<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wegetarianie - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/wegetarianie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/wegetarianie/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Apr 2026 11:31:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>wegetarianie - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/wegetarianie/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Dlaczego burger roślinny syci lepiej niż mięsny? Zaskakująca odpowiedź</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-burger-roslinny-syci-lepiej-niz-miesny-zaskakujaca-odpowiedz/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-burger-roslinny-syci-lepiej-niz-miesny-zaskakujaca-odpowiedz</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 11:31:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[grzyby]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owsianka]]></category>
		<category><![CDATA[Ozempic]]></category>
		<category><![CDATA[Quorn]]></category>
		<category><![CDATA[semaglutyd]]></category>
		<category><![CDATA[ser]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tofu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=4021</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-burger-roslinny-syci-lepiej-niz-miesny-zaskakujaca-odpowiedz/">Dlaczego burger roślinny syci lepiej niż mięsny? Zaskakująca odpowiedź</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-burger-roslinny-syci-lepiej-niz-miesny-zaskakujaca-odpowiedz/">Dlaczego burger roślinny syci lepiej niż mięsny? Zaskakująca odpowiedź</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne? Dlaczego większość osób zaprzestaje ich stosowania już po kilku miesiącach i czym grozi przerwanie leczenia? Co sprawia, że utrata wagi w pewnym momencie się zatrzymuje? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznamy w tej serii 24 artykułów poświęconych lekom GLP-1.</em></p>
<p>Zgodnie z wynikami badań diety wegetariańskie mogą istotnie sprzyjać redukcji masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26138004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy pewną rolę odgrywa tutaj hamujący apetyt hormon GLP-1? Od dawna wiadomo, że spożycie mięsa, zwłaszcza przetworzonego, jest dietetycznym czynnikiem ryzyka cukrzycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jedzenie mięsa upośledza wrażliwość na insulinę i prowadzi do zwiększenia stresu oksydacyjnego. Jego wpływ na poposiłkowe wydzielanie hormonów jelitowych, takich jak GLP-1, jeszcze do niedawna pozostawał jednak niejasny. Stąd też właśnie pomysł przeprowadzenia badania, w którym pod kątem wpływu na odpowiedź hormonalną przewodu pokarmowego porównano ze sobą posiłek mięsny i roślinny o tej samej kaloryczności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Uczestnikami były osoby z cukrzycą i osoby zdrowe, a celem – sprawdzenie, jak na odpowiedź GLP-1 wpłynie spożycie burgera wieprzowego z serem, w porównaniu z burgerem roślinnym z kuskusu i owsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>U osób z cukrzycą poziom GLP-1 pół godziny po zjedzeniu burgera roślinnego był dwukrotnie wyższy niż po burgerze mięsnym (Wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-PBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-j6g8]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-4027 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-PBD-1024x542.jpg" alt="" width="811" height="429" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-PBD-1024x542.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-PBD-300x159.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-PBD-768x407.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-PBD-1536x814.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-PBD.jpg 1654w" sizes="(max-width: 811px) 100vw, 811px" /></a>Jest jednak jedno istotne zastrzeżenie: choć oba posiłki miały taką samą kaloryczność, różniły się między sobą ilością makroskładników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Posiłek mięsny zawierał więcej białka i tłuszczu, a mniej węglowodanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ponieważ poszczególne makroskładniki mogą odmiennie wpływać na GLP-1, różnica w wydzielaniu hormonu mogła tutaj wynikać bardziej z proporcji składników odżywczych niż z samej obecności mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<h3>Szkodliwe są makroskładniki czy samo mięso?</h3>
<p>W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813546/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> w takim samym eksperymencie przetestowano burger z tofu, który proporcje makroskładników miał identyczne co jego mięsny odpowiednik. Podobnie jak w poprzednim badaniu po posiłku wegetariańskim wśród osób z cukrzycą odnotowano znacznie wyższy wzrost uwalniania GLP-1 niż po posiłku mięsnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813546/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>A wracając jeszcze do pierwszego badania, z burgerem „wysokowęglowodanowym&#8221;: warto zwrócić uwagę, że posiłek roślinny zdawał się podnosić poziom GLP-1 tylko u osób z cukrzycą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy to również wynikało z różnic w zawartości makroskładników? Jest tylko jeden sposób, by się o tym przekonać.</p>
<p>W randomizowanym badaniu krzyżowym z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33081982/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> przetestowano dwa posiłki o identycznej kaloryczności i proporcjach makroskładników – burger z tofu i tradycyjny burger mięsny. Względnie do posiłku mięsnego danie wegańskie podniosło poziom GLP-1 o 42% u osób z cukrzycą i okazało się niemal równie skuteczne w stymulowaniu produkcji tego hormonu u osób zdrowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33081982/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<h3>Wyższy GLP-1 = większa sytość i mniej kalorii?</h3>
<p>Tylko czy ten wzrost poziomu GLP-1 przekłada się na poprawę sytości? Tak, w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30642053/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> posiłek roślinny zwiększył poziom hormonów żołądkowo-jelitowych i sytość bardziej niż dopasowany pod względem energii i makroskładników posiłek z mięsa przetworzonego. Jak widzimy na poniższym wykresie (Wykres 2), opcja roślinna podziałała lepiej zarówno u mężczyzn z cukrzycą typu 2 (Grupa D) i otyłością (Grupa O), jak i u mężczyzn zdrowych (Grupa H). Po posiłku wegańskim (V, pomarańczowy) wszyscy uczestnicy odczuwali większą sytość niż po posiłku mięsnym (M, niebieski) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30642053/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-PBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-j6g8]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-4026 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-PBD.jpg" alt="" width="480" height="514" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-PBD.jpg 710w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-PBD-280x300.jpg 280w" sizes="(max-width: 480px) 100vw, 480px" /></a>Dane te pokazują, że posiłki roślinne mogą stanowić skuteczną strategię zwiększania uczucia sytości – jednego z głównych wyzwań w dietetycznym leczeniu otyłości i cukrzycy typu 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30642053/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>To teraz jeszcze pytanie najistotniejsze: czy wzrost poziomu GLP-1 i uczucia sytości przekłada się na faktyczną redukcję spożywanego jedzenia? W badaniu z 2022 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36558487/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> uczestnikom podano lunch w formie bufetu „jesz, ile chcesz&#8221;, serwując makaron z mielonym mięsem roślinnym lub mieloną wołowiną. Okazało się, że badani, którym przypadł makaron z roślinnym zamiennikiem mięsa, spożyli znacznie mniej kalorii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36558487/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednocześnie czuli się równie usatysfakcjonowani, najedzeni i syci co grupa po posiłku mięsnym (Wykres b, c, d) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36558487/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-b-c-d_GLP-1-PBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-j6g8]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-4024 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-b-c-d_GLP-1-PBD-1024x695.jpg" alt="" width="744" height="505" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-b-c-d_GLP-1-PBD-1024x695.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-b-c-d_GLP-1-PBD-300x203.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-b-c-d_GLP-1-PBD-768x521.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-b-c-d_GLP-1-PBD.jpg 1442w" sizes="(max-width: 744px) 100vw, 744px" /></a>Mało prawdopodobne jednak, by był to efekt działania GLP-1, ponieważ w tym przypadku to mniejsze spożycie jedzenia zdawało się prowadzić do niższego poziomu GLP-1, nie na odwrót (Wykres 3) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36558487/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-j6g8]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-4025 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD-1024x512.jpg" alt="" width="904" height="452" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD-1024x512.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD-300x150.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD-768x384.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD-1000x500.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD-670x335.jpg 670w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-PBD.jpg 1416w" sizes="auto, (max-width: 904px) 100vw, 904px" /></a>W przeglądzie systematycznym z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32100651/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> zestawiono ze sobą badania, w których pod kątem wpływu na kontrolę poziomu cukru we krwi i podaż kaloryczną przetestowano mykoproteiny, czyli białka grzybów (na bazie których wytwarzane są zamienniki mięsa marki Quorn). Stwierdzono tutaj, że mykoproteiny zmniejszają spożycie kalorii nie tylko podczas posiłku (typu „jesz, ile chcesz&#8221;), ale hamują apetyt na tyle skutecznie, że obniżona podaż kaloryczna utrzymuje się przez cały dzień <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32100651/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W jednym z uwzględnionych tutaj badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27198187/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> mykoproteiny porównano z mięsem kurczaka. Jak się okazało, spożycie kalorii w ramach posiłku wegetariańskiego było istotnie niższe i, co ważne, powstały deficyt nie został później „nadrobiony&#8221; <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27198187/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W rezultacie dzienne spożycie energii wśród uczestników spadło średnio o 188 kcal <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27198187/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Co ciekawe, efekt ten osiągnięto bez wpływu na poziom GLP-1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27198187/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<h3>Dieta roślinna na odchudzanie: wnioski z badań</h3>
<p>Podsumowując: posiłki roślinne są z reguły bardziej sycące, a diety oparte na nieprzetworzonych produktach roślinnych wydają się najlepszym wyborem na redukcję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28319109/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jednak, jak się dzisiaj przekonaliśmy, takie działanie może być niezależne od wpływu żywności na poziom GLP-1. Z czego zatem wynika? Możliwości jest wiele, w końcu diety roślinne wiążą się z poprawą mikrobiomu jelitowego, wzrostem wrażliwości na insulinę, lepszym metabolizmem i wyższą podażą pokarmów o niższej gęstości kalorycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34945602/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Już samo spożycie błonnika pokarmowego może przekładać się na poprawę stanu mikrobiomu i idzie w parze z niższą gęstością kaloryczną posiłków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34945602/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co więcej, niektóre jego rodzaje mogą dodatkowo stymulować wydzielanie GLP-1. Szczegóły poznamy w następnym artykule.</p>
<p><strong><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-j6g8]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-4032 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20.jpg" alt="" width="630" height="630" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-768x768.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-1000x1000.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed20-800x800.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 630px) 100vw, 630px" /></a>Źródło:</strong> <a href="https://nutritionfacts.org" target="_blank" rel="noopener">NutritionFacts.org</a></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong><br />
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26138004/" target="_blank" rel="noopener">Vegetarian Diets and Weight Reduction: a Meta-Analysis of Randomized Controlled Trials &#8211; PubMed</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25222490/" target="_blank" rel="noopener">Differential acute postprandial effects of processed meat and isocaloric vegan meals on the gastrointestinal hormone response in subjects suffering from type 2 diabetes and healthy controls: a randomized crossover study &#8211; PubMed</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813546/" target="_blank" rel="noopener">A Plant-Based Meal Stimulates Incretin and Insulin Secretion More Than an Energy- and Macronutrient-Matched Standard Meal in Type 2 Diabetes: A Randomized Crossover Study &#8211; PubMed</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33081982/" target="_blank" rel="noopener">A plant-based meal affects thalamus perfusion differently than an energy- and macronutrient-matched conventional meal in men with type 2 diabetes, overweight/obese, and healthy men: A three-group randomized crossover study &#8211; PubMed</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30642053/" target="_blank" rel="noopener">A Plant-Based Meal Increases Gastrointestinal Hormones and Satiety More Than an Energy- and Macronutrient-Matched Processed-Meat Meal in T2D, Obese, and Healthy Men: A Three-Group Randomized Crossover Study &#8211; PubMed</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36558487/" target="_blank" rel="noopener">Assessing the Effect of Plant-Based Mince on Fullness and Post-Prandial Satiety in Healthy Male Subjects &#8211; PubMed</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32100651/" target="_blank" rel="noopener">Effects of mycoprotein on glycaemic control and energy intake in humans: a systematic review &#8211; PubMed</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27198187/" target="_blank" rel="noopener">Mycoprotein reduces energy intake and postprandial insulin release without altering glucagon-like peptide-1 and peptide tyrosine-tyrosine concentrations in healthy overweight and obese adults: a randomised-controlled trial &#8211; PubMed</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28319109/" target="_blank" rel="noopener">The BROAD study: A randomised controlled trial using a whole food plant-based diet in the community for obesity, ischaemic heart disease or diabetes &#8211; PubMed</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34945602/" target="_blank" rel="noopener">Plant-Based Diet as a Strategy for Weight Control &#8211; PubMed</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-burger-roslinny-syci-lepiej-niz-miesny-zaskakujaca-odpowiedz/">Dlaczego burger roślinny syci lepiej niż mięsny? Zaskakująca odpowiedź</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-burger-roslinny-syci-lepiej-niz-miesny-zaskakujaca-odpowiedz/">Dlaczego burger roślinny syci lepiej niż mięsny? Zaskakująca odpowiedź</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Długowieczność a płodność: czy dłuższe życie ma swoją cenę?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlugowiecznosc-a-plodnosc-czy-dluzsze-zycie-ma-swoja-cene/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlugowiecznosc-a-plodnosc-czy-dluzsze-zycie-ma-swoja-cene</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2026 11:13:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AMPK]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Age]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[liczba plemników w spermie]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak macicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak skóry]]></category>
		<category><![CDATA[rak wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3756</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdrowi wegetarianie należący do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego może i należą do najdłużej żyjących populacji na świecie, ale czy ta długowieczność nie ma przypadkiem swojej ceny [1]? Analiza nasienia przeprowadzona...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlugowiecznosc-a-plodnosc-czy-dluzsze-zycie-ma-swoja-cene/">Długowieczność a płodność: czy dłuższe życie ma swoją cenę?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlugowiecznosc-a-plodnosc-czy-dluzsze-zycie-ma-swoja-cene/">Długowieczność a płodność: czy dłuższe życie ma swoją cenę?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zdrowi wegetarianie należący do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego może i należą do najdłużej żyjących populacji na świecie, ale czy ta długowieczność nie ma przypadkiem swojej ceny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Analiza nasienia przeprowadzona w klinice leczenia niepłodności w Loma Linda w Kalifornii – mieście zamieszkiwanym przez dużą populację adwentystów – wzbudziła wątpliwości co do jakości ich spermy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27280539/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Choć wyniki mieściły się w granicach normy, u wegetarian odnotowano o około 25% niższą liczebność plemników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27280539/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nieliczni przebadani weganie również mieli niższe stężenie plemników, nadrabiali to jednak o 30% większą objętością ejakulatu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27280539/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mimo to u wegan stwierdzono znacznie mniej aktywnych plemników, co jest oznaką obniżonej płodności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27280539/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jako możliwą przyczynę badacze zasugerowali spożycie soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27280539/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wegetarianie-adwentyści w Kalifornii spożywają bowiem średnio około pół porcji roślinnych zamienników mięsa dziennie, a duża część tych produktów zawiera w swoim składzie soję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10479227/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Fitoestrogeny sojowe zostały jednak w tym kontekście przebadane i, jak się okazało, wielomiesięczne spożywanie fitoestrogenów w ilości odpowiadającej niemal 20 porcjom soi dziennie nie wywołało żadnych niekorzystnych skutków dla parametrów nasienia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19819436/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<h3>Płodność kontra długowieczność: ewolucyjny dylemat</h3>
<p>W badaniu uczestniczyło tylko pięcioro wegan <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27280539/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, więc obserwacje dotyczące jakości ich nasienia mogą być jedynie dziełem przypadku. Gdyby jednak się potwierdziły, mogłyby stanowić dowód na istnienie ewolucyjnego kompromisu między płodnością a długością życia, postulowanego już niemal sto lat temu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27802148/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Używając precyzyjnego lasera, można selektywnie niszczyć pojedyncze komórki w trakcie rozwoju nicienia <em>C. elegans</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17187981/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Okazuje się, że w następstwie usunięcia komórek, z których powstają plemniki i komórki jajowe <em>C. elegans</em> żyje znacznie dłużej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10360574/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To samo zjawisko można zademonstrować u muszek owocówek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18434551/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, co potencjalnie oznaczać może przestawienie priorytetów organizmu z rozmnażania na przetrwanie.</p>
<p>Kompromis między płodnością a długowiecznością może być jedną z przyczyn, dla których kastracja zwierząt domowych wydłuża ich życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23943943/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Badanie obejmujące miliony psów i kotów wykazało, że wykastrowane psy żyją o około 20% dłużej niż osobniki, które zabiegu nie przeszły <a href="https://www.banfield.com/en/pet-health/State-of-pet-health" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W przypadku kotów różnica jest jeszcze bardziej znacząca: samice po kastracji żyją o około 40% dłużej, a samce – aż o 60% dłużej <a href="https://www.banfield.com/en/pet-health/State-of-pet-health" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>A co z mężczyznami po kastracji? Okazuje się, że eunuchowie żyją o 25% dłużej niż mężczyźni, którzy kastracji się nie poddali <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23017989/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Aż do lat 50. XX wieku w Stanach Zjednoczonych osoby uznane za „upośledzone umysłowo&#8221; były poddawane przymusowej sterylizacji w ramach państwowego programu eugenicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3299450/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, usankcjonowanego przez samego Olivera Wendella Holmesa <a href="https://tile.loc.gov/storage-services/service/ll/usrep/usrep274/usrep274200/usrep274200.pdf" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Uzasadniając wyrok większości sędziów Sądu Najwyższego, przekonywał on, że: „Społeczeństwo ma możliwość zapobiec kontynuowaniu gatunku ludzkiego przez osoby ewidentnie do tego niezdatne&#8221; <a href="https://tile.loc.gov/storage-services/service/ll/usrep/usrep274/usrep274200/usrep274200.pdf" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Choć wysoce nieetyczna, praktyka przymusowej sterylizacji stworzyła warunki do przeprowadzenia swoistego naturalnego eksperymentu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5362349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W jednym ze szpitali psychiatrycznych zaobserwowano, że wykastrowani pacjenci żyli średnio o 14 lat dłużej niż mężczyźni z tej samej placówki, których zabiegowi nie poddano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5362349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Baza danych genealogicznych obejmująca blisko 200 000 kobiet i mężczyzn z 16 krajów, na przestrzeni trzech stuleci wykazała, że osoby posiadające mniej potomstwa zdają się żyć dłużej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34351988/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Stwierdzono na przykład, że osoby, które dożyły wieku 100 lat miały mniej dzieci i decydowały się na nie na późniejszych etapach życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22199025/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nie oznacza to, że posiadanie mniejszej liczby dzieci bezpośrednio wydłuża życie, lecz raczej sugeruje, że zasadnicze czynniki sprzyjające długowieczności mogą wiązać się z kosztem w postaci obniżonego potencjału rozrodczego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22199025/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jest to kolejny przykład teorii plejotropii antagonistycznej, wspomnianej w artykule pt. „Enzym mTOR – co to takiego i jaką rolę odgrywa w procesie starzenia?&#8221;. Przykładowo, selekcja ukierunkowana na wydłużenie życia u organizmów modelowych może prowadzić do powstania osobników żyjących dłużej, ale o zmniejszonych zdolnościach reprodukcyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28565142/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Z intuicyjnego punktu widzenia, ma to sens, jeśli wziąć pod uwagę kontekst niedoboru pożywienia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17187981/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W okresach niedostatku ograniczenie reprodukcji na rzecz większych szans na długowieczność sprzyja przetrwaniu gatunku w perspektywie długoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17187981/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Podczas II wojny światowej przeprowadzono niechlubny eksperyment głodowy znany jako <em>Minnesota Starvation Study</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18903450/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W roli królików doświadczalnych wykorzystano tutaj osoby, które odmówiły służby wojskowej z przyczyn światopoglądowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18903450/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Uczestnikom badania zmniejszono dzienną podaż kaloryczną o połowę, co szybko przełożyło się na utratę libido <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18903450/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Jeden z badanych utrzymywał wręcz, że: miał „nie więcej popędu seksualnego niż chora ostryga&#8221; <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18903450/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Ta sama restrykcja kaloryczna, która u zwierząt prowadzi do wydłużenia życia, może jednocześnie skutkować zmniejszeniem liczby potomstwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18903450/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W swojej książce pt. <em>How Not to Age</em> dr Michael Greger szczegółowo omawia kluczowe szlaki starzenia, zależne od dostarczanych składników odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29074705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Mowa tutaj mianowicie o IGF-1, mTOR i AMPK <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29074705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tworzą one swego rodzaju huśtawkę równoważną, na której po jednej stronie mamy przyspieszone starzenie i wyższą zdolność reprodukcyjną, po drugiej – ochronę tkanek, odnowę i regenerację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29074705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Istnieje na szczęście sposób, by te skrajności optymalnie ze sobą zrównoważyć. Kluczem do sukcesu jest tutaj dieta.</p>
<h3><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-es1Y]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3763 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility.jpg" alt="" width="639" height="639" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-768x768.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-1000x1000.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/longevity-vs.-fertility-800x800.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 639px) 100vw, 639px" /></a>Wiek dojrzewania a ryzyko chorób i długość życia</h3>
<p>Im później dziewczęta zaczynają miesiączkować, tym dłużej zazwyczaj żyją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562317/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Każdy kolejny rok opóźnienia wiąże się ze znacznie niższym ryzykiem zgonu z powodu chorób serca i udaru mózgu, przy czym najniższą ogólną śmiertelność obserwuje się u kobiet, które pierwszą miesiączkę dostały dopiero w wieku 15 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562317/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Obecnie wydawać nam się może, że 15 lat to trochę za późno, ale jeszcze sto lat temu wiek pierwszej miesiączki wynosił średnio niemal 17 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32683812/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Podobne zmiany obserwuje się, jeśli chodzi o wiek rozwoju piersi, który w ciągu ostatnich 50 lat, na całym świecie obniżył się średnio o około trzy miesiące na każde 10 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32040143/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. W USA, na przykład, spadł do 9–10 lat, co wymusiło zmianę podręcznikowych definicji „przedwczesnego&#8221; dojrzewania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32040143/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Wcześniejszy rozwój piersi (przed 10. rokiem życia, w porównaniu do 12. lub 13. roku życia) wiąże się z ryzykiem zachorowania na raka piersi w późniejszym wieku wyższym nawet o 23% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33109223/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11902563/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Z kolei każdy rok opóźnienia pierwszej miesiączki przekłada się na istotnie niższe ryzyko nowotworów macicy, wątroby, skóry, pęcherza moczowego, jelita grubego, płuc oraz piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33820799/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Na szczęście wiek dojrzewania jest czynnikiem, na który mamy pewien wpływ.</p>
<h3>Białko zwierzęce i DDT przyspieszają dojrzewanie u dziewcząt</h3>
<p>Wyższy poziom IGF-1 (insulinopodobnego czynnika wzrostu) wiąże się z wcześniejszym dojrzewaniem płciowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419724/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Nic więc dziwnego, że dziewczęta spożywające więcej białka zwierzęcego wchodzą w okres dojrzewania znacznie szybciej – efektu tego nie obserwuje się w przypadku białka roślinnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20042466/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Metaanaliza 16 badań dotyczących diety i rozwoju wykazała, że pierwsza miesiączka pojawia się średnio o dwa miesiące wcześniej na każdy dodatkowy gram białka zwierzęcego spożywanego dziennie w dzieciństwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32842616/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Przykładowo, siedmiolatki jedzące ponad 12 porcji mięsa tygodniowo miały o 75% większe szanse na wystąpienie miesiączki w ciągu kolejnych pięciu lat w porównaniu z rówieśniczkami spożywającymi mniej niż cztery porcje tygodniowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20529402/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Zależność tę zaobserwowano zarówno w przypadku czerwonego mięsa, jak i drobiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26962195/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32869361/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>.</p>
<p>Trzeba jednak zaznaczyć, że IGF-1 i inne szlaki starzenia to nie jedyne możliwe wyjaśnienia dla przedstawionych powyżej wyników. Z przedwczesnym dojrzewaniem powiązano bowiem również kumulujące się w mięsie trwałe zanieczyszczenia przemysłowe, takie jak DDT (Wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>, <a href="https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1740929/pdf/v062p00878.pdf" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>.</p>
<p><strong><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_detox.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-es1Y]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3760 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_detox-1024x553.jpg" alt="Wykres 1_długowieczność a płodność" width="904" height="488" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_detox-1024x553.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_detox-300x162.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_detox-768x414.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_detox.jpg 1299w" sizes="auto, (max-width: 904px) 100vw, 904px" /></a>Źródło:</strong> <a href="https://nutritionfacts.org" target="_blank" rel="noopener">NutritionFacts.org</a></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong><br />
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">Ten years of life: Is it a matter of choice? &#8211; PubMed</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27280539/" target="_blank" rel="noopener">Food intake diet and sperm characteristics in a blue zone: a Loma Linda Study &#8211; PubMed</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10479227/" target="_blank" rel="noopener">Associations between diet and cancer, ischemic heart disease, and all-cause mortality in non-Hispanic white California Seventh-day Adventists &#8211; PubMed</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19819436/" target="_blank" rel="noopener">Soy protein isolates of varying isoflavone content do not adversely affect semen quality in healthy young men &#8211; PubMed</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27802148/" target="_blank" rel="noopener">Current versus future reproduction and longevity: a re-evaluation of predictions and mechanisms &#8211; PubMed</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17187981/" target="_blank" rel="noopener">Reproduction and longevity: secrets revealed by C. elegans &#8211; PubMed</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10360574/" target="_blank" rel="noopener">Signals from the reproductive system regulate the lifespan of C. elegans &#8211; PubMed</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18434551/" target="_blank" rel="noopener">Drosophila germ-line modulation of insulin signaling and lifespan &#8211; PubMed</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23943943/" target="_blank" rel="noopener">Banfield: spaying, neutering correlate with longer lives &#8211; PubMed</a><br />
[10] <a href="https://www.banfield.com/State-of-pet-health" target="_blank" rel="noopener">State of Pet Health report by Banfield</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23017989/" target="_blank" rel="noopener">The lifespan of Korean eunuchs &#8211; PubMed</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3299450/" target="_blank" rel="noopener">Involuntary sterilization in the United States: a surgical solution &#8211; PubMed</a><br />
[13] <a href="https://tile.loc.gov/storage-services/service/ll/usrep/usrep274/usrep274200/usrep274200.pdf" target="_blank" rel="noopener">U.S. Reports: Buck v. Bell, 274 U.S. 200 (1927).</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5362349/" target="_blank" rel="noopener">Mortality and survival: comparison of eunuchs with intact men and women in a mentally retarded population &#8211; PubMed</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34351988/" target="_blank" rel="noopener">Examining the trade-offs between human fertility and longevity over three centuries using crowdsourced genealogy data &#8211; PubMed</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22199025/" target="_blank" rel="noopener">Exceptional longevity is associated with decreased reproduction &#8211; PubMed</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28565142/" target="_blank" rel="noopener">DIRECT SELECTION ON LIFE SPAN IN DROSOPHILA MELANOGASTER &#8211; PubMed</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18903450/" target="_blank" rel="noopener">Observations on human behavior in experimental semi-starvation and rehabilitation &#8211; PubMed</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29074705/" target="_blank" rel="noopener">Regulation of reproduction and longevity by nutrient-sensing pathways &#8211; PubMed</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562317/" target="_blank" rel="noopener">Age at menarche and risk of all-cause and cardiovascular mortality: a systematic review and dose-response meta-analysis &#8211; PubMed</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32683812/" target="_blank" rel="noopener">Why should we be concerned about early menarche? &#8211; PubMed</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32040143/" target="_blank" rel="noopener">Worldwide Secular Trends in Age at Pubertal Onset Assessed by Breast Development Among Girls: A Systematic Review and Meta-analysis &#8211; PubMed</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33109223/" target="_blank" rel="noopener">Pubertal timing and breast cancer risk in the Sister Study cohort &#8211; PubMed</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11902563/" target="_blank" rel="noopener">Epidemiology of breast cancer &#8211; PubMed</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33820799/" target="_blank" rel="noopener">Association of the Age at Menarche with Site-Specific Cancer Risks in Pooled Data from Nine Cohorts &#8211; PubMed</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419724/" target="_blank" rel="noopener">Higher levels of IGF-I and adrenal androgens at age 8 years are associated with earlier age at menarche in girls &#8211; PubMed</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20042466/" target="_blank" rel="noopener">Dietary protein intake throughout childhood is associated with the timing of puberty &#8211; PubMed</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32842616/" target="_blank" rel="noopener">Nutrient Intake through Childhood and Early Menarche Onset in Girls: Systematic Review and Meta-Analysis &#8211; PubMed</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20529402/" target="_blank" rel="noopener">Diet throughout childhood and age at menarche in a contemporary cohort of British girls &#8211; PubMed</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26962195/" target="_blank" rel="noopener">Higher Childhood Red Meat Intake Frequency Is Associated with Earlier Age at Menarche &#8211; PubMed</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32869361/" target="_blank" rel="noopener">Higher poultry consumption was associated with an earlier age at menarche &#8211; PubMed</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="noopener">Levels of dioxins, dibenzofurans, PCB and DDE congeners in pooled food samples collected in 1995 at supermarkets across the United States &#8211; PubMed</a><br />
[33] <a href="https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1740929/pdf/v062p00878.pdf" target="_blank" rel="noopener">Serum DDT, age at menarche, and abnormal menstrual cycle length &#8211; PMC</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlugowiecznosc-a-plodnosc-czy-dluzsze-zycie-ma-swoja-cene/">Długowieczność a płodność: czy dłuższe życie ma swoją cenę?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlugowiecznosc-a-plodnosc-czy-dluzsze-zycie-ma-swoja-cene/">Długowieczność a płodność: czy dłuższe życie ma swoją cenę?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oczyszczanie organizmu z toksyn dietą – co mówi nauka?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/oczyszczanie-organizmu-z-toksyn-dieta-co-mowi-nauka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=oczyszczanie-organizmu-z-toksyn-dieta-co-mowi-nauka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 May 2025 14:54:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dioksyny]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[kadm]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[łosoś]]></category>
		<category><![CDATA[metale ciężkie]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[olej rybny]]></category>
		<category><![CDATA[ołów]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rtęć]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3426</guid>

					<description><![CDATA[<p>Oczyszczanie organizmu z toksyn dietą – co mówi nauka? W zakres amerykańskiej ustawy o kontroli substancji toksycznych (Toxic Substances Control Act, TSCA) wchodzi około 30 000 substancji chemicznych, dopuszczonych do...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/oczyszczanie-organizmu-z-toksyn-dieta-co-mowi-nauka/">Oczyszczanie organizmu z toksyn dietą – co mówi nauka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/oczyszczanie-organizmu-z-toksyn-dieta-co-mowi-nauka/">Oczyszczanie organizmu z toksyn dietą – co mówi nauka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Oczyszczanie organizmu z toksyn dietą – co mówi nauka?</h3>
<p>W zakres amerykańskiej ustawy o kontroli substancji toksycznych (Toxic Substances Control Act, TSCA) wchodzi około 30 000 substancji chemicznych, dopuszczonych do obrotu komercyjnego, mimo braku jednoznacznych dowodów na potwierdzenie ich bezpieczeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27479988/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Największe obawy wzbudzają jednak chemikalia od dawna zakazane, które po dziś dzień zanieczyszczają łańcuch żywnościowy. <em>Persistent lipophilic organic pollutants</em> (PLOP), czyli trwałe lipofilowe zanieczyszczenia organiczne to grupa substancji, do której zaliczają się, m.in. dioksyny, PCB, czy środki owadobójcze, takie jak DDT <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11572612/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak obniżyć swoją ekspozycję na PLOP?</p>
<h4>Jakie zanieczyszczenia występują w żywności?</h4>
<p><strong>Współcześnie głównym źródłem DDT jest mięso, a konkretnie mięso ryb</strong> <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0308814610012720" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Oceany to w końcu takie jakby ścieki ludzkości – to właśnie do nich trafiają ostatecznie wszystkie wytwarzane przez nas zanieczyszczenia <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0308814610012720" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. PCB również obecne są głównie w rybach, a heksachlorobenzen, zakazany pestycyd o potencjalnym działaniu rakotwórczym, występuje w wielu rodzajach produktów odzwierzęcych, przede wszystkim w mięsie i nabiale <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0308814610012720" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>PCB to grupa zakazanych substancji chemicznych, które wykorzystywane były niegdyś w roli płynów izolacyjnych do urządzeń elektrycznych. W badaniu z 2010 r. <a href="https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.2903/j.efsa.2010.1701" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> przeanalizowano 12 000 próbek żywności i pasz pochodzących z 18 różnych krajów. <strong>Najwyższe stężenie PCB wykryto w rybach i olejach rybich</strong> <a href="https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.2903/j.efsa.2010.1701" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Na drugim miejscu znalazły się jajka, potem nabiał i pozostałe rodzaje mięsa <a href="https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.2903/j.efsa.2010.1701" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli chodzi o konkretne produkty, najbardziej skoncentrowane źródła PCB to łosoś <a href="https://pubs.acs.org/doi/10.1021/acs.est.0c03632" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> (hodowlany jest bardziej zanieczyszczony niż dziki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22262531/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>) i tuńczyk w puszce <a href="https://pubs.acs.org/doi/10.1021/acs.est.0c03632" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W praktyce jednak, ponieważ udział ryb w diecie przeciętnego człowieka jest stosunkowo niewielki, dla większości ludzi głównym źródłem narażenia są pozostałe rodzaje mięsa <a href="https://pubs.acs.org/doi/10.1021/acs.est.0c03632" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p><strong>Z drugiej strony najmniej zanieczyszczone są organizmy z samego dołu łańcucha pokarmowego, czyli rośliny</strong> <a href="https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.2903/j.efsa.2010.1701" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W porównaniu z rybami, zarówno słodko-, jak i słonowodnymi, produkty roślinne zawierają od 7 do 20 razy mniej dioksyn i związków dioksynopodobnych, w tym właśnie PCB (Wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<h4><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-1_detox.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5sW9]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3430 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-1_detox-1024x553.jpg" alt="" width="575" height="311" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-1_detox-1024x553.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-1_detox-300x162.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-1_detox-768x414.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-1_detox.jpg 1299w" sizes="auto, (max-width: 575px) 100vw, 575px" /></a></h4>
<h4>Produkty odzwierzęce a toksyny – jak powstaje błędne koło zanieczyszczeń?</h4>
<p>Między innymi właśnie dlatego we współczesnym świecie warto opierać swoją dietę na produktach roślinnych. Ograniczając się do początkowego ogniwa łańcucha pokarmowego, minimalizujemy naszą ekspozycję na zanieczyszczenia przemysłowe, które akumulują się w tkankach organizmów reprezentujących ogniwa wyższe.</p>
<p>Każdego roku w samym tylko USA rzeźnie produkują miliardy kilogramów tzw. produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, z czego większość jest ponownie wykorzystywana w roli paszy dla zwierząt hodowlanych (szczególnie kurczaków) <a href="https://www.researchgate.net/publication/285681881_Survey_says_A_snapshot_of_rendering" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W efekcie zawarte w nich metale ciężkie i zanieczyszczenia przemysłowe zostają na nowo wprowadzone do łańcucha żywnościowego.</p>
<p>Jeśli chodzi o główne źródła narażenia na metale ciężkie, rtęć wiąże się z białkami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15213054/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, toteż w wysokim stężeniu występuje np. w białku jaj (czterokrotnie wyższym niż w żółtku) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17133828/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ołów natomiast kumuluje się w kościach, więc zawarty jest w mączce kostnej, którą karmione są zwierzęta hodowlane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15213054/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość spożytego ołowiu jest przez zwierzęta wydalana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12423030/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, ale ich odchody przerabia się potem na paszę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17520050" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jest to więc swego rodzaju błędne koło, które z czasem skutkuje akumulacją zanieczyszczeń w organizmach zwierząt, nawet tych z natury roślinożernych.</p>
<p><strong>Niższe narażenie na zanieczyszczenia przemysłowe może być jednym z powodów, dla których osoby na diecie roślinnej są w mniejszym stopniu zagrożone rozwojem raka – wszystkich rodzajów razem wziętych</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wpływ tych związków na długość życia jest jednak nieznany.</p>
<h4>Związki chemiczne, które mogą skracać życie</h4>
<p>Metale ciężkie, takie jak ołów, wydają się przyspieszać proces starzenia ludzkiego organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33329714/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, a większość badań populacyjnych wskazuje na silny związek między zwiększoną ekspozycją na zanieczyszczenia środowiskowe i krótszymi telomerami <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1382668920302520" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że tylko dla kilku takich szkodliwych substancji wykazano istotną zależność z przedwczesną śmiercią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Należy do nich, między innymi, beta-heksachlorocykloheksan – od dawna zakazany pestycyd, którego podwyższone stężenie we krwi koreluje z wyższym ryzykiem śmierci z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<h4>Mniej mięsa, mniej toksyn – badania nad mlekiem kobiecym</h4>
<p>Wskazówek jak obniżyć ekspozycję na ten związek dostarczyło nam badanie z 1983 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, w którym przeanalizowano mleko matki od dwóch sióstr, różniących się między sobą nawykami żywieniowymi. Stężenie beta-heksachlorocykloheksanu, jak również PCB, DDT i innego zakazanego pestycydu – dieldryny, w mleku matki-wegetarianki było dużo niższe niż w mleku jej mięsożernej siostry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. <strong>Z badań sprzed ponad 30 lat wynika, że średni poziom niektórych zanieczyszczeń w mleku matek na diecie bezmięsnej jest od 50 do 100 razy niższy niż średnia krajowa</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Mało tego, dla 6 z 7 uwzględnionych tutaj substancji zanieczyszczających zakresy wyników nawet na siebie nie zachodziły – najwyższy wynik wśród wegetarianek był niższy niż najniższy wynik wśród ogółu populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<h4>Czy dieta bezmięsna zmniejsza ryzyko obciążenia toksynami?</h4>
<p>Z podwyższonym ryzykiem śmierci powiązane zostały również wysoko chlorowane PCB <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Zmniejszenie narażenia na te związki to, w gruncie rzeczy, kwestia ograniczenia spożycia tłuszczów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> we krwi uczestników oznaczono całą gamę związków należących do tej grupy, łącznie z tymi powiązanymi z wyższą śmiertelnością. Krew osób na diecie roślinnej okazała się „znacznie mniej zanieczyszczona”, ale w przypadku wspomnianego już beta-heksachlorocykloheksanu różnica nie osiągnęła istotności statystycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p><strong>W badaniu z 1998 r. </strong><a href="https://www.tib.eu/en/search/id/BLCP:CN026612060/Comparison-of-blood-dioxin-dibenzofuran-and-coplanar/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a><strong> wykazano, że osoby stosujące dietę roślinną mają w organizmie niższy poziom dioksyn (Wykres 2), jak również grupy uniepalniaczy, znanych pod nazwą polibromowane difenyloetery (PBDE)</strong> <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00222930500505177" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-2_detox.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5sW9]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3429 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-2_detox.jpg" alt="" width="407" height="421" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-2_detox.jpg 791w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-2_detox-290x300.jpg 290w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-2_detox-768x794.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 407px) 100vw, 407px" /></a></p>
<p>Jeśli spojrzeć na źródła związków opóźniających zapłon w łańcuchu żywnościowym, jasne staje się, dlaczego kluczem do redukcji narażenia może być ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych. W USA pod względem stężenia najgorzej wypadają ryby, jednak głównym źródłem ekspozycji na PBDE jest drób (na drugim miejscu plasuje się mięso przetworzone) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17035135/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Wynika to z faktu, że w diecie Amerykanów nieproporcjonalnie duży udział ma kurczak. Poza tym z jakiegoś powodu w USA mięso kurczaka jest od 10 do 20 razy bardziej zanieczyszczone niż w innych krajach (konkretnie w Hiszpanii i Japonii) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16124293/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Zależność jest ewidentna – im dłuższy staż na diecie bezmięsnej, tym niższy poziom PBDE w organizmie <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00222930500505177" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Zdrowa dieta to też potencjalnie niższe narażenie na metale ciężkie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1550072/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. W badaniu z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9646524/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a> wykazano, że stężenie rtęci we włosach osób na diecie bazującej na produktach roślinnych może być nawet do 10 razy niższe niż we włosach osób, które jedzą ryby. Z tym że na razie nie wiemy, czy mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym. Co na to badania interwencyjne?</p>
<h4>Wpływ spożycia mięsa na obecność toksyn w organizmie w badaniach naukowych</h4>
<p><strong>W ciągu 3 miesięcy dieta roślinna obniża w organizmie stężenie rtęci, ołowiu i kadmu, a w wyniku ponownego włączenia do diety mięsa i jajek następuje powrót do stanu wyjściowego</strong> (Wykres 3) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1550072/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Związki chloroorganiczne (np. PCB) są pod tym względem bardziej problematyczne, bo w przeciwieństwie do metali ciężkich, potrafią krążyć w łańcuchu żywnościowym przez dziesięciolecia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32174058/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-3_detox.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5sW9]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3428 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-3_detox-1024x539.jpg" alt="" width="579" height="305" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-3_detox-1024x539.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-3_detox-300x158.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-3_detox-768x405.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/05/Wykres-3_detox.jpg 1496w" sizes="auto, (max-width: 579px) 100vw, 579px" /></a></p>
<p>W 2013 r. na zlecenie USDA sprzedawane w USA mięso i drób zostały przebadane pod kątem stężenia związków dioksynopodobnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23992505/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Wyniki ujawniły możliwe zagrożenie dla zdrowia publicznego, ale tak naprawdę obawy dotyczyły głównie zdrowia dzieci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23992505/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Oszacowane dzienne narażenie przeciętnej osoby dorosłej było dużo niższe niż limit bezpieczeństwa ustanowiony przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23992505/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Ryzyko jego przekroczenia stwierdzono tylko w przypadku dzieci spożywających codziennie przeciętną porcję mięsa lub drobiu o najwyższym wykrytym stężeniu związków dioksynopodobnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23992505/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p><strong>Spośród zawartych w mięsie 33 chemicznych substancji zanieczyszczających wszystkie mogą działać potencjalnie rakotwórczo</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25659303/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. W związku z tym odkryciem niektórzy europejscy toksykolodzy sugerują, że dzieci nie powinny spożywać więcej niż łącznie 5 porcji wołowiny, wieprzowiny i kurczaka miesięcznie – co odpowiada mniej więcej jednej porcji co 6 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25659303/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. <strong>W Europie najbardziej zanieczyszczonym rodzajem mięsa jest jagnięcina</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25659303/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Limit jej spożycia wśród osób dorosłych to 1 porcja na 4-5 miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25659303/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Zaskakujący może okazać się fakt, że pod względem zawartości rakotwórczych PLOP, mięso ekologiczne wcale nie wydaje się bezpieczniejsze niż konwencjonalne. W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25893622/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a> wykazano, że różnice są minimalne – zbliżony poziom zanieczyszczeń wykryto we wszystkich próbkach mięsa, niezależnie od metody produkcji.</p>
<h4>Co zrobić, aby obniżyć poziom toksyn w organizmie?</h4>
<p>Jak możemy zmniejszyć nasze narażenie na te szkodliwe związki? <strong>Zalecane jest spożycie żywności o wysokiej zawartości błonnika</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10654590/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>. Błonnik wiąże bowiem niektóre z tych substancji zanieczyszczających, wspomagając tym samym ich usuwanie z organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10654590/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>.</p>
<p><strong>Pomocna może być też aktywność fizyczna.</strong> Jak pokazują badania, osoby aktywne fizycznie mają niższe stężenie trwałych zanieczyszczeń organicznych w krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32174058/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>. Potencjalnych wyjaśnień jest kilka. Po pierwsze, zanieczyszczenia mogą być usuwane wraz z potem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27800487/" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>. Po drugie, ruch może zwiększać produkcję enzymów detoksykujących <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1632826/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>. Po trzecie, pod wpływem aktywności fizycznej więcej zanieczyszczeń może być wydalane wraz z żółcią (przynajmniej u szczurów) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7956727/" target="_blank" rel="noopener">[35]</a>.</p>
<p>Ze względu na obecny stopień zanieczyszczenia „konieczna jest znaczna, możliwie jak największa, redukcja ogólnego spożycia mięsa, a zmiany należy wprowadzić możliwie jak najszybciej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33233049/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>. W międzyczasie konsumenci mogą zmniejszyć swoje narażenie na dioksyny i związki dioksynopodobne (w tym PCB), poprzez odkrawanie tłuszczu z mięsa surowego oraz dokładne odcedzanie tłuszczu wytopionego z mięsa w wyniku obróbki termicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28632453/" target="_blank" rel="noopener">[37]</a>.</p>
<p>Krótko mówiąc, zamiast szukać sposobów na oczyszczenie organizmu z toksyn, lepiej w ogóle nie dopuścić do jego „zanieczyszczenia”.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27479988/" target="_blank" rel="noopener">Cui Y, Balshaw DM, Kwok RK, Thompson CL, Collman GW, Birnbaum LS. The exposome: embracing the complexity for discovery in environmental health. Environ Health Perspect. 2016;124(8):A137-A140.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11572612/" target="_blank" rel="noopener">Moser GA, McLachlan MS. The influence of dietary concentration on the absorption and excretion of persistent lipophilic organic pollutants in the human intestinal tract. Chemosphere. 2001;45(2):201-211.</a><br />
[3] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0308814610012720" target="_blank" rel="noopener">Fromberg A, Granby K, Højgård A, Fagt S, Larsen JC. Estimation of dietary intake of PCB and organochlorine pesticides for children and adults. Food Chem. 2011;125(4):1179-1187.</a><br />
[4] <a href="https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.2903/j.efsa.2010.1701" target="_blank" rel="noopener">Results of the monitoring of non dioxin-like PCBs in food and feed. EFSA Journal. 2010;8(7):1701.</a><br />
[5] <a href="https://pubs.acs.org/doi/10.1021/acs.est.0c03632" target="_blank" rel="noopener">Saktrakulkla P, Lan T, Hua J, Marek RF, Thorne PS, Hornbuckle KC. Polychlorinated biphenyls in food. Environ Sci Technol. 2020;54(18):11443-11452.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22262531/" target="_blank" rel="noopener">Schell LM, Gallo MV, Cook K. What’s NOT to eat&#8211;food adulteration in the context of human biology. Am J Hum Biol. 2012;24(2):139-148.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="noopener">Schecter A, Cramer P, Boggess K, Stanley J, Olson JR. Levels of dioxins, dibenzofurans, PCB and DDE congeners in pooled food samples collected in 1995 at supermarkets across the United States. Chemosphere. 1997;34(5-7):1437-1447.</a><br />
[8] <a href="https://www.researchgate.net/publication/285681881_Survey_says_A_snapshot_of_rendering" target="_blank" rel="noopener">Jekanowski M. Survey says: A snapshot of rendering. Render. 2011;40:58-61.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15213054/" target="_blank" rel="noopener">Dórea JG. Vegetarian diets and exposure to organochlorine pollutants, lead, and mercury. Am J Clin Nutr. 2004;80(1):237-238.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17133828/" target="_blank" rel="noopener">Dórea JG. Fish meal in animal feed and human exposure to persistent bioaccumulative and toxic substances. J Food Prot. 2006;69(11):2777-2785.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12423030/" target="_blank" rel="noopener">Waldner C, Checkley S, Blakley B, Pollock C, Mitchell B. Managing lead exposure and toxicity in cow-calf herds to minimize the potential for food residues. J Vet Diagn Invest. 2002;14(6):481-486.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17520050" target="_blank" rel="noopener">Sapkota AR, Lefferts LY, McKenzie S, Walker P. What do we feed to food-production animals? A review of animal feed ingredients and their potential impacts on human health. Environ Health Perspect. 2007;115(5):663-670.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Jaceldo-Siegl K, Fan J, Fraser G. Vegetarian diets and the incidence of cancer in a low-risk population. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(2):286-294.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33329714/" target="_blank" rel="noopener">Misra BB. The chemical exposome of human aging. Front Genet. 2020;11:574936.</a><br />
[15] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1382668920302520" target="_blank" rel="noopener">Liu Y, Wang J, Huang Z, et al. Environmental pollutants exposure: A potential contributor for aging and age-related diseases. Environ Toxicol Pharmacol. 2021;83:103575.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">Fry K, Power MC. Persistent organic pollutants and mortality in the United States, NHANES 1999-2011. Environ Health. 2017;16(1):105.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">Norén K. Levels of organochlorine contaminants in human milk in relation to the dietary habits of the mothers. Acta Paediatr Scand. 1983;72(6):811-816.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">Hergenrather J, Hlady G, Wallace B, Savage E. Pollutants in breast milk of vegetarians. N Engl J Med. 1981;304(13):792.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">Lind PM, Salihovic S, Stubleski J, Kärrman A, Lind L. Association of exposure to persistent organic pollutants with mortality risk: an analysis of data from the prospective investigation of vasculature in uppsala seniors (Pivus) study. JAMA Netw Open. 2019;2(4):e193070.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">Arguin H, Sánchez M, Bray GA, et al. Impact of adopting a vegan diet or an olestra supplementation on plasma organochlorine concentrations: results from two pilot studies. Br J Nutr. 2010;103(10):1433-1441.</a><br />
[21] <a href="https://www.tib.eu/en/search/id/BLCP:CN026612060/Comparison-of-blood-dioxin-dibenzofuran-and-coplanar/" target="_blank" rel="noopener">&#8222;Schecter A, Päpke O. Comparison of blood dioxin, dibenzofuran, and coplanar PCB levels in strict vegetarians (vegans) and the general United States population. Organohalogen Compd. 1998;38:179-182&#8221;</a><br />
[22] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00222930500505177" target="_blank" rel="noopener">Schecter A, Robert Harris T, Päpke O, Tung KC, Musumba A. Polybrominated diphenyl ether (PBDE) levels in the blood of pure vegetarians (vegans). Toxicol Environ Chem. 2006;88(1):107-112.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17035135/" target="_blank" rel="noopener">Schecter A, Päpke O, Harris TR, et al. Polybrominated diphenyl ether (Pbde) levels in an expanded market basket survey of U.S. food and estimated PBDE dietary intake by age and sex. Environ Health Perspect. 2006;114(10):1515-1520.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16124293/" target="_blank" rel="noopener">Huwe JK, Larsen GL. Polychlorinated dioxins, furans, and biphenyls, and polybrominated diphenyl ethers in a U.S. meat market basket and estimates of dietary intake. Environ Sci Technol. 2005;39(15):5606-5611.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1550072/" target="_blank" rel="noopener">Srikumar TS, Johansson GK, Ockerman PA, Gustafsson JA, Akesson B. Trace element status in healthy subjects switching from a mixed to a lactovegetarian diet for 12 mo. Am J Clin Nutr. 1992;55(4):885-890.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9646524/" target="_blank" rel="noopener">Dickman MD, Leung CK, Leong MK. Hong Kong male subfertility links to mercury in human hair and fish. Sci Total Environ. 1998;214:165-174.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32174058/" target="_blank" rel="noopener">Lee YM, Shin JY, Kim SA, Jacobs DR, Lee DH. Can habitual exercise help reduce serum concentrations of lipophilic chemical mixtures? Association between physical activity and persistent organic pollutants. Diabetes Metab J. 2020;44(5):764-774.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23992505/" target="_blank" rel="noopener">Dearfield KL, Edwards SR, O’Keefe MM, et al. Dietary estimates of dioxins consumed in U.S. Department of Agriculture-regulated meat and poultry products. J Food Prot. 2013;76(9):1597-1607.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25659303/" target="_blank" rel="noopener">Hernández ÁR, Boada LD, Almeida-González M, et al. An estimation of the carcinogenic risk associated with the intake of multiple relevant carcinogens found in meat and charcuterie products. Sci Total Environ. 2015;514:33-41.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25893622/" target="_blank" rel="noopener">Hernández ÁR, Boada LD, Mendoza Z, et al. Consumption of organic meat does not diminish the carcinogenic potential associated with the intake of persistent organic pollutants (Pops). Environ Sci Pollut Res Int. 2017;24(5):4261-4273.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10654590/" target="_blank" rel="noopener">Ta CA, Zee JA, Desrosiers T, et al. Binding capacity of various fibre to pesticide residues under simulated gastrointestinal conditions. Food Chem Toxicol. 1999;37(12):1147-1151.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32174058/" target="_blank" rel="noopener">Lee YM, Shin JY, Kim SA, Jacobs DR, Lee DH. Can habitual exercise help reduce serum concentrations of lipophilic chemical mixtures? Association between physical activity and persistent organic pollutants. Diabetes Metab J. 2020;44(5):764-774.</a><br />
[33] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27800487/" target="_blank" rel="noopener">Genuis SJ, Lane K, Birkholz D. Human elimination of organochlorine pesticides: blood, urine, and sweat study. Biomed Res Int. 2016;2016:1624643.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1632826/" target="_blank" rel="noopener">Yiamouyiannis CA, Sanders RA, Watkins JB, Martin BJ. Chronic physical activity: hepatic hypertrophy and increased total biotransformation enzyme activity. Biochem Pharmacol. 1992;44(1):121-127.</a><br />
[35] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7956727/" target="_blank" rel="noopener">Watkins JB 3rd, Crawford ST, Sanders RA. Chronic voluntary exercise may alter hepatobiliary clearance of endogenous and exogenous chemicals in rats. Drug Metab Dispos. 1994 Jul-Aug;22(4):537-43.</a><br />
[36] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33233049/" target="_blank" rel="noopener">González N, Marquès M, Nadal M, Domingo JL. Meat consumption: Which are the current global risks? A review of recent (2010-2020) evidences. Food Res Int. 2020 Nov;137:109341. doi: 10.1016/j.foodres.2020.109341. Epub 2020 May 29. Erratum in: Food Res Int. 2020 Nov;137:109620. doi: 10.1016/j.foodres.2020.109620. PMID: 33233049; PMCID: PMC7256495.</a><br />
[37] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28632453/" target="_blank" rel="noopener">Lupton SJ, O’Keefe M, Muñiz-Ortiz JG, Clinch N, Basu P. Survey of polychlorinated dibenzo-p-dioxins, polychlorinated dibenzofurans and non-ortho-polychlorinated biphenyls in US meat and poultry, 2012-13: toxic equivalency levels, patterns, temporal trends and implications. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2017;34(11):1970-1981.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>STRESZCZENIE:</p>
<p>Wiele toksycznych substancji obecnych w środowisku – takich jak dioksyny, PCB, DDT czy metale ciężkie – trafia do naszych organizmów głównie przez produkty odzwierzęce: mięso, ryby, nabiał i jajka. Rośliny zawierają ich znacznie mniej. Zanieczyszczenia kumulują się w tłuszczu zwierząt i mogą krążyć w łańcuchu pokarmowym przez dekady.</p>
<p>Dieta roślinna wiąże się z niższym poziomem toksyn we krwi, mleku matki i włosach. Potwierdzają to badania interwencyjne – przejście na dietę roślinną zmniejsza poziom rtęci, ołowiu i kadmu już po kilku miesiącach. Dodatkowo aktywność fizyczna i błonnik pomagają organizmowi usuwać toksyny. Najskuteczniejszą strategią nie jest więc oczyszczanie organizmu, lecz unikanie źródeł poszczególnych zanieczyszczeń. Jeśli interesujesz się tematem zanieczyszczeń żywności, zajrzyj do naszego artykułu!</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/oczyszczanie-organizmu-z-toksyn-dieta-co-mowi-nauka/">Oczyszczanie organizmu z toksyn dietą – co mówi nauka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/oczyszczanie-organizmu-z-toksyn-dieta-co-mowi-nauka/">Oczyszczanie organizmu z toksyn dietą – co mówi nauka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta przeciwzmarszczkowa – co jeść, żeby zachować młodzieńczy wygląd skóry?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-przeciwzmarszczkowa-co-jesc-zeby-zachowac-mlodzienczy-wyglad-skory/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-przeciwzmarszczkowa-co-jesc-zeby-zachowac-mlodzienczy-wyglad-skory</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2025 10:55:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[filtry przeciwsłoneczne]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[kolagen]]></category>
		<category><![CDATA[mango]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[migdały]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenie powietrza]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie skóry]]></category>
		<category><![CDATA[zmarszczki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3370</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta przeciwzmarszczkowa – co jeść, żeby zachować młodzieńczy wygląd skóry? Jaką rolę w procesie powstawania zmarszczek odgrywa dieta [1]? Z badań populacyjnych wynika, że zdrowe odżywianie wiąże się redukcją oznak...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-przeciwzmarszczkowa-co-jesc-zeby-zachowac-mlodzienczy-wyglad-skory/">Dieta przeciwzmarszczkowa – co jeść, żeby zachować młodzieńczy wygląd skóry?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-przeciwzmarszczkowa-co-jesc-zeby-zachowac-mlodzienczy-wyglad-skory/">Dieta przeciwzmarszczkowa – co jeść, żeby zachować młodzieńczy wygląd skóry?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta przeciwzmarszczkowa – co jeść, żeby zachować młodzieńczy wygląd skóry?</h3>
<p>Jaką rolę w procesie powstawania zmarszczek odgrywa dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11293471/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Z badań populacyjnych wynika, że zdrowe odżywianie wiąże się redukcją oznak starzenia się skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34764376/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Prawdopodobnym wyjaśnieniem tej zależności jest fakt, że, jak ustaliliśmy w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie/" target="_blank" rel="noopener">„Najlepsza dieta na zdrowe starzenie”</a>, niezdrowe jedzenie może nasilać stres oksydacyjny, stan zapalny oraz produkcję końcowych produktów zaawansowanej glikacji (tzw. AGE) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<h4>Badania nad wpływem jedzenia na ryzyko wystąpienia zmarszczek</h4>
<p>Wielu naukowców uważa, że zdrowe jedzenie wykazuje działanie ochronne, niczym swoisty, wewnętrzny filtr przeciwsłoneczny – stymuluje produkcję kolagenu i naprawę DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego dieta oparta w dużej mierze na mięsie i żywności przetworzonej wiąże się ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia zmarszczek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a wyższe spożycie owoców, warzyw i orzechów to ryzyko obniża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17921406/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W badaniu z 2001 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11293471/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazano, że <strong>powstawaniu zmarszczek sprzyja spożycie mięsa i nabiału, a warzywa, fasola i oliwa z oliwek wydają się działać profilaktycznie</strong>. Z początku wyglądało na to, że przeciwzmarszczkowe właściwości wykazują też ryby, jednak korelacja ta nie przetrwała próby analizy regresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11293471/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że była to zapewne korelacja pozorna, która wynikać mogła z obecności zmiennych zakłócających, jak chociażby spożycie ryb ze zdrowymi dodatkami, typu sałatki czy gotowane warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11293471/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jak pokazało opublikowane w 2007 r. badanie z udziałem 4000 Amerykanek w średnim wieku, <strong>powstawaniu zmarszczek może przeciwdziałać też wyższe spożycie witaminy C</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17921406/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli chodzi o konkretne produkty, z wyjątkowo silnym działaniem ochronnym powiązano żółte i zielone warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20085665/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<h4>Ocena zmarszczek według skali Daniella</h4>
<p>W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234847/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, przy zastosowaniu skali Daniella, w grupie 700 kobiet oceniono stopień zaawansowania zmarszczek wokół oczu, tzw. kurzych łapek. Średni wynik w skali (Zdjęcie 1) wynosił około 3 wśród kobiet spożywających mniej niż jedną porcję żółtych i zielonych warzyw dziennie, natomiast u kobiet, które spożywały ponad dwie porcje dziennie, wynik ten wynosił około 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234847/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<h4><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Zdjecie-1_dieta-przeciwzmarszczkowa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-nmsL]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3373 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Zdjecie-1_dieta-przeciwzmarszczkowa-1024x559.jpg" alt="" width="602" height="329" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Zdjecie-1_dieta-przeciwzmarszczkowa-1024x559.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Zdjecie-1_dieta-przeciwzmarszczkowa-300x164.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Zdjecie-1_dieta-przeciwzmarszczkowa-768x420.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Zdjecie-1_dieta-przeciwzmarszczkowa.jpg 1417w" sizes="auto, (max-width: 602px) 100vw, 602px" /></a></h4>
<h4>Jak styl życia wpływa na stan skóry?</h4>
<p>A co jeśli była to zasługa nie tyle samych warzyw, co raczej szeroko pojętych zdrowszych nawyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Przecież osoby, które dbają o odpowiednią podaż warzyw w diecie, prawdopodobnie dbają też o ochronę przeciwsłoneczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Z kolei wyższe spożycie mięsa może iść w parze z częstym grillowaniem na świeżym powietrzu, a więc i zwiększoną ekspozycją na słońce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy, żeby określić rolę samej diety, trzeba wykluczyć rolę czynników zakłócających. Naukowcy sugerują, że „podkreślanie zależności między zdrowym odżywianiem i obniżeniem ryzyka powstawania zmarszczek mogłoby korzystnie wpłynąć na globalne strategie profilaktyki chorób” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Najpierw jednak wypadałoby się upewnić, że mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<h4>Jakie pokarmy wpływają korzystnie na zdrowie skóry?</h4>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-za-pomoca-jedzenia-w-naturalny-sposob-zmniejszyc-widocznosc-zmarszczek/" target="_blank" rel="noopener">„Jak za pomocą jedzenia w naturalny sposób zmniejszyć widoczność zmarszczek?”</a> omówiliśmy badania interwencyjne, które pokazały, że jedzenie dwóch garści migdałów dziennie może zwiększać odporność skóry na szkodliwe działanie promieniowania UV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33491323/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> oraz zmniejszać stopień zaawansowania i szerokość zmarszczek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31576607/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jakie jeszcze produkty mogą być pomocne w przeciwdziałaniu starzeniu się skóry? W 6-tygodniowym badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18761778/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> <strong>olej lniany</strong>, w ilości odpowiadającej ¾ łyżki (11,25 g) zmielonego siemienia lnianego dziennie, powiązano ze znacznym zwiększeniem gładkości skóry w stosunku do placebo. W badaniach <em>in vitro</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> wykazano, że <strong>sulforafan, związek występujący w warzywach kapustnych, może przeciwdziałać starzeniu się skóry wywołanemu przez obecne w powietrzu cząstki stałe</strong>, jednak właściwości tych nie zweryfikowano jak na razie w badaniach interwencyjnych. Przetestowano w nich za to <strong>izoflawony sojowe</strong>. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> kobiety w okresie postmenopauzalnym przez okres 6 miesięcy przyjmowały izoflawony w ilości odpowiadającej 4 porcjom produktów sojowych dziennie. Nie było tutaj, co prawda, grupy kontrolnej, ale na podstawie biopsji skóry pośladków, wykonanej przed rozpoczęciem eksperymentu i po jego zakończeniu, wśród uczestniczek stwierdzono znaczną poprawę grubości skóry oraz wzrost zawartości kolagenu i włókien elastynowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Tylko że 4 porcje produktów sojowych to trochę dużo. Czy istnieją randomizowane badania kontrolowane dotyczące bardziej realistycznych poziomów spożycia? Okazuje się, że tak. W 2007 r. opublikowano wyniki badania z udziałem kobiet w średnim wieku, w którym dzienną dawkę izoflawonów odpowiadającą około 1,5 porcji produktów sojowych przetestowano w porównaniu z placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17484381/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po upływie 8 tygodni wśród uczestniczek stwierdzono poprawę elastyczności skóry, a po upływie 12 tygodni – redukcję drobnych zmarszczek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17484381/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W 2012 r. opublikowano badanie, w którym zamiast izoflawonów zastosowano <strong>ekwol</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21934634/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, czyli związek wytwarzany z izoflawonów przez dobre bakterie jelitowe. <strong>Wyniki pokazały, że suplementacja trwająca 12 tygodni przełożyła się na znaczne zmniejszenie głębokości zmarszczek</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21934634/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Ostatnim produktem, który pod kątem właściwości przeciwzmarszczkowych przetestowano w badaniach interwencyjnych, jest <strong>mango</strong>. Badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23458392/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> pokazało, że owoc ten zapobiega powstawaniu zmarszczek u myszy poddawanych działaniu promieniowania UV.</p>
<p>A u ludzi? W 2020 r. opublikowano wyniki badania z udziałem jasnoskórych kobiet w okresie postmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33158079/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przez 16 tygodni uczestniczki jadły mango codziennie, pierwsza grupa w ilości około ½ szklanki (120 ml), druga – w ilości około 1 ½ szklanki (360 ml) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33158079/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niestety, jako że było to badanie rozpoznawcze, brakowało w nim grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33158079/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Nie wiadomo więc, jakie efekty udałoby się uzyskać, gdyby uczestniczki jadły tak jak dotychczas, bez żadnych modyfikacji żywieniowych. Jedynym punktem odniesienia był więc stan skóry uczestniczek sprzed rozpoczęcia interwencji. Właśnie na tej podstawie <strong>w grupie, która spożywała ½ szklanki mango dziennie, po upływie 8 tygodni stwierdzono znaczną redukcję stopnia zaawansowania zmarszczek głębokich</strong>, a efekty udało się utrzymać przez kolejne 8 tygodni, czyli aż do końca trwania badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33158079/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Co ciekawe w drugiej grupie wyniki były gorsze. Wśród uczestniczek, które spożywały mango w ilości 1 ½ szklanki dziennie, w ciągu tych 16 tygodni średni stopień zaawansowania zmarszczek tylko się zwiększył <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33158079/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Według naukowców mógł to być wynik wyższego spożycia cukru, jednak w poziomie cukru we krwi wśród uczestniczek nie odnotowano żadnych istotnych zmian, więc przyczyna pozostaje niewyjaśniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33158079/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<h4>Wpływ diety na widoczność zmarszczek – podsumowanie</h4>
<p>Ze względu na ograniczoną liczbę badań interwencyjnych w tym zakresie wszelkie zalecenia dotyczące przeciwzmarszczkowej diety należy traktować z przymrużeniem oka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32196147/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W świetle dotychczasowych badań można jednak wskazać kilka istotnych elementów charakteryzujących dietę wspierającą zdrowie skóry:</p>
<ul>
<li>wysoka podaż przeciwutleniaczy i żywności o działaniu przeciwzapalnym,</li>
<li>przeciwdziałanie glikacji i skokom cukru we krwi dzięki ograniczonej podaży cukrów dodanych i węglowodanów rafinowanych,</li>
<li>zminimalizowanie narażenia na końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGE), dzięki ograniczonej podaży smażonego, grillowanego i pieczonego mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32196147/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</li>
</ul>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Mieso-a-zmarszczki.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-nmsL]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3372 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Mieso-a-zmarszczki-1024x576.jpg" alt="" width="666" height="375" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Mieso-a-zmarszczki-1024x576.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Mieso-a-zmarszczki-300x169.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Mieso-a-zmarszczki-768x432.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Mieso-a-zmarszczki.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 666px) 100vw, 666px" /></a>Innymi słowy, pacjentom poszukującym diety na odmłodzenie wyglądu skóry lekarze powinni zalecać dietę roślinną bazującą na produktach nieprzetworzonych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11293471/" target="_blank" rel="noopener">Purba MB, Kouris-Blazos A, Wattanapenpaiboon N, et al. Skin wrinkling: can food make a difference? J Am Coll Nutr. 2001;20(1):71-80.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34764376/" target="_blank" rel="noopener">Wong QYA, Chew FT. Defining skin aging and its risk factors: a systematic review and meta-analysis. Sci Rep. 2021;11(1):22075.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29601935/" target="_blank" rel="noopener">Mekić S, Jacobs LC, Hamer MA, et al. A healthy diet in women is associated with less facial wrinkles in a large Dutch population-based cohort. J Am Acad Dermatol. 2019;80(5):1358-1363.e2.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17921406/" target="_blank" rel="noopener">Cosgrove MC, Franco OH, Granger SP, Murray PG, Mayes AE. Dietary nutrient intakes and skin-aging appearance among middle-aged American women. Am J Clin Nutr. 2007;86(4):1225-1231.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20085665/" target="_blank" rel="noopener">Nagata C, Nakamura K, Wada K, et al. Association of dietary fat, vegetables and antioxidant micronutrients with skin ageing in Japanese women. Br J Nutr. 2010;103(10):1493-1498.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234847/" target="_blank" rel="noopener">O’Brien ME, Chandra D, Wilson RC, et al. Loss of skin elasticity is associated with pulmonary emphysema, biomarkers of inflammation, and matrix metalloproteinase activity in smokers. Respir Res. 2019;20(1):128.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33491323/" target="_blank" rel="noopener">Li JN, Henning SM, Thames G, et al. Almond consumption increased UVB resistance in healthy Asian women. J Cosmet Dermatol. 2021;20(9):2975-2980.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31576607/" target="_blank" rel="noopener">Foolad N, Vaughn AR, Rybak I, et al. Prospective randomized controlled pilot study on the effects of almond consumption on skin lipids and wrinkles. Phytother Res. 2019;33(12):3212-3217.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18761778/" target="_blank" rel="noopener">De Spirt S, Stahl W, Tronnier H, et al. Intervention with flaxseed and borage oil supplements modulates skin condition in women. Br J Nutr. 2009;101(3):440-445.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">Ko HJ, Kim JH, Lee GS, Shin T. Sulforaphane controls the release of paracrine factors by keratinocytes and thus mitigates particulate matter-induced premature skin aging by suppressing melanogenesis and maintaining collagen homeostasis. Phytomedicine. 2020;77:153276.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">Accorsi-Neto A, Haidar M, Simões R, Simões M, Soares J, Baracat E. Effects of isoflavones on the skin of postmenopausal women: a pilot study. Clinics (Sao Paulo). 2009;64(6):505-510.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17484381/" target="_blank" rel="noopener">Izumi T, Saito M, Obata A, Arii M, Yamaguchi H, Matsuyama A. Oral intake of soy isoflavone aglycone improves the aged skin of adult women. J Nutr Sci Vitaminol (Tokyo). 2007;53(1):57-62.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21934634/" target="_blank" rel="noopener">Oyama A, Ueno T, Uchiyama S, et al. The effects of natural S-equol supplementation on skin aging in postmenopausal women: a pilot randomized placebo-controlled trial. Menopause. 2012;19(2):202-210.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33158079/" target="_blank" rel="noopener">Fam VW, Holt RR, Keen CL, Sivamani RK, Hackman RM. Prospective evaluation of mango fruit intake on facial wrinkles and erythema in postmenopausal women: a randomized clinical pilot study. Nutrients. 2020;12(11):3381.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23458392/" target="_blank" rel="noopener">Song JH, Bae EY, Choi G, et al. Protective effect of mango (Mangifera indica L.) against UVB-induced skin aging in hairless mice. Photodermatol Photoimmunol Photomed. 2013;29(2):84-89.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32196147/" target="_blank" rel="noopener">Katta R, Sanchez A, Tantry E. An anti-wrinkle diet: nutritional strategies to combat oxidation, inflammation and glycation. Skin Therapy Lett. 2020;25(2):3-7.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">Solway J, McBride M, Haq F, Abdul W, Miller R. Diet and dermatology: the role of a whole-food, plant-based diet in preventing and reversing skin aging-a review. J Clin Aesthet Dermatol. 2020;13(5):38-43.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>STRESZCZENIE:</p>
<p>Zdrowa dieta może realnie opóźniać powstawanie zmarszczek – wpływa na skórę, redukując stres oksydacyjny, stany zapalne i szkodliwe produkty glikacji (AGE). Badania pokazują, że regularne jedzenie warzyw (szczególnie żółtych i zielonych), owoców, orzechów, oliwy z oliwek, migdałów, oleju lnianego czy produktów sojowych wspiera elastyczność, gładkość i jędrność skóry, a nawet chroni ją przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Z kolei dieta bogata w mięso, nabiał i żywność przetworzoną może nasilać procesy starzenia. Choć potrzebne są dalsze badania, już teraz warto stawiać na roślinne, mało przetworzone produkty, jeśli zależy nam na młodszym wyglądzie skóry i jej długoterminowym zdrowiu. Interesuje Cię ten temat? Więcej informacji znajdziesz w naszym artykule!</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-przeciwzmarszczkowa-co-jesc-zeby-zachowac-mlodzienczy-wyglad-skory/">Dieta przeciwzmarszczkowa – co jeść, żeby zachować młodzieńczy wygląd skóry?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-przeciwzmarszczkowa-co-jesc-zeby-zachowac-mlodzienczy-wyglad-skory/">Dieta przeciwzmarszczkowa – co jeść, żeby zachować młodzieńczy wygląd skóry?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%25e2%2580%2592-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Jan 2025 12:21:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[beta karoten]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[chlorofil]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fitoestrogeny]]></category>
		<category><![CDATA[jarmuż]]></category>
		<category><![CDATA[kolagen]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[sulforafan]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenie powietrza]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie skóry]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zmarszczki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3097</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze? Wszystkie artykuły z tej serii: Czy suplementacja kolagenu przeciwdziała starzeniu się skóry? Czy suplementacja kolagenu łagodzi...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-przeciwdziala-starzeniu-sie-skory/" target="_blank" rel="noopener">Czy suplementacja kolagenu przeciwdziała starzeniu się skóry?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/" target="_blank" rel="noopener">Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/" target="_blank" rel="noopener">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a></li>
</ol>
<p>Z wiekiem synteza kolagenu w organizmie człowieka spada mniej więcej o 1% rocznie, co może przyczyniać się do powstawania zmarszczek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31530270/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na chwilę obecną nie wiemy, czy jako składnik diety przeciwdziałający starzeniu się skóry kolagen ma jakąkolwiek przewagę nad innymi rodzajami białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32559349/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Tym, którzy mimo wszystko decydują się na suplementację, zaleca się kontakt z producentami, w celu weryfikacji wykorzystywanych surowców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Większość marek takich informacji nie ujawnia i ma ku temu dobre powody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wśród lądowych źródeł kolagenu wymienić można kangurze i szczurze ogony, kacze łapki, końskie ścięgna, kości aligatorów, czy żabią skórę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29144022/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kolagen morski natomiast pochodzi głównie z rybich skór, ości, głów, łusek, płetw i wnętrzności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32977407/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W korespondencji z producentami należy wypytać o działania, jakie podejmują w celu zminimalizowania ryzyka zanieczyszczeń oraz jaką dają gwarancję, że ich wyroby nie są zafałszowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przypadku kolagenu rybiego warto upewnić się, że pozyskany został z ryb o niskiej zawartości rtęci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przypadku kolagenu wołowego, z myślą o profilaktyce chorób prionowych, zaleca się ustalić, czy z procesu produkcji na pewno wyeliminowane zostały fragmenty mózgu i układu nerwowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W USA zabronione jest wykorzystywanie w roli surowca tkanek wysokiego ryzyka, typu tkanka mózgowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. FDA ustanowiło ten zakaz w celu ochrony konsumentów przed zarażeniem gąbczastą encefalopatią bydła, zwaną potocznie chorobą wściekłych krów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem polega na tym, że producentów kolagenu ten zakaz nie obejmuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Ze względu na kwestie takie jak bezpieczeństwo żywności, jak również wierzenia religijne, przekonania etyczne, czy alergie pokarmowe konsumentów, istnieje zapotrzebowanie na alternatywy dla kolagenu produkowane bez udziału zwierząt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32213934/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W USA, na przykład, alergię na kolagen wołowy ma 2-4% populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276472/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o chorobę wściekłych krów, proponowanym rozwiązaniem są modyfikacje genetyczne bydła, tak aby powstały krowy wolne od prionów, które miałyby stanowić „bezpieczne źródło surowców kolagenowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276472/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A co z kolagenem pochodzenia roślinnego? Technologia produkcji kolagenu z roślin została już opracowana, ale nie osiągnęła jeszcze fazy komercyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34847096/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>No dobrze, ale przecież na rynku są dostępne już wegańskie produkty kolagenowe. To prawda, ale są to tzw. budulce kolagenu, a nie gotowy kolagen. Organizm człowieka ma naturalną zdolność produkcji kolagenu. Wegańskie suplementy kolagenowe z założenia mają ten proces wspomagać, ale ich działanie nie zostało nigdy zweryfikowane w badaniu, więc ciężko stwierdzić, jak bardzo są skuteczne. Wiemy za to, jak na syntezę kolagenu wpływa roślinna żywność.</p>
<p>W 2011 r. przeprowadzono badanie z udziałem 20 kobiet, z których połowa przez 3 miesiące zjadała codziennie 3 łyżki koncentratu pomidorowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przed rozpoczęciem eksperymentu i po jego zakończeniu naukowcy poparzyli uczestniczkom skórę pośladków przy zastosowaniu lampy UV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak się okazało, spożycie pomidorów przełożyło się na znaczną redukcję poziomu MMP-1, czyli enzymu uwalnianego w wyniku ekspozycji skóry na słońce, odpowiedzialnego za rozkład kolagenu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przy zastosowaniu tej samej metody przetestowano również beta-karoten <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20516658/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dawka odpowiadająca mniej więcej 1 ⅓ szklanki batatów w ciągu 3 miesięcy pozwoliła zwiększyć produkcję kolagenu aż czterokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20516658/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Skuteczność zielonych warzyw sprawdzono w przeprowadzonym w Korei badaniu z 2006 r. <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> Uczestniczkami były kobiety w starszym wieku, które przez okres 3 miesięcy przyjmowały codziennie chlorofil, w dawce odpowiadającej kilku łyżkom gotowanego szpinaku <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W efekcie, na podstawie biopsji skóry, stwierdzono u nich znaczny wzrost produkcji kolagenu, któremu towarzyszyła poprawa elastyczności skóry i redukcja zmarszczek <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Minus jest taki, że w badaniu nie było grupy kontrolnej <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na szczęście zielone warzywa, a konkretnie jarmuż, w kontekście syntezy kolagenu, były też przedmiotem randomizowanych badań kontrolowanych placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> uczestnicy przyjmowali ekstrakt z jarmużu przez okres 10 miesięcy. Efekty interwencji zweryfikowano przy zastosowaniu nieinwazyjnej metody pomiaru poziomu kolagenu w skórze i w grupie badanej wyniki były znacznie lepsze niż w grupie placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Naukowcy podsumowali swoje odkrycia następującymi wnioskami: „zdrowy styl życia, w tym dieta bogata w karotenoidy, stanowi najlepszą strategię zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Niedługo potem w czasopismach dermatologicznych zaczęły pojawiać się artykuły z tytułami w stylu „Zielone warzywa liściaste chronią skórę przed prostarzeniowym promieniowaniem słonecznym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12880447/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Niewykluczone jednak, że na tym ich dobroczynne właściwości się nie kończą. Istnieją powody, by przypuszczać, że sulforafan, związek zawarty w warzywach kapustnych, w tym w jarmużu czy brokułach, nie dość, że mobilizuje obronę komórkową, która chroni skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania UV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17956979/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, to jeszcze przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry wywołanemu przez obecny w zanieczyszczeniach powietrza pył zawieszony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym drugim przypadku to tylko hipoteza, bo mowa tu o wynikach badań na komórkach skóry, poddanych działaniu sulforafanu na szalce Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W badaniach na myszach wykazano, że izoflawony sojowe mogą zwiększać odkładanie kolagenu w skórze i zapobiegać powstawaniu zmarszczek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15047682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. A co z badaniami z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>? Jak wiadomo, terapia hormonalna w okresie menopauzy przeciwdziała oznakom starzenia się skóry <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1610-0379.2011.07746.x" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Potencjalne skutki uboczne są jednak niepokojące, w związku z czym naukowcy w Brazylii postanowili dać szansę fitohormonom, czyli hormonom roślinnym, a konkretnie: fitoestrogenom z soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Przeprowadzili badanie z udziałem 29 kobiet w okresie postmenopauzalnym, które przyjmowały sojowe estrogeny przez okres 6 miesięcy, w ilości odpowiadającej 4 porcjom produktów sojowych dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nie było tu niestety grupy kontrolnej, ale na podstawie biopsji skóry wykonanych przed rozpoczęciem interwencji i po jej zakończeniu stwierdzono znaczną poprawę grubości skóry, jak również wzrost zawartości kolagenu i włókien elastycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Zwiększenie ilości kolagenu odnotowano u 25 z 29 badanych kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Do diety warto włączyć też żywność bogatą w witaminę C. Zgodnie z wynikami badań witamina C stymuluje produkcję kolagenu przez komórki skóry, zwane fibroblastami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3351329/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Od dawna wiadomo, że jednym z objawów szkorbutu, choroby, u której podłoża leży niedobór witaminy C, jest nieprawidłowe gojenie się ran <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. W czasie II wojny światowej na Brytyjczykach, którzy odmówili służby wojskowej, przeprowadzono pamiętną serię makabrycznych eksperymentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Mężczyznom zadawano rany cięte i kłute, a następnie poszczególnym grupom podawano różne ilości witaminy C, w celu określenia wpływu suplementacji na proces gojenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Tym sposobem naukowcy ustalili, że dzienna dawka witaminy C wspomagająca odbudowę uszkodzonych tkanek wynosi średnio 95 mg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jest to więcej niż dzienne spożycie zgodne z aktualnymi zaleceniami (75-90 mg) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25077263/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, ale aby dostarczyć sobie takiej ilości, wystarczy zjeść jedynie pół średniej wielkości papryki.</p>
<p>Dla optymalnej syntezy kolagenu istotne znaczenie ma też witamina B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5497907/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Jej niedobór jest zjawiskiem bardzo powszechnym wśród wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706595/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> i niewykluczone, że właśnie dlatego produkcja kolagenu przebiega u nich mniej więcej 10% wolniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18772587/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Mamy więc kolejny dowód na to, że na diecie roślinnej dobre źródło i systematyczna suplementacja witaminy B12 to absolutna konieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916823/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31530270/" target="_blank" rel="noopener">Chaudhary M, Khan A, Gupta M. Skin ageing: pathophysiology and current market treatment approaches. Curr Aging Sci. 2020;13(1):22-30.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32559349/" target="_blank" rel="noopener">Albornoz CA, Shah S, Murgia RD, Wang JV, Saedi N. Understanding aesthetic interest in oral collagen peptides: A 5-year national assessment. J Cosmet Dermatol. 2021;20(2):566-568.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">Perez-Sanchez AC, Burns EK, Perez VM, Tantry EK, Prabhu S, Katta R. Safety concerns of skin, hair and nail supplements in retail stores. Cureus. 2020;12(7):e9477.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29144022/" target="_blank" rel="noopener">Avila Rodríguez MI, Rodríguez Barroso LG, Sánchez ML. Collagen: A review on its sources and potential cosmetic applications. J Cosmet Dermatol. 2018;17(1):20-26.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32977407/" target="_blank" rel="noopener">Sionkowska A, Adamiak K, Musiał K, Gadomska M. Collagen based materials in cosmetic applications: a review. Materials (Basel). 2020;13(19):4217.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">Rustad AM, Nickles MA, McKenney JE, Bilimoria SN, Lio PA. Myths and media in oral collagen supplementation for the skin, nails, and hair: A review. J Cosmet Dermatol. 2022;21(2):438-443.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32213934/" target="_blank" rel="noopener">Cao C, Xiao Z, Wu Y, Ge C. Diet and skin aging-from the perspective of food nutrition. Nutrients. 2020;12(3):870.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276472/" target="_blank" rel="noopener">Fertala A. Three decades of research on recombinant collagens: reinventing the wheel or developing new biomedical products? Bioengineering (Basel). 2020;7(4):155.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34847096/" target="_blank" rel="noopener">Seror J, Stern M, Zarka R, Orr N. The potential use of novel plant-derived recombinant human collagen in aesthetic medicine. Plast Reconstr Surg. 2021;148(6S):32S-38S.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">Rizwan M, Rodriguez-Blanco I, Harbottle A, Birch-Machin MA, Watson REB, Rhodes LE. Tomato paste rich in lycopene protects against cutaneous photodamage in humans in vivo: a randomized controlled trial. Br J Dermatol. 2011;164(1):154-162.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20516658/" target="_blank" rel="noopener">Cho S, Lee DH, Won CH, et al. Differential effects of low-dose and high-dose beta-carotene supplementation on the signs of photoaging and type I procollagen gene expression in human skin in vivo. Dermatology. 2010;221(2):160-171.</a><br />
[12] <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">Cho S, Lee DH, Won CH, Kim SM, Lee S, Lee MJ, Chung JH. Drink containing chlorophyll extracts improves signs of photoaging and increases type I procollagen in human skin in vivo. Korean J Invest Dermatol. 2006;13:111-9.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">Meinke MC, Nowbary CK, Schanzer S, Vollert H, Lademann J, Darvin ME. Influences of orally taken carotenoid-rich curly kale extract on collagen i/elastin index of the skin. Nutrients. 2017;9(7):775.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12880447/" target="_blank" rel="noopener">Mukhtar H. Eat plenty of green leafy vegetables for photoprotection: emerging evidence. J Invest Dermatol. 2003;121(2):viii.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17956979/" target="_blank" rel="noopener">Talalay P, Fahey JW, Healy ZR, et al. Sulforaphane mobilizes cellular defenses that protect skin against damage by UV radiation. Proc Natl Acad Sci U S A. 2007;104(44):17500-17505.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">Ko HJ, Kim JH, Lee GS, Shin T. Sulforaphane controls the release of paracrine factors by keratinocytes and thus mitigates particulate matter-induced premature skin aging by suppressing melanogenesis and maintaining collagen homeostasis. Phytomedicine. 2020;77:153276.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15047682/" target="_blank" rel="noopener">Kim SY, Kim SJ, Lee JY, et al. Protective effects of dietary soy isoflavones against UV-induced skin-aging in hairless mouse model. J Am Coll Nutr. 2004;23(2):157-162.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">Accorsi-Neto A, Haidar M, Simões R, Simões M, Soares J, Baracat E. Effects of isoflavones on the skin of postmenopausal women: a pilot study. Clinics (Sao Paulo). 2009;64(6):505-510.</a><br />
[19] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1610-0379.2011.07746.x" target="_blank" rel="noopener">Elsner P, Fluhr JW, Gehring W, et al. Anti-aging data and support claims—consensus statement. J Dtsch Dermatol Ges. 2011;9 Suppl 3:S1-32.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3351329/" target="_blank" rel="noopener">Geesin JC, Darr D, Kaufman R, Murad S, Pinnell SR. Ascorbic acid specifically increases type I and type III procollagen messenger RNA levels in human skin fibroblast. J Invest Dermatol. 1988;90(4):420-424.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">Hujoel PP, Hujoel MLA. Vitamin C and scar strength: analysis of a historical trial and implications for collagen-related pathologies. Am J Clin Nutr. 2022;115(1):8-17.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25077263/" target="_blank" rel="noopener">Institute of Medicine (US) Panel on Dietary Antioxidants and Related Compounds. Dietary Reference Intakes for Vitamin C, Vitamin E, Selenium, and Carotenoids. National Academies Press (US); 2000.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5497907/" target="_blank" rel="noopener">Rao VH, Bose SM. Effect of vitamin B12 on the formation of collagen and nucleic acids in the albino rat skins and granulomas. J Vitaminol (Kyoto). 1970;16(4):253-258.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18772587/" target="_blank" rel="noopener">Karlic H, Schuster D, Varga F, et al. Vegetarian diet affects genes of oxidative metabolism and collagen synthesis. Ann Nutr Metab. 2008;53(1):29-32.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706595/" target="_blank" rel="noopener">White ND. Vitamin b12 and plant-predominant diets. Am J Lifestyle Med. 2022;16(3):295-297.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916823/" target="_blank" rel="noopener">Rizzo G, Laganà AS, Rapisarda AMC, et al. Vitamin b12 among vegetarians: status, assessment and supplementation. Nutrients. 2016;8(12):767.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jan 2025 10:01:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[COVID-19]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fluor]]></category>
		<category><![CDATA[pasta do zębów]]></category>
		<category><![CDATA[ubytki w zębach]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie zębów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3051</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy? Wstęp: Jest to pierwszy z serii pięciu artykułów poświęconych fluoryzacji wody pitnej. Omówimy w nich historię tej praktyki, jej plusy i minusy, jak...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/">Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/">Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii pięciu artykułów poświęconych fluoryzacji wody pitnej. Omówimy w nich historię tej praktyki, jej plusy i minusy, jak również kwestię bezpieczeństwa. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/" target="_blank" rel="noopener">Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/" target="_blank" rel="noopener">Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/fluoryzacja-wody-pitnej-a-rozwoj-intelektualny-dzieci-%e2%80%92-przelomowe-badania-prospektywne/" target="_blank" rel="noopener">Fluoryzacja wody pitnej a rozwój intelektualny dzieci ‒ przełomowe badania prospektywne</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/nowe-dane-w-zakresie-bezpieczenstwa-fluoru-%e2%80%92-reakcja-srodowiska-medycznego/" target="_blank" rel="noopener">Nowe dane w zakresie bezpieczeństwa fluoru ‒ reakcja środowiska medycznego</a></li>
</ol>
<p>W 2020 r. opublikowano metaanalizę badań nad wpływem diety wegetariańskiej na zdrowie zębów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31571246/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wyniki wskazują, że osoby stosujące dietę bezmięsną mają znacznie mniej zębów dotkniętych próchnicą, mniej brakujących zębów oraz mniej wypełnień <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31571246/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W jednym z badań, które odbiegało od dominującego trendu, wykazano, że ubytki zębowe występują częściej wśród wegetarian. Jako przyczynę tego zjawiska wskazano powszechną w tej grupie niechęć do past do zębów zawierających fluor <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25782429/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Za słusznością tej teorii przemawia fakt, że osoby, które stosowały pastę z fluorem miały znacznie mniej zepsutych zębów niż te, które w swojej higienie jamy ustnej fluoru unikały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25782429/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Uważa się, że fluor chroni zęby, wspierając naturalną stabilność struktury mineralnej szkliwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32670900/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2019 r. opublikowano metaanalizę prawie 100 randomizowanych badań kontrolowanych, w których udział wzięło łącznie ponad 10 000 osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30829399/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z „wysokim stopniem pewności” wykazano tutaj, że zarówno u dorosłych, jak i u dzieci, pasty do zębów z fluorem w stężeniu 1000-1250 mg/l obniżają ryzyko rozwoju próchnicy znacznie skuteczniej niż pasty do zębów bez fluoru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30829399/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, produkty do higieny jamy ustnej to jedno, a co z fluorem w wodzie pitnej?</p>
<p>Zgodnie z konsensusem medycznym, wypracowanym przez instytucje zdrowia publicznego na całym świecie, z zastrzeżeniem odpowiedniego stężenia, fluoryzacja wody stanowi bezpieczną i skuteczną strategię zapobiegania ubytkom zębowym w skali całej społeczności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co więcej, Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC) ogłosiło fluoryzację wody pitnej jednym z największych 10 osiągnięć w obszarze zdrowia publicznego XX w. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10220250/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> Nie zmienia to jednak faktu, że praktyka ta już od dłuższego czasu jest przedmiotem polemiki i tematem silnie polaryzującym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29454461/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przeciwnicy fluoryzacji podkreślają, że w diecie człowieka nie ma czegoś takiego jak zapotrzebowanie na fluor <a href="https://europepmc.org/article/med/30396472" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> i argumentują, że korzyści, z jakimi wiąże się dodawanie tego pierwiastka do wody pitnej, są niewystarczające, by dało się nimi uzasadnić potencjalne zagrożenia, w tym ryzyko zdrowotne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zanim przejdziemy do samych kontrowersji, warto najpierw krótko zarysować kontekst. Fluor jest minerałem naturalnie występującym w przeważającej części ziemskich zasobów wodnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Między innymi właśnie dlatego w USA fluoryzacja wybroniła się z zarzutów niezgodności z amerykańską konstytucją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3465958/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Sądy orzekały, że fluor nie powinien być postrzegany jako środek leczniczy, tylko składnik odżywczy, który nie wszędzie występuje naturalnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3465958/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dodawanie go do wody pitnej nie jest zatem próbą „leczenia” konsumentów bez ich zgody, tylko strategią niwelowania nierówności zdrowotnych, szczególnie wśród społeczności ubogich, o ograniczonym dostępie do opieki stomatologicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22939444/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Fluoryzację wody zdefiniować można jako „zwiększanie lub obniżanie zawartości fluoru w wodzie pitnej, mające na celu osiągnięcie stężenia optymalnego ‒ wystarczająco wysokiego, by zapobiegać próchnicy, ale nie za wysokiego, by nie narażać konsumentów na rozwój fluorozy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, czyli nieestetycznych zmian, które pojawiają się na zębach w wyniku nadmiernego spożycia fluoru.</p>
<p>Wszystko zaczęło się w 1901 r. wraz z dochodzeniem w sprawie zjawiska zwanego lokalnie „Colorado Brown Stain” ‒ „groteskowych” brązowych plam na zębach mieszkańców Colorado Springs <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nieznane dotąd schorzenie było tym bardziej intrygujące, że dotknięte nim zęby były „zaskakująco i niewytłumaczalnie odporne na próchnicę” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Po tym, jak odkryto, że u podłoża problemu leży fluor, w latach 30. przeprowadzono ogólnokrajowe pomiary poziomu tego pierwiastka w wodzie pitnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ustalono wówczas, że najwyższe dopuszczalne stężenie wynosi około 1 mg/l <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na wieść, że da się zadbać o zdrowie dentystyczne mieszkańców, nie narażając ich przy tym na rozwój fluorozy, w 1945 r. Grand Rapids w stanie Michigan jako pierwsze miasto na świecie rozpoczęło fluoryzację lokalnych sieci wodociągowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W ciągu 11 lat częstotliwość występowania próchnicy wśród miejscowych dzieci spadła o ponad 60% i tak oto rozpoczęła się era fluoryzacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Współcześnie w skali światowej wodę pitną fluoryzuje 25 państw, a w 28 innych fluor w wodzie występuje naturalnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> albo zamiast do wody dodawany jest do mleka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24308395/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> lub soli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W USA głosy sprzeciwu wobec fluoryzacji pojawiły się niemal natychmiast <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9034969/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W amerykańskiej komedii „Dr. Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę” jeden z głównych bohaterów, generał Ripper, obsesyjnie troszczy się o czystość swoich „cennych płynów ustrojowych”. Jego lęk ma swoje korzenie w realiach tzw. Czerwonej Paniki (ang. Red Scare). W tym okresie popularne były prawicowe, antykomunistyczne teorie spiskowe, które twierdziły, że fluoryzacja wody miała na celu zamianę ludzi w „kretynów i ateistycznych niewolników”, którzy ugną się przed komunistami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9034969/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Współcześnie głównym środkiem przekazu przeciwników fluoryzacji stały się media społecznościowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30788272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak wynika z badań, spośród wszystkich postów dotyczących fluoru na Instagramie na „nie” jest 63% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30788272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, a na Twitterze ‒ 64% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230407/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Przeciwko fluoryzacji jest też 99% filmików na YouTubie i nawet do 100% grup i stron na Facebooku dotyczących wpływu fluoru na stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230407/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Lata przed pandemią COVID-19 krucjata przeciwko fluoryzacji uznana została za studium przypadku „cyfrowej pandemii misinformacji w zakresie zdrowia publicznego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25602893/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W roku poprzedzającym pandemię COVID-19 przeprowadzono pierwsze ogólnoświatowe badanie ankietowe nad kryzysem wiary w naukę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33346720/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na podstawie danych zebranych od 140 000 osób w 140 krajach ustalono, że nauce w „wysokim” stopniu ufa tylko 18% ludzkości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33346720/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Co zaskakujące, jak pokazało przeprowadzone w 2020 r. badanie uzupełniające, po pandemii COVID-19, mimo licznych niedociągnięć instytucjonalnych, w poziomie sceptycyzmu wobec nauki odnotowano spadek <a href="https://wellcome.org/reports/wellcome-global-monitor-covid-19/2020" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>A jak wygląda konsensus naukowy w kwestii fluoryzacji wody? Zacznijmy może od skuteczności. Według CDC to właśnie fluorowi w wodzie pitnej Amerykanie zawdzięczają gwałtowny spadek w częstotliwości występowania próchnicy, odnotowany w USA w drugiej połowie XX w. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Tylko że podobne zmiany miały miejsce również w krajach, które nie fluoryzowały wód <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, a za ich wystąpienie w dużej mierze odpowiada globalna dystrybucja past do zębów z fluorem <a href="https://www.researchgate.net/publication/239587244_Tooth_decay_trends_for_12_year_olds_in_nonfluoridated_and_fluoridated_countries" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Najlepsze dowody w tym zakresie pochodzą z badań prospektywnych z równoczesną kontrolą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. W danym przedziale czasowym obserwowano w nich populacje zamieszkujące obszary fluoryzowane i nie-fluoryzowane, porównując je pod względem wskaźników występowania próchnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak do tej pory przeprowadzono już ponad 100 tego typu badań i ogólne wnioski są takie, że liczbę zębów dotkniętych próchnicą, zębów brakujących oraz zębów z wypełnieniami fluoryzacja pozwala obniżyć o 35% w przypadku zębów mlecznych i o 26% w przypadku zębów stałych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Wychodzi więc na to, że fluoryzacja wody pitnej rzeczywiście stanowi skuteczną strategię profilaktyki próchnicy w skali całej społeczności. Pytanie tylko jakim kosztem… Ciąg dalszy w kolejnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31571246/" target="_blank" rel="noopener">Smits KPJ, Listl S, Jevdjevic M. Vegetarian diet and its possible influence on dental health: A systematic literature review. Community Dent Oral Epidemiol. 2020;48(1):7-13.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25782429/" target="_blank" rel="noopener">Staufenbiel I, Adam K, Deac A, Geurtsen W, Günay H. Influence of fruit consumption and fluoride application on the prevalence of caries and erosion in vegetarians&#8211;a controlled clinical trial. Eur J Clin Nutr. 2015;69(10):1156-1160.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32670900/" target="_blank" rel="noopener">Simmer JP, Hardy NC, Chinoy AF, Bartlett JD, Hu JCC. How fluoride protects dental enamel from demineralization. J Int Soc Prev Community Dent. 2020;10(2):134-141.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30829399/" target="_blank" rel="noopener">Walsh T, Worthington HV, Glenny AM, Marinho VC, Jeroncic A. Fluoride toothpastes of different concentrations for preventing dental caries. Cochrane Database Syst Rev. 2019;3(3):CD007868.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">Unde MP, Patil RU, Dastoor PP. The untold story of fluoridation: revisiting the changing perspectives. Indian J Occup Environ Med. 2018;22(3):121-127.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10220250/" target="_blank" rel="noopener">Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Ten great public health achievements—United States, 1900-1999. MMWR Morb Mortal Wkly Rep. 1999;48(12):241-243.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29454461/" target="_blank" rel="noopener">Curiel JA, Sanders AE, Christian TML, et al. Fluoridation advocacy in referenda where media coverage is balanced yet biased. J Am Dent Assoc. 2018;149(4):273-280.e3.</a><br />
[8] <a href="https://europepmc.org/article/med/30396472" target="_blank" rel="noopener">Spencer KF, Limeback H. Blood is thicker than water: Flaws in a National Toxicology Program study. Med Hypotheses. 2018;121:160-163.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3465958/" target="_blank" rel="noopener">Block LE. Antifluoridationists persist: the constitutional basis for fluoridation. J Public Health Dent. 1986;46(4):188-198.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22939444/" target="_blank" rel="noopener">Palmer CA, Gilbert JA. Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: the impact of fluoride on health. J Acad Nutr Diet. 2012;112(9):1443-1453.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24308395/" target="_blank" rel="noopener">Bánóczy J, Rugg-Gunn A, Woodward M. Milk fluoridation for the prevention of dental caries. Acta Med Acad. 2013;42(2):156-167.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">Guth S, Hüser S, Roth A, et al. Toxicity of fluoride: critical evaluation of evidence for human developmental neurotoxicity in epidemiological studies, animal experiments and in vitro analyses. Arch Toxicol. 2020;94(5):1375-1415.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9034969/" target="_blank" rel="noopener">Newbrun E. The fluoridation war: a scientific dispute or a religious argument? J Public Health Dent. 1996;56(5 Spec No):246-252.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30788272/" target="_blank" rel="noopener">Basch CH, Milano N, Hillyer GC. An assessment of fluoride related posts on Instagram. Health Promot Perspect. 2019;9(1):85-88.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230407/" target="_blank" rel="noopener">Mertz A, Allukian M. Community water fluoridation on the Internet and social media. J Mass Dent Soc. 2014;63(2):32-36.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25602893/" target="_blank" rel="noopener">Seymour B, Getman R, Saraf A, Zhang LH, Kalenderian E. When advocacy obscures accuracy online: digital pandemics of public health misinformation through an antifluoride case study. Am J Public Health. 2015;105(3):517-523.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33346720/" target="_blank" rel="noopener">Feine J, Jakubovics N. Science in the spotlight: a crisis of confidence? J Dent Res. 2021;100(1):5-7.</a><br />
[18] <a href="https://wellcome.org/reports/wellcome-global-monitor-covid-19/2020" target="_blank" rel="noopener">Wellcome Global Monitor 2020: Covid-19. Wellcome. Published November 29, 2021.</a><br />
[19] <a href="https://www.researchgate.net/publication/239587244_Tooth_decay_trends_for_12_year_olds_in_nonfluoridated_and_fluoridated_countries" target="_blank" rel="noopener">Neurath C. Tooth decay trends for 12 year olds in nonfluoridated and fluoridated countries. Fluoride. 2005; 38(4).</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">Iheozor-Ejiofor Z, Worthington HV, Walsh T, et al. Water fluoridation for the prevention of dental caries. Cochrane Database Syst Rev. 2015;2015(6):CD010856.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/">Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/">Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Sep 2024 16:11:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Nurses' Health Study NHS]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kofeina]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne WWA]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2889</guid>

					<description><![CDATA[<p>Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić? Wstęp: Wiek rozpoczęcia menopauzy po części uwarunkowany jest genetycznie, ale pewną rolę odgrywa tutaj też styl życia. Jaką dokładnie? Na to...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</h3>
<p><em>Wstęp: Wiek rozpoczęcia menopauzy po części uwarunkowany jest genetycznie, ale pewną rolę odgrywa tutaj też styl życia. Jaką dokładnie? Na to właśnie pytanie postaramy się odpowiedzieć w dzisiejszym artykule. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Od 1970 r. odsetek kobiet, które swoje pierwsze dziecko mają po 35. roku życia, zwiększył się niemal dziesięciokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32808646/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Podczas gdy na długowieczności dzieci może się to odbić negatywnie (osoby urodzone przez kobiety w późniejszym wieku żyją z reguły krócej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, samym matkom taka decyzja może wydłużać życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9296486/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wśród kobiet, które dożyły wieku 100 lat odsetek ciąż i porodów po 40. roku życia jest znacznie wyższy niż wśród kobiet, które nie dożyły wieku 70 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9296486/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Nie oznacza to jednak, że urodzenie dziecka w późniejszym wieku dla kobiety będzie automatycznie równoznaczne z dłuższym życiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wśród potencjalnych czynników zakłócających wymienić można, chociażby palenie, które powodować może zarówno przedwczesne rozpoczęcie menopauzy, jak i przedwczesną śmierć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A może opóźnione starzenie reprodukcyjne jest po prostu oznaką wolniejszego starzenia ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Jeszcze inna teoria głosi, że odmładzająco mogą działać zmiany biologiczne, które zachodzą w organizmie kobiety pod wpływem ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15204261/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niektórzy posuwają się wręcz do twierdzenia, że mamy tu do czynienia ze swego rodzaju mechanizmem parabiotycznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20231314/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> ‒ kąpiele we krwi noworodka, z tym że, w przeciwieństwie do tych w wydaniu Elżbiety Batory, w pełni humanitarne. W poszukiwaniu wyjaśnienia naukowcy przeprowadzili badanie nad długowiecznością braci i bratowych kobiet, które urodziły dziecko po 45. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazało, bracia, owszem, żyli dłużej, ale ich żony już nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oznacza to, że wśród kobiet, które późno zostają mamami, długowieczność jest uwarunkowana genetycznie, co obaliło hipotezę o odmładzającym efekcie ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Fakt, że dłuższym życiem nie mogły cieszyć się ich bratowe, wyklucza natomiast udział czynników zakłócających, typu status socjoekonomiczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony kobietom, u których menopauza rozpoczyna się wyjątkowo wcześnie (1% kobiet przestaje miesiączkować przed 39. rokiem życia) grozi przedwczesna śmierć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33816624/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, w związku z czym wprowadzenie zdrowych nawyków w zakresie diety i stylu życia ma w ich przypadku znaczenie szczególne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32949236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zmienność wieku rozpoczęcia menopauzy mniej więcej w połowie uwarunkowana jest genetycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z resztą? Wiemy już, że jednym z czynników zakłócających jest palenie. Jakie jeszcze zachowania bądź okoliczności mogą mieć w tym kontekście znaczenie?</p>
<p>Wśród czynników, które nie mają wpływu na wiek rozpoczęcia menopauzy, wymienić można aktywność fizyczną, otyłość, spożycie alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26563605/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> i kawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17617919/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, czy poziom witaminy D w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30107585/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co ciekawe wśród mężatek menopauza zaczyna się z reguły później <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3654908/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Według niektórych specjalistów może to być wynik działania męskich feromonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11400218/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niewykluczone, że coś w tym jest. W końcu ekspozycja na zapach wydzielany spod pach mężczyzn sprawia, że kobiety mają bardziej regularny cykl menstruacyjny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3793027/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z tym że, jak się okazuje, nie chodzi tutaj o samo wspólne mieszkanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Elementem decydującym może być seks <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Starsze kobiety w związkach małżeńskich uprawiają seks częściej niż ich rówieśniczki niezamężne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26178206/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, co, jak pokazało badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, rzeczywiście przekłada się na późniejszą menopauzę. Wśród kobiet w okresie przed- i okołomenopauzalnym (średnia wieku: 46 lat), które deklarowały, że uprawiają seks co najmniej raz w tygodniu, prawdopodobieństwo wystąpienia zmian menopauzalnych w ciągu kolejnych 10 lat było 28% niższe niż wśród kobiet, które deklarowały częstotliwość rzadziej niż raz w miesiącu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nie sposób jednak nie zauważyć, że wysoce prawdopodobnym wyjaśnieniem jest tutaj przyczynowość odwrotna: że to nie więcej seksu prowadzi do opóźnienia menopauzy, tylko późniejsza menopauza przekłada się na większą aktywność seksualną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o związek między przedwczesną menopauzą i paleniem tytoniu, uważa się, że winowajcą są tutaj obecne w dymie wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), które działają toksycznie na jajniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wśród osób niepalących źródłem ekspozycji na WWA jest niemal wyłącznie jedzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7927844/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> ‒ przede wszystkim grillowane i wędzone mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28052933/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Może to właśnie dlatego w drugim badaniu Harvard Nurses’ Health Study wyższe spożycie białka roślinnego powiązano ze znaczącym obniżeniem ryzyka przedwczesnej menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28992246/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>? W badaniu z 2010 r. przeprowadzonym na małpach zaobserwowano, że samice karmione dużą ilością białka pochodzenia zwierzęcego nie tylko miały bardziej zaawansowane zmiany miażdżycowe, ale także wykazywały szybciej postępujące zmiany starzeniowe w obrębie jajników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20458254/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jeśli wziąć pod uwagę wyniki pierwszego badania Harvard Nurses’ Health Study, związek między spożyciem białka zwierzęcego i bezpłodnością jest na tyle silny, że zamiana tylko 5% białka zwierzęcego na białko roślinne może potencjalnie przekładać się na obniżenie ryzyka bezpłodności o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18226626/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Jednak wyniki drugiego Harvard Nurses’ Health Study wyglądały już zupełnie inaczej. Podczas gdy białko roślinne rzeczywiście opóźniło wiek menopauzy, wpływ białka zwierzęcego okazał się już całkiem neutralny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28992246/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast w UK Women’s Cohort Study kobiety, które spożywały więcej białka zwierzęcego miały wręcz 6% większe szanse na menopauzę późniejszą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33308623/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Żeby było jeszcze ciekawiej, równie sprzeczne są dane dotyczące wegetarianek.</p>
<p>W niektórych badaniach nie odnotowano żadnej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33384541/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, w innych, wśród wegetarianek menopauza rozpoczęła się później <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25682306/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>, ale są też takie, z których wynika, że dieta bezmięsna początek zmian menopauzalnych może przyspieszać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7968648/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>, <a href="https://doi.org/10.1093/oxfordjournals.aje.a115043" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Największe badanie w tym zakresie opublikowano w 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22494951/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a> Wykazano tutaj, że wśród wegetarianek średni wiek wejścia w menopauzę to 50,1 lat, a u nie-wegetarianek ‒ 50,7 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22494951/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Jak już wspomnieliśmy, przedwczesna menopauza (przed 40. rokiem życia) może zmniejszać szanse na długowieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33816624/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, natomiast początek wczesny, ale w granicach normy może już wydłużać życie, ponieważ obniża ryzyko rozwoju raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Kobiety w okresie przedmenopauzalnym mają o około 40% wyższe ryzyko rozwoju raka piersi niż ich rówieśniczki, które menopauzę mają już za sobą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Przypuszcza się, że jest to kwestia zwiększonej ekspozycji na hormonalne „zło konieczne” ‒ estrogen <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29573619/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Ryzyko rozwoju raka piersi wzrasta o 3% z każdym rokiem opóźnienia menopauzy i o 5% z każdym rokiem przyspieszenia pierwszej miesiączki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a> (najdłuższą średnią długość życia mają kobiety, które zaczęły menstruować po 15. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562317/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>). Wegetarianki mają z reguły niższy poziom estrogenu, przypuszczalnie w związku z wyższym spożyciem błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6944545/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>, a z badań interwencyjnych wynika, że dieta w większym stopniu bazująca na nieprzetworzonych produktach roślinnych może obniżyć poziom estrogenu we krwi o ponad 40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17474873/" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>.</p>
<p>Być może między innymi właśnie dlatego dziewczynki na diecie wegetariańskiej później osiągają dojrzałość płciową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789387/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>, a wśród kobiet na diecie w 100% roślinnej niższe jest ryzyko rozwoju nie tylko wszystkich rodzajów nowotworów razem wziętych, ale też nowotworów typowo kobiecych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">[35]</a>. Niewykluczone jednak, że wiek rozpoczęcia menopauzy nie ma tutaj żadnego znaczenia. Tak przynajmniej wynika z opublikowanego w 2006 r. badania interwencyjnego, w którym kobiety w okresie tuż przed menopauzą (średnia wieku: 49 lat) na 2 lata przeszły na dietę o obniżonej podaży tłuszczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>. Celem eksperymentu było sprawdzenie, czy wprowadzone zmiany żywieniowe przełożą się na obniżenie ryzyka rozwoju raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>. W grupie interwencyjnej uczestniczki jadły więcej błonnika (a więc więcej produktów roślinnych) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>. Ich wyniki mammografii rzeczywiście uległy poprawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10067809/" target="_blank" rel="noopener">[37]</a>, mimo że na wiek rozpoczęcia menopauzy zmiana w diecie nie miała żadnego wpływu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32808646/" target="_blank" rel="noopener">Llarena N, Hine C. Reproductive longevity and aging: geroscience approaches to maintain long-term ovarian fitness. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2021;76(9):1551-1560.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">Gagnon A. Natural fertility and longevity. Fertil Steril. 2015;103(5):1109-1116.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9296486/" target="_blank" rel="noopener">Perls TT, Alpert L, Fretts RC. Middle-aged mothers live longer. Nature. 1997;389(6647):133.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">Giri R, Vincent AJ. Prevalence and risk factors of premature ovarian insufficiency/early menopause. Semin Reprod Med. 2020;38(4-05):237-246.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15204261/" target="_blank" rel="noopener">Yi Z, Vaupel J. Association of late childbearing with healthy longevity among the oldest-old in China. Popul Stud (Camb). 2004;58(1):37-53.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20231314/" target="_blank" rel="noopener">Gielchinsky Y, Laufer N, Weitman E, et al. Pregnancy restores the regenerative capacity of the aged liver via activation of an mTORC1-controlled hyperplasia/hypertrophy switch. Genes Dev. 2010;24(6):543-548.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">Smith KR, Gagnon A, Cawthon RM, Mineau GP, Mazan R, Desjardins B. Familial aggregation of survival and late female reproduction. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2009;64(7):740-744.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33816624/" target="_blank" rel="noopener">Huan L, Deng X, He M, Chen S, Niu W. Meta-analysis: early age at natural menopause and risk for all-cause and cardiovascular mortality. Biomed Res Int. 2021;2021:6636856.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32949236/" target="_blank" rel="noopener">Christensen MW, Kesmodel US, Christensen K, Kirkegaard K, Ingerslev HJ. Early ovarian ageing: is a low number of oocytes harvested in young women associated with an earlier and increased risk of age-related diseases? Hum Reprod. 2020;35(10):2375-2390.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26563605/" target="_blank" rel="noopener">Fenton A, Panay N. What influences the age of menopause? Climacteric. 2015;18(6):767-768.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17617919/" target="_blank" rel="noopener">Mikkelsen TF, Graff-Iversen S, Sundby J, Bjertness E. Early menopause, association with tobacco smoking, coffee consumption and other lifestyle factors: a cross-sectional study. BMC Public Health. 2007;7:149.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30107585/" target="_blank" rel="noopener">Purdue-Smithe AC, Whitcomb BW, Manson JE, et al. Vitamin d status is not associated with risk of early menopause. J Nutr. 2018;148(9):1445-1452.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3654908/" target="_blank" rel="noopener">Stanford JL, Hartge P, Brinton LA, Hoover RN, Brookmeyer R. Factors influencing the age at natural menopause. J Chronic Dis. 1987;40(11):995-1002.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11400218/" target="_blank" rel="noopener">Sievert LL, Waddle D, Canali K. Marital status and age at natural menopause: considering pheromonal influence. Am J Hum Biol. 2001;13(4):479-485.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3793027/" target="_blank" rel="noopener">Cutler WB, Preti G, Krieger A, Huggins GR, Garcia CR, Lawley HJ. Human axillary secretions influence women’s menstrual cycles: the role of donor extract from men. Horm Behav. 1986;20(4):463-473.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">Arnot M, Mace R. Sexual frequency is associated with age of natural menopause: results from the Study of Women’s Health Across the Nation. R Soc Open Sci. 2020;7(1):191020.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26178206/" target="_blank" rel="noopener">Flynn TJ, Gow AJ. Examining associations between sexual behaviours and quality of life in older adults. Age Ageing. 2015;44(5):823-828.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7927844/" target="_blank" rel="noopener">Van Rooij JG, Veeger MM, Bodelier-Bade MM, Scheepers PT, Jongeneelen FJ. Smoking and dietary intake of polycyclic aromatic hydrocarbons as sources of interindividual variability in the baseline excretion of 1-hydroxypyrene in urine. Int Arch Occup Environ Health. 1994;66(1):55-65.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28052933/" target="_blank" rel="noopener">Parada H, Steck SE, Bradshaw PT, et al. Grilled, barbecued, and smoked meat intake and survival following breast cancer. J Natl Cancer Inst. 2017;109(6):djw299.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28992246/" target="_blank" rel="noopener">Boutot ME, Purdue-Smithe A, Whitcomb BW, et al. Dietary protein intake and early menopause in the Nurses’ Health Study II. Am J Epidemiol. 2018;187(2):270-277.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20458254/" target="_blank" rel="noopener">Appt SE, Chen H, Goode AK, et al. The effect of diet and cardiovascular risk on ovarian aging in cynomolgus monkeys (Macaca fascicularis). Menopause. 2010;17(4):741-748.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18226626/" target="_blank" rel="noopener">Chavarro JE, Rich-Edwards JW, Rosner BA, Willett WC. Protein intake and ovulatory infertility. Am J Obstet Gynecol. 2008;198(2):210.e1-7.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33308623/" target="_blank" rel="noopener">Dunneram Y, Greenwood DC, Cade JE. Dietary patterns and age at natural menopause: Evidence from the UK Women’s Cohort Study. Maturitas. 2021;143:165-170.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33384541/" target="_blank" rel="noopener">Samtani R, Garg D, Sharma N, Deb R. Sociodemographic pattern of postmenopausal women and health issues: a study in rural bathinda, punjab. J Midlife Health. 2020;11(3):168-170.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25682306/" target="_blank" rel="noopener">Wang H, Chen H, Qin Y, et al. Risks associated with premature ovarian failure in Han Chinese women. Reprod Biomed Online. 2015;30(4):401-407.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7968648/" target="_blank" rel="noopener">Torgerson DJ, Avenell A, Russell IT, Reid DM. Factors associated with onset of menopause in women aged 45-49. Maturitas. 1994;19(2):83-92.</a><br />
[27] <a href="https://doi.org/10.1093/oxfordjournals.aje.a115043" target="_blank" rel="noopener">Abstracts of papers presented at the twenty-first annual meeting of the society for epidemiologic research. Am J Epidemiol. 1988;128(4):884-947.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22494951/" target="_blank" rel="noopener">Morris DH, Jones ME, Schoemaker MJ, McFadden E, Ashworth A, Swerdlow AJ. Body mass index, exercise, and other lifestyle factors in relation to age at natural menopause: analyses from the breakthrough generations study. Am J Epidemiol. 2012;175(10):998-1005.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">Collaborative Group on Hormonal Factors in Breast Cancer. Menarche, menopause, and breast cancer risk: individual participant meta-analysis, including 118 964 women with breast cancer from 117 epidemiological studies. Lancet Oncol. 2012;13(11):1141-1151.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29573619/" target="_blank" rel="noopener">Patel S, Homaei A, Raju AB, Meher BR. Estrogen: The necessary evil for human health, and ways to tame it. Biomed Pharmacother. 2018;102:403-411.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562317/" target="_blank" rel="noopener">Chen X, Liu Y, Sun X, et al. Age at menarche and risk of all-cause and cardiovascular mortality: a systematic review and dose-response meta-analysis. Menopause. 2018;26(6):670-676.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6944545/" target="_blank" rel="noopener">Armstrong BK, Brown JB, Clarke HT, et al. Diet and reproductive hormones: a study of vegetarian and nonvegetarian postmenopausal women. J Natl Cancer Inst. 1981;67(4):761-767.</a><br />
[33] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17474873/" target="_blank" rel="noopener">Carruba G, Granata OM, Pala V, et al. A traditional Mediterranean diet decreases endogenous estrogens in healthy postmenopausal women. Nutr Cancer. 2006;56(2):253-259.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789387/" target="_blank" rel="noopener">Villamor E, Jansen EC. Nutritional determinants of the timing of puberty. Annu Rev Public Health. 2016;37:33-46.</a><br />
[35] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Jaceldo-Siegl K, Fan J, Fraser G. Vegetarian diets and the incidence of cancer in a low-risk population. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(2):286-294.</a><br />
[36] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">Martin LJ, Greenberg CV, Kriukov V, Minkin S, Jenkins DJA, Boyd NF. Intervention with a low-fat, high-carbohydrate diet does not influence the timing of menopause. Am J Clin Nutr. 2006;84(4):920-928.</a><br />
[37] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10067809/" target="_blank" rel="noopener">Knight JA, Martin LJ, Greenberg CV, et al. Macronutrient intake and change in mammographic density at menopause: results from a randomized trial. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 1999;8(2):123-128.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2024 09:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[DHEA]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[funkcje seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[Premarin]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[trądzik]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2814</guid>

					<description><![CDATA[<p>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści? Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie [1], wytwarzany przez nadnercza [3]. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</h3>
<p>Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, wytwarzany przez nadnercza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ po tym, jak już zostanie wyprodukowany, jest następnie lokalnie przekształcany w tkankach w androgeny (męskie hormony płciowe) albo estrogeny (żeńskie hormony płciowe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkcja DHEA osiąga najwyższy poziom pomiędzy 25. i 35. rokiem życia, a następnie stopniowo zaczyna słabnąć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> o mniej więcej 2% rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Po 80. roku życia ilość DHEA w organizmie jest o około 80% mniejsza niż w okresie wczesnej dorosłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniach przekrojowych wykazano, że istnieje związek między niskim poziomem DHEA i zaburzeniami funkcji seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, obniżeniem sił witalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, przygnębieniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, niższą gęstością mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> oraz osłabieniem sprawności poznawczej, a konkretnie funkcji wykonawczych, koncentracji i pamięci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oprócz tego na całą gamę korzyści wskazują badania interwencyjne na gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Trzeba zaznaczyć, że nadnercza gryzoni tego hormonu w ogóle nie wytwarzają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Mimo tego DHEA zostało ogłoszone „superhormonem” i „przeciwstarzeniowym panaceum” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W USA po tej informacji jego sprzedaż wzrosła do ponad 50 milionów dolarów rocznie <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wystarczyła sama tylko przesłanka, że uzupełnienie niedoborów i powrót do poziomu z czasów młodości może nieść za sobą liczne korzyści.</p>
<p>Wcześniejsza klęska Premarinu, leku stosowanego w zastępczej terapii hormonalnej, stanowiła dowód na to, że przeciwdziałanie związanemu z wiekiem obniżeniu poziomu hormonów może czasem wyrządzić więcej szkód niż pożytku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Było więc jasne, że bezpieczeństwo DHEA musi zostać pilnie sprawdzone w badaniach klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Problem polegał na tym, że DHEA nie można opatentować, w związku z czym firmy farmaceutyczne nie interesowały się nim specjalnie jako potencjalnym przedmiotem badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Popularność DHEA po części wynika przecież z faktu, że w wyniku luki prawnej, jest to jedyny steryd nieuznawany za substancję kontrolowaną, w związku z czym dostępny jest bez recepty, jako „suplement diety” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Na szczęście w ciągu ostatnich 20 lat zaczęły się pojawiać badania długoterminowe, wysokiej jakości, randomizowane i kontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Testowane „panaceum” wypadało w nich nie lepiej niż placebo, toteż miejsce początkowego entuzjazmu szybko zajął trzeźwy sceptycyzm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obiecana fontanna młodości zaczęła wysychać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W 2011 r. opublikowano przegląd ponad 20 randomizowanych badań kontrolowanych, nad wpływem DHEA podawanego doustnie, na stan zdrowia kobiet w okresie postmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nie udało się tutaj znaleźć żadnych dowodów na poprawę funkcji seksualnych, samopoczucia psychicznego, czy sprawności poznawczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Za to w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że gdy podawane jest dopochwowo, DHEA może łagodzić objawy atrofii pochwy, o czym mówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">„Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna”</a>.</p>
<p>W metaanalizie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> zestawiono ze sobą 25 randomizowanych badań kontrolowanych z udziałem mężczyzn w podeszłym wieku. Podobnie jak w przypadku kobiet tutaj wyniki również były rozczarowujące. Nie wykazano, by DHEA miało się wiązać z poprawą metabolizmu, zdrowia kości, funkcji seksualnych, jakości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, czy zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na plus mamy jedynie względnie znikomą redukcję tkanki tłuszczowej w stosunku do placebo (niecałe 0,5 kg w ciągu 8 miesięcy) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>A wracając jeszcze do kobiet: DHEA może wpływać u nich korzystnie na płodność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wśród kobiet spadek płodności zaczyna się po 32. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Na początku zmiany są znaczące, ale stopniowe, a po 37. roku życia postępują już szybciej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Przeciwdziałać może im właśnie DHEA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Wśród skutków ubocznych stosowania suplementów z DHEA wymienić można trądzik, przetłuszczanie się skóry i włosów, wzrost owłosienia na ciele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> oraz podwyższenie poziomu rakotwórczego IGF-1 we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Poza tym w przypadku suplementów diety zawsze trzeba mieć na uwadze potencjalne problemy z kontrolą jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Zdarza się, że oznaczenia na etykietach niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, a preparaty albo nie zawierają DHEA w ogóle, albo wręcz przeciwnie, zawierają go aż za dużo ‒ nawet do 150% deklarowanej dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Z uwagi na te i inne zastrzeżenia stosowanie suplementów z DHEA jest niezalecane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>A czy poziom DHEA da się jakoś zwiększyć metodami naturalnymi? W końcu niektóre z jego właściwości mogą być cenne, chociażby korzystny wpływ na płodność kobiet. W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> z wyższym stężeniem DHEA w organizmie powiązano niższe spożycie białka, a w badaniu interwencyjnym z 1996 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> ‒ wyższe spożycie błonnika. Co wyniknie z ich połączenia? Badanie z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>: „Krótkoterminowy wpływ diety laktowegetariańskiej na aktywność kory nadnerczy i androgeny nadnerczowe”. Wystarczyło już 5 dni na wegetariańskiej diecie bezjajecznej, aby stężenie prekursora DHEA we krwi wzrosło o prawie 20%. Odwrotną strategię przyjęto w badaniu z 1980 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>: osoby na diecie roślinnej przeszły tutaj na dietę tradycyjną. W efekcie w ich poziomie DHEA odnotowano 20-procentowy spadek. Wygląda na to, że dieta roślinna pozwala ograniczyć wydalanie tego hormonu wraz z moczem, dzięki czemu więcej DHEA zostaje w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Jedynym innym działaniem o podobnym charakterze jest post <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">Chimote BN, Chimote NM. Dehydroepiandrosterone (DHEA) and its sulfate (DHEA-S) in mammalian reproduction: known roles and novel paradigms. Vitam Horm. 2018;108:223-250.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">Labrie F, Luu-The V, Bélanger A, et al. Is dehydroepiandrosterone a hormone? J Endocrinol. 2005;187(2):169-196.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">Samaras N, Papadopoulou MA, Samaras D, Ongaro F. Off-label use of hormones as an antiaging strategy: a review. Clin Interv Aging. 2014;9:1175-1186.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">Peixoto C, Carrilho CG, Barros JA, et al. The effects of dehydroepiandrosterone on sexual function: a systematic review. Climacteric. 2017;20(2):129-137.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">Kim MJ, Morley JE. The hormonal fountains of youth: myth or reality? J Endocrinol Invest. 2005;28(11 Suppl Proceedings):5-14.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">Vermeulen A. Dehydroepiandrosterone sulfate and aging. Ann N Y Acad Sci. 1995;774:121-127.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Davison SL, Donath S, Bell RJ. Circulating androgen levels and self-reported sexual function in women. JAMA. 2005;294(1):91-96.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">Bell RJ, Donath S, Davison SL, Davis SR. Endogenous androgen levels and well-being: differences between premenopausal and postmenopausal women. Menopause. 2006;13(1):65-71.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">Barrett-Connor E, von Mühlen D, Laughlin GA, Kripke A. Endogenous levels of dehydroepiandrosterone sulfate, but not other sex hormones, are associated with depressed mood in older women: the Rancho Bernardo Study. J Am Geriatr Soc. 1999;47(6):685-691.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">Takayanagi R, Goto K, Suzuki S, Tanaka S, Shimoda S, Nawata H. Dehydroepiandrosterone (DHEA) as a possible source for estrogen formation in bone cells: correlation between bone mineral density and serum DHEA-sulfate concentration in postmenopausal women, and the presence of aromatase to be enhanced by 1,25-dihydroxyvitamin D3 in human osteoblasts. Mech Ageing Dev. 2002;123(8):1107-1114.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Shah SM, McKenzie DP, Kulkarni J, Davison SL, Bell RJ. Dehydroepiandrosterone sulfate levels are associated with more favorable cognitive function in women. J Clin Endocrinol Metab. 2008;93(3):801-808.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">Rutkowski K, Sowa P, Rutkowska-Talipska J, Kuryliszyn-Moskal A, Rutkowski R. Dehydroepiandrosterone (DHEA): hypes and hopes. Drugs. 2014;74(11):1195-1207.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Panjari M, Stanczyk FZ. Clinical review: DHEA replacement for postmenopausal women. J Clin Endocrinol Metab. 2011;96(6):1642-1653.</a><br />
[14] <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">ConsumerLab.com Tests DHEA Supplements, Warns of Differences in Dose and Price</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">Stewart PM. Aging and fountain-of-youth hormones. N Engl J Med. 2006;355(16):1724-1726.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">Celec P, Stárka L. Dehydroepiandrosterone &#8211; is the fountain of youth drying out? Physiol Res. 2003;52(4):397-407.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">Corona G, Rastrelli G, Giagulli VA, et al. Dehydroepiandrosterone supplementation in elderly men: a meta-analysis study of placebo-controlled trials. J Clin Endocrinol Metab. 2013;98(9):3615-3626.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">Kritz-Silverstein D, von Mühlen D, Laughlin GA, Bettencourt R. Effects of dehydroepiandrosterone supplementation on cognitive function and quality of life: the DHEA and Well-Ness (Dawn) Trial. J Am Geriatr Soc. 2008;56(7):1292-1298.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">Xu L, Hu C, Liu Q, Li Y. The effect of dehydroepiandrosterone (DHEA) supplementation on IVF or ICSI: a meta-analysis of randomized controlled trials. Geburtshilfe Frauenheilkd. 2019;79(7):705-712.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">Tartagni M, Cicinelli MV, Baldini D, et al. Dehydroepiandrosterone decreases the age-related decline of the in vitro fertilization outcome in women younger than 40 years old. Reprod Biol Endocrinol. 2015;13:18.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">Xie M, Zhong Y, Xue Q, et al. Impact of dehydroepianrosterone (DHEA) supplementation on serum levels of insulin-like growth factor 1 (IGF-1): A dose-response meta-analysis of randomized controlled trials. Exp Gerontol. 2020;136:110949.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">Parasrampuria J, Schwartz K, Petesch R. Quality control of dehydroepiandrosterone dietary supplement products. JAMA. 1998;280(18):1565-1565.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">Goel RM, Cappola AR. Dehydroepiandrosterone sulfate and postmenopausal women. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2011;18(3):171-176.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">Trichopoulou A, Bamia C, Kalapothaki V, Spanos E, Naska A, Trichopoulos D. Dehydroepiandrosterone relations to dietary and lifestyle variables in a general population sample. Ann Nutr Metab. 2003;47(3-4):158-164.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. The short-term effect of dietary pectin on plasma levels and renal excretion of dehydroepiandrosterone sulfate. Z Ernahrungswiss. 1996;35(1):32-38.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. Short-term impact of a lactovegetarian diet on adrenocortical activity and adrenal androgens. J Clin Endocrinol Metab. 1998;83(6):2132-2137.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">Hill P, Garbaczewski L, Helman P, Huskisson J, Sporangisa E, Wynder EL. Diet, lifestyle, and menstrual activity. Am J Clin Nutr. 1980;33(6):1192-1198.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Aug 2024 09:16:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[refluks]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2788</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy Szacuje się, że w skali światowej na osteoporozę cierpi niemal 20% dorosłych [1]. Dotkniętych tą chorobą są więc setki...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</h3>
<p>Szacuje się, że w skali światowej na osteoporozę cierpi niemal 20% dorosłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34657598/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dotkniętych tą chorobą są więc setki milionów ludzi. Słowo „osteoporoza” oznacza dosłownie „porowate kości”. Prawdą jest, że nasze z kości z natury są do pewnego stopnia porowate, ale nie aż tak jak przy osteoporozie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Różnica widoczna jest na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-I1gb]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2790 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-1024x377.jpg" alt="zdjęcie_leki na refluks a osteoporoza" width="609" height="224" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-1024x377.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-300x110.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-768x283.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza.jpg 1146w" sizes="auto, (max-width: 609px) 100vw, 609px" /></a>W diagnostyce osteoporozy standardem są badania gęstości mineralnej kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20194335/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kryteria rozpoznania choroby są poniekąd arbitralne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25832448/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale jeśli trzymać się ogólnie obowiązującej definicji, szacuje się, że na osteoporozę cierpi mniej więcej 10% kobiet po 60. roku życia, 20% kobiet po 70. roku życia, 40% kobiet po 80. roku życia i 60-70% kobiet po 90. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu na osteoporozę nie chorują tylko kobiety. W mniej więcej ⅓ przypadków do złamań biodra dochodzi wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dla białych kobiet i mężczyzn powyżej 50. roku życia ryzyko złamania osteoporotycznego na przestrzeni całego życia wynosi odpowiednio 40% i 13% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10529034/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że osteoporozie można zapobiec. W 2005 r. opublikowano wyniki badania z wykorzystaniem danych z największego na świecie rejestru bliźniąt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wykazano tutaj, że ryzyko złamań osteoporotycznych jest dziedziczne w mniej niż 30%, co doprowadziło naukowców do następujących wniosków: „Podstawą profilaktyki złamań, nawet wśród osób starszych, powinny być interwencje w zakresie stylu życia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Za trafnością tych wyników przemawia dodatkowo zauważalne na świecie ogromne zróżnicowanie w zakresie rozpowszechnienia złamań biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W niektórych państwach przypadków złamań odnotowuje się 10, a nawet 100 razy więcej niż w innych, co oznacza, że nadmierna utrata masy kostnej nie jest wcale nieuchronną konsekwencją starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Według United States Preventive Services Task Force, amerykańskiego, niezależnego zespołu ekspertów, który na podstawie dowodów naukowych, opracowuje zalecenia w zakresie profilaktyki klinicznej, badania w kierunku osteoporozy (typu badanie densytometryczne DXA) powinny wykonywać wszystkie kobiety po 65. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze wcześniej diagnostykę powinny rozpocząć kobiety o podwyższonym ryzyku wystąpienia choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wśród czynników ryzyka wymienić można przypadki złamań biodra wśród rodziców, palenie tytoniu, nadmierne spożycie alkoholu i niską masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co robić w przypadku diagnozy osteoporozy? Albo najlepiej: co robić, żeby takiej diagnozy nigdy nie usłyszeć? Na rynku są oczywiście dostępne leki, które osteoporozę mają leczyć. W dzisiejszym artykule zajmiemy się jednak tymi, które chorobę wywołują.</p>
<p>Inhibitory pompy protonowej (IPP), to leki hamujące wydzielanie kwasu solnego w żołądku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29996830/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, wśród których wymienić można m.in. omeprazol, lansoprazol, esomeprazol, pantoprazol, czy rabeprazol. Są to jedne z najpowszechniej stosowanych leków na świecie, a ich sprzedaż przynosi zyski w wysokości miliardów dolarów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29215629/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pierwsze podejrzenia co do ich związku z rozwojem osteoporozy pojawiły się w 2006 r., kiedy to w Europie dwa badania obserwacyjne wskazały na możliwą zależność między przyjmowaniem leków tej klasy i podwyższonym ryzykiem złamania biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30035645/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W kolejnych latach dowodów na potwierdzenie tej hipotezy pojawiało się coraz więcej, aż w końcu w 2010 r. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) była zmuszona wydać ostrzeżenie, że stosowanie IPP może zwiększać prawdopodobieństwo złamania biodra, nadgarstka i kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30202308/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Obecnie badań tego typu mamy już kilkadziesiąt, a udział wzięły w nich łącznie ponad 2 miliony osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ogólne wnioski są takie, że zarówno długo-, jak i krótkotrwałe stosowanie IPP wiąże się z podwyższonym ryzykiem złamania biodra, niezależnie od przyjmowanej dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Ironia polega na tym, że w większości przypadków przyjmowanie tych leków jest zupełnie nieuzasadnione. IPP zostały zatwierdzone przez FDA w leczeniu konkretnych schorzeń, do stosowania przez określony czas: 10 dni w przypadku zakażenia <em>H.pylori</em>, do 2 tygodni w przypadku zgagi, do 8 tygodni w przypadku choroby refluksowej przełyku i od 2 do 6 miesięcy w przypadku wrzodów żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mimo tego, zgodnie z wynikami badań ankietowych, większość pacjentów przyjmuje te leki dłużej niż rok, a w ponad 60% przypadków są one przepisywane z niewłaściwych powodów, jak chociażby na „niestrawność” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Nawoływania organów regulacyjnych do zaprzestania masowego nadużywania IPP lekarze puścili mimo uszu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33338647/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obecnie leki te można kupić bez recepty, więc niewykluczone, że problem tylko się jeszcze dodatkowo nasilił <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24896751/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przerwanie ich stosowania nie jest łatwe, ponieważ u wielu pacjentów występują objawy odstawienia, które mogą utrzymywać się tygodniami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mało tego, IPP mogą wywoływać dokładnie te same objawy, które z założenia powinny leczyć. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> bezpieczeństwo tych leków przetestowano na grupie ochotników ‒ zupełnie zdrowych, bez żadnych objawów chorobowych. Uczestnicy przyjmowali IPP przez 2 miesiące, po czym naukowcy po kryjomu zaczęli im podawać placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W efekcie wśród badanych pojawiły się nagle objawy typu zgaga, czy zarzucanie treści żołądkowej do przełyku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Widzimy zatem, że w wyniku „leczenia” ich stan zdrowia tylko się pogorszył.</p>
<p>Złamania kości to nie jedyne potencjalne długoterminowe, niepożądane skutki stosowania IPP <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34114655/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tę klasę leków powiązano również z zapaleniem płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34425689/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, infekcjami jelitowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33465501/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>, niewydolnością nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33769018/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, rakiem żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37007006/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a> i chorobami sercowo-naczyniowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577963/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Tak na marginesie: w 2021 r. opublikowano opis przypadku pt. „Nagłe, poważne zaburzenia erekcji u zdrowego, młodego mężczyzny, po rozpoczęciu leczenia dostępnym bez recepty preparatem na bazie omeprazolu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34301322/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Niewykluczone, że u podłoża takiej reakcji leżał tutaj szkodliwy wpływ IPP na naczynia krwionośne. A wracając do listy potencjalnych działań niepożądanych, nie możemy zapomnieć jeszcze o jednym: przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32996701/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p>Ryzyko w stosunku do korzyści może być akceptowalne w przypadku osób cierpiących na schorzenia typu zespół Zollingera-Ellisona ‒ szereg objawów będący wynikiem nadmiernego wydzielania kwasu żołądkowego, u którego podłoża leży choroba nowotworowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30295105/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Są to jednak nieliczne wyjątki, a recept na IPP w samym USA wystawia się rocznie 100 milionów <a href="https://www.uspharmacist.com/article/appropriate-use-and-stewardship-of-protonpump-inhibitors" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p>Niefarmakologiczne zalecenia w zakresie radzenia sobie z refluksem obejmują utratę wagi, rzucenie palenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25956834/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>, unikanie tłustych potraw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17363334/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a> (szczególnie na 2-3 godziny przed pójściem spać) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23419381/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>, zwiększenie spożycia błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31489226/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a> i ogólnie zwiększenie udziału produktów roślinnych w diecie <a href="http://dx.doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00025-3" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>. Dieta mięsna wiąże się z dwukrotnie większym ryzykiem rozwoju stanu zapalnego spowodowanego refluksem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23508985/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>.</p>
<p>Wśród innych klas leków, które powiązane zostały z podwyższonym ryzykiem złamania biodra, wymienić można leki przeciwdepresyjne, leki stosowane przy chorobie Parkinsona, leki przeciwpsychotyczne, leki przeciwlękowe, doustne kortykosteroidy, jak również blokery receptora H2 (inna klasa leków na zgagę, np. famotydyna, ranitydyna, cymetydyna, czy nizatydyna) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32253446/" target="_blank" rel="noopener">[35]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34657598/" target="_blank" rel="noopener">Salari N, Ghasemi H, Mohammadi L, et al. The global prevalence of osteoporosis in the world: a comprehensive systematic review and meta-analysis. J Orthop Surg Res. 2021;16(1):609.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">Sieberath A, Della Bella E, Ferreira AM, Gentile P, Eglin D, Dalgarno K. A comparison of osteoblast and osteoclast in vitro co-culture models and their translation for preclinical drug testing applications. Int J Mol Sci. 2020;21(3):912.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20194335/" target="_blank" rel="noopener">Unnanuntana A, Gladnick BP, Donnelly E, Lane JM. The assessment of fracture risk. J Bone Joint Surg Am. 2010;92(3):743-753.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25832448/" target="_blank" rel="noopener">Lorentzon M, Cummings SR. Osteoporosis: the evolution of a diagnosis. J Intern Med. 2015;277(6):650-661.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">Gupta T, Das N, Imran S. The prevention and therapy of osteoporosis: a review on emerging trends from hormonal therapy to synthetic drugs to plant-based bioactives. J Diet Suppl. 2019;16(6):699-713.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10529034/" target="_blank" rel="noopener">Sahota O, Masud T. Osteoporosis: fact, fiction, fallacy and the future. Age Ageing. 1999;28(5):425-428.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">Michaëlsson K, Melhus H, Ferm H, Ahlbom A, Pedersen NL. Genetic liability to fractures in the elderly. Arch Intern Med. 2005;165(16):1825-1830.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">Kanis JA, Odén A, McCloskey EV, et al. A systematic review of hip fracture incidence and probability of fracture worldwide. Osteoporos Int. 2012;23(9):2239-2256.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">US Preventive Services Task Force, Curry SJ, Krist AH, et al. Screening for osteoporosis to prevent fractures: US Preventive Services Task Force recommendation statement. JAMA. 2018;319(24):2521-2531.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29996830/" target="_blank" rel="noopener">Luo H, Fan Q, Xiao S, Chen K. Changes in proton pump inhibitor prescribing trend over the past decade and pharmacists’ effect on prescribing practice at a tertiary hospital. BMC Health Serv Res. 2018;18(1):537.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29215629/" target="_blank" rel="noopener">Moayyedi P, Lewis MA. Proton pump inhibitors and dementia: deciphering the data. Am J Gastroenterol. 2017;112(12):1809-1811.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30035645/" target="_blank" rel="noopener">Savarino E, Marabotto E, Zentilin P, et al. A safety review of proton pump inhibitors to treat acid-related digestive diseases. Expert Opin Drug Saf. 2018;17(8):785-794.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30202308/" target="_blank" rel="noopener">Ayoub J, White ND. GERD management: the case for lifestyle in an era of PPIs. Am J Lifestyle Med. 2017;11(1):24-28.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">Poly TN, Islam MM, Yang HC, Wu CC, Li YCJ. Proton pump inhibitors and risk of hip fracture: a meta-analysis of observational studies. Osteoporos Int. 2019;30(1):103-114.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">Safer DJ. Overprescribed medications for US adults: four major examples. J Clin Med Res. 2019;11(9):617-622.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33338647/" target="_blank" rel="noopener">Abrahami D, McDonald EG, Schnitzer M, Azoulay L. Trends in prescribing patterns of proton pump inhibitors surrounding new guidelines. Ann Epidemiol. 2021;55:24-26.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24896751/" target="_blank" rel="noopener">Sheikh I, Waghray A, Waghray N, Dong C, Wolfe MM. Consumer use of over-the-counter proton pump inhibitors in patients with gastroesophageal reflux disease. Am J Gastroenterol. 2014;109(6):789-794.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">Reimer C, Søndergaard B, Hilsted L, Bytzer P. Proton-pump inhibitor therapy induces acid-related symptoms in healthy volunteers after withdrawal of therapy. Gastroenterology. 2009;137(1):80-87, 87.e1.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34114655/" target="_blank" rel="noopener">Salvo EM, Ferko NC, Cash SB, Gonzalez A, Kahrilas PJ. Umbrella review of 42 systematic reviews with meta-analyses: the safety of proton pump inhibitors. Aliment Pharmacol Ther. 2021;54(2):129-143.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34425689/" target="_blank" rel="noopener">Xun X, Yin Q, Fu Y, He X, Dong Z. Proton pump inhibitors and the risk of community-acquired pneumonia: an updated meta-analysis. Ann Pharmacother. 2022;56(5):524-532.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33465501/" target="_blank" rel="noopener">D&#8217;Silva KM, Mehta R, Mitchell M, et al. Proton pump inhibitor use and risk for recurrent Clostridioides difficile infection: a systematic review and meta-analysis [published online ahead of print, 2021 Jan 16]. Clin Microbiol Infect. 2021;S1198-743X(21)00035-5.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33769018/" target="_blank" rel="noopener">Vengrus CS, Delfino VD, Bignardi PR. Proton pump inhibitors use and risk of chronic kidney disease and end-stage renal disease. Minerva Urol Nephrol. 2021;73(4):462-470.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37007006/" target="_blank" rel="noopener">Guo H, Zhang R, Zhang P, et al. Association of proton pump inhibitors with gastric and colorectal cancer risk: A systematic review and meta-analysis. Front Pharmacol. 2023;14:1129948.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577963/" target="_blank" rel="noopener">Sun S, Cui Z, Zhou M, et al. Proton pump inhibitor monotherapy and the risk of cardiovascular events in patients with gastro-esophageal reflux disease: a meta-analysis. Neurogastroenterol Motil. 2017;29(2).</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34301322/" target="_blank" rel="noopener">Perry TW. Abrupt-onset, profound erectile dysfunction in a healthy young man after initiating over-the-counter omeprazole: a case report. J Med Case Rep. 2021;15(1):360.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32996701/" target="_blank" rel="noopener">Ben-Eltriki M, Green CJ, Maclure M, Musini V, Bassett KL, Wright JM. Do proton pump inhibitors increase mortality? A systematic review and in-depth analysis of the evidence. Pharmacol Res Perspect. 2020;8(5):e00651.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30295105/" target="_blank" rel="noopener">Savarino V, Marabotto E, Zentilin P, Furnari M, Bodini G, De Maria C, Pellegatta G, Coppo C, Savarino E. Proton pump inhibitors: use and misuse in the clinical setting. Expert Rev Clin Pharmacol. 2018 Nov;11(11):1123-1134. doi: 10.1080/17512433.2018.1531703. Epub 2018 Oct 10. PMID: 30295105.</a><br />
[28] <a href="https://www.uspharmacist.com/article/appropriate-use-and-stewardship-of-protonpump-inhibitors" target="_blank" rel="noopener">Ren D, Gurney E, Hornecker JR. Appropriate Use and Stewardship of Proton-Pump Inhibitors. US Pharm. 2019:44(12):25-31.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25956834/" target="_blank" rel="noopener">Ness-Jensen E, Hveem K, El-Serag H, Lagergren J. Lifestyle intervention in gastroesophageal reflux disease. Clin Gastroenterol Hepatol. 2016;14(2):175-182.e1-3.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17363334/" target="_blank" rel="noopener">Fox M, Barr C, Nolan S, Lomer M, Anggiansah A, Wong T. The effects of dietary fat and calorie density on esophageal acid exposure and reflux symptoms. Clin Gastroenterol Hepatol. 2007;5(4):439-444.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23419381/" target="_blank" rel="noopener">Katz PO, Gerson LB, Vela MF. Guidelines for the diagnosis and management of gastroesophageal reflux disease. Am J Gastroenterol. 2013;108(3):308-328.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31489226/" target="_blank" rel="noopener">Newberry C, Lynch K. The role of diet in the development and management of gastroesophageal reflux disease: why we feel the burn. J Thorac Dis. 2019;11(Suppl 12):S1594-S1601.</a><br />
[33] <a href="http://dx.doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00025-3" target="_blank" rel="noopener">Jung JG, Kang HW. Vegetarianism and the risk of gastroesophageal reflux disease. In: Vegetarian and Plant-Based Diets in Health and Disease Prevention. Elsevier; 2017:463-472.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23508985/" target="_blank" rel="noopener">Jung JG, Kang HW, Hahn SJ, et al. Vegetarianism as a protective factor for reflux esophagitis: a retrospective, cross-sectional study between Buddhist priests and general population. Dig Dis Sci. 2013;58(8):2244-2252.</a><br />
[35] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32253446/" target="_blank" rel="noopener">Mortensen SJ, Mohamadi A, Wright CL, et al. Medications as a risk factor for fragility hip fractures: a systematic review and meta-analysis. Calcif Tissue Int. 2020;107(1):1-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Aug 2024 15:42:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fitoestrogeny]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[izoflawony]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2741</guid>

					<description><![CDATA[<p>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca Wszystkie artykuły z tej serii: Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka? Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca Jak ustaliliśmy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/" target="_blank" rel="noopener">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/" target="_blank" rel="noopener">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a></li>
</ol>
<p>Jak ustaliliśmy w poprzednim artykule, w Japonii uderzenia gorąca są zjawiskiem spotykanym na tyle rzadko, że sam termin w języku japońskim w ogóle nie istnieje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy to możliwe, by była to zasługa wysokiego spożycia produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Z badań ankietowych wynika, że mniej więcej 80% kobiet w okresie przed- i pomenopauzalnym w leczeniu objawów decyduje się na rozwiązania naturalne, z których najpopularniejszym jest właśnie włączenie do diety produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy to podejście jest skuteczne?</p>
<p>W USA głównym źródłem izoflawonów w diecie nie jest sojowe jedzenie, tylko sojowe mleko <a href="https://www.ars.usda.gov/ARSUserFiles/80400525/Articles/EB09_Isoflavone.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie sposób nie zauważyć, że mamy tu materiał idealny na randomizowane badanie kontrolowane: mleko sojowe kontra mleko krowie albo inne mleko roślinne. Prawdą jest, że spożycie mleka sojowego zostało powiązane ze zmniejszeniem częstotliwości występowania uderzeń gorąca i nocnych potów, a odtłuszczone mleko krowie wręcz przeciwnie ‒ z nasileniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak gdy porównano je ze sobą w randomizowanym badaniu kontrolowanym, nie wykazano żadnych różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przeprowadzono też badania randomizowane, w których mleko sojowe porównano z innym napojem kontrolnym i wykazano redukcję uderzeń gorąca i objawów pochwowych nawet o 70% <a href="https://www.researchgate.net/publication/326752651_Assessment_of_Soy_Phytoestrogens_and_Exercise_on_Lipid_Profiles_and_Menopause_Symptoms_in_Menopausal_Women" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety bez grupy placebo nie da się jednoznacznie stwierdzić, do jakiego stopnia mamy tu do czynienia z efektem placebo.</p>
<p>W 2012 r. opublikowano przegląd systematyczny i metaanalizę kilkunastu badań podwójnie zaślepionych, randomizowanych i kontrolowanych placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zaślepienie uzyskano w nich poprzez wyizolowanie izoflawonów sojowych i zamknięcie ich w kapsułkach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W grupach placebo podawano identycznie wyglądające kapsułki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazuje, dawka izoflawonów odpowiadająca mniej więcej dwóm porcjom produktów sojowych dziennie wiąże się z 20% bardziej znaczącą redukcją częstotliwości występowania uderzeń gorąca i z 25% bardziej znaczącą redukcją nasilenia uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dla porównania: od estrogenowej terapii hormonalnej oczekiwać można poprawy o 30-40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ponadto izoflawony sojowe pomagają również na inne niepożądane skutki menopauzy, w tym na suchość pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26440219/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, utratę masy kostnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28768649/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, osłabienie pamięci i ogólnie zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25003621/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, jak również na depresję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Przeprowadzono nawet kilka badań, w których soję porównano bezpośrednio z terapią hormonalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> podziałały mniej więcej tak samo skutecznie. W podobnym stopniu zredukowały objawy takie jak uderzenia gorąca, bóle mięśni i stawów oraz suchość pochwy. Natomiast w badaniu z 2004 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> hormony podziałały już dwa razy lepiej. W porównaniu do placebo redukcja uderzeń gorąca wyniosła 54% wśród kobiet leczonych standardową mieszanką estrogenu oraz progesteronu i 24% wśród kobiet przyjmujących izoflawony sojowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co więcej, hormony mogą działać nie tylko lepiej, ale i szybciej. Podczas gdy w przypadku izoflawonów sojowych na połowę maksymalnego efektu trzeba poczekać 3 miesiące, terapia estrogenowa takie same efekty pozwala uzyskać już po 3 tygodniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25316502/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z drugiej strony na korzyść soi bez wątpienia przemawia fakt, że nie podnosi ona ryzyka rozwoju raka i wystąpienia zakrzepów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, wręcz przeciwnie: obniża ryzyko rozwoju zarówno raka piersi, na przestrzeni całego życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, jak i chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W 2016 r. skuteczność soi w leczeniu objawów menopauzy ocenił specjalnie w tym celu powołany panel ekspertów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Zgodnie z wypracowanym przez nich konsensusem „soja może być stosowana w leczeniu pierwszej linii przy menopauzalnych uderzeniach gorąca i nocnych potach” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Spośród produktów sojowych jedną z najbardziej wygodnych, a przy tym pełnowartościowych, opcji są „orzechy sojowe”, czyli prażone nasiona soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W 2007 r. opublikowano wyniki randomizowanego badania krzyżowego, sfinansowanego przez Harvard Medical School Center of Excellence in Women’s Health <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Spożycie niesolonej prażonej soi w ilości pół szklanki dziennie (podzielonej na 3-4 porcje do spożycia w ciągu całego dnia) przez 2 tygodnie przełożyło się na redukcję uderzeń gorąca o 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na niekorzyść orzechów sojowych przemawia jedynie fakt, że pod wpływem prażenia powstają w nich końcowe produkty zaawansowanej glikacji <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Zawartość tych związków jest, co prawda, mniej więcej 4 razy mniejsza niż w przypadku prażonych prawdziwych orzechów, czy prażonych nasion innych warzyw strączkowych i 10 razy mniejsza niż w pieczonym kurczaku <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Mimo wszystko lepszym wyborem będzie przykładowo edamame czy soja w puszce.</p>
<p>Niektóre kobiety w okresie menopauzy przyjmują izoflawony w postaci suplementów, jednak większość decyduje się na włączenie produktów sojowych do swojej diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ bardzo zresztą słusznie. Izoflawony w postaci wyizolowanej bez wątpienia mają swoje zalety: w badaniach wykazano, że poprawiają czynność tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20709515/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> i obniżają ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21310599/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jednak w przypadku suplementów diety zawsze trzeba mieć na uwadze ryzyko zanieczyszczeń i błędnego oznakowania ‒ problemy, którymi nie musimy się przejmować, wybierając sojowe jedzenie. Nie mówiąc już o tym, że żywieniowe produkty sojowe obniżają dodatkowo poziom cholesterolu LDL <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26268987/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Niewykluczone, że właśnie dlatego powiązane zostały z obniżeniem ryzyka rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Poza tym zmniejszają też prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory. Oprócz wspomnianego już raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> dotyczy to również raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300347/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27170217/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> i płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23859029/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/" target="_blank" rel="noopener">„Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy”</a> ustaliliśmy, że wśród kobiet na diecie roślinnej odnotowuje się znacznie mniej uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. A co jeśli dietę roślinną połączyć ze spożyciem soi? W dwóch randomizowanych badaniach kontrolowanych wykazano, że dieta roślinna o obniżonej podaży tłuszczu, wzbogacona o pół szklanki ugotowanych nasion soi dziennie, w ciągu 12 tygodni może obniżyć liczbę uderzeń gorąca o 84-88% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. U większości uczestniczek na diecie roślinnej udało się całkowicie wyeliminować uderzenia gorąca o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Dla porównania w grupach kontrolnych objawy utrzymywały się u 95% badanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">Nagata C, Takatsuka N, Kawakami N, Shimizu H. Soy product intake and hot flashes in Japanese women: results from a community-based prospective study. Am J Epidemiol. 2001;153(8):790-793.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">Mahady GB, Parrot J, Lee C, Yun GS, Dan A. Botanical dietary supplement use in peri- and postmenopausal women. Menopause. 2003;10(1):65-72.</a><br />
[3] <a href="https://www.ars.usda.gov/ARSUserFiles/80400525/Articles/EB09_Isoflavone.pdf" target="_blank" rel="noopener">Haytowitz DB, Bhagwat S. Assessment of Sources and Dietary Intake of Isoflavones in the U.S. Diet. BHNRC. Oct 2010.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">Flor-Alemany M, Marín-Jiménez N, Coll-Risco I, Aranda P, Aparicio VA. Influence of dietary habits and Mediterranean diet adherence on menopausal symptoms. The FLAMENCO project. Menopause. 2020;27(9):1015-1021.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">Nourozi M, Haghollahi F, Ramezanzadeh F, Hanachi P. Effect of soy milk consumption on quality of life in iranian postmenopausal women. J Family Reprod Health. 2015;9(2):93-100.</a><br />
[6] <a href="https://www.researchgate.net/publication/326752651_Assessment_of_Soy_Phytoestrogens_and_Exercise_on_Lipid_Profiles_and_Menopause_Symptoms_in_Menopausal_Women" target="_blank" rel="noopener">Hanachi P, Golkho S. Assessment of soy phytoestrogens and exercise on lipid profiles and menopause symptoms in menopausal women. J Biol Sci. 2008; 8:789-793.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">Taku K, Melby MK, Kronenberg F, Kurzer MS, Messina M. Extracted or synthesized soybean isoflavones reduce menopausal hot flash frequency and severity: systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Menopause. 2012;19(7):776-790.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26440219/" target="_blank" rel="noopener">Ghazanfarpour M, Sadeghi R, Roudsari RL. The application of soy isoflavones for subjective symptoms and objective signs of vaginal atrophy in menopause: A systematic review of randomised controlled trials. J Obstet Gynaecol. 2016;36(2):160-171.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28768649/" target="_blank" rel="noopener">Lambert MNT, Hu LM, Jeppesen PB. A systematic review and meta-analysis of the effects of isoflavone formulations against estrogen-deficient bone resorption in peri- and postmenopausal women. Am J Clin Nutr. 2017;106(3):801-811.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25003621/" target="_blank" rel="noopener">Cheng PF, Chen JJ, Zhou XY, et al. Do soy isoflavones improve cognitive function in postmenopausal women? A meta-analysis. Menopause. 2015;22(2):198-206.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">Su BYW, Tung TH, Chien WH. Effects of phytoestrogens on depressive symptoms in climacteric women: a meta-analysis of randomized controlled trials. J Altern Complement Med. 2018;24(8):850-851.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">Carmignani LO, Pedro AO, Costa-Paiva LH, Pinto-Neto AM. The effect of dietary soy supplementation compared to estrogen and placebo on menopausal symptoms: a randomized controlled trial. Maturitas. 2010;67(3):262-269.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">Crisafulli A, Marini H, Bitto A, et al. Effects of genistein on hot flushes in early postmenopausal women: a randomized, double-blind EPT- and placebo-controlled study. Menopause. 2004;11(4):400-404.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25316502/" target="_blank" rel="noopener">Li L, Lv Y, Xu L, Zheng Q. Quantitative efficacy of soy isoflavones on menopausal hot flashes. Br J Clin Pharmacol. 2015;79(4):593-604.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">Boutas I, Kontogeorgi A, Dimitrakakis C, Kalantaridou SN. Soy isoflavones and breast cancer risk: a meta-analysis. In Vivo. 2022;36(2):556-562.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">Naghshi S, Tutunchi H, Yousefi M, et al. Soy isoflavone intake and risk of cardiovascular disease in adults: A systematic review and dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2023;27;1-15.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">Schmidt M, Arjomand-Wölkart K, Birkhäuser MH, et al. Consensus: soy isoflavones as a first-line approach to the treatment of menopausal vasomotor complaints. Gynecol Endocrinol. 2016;32(6):427-430.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">Welty FK, Lee KS, Lew NS, Nasca MM, Zhou JR. The association between soy nut consumption and decreased menopausal symptoms. J Womens Health (Larchmt). 2007;16(3):361-369.</a><br />
[19] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">Advanced glycation end products in foods and a practical guide to their reduction in the diet. Journal of the American Dietetic Association. 2010;110(6):911-916.e12.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20709515/" target="_blank" rel="noopener">Beavers DP, Beavers KM, Miller M, Stamey J, Messina MJ. Exposure to isoflavone-containing soy products and endothelial function: a Bayesian meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2012;22(3):182-191.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21310599/" target="_blank" rel="noopener">Liu XX, Li SH, Chen JZ, et al. Effect of soy isoflavones on blood pressure: a meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2012;22(6):463-470.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26268987/" target="_blank" rel="noopener">Tokede OA, Onabanjo TA, Yansane A, Gaziano JM, Djoussé L. Soya products and serum lipids: a meta-analysis of randomised controlled trials. Br J Nutr. 2015;114(6):831-843.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300347/" target="_blank" rel="noopener">Applegate CC, Rowles JL, Ranard KM, Jeon S, Erdman JW. Soy consumption and the risk of prostate cancer: an updated systematic review and meta-analysis. Nutrients. 2018;10(1):40.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27170217/" target="_blank" rel="noopener">Yu Y, Jing X, Li H, Zhao X, Wang D. Soy isoflavone consumption and colorectal cancer risk: a systematic review and meta-analysis. Sci Rep. 2016;6:25939.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23859029/" target="_blank" rel="noopener">Wu SH, Liu Z. Soy food consumption and lung cancer risk: a meta-analysis using a common measure across studies. Nutr Cancer. 2013;65(5):625-632.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">Beezhold B, Radnitz C, McGrath RE, Feldman A. Vegans report less bothersome vasomotor and physical menopausal symptoms than omnivores. Maturitas. 2018;112:12-17.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Kahleova H, Holtz DN, et al. The Women’s Study for the Alleviation of Vasomotor Symptoms (Wavs): a randomized, controlled trial of a plant-based diet and whole soybeans for postmenopausal women. Menopause. 2021;28(10):1150-1156.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Kahleova H, Holtz DN, et al. A dietary intervention for vasomotor symptoms of menopause: a randomized, controlled trial. Menopause. 2023;30(1):80-87.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Jul 2024 14:43:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[borówki amerykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[indeks glikemiczny]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[luteina]]></category>
		<category><![CDATA[masa ciała]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[skrobia oporna]]></category>
		<category><![CDATA[słuch]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[sorgo]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina A]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[wolne rodniki]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zeaksantyna]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu Wszystkie artykuły z tej serii: Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Suplement diety, który spowalnia proces...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/" target="_blank" rel="noopener">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-ktora-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Dieta, która spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
</ol>
<p>Zdrowsze odżywianie związane jest ze znaczącym obniżeniem ryzyka utraty słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608356/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W badaniu przeprowadzonym w 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608356/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> naukowcy ocenili wpływ diety na słuch za pomocą trzech różnych systemów oceny jakości. We wszystkich przypadkach czynnikiem żywieniowym, który najmocniej wiązał się z mniejszym ryzykiem utraty słuchu, było ograniczenie spożycia mięsa. W poprzednim artykule mówiliśmy o plemieniu Mabaan, którego członkowie zachowują dobry słuch nawet w podeszłym wieku. Rzeczywiście jedzą oni bardzo niewiele mięsa, lecz oprócz tego ich dieta nie zawiera też rafinowanego cukru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyjaśniałoby to, dlaczego próchnica w tej społeczności jest zjawiskiem praktycznie niespotykane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednakże cukier szkodzi nie tylko zębom. Dieta o wysokim indeksie glikemicznym, pełna rafinowanych węglowodanów, z wiekiem może skutkować utratą słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20926604/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zakładając, że głównym winowajcą są tutaj skoki poziomu cukru we krwi, wiemy już, dlaczego podwyższone ryzyko mają osoby z cukrzycą i w stanie przedcukrzycowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34384902/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A wracając do plemienia Mabaan, sorgo, które stanowi przecież podstawę ich diety, ma wyjątkowo niski indeks glikemiczny nawet jak na zboże pełnoziarniste <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092385/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dzięki wysokiej zawartości skrobi opornej sorgo podnosi poziom cukru we krwi w stopniu 25% mniejszym niż pełnoziarnista pszenica <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24608948/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>U podłoża szkodliwego wpływu hałasu na ucho wewnętrzne leżeć mogą zaburzenia krążenia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26776972/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pod wpływem głośnych dźwięków naczynia krwionośne w tym obszarze ulegają bowiem zwężeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26776972/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niewykluczone również, że właśnie dlatego z utratą słuchu związana jest otyłość <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32590951/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Z jednej strony nadmierna masa ciała stanowi jedynie odzwierciedlenie pierwotnej przyczyny problemu ‒ niezdrowej diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32590951/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak z drugiej strony otyłość sprzyja rozwojowi stanu zapalnego, co prowadzić może do zaburzeń czynności naczyń krwionośnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32590951/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Markery stanu zapalnego korelują bezpośrednio ze związaną z wiekiem utratą słuchu, podobnie zresztą jak markery stresu oksydacyjnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W tym kontekście nie można nie wspomnieć o Nrf2, czynniku transkrypcyjnym odpowiedzialnym za aktywację obrony antyoksydacyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21031035/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie bez powodu określa się go mianem „opiekuna zdrowia i strażnika długowieczności gatunku ludzkiego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21031035/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Osoby urodzone z wariantami Nrf2 o obniżonej zdolności kodowania mają znacznie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26776972/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oznacza to, że w procesie utraty słuchu pewną rolę odgrywać muszą wolne rodniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26776972/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Z lepszym słuchem koreluje przecież ilość pigmentu plamki żółtej, czyli, w gruncie rzeczy, przeciwutleniaczy znajdujących się w tylnej części oka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25008466/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Chodzi tu konkretnie o luteinę i zeaksantynę, których skoncentrowanym źródłem w diecie są zielone warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25008466/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Spożycie przeciwutleniaczy w kontekście utraty słuchu było również przedmiotem badań populacyjnych. W tym przypadku wyniki są jednak niejednoznaczne. Weźmy, chociażby witaminę C. W niektórych badaniach wyższe spożycie witaminy C powiązano z lepszym słuchem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24646817/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419069/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, w innych natomiast nie wykazano żadnego znaczącego związku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20115980/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22159779/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Ostatecznie rozwiać wątpliwości w tej kwestii mogą jedynie badania interwencyjne.</p>
<p>Jak do tej pory w badaniach przedklinicznych wykazano, że włączenie do diety przeciwutleniaczy zapobiega związanej z wiekiem utracie słuchu u szczurów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25673025/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, ale u myszy już nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22154190/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Najbardziej ekscytującego odkrycia dokonano w badaniu z 2006 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950320/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Szczurom w podeszłym wieku podawano tutaj borówki amerykańskie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950320/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W efekcie wśród zwierząt odnotowano odwrócenie ubytków słuchu, i to do tego stopnia, że ostatecznie słyszały one lepiej niż osobniki młode <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950320/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Ale chwila, czy w poprzednim artykule nie ustaliliśmy przypadkiem, że komórki rzęsate się nie regenerują?</p>
<p>To prawda, ale za naszą zdolność słyszenia odpowiadają nie tylko uszy, ale i mózg. Kora słuchowa zlokalizowana jest w obrębie płata skroniowego. Z wiekiem jej zdolność do rozpoznawania i rozumienia mowy, nawet w cichym otoczeniu, ulega osłabieniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950320/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Odbieranie dźwięków to nie wszystko, usłyszane treści muszą jeszcze zostać odpowiednio przetworzone. I to właśnie tego drugiego aspektu dotyczy dobroczynny wpływ borówek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950320/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. We wspomnianym badaniu na szczurach owoce te pozwoliły odwrócić ubytki poznawcze powodujące zaburzenia przetwarzania słuchowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950320/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. A co z badaniami z udziałem ludzi?</p>
<p>W badaniach bez grup kontrolnych, w wyniku suplementacji przeciwutleniaczy typu witamina A, E, C, czy kwas alfa-liponowy, wśród uczestników odnotowano poprawę słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3898779/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18607930/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Wyniki te nie znalazły jednak potwierdzenia w badaniu randomizowanym, podwójnie zaślepionym i kontrolowanym placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23318104/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. W tej analizie sprawdzono działanie różnych przeciwutleniaczy, ale nie stwierdzono ich wpływu na badane parametry słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23318104/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Czy istnieje w ogóle jakiś związek o udowodnionym korzystnym wpływie na zdolność słyszenia wśród osób w podeszłym wieku? Tak i jest nim kwas foliowy, którego skoncentrowanym źródłem w diecie są zielone warzywa i rośliny strączkowe.</p>
<p>W badaniach obserwacyjnych wykazano, że wyższe stężenie folianów we krwi koreluje z lepszym słuchem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10075346/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Nie było jednak pewności, czy jest to zasługa tego konkretnego mikroskładnika, czy może raczej zdrowszej diety. Naukowcy w Holandii przeprowadzili więc 3-letnie badanie podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo, z udziałem ponad 700 kobiet i mężczyzn w podeszłym wieku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200216/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Uczestników losowo podzielono na dwie grupy; pierwsza grupa przyjmowała codziennie 800 μg kwasu foliowego, druga ‒ nierozróżnialne od testowanego suplementu placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200216/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Jak się okazało, na koniec eksperymentu osoby, którym podawano kwas foliowy, w znacznie większym stopniu zachowały zdolność słyszenia dźwięków w zakresie częstotliwości ludzkiej mowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200216/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Wielkość efektu była raczej niewielka, do tego stopnia, że w przypadku mężczyzn w wieku 75 lat, w wyniku suplementacji kwasu foliowego odsetek pacjentów, którzy kwalifikowaliby się na aparat słuchowy, miałby szansę spaść z 33% do 22% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200224/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Należy również pamiętać, że badanie przeprowadzone zostało w Holandii, gdzie żywność nie była wówczas fortyfikowana kwasem foliowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200216/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Są więc kraje, dla których te wyniki mogą być niemiarodajne. Weźmy na przykład USA: rafinowane produkty zbożowe są tam obligatoryjnie wzbogacane kwasem foliowym od dziesięcioleci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200216/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. W przypadku tej populacji ciężko więc przewidzieć, jak bardzo i czy w ogóle, efektywna byłaby ta suplementacja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200216/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Tak czy inaczej, ze zdrowotnego punktu widzenia najlepiej skupić się na folianach w zielonych warzywach liściastych i roślinach strączkowych. Produkty te w swojej diecie powinien mieć każdy, a już 1 szklanka ugotowanej soczewicy pokrywa 90% dziennego zapotrzebowanie na kwas foliowy wśród osób dorosłych.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608356/" target="_blank" rel="noopener">Curhan SG, Halpin C, Wang M, Eavey RD, Curhan GC. Prospective study of dietary patterns and hearing threshold elevation. Am J Epidemiol. 2020;189(3):204-214.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Bergman M, Plester D, El-Mofty A, Satti MH. Presbycusis study of a relatively noise-free population in the Sudan. Ann Otol Rhinol Laryngol. 1962;71:727-743.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20926604/" target="_blank" rel="noopener">Gopinath B, Flood VM, McMahon CM, Burlutsky G, Brand-Miller J, Mitchell P. Dietary glycemic load is a predictor of age-related hearing loss in older adults. J Nutr. 2010;140(12):2207-2212.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34384902/" target="_blank" rel="noopener">Samocha-Bonet D, Wu B, Ryugo DK. Diabetes mellitus and hearing loss: A review. Ageing Res Rev. 2021;71:101423.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092385/" target="_blank" rel="noopener">Prasad MPR, Rao BD, Kalpana K, Rao MV, Patil JV. Glycaemic index and glycaemic load of sorghum products. J Sci Food Agric. 2015;95(8):1626-1630.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24608948/" target="_blank" rel="noopener">Poquette NM, Gu X, Lee SO. Grain sorghum muffin reduces glucose and insulin responses in men. Food Funct. 2014;5(5):894-899.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26776972/" target="_blank" rel="noopener">Honkura Y, Matsuo H, Murakami S, et al. NRF2 is a key target for prevention of noise-induced hearing loss by reducing oxidative damage of cochlea. Sci Rep. 2016;6:19329.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32590951/" target="_blank" rel="noopener">Yang JR, Hidayat K, Chen CL, Li YH, Xu JY, Qin LQ. Body mass index, waist circumference, and risk of hearing loss: a meta-analysis and systematic review of observational study. Environ Health Prev Med. 2020;25(1):25.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">Wang J, Puel JL. Presbycusis: an update on cochlear mechanisms and therapies. J Clin Med. 2020;9(1):218.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21031035/" target="_blank" rel="noopener">Lewis KN, Mele J, Hayes JD, Buffenstein R. Nrf2, a guardian of healthspan and gatekeeper of species longevity. Integr Comp Biol. 2010;50(5):829-843.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26776972/" target="_blank" rel="noopener">Honkura Y, Matsuo H, Murakami S, et al. NRF2 is a key target for prevention of noise-induced hearing loss by reducing oxidative damage of cochlea. Sci Rep. 2016;6:19329.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25008466/" target="_blank" rel="noopener">Wong JC, Kaplan HS, Hammond BR. Lutein and zeaxanthin status and auditory thresholds in a sample of young healthy adults. Nutr Neurosci. 2017;20(1):1-7.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24646817/" target="_blank" rel="noopener">Kang JW, Choi HS, Kim K, Choi JY. Dietary vitamin intake correlates with hearing thresholds in the older population: the Korean National Health and Nutrition Examination Survey. Am J Clin Nutr. 2014;99(6):1407-1413.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419069/" target="_blank" rel="noopener">Spankovich C, Hood LJ, Silver HJ, Lambert W, Flood VM, Mitchell P. Associations between diet and both high and low pure tone averages and transient evoked otoacoustic emissions in an older adult population-based study. J Am Acad Audiol. 2011;22(1):49-58.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20115980/" target="_blank" rel="noopener">Shargorodsky J, Curhan SG, Eavey R, Curhan GC. A prospective study of vitamin intake and the risk of hearing loss in men. Otolaryngol Head Neck Surg. 2010;142(2):231-236.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22159779/" target="_blank" rel="noopener">Gopinath B, Flood VM, McMahon CM, et al. Dietary antioxidant intake is associated with the prevalence but not incidence of age-related hearing loss. J Nutr Health Aging. 2011;15(10):896-900.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25673025/" target="_blank" rel="noopener">Sanz-Fernández R, Sánchez-Rodriguez C, Granizo JJ, Durio-Calero E, Martín-Sanz E. Accuracy of auditory steady state and auditory brainstem responses to detect the preventive effect of polyphenols on age-related hearing loss in Sprague-Dawley rats. Eur Arch Otorhinolaryngol. 2016;273(2):341-347.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22154190/" target="_blank" rel="noopener">Sha SH, Kanicki A, Halsey K, Wearne KA, Schacht J. Antioxidant-enriched diet does not delay the progression of age-related hearing loss. Neurobiol Aging. 2012;33(5):1010.e15-16.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950320/" target="_blank" rel="noopener">de Rivera C, Shukitt-Hale B, Joseph JA, Mendelson JR. The effects of antioxidants in the senescent auditory cortex. Neurobiol Aging. 2006;27(7):1035-1044.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3898779/" target="_blank" rel="noopener">Romeo G, Giorgetti M. [Therapeutic effects of vitamin A associated with vitamin E in perceptual hearing loss]. Acta Vitaminol Enzymol. 1985;7(1-2):139-143.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18607930/" target="_blank" rel="noopener">Takumida M, Anniko M. Radical scavengers for elderly patients with age-related hearing loss. Acta Otolaryngol. 2009;129(1):36-44.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23318104/" target="_blank" rel="noopener">Polanski JF, Cruz OL. Evaluation of antioxidant treatment in presbyacusis: prospective, placebo-controlled, double-blind, randomised trial. J Laryngol Otol. 2013;127(2):134-141.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10075346/" target="_blank" rel="noopener">Houston DK, Johnson MA, Nozza RJ, et al. Age-related hearing loss, vitamin B-12, and folate in elderly women. Am J Clin Nutr. 1999;69(3):564-571.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200216/" target="_blank" rel="noopener">Durga J, Verhoef P, Anteunis LJC, Schouten E, Kok FJ. Effects of folic acid supplementation on hearing in older adults: a randomized, controlled trial. Ann Intern Med. 2007;146(1):1-9.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17200224/" target="_blank" rel="noopener">Dobie RA. Folate supplementation and age-related hearing loss. Ann Intern Med. 2007;146(1):63-64.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%25e2%2580%2592-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jul 2024 16:56:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[słuch]]></category>
		<category><![CDATA[sorgo]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2675</guid>

					<description><![CDATA[<p>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Wszystkie artykuły z tej serii: Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Suplement diety, który spowalnia proces...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/" target="_blank" rel="noopener">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-ktora-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Dieta, która spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
</ol>
<p>W USA utrata słuchu związana z wiekiem dotyka mniej więcej 25% osób po 60. roku życia, ponad 50% osób powyżej 70. roku życia i 80% osób po 80. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wśród osób powyżej 100. roku życia u 95% odnotowuje się utratę słuchu w stopniu znacznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ze względu na utrudnioną komunikację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> gorszy słuch może prowadzić do izolacji społecznej, samotności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stanowić może nawet zagrożenie dla życia ‒ wiąże się bowiem z podwyższonym ryzykiem udziału w wypadkach drogowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Czy istnieją jakieś sposoby, by zapobiec utracie słuchu? Mówi się, że jest to naturalne następstwo starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, ale tak samo wyglądało kiedyś nasze rozumienie innych schorzeń typu nadciśnienie. U ludzi w zdecydowanej większości, prędzej czy później, dochodzi do rozwoju nadciśnienia. Większość ludzi, prędzej czy później, zaczyna tracić słuch, a więc muszą to być nieuniknione skutki starości. Tylko czy aby na pewno?</p>
<p>W kwestii nadciśnienia sprawa jest jasna. Odkryliśmy bowiem, że problem nieuchronnego wzrostu ciśnienia krwi wraz z wiekiem nie istnieje wśród populacji zamieszkujących wiejskie obszary Afryki <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> i Azji <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Od mieszkańców zachodu ludzi tych odróżnia zdrowszy sposób odżywiania i styl życia <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na tej podstawie ustalono, że nadciśnienie nie jest skutkiem starzenia się organizmu, tylko konsekwencją niewłaściwych wyborów w zakresie dbania o własne zdrowie. I to samo może dotyczyć utraty słuchu.</p>
<p>Przedmiotem badania z 1962 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> było zamieszkujące pustynie Sudanu plemię Mabaan. Odkryto tutaj, że jego członkowie zachowują słuch nawet w podeszłym wieku. Inne badania przeprowadzone na izolowanych populacjach tubylczych wykazały, że kontakt ze współczesną cywilizacją zdaje się osłabiać ich narząd słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Z czego to wynika? Jakiś element naszego współczesnego świata odbiera nam na starość zdolność słyszenia. Pytanie tylko jaki.</p>
<p>Związana z wiekiem utrata słuchu jest wynikiem przedwczesnej śmierci komórek rzęsatych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ich funkcja polega na przekształcaniu wibracji w uchu wewnętrznym w sygnały elektryczne, które wysyłane są następnie do mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Komórki te niestety nie regenerują się samoistnie. Ich utrata jest nieodwracalna, więc kluczowe znaczenie ma tutaj profilaktyka słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co jest przyczyną ich śmierci? W 2015 r. opublikowano badanie z udziałem ponad 2000 bliźniąt, które pokazało, że związane z wiekiem zaburzenia słuchu są dziedziczne jedynie w 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wychodzi więc na to, że ryzyko wynika głównie z czynników niegenetycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wśród czynników ryzyka wymienić można powtarzaną ekspozycję na głośne dźwięki, palenie papierosów oraz przyjmowanie leków ototoksycznych (działających szkodliwie na narząd słuchu) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Narażenie na hałas na wczesnych etapach życia sprawia, że ucho wewnętrzne staje się bardziej podatne na niekorzystne zmiany związane z wiekiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto z badań na zwierzętach wynika, że przy dłuższej, nieprzerwanej ekspozycji szkodliwe mogą być też dźwięki o natężeniu niskim, powyżej 60 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wyniki te nie znalazły jak na razie potwierdzenia w badaniach z udziałem ludzi, ale jeśli ktoś przykładowo przez całą noc ma włączony generator białego szumu, nie zaszkodzi sprawdzić, czy emitowane przez urządzenie dźwięki są na pewno poniżej 50 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przechodząc do leków, potwierdzone działanie ototoksyczne wykazują m.in. antybiotyki aminoglikozydowe (np. streptomycyna, amikacyna, neomycyna, czy kanamycyna) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o wpływ na komórki rzęsate, leki z tej grupy są jednymi z najbardziej toksycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ze stopniową utratą słuchu powiązano również niesteroidowe leki przeciwzapalne, typu aspiryna, ibuprofen, czy naproksen, jak również diuretyki pętlowe, typu furosemid <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Istnieje jeszcze jeden czynnik, który może odgrywać kluczową rolę w zachowaniu dobrego słuchu w podeszłym wieku wśród członków plemienia Mabaan. Jest nim ich dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Naukowcy zostali naprowadzeni na ten trop, gdy odkryli, że w plemieniu Mabaan nie tylko nie występuje związana z wiekiem utrata słuchu, ale również choroba niedokrwienna serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W naszym uprzemysłowionym świecie schorzenie to stanowi obecnie główną przyczynę śmierci, a plemię Mabaan wydaje się na nie całkowicie odporne. Co więcej, członkowie tej społeczności przez całe swoje życie mają wprost idealne ciśnienie krwi. Wynik około 110/70 mmHg wśród 70-latków robi wrażenie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że u przeciętnego człowieka żyjącego we współczesnej cywilizacji nadciśnienie (ciśnienie powyżej 130/80 mmHg) pojawia się już po 40. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Nie powinno też dziwić, że dieta tego plemienia w niczym nie przypomina naszej standardowej diety zachodniej. Białka odzwierzęcego w tej społeczności nie je się prawie w ogóle, a podstawę żywienia stanowią zboża pełnoziarniste, głównie sorgo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Biorąc to pod uwagę, naukowcy sugerują, że oprócz hałasu innym czynnikiem, leżącym u podłoża związanej z wiekiem utraty słuchu może być miażdżyca drobnych naczyń krwionośnych, prowadzących do ucha wewnętrznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że jak na razie są to tylko przypuszczenia. Czy znajdą potwierdzenie w badaniach interwencyjnych? Niebawem się przekonamy. Najpierw jeszcze mamy do przedstawienia suplement diety, który spowalnia proces utraty słuchu. Więcej na ten temat już w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">Goman AM, Lin FR. Prevalence of hearing loss by severity in the united states. Am J Public Health. 2016;106(10):1820-1822.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">Mao Z, Zhao L, Pu L, Wang M, Zhang Q, He DZZ. How well can centenarians hear? PLoS One. 2013;8(6):e65565.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">Wattamwar K, Qian ZJ, Otter J, et al. Increases in the rate of age-related hearing loss in the older old. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2017;143(1):41-45.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">Wu PZ, O’Malley JT, de Gruttola V, Liberman MC. Age-related hearing loss is dominated by damage to inner ear sensory cells, not the cellular battery that powers them. J Neurosci. 2020;40(33):6357-6366.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">Lawrence BJ, Jayakody DMP, Bennett RJ, Eikelboom RH, Gasson N, Friedland PL. Hearing loss and depression in older adults: a systematic review and meta-analysis. Gerontologist. 2020;60(3):e137-e154.</a><br />
[6] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">Donnison C. Blood pressure in the african native. Its bearing upon the qtiology of hyperpiesia and arterio-sclerosis. Lancet. 1929;213(5497):6-7.</a><br />
[7] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">Morse WR, Beh YT. Blood pressure amongst aboriginal ethnic groups of szechwan province, west china. Lancet. 1937;229(5929):966-968.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Bergman M, Plester D, El-Mofty A, Satti MH. Presbycusis study of a relatively noise-free population in the Sudan. Ann Otol Rhinol Laryngol. 1962;71:727-743.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">Goycoolea MV, Goycoolea HG, Farfan CR, Rodriguez LG, Martinez GC, Vidal R. Effect of life in industrialized societies on hearing in natives of Easter Island. Laryngoscope. 1986;96(12):1391-1396.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">Nieman CL, Oh ES. Hearing loss. Ann Intern Med. 2020;173(11):ITC81-ITC96.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">Momi SK, Wolber LE, Fabiane SM, MacGregor AJ, Williams FMK. Genetic and environmental factors in age-related hearing impairment. Twin Res Hum Genet. 2015;18(4):383-392.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">Wang J, Puel JL. Presbycusis: an update on cochlear mechanisms and therapies. J Clin Med. 2020;9(1):218.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">Attarha M, Bigelow J, Merzenich MM. Unintended consequences of white noise therapy for tinnitus-otolaryngology’s cobra effect: a review. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2018;144(10):938-943.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">Folmer RL. No evidence of broadband noise having any harmful effect on hearing. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2019;145(3):291-292.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">Joo Y, Cruickshanks KJ, Klein BEK, Klein R, Hong O, Wallhagen MI. The contribution of ototoxic medications to hearing loss among older adults. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2020;75(3):561-566.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Olin P. Hearing loss and coronary heart disease. Arch Otolaryngol. 1965;82:236-243.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta wegetariańska a ryzyko wystąpienia udaru mózgu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-a-ryzyko-wystapienia-udaru-mozgu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-wegetarianska-a-ryzyko-wystapienia-udaru-mozgu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jul 2024 09:50:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Nurses' Health Study NHS]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2671</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta wegetariańska a ryzyko wystąpienia udaru mózgu Zdrowa dieta roślinna związana jest z obniżeniem śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny [1]. Jeśli porównać dietę złożoną z pełnowartościowych produktów roślinnych w 75-100% vs....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-a-ryzyko-wystapienia-udaru-mozgu/">Dieta wegetariańska a ryzyko wystąpienia udaru mózgu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-a-ryzyko-wystapienia-udaru-mozgu/">Dieta wegetariańska a ryzyko wystąpienia udaru mózgu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta wegetariańska a ryzyko wystąpienia udaru mózgu</h3>
<p>Zdrowa dieta roślinna związana jest z obniżeniem śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34379193/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli porównać dietę złożoną z pełnowartościowych produktów roślinnych w 75-100% vs. 1-25%, okazuje się, że większa podaż roślin, w czasie średnio 8 lat, obniża ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny o 34% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W perspektywie długoterminowej może to oznaczać 4 dodatkowe lata życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2022 r. opublikowano metaanalizę 12 badań prospektywnych, w których obserwowano łącznie ponad pół miliona osób, przez okres nawet do 25 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33951994/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wykazano w niej, że dieta bazująca na produktach roślinnych wiąże się ze znaczącym obniżeniem zarówno śmiertelności z powodu chorób sercowo-naczyniowych, jak i śmiertelności ogólnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33951994/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Cytując wnioski z przeglądu systematycznego, „nic dziwnego, w końcu dieta roślinna może powstrzymać, a nawet odwrócić progresję schorzenia, które stanowi obecnie naszą główną przyczynę śmierci ‒ choroby niedokrwiennej serca” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34498070/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Osoby na diecie w 100% roślinnej są z reguły znacznie szczuplejsze, mają niższy poziom cholesterolu LDL, trójglicerydów i cukru we krwi, jak również niższe ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30571724/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> oraz niższe markery stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33303765/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ponadto odnotowuje się u nich mniejszy stopień zwężenia tętnicy szyjnej, mierzony przy zastosowaniu USG szyi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17518696/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jest to jeden z kluczowych markerów rozpoznania miażdżycy. Co ciekawe, osoby na diecie roślinnej mają porównywalny wynik tego parametru do sportowców wytrzymałościowych, którzy biegiem pokonali już dystans ponad 80 000 km, czyli jakieś dwa razy dookoła świata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17518696/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Wyniki 1- do 3-tygodniowych programów wprowadzających do diety roślinnej pokazują, że korzystne zmiany w czynnikach ryzyka można osiągnąć stosunkowo szybko, nawet stosując dietę ad libitum, czyli na zasadzie jesz, ile chcesz <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25311617/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20815907/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Za przykład niech posłuży nam 15-dniowy, prowadzony zdalnie program Jumpstart, stworzony przez amerykańską organizację non-profit Rochester Lifestyle Medicine Institute <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706593/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W ostatnim czasie opublikowano wyniki pierwszych kilkuset uczestników. Dzięki diecie roślinnej bazującej na produktach nieprzetworzonych pacjenci otyli schudli średnio 3 kg, bez kontrolowania wielkości porcji, bez liczenia kalorii czy węglowodanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706593/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pacjentom z cukrzycą udało się obniżyć swój poziom cukru we krwi o 28 mg/dl. Wśród uczestników z poziomem cholesterolu LDL powyżej 100 mg/dl odnotowano spadek o 33 mg/dl (porównywalne efekty dają niektóre statyny), a uczestnicy z nadciśnieniem obniżyli swoje ciśnienie skurczowe o 17 mmHg (lepiej niż na lekach) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706593/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. I wszystko to w ciągu już 2 tygodni!</p>
<p>W badaniach przekrojowych sprzed niemal 40 lat wykazano, że osoby na diecie bezmięsnej mają lepszą „reologię” krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3676231/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Oznacza to, że ich krew jest bardziej płynna i sprawniej krąży, co może odgrywać pewną rolę w ochronie układu sercowo-naczyniowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3676231/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wyniki te znalazły potem potwierdzenie w badaniach interwencyjnych <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.5694/j.1326-5377.1982.tb124177.x" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Poprawę reologii krwi pod wpływem diety roślinnej <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.5694/j.1326-5377.1982.tb124177.x" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> odnotowano u uczestników badania w ciągu 3-6 tygodni <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0965229995800026" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Tylko czy krew wegetarian nie płynie przypadkiem aż za dobrze?</p>
<p>W 2019 r. w badaniu EPIC-Oxford, z udziałem tysięcy wegetarian w Wielkiej Brytanii, wykazano, że uczestnicy mieli podwyższone ryzyko wystąpienia udaru krwotocznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484644/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> (potocznie zwanego wylewem). Nie mieli jednak wyższego ryzyka sercowo-naczyniowego ogółem, a to dzięki temu, że bardzo niskie było ich prawdopodobieństwo rozwoju choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484644/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z sześciu innych badań, z udziałem Adwentystów Dnia Siódmego, nie wynika wcale, by dieta wegetariańska miała się wiązać z podwyższonym ryzykiem śmierci w wyniku udaru mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25149402/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Tylko dlaczego wśród wegetarian odnotowuje się więcej przypadków udaru? Jedną z potencjalnych przyczyn może być niedobór witaminy B12, który skutkować może zbyt wysokim poziomem homocysteiny ‒ metabolitu powiązanego z udarami mózgu, usuwanego z organizmu dzięki witaminie B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29416106/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przypuszcza się, że to właśnie z tego powodu wśród wegetarian suplementacja B12 może przekładać się na poprawę czynności tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22659999/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Tak czy inaczej, dbanie o odpowiednią podaż tej witaminy na diecie roślinnej to absolutna konieczność, czy to w postaci suplementów, czy żywności fortyfikowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916823/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jednakże, jak się okazuje, trzeba ją przyjmować nie z powodu podwyższonego ryzyka udarów. Wyniki EPIC-Oxford zostały bowiem obalone: ryzyko udaru mózgu w przypadku wegetarian wcale nie jest wyższe niż u reszty populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34578897/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Po publikacji badania naukowcy na całym świecie postawili sobie za misję sprawdzenie, czy te wyniki nie były zwykłym dziełem przypadku. W 2020 r., w UK Biobank, obszernym badaniu, w ramach którego obserwowanych jest ponad 400 000 ochotników, wykazano, że wegetarianie mają niższe ryzyko rozwoju chorób układu krążenia i, co najważniejsze, nie potwierdzono podwyższonej częstotliwości występowania udarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33313747/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Natomiast zgodnie z wynikami dwóch badań przeprowadzonych w Tajwanie ryzyko wystąpienia udaru wśród wegetarian jest wręcz znacząco niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102976/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Dziesiątki tysięcy wegetarian obserwowano tutaj przez okres nawet do 10 lat i wykazano, że w porównaniu z nie-wegetarianami, ogólne ryzyko wystąpienia udaru mają oni niższe mniej więcej o połowę, a prawdopodobieństwo wystąpienia udaru krwotocznego jest niższe o 64% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102976/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Do 2021 r. publikacji doczekały się wyniki badań naukowców z Uniwersytetu Harvarda: <em>Nurses’ Health Study, Nurses’ Health Study II</em> i <em>Health Professionals Follow-Up Study</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33692165/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Analiza danych pozyskanych od ponad 200 000 uczestników nie wykazała, by wegetarianie mieli mieć podwyższone ryzyko wystąpienia udaru, a zdrową dietę roślinną powiązano wręcz z obniżonym ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33692165/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Opublikowana w 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34578897/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> metaanaliza wszystkich badań w tym zakresie potwierdziła, że wyniki badania EPIC-Oxford nie były niczym innym, jak zwykłym dziełem przypadku. Jak pokazała analiza wyników w poszczególnych podgrupach, ryzyko wystąpienia udaru wśród wegetarian jest w rzeczywistości niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34578897/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Przegląd systematyczny z 2022 r. podsumowano stwierdzeniem, że diety wegetariańskie i o ograniczonej podaży produktów odzwierzęcych wiążą się ze znacznym obniżeniem ryzyka wystąpienia udaru krwotocznego i udaru niedokrwiennego, jak również ze znacznym obniżeniem ryzyka wystąpienia udaru ogółem, tj. obu rodzajów razem wziętych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36173214/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34379193/" target="_blank" rel="noopener">Li H, Zeng X, Wang Y, et al. A prospective study of healthful and unhealthful plant-based diet and risk of overall and cause-specific mortality. Eur J Nutr. 2022;61(1):387-398.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">Keaver L, Ruan M, Chen F, et al. Plant- and animal-based diet quality and mortality among US adults: a cohort study. Br J Nutr. 2021;125(12):1405-1415.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">Spiegelhalter D. Using speed of ageing and “microlives” to communicate the effects of lifetime habits and environment. BMJ. 2012;345:e8223.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33951994/" target="_blank" rel="noopener">Jafari S, Hezaveh E, Jalilpiran Y, et al. Plant-based diets and risk of disease mortality: a systematic review and meta-analysis of cohort studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2022;62(28):7760-7772.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34498070/" target="_blank" rel="noopener">Remde A, DeTurk SN, Almardini A, Steiner L, Wojda T. Plant-predominant eating patterns &#8211; how effective are they for treating obesity and related cardiometabolic health outcomes? &#8211; a systematic review. Nutr Rev. 2022;80(5):1094-1104.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30571724/" target="_blank" rel="noopener">Benatar JR, Stewart RAH. Cardiometabolic risk factors in vegans; A meta-analysis of observational studies. PLoS One. 2018;13(12):e0209086.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33303765/" target="_blank" rel="noopener">Menzel J, Jabakhanji A, Biemann R, Mai K, Abraham K, Weikert C. Systematic review and meta-analysis of the associations of vegan and vegetarian diets with inflammatory biomarkers. Sci Rep. 2020;10(1):21736.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17518696/" target="_blank" rel="noopener">Fontana L, Meyer TE, Klein S, Holloszy JO. Long-term low-calorie low-protein vegan diet and endurance exercise are associated with low cardiometabolic risk. Rejuvenation Res. 2007;10(2):225-234.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25311617/" target="_blank" rel="noopener">McDougall J, Thomas LE, McDougall C, et al. Effects of 7 days on an ad libitum low-fat vegan diet: the McDougall Program cohort. Nutr J. 2014;13:99.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20815907/" target="_blank" rel="noopener">Bloomer RJ, Kabir MM, Canale RE, et al. Effect of a 21 day Daniel Fast on metabolic and cardiovascular disease risk factors in men and women. Lipids Health Dis. 2010;9:94.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706593/" target="_blank" rel="noopener">Friedman SM, Barnett CH, Franki R, Pollock B, Garver B, Barnett TD. Jumpstarting health with a 15-day whole-food plant-based program. Am J Lifestyle Med. 2022;16(3):374-381.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3676231/" target="_blank" rel="noopener">Ernst E, Pietsch L, Matrai A, Eisenberg J. Blood rheology in vegetarians. Br J Nutr. 1986;56(3):555-560.</a><br />
[13] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.5694/j.1326-5377.1982.tb124177.x" target="_blank" rel="noopener">Dintenfass L. Effect of low‐fat, low‐protein diet on blood viscosity factors. Med J Aust. 1982;1(13):543-543.</a><br />
[14] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0965229995800026" target="_blank" rel="noopener">Ernst E, Franz A. Blood fluidity score during vegetarian and hypocaloric diets — a pilot study. Complement Ther Med. 1995;3(2):70-71.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484644/" target="_blank" rel="noopener">Tong TYN, Appleby PN, Bradbury KE, et al. Risks of ischaemic heart disease and stroke in meat eaters, fish eaters, and vegetarians over 18 years of follow-up: results from the prospective EPIC-Oxford study. BMJ. 2019;366:l4897.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25149402/" target="_blank" rel="noopener">Kwok CS, Umar S, Myint PK, Mamas MA, Loke YK. Vegetarian diet, Seventh Day Adventists and risk of cardiovascular mortality: a systematic review and meta-analysis. Int J Cardiol. 2014;176(3):680-686.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29416106/" target="_blank" rel="noopener">Zhou Z, Liang Y, Qu H, et al. Plasma homocysteine concentrations and risk of intracerebral hemorrhage: a systematic review and meta-analysis. Sci Rep. 2018;8(1):2568.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22659999/" target="_blank" rel="noopener">Kwok T, Chook P, Qiao M, et al. Vitamin B-12 supplementation improves arterial function in vegetarians with subnormal vitamin B-12 status. J Nutr Health Aging. 2012;16(6):569-573.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916823/" target="_blank" rel="noopener">Rizzo G, Laganà AS, Rapisarda AMC, et al. Vitamin b12 among vegetarians: status, assessment and supplementation. Nutrients. 2016;8(12):767.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34578897/" target="_blank" rel="noopener">Lu JW, Yu LH, Tu YK, et al. Risk of incident stroke among vegetarians compared to nonvegetarians: a systematic review and meta-analysis of prospective cohort studies. Nutrients. 2021;13(9):3019.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33313747/" target="_blank" rel="noopener">Petermann-Rocha F, Parra-Soto S, Gray S, et al. Vegetarians, fish, poultry, and meat-eaters: who has higher risk of cardiovascular disease incidence and mortality? A prospective study from UK Biobank. Eur Heart J. 2021;42(12):1136-1143.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102976/" target="_blank" rel="noopener">Chiu THT, Chang HR, Wang LY, Chang CC, Lin MN, Lin CL. Vegetarian diet and incidence of total, ischemic, and hemorrhagic stroke in 2 cohorts in Taiwan. Neurology. 2020;94(11):e1112-e1121.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33692165/" target="_blank" rel="noopener">Baden MY, Shan Z, Wang F, et al. Quality of plant-based diet and risk of total, ischemic, and hemorrhagic stroke. Neurology. 2021;96(15):e1940-e1953.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36173214/" target="_blank" rel="noopener">Liu Y, Zhu L, Li D, Wang L, Tang H, Zhang C. Stroke risk with vegetarian, low-animal and high-animal diets: A systematic review and meta-analysis. Asia Pac J Clin Nutr. 2022;31(3):422-432.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-a-ryzyko-wystapienia-udaru-mozgu/">Dieta wegetariańska a ryzyko wystąpienia udaru mózgu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-a-ryzyko-wystapienia-udaru-mozgu/">Dieta wegetariańska a ryzyko wystąpienia udaru mózgu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kreatyna-%e2%80%92-co-to-takiego-i-czy-pomaga-w-leczeniu-sarkopenii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kreatyna-%25e2%2580%2592-co-to-takiego-i-czy-pomaga-w-leczeniu-sarkopenii</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Jun 2024 11:14:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[kreatyna]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2640</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii? Wszystkie artykuły z tej serii: Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii? Czy kreatyna wywołuje...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kreatyna-%e2%80%92-co-to-takiego-i-czy-pomaga-w-leczeniu-sarkopenii/">Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kreatyna-%e2%80%92-co-to-takiego-i-czy-pomaga-w-leczeniu-sarkopenii/">Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/kreatyna-%e2%80%92-co-to-takiego-i-czy-pomaga-w-leczeniu-sarkopenii/" target="_blank" rel="noopener">Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kreatyna-wywoluje-jakies-skutki-uboczne/" target="_blank" rel="noopener">Czy kreatyna wywołuje jakieś skutki uboczne?</a></li>
</ol>
<p>Kreatyna jest związkiem naturalnie wytwarzanym przez ludzki organizm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19249916/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wykorzystywana jest przede wszystkim do produkcji energii przez komórki mięśni i mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19249916/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Substancję tę z natury produkują w swoich organizmach również inne zwierzęta, w tym te, które lądują na naszych talerzach. Wobec tego jedząc mięso, możemy dostarczyć sobie dodatkowej kreatyny wraz z dietą. Sama nazwa „kreatyna” pochodzi zresztą od greckiego słowa kreas, czyli „mięso” i to właśnie z mięsa związek ten został po raz pierwszy wyizolowany, ale to tylko taka dygresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30779009/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zapotrzebowanie ludzkiego organizmu na kreatynę wynosi około 2 gramy dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31012130/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Osoby, które jedzą mięso, z pożywieniem dostarczają sobie mniej więcej 1 gram, a resztę ich organizm wytwarza od zera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31012130/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Istnieją rzadkie choroby wrodzone, które powodują, że endogenna produkcja kreatyny jest niemożliwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31012130/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W takich przypadkach, by zaspokoić swoje zapotrzebowanie na kreatynę, ludzie muszą polegać na źródłach zewnętrznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31012130/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak poza tymi nielicznymi wyjątkami do utrzymania prawidłowego stężenia kreatyny w mięśniach wystarcza to, co organizm produkuje wewnętrznie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128139226000497" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Wykluczenie z diety mięsa skutkuje zmniejszeniem stężenia kreatyny w krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29569535/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ilość w mózgu pozostaje natomiast niezmieniona, co oznacza, że mózg jest w tej kwestii całkiem samowystarczalny: potrzebuje dokładnie tyle kreatyny, ile sam sobie syntetyzuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24290771/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wegetarianie mają mniej kreatyny w mięśniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29569535/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, co nie ma jednak wpływu na ich wyniki sportowe. Suplementacja przynosi u nich mniej więcej takie same efekty co wśród mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10958375/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Można przypuszczać, że gdyby ilość kreatyny w mięśniach wegetarian była niewystarczająca, wzrost mocy mięśniowej pod wpływem suplementacji powinien być w ich przypadku bardziej znaczący. Krótko mówiąc, kreatyny w organizmie wszyscy mają tyle samo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11386896/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jedyna różnica polega na tym, że wegetarianie polegają wyłącznie na produkcji endogennej, a u mięsożerców część zapotrzebowania pokrywa dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11386896/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A jaki poziom kreatyny w organizmie mają osoby starsze? Czy to możliwe, by związana z wiekiem utrata masy mięśniowej była, przynajmniej po części, wynikiem obniżenia stężenia kreatyny w mięśniach? Wygląda na to, że nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29138605/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak wynika z metaanalizy z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29138605/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> biopsje mięśni wykonane u młodych dorosłych i osób w podeszłym wieku nie ujawniają żadnych różnic pod względem zawartości kreatyny. No dobrze, ale skoro na suplementacji kreatyny korzystają sportowcy, może pomogłaby również osobom starszym? Według Międzynarodowego Stowarzyszenia ds. Żywienia w Sporcie (ang. International Society of Sports Nutrition), kreatyna jest najskuteczniejszym ergogenicznym suplementem dla sportowców, wspomagającym poprawę wydolności organizmu, jak również przyrost beztłuszczowej masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17908288/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nic więc dziwnego, że zgodnie z wynikami badań ankietowych, kreatynę suplementuje ponad 70% sportowców akademickich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26778152/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak sprawdzi się wśród osób starszych?</p>
<p>Bez aktywności fizycznej efekty są żadne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W większości badań wykazano, że jeśli chodzi o wpływ na masę mięśniową, siłę i wyniki sportowe, sama suplementacja kreatyny nie niesie za sobą żadnych korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ma to sens, w końcu mechanizm działania kreatyny polega na opóźnieniu zmęczenia mięśni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W efekcie sportowcy mogą trenować dłużej i ciężej, a większa objętość i intensywność treningowa przekłada się ostatecznie na przyrost masy mięśniowej i siły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Sama kreatyna nic nie daje, podobnie zresztą jak kreatyna suplementowana w kontekście treningów o stałej, ściśle kontrolowanej intensywności, bez stopniowego zwiększania obciążenia i objętości treningowej <a href="https://journals.lww.com/nsca-jscr/Abstract/2000/05000/Absolute_and_Relative_Strength_Performance.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Natomiast w przypadku osób starszych, które ćwiczą na maksimum swoich możliwości, wpływ suplementacji jest taki sam jak wśród osób młodych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33557850/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W większości takich interwencji, w kontekście profilaktyki i leczenia sarkopenii (czyli związanej z wiekiem utraty masy mięśniowej), kreatynę powiązano z działaniem korzystnym: suplementacja spowodowała przyrost beztłuszczowej masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28251287/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Połączenie kreatyny w dawce 3-5 g dziennie z treningiem oporowym 2-3 razy w tygodniu w ciągu średnio 4 miesięcy przełożyło się na zwiększenie beztłuszczowej masy ciała o prawie 1,5 kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29138605/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Co prawda nie była to zapewne czysta tkanka mięśniowa, tylko po części woda <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27108136/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Kreatyna powoduje bowiem zatrzymanie wody w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27108136/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak w porównaniu z placebo suplementację kreatyny w połączeniu z treningiem oporowym powiązano z przyrostem nie tylko beztłuszczowej masy ciała, lecz także siły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28251287/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Nawet po zaprzestaniu przyjmowania kreatyny, efekty mogą utrzymywać się do 12 tygodni, pod warunkiem kontynuowania treningów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15263100/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Niemożliwe więc, by w wyniku suplementacji przybywało wyłącznie wody.</p>
<p>Jeszcze do niedawna nie było jednoznacznych dowodów, które wskazywałyby, że suplementacja kreatyny powinna być zalecana jako sposób na zachowanie masy mięśniowej wśród osób starszych. Jeśli chodzi o wpływ kreatyny na masę mięśniową i siłę, jeszcze do 2017 r. wyniki przeglądów systematycznych były sprzeczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300431/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Brakowało również dowodów na to, że suplementacja u osób starszych pozytywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300431/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Przełomem była metaanaliza, która wykazała, że kreatyna, w porównaniu do placebo, prowadzi do znaczącej poprawy wyników testu „sit-to-stand”, czyli w tłumaczeniu dosłownym „przechodzenia z siadu do pozycji stojącej”. Test ten stanowi wiarygodny czynnik prognostyczny obniżonego ryzyka upadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30978926/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jedyne zastrzeżenie jest takie, że kreatyna ponownie była tutaj testowana w połączeniu z treningiem siłowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Na chwilę obecną nie ma dowodów konsekwentnie wskazujących na korzystne działanie samej suplementacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. W związku z powyższym przyjmowanie kreatyny ma sens, tylko jeśli idzie w parze z treningiem siłowym, z uwzględnieniem konieczności stopniowego zwiększania obciążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>W 2010 r. międzynarodowe Stowarzyszenie ds. sarkopenii, kacheksji i chorób wyniszczających (ang. Society for Sarcopenia, Cachexia, and Wasting Disease) powołało panel ekspertów, który mimo braku długoterminowych badań w tym zakresie zasugerował, że kreatyna powinna być stosowana w leczeniu sarkopenii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20627179/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Jeśli chodzi o dawkę, zgodnie z wydanymi zaleceniami, w celu odpowiedniego nasycenia mięśni, przyjmować należy 3 gramy kreatyny dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32072297/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Tym sposobem, na spokojnie i w stabilnym tempie, w ciągu miesiąca można skumulować w mięśniach tyle samo kreatyny, co w wyniku bardziej drastycznego „ładowania” kreatyną, czyli przyjmowania 120 gramów na przestrzeni tygodnia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8828669/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Należy tylko pamiętać, że aby trening oporowy w połączeniu z suplementacją kreatyny mógł przynieść widoczne efekty, minąć musi co najmniej 12 tygodni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30762623/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Zgodnie z wynikami najnowszych badań kreatyna jako element suplementacji potreningowej działać może trochę lepiej niż przyjmowana przed treningiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34445003/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Na chwilę obecną nie są to jednak dane w pełni potwierdzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34445003/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p>Czy kreatyna wywołuje jakieś skutki uboczne? Na to właśnie pytanie postaramy się odpowiedzieć w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19249916/" target="_blank" rel="noopener">Navrátil T, Kohlíková E, Petr M, Pelclová D, Heyrovský M, Přistoupilová K. Supplemented creatine induces changes in human metabolism of thiocompounds and one- and two-carbon units. Physiol Res. 2010;59(3):431-442.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30779009/" target="_blank" rel="noopener">Sumien N, Shetty RA, Gonzales EB. Creatine, creatine kinase, and aging. Subcell Biochem. 2018;90:145-168.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31012130/" target="_blank" rel="noopener">Balestrino M, Adriano E. Beyond sports: Efficacy and safety of creatine supplementation in pathological or paraphysiological conditions of brain and muscle. Med Res Rev. 2019;39(6):2427-2459.</a><br />
[4] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128139226000497" target="_blank" rel="noopener">Kraemer WJ, Beeler MK, Post EM, et al. Physiological basis for creatine supplementation in skeletal muscle and the central nervous system. In: Bagchi D, Nair S, Sen CK, eds. Nutrition and Enhanced Sports Performance. 2nd ed. Elsevier; 2019:581-594.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29569535/" target="_blank" rel="noopener">Blancquaert L, Baguet A, Bex T, et al. Changing to a vegetarian diet reduces the body creatine pool in omnivorous women, but appears not to affect carnitine and carnosine homeostasis: a randomised trial. Br J Nutr. 2018;119(7):759-770.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24290771/" target="_blank" rel="noopener">Yazigi Solis M, de Salles Painelli V, Giannini Artioli G, Roschel H, Concepción Otaduy M, Gualano B. Brain creatine depletion in vegetarians? A cross-sectional ¹H-magnetic resonance spectroscopy (¹h-mrs) study. Br J Nutr. 2014;111(7):1272-1274.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10958375/" target="_blank" rel="noopener">Shomrat A, Weinstein Y, Katz A. Effect of creatine feeding on maximal exercise performance in vegetarians. Eur J Appl Physiol. 2000;82(4):321-325.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11386896/" target="_blank" rel="noopener">Steenge GR, Verhoef P, Greenhaff PL. The effect of creatine and resistance training on plasma homocysteine concentration in healthy volunteers. Arch Intern Med. 2001;161(11):1455-1456.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29138605/" target="_blank" rel="noopener">Chilibeck PD, Kaviani M, Candow DG, Zello GA. Effect of creatine supplementation during resistance training on lean tissue mass and muscular strength in older adults: a meta-analysis. Open Access J Sports Med. 2017;8:213-226.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17908288/" target="_blank" rel="noopener">Buford TW, Kreider RB, Stout JR, et al. International Society of Sports Nutrition position stand: creatine supplementation and exercise. J Int Soc Sports Nutr. 2007;4:6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26778152/" target="_blank" rel="noopener">Riesberg LA, Weed SA, McDonald TL, Eckerson JM, Drescher KM. Beyond muscles: The untapped potential of creatine. Int Immunopharmacol. 2016;37:31-42.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">Dolan E, Artioli GG, Pereira RMR, Gualano B. Muscular atrophy and sarcopenia in the elderly: is there a role for creatine supplementation? Biomolecules. 2019;9(11):642.</a><br />
[13] <a href="https://journals.lww.com/nsca-jscr/Abstract/2000/05000/Absolute_and_Relative_Strength_Performance.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">Syrotuik DG, Bell GJ, Burnham R, Sim LL, Calvert RA, Maclean IM. Absolute and relative strength performance following creatine monohydrate supplementation combined with periodized resistance training. J Strength Cond Res. 2000;14(2):182-190.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28251287/" target="_blank" rel="noopener">Beaudart C, Dawson A, Shaw SC, et al. Nutrition and physical activity in the prevention and treatment of sarcopenia: systematic review. Osteoporos Int. 2017;28(6):1817-1833.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33557850/" target="_blank" rel="noopener">Antonio J, Candow DG, Forbes SC, et al. Common questions and misconceptions about creatine supplementation: what does the scientific evidence really show? J Int Soc Sports Nutr. 2021;18(1):13.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29138605/" target="_blank" rel="noopener">Chilibeck PD, Kaviani M, Candow DG, Zello GA. Effect of creatine supplementation during resistance training on lean tissue mass and muscular strength in older adults: a meta-analysis. Open Access J Sports Med. 2017;8:213-226.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27108136/" target="_blank" rel="noopener">Gualano B, Rawson ES, Candow DG, Chilibeck PD. Creatine supplementation in the aging population: effects on skeletal muscle, bone and brain. Amino Acids. 2016;48(8):1793-1805.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15263100/" target="_blank" rel="noopener">Candow DG, Chilibeck PD, Chad KE, Chrusch MJ, Davison KS, Burke DG. Effect of ceasing creatine supplementation while maintaining resistance training in older men. J Aging Phys Act. 2004;12(3):219-231.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300431/" target="_blank" rel="noopener">Beaudart C, Rabenda V, Simmons M, et al. Effects of protein, essential amino acids, b-hydroxy b-methylbutyrate, creatine, dehydroepiandrosterone and fatty acid supplementation on muscle mass, muscle strength and physical performance in older people aged 60 years and over. A systematic review on the literature. J Nutr Health Aging. 2018;22(1):117-130.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30978926/" target="_blank" rel="noopener">Candow DG, Forbes SC, Chilibeck PD, Cornish SM, Antonio J, Kreider RB. Effectiveness of creatine supplementation on aging muscle and bone: focus on falls prevention and inflammation. J Clin Med. 2019;8(4):488.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31652853/" target="_blank" rel="noopener">Dolan E, Artioli GG, Pereira RMR, Gualano B. Muscular atrophy and sarcopenia in the elderly: is there a role for creatine supplementation? Biomolecules. 2019;9(11):642.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20627179/" target="_blank" rel="noopener">Morley JE, Argiles JM, Evans WJ, et al. Nutritional recommendations for the management of sarcopenia. J Am Med Dir Assoc. 2010;11(6):391-396.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32072297/" target="_blank" rel="noopener">Wu G. Important roles of dietary taurine, creatine, carnosine, anserine and 4-hydroxyproline in human nutrition and health. Amino Acids. 2020;52(3):329-360.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8828669/" target="_blank" rel="noopener">Hultman E, Söderlund K, Timmons JA, Cederblad G, Greenhaff PL. Muscle creatine loading in men. J Appl Physiol (1985). 1996;81(1):232-237.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30762623/" target="_blank" rel="noopener">Stares A, Bains M. The additive effects of creatine supplementation and exercise training in an aging population: a systematic review of randomized controlled trials. J Geriatr Phys Ther. 2020;43(2):99-112.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34445003/" target="_blank" rel="noopener">Ribeiro F, Longobardi I, Perim P, et al. Timing of creatine supplementation around exercise: a real concern? Nutrients. 2021;13(8):2844.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kreatyna-%e2%80%92-co-to-takiego-i-czy-pomaga-w-leczeniu-sarkopenii/">Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kreatyna-%e2%80%92-co-to-takiego-i-czy-pomaga-w-leczeniu-sarkopenii/">Kreatyna ‒ co to takiego i czy pomaga w leczeniu sarkopenii?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Jun 2024 14:43:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[COVID-19]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[działanie przeciwzapalne]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[masa ciała]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nitraty]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[polifenole]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2615</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID Jaką rolę w profilaktyce i leczeniu COVID-19 odgrywa żywienie [1]? Mitów w tym zakresie w trakcie pandemii zdecydowanie nie brakowało [1]. Prawda...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</h3>
<p>Jaką rolę w profilaktyce i leczeniu COVID-19 odgrywa żywienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33982105/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Mitów w tym zakresie w trakcie pandemii zdecydowanie nie brakowało <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33982105/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Prawda jest taka, że żadna dieta nie gwarantuje 100-procentowej ochrony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35761884/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mamy jednak w zanadrzu pewne żywieniowe strategie, które mogą zminimalizować ryzyko zakażenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35761884/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Szeroko rozumianą, zdrową dietę powiązano z łagodniejszym przebiegiem choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wygląda jednak na to, że jest to związek pośredni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zdrowe odżywiania idzie w parze z niższymi wskaźnikami otyłości i chorób współistniejących, a jak wiadomo, są to czynniki ryzyka ciężkiej postaci COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. No dobrze, a może istnieje jakaś dieta, która na ryzyko zachorowania i przebieg choroby wpływałaby w bezpośredni sposób?</p>
<p>Zgodnie z wynikami badań, przy innych chorobach zakaźnych układu oddechowego, ryzyko infekcji obniża dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tak w ramach dygresji: w 1918 r., w czasie pandemii grypy hiszpanki, w jednym z seminariów Adwentystów Dnia Siódmego, których dieta bazuje w dużej mierze na pełnowartościowych produktach roślinnych, nie odnotowano ani jednego przypadku śmiertelnego, czy nawet poważnego, mimo że osób zakażonych było w sumie ponad 90 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z czego może wynikać ochronne działanie diety roślinnej? Ciemnozielone warzywa liściaste są skoncentrowanym źródłem azotanów, z których nasz organizm wytwarza tlenek azotu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Związek ten bierze udział w pierwszej linii obrony płuc przed infekcjami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29162553/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Bezpośrednią ochronę przed wirusami zapewniać mogą również zawarte w roślinach polifenole <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie bez znaczenia jest też korzystny wpływ produktów roślinnych na nasz mikrobiom jelitowy, który odgrywa kluczową rolę w ogólnoustrojowej odporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35565841/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pokarmy bogate w błonnik sprzyjają rozwojowi jelitowych bakterii symbiotycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33012868/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dokładnie na odwrót działają natomiast produkty odzwierzęce i żywność przetworzona: pod wpływem ich spożycia w jelitach rozwijają się bakterie dysbiotyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33012868/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Spośród wszystkich składników pokarmowych błonnik wykazuje najsilniejsze działanie przeciwzapalne, a jego skoncentrowanym źródłem są nieprzetworzone produkty roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Najbardziej prozapalnie działają natomiast tłuszcze nasycone, które obecne są w mięsie, nabiale i żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dieta prozapalna powiązana została z niemal dwunastokrotnie wyższym ryzykiem nie tylko samego zakażenia COVID-19, ale również i ciężkiego przebiegu choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zależność utrzymywała się nawet po uwzględnieniu czynników takich jak masa ciała, cukrzyca i ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, ale mowa tu o badaniu z udziałem tylko 60 pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Za to w badaniu z 2023 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36839240/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> było ich już ponad 11 000. Jak taka większa próba wpłynęła na wyniki badania?</p>
<p>Stan zapalny związany z dietą przełożył się na podwyższone ryzyko zakażenia COVID-19, jak również ciężkiego przebiegu choroby oraz śmierci pacjenta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36839240/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może to między innymi właśnie dlatego w Afryce Subsaharyjskiej wskaźniki śmiertelności infekcji były kilkaset razy niższe niż, między innymi, w Afryce Północnej, Ameryce Północnej i w Europie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34169470/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>? Czyżby dieta roślinna stanowiła skuteczne narzędzie w walce z COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>W 2022 r. opublikowano badanie z udziałem osób starszych, w którym dietę wegetariańską i nie-wegetariańską porównano pod względem wpływu na nasilenie objawów COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35571931/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Statystycznie rzecz biorąc, wśród nie-wegetarian ryzyko skrajnie ciężkiego przebiegu choroby było nawet do 20 razy wyższe, ale grupa wegetarian liczyła tu tylko 9 osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35571931/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Znacznie bardziej miarodajne powinny być wyniki badania z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, na próbie tysięcy pracowników służby zdrowia z sześciu różnych krajów. Wykazano tutaj, że osoby na diecie roślinnej mają 73% niższe ryzyko umiarkowanego lub ciężkiego przebiegu COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Prawdopodobieństwo ciężkiej postaci choroby było znacznie niższe, nawet gdy do grupy roślinożerców zaliczono pescowegetarian, czyli osoby, które nie jedzą żadnego mięsa poza rybami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Największy rozdźwięk był między badanymi na diecie roślinnej a tymi na diecie niskowęglowodanowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W porównaniu z pracownikami służby zdrowia stosującymi dietę roślinną, osoby przestrzegające diety niskowęglowodanowej o wysokiej zawartości białka były prawie czterokrotnie bardziej narażone na wystąpienie poważnej infekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Nie powinno to w sumie nikogo dziwić. W końcu wśród współistniejących czynników ryzyka śmiertelnego przebiegu COVID-19 wymienia się otyłość, chorobę niedokrwienną serca, wysokie ciśnienie krwi, czy cukrzycę typu 2, czyli schorzenia, na które najlepszym lekarstwem jest właśnie dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34418980/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W połączeniu z innymi elementami zdrowego stylu życia roślinny sposób odżywiania nie dość, że pomaga te choroby kontrolować, to wręcz może też odwracać ich rozwój <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34418980/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Wygląda jednak na to, że tym razem dieta roślinna przeszła samą siebie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jej działanie ochronne przeciwko COVID-19 było niezależne od wszystkich tych schorzeń współistniejących <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W świetle tego odkrycia naukowcy zasugerowali, że „zdrowa dieta roślinna, bazująca na produktach bogatych w składniki odżywcze, może stanowić potencjalną strategię profilaktyczną ciężkiego przebiegu COVID-19” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Spośród wszystkich grup żywieniowych z łagodzeniem objawów infekcji powiązano przede wszystkim warzywa strączkowe i zboża pełnoziarniste, czyli produkty o najwyższej zawartości błonnika pokarmowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35024547/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przypuszcza się, że u podłoża tych korzyści leżą przeciwzapalne właściwości krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, wytwarzanych przez żywiące się błonnikiem, dobroczynne bakterie w naszych jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35024547/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Dietę roślinną na jeszcze większej próbie przetestowali naukowcy z Uniwersytetu Harvarda. W badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, na podstawie punktowego systemu jakości diety, pozyskali oni dane od 600 000 uczestników. Punkty przyznawano tutaj za spożycie pełnowartościowych produktów roślinnych, a odejmowano za spożycie mięsa, jajek, nabiału i żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Jak się okazało, wyższe wyniki powiązano ze znacznie niższym ryzykiem zakażenia COVID-19 i ze znacznie niższym ryzykiem ciężkiego przebiegu choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A wszystko to po uwzględnieniu chorób współistniejących i nieżywieniowych czynników ryzyka, typu brak aktywności fizycznej, czy palenie papierosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Jakie z tego wnioski? „Najlepsze dostępne na chwilę obecną dowody sugerują, że dieta roślinna jest bezpośrednio związana z obniżeniem ryzyka zakażenia COVID-19 i wystąpienia poważnych objawów infekcji”, a związek ten jest niezależny od innych czynników zdrowotnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Podczas gdy sposób odżywiania w stylu diety śródziemnomorskiej obniża ryzyko zakażenia o 22%, to dieta w głównej mierze bazująca na produktach roślinnych prawdopodobieństwo infekcji zmniejsza aż o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dieta roślinna wytypowana została również jako potencjalna żywieniowa strategia radzenia sobie z objawami tzw. long-COVID <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36103031/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Nie brakuje w końcu dowodów potwierdzających związek roślinnego sposobu odżywiania z poprawą odporności, równowagi neuroprzekaźników, jakości snu i stanu zdrowia psychicznego, jak również z łagodzeniem dolegliwości bólowych i redukcją stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jeśli chodzi o zmiany w zakresie stylu życia ukierunkowane na kontrolę objawów long-COVID, na fizyczne i psychiczne zdrowie pacjentów potencjalnie korzystnie może wpłynąć „zakrojone na szeroką skalę promowanie diety roślinnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34506003/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jednak na chwilę obecną to tylko przypuszczenia. Zależności tej nie przetestowano jeszcze w żadnym badaniu interwencyjnym, a przynajmniej nie takim, w którym uczestnikami byliby ludzie.</p>
<p>W 2022 r. opublikowano badanie kliniczno-kontrolne, w którym wyższe spożycie warzyw powiązano z niższym ryzykiem pocovidowej depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Wyższe spożycie orzechów, fasoli i zbóż pełnoziarnistych może obniżać nasilenie objawów depresyjnych, stanów lękowych i stresu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Z wyższym poziomem stresu powiązano natomiast wyższe spożycie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Mamy też i badania interwencyjne, niestety jak na razie tylko na zwierzętach. Przykładowo: w badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34960775/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a> wykazano, że dieta o wysokiej podaży tłuszczu i cukru wpływa szkodliwie na zdrowie płuc chomików.</p>
<p>Podsumowując, zdrowa dieta roślinna może służyć jako skuteczne narzędzie w profilaktyce ciężkiego przebiegu COVID-19 i powinna być promowana jako jeden ze środków ochrony zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jakieś skutki uboczne? Owszem, opóźnienie procesu starzenia się organizmu i obniżenie ryzyka chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Może tego nam właśnie potrzeba <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? W końcu wielu przypadkom śmierci w wyniku COVID-19 mogły zapobiec bardziej zdecydowane działania na rzecz zachęcania ludzi do poprawy jakości diety i stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tak się składa, że tym samym sposobem można by obniżyć wskaźniki śmiertelności również innych współczesnych chorób cywilizacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Może dobrze byłoby z tej pandemii wyciągnąć jakąś lekcję na przyszłość <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33982105/" target="_blank" rel="noopener">James PT, Ali Z, Armitage AE, et al. The role of nutrition in covid-19 susceptibility and severity of disease: a systematic review. J Nutr. 2021;151(7):1854-1878.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35761884/" target="_blank" rel="noopener">Detopoulou P, Tsouma C, Papamikos V. Covid-19 and nutrition: summary of official recommendations. Top Clin Nutr. 2022;37(3):187-202.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">Yue Y, Ma W, Accorsi EK, et al. Long-term diet and risk of Severe Acute Respiratory Syndrome Coronavirus 2 (SARS-CoV-2) infection and Coronavirus Disease 2019 (COVID-19) severity. Am J Clin Nutr. 2022;116(6):1672-1681.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">Rahmati M, Fatemi R, Yon DK, et al. The effect of adherence to high-quality dietary pattern on COVID-19 outcomes: A systematic review and meta-analysis. J Med Virol. 2023;95(1):e28298.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Barnard ND. The role of nutrition in covid-19: taking a lesson from the 1918 h1n1 pandemic. Am J Lifestyle Med. 2023;17(1):161-163.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29162553/" target="_blank" rel="noopener">Ritz T, Trueba AF, Vogel PD, Auchus RJ, Rosenfield D. Exhaled nitric oxide and vascular endothelial growth factor as predictors of cold symptoms after stress. Biol Psychol. 2018;132:116-124.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35565841/" target="_blank" rel="noopener">Hibino S, Hayashida K. Modifiable host factors for the prevention and treatment of covid-19: diet and lifestyle/diet and lifestyle factors in the prevention of covid-19. Nutrients. 2022;14(9):1876.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33012868/" target="_blank" rel="noopener">Rishi P, Thakur K, Vij S, et al. Diet, gut microbiota and covid-19. Indian J Microbiol. 2020;60(4):420-429.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">Shivappa N, Steck SE, Hurley TG, Hussey JR, Hébert JR. Designing and developing a literature-derived, population-based dietary inflammatory index. Public Health Nutr. 2014;17(8):1689-1696.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">Moludi J, Qaisar SA, Alizadeh M, et al. The relationship between Dietary Inflammatory Index and disease severity and inflammatory status: a case-control study of COVID-19 patients. Br J Nutr. 2022;127(5):773-781.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36839240/" target="_blank" rel="noopener">Zhao L, Wirth MD, Petermann-Rocha F, et al. Diet-related inflammation is associated with worse covid-19 outcomes in the uk biobank cohort. Nutrients. 2023;15(4):884.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34169470/" target="_blank" rel="noopener">Losso JN, Losso MN, Toc M, Inungu JN, Finley JW. The young age and plant-based diet hypothesis for low sars-cov-2 infection and covid-19 pandemic in sub-saharan africa. Plant Foods Hum Nutr. 2021;76(3):270-280.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Barnard ND. Can a plant-based diet help mitigate Covid-19? Eur J Clin Nutr. 2022;76(7):911-912.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35571931/" target="_blank" rel="noopener">Hou YC, Su WL, Chao YC. Covid-19 illness severity in the elderly in relation to vegetarian and non-vegetarian diets: a single-center experience. Front Nutr. 2022;9:837458.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">Kim H, Rebholz CM, Hegde S, et al. Plant-based diets, pescatarian diets and COVID-19 severity: a population-based case-control study in six countries. BMJ Nutr Prev Health. 2021;4(1):257-266.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34418980/" target="_blank" rel="noopener">Dessie ZG, Zewotir T. Mortality-related risk factors of COVID-19: a systematic review and meta-analysis of 42 studies and 423,117 patients. BMC Infect Dis. 2021;21(1):855.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35024547/" target="_blank" rel="noopener">Salazar-Robles E, Kalantar-Zadeh K, Badillo H, et al. Association between severity of COVID-19 symptoms and habitual food intake in adult outpatients. BMJ Nutr Prev Health. 2021;4(2):469-478.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">Merino J, Joshi AD, Nguyen LH, et al. Diet quality and risk and severity of COVID-19: a prospective cohort study. Gut. 2021;70(11):2096-2104.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">Campbell JL. COVID-19: Reducing the risk via diet and lifestyle. J Integr Med. 2023;21(1):1-16.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36103031/" target="_blank" rel="noopener">Picone P, Sanfilippo T, Guggino R, et al. Neurological Consequences, Mental Health, Physical Care, and Appropriate Nutrition in Long-COVID-19 [published online ahead of print, 2022 Sep 14]. Cell Mol Neurobiol. 2022;1-11.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34506003/" target="_blank" rel="noopener">Storz MA. Lifestyle adjustments in long-covid management: potential benefits of plant-based diets. Curr Nutr Rep. 2021;10(4):352-363.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">Khorasanchi Z, Ahmadihoseini A, Hajhoseini O, et al. Adherence to dietary approaches to stop hypertension (Dash) diet in relation to psychological function in recovered COVID-19 patients: a case-control study. BMC Nutr. 2022;8(1):130.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34960775/" target="_blank" rel="noopener">Port JR, Adney DR, Schwarz B, et al. High-fat high-sugar diet-induced changes in the lipid metabolism are associated with mildly increased covid-19 severity and delayed recovery in the syrian hamster. Viruses. 2021;13(12):2506.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Jun 2024 10:00:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[masa ciała]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2571</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne? Wstęp: Jest to pierwszy z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Praktykowanie jogi dla zdrowia staje się coraz bardziej powszechne, zarówno w skali światowej, jak i w samym USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28040996/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W badaniu ankietowym z 2016 r. oszacowano, że w jogę, niezależnie od jej poziomu, zaangażowanych jest ogółem 36 milionów Amerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28040996/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mówimy tu o praktyce, która powstała tysiące lat temu, jednak do USA zawitała dopiero w 1893 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28040996/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak więc joga wypada pod względem zagrożeń i korzyści?</p>
<p>Osoby uprawiające jogę zgłaszają z reguły lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, lecz to niekoniecznie oznacza, że za ten stan rzeczy odpowiada sama joga. Weźmy, chociażby fakt, że osoby praktykujące jogę rzadziej są otyłe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak wiemy utrzymanie masy ciała granicach normy, zwykle stanowi czynnik warunkujący lepsze zdrowie. W tej sytuacji, aby zasługi przypisać konkretnie praktyce jogi, musielibyśmy mieć pewność, że to właśnie joga umożliwia praktykującym utrzymanie prawidłowej masy ciała. Tak się jednak składa, że osoby uprawiające jogę to często białe, młode kobiety z wykształceniem wyższym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Każdy z tych czynników jest niezależnie powiązany z lepszym stanem zdrowia, podobnie zresztą jak wyższy status socjoekonomiczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Poza tym jogini z reguły mają wypracowane też inne zdrowe nawyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28867414/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Konkretnie chodzi tu o regularne uprawianie aktywności fizycznej oraz stosowanie diety wegetariańskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28867414/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ponadto, jak pokazało badanie z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22927885/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, z im większą częstotliwością ludzie praktykują jogę, tym bardziej są skłonni do wykluczenia z diety mięsa i zwiększenia spożycia owoców i warzyw. W skali tygodnia każdy dodatkowy dzień z jogą powiązano z 20-procentowym wzrostem prawdopodobieństwa wyboru diety wegetariańskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22927885/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zgodnie z wynikami badania ankietowego z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32183004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> w Wielkiej Brytanii na diecie roślinnej jest co trzeci nauczyciel jogi. Odsetek jest więc dużo wyższy niż wśród ogółu populacji.</p>
<p>W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24163186/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> pod względem zdrowia układu krążenia osoby praktykujące jogę porównano z biegaczami i osobami prowadzącymi siedzący tryb życia. Jak już ustaliliśmy, joga idzie często w parze z dietą roślinną, nietrudno więc zauważyć, że było to zestawienie nieco problematyczne. W porównaniu z pozostałymi dwiema grupami, wśród joginów znacznie więcej było osób, które zgłaszały, że starają się ograniczać spożycie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24163186/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ciężko więc stwierdzić, czy ich stan zdrowia był zasługą samej jogi, czy może ich diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24163186/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Podobnych publikacji jest więcej. Szukając informacji na temat jogi w profilaktyce i leczeniu różnych chorób układu krążenia, dowiedzieć się można, że joga w znacznym stopniu obniża poziom cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32222372/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. To by było coś! W końcu choroba niedokrwienna serca stanowi obecnie główną przyczynę śmierci zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Badania na potwierdzenie tych teorii również brzmią obiecująco: „Odwrócenie progresji miażdżycy tętnic wieńcowych przy zastosowaniu jogi” <a href="https://link.springer.com/chapter/10.1007%2F978-1-4615-0455-9_39" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? Jak do tej pory jedyną interwencją w zakresie stylu życia, dla której wykazano takie działanie, była pełnowartościowa dieta roślinna. To prawda, a przytoczone badanie nie przyniosło w tej kwestii żadnego przełomu. Co było podstawą przetestowanego tutaj „jogicznego stylu życia”? Okazuje się, że pełnowartościowa dieta roślinna. Uczestnicy badania jedli sporo owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych, fasoli i orzechów, a ich dzienna dawka błonnika sięgała mniej więcej 50 gramów <a href="https://link.springer.com/chapter/10.1007%2F978-1-4615-0455-9_39" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nic dziwnego, że udało im się cofnąć rozwój miażdżycy. No dobrze, a jaką rolę, o ile w ogóle jakąkolwiek, odegrała tutaj sama joga?</p>
<p>Nie ma oczywiście nic złego w tym, że joga stanowi dla wielu osób impuls do zmiany stylu życia. Jeśli pod wpływem rozpoczęcia praktyki ktoś rzuca palenie, zaczyna się zdrowiej odżywiać ‒ nic tylko się cieszyć. Każdy pretekst jest dobry, by lepiej o siebie zadbać. Nawet jeśli przed jedzeniem pączków mieliby kogoś powstrzymać marsjanie komunikujący swoje zalecenia za pośrednictwem foliowej czapki ‒ w porządku, byleby to podziałało. W dzisiejszym artykule chcemy jednak sprawdzić, czy praktyka jogi, sama w sobie, niesie za sobą jakieś wyjątkowe korzyści. Istnienia związku przyczynowo-skutkowego dowieść można tylko w interwencyjnych badaniach randomizowanych i kontrolowanych. Jak na razie mówiliśmy jedynie o powiązaniach i korelacjach.</p>
<p>Za przykład niech posłuży nam przytoczone już badanie ankietowe, w którym wykazano, że osoby praktykujące jogę mają lepszy ogólny stan zdrowia i rzadko kiedy są otyłe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie można wykluczyć, że mamy tu do czynienia z przyczynowością odwrotną, czyli że to nie joga skutkuje lepszym stanem zdrowia i prawidłową masą ciała, tylko na odwrót: jeśli ktoś jest zdrowy i szczupły, bardziej prawdopodobne jest, że zacznie praktykować jogę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To samo, jeśli chodzi o rzekome działanie szkodliwe. Z badań wynika, że osoby uprawiające jogę częściej zmagają się ze schorzeniami psychicznymi, typu depresja, czy zaburzenia lękowe, jak również z bólem stawów i chorobami mięśniowo-szkieletowymi o podłożu zapalnym, takimi jak np. dna moczanowa, toczeń, czy fibromialgia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wśród joginów odnotowuje się też więcej przypadków astmy i więcej zwichnięć stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Joga może i zwiększa ryzyko wystąpienia niektórych z tych dolegliwości jak, chociażby zwichnięcia stawów. Jednak w większości przypadków prawdopodobnie znowu mamy tu do czynienia z przyczynowością odwrotną. Osoby chore poszukują rozwiązań na swoje problemy zdrowotne i tak oto natrafiają na jogę. Czy jest to terapia skuteczna? Czy joga rzeczywiście wykazuje jakieś działanie lecznicze? Odpowiedzi na te pytania dostarczyć nam mogą wyłącznie randomizowane badania kontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Szczegóły poznamy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28040996/" target="_blank" rel="noopener">Pandurangi AK, Keshavan MS, Ganapathy V, Gangadhar BN. Yoga: Past and Present. Am J Psychiatry. 2017;174(1):16-7.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">Birdee GS, Legedza AT, Saper RB, Bertisch SM, Eisenberg DM, Phillips RS. Characteristics of yoga users: results of a national survey. J Gen Intern Med. 2008;23(10):1653-8.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Braun T, Siegel T. Who practices yoga? A systematic review of demographic, health-related, and psychosocial factors associated with yoga practice. J Behav Med. 2015;38(3):460-71.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28867414/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Sibbritt D, Park CL, Adams J, Lauche R. Is the practice of yoga or meditation associated with a healthy lifestyle? Results of a national cross-sectional survey of 28,695 Australian women. J Psychosom Res. 2017;101:104-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22927885/" target="_blank" rel="noopener">Ross A, Friedmann E, Bevans M, Thomas S. Frequency of yoga practice predicts health: results of a national survey of yoga practitioners. Evid Based Complement Alternat Med. 2012;2012:983258.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32183004/" target="_blank" rel="noopener">Mace JL, McCulloch SP. Yoga, Ahimsa and Consuming Animals: UK Yoga Teachers&#8217; Beliefs about Farmed Animals and Attitudes to Plant-Based Diets. Animals (Basel). 2020;10(3):480.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24163186/" target="_blank" rel="noopener">Satin JR, Linden W, Millman RD. Yoga and psychophysiological determinants of cardiovascular health: comparing yoga practitioners, runners, and sedentary individuals. Ann Behav Med. 2014;47(2):231-41.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32222372/" target="_blank" rel="noopener">Mooventhan A, Nivethitha L. Role of yoga in the prevention and management of various cardiovascular diseases and their risk factors: A comprehensive scientific evidence-based review. Explore (NY). 2020;16(4):257-63.</a><br />
[9] <a href="https://link.springer.com/chapter/10.1007%2F978-1-4615-0455-9_39" target="_blank" rel="noopener">Manchanda SC, Narang R, Reddy KS, et al. Reversal of coronary atherosclerosis by yoga lifestyle intervention. In: Dhalla NS, Chockalingam A, Berkowitz HI, Singal PK, eds. Frontiers in Cardiovascular Health. Vol 9. Springer US; 2003:535-47.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">Smith JA, Greer T, Sheets T, Watson S. Is there more to yoga than exercise? Altern Ther Health Med. 2011;17(3):22-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego weganie powinni jeść więcej roślin</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-weganie-powinni-jesc-wiecej-roslin/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-weganie-powinni-jesc-wiecej-roslin</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Jun 2024 10:00:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2566</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego weganie powinni jeść więcej roślin W USA głównym czynnikiem zwiększającym ryzyko śmierci jest amerykańska dieta [1]. Nic nie zabija w tym kraju więcej ludzi niż niewłaściwy sposób odżywiania. Każdego...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-weganie-powinni-jesc-wiecej-roslin/">Dlaczego weganie powinni jeść więcej roślin</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-weganie-powinni-jesc-wiecej-roslin/">Dlaczego weganie powinni jeść więcej roślin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego weganie powinni jeść więcej roślin</h3>
<p>W USA głównym czynnikiem zwiększającym ryzyko śmierci jest amerykańska dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nic nie zabija w tym kraju więcej ludzi niż niewłaściwy sposób odżywiania. Każdego roku, przez takie, a nie inne wybory żywieniowe, umiera mniej więcej pół miliona Amerykanów ‒ matek i ojców, sióstr i braci, przyjaciół i członków rodziny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W większości przypadków przyczyną śmierci są choroby układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi dieta roślinna: związana z niższym ryzykiem rozwoju chorób układu krążenia, niższym ryzykiem śmierci w wyniku chorób układu krążenia, jak również ogólnie z niższym ryzykiem śmierci, z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Stopniowe zwiększanie spożycia produktów roślinnych, przy jednoczesnym zmniejszaniu spożycia produktów odzwierzęcych, może być receptą na długie życie w zdrowiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. A zmiany wcale nie muszą być jakieś drastyczne.</p>
<p>W 2020 r. opublikowano badanie NIH-AARP <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, największe w historii badanie kohortowe nad wpływem diety na zdrowie. Wykazano w nim, że zastąpienie zaledwie 3% białka zwierzęcego w diecie białkiem roślinnym wiązało się ze znaczącym, 10-procentowym spadkiem śmiertelności ogólnej oraz zgonów z powodu chorób układu krążenia. Obserwacja ta dotyczyła zarówno mężczyzn, jak i kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spośród wszystkich odzwierzęcych źródeł białka najgorsze okazały się jajka. Zastąpienie białkiem roślinnym 3% energii pochodzącej konkretnie z białka jajek powiązano z obniżeniem śmiertelności o ponad 20%, czyli dwukrotnie więcej niż w przypadku białka odzwierzęcego ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podsumowali badanie stwierdzeniem, że ich odkrycia stanowią podstawę do opracowania zaleceń w zakresie zdrowia publicznego, dotyczących zmian żywieniowych, ukierunkowanych na dobór takich źródeł białka, które będą wspierać zdrowie i zwiększać szanse na długowieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy: najlepsze w tym przypadku będzie białko roślinne.</p>
<p>Jeden istotny szczegół: z obniżeniem śmiertelności całkowitej powiązano zdrową dietę roślinną, z naciskiem na „zdrową” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29659968/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zdarza się, że zmniejszając spożycie produktów odzwierzęcych na rzecz produktów roślinnych, ludzie wybierają opcje mniej zdrowe m.in. żywność wysoko przetworzoną, typu napoje słodzone cukrem, czy rafinowane produkty zbożowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29659968/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie można zakładać, że samo unikanie produktów odzwierzęcych będzie automatycznie równoznaczne z dietą prozdrowotną <a href="https://academic.oup.com/advances/article/10/Supplement_4/S284/5624062" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W celu rozróżnienia między dietą wegańską w wersji zdrowej i niezdrowej ustanowiono pojęcie „diety roślinnej opartej na produktach nieprzetworzonych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Autorstwo sformułowania przypisuje się dr. T. Colinowi Campbellowi, emerytowanemu profesorowi biochemii żywienia na Uniwersytecie Cornella <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Na przykładzie Indii widzimy, że ryzyko rozwoju otyłości i niezakaźnych chorób przewlekłych wzrasta wraz ze zmniejszeniem w diecie udziału nieprzetworzonej żywności roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24847857/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego choroby cywilizacyjne są w tym kraju coraz bardziej powszechne, mimo że dużą część populacji stanowią tam wegetarianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24847857/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>To by również wyjaśniało, dlaczego ze zdrowotnego punktu widzenia weganie w USA wypadają lepiej niż weganie w Wielkiej Brytanii <a href="https://www.dovepress.com/health-benefits-of-a-vegan-diet-current-insights-peer-reviewed-fulltext-article-NDS" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wśród Amerykanów głównym powodem do przejścia na dietę roślinną jest zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przekłada się to na wyższe spożycie żywności pełnowartościowej i składników odżywczych, takich jak błonnik czy witamina C, których skoncentrowanym źródłem są nieprzetworzone produkty roślinne <a href="https://www.dovepress.com/health-benefits-of-a-vegan-diet-current-insights-peer-reviewed-fulltext-article-NDS" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W Wielkiej Brytanii natomiast powodem nr 1 jest chęć ograniczenia cierpienia zwierząt. Bardziej powszechne jest więc spożycie wegańskich produktów wysoko przetworzonych.</p>
<p>No dobrze, ale na razie to tylko domysły. Skąd możemy mieć pewność, że podstawę diety wegańskiej rzeczywiście powinny stanowić produkty nieprzetworzone? Rzecz jasna, z badań interwencyjnych. W 2019 r. opublikowano wyniki 8-tygodniowego programu, w ramach którego uczestnicy przeszli na dietę roślinną opartą na produktach nieprzetworzonych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484341/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W eksperymencie wzięło udział 79 osób, z czego 24 były już na diecie wegetariańskiej czy wegańskiej, tyle że niekoniecznie opartej na produktach nieprzetworzonych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484341/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niby szczegół, ale jak się okazało, dosyć istotny, bo po upływie 8 tygodni nawet wśród tych doświadczonych roślinożerców odnotowano znaczącą poprawę stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484341/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Udało im się schudnąć prawie 5 kg, a poziom cholesterolu LDL obniżyć aż o 15 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484341/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Na tym przykładzie widzimy, że dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych, nawet jeśli stosowana jest krótkoterminowo, może nieść za sobą istotne korzyści zdrowotne nie tylko dla nie-wegetarian, ale również dla wegetarian, a nawet i wegan <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484341/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W dzisiejszych czasach jedzenie „śmieciowe” stanowi oddzielną grupę żywieniową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728489/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla przemysłu spożywczego głównym celem jest maksymalizacja zysków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728489/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dlatego też produkty wysoko przetworzone mają to do siebie, że jak już zacznie się je jeść, to potem ciężko przestać. Chodzi przecież o to, byśmy jako konsumenci zjadali ich jak najwięcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728489/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przemysł spożywczy z chęcią będzie produkował taką żywność również w wersji wegańskiej, o ile tylko będzie na nią popyt. A popyt zdecydowanie jest. Jeśli pod względem spożycia takiego jedzenia porównać przedstawicieli różnych modeli żywieniowych, okazuje się, że najwięcej produktów wysoko przetworzonych, typu chipsy czy ciastka, mają w swojej diecie właśnie wegetarianie i weganie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32692345/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Odżywianie roślinne nie jest równoznaczne z odżywianiem zdrowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A co z produktami odzwierzęcymi? W badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, na podstawie wskaźnika jakości diety roślinnej oceniono jakość różnych produktów roślinnych, a na podstawie wskaźnika jakości diety tradycyjnej, oceniono jakość różnych produktów odzwierzęcych. Mięso przetworzone i mięso czerwone uznano tutaj za niezdrowe produkty odzwierzęce, a ryby, owoce morza, nabiał i drób ‒ za produkty odzwierzęce zdrowe (do niezdrowych, na podstawie najnowszych dowodów naukowych, dorzucono jeszcze jajka) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jak się okazało, w przypadku produktów roślinnych, wyższą jakość powiązano z większymi szansami na długowieczność i niższą śmiertelnością z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Natomiast w przypadku produktów odzwierzęcych, w kontekście ich wpływu na zdrowie, jakość nie ma najwyraźniej żadnego znaczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystkie okazały się równie szkodliwe, zarówno pod względem ryzyka śmierci w wyniku raka i choroby wieńcowej, jak i ryzyka śmierci ogółem, z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W obliczu rosnącej globalnej epidemii chorób układu krążenia priorytetem dla zdrowia przyszłych pokoleń staje się transformacja systemów żywieniowych na rzecz diety bogatej w produkty roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Musimy tylko pamiętać, że nie każdy produkt roślinny jest automatycznie produktem zdrowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">Hemler EC, Hu FB. Plant-based diets for cardiovascular disease prevention: all plant foods are not created equal. Curr Atheroscler Rep. 2019;21(5):18.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433/" target="_blank" rel="noopener">Kim H, Caulfield LE, Garcia-Larsen V, Steffen LM, Coresh J, Rebholz CM. Plant-based diets are associated with a lower risk of incident cardiovascular disease, cardiovascular disease mortality, and all-cause mortality in a general population of middle-aged adults. J Am Heart Assoc. 2019;8(16):e012865.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">Huang J, Liao LM, Weinstein SJ, Sinha R, Graubard BI, Albanes D. Association between plant and animal protein intake and overall and cause-specific mortality. JAMA Intern Med. 2020;180(9):1173-1184.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29659968/" target="_blank" rel="noopener">Kim H, Caulfield LE, Rebholz CM. Healthy plant-based diets are associated with lower risk of all-cause mortality in US adults. J Nutr. 2018;148(4):624-631.</a><br />
[5] <a href="https://academic.oup.com/advances/article/10/Supplement_4/S284/5624062" target="_blank" rel="noopener">Orlich MJ, Chiu THT, Dhillon PK, et al. Vegetarian epidemiology: review and discussion of findings from geographically diverse cohorts. Adv Nutr. 2019;10:S284-S295.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">Rocha JP, Laster J, Parag B, Shah NU. Multiple health benefits and minimal risks associated with vegetarian diets. Curr Nutr Rep. 2019;8(4):374-381.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24847857/" target="_blank" rel="noopener">Singh PN, Arthur KN, Orlich MJ, et al. Global epidemiology of obesity, vegetarian dietary patterns, and noncommunicable disease in Asian Indians. Am J Clin Nutr. 2014;100 Suppl 1(1):359S-64S.</a><br />
[8] <a href="https://www.dovepress.com/health-benefits-of-a-vegan-diet-current-insights-peer-reviewed-fulltext-article-NDS" target="_blank" rel="noopener">Radnitz C, Ni J, Dennis D, Cerrito B. Health Benefits of a Vegan Diet: Current Insights. Nutr Diet Suppl. 2020;12:57-85.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31484341/" target="_blank" rel="noopener">Campbell EK, Fidahusain M, Campbell Ii TM. Evaluation of an eight-week whole-food plant-based lifestyle modification program. Nutrients. 2019;11(9):2068.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728489/" target="_blank" rel="noopener">Katz DL. Plant-based diets for reversing disease and saving the planet: past, present, and future. Adv Nutr. 2019;10(Suppl_4):S304-S307.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32692345/" target="_blank" rel="noopener">Gehring J, Touvier M, Baudry J, et al. Consumption of ultra-processed foods by pesco-vegetarians, vegetarians, and vegans: associations with duration and age at diet initiation. J Nutr. 2021;151(1):120-131.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32943123/" target="_blank" rel="noopener">Keaver L, Ruan M, Chen F, et al. Plant- and animal-based diet quality and mortality among US adults: a cohort study. Br J Nutr. 2021;125(12):1405-1415.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-weganie-powinni-jesc-wiecej-roslin/">Dlaczego weganie powinni jeść więcej roślin</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-weganie-powinni-jesc-wiecej-roslin/">Dlaczego weganie powinni jeść więcej roślin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%25e2%2580%2592-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 May 2024 09:19:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[angiogeneza]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[edamame]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[jogurt]]></category>
		<category><![CDATA[kakao]]></category>
		<category><![CDATA[karczochy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[polifenole]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tofu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[żyto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2535</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę? Wstęp: Angiogeneza to proces powstawania nowych naczyń krwionośnych. Właśnie tym sposobem rozrastają się nowotwory, ale temat ten jest istotny...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/">Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/">Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</h3>
<p><em>Wstęp: Angiogeneza to proces powstawania nowych naczyń krwionośnych. Właśnie tym sposobem rozrastają się nowotwory, ale temat ten jest istotny również w kontekście utraty wagi. W końcu nasza tkanka tłuszczowa, by zwiększać swoją objętość, również potrzebuje dopływu krwi. Może wobec tego kluczem do redukcji masy ciała jest podejście antyangiogenne? Odpowiedź poznamy w tej serii dwóch artykułów.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/" target="_blank" rel="noopener">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/" target="_blank" rel="noopener">Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</a></li>
</ol>
<p>Tkanka tłuszczowa jest prawdopodobnie najbardziej unaczynioną tkanką w ludzkim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Każdą pojedynczą komórkę otacza rozległa sieć malutkich naczyń krwionośnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rola powstawania tych naczyń wydaje się kluczowa dla przyrostu i redukcji tkanki tłuszczowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14677573/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W związku z tym tycie i utrata wagi mogą być kwestią odpowiedniej regulacji angiogenezy (czyli właśnie procesu tworzenia się naczyń krwionośnych) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14677573/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Naukowcy postanowili przetestować tę hipotezę w badaniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12149466/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Leki antyangiogenne wstrzyknęli otyłym zwierzętom laboratoryjnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12149466/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W efekcie u myszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12149466/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> i małp <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22072637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> odnotowano znaczną utratę masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12149466/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Problem polega na tym, że leki antyangiogenne mogą wywoływać całą gamę rzadkich, lecz śmiertelnych skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24599121/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W kontekście leczenia raka może warto zaryzykować, ale jeśli chodzi o profilaktykę nowotworową, czy leczenie otyłości, bezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się antyangiogenna dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dodatkowym plusem podejścia żywieniowego są niższe koszty (każda dawka leków antyangiogennych to wydatek rzędu nawet 6000 dolarów) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23036669/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No dobrze, to co dokładnie należy jeść <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>?</p>
<p>W jaki sposób naukowcy odkryli, że istnieje w ogóle coś takiego jak antyangiogenne elementy diety? Inspiracją była obserwacja, że dieta roślinna zapewnia ochronę przed schorzeniami związanymi z nadmierną angiogenezą, takimi jak rak, czy retinopatia cukrzycowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7681986/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Przeprowadzono więc badanie, w którym poszczególne składniki moczu osób na diecie roślinnej przetestowano pod kątem wpływu na wzrost komórek ludzkich naczyń krwionośnych, pobranych z pozostałych po porodach pępowin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7681986/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Stężenie fitoskładników w moczu wegetarian może być 30 razy wyższe niż u ogółu populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7681986/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a przy zastosowaniu tej metody naukowcom udało się zidentyfikować związki o działaniu antyangiogennym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9230201/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. To teraz tylko pytanie, czy stężenie tych substancji, które umożliwiło zahamowanie angiogenezy w naczyniu Petriego, można uzyskać w krwiobiegu przy pomocy jedzenia? Jak się niebawem okazało, odpowiedź brzmi: tak <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955689/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Weźmy na przykład związki zawarte w brokułach. W stężeniu antyangiogennym pojawiają się one w krwiobiegu w ciągu godziny od zjedzenia niecałych ¾ szklanki zupy brokułowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16931178/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Widzimy zatem, że jest co całkiem niewielka ilość, którą bez problemu można zjeść. Trzeba tylko pamiętać, że w większości przypadków w ciągu 6 godzin od zjedzenia posiłku związki te zaczynają być z organizmu usuwane, a w ciągu 24 godzin ich stężenie spada niemal do zera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16931178/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego też warzywa z rodziny krzyżowych warto jeść przynajmniej raz dziennie. Dobrym źródłem związków antyangiogennych jest też papaja z odmian o czerwonym miąższu. Po godzinie od zjedzenia 2 szklanek papai <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23931131/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, w naszym krwiobiegu wzrasta stężenie b-kryptoksantyny do ilości, która skutecznie hamuje proces angiogenezy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29131551/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zjadając 1 ¼ szklanki ugotowanej cebuli, w ciągu niecałej godziny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11361045/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> w krwiobiegu możemy mieć antyangiogenną dawkę kwercetyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12524154/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Genisteina, związek o właściwościach antyangiogennych naturalnie występujący w soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16399490/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, znajduje się w stałym stężeniu w krwiobiegu osób stosujących tradycyjną dietę japońską <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7901532/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Z góry uspokajamy, dobór produktów jest tutaj zupełnie przypadkowy i nie jest to lista składników na jakąś wymyślną potrawę. Gulasz z brokułów, papai, cebuli i tofu brzmi raczej mało zachęcająco. Te przykłady pokazują, jak poprzez spożywanie odpowiednich produktów spożywczych w standardowych ilościach, możemy dostarczyć organizmowi związki o działaniu antyangiogennym w stężeniach pozwalających na skuteczne hamowanie tworzenia się nowych naczyń krwionośnych.</p>
<p>Spośród odkrytych jak do tej pory związków o działaniu antyangiogennym duża część zalicza się do grupy polifenoli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21045839/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Najbardziej skoncentrowanym, żywieniowym źródłem polifenoli są zioła i przyprawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23339701/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Oprócz nich w pierwszej dziesiątce (z przetestowanych ponad 450 produktów) znalazły się jeszcze tylko owoce jagodowe, kakao w proszku i mielone siemię lniane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21045839/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W przeliczeniu na porcję najlepiej wypadają owoce jagodowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21045839/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wśród warzyw zwyciężyły karczochy, a wśród zbóż ‒ pełnoziarniste żyto <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21045839/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Paradoksalnie w diecie Amerykanów głównym źródłem polifenoli są jogurty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25948787/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Wynika to z faktu, że w większości przypadków są to jogurty owocowe, które w swoim składzie zawierają owoce jagodowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25948787/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Natomiast jeśli chodzi o nabiał roślinny, jogurt sojowy zajął 23. miejsce i to w wersji bezsmakowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21045839/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>W profilaktyce raka autorzy badania z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12524154/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> zalecają „konsekwentne spożycie” produktów antyangiogennych. Mamy jakieś dowody na potwierdzenie skuteczności takiego podejścia? W 2014 r. opublikowano badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Harvarda, z udziałem mężczyzn pracujących w służbie zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24463248/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Przeanalizowano tutaj ponad tysiąc przypadków raka i wykazano, że wysokie spożycie przetworów pomidorowych wiąże się ze znacznym zmniejszeniem aktywności angiogennej nowotworu, a w konsekwencji ‒ z obniżeniem ryzyka śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24463248/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Pytanie tylko, czy ten antyangiogenny potencjał owoców i warzyw ma szansę sprawić, by nie rosły nam też brzuchy? Istnieje tylko jeden sposób, by się o tym przekonać…</p>
<p>W opublikowanej w 2020 r. metaanalizie kilkunastu randomizowanych badań kontrolowanych wykazano, że osobom z nadwagą spożycie owoców i warzyw pozwala schudnąć prawie 3 kg więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256714/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Nie da się ukryć, że mógł to być efekt działania całej gamy różnych czynników, jak chociażby obniżenia gęstości kalorycznej diety, w wyniku spożycia żywności o wysokiej zawartości błonnika i wody. Niewykluczone jednak, że pewną rolę odegrało tutaj też hamowanie angiogenezy. Jednoznacznej odpowiedzi jak na razie nie mamy. Związek między potencjałem antyangiogennym i właściwościami odchudzającymi danej diety na chwilę obecną pozostaje więc kwestią nierozstrzygniętą.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">Lemoine AY, Ledoux S, Larger E. Adipose tissue angiogenesis in obesity. Thromb Haemost. 2013;110(4):661-668.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14677573/" target="_blank" rel="noopener">Liu L, Meydani M. Angiogenesis inhibitors may regulate adiposity. Nutr Rev. 2003;61(11):384-387.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12149466/" target="_blank" rel="noopener">Rupnick MA, Panigrahy D, Zhang CY, et al. Adipose tissue mass can be regulated through the vasculature. Proc Natl Acad Sci U S A. 2002;99(16):10730-10735.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">Seeley RJ. Treating obesity like a tumor. Cell Metab. 2012;15(1):1-2.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22072637/" target="_blank" rel="noopener">Barnhart KF, Christianson DR, Hanley PW, et al. A peptidomimetic targeting white fat causes weight loss and improved insulin resistance in obese monkeys. Sci Transl Med. 2011;3(108):108ra112.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24599121/" target="_blank" rel="noopener">Huang H, Zheng Y, Zhu J, Zhang J, Chen H, Chen X. An updated meta-analysis of fatal adverse events caused by Bevacizumab therapy in cancer patients. PLoS One. 2014;9(3):e89960.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23036669/" target="_blank" rel="noopener">Siddiqui M, Rajkumar SV. The high cost of cancer drugs and what we can do about it. Mayo Clin Proc. 2012;87(10):935-943.</a><br />
[8] <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">Tarver T. The Chronic Disease Food Remedy. Food Technol. 2012;66(10):23-31.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7681986/" target="_blank" rel="noopener">Fotsis T, Pepper M, Adlercreutz H, et al. Genistein, a dietary-derived inhibitor of in vitro angiogenesis. Proc Natl Acad Sci U S A. 1993;90(7):2690-2694.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9230201/" target="_blank" rel="noopener">Fotsis T, Pepper MS, Aktas E, et al. Flavonoids, dietary-derived inhibitors of cell proliferation and in vitro angiogenesis. Cancer Res. 1997;57(14):2916-2921.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955689/" target="_blank" rel="noopener">Cavell BE, Syed Alwi SS, Donlevy A, Packham G. Anti-angiogenic effects of dietary isothiocyanates: mechanisms of action and implications for human health. Biochem Pharmacol. 2011;81(3):327-336.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16931178/" target="_blank" rel="noopener">Al Janobi AA, Mithen RF, Gasper AV, et al. Quantitative measurement of sulforaphane, iberin and their mercapturic acid pathway metabolites in human plasma and urine using liquid chromatography-tandem electrospray ionisation mass spectrometry. J Chromatogr B Analyt Technol Biomed Life Sci. 2006;844(2):223-234.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29131551/" target="_blank" rel="noopener">Quesada-Gómez JM, Santiago-Mora R, Durán-Prado M, et al. Β-cryptoxanthin inhibits angiogenesis in human umbilical vein endothelial cells through retinoic acid receptor. Mol Nutr Food Res. 2018;62(2).</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23931131/" target="_blank" rel="noopener">Schweiggert RM, Kopec RE, Villalobos-Gutierrez MG, et al. Carotenoids are more bioavailable from papaya than from tomato and carrot in humans: a randomised cross-over study. Br J Nutr. 2014;111(3):490-498.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12524154/" target="_blank" rel="noopener">Tan WF, Lin LP, Li MH et al. Quercetin, a dietary-derived flavonoid, possesses antiangiogenic potential. Eur J Pharmacol. 2003;459(2-3):255-262.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11361045/" target="_blank" rel="noopener">Graefe EU, Wittig J, Mueller S, et al. Pharmacokinetics and bioavailability of quercetin glycosides in humans. J Clin Pharmacol. 2001;41(5):492-499.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16399490/" target="_blank" rel="noopener">Ambra R, Rimbach G, de Pascual Teresa S, et al. Genistein affects the expression of genes involved in blood pressure regulation and angiogenesis in primary human endothelial cells. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2006;16(1):35-43.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7901532/" target="_blank" rel="noopener">Adlercreutz H, Markkanen H, Watanabe S. Plasma concentrations of phyto-oestrogens in Japanese men. Lancet. 1993;342(8881):1209-1210.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21045839/" target="_blank" rel="noopener">Pérez-Jiménez J, Neveu V, Vos F, Scalbert A. Identification of the 100 richest dietary sources of polyphenols: an application of the Phenol-Explorer database. Eur J Clin Nutr. 2010;64 Suppl 3:S112-120.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23339701/" target="_blank" rel="noopener">Bhattacharjee S, Mandal DP. Angiogenesis modulation: the “spice effect.” J Environ Pathol Toxicol Oncol. 2012;31(3):273-283.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25948787/" target="_blank" rel="noopener">Sebastian RS, Wilkinson Enns C, Goldman JD, et al. A new database facilitates characterization of flavonoid intake, sources, and positive associations with diet quality among U.S, adults. J Nutr. 2015;145(6):1239-1248.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24463248/" target="_blank" rel="noopener">Zu K, Mucci L, Rosner BA, et al. Dietary lycopene, angiogenesis, and prostate cancer: a prospective study in the prostate-specific antigen era. J Natl Cancer Inst. 2014;106(2):djt430.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256714/" target="_blank" rel="noopener">Arnotti K, Bamber M. Fruit and vegetable consumption in overweight or obese individuals: a meta-analysis. West J Nurs Res. 2020;42(4):306-314.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/">Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/">Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 May 2024 07:47:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[angiogeneza]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mammografia]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2528</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi Wstęp: Angiogeneza to proces powstawania nowych naczyń krwionośnych. Właśnie tym sposobem rozrastają się nowotwory, ale temat ten jest istotny również w kontekście utraty wagi....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</h3>
<p><em>Wstęp: Angiogeneza to proces powstawania nowych naczyń krwionośnych. Właśnie tym sposobem rozrastają się nowotwory, ale temat ten jest istotny również w kontekście utraty wagi. W końcu nasza tkanka tłuszczowa, by zwiększać swoją objętość, również potrzebuje dopływu krwi. Może wobec tego kluczem do redukcji masy ciała jest podejście antyangiogenne? Odpowiedź poznamy w tej serii dwóch artykułów.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/" target="_blank" rel="noopener">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/" target="_blank" rel="noopener">Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</a></li>
</ol>
<p>Wiele współczesnych, pierwszoliniowych metod leczenia raka opiera się na podejściu antyangiogennym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24217609/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nazwa „angiogeneza” pochodzi od greckich słów <em>angio</em>, czyli „naczynie” oraz <em>genesis</em>, czyli „powstanie”. Zatem antyangiogeneza to nic innego jak przeciwdziałanie powstawaniu naczyń krwionośnych, czyli innymi słowy, zwalczanie raka poprzez odcinanie guzom dopływu krwi.</p>
<p>Bez dopływu krwi niektóre guzy są w stanie urosnąć do rozmiaru zaledwie 2-3 mm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24217609/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Potem wzrost raka zostaje po prostu przerwany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12121824/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Na podstawie wielu autopsji wykazano, że po 70. roku życia takie mikroguzy ma praktycznie każdy w swoim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wobec tego niegroźne zmiany nowotworowe uważane są za normalny element procesu starzenia się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Aby zapewnić sobie dopływ krwi, nowotwór uwalnia czynniki angiogenne, czyli związki, które wpływają na tworzenie się nowych naczyń krwionośnych w kierunku guza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22850752/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W momencie, gdy naczynie krwionośne dociera i przyłącza się do guza, nowotwór zaczyna się gwałtownie rozrastać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12121824/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Stosowane w chemioterapii leki antyangiogenne mają za zadanie cały ten proces blokować, odcinając tym samym nowotwór od dopływu krwi. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, guz może się skurczyć. Lepiej byłoby jednak do tak zaawansowanego stadium raka w ogóle nie dopuścić, tylko zdusić chorobę w zarodku. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi dieta <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wiele fitoskładników zawartych w produktach typu herbata, przyprawy, owoce jagodowe, brokuły, czy fasola wykazuje właściwości antyangiogenne <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ze względu na leczniczą moc roślin podstawę podejścia antyangiogennego w leczeniu raka powinna stanowić dieta bazująca na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12781633/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>No dobrze, ale jak to się ma do otyłości? Tytuł tego artykułu brzmi przecież: „Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi”. Co ma wspólnego rak z odchudzaniem? Guzy nowotworowe to nie jedyna tkanka w naszym organizmie, która ma możliwość zwiększania swojej objętości. Tkanka tłuszczowa również może się rozrastać, i to w jakim tempie. Średni guz wykryty w ramach mammografii ma średnicę ok. 1 cm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8464435/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, a wzrost raka piersi trwa niekiedy całe dekady <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15884091/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tymczasem przy nadwyżce kalorycznej przyrost masy ciała o kilka kilogramów tkanki tłuszczowej może nastąpić w ciągu zaledwie kilku tygodni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7369169/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. I tutaj wracamy do tematu angiogenezy: tkanka tłuszczowa jest wysoce unaczyniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22258895/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Każda komórka tłuszczowa otoczona jest malutkimi naczyniami krwionośnymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22258895/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Staje się to ewidentne podczas rozległych zabiegów liposukcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1306040/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jedną trzecią odsysanego płynu stanowi bowiem krew <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1306040/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wśród osób dorosłych tkanka tłuszczowa nieustannie zmienia swój kształt, rozrasta się i kurczy w zależności od bieżącego zapotrzebowania energetycznego organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Oznacza to naprzemienne tworzenie i hamowanie rozrostu rozległych sieci naczyń krwionośnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Organizm ludzki mieści w sobie prawie 100 000 kilometrów naczyń krwionośnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a przybranie na wadze wiąże się z koniecznością budowania kolejnych. Aby się rozrastać, tkanka tłuszczowa potrzebuje nowych naczyń krwionośnych. Wobec tego, gdyby nie angiogeneza, tycie nie byłoby w ogóle możliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20118961/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No i teraz cały ten wstęp o nowotworach zaczyna nabierać sensu.</p>
<p>Gdy tkanka tłuszczowa zwiększa swoją objętość, by zapewnić sobie dodatkowy dopływ krwi, komórki tłuszczowe uwalniają te same substancje chemiczne, co komórki nowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14677573/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Potencjał angiogenny tkanki tłuszczowej jest na tyle wysoki, że w badaniu z 1965 r. kardiochirurdzy próbowali ją nawet wykorzystać w leczeniu pacjentów po zawale <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14297963/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zabieg polegał na wszczepieniu tkanki tłuszczowej bezpośrednio na serce, w nadziei na pobudzenie wzrostu tętnic i obejście ich niedrożnych fragmentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14297963/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18835936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, w ramach operacji bariatrycznych, naukowcy pobrali próbki tkanki tłuszczowej od osób otyłych, a następnie umieścili je na membranach zapłodnionego jaja kurzego. Po upływie tygodnia tłuszcz z każdej strony otoczony był naczyniami krwionośnymi (zdjęcie A, B, C) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18835936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niewykluczone nawet, że to właśnie przez ten mechanizm nadmiar tkanki tłuszczowej może przyspieszać wzrost raka.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-nfFF]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2530 size-large" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-1024x294.jpg" alt="zdjęcie_angiogeneza i odchudzanie" width="1024" height="294" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-1024x294.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-300x86.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-768x220.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie.jpg 1352w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a>Otyłość zwiększa ryzyko rozwoju kilkunastu różnych rodzajów nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29102513/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jeśli chodzi o raka ogółem, wśród osób otyłych ryzyko zachorowania i spowodowanej chorobą śmierci jest wyższe o około 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29102513/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przyrost tkanki tłuszczowej wiąże się z uwalnianiem w organizmie czynników angiogennych, które mogą przedostawać się do krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15953938/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Oznacza, że wśród osób z nadwagą stężenie tych związków we krwi będzie podwyższone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15953938/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, a warunkiem jego obniżenia jest utrata masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27417562/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Być może otyłość powinniśmy leczyć tak, jak leczymy raka, czyli przy zastosowaniu podejścia antyangiogennego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Tym sposobem mamy szansę w ogóle nie dopuścić do rozrostu tkanki tłuszczowej, a przy okazji zmniejszamy też ryzyko zachorowania na raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. W zanadrzu mamy zarówno antyangiogenne leki, jak i jedzenie. Szczegóły omówimy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24217609/" target="_blank" rel="noopener">Cao Y. Angiogenesis as a therapeutic target for obesity and metabolic diseases. Chem Immunol Allergy. 2014;99:170-179.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12121824/" target="_blank" rel="noopener">Cao Y, Cao R, Bråkenhielm E. Antiangiogenic mechanisms of diet-derived polyphenols. J Nutr Biochem. 2002;13(7):380-390.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">Li WW, Li VW, Hutnik M, Chiou AS. Tumor angiogenesis as a target for dietary cancer prevention. J Oncol. 2012;2012:879623.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22850752/" target="_blank" rel="noopener">Albini A, Tosetti F, Li VW, Noonan DM, Li WW. Cancer prevention by targeting angiogenesis. Nat Rev Clin Oncol. 2012;9(9):498-509.</a><br />
[5] <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">Tarver T. The Chronic Disease Food Remedy. Food Technol. 2012;66(10):23-31.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12781633/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. A wholly nutritional “multifocal angiostatic therapy” for control of disseminated cancer. Med Hypotheses. 2003;61(1):1-15.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8464435/" target="_blank" rel="noopener">Black WC, Welch HG. Advances in diagnostic imaging and overestimations of disease prevalence and the benefits of therapy. N Engl J Med. 1993;328(17):1237-1243.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15884091/" target="_blank" rel="noopener">Sanders ME, Schuyler PA, Dupont WD, Page DL. The natural history of low-grade ductal carcinoma in situ of the breast in women treated by biopsy only revealed over 30 years of long-term follow-up. Cancer. 2005;103(12):2481-2484.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7369169/" target="_blank" rel="noopener">Norgan NG, Durnin JV. The effect of 6 weeks of overfeeding on the body weight, body composition, and energy metabolism of young men. Am J Clin Nutr. 1980;33(5):978-988.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22258895/" target="_blank" rel="noopener">Bruemmer D. Targeting angiogenesis as treatment for obesity. Arterioscler Thromb Vasc Biol. 2012;32(2):161-162.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1306040/" target="_blank" rel="noopener">Courtiss EH, Choucair RJ, Donelan MB. Large-volume suction lipectomy: an analysis of 108 patients. Plast Reconstr Surg. 1992;89(6):1068-1079; discussion 1080-1082.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">Lemoine AY, Ledoux S, Larger E. Adipose tissue angiogenesis in obesity. Thromb Haemost. 2013;110(4):661-668.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20118961/" target="_blank" rel="noopener">Cao Y. Adipose tissue angiogenesis as a therapeutic target for obesity and metabolic diseases. Nat Rev Drug Discov. 2010;9(2):107-115.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14677573/" target="_blank" rel="noopener">Liu L, Meydani M. Angiogenesis inhibitors may regulate adiposity. Nutr Rev. 2003;61(11):384-387.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14297963/" target="_blank" rel="noopener">Vineberg AM, Baichwal KS, Myers J. Treatment of acute myocardial infarction by epicardiectomy and free omental graft. Surgery. 1965;57:836-838.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18835936/" target="_blank" rel="noopener">Ledoux S, Queguiner I, Msika S, et al. Angiogenesis associated with visceral and subcutaneous adipose tissue in severe human obesity. Diabetes. 2008;57(12):3247-3257.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29102513/" target="_blank" rel="noopener">Smith LA, O’Flanagan CH, Bowers LW, Allott EH, Hursting SD. Translating mechanism-based strategies to break the obesity-cancer link: a narrative review. J Acad Nutr Diet. 2018;118(4):652-667.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15953938/" target="_blank" rel="noopener">Silha JV, Krsek M, Sucharda P, Murphy LJ. Angiogenic factors are elevated in overweight and obese individuals. Int J Obes (Lond). 2005;29(11):1308-1314.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27417562/" target="_blank" rel="noopener">Duggan C, Tapsoba J de D, Wang CY, McTiernan A. Dietary weight loss and exercise effects on serum biomarkers of angiogenesis in overweight postmenopausal women: a randomized controlled trial. Cancer Res. 2016;76(14):4226-4235.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">Seeley RJ. Treating obesity like a tumor. Cell Metab. 2012;15(1):1-2.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-zapobieganiu-skracaniu-sie-telomerow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-zapobieganiu-skracaniu-sie-telomerow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 May 2024 10:29:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[działanie przeciwzapalne]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[telomeraza]]></category>
		<category><![CDATA[telomery]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2509</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów Wszystkie artykuły z tej serii: Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów Sposoby na wydłużenie telomerów ‒ badania nad skutecznością orzechów, zielonych warzyw i zielonej...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-zapobieganiu-skracaniu-sie-telomerow/">Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-zapobieganiu-skracaniu-sie-telomerow/">Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-zapobieganiu-skracaniu-sie-telomerow/" target="_blank" rel="noopener">Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/sposoby-na-wydluzenie-telomerow-%e2%80%92-badania-nad-skutecznoscia-orzechow-zielonych-warzyw-i-zielonej-herbaty/" target="_blank" rel="noopener">Sposoby na wydłużenie telomerów ‒ badania nad skutecznością orzechów, zielonych warzyw i zielonej herbaty</a></li>
</ol>
<p>Opracowywanie prostych strategii w zakresie profilaktyki lub opóźniania rozwoju chorób związanych z wiekiem stanowi istotne wyzwanie dla sektora zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26975532/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak zmierzyć skuteczność takich strategii? Jednym z wiarygodnych wskaźników biologicznego starzenia się organizmu i ryzyka rozwoju chorób przewlekłych związanych z wiekiem jest długość telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26975532/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czym są telomery i dlaczego ich długość jest w tym kontekście aż tak istotna?</p>
<p>Nazwa telomer pochodzi od greckich słów <em>telos</em>, czyli „koniec” i <em>meros</em>, czyli „część” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30760854/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Telomery osłaniają końce chromosomów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, trochę jak końcówki w sznurowadłach. Ich funkcja polega na ochronie DNA przed uszkodzeniami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Warto wiedzieć, że istotne znaczenie ma ich długość. Bez telomerów o określonej długości minimalnej komórka nie ma szans na przetrwanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niestety telomery ulegają skróceniu przy każdym podziale komórkowym, a gdy ubędzie ich za dużo, komórka umiera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Z tego powodu telomery nazywane są czasem molekularnym zegarem komórek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z każdym rokiem stają się coraz krótsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, jak taki stopniowo spalający się lont życia. Problem polega na tym, że u niektórych ten lont spala się wyjątkowo szybko. Przyspieszone skracanie się telomerów uznane zostało za jeden z kluczowych biomarkerów szybszego starzenia się organizmu i podwyższonego ryzyka rozwoju chorób, jak również przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na szczęście nie wszystko jeszcze stracone.</p>
<p>Skracaniu się telomerów przeciwdziałać może jeden z enzymów komórkowych, zwany telomerazą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Telomeraza wydłuża telomery, odbudowując ich utracone fragmenty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Co możemy zrobić, by zwiększyć aktywność tego enzymu i odwrócić proces starzenia się komórek? Jednym ze sposobów jest ruch <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wysoki poziom aktywności fizycznej powiązano z większą długością telomerów. Z krótszymi telomerami wiąże się natomiast otyłość, palenie papierosów i niewystarczająca ilość snu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z odżywianiem?</p>
<p>Najogólniej rzecz ujmując, potencjalnie każda dieta o właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych powinna działać ochronnie na telomery <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30544511/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Warto więc, aby podstawę naszego żywienia stanowiły nieprzetworzone produkty roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31631676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Spożycie mięsa i innych odzwierzęcych źródeł białka należy ograniczyć na rzecz bogatych w białko produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31631676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak powszechnie wiadomo, produkty roślinne wykazują działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728493/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Istnieją zatem uzasadnione powody, by przypuszczać, że ich spożycie może przeciwdziałać postępującej utracie telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728493/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co na to badania naukowe?</p>
<p>Dr Dean Ornish, razem z dr Elizabeth Blackburn, laureatką Nagrody Nobla i współodkrywczynią telomerazy, przeprowadzili badanie nad wpływem kompleksowej zmiany stylu życia na aktywność telomerazy i długość telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24051140/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przetestowano tutaj program oparty na diecie roślinnej, w połączeniu z innymi elementami zdrowego stylu życia. Program ten w poprzednich badaniach odwrócił już rozwój choroby niedokrwiennej serca, wczesnego stadium raka prostaty. Uważa się, że może on nawet zahamować rozwój choroby Alzheimera, która jest we wczesnym stadium <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24051140/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie były wyniki? W grupie kontrolnej telomery uległy skróceniu, a uczestnicy, zgodnie z przewidywaniami, postarzeli się o 5 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24051140/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast w grupie badanej negatywne zmiany udało się nie tylko ograniczyć, czy powstrzymać, ale wręcz odwrócić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24051140/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dzięki diecie roślinnej i zdrowemu stylowi życia telomery uczestników nie tylko się nie skróciły, ale wręcz uległy wydłużeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24051140/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dla porównania warto w tym miejscu przytoczyć bardzo podobne badanie z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22493726/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Sprawdzono tutaj, jakie efekty, w zbliżonym przedziale czasowym, przyniesie standardowo rozumiana „zdrowa dieta”, bazująca na takich produktach jak zboża pełnoziarniste, owoce, warzywa, niskotłuszczowy nabiał i mięso, oleje roślinne itp. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11333990/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak się okazało, po zakończeniu żywieniowej interwencji długość telomerów uczestników była taka sama, jak przed jej rozpoczęciem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22493726/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Bogate w przeciwutleniacze produkty roślinne pomagają zapobiegać skracaniu się telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26975532/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z drugiej strony spożycie tłuszczów, zarówno ogółem, jak i samych nasyconych, zbóż rafinowanych, mięsa i produktów mięsnych oraz słodzonych napojów sprzyja skracaniu się telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26975532/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dłuższe telomery mają te osoby, których dieta opiera się na produktach o działaniu przeciwzapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26354530/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W perspektywie długoterminowej im większy dana dieta ma potencjał przeciwzapalny, tym wolniejsze będzie tempo skracania się telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26354530/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26354530/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> osoby, które spożywały najwięcej żywności o właściwościach prozapalnych, ryzyko przyspieszonego skracania się telomerów miały niemal dwukrotnie większe niż osoby, które spożywały duże ilości żywności przeciwzapalnej.</p>
<p>Najbardziej prozapalnym składnikiem żywności są tłuszcze nasycone obecne w mięsie, nabiale, jajkach i produktach wysoko przetworzonych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Rozwojowi stanu zapalnego sprzyjają też tłuszcze trans i cholesterol <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Przeciwzapalnie działają natomiast kwasy tłuszczowe omega-3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, jednak w badaniach nie wykazano, by olej rybi miał znaczący wpływ na długość telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010452/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Najbardziej przeciwzapalnym składnikiem żywności jest błonnik <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W 2018 r., na reprezentatywnej próbie tysięcy dorosłych Amerykanów, przeprowadzono badanie nad wpływem spożycia błonnika na długość telomerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Podaż błonnika w diecie u wszystkich uczestników była tak naprawdę niewystarczająca, ale mimo wszystko im jedli go więcej, tym dłuższe były ich telomery <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Była to zależność wprost proporcjonalna i po wykonaniu odpowiednich obliczeń naukowcy wykazali, że zwiększenie spożycia błonnika już o 10 g na każde 1000 kcal wiąże się z obniżeniem wieku biologicznego o 4 lata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z drugiej strony niekorzystnie na wiek komórek wpływa m.in. spożycie słodzonych napojów. Każda porcja napoju przyspiesza starzenie się komórek prawie o 2 lata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Rzecz jasna nieodłącznym elementem diety bogatej w błonnik jest wysokie spożycie owoców, warzyw i zbóż pełnoziarnistych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone zatem, że wydłużanie się telomerów to zasługa nie tyle samego błonnika, ile bogatych w błonnik nieprzetworzonych i pełnowartościowych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Które konkretnie produkty zasługują tu na szczególną uwagę? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26975532/" target="_blank" rel="noopener">Freitas-Simoes TM, Ros E, Sala-Vila A. Nutrients, foods, dietary patterns and telomere length: Update of epidemiological studies and randomized trials. Metabolism. 2016;65(4):406-415.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30760854/" target="_blank" rel="noopener">Shay JW, Wright WE. Telomeres and telomerase: three decades of progress. Nat Rev Genet. 2019;20(5):299-309.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32103672/" target="_blank" rel="noopener">Qiao S, Jiang Y, Li X. The impact of health promotion interventions on telomere length: a systematic review. Am J Health Promot. 2020;34(6):633-647.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29570620/" target="_blank" rel="noopener">Tucker LA. Dietary fiber and telomere length in 5674 U.S. Adults: an NHANES study of biological aging. Nutrients. 2018;10(4):400.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30544511/" target="_blank" rel="noopener">Balan E, Decottignies A, Deldicque L. Physical activity and nutrition: two promising strategies for telomere maintenance? Nutrients. 2018;10(12):1942.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31631676/" target="_blank" rel="noopener">Ekmekcioglu C. Nutrition and longevity &#8211; From mechanisms to uncertainties. Crit Rev Food Sci Nutr. 2020;60(18):3063-3082.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728493/" target="_blank" rel="noopener">Crous-Bou M, Molinuevo JL, Sala-Vila A. Plant-rich dietary patterns, plant foods and nutrients, and telomere length. Adv Nutr. 2019;10(Suppl_4):S296-S303.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24051140/" target="_blank" rel="noopener">Ornish D, Lin J, Chan JM, et al. Effect of comprehensive lifestyle changes on telomerase activity and telomere length in men with biopsy-proven low-risk prostate cancer: 5-year follow-up of a descriptive pilot study. Lancet Oncol. 2013;14(11):1112-1120.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22493726/" target="_blank" rel="noopener">Hovatta I, de Mello VDF, Kananen L, et al. Leukocyte telomere length in the finnish diabetes prevention study. PLoS One. 2012;7(4):e34948.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11333990/" target="_blank" rel="noopener">Tuomilehto J, Lindström J, Eriksson JG, et al. Prevention of type 2 diabetes mellitus by changes in lifestyle among subjects with impaired glucose tolerance. N Engl J Med. 2001;344(18):1343-1350.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26354530/" target="_blank" rel="noopener">García-Calzón S, Zalba G, Ruiz-Canela M, et al. Dietary inflammatory index and telomere length in subjects with a high cardiovascular disease risk from the PREDIMED-NAVARRA study: cross-sectional and longitudinal analyses over 5 y. Am J Clin Nutr. 2015;102(4):897-904.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">Shivappa N, Steck SE, Hurley TG, Hussey JR, Hébert JR. Designing and developing a literature-derived, population-based dietary inflammatory index. Public Health Nutr. 2014;17(8):1689-1696.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010452/" target="_blank" rel="noopener">Kiecolt-Glaser JK, Epel ES, Belury MA, et al. Omega-3 fatty acids, oxidative stress, and leukocyte telomere length: A randomized controlled trial. Brain Behav Immun. 2013;28:16-24.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-zapobieganiu-skracaniu-sie-telomerow/">Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-zapobieganiu-skracaniu-sie-telomerow/">Dieta w zapobieganiu skracaniu się telomerów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy roślinne zastępniki mięsa są zdrowe?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-roslinne-zastepniki-miesa-sa-zdrowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-roslinne-zastepniki-miesa-sa-zdrowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 May 2024 15:26:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[burgery warzywne]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[hamburgery]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kiełbasa]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[substytuty mięsa]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[TMAO]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany klimatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2503</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy roślinne zastępniki mięsa są zdrowe? W artykule z 2019 r. [1] Frank B. Hu, dziekan wydziału żywienia Uniwersytetu Harvarda, przekonuje, że w skali populacji światowej przejście na roślinny model...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-roslinne-zastepniki-miesa-sa-zdrowe/">Czy roślinne zastępniki mięsa są zdrowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-roslinne-zastepniki-miesa-sa-zdrowe/">Czy roślinne zastępniki mięsa są zdrowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy roślinne zastępniki mięsa są zdrowe?</h3>
<p>W artykule z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728495/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> Frank B. Hu, dziekan wydziału żywienia Uniwersytetu Harvarda, przekonuje, że w skali populacji światowej przejście na roślinny model żywieniowy wymagałoby szeroko zakrojonych działań w zakresie zdrowia publicznego. Podjęcie takiego wysiłku może mieć jednak znaczenie kluczowe dla zdrowia ludzi i naszej planety w przyszłości.</p>
<p>W swojej książce pt. <em>How Not to Diet</em>, w rozdziale dotyczącym wyrabiania nawyków, dr Michael Greger mówi o tzw. intencjach implementacyjnych, czyli technice, dzięki której możemy albo nasze dotychczasowe złe nawyki zamienić w dobre, albo wyrobić sobie nowe nawyki, całkiem od zera. Zamiast mało obiecanek typu „dam z siebie wszystko” intencje implementacyjne przybierają formę konkretnych planów, żeby w określonym kontekście zachować się w taki, a nie inny sposób. Są to zdania typu „Jeśli/kiedy X, to Y”, np. „Jeśli zgłodnieję po kolacji, to zjem jabłko”. Jeśli X zdarza się regularnie, na co dzień, taka intencja implementacyjna może dać początek pięknemu nawykowi.</p>
<p>Skoro tak, to może warto byłoby wykorzystać tę technikę w celu ograniczenia spożycia mięsa <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? W końcu w większości przypadków wybory żywieniowe są wynikiem głęboko zakorzenionych nawyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32088475/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> i jedzenie mięsa nie jest tutaj żadnym wyjątkiem <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu z 2018 r. <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> uczestnicy mieli zmienić swoją dietę w trosce o dobro klimatu. Hodowla zwierząt odpowiedzialna jest przecież za emisję większej ilości gazów cieplarnianych niż wszystkie środki transportu razem wzięte (samochody, ciężarówki, pociągi, statki i samoloty). No dobrze, ale mniejsza o pobudki moralne. Uczestnicy badania zaplanowali swoje zachowania w formie zdań „jeśli-to” (np. „Jeśli jutro będę jadł/-a lunch na uczelni, wybiorę opcję wegetariańską”) <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niby taka prosta technika, a działa. Badani świadomie sformułowali swoje intencje implementacyjne, określając dokładnie, co muszą zrobić, aby osiągnąć swój cel <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W efekcie nie dość, że o swoim zamiarze ograniczenia spożycia mięsa częściej myśleli, to jeszcze udało im się go rzeczywiście wcielić w życie, i to wbrew nie lada przeszkodzie, jaką jest siła przyzwyczajenia <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z jednej strony zerwanie z jakimś nawykiem należy prawdopodobnie do najtrudniejszych wyzwań, jakie możemy przed sobą postawić <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z drugiej strony pierwszy krok na drodze do celu wymaga od nas naprawdę niewiele, a szanse na sukces zwiększa znacząco <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Trudno uwierzyć, żeby zapisanie jednego zdania na kartce papieru mogło rzeczywiście coś zmienić, ale od czegoś trzeba przecież zacząć <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jakieś jeszcze sposoby na ograniczenie w diecie mięsa? W jednym z poprzednich <a href="https://akademia.silaroslin.pl/strategie-ograniczania-spozycia-miesa/" target="_blank" rel="noopener">artykułów</a> mówiliśmy o konieczności zmiany opcji domyślnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32088475/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ludzie będą bardziej skłonni trzymać się diety roślinnej, jeśli włączenie do jadłospisu mięsa będzie wyborem niewygodnym, wymagającym jakiegoś dodatkowego wysiłku. Z drugiej strony można też zminimalizować potencjalne niedogodności związane z odżywianiem wegetariańskim, oferując konsumentom przystępne cenowo i smaczne roślinne alternatywy dla znanych i lubianych produktów mięsnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32088475/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. O roślinnych zastępnikach mięsa mówi się od dziesięcioleci, ale dopiero w ostatnim czasie temat ten stał się jednym z głównych przedmiotów zainteresowania środowisk żywieniowych i badawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33336979/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W końcu jedną z najpoważniejszych subiektywnie postrzeganych przeszkód powstrzymujących ludzi przed przejściem na dietę wegetariańską jest przyjemność, jaką sprawia im jedzenie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33336979/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zatem teoretycznie, podobne pod względem smaku i konsystencji alternatywy roślinne powinny taką zmianę ułatwiać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33336979/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I chyba rzeczywiście coś w tym jest, bo w ostatnich latach w Ameryce Północnej sprzedaż roślinnych produktów mięsnych wzrosła o 37% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W 2020 r. opublikowano badanie znane jako SWAP-MEAT (<em>Study With Appetizing Plantfood—Meat Eating Alternative Trial</em>) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Firma Beyond Meat (producent Beyond Burgerów) postanowiła, że nadszedł już czas na jakieś zdecydowane kroki i sfinansowała badanie, w którym mięso i roślinne zastępniki mięsa porównano pod względem ich wpływu na zdrowie człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Było to badanie randomizowane typu cross-over, a przeprowadzone zostało przez prestiżowe laboratorium Chrisa Gardnera, profesora Uniwersytetu Stanforda <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jedna grupa przez pierwsze 8 tygodni jadła codziennie przynajmniej dwie porcje mięsa roślinnego, przez kolejne 8 tygodni ‒ tyle samo mięsa odzwierzęcego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Druga grupa, dokładnie na odwrót, na pierwszym etapie badania jadła mięso odzwierzęce, a potem roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wszelkie inne zmienne starano się ograniczyć do minimum <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jedyna różnica miała polegać na tym, że jedna grupa jadła burgery wołowe, kiełbasę wieprzową i filety z kurczaka, a druga ‒ burgery, kiełbasę i filety zrobione z roślin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Gdyby autorzy chcieli dać produktom roślinnym przewagę, porównaliby je do mięsa najgorszej możliwej jakości. Widać więc, że zależało im na tym, aby porównanie było jak najbardziej sprawiedliwe, bo przetestowali tu mięso ekologiczne, pochodzące od zwierząt karmionych trawą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Gdy uczestnicy jedli mięso roślinne, odnotowano u nich znaczny spadek poziomu TMAO <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Szkodliwe działanie tego związku omówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-przeszczep-kalu-od-weganskiego-dawcy-to-skuteczny-sposob-na-obnizenie-poziomu-tmao/" target="_blank" rel="noopener">„Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO?&#8221;</a>. Z mięsa, nabiału i jajek złe bakterie w naszych jelitach mogą wytwarzać trimetyloaminę, która w wątrobie utleniana jest do postaci TMAO, tj. związku powiązanego z niewydolnością serca, niewydolnością nerek oraz z rozwojem miażdżycy ‒ głównego zabójcy ludzkości <a href="https://consultqd.clevelandclinic.org/gut-flora-dependent-tmao-new-studies-extend-its-reach-beyond-the-arteries-to-the-heart-and-kidneys/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Spożycie mięsa w wersji roślinnej przełożyło się również na znaczący spadek poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Było to w sumie do przewidzenia, w końcu mięso odzwierzęce zawiera więcej tłuszczów nasyconych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Rzecz jasna, gdyby uczestnicy jedli produkty roślinne w postaci nieprzetworzonej, np. fasolę, ich spożycie tłuszczów nasyconych byłoby jeszcze niższe, a dodatkową korzyścią byłaby większa podaż błonnika. Nie mówiąc już o tym, że jedliby wówczas mniej sodu, co byłoby dużym plusem, bo akurat pod względem zawartości sodu mięso roślinne nie było wcale lepsze od odzwierzęcego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nic więc dziwnego, że lepszy nie był też jego wpływ na ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Dużym zaskoczeniem była zmiana wagi. Uczestnicy schudli kilka kilogramów, gdy jedli mięso roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zastępniki mięsa to z reguły produkty wysoko przetworzone, więc wydawałoby się, że waga powinna raczej pójść w górę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A tu proszę, po 8 tygodniach na mięsie roślinnym masa ciała uczestników okazała się niższa niż po analogicznym okresie na mięsie odzwierzęcym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Różnica była, co prawda, niewielka, ale ważne, że istotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co ciekawe, spadek wagi odnotowano tutaj, mimo że raportowane przez uczestników spożycie kalorii i poziom aktywności fizycznej były niezmienne przez cały okres trwania badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kalorii niby tyle samo, a masa ciała jednak niższa. Już to chyba skądś znamy. W 2011 r. przeprowadzono badanie z udziałem pacjentów z cukrzycą typu 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wśród osób na diecie w większym stopniu roślinnej ten sam deficyt kaloryczny przełożył się na utratę większej liczby kilogramów i centymetrów w talii oraz większą redukcję tkanki tłuszczowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wynikać to może z faktu, że, w porównaniu z białkiem odzwierzęcym, białko roślinne zawiera mniej aminokwasów rozgałęzionych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27346343/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Innym możliwym wyjaśnieniem jest fakt, że spoczynkowa przemiana materii wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8177051/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> jest nawet do 20% wyższa niż mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26193314/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Innymi słowy, oznacza to po prostu, że osoby na diecie bezmięsnej spalają więcej kalorii podczas snu.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728495/" target="_blank" rel="noopener">Hemler EC, Hu FB. Plant-based diets for personal, population, and planetary health. Adv Nutr. 2019;10(Suppl_4):S275-S283.</a><br />
[2] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01973533.2018.1449111" target="_blank" rel="noopener">Rees JH, Bamberg S, Jäger A, Victor L, Bergmeyer M, Friese M. Breaking the habit: on the highly habitualized nature of meat consumption and implementation intentions as one effective way of reducing it. Basic Appl Soc Psych. 2018;40(3):136-147.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32088475/" target="_blank" rel="noopener">Rust NA, Ridding L, Ward C, et al. How to transition to reduced-meat diets that benefit people and the planet. Sci Total Environ. 2020;718:137208.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33336979/" target="_blank" rel="noopener">He J, Evans NM, Liu H, Shao S. A review of research on plant-based meat alternatives: Driving forces, history, manufacturing, and consumer attitudes. Compr Rev Food Sci Food Saf. 2020;19(5):2639-2656.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32780794/" target="_blank" rel="noopener">Crimarco A, Springfield S, Petlura C, et al. A randomized crossover trial on the effect of plant-based compared with animal-based meat on trimethylamine-N-oxide and cardiovascular disease risk factors in generally healthy adults: Study With Appetizing Plantfood-Meat Eating Alternative Trial (Swap-meat). Am J Clin Nutr. 2020;112(5):1188-1199.</a><br />
[6] <a href="https://consultqd.clevelandclinic.org/gut-flora-dependent-tmao-new-studies-extend-its-reach-beyond-the-arteries-to-the-heart-and-kidneys/" target="_blank" rel="noopener">Cleveland Clinic. Gut flora-dependent tmao: new studies extend its reach beyond the arteries to the heart and kidneys. Consult QD. February 12, 2015.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Matoulek M, Malinska H, et al. Vegetarian diet improves insulin resistance and oxidative stress markers more than conventional diet in subjects with Type 2 diabetes. Diabet Med. 2011;28(5):549-559.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27346343/" target="_blank" rel="noopener">Fontana L, Cummings NE, Arriola Apelo SI, et al. Decreased consumption of branched-chain amino acids improves metabolic health. Cell Rep. 2016;16(2):520-530.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8177051/" target="_blank" rel="noopener">Toth MJ, Poehlman ET. Sympathetic nervous system activity and resting metabolic rate in vegetarians. Metabolism. 1994;43(5):621-625.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26193314/" target="_blank" rel="noopener">Montalcini T, De Bonis D, Ferro Y, et al. High vegetable fats intake is associated with high resting energy expenditure in vegetarians. Nutrients. 2015;7(7):5933-5947.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-roslinne-zastepniki-miesa-sa-zdrowe/">Czy roślinne zastępniki mięsa są zdrowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-roslinne-zastepniki-miesa-sa-zdrowe/">Czy roślinne zastępniki mięsa są zdrowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Potencjał przeszczepów kału ‒ działanie przeciwstarzeniowe i odchudzające</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/potencjal-przeszczepow-kalu-%e2%80%92-dzialanie-przeciwstarzeniowe-i-odchudzajace/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=potencjal-przeszczepow-kalu-%25e2%2580%2592-dzialanie-przeciwstarzeniowe-i-odchudzajace</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Apr 2024 10:49:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[przeszczep fekalny]]></category>
		<category><![CDATA[smoothie]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2482</guid>

					<description><![CDATA[<p>Potencjał przeszczepów kału ‒ działanie przeciwstarzeniowe i odchudzające Cytując Hipokratesa, „wszystkie choroby mają swój początek w jelitach” [1]. Przeszczep kału to zabieg, w ramach którego do jelita pacjenta wprowadza się...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjal-przeszczepow-kalu-%e2%80%92-dzialanie-przeciwstarzeniowe-i-odchudzajace/">Potencjał przeszczepów kału ‒ działanie przeciwstarzeniowe i odchudzające</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjal-przeszczepow-kalu-%e2%80%92-dzialanie-przeciwstarzeniowe-i-odchudzajace/">Potencjał przeszczepów kału ‒ działanie przeciwstarzeniowe i odchudzające</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Potencjał przeszczepów kału ‒ działanie przeciwstarzeniowe i odchudzające</h3>
<p>Cytując Hipokratesa, „wszystkie choroby mają swój początek w jelitach” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32296975/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przeszczep kału to zabieg, w ramach którego do jelita pacjenta wprowadza się kał pobrany od osoby zdrowej. Celem jest zwiększenie populacji dobroczynnych bakterii, w nadziei na poprawę stanu zdrowia chorego. W jednym z poprzednich <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/" target="_blank" rel="noopener">artykułów</a> skuteczność tej metody omówiliśmy w kontekście leczenia nieswoistych chorób zapalnych jelit, stwardnienia rozsianego oraz chorób psychicznych, takich jak depresja, choroba afektywna dwubiegunowa i alkoholizm. A jak wygląda wpływ przeszczepów kału na proces starzenia się organizmu? Czyżby to właśnie w odchodach krył się nieznany dotąd sekret długowieczności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32832499/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>?</p>
<p>W 2019 r. przeprowadzono w tym zakresie badanie na myszach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31332389/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zwierzęta z szybciej postępującym starzeniem się organizmu dostały przeszczep kału od myszy zdrowych, a w efekcie rzeczywiście żyły dłużej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31332389/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A co z ludźmi? Jak do tej pory, w kontekście długowieczności, nie przeprowadzono jeszcze badań nad przeszczepami od człowieka do człowieka. Mamy jednak dane dotyczące myszy, którym do jelita wprowadzono próbki kału pochodzące od stulatka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32176868/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32176868/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> części osobników podano doustnie kał osoby w wieku 101 lat, druga część, dla porównania, dostała kał osoby w wieku 70 lat. W tkance mózgów mysz karmionych kałem stulatka stwierdzono znacznie mniejszą akumulację lipofuscyny, barwnika powszechnie wykorzystywanego w roli biomarkera starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32176868/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone więc, że pewnego dnia masa kałowa stulatków będzie stosowana jako remedium na choroby wieku starczego i sposób na długowieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32176868/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Na co komu kąpiele w krwi dziewic, skoro możemy zajadać się fekaliami staruszków? Ciąg dalszy nastąpi, czekamy na badania nad przeszczepami człowiek-człowiek.</p>
<p>Czynnikiem dyskwalifikującym potencjalnego dawcę kału może być nadwaga. W 2015 r. opublikowano opis przypadku 32-letniej kobiety, która po przeszczepie zaczęła przybierać na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26034755/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wcześniej jej masa ciała zawsze trzymała się „w granicach normy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26034755/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wszystko zmieniło się po tym, jak pacjentka otrzymała przeszczep kału od zdrowego dawcy, ale z nadwagą (swojej córki) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26034755/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kobieta przytyła ponad 20 kg, więc stała się osobą otyłą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26034755/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. „Mówiła, że ma wrażenie, jakby w jej organizmie coś się zmieniło”, relacjonował doświadczenia pacjentki jej gastroenterolog <a href="https://www.newscientist.com/article/mg22530083-600-not-just-obesity-faecal-transplants-weird-effects/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. „Nieważne ile jadła, nieważne ile ćwiczyła, waga nie spadała. Było to dla niej bardzo frustrujące” <a href="https://www.newscientist.com/article/mg22530083-600-not-just-obesity-faecal-transplants-weird-effects/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>To samo dzieje się u myszy. W badaniu z 2006 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17183312/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> część gryzoni otrzymała przeszczep odchodów pobranych od osobników otyłych, a reszcie podano odchody osobników szczupłych. U myszy w pierwszej grupie odnotowany przyrost tkanki tłuszczowej był niemal dwukrotnie większy, i to pomimo znacznie niższej podaży kalorycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17183312/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Mamy więc dowód na to, że mikroflora jelitowa może odgrywać kluczową rolę w rozwoju otyłości… u myszy. A co z ludźmi?</p>
<p>Aby to sprawdzić, naukowcy przeprowadzili badanie z udziałem bliźniąt znacznie różniących się od siebie pod względem masy ciała (jedno z rodzeństwa było otyłe, drugie ‒ szczupłe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Co by się stało, gdyby taka para bliźniąt zamieniła się mikrobiomami? Samych uczestników wizja przyjmowania kału od własnego rodzeństwa trochę chyba przerosła, więc naukowcom nie pozostało nic innego, jak ponownie zaangażować w badanie myszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mimo że wszystkie zwierzęta spożywały porównywalną ilość kalorii, osobnicy, którym podano odchody bliźniaka otyłego, błyskawicznie przybrali na wadze, a masa ciała myszy, którym trafił się dawca szczupły pozostała niezmieniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zapobiec tyciu pozwoliło umieszczenie myszy z każdej z grup w jednym pomieszczeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Bakterie sprzyjające zachowaniu zdrowej masy ciała „przeskoczyły” bowiem na mysz, która otrzymała przeszczep od bliźniaka otyłego, ratując ją tym samym przed przybieraniem na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jest jednak jedno zasadnicze „ale”: działanie to zaobserwowano tylko w kontekście zdrowszej diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dobroczynne bakterie mogły wykonać swoje zadanie tylko, gdy myszy jadły mało tłuszczów nasyconych i dużo błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ma to w sumie sens. W końcu bakterie sprzyjające zachowaniu zdrowej masy ciała żywią się błonnikiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009379/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. A oto jak badanie podsumowali sami autorzy: „Wyniki te pokazują, jak szkodliwy może być wpływ wysokiego spożycia tłuszczów nasyconych oraz niskiego spożycia owoców i warzyw na skład ludzkiego mikrobiomu jelitowego. Ten rodzaj diety może zmniejszać liczebność bakterii powiązanych z prawidłowym poziomem tkanki tłuszczowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Badanie to sugeruje, że w kontekście leczenia otyłości mikrobiota jelitowa odgrywa rolę kluczową, ponieważ pozwala w pełni czerpać korzyści z wprowadzanych zmian żywieniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009379/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Załóżmy zatem hipotetycznie, że otyły bliźniak rzeczywiście otrzymuje przeszczep kału od swojego szczupłego rodzeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009379/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niewykluczone, że efekty w postaci utraty wagi odnotowano by tylko pod warunkiem, że zmianie mikrobioty towarzyszyłoby zdrowsze odżywianie, sprzyjające kolonizacji dobroczynnych bakterii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009379/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jednocześnie te nowo wszczepione bakterie mogłyby wzmocnić odchudzające działanie zdrowego odżywiania. Przy tej samej podaży kalorycznej pacjent traciłby więcej kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009379/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Tylko że jak na razie są to tylko spekulacje. Co na to badania kliniczne?</p>
<p>Naukowcy próbowali już przeprowadzić w tym zakresie badania randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150549/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wyniki za każdym razem były takie same: jako metoda utraty masy ciała przeszczep kału od szczupłego dawcy okazał się bezskuteczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150549/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Z tym że otyłość jest wynikiem takich, a nie innych nawyków żywieniowych, a uczestnikom tych badań po transplantacji mikrobioty diety nikt nie zmienił <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150549/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pierwotna przyczyna problemów z masą ciała nie została więc wyeliminowana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150549/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Po co robić przeszczep bakterii żywiących się błonnikiem, co ma sprzyjać odchudzaniu, jeśli po zabiegu biorca nie będzie dostarczał im błonnika? Wiadomo przecież, że bez źródła pożywienia nie będą one miały żadnych szans na przetrwanie i cały wysiłek pójdzie na marne. Niewykluczone więc, że aby temu zapobiec, regulację mikrobiomu jelitowego trzeba połączyć z interwencją żywieniową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150549/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. I tutaj pojawia się jeszcze jeden problem: załóżmy, że pacjent po przeszczepie kału przechodzi na dietę roślinną i udaje mu się schudnąć. Jak sprawdzić do jakiego stopnia i czy w ogóle, była to zasługa samego przeszczepu? Tak oto docieramy do badania z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Uczestnicy na sześć miesięcy przeszli na zdrową dietę roślinną, uzupełnianą zieloną herbatą i zielonymi smoothie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po tym, jak waga badanych spadła o ok. 10 kg, naukowcy pobrali od nich próbki kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przez resztę roku jedna grupa zasilała swoje jelita dobroczynnymi bakteriami, które udało im się wyhodować w trakcie kuracji odchudzającej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Druga grupa, dla porównania, przyjmowała placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Celem eksperymentu było sprawdzenie, czy po tym, jak uczestnicy wrócą do swojej standardowej diety, stały dopływ odpowiednich bakterii jelitowych pozwoli im na utrzymanie masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o dobór bakterii, to lepiej chyba być nie mogło. Badani przyjmowali przecież swoją własną mikrobiotę, pobraną na końcowym etapie udanej redukcji, a więc w składzie bez wątpienia sprzyjającym odchudzaniu. Co się okazało? Uczestnicy, którzy przyjmowali kapsułki z materiałem kałowym pobranym w czasie kuracji odchudzającej, przytyli mniej, niż uczestnicy, którzy przyjmowali kapsułki z placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wygląda więc na to, że dieta roślinna pozwala zoptymalizować skład mikrobioty pod kątem zmniejszenia ryzyka powrotu utraconych kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Tylko czy nie prościej byłoby na tej diecie roślinnej po prostu pozostać? Tym sposobem można by utrzymać wagę bez konieczności suplementowania własnych odchodów.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32296975/" target="_blank" rel="noopener">Fadda HM. The route to palatable fecal microbiota transplantation. AAPS PharmSciTech. 2020;21(3):114.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32832499/" target="_blank" rel="noopener">Haifer C, Paramsothy S, Leong RW. Faecal microbiota transplantation as an elixir of youth. Hepatobiliary Surg Nutr. 2020;9(4):488-489.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31332389/" target="_blank" rel="noopener">Bárcena C, Valdés-Mas R, Mayoral P, et al. Healthspan and lifespan extension by fecal microbiota transplantation into progeroid mice. Nat Med. 2019;25(8):1234-1242.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32176868/" target="_blank" rel="noopener">Chen Y, Zhang S, Zeng B, et al. Transplant of microbiota from long-living people to mice reduces aging-related indices and transfers beneficial bacteria. Aging (Albany NY). 2020;12(6):4778-4793.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26034755/" target="_blank" rel="noopener">Alang N, Kelly CR. Weight gain after fecal microbiota transplantation. Open Forum Infect Dis. 2015;2(1):ofv004.</a><br />
[6] <a href="https://www.newscientist.com/article/mg22530083-600-not-just-obesity-faecal-transplants-weird-effects/" target="_blank" rel="noopener">Hamzelou J. Not just obesity – faecal transplants’ weird effects. New Scientist. February 11, 2015.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17183312/" target="_blank" rel="noopener">Turnbaugh PJ, Ley RE, Mahowald MA, Magrini V, Mardis ER, Gordon JI. An obesity-associated gut microbiome with increased capacity for energy harvest. Nature. 2006;444(7122):1027-1031.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009397/" target="_blank" rel="noopener">Ridaura VK, Faith JJ, Rey FE, et al. Gut microbiota from twins discordant for obesity modulate metabolism in mice. Science. 2013;341(6150):1241214.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24009379/" target="_blank" rel="noopener">Walker AW, Parkhill J. Microbiology. Fighting obesity with bacteria. Science. 2013;341(6150):1069-1070.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32860791/" target="_blank" rel="noopener">Rinott E, Youngster I, Yaskolka Meir A, et al. Effects of diet-modulated autologous fecal microbiota transplantation on weight regain. Gastroenterology. 2021;160(1):158-173.e10.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150549/" target="_blank" rel="noopener">Yu EW, Gao L, Stastka P, et al. Fecal microbiota transplantation for the improvement of metabolism in obesity: The FMT-TRIM double-blind placebo-controlled pilot trial. PLoS Med. 2020;17(3):e1003051.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjal-przeszczepow-kalu-%e2%80%92-dzialanie-przeciwstarzeniowe-i-odchudzajace/">Potencjał przeszczepów kału ‒ działanie przeciwstarzeniowe i odchudzające</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjal-przeszczepow-kalu-%e2%80%92-dzialanie-przeciwstarzeniowe-i-odchudzajace/">Potencjał przeszczepów kału ‒ działanie przeciwstarzeniowe i odchudzające</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta roślinna w leczeniu nerek ‒ choroba zmian minimalnych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-leczeniu-nerek-%e2%80%92-choroba-zmian-minimalnych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-roslinna-w-leczeniu-nerek-%25e2%2580%2592-choroba-zmian-minimalnych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Apr 2024 11:12:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[czynność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[dializa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Nurses' Health Study NHS]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nieszczelność jelit]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[równowaga kwasowo-zasadowa]]></category>
		<category><![CDATA[ser]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[sterydy]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie nerek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2476</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta roślinna w leczeniu nerek ‒ choroba zmian minimalnych W USA przewlekła choroba nerek stanowi jedną z głównych przyczyn przedwczesnej śmierci, a jej zapadalność nieustannie wzrasta [1]. Schorzenie to dotyka...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-leczeniu-nerek-%e2%80%92-choroba-zmian-minimalnych/">Dieta roślinna w leczeniu nerek ‒ choroba zmian minimalnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-leczeniu-nerek-%e2%80%92-choroba-zmian-minimalnych/">Dieta roślinna w leczeniu nerek ‒ choroba zmian minimalnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta roślinna w leczeniu nerek ‒ choroba zmian minimalnych</h3>
<p>W USA przewlekła choroba nerek stanowi jedną z głównych przyczyn przedwczesnej śmierci, a jej zapadalność nieustannie wzrasta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Schorzenie to dotyka ponad 10% dorosłych Amerykanów, a w skali roku odnotowuje się ponad 100 000 przypadków progresji choroby do stadium końcowego, które wiąże się z koniecznością rozpoczęcia dializ <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32610641/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co najbardziej szokujące, aż u 96% osób, których czynność nerek zaburzona jest w stopniu lekkim do umiarkowanego i u mniej więcej 50% osób z zaburzeniem ciężkim problem nie został nigdy zdiagnozowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że spośród ludzi, którzy cierpią na przewlekłą chorobę nerek, zdecydowana większość (jakieś 24 z 25) w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy.</p>
<p>Co możemy zrobić, aby wspierać czynność nerek? W badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32457981/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, w którym przez 10 lat obserwowano ponad 1000 kobiet w podeszłym wieku, ze spowolnieniem pogarszania czynności nerek powiązano większy udział białka roślinnego w diecie. Oznacza to, że spożywanie dużej ilości produktów roślinnych korzystnie wpływa na zdrowie nerek większości ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32457981/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyniki innych badań w tym zakresie wyglądały bardzo podobnie: w porównaniu z białkiem pochodzenia roślinnego, białko odzwierzęce zostało powiązane z wyższym ryzykiem progresji choroby nerek do stadium końcowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie wiadomo do końca, z czego to wynika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zależność między białkiem odzwierzęcym i uszkodzeniem nerek może być związana z przeciążeniem nerek kwasami, nadmierną podażą fosforu albo stanem zapalnym wywołanym przez zaburzenie równowagi bakteryjnej jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dominującymi produktami zakwaszającymi w amerykańskiej diecie są przede wszystkim jajka, mięso i ser <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z drugiej strony dieta w 100% roślinna, bogata w alkalizujące produkty, takie jak owoce i warzywa, minimalizuje obciążenie nerek kwasami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Już nawet 2-3 dni w tygodniu bez produktów odzwierzęcych wystarczą, aby znacząco zmniejszyć w organizmie ładunek kwasowy, a roślinne odżywianie w pełnym wymiarze pozwala wręcz na całkowite przejście w stan alkaliczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677099/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W przypadku nie-wegetarian efekty przynosi nawet samo wykluczenie z diety mięsa ‒ zmniejsza obciążenie kwasowe, przybliżając pH organizmu w kierunku zasadowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20054653/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego to takie istotne? Ponieważ żywność kwasotwórcza może powodować uszkodzenia nerek, a w efekcie doprowadzić do stopniowego osłabienia funkcjonowania tego narządu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Spożycie białka odzwierzęcego nasila również produkcję amoniaku i siarkowodoru (gazu o zapachu zgniłych jajek), zaburzając tym samym równowagę mikrobiomu jelitowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Prowadzić to może do rozwoju stanu zapalnego, który to z kolei może osłabiać czynność nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Innym potencjalnie problematycznym składnikiem produktów odzwierzęcych jest tłuszcz <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20299364/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W badaniu <em>Harvard Nurses Study</em> wykazano, że istnieje bezpośredni związek między wysokim spożyciem tłuszczów odzwierzęcych i obecnością białka w moczu (oznaką uszkodzenia nerek) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20299364/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W związku z tym, w ramach profilaktyki, autorzy zalecają obniżenie spożycia białka i tłuszczu pochodzenia zwierzęcego oraz cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20299364/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Być może właśnie dlatego w badaniach dietę wegetariańską powiązano z lepszą czynnością nerek niż nie-wegetariańską, nawet po wykluczeniu czynników takich jak płeć, wiek, masa ciała, aktywność fizyczna, picie alkoholu, palenie papierosów itp. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32652943/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Gdyby porównać osobę jedzącą mięso z wegetarianinem i obie te osoby byłyby tak samo szczupłe, miały równie zdrowy poziom cholesterolu i cukru we krwi oraz równie dobre ciśnienie krwi, czynność nerek mięsożercy i tak byłaby słabsza. Przypuszcza się, że jest to kwestia niższego spożycia błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32652943/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dieta roślinna dostarcza tego składnika w większych ilościach, dzięki czemu działa ochronnie na czynność nerek, za pośrednictwem wspomnianego już mechanizmu przeciwzapalnego. Duży wpływ ma tu też mikrobiom jelitowy: błonnik wspiera dobre bakterie w jelitach, które zmniejszają stan zapalny w organizmie, co z kolei zapobiega osłabieniu czynności nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528189/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Z drugiej strony spożycie białka odzwierzęcego może skutkować namnażaniem bakterii patogennych, produkcją toksyn mocznicowych i rozszczelnieniem jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528189/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W efekcie dochodzi do rozwoju stanu zapalnego i stresu oksydacyjnego, a czynność nerek ulega pogorszeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528189/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Aby ten proces zahamować, należy zmniejszyć stan zapalny i obciążenie kwasowe, poprzez zwiększenie spożycia żywności o wysokiej zawartości błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528189/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że bezjajeczną dietę wegetariańską powiązano z 37% niższym ryzykiem rozwoju przewlekłej choroby nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30564279/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, profilaktyka profilaktyką, a jak dieta roślinna radzi sobie z leczeniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>? Czy kompleksowa zmiana stylu życia może jakoś wpłynąć na przebieg przewlekłej choroby nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>? W 2019 r. opublikowano opis przypadku pacjenta z chorobą zmian minimalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30591519/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, czyli stanem chorobowym, w którym nerki zaczynają przepuszczać białko do moczu, mimo że w badaniu pod mikroskopem tkanki nie wykazują żadnych znaczących zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23431071/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W większości przypadków wystarczy kilka miesięcy leczenia sterydami i problem znika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23431071/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niestety znaczna część pacjentów (10-30%) jest na działanie tych leków oporna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23431071/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> i właśnie do tej grupy zaliczał się bohater wspomnianego opisu przypadku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30591519/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Diagnozę postawiono mu 18 lat wcześniej, ale remisję przewlekłej choroby nerek udało mu się osiągnąć dopiero w wyniku zastąpieniu białka odzwierzęcego białkiem roślinnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30591519/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>W wieku 44 lat, z powodu nadmiernej utraty białka, zaczęły mu nagle puchnąć nogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Potem obrzęki pojawiły się jeszcze na brzuchu, szyi i twarzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mężczyzna był osłabiony, ospały i miał kłopoty z koncentracją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po zdiagnozowaniu choroby zmian minimalnych pacjentowi przepisano środki moczopędne i cztery różne leki na obniżenie ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Chory nie odpowiadał na leczenie sterydami, nawet w wysokich dawkach, więc podawano mu jeszcze dodatkowo silny środek immunosupresyjny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ciężki białkomocz niestety dalej się utrzymywał, ciśnienie krwi wzrastało, a czynność nerek stopniowo tylko się pogarszała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Przełom nastąpił, dopiero gdy mężczyzna przeszedł na dietę roślinną, zaczął ćwiczyć i schudł prawie 30 kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Od tego czasu choroba nerek pozostaje dla niego tylko przykrym wspomnieniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A oto jak swoje doświadczenia opisuje sam pacjent: „Jestem wdzięczny za zalecenia, jakie dostałem wtedy od swojego lekarza: »wszystkie źródła białka w diecie zamienić na źródła roślinne«. Była to dla mnie zmiana absolutnie przełomowa. To, co wydawało mi się niemożliwe, stało się nagle rzeczywistością ‒ odzyskałem utraconą jakość życia. Jeszcze do niedawna cieszyłem się, jeśli po pracy starczało mi siły na jakąkolwiek aktywność fizyczną. Od 7 miesięcy pływam 3-4 razy w tygodniu, a dystans mam lepszy niż przed chorobą ‒ 5 km na każdym treningu. Zanim zachorowałem, mój styl życia był chyba stosunkowo zdrowy, ale dzisiaj jestem zdrowszy i szczęśliwszy niż kiedykolwiek wcześniej, a to wszystko zasługa moich nerek” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">Adair KE, Bowden RG. Ameliorating chronic kidney disease using a whole food plant-based diet. Nutrients. 2020;12(4):1007.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32610641/" target="_blank" rel="noopener">Kalantar-Zadeh K, Joshi S, Schlueter R, et al. Plant-dominant low-protein diet for conservative management of chronic kidney disease. Nutrients. 2020;12(7):1931.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32457981/" target="_blank" rel="noopener">Bernier-Jean A, Prince RL, Lewis JR, et al. Dietary plant and animal protein intake and decline in estimated glomerular filtration rate among elderly women: a 10-year longitudinal cohort study. Nephrol Dial Transplant. 2021;36(9):1640-1647.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32669325/" target="_blank" rel="noopener">Ko GJ, Rhee CM, Kalantar-Zadeh K, Joshi S. The effects of high-protein diets on kidney health and longevity. J Am Soc Nephrol. 2020;31(8):1667-1679.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677099/" target="_blank" rel="noopener">Cosgrove K, Johnston CS. Examining the impact of adherence to a vegan diet on acid-base balance in healthy adults. Plant Foods Hum Nutr. 2017;72(3):308-313.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20054653/" target="_blank" rel="noopener">Deriemaeker P, Aerenhouts D, Hebbelinck M, Clarys P. Nutrient based estimation of acid-base balance in vegetarians and non-vegetarians. Plant Foods Hum Nutr. 2010;65(1):77-82.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20299364/" target="_blank" rel="noopener">Lin J, Hu FB, Curhan GC. Associations of diet with albuminuria and kidney function decline. Clin J Am Soc Nephrol. 2010;5(5):836-843.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32652943/" target="_blank" rel="noopener">Xu K, Cui X, Wang B, Tang Q, Cai J, Shen X. Healthy adult vegetarians have better renal function than matched omnivores: a cross-sectional study in China. BMC Nephrol. 2020;21(1):268.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528189/" target="_blank" rel="noopener">Carrero JJ, González-Ortiz A, Avesani CM, et al. Plant-based diets to manage the risks and complications of chronic kidney disease. Nat Rev Nephrol. 2020;16(9):525-542.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30564279/" target="_blank" rel="noopener">Asghari G, Momenan M, Yuzbashian E, Mirmiran P, Azizi F. Dietary pattern and incidence of chronic kidney disease among adults: a population-based study. Nutr Metab (Lond). 2018;15:88.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">Joshi S, Hashmi S, Shah S, Kalantar-Zadeh K. Plant-based diets for prevention and management of chronic kidney disease. Curr Opin Nephrol Hypertens. 2020;29(1):16-21.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">Tuttle KR, Sunwold D, Kramer H. Can comprehensive lifestyle change alter the course of chronic kidney disease? Semin Nephrol. 2009;29(5):512-523.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30591519/" target="_blank" rel="noopener">Sunwold D. Diet and risk for developing kidney disease. Clin J Am Soc Nephrol. 2019;14(1):1-2.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23431071/" target="_blank" rel="noopener">Hogan J, Radhakrishnan J. The treatment of minimal change disease in adults. J Am Soc Nephrol. 2013;24(5):702-711.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-leczeniu-nerek-%e2%80%92-choroba-zmian-minimalnych/">Dieta roślinna w leczeniu nerek ‒ choroba zmian minimalnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-leczeniu-nerek-%e2%80%92-choroba-zmian-minimalnych/">Dieta roślinna w leczeniu nerek ‒ choroba zmian minimalnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cholesterol pokarmowy a stan zapalny w brzusznej tkance tłuszczowej</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/cholesterol-pokarmowy-a-stan-zapalny-w-brzusznej-tkance-tluszczowej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=cholesterol-pokarmowy-a-stan-zapalny-w-brzusznej-tkance-tluszczowej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Apr 2024 10:37:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Rada Jajeczna]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz brzuszny]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2450</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cholesterol pokarmowy a stan zapalny w brzusznej tkance tłuszczowej Wstęp: Jakie konsekwencje niesie za sobą akumulacja dużych ilości cholesterolu w naszych komórkach tłuszczowych? Odpowiedzi na to pytanie poszukamy w dzisiejszym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cholesterol-pokarmowy-a-stan-zapalny-w-brzusznej-tkance-tluszczowej/">Cholesterol pokarmowy a stan zapalny w brzusznej tkance tłuszczowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cholesterol-pokarmowy-a-stan-zapalny-w-brzusznej-tkance-tluszczowej/">Cholesterol pokarmowy a stan zapalny w brzusznej tkance tłuszczowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Cholesterol pokarmowy a stan zapalny w brzusznej tkance tłuszczowej</h3>
<p><em>Wstęp: Jakie konsekwencje niesie za sobą akumulacja dużych ilości cholesterolu w naszych komórkach tłuszczowych? Odpowiedzi na to pytanie poszukamy w dzisiejszym artykule. Nie zabraknie też informacji na temat wymyślnych taktyk z repertuaru przemysłu jajecznego. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Istnieje cała masa dowodów na to, że cholesterol pokarmowy zwiększa ryzyko rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przemysł jajeczny w swojej kampanii dezinformacyjnej skupia się na poziomie cholesterolu LDL na czczo, którego spożycie żółtka jajek zwiększa tylko o jakieś 10% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W tym kontekście najistotniejszy jest jednak stan poposiłkowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zjedzenie posiłku o wysokiej zawartości tłuszczu i cholesterolu skutkuje zwiększeniem stresu oksydacyjnego i zaburzeniem czynności tętnic, które utrzymują się przez nawet 4 godziny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Szkodliwe działanie odnotowuje się już przy dawce cholesterolu wynoszącej ok. 140 mg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> ‒ więcej zawiera nawet pojedyncze jajko. Zatem chociaż przemysł jajeczny przeznacza setki milionów dolarów na próby przekonania opinii publicznej, że cholesterol pokarmowy jest tak naprawdę nieszkodliwy, istnieją uzasadnione powody, dla których osoby narażone na rozwój chorób układu krążenia powinny ograniczać spożycie cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ale chwila, przecież głównym zabójcą ludzkości jest choroba niedokrwienna serca, więc tak na logikę, narażeni na rozwój chorób układu krążenia jesteśmy wszyscy. To prawda, mało kto zdaje sobie sprawę, że w krajach rozwiniętych wszyscy ci, którym zależy na długim życiu w zdrowiu, powinni ograniczyć spożycie jajek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W odpowiedzi na te odkrycia przemysł jajeczny zaczął eksperymentować z różnymi sposobami na obniżenie stężenia cholesterolu w jajkach, m.in. poprzez podawanie kurom nioskom statyn <a href="https://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/jf00098a003" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Próbowano nawet obniżyć zawartość cholesterolu w samym żółtku, już po powstaniu jajka, na przykład przy zastosowaniu acetonu ‒ rozpuszczalnika wchodzącego w skład wielu zmywaczy do paznokci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29513557/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Metody te jednak się nie przyjęły, między innymi ze względu na ich wątpliwą zgodność z zasadami bezpieczeństwa żywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29513557/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Inną taktyką stosowaną przez przemysł jajeczny jest prześladowanie konkurencji ‒ producentów roślinnych zastępników jajek. Za przykład niech posłuży nam tutaj sytuacja z firmą Eat Just. USDA przeprowadziło dochodzenie w sprawie zarzutów dotyczących nadużyć ze strony Amerykańskiej Rady Jajecznej (ang. <em>American Egg Board</em>), która zarządzana jest zresztą przez rząd federalny USA <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AEBMemo.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zarzuty dotyczyły, między innymi, maili wymienianych między Joshem Tetrickiem ‒ prezesem Eat Just ‒ i pracownikami Rady Jajecznej <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AllegationsandSummaryAEBReview.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Pod adresem Tetricka padać miały tutaj groźby karalne <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AllegationsandSummaryAEBReview.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No i rzeczywiście, USDA dotarło do wiadomości, w których autorzy snuli rozważania w stylu „Trzeba opłacić kogoś, kto go załatwi. Może jakaś zrzutka?” i pisali o „kumplach z Brooklynu, którzy chętnie złożą mu wizytę” <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AllegationsandSummaryAEBReview.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jakie środki zaradcze podjęło USDA? Amerykańska Rada Jajeczna przyznała, że komentarze w mailach były niestosowne i przeprosiła <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AllegationsandSummaryAEBReview.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ponadto pracownicy i członkowie zarządu organizacji musieli przejść nadprogramowe szkolenie w zakresie etykiety i etyki korespondencji mailowej <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AllegationsandSummaryAEBReview.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Cholesterol pokarmowy przyczynia się również do rozwoju stanu zapalnego tkanki tłuszczowej, który następnie może przenosić się do krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655292/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tkanka tłuszczowa magazynuje znaczną część cholesterolu w ludzkim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24969772/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Komórki tłuszczowe mogą akumulować duże ilości wolnego cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655292/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Problem polega na tym, że nie są w stanie go rozłożyć, a w wysokich stężeniach wolny cholesterol działa toksycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655292/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Prowadzić to może do akumulacji makrofagów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19133410/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Na poniższym zdjęciu widzimy próbkę tkanki tłuszczowej pobraną w wyniku biopsji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405384/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Malutkie niebieskie punkciki to właśnie umierające makrofagi, czyli rodzaj komórek układu odpornościowego, z których uwalniane są związki o działaniu prozapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19133410/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mechanizm ten uważany jest za przyczynę powstawania wielu zaburzeń metabolicznych, w tym insulinooporności, ogólnoustrojowego stanu zapalnego i miażdżycy, które towarzyszą otyłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19133410/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W związku z tym ograniczenie spożycia cholesterolu jest zalecane jako prosta metoda radzenia sobie ze związanymi z otyłością chorobami metabolicznymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655292/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/zdjecie_cholesterol-i-stan-zapalny.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-jyhi]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2453 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/zdjecie_cholesterol-i-stan-zapalny.jpg" alt="zdjęcie_cholesterol i stan zapalny" width="352" height="262" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/zdjecie_cholesterol-i-stan-zapalny.jpg 782w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/zdjecie_cholesterol-i-stan-zapalny-300x224.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/zdjecie_cholesterol-i-stan-zapalny-768x573.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></a>Pytanie tylko, czy zostało to kiedykolwiek przetestowane w badaniach na ludziach. Jak na razie wiemy tylko, że cholesterol pokarmowy przyczynia się do powiększenia komórek tłuszczowych i rozwoju stanu zapalnego w brzusznej tkance tłuszczowej małp <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24969772/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niestety równie dużo mówią nam badania, w których wykazano, że cholesterol pokarmowy wywołuje ostre zapalenie jelit u myszy i u gatunku ryb o nazwie danio pręgowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536194/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak to się ma do organizmu człowieka? Do pewnego czasu nie było wiadomo. Na szczęście w 2019 r. opublikowano przełomowe badanie w tym zakresie z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405384/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wegetarianie spożywają znacznie mniej cholesterolu niż mięsożercy. Chociaż spośród poszczególnych produktów spożywczych głównym źródłem cholesterolu w diecie Amerykanów są jajka (przewyższają wszystkie rodzaje mięsa rozpatrywane indywidualnie), jeśli chodzi o grupy produktów spożywczych, pierwsze miejsce zajmuje mięso ‒ wszystkie rodzaje razem wzięte <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29903993/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Warto zaznaczyć, że w obrębie tej kategorii najwięcej cholesterolu nie pochodzi wcale z mięsa czerwonego, tylko z drobiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29903993/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>We wspomnianym już badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405384/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> naukowcy porównali próbki tkanki tłuszczowej pobrane od wegetarian i mięsożerców. Jak się okazało, wegetarianie mieli ponad połowę niższą średnią liczbę makrofagów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405384/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jakby tego było mało, ekspresja czynnika martwicy nowotworu (TNF) w brzusznej tkance tłuszczowej wśród mięsożerców była o 50% wyższa niż wśród wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405384/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. TNF jest istotnym markerem stanu zapalnego, jednak akurat w tym przypadku potencjalnych winowajców jest wielu. Cholesterol nie jest przecież jedynym składnikiem mięsa, który wykazuje działanie prozapalne.</p>
<p>No dobrze, przyjmijmy hipotetycznie, że za rozwój stanu zapalnego w tkance tłuszczowej cholesterol akurat nie odpowiada. Jakie to ma znaczenie? Wiemy przecież na pewno, że cholesterol pokarmowy zwiększa ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca. Co do jego szkodliwości naprawdę nie powinno nam to pozostawiać żadnych wątpliwości. Mark Hegsted, wybitny profesor żywienia z Uniwersytetu Harvarda <a href="http://t.ly/l6X5" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, w jednej ze swoich publikacji napisał, że jeśli cholesterol zostałby wprowadzony jako nowy dodatek do żywności, od razu zaczęlibyśmy się powoływać na badania dowodzące jego powiązań z podwyższonym poziomem cholesterolu we krwi i zwiększeniem ryzyka rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28662/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ostatecznie niemal na pewno doszlibyśmy do wniosku, że żadna ilość cholesterolu w diecie nie może zostać uznana za bezpieczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28662/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, ponieważ każda dawka powyżej zera zwiększa ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, głównego zabójcy ludzkości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21521229/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28191513/" target="_blank" rel="noopener">David Spence J. Dietary cholesterol and egg yolk should be avoided by patients at risk of vascular disease. J Transl Int Med. 2016;4(1):20-24.</a><br />
[2] <a href="https://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/jf00098a003" target="_blank" rel="noopener">Elkin RG, Rogler JC. Reduction of the cholesterol content of eggs by the oral administration of lovastatin to laying hens. J Agric Food Chem. 1990;38(8):1635-1641.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29513557/" target="_blank" rel="noopener">Puertas G, Vázquez M. Advances in techniques for reducing cholesterol in egg yolk: A review. Crit Rev Food Sci Nutr. 2019;59(14):2276-2286.</a><br />
[4] <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AEBMemo.pdf" target="_blank" rel="noopener">Coale DH. Informational memorandum for the administrator. USDA. October 3, 2016.</a><br />
[5] <a href="https://www.ams.usda.gov/sites/default/files/media/AllegationsandSummaryAEBReview.pdf" target="_blank" rel="noopener">Summary of allegations and findings. USDA.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655292/" target="_blank" rel="noopener">Chung S, Parks JS. Dietary cholesterol effects on adipose tissue inflammation. Curr Opin Lipidol. 2016;27(1):19-25.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24969772/" target="_blank" rel="noopener">Chung S, Cuffe H, Marshall SM, et al. Dietary cholesterol promotes adipocyte hypertrophy and adipose tissue inflammation in visceral, but not in subcutaneous, fat in monkeys. Arterioscler Thromb Vasc Biol. 2014;34(9):1880-1887.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655292/" target="_blank" rel="noopener">Chung S, Parks JS. Dietary cholesterol effects on adipose tissue inflammation. Curr Opin Lipidol. 2016;27(1):19-25.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19133410/" target="_blank" rel="noopener">Subramanian S, Chait A. The effect of dietary cholesterol on macrophage accumulation in adipose tissue: implications for systemic inflammation and atherosclerosis. Curr Opin Lipidol. 2009;20(1):39-44.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405384/" target="_blank" rel="noopener">Morgan-Bathke ME, Jensen MD. Preliminary evidence for reduced adipose tissue inflammation in vegetarians compared with omnivores. Nutr J. 2019;18(1):45.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536194/" target="_blank" rel="noopener">Progatzky F, Sangha NJ, Yoshida N, et al. Dietary cholesterol directly induces acute inflammasome-dependent intestinal inflammation. Nat Commun. 2014;5:5864.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29903993/" target="_blank" rel="noopener">Xu Z, McClure ST, Appel LJ. Dietary Cholesterol Intake and Sources among U.S Adults: Results from National Health and Nutrition Examination Surveys (NHANES), 2001-2014. Nutrients. 2018;10(6):771.</a><br />
[13] <a href="http://t.ly/l6X5" target="_blank" rel="noopener">D. Mark Hegsted, national force in science of human nutrition, dies. Harvard T.H. Chan. June 19, 2009.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28662/" target="_blank" rel="noopener">Hegsted DM. Dietary goals—a progressive view. Am J Clin Nutr. 1978;31(9):1504-1509.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21521229/" target="_blank" rel="noopener">Trumbo PR, Shimakawa T. Tolerable upper intake levels for trans fat, saturated fat, and cholesterol. Nutr Rev. 2011;69(5):270-278.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cholesterol-pokarmowy-a-stan-zapalny-w-brzusznej-tkance-tluszczowej/">Cholesterol pokarmowy a stan zapalny w brzusznej tkance tłuszczowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cholesterol-pokarmowy-a-stan-zapalny-w-brzusznej-tkance-tluszczowej/">Cholesterol pokarmowy a stan zapalny w brzusznej tkance tłuszczowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wpływ diety na zapach ciała</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-diety-na-zapach-ciala/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wplyw-diety-na-zapach-ciala</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Apr 2024 10:24:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aluminium]]></category>
		<category><![CDATA[antyperspiranty]]></category>
		<category><![CDATA[chlorofil]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[endotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zapach ciała]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2426</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpływ diety na zapach ciała Wzrok nie jest jedynym zmysłem związanym z atrakcyjnością fizyczną i powodzeniem u potencjalnych partnerów [1]. Najrozmaitszych informacji na temat drugiej osoby dostarcza nam też zapach...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-diety-na-zapach-ciala/">Wpływ diety na zapach ciała</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-diety-na-zapach-ciala/">Wpływ diety na zapach ciała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wpływ diety na zapach ciała</h3>
<p>Wzrok nie jest jedynym zmysłem związanym z atrakcyjnością fizyczną i powodzeniem u potencjalnych partnerów <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0963721415575329" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najrozmaitszych informacji na temat drugiej osoby dostarcza nam też zapach <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0963721415575329" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to przecież odzwierciedlenie nawyków żywieniowych, higieny, czy zdrowia <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0963721415575329" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W 1997 r. przeprowadzono w tym zakresie badanie ankietowe z udziałem setek studentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26196967/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wykazano tutaj, że jeśli chodzi o kryteria wyboru partnera, dla mężczyzn na równi liczą się aspekty wizualne i zapachowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26196967/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Kobiety natomiast największą uwagę przywiązują właśnie do zapachu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26196967/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Innymi słowy, dla kobiet zapach jest ważniejszy od wyglądu <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1090513802000958" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przydałyby się wobec tego jakieś skuteczne sposoby, żeby ten zapach poprawić. W przypadku antyperspirantów obawy wzbudza zawarte w ich składzie aluminium. Czy mamy zatem jakieś alternatywy?</p>
<p>Z badań klinicznych z lat 50. XX w. wynika, że zapach ciała może poprawiać chlorofil <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13069253/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W konsekwencji fala produktów dezodoryzujących na bazie tego zielonego związku zalała rynek suplementów diety <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/BF02984956" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak, cytując jednego z badaczy, „ze względu na fakt, że chlorofil stał się przedmiotem bezpodstawnych, oderwanych od rzeczywistości, a czasem wręcz całkiem idiotycznych zapewnień ze strony specjalistów od promocji i reklamy, zarówno konsumenci, jak i naukowcy podchodzą do tematu sceptycznie” <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/BF02984956" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, bardzo zresztą słusznie. Działanie dezodoryzujące chlorofil wykazuje tylko, gdy przyjmowany jest doustnie i to w dawkach znacznie wyższych niż te, jakie zawarte są w tzw. dezodoryzujących gumach do żucia i cukierkach do ssania <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/BF02984956" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniach, w których wyczuwalny i nieprzyjemny zapach pod pachami udało się wyeliminować, zastosowano dawki rzędu 100 mg dziennie <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/BF02984956" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tak się składa, że właśnie tyle chlorofilu zawiera mniej więcej 125 gramów surowego szpinaku <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1365-2621.2004.tb09947.x" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może zatem, zamiast polegać na potencjalnie szkodliwym aluminium, lepiej byłoby zacząć od „dezodorantu” do użytku wewnętrznego ‒ dużej sałatki. Codzienna porcja zielonych warzyw liściastych wpływa podwójnie korzystnie na zapach ciała: po pierwsze, dostarcza odpowiedniej dawki chlorofilu, po drugie, poprawia ogólny stan zdrowia.</p>
<p>To ważne, bo nieprzyjemny zapach ciała to też objaw charakterystyczny niektórych chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przykładowo, pacjenci z gruźlicą pachną jak stęchłe piwo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dur brzuszny wiąże się z zapachem świeżo upieczonego chleba, co brzmi akurat całkiem nieźle i na pewno lepiej niż woń sklepu mięsnego wydzielana przez chorych na żółtą gorączkę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A może nie dotyczy to tylko pełnoobjawowych infekcji? Jeśli się nad tym zastanowić, z ewolucyjnego punktu widzenia przydatna byłaby zdolność wyczuwania u osób w naszym otoczeniu już pierwszych oznak stanu zapalnego, czyli aktywacji układu odpornościowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Tym sposobem wiedzielibyśmy, od kogo lepiej trzymać się z daleka, minimalizując tym samym ryzyko zarażenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W ramach badania z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> naukowcy wstrzyknęli uczestnikom liposacharyd, czyli jedną z endotoksyn ‒ związków o silnym działaniu prozapalnym, wchodzących w skład ścian komórkowych niektórych bakterii. W efekcie markery wewnętrznego stanu zapalnego do razu poszybowały w górę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pytanie tylko: czy było to wyczuwalne w postaci jakiegoś specyficznego zapachu? W porównaniu z placebo po podaniu endotoksyn uczestnicy zaczęli pachnieć znacznie gorzej w ciągu zaledwie kilku godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co więcej, w miarę jak stan zapalny się nasilał, nieprzyjemny zapach stawał się coraz intensywniejszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Mamy zatem pierwszy dowód eksperymentalny, na to, że zmysł węchu pozwala nam wyczuć, gdy u kogoś w naszym otoczeniu rozwija się stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>A wracając do jedzenia: który produkt spożywczy jest źródłem endotoksyn? Ten sam, który stanowi też źródło bakterii ‒ mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20849668/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Co gorsza, obróbka termiczna nie robi w tym przypadku żadnej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20849668/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Endotoksyny są bowiem odporne na działanie wysokich temperatur <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20849668/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. No dobrze, wiemy zatem, że mięso wywołuje stan zapalny. Czy wobec tego mięsożercy pachną gorzej niż wegetarianie? Temat ten został podjęty w badaniu z 2006 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: „Wpływ spożycia mięsa na atrakcyjność zapachu ciała”.</p>
<p>Uczestnikami, czy też „dawcami zapachu”, byli tutaj mężczyźni, których podzielono na dwie grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jedna grupa przez dwa tygodnie była na diecie mięsnej, druga ‒ na diecie wegetariańskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pod koniec trwania badania, na ostatnie 24 godziny, uczestnikom przyklejono pod pachami specjalne, pochłaniające pot wkładki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wkładki te umożliwiły pobranie próbek do analizy zapachowej. Potem naukowcy potrzebowali już tylko odpowiedniego panelu jurorskiego, który byłby skłonny wąchać zebrane materiały badawcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. I tak oto 30 kobiet oceniło świeżo pobrane próbki zapachowe pod kątem przyjemności w odbiorze, atrakcyjności, męskości i intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Miesiąc później badanie zostało powtórzone: ci sami uczestnicy, te same kobiety w roli sędziów, jedyna różnica polegała na tym, że badane grupy zamieniły się dietami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nawiasem mówiąc, mężczyznom biorącym udział w tym badaniu za poświęcony czas i „potencjalne niedogodności związane z przydzieloną dietą” zapłacono 2000 koron czeskich (ok. 360 zł). Wąchanie przesiąkniętych potem wkładek do przyjemnych czynności też raczej nie należy. Mimo wszystko te nieszczęsne jurorki finansowo nie zostały wynagrodzone w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Po zakończeniu badania dostały jedynie po tabliczce czekolady <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Ale to tylko taka dygresja, a przechodząc już do sedna: jak mięso w diecie wpływa na zapach ciała? Zgodnie z wynikami badania „gdy uczestnicy byli na diecie bezmięsnej ich zapach został oceniony jako znacznie bardziej atrakcyjny, przyjemniejszy i mniej intensywny” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pod względem męskości nie odnotowano natomiast żadnych różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Naukowcy podsumowali badanie stwierdzeniem, że mięso „może wywierać negatywny wpływ na subiektywnie odczuwaną hedoczniczność zapachu ciała” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Innymi słowy, osoby na diecie w większym stopniu roślinnej pachną najwyraźniej znacznie przyjemniej.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0963721415575329" target="_blank" rel="noopener">Pazzaglia M. Body and odors: not just molecules, after all. Curr Dir Psychol Sci. 2015;24(4):329-333.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26196967/" target="_blank" rel="noopener">Herz RS, Cahill ED. Differential use of sensory information in sexual behavior as a function of gender. Hum Nat. 1997;8(3):275-286.</a><br />
[3] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1090513802000958" target="_blank" rel="noopener">Herz RS, Inzlicht M. Sex differences in response to physical and social factors involved in human mate selection. Evol Hum Behav. 2002;23(5):359-364.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13069253/" target="_blank" rel="noopener">CHLOROPHYLL as a deodorant. J Am Med Assoc. 1953;152(18):1716-1717.</a><br />
[5] <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/BF02984956" target="_blank" rel="noopener">Kephart JC. Chlorophyll derivatives—Their chemistry, commercial preparation and uses. Econ Bot. 1955;9(1):3-38.</a><br />
[6] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1365-2621.2004.tb09947.x" target="_blank" rel="noopener">Bohn T, Walczyk T, Leisibach S, Hurrell RF. Chlorophyll-bound magnesium in commonly consumed vegetables and fruits: relevance to magnesium nutrition. J Food Sci. 2006;69(9):S347-S350.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452606/" target="_blank" rel="noopener">Olsson MJ, Lundström JN, Kimball BA, et al. The scent of disease: human body odor contains an early chemosensory cue of sickness. Psychol Sci. 2014;25(3):817-823.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20849668/" target="_blank" rel="noopener">Erridge C. The capacity of foodstuffs to induce innate immune activation of human monocytes in vitro is dependent on food content of stimulants of Toll-like receptors 2 and 4. Br J Nutr. 2011;105(1):15-23.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16891352/" target="_blank" rel="noopener">Havlicek J, Lenochova P. The effect of meat consumption on body odor attractiveness. Chem Senses. 2006;31(8):747-752.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-diety-na-zapach-ciala/">Wpływ diety na zapach ciała</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-diety-na-zapach-ciala/">Wpływ diety na zapach ciała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy sportowcy na diecie wegetariańskiej i wegańskiej mają lepsze VO2max?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-sportowcy-na-diecie-wegetarianskiej-i-weganskiej-maja-lepsze-vo2max/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-sportowcy-na-diecie-wegetarianskiej-i-weganskiej-maja-lepsze-vo2max</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Apr 2024 11:59:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[masa ciała]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczanie kalorii]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz brzuszny]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2402</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy sportowcy na diecie wegetariańskiej i wegańskiej mają lepsze VO2max? Wstęp: VO2max, inaczej pułap tlenowy, jest wskaźnikiem wydolności aerobowej. Im wyższy wynik, tym większy potencjał wytrzymałościowy sportowca. W tym artykule...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-sportowcy-na-diecie-wegetarianskiej-i-weganskiej-maja-lepsze-vo2max/">Czy sportowcy na diecie wegetariańskiej i wegańskiej mają lepsze VO2max?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-sportowcy-na-diecie-wegetarianskiej-i-weganskiej-maja-lepsze-vo2max/">Czy sportowcy na diecie wegetariańskiej i wegańskiej mają lepsze VO2max?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy sportowcy na diecie wegetariańskiej i wegańskiej mają lepsze VO2max?</h3>
<p><em>Wstęp: VO2max, inaczej pułap tlenowy, jest wskaźnikiem wydolności aerobowej. Im wyższy wynik, tym większy potencjał wytrzymałościowy sportowca. W tym artykule pod względem wydolności aerobowej porównamy wegetarian i nie-wegetarian. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-i-weganska-w-sporcie-%e2%80%92-osiagi-wytrzymalosc-i-sila/" target="_blank" rel="noopener">„Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła”</a> omówiliśmy badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, w którym weganie, mimo dużo starszego wieku, mieli lepszą wydolność aerobową i wytrzymałość. W teście wysiłkowym na rowerze stacjonarnym, w którym uczestnicy mieli pedałować aż do subiektywnie odczuwanego wyczerpania, weganie wytrzymali 25% dłużej niż mięsożercy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak to wytłumaczyć? Jednym z potencjalnych wyjaśnień jest fakt, że weganie jedzą więcej węglowodanów, a więc w ich mięśniach magazynowana jest większa ilość glikogenu, co może przekładać się na lepszą wytrzymałość <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Innym aspektem diety wegańskiej, który może odgrywać tutaj pewną rolę, są jej właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Możliwe, że weganie mają nawet lepiej funkcjonujące serca. W innym badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32674452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> u sportowców na diecie wegańskiej ponownie stwierdzono lepsze VO2max, czyli lepszą wydolność aerobową. W tym przypadku uczestnikom przeprowadzono jeszcze dodatkowo echokardiografię (tzw. echo serca), analizując pracę ich serca w czasie rzeczywistym, przy wykorzystaniu fal ultradźwiękowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32674452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyniki były pozytywne: wśród wegan wykazano mniejszą względną grubość ścian oraz lepszą czynność skurczową i rozkurczową głównej komory serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32674452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>No dobrze, ale skoro sportowcy na diecie wegańskiej mają wyższe VO2max, to można przypuszczać, że są w stanie więcej trenować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32674452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Może zatem za lepszą sprawność serca odpowiada u nich nie dieta, tylko po prostu lepsze wytrenowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32674452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Raczej nie, bo pod względem częstotliwości treningów i dystansów biegowych grupy specjalnie się między sobą nie różniły, co by oznaczało, że przewaga wegan była niezależna od stopnia wytrenowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32674452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W związku z powyższym istotne znaczenie ma odpowiednie przeszkolenie personelu medycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Lekarze nie powinni odradzać diety wegańskiej, a wręcz przeciwnie. Tak na dobrą sprawę może to być sposób odżywiania zalecany, szczególnie w przypadku pacjentów aktywnych fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z tym że jak na razie ustaliliśmy tylko, że dieta wegańska wpływa pozytywnie na wydolność aerobową wśród sportowców zawodowych. A co z resztą populacji?</p>
<p>„Deficyt kaloryczny i dieta konwencjonalna vs. wegetariańska: wpływ na zmiany w kondycji fizycznej pod wpływem treningu aerobowego wśród pacjentów z cukrzycą typu 2” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wszyscy uczestnicy jedli tyle samo kalorii, tak samo ćwiczyli, jedyna różnica polegała na tym, że jednej grupie przydzielono dietę wegetariańską, a drugiej nie-wegetariańską <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W celu uniknięcia jakichkolwiek żywieniowych odstępstw wszystkie posiłki pacjenci mieli zapewnione w ramach badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ponadto naukowcy na bieżąco monitorowali ich aktywność fizyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W grupie wegetariańskiej udało się zwiększyć VO2max o 12% ‒ wynik znacznie lepszy niż w grupie nie-wegetariańskiej, w której znaczącej poprawy nie odnotowano w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Podobnie było z mocą maksymalną. W grupie wegetariańskiej wzrosła o 21%, w grupie nie-wegetariańskiej w znaczącym stopniu nie wzrosła w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy, na podstawie tego badania widzimy, że ten sam aerobowy program treningowy w połączeniu z dietą bardziej roślinną może poprawiać kondycję fizyczną skuteczniej niż połączeniu z dietą mniej roślinną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyniki zilustrowano na poniższych wykresach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak widzimy, zarówno wydolność aerobowa (wykres 2), jak i maksymalna moc (wykres 1) były znacznie lepsze w grupie wegetariańskiej.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres_vo2max-vege.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-104r]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2404 size-large" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres_vo2max-vege-1024x380.jpg" alt="wykres_vo2max vege" width="1024" height="380" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres_vo2max-vege-1024x380.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres_vo2max-vege-300x111.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres_vo2max-vege-768x285.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres_vo2max-vege-1536x571.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres_vo2max-vege.jpg 1709w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a>Ponadto badanie to pokazało, że wegetarianie lepiej radzą sobie ze spalaniem węglowodanów i mają lepszą wrażliwość na insulinę, co by wskazywało na poprawę elastyczności metabolicznej, czyli zdolności organizmu do czerpania energii na zmianę z cukru i z tłuszczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Poza mechanizmami fizjologicznymi znaczenie mogą mieć również czynniki psychologiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wśród uczestników w grupie wegetariańskiej zaobserwowano zmniejszenie apetytu i uczucia przygnębienia, co mogło przekładać się na bardziej pozytywne nastawienie do ćwiczeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi o dane bardziej szczegółowe, dietę wegetariańską powiązano ze znaczącą poprawą samopoczucia i jakości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23050853/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wśród wegetarian mniejsze było poczucie ograniczenia, co oznacza, że deficyt kaloryczny nie był dla nich nadmiernie uciążliwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23050853/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ponadto u badanych na diecie bezmięsnej mniej było przypadków kompulsywnego przejadania się, pewnie po części dlatego, że ogólnie czuli się oni po prostu mniej głodni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23050853/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No i do tego wszystkiego dochodzą jeszcze oczywiście aspekty fizjologiczne: dietę wegetariańską powiązano z korzystniejszym wpływem na masę ciała, kontrolę poziomu cukru we krwi, stężenie lipidów we krwi, wrażliwość na insulinę oraz stres oksydacyjny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Ale chwila, korzystniejszy wpływ na masę ciała? Przecież obie grupy jadły dokładnie tyle samo kalorii. To prawda, przetestowane tu diety były izokaloryczne, czyli identyczne pod względem podaży kalorycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Mimo tego w grupie bezmięsnej uczestnicy schudli znacznie więcej (o ok. 3 kg) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stracili też więcej centymetrów w talii, mieli niższy poziom cholesterolu i mniej tkanki tłuszczowej podskórnej, czyli tej, widocznej gołym okiem. U badanych osób zaobserwowano mniejszy poziom tkanki tłuszczowej trzewnej, co jest niezwykle istotne, ponieważ to właśnie ona stanowi największe zagrożenie dla zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Liczba kalorii niby taka sama, jednak wystarczyło pozbyć się z diety mięsa, a tkanki tłuszczowej ubyło znacznie więcej. Ponadto, jak można się domyślić, wegetarianie mieli lepszą kontrolę na swoim poziomem cukru we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A do tego jeszcze, jak już ustaliliśmy, w większym stopniu poprawili swoją kondycję fizyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">Boutros GH, Landry-Duval MA, Garzon M, Karelis AD. Is a vegan diet detrimental to endurance and muscle strength? Eur J Clin Nutr. 2020;74(11):1550-5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32674452/" target="_blank" rel="noopener">Król W, Price S, Śliż D, et al. A Vegan Athlete&#8217;s Heart-Is It Different? Morphology and Function in Echocardiography. Diagnostics (Basel). 2020;10(7):477.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792174/" target="_blank" rel="noopener">Veleba J, Matoulek M, Hill M, Pelikanova T, Kahleova H. &#8222;A Vegetarian vs. Conventional Hypocaloric Diet: The Effect on Physical Fitness in Response to Aerobic Exercise in Patients with Type 2 Diabetes.&#8221; A Parallel Randomized Study. Nutrients. 2016;8(11):671.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23050853/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Hrachovinova T, Hill M, Pelikanova T. Vegetarian diet in type 2 diabetes&#8211;improvement in quality of life, mood and eating behaviour. Diabet Med. 2013;30(1):127-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21480966/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Matoulek M, Malinska H, et al. Vegetarian diet improves insulin resistance and oxidative stress markers more than conventional diet in subjects with Type 2 diabetes. Diabet Med. 2011;28(5):549-59.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-sportowcy-na-diecie-wegetarianskiej-i-weganskiej-maja-lepsze-vo2max/">Czy sportowcy na diecie wegetariańskiej i wegańskiej mają lepsze VO2max?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-sportowcy-na-diecie-wegetarianskiej-i-weganskiej-maja-lepsze-vo2max/">Czy sportowcy na diecie wegetariańskiej i wegańskiej mają lepsze VO2max?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ryzyko i korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ryzyko-i-korzysci-jakie-niesie-za-soba-dieta-roslinna/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ryzyko-i-korzysci-jakie-niesie-za-soba-dieta-roslinna</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Apr 2024 09:50:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2380</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ryzyko i korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna Wstęp: W dzisiejszym artykule przeanalizujemy ogół danych statystycznych w zakresie korzyści i potencjalnego ryzyka, jakie niesie za sobą dieta roślinna. Świetna...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ryzyko-i-korzysci-jakie-niesie-za-soba-dieta-roslinna/">Ryzyko i korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ryzyko-i-korzysci-jakie-niesie-za-soba-dieta-roslinna/">Ryzyko i korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ryzyko i korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna</h3>
<p><em>Wstęp: W dzisiejszym artykule przeanalizujemy ogół danych statystycznych w zakresie korzyści i potencjalnego ryzyka, jakie niesie za sobą dieta roślinna. Świetna lektura dla początkujących wegan lub wegetarian. Zachęcamy do polecania rodzinie i znajomym.</em></p>
<p>Jak pokazują badania, dieta wegetariańska zmniejsza ryzyko rozwoju wielu chorób przewlekłych, które odpowiadają za znaczną część wszystkich chorób współczesnych na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W kontekście oszczędności finansowych (zmniejszenia wydatków na opiekę medyczną) dietę bezmięsną przetestowano dopiero w 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie wykazano tutaj żadnych różnic w przypadku opieki stomatologicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Natomiast koszty leczenia szpitalnego, ambulatoryjnego i łączne koszty opieki medycznej wegetarianie mieli dużo niższe, i to zarówno w porównaniu z osobami jedzącymi mięso (którzy, podobnie jak wegetarianie, nie pili alkoholu i nie palili papierosów), jak i z ogółem populacji (wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że roślinne odżywianie może stanowić skuteczną strategię obniżania wydatków na opiekę zdrowotną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_korzysci-i-ryzyko-PBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5cDY]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2383 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_korzysci-i-ryzyko-PBD-1024x558.jpg" alt="wykres 1_korzyści i ryzyko PBD" width="529" height="288" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_korzysci-i-ryzyko-PBD-1024x558.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_korzysci-i-ryzyko-PBD-300x163.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_korzysci-i-ryzyko-PBD-768x418.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_korzysci-i-ryzyko-PBD.jpg 1048w" sizes="auto, (max-width: 529px) 100vw, 529px" /></a>O jakich konkretnie schorzeniach tutaj mowa? Wśród wegetarian znacznie niższe były m.in. wydatki na leczenie chorób przewlekłych związanych ze stylem życia, w tym nadciśnienia, czy wysokiego poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ma to sens, przecież jak pokazało badanie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31878196/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, osoby na diecie roślinnej, opartej na produktach nieprzetworzonych, mają idealny poziom cholesterolu i trójglicerydów, jak również optymalne wartości ciśnienia skurczowego i rozkurczowego odpowiednio w 93%, 97%, 88% i 95% przypadków.</p>
<p>Co ciekawe wśród wegetarian niemal 50% niższe były też wydatki na leczenie depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, w badaniu tym nie było choroby, dla której koszty leczenia wśród wegetarian nie byłyby niższe niż wśród osób na diecie tradycyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W przypadku choroby mózgowo-naczyniowej, tj. udaru mózgu, wegetarianie wydają na leczenie 55% mniej niż osoby spożywające mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Badanie z 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31484644" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, co prawda, pokazało, że u wegetarian ryzyko udaru mózgu jest wyższe. Jednak wyniki dwóch kolejnych badań wyglądały już zupełnie inaczej. Wykazano w nich, że dieta wegetariańska obniża ryzyko udaru i to całkiem znacząco <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102978/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W przypadku udaru niedokrwiennego, najczęstszego rodzaju udaru mózgu, ryzyko wegetarian było systematycznie niższe o około 60%, a w przypadku udaru krwotocznego o około 65% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102976/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. I to wszystko pomimo wyższego poziomu homocysteiny, spowodowanego niższym spożyciem witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102976/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> ‒ sugerowanej przyczyny udaru w tym nieszczęsnym badaniu z 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31484644" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> zestawiono ze sobą wszystkie najważniejsze badania w zakresie wpływu diety wegetariańskiej i wegańskiej na różne parametry zdrowotne. Wykazano tutaj, że dieta wegetariańska w znaczącym stopniu ogranicza zachorowalność i umieralność na chorobę niedokrwienną serca, jak również zachorowalność na nowotwory <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dietę wegańską natomiast powiązano tutaj z obniżeniem ryzyka rozwoju raka mniej więcej dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>No dobrze, a jakie byłyby skutki zmiany sposobu odżywiania? Co by się stało, gdyby osoba na diecie wegetariańskiej postanowiła nagle, że zaczyna jeść mięso? Wiedzy w tym zakresie dostarczyły nam badania Adwentystów Dnia Siódmego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24847857/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W porównaniu z osobami, które pozostały na diecie wegetariańskiej, osoby, które włączyły do swojej diety mięso, zwiększyły ryzyko przybrania na wadze o 231%, o 166% ryzyko rozwoju cukrzycy, o 152% ryzyko udaru, a o 146% ryzyko diagnozy choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24847857/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A w perspektywie długoterminowej spożycie mięsa może przekładać się na skrócenie życia o 3,6 roku (wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24847857/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem warto wykluczyć mięso z diety na stałe.</p>
<p>Nie wymaga to jednak podejścia zero-jedynkowego. Prozdrowotne korzyści możemy odczuć, nawet jeśli będziemy jeść mięso w nieco mniejszych ilościach. Sposób odżywiania, w którym nacisk kładzie się na wysokie spożycie produktów pochodzenia roślinnego, powiązano z obniżeniem ryzyka śmierci z jakiejkolwiek przyczyny, czyli, innymi słowy, ze znacznie dłuższym życiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24871477/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Badanie z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24871477/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> pokazało, że nasze ryzyko śmierci spada tym bardziej, im bliżej naszej diecie jest do sposobu odżywiania całkowicie roślinnego. Jak podsumowali sami autorzy, mamy już dowody na to, że nawet tak prosta zmiana, jak zwiększenie spożycia produktów pochodzenia roślinnego, przy jednoczesnym zmniejszeniu spożycia produktów odzwierzęcych, zwiększa nasze szanse na długowieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24871477/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>No dobrze wiemy już, że każdy krok w kierunku diety roślinnej przynosi wiele korzyści. A co z ryzykiem? Obawy dotyczące niedoborów białka są nieuzasadnione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Odpowiedniej ilości tego makroskładnika (0,8 g/kg masy ciała, czyli ok. 50 gramów dziennie) bez problemu możemy dostarczyć na diecie w 100% roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. To by się zgadzało, na całym świecie mięsa nie je przecież ponad miliard ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Realnym powodem do obaw jest natomiast niedobór witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dlatego właśnie regularna podaż tego mikroskładnika z wiarygodnych źródeł ma znaczenie kluczowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Do wyboru mamy albo suplementację, albo spożycie żywności fortyfikowanej.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_korzysci-i-ryzyko-PBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5cDY]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2382 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_korzysci-i-ryzyko-PBD-1024x320.jpg" alt="wykres 2_korzyści i ryzyko PBD" width="564" height="176" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_korzysci-i-ryzyko-PBD-1024x320.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_korzysci-i-ryzyko-PBD-300x94.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_korzysci-i-ryzyko-PBD-768x240.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_korzysci-i-ryzyko-PBD.jpg 1501w" sizes="auto, (max-width: 564px) 100vw, 564px" /></a>W kontekście plusów i minusów różnych sposobów odżywiania stosunkowo niewiele mówi się o roli, jaką nasze wybory żywieniowe mogą odgrywać w rozwoju i szerzeniu się chorób zakaźnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32957108/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie trzeba wiele, by taki wirus z jednego gatunku zwierząt rozprzestrzenił się na inny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32957108/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nigdy nie zdarzyło się natomiast, by na ludzi przeniósł się jakikolwiek wirus z roślin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32957108/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Holenderską chorobą wiązów raczej się nie zarażamy.</p>
<p>Amerykańska Akademia Żywienia i Dietetyki stawia sprawę jasno: dieta roślinna to sposób odżywiania odpowiedni dla człowieka na każdym etapie życia, który może nieść za sobą dodatkowe korzyści zdrowotne w zakresie profilaktyki i leczenia niektórych chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Przykładowo: wegetarianie i weganie mają niższe ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, cukrzycy typu 2, wysokiego ciśnienia krwi, niektórych rodzajów nowotworów i otyłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Na koniec warto przywołać słowa, które Mervyn G. Hardinge, emerytowany dziekan Szkoły Zdrowia Publicznego w Loma Linda, wygłosił na jednej z żywieniowych konferencji: „Z początku dieta wegetariańska była przedmiotem kpin i sceptycyzmu, potem przyszedł czas na protekcjonalną tolerancję, której miejsce zajęła następnie stopniowa, choć czasem wymuszona akceptacja. Teraz nareszcie nadeszła pora na powszechne uznanie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10479213/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31698872/" target="_blank" rel="noopener">Lin CL, Wang JH, Chang CC, Chiu THT, Lin MN. Vegetarian Diets and Medical Expenditure in Taiwan-A Matched Cohort Study. Nutrients. 2019;11(11):2688.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31878196/" target="_blank" rel="noopener">Jakše B, Jakše B, Pinter S, et al. Dietary Intakes and Cardiovascular Health of Healthy Adults in Short-, Medium-, and Long-Term Whole-Food Plant-Based Lifestyle Program. Nutrients. 2019;12(1):55.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31484644" target="_blank" rel="noopener">Tong TYN, Appleby PN, Bradbury KE, et al. Risks of ischaemic heart disease and stroke in meat eaters, fish eaters, and vegetarians over 18 years of follow-up: results from the prospective EPIC-Oxford study. BMJ. 2019;366:l4897.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102978/" target="_blank" rel="noopener">Spence JD, Tangney C. Lower risk of stroke with a vegetarian diet. Neurology. 2020;94(11):463-464.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32102976/" target="_blank" rel="noopener">Chiu THT, Chang HR, Wang LY, Chang CC, Lin MN, Lin CL. Vegetarian diet and incidence of total, ischemic, and hemorrhagic stroke in 2 cohorts in Taiwan. Neurology. 2020;94(11):e1112-e1121.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">Dinu M, Abbate R, Gensini GF, Casini A, Sofi F. Vegetarian, vegan diets and multiple health outcomes: A systematic review with meta-analysis of observational studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017;57(17):3640-3649.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24847857/" target="_blank" rel="noopener">Singh PN, Arthur KN, Orlich MJ, et al. Global epidemiology of obesity, vegetarian dietary patterns, and noncommunicable disease in Asian Indians. Am J Clin Nutr. 2014;100 Suppl 1(1):359S-64S.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24871477/" target="_blank" rel="noopener">Martínez-González MA, Sánchez-Tainta A, Corella D, et al. A provegetarian food pattern and reduction in total mortality in the Prevención con Dieta Mediterránea (PREDIMED) study [published correction appears in Am J Clin Nutr. 2014 Dec;100(6):1605]. Am J Clin Nutr. 2014;100 Suppl 1:320S-8S.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31705483/" target="_blank" rel="noopener">Rocha JP, Laster J, Parag B, Shah NU. Multiple Health Benefits and Minimal Risks Associated with Vegetarian Diets. Curr Nutr Rep. 2019;8(4):374-381.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32957108/" target="_blank" rel="noopener">Reddy BL, Saier MHJ. The Causal Relationship between Eating Animals and Viral Epidemics. Microb Physiol. 2020;30(1-6):2-8.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">Melina V, Craig W, Levin S. Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: Vegetarian Diets. J Acad Nutr Diet. 2016;116(12):1970-1980.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10479213/" target="_blank" rel="noopener">Hardinge MG, Johnston PK. Recognition. Am J Clin Nutr. 1999;70(3 Suppl):431S-2S.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ryzyko-i-korzysci-jakie-niesie-za-soba-dieta-roslinna/">Ryzyko i korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ryzyko-i-korzysci-jakie-niesie-za-soba-dieta-roslinna/">Ryzyko i korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Apr 2024 11:08:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cholina]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[DHA]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy tłuszczowe omega-3]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2369</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki? Dieta w 100% roślinna to sposób odżywiania odpowiedni dla człowieka na każdym etapie życia, w tym dla kobiet w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</h3>
<p>Dieta w 100% roślinna to sposób odżywiania odpowiedni dla człowieka na każdym etapie życia, w tym dla kobiet w ciąży i karmiących piersią oraz dla niemowląt i dzieci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Takie właśnie stanowisko w tej kwestii opublikowała w 2016 r. Amerykańska Akademia Żywienia i Dietetyki, największe i najstarsze stowarzyszenie ekspertów w dziedzinie żywienia na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Jak się okazuje, dotyczy to nawet tych, od których wiedzy w tym zakresie oczekuje się najbardziej. W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126037/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> spośród 100 ankietowanych przedstawicieli personelu medycznego o stanowisku organizacji wiedziała raptem jedna trzecia. Kobiety w ciąży muszą oczywiście zadbać o to, by ich dieta była odpowiednio zbilansowana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W przypadku diety wegańskiej w praktyce oznacza to spożycie szerokiej gamy wszystkich rodzajów produktów roślinnych, w tym zbóż pełnoziarnistych, warzyw strączkowych (soja, fasola, groch, ciecierzyca i soczewica), innych warzyw, owoców oraz orzechów i nasion <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Istotna jest też odpowiednia dzienna dawka wapnia, jak również dostarczanie sobie wystarczających ilości witaminy D, albo poprzez ekspozycję na słońce, albo suplementację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. No i na koniec najistotniejsze: regularna podaż witaminy B12 ‒ z wiarygodnych źródeł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Co mówią nam dane w zakresie wpływu diety wegańskiej na przebieg ciąży? W badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że, w porównaniu z kobietami na diecie tradycyjnej, weganki mają w ciąży znacznie niższą masę ciała ‒ o około 3 kg. Ponadto z ciążą wegańską powiązano niższą masę urodzeniową, ale tutaj różnica wynosiła już tylko kilkaset gramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wszystkie noworodki ważyły mniej więcej 3 kilogramy, czyli w granicach normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Współczynnik przedwczesnych urodzeń był taki sam wśród weganek i nie-weganek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Między grupami nie odnotowano też żadnych znaczących różnic pod względem stężenia witaminy B12, kwasu foliowego, czy żelaza we krwi pępowinowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32347355/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W sumie nic dziwnego, w końcu w obu grupach większość badanych przyjmowała kompleks witamin i minerałów dla kobiet w ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32347355/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> ‒ zresztą bardzo słusznie.</p>
<p>A jaki jest wpływ diety wegetariańskiej i wegańskiej na skład mleka matki? Przegląd systematyczny z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32319307/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> pokazał, że nie-wegetarianki, wegetarianki i weganki wytwarzają mleko o zbliżonej wartości odżywczej. Nawet pod względem ilości kwasów omega-3? Między grupami nie odnotowano żadnych różnic w zakresie zawartości DHA w mleku matki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30051170/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Mało to jednak pocieszające, bo w przypadku 80% uczestniczek stężenie tych długołańcuchowych kwasów tłuszczowych było poniżej normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30051170/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Cholina to ulubiony temat przemysłu mięsnego i jajecznego ‒ okazja do siania paniki, którą wykorzystują, jak tylko mogą. Żadnych konfliktów interesów z początku nie zadeklarował autor publikacji z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33235962/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Potem jednak musiał się z tego wycofywać. W poprawionej wersji zmieniony został akapit dotyczący „Sprzeczności interesów” i co się okazało? No oczywiście ‒ autor był członkiem panelu doradczego finansowanego ze środków przemysłu mięsnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33235962/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Prawda jest taka, że pod względem zawartości choliny mleko matek weganek niczym nie różni się od mleka matek, które jedzą jajka, czy mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32133524/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Ciekawe jest to, że matki na diecie bezmięsnej i bezjajecznej wraz z mlekiem przekazują swoim dzieciom mniej pewnych składników niż kobiety na diecie tradycyjnej. Mowa tu mianowicie o zanieczyszczeniach przemysłowych, typu zakazany pestycyd DDT, czy rakotwórcze PCB <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Najwyższe stężenie tych związków wykryto w mleku kobiet jedzących ryby, a najniższe w mleku wegetarianek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Już samo wykluczenie z diety mięsa może obniżyć poziom DDT w organizmie matki o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Za przykład niech posłuży nam tutaj przypadek opisany w publikacji z 1983 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Badanie opisuje dwie siostry, matki karmiące, o różnych sposobach odżywiania. Kobiety porównano pod względem stężenia w mleku pestycydów i rakotwórczych PCB <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W porównaniu ze swoją niewegetariańską siostrą kobieta na diecie laktowegetariańskiej miała w mleku dużo niższy poziom DDT, DDE (produktu rozkładu DDT), dieldryny, beta-heksachlorocykloheksanu (dwóch innych zakazanych pestycydów), jak również PCB <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A wszystko przez to, że substancje te odkładają się w tkance tłuszczowej zarówno ludzi, jak i wszystkich innych zwierząt, a więc między innymi tych, które lądują na naszych talerzach.</p>
<p>A co z kobietami na diecie w 100% roślinnej? Zanieczyszczenie mleka u nich jest jeszcze mniejsze niż u wegetarianek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 1981 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> przedziały wyników poszczególnych grup nie nakładały się na siebie, co oznacza, że najwyższy (najgorszy) wynik wegetarianek był niższy niż najniższy (najlepszy) wynik odnotowany dla próbek z mleka nie-wegetarianek. A pisząc o wegetariankach, autorzy mają tutaj na myśli kobiety, które wykluczają ze swojej diety wszystkie produkty odzwierzęce, w tym jajka i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jedyna mama wegetarianka, której mleko zawierało więcej niż śladowe ilości szkodliwych substancji, stosowała dietę roślinną krócej niż rok <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak ogólnie rzecz biorąc, dla niektórych z tych związków średnie stężenie u wegetarianek stanowiło tylko jakieś 1-2% średniego stężenia wśród kobiet na diecie tradycyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podsumowując, mleko matki zawsze jest dla dziecka pożywieniem optymalnym, niezależnie od tego, jak się ta matka odżywia. Nie zmienia to jednak faktu, że niemowlęta weganek są w mniejszym stopniu narażone na szkodliwy wpływ chemicznych substancji zanieczyszczających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ich mamy jedzą bowiem wyłącznie rośliny, czyli organizmy, które znajdują się na samym dole łańcucha pokarmowego.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">Baroni L, Goggi S, Battaglino R, et al. Vegan Nutrition for Mothers and Children: Practical Tools for Healthcare Providers. Nutrients. 2018;11(1):5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">Melina V, Craig W, Levin S. Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: Vegetarian Diets. J Acad Nutr Diet. 2016;116(12):1970-1980.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126037/" target="_blank" rel="noopener">Bettinelli ME, Bezze E, Morasca L, et al. Knowledge of Health Professionals Regarding Vegetarian Diets from Pregnancy to Adolescence: An Observational Study. Nutrients. 2019;11(5):1149.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">Avnon T, Paz Dubinsky E, Lavie I, Ben-Mayor Bashi T, Anbar R, Yogev Y. The impact of a vegan diet on pregnancy outcomes. J Perinatol. 2021;41(5):1129-1133.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32347355/" target="_blank" rel="noopener">Avnon T, Anbar R, Lavie I, et al. Does vegan diet influence umbilical cord vitamin B12, folate, and ferritin levels?. Arch Gynecol Obstet. 2020;301(6):1417-1422.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32319307/" target="_blank" rel="noopener">Karcz K, Królak-Olejnik B. Vegan or vegetarian diet and breast milk composition &#8211; a systematic review. Crit Rev Food Sci Nutr. 2021;61(7):1081-1098.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30051170/" target="_blank" rel="noopener">Perrin MT, Pawlak R, Dean LL, Christis A, Friend L. A cross-sectional study of fatty acids and brain-derived neurotrophic factor (BDNF) in human milk from lactating women following vegan, vegetarian, and omnivore diets. Eur J Nutr. 2019;58(6):2401-2410.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33235962/" target="_blank" rel="noopener">Derbyshire E. Could we be overlooking a potential choline crisis in the United Kingdom?. BMJ Nutr Prev Health. 2019;2(2):86-89.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32133524/" target="_blank" rel="noopener">Perrin MT, Pawlak R, Allen LH, Hampel D. Total Water-Soluble Choline Concentration Does Not Differ in Milk from Vegan, Vegetarian, and Nonvegetarian Lactating Women. J Nutr. 2020;150(3):512-517.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">Norén K. Levels of organochlorine contaminants in human milk in relation to the dietary habits of the mothers. Acta Paediatr Scand. 1983;72(6):811-816.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">Hergenrather J, Hlady G, Wallace B, Savage E. Pollutants in breast milk of vegetarians. N Engl J Med. 1981;304(13):792.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Strategie ograniczania spożycia mięsa</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/strategie-ograniczania-spozycia-miesa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=strategie-ograniczania-spozycia-miesa</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Mar 2024 13:40:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mięso przetworzone]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2353</guid>

					<description><![CDATA[<p>Strategie ograniczania spożycia mięsa Zgodnie z wynikami badania z 2020 r. [1] przeprowadzonego na 30 000 mieszkańcach USA, aż jedna trzecia dorosłych Amerykanów stara się ograniczać swoje spożycie mięsa. Dlaczego?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/strategie-ograniczania-spozycia-miesa/">Strategie ograniczania spożycia mięsa</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/strategie-ograniczania-spozycia-miesa/">Strategie ograniczania spożycia mięsa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Strategie ograniczania spożycia mięsa</h3>
<p>Zgodnie z wynikami badania z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32159392/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> przeprowadzonego na 30 000 mieszkańcach USA, aż jedna trzecia dorosłych Amerykanów stara się ograniczać swoje spożycie mięsa. Dlaczego? Dla tych, których zarobki nie przekraczają 40 000 dolarów rocznie, głównym powodem są kwestie finansowe. Dla tych, których zarobki przekraczają 40 000 dolarów rocznie, głównym powodem są kwestie zdrowotne (wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29576031/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I słusznie; w przypadku Amerykańskiego społeczeństwa zdrowszy sposób odżywiania oznaczałby zwiększenie spożycia produktów roślinnych, w tym świeżych owoców i warzyw, zbóż pełnoziarnistych, warzyw strączkowych (fasoli, grochu, ciecierzycy i soczewicy) oraz orzechów i nasion, przy jednoczesnym ograniczeniu spożycia produktów odzwierzęcych, w szczególności tłustego i przetworzonego mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32012681/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_strategie-ograniczania-miesa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-uhaW]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2357 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_strategie-ograniczania-miesa-1024x552.jpg" alt="wykres 1_strategie ograniczania mięsa" width="591" height="319" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_strategie-ograniczania-miesa-1024x552.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_strategie-ograniczania-miesa-300x162.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_strategie-ograniczania-miesa-768x414.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_strategie-ograniczania-miesa.jpg 1237w" sizes="auto, (max-width: 591px) 100vw, 591px" /></a>Jak wynika z artykułu pt. „Dieta roślinna dla zdrowia jednostki, populacji i planety” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728495/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, którego współautorem był zresztą Frank B. Hu, dziekan wydziału żywienia Uniwersytetu Harvarda, pełnowartościowa dieta roślinna nie dość, że jest sposobem odżywiania bardziej przyjaznym dla środowiska, to jeszcze wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju chorób przewlekłych, w tym otyłości, cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia i niektórych rodzajów nowotworów. Co oznacza określenie „dieta roślinna”? Krótko mówiąc, to taki sposób żywienia, który zakłada ograniczenie udziału produktów pochodzenia zwierzęcego i zwiększenie udziału produktów pochodzenia roślinnego, czyli, jak już wspominaliśmy, warzyw, owoców, zbóż pełnoziarnistych, strączków, orzechów i nasion <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728495/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W skali populacji światowej przejście na roślinny model żywieniowy wymagałoby szeroko zakrojonych działań w zakresie zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728495/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Podjęcie takiego wysiłku może mieć jednak znaczenie kluczowe dla zdrowia ludzi i naszej planety w przyszłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728495/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Według Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) dieta roślinna daje nam doskonałą okazję, by dostosować się do zmian klimatycznych i zmniejszyć stopień ich nasilenia <a href="https://www.nature.com/articles/d41586-019-02409-7" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W związku z powyższym opracowane przez IPCC zalecenia polityczne obejmują ograniczenie spożycia mięsa <a href="https://www.nature.com/articles/d41586-019-02409-7" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Pytanie tylko jak taka zmiana powinna wyglądać w praktyce. W 2020 r. przeprowadzono przegląd systematyczny badań eksperymentalnych nad strategiami ograniczania spożycia mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31563453/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jedną z najbardziej skutecznych okazała się strategia przetestowana w badaniu z 2014 r. <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Samo zapewnianie dostępu do informacji niestety nie wystarcza. Jeśli chodzi o wspieranie zmian zachowań, użyteczność takiego podejścia jest niestety znikoma <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Kluczem może być natomiast odpowiednie dostosowanie opcji domyślnych <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W kontekście prospołecznym m.in. ekologii, zdrowego odżywiania w restauracjach typu fast-food, czy dawstwa organów, tego typu interwencje wdrażano wielokrotnie i z powodzeniem <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oznacza to, że jest to rozwiązanie nie tylko właściwe, ale i najłatwiejsze w realizacji, innymi słowy: po prostu domyślne.</p>
<p>Weźmy na przykład dawstwo organów. W USA w skali roku tysiące ludzi umierają w oczekiwaniu na przeszczep od odpowiedniego dawcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Podczas gdy poparcie dla dawstwa organów wyraża 85% Amerykanów, osobistą decyzję w tym zakresie podjęła mniej niż połowa, a jeszcze mniej wyrobiło sobie kartę dawcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jeśli chodzi o Europę, pod względem liczby zarejestrowanych dawców organów, poszczególne państwa różnią się od siebie nawet dziesięciokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W niektórych krajach odsetek osób, które podpisały oficjalną zgodę, wynosi tylko jakieś 10%, w innych ‒ aż 99,98% (wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Od czego to zależy? Od opcji domyślnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W niektórych krajach panuje zasada, że dawcą organów jest każdy, a wypisanie się z rejestru dawców wymaga dopełnienia odpowiednich formalności (kolor niebieski) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast w innych krajach, w tym w USA, jest dokładnie na odwrót: domyślnie zakłada się, że dawcą nie chce być nikt, więc zapisanie się na tę listę wymaga oficjalnej rejestracji (kolor złoty) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nieustannie pojawiają się zatem wezwania do prowadzenia kampanii na rzecz zmiany postaw społecznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że 85% społeczeństwa samą ideę dawstwa organów popiera, więc to nie nastawienie jest tutaj głównym problemem. Celem powinna być zmiana ludzkich zachowań, a skutecznym środkiem do jego osiągnięcia może być zmiana wyboru domyślnego. Czy taka strategia sprawdzi się też w przypadku zachowań żywieniowych?</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_strategie-ograniczania-miesa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-uhaW]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2356 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_strategie-ograniczania-miesa-1024x554.jpg" alt="wykres 2_strategie ograniczania mięsa" width="622" height="336" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_strategie-ograniczania-miesa-1024x554.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_strategie-ograniczania-miesa-300x162.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_strategie-ograniczania-miesa-768x415.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_strategie-ograniczania-miesa.jpg 1237w" sizes="auto, (max-width: 622px) 100vw, 622px" /></a>We wspomnianym już badaniu z 2014 r. <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> uczestnikom w grupie badawczej przedstawiono menu, w którym widniało pięć pozycji, wszystkie wegetariańskie. Poinformowano ich jednak (zarówno słownie, jak i pisemnie ‒ na kartach menu), że mogą się zapoznać z drugim menu, które wisiało na ścianie, w odległości niecałych 4 metrów <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Była to lista standardowych, stołówkowych dań nie-wegetariańskich <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W grupie kontrolnej natomiast obie listy zostały ze sobą wymieszane, w ramach jednego menu, które uczestnikom podano do stolików <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W grupie kontrolnej na opcję bezmięsną zdecydowała się mniejszość ‒ 5-40% uczestników, w zależności od sposobu, w jaki dania wegetariańskie były opisane <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Określenia typu „makaron z warzywami po prowansalsku” działały zachęcająco, ale „wegańskie calzone” już mniej <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No dobrze, a jakie były wyniki w grupie badawczej, która do ręki dostała menu całkowicie bezmięsne? Uczestnicy mogli tutaj zamawiać mięso bez żadnych ograniczeń, jedynym warunkiem było przejście kilku metrów, żeby zapoznać się z drugim menu. Mieli tu więc możliwość wyboru <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak dzięki temu, że dania bezmięsne były tutaj opcją domyślną, zdecydowało się na nie aż 75-90% uczestników (wykres 3). Wzięcie miało nawet to nieszczęsne wegańskie calzone <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_strategie-ograniczania-miesa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-uhaW]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2355 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_strategie-ograniczania-miesa.jpg" alt="wykres 3_strategie ograniczania mięsa" width="478" height="389" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_strategie-ograniczania-miesa.jpg 919w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_strategie-ograniczania-miesa-300x244.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_strategie-ograniczania-miesa-768x625.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 478px) 100vw, 478px" /></a>W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31570584/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> wykazano, że efekty przynosi nawet samo zwiększenie proporcji opcji wegetariańskich w stosunku do mięsnych. W wyniku zmiany z 25% na 50% sprzedaż opcji wegetariańskich wzrosła o 40-80%.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32159392/" target="_blank" rel="noopener">Asher KE, Peters P. Go the whole nine yards? How extent of meat restriction impacts individual dietary experience. Ecol Food Nutr. 2020;59(4):436-458.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29576031/" target="_blank" rel="noopener">Neff RA, Edwards D, Palmer A, Ramsing R, Righter A, Wolfson J. Reducing meat consumption in the USA: a nationally representative survey of attitudes and behaviours. Public Health Nutr. 2018;21(10):1835-1844.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32012681/" target="_blank" rel="noopener">Cena H, Calder PC. Defining a Healthy Diet: Evidence for The Role of Contemporary Dietary Patterns in Health and Disease. Nutrients. 2020;12(2):334.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728495/" target="_blank" rel="noopener">Hemler EC, Hu FB. Plant-Based Diets for Personal, Population, and Planetary Health. Adv Nutr. 2019;10(Suppl_4):S275-S283.</a><br />
[5] <a href="https://www.nature.com/articles/d41586-019-02409-7" target="_blank" rel="noopener">Schiermeier Q. Eat less meat: UN climate-change panel tackles diets. Nature. 2019;572(7769):291-292.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31563453/" target="_blank" rel="noopener">Harguess JM, Crespo NC, Hong MY. Strategies to reduce meat consumption: A systematic literature review of experimental studies. Appetite. 2020;144:104478.</a><br />
[7] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0013916512469099" target="_blank" rel="noopener">Campbell-Arvai V, Arvai J, Kalof L. Motivating sustainable food choices: the role of nudges, value orientation, and information provision. Environ Behav. 2014;46(4):453-475.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14631022/" target="_blank" rel="noopener">Johnson EJ, Goldstein D. Medicine. Do defaults save lives?. Science. 2003;302(5649):1338-1339.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31570584/" target="_blank" rel="noopener">Garnett EE, Balmford A, Sandbrook C, Pilling MA, Marteau TM. Impact of increasing vegetarian availability on meal selection and sales in cafeterias. Proc Natl Acad Sci U S A. 2019;116(42):20923-20929.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/strategie-ograniczania-spozycia-miesa/">Strategie ograniczania spożycia mięsa</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/strategie-ograniczania-spozycia-miesa/">Strategie ograniczania spożycia mięsa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Mar 2024 11:11:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[Clostridium difficile]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przeszczep fekalny]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stwardnienie rozsiane]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia afektywne dwubiegunowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2335</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu Rola żywności roślinnej i mikrobiomu dla zachowania zdrowia i profilaktyki chorób: istnieją dowody na to,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</h3>
<p>Rola żywności roślinnej i mikrobiomu dla zachowania zdrowia i profilaktyki chorób: istnieją dowody na to, że dieta roślinna bogata w błonnik może zapobiegać rozwojowi wielu powszechnych chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niewykluczone, że jest to zasługa wpływu, jaki ten sposób odżywiania wywiera na skład i aktywność metaboliczną mikrobiomu, czyli bakterii jelitowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dobre bakterie w jelitach jedzą błonnik z roślin i wytwarzają z niego metabolity, które wykazują właściwości prozdrowotne i przeciwnowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. To właśnie z błonnika powstają przecież krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe ‒ związki o silnym działaniu przeciwzapalnym i przeciwnowotworowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co więcej, specjalne, żywiące się błonnikiem bakterie w naszych jelitach przegryzają ściany komórkowe roślin i uwalniają wszystkie ukryte w środku fitoskładniki, które wspomagają organizm w walce ze stanem zapalnym, stresem oksydacyjnym i nowotworami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ile nieprzetworzonej żywności roślinnej musimy jeść, aby osiągnąć takie efekty?</p>
<p>Wszystkie dowody w tym zakresie wskazują, że nasze zapotrzebowanie fizjologiczne to około 50 gramów błonnika dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tyle właśnie dostarcza tradycyjna dieta afrykańska i właśnie taką dzienną dawkę powiązano z profilaktyką chorób przewlekłych, powszechnych w krajach Zachodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to porcja nawet do dwóch razy większa niż zalecane dzienne minimum i trzy razy większa niż obecne, średnie spożycie w USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak dowieść, że rola mikrobiomu rzeczywiście jest aż tak znacząca? Dwa słowa: przeszczep kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31929989/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Obecnie przeszczep mikrobioty kałowej (<em>donor fecal microbiota transplantation</em>, DFMT) jest podejściem optymalnym w leczeniu nawracającej infekcji <em>Clostridium difficile</em> (C. diff) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. C. diff uważana jest aktualnie za najbardziej powszechną przyczynę biegunki szpitalnej, a zakażenie tą bakterią stanowi zagrożenie dla życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Patogen daje o sobie znać w sytuacji, gdy w jelitach brakuje pożytecznych bakterii, na przykład po leczeniu antybiotykami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Sposobem na pozbycie się C diff. jest zwiększenie liczebności tych pożytecznych bakterii i tutaj właśnie zaczyna się rola przeszczepów kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mikrobiotę pobiera się od zdrowego dawcy i przenosi do jelit chorego w postaci płynnej zawiesiny kałowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W leczeniu nawracającej biegunki wywołanej zakażeniem C. diff przeszczepy kału zdecydowanie dowiodły swojej skuteczności. Odsetek wyleczeń wynosi nawet do 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W związku z tak ogromnym sukcesem pojawiły się pomysły zastosowania przeszczepów kału również przy innych chorobach układu pokarmowego, np. jednej z nieswoistych chorób zapalnych jelit, znanej jako wrzodziejące zapalenie jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak do tej pory przeprowadzono w tym zakresie cztery badania randomizowane, z których wynika, że przeszczep kału zwiększa prawdopodobieństwo remisji klinicznej niemal dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A co z chorobami poza przewodem pokarmowym?</p>
<p>W 2020 r. opublikowano opis przypadku pacjenta cierpiącego na stwardnienie rozsiane (SM) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Seria przeszczepów kału przełożyła się u niego na poprawę stanu mikrobiomu poprzez wzrost liczebności tych dobrych, żywiących się błonnikiem bakterii, które wspierają walkę ze stanem zapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Znacznie zwiększył się też jego poziom neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego, białka o potencjalnym działaniu neuroprotekcyjnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26992038/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ponadto zarówno w ocenie obiektywnej, jak i subiektywnej u pacjenta odnotowano poprawę chodzenia, co jest istotne, ponieważ to właśnie zaburzenia chodu były u niego głównym objawem choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Aby te nowe, pożyteczne bakterie w jego jelitach miały co jeść, pacjent przeszedł na dietę wysokobłonnikową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To świetnie, ale możliwe, że wystarczyłaby zwykła dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przecież wśród pacjentów z SM standardowa dieta zachodnia sprzyja nie tylko dysbiozie jelitowej, czyli zaburzeniu równowagi mikrobioty jelitowej, ale również rozwojowi stanu zapalnego układu nerwowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Bogata w błonnik dieta roślinna działa natomiast dokładnie na odwrót i czynniki ryzyka SM pozwala zmniejszyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Potwierdzić skuteczność przeszczepów kału w leczeniu SM mogą tylko randomizowane badania kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W międzyczasie o dobre bakterie w naszych jelitach spokojnie możemy dbać starymi, dobrymi sposobami ‒ jedząc bogate w błonnik, nieprzetworzone produkty roślinne.</p>
<p>A jak przeszczepy kału radzą sobie z leczeniem depresji? W ostatnich latach gwałtownie wzrosło zainteresowanie mikrobiomem jelitowym i jego wpływem na zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy dotyczy to również zdrowia psychicznego? Możliwe, że tak. W wielu badaniach wykazano, że pod względem mikrobiomu osoby z depresją różnią się od osób, które na depresję nie cierpią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nie mówiąc już o tym, że przyczyna depresji ma związek z zaburzeniem równowagi neuroprzekaźników, a, jak wiadomo, duża część substancji neuroaktywnych, m.in. serotonina, czy dopamina, syntetyzowana jest właśnie przez mikrobiom jelitowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Do tego mamy jeszcze przecież nerw błędny ‒ istotny szlak komunikacyjny między mózgiem a jelitami, który również może powodować zmiany nastroju <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na początku kał do organizmu biorcy wprowadzano drogą doodbytniczą, przy pomocy kolonoskopii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie jednak podaje się go zamkniętego w kapsułkach, dzięki czemu cały proces wymaga dużo mniej zaangażowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W 2019 r. opublikowano opis przypadku 79-letniej kobiety, która w wyniku traumatycznych przeżyć straciła apetyt, stała się introwertyczna, ospała, całe dnie spędzała w łóżku i w ciągu sześciu miesięcy straciła 25 kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pacjentka została przyjęta do szpitala z diagnozą depresji, przyjmowała przeróżne leki przeciwdepresyjne, niestety na próżno <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. I wtedy właśnie lekarze postanowili zaprzestać leczenia farmakologicznego i zamiast tego sprawdzić, jak na stan psychiczny kobiety wpłynie przeszczep kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dawcą był jej 6-letni prawnuk, który miał dobry apetyt, towarzyskie usposobienie i dobre trawienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kobieta poczuła się lepiej już cztery dni po zabiegu, a przed upływem dwóch tygodni była już w nastroju wprost euforycznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Została wypisana ze szpitala i w ciągu sześciu tygodni wszystko wróciło u niej do normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>A co z chorobą afektywną dwubiegunową? Czy w tym przypadku przeszczepy kału również okażą się pomocne? W 2020 r. opublikowano opis przypadku kobiety, która kilkakrotnie trafiała do szpitala z psychiatrycznego z depresją maniakalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przełom nadszedł u niej wraz z przeszczepem kału, którego dawcą był zresztą jej mąż <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wszystkie objawy ustąpiły w ciągu sześciu miesięcy. Co więcej, od publikacji tego opisu przypadku minęło już kilka lat, a efekty utrzymują się po dziś dzień <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pacjentka nie przyjmuje żadnych leków, a do tego jeszcze schudła ponad 30 kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Utrata masy ciała mogła być wynikiem przeszczepu od szczupłego męża, ale niewykluczone też, że była to po prostu kwestia odstawienia leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Z osoby niezdolnej do normalnego funkcjonowania kobieta stała się szefową małej firmy i autorką dwóch opublikowanych książek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>No to teraz przechodzimy do alkoholizmu. Swego czasu uzależnienie od alkoholu uważane było za zaburzenie czysto psychiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Teorię tę zaczęto jednak kwestionować, gdy okazało się, że tak wiele chorób psychicznych wiąże się w jakiś sposób z jelitami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> pod względem zdrowia jelit porównano alkoholików i nie alkoholików. Jak się okazało, część badanych uzależnionych od alkoholu miała nieszczelne jelita, co powiązano z nasilonym głodem alkoholowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. No dobrze, a może to nie problemy z jelitami były przyczyną głodu alkoholowego, tylko na odwrót. Może to nadużywanie alkoholu było przyczyną problemów z jelitami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Prawdą jest, że alkohol może wpływać toksycznie na ściany jelit, ale akurat w tamtym czasie obie grupy piły tyle samo alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może alkoholizm rzeczywiście ma jakiś związek ze zdrowiem jelit?</p>
<p>Niesamowitego odkrycia dokonano w badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Myszom, które otrzymały przeszczep kału od alkoholików, zaczął bardziej smakować alkohol. Badania dotyczyły zwierząt, które wcześniej nie miały styczności z alkoholem, a po przeszczepie kału od alkoholików zaczęły wykazywać zwiększone preferencje do tej substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Normalnie myszy alkoholu raczej nie lubią, ale wystarczy przekazać im niewielką ilość mikrobioty człowieka z chorobą alkoholową i od razu następuje u nich zmiana o 180 stopni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Czy to oznacza, że głód alkoholowy powodują bakterie jelitowe? Sprawdźmy, co na to badania z udziałem ludzi.</p>
<p>W 2021 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kliniczne nad przeszczepem kału w leczeniu zaburzeń związanych z nadużywaniem alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Uczestnikami byli alkoholicy z marskością wątroby i niekontrolowanym problemem z piciem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Badanych losowo podzielono na dwie grupy: pierwszej grupie zrobiono lewatywę placebo, drugiej lewatywę z kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W ciągu dwóch tygodni przeszczep kału przełożył się na znaczne zmniejszenie głodu alkoholowego w 90% przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dla porównania, w grupie placebo poprawę odnotowano tylko w 30% przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Rezultaty te znalazły też potwierdzenie w badaniach moczu, z których wynikało, że badani po przeszczepie kału pili znacznie mniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W efekcie poprawie uległy ich zdolności poznawcze i psychospołeczna jakość życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Należy zaznaczyć, że przeszczepy kału są na razie cały czas jeszcze w fazie eksperymentalnej i nie można wykluczyć związanego z nimi potencjalnego ryzyka. Naukowcy pracują obecnie nad sposobami, by ta metoda leczenia stała się szerzej dostępna i mniej odstraszająca dla samych pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32296975/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, z większości dowodów wynika, że przeszczepy kału są bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31103793/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Odnotowano jednak kilka przypadków, w tym jeden śmiertelny, przeniesienia od dawców bakterii szkodliwych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31665575/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Co więcej, z teoretycznego punktu widzenia, może się zdarzyć, że wraz z przeszczepem biorca otrzyma komórki nowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31085417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Bonus w postaci raka jelita grubego? Brzmi nieciekawie…</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Keefe SJD. Plant-based foods and the microbiome in the preservation of health and prevention of disease. Am J Clin Nutr. 2019;110(2):265-266.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31929989/" target="_blank" rel="noopener">Gupta N, Hanauer SB. One man&#8217;s trash-another man&#8217;s treasure: fecal transplantation. Hepatobiliary Surg Nutr. 2019;8(6):623-625.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">Rokkas T, Gisbert JP, Gasbarrini A, et al. A network meta-analysis of randomized controlled trials exploring the role of fecal microbiota transplantation in recurrent Clostridium difficile infection. United European Gastroenterol J. 2019;7(8):1051-1063.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31975529/" target="_blank" rel="noopener">Groves HE, Allen UD. Winning with poo? Fecal microbiome transplantation as an emerging strategy for the management of recurrent Clostridioides difficile infection in children. Pediatr Transplant. 2020;24(1):e13651.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">Blanchaert C, Strubbe B, Peeters H. Fecal microbiota transplantation in ulcerative colitis. Acta Gastroenterol Belg. 2019;82(4):519-528.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">Engen PA, Zaferiou A, Rasmussen H, et al. Single-Arm, Non-randomized, Time Series, Single-Subject Study of Fecal Microbiota Transplantation in Multiple Sclerosis. Front Neurol. 2020;11:978.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26992038/" target="_blank" rel="noopener">Wens I, Keytsman C, Deckx N, Cools N, Dalgas U, Eijnde BO. Brain derived neurotrophic factor in multiple sclerosis: effect of 24 weeks endurance and resistance training. Eur J Neurol. 2016;23(6):1028-1035.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">Green J, Castle D, Berk M, et al. Faecal microbiota transplants for depression &#8211; Who gives a crapsule?. Aust N Z J Psychiatry. 2019;53(8):732-734.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">Cai T, Shi X, Yuan LZ, Tang D, Wang F. Fecal microbiota transplantation in an elderly patient with mental depression. Int Psychogeriatr. 2019;31(10):1525-1526.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">Hinton R. A case report looking at the effects of faecal microbiota transplantation in a patient with bipolar disorder. Aust N Z J Psychiatry. 2020;54(6):649-650.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">Leclercq S, Matamoros S, Cani PD, et al. Intestinal permeability, gut-bacterial dysbiosis, and behavioral markers of alcohol-dependence severity. Proc Natl Acad Sci U S A. 2014;111(42):E4485-E4493.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">Zhao W, Hu Y, Li C, et al. Transplantation of fecal microbiota from patients with alcoholism induces anxiety/depression behaviors and decreases brain mGluR1/PKC ε levels in mouse. Biofactors. 2020;46(1):38-54.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">Bajaj JS, Gavis EA, Fagan A, et al. A Randomized Clinical Trial of Fecal Microbiota Transplant for Alcohol Use Disorder. Hepatology. 2021;73(5):1688-1700.</a><br />
<a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32296975/" target="_blank" rel="noopener">[14] Fadda HM. The Route to Palatable Fecal Microbiota Transplantation. AAPS PharmSciTech. 2020;21(3):114.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31103793/" target="_blank" rel="noopener">Dailey FE, Turse EP, Daglilar E, Tahan V. The dirty aspects of fecal microbiota transplantation: a review of its adverse effects and complications. Curr Opin Pharmacol. 2019;49:29-33.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31665575/" target="_blank" rel="noopener">DeFilipp Z, Bloom PP, Torres Soto M, et al. Drug-Resistant E. coli Bacteremia Transmitted by Fecal Microbiota Transplant. N Engl J Med. 2019;381(21):2043-2050.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31085417/" target="_blank" rel="noopener">Turse EP, Dailey FE, Ghouri YA, Tahan V. Fecal microbiota transplantation donation: the gift that keeps on giving. Curr Opin Pharmacol. 2019;49:24-28.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O tym, jak dieta roślinna pozwoliła odwrócić przebieg przewlekłej choroby nerek w stadium III</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-dieta-roslinna-pozwolila-odwrocic-przebieg-przewleklej-choroby-nerek-w-stadium-iii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-tym-jak-dieta-roslinna-pozwolila-odwrocic-przebieg-przewleklej-choroby-nerek-w-stadium-iii</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Mar 2024 12:31:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czynność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fosfor]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[potas]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2327</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym, jak dieta roślinna pozwoliła odwrócić przebieg przewlekłej choroby nerek w stadium III Czy dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych może łagodzić objawy przewlekłej choroby nerek [1]? W artykule...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-dieta-roslinna-pozwolila-odwrocic-przebieg-przewleklej-choroby-nerek-w-stadium-iii/">O tym, jak dieta roślinna pozwoliła odwrócić przebieg przewlekłej choroby nerek w stadium III</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-dieta-roslinna-pozwolila-odwrocic-przebieg-przewleklej-choroby-nerek-w-stadium-iii/">O tym, jak dieta roślinna pozwoliła odwrócić przebieg przewlekłej choroby nerek w stadium III</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>O tym, jak dieta roślinna pozwoliła odwrócić przebieg przewlekłej choroby nerek w stadium III</h3>
<p>Czy dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych może łagodzić objawy przewlekłej choroby nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/obnizenie-spozycia-bialka-udowodnionym-sposobem-na-poprawe-stanu-pacjentow-z-przewlekla-choroba-nerek/" target="_blank" rel="noopener">„Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek”</a> omówiliśmy badanie, w którym wykazano, że ograniczenie dziennego spożycia białka o zaledwie 10 gramów może uchronić przed koniecznością przeprowadzania dializ i obniżać ryzyko śmierci aż o 77% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mowa tutaj o białku ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, ale warto zaznaczyć, że spożycie białka odzwierzęcego (mięsa, nabiału i jajek) przyczynia się do rozwoju stanu zapalnego, wytwarza w nerkach środowisko kwasowe i zmusza je do przejścia w tzw. tryb hiperfiltracji. Białko roślinne może działać zasadotwórczo, przeciwzapalnie i wykazywać właściwości ochronne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Może wobec tego pacjentom z chorobą nerek powinno się przepisywać dietę niskobiałkową, opartą głównie na produktach roślinnych (<em>low-protein, plant-dominant diet</em>, w skrócie PLADO) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32610641/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>?</p>
<p>Jeśli do oceny sposobu odżywiania zastosować system, w którym punkty przyznaje się za zdrowe produkty roślinne, a odejmuje za produkty odzwierzęce, okazuje się, że wśród osób z poważną chorobą nerek wyższa punktacja idzie w parze z niższym ogólnoustrojowym stanem zapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32514991/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tylko czy to przekłada się na dłuższe życie?</p>
<p>Najwyraźniej tak. Zwiększenie udziału białka roślinnego w diecie zaledwie o 10% powiązano ze znacznym ograniczeniem śmiertelności całkowitej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32249138/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Życie wydłuża nawet samo zwiększenie spożycia owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31738182/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wystarczy zmiana z dwóch porcji tygodniowo na dwie porcje dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31738182/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Tylko że przy zaburzeniach funkcjonowania nerek dieta roślinna może wzbudzać obawy ze względu na ryzyko przeciążenia fosforem i potasem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na szczęście wygląda na to, że niepotrzebnie. Od fosforu zawartego w żywności roślinnej większym problemem są fosforany w przetworzonych produktach odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Natomiast jeśli chodzi o przeciążenie potasem, wszystko wskazuje na to, że ryzyko jest w tym przypadku wyolbrzymione i nie znajduje potwierdzenia w dowodach naukowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A mamy jakieś dowody, które potwierdzałyby skuteczność pełnowartościowej diety roślinnej w leczeniu przewlekłej choroby nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>?</p>
<p>W 2019 r. opublikowano opis przypadku 69-letniego mężczyzny cierpiącego na cukrzycę typu 2, wysokie ciśnienie krwi i przewlekłą chorobę nerek w stadium III, która skutkowała podwyższonym stężeniem fosforu i potasu we krwi <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W celu poprawy stanu zdrowia pacjent chciał zmienić swoją dietę <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przed rozpoczęciem kuracji przyjmował 12 różnych leków, a odżywiał się w sumie nie najgorzej. Jadł trochę zbóż pełnoziarnistych i warzyw strączkowych, więc na pewno lepiej niż przeciętny Amerykanin <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. I wtedy właśnie lekarz zalecił mu przejście na dietę roślinną opartą o produkty nieprzetworzone: owsianka z owocami i siemieniem lnianym na śniadanie, fasola i zielone warzywa na obiad, pełnoziarniste spaghetti z warzywami na kolację, a na przekąskę owoce <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pacjent miał jeść tyle pełnowartościowych produktów roślinnych, ile tylko chciał. Żadnego liczenia węglowodanów, kalorii, czy ograniczania wielkości porcji <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Głównym celem nie było tu ograniczanie ilości jedzenia, lecz poprawa jego jakości <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Zgodnie z zaleceniami pacjent przeszedł na dietę roślinną, opartą na produktach nieprzetworzonych <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jego spożycie węglowodanów było naprawdę wysokie, a mimo tego swoje zapotrzebowanie na insulinę w krótkim czasie udało mu się obniżyć o ponad 50% <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W efekcie korzystne zmiany zaobserwowano też w zakresie jego masy ciała, ciśnienia krwi i poziomu cholesterolu <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ze względu na fakt, że wpływ zdrowego odżywiania na wrażliwość insulinową był niemal natychmiastowy, dawkowanie insuliny zostało od razu odpowiednio dostosowane <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W ciągu czterech dni dawkę insuliny zmniejszono z około 210 do 70 jednostek dziennie <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Co więcej, w związku z szybko poprawiającym się poziomem cukru we krwi, pacjent musiał całkowicie zaprzestać przyjmowania glimepirydu, tj. doustnego leku przeciwcukrzycowego <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W ciągu pierwszych dwóch miesięcy, ze względu na poprawę ciśnienia krwi i poziomu cukru we krwi, mężczyzna odstawił też karwedilol, hydrochlorotiazyd, amlodypinę i sitagliptynę <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-8u9r]">[8]</a>. Insuliny przyjmował coraz mniej, a dawkę prawastatyny zmniejszono mu o połowę <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-8u9r]">[8]</a>. Co więcej, udało mu się schudnąć ponad 20 kilogramów <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-8u9r]">[8]</a>. A co się stało z jego niewydolnością nerek w stadium III? Wyleczona! Na poniższym wykresie widzimy, jak na przestrzeni lat wyglądało jego GFR, czyli wskaźnik czynności nerek <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-8u9r]">[8]</a>. Po wieloletniej tendencji spadkowej wystarczyła zmiana diety, a wyniki od razu zaczęły się poprawiać <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-8u9r]">[8]</a>.<a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres_dieta-roslinna-i-choroba-nerek.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2329 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres_dieta-roslinna-i-choroba-nerek-1024x450.jpg" alt="wykres_dieta roślinna i choroba nerek" width="617" height="271" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres_dieta-roslinna-i-choroba-nerek-1024x450.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres_dieta-roslinna-i-choroba-nerek-300x132.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres_dieta-roslinna-i-choroba-nerek-768x338.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres_dieta-roslinna-i-choroba-nerek-1536x675.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres_dieta-roslinna-i-choroba-nerek.jpg 1551w" sizes="auto, (max-width: 617px) 100vw, 617px" /></a>Jego szacunkowe GFR wzrosło o 73%, co by sugerowało, że nie była to raczej zasługa samej utraty wagi, ponieważ poprawa była zbyt znacząca <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przykładowo redukcja o mniej więcej 30 kilogramów w wyniku operacji bariatrycznej zwiększa wskaźnik GFR o ok. 12-15% <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie z tego wnioski? W przypadku przewlekłej choroby nerek, szczególnie jeśli towarzyszy jej jeszcze dodatkowo otyłość, nadciśnienie i cukrzyca, znaczące korzyści nieść może za sobą ścisła dieta roślinna, a jedynym ograniczeniem w jej realizowaniu będzie jedynie apetyt pacjenta <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przecież roślinne odżywianie wywiera dobroczynny wpływ nie tylko na same nerki <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wśród pacjentów z chorobą nerek dieta roślinna zmniejsza też ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ma to znaczenie kluczowe, ponieważ w większości przypadków osoby z chorymi nerkami umierają jeszcze przed pierwszą dializą, zazwyczaj w wyniku chorób układu krążenia <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A oto jak swoje doświadczenia opisuje sam pacjent: „Na początku wydawało mi się, że będzie to dieta trudna i restrykcyjna”, ale „różnicę poczułem niemal natychmiast, a dawkę insuliny musieliśmy zmniejszyć już po jednym dniu. Tyle energii nie miałem od wielu lat, a tutaj ta zmiana przyszła jakby z dnia na dzień. Nadprogramowe kilogramy, których próbowałem pozbyć się od dekady, w końcu zaczęły spadać. Wraz z utratą wagi czułem się coraz lżejszy, a ruch znowu zaczął sprawiać mi przyjemność” <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>„Ta zmiana stylu życia była dla mnie największym darem, jaki kiedykolwiek otrzymałem. Odstawiłem większość leków, zrzuciłem ponad 30 kilogramów i odzyskałem kontrolę nad własnym zdrowiem. Ta zmiana stylu życia dodała mi wiary we własne możliwości. W końcu czuję, że w kwestii swojego zdrowia mam siłę sprawczą; że nie jestem tylko jakąś nieszczęsną ofiarą, błąkającą się od jednego specjalisty do drugiego. Jedyne czego żałuję to, że nie dowiedziałem się o tym wszystkim wcześniej” <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">Adair KE, Bowden RG. Ameliorating chronic kidney disease using a whole food plant-based diet. Nutrients. 2020;12(4):1007.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">Hansen HP, Tauber-Lassen E, Jensen BR, Parving HH. Effect of dietary protein restriction on prognosis in patients with diabetic nephropathy. Kidney Int. 2002;62(1):220-228.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32610641/" target="_blank" rel="noopener">Kalantar-Zadeh K, Joshi S, Schlueter R, et al. Plant-dominant low-protein diet for conservative management of chronic kidney disease. Nutrients. 2020;12(7):1931.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32514991/" target="_blank" rel="noopener">González-Ortiz A, Xu H, Avesani CM, et al. Plant-based diets, insulin sensitivity and inflammation in elderly men with chronic kidney disease. J Nephrol. 2020;33(5):1091-1101.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32249138/" target="_blank" rel="noopener">Liu X, Hu Z, Xu X, Li Z, Chen Y, Dong J. The associations of plant-based protein intake with all-cause and cardiovascular mortality in patients on peritoneal dialysis. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2020;30(6):967-976.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31738182/" target="_blank" rel="noopener">Saglimbene VM, Wong G, Ruospo M, et al. Fruit and vegetable intake and mortality in adults undergoing maintenance hemodialysis. Clin J Am Soc Nephrol. 2019;14(2):250-260.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">Joshi S, Hashmi S, Shah S, Kalantar-Zadeh K. Plant-based diets for prevention and management of chronic kidney disease. Curr Opin Nephrol Hypertens. 2020;29(1):16-21.</a><br />
[8] <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">Campbell TM, Liebman SE. Plant-based dietary approach to stage 3 chronic kidney disease with hyperphosphataemia. BMJ Case Rep. 2019;12(12):e232080.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-dieta-roslinna-pozwolila-odwrocic-przebieg-przewleklej-choroby-nerek-w-stadium-iii/">O tym, jak dieta roślinna pozwoliła odwrócić przebieg przewlekłej choroby nerek w stadium III</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-dieta-roslinna-pozwolila-odwrocic-przebieg-przewleklej-choroby-nerek-w-stadium-iii/">O tym, jak dieta roślinna pozwoliła odwrócić przebieg przewlekłej choroby nerek w stadium III</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post i spontaniczna regresja nowotworu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Mar 2024 10:27:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2309</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post i spontaniczna regresja nowotworu Wszystkie artykuły z tej serii: O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania Post i spontaniczna regresja nowotworu W 2015 r....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu/">Post i spontaniczna regresja nowotworu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu/">Post i spontaniczna regresja nowotworu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post i spontaniczna regresja nowotworu</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania/" target="_blank" rel="noopener">O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu/" target="_blank" rel="noopener">Post i spontaniczna regresja nowotworu</a></li>
</ol>
<p>W 2015 r. opublikowano niesamowity opis przypadku kobiety, która po diagnozie chłoniaka grudkowego w III stadium zaawansowania, pod nadzorem lekarskim, poddała się 21-dniowemu postowi wodnemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W efekcie jej powiększone węzły chłonne udało się w znaczącym stopniu zmniejszyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Po postnej kuracji pacjentka trzymała się diety roślinnej opartej na produktach nieprzetworzonych, a na wizytach kontrolnych po upływie 6 i 9 miesięcy nie odnotowano nawrotu żadnego z objawów choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Najnowsze informacje na temat zdrowia pacjentki ukazały się w 2018 r., 3 lata po publikacji pierwszego opisu przypadku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zaskakującym jest fakt, że wszystko wskazywało na całkowite pokonanie raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W pozytonowej tomografii emisyjnej (PET) nie wykryto żadnych zmian nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Początkowa regresja nowotworu utrzymała się przez 3 lata, bez żadnego dodatkowego leczenia. Wystarczyła sama zmiana sposobu odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. A może był to po prostu zwykły zbieg okoliczności? Teoretycznie możliwe, ale początkowa regresja bezpośrednio zbiegła się w czasie z postem wodnym, co by wskazywało na związek przyczynowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie mówiąc już o tym, że za zdolnością postu do wywoływania regresji raka przemawiają przecież konkretne mechanizmy biologiczne, m.in. obniżanie poziomu insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF-1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>„Spontaniczna regresja” nowotworu jest określeniem nieco mylącym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4362919/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nawet jeśli przyczyna jest nam nieznana, regresja nie wzięła się przecież znikąd. Coś musiało ją spowodować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4362919/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przypuszcza się, że w takich przypadkach pewną rolę odgrywa układ odpornościowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4362919/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W sytuacji immunosupresji wzrasta ryzyko rozwoju raka, co by oznaczało, że nowotwory w organizmie pojawiają się nieustannie, tylko w normalnych okolicznościach układ odpornościowy trzyma nad nimi kontrolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4362919/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na potwierdzenie tej teorii mamy na to kilka przykładów. Odnotowano przypadek regresji po transfuzji krwi od pacjenta, u którego wcześniej doszło do spontanicznej regresji. Są też przypadki pacjentów, którzy przez 15-20 lat nie mieli żadnych przerzutów, a wyniku silnego stresu, a w konsekwencji gwałtownego osłabienia odporności, choroba weszła u nich w stadium terminalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4362919/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W przypadku większości nowotworów spontaniczna regresja zdarza się niezmiernie rzadko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4362919/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, ale chłoniak jest tutaj wyjątkiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2660545/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W badaniu z 1989 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2660545/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> spośród 140 przypadków chłoniaka grudkowego odnotowano 18 przypadków regresji co najmniej częściowej i 6 przypadków regresji całkowitej. Oznacza to, że 1 na 25 przypadków raka po prostu samoistnie znika. Niezależnie od zastosowanej metody leczenia (w badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19672427/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, na przykład, był to ziołowy suplement diety), jeśli mamy do czynienia z sytuacją, gdzie po kuracji guz zaczyna się kurczyć, musimy zadać sobie pytanie: czy to na pewno związek przyczynowo-skutkowy, czy może zwykły zbieg okoliczności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19672427/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>?</p>
<p>Jednym z potencjalnych mechanizmów odpowiedzialnych za spontaniczną regresję złośliwych postaci chłoniaka jest zwiększona aktywność komórek NK (<em>natural killer cells</em> ‒ „urodzeni zabójcy”) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8946278/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Komórki NK stanowią naszą pierwszą linię obrony przeciwnowotworowej, a ich działanie polega na zabijaniu komórek rakowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2801592/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W badaniu z 1996 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8946278/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> pod względem aktywności komórek NK, osoby z chłoniakiem złośliwym, którym udało się osiągnąć regresję, porównano z osobami, które regresji nie osiągnęły oraz z grupą kontrolną. I rzeczywiście, wygląda na to, że najbardziej aktywne komórki NK mieli uczestnicy, których chłoniak wszedł w fazę regresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8946278/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>A czy aktywność komórek NK można jakoś zwiększyć? Tak, jednym ze sposobów jest aktywność fizyczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23977724/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, pod warunkiem, że nie idzie w parze z dietą wysokotłuszczową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10879449" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Badanie z 2000 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10879449" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> wykazało, że odpowiednio zaplanowany program treningowy w połączeniu z dietą wysokotłuszczową spowodował spadek aktywności komórek NK. Oznacza to, że przy wysokim spożyciu tłuszczu aktywność fizyczna wpływa na układ odpornościowy szkodliwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10879449" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Oprócz tego niekorzystnie działa też jedzenie dużych ilości tłustych ryb zanieczyszczonych metalami ciężkimi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8034358/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wystarczy jednak przejść na dietę niskotłuszczową, a aktywność komórek NK można zwiększyć w stopniu spektakularnym ‒ o nawet 50% w ciągu kilku miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2801592/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wszystko wskazuje więc na to, że duża ilość tłuszczu w diecie może sprzyjać rozwojowi raka poprzez osłabianie układu odpornościowego wraz z jego mechanizmami obrony przeciwnowotworowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2293903/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Podsumowując, jak na razie na potwierdzenie skuteczności długoterminowego postu w leczeniu raka mamy tylko kilka opisów przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24434758/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Istnieje więc pilna potrzeba przeprowadzenia w tym zakresie większej liczby badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24434758/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niestety nad postem wodnym i pełnowartościową dietą roślinną w kontekście leczenia chłoniaka grudkowego nie przeprowadzono jak dotąd żadnych badań z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Długoterminowy post wiąże się bez wątpienia z pewnym ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26104844/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W 2015 r. opublikowano opis przypadku mężczyzny, u którego zdiagnozowano chłoniaka nieziarniczego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26104844/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zamiast chemioterapii pacjent zdecydował się na 60-dniowy post, co skończyło się dla niego hospitalizacją, śpiączką i niewydolnością oddechową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26104844/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Głodówka wywołała u niego encefalopatię Wernickego, czyli ostry, zagrażający życiu zespół objawów neurologicznych, spowodowanych niedoborem tiaminy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26104844/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Całkowicie bezpieczną strategią wydaje się natomiast zdrowsze odżywianie. Zdarza się, że dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych (bez cukru, oleju i soli) sama w sobie wystarczy, by zapoczątkować silną reakcję leczniczą, a dodatek postu nie jest wówczas w ogóle konieczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26770100/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">Goldhamer AC, Klaper M, Foorohar A, Myers TR. Water-only fasting and an exclusively plant foods diet in the management of stage IIIa, low-grade follicular lymphoma. BMJ Case Rep. 2015;2015:bcr2015211582.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">Myers TR, Zittel M, Goldhamer AC. Follow-up of water-only fasting and an exclusively plant food diet in the management of stage IIIa, low-grade follicular lymphoma. BMJ Case Rep. 2018;2018:bcr2018225520.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4362919/" target="_blank" rel="noopener">Cole WH. Spontaneous regression of cancer: the metabolic triumph of the host? Ann N Y Acad Sci. 1974;230:111-141.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2660545/" target="_blank" rel="noopener">Drobyski WR, Qazi R. Spontaneous regression in non-Hodgkin’s lymphoma: clinical and pathogenetic considerations. Am J Hematol. 1989;31(2):138-141.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19672427/" target="_blank" rel="noopener">Wilson KS. Regression of follicular lymphoma with Devil’s Claw: coincidence or causation? Curr Oncol. 2009;16(4):67-70.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8946278/" target="_blank" rel="noopener">Ono K, Kikuchi M, Funai N, Matsuzaki M, Shimamoto Y. Natural killing activity in patients with spontaneous regression of malignant lymphoma. J Clin Immunol. 1996;16(6):334-339.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2801592/" target="_blank" rel="noopener">Barone J, Hebert JR, Reddy MM. Dietary fat and natural-killer-cell activity. Am J Clin Nutr. 1989;50(4):861-867.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23977724/" target="_blank" rel="noopener">Kruijsen-Jaarsma M, Révész D, Bierings MB, Buffart LM, Takken T. Effects of exercise on immune function in patients with cancer: a systematic review. Exerc Immunol Rev. 2013;19:120-143.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10879449" target="_blank" rel="noopener">Pedersen BK, Helge JW, Richter EA, Rohde T, Kiens B. Training and natural immunity: effects of diets rich in fat or carbohydrate. Eur J Appl Physiol. 2000;82(1-2):98-102.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8034358/" target="_blank" rel="noopener">Svensson BG, Hallberg T, Nilsson A, Schütz A, Hagmar L. Parameters of immunological competence in subjects with high consumption of fish contaminated with persistent organochlorine compounds. Int Arch Occup Environ Health. 1994;65(6):351-358.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2293903/" target="_blank" rel="noopener">Hebert JR, Barone J, Reddy MM, Backlund JY. Natural killer cell activity in a longitudinal dietary fat intervention trial. Clin Immunol Immunopathol. 1990;54(1):103-116.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24434758/" target="_blank" rel="noopener">Wilhelmi de Toledo F, Buchinger A, Burggrabe H, et al. Fasting therapy &#8211; an expert panel update of the 2002 consensus guidelines. Forsch Komplementmed. 2013;20(6):434-443.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26104844/" target="_blank" rel="noopener">Brazg J, Ruest A, Law S, Bosoy D. A therapeutic fast for lymphoma resulting in wernicke encephalopathy. J Emerg Med. 2015;49(4):471-4.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26770100/" target="_blank" rel="noopener">Gustafson C. Alan Goldhamer, dc: water fasting—the clinical effectiveness of rebooting your body. Integr Med (Encinitas). 2014;13(3):52-57.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu/">Post i spontaniczna regresja nowotworu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu/">Post i spontaniczna regresja nowotworu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Mar 2024 09:08:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dioksyny]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2301</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania Wszystkie artykuły z tej serii: O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania Post...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania/">O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania/">O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania/" target="_blank" rel="noopener">O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-i-spontaniczna-regresja-nowotworu/" target="_blank" rel="noopener">Post i spontaniczna regresja nowotworu</a></li>
</ol>
<p>Po diagnozie raka priorytetem jest kontrola rozprzestrzeniania się i nawrotów choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25749658/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to oczywiście zrozumiałe, ale pacjenci chcieliby wiedzieć, jakie jeszcze dodatkowe kroki mogą podjąć, by wesprzeć swój organizm w walce z nowotworem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25749658/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Artykułów o diecie w profilaktyce i leczeniu raka na naszej stronie mamy całe mnóstwo. A co jeśli by tak nie jeść nic? Post żywieniowy ma rzekomo „poprawiać” stan pacjentów nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27499591" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, tyle że na poparcie tego rodzaju twierdzeń przywołuje się publikacje takie jak badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23038057/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, przeprowadzone na wykastrowanych myszach. Wszystko dlatego, że, nad skutecznością postu w leczeniu raka, badań na ludziach po prostu nie ma. Mamy za to kilka opisów przypadków. Przykładowo: „Post wodny i dieta oparta wyłącznie na produktach roślinnych w leczeniu chłoniaka grudkowego w stadium IIIa, o niskim stopniu złośliwości” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Podstawową metodą leczenia chłoniaka grudkowego jest tradycyjna chemioterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27913492/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niestety u większości pacjentów po kilku latach następuje nawrót raka, a ze względu na swoją toksyczność stosowane leki wywołują poważne skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27913492/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Prowadzić mogą m.in. do rozwoju nowotworów wtórnych, czyli nowych nowotworów, spowodowanych przez leczenie chemioterapią nowotworu pierwotnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27913492/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nasuwa się więc pytanie – czy nie nadszedł już czas na oficjalne wycofanie tej metody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27913492/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>?</p>
<p>A wracając do naszego opisu przypadku: 42-letnia kobieta zgłosiła się do swojego lekarza pierwszego kontaktu z wyczuwalną masą w pachwinie i została natychmiast skierowana na tomografię komputerową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Biopsja chirurgiczna potwierdziła diagnozę: chłoniak grudkowy o niskim stopniu złośliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Potem wykryto, że nowotwór zajął węzły chłonne pod pachą, co wskazywało na stadium III ‒ zaawansowany, rozprzestrzeniony po całym organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Rak nie wydawał się agresywny, więc pacjentce zalecono tylko co 3-miesięczną kontrolę, w celu monitorowania progresji choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kobieta nie chciała jednak bezczynnie czekać. Skontaktowała się więc z TrueNorth Health Center w Kaliforni, gdzie, pod nadzorem lekarskim, spróbowała postu wodnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Pacjentka nigdy wcześniej nie paliła tytoniu, ale odżywiała się w stylu standardowej diety amerykańskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kurację rozpoczęto więc od diety roślinnej opartej na produktach nieprzetworzonych, bez dodatku soli, oleju i cukru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Następnie kobieta przeszła 21-dniowy post wodny, po czym wróciła do diety złożonej z produktów roślinnych o minimalnym stopniu przetworzenia. W diecie znalazły się świeże i surowe owoce oraz warzywa, warzywa gotowane na parze, warzywa pieczone, zboża pełnoziarniste, strączki oraz orzechy i nasiona w ilości około 30 gramów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jakie były efekty?</p>
<p>Badanie lekarskie oraz dalsze obserwacje potwierdziły zmniejszenie się zajętych przez raka węzłów chłonnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tomografia komputerowa wykazała, że powiększone węzły chłonne skurczyły się nawet o 90% i nie były już aktywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Efekty widzimy na poniższych zdjęciach.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/zdjecie_FL-reversal.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-jun2]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2305 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/zdjecie_FL-reversal-1024x483.jpg" alt="zdjęcie_FL reversal" width="671" height="317" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/zdjecie_FL-reversal-1024x483.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/zdjecie_FL-reversal-300x141.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/zdjecie_FL-reversal-768x362.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/zdjecie_FL-reversal.jpg 1160w" sizes="auto, (max-width: 671px) 100vw, 671px" /></a>Skąd taka poprawa? Może to kwestia utraty wagi? Kobieta schudła w końcu około 10 kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tak, ale nic nie wskazuje na to, by istniała jakaś zależność między rozwojem chłoniaka grudkowego i otyłością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17443495/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, a BMI nie wydaje się wpływać na rokowania kliniczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567515/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Możliwe natomiast, że do pewnego stopnia była to zasługa samej diety roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27076059/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chłoniak grudkowy jest drugim z najczęściej diagnozowanych chłoniaków nieziarniczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27913492/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, które to z kolei stanowią najpowszechniejszy rodzaj nowotworów krwi u osób dorosłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26921971/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Ryzyko rozwoju chłoniaków nieziarniczych ogranicza wysokie spożycie błonnika, zbóż pełnoziarnistych oraz wielu różnych owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26921971/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Z drugiej strony obecne w mięsie i nabiale białko oraz tłuszcze odzwierzęce mogą to ryzyko zwiększać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26921971/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23659580/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> dietę o wysokiej podaży mięsa, tłuszczu i słodyczy powiązano z trzykrotnie wyższym ryzykiem rozwoju chłoniaka grudkowego, a w badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19811330/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> wykazano, że samo wysokie spożycie mięsa i tłuszczu zwiększa ryzyko aż pięciokrotnie. Dlaczego? Obserwacja wyższej zapadalności na nowotwory krwi u osób zawodowo narażonych na kontakt ze zwierzętami hodowlanymi i mięsem (np. hodowcy bydła i drobiu, pracownicy sklepów mięsnych, rzeźni) skłoniła badaczy do postawienia hipotezy o potencjalnym związku między produktami pochodzenia zwierzęcego a wzrostem ryzyka zachorowania na te nowotwory <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26921971/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Produkty odzwierzęce stanowią potencjalne źródło zakażenia wirusami wywołującymi raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/63007/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> ‒ takie są fakty i trzeba zdać sobie z nich sprawę. Niewykluczone jednak, że dobroczynny wpływ diety roślinnej sprowadza się tutaj wyłącznie do wykluczenia spożycia białka odzwierzęcego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/63007/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Nadmierne spożycie białka odzwierzęcego może sprzyjać wystąpieniu zmian nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/63007/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mechanizm polega tutaj na przewlekłej i nieustannej stymulacji. Podejrzewa się, że ciągła ekspozycja na te obce białka może działać jak czynnik drażniący <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/63007/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na poparcie tej teorii mamy też fakt, że kazeina, czyli białko mleka, samo w sobie zwiększa liczbę chłoniaków u szczurów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/63007/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Tylko że szczury to nie ludzie.</p>
<p>A może to wina zawartych w mięsie hormonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19811330/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>? Pewną rolę odgrywają tu pewnie też tłuszcze nasycone. Przecież nie dość, że mogą one osłabiać układ odpornościowy, to jeszcze sprzyjają rozwojowi przewlekłego stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19811330/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, który to z kolei może przyczyniać się do rozwoju chłoniaka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26921971/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co istotne, zależność ta dotyczy wyłącznie tłuszczów odzwierzęcych. Tłuszcze roślinne już takiego szkodliwego działania nie wykazują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28094569/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Może to kwestia czegoś, co się odkłada w zwierzęcej tkance tłuszczowej?</p>
<p>Możliwe, że rozwój chłoniaków nieziarniczych wiąże się z ekspozycją na zanieczyszczenia przemysłowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25748701/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Warto podkreślić, że dla ogółu populacji bezpośrednim źródłem niemal wszystkich dioksyn i PCB jest jedzenie, a w szczególności mięso, mleko i ryby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24279584/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Związki podobne do dioksyn odkładają się w tkance tłuszczowej zwierząt i drogą pokarmową mogą przedostawać się do organizmu człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25057668" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W przypadku wegetarian stopień narażenia na dioksyny wynosi ok. 2% tego, z czym musi się zmagać ogół populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9738211/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>W USA rekord w stężeniu tych szkodliwych związków odnotowano dla kurczaka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28632453/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na szczęście stopień zanieczyszczenia mięsa ogółem wykazuje obecnie tendencję spadkową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28632453/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Co więcej, konsumenci mogą sami ograniczyć ekspozycję na toksyczne substancje obecne w produktach odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28632453/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Przede wszystkim mięso należy okrajać z tłuszczu, zarówno przed obróbką termiczną, jak i po jej zakończeniu, oraz dokładnie odcedzać tłuszcz, który się z mięsa wygotowuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28632453/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>A co z mięsem ekologicznym? Odpowiedzi na to pytanie dostarcza nam badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25893622/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> i praktycznie wszystko wiadomo już po samym tytule: „Spożycie mięsa ekologicznego nie zmniejsza potencjału rakotwórczego, związanego ze spożyciem trwałych zanieczyszczeń organicznych”. Jeśli chodzi o stężenie rakotwórczych substancji zanieczyszczających, różnica między mięsem ekologicznym i konwencjonalnym była zaskakująco niska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25893622/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W obu przypadkach poziom zanieczyszczenia przebadanych próbek przekraczał limity maksymalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25893622/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Co jeszcze bardziej szokujące, nie dość, że spożycie mięsa ekologicznego ekspozycji na związki rakotwórcze nie zmniejsza, to jeszcze, niejednokrotnie, wręcz ją zwiększa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25893622/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Tym, co rzeczywiście zmniejsza ekspozycję na pestycydy rozpuszczalne w tłuszczach, jest spożycie błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10654590/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Wchłanianie tych szkodliwych związków zachodzi w jelitach, a błonnik może ten proces częściowo hamować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10654590/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Co więcej, w ponad stu opublikowanych badaniach udowodniono, że dobre bakterie jelitowe wytwarzają z błonnika maślan sodu, który z jelita grubego trafia do całego organizmu i hamuje rozwój nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24270685/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>, w tym chłoniaków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26885564/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Jakby tego było mało, maślan sodu wykazuje też silne właściwości przeciwzapalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26885564/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Być może właśnie dlatego spożycie owoców i warzyw wiąże się nie tylko z obniżeniem ryzyka rozwoju chłoniaka, ale również ze zwiększeniem szans na przeżycie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23597138" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Niewykluczone, że w przypadku chłoniaka grudkowego ochronne działanie roślin jest wynikiem wysokiej zawartości przeciwutleniaczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19685491/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Należy jednak zaznaczyć, że chodzi tu o przeciwutleniacze pochodzące z żywności, nie z suplementów diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19685491/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Przykładowo witamina C działa profilaktycznie, gdy pochodzi z jedzenia, lecz w postaci suplementów, już nie wykazuje takiego działania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19685491/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<p>Zatem może powody, dla których weganie i wegetarianie mają niższe ryzyko rozwoju chłoniaków i nowotworów szpiku kostnego nie sprowadzają się wyłącznie do tego, co diety bezmięsne wykluczają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24898235/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Możliwe, że pewne znaczenie mają też produkty roślinne, które stanowią bazę diety wegańskiej i wegetariańskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26330148/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Unikanie mięsa wraz z jego potencjalnie rakotwórczymi właściwościami to nie wszystko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26330148/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Fitoskładniki i przeciwutleniacze z owoców i warzyw mogą hamować progresję nowotworów, a mechanizmów podłoża tych działań jest wiele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26330148/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Biorąc pod uwagę fakt, że spożycie owoców i warzyw wiąże się z wyższą przeżywalnością osób cierpiących na chłoniaka, dobrze by było, gdyby diagnoza tego rodzaju nowotworu mogła stanowić dla pacjentów swego rodzaju „nauczkę” i bodziec do wprowadzenia w swojej diecie odpowiednich zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20536344/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Bohaterka omówionego w tym artykule opisu przypadku jest najlepszym dowodem na to, że warto <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Po upływie 6 i 9 miesięcy pacjentka zgłosiła się na wizyty kontrolne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W dalszym ciągu trzymała się diety w 100% roślinnej, opartej na produktach nieprzetworzonych, a po jej powiększonych węzłach chłonnych nadal nie było śladu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, ale przecież mowa tu o publikacji z 2015 r. Jak ta pacjentka miewa się obecnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25749658/" target="_blank" rel="noopener">Frenkel M, Sierpina V, Sapire K. Effects of complementary and integrative medicine on cancer survivorship. Curr Oncol Rep. 2015;17(5):445.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27499591" target="_blank" rel="noopener">Nair PMK, Khawale PG. Role of therapeutic fasting in women’s health: an overview. J Midlife Health. 2016;7(2):61-64.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23038057/" target="_blank" rel="noopener">Caso J, Masko EM, Ii JAT, et al. The effect of carbohydrate restriction on prostate cancer tumor growth in a castrate mouse xenograft model. Prostate. 2013;73(5):449-454.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26655228/" target="_blank" rel="noopener">Goldhamer AC, Klaper M, Foorohar A, Myers TR. Water-only fasting and an exclusively plant foods diet in the management of stage IIIa, low-grade follicular lymphoma. BMJ Case Rep. 2015;2015:bcr2015211582.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27913492/" target="_blank" rel="noopener">Fowler N. Frontline strategy for follicular lymphoma: are we ready to abandon chemotherapy? Hematology Am Soc Hematol Educ Program. 2016;2016(1):277-283.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17443495/" target="_blank" rel="noopener">Larsson SC, Wolk A. Obesity and risk of non-Hodgkin’s lymphoma: a meta-analysis. Int J Cancer. 2007;121(7):1564-1570.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567515/" target="_blank" rel="noopener">Hong F, Habermann TM, Gordon LI, et al. The role of body mass index in survival outcome for lymphoma patients: US intergroup experience. Ann Oncol. 2014;25(3):669-674.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27076059/" target="_blank" rel="noopener">Solimini AG, Lombardi AM, Palazzo C, De Giusti M. Meat intake and non-Hodgkin lymphoma: a meta-analysis of observational studies. Cancer Causes Control. 2016;27(5):595-606.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26921971/" target="_blank" rel="noopener">Caini S, Masala G, Gnagnarella P, et al. Food of animal origin and risk of non-Hodgkin lymphoma and multiple myeloma: A review of the literature and meta-analysis. Crit Rev Oncol Hematol. 2016;100:16-24.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23659580/" target="_blank" rel="noopener">Ollberding NJ, Aschebrook-Kilfoy B, Caces DBD, Smith SM, Weisenburger DD, Chiu BCH. Dietary patterns and the risk of non-Hodgkin lymphoma. Public Health Nutr. 2014;17(7):1531-1537.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19811330/" target="_blank" rel="noopener">Erber E, Maskarinec G, Gill JK, Park SY, Kolonel LN. Dietary patterns and the risk of non-Hodgkin lymphoma: the Multiethnic Cohort. Leuk Lymphoma. 2009;50(8):1269-1275.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/63007/" target="_blank" rel="noopener">Cunningham AS. Lymphomas and animal-protein consumption. Lancet. 1976;2(7996):1184-1186.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28094569/" target="_blank" rel="noopener">Han TJ, Li JS, Luan XT, Wang L, Xu HZ. Dietary fat consumption and non-Hodgkin’s lymphoma risk: a meta-analysis. Nutr Cancer. 2017;69(2):221-228.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25748701/" target="_blank" rel="noopener">Czarnota J, Gennings C, Colt JS, et al. Analysis of environmental chemical mixtures and non-Hodgkin lymphoma risk in the NCI-SEER NHL Study. Environ Health Perspect. 2015;123(10):965-970.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24279584/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-González R, Yebra-Pimentel I, Martínez-Carballo E, Simal-Gándara J. A critical review about human exposure to polychlorinated dibenzo-p-dioxins (PCDDs), polychlorinated dibenzofurans (PCDFs) and polychlorinated biphenyls (PCBs) through foods. Crit Rev Food Sci Nutr. 2015;55(11):1590-1617.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25057668" target="_blank" rel="noopener">Institute of Medicine (US) Committee on the Implications of Dioxin in the Food Supply. Dioxins and Dioxin-like Compounds in the Food Supply: Strategies to Decrease Exposure. National Academies Press (US); 2003.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9738211/" target="_blank" rel="noopener">Schecter A, Startin J, Wright C, et al. Congener-specific levels of dioxins and dibenzofurans in U.S. food and estimated daily dioxin toxic equivalent intake. Environ Health Perspect. 1994;102(11):962-966.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28632453/" target="_blank" rel="noopener">Lupton SJ, O’Keefe M, Muñiz-Ortiz JG, Clinch N, Basu P. Survey of polychlorinated dibenzo-p-dioxins, polychlorinated dibenzofurans and non-ortho-polychlorinated biphenyls in US meat and poultry, 2012-13: toxic equivalency levels, patterns, temporal trends and implications. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2017;34(11):1970-1981.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25893622/" target="_blank" rel="noopener">Hernández ÁR, Boada LD, Mendoza Z, et al. Consumption of organic meat does not diminish the carcinogenic potential associated with the intake of persistent organic pollutants (POPs). Environ Sci Pollut Res Int. 2017;24(5):4261-4273.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10654590/" target="_blank" rel="noopener">Ta CA, Zee JA, Desrosiers T, et al. Binding capacity of various fibre to pesticide residues under simulated gastrointestinal conditions. Food Chem Toxicol. 1999;37(12):1147-1151.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24270685/" target="_blank" rel="noopener">Bultman SJ. Molecular pathways: gene-environment interactions regulating dietary fiber induction of proliferation and apoptosis via butyrate for cancer prevention. Clin Cancer Res. 2014;20(4):799-803.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26885564/" target="_blank" rel="noopener">Wei W, Sun W, Yu S, Yang Y, Ai L. Butyrate production from high-fiber diet protects against lymphoma tumor. Leuk Lymphoma. 2016;57(10):2401-2408.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23597138" target="_blank" rel="noopener">Charbonneau B. Dangling the carrot of improved survival in non-Hodgkin lymphoma: does carotenoid consumption make a difference? Leuk Lymphoma. 2013;54(12):2577-2578.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19685491/" target="_blank" rel="noopener">Thompson CA, Habermann TM, Wang AH, et al. Antioxidant intake from fruits, vegetables and other sources and risk of non-Hodgkin’s lymphoma: the Iowa Women’s Health Study. Int J Cancer. 2010;126(4):992-1003.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24898235/" target="_blank" rel="noopener">Key TJ, Appleby PN, Crowe FL, Bradbury KE, Schmidt JA, Travis RC. Cancer in British vegetarians: updated analyses of 4998 incident cancers in a cohort of 32,491 meat eaters, 8612 fish eaters, 18,298 vegetarians, and 2246 vegans. Am J Clin Nutr. 2014;100 Suppl 1:378S-85S.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26330148/" target="_blank" rel="noopener">Leo QJN, Ollberding NJ, Wilkens LR, et al. Nutritional factors and non-Hodgkin lymphoma survival in an ethnically diverse population: the Multiethnic Cohort. Eur J Clin Nutr. 2016;70(1):41-46.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20536344/" target="_blank" rel="noopener">Thompson CA, Cerhan JR. Fruit and vegetable intake and survival from non-Hodgkin lymphoma: does an apple a day keep the doctor away? Leuk Lymphoma. 2010;51(6):963-964.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30093470/" target="_blank" rel="noopener">Myers TR, Zittel M, Goldhamer AC. Follow-up of water-only fasting and an exclusively plant food diet in the management of stage IIIa, low-grade follicular lymphoma. BMJ Case Rep. 2018;2018:bcr2018225520.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania/">O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/o-tym-jak-post-pozwolil-odwrocic-rozwoj-raka-w-iii-stadium-zaawansowania/">O tym, jak post pozwolił odwrócić rozwój raka w III stadium zaawansowania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wegański soul food ‒ kulinarna tradycja w zdrowszej, roślinnej wersji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/weganski-soul-food-%e2%80%92-kulinarna-tradycja-w-zdrowszej-roslinnej-wersji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weganski-soul-food-%25e2%2580%2592-kulinarna-tradycja-w-zdrowszej-roslinnej-wersji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Feb 2024 15:57:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afroamerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[arbuz]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czarnoskórzy Amerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jeżyny]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[kukurydza]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso przetworzone]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[okra]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2267</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wegański soul food ‒ kulinarna tradycja w zdrowszej, roślinnej wersji Obciążenie chorobami układu krążenia populacji Afroamerykanów jest niezmiennie wysokie i stanowi jedną z głównych przyczyn nierówności w zakresie przewidywanej średniej...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/weganski-soul-food-%e2%80%92-kulinarna-tradycja-w-zdrowszej-roslinnej-wersji/">Wegański soul food ‒ kulinarna tradycja w zdrowszej, roślinnej wersji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/weganski-soul-food-%e2%80%92-kulinarna-tradycja-w-zdrowszej-roslinnej-wersji/">Wegański soul food ‒ kulinarna tradycja w zdrowszej, roślinnej wersji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wegański soul food ‒ kulinarna tradycja w zdrowszej, roślinnej wersji</h3>
<p>Obciążenie chorobami układu krążenia populacji Afroamerykanów jest niezmiennie wysokie i stanowi jedną z głównych przyczyn nierówności w zakresie przewidywanej średniej długości życia między Afroamerykanami i osobami białymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z czego to wynika? Z nadmiernego obciążenia czynnikami ryzyka, takimi jak wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca, otyłość, czy wysoki poziom cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co leży u podłoża tych czynników ryzyka? Dla wielu z nich źródłem problemu jest dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22709767/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Spośród wszystkich grup etnicznych najniższy odsetek osób trzymających się zaleceń w zakresie zdrowego odżywiania jest właśnie wśród osób czarnoskórych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22709767/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Badanie przeprowadzone w 2016 r. w USA pokazało, że, zgodnie ze standardami ustanowionymi przez Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne, większość czarnoskórych Amerykanów odżywia się w sposób wyjątkowo niezdrowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27327801/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jednym z powodów, dla których stosowanie się do zaleceń żywieniowych może być wyzwaniem, konkretnie dla Afroamerykanów, jest tradycja „soul food” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, czyli „jedzenia z duszą”. Niektóre stosowane w tej kuchni składniki są bez zarzutu: kapusta pastewna, bataty, pomidory, warzywa strączkowe (np. fasola czarne oczko), arbuzy, jeżyny, kukurydza, czy okra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> ‒ zdrowiej już chyba być nie może! Z drugiej strony soul food to też duże ilości tłuszczu, cukru i soli oraz zamiłowanie do tłustych mięs i smażenia na głębokim tłuszczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wśród tradycyjnych potraw wymienić można smażonego kurczaka, czy <em>chitlins</em>, czyli smażone jelita wieprzowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W obu przypadkach mamy do czynienia z potężną dawką sodu i tłuszczów nasyconych, a, jak wiadomo, są to czynniki żywieniowe związane z rozwojem chorób przewlekłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Skąd wziął się zwyczaj jedzenia jelit wieprzowych? Odpowiedź na to pytanie wymaga powrotu do korzeni całego soul food. Kuchnia ta wywodzi się z czasów niewolnictwa w USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wszystkie potrawy wymyślili zniewoleni Afrykanie, dla których był to wówczas jedyny ratunek przed śmiercią głodową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mają one nic wspólnego z tradycyjną dietą zachodnioafrykańską ‒ w dużej mierze roślinną <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, opartą na warzywach, przede wszystkim tych zielonych, owocach, warzywach strączkowych, orzechach i zbożach pełnoziarnistych <a href="https://oldwayspt.org/traditional-diets/african-heritage-diet" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. We współczesnej wersji kuchni afrykańskiej wyraźnie widoczny jest zgubny wpływ kultury Zachodu: dużo potraw smażonych, słodzonych napojów oraz czerwonego i przetworzonego mięsa <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że coraz więcej Afroamerykanów, w trosce o swoje zdrowie, przechodzi na dietę roślinną <a href="https://chicago.suntimes.com/2019/6/19/18637414/vegan-vegetarianism-african-americans-healthy-diet-ron-reid-chicago" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Sprzyja temu rosnąca liczba wegańskich restauracji soul food, w których tradycyjne potrawy serwowane są w zdrowszej, roślinnej wersji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Adrian Miller, badacz tradycji soul food, w jednej ze swoich książek napisał nawet, że kulinarna podróż po różnych zakątkach USA pokazała mu wyraźnie, że twórcza energia soul food najlepiej wyczuwalna jest w restauracjach nastawionych na zamożnych wegetarian i wegan <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tylko czy takie miejsca mają szansę przyciągnąć tę część populacji, która roślinnej kuchni potrzebuje najbardziej? Plusem jest na pewno fakt, że z reguły zlokalizowane są one na obszarach o wyższych wskaźnikach ubóstwa, zamieszkałych w dużej mierze przez ludność afroamerykańską <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Znacząca liczba tych restauracji znajduje się na pustyniach żywnościowych, gdzie brakuje supermarketów, więc dla okolicznych mieszkańców taka roślinna gastronomia stanowić może jedyną szansę na zdrowsze odżywianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jest więc nadzieja, że zwiększenie liczby wegańskich restauracji soul food i rozpowszechnianie weganizmu wśród osób czarnoskórych pozwoli poprawić nawyki żywieniowe wśród społeczności afroamerykańskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niektóre z tych lokali prowadzą przecież nawet lekcje gotowania <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0021934719895575" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem współpraca sektora zdrowia publicznego z wegańskimi restauracjami soul food, jako sposób na zwiększenie udziału produktów roślinnych w diecie dorosłych Afroamerykanów, mogłaby stanowić obiecujący pierwszy krok w kierunku zmniejszenia nierówności zdrowotnych między osobami czarnoskórymi i białymi <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0021934719895575" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>„Naszym celem nie jest wytykanie ludziom jedzenia mięsa”, zapewniają właściciele restauracji soul food, promujących zdrowe odżywianie wśród społeczności afroamerykańskiej <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0021934719895575" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. „Naszym celem jest zachęcanie ludzi do jedzenia roślin” <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0021934719895575" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Założeniem jest połączenie tego, co najepsze w tradycji soul food z XIV-wieczną, w dużej mierze roślinną, dietą zachodnioafrykańską <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tym sposobem uświadamia się osobom czarnoskórym, że odżywianie wg zasad diety wegańskiej jest tak naprawdę podstawowym elementem ich kultury i tożsamości. Co ważne, może to być nawet rozpatrywane w kategoriach sprawiedliwości społecznej <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0021934719895575" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Roślinny soul food pomaga przecież przeciwdziałać działaniom marketingowym prowadzonym przez firmy fastfoodowe, które za cel obierają sobie dzieci ze społeczności o kolorach skóry innych niż biały <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Rozwojowi wegańskiego ruchu soul food sprzyja promocja diety roślinnej w wykonaniu sławnych przedstawicieli kultury czarnoskórych <a href="https://www.usnews.com/news/healthiest-communities/articles/2019-05-27/black-vegetarians-ditch-meat-and-stereotypes" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. I nie chodzi tu tylko o największe znakomitości takie jak Coretta Scott King, czy Cory Booker, ale i gwiazdy typu zawodnicy NBA, Samuel L. Jackson, Beyoncé oraz świętej pamięci Dick Gregory <a href="https://www.usnews.com/news/healthiest-communities/articles/2019-05-27/black-vegetarians-ditch-meat-and-stereotypes" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W popkulturze Gregory zasłynął w roli komika, ale był on też zagorzałym orędownikiem prozdrowotnych właściwości diety wegańskiej <a href="https://academic.oup.com/jhmas/article-abstract/74/3/292/5520623" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jego inspiracją była Alvenia Fulton, amerykańska dietetyczka, która soul food wyobrażała sobie jako coś, co powinno być rzeczywiście dobre dla duszy <a href="https://academic.oup.com/jhmas/article-abstract/74/3/292/5520623" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zamiast skupiać się na fakcie, że niewolników pozbawiono dostępu do dobrej jakości żywności, Fulton namawiała społeczność czarnoskórych do postrzegania jedzenia jako fundamentu zdrowia i uzdrawiania <a href="https://academic.oup.com/jhmas/article-abstract/74/3/292/5520623" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Promowała spożycie świeżych, pełnowartościowych produktów, jako sposób na zmniejszenie lub pozbycie się obezwładniającego brzemienia chorób przewlekłych <a href="https://academic.oup.com/jhmas/article-abstract/74/3/292/5520623" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Czarnoskórzy wegetarianie i weganie pokazują, że dieta roślinna nie jest tylko dla osób białych i, jak zaraz się przekonamy, nigdy tak naprawdę nie była <a href="https://www.usnews.com/news/healthiest-communities/articles/2019-05-27/black-vegetarians-ditch-meat-and-stereotypes" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W XIX w., na łamach czasopisma abolicjonistów <em>The Liberator</em>, opublikowano słynny esej autorstwa założyciela gazety, Williama Lloyda Garrisona, a w nim następującą deklarację: „Będę równie okrutny, jak prawda i równie bezkompromisowy, jak sprawiedliwość” <a href="https://academic.oup.com/jhmas/article-abstract/74/3/292/5520623" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A oto fragment artykułu opublikowanego w wydaniu z grudnia 1853 r.: „Człowiek, którego żołądek przepełniony jest odzwierzęcymi obrzydlistwami, nie będzie w stanie docenić podniosłych doktryn moralnych i intelektualnych, podobnie jak świnia nie będzie w stanie docenić naszyjników z pereł. Na takich ludzi szkoda w ogóle logiki, humoru, czy elokwencji” <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/od9vzvija3xa7m6a6e3ghn91xjinrfgl" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. „Gdyby Amerykanie więcej uwagi przywiązywali do tego, co jedzą i piją, przestrzegając przy tym zasad popartych nauką i doświadczeniem (w domyśle: diety wegetariańskiej), Ameryka w ciągu jednego roku byłaby w połowie drogi do zniesienia niewolnictwa, przywrócenia pokoju, położenia kresu alkoholowej rozpuście, wprowadzenia reformy rolnej, przyznania praw kobietom, etc.” <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/ajs7h945hocgkdknb6wmn867mns2vzym" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">Carnethon MR, Pu J, Howard G, et al. Cardiovascular health in African Americans: a scientific statement from the American Heart Association. Circulation. 2017;136(21):e393-423.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22709767/" target="_blank" rel="noopener">Kirkpatrick SI, Dodd KW, Reedy J, Krebs-Smith SM. Income and race/ethnicity are associated with adherence to food-based dietary guidance among US adults and children. J Acad Nutr Diet. 2012;112(5):624-35.e6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27327801/" target="_blank" rel="noopener">Rehm CD, Peñalvo JL, Afshin A, Mozaffarian D. Dietary intake among us adults, 1999-2012. JAMA. 2016;315(23):2542-53.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31635482/" target="_blank" rel="noopener">Crimarco A, Turner-McGrievy GM, Adams S, Macauda M, Blake C, Younginer N. Examining demographic characteristics and food access indicators from the location of vegan soul food restaurants in the south. Ethn Health. 2019:1-16.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">Sankofa J, Johnson-Taylor WL. News coverage of diet-related health disparities experienced by black Americans: a steady diet of misinformation. J Nutr Educ Behav. 2007;39(2 Suppl):S41-4.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">Sterling SR, Bowen SA. The potential for plant-based diets to promote health among Blacks living in the United States. Nutrients. 2019;11(12):2915.</a><br />
[7] <a href="https://oldwayspt.org/traditional-diets/african-heritage-diet" target="_blank" rel="noopener">African Heritage Diet. Oldways.</a><br />
[8] <a href="https://chicago.suntimes.com/2019/6/19/18637414/vegan-vegetarianism-african-americans-healthy-diet-ron-reid-chicago" target="_blank" rel="noopener">McBride S. More African Americans adopting vegan diet to combat health problems. Chicago Sun-Times. June 19, 2019.</a><br />
[9] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/abs/10.1177/0021934719895575" target="_blank" rel="noopener">Crimarco A, Turner-McGrievy GM, Botchway M, et al. “We’re Not Meat Shamers. We’re Plant Pushers.”: How Owners of Local Vegan Soul Food Restaurants Promote Healthy Eating in the African American Community. J Black Stud. 2020;51(2):168-93.</a><br />
[10] <a href="https://www.usnews.com/news/healthiest-communities/articles/2019-05-27/black-vegetarians-ditch-meat-and-stereotypes" target="_blank" rel="noopener">Williams JP. Black Americans Ditch Meat – and Stereotypes. U.S. News. May 27, 2019.</a><br />
[11] <a href="https://academic.oup.com/jhmas/article-abstract/74/3/292/5520623" target="_blank" rel="noopener">Weisse TA. “Alone in a sea of rib-tips”: Alvenia Fulton, natural health, and the politics of soul food. J Hist Med Allied Sci. 2019;74(3):292-315.</a><br />
[12] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/od9vzvija3xa7m6a6e3ghn91xjinrfgl" target="_blank" rel="noopener">Garrison WL. To the public. The Liberator. January 1, 1831.</a><br />
[13] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/ajs7h945hocgkdknb6wmn867mns2vzym" target="_blank" rel="noopener">George WS. Reform in diet. The Liberator. December 23, 1853.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/weganski-soul-food-%e2%80%92-kulinarna-tradycja-w-zdrowszej-roslinnej-wersji/">Wegański soul food ‒ kulinarna tradycja w zdrowszej, roślinnej wersji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/weganski-soul-food-%e2%80%92-kulinarna-tradycja-w-zdrowszej-roslinnej-wersji/">Wegański soul food ‒ kulinarna tradycja w zdrowszej, roślinnej wersji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Feb 2024 10:56:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak szyjki macicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzonu macicy]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2237</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty Dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, wydaje się w znaczącym stopniu chronić przed rozwojem choroby niedokrwiennej serca i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</h3>
<p>Dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, wydaje się w znaczącym stopniu chronić przed rozwojem choroby niedokrwiennej serca i raka, z tym że chodzi tu o wszystkie rodzaje nowotworów razem wzięte <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co konkretnie z rakiem piersi i prostaty?</p>
<p>Do tej pory przeprowadzono około sześciu badań nad rakiem piersi i różnymi roślinnymi modelami żywieniowymi. Jak można się domyślić, wnioski w każdym przypadku były takie same: dieta roślinna obniża ryzyko rozwoju choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z niektórych badań wynika wręcz, że wegetarianie mają ponad połowę niższe prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi niż nie-wegetarianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Oznacza to, że dieta wegetariańska wspiera profilaktykę raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878422/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> dieta nie-wegetariańska uznana została za jeden z najistotniejszych czynników ryzyka, który zwiększa niemal trzykrotnie prawdopodobieństwo rozwoju raka piersi. W badaniu <em>California Teachers Study</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> ze znaczącym obniżeniem ryzyka rozwoju raka piersi powiązano większy udział produktów roślinnych w diecie, nawet bez wykluczania mięsa, czy innych produktów odzwierzęcych. Widzimy zatem, że znaczenie mają tutaj nawet najmniejsze zmiany, na przykład w postaci zwiększenia spożycia owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co ciekawe, dotyczy to w szczególności guzów najtrudniejszych do wyleczenia, a więc możliwe, że mamy tutaj potencjalną drogę profilaktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W niektórych przypadkach obniżenie ryzyka było istotne statystycznie tylko po uwzględnieniu korzystnego wpływu diety roślinnej i innych elementów stylu życia na zmniejszenie masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20358467/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zdarzało się też, że obniżenie ryzyka nie było w ogóle istotne statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26931668/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ryzyko było więc niższe, ale różnica nie była istotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że w mniej więcej połowie tych badań spadek ryzyka mógł być zwykłym dziełem przypadku. No dobrze, ale na przykład w badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> uczestniczkami były wegetarianki. Może lepsze efekty odnotowano by wśród weganek?</p>
<p>Jak pokazało badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, dieta wegetariańska zapewnia ochronę przed nowotworami w obrębie układu pokarmowego, a dieta wegańska obniża ryzyko dla wszystkich rodzajów raka razem wziętych, a w szczególności nowotworów kobiecych, w tym raka piersi, ale również szyjki macicy, trzonu macicy i jajników. Po kilku latach pojawiły się dane dotyczące konkretnie raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wynikało z nich, że ryzyko weganek jest konsekwentnie niższe, ale w stopniu nieistotnym statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W badaniu przeprowadzonym w 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30200632/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> w Indiach sugerowano nawet, że wegetarianki, które jedzą jajka, mają niższe ryzyko niż te, które jajek nie jedzą. Zupełnie inaczej wyglądały natomiast wyniki metaanalizy z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, w której zestawiono ze sobą wszystkie badania nad spożyciem jajek w kontekście ryzyka rozwoju raka piersi. Wykazano tutaj, że w porównaniu z dietą całkiem bezjajeczną, ryzyko podnosi spożycie już mniej więcej jednego jajka dziennie (pięciu lub więcej jajek w tygodniu).</p>
<p>Spożycie pięciu jajek w tygodniu powiązano również z 47-procentowym wzrostem ryzyka rozwoju śmiertelnego raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o wpływ produktów roślinnych i zwierzęcych na ryzyko rozwoju raka prostaty, w większości badań wykazano, że produkty roślinne albo działają neutralnie, albo zmniejszają ryzyko. W przypadku produktów odzwierzęcych (mowa tu zwłaszcza o nabiale) wykazują one działanie neutralne albo zwiększają wręcz ryzyko zachorowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Obniżenie ryzyka odnotowano we wszystkich trzech badaniach nad rakiem prostaty i dietą wegańską, ale już w przypadku diety wegetariańskiej w połowie badań nie wykazano żadnej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przypuszcza się, że winę ponoszą tutaj jajka i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Nie chodzi tu jednak tylko o produkty, których należy unikać, ale i o te, które mogą pomóc. Z obniżeniem ryzyka rozwoju raka prostaty powiązano warzywa i fasolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To samo w przypadku raka piersi: w badaniu z 2002 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> wykazano, że wysokie spożycie warzyw i roślin strączkowych, typu fasola, soczewica, czy ciecierzyca, chroni przed rozwojem raka piersi, i to w naprawdę znaczącym stopniu. Wystarczą co najmniej cztery porcje warzyw dziennie i codzienna porcja fasoli, czy soczewicy, a ryzyko spada mniej więcej o połowę, niezależnie od tego, czy dieta zawiera też mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Należy zaznaczyć, że mowa tu o jednym z tych badań, w których obniżenie ryzyka związane z dietą wegetariańską okazało się nieistotne statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wygląda więc na to, że lepiej być mięsożercą, który je dużo warzyw i fasoli niż wegetarianinem, który je dużo żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zalecenia żywieniowe nie powinny się ograniczać do promowania jakichś konkretnych grup żywieniowych, tylko informować o korzyściach, jakie niesie za sobą wysokie spożycie produktów roślinnych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19065589/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Załóżmy jednak hipotetycznie, że w takich wytycznych zachęcano by do jedzenia konkretnie tylko warzyw. Jakie byłyby efekty? Badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>: „Wpływ interwencji behawioralnej ukierunkowanej na zwiększenie spożycia warzyw na progresję nowotworu wśród mężczyzn z wczesnym stadium raka prostaty”. W przeciwieństwie do poprzednich badań wysokie spożycie warzyw przetestowano tutaj w kontekście leczenia raka, nie tylko profilaktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Uczestnikami byli mężczyźni, u których na podstawie biopsji rozpoznano raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Badanych losowo podzielono na dwie grupy. Pierwszej grupie zalecono spożycie co najmniej siedmiu porcji warzyw dziennie, druga dostała tylko bardzo ogólne wytyczne żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Wśród mężczyzn z wczesnym stadium raka prostaty interwencja behawioralna ukierunkowana na zwiększenie spożycia warzyw nie zmniejszyła w znaczącym stopniu ryzyka progresji nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Tylko że w tym badaniu nie przetestowano przecież wyższego spożycia warzyw, tylko zalecenie, by to spożycie zwiększyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Czy ci mężczyźni się do tych wytycznych w ogóle stosowali? Według autorów badania w wyniku przeprowadzonej interwencji behawioralnej uczestnicy znacznie zwiększyli swoje spożycie warzyw na okres 2 lat, niestety ‒ bezskutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Problem polega na tym, że mówiąc o znacznym zwiększeniu spożycia warzyw, naukowcy mają tutaj na myśli raptem dwie dodatkowe porcje dziennie, a przecież zgodnie z pierwotnymi założeniami miało ich być aż siedem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zatem grupa eksperymentalna jadła dziennie niecałe dwie porcje warzyw więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jakby tego było mało, uczestnicy mieli jeść też codziennie przynajmniej dwie porcje pomidorów i dwie porcje warzyw z rodziny krzyżowych, np. typu brokuły <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niestety tutaj również zalecenia nie zostały wcielone w życie. Badani jedli niecałe 30 gramów warzyw z rodziny krzyżowych dziennie, a pomidorów ‒ mniej niż jedną dziesiątą porcji <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Biorąc pod uwagę fakt, że zmiany w ich diecie były tak niewielkie, nie ma co się dziwić, że niewielkie były też zmiany w zakresie ryzyka progresji raka.</p>
<p>Jednak oprócz zwiększenia spożycia produktów roślinnych konieczne może być też ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W 2008 r. przeprowadzono 3-miesięczne badanie z udziałem mężczyzn, którzy mieli nawrót raka prostaty po leczeniu w postaci operacji i radioterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Uczestnicy zaczęli jeść więcej produktów roślinnych i mniej produktów odzwierzęcych. Udało im się nawet zwiększyć swoje spożycie pomidorów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W efekcie ich czas podwojenia PSA (wskaźnik szybkości wzrostu guza) z 22 miesięcy wzrósł do 59 miesięcy. Na początku podwojenie wielkości guza było kwestią niecałych 2 lat, po eksperymencie ten sam proces zająłby już prawie 5 lat i to wszystko dzięki raptem 3-miesięcznej interwencji żywieniowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W grupie kontrolnej natomiast nie odnotowano żadnych zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. No dobrze, spowolnienie wzrostu raka to jedno, a może dałoby się ten wzrost wręcz odwrócić i zmniejszyć guza?</p>
<p>Czy dieta w 100% roślinna chroni przed rozwojem raka prostaty? Tak, z dietą wegańską związane jest nieporównywalnie wręcz niższe ryzyko samego zachorowania, ale to nie wszystko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26561618/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W tym miejscu należy przywołać badanie dr. Ornisha <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, które szczegółowo omówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/" target="_blank" rel="noopener">„Jak nie umrzeć na raka?”</a> Mężczyźni z rakiem prostaty losowo przydzieleni do grupy eksperymentalnej przeszli na dietę złożoną z owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych i fasoli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W efekcie ich guzy zaczęły się zmniejszać, na co wskazywała tendencja spadkowa w stężeniu PSA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W grupie kontrolnej natomiast nowotwór dalej wzrastał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Kiedy w naczyniu Petriego komórki raka prostaty wystawiono na działanie krwi uczestników na diecie roślinnej, wzrost nowotworu został zahamowany niemal osiem razy bardziej skutecznie niż w takim samym eksperymencie z krwią uczestników z grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. A im dłużej badani trzymali się roślinnego odżywiania, tym działanie przeciwnowotworowe stawało się jeszcze silniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">Dinu M, Abbate R, Gensini GF, Casini A, Sofi F. Vegetarian, vegan diets and multiple health outcomes: A systematic review with meta-analysis of observational studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017;57(17):3640-3649.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">Chang YJ, Hou YC, Chen LJ, et al. Is vegetarian diet associated with a lower risk of breast cancer in Taiwanese women? BMC Public Health. 2017;17(1):800.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878422/" target="_blank" rel="noopener">Kamath R, Mahajan KS, Ashok L, Sanal TS. A study on risk factors of breast cancer among patients attending the tertiary care hospital, in udupi district. Indian J Community Med. 2013;38(2):95-99.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">Link LB, Canchola AJ, Bernstein L, et al. Dietary patterns and breast cancer risk in the California Teachers Study cohort. Am J Clin Nutr. 2013;98(6):1524-1532.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20358467/" target="_blank" rel="noopener">Cade JE, Taylor EF, Burley VJ, Greenwood DC. Common dietary patterns and risk of breast cancer: analysis from the United Kingdom Women’s Cohort Study. Nutr Cancer. 2010;62(3):300-306.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26931668/" target="_blank" rel="noopener">Gilsing AMJ, Weijenberg MP, Goldbohm RA, Dagnelie PC, van den Brandt PA, Schouten LJ. Vegetarianism, low meat consumption and the risk of lung, postmenopausal breast and prostate cancer in a population-based cohort study. Eur J Clin Nutr. 2016;70(6):723-729.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">Dos Santos Silva I, Mangtani P, McCormack V, Bhakta D, Sevak L, McMichael AJ. Lifelong vegetarianism and risk of breast cancer: a population-based case-control study among South Asian migrant women living in England. Int J Cancer. 2002;99(2):238-244.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">Travis RC, Allen NE, Appleby PN, Spencer EA, Roddam AW, Key TJ. A prospective study of vegetarianism and isoflavone intake in relation to breast cancer risk in British women. Int J Cancer. 2008;122(3):705-710.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Jaceldo-Siegl K, Fan J, Fraser G. Vegetarian diets and the incidence of cancer in a low-risk population. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(2):286-294.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">Penniecook-Sawyers JA, Jaceldo-Siegl K, Fan J, et al. Vegetarian dietary patterns and the risk of breast cancer in a low-risk population. Br J Nutr. 2016;115(10):1790-1797.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30200632/" target="_blank" rel="noopener">Shridhar K, Singh G, Dey S, et al. Dietary patterns and breast cancer risk: a multi-centre case control study among north indian women. Int J Environ Res Public Health. 2018;15(9):1946.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">Keum N, Lee DH, Marchand N, et al. Egg intake and cancers of the breast, ovary and prostate: a dose-response meta-analysis of prospective observational studies. Br J Nutr. 2015;114(7):1099-1107.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">Shin J, Millstine D, Ruddy B, Wallace M, Fields H. Effect of plant- and animal-based foods on prostate cancer risk. J Am Osteopath Assoc. 2019;119(11):736-746.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19065589/" target="_blank" rel="noopener">Chan R, Lok K, Woo J. Prostate cancer and vegetable consumption. Mol Nutr Food Res. 2009;53(2):201-216.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">Parsons JK, Zahrieh D, Mohler JL, et al. Effect of a behavioral intervention to increase vegetable consumption on cancer progression among men with early-stage prostate cancer: the meal randomized clinical trial. JAMA. 2020;323(2):140-148.</a><br />
[16] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">Parsons JK, Zahrieh D, Mohler JL, et al. Effect of a behavioral intervention to increase vegetable consumption on cancer progression among men with early-stage prostate cancer: the meal randomized clinical trial. JAMA. 2020;323(2):140-148. Supplemental Info.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">Carmody J, Olendzki B, Reed G, Andersen V, Rosenzweig P. A dietary intervention for recurrent prostate cancer after definitive primary treatment: results of a randomized pilot trial. Urology. 2008;72(6):1324-1328.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26561618/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Knutsen SF, Knutsen R, et al. Are strict vegetarians protected against prostate cancer? Am J Clin Nutr. 2016;103(1):153-160.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">Ornish D, Weidner G, Fair WR, et al. Intensive lifestyle changes may affect the progression of prostate cancer. J Urol. 2005;174(3):1065-1070.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-i-weganska-w-sporcie-%e2%80%92-osiagi-wytrzymalosc-i-sila/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-wegetarianska-i-weganska-w-sporcie-%25e2%2580%2592-osiagi-wytrzymalosc-i-sila</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2024 11:34:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2223</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła Jak na razie badań nad wpływem diety roślinnej na osiągi sportowe jest niewiele, a spośród tych, które przeprowadzono, większość...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-i-weganska-w-sporcie-%e2%80%92-osiagi-wytrzymalosc-i-sila/">Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-i-weganska-w-sporcie-%e2%80%92-osiagi-wytrzymalosc-i-sila/">Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła</h3>
<p>Jak na razie badań nad wpływem diety roślinnej na osiągi sportowe jest niewiele, a spośród tych, które przeprowadzono, większość nie wykazała, by ten sposób odżywiania miał jakikolwiek wpływ na wytrzymałość organizmu, czy siłę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak chociaż wygląda na to, że na wyniki sportowe dieta roślinna nie wpływa ani korzystnie, ani niekorzystnie, jej niepodważalnym plusem jest fakt, że pozwala zmniejszyć ryzyko rozwoju chorób przewlekłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Do takich właśnie wniosków doszliśmy w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-zawodowi-sportowcy-powinni-stosowac-diete-roslinna/" target="_blank" rel="noopener">„Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną?”</a>. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, sportowcy wytrzymałościowi mogą mieć bardziej zaawansowane zmiany miażdżycowe i więcej uszkodzeń mięśnia sercowego niż osoby prowadzące siedzący tryb życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zdrowe odżywianie ma więc w ich przypadku znaczenie szczególne. Tylko że biorąc pod uwagę dobroczynny wpływ diety roślinnej na zdrowie, można by założyć, że korzystnie powinna wpływać też na osiągi sportowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31109329/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Co na to dostępne na chwilę obecną dowody naukowe? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Najczęściej cytowaną publikacją w tym zakresie jest przegląd z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26568522/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Chociaż istnieją niepodważalne dowody na istnienie związku między dietą wegetariańską i poprawą stanu zdrowia, nie ma pewności, czy korzystny wpływ tego sposobu odżywiania obejmuje też osiągi sportowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26568522/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zgodnie z wynikami badań, pod względem przynajmniej doraźnego wpływu na moc i siłę mięśni oraz jakość treningu, zarówno szybkościowego, jak i wytrzymałościowego, dieta wegetariańska niczym nie różni się od tradycyjnej diety mięsnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26568522/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z tym że uwzględnione w tym przeglądzie badania interwencyjne trwały tylko od kilku dni do kilku tygodni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30513704/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jest to poważne ograniczenie. Trudno w końcu oczekiwać, żeby dieta wegetariańska przyniosła jakieś niesamowite efekty w ciągu raptem 4 dni, czy nawet kilku miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mówimy tutaj przecież o uczestnikach, którzy mięso jedli przez całe swoje życie, a na dietę wegetariańską przeszli tylko na czas trwania badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Bardziej miarodajne byłoby porównanie w tym kontekście osób, które na diecie mięsnej i wegetariańskiej były od dłuższego czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31109329/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> pod względem mocy maksymalnej porównano biegaczy rekreacyjnych na diecie wegańskiej, wegetariańskiej i mięsnej. Wyniki były podobne we wszystkich trzech grupach, co by oznaczało, że w kwestii maksymalnych możliwości wysiłkowych organizmu sposób odżywiania nie robi żadnej znaczącej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31109329/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Z tym że mowa tu o biegach z taką samą częstotliwością, o takim samym czasie trwania i na takie same dystanse <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31109329/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A może dieta roślinna wspomaga regenerację organizmu i pozwala sportowcom trenować dłużej i bardziej intensywnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28924423/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Od czasu publikacji wspomnianego przeglądu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26568522/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> pojawiło się wiele nowych badań w tym zakresie. Co mówią nam aktualne dane?</p>
<p>W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> sportowców wytrzymałościowych na diecie wegetariańskiej i mięsnej porównano pod względem wydolności krążeniowo-oddechowej i szczytowego momentu siły. W większości przypadków wegetarianie byli tak naprawdę weganami, zazwyczaj od przynajmniej 2 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zgodnie z wynikami badania sportowcy-wegetarianie mają lepszą wydolność oddechowo-krążeniową niż sportowcy-wszystkożercy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Uczestnicy na diecie bezmięsnej wypadli lepiej pod względem pułapu tlenowego, znanego również jako VO2 max, czyli zdolności organizmu do poboru tlenu ‒ wydolności aerobowej zmierzonej w teście wysiłkowym o stopniowo wzrastającej intensywności, wykonanym na bieżni, do momentu subiektywnie odczuwanego wyczerpania badanego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Natomiast jeśli chodzi o szczytowy moment siły, określany dla nóg w pozycji wyprostowanej, między grupami nie odnotowano żadnych znaczących różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wnioski: dane te sugerują, że dieta wegetariańska nie tylko nie wpływa na osiągi sportowe negatywnie, ale może wręcz działać korzystnie. Zwiększa bowiem wydolność aerobową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> przetestowana dieta roślinna była w 100% wegańska. Z tym że uczestnikami ponownie były tutaj osoby, które wcześniej przez całe życie jadły mięso, a na rośliny przerzuciły się tylko na czas trwania badania, czyli średnio 4 lata. W gruncie rzeczy porównano więc tutaj ze sobą dwie grupy sportowców-mięsożerców, z tą różnicą, że pierwsza była na diecie mięsnej 25 lat, druga ‒ 21 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mimo wszystko wydawałoby się, że 4 lata roślinnego odżywiania powinny przynieść jakieś rezultaty. Niestety, podobnie jak w poprzednim badaniu, w zakresie siły mięśniowej, zarówno górnych, jak i dolnych partii ciała, między grupami nie odnotowano żadnych znaczących różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Poza tym obie grupy były też porównywalne pod względem masy ciała i ilości masy mięśniowej, mimo że weganie byli znacznie starsi, więc mięsożercy, teoretycznie, mieli tutaj pewną przewagę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. No i ponownie: znacznie lepsza wydolność aerobowa. W tym przypadku test wysiłkowy wykonano na rowerze stacjonarnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestnicy mieli pedałować, aż do momentu subiektywnie odczuwanego wyczerpania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Grupa wegańska wytrzymała około 25% dłużej ‒ 12 minut, w porównaniu z 9 minutami w grupie mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy była to zasługa wyłącznie wysokich możliwości aerobowych? Nie, nawet po wykluczeniu czynnika VO2 max weganie i tak mieli znacznie lepszą wytrzymałość organizmu niż uczestnicy na diecie mięsnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Naukowcy podsumowali badanie stwierdzeniem, że w najgorszym wypadku dieta w 100% roślinna nie wpływa na wytrzymałość organizmu i siłę mięśniową szkodliwie, a wytrzymałość wbrew powszechnemu przekonaniu, sportowcy-weganie mogą mieć wręcz lepszą niż sportowcy-mięsożercy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">Meyer NL, Reguant-Closa A, Nemecek T. Sustainable diets for athletes. Curr Nutr Rep. 2020;9(3):147-162.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Goldman DM, Loomis JF, et al. Plant-based diets for cardiovascular safety and performance in endurance sports. Nutrients. 2019;11(1):130.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31109329/" target="_blank" rel="noopener">Nebl J, Haufe S, Eigendorf J, Wasserfurth P, Tegtbur U, Hahn A. Exercise capacity of vegan, lacto-ovo-vegetarian and omnivorous recreational runners. J Int Soc Sports Nutr. 2019;16(1):23.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26568522/" target="_blank" rel="noopener">Craddock JC, Probst YC, Peoples GE. Vegetarian and omnivorous nutrition &#8211; comparing physical performance. Int J Sport Nutr Exerc Metab. 2016;26(3):212-220.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30513704/" target="_blank" rel="noopener">Lynch H, Johnston C, Wharton C. Plant-based diets: considerations for environmental impact, protein quality, and exercise performance. Nutrients. 2018;10(12):1841.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27854281/" target="_blank" rel="noopener">Lynch HM, Wharton CM, Johnston CS. Cardiorespiratory fitness and peak torque differences between vegetarian and omnivore endurance athletes: a cross-sectional study. Nutrients. 2016;8(11):726.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28924423/" target="_blank" rel="noopener">Rogerson D. Vegan diets: practical advice for athletes and exercisers. J Int Soc Sports Nutr. 2017;14:36.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32332862/" target="_blank" rel="noopener">Boutros GH, Landry-Duval MA, Garzon M, Karelis AD. Is a vegan diet detrimental to endurance and muscle strength? Eur J Clin Nutr. 2020;74(11):1550-1555.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-i-weganska-w-sporcie-%e2%80%92-osiagi-wytrzymalosc-i-sila/">Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-wegetarianska-i-weganska-w-sporcie-%e2%80%92-osiagi-wytrzymalosc-i-sila/">Dieta wegetariańska i wegańska w sporcie ‒ osiągi, wytrzymałość i siła</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Feb 2024 12:10:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cynamon]]></category>
		<category><![CDATA[cytrusy]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[edamame]]></category>
		<category><![CDATA[fibromialgia]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[Ibuprofen]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze trans]]></category>
		<category><![CDATA[truskawki]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2186</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem Fibromialgia to schorzenie, którego głównym objawem jest przewlekły, uogólniony ból [1]. Nie jest to choroba dość powszechna. Dotyka 2-4%...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</h3>
<p>Fibromialgia to schorzenie, którego głównym objawem jest przewlekły, uogólniony ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie jest to choroba dość powszechna. Dotyka 2-4% populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> (tak naprawdę bliżej 2%), zazwyczaj kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28447207/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przez dziesięciolecia niektórzy specjaliści w dziedzinie medycyny w ogóle nie uznawali tego schorzenia, sprowadzając je do urojeń samych pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tę przestarzałą teorię obalono jednak w nowszych badaniach, w których fibromialgię opisuje się jako zaburzenie regulacji i sensytyzacji bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W badaniach przy zastosowaniu obrazowania mózgu wykazano wiele zakłóceń w przetwarzaniu i regulacji bodźców bólowych, przez które osoby z tym schorzeniem odczuwają ból bardziej dotkliwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Badania z udziałem bliźniąt pokazały, że fibromialgia w mniej więcej 50% jest uwarunkowana genetycznie, drugie 50% jest więc w naszych rękach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Objawy tej choroby można łagodzić przy zastosowaniu wielu różnych leków, z którymi wiąże się sporo skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A jaką rolę odgrywa tutaj styl życia? Za nieodłączny element leczenia fibromialgii uznaje się regularną aktywność fizyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W 2017 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę randomizowanych badań klinicznych nad skutecznością aktywności fizycznej jako metody leczenia fibromialgii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wykazano tutaj, że wśród osób cierpiących na to schorzenie zarówno ćwiczenia aerobowe, jak i siłowe stanowią skuteczny sposób na łagodzenie dolegliwości bólowych i poprawę ogólnego samopoczucia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niektórzy pacjenci obawiają się, że aktywność fizyczna tylko pogorszy ich stan zdrowia: spowoduje nasilenie bólu i poczucia zmęczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ćwiczenia należy więc wdrażać powoli i stopniowo, w zależności od własnych możliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Docelowo codzienny trening powinien składać się z 30-60 minut ćwiczeń aerobowych, o umiarkowanej intensywności, w połączeniu z ćwiczeniami na wzmocnienie mięśni (1-3 serie, 8-11 ćwiczeń, 8-10 powtórzeń, z obciążeniem ok. 3 kg albo 45% ciężaru maksymalnego) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A czy wrażliwość na ból można zmniejszyć poprzez zmiany w diecie?</p>
<p>Co jest przyczyną bólu? Stan zapalny. W ramach reakcji zapalnej aktywowane zostają receptory bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Długotrwały stan zapalny może wywoływać przewlekłą aktywację, co zwykle jest przyczyną chronicznego bólu, spowodowanego wydłużoną hipersensytyzacją szlaków bólowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że wśród pacjentów z zespołem fibromialgii dietę prozapalną powiązano z nadwrażliwością na ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553453/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Które dokładnie produkty są prozapalne, a które przeciwzapalne? Po szczegóły odsyłamy do artykułów pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jakie-jedzenie-jest-przyczyna-rozwoju-stanu-zapalnego/" target="_blank" rel="noopener">„Jakie jedzenie jest przyczyną rozwoju stanu zapalnego?”</a> i <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/" target="_blank" rel="noopener">„Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?”</a> Mówiąc najogólniej, działanie prozapalne wykazują składniki żywności przetworzonej i produkty odzwierzęce typu tłuszcze nasycone, tłuszcze trans i cholesterol. Silnie przeciwzapalnie działają natomiast części składowe nieprzetworzonych produktów roślinnych, typu błonnik i fitoskładniki.</p>
<p>Spożycie błonnika, którego jedynym skoncentrowanym źródłem są nieprzetworzone produkty roślinne, ma kluczowe znaczenie dla zmniejszenia ryzyka bólu nie tylko brzucha, ale też mięśni i stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przypuszcza się, że jest to zasługa krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, wytwarzanych z błonnika przez nasze dobre bakterie jelitowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ze względu na fakt, że te związki regulują stan zapalny, są one istotnymi mediatorami bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem żywiące się błonnikiem bakterie tworzą w jelicie grubym istną fabrykę związków przeciwzapalnych. Z tym, że aby te mikroorganizmy wyhodować, trzeba je odpowiednio dokarmiać, czyli jeść żywność bogatą w błonnik.</p>
<p>Jeśli chodzi o fitoskładniki, za substancje o działaniu przeciwzapalnym powszechnie uznaje się pochodzące z roślin polifenole <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ich bogatym źródłem są na przykład: owoce jagodowe, zielone warzywa, cytrusy, orzechy, kurkuma, imbir, edamame, czy zielona herbata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W 2017 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie krzyżowe, w którym wykazano, że truskawki w ilości mniej więcej trzech szklanek dziennie mogą znacząco łagodzić doznania bólowe i stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28846633/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Efekty naprawdę imponujące, a to przecież tylko jedna, pojedyncza roślina. A co jeśli z takich prozdrowotnych, nieprzetworzonych produktów roślinnych skomponować całą dietę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>?</p>
<p>W badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> uczestnicy przeszli na dietę w 100% roślinną, bogatą w świeże owoce i warzywa, zboża pełnoziarniste i różne warzywa strączkowe (fasolę, groch, ciecierzycę i soczewicę), jak również orzechy i nasiona. W efekcie w ciągu trzech tygodni ich stężenie białka C-reaktywnego (głównego markera stanu zapalnego) we krwi spadło o 33% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pytanie tylko, czy taka zmiana przekłada się na rzeczywiste złagodzenie dolegliwości bólowych.</p>
<p>Odpowiedź brzmi: tak, przynajmniej jeśli chodzi o migrenowe bóle głowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25339342/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, czy bolesne miesiączki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2000 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> wykazano znaczące zmniejszenie czasu trwania i nasilenia bólu menstruacyjnego, jak również złagodzenie objawów przedmenstruacyjnych. Jeśli chodzi o konkretne produkty roślinne, na bolesne miesiączki pomaga m.in. cynamon w ilości ⅓ łyżeczki podawanej trzy razy dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30396627/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Działa, co prawda, mniej skutecznie niż ibuprofen <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26023601/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, za to mielony imbir radzi sobie niemal równie dobrze co leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> wykazano, że u kobiet zmagających się z bólami menstruacyjnymi imbir w proszku przynosi efekty porównywalne do tych, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu ibuprofenu.</p>
<p>Dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych łagodzi też objawy zapalenia stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815212/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W wielu badaniach wykazano, że wykluczenie z diety produktów odzwierzęcych wpływa na zmniejszenie objawów reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niewykluczone jednak, że była to po prostu kwestia zwiększenia spożycia zdrowych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jedno wiemy na pewno: skuteczność diety roślinnej nie sprowadza się tutaj do jej właściwości odchudzających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Poprawę objawów reumatoidalnego zapalenia stawów zaobserwowano nawet po wykluczeniu czynnika masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na tej samej zasadzie dieta roślinna może łagodzić objawy fibromialgii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11093597/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>W 2018 r. przeprowadzono badanie z udziałem osób zmagających się z jakimkolwiek bólem mięśniowo-szkieletowym, niekoniecznie z fibromialgią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dietę o wysokiej podaży białka i tłuszczów odzwierzęcych powiązano z przewlekłym bólem i stanem zapalnym, natomiast dietę roślinną ‒ z działaniem przeciwzapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy przełożyło się ono na złagodzenie bólu? Tak. Dieta roślinna skutecznie poradziła sobie z przewlekłym bólem. A w jakim stopniu? Do określania nasilenia bólu wykorzystuje się Numeryczną Skalę Oceny Bólu (od 1 do 10). Dla przewlekłego bólu mięśniowo-szkieletowego minimalną różnicą istotną klinicznie jest 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dzięki diecie roślinnej subiektywnie odczuwany ból zmniejszył się średnio o 3 punkty: z 5-6 do 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Prawdą jest, że, w przeciwieństwie do badań wcześniejszych, nie było tutaj grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że chodzi tutaj przecież o zdrowsze odżywianie, trudno tu chyba mówić o jakichkolwiek minusach, a tym bardziej zagrożeniach. Wręcz przeciwnie. Osoby zmagające się z przewlekłym bólem mają w końcu większe ryzyko rozwoju otyłości i chorób związanych z dietą typu nadciśnienie, cukrzyca typu II, czy niedokrwienna choroba serca. Wystarczająco zdrowa dieta roślinna to sposób, by wszystkim tym schorzeniom zapobiec albo powstrzymać, a w niektórych przypadkach nawet odwrócić ich rozwój <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30294938/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Także, jeśli chodzi o dobroczynny wpływ diety roślinnej na nasze zdrowie, wszelkie korzyści związane z łagodzeniem bólu to raptem wisienka na torcie.</p>
<p>No dobra, może coś bardziej odpowiedniego: guacamole na fasolowym burrito.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">Bair MJ, Krebs EE. Fibromyalgia. Ann Intern Med. 2020;172(5):ITC33-ITC48.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28447207/" target="_blank" rel="noopener">Heidari F, Afshari M, Moosazadeh M. Prevalence of fibromyalgia in general population and patients, a systematic review and meta-analysis. Rheumatol Int. 2017;37(9):1527-1539.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">Sosa-Reina MD, Nunez-Nagy S, Gallego-Izquierdo T, Pecos-Martín D, Monserrat J, Álvarez-Mon M. Effectiveness of Therapeutic Exercise in Fibromyalgia Syndrome: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Clinical Trials. Biomed Res Int. 2017;2017:2356346.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">Elma Ö, Yilmaz ST, Deliens T, et al. Do Nutritional Factors Interact with Chronic Musculoskeletal Pain? A Systematic Review. J Clin Med. 2020;9(3):702.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553453/" target="_blank" rel="noopener">Correa-Rodríguez M, Casas-Barragán A, González-Jiménez E, Schmidt-RioValle J, Molina F, Aguilar-Ferrándiz ME. Dietary Inflammatory Index Scores Are Associated with Pressure Pain Hypersensitivity in Women with Fibromyalgia. Pain Med. 2020;21(3):586-594.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">Bjørklund G, Aaseth J, Doşa MD, et al. Does diet play a role in reducing nociception related to inflammation and chronic pain?. Nutrition. 2019;66:153-165.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28846633/" target="_blank" rel="noopener">Schell J, Scofield RH, Barrett JR, et al. Strawberries Improve Pain and Inflammation in Obese Adults with Radiographic Evidence of Knee Osteoarthritis. Nutrients. 2017;9(9):949.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">Towery P, Guffey JS, Doerflein C, Stroup K, Saucedo S, Taylor J. Chronic musculoskeletal pain and function improve with a plant-based diet. Complement Ther Med. 2018;40:64-69.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">Sutliffe JT, Wilson LD, de Heer HD, Foster RL, Carnot MJ. C-reactive protein response to a vegan lifestyle intervention. Complement Ther Med. 2015;23(1):32-37.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25339342/" target="_blank" rel="noopener">Bunner AE, Agarwal U, Gonzales JF, Valente F, Barnard ND. Nutrition intervention for migraine: a randomized crossover trial. J Headache Pain. 2014;15(1):69.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Scialli AR, Hurlock D, Bertron P. Diet and sex-hormone binding globulin, dysmenorrhea, and premenstrual symptoms. Obstet Gynecol. 2000;95(2):245-250.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30396627/" target="_blank" rel="noopener">Jahangirifar M, Taebi M, Dolatian M. The effect of Cinnamon on primary dysmenorrhea: A randomized, double-blind clinical trial. Complement Ther Clin Pract. 2018;33:56-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26023601/" target="_blank" rel="noopener">Jaafarpour M, Hatefi M, Khani A, Khajavikhan J. Comparative effect of cinnamon and Ibuprofen for treatment of primary dysmenorrhea: a randomized double-blind clinical trial. J Clin Diagn Res. 2015;9(4):QC04-QC7.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">Ozgoli G, Goli M, Moattar F. Comparison of effects of ginger, mefenamic acid, and ibuprofen on pain in women with primary dysmenorrhea. J Altern Complement Med. 2009;15(2):129-132.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815212/" target="_blank" rel="noopener">Clinton CM, O&#8217;Brien S, Law J, Renier CM, Wendt MR. Whole-foods, plant-based diet alleviates the symptoms of osteoarthritis. Arthritis. 2015;2015:708152.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">Alwarith J, Kahleova H, Rembert E, et al. Nutrition Interventions in Rheumatoid Arthritis: The Potential Use of Plant-Based Diets. A Review. Front Nutr. 2019;6:141.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">Sköldstam L, Brudin L, Hagfors L, Johansson G. Weight reduction is not a major reason for improvement in rheumatoid arthritis from lacto-vegetarian, vegan or Mediterranean diets. Nutr J. 2005;4:15.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11093597/" target="_blank" rel="noopener">Kaartinen K, Lammi K, Hypen M, Nenonen M, Hanninen O, Rauma AL. Vegan diet alleviates fibromyalgia symptoms. Scand J Rheumatol. 2000;29(5):308-313.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30294938/" target="_blank" rel="noopener">Brain K, Burrows TL, Rollo ME, et al. A systematic review and meta-analysis of nutrition interventions for chronic noncancer pain. J Hum Nutr Diet. 2019;32(2):198-225.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zwiazek-miedzy-czyszczeniem-jezyka-i-zdrowiem-serca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwiazek-miedzy-czyszczeniem-jezyka-i-zdrowiem-serca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Feb 2024 15:27:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[buraki]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[halitoza]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nieświeży oddech]]></category>
		<category><![CDATA[nitraty]]></category>
		<category><![CDATA[płyn do płukania jamy ustnej]]></category>
		<category><![CDATA[sałata]]></category>
		<category><![CDATA[soki]]></category>
		<category><![CDATA[tlenek azotu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie zębów]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2132</guid>

					<description><![CDATA[<p>Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca Wstęp: Jest to czwarty z serii pięciu artykułów na temat czyszczenia języka. Czym jest skrobanie języka i czy jest to najskuteczniejsza z metod...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiazek-miedzy-czyszczeniem-jezyka-i-zdrowiem-serca/">Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiazek-miedzy-czyszczeniem-jezyka-i-zdrowiem-serca/">Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to czwarty z serii pięciu artykułów na temat czyszczenia języka. Czym jest skrobanie języka i czy jest to najskuteczniejsza z metod jego czyszczenia? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-skrobania-jezyka-na-plytke-nazebna-zapalenie-dziasel-i-prochnice/" target="_blank" rel="noopener">Wpływ skrobania języka na płytkę nazębną, zapalenie dziąseł i próchnicę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czyszczenie-jezyka-w-leczeniu-halitozy-%e2%80%92-skrobanie-vs-szczotkowanie/" target="_blank" rel="noopener">Czyszczenie języka w leczeniu halitozy ‒ skrobanie vs. szczotkowanie</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-czyszczenie-jezyka-powoduje-raka/" target="_blank" rel="noopener">Czy czyszczenie języka powoduje raka?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiazek-miedzy-czyszczeniem-jezyka-i-zdrowiem-serca/" target="_blank" rel="noopener">Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czyszczenie-jezyka-%e2%80%92-metody-i-czestotliwosc/" target="_blank" rel="noopener">Czyszczenie języka ‒ metody i częstotliwość</a></li>
</ol>
<p>Ludzka jama ustna stanowi ważne siedlisko dla mikroorganizmów. Zamieszkuje ją nawet do 10 miliardów bakterii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nic w tym dziwnego. Ciepło i wilgoć sprzyjają rozwojowi drobnoustrojów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23633830/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, w tym także tych dobroczynnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przykładowo: powszechnie wiadomo, że azotany z żywności, z których w organizmie człowieka powstaje tlenek azotu, chronią przed rozwojem chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32045656/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co przyczynia się do produkcji tlenku azotu? Mikrobiom jamy ustnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Proces ten rozpoczyna się, gdy spożywamy warzywa o dużej zawartości azotanów, np. ciemnozielone warzywa liściaste lub buraki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Azotany są następnie wchłaniane do krwiobiegu, po czym gromadzą się w śliniankach, skąd wydzielane są z powrotem do jamy ustnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dlaczego? Ponieważ nasz organizm wie, że na języku mamy dobre bakterie, które z tych azotanów potrafią zrobić dobry użytek – wykorzystują je do syntezy chroniącego tętnice tlenku azotu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W skali światowej z wysokim ciśnieniem krwi zmaga się ponad miliard osób i w większości przypadków schorzenie to jest niekontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W związku z powyższym zmiany codziennych nawyków ukierunkowane na poprawę regulacji ciśnienia krwi mają znaczenie kluczowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Włączenie do diety produktów bogatych w azotany może być w tym przypadku strategią optymalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Związek ten wspomaga bowiem rozszerzanie tętnic za pośrednictwem połączenia jelita-ślina, dzięki dobroczynnym bakteriom w jamie ustnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Azotany z jedzenia pozwalają na trwałe obniżenie ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25421976/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, jednak aby tak się stało, muszą zostać spełnione pewne warunki. Po pierwsze, włączenie do dziennego jadłospisu zielonych warzyw ‒ to właśnie z zielonych warzyw liściastych pochodzi 80% azotanów w naszej diecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32045656/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To jednak nie wystarczy. Potrzebujemy jeszcze dobrych bakterii, które będą w stanie te warzywa odpowiednio wykorzystać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32045656/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli w naszej jamie ustnej występuje dysbioza, spożywanie zielonych warzyw nie będzie miało żadnego wpływu na poprawę zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32045656/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Co może być przyczyną zaburzenia równowagi flory bakteryjnej w jamie ustnej? Stosowanie płynu do płukania ust o działaniu bakteriobójczym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Prawdą jest, że tego typu preparaty zabijają bakterie szkodliwe, odpowiedzialne za powstawanie płytki nazębnej, ale przy okazji giną też te dobroczynne, co może wywoływać skutki ogólnoustrojowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przykładowo: jak pokazują badania, antybakteryjne płyny do płukania ust powodują wzrost ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wynika to z tego, że po ich zastosowaniu w jamie ustnej zmniejsza się liczebność dobrych bakterii, które stanowią kluczowy element szlaku syntezy tlenku azotu, niezbędnego dla prawidłowej regulacji ciśnienia krwi i zachowania zdrowego układu krążenia ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Już jeden tydzień stosowania antybakteryjnego płynu do płukania ust może skutkować znaczącym wzrostem ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25359409/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. I nie są to wyniki jakiegoś jednego, pojedynczego badania. Szkodliwe działanie antybakteryjnych płynów do płukania ust potwierdzone zostało we wszystkich przeprowadzonych jak do tej pory badaniach z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. No dobrze, a jak na mikrobiom jamy ustnej wpływa czyszczenie (szczotkowanie i skrobanie) języka?</p>
<p>Amerykańskie Stowarzyszenie Stomatologiczne (<em>American Dental Association</em>) zaleca regularne czyszczenie języka jako sposób na pozbycie się nadmiaru bakterii, które są przyczyną nieświeżego oddechu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-dmgh]">[1]</a>. Tylko czy przy okazji nie są przypadkiem usuwane też bakterie dobroczynne? Wszystko wskazuje na to, że jednak nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-dmgh]">[1]</a>. W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-dmgh]">[1]</a> wśród uczestników, dla których czyszczenie języka przynajmniej dwa razy dziennie było elementem rutynowej higieny jamy ustnej, stosowanie antybakteryjnego płynu do płukania ust przełożyło się na więcej przypadków wzrostu ciśnienia skurczowego. Wygląda więc na to, że preparat zabił w ich jamie ustnej więcej bakterii, a więc większa musiała być też ich liczebność wyjściowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-dmgh]">[1]</a>. Dbanie o higienę języka zwiększyło podatność uczestników na szkodliwe działanie antybakteryjnego płynu (wykres 1). Zatem regularne czyszczenie języka może przekładać się na poprawę zdolności mikrobiomu do przekształcania azotanów w tlenek azotu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-dmgh]">[1]</a>. Z drugiej strony zaniedbywanie codziennego czyszczenia języka skutkować może takim składem mikrobiomu, który na syntezę tlenku azotu wpływać będzie niekorzystnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-dmgh]">[1]</a>.<a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2135 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca.jpg" alt="wykres 1_czyszczenie języka i zdrowie serca" width="468" height="401" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca.jpg 952w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca-300x257.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca-768x657.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 468px) 100vw, 468px" /></a>A może czyszczenie języka tak naprawdę narusza warstwę bakterii, przez co stają się one w większym stopniu narażone na bakteriobójcze działanie płynu do płukania ust <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Aby sprawdzić, czy czyszczenie języka wiąże się z poprawą mikrobiomu jamy ustnej, naukowcy przeprowadzili analizę DNA, mającą na celu wyjaśnienie dynamiki mikrobiomu języka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Różne kohorty porównali przez pryzmat różnic w higienie języka w różnych punktach w czasie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak się okazało, czyszczenie języka rzeczywiście wywiera znaczący wpływ na skład językowego mikrobiomu, a mówiąc konkretnie, zwiększa proporcję dobrych bakterii w stosunku do tych patogennych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na podstawie wyników tego badania czyszczenie języka nabiera całkiem nowego znaczenia. Jest to bowiem sposób na regulację ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Codzienne czyszczenie języka wydaje się bowiem wpływać korzystnie na liczebność i aktywność metaboliczną gatunków metabolizujących azotany, takich jak <em>Neisseria</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z drugiej strony zaniedbywanie codziennego czyszczenia języka może przekładać się na taki skład mikrobiomu, który na produkcję tlenku azotu wpływać będzie mniej korzystnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oczywiście sama higiena języka tutaj nie wystarczy, konieczne jest też odpowiednie spożycie warzyw o wysokiej zawartości azotanów, z którymi w zakresie zdrowia układu krążenia wiążą się korzyści dwojakiego rodzaju <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Po pierwsze azotany z żywności poprawiają czynność tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26607938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Po spożyciu warzyw bogatych w azotany efekty zauważalne są w ciągu trzech godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26607938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Po drugie azotany pełnią funkcję prebiotyków dla mikrobiomu w jamie ustnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732931/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Głównym szczepem bakterii odpowiedzialnym za syntezę tlenku azotu jest <em>Neisseria ﬂavescens</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24670812/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Sposobem na zwiększenie jej liczebności jest spożycie warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26607938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak wykazano w badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26607938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> po sześciu tygodniach picia soku z buraka, z którego usunięto azotany, w mikrobiomie jamy ustnej nie odnotowano żadnych znaczących różnic. Za to w wyniku takiej samej kuracji, tyle że przy zastosowaniu normalnego soku z buraka bakterii <em>Neisseria</em> zdecydowanie przybyło, a jama ustna stała się istną maszyną do produkcji tlenku azotu (wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26607938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-dmgh]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2134 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca-1024x410.jpg" alt="wykres 2_czyszczenie języka i zdrowie serca" width="678" height="271" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca-1024x410.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca-300x120.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca-768x308.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca-1536x616.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_czyszczenie-jezyka-i-zdrowie-serca.jpg 1829w" sizes="auto, (max-width: 678px) 100vw, 678px" /></a>Jeśli chodzi o związek między bakteriami w jamie ustnej odpowiedzialnymi za redukcję azotanów a zdrowiem kardiometabolicznym, to im większa liczebność tych dobrych bakterii, tym więcej wszelkiego rodzaju korzyści. I nic w tym dziwnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31766976/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W końcu to właśnie dzięki mikrobiomowi jamy ustnej możemy w pełni cieszyć się prozdrowotnymi właściwościami warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31766976/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A co z osobami, które żywią się wyłącznie roślinami? W 2018 r. przeprowadzono badanie nad wpływem diety wegańskiej na mikrobiom ludzkiej śliny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29643500" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dietę w 100% roślinną powiązano tutaj ze znacznie większą liczebnością bakterii <em>Neisseria</em>, odpowiedzialnych za produkcję tlenku azotu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29643500" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem roślinne odżywianie zwiększa ilość dobrych bakterii nie tylko na końcu układu pokarmowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31058160" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, ale i na samym początku.</p>
<p>Co więcej, korzyści wynikające ze spożycia warzyw o wysokiej zawartości azotanów (np. warzyw zielonych) nie ograniczają się wyłącznie do wsparcia bakterii dobrych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732931/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dodatkowym plusem jest osłabienie bakterii szkodliwych, będących przyczyną próchnicy, nieświeżego oddechu i choroby dziąseł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732931/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W 2016 r. przeprowadzono w tym zakresie badanie randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26969836/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Grupa eksperymentalna piła normalny sok z sałaty, grupa kontrolna ‒ sok z sałaty, z którego usunięto azotany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26969836/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jak się okazało, wśród uczestników, którzy pili sok z azotanami odnotowano znaczącą poprawę zdrowia dziąseł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26969836/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Naukowcy podsumowali badanie następującymi wnioskami: „Spożycie azotanów może być pomocnym uzupełnieniem leczenia przewlekłego zapalenia dziąseł” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26969836/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Oczywiście w dalszym ciągu można natrafić na publikacje, według których język warto czyścić tylko wtedy, jeśli zmagamy się z nieświeżym oddechem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16451515/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> albo mamy osad na języku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24566222/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jeszcze do niedawna było to w zasadzie uznawane za prawdę, jednak jak mieliśmy okazję się przekonać, najnowsze dane sugerują, że korzystny wpływ czyszczenia języka nie ogranicza się wyłącznie do jamy ustnej. Jeśli chodzi o przeciwwskazania, w opisie przypadku z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18252139/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> czyszczenie języka powiązano z zapaleniem wsierdzia. W związku z tym praktyka ta nie jest zalecana w przypadku jakichkolwiek czynników, które mogą zwiększać ryzyko infekcji serca, w tym problemów z zastawką serca, czy obecności rozrusznika serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18252139/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Tak samo, jak zakażenia serca można się nabawić w wyniku przekłucia języka, jego czyszczenie również może umożliwić bakteriom przedostanie się do krwiobiegu, co dla kogoś o podwyższonym stopniu ryzyka infekcji serca może być naprawdę niebezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18252139/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30881924" target="_blank" rel="noopener">Tribble GD, Angelov N, Weltman R, et al. Frequency of tongue cleaning impacts the human tongue microbiome composition and enterosalivary circulation of nitrate. Front Cell Infect Microbiol. 2019;9:39.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23633830/" target="_blank" rel="noopener">Aylıkcı BU, Colak H. Halitosis: From diagnosis to management. J Nat Sci Biol Med. 2013;4(1):14-23.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31542940/" target="_blank" rel="noopener">Senkus KE, Crowe-White KM. Influence of mouth rinse use on the enterosalivary pathway and blood pressure regulation: A systematic review. Crit Rev Food Sci Nutr. 2020;60(17):2874-86.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32045656/" target="_blank" rel="noopener">Rocha BS, Laranjinha J. Nitrate from diet might fuel gut microbiota metabolism: Minding the gap between redox signaling and inter-kingdom communication. Free Radic Biol Med. 2020;149:37-43.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25421976/" target="_blank" rel="noopener">Kapil V, Khambata RS, Robertson A, Caulfield MJ, Ahluwalia A. Dietary nitrate provides sustained blood pressure lowering in hypertensive patients: a randomized, phase 2, double-blind, placebo-controlled study. Hypertension. 2015;65(2):320-7.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25359409/" target="_blank" rel="noopener">Bondonno CP, Liu AH, Croft KD, et al. Antibacterial mouthwash blunts oral nitrate reduction and increases blood pressure in treated hypertensive men and women. Am J Hypertens. 2015;28(5):572-5.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26607938/" target="_blank" rel="noopener">Velmurugan S, Gan JM, Rathod KS, et al. Dietary nitrate improves vascular function in patients with hypercholesterolemia: a randomized, double-blind, placebo-controlled study. Am J Clin Nutr. 2016;103(1):25-38.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732931/" target="_blank" rel="noopener">Rosier BT, Buetas E, Moya-Gonzalvez EM, Artacho A, Mira A. Nitrate as a potential prebiotic for the oral microbiome. Sci Rep. 2020;10(1):12895.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24670812/" target="_blank" rel="noopener">Hyde ER, Andrade F, Vaksman Z, et al. Metagenomic analysis of nitrate-reducing bacteria in the oral cavity: implications for nitric oxide homeostasis. PLoS One. 2014;9(3):e88645.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31766976/" target="_blank" rel="noopener">Goh CE, Trinh P, Colombo PC, et al. Association between nitrate-reducing oral bacteria and cardiometabolic outcomes: results from origins. J Am Heart Assoc. 2019;8(23):e013324.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29643500" target="_blank" rel="noopener">Hansen TH, Kern T, Bak EG, et al. Impact of a vegan diet on the human salivary microbiota. Sci Rep. 2018;8(1):5847.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31058160" target="_blank" rel="noopener">Tomova A, Bukovsky I, Rembert E, et al. The effects of vegetarian and vegan diets on gut microbiota. Front Nutr. 2019;6:47.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26969836/" target="_blank" rel="noopener">Jockel-Schneider Y, Goßner SK, Petersen N, et al. Stimulation of the nitrate-nitrite-NO-metabolism by repeated lettuce juice consumption decreases gingival inflammation in periodontal recall patients: a randomized, double-blinded, placebo-controlled clinical trial. J Clin Periodontol. 2016;43(7):603-8.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16451515/" target="_blank" rel="noopener">Danser MM, Gómez SM, Van der Weijden GA. Tongue coating and tongue brushing: a literature review. Int J Dent Hyg. 2003;1(3):151-8.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24566222/" target="_blank" rel="noopener">Seemann R, Conceicao MD, Filippi A, et al. Halitosis management by the general dental practitioner&#8211;results of an international consensus workshop. J Breath Res. 2014;8(1):017101.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18252139/" target="_blank" rel="noopener">Redmond AM, Meiklejohn C, Kidd TJ, Horvath R, Coulter C. Endocarditis after use of tongue scraper. Emerg Infect Dis. 2007;13(9):1440-1.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiazek-miedzy-czyszczeniem-jezyka-i-zdrowiem-serca/">Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiazek-miedzy-czyszczeniem-jezyka-i-zdrowiem-serca/">Związek między czyszczeniem języka i zdrowiem serca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szkodliwe działanie diety Południa USA</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/szkodliwe-dzialanie-diety-poludnia-usa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szkodliwe-dzialanie-diety-poludnia-usa</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jan 2024 11:05:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afroamerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czarnoskórzy Amerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta galicyjska]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[smażenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2085</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szkodliwe działanie diety Południa USA „W porównaniu z innymi grupami etnicznymi w USA Afroamerykanie są w większym stopniu obciążeni chorobami układu krążenia i cukrzycą” [1]. W ostatnim czasie pojawiły się...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/szkodliwe-dzialanie-diety-poludnia-usa/">Szkodliwe działanie diety Południa USA</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/szkodliwe-dzialanie-diety-poludnia-usa/">Szkodliwe działanie diety Południa USA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Szkodliwe działanie diety Południa USA</h3>
<p>„W porównaniu z innymi grupami etnicznymi w USA Afroamerykanie są w większym stopniu obciążeni chorobami układu krążenia i cukrzycą” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W ostatnim czasie pojawiły się dowody, z których wynika, że dieta roślinna może te nierówności zdrowotne wyeliminować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, o czym mówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-jako-sposob-na-zmniejszenie-rasowych-nierownosci-zdrowotnych/" target="_blank" rel="noopener">„Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych”</a>. Spośród wszystkich grup etnicznych Afroamerykanie spożywają najwięcej mięsa i najmniej warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to po części kwestia dostępności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, ale najwyraźniej nie tylko. Jak wynika z opublikowanego w 2018 r. artykułu opisującego doświadczenia Morehouse Lifestyle Medical Clinic, problemem mogą być też pewne aspekty afroamerykańskiej kuchni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Weźmy na przykład badanie REGARDS, nad przyczynami geograficznymi i rasowymi różnic w zakresie ryzyka wystąpienia udaru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15990444/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wykazano tutaj, że wśród Afroamerykanów, niezależnie od tego, w której części USA mieszkają, dużo bardziej powszechny jest sposób odżywiania przez autorów badania określany mianem „diety Południa” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Charakterystyczne dla niej elementy to tłuszcze dodane, jedzenie smażone, jajka, podroby mięsne, mięso przetworzone i napoje słodzone cukrem” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26260732/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Naukowcy odkryli, że ten model żywieniowy stanowi główne źródło nierówności zdrowotnych na tle rasowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24159061/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. „Południowy sposób odżywiania wśród Afroamerykanów powiązano ze wzrostem ryzyka udaru o 39%. Z drugiej strony najkorzystniejsze działanie wykazano dla diety opartej na produktach roślinnych, która, zgodnie z wynikami tego badania, obniża ryzyko udaru o 29%” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>To samo z niewydolnością serca. Większa proporcja produktów roślinnych w diecie powiązana została z obniżeniem ryzyka niewydolności serca o 41% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31023426/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Południowy sposób odżywiania powiązano natomiast ze zwiększeniem ryzyka o 72%, i to po uwzględnieniu czynników takich jak poziom wykształcenia, czy wysokość dochodów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31023426/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Śmierć w wyniku choroby nerek – ta sama historia. Dieta bazująca na produktach roślinnych wiąże się z obniżeniem śmiertelności, podczas gdy dieta Południa ryzyko śmiertelności zwiększa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24679894/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Co więcej, sposób odżywiania w stylu południowym przekłada się na 56% wyższe ryzyko wystąpienia ostrej postaci choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26260732/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Szczególnie interesujące są wyniki badania z 2015 r.: „Modele żywieniowe i ryzyko rozwoju sepsy wśród samotnych dorosłych, żyjących w społecznościach lokalnych: badanie kohortowe” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26072206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Sepsa jest zespołem ogólnoustrojowego stanu zapalnego w odpowiedzi na infekcję i stanowi poważny problem dla zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26072206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W przypadku, gdy dojdzie do rozwoju sepsy, zakażenie skończyć się może nawet śmiercią. Jak wiadomo, jeśli chodzi o zdrowy układ odpornościowy, rola diety jest kluczowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26072206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Przez długi czas nie mieliśmy jednak pewności co do związku między sposobem odżywiania i sepsą. Wszystko stało się jednak jasne dzięki przytoczonemu wyżej badaniu. Południowy model żywieniowy powiązano tutaj z wyższym ryzykiem rozwoju sepsy, szczególnie wśród uczestników czarnoskórych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26072206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>A co ze zdolnościami poznawczymi? Tutaj ponownie dietę Południa powiązano z gorszymi wynikami, niższą liczbą punktów w ocenie poszczególnych domen poznawczych, takich jak uczenie się i pamięć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27752305/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]">[10]</a>. Z lepszymi wynikami powiązano natomiast wyższe spożycie produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27752305/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]">[10]</a>. Wszystko to widać na poniższych wykresach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27752305/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]">[10]</a>. W im większym stopniu uczestnicy odżywiali się roślinnie, tym lepsza była ich zdolność uczenia się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27752305/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]">[10]</a>. Z drugiej strony im bardziej sposób odżywiania badanych był zbliżony do diety Południa, tym ich zdolność uczenia się była gorsza (wykresy górne) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27752305/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]">[10]</a>. To samo z pamięcią: im więcej roślin, tym lepsza pamięć; im dalej w stronę diety Południa, tym pamięć gorsza (wykresy dolne) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27752305/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]">[10]</a>. Niewykluczone zatem, że problem zwiększonej zapadalności na chorobę Alzheimera wśród Afroamerykanów częściowo można by rozwiązać poprzez wprowadzenie odpowiednich zmian żywieniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30569086/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]">[11]</a>.<a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-1_dieta-Pld.-vs.-roslinna.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2087 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-1_dieta-Pld.-vs.-roslinna-1024x433.jpg" alt="wykres 1_dieta Płd. vs. roślinna" width="674" height="285" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-1_dieta-Pld.-vs.-roslinna-1024x433.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-1_dieta-Pld.-vs.-roslinna-300x127.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-1_dieta-Pld.-vs.-roslinna-768x325.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-1_dieta-Pld.-vs.-roslinna-1536x649.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-1_dieta-Pld.-vs.-roslinna.jpg 1788w" sizes="auto, (max-width: 674px) 100vw, 674px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-2_dieta-Pld.-vs.-roslinna.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-NRmg]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2088 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-2_dieta-Pld.-vs.-roslinna-1024x330.jpg" alt="wykres 2_dieta Płd. vs. roślinna" width="693" height="223" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-2_dieta-Pld.-vs.-roslinna-1024x330.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-2_dieta-Pld.-vs.-roslinna-300x97.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-2_dieta-Pld.-vs.-roslinna-768x248.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-2_dieta-Pld.-vs.-roslinna-1536x495.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/01/wykres-2_dieta-Pld.-vs.-roslinna.jpg 1827w" sizes="auto, (max-width: 693px) 100vw, 693px" /></a></p>
<p>Tylko czy dieta roślinna nie jest przypadkiem droga? Może nie każdy jest na tyle uprzywilejowany, by sobie na taki sposób odżywiania pozwolić? Uprzywilejowany? Sądząc po cenie, fasola nie należy do towarów luksusowych, ponieważ jest stosunkowo tania. Istnieje błędne i niestety powszechne przekonanie, że produkty roślinne są droższe niż odzwierzęce. Konieczne będzie więc przeprowadzenie odpowiednich działań edukacyjnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W skali roku dieta wegetariańska przekładać się może na oszczędności w wysokości około 750 dolarów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> – nie dość, że zdrowsza to jeszcze najwyraźniej i tańsza. Dodatkowe 750 dolarów w kieszeni to naprawdę nie byle co. Nie można nie wspomnieć tu też o zmniejszeniu wydatków na opiekę zdrowotną. „Roślinna kolacja w postaci czerwonej fasoli, ryżu brązowego, kapusty, batatów i chleba dla 4-osobowej rodziny to koszt rzędu 12 dolarów (3 dolary na osobę)” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak się dobrze składa, że produkty najzdrowsze są też przy okazji najtańsze <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Opisany posiłek to opcja korzystna pod względem nie tylko finansowym, ale i zdrowotnym. Cała masa składników odżywczych plus bogactwo przeciwutleniaczy wspierających profilaktykę wielu chorób, w tym choroby niedokrwiennej serca i raka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jak to możliwe, że dieta roślinna pozwala zaoszczędzić aż 750 dolarów rocznie? To proste – wyklucza mięso, drób i owoce morza <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/19320248.2015.1045675" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Spośród wszystkich elementów zakupowego koszyka najdroższe są właśnie produkty odzwierzęce <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/19320248.2015.1045675" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Kosztować potrafią ponad dwa razy więcej niż porcja warzyw, czy warzyw strączkowych (takich jak fasola, groch, ciecierzyca, czy soczewica) i 60% więcej niż porcja owoców <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/19320248.2015.1045675" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">Rooke J. Advancing health equity with lifestyle medicine. Am J Lifestyle Med. 2018;12(6):472-5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15990444/" target="_blank" rel="noopener">Howard VJ, Cushman M, Pulley L, et al. The reasons for geographic and racial differences in stroke study: objectives and design. Neuroepidemiology. 2005;25(3):135-43.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">Carnethon MR, Pu J, Howard G, et al. Cardiovascular health in African Americans: a scientific statement from the American Heart Association. Circulation. 2017;136(21):e393-423.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26260732/" target="_blank" rel="noopener">Shikany JM, Safford MM, Newby PK, Durant RW, Brown TM, Judd SE. Southern dietary pattern is associated with hazard of acute coronary heart disease in the reasons for geographic and racial differences in stroke (Regards) study. Circulation. 2015;132(9):804-14.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24159061/" target="_blank" rel="noopener">Judd SE, Gutiérrez OM, Newby PK, et al. Dietary patterns are associated with incident stroke and contribute to excess risk of stroke in black Americans. Stroke. 2013;44(12):3305-11.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">Sterling SR, Bowen SA. The potential for plant-based diets to promote health among blacks living in the United States. Nutrients. 2019;11(12):2915.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31023426/" target="_blank" rel="noopener">Lara KM, Levitan EB, Gutierrez OM, et al. Dietary patterns and incident heart failure in U.S. adults without known coronary disease. J Am Coll Cardiol. 2019;73(16):2036-45.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24679894/" target="_blank" rel="noopener">Gutiérrez OM, Muntner P, Rizk DV, et al. Dietary patterns and risk of death and progression to ESRD in individuals with CKD: a cohort study. Am J Kidney Dis. 2014;64(2):204-13.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26072206/" target="_blank" rel="noopener">Gutiérrez OM, Judd SE, Voeks JH, et al. Diet patterns and risk of sepsis in community-dwelling adults: a cohort study. BMC Infect Dis. 2015;15:231.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27752305/" target="_blank" rel="noopener">Pearson KE, Wadley VG, McClure LA, Shikany JM, Unverzagt FW, Judd SE. Dietary patterns are associated with cognitive function in the REasons for Geographic And Racial Differences in Stroke (Regards) cohort. J Nutr Sci. 2016;5:e38.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30569086/" target="_blank" rel="noopener">Nutaitis AC, Tharwani SD, Serra MC, et al. Diet as a risk factor for cognitive decline in african americans and caucasians with a parental history of alzheimer’s disease: a cross-sectional pilot study dietary patterns. J Prev Alzheimers Dis. 2019;6(1):50-5.</a><br />
[12] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/19320248.2015.1045675" target="_blank" rel="noopener">Flynn MM, Schiff AR. Economical healthy diets (2012): including lean animal protein costs more than using extra virgin olive oil. J Hunger Environ Nutr. 2015;10(4):467-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/szkodliwe-dzialanie-diety-poludnia-usa/">Szkodliwe działanie diety Południa USA</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/szkodliwe-dzialanie-diety-poludnia-usa/">Szkodliwe działanie diety Południa USA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jan 2024 10:40:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anemia]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[beta karoten]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jod]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[mango]]></category>
		<category><![CDATA[marchew]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[nori]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pomarańcze]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa morskie]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina A]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[witaminy]]></category>
		<category><![CDATA[wodorosty]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2076</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych Dieta wegańska jako pomijana przyczyna psychozy: tragiczna historia 47-letniej kobiety, która przez 5 lat zmagała się z psychozą i halucynacjami,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</h3>
<p>Dieta wegańska jako pomijana przyczyna psychozy: tragiczna historia 47-letniej kobiety, która przez 5 lat zmagała się z psychozą i halucynacjami, leczonej przy zastosowaniu neuroleptyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Po latach matka kobiety wyjawiła w końcu, że pacjentka od lat była na diecie wegańskiej i nie suplementowała witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Natychmiast rozpoczęto więc suplementację, a objawy psychotyczne ostatecznie ustąpiły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że przez 5 lat kobieta żyła w stanie psychotycznego oszołomienia, a wszystko przez to, że nie miała w swojej diecie żadnego źródła witaminy B12. Osoby na diecie wegańskiej muszą zadbać o odpowiednią podaż B12, czy to poprzez suplementację, czy spożycie wystarczającej ilości żywności fortyfikowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oba sposoby są skuteczne, pod warunkiem że zostaną rzeczywiście wcielone w życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Warto w tym miejscu przytoczyć największe w historii badanie nad dietą wegańską ‒ Adventist Health Study-2, jedno z badań na Adwentystach Dnia Siódmego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zgodnie z wynikami wśród wegan niski poziom B12 w organizmie występuje równie często, co wśród wegetarian, czy mięsożerców. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że przebadani weganie przyjmowali odpowiednie suplementy i jedli żywność fortyfikowaną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Badanie podsumowano stwierdzeniem, że nieocenione jest znaczenie informowania o konieczności suplementacji witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Witaminy B12 i D to jedyne witaminy niewytwarzane przez rośliny. Witamina B12 produkowana jest przez mikroorganizmy, a witamina D powstaje w organizmach zwierząt, w tym ludzi, pod wpływem ekspozycji na działanie promieni słonecznych (właśnie dlatego nazywana jest witaminą słońca). Problematyczne mogą być też mikroskładniki, które występują tylko w konkretnych produktach roślinnych. Wystarczy, że któregoś z nich akurat w naszej diecie brakuje i o niedobory naprawdę nietrudno. Weźmy na przykład opis przypadku z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>: 10-letnia dziewczynka, która cierpiała na ślepotę zmierzchową (słabo widziała po ciemku). Z początku lekarz podejrzewał niedobór witaminy A, ale dziecko było na diecie wegetariańskiej, więc teoretycznie, powinno jeść mnóstwo warzyw stanowiących źródło beta-karotenu, który w organizmie przekształcany jest w witaminę A <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niestety, jak się okazało, dziewczynka warzyw nie lubiła i żywiła się głównie krakersami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dostarczenie sobie wystarczającej ilości witaminy A nie jest wcale trudne. Jej bogatym źródłem są zielone warzywa, jak również wszystkie owoce i warzywa w kolorze pomarańczowym, typu mango, bataty, marchew czy melon kantalupa. Trzeba jednak te owoce i warzywa regularnie spożywać. Pod względem zagrożenia niedoborem witaminy A fast-foodowa dieta wegańska może być gorsza niż fast-foodowa dieta tradycyjna. Krowy jedzą przecież trawę, więc taki mięsożerca, jedząc wołowego burgera, pośrednio, dostarcza sobie też składników odżywczych z zielonych warzyw.</p>
<p>Podobnie wygląda sytuacja z jodem. Głównym źródłem tego pierwiastka w diecie Amerykanów jest mleko krowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I nie wynika to z tego, że krowy są w stanie samodzielnie syntezować jod, czy jakikolwiek inny składnik mineralny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32486114/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jod w mleku krowim pochodzi albo ze środka dezynfekującego, stosowanego do odkażania wymion i urządzeń mleczarskich, albo z suplementów, które podaje się zwierzętom wraz z paszą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32486114/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tak czy inaczej, osobom, które nie mają w swojej diecie mleka (ani wodorostów ‒ jeszcze lepszego niż mleko źródła jodu) mogą grozić niedobory <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Przeprowadzone w 2016 r. badanie z udziałem wegan z Wielkiej Brytanii wykazało, że niewystarczającą podaż jodu w diecie ma aż 90% wegan <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dane te mogą być, co prawda, nieco zawyżone, bo w kwestionariuszach dotyczących częstotliwości spożycia poszczególnych produktów nie uwzględniono wodorostów i soli jodowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A mamy jakieś dowody na to, że te niedobory jodu mogą przekładać się na rzeczywiste problemy zdrowotne? Owszem, na przykład opis przypadku z 2018 r.: „Weganizm jako przyczyna niedoczynności tarczycy, spowodowanej niedoborem jodu”; 23-miesięczny chłopiec do 16. miesiąca życia był karmiony piersią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Potem maluch był na diecie w 100% roślinnej, bez soli jodowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Matce dziecka nic nie dolegało, prawdopodobnie dzięki temu, że jodu dostarczała sobie wraz z kompleksem witamin i składników mineralnych dla kobiet ciężarnych, który brała jeszcze po porodzie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Amerykańskie Towarzystwo Tyreologiczne wyraźnie zaleca, by kobiety w ciąży i karmiące piersią przyjmowały suplementy z dzienną dawką jodu w wysokości 150 μg dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Większość dzieci w USA po odstawieniu od piersi przechodzi na mleko krowie, reszta musi mieć w diecie jod z innych źródeł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W przypadku tego chłopca wszystko się na szczęście dobrze skończyło. Wystarczył suplement diety z jodem i niedobory udało się uzupełnić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Suplementacja jest jednym ze sposobów na odpowiednią podaż tego minerału w diecie wegańskiej. Najzdrowszym źródłem są jednak wodorosty.</p>
<p>Dzienne zapotrzebowanie na jod pokrywa już pół łyżeczki wodorostów typu arame czy dulse. Dulse w postaci płatków można dosypywać do wszelkiego rodzaju potraw. Dobrym źródłem są też wodorosty nori. Wystarczą dwa arkusze, które świetnie sprawdzą się w roli przekąski. Ciemnozielone warzywa liściaste na przekąskę? Zdrowiej już chyba być nie może.</p>
<p>Jak się okazuje, problematyczne może być też żelazo. W 2020 r. opublikowano opis przypadku poważnej anemii wywołanej niedoborem żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Za przyczynę uznano tutaj dietę roślinną w połączeniu z krwotokami miesiączkowymi, czyli nadmierną utratą krwi podczas menstruacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pacjentką była 21-letnia kobieta z zaburzeniami widzenia w jednym oku, spowodowanymi zakrzepem żylnym (jeden z możliwych skutków poważnej anemii) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na szczęście w wyniku suplementacji żelaza wzrok kobiety wrócił do normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego anemia wywołana niedoborami żelaza wśród wegetarian nie jest wcale bardziej powszechna niż wśród nie-wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19562864/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Można wobec tego przypuszczać, że problemy pacjentki nie były wynikiem diety, tylko nadmiernej utraty krwi podczas menstruacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak w przeglądzie przeprowadzonym w 2016 r. to oficjalne stanowisko zostało zakwestionowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wykazano tutaj, że chociaż u mężczyzn dieta wegetariańska rzeczywiście nie wiąże się z wyższym ryzykiem rozwoju anemii niż dieta nie-wegetariańska, gorzej wygląda sytuacja w przypadku kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W czterech z przeanalizowanych badań wykazano rzekomo, że wśród wegetarianek wskaźniki występowania anemii są znacząco wyższe niż wśród nie-wegetarianek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Szkoda tylko, że jeśli się tym badaniom dokładnie przyjrzeć, poparcia dla takich wniosków nie ma w ani jednym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21393109/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24394311/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Niestety sam fakt, że wegetarianki anemię mają nie częściej niż nie-wegetarianki jeszcze nic nie oznacza. Z anemią spowodowaną niedoborami żelaza zmaga się bowiem co 20 miesiączkująca kobieta, niezależnie od sposobu odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9563847/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Prawda jest taka, że niższe zapasy żelaza w organizmie wpływają na zdrowie korzystnie ‒ kolejny argument za tym, żeby w diecie mieć więcej produktów roślinnych i mniej mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27880062/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Należy jednak mieć to pod kontrolą. Jeśli poziom hemoglobiny staje się niebezpiecznie niski, warto wypróbować sposoby na poprawę przyswajalności żelaza, na przykład dodawać do posiłków produkty o wysokiej zawartości witaminy C (świeże owoce, papryka, brokuły, itp.) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Należy też pamiętać, żeby z posiłkami nie pić napojów, które mogą hamować wchłanianie żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mowa tu przede wszystkim o herbacie i kawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">Bachmeyer C, Bourguiba R, Gkalea V, Papageorgiou L. Vegan Diet as a Neglected Cause of Severe Megaloblastic Anemia and Psychosis. Am J Med. 2019;132(12):e850-e851.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">Haddad EH, Jaceldo-Siegl K, Oda K, Fraser GE. Associations of Circulating Methylmalonic Acid and Vitamin B-12 Biomarkers Are Modified by Vegan Dietary Pattern in Adult and Elderly Participants of the Adventist Health Study 2 Calibration Study. Curr Dev Nutr. 2020;4(2):nzaa008.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">Marmor MF. Night Blindness in a Healthy Middle-Class Child. Ophthalmic Surg Lasers Imaging Retina. 2020;51(5):286-288.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">Yeliosof O, Silverman LA. Veganism as a cause of iodine deficient hypothyroidism. J Pediatr Endocrinol Metab. 2018;31(1):91-94.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32486114/" target="_blank" rel="noopener">Eveleigh ER, Coneyworth LJ, Avery A, Welham SJM. Vegans, Vegetarians, and Omnivores: How Does Dietary Choice Influence Iodine Intake? A Systematic Review. Nutrients. 2020;12(6):1606.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">Sobiecki JG, Appleby PN, Bradbury KE, Key TJ. High compliance with dietary recommendations in a cohort of meat eaters, fish eaters, vegetarians, and vegans: results from the European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition-Oxford study. Nutr Res. 2016;36(5):464-477.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">Yang V, Turner LD, Imrie F. Central retinal vein occlusion secondary to severe iron-deficiency anaemia resulting from a plant-based diet and menorrhagia: a case presentation. BMC Ophthalmol. 2020;20(1):112.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19562864/" target="_blank" rel="noopener">Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009;109(7):1266-1282.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">Pawlak R, Berger J, Hines I. Iron Status of Vegetarian Adults: A Review of Literature. Am J Lifestyle Med. 2016;12(6):486-498.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21393109/" target="_blank" rel="noopener">Lee Y, Krawinkel M. The nutritional status of iron, folate, and vitamin B-12 of Buddhist vegetarians. Asia Pac J Clin Nutr. 2011;20(1):42-49.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24394311/" target="_blank" rel="noopener">Li D, Sinclair AJ, Mann NJ, Turner A, Ball MJ. Selected micronutrient intake and status in men with differing meat intakes, vegetarians and vegans. Asia Pac J Clin Nutr. 2000;9(1):18-23.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">Harman SK, Parnell WR. The nutritional health of New Zealand vegetarian and non-vegetarian Seventh-day Adventists: selected vitamin, mineral and lipid levels. N Z Med J. 1998;111(1062):91-94.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">Harman SK, Parnell WR. The nutritional health of New Zealand vegetarian and non-vegetarian Seventh-day Adventists: selected vitamin, mineral and lipid levels. N Z Med J. 1998;111(1062):91-94.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9563847/" target="_blank" rel="noopener">Recommendations to prevent and control iron deficiency in the United States. Centers for Disease Control and Prevention. MMWR Recomm Rep. 1998;47(RR-3):1-29.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27880062/" target="_blank" rel="noopener">Haider LM, Schwingshackl L, Hoffmann G, Ekmekcioglu C. The effect of vegetarian diets on iron status in adults: A systematic review and meta-analysis. Crit Rev Food Sci Nutr. 2018;58(8):1359-1374.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Jan 2024 13:55:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2055</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów Przewiduje się, że zapadalność na nowotwory będzie mieć tendencję wzrostową [1]. Dobra wiadomość jest taka, że spośród najpowszechniejszych rodzajów nowotworów 30-50%...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</h3>
<p>Przewiduje się, że zapadalność na nowotwory będzie mieć tendencję wzrostową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że spośród najpowszechniejszych rodzajów nowotworów 30-50% to choroby, którym zapobiec mogą zmiany w zakresie diety i stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Weźmy na przykład raka piersi. Wśród kobiet w USA jest to najczęściej diagnozowany rodzaj nowotworu i druga z głównych przyczyn zgonów nowotworowych, zaraz po raku płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak „coraz więcej dowodów wskazuje na to, że zapadalność na raka piersi ograniczyć można przy pomocy zdrowego stylu życia, na który składać powinna się, między innymi, wysokiej jakości dieta, złożona z owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych i warzyw strączkowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, czyli fasoli, grochu, ciecierzycy, czy soczewicy.</p>
<p>Stosowanie się do zasad diety w stylu śródziemnomorskim powiązano z niższą śmiertelnością w wyniku nowotworów, w tym raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954418/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi o poszczególne elementy diety śródziemnomorskiej, przeprowadzona analiza wykazała, że najsilniejsze działanie ochronne wykazują owoce, warzywa i zboża pełnoziarniste <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954418/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> ‒ kolejny dowód na to, że dla kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi, jako model żywieniowy dieta roślinna zdecydowanie nie ma sobie równych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ale chwila, czy to oznacza, że ta sama dieta, która pomaga nowotworom zapobiegać, może też zwiększać szanse na to, że w razie zachorowania, raka uda się pokonać? Dokładnie tak; przecież nie bez powodu zalecenia Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem (<em>American Institute for Cancer Research</em>) w zakresie profilaktyki nowotworów mają zastosowanie również w przypadku osób, u których chorobę już zdiagnozowano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W obu przypadkach wytyczne obejmują utrzymanie zdrowej masy ciała, dbanie o aktywność fizyczną oraz wysokie spożycie produktów roślinnych z następujących czterech grup: zboża pełnoziarniste, warzywa, owoce i fasola <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ograniczyć natomiast należy spożycie żywności typu fast food i przetworzonej oraz mięsa, napojów gazowanych i alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>No dobrze, tylko czy stosowanie się do tych zaleceń rzeczywiście przekłada się na zmniejszenie ryzyka rozwoju raka? Tak, w badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że przestrzeganie wytycznych znacząco obniża prawdopodobieństwo zachorowania na którykolwiek z rodzajów nowotworów. Wyniki te dowodzą, że zalecenia w zakresie profilaktyki raka powinny być szeroko rozpowszechniane w społeczeństwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W kwestii zdrowej masy ciała i aktywności fizycznej do wytycznych nie stosowała się mniej więcej połowa badanych, a jeśli chodzi o spożycie wystarczających ilości produktów roślinnych oraz ograniczenie spożycia mięsa i żywności przetworzonej egzaminu nie zdało aż 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wyniki te interpretować można przecież jako przysłowiową szklankę w 10% pełną: skoro tak dużo ludzi tych zaleceń obecnie nie przestrzega, największe sukcesy w zakresie profilaktyki raka muszą być jeszcze przed nami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi konkretnie o raka piersi, kobiety, które stosowały się do większości tych zaleceń, ryzyko zachorowania miały o połowę mniejsze niż te, które wdrożyły tylko kilka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804371/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A jeśli już wybierać, spośród wszystkich wytycznych najskuteczniejszą ochronę wydaje się zapewniać ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804371/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Przestrzeganie tych zaleceń powiązano również ze zwiększeniem szans na przeżycie wśród pacjentów, którzy na raka już chorują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dotyczy to również kobiet w podeszłym wieku, z których większość cierpiała na raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23462914/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Dobrym wskaźnikiem zastępczym korzyści wynikających ze spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych jest spożycie błonnika. Nie występuje on bowiem w produktach odzwierzęcych, a żywność przetworzona albo również nie zawiera go wcale, albo, jeśli już, to w bardzo ograniczonej ilości. Jak się okazuje, zwiększenie spożycia błonnika wiąże się z 37% niższym ryzykiem śmierci z jakiejkolwiek przyczyny i 28% niższym ryzykiem śmierci w wyniku konkretnie raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32795218/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I nie chodzi tu wcale o jakieś drastyczne zmiany żywieniowe. Ryzyko śmierci spada o 10% z każdą dodatkową dzienną dawką błonnika w wysokości 5 gramów, co odpowiadałoby jakiejś szklance płatków owsianych, czy brokułów albo ⅓ szklanki fasoli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32795218/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Diagnoza raka może być dla pacjentów dobrym „momentem na refleksję” i okazją do poprawy swoich nawyków zdrowotnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23462914/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Co jeszcze bardziej istotne, wyższe spożycie błonnika zwiększa szanse, że do rozwoju raka piersi w ogóle nie dojdzie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32249416/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe, że błonnik działa tutaj w sposób bezpośredni, jako pożywienie dla dobrych bakterii jelitowych, które wytwarzają z niego związki przeciwzapalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niewykluczone również, że działanie profilaktyczne jest tutaj zasługą nieprzetworzonych produktów roślinnych ogółem, z którym siłą rzeczy wiąże się też zwiększona podaż błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Stosowanie się do zaleceń w zakresie profilaktyki raka związane jest nie tylko ze zwiększeniem szans na przeżycie wśród pacjentów, którzy na raka już chorują i obniżeniem ryzyka śmierci w wyniku nowotworu, ale i obniżeniem ryzyka śmierci w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na tym właśnie polega piękno diety roślinnej. Jednym sposobem odżywiania zapewniamy sobie ochronę nie tylko przed rakiem, ale i chorobami serca, a nawet, jak się okazuje, również i chorobami płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wnioski: wyniki tego badania sugerują, że przestrzeganie zaleceń w zakresie diety i stylu życia w profilaktyce nowotworów może w znaczącym stopniu zwiększać szanse na długowieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">Solans M, Chan DSM, Mitrou P, Norat T, Romaguera D. A systematic review and meta-analysis of the 2007 WCRF/AICR score in relation to cancer-related health outcomes. Ann Oncol. 2020;31(3):352-368.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">Orman A, Johnson DL, Comander A, Brockton N. Breast cancer: a lifestyle medicine approach. Am J Lifestyle Med. 2020;14(5):483-494.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954418/" target="_blank" rel="noopener">Schwingshackl L, Schwedhelm C, Galbete C, Hoffmann G. Adherence to mediterranean diet and risk of cancer: an updated systematic review and meta-analysis. Nutrients. 2017;9(10):1063.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">Kaluza J, Harris HR, Håkansson N, Wolk A. Adherence to the WCRF/AICR 2018 recommendations for cancer prevention and risk of cancer: prospective cohort studies of men and women. Br J Cancer. 2020;122(10):1562-1570.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804371/" target="_blank" rel="noopener">Harris HR, Bergkvist L, Wolk A. Adherence to the world cancer research fund/american institute for cancer research recommendations and breast cancer risk. Int J Cancer. 2016;138(11):2657-2664.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23462914/" target="_blank" rel="noopener">Inoue-Choi M, Robien K, Lazovich D. Adherence to the WCRF/AICR guidelines for cancer prevention is associated with lower mortality among older female cancer survivors. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(5):792-802.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32795218/" target="_blank" rel="noopener">Jayedi A, Emadi A, Khan TA, Abdolshahi A, Shab-Bidar S. Dietary fiber and survival in women with breast cancer: a dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Nutr Cancer. 2021;73(9):1570-1580.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32249416/" target="_blank" rel="noopener">Farvid MS, Spence ND, Holmes MD, Barnett JB. Fiber consumption and breast cancer incidence: A systematic review and meta-analysis of prospective studies. Cancer. 2020;126(13):3061-3075.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">Vergnaud AC, Romaguera D, Peeters PH, et al. Adherence to the world cancer research fund/american institute for cancer research guidelines and risk of death in europe: results from the european prospective investigation into nutrition and cancer cohort study1,4. Am J Clin Nutr. 2013;97(5):1107-1120.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Jan 2024 11:58:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[Codzienny Tuzin]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[homocysteina]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2046</guid>

					<description><![CDATA[<p>Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan Wstęp: Jest to ostatni z serii dwóch artykułów, z których dowiemy się, czy pod względem gęstości mineralnej kości weganie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to ostatni z serii dwóch artykułów, z których dowiemy się, czy pod względem gęstości mineralnej kości weganie różnią się w jakiś sposób od mięsożerców. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/" target="_blank" rel="noopener">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/" target="_blank" rel="noopener">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a></li>
</ol>
<p>Jak ustaliliśmy w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/" target="_blank" rel="noopener">„Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?”</a> gęstość mineralna kręgosłupa u wegetarian jest trochę niższa niż u mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Różnica jest jednak na tyle niska, że mieści się w marginesie błędu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli kości wegetarian rzeczywiście byłyby słabsze, mogłoby to grozić zapadaniem się kręgów i wyższym ryzykiem złamań kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie ma na to jednak żadnych dowodów. W 2012 r. opublikowano badanie nad częstością występowania złamań kręgów wśród kobiet w podeszłym wieku, które przez większość swojego życia były na diecie wegańskiej (średnio 34 lata) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mimo że ich spożycie wapnia było tragiczne (mniej więcej o połowę niższe niż u nie-weganek w grupie kontrolnej), a mniej więcej jedna czwarta miała jeszcze dodatkowo niedobory witaminy D, ryzyka złamań kręgów nie miały wcale znacząco wyższego niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Weganki częściej niż nie-weganki miały niedobór witaminy D i spożywały mniej wapnia, lecz nie stwierdzono związku tych czynników z utratą masy kostnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Żeby było ciekawiej, w skali roku utrata gęstości mineralnej kości biodrowej wśród weganek była o ponad połowę niższa niż wśród kobiet spożywających mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Różnica okazała się jednak nieistotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> nie wykazano, by, w porównaniu z kobietami na diecie tradycyjnej, wegetarianki miały wyższe ryzyko jakiegokolwiek rodzaju złamań, nawet złamań nadgarstka. Z największym prawdopodobieństwem złamań powiązano tutaj dietę wegetariańską o niewystarczającej podaży białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wegetarianki, które jadły codziennie fasolę, orzechy, czy roślinne burgery miały trzy razy niższe ryzyko złamań nadgarstka niż kobiety, które produkty roślinne bogate w białko do swojej diety wegetariańskiej włączały rzadziej niż trzy razy w tygodniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wynika z tego, że osoby na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej mogą mieć podwyższone ryzyko złamań kości, ale tylko w przypadku niewystarczającej podaży białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Należy zatem zadbać o to, by spożycie produktów roślinnych bogatych w białko było odpowiednie zarówno pod względem ilości, jak i zróżnicowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Do codziennej diety należy włączać zboża pełnoziarniste, orzechy i warzywa strączkowe, czyli fasolę, groch, ciecierzycę, czy soczewicę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pomocna może się tutaj okazać aplikacja dr. Michaela Gregera o nazwie Daily Dozen, która pozwala monitorować spożycie poszczególnych grup produktów roślinnych.</p>
<p>Odpowiednie spożycie białka jest jeszcze bardziej istotne w kontekście złamań szyjki kości udowej. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wegetarianki, które codziennie jadły warzywa strączkowe (np. fasolę), ryzyko złamania w obrębie biodra miały niższe o ponad 60% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dla porównania, białko z mięsa ryzyko obniżyło o 40%, a z roślinnych zamienników mięsa ‒ o 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A jakie wnioski w odniesieniu do diety roślinnej w kontekście zdrowia kości przyniósł przegląd z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Teoretycznie dieta roślinna może obniżać ryzyko rozwoju osteoporozy, ale nie znalazło to, jak na razie potwierdzenia w badaniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wiemy natomiast, że przy założeniu odpowiedniego spożycia wapnia i witaminy D, dieta roślinna nie wydaje się wpływać szkodliwie na zdrowie kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z tym że przegląd ten opublikowano w sierpniu 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, a w listopadzie tego samego roku pojawiło się uzupełnienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> omówionego już w poprzednim artykule badania z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, w którym pod względem ryzyka złamań kości porównano wegetarian i nie-wegetarian. W zaktualizowanej wersji wykazano, że osoby na diecie bezmięsnej, a szczególnie weganie, mają wyższe ryzyko złamań kości ogółem, w tym tych związanych z osteoporozą, jak np. złamania szyjki kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W skali 10 lat, na każde 1000 osób dieta wegańska jest przyczyną 20 dodatkowych przypadków złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zakładając, że mówimy tu rzeczywiście o związku przyczynowo-skutkowym, każdego roku u 1 na 500 osób na diecie wegańskiej dochodzi do złamania kości, spowodowanego konkretnie przez taki, a nie inny sposób odżywiania.</p>
<p>A może to kwestia niewystarczającego spożycia fasoli? Najwyraźniej nie, wyższe ryzyko mieli nawet weganie, którzy jedli więcej białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A może to wszystko przez niewystarczającą podaż wapnia? Też nie, wyższe ryzyko mieli nawet weganie, którzy mieli w diecie więcej wapnia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>A co ze związkiem między zdrowiem kości i witaminą B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29239465/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? W oksfordzkiej części Europejskiego Prospektywnego Badania nad Rakiem i Odżywianiem (EPIC-Oxford), ci sami weganie, dla których wykazano 30% wyższe ryzyko złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> mieli poważne niedobory witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20648045/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Problem dotyczył ponad połowy wegan biorących udział w tym badaniu, a wszystko przez brak odpowiedniej suplementacji, czy spożycia żywności fortyfikowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20648045/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niedobory B12 mogą skutkować podwyższonym poziomem homocysteiny, co z kolei nie dość, że zwiększa ryzyko udaru mózgu, to jeszcze może nasilać aktywność osteoklastów, czyli komórek odpowiedzialnych za „zjadanie” kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16195358/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zależności tej dowiedziono, co prawda, tylko na szalce Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16195358/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, jednak wśród osób z hiperhomocysteinemią, czyli wadą wrodzoną przejawiającą się podwyższonym stężeniem homocysteiny we krwi, rzeczywiście odnotowuje się niższą gęstość mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26689745/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W związku z powyższym wysoki poziom homocysteiny można uznać za czynnik potencjalnie przyczyniający się do utraty masy kostnej i pogorszenia jej jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30116976" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co na to randomizowane badania kontrolowane? Obniżenie poziomu homocysteiny we krwi nie przełożyło się na zmniejszenie ryzyka złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30283911/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wygląda więc na to, że wpływ witaminy B12 na zdrowie kości na chwilę obecną pozostaje nieokreślony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29239465/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>No dobrze, to jak wobec tego wyjaśnić wyższe wskaźniki złamań kości wśród wegan <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? Autorzy zaktualizowanej wersji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> badania z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> podsumowali swoje odkrycia stwierdzeniem, że zdrowie kości wegan wymaga przeprowadzenia dalszych badań, jednak pewne wskazówki udało się uzyskać już teraz. Podwyższone ryzyko złamań, zarówno ogółem, jak i konkretnie złamań szyjki kości udowej, było istotne statystycznie tylko w przypadku wegan z BMI poniżej 22,5, co u kobiety średniego wzrostu odpowiadałoby wadze niecałych 60 kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem po części polega więc na tym, że weganie są z reguły bardzo szczupli. Dlaczego osoby z nadwagą i otyłe mają niższe ryzyko złamań kości? Po pierwsze, w razie ewentualnego upadku mają lepszą amortyzację <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7682057/bin/12916_2020_1815_MOESM1_ESM.docx" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Dzięki dodatkowej tkance tłuszczowej staw biodrowy jest lepiej zabezpieczony przed uszkodzeniami <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7682057/bin/12916_2020_1815_MOESM1_ESM.docx" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Po drugie, tkanka tłuszczowa zawiera enzym odpowiedzialny za produkcję estrogenów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246088/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Dlatego właśnie z każdym dodatkowym kilogramem kobiety w wieku dorosłym zwiększają swoje ryzyko rozwoju raka piersi o 2% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246088/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z drugiej strony estrogen może też działać na kości ochronnie. Istnieje jednak sposób na profilaktykę utraty masy kostnej, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka rozwoju raka piersi, zarówno z dodatnim, jak i ujemnym receptorem estrogenowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32642579/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Mowa tu mianowicie o spożyciu produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Trzecim możliwym wyjaśnieniem lepszego stanu zdrowia kości wśród osób otyłych jest po prostu dodatkowy ciężar <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przy 50 kg nadwagi poważnym wysiłkiem siłowym staje się nawet przejście kilku kroków, chociażby z jednego końca pokoju na drugi. Zatem różnice w gęstości mineralnej kości między weganami i mięsożercami, przynajmniej częściowo, były wynikiem różnic w BMI <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Wiele wskazuje jednak na to, że dużą rolę odegrały tutaj niedobory witaminy D. Wielka Brytania leży na tej samej szerokości geograficznej co Kanada. W miesiącach zimowych, ze względu na nieodpowiedni kąt padania promieni słonecznych, poziom witaminy D wśród brytyjskich wegan spada do suboptymalnego poziomu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Za stężenie idealne uważa się około 30 ng/ml (75 nmol/l), które latem weganie utrzymują bez żadnego problemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Witamina D nie bez powodu jest przecież zwana witaminą słońca. Problem pojawia się zimą. W diecie tradycyjnej źródłem witaminy D, choć i tak niewystarczającym, są tłuste ryby i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Weganie tych produktów nie jedzą, co przy braku ekspozycji na promienie słoneczne i bez odpowiedniej suplementacji skutkować może niedoborami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>W randomizowanych badaniach kontrolowanych nie wykazano, co prawda, by witamina D sama w sobie miała zmniejszać ryzyko złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31860103/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Skuteczna okazała się dopiero w połączeniu z wapniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31860103/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Niewykluczone więc, że wyższe wskaźniki złamań kości wśród wegan były wynikiem względnie niskiego spożycia nie tylko witaminy D, ale i wapnia. Jednak na chwilę obecną to tylko przypuszczenia. Ostatecznych odpowiedzi dostarczą nam przyszłe badania, a gdy tak się stanie, nie omieszkamy ich tutaj szczegółowo omówić.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">Shapses SA. Do we need to be concerned about bone mineral density in vegetarians and vegans? J Nutr. 2020;150(5):983-4.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">Ho-Pham LT, Vu BQ, Lai TQ, Nguyen ND, Nguyen TV. Vegetarianism, bone loss, fracture and vitamin D: a longitudinal study in Asian vegans and non-vegans. Eur J Clin Nutr. 2012;66(1):75-82.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">Thorpe DL, Knutsen SF, Beeson WL, Rajaram S, Fraser GE. Effects of meat consumption and vegetarian diet on risk of wrist fracture over 25 years in a cohort of peri- and postmenopausal women. Public Health Nutr. 2008;11(6):564-72.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">Lousuebsakul-Matthews V, Thorpe DL, Knutsen R, Beeson WL, Fraser GE, Knutsen SF. Legumes and meat analogues consumption are associated with hip fracture risk independently of meat intake among Caucasian men and women: the Adventist Health Study-2. Public Health Nutr. 2014;17(10):2333-43.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">Hsu E. Plant-based diets and bone health: sorting through the evidence. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2020;27(4):248-52.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">Tong TYN, Appleby PN, Armstrong MEG, et al. Vegetarian and vegan diets and risks of total and site-specific fractures: results from the prospective EPIC-Oxford study. BMC Med. 2020;18(1):353.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">Appleby P, Roddam A, Allen N, Key T. Comparative fracture risk in vegetarians and nonvegetarians in EPIC-Oxford. Eur J Clin Nutr. 2007;61(12):1400-6.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29239465/" target="_blank" rel="noopener">Macêdo LLG, Carvalho CMRG, Cavalcanti JC, Freitas BJESA. Vitamin B12, bone mineral density and fracture risk in adults: A systematic review. Rev Assoc Med Bras (1992). 2017;63(9):801-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20648045/" target="_blank" rel="noopener">Gilsing AMJ, Crowe FL, Lloyd-Wright Z, et al. Serum concentrations of vitamin B12 and folate in British male omnivores, vegetarians and vegans: results from a cross-sectional analysis of the EPIC-Oxford cohort study. Eur J Clin Nutr. 2010;64(9):933-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16195358/" target="_blank" rel="noopener">Herrmann M, Widmann T, Colaianni G, Colucci S, Zallone A, Herrmann W. Increased osteoclast activity in the presence of increased homocysteine concentrations. Clin Chem. 2005;51(12):2348-53.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26689745/" target="_blank" rel="noopener">Weber DR, Coughlin C, Brodsky JL, et al. Low bone mineral density is a common finding in patients with homocystinuria. Mol Genet Metab. 2016;117(3):351-4.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30116976" target="_blank" rel="noopener">Saito M, Marumo K. The effects of homocysteine on the skeleton. Curr Osteoporos Rep. 2018;16(5):554-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30283911/" target="_blank" rel="noopener">Garcia Lopez M, Baron JA, Omsland TK, Søgaard AJ, Meyer HE. Homocysteine-lowering treatment and the risk of fracture: secondary analysis of a randomized controlled trial and an updated meta-analysis. JBMR Plus. 2018;2(5):295-303.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7682057/bin/12916_2020_1815_MOESM1_ESM.docx" target="_blank" rel="noopener">Tong TYN, Appleby PN, Armstrong MEG, et al. Vegetarian and vegan diets and risks of total and site-specific fractures: results from the prospective EPIC-Oxford study. Supplementary Info. BMC Med. 2020;18(1):353. (DIRECT DOWNLOAD)</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246088/" target="_blank" rel="noopener">Kyrgiou M, Kalliala I, Markozannes G, et al. Adiposity and cancer at major anatomical sites: umbrella review of the literature. BMJ. 2017;356:j477.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">Lydeking-Olsen E, Jens-Erik Beck-Jensen, Setchell KDR, Trine Holm-Jensen. Soymilk or progesterone for prevention of bone loss&#8211;a 2 year randomized, placebo-controlled trial. Eur J Nutr. 2004;43(4):246-57.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32642579/" target="_blank" rel="noopener">Okekunle AP, Gao J, Wu X, Feng R, Sun C. Higher dietary soy intake appears inversely related to breast cancer risk independent of estrogen receptor breast cancer phenotypes. Heliyon. 2020;6(7):e04228.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">Crowe FL, Steur M, Allen NE, Appleby PN, Travis RC, Key TJ. Plasma concentrations of 25-hydroxyvitamin D in meat eaters, fish eaters, vegetarians and vegans: results from the EPIC-Oxford study. Public Health Nutr. 2011;14(2):340-6.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31860103/" target="_blank" rel="noopener">Yao P, Bennett D, Mafham M, et al. Vitamin d and calcium for the prevention of fracture: a systematic review and meta-analysis. JAMA Netw Open. 2019;2(12):e1917789.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Jan 2024 12:18:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[burak liściowy]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[jarmuż]]></category>
		<category><![CDATA[migdały]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona sezamu]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[tofu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2041</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań? Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów, z których dowiemy się, czy pod względem gęstości mineralnej kości weganie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów, z których dowiemy się, czy pod względem gęstości mineralnej kości weganie różnią się w jakiś sposób od mięsożerców. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/" target="_blank" rel="noopener">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/" target="_blank" rel="noopener">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a></li>
</ol>
<p>Osteoporoza stanowi obecnie poważny problem w zakresie zdrowia publicznego na całym świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wskaźniki występowania, a nawet śmiertelności powikłań osteoporotycznych, typu złamania szyjki kości udowej, są zastraszająco wysokie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Osteoporozę diagnozuje się na podstawie niskiej gęstości mineralnej kości <a href="https://academic.oup.com/jn/article/150/5/983/5818440" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wśród osób powyżej 65. roku życia choroba dotyka mniej więcej co dwudziestego mężczyznę i co czwartą kobietę <a href="https://academic.oup.com/jn/article/150/5/983/5818440" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy gęstość mineralna kości powinna być powodem do niepokoju dla wegetarian i wegan <a href="https://academic.oup.com/jn/article/150/5/983/5818440" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>?</p>
<p>Zgodnie z wynikami niektórych badań dieta wegetariańska u nastolatków może wywierać pozytywny wpływ na zdrowie ich kości w okresie wczesnej dorosłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29490662/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak tym, co interesuje nas najbardziej, jest osteoporoza na późniejszych etapach życia. W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/" target="_blank" rel="noopener">„Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?”</a> omówiliśmy metaanalizę, z której wynikało, że dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, jest, co prawda, związana z niższą gęstością mineralną kości, ale że ta różnica jest nieistotna klinicznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli wziąć pod uwagę związek między gęstością mineralną kości i ryzykiem złamań, okazuje się, że wśród wegan ryzyko względne złamań jest raptem o jakieś 10% wyższe niż wśród mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tylko że nie brzmi to wcale tak całkiem „nieistotnie”&#8230; Jak ustaliliśmy w tamtym artykule, różnice w gęstości mineralnej kości wynikają tutaj w duże mierze z faktu, że wśród wegetarian, a szczególnie wegan, odnotowuje się bardzo mało przypadków otyłości <a href="https://academic.oup.com/jn/article/150/5/1266/5735637" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ma to znaczenie, ponieważ osoby otyłe mają niższe ryzyko rozwoju osteoporozy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31837611/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przez dodatkowy ciężar, w postaci nadprogramowej tkanki tłuszczowej, praktycznie każda czynność zamienia się dla nich w trening siłowy, a trening siłowy wzmacnia kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31837611/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak istotna jest dla nas nie tylko sama gęstość mineralna kości, co ryzyko złamań.</p>
<p>Właśnie o coś takiego nam chodziło: badanie z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, w którym wegetarian i nie-wegetarian porównano pod względem ryzyka złamań kości. Zgodnie z wynikami w przypadku wegetarian ryzyko jest takie same jak wśród mięsożerców, natomiast wśród wegan ‒ 30% wyższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Warto zaznaczyć, że mowa tu głównie o złamaniach nadgarstka i ręki; złamań w obrębie biodra w ogóle nie odnotowano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Spośród wszystkich tego typu uszkodzeń złamania nadgarstka są jednym z najpowszechniejszych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Co ciekawe, występują głównie wśród kobiet zdrowych i aktywnych fizycznie, w wyniku wypadków typu potknięcie podczas biegu i upadek na wyprostowaną rękę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Z tym że to 30% wyższe ryzyko wśród wegan wykazano po uwzględnieniu czynników nieżywieniowych, w tym aktywności fizycznej, zarówno tej sportowej, jak i w ramach wykonywanej pracy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Różnicę udało się zneutralizować dopiero w wyniku kontroli czynnika spożycia wapnia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ryzyko wegan było wyższe, tylko jeśli spożywali oni poniżej 525 mg wapnia dziennie, a tyle właśnie wynosi średnie szacowane zapotrzebowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Wśród wegan, którzy spożywali powyżej 525 mg wapnia dziennie, ryzyko nie było wyższe niż wśród mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem wygląda na to, że wyższe ryzyko złamań u wegan było po prostu konsekwencją niewystarczającego spożycia wapnia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak wiadomo, dla zdrowia kości jest to minerał niezbędny, rodzaj diety nie ma tutaj żadnego znaczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu zdrowia kości wcale nie wspiera krowie mleko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30909722/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wysokie spożycie mleka i nabiału nie jest związane z obniżeniem ryzyka osteoporozy czy złamań szyjki kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30909722/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wręcz przeciwnie: w badaniach prospektywnych każde dodatkowe 200 ml mleka powiązano ze wzrostem ryzyka złamania biodra o 9% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30909722/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie zmienia to oczywiście faktu, że skądś tego wapnia musimy sobie dostarczać. Wśród źródeł roślinnych wymienić można migdały, sezam, tofu, wzbogacone wapniem mleka roślinne, no i oczywiście najlepsze ‒ ciemnozielone warzywa liściaste, typu jarmuż <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wyjątek stanowią szpinak i boćwina, które nie stanowią dobrego źródła wapnia ze względu na wysoką zawartość szczawianów.</p>
<p>Większość wegan w tym badaniu spożywała więcej niż 525 mg wapnia dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zdrowych źródeł wapnia jest wiele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, trzeba po prostu zadbać o ich regularne spożycie. No dobrze, ale przecież mamy mnóstwo danych, z których wynika, że wapń w diecie nie ma żadnego związku z ryzykiem złamań kości i że nie ma żadnych dowodów na to, by zwiększenie spożycia wapnia miało złamaniom zapobiegać, wobec czego nie powinno być zalecane w ramach działań profilaktycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26420387/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. To prawda, ale tylko w przypadku osób, których spożycie wapnia i tak jest już wystarczające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26420387/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Powyżej pewnego poziomu dodatkowa dawka wapnia rzeczywiście nie robi już żadnej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26420387/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W 1992 r. przeprowadzono badanie z udziałem kobiet, u których wyjściowe spożycie wapnia wynosiło zaledwie 500 mg dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1331788/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W wyniku suplementacji ich ryzyko złamania kości szyjki udowej w ciągu 18 miesięcy spadło aż o 40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1331788/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Uczestniczki przyjmowały też, co prawda, witaminę D, której przed rozpoczęciem badania miały poważne niedobory (15 ng/ml) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1331788/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie jest jasne, czy odnotowane efekty były wynikiem działania wapnia, czy witaminy D <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1331788/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tak na marginesie warto zaznaczyć, że tak niski poziom witaminy D nie jest wcale rzadkością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W przypadku wegan mieszkających na wyższych szerokościach geograficznych, w miesiącach zimowych, bez odpowiedniej suplementacji o tak duże niedobory naprawdę nietrudno <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Z drugiej strony w badaniu przeprowadzonym w 2019 r. w Szanghaju weganie mieli równie niski poziom witaminy D (15 ng/ml), wapnia również spożywali za mało, a mimo tego ich gęstość mineralna kości nie była wcale znacząco niższa niż mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31192568/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak biorąc pod uwagę wyniki przytoczonego wyżej badania nad ryzykiem złamań wśród wegetarian i nie-wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, lepiej nie ryzykować i zadbać o odpowiednie spożycie zarówno wapnia, jak i witaminy D. Z tym że to badanie opublikowane zostało w 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, a w zaktualizowanej wersji z 2020 r. <a href="https://bmcmedicine.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12916-020-01815-3" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> wyższe ryzyko wykazano nawet dla wegan, którzy wapnia spożywali ponad 700 mg dziennie. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie poznamy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">Hsu E. Plant-based diets and bone health: sorting through the evidence. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2020;27(4):248-252.</a><br />
[2] <a href="https://academic.oup.com/jn/article/150/5/983/5818440" target="_blank" rel="noopener">Shapses SA. Do we need to be concerned about bone mineral density in vegetarians and vegans? J Nutr. 2020;150(5):983-984.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29490662/" target="_blank" rel="noopener">Movassagh EZ, Baxter-Jones ADG, Kontulainen S, Whiting S, Szafron M, Vatanparast H. Vegetarian-style dietary pattern during adolescence has long-term positive impact on bone from adolescence to young adulthood: a longitudinal study. Nutr J. 2018;17(1):36.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">Ho-Pham LT, Nguyen ND, Nguyen TV. Effect of vegetarian diets on bone mineral density: a Bayesian meta-analysis. Am J Clin Nutr. 2009;90(4):943-950.</a><br />
[5] <a href="https://academic.oup.com/jn/article/150/5/1266/5735637" target="_blank" rel="noopener">Karavasiloglou N, Selinger E, Gojda J, Rohrmann S, Kühn T. Differences in bone mineral density between adult vegetarians and nonvegetarians become marginal when accounting for differences in anthropometric factors. J Nutr. 2020;150(5):1266-1271.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31837611/" target="_blank" rel="noopener">Qiao D, Li Y, Liu X, et al. Association of obesity with bone mineral density and osteoporosis in adults: a systematic review and meta-analysis. Public Health. 2020;180:22-28.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">Appleby P, Roddam A, Allen N, Key T. Comparative fracture risk in vegetarians and nonvegetarians in EPIC-Oxford. Eur J Clin Nutr. 2007;61(12):1400-1406.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">Thorpe DL, Knutsen SF, Beeson WL, Rajaram S, Fraser GE. Effects of meat consumption and vegetarian diet on risk of wrist fracture over 25 years in a cohort of peri- and postmenopausal women. Public Health Nutr. 2008;11(6):564-572.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30909722/" target="_blank" rel="noopener">Malmir H, Larijani B, Esmaillzadeh A. Consumption of milk and dairy products and risk of osteoporosis and hip fracture: a systematic review and Meta-analysis. Crit Rev Food Sci Nutr. 2020;60(10):1722-1737.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26420387/" target="_blank" rel="noopener">Bolland MJ, Leung W, Tai V, et al. Calcium intake and risk of fracture: systematic review. BMJ. 2015;351:h4580.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1331788/" target="_blank" rel="noopener">Chapuy MC, Arlot ME, Duboeuf F, et al. Vitamin D3 and calcium to prevent hip fractures in elderly women. N Engl J Med. 1992;327(23):1637-1642.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">Crowe FL, Steur M, Allen NE, Appleby PN, Travis RC, Key TJ. Plasma concentrations of 25-hydroxyvitamin D in meat eaters, fish eaters, vegetarians and vegans: results from the EPIC-Oxford study. Public Health Nutr. 2011;14(2):340-346.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31192568/" target="_blank" rel="noopener">Xie L, Wang B, Cui X, Tang Q, Cai W, Shen X. Young adult vegetarians in Shanghai have comparable bone health to omnivores despite lower serum 25(Oh) vitamin D in vegans: a cross-sectional study. Asia Pac J Clin Nutr. 2019;28(2):383-388.</a><br />
[14] <a href="https://bmcmedicine.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12916-020-01815-3" target="_blank" rel="noopener">Tong TYN, Appleby PN, Armstrong MEG, et al. Vegetarian and vegan diets and risks of total and site-specific fractures: results from the prospective EPIC-Oxford study. BMC Med. 2020;18(1):353.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Antybiotykooporne bakterie E. coli i infekcje układu moczowego ‒ wegetarianie vs. mięsożercy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/antybiotykooporne-bakterie-e-coli-i-infekcje-ukladu-moczowego-%e2%80%92-wegetarianie-vs-miesozercy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=antybiotykooporne-bakterie-e-coli-i-infekcje-ukladu-moczowego-%25e2%2580%2592-wegetarianie-vs-miesozercy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jan 2024 11:25:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[E. coli]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zatrucie pokarmowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2027</guid>

					<description><![CDATA[<p>Antybiotykooporne bakterie E. coli i infekcje układu moczowego ‒ wegetarianie vs. mięsożercy W artykule pt. „Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców” ustaliliśmy, że osoby spożywające mięso, nabiał i jajka...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/antybiotykooporne-bakterie-e-coli-i-infekcje-ukladu-moczowego-%e2%80%92-wegetarianie-vs-miesozercy/">Antybiotykooporne bakterie E. coli i infekcje układu moczowego ‒ wegetarianie vs. mięsożercy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/antybiotykooporne-bakterie-e-coli-i-infekcje-ukladu-moczowego-%e2%80%92-wegetarianie-vs-miesozercy/">Antybiotykooporne bakterie E. coli i infekcje układu moczowego ‒ wegetarianie vs. mięsożercy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Antybiotykooporne bakterie <em>E. coli</em> i infekcje układu moczowego ‒ wegetarianie vs. mięsożercy</h3>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/geny-antybiotykoopornosci-w-jelitach-wegetarian-i-miesozercow/" target="_blank" rel="noopener">„Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców”</a> ustaliliśmy, że osoby spożywające mięso, nabiał i jajka mają w swoich jelitach więcej genów oporności na antybiotyki niż osoby na diecie w 100% roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tylko czy przeniesienie bakterii z produktów odzwierzęcych do ludzkich jelit wywołuje jakieś skutki kliniczne? Najbardziej oczywistym są oczywiście zatrucia pokarmowe. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia bakterie przenoszone przez żywność co roku są przyczyną około 350 milionów przypadków infekcji układu pokarmowego <a href="https://apps.who.int/iris/handle/10665/199350" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Głównym źródłem zakażenia są produkty odzwierzęce: mięso, nabiał i jajka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32684938/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A co z infekcjami „pozajelitowymi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, tj. infekcjami toczącymi się poza układem pokarmowym? Przykładowo: obecne w mięsie z piersi kurczaka patogenne i oporne na antybiotyki bakterie <em>E. coli</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> mogą wywoływać infekcje układu moczowego <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>ST131 jest typem bakterii <em>E. coli</em> zaliczanym do grupy przenoszonych przez żywność uropatogenów, czyli patogenów wywołujących infekcje układu moczowego <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W większości przypadków są to niegroźne, choć bolesne i irytujące infekcje pęcherza moczowego <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Problem polega na tym, że mogą one przeradzać się w zakażenia inwazyjne, atakować nerki i przedostawać się do krwiobiegu, co może się skończyć nawet śmiercią <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. <em>E. coli</em> ST131 gwałtownie rozprzestrzeniała się przez okres ostatnich 20 lat <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Skutki są takie, że „obecnie jest to uropatogen najbardziej rozpowszechniony i oporny na wiele rodzajów antybiotyków” <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Do infekcji układu moczowego w większości przypadków dochodzi, gdy <em>E. coli</em> z jelit wraz z kałem przedostają się do cewki moczowej <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Szczep wywołujący infekcje układu moczowego należy do grupy tzw. pozajelitowych patogennych szczepów <em>E. coli</em> (ExPEC) <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Bakterie z okrężnicy trafiają do odbytu, skąd przedostają się do cewki moczowej, którą to z kolei docierają do pęcherza <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A skąd biorą się w okrężnicy? I tutaj właśnie rozpoczyna się rola kurczaka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Wraz z mięsem drobiowym bakterie ExPEC przedostają się do organizmu, kolonizują odbytnicę i czekają na okazję do wywołania infekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z okolic odbytu do cewki moczowej bakterie przenoszone mogą być, na przykład, podczas stosunku seksualnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zależność między pojawieniem się bakterii ExPEC w jelitach i rozwojem infekcji pęcherza moczowego była trudna do ustalenia ze względu na fakt, że zdarzenia te dzieli długi odstęp czasowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Obecnie mamy jednak mocne dowody na to, że duża część szczepów ST131 wywołujących zakażenia u ludzi pochodzi z drobiu <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Trudno było jednak stwierdzić, czy do infekcji dochodzi w wyniku ekspozycji bezpośredniej na skażony drób, czy może raczej pośredniej ‒ bakterie z mięsa drobiowego przenoszą się z człowieka na człowieka, przykładowo: jedna osoba w związku zjada zanieczyszczonego kurczaka i przekazuje bakterie swojemu partnerowi <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Za jaki odsetek ludzkich infekcji układu moczowego odpowiedzialny jest drób? W badaniu z 2018 r., korzystając z metod opartych na tzw. genetycznym odcisku palca (<em>DNA fingerprinting</em>), naukowcy przeanalizowali bakterie <em>E. coli</em> wyizolowane z próbek moczu pacjentów, u których podejrzewano infekcję układu moczowego i porównali je z bakteriami obecnymi w próbkach mięsa dostępnego w lokalnych sklepach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30111626/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, mniej więcej jedna piąta (21%) rodzajów <em>E. coli</em> wyizolowanych z moczu pacjentów z podejrzeniem infekcji układu moczowego pokrywała się z typami bakterii wykrytymi w przebadanym mięsie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30111626/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Teoretycznie 21% to wcale nie tak dużo, ale w USA zakażenia układu moczowego wywołane przez bakterie <em>E. coli</em> należą do jednych z najbardziej powszechnych chorób zakaźnych ‒ zmaga się z nimi mniej więcej 7 milionów kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30111626/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że każdego roku skażone mięso z kurczaka może być przyczyną infekcji układu moczowego u ponad miliona Amerykanek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30111626/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Pewnie właśnie dlatego w badaniu z 2007 r. wykazano, że częste spożycie kurczaka aż czterokrotnie zwiększa ryzyko zakażenia bakteriami <em>E. coli</em> opornymi na wiele rodzajów antybiotyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18041952/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jakby tego było mało, niebezpieczna okazała się również wieprzowina <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18041952/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Czy to oznacza, że <em>E. coli</em> atakują i świnie? Bakterie ExPEC, czyli pozajelitowe bakterie <em>E. coli</em>, które wywołują infekcje układu moczowego, wykryto także na fermach trzody chlewnej, wśród świń, jak również w wieprzowinie przeznaczonej do sprzedaży detalicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Trzeba jednak zaznaczyć, że w porównaniu z drobiem poziom zanieczyszczenia był zdecydowanie niższy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Najbardziej ryzykowny jest zatem kurczak, na drugim miejscu ‒ wieprzowina, a najbezpieczniejsza, pod względem ryzyka infekcji moczowego, wydaje się wołowina <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wygląda bowiem na to, że ten konkretny typ <em>E. coli</em> u bydła akurat nie występuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>No dobrze, skoro mięso, w tym drób i wieprzowina, stanowi dla tych bakterii rezerwuar, tak na logikę, w mniejszym stopniu narażeni powinni być wegetarianie, którzy przecież unikają mięsa <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pierwsze oficjalne badanie w tym zakresie przeprowadzono stosunkowo niedawno, bo w 2020 r. Było to badanie prospektywne, w którym pod względem ryzyka infekcji układu moczowego porównano wegetarian i nie-wegetarian <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak już wiemy, ok. 20% tych zakażeń powiązano ze spożyciem mięsa kurczaka. Nic więc dziwnego, że właśnie o 20% niższe ryzyko infekcji układu moczowego mają osoby, a szczególnie kobiety, na diecie wegetariańskiej <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co więcej, wykazano tutaj, że związek ten jest niezależny od chorób współistniejących i innych czynników ryzyka, typu nadciśnienie, cukrzyca, czy za wysoki poziom cholesterolu <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to po prostu, że przewagi wegetarian nie można tutaj sprowadzić do faktu, że rzadziej chorują oni, chociażby na cukrzycę.</p>
<p>A co z kurczakiem ekologicznym? W próbkach pobranych z kurczaka oznaczonego jako „ekologiczny” wykryto mniej bakterii antybiotykoopornych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak jeśli chodzi o ryzyko skażenia bakteriami ExPEC, kurczak ekologiczny niczym nie różni się od konwencjonalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wyniki te sugerują, że w USA mięso z kurczaka przeznaczone do sprzedaży detalicznej, nawet to oznaczone jako „ekologiczne”, stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zanieczyszczone jest bowiem wysoce opornymi na antybiotyki szczepami <em>E. coli</em>, między innymi tymi odpowiedzialnymi za infekcje układu moczowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Jak na razie w USA sprzedaż mięsa jest nielegalna tylko w przypadku skażenia szczepami <em>E. coli</em> wytwarzającymi toksyny Shiga (STEC), np. O157:H7 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28703468/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Może teraz takie same przepisy wypadałoby wprowadzić dla bakterii ExPEC? Najnowsze dane pokazują nam przecież wyraźnie, że skala zakażeń jest w ich przypadku naprawdę znacząca, szczególnie wśród kobiet. W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> pod kątem skażenia bakteryjnego przebadano piersi z kurczaka sprzedawane w sklepach w całym USA. Jak się okazało, spośród wszystkich wykrytych szczepów <em>E. coli</em> 14,3% należało do grupy ExPEC <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jako że bakterie zawiera ok. 90% mięsa z indyka i kurczaka, po wprowadzeniu takich przepisów w śmietniku lądowałyby, dosłownie, miliardy kilogramów mięsa z kurczaka rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30390618/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">Losasso C, Di Cesare A, Mastrorilli E, et al. Assessing antimicrobial resistance gene load in vegan, vegetarian and omnivore human gut microbiota. Int J Antimicrob Agents. 2018;52(5):702-705.</a><br />
[2] <a href="https://apps.who.int/iris/handle/10665/199350" target="_blank" rel="noopener">World Health Organization, ed. WHO Estimates of the Global Burden of Foodborne Diseases: Foodborne Disease Burden Epidemiology Reference Group 2007-2015. World Health Organization. 2015.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32684938/" target="_blank" rel="noopener">Abebe E, Gugsa G, Ahmed M. Review on major food-borne zoonotic bacterial pathogens. J Trop Med. 2020;2020:4674235.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28062464/" target="_blank" rel="noopener">Johnson JR, Porter SB, Johnston B, et al. Extraintestinal pathogenic and antimicrobial-resistant escherichia coli, including sequence type 131 (St131), from retail chicken breasts in the united states in 2013. Appl Environ Microbiol. 2017;83(6):e02956-16.</a><br />
[5] <a href="https://journals.asm.org/doi/10.1128/mBio.00470-18" target="_blank" rel="noopener">Liu CM, Stegger M, Aziz M, et al. Escherichia coli ST131- H 22 as a Foodborne Uropathogen. Mobley HLT, Ravel J, eds. mBio. 2018;9(4):e00470-18.</a><br />
[6] <a href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-58006-6" target="_blank" rel="noopener">Chen YC, Chang CC, Chiu THT, Lin MN, Lin CL. The risk of urinary tract infection in vegetarians and non-vegetarians: a prospective study. Sci Rep. 2020;10(1):906.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26679924/" target="_blank" rel="noopener">Manges AR. Escherichia coli and urinary tract infections: the role of poultry-meat. Clin Microbiol Infect. 2016;22(2):122-129.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30111626/" target="_blank" rel="noopener">Yamaji R, Friedman CR, Rubin J, et al. A population-based surveillance study of shared genotypes of escherichia coli isolates from retail meat and suspected cases of urinary tract infections. mSphere. 2018;3(4):e00179-18.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18041952/" target="_blank" rel="noopener">Manges AR, Smith SP, Lau BJ, et al. Retail meat consumption and the acquisition of antimicrobial resistant Escherichia coli causing urinary tract infections: a case-control study. Foodborne Pathog Dis. 2007;4(4):419-431.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28703468/" target="_blank" rel="noopener">Mellata M, Johnson JR, Curtiss R. Escherichia coli isolates from commercial chicken meat and eggs cause sepsis, meningitis and urinary tract infection in rodent models of human infections. Zoonoses Public Health. 2018;65(1):103-113.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30390618/" target="_blank" rel="noopener">Davis GS, Waits K, Nordstrom L, et al. Antibiotic-resistant Escherichia coli from retail poultry meat with different antibiotic use claims. BMC Microbiol. 2018;18(1):174.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/antybiotykooporne-bakterie-e-coli-i-infekcje-ukladu-moczowego-%e2%80%92-wegetarianie-vs-miesozercy/">Antybiotykooporne bakterie E. coli i infekcje układu moczowego ‒ wegetarianie vs. mięsożercy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/antybiotykooporne-bakterie-e-coli-i-infekcje-ukladu-moczowego-%e2%80%92-wegetarianie-vs-miesozercy/">Antybiotykooporne bakterie E. coli i infekcje układu moczowego ‒ wegetarianie vs. mięsożercy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 Dec 2023 11:41:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[glikotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2022</guid>

					<description><![CDATA[<p>Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych O tym, że produkty roślinne są istotne dla zdrowia, wie chyba każdy. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z ich korzystnego...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych/">Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych/">Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych</h3>
<p>O tym, że produkty roślinne są istotne dla zdrowia, wie chyba każdy. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z ich korzystnego wpływu na zdrowie poznawcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli chodzi o profilaktykę choroby Alzheimera i innych postaci demencji, według niektórych danych osoby spożywające mięso, w tym drób i ryby, mają 2-3 razy wyższe ryzyko rozwoju tych schorzeń niż wegetarianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. A co ze zwykłym funkcjonowaniem na co dzień? W badaniu z 2022 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> zwiększenie proporcji produktów roślinnych w diecie powiązano z lepszymi wynikami we wszystkich przetestowanych zadaniach poznawczych.</p>
<p>Z początku przypuszczano, że jeden z mechanizmów leżących u podłoża tych wyników mógł mieć związek z masą ciała. Dieta roślinna obniża BMI, a niższe BMI wiąże z poprawą funkcji poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak nawet po uwzględnieniu czynnika masy ciała naukowcy i tak wykazali, że większe spożycie produktów roślinnych przekłada się na poprawę czynności mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Innym mechanizmem łączącym dietę ze zdolnościami poznawczymi jest stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W końcu to właśnie poprzez stan zapalny mózgu tłuszcze nasycone osłabiają pamięć szczurów laboratoryjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak wiadomo, przeciwzapalnie może działać błonnik, prozapalnie ‒ mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niewykluczone zatem, że między innymi dlatego na zdrowie mózgu i funkcje poznawcze korzystnie wpływa dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Zależność między spożyciem tłuszczów nasyconych i pogorszeniem pamięci nie dotyczy tylko szczurów. Potwierdzono ją również w badaniach z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31062836/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2019 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę dziewięciu badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31062836/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wykazano tutaj, że w wyniku wysokiego spożycia tłuszczów nasyconych (obecnych przede wszystkim w mięsie, nabiale i jedzeniu śmieciowym) ryzyko wystąpienia zaburzeń funkcji poznawczych wzrasta o 40%, a ryzyko rozwoju choroby Alzheimera ‒ aż o 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31062836/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Czy to oznacza, że dieta niskowęglowodanowa powoduje pogorszenie czynności mózgu? Jak najbardziej, dieta wysokotłuszczowa wpływa szkodliwie na czynność nie tylko serca, ale i mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W 2011 r. przeprowadzono 5-dniowe badanie z udziałem mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup. Pierwsza grupa przeszła na dietę wysokotłuszczową i niskowęglowodanową, a druga ‒ na dietę o obniżonej podaży tłuszczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Badanym przeprowadzono testy kognitywne i w grupie na diecie niskowęglowodanowej odnotowano zaburzenia koncentracji uwagi i szybkości przetwarzania informacji oraz pogorszenie nastroju. A to wszystko w ciągu zaledwie pięciu dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wnioski: podwyższone stężenie lipidów we krwi nie dość, że skutkuje osłabieniem produkcji energii w sercu, to jeszcze wywołuje zaburzenia funkcji poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że tłuszcze nasycone wpływają szkodliwie zarówno na serce, jak i na mózg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z początku uważano, że osłabiona produkcja energii w sercu odpowiada również za pogorszenie czynności mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale innym czynnikiem łączącym dietę wysokotłuszczową z obniżeniem sprawności poznawczej może być ekspozycja na glikotoksyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567379/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Glikotoksyny, znane również jako końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs), to klasa oksydantów, związków nasilających stres oksydacyjny, zwiększających produkcję wolnych rodników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567379/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. AGEs przyczyniają się do rozwoju cukrzycy i przyspieszają starzenie się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567379/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zwiększają ponadto ryzyko udaru mózgu i wystąpienia uszkodzeń mózgu w wyniku choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567379/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Uważa się nawet, że w przypadku Alzheimera to właśnie AGEs stanowią pierwotną przyczynę rozwoju choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27858716/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Związki te odkładają się w mózgu, co prowadzi do tworzenia się splotów neurofibrylarnych i blaszek amyloidowych – dwóch nieodłącznych elementów choroby Alzheimera, odkrytych w badaniach autopsyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak szkodliwe skutki ekspozycji na AGEs to nie tylko pełnoobjawowa demencja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak pokazują badania, związki te przyczyniają się do rozwoju zaburzeń funkcji poznawczych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> żywieniową ekspozycję na końcowe produkty zaawansowanej glikacji powiązano z osłabieniem pamięci. „Jako że spożycie AGEs jest stosunkowo łatwo ograniczyć, wyniki te podsuwają nam prosty sposób na zminimalizowanie ryzyka pogorszenia funkcji poznawczych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jakich produktów należy unikać? Mięsa poddanego obróbce cieplnej w wysokich temperaturach, a więc pieczonego, grillowanego i smażonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28168012/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Po więcej informacji na temat zawartości AGEs w poszczególnych produktach spożywczych odsyłamy do naszego artykułu pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie/" target="_blank" rel="noopener">„Najlepsza dieta na zdrowe starzenie”</a>.</p>
<p>AGEs związane są nie tylko z samym rozwojem Alzheimera, ale i progresją choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31561370/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, jak również ogólnym pogorszeniem sprawności poznawczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32083579/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co ciekawe do pomiaru stężenia AGEs wykorzystuje się autofluorescencję skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32083579/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Związki te są z natury fluorescencyjne, dzięki czemu, przy zastosowaniu specjalnego detektora <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27858716/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, można w prosty, nieinwazyjny sposób ocenić stopień ich akumulacji w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243705/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Im więcej mięsa w diecie, tym wyższa autofluorescencja skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28656390/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, co z kolei koreluje z zaburzeniami zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27858716/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak na marginesie: badanie takim wykrywaczem fluorescencji w przyszłości może wejść w zakres rutynowych wizyt lekarskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27858716/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak już ustaliliśmy, mięso jest jednym z produktów o najwyższej zawartości AGEs <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28168012/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nic więc dziwnego, że w pomiarach autofluorescencji skóry lepsze wyniki uzyskują osoby, których dieta w większym stopniu oparta jest na produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25761438/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Podsumowując, zgodnie z wynikami badań ograniczenie żywieniowej ekspozycji na AGEs jest wykonalne i może stanowić skuteczną strategię walki ze współczesną epidemią choroby Alzheimera i zespołu metabolicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567379/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32297555/" target="_blank" rel="noopener">Ramey MM, Shields GS, Yonelinas AP. Markers of a plant-based diet relate to memory and executive function in older adults. Nutr Neurosci. 2022;25(2):276-285.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">Sherzai D, Sherzai A. Preventing alzheimer’s: our most urgent health care priority. Am J Lifestyle Med. 2019;13(5):451-461.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31062836/" target="_blank" rel="noopener">Cao GY, Li M, Han L, et al. Dietary fat intake and cognitive function among older populations: a systematic review and meta-analysis. J Prev Alzheimers Dis. 2019;6(3):204-211.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">Holloway CJ, Cochlin LE, Emmanuel Y, et al. A high-fat diet impairs cardiac high-energy phosphae metabolism and cognitive function in healthy human subjects. Am J Clin Nutr. 2011;93(4):748-755.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24567379/" target="_blank" rel="noopener">Cai W, Uribarri J, Zhu L, et al. Oral glycotoxins are a modifiable cause of dementia and the metabolic syndrome in mice and humans. Proc Natl Acad Sci U S A. 2014;111(13):4940-4945.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27858716/" target="_blank" rel="noopener">Igase M, Ohara M, Igase K, et al. Skin autofluorescence examination as a diagnostic tool for mild cognitive impairment in healthy people. J Alzheimers Dis. 2017;55(4):1481-1487.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">West RK, Moshier E, Lubitz I, et al. Dietary advanced glycation end products are associated with decline in memory in young elderly. Mech Ageing Dev. 2014;140:10-12.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28168012/" target="_blank" rel="noopener">Abate G, Marziano M, Rungratanawanich W, Memo M, Uberti D. Nutrition and age-ing: focusing on alzheimer’s disease. Oxid Med Cell Longev. 2017;2017:7039816.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31561370/" target="_blank" rel="noopener">Chou PS, Wu MN, Yang CC, Shen CT, Yang YH. Effect of advanced glycation end products on the progression of alzheimer’s disease. J Alzheimers Dis. 2019;72(1):191-197.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32083579/" target="_blank" rel="noopener">Tabara Y, Yamanaka M, Setoh K, et al. Advanced glycation end product accumulation is associated with lower cognitive performance in an older general population: the nagahama study. J Alzheimers Dis. 2020;74(3):741-746.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243705/" target="_blank" rel="noopener">Meerwaldt R, Graaff R, Oomen PHN, et al. Simple non-invasive assessment of advanced glycation endproduct accumulation. Diabetologia. 2004;47(7):1324-1330.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28656390/" target="_blank" rel="noopener">Kellow NJ, Coughlan MT, Reid CM. Association between habitual dietary and lifestyle behaviours and skin autofluorescence (Saf), a marker of tissue accumulation of advanced glycation endproducts (Ages), in healthy adults. Eur J Nutr. 2018;57(6):2209-2216.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25761438/" target="_blank" rel="noopener">Nongnuch A, Davenport A. The effect of vegetarian diet on skin autofluorescence measurements in haemodialysis patients. Br J Nutr. 2015;113(7):1040-1043.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych/">Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych/">Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/obnizenie-spozycia-bialka-udowodnionym-sposobem-na-poprawe-stanu-pacjentow-z-przewlekla-choroba-nerek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=obnizenie-spozycia-bialka-udowodnionym-sposobem-na-poprawe-stanu-pacjentow-z-przewlekla-choroba-nerek</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Dec 2023 16:09:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholina]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czynność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[karnityna]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[TMAO]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie nerek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2016</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek Na przewlekłą chorobę nerek cierpi mniej więcej co siódmy dorosły Amerykanin [1]. Prawdopodobieństwo rozwoju schorzenia zwiększają metaboliczne...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/obnizenie-spozycia-bialka-udowodnionym-sposobem-na-poprawe-stanu-pacjentow-z-przewlekla-choroba-nerek/">Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/obnizenie-spozycia-bialka-udowodnionym-sposobem-na-poprawe-stanu-pacjentow-z-przewlekla-choroba-nerek/">Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek</h3>
<p>Na przewlekłą chorobę nerek cierpi mniej więcej co siódmy dorosły Amerykanin <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Prawdopodobieństwo rozwoju schorzenia zwiększają metaboliczne czynniki ryzyka, takie jak wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca, czy otyłość <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Brzmi jak zadanie dla diety roślinnej, która w profilaktyce i leczeniu tych trzech plag nękających obecnie ludzkość zdecydowanie nie ma sobie równych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ze względu na skuteczność tego sposobu odżywiania w leczeniu tak wielu chorób towarzyszących, coraz więcej mówi się o jego potencjalnej przydatności w profilaktyce i leczeniu samej przewlekłej choroby nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Teoretycznie w kontekście leczenia choroby nerek z dietą roślinną wiąże się wiele korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spożycie tłuszczów zwierzęcych powiązano przecież m.in. z podwyższonym stężeniem białka w moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Natomiast z choliny i karnityny, problematycznych składników mięsa, szkodliwe bakterie jelitowe wytwarzają TMAO, związek, który powiązano z bliznowaceniem nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dieta roślinna, dzięki wysokiej podaży alkalizujących owoców i warzyw, pozwala zmniejszyć obciążenie kwasowe organizmu. Jednakże spożycie kwasotwórczych produktów odzwierzęcych, a więc mięsa, jajek i nabiału, nasila wytwarzanie m.in. amoniaku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Fosfor zawarty w białku roślinnym jest słabiej przyswajalny, co w przypadku chorych nerek jest akurat dużym plusem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pod względem zawartości fosforu szczególnie szkodliwe mogą być produkty mięsne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W roli konserwantów dodaje się do nich bowiem fosforany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak pokazało badanie z 2011 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21183586/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, przy zastosowaniu diety wegetariańskiej pacjenci z chorobą nerek mogą obniżyć swoje stężenie fosforu we krwi w ciągu zaledwie tygodnia.</p>
<p>Wysokie spożycie błonnika pozwala pozbyć się z organizmu końcowych produktów zaawansowanej glikacji (tzw. glikotoksyn) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zapobiega również zaparciom, które u pacjentów z chorobą nerek mogą być przyczyną przeciążenia nerek potasem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Co więcej, na diecie roślinnej niższe jest prawdopodobieństwo ekspozycji na potas w postaci dodatków do żywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wykorzystywane w produkcji mięsa fosforany to w wielu przypadkach sole potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19818297/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>I wreszcie ‒ dieta roślinna wpływa korzystnie na mikrobiotę jelitową, co przekłada się na ograniczenie powstawania toksyn mocznicowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Te szkodliwe związki są produktem rozkładu białka w jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27187743/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dieta bogata w produkty roślinne pozwala zmniejszyć ilość tych substancji w organizmie, po części dzięki wysokiej podaży błonnika i obniżonej podaży białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32981834/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Im niższe spożycie białka, tym wolniejsza progresja choroby nerek w kierunku stadium końcowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29340320/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Co więcej, nic nie wskazuje na to, by podwyższone ryzyko postępu w kierunku końcowego stadium choroby miało być związane ze spożyciem białka powyżej jakiegoś określonego progu. Oznacza to po prostu, że zastosowanie ma tutaj zasada „im mniej, tym lepiej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29340320/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak nawet ograniczenie spożycia białka raptem o jakieś 10 gramów wystarczy, by ryzyko progresji choroby, a zarazem i śmierci pacjenta, obniżyć o ponad 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dosyć to niesamowite, szczególnie że mowa tu o randomizowanym badaniu kontrolowanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Z założenia podaż białka wśród uczestników wynosić miała ok. 0,6 g/kg masy ciała, czyli mniej więcej 40 gramów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ostatecznie poprzestano jednak na dawce w wysokości 60 gramów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, co oznacza, że, formalnie rzecz biorąc, przetestowanej tutaj diety nie można nawet uznać za niskobiałkową <a href="https://www.worldcat.org/title/dietary-reference-intakes-for-energy-carbohydrate-fiber-fat-fatty-acids-cholesterol-protein-and-amino-acids/oclc/398057384&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zalecane dzienne spożycie białka wynosi 0,8 g/kg masy ciała, czyli jakieś 50 gramów <a href="https://www.worldcat.org/title/dietary-reference-intakes-for-energy-carbohydrate-fiber-fat-fatty-acids-cholesterol-protein-and-amino-acids/oclc/398057384&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W przytoczonym wyżej badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> uczestnicy w grupie kontrolnej zjadali średnio ok. 70 gramów białka dziennie, co oznacza, że w ramach żywieniowej interwencji grupie badawczej spożycie białka obniżono raptem o 10 gramów. Zmiana była zatem naprawdę niewielka, a efekty i tak spektakularne. U badanych zmniejszyło się ryzyko dializ lub zgonu aż o 77% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Na poniższym wykresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> przedstawiono odsetek zgonów lub dializ spowodowanych progresją choroby do stadium końcowego. Jak widzimy, w ciągu czterech lat w grupie kontrolnej było to 25%, w grupie na diecie o obniżonej podaży białka ‒ niecałe 10% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/Wykres_choroba-nerek.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-Yg1c]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2018 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/Wykres_choroba-nerek-1024x429.jpg" alt="wykres_choroba nerek" width="621" height="260" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/Wykres_choroba-nerek-1024x429.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/Wykres_choroba-nerek-300x126.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/Wykres_choroba-nerek-768x322.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/Wykres_choroba-nerek.jpg 1186w" sizes="auto, (max-width: 621px) 100vw, 621px" /></a></p>
<p>Mamy więc randomizowane badanie kontrolowane, w którym wykazano wyraźnie, że korzyści wynikające z zastosowania diety roślinnej w leczeniu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek mogą być naprawdę ogromne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Niestety mimo tak solidnych dowodów wielu lekarzy w dalszym ciągu podchodzi do tej kwestii sceptycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33022709/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlaczego? „Przyczyny tego nihilizmu pozostają niejasne. Niewykluczone jednak, że taka postawa może być kwestią niedostatecznej wiedzy, braku zainteresowania dziedziną żywienia i dietetyki oraz ograniczonej znajomości najnowszej literatury naukowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33022709/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://casereports.bmj.com/content/12/12/e232080" target="_blank" rel="noopener">Campbell TM, Liebman SE. Plant-based dietary approach to stage 3 chronic kidney disease with hyperphosphataemia. BMJ Case Reports CP 2019;12:e232080.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31725014/" target="_blank" rel="noopener">Joshi S, Hashmi S, Shah S, Kalantar-Zadeh K. Plant-based diets for prevention and management of chronic kidney disease. Curr Opin Nephrol Hypertens. 2020;29(1):16-21.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782404/" target="_blank" rel="noopener">Kalantar-Zadeh K, Moore LW. Does kidney longevity mean healthy vegan food and less meat or is any low-protein diet good enough? J Ren Nutr. 2019;29(2):79-81.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21183586/" target="_blank" rel="noopener">Moe SM, Zidehsarai MP, Chambers MA, et al. Vegetarian compared with meat dietary protein source and phosphorus homeostasis in chronic kidney disease. Clin J Am Soc Nephrol. 2011;6(2):257-264.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19818297/" target="_blank" rel="noopener">Sherman RA, Mehta O. Potassium in food additives: something else to consider. J Ren Nutr. 2009;19(6):441-442.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27187743/" target="_blank" rel="noopener">Nallu A, Sharma S, Ramezani A, Muralidharan J, Raj D. Gut microbiome in chronic kidney disease: challenges and opportunities. Transl Res. 2017;179:24-37.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32981834/" target="_blank" rel="noopener">Stanford J, Charlton K, Stefoska-Needham A, et al. Associations among plant-based diet quality, uremic toxins, and gut microbiota profile in adults undergoing hemodialysis therapy. J Ren Nutr. 2021;31(2):177-188.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29340320/" target="_blank" rel="noopener">Metzger M, Yuan WL, Haymann JP, et al. Association of a low-protein diet with slower progression of ckd. Kidney Int Rep. 2018;3(1):105-114.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19751897/" target="_blank" rel="noopener">Tuttle KR, Sunwold D, Kramer H. Can comprehensive lifestyle change alter the course of chronic kidney disease? Semin Nephrol. 2009;29(5):512-523.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12081581/" target="_blank" rel="noopener">Hansen HP, Tauber-Lassen E, Jensen BR, Parving HH. Effect of dietary protein restriction on prognosis in patients with diabetic nephropathy. Kidney Int. 2002;62(1):220-228.</a><br />
[11] <a href="https://www.worldcat.org/title/dietary-reference-intakes-for-energy-carbohydrate-fiber-fat-fatty-acids-cholesterol-protein-and-amino-acids/oclc/398057384&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">Institute of Medicine. Dietary Reference Intakes for Energy, Carbohydrate, Fiber, Fat, Fatty Acids, Cholesterol, Protein and Amino Acids. Washington D.C.: National Academy Press; 2005.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33022709/" target="_blank" rel="noopener">Fouque D, Ikizler TA. Editorial: Implementing low protein diets in clinical practice in patients with chronic kidney disease. Nephrol Dial Transplant. 2020;35(10):1643-1645.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/obnizenie-spozycia-bialka-udowodnionym-sposobem-na-poprawe-stanu-pacjentow-z-przewlekla-choroba-nerek/">Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/obnizenie-spozycia-bialka-udowodnionym-sposobem-na-poprawe-stanu-pacjentow-z-przewlekla-choroba-nerek/">Obniżenie spożycia białka udowodnionym sposobem na poprawę stanu pacjentów z przewlekłą chorobą nerek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-zawodowi-sportowcy-powinni-stosowac-diete-roslinna/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-zawodowi-sportowcy-powinni-stosowac-diete-roslinna</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Dec 2023 15:41:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[borówki amerykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nitraty]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2007</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną? Wstęp: Dieta roślinna staje się coraz bardziej popularna wśród sportowców. Z czego wynika korzystny wpływ tego sposobu odżywiania na poprawę osiągów sportowych i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-zawodowi-sportowcy-powinni-stosowac-diete-roslinna/">Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-zawodowi-sportowcy-powinni-stosowac-diete-roslinna/">Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną?</h3>
<p><em>Wstęp: Dieta roślinna staje się coraz bardziej popularna wśród sportowców. Z czego wynika korzystny wpływ tego sposobu odżywiania na poprawę osiągów sportowych i potreningową regenerację organizmu? Zaraz się przekonamy.</em></p>
<p>W ciągu ostatnich kilku lat wśród konsumentów wzrosło zainteresowanie dietą roślinną, a sportowcy nie są tutaj żadnym wyjątkiem <a href="https://journals.lww.com/nsca-scj/fulltext/2020/08000/nutritional_considerations_for_the_female_vegan.8.aspx" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Chociaż w przeszłości w diecie nastawionej na poprawę osiągów sportowych mięso uważane było za element niezbędny, obecnie obserwujemy tendencję przeciwną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31109329/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Po części jest to zasługa filmów dokumentalnych, takich jak <em>The Game Changers</em> <a href="https://gamechangersmovie.com/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, w którym zresztą w roli jednego z konsultantów naukowych wystąpił dr Michael Greger z NutritionFacts.org.</p>
<p>Na roślinną stronę mocy przeszło wielu znanych sportowców różnych dyscyplin, od najlepszych bokserów wagi ciężkiej, aż po tenisistów <a href="https://jissn.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12970-017-0192-9" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W świecie sportu zawodowego zainteresowanie dietą roślinną jest coraz większe, nie tylko ze względu na związane z tym sposobem odżywiania korzyści zdrowotne, ale i subiektywnie odczuwaną poprawę wytrzymałości organizmu <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dane w tym zakresie pojawiały się już w 2016 r. Według niektórych szacunków mięsa unikała wówczas nawet jedna trzecia biegaczy ultra <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wraz ze wzrostem ilości produktów roślinnych w diecie, zwiększają się jej właściwości rozszerzające naczynia krwionośne, antyoksydacyjne i przeciwzapalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przekładać się to może na poprawę przepływu krwi oraz zmniejszenie stresu oksydacyjnego i złagodzenie stanów zapalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Teoretycznie dieta roślinna powinna więc zwiększać wytrzymałość, ograniczać uszkodzenia mięśni i przyspieszać regenerację organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Aktywność fizyczna powoduje uwolnienie wolnych rodników, co skutkować może zmęczeniem mięśni, pogorszeniem wyników sportowych i spowolnieniem procesu regeneracji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I tutaj właśnie rozpoczyna się rola przeciwutleniaczy, których skoncentrowanym źródłem są właśnie produkty roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Związki te pomagają neutralizować szkodliwe działanie wolnych rodników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na poniższym wykresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22111516/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> widzimy, jak na poziom stresu oksydacyjnego wpływa kilkugodzinny bieg: F2-izoprostan (jeden z markerów stresu oksydacyjnego) wzrósł aż dwukrotnie. Wystarczyło jednak, że na godzinę przed treningiem sportowiec zjadł 1,5 szklanki borówek amerykańskich, a poziom stresu oksydacyjnego udało się znacząco obniżyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22111516/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nic dziwnego, że już nawet jedna szklanka może poprawiać jakość treningu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30186809/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niekorzystnie natomiast na poziom stresu oksydacyjnego, a zarazem i osiągi sportowe, wpływać może jedzenie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/wykres_dieta-roslinna-wsrod-sportowcow-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-0bVZ]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2009 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/wykres_dieta-roslinna-wsrod-sportowcow-1-1024x535.jpg" alt="wykres_dieta roślinna wśród sportowców" width="573" height="299" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/wykres_dieta-roslinna-wsrod-sportowcow-1-1024x535.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/wykres_dieta-roslinna-wsrod-sportowcow-1-300x157.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/wykres_dieta-roslinna-wsrod-sportowcow-1-768x401.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/12/wykres_dieta-roslinna-wsrod-sportowcow-1.jpg 1334w" sizes="auto, (max-width: 573px) 100vw, 573px" /></a></p>
<p>To samo ze stanem zapalnym. Jak pokazują badania, wzbogacenie diety o większą ilość żywności roślinnej, przy jednoczesnym ograniczeniu spożycia produktów odzwierzęcych, pozwala łagodzić stan zapalny <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. różne diety porównano pod względem wpływu na powszechnie występujące biomarkery stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30947338/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak się okazało, dla każdego z tych wskaźników najlepsze wyniki miały diety bezmięsne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30947338/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A działanie przeciwzapalne to nie wszystko. Roślinny sposób odżywiania wspiera również odporność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30947338/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Układ odpornościowy sportowców, zwłaszcza tych wytrzymałościowych, jest często osłabiony, co zwiększa ryzyko infekcji górnych dróg oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30513704/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przebiegnięcie maratonu zwiększa prawdopodobieństwo złapania infekcji nawet sześciokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2266764/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Natomiast jeśli chodzi o ultramaratony, odsetek sportowców, którzy chorują w ciągu dwóch tygodni od zakończenia biegu, wynosi aż 68% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8185726/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. I tutaj ponownie pomocna może okazać się dieta roślinna ‒ skoro wzmacnia układ odpornościowy, teoretycznie, powinna zmniejszać ryzyko infekcji <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dla sportowca oznaczałoby to mniej czasu straconego na chorobę, a więc i więcej czasu do wykorzystania na treningi <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak na chwilę obecną to tylko przypuszczenia. Bezpośrednio tej zależności jak do tej pory nie przebadano <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wiemy też, że działanie ergogeniczne, czyli poprawiające wydolność organizmu, wykazują azotany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32936597/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W porównaniu z osobami na diecie tradycyjnej wegetarianie mają tych związków w krwiobiegu ok. 20% więcej, a weganie aż 40% więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412548/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że na diecie roślinnej spożywa się więcej bogatych w azotany warzyw, typu buraki, szpinak, czy inne warzywa zielone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412548/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>A do tego dochodzą jeszcze wszystkie korzyści zdrowotne, które osiągi sportowe mogą poprawiać w perspektywie długoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Istnieją solidne dowody na to, że dieta roślinna obniża ryzyko rozwoju chorób przewlekłych, takich jak choroba niedokrwienna serca, cukrzyca, zespół metaboliczny, czy różne rodzaje nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zmniejsza też ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny, co oznacza po prostu, że znacząco wydłuża życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Tylko czy układ sercowo-naczyniowy sportowców zawodowych rzeczywiście potrzebuje dodatkowego wsparcia? No właśnie najwyraźniej tak. Co zaskakujące, jak pokazało badanie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, sportowcy zawodowi mogą mieć bardziej zaawansowaną miażdżycę i więcej uszkodzeń mięśnia sercowego niż osoby prowadzące siedzący tryb życia. W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28465287/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> wśród mężczyzn zawodowo uprawiających sport rozległość zmian miażdżycowych w tętnicach wieńcowych była większa niż wśród mężczyzn o niskim poziomie aktywności fizycznej. Wśród sportowców odnotowano więcej przypadków zwapnienia tętnic na poziomie wysokim (11,3% vs. 0%) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28465287/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Mieli oni również grubszą blaszkę miażdżycową (44,3% vs. 22,2%), a co za tym idzie również zmiany wielonaczyniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28465287/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Ponadto w grupie sportowców większy był odsetek mężczyzn, u których zaobserwowano zwężenie światła tętnic wieńcowych o ponad 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28465287/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2014 r. wykazano, że maratończycy mają zwiększoną grubość blaszki miażdżycowej ogółem, zarówno tej zwapniałej, jak i nie-zwapniałej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30323509/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Paradoksalnie pod względem zmian miażdżycowych biegacze mają tętnice wieńcowe w gorszym stanie niż osoby prowadzące siedzący tryb życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30323509/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W konsekwencji są też w większym stopniu zagrożeni uszkodzeniami samego mięśnia sercowego ‒ mają oni bowiem trzy razy większe ryzyko zachorowania niż osoby, które sportu nie uprawiają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19332846/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Sportowcy narażają się tym samym na zdarzenia wieńcowe. Ich serca są stanie równie krytycznym, jak u osób po zawałach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18426850/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Dlaczego tak się dzieje? Wydawałoby się, że sportowcy z założenia powinni być w świetnej formie fizycznej. Dlaczego więc z badań wynika, że są oni w znacznym stopniu narażeni na miażdżycę i uszkodzenia serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Możliwe, że przyczyną nie jest tutaj nadmiar ruchu, tylko nadmiar tłuszczów nasyconych i cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Sportowcy wytrzymałościowi potrafią zjadać 5, 6, 7 000 kalorii dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli jedzą to samo, co przeciętna osoba na standardowej diecie zachodniej, tylko że w kilkukrotnie większych ilościach, nic dziwnego, że ich biedne serca są w tak opłakanym stanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>I tutaj właśnie rozpoczyna się rola diety roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak wykazano w badaniach, jest to jedyny sposób odżywiania, który w większości przypadków jest w stanie odwrócić rozwój choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Poprawa osiągów sportowych i szybsza regeneracja organizmu to tak naprawdę kwestie drugorzędne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Tym, co interesuje nas najbardziej, jest zdrowie ogólne w perspektywie długoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W końcu nic tak nie niszczy kariery sportowej, jak śmierć samego zawodnika.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://journals.lww.com/nsca-scj/fulltext/2020/08000/nutritional_considerations_for_the_female_vegan.8.aspx" target="_blank" rel="noopener">Schoenfeld ML. Nutritional considerations for the female vegan athlete. Strength Cond J. 2020;42(4):68-76.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31109329/" target="_blank" rel="noopener">Nebl J, Haufe S, Eigendorf J, Wasserfurth P, Tegtbur U, Hahn A. Exercise capacity of vegan, lacto-ovo-vegetarian and omnivorous recreational runners. J Int Soc Sports Nutr. 2019;16(1):23.</a><br />
[3] <a href="https://gamechangersmovie.com/" target="_blank" rel="noopener">The Game Changers official film website | documentary.</a><br />
[4] <a href="https://jissn.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12970-017-0192-9" target="_blank" rel="noopener">Rogerson D. Vegan diets: practical advice for athletes and exercisers. J Int Soc Sports Nutr. 2017;14(1):36.</a><br />
[5] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/nbu.12427" target="_blank" rel="noopener">Craddock JC, Neale EP, Peoples GE, Probst YC. Plant-based eating patterns and endurance performance: a focus on inflammation, oxidative stress and immune responses. Nutr Bull. 2020;45(2):123-32.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32504413/" target="_blank" rel="noopener">Meyer NL, Reguant-Closa A, Nemecek T. Sustainable diets for athletes. Curr Nutr Rep. 2020;9(3):147-62.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30634559/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Goldman DM, Loomis JF, et al. Plant-based diets for cardiovascular safety and performance in endurance sports. Nutrients. 2019;11(1):130.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22111516/" target="_blank" rel="noopener">McAnulty LS, Nieman DC, Dumke CL, et al. Effect of blueberry ingestion on natural killer cell counts, oxidative stress, and inflammation prior to and after 2.5 h of running. Appl Physiol Nutr Metab. 2011;36(6):976-84.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30186809/" target="_blank" rel="noopener">Park CH, Kwak YS, Seo HK, Kim HY. Assessing the values of blueberries intake on exercise performance, TAS, and inflammatory factors. Iran J Public Health. 2018;47(Suppl 1):27-32.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">Macho-González A, Garcimartín A, López-Oliva ME, et al. Can meat and meat-products induce oxidative stress? Antioxidants (Basel). 2020;9(7):638.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30947338/" target="_blank" rel="noopener">Craddock JC, Neale EP, Peoples GE, Probst YC. Vegetarian-based dietary patterns and their relation with inflammatory and immune biomarkers: a systematic review and meta-analysis. Adv Nutr. 2019;10(3):433-51.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30513704/" target="_blank" rel="noopener">Lynch H, Johnston C, Wharton C. Plant-based diets: considerations for environmental impact, protein quality, and exercise performance. Nutrients. 2018;10(12):1841.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2266764/" target="_blank" rel="noopener">Nieman DC, Johanssen LM, Lee JW, Arabatzis K. Infectious episodes in runners before and after the Los Angeles Marathon. J Sports Med Phys Fitness. 1990;30(3):316-28.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8185726/" target="_blank" rel="noopener">Peters EM, Goetzsche JM, Grobbelaar B, Noakes TD. Vitamin C supplementation reduces the incidence of postrace symptoms of upper-respiratory-tract infection in ultramarathon runners. Am J Clin Nutr. 1993;57(2):170-4.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32936597/" target="_blank" rel="noopener">Senefeld JW, Wiggins CC, Regimbal RJ, Dominelli PB, Baker SE, Joyner MJ. Ergogenic effect of nitrate supplementation: a systematic review and meta-analysis. Med Sci Sports Exerc. 2020;52(10):2250-61.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412548/" target="_blank" rel="noopener">Nebl J, Drabert K, Haufe S, et al. Exercise-induced oxidative stress, nitric oxide and plasma amino acid profile in recreational runners with vegetarian and non-vegetarian dietary patterns. Nutrients. 2019;11(8):1875.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28465287/" target="_blank" rel="noopener">Merghani A, Maestrini V, Rosmini S, et al. Prevalence of subclinical coronary artery disease in masters endurance athletes with a low atherosclerotic risk profile. Circulation. 2017;136(2):126-37.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30323509/" target="_blank" rel="noopener">Schwartz RS, Kraus SM, Schwartz JG, et al. Increased coronary artery plaque volume among male marathon runners. Mo Med. 2014;111(2):89-94.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19332846/" target="_blank" rel="noopener">Breuckmann F, Möhlenkamp S, Nassenstein K, et al. Myocardial late gadolinium enhancement: prevalence, pattern, and prognostic relevance in marathon runners. Radiology. 2009;251(1):50-7.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18426850/" target="_blank" rel="noopener">Möhlenkamp S, Lehmann N, Breuckmann F, et al. Running: the risk of coronary events : Prevalence and prognostic relevance of coronary atherosclerosis in marathon runners. Eur Heart J. 2008;29(15):1903-10.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-zawodowi-sportowcy-powinni-stosowac-diete-roslinna/">Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-zawodowi-sportowcy-powinni-stosowac-diete-roslinna/">Dlaczego zawodowi sportowcy powinni stosować dietę roślinną?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Potencjalna szkodliwość stosowania diety bezglutenowej bez wskazań medycznych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-szkodliwosc-stosowania-diety-bezglutenowej-bez-wskazan-medycznych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=potencjalna-szkodliwosc-stosowania-diety-bezglutenowej-bez-wskazan-medycznych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Nov 2023 11:00:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[arszenik]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[celiakia]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[gluten]]></category>
		<category><![CDATA[jęczmień]]></category>
		<category><![CDATA[metale ciężkie]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[prebiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[pszenica]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rtęć]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sorgo]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[żyto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1985</guid>

					<description><![CDATA[<p>Potencjalna szkodliwość stosowania diety bezglutenowej bez wskazań medycznych Wstęp: Dla osób z celiakią eliminacja glutenu to absolutna konieczność, ale dieta bezglutenowa może nieść za sobą negatywne skutki zdrowotne. Dlaczego? Zaraz...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-szkodliwosc-stosowania-diety-bezglutenowej-bez-wskazan-medycznych/">Potencjalna szkodliwość stosowania diety bezglutenowej bez wskazań medycznych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-szkodliwosc-stosowania-diety-bezglutenowej-bez-wskazan-medycznych/">Potencjalna szkodliwość stosowania diety bezglutenowej bez wskazań medycznych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Potencjalna szkodliwość stosowania diety bezglutenowej bez wskazań medycznych</h3>
<p><em>Wstęp: Dla osób z celiakią eliminacja glutenu to absolutna konieczność, ale dieta bezglutenowa może nieść za sobą negatywne skutki zdrowotne. Dlaczego? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>W ciągu ostatnich dziesięciu lat w literaturze medycznej wzrosło zainteresowanie dietą określaną szeroko jako „roślinną” <a href="https://www.nature.com/articles/s41398-019-0552-0" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Termin ten pojawia się w publikacjach naukowych znacznie częściej niż pojęcia typu „wegetariański”, czy „wegański”, wskazujące jedynie na produkty, których dany sposób odżywiania nie obejmuje <a href="https://www.nature.com/articles/s41398-019-0552-0" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W przeszłości tego typu badania miały swoje ograniczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401846/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Uczestnicy dzieleni byli bowiem na nie-wegetarian i wegetarian wykluczających z diety wszystkie albo niektóre produkty odzwierzęce. Jednakże nigdy nie brano pod uwagę jakości spożywanych przez nich produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401846/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Tak na dobrą sprawę weganie mogli się żywić frytkami, ciastkami Oreo i Coca-Colą. Przełom nastąpił w 2019 r., wraz z publikacją badania pt. „Zmiany w jakości diety roślinnej jako czynnik warunkujący śmiertelność całkowitą i z określonych przyczyn” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401846/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Było to pierwsze badanie mające na celu ustalenie powiązań między zmianami w jakości diety roślinnej a późniejszym ryzykiem śmierci.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, dieta roślinna obniża ryzyko śmierci tym bardziej, im w większym stopniu opiera się na produktach roślinnych i im mniej zawiera produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401846/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z tym że muszą to być produkty roślinne o wysokim potencjale zdrowotnym typu owoce i warzywa. Co więcej, wysokoprzetworzona żywność roślinna może z czasem ryzyko śmiertelności wręcz podnosić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401846/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z klinicznego punktu widzenia oznacza to, że obniżenie ryzyka przedwczesnej śmierci może być kwestią zwiększenia spożycia zdrowych produktów roślinnych, przy jednoczesnym ograniczeniu spożycia nie tylko produktów odzwierzęcych, ale i wysokoprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401846/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dokładnie na odwrót działa natomiast zmniejszenie podaży węglowodanów ogółem, czyli nie tylko zbóż rafinowanych i cukrów dodanych, ale i z natury wysokowęglowodanowych, pełnowartościowych produktów roślinnych, takich jak owoce, czy pełne zboża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31004146/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taką zmianę w diecie powiązano ze zwiększeniem ryzyka zarówno śmiertelności całkowitej (czyli po prostu ze skróceniem długości życia), jak i śmiertelności w wyniku m.in. choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu i raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31004146/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Dlaczego nieprzetworzone produkty roślinne są takie zdrowe? Ich korzystne działanie może w dużym stopniu wpływać na mikrobiotę jelitową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30588210/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Naszym dobroczynnym bakteriom jelitowym zagraża cała masa różnych czynników, np. nadużywanie antybiotyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27079516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniach empirycznych przeanalizowano rolę diety ubogiej w tzw. węglowodany dostępne dla mikrobioty (tzw. MAC, z ang. <em>microbiota-accessible carbohydrates</em>), czyli innymi słowy, prebiotyki, takie jak błonnik, czy skrobia oporna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27079516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Bogate źródło tych składników jest jedno: nieprzetworzone produkty roślinne. Niestety ich miejsce w naszej diecie w dużej mierze zajmują obecnie produkty odzwierzęce i żywność wysoko przetworzona, co ma niestety przykre konsekwencje dla naszego zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31089293/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Nasze obecne spożycie błonnika, głównego źródła MAC, jest skrajnie wręcz niskie, szczególnie biorąc pod uwagę ilość, do jakiej przystosowani zostaliśmy na drodze ewolucji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27079516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tak niska podaż błonnika w diecie oznacza niewystarczającą ilość pożywienia dla naszych bakterii jelitowych, a niedożywiona mikrobiota nie ma z czego wytwarzać dobroczynnych dla naszego zdrowia substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27079516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dieta uboga w błonnik stanowi kluczowy czynnik powodujący uszczuplenie składu mikrobioty jelitowej, które powiązane zostało z gwałtownym wzrostem występowania chorób przewlekłych ‒ plagi nękającej współczesny świat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27079516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W czasie ewolucji jedliśmy nawet do 100 gramów błonnika dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19857053/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nasze bakterie jelitowe musiały być wówczas w siódmym niebie, ale jakoś trudno sobie taką dietę w ogóle wyobrazić. Przecież szklanka owoców zawiera zaledwie ok. 3 gramy błonnika, a szklanka warzyw ‒ około 5 gramów. Dlaczego tak mało? Ponieważ owoce i warzywa w 80-90% składają się z wody. Aby naprawdę zwiększyć swoją dzienną podaż błonnika, sięgać należy po źródła bardziej skoncentrowane, takie jak fasola (15 gramów błonnika na szklankę), czy pełnoziarniste zboża, typu kasza pęczak (ponad 30 gramów błonnika na szklankę). Niestety w dzisiejszych czasach dużo osób unika zbóż takich jak pszenica, jęczmień, czy żyto, a powodem jest tutaj gluten <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dieta bezglutenowa ma jednak swoją ciemną stronę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Przy schorzeniach typu celiakia unikanie glutenu jest absolutną koniecznością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast rozważając dietę bezglutenową z innych powodów, warto wziąć pod uwagę potencjalne szkody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Taki sposób odżywiania grozi na przykład wystąpieniem niedoborów żywieniowych (między innymi błonnika) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dieta bezglutenowa wiąże się też ze zwiększeniem ekspozycji na trujące związki, na przykład metale ciężkie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28223206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28223206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> we krwi osób na diecie bezglutenowej wykryto znacząco podwyższone stężenie rtęci i arszeniku. Nadmiar arszeniku to prawdopodobnie wynik wysokiego spożycia ryżu, jednego z głównych składników produktów bezglutenowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28223206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. To akurat niewielki problem, ryż można przecież zastąpić innymi zbożami, chociażby sorgo. Natomiast jeśli chodzi o podwyższone stężenie rtęci, przyczyną był tutaj prawdopodobnie fakt, że osoby na diecie bezglutenowej, z jakiegoś powodu, jedzą więcej ryb <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28223206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Najbardziej niepokojące są jednak wyniki badania z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Uczestnikami były tutaj osoby na diecie bezglutenowej, mimo, że nie miały zdiagnozowanej celiakii i nietolerancji glutenu. Wszyscy badani mieli w swoim przewodzie pokarmowym środowisko prozapalne, najprawdopodobniej w konsekwencji zagłodzenia mikrobioty jelitowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wykluczając z diety zboża takie jak pszenica, uczestnicy nie dostarczali sobie po prostu wystarczającej ilości prebiotyków, ponieważ jedli za mało błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie z tego wnioski? Niezależnie od tego, jaką wybieramy dietę, odpowiednia podaż błonnika to podstawa.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://www.nature.com/articles/s41398-019-0552-0" target="_blank" rel="noopener">Medawar E, Huhn S, Villringer A, Veronica Witte A. The effects of plant-based diets on the body and the brain: a systematic review. Transl Psychiatry. 2019;9(1):1-17.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31401846/" target="_blank" rel="noopener">Baden MY, Liu G, Satija A, et al. Changes in plant-based diet quality and total and cause-specific mortality. Circulation. 2019;140(12):979-91.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31004146/" target="_blank" rel="noopener">Mazidi M, Katsiki N, Mikhailidis DP, Sattar N, Banach M. Lower carbohydrate diets and all-cause and cause-specific mortality: a population-based cohort study and pooling of prospective studies. Eur Heart J. 2019;40(34):2870-9.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30588210/" target="_blank" rel="noopener">Swain Ewald HA, Ewald PW. Natural selection, the microbiome, and public health. Yale J Biol Med. 2018;91(4):445-55.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27079516/" target="_blank" rel="noopener">Deehan EC, Walter J. The fiber gap and the disappearing gut microbiome: implications for human nutrition. Trends Endocrinol Metab. 2016;27(5):239-42.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31089293/" target="_blank" rel="noopener">Sonnenburg ED, Sonnenburg JL. The ancestral and industrialized gut microbiota and implications for human health. Nat Rev Microbiol. 2019;17(6):383-90.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19857053/" target="_blank" rel="noopener">Jew S, AbuMweis SS, Jones PJH. Evolution of the human diet: linking our ancestral diet to modern functional foods as a means of chronic disease prevention. J Med Food. 2009;12(5):925-34.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31681712/" target="_blank" rel="noopener">Lerner A, O’Bryan T, Matthias T. Navigating the gluten-free boom: the dark side of gluten free diet. Front Pediatr. 2019;7:414.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28223206/" target="_blank" rel="noopener">Raehsler SL, Choung RS, Marietta EV, Murray JA. Accumulation of heavy metals in people on a gluten-free diet. Clin Gastroenterol Hepatol. 2018;16(2):244-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-szkodliwosc-stosowania-diety-bezglutenowej-bez-wskazan-medycznych/">Potencjalna szkodliwość stosowania diety bezglutenowej bez wskazań medycznych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-szkodliwosc-stosowania-diety-bezglutenowej-bez-wskazan-medycznych/">Potencjalna szkodliwość stosowania diety bezglutenowej bez wskazań medycznych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Nov 2023 11:00:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[migdały]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy włoskie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1977</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy Kobiety w okresie menopauzy zwykle muszą się zmagać z całą gamą uciążliwych objawów. Spośród nich najbardziej powszechne są tzw. objawy naczynioruchowe (nocne poty...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</h3>
<p>Kobiety w okresie menopauzy zwykle muszą się zmagać z całą gamą uciążliwych objawów. Spośród nich najbardziej powszechne są tzw. objawy naczynioruchowe (nocne poty i uderzenia gorąca), problemy ze snem albo wręcz całkowita bezsenność, suchość pochwy i ból podczas stosunku, jak również zaburzenia nastroju, w tym pełnoobjawowa depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy może tu jakoś pomóc aktywność fizyczna? Wiemy na pewno, że aktywność fizyczna może przekładać się na ogólną poprawę jakości życia i kondycji, zarówno fizycznej, jak i psychologicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie ma jednak dowodów, które potwierdzałyby skuteczność aktywności fizycznej w łagodzeniu konkretnych objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W akcie desperacji naukowcy przetestowali już nawet suplementację świńskiego łożyska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Uwaga, spoiler: efekty były raczej marne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, stres oksydacyjny, który jest konsekwencją nadmiernej produkcji wolnych rodników albo osłabienia obrony antyoksydacyjnej, związany jest nie tylko z wystąpieniem schorzeń takich jak cukrzyca, otyłość, czy choroby układu krążenia, ale i objawami menopauzy, np. z uderzeniami gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536006" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Obniżenie obrony przed wolnymi rodnikami wiąże się z nasileniem objawów menopauzy, podczas gdy dieta bogata w przeciwutleniacze może wręcz łagodzić jej objawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30086485/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, wysokie spożycie owoców i warzyw może opóźniać moment rozpoczęcia zmian menopauzalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Uważa się, że jest to zasługa obecnych w owocach i warzywach przeciwutleniaczy, które, zwalczając wolne rodniki, mogą wpływać korzystnie na liczbę pozostałych w jajnikach zdrowych komórek jajowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wysokie spożycie mięsa natomiast powiązano z nasileniem stresu oksydacyjnego i, w konsekwencji, z rozwojem chorób cywilizacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może to wynikać nie tylko z wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych i cholesterolu, ale i obecności w mięsie produktów utleniania, powstałych w trakcie jego produkcji, przechowywania, trawienia i metabolizowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jako że dietę prozapalną powiązano z nasileniem somatycznych objawów menopauzy, takich jak uderzenia gorąca, czy zaburzenia snu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32068687/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, w celu ich łagodzenia zalecane powinno być zwiększenie spożycia produktów roślinnych. Są one bogatym źródłem składników przeciwzapalnych, takich jak m.in. błonnik. Jednocześnie należy unikać spożywania produktów o działaniu prozapalnym, pełnych tłuszczów nasyconych i cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273060/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nic dziwnego, że spożycie nieprzetworzonej żywności pochodzenia roślinnego powiązano z łagodzeniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387345/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o konkretne produkty, wyjątkowo szkodliwy wydaje się drób i odtłuszczony nabiał. Pomocne natomiast może być mleko sojowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wygląda więc na to, że kobiety w okresie menopauzy powinny ograniczać spożycie drobiu i odtłuszczonego nabiału oraz zwiększać spożycie warzyw i mleka sojowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Teoria ta znajduje zresztą potwierdzenie w badaniach randomizowanych ‒ wśród kobiet, które piły mleko sojowe w ciągu 12 tygodni odnotowano złagodzenie objawów menopauzy o 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26806546/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że dieta w 100% roślinna wiąże się z łagodzeniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wśród weganek odnotowano mniej uciążliwe objawy menopauzy niż wśród kobiet na diecie standardowej. Jeśli chodzi o różnice w ramach poszczególnych grup, uczestniczki na diecie roślinnej miały tym łagodniejsze objawy, im więcej spożywały warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W przypadku diety standardowej natomiast pomocne okazało się ograniczenie spożycia mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zatem dla kobiet, które chcą sobie radzić z objawami menopauzy w sposób naturalny, najlepszym rozwiązaniem będzie dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wnioski te są spójne ze wszystkimi innymi badaniami, w których z ograniczeniem objawów powiązano wysokie spożycie produktów roślinnych i niskie spożycie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A może są jeszcze jakieś inne powody, dla których zdrowe odżywianie przekłada się na łagodzenie objawów menopauzy? Istnienia związku przyczynowo-skutkowego dowieść może tu tylko badanie interwencyjne – tylko tak możemy sprawdzić, jak bardzo złagodzenie objawów jest zasługą samej diety. W badaniu z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> uczestniczkom zalecono obniżenie spożycia tłuszczu i zwiększenie spożycia owoców, warzyw i pełnoziarnistych produktów zbożowych. Jak się okazało, w porównaniu z grupą kontrolną, uczestniczki w grupie interwencyjnej miały znacznie większe szanse na wyeliminowanie objawów naczynioruchowych, takich jak uderzenia gorąca, czy nocne poty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Widzimy zatem, że każda zmiana ma znaczenie, a wykorzystanie diety w łagodzeniu objawów menopauzy nie wymaga wcale podejścia w stylu „wszystko albo nic”.</p>
<p>A jeśli chodzi o samą dietę roślinną, w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> uczestniczki zostały losowo przydzielone do jednej z dwóch grup. Obie grupy były na diecie wegetariańskiej, z tym że pierwsza spożywała codziennie olej lniany, orzechy włoskie i migdały, a druga ‒ oliwę z oliwek extra-virgin. Po 16 tygodniach pod względem częstotliwości występowania objawów naczynioruchowych lepsze wyniki odnotowano w grupie na diecie wegetariańskiej bogatej w kwasy omega-3 (grupa pierwsza) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, już dwie łyżeczki zmielonego siemienia lnianego mogą łagodzić objawy menopauzy w stopniu porównywalnym do rezultatów, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu hormonalnej terapii zastępczej, z tym że bez dodatkowych nieprzyjemności w postaci skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25882265/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">Nguyen TM, Do TTT, Tran TN, Kim JH. Exercise and quality of life in women with menopausal symptoms: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Int J Environ Res Public Health. 2020;17(19):E7049.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">Lee JY, Lee C, Yoon SH, Choi H. Effect of porcine placental extract on menopausal symptoms in postmenopausal women: A prospective, randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Taiwan J Obstet Gynecol. 2020;59(5):675-81.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536006" target="_blank" rel="noopener">Cagnacci A, Cannoletta M, Palma F, Bellafronte M, Romani C, Palmieri B. Relation between oxidative stress and climacteric symptoms in early postmenopausal women. Climacteric. 2015;18(4):631-6.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30086485/" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Siassi F, Koohdani F, et al. Dietary total antioxidant capacity is inversely related to menopausal symptoms: a cross-sectional study among Iranian postmenopausal women. Nutrition. 2018;55-56:161-7.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">Sapre S, Thakur R. Lifestyle and dietary factors determine age at natural menopause. J Midlife Health. 2014;5(1):3-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">Macho-González A, Garcimartín A, López-Oliva ME, et al. Can meat and meat-products induce oxidative stress? Antioxidants (Basel). 2020;9(7):638.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32068687/" target="_blank" rel="noopener">Aslani Z, Abshirini M, Heidari-Beni M, et al. Dietary inflammatory index and dietary energy density are associated with menopausal symptoms in postmenopausal women: a cross-sectional study. Menopause. 2020;27(5):568-78.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273060/" target="_blank" rel="noopener">Mohseni R, Abbasi S, Mohseni F, Rahimi F, Alizadeh S. Association between dietary inflammatory index and the risk of prostate cancer: a meta-analysis. Nutr Cancer. 2019;71(3):359-66.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387345/" target="_blank" rel="noopener">Liu ZM, Ho SC, Xie YJ, Woo J. Whole plant foods intake is associated with fewer menopausal symptoms in Chinese postmenopausal women with prehypertension or untreated hypertension. Menopause. 2015;22(5):496-504.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">Flor-Alemany M, Marín-Jiménez N, Coll-Risco I, Aranda P, Aparicio VA. Influence of dietary habits and Mediterranean diet adherence on menopausal symptoms. The FLAMENCO project. Menopause. 2020;27(9):1015-21.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26806546/" target="_blank" rel="noopener">Tranche S, Brotons C, Pascual de la Pisa B, Macías R, Hevia E, Marzo-Castillejo M. Impact of a soy drink on climacteric symptoms: an open-label, crossover, randomized clinical trial. Gynecol Endocrinol. 2016;32(6):477-82.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">Beezhold B, Radnitz C, McGrath RE, Feldman A. Vegans report less bothersome vasomotor and physical menopausal symptoms than omnivores. Maturitas. 2018;112:12-7.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">Kroenke CH, Caan BJ, Stefanick ML, et al. Effects of a dietary intervention and weight change on vasomotor symptoms in the Women’s Health Initiative. Menopause. 2012;19(9):980-8.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">Rotolo O, Zinzi I, Veronese N, et al. Women in love: lacto-ovo-vegetarian diet rich in omega-3 improves vasomotor symptoms in postmenopausal women. An exploratory randomized controlled trial. Endocr Metab Immune Disord Drug Targets. 2019;19(8):1232-9.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25882265/" target="_blank" rel="noopener">Cetisli NE, Saruhan A, Kivcak B. The effects of flaxseed on menopausal symptoms and quality of life. Holist Nurs Pract. 2015;29(3):151-7.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-jako-sposob-na-zmniejszenie-rasowych-nierownosci-zdrowotnych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-roslinna-jako-sposob-na-zmniejszenie-rasowych-nierownosci-zdrowotnych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Nov 2023 11:00:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afroamerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[COVID-19]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czarnoskórzy Amerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1892</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych W czasie pandemii COVID-19 wskaźniki śmiertelności wśród Afroamerykanów były aż do sześciu razy wyższe niż wśród białych Amerykanów [1]. Większa liczba...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-jako-sposob-na-zmniejszenie-rasowych-nierownosci-zdrowotnych/">Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-jako-sposob-na-zmniejszenie-rasowych-nierownosci-zdrowotnych/">Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych</h3>
<p>W czasie pandemii COVID-19 wskaźniki śmiertelności wśród Afroamerykanów były aż do sześciu razy wyższe niż wśród białych Amerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32293639/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Większa liczba zgonów wśród Amerykanów czarnoskórych w dobitny sposób uwidoczniła zadawnione, nierozwiązane problemy, których początki sięgają czasów na długo przed rozpoczęciem pandemii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32563685/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rasowe nierówności pod względem śmiertelności i oczekiwanej długości życia w amerykańskim społeczeństwie istnieją od dziesiątek lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32330545/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Różnica w oczekiwanej długości życia między czarnymi i białymi mieszkańcami USA w przypadku kobiet wynosi ok. 3 lata, w przypadku mężczyzn ‒ prawie 5 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32563685/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przyczyną różnic we wskaźnikach śmiertelności w wyniku COVID-19 może być fakt, że społeczności, w których przeważają Afroamerykanie, mają ograniczony dostęp do zdrowej żywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32293639/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niewykluczone też, że jest to kwestia gęstości zabudowy zamieszkiwanych przez nie obszarów, czy konieczności pracy w czasie pandemii i braku możliwości ograniczenia kontaktów społecznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32293639/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak nie bez znaczenia jest też słaby ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32293639/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wyższe ryzyko śmierci w wyniku COVID-19 i poważnych powikłań w przebiegu choroby mają osoby cierpiące na schorzenia współistniejące, typu nadciśnienie, otyłość, cukrzyca, czy choroby układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32563685/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystkie te choroby towarzyszące rozpowszechnione są bardziej wśród Afroamerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32563685/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Członkowie tej populacji częściej mają stwierdzone wysokie ciśnienie krwi, czy cukrzycę <a href="https://www.cdc.gov/vitalsigns/aahealth/infographic.html" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mają też wyższe ryzyko udaru mózgu oraz przedwczesnej śmierci z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://www.cdc.gov/vitalsigns/aahealth/infographic.html" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pytanie tylko dlaczego? Dlaczego czarnoskórzy Amerykanie chorują częściej i umierają młodziej niż biali Amerykanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>?</p>
<p>Jednym z istotnych czynników jest status socjoekonomiczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W USA rasa jest silnie powiązana z klasą społeczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Afroamerykanie są niemal dwa razy bardziej zagrożeni ubóstwem; niższy jest też ich średni poziom wykształcenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak więcej problemów zdrowotnych mają nawet ci Afroamerykanie, którzy statusem socjoekonomicznym niewiele różnią się od białych Amerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że ich sytuacji nie poprawia nawet wykształcenie wyższe i dostęp do większej ilości zasobów socjoekonomicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Po części jest to kwestia stylu życia. Przykładowo: zaleceń w zakresie aktywności fizycznej trzyma się mniej niż 5% dorosłych Afroamerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeśli chodzi o palenie, czarni i biali Amerykanie wypadają mniej więcej tak samo, ale Afroamerykanie są w większym stopniu narażeni na palenie bierne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co więcej, odnotowuje się u nich niższe wskaźniki zrywania z nałogiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przyczyną może być tutaj fakt, że częściej palą oni papierosy mentolowe, które zwiększają potencjał uzależniający nikotyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego akurat mentole? Ponieważ producenci wyrobów tytoniowych za cel kampanii marketingowych papierosów mentolowych obierają sobie właśnie Afroamerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/7hc9s43dxj58ltjv3kvpw0oeleyk02aw" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/ui9t9f2y86jdkmgz2mvoa31ax5dqphhi" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/2eogjrbmy4ubzpo1q0z7yxbsg0e2sre5" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Do tego dochodzą jeszcze reklamy jedzenia; w czasie programów telewizyjnych oglądanych głównie przez widownię afroamerykańską, nie dość, że reklam produktów spożywczych puszcza się więcej ogółem, to jeszcze do trzech razy większa może być liczba emitowanych w tym czasie reklam żywności ubogiej w składniki odżywcze, typu słodycze, czy napoje gazowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12604491/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Być może między innymi z tego powodu czarnoskórzy Amerykanie spożywają z reguły mniej świeżych owoców i warzyw, a więcej jedzenia śmieciowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, w końcu Afroamerykanie tych świeżych owoców i warzyw nie mają nawet za bardzo, gdzie kupić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Afroamerykanie mają w swojej okolicy średnio cztery razy mniej supermarketów niż Amerykanie biali <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11777675/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zupełnie odwrotnie wygląda sytuacja z restauracjami typu fast-food <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15450633/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na obszarach zamieszkiwanych głównie przez Afroamerykanów jest ich 60% więcej niż na obszarach zamieszkiwanych głównie przez osoby białe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15450633/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Rasowe różnice w zakresie zapadalności i śmiertelności chorób związanych z dietą są jednak na tyle znaczące, że nie można ich wyjaśnić samym sposobem odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Należy wziąć pod uwagę również różnice we wskaźnikach zatrudnienia i występowania zjawiska ubóstwa, odsetkach osób posiadających mieszkania i domy, czy dostępie do usług opieki zdrowotnej <a href="https://www.cdc.gov/vitalsigns/aahealth/infographic.html" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak chociaż nierówności zdrowotne bez wątpienia są wynikiem wielu czynników społecznych i ekonomicznych, takich jak rasizm, czy nierówność dochodów, istnieją dowody na to, że jeśli chodzi o choroby układu krążenia i cukrzycę, eliminacja dysproporcji rasowych jest kwestią zwykłego zwiększenia spożycia produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Zacznijmy może od cukrzycy. Nawet po uwzględnieniu czynników takich jak poziom wykształcenia, wysokość dochodów, aktywność fizyczna, czy BMI, dieta w 100% roślinna wśród osób nie-czarnoskórych obniża ryzyko rozwoju cukrzycy o 57%, a wśród osób czarnoskórych wyniki są jeszcze bardziej imponujące ‒ ryzyko obniża się aż o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. I pamiętajmy, że wzięto tutaj pod uwagę BMI, co oznacza, że nawet przy założeniu braku różnic w masie ciała, Afroamerykanie na diecie wegańskiej mają 70% niższe ryzyko rozwoju cukrzycy niż Afroamerykanie na diecie tradycyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. A dysproporcja rasowa wynosi w tym przypadku 36%, czyli mniej więcej o połowę mniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zatem podczas gdy ryzyko rozwoju cukrzycy wśród Afroamerykanów jest o około jedną trzecią wyższe niż wśród osób białych, profilaktyczne działanie diety roślinnej obniża je o około 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Oznacza to, że dieta wegańska pozwala tę dysproporcję rasową nadrobić, i to ze sporą nawiązką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Skuteczna w tym przypadku może okazać się nawet dieta wegetariańska, czyli nie wykluczająca spożycia jajek i nabiału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nierówności rasowe pod względem prawdopodobieństwa zachorowania na cukrzycę obniża o ok. 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Istotnym problemem są również różnice pod względem masy ciała <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0950329319301569?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Wśród Amerykanów pochodzenia afrykańskiego odnotowuje się więcej przypadków otyłości, przez co średnią długość życia mają oni krótszą o około sześć lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23682156/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak w przypadku czarnoskórych wegan i wegetarian ryzyko rozwoju otyłości jest o ponad połowę niższe niż w przypadku mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. I to po uwzględnieniu różnic w poziomie aktywności fizycznej, co oznacza, że Afroamerykanie na diecie roślinnej mieliby o ponad połowę niższe ryzyko rozwoju otyłości, nawet jeśli ruchu zażywaliby dokładnie tyle samo co Afroamerykanie na diecie tradycyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>To teraz pora na nadciśnienie. Wśród Amerykanów pochodzenia afrykańskiego nadciśnienie jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za podwyższone w tej części populacji wskaźniki śmiertelności i zapadalności na choroby układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32563685/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak, jak pokazało badanie z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, czarnoskórzy wegetarianie i weganie ogółem mają aż o 44% mniejsze ryzyko rozwoju nadciśnienia. Jest to odkrycie bardzo istotne, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że skala rozpowszechnienia wysokiego ciśnienia krwi wśród Afroamerykanów jest naprawdę wysoka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Żadnych korzyści nie przyniosło im nawet wykluczenie z diety wszystkich rodzajów mięsa z wyjątkiem ryb <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Czarnoskórzy wegetarianie i weganie mają też o połowę niższe ryzyko wystąpienia zbyt wysokiego poziomu cholesterolu całkowitego i cholesterolu LDL <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Naukowcy podsumowali wyniki stwierdzeniem, że u osób czarnoskórych dieta wegetariańska przekłada się na znaczące korzyści zdrowotne, tak samo jak w przypadku osób nie-czarnoskórych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A jak dieta wegetariańska wypada w porównaniu z dietą wegańską? Tytuł mówi tutaj sam za siebie: „Jeszcze niższe czynniki ryzyka chorób układu krążenia odnotowuje się wśród afroamerykańskich wegan” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>O tym, że, w porównaniu z dietą wegetariańską, dieta wegańska wpływa korzystniej na poziom cholesterolu u osób rasy białej, wiemy już od jakiegoś czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Do niedawna nie mieliśmy jednak pewności, czy to korzystne działanie dotyczy także osób pochodzenia afrykańskiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Przełomem było badanie z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jak się okazało, wśród wegan odnotowano znacznie niższy poziom cholesterolu LDL niż wśród wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Prawdą jest, że weganie byli też dużo szczuplejsi; średnia masa ciała mieściła się w tej grupie w granicach normy, podczas gdy wśród wegetarian była to nadwaga <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jednak nawet po uwzględnieniu tego czynnika znacznie niższy poziom cholesterolu w dalszym ciągu miały osoby na diecie w 100% roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Widzimy zatem, że „Potencjał diety roślinnej w zakresie wspierania zdrowia czarnoskórych mieszkańców USA” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> jest naprawdę ogromny. Afroamerykanie na przejściu na dietę wegańską skorzystać mogą nawet bardziej niż reszta populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przykładowo: Afroamerykanie są w większym stopniu obciążeni ryzykiem rozwoju chorób nerek, a przyczyną są tutaj nie tylko wyższe wskaźniki występowania chorób układu krążenia oraz cukrzycy, ale i czynniki genetyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Spośród Amerykanów pochodzenia afrykańskiego 8-12% jest nosicielami genu anemii sierpowatej, co znacząco zwiększa ich ryzyko rozwoju chorób nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Z tego powodu, chociaż Amerykanie czarnoskórzy reprezentują stosunkowo niewielki odsetek populacji USA, stanowią oni ponad jedną trzecią pacjentów dializowanych z powodu przewlekłej choroby nerek <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. I tutaj właśnie rozpoczyna się rola diety roślinnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak pokazują badania, ten sposób odżywiania chroni przed rozwojem przewlekłej choroby nerek oraz hamuje jej postęp <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Nie bez znaczenia jest też fakt, że 75% osób czarnoskórych cierpi na nietolerancję laktozy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3140651/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Mamy więc kolejny przykład na to, że z przejścia na dietę roślinną Amerykanie pochodzenia afrykańskiego skorzystaliby nawet bardziej niż reszta populacji. Niedopuszczalne jest, że w zakresie profilaktyki głównych przyczyn śmierci Afroamerykanie i inne społeczności mniejszościowe od dziesięcioleci nie mogą liczyć na wsparcie ze strony amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32563685/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Brak pomocy ze strony państwa sprawia jednak, że tym bardziej istotne jest, aby swoje zdrowie wzięli oni we własne ręce.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32293639/" target="_blank" rel="noopener">Yancy CW. COVID-19 and African Americans. JAMA. 2020;323(19):1891-2.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32563685/" target="_blank" rel="noopener">Ferdinand K, Batieste T, Fleurestil M. Contemporary and Future Concepts on Hypertension in African Americans: COVID-19 and Beyond. J Natl Med Assoc. 2020;112(3):315-23.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32330545/" target="_blank" rel="noopener">Ferdinand KC, Nasser SA. African-American COVID-19 Mortality: A Sentinel Event. J Am Coll Cardiol. 2020;75(21):2746-8.</a><br />
[4] <a href="https://www.cdc.gov/vitalsigns/aahealth/infographic.html" target="_blank" rel="noopener">US Vital Statistics. 2015.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17336804/" target="_blank" rel="noopener">Sankofa J, Johnson-Taylor WL. News coverage of diet-related health disparities experienced by black Americans: a steady diet of misinformation. J Nutr Educ Behav. 2007;39(2 Suppl):S41-4.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29061565/" target="_blank" rel="noopener">Carnethon MR, Pu J, Howard G, et al. Cardiovascular Health in African Americans: A Scientific Statement From the American Heart Association. Circulation. 2017;136(21):e393-423.</a><br />
[7] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/7hc9s43dxj58ltjv3kvpw0oeleyk02aw" target="_blank" rel="noopener">Virginia Slims.</a><br />
[8] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/ui9t9f2y86jdkmgz2mvoa31ax5dqphhi" target="_blank" rel="noopener">Kool.</a><br />
[9] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/2eogjrbmy4ubzpo1q0z7yxbsg0e2sre5" target="_blank" rel="noopener">Newport.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12604491/" target="_blank" rel="noopener">Tirodkar MA, Jain A. Food messages on African American television shows. Am J Public Health. 2003;93(3):439-41.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11777675/" target="_blank" rel="noopener">Morland K, Wing S, Diez Roux A, Poole C. Neighborhood characteristics associated with the location of food stores and food service places. Am J Prev Med. 2002;22(1):23-9.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15450633/" target="_blank" rel="noopener">Block JP, Scribner RA, DeSalvo KB. Fast food, race/ethnicity, and income: a geographic analysis. Am J Prev Med. 2004;27(3):211-7.</a><br />
[13] <a href="https://www.cdc.gov/vitalsigns/aahealth/infographic.html" target="_blank" rel="noopener">BRFSS, US Census Bureau.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783400/" target="_blank" rel="noopener">Rooke J. Advancing Health Equity With Lifestyle Medicine. Am J Lifestyle Med. 2018;12(6):472-5.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21983060/" target="_blank" rel="noopener">Tonstad S, Stewart K, Oda K, Batech M, Herring RP, Fraser GE. Vegetarian diets and incidence of diabetes in the Adventist Health Study-2. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013;23(4):292-9.</a><br />
[16] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0950329319301569?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">Crimarco A, Dias CH, Turner-McGrievy GM, et al. Outcomes of a short term dietary intervention involving vegan soul food restaurants on African American adults’ perceived barriers, benefits, and dietary acceptability of adopting a plant-based diet. Food Qual Prefer. 2020;79:103788.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23682156/" target="_blank" rel="noopener">Singh PN, Clark RW, Herring P, Sabaté J, Shavlik D, Fraser GE. Obesity and life expectancy among long-lived Black adults. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2014;69(1):63-72.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24636393/" target="_blank" rel="noopener">Fraser G, Katuli S, Anousheh R, Knutsen S, Herring P, Fan J. Vegetarian diets and cardiovascular risk factors in black members of the Adventist Health Study-2. Public Health Nutr. 2015;18(3):537-45.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9791838" target="_blank" rel="noopener">Toohey ML, Harris MA, DeWitt W, Foster G, Schmidt WD, Melby CL. Cardiovascular disease risk factors are lower in African-American vegans compared to lacto-ovo-vegetarians. J Am Coll Nutr. 1998;17(5):425-34.</a><br />
[20] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31810250" target="_blank" rel="noopener">Sterling SR, Bowen SA. The potential for plant-based diets to promote health among blacks living in the united states. Nutrients. 2019;11(12):2915.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3140651/" target="_blank" rel="noopener">Scrimshaw NS, Murray EB. The acceptability of milk and milk products in populations with a high prevalence of lactose intolerance. Am J Clin Nutr. 1988;48(4 Suppl):1079-159.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-jako-sposob-na-zmniejszenie-rasowych-nierownosci-zdrowotnych/">Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-jako-sposob-na-zmniejszenie-rasowych-nierownosci-zdrowotnych/">Dieta roślinna jako sposób na zmniejszenie rasowych nierówności zdrowotnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Nov 2023 11:00:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1888</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy? Wstęp: Jaki jest wpływ diety wegańskiej czy wegetariańskiej na gęstość masy kostnej? Jakie inne czynniki mają tutaj znaczenie?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?</h3>
<p><em>Wstęp: Jaki jest wpływ diety wegańskiej czy wegetariańskiej na gęstość masy kostnej? Jakie inne czynniki mają tutaj znaczenie? Odpowiedź poznamy w tym artykule. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Szacuje się, że w skali światowej na osteoporozę cierpi 200 milionów ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Sama nazwa pochodzi z języka greckiego i dosłownie oznacza „dziurawą kość” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Choroba przejawia się niedostateczną mineralizacją kości lub nadmierną utratą masy kostnej, a niejednokrotnie oba te procesy zachodzą jednocześnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W efekcie kości stają się kruche i bardziej podatne na złamania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najważniejszym czynnikiem prewencyjnym złamania osteoporotycznego jest gęstość mineralna kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy możemy ją jakoś wspomóc dietą? Wiemy na pewno, że na zwiększenie gęstości mineralnej kości przekłada się wysokie spożycie produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Rośliny zawierają szeroką gamę mikro- i fitoskładników, które mogą w znaczącym stopniu wspierać zdrowie kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pracownicy opieki zdrowotnej powinni więc promować zwiększenie spożycia produktów roślinnych, szczególnie wśród osób w średnim wieku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zaznacza się tutaj, że te zalecenia mają zastosowanie u każdego, niezależnie od indywidualnego sposobu odżywiania każdego z pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że włączenie do diety większej ilość zdrowych produktów roślinnych może wesprzeć profilaktykę osteoporozy nawet u osób, które na co dzień żywią się głównie mięsem, czy jedzeniem o wysokim stopniu przetworzenia.</p>
<p>Z drugiej strony dieta oparta w większym stopniu na produktach odzwierzęcych została powiązana z kruchością i wyższym ryzykiem złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29088104/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Można więc przypuszczać, że rzadziej na osteoporozę powinny chorować osoby na diecie roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29088104/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co na to badania naukowe?</p>
<p>Pierwsze badanie w tym zakresie opublikowano ponad 50 lat temu, w 1972 r.: „Zapadalność na osteoporozę wśród wegetarian i wszystkożerców” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5033736/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jakie były wyniki? Wśród wegetarian zaobserwowano zdecydowanie większą gęstość mineralną kości niż wśród wszystkożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5033736/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Żeby było ciekawiej, średnia gęstość kości wśród wegetarian po 70. roku życia była większa niż wśród mięsożerców po 50. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5033736/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Te wyniki sugerują, że, w porównaniu z wszystkożercami, wegetarianie mają niższe prawdopodobieństwo zachorowania w podeszłym wieku na osteoporozę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5033736/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Niestety, jak się okazuje, naukowcy popełnili tutaj błąd <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9157787/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Obecnie do pomiaru gęstości kości służy badanie densytometryczne DEXA, jednak ta metoda pojawiła się dopiero w latach 80. XX w. Autorzy tego badania wykorzystali więc zwykłe badanie rentgenowskie i w dodatku źle odczytali wyniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9157787/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Więcej punktów dostawały kości, które na zdjęciach rentgenowskich były ciemniejsze, a powinno być dokładnie na odwrót: kość ciemniejsza to kość o mniejszej gęstości mineralnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9157787/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Prawidłowe wnioski z badania brzmiałyby zatem następująco: w porównaniu z wszystkożercami, wegetarianie mają wyższe prawdopodobieństwo zachorowania w podeszłym wieku na osteoporozę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9157787/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W ciągu kolejnych 40 lat przeprowadzono w tym zakresie dziewięć badań z udziałem tysięcy uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, wyniki sugerują, że dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, wiąże się z niższą gęstością mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jest jednak jedno „ale”: związek ten jest nieistotny klinicznie, co oznacza, że różnica była na tyle niewielka, że nie miałaby żadnego znaczenia dla zdrowia ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zatem rzekomy szkodliwy wpływ diety wegetariańskiej na zdrowie kości, z klinicznego punktu widzenia, po prostu nie istnieje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Należy również zaznaczyć, że w tych badaniach nie uwzględniono kluczowych czynników zakłócających, np. różnic w masie ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19726592/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiadomo przecież, że osoby otyłe mają mocniejsze kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31837611/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dlaczego? Bo na co dzień noszą ze sobą dodatkowe 25, a może nawet i 50 kg. To tak jakby chodzić wszędzie z 50-kilogramowym plecakiem ‒ dodatkowy ciężar zawsze przekłada się na mocniejsze kości. Przecież sposobem na zbudowanie silnych kości są właśnie ćwiczenia z obciążeniem. Dlatego właśnie wyższa masa ciała równa się wyższej gęstości mineralnej kości. A zważywszy na to, jak niskie są wskaźniki występowania otyłości wśród wegetarian, a w szczególności wegan, nic dziwnego, że w tej grupie średnia gęstość mineralna kości jest niższa niż wśród osób na diecie tradycyjnej. No dobrze, ale kogo interesuje, czy w tym badaniu uwzględniono czynnik masy ciała, jeśli wyniki nie były nawet istotne klinicznie? Zatem w 2009 r. odpowiedź na pytanie „Czy wegetarianizm jest poważnym czynnikiem ryzyka złamania osteoporotycznego?” brzmiała jeszcze: nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19726592/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W 2018 r. opublikowana została najnowsza metaanaliza dotycząca weganizmu i wegetarianizmu w kontekście gęstości mineralnej kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30376075/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przeanalizowano tutaj 20 badań, z udziałem dziesiątek tysięcy uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30376075/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie były wnioski? Wegetarianie i weganie mają niższą gęstość mineralną kości niż mięsożercy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30376075/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W związku z powyższym, z myślą o profilaktyce utraty masy kostnej, dieta wegetariańska i wegańska powinna być odpowiednio zaplanowana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30376075/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ale chwila, czy w tej metaanalizie naukowcy wzięli już pod uwagę różnice w masie ciała?</p>
<p>Nie, nie wzięli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31222366/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wykorzystali tutaj tzw. współczynnik surowy, co oznacza, że nie uwzględnili żadnych czynników zakłócających, takich jak masa ciała, wiek, palenie, otyłość, czy aktywność fizyczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31222366/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wyniki są więc niemożliwe do interpretacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31222366/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze do niedawna nie było chętnych, żeby wrócić do wszystkich tych badań i wprowadzić odpowiednie poprawki. Wszystko zmieniło się w 2020 r.</p>
<p>Tytuł mówi tutaj sam za siebie: „Jeśli uwzględnić czynnik masy ciała, różnice w gęstości mineralnej kości między wegetarianami i nie-wegetarianami stają się marginalne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Prawdą jest, że wśród wegetarian wartości gęstości mineralnej kości były znacznie niższe niż wśród nie-wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Tak samo wyglądały jednak wyniki niemal każdego badania, w którym pod względem ilości masy kostnej porównano grupy różniące się między sobą masą ciała ‒ osoby cięższe zawsze mają większą gęstość mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31837611/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Po uwzględnieniu czynnika masy ciała różnice między wegetarianami i nie-wegetarianami straciły istotność nie tylko kliniczną, ale w dodatku i statystyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że niższa masa kostna wśród wegetarian jest, w dużej mierze, wynikiem niższego BMI i mniejszego obwodu w talii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie jest to zatem kwestia samego składu diety wegetarian i wegan, tylko związanej z tymi sposobami odżywiania redukcji masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Należy zaznaczyć, że istotną statystycznie różnicę (0,03 g/cm2) wykazano dla gęstości mineralnej kręgosłupa lędźwiowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Badacze uznali ją, co prawda, za mało istotną klinicznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, ale czy słusznie? Dane w zakresie odtwarzalności pomiarów gęstości mineralnej kości w codziennej praktyce lekarskiej pokazują, że jeśli kilka razy powtórzyć to samo badanie, w wynikach pojawiają się pewne rozbieżności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14962964/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Różnica istotna klinicznie musi być więc czymś więcej niż wynikiem zróżnicowania nieodłącznego dla tego typu badań. W przypadku gęstości mineralnej kręgosłupa, za różnicę istotną klinicznie uznać by można rozbieżność w wysokości przynajmniej 0,05 g/cm2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14962964/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wygląda więc na to, że badacze mieli tutaj rację ‒ wykryta różnica w gęstości mineralnej kręgosłupa lędźwiowego rzeczywiście wydaje się mało istotna klinicznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14962964/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Można więc założyć, że weganie i wegetarianie mieliby taką samą gęstość mineralną kości jak mięsożercy, gdyby tylko taka sama była też ich masa ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że osoby na diecie roślinnej ważą z reguły mniej, co samo w sobie stanowi czynnik ryzyka złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystkie osoby o niskim BMI, niezależnie od tego, na jakiej są diecie, powinny wykonywać regularne badania profilaktyczne w kierunku osteoporozy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32242206/" target="_blank" rel="noopener">Berg J, Seyedsadjadi N, Grant R. Increased Consumption of Plant Foods Is Associated with Increased Bone Mineral Density. J Nutr Health Aging. 2020;24(4):388-97.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29088104/" target="_blank" rel="noopener">Melaku YA, Gill TK, Appleton SL, Taylor AW, Adams R, Shi Z. Prospective Associations of Dietary and Nutrient Patterns with Fracture Risk: A 20-Year Follow-Up Study. Nutrients. 2017;9(11):1198.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5033736/" target="_blank" rel="noopener">Ellis FR, Holesh S, Ellis JW. Incidence of osteoporosis in vegetarians and omnivores. Am J Clin Nutr. 1972;25(6):555-8.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9157787/" target="_blank" rel="noopener">Meema HE. What&#8217;s good for the heart is not good for the bones? J Bone Miner Res. 1996;11(5):704.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19571226/" target="_blank" rel="noopener">Ho-Pham LT, Nguyen ND, Nguyen TV. Effect of vegetarian diets on bone mineral density: a Bayesian meta-analysis. Am J Clin Nutr. 2009;90(4):943-50.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19726592/" target="_blank" rel="noopener">Lanham-New SA. Is &#8222;vegetarianism&#8221; a serious risk factor for osteoporotic fracture?. Am J Clin Nutr. 2009;90(4):910-1.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31837611/" target="_blank" rel="noopener">Qiao D, Li Y, Liu X, et al. Association of obesity with bone mineral density and osteoporosis in adults: a systematic review and meta-analysis. Public Health. 2020;180:22-8.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30376075/" target="_blank" rel="noopener">Iguacel I, Miguel-Berges ML, Gómez-Bruton A, Moreno LA, Julián C. Veganism, vegetarianism, bone mineral density, and fracture risk: a systematic review and meta-analysis. Nutr Rev. 2019;77(1):1-18.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31222366/" target="_blank" rel="noopener">Appleby PN, Key TJA. Letter: Veganism, vegetarianism, bone mineral density, and fracture risk: a systematic review and meta-analysis. Nutr Rev. 2019;77(6):451.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32055831/" target="_blank" rel="noopener">Karavasiloglou N, Selinger E, Gojda J, Rohrmann S, Kühn T. Differences in Bone Mineral Density between Adult Vegetarians and Nonvegetarians Become Marginal when Accounting for Differences in Anthropometric Factors. J Nutr. 2020;150(5):1266-71.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14962964/" target="_blank" rel="noopener">Lodder MC, Lems WF, Ader HJ, et al. Reproducibility of bone mineral density measurement in daily practice. Ann Rheum Dis. 2004;63(3):285-9.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">Shapses SA. Do We Need to Be Concerned about Bone Mineral Density in Vegetarians and Vegans? J Nutr. 2020;150(5):983-4.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/geny-antybiotykoopornosci-w-jelitach-wegetarian-i-miesozercow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=geny-antybiotykoopornosci-w-jelitach-wegetarian-i-miesozercow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Nov 2023 11:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Campylobacter]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[praktyki stosowane w przemysłowej hodowli zwierząt]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[Salmonella]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1880</guid>

					<description><![CDATA[<p>Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców Każdego roku w USA wśród dzieci do 10. roku życia odnotowuje się prawie milion przypadków zakażenia bakteriami salmonella i campylobacter [1]. Te infekcje...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/geny-antybiotykoopornosci-w-jelitach-wegetarian-i-miesozercow/">Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/geny-antybiotykoopornosci-w-jelitach-wegetarian-i-miesozercow/">Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców</h3>
<p>Każdego roku w USA wśród dzieci do 10. roku życia odnotowuje się prawie milion przypadków zakażenia bakteriami salmonella i campylobacter <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Te infekcje są niejednokrotnie na tyle poważne, że skutkują zapaleniem opon mózgowych i śmiercią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ze względu na fakt, że nieustannie zwiększa się zasięg występowania szczepów antybiotykoopornych nasze możliwości w zakresie zwalczania tych bakterii stają się coraz bardziej ograniczone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Problem polega po części na tym, że te same niezwykle istotne antybiotyki, które służyć mają ratowaniu ludzkiego życia są marnotrawione w przemysłowej hodowli zwierząt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W końcu zwierzęta stłoczone w zamkniętych pomieszczeniach, w wysoce niehigienicznych warunkach, stanowią podatny grunt dla rozwoju wszelkiego rodzaju patogenów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niestety rozpowszechnienie stosowania antybiotyków u zwierząt hodowlanych oznacza, że bakterie typu salmonella czy campylobacter stają się w coraz większym stopniu antybiotykooporne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, o czym mówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aspekty-zdrowotne-miesa-hodowanego-w-laboratorium-antybiotykoopornosc/" target="_blank" rel="noopener">„Aspekty zdrowotne mięsa hodowanego w laboratorium: antybiotykooporność”</a>.</p>
<p>A to jeszcze nie koniec problemów. Spożywanie produktów pochodzących od zwierząt hodowlanych grozi przeniesieniem determinantów oporności, tj. genów, które kodują antybiotykooporność u ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Większość bakterii antybiotykoopornych ma ruchome elementy genetyczne, na przykład koliste cząsteczki DNA zwane plazmidami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Znajdujące się na nich geny oporności na antybiotyki mogą być przenoszone na inne bakterie, w tym te w naszych jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Zwierzęta hodowlane stanowią zatem rezerwuar genów oporności na antybiotyki i są potencjalnymi wektorami przenoszącymi te geny na ludzką mikrobiotę jelitową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31536878/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31536878/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, przy zastosowaniu modelu imitującego ludzkie jelita, zasymulowano przeniesienie na ludzkie bakterie jelitowe plazmidu z genami antybiotykooporności, wyizolowanego z bakterii <em>E. coli</em>, pochodzącej od hodowanego na mięso kurczaka. Jak się okazało, przeniesienie nastąpiło w ciągu dwóch godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31536878/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Takie rozprzestrzenianie się genów oporności na antybiotyki jawi się jako scenariusz wysoce niepokojący <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31536878/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Istnieje rosnąca obawa, że bakterie oporne na antybiotyki mają zdolność przenoszenia swoich genów antybiotykooporności na mikrobiotę człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31536878/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy jest to obawa uzasadniona? Sprawdźmy, co na to badanie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>: Porównanie mikrobioty jelitowej wegan, wegetarian i wszystkożerców, pod względem obciążenia genami antybiotykooporności.</p>
<p>Wydawałoby się, że wyniki powinny być oczywiste, ale przez stosowane w rolnictwie odzwierzęce nawozy naturalne geny antybiotykooporności przenoszone są też na warzywa i owoce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21546307/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Prawdą jest, że masowe stosowanie antybiotyków w hodowli zwierząt jest przyczyną obecności bakterii antybiotykoopornych głównie w produktach pochodzenia zwierzęcego: mięsie, jajkach i nabiale <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że z uwagi na stosowanie odchodów zwierząt hodowlanych w roli nawozu, problem ten może dotyczyć również żywności roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Do tej pory nie było pewności, czy i w jakim stopniu bakterie antybiotykooporne są przenoszone na rośliny i, w efekcie, na ludzkie bakterie jelitowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przełomem było wspomniane już badanie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy szukali tutaj genów oporności na sulfonamidy, np. kotrimoksazol, tetracykliny, penicyliny, cefalosporyny oraz aminoglikozydy, w tym streptomycynę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, zarówno wszystkożercy, jak i wegetarianie mieli w jelitach dużo więcej genów antybiotykooporności niż weganie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Różnica między wszystkożercami i wegetarianami były niewielka, ale w porównaniu z weganami, w przypadku obu tych grup obciążenie genami antybiotykooporności było zdecydowanie większe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mamy tu pierwszy dowód na to, że dieta wegańska wiąże się mniejszym obciążeniem ludzkich bakterii jelitowych genami antybiotykooporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na tym jednak dowody się nie kończą. W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28464483/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> w jelitach wegan wykryto mniej genów oporności na tetracykliny, a w jelitach mięsożerców ‒ więcej genów oporności na wankomycynę. W sumie nic dziwnego, w końcu wykazano tutaj, że istnieje korelacja między genami oporności na tetracykliny i spożyciem jajek, mleka i sera, a geny oporności na wankomycynę występują częściej wśród osób spożywających jajka, drób, ryby i owoce morza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28464483/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A przecież wankomycyna jest jednym z tych antybiotyków, które stosuje się jako ostatnią deskę ratunku, w leczeniu poważnych, zagrażających życiu przypadków zakażenia paciorkowcem i gronkowcem, np. gronkowcem złocistym opornym na metycylinę (MRSA).</p>
<p>Mimo związku między obecnością genów antybiotykooporności i spożyciem nabiału i jajek, jak pokazują badania, do pewnego stopnia pomocne jest wykluczenie z diety samego mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31374082/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Bakterie wyizolowane z próbek kału mięsożerców okazały się oporne na większą liczbę antybiotyków i miały więcej genów antybiotykooporności, niż bakterie wyizolowane z próbek kału wegan i wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31374082/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15185190/" target="_blank" rel="noopener">Angulo FJ, Baker NL, Olsen SJ, Anderson A, Barrett TJ. Antimicrobial use in agriculture: controlling the transfer of antimicrobial resistance to humans. Semin Pediatr Infect Dis. 2004;15(2):78-85.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31536878/" target="_blank" rel="noopener">Lambrecht E, Van Coillie E, Van Meervenne E, Boon N, Heyndrickx M, Van de Wiele T. Commensal E. coli rapidly transfer antibiotic resistance genes to human intestinal microbiota in the Mucosal Simulator of the Human Intestinal Microbial Ecosystem (M-SHIME). Int J Food Microbiol. 2019;311:108357.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30081136/" target="_blank" rel="noopener">Losasso C, Di Cesare A, Mastrorilli E, et al. Assessing antimicrobial resistance gene load in vegan, vegetarian and omnivore human gut microbiota. Int J Antimicrob Agents. 2018;52(5):702-5.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21546307/" target="_blank" rel="noopener">Heuer H, Schmitt H, Smalla K. Antibiotic resistance gene spread due to manure application on agricultural fields. Curr Opin Microbiol. 2011;14(3):236-43.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28464483/" target="_blank" rel="noopener">Milanović V, Osimani A, Aquilanti L, et al. Occurrence of antibiotic resistance genes in the fecal DNA of healthy omnivores, ovo-lacto vegetarians and vegans. Mol Nutr Food Res. 2017;61(9).</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31374082/" target="_blank" rel="noopener">Milanović V, Osimani A, Cardinali F, et al. Erythromycin-resistant lactic acid bacteria in the healthy gut of vegans, ovo-lacto vegetarians and omnivores. PLoS One. 2019;14(8):e0220549.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/geny-antybiotykoopornosci-w-jelitach-wegetarian-i-miesozercow/">Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/geny-antybiotykoopornosci-w-jelitach-wegetarian-i-miesozercow/">Geny antybiotykooporności w jelitach wegetarian i mięsożerców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najlepsza dieta na zdrowe starzenie</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Jul 2023 10:00:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[bekon]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[parówki]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1864</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najlepsza dieta na zdrowe starzenie Wstęp: Starzenie się będzie tematem kolejnej książki dr. Michaela Gregera pt. „How Not to Age”. Poniższy artykuł stanowić ma przedsmak wszystkich badań naukowych omówionych w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie/">Najlepsza dieta na zdrowe starzenie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie/">Najlepsza dieta na zdrowe starzenie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Najlepsza dieta na zdrowe starzenie</h3>
<p><em>Wstęp: Starzenie się będzie tematem kolejnej książki dr. Michaela Gregera pt. „How Not to Age”. Poniższy artykuł stanowić ma przedsmak wszystkich badań naukowych omówionych w książce. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Jak pokazało przeprowadzone w 2020 r. badanie z udziałem 400 000 osób, w przeliczeniu na kalorie, zastąpienie zaledwie 3% białka odzwierzęcego białkiem roślinnym wiąże się z obniżeniem ryzyka śmiertelności całkowitej o 10% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że w zasięgu ręki mamy mniej więcej jeden dodatkowy rok życia, a jedyne, co musimy zrobić to zastąpić raptem 3% białka odzwierzęcego białkiem roślinnym. Najgorsze okazało się białko jajek; zamianę 3% kalorii pochodzących z białka jajek na białko roślinne powiązano z obniżeniem śmiertelności całkowitej aż o 20% ‒ więcej niż w przypadku czerwonego mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ale przecież długość życia to nie wszystko; równie ważna jest jego jakość <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31369726/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak zmiany w spożyciu białka odzwierzęcego vs. roślinnego wpływają na proces starzenia się organizmu?</p>
<p>Zdrowe starzenie się definiowane jest jako „proces rozwijania i utrzymywania sprawności funkcjonalnej, umożliwiającej dobre samopoczucie w podeszłym wieku” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31369726/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nikt nie chce przecież na starość stać się warzywem. Na szczęście da się tego uniknąć, a klucz, paradoksalnie, tkwić może tutaj w jedzeniu większej ilości warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31369726/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31369726/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, w oparciu o dane dotyczące zaburzeń sprawności funkcjonalnej, subiektywnej oceny zdrowia i witalności, jak również zdrowia psychicznego i chorób psychicznych oraz korzystania z usług opieki zdrowotnej, wyższe spożycie białka roślinnego powiązano z mniejszą akumulacją deficytów.</p>
<p>Wystarczy zamienić raptem 1% kalorii pochodzących z białka odzwierzęcego na kalorie z białka roślinnego, a akumulację deficytów można ograniczyć w naprawdę znaczącym stopniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31369726/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Tylko że białko odzwierzęce idzie z reguły w parze z odzwierzęcymi tłuszczami. Może za całe to szkodliwe działanie odpowiedzialne są po prostu tłuszcze nasycone? Nie, nawet jeśli wykluczyć różnice w zawartości tłuszczu białko roślinne i tak wypada lepiej niż odzwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31369726/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie ma jednak pewności, czy te zdrowotne właściwości to wynik dobroczynnego działania roślin, eliminacji szkodliwego działania produktów odzwierzęcych, czy może każdego z tych czynników po trochu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31895244/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W 2020 r. w jednym z czasopism dermatologicznych opublikowano artykuł dotyczący roli, jaką w profilaktyce i odwracaniu starzenia się skóry odgrywa dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Autorzy zwracają tutaj uwagę na fakt, że pełnowartościowa dieta roślinna to nie to samo co dieta wegańska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dieta wegańska może być bardzo niezdrowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Określenie „dieta wegańska” informuje nas tylko o tym, czego dana osoba nie je, a czy sięga czasem chociażby po jakieś warzywo? Tego już niestety nie wiadomo. Dlatego właśnie lepszym określeniem jest dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych. W takiej wersji roślinne odżywianie może wspomagać profilaktykę, a niejednokrotnie nawet i odwracanie rozwoju, jednych z najbardziej powszechnych chorób przewlekłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dodatkowym plusem może być odmłodzenie wyglądu skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pełnowartościowa dieta roślinna przyczynia się bowiem do wydłużania telomerów i maksymalizacji potencjału antyoksydacyjnego komórek oraz zapobiega przedostawaniu się do krwiobiegu szkodliwych kancerogenów i gerontotoksyn, czyli toksyn przyspieszających starzenie się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że spośród wszystkich formalnie opisanych populacji na świecie najdłuższą średnią długość życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> mają adwentyści dnia siódmego, społeczność mieszkająca w mieście Loma Linda w Kaliforni, znanym jako jedna z pięciu „niebieskich stref” długowieczności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32062815/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mężczyźni i kobiety dożywają tam odpowiednio ok. 83 i 86 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Żyją więc mniej więcej 6-10 lat dłużej niż kalifornijska populacja ogółem, przy czym adwentyści, którzy nie jedzą mięsa, dbają o regularną aktywność fizyczną, spożywają orzechy, masę ciała mają poniżej średniej i nie palą papierosów żyją mniej więcej 9-11 lat dłużej, niż członkowie tej społeczności, które powyższych kryteriów nie spełniają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No proszę, wystarczy trochę zachodu i w zasięgu ręki można mieć 10 dodatkowych lat życia.</p>
<p>Z tym, że wydłużanie długości życia ma sens tylko, jeśli będzie to życie dobrej jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Chociaż bezpośrednio ogólnego stanu zdrowia adwentystów jak do tej pory nie zmierzono, wiadomo, że, w porównaniu z ogółem populacji, przyjmują oni mniej leków oraz rzadziej wymagają nocnych pobytów w szpitalu, interwencji chirurgicznych, czy badań rentgenowskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie mówiąc już o mniejszej zapadalności na wiele chorób przewlekłych, co samo w sobie świadczy o tym, że jakość życia mają oni nie najgorszą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Spośród chorób powszechnie kojarzonych ze starością prawdopodobnie najbardziej przerażająca jest choroba Alzheimera. Demencja jest jedną z naszych najszybciej szerzących się epidemii, która dotyka co dziesiątą osobę po 65. roku życia i połowę osób po 85. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Choroba Alzheimera jest najpowszechniejszą formą demencji i, jak pokazało badanie z 2019 r., spośród wszystkich możliwych schorzeń to właśnie Alzheimera osoby powyżej 55. roku życia boją się najbardziej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dlatego też w temacie „Diety roślinnej w kontekście zdrowego starzenia się organizmu”, szczególnie intrygujące są pojawiające się w ostatnim czasie dowody na to, że dieta odgrywa istotną rolę w profilaktyce związanych z wiekiem zaburzeń funkcji poznawczych i rozwoju choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32643581/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Badania pokazują, że dieta bogata w owoce, zboża, strączki, warzywa oraz orzechy i nasiona może zmniejszać ryzyko rozwoju choroby Alzheimera o ponad połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32643581/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Mowa tu konkretnie o badaniu z 2015 r., nad tzw. dietą MIND <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25681666/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jest to sposób odżywiania oparty na naturalnych produktach roślinnych, w tym owocach jagodowych (najzdrowszym rodzaju owoców), zielonych warzywach liściastych (najzdrowszym rodzaju warzyw), przy jednoczesnym ograniczeniu spożycia produktów odzwierzęcych, takich jak mięso i nabiał, jak również innych produktów o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25681666/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Ścisłe trzymanie się diety MIND powiązano z obniżeniem ryzyka rozwoju choroby Alzheimera o 53% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Skuteczne okazało się nawet przestrzeganie diety w stopniu umiarkowanym ‒ ryzyko rozwoju choroby obniżyło o mniej więcej jedną trzecią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, uczestnicy, którzy najpilniej przestrzegali zasad diety MIND mieli funkcje poznawcze na poziomie osoby 7,5 lat młodszej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że w przypadku osób, które jedzą mięso, w tym drób i ryby, prawdopodobieństwo wystąpienia demencji jest ponad dwa razy wyższe niż wśród wegetarian (ryzyko względne 2,18; p = 0,065) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8327020/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A jeśli wziąć pod uwagę spożycie mięsa w przeszłości, mówić możemy o ryzyku nawet trzykrotnie wyższym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8327020/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Powodem może być tutaj fakt, że dieta roślinna chroni tkanki organizmu zarówno przed stresem oksydacyjnym, jak i stanem zapalnym, które stanowią nieodłączny element chorób degeneracyjnych <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0924224414001642" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Być może właśnie dlatego tak silne działanie ochronne wykazują owoce jagodowe ‒ stanowią przecież bardzo bogate źródło przeciwutleniaczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728502/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A jeśli chodzi o stan zapalny, osoby, które unikają spożycia mięsa mają w organizmie więcej związków o działaniu przeciwzapalnym i niższe stężenie markerów stanu zapalnego, np. białka C-reaktywnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32062815/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Pod wpływem czynników żywieniowych funkcje poznawcze poddawane mogą być również szkodliwemu działaniu stresu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32062815/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wysokie spożycie białka odzwierzęcego, tłuszczów nasyconych i cukrów dodanych, w połączeniu z niskim spożyciem produktów roślinnych, może podnosić poziom wydzielanych przez nadnercza kortykosteroidów, czyli hormonów stresu, m.in. kortyzolu, co może sprzyjać rozwojowi choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32062815/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W rozwoju choroby Alzheimera pewną rolę mogą odgrywać też gerontotoksyny, takie jak końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31356838/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wśród produktów bezpiecznych, o niskiej zawartości AGEs, wymienić można pełnoziarniste zboża, strączki, owoce i warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31356838/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Najwyższą zawartość AGEs ma natomiast pieczone, grillowane i smażone mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31356838/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Metoda gotowania ma tutaj duże znaczenie. Pierś z kurczaka zawiera 1 000 kU AGEs, jeśli gotowana jest w wodzie, np. w zupie, ale już w wyniku grillowania jej stężenie AGEs wzrasta do 9 000 kU <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28168012/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Na liście 40 produktów o najwyższej zawartości AGEs w porcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20497781/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> wymienia się praktycznie wyłącznie różnego rodzaju produkty mięsne: kurczak, bekon, parówki, itp. Wydawałoby się, że gdzieś na tej liście powinny się znaleźć prażone orzechy, ale nie ‒ najwyraźniej do mięsa im jeszcze daleko. Mimo wszystko w celu ograniczenia ekspozycji na te szkodliwe związki orzechy lepiej spożywać w postaci surowej.</p>
<p>Na koniec warto jeszcze zaznaczyć, że dieta to oczywiście nie wszystko. Istotne znaczenie ma też odpowiednia ilość snu, odpoczynku i aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728502/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Przykładowo: codzienny szybki marsz obniża ryzyko rozwoju choroby Alzheimera w późniejszym okresie życia o 40%, podczas gdy palenie może zwiększać ryzyko rozwoju demencji aż dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak jeśli chodzi konkretnie o dietę, w profilaktyce choroby Alzheimera największe znaczenie mają następujące czynniki: ograniczenie spożycia cukrów dodanych, tłuszczów nasyconych, produktów odzwierzęcych, żywności przetworzonej i soli, przy jednoczesnym zwiększeniu spożycia produktów roślinnych, a w szczególności zielonych warzyw liściastych, warzyw strączkowych i owoców, przede wszystkim jagodowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32658243/" target="_blank" rel="noopener">Huang J, Liao LM, Weinstein SJ, Sinha R, Graubard BI, Albanes D. Association Between Plant and Animal Protein Intake and Overall and Cause-Specific Mortality. JAMA Intern Med. 2020;180(9):1173-84.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31369726/" target="_blank" rel="noopener">Ortolá R, Struijk EA, García-Esquinas E, Rodríguez-Artalejo F, Lopez-Garcia E. Changes in Dietary Intake of Animal and Vegetable Protein and Unhealthy Aging. Am J Med. 2020;133(2):231-9.e7.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31895244/" target="_blank" rel="noopener">Norman K, Klaus S. Veganism, aging and longevity: new insight into old concepts. Curr Opin Clin Nutr Metab Care. 2020;23(2):145-50.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32802255/" target="_blank" rel="noopener">Solway J, McBride M, Haq F, Abdul W, Miller R. Diet and Dermatology: The Role of a Whole-food, Plant-based Diet in Preventing and Reversing Skin Aging-A Review. J Clin Aesthet Dermatol. 2020;13(5):38-43.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11434797/" target="_blank" rel="noopener">Fraser GE, Shavlik DJ. Ten years of life: Is it a matter of choice? Arch Intern Med. 2001;161(13):1645-52.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32062815/" target="_blank" rel="noopener">Sherchan P, Miles F, Orlich M, et al. Effects of Lifestyle Factors on Cognitive Resilience: Commentary on &#8222;What This Sunny, Religious Town in California Teaches Us About Living Longer&#8221;. Transl Stroke Res. 2020;11(2):161-4.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523210/" target="_blank" rel="noopener">Sherzai D, Sherzai A. Preventing Alzheimer&#8217;s: Our Most Urgent Health Care Priority. Am J Lifestyle Med. 2019;13(5):451-61.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32643581/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Levin S, Barnard ND. Plant-Based Diets for Healthy Aging. J Am Coll Nutr. 2021;40(5):478-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25681666/" target="_blank" rel="noopener">Morris MC, Tangney CC, Wang Y, Sacks FM, Bennett DA, Aggarwal NT. MIND diet associated with reduced incidence of Alzheimer&#8217;s disease. Alzheimers Dement. 2015;11(9):1007-14.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8327020/" target="_blank" rel="noopener">Giem P, Beeson WL, Fraser GE. The incidence of dementia and intake of animal products: preliminary findings from the Adventist Health Study. Neuroepidemiology. 1993;12(1):28-36.</a><br />
[11] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0924224414001642" target="_blank" rel="noopener">Pistollato F, Battino M. Role of plant-based diets in the prevention and regression of metabolic syndrome and neurodegenerative diseases. Trends Food Sci Technol. 2014;40(1):62-81.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31728502/" target="_blank" rel="noopener">Rajaram S, Jones J, Lee GJ. Plant-Based Dietary Patterns, Plant Foods, and Age-Related Cognitive Decline. Adv Nutr. 2019;10(Suppl_4):S422-S436.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31356838/" target="_blank" rel="noopener">Szczechowiak K, Diniz BS, Leszek J. Diet and Alzheimer&#8217;s dementia &#8211; Nutritional approach to modulate inflammation. Pharmacol Biochem Behav. 2019;184:172743.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28168012/" target="_blank" rel="noopener">Abate G, Marziano M, Rungratanawanich W, Memo M, Uberti D. Nutrition and AGE-ing: Focusing on Alzheimer&#8217;s Disease. Oxid Med Cell Longev. 2017;2017:7039816.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20497781/" target="_blank" rel="noopener">Uribarri J, Woodruff S, Goodman S, et al. Advanced glycation end products in foods and a practical guide to their reduction in the diet. J Am Diet Assoc. 2010;110(6):911-16.e12.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie/">Najlepsza dieta na zdrowe starzenie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-na-zdrowe-starzenie/">Najlepsza dieta na zdrowe starzenie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność kawy w leczeniu choroby Parkinsona</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-kawy-w-leczeniu-choroby-parkinsona/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-kawy-w-leczeniu-choroby-parkinsona</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Jul 2023 10:00:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Parkinsona]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata czarna]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kofeina]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[metale ciężkie]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rtęć]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1837</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność kawy w leczeniu choroby Parkinsona „Kiedy James Parkinson po raz pierwszy opisał typowe objawy choroby, nie mógł przewidzieć, że w ciągu kolejnych 200 lat nasze rozumienie tego schorzenia aż...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-kawy-w-leczeniu-choroby-parkinsona/">Skuteczność kawy w leczeniu choroby Parkinsona</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-kawy-w-leczeniu-choroby-parkinsona/">Skuteczność kawy w leczeniu choroby Parkinsona</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność kawy w leczeniu choroby Parkinsona</h3>
<p>„Kiedy James Parkinson po raz pierwszy opisał typowe objawy choroby, nie mógł przewidzieć, że w ciągu kolejnych 200 lat nasze rozumienie tego schorzenia aż tak bardzo ewoluuje” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30618654/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Weźmy na przykład rolę odżywiania; jak pokazało badanie z 2015 r. <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780124114623000436?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, podczas gdy spożycie tłuszczów odzwierzęcych, żelaza, rtęci i nabiału ryzyko rozwoju choroby Parkinsona zwiększa, przeciwutleniacze i dieta roślinna mogą działać profilaktycznie.</p>
<p>„Dieta roślinna chroni tkanki ludzkiego organizmu przed stresem oksydacyjnym i stanem zapalnym, nieodłącznymi elementami przewlekłych chorób degeneracyjnych” <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0924224414001642" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, takich jak choroba Parkinsona. Z drugiej strony produkty odzwierzęce, szczególnie te o wysokiej zawartości białka i tłuszczów nasyconych, związane są z podwyższonym ryzykiem rozwoju nie tylko chorób degeneracyjnych <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0924224414001642" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, ale i schorzeń, które stanowią obecnie jedne z głównych przyczyn śmierci człowieka, takich jak rak, choroby serca, czy cukrzyca.</p>
<p>Należy jednak zaznaczyć, że niektóre rośliny wcale nie działają tak dobroczynnie. Przykładowo: graviola, znana również jako flaszowiec miękkociernisty, to owoc potencjalnie neurotoksyczny <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128166796000139" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Spożycie gravioli może przekładać się na obniżenie ciśnienia krwi i poziomu kwasu moczowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31462727/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, ale jednocześnie stanowić może przyczynę rozwoju nietypowej postaci choroby Parkinsona <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128166796000139" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Owoc ten zawiera bowiem związki o działaniu neurotoksycznym <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128166796000139" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I rzeczywiście, w badaniach populacyjnych wykazano, że istnieje zależność między nadmiernym spożyciem gravioli i rozwojem chorób neurodegeneracyjnych <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128166796000139" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Prawdą jest, że choroba Parkinsona występuje najrzadziej wśród populacji, których dieta bazuje na produktach roślinnych <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780124114623000436?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak ograniczenie ryzyka zachorowania to nie wszystko; w przypadku pacjentów z postawioną już diagnozą roślinne odżywianie może stanowić sposób na kontrolę objawów <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780124114623000436?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Opis przypadku z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22846082/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> pokazał, że objawy choroby Parkinsona łagodzi dieta o niskiej podaży tłuszczów odzwierzęcych, w połączeniu z codziennym spożyciem zbóż pełnoziarnistych i jednej do dwóch szklanek truskawek. Na świecie istnieje jednak jakieś 20 000 gatunków roślin jadalnych, a jedynie ograniczoną ich liczbę przebadano pod kątem leczenia choroby Parkinsona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31141426/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jednym z produktów roślinnych, któremu poświęca się w tym kontekście dużo uwagi jest kawa. Nie dość, że może ona zapobiegać rozwojowi Parkinsona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31706021/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, to jeszcze, jak pokazało badanie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653734/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, przyczyniać się może do spowolnienia progresji choroby. Wygląda na to, że pacjenci, którzy piją kawę lub zawierającą kofeinę herbatę mogą zmniejszać swoje ryzyko przedwczesnej śmierci o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653734/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mowa tu jednak tylko o korelacji, nie o związku przyczynowo-skutkowym. Pewności co do skuteczności kofeiny dostarczyć nam mogło tylko randomizowane badanie kontrolowane.</p>
<p>Kofeina w leczeniu choroby Parkinsona: 6-tygodniowe badanie randomizowane, kontrolowane placebo i podwójnie zaślepione <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22855866" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Na początku grupa badawcza przyjmowała kofeinę w dawce odpowiadającej mniej więcej filiżance kawy, dwa razy dziennie: pierwszą rano, drugą po obiedzie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22855866" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Następnie dawkę zwiększono do dwóch filiżanek kawy, dwa razy dziennie, co w przypadku herbaty odpowiadałoby czterem filiżankom herbaty czarnej, dwa razy dziennie i sześciu filiżankom herbaty zielonej, dwa razy dziennie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22855866" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak się okazało, po trzech tygodniach takiej kuracji, w porównaniu z grupą placebo, w grupie badawczej odnotowano znaczną poprawę objawów choroby <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22855866" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wszystko wskazuje na to, że kofeina jest tanim, bezpiecznym i prostym lekarstwem na chorobę Parkinsona, ale nie tak szybko. Istotnym ograniczeniem tego badania był czas trwania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22855866" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po dłuższym okresie regularnego przyjmowania kofeiny zachodzi zjawisko tzw. tachyfilaksji. W miarę jak organizm przyzwyczaja się do działania substancji, efekty stają się stopniowo coraz słabsze (przynajmniej jeśli chodzi o przeciwdziałanie senności) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22855866" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Warto byłoby zatem powtórzyć to badanie, tym razem w dłuższym przedziale czasowym. Trochę to zajęło, ale pięć lat później wreszcie się doczekaliśmy: badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954882/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> Pacjenci w grupie badawczej ponownie przyjmowali dawkę kofeiny odpowiadającą mniej więcej dwóm filiżankom kawy, dwa razy dziennie, ale tym razem przez okres nie sześciu tygodni, tylko ponad sześciu miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954882/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Z jakim skutkiem? Efekty nie lepsze niż w grupie placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954882/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. No nie…</p>
<p>W perspektywie długoterminowej kofeina nie przyczyniła się do poprawy objawów choroby Parkinsona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954882/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wygląda zatem na to, że kofeina może być pomocna na początku, po pewnym czasie korzystne działanie zaczyna jednak zanikać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954882/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W związku z powyższym kofeina nie może być zalecana do stosowania w leczeniu objawowym choroby Parkinsona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954882/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30618654/" target="_blank" rel="noopener">Del Rey NLG, Quiroga-Varela A, Garbayo E, et al. Advances in parkinson’s disease: 200 years later. Front Neuroanat. 2018;12:113.</a><br />
[2] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780124114623000436?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">Baroni L, Zuliani C. A plant-food diet in the risk and management of parkinson’s disease. In: Bioactive Nutraceuticals and Dietary Supplements in Neurological and Brain Disease. Elsevier; 2015:411-20.</a><br />
[3] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0924224414001642" target="_blank" rel="noopener">Pistollato F, Battino M. Role of plant-based diets in the prevention and regression of metabolic syndrome and neurodegenerative diseases. Trends Food Sci Technol. 2014;40(1):62-81.</a><br />
[4] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128166796000139" target="_blank" rel="noopener">Smith RE, Shejwalkar P. Potential neurotoxicity of graviola (Annona muricata) juice. In: Safety Issues in Beverage Production. Elsevier; 2020:429-49.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31462727/" target="_blank" rel="noopener">Alatas H, Sja’bani M, Mustofa M, et al. The effects of soursop supplementation on blood pressure, serum uric acid, and kidney function in a prehypertensive population in accordance with the 2017 ACC/AHA guideline. J Hum Hypertens. 2020;34(3):223-32.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22846082/" target="_blank" rel="noopener">Renoudet VV, Costa-Mallen P, Hopkins E. A diet low in animal fat and rich in N-hexacosanol and fisetin is effective in reducing symptoms of Parkinson’s disease. J Med Food. 2012;15(8):758-61.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31141426/" target="_blank" rel="noopener">Rabiei Z, Solati K, Amini-Khoei H. Phytotherapy in treatment of Parkinson’s disease: a review. Pharm Biol. 2019;57(1):355-62.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31706021/" target="_blank" rel="noopener">Belvisi D, Pellicciari R, Fabbrini G, Tinazzi M, Berardelli A, Defazio G. Modifiable risk and protective factors in disease development, progression and clinical subtypes of Parkinson’s disease: What do prospective studies suggest? Neurobiol Dis. 2020;134:104671.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653734/" target="_blank" rel="noopener">Paul KC, Chuang YH, Shih IF, et al. The association between lifestyle factors and Parkinson’s disease progression and mortality. Mov Disord. 2019;34(1):58-66.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22855866" target="_blank" rel="noopener">Postuma RB, Lang AE, Munhoz RP, et al. Caffeine for treatment of Parkinson disease. Neurology. 2012;79(7):651-8.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954882/" target="_blank" rel="noopener">Postuma RB, Anang J, Pelletier A, et al. Caffeine as symptomatic treatment for Parkinson disease (Café-pd): A randomized trial. Neurology. 2017;89(17):1795-803.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-kawy-w-leczeniu-choroby-parkinsona/">Skuteczność kawy w leczeniu choroby Parkinsona</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-kawy-w-leczeniu-choroby-parkinsona/">Skuteczność kawy w leczeniu choroby Parkinsona</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego ubezpieczyciele zdrowotni nie promują zdrowego odżywiania?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-ubezpieczyciele-zdrowotni-nie-promuja-zdrowego-odzywiania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-ubezpieczyciele-zdrowotni-nie-promuja-zdrowego-odzywiania</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Jul 2023 10:00:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1826</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego ubezpieczyciele zdrowotni nie promują zdrowego odżywiania? Wielu chorobom, które dla budżetu amerykańskiej służby zdrowia stanowią nieustanne obciążenie zapobiec może zdrowe odżywianie [1]. Dlaczego takiej strategii profilaktycznej nie promują firmy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-ubezpieczyciele-zdrowotni-nie-promuja-zdrowego-odzywiania/">Dlaczego ubezpieczyciele zdrowotni nie promują zdrowego odżywiania?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-ubezpieczyciele-zdrowotni-nie-promuja-zdrowego-odzywiania/">Dlaczego ubezpieczyciele zdrowotni nie promują zdrowego odżywiania?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego ubezpieczyciele zdrowotni nie promują zdrowego odżywiania?</h3>
<p>Wielu chorobom, które dla budżetu amerykańskiej służby zdrowia stanowią nieustanne obciążenie zapobiec może zdrowe odżywianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26796149/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego takiej strategii profilaktycznej nie promują firmy ubezpieczeniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26796149/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Przecież w skali populacji USA już samo zmniejszenie nadmiaru tkanki tłuszczowej raptem o jakiś 1% do 2030 r. pozwoliłoby zaoszczędzić prawie 85 miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26796149/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wydawałoby się, że rozpowszechnienie zdrowego odżywiania powinno leżeć w najlepszym interesie ubezpieczycieli; w końcu zdrowsze społeczeństwo to teoretycznie mniej wypłacanych świadczeń. Jednak prawda jest taka, że branży ubezpieczeniowej wysokie ceny opieki zdrowotnej są bardzo na rękę <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rosnące koszty, w postaci wyższych składek, przechodzą bowiem na osoby fizyczne i pracodawców, a ubezpieczyciele pobierają od tych składek stały procent <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wysokie składki ubezpieczeniowe działają więc na ich korzyść ‒ im wyższe składki, tym wyższe zyski branży ubezpieczeniowej <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nic więc dziwnego, że firmy ubezpieczeniowe nie przykładają się specjalnie do działań na rzecz obniżenia kosztów opieki zdrowotnej; działaliby wówczas na własną niekorzyść <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>„Co jeśli wynaleziono by lek, dzięki któremu chorobę niedokrwienną serca, cukrzycę typu 2., nadciśnienie i wiele innych schorzeń przewlekłych można by nie tylko skutecznie leczyć, ale i odwrócić ich rozwój, bez żadnych negatywnych skutków ubocznych i który, przy okazji, pozwoliłby też obniżyć koszty opieki zdrowotnej?” <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> Reklamami bombardowani bylibyśmy zewsząd, a ile by taki preparat kosztował, to lepiej chyba w ogóle nie myśleć <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Lek, którym cukrzycę i wszystkie te inne choroby można by nie tylko leczyć, ale rzeczywiście wyleczyć? „To teraz wyobraźmy sobie, że taki lek już istnieje, dostępny jest dla każdego, w przystępnej cenie, jednak zdecydowana większość amerykańskiego społeczeństwa nigdy o nim nie słyszała” <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak znacząco obniżyć koszty opieki zdrowotnej? W roli lekarstwa stosować należy jedzenie, a konkretnie, jak najmniej przetworzoną żywność pochodzenia roślinnego <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>„Jedną z głównych przeszkód jest powszechne obecnie przekonanie, że w momencie diagnozy choroby przewlekłej, typu choroba niedokrwienna serca, czy cukrzyca typu 2., odwrócenie rozwoju schorzenia jest praktycznie niemożliwe i jedyne co można zrobić to starać się zapobiec jego progresji, by stan zdrowia pacjenta nie ulegał dalszemu pogarszaniu. Większość Amerykanów nie zdaje sobie sprawy z faktu, że dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych pozwala w bezpieczny, skuteczny i tani sposób nie tylko wyeliminować objawy, ale i potencjalnie odwrócić rozwój chorób, bez żadnych leków, czy interwencji chirurgicznych. Podczas gdy na reklamowanie nowych leków przemysł farmaceutyczny przeznacza ogromne sumy pieniędzy, ze względu na wątpliwą zyskowność promowanie diety roślinnej jest po prostu mało opłacalne” <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W systemie opieki zdrowotnej decyzje podejmuje się nie z myślą o wyborze najlepszego sposobu leczenia, tylko w zależności od tego, kto za te usługi będzie płacił. A przecież istnieją niepodważalne dowody na to, że pełnowartościowa dieta roślinna stanowi najlepszy sposób nie tylko na ograniczenie wzrostu całkowitych kosztów opieki zdrowotnej, ale wręcz ich obniżenie, i to w stopniu bardziej znaczącym niż jakikolwiek lek, procedura medyczna, reforma ubezpieczeniowa, czy model finansowania <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Na szczęście wieści szybko się rozchodzą. W 2013 r. w czasopiśmie prowadzonym przez organizację Kaiser Permanente opublikowano przegląd badań, z którego wynikało, że „lekarze powinni rozważyć zalecanie diety roślinnej wszystkim swoim pacjentom, a w szczególności tym zmagającym się z wysokim ciśnieniem krwi, cukrzycą, chorobami układu krążenia, czy otyłością” <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Publikację dopełniono przyjaznymi dla użytkownika informatorami, zarówno dla lekarzy, jak i dla pacjentów, które w przystępny sposób przedstawiają, jakie korzyści niesie za sobą przejście na dietę roślinną, jak również wyjaśniają aspekty praktyczne całego procesu <a href="https://thrive.kaiserpermanente.org/care-near-you/northern-california/santarosa/wp-content/uploads/sites/15/2015/09/New-Plant-Based-Booklet-1214_tcm28-781815.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>,<a href="https://1w7lsd145y0x22fgi71wekk2-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/15116-plant-based-eating.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlaczego więc firmy ubezpieczeniowe nie rozsyłają tego typu informacji do wszystkich swoich klientów <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? W reklamach odbiorcom zawsze zaleca się, by przyjęcie jakiegokolwiek leku konsultowali z lekarzem <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Uświadomieni w temacie diety roślinnej klienci firm ubezpieczeniowych mogliby poczuć nagłą potrzebę konsultacji w sprawie skuteczności diety roślinnej w leczeniu chorób i ograniczaniu, czy też kompletnej eliminacji, konieczności przyjmowania leków <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W tego typu materiałach edukacyjnych powinno się też zamieścić informacje na temat potencjalnych skutków ubocznych, a tych zdecydowanie tutaj nie brakuje: „przypływ energii, obniżenie ciśnienia krwi, lepsze trawienie i to wszystko przy jednoczesnym spożyciu nieograniczonych ilości pysznego jedzenia” <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To te rośliny są w końcu zdrowe? Lepiej skonsultować się z lekarzem.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26796149/" target="_blank" rel="noopener">Szucs TD, Stoffel AW. Nutrition and health—Why payors should get involved. Nutrition. 2016;32(5):615-6.</a><br />
[2] <a href="http://www.cuthealthcarecosts.org/ChallengetotheInsuranceIndustry.pdf" target="_blank" rel="noopener">Beckman K. Challenge to the Insurance Industry: A Solution to Significantly Reduce Health Care Costs. Cut Health Care Costs. July 2016.</a><br />
[3] <a href="https://thrive.kaiserpermanente.org/care-near-you/northern-california/santarosa/wp-content/uploads/sites/15/2015/09/New-Plant-Based-Booklet-1214_tcm28-781815.pdf" target="_blank" rel="noopener">Kaiser Permanente. SCPMG Regional Health Education MH1537 (8/2013).</a><br />
[4] <a href="https://1w7lsd145y0x22fgi71wekk2-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/15116-plant-based-eating.pdf" target="_blank" rel="noopener">Kaiser Permanente. SCPMG Regional Health Education 15116 (3/2019).</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-ubezpieczyciele-zdrowotni-nie-promuja-zdrowego-odzywiania/">Dlaczego ubezpieczyciele zdrowotni nie promują zdrowego odżywiania?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-ubezpieczyciele-zdrowotni-nie-promuja-zdrowego-odzywiania/">Dlaczego ubezpieczyciele zdrowotni nie promują zdrowego odżywiania?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/do-jakiego-stopnia-mieso-wplywa-na-dlugowiecznosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=do-jakiego-stopnia-mieso-wplywa-na-dlugowiecznosc</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jun 2023 10:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[bekon]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone mięso]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[Globalne obciążenie chorobami]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[hamburgery]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[kiełbasa]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mięso przetworzone]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[parówki]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[szynka]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[wędliny]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1793</guid>

					<description><![CDATA[<p>Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność? Wstęp: Jest to ostatni z serii ośmiu artykułów ukazujących, jak przemysł mięsny i cukrowniczy wypaczają cały proces naukowy, w swoich działaniach podążając śladami...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/do-jakiego-stopnia-mieso-wplywa-na-dlugowiecznosc/">Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/do-jakiego-stopnia-mieso-wplywa-na-dlugowiecznosc/">Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to ostatni z serii ośmiu artykułów ukazujących, jak przemysł mięsny i cukrowniczy wypaczają cały proces naukowy, w swoich działaniach podążając śladami przemysłu tytoniowego. Przeanalizujemy rzeczywiste wyniki badań i sprawdzimy, do czego posuwają się producenci żywności, by literaturę naukową przeinaczać na swoją korzyść.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-przemysl-cukrowniczy-podwaza-zalecenia-zywieniowe/" target="_blank" rel="noopener">Jak przemysł cukrowniczy podważa zalecenia żywieniowe</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-przemysl-cukrowniczy-manipulowal-badaniami-by-podwazyc-zalecenia-zywieniowe/" target="_blank" rel="noopener">Jak przemysł cukrowniczy manipulował badaniami, by podważyć zalecenia żywieniowe</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wyniki-badan-obserwacyjnych-i-randomizowanych-badan-kontrolowanych-sa-do-siebie-zblizone/" target="_blank" rel="noopener">Wyniki badań obserwacyjnych i randomizowanych badań kontrolowanych są do siebie zbliżone</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/ocena-dowodow-naukowych-w-zakresie-spozycia-miesa-%e2%80%92-dlaczego-system-grade-okazal-sie-tutaj-zawodny/" target="_blank" rel="noopener">Ocena dowodów naukowych w zakresie spożycia mięsa ‒ dlaczego system GRADE okazał się tutaj zawodny?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/konflikty-interesow-w-badaniach-nad-spozyciem-miesa/" target="_blank" rel="noopener">Konflikty interesów w badaniach nad spożyciem mięsa</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/spozycie-miesa-%e2%80%92-ryzyko-vs-korzysci/" target="_blank" rel="noopener">Spożycie mięsa ‒ ryzyko vs. korzyści</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-przemysl-miesny-manipuluje-badaniami-naukowymi/" target="_blank" rel="noopener">Jak przemysł mięsny manipuluje badaniami naukowymi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/do-jakiego-stopnia-mieso-wplywa-na-dlugowiecznosc/" target="_blank" rel="noopener">Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność?</a></li>
</ol>
<p>Jak pokazało opublikowane w 2018 r. badanie Globalnego Obciążenia Chorobami (ang. <em>Global Burden of Disease</em>) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30496105/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, wysokie spożycie mięsa przetworzonego, a więc produktów takich jak bekon, szynka, parówki, wędliny, czy kiełbasa, może stanowić przyczynę ponad 100 000 zgonów rocznie, głównie w wyniku chorób serca, ale też raka i cukrzycy. Mięso jest ponadto odpowiedzialne za wiele przypadków niepełnosprawności, w skali światowej odbierając nam miliony lat życia w zdrowiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30496105/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A przecież już niewielkie zmiany żywieniowe przełożyć się mogą na realne efekty. Zgodnie z szacunkami Związku Zaangażowanych Naukowców (Union of Concerned Scientists) jeśli Amerykanie ograniczyliby swoje tygodniowe spożycie mięsa przetworzonego o zaledwie jakieś 30 gramów, co roku można by zapobiec tysiącom przypadków śmierci w wyniku chorób nowotworowych <a href="https://www.ucsusa.org/sites/default/files/attach/2019/06/delivering-on-the-dietary-guidelines-report.pdf" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Tyle że mowa tu o ryzyku w skali populacji; a co z ryzykiem indywidualnym?</p>
<p>W poprzednich artykułach mówiliśmy o panelu NutriRECS, który w 2019 r. w <em>Annals of Internal Medicine</em> opublikował badania nad spożyciem mięsa. Oni sami swoje odkrycia całkiem zignorowali, co nie zmienia jednak faktu, że, jak pokazały ich dane, ograniczenie spożycie mięsa czerwonego i przetworzonego wiąże się z obniżeniem ryzyka przedwczesnej śmierci o 13% <a href="https://www.phipps.conservatory.org/blog/detail/4-things-you-should-know-about-the-annals-of-internal-medicine-red-meat-stu" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Co to tak właściwie oznacza? Co w praktyce oznacza o 13% wyższe ryzyko śmierci <a href="http://understandinguncertainty.org/what-does-13-increased-risk-death-mean" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? By lepiej to wszystko zrozumieć, warto zapoznać się z pojęciem mikrożycia (microlife) <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Czynności ryzykowne o charakterze krótkotrwałym, typu jazda na motorze, czy skakanie ze spadochronem, mogą skutkować wypadkiem <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dobrym sposobem na porównanie takich zachowań pod względem stopnia ryzyka jest zastosowanie mikromortów, jednostki ryzyka odpowiadającej prawdopodobieństwu nagłej śmierci w wysokości jeden do miliona <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zainteresowanych odsyłamy do jednego z naszych <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mikromorty-z-jak-duzym-ryzykiem-wiaze-sie-zabieg-pod-narkoza/" target="_blank" rel="noopener">artykułów</a>, w którym temat mikromortów omówiliśmy bardziej szczegółowo. „Prawda jest jednak taka, że ryzyko, które podejmujemy w większości przypadków nie kończy się natychmiastową śmiercią. Weźmy na przykład wszystkie nasze słabości w zakresie stylu życia, typu palenie, picie alkoholu, niezdrowe odżywianie, unikanie aktywności fizycznej, itp. Do porównywania takich zachowań ryzykownych o charakterze przewlekłym służy właśnie mikrożycie. Jednostka ta w sposób uśredniony pokazuje, jak bardzo, w wyniku ekspozycji na te czynniki, skraca się nasza oczekiwana długość życia” <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Mikrożycie odpowiada 30 minutom szacowanej długości życia <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Dlaczego akurat 30 minutom? Wyobraźmy sobie osobę po 20 roku życia, 22-letniego mężczyznę albo 26-letnią kobietę <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Statystycznie pozostało im jeszcze 57 lat życia. Jest to równowartość mniej więcej 20 000 dni albo 500 000 godzin; w przeliczeniu na połówki godziny wychodzi więc 1 milion <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zatem mikrożycie odpowiada jednej z miliona połówek godziny, które w teorii pozostały nam jeszcze do przeżycia <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przeciętny 30-letni mężczyzna jedno mikrożycie straciłby w wyniku, na przykład, wypalenia dwóch papierosów, wypicia mniej więcej litra piwa, czy przeżycia jednego dnia z około 5-kilogramową nadwagą <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Widzimy tutaj, jak bardzo pomocne jest ta jednostka przy porównywaniu różnego rodzaju zachowań ryzykownych. Jak się okazuje, wypicie pół litra piwa skraca nam życie w stopniu równie znaczącym, co wypalenie jednego papierosa <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Natomiast dla tych z nas, którym ignorancją nie do pomyślenia wydaje się wypalanie dwóch papierosów dziennie, równie oburzająca powinna być 5-kilogramowa nadwaga.</p>
<p>Z drugiej strony można też porównywać zachowania, które długość życia wydłużają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przykładowo: zjadanie co najmniej pięciu porcji owoców i warzyw dziennie do oczekiwanej długości życia dodaje średnio 4 lata w przypadku mężczyzn i 3 lata w przypadku kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To nawet do dwóch razy więcej niż codzienna aktywność fizyczna. Mimo wszystko trochę ruchu też nie zaszkodzi ‒ wystarczy zaledwie 20 minut ćwiczeń, aby swoje życie wydłużyć o godzinę, czyli 2 mikrożycia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ważna informacja dla tych, którym na aktywność fizyczną zawsze brakuje czasu: inwestycja zwraca się w tym przypadku trzykrotnie ‒ poświęcając 20 minut na ćwiczenia, zyskujemy 60 dodatkowych minut życia. Przy dłuższych treningach w grę wchodzi już prawo malejących korzyści, ale w granicach godziny dziennie zyskujemy więcej czasu, niż poświęcamy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>No dobrze, a co z mięsem? Każdy burger wiąże się ze stratą jednego mikrożycia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Każdy burger zabiera nam 30 minut życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem na szacowaną długość życia jeden burger wpływa równie szkodliwie co dwa papierosy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeśli w ramach obiadu nie przychodzi nam do głowy, żeby sobie zapalić, może warto byłoby też mięso zastąpić jakąś opcją roślinną.</p>
<p>Jeszcze gorsze jest mięso przetworzone <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jego szkodliwość wyrazić można na kilka sposobów <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wyobraźmy sobie dwie osoby, identyczne pod każdym względem z wyjątkiem spożycia mięsa przetworzonego <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pierwsza z nich zjada go codziennie 50 gramów, czyli odpowiednik mniej więcej jednej dużej kiełbasy, czy parówki albo kilku plasterków bekonu; druga natomiast mięsa przetworzonego nie je w ogóle <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Już ta jedna porcja dziennie wystarczy, by życie skrócić sobie aż o dwa lata ‒ sobie odebrać dwa lata z bliskimi, a bliskim zafundować dwa dodatkowe lata żałoby <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Szkodliwość mięsa przetworzonego zobrazować można również w skali jednego dnia <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Codzienne spożycie kanapki z mortadelą czy szynką, zaledwie dwóch plasterków wędliny, może skrócić nam życie o mniej więcej godzinę dziennie <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wielu osobom i bez tego wydaje się, że doba ma za mało godzin, a tu jeszcze, jak się okazuje, w zależności od codziennych wyborów żywieniowych, możemy ją sobie dodatkowo skracać, i to aż o godzinę. Na wpływ mięsa na oczekiwaną długość życia spojrzeć można również przez pryzmat „wieku efektywnego” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Szacuje się, że w wyniku spożycia 50 gramów mięsa przetworzonego dziennie nasz „wiek efektywny” wzrasta o około dwa lata, co oznacza, że w danym roku nasze prawdopodobieństwo śmierci jest takie same jak osoby dwa lata od nas starszej <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Dziekan wydziału żywienia Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Harvarda wraz z zespołem swoją ocenę zaleceń NutriRECS zakończyli następującymi słowami: „Podsumowując, opracowane przez panel NutriRECS zalecenia w zakresie spożycia mięsa ujawniają poważne ograniczenia metodologiczne i błędy w interpretacji dowodów naukowych. W celu poprawy zdrowia społeczeństwa i (jako miły bonus) stanu naszej planety w zaleceniach żywieniowych należy niezmiennie kłaść nacisk na dietę o niskiej podaży mięsa czerwonego i przetworzonego, za to bogatą w produkty roślinne o jak najmniejszym stopniu przetworzenia, takie jak owoce, warzywa, zboża pełnoziarniste, orzechy i warzywa strączkowe (fasola, groch, ciecierzyca i soczewica)” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31959642/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Zwieńczeniem tej serii artykułów niech będzie cytat dr. Deana Ornisha, dotyczący omówionej tutaj serii badań nad spożyciem mięsa, którą podsumowano zaleceniami, że można je jeść praktycznie bez ograniczeń <a href="https://www.linkedin.com/pulse/red-meat-really-good-you-dean-ornish-m-d-" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Przeprowadzone przez dr. Ornisha badanie Lifestyle Heart Trial było jednym z wielu, których panel NutriRECS nie wziął w swojej analizie w ogóle pod uwagę <a href="https://www.linkedin.com/pulse/red-meat-really-good-you-dean-ornish-m-d-" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wykazano w nim, że dieta roślinna, w połączeniu z odpowiednimi zmianami w zakresie stylu życia, może odwrócić rozwój nawet zaawansowanej choroby niedokrwiennej serca, czyli głównej przyczyny śmierci kobiet i mężczyzn <a href="https://www.linkedin.com/pulse/red-meat-really-good-you-dean-ornish-m-d-" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W porównaniu z badaniami przeanalizowanymi przez NutriRECS, w Lifestyle Heart Trial grupa kontrolna ograniczyła swoje spożycie mięsa naprawdę nieznacznie, co zaskutkowało nieprzerwaną progresją zmian miażdżycowych <a href="https://www.linkedin.com/pulse/red-meat-really-good-you-dean-ornish-m-d-" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. „Pociesza mnie jedynie moje wewnętrzne przekonanie, że światło zawsze wygrywa z ciemnością. Jednak w dzisiejszych czasach światło musi być naprawdę bardzo jasne. Caveat emptor. Nie dajmy się nabrać. Od tego zależeć może nasze życie” <a href="https://www.linkedin.com/pulse/red-meat-really-good-you-dean-ornish-m-d-" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30496105/" target="_blank" rel="noopener">GBD 2017 Risk Factor Collaborators. Global, regional, and national comparative risk assessment of 84 behavioural, environmental and occupational, and metabolic risks or clusters of risks for 195 countries and territories, 1990-2017: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2017. Lancet. 2018;392(10159):1923-94.</a><br />
[2] <a href="https://www.ucsusa.org/sites/default/files/attach/2019/06/delivering-on-the-dietary-guidelines-report.pdf" target="_blank" rel="noopener">Reinhardt S. Delivering on the Dietary Guidelines. Union of Concerned Scientists. June 2019.</a><br />
[3] <a href="https://www.phipps.conservatory.org/blog/detail/4-things-you-should-know-about-the-annals-of-internal-medicine-red-meat-stu" target="_blank" rel="noopener">Altieri M. 4 Things You Should Know About the Annals of Internal Medicine Red Meat Study. Phipps. December 17, 2019.</a><br />
[4] <a href="http://understandinguncertainty.org/what-does-13-increased-risk-death-mean" target="_blank" rel="noopener">Spiegelhalter D. What does a 13% increased risk of death mean? Understanding Uncertainty. March 21, 2012.</a><br />
[5] <a href="https://understandinguncertainty.org/microlives" target="_blank" rel="noopener">Spiegelhalter D. Microlives. Understanding Uncertainty. November 22, 2011.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">Spiegelhalter D. Using speed of ageing and “microlives” to communicate the effects of lifetime habits and environment. BMJ. 2012;345:e8223.</a><br />
[7] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/acp.3381" target="_blank" rel="noopener">Heard CL, Rakow T, Spiegelhalter D. Comparing comprehension and perception for alternative speed-of-ageing and standard hazard ratio formats. Appl Cognit Psychol. 2018;32(1):81-93.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31959642/" target="_blank" rel="noopener">Qian F, Riddle MC, Wylie-Rosett J, Hu FB. Red and processed meats and health risks: how strong is the evidence? Diabetes Care. 2020;43(2):265-71.</a><br />
[9] <a href="https://www.linkedin.com/pulse/red-meat-really-good-you-dean-ornish-m-d-" target="_blank" rel="noopener">Ornish D. Is Red Meat Really Good for You? LinkedIn. September 30, 2019.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/do-jakiego-stopnia-mieso-wplywa-na-dlugowiecznosc/">Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/do-jakiego-stopnia-mieso-wplywa-na-dlugowiecznosc/">Do jakiego stopnia mięso wpływa na długowieczność?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy korzyści wynikające ze spożycia orzechów dotyczą tylko osób, które odżywiają się niezdrowo?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-korzysci-wynikajace-ze-spozycia-orzechow-dotycza-tylko-osob-ktore-odzywiaja-sie-niezdrowo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-korzysci-wynikajace-ze-spozycia-orzechow-dotycza-tylko-osob-ktore-odzywiaja-sie-niezdrowo</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 May 2023 10:00:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone mięso]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[substytuty mięsa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1739</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy korzyści wynikające ze spożycia orzechów dotyczą tylko osób, które odżywiają się niezdrowo? American Journal of Clinical Nutrition to najbardziej cenione czasopismo naukowe w zakresie żywienia [1]. Niezbyt dobrze to...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-korzysci-wynikajace-ze-spozycia-orzechow-dotycza-tylko-osob-ktore-odzywiaja-sie-niezdrowo/">Czy korzyści wynikające ze spożycia orzechów dotyczą tylko osób, które odżywiają się niezdrowo?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-korzysci-wynikajace-ze-spozycia-orzechow-dotycza-tylko-osob-ktore-odzywiaja-sie-niezdrowo/">Czy korzyści wynikające ze spożycia orzechów dotyczą tylko osób, które odżywiają się niezdrowo?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy korzyści wynikające ze spożycia orzechów dotyczą tylko osób, które odżywiają się niezdrowo?</h3>
<p><em>American Journal of Clinical Nutrition</em> to najbardziej cenione czasopismo naukowe w zakresie żywienia <a href="https://nutrition.org/publications" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niezbyt dobrze to świadczy o żywieniu jako dziedzinie badawczej, bowiem czasopismo publikowane jest przez American Society of Nutrition (Amerykańskie Stowarzyszenie ds. Żywienia), organizację sponsorowaną, między innymi, przez Sugar Association, producentów słodyczy, słodzonych napojów gazowanych, syropu glukozowo-fruktozowego oraz przemysł mięsny, mleczarski i jajeczny <a href="https://nutrition.org/our-members/sustaining-partners" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I to ma być najlepsze czasopismo naukowe w dziedzinie żywienia… Fakt, że organizacja otrzymuje również finansowanie od National Cattlemen’s Beef Association, stowarzyszenia i grupy lobbingowej producentów wołowiny, stanowi prawdopodobne wyjaśnienie publikacji artykułu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881394/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a></p>
<p>American Society of Nutrition, całkowicie podporządkowane przemysłowi mięsnemu, musiało w jakiś sposób wykazać, że czerwone mięso nie wywiera negatywnego wpływu na czynniki ryzyka rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881394/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. I tak też zrobiło: metaanaliza randomizowanych badań kontrolowanych, w której wykazano, że większa vs. mniejsza ilość czerwonego mięsa w diecie nie ma żadnego wpływu na poziom cholesterolu czy ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881394/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W odpowiedzi na publikację w artykule pt. „Niewłaściwe wykorzystanie metaanalizy w badaniach w dziedzinie żywienia” dr Neal Barnard i dr Walter Willett postawili jedno kluczowe pytanie: „W porównaniu z czym?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28975260/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Spośród zestawionych w tej metaanalizie 39 badań nad cholesterolem LDL w niemal 90% interwencja polegała na zastąpieniu mięsa mięsem tyle że innego rodzaju; mięso czerwone porównywano z białym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28975260/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dieta w grupach kontrolnych oparta była na kurczaku albo rybach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881394/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a przecież, jak wiadomo, jeśli chodzi o wpływ na poziom cholesterolu, wołowina nie jest wcale bardziej szkodliwa niż drób czy ryby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22836072/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. I stąd właśnie zamiana mięsa czerwonego na białe. To tak jakby w badaniu wykazać, że negatywnego wpływu na czynniki ryzyka rozwoju chorób nie wywierają Snickersy, w porównaniu z Twixami. Jasne, że wśród uczestników, którzy nie jedliby Snickersów nie odnotowano by żadnej poprawy stanu zdrowia; w końcu teraz żywiliby się Twixami. Jest to sztandarowa taktyka przemysłu farmaceutycznego: testowanie nowych leków w porównaniu z takimi, o których wiadomo, że są szkodliwe.</p>
<p>Natomiast w badaniu z 2005 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15931612" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> mięso zamieniono na mięso roślinne (roślinne kiełbaski, filety z kurczaka i parówki), a poziom cholesterolu uczestników uległ znacznemu obniżeniu. Niby logiczne, produkty roślinne zawierają przecież mniej tłuszczów nasyconych, jednak nawet po wykluczeniu tego czynnika, spożycie mięsa czerwonego i białego skutkuje wyższym poziomem cholesterolu niż spożycie białka z innych źródeł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31161217/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy podsumowali, że ich wyniki są spójne z zaleceniami promującymi dietę złożoną w dużym stopniu z produktów roślinnych, a jeśli chodzi o sam poziom cholesterolu, mięso białe, typu kurczak czy indyk, jest równie szkodliwe co czerwone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31161217/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeszcze gorsze wydają się ryby, z tym że w celu ujednolicenia zawartości tłuszczów nasyconych uczestnikom podawano je z dodatkami typu masło <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30958719/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli wyeliminować różnice w zawartości tłuszczów nasyconych, ryby okazują się bardziej szkodliwe niż wołowina, a kurczak‒ równie szkodliwy co wołowina <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30958719/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Za to roślinne źródła białka typu warzywa strączkowe (fasola, groch, ciecierzyca, soczewica, soja) i orzechy wypadły już dużo lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30958719/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Zamiana jednej porcji chudej wołowiny na taką samą liczbę kalorii w postaci orzechów czy soi pozwala obniżyć poziom złego cholesterolu LDL, który stanowi kluczowy czynnik ryzyka rozwoju choroby niedokrwiennej serca, głównego zabójcy mężczyzn i kobiet, zarówno w USA, jak i w wielu innych miejscach na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30958719/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ale chwila, czy to możliwe, że to właśnie dlatego jedna porcja orzechów dziennie związana jest z 22-procentowym spadkiem ryzyka przedwczesnej śmierci, a miliony zgonów rocznie mogą być wynikiem niewystarczającego spożycia orzechów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916000/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? Może korzyści związane ze spożyciem orzechów to wynik zastąpienia orzechami mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916000/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? Nie, wśród osób spożywających duże ilości orzechów związek między ograniczeniem występowania zawałów serca w przypadku wegetarian jest równie silny, o ile nie silniejszy, co u wszystkożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10479222/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Związane ze spożyciem orzechów obniżenie śmiertelności jest niezależne od stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31269682/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28446499/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> porównano ze sobą 12 różnych grup produktów spożywczych i, jak się okazało, jeśli chodzi o obniżanie ryzyka przedwczesnej śmierci, orzechy biją na głowę nawet warzywa.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://nutrition.org/publications" target="_blank" rel="noopener">Publications. American Society for Nutrition.</a><br />
[2] <a href="https://nutrition.org/our-members/sustaining-partners" target="_blank" rel="noopener">Sustaining Partners. American Society for Nutrition.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881394/" target="_blank" rel="noopener">O’Connor LE, Kim JE, Campbell WW. Total red meat intake of ≥0.5 servings/d does not negatively influence cardiovascular disease risk factors: a systemically searched meta-analysis of randomized controlled trials. Am J Clin Nutr. 2017;105(1):57-69.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28975260/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Willett WC, Ding EL. The misuse of meta-analysis in nutrition research. JAMA. 2017;318(15):1435-6.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22836072/" target="_blank" rel="noopener">Maki KC, Van Elswyk ME, Alexander DD, Rains TM, Sohn EL, McNeill S. A meta-analysis of randomized controlled trials that compare the lipid effects of beef versus poultry and/or fish consumption. J Clin Lipidol. 2012;6(4):352-61.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15931612" target="_blank" rel="noopener">Haub MD, Wells AM, Campbell WW. Beef and soy-based food supplements differentially affect serum lipoprotein-lipid profiles because of changes in carbohydrate intake and novel nutrient intake ratios in older men who resistive-train. Metabolism. 2005;54(6):769-74.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31161217/" target="_blank" rel="noopener">Bergeron N, Chiu S, Williams PT, M King S, Krauss RM. Effects of red meat, white meat, and nonmeat protein sources on atherogenic lipoprotein measures in the context of low compared with high saturated fat intake: a randomized controlled trial. Am J Clin Nutr. 2019;110(1):24-33.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30958719/" target="_blank" rel="noopener">Guasch-Ferré M, Satija A, Blondin SA, et al. Meta-analysis of randomized controlled trials of red meat consumption in comparison with various comparison diets on cardiovascular risk factors. Circulation. 2019;139(15):1828-45.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916000/" target="_blank" rel="noopener">Aune D, Keum N, Giovannucci E, et al. Nut consumption and risk of cardiovascular disease, total cancer, all-cause and cause-specific mortality: a systematic review and dose-response meta-analysis of prospective studies. BMC Med. 2016;14(1):207.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10479222/" target="_blank" rel="noopener">Sabaté J. Nut consumption, vegetarian diets, ischemic heart disease risk, and all-cause mortality: evidence from epidemiologic studies. Am J Clin Nutr. 1999;70(3 Suppl):500S-3S.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31269682/" target="_blank" rel="noopener">Amba V, Murphy G, Etemadi A, Wang S, Abnet CC, Hashemian M. Nut and peanut butter consumption and mortality in the national institutes of health-aarp diet and health study. Nutrients. 2019;11(7):E1508.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28446499/" target="_blank" rel="noopener">Schwingshackl L, Schwedhelm C, Hoffmann G, et al. Food groups and risk of all-cause mortality: a systematic review and meta-analysis of prospective studies. Am J Clin Nutr. 2017;105(6):1462-73.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-korzysci-wynikajace-ze-spozycia-orzechow-dotycza-tylko-osob-ktore-odzywiaja-sie-niezdrowo/">Czy korzyści wynikające ze spożycia orzechów dotyczą tylko osób, które odżywiają się niezdrowo?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-korzysci-wynikajace-ze-spozycia-orzechow-dotycza-tylko-osob-ktore-odzywiaja-sie-niezdrowo/">Czy korzyści wynikające ze spożycia orzechów dotyczą tylko osób, które odżywiają się niezdrowo?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 May 2023 10:00:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dioksyny]]></category>
		<category><![CDATA[dodatki do paszy]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[indyk]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[limity bezpieczeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[neurotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[PBDE]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[USDA]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[związki endokrynnie czynne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1727</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci W 2013 r. opublikowano wyniki badania CHAMACOS (ang. Center for the Health Assessment of Mothers and Children of Salinas Valley California), którego przedmiotem był...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</h3>
<p>W 2013 r. opublikowano wyniki badania CHAMACOS (ang. <em>Center for the Health Assessment of Mothers and Children of Salinas Valley California</em>), którego przedmiotem był związek między ekspozycją na uniepalniacze w łonie matki i w dzieciństwie, a późniejszym rozwojem neurobehawioralnym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Badanie przeprowadzone zostało w Kalifornii, ponieważ w skali światowej to właśnie tamtejsze dzieci są w największym stopniu narażone na działanie uniepalniaczy, związków uznanych za substancje zaburzające gospodarkę hormonalną i za neurotoksyny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakie były wyniki? Ekspozycję zarówno w łonie matki, jak i w dzieciństwie powiązano z problemami z koncentracją, słabszą koordynacją motoryczną i zdolnościami poznawczymi (szczególnie rozumieniem mowy), które ujawniały się zanim dzieci osiągnęły wiek szkolny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Badanie to stanowi kolejny dowód na to, że polibromowane etery difenylowe (PBDE), jeden z rodzajów uniepalniaczy, wywierają szkodliwy wpływ na rozwój neurobehawioralny dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niepożądane skutki utrzymywać się mogą jeszcze w wieku nastoletnim <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23151181" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Objawy obejmują wówczas, ponownie, zaburzenia funkcji motorycznych, jak również zaburzenia czynności tarczycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23151181" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, które z kolei utrzymywać się mogą jeszcze w wieku dorosłym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Te związki chemiczne przedostają się do organizmu kobiety w ciąży <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, następnie do wód płodowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22236635" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, a potem i do jej mleka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Im więcej PBDE w mleku matki, tym gorszy może być rozwój umysłowy dziecka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie zmienia to oczywiście faktu, że mleko matki jest dla niemowląt pokarmem optymalnym; ale jak w ogóle dochodzi do tej ekspozycji?</p>
<p>Głównym źródłem ekspozycji jest dieta, czy może raczej kurz? Odpowiedzi na to pytanie szukali naukowcy z Bostonu, autorzy badania z 2007 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Uczestniczkami było 46 kobiet, które urodziły właśnie swoje pierwsze dziecko <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Badacze pobrali próbki ich mleka, wypytali je o zwyczaje żywieniowe, a z ich domów pobrali próbki kurzu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak się okazało, winę ponosił tutaj zarówno sposób odżywiania, jak i kurz <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeśli chodzi o dietę, szkodliwe związki wykryto w wielu produktach odzwierzęcych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kalifornia nie jest tutaj przypadkiem odosobnionym; to samo pokazują dane pochodzące z innych części świata <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22100397" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przykładowo: w Europie najbardziej zanieczyszczone uniepalniaczami są ryby, mięso i inne produkty odzwierzęce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22100397" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To samo w przypadku zanieczyszczenia dioksynami: głównym źródłem ekspozycji są ryby i inne produkty wysokotłuszczowe, a najbezpieczniejsze są produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Czy wobec tego wegetarianie mają w krwiobiegu niższe stężenie uniepalniaczy? Tak, mniej więcej 25% niższe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najbardziej zanieczyszczonym produktem jest drób. W badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> naukowcy USDA, pod kątem zawartości tych związków, porównali różne rodzaje mięsa. Najwyższe stężenie wykryto w kurczaku i indyku, trochę niższe w wieprzowinie, a najniższe w wołowinie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Najgorszy okazał się drób pochodzący z Kalifornii, co, biorąc pod uwagę tamtejsze surowe przepisy w kwestii palności mebli, teoretycznie wydaje się logiczne, ale przecież kurczaki z tymi meblami nie mają chyba żadnej styczności <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kurczaki i indyki na działanie uniepalniaczy narażone są pośrednio <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Źródłem ekspozycji mogą być osady ściekowe wykorzystywane do nawożenia pól, na których hodowane są rośliny paszowe, zanieczyszczenia w wodzie, uniepalniacze stosowane przy budowie pomieszczeń dla drobiu, czy też uniepalniacze, które do paszy czy ściółki przedostają się przypadkiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Najwyższe stężenie uniepalniaczy wykryto w rybach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W USA ryb spożywa się jednak niewiele, więc ich udział w ogólnym obciążeniu organizmu uniepalniaczami, w przypadku Amerykanów, jest niewielki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na wykresie pod artykułem widzimy, ile tych związków w krwiobiegu mają mięsożercy w porównaniu z wegetarianami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli chodzi o udział samego kurczaka, na żółto oznaczono stężenie uniepalniaczy w krwiobiegu w przypadku osób, których spożycie drobiu jest wyższe niż średnia krajowa, w porównaniu z osobami, które, w stosunku do średniej krajowej, drobiu jedzą mniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jak wypadli weganie? W końcu, jak wiadomo, ekspozycja na zanieczyszczenia wielu innych klas związana jest niemal wyłącznie ze spożyciem tłuszczów odzwierzęcych <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie wobec tego efekty daje całkowite wyeliminowanie tych tłuszczów z diety? W przypadku dioksyn taka strategia okazuje się skuteczna <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Weganie mają w organizmie znacznie niższe stężenie dioksyn niż reszta populacji <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A co z uniepalniaczami? Jak widzimy na poniższym wykresie, sytuacja wygląda bardzo podobnie; w porównaniu z resztą populacji weganie wypadają lepiej, a najlepiej ci, którzy na diecie wegańskiej są od dłuższego czasu ‒ ok. 20 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dieta roślinna wiąże się zatem z obniżeniem stężenia tych substancji chemicznych w ludzkim organizmie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że produkty odzwierzęce stanowią jedno z najbardziej znaczących źródeł ekspozycji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Należy jednak zaznaczyć, że do poziomu zero nie schodzą nawet weganie, więc nie jest to kwestia wyłącznie diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-zaT0]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1729 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze.jpg" alt="wykres_uniepalniacze" width="532" height="296" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze.jpg 960w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze-300x167.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze-768x428.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 532px) 100vw, 532px" /></a></p>
<p>Naukowcy USDA zaznaczają, że jak do tej pory w USA nie ustanowiono żadnych limitów regulacyjnych w kwestii zaniczeczyszczenia żywności uniepalniaczami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21491934" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie ulega jednak wątpliwości, że spożycie trwałych związków trujących dobrze jest w miarę możliwości ograniczać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21491934" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">B Eskenazi, J Chevrier, S A Rauch, K Kogut, K G Harley, C Johnson, C Trujillo, A Sjödin, A Bradman. In utero and childhood polybrominated diphenyl ether (PBDE) exposures and neurodevelopment in the CHAMACOS study. Environ Health Perspect. 2013 Feb;121(2):257-62. doi: 10.1289/ehp.1205597.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23151181" target="_blank" rel="noopener">M Kiciński, M K Viaene, E Den Hond, G Schoeters, A Covaci, A C Dirtu, V Nelen, L Bruckers, K Croes, I Sioen, W Baeyens, N Van Larebeke, T S Nawrot. Neurobehavioral function and low-level exposure to brominated flame retardants in adolescents: a cross-sectional study. Environ Health. 2012 Nov 14;11:86. doi: 10.1186/1476-069X-11-86.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">A R Zota, J S Park, Y Wang, M Petreas, R T Zoeller, T J Woodruff. Polybrominated diphenyl ethers, hydroxylated polybrominated diphenyl ethers, and measures of thyroid function in second trimester pregnant women in California. Environ Sci Technol. 2011 Sep 15;45(18):7896-905. doi: 10.1021/es200422b.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22236635" target="_blank" rel="noopener">M F Miller, S M Chernyak, S E Domino, S A Batterman, R Loch-Caruso. Concentrations and speciation of polybrominated diphenyl ethers in human amniotic fluid. Sci Total Environ. 2012 Feb 15;417-418:294-8. doi: 10.1016/j.scitotenv.2011.11.088.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">N Wu, T Herrmann, O Paepke, J Tickner, R Hale, L E Harvey, M La Guardia, M D McClean, T F Webster. Human exposure to PBDEs: associations of PBDE body burdens with food consumption and house dust concentrations. Environ Sci Technol. 2007 Mar 1;41(5):1584-9.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22100397" target="_blank" rel="noopener">J L Domingo. Polybrominated diphenyl ethers in food and human dietary exposure: a review of the recent scientific literature. Food Chem Toxicol. 2012 Feb;50(2):238-49. doi: 10.1016/j.fct.2011.11.004.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, P Cramer, K Boggess, J Stanley, O Päpke, J Olson, A Silver, M Schmitz. Intake of dioxins and related compounds from food in the U.S. population. J Toxicol Environ Health A. 2001 May 11;63(1):1-18.</a><br />
[8] <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, T R Harris, O Papke, K C Tung, A Musumba. Polybrominated diphenyl ether (PBDE)levels in the blood of pure vegetarians(vegans). Toxicological &amp; Environmental Chemistry, 88:1, 107-112</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21491934" target="_blank" rel="noopener">J K Huwe, M West. Polybrominated diphenyl ethers in U.S. Meat and poultry from two statistically designed surveys showing trends and levels from 2002 to 2008. J Agric Food Chem. 2011 May 25;59(10):5428-34. doi: 10.1021/jf2003915.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podczas wypróżniania najlepiej jest siedzieć, kucać, czy może pochylać się do przodu?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/podczas-wyprozniania-najlepiej-jest-siedziec-kucac-czy-moze-pochylac-sie-do-przodu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=podczas-wyprozniania-najlepiej-jest-siedziec-kucac-czy-moze-pochylac-sie-do-przodu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Apr 2023 10:00:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afroamerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[czarnoskórzy Amerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dr Denis Burkitt]]></category>
		<category><![CDATA[dr Joel Kahn]]></category>
		<category><![CDATA[hemoroidy]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[przepuklina rozworu przełykowego]]></category>
		<category><![CDATA[rozmiar stolca]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wypróżnianie]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie uchyłków]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie wyrostka robaczkowego]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[żylaki kończyn dolnych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas wypróżniania najlepiej jest siedzieć, kucać, czy może pochylać się do przodu? Tradycyjna dieta charakterystyczna dla mieszkańców wiejskich obszarów Afryki oparta jest na produktach pochodzenia roślinnego [1]. W porównaniu z...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podczas-wyprozniania-najlepiej-jest-siedziec-kucac-czy-moze-pochylac-sie-do-przodu/">Podczas wypróżniania najlepiej jest siedzieć, kucać, czy może pochylać się do przodu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podczas-wyprozniania-najlepiej-jest-siedziec-kucac-czy-moze-pochylac-sie-do-przodu/">Podczas wypróżniania najlepiej jest siedzieć, kucać, czy może pochylać się do przodu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Podczas wypróżniania najlepiej jest siedzieć, kucać, czy może pochylać się do przodu?</h3>
<p>Tradycyjna dieta charakterystyczna dla mieszkańców wiejskich obszarów Afryki oparta jest na produktach pochodzenia roślinnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1127617" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W porównaniu z tymi populacjami wśród białych mieszkańców Afryki Południowej oraz białych i czarnych Amerykanów nie dość, że odnotowuje się 50 razy więcej przypadków choroby niedokrwiennej serca, 10 razy więcej przypadków raka jelita grubego oraz ponad 50 razy więcej przypadków kamicy nerkowej i zapalenia woreczka żółciowego, to jeszcze 25 razy wyższa jest u nich częstotliwość występowania chorób wywoływanych przez ciśnienie: uchyłków jelita grubego, hemoroidów, żylaków i przepukliny rozworu przełykowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1127617" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Wypróżnianie nie powinno wymagać żadnego wysiłku. W przeciwnym wypadku konieczne jest parcie, a wytworzone w efekcie ciśnienie doprowadzić może czy to do powstania uwypukleń w ścianie jelita grubego, powodując chorobę zwaną uchyłkami jelita grubego, czy to do powiększenia naczyń żylnych w okolicach odbytu, powodując chorobę hemoroidalną, czy to do uszkodzenia zastawek w żyłach nóg, powodując żylaki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1127617" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zdarza się również, że w wyniku parcia część żołądka przemieszcza się do jamy klatki piersiowej; mamy wówczas do czynienia z przepukliną rozworu przełykowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1127617" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, o której mówiliśmy w <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-przepuklina-rozworu-przelykowego/" target="_blank" rel="noopener">jednym z poprzednich artykułów</a>. Jako pierwszy tym tematem zainteresował się dr Denis Burkitt <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5032782" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Według niego przyczyną wymienionych wyżej schorzeń jest parcie podczas wypróżniania, spowodowane brakiem błonnika w diecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5032782" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zaznaczał jednak, że istnieją inne możliwe wyjaśnienia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5032782" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: na wiejskich obszarach Afryki normą była defekacja w pozycji kucznej, co mogło cały proces nieco ułatwiać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5032782" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przez setki tysięcy lat w przysiadzie wypróżniali się wszyscy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25748875" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Możliwe, że działało to na naszą korzyść; w takiej pozycji zwiększa się bowiem tzw. kąt odbytowo-odbytniczy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25748875" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W dolnym odcinku odbytnica zagina się pod kątem niemal 90° <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25748875" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, co zapobiega mimowolnemu oddawaniu kału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2927355" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Problem polega na tym, że w pozycji jaką tradycyjnie przyjmujemy na sedesie kąt ten zwiększa się tylko nieznacznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2927355" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W pozycji kucznej ułożenie jest najbardziej korzystne, co może potencjalnie usprawniać proces defekacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2927355" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Jak wyglądał proces pomiaru? Przy użyciu lateksowej rurki naukowcy wprowadzili badanym doodbytniczo płyn nieprzepuszczający promieniowania rentgenowskiego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5926158" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Następnie uczestnicy siadali z kolanami pod różnym kątem względem tułowia, a naukowcy robili im zdjęcia rentgenowskie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5926158" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tym sposobem ustalono, że w pozycji z kolanami przyciśniętymi do klatki piersiowej, jak w głębokim przysiadzie, zwiększa się kąt odbytowo-odbytniczy, co może zmniejszać ilość ciśnienia potrzebnego do opróżnienia odbytnicy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5926158" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oficjalnie teorię tę przetestowano po raz pierwszy w 2002 r. <a href="http://www.researchgate.net/publication/238107601_IMPACT_OF_ETHNIC_HABITS_ON_DEFECOGRAPHIC_MEASUREMENTS" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> Wykorzystano tutaj narzędzie zwane defekografią, czyli badanie rentgenowskie wykonywane podczas defekacji <a href="http://www.researchgate.net/publication/238107601_IMPACT_OF_ETHNIC_HABITS_ON_DEFECOGRAPHIC_MEASUREMENTS" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zdjęcia uczestników w pozycji siedzącej porównano ze zdjęciami w pozycji kucznej <a href="http://www.researchgate.net/publication/238107601_IMPACT_OF_ETHNIC_HABITS_ON_DEFECOGRAPHIC_MEASUREMENTS" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazało, w przysiadzie kąt odbytowo-odbytniczy rzeczywiście zwiększa się z 90° do mniej więcej 140° <a href="http://www.researchgate.net/publication/238107601_IMPACT_OF_ETHNIC_HABITS_ON_DEFECOGRAPHIC_MEASUREMENTS" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Czy wobec tego warto rozważyć zakup podnóżka toaletowego? Nie, są one najwyraźniej bezskuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12870773" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W badaniu z 2003 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12870773" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> naukowcy próbowali podkładać je uczestnikom pod nogi, ale nie zrobiło to praktycznie żadnej różnicy, ani w kwestii czasu wypróżnienia, ani jeśli chodzi o trudności w oddaniu stolca. Wypróbowano wówczas podnóżki o większej wysokości, ale badanym było z nimi pod nogami bardzo niewygodnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12870773" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pozycja kuczna wydaje się zatem niezastąpiona, tylko że w świecie „cywilizowanym” jest niestety mało praktyczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5926158" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na szczęście podobny efekt uzyskać można pochylając się na sedesie do przodu, tak aby rękami dotykać podłogi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5926158" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Taka pozycja zalecana jest wszystkim osobom zmagającym się z zaparciami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5926158" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kiedy opieramy się tułowiem o nogi, ucisk na jamę brzuszną zapewnia dodatkową stymulację jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25748875" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Tylko czy nie lepiej byłoby po prostu dotrzeć do źródła problemu? Napinanie się podczas wypróżniania jest wynikiem trudności z jakimi wiążą się próby oddania nienaturalnie twardego stolca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1127617" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pozycja kuczna i pochylanie się na sedesie do przodu to sposoby na manipulację kątem odbytowo-odbytniczym, która może proces oddania nienaturalnie twardego stolca trochę ułatwić <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1127617" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, ale dlaczego nie wyeliminować pierwotnej przyczyny całego problemu? Dla osób, które spożywają wystarczającą ilość bogatych w błonnik nieprzetworzonych produktów roślinnych normą są stolce na tyle duże i miękkie, że defekacja nie wymaga żadnego wysiłku, niezależnie od kąta między nogami i tułowiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3005140" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Cytując dr. Joela Kahna, „dieta roślinna zaczyna się wtedy, gdy oddawanie moczu zajmuje nam więcej czasu niż wypróżnianie” <a href="https://www.drjoelkahn.com/24-signs-might-full-vegan/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>A tak na poważnie, nawet w pozycji kucznej ciśnienie w jamie brzusznej, które jest przyczyną przepukliny rozworu przełykowego obniża się tylko nieznacznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/421112" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przysiad nie zapobiega też przeniesieniu ciśnienia na naczynia krwionośne w nogach, którego wynikiem są żylaki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/56587" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Naprawdę nie powinno się tego problemu bagatelizować. Długotrwałe napinanie się podczas wypróżniania powodować może zaburzenia rytmu serca oraz zmniejszenie dopływu krwi do serca i mózgu, co czasami prowadzić może do omdlenia, a nawet zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3778072" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Już w ciągu 15 sekund dopływ krwi do mózgu zmniejsza się tymczasowo o 21% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6229907" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, a do serca ‒ niemal o połowę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5053728" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jeszcze bardziej ryzykowne jest wypróżnianie w pozycji leżącej. Kilka sekund parcia wystarczy, by ciśnienie krwi wzrosło do 170/110 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21407688" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Być może właśnie dlatego wśród pacjentów szpitalnych korzystających z basenów sanitarnych tak częste są nagłe i nieoczekiwane zgony podczas defekacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21407688" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Na szczęście można mieć nadzieję, że zdrowa dieta to skuteczny sposób, by takiej hospitalizacji w ogóle uniknąć.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1127617" target="_blank" rel="noopener">D P Burkitt. Dietary fibre and 'pressure diseases&#8217;. J R Coll Physicians Lond. 1975 Jan;9(2):138-46. No abstract available.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5032782" target="_blank" rel="noopener">D P Burkitt. Varicose veins, deep vein thrombosis, and haemorrhoids: epidemiology and suggested aetiology. Br Med J. 1972 Jun 3;2(5813):556-61.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25748875" target="_blank" rel="noopener">D Raahave. Faecal retention: a common cause in functional bowel disorders, appendicitis and haemorrhoids&#8211;with medical and surgical therapy. Dan Med J. 2015 Mar;61(3). pii: B5031.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2927355" target="_blank" rel="noopener">B A Sikirov. Primary constipation: an underlying mechanism. Med Hypotheses. 1989 Feb;28(2):71-3.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5926158" target="_blank" rel="noopener">R E Tagart. The anal canal and rectum: their varying relationship and its effect on anal continence. Dis Colon Rectum. 1966 Nov-Dec;9(6):449-52.</a><br />
[6] <a href="http://www.researchgate.net/publication/238107601_IMPACT_OF_ETHNIC_HABITS_ON_DEFECOGRAPHIC_MEASUREMENTS" target="_blank" rel="noopener">S Rad. Impact of ethnic habits on defecographic measurements. Arch Iranian Med 2002; 5 (2): 115-117.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12870773" target="_blank" rel="noopener">D Sikirov. Comparison of straining during defecation in three positions: results and implications for human health. Dig Dis Sci. 2003 Jul;48(7):1201-5.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3005140" target="_blank" rel="noopener">G J Davies, M Crowder, B Reid, J W Dickerson. Bowel function measurements of individuals with different eating patterns. Gut. 1986 Feb;27(2):164-9.</a><br />
[9] <a href="https://www.drjoelkahn.com/24-signs-might-full-vegan/" target="_blank" rel="noopener">24 Signs You Might Be A Full-On Vegan &#8211; Dr. Joel Kahn</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/421112" target="_blank" rel="noopener">S S Fedail, R F Harvey, C J Burns-Cox. Abdominal and thoracic pressures during defecation. Br Med J. 1979 Feb 3;1(6159):344.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/56587" target="_blank" rel="noopener">A Martin, w Odling-Smee. Pressure changes in varicose veins. Lancet. 1976 Apr 10;1(7963):768-70.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3778072" target="_blank" rel="noopener">W N Kapoor, J Peterson, M Karpf. Defecation syncope. A symptom with multiple etiologies. Arch Intern Med. 1986 Dec;146(12):2377-9.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6229907" target="_blank" rel="noopener">J C Greenfield Jr, J C Rembert, G T Tindall. Transient changes in cerebral vascular resistance during the Valsalva maneuver in man. Stroke. 1984 Jan-Feb;15(1):76-9.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5053728" target="_blank" rel="noopener">A Benchimol, T F Wang, K B Desser, J L Gartlan Jr. The Valsalva maneuver and coronary arterial blood flow velocity. Studies in man. Ann Intern Med. 1972 Sep;77(3):357-60.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21407688" target="_blank" rel="noopener">J McGuire, R S Green, S Courter, V Hauenstein, J R Braunstein, V Plessinger, A Iglauer, J Noertker. Bed Pan Deaths. Trans Am Clin Climatol Assoc. 1948;60:78-86. No abstract available.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podczas-wyprozniania-najlepiej-jest-siedziec-kucac-czy-moze-pochylac-sie-do-przodu/">Podczas wypróżniania najlepiej jest siedzieć, kucać, czy może pochylać się do przodu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podczas-wyprozniania-najlepiej-jest-siedziec-kucac-czy-moze-pochylac-sie-do-przodu/">Podczas wypróżniania najlepiej jest siedzieć, kucać, czy może pochylać się do przodu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Optymalna dzienna liczba wypróżnień</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/optymalna-dzienna-liczba-wyproznien/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=optymalna-dzienna-liczba-wyproznien</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Apr 2023 10:00:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[rozmiar stolca]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wypróżnianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1677</guid>

					<description><![CDATA[<p>Optymalna dzienna liczba wypróżnień Starożytny Egipt ceniony jest jako wysoko rozwinięta cywilizacja, która przetrwała aż 3 000 lat [1]. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, jak obszerna była wiedza Egipcjan...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/optymalna-dzienna-liczba-wyproznien/">Optymalna dzienna liczba wypróżnień</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/optymalna-dzienna-liczba-wyproznien/">Optymalna dzienna liczba wypróżnień</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Optymalna dzienna liczba wypróżnień</h3>
<p>Starożytny Egipt ceniony jest jako wysoko rozwinięta cywilizacja, która przetrwała aż 3 000 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7752157" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, jak obszerna była wiedza Egipcjan w zakresie medycyny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7752157" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Lekarze specjalizowali się w konkretnych dziedzinach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7752157" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Faraonowie, na przykład, korzystali z usług „strażników królewskich wypróżnień” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7752157" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, zwanych również, w tłumaczeniu z pisma hieroglificznego, „pasterzami odbytu” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2033225" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To dopiero imponująca pozycja w CV.</p>
<p>Świadomość istotnego znaczenia prawidłowego rytmu wypróżnień pozostała z nami po dziś dzień. Pojawiają się nawet głosy, że, obok ciśnienia krwi, tętna i częstotliwości oddechu, jest to jedna z najważniejszych oznak stanu zdrowia ludzkiego organizmu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24722614" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. O ile przeciętny człowiek do rozmów o szczegółach z wizyt w toalecie nastawiony może być niechętnie, to już lekarze i pielęgniarki, w pracy z pacjentami, bagatelizować tego tematu zdecydowanie nie mogą <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24722614" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Co zadziwiające, jelito grube nadal pozostaje obszarem stosunkowo niezbadanym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3933325" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: obecne wyobrażenie „normalnego” stolca opiera się w dużej mierze na szczegółowych opisach 12 kolejnych wypróżnień 27 zdrowych mieszkańców Wielkiej Brytanii, uczestników badania z 2008 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18021288" target="_blank" rel="noopener">[5]</a></p>
<p>Powodem, dla którego musimy zdefiniować pojęcie normalnej częstotliwości wypróżnień jest fakt, że inaczej nie będziemy w stanie zdefiniować pojęć takich jak zaparcia czy biegunka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1203154" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mało pomocne są w tym przypadku standardowe podręczniki do fizjologii człowieka, w których za normalną uznaje się częstotliwość od jednego wypróżnienia na kilka tygodni, czy nawet kilka miesięcy, do 24 wypróżnień dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5902364" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Ze wszystkich funkcji ludzkiego organizmu najsłabiej zrozumianą i zbadaną jest prawdopodobnie właśnie defekacja <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1624166" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Najgorsze, że słabo w tym przypadku sprawdzają się metody samoopisowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1624166" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazuje, uczestnicy badań mają tendencję do wyolbrzymiania rzeczywistości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1624166" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Istnieją pewne rozbieżności między samooceną badanych, a tym co odkrywają naukowcy, gdy te informacje rzeczywiście weryfikują <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/974496" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pierwsza poważna próba zdefiniowania normalnego rytmu defekacji miała miejsce w 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20205503" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> W oparciu o wzorce zaobserwowane u 98% badanych za normę uznano tutaj częstotliwość od trzech wypróżnień tygodniowo do trzech wypróżnień dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20205503" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Tyle że częstotliwość normalna nie musi wcale oznaczać optymalnej.</p>
<p>„Normalne” spożycie soli prowadzić może do „normalnego” ciśnienia krwi, które z kolei skutkować może śmiercią z „normalnych” przyczyn, takich jak zawał serca, czy udar mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23141488" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. „Normalny” poziom cholesterolu w społeczeństwie, gdzie „normalny” jest zgon w wyniku choroby niedokrwiennej serca, głównego zabójcy ludzkości, nie jest raczej powodem do radości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23141488" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podobnie zresztą jak „normalny” rytm wypróżnień; w badaniu z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20205503" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> znacząca liczba osób z „normalną” czynnością jelit skarżyła się na problemy typu nagła potrzeba defekacji, nadmierne napinanie się podczas oddawania kału, czy uczucie niepełnego wypróżnienia. Naukowcy uznali więc, że musi to być norma <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20205503" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Może i racja, ale tylko w przypadku niedoboru błonnika. Nie jest to natomiast norma dla naszego gatunku. Defekacja nie powinna wymagać tyle wysiłku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2168914" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, co zresztą można bez trudu udowodnić. Weźmy na przykład osoby zamieszkujące wiejskie obszary Afryki; są to populacje na bogatej w błonnik diecie tradycyjnej, w której przeważają produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/707390" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Normą są dla nich wypróżnienia wzorcowe, nie wymagające żadnego wysiłku, a kał są w stanie oddać praktycznie na zawołanie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/707390" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Aktywacja odruchu defekacji wymaga nagromadzenia się w odbytnicy mniej więcej 100-150 gramów masy kałowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/707390" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Skumulowanie takiej ilości w ciągu jednego dnia jest warunkiem koniecznym dla codziennego wypróżniania bez konieczności parcia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/707390" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Według Hipokratesa optymalna częstotliwość wypróżnień wynosić powinna od dwóch do trzech dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/998552" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Taka właśnie jest norma wśród populacji na tradycyjnej diecie roślinnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/998552" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, przy ilości błonnika, jaką spożywają inne ssaki człowiekowate <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11288049" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Można więc przypuszczać, że powinno to być normą również w przypadku naszej diety z czasów ewolucji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11288049" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Trochę naiwnym wydaje się, co prawda, oczekiwać od przeciętnego Amerykanina przejścia na dietę mieszkańców wiejskich obszarów Afryki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6269944" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Zwiększyć swoje spożycie produktów roślinnych może jednak każdy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3005140" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony nie ma co popadać w paranoję. W skrajnych przypadkach czynność jelit może stać się przedmiotem obsesji: <em>bowel obsession syndrome</em> to schorzenie, które przejawia się, między innymi, kompulsywnym rozmyślaniem na temat rytmu wypróżnień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22717088" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Trzy wizyty w toalecie dziennie wydają się jednak sensowne. Motorykę naszych jelit kontroluje tzw. odruch żołądkowo-okrężniczy, który polega na pobudzeniu okrężnicy w ciągu 1 do 3 minut od rozpoczęcia spożywania posiłku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3933325" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Taki sam efekt wywołuje już nawet samo mówienie o jedzeniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8491403" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Oznacza to, że nasz organizm nastawia się na defekację przy każdym posiłku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8491403" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Dlatego właśnie istotne znaczenie ma spożycie wystarczającej ilości nieprzetworzonych produktów roślinnych. Tym sposobem dajemy sobie szansę na trzy wypróżnienia dziennie.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7752157" target="_blank" rel="noopener">R Sullivan. A brief journey into medical care and disease in ancient Egypt. J R Soc Med. 1995 Mar;88(3):141-5.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2033225" target="_blank" rel="noopener">T S Chen, P S Chen. Gastroenterology in ancient Egypt. J Clin Gastroenterol. 1991 Apr;13(2):182-7.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24722614" target="_blank" rel="noopener">R M Holl. Bowel movement: the sixth vital sign. Holist Nurs Pract. 2014 May-Jun;28(3):195-7. doi: 10.1097/HNP.0000000000000024.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3933325" target="_blank" rel="noopener">J Christensen. The response of the colon to eating. Am J Clin Nutr. 1985 Nov;42(5 Suppl):1025-32.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18021288" target="_blank" rel="noopener">A E Bharucha, B M Seide, A R Zinsmeister, L J Melton 3rd. Insights into normal and disordered bowel habits from bowel diaries. Am J Gastroenterol. 2008 Mar;103(3):692-8.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1203154" target="_blank" rel="noopener">I Taylor. A survey of normal bowel habit. Br J Clin Pract. 1975 Nov;29(11):289, 291.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5902364" target="_blank" rel="noopener">A M Connell, C Hilton, G Irvine, J E Lennard-Jones, J J Misiewicz. Variation of bowel habit in two population samples. Proc R Soc Med. 1966 Jan;59(1):11-2.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1624166" target="_blank" rel="noopener">K W Heaton, J Radvan, H Cripps, R A Mountford, F E Braddon, A O Hughes. Defecation frequency and timing, and stool form in the general population: a prospective study. Gut. 1992 Jun;33(6):818-24.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/974496" target="_blank" rel="noopener">A P Manning, J B Wyman, K W Heaton. How trustworthy are bowel histories? Comparison of recalled and recorded information. Br Med J. 1976 Jul 24;2(6029):213-4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20205503" target="_blank" rel="noopener">S A Walter, L Kjellström, H Nyhlin, N J Talley, L Agréus. Assessment of normal bowel habits in the general adult population: the Popcol study. Scand J Gastroenterol. 2010 May;45(5):556-66. doi: 10.3109/00365520903551332.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23141488" target="_blank" rel="noopener">D S Celermajer, B Neal. Excessive sodium intake and cardiovascular disease: a-salting our vessels. J Am Coll Cardiol. 2013 Jan 22;61(3):344-5. doi: 10.1016/j.jacc.2012.08.998.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2168914" target="_blank" rel="noopener">A R Walker, I Segal. Dietary fiber, bowel behavior, and constipation. J Clin Gastroenterol. 1990 Aug;12(4):478-9.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/707390" target="_blank" rel="noopener">H Trowell. The development of the concept of dietary fiber in human nutrition. Am J Clin Nutr. 1978 Oct;31(10 Suppl):S3-S11.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/998552" target="_blank" rel="noopener">A R Walker. Colon cancer and diet, with special reference to intakes of fat and fiber. Am J Clin Nutr. 1976 Dec;29(12):1417-26.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11288049" target="_blank" rel="noopener">D J Jenkins, C W Kendall, D G Popovich, E Vidgen, C C Mehling, V Vuksan, T P Ransom, A V Rao, R Rosenberg-Zand, N Tariq, P Corey, P J Jones, M Raeini, J A Story, E J Furumoto, D R Illingworth, A S Pappu, P W Connelly. Effect of a very-high-fiber vegetable, fruit, and nut diet on serum lipids and colonic function. Metabolism. 2001 Apr;50(4):494-503.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6269944" target="_blank" rel="noopener">D M Tucker, H H Sandstead, G M Logan Jr, L M Klevay, J Mahalko, L K Johnson, L Inman, G E Inglett. Dietary fiber and personality factors as determinants of stool output. Gastroenterology. 1981 Nov;81(5):879-83.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3005140" target="_blank" rel="noopener">G J Davies, M Crowder, B Reid, J W Dickerson. Bowel function measurements of individuals with different eating patterns. Gut. 1986 Feb;27(2):164-9.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22717088" target="_blank" rel="noopener">F Cosci. &#8222;Bowel obsession syndrome&#8221; in a patient with chronic constipation. Gen Hosp Psychiatry. 2013 Jul-Aug;35(4):451.e1-3. doi: 10.1016/j.genhosppsych.2012.05.006.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8491403" target="_blank" rel="noopener">J Rogers, A H Raimundo, J J Misiewicz. Cephalic phase of colonic pressure response to food. Gut. 1993 Apr;34(4):537-43.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/optymalna-dzienna-liczba-wyproznien/">Optymalna dzienna liczba wypróżnień</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/optymalna-dzienna-liczba-wyproznien/">Optymalna dzienna liczba wypróżnień</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta i przepuklina rozworu przełykowego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-przepuklina-rozworu-przelykowego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-i-przepuklina-rozworu-przelykowego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Apr 2023 10:00:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[hemoroidy]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[kwas fitowy]]></category>
		<category><![CDATA[przełyk Barretta]]></category>
		<category><![CDATA[przepuklina]]></category>
		<category><![CDATA[przepuklina rozworu przełykowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[rozmiar stolca]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wypróżnianie]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie uchyłków]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[żylaki kończyn dolnych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1655</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta i przepuklina rozworu przełykowego Jak pisaliśmy w jednym z poprzednich artykułów, w profilaktyce choroby refluksowej istotne znaczenie ma unikanie posiłków wysokotłuszczowych [1], które, jeszcze kilka godzin później, mogą w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-przepuklina-rozworu-przelykowego/">Dieta i przepuklina rozworu przełykowego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-przepuklina-rozworu-przelykowego/">Dieta i przepuklina rozworu przełykowego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta i przepuklina rozworu przełykowego</h3>
<p>Jak pisaliśmy w <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/" target="_blank" rel="noopener">jednym z poprzednich artykułów</a>, w profilaktyce choroby refluksowej istotne znaczenie ma unikanie posiłków wysokotłuszczowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, które, jeszcze kilka godzin później, mogą w dużym stopniu nasilać cofanie się treści pokarmowej do przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8625764" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co ciekawe dokładnie na odwrót działa błonnik; wysokie spożycie błonnika powiązano z obniżeniem ryzyka rozwoju refluksu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pytanie tylko dlaczego; wydawałoby się, że korzyści, jakie niesie za sobą dieta wysokobłonnikowa dotyczyć powinny raczej dolnego odcinka układu pokarmowego.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23815145" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że błonnik wykazuje silne działanie ochronne przeciw rakowi przełyku; osoby spożywające duże ilości błonnika obniżają swoje ryzyko rozwoju nowotworu o ok. 30%.</p>
<p>Z czego to wynika? Produkty bogate w błonnik są źródłem fitynianów; możliwe, że hamowanie rozwoju nowotworu to zasługa właśnie tych związków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23815145" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niewykluczone również, że jest to kwestia charakterystycznego dla błonnika działania przeciwzapalnego; albo że błonnik pozwala usunąć z organizmu substancje rakotwórcze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23815145" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Z tym, że mowa tutaj o działaniu przeciwnowotworowym ogólnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23815145" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi konkretnie o raka przełyku, do rozwoju choroby prowadzi podrażnienie wywołane cofaniem się kwaśnej treści żołądkowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23815145" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Najbardziej zdumiewający jest tutaj fakt, że błonnik zmniejsza ryzyko rozwoju nie tyle samego nowotworu, co leżącej u jego podłoża choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23815145" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pytanie tylko jak.</p>
<p>Do przepukliny rozworu przełykowego dochodzi, gdy część żołądka przez przeponę przesuwa się do jamy klatki piersiowej. W efekcie kwaśna treść żołądka z łatwością przedostaje się do przełyku i gardła <a href="https://pure.uva.nl/ws/files/740118/62530_07.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W USA schorzenie to dotyka co piątą osobę dorosłą <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6259926" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dla porównania: wśród populacji zamieszkujących wiejskie obszary Afryki, których dieta złożona była głównie z produktów roślinnych, odsetek ten wyglądał nieco inaczej; na przepuklinę rozworu przełykowego cierpiała nie co piąta, tylko raczej co tysięczna osoba <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6259926" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nikt tam o takim schorzeniu praktycznie nie słyszał. Odnieść można wrażenie, że jest to problem, z którym zmagają się wyłącznie populacje na standardowej diecie zachodniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4198034" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego przepuklina rozworu przełykowego nie dotyka populacji na diecie roślinnej? Być może dlatego, że normą są dla nich duże, miękkie stolce, o objętości od trzech do czterech razy większej niż ta typowa dla mieszkańców Zachodu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6259926" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Co ma rozmiar i konsystencja stolca do przepukliny rozworu przełykowego? Mechanizm przemieszczenia się żołądka przez otwór w przeponie, zwany rozworem przełykowym, który oddziela jamę brzuszną od jamy klatki piersiowej, zilustrować można za pomocą prostego modelu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6259926" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wyobraźmy sobie dziurawą piłkę wypełnioną wodą. W wyniku ściśnięcia woda wylewa się przez otwór. Przekładając to na anatomię naszego układu pokarmowego, piłka odpowiada jamie brzusznej, a dziura w piłce rozworowi przełykowemu przepony. Zatem napinanie brzucha w ramach prób oddania twardego stolca porównać można do naciskania na piłkę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6259926" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tak samo jak woda wylewa się przez otwór w piłce, górna część żołądka może stopniowo przemieszczać się z jamy brzusznej do jamy klatki piersiowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6259926" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niewiele jest czynników, które podnoszą ciśnienie w naszej jamie brzusznej w stopniu bardziej znaczącym niż silne parcie podczas oddawania kału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4124047" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Napinanie się podczas wypróżniania to takie jakby ściskanie jamy brzusznej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4124047" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W efekcie część żołądka może przemieścić się ku górze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4124047" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na potwierdzenie tej teorii mamy fakt, że podczas gdy u Afrykanów dolny zwieracz przełyku znajduje się poniżej przepony, u mieszkańców Zachodu położony jest na wysokości przepony, a w obecności przepukliny rozworu przełykowego ‒ powyżej przepony <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4124047" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Wywołane parciem ciśnienie może być przyczyną nie tylko przepukliny rozworu przełykowego, ale i wielu innych problemów zdrowotnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4407955" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Prowadzić może, na przykład, do rozwoju choroby uchyłkowej jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4407955" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nasilać może również przepływ krwi czy to w naczyniach w okolicy odbytu, wywołując hemoroidy, czy to w nogach, wywołując żylaki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4407955" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">AJ Bredenoord, JE Pandolfino, AJ Smout. Gastro-oesophageal reflux disease. Lancet. 2013 Jun 1;381(9881):1933-42.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8625764" target="_blank" rel="noopener">K Iwakiri, M Kobayashi, M Kotoyori, H Yamada, T Sugiura, Y Nakagawa. Relationship between postprandial esophageal acid exposure and meal volume and fat content. Dig Dis Sci. 1996 May;41(5):926-30.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23815145" target="_blank" rel="noopener">HG Coleman, LJ Murray, B Hicks, SK Bhat, A Kubo, DA Corley, CR Cardwell, MM Cantwell. Dietary fiber and the risk of precancerous lesions and cancer of the esophagus: a systematic review and meta-analysis. Nutr Rev. 2013 Jul;71(7):474-82.</a><br />
[4] <a href="https://pure.uva.nl/ws/files/740118/62530_07.pdf" target="_blank" rel="noopener">https://pure.uva.nl/ws/files/740118/62530_07.pdf</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6259926" target="_blank" rel="noopener">DP Burkitt. Hiatus hernia: is it preventable? Am J Clin Nutr. 1981 Mar;34(3):428-31.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4198034" target="_blank" rel="noopener">Burkitt DP. Diseases of the alimentary tract and western diets. Pathol Microbiol (Basel). 1973;39(3):177-86.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4124047" target="_blank" rel="noopener">DP Burkitt, PA James. Low-residue diets and hiatus hernia. Lancet. 1973 Jul 21;2(7821):128-30.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4407955" target="_blank" rel="noopener">DP Burkitt, AR Walker, NS Painter. Dietary fiber and disease. JAMA. 1974 Aug 19;229(8):1068-74.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-przepuklina-rozworu-przelykowego/">Dieta i przepuklina rozworu przełykowego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-przepuklina-rozworu-przelykowego/">Dieta i przepuklina rozworu przełykowego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-wysokiego-cisnienia-krwi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-leczeniu-wysokiego-cisnienia-krwi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Apr 2023 10:00:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[arbuz]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone wino]]></category>
		<category><![CDATA[dieta DASH]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kiwi]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[osoby starsze]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rodzynki]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<category><![CDATA[żywność surowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1640</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi W skali światowej wysokie ciśnienie krwi stanowi główny czynnik ryzyka śmierci i niepełnosprawności [1]. W artykule na temat diety w profilaktyce wysokiego ciśnienia ustaliliśmy,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-wysokiego-cisnienia-krwi/">Dieta w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-wysokiego-cisnienia-krwi/">Dieta w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi</h3>
<p>W skali światowej wysokie ciśnienie krwi stanowi główny czynnik ryzyka śmierci i niepełnosprawności <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23536128" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wysokiego-cisnienia-krwi/" target="_blank" rel="noopener">artykule na temat diety w profilaktyce wysokiego ciśnienia</a> ustaliliśmy, że zapobiegać rozwojowi tego schorzenia może dieta roślinna. A co jeśli na profilaktykę jest już za późno?</p>
<p>Zgodnie z zaleceniami Amerykańskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego, American College of Cardiology i Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) pierwszą linię leczenia powinny stanowić zmiany z zakresie stylu życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24246165" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dopiero gdy taka strategia okaże się bezskuteczna zastosować należy leki moczopędne z grupy tiazydów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24246165" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Leczenie farmakologiczne polega na stopniowym dodawaniu kolejnych leków, aż ciśnienie krwi uda się w końcu obniżyć <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24246165" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zazwyczaj kończy się na trzech różnych lekach, naukowcy testują jednak skuteczność stosowania czterech na raz <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17178976" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a niektórzy pacjenci przyjmują pięć <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22387105" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dlaczego nie przejść od razu do leczenia farmakologicznego? Po pierwsze, leki nie eliminują pierwotnej przyczyny problemu, po drugie, wywoływać mogą skutki uboczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21962309" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nawet leki pierwszej linii na dłuższą metę przyjmuje niecała połowa pacjentów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21962309" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przyczyną są zapewne działania niepożądane typu zaburzenia erekcji, zmęczenie, czy skurcze mięśni <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21962309" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A jak wyglądają te zalecane zmiany w zakresie stylu życia? Kontrola masy ciała oraz spożycia soli i alkoholu, regularna aktywność fizyczna i przejście na dietę DASH <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24246165" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Dieta DASH opisywana jest jako laktowegetariańska, ale to nieprawda <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22142820" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Duży nacisk kładzie na owoce, warzywa i niskotłuszczowy nabiał; mięsa jednak nie wyklucza, tylko zakłada ograniczenie jego spożycia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22142820" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego pacjentom z wysokim ciśnieniem krwi nie zaleca się diety wegetariańskiej? Przecież już dziesiątki lat temu odkryliśmy, że istnieje silny związek między jedzeniem pochodzenia zwierzęcego i podwyższonym ciśnieniem krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4418801/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W badaniu z 1926 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18739909" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> gdy wegetarianie zaczęli jeść mięso, wzrost w ich ciśnieniu krwi odnotowano po zaledwie 11 dniach.</p>
<p>Z wieloma korzyściami dla naszego zdrowia wiążą się wartości ciśnienia rzędu 110/70 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22997325" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Tylko czy tak niskie ciśnienie jest w ogóle możliwe do osiągnięcia? Tak, wśród populacji, których dieta opiera się na nieprzetworzonych produktach roślinnych jest to wręcz norma <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0140673600867082" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Weźmy na przykład wiejskie obszary Chin: mięso je się tutaj tylko przy specjalnych okazjach, a ludzie przez całe życie mają ciśnienie na poziomie 110/70 <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0140673600867082" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. To samo na wiejskich obszarach Afryki, gdzie osoby starsze nie chorują na nadciśnienie, w przeciwieństwie do analogicznych grup wiekowych w państwach Zachodu <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0140673600492482" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Jak zauważyło w swoim oświadczeniu Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne, wśród społeczeństw zachodnich tak niskie ciśnienie krwi, ok. 110/65, mają tylko wegetarianie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16434724" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Czy to przełomowe odkrycie autorstwa naukowca z Uniwersytetu Harvarda, Franka Sacksa, umknęło uwadze twórców diety DASH <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3414588" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? Nie, doskonale zdawali sobie z niego sprawę. Przewodniczącym zespołu, który opracował dietę DASH był sam dr Sacks, a głównym założeniem tego planu żywieniowego miało być połączenie korzystnego wpływu na ciśnienie krwi, charakterystycznego dla diety wegetariańskiej, z wystarczającą podażą produktów odzwierzęcych, dzięki której cały program miał być bardziej przystępny dla ogółu społeczeństwa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7795829" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Sacks wykazał nawet, że im więcej laktowegetarianie jedzą nabiału, tym wyższe jest ich ciśnienie krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3414588" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dieta miała być jednak wykonalna dla każdego, więc naukowcy musieli iść na pewne kompromisy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7795829" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ale przecież w opublikowanych od tamtego czasu badaniach wykazano, że w leczeniu wysokiego ciśnienia największe znaczenie ma dodawanie do diety produktów roślinnych, nie zmiany w spożyciu oleju, słodyczy, czy nabiału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22142820" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego więc nie spróbować diety w 100% roślinnej?</p>
<p>Metaanaliza z 2014 r. wykazała, że dieta wegetariańska wpływa na ciśnienie krwi dobroczynnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24566947" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>; niewykluczone jednak, że jeszcze bardziej skuteczna jest dieta w 100% roślinna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Dieta wegetariańska zapewnia ochronę przed chorobami układu krążenia, niektórymi rodzajami nowotworów i śmiercią, a dieta złożona wyłącznie z produktów roślinnych zapewnia jeszcze dodatkową ochronę przed otyłością, nadciśnieniem, cukrzycą typu 2. i śmiertelnością w wyniku chorób serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Przeprowadzone w 2014 r. badanie z udziałem 89 000 uczestników wykazało, że w przypadku osób na diecie bezmięsnej ryzyko rozwoju wysokiego ciśnienia krwi jest niższe o 55%, natomiast osoby na diecie wykluczającej mięso, jajka i nabiał obniżają swoje ryzyko aż o 75% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Zdarza się też, że ciśnienie na poziomie 110/70 jest trudne do osiągnięcia nawet dla osób na diecie roślinnej opartej na produktach nieprzetworzonych, które nie spożywają jedzenia śmieciowego czy soli. W takich przypadkach warto rozważyć włączenie do diety konkretnych produktów, które na ciśnienie wpływają wyjątkowo dobroczynnie. Jednym z nich jest siemię lniane; w badaniu z 2013 r. dla siemienia w dawce raptem kilku łyżek dziennie wykazano działanie przeciwnadciśnieniowe najsilniejsze w historii interwencji żywieniowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24126178" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> i dwa do trzech razy silniejsze niż efekty jakie daje aerobowy trening wytrzymałościowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23325392" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Na uwagę zasługują również arbuzy; z tym, że trzeba by ich zjadać jakiś kilogram dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22402472" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Teoretycznie lekarstwo idealne, ale łatwo dostępne są tylko o określonej porze roku. Wino czerwone może okazać się pomocne, ale tylko w wersji bezalkoholowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22955728" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Warzywa działają dobroczynnie zarówno w postaci surowej, jak i gotowanej, ale bardziej skuteczne wydają się surowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24257514" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. W niewielkim stopniu ciśnienie krwi poprawia również fasola, groch, ciecierzyca i soczewica <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24014659" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Zupełnie bezskuteczne okazało się natomiast kiwi, mimo że przetestowano je w badaniu sfinansowanym przez producenta tych właśnie owoców <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24655490" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Może trzeba było wziąć przykład z kalifornijskiego związku branżowego producentów rodzynek (<em>California Raisin Marketing Board</em>). Z inicjatywy organizacji przeprowadzono badanie, w którym wykazano, że rodzynki obniżają ciśnienie krwi; szkoda tylko, że jako punkt odniesienia wykorzystano tutaj ciastka i serowe krakersy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24393750" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23536128" target="_blank" rel="noopener">S Bromfield, P Muntner. High blood pressure: the leading global burden of disease risk factor and the need for worldwide prevention programs. Curr Hypertens Rep. 2013 Jun;15(3):134-6. doi: 10.1007/s11906-013-0340-9.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24246165" target="_blank" rel="noopener">A S Go, M A Bauman, S M Coleman King, G C Fonarow, W Lawrence, K A Williams, E Sanchez. An effective approach to high blood pressure control: a science advisory from the American Heart Association, the American College of Cardiology, and the Centers for Disease Control and Prevention. J Am Coll Cardiol. 2014 Apr 1;63(12):1230-8. doi: 10.1016/j.jacc.2013.11.007.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17178976" target="_blank" rel="noopener">A Mahmud, J Feely. Low-dose quadruple antihypertensive combination: more efficacious than individual agents&#8211;a preliminary report. Hypertension. 2007 Feb;49(2):272-5.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22387105" target="_blank" rel="noopener">F Mizokami, Y Koide, T Noro, K Furuta. Polypharmacy with common diseases in hospitalized elderly patients. Am J Geriatr Pharmacother. 2012 Apr;10(2):123-8. doi: 10.1016/j.amjopharm.2012.02.003.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21962309" target="_blank" rel="noopener">F H Messerli, S Bangalore. Half a century of hydrochlorothiazide: facts, fads, fiction, and follies. Am J Med. 2011 Oct;124(10):896-9. doi: 10.1016/j.amjmed.2011.05.009.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22142820" target="_blank" rel="noopener">T P de Paula, T Steemburgo, J C de Almeida, V Dall&#8217;Alba, J L Gross, M J de Azevedo. The role of Dietary Approaches to Stop Hypertension (DASH) diet food groups in blood pressure in type 2 diabetes. Br J Nutr. 2012 Jul 14;108(1):155-62. doi: 10.1017/S0007114511005381.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4418801/" target="_blank" rel="noopener">Sacks FM, Rosner B, Kass EH. Blood pressure in vegetarians. Am J Epidemiol. 1974 Nov;100(5):390-8. doi: 10.1093/oxfordjournals.aje.a112050. PMID: 4418801.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18739909" target="_blank" rel="noopener">A N Donaldson. The relation of protein foods to hypertension. Cal West Med. 1926 Mar;24(3):328-31.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22997325" target="_blank" rel="noopener">M Ezzati, E Riboli. Can noncommunicable diseases be prevented? Lessons from studies of populations and individuals. Science. 2012 Sep 21;337(6101):1482-7.</a><br />
[10] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0140673600867082" target="_blank" rel="noopener">W R Morse, Y T Beh. Blood pressure amongst aboriginal ethnic groups of Szechwan Province, West China. Lancet, 1937 Apr 229;5929:966-968.</a><br />
[11] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0140673600492482" target="_blank" rel="noopener">C P Donnison, B S Lond. Blood pressure in the African Native. It’s bearing upon the aetiology of hyperplasia and aterio-sclerosis. 1929 Jan 5-213;5497:6-7. doi:10.1016/S0140-6736(00)49248-2.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16434724" target="_blank" rel="noopener">L J Appel, M W Brands, S R Daniels, N Karanja, P J Elmer, F M Sacks; American Heart Association. Dietary approaches to prevent and treat hypertension: a scientific statement from the American Heart Association. Hypertension. 2006 Feb;47(2):296-308.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3414588" target="_blank" rel="noopener">F M Sacks, E H Kass. Low blood pressure in vegetarians: effects of specific foods and nutrients. Am J Clin Nutr. 1988 Sep;48(3 Suppl):795-800.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7795829" target="_blank" rel="noopener">F M Sacks, E Obarzanek, M M Windhauser, L P Svetkey, W M Vollmer, M McCullough, N Karanja, P H Lin, P Steele, M A Proschan. Rationale and design of the Dietary Approaches to Stop Hypertension trial (DASH). A multicenter controlled-feeding study of dietary patterns to lower blood pressure. Ann Epidemiol. 1995 Mar;5(2):108-18.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24566947" target="_blank" rel="noopener">Y Yokoyama, K Nishimura, N D Barnard, M Takegami, M Watanabe, A Sekikawa, T Okamura, Y Miyamoto. Vegetarian diets and blood pressure: a meta-analysis. JAMA Intern Med. 2014 Apr;174(4):577-87. doi: 10.1001/jamainternmed.2013.14547.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871675" target="_blank" rel="noopener">L T Le, J Sabate. Beyond meatless, the health effects of vegan diets: findings from the Adventist cohorts. Nutrients. 2014 May 27;6(6):2131-47. doi: 10.3390/nu6062131.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24126178" target="_blank" rel="noopener">D Rodriguez-Leyva, W Weighell, A L Edel,R LaVallee, E Dibrov,R Pinneker, T G Maddaford, B Ramjiawan, M Aliani, R Guzman R, G N Pierce. Potent antihypertensive action of dietary flaxseed in hypertensive patients. Hypertension. 2013 Dec;62(6):1081-9. doi: 10.1161/HYPERTENSIONAHA.113.02094.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23325392" target="_blank" rel="noopener">V A Cornelissen, R Buys, N A Smart. Endurance exercise beneficially affects ambulatory blood pressure: a systematic review and meta-analysis. J Hypertens. 2013 Apr;31(4):639-48. doi: 10.1097/HJH.0b013e32835ca964.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22402472" target="_blank" rel="noopener">A Figueroa, M A Sanchez-Gonzalez, A Wong, B H Arjmandi. Watermelon extract supplementation reduces ankle blood pressure and carotid augmentation index in obese adults with prehypertension or hypertension. Am J Hypertens. 2012 Jun;25(6):640-3. doi: 10.1038/ajh.2012.20.</a><br />
[20] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22955728" target="_blank" rel="noopener">Dealcoholized red wine decreases systolic and diastolic blood pressure and increases plasma nitric oxide: short communication. G Chiva-Blanch, M Urpi-Sarda, E Ros, S Arranz, P Valderas-Martínez, R Casas, E Sacanella, R Llorach, R M Lamuela-Raventos, C Andres-Lacueva, R Estruch. Circ Res. 2012 Sep 28;111(8):1065-8.</a><br />
[21] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24257514" target="_blank" rel="noopener">Q Chan, J Stamler, I J Brown, M L Daviglus, L Van Horn, A R Dyer, L M Oude Griep, K Miura, H Ueshima, L Zhao, J K Nicholson, E Holmes, P Elliott; INTERMAP Research Group. Relation of raw and cooked vegetable consumption to blood pressure: the INTERMAP Study. J Hum Hypertens. 2014 Jun;28(6):353-9. doi: 10.1038/jhh.2013.115.</a><br />
[22] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24014659" target="_blank" rel="noopener">V H Jayalath, R J de Souza, J L Sievenpiper, V Ha, L Chiavaroli, A Mirrahimi, M Di Buono M, Bernstein, L A Leiter, P M Kris-Etherton, V Vuksan, J Beyene, C W Kendall, D J Jenkins. Effect of dietary pulses on blood pressure: a systematic review and meta-analysis of controlled feeding trials. Am J Hypertens. 2014 Jan;27(1):56-64. doi: 10.1093/ajh/hpt155. Epub 2013 Sep 7.</a><br />
[23] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24655490" target="_blank" rel="noopener">C S Gammon, R Kruger, S J Brown, C A Conlon, P R von Hurst, W Stonehouse. Daily kiwifruit consumption did not improve blood pressure and markers of cardiovascular function in men with hypercholesterolemia. Nutr Res. 2014 Mar;34(3):235-40. doi: 10.1016/j.nutres.2014.01.005.</a><br />
[24] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24393750" target="_blank" rel="noopener">J W Anderson, K M Weiter, A L Christian, M B Ritchey, H E Bays. Raisins compared with other snack effects on glycemia and blood pressure: a randomized, controlled trial. Postgrad Med. 2014 Jan;126(1):37-43. doi: 10.3810/pgm.2014.01.2723.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-wysokiego-cisnienia-krwi/">Dieta w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-wysokiego-cisnienia-krwi/">Dieta w leczeniu wysokiego ciśnienia krwi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Apr 2023 10:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czynność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[marchew]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[potas]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie nerek]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1635</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu Wstęp: Równowaga sodu i potasu stanowi istotny element zdrowia ludzkiego organizmu. Większość Amerykanów spożywa jednak dużo więcej niż zalecana dawka sodu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</h3>
<p><em>Wstęp: Równowaga sodu i potasu stanowi istotny element zdrowia ludzkiego organizmu. Większość Amerykanów spożywa jednak dużo więcej niż zalecana dawka sodu i dużo mniej niż zalecana dawka potasu. W tej serii trzech artykułów dowiemy się, jakie stężenie sodu i potasu we krwi jest optymalne oraz czym można zastąpić sól, by zrównoważyć spożycie tych dwóch minerałów. Temat jest bardzo istotny, stawką jest tutaj w końcu ludzkie życie.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zalecenia-dotyczace-spozycia-sodu-i-potasu-spelnia-mniej-niz-1-na-5-000-amerykanow/" target="_blank" rel="noopener">Zalecenia dotyczące spożycia sodu i potasu spełnia mniej niż 1 na 5 000 Amerykanów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/" target="_blank" rel="noopener">Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</a></li>
</ol>
<p>Biorąc pod uwagę czasy ewolucji człowieka, założyć można, że optymalna dla gatunku ludzkiego dzienna dawka potasu jest dużo wyższa niż nasze aktualne spożycie rzeczywiste, czy nawet zalecane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17275582/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. U podłoża problemu leży ograniczenie spożycia wielu bogatych w potas produktów roślinnych, takich jak owoce, zielone warzywa liściaste i inne warzywa, w tym warzywa korzeniowe, którymi zajadaliśmy się w czasach pierwotnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17275582/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Współcześnie ich miejsce w naszej diecie zajęło wysokokaloryczne jedzenie śmieciowe, pełne dodanych cukrów i tłuszczów, za to całkowicie pozbawione nie tylko błonnika, ale i właśnie potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17275582/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nasza tradycyjna, w dużej mierze roślinna, dieta charakteryzowała się wysoką zawartością potasu i niską zawartością sodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747016/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Obecnie wysokie ciśnienie krwi jest drugą, zaraz po niezdrowej diecie, przyczyną śmierci na świecie ‒ zabija ponad 10 milionów ludzi rocznie <a href="http://www.healthdata.org/infographic/healthy-eating-saves-lives" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że jednym sposobem wyeliminować możemy dwóch głównych zabójców ludzkości; wystarczy, że zwiększymy nasze spożycie zdrowych, nieprzetworzonych produktów roślinnych, typu zielone warzywa czy fasola, które zawierają duże ilości obniżającego ciśnienie krwi potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27566636/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak skoro większość z nas ma w swojej diecie za dużo sodu i za mało potasu, może warto byłoby rozważyć stosowanie zamienników soli <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/jch.13482" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Przecież najpowszechniej stosowanym substytutem jest chlorek potasu, więc sód zastąpilibyśmy potasem <a href="https://www.jrnjournal.org/article/S1051-2276(18)30109-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>I, jak się okazuje, jest to strategia skuteczna. Jak pokazała metaanaliza ponad 12 randomizowanych badań kontrolowanych, zastąpienie chlorku sodu chlorkiem potasu skutkuje obniżeniem ciśnienia krwi; a w większości badań soli nie zastąpiono nawet całkowicie, tylko w mniej niż 30% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W takich proporcjach większość ludzi nie jest nawet w stanie odróżnić soli tradycyjnej od tej z dodatkiem potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nasze jedzenie obniżałoby zatem ciśnienie, nie tracąc przy tym na smaku. Gdzie jest haczyk?</p>
<p>FDA uznało chlorek potasu za substancję „ogólnie bezpieczną” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/jch.13482" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Osoby zdrowe do całkowitego zastąpienia chlorku sodu chlorkiem potasu zniechęcać może jedynie smak <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W czystej postaci związek ten może nadawać potrawom nieprzyjemny, gorzki czy też metaliczny posmak <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zależy jeszcze, co chcemy taką solą bez sodu doprawiać. Z niektórymi potrawami komponuje się świetnie, a inne z dodatkiem chlorku potasu są całkowicie niejadalne. Dobra wiadomość jest taka, że nasze kubki smakowe się zmieniają i wystarczy raptem kilka tygodni, by nauczyć się doceniać smak większości potraw bez dodatku soli. Są jednak pewne wyjątki; dla dr. Michaela Gregera było to pesto. Na szczęście chlorek potasu sprawdził się w tym przypadku świetnie ‒ smak był dokładnie taki sam jak z dodatkiem soli tradycyjnej. Z drugiej strony zamiennik soli kompletnie nie sprawdza się jako posypka do arbuza. Doprawiony solą tradycyjną owoc wydaje się słodszy, jednak z dodatkiem chlorku potasu wywołuje niemal odruch wymiotny. Jak widać, nie jest to zamiennik całkiem uniwersalny.</p>
<p>Powodem, dla którego osoby zdrowe nie muszą się martwić przedawkowaniem potasu jest fakt, że nadmiaru pozbywamy się wraz z moczem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z tym że chodzi tu o potas z jedzenia. A co z suplementami diety? W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28031983/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> nie wykazano, by długoterminowa suplementacja potasu miała się wiązać z jakimikolwiek działaniami niepożądanymi, i to w dawce aż 3 000 mg dziennie. Co więcej nawet jeśli spożycie minerału zwiększone zostaje do 15 000 mg dziennie, zdrowe nerki i tak są w stanie utrzymać stężenie potasu we krwi w normie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. I nic dziwnego; w końcu w trakcie naszej ewolucji jedliśmy tak duże ilości owoców i warzyw, że dla gatunku ludzkiego takie 15 000 mg dziennie może być dawką całkowicie naturalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Norma dla stężenia potasu we krwi wynosi od 3,5 do 5,0 mmol/l, a powodem do zmartwień jest poziom bliski 6 mmol/l <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak suplementacja potasu w dawce mniej więcej 2 000 mg dziennie, czyli tyle ile podawano uczestnikom w postaci zamienników soli w badaniach nad chlorkiem potasu, zwiększa stężenie tego minerału we krwi raptem o 0,14 mmol/l <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27566636/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: z 4 mmol/l może wzrosnąć do 4,14 mmol/l ‒ żaden powód do niepokoju.</p>
<p>Istnieje jednak coś takiego jak nadmiar potasu. Przykładem może być tutaj opis przypadku z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17194559/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>: zaciekła miłośniczka bananów podniosła swoje stężenie potasu we krwi z normalnego do ponad 6 mmol/l. Tylko że był to wynik kilku lat jedzenia nawet 20 bananów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17194559/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Natomiast opis przypadku z 2005 r. <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(05)00103-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> pokazał nam, że kiepskim pomysłem jest zjadanie w ciągu dnia prawie 5 kg marchwi. Jest to równowartość mniej więcej 75 marchewek ‒ niemożliwe, chyba że w postaci soku. Tak właśnie spożywał warzywa bohater opisu przypadku, w ramach jakiejś szarlatańskiej kuracji przeciwnowotworowej <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(05)00103-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A czy możliwe jest przedawkowanie zamienników soli?</p>
<p>W latach 40. XX w. opublikowano opis przypadku zatrucia litem w wyniku stosowania zamienników soli <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/303603" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W tamtych czasach w roli substytutu chlorku sodu stosowano bowiem chlorek litu <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/303603" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A co ze stosowanym obecnie chlorkiem potasu? Jak do tej pory odnotowano jeden przypadek śmiertelny; osoby, która w ramach próby samobójczej zjadła łyżkę chlorku potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1586419/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To w sumie niedużo, tylko łyżkę? Jak możemy stosować w kuchni coś, co może działać śmiercionośnie w tak niewielkiej dawce? Pod tym względem chlorek potasu nie jest wcale bardziej niebezpieczny niż chlorek sodu, wręcz przeciwnie; w przypadku tradycyjnej soli śmiertelna może być nawet dawka mniejsza niż łyżka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553515/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Co ciekawe w starożytnych Chinach wypicie roztworu sodu było jednym z tradycyjnych sposobów na samobójstwo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32340735/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Opublikowano również opis przypadku młodej kobiety, poddanej egzorcyzmom, w ramach których kazano jej wypić 6 szklanek roztworu soli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32340735/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Należy jednak zaznaczyć, że dla niewielkiego odsetka populacji duże dawki potasu stanowić mogą realne zagrożenie <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/jch.13482" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Mowa tu przede wszystkim o osobach z osłabioną czynnością nerek <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/jch.13482" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dlatego właśnie na szczeblu populacji zalecanie stosowania zamienników soli na bazie potasu spotyka się z dużym oporem <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/jch.13482" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeśli czyjeś nerki nie są w stanie regulować stężenia potasu, tak wysokie spożycie skutkować może poważnymi problemami zdrowotnymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Chodzi tu o osoby cierpiące na choroby nerek, cukrzycę (cukrzyca może prowadzić do uszkodzenia nerek), czy poważną niewydolność serca, a także osoby przyjmujące leki hamujące wydalanie potasu, osoby starsze i osoby z niedoczynnością nadnerczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W razie wątpliwości co do własnego ryzyka warto rozważyć badanie czynności nerek.</p>
<p>Jak na ironię, nawet wśród osób cierpiących na choroby nerek, potas na tyle skutecznie zmniejsza liczbę zgonów w wyniku wysokiego ciśnienia krwi, że zamienniki soli na bazie chlorku potasu, mimo potencjalnego ryzyka, i tak śmiertelność by prawdopodobnie obniżyły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32221505/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Dawniej zalecenia żywieniowe obejmowały ograniczenie spożycia warzyw i owoców, ze względu na ich wysoką zawartość potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31167346/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak w związku z wieloma korzyściami, jakie niesie za sobą dieta w dużej mierze roślinna, ten paradygmat szybko się zmienia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31167346/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych może być pomocna nawet w przypadku przewlekłej choroby nerek; pojawia się coraz więcej dowodów na to, że dieta roślinna pozwala spowolnić postęp choroby i opóźnić niewydolność nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Ograniczanie spożycia potasu wśród pacjentów zmagających się z zaburzeniami czynności nerek ma tak naprawdę sens tylko w przypadku osób ze zdiagnozowaną hiperkaliemią ‒ stężeniem potasu w wysokości 6 mmol/l lub więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30765535/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wygląda bowiem na to, że klucz do hamowania postępu przewlekłej choroby nerek leży w owocowo-warzywnym dziale każdego sklepu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22170526/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17275582/" target="_blank" rel="noopener">Sebastian A, Frassetto LA, Sellmeyer DE, Morris RC. The evolution-informed optimal dietary potassium intake of human beings greatly exceeds current and recommended intakes. Semin Nephrol. 2006;26(6):447-53.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747016/" target="_blank" rel="noopener">Silver LD, Farley TA. Sodium and potassium intake: mortality effects and policy implications: comment on “Sodium and potassium intake and mortality among US adults.” Arch Intern Med. 2011;171(13):1191-2.</a><br />
[3] <a href="http://www.healthdata.org/infographic/healthy-eating-saves-lives" target="_blank" rel="noopener">Healthy eating saves lives. Institute for Health Metrics and Evaluation.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27566636/" target="_blank" rel="noopener">Cappuccio FP, Buchanan LA, Ji C, Siani A, Miller MA. Systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials on the effects of potassium supplements on serum potassium and creatinine. BMJ Open. 2016;6(8):e011716.</a><br />
[5] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/jch.13482" target="_blank" rel="noopener">Farrand C, MacGregor G, Campbell NRC, Webster J. Potential use of salt substitutes to reduce blood pressure. J Clin Hypertens. 2019;21(3):350-4.</a><br />
[6] <a href="https://www.jrnjournal.org/article/S1051-2276(18)30109-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">Gimbar M. Waiter, there’s potassium in my soup! J Ren Nutr. 2018;28(4):e25-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902/" target="_blank" rel="noopener">Greer RC, Marklund M, Anderson CAM, et al. Potassium-enriched salt substitutes as a means to lower blood pressure: benefits and risks. Hypertension. 2020;75(2):266-74.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28031983/" target="_blank" rel="noopener">Maleki A, Soltanian AR, Zeraati F, Sheikh V, Poorolajal J. The flavor and acceptability of six different potassium-enriched (Sodium reduced) iodized salts: a single-blind, randomized, crossover design. Clin Hypertens. 2016;22:18.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">Palmer BF, Clegg DJ. Achieving the benefits of a high-potassium, paleolithic diet, without the toxicity. Mayo Clin Proc. 2016;91(4):496-508.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17194559/" target="_blank" rel="noopener">Tazoe M, Narita M, Sakuta R, Nagai T, Narita N. Hyperkalemia and hyperdopaminemia induced by an obsessive eating of banana in an anorexia nervosa adolescent. Brain Dev. 2007;29(6):369-72.</a><br />
[11] <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(05)00103-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">Nagasaki A, Takamine W, Takasu N. Severe hyperkalemia associated with “alternative” nutritional cancer therapy. Clin Nutr. 2005;24(5):864-5.</a><br />
[12] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/303603" target="_blank" rel="noopener">CORCORAN AC, TAYLOR RD, PAGE IH. Lithium poisoning from the use of salt substitutes. JAMA. 1949;139(11):685-8.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1586419/" target="_blank" rel="noopener">Restuccio A. Fatal hyperkalemia from a salt substitute. Am J Emerg Med. 1992;10(2):171-3.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553515/" target="_blank" rel="noopener">Campbell NRC, Webster J, Blanco-Metzler A, et al. Packages of sodium (Salt) sold for consumption and salt dispensers should be required to have a front of package health warning label: A position statement of the World Hypertension League, national and international health and scientific organizations. J Clin Hypertens (Greenwich). 2019;21(11):1623-5.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32340735/" target="_blank" rel="noopener">Metheny NA, Krieger MM. Salt toxicity: a systematic review and case reports. J Emerg Nurs. 2020;46(4):428-39.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32221505/" target="_blank" rel="noopener">Neal B, Marklund M. Is salt substitution ready for prime time? Nat Rev Cardiol. 2020;17(6):325-6.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31167346/" target="_blank" rel="noopener">Cases A, Cigarrán-Guldrís S, Mas S, Gonzalez-Parra E. Vegetable-based diets for chronic kidney disease? It is time to reconsider. Nutrients. 2019;11(6):E1263.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32268544/" target="_blank" rel="noopener">Adair KE, Bowden RG. Ameliorating chronic kidney disease using a whole food plant-based diet. Nutrients. 2020;12(4):E1007.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30765535/" target="_blank" rel="noopener">DuBose TD. Inadequate dietary potassium and progression of ckd. Clin J Am Soc Nephrol. 2019;14(3):319-20.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22170526/" target="_blank" rel="noopener">Uribarri J, Oh MS. The key to halting progression of CKD might be in the produce market, not in the pharmacy. Kidney Int. 2012;81(1):7-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Apr 2023 10:00:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[potas]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1631</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu Wstęp: Równowaga sodu i potasu stanowi istotny element zdrowia ludzkiego organizmu. Większość Amerykanów spożywa jednak dużo więcej niż zalecana dawka sodu i dużo...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</h3>
<p><em>Wstęp: Równowaga sodu i potasu stanowi istotny element zdrowia ludzkiego organizmu. Większość Amerykanów spożywa jednak dużo więcej niż zalecana dawka sodu i dużo mniej niż zalecana dawka potasu. W tej serii trzech artykułów dowiemy się, jakie stężenie sodu i potasu we krwi jest optymalne oraz czym można zastąpić sól, by zrównoważyć spożycie tych dwóch minerałów. Temat jest bardzo istotny, stawką jest tutaj w końcu ludzkie życie.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zalecenia-dotyczace-spozycia-sodu-i-potasu-spelnia-mniej-niz-1-na-5-000-amerykanow/" target="_blank" rel="noopener">Zalecenia dotyczące spożycia sodu i potasu spełnia mniej niż 1 na 5 000 Amerykanów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/" target="_blank" rel="noopener">Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-stosowania-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne stosowania zamienników soli na bazie chlorku potasu</a></li>
</ol>
<p>Spośród wszystkich szkodliwych elementów naszej diety najbardziej ryzykowne jest wysokie spożycie sodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553515/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Szacuje się, że nadmiar soli zabija miliony ludzi rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553515/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a przyczyną jest tutaj, przede wszystkim, szkodliwy wpływ na ciśnienie krwi oraz wzrost ryzyka wystąpienia udaru mózgu, zawału serca, czy uszkodzenia nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32221505/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nadciśnienie nazywane jest „cichym, niewidzialnym zabójcą”, ponieważ rzadko kiedy daje jakiekolwiek objawy, a stanowi jeden z najistotniejszych niezależnych czynników prognostycznych niektórych z naszych głównych przyczyn śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28031983/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W trakcie naszej ewolucji jedliśmy bardzo dużo potasu i mało sodu; obecnie te proporcje kompletnie się odwróciły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29301002/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ta zmiana stanowi odzwierciedlenie naszego przejścia z tradycyjnej diety bogatej w potas, pełnej owoców, zielonych warzyw i warzyw korzeniowych, na dietę opartą na żywności przetworzonej, o wysokiej zawartości soli i pozbawionej potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak już wspominaliśmy w poprzednim artykule, 98% populacji USA nie dostarcza sobie nawet minimalnej zalecanej dziennej dawki potasu, co uważane jest za problematyczne z punktu widzenia zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niskie spożycie potasu związane jest z wysokim ciśnieniem krwi i rozwojem chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Mimo tego zalecenia lekarskie w zakresie poprawy kontroli ciśnienia rzadko kiedy obejmują zwiększenie spożycia produktów w bogatych potas, takich jak owoce i warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29301002/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A przecież w wielu metaanalizach wykazano, że wysokie spożycie potasu zmniejsza ryzyko wystąpienia udaru mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29301002/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Ograniczenie ryzyka wystąpienia udaru odnotowuje się nawet po wykluczeniu czynnika poprawy kontroli ciśnienia krwi, co by potwierdzało hipotezę, że pewną rolę odgrywają tutaj również inne korzyści związane ze spożyciem potasu, takie jak ograniczenie ryzyka powstawania zakrzepów, zmniejszenie sztywności tętnic, czy hamowanie powstawania wolnych rodników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792643/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Podczas gdy wysokie spożycie sodu związane jest z 20% wyższym ryzykiem przedwczesnej śmierci, wysokie spożycie potasu ryzyko przedwczesnej śmierci o 20% obniża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747015/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z tym że sód występuje w śmieciowym jedzeniu przetworzonym, a źródłem potasu są produkty zdrowe takie jak fasola, czy zielone warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747015/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem niskie spożycie sodu i wysokie spożycie potasu stanowić może zaledwie jeden z elementów zdrowej diety, w dużej mierze roślinnej, o niskiej podaży żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747015/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Skąd pewność, że między wysokim ciśnieniem krwi i spożyciem sodu istnieje związek przyczynowo-skutkowy? Z randomizowanych badań kontrolowanych; wykazano w nich, że ograniczenie spożycia sodu skutkuje obniżeniem ciśnienia krwi <a href="https://www.bmj.com/content/368/bmj.m315" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mamy też randomizowane badania kontrolowane, z których wynika, że do obniżenia ciśnienia krwi prowadzi zwiększenie podaży potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28419159/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Może wobec tego zamiast chlorku sodu do solenia potraw używać powinniśmy chlorku potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27110818/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? Jest to główny składnik zamienników soli niezawierających sodu.</p>
<p>Chlorek potasu to naturalna sól mineralna, pozyskiwana tak samo jak tradycyjna sól sodowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27110818/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Skoro w naszej diecie jest za dużo sodu i za mało potasu, wydawałoby się, że idealnym sposobem na zrównoważenie podaży tych dwóch minerałów powinno być właśnie zastąpienie chlorku sodu chlorkiem potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27110818/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Oczywiście jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie spożycia bogatych w potas nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747016/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Owoce i warzywa oprócz potasu zawierają dodatkowo całą masę innych prozdrowotnych substancji. Nie zmienia to jednak faktu, że już sama zamiana tradycyjnej soli na chlorek potasu u osób cierpiących na nadciśnienie może w znacznym stopniu obniżyć ciśnienie krwi, co, na chwilę obecną znalazło potwierdzenie już w 10 randomizowanych badaniach kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32106813/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wykazano nawet, że zamienniki soli wspomagać mogą nie tylko leczenie, ale i profilaktykę nadciśnienia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25411279/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wiemy już, że substytuty soli mogą obniżać ciśnienie krwi; pytanie tylko czy to przekłada się na niższą zapadalność na nadciśnienie oraz, co jeszcze bardziej istotne, na ograniczenie częstości występowania np. udarów mózgu i ogólne zmniejszenie śmiertelności <a href="https://heart.bmj.com/content/105/12/953" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>? Odpowiedzi na te pytania dostarczyło nam badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32066973/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a></p>
<p>W tym randomizowanym badaniu kontrolowanym gospodarstwom domowym tradycyjną sól w jednej czwartej zastąpiono chlorkiem potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32066973/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W takich proporcjach różnica jest z reguły niewyczuwalna, a niektórym sól z dodatkiem potasu smakuje wręcz bardziej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28031983/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. No dobrze, a jakie były rezultaty zamiany? Ryzyko rozwoju nadciśnienia obniżone zostało o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32066973/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>A może jakieś badanie bardziej długoterminowe, w którym uczestników obserwowano by przez dłuższy czas, żeby sprawdzić, jak zamiana wpłynęłaby na ryzyko śmierci w wyniku chorób układu krążenia? W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16762939/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> pięć kuchni w domu opieki dla weteranów na dwa i pół roku zrandomizowano do jednej z dwóch grup. W pierwszej grupie stosowano sól tradycyjną, w drugiej, bez wiedzy personelu, chlorek sodu w połowie zastąpiono chlorkiem potasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16762939/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Osoby w drugiej grupie obniżyły swoje ryzyko śmierci w wyniku chorób układu krążenia o ok. 40% i żyły niemal rok dłużej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16762939/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W wieku 70 lat uczestnicy mieli przewidywaną dalszą długość życia typową dla osób o 14 lat młodszych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16762939/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Oznacza to, że jeśli chodzi o ryzyko śmierci, zastąpienie raptem połowy codziennej dawki tradycyjnej soli chlorkiem potasu odmładza ludzi o ponad 10 lat. W Chinach prowadzone jest właśnie bardzo obszerne randomizowane badanie kontrolowane, w 600 miejscowościach, z udziałem ponad 20 000 osób, które ma na celu sprawdzić, do jakiego stopnia zamiana chlorku sodu na chlorek potasu może ograniczyć ryzyko udaru mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31986290/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Chiny są tutaj lokalizacją idealną, ponieważ 75% spożywanego w tym kraju sodu pochodzi z posiłków przygotowywanych w domu, w przeciwieństwie, na przykład, do USA, gdzie sól spożywa się głównie wraz z żywnością przetworzoną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Z drugiej strony producenci mogliby z własnej inicjatywy zastąpić sód w swoich produktach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Dlaczego tego nie robią? I dlaczego zamienniki soli nie cieszą się większym zainteresowaniem konsumentów? Są przecież skuteczne, a smakują wcale nie gorzej niż sól tradycyjna. Może wypadałoby wykorzystać taką szansę i cieszyć się korzyściami, jakie niesie za sobą bogata w potas dieta z epoki paleolitu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Może nadszedł już czas, by zamienniki soli podbiły świat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32221505/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Pozostaje jeszcze kwestia bezpieczeństwa. Prawdą jest, że argumenty za są bardzo przekonujące, ale co z ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31448881/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>? Pojawiają się przecież głosy sprzeciwu wobec „dodawania do żywności potencjalnie śmiercionośnych zamienników soli” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31448881/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Chwila, ale jak to?! Potencjalne zagrożenia omówimy w następnym artykule.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553515/" target="_blank" rel="noopener">Campbell NRC, Webster J, Blanco-Metzler A, et al. Packages of sodium (Salt) sold for consumption and salt dispensers should be required to have a front of package health warning label: A position statement of the World Hypertension League, national and international health and scientific organizations. J Clin Hypertens (Greenwich). 2019;21(11):1623-5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32221505/" target="_blank" rel="noopener">Neal B, Marklund M. Is salt substitution ready for prime time? Nat Rev Cardiol. 2020;17:325-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28031983/" target="_blank" rel="noopener">Maleki A, Soltanian AR, Zeraati F, Sheikh V, Poorolajal J. The flavor and acceptability of six different potassium-enriched (Sodium reduced) iodized salts: a single-blind, randomized, crossover design. Clin Hypertens. 2016;22:18.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29301002/" target="_blank" rel="noopener">Burnier M. Should we eat more potassium to better control blood pressure in hypertension? Nephrol Dial Transplant. 2019;34(2):184-93.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26948054/" target="_blank" rel="noopener">Palmer BF, Clegg DJ. Achieving the benefits of a high-potassium, paleolithic diet, without the toxicity. Mayo Clin Proc. 2016;91(4):496-508.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27792643/" target="_blank" rel="noopener">Vinceti M, Filippini T, Crippa A, de Sesmaisons A, Wise LA, Orsini N. Meta-analysis of potassium intake and the risk of stroke. J Am Heart Assoc. 2016;5(10):e004210.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747015/" target="_blank" rel="noopener">Yang Q, Liu T, Kuklina EV, et al. Sodium and potassium intake and mortality among US adults: prospective data from the Third National Health and Nutrition Examination Survey. Arch Intern Med. 2011;171(13):1183-91.</a><br />
[8] <a href="https://www.bmj.com/content/368/bmj.m315" target="_blank" rel="noopener">Huang L, Trieu K, Yoshimura S, et al. Effect of dose and duration of reduction in dietary sodium on blood pressure levels: systematic review and meta-analysis of randomised trials. BMJ. 2020;368:m315.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28419159/" target="_blank" rel="noopener">Poorolajal J, Zeraati F, Soltanian AR, Sheikh V, Hooshmand E, Maleki A. Oral potassium supplementation for management of essential hypertension: A meta-analysis of randomized controlled trials. PLoS One. 2017;12(4):e0174967.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27110818/" target="_blank" rel="noopener">van Buren L, Dötsch-Klerk M, Seewi G, Newson RS. Dietary impact of adding potassium chloride to foods as a sodium reduction technique. Nutrients. 2016;8(4):235.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21747016/" target="_blank" rel="noopener">Silver LD, Farley TA. Sodium and potassium intake: mortality effects and policy implications: comment on “Sodium and potassium intake and mortality among US adults.” Arch Intern Med. 2011;171(13):1191-2.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32106813/" target="_blank" rel="noopener">Jafarnejad S, Mirzaei H, Clark CCT, Taghizadeh M, Ebrahimzadeh A. The hypotensive effect of salt substitutes in stage 2 hypertension: a systematic review and meta-analysis. BMC Cardiovasc Disord. 2020;20(1):98.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25411279/" target="_blank" rel="noopener">Peng Y-G, Li W, Wen X-X, Li Y, Hu J-H, Zhao L-C. Effects of salt substitutes on blood pressure: a meta-analysis of randomized controlled trials. Am J Clin Nutr. 2014;100(6):1448-54.</a><br />
[14] <a href="https://heart.bmj.com/content/105/12/953" target="_blank" rel="noopener">Hernandez AV, Emonds EE, Chen BA, et al. Effect of low-sodium salt substitutes on blood pressure, detected hypertension, stroke and mortality: A systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials. Heart. 2019;105(12):953-60.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32066973/" target="_blank" rel="noopener">Bernabe-Ortiz A, Sal Y Rosas VG, Ponce-Lucero V, et al. Effect of salt substitution on community-wide blood pressure and hypertension incidence. Nat Med. 2020;26(3):374-8.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16762939/" target="_blank" rel="noopener">Chang H-Y, Hu Y-W, Yue C-SJ, et al. Effect of potassium-enriched salt on cardiovascular mortality and medical expenses of elderly men. Am J Clin Nutr. 2006;83(6):1289-96.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31986290/" target="_blank" rel="noopener">Huang L, Tian M, Yu J, et al. Interim effects of salt substitution on urinary electrolytes and blood pressure in the China Salt Substitute and Stroke Study (Ssass). Am Heart J. 2020;221:136-45.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31838902" target="_blank" rel="noopener">Greer RC, Marklund M, Anderson CAM, et al. Potassium-enriched salt substitutes as a means to lower blood pressure: benefits and risks. Hypertension. 2020;75(2):266-74.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31448881/" target="_blank" rel="noopener">Lambert K, Conley M, Dumont R, et al. Letter to the editor on “Potential use of salt substitutes to reduce blood pressure.” J Clin Hypertens (Greenwich). 2019;21(10):1609-10.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-zamiennikow-soli-na-bazie-chlorku-potasu/">Skuteczność zamienników soli na bazie chlorku potasu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w leczeniu kamicy nerkowej</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-kamicy-nerkowej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-leczeniu-kamicy-nerkowej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Apr 2023 10:00:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta zasadowa]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie nerkowe]]></category>
		<category><![CDATA[kwas moczowy]]></category>
		<category><![CDATA[makaron]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[odwodnienie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[pH]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[ser]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[szczawiany]]></category>
		<category><![CDATA[tuńczyk]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1605</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w leczeniu kamicy nerkowej Jak pokazują badania, nadmierne spożycie białka odzwierzęcego stanowi czynnik ryzyka kamicy nerkowej [1]. Prawdopodobną przyczyną jest tutaj wzmożona produkcja kwasu moczowego wywołana, charakterystycznym dla białka...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-kamicy-nerkowej/">Dieta w leczeniu kamicy nerkowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-kamicy-nerkowej/">Dieta w leczeniu kamicy nerkowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w leczeniu kamicy nerkowej</h3>
<p>Jak pokazują badania, nadmierne spożycie białka odzwierzęcego stanowi czynnik ryzyka kamicy nerkowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Prawdopodobną przyczyną jest tutaj wzmożona produkcja kwasu moczowego wywołana, charakterystycznym dla białka odzwierzęcego, wysokim stężeniem aminokwasów zawierających siarkę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak powinno wyglądać leczenie kamicy nerkowej? W większości przypadków kamienie nerkowe powstają ze szczawianu wapnia, gdy mocz staje się tym związkiem przesycony <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784880" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przez wiele lat osobom cierpiącym na kamicę nerkową zalecano zatem ograniczenie spożycia wapnia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784880" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przełomem było badanie z 2002 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784873" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> opublikowane w New England Journal of Medicine. Dietę o niskiej podaży wapnia porównano tutaj z dietą o niskiej podaży białka i soli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784873" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, skuteczniejszą ochronę zapewniło ograniczenie spożycia białka i soli: ryzyko powstania nowych kamieni nerkowych w ciągu kolejnych pięciu lat zmniejszyło o połowę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784873" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>A co z ograniczeniem spożycia szczawianów, których skoncentrowanym źródłem są niektóre warzywa? W badaniu z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24859445" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> nie wykazano, by wysokie spożycie warzyw miało zwiększać ryzyko rozwoju kamieni nerkowych. Wręcz przeciwnie, dietę bogatą w nieprzetworzone produkty roślinne, w tym owoce i warzywa, powiązano z obniżeniem ryzyka, niezależnie od innych znanych czynników ryzyka kamicy nerkowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24859445" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że wysokie spożycie produktów roślinnych samo w sobie niesie za sobą dodatkowe korzyści, które nie wynikają wyłącznie z ograniczenia spożycia produktów odzwierzęcych.</p>
<p>Dobroczynny wpływ ograniczenia spożycia białka odzwierzęcego nie ogranicza się tylko do obniżenia produkcji kwasów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784880" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W wyniku zmniejszenia ilości kwasu moczowego maleje ryzyko, że zacznie on odkładać się w postaci moczanów ‒ kryształów kwasu moczowego, które z czasem przekształcać się mogą w kamienie wapniowe lub kamienie z kwasu moczowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784880" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Kamienie z kwasu moczowego są drugim najbardziej powszechnym rodzajem kamieni nerkowych, zaraz po kamieniach wapniowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23089277" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stężenie kwasu moczowego zmniejszyć można na dwa sposoby: ograniczając spożycie białka odzwierzęcego lub przyjmując odpowiednie leki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23089277" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak pokazało badanie z 2003 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14673606" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, całkowite wykluczenie z diety mięsa zmniejsza ryzyko krystalizacji kwasu moczowego o 93%. Poniższy wykres <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14673606" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> przedstawia ryzyko powstania moczanów na standardowej zachodniej diecie w porównaniu z dietą wegetariańską. Jak widzimy, po pięciu dniach na diecie zachodniej, zaprzestanie spożycia mięsa pozwoliło uczestnikom obniżyć swoje ryzyko o 93% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14673606" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_dieta-a-kamica-nerkowa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-O6kV]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1608 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_dieta-a-kamica-nerkowa.jpg" alt="wykres_dieta a kamica nerkowa" width="490" height="478" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_dieta-a-kamica-nerkowa.jpg 821w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_dieta-a-kamica-nerkowa-300x293.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_dieta-a-kamica-nerkowa-768x749.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 490px) 100vw, 490px" /></a></p>
<p>By zminimalizować ryzyko krystalizacji kwasu moczowego, pH moczu podnieść należy do 6,8 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16411127" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Cel ten osiągnąć można oczywiście przy pomocy leków, ale nie tylko <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16411127" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Inną opcją są zmiany żywieniowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14673606" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Osoba odżywiająca się w sposób charakterystyczny dla społeczeństw Zachodu może podnieść swoje pH moczu z 5,95 do zalecanego 6,8 poprzez wykluczenie z diety mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14673606" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Musimy jednak pamiętać, że nie wszystkie produkty roślinne działają zasadowo, a nie wszystkie produkty odzwierzęce są jednakowo zakwaszające.</p>
<p>W celu oceny diety pod względem wpływu na odczyn moczu opracowano specjalny wskaźnik o nazwie LAKE (<em>Load of Acid to Kidney</em>), w którym brano pod uwagę zarówno ładunek kwasu produktów spożywczych, jak i typową dla nich wielkość porcji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wskaźnik służyć miał jako narzędzie pomagające wprowadzić w diecie zmiany wspierające profilaktykę nie tylko kamieni nerkowych, zarówno tych z kwasu moczowego, jak i wapniowych, ale i innych chorób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Które produkty spożywcze okazały się najbardziej szkodliwe? Najwięcej kwasu wytwarzają ryby, np. tuńczyk <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na drugim miejscu plasuje się wieprzowina, potem ser (mleko i inne produkty nabiałowe są dużo niżej), potem wołowina <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ładunek kwasu jajek jest w rzeczywistości większy niż wołowiny, ale typowa porcja jajek jest mniejsza i dlatego zajęły w tym rankingu dopiero szóste miejsce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nieco kwasowo działają też niektóre produkty zbożowe, typu chleb, czy ryż; jedynym wyjątkiem jest tutaj makaron <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W istotnym stopniu zasadowa jest fasola, jeszcze bardziej owoce, jednak najbardziej alkalizująco ze wszystkich produktów żywieniowych działają warzywa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jak pokazało badanie z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23503881" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, same zmiany żywieniowe wystarczają, by skutecznie pozbyć się kamieni nerkowych. Nie potrzeba tu żadnych leków, czy operacji; wystarczy pić więcej wody i wprowadzić kilka zmian w diecie, na przykład ograniczyć spożycie białka odzwierzęcego, i kamienie nerkowe po prostu znikają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23503881" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Podsumowując, istnieje pięć różnych rodzajów kamieni nerkowych: szczawianowo-wapniowe, fosforanowo-wapniowe, z kwasu moczowego, cystynowe i struwitowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23439376" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o dietę, w leczeniu tego schorzenia najbardziej istotne znaczenie ma picie od 10 do 12 szklanek wody dziennie, ograniczenie spożycie białka odzwierzęcego (szczególnie mięsa) i soli oraz zwiększenie spożycia warzyw i produktów roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23439376" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">C R Tracy, S Best, A Bagrodia, J R Poindexter, B Adams-Huet, K Sakhaee, N Maalouf, C Y Pak, M S Pearle. Animal protein and the risk of kidney stones: a comparative metabolic study of animal protein sources. J Urol. 2014 Jul;192(1):137-41. doi: 10.1016/j.juro.2014.01.093.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784880" target="_blank" rel="noopener">D A Bushinsky. Recurrent hypercalciuric nephrolithiasis&#8211;does diet help? N Engl J Med. 2002 Jan 10;346(2):124-5.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11784873" target="_blank" rel="noopener">L Borghi, T Schianchi, T Meschi, A Guerra, F Allegri, U Maggiore, A Novarini. Comparison of two diets for the prevention of recurrent stones in idiopathic hypercalciuria. N Engl J Med. 2002 Jan 10;346(2):77-84.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24859445" target="_blank" rel="noopener">M D Sorensen, R S Hsi, T Chi, N Shara, J Wactawski-Wende, A J Kahn, H Wang, L Hou, M L Stoller; Women’s Health Initiative Writing Group. Dietary intake of fiber, fruit and vegetables decreases the risk of incident kidney stones in women: a Women&#8217;s Health Initiative report. J Urol. 2014 Dec;192(6):1694-9. doi: 10.1016/j.juro.2014.05.086.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23089277" target="_blank" rel="noopener">T H Mehta, D S Goldfarb. Uric acid stones and hyperuricosuria. Adv Chronic Kidney Dis. 2012 Nov;19(6):413-8. doi: 10.1053/j.ackd.2012.07.014.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14673606" target="_blank" rel="noopener">R Siener, A Hesse. The effect of a vegetarian and different omnivorous diets on urinary risk factors for uric acid stone formation. Eur J Nutr. 2003 Dec;42(6):332-7.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16411127" target="_blank" rel="noopener">B Hess. Acid-base metabolism: implications for kidney stones formation. Urol Res. 2006 Apr;34(2):134-8. Epub 2006 Jan 13.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649959" target="_blank" rel="noopener">A Trinchieri. Development of a rapid food screener to assess the potential renal acid load of diet in renal stone formers (LAKE score). Arch Ital Urol Androl. 2012 Mar;84(1):36-8.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23503881" target="_blank" rel="noopener">J Y Chae, J W Kim, J W Kim, C Y Yoon, H S Park, D G Moon, M M Oh. Increased fluid intake and adequate dietary modification may be enough for the successful treatment of uric acid stone. Urolithiasis. 2013 Apr;41(2):179-82. doi: 10.1007/s00240-012-0530-y.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23439376" target="_blank" rel="noopener">I P Heilberg, D S Goldfarb. Optimum nutrition for kidney stone disease. Adv Chronic Kidney Dis. 2013 Mar;20(2):165-74. doi: 10.1053/j.ackd.2012.12.001.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-kamicy-nerkowej/">Dieta w leczeniu kamicy nerkowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-kamicy-nerkowej/">Dieta w leczeniu kamicy nerkowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/co-jesc-by-chronic-tetnice-przed-tluszczami-nasyconymi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-jesc-by-chronic-tetnice-przed-tluszczami-nasyconymi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Apr 2023 10:00:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[borówki amerykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[jagody acai]]></category>
		<category><![CDATA[maliny]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[migdały]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy włoskie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[sok pomarańczowy]]></category>
		<category><![CDATA[sok z żurawiny]]></category>
		<category><![CDATA[soki]]></category>
		<category><![CDATA[soki owocowe]]></category>
		<category><![CDATA[śródbłonek]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[winogrona]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1587</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi? Wstęp: Badania pokazują, że już pojedynczy posiłek o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych może na wiele godzin osłabić czynność tętnic. W tej serii...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jesc-by-chronic-tetnice-przed-tluszczami-nasyconymi/">Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jesc-by-chronic-tetnice-przed-tluszczami-nasyconymi/">Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi?</h3>
<p><em>Wstęp: Badania pokazują, że już pojedynczy posiłek o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych może na wiele godzin osłabić czynność tętnic. W tej serii trzech artykułów sprawdzimy, jak tłuszcze nasycone wpływają na nasz organizm oraz dlaczego aktywność fizyczna i odpowiednia dieta działają na nasze tętnice ochronnie, wspomagając tym samym profilaktykę czołowego zabójcy ludzkości ‒ choroby niedokrwiennej serca. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/tluszcze-wywoluja-stan-zapalny-tetnic-i-pluc-juz-po-jednym-posilku/" target="_blank" rel="noopener">Tłuszcze nasycone wywołują stan zapalny tętnic i płuc już po jednym posiłku</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-jako-sposob-na-ochrone-tetnic-przed-smieciowym-jedzeniem/" target="_blank" rel="noopener">Aktywność fizyczna jako sposób na ochronę tętnic przed śmieciowym jedzeniem</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jesc-by-chronic-tetnice-przed-tluszczami-nasyconymi/" target="_blank" rel="noopener">Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi?</a></li>
</ol>
<p>W badaniu z 2001 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wegetarian i mięsożerców porównano pod względem czynności tętnic. Jak się okazało, zdolność tętnic do rozszerzania się i wspierania przepływu krwi była aż czterokrotnie lepsza wśród wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W sumie nic dziwnego; wegetarianie są w końcu, z reguły, młodsi, szczuplejsi, mniej palą i rzadziej cierpią na schorzenia typu cukrzyca, wysoki poziom cholesterolu, wysokie ciśnienie krwi, czy choroba niedokrwienna serca. Jednak wszystkie te czynniki były w tym badaniu kontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Uczestnikami były wyłącznie zdrowe osoby niepalące, a mięsożercy nie różnili się od wegetarian pod względem masy ciała, ciśnienia krwi, czy nawet poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mimo wszystko ich tętnice wypadły zdecydowanie gorzej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tętnice w najlepszym stanie miały osoby, które najdłużej były na diecie wegetariańskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Stopień, do którego dana osoba miała lepszą czynność tętnic skorelowano z liczbą jej lat na diecie bezmięsnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z wiekiem wegetarianie nie doświadczali pogorszenia czynności tętnic, wręcz przeciwnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Im dłużej nie jedli mięsa, tym ich tętnice stawały się coraz zdrowsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że dieta wegetariańska, sama w sobie, ma bezpośredni wpływ na czynność tętnic i może przyczynić się do obniżenia zapadalności na miażdżycę oraz śmiertelności w wyniku chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Skoro w badaniu udało się wykluczyć wszystkie inne znane czynniki ryzyka, winę za różnice w czynności tętnic ponosić musiało samo jedzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakie konkretnie aspekty jedzenia? Może była to po prostu kwestia wyeliminowania szkodliwego działania mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? A może pewną rolę odgrywało tutaj też, charakterystyczne dla diety wegetariańskiej, wyższe spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych, na przykład jednej dodatkowej porcji warzyw dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24523914/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>?</p>
<p>W badaniu z 1997 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9036757/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> naukowcy porównali ze sobą dwa niezdrowe posiłki (McMuffin wieprzowy z jajkiem i słodzone płatki śniadaniowe) i odkryli, że posiłek wysokotłuszczowy osłabił czynność tętnic w ciągu kilku godzin, a posiłek wysokocukrowy już takich skutków nie wywołał. Uznali wobec tego, że była to wina tłuszczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9036757/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Możliwe jednak, że chodzi tu wyłącznie o tłuszcze odzwierzęce. Inaczej na zdrowie tętnic wpływają bowiem bogate w tłuszcze nieprzetworzone produkty roślinne, takie jak orzechy. Jak pokazał przegląd systematyczny wszystkich randomizowanych badań kontrolowanych nad wpływem orzechów na czynność tętnic, dzięki spożyciu orzechów stan zdrowia tętnic z czasem ulega wręcz poprawie <a href="https://bmjopen.bmj.com/content/7/11/e016863" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A czy ich dobroczynne działanie wystarczy, by zneutralizować szkodliwy wpływ kanapki z salami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30170643/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Zaraz się przekonamy. Jak pokazało badanie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30170643/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, odpowiedź brzmi „tak” w przypadku orzechów włoskich i „nie” w przypadku migdałów. Podobnie jak niektóre owoce są zdrowsze od pozostałych, np. borówki amerykańskie vs. banany, tak samo niezwykłymi właściwościami prozdrowotnymi wyróżniają się niektóre rodzaje orzechów. I wygląda na to, że orzechy włoskie to taka sama gwiazda wśród orzechów jak borówki amerykańskie wśród owoców.</p>
<p>A skoro już mowa o borówkach, w 2014 r. przeprowadzono randomizowane, kontrolowane badanie krzyżowe, w którym uczestników przydzielono do jednej z trzech grup <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25044909/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pierwsza grupa jadła borówki gotowane, druga ‒ surowe, trzecia borówek nie jadła w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25044909/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Gdy uczestnikom podano słodkie bułki na bazie białej mąki, cukru, jajek, masła i soli, w ciągu kolejnych sześciu godzin ich czynność tętnic uległa stopniowemu osłabieniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25044909/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wystarczyło jednak do bułek dodać odpowiednik jednej szklanki borówek, a posiłek podziałał dokładnie na odwrót ‒ czynność tętnic uległa znacznej poprawie, porównywalnej do efektów jakie udało się osiągnąć w grupie, która wypiła smoothie z surowych borówek zmiksowanych z wodą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25044909/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Mniej skuteczne okazały się truskawki; w ilości mniej więcej jednej szklanki owoce nie zdołały uchronić tętnic przez szkodliwym wpływem naleśników z serem, z dodatkiem bitej śmietany, słodkiego syropu, jajek i bekonu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28003205/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W obronie truskawek należy jednak przyznać, że postawiono je tutaj przed nie lada wyzwaniem.</p>
<p>A jak z posiłkiem o zbliżonej zawartości tłuszczu poradzą sobie jagody açai? W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27680990/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> smoothie ze 150 g mrożonych jagód i małego banana zmiksowanych z wodą znacząco poprawiło czynność tętnic. W grupie kontrolnej uczestnicy wypili smoothie z takiego samego banana zmiksowanego z wodą zabarwioną na fioletową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27680990/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wyglądem napój przypominał więc smoothie z açai, można jednak przypuszczać, że różnił się nieco smakiem. Za to w 2018 r. pewna grupa naukowców wzięła już pod uwagę wszystkie możliwe czynniki i przeprowadziła podwójnie zaślepione, randomizowane badanie kontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Tym razem przetestowano skuteczność malin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W jednej grupie uczestnicy wypili smoothie z ¾ szklanki mrożonych malin zmiksowanych z wodą, w drugiej ‒ takie samo smoothie tylko z podwójną ilością malin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Badani w grupie placebo dostali napój nie do odróżnienia od malinowego smoothie, zarówno pod względem wyglądu, jak i smaku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Czynność tętnic uczestników zmierzono, po raz pierwszy, 2 godziny po posiłku, a potem jeszcze raz, 24 godziny po posiłku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Malinowe smoothie podziałało w obu wersjach, a placebo okazało się bezskuteczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Warto zauważyć, że dawka ¾ szklanki zadziałała równie dobrze co 1½ szklanki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wygląda na to, że korzystny wpływ owoców narasta tylko, gdy spożywamy je w ilości do jednej szklanki, a powyżej tej granicy następuje zastój <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004888/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Taką samą prawidłowość zaobserwowano w przypadku borówek amerykańskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004888/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Ale to tak na marginesie; najważniejszy jest fakt, że spożycie realistycznej ilości malin doraźnie poprawia czynność tętnic, a efekty utrzymują się do 24 godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. No dobrze, tylko że pod koniec dnia tej poprawy pozostaje już tylko 1% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. To prawda, ale na poziomie populacji każdy 1% powiązany jest z 12-procentowym spadkiem ryzyka wystąpienia zdarzenia sercowo-naczyniowego, typu zawał serca czy udar mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26567372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A to wszystko dzięki zwykłemu owocowemu smoothie.</p>
<p>A jak owoce jagodowe sprawdzą się w formie soku? W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27242317/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> przetestowano sok żurawinowy w pięciu różnych stężeniach, w porównaniu z placebo, rzekomo nie do odróżnienia pod względem koloru i smaku. Sok w stężeniu 25% wywołał nieznaczną poprawę po dwóch godzinach; po wypiciu soku w stężeniu 50% efekty utrzymywały się jeszcze po ośmiu godzinach. Czynność tętnic w ciągu kilku godzin poprawił też sok w stężeniu 75%, sok niemal w ogóle nierozcieńczony i sok wysoko skoncentrowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27242317/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Należy jednak zaznaczyć, że w tym przypadku, podobnie zresztą jak w badaniu nad malinami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, owoce przetestowano w izolacji, nie jako strategię ratowania tętnic po spożyciu jakiegoś zabójczo tłustego posiłku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27242317/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A jak z wysokotłuszczowym posiłkiem poradzi sobie sok z mieszanki owoców jagodowych? W badaniu z 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31208093" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> naukowcy przetestowali sok z winogron, borówki brusznicy, borówek amerykańskich, truskawek i aronii. Jak się okazało, podczas gdy spożyty bez dodatku napoju posiłek osłabił czynność tętnic w ciągu raptem kilku godzin, owocowy sok zdołał to szkodliwe działanie zneutralizować; wśród uczestników, którzy wypili sok nie odnotowano żadnych znaczących zmian w czynności tętnic <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31208093" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Oczywiście gdyby nie przeszkoda w postaci nadmiaru tłuszczu napój zdołałby zapewne stan tętnic poprawić, ale lepsze coś niż nic.</p>
<p>A na ile skuteczny jest zwykły sok pomarańczowy? W innym badaniu z 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31681007" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> uczestnikom podano posiłek wysokotłuszczowy w postaci croissantów z szynką i z serem oraz jeden z czterech napojów: wodę, sok pomarańczowy, zieloną herbatę lub czerwone wino. Posiłek tętnicom zdecydowanie zaszkodził, czego nie zdołał niestety powstrzymać żaden z przetestowanych napojów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31681007" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Croissantów z szynką i serem lepiej jest najwyraźniej po prostu unikać.</p>
<p>Popijanie tłustego posiłku sokiem pomarańczowym może być wręcz szkodliwe. W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27901186/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> wszyscy uczestnicy zjedli kanapki z bekonem i serem, z tą różnicą, że w jednej grupie dostali do posiłku sok pomarańczowy, a w drugiej nie. Jak się okazało, sok spowodował, że podwyższone stężenie tłuszczu we krwi utrzymywało się przez dłuższy czas <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27901186/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wszystko dlatego, że nasz organizm w pierwszej kolejności, jako źródło energii, wykorzystuje cukry wolne, zawarte, między innymi, właśnie w owocowych sokach. W przeciwieństwie do cukrów w owocach nieprzetworzonych, cukry wolne nie są zamknięte w ścianach komórkowych.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11500198/" target="_blank" rel="noopener">Lin CL, Fang TC, Gueng MK. Vascular dilatory functions of ovo-lactovegetarians compared with omnivores. Atherosclerosis. 2001;158(1):247-51.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24523914/" target="_blank" rel="noopener">Chiu THT, Huang H-Y, Chiu Y-F, et al. Taiwanese vegetarians and omnivores: dietary composition, prevalence of diabetes and IFG. PLoS One. 2014;9(2):e88547.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9036757/" target="_blank" rel="noopener">Vogel RA, Corretti MC, Plotnick GD. Effect of a single high-fat meal on endothelial function in healthy subjects. Am J Cardiol. 1997;79(3):350-4.</a><br />
[4] <a href="https://bmjopen.bmj.com/content/7/11/e016863" target="_blank" rel="noopener">Neale EP, Tapsell LC, Guan V, Batterham MJ. The effect of nut consumption on markers of inflammation and endothelial function: a systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials. BMJ Open. 2017;7(11):e016863.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30170643/" target="_blank" rel="noopener">Bhardwaj R, Dod H, Sandhu MS, et al. Acute effects of diets rich in almonds and walnuts on endothelial function. Indian Heart J. 2018;70(4):497-501.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25044909/" target="_blank" rel="noopener">Rodriguez-Mateos A, Del Pino-García R, George TW, Vidal-Diez A, Heiss C, Spencer JPE. Impact of processing on the bioavailability and vascular effects of blueberry (Poly)phenols. Mol Nutr Food Res. 2014;58(10):1952-61.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28003205/" target="_blank" rel="noopener">Richter CK, Skulas-Ray AC, Gaugler TL, Lambert JD, Proctor DN, Kris-Etherton PM. Incorporating freeze-dried strawberry powder into a high-fat meal does not alter postprandial vascular function or blood markers of cardiovascular disease risk: a randomized controlled trial. Am J Clin Nutr. 2017;105(2):313-22.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27680990/" target="_blank" rel="noopener">Alqurashi RM, Galante LA, Rowland IR, Spencer JP, Commane DM. Consumption of a flavonoid-rich açai meal is associated with acute improvements in vascular function and a reduction in total oxidative status in healthy overweight men. Am J Clin Nutr. 2016;104(5):1227-35.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29802820/" target="_blank" rel="noopener">Istas G, Feliciano RP, Weber T, et al. Plasma urolithin metabolites correlate with improvements in endothelial function after red raspberry consumption: A double-blind randomized controlled trial. Arch Biochem Biophys. 2018;651:43-51.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004888/" target="_blank" rel="noopener">Rodriguez-Mateos A, Rendeiro C, Bergillos-Meca T, et al. Intake and time dependence of blueberry flavonoid-induced improvements in vascular function: a randomized, controlled, double-blind, crossover intervention study with mechanistic insights into biological activity. Am J Clin Nutr. 2013;98(5):1179-91.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26567372/" target="_blank" rel="noopener">Matsuzawa Y, Kwon T-G, Lennon RJ, Lerman LO, Lerman A. Prognostic value of flow-mediated vasodilation in brachial artery and fingertip artery for cardiovascular events: a systematic review and meta-analysis. J Am Heart Assoc. 2015;4(11):e002270.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27242317/" target="_blank" rel="noopener">Rodriguez-Mateos A, Feliciano RP, Boeres A, et al. Cranberry (Poly)phenol metabolites correlate with improvements in vascular function: A double-blind, randomized, controlled, dose-response, crossover study. Mol Nutr Food Res. 2016;60(10):2130-40.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31208093" target="_blank" rel="noopener">Rouyer O, Auger C, Charles A-L, et al. Effects of a high fat meal associated with water, juice, or champagne consumption on endothelial function and markers of oxidative stress and inflammation in young, healthy subjects. J Clin Med. 2019;8(6):859.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31681007" target="_blank" rel="noopener">Muggeridge DJ, Goszcz K, Treweeke A, et al. Co-ingestion of antioxidant drinks with an unhealthy challenge meal fails to prevent post-prandial endothelial dysfunction: an open-label, crossover study in older overweight volunteers. Front Physiol. 2019;10:1293.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27901186/" target="_blank" rel="noopener">Coelho RCLA, Hermsdorff HHM, Gomide RS, Alves RDM, Bressan J. Orange juice with a high-fat meal prolongs postprandial lipemia in apparently healthy overweight/obese women. Arch Endocrinol Metab. 2017;61(3):263-8.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jesc-by-chronic-tetnice-przed-tluszczami-nasyconymi/">Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jesc-by-chronic-tetnice-przed-tluszczami-nasyconymi/">Co jeść, by chronić tętnice przed tłuszczami nasyconymi?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hamowanie MMP-9, enzymu odpowiedzialnego za przerzuty nowotworowe, przy pomocy warzyw strączkowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/hamowanie-mmp-9-enzymu-odpowiedzialnego-za-przerzuty-nowotworowe-przy-pomocy-warzyw-straczkowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=hamowanie-mmp-9-enzymu-odpowiedzialnego-za-przerzuty-nowotworowe-przy-pomocy-warzyw-straczkowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Mar 2023 11:00:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[cebula]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[grzyby]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zioła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1517</guid>

					<description><![CDATA[<p>Hamowanie MMP-9, enzymu odpowiedzialnego za przerzuty nowotworowe, przy pomocy warzyw strączkowych Chociaż wydajemy miliardy dolarów na nowe, wymyślne rodzaje chemioterapii, przewiduje się, że przelewający się zlew w postaci wydatków na...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hamowanie-mmp-9-enzymu-odpowiedzialnego-za-przerzuty-nowotworowe-przy-pomocy-warzyw-straczkowych/">Hamowanie MMP-9, enzymu odpowiedzialnego za przerzuty nowotworowe, przy pomocy warzyw strączkowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hamowanie-mmp-9-enzymu-odpowiedzialnego-za-przerzuty-nowotworowe-przy-pomocy-warzyw-straczkowych/">Hamowanie MMP-9, enzymu odpowiedzialnego za przerzuty nowotworowe, przy pomocy warzyw strączkowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Hamowanie MMP-9, enzymu odpowiedzialnego za przerzuty nowotworowe, przy pomocy warzyw strączkowych</h3>
<p>Chociaż wydajemy miliardy dolarów na nowe, wymyślne rodzaje chemioterapii, przewiduje się, że przelewający się zlew w postaci wydatków na leczenie nowotworów w ciągu następnych kilkudziesięciu lat przelewać się będzie o ok. 70% bardziej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Stosowane obecnie leki służą bowiem jedynie wycieraniu wody z podłogi, nie pozwalają jednak zakręcić kranu. Ze względu na skutki uboczne i koszt leków nie da się raczej stosować w profilaktyce raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak istnieją niepodważalne dowody, że zarówno w walce z nowotworami jak i w ich profilaktyce skuteczne są związki bioaktywne obecne w nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W jednym z poprzednich artykułów mówiliśmy o <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/" target="_blank" rel="noopener">wpływie żywienia na dziesięć właściwości raka</a> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30581989/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W dużym uproszczeniu, dowody naukowe wskazują na istotne znaczenie jak najmniejszego spożycia produktów odzwierzęcych i, być może przede wszystkim, jak największego spożycia produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wśród produktów najbardziej dobroczynnych wyróżnić można owoce (szczególnie owoce jagodowe), warzywa (szczególnie warzywa zielone), warzywa strączkowe (takie jak fasola, groch, ciecierzyca, czy soczewica), orzechy i nasiona (szczególnie siemię lniane), grzyby, cebulę, czosnek, zioła i przyprawy (np. kurkumę) oraz w kategorii napojów, zieloną herbatę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Niewykluczone, że chemioterapia nie radzi sobie nawet z tym metaforycznym wycieraniem wody. Leki przeciwnowotworowe przyczyniają się do pogorszenia jakości życia pacjentów i często tego życia im nawet nie wydłużają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21383701/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ludzie płacą więc za te leki, niejednokrotnie sprzedając w tym celu swoje domy, po to tylko, żeby zmienić swoje życie na gorsze, i to jeszcze całkowicie na darmo. Według niektórych ekspertów jednym z wymogów do zatwierdzenia leku przeciwnowotworowego powinno być udowodnione działanie wydłużające życie pacjentów o co najmniej 3 miesiące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21383701/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tylko co jeśli w obliczu takich żądań producenci chemioterapii całkowicie zaprzestaliby swojej działalności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21383701/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Z drugiej strony, może wymóg istotnych klinicznie korzyści (wydawałoby się, że niezbyt wygórowany) skłoniłby przemysł farmaceutyczny do przeznaczenia większej ilości zasobów na walkę z rakiem, poprzez hamowanie mechanizmów kluczowych dla rozwoju choroby, takich jak tworzenie się przerzutów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21383701/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przerzuty są przecież odpowiedzialne za 90% zgonów nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21383701/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co z tego, że w wyniku stosowania danego leku zmniejszy się guz pierwotny, jeśli nowotwór dalej skraca życie pacjenta, rozprzestrzeniając się na inne narządy?</p>
<p>A jak z rakiem przerzutowym radzą sobie te naturalne, roślinne związki bioaktywne? Jak pokazują badania, fitoskładniki są w stanie zahamować nowotwór niemal na każdym etapie inwazji ‒ kaskady metastatycznej, przynajmniej w badaniach <em>in vitro</em>, na szalkach Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30903319/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Lista produktów, które zawierają te anty-przerzutowe fitoskładniki obejmuje m.in.: kurkumę, zieloną herbatę, czosnek, imbir, owoce jagodowe, granaty, brokuły, winogrona, czy jabłka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24390421/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W badaniach wykazano, że te związki blokują przeróżne szlaki sygnalizacyjne nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24390421/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>; w tym artykule skupimy się jednak na jednym: metaloproteinazach macierzy zewnątrzkomórkowej (MMPs) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31014516/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak już ustaliliśmy, przerzuty odpowiedzialne są za ok. 90% przypadków niepełnosprawności i śmierci w wyniku raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31014516/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. MMPs zasługują tutaj na szczególną uwagę, ponieważ biorą one aktywny udział w całym procesie metastazy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31014516/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Metaloproteinazy macierzy to enzymy, które umożliwiają nowotworom przedostanie się przez otaczające tkanki do limfy czy krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23202950/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tym sposobem nowotwór rozprzestrzenia się po organizmie i atakuje inne narządy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23202950/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Przemysł farmaceutyczny opracował inhibitory metaloproteinaz macierzy, które sprawdziły się w badaniach na zwierzętach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11923519/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, ale u ludzi wywoływały poważne skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29318564/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Może by tak wobec tego spróbować podejścia żywieniowego? Warzywa strączkowe (fasola, groch, ciecierzyca i soczewica) zawierają białka, które hamują aktywność MMPs <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Które warzywa strączkowe są najbardziej skuteczne? W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> przetestowano następujące rodzaje: łubin, ciecierzyca, groch, fasola czarne oczko, soczewica, bardziej pospolite rodzaje fasoli (takie jak czerwona, czarna, czy pinto), bób i soja. Które wypadły najlepiej?</p>
<p>Bez żadnych strączków niczym niezakłócona aktywność metaloproteinaz macierzy wynosiła ok. 100% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dodatek białka grochu za bardzo tu nie pomógł, za to fasola czarne oczko, soczewica, pospolite rodzaje fasoli i bób obniżyły aktywność tych enzymów o ponad 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Które ze strączków osłabiły ich aktywność o ponad 90%? Łubin, ciecierzyca i soja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pytanie tylko, czy równie skuteczne będą w spowalnianiu rozprzestrzeniania się nowotworu.</p>
<p>Naukowcy umieścili na szalce Petriego warstwę komórek ludzkiego raka jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Następnie przy pomocy żyletki rozdzielili komórki na dwie grupy, pozostawiając między nimi cienki pasek pustej przestrzeni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Komórki zapełniły powstałą lukę w ciągu 48 godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak dodatek białka łubinu, ciecierzycy lub soi sprawił, że zapełnienie pustej przestrzeni stało się dla komórek dużo większym wyzwaniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. No dobrze, ale w tym badaniu użyto strączków w postaci surowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co jeśli te hamujące rozwój nowotworu białka nie są odporne na obróbkę cieplną? Na szczęście, jak pokazało badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28264435/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, inhibitory metaloproteinaz macierzy, przynajmniej w soi, pozostają aktywne nawet po obróbce cieplnej.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że spożycie warzyw strączkowych zmniejsza ryzyko rozwoju raka jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25739376/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Tylko że akurat rak jelita grubego może wchodzić z tymi strączkowymi białkami w bezpośredni kontakt; jest to przecież nowotwór, którego rozwój zapoczątkowany zostaje w wyściółce jelita grubego. Jeśli te białka nie przedostają się do krwiobiegu, niewykluczone, że w przypadku hamowania przerzutów innych rodzajów nowotworów okażą się bezskuteczne.</p>
<p>W przypadku osób na diecie wegetariańskiej stężenie metaloproteinaz macierzy jest z reguły dużo niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496081/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przypuszcza się jednak, że jest to kwestia niższego poziomu markerów stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30947338/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>; z tego samego powodu niższe stężenie MMP odnotowuje się wśród osób niepalących, w porównaniu z palaczami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23825535/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. I to bardzo dobrze, bo ten enzym, nie dość, że jest markerem nowotworowym, to jeszcze może przyczyniać się do rozwoju chorób autoimmunologicznych i chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30262739/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. MMP, niczym maczeta, może przebijać się przez wypełnione cholesterolem zmiany miażdżycowe, które wyściełają chore tętnice <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496081/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W efekcie dojść może do pęknięcia blaszki miażdżycowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496081/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak wiadomo, wśród osób, które odżywiają się w dużym stopniu roślinne rzadziej dochodzi do rozwoju choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że korzyści związane z dietą roślinną, szczególnie w 100% roślinną, obejmują również obniżenie ryzyka zachorowania na raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">Lachance JC, Radhakrishnan S, Madiwale G, Guerrier S, Vanamala JKP. Targeting hallmarks of cancer with a food-system-based approach. Nutrition. 2020;69:110563.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30581989/" target="_blank" rel="noopener">Chen KL, Jung P, Kulkoyluoglu-Cotul E, et al. Impact of Diet and Nutrition on Cancer Hallmarks. J Cancer Prev Curr Res. 2017;7(4):240.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">Logan J, Bourassa MW. The rationale for a role for diet and nutrition in the prevention and treatment of cancer. Eur J Cancer Prev. 2018;27(4):406-10.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21383701/" target="_blank" rel="noopener">Cancer drugs: remedy required [correction appears in Nat Med. 2011 Apr;17(4):514]. Nat Med. 2011;17(3):231.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30903319/" target="_blank" rel="noopener">Kapinova A, Kubatka P, Liskova A, et al. Controlling metastatic cancer: the role of phytochemicals in cell signaling. J Cancer Res Clin Oncol. 2019;145(5):1087-109.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24390421/" target="_blank" rel="noopener">Singh BN, Singh HB, Singh A, Naqvi AH, Singh BR. Dietary phytochemicals alter epigenetic events and signaling pathways for inhibition of metastasis cascade: phytoblockers of metastasis cascade. Cancer Metastasis Rev. 2014;33(1):41-85.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31014516/" target="_blank" rel="noopener">Gonzalez-Avila G, Sommer B, Mendoza-Posada DA, Ramos C, Garcia-Hernandez AA, Falfan-Valencia R. Matrix metalloproteinases participation in the metastatic process and their diagnostic and therapeutic applications in cancer [correction appears in Crit Rev Oncol Hematol. 2019 Jun;138:172]. Crit Rev Oncol Hematol. 2019;137:57-83.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23202950/" target="_blank" rel="noopener">Herszényi L, Hritz I, Lakatos G, Varga MZ, Tulassay Z. The behavior of matrix metalloproteinases and their inhibitors in colorectal cancer. Int J Mol Sci. 2012;13(10):13240-63.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11923519/" target="_blank" rel="noopener">Coussens LM, Fingleton B, Matrisian LM. Matrix metalloproteinase inhibitors and cancer: trials and tribulations. Science. 2002;295(5564):2387-92.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29318564/" target="_blank" rel="noopener">Piperigkou Z, Manou D, Karamanou K, Theocharis AD. Strategies to Target Matrix Metalloproteinases as Therapeutic Approach in Cancer. Methods Mol Biol. 2018;1731:325-48.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26616921/" target="_blank" rel="noopener">Lima AI, Mota J, Monteiro SA, Ferreira RM. Legume seeds and colorectal cancer revisited: Protease inhibitors reduce MMP-9 activity and colon cancer cell migration. Food Chem. 2016;197(Pt A):30-8.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28264435/" target="_blank" rel="noopener">Lima A, Oliveira J, Saúde F, Mota J, Ferreira RB. Proteins in Soy Might Have a Higher Role in Cancer Prevention than Previously Expected: Soybean Protein Fractions Are More Effective MMP-9 Inhibitors Than Non-Protein Fractions, Even in Cooked Seeds. Nutrients. 2017;9(3):201.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25739376/" target="_blank" rel="noopener">Zhu B, Sun Y, Qi L, Zhong R, Miao X. Dietary legume consumption reduces risk of colorectal cancer: evidence from a meta-analysis of cohort studies. Sci Rep. 2015;5:8797.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496081/" target="_blank" rel="noopener">Navarro JA, de Gouveia LA, Rocha-Penha L, et al. Reduced levels of potential circulating biomarkers of cardiovascular diseases in apparently healthy vegetarian men. Clin Chim Acta. 2016;461:110-3.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30947338/" target="_blank" rel="noopener">Craddock JC, Neale EP, Peoples GE, Probst YC. Vegetarian-Based Dietary Patterns and their Relation with Inflammatory and Immune Biomarkers: A Systematic Review and Meta-Analysis. Adv Nutr. 2019;10(3):433-51.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23825535/" target="_blank" rel="noopener">Snitker S, Xie K, Ryan KA, et al. Correlation of circulating MMP-9 with white blood cell count in humans: effect of smoking. PLoS One. 2013;8(6):e66277.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30262739/" target="_blank" rel="noopener">Huang H. Matrix Metalloproteinase-9 (MMP-9) as a Cancer Biomarker and MMP-9 Biosensors: Recent Advances. Sensors (Basel). 2018;18(10):3249.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">Dinu M, Abbate R, Gensini GF, Casini A, Sofi F. Vegetarian, vegan diets and multiple health outcomes: A systematic review with meta-analysis of observational studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017;57(17):3640-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hamowanie-mmp-9-enzymu-odpowiedzialnego-za-przerzuty-nowotworowe-przy-pomocy-warzyw-straczkowych/">Hamowanie MMP-9, enzymu odpowiedzialnego za przerzuty nowotworowe, przy pomocy warzyw strączkowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hamowanie-mmp-9-enzymu-odpowiedzialnego-za-przerzuty-nowotworowe-przy-pomocy-warzyw-straczkowych/">Hamowanie MMP-9, enzymu odpowiedzialnego za przerzuty nowotworowe, przy pomocy warzyw strączkowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pestycydy (DDT) i choroba Alzheimera</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-ddt-i-choroba-alzheimera/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pestycydy-ddt-i-choroba-alzheimera</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Mar 2023 11:00:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dioksyny]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1508</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pestycydy (DDT) i choroba Alzheimera Chociaż lista genów podatności na chorobę Alzheimera nieustannie się powiększa, nawet wszystkie razem wzięte odpowiedzialne są jedynie za niecałą połowę przypadków [1]. Najbardziej przekonującym dowodem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-ddt-i-choroba-alzheimera/">Pestycydy (DDT) i choroba Alzheimera</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-ddt-i-choroba-alzheimera/">Pestycydy (DDT) i choroba Alzheimera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Pestycydy (DDT) i choroba Alzheimera</h3>
<p>Chociaż lista genów podatności na chorobę Alzheimera nieustannie się powiększa, nawet wszystkie razem wzięte odpowiedzialne są jedynie za niecałą połowę przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najbardziej przekonującym dowodem wskazującym na naszą potencjalną kontrolę nad rozwojem choroby jest fakt, że wśród bliźniąt jednojajowych, których geny są identyczne, choruje z reguły tylko jedno z rodzeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473699/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Musimy zatem rozważyć wszystkie czynniki przyczyniające się do rozwoju Alzheimera, nie tylko podatność genetyczną.</p>
<p>W artykule dotyczącym <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">pestycydów w kontekście ryzyka rozwoju raka</a> omówiliśmy badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> Niektóre pestycydy chloroorganiczne, w tym DDE (metabolit DDT) przez Amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA) uznane zostały za substancje możliwie rakotwórcze dla człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak w tym badaniu obecność tych związków we krwi powiązano nie z podwyższonym ryzykiem śmiertelności w wyniku raka, tylko z podwyższonym ryzykiem śmiertelności z innych przyczyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podejrzewali, że może to być kwestia ryzyka związanego z cukrzycą lub demencją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W tym artykule zajmiemy się demencją. Badanie z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>: „Podwyższone stężenie pestycydów w surowicy a ryzyko rozwoju choroby Alzheimera”.</p>
<p>Zespół badaczy z Uniwersytetu Rutgersa wykazał, że pacjenci z Alzheimerem mają we krwi znacznie wyższe stężenie DDE niż osoby w grupie kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Badania autopsyjne pokazały, że poziom tych związków we krwi stanowi odzwierciedlenie ich poziomu w mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Osoby z najwyższym stężeniem miały mniej więcej cztery razy większe ryzyko rozwoju choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Możliwym wyjaśnieniem jest tutaj fakt, że na szalce Petriego DDE przyczynia się do zwiększenia poziomu białka prekursorowego amyloidu w komórkach ludzkiego mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to „lepkie” białko, które przyczynia się do rozwoju choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na poniższych zdjęciach widzimy, jak wygląda jego stężenie przed i po dodaniu DDE, w ilości, którą wykrywa się we krwi wśród populacji o wysokim poziomie ekspozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/zdjecie_pestycydy-i-Alzheimer.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-nH28]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1512 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/zdjecie_pestycydy-i-Alzheimer.jpg" alt="zdjęcie_pestycydy i Alzheimer" width="764" height="259" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/zdjecie_pestycydy-i-Alzheimer.jpg 1643w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/zdjecie_pestycydy-i-Alzheimer-300x102.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/zdjecie_pestycydy-i-Alzheimer-1024x347.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/zdjecie_pestycydy-i-Alzheimer-768x260.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/zdjecie_pestycydy-i-Alzheimer-1536x521.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 764px) 100vw, 764px" /></a></p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27581992/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> zestawiono ze sobą badania w zakresie ekspozycji na pestycydy w kontekście ryzyka zachorowania na Alzheimera. Wykazano tutaj, że, rzeczywiście, wysokie stężenie DDT we krwi wiąże się z podwyższonym ryzykiem rozwoju choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27581992/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wyniki te są spójne z danymi, według których ostre zatrucie pestycydami mniej więcej dwukrotnie zwiększa ryzyko rozwoju demencji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26200627/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ponadto badanie z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25461417/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> pokazało, że w USA wśród osób w podeszłym wieku DDT i produkt jego rozkładu, DDE, związane są z podwyższonym ryzykiem zaburzeń funkcji poznawczych ogółem.</p>
<p>W USA DDT stosowane było powszechnie w okresie od lat 40. do lat 60. XX w. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> W momencie szczytowym kraj ten zużywał ok. 80 milionów kilogramów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Związek ten jest obecny w organizmach Amerykanów po dziś dzień, zanieczyszczając krew ponad 90% populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Najwyższe stężenie wykazano dla DDE, związku powiązanego z czterokrotnym zwiększeniem prawdopodobieństwa rozwoju choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Powodem, dla którego DDT jest obecny w organizmach Amerykanów po dziś dzień jest jego obecność w żywności. W badaniu z 1983 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> pod kątem stężenia DDT, DDE oraz innych zakazanych pestycydów i substancji zanieczyszczających porównano mleko matki wegetarianki z mlekiem jej wszystkożernej siostry. Jak się okazało, niższy poziom zanieczyszczeń wykryto w mleku kobiety na diecie bezmięsnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Największą różnicę odnotowano w przypadku DDE; u siostry wegetarianki stężenie tego związku było aż czterokrotnie niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zawartość tych substancji w produktach odzwierzęcych jest notorycznie wyższa niż w produktach roślinnych. W badaniu z 1997 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-nH28]">[8]</a> przetestowano próbki z supermarketów w całym USA. Na poniższym wykresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-nH28]">[8]</a> przedstawiono wyniki: stężenie dioksyn (PCDF i PCDD) i PCB w wołowinie, kurczaku, wieprzowinie, mięsie przetworzonym, jajkach, rybach, wszystkich produktach roślinnych razem wziętych i w nabiale. Te trujące substancje kumulują się w łańcuchu pokarmowym; nic więc dziwnego, że produkty najbardziej zanieczyszczone to mięso, ryby i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-nH28]">[8]</a>. W porównaniu z żywnością pochodzenia roślinnego mięso, jajka, ryby i nabiał zawierają tych związków od 5 do 10 razy więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9134677/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-nH28]">[8]</a>. Co gorsza nie dość, że obróbka cieplna zanieczyszczeń typu DDE nie usuwa, to jeszcze prowadzić może wręcz do zwiększenia ich stężenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28490090/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-nH28]">[9]</a>. A mówimy tu o pestycydzie, który zwiększa ryzyko rozwoju choroby Alzheimera w stopniu równie znaczącym, co nosicielstwo genu APOE e4, tzw. genu Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-nH28]">[1]</a>.<a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/wykres_pestycydy-i-Alzheimer.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1511 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/wykres_pestycydy-i-Alzheimer-1024x494.jpg" alt="wykres_pestycydy i Alzheimer" width="599" height="289" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/wykres_pestycydy-i-Alzheimer-1024x494.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/wykres_pestycydy-i-Alzheimer-300x145.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/wykres_pestycydy-i-Alzheimer-768x370.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/wykres_pestycydy-i-Alzheimer-1536x741.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/03/wykres_pestycydy-i-Alzheimer.jpg 1717w" sizes="auto, (max-width: 599px) 100vw, 599px" /></a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473795/" target="_blank" rel="noopener">Richardson JR, Roy A, Shalat SL, et al. Elevated serum pesticide levels and risk for Alzheimer disease. JAMA Neurol. 2014;71(3):284-90.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24473699/" target="_blank" rel="noopener">Dekosky ST, Gandy S. Environmental exposures and the risk for Alzheimer disease: can we identify the smoking guns?. JAMA Neurol. 2014;71(3):273-5.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">Fry K, Power MC. Persistent organic pollutants and mortality in the United States, NHANES 1999-2011. Environ Health. 2017;16(1):105.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27581992/" target="_blank" rel="noopener">Yan D, Zhang Y, Liu L, Yan H. Pesticide exposure and risk of Alzheimer&#8217;s disease: a systematic review and meta-analysis. Sci Rep. 2016;6:32222.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26200627/" target="_blank" rel="noopener">Lin JN, Lin CL, Lin MC, et al. Increased Risk of Dementia in Patients With Acute Organophosphate and Carbamate Poisoning: A Nationwide Population-Based Cohort Study. Medicine (Baltimore). 2015;94(29):e1187.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25461417/" target="_blank" rel="noopener">Kim KS, Lee YM, Lee HW, Jacobs DR Jr, Lee DH. Associations between organochlorine pesticides and cognition in U.S. elders: National Health and Nutrition Examination Survey 1999-2002. Environ Int. 2015;75:87-92.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">Norén K. Levels of organochlorine contaminants in human milk in relation to the dietary habits of the mothers. Acta Paediatr Scand. 1983;72(6):811-6.</a><br />
[8] <a href="https://akademia.silaroslin.pl/test-wechowy-z-zastosowaniem-masla-orzechowego-w-diagnostyce-choroby-alzheimera/" target="_blank" rel="noopener">Schecter A, Cramer P, Boggess K, Stanley J, Olson JR. Levels of dioxins, dibenzofurans, PCB and DDE congeners in pooled food samples collected in 1995 at supermarkets across the United States. Chemosphere. 1997;34(5-7):1437-47.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28490090/" target="_blank" rel="noopener">Planche C, Ratel J, Blinet P, et al. Effects of pan cooking on micropollutants in meat. Food Chem. 2017;232:395-404.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-ddt-i-choroba-alzheimera/">Pestycydy (DDT) i choroba Alzheimera</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-ddt-i-choroba-alzheimera/">Pestycydy (DDT) i choroba Alzheimera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2023 11:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie nerkowe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mity żywieniowe]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[odwodnienie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak skóry]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Światowa Organizacja Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[ubytki w zębach]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zaćma]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie oczu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie płuc]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1473</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody? Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Gdybyśmy mogli każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ilość pożywienia i aktywności fizycznej, nie za dużo i nie za...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</h3>
<p>Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Gdybyśmy mogli każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ilość pożywienia i aktywności fizycznej, nie za dużo i nie za mało, mielibyśmy w zanadrzu najbezpieczniejszą drogę do zdrowia” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co „odpowiednia ilość” oznacza w przypadku wody? Picie wody opisywane jest jako temat bagatelizowany i niedoceniany, któremu w badaniach naukowych poświęca się niewystarczająco uwagi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak wiele publikacji podkreślających istotne znaczenie odpowiedniego nawodnienia sfinansowanych zostało przez producentów wody butelkowanej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19724292" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak się okazuje, ogólnie przyjęte „przynajmniej osiem szklanek wody dziennie” nie znajduje mocnego poparcia w badaniach naukowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Skąd wobec tego wzięło się to zalecenie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Wszystko zaczęło się od publikacji z 1921 r., której autor zmierzył swój mocz i pot, a następnie obliczył, że ilość wody jaką tracimy w ciągu dnia jest równa mniej więcej 3% naszej masy ciała, czyli około ośmiu szklankom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16993495" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że przez długi czas zalecenia w zakresie spożycia wody oparte były na doświadczeniach jednej osoby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Obecnie mamy jednak dowody, z których wynika, że picie niewystarczających ilości wody może wiązać się ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia problemów zdrowotnych takich jak: upadki i złamania kości wśród osób starszych, udar cieplny, choroby serca, płuc i nerek, kamienie nerkowe, rak pęcherza i jelita grubego, infekcje dróg moczowych, zaparcia, suchość w jamie ustnej, ubytki w zębach, osłabienie odporności oraz zaćma <a href="http://www.revdesportiva.pt/files/form_cont/Hydration_and_health_review_fev_2010.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Problem z tymi badaniami polega na tym, że niskie spożycie wody idzie w parze z wieloma innymi niezdrowymi nawykami, w tym z niskim spożyciem owoców i warzyw, wyższym spożyciem fast foodów, czy niższą częstotliwością zakupów na targowiskach i bazarach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23578399" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A kto pije najwięcej wody? Osoby, które dbają o regularną aktywność fizyczną, co przecież samo w sobie przekłada się na niższe ryzyko rozwoju chorób.</p>
<p>Ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię mogą tylko duże i kosztowne badania randomizowane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niestety jako że wody nie można opatentować, mało prawdopodobne jest, by takie badania doszły do skutku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>; w końcu kto by za nie zapłacił? Pozostają nam więc badania, w których niskie spożycie wody powiązano z rozwojem chorób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pytanie tylko, czy ludzie są chorzy, bo piją mało wody, czy może raczej piją mało wody, ponieważ są chorzy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W kilku dużych badaniach prospektywnych zmierzono spożycie płynów uczestników, zanim jeszcze zapoczątkowały się u nich procesy chorobowe. Przykładowo: w badaniu z Uniwersytetu Harvarda, z udziałem 48 000 mężczyzn, wykazano, że każda dodatkowa szklanka płynów dziennie obniża ryzyko rozwoju raka pęcherza o 7% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że wysokie spożycie wody, na przykład te osiem szklanek dziennie, może obniżyć ryzyko rozwoju raka pęcherza o ok. 50%, potencjalnie ratując życie tysiącom ludzi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W artykule towarzyszącym autorzy zauważają, że strategie w zakresie profilaktyki najpowszechniejszych na Zachodzie rodzajów nowotworów są w zasadzie proste <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W profilaktyce raka płuc należy rzucić palenie, raka piersi ‒ utrzymywać zdrową masę ciała i dbać o aktywność fizyczną, a raka skóry ‒ unikać ekspozycji na słońce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Teraz mamy jeszcze taki z pozoru łatwy sposób na obniżenie ryzyka zachorowania na raka pęcherza: pić więcej płynów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Najlepszych dowodów w tym zakresie dostarczyło nam badanie z 2002 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>: <em>Adventist Health Study</em>, z udziałem 20 000 kobiet i mężczyzn. Połowa uczestników była na diecie wegetariańskiej, co oznacza, że jedli więcej owoców i warzyw, czym automatycznie zwiększali swoją dzienną podaż wody <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu wykazano, że w przypadku osób, które piły co najmniej pięć szklanek wody dziennie ryzyko śmierci w wyniku choroby niedokrwiennej serca było mniej więcej dwa razy niższe niż w przypadku osób, które piły dwie szklanki lub mniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Podobnie jak w badaniu z Uniwersytetu Harvarda tutaj również kontrolowano wszelkie czynniki dodatkowe, takie jak dieta, czy aktywność fizyczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Autorzy podsumowali więc, że mogła to być zasługa samej wody, a konkretnie jej właściwości rozrzedzających krew <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W oparciu o najlepsze, dostępne na chwilę obecną dowody Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności, U.S. Institute of Medicine i Światowa Organizacja Zdrowia opracowały zalecenia w zakresie spożycia wody. Wynika z nich, że kobiety powinny wypijać 2-2,7 litra, czyli 8-11 szklanek, wody dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla mężczyzn zalecane dzienne spożycie wody wynosi 10-15 szklanek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Chodzi tutaj jednak o wodę ze wszystkich źródeł razem wziętych, nie tylko napojów, a przecież sama woda, którą pozyskujemy z jedzenia plus ta produkowana przez nasz organizm to w sumie mniej więcej litr dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że, przy założeniu umiarkowanej aktywności fizycznej, przy umiarkowanej temperaturze otoczenia, kobiety powinny wypijać 4-7 szklanek wody dziennie, a mężczyźni ‒ 6-11 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Nasze spożycie płynów nie musi się ograniczać do czystej wody. Nawadniająco działają również inne napoje, w tym te zawierające kofeinę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyjątek stanowią napoje alkoholowe, typu wino czy alkohole wysokoprocentowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po piwie bilans nawodnienia pozostaje dodatni, ale na przykład wino działa już odwadniająco <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Należy zaznaczyć, że w przytoczonych wyżej badaniach nad rakiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> i chorobą niedokrwienną serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> odnotowane korzyści dotyczyły zwiększenia spożycia konkretnie wody, nie innych napojów. Uczestnikami były tu jednak osoby zmagające się z chorobami serca i nerek. Osoby zdrowe cieszyć się mogą wodą w postaci różnych napojów: 4-7 szklanek dziennie w przypadku kobiet i 6-11 szklanek w przypadku mężczyzn.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">EC Rush. Water: neglected, unappreciated and under researched. Eur J Clin Nutr. 2013 May;67(5):492-5.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19724292" target="_blank" rel="noopener">E Jéquier, F Constant. Water as an essential nutrient: the physiological basis of hydration. Eur J Clin Nutr. 2010 Feb;64(2):115-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">AP Vivanti. Origins for the estimations of water requirements in adults. Eur J Clin Nutr. 2012 Dec;66(12):1282-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16993495" target="_blank" rel="noopener">EF Adolph. The regulation of the water content of the human organism. J Physiol. 1921 May 24;55(1-2):114-32.</a><br />
[5] <a href="http://www.revdesportiva.pt/files/form_cont/Hydration_and_health_review_fev_2010.pdf" target="_blank" rel="noopener">B Benelam, L Wyness. Hydration and health: a review. Nutrition Bulletin. 2010; 35:3–25.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23578399" target="_blank" rel="noopener">AB Goodman, HM Blanck, B Sherry, S Park, L Nebeling, AL Yaroch. Behaviors and Attitudes Associated With Low Drinking Water Intake Among US Adults, Food Attitudes and Behaviors Survey, 2007. Prev Chronic Dis. 2013 Apr 11;10:E51.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">D Negoianu, S Goldfarb. Just add water. J Am Soc Nephrol. 2008 Jun;19(6):1041-3.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">DS Michaud, D Spiegelman, SK Clinton, EB Rimm, GC Curhan, WC Willett, EL Giovannucci. Fluid intake and the risk of bladder cancer in men. N Engl J Med. 1999 May 6;340(18):1390-7.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">PA Jones, RK Ross. Prevention of bladder cancer. N Engl J Med. 1999 May 6;340(18):1424-6.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">J Chan, SF Knutsen, GG Blix, JW Lee, GE Fraser. Water, other fluids, and fatal coronary heart disease: the Adventist Health Study. Am J Epidemiol. 2002 May 1;155(9):827-33.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2023 11:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[bekon]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kasza jaglana]]></category>
		<category><![CDATA[kukurydza]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owsianka]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1462</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca? Z punktu widzenia zdrowia publicznego błonnik niezmiennie uważany jest za składnik pokarmowy o znaczeniu kluczowym [1], którego niedobór w społeczeństwie amerykańskim jest zjawiskiem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</h3>
<p>Z punktu widzenia zdrowia publicznego błonnik niezmiennie uważany jest za składnik pokarmowy o znaczeniu kluczowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25006857" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, którego niedobór w społeczeństwie amerykańskim jest zjawiskiem powszechnym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W zależności od wieku i płci zalecana minimalna dzienna dawka błonnika wynosi ok. 20-40 g <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Średnie rzeczywiste spożycie w USA jest natomiast mniej więcej o połowę niższe, co stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Minimum błonnika w swojej diecie ma niecałe 3% Amerykanów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Oznacza to, że mniej niż 3% Amerykanów spożywa wystarczająco dużo produktów roślinnych, wyłącznego źródła błonnika <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Chociaż jeśli mamy być skrupulatni, zawartość 0,1 g przypisuje się kategorii produktów mięsnych. Błonnik nie pochodzi tu jednak z samego mięsa, tylko z dodatków typu panierka, czy dekoracja z posiekanej zieleniny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Nawet gdyby tylko połowa dorosłej populacji w USA jadła trzy dodatkowe gramy błonnika dziennie (równowartość mniej więcej jednej czwartej szklanki fasoli, czy miski owsianki) wydatki na służbę zdrowia można by zmniejszyć o ponad 2 miliardy dolarów; a mowa tu tylko o leczeniu zaparć <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24739472" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A przecież spożycie produktów roślinnych, a więc produktów bogatych w błonnik, zmniejsza też ryzyko cukrzycy, chorób serca, udaru mózgu, raka i otyłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24739472" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Spożycie błonnika z profilaktyką chorób jako pierwszy dziesiątki lat temu powiązał dr Hugh Trowell <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przez 30 lat pracował on jako lekarz w Afryce i podejrzewał, że czynnikiem, który chronił tamtejszą ludność przed chorobami przewlekłymi było wysokie spożycie kukurydzy, prosa, batatów, zielonych warzyw i fasoli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Potem jego obserwacje zostały trochę przekręcone i tak narodziła się tzw. hipoteza błonnika <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Sam Trowell nie uważał jednak, by te korzyści były zasługą samego błonnika, tylko produktów, które ten błonnik zawierają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Pełnoziarniste zboża oprócz błonnika zawierają setki różnych potencjalnie dobroczynnych substancji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przykładowo: błonnik w płatkach owsianych obniża poziom cholesterolu, co zapobiega odkładaniu się cholesterolu w tętnicach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22764134" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak oprócz błonnika płatki owsiane zawierają też fitoskładniki o działaniu przeciwzapalnym i przeciwutleniającym, które wspierają prawidłową funkcję tętnic i profilaktykę miażdżycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22764134" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Zamiast przyjmować podejście redukcjonistyczne i skupiać się wyłącznie na samym błonniku, wizjonerzy tacy jak Trowell utrzymywali, że na uwagę zasługują produkty roślinne jako całość <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10875600" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Spożycie błonnika miało według nich stanowić jedynie odzwierciedlenie spożycia żywności pochodzenia roślinnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10875600" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Najwięcej błonnika, i najmniej cholesterolu, jedzą osoby na diecie w 100% roślinnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Czynniki ryzyka, takie jak poziom cholesterolu, to jedno, ale czy produkty roślinne mają rzeczywisty wpływ na przebieg choroby niedokrwiennej serca? Odpowiedzi na to pytanie dostarczyło nam badanie z 2005 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Setki kobiet w podeszłym wieku poddano angiografii tętnic, badaniu, które polega na wstrzyknięciu barwnika do wnętrza tętnic wieńcowych, w celu oceny ich średnicy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pierwszą angiografię wykonano przed rozpoczęciem badania, a drugą kilka lat później; przedmiotem obserwacji była tutaj dieta uczestniczek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie były wyniki? Tętnice kobiet, które spożywały mniej niż jedną porcję zbóż pełnoziarnistych dziennie uległy znacznemu zwężeniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast jeśli chodzi o uczestniczki, które jadły co najmniej jedną porcję zbóż dziennie, ich tętnice też uległy zwężeniu, ale zmiana była mniej znacząca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestniczkami w tym badaniu były kobiety na standardowej diecie amerykańskiej, więc to normalne, że ich tętnice stopniowo stawały się coraz bardziej zamknięte <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W USA choroba niedokrwienna serca jest główną przyczyną śmierci kobiet. Jednak wśród uczestniczek, które spożywały więcej zbóż pełnoziarnistych zmiany miażdżycowe postępowały znacznie wolniej; efekty były porównywalne do rezultatów, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu obniżających cholesterol statyn <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Statyny również mogą spowolnić proces zamykania się tętnic. Pytanie tylko, czy chcemy aby choroba serca nas zabijała, tyle że w wolniejszym tempie, czy może jednak wolelibyśmy całkowicie ją powstrzymać.</p>
<p>Jak pokazują badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11832674/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych może odwrócić przebieg choroby niedokrwiennej serca, na nowo otwierając nasze tętnice. Zboża pełnoziarniste, podobnie jak leki, mogą częściowo przeciwdziałać skutkom spożycia produktów, które na nasze tętnice wpływają w sposób szkodliwy. Jajka na bekonie w połączeniu z owsianką będą lepszą opcją niż same jajka na bekonie, ale może najlepiej byłoby produktów związanych z rozwojem miażdżycy nie jeść w ogóle?</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25006857" target="_blank" rel="noopener">AR Mobley, JM Jones, J Rodriguez, J Slavin, KM Zelman. Identifying practical solutions to meet America&#8217;s fiber needs: proceedings from the Food &amp; Fiber Summit. Nutrients. 2014 Jul 8;6(7):2540-51.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">R Clemens, S Kranz, AR Mobley, TA Nicklas, MP Raimondi, JC Rodriguez, JL Slavin, H Warshaw. Filling America&#8217;s fiber intake gap: summary of a roundtable to probe realistic solutions with a focus on grain-based foods. J Nutr. 2012 Jul;142(7):1390S-401S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24739472" target="_blank" rel="noopener">JK Schmier, PE Miller, JA Levine, V Perez, KC Maki, TM Rains, L Devareddy, LM Sanders, DD Alexander. Cost savings of reduced constipation rates attributed to increased dietary fiber intakes: a decision-analytic model. BMC Public Health. 2014 Apr 17;14:374.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">H Trowell. Ischemic heart disease and dietary fiber. Am J Clin Nutr. 1972 Sep;25(9):926-32.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">JW Anderson. Whole grains and coronary heart disease: the whole kernel of truth. Am J Clin Nutr. 2004 Dec;80(6):1459-60.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22764134" target="_blank" rel="noopener">KE Andersson, P Hellstrand. Dietary oats and modulation of atherogenic pathways. Mol Nutr Food Res. 2012 Jul;56(7):1003-13.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10875600" target="_blank" rel="noopener">JW Anderson, TJ Hanna, X Peng, RJ Kryscio. Whole grain foods and heart disease risk. J Am Coll Nutr. 2000 Jun;19(3 Suppl):291S-299S.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">AT Erkkilä, DM Herrington, D Mozaffarian, AH Lichtenstein. Cereal fiber and whole-grain intake are associated with reduced progression of coronary-artery atherosclerosis in postmenopausal women with coronary artery disease. Am Heart J. 2005 Jul;150(1):94-101.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11832674/" target="_blank" rel="noopener">Esselstyn CB Jr. Resolving the Coronary Artery Disease Epidemic Through Plant-Based Nutrition. Prev Cardiol. 2001 Autumn;4(4):171-177. doi: 10.1111/j.1520-037x.2001.00538.x. PMID: 11832674.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta i choroba refluksowa przełyku</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2023 11:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[cytrusy]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przełyk Barretta]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[refluks]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zatrucie pokarmowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1458</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta i choroba refluksowa przełyku Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego [1]. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku [1]. Chociaż...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta i choroba refluksowa przełyku</h3>
<p>Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Chociaż wydawać by się mogło, że to tylko uczucie pieczenia i kwaśny posmak w ustach, problem jest naprawdę poważny. W skali roku choroba refluksowa jest przyczyną milionów wizyt lekarskich i milionów hospitalizacji <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o powikłania, najbardziej przerażającym jest nowotwór <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W wyniku ciągłego zarzucania kwaśnej treści pokarmowej z żołądka może dojść do rozwoju zapalenia przełyku, które przerodzić się może w przełyk Barretta, który z kolei przerodzić się może w nowotwór ‒ gruczolakoraka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. By temu wszystkiemu zapobiec, nie można dopuścić do rozwoju choroby refluksowej.</p>
<p>W ciągu ostatnich 30 lat w USA zapadalność na gruczolakoraka przełyku wzrosła sześciokrotnie ‒ więcej niż w przypadku czerniaka, raka piersi, czy prostaty <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przyczyną jest rosnąca częstość występowania choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W USA ze zgagą i/lub odbijaniem kwasem przynajmniej raz w tygodniu zmaga się mniej więcej co czwarta osoba; dla porównania: w Azji odsetek ten wynosi zaledwie ok. 5% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wygląda zatem na to, że pewną rolę odgrywa dieta.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, z podwyższonym ryzykiem rozwoju choroby refluksowej wiąże się wysokie spożycie tłuszczu, natomiast produkty bogate w błonnik wydają się działać profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powodem, dla którego spożycie tłuszczu jest czynnikiem ryzyka choroby refluksowej i erozyjnego zapalenia przełyku jest fakt, że, jak pokazały badania z udziałem ochotników, tłuste jedzenie prowadzi do obniżenia napięcia zwieracza dolnego przełyku, odpowiedzialnego za zatrzymywanie treści pokarmowej w żołądku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z 1989 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> uczestnicy najpierw zjedli posiłek wysokotłuszczowy (McMuffin wieprzowy z jajkiem), a następnie posiłek niskotłuszczowy (naleśniki dostępne w McDonaldach w USA). Jak się okazało, cofanie się kwaśnej treści żołądkowej do przełyku było dużo bardziej znaczące po posiłku wysokotłuszczowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o późniejsze fazy choroby, w przeglądzie z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> przeanalizowano 45 badań w zakresie związku między przełykiem Barretta, rakiem przełyku i dietą. Mówiąc najogólniej, wykazano w nich, że z podwyższonym ryzykiem rozwoju nowotworu wiąże się spożycie mięsa i dieta wysokotłuszczowa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W zależności od rodzaju mięsa do rozwoju nowotworu dochodzić może w różnych narządach; mięso czerwone w większym stopniu powiązano z rakiem przełyku, a drób ‒ z rakiem w górnej części żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast „alternatywy mięsa”, takie jak fasola, czy orzechy, ryzyko rozwoju nowotworu znacząco obniżają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Podobnie prezentowały się wyniki poprzednich badań w tym zakresie, w których działanie profilaktyczne przypisano roślinnym źródłom białka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak również owocom, warzywom i przeciwutleniaczom (pochodzącym ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Badanie z 2000 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> pokazało, że osoby spożywające najwięcej produktów bogatych w przeciwutleniacze mają o połowę niższe ryzyko rozwoju raka przełyku. Działania ochronnego nie wykazano jednak dla przeciwutleniaczy w postaci suplementów diety, typu witamina C czy E w tabletkach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Wśród produktów najbardziej dobroczynnych wymienić można warzywa czerwone i pomarańczowe, zielone warzywa liściaste, sok z owoców jagodowych, jabłka oraz cytrusy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co ważne, możliwe, że nie jest to zasługa samych roślin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zdrowe produkty automatycznie wypierają z naszej diety produkty niezdrowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zaobserwowane korzyści mogą być więc wynikiem większego spożycia produktów roślinnych w połączeniu z niższym spożyciem mięsa i żywności wysokotłuszczowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jak wynika z przeprowadzonego w 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> badania z udziałem 3000 osób, spożycie żywności nie wegetariańskiej jest niezależnym czynnikiem prognostycznym choroby refluksowej. Jako że jest to badanie z Indii, żywność nie wegetariańska obejmowała prawdopodobnie jajka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Żółtko jajka wywołuje wzrost stężenia hormonu zwanego cholecystokininą, co może powodować nadmierne rozluźnienie zwieracza oddzielającego przełyk od żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poziom tego hormonu wzrasta także w wyniku spożycia mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, co by wyjaśniało, dlaczego dieta wegetariańska wydaje się czynnikiem profilaktycznym refluksowego zapalenia przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Naukowcy wykazali, że osoby spożywające mięso mają dwa razy wyższe ryzyko rozwoju stanu zapalnego przełyku, wywołanego chorobą refluksową <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W związku z powyższym dieta wegetariańska może działać ochronnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nie mamy jednak pewności, czy jest to kwestia wykluczenia mięsa, czy może raczej wyższego spożycia żywności prozdrowotnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W porównaniu z dietą wszystkożerną dieta wegetariańska charakteryzuje się większą podażą owoców i warzyw, które stanowią bogate źródło fitoskładników, błonnika pokarmowego i przeciwutleniaczy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto wegetarianie jedzą też mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, które, z reguły, zawierają więcej tłuszczu, przez co mogą powodować zmniejszenie napięcia zwieracza przełyku i nasilać objawy choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podsumowując, choroba refluksowa to schorzenie bardzo powszechne i niezwykle uciążliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ma charakter nawracający i może wiązać się z powikłaniami typu krwawienie czy zwężenie przełyku, nie mówiąc już o nowotworze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Podstawę leczenia stanowią inhibitory pompy protonowej, które przemysłowi farmaceutycznemu przynoszą zyski w wysokości miliardów dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W USA w skali roku sam esomeprazol generuje przychody w wysokości 4 miliardów dolarów, lanzoprazol ‒ 3 miliardów dolarów, pantoprazol ‒ 2 miliardów dolarów, a rabeprazol ‒ 1 miliarda dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystkie te leki powodować mogą niedobory żywieniowe i zwiększać ryzyko wystąpienia zapalenia płuc, zatrucia pokarmowego, czy złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego właśnie tak istotne znaczenie ma znalezienie czynników ryzyka możliwych do wyeliminowania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mowa tutaj, między innymi, o otyłości, paleniu, czy spożyciu alkoholu. Jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy, jak na ryzyko rozwoju choroby refluksowej wpływa dieta obejmująca mięso w porównaniu z dieta bezmięsną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na szczęście to już przeszłość; teraz do naszej listy dodać możemy jeszcze jeden czynnik, którego eliminacja działać może profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">AJ Bredenoord, JE Pandolfino, AJ Smout. Gastro-oesophageal reflux disease. Lancet. 2013 Jun 1;381(9881):1933-42.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">JH Rubenstein, JW Chen. Epidemiology of gastroesophageal reflux disease. Gastroenterol Clin North Am. 2014 Mar;43(1):1-14.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">H Winberg, M Lindblad, J Lagergren, H Dahlstrand. Risk factors and chemoprevention in Barrett&#8217;s esophagus&#8211;an update. Scand J Gastroenterol. 2012 Apr;47(4):397-406.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">S Parasa, P Sharma. Complications of gastro-oesophageal reflux disease. Best Pract Res Clin Gastroenterol. 2013 Jun;27(3):433-42.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">HB El-Serag, JA Satia, L Rabeneck. Dietary intake and the risk of gastro-oesophageal reflux disease: a cross sectional study in volunteers. Gut. 2005 Jan;54(1):11-7.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">DJ Becker, J Sinclair, DO Castell, WC Wu. A comparison of high and low fat meals on postprandial esophageal acid exposure. Am J Gastroenterol. 1989 Jul;84(7):782-6.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">A De Ceglie, DA Fisher, R Filiberti, S Blanchi, M Conio. Barrett&#8217;s esophagus, esophageal and esophagogastric junction adenocarcinomas: the role of diet. Clin Res Hepatol Gastroenterol. 2011 Jan;35(1):7-16.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">SA Navarro Silvera, ST Mayne, H Risch, MD Gammon, TL Vaughan, WH Chow, R Dubrow, JB Schoenberg, JL Stanford, AB West, H Rotterdam, WJ Blot, JF Fraumeni Jr. Food group intake and risk of subtypes of esophageal and gastric cancer. Int J Cancer. 2008 Aug 15;123(4):852-60.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">P Terry, J Lagergren, W Ye, O Nyrén, A Wolk. Antioxidants and cancers of the esophagus and gastric cardia. Int J Cancer. 2000 Sep 1;87(5):750-4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">SJ Bhatia, DN Reddy, UC Ghoshal, et al. Epidemiology and symptom profile of gastroesophageal reflux in the Indian population: report of the Indian Society of Gastroenterology Task Force. Indian J Gastroenterol. 2011 May;30(3):118-27.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">N Matsuki, T Fujita, N Watanabe, et al. Lifestyle factors associated with gastroesophageal reflux disease in the Japanese population. J Gastroenterol. 2013 Mar;48(3):340-9.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">JG Jung, HW Kang, SJ Hahn, JH Kim, JK Lee, YJ Lim, MS Koh, JH Lee. Vegetarianism as a protective factor for reflux esophagitis: a retrospective, cross-sectional study between Buddhist priests and general population. Dig Dis Sci. 2013 Aug;58(8):2244-52.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-dlugowiecznosci-%25e2%2580%2592-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2022 11:00:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby autoimmunologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dr Caldwell Esselstyn]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[metionina]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wszystkożercy]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1436</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia? Wstęp: Jest to ostatni z serii dwóch artykułów poświęconych FGF21. Dowiemy się z nich, na czym polega dobroczynny wpływ tego...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/">Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/">Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to ostatni z serii dwóch artykułów poświęconych FGF21. Dowiemy się z nich, na czym polega dobroczynny wpływ tego hormonu na nasze zdrowie i poznamy sposoby na zwiększenie jego poziomu w naszym organizmie. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dluzsze-zycie-dzieki-fgf21/" target="_blank" rel="noopener">Dłuższe życie dzięki FGF21</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/" target="_blank" rel="noopener">Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia?</a></li>
</ol>
<p>Ponad sto lat temu post ogłoszony został nie tylko strategią walki ze „zmęczeniem intelektualnym”, ale i sposobem na długie życie w zdrowiu <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli to prawda, niewykluczone, że kluczową rolę odgrywa tutaj FGF21 <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17550773" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Hormon ten uważany jest za ogólnoustrojowy czynnik wspomagający długowieczność <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28844867" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Poziom FGF21 zwiększyć można, między innymi, przy zastosowaniu postu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26529252" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Na szczęście istnieją również inne, mniej drastyczne środki, np. zwiększenie spożycia węglowodanów, czy zmniejszenie spożycia białka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26529252" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2017 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28123934" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> wykazano, że dieta bogata w produkty o wysokiej zawartości skrobi przyczynia się do zwiększenia poziomu FGF21. Najzdrowszym wyborem byłyby prawdopodobnie pełnoziarniste zboża i warzywa strączkowe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22338096" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Produkcję FGF21 wspomaga bowiem również maślan sodu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22338096" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, czyli jeden ze związków, które nasze dobre bakterie jelitowe wytwarzają z błonnika <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27285327" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Stężenie FGF21 we krwi znacząco zwiększa również dieta niskobiałkowa: wzrost o ponad 150% w ciągu 4 tygodni <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25133427" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ograniczenie spożycia białka oznacza w tym przypadku zejście z ilości nadmiernej, typowej dla diety przeciętnego Amerykanina, do ilości zalecanej.</p>
<p>W przypadku większości mężczyzn zalecane dzienne spożycie białka wynosi 56 g <a href="https://www.worldcat.org/title/dietary-reference-intakes-for-energy-carbohydrate-fiber-fat-fatty-acids-cholesterol-protein-and-amino-acids/oclc/398057384&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; przeciętny Amerykanin zjada natomiast ponad 100 g <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29931213" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu z 2016 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> spożycie białka uczestników zmniejszono z mniej więcej 112 g do 64 g; uczestnicy w dalszym ciągu spożywali zatem więcej niż zalecane 56 g białka. W wyniku interwencji badani praktycznie dwukrotnie podnieśli swój poziom FGF21 we krwi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Być może właśnie dlatego, wśród uczestników odnotowano spadek w ilości tkanki tłuszczowej, mimo że kalorii spożywali więcej niż dotychczas <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Utrata jednego dodatkowego kilograma tkanki tłuszczowej przy nadwyżce kalorycznej w wysokości 300 kcal dziennie? Jak to możliwe? Wystarczy obniżyć do normalnego poziomu dzienne spożycie białka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Każdemu z nas marzy się przecież dieta, która umożliwiałaby nam zjadanie większej liczby kalorii, bez niechcianych konsekwencji w postaci nadprogramowych kilogramów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25133420" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wygląda na to, że skutecznym sposobem na zmaksymalizowanie wydajności naszego metabolizmu jest zminimalizowanie spożycia białka; a wszystko dzięki FGF21 <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25133420" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2016 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> wykazano, że już nawet niewielkie ograniczenie spożycia białka, do poziomu zgodnego z zaleceniami żywieniowymi, nieść może za sobą istotne korzyści kliniczne. Interwencja trwała tutaj co prawda aż półtora miesiąca <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, ale podobne badanie z tego samego roku <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27548521" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> pokazało, że u mężczyzn zmniejszenie spożycia białka do 73 gramów dziennie skutkować może sześciokrotnym zwiększeniem poziomu FGF21, w ciągu zaledwie tygodnia. Dodatkową korzyścią był tutaj znaczny wzrost wrażliwości na insulinę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27548521" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Naukowcy podsumowali, że „zmniejszenie ilości białka pokarmowego” wspomaga zdrowy metabolizm u ludzi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27548521" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Już od dawna coraz to nowe dowody sugerują, że niższe spożycie białka wiąże się z lepszym stanem zdrowia, większymi szansami na długowieczność i poprawą wrażliwości na insulinę; pytanie tylko dlaczego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może brakującym elementem układanki jest właśnie FGF21? Co ciekawe w diecie uczestników niektórych badań z białka pochodziło 9% dziennej dawki kalorii; mnie więcej tyle samo białka jedli mieszkańcy Okinawy w czasach, gdy byli jedną z najzdrowszych i długowiecznych populacji na świecie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30975545" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Ograniczenie spożycia metioniny jest sposobem nie tylko na walkę z rakiem, ale i wydłużenie życia. Metionina jest aminokwasem występującym głównie w białku odzwierzęcym, zatem żeby ograniczyć jej spożycie, wystarczy jeść mniej produktów pochodzenia zwierzęcego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30975545" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niewykluczone, że wynikające z takiej zmiany korzyści to zasługa FGF21 <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30817309" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Ograniczenie spożycia metioniny podnosi poziom FGF21 na tyle znacząco, że hormon ten ogłoszony został najważniejszym mediatorem przeprogramowania metabolicznego, wywoływanego ograniczeniem spożycia metioniny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30817309" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zatem wygląda na to, że niektóre rodzaje białek są bardziej szkodliwe niż pozostałe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28108330" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Najwięcej metioniny zawiera mięso <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28108330" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Warzywa strączkowe (czyli fasola, groch, ciecierzyca i soczewica) zawierają około trzy razy mniej tego aminokwasu niż mięso <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28108330" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Pojawiły się przypuszczenia, że FGF21 może być mediatorem ochrony przeciwko nowotworom, chorobom autoimmunologicznym, otyłości i cukrzycy, jaką zapewnia dieta roślinna <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25015767" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Być może wyjątkowe korzyści, jakie niesie za sobą dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych są po części zasługą FGF21 <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Weźmy na przykład dr. Esselstyna, który wykazał, że rozwój choroby niedokrwiennej serca, głównego zabójcy ludzkości, może zostać nie tylko zatrzymany, ale wręcz odwrócony <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Ryzyko wystąpienia zawału serca można natomiast praktycznie całkowicie wyeliminować <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A to wszystko dzięki niskotłuszczowej diecie roślinnej, opartej na żywności nieprzetworzonej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Niemożliwe, by była to kwestia wyłącznie obniżenia poziomu cholesterolu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na rynku dostępne są przecież obecnie silne leki, dzięki którym cholesterol obniżyć można do poziomu typowego dla osób na zdrowej diecie; ich dobroczynny wpływ na nasze zdrowie jest jednak dużo bardziej ograniczony <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Zatem wyraźne korzyści jakie odnotował w swoich badaniach dr Esselstyn muszą stanowić odzwierciedlenie szeregu różnych mechanizmów ochronnych, powiązanych z dietą roślinną opartą na produktach nieprzetworzonych; jednym z tych mechanizmów może być FGF21 <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Możliwe, że istotną rolę odgrywa tutaj nie tylko ilość tłuszczu i poziom cholesterolu, ale również ilość i jakość białka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Niestety poziom FGF21 wśród wegan przez długi czas nie był przedmiotem żadnego badania naukowego <a href="https://doi.org/10.1515/hmbci-2015-0057" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wszystko zmieniło się w 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30841758" target="_blank" rel="noopener">[20]</a></p>
<p>Wbrew temu co mówi tytuł („Ograniczenie spożycia metioniny zapobiega rozwojowi cukrzycy typu 2. u nowozelandzkich myszy”), uczestnikami badania były nie tylko otyłe myszy z Nowej Zelandii, ale i osoby na diecie roślinnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30841758" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Naukowcy zbadali im krew pod kątem stężenia FGF21 <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30841758" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Właściwości diety roślinnej przetestowano również na wszystkożercach; celem było sprawdzenie, czy wyeliminowanie z ich diety mięsa skutkowałoby zwiększeniem produkcji FGF21 <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30841758" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak się okazało, weganie mieli dużo wyższy poziom FGF21 niż wszystkożercy, a gdy wszystkożercy przeszli na dietę wegetariańską ich FGF21 wzrósł w ciągu zaledwie 4 dni <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30841758" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. I to wzrósł wcale niemało; poziom hormonu udało się podnieść aż o 232% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30841758" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Podsumowując, „skuteczność wszelkiego rodzaju postów wydaje się ograniczona, szczególnie jeśli chodzi o profilaktykę starzenia się organizmu i schorzeń innych niż otyłość. W celu osiągnięcia oczekiwanych rezultatów konieczne jest połączenie postów z pełnowartościową dietą, w stylu diety śródziemnomorskiej czy diety mieszkańców Okinawy. Oba te sposoby odżywiania charakteryzuje umiarkowana podaż kaloryczna, nacisk na spożycie żywności pochodzenia roślinnego i niska ilość białka” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24440038" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>, gdzie „niska” oznacza ilość zgodną z zaleceniami żywieniowymi.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424" target="_blank" rel="noopener">Guelpa G. Starvation and purgation in the relief of disease. BMJ. 1910;2(2597):1050-1.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17550773" target="_blank" rel="noopener">Reitman ML. FGF21: a missing link in the biology of fasting. Cell Metab. 2007;5(6):405-7.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28844867" target="_blank" rel="noopener">Salminen A, Kaarniranta K, Kauppinen A. Integrated stress response stimulates FGF21 expression: Systemic enhancer of longevity. Cell Signal. 2017;40:10-21.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26529252" target="_blank" rel="noopener">Fazeli PK, Lun M, Kim SM, et al. FGF21 and the late adaptive response to starvation in humans. J Clin Invest. 2015;125(12):4601-11.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28123934" target="_blank" rel="noopener">Lundsgaard A-M, Fritzen AM, Sjøberg KA, et al. Circulating FGF21 in humans is potently induced by short term overfeeding of carbohydrates. Mol Metab. 2017;6(1):22-9.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22338096" target="_blank" rel="noopener">Li H, Gao Z, Zhang J, et al. Sodium butyrate stimulates expression of fibroblast growth factor 21 in liver by inhibition of histone deacetylase 3. Diabetes. 2012;61(4):797-806.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27285327" target="_blank" rel="noopener">Erickson A, Moreau R. The regulation of FGF21 gene expression by metabolic factors and nutrients. Horm Mol Biol Clin Investig. 2017;30(1):1-14.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25133427" target="_blank" rel="noopener">Laeger T, Henagan TM, Albarado DC, et al. FGF21 is an endocrine signal of protein restriction. J Clin Invest. 2014;124(9):3913-22.</a><br />
[9] <a href="https://www.worldcat.org/title/dietary-reference-intakes-for-energy-carbohydrate-fiber-fat-fatty-acids-cholesterol-protein-and-amino-acids/oclc/398057384&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">Institute of Medicine. Dietary Reference Intakes for Energy, Carbohydrate, Fiber, Fat, Fatty Acids, Cholesterol, Protein and Amino Acids. Washington D.C.: National Academy Press; 2005.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29931213" target="_blank" rel="noopener">Berryman CE, Lieberman HR, Fulgoni VL, Pasiakos SM. Protein intake trends and conformity with the dietary reference intakes in the united states: analysis of the national health and nutrition examination survey, 2001-2014. Am J Clin Nutr. 2018;108(2):405-13.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27346343" target="_blank" rel="noopener">Fontana L, Cummings NE, Arriola Apelo SI, et al. Decreased consumption of branched-chain amino acids improves metabolic health. Cell Rep. 2016;16(2):520-30.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25133420" target="_blank" rel="noopener">Müller TD, Tschöp MH. Play down protein to play up metabolism? J Clin Invest. 2014;124(9):3691-3.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27548521" target="_blank" rel="noopener">Maida A, Zota A, Sjøberg KA, et al. A liver stress-endocrine nexus promotes metabolic integrity during dietary protein dilution. J Clin Invest. 2016;126(9):3263-78.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30975545" target="_blank" rel="noopener">Kitada M, Ogura Y, Monno I, Koya D. The impact of dietary protein intake on longevity and metabolic health. EBioMedicine. 2019;43:632-40.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30817309" target="_blank" rel="noopener">Mladenović D, Radosavljević T, Hrnčić D, Rasic-Markovic A, Stanojlović O. The effects of dietary methionine restriction on the function and metabolic reprogramming in the liver and brain &#8211; implications for longevity. Rev Neurosci. 2019;30(6):581-93.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28108330" target="_blank" rel="noopener">Ables GP, Johnson JE. Pleiotropic responses to methionine restriction. Exp Gerontol. 2017;94:83-8.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25015767" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. GCN2 and FGF21 are likely mediators of the protection from cancer, autoimmunity, obesity, and diabetes afforded by vegan diets. Med Hypotheses. 2014;83(3):365-71.</a><br />
[18] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26872317" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. The moderate essential amino acid restriction entailed by low-protein vegan diets may promote vascular health by stimulating FGF21 secretion. Horm Mol Biol Clin Investig. 2017;30(1).</a><br />
[19] <a href="https://doi.org/10.1515/hmbci-2015-0057" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. Practical prospects for boosting hepatic production of the “pro-longevity” hormone FGF21. Horm Mol Biol Clin Investig. 2017;30(2).</a><br />
[20] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30841758" target="_blank" rel="noopener">Castaño-Martinez T, Schumacher F, Schumacher S, et al. Methionine restriction prevents onset of type 2 diabetes in NZO mice. FASEB J. 2019;33(6):7092-102.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24440038" target="_blank" rel="noopener">Longo VD, Mattson MP. Fasting: molecular mechanisms and clinical applications. Cell Metab. 2014;19(2):181-92.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/">Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/">Dieta długowieczności ‒ jak zwiększyć poziom FGF21 przy pomocy jedzenia?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kurkumina, MGUS i szpiczak mnogi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kurkumina-mgus-i-szpiczak-mnogi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kurkumina-mgus-i-szpiczak-mnogi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2022 11:00:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Afroamerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[aspartam]]></category>
		<category><![CDATA[białaczka]]></category>
		<category><![CDATA[chipsy ziemniaczane]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[choroby odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[czarnoskórzy Amerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[frytki]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje wirusowe]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[kurkumina]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[szpiczak mnogi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa marynowane]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1421</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kurkumina, MGUS i szpiczak mnogi Szpiczak mnogi to jeden z najbardziej przerażających nowotworów; jest to rak komórek plazmatycznych, odpowiedzialnych za produkcję przeciwciał [1]. Przez wiele lat uważany był za jedną...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kurkumina-mgus-i-szpiczak-mnogi/">Kurkumina, MGUS i szpiczak mnogi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kurkumina-mgus-i-szpiczak-mnogi/">Kurkumina, MGUS i szpiczak mnogi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kurkumina, MGUS i szpiczak mnogi</h3>
<p>Szpiczak mnogi to jeden z najbardziej przerażających nowotworów; jest to rak komórek plazmatycznych, odpowiedzialnych za produkcję przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21411440" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przez wiele lat uważany był za jedną z najmniej uleczalnych chorób krwi. Jej prekursorem jest tzw. gammapatia monoklonalna o nieustalonym znaczeniu (MGUS) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19179464" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Znaczenie schorzenia było nieustalone, gdy nadawano mu nazwę; teraz wiemy już jednak, że w niemal wszystkich przypadkach zanim pojawi się szpiczak mnogi, dochodzi do rozwoju MGUS, co czyni z tej choroby jeden z najbardziej powszechnych stanów przednowotworowych, o zapadalności rzędu 3%, w przypadku osób białych powyżej 50 roku życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19179464" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>; w przypadku populacji afroamerykańskich zapadalność jest około dwa do trzech razy większa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22193966" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Samo MGUS jest schorzeniem bezobjawowym; pacjenci dowiadują się, że coś jest nie tak dopiero, gdy ich lekarz stwierdzi nieprawidłowości przy okazji rutynowego badania krwi. Jednak w momencie gdy MGUS przejdzie już w szpiczaka mnogiego, pacjentowi pozostają mniej więcej 4 lata życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19179464" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dlatego właśnie MGUS wypadałoby leczyć odpowiednio wcześnie, tak aby nie miało szans przekształcić się w nowotwór. Problem polega na tym, że na chwilę obecną lekarstwa na tę chorobę nie wynaleziono <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19179464" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pacjenci czekają po prostu na dalszy rozwój wydarzeń, wykonując częste badania kontrolne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19179464" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. A może zamiast tak bezczynnie czekać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19179464" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, warto by było wypróbować pewne strategie żywieniowe?</p>
<p>Potencjalna rola kurkuminy, żółtego barwnika kurkumy, w leczeniu MGUS <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19737963" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlaczego akurat kurkuminy? Po pierwsze, jest to związek stosunkowo bezpieczny; kurkumę w roli przyprawy stosuje się przecież od wieków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19737963" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej kurkumina zabija szpiczaka mnogiego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12393461" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na poniższych wykresach widzimy, jak wygląda niczym niezakłócony wzrost czterech różnych linii komórek szpiczaka mnogiego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12393461" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na początku tygodnia mamy 5 000 komórek i na przestrzeni zaledwie kilku dni liczba ta wzrasta dwu-, trzy-, a nawet czterokrotnie. Wystarczy jednak trochę kurkuminy i wzrost zostaje spowolniony lub całkowicie zatrzymany <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12393461" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z tym że mówimy tu o działaniu na szalce Petriego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12393461" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na szczęście efekty były na tyle obiecujące, że sześć lat później naukowcy postanowili przetestować kurkuminę w badaniu klinicznym.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/12/wykres_szpiczak-mnogi.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-mBy7]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1424 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/12/wykres_szpiczak-mnogi.jpg" alt="wykres_szpiczak mnogi" width="412" height="470" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/12/wykres_szpiczak-mnogi.jpg 770w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/12/wykres_szpiczak-mnogi-263x300.jpg 263w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/12/wykres_szpiczak-mnogi-768x876.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 412px) 100vw, 412px" /></a></p>
<p>Stopień zaawansowania choroby ustalić można na podstawie podwyższonego stężenia paraprotein we krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19737963" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Produkcja tych białek przez komórki plazmatyczne świadczy o rozwoju MGUS lub szpiczaka mnogiego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19737963" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. U mniej więcej jednej trzeciej pacjentów w wyniku zastosowania kurkuminy odnotowano spadek poziomu paraprotein we krwi; w grupie placebo nie zaobserwowano natomiast żadnych zmian <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19737963" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Te obiecujące odkrycia skłoniły naukowców do przeprowadzenia podwójnie zaślepionego, randomizowanego badania kontrolowanego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19737963" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wyniki były równie imponujące: takie same pozytywne zmiany w biomarkerach, zarówno wśród pacjentów z MGUS, jak i z tzw. tlącym się szpiczakiem mnogim, czyli wczesnym stadium choroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22473809" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Odkrycia te sugerują, że kurkumina może potencjalnie spowalniać postępowanie choroby, opóźniając przejście MGUS w szpiczaka mnogiego lub nawet całkowicie mu zapobiegając <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22473809" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Na razie nie mamy jednak pewności, potrzebujemy więcej badań w tym zakresie.</p>
<p>Ze szpiczakiem mnogim najlepiej radzić sobie w ogóle nie dopuszczając do jego rozwoju. W badaniu z 2009 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19536095" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> wykazano, że w przypadku wegetarian ryzyko zachorowania na ten nowotwór jest cztery razy niższe niż w przypadku mięsożerców. Już nawet praca w otoczeniu mięsa z kurczaka może aż dwukrotnie zwiększać ryzyko rozwoju choroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17691115" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przypuszcza się, że u źródła nowotworów takich jak białaczka, chłoniaki, czy szpiczak mnogi leżeć mogą wirusy, zarówno bydła jak i kurczaków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17691115" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mowa tutaj o tzw. wirusach odzwierzęcych lub wirusach onkogennych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17691115" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wołowiny nie powiązano jednak z rozwojem szpiczaka mnogiego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17691115" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Niebezpieczne mogą być również niektóre produkty wegetariańskie. W badaniu przeprowadzonym w 2012 r. przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda wykazano, że istnieje związek między spożyciem dietetycznych napojów gazowanych i rozwojem szpiczaka mnogiego; głównym podejrzanym był w tym przypadku aspartam <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23097267" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Lepiej unikać ziemniaczanych frytek i chipsów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22723843" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, a warzyw nie spożywać w formie marynowanej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22723843" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podczas gdy spożycie szalotek, czosnku, produktów sojowych, czy zielonej herbaty powiązano ze znacznym ograniczeniem ryzyka rozwoju szpiczaka mnogiego, to już spożycie warzyw marynowanych co najmniej trzy razy w tygodniu powiązano z ryzykiem podwyższonym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22723843" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21411440" target="_blank" rel="noopener">O Landgren, RA Kyle, SV Rajkumar. From myeloma precursor disease to multiple myeloma: new diagnostic concepts and opportunities for early intervention. Clin Cancer Res. 2011 Mar 15;17(6):1243-52.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19179464" target="_blank" rel="noopener">O Landgren, RA Kyle, RM Pfeiffer, JA Katzmann, NE Caporaso, RB Hayes, A Dispenzieri, S Kumar, RJ Clark, D Baris, R Hoover, SV Rajkumar. Monoclonal gammopathy of undetermined significance (MGUS) consistently precedes multiple myeloma: a prospective study. Blood. 2009 May 28;113(22):5412-7.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22193966" target="_blank" rel="noopener">AJ Greenberg, CM Vachon, SV Rajkumar. Disparities in the prevalence, pathogenesis and progression of monoclonal gammopathy of undetermined significance and multiple myeloma between blacks and whites. Leukemia. 2012 Apr;26(4):609-14.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19737963" target="_blank" rel="noopener">T Golombick, TH Diamond, V Badmaev, A Manoharan, R Ramakrishna. The potential role of curcumin in patients with monoclonal gammopathy of undefined significance&#8211;its effect on paraproteinemia and the urinary N-telopeptide of type I collagen bone turnover marker. Clin Cancer Res. 2009 Sep 15;15(18):5917-22.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12393461" target="_blank" rel="noopener">AC Bharti, N Donato, S Singh, BB Aggarwal. Curcumin (diferuloylmethane) down-regulates the constitutive activation of nuclear factor-kappa B and IkappaBalpha kinase in human multiple myeloma cells, leading to suppression of proliferation and induction of apoptosis. Blood. 2003 Feb 1;101(3):1053-62.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22473809" target="_blank" rel="noopener">T Golombick, TH Diamond, A Manoharan, R Ramakrishna. Monoclonal gammopathy of undetermined significance, smoldering multiple myeloma, and curcumin: a randomized, double-blind placebo-controlled cross-over 4g study and an open-label 8g extension study. Am J Hematol. 2012 May;87(5):455-60.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19536095" target="_blank" rel="noopener">Key TJ, Appleby PN, Spencer EA, Travis RC, Allen NE, Thorogood M, Mann JI. Cancer incidence in British vegetarians. Br J Cancer. 2009 Jul 7;101(1):192-7. Epub 2009 Jun 16.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17691115" target="_blank" rel="noopener">T Moore, P Brennan, N Becker, S de Sanjosé, M Maynadié, L Foretova, P Cocco, A Staines, A Nieters, R Font, A Mannetje, V Benhaim-Luzon, P Boffetta. Occupational exposure to meat and risk of lymphoma: a multicenter case-control study from Europe. Int J Cancer. 2007 Dec 15;121(12):2761-6.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23097267" target="_blank" rel="noopener">ES Schernhammer, KA Bertrand, BM Birmann, L Sampson, WC Willett, D Feskanich. Consumption of artificial sweetener- and sugar-containing soda and risk of lymphoma and leukemia in men and women. Am J Clin Nutr. 2012 Dec;96(6):1419-28.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22723843" target="_blank" rel="noopener">ML Bongers, JG Hogervorst, LJ Schouten, RA Goldbohm, HC Schouten, PA van den Brandt. Dietary acrylamide intake and the risk of lymphatic malignancies: the Netherlands Cohort Study on diet and cancer. PLoS One. 2012;7(6):e38016.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22723843" target="_blank" rel="noopener">Q Wang, Y Wang, Z Ji, X Chen, Y Pan, G Gao, H Gu, Y Yang, BC Choi, Y Yan. Risk factors for multiple myeloma: a hospital-based case-control study in Northwest China. Cancer Epidemiol. 2012 Oct;36(5):439-44.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kurkumina-mgus-i-szpiczak-mnogi/">Kurkumina, MGUS i szpiczak mnogi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kurkumina-mgus-i-szpiczak-mnogi/">Kurkumina, MGUS i szpiczak mnogi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2022 11:00:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[choroby autoimmunologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[lignany]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie stawów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1416</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów? Reumatoidalne zapalenie stawów jest przewlekłą, układową chorobą autoimmunologiczną, która dotyka miliony osób [1]. Charakterystyczne objawy obejmują nieustępujący ból, sztywność i stopniowe...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</h3>
<p>Reumatoidalne zapalenie stawów jest przewlekłą, układową chorobą autoimmunologiczną, która dotyka miliony osób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Charakterystyczne objawy obejmują nieustępujący ból, sztywność i stopniowe niszczenie stawów, szczególnie dłoni i stóp <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W efekcie zaatakowane stawy ulegają poważnej deformacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak wygląda profilaktyka i leczenie choroby?</p>
<p>W 1999 r. przeprowadzono słynne 13-miesięczne randomizowane badanie kontrolowane nad dietą roślinną w kontekście reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przez trzy i pół miesiąca uczestnicy byli na diecie wegańskiej, a na pozostałe dziewięć i pół miesiąca przeszli na wolną od jajek dietę laktowegetariańską <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W porównaniu z grupą kontrolną, w której nie wprowadzono żadnych zmian żywieniowych, w grupie interwencyjnej w ciągu pierwszego miesiąca odnotowano znaczne złagodzenie porannej sztywności stawów; liczbę godzin ze sztywnością stawów udało się zmniejszyć o połowę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o dolegliwości bólowe, w skali od jednego do dziesięciu, uczestnicy z pięciu zeszli do poniżej trzech <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Badani doświadczyli ponadto poprawy sprawności fizycznej, subiektywnie lepszego samopoczucia i znacznego zwiększenia siły chwytu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zmniejszyła się liczba przypadków i nasilenie tkliwości stawów, jak również ich opuchlizna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dodatkową korzyścią była utrata ok. 6 kg i utrzymanie tej wagi przez cały rok <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wśród uczestników odnotowano również obniżenie markerów stanu zapalnego, w tym OB, białka C-reaktywnego, i liczby białych krwinek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pytanie tylko dlaczego; co ma dieta do choroby zapalnej stawów?</p>
<p>Reumatoidalne zapalenie stawów to choroba autoimmunologiczna, w której organizm atakuje wyściółkę stawów. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego w innej chorobie autoimmunologicznej, zwanej gorączką reumatyczną, organizm atakuje swoje własne serce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia ze swego rodzaju bratobójczym ogniem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Przyczyną rozwoju gorączki reumatycznej jest angina wywołana przez bakterię zwaną paciorkowcem, której białko do złudzenia przypomina białko w naszym sercu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dlatego gdy układ odpornościowy atakuje te bakterie, przy okazji atakuje również zastawki serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z powodu „mimikry cząsteczkowej” zapoczątkowany zostaje zatem atak autoimmunologiczny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ponieważ białko paciorkowca wygląda tak samo jak białko w naszym sercu, zdezorientowany organizm zaczyna atakować oba <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlatego właśnie w przypadku anginy bardzo istotne jest niezwłoczne rozpoczęcie leczenia. Nie chcemy przecież, by nasze serce padło przypadkową ofiarą walki z chorobą.</p>
<p>Naukowcy podejrzewali, że jakaś infekcja bakteryjna leżeć może również u podłoża reumatoidalnego zapalenia stawów. Pierwszą wskazówką na drodze do znalezienia winowajcy był fakt, że u kobiet choroba ta występuje trzy razy częściej niż u mężczyzn <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jaki rodzaj infekcji występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn? Zakażenia układu moczowego. Naukowcy przebadali więc mocz osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów i wykryli szczep bakterii o nazwie <em>Proteus mirabilis</em> <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stężenie bakterii było niewystarczające, by wywołać objawy zakażenia układu moczowego, ale wystarczyło, by zapoczątkować reakcję immunologiczną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak się okazało, jedna z cząsteczek zawarta w tych bakteriach łudząco przypomina cząsteczkę obecną w naszych stawach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem przeciwciała wytwarzane w celu obrony przed <em>Proteus mirabilis</em> mogą nieumyślnie powodować uszkodzenia tkanek stawowych, doprowadzając ostatecznie do zniszczenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W związku z powyższym interwencje terapeutyczne ukierunkowane na usunięcie tej bakterii z organizmu i zmniejszenie produkcji przeciwciał powinny skutkować obniżeniem stanu zapalnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, zakażenia układu moczowego mają swoje źródło w bakteriach kałowych, które z odbytu mogą przedostawać się do pęcherza <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9072556" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak zmienić mikroflorę jelit? Poprzez zmianę diety. Jedno z pierwszych badań w tym zakresie przeprowadzono w 1992 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Celem była drastyczna zmiana mikroflory jelitowej uczestników przy zastosowaniu surowej diety wegańskiej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; trudno chyba o bardziej drastyczną zmianę żywieniową niż przejście ze standardowej diety zachodniej na dietę nie dość, że w 100% roślinną, to jeszcze surową. Jak się okazało, w ciągu zaledwie kilku dni zaobserwowano znaczące zmiany w mikroflorze jelitowej uczestników <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 1998 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> ten sam sposób odżywiania przetestowano u osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów. Interwencja zaskutkowała złagodzeniem objawów, a im bardziej znaczące były zmiany w mikroflorze badanych, tym bardziej znacząca była ich poprawa stanu zdrowia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9117178" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Sama dieta okazała się jednak nie do wytrzymania i połowa pacjentów zaprzestała leczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nic dziwnego, karmiono ich w końcu daniami typu kotlety z gryki i buraków posmarowane pastą z migdałów i soku z kiszonych ogórków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Na szczęście mamy jeszcze zwykłą dietę wegetariańską i wegańską, które równie skutecznie zmieniają ludzką mikroflorę jelitową i łagodzą objawy reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8019792" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak o tym, że dieta roślinna przyczynia się do zmniejszenia produkcji przeciwciał anty-<em>Proteus mirabilis</em> dowiedzieliśmy się dopiero w 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> W porównaniu z grupą kontrolną wśród uczestników na diecie roślinnej, którzy zareagowali na zastosowaną zmianę żywieniową, odnotowano znaczny spadek stężenia tych przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A może to kwestia złagodzenia reakcji immunologicznych ogółem? Nie, stężenia innych przeciwciał pozostały niezmienione; można zatem przypuszczać, że dieta roślinna zadziałała konkretnie na <em>Proteus mirabilis</em>, zmniejszając stężenie tej bakterii w moczu lub w jelitach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Przejście z diety wszystkożernej na wegetariańską w znacznym stopniu wpływa na skład moczu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17206398" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przykładowo: wegetarianie mają w moczu wyższe stężenie lignanów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wcześnie wydawało nam się, że lignany chronią tylko przed zachorowaniem na raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Teraz wiemy już jednak, że związki te wykazują właściwości przeciwbakteryjne, wobec czego mogą wspomagać eliminację <em>Proteus mirabilis</em> z organizmu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16311631" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Podsumowując, omówione tutaj odkrycia wskazują na nową metodę leczenia reumatoidalnego zapalenia stawów, która obejmować powinna działania ukierunkowane na walkę z <em>Proteus mirabilis</em>, w tym zmianę żywieniową w postaci przejścia na dietę wegetariańską <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16603443" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">G Furneri, LG Mantovani, A Belisari, M Mosca, M Cristiani, S Bellelli, PA Cortesi, G Turchetti. Systematic literature review on economic implications and pharmacoeconomic issues of rheumatoid arthritis. Clin Exp Rheumatol. 2012 Jul-Aug;30(4 Suppl 73):S72-84.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">J Kjeldsen-Kragh. Rheumatoid arthritis treated with vegetarian diets. Am J Clin Nutr. 1999 Sep;70(3 Suppl):594S-600S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">L Guilherme, J Kalil. Rheumatic fever: from sore throat to autoimmune heart lesions. Int Arch Allergy Immunol. 2004 May;134(1):56-64.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">L Guilherme, J Kalil, M Cunningham. Molecular mimicry in the autoimmune pathogenesis of rheumatic heart disease. Autoimmunity. 2006 Feb;39(1):31-9.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">BW Senior, GA Anderson, KD Morley, MA Kerr. Evidence that patients with rheumatoid arthritis have asymptomatic 'non-significant&#8217; Proteus mirabilis bacteriuria more frequently than healthy controls. J Infect. 1999 Mar;38(2):99-106.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">C Wilson, H Tiwana, A Ebringer. Molecular mimicry between HLA-DR alleles associated with rheumatoid arthritis and Proteus mirabilis as the Aetiological basis for autoimmunity. Microbes Infect. 2000 Oct;2(12):1489-96.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9072556" target="_blank" rel="noopener">S. Yamamoto, T. Tsukamoto, A. Terai, H. Kurazono, Y. Takeda, O. Yoshida. Genetic evidence supporting the fecal-perineal-urethral hypothesis in cystitis caused by Escherichia coli. J. Urol. 1997 157(3):1127 &#8211; 1129</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, WH Ling, O Hänninen, E Eerola. An uncooked vegan diet shifts the profile of human fecal microflora: computerized analysis of direct stool sample gas-liquid chromatography profiles of bacterial cellular fatty acids. Appl Environ Microbiol. 1992 Nov;58(11):3660-6.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">MT Nenonen, TA Helve, AL Rauma, OO Hänninen. Uncooked, lactobacilli-rich, vegan food and rheumatoid arthritis. Br J Rheumatol. 1998 Mar;37(3):274-81.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9117178" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, M Nenonen, T Helve, O Hänninen, P Toivanen, E Eerola. Faecal microbial flora and disease activity in rheumatoid arthritis during a vegan diet. Br J Rheumatol. 1997 Jan;36(1):64-8.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8019792" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, J Kjeldsen-Kragh, M Haugen, J Tuominen, P Toivanen, O Førre, E Eerola. Changes of faecal flora in rheumatoid arthritis during fasting and one-year vegetarian diet. Br J Rheumatol. 1994 Jul;33(7):638-43.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is caused by a Proteus urinary tract infection. APMIS. 2014 May;122(5):363-8.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17206398" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is linked to Proteus&#8211;the evidence. Clin Rheumatol. 2007 Jul;26(7):1036-43.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">H Adlercreutz, T Fotsis, C Bannwart, K Wähälä, T Mäkelä, G Brunow, T Hase. Determination of urinary lignans and phytoestrogen metabolites, potential antiestrogens and anticarcinogens, in urine of women on various habitual diets. J Steroid Biochem. 1986 Nov;25(5B):791-7.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16311631" target="_blank" rel="noopener">M Saleem, HJ Kim, MS Ali, YS Lee. An update on bioactive plant lignans. Nat Prod Rep. 2005 Dec;22(6):696-716.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16603443" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is an autoimmune disease triggered by Proteus urinary tract infection. Clin Dev Immunol. 2006 Mar;13(1):41-8.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w profilaktyce kamicy nerkowej</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-kamicy-nerkowej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-profilaktyce-kamicy-nerkowej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Sep 2022 10:00:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone mięso]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[hamburgery]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie nerkowe]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[kwas moczowy]]></category>
		<category><![CDATA[łosoś]]></category>
		<category><![CDATA[magnez]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[szczawiany]]></category>
		<category><![CDATA[tuńczyk]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1409</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w profilaktyce kamicy nerkowej Na poniższym zdjęciu widzimy mikroskopowy obraz powierzchni kamienia nerkowego. Strach pomyśleć, jakie to uczucie, gdy takie coś przeciska się w dół kanału moczowego. Kamica nerkowa...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-kamicy-nerkowej/">Dieta w profilaktyce kamicy nerkowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-kamicy-nerkowej/">Dieta w profilaktyce kamicy nerkowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w profilaktyce kamicy nerkowej</h3>
<p>Na poniższym zdjęciu widzimy mikroskopowy obraz powierzchni kamienia nerkowego. Strach pomyśleć, jakie to uczucie, gdy takie coś przeciska się w dół kanału moczowego. Kamica nerkowa to choroba, która dotyka obecnie 9% mieszkańców USA, a jeszcze 20 lat temu odsetek ten wynosił zaledwie 5% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22498635" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Gwałtowny wzrost zapadalności zapoczątkowany został po II wojnie światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22498635" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli chodzi o możliwe przyczyny, pierwsza wskazówka opublikowana została w latach 70. XX w. <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/0021968179901073" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wykazano tutaj, że istnieje niezaprzeczalny związek między rozwojem kamicy nerkowej i spożyciem białka odzwierzęcego <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/0021968179901073" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Było to jednak badanie populacyjne, nie mogło więc dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego. Naukowcy w Wielkiej Brytanii przeprowadzili potem badanie interwencyjne, w którym do diety uczestników wprowadzono dodatkowe białko odzwierzęce, np. jedną puszkę tuńczyka dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/573189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Uczestnikom zbadano następnie mocz pod kątem czynników ryzyka kamicy nerkowej, takich jak stężenie wapnia, szczawianów i kwasu moczowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/573189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Porównano wyniki sprzed i po interwencji i, jak się okazało, dodatkowy tuńczyk w diecie zwiększył prawdopodobieństwo powstania kamieni nerkowych o 250% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/573189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mniej więcej tyle samo białka odzwierzęcego zjada codziennie przeciętny Amerykanin. Wygląda zatem na to, że średnie spożycie mięsa w USA to ilość, która w znacznym stopniu zwiększa ryzyko rozwoju kamicy nerkowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/573189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/09/zdjecie_kamienie-nerkowe.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-w6kd]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1413 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/09/zdjecie_kamienie-nerkowe-1024x540.jpg" alt="zdjęcie_dieta a kamica nerkowa" width="466" height="246" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/09/zdjecie_kamienie-nerkowe-1024x540.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/09/zdjecie_kamienie-nerkowe-300x158.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/09/zdjecie_kamienie-nerkowe-768x405.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/09/zdjecie_kamienie-nerkowe.jpg 1357w" sizes="auto, (max-width: 466px) 100vw, 466px" /></a></p>
<p>To może dieta bezmięsna? Już pod koniec lat 70. wiedzieliśmy, że jedynym czynnikiem żywieniowym niezmiennie powiązanym z kamicą nerkową jest białko odzwierzęce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/534817" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I nie chodzi tu tylko o pojedynczy epizod kamicy nerkowej; im wyższe spożycie białka odzwierzęcego, tym większe prawdopodobieństwo powstania wielu kamieni, a więc rozwoju choroby o charakterze przewlekłym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/534817" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Szkodliwe działanie nie dotyczy białka ogółem, tylko konkretnie białka pochodzenia zwierzęcego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/534817" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z drugiej strony, niskie spożycie białka odzwierzęcego może znacząco zmniejszyć ryzyko rozwoju kamicy nerkowej, co by wyjaśniało, dlaczego wśród populacji wegetariańskich choroba ta występuje zdecydowanie rzadziej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/534817" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Możliwe zatem, że dieta w większym stopniu wegetariańska stanowić może skuteczną strategię ograniczenia ryzyka rozwoju kamicy nerkowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/534817" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Porządne badanie z udziałem wegetarian przeprowadzono jednak dopiero w 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24752465" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Na podstawie danych dotyczących przyjęć do szpitala wykazano, że wśród wegetarian ryzyko hospitalizacji z powodu kamicy nerkowej jest niższe niż w przypadku osób, które jedzą mięso <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24752465" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co więcej u mięsożerców zwiększenie spożycia mięsa powiązano z wyższym ryzykiem rozwoju kamicy nerkowej, a wysokie spożycie owoców, błonnika i magnezu z potencjalnym ograniczeniem ryzyka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24752465" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Informacje te powinny zostać wykorzystane przy opracowywaniu zaleceń w zakresie profilaktyki powstawania kamieni nerkowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24752465" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Które źródło białka odzwierzęcego jest najgorsze? Pomimo niepodważalnych dowodów, że spożycie białka odzwierzęcego zwiększa ryzyko powstawania kamieni nerkowych, badanie nad poszczególnymi źródłami białka odzwierzęcego przeprowadzono dopiero w 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> Osobom narażonym na kamicę nerkową z reguły zaleca się ograniczenie spożycia czerwonego mięsa; a co z kurczakiem i rybami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? W badaniu z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> łososia i dorsza porównano z mięsem piersi z kurczaka oraz burgerem i stekiem wołowym. W przeliczeniu na wagę, jeśli chodzi o zwiększanie produkcji kwasu moczowego, najbardziej szkodliwe okazały się ryby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ogólne wyniki były jednak bardziej złożone. W dużym uproszczeniu, osoby narażone na wystąpienie kamicy nerkowej powinny ograniczyć spożycie wszystkich zwierzęcych źródeł białka, i to wcale nie nieznacznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Na rzeczywiste korzyści liczyć można tylko pod warunkiem znacznego zmniejszenia ilości białka odzwierzęcego w diecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10720964" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22498635" target="_blank" rel="noopener">CD Scales Jr, AC Smith, JM Hanley, CS Saigal; Urologic Diseases in America Project. Prevalence of kidney stones in the United States. Eur Urol. 2012 Jul;62(1):160-5.</a><br />
[2] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/0021968179901073" target="_blank" rel="noopener">W.G. Robertson, M. Peacock, A. Hodgkinson. Dietary changes and the incidence of urinary calculi in the U.K. between 1958 and 1976. J Chronic Dis 32(6), 469-476.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/573189" target="_blank" rel="noopener">WG Robertson, PJ Heyburn, M Peacock, FA Hanes, R Swaminathan. The effect of high animal protein intake on the risk of calcium stone-formation in the urinary tract. Clin Sci (Lond). 1979 Sep;57(3):285-8.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/534817" target="_blank" rel="noopener">WG Robertson, M Peacock, PJ Heyburn, FA Hanes, A Rutherford, H Clementson, R Swaminathan, PB Clark. Should recurrent calcium oxalate stone formers become vegetarians? Br J Urol. 1979 Dec;51(6):427-31.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24752465" target="_blank" rel="noopener">BW Turney, PN Appleby, JM Reynard, JG Noble, TJ Key, NE Allen. Diet and risk of kidney stones in the Oxford cohort of the European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition (EPIC). Eur J Epidemiol. 2014 May;29(5):363-9.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24518789" target="_blank" rel="noopener">C R Tracy, S Best, A Bagrodia, J R Poindexter, B Adams-Huet, K Sakhaee, N Maalouf, C Y. C. Pak and M S. Pearle. Animal Protein and the Risk of Kidney Stones: A Comparative Metabolic Study of Animal Protein Sources. J Urol. 2014 Jul;192(1):137-41.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10720964" target="_blank" rel="noopener">M Rotily, F Léonetti, C Iovanna, P Berthezene, P Dupuy, A Vazi, Y Berland. Effects of low animal protein or high-fiber diets on urine composition in calcium nephrolithiasis. Kidney Int. 2000 Mar;57(3):1115-23.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-kamicy-nerkowej/">Dieta w profilaktyce kamicy nerkowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-kamicy-nerkowej/">Dieta w profilaktyce kamicy nerkowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żywność bogata w prebiotyki a zdrowie mikrobiomu jelitowego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-bogata-w-prebiotyki-a-zdrowie-mikrobiomu-jelitowego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zywnosc-bogata-w-prebiotyki-a-zdrowie-mikrobiomu-jelitowego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Sep 2022 10:00:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[indeks glikemiczny]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[prebiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[probiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[promieniowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wypróżnianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1404</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żywność bogata w prebiotyki a zdrowie mikrobiomu jelitowego Jeśli chodzi o klasykę literatury medycznej, spośród najczęściej cytowanych artykułów w dziedzinie żywienia pierwsza publikacja dotycząca indeksu glikemicznego zajmuje 10. miejsce; odwołano...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-bogata-w-prebiotyki-a-zdrowie-mikrobiomu-jelitowego/">Żywność bogata w prebiotyki a zdrowie mikrobiomu jelitowego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-bogata-w-prebiotyki-a-zdrowie-mikrobiomu-jelitowego/">Żywność bogata w prebiotyki a zdrowie mikrobiomu jelitowego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Żywność bogata w prebiotyki a zdrowie mikrobiomu jelitowego</h3>
<p>Jeśli chodzi o klasykę literatury medycznej, spośród najczęściej cytowanych artykułów w dziedzinie żywienia pierwsza publikacja dotycząca indeksu glikemicznego zajmuje 10. miejsce; odwołano się do niej ponad 1 000 razy <a href="https://doi.org/10.1111/1747-0080.12173" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przełomowe było również badanie nad spożyciem owoców i warzyw w kontekście profilaktyki raka <a href="https://doi.org/10.1111/1747-0080.12173" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W pierwszej piątce znalazło się natomiast cytowane ponad 2 000 razy badanie pt. „Modulacja ludzkiego mikrobiomu jelitowego przy zastosowaniu diety: wprowadzenie pojęcia prebiotyków” <a href="https://doi.org/10.1111/1747-0080.12173" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Prebiotyki to te składniki jedzenia, które stanowią pożywienie dla dobrych bakterii w naszych jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31120342/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zaliczają się do nich m.in. błonnik i skrobia oporna. Ogólnie rzecz biorąc, podstawą diety bogatej w prebiotyki jest wysokie spożycie bogatych w błonnik produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31120342/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Dawno temu błonnik uważany był za nietrawiony składnik jedzenia, którego jedynym zadaniem miało być zwiększanie objętości stolca i wspomaganie regularnego rytmu naszych wypróżnień <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30746776/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Potem odkryliśmy jednak, że w ludzkim organizmie istnieje szereg receptorów, do których produkty rozkładu błonnika pasują niczym klucz do zamka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Gdy karmimy je błonnikiem nasze dobre bakterie odwdzięczają się, wytwarzając krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Te dobroczynne substancje przenikają następnie do krwiobiegu i przyłączają się do receptorów znajdujących się na powierzchni komórek odpornościowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tym samym zapoczątkowana zostaje reakcja przeciwzapalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Zatem powodem, dla którego dieta roślinna obniża ogólnoustrojowy stan zapalny nie jest tylko wysoka podaż związków o działaniu przeciwzapalnym, obecnych w produktach roślinnych, czy eliminacja związków o działaniu prozapalnym, obecnych w produktach odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31515473/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, ale i produkcja całkiem nowych związków przeciwzapalnych, wytwarzanych z błonnika przez nasze dobre bakterie jelitowe. O tym jak silne może być działanie ochronne produktów bogatych w błonnik świadczą wyniki badania z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28679552/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> W przypadku pacjentów, którym w trakcie radioterapii zalecono jedzenie produktów roślinnych o dużej zawartości błonnika toksyczność naświetlań była niższa nie tylko w trakcie leczenia, ale nawet i rok później <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28679552/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Na potwierdzenie korzyści wynikających ze spożycia błonnika mamy ponad sto lat badań naukowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638909/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak pokazują badania prospektywne, błonnik w spektakularnym stopniu obniża ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638909/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Odnotowano spadek „liczby zgonów w wyniku wszystkich rodzajów nowotworów i chorób układu krążenia razem wziętych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638909/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> oraz ograniczenie „zapadalności na choroby układu krążenia, udary mózgu, jak również raka jelita grubego, piersi i przełyku” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638909/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ponadto zaobserwowana zależność dawka-odpowiedź sugeruje, że, jeśli chodzi o profilaktykę zawałów serca, udarów mózgu, cukrzycy typu 2. i raka, im więcej błonnika tym lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638909/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Minimalna dzienna dawka błonnika wynosić powinna nie mniej niż 25-29 gramów, z zaznaczeniem, że przy wyższym spożyciu spodziewać się można dodatkowych korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638909/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przeciętny Amerykanin zjada jednak zaledwie 16 gramów błonnika dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Przez tysiąclecia ewoluowaliśmy wspólnie z naszymi bakteriami jelitowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Łączy nas z nimi swego rodzaju relacja symbiotyczna; polegamy na nich w kwestiach takich jak trawienie błonnika i wytwarzanie krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, a nawet i niektórych witamin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie dotrzymujemy jednak naszej części umowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30746776/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nasze bakterie jelitowe potrzebują nawet do 100 gramów błonnika dziennie, a my dostarczamy im marne 16 gramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30746776/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi o strategie przeciwdziałania temu problemowi powszechnego niedoboru błonnika, najprostszym rozwiązaniem jest promowanie spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29019865/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1111/1747-0080.12173" target="_blank" rel="noopener">Lo KK, Wong AH, Tam WW, Ho SC. Citation classics in the nutrition and dietetics literature: 50 frequently cited articles. Nutr Diet. 2016;73(4):356-68.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31120342/" target="_blank" rel="noopener">Shurney D, Pauly K. The Gut Microbiome and Food as Medicine: Healthy Microbiomes = Healthy Humans. Am J Health Promot. 2019;33(5):821-4.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30746776/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Grady J, O&#8217;Connor EM, Shanahan F. Review article: dietary fibre in the era of microbiome science. Aliment Pharmacol Ther. 2019;49(5):506-15.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24950203/" target="_blank" rel="noopener">Thorburn AN, Macia L, Mackay CR. Diet, metabolites, and &#8222;western-lifestyle&#8221; inflammatory diseases. Immunity. 2014;40(6):833-42.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31515473/" target="_blank" rel="noopener">Medawar E, Huhn S, Villringer A, Veronica Witte A. The effects of plant-based diets on the body and the brain: a systematic review. Transl Psychiatry. 2019;9(1):226.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28679552/" target="_blank" rel="noopener">Wedlake L, Shaw C, McNair H, et al. Randomized controlled trial of dietary fiber for the prevention of radiation-induced gastrointestinal toxicity during pelvic radiotherapy. Am J Clin Nutr. 2017;106(3):849-57.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638909/" target="_blank" rel="noopener">Reynolds A, Mann J, Cummings J, Winter N, Mete E, Te Morenga L. Carbohydrate quality and human health: a series of systematic reviews and meta-analyses [correction appears in Lancet. 2019 Feb 2;393(10170):406]. Lancet. 2019;393(10170):434-45.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29019865/" target="_blank" rel="noopener">Chassaing B, Vijay-Kumar M, Gewirtz AT. How diet can impact gut microbiota to promote or endanger health. Curr Opin Gastroenterol. 2017;33(6):417-21.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-bogata-w-prebiotyki-a-zdrowie-mikrobiomu-jelitowego/">Żywność bogata w prebiotyki a zdrowie mikrobiomu jelitowego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-bogata-w-prebiotyki-a-zdrowie-mikrobiomu-jelitowego/">Żywność bogata w prebiotyki a zdrowie mikrobiomu jelitowego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Jul 2022 10:00:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dodatki do żywności]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[konserwanty]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[makaron]]></category>
		<category><![CDATA[maślan sodu]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce suszone]]></category>
		<category><![CDATA[owsianka]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1325</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu Slogan amerykańskiego przemysłu wołowego: Beef: It’s What’s For Dinner („Wołowina: to właśnie twoja kolacja”) doczekał się swojej parodii: Beef: It’s What’s Rotting in Your...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</h3>
<p>Slogan amerykańskiego przemysłu wołowego: <em>Beef: It’s What’s For Dinner</em> („Wołowina: to właśnie twoja kolacja”) doczekał się swojej parodii: <em>Beef: It’s What’s Rotting in Your Colon</em> („Wołowina: to właśnie to, co gnije w twoim jelicie grubym”). Tylko czy mięso nie zostaje przypadkiem strawione w jelicie cienkim, a do jelita grubego nigdy nie dociera? No właśnie najwyraźniej nie.</p>
<p>Szacuje się, że w przypadku standardowej zachodniej diety dzienna ilość niestrawionego białka wynosić może aż 12 gramów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/484528" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Gdy dociera ono do jelita grubego, prowadzić może do powstania substancji trujących, typu amoniak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/484528" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Proces rozkładu niestrawionego białka w jelicie grubym zwany jest gniciem, więc ta parodia sloganu była najwyraźniej bardzo trafna: mięso rzeczywiście gnije w naszym jelicie grubym. Problem polega na tym, że niektóre z produktów ubocznych tego procesu mogą wykazywać działanie toksyczne.</p>
<p>Ogólnie przyjmuje się, że fermentacja węglowodanów (błonnika i skrobi opornej, które docierają do jelita grubego) niesie za sobą korzyści dla naszego zdrowia, ponieważ jej produktem są krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, typu maślan sodu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Fermentacja białka jest natomiast szkodliwa; zachodzi głównie w dolnym odcinku jelita grubego, gdy zapas węglowodanów ulega wyczerpaniu i prowadzi do powstania potencjalnie trujących metabolitów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Być może właśnie dlatego to w tej części jelita najczęściej dochodzi do rozwoju raka i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego ‒ ponieważ tutaj właśnie gnije niestrawione białko <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Najprostszym sposobem na zmniejszenie ilości tych potencjalnie szkodliwych produktów fermentacji białka jest prawdopodobnie ograniczenie ilości białka w diecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Powstawanie tych szkodliwych produktów ubocznych metabolizmu białka może zostać zahamowane przez fermentację niestrawionych resztek roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W badaniu z 1996 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że żywność zawierająca skrobię oporną (skrobię, która nie zostaje strawiona w jelicie cienkim i odżywia nasze dobre bakterie w jelicie grubym), czyli produkty takie jak fasola, groch, soczewica, surowe płatki owsiane, i schłodzony makaron, mogą zablokować proces wytwarzania potencjalnie szkodliwych produktów ubocznych metabolizmu białka. Im więcej w stolcu było skrobi, tym mniej wykrywano, na przykład, amoniaku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Białko obecne jest również w roślinach, ale różnica polega na tym, że białko pochodzenia zwierzęcego zawiera więcej aminokwasów zawierających siarkę, takich jak metionina, z których w jelicie grubym powstaje siarkowodór, gaz o zapachu zgniłych jaj <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Może on odgrywać rolę w rozwoju nieswoistych chorób zapalnych jelit, np. wrzodziejącego zapalenia jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, o czym mówiliśmy już w poprzednich artykułach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/" target="_blank" rel="noopener">Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/" target="_blank" rel="noopener">Najlepsza dieta w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a>).</p>
<p>Szkodliwe działanie siarkowodoru polega na blokowaniu zdolności komórek jelita grubego do wykorzystywania maślanu sodu, który nasze dobre bakterie wytwarzają z błonnika <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15361498" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W jelicie grubym toczy się więc nieustanna walka między złymi metabolitami białka, typu siarkowodór, i dobrymi metabolitami węglowodanów, typu maślan sodu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9011461" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Analiza próbek pobranych z ludzkiego jelita grubego wykazała, że maślan sodu może neutralizować niepożądane działanie siarkowodoru <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9011461" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mamy zatem do wyboru kilka opcji: możemy ograniczyć spożycie mięsa, jeść więcej roślin, albo i to i to.</p>
<p>Białko odzwierzęce nie jest jednak jedynym źródłem powstawania siarkowodoru. Chociaż obecność tego gazu w naszym jelicie grubym to w dużej mierze wynik rozkładu aminokwasów zawierających siarkę, do jego produkcji przyczyniają się również nieorganiczne środki konserwujące, takie jak siarczyny, czy dwutlenek siarki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dwutlenek siarki dodaje się w roli konserwantu do suszonych owoców, a siarczyny ‒ do wina <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157583710161" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Siarki w żywności da się uniknąć; wystarczy czytać etykiety albo wybierać produkty ekologiczne, które zgodnie z prawem muszą być wolne od tego typu substancji. Związki siarki naturalnie występują w warzywach z rodziny kapustnych, ale na szczęście, w 25-letnim badaniu z udziałem 100 000 kobiet wykazano, że warzywa krzyżowe nie są związane z podwyższonym ryzykiem rozwoju wrzodziejącego zapalenia jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23912083" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Natomiast jeśli chodzi o standardową dietę amerykańską, ze względu na wysoką podaż białka odzwierzęcego i pełnej konserwantów żywności przetworzonej, ten sposób odżywiania dostarczać może od pięciu do sześciu razy więcej związków siarki niż dieta oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1383219/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Być może właśnie dlatego w regionach świata, gdzie taka dieta roślinna jest normą rzadko kiedy odnotowuje się przypadki nieswoistych chorób zapalnych jelit <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2628138" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/484528" target="_blank" rel="noopener">J H Cummings, M J Hill, E S Bone, W J Branch, D J Jenkins. The effect of meat protein and dietary fiber on colonic function and metabolism. II. Bacterial metabolites in feces and urine. Am J Clin Nutr. 1979 Oct;32(10):2094-101.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">K Windey, V De Preter, K Verbeke. Relevance of protein fermentation to gut health. Mol Nutr Food Res. 2012 Jan;56(1):184-96.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">A Birkett, J Muir, J Phillips, G Jones, K O’Dea. Resistant starch lowers fecal concentrations of ammonia and phenols in humans. Am J Clin Nutr. 1996 May;63(5):766-72.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">E Magee. A nutritional component to inflammatory bowel disease: the contribution of meat to fecal sulfide excretion. Nutrition. 1999 Mar;15(3):244-6.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15361498" target="_blank" rel="noopener">S L Jowett, C J Seal, M S Pearce, E Phillips, W Gregory, J R Barton, M R Welfare. Influence of dietary factors on the clinical course of ulcerative colitis: a prospective cohort study. Gut. 2004 Oct;53(10):1479-84.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9011461" target="_blank" rel="noopener">S U Christi, H D Eisner, G Fusel, H Kasper, W Scheppach. Antagonistic effects of sulfide and butyrate on proliferation of colonic mucosa: a potential role for these agents in the pathogenesis of ulcerative colitis. Dig Dis Sci. 1996 Dec;41(12):2477-81.</a><br />
[7] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157583710161" target="_blank" rel="noopener">T H J Florin, G Neale, S Goretski, J H Cummings. The Sulfate Content of Foods and Beverages. Journal of Food Composition and Analysis Volume 6, Issue 2, June 1993, Pages 140–151.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23912083" target="_blank" rel="noopener">A N Ananthakrishnan, H Khalili, G G Konijeti, L M Higuchi, P de Silva, J R Korzenik, C S Fuchs, W C Willett, J M Richter, A T Chan. A prospective study of long-term intake of dietary fiber and risk of Crohn&#8217;s disease and ulcerative colitis. Gastroenterology. 2013 Nov;145(5):970-7.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1383219/" target="_blank" rel="noopener">M C Pitcher, J H Cummings. Hydrogen sulphide: a bacterial toxin in ulcerative colitis? Gut. 1996 Jul; 39(1): 1–4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2628138" target="_blank" rel="noopener">J Mayberry, R Mann. Inflammatory bowel disease in rural sub-Saharan Africa: rarity of diagnosis in patients attending mission hospitals. Digestion. 1989;44(3):172-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-wysokiego-cisnienia-krwi-i-smierci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-wysokiego-cisnienia-krwi-i-smierci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Jun 2022 10:00:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[masło]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1284</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci? Wstęp: Jest to drugi z serii pięciu artykułów na temat ziemniaków. Przyjrzymy się tutaj ich indeksowi glikemicznemu, dowiemy się, jak najlepiej...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-wysokiego-cisnienia-krwi-i-smierci/">Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-wysokiego-cisnienia-krwi-i-smierci/">Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to drugi z serii pięciu artykułów na temat ziemniaków. Przyjrzymy się tutaj ich indeksowi glikemicznemu, dowiemy się, jak najlepiej je przyrządzać oraz który rodzaj ziemniaków jest najlepszy.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-rozwoju-cukrzycy/" target="_blank" rel="noopener">Czy ziemniaki zwiększają ryzyko rozwoju cukrzycy?</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-wysokiego-cisnienia-krwi-i-smierci/" target="_blank" rel="noopener">Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci?</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/indeks-glikemiczny-ziemniakow-dlaczego-dobrze-jest-je-schladzac-i-ponownie-podgrzewac/" target="_blank" rel="noopener">Indeks glikemiczny ziemniaków: dlaczego dobrze jest je schładzać i ponownie podgrzewać</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/sposoby-na-obnizenie-indeksu-glikemicznego-ziemniakow/" target="_blank" rel="noopener">Sposoby na obniżenie indeksu glikemicznego ziemniaków</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/najzdrowsza-odmiana-ziemniakow/" target="_blank" rel="noopener">Najzdrowsza odmiana ziemniaków</a></p>
<p>„Spożycie ziemniaków a zapadalność na nadciśnienie”; naukowcy z Uniwersytetu Harvarda przez dziesięciolecia obserwowali dietę i choroby ponad 100 tys. kobiet i mężczyzn <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak się okazało, osoby, które niemal codziennie spożywały ziemniaki (nawet ziemniaki gotowane, czy pieczone; nie chodzi tu tylko o frytki i chipsy) miały podwyższone ryzyko rozwoju wysokiego ciśnienia krwi <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. No dobrze, ale czym te ziemniaki były doprawiane? Solą i, co gorsza, masłem; zatem może w tym układzie winowajcą nie są wcale ziemniaki <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Możliwe, ale nawet jak naukowcy wykluczyli wpływ spożycia soli i tłuszczów nasyconych, ziemniaki i tak powiązano z rozwojem wysokiego ciśnienia krwi <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>A może miłośnicy ziemniaków jedzą też dużo mięsa? W końcu ci sami naukowcy z Uniwersytetu Harvarda odkryli też, że mięso, w tym drób, wiąże się z podwyższonym ryzykiem nadciśnienia; to samo w przypadku tuńczyka z puszki, nawet w umiarkowanych ilościach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26237562/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W związku z tym w badaniu nad ziemniakami <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> naukowcy starali się wykluczyć wpływ spożycia wszelkiego rodzaju mięsa. Jednak ziemniaki i tak okazały się czynnikiem ryzyka, przez co badacze zaczęli się obawiać, że związek spożycia tych warzyw z rozwojem nadciśnienia może stanowić poważny problem z punktu widzenia zdrowia publicznego <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wcześniej zakładaliśmy, że, z uwagi na wysoką zawartość potasu, ziemniaki powinny ciśnienie krwi wręcz obniżać, a tutaj okazuje się, że może być dokładnie na odwrót <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony w dwóch podobnych badaniach przeprowadzonych w Europie Śródziemnomorskiej nie wykazano już, by spożycie ziemniaków wiązało się z wysokim ciśnieniem krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046405" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Może to dlatego, że w tej części świata ziemniaki na talerzu nie pływają w maśle i śmietanie, tylko podawane są w towarzystwie innych warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046405" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Prawdą jest, że naukowcy z Harvardu starali się wykluczyć wpływ wszystkich tłustych i przesolonych składników diety, z którymi ziemniaki jedzą Amerykanie <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a naukowcy w Europie starali się wykluczyć wpływ spożycia dodatkowych warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046405" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie da się jednak kontrolować wszystkiego.</p>
<p>Nadciśnienie interesuje nas przede wszystkim dlatego, że interesują nas jego konsekwencje. W dwóch badaniach przeprowadzonych w Szwecji, gdzie ziemniaki spożywa się głównie w formie gotowanej, warzyw tych nie powiązano z ryzykiem rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27680993/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Podobnie wyglądały wyniki badania przeprowadzonego w południowych Włoszech: nie wykazano tutaj, by spożycie ziemniaków wiązało się z podwyższonym ryzykiem przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29806862/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Natomiast w USA spożycie ziemniaków powiązano ze zwiększeniem śmiertelności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32190135/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zgodnie z wynikami badania z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32190135/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> warzywa te podnoszą ryzyko śmierci w wyniku chorób serca aż o 65%, w wyniku udaru mózgu ‒ o 26%, a w wyniku nowotworów ‒ o 50%; zwiększają też ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny. Wszystkie te powiązania zniknęły jednak po kontroli czynników zakłócających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32190135/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Innymi słowy, wzrost ryzyka nie był tutaj winą ziemniaków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32190135/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Badani, którzy jedli dużo ziemniaków musieli też dużo palić, albo pić dużo alkoholu, albo jeść dużo tłuszczów nasyconych, itp. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32190135/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> W każdym razie, po kontroli wszystkich tego typu czynników związek między spożyciem ziemniaków i zwiększoną śmiertelnością przestaje istnieć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32190135/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Wyniki te znajdują potwierdzenie w badaniu NIH-AARP, największym w historii badaniu nad dietą i zdrowiem człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31063480/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ziemniaki w izolacji nie wiążą się z podwyższonym ryzykiem śmierci, no może z wyjątkiem frytek, które powiązano z podwyższonym ryzykiem zgonu w wyniku raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31063480/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W metaanalizie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638040/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> zestawiono ze sobą 20 badań w tym zakresie i nie wykazano żadnego znaczącego związku między spożyciem ziemniaków i śmiertelnością; wyjątek ponownie stanowiły tu ziemniaki smażone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28592612/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zaledwie dwie porcje frytek tygodniowo mogą podwoić ryzyko przedwczesnej śmierci, niezależnie od innych czynników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28592612/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jednak spożycie ziemniaków niesmażonych wydaje się działać neutralnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28592612/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, produkty roślinne produktom roślinnym nierówne, zatem i dieta roślinna może być zdrowa albo niezdrowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W związku z tym naukowcy opracowali nie tylko wskaźnik oceny diety roślinnej ogółem (produkty roślinne vs. produkty odzwierzęce), ale również wskaźnik oceny diety roślinnej zdrowej i wskaźnik oceny diety roślinnej niezdrowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W tym pierwszym większy nacisk kładzie się na żywność nieprzetworzoną, natomiast w drugim punkty przyznaje się za spożycie produktów roślinnych niskiej jakości, do których ziemniaki zalicza się na równi ze słodzonymi napojami gazowanymi, słodyczami, czy białym pieczywem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po podliczeniu punktów okazuje się, że większa podaż produktów roślinnych w diecie przekłada się na dłuższe życie i niższe ryzyko rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Innymi słowy, większe spożycie produktów roślinnych i mniejsze spożycie produktów odzwierzęcych wiąże się ze znacznym obniżeniem ryzyka przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Te korzyści ograniczały się tylko do zdrowej wersji diety roślinnej, jednak, co zaskakujące, osoby, które żywiły się roślinnym jedzeniem śmieciowym nie żyły wcale o wiele krócej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Możliwe, że to zasługa mniejszego spożycia produktów odzwierzęcych, które stanowiłoby wtedy główny wyznacznik długości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Niewykluczone również, że niezdrowej diety roślinnej nie powiązano tutaj ze zwiększeniem śmiertelności, ponieważ sytuację w pewnym sensie ratowały ziemniaki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. I rzeczywiście, wygląda na to, że ziemniaki działały tutaj ochronnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem biorąc pod uwagę te sprzeczne wyniki, w przyszłych badaniach do kategorii produktów niezdrowych z góry zaliczyć można ziemniaki smażone, nie ziemniaki ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o śmiertelność, smażone ziemniaki mogą być mniej szkodliwe, niż smażone mięso (kurczak, ryby, itp.) <a href="https://www.bmj.com/content/364/bmj.k5420" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, tylko, że to w sumie żadne osiągnięcie. Dane w zakresie związku między frytkami i śmiertelnością oburzyły nieco amerykańskie stowarzyszenie branżowe producentów ziemniaków, Potatoes USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29635271/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Organizacja zwróciła uwagę czytelników na fakt, że w badaniach obserwacyjnych dowieść można istnienia jedynie korelacji, nie związku przyczynowo-skutkowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29635271/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, na co autorzy badania odparli: „nasze dane potwierdzają istnienie, naglącej z punktu widzenia zdrowia publicznego, potrzeby ograniczenia spożycia frytek” <a href="https://academic.oup.com/ajcn/article/107/5/849/4990741" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Frytki mogą być na tyle niezdrowe, że nieetyczne byłoby podawanie ich uczestnikom w ramach interwencji w randomizowanym badaniu naukowym <a href="https://academic.oup.com/ajcn/article/107/5/849/4990741" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2351" target="_blank" rel="noopener">Borgi L, Rimm EB, Willett WC, Forman JP. Potato intake and incidence of hypertension: results from three prospective US cohort studies. BMJ. 2016;353:i2351.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26237562/" target="_blank" rel="noopener">Borgi L, Curhan GC, Willett WC, Hu FB, Satija A, Forman JP. Long-term intake of animal flesh and risk of developing hypertension in three prospective cohort studies. J Hypertens. 2015;33(11):2231-8.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046405" target="_blank" rel="noopener">Hu EA, Martínez-González MA, Salas-Salvadó J, et al. Potato consumption does not increase blood pressure or incident hypertension in 2 cohorts of spanish adults. J Nutr. 2017;147(12):2272-81.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27680993/" target="_blank" rel="noopener">Larsson SC, Wolk A. Potato consumption and risk of cardiovascular disease: 2 prospective cohort studies. Am J Clin Nutr. 2016;104(5):1245-52.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29806862/" target="_blank" rel="noopener">Osella AR, Veronese N, Notarnicola M, et al. Potato consumption is not associated with higher risk of mortality: a longitudinal study among southern italian older adults. J Nutr Health Aging. 2018;22(6):726-30.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32190135/" target="_blank" rel="noopener">Mazidi M, Katsiki N, Mikhailidis DP, Pella D, Banach M. Potato consumption is associated with total and cause-specific mortality: a population-based cohort study and pooling of prospective studies with 98,569 participants. Arch Med Sci. 2020;16(2):260-72.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31063480/" target="_blank" rel="noopener">Hashemian M, Murphy G, Etemadi A, et al. Potato consumption and the risk of overall and cause specific mortality in the NIH-AARP study. PLoS One. 2019;14(5):e0216348.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30638040/" target="_blank" rel="noopener">Darooghegi Mofrad M, Milajerdi A, Sheikhi A, Azadbakht L. Potato consumption and risk of all cause, cancer and cardiovascular mortality: a systematic review and dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2020;60(7):1063-76.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28592612/" target="_blank" rel="noopener">Veronese N, Stubbs B, Noale M, et al. Fried potato consumption is associated with elevated mortality: an 8-y longitudinal cohort study. Am J Clin Nutr. 2017;106(1):162-7.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30895476/" target="_blank" rel="noopener">Hemler EC, Hu FB. Plant-based diets for cardiovascular disease prevention: all plant foods are not created equal. Curr Atheroscler Rep. 2019;21(5):18.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31387433" target="_blank" rel="noopener">Kim H, Caulfield LE, Garcia-Larsen V, Steffen LM, Coresh J, Rebholz CM. Plant-based diets are associated with a lower risk of incident cardiovascular disease, cardiovascular disease mortality, and all-cause mortality in a general population of middle-aged adults. J Am Heart Assoc. 2019;8(16):e012865.</a><br />
[12] <a href="https://www.bmj.com/content/364/bmj.k5420" target="_blank" rel="noopener">Sun Y, Liu B, Snetselaar LG, et al. Association of fried food consumption with all cause, cardiovascular, and cancer mortality: prospective cohort study. BMJ. 2019;364:k5420.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29635271/" target="_blank" rel="noopener">Beals KA. Methodologic weaknesses notwithstanding, can a study examining the association between potatoes (Or really any food or nutrient) and “all-cause mortality” truly tell us anything meaningful? Am J Clin Nutr. 2018;107(5):847-9.</a><br />
[14] <a href="https://academic.oup.com/ajcn/article/107/5/849/4990741" target="_blank" rel="noopener">Parks C. Response to: Fried potato consumption is associated with elevated mortality: an 8-y longitudinal cohort study. Am J Clin Nutr. 2018;107(5):849.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-wysokiego-cisnienia-krwi-i-smierci/">Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-ziemniaki-zwiekszaja-ryzyko-wysokiego-cisnienia-krwi-i-smierci/">Czy ziemniaki zwiększają ryzyko wysokiego ciśnienia krwi i śmierci?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Suszone śliwki: naturalne lekarstwo na zaparcia</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/suszone-sliwki-naturalne-lekarstwo-na-zaparcia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=suszone-sliwki-naturalne-lekarstwo-na-zaparcia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2022 10:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[ból brzucha]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śliwki]]></category>
		<category><![CDATA[soki]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1258</guid>

					<description><![CDATA[<p>Suszone śliwki: naturalne lekarstwo na zaparcia Defekacja jest częścią bardzo prywatnej sfery ludzkiego życia [1]. Kulturowemu tabu podlega w stopniu tak dużym, że mało kto się nad tym tematem w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suszone-sliwki-naturalne-lekarstwo-na-zaparcia/">Suszone śliwki: naturalne lekarstwo na zaparcia</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suszone-sliwki-naturalne-lekarstwo-na-zaparcia/">Suszone śliwki: naturalne lekarstwo na zaparcia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Suszone śliwki: naturalne lekarstwo na zaparcia</h3>
<p>Defekacja jest częścią bardzo prywatnej sfery ludzkiego życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23740030/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Kulturowemu tabu podlega w stopniu tak dużym, że mało kto się nad tym tematem w ogóle zastanawia; wystarczającej uwagi nie poświęcają mu nawet lekarze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23740030/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a szkoda. W skali roku w USA zaparcia są przyczyną 3 milionów wizyt lekarskich i 800 tysięcy wizyt na ostrym dyżurze <a href="https://www.thelancet.com/journals/langas/article/PIIS2468-1253(19)30246-8/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W zależności od definicji schorzenie to dotykać może nawet 80% ludzkiej populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29768326/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wielu osobom wydaje się, że na zaparcia nie cierpią, ale ich objawy wskazują na co innego <a href="https://www.thelancet.com/journals/langas/article/PIIS2468-1253(19)30297-3/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30346317/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> jedna czwarta tzw. pacjentów zdrowych skarżyła się na uczucie niepełnego wypróżniania, mniej więcej połowa ‒ na napinanie się podczas oddawania stolca, a ponad połowa w minionym roku zaobserwowała na papierze toaletowym ślady krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30346317/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W ciężkich przypadkach skok ciśnienia krwi spowodowany nadmiernym napinaniem się podczas defekacji skutkować może nawet zawałem serca lub udarem mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904680/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Na rynku dostępne są oczywiście leki na zaparcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904680/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ich skutki uboczne obejmują dolegliwości takie jak ból głowy, mdłości, biegunka, czy ból brzucha <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904680/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. U większości pacjentów leczenie farmakologiczne nie przynosi oczekiwanych rezultatów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904680/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>; może by tak zatem wyeliminować przyczynę całego problemu? Powszechne przyczyny przewlekłych zaparć obejmują niewystarczające spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych i wody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29768326/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wobec tego preferowaną metodą radzenia sobie z tych schorzeniem jest wprowadzenie zmian w diecie i w zakresie stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904680/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Skuteczne klinicznie, niefarmakologiczne interwencje obejmują, na przykład, regularną aktywność fizyczną ‒ ok. 30 minut dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323474/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. wykazano, że ćwiczenia aerobowe są skuteczne w wymiarze od ok. 140 minut tygodniowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30843436/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, oczywiście w połączeniu z dietą skupioną wokół nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323474/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, które stanowią jedyne naturalne, skoncentrowane źródło błonnika. Które rośliny zasługują na szczególną uwagę?</p>
<p>W 2018 r. przeprowadzono badanie z udziałem kobiet w podeszłym wieku cierpiących na ciężkie zaparcia <a href="https://www.balimedicaljournal.org/index.php/bmj/article/view/847" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Uczestniczki zjadały codziennie ok. 12 suszonych śliwek; znaczną poprawę zaobserwowano już w ciągu pierwszego tygodnia interwencji <a href="https://www.balimedicaljournal.org/index.php/bmj/article/view/847" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Grupa kontrolna nie robiła jednak nic; zawsze gdy w jednej grupie przeprowadza się jakąś interwencję, a druga grupa nie robi nic, nie można wykluczyć możliwości wystąpienia efektu placebo <a href="https://www.balimedicaljournal.org/index.php/bmj/article/view/847" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniach nad zaparciami odsetek uczestników, u których odnotowuje się reakcję na placebo sięgać może nawet 44% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31592782/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że poprawy doświadcza niemal połowa pacjentów, którzy dostają zwykłe tabletki z cukru. Dlatego właśnie potrzeba nam badań takich jak to z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a></p>
<p>Uczestników losowo przydzielono do jednej z trzech grup; pierwszej grupie podawano codziennie 8 dużych suszonych śliwek i dużą szklankę wody, druga grupa dostawała 12 śliwek i wodę, a trzecia samą wodę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem interwencję żywieniową zastosowano nawet w grupie kontrolnej; wszyscy uczestnicy mieli przekonanie, że poddawani są kuracji, która może przynieść im ulgę w zaparciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. We wcześniejszych badaniach pacjentom podawano ok. 10 suszonych śliwek dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Naukowcy chcieli więc sprawdzić, czy więcej w tym przypadku znaczy lepiej, czy może zadowalające rezultaty przyniesie i mniejsza dawka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak się okazało, wśród uczestników odnotowano znaczne zwiększenie objętości stolca i częstotliwości wypróżnień <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jeśli chodzi o liczbę śliwek, poprawę przyniosło zarówno 8 sztuk, jak i 12; nie zaobserwowano tutaj żadnych istotnych różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wygląda zatem na to, że 8 śliwek suszonych dziennie to dawka wystarczająca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W walce z zaparciami owoce te przewyższają nawet babkę płesznik, skuteczniej poprawiając częstotliwość wypróżnień i konsystencję stolca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25109788/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Kiedyś wydawało nam się, że dobroczynne działanie śliwek suszonych to zasługa zawartego w nich błonnika, ale, jak się okazuje, na zaparcia pomaga również sok z tych owoców, który, podobnie jak większość soków, błonnika nie zawiera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11401245/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Spośród innych potencjalnych składników aktywnych wymienić można, na przykład, alkohol cukrowy zwany sorbitolem, który pełni rolę substancji słodzącej w niektórych bezcukrowych gumach do żucia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25109788/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W dużych dawkach związek ten wywoływać może efekt przeczyszczający. U podatnych osób problemy wywołać może porcja powyżej 12 dużych śliwek dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11401245/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Lepiej zatem z tymi owocami nie przesadzać.</p>
<p>A co z osobami, które nie mają zaparć? Czy powinny one suszonych śliwek unikać? Odpowiedzi na to pytanie dostarczyło nam badanie z 2004 r. <a href="http://www.jarcet.com/articles/Vol4Iss1/Hammond.pdf" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>: dla większości z nas ok. 12 śliwek dziennie to porcja całkowicie bezpieczna. Co ciekawe suszone śliwki tradycyjnie stosowano jako lekarstwo zarówno na zaparcia, jak i na biegunkę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11401245/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>A co z suszonymi figami, jednym z niewielu produktów roślinnych, które w Biblii określone zostały mianem leczniczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31775790/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>? W 2019 r. przeprowadzono badanie z udziałem pacjentów cierpiących na przejawiającą się zaparciami postać zespołu jelita drażliwego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30318190/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Uczestnicy zjadali jedną figę do śniadania i jedną figę do obiadu, popijając każdy z owoców szklanką wody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30318190/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W efekcie, w porównaniu z grupą kontrolną, wśród badanych w grupie interwencyjnej odnotowano znaczną poprawę częstotliwości wypróżnień i znaczący spadek częstotliwości oddawania stolców twardych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30318190/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. A co robili uczestnicy w grupie kontrolnej? Naukowcy kazali im odżywiać się tak samo jak do tej pory, innymi słowy, nie robić nic nadzwyczajnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30318190/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Dlaczego to takie istotne? Badania nad zespołem jelita drażliwego słyną z nadzwyczaj wysokiego odsetka pacjentów, którzy reagują na placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31592782/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zdarza się, że zwykłe tabletki z cukru skutkują magiczną poprawą nawet u 72% badanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31592782/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dlatego właśnie potrzebujemy badań takich jak to z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>: randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo. Rolę placebo odegrała tutaj sztuczna pasta figowa, która wyglądała, pachniała i smakowała, rzekomo, tak samo jak oryginał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>; brzmi dosyć obrzydliwie… Wśród badanych, którym podawano prawdziwe figi (mniej więcej 6 sztuk dziennie), w porównaniu z grupą kontrolną, odnotowano skrócenie czasu pasażu jelitowego, poprawę konsystencji kału i złagodzenie uczucia dyskomfortu w jamie brzusznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. By umożliwić zmierzenie czasu pasażu jelitowego uczestnicy połknąć musieli malutkie koraliki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przedmioty widoczne były na zdjęciach rentgenowskich, a naukowcy śledzili ich przemieszczanie się w przewodzie pokarmowym badanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jak się okazało, u osób spożywających prawdziwe figi, czas pasażu jelitowego skrócił się aż o 24 godziny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Częstotliwość wypróżnień w skali tygodnia nie była jednak lepsza niż w grupie placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Poza tym działanie fig przetestowano tutaj w kontekście tak wielu różnych objawów, że nawet poprawa w zakresie konsystencji kału i dyskomfortu brzusznego mogła być kwestią zwykłego statystycznego przypadku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Wygląda zatem na to, że na zaparcia lepszym lekarstwem są suszone śliwki.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23740030/" target="_blank" rel="noopener">Bassotti G, Villanacci V. The control of defecation in humans: an evolutionary advantage? Tech Coloproctol. 2013;17(6):623-4.</a><br />
[2] <a href="https://www.thelancet.com/journals/langas/article/PIIS2468-1253(19)30246-8/fulltext" target="_blank" rel="noopener">Luthra P, Camilleri M, Burr NE, Quigley EMM, Black CJ, Ford AC. Efficacy of drugs in chronic idiopathic constipation: a systematic review and network meta-analysis. Lancet Gastroenterol Hepatol. 2019;4(11):831-44.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29768326/" target="_blank" rel="noopener">Forootan M, Bagheri N, Darvishi M. Chronic constipation: A review of literature. Medicine (Baltimore). 2018;97(20):e10631.</a><br />
[4] <a href="https://www.thelancet.com/journals/langas/article/PIIS2468-1253(19)30297-3/fulltext" target="_blank" rel="noopener">The cost of constipation. Lancet Gastroenterol Hepatol. 2019;4(11):811.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30346317/" target="_blank" rel="noopener">Modi RM, Hinton A, Pinkhas D, et al. Implementation of a defecation posture modification device: impact on bowel movement patterns in healthy subjects. J Clin Gastroenterol. 2019;53(3):216-9.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904680/" target="_blank" rel="noopener">Zhang Y, Yin F, Xu L, et al. Comparative efficacy of drugs for the treatment of chronic constipation: quantitative information for medication guidelines. J Clin Gastroenterol. 2020;54(10):e93-102.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323474/" target="_blank" rel="noopener">Pinto CFCS, Oliveira P da CM, Fernandes OMFS de O, et al. Nonpharmacological clinical effective interventions in constipation: a systematic review. J Nurs Scholarsh. 2020;52(3):261-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30843436/" target="_blank" rel="noopener">Gao R, Tao Y, Zhou C, et al. Exercise therapy in patients with constipation: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Scand J Gastroenterol. 2019;54(2):169-77.</a><br />
[9] <a href="https://www.balimedicaljournal.org/index.php/bmj/article/view/847" target="_blank" rel="noopener">Mansouri A, Shahraki-Vahed A, Shadadi H, Sanchooli HN, Arbabisarjou A. The effect of prune on the severity of constipation in elderly women. Bali Med J. 2018;7(1):141.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31592782/" target="_blank" rel="noopener">Nee J, Sugarman MA, Ballou S, et al. Placebo response in chronic idiopathic constipation: a systematic review and meta-analysis. Am J Gastroenterol. 2019;114(12):1838-46.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398337/" target="_blank" rel="noopener">Lever E, Scott SM, Louis P, Emery PW, Whelan K. The effect of prunes on stool output, gut transit time and gastrointestinal microbiota: A randomised controlled trial. Clin Nutr. 2019;38(1):165-73.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25109788/" target="_blank" rel="noopener">Lever E, Cole J, Scott SM, Emery PW, Whelan K. Systematic review: the effect of prunes on gastrointestinal function. Aliment Pharmacol Ther. 2014;40(7):750-8.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11401245/" target="_blank" rel="noopener">Stacewicz-Sapuntzakis M, Bowen PE, Hussain EA, Damayanti-Wood BI, Farnsworth NR. Chemical composition and potential health effects of prunes: a functional food? Crit Rev Food Sci Nutr. 2001;41(4):251-86.</a><br />
[14] <a href="http://www.jarcet.com/articles/Vol4Iss1/Hammond.pdf" target="_blank" rel="noopener">Lucas EA, Hammond JL, Mocanu V, et al. Daily consumption of dried plum by postmenopausal women does not cause undesirable changes in bowel function. J Appl Res. 2004;4:37-43.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31775790/" target="_blank" rel="noopener">Dafni A, Böck B. Medicinal plants of the Bible-revisited. J Ethnobiol Ethnomed. 2019;15(1):57.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30318190/" target="_blank" rel="noopener">Pourmasoumi M, Ghiasvand R, Darvishi L, Hadi A, Bahreini N, Keshavarzpour Z. Comparison and assessment of flixweed and fig effects on irritable bowel syndrome with predominant constipation: a single-blind randomized clinical trial. Explore (NY). 2019;15(3):198-205.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27440682/" target="_blank" rel="noopener">Baek H-I, Ha K-C, Kim H-M, et al. Randomized, double-blind, placebo-controlled trial of Ficus carica paste for the management of functional constipation. Asia Pac J Clin Nutr. 2016;25(3):487-96.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suszone-sliwki-naturalne-lekarstwo-na-zaparcia/">Suszone śliwki: naturalne lekarstwo na zaparcia</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suszone-sliwki-naturalne-lekarstwo-na-zaparcia/">Suszone śliwki: naturalne lekarstwo na zaparcia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jun 2022 10:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[antocyjany]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[beta karoten]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[borówki amerykańskie]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[granat]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[kurkumina]]></category>
		<category><![CDATA[maliny]]></category>
		<category><![CDATA[mango]]></category>
		<category><![CDATA[masło]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[selen]]></category>
		<category><![CDATA[ser]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szynka]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[winogrona]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[witaminy]]></category>
		<category><![CDATA[wszystkożercy]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1240</guid>

					<description><![CDATA[<p>Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie? „Badania interwencyjne nad wspieraniem zdrowego starzenia się wymagają odpowiednich metod pomiaru wyników, np. z zastosowaniem biomarkerów krwiopochodnych. Narzędzia takie powinny być oszczędne finansowo, powszechnie uznane...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/">Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/">Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?</h3>
<p>„Badania interwencyjne nad wspieraniem zdrowego starzenia się wymagają odpowiednich metod pomiaru wyników, np. z zastosowaniem biomarkerów krwiopochodnych. Narzędzia takie powinny być oszczędne finansowo, powszechnie uznane i umożliwiać bezproblemowe pozyskiwanie danych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26039142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Potrzeba nam biomarkerów krwiopochodnych, które byłyby pomocne w ocenie ryzyka śmiertelności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26039142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przykładowo: podwyższone stężenie białka C-reaktywnego we krwi może zwiększać ryzyko przedwczesnej śmierci o 42% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26039142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W prognozowaniu śmiertelności najpowszechniej stosowanym biomarkerem stanu zapalnego jest właśnie białko C-reaktywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28866452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak podwyższony poziom innego markera, interleukiny 6 (IL-6), może zwiększać ryzyko przedwczesnej śmierci aż o 49% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28866452/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy istnieją jakieś sposoby, by to stężenie obniżyć?</p>
<p>W <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jakie-jedzenie-jest-przyczyna-rozwoju-stanu-zapalnego/" target="_blank" rel="noopener">poprzednim artykule</a> mówiliśmy o produktach żywieniowych, takich jak mięso i cukier, które przyczyniają się do rozwoju stanu zapalnego oraz o produktach takich jak orzechy, które reakcji zapalnej nie wywołują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28298267/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A co z jedzeniem o działaniu przeciwzapalnym? Takim, które stan zapalny może łagodzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28298267/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>?</p>
<p>Badanie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31295937/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>: zobaczmy, co się stanie, gdy do posiłku wysokutłuszczowego, o wysokim ładunku glikemicznym dodamy borówki amerykańskie. Ziemniaki, biały chleb, szynka, ser, masło i jeszcze więcej sera, plus jedna szklanka borówek, w porównaniu z takim samym posiłkiem, minus borówki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31295937/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak się okazuje, w wyniku dodania owoców odnotowano znaczny spadek poposiłkowego poziomu IL-6 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31295937/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A jak ze stanem zapalnym radzą sobie maliny? Kolejne badanie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30763939/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>: uczestnicy żywili się jajkami, masłem, ziemniakami, białym pieczywem i kiełbasą. Badanych podzielono na dwie grupy: pierwsza grupa spożywała smoothie z dwóch szklanek mrożonych malin zmiksowanych z wodą, w drugiej grupie maliny zastąpiono równoważną dawką kalorii i węglowodanów, ale w postaci bananów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30763939/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Banany nie poradziły sobie z prozapalnym działaniem mięsa, jajek, nabiału i przetworzonych węglowodanów; w ciągu czterech godzin poziom IL-6 wzrósł aż trzykrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30763939/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Maliny natomiast wypadły świetnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30763939/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dlaczego maliny okazały się skuteczne, a banany już nie? Może to kwestia przeciwutleniaczy?</p>
<p>Przeciwutleniacze w postaci suplementów poniosły sromotną klęskę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20399082/#:~:text=No%20significant%20differences%20were%20observed,mineral%20supplementation%20and%20placebo%20control.&amp;text=However%2C%20no%20significance%20was%20detected,%3A%20%2D0.135%20to%200.044)." target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przyjmowanie wyizolowanych witamin i minerałów o działaniu antyoksydacyjnym, takich jak witaminy C i E, beta karoten, czy selen, nie niesie za sobą żadnych korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20399082/#:~:text=No%20significant%20differences%20were%20observed,mineral%20supplementation%20and%20placebo%20control.&amp;text=However%2C%20no%20significance%20was%20detected,%3A%20%2D0.135%20to%200.044)." target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A może działanie przeciwzapalne jest zasługą barwników przeciwutleniających, które nadają owocom jagodowym taki żywy czerwony, niebieski, czy fioletowy kolor <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31669599/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Na to wygląda; hipoteza ta znalazła potwierdzenie w dziesiątkach randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31669599/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli chodzi o inne owoce, na uwagę zasługują granaty, bogate źródło barwników antocyjanowych. W zestawieniu sześciu badań wykazano, że owoce granatu z czasem mogą zmniejszać nasilenie stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32147056/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A na ile skuteczne w walce ze stanem zapalnym są przyprawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32275313/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29546309/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> suplementacja ekstraktów z winogron i kurkumy nie wpłynęła w żaden sposób na reakcję zapalną, wywołaną wypiciem koktajlu mlecznego. Za to kurkuma w całości to już zupełnie inna historia: wystarczy łyżeczka sproszkowanego korzenia dziennie, a poziom IL-6 znacząco się obniża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31121255/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem w przypadku kurkumy kluczowe znaczenie ma przyjmowanie całej przyprawy, nie suplementów z wyizolowaną kurkuminą.</p>
<p>Poziom IL-6 obniżyć może również sproszkowany czosnek; dawka minimalna to ok. pół łyżeczki dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30949665/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Tak samo skuteczny okazał się sproszkowany imbir, w ilości od pół do półtorej łyżeczki dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32147845/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Istnieje jeszcze jeden sposób na radzenie sobie ze stanem zapalnym wywołanym przez niezdrowe posiłki: wykluczenie tego typu jedzenia z diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31452602" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. A może warto przerzucić się na odżywianie roślinne? Co zaskakujące w badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27405372/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> spadek w poziomie IL-6 wśród uczestników na diecie skupionej wokół produktów roślinnych nie osiągnął istotności statystycznej. Zawsze, gdy interwencja żywieniowa nie przynosi oczekiwanych rezultatów, musimy zadać sobie następujące pytanie: czym dokładnie żywili się uczestnicy? W badaniu przetestowano działanie diety śródziemnomorskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27405372/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Prawdą jest, że jest to sposób odżywiania w dużym stopniu roślinny, pytanie tylko, czy w stopniu wystarczającym…</p>
<p>Odpowiedzi szukać będziemy w słynnym badaniu New DIET autorstwa dr Turner-McGrievy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z pięciu grup; każdej grupie przydzielono inny rodzaj diety: wszystkożerną, wegańską, wegetariańską, pescowegetariańską albo semiwegetariańską (czyli, na przykład, ograniczającą spożycie czerwonego mięsa) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Podczas gdy weganie na kolację jedli, na przykład, czerwoną fasolę, z ryżem brązowym, pomidorami i pieczoną papryką, wegetarianom podawano dodatkowo porcję sera, pescowegetarianom ‒ trochę krewetek, a semiwegetarianom ‒ kiełbasę z indyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Jak ta dwumiesięczna interwencja żywieniowa wpłynęła na Dietary Inflammatory Index uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>? Dietary Inflammatory Index to wskaźnik pozwalający ocenić, na ile dana dieta wykazuje działanie prozapalne. Wynik ujemny oznacza, że dany sposób odżywiania działa przeciwzapalnie; oceniana dieta jest tym lepsza, im większa jest liczba punktów poniżej zera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Natomiast wynik dodatni oznacza, że dany sposób odżywiania działa prozapalnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jak widzimy na poniższym wykresie, przed rozpoczęciem badania wszyscy uczestnicy mieli wynik dodatni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W sumie nic dziwnego, odżywiali się w końcu w sposób typowy dla przeciętnego Amerykanina, a choroby związane ze stanem zapalnym to w USA chleb powszedni. Jednak gdy uczestnicy zaczęli odżywiać się roślinnie, ich liczba punktów spadła poniżej zera ‒ ich dieta z prozapalnej zmieniła się w przeciwzapalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. I to nie tylko w przypadku grupy wegańskiej; zmianę tę zaobserwowano również wśród badanych, którzy wykluczyli z diety tylko mięso, albo wszystkie rodzaje mięsa z wyjątkiem ryb <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Bezskuteczna okazała się natomiast sama zamiana mięsa czerwonego na drób, czy samo ograniczenie spożycia mięsa; w grupie semiwegetariańskiej dieta uczestników w dalszym ciągu działała prozapalnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_jedzenie-przeciwzapalne.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-Biw5]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1244 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_jedzenie-przeciwzapalne.jpg" alt="wykres_jedzenie przeciwzapalne" width="342" height="409" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_jedzenie-przeciwzapalne.jpg 679w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_jedzenie-przeciwzapalne-251x300.jpg 251w" sizes="auto, (max-width: 342px) 100vw, 342px" /></a></p>
<p>Należy zaznaczyć, że nie wszystkie produkty roślinne mają właściwości przeciwzapalne. Zwiększone spożycie produktów takich jak soki owocowe, biały chleb, ziemniaki, słodzone napoje gazowane i słodycze przynieść może efekt wręcz odwrotny: przyczynić się do nasilenia stanu zapalnego <a href="https://academic.oup.com/jn/article/149/4/676/5423556" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Za to zdrowa dieta oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych nie dość, że wiąże się ze znaczącym spadkiem poziomu Lp(a) (co jeszcze do niedawna uważane było za niemożliwe do osiągnięcia przy zastosowaniu samej diety), to jeszcze pozwala obniżyć stężenie cholesterolu LDL, w tym najbardziej szkodliwych małych gęstych cząsteczek LDL (sdLDL) <a href="https://academic.oup.com/jn/article/149/4/676/5423556" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Co więcej w badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30014498/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> odżywianie roślinne niemal u wszystkich uczestników zaskutkowało zmniejszeniem markerów stanu zapalnego: 30-procentowy spadek w poziomie białka C-reaktywnego i 20-procentowy spadek w poziomie IL-6 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30014498/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Może wcześniejsze badania, nad dietą w dużej mierze roślinną, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, ponieważ niewystarczająca była przewaga produktów roślinnych nad zwierzęcymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30014498/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Zatem wygląda na to, że najrozsądniejszą strategią walki ze stanem zapalnym jest całkowite wykluczenie z diety żywności pochodzenia zwierzęcego i produktów przetworzonych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30014498/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p><strong>Drugi artykuł z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jakie-jedzenie-jest-przyczyna-rozwoju-stanu-zapalnego/" target="_blank" rel="noopener">Jakie jedzenie jest przyczyną rozwoju stanu zapalnego?</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26039142/" target="_blank" rel="noopener">Barron E, Lara J, White M, Mathers JC. Blood-borne biomarkers of mortality risk: systematic review of cohort studies. PLoS One. 2015;10(6):e0127550.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28866452/" target="_blank" rel="noopener">Li H, Liu W, Xie J. Circulating interleukin-6 levels and cardiovascular and all-cause mortality in the elderly population: A meta-analysis. Arch Gerontol Geriatr. 2017;73:257-62.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28298267/" target="_blank" rel="noopener">Emerson SR, Kurti SP, Harms CA, et al. Magnitude and timing of the postprandial inflammatory response to a high-fat meal in healthy adults: a systematic review. Adv Nutr. 2017;8(2):213-25.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31295937/" target="_blank" rel="noopener">Sobolev AP, Ciampa A, Ingallina C, et al. Blueberry-based meals for obese patients with metabolic syndrome: a multidisciplinary metabolomic pilot study. Metabolites. 2019;9(7):E138.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30763939/" target="_blank" rel="noopener">Schell J, Betts NM, Lyons TJ, Basu A. Raspberries improve postprandial glucose and acute and chronic inflammation in adults with type 2 diabetes. Ann Nutr Metab. 2019;74(2):165-74.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20399082/#:~:text=No%20significant%20differences%20were%20observed,mineral%20supplementation%20and%20placebo%20control.&amp;text=However%2C%20no%20significance%20was%20detected,%3A%20%2D0.135%20to%200.044)." target="_blank" rel="noopener">Sun CH, Li Y, Zhang YB, Wang F, Zhou XL, Wang F. The effect of vitamin-mineral supplementation on CRP and IL-6: a systemic review and meta-analysis of randomised controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2011 Aug;21(8):576-83. doi: 10.1016/j.numecd.2009.12.014. Epub 2010 Apr 17. PMID: 20399082.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31669599/" target="_blank" rel="noopener">Fallah AA, Sarmast E, Fatehi P, Jafari T. Impact of dietary anthocyanins on systemic and vascular inflammation: Systematic review and meta-analysis on randomised clinical trials. Food Chem Toxicol. 2020;135:110922.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32147056/" target="_blank" rel="noopener">Wang P, Zhang Q, Hou H, et al. The effects of pomegranate supplementation on biomarkers of inflammation and endothelial dysfunction: A meta-analysis and systematic review. Complement Ther Med. 2020;49:102358.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32275313/" target="_blank" rel="noopener">Basu A. Spices in meals: a novel approach to cool down inflammation. J Nutr. 2020;150(6):1348-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29546309/" target="_blank" rel="noopener">Vors C, Couillard C, Paradis M-E, et al. Supplementation with resveratrol and curcumin does not affect the inflammatory response to a high-fat meal in older adults with abdominal obesity: a randomized, placebo-controlled crossover trial. J Nutr. 2018;148(3):379-88.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31121255/" target="_blank" rel="noopener">White CM, Pasupuleti V, Roman YM, Li Y, Hernandez AV. Oral turmeric/curcumin effects on inflammatory markers in chronic inflammatory diseases: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Pharmacol Res. 2019;146:104280.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30949665/" target="_blank" rel="noopener">Darooghegi Mofrad M, Milajerdi A, Koohdani F, Surkan PJ, Azadbakht L. Garlic supplementation reduces circulating c-reactive protein, tumor necrosis factor, and interleukin-6 in adults: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. J Nutr. 2019;149(4):605-18.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32147845/" target="_blank" rel="noopener">Jalali M, Mahmoodi M, Moosavian SP, et al. The effects of ginger supplementation on markers of inflammatory and oxidative stress: A systematic review and meta-analysis of clinical trials. Phytother Res. 2020;34(8):1723-33.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31452602" target="_blank" rel="noopener">O’Hara C, Ojo B, Emerson SR, et al. Acute freeze-dried mango consumption with a high-fat meal has minimal effects on postprandial metabolism, inflammation and antioxidant enzymes. Nutr Metab Insights. 2019;12:1178638819869946.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27405372/" target="_blank" rel="noopener">Eichelmann F, Schwingshackl L, Fedirko V, Aleksandrova K. Effect of plant-based diets on obesity-related inflammatory profiles: a systematic review and meta-analysis of intervention trials. Obes Rev. 2016;17(11):1067-79.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25532675" target="_blank" rel="noopener">Turner-McGrievy GM, Wirth MD, Shivappa N, et al. Randomization to plant-based dietary approaches leads to larger short-term improvements in Dietary Inflammatory Index scores and macronutrient intake compared with diets that contain meat. Nutr Res. 2015;35(2):97-106.</a><br />
[17] <a href="https://academic.oup.com/jn/article/149/4/676/5423556" target="_blank" rel="noopener">Baden MY, Satija A, Hu FB, Huang T. Change in plant-based diet quality is associated with changes in plasma adiposity-associated biomarker concentrations in women. J Nutr. 2019;149(4):676-86.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30014498/" target="_blank" rel="noopener">Najjar RS, Moore CE, Montgomery BD. Consumption of a defined, plant-based diet reduces lipoprotein(A), inflammation, and other atherogenic lipoproteins and particles within 4 weeks. Clin Cardiol. 2018;41(8):1062-8.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/">Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/">Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 May 2022 10:00:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1205</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety „Zamiast skupiać się na profilaktyce zdecydowana większość badań nad rakiem poświęcona jest poszukiwaniu lekarstwa” [1]. Efekty tej wypaczonej hierarchii priorytetów widoczne są gołym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</h3>
<p>„Zamiast skupiać się na profilaktyce zdecydowana większość badań nad rakiem poświęcona jest poszukiwaniu lekarstwa” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Efekty tej wypaczonej hierarchii priorytetów widoczne są gołym okiem: w 2021 r. minęło 50 lat odkąd prezydent Nixon ogłosił wojnę z rakiem, a w USA śmiertelność w wyniku najbardziej powszechnych rodzajów nowotworów wciąż rośnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>„W niewłaściwy sposób patrzymy na samą naturę raka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rozwój raka piersi nie zapoczątkowuje się w momencie wykrycia pierwszego guza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wszystkie powszechne rodzaje nowotworów, w tym rak płuc, jelita grubego, piersi i prostaty (które odpowiedzialne są za większość zgonów nowotworowych) mają długi okres latencji, który w wielu przypadkach trwa co najmniej 20 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie jest przecież tak, że całkowicie zdrowa osoba pewnego dnia, ni z tego ni z owego, budzi się z rakiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Osoba taka nie była zdrowa na długo przed usłyszeniem diagnozy; od dziesiątek lat w jej organizmie rozwijał się nowotwór <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W społeczeństwie panuje dziwne przekonanie, że do momentu pojawienia się rzeczywistych objawów raka inwazyjnego nie ma mowy o żadnej chorobie. Jednak „stodoła, w której siano tli się, tuż przed tym jak stanie w płomieniach nie jest miejscem bezpiecznym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jakie są zalecenia Michaela B. Sporna, profesora farmakologii i autora artykułu z 2001 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Leczenie farmakologiczne, jakżeby inaczej: chemioprofilaktyka ‒ zapobieganie rozwojowi raka przy zastosowaniu leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przemysł farmaceutyczny wydaje przecież fortunę na promocję chemioprofilaktyki chorób serca i udarów mózgu przy pomocy statyn i leków rozrzedzających krew <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego więc nie nakłaniać pacjentów do dożywotniego przyjmowania leków również w profilaktyce raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? No nie, tak być nie może; musi istnieć jakiś lepszy sposób.</p>
<p>A może by tak w profilaktyce i leczeniu raka zastosować podejście żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? No dobrze, tylko jakiego raka? Istnieje przecież ponad 200 różnych typów nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie rodzaje choroby mają takie same właściwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10647931/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W serii publikacji, do których w literaturze biomedycznej odwoływano się ponad 40 000 razy, zidentyfikowano dziesięć właściwości raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zwiększona wrażliwość na działanie czynników wzrostu; odporność na geny supresorowe; umiejętność wymykania się układowi odpornościowemu; nieograniczony wzrost; stan zapalny sprzyjający rozwojowi guzów; zdolność do dawania przerzutów; rozwój podporządkowanych rakowi nowych naczyń krwionośnych; nagromadzenie mutacji DNA; udaremnianie uruchamianych przez układ odpornościowy mechanizmów samoniszczenia komórek nowotworowych; przejmowanie metabolizmu komórek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Każdej z tych cech można oczywiście przeciwdziałać przy zastosowaniu określonych leków ‒ środków chemioterapeutycznych ukierunkowanych na zwalczanie poszczególnych elementów nowotworowej układanki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W idealnym świecie istniałyby leki pozwalające przeciwdziałać kilku właściwościom raka jednocześnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Jest to jeden z głównych powodów, dla których, w kontekście badań nad rakiem, wielu specjalistów opowiada się za testowaniem właściwości produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dostarczają one bowiem szeregu związków bioaktywnych, które mogą okazać się skuteczne w zwalczaniu większości, o ile nie wszystkich, właściwości raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niektóre ze związków zawartych w owocach i warzywach, takich jak owoce jagodowe, zielone warzywa liściaste, czy brokuły wykazują zdolności zwalczania wszystkich dziesięciu właściwości raka, przynajmniej na szalce Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Co więcej, spełniają one kryteria idealnego środka chemioterapeutycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taki lek doskonały zwalczałby wyłącznie komórki nowotworowe i przednowotworowe, zdrowe komórki pozostawiając w spokoju, nie wywoływałby żadnych skutków ubocznych, byłby skuteczny w przypadku większości rodzajów nowotworów, mógłby być przyjmowany codziennie, byłby dostępny łatwo, powszechnie i w stosunkowo przystępnej cenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkty roślinne mają wszystkie te cechy, nic więc dziwnego, że osoby na diecie w dużym stopniu roślinnej z reguły rzadziej chorują na raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Należy jednak zaznaczyć, że nie chodzi tu o przyjmowanie suplementów diety zawierających roślinne ekstrakty, czy wyizolowane fitoskładniki, tylko o dietę opartą na nieprzetworzonych produktach roślinnych; o zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkty żywieniowe zawierają tysiące substancji, co otwiera pole dla nieskończonej liczby przeróżnych interakcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety epidemiologia żywienia od dawna koncentruje się na badaniu pojedynczych składników pokarmowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Prawdą jest, że takie podejście „redukcjonistyczne” pozwala określić rolę, jaką w rozwoju chorób odgrywają poszczególne produkty żywieniowe lub składniki odżywcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Musimy się jednak zastanowić, czy aby na pewno jest to strategia optymalna. Może już czas zweryfikować nasze podejście do badań w zakresie wpływu naturalnych, bioaktywnych związków roślinnych na profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zamiast wyizolowanych fitoskładników w leczeniu raka wykorzystywać powinniśmy produkty nieprzetworzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29198744/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czasem zdarza się bowiem, że całość jest skuteczniejsza niż zsumowane oddziaływanie jej poszczególnych elementów; koncepcję taką nazywamy synergią składników odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: hamowanie progresji raka piersi w kilku stadiach rozwoju jednocześnie, przy zastosowaniu mieszanki fitoskładników. Dwie linie komórek raka piersi wystawiono na działanie sześciu różnych związków roślinnych, najpierw wyizolowanych, potem wszystkich naraz <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Stężenie substancji było zbliżone do tego jakie mamy we krwi po zjedzeniu produktów typu brokuły, winogrona, soja, czy kurkuma <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Podczas gdy stosowane indywidualnie badane związki okazały się bezskuteczne, wspólnymi siłami udało im się zmniejszyć proliferację komórek rakowych o ponad 80%, zahamować ich migrację i inwazję; fitoskładniki zatrzymały rozwój komórek nowotworowych, a następnie je pozabijały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeśli chodzi o wpływ na wykorzystane w roli kontroli zdrowe komórki nienowotworowe, badane związki roślinne okazały się wobec nich całkowicie nieszkodliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że zgodnie z najbardziej, na chwilę obecną, wyczerpującym raportem w zakresie żywienia w kontekście nowotworów, podstawę profilaktyki raka stanowić powinny rośliny, nie leki <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Należy ograniczyć spożycie alkoholu, słodzonych napojów, mięsa i śmieciowego jedzenia przetworzonego, a dietę opierać na zbożach pełnoziarnistych, warzywach, owocach i fasoli <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">Sporn MB. Perspective: the big c &#8211; for chemoprevention. Nature. 2011;471(7339):S10-1.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">Logan J, Bourassa MW. The rationale for a role for diet and nutrition in the prevention and treatment of cancer. Eur J Cancer Prev. 2018;27(4):406-10.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">Lachance JC, Radhakrishnan S, Madiwale G, Guerrier S, Vanamala JKP. Targeting hallmarks of cancer with a food-system-based approach. Nutrition. 2020;69:110563.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10647931/" target="_blank" rel="noopener">Hanahan D, Weinberg RA. The hallmarks of cancer. Cell. 2000;100(1):57-70.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">Hanahan D, Weinberg RA. Hallmarks of cancer: the next generation. Cell. 2011;144(5):646-74.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PM, Feskens EJ, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007 Feb;97(2):219-31. doi: 10.1017/S0007114507250421. PMID: 17298689.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29198744/" target="_blank" rel="noopener">Kapinova A, Stefanicka P, Kubatka P, et al. Are plant-based functional foods better choice against cancer than single phytochemicals? A critical review of current breast cancer research. Biomed Pharmacother. 2017;96:1465-77.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">Ouhtit A, Gaur RL, Abdraboh M, et al. Simultaneous inhibition of cell-cycle, proliferation, survival, metastatic pathways and induction of apoptosis in breast cancer cells by a phytochemical super-cocktail: genes that underpin its mode of action. J Cancer. 2013;4(9):703-15.</a><br />
[10] <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">World Cancer Research Fund, American Institute for Cancer Research. Diet, nutrition, physical activity and cancer: a global perspective. Continuous update project expert report 2018.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zamiana wołowiny na kurczaka i ryby nie musi skutkować spadkiem w poziomie cholesterolu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zamiana-wolowiny-na-kurczaka-i-ryby-nie-musi-skutkowac-spadkiem-w-poziomie-cholesterolu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zamiana-wolowiny-na-kurczaka-i-ryby-nie-musi-skutkowac-spadkiem-w-poziomie-cholesterolu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 21 May 2022 10:00:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[burgery warzywne]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[Coca-cola]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone mięso]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[fleksitarianie]]></category>
		<category><![CDATA[hamburgery]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[smalec]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[tofu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1199</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zamiana wołowiny na kurczaka i ryby nie musi skutkować spadkiem w poziomie cholesterolu W swoich wytycznych w zakresie diety zdrowej dla serca amerykańskie organizacje żywieniowe zalecają ograniczenie spożycia mięsa [1]....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zamiana-wolowiny-na-kurczaka-i-ryby-nie-musi-skutkowac-spadkiem-w-poziomie-cholesterolu/">Zamiana wołowiny na kurczaka i ryby nie musi skutkować spadkiem w poziomie cholesterolu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zamiana-wolowiny-na-kurczaka-i-ryby-nie-musi-skutkowac-spadkiem-w-poziomie-cholesterolu/">Zamiana wołowiny na kurczaka i ryby nie musi skutkować spadkiem w poziomie cholesterolu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zamiana wołowiny na kurczaka i ryby nie musi skutkować spadkiem w poziomie cholesterolu</h3>
<p>W swoich wytycznych w zakresie diety zdrowej dla serca amerykańskie organizacje żywieniowe zalecają ograniczenie spożycia mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W świetle tych rekomendacji producenci wołowiny, we współpracy z grupą naukowców, przeprowadzili metaanalizę wszystkich opublikowanych w ciągu ostatnich 60 lat randomizowanych badań klinicznych, w których, w kontekście wpływu na poziom cholesterolu, wołowinę porównano z kurczakiem i rybami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wykazano w niej, że wołowina działa na profil cholesterolowy w mniej więcej taki sam sposób co ryby i/lub drób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mało prawdopodobne jest zatem, by zamiana mięsa czerwonego na białe skutkować miała obniżeniem cholesterolu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W sumie nic dziwnego, w końcu w wyniku naszych manipulacji genetycznych współczesne kurczaki są nawet do dziesięciu razy bardziej tłuste niż te hodowane jeszcze sto lat temu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19728900" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o zawartość podnoszących cholesterol tłuszczów nasyconych, mięso z kurczaka wypada gorzej niż wiele rodzajów wołowiny. Nie powinno więc zaskakiwać, że mięso białe nie okazało się wcale mniej szkodliwe niż czerwone <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest jednak jeden problem: badacze podsumowali, że wołowina może stanowić część dobrze zbilansowanej diety, pozwalającej utrzymać zdrowy poziom cholesterolu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pytanie tylko na jakiej podstawie; równie dobrze Coca-Colę ogłosić by można napojem prozdrowotnym; w końcu w przeliczeniu na butelki zawiera aż o jedną łyżkę cukru mniej niż Pepsi. Jeśli w badaniach naukowych wykazano by, że oba napoje wpływają na poziom cukru prawie tak samo niekorzystnie, Coca-Cola nie byłaby zalecana jako element dobrze zbilansowanej diety, pozwalającej kontrolować glikemię. Zarówno Coca-Cola, jak i Pepsi zostałyby uznane za napoje szkodliwe, a ich spożycie byłoby odradzane.</p>
<p>Jest to taktyka typowa dla przemysłu farmaceutycznego: zamiast porównywać nowe leki do preparatów najlepszych na rynku, producenci za punkt odniesienia przyjmują leki najbardziej podrzędne, tak aby promowane produkty przedstawić w jak najlepszym świetle. Taką samą strategię przyjęli w przytoczonej wyżej metaanalizie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> producenci wołowiny; białka wołowego nie porównano tutaj przecież do białka roślinnego. Tego zadania podjęli się autorzy badania z 1984 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6496393" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> Co zaskakujące, nie wykazano w nim, by zamiana białka zwierzęcego na roślinne niosła ze sobą jakiekolwiek korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6496393" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Czym żywili się uczestnicy? Śniadanie w obu grupach wyglądało dokładnie tak samo: sok pomarańczowy, granola z mlekiem sojowym i chleb razowy z dżemem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6496393" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi o obiad, w pierwszej grupie porcji białka dostarczała ciecierzyca i fasola kidney, w drugiej ‒ wołowina; na kolację grupa roślinna jadła tłuczone ziemniaki z groszkiem, grupa z białkiem zwierzęcym ‒ tłuczone ziemniaki z burgerem wołowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6496393" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dlaczego badani na diecie roślinnej mieli poziom cholesterolu równie wysoki co wszystkożercy? No może dlatego, że grupie roślinnej podawano codziennie trzy łyżki tłuszczu wołowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6496393" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Teraz wszystko jasne…</p>
<p>Było to jedno z całej serii badań, których celem było zidentyfikowanie składnika mięsa odpowiedzialnego za podnoszenie poziomu cholesterolu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6496393" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Winę ponosi tu odzwierzęce białko, czy może tłuszcz? Naukowcy stworzyli więc własną wersję roślinnych zamienników mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7197116" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dodali do nich tłuszcz odzwierzęcy i cholesterol, dzięki czemu powstały produkty o takie samej zawartości tłuszczów nasyconych i cholesterolu, co ich prototypy pochodzenia zwierzęcego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7197116" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kto podjął się realizacji tak wymyślnego przedsięwzięcia? Ralston Purina ‒ producent jedzenia dla psów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7197116" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Co najlepsze, mimo że wykorzystane w badaniu roślinne zamienniki mięsa zawierały tyle samo tłuszczów nasyconych i cholesterolu co produkty odzwierzęce, a dietę roślinną suplementowano tutaj cholesterolem, białko roślinne i tak wypadło lepiej niż odzwierzęce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/567007" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak widzimy na poniższym wykresie, gdy w połowie czasu trwania badania grupy zamieniły się dietami, zamianie uległy również ich stężenia cholesterolu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/567007" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/05/wykres_beef-vs.-chicken.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-2jPZ]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1202 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/05/wykres_beef-vs.-chicken-1024x616.jpg" alt="wykres_wołowina vs. kurczak a poziom cholesterolu" width="591" height="356" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/05/wykres_beef-vs.-chicken-1024x616.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/05/wykres_beef-vs.-chicken-300x180.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/05/wykres_beef-vs.-chicken-768x462.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/05/wykres_beef-vs.-chicken.jpg 1370w" sizes="auto, (max-width: 591px) 100vw, 591px" /></a></p>
<p>Zamiana mięsa na tofu skutkuje spadkiem w poziomie cholesterolu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10694766" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A co jeśli mięso zamienić na tofu w połączeniu ze smalcem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11194529" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Cholesterol utrzymuje się na tym samym poziomie, jednak tofu ze smalcem i tak ma pewną przewagę: w porównaniu z mięsem, wiąże się z niższym stężeniem cholesterolu utlenionego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11194529" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem korzystna dla naszego zdrowia może być już sama zamiana białka zwierzęcego na roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21912836" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak najlepszym sposobem na obniżenie poziomu cholesterolu jest przejście na dietę w 100% roślinną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19766762" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Podczas gdy stosowanie się do ogólnie przyjętych zaleceń ograniczenia spożycia tłustego mięsa, nabiału i jajek może obniżyć poziom cholesterolu o 5-10%, dieta wegetariańska czy fleksitariańska skutkować może spadkiem o 10-15%, dieta wegańska ‒ o 15-25%. Natomiast jeśli chodzi o zdrowszą wersję diety wegańskiej, w badaniu z 2003 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14624410" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> wykazano, że w ciągu zaledwie kilku tygodni taki sposób odżywiania może obniżyć poziom cholesterolu LDL aż o 35%.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22836072" target="_blank" rel="noopener">K C Maki, M E Van Elswyk, T M Rains, E L Sohn, S McNeill. A meta-analysis of randomized controlled trials that compare the lipid effects of beef versus poultry and/or fish consumption. J Clin Lipidol. 2012 Jul-Aug;6(4):352-61.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19728900" target="_blank" rel="noopener">Y Wang, C Lehane, K Ghebremeskel, M A Crawford. Modern organic and broiler chickens sold for human consumption provide more energy from fat than protein. Public Health Nutr. 2010 Mar;13(3):400-8.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6496393" target="_blank" rel="noopener">S L Wiebe, V M Bruce, B E McDonald. A comparison of the effect of diets containing beef protein and plant proteins on blood lipids of healthy young men. Am J Clin Nutr. 1984 Nov;40(5):982-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7197116" target="_blank" rel="noopener">R L Shorey, B Bazan, G S Lo, F H Steinke. Determinants of hypocholesterolemic response to soy and animal protein-based diets. Am J Clin Nutr. 1981 Sep;34(9):1769-78.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/567007" target="_blank" rel="noopener">K K Carroll, P M Giovannetti, M W Huff, O Moase, D C Roberts, B M Wolfe. Hypocholesterolemic effect of substituting soybean protein for animal protein in the diet of healthy young women. Am J Clin Nutr. 1978 Aug;31(8):1312-21.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10694766" target="_blank" rel="noopener">E Ashton, M Ball. Effects of soy as tofu vs meat on lipoprotein concentrations. Eur J Clin Nutr. 2000 Jan;54(1):14-9.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11194529" target="_blank" rel="noopener">E L Ashton, F S Dalais, M J Ball. Effect of meat replacement by tofu on CHD risk factors including copper induced LDL oxidation. J Am Coll Nutr. 2000 Nov-Dec;19(6):761-7.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21912836" target="_blank" rel="noopener">P M Clifton. Protein and coronary heart disease: the role of different protein sources. Curr Atheroscler Rep. 2011 Dec;13(6):493-8.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19766762" target="_blank" rel="noopener">H R Ferdowsian, N D Barnard. Effects of plant-based diets on plasma lipids. Am J Cardiol. 2009 Oct 1;104(7):947-56.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14624410" target="_blank" rel="noopener">D J Jenkins, C W Kendall, A Marchie, D Faulkner, E Vidgen, K G Lapsley, E A Trautwein, T L Parker, R G Josse, L A Leiter, P W Connelly. The effect of combining plant sterols, soy protein, viscous fibers, and almonds in treating hypercholesterolemia. Metabolism. 2003 Nov;52(11):1478-83.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zamiana-wolowiny-na-kurczaka-i-ryby-nie-musi-skutkowac-spadkiem-w-poziomie-cholesterolu/">Zamiana wołowiny na kurczaka i ryby nie musi skutkować spadkiem w poziomie cholesterolu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zamiana-wolowiny-na-kurczaka-i-ryby-nie-musi-skutkowac-spadkiem-w-poziomie-cholesterolu/">Zamiana wołowiny na kurczaka i ryby nie musi skutkować spadkiem w poziomie cholesterolu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 May 2022 10:00:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak nie-Hodgkina]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1188</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pestycydy a ryzyko rozwoju raka W 2017 r. opublikowano przegląd dotyczący toksyczności pestycydów i ekspozycji człowieka na działanie tych związków. Uznano w nim, że dowody łączące pestycydy z rozwojem raka...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</h3>
<p>W 2017 r. opublikowano przegląd dotyczący toksyczności pestycydów i ekspozycji człowieka na działanie tych związków. Uznano w nim, że dowody łączące pestycydy z rozwojem raka są na tyle znaczące, że co do istnienia tego powiązania nie ma już żadnych wątpliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27722929/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tylko że większość danych w zakresie spowodowanych przez pestycydy uszkodzeń DNA dotyczy ekspozycji zawodowej, a więc osób takich jak pracownicy rolni, producenci pestycydów, czy mieszkańcy opryskiwanych terenów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31736325/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak, jak się okazuje, uszkodzeniem DNA skutkować może również ekspozycja na pestycydy niezwiązana z wykonywanym zawodem: fragmentacja jedno- i dwuniciowego DNA plemników wśród mężczyzn z wysokim poziomem pestycydów w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955780/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mowa tu jednak o Chinach, gdzie u przeciętnej osoby stężenie środków ochrony roślin w moczu jest nawet do czterech razy wyższe niż w innych częściach świata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955780/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Za istotna rolą pestycydów w rozwoju nowotworów przemawia również ich negatywny wpływ na mechanizmy obrony przeciwnowotworowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Komórki NK (ang. <em>natural killer cells</em> ‒ „urodzeni zabójcy”) to limfocyty, które tworzą pierwszą linię obrony naszego organizmu przed komórkami nowotworowymi i wirusowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak pokazują badania, pestycydy działają na te obronne komórki szkodliwie, zaburzając ich zdolność do niszczenia komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: jeśli na szalce Petriego umieścić komórki NK wraz z komórkami białaczki, bez udziału pestycydów „urodzeni zabójcy” szybko rozprawiają się z zagrożeniem, niszcząc ponad połowę komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak wystarczy wprowadzić do naczynia najmniejszą nawet ilość pestycydów, a komórki NK stają się na tyle sparaliżowane, że przegrywają walkę z nowotworem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. O jaką dokładnie ilość pestycydów tu chodzi? Naukowcy przetestowali najwyższy poziom odnotowany wśród osób zajmujących się opryskiwaniem pestycydami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak większość z nas ma to szczęście, że nie musi wykonywać tego rodzaju pracy. A co ze zwykłymi pozostałościami pestycydów w żywności konwencjonalnej? Czy w profilaktyce raka warto inwestować w żywność ekologiczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>?</p>
<p>Niezależnie od miejsca zamieszkania, czy wykonywanego zawodu „ponad 90% populacji USA ma w moczu i we krwi wykrywalne pozostałości środków ochrony roślin” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Skąd wiadomo, że źródłem ekspozycji jest tutaj jedzenie? Jak wynika z badań krzyżowych, spożywanie na zmianę żywności ekologicznej i konwencjonalnej przekłada się na różnice w stężeniu metabolitów pestycydów w moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Nie oznacza to jednak, że środki ochrony roślin są szkodliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wpływ jaki pozostałości pestycydów w żywności konwencjonalnej wywierają na nasze zdrowie pozostaje nieznany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> wśród osób, które, zgodnie z własną samooceną, najczęściej spożywały żywność ekologiczną ryzyko rozwoju raka było ok. 25% niższe.</p>
<p>A oto ono: pierwsze w historii badanie nad związkiem między częstotliwością spożycia żywności ekologicznej i ryzykiem rozwoju raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>; co ważne kontrolowano tutaj wiele czynników dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przykładowo: czy na wyniki badania nie mógł przypadkiem mieć wpływu fakt, że osoby spożywające żywność ekologiczną są z reguły młodsze? Naukowcy kontrolowali wiek uczestników, a ryzyko rozwoju raka w tej grupie i tak było znacznie niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A może powodem, dla którego osoby spożywające żywność ekologiczną rzadziej chorują na raka jest ich lepsza sytuacja finansowa, niższa masa ciała, wyższy poziom aktywności fizycznej, mniejsza ilość mięsa w diecie, niepalenie papierosów? Nie, wszystkie te czynniki były kontrolowane, a ryzyko rozwoju raka w tej grupie i tak było znacznie niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A może dietę uczestników różniło coś więcej niż tylko częstotliwość spożycia żywności ekologicznej vs. konwencjonalnej? Może grupa ekologiczna spożywała, na przykład, więcej owoców, warzyw, mniej śmieciowego jedzenia? Nie, te czynniki również były kontrolowane i, mimo wszystko, ryzyko rozwoju raka było w tej grupie znacznie niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy podsumowali: „Wyniki badania pokazują, że wysokie spożycie żywności ekologicznej związane jest z ograniczeniem całkowitego ryzyka rozwoju nowotworów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Było to jak do tej pory najbardziej wyrafinowane badanie tego rodzaju. Wcześniej przeprowadzono jednak w tym zakresie badanie na większą skalę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spożycia żywności ekologicznej nie powiązano w nim ze spadkiem zapadalności na nowotwory, no może z wyjątkiem jednego rodzaju nowotworu ‒ chłoniaka nieziarniczego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A oto dokładne dane: jeśli chodzi o zapadalność na nowotwory ogółem, nie odnotowano różnic między osobami, które żywności ekologicznej nie wybierają nigdy i osobami, które wybierają ją zazwyczaj lub zawsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jedyne znaczące odkrycia dotyczyły ograniczenia ryzyka rozwoju chłoniaka ziarniczego i wzrostu ryzyka rozwoju raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy to możliwe, że kobiety wybierające żywność ekologiczną są przy okazji bardziej skrupulatne, jeśli chodzi o regularne badanie piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? Wyjaśniałoby to większą liczbę odnotowanych w tej grupie przypadków choroby, ale jaka jest prawda? Nie wiadomo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Oczywiście tym co interesuje nas najbardziej są nie tyle same nowotwory, co tzw. śmiertelność z jakiejkolwiek przyczyny ‒ ryzyko przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istnieje jeden pestycyd, którego podwyższone stężenie we krwi wiąże się ze znacznym skróceniem długości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mowa tutaj o beta-chlorocykloheksanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jak obniżyć jego poziom? W badaniu z 1983 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, z udziałem dwóch sióstr karmiących piersią, odkryto, że mleko matki-wegetarianki zawierało mniej beta-chlorocykloheksanu niż mleko jej siostry, nie-wegetarianki. Stężenie pestycydu u siostry-wegetarianki było o mniej więcej jedną trzecią niższe niż u siostry wszystkożernej. Nic dziwnego, w końcu chlorowane pestycydy tej klasy są rozpuszczalne w tłuszczach. Najczęściej występują więc w produktach pochodzenia zwierzęcego.</p>
<p>W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie przetestowano działania beta-chlorocykloheksanu, ale chlorowane PCB powiązano z podwyższonym ryzykiem śmierci. Toksyny ponownie wykryto w produktach takich jak nabiał, jajka i tłuszcze zwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie będzie więc dużym zaskoczeniem, że w badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> stężenie tych szkodliwych związków we krwi wśród wegan okazało się znacznie niższe niż wśród wszystkożerców; i mowa tutaj o różnych rodzajach PCB, w tym tych, które w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> powiązano z podwyższoną śmiertelnością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednak jeśli chodzi o beta-chlorocykloheksan, stężenie odnotowane wśród wegan nie było wcale niższe niż u wszystkożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podsumowując: osoby zaniepokojone szkodliwym działaniem pestycydów i związków pestycydopodobnych powinny rozważyć ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Natomiast jeśli chodzi o nieekologiczne warzywa i owoce, związane z nimi korzyści przeważają nad jakimkolwiek ryzykiem wynikającym z ekspozycji na pestycydy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Owocami i warzywami możemy zatem objadać się do woli. Nasze zdrowie bez wątpienia na tym zyska, a potencjalne długoterminowe działania niepożądane pestycydów, według danych szacunkowych, nasze życie skracają średnio o raptem kilka minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19729188/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Niewielka strata, szczególnie w kontekście ogromnych korzyści wynikających z jedzenia większej ilości owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19729188/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27722929/" target="_blank" rel="noopener">Mostafalou S, Abdollahi M. Pesticides: an update of human exposure and toxicity. Arch Toxicol. 2017;91(2):549-99.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31736325/" target="_blank" rel="noopener">Kapeleka JA, Sauli E, Ndakidemi PA. Pesticide exposure and genotoxic effects as measured by DNA damage and human monitoring biomarkers. Int J Environ Health Res. Published online November 18, 2019:1-18.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955780/" target="_blank" rel="noopener">Ji G, Xia Y, Gu A, et al. Effects of non-occupational environmental exposure to pyrethroids on semen quality and sperm DNA integrity in Chinese men. Reprod Toxicol. 2011;31(2):171-6.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">Lee G-H, Choi K-C. Adverse effects of pesticides on the functions of immune system. Comp Biochem Physiol C Toxicol Pharmacol. 2020;235:108789.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">Rowe AM, Brundage KM, Barnett JB. In vitro atrazine-exposure inhibits human natural killer cell lytic granule release. Toxicol Appl Pharmacol. 2007;221(2):179-88.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">Hemler EC, Chavarro JE, Hu FB. Organic foods for cancer prevention-worth the investment? JAMA Intern Med. 2018;178(12):1606-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">Baudry J, Assmann KE, Touvier M, et al. Association of frequency of organic food consumption with cancer risk: findings from the nutrinet-santé prospective cohort study. JAMA Intern Med. 2018;178(12):1597-606.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">Bradbury KE, Balkwill A, Spencer EA, et al. Organic food consumption and the incidence of cancer in a large prospective study of women in the United Kingdom. Br J Cancer. 2014;110(9):2321-6.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">Fry K, Power MC. Persistent organic pollutants and mortality in the United States, NHANES 1999-2011. Environ Health. 2017;16(1):105.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">Norén K. Levels of organochlorine contaminants in human milk in relation to the dietary habits of the mothers. Acta Paediatr Scand. 1983;72(6):811-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">Lind PM, Salihovic S, Stubleski J, Kärrman A, Lind L. Association of exposure to persistent organic pollutants with mortality risk: an analysis of data from the prospective investigation of vasculature in uppsala seniors (Pivus) study. JAMA Netw Open. 2019;2(4):e193070.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">Arguin H, Sánchez M, Bray GA, et al. Impact of adopting a vegan diet or an olestra supplementation on plasma organochlorine concentrations: results from two pilot studies. Br J Nutr. 2010;103(10):1433-41.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19729188/" target="_blank" rel="noopener">Juraske R, Mutel CL, Stoessel F, Hellweg S. Life cycle human toxicity assessment of pesticides: comparing fruit and vegetable diets in Switzerland and the United States. Chemosphere. 2009;77(7):939-45.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w leczeniu nieszczelności jelit</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-nieszczelnosci-jelit/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-leczeniu-nieszczelnosci-jelit</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Apr 2022 10:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cynk]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[kurkumina]]></category>
		<category><![CDATA[makaron]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[nieszczelność jelit]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1146</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w leczeniu nieszczelności jelit Jelita stanowią największą barierę pomiędzy organizmem człowieka a otoczeniem [1]. Naszą główną formą ekspozycji na świat zewnętrzny nie jest dotyk, czy oddech, tylko jedzenie [1]....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-nieszczelnosci-jelit/">Dieta w leczeniu nieszczelności jelit</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-nieszczelnosci-jelit/">Dieta w leczeniu nieszczelności jelit</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w leczeniu nieszczelności jelit</h3>
<p>Jelita stanowią największą barierę pomiędzy organizmem człowieka a otoczeniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268137/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Naszą główną formą ekspozycji na świat zewnętrzny nie jest dotyk, czy oddech, tylko jedzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268137/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Normalnie jelita są nieprzepuszczalne, dzięki czemu to nasz organizm decyduje, co powinno zostać przyswojone, a co wydalone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31717475/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Istnieją jednak pewne czynniki, przez które jelita stają się nieszczelne; najważniejszym z nich jest dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31243854/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Sposób odżywiania w stylu standardowej diety amerykańskiej może skutkować dysbiozą jelit, czyli zaburzeniem równowagi mikrobiomu jelitowego, co prowadzić może do rozwoju stanu zapalnego i powodować nieszczelność jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31717475/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W efekcie niestrawione resztki jedzenia, drobnoustroje i toksyny przedostawać się mogą do krwiobiegu i wywoływać przewlekły ogólnoustrojowy stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31717475/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W profilaktyce dysbiozy i stanu zapalnego jelit podstawę diety stanowić powinny produkty roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31717475/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dieta wegetariańska związana jest z równowagą mikrobiomu jelit, wysoką bioróżnorodnością bakteryjną i integralnością bariery jelitowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31717475/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wegetarianie z reguły mają dużo niższe stężenie toksyn mocznicowych, takich jak indol, czy p-krezol <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782617/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ponadto, ponieważ głównym źródłem pożywienia dla naszego mikrobiomu jelitowego jest błonnik <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31717475/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, bakterie jelitowe osób na diecie roślinnej wytwarzają więcej substancji o działaniu dobroczynnym, takich jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które chronią i odżywiają komórki wyściełające ściany jelit i zapobiegają przepuszczalności bariery jelitowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zawarty w roślinach błonnik jest zatem kluczowy dla zachowania integralności bariery jelitowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co na to badania naukowe?</p>
<p>W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> uczestnikom podawano zboża pełnoziarniste, fasolę, soczewicę, owoce, warzywa, orzechy i nasiona. W efekcie wśród badanych odnotowano znaczne obniżenie stężenia zonuliny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zonulina to białko, które powoduje rozszczelnienie ścisłych połączeń pomiędzy komórkami wyściółki jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31243854/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Stanowi zatem biomarker uszkodzenia bariery jelitowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31243854/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy, zonulina uważana jest za marker nieszczelności jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25493023/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Skoro w przytoczonym wyżej badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> włączenie do diety produktów roślinnych zaskutkowało obniżeniem poziomu zonuliny, możliwe, że dla utrzymania prawidłowej struktury i funkcji bariery jelitowej istotne znaczenie ma spożycie wystarczającej ilości błonnika. Ale przecież błonnik to nie jedyny składnik nieprzetworzonych produktów roślinnych; nie wiemy zatem, czy odnotowane korzyści były jego zasługą. Co więcej w tym badaniu nie było nawet grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dlatego właśnie naukowcy podsumowali, że błonnik pokarmowy może zmniejszać przepuszczalność jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. By mieć pewność, że rzeczywiście mamy tutaj do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym, przydałoby się jakieś randomizowane, podwójnie zaślepione badanie krzyżowe, w którym porównano by działanie dwóch wersji tego samego produktu żywieniowego: z błonnikiem i bez błonnika. I proszę, jak na życzenie…</p>
<p>Badanie z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23244539" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwszej grupie podawano zwykły makaron, drugiej ‒ makaron z dodatkiem błonnika. W grupie z błonnikiem odnotowano znaczący spadek poziomu zonuliny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23244539" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem wygląda na to, że błonnik rzeczywiście zmniejsza nieszczelność jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23244539" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Na jakie konkretnie produkty warto zwrócić uwagę? Przykładowo: kurkuma, a konkretnie zawarty w niej żółty barwnik zwany kurkuminą, może zapobiegać uszkodzeniom jelit wywoływanym przez leki typu ibuprofen; z tym że mowa tutaj o badaniu na szczurach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28733234" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. To samo w przypadku sulforafanu, związku zawartego w brokułach: wykazano, że działa ochronnie, ale tylko w badaniu na myszach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22950492/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Brokuły w kontekście nieszczelności jelit nie były, jak do tej pory, przedmiotem badań na ludziach, w przeciwieństwie do kurkumy. Badanie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28935827/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>: uczestnikom przez trzy dni podawano 2-3 łyżeczki kurkumy dziennie, co zmniejszyło uszkodzenia bariery jelitowej wywołane aktywnością fizyczną. Możliwe, że mniejsza ilość przyprawy okazałaby się wystarczająca. Mniejszych dawek nie przetestowano jednak w badaniach naukowych.</p>
<p>Jeśli chodzi o zalecenia specjalistów w dziedzinie medycyny niekonwencjonalnej, numerem jeden, zaraz po ograniczeniu spożycia alkoholu, jest suplementacja cynku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31038350/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>W kontekście profilaktyki uszkodzeń jelit wywołanych lekami typu aspiryna cynk był przedmiotem zarówno badania na szczurach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21185825" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, jak i randomizowanego badania na ludziach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16777920/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W obu przypadkach kuracja okazała się skuteczna. Jak można się spodziewać, wykorzystany w badaniu niesteroidowy lek przeciwzapalny, indometacyna, wywołał trzykrotne zwiększenie przepuszczalności jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16777920/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak w wyniku suplementacji cynku nasileniu schorzenia udało się zapobiec, co oznacza, że ten minerał może działać ochronnie na jelito cienkie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16777920/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zastosowana dawka była, co prawda, ogromna: 75 mg dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16777920/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> to niemal dwukrotnie więcej niż dopuszczalny dzienny limit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25057538/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. A jak sprawdza się cynk w normalnych dawkach, których dostarczyć sobie można wraz z jedzeniem?</p>
<p>Znacznie zmniejsza nieszczelność jelit, nawet przyjmowany w dawce zaledwie 3 mg, co oznacza, że spożycie cynku może być skuteczne nawet w stosunkowo małych ilościach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25520366/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Dostarczyć sobie dodatkowych 3 mg cynku można, na przykład, poprzez włączenie do swojej codziennej diety szklanki gotowanej soczewicy.</p>
<p><strong>Drugi artykuł z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czego-nalezy-unikac-w-profilaktyce-zespolu-nieszczelnego-jelita/" target="_blank" rel="noopener">Czego należy unikać w profilaktyce zespołu nieszczelnego jelita?</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268137/" target="_blank" rel="noopener">Rohr MW, Narasimhulu CA, Rudeski-Rohr TA, Parthasarathy S. Negative effects of a high-fat diet on intestinal permeability: a review. Adv Nutr. 2020;11(1):77-91.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31717475/" target="_blank" rel="noopener">Riccio P, Rossano R. Undigested food and gut microbiota may cooperate in the pathogenesis of neuroinflammatory diseases: a matter of barriers and a proposal on the origin of organ specificity. Nutrients. 2019;11(11):2714.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31243854/" target="_blank" rel="noopener">Leech B, McIntyre E, Steel A, Sibbritt D. Risk factors associated with intestinal permeability in an adult population: A systematic review. Int J Clin Pract. 2019;73(10):e13385.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782617/" target="_blank" rel="noopener">Wan Y, Wang F, Yuan J, et al. Effects of dietary fat on gut microbiota and faecal metabolites, and their relationship with cardiometabolic risk factors: a 6-month randomised controlled-feeding trial. Gut. 2019;68(8):1417-29.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30453660/" target="_blank" rel="noopener">Krawczyk M, Maciejewska D, Ryterska K, et al. Gut permeability might be improved by dietary fiber in individuals with nonalcoholic fatty liver disease (Nafld) undergoing weight reduction. Nutrients. 2018;10(11):1793.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25493023/" target="_blank" rel="noopener">Pacifico L, Bonci E, Marandola L, Romaggioli S, Bascetta S, Chiesa C. Increased circulating zonulin in children with biopsy-proven nonalcoholic fatty liver disease. World J Gastroenterol. 2014;20(45):17107-14.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23244539" target="_blank" rel="noopener">Russo F, Linsalata M, Clemente C, et al. Inulin-enriched pasta improves intestinal permeability and modifies the circulating levels of zonulin and glucagon-like peptide 2 in healthy young volunteers. Nutr Res. 2012;32(12):940-6.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28733234" target="_blank" rel="noopener">Singh DP, Borse SP, Rana R, Nivsarkar M. Curcumin, a component of turmeric, efficiently prevents diclofenac sodium-induced gastroenteropathic damage in rats: A step towards translational medicine. Food Chem Toxicol. 2017;108(Pt A):43-52.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22950492/" target="_blank" rel="noopener">Yanaka A, Sato J, Ohmori S. Sulforaphane protects small intestinal mucosa from aspirin/NSAID-induced injury by enhancing host defense systems against oxidative stress and by inhibiting mucosal invasion of anaerobic enterobacteria. Curr Pharm Des. 2013;19(1):157-62.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28935827/" target="_blank" rel="noopener">Szymanski MC, Gillum TL, Gould LM, Morin DS, Kuennen MR. Short-term dietary curcumin supplementation reduces gastrointestinal barrier damage and physiological strain responses during exertional heat stress. J Appl Physiol (1985). 2018;124(2):330-40.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31038350/" target="_blank" rel="noopener">Leech B, Schloss J, Steel A. Treatment interventions for the management of intestinal permeability: a cross-sectional survey of complementary and integrative medicine practitioners. J Altern Complement Med. 2019;25(6):623-36.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21185825" target="_blank" rel="noopener">Sivalingam N, Pichandi S, Chapla A, Dinakaran A, Jacob M. Zinc protects against indomethacin-induced damage in the rat small intestine. Eur J Pharmacol. 2011;654(1):106-16.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16777920/" target="_blank" rel="noopener">Mahmood A, FitzGerald AJ, Marchbank T, et al. Zinc carnosine, a health food supplement that stabilises small bowel integrity and stimulates gut repair processes. Gut. 2007;56(2):168-75.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25057538/" target="_blank" rel="noopener">Institute of Medicine (US) Panel on Micronutrients. Dietary Reference Intakes for Vitamin a, Vitamin k, Arsenic, Boron, Chromium, Copper, Iodine, Iron, Manganese, Molybdenum, Nickel, Silicon, Vanadium, and Zinc. National Academies Press (US); 2001.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25520366/" target="_blank" rel="noopener">Tran CD, Hawkes J, Graham RD, et al. Zinc-fortified oral rehydration solution improved intestinal permeability and small intestinal mucosal recovery. Clin Pediatr (Phila). 2015;54(7):676-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-nieszczelnosci-jelit/">Dieta w leczeniu nieszczelności jelit</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-nieszczelnosci-jelit/">Dieta w leczeniu nieszczelności jelit</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2022 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1129</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność systemu punktowej oceny diety Jak ocenić jakość czyjejś diety [1]? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska [2]. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</h3>
<p>Jak ocenić jakość czyjejś diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso, dieta wegetariańska wypada zdecydowanie lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Być może właśnie dlatego dieta bezmięsna przekłada się na poprawę stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wegetarianie jedzą jednak więcej przetworzonych produktów zbożowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, typu biały ryż, czy biały chleb, które pozbawione zostały dużej części zawartych w nich pierwotnie składników odżywczych. Zatem dieta wegetariańska nie jest wcale równoznaczna z dietą optymalną dla naszego zdrowia.</p>
<p>Każdy kto jest obeznany z nauką wie, jak istotne znaczenie ma spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Stąd też wziął się pomysł opracowania systemu punktacji, który pozwala obliczyć, ile na każde 1000 kcal zjadamy owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych, fasoli, ciecierzycy, grochu, soczewicy, orzechów i nasion; opcjonalnie wliczać tu można również ziemniaki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niestety biorąc pod uwagę jedynie łączne spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, pomijamy całą resztę diety, na którą składać się mogą, na przykład, same pączki. Lepszą miarą jakości danego sposobu odżywiania byłby zatem stosunek nieprzetworzonych produktów roślinnych do pozostałych składników diety, w przeliczeniu na jednostki masy lub kalorie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Punkty odejmowane byłyby za spożycie produktów odzwierzęcych, czyli mięsa, nabiału i jajek, oraz cukrów i tłuszczów dodanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Najlepsza tego rodzaju metoda pomiaru opracowana została przez Marka F. McCarty’ego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dużym plusem jego „wskaźnika związków fitochemicznych” (<em>phytochemical index</em>) jest prostota; definiowany jest jako odsetek kalorii pochodzący z produktów żywieniowych bogatych w związki fitochemiczne. Zatem w skali od 0 do 100 ocenia się, jaki procent dziennej liczby kalorii pochodzi z żywności bogatej w związki fitochemiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, czyli biologicznie aktywne substancje, naturalnie występujące w roślinach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niewykluczone, że w dużej mierze to właśnie ich zasługą jest korzystny wpływ, jaki spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych wywiera na nasze zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Monitorowanie spożycia związków fitochemicznych w warunkach klinicznych pozwoliłoby udoskonalić dietę pacjentów, tak aby w sposób optymalny wspierała ich zdrowie i profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak pomiar zawartości związków fitochemicznych w jedzeniu czy próbkach tkanek ludzkich jest rozwiązaniem mało praktycznym ‒ drogim i pracochłonnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi wskaźnik związków fitochemicznych, który służyć może jako alternatywna, łatwiejsza metoda monitorowania spożycia tych dobroczynnych substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Teoretycznie pełnowartościowa dieta roślinna, wykluczająca produkty takie jak przetworzone zboża, białe ziemniaki, wysokoprocentowe napoje alkoholowe oraz cukry i tłuszcze dodane pozwala osiągnąć wynik 100 punktów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Natomiast sposób odżywiania przeciętnego Amerykanina ledwo dobija do 20 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z czego to wynika? Jeszcze w 1998 r. koszyki zakupowe mieszkańców USA w ok. 20% wypełnione były nieprzetworzonymi produktami roślinnymi <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W ostatnim czasie ten odsetek uległ jednak zmniejszeniu <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Naukowcy postanowili sprawdzić, jak wygląda korelacja między wskaźnikiem związków fitochemicznych i stanem zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak wiadomo, z przeprowadzonych dotychczas badań wynika, że dieta wegetariańska wpływa korzystnie na masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; w kilkudziesięciu badaniach wykazano, że wegetarianie mają niższą masę ciała i niższy wskaźnik BMI, niż osoby spożywające mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze więcej badań pokazało, że wysokie spożycie owoców, warzyw, pełnoziarnistych zbóż i fasoli może działać ochronnie, nawet jeśli dana osoba spożywa również mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Naukowcy chcieli wykorzystać w badaniu wskaźnik, w którym punkty przyznawano by za spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych. Wybór padł na wskaźnik związków fitochemicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Masę ciała uczestników monitorowano przez kilka lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nawet w najzdrowiej odżywiającej się grupie średni wynik wynosił zaledwie 40, co oznacza, że podstawę diety uczestników w dalszym ciągu stanowiła żywność przetworzona i produkty odzwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wystarczyło jednak samo zwiększenie podaży nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu pokazano, że dieta złożona w niecałych 40% z żywności bogatej w związki fitochemiczne pozwala zredukować ilość tkanki tłuszczowej i zapobiega przybieraniu na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kluczem do sukcesu nie jest zatem podejście typu wszystko albo nic; pozytywne zmiany przynieść może każdy krok w kierunku zwiększenia spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych.</p>
<p>Później przeprowadzono jeszcze kilka badań w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ich wnioski były bardzo podobne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyższe spożycie zdrowej żywności roślinnej związane jest z mniej więcej 60% niższym ryzykiem rozwoju otyłości brzusznej i ze znacznym ograniczeniem ryzyka wystąpienia podwyższonego poziomu trójglicerydów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wskaźnik związków fitochemicznych stanowić może zatem przydatne narzędzie, dla osób, które starają się pozbyć zbędnych kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nacisk kładzie się tutaj bowiem nie na liczenie kalorii, a na stopniowe zwiększenie spożycia produktów bogatych w wartości odżywcze, które, przy okazji, są również niskokaloryczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Badanie opublikowane w 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazało, że ta sama strategia sprawdza się również w walce z otyłością wśród dzieci.</p>
<p>Nawet przy takiej samej masie ciała, takiej samej ilości tłuszczu brzusznego, wyższą wrażliwość na insulinę mają osoby na diecie roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Oznacza to, że insulina wytwarzana przez ich organizm jest bardziej skuteczna, być może dzięki zawartym w roślinach związkom, które łagodzą stan zapalny i zwalczają wolne rodniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I rzeczywiście, w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> stan zdrowia uczestników poprawiał się wraz ze zwiększaniem podaży roślin w ich diecie.</p>
<p>Nic dziwnego, że dla osób, które ponad połowę kalorii spożywają w postaci zdrowych produktów roślinnych badania wykazały 91% niższe ryzyko rozwoju stanu przedcukrzycowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> oraz znacznie niższe ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego, czy wystąpienia podwyższonego ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W przypadku osób jedzących dużo roślin prawdopodobieństwo diagnozy nadciśnienia w ciągu 3 lat jest mniej więcej o połowę mniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Roślinne odżywianie wpływa dobroczynnie nawet na zdrowie psychiczne: ryzyko depresji ogranicza o 80%, stanów lękowych ‒ o około 60%, a stresu psychologicznego ‒ o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>A jak wskaźnik związków fitochemicznych sprawdza się w przypadku łagodnych chorób piersi, takich jak fibrocystyczna choroba piersi, ektazja przewodu mlekowego, martwica tłuszczowa piersi, czy wszelkiego rodzaju łagodne guzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>? Podobnie jak przy pozostałych schorzeniach, ryzyko rozwoju tych chorób zmniejsza się o ok. 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. No dobrze, a co z rakiem piersi? W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> większe spożycie zdrowych produktów roślinnych powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka piersi, nawet po wykluczeniu długiej listy innych czynników. I to nie mówimy tutaj wcale o jakiejś minimalnej różnicy; podwojenie podaży roślin w stosunku do standardowej diety amerykańskiej wiąże się z obniżeniem ryzyka raka piersi o ponad 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PMCM, Feskens EJM, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007;97(2):219-31.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">Van Horn L. Achieving nutrient density: a vegetarian approach. J Am Diet Assoc. 2011;111(6):799.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">Parker HW, Vadiveloo MK. Diet quality of vegetarian diets compared with nonvegetarian diets: a systematic review. Nutr Rev. 2019;77(3):144-60.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">Lipsky LM, Cheon K, Nansel TR, Albert PS. Candidate measures of whole plant food intake are related to biomarkers of nutrition and health in the US population (National health and nutrition examination survey 1999-2002). Nutr Res. 2012;32(4):251-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. Proposal for a dietary “phytochemical index.” Med Hypotheses. 2004;63(5):813-7.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">Vincent HK, Bourguignon CM, Taylor AG. Relationship of the dietary phytochemical index to weight gain, oxidative stress and inflammation in overweight young adults. J Hum Nutr Diet. 2010;23(1):20-9.</a><br />
[8] <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">Volpe R, Okrent AM. Assessing the Healthfulness of Consumers’ Grocery Purchases. Department of Agricultture Economic Research Service; Washington, DC, USA: 2012. EIB-102.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">Mirmiran P, Bahadoran Z, Golzarand M, Shiva N, Azizi F. Association between dietary phytochemical index and 3-year changes in weight, waist circumference and body adiposity index in adults: Tehran Lipid and Glucose study. Nutr Metab (Lond). 2012;9(1):108.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">Carnauba RA, Chaves DFS, Baptistella AB, Paschoal V, Naves A, Buehler AM. Association between high consumption of phytochemical-rich foods and anthropometric measures: a systematic review. Int J Food Sci Nutr. 2017;68(2):158-66.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Golzarand M, Mirmiran P, Saadati N, Azizi F. The association of dietary phytochemical index and cardiometabolic risk factors in adults: Tehran Lipid and Glucose Study. J Hum Nutr Diet. 2013;26 Suppl 1:145-53.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">Eslami O, Khoshgoo M, Shidfar F. Dietary phytochemical index and overweight/obesity in children: a cross-sectional study. BMC Res Notes. 2020;13(1):132.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">Cui X, Wang B, Wu Y, et al. Vegetarians have a lower fasting insulin level and higher insulin sensitivity than matched omnivores: A cross-sectional study. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2019;29(5):467-73.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Mirmiran P, Tohidi M, Azizi F. Dietary phytochemical index and the risk of insulin resistance and β-cell dysfunction: a prospective approach in Tehran lipid and glucose study. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(8):950-5.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Mahaki B, Bagheri F, Siassi F, Koohdani F, Sotoudeh G. Higher intake of phytochemical-rich foods is inversely related to prediabetes: a case-control study. Int J Prev Med. 2018;9:64.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">Kim M, Park K. Association between phytochemical index and metabolic syndrome. Nutr Res Pract. 2020;14(3):252-61.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">Golzarand M, Bahadoran Z, Mirmiran P, Sadeghian-Sharif S, Azizi F. Dietary phytochemical index is inversely associated with the occurrence of hypertension in adults: a 3-year follow-up (The tehran lipid and glucose study). Eur J Clin Nutr. 2015;69(3):392-8.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">Darooghegi Mofrad M, Siassi F, Guilani B, Bellissimo N, Azadbakht L. Association of dietary phytochemical index and mental health in women: a cross-sectional study. Br J Nutr. 2019;121(9):1049-56.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">Aghababayan S, Sheikhi Mobarakeh Z, Qorbani M, et al. Dietary phytochemical index and benign breast diseases: a case-control study. Nutr Cancer. 2020;72(6):1067-73.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Karimi Z, Houshiar-rad A, Mirzayi H-R, Rashidkhani B. Dietary phytochemical index and the risk of breast cancer: a case control study in a population of Iranian women. Asian Pac J Cancer Prev. 2013;14(5):2747-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-istnieje-cos-takiego-jak-zbyt-niski-poziom-cholesterolu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-istnieje-cos-takiego-jak-zbyt-niski-poziom-cholesterolu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Apr 2022 10:00:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[Afroamerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[czarnoskórzy Amerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1086</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu? Na standardowej diecie amerykańskiej miażdżyca, czyli twardnienie tętnic ‒ czołowy zabójca mężczyzn i kobiet, zaczyna się już w wieku nastoletnim [1]....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-istnieje-cos-takiego-jak-zbyt-niski-poziom-cholesterolu/">Czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-istnieje-cos-takiego-jak-zbyt-niski-poziom-cholesterolu/">Czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu?</h3>
<p>Na standardowej diecie amerykańskiej miażdżyca, czyli twardnienie tętnic ‒ czołowy zabójca mężczyzn i kobiet, zaczyna się już w wieku nastoletnim <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Naukowcy przebadali tętnice wieńcowe i aorty (tętnice główne), pochodzące od ok. 3000 ofiar wypadków, zabójstw i samobójstw w wieku 15-34 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9860371/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyniki badania prezentowały się następująco. W wieku nastoletnim w naszych tętnicach zaczynają się złogi tłuszczowe, które po 20. roku życia przekształcają się w blaszkę miażdżycową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9860371/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Po 30. roku życia zmiany stają się coraz bardziej zaawansowane, aż w końcu doprowadzić mogą do przedwczesnej śmierci, czy to w wyniku zawału serca, czy udaru mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9860371/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Na ile jest to zjawisko powszechne? Sto procent przebadanych nastolatków miało już w tętnicach złogi tłuszczowe; po 30. roku życia w większości przypadków złogi zaczęły już przekształcać się w blaszkę miażdżycową, w coraz większym stopniu zatykającą ich tętnice <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10052443/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]">[3]</a>. Na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10052443/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]">[3]</a> widzimy, jak zmieniała się aorta brzuszna badanych wraz z upływem czasu. Na etapie 15-19 lat widoczne są już złogi tłuszczowe, nie ma jednak jeszcze blaszki miażdżycowej. Ta zaczyna pojawiać się po 20. roku życia; przez kolejnych dziesięć lat zmiany miażdżycowe stają się coraz bardziej zaawansowane, a złogi zajmują całą aortę. Po 30. roku życia stan tętnicy jest już bardzo kiepski. Mowa tu jednak o aorcie, tętnicy głównej, która biegnie w dół, wzdłuż naszego tułowia i rozdziela się na dwie tętnice biodrowe. A co z tętnicami wieńcowymi, które doprowadzają krew do naszego serca?<a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-1_cholesterol.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1092 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-1_cholesterol.jpg" alt="zdjęcie 1_za niski cholesterol" width="1805" height="622" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-1_cholesterol.jpg 1805w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-1_cholesterol-300x103.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-1_cholesterol-1024x353.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-1_cholesterol-768x265.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-1_cholesterol-1536x529.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1805px) 100vw, 1805px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-2_cholesterol.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1091 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-2_cholesterol.jpg" alt="zdjęcie 2_za niski cholesterol" width="1740" height="526" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-2_cholesterol.jpg 1740w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-2_cholesterol-300x91.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-2_cholesterol-1024x310.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-2_cholesterol-768x232.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-2_cholesterol-1536x464.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1740px) 100vw, 1740px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-3_-cholesterol.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1090 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-3_-cholesterol.jpg" alt="zdjęcie 3_za niski cholesterol" width="1730" height="532" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-3_-cholesterol.jpg 1730w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-3_-cholesterol-300x92.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-3_-cholesterol-1024x315.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-3_-cholesterol-768x236.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-3_-cholesterol-1536x472.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1730px) 100vw, 1730px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-4_cholesterol.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1089 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-4_cholesterol.jpg" alt="zdjęcie 4_za niski cholesterol" width="1716" height="546" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-4_cholesterol.jpg 1716w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-4_cholesterol-300x95.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-4_cholesterol-1024x326.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-4_cholesterol-768x244.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-4_cholesterol-1536x489.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1716px) 100vw, 1716px" /></a></p>
<p>To samo; jak widzimy na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10052443/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]">[3]</a>, złogi tłuszczowe zaczynają się odkładać w wieku nastoletnim, blaszka miażdżycowa pojawia się po 20. roku życia; w wieku 30-34 lat większość osób ma już zmiany miażdżycowe w tętnicach wieńcowych. Miażdżyca zaczyna się w młodości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10052443/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]">[3]</a>.<a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-5_cholesterol.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1099 size-large" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-5_cholesterol-1024x239.jpg" alt="zdjęcie 5_za niski cholesterol" width="1024" height="239" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-5_cholesterol-1024x239.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-5_cholesterol-300x70.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-5_cholesterol-768x179.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-5_cholesterol-1536x358.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-5_cholesterol.jpg 1733w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-6_cholesterol.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1093 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-6_cholesterol.jpg" alt="zdjęcie 6_za niski cholesterol" width="1757" height="401" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-6_cholesterol.jpg 1757w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-6_cholesterol-300x68.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-6_cholesterol-1024x234.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-6_cholesterol-768x175.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-6_cholesterol-1536x351.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1757px) 100vw, 1757px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-7_cholesterol.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1094 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-7_cholesterol.jpg" alt="zdjęcie 7_za niski cholesterol" width="1737" height="384" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-7_cholesterol.jpg 1737w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-7_cholesterol-300x66.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-7_cholesterol-1024x226.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-7_cholesterol-768x170.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-7_cholesterol-1536x340.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1737px) 100vw, 1737px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-8_cholesterol.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MdNH]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1095 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-8_cholesterol.jpg" alt="zdjęcie 8_za niski cholesterol" width="1743" height="449" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-8_cholesterol.jpg 1743w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-8_cholesterol-300x77.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-8_cholesterol-1024x264.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-8_cholesterol-768x198.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/zdjecie-8_cholesterol-1536x396.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1743px) 100vw, 1743px" /></a></p>
<p>Dlatego właśnie z leczeniem miażdżycy nie należy czekać, aż pojawią się objawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli choroba zaczyna się w młodości, w młodości powinno się również rozpoczynać leczenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To tak samo jak z innego rodzaju schorzeniami: po diagnozie nowotworu nikt przecież nie czeka z leczeniem, aż guz osiągnie określony rozmiar; osoby z cukrzycą nie wstrzymują leczenia do czasu, aż zaczną tracić wzrok <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, a jak wygląda leczenie miażdżycy? Należy obniżyć poziom cholesterolu LDL poprzez przestrzeganie rygorystycznej diety o niskiej zawartości cholesterolu i tłuszczów nasyconych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Innymi słowy, ograniczyć trzeba spożycie jajek, mięsa, nabiału i śmieciowego jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Powstrzymanie epidemii miażdżycy wymagać będzie od nas odpowiednich zmian w zakresie stylu życia, które należy zacząć wprowadzać możliwie jak najwcześniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Najwyraźniej niektórym to niezwykle radykalne rozwiązanie wydawać się może kompletnie niepraktyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Naprawdę? Zdrowe odżywianie to rozwiązanie radykalne? Taka zmiana wymagać będzie od nas oczywiście pełnego zaangażowania, ale pamiętajmy, że mowa tutaj o naszej głównej przyczynie śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli już mamy się w coś angażować, walka z miażdżycą powinna być na czele naszej listy priorytetów. Całkiem nieźle poradziliśmy sobie z papierosami; wystarczyło zmniejszyć odsetek palaczy i wskaźniki występowania raka płuc natychmiast zaczęły spadać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Uprzedzając pytania: tak, zdrowe odżywianie jest bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Według amerykańskiej Akademii Żywienia i Dietetyki, największego i najstarszego stowarzyszenia specjalistów w dziedzinie żywienia na świecie, nawet dieta oparta wyłącznie na produktach roślinnych jest odpowiednia dla osób na każdym etapie życia, w tym kobiet ciężarnych, niemowląt, czy osób w podeszłym wieku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dla zainteresowanych tematem Akademia opracowała listę polecanych stron internetowych. Pojawia się tam, na przykład, niejakie nutritionfacts.org.</p>
<p>Leczenie miażdżycy stanowić powinno główny cel w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24814489/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Skąd pewność, że utrzymanie cholesterolu LDL na niskim poziomie przez całe życie pomoże nam ten cel osiągnąć? Mniej więcej 1 na 50 Afroamerykanów rodzi się z mutacją genu PCSK9, dzięki której przez całe życie mają oni o ok. 40% niższy poziom cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15654334/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ta mutacja genetyczna przekłada się na dużo niższe wskaźniki występowania choroby niedokrwiennej serca: ryzyko rozwoju choroby jest aż 88% niższe, mimo obecności poważnych czynników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16554528/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Większość badanych miała wysokie ciśnienie krwi i nadwagę; niemal jedna trzecia paliła; prawie 20% cierpiało na cukrzycę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16554528/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mamy zatem dowód na to, że utrzymanie cholesterolu LDL na niskim poziomie przez całe życie znacząco obniża ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, nawet w kontekście wielu czynników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16554528/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Ten niemal 90-procentowy spadek w częstości występowania zdarzeń typu zawał serca, czy nagła śmierć, odnotowano dla cholesterolu LDL na poziomie 100 mg/dl (w porównaniu z 138 mg/dl u osób bez mutacji genetycznej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24814489/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeszcze lepsze rezultaty dałoby zejście do poziomu poniżej 100 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24814489/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale chwila! Dlaczego obniżenie cholesterolu o ok. 40 mg/dl w wyniku mutacji genetycznej zmniejsza ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca o niemal 90%, a taki sam spadek w poziomie cholesterolu w wyniku stosowania statyn ogranicza ryzyko zaledwie o ok. 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Jest to prawdopodobnie kwestia czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli chodzi o cholesterol LDL, znaczenie ma nie tylko, jak niski udaje się osiągnąć poziom, ale również, jak długo się ten niski poziom utrzymuje.</p>
<p>Dlatego właśnie zdrowy styl życia może obniżyć ryzyko zawału serca o prawie 90%, a leki zaledwie o 20-30% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W przypadku leczenia statynami na późniejszych etapach życia powstrzymanie postępu miażdżycy wymagać może obniżenia LDL do poziomu poniżej 70 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jednak jeśli zaczniemy odpowiednio wcześnie, możliwe, że wystarczające będzie zejście do poziomu 100 mg/dl, który w większości przypadków powinien być możliwy do osiągnięcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Teoria ta znajduje potwierdzenie w danych dla poszczególnych krajów, według których najniższe wskaźniki zgonów w wyniku choroby niedokrwiennej serca udaje się osiągnąć, gdy średni poziom cholesterolu LDL dla populacji wynosi 100 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z tym że takie stężenie utrzymać należy przez całe życie.</p>
<p>Powstrzymanie postępu choroby przy zastosowaniu leków na późniejszych etapach życia wymaga obniżenia LDL do poziomu poniżej 70 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jeśli chcemy zniwelować skutki całego życia złych wyborów żywieniowych, czystą kartę mamy dopiero przy cholesterolu LDL na poziomie ok. 55 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Osoby, których choroba niedokrwienna serca jest na tyle zaawansowana, że przeszły już pierwszy zawał serca i starają się uniknąć kolejnego mogą być zmuszone obniżyć LDL do poziomu ok. 30 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tak niskie stężenie nie dość, że pozwala zapobiec rozwojowi kolejnych blaszek miażdżycowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, to jeszcze stabilizuje blaszki już istniejące, co zmniejsza ryzyko ich pęknięcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26298740/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, które w większości przypadków skutkuje śmiercią. Tylko czy tak niski poziom cholesterolu jest w ogóle bezpieczny? Innymi słowy, czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu LDL <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16226163/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>? Odpowiedź na to pytanie poznamy w następnym artykule.</p>
<p><strong>Drugi artykuł z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-inhibitory-pcsk9-sa-bezpiecznym-i-skutecznym-sposobem-na-obnizenie-cholesterolu-ldl/" target="_blank" rel="noopener">Czy inhibitory PCSK9 są bezpiecznym i skutecznym sposobem na obniżenie cholesterolu LDL?</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16556829/" target="_blank" rel="noopener">Brown MS, Goldstein JL. Biomedicine. Lowering LDL—not only how low, but how long? Science. 2006;311(5768):1721-3.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9860371/" target="_blank" rel="noopener">McGill HC Jr, McMahan CA. Determinants of atherosclerosis in the young. Pathobiological Determinants of Atherosclerosis in Youth (PDAY) Research Group. Am J Cardiol. 1998;82(10B):30T-6T.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10052443/" target="_blank" rel="noopener">Strong JP, Malcom GT, McMahan CA, et al. Prevalence and extent of atherosclerosis in adolescents and young adults: implications for prevention from the Pathobiological Determinants of Atherosclerosis in Youth Study. JAMA. 1999;281(8):727-35.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18678783/" target="_blank" rel="noopener">Steinberg D, Glass CK, Witztum JL. Evidence mandating earlier and more aggressive treatment of hypercholesterolemia. Circulation. 2008;118(6):672-7.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">Melina V, Craig W, Levin S. Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: Vegetarian Diets. J Acad Nutr Diet. 2016;116(12):1970-80.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24814489/" target="_blank" rel="noopener">Robinson JG, Gidding SS. Curing atherosclerosis should be the next major cardiovascular prevention goal. J Am Coll Cardiol. 2014;63(25 Pt A):2779-85.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15654334/" target="_blank" rel="noopener">Cohen J, Pertsemlidis A, Kotowski IK, Graham R, Garcia CK, Hobbs HH. Low LDL cholesterol in individuals of African descent resulting from frequent nonsense mutations in PCSK9. Nat Genet. 2005;37(2):161-5.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16554528/" target="_blank" rel="noopener">Cohen JC, Boerwinkle E, Mosley TH Jr, Hobbs HH. Sequence variations in PCSK9, low LDL, and protection against coronary heart disease. N Engl J Med. 2006;354(12):1264-72.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Levin S, Barnard ND. Vegetarian Dietary Patterns and Cardiovascular Disease. Prog Cardiovasc Dis. 2018;61(1):54-61.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">Ference BA, Ginsberg HN, Graham I, et al. Low-density lipoproteins cause atherosclerotic cardiovascular disease. 1. Evidence from genetic, epidemiologic, and clinical studies. A consensus statement from the European Atherosclerosis Society Consensus Panel. Eur Heart J. 2017;38(32):2459-72.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Keefe JH Jr, Cordain L, Harris WH, Moe RM, Vogel R. Optimal low-density lipoprotein is 50 to 70 mg/dl: lower is better and physiologically normal. J Am Coll Cardiol. 2004;43(11):2142-6.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Cholesterol is the Cause of Atherosclerosis. Am J Cardiol. 2017;120(9):1696.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26298740/" target="_blank" rel="noopener">Kataoka Y, Hammadah M, Puri R, et al. Plaque microstructures in patients with coronary artery disease who achieved very low low-density lipoprotein cholesterol levels. Atherosclerosis. 2015;242(2):490-5.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16226163/" target="_blank" rel="noopener">Wiviott SD, Cannon CP, Morrow DA, et al. Can low-density lipoprotein be too low? The safety and efficacy of achieving very low low-density lipoprotein with intensive statin therapy: a PROVE IT-TIMI 22 substudy. J Am Coll Cardiol. 2005;46(8):1411-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-istnieje-cos-takiego-jak-zbyt-niski-poziom-cholesterolu/">Czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-istnieje-cos-takiego-jak-zbyt-niski-poziom-cholesterolu/">Czy istnieje coś takiego jak zbyt niski poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Apr 2022 10:00:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie Chińskie]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[soki owocowe]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[tuńczyk]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1079</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy? Ryżem żywi się obecnie niemal połowa ludzkiej populacji, co oznacza, że jest to najważniejszy podstawowy artykuł spożywczy na świecie [1]. Jednak,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</h3>
<p>Ryżem żywi się obecnie niemal połowa ludzkiej populacji, co oznacza, że jest to najważniejszy podstawowy artykuł spożywczy na świecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20548009" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak, jak wykazała metaanaliza siedmiu badań kohortowych z udziałem 350 tys. uczestników, których obserwowano przez okres do 20 lat, wysokie spożycie ryżu białego wiąże się ze znacznym zwiększeniem ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2, w szczególności wśród populacji azjatyckich <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Według danych szacunkowych wraz z każdą porcją ryżu ryzyko rozwoju cukrzycy wzrasta o 11%, co by wyjaśniało, dlaczego najbardziej zagrożeni są mieszkańcy Azji, gdzie spożycie ryżu jest znacznie wyższe niż w innych częściach świata <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Być może właśnie dlatego w Chinach cukrzyca jest niemal równie powszechna co w USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20335585" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W Chinach choroba ta dotyka 10% populacji, w USA, mniej więcej 11% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20335585" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; różnica bardzo niewielka, szczególnie, że, w porównaniu z USA, Chiny mają siedem razy niższe wskaźniki otyłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24880830" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Podobnie wyglądają dane dla Japonii: odnotowuje się tam więcej nowo zdiagnozowanych przypadków cukrzycy niż w USA (w Japonii ‒ dziewięć przypadków na każde tysiąc mieszkańców, w USA ‒ osiem) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24040326" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, mimo że wskaźniki otyłości są osiem razy niższe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24880830" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Japończycy są chudsi niż Amerykanie, a mimo tego na cukrzycę chorują częściej. Może to wszystko przez to, że jedzą tyle białego ryżu <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>?</p>
<p>To tak samo jak z owocami: spożycie owoców w całości wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju cukrzycy, natomiast picie owocowych soków ryzyko rozwoju choroby zwiększa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23990623" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Podobnie jest ze zbożami: jedzenie zbóż pełnoziarnistych, typu chleb razowy, czy ryż brązowy, związane jest z niższym ryzykiem rozwoju cukrzycy; jedzenie zbóż przetworzonych wiąże się z ryzykiem podwyższonym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24158434" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że spożycie ryżu białego nie podnosi ryzyka zawału serca, czy udaru mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740204" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; duża ulga, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że jedno z wcześniejszych badań nad populacją Chin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21051005" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> sugerowało, że istnieć może związek między spożyciem ryżu i ryzykiem wystąpienia udaru. Tak czy inaczej, musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy naprawdę chcemy jeść żywność, która na ryzyko rozwoju jednych z naszych głównych przyczyn śmierci wpływa w sposób neutralny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740204" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? Przecież zamiast tego do naszej diety włączyć możemy produkty, które obniżają ryzyko wystąpienia cukrzycy, zawału serca, udaru mózgu, czy nadwagi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649266" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Przykładowo: jak wynika z badania przeprowadzonego przez T. Colina Campbella i jego zespół z Uniwersytetu Cornella, we współpracy z naukowcami z Chin i Anglii, dieta roślinna mieszkańców chińskich obszarów wiejskich, oparta w dużej mierze na ryżu, związana jest ze stosunkowo niskim ryzykiem rozwoju chorób cywilizacyjnych, w tym cukrzycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8172116" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może to kwestia genów? Może u Azjatów spożycie białego ryżu powoduje mniejsze skoki cukru we krwi? Wręcz przeciwnie, skoki cukru u osób o chińskim pochodzeniu etnicznym są większe niż, na przykład, u Europejczyków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23181689" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Część winy za zaobserwowane w ciągu ostatnich 50 lat rozpowszechnienie chorób cywilizacyjnych w Chinach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8172116" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> ponosi trzykrotne zwiększenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14672288" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Najbardziej gwałtowny wzrost odnotowano w częstości występowania cukrzycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14672288" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, i to głównie w ciągu ostatniej dekady <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Współczynnik chorobowości cukrzycy na zastraszającym poziomie 9,7% spokojnie konkurować może z danymi dla USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. A przecież jeszcze w 2000 r. Chiny miały jeden z najniższych wskaźników występowania cukrzycy na świecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Co się zmieniło w chińskiej diecie w ciągu ostatnich 20 lat? Spożycie oleju wzrosło o ok. 20%, spożycie wieprzowiny wzrosło o ok. 40%, a spożycie ryżu spadło o ok. 30% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Zatem wskaźniki występowania cukrzycy szybowały w górę, podczas gdy spożycie ryżu malało. Może wobec tego problemem są tutaj produkty odzwierzęce i śmieciowe jedzenie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22549069" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>? Prawdą jest, że ryż brązowy jest zdrowszy niż biały, jednak by powstrzymać nasilającą się w Azji epidemię chorób przewlekłych, skupić się powinniśmy na przyczynie całego problemu, czyli diecie zachodniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22549069" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Byłoby to podejście zgodne z badaniami naukowymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21310828" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, według których spożycie białka i tłuszczu zwierzęcego wiąże się ze zwiększeniem ryzyka rozwoju cukrzycy. Nadal jednak niewyjaśniona pozostaje kwestia wspomnianej wcześniej metaanalizy <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jeśli winę ponosi tutaj wzrost spożycia mięsa, to dlaczego największe w ostatnim czasie badania nad populacją Japonii i Chin powiązały spożycie białego ryżu z cukrzycą <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Otóż możliwe, że w wyniku dodania białka odzwierzęcego wpływ ryżu na nasz organizm staje się bardziej szkodliwy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na poniższym wykresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> widzimy, ile insuliny wytwarza nasza trzustka, gdy jemy tłuczone ziemniaki, w porównaniu z ziemniakami z dodatkiem tuńczyka. Wydawałoby się, że po spożyciu produktów o wysokim indeksie glikemicznym, typu tłuczone ziemniaki, czy ryż biały, utrzymanie poziomu cukru w normie wymagałoby większych ilości insuliny. Dodatek tuńczyka teoretycznie nie powinien zrobić żadnej różnicy; ryby nie zawierają przecież żadnych węglowodanów; zero cukru, zero skrobi. Można by nawet przypuszczać, że w wyniku dodania tuńczyka skok w poziomie insuliny spowodowany spożyciem ziemniaków powinien być mniejszy; obniżony zostaje w końcu ładunek glikemiczny całego posiłku. W rzeczywistości jednak dzieje się dokładnie na odwrót: jak widzimy na wykresie, wzrost stężenia insuliny jest dwukrotnie większy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku białego makaronu i białego makaronu w połączeniu z mięsem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dodatek białka odzwierzęcego sprawia, że trzustka pracować musi dwa razy ciężej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-ScVY]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1082 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca.jpg" alt="wykres_ryż i cukrzyca" width="466" height="324" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca.jpg 969w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca-300x209.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca-768x535.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 466px) 100vw, 466px" /></a></p>
<p>Tę teorię przetestować można również w badaniu z użyciem roztworu glukozy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na poniższym wykresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> przedstawiono wzrost produkcji insuliny w wyniku wypicia wody z cukrem, w porównaniu z efektem jaki daje taka sama dawka glukozy w połączeniu z mięsem. Jak widzimy dodanie mięsa skutkuje gwałtownym skokiem w poziomie insuliny <a href="https://akademia.silaroslin.pl/oliwa-z-oliwek-w-leczeniu-zapalenia-stawow/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Istotne znaczenie ma tutaj dawka: im więcej dodamy mięsa tym gorzej. Połączenie węglowodanów z niewielką ilością mięsa wydaje się nieszkodliwe, jednak już równowartość jednej trzeciej piersi z kurczaka wywołać może znaczący wzrost w poziomie insuliny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Być może właśnie dlatego osoby na diecie roślinnej tak rzadko chorują na cukrzycę; białko zwierzęce może w znacznym stopniu nasilać wywołaną spożyciem węglowodanów produkcję insuliny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11461162" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-ScVY]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1083 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca.jpg" alt="wykres 1_ryż i cukrzyca" width="469" height="420" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca.jpg 972w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca-300x268.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca-768x687.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 469px) 100vw, 469px" /></a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20548009" target="_blank" rel="noopener">Q Sun, D Spiegelman, R M van Dam, M D Holmes, V S Malik, W C Willett. F B Hu. White rice, brown rice, and risk of type 2 diabetes in US men and women. Arch Intern Med. 2010 Jun 14;170(11):961-9.</a><br />
[2] <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">E A Hu, A Pan, V Malik, Q Sun. White rice consumption and risk of type 2 diabetes: meta-analysis and systematic review. BMJ 2012;344:e1454</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20335585" target="_blank" rel="noopener">W Yang, J Lu, J Weng, W Jia, L Ji, J Xiao, Z Shan, J Liu, H Tian, Q Ji, D Zhu, J Ge, L Lin, L Chen, X Guo, Z Zhao, Q Li, Z Zhou, G Shan, J He, China National Diabetes and Metabolic Disorders Study Group. Prevalence of diabetes among men and women in China. N Engl J Med. 2010 Mar 25;362(12):1090-101.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24880830" target="_blank" rel="noopener">M Ng, T Fleming, M Robinson, B Thomson, N Graetz, C Margono, E C Mullany, S Biryukov, and more. Global, regional, and national prevalence of overweight and obesity in children and adults during 1980-2013: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2013. Lancet. 2014 Aug 30;384(9945):766-81.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24040326" target="_blank" rel="noopener">A Goto, M Goto, M Noda, S Tsugane, Incidence of type 2 diabetes in Japan: a systematic review and meta-analysis. PLoS One. 2013 Sep 6;8(9):e74699.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23990623" target="_blank" rel="noopener">I Muraki, F Imamura, J E Manson, F B Hu, W C Willett, R M van Dam, Q Sun. Fruit consumption and risk of type 2 diabetes: results from three prospective longitudinal cohort studies. BMJ. 2013 Aug 28;347:f5001.</a><br />
[7] <a href="https://akademia.silaroslin.pl/smiertelnosc-operacji-bariatrycznych/" target="_blank" rel="noopener">D Aune, T Norat, P Romundstad, L J Vatten. Whole grain and refined grain consumption and the risk of type 2 diabetes: a systematic review and dose-response meta-analysis of cohort studies. Eur J Epidemiol. 2013 Nov;28(11):845-58.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740204" target="_blank" rel="noopener">E S Eshak, H Iso, K Yamagishi, Y Kokubo, I Saito, H Yatsuya, N Sawada, M Inoue, S Tsugane. Rice consumption is not associated with risk of cardiovascular disease morbidity or mortality in Japanese men and women: a large population-based, prospective cohort study. Am J Clin Nutr. 2014 Jul;100(1):199-207.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21051005" target="_blank" rel="noopener">W Liang, A H Lee, C W Binns. White rice-based food consumption and ischemic stroke risk: a case-control study in southern China. J Stroke Cerebrovasc Dis. 2010 Nov-Dec;19(6):480-4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649266" target="_blank" rel="noopener">E Q Ye, S A Chacko, E L Chou, M Kugizaki, S liu. Greater whole-grain intake is associated with lower risk of type 2 diabetes, cardiovascular disease, and weight gain. J Nutr. 2012 Jul;142(7):1304-13.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8172116" target="_blank" rel="noopener">T C Campbell, C Junshi. Diet and chronic degenerative diseases: perspectives from China. Am J Clin Nutr. 1994 May;59(5 Suppl):1153S-1161S.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23181689" target="_blank" rel="noopener">M Kataoka, B J Venn, S M Williams, L A Te Morenga, I M Heemels, J I Mann. Glycaemic responses to glucose and rice in people of Chinese and European ethnicity. Diabet Med. 2013 Mar;30(3):e101-7.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14672288" target="_blank" rel="noopener">B M Popkin. S Du. Dynamics of the nutrition transition toward the animal foods sector in China and its implications: a worried perspective. J Nutr. 2003 Nov;133(11 Suppl 2):3898S-3906S.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">H Li, B Oldenburg, C Chamberlain, A O’Neil, B Xue, D Jolley, R Hall, Z Dong, Y Guo. Diabetes prevalence and determinants in adults in China mainland from 2000 to 2010: a systematic review. Diabetes Res Clin Pract. 2012 Nov;98(2):226-35.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22549069" target="_blank" rel="noopener">M A Kodach. In defence of white rice. BMJ. 2012 May 1;344:e3099.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21310828" target="_blank" rel="noopener">L de Koning, T T Fung, X Liao, S E Chiuve, E B Rimm, W C Willett, D Spiegelman, Low-carbohydrate diet scores and risk of type 2 diabetes in men. Am J Clin Nutr. 2011 Apr;93(4):844-50.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">M C Gulliford, E J Bicknell, J H Scarpello. Differential effect of protein and fat ingestion on blood glucose responses to high- and low-glycemic-index carbohydrates in noninsulin-dependent diabetic subjects. Am J Clin Nutr. 1989 Oct;50(4):773-7.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">F Q Nuttall, A D mooradian, M C Gannon, C Billington, P Krezowski. Effect of protein ingestion on the glucose and insulin response to a standardized oral glucose load. Diabetes Care. 1984 Sep-Oct;7(5):465-70.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11461162" target="_blank" rel="noopener">M F McCarty. Insulin secretion as a determinant of pancreatic cancer risk. Med Hypotheses. 2001 Aug;57(2):146-50.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-przeszczep-kalu-od-weganskiego-dawcy-to-skuteczny-sposob-na-obnizenie-poziomu-tmao/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-przeszczep-kalu-od-weganskiego-dawcy-to-skuteczny-sposob-na-obnizenie-poziomu-tmao</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2022 10:00:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholina]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czynność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[karnityna]]></category>
		<category><![CDATA[maślan sodu]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeszczep fekalny]]></category>
		<category><![CDATA[przewlekła obturacyjna choroba płuc COPD]]></category>
		<category><![CDATA[ser]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[TMAO]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zespół policystycznych jajników]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1018</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO? Niemal 2 500 lat temu Hipokrates powiedział, że „wszystkie choroby zaczynają się w jelitach” [1]. Jeśli zapewnimy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-przeszczep-kalu-od-weganskiego-dawcy-to-skuteczny-sposob-na-obnizenie-poziomu-tmao/">Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-przeszczep-kalu-od-weganskiego-dawcy-to-skuteczny-sposob-na-obnizenie-poziomu-tmao/">Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO?</h3>
<p>Niemal 2 500 lat temu Hipokrates powiedział, że „wszystkie choroby zaczynają się w jelitach” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27488742/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli zapewnimy naszym bakteriom jelitowym odpowiedni dla nich pokarm w postaci nieprzetworzonych produktów roślinnych, w zamian odwdzięczą się nam, wytwarzając z błonnika dobroczynne związki, takie jak maślan sodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27383980/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z drugiej strony, jeśli zapewnimy naszym bakteriom pokarm dla nich nieodpowiedni, w postaci sera, owoców morza, jajek, czy mięsa, produkować będą związki szkodliwe, takie jak TMAO <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27383980/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Kiedyś uważano, że TMAO przyczynia się wyłącznie do rozwoju chorób układu krążenia, typu choroby serca czy udar mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28650144/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak w ostatnim czasie substancję tę powiązano z wieloma innymi schorzeniami, od łuszczycowego zapalenia stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30620278/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> po zespół policystycznych jajników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31556132/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym artykule skupimy się jednak na naszych czołowych zabójcach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeśli chodzi o główne przyczyny śmierci w USA, wiemy już, że TMAO odgrywa pewną rolę w rozwoju chorób serca i udaru mózgu, zabójców nr 1 i 5 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>; jakby tego było mało, ostatnio wykazano, że istnieje związek między stężeniem TMAO we krwi i rozwojem różnych rodzajów nowotworu, zabójcy nr 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31737123/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Możliwe, że winę ponosi tutaj wywoływany przez TMAO stan zapalny; niewykluczone również, że jest to kwestia stresu oksydacyjnego (wolnych rodników), uszkodzenia DNA lub nieprawidłowego fałdowania białek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31737123/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zabójca nr 4 to przewlekłe obturacyjne choroby płuc, takie jak rozedma płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. TMAO związany jest z przedwczesną śmiercią wśród pacjentów z zaostrzoną przewlekłą obturacyjną chorobą płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28870405/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe jednak, że w tych przypadkach rzeczywistą przyczyną śmierci są, ponownie, choroby układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28870405/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Związek TMAO z udarem mózgu to żadne zaskoczenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31142624/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; w końcu wysokie stężenie tego związku we krwi przekłada się na podwyższone ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31269204/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, jak również większe prawdopodobieństwo powstawania skrzepów u osób cierpiących na migotanie przedsionków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31666184/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co więcej w przypadku osób z wysokim poziomem TMAO we krwi udary mózgu są poważniejsze, a ryzyko zgonu cztery razy wyższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31332666/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Zabójcą nr 6 jest choroba Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Czy TMAO do naszego mózgu w ogóle dociera? Tak, związek ten jest wykrywalny w ludzkim płynie mózgowo-rdzeniowym, czyli cieczy opływającej ludzki mózg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28937600/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wyższe stężenie tego związku mają osoby z łagodnymi zaburzeniami funkcji poznawczych i osoby cierpiące na chorobę Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30579367/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Badania pokazały, że TMAO w mózgu zapoczątkowuje proces starzenia się neuronów, nasila stres oksydacyjny i zaburza funkcję mitochondriów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30579367/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wszystkie te zmiany skutkować mogą starzeniem się mózgu i zaburzeniami kognitywnymi.</p>
<p>Zabójcą nr 7 jest cukrzyca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W przypadku osób z podwyższonym poziomem TMAO we krwi ryzyko rozwoju cukrzycy jest mniej więcej 50% wyższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30868721/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zabójcą nr 8 jest zapalenie płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. U pacjentów cierpiących na zapalenie płuc wysokie stężenie TMAO związane jest z niekorzystnymi rokowaniami co do przeżycia, nawet u osób bez zdiagnozowanej choroby wieńcowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27567042/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Zabójcą nr 9 są choroby nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Istnieje ścisły związek między TMAO i funkcją nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26751065/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Tutaj również wysokie stężenie tego związku wiąże się z niekorzystnymi rokowaniami co do przeżycia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26751065/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W 2016 r. przeprowadzono badanie z udziałem pacjentów cierpiących na przewlekłą chorobę nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26751065/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Spośród uczestników, których wyjściowy poziom TMAO był średni lub wyższy w ciągu 5 lat zmarło ponad 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26751065/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Natomiast spośród pacjentów z niskim wyjściowym poziomem TMAO okres 5 lat przeżyło niemal 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26751065/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Czy istnieją jakieś sposoby na obniżenie poziomu TMAO we krwi? Związek ten powstaje jako produkt uboczny trawienia produktów bogatych w cholinę i karnitynę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28650144/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobrym pomysłem byłoby więc ograniczenie ich spożycia; problem polega na tym, że mowa tutaj o całych grupach żywieniowych, a konkretnie mięsie, jajkach i nabiale <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28650144/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyeliminowanie ich z diety może być dla niektórych rozwiązaniem mało realistycznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28650144/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A może by tak spróbować przeszczepu kału od wegańskiego dawcy? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> Dzięki uprzejmości wegan naukowcy otrzymali świeży materiał badawczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23563705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> wykazało, że, w porównaniu z mięsożercą, weganin po zjedzeniu steka TMAO nie wytwarza prawie w ogóle, pomimo dużej dawki zawartej w mięsie karnityny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23563705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Przyczyną jest tutaj zapewne fakt, że weganie nie hodują w swoich jelitach bakterii żywiących się stekami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23563705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Jak pokazało badanie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30530985/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, nawet codzienna suplementacja karnityny w dawce odpowiadającej 200-gramowemu stekowi w ciągu dwóch miesięcy skutkuje nasileniem produkcji TMAO tylko u 50% roślinożerców, co wskazuje na znaczne różnice między mikroflorą jelitową wegan i mięsożerców. Zdolność roślinnych odchodów do wytwarzania TMAO jest praktycznie nieistniejąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30530985/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Zatem może zamiast się zdrowiej odżywiać, lepiej po prostu przeszczepić sobie trochę takiego dobroczynnego wegańskiego kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>?</p>
<p>W 2018 r. przeprowadzono podwójnie zaślepione, randomizowane, kontrolowane badanie, w którym części uczestników przeszczepiono z powrotem ich własny kał, drugiej części ‒ odchody wegańskich dawców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Masa kałowa została wprowadzona specjalną rurką przez nos do przewodu pokarmowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Eksperyment nie przyniósł niestety oczekiwanych rezultatów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Dlaczego? Po pierwsze, w przeciwieństwie do badania z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23563705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, weganie biorący udział w tym badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> mieli zdolność wytwarzania TMAO. Różnica ta wynikać mogła z faktu, że w badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23563705/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> wszyscy weganie musieli być na diecie wolnej od produktów odzwierzęcych od co najmniej roku, a w badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> takiego wymogu już nie postawiono. Po upływie dwóch tygodni od przeszczepu wegańskiego kału nie zaobserwowano żadnej znaczącej różnicy w poziomie TMAO uczestników, być może dlatego, że użyty w badaniu kał do pewnego stopnia sam ten związek wytwarzał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Zatem możliwe, że przeszczep wegańskiego kału nie przyniósł oczekiwanej poprawy, ponieważ wyjściowy mikrobiom biorcy nie różnił się znacząco od mikrobiomu dawcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nie bez znaczenia jest również fakt, że po przeszczepie biorcy nie zmienili swojej diety, nadal odżywiali się wszystkożernie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Jaki sens mają próby zresetowania mikrobiomu, jeśli pacjenci i tak dalej będą jeść mięso? Badacze nie chcieli, żeby uczestnicy przeszli na dietę roślinną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Wiedzieli bowiem, że taka zmiana, sama w sobie, miałaby określony wpływ na ich mikrobiom, a celem było wyeliminowanie wszelkich czynników dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Krótko mówiąc, wygląda na to, że do zdrowej mikroflory jelitowej nie ma drogi na skróty. Jedyne wyjście to zdrowe odżywianie.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27488742/" target="_blank" rel="noopener">Sieck GC. Physiology in Perspective: The Body&#8217;s Tubes Sustain Life but Underlie Disease. Physiology (Bethesda). 2016;31(5):314-5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27383980/" target="_blank" rel="noopener">Sonnenburg JL, Bäckhed F. Diet-microbiota interactions as moderators of human metabolism. Nature. 2016;535(7610):56-64.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28650144/" target="_blank" rel="noopener">He Z, Chen ZY. What Are Missing Parts in the Research Story of Trimethylamine-N-oxide (TMAO)?. J Agric Food Chem. 2017;65(26):5227-8.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30620278/" target="_blank" rel="noopener">Coras R, Kavanaugh A, Boyd T, et al. Choline metabolite, trimethylamine N-oxide (TMAO), is associated with inflammation in psoriatic arthritis. Clin Exp Rheumatol. 2019;37(3):481-4.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31556132/" target="_blank" rel="noopener">Eyupoglu ND, Caliskan Guzelce E, Acikgoz A, et al. Circulating gut microbiota metabolite trimethylamine N-oxide and oral contraceptive use in polycystic ovary syndrome. Clin Endocrinol (Oxf). 2019;91(6):810-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32501203/" target="_blank" rel="noopener">Heron M. Deaths: Leading Causes for 2017. Natl Vital Stat Rep. 2019;68(6):1-77.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31737123/" target="_blank" rel="noopener">Chan CWH, Law BMH, Waye MMY, Chan JYW, So WKW, Chow KM. Trimethylamine-N-oxide as One Hypothetical Link for the Relationship between Intestinal Microbiota and Cancer &#8211; Where We Are and Where Shall We Go?. J Cancer. 2019;10(23):5874-82.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28870405/" target="_blank" rel="noopener">Ottiger M, Nickler M, Steuer C, et al. Gut, microbiota-dependent trimethylamine-N-oxide is associated with long-term all-cause mortality in patients with exacerbated chronic obstructive pulmonary disease. Nutrition. 2018;45:135-41.e1.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31142624/" target="_blank" rel="noopener">Rexidamu M, Li H, Jin H, Huang J. Serum levels of Trimethylamine-N-oxide in patients with ischemic stroke. Biosci Rep. 2019;39(6):BSR20190515.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31269204/" target="_blank" rel="noopener">Ge X, Zheng L, Zhuang R, et al. The Gut Microbial Metabolite Trimethylamine N-Oxide and Hypertension Risk: A Systematic Review and Dose-Response Meta-analysis. Adv Nutr. 2020;11(1):66-76.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31666184/" target="_blank" rel="noopener">Gong D, Zhang L, Zhang Y, Wang F, Zhao Z, Zhou X. Gut Microbial Metabolite Trimethylamine N-Oxide Is Related to Thrombus Formation in Atrial Fibrillation Patients. Am J Med Sci. 2019;358(6):422-8.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31332666/" target="_blank" rel="noopener">Zhai Q, Wang X, Chen C, et al. Prognostic Value of Plasma Trimethylamine N-Oxide Levels in Patients with Acute Ischemic Stroke. Cell Mol Neurobiol. 2019;39(8):1201-6.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28937600/" target="_blank" rel="noopener">Del Rio D, Zimetti F, Caffarra P, et al. The Gut Microbial Metabolite Trimethylamine-N-Oxide Is Present in Human Cerebrospinal Fluid. Nutrients. 2017;9(10):1053.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30579367/" target="_blank" rel="noopener">Vogt NM, Romano KA, Darst BF, et al. The gut microbiota-derived metabolite trimethylamine N-oxide is elevated in Alzheimer&#8217;s disease. Alzheimers Res Ther. 2018;10(1):124.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30868721/" target="_blank" rel="noopener">Zhuang R, Ge X, Han L, et al. Gut microbe-generated metabolite trimethylamine N-oxide and the risk of diabetes: A systematic review and dose-response meta-analysis. Obes Rev. 2019;20(6):883-94.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27567042/" target="_blank" rel="noopener">Ottiger M, Nickler M, Steuer C, et al. Trimethylamine-N-oxide (TMAO) predicts fatal outcomes in community-acquired pneumonia patients without evident coronary artery disease. Eur J Intern Med. 2016;36:67-73.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26751065/" target="_blank" rel="noopener">Missailidis C, Hällqvist J, Qureshi AR, et al. Serum Trimethylamine-N-Oxide Is Strongly Related to Renal Function and Predicts Outcome in Chronic Kidney Disease. PLoS One. 2016;11(1):e0141738.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29581220/" target="_blank" rel="noopener">Smits LP, Kootte RS, Levin E, et al. Effect of Vegan Fecal Microbiota Transplantation on Carnitine- and Choline-Derived Trimethylamine-N-Oxide Production and Vascular Inflammation in Patients With Metabolic Syndrome. J Am Heart Assoc. 2018;7(7):e008342.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23563705/" target="_blank" rel="noopener">Koeth RA, Wang Z, Levison BS, et al. Intestinal microbiota metabolism of L-carnitine, a nutrient in red meat, promotes atherosclerosis. Nat Med. 2013;19(5):576-85.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30530985/" target="_blank" rel="noopener">Koeth RA, Lam-Galvez BR, Kirsop J, et al. l-Carnitine in omnivorous diets induces an atherogenic gut microbial pathway in humans. J Clin Invest. 2019;129(1):373-87.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-przeszczep-kalu-od-weganskiego-dawcy-to-skuteczny-sposob-na-obnizenie-poziomu-tmao/">Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-przeszczep-kalu-od-weganskiego-dawcy-to-skuteczny-sposob-na-obnizenie-poziomu-tmao/">Czy przeszczep kału od wegańskiego dawcy to skuteczny sposób na obniżenie poziomu TMAO?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-platkach-sniadaniowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ochratoksyna-a-w-platkach-sniadaniowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2022 10:00:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dioksyny]]></category>
		<category><![CDATA[fungicydy]]></category>
		<category><![CDATA[mykotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[płatki owsiane]]></category>
		<category><![CDATA[płatki śniadaniowe]]></category>
		<category><![CDATA[pleśń]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=983</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych Wstęp: Jest to pierwszy z serii czterech artykułów dotyczących mikotoksyn, takich jak ochratoksyna A czy aflatoksyny. W tej serii dowiemy się, czym są mikotoksyny, w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-platkach-sniadaniowych/">Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-platkach-sniadaniowych/">Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii czterech artykułów dotyczących mikotoksyn, takich jak ochratoksyna A czy aflatoksyny. W tej serii dowiemy się, czym są mikotoksyny, w jakich występują produktach żywieniowych i czy ich spożycie powinno być dla nas powodem do niepokoju.</em></p>
<p>We Francji przeprowadzono badanie, w którym wegetarian i mięsożerców porównano pod względem ich stopnia narażenia na zanieczyszczenia w żywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28754472/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak się okazało, ekspozycja na trwałe zanieczyszczenia organiczne, w tym PCB i dioksyny, była znacznie niższa w przypadku osób odżywiających się w większym stopniu roślinnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28754472/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powodem była niższa podaż produktów pochodzenia zwierzęcego w ich diecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28754472/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednocześnie jednak dla tej grupy wykazano wyższe szacunkowe narażenie na niektóre z mikotoksyn, substancji trujących wytwarzanych przez grzyby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28754472/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Źródłem tego rodzaju toksyn jest, na przykład, spleśniała żywność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28754472/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Na Ziemi istnieje wiele rodzajów pleśni, z których większość jest nieszkodliwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28299723/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat, niektóre wytwarzane przez pleśnie toksyny, w tym aflatoksyny czy ochratoksyna A, pojawiły się w płatkach śniadaniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24679779/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spośród setek produktów dostępnych na sklepowych półkach próbki pobrane z niemal połowy zanieczyszczone były ochratoksyną A <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24679779/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mowa tu jednak o sklepowych półkach w Pakistanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24679779/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kraj ten charakteryzuje się klimatem subtropikalnym z deszczami monsunowymi i gwałtownymi powodziami, sprzyjającymi namnażaniu się pleśni i grzybów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24679779/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Niestety podobne wyniki przyniosły badania przeprowadzone w Europie: w Serbii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28112034/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, Hiszpanii <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0956713511001940" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> i Portugalii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28873550/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mikotoksyny w płatkach śniadaniowych wykryto również w Kanadzie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18311625/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A jak wygląda sytuacja w USA?</p>
<p>Spośród 144 próbek, podobnie jak w innych krajach, mniej więcej połowa zanieczyszczona była ochratoksyną A <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0956713513006233" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak limit maksymalny ustanowiony przez Komisję Europejską przekroczyło tylko 7% <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0956713513006233" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jaka jest skala problemu ochratoksyny A w amerykańskich płatkach śniadaniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? Największe jak do tej pory badanie w tym zakresie przeprowadzono w 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> Przetestowano niemal 500 produktów dostępnych na sklepowych półkach w całym USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zanieczyszczonych ochratoksyną A było ok. 40% przebadanych próbek, jednak standardów europejskich nie spełniło tylko 16% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wszystkie płatki, w których wykryto ochratoksynę A były na bazie owsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Oznacza to, że spośród wszystkich próbek płatków śniadaniowych na bazie owsa mniej więcej co trzynasta okazała się zanieczyszczona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W celu ograniczenia długotrwałej ekspozycji konsumentów na działanie ochratoksyny A w wielu państwach ustanowiono już normy dla zawartości tego związku w produktach spożywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W niektórych krajach przepisy w tym zakresie są bardzo rygorystyczne, np. w państwach Unii Europejskiej <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2214799319300256?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W innych natomiast do tematu podchodzi się mniej poważnie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2214799319300256?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jako jedyne państwo bez żadnych standardów dla zawartości ochratoksyny A w żywności na szczególną uwagę zasługuje tutaj USA <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2214799319300256?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Na chwilę obecną w USA normy w tym zakresie w ogóle nie istnieją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>A co jeśli kupowalibyśmy tylko produkty ekologiczne? Z uwagi na fakt, że w produkcji ekologicznej nie dopuszcza się stosowania fungicydów, tak na logikę, żywność organiczna mogłaby być zanieczyszczona nawet bardziej niż konwencjonalna <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/jsfa.3000" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak w porównaniu z produktami konwencjonalnymi stężenie mikotoksyn w produktach ekologicznych jest zwykle podobne lub nawet niższe <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/jsfa.3000" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w jednym z badań nad płatkami śniadaniowymi <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0956713513006233" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> wykazano, że poziom zanieczyszczenia produktów ekologicznych i konwencjonalnych był bardzo zbliżony; to samo w przypadku żywności dla niemowląt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28218865/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Z punktu widzenia zawartości mikotoksyn nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy lepszym wyborem są produkty ekologiczne, czy konwencjonalne <a href="https://www.wageningenacademic.com/doi/10.3920/WMJ2016.2040" target="_blank" rel="noopener">[13</a><a href="https://www.wageningenacademic.com/doi/10.3920/WMJ2016.2040" target="_blank" rel="noopener">]</a>. Pomimo braku stosowania fungicydów w produkcji ekologicznej z reguły udaje się utrzymać niski poziom zanieczyszczenia mikotoksynami <a href="https://www.wageningenacademic.com/doi/10.3920/WMJ2016.2040" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Pytanie tylko, co to tak naprawdę oznacza? Biorąc pod uwagę skalę problemu, czy długotrwała ekspozycja na działanie tak silnej mikotoksyny może stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>?</p>
<p>W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27384585/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> przeanalizowano wyniki testów na stężenie mikotoksyn we krwi w różnych populacjach, na przełomie kilku dziesięcioleci. Analiza wykazała, że w wielu państwach, w określonych przedziałach czasowych, ochratoksynę A wykrywano we wszystkich próbkach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27384585/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W pewnym sensie ekspozycja na mikotoksyny w żywności jest zjawiskiem nieuniknionym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26786025/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wykrycie tych związków jest często trudne, przez co niejednokrotnie szkodzić mogą one „z ukrycia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26786025/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Co więcej mikotoksyny są odporne na obróbkę cieplną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28144235/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nasuwa się wobec tego pytanie: czy istnieją jakieś produkty żywieniowe, których, ze względu na wysokie ryzyko zanieczyszczenia, lepiej jest po prostu unikać? Odpowiedź poznamy w następnym artykule z tej serii.</p>
<p><strong>Pozostałe artykuły z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-ziolach-przyprawach-i-winie/" target="_blank" rel="noopener">Ochratoksyna A w ziołach, przyprawach i winie</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-dzialanie-ochratoksyny-a-powinno-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/" target="_blank" rel="noopener">Czy działanie ochratoksyny A powinno być dla nas powodem do niepokoju?</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-aflatoksyny-powinny-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/" target="_blank" rel="noopener">Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju?</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28754472/" target="_blank" rel="noopener">Fleury S, Rivière G, Allès B, et al. Exposure to contaminants and nutritional intakes in a French vegetarian population. Food Chem Toxicol. 2017;109(Pt 1):218-29.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28299723/" target="_blank" rel="noopener">Borchers AT, Chang C, Eric Gershwin M. Mold and Human Health: a Reality Check. Clin Rev Allergy Immunol. 2017;52(3):305-22.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24679779/" target="_blank" rel="noopener">Iqbal SZ, Rabbani T, Asi MR, Jinap S. Assessment of aflatoxins, ochratoxin A and zearalenone in breakfast cereals. Food Chem. 2014;157:257-62.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28112034/" target="_blank" rel="noopener">Torović L, Trajković Pavlović L, Popović M. Ochratoxin A and aflatoxin B1 in breakfast cereals marketed in Serbia &#8211; occurrence and health risk characterisation. Food Addit Contam Part B Surveill. 2017;10(3):176-84.</a><br />
[5] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0956713511001940" target="_blank" rel="noopener">Ibanez-Vea M, Martinez R, Gonzalez-Penas E, Lizarraga E, Lopez de Cerain A. Co-occurrence of aflatoxins, ochratoxin A and zeralenone in breakfast cereals from spanish market. Food Cont. 2011;22(12):1949-55</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28873550/" target="_blank" rel="noopener">Martins C, Assunção R, Cunha SC, et al. Assessment of multiple mycotoxins in breakfast cereals available in the Portuguese market. Food Chem. 2018;239:132-40.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18311625/" target="_blank" rel="noopener">Roscoe V, Lombaert GA, Huzel V, et al. Mycotoxins in breakfast cereals from the Canadian retail market: a 3-year survey. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2008;25(3):347-55.</a><br />
[8] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0956713513006233" target="_blank" rel="noopener">Nguyen KTN, Ryu D. Concentration of ochratoxin A in breakfast cereals and snacks consumed in the United States. Food Cont. 2014;40:140-4.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25661245/" target="_blank" rel="noopener">Lee HJ, Ryu D. Significance of Ochratoxin A in Breakfast Cereals from the United States. J Agric Food Chem. 2015;63(43):9404-9.</a><br />
[10] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2214799319300256?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">Piacentini KC, Ferranti LS, Pinheiro M, Bertozzi BG, Orcha LO. Mycotoxin contamination in cereal-based baby foods. Current Opinion in Food Science. 2019;30:73-8.</a><br />
[11] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/jsfa.3000" target="_blank" rel="noopener">Rembialkowska E. Quality of plant products from organic agriculture. J Sci Food Agr. 2007:87(15):2757-62</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28218865/" target="_blank" rel="noopener">Cappozzo J, Jackson L, Lee HJ, et al. Occurrence of Ochratoxin A in Infant Foods in the United States. J Food Prot. 2017;80(2):251-6.</a><br />
[13] <a href="https://www.wageningenacademic.com/doi/10.3920/WMJ2016.2040" target="_blank" rel="noopener">Brodal G, Hofgaard IS, Eriksen GS, Bernhoft A, Sundheim L. Mycotoxins in organically versus conventionally produced cereal grains and some other crops in temperate regions. World Mycotoxin J. 2016;9(5):755-70.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27384585/" target="_blank" rel="noopener">Malir F, Ostry V, Pfohl-Leszkowicz A, Malir J, Toman J. Ochratoxin A: 50 Years of Research. Toxins (Basel). 2016;8(7):191.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26786025/" target="_blank" rel="noopener">Capcarova M, Zbynovska K, Kalafova A, Bulla J, Bielik P. Environment contamination by mycotoxins and their occurrence in food and feed: Physiological aspects and economical approach. J Environ Sci Health B. 2016;51(4):236-44.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28144235/" target="_blank" rel="noopener">Kumar P, Mahato DK, Kamle M, Mohanta TK, Kang SG. Aflatoxins: A Global Concern for Food Safety, Human Health and Their Management. Front Microbiol. 2017;7:2170.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-platkach-sniadaniowych/">Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-platkach-sniadaniowych/">Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W 100% roślinne menu w szpitalach</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-100-roslinne-menu-w-szpitalach</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2022 11:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Towarzystwo Medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=951</guid>

					<description><![CDATA[<p>W 100% roślinne menu w szpitalach W skali światowej czynniki żywieniowe odpowiedzialne są za 11 milionów zgonów rocznie [1]. Oznacza to, że „niezdrowa dieta jest głównym czynnikiem ryzyka zgonu na...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>W 100% roślinne menu w szpitalach</h3>
<p>W skali światowej czynniki żywieniowe odpowiedzialne są za 11 milionów zgonów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że „niezdrowa dieta jest głównym czynnikiem ryzyka zgonu na świecie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Skoro dieta jest naszym czołowym zabójcą, wydawałoby się, że szkoły medyczne największy nacisk powinny kłaść właśnie na żywienie człowieka. Niestety edukacja lekarzy cierpi na „niedobór wiedzy z zakresu żywienia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24754969/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W przeglądzie systematycznym z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazano, że chociaż dieta stanowi kluczowy element zdrowego stylu życia, absolwenci uczelni medycznych nie są przygotowani, by zapewnić pacjentom niezbędną pomoc w dziedzinie żywienia.</p>
<p>Odpowiednią edukację lekarzy rozpocząć by można już na etapie studiów licencjackich. W końcu co jest ważniejsze: nauka o czołowym zabójcy ludzkości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30153582/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, czy chemia organiczna <a href="https://www.flickr.com/photos/internetarchivebookimages/14791526853/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>?</p>
<p>W czasie studiów medycznych, spośród tysięcy godzin zajęć, żywieniu człowieka poświęconych jest średnio dziewiętnaście <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co gorsza, przyszli lekarze nie uczą się nawet tego, co najbardziej istotne. W końcu jak często w praktyce klinicznej zdarza się przypadek szkorbutu czy beri-beri (chorób spowodowanych niedoborami żywieniowymi) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Dla porównania, jaki odsetek pacjentów cierpi na choroby wywołane „żywieniowym nadmiarem”: otyłość, cukrzycę, nadciśnienie, czy choroby serca? Ta druga kategoria jest chyba nieco bardziej powszechna… Ponad 90% ankietowanych kardiologów postrzega udzielanie pacjentom informacji z zakresu podstaw żywienia jako jeden ze swoich obowiązków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28551044/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak tylko niecałe 10% uważa, że ma w tej dziedzinie wiedzę ekspercką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28551044/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Zgodnie z zaleceniami klinicznymi dotyczącymi postępowania w przypadku miażdżycowej choroby układu sercowo-naczyniowego, czołowego zabójcy ludzkości, pierwszym krokiem w leczeniu powinno być wprowadzenie zmian w zakresie stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30423391/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Tylko jak lekarze mają wcielić te zalecenia w życie, skoro brakuje im odpowiedniej wiedzy w zakresie odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>?</p>
<p>Żywienia w praktyce klinicznej naucza się w niecałych 50% szkół medycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wygląda na to, że studentów do tematu odżywiania skutecznie się wręcz zniechęca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ich rozumienie wpływu diety na zdrowie człowieka jest często lepsze na początku edukacji niż pod koniec <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jak pokazują wyniki badania z 1988 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, z udziałem studentów medycyny z różnych uczelni, rozpoczynając swoją edukację przyszli lekarze uważają, że znajomość tematu odżywiania odgrywa istotną rolę w zawodzie lekarza. Opinię taką wyraziło ok. 75% studentów. Jednak po dwóch latach kształcenia ich odpowiedzi wyglądały już nieco inaczej. Odsetek studentów przekonanych o istotnym znaczeniu wiedzy żywieniowej gwałtownie się obniżył, w większości szkół spadł wręcz do zera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zamiast edukacji uczelnie medyczne oferują najwyraźniej de-edukację. Studentom skutecznie wybija się z głowy niedorzeczne przeświadczenie, że znajomość tematu odżywiania może mieć jakiekolwiek znaczenie w praktyce lekarskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. „W wyniku nauczania przedklinicznego (czyli dwóch pierwszych lat studiów medycznych) studenci zapominają o istotnej roli dyscypliny stosowanej jaką jest żywienie człowieka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Po studiach, w czasie rezydentury, edukacja przyszłych lekarzy w zakresie żywienia w dalszym ciągu jest znikoma, z reguły wręcz nieistniejąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 2018 r. opublikowano uaktualnioną wersję wymagań dotyczących programu rezydentury i szkolenia specjalizacyjnego lekarzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. O żywieniu nie było w nich żadnej wzmianki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zatem absolwenci medycyny, nawet po najbardziej prestiżowych programach szkoleniowych, praktykę lekarską zaczynać mogą bez żadnej, dosłownie żadnej, wiedzy na temat odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29641832/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Dlaczego dieta nie stała się jak do tej pory kluczowym elementem zarówno edukacji lekarzy, jak i samej praktyki lekarskiej <a href="http://doi.org/10.1001/amajethics.2018.994" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>? Czy można temu jakoś zaradzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Jednym z powodów, dla których w medycynie tak mało uwagi poświęca się odżywianiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624632/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> jest fakt, że, z punktu widzenia finansowego, jest to dziedzina mało opłacalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29641832/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jak można temu zaradzić? W USA, na przykład, Harvard Food Law and Policy Clinic wyróżniło dwanaście różnych narzędzi politycznych, które umożliwiłyby wprowadzenie odpowiednich zmian w zakresie edukacji medycznej na wszystkich jej etapach <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Opracowano również zalecenia polityczne dla decydentów <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przykładowo: amerykański rząd mógłby wymagać od lekarzy ukończenia kursów żywieniowych (przynajmniej w przypadku lekarzy pracujących w placówkach państwowych). Na egzaminach lekarskich powinny pojawiać się pytania z zakresu odżywiania. Uczelnie medyczne musiałyby wówczas uwzględnić zagadnienia żywieniowe w swoich programach nauczania <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przecież na chwilę obecną diety nie zmienia się nawet pacjentom tuż po zawale serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661673/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Lekarze nie dają im żadnych zaleceń żywieniowych, a szpitalne jedzenie rokowań chorych zdecydowanie nie poprawia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661673/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że Amerykańskie Towarzystwo Medyczne podjęło uchwałę, na mocy której w szpitalach w USA dostępne mają być zdrowe opcje żywieniowe <a href="https://policysearch.ama-assn.org/policyfinder/detail/hospital%20food%20?uri=%2FAMADoc%2FHOD.xml-0-627.xml" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Szaleństwo! „Amerykańskie Towarzystwo Medyczne wzywa niniejszym szpitale w USA do poprawy stanu zdrowia pacjentów, personelu i odwiedzających. Działania w tym zakresie obejmować powinny: a) oferowanie szerokiego wyboru zdrowego jedzenia, w tym posiłków roślinnych i o obniżonej zawartości tłuszczu, soli, czy cukru; b) wyeliminowanie z jadłospisów przetworzonych produktów mięsnych; oraz c) oferowanie zdrowych napojów” <a href="https://policysearch.ama-assn.org/policyfinder/detail/hospital%20food%20?uri=%2FAMADoc%2FHOD.xml-0-627.xml" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. No i pięknie!</p>
<p>Ponadto w 2018 r. stan Kalifornia nałożył na szpitale obowiązek zapewniania pacjentom posiłków roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Natomiast w Gainesville i Tampie na Florydzie, w Bronksie i na Manhattanie w Nowym Jorku, czy Denver w stanie Kolorado szpitale oferują swoim pacjentom oddzielne menu z całkowicie roślinnymi posiłkami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Chorym udostępnia się również odpowiednie materiały edukacyjne, w celu pogłębienia ich wiedzy w zakresie znaczenia diety, szczególnie diety roślinnej, w kontekście chorób przewlekłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Co wchodzi w skład takich roślinnych jadłospisów? Same pyszności: bolognese z soczewicy, „jajecznica” z kalafiora z pieczonymi ziemniakami na śniadanie, grzybowe ragu na obiad, potrawka z białej fasoli na kolację, zupy, sałatki, a na deser ‒ owoce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Aż ślinka cieknie; kto by pomyślał, że szpitalne jedzenie może brzmieć tak apetycznie. Nagle wizja zapalenia wyrostka i kilkudniowego pobytu w szpitalu nie wydaje się już taka przerażająca.</p>
<p>Wszystkie te zmiany były możliwe dzięki „wsparciu jednego lekarza oraz edukacji pacjentów i pracowników szpitali w zakresie korzyści, jakie niesie ze sobą zwiększenie podaży produktów roślinnych w diecie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jak widać, jeden lekarz jest w stanie zapoczątkować zmiany w skali całego systemu; wystarczy, że ma po swojej stronie naukę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Szczególna pozycja społeczna lekarzy daje im możliwość kształtowania polityki na wszystkich szczeblach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624632/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>; może już czas, by zrobili z tego dobry użytek.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">Crowley J, Ball L, Hiddink GJ. Nutrition in medical education: A systematic review. Lancet Planet Health. 2019;3(9):e379-e389.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24754969/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Dalen JE, Eisenberg DM, et al. A deficiency of nutrition education in medical training. Am J Med. 2014;127(9):804-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30153582/" target="_blank" rel="noopener">Grammatikopoulou MG, Katsouda A, Lekka K, et al. Is continuing medical education sufficient? Assessing the clinical nutrition knowledge of medical doctors. Nutrition. 2019;57:69-73.</a><br />
[4] <a href="https://www.flickr.com/photos/internetarchivebookimages/14791526853/" target="_blank" rel="noopener">Flickr. Practical methods of organic chemistry. Internet Archive Book Images.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Willett W, Bonow RO. Nutrition education in medical school, residency training, and practice. JAMA. 2019;321(14):1351-2.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28551044/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Agatston A, Aggarwal M, et al. A deficiency of nutrition education and practice in cardiology. Am J Med. 2017;130(11):1298-305.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30423391/" target="_blank" rel="noopener">Grundy SM, Stone NJ, Bailey AL, et al. 2018 AHA/ACC/AACVPR/AAPA/ABC/ACPM/ADA/AGS/APhA/ASPC/NLA/PCNA Guideline on the Management of Blood Cholesterol: Executive Summary: A report of the American College of Cardiology/American Heart Association Task Force on Clinical Practice Guidelines. J Am Coll Cardiol. 2019;73(24):3168-209.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Freeman AM. Nutrition education for cardiologists: The time has come. Curr Cardiol Rep. 2017;19(9):77.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">Weinsier RL, Boker JR, Morgan SL, et al. Cross-sectional study of nutrition knowledge and attitudes of medical students at three points in their medical training at 11 southeastern medical schools. Am J Clin Nutr. 1988;48(1):1-6.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29641832/" target="_blank" rel="noopener">Abbasi J. Stephen Devries, MD: Training physicians about nutrition. JAMA. 2018;319(17):1751-2.</a><br />
[11] <a href="http://doi.org/10.1001/amajethics.2018.994" target="_blank" rel="noopener">Katz DL. How to improve clinical practice and medical education about nutrition. AMA J Ethics. 2018;20(10):E994-1000.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624632/" target="_blank" rel="noopener">Blunt SB, Kafatos A. Clinical nutrition education of doctors and medical students: Solving the Catch 22. Adv Nutr. 2019;10(2):345-50.</a><br />
[13] <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">Broad Leib EM, Shapiro M, Chan A, et al. Doctoring Our Diet: Policy Tools to Include Nutrition in U.S. Medical Training. Food Law &amp; Policy Clinic: Harvard Law School. 2019.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661673/" target="_blank" rel="noopener">Marques-Vidal P, Quinteiros Fidalgo AS, Schneid Schuh D, Voortman T, Guessous I, Franco OH. Lessons learned? Changes in dietary behavior after a coronary event. Clin Nutr ESPEN. 2019;29:112-8.</a><br />
[15] <a href="https://policysearch.ama-assn.org/policyfinder/detail/hospital%20food%20?uri=%2FAMADoc%2FHOD.xml-0-627.xml" target="_blank" rel="noopener">AMA. Hospital food: Foods and Nutrition &#8211; Healthful food options in health care facilities H-150.949.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">Aggarwal M, Grady A, Desai D, et al. Successful implementation of healthful nutrition initiatives into hospitals. Am J Med. 2020;133(1):19-25.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Styl życia i profilaktyka chorób: DNA nie jest twoim przeznaczeniem</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/styl-zycia-i-profilaktyka-chorob-dna-nie-jest-twoim-przeznaczeniem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=styl-zycia-i-profilaktyka-chorob-dna-nie-jest-twoim-przeznaczeniem</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Feb 2022 11:00:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=937</guid>

					<description><![CDATA[<p>Styl życia i profilaktyka chorób: DNA nie jest twoim przeznaczeniem Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem” [1]. Nie wiadomo tak naprawdę, czy to...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/styl-zycia-i-profilaktyka-chorob-dna-nie-jest-twoim-przeznaczeniem/">Styl życia i profilaktyka chorób: DNA nie jest twoim przeznaczeniem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/styl-zycia-i-profilaktyka-chorob-dna-nie-jest-twoim-przeznaczeniem/">Styl życia i profilaktyka chorób: DNA nie jest twoim przeznaczeniem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Styl życia i profilaktyka chorób: DNA nie jest twoim przeznaczeniem</h3>
<p>Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27052146/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie wiadomo tak naprawdę, czy to rzeczywiście jego słowa <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2212826313000924" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, ale mniejsza o to. W swoich pracach Hipokrates podkreślał istotną rolę jedzenia w kontekście zdrowia i choroby, nie ma co do tego wątpliwości <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2212826313000924" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Tylko jakie to ma znaczenie? W tamtych czasach uważano przecież, że przyczyną rozwoju chorób jest słabe poczucie humoru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19567383/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W dzisiejszych czasach mamy na szczęście naukę. Liczne dowody wskazują na ogromne znaczenie zdrowego stylu życia w zakresie ograniczenia ryzyka zgonu z jakiejkolwiek przyczyny oraz profilaktyki chorób przewlekłych, w tym choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu, cukrzycy, czy nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22095344/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ale chwila… czy te choroby nie są przypadkiem dziedziczne? Co jeśli mamy po prostu złe geny?</p>
<p>Według Waltera C. Willeta, cenionego byłego przewodniczącego wydziału żywienia na Harvardzie, od dawna wiadomo że, dla większości chorób odpowiedzialnych za znaczną liczbę zgonów w populacjach zachodnich, 80-90% ryzyka stanowią czynniki inne niż genetyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W końcu wskaźniki występowania chorób układu krążenia, czy raka, naszych głównych zabójców, w różnych miejscach na świecie różnią się nawet stukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co więcej, migracja z krajów o niskich do krajów o wysokich wskaźnikach zachorowalności praktycznie we wszystkich przypadkach wiąże się ze wzrostem ryzyka rozwoju chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W ostatnim czasie odkryto, że modyfikowalne czynniki behawioralne, takie jak określone elementy diety, nadwaga, brak aktywności fizycznej, czy palenie stanowią ponad 70% ryzyka udaru mózgu, czy zachorowania na raka jelita grubego, ponad 80% ryzyka rozwoju choroby niedokrwiennej serca i ponad 90% ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Profilaktyka tych chorób jest więc kwestią naszych własnych wyborów.</p>
<p>Skoro tak wiele zależy od nas samych, dlaczego większość zasobów przeznaczamy na leczenie, nie profilaktykę? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Nawet nasze strategie profilaktyczne skupione są w dużej mierze wokół leczenia farmakologicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A przecież można by zamiast tego promować zmiany w zakresie diety i stylu życia, które byłyby prawdopodobnie rozwiązaniem bardziej opłacalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przykładowo, leczenie wysokiego cholesterolu przy zastosowaniu statyn kosztować może całe dziesiątki miliardów dolarów rocznie, a zapadalność na choroby serca specjalnie się w wyniku takiego podejścia nie zmniejsza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Problem z leczeniem farmakologicznym polega na tym, że nie eliminuje ono pierwotnych przyczyn chorób; żadne z tych schorzeń nie jest przecież spowodowane niedoborem leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Jak na ironię zmiana stylu życia jako metoda leczenia działa najskuteczniej w przypadku tych samych chorób, dla których metody farmakologiczne przynoszą największe zyski; bo przecież jeśli pacjent nie zmieni swojej diety, leki będzie musiał przyjmować codziennie, do końca życia. Zatem leki najbardziej zyskowne to jednocześnie leki najbardziej zbędne. „Chociaż powszechnie uznane wytyczne dotyczące postępowania w przypadku chorób przewlekłych zgodnie nawołują do zmian w zakresie stylu życia jako pierwszej linii leczenia, lekarze rzadko kiedy przestrzegają tych zaleceń” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20628134/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. „Ignorując pierwotne przyczyny chorób i lekceważąc znaczenie stylu życia w ich profilaktyce, środowisko lekarskie działa na szkodę pacjentów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29035175/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Tradycyjna opieka lekarska opiera się głównie na lekach i operacjach stosowanych w obliczu istniejącej już choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24694319/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast medycyna stylu życia polega, przede wszystkim, na wykorzystaniu optymalnego sposobu odżywiania (dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych) i aktywności fizycznej w celu profilaktyki, zatrzymania i odwrócenia rozwoju schorzeń przewlekłych, które w przeciwnym razie doprowadziłyby do przedwczesnej niepełnosprawności i śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24694319/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nadrzędnym celem jest wyeliminowanie pierwotnej przyczyny choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24694319/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W 2006 r. dr Adriane Fugh-Berman, prezes organizacji PharmedOut, napisała artykuł pt. „Lekarze nie powinni zgrywać piesków salonowych firm farmaceutycznych” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1635638/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. „Przemysł farmaceutyczny starannie podtrzymuje złudzenie, że relacja między medycyną i przemysłem farmaceutycznym jest koleżeńska, profesjonalna i osobista. Jednak w rzeczywistości wszelkie układy z lekarzami rozpatrywane są w kategoriach czysto finansowych”. Przemysł farmaceutyczny „z radością odgrywa rolę dobrodusznego, hojnego wujka, ale tylko do momentu, aż lekarze zaczną poruszać tematy zakazane, dotyczące np.: korzyści wynikających ze zdrowej diety i aktywności fizycznej, czy układów między medycyną i firmami farmaceutycznymi”. „Nie bądźmy grzecznymi pieskami salonowymi przemysłu farmaceutycznego. Zamiast potulnie siedzieć na kolanach naszego pana, odważmy się stawić mu czoła i gryźmy tam, gdzie boli najbardziej”.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27052146/" target="_blank" rel="noopener">Morton D, Mitchell B, Kent L, Egger G, Hurlow T. Lifestyle as medicine &#8211; Past precepts for present problems. Aust Fam Physician. 2016;45(4):248-9.</a><br />
[2] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2212826313000924" target="_blank" rel="noopener">Cardenas D. Let not thy food be confused with thy medicine: The Hippocratic misquotation. e-SPEN J. 2013;8(6):e260-2.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19567383/" target="_blank" rel="noopener">Yapijakis C. Hippocrates of Kos, the father of clinical medicine, and Asclepiades of Bithynia, the father of molecular medicine. Review. In Vivo. 2009;23(4):507-14.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22095344/" target="_blank" rel="noopener">Troost JP, Rafferty AP, Luo Z, Reeves MJ. Temporal and regional trends in the prevalence of healthy lifestyle characteristics: United States, 1994-2007. Am J Public Health. 2012;102(7):1392-8.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11976443/" target="_blank" rel="noopener">Willett WC. Balancing life-style and genomics research for disease prevention. Science. 2002;296(5568):695-8.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20628134/" target="_blank" rel="noopener">Lianov L, Johnson M. Physician competencies for prescribing lifestyle medicine. JAMA. 2010;304(2):202-3.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29035175/" target="_blank" rel="noopener">Bodai BI, Nakata TE, Wong WT, et al. Lifestyle Medicine: A Brief Review of Its Dramatic Impact on Health and Survival. Perm J. 2018;22:17-025.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24694319/" target="_blank" rel="noopener">Sorensen HJ. A conversation on the future of health care: integrating lifestyle medicine-part one: understanding the concepts. Perm J. 2014;18(2):89-91.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1635638/" target="_blank" rel="noopener">Fugh-Berman A. Doctors must not be lapdogs to drug firms. BMJ. 2006;333(7576):1027.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/styl-zycia-i-profilaktyka-chorob-dna-nie-jest-twoim-przeznaczeniem/">Styl życia i profilaktyka chorób: DNA nie jest twoim przeznaczeniem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/styl-zycia-i-profilaktyka-chorob-dna-nie-jest-twoim-przeznaczeniem/">Styl życia i profilaktyka chorób: DNA nie jest twoim przeznaczeniem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 11:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=931</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu? Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</h3>
<p><em>Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Spójne dowody z wielu różnych źródeł wskazują wyraźnie, że podwyższony poziom cholesterolu LDL jest przyczyną miażdżycowej choroby układu sercowo-naczyniowego, udarów mózgu i zawałów serca ‒ naszej głównej przyczyny śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dowody naukowe w tym zakresie obejmują setki badań z udziałem milionów pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Cholesterol jest przyczyną miażdżycy, czyli twardnienia tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. „To wina cholesterolu, głuptasie!” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, napisał William Clifford Roberts, redaktor naczelny <em>American Journal of Cardiology</em>, który jako autor ok. 1 700 artykułów w recenzowanej literaturze medycznej ma CV o długości ponad 100 stron <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To prawda, tradycyjnie uważa się, że dla miażdżycy istnieje co najmniej 10 czynników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak, jak zauważył dr Roberts, rozwój tej choroby wymaga tak naprawdę tylko jednego ‒ podwyższonego poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wielu z Was odetchnęło pewnie w tym momencie z ulgą: „Uff! Poziom cholesterolu mam na szczęście w normie, dzięki Bogu”. Ale chwila… normalny poziom cholesterolu w społeczeństwie, w którym normą jest śmierć w wyniku zawału serca nie jest chyba żadnym powodem do radości. Choroby serca są przecież głównym zabójcą ludzkości. Naszym celem nie powinien być normalny poziom cholesterolu, tylko poziom optymalny; i to optymalny z punktu widzenia fizjologii człowieka, nie obowiązujących obecnie standardów.</p>
<p>Normalny poziom cholesterolu związany jest z ukrytym odkładaniem się blaszki miażdżycowej w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, nawet w przypadku osób, dla których, zgodnie z obowiązującymi standardami, istotne czynniki diagnostyczne utrzymują się na tzw. poziomie optymalnym: ciśnienie krwi poniżej 120/80 mmHg, poziom cukru we krwi w normie i całkowity cholesterol poniżej 200 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W gabinecie lekarskim takie liczby nagradza się naklejką i lizakiem. Jednak u 38% osób z takimi „optymalnymi” wynikami, USG i tomografia komputerowa wykazałyby wyraźne zmiany miażdżycowe w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może jednak nie są one wcale takie optymalne&#8230;</p>
<p>Może za optymalny powinniśmy uznać taki poziom cholesterolu LDL, który nie przyczynia się do rozwoju chorób? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Nie do pomyślenia, prawda? W 2017 r. przeprowadzono badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> z udziałem tysiąca kobiet i mężczyzn po 40. roku życia, z cholesterolem LDL poniżej 130 mg/dl, który większość laboratoriów uznałaby za normalny. Uczestników przebadano metodą tomografii komputerowej i, jak się okazało, miażdżycę mieli w całym organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zmian miażdżycowych nie wykryto tylko u osób z cholesterolem LDL na poziomie ok. 50-60 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak się składa, że przed nadejściem naszej współczesnej diety takie właśnie stężenie zaobserwować można było u większości ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość dorosłych miała cholesterol LDL na poziomie 50 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; tyle zatem wynosi prawdziwa norma. W dzisiejszych czasach średnie wartości nie powinny być uważane za „normalne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie chcemy przecież, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście chorego społeczeństwa; chcemy, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście fizjologii gatunku ludzkiego; możliwe zatem, że wynosić powinien zaledwie 30-70 mg/dl (0,8-1,8 mmol/l) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Chociaż jak na współczesne standardy amerykańskie LDL na poziomie 50-70 mg/dl może wydawać się przesadnie niski, przedział ten jest normą wśród osób prowadzących zdrowy styl życia i odżywiających się w sposób, do którego zostali genetycznie przystosowani na przełomie milionów lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; mowa tutaj o diecie opartej na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli optymalny dla naszego organizmu poziom LDL jest dwa razy niższy od współczesnej „normy”, trudno się dziwić, że mierzymy się obecnie z epidemią miażdżycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W medycynie istnieje niedorzeczna tendencja do dopuszczania niewielkich zmian wskaźników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A przecież celem powinno być nie tylko obniżenie ryzyka, ale i profilaktyka zmian miażdżycowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> W świetle ostatnich dowodów pochodzących z badań nad korzyściami i ryzykiem wynikającymi ze znacznego obniżenia cholesterolu LDL, odpowiedź na pytanie „Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu?” jest dosyć prosta: „Tak niski jak to tylko możliwe” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>; i owszem, niższy praktycznie zawsze równa się lepszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jednak osoby, które swój poziom cholesterolu postanowią obniżyć przy pomocy leków muszą wziąć pod uwagę ryzyko wystąpienia skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Powodem, dla którego statynami nie faszeruje się całej populacji, (np. dodając je do wody pitnej) jest fakt, że chociaż obniżenie wszystkim cholesterolu byłoby oczywiście zmianą na lepsze, przyjmowanie tych leków wiąże się z pewnym ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W związku z tym lekarze z reguły przepisują pacjentom najwyższą możliwą dawkę, by jak najbardziej obniżyć poziom cholesterolu LDL, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka uszkodzenia mięśni, do którego doprowadzić mogą te leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Obniżanie cholesterolu poprzez wprowadzanie zmian w zakresie stylu życia niesie ze sobą wyłącznie korzyści, żadnych negatywnych skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Pytanie tylko, czy sama dieta to nie za mało, by uzyskać wystarczający spadek w poziomie cholesterolu? Czołowi eksperci w tej dziedzinie na pytanie o idealny ich zdaniem poziom LDL odpowiedziliby pewnie, że poniżej 70 mg/dl <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Powinniśmy oczywiście unikać tłuszczów nasyconych i trans zawartych w śmieciowym jedzeniu, czy w mięsie i cholesterolu pokarmowego, zawartego głównie w jajkach, ale „mało prawdopodobne jest, żeby, samo ograniczenie spożycia tłuszczów nasyconych i cholesterolu umożliwiło komukolwiek obniżenie poziomu LDL do 70 mg/dl” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Wśród lekarzy to przekonanie jest bardzo powszechne. Jednak cholesterol LDL na poziomie 70 mg/dl jest nie tylko możliwy do uzyskania, ale może być wręcz normalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W końcu tyle właśnie wynosi średnie stężenie LDL u osób na diecie w 100% roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nic dziwnego, że dieta roślinna jest jedynym potwierdzonym naukowo modelem żywieniowym, który u większości pacjentów pozwala odwrócić rozwój choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Jakieś skutki uboczne? Tak, na przykład lepsze samopoczucie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wiele randomizowanych badań klinicznych wykazało, że dieta oparta w dużej mierze na produktach roślinnych w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy samopoczucia psychicznego i jakości życia: łagodzi depresję, stany lękowe, zapewnia dobrostan fizyczny i emocjonalny oraz pozwala osiągnąć lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">Ference BA, Ginsberg HN, Graham I, et al. Low-density lipoproteins cause atherosclerotic cardiovascular disease. 1. Evidence from genetic, epidemiologic, and clinical studies. A consensus statement from the European Atherosclerosis Society Consensus Panel. Eur Heart J. 2017;38(32):2459-72.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Cholesterol is the Cause of Atherosclerosis. Am J Cardiol. 2017;120(9):1696.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6. Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6.</a><br />
[4] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">William Clifford Roberts, MD.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Quantitative Extent of Atherosclerotic Plaque in the Major Epicardial Coronary Arteries in Patients with Fatal Coronary Heart Disease, in Coronary Endarterectomy Specimens, in Aorta-Coronary Saphenous Venous Conduits, and Means to Prevent the Plaques: A Review after Studying the Coronary Arteries for 50 Years. Am J Cardiol. 2018;121(11):1413-35.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-Friera L, Fuster V, López-Melgar B, et al. Normal LDL-Cholesterol Levels Are Associated With Subclinical Atherosclerosis in the Absence of Risk Factors. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2979-91.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">Nambi V, Bhatt DL. Primary Prevention of Atherosclerosis: Time to Take a Selfie?. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2992-4.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">Hochholzer W, Giugliano RP. Lipid lowering goals: back to nature?. Ther Adv Cardiovasc Dis. 2010;4(3):185-91.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">Gitin A, Pfeffer MA, Hennekens CH. Editorial commentary: The lower the LDL the better but how and how much?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):355-6.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">Law MR, Wald NJ. Risk factor thresholds: their existence under scrutiny. BMJ. 2002;324(7353):1570-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Keefe JH Jr, Cordain L, Harris WH, Moe RM, Vogel R. Optimal low-density lipoprotein is 50 to 70 mg/dl: lower is better and physiologically normal. J Am Coll Cardiol. 2004;43(11):2142-6.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">Anderson JW, Konz EC, Jenkins DJ. Health advantages and disadvantages of weight-reducing diets: a computer analysis and critical review. J Am Coll Nutr. 2000;19(5):578-90.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">Packard CJ. LDL cholesterol: How low to go?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):348-54.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">Hong KN, Fuster V, Rosenson RS, Rosendorff C, Bhatt DL. How Low to Go With Glucose, Cholesterol, and Blood Pressure in Primary Prevention of CVD. J Am Coll Cardiol. 2017;70(17):2171-85.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">Cholesterol Treatment Trialists’ (CTT) Collaboration, Baigent C, Blackwell L, et al. Efficacy and safety of more intensive lowering of LDL cholesterol: a meta-analysis of data from 170,000 participants in 26 randomised trials. Lancet. 2010;376(9753):1670-81.</a><br />
[16] <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">Sliding scale for LDL: how low should you go? The target for the safest amount of &#8222;bad&#8221; cholesterol continues to drift downward. Harv Heart Lett. 2011;21(12):5.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">How low should your cholesterol go? Even lower may be better. For those at highest risk, very low cholesterol levels may help prevent a second heart attack or stroke. Health News. 2004;10(10):6.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">De Biase SG, Fernandes SF, Gianini RJ, Duarte JL. Vegetarian diet and cholesterol and triglycerides levels. Arq Bras Cardiol. 2007;88(1):35-9.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Levin S, Barnard ND. Vegetarian Dietary Patterns and Cardiovascular Disease. Prog Cardiovasc Dis. 2018;61(1):54-61.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Feb 2022 16:00:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kwas arachidonowy]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=925</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu pourazowego bólu głowy Niekontrolowane i nieopublikowane badanie z 2013 r. [1] wykazało rzekomo, że post może być skuteczną metodą leczenia migrenowych bólów głowy. Prawda jest jednak taka,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</h3>
<p>Niekontrolowane i nieopublikowane badanie z 2013 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazało rzekomo, że post może być skuteczną metodą leczenia migrenowych bólów głowy. Prawda jest jednak taka, że post bóle migrenowe raczej wywołuje, nie leczy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25160711" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pomijanie posiłków to przecież jedna z najbardziej powszechnych żywieniowych przyczyn bólu głowy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27714637" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Analiza setek postów przeprowadzonych w TrueNorth Health Center w Kalifornii wykazała, że bólu głowy doświadczyła niemal jedna trzecia pacjentów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29458369" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. TrueNorth opublikowało również bardzo interesujący opis przypadku pourazowego bólu głowy <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Według szacunków Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) urazowych uszkodzeń mózgu doznaje ponad milion Amerykanów rocznie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednym z najczęstszych powikłań po tego typu urazach jest przewlekły ból <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>; pojawia się w mniej więcej trzech czwartych przypadków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Schorzenie leczyć można oczywiście przy zastosowaniu leków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25701908" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Lekami wyleczyć można przecież wszystko&#8230; Jeśli nie zadziałają, pozostaje jeszcze operacja ‒ przecięcie nerwów przekazujących sygnały do mózgu, w celu uśmierzenia bólu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26409037" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A co z postem i dietą roślinną? Opis przypadku z 2017 r. <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>: 52-letnia kobieta z wyniszczającym, trudnym do opanowania schorzeniem; cierpiała na nieustający, przewlekły pourazowy ból głowy. I słowo „przewlekły” pojawia się tutaj nie bez powodu, ból utrzymywał się bowiem aż przez 16 lat <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Długotrwałą ulgę w objawach przyniósł dopiero post <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Po jego zakończeniu pacjentka przeszła na dietę opartą wyłącznie na produktach roślinnych, bez dodatku cukru, oleju czy soli <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wcześniej kobieta spróbowała wszystkich możliwych leków i żaden nie przyniósł oczekiwanych rezultatów <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; cierpienie pacjentki było nieustające. Jednak w wyniku postu nasilenie bólu zmniejszyło się o połowę i chociaż w dalszym ciągu pojawiał się on codziennie, teraz przerywany był przynajmniej okresami wolnymi od tej nieprzyjemnej dolegliwości <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Sześć miesięcy później kobieta ponownie spróbowała postu; w efekcie bóle głowy stały się łagodne, sporadyczne i utrzymywały się nie dłużej niż 10 minut. Pacjentka kontynuowała ten sam schemat leczenia w kolejnych miesiącach, a nawet i latach <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Trudno niestety stwierdzić, które z efektów były zasługą postu, a które następującej po nim diety roślinnej <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. O analgetykach (lekach przeciwbólowych) słyszał chyba każdy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co ciekawe, niektóre produkty żywieniowe wykazują działanie algetyczne (wywołują ból) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Do tej grupy należą, na przykład, produkty bogate w kwas arachidonowy, w tym mięso, nabiał i jajka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem by ograniczyć spożycie kwasu arachidonowego, z którego nasz organizm wytwarza wiele związku o działaniu prozapalnym, wystarczy przejść na dietę opartą na produktach roślinnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Być może właśnie dlatego w wyniku postu stan pacjentki uległ poprawie, kwasu arachidonowego nie jadła przecież w ogóle. Natomiast produkty roślinne dostarczyły jej wielu związków o działaniu przeciwzapalnym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Biorąc to wszystko pod uwagę, można przypuszczać, że przy migrenowych bólach głowy dobrym pomysłem może być ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych i zwiększenie spożycia produktów roślinnych. Co na to badania naukowe?</p>
<p>Naukowcy doszli do wniosku, że dieta roślinna wydaje się w tym przypadku rozwiązaniem optymalnym. By przetestować tę teorię, przeprowadzono randomizowane, kontrolowane badanie krzyżowe, z udziałem osób cierpiących na nawracające migrenowe bóle głowy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; w pierwszej zastosowano w 100% roślinną dietę, w drugiej uczestnikom podawano placebo. Następnie grupy „zamieniły się miejscami”, pierwsza dostawała placebo, druga przeszła na dietę roślinną. W fazie placebo połowa uczestników utrzymywała, że ból częściowo ustąpił, druga połowa, że ból był taki sam lub dodatkowo się jeszcze nasilił <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Natomiast na diecie roślinnej poprawę stanu zdrowia odnotowano niemal u wszystkich uczestników <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Na pierwszym etapie badania grupa na diecie roślinnej doświadczyła znacznej poprawy czynników takich jak liczba bólów głowy, nasilenie bólu, liczba dni z bólem głowy i ilość przyjmowanych leków przeciwbólowych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Efekty były wręcz trochę zbyt dobre. Wielu uczestników nie było bowiem skłonnych powrócić do swojej poprzedniej diety <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Z założenia mieli przecież wznowić swoje stare nawyki żywieniowe i zacząć przyjmować placebo, ale wielu się na taką zmianę nie zgodziło <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co ciekawe badanie to nie było wcale odosobnionym przypadkiem. Już wcześniej zdarzało się, że uczestnicy na diecie roślinnej czuli się na tyle dobrze, że nie chcieli porzucać tego sposobu odżywiania, przez co badanie nie mogło zostać ukończone <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zatem wygląda na to, że dieta roślinna czasami działać może aż za dobrze.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">Michalsen A, Li C. Fasting therapy for treating and preventing disease &#8211; Current state of evidence. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):444-53.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25160711" target="_blank" rel="noopener">Peroutka SJ. What Turns on a Migraine? A Systematic Review of Migraine Precipitating Factors. Current Pain and Headache Reports. 2014;18(10):454.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27714637" target="_blank" rel="noopener">Zaeem Z, Zhou L, Dilli E. Headaches: a Review of the Role of Dietary Factors. Current Neurology and Neuroscience Reports. 2016;16(11):101.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29458369" target="_blank" rel="noopener">Finnell JS, Saul BC, Goldhamer AC, Myers TR. Is fasting safe? A chart review of adverse events during medically supervised, water-only fasting. BMC Complementary and Alternative Medicine. 2018;18(1):67.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">Goldhamer AC, Gershfeld N, Goldman DM, Myers TR. Challenging Case in Clinical Practice: Long-Term Relief from Chronic Posttraumatic Headache After Water-Only Fasting and an Exclusively Plant-Foods Diet. Alternative and Complementary Therapies. 2017;23(4):1-3.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">Nampiaparampil DE. Prevalence of Chronic Pain After Traumatic Brain Injury: A Systematic Review. JAMA. 2008;300(6):711.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25701908" target="_blank" rel="noopener">Riechers RG, Walker MF, Ruff RL. Post-traumatic headaches. Handb Clin Neurol. 2015;128:567-78.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26409037" target="_blank" rel="noopener">Ducic I, Sinkin JC, Crutchfield KE. Interdisciplinary treatment of post-concussion and post-traumatic headaches: Post-Concussion and Post-Traumatic Headaches. Microsurgery. 2015;35(8):603-7.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">Cairns BE. Influence of pro-algesic foods on chronic pain conditions. Expert Review of Neurotherapeutics. 2016;16(4):415-23.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">Bunner AE, Agarwal U, Gonzales JF, Valente F, Barnard ND. Nutrition intervention for migraine: a randomized crossover trial. The Journal of Headache and Pain. 2014;15(1):69.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Potencjalna rola mięsa w rozwoju choroby Parkinsona</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-rola-miesa-w-rozwoju-choroby-parkinsona/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=potencjalna-rola-miesa-w-rozwoju-choroby-parkinsona</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Nov 2021 11:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Parkinsona]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[Prevotella]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=907</guid>

					<description><![CDATA[<p>Potencjalna rola mięsa w rozwoju choroby Parkinsona Choroba Parkinsona jest postępującym, śmiertelnym zaburzeniem neurodegeneracyjnym, które dotyka mniej więcej co pięćdziesiątą osobę w podeszłym wieku [1]. Niewielki odsetek przypadków uwarunkowany jest...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-rola-miesa-w-rozwoju-choroby-parkinsona/">Potencjalna rola mięsa w rozwoju choroby Parkinsona</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-rola-miesa-w-rozwoju-choroby-parkinsona/">Potencjalna rola mięsa w rozwoju choroby Parkinsona</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Potencjalna rola mięsa w rozwoju choroby Parkinsona</h3>
<p>Choroba Parkinsona jest postępującym, śmiertelnym zaburzeniem neurodegeneracyjnym, które dotyka mniej więcej co pięćdziesiątą osobę w podeszłym wieku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30941085/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niewielki odsetek przypadków uwarunkowany jest genetycznie, choroba przekazywana jest z pokolenia na pokolenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30941085/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak w 85-90% schorzenie jest sporadyczne, co oznacza, że rozwija się samoistnie, pojawia się jakby znikąd <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30941085/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przyczyną jest obumieranie określonego rodzaju komórek nerwowych w mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30941085/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Objawy zaczynają się pojawiać gdy ich liczba zmniejsza się o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30941085/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co jest przyczyną śmierci tych komórek? Wciąż nie mamy pewności, ale możliwe, że pewną rolę odgrywa tutaj nieprawidłowe fałdowanie białka zwanego α-synukleiną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Skąd takie przypuszczenie? Ponieważ wszczepienie szczurom i małpom zmiksowanych mózgów osób chorych na Parkinsona może wywołać rozwój zmian chorobowych i pojawienie się objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Podobne rezultaty może przynieść wszczepienie samych łańcuchów α-synukleiny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. No dobrze, ale jak te złogi dostają się do mózgu w warunkach nie laboratoryjnych?</p>
<p>Wygląda na to, że źródło problemu leży w jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Część mózgu, w której pojawiają się pierwsze zmiany chorobowe jest bezpośrednio połączona z jelitami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Istnieją dowody na to, że patologia choroby Parkinsona rozprzestrzenia się z przewodu pokarmowego do mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25296989/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. U osób chorych na Parkinsona α-synukleina powstaje w ścianach jelit i nerwem błędnym przedostaje się do mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25296989/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Tyle że odkrycia tego dokonano w badaniu na szczurach. A może istnieje jakiś sposób, by sprawdzić jak wyglądały jelita pacjentów jeszcze zanim zachorowali na Parkinsona. Owszem, istnieje. W badaniu z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22550057/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> przeanalizowano wyniki dawnych biopsji jelita grubego osób, u których później rozwinęła się choroba Parkinsona. Jak się okazało, α-synukleina obecna była w ich jelitach na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22550057/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Badania finansowane przez Fundację Michaela J. Foxa wykazały, że obecność α-synukleiny w ścianach jelita pozwala w niezawodny sposób odróżnić jelito osoby chorującej na Parkinsona od jelita osoby zdrowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27589538/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Skąd bierze się to białko? Możliwe, że z kręgowców w naszym jedzeniu, potencjalnego źródła podobnej do prionów α-synukleiny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niemal u wszystkich zwierząt z kręgosłupem, które zjada człowiek, w tym u krów, kurczaków, świń i ryb, zachodzi ekspresja α-synukleiny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gdy spożywamy produkty mięsne, gdy zjadamy mięśnie szkieletowe, zjadamy również nerwy, krwinki i komórki mięśniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Każde 0,5 kg mięsa zawiera od 1 łyżeczki do 1 łyżki krwi. Stanowi ona zatem bogate źródło α-synukleiny, w ilości, która potencjalnie mogłaby zapoczątkować proces nieprawidłowego fałdowania tego białka w jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wydaje się to oczywiste: α-synukleina w diecie przyczynia się do zwiększenia ilości α-synukleiny w jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak czy ta zależność potwierdzona została w badaniach naukowych?</p>
<p>Dane naukowe w tym zakresie są naprawdę interesujące. Istnieje zabieg chirurgiczny zwany wagotomią, który polega na przecięciu nerwu błędnego, łączącego jelita z mózgiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26031848/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W dawnych czasach była to jedna z metod leczenia wrzodów żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26031848/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Czy przerwanie szlaku komunikacyjnego między jelitami, a mózgiem zmniejszy ryzyko zachorowania na Parkinsona? Najwyraźniej tak, co oznacza, że nerw błędny może odgrywać kluczową rolę w rozwoju choroby Parkinsona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26031848/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Ale przecież mięso na co dzień spożywa wiele ludzi, a na Parkinsona zachoruje jedynie niewielki odsetek populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zatem w grę wchodzić muszą jeszcze jakieś inne czynniki, które umożliwiają pochodzącej z jedzenia α-synukleinie zapoczątkowanie procesu chorobowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Weźmy na przykład fakt, że wraz z wiekiem ludzkie jelita stają się coraz mniej szczelne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>; możliwe, że jest to jeden z czynników ryzyka. Co oprócz wieku przyczynia się do rozwoju nieszczelności jelit? Badania pokazały, że niedobór błonnika w diecie związany jest z utratą szczelności bariery jelitowej, co ułatwia patogenom przedostawanie się do środka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Istotnym elementem leczenia może być zatem dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28549787/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Pacjenci cierpiący na Parkinsona mają w swoich jelitach znacznie mniej bakterii rodzaju <em>Prevotella</em>, przyjaznych bakterii, żywiących się błonnikiem, które wspierają funkcję bariery jelitowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26364043/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Niskie stężenie <em>Prevotelli</em> związane jest z rozwojem zespołu nieszczelnego jelita, który z kolei wiąże się z odkładaniem α-synukleiny w jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26364043/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na szczęście poziom <em>Prevotelli</em> podnieść może żywność bogata w błonnik <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26364043/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W związku z tym dieta roślinna, nie dość, że dostarcza nam większych ilości dobroczynnych fitoskładników, to jeszcze, dzięki zwiększonej podaży błonnika, zmienić może skład naszego mikrobiomu, przyczyniając się do poprawy szczelności jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26364043/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Zatem czy dieta wegańska, która wyklucza mięso i dostarcza dużych ilości błonnika, zmniejsza ryzyko zachorowania na Parkinsona? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11516224/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> Wygląda na to, że w niemal wegańskich kulturach choroba występuje rzadko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11516224/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; na obszarach wiejskich Afryki Subsaharyjskiej, na przykład, pięć razy rzadziej niż w USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3352927/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak do tej pory myśleliśmy, że profilaktyczne działanie diety roślinnej było zasługą przeciwutleniaczy i właściwości przeciwzapalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26364043/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe jednak, że pewną rolę odgrywa tutaj również dostarczanie jelitom większych ilości błonnika i ograniczenie ich kontaktu z nerwami, mięśniami i krwią.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30941085/" target="_blank" rel="noopener">Ball N, Teo WP, Chandra S, Chapman J. Parkinson&#8217;s Disease and the Environment. Front Neurol. 2019;10:218.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29184902/" target="_blank" rel="noopener">Killinger BA, Labrie V. Vertebrate food products as a potential source of prion-like α-synuclein. NPJ Parkinsons Dis. 2017;3:33.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25296989/" target="_blank" rel="noopener">Holmqvist S, Chutna O, Bousset L, et al. Direct evidence of Parkinson pathology spread from the gastrointestinal tract to the brain in rats. Acta Neuropathol. 2014;128(6):805-20.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22550057/" target="_blank" rel="noopener">Shannon KM, Keshavarzian A, Dodiya HB, Jakate S, Kordower JH. Is alpha-synuclein in the colon a biomarker for premotor Parkinson&#8217;s disease? Evidence from 3 cases. Mov Disord. 2012;27(6):716-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27589538/" target="_blank" rel="noopener">Beach TG, Corbillé AG, Letournel F, et al. Multicenter Assessment of Immunohistochemical Methods for Pathological Alpha-Synuclein in Sigmoid Colon of Autopsied Parkinson&#8217;s Disease and Control Subjects. J Parkinsons Dis. 2016;6(4):761-70.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26031848/" target="_blank" rel="noopener">Svensson E, Horváth-Puhó E, Thomsen RW, et al. Vagotomy and subsequent risk of Parkinson&#8217;s disease. Ann Neurol. 2015;78(4):522-9.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28549787/" target="_blank" rel="noopener">Perez-Pardo P, Kliest T, Dodiya HB, et al. The gut-brain axis in Parkinson&#8217;s disease: Possibilities for food-based therapies. Eur J Pharmacol. 2017;817:86-95.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26364043/" target="_blank" rel="noopener">Shah SP, Duda JE. Dietary modifications in Parkinson&#8217;s disease: A neuroprotective intervention?. Med Hypotheses. 2015;85(6):1002-5.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11516224/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. Does a vegan diet reduce risk for Parkinson&#8217;s disease?. Med Hypotheses. 2001;57(3):318-23.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3352927/" target="_blank" rel="noopener">Schoenberg BS, Osuntokun BO, Adeuja AO, et al. Comparison of the prevalence of Parkinson&#8217;s disease in black populations in the rural United States and in rural Nigeria: door-to-door community studies. Neurology. 1988;38(4):645-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-rola-miesa-w-rozwoju-choroby-parkinsona/">Potencjalna rola mięsa w rozwoju choroby Parkinsona</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/potencjalna-rola-miesa-w-rozwoju-choroby-parkinsona/">Potencjalna rola mięsa w rozwoju choroby Parkinsona</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W jakim stopniu statyny wydłużają życie?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-statyny-wydluzaja-zycie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-jakim-stopniu-statyny-wydluzaja-zycie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Nov 2021 11:00:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=895</guid>

					<description><![CDATA[<p>W jakim stopniu statyny wydłużają życie? Przedstawianie korzyści wynikających ze stosowania statyn tylko z perspektywy ograniczenia ryzyka względnego określono mianem statystycznego oszustwa, ukierunkowanego na przesadne wyolbrzymianie rzeczywistego pozytywnego działania tych...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-statyny-wydluzaja-zycie/">W jakim stopniu statyny wydłużają życie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-statyny-wydluzaja-zycie/">W jakim stopniu statyny wydłużają życie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>W jakim stopniu statyny wydłużają życie?</h3>
<p>Przedstawianie korzyści wynikających ze stosowania statyn tylko z perspektywy ograniczenia ryzyka względnego określono mianem statystycznego oszustwa, ukierunkowanego na przesadne wyolbrzymianie rzeczywistego pozytywnego działania tych leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25672965/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W odpowiedzi na te zarzuty zwrócono uwagę na problem z opisywaniem leków przez pryzmat ograniczania ryzyka bezwzględnego, czy liczby pacjentów, których trzeba poddać leczeniu, by zapobiec jednemu zdarzeniu niepożądanemu, mianowicie: liczby te zależeć mogą od czasu trwania badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26524403/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: wyobraźmy sobie, że istnieje choroba, dla której każdego roku prawdopodobieństwo śmierci wynosi 2%, a pewien lek zmniejsza to ryzyko o 50%. Brzmi świetnie, tylko pod koniec roku okazuje się, że w rzeczywistości ryzyko spadło z 2% do 1%, więc ryzyko bezwzględne zmniejszyło się tylko o 1%. Jeśli ten lek zastosowano by u 100 osób, zamiast dwóch zgonów odnotowano by jeden; zatem ocalenie jednego życia wymagałoby leczenia 100 osób, a całoroczne przyjmowanie leku na 99% i tak nie przyniosłoby żadnych rezultatów. W związku z tym twierdzenie, że lek zmniejsza ryzyko zgonu o 50% wydaje się przesadzone. Jednak jeśli się nad tym zastanowić, korzyści narastają wraz z upływem czasu. Jeśli każdego roku ryzyko zgonu wynosi 2%, po kilkudziesięciu latach, większość osób, które odmówiły leczenia będzie już martwa, podczas gdy większość osób, które przyjmowały lek wciąż będzie żyła. Zatem, mimo że w pierwszym roku przyjmowania statyny szanse, że leczenie pomoże zapobiec śmierci wynoszą zaledwie 1%, po kilkudziesięciu latach liczby te wyglądać mogą już bardziej obiecująco.</p>
<p>Dlatego właśnie ma sens wykorzystywanie ryzyka względnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26524403/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ryzyko bezwzględne zmienia się w zależności od omawianych ram czasowych. Natomiast w przypadku ryzyka względnego wiadomo, że, niezależnie od wartości wyjściowej, przyjmowanie leku może obniżyć ryzyko o połowę. Co prawda statyny zmniejszają ryzyko tylko o 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27048421/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; jednak ponieważ choroby układu krążenia są naszą główną przyczyną śmierci, dla osób, które nie są skłonne wprowadzić zmian w swojej diecie jest to silny argument przemawiający za przyjmowaniem tego typu leków. Taką samą zależność między czasem trwania badania a ryzykiem bezwzględnym zaobserwować można na przykładzie badania „opóźnienia śmierci w wyniku zastosowania statyn” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. O ile wydłuża się nasze życie dzięki leczeniu statynami?</p>
<p>„Na tle innych danych statystycznych średnie opóźnienie śmierci ma pewną przewagę. W większym stopniu może być bowiem intuicyjnie zrozumiałe dla ogółu społeczeństwa” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Natomiast statystyki takie jak liczba pacjentów, których trzeba poddać leczeniu, by zapobiec jednemu zdarzeniu niepożądanemu są zbyt „czarno-białe”, opisują rzeczywistość w kategoriach „wszystko albo nic” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli w ciągu pięciu lat dana statyna zapobiega jednemu zawałowi serca na sto osób, pozostałe 99 pacjentów nie jest przecież całkowicie stracona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ich poziom cholesterolu również się obniża, a postępowanie choroby wieńcowej zostaje zapewne spowolnione, tyle tylko, że w stopniu niewystarczającym, by uchronić pacjenta przed zawałem serca w tak wąskim przedziale czasowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Zatem jak statyny wpływają na średni czas przeżycia? Według wczesnych szacunków, jak wynika z zestawienia wszystkich randomizowanych badań w tym zakresie, średnie opóźnienie śmierci wynosi mniej więcej 3-4 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26408281/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ale jak to? Kto byłby skłonny codziennie przyjmować jakiś lek tylko po to, by żyć kilka dni dłużej? Cóż, przede wszystkim duże znaczenie ma tutaj kontekst. Średnia długość życia wydłużona o 3-4 dni to rezultaty porównywalne do korzyści wynikających z innych interwencji medycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9691106/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Przykładowo: praktycznie identycznie wyglądają statystyki dla „wysoce skutecznych szczepionek dla dzieci” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9691106/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Z uwagi na fakt, że szczepionki skutecznie pozbyły się chorób zakaźnych, obecnie wydłużają one życie dzieci zaledwie o średnio 3 dni. W rzadkich przypadkach, gdy szczepionka ratuje dziecko przed śmiercią, nie zyskuje ono tylko dodatkowych 3 dni, ale całe życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9691106/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlatego właśnie dzieci się szczepi. Korzyści mogą wydawać się niewielkie, ale to tylko pozory. Rozkładają się one po prostu na miliony szczepionych dzieci. A jak wygląda sytuacja w przypadku statyn?</p>
<p>W 2019 r. opublikowano uaktualnione dane szacunkowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, w których wyjaśniono, że poprzednie szacunki w wysokości 3-4 dni były „znacząco zaniżone” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i że, w rzeczywistości, dzięki lekom, śmierć opóźnić można średnio o całe 10 dni. Po publikacji tych danych prasa oszalała <a href="https://www.irishtimes.com/life-and-style/health-family/is-statin-use-a-waste-of-time-and-money-1.3486799" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, zapominano jednak o jednym ważnym szczególe: dotyczyły one tylko czasu trwania badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli czyjaś przewidywana długość życia wynosi zaledwie 5 lat, to owszem, statyny mogą je wydłużyć tylko o dodatkowe 10 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26408281/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak z założenia statyny przyjmuje się dużo dłużej. O ile dłużej ma szansę żyć osoba, która statyny przyjmować będzie przez całe życie?</p>
<p>W tym przypadku życie wydłuża się nie o dodatkowe 10 dni, ale o dodatkowe 10 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27539057/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dzięki statynom pacjenci mogą żyć ładnych parę lat dłużej. Wszystko dzięki temu, że każdy milimol mniej w poziomie „złego” cholesterolu LDL wiązać się może z wydłużeniem życia o trzy, a, według niektórych badań, nawet i sześć lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27539057/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Aktywność fizyczna wydłuża życie zaledwie o 6 miesięcy, rzucenie palenia ‒ o 9 miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9691106/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>; wystarczy jednak obniżyć poziom LDL o 39 mg/dl, a żyć można nawet o kilka lat dłużej. Jak tego dokonać? Jednym ze sposobów jest zastosowanie leków; takie same efekty osiągnąć można jednak w ciągu zaledwie dwóch tygodni na diecie bogatej w owoce, warzywa i orzechy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11288049/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Alternatywa dla leczenia farmakologicznego? „W ramach kontrowersji dotyczących znacznego upowszechnienia leczenia statynami zapomnieliśmy o pewnej zasadniczej kwestii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21059984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Niezwykle ważne jest, by lekarze (podobnie zresztą jak etykiety na lekach) informowali pacjentów, że zarówno poziom cholesterolu, jak również ryzyko wynikające z rozwoju chorób układu krążenia w znacznym stopniu obniżyć można, przechodząc na dietę roślinną, bez udziału żadnych leków” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21059984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. „Wykazano przecież, że zmiany żywieniowe ukierunkowane na obniżenie ryzyka związanego z rozwojem chorób układu krążenia, w tym dieta roślinna, mogą stanowić skuteczną metodę leczenia w przypadku zarówno zbyt wysokiego poziomu cholesterolu, jak i otyłości, nadciśnienia, ogólnoustrojowego stanu zapalnego i wielu innych schorzeń” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21059984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. „Istotne znaczenie diety roślinnej dodatkowo potęguje fakt, że, w przeciwieństwie do statyn, wiąże się ona wyłącznie z pozytywnymi skutkami ubocznymi, w tym z utratą wagi, większą ilością energii i poprawą jakości życia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21059984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25672965/" target="_blank" rel="noopener">Diamond DM, Ravnskov U. How statistical deception created the appearance that statins are safe and effective in primary and secondary prevention of cardiovascular disease. Expert Rev Clin Pharmacol. 2015;8(2):201-10.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26524403/" target="_blank" rel="noopener">Ferenci T. Absolute risk reduction may depend on the duration of the follow-up. Expert Rev Clin Pharmacol. 2017;10(12):1409-10.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27048421/" target="_blank" rel="noopener">Barrett B, Ricco J, Wallace M, Kiefer D, Rakel D. Communicating statin evidence to support shared decision-making. BMC Fam Pract. 2016;17:41.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31073857/" target="_blank" rel="noopener">Hansen MR, Hróbjartsson A, Pottegård A, et al. Postponement of Death by Statin Use: a Systematic Review and Meta-analysis of Randomized Clinical Trials. J Gen Intern Med. 2019;34(8):1607-14.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26408281/" target="_blank" rel="noopener">Kristensen ML, Christensen PM, Hallas J. The effect of statins on average survival in randomised trials, an analysis of end point postponement. BMJ Open. 2015;5(9):e007118.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9691106/" target="_blank" rel="noopener">Wright JC, Weinstein MC. Gains in life expectancy from medical interventions—standardizing data on outcomes. N Engl J Med. 1998;339(6):380-6.</a><br />
[7] <a href="https://www.irishtimes.com/life-and-style/health-family/is-statin-use-a-waste-of-time-and-money-1.3486799" target="_blank" rel="noopener">Winter G. Is statin use a waste of time and money? The Irish Times. May 15, 2018.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27539057/" target="_blank" rel="noopener">Chang SC, Wang M, Beckerman JG, Sanz M, Gluckman TJ, Grunkemeier GL. A method to estimate the mean lifetime survival increase of statin therapy. Future Cardiol. 2016;12(5):539-44.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11288049/" target="_blank" rel="noopener">Jenkins DJ, Kendall CW, Popovich DG, et al. Effect of a very-high-fiber vegetable, fruit, and nut diet on serum lipids and colonic function. Metabolism. 2001;50(4):494-503.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21059984/" target="_blank" rel="noopener">Pippin JJ. Primary prevention cardiovascular disease: better than drugs. Arch Intern Med. 2010;170(20):1860-1.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-statyny-wydluzaja-zycie/">W jakim stopniu statyny wydłużają życie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-statyny-wydluzaja-zycie/">W jakim stopniu statyny wydłużają życie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leczenie objawów SIBO: błonnik vs. dieta FODMAP</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-sibo-blonnik-vs-dieta-fodmap/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leczenie-objawow-sibo-blonnik-vs-dieta-fodmap</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2021 10:00:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[ból brzucha]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[FODMAP]]></category>
		<category><![CDATA[gazy jelitowe]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[laktoza]]></category>
		<category><![CDATA[maślan sodu]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[Prevotella]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wzdęcia]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=856</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leczenie objawów SIBO: błonnik vs. dieta FODMAP W badaniu z 2020 r. [1] udział wzięło tysiące pacjentów z objawami charakterystycznymi dla zespołu jelita drażliwego, typu nadmierna produkcja gazów, wzdęcia, biegunka,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-sibo-blonnik-vs-dieta-fodmap/">Leczenie objawów SIBO: błonnik vs. dieta FODMAP</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-sibo-blonnik-vs-dieta-fodmap/">Leczenie objawów SIBO: błonnik vs. dieta FODMAP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leczenie objawów SIBO: błonnik vs. dieta FODMAP</h3>
<p>W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31617133/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> udział wzięło tysiące pacjentów z objawami charakterystycznymi dla zespołu jelita drażliwego, typu nadmierna produkcja gazów, wzdęcia, biegunka, czy ból brzucha, utrzymującymi się przez ponad sześć miesięcy. Co ważne, badani nie cierpieli na żadną poważniejszą chorobę, jak na przykład nieswoiste zapalenie jelit. Jak się okazało, u znaczącej liczby badanych przyczyną problemów trawiennych była nietolerancja laktozy, nietolerancja cukru zawartego w mleku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31617133/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jako niemowlęta mamy enzym w jelicie cienkim, odpowiedzialny za trawienie tego mlecznego cukru, jednak, co zrozumiałe, większość z nas traci go, gdy przestajemy pić mleko matki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31617133/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. „Chociaż w wyniku mutacji genetycznej niewielki ułamek dorosłych nie przestaje wytwarzać tego enzymu, około 75% populacji po 30. roku życia nie przyswaja laktozy i rozwija dla tego cukru nietolerancję pokarmową” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31617133/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak nie była to jedyna przyczyna problemów trawiennych uczestników badania. U jednej trzeciej pacjentów źródłem objawów ze strony układu pokarmowego okazało się SIBO, przerost bakterii w jelicie cienkim <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31617133/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Z punktu widzenia dowodów naukowych SIBO i zespół jelita drażliwego są przedmiotem wielu kontrowersji, głównie dlatego, że, jak ustaliliśmy w poprzednim artykule z tej serii, testy oddechowe stosowane w diagnostyce SIBO są niewiarygodne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28257307/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Tak naprawdę nie wiadomo nawet, jakie konsekwencje niesie ze sobą większa vs. mniejsza liczba bakterii w jelicie cienkim, ponieważ liczebność nie koreluje w żaden sposób z objawami ze strony układu pokarmowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28257307/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak się okazuje znaczenie ma tutaj nie liczba, ale rodzaj bakterii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Liczy się tutaj rodzaj bakterii rozwijających się w jelicie cienkim. Zatem wygląda na to, że u podłoża objawów związanych z zaburzeniami czynnościowymi przewodu pokarmowego, typu zespół jelita drażliwego, leży „dysbioza mikrobiomu w jelicie cienkim” ‒ nie przerost ogólnie, tylko przerost złego rodzaju bakterii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jak możemy mu zapobiec? Objawy trawienne wydają się związane ze znaczącym spadkiem w liczbie bakterii rodzaju <em>Prevotella</em>, dobrych bakterii żywiących się błonnikiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ich obecność świadczy o wysokiej podaży błonnika w diecie, podczas gdy u pacjentów zmagających się z objawami ze strony układu pokarmowego przeważają bakterie żywiące się cukrem, co oznacza, że osoby takie spożywać mogą nadmierną ilość cukru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Korelacja nie oznacza jednak przyczynowości. Dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego można tylko w badaniu naukowym. Jakie były wyniki? Zaraz się przekonamy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W ciągu zaledwie siedmiu dni od „przejścia ze swojej normalnej diety bogatej w błonnik na dietę zbliżoną do standardowej diety amerykańskiej, ubogiej w błonnik, o dużej podaży cukru, zdrowi jak do tej pory badani zauważyli u siebie wyraźne zmiany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31213706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Po pierwsze, u 80% uczestników, ni z tego ni z owego, rozwinęły się nowe objawy ze strony przewodu pokarmowego, typu wzdęcia czy ból brzucha, które ustąpiły wraz z powrotem badanych do ich normalnej diety, o wyższej zawartości błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31213706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Związane dietą zmiany w mikrobiomie jelita cienkiego wywoływały określone objawy ze strony układu pokarmowego, powodując zmianę przepuszczalności jelit” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31213706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Innymi słowy u badanych w ciągu zaledwie siedmiu dni rozwinął się zespół nieszczelnego jelita. I chociaż w przypadku części uczestników wyniki testów na SIBO przeszły z dodatnich w ujemne lub na odwrót, nie miało to żadnego znaczenia, ponieważ nie wykazano żadnej korelacji między objawami, a liczbą bakterii w jelicie cienkim <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31213706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Istotnym czynnikiem okazał się tylko rodzaj bakterii.</p>
<p>Nic dziwnego, że ich jelita stały się nieszczelne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Gwałtownie spadł przecież ich poziom krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, magicznych produktów ubocznych, które nasze bakterie jelitowe wytwarzają z błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. „Odgrywają one kluczową rolę w zachowaniu szczelności bariery jelitowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, czyli w zapobieganiu przepuszczalności jelit.</p>
<p>Podczas gdy nie ma żadnych sensownych danych, które potwierdzałyby skuteczność diety FODMAP w leczeniu pacjentów z SIBO <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31584459/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, działanie błonnika przetestowano w kilkunastu randomizowanych badaniach kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25070054/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazało, wśród badanych w grupach o zwiększonej podaży błonnika, ogólnie rzecz biorąc, odnotowywano znaczną poprawę objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26148247/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Być może właśnie dlatego bogata w błonnik dieta roślinna może zapobiegać tak wielu powszechnym chorobom <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe, że jest to zasługa wpływu tego rodzaju sposobu odżywiania na skład i aktywność metaboliczną naszego mikrobiomu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Z roślinnych resztek pokarmowych, np. z błonnika, dobre bakterie w naszych jelitach wytwarzają „metabolity o działaniu prozdrowotnym i przeciwnowotworowym”, np. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które „wykazują silne właściwości przeciwzapalne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wszystkie dowody naukowe wskazują, że, z punktu widzenia fizjologii, potrzebujemy ok. 50 g błonnika dziennie. Takiej właśnie ilości dostarcza tradycyjna dieta afrykańska; taka właśnie ilość powiązana została z profilaktyką chorób cywilizacji zachodniej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Niestety w wytycznych żywieniowych zaleca się z reguły dawkę mniej więcej dwa razy mniejszą; trzy razy mniejsza jest średnia dzienna dawka przeciętnego człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A przecież nasze wysokie zapotrzebowanie na błonnik nie powinno być dla nikogo żadną niespodzianką. Chociaż od szympansów oddzieliliśmy się miliony lat temu, „po dziś dzień skład naszych mikrobiomów jest w dużej mierze do siebie zbliżony” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30622302/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Różnica polega na tym, że dieta szympansów w dalszym ciągu jest w 98-99% roślinna, dzięki czemu żywiące się błonnikiem dobre bakterie w ich jelitach są cały czas najedzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30622302/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. My natomiast żywność bogatą w błonnik z naszej diety w znacznym stopniu wyeliminowaliśmy.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31617133/" target="_blank" rel="noopener">Amieva-Balmori M, Coss-Adame E, Rao NS, Dávalos-Pantoja BM, Rao SSC. Diagnostic utility of carbohydrate breath tests for sibo, fructose, and lactose intolerance. Dig Dis Sci. 2020;65(5):1405-13.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28257307/" target="_blank" rel="noopener">Aziz I, Törnblom H, Simrén M. Small intestinal bacterial overgrowth as a cause for irritable bowel syndrome: guilty or not guilty? Curr Opin Gastroenterol. 2017;33(3):196-202.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31043597/" target="_blank" rel="noopener">Saffouri GB, Shields-Cutler RR, Chen J, et al. Small intestinal microbial dysbiosis underlies symptoms associated with functional gastrointestinal disorders. Nat Commun. 2019;10(1):2012.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31213706/" target="_blank" rel="noopener">Quigley EMM. Symptoms and the small intestinal microbiome &#8211; the unknown explored. Nat Rev Gastroenterol Hepatol. 2019;16(8):457-8.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31584459/" target="_blank" rel="noopener">Rao SSC, Bhagatwala J. Small intestinal bacterial overgrowth: clinical features and therapeutic management. Clin Transl Gastroenterol. 2019;10(10):e00078.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25070054/" target="_blank" rel="noopener">Moayyedi P, Quigley EMM, Lacy BE, et al. The effect of fiber supplementation on irritable bowel syndrome: a systematic review and meta-analysis. Am J Gastroenterol. 2014;109(9):1367-74.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26148247/" target="_blank" rel="noopener">&#8222;Nagarajan N, Morden A, Bischof D, et al. The role of fiber supplementation in the treatment of irritable bowel syndrome: a systematic review and meta-analysis. Eur J Gastroenterol Hepatol. 2015;27(9):1002-10. &#8222;</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">&#8222;O’Keefe SJD. Plant-based foods and the microbiome in the preservation of health and prevention of disease. Am J Clin Nutr. 2019;110(2):265-6. &#8222;</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30622302/" target="_blank" rel="noopener">Nishida AH, Ochman H. A great-ape view of the gut microbiome. Nat Rev Genet. 2019;20(4):195-206.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-sibo-blonnik-vs-dieta-fodmap/">Leczenie objawów SIBO: błonnik vs. dieta FODMAP</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-sibo-blonnik-vs-dieta-fodmap/">Leczenie objawów SIBO: błonnik vs. dieta FODMAP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy fleksitarianie żyją dłużej?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-fleksitarianie-zyja-dluzej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-fleksitarianie-zyja-dluzej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Sep 2021 10:00:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[chipsy ziemniaczane]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fleksitarianie]]></category>
		<category><![CDATA[frytki]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[oliwa z oliwek]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[PREDIMED]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=746</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy fleksitarianie żyją dłużej? Czym można wytłumaczyć korzyści sposobu odżywiania w stylu diety śródziemnomorskiej? W badaniu z 2009 r. [1] wykazano, że jest to zasługa, przede wszystkim, wysokiego spożycia produktów...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fleksitarianie-zyja-dluzej/">Czy fleksitarianie żyją dłużej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fleksitarianie-zyja-dluzej/">Czy fleksitarianie żyją dłużej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy fleksitarianie żyją dłużej?</h3>
<p>Czym można wytłumaczyć korzyści sposobu odżywiania w stylu diety śródziemnomorskiej? W badaniu z 2009 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19549997" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazano, że jest to zasługa, przede wszystkim, wysokiego spożycia produktów roślinnych. Natomiast ryby i owoce morza, jedyne produkty odzwierzęce zalecane na diecie śródziemnomorskiej, nie wykazują najwyraźniej żadnego działania prozdrowotnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19549997" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jeśli porównać wszystkie cztery najważniejsze wskaźniki jakości diety (HEI-2010, AHEI-2010, DASH, aMED) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24717365" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, z których każdy związany jest z wydłużaniem długości życia i ograniczaniem śmiertelności w wyniku chorób serca i raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24572039" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, okazuje się że wspólne dla nich są tylko cztery czynniki żywieniowe: więcej owoców, więcej warzyw, więcej pełnoziarnistych zbóż oraz więcej orzechów i fasoli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24717365" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystkie te wskaźniki opracowane zostały w oparciu o wspólną podstawę ‒ dietę bogatą w produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24717365" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Natomiast model żywieniowy bogaty w produkty odzwierzęce i ubogi w produkty roślinne (innymi słowy: dieta zachodnia) związany jest ze zwiększonym ryzykiem rozwoju chorób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24572039" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W związku z tym bardzo istotne jest, aby nasze środowisko żywnościowe sprzyjało wyborowi produktów takich jak pełnoziarniste zboża, warzywa, owoce i roślinne źródła białka.</p>
<p>To właśnie łączy wszystkie tzw. niebieskie strefy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24210636" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>; dla najbardziej długowiecznych populacji wspólne są nie tylko elementy stylu życia takie jak wartościowe relacje społeczne, czy codzienna aktywność fizyczna, ale również ich wybory żywieniowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24210636" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Swoją dietę opierają na produktach roślinnych, mięso spożywają tylko okazjonalnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24210636" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Natomiast populacja o najwyższej średniej oczekiwanej długości życia (adwentyści dnia siódmego w Kalifornii) mięsa nie je w ogóle <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11434797" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zatem jeśli korzyści diety śródziemnomorskiej to zasługa, przede wszystkim, produktów roślinnych, może by tak powtórzyć to słynne badanie PREDIMED <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> i opracować wskaźnik pro-wegetariański? Wiadomo przecież, że wegetarianie żyją dłużej. Problem polega na tym, że mało kto jest skłonny przejść na dietę czysto wegetariańską <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może łatwiejsze w realizacji byłoby po prostu zwiększenie podaży produktów roślinnych i ograniczenie ilości spożywanych produktów odzwierzęcych? Tylko czy zmiana w postaci przejścia w stronę diety bardziej roślinnej wystarczy, by wydłużyć długość życia? Model żywieniowy opracowany w ramach badania z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> to taka „łagodniejsza wersja” diety wegetariańskiej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Głównym plusem miały być bardzo proste zasady: więcej produktów roślinnych, mniej odzwierzęcych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Autorzy uznali, że jeśli ten sposób odżywiania okaże się sukcesem i rzeczywiście wspierać będzie długowieczność, ze zrozumieniem wytycznych nikt nie powinien mieć większych problemów.</p>
<p>Zatem punkty przyznawano za jedzenie owoców, warzyw, orzechów, zbóż, fasoli, oliwy z oliwek i ziemniaków, a odejmowano za spożycie tłuszczów odzwierzęcych, jajek, ryb, nabiału, czy mięsa lub produktów mięsnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to oczywiście, że punkty dawano również za jedzenie chipsów i frytek ziemniaczanych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlatego właśnie lepszym określeniem jest dieta roślinna, oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nacisk kładzie się tutaj bowiem na to, co należy jeść, nie na to czego trzeba unikać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niektórzy weganie swoją dietę opierają na frytkach i piwie. Fakt, że coś jest wegańskie nie znaczy od razu, że jest zdrowe. Jak sprawdził się ten pro-wegetariański wskaźnik? Niezależnie od aspektów zdrowotnych, jeśli punkty przyznawano za jedzenie produktów roślinnych i odejmowano za spożycie produktów odzwierzęcych, większa liczba punktów przekładała się, rzecz jasna, na dłuższe życie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Maksymalna liczba punktów wynosiła 60, ale nawet wynik 40 punktów wiązał się z obniżeniem śmiertelności o 40% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazało, w grupie, w której uczestnicy przestrzegali zasad diety najściślej liczba zgonów była na tyle niska, że wyniki analizowano razem z rezultatami grupy nieco mniej rygorystycznej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Widzimy tutaj, że korzyści w zakresie długowieczności, mogą być wynikiem prostych zaleceń żywieniowych: zwiększenia spożycia produktów pochodzenia roślinnego i ograniczenia produktów odzwierzęcych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Takie niewielkie zmiany żywieniowe są łatwe w realizacji i przystępne cenowo, ponieważ znaczna część populacji już się w ten sposób odżywia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem korzyści w zakresie długowieczności czerpać można bez żadnych radykalnych zmian w postaci nagłego przejścia na dietę opartą w 100% na produktach roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dla ogółu społeczeństwa bardziej przystępne będzie podejście łagodniejsze, bardziej stopniowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W USA, na przykład, obniżenie śmiertelności o 41% pozwoliłoby ocalić życie setek tysięcy Amerykanów rocznie.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19549997" target="_blank" rel="noopener">A Trichopoulou, C Barnia, D Trichopoulos. Anatomy of health effects of Mediterranean diet: Greek EPIC prospective cohort study. BMJ. 2009 Jun 23;338:b2337.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24717365" target="_blank" rel="noopener">M L McCullough. Diet patterns and mortality: common threads and consistent results. J Nutr. 2014 Jun;144(6):795-6.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24572039" target="_blank" rel="noopener">J Reedy, S M Krebs-Smith, P E Miller, A D Liese, L L Kahle, Y Park, A F Subar. Higher diet quality is associated with decreased risk of all-cause, cardiovascular disease, and cancer mortality among older adults. J Nutr. 2014 Jun;144(6):881-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24210636" target="_blank" rel="noopener">C Chrysohoou, C Sefanadis. Longevity and diet. Myth or pragmatism? Maturitas. 2013 Dec;76(4):303-7.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11434797" target="_blank" rel="noopener">G E Fraser, D J Shavlik. Ten years of life: Is it a matter of choice? Arch Intern Med. 2001 Jul 9;161(13):1645-52.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24871477" target="_blank" rel="noopener">M A Martinez-Gonzalez, A Sanchez-Tainta, D Corella, J Salas-Salvado, E Ros, F Aros, E Gomez-Gracia, M Fiol, R M Lamuela-Raventos, H Schroder, J Lapetra, L Serra-Majem, X Pinto, V Ruiz-Gutierrez, Ramon Estruch for the PREDIMED Group. A provegetarian food pattern and reduction in total mortality in the Prevención con Dieta Mediterránea (PREDIMED) study. Am J Clin Nutr. 2014 May 28;100(Supplement 1):320S-328S.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">A Trichopoulou, M A Martinez-Gonzalez, T Y Tong, N G Forouhi, S Khandelwal, D Prabhakaran. D Mozaffarian, M de Lorgeril. Definitions and potential health benefits of the Mediterranean diet: views from experts around the world. BMC Med. 2014 Jul 24;12:112.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fleksitarianie-zyja-dluzej/">Czy fleksitarianie żyją dłużej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fleksitarianie-zyja-dluzej/">Czy fleksitarianie żyją dłużej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Sep 2021 10:00:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[dr Ancel Keys]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo hemowe]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego? Kilka lat temu temat diety śródziemnomorskiej był bardzo „na czasie”, zarówno w literaturze medycznej, jak i w mediach. Tylko w 2014...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</h3>
<p>Kilka lat temu temat diety śródziemnomorskiej był bardzo „na czasie”, zarówno w literaturze medycznej, jak i w mediach. Tylko w 2014 r. w literaturze medycznej pojawiło się aż 450 publikacji w tym zakresie; to więcej niż jedna dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. „Bezkrytyczne wychwalanie” jest bardzo powszechne, trudno jednak natrafić na jakieś konkrety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co to takiego? Skąd się wzięło? Jakie przynosi korzyści? „O zaletach mówi się tylko ogólnikami; o potencjalnych minusach w ogóle się nie wspomina”. Na czym polega fenomen tej diety? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Po raz pierwszy oceny diety w regionie śródziemnomorskim dokonano niedługo po zakończeniu II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Na prośbę rządu Grecji sytuację w tym kraju ocenić miała Fundacja Rockefellera <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pod wrażeniem niskiego wskaźnika występowania chorób serca był Ancel Keys, badacz w dziedzinie żywienia, od którego nazwiska pochodzi nazwa k-rations, określająca racje żywnościowe amerykańskich żołnierzy podczas II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Keys rozpoczął wówczas swoje słynne Seven Countries Study (Badanie Siedmiu Krajów), w którym odkrył, że częstość występowania śmiertelnych chorób serca na greckiej wyspie Krecie była 20 razy niższa niż w USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzadziej występowały tam również choroby nowotworowe, niższa była też liczba zgonów ogółem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co jedli mieszkańcy wyspy? Ponad 90% ich diety stanowiły produkty roślinne; prawdopodobnie właśnie dlatego choroby serca były na Krecie rzadkością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyjątek stanowiła „niewielka grupa bogaczy, którzy odżywiali się inaczej, niż reszta populacji: mięso jedli oni codziennie, nie co tydzień lub dwa” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, jak mieszkańcy mniej zamożni.</p>
<p>Zatem dieta śródziemnomorska jest w dużej mierze wegetariańska, zakłada znaczne ograniczenie spożycia mięsa i nabiału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, które, według Keysa, ze względu na ich wysoką zawartość tłuszczów nasyconych, są najbardziej szkodliwymi elementami diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Niestety do zasad diety śródziemnomorskiej praktycznie nikt się już dzisiaj nie stosuje, nawet w rejonie Morza Śródziemnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W ciągu kilkudziesięciu lat na Krecie odnotowano gwałtowny wzrost częstości występowania choroby niedokrwiennej serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Winę ponosi tutaj zwiększenie spożycia mięsa i nabiału, kosztem produktów roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>O diecie śródziemnomorskiej słyszał chyba każdy, ale mało kto wie jak ten sposób odżywiania powinien tak naprawdę wyglądać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Często pierwsze skojarzenia to pizza i spaghetti bolognese <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; niestety „chociaż włoskie restauracje wychwalają dietę śródziemnomorską, serwowane w tych lokalach potrawy tego sposobu odżywiania w żaden sposób nie odzwierciedlają” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Zatem jeśli nie ma już praktycznie osób na prawdziwej diecie śródziemnomorskiej, jak przetestować jej właściwości w badaniu? Naukowcy opracowali różnego rodzaju systemy punktacji, pozwalające ocenić, czy osoby odżywiające się w sposób zbliżony do diety śródziemnomorskiej czerpią z tego jakieś korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Za produkty roślinne w diecie punkty są dodawane, za każdą porcję mięsa lub nabiału ‒ odejmowane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wyniki nie są specjalnie zaskakujące: większa liczbą punktów wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju chorób serca, nowotworów i, ogólnie, niższym ryzykiem zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu „dieta śródziemnomorska jest dietą prawie wegetariańską. Nic więc dziwnego, że przynosi, charakterystyczne dla diet wegetariańskich, powszechnie uznane korzyści” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Obejmują one: niższe ryzyko rozwoju chorób serca, raka i ograniczenie ryzyka zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, zmniejszenie stanów zapalnych, poprawę funkcjonowania tętnic <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24787907" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, niższe ryzyko udaru, rozwoju depresji i zaburzeń funkcji poznawczych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23720230" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> oraz zachorowania na cukrzycę typu 2 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24931280" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jakie jest podłoże wszystkich tych korzyści? Badania pokazują, że osoby na diecie roślinnej dostarczają sobie większych ilości naturalnie występujących w roślinach związków, np. aspiryny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23102775" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zawarte w produktach roślinnych polifenole związane są ze znacznym ograniczeniem ryzyka zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24886552" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podobnie zresztą jak magnez, minerał obecny ciemnozielonych warzywach liściastych, owocach, fasoli, orzechach, soi, czy pełnoziarnistych zbożach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24259558" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony żelazo hemowe, występujące we krwi i w mięśniach, wykazuje działanie proutleniające <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wiele wskazuje na to, że ten rodzaj żelaza zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy, podczas gdy żelazo niehemowe, występujące w produktach roślinnych, wydaje się bezpieczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To samo z chorobami serca: badania pokazują, że żelazo zawarte w produktach odzwierzęcych znacząco podnosi ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, głównego zabójcy ludzkości, podczas gdy żelazo w produktach roślinnych okazuje się nieszkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24401818" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W porównaniu ze standardową dietą amerykańską dieta śródziemnomorska bez wątpienia jest dużo zdrowsza. Każda dieta oparta na produktach roślinnych, która zakłada ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych to szansa na ochronę przed wieloma czołowymi zabójcami ludzkości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21392646" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">J Stamler. Toward a modern Mediterranean diet for the 21st century. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013 Dec;23(12):1159-62.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">M Nestle. Mediterranean diets: historical and research overview. Am J Clin Nutr. 1995 Jun;61(6 Suppl):1313S-1320S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">A Keys. Mediterranean diet and public health: personal reflections. Am J Clin Nutr. 1995 Jun;61(6 Suppl):1321S-1323S.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">G E Voukiklaris, A Kafatos, A S Dontas. Changing prevalence of coronary heart disease risk factors and cardiovascular diseases in men of a rural area of Crete from 1960 to 1991. Angiology. 1996 Jan;47(1):43-9.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">R Altomare, F Cacciabaudo, G Damiano, V D Palumbo, M C Gioviale, M Bellavia, G Tomasello, A I Lo Monte. The Mediterranean Diet: A History of Health. Iran J Public Health.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">F Sofi, C Macchi, R Abbate, G F Genzini, A Casini. Mediterranean diet and health status: an updated meta-analysis and a proposal for a literature-based adherence score. Public Health Nutr. 2014 Dec;17(12):2769-82.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24787907" target="_blank" rel="noopener">L Schwingshackl, G Hoffmann. Mediterranean dietary pattern, inflammation and endothelial function: a systematic review and meta-analysis of intervention trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2014 Sep;24(9):929-39.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23720230" target="_blank" rel="noopener">T Psaltopoulou, T N Sergentanis, D B Panagiotakos, I N Sergentanis, R Kosti, N Scarmeas. Mediterranean diet, stroke, cognitive impairment, and depression: A meta-analysis. Ann Neurol. 2013 Oct;74(4):580-91.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24931280" target="_blank" rel="noopener">E Koloverou, K Esposito, D Giugliano, D Panagiotakos. The effect of Mediterranean diet on the development of type 2 diabetes mellitus: a meta-analysis of 10 prospective studies and 136,846 participants. Metabolism. 2014 Jul;63(7):903-11. Metabolism. 2014 Jul;63(7):903-11.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23102775" target="_blank" rel="noopener">E Siniorakis, S Arvanitakis, E Zarreas, M Saridakis, A Balanis, P Tzevelekos, G Bokos, S Limberi. Mediterranean diet: natural salicylates and other secrets of the pyramid. Int J Cardiol. 2013 Jun 20;166(2):538-9.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24886552" target="_blank" rel="noopener">A Tresserra-Rimbau, E B Rimm, A Medina-Remon, M A Martinez-Gonzalez, M C Lopez-Sabater, M I Covas, D Corella, J Salas-Salvado, E Gomez-Gracia, J Lapetra, F Aros. M Fiol, E Ros, L Serra-Majem, X Pinto, M A Munoz, A Gea, V Ruiz-Gutierrez, R Estruch, R M Lamuela-Raventos, PREDIMED Study Investigators. Polyphenol intake and mortality risk: a re-analysis of the PREDIMED trial. BMC Med. 2014 May 13;12:77.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24259558" target="_blank" rel="noopener">M Guasch-Ferre, M Bullo, R Estruch, D Corella, M A Martinez-Gonzalez, E Ros, M Covas, F Aros, E Gomez-Gracia, M Fiol, J Lapetra, M A Munoz, L Serra-Majem, N Babio, X Pinto, R M Lamuela-Raventos, V Ruiz-Gutierrez, J Salas-Salvado, PREDIMED Study Group. Dietary Magnesium Intake Is Inversely Associated with Mortality in Adults at High Cardiovascular Disease Risk 1. J Nutr. 2014 Jan;144(1):55-60.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">J C Fernandez-Cao, V Arija, N Aranda, M Bullo, J Basora, M A Martinez-Gonzalez, J Diez-Espino, J Salas-Salvado. Heme iron intake and risk of new-onset diabetes in a Mediterranean population at high risk of cardiovascular disease: an observational cohort analysis. BMC Public Health. 2013 Nov 4;13:1042.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24401818" target="_blank" rel="noopener">J Hunnicultt, K He, P Xun. Dietary iron intake and body iron stores are associated with risk of coronary heart disease in a meta-analysis of prospective cohort studies. J Nutr. 2014 Mar;144(3):359-66.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21392646" target="_blank" rel="noopener">C M Kastorini, H J Millionis, K Esposito, D Giugliano, J A Goudevenos, D B Panagiotakos. The effect of Mediterranean diet on metabolic syndrome and its components: a meta-analysis of 50 studies and 534,906 individuals. J Am Coll Cardiol. 2011 Mar 15;57(11):1299-313.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odczyn pH kału a rak jelita grubego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/odczyn-ph-kalu-a-rak-jelita-grubego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odczyn-ph-kalu-a-rak-jelita-grubego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2021 10:00:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Afroamerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[bakterie kałowe]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[czarnoskórzy Amerykanie]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta kiszona]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[ocet]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pH]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[równowaga kwasowo-zasadowa]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wypróżnianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=717</guid>

					<description><![CDATA[<p>Odczyn pH kału a rak jelita grubego Ponad 30 lat temu po raz pierwszy wysunięto teorię, że wysokie pH w jelicie grubym sprzyja rozwojowi raka jelita grubego [1]. Możliwe, że...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odczyn-ph-kalu-a-rak-jelita-grubego/">Odczyn pH kału a rak jelita grubego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odczyn-ph-kalu-a-rak-jelita-grubego/">Odczyn pH kału a rak jelita grubego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Odczyn pH kału a rak jelita grubego</h3>
<p>Ponad 30 lat temu po raz pierwszy wysunięto teorię, że wysokie pH w jelicie grubym sprzyja rozwojowi raka jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6112450" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Możliwe, że pod wpływem wysokiego pH w jelicie grubym z kwasów żółciowych wytwarzane są substancje rakotwórcze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6112450" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Proces ten zostaje zatrzymany, gdy wartość pH wynosi poniżej ok. 6,5 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6112450" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Teoria ta znajduje potwierdzenie między innymi w badaniu z 1982 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7120255" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, które wykazało, że wysokie ryzyko rozwoju raka jelita grubego wiązać się może z wyższym pH kału, a niskie ryzyko ‒ z niskim pH kału. We wspomnianym badaniu dla większości osób z podwyższonym ryzykiem odnotowano pH powyżej 8, a dla większości osób z niskim ryzykiem ‒ pH poniżej 6.</p>
<p>Być może właśnie dlatego w Afryce częstość raka jelita grubego jest 50 razy mniejsza niż w USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23719549" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Rodzaj bakterii w naszych jelitach zależy od tego co jemy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23719549" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli jemy dużo błonnika, karmimy bakterie żywiące się błonnikiem. W zamian wytwarzają one w naszym organizmie wiele dobroczynnych substancji, np. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które wykazują działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23719549" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak wynika z badań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23719549" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, kał rdzennych Afrykanów zawiera większe ilości tych kwasów niż kał Afroamerykanów. Większa ilość kwasów oznacza niższą wartość pH. Natomiast bakterie gnilne, żywiące się białkiem odzwierzęcym, mają zdolność podnoszenia pH kału, poprzez wytwarzanie metabolitów zasadowych, takich jak amoniak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23719549" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W badaniu z 1979 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/36672" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> porównano pH kału afrykańskich dzieci białych i czarnych. Uczestnikami były dzieci, ponieważ pobór próbek kału jest w ich przypadku znacznie łatwiejszy, co okazało się szczególnie prawdziwe dla dzieci czarnych, zamieszkujących wiejskie obszary Afryki. Dzięki diecie bogatej w błonnik (opartej na pełnoziarnistych zbożach, strączkach, orzechach, warzywach, owocach i dziko rosnących warzywach liściastych) 90% dzieci w tej grupie było w stanie oddać stolec praktycznie na żądanie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/36672" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dzięki brzuchom pełnym roślin w dowolnym momencie dostarczały one próbek kału, równie bezproblemowo, co w przypadku oddawania moczu. Skłonne do współpracy nie były jednak dzieci białe. Nie chciały one brać udziału w badaniu, mimo że kał oddawać miały do woskowanych pojemników z pokrywką, podczas gdy dzieci czarne wyposażone zostały jedynie w talerzyk i kawałek papierowego ręcznika <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/36672" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki badania? Wartość pH kału u dzieci na tradycyjnej afrykańskiej diecie roślinnej była znacznie niższa, niż w przypadku dzieci na diecie zachodniej, które produkty roślinne spożywały w dużo mniejszych ilościach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/36672" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co ważne zamiana pełnowartościowych produktów roślinnych na żywność bardziej przetworzoną, np. kukurydzy na biały chleb, w ciągu kilku dni zaskutkowała podwyższeniem pH kału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/36672" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z drugiej strony w wyniku zwiększenia podaży pełnowartościowych produktów roślinnych, np. dodania pięciu do siedmiu porcji owoców dziennie, pH kału dodatkowo się jeszcze obniżyło, odczyn stał się jeszcze bardziej kwasowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/36672" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W sumie ma to sens. W końcu w wyniku fermentacji rośliny (owoce, warzywa, czy zboża) kwaśnieją. Tak właśnie powstają produkty typu ocet, kapusta kiszona, czy chleb na zakwasie; dobre bakterie, np. lactobacillus, produkują kwasy organiczne, takie jak kwas mlekowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21811294" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Więcej takich dobrych bakterii mają w swoich jelitach osoby spożywające dużo roślin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25156389" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Nietrudno się więc chyba domyślić, co wyniknie z porównania próbek kału wegetarian czy wegan z próbkami osób na diecie standardowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21811294" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dieta roślinna zmienia skład naszej mikroflory jelitowej, co przyczynia się do znacznego obniżenia pH kału; im więcej roślin w diecie, tym niższe pH kału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21811294" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. To takie jakby dodatnie sprzężenie zwrotne. Bakterie żywiące się błonnikiem wytwarzają kwasy, dzięki czemu odczyn pH w jelitach staje się optymalny dla bakterii żywiących się błonnikiem i mało przyjazny dla bakterii bardziej szkodliwych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21811294" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Ile czasu potrzeba, by obniżyć pH kału na diecie roślinnej? Zaledwie dwa tygodnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2011405/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W badaniu z 1983 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2011405/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> z udziałem dwunastu ochotników, starannie dobranych ze względu na swoją wiarygodność, uczestników losowo przydzielono do jednej z trzech grup; w jednej grupie uczestnicy byli na diecie standardowej, w drugiej, na diecie wegetariańskiej, w trzeciej ‒ na wegańskiej. W ciągu dwóch tygodni w grupie wegańskiej odnotowano znaczny spadek pH kału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2011405/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jednak dieta roślinna diecie roślinnej przecież nie równa. W przytoczonym na początku badaniu z 1982 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7120255" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, mimo że wszyscy uczestnicy byli wegetarianami, dla dwóch grup odnotowano zupełnie różne wartości pH <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7120255" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To dlatego, że badani w grupie z podwyższonym ryzykiem żywili się głównie rafinowanymi zbożami i jedli bardzo mało błonnika, podczas gdy badani w grupie z niskim ryzykiem opierali swoją dietę na pełnoziarnistych zbożach i warzywach strączkowych, a więc produktach bogatych w błonnik, którym żywią się nasze dobroczynne bakterie jelitowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7120255" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Podobnie jak obniżenie poziomu cholesterolu wspomaga profilaktykę choroby wieńcowej, obniżenie wartości pH kału może wspomagać profilaktykę raka jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1374083/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Środek do celu jest w obu przypadkach ten sam: jedzenie większej ilości nieprzetworzonych produktów roślinnych.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6112450" target="_blank" rel="noopener">J R Thornton. High colonic pH promotes colorectal cancer. Lancet. 1981 May 16;1(8229):1081-3.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7120255" target="_blank" rel="noopener">S L Malhotra. Faecal urobilinogen levels and pH of stools in population groups with different incidence of cancer of the colon, and their possible role in its aetiology. J R Soc Med. 1982 Sep;75(9):709-14.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23719549" target="_blank" rel="noopener">J Ou, F Carbonero, E G Zoetendal, J P Delany, M Wang, K Newton, H R Gaskins, S J O’Keefe. Diet, microbiota, and microbial metabolites in colon cancer risk in rural Africans and African Americans. Am J Clin Nutr. 2013 Jul;98(1):111-20.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/36672" target="_blank" rel="noopener">A R Walker, B F Walker, I Segal. Faecal pH value and its modification by dietary means in South African black and white schoolchildren. S Afr Med J. 1979 Mar 24;55(13):495-8.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21811294" target="_blank" rel="noopener">J Zimmer, B Lange, JS Frick, H Sauer, K Zimmermann, et al. A vegan or vegetarian diet substantially alters the human colonic faecal microbiota. Eur J Clin Nutr. 2012 Jan;66(1):53-60.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25156389" target="_blank" rel="noopener">J Maukonen, M Saarela. Human gut microbiota: does diet matter? Proc Nutr Soc. 2015 Feb;74(1):23-36.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2011405/" target="_blank" rel="noopener">W Van Dokkum, B C de Boer, A Van Faassen, N A Pikaar, R J Hermus. Diet, faecal pH and colorectal cancer. Br J Cancer. 1983 Jul; 48(1): 109–110.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1374083/" target="_blank" rel="noopener">A R Walker, B F Walker. Faecal pH and colon cancer. Gut. 1992 Apr; 33(4): 572.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odczyn-ph-kalu-a-rak-jelita-grubego/">Odczyn pH kału a rak jelita grubego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odczyn-ph-kalu-a-rak-jelita-grubego/">Odczyn pH kału a rak jelita grubego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Aug 2021 10:00:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[bakterie kałowe]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Leśniowskiego-Crohna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[gazy jelitowe]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[maślan sodu]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=713</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego Wśród społeczeństw, w których obserwuje się rosnące wpływy cywilizacji zachodniej zmianom kulturowym towarzyszy gwałtowny wzrost chorobowości jednego z nieswoistych zapaleń jelit, choroby Leśniowskiego-Crohna...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/">Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/">Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong> Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</strong></p>
<p>Wśród społeczeństw, w których obserwuje się rosnące wpływy cywilizacji zachodniej zmianom kulturowym towarzyszy gwałtowny wzrost chorobowości jednego z nieswoistych zapaleń jelit, choroby Leśniowskiego-Crohna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24913390" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Skąd wzięła się ta choroba? Przecież zaledwie sto lat temu praktycznie nikt o niej jeszcze nie słyszał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24913390" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co takiego zmieniło się w naszym środowisku wewnętrznym i zewnętrznym, co mogło doprowadzić do pojawienia się tej okropnej choroby?</p>
<p>Jeden z najbardziej gwałtownych wzrostów zachorowalności zaobserwowano w Japonii <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615358" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wygląda na to, że, spośród wszystkich zmian żywieniowych, z rozwojem choroby najsilniej związane jest zwiększenie spożycia białka odzwierzęcego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615358" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Znaczący wzrost liczby nowych zachorowań powiązano z codziennym spożyciem białka odzwierzęcego, podczas gdy zwiększenie podaży białka roślinnego przekłada się na mniejszą liczbę przypadków choroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615358" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To by się zgadzało, w końcu badania pokazują, że zwiększenie ilości produktów roślinnych w diecie może być skuteczną strategią zarówno w profilaktyce, jak i leczeniu choroby Leśniowskiego-Crohna. A w leczeniu nieswoistych zapaleń jelit ogólnie, jako grupy chorób?</p>
<p>Badanie największe w swoim rodzaju: 60 tys. osób obserwowano przez ponad dziesięć lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20461067" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazuje, wysokie całkowite spożycie białka, a konkretnie białka odzwierzęcego, wiąże się ze znacznie podwyższonym ryzykiem rozwoju również drugiej nieswoistej choroby zapalnej jelit ‒ wrzodziejącego zapalenia jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20461067" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie chodzi tutaj o białko ogólnie. Związek między wysokim spożyciem białka i ryzykiem rozwoju nieswoistych chorób zapalnych jelit wykazano wyłącznie dla białka odzwierzęcego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20461067" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Od czasu II wojny światowej spożycie białka odzwierzęcego wzrosło nie tylko w Japonii, ale również we wszystkich pozostałych krajach rozwiniętych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20461067" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Być może właśnie dlatego w drugiej połowie XX w. odnotowano zwiększenie zapadalności na choroby zapalne jelit <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20461067" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Badanie to nie było jedyne; podobną zależność wykazano w większości badań w tym zakresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22055893" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pytanie tylko, z czego ona wynika? Jaka jest różnica między białkiem odzwierzęcym a roślinnym? Cóż, białko odzwierzęce ma więcej aminokwasów zawierających siarkę, np. metioniny, z których nasze bakterie jelitowe wytwarzać mogą trujący gaz o zapachu zgniłych jajek ‒ siarkowodór <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20461067" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że związki siarki mogą przyczyniać się do rozwoju wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, przewlekłej choroby zapalnej jelita grubego i odbytnicy, której charakterystycznym objawem jest krwawa biegunka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Pierwsze wskazówki przemawiające za istotnym znaczeniem flory bakteryjnej jelit pojawiły się w latach 70. XX w., kiedy to analiza próbek kału wykazała, że na jego masę składają się głównie bakterie, a nie niestrawione resztki pokarmowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18043233" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Większość wagi naszego kału stanowią bakterie. Wydalamy biliony bakterii dziennie, a one nieustannie się namnażają. Mają bardzo dobroczynny wpływ na nasz organizm; z błonnika, który spożywamy wytwarzają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, np. maślan sodu. Niestety w przypadku dużych ilości mięsa w diecie bakterie jelitowe z resztek pokarmowych produkować mogą substancje toksyczne, takie jak siarkowodór <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18043233" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Siarkowodór jest wytwarzaną przez bakterie trucizną dla naszych komórek, powiązaną z rozwojem wrzodziejącego zapalenia jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18043233" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Od dawna przypuszczano, że u źródła produkcji siarkowodoru w jelicie grubym leżą składniki pokarmowe, takie jak aminokwasy zawierające siarkę. Jednak pewności nabraliśmy dopiero dzięki badaniu z 2000 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11101476" target="_blank" rel="noopener">[7]</a></p>
<p>W badaniu przetestowano pięć diet o różnej zawartości mięsa: od wegetariańskiej po coś w stylu „jeden stek dziennie” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11101476" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazuje, im więcej mięsa, tym więcej siarkowodoru; dziesięć razy więcej mięsa w diecie przekłada się na dziesięć razy więcej siarkowodoru w jelitach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11101476" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy podsumowali, że białko pochodzące z mięsa w dużej mierze przyczynia się do produkcji siarkowodoru przez bakterie w ludzkim jelicie grubym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11101476" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Siarkowodór zachowuje się w naszym organizmie jak wolny rodnik <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17475672" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; do uszkodzenia DNA doprowadzić może nawet w stężeniu dużo niższym niż ilość, na którą nabłonek naszego biednego jelita grubego narażany jest praktycznie bez przerwy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17475672" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Być może właśnie dlatego tzw. „woda kałowa” z kału osób na diecie bogatej w mięso i ubogiej w błonnik wyrządza w DNA dwa razy więcej szkód, niż woda z kału osób na diecie z dużą ilością błonnika i małą ilością mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10590225" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Woda kałowa to taka jakby herbata z czyjegoś kału.</p>
<p>Jeszcze do niedawna siarkowodór w ludzkim przewodzie pokarmowym nie był przedmiotem większego zainteresowania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17475672" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Postrzegany było po prostu jako śmierdzący gaz jelitowy o zapachu zgniłych jajek. Jednak wywołany suplementacją białka odzwierzęcego wzrost ilości związków siarki to zagadnienie ważne nie tylko dla flatologii, nauki o ludzkich gazach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9274475" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak się okazuje proces ten może odgrywać istotną rolę w rozwoju wrzodziejącego zapalenia jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9274475" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24913390" target="_blank" rel="noopener">G J Mantzaris. When can we cure Crohn&#8217;s? Best Pract Res Clin Gastroenterol. 2014 Jun;28(3):519-29.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615358" target="_blank" rel="noopener">R Shoda, K Matsueda, S Yamato, N Umeda. Epidemiologic analysis of Crohn disease in Japan: increased dietary intake of n-6 polyunsaturated fatty acids and animal protein relates to the increased incidence of Crohn disease in Japan. Am J Clin Nutr. 1996 May;63(5):741-5.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20461067" target="_blank" rel="noopener">P Jantchou, S Morois, F Clavel-Chapelon, M C Boutron-Ruault, F Carbonnel. Animal protein intake and risk of inflammatory bowel disease: The E3N prospective study. Am J Gastroenterol. 2010 Oct;105(10):2195-201.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22055893" target="_blank" rel="noopener">V Andersen, A Olsen, F Carbonnel, A Tjonneland, U Vogel. Diet and risk of inflammatory bowel disease. Dig Liver Dis. 2012 Mar;44(3):185-94.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">E Magee. A nutritional component to inflammatory bowel disease: the contribution of meat to fecal sulfide excretion. Nutrition. 1999 Mar;15(3):244-6.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18043233" target="_blank" rel="noopener">S J O’Keefe. Nutrition and colonic health: the critical role of the microbiota. Curr Opin Gastroenterol. 2008 Jan;24(1):51-8.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11101476" target="_blank" rel="noopener">E A Magee, C J Richardson, R Hughes, J H Cummings. Contribution of dietary protein to sulfide production in the large intestine: an in vitro and a controlled feeding study in humans. Am J Clin Nutr. 2000 Dec;72(6):1488-94.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17475672" target="_blank" rel="noopener">M S Attene-Ramos, E D Wagner, H R Gaskins, M J Plewa. Hydrogen sulfide induces direct radical-associated DNA damage. Mol Cancer Res. 2007 May;5(5):455-9.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10590225" target="_blank" rel="noopener">M A Rieger, A Parlesak, B L Pool-Zobel, G Rechkemmer, C Bode. A diet high in fat and meat but low in dietary fibre increases the genotoxic potential of 'faecal water&#8217;. Carcinogenesis. 1999 Dec;20(12):2311-6.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9274475" target="_blank" rel="noopener">B Geypens, D Claus, P Evenepoel, M Hiele, B Maes, M Peeters, P Rutgeerts, Y Ghoos. Influence of dietary protein supplements on the formation of bacterial metabolites in the colon. Gut. 1997 Jul;41(1):70-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/">Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/">Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
