<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zdrowie kobiet - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-kobiet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-kobiet/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 29 Apr 2025 09:05:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>zdrowie kobiet - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-kobiet/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Hormony bioidentyczne a menopauza – co mówią badania?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/hormony-bioidentyczne-a-menopauza-co-mowia-badania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=hormony-bioidentyczne-a-menopauza-co-mowia-badania</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Apr 2025 09:05:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[Premarin]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3381</guid>

					<description><![CDATA[<p>Hormony bioidentyczne a menopauza – co mówią badania? Doniesienia, że menopauzalna terapia hormonalna może zwiększać ryzyko rozwoju raka piersi i chorób sercowo-naczyniowych wstrząsnęły kobietami i lekarzami w całym USA [1]....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hormony-bioidentyczne-a-menopauza-co-mowia-badania/">Hormony bioidentyczne a menopauza – co mówią badania?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hormony-bioidentyczne-a-menopauza-co-mowia-badania/">Hormony bioidentyczne a menopauza – co mówią badania?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Hormony bioidentyczne a menopauza – co mówią badania?</h3>
<p>Doniesienia, że menopauzalna terapia hormonalna może zwiększać ryzyko rozwoju raka piersi i chorób sercowo-naczyniowych wstrząsnęły kobietami i lekarzami w całym USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12222561/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tego niepokojącego odkrycia dokonano w badaniu Women’s Health Initiative, a konkretnie w grupie, w której przetestowano terapię łączoną – progesteronem i estrogenem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12117397/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<h4>Hormony zwierzęce a pozyskiwane z roślin</h4>
<p>Pacjentki najczęściej przyjmowały estrogen w postaci leku o nazwie Premarin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12117397/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Był to wówczas najpowszechniej stosowany tego typu preparat na rynku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24176763/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, który zresztą po dziś dzień, w samym tylko USA, przepisywany jest ponad milion razy rocznie <a href="https://clincalc.com/DrugStats/Top300Drugs.aspx" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W swoim składzie zawiera ponad 50 różnych estrogenów, pozyskiwanych z końskiego moczu <a href="https://pubsapp.acs.org/subscribe/archive/mdd/v03/i08/html/kling.html" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> (nazwa Premarin pochodzi od słów „pregnant mare urine” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31147294/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, czyli „mocz ciężarnej klaczy”).</p>
<p>W następstwie tych mało optymistycznych odkryć wśród pacjentów i lekarzy zaczęło rosnąć zainteresowanie <strong>hormonami bioidentycznymi – wytwarzaną z roślin alternatywą dla odzwierzęcych preparatów konwencjonalnych</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33403887/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Hormony bioidentyczne promowane są jako opcja bezpieczniejsza i skuteczniejsza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29583064/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nic więc dziwnego, że narodził się wokół nich przemysł wart miliardy dolarów, a liczba wydawanych na nie recept szacowana jest na 30 milionów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33315055/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak sprawdzają się w terapii łączonej?</p>
<h4>Czy hormony bioidentyczne to zdrowsza opcja?</h4>
<p>Jeden z powodów, dla których złożona terapia hormonami bioidentycznymi może wydawać się opcją bezpieczniejszą, ma związek z luką prawną, zwalniającą producentów z ustanowionego przez FDA obowiązku informowania pacjentów o ryzyku wystąpienia skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31378291/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Na ulotkach preparatów konwencjonalnych znaleźć można rzucające się w oczy, napisane drukowanymi literami i otoczone czarną ramką ostrzeżenie: „UWAGA: RAK TRZONU MACICY, CHOROBY SERCOWO-NACZYNIOWE, RAK PIERSI I MOŻLIWA DEMENCJA”. <strong>Nie ma dowodów, które wskazywałyby, że hormony bioidentyczne są bezpieczniejsze</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29583064/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, ale złudne poczucie bezpieczeństwa może dawać pacjentom brak dołączonej do opakowania długiej listy potencjalnych działań niepożądanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29052690/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Przekonująco brzmi też indywidualnie dobierane dawkowanie, ustalane na podstawie badania stężenia hormonów w ślinie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29052690/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Takie testy uważane są jednak za niemiarodajne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35797481/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, a ich wykonywanie jest niezalecane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27032319/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p><strong>Złożona terapia hormonami bioidentycznymi nie została zatwierdzona przez FDA, a w badaniach nie wykazano dla niej żadnej przewagi pod względem bezpieczeństwa czy skuteczności</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29052690/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ponadto stosowane w takim leczeniu mieszanki hormonów nie podlegają żadnym standardom jakości, czystości, czy zawartości substancji czynnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29052690/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dochodzenie FDA ujawniło, że jeśli tę samą receptę zrealizować w aptekach w różnych stanach, w jednej trzeciej przypadków ilość estrogenów w wykupionych lekach będzie odbiegać od przepisanej dawki nawet o 250% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073628/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że przeciwne takiej terapii hormonalnej są wszystkie najważniejsze organizacje medyczne, odpowiedzialne za wyznaczanie standardów opieki lekarskiej nad kobietami w okresie menopauzy. Mowa tu między innymi o American College of Obstetrics and Gynecology, Endocrine Society oraz North American Menopause Society <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32500331/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W przeglądzie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33048485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> stanowisko na „nie” zajęły też National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine (NASEM). W odpowiedzi na falę krytyki, z jaką spotkała się publikacja, organizacja wydała następujące oświadczenie: „Komentarze te pokazują wyraźnie, że dla wielu lekarzy, farmaceutów i pacjentów bezpieczeństwo i skuteczność leków jest kwestią drugorzędną albo wręcz całkowicie nieistotną” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33048485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Od 2019 r. na rynku dostępne są hormony bioidentyczne zatwierdzone przez FDA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31995690/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Nie dotyczą ich więc zastrzeżenia w kwestii standaryzacji, które trzeba mieć na uwadze w przypadku preparatów złożonych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31995690/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Niestety pod względem stosunku ryzyka do korzyści wypadają one bardzo podobnie więc tak oto, chcąc czy nie chcąc, wracamy do punktu wyjścia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31995690/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<h4><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Hormony-bioidentyczne.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-GpNq]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3383 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Hormony-bioidentyczne-1024x576.jpg" alt="" width="645" height="363" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Hormony-bioidentyczne-1024x576.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Hormony-bioidentyczne-300x169.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Hormony-bioidentyczne-768x432.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Hormony-bioidentyczne.jpg 1200w" sizes="(max-width: 645px) 100vw, 645px" /></a></h4>
<h4>Hormony bioidentyczne – niezależne źródła kontra interesy branżowe</h4>
<p>Wielomiliardowa branża, która powstała wokół złożonej terapii hormonami bioidentycznymi uważana jest za „główne źródło dezinformacji” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32500331/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, ale to samo można powiedzieć o przemyśle farmaceutycznym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1126827/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W sytuacji gdy stawką są miliardy dolarów, ciężko ocenić, komu tak naprawdę można zaufać. Jednym z najbardziej obiektywnych źródeł informacji w zakresie bezpieczeństwa leków jest czasopismo <em>The Medical Letter on Drugs and Therapeutics</em> <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/1812938" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> – taki farmakologiczny odpowiednik <em>Consumer Reports</em> (podobieństwo jest zresztą nieprzypadkowe, bo współzałożycielem <em>The Medical Letter on Drugs and Therapeutics</em> był współzałożyciel Consumer Union – wydawcy <em>Consumer Reports</em> <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/1812938" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>). Na swojej oficjalnej stronie <em>The Medical Letter on Drugs and Therapeutics</em> deklarują, że są niezależni od jakichkolwiek zewnętrznych źródeł finansowania, nie wykorzystują tworzonych przez siebie treści w celach promocyjnych, a wszystkie ich publikacje są wolne od reklam <a href="https://secure.medicalletter.org/ourmission/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>W 2020 r. na łamach czasopisma ukazał się przegląd badań naukowych nad leczeniem objawów menopauzy <a href="https://secure.medicalletter.org/TML-article-1604b" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. We wnioskach stwierdzono jednoznacznie, że <strong>„nie istnieją wiarygodne dowody, z których wynikałoby, że hormony bioidentyczne są bezpieczniejsze”</strong> <a href="https://secure.medicalletter.org/TML-article-1604b" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<h4>Jak bezpiecznie łagodzić objawy menopauzy?</h4>
<p>Jak więc poradzić sobie z uciążliwymi objawami menopauzy, typu uderzenia gorąca? American College of Obstetrics and Gynecology zaleca zmniejszanie nasilenia tych dolegliwości, na przykład poprzez „spożycie zimnych napojów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24463691/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. A co z leczeniem? Może mamy w zanadrzu jakieś rozwiązania terapeutyczne, które w przeciwieństwie do hormonów nie grożą rozwojem raka i chorób serca? Owszem, takie rozwiązania jak najbardziej istnieją. Po szczegóły odsyłamy do naszej serii artykułów, którą otwiera tytuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/" target="_blank" rel="noopener">„Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?”</a></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12222561/" target="_blank" rel="noopener">Fugh-Berman A, Pearson C. The overselling of hormone replacement therapy. Pharmacotherapy. 2002;22(9):1205-1208.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12117397/" target="_blank" rel="noopener">Rossouw JE, Anderson GL, Prentice RL, et al. Risks and benefits of estrogen plus progestin in healthy postmenopausal women: principal results from the Women’s Health Initiative Randomized Controlled Trial. JAMA. 2002;288(3):321-333.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24176763/" target="_blank" rel="noopener">Bhavnani BR, Stanczyk FZ. Pharmacology of conjugated equine estrogens: efficacy, safety and mechanism of action. J Steroid Biochem Mol Biol. 2014;142:16-29.</a><br />
[4] <a href="https://clincalc.com/DrugStats/Top300Drugs.aspx" target="_blank" rel="noopener">The Top 300 of 2020. ClinCalc DrugStats Database. 2022.</a><br />
[5] <a href="https://pubsapp.acs.org/subscribe/archive/mdd/v03/i08/html/kling.html" target="_blank" rel="noopener">Kling J. The Strange Case of Premarin. Mod Drug Discov. 2000;3(8):46-52.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31147294/" target="_blank" rel="noopener">Kohn GE, Rodriguez KM, Hotaling J, Pastuszak AW. The History of Estrogen Therapy. Sex Med Rev. 2019;7(3):416-421.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33403887/" target="_blank" rel="noopener">Stanczyk FZ, Matharu H, Winer SA. Bioidentical hormones. Climacteric. 2021;24(1):38-45.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29583064/" target="_blank" rel="noopener">Dubaut JP, Dong F, Tjaden BL, Grainger DA, Duong J, Tatpati LL. Prescribing bioidentical menopausal hormone therapy: a survey of physician views and practices. J Womens Health (Larchmt). 2018;27(7):859-866.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33315055/" target="_blank" rel="noopener">Stuenkel CA, Manson JE. Compounded bioidentical hormone therapy: the national academies weigh in. JAMA Intern Med. 2021;181(3):370-371.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31378291/" target="_blank" rel="noopener">Minkin MJ. Menopause: hormones, lifestyle, and optimizing aging. Obstet Gynecol Clin North Am. 2019;46(3):501-514.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29052690/" target="_blank" rel="noopener">Stuenkel CA, Manson JE. Compounded bioidentical hormone therapy: does the regulatory double standard harm women? JAMA Intern Med. 2017;177(12):1719-1720.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35797481/" target="_blank" rel="noopener">“The 2022 Hormone Therapy Position Statement of The North American Menopause Society” Advisory Panel. The 2022 hormone therapy position statement of The North American Menopause Society. Menopause. 2022;29(7):767-794.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27032319/" target="_blank" rel="noopener">Santoro N, Braunstein GD, Butts CL, Martin KA, McDermott M, Pinkerton JV. Compounded bioidentical hormones in endocrinology practice: an endocrine society scientific statement. J Clin Endocrinol Metab. 2016;101(4):1318-1343.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073628/" target="_blank" rel="noopener">Stuenkel CA. Compounded bioidentical menopausal hormone therapy &#8211; a physician perspective. Climacteric. 2021;24(1):11-18.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32500331/" target="_blank" rel="noopener">Hirsch H. Facing provider misconceptions towards the use of hormone therapy in 2020. J Gen Intern Med. 2021;36(3):767-768.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33048485/" target="_blank" rel="noopener">National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine; Health and Medicine Division; Board on Health Sciences Policy; Committee on the Clinical Utility of Treating Patients with Compounded Bioidentical Hormone Replacement Therapy. The Clinical Utility of Compounded Bioidentical Hormone Therapy: A Review of Safety, Effectiveness, and Use. (Jackson LM, Parker RM, Mattison DR, eds.). National Academies Press (US); 2020.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31995690/" target="_blank" rel="noopener">Pinkerton JV. Hormone therapy for postmenopausal women. N Engl J Med. 2020;382(5):446-455.</a><br />
[18] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1126827/" target="_blank" rel="noopener">Clark J. A hot flush for Big Pharma. BMJ. 2003;327(7411):400.</a><br />
[19] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/1812938" target="_blank" rel="noopener">Zuccotti G, Livingston EH. The medical letter in JAMA. JAMA. 2014;311(2):144.</a><br />
[20] <a href="https://secure.medicalletter.org/ourmission/" target="_blank" rel="noopener">Our Mission. The Medical Letter.</a><br />
[21] <a href="https://secure.medicalletter.org/TML-article-1604b" target="_blank" rel="noopener">Drugs for Menopausal Symptoms. Med Lett Drugs Ther. 2020;62(1604):124-128.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24463691/" target="_blank" rel="noopener">ACOG Practice Bulletin No. 141: management of menopausal symptoms. Obstet Gynecol. 2014;123(1):202-216.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>STRESZCZENIE:</p>
<p>Hormony bioidentyczne, często postrzegane jako naturalniejsza i bezpieczniejsza alternatywa w leczeniu objawów menopauzy, nie mają potwierdzonej przewagi nad konwencjonalną terapią hormonalną. Choć zyskały ogromną popularność i otoczyła je miliardowa branża, badania naukowe i niezależne źródła, takie jak <em>The Medical Letter</em>, nie znajdują dowodów na ich większą skuteczność i bezpieczeństwo, a wszystkie wiodące organizacje medyczne odradzają ich stosowanie. Interesujesz się tematem hormonów bioidentycznych? Więcej informacji znajdziesz w naszym artykule!</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hormony-bioidentyczne-a-menopauza-co-mowia-badania/">Hormony bioidentyczne a menopauza – co mówią badania?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/hormony-bioidentyczne-a-menopauza-co-mowia-badania/">Hormony bioidentyczne a menopauza – co mówią badania?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Feb 2025 13:08:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone wino]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[resweratrol]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie nerek]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3164</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania. Wstęp: Resweratrol zyskał sławę jako składnik czerwonego wina, któremu przypisuje się wszelkiego rodzaju właściwości zdrowotne. W tej serii czterech artykułów...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania/">Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania/">Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</h3>
<p><em>Wstęp: Resweratrol zyskał sławę jako składnik czerwonego wina, któremu przypisuje się wszelkiego rodzaju właściwości zdrowotne. W tej serii czterech artykułów sprawdzimy, czy jego deklarowane korzystne działanie znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych. Dowiemy się również, z jakimi skutkami ubocznymi wiąże się przyjmowanie resweratrolu w postaci suplementów diety.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-resweratrol-wydluza-zycie-oto-co-mowia-badania/" target="_blank" rel="noopener">Czy resweratrol wydłuża życie? Oto co mówią badania.</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-a-zdrowie-metaboliczne-opinia-naukowcow/" target="_blank" rel="noopener">Resweratrol a zdrowie metaboliczne – opinia naukowców</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy/" target="_blank" rel="noopener">Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</a></li>
</ol>
<p>Jak ustaliliśmy w poprzednim artykule, resweratrol może łagodzić objawy schorzeń takich jak stopa cukrzycowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24701359/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, wrzodziejące zapalenie jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27664491/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, czy dolegliwości bólowe związane z menopauzą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32881835/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A co z ryzykiem? Oczywistym minusem suplementacji są koszty, które wynosić mogą nawet do 11 dolarów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27834152/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Czy oprócz tego należy mieć na uwadze jakieś niepokojące skutki uboczne?</p>
<p>Po pierwsze: wpływ na poziom cholesterolu LDL. W metaanalizie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29305228/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> chociaż wnioski ogólne były takie, że resweratrol jest pod tym względem neutralny, kilka z uwzględnionych tutaj badań pokazało, że może podnosić poziom cholesterolu LDL <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28182820/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, nawet o 25% w stosunku do placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23918588/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak wiadomo, choroby sercowo-naczyniowe stanowią główną przyczynę śmierci współczesnego człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33832610/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dotyczy to także osób cierpiących na cukrzycę i wszystkie pozostałe schorzenia, przy których suplementacja resweratrolu może być rzeczywiście uzasadniona. W związku z powyższym przyjmując resweratrol, należy uważnie monitorować swój poziom cholesterolu.</p>
<p>Literatura naukowa dotycząca wpływu resweratrolu na zdrowie układu krążenia jest „pełna sprzecznych informacji i kontrowersji” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25151891/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak do tej pory nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych badań z udziałem ludzi. Mamy za to rzadko przytaczane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32911765/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> badanie pt. „Resweratrol sprzyja rozwojowi miażdżycy u królików z hipercholesterolemią” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8684261/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wykazano tutaj, że u królików karmionych cholesterolem suplementacja resweratrolu przekłada się na przyspieszony rozwój zmian miażdżycowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8684261/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Niestety mało kto o tych danych w ogóle słyszał, bo w środowisku badaczy resweratrolu wyniki negatywne i neutralne są często marginalizowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29425727/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Na chwilę obecną nie wiemy nic na temat bezpieczeństwa resweratrolu w perspektywie długoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24819981/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jeśli chodzi o suplementację krótkoterminową, przyjmuje się, że dla osoby o wadze 60 kg bezpieczna ilość wynosi 450 mg dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28820474/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W większych porcjach resweratrol może wykazywać działanie toksyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28820474/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przyjmowanie 1 g resweratrolu dziennie grozi objawami ze strony przewodu pokarmowego, o nasileniu łagodnym do umiarkowanego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21261655/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wywoływać może mdłości, biegunkę, bóle brzucha <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21261655/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, jak również „świąd odbytu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32197410/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23205612/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> suplementacja 5 g dziennie doprowadziła do toksyczności, a w kilku przypadkach wręcz ostrej niewydolności nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23205612/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Trzeba jednak zaznaczyć, że były to osoby cierpiące na szpiczaka mnogiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23205612/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, rodzaj nowotworu, który szczególnie dla nerek może stanowić duże obciążenie.</p>
<p>Mamy też dwa badania, z których wynika, że uważać trzeba nawet z porcjami tzw. bezpiecznymi ‒ 150-250 mg dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Jak się okazuje, w takiej ilości resweratrol może do pewnego stopnia hamować korzyści płynące z aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. U gryzoni suplementacja przekłada się na redukcję czynników ryzyka sercowo-naczyniowego oraz poprawę czynności układu sercowo-naczyniowego i wydolności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Niestety u ludzi resweratrol działa dokładnie na odwrót <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W normalnych okolicznościach aktywność fizyczna obniża ciśnienie krwi, poziom cholesterolu i poziom trójglicerydów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Natomiast gdy w badaniu z udziałem mężczyzn w wieku średnio 65 lat treningi połączono z suplementacją resweratrolu, całe to korzystne działanie zostało zneutralizowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Co więcej, resweratrol sprawił, że pod wpływem wysiłku tętnice uczestników, zamiast się rozszerzać, to raczej się tylko zwężały, a wzrost pułapu tlenowego wśród uczestników przyjmujących resweratrol był 45% mniej znaczący niż wśród uczestników przyjmujących placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Innymi słowy: na suplementacji resweratrolu osiągi sportowe badanych tylko ucierpiały. Równie rozczarowujące były wyniki badania z udziałem młodych mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25211703/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W porównaniu z placebo resweratrol powiązano z obniżeniem szczytowej mocy aerobowej, generowanej w ramach treningów interwałowych o wysokiej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25211703/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>W odpowiedzi na te dane ukazał się artykuł, którego autorzy zasugerowali, że „żywność zawierająca resweratrol nie powinna być spożywana podczas wysiłku fizycznego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32183376/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Trochę przesada, bo praktycznie niemożliwe jest dostarczenie sobie takich ilości resweratrolu z samego jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32900519/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Już nawet porcja najniższa wynosząca 150 mg wymagałaby zjedzenia 50 kg winogron <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32900519/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Natomiast resweratrol w suplementach diety to już zupełnie inna historia. Jeśli wziąć pod uwagę mechanizm jego działania, można założyć, że na wyniki sportowe rzeczywiście może wpływać niekorzystnie. Uważa się, że resweratrol aktywuje sirtuiny, poprzez aktywację AMPK <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23104101/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Enzym ten pełni w organizmie człowieka funkcję swego rodzaju miernika poziomu paliwa, toteż aby pobudzić go do działania, resweratrol zakłóca proces produkcji energii przez mitochondria <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23104101/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Komórki myszy ten deficyt energetyczny sobie wyrównują, zwiększając liczbę mitochondriów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17112576/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. W komórkach ludzkich taki mechanizm kompensacyjny nie zachodzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22055504/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, więc nic dziwnego, że suplementacja resweratrolu negatywnie odbija się na naszych wynikach sportowych.</p>
<p>To, co działa u zwierząt, niekoniecznie musi być skuteczne u ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25180457/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. W artykule z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25151891/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a> autorzy dobitnie orzekli, że całe to zamieszanie wokół resweratrolu może „okazać się niczym innym jak sprytnym chwytem marketingowym, w którym w charakterze przykrywki wykorzystano badania zrecenzowane i opublikowane, ale mało istotne w kontekście wpływu suplementacji na organizm człowieka”. Z drugiej strony mamy osobistości typu Dr. Oz. To popularny amerykański lekarz i prezenter telewizyjny, który ogłosił resweratrol wydłużającą życie „cudowną cząsteczką” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30332889/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Ze względu na fakt, że dowody naukowe w tym zakresie są „nieliczne i dyskusyjne” tego typu „deklaracje, insynuacje i hiperbole” określa się jako „oburzające” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30332889/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>.</p>
<p>Przytoczone wyżej badanie z udziałem mężczyzn w wieku około 60. roku życia po części zostało sfinansowane przez producenta suplementów z resweratrolem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Trzeba jednak przyznać, że sami autorzy wykazali się uczciwością, bo na list z pretensjami od niezadowolonego sponsora odpowiedzieli następującymi słowami: „Uważamy, że jako naukowcy mamy obowiązek zgłaszać nasze odkrycia w sposób rzetelny. Odmawiamy celowego przeinaczania wyników w imię ochrony czyichś interesów biznesowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24488075/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24701359/" target="_blank" rel="noopener">Bashmakov YK, Assaad-Khalil SH, Abou Seif M, et al. Resveratrol promotes foot ulcer size reduction in type 2 diabetes patients. ISRN Endocrinol. 2014;2014:816307.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27664491/" target="_blank" rel="noopener">Samsamikor M, Daryani NE, Asl PR, Hekmatdoost A. Resveratrol supplementation and oxidative/anti-oxidative status in patients with ulcerative colitis: a randomized, double-blind, placebo-controlled pilot study. Arch Med Res. 2016;47(4):304-309.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32881835/" target="_blank" rel="noopener">Thaung Zaw JJ, Howe PRC, Wong RHX. Long-term resveratrol supplementation improves pain perception, menopausal symptoms, and overall well-being in postmenopausal women: findings from a 24-month randomized, controlled, crossover trial. Menopause. 2020;28(1):40-49.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27834152/" target="_blank" rel="noopener">Monika null, Garg R, Sardana S. Research problems associated with resveratrol (Trans-3, 5, 4’- trihydroxystilbene; rsv) and various strategies to overcome those problems(Review). Curr Drug Deliv. 2017;14(3):364-376.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29305228/" target="_blank" rel="noopener">Haghighatdoost F, Hariri M. Effect of resveratrol on lipid profile: An updated systematic review and meta-analysis on randomized clinical trials. Pharmacol Res. 2018;129:141-150.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28182820/" target="_blank" rel="noopener">Kjær TN, Ornstrup MJ, Poulsen MM, et al. No beneficial effects of resveratrol on the metabolic syndrome: a randomized placebo-controlled clinical trial. J Clin Endocrinol Metab. 2017;102(5):1642-1651.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23918588/" target="_blank" rel="noopener">Goh KP, Lee HY, Lau DP, Supaat W, Chan YH, Koh AFY. Effects of resveratrol in patients with type 2 diabetes mellitus on skeletal muscle SIRT1 expression and energy expenditure. Int J Sport Nutr Exerc Metab. 2014;24(1):2-13.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33832610/" target="_blank" rel="noopener">Cavallari I, Bhatt DL, Steg PG, et al. Causes and risk factors for death in diabetes: a competing-risk analysis from the savor-timi 53 trial. J Am Coll Cardiol. 2021;77(14):1837-1840.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25151891/" target="_blank" rel="noopener">Tang PCT, Ng YF, Ho S, Gyda M, Chan SW. Resveratrol and cardiovascular health&#8211;promising therapeutic or hopeless illusion? Pharmacol Res. 2014;90:88-115.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32911765/" target="_blank" rel="noopener">Visioli F, Panaite SA, Tomé-Carneiro J. Wine’s phenolic compounds and health: a pythagorean view. Molecules. 2020;25(18):4105.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8684261/" target="_blank" rel="noopener">Wilson T, Knight TJ, Beitz DC, Lewis DS, Engen RL. Resveratrol promotes atherosclerosis in hypercholesterolemic rabbits. Life Sci. 1996;59(1):PL15-21.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29425727/" target="_blank" rel="noopener">Gliemann L. What are the chances that resveratrol will be the drug of tomorrow? Pharmacol Res. 2018;129:139-140.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24819981/" target="_blank" rel="noopener">Semba RD, Ferrucci L, Bartali B, et al. Resveratrol levels and all-cause mortality in older community-dwelling adults. JAMA Intern Med. 2014;174(7):1077-1084.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28820474/" target="_blank" rel="noopener">Wahab A, Gao K, Jia C, et al. Significance of resveratrol in clinical management of chronic diseases. Molecules. 2017;22(8):1329.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21261655/" target="_blank" rel="noopener">Patel KR, Scott E, Brown VA, Gescher AJ, Steward WP, Brown K. Clinical trials of resveratrol. Ann N Y Acad Sci. 2011;1215:161-169.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32197410/" target="_blank" rel="noopener">Shaito A, Posadino AM, Younes N, et al. Potential adverse effects of resveratrol: a literature review. Int J Mol Sci. 2020;21(6):2084.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23205612/" target="_blank" rel="noopener">Popat R, Plesner T, Davies F, et al. A phase 2 study of SRT501 (Resveratrol) with bortezomib for patients with relapsed and or refractory multiple myeloma. Br J Haematol. 2013;160(5):714-717.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878368/" target="_blank" rel="noopener">Gliemann L, Schmidt JF, Olesen J, et al. Resveratrol blunts the positive effects of exercise training on cardiovascular health in aged men. J Physiol. 2013;591(20):5047-5059.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25211703/" target="_blank" rel="noopener">Scribbans TD, Ma JK, Edgett BA, et al. Resveratrol supplementation does not augment performance adaptations or fibre-type-specific responses to high-intensity interval training in humans. Appl Physiol Nutr Metab. 2014;39(11):1305-1313.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32183376/" target="_blank" rel="noopener">Meng X, Zhou J, Zhao CN, Gan RY, Li HB. Health benefits and molecular mechanisms of resveratrol: a narrative review. Foods. 2020;9(3):340.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32900519/" target="_blank" rel="noopener">Thaung Zaw JJ, Howe PR, Wong RH. Long-term effects of resveratrol on cognition, cerebrovascular function and cardio-metabolic markers in postmenopausal women: A 24-month randomised, double-blind, placebo-controlled, crossover study. Clin Nutr. 2021;40(3):820-829.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23104101/" target="_blank" rel="noopener">Morris BJ. Seven sirtuins for seven deadly diseases of aging. Free Radic Biol Med. 2013;56:133-171.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17112576/" target="_blank" rel="noopener">Lagouge M, Argmann C, Gerhart-Hines Z, et al. Resveratrol improves mitochondrial function and protects against metabolic disease by activating SIRT1 and PGC-1alpha. Cell. 2006 Dec 15;127(6):1109-22.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22055504/" target="_blank" rel="noopener">Timmers S, Konings E, Bilet L, et al. Calorie restriction-like effects of 30 days of resveratrol supplementation on energy metabolism and metabolic profile in obese humans. Cell Metab. 2011;14(5):612-622.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25180457/" target="_blank" rel="noopener">Visioli F. The resveratrol fiasco. Pharmacol Res. 2014;90:87.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25151891/" target="_blank" rel="noopener">Tang PCT, Ng YF, Ho S, Gyda M, Chan SW. Resveratrol and cardiovascular health&#8211;promising therapeutic or hopeless illusion? Pharmacol Res. 2014;90:88-115.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30332889/" target="_blank" rel="noopener">Pezzuto JM. Resveratrol: twenty years of growth, development and controversy. Biomol Ther (Seoul). 2019;27(1):1-14.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24488075/" target="_blank" rel="noopener">Gliemann L, Olesen J, Biensø RS, et al. Reply from Lasse Gliemann, Jesper Olesen, Rasmus Sjorup Bienso, Stefan Peter Mortensen, Michael Nyberg, Jens Bangsbo, Henriette Pilegaard and Ylva Hellsten. J Physiol. 2014;592(3):553.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania/">Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania/">Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Feb 2025 09:50:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone wino]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[resweratrol]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3157</guid>

					<description><![CDATA[<p>Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy Wstęp: Resweratrol zyskał sławę jako składnik czerwonego wina, któremu przypisuje się wszelkiego rodzaju właściwości zdrowotne. W tej serii czterech artykułów sprawdzimy,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy/">Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy/">Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</h3>
<p><em>Wstęp: Resweratrol zyskał sławę jako składnik czerwonego wina, któremu przypisuje się wszelkiego rodzaju właściwości zdrowotne. W tej serii czterech artykułów sprawdzimy, czy jego deklarowane korzystne działanie znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych. Dowiemy się również, z jakimi skutkami ubocznymi wiąże się przyjmowanie resweratrolu w postaci suplementów diety.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-resweratrol-wydluza-zycie-oto-co-mowia-badania/" target="_blank" rel="noopener">Czy resweratrol wydłuża życie? Oto co mówią badania.</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-a-zdrowie-metaboliczne-opinia-naukowcow/" target="_blank" rel="noopener">Resweratrol a zdrowie metaboliczne – opinia naukowców</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy/" target="_blank" rel="noopener">Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-resweratrolu-co-na-ten-temat-mowia-badania/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne resweratrolu – co na ten temat mówią badania.</a></li>
</ol>
<p>Czy resweratrol zmniejsza stan zapalny? Jeśli chodzi o dowody z badań na ludziach, są one nieliczne i niejednoznaczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25583116/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W mniej więcej połowie przypadków wykazano nieznaczne działanie przeciwzapalne, w pozostałych ‒ działania przeciwzapalnego nie wykazano w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25583116/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. No dobrze, markery stanu zapalnego to jedno, ale tym, co interesuje nas najbardziej, jest rzeczywisty wpływ resweratrolu na zdrowie ludzi. Jak wypada ten związek pod względem skuteczności klinicznej w leczeniu chorób zapalnych?</p>
<p>U szczurów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26497626/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> i myszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25530164/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> resweratrol łagodzi skutki wywołanej doświadczalnie paradontozy ‒ choroby zapalnej dziąseł. Nie ma niestety żadnego wpływu na przebieg przewlekłej paradontozy u ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone za to, że pomaga na jedną z nieswoistych chorób zapalnych jelit, jaką jest wrzodziejące zapalenie jelita grubego. W 2016 r. opublikowano badanie pilotażowe, kontrolowane placebo, w którym 6-tygodniowa kuracja resweratrolem, w dawce 500 mg dziennie, przełożyła się na znaczącą redukcję aktywności choroby i poprawę jakości życia pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27664491/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>A co z chorobami zapalnymi stawów? W badaniu pilotażowym z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34805399/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> resweratrol podawany w dawce 500 mg dziennie w ciągu miesiąca złagodził dolegliwości bólowe wśród pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stawu kolanowego. Nie było tu jednak grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34805399/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, więc nie wiadomo, w jakim stopniu ta zmiana była zasługą samej suplementacji.</p>
<p>Za to badanie pilotażowe z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30233159/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> było już randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo. Wykazano tutaj, że suplementacja resweratrolu, jako terapia uzupełniająca do standardowego leczenia farmakologicznego, w ciągu miesiąca może w znaczącym stopniu zmniejszyć dolegliwości bólowe i poprawić funkcjonalność pacjentów z łagodną do umiarkowanej chorobą zwyrodnieniową stawu kolanowego. W 2018 r. opublikowano jedyne jak do tej pory badanie nad resweratrolem i inną chorobą zapalną stawów ‒ reumatoidalnym zapaleniem stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29611086/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W grupie eksperymentalnej leczenie konwencjonalne połączono z suplementacją resweratrolu (w dawce 1000 mg dziennie), a grupa kontrolna przyjmowała tylko leki konwencjonalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29611086/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Brakowało więc grupy placebo, ale po 3 miesiącach wśród uczestników, którzy suplementowali resweratrol, odnotowano obiektywne oznaki zmniejszenia aktywności choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29611086/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Resweratrol może też łagodzić objawy menopauzy. Związek ten wykazuje w pewnym stopniu działanie estrogenne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32744480/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> i chociaż w łagodzeniu migren o podłożu hormonalnym wydaje się nieskuteczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35565731/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, wygląda na to, że radzi sobie z niektórymi objawami PCOS ‒ zespołu policystycznych jajników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33610422/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. RESHAW (<em>Resveratrol for Healthy Ageing in Women</em>) to najdłuższe badanie nad suplementacją resweratrolu u kobiet w okresie postmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32564438/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W porównaniu z grupą placebo wśród uczestniczek, które przyjmowały resweratrol 2 razy dziennie po 75 mg na porcję, odnotowano znaczną redukcję fizycznych objawów menopauzy, w tym dolegliwości bólowych, jak również poprawę ogólnego samopoczucia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32881835/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>W badaniu RESHAW resweratrol przetestowano też w kontekście profilaktyki utraty masy kostnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32564438/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niestety, chociaż w badaniach na zwierzętach wykazano, że związek ten działa ochronnie na tkankę kostną, teoria ta nie znalazła potwierdzenia w badaniach z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420523/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W metaanalizie nad suplementacją resweratrolu w celu poprawy jakości masy kostnej nie stwierdzono znaczących zmian w markerach zdrowia kości, czy gęstości mineralnej kości ‒ ani kręgosłupa, ani stawu biodrowego, ani ogólnie całego szkieletu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420523/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Równie rozczarowujące były wyniki w zakresie wpływu resweratrolu na zdolności poznawcze. W większości badań na zwierzętach resweratrol powiązano z pozytywnym wpływem na funkcjonowanie mózgu, ale w metaanalizach badań z udziałem ludzi nie wykazano, by suplementacja przekładała się na jakąkolwiek znaczącą poprawę pamięci, szybkości przetwarzania informacji, funkcji wykonawczych, czy ogólnej sprawności poznawczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33303422/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W efekcie naukowcy zaczęli mieć obawy, że resweratrol może i „wspiera zdolności poznawcze, ale tylko u myszy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33303422/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jeśli chodzi o ludzi, w większości badań resweratrol albo nie podziałał w ogóle, albo wyniki były niejednoznaczne: w niektórych zadaniach grupy eksperymentalne radziły sobie lepiej niż grupy placebo, w innych ‒ gorzej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29596658/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Ostateczne wnioski były takie, że resweratrol nie wywiera istotnego wpływu na zdolności poznawcze człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26344014/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Pojawiły się teorie, że źródłem rozbieżności w wynikach między modelami zwierzęcymi i badaniami klinicznymi są zastosowane dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33303422/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Gryzoniom podawano resweratrol w naprawdę ogromnych ilościach, nawet do 1 g/kg masy ciała dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23129026" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, czego odpowiednikiem u ludzi byłaby dawka w wysokości całej buteleczki suplementu z resweratrolem, i to takiego w skoncentrowanej formie. Z drugiej strony, paradoksalnie, uczestnicy badań klinicznych mogli dostawać resweratrol w zbyt dużych ilościach. W opublikowanym w 2016 r. badaniu nad zależnością dawka-odpowiedź z największym wzrostem przepływu krwi w mózgu u ludzi powiązano najniższą przetestowaną dawkę ‒ 75 mg dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27105868/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Dlatego właśnie dokładnie tyle resweratrolu, 2 razy dziennie, podawano uczestniczkom badania RESHAW <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32881835/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Pierwotnym założeniem RESHAW było przetestowanie wpływu resweratrolu na sprawność poznawczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32881835/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Analizy okresowe, po upływie kolejno 14 tygodni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28054939/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> i 1 roku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32244933/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a> wyglądały obiecująco, toteż w ramach podsumowania naukowcy stwierdzili, że ich odkrycia „przemawiają za słusznością suplementacji resweratrolu jako tanią, skuteczną metodą przeciwdziałania postępującemu osłabieniu funkcji poznawczych wśród kobiet w okresie postmenopauzalnym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32244933/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Był to jednak optymizm chwilowy, bo po 2 latach, gdy badanie dobiegło końca, okazało się, że nie ma pewności, czy wykazane korzyści przetrwałyby próbę korekty wielokrotnych porównań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32900519/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Innymi słowy, ponieważ resweratrol przetestowano tutaj w kontekście wpływu na tak wiele różnych aspektów sprawności poznawczej, istnieje prawdopodobieństwo, że pozytywne wyniki udało się uzyskać wyłącznie przez przypadek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32900519/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>A jak sprawdzi się resweratrol u osób cierpiących na chorobę Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35187615/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>? Z badań obserwacyjnych wynika, że osoby, które piją wino, rzadziej chorują na demencję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18222934/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Ciężko jednak stwierdzić, w jakim stopniu jest to zasługa samego wina, a w jakim czynników społecznych, poznawczych i osobowościowych, które często mu towarzyszą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26490492/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Stąd właśnie pomysł, żeby przetestować resweratrol wśród pacjentów z chorobą Alzheimera.</p>
<p>Na pierwszy ogień poszedł Uniwersytet Cornella, który w 2006 r. opublikował pilotażowe badanie randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16873967/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Uczestnikami byli pacjenci z chorobą Alzheimera w stadium łagodnym do umiarkowanego, a resweratrol przetestowano w ilości 5 mg, który podawano 2 razy dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16873967/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Po upływie 3 miesięcy grupa eksperymentalna przejawiała znacznie mniej deficytów poznawczych niż grupa placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16873967/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Nie wiadomo tylko, jak bardzo są to wyniki miarodajne, bo stan pacjentów w grupie placebo pogorszył się bardziej, niż przewidywano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16873967/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Nie mówiąc już o tym, że próba odtworzenia tych rezultatów w badaniu trwającym 1 rok zakończyła się porażką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30480082/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Zastosowana ilość resweratrolu była identyczna, a mimo tego na koniec nie odnotowano żadnej poprawy istotnej statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30480082/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. A gdyby tak zwiększyć jego porcję?</p>
<p>W badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26362286/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a> udział wzięło ponad 100 pacjentów z chorobą Alzheimera w stadium łagodnym do umiarkowanego. Resweratrol od początku testowano tutaj w ilości sto razy większej niż w badaniu poprzednim, a w miarę trwania interwencji stopniowo go jeszcze zwiększano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26362286/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Wyjściowo grupa eksperymentalna przyjmowała 500 mg resweratrolu 1 raz dziennie, a na koniec ‒ 1000 mg 2 razy dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26362286/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Po upływie roku zdolności poznawcze i funkcjonowanie na co dzień wśród uczestników w grupie eksperymentalnej nie poprawiły się w istotnym stopniu w stosunku do grupy placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26362286/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Co nawet bardziej niepokojące, odnotowano u nich istotną zmianę na gorsze. W znacznie szybszym tempie postępowała u nich utrata objętości mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26362286/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. W chwili zakończenia badania wśród uczestników przyjmujących resweratrol stwierdzono atrofię trzykrotnie bardziej zaawansowaną niż wśród uczestników przyjmujących placebo (3% vs. 1%) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26362286/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Jeśli chodzi o inne badania w tym zakresie, mamy jeszcze tylko jedno: opublikowane w 2021 r. – randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34402024/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Wyniki były dokładnie takie same: brak istotnej poprawy zdolności poznawczych i trzykrotnie bardziej zaawansowana atrofia mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34402024/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Autorzy tych badań usilnie próbowali przedstawić swoje odkrycia jako coś pozytywnego; że może to nie utrata objętości mózgu tylko redukcja obrzęku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28086917/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Cytując słuszną, choć nad wyraz powściągliwą odpowiedź pewnej grupy naukowców, „Trudno będzie uznać to działanie za potencjalnie korzystne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30480082/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25583116/" target="_blank" rel="noopener">Poulsen MM, Fjeldborg K, Ornstrup MJ, Kjær TN, Nøhr MK, Pedersen SB. Resveratrol and inflammation: Challenges in translating pre-clinical findings to improved patient outcomes. Biochim Biophys Acta. 2015;1852(6):1124-1136.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26497626/" target="_blank" rel="noopener">Bhattarai G, Poudel SB, Kook SH, Lee JC. Resveratrol prevents alveolar bone loss in an experimental rat model of periodontitis. Acta Biomater. 2016;29:398-408.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25530164/" target="_blank" rel="noopener">Zhen L, Fan DS, Zhang Y, Cao XM, Wang LM. Resveratrol ameliorates experimental periodontitis in diabetic mice through negative regulation of TLR4 signaling. Acta Pharmacol Sin. 2015;36(2):221-228.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31405706/" target="_blank" rel="noopener">Javid AZ, Hormoznejad R, Yousefimanesh HA, Haghighi-Zadeh MH, Zakerkish M. Impact of resveratrol supplementation on inflammatory, antioxidant, and periodontal markers in type 2 diabetic patients with chronic periodontitis. Diabetes Metab Syndr. 2019;13(4):2769-2774.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27664491/" target="_blank" rel="noopener">Samsamikor M, Daryani NE, Asl PR, Hekmatdoost A. Resveratrol supplementation and oxidative/anti-oxidative status in patients with ulcerative colitis: a randomized, double-blind, placebo-controlled pilot study. Arch Med Res. 2016;47(4):304-309.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34805399/" target="_blank" rel="noopener">Marouf BH. Effect of resveratrol on serum levels of type II collagen and aggrecan in patients with knee osteoarthritis: a pilot clinical study. Biomed Res Int. 2021;2021:3668568.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30233159/" target="_blank" rel="noopener">Hussain SA, Marouf BH, Ali ZS, Ahmmad RS. Efficacy and safety of co-administration of resveratrol with meloxicam in patients with knee osteoarthritis: a pilot interventional study. Clin Interv Aging. 2018;13:1621-1630.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29611086/" target="_blank" rel="noopener">Khojah HM, Ahmed S, Abdel-Rahman MS, Elhakeim EH. Resveratrol as an effective adjuvant therapy in the management of rheumatoid arthritis: a clinical study. Clin Rheumatol. 2018;37(8):2035-2042.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32744480/" target="_blank" rel="noopener">Qasem RJ. The estrogenic activity of resveratrol: a comprehensive review of in vitro and in vivo evidence and the potential for endocrine disruption. Crit Rev Toxicol. 2020;50(5):439-462.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35565731/" target="_blank" rel="noopener">Dzator JSA, Howe PRC, Coupland KG, Wong RHX. A randomised, double-blind, placebo-controlled crossover trial of resveratrol supplementation for prophylaxis of hormonal migraine. Nutrients. 2022;14(9):1763.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33610422/" target="_blank" rel="noopener">Mansour A, Samadi M, Sanginabadi M, et al. Effect of resveratrol on menstrual cyclicity, hyperandrogenism and metabolic profile in women with PCOS. Clin Nutr. 2021;40(6):4106-4112.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32564438/" target="_blank" rel="noopener">Wong RH, Thaung Zaw JJ, Xian CJ, Howe PR. Regular supplementation with resveratrol improves bone mineral density in postmenopausal women: a randomized, placebo-controlled trial. J Bone Miner Res. 2020;35(11):2121-2131.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32881835/" target="_blank" rel="noopener">Thaung Zaw JJ, Howe PRC, Wong RHX. Long-term resveratrol supplementation improves pain perception, menopausal symptoms, and overall well-being in postmenopausal women: findings from a 24-month randomized, controlled, crossover trial. Menopause. 2020;28(1):40-49.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420523/" target="_blank" rel="noopener">Li Q, Yang G, Xu H, Tang S, Lee WYW. Effects of resveratrol supplementation on bone quality: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. BMC Complement Med Ther. 2021;21(1):214.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33303422/" target="_blank" rel="noopener">Khorshidi F, Poljak A, Liu Y, Lo JW, Crawford JD, Sachdev PS. Resveratrol: A “miracle” drug in neuropsychiatry or a cognitive enhancer for mice only? A systematic review and meta-analysis. Ageing Res Rev. 2021;65:101199.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29596658/" target="_blank" rel="noopener">Marx W, Kelly JT, Marshall S, et al. Effect of resveratrol supplementation on cognitive performance and mood in adults: a systematic literature review and meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Rev. 2018;76(6):432-443.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26344014/" target="_blank" rel="noopener">Wightman EL, Haskell-Ramsay CF, Reay JL, et al. The effects of chronic trans-resveratrol supplementation on aspects of cognitive function, mood, sleep, health and cerebral blood flow in healthy, young humans. Br J Nutr. 2015;114(9):1427-1437.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23129026" target="_blank" rel="noopener">Porquet D, Casadesús G, Bayod S, et al. Dietary resveratrol prevents Alzheimer’s markers and increases life span in SAMP8. Age (Dordr). 2013;35(5):1851-1865.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27105868/" target="_blank" rel="noopener">Wong RHX, Nealon RS, Scholey A, Howe PRC. Low dose resveratrol improves cerebrovascular function in type 2 diabetes mellitus. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2016;26(5):393-399.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28054939/" target="_blank" rel="noopener">Evans HM, Howe PRC, Wong RHX. Effects of resveratrol on cognitive performance, mood and cerebrovascular function in post-menopausal women; a 14-week randomised placebo-controlled intervention trial. Nutrients. 2017;9(1):27.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32244933/" target="_blank" rel="noopener">Thaung Zaw JJ, Howe PRC, Wong RHX. Sustained cerebrovascular and cognitive benefits of resveratrol in postmenopausal women. Nutrients. 2020;12(3):828.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32900519/" target="_blank" rel="noopener">Thaung Zaw JJ, Howe PR, Wong RH. Long-term effects of resveratrol on cognition, cerebrovascular function and cardio-metabolic markers in postmenopausal women: A 24-month randomised, double-blind, placebo-controlled, crossover study. Clin Nutr. 2021;40(3):820-829.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35187615/" target="_blank" rel="noopener">Tosatti JAG, Fontes AF da S, Caramelli P, Gomes KB. Effects of resveratrol supplementation on the cognitive function of patients with alzheimer’s disease: a systematic review of randomized controlled trials. Drugs Aging. 2022;39(4):285-295.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18222934/" target="_blank" rel="noopener">Mehlig K, Skoog I, Guo X, et al. Alcoholic beverages and incidence of dementia: 34-year follow-up of the prospective population study of women in Goteborg. Am J Epidemiol. 2008;167(6):684-691.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26490492/" target="_blank" rel="noopener">Rabassa M, Zamora-Ros R, Urpi-Sarda M, et al. Association of habitual dietary resveratrol exposure with the development of frailty in older age: the Invecchiare in Chianti study. Am J Clin Nutr. 2015;102(6):1534-1542.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16873967/" target="_blank" rel="noopener">Blass JP, Gibson GE. Correlations of disability and biologic alterations in Alzheimer brain and test of significance by a therapeutic trial in humans. J Alzheimers Dis. 2006;9(2):207-218.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30480082/" target="_blank" rel="noopener">Zhu CW, Grossman H, Neugroschl J, et al. A randomized, double-blind, placebo-controlled trial of resveratrol with glucose and malate (Rgm) to slow the progression of Alzheimer’s disease: A pilot study. Alzheimers Dement (N Y). 2018;4:609-616.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26362286/" target="_blank" rel="noopener">Turner RS, Thomas RG, Craft S, et al. A randomized, double-blind, placebo-controlled trial of resveratrol for Alzheimer disease. Neurology. 2015;85(16):1383-1391.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34402024/" target="_blank" rel="noopener">Gu J, Li Z, Chen H, Xu X, Li Y, Gui Y. Neuroprotective effect of trans-resveratrol in mild to moderate Alzheimer disease: a randomized, double-blind trial. Neurol Ther. 2021;10(2):905-917.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28086917/" target="_blank" rel="noopener">Moussa C, Hebron M, Huang X, et al. Resveratrol regulates neuro-inflammation and induces adaptive immunity in Alzheimer’s disease. J Neuroinflammation. 2017;14(1):1.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy/">Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/resweratrol-w-terapii-choroby-alzheimera-chorob-stawow-i-osteoporozy/">Resweratrol w terapii choroby Alzheimera, chorób stawów i osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%25e2%2580%2592-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Jan 2025 12:21:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[beta karoten]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[chlorofil]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fitoestrogeny]]></category>
		<category><![CDATA[jarmuż]]></category>
		<category><![CDATA[kolagen]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[sulforafan]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenie powietrza]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie skóry]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zmarszczki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3097</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze? Wszystkie artykuły z tej serii: Czy suplementacja kolagenu przeciwdziała starzeniu się skóry? Czy suplementacja kolagenu łagodzi...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-przeciwdziala-starzeniu-sie-skory/" target="_blank" rel="noopener">Czy suplementacja kolagenu przeciwdziała starzeniu się skóry?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/" target="_blank" rel="noopener">Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/" target="_blank" rel="noopener">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a></li>
</ol>
<p>Z wiekiem synteza kolagenu w organizmie człowieka spada mniej więcej o 1% rocznie, co może przyczyniać się do powstawania zmarszczek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31530270/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na chwilę obecną nie wiemy, czy jako składnik diety przeciwdziałający starzeniu się skóry kolagen ma jakąkolwiek przewagę nad innymi rodzajami białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32559349/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Tym, którzy mimo wszystko decydują się na suplementację, zaleca się kontakt z producentami, w celu weryfikacji wykorzystywanych surowców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Większość marek takich informacji nie ujawnia i ma ku temu dobre powody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wśród lądowych źródeł kolagenu wymienić można kangurze i szczurze ogony, kacze łapki, końskie ścięgna, kości aligatorów, czy żabią skórę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29144022/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kolagen morski natomiast pochodzi głównie z rybich skór, ości, głów, łusek, płetw i wnętrzności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32977407/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W korespondencji z producentami należy wypytać o działania, jakie podejmują w celu zminimalizowania ryzyka zanieczyszczeń oraz jaką dają gwarancję, że ich wyroby nie są zafałszowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przypadku kolagenu rybiego warto upewnić się, że pozyskany został z ryb o niskiej zawartości rtęci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przypadku kolagenu wołowego, z myślą o profilaktyce chorób prionowych, zaleca się ustalić, czy z procesu produkcji na pewno wyeliminowane zostały fragmenty mózgu i układu nerwowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W USA zabronione jest wykorzystywanie w roli surowca tkanek wysokiego ryzyka, typu tkanka mózgowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. FDA ustanowiło ten zakaz w celu ochrony konsumentów przed zarażeniem gąbczastą encefalopatią bydła, zwaną potocznie chorobą wściekłych krów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem polega na tym, że producentów kolagenu ten zakaz nie obejmuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Ze względu na kwestie takie jak bezpieczeństwo żywności, jak również wierzenia religijne, przekonania etyczne, czy alergie pokarmowe konsumentów, istnieje zapotrzebowanie na alternatywy dla kolagenu produkowane bez udziału zwierząt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32213934/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W USA, na przykład, alergię na kolagen wołowy ma 2-4% populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276472/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o chorobę wściekłych krów, proponowanym rozwiązaniem są modyfikacje genetyczne bydła, tak aby powstały krowy wolne od prionów, które miałyby stanowić „bezpieczne źródło surowców kolagenowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276472/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A co z kolagenem pochodzenia roślinnego? Technologia produkcji kolagenu z roślin została już opracowana, ale nie osiągnęła jeszcze fazy komercyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34847096/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>No dobrze, ale przecież na rynku są dostępne już wegańskie produkty kolagenowe. To prawda, ale są to tzw. budulce kolagenu, a nie gotowy kolagen. Organizm człowieka ma naturalną zdolność produkcji kolagenu. Wegańskie suplementy kolagenowe z założenia mają ten proces wspomagać, ale ich działanie nie zostało nigdy zweryfikowane w badaniu, więc ciężko stwierdzić, jak bardzo są skuteczne. Wiemy za to, jak na syntezę kolagenu wpływa roślinna żywność.</p>
<p>W 2011 r. przeprowadzono badanie z udziałem 20 kobiet, z których połowa przez 3 miesiące zjadała codziennie 3 łyżki koncentratu pomidorowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przed rozpoczęciem eksperymentu i po jego zakończeniu naukowcy poparzyli uczestniczkom skórę pośladków przy zastosowaniu lampy UV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak się okazało, spożycie pomidorów przełożyło się na znaczną redukcję poziomu MMP-1, czyli enzymu uwalnianego w wyniku ekspozycji skóry na słońce, odpowiedzialnego za rozkład kolagenu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przy zastosowaniu tej samej metody przetestowano również beta-karoten <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20516658/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dawka odpowiadająca mniej więcej 1 ⅓ szklanki batatów w ciągu 3 miesięcy pozwoliła zwiększyć produkcję kolagenu aż czterokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20516658/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Skuteczność zielonych warzyw sprawdzono w przeprowadzonym w Korei badaniu z 2006 r. <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> Uczestniczkami były kobiety w starszym wieku, które przez okres 3 miesięcy przyjmowały codziennie chlorofil, w dawce odpowiadającej kilku łyżkom gotowanego szpinaku <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W efekcie, na podstawie biopsji skóry, stwierdzono u nich znaczny wzrost produkcji kolagenu, któremu towarzyszyła poprawa elastyczności skóry i redukcja zmarszczek <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Minus jest taki, że w badaniu nie było grupy kontrolnej <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na szczęście zielone warzywa, a konkretnie jarmuż, w kontekście syntezy kolagenu, były też przedmiotem randomizowanych badań kontrolowanych placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> uczestnicy przyjmowali ekstrakt z jarmużu przez okres 10 miesięcy. Efekty interwencji zweryfikowano przy zastosowaniu nieinwazyjnej metody pomiaru poziomu kolagenu w skórze i w grupie badanej wyniki były znacznie lepsze niż w grupie placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Naukowcy podsumowali swoje odkrycia następującymi wnioskami: „zdrowy styl życia, w tym dieta bogata w karotenoidy, stanowi najlepszą strategię zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Niedługo potem w czasopismach dermatologicznych zaczęły pojawiać się artykuły z tytułami w stylu „Zielone warzywa liściaste chronią skórę przed prostarzeniowym promieniowaniem słonecznym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12880447/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Niewykluczone jednak, że na tym ich dobroczynne właściwości się nie kończą. Istnieją powody, by przypuszczać, że sulforafan, związek zawarty w warzywach kapustnych, w tym w jarmużu czy brokułach, nie dość, że mobilizuje obronę komórkową, która chroni skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania UV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17956979/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, to jeszcze przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry wywołanemu przez obecny w zanieczyszczeniach powietrza pył zawieszony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym drugim przypadku to tylko hipoteza, bo mowa tu o wynikach badań na komórkach skóry, poddanych działaniu sulforafanu na szalce Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W badaniach na myszach wykazano, że izoflawony sojowe mogą zwiększać odkładanie kolagenu w skórze i zapobiegać powstawaniu zmarszczek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15047682/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. A co z badaniami z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>? Jak wiadomo, terapia hormonalna w okresie menopauzy przeciwdziała oznakom starzenia się skóry <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1610-0379.2011.07746.x" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Potencjalne skutki uboczne są jednak niepokojące, w związku z czym naukowcy w Brazylii postanowili dać szansę fitohormonom, czyli hormonom roślinnym, a konkretnie: fitoestrogenom z soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Przeprowadzili badanie z udziałem 29 kobiet w okresie postmenopauzalnym, które przyjmowały sojowe estrogeny przez okres 6 miesięcy, w ilości odpowiadającej 4 porcjom produktów sojowych dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nie było tu niestety grupy kontrolnej, ale na podstawie biopsji skóry wykonanych przed rozpoczęciem interwencji i po jej zakończeniu stwierdzono znaczną poprawę grubości skóry, jak również wzrost zawartości kolagenu i włókien elastycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Zwiększenie ilości kolagenu odnotowano u 25 z 29 badanych kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Do diety warto włączyć też żywność bogatą w witaminę C. Zgodnie z wynikami badań witamina C stymuluje produkcję kolagenu przez komórki skóry, zwane fibroblastami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3351329/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Od dawna wiadomo, że jednym z objawów szkorbutu, choroby, u której podłoża leży niedobór witaminy C, jest nieprawidłowe gojenie się ran <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. W czasie II wojny światowej na Brytyjczykach, którzy odmówili służby wojskowej, przeprowadzono pamiętną serię makabrycznych eksperymentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Mężczyznom zadawano rany cięte i kłute, a następnie poszczególnym grupom podawano różne ilości witaminy C, w celu określenia wpływu suplementacji na proces gojenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Tym sposobem naukowcy ustalili, że dzienna dawka witaminy C wspomagająca odbudowę uszkodzonych tkanek wynosi średnio 95 mg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jest to więcej niż dzienne spożycie zgodne z aktualnymi zaleceniami (75-90 mg) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25077263/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, ale aby dostarczyć sobie takiej ilości, wystarczy zjeść jedynie pół średniej wielkości papryki.</p>
<p>Dla optymalnej syntezy kolagenu istotne znaczenie ma też witamina B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5497907/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Jej niedobór jest zjawiskiem bardzo powszechnym wśród wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706595/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> i niewykluczone, że właśnie dlatego produkcja kolagenu przebiega u nich mniej więcej 10% wolniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18772587/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Mamy więc kolejny dowód na to, że na diecie roślinnej dobre źródło i systematyczna suplementacja witaminy B12 to absolutna konieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916823/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31530270/" target="_blank" rel="noopener">Chaudhary M, Khan A, Gupta M. Skin ageing: pathophysiology and current market treatment approaches. Curr Aging Sci. 2020;13(1):22-30.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32559349/" target="_blank" rel="noopener">Albornoz CA, Shah S, Murgia RD, Wang JV, Saedi N. Understanding aesthetic interest in oral collagen peptides: A 5-year national assessment. J Cosmet Dermatol. 2021;20(2):566-568.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32874806/" target="_blank" rel="noopener">Perez-Sanchez AC, Burns EK, Perez VM, Tantry EK, Prabhu S, Katta R. Safety concerns of skin, hair and nail supplements in retail stores. Cureus. 2020;12(7):e9477.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29144022/" target="_blank" rel="noopener">Avila Rodríguez MI, Rodríguez Barroso LG, Sánchez ML. Collagen: A review on its sources and potential cosmetic applications. J Cosmet Dermatol. 2018;17(1):20-26.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32977407/" target="_blank" rel="noopener">Sionkowska A, Adamiak K, Musiał K, Gadomska M. Collagen based materials in cosmetic applications: a review. Materials (Basel). 2020;13(19):4217.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34694676/" target="_blank" rel="noopener">Rustad AM, Nickles MA, McKenney JE, Bilimoria SN, Lio PA. Myths and media in oral collagen supplementation for the skin, nails, and hair: A review. J Cosmet Dermatol. 2022;21(2):438-443.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32213934/" target="_blank" rel="noopener">Cao C, Xiao Z, Wu Y, Ge C. Diet and skin aging-from the perspective of food nutrition. Nutrients. 2020;12(3):870.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276472/" target="_blank" rel="noopener">Fertala A. Three decades of research on recombinant collagens: reinventing the wheel or developing new biomedical products? Bioengineering (Basel). 2020;7(4):155.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34847096/" target="_blank" rel="noopener">Seror J, Stern M, Zarka R, Orr N. The potential use of novel plant-derived recombinant human collagen in aesthetic medicine. Plast Reconstr Surg. 2021;148(6S):32S-38S.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854436/" target="_blank" rel="noopener">Rizwan M, Rodriguez-Blanco I, Harbottle A, Birch-Machin MA, Watson REB, Rhodes LE. Tomato paste rich in lycopene protects against cutaneous photodamage in humans in vivo: a randomized controlled trial. Br J Dermatol. 2011;164(1):154-162.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20516658/" target="_blank" rel="noopener">Cho S, Lee DH, Won CH, et al. Differential effects of low-dose and high-dose beta-carotene supplementation on the signs of photoaging and type I procollagen gene expression in human skin in vivo. Dermatology. 2010;221(2):160-171.</a><br />
[12] <a href="https://kmbase.medric.or.kr/KMID/0604220060130040111" target="_blank" rel="noopener">Cho S, Lee DH, Won CH, Kim SM, Lee S, Lee MJ, Chung JH. Drink containing chlorophyll extracts improves signs of photoaging and increases type I procollagen in human skin in vivo. Korean J Invest Dermatol. 2006;13:111-9.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28753935/" target="_blank" rel="noopener">Meinke MC, Nowbary CK, Schanzer S, Vollert H, Lademann J, Darvin ME. Influences of orally taken carotenoid-rich curly kale extract on collagen i/elastin index of the skin. Nutrients. 2017;9(7):775.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12880447/" target="_blank" rel="noopener">Mukhtar H. Eat plenty of green leafy vegetables for photoprotection: emerging evidence. J Invest Dermatol. 2003;121(2):viii.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17956979/" target="_blank" rel="noopener">Talalay P, Fahey JW, Healy ZR, et al. Sulforaphane mobilizes cellular defenses that protect skin against damage by UV radiation. Proc Natl Acad Sci U S A. 2007;104(44):17500-17505.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32659677/" target="_blank" rel="noopener">Ko HJ, Kim JH, Lee GS, Shin T. Sulforaphane controls the release of paracrine factors by keratinocytes and thus mitigates particulate matter-induced premature skin aging by suppressing melanogenesis and maintaining collagen homeostasis. Phytomedicine. 2020;77:153276.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15047682/" target="_blank" rel="noopener">Kim SY, Kim SJ, Lee JY, et al. Protective effects of dietary soy isoflavones against UV-induced skin-aging in hairless mouse model. J Am Coll Nutr. 2004;23(2):157-162.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19578653/" target="_blank" rel="noopener">Accorsi-Neto A, Haidar M, Simões R, Simões M, Soares J, Baracat E. Effects of isoflavones on the skin of postmenopausal women: a pilot study. Clinics (Sao Paulo). 2009;64(6):505-510.</a><br />
[19] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1610-0379.2011.07746.x" target="_blank" rel="noopener">Elsner P, Fluhr JW, Gehring W, et al. Anti-aging data and support claims—consensus statement. J Dtsch Dermatol Ges. 2011;9 Suppl 3:S1-32.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3351329/" target="_blank" rel="noopener">Geesin JC, Darr D, Kaufman R, Murad S, Pinnell SR. Ascorbic acid specifically increases type I and type III procollagen messenger RNA levels in human skin fibroblast. J Invest Dermatol. 1988;90(4):420-424.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34396385/" target="_blank" rel="noopener">Hujoel PP, Hujoel MLA. Vitamin C and scar strength: analysis of a historical trial and implications for collagen-related pathologies. Am J Clin Nutr. 2022;115(1):8-17.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25077263/" target="_blank" rel="noopener">Institute of Medicine (US) Panel on Dietary Antioxidants and Related Compounds. Dietary Reference Intakes for Vitamin C, Vitamin E, Selenium, and Carotenoids. National Academies Press (US); 2000.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5497907/" target="_blank" rel="noopener">Rao VH, Bose SM. Effect of vitamin B12 on the formation of collagen and nucleic acids in the albino rat skins and granulomas. J Vitaminol (Kyoto). 1970;16(4):253-258.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18772587/" target="_blank" rel="noopener">Karlic H, Schuster D, Varga F, et al. Vegetarian diet affects genes of oxidative metabolism and collagen synthesis. Ann Nutr Metab. 2008;53(1):29-32.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35706595/" target="_blank" rel="noopener">White ND. Vitamin b12 and plant-predominant diets. Am J Lifestyle Med. 2022;16(3):295-297.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27916823/" target="_blank" rel="noopener">Rizzo G, Laganà AS, Rapisarda AMC, et al. Vitamin b12 among vegetarians: status, assessment and supplementation. Nutrients. 2016;8(12):767.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skutki uboczne leków na osteoporozę</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-lekow-na-osteoporoze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutki-uboczne-lekow-na-osteoporoze</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Oct 2024 10:48:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[złamani]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2968</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skutki uboczne leków na osteoporozę Większość pacjentów, którym w leczeniu osteoporozy przepisuje się bisfosfoniany, w tym kwas alendronowy, kwas ryzedronowy, kwas ibandronowy, czy kwas zoledronowy, zaprzestaje przyjmowania leków przed upływem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-lekow-na-osteoporoze/">Skutki uboczne leków na osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-lekow-na-osteoporoze/">Skutki uboczne leków na osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skutki uboczne leków na osteoporozę</h3>
<p>Większość pacjentów, którym w leczeniu osteoporozy przepisuje się bisfosfoniany, w tym kwas alendronowy, kwas ryzedronowy, kwas ibandronowy, czy kwas zoledronowy, zaprzestaje przyjmowania leków przed upływem jednego roku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789873/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednym z powodów jest potencjalna bezskuteczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a na tym jednak problemy się nie kończą. Rzadkie, ale poważne skutki uboczne bisfosfonianów to martwica żuchwy i atypowe złamania kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29201155/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Gdy informacje o tych przerażających działaniach niepożądanych ujrzały światło dziennie, sprzedaż leków tej klasy spadła o około 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29201155/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Całą sytuację opisano w artykule opublikowanym w 2016 r. na łamach <em>New York Times</em>: „Doniesienia, że w wyniku stosowania tych leków dojść może do martwicy kości żuchwy i praktycznie samoistnego złamania kości udowej, dla wielu pacjentów były silnym szokiem. Duża część nie jest skłonna podjąć takiego ryzyka, nawet jeśli alternatywą jest nieleczona osteoporoza” <a href="https://www.nytimes.com/2016/06/02/health/osteoporosis-drugs-bones.html" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Martwica żuchwy budzi wśród pacjentów postrach. Wielu z nich nie decyduje się na rozpoczęcie leczenia w obawie, że „odpadnie im szczęka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34023038/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z jednej strony nie ma się co dziwić. Jest to w końcu schorzenie, które w znaczącym stopniu obniża jakość życia, w różnych jej aspektach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247520/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Z drugiej strony występuje niezwykle rzadko ‒ co najwyżej u 1 na 1000 pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247520/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Natomiast jeśli chodzi o atypowe złamania kości udowej, w tym przypadku rozpowszechnienie jest już większe ‒ u 1 na 300 pacjentów leczonych przez okres 3 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Określane są jako „atypowe”, ponieważ dochodzi do nich nie w następstwie upadku czy urazu, tylko podczas zwykłych, codziennych czynności, typu chodzenie, skręt tułowia, czy nawet stanie w miejscu. W tej sytuacji kość udowa, największa kość w organizmie człowieka, pęka po prostu na pół <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29874373/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Okrutna ironia polega na tym, że leki te, z założenia powinny działać na kości ochronnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29874373/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Poniżej widzimy, jak takie złamanie wygląda na zdjęciu rentgenowskim <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34479909/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/10/zdjecie_skutki-uboczne-bisfosfonianow.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-JjCz]"><img decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-2970" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/10/zdjecie_skutki-uboczne-bisfosfonianow-300x263.jpg" alt="" width="300" height="263" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/10/zdjecie_skutki-uboczne-bisfosfonianow-300x263.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/10/zdjecie_skutki-uboczne-bisfosfonianow.jpg 722w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a>Działanie bisfosfonianów polega na hamowaniu aktywności osteoklastów ‒ jednego z rodzajów komórek kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nasz szkielet jest nieustannie przemodelowywany. W zależności od bieżącego zapotrzebowania w niektórych miejscach tkanki kostnej przybywa, a w innych ubywa. Komórki kościotwórcze, których zadaniem jest budowa tkanki kostnej, nazywane są osteoblastami. Osteoklasty natomiast odpowiedzialne są za pozbywanie się starej tkanki kostnej, wobec czego logicznym wydaje się, że hamowanie ich aktywności powinno zapobiegać utracie masy kostnej. Problem polega na tym, że w wyniku ograniczenia procesu aktywnego przemodelowywania, szkielet „zastyga” w niezmienionej postaci, co z czasem może prowadzić do akumulacji mikropęknięć, co z kolei skutkować może złamaniami przeciążeniowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21542743/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Z takimi samymi rzadkimi, ale wysoce niepokojącymi skutkami ubocznymi powiązano też inny rodzaj leków na osteoporozę, między innymi, denosumab <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789873/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jego działanie również ukierunkowane jest na osteoklasty, jednak w przeciwieństwie do bisfosfonianów, nie hamuje on ich aktywności, tylko zapobiega ich powstawaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789873/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Koniec końców, wszystko sprowadza się do oceny ryzyka w stosunku do korzyści. Na każdą złamaną kość udową ile przypada złamań biodra, którym udało się zapobiec? Jak pokazało badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, wszystko zależy od rasy pacjenta i czasu przyjmowania leków. Wśród kobiet białych 5-letnie leczenie pozwala zapobiec 36 złamaniom biodra na każde atypowe złamanie kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. O połowę mniej korzystnie prezentują się statystyki dla kobiet pochodzenia latynoskiego ‒ mniej więcej 18 do 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Natomiast wśród Azjatek na każde atypowe złamanie kości udowej udaje się zapobiec 5 przypadkom złamania biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie wiadomo niestety, jak to wygląda wśród kobiet czarnych. Jak twierdzą sami autorzy badania, dane dotyczące tej mniejszości okazały się niewystarczające, by wysnuć jakiekolwiek jednoznaczne wnioski <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Przy dłuższym czasie leczenia ze stosunkiem korzyści do ryzyka jest już tylko gorzej: 16:1 w przypadku kobiet białych, 5:1 w przypadku Latynosek i zaledwie 1,5:1 w przypadku Azjatek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oznacza to, że wśród Azjatek liczba złamań, którym bisfosfoniany zapobiegają, jest praktycznie równa liczbie złamań, które bisfosfoniany powodują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Przeprowadzone w USA krajowe badanie ankietowe z udziałem lekarzy rezydentów pokazało, że ich wiedza w zakresie diagnostyki i leczenia osteoporozy jest ograniczona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34368610/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co szczególnie uderzające, omówione w dzisiejszym artykule działania niepożądane bisfosfonianów badanym były praktycznie nieznane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34368610/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że po zaprzestaniu przyjmowania leków ryzyko złamania kości udowej zaczyna szybko spadać. W ciągu roku obniża się aż o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21542743/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W związku z powyższym zaleca się, żeby w farmakologicznym leczeniu osteoporozy co kilka lat zrobić sobie przerwę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34023038/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">Järvinen TL, Michaëlsson K, Aspenberg P, Sievänen H. Osteoporosis: the emperor has no clothes. J Intern Med. 2015;277(6):662-673.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789873/" target="_blank" rel="noopener">Black DM, Rosen CJ. Clinical Practice. Postmenopausal Osteoporosis [published correction appears in N Engl J Med. ;374(18):1797]. N Engl J Med. 2016;374(3):254-262.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29201155/" target="_blank" rel="noopener">Lems WF, Raterman HG. Critical issues and current challenges in osteoporosis and fracture prevention. An overview of unmet needs. Ther Adv Musculoskelet Dis. 2017;9(12):299-316.</a><br />
[4] <a href="https://www.nytimes.com/2016/06/02/health/osteoporosis-drugs-bones.html" target="_blank" rel="noopener">Kolata G. Fearing drugs&#8217; rare side effects, millions take their chances with osteoporosis. New York Times. June 1, 2016.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34023038/" target="_blank" rel="noopener">Adler RA. Update on Rare Adverse Events from Osteoporosis Therapy and Bisphosphonate Drug Holidays. Endocrinol Metab Clin North Am. 2021;50(2):193-203.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247520/" target="_blank" rel="noopener">Murphy J, Mannion CJ. Medication-related osteonecrosis of the jaws and quality of life: review and structured analysis. Br J Oral Maxillofac Surg. 2020;58(6):619-624.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29874373/" target="_blank" rel="noopener">Abbasi J. Amid Osteoporosis Treatment Crisis, Experts Suggest Addressing Patients&#8217; Bisphosphonate Concerns. JAMA. 2018;319(24):2464-2466.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34479909/" target="_blank" rel="noopener">Onafowokan OO. Atypical bilateral femoral fractures: a rare adverse effect of long-term bisphosphonate use. BMJ Case Rep. 2021;14(9):e246156.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">Gupta T, Das N, Imran S. The Prevention and Therapy of Osteoporosis: A Review on Emerging Trends from Hormonal Therapy to Synthetic Drugs to Plant-Based Bioactives. J Diet Suppl. 2019;16(6):699-713.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21542743/" target="_blank" rel="noopener">Schilcher J, Michaëlsson K, Aspenberg P. Bisphosphonate use and atypical fractures of the femoral shaft [published correction appears in N Engl J Med. 2011 Oct 20;365(16):1551] [published correction appears in N Engl J Med. 2012 Aug 9;367(6):582]. N Engl J Med. 2011;364(18):1728-1737.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32813950/" target="_blank" rel="noopener">Black DM, Geiger EJ, Eastell R, et al. Atypical Femur Fracture Risk versus Fragility Fracture Prevention with Bisphosphonates. N Engl J Med. 2020;383(8):743-753.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34368610/" target="_blank" rel="noopener">Crandall CJ, Chen LY, Rodriguez TD, et al. Knowledge and Needs of Resident Physicians Regarding Osteoporosis: A Nationwide Survey of Residents. JBMR Plus. 2021;5(8):e10524.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-lekow-na-osteoporoze/">Skutki uboczne leków na osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-lekow-na-osteoporoze/">Skutki uboczne leków na osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Sep 2024 16:11:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Nurses' Health Study NHS]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kofeina]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne WWA]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2889</guid>

					<description><![CDATA[<p>Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić? Wstęp: Wiek rozpoczęcia menopauzy po części uwarunkowany jest genetycznie, ale pewną rolę odgrywa tutaj też styl życia. Jaką dokładnie? Na to...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</h3>
<p><em>Wstęp: Wiek rozpoczęcia menopauzy po części uwarunkowany jest genetycznie, ale pewną rolę odgrywa tutaj też styl życia. Jaką dokładnie? Na to właśnie pytanie postaramy się odpowiedzieć w dzisiejszym artykule. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Od 1970 r. odsetek kobiet, które swoje pierwsze dziecko mają po 35. roku życia, zwiększył się niemal dziesięciokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32808646/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Podczas gdy na długowieczności dzieci może się to odbić negatywnie (osoby urodzone przez kobiety w późniejszym wieku żyją z reguły krócej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, samym matkom taka decyzja może wydłużać życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9296486/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wśród kobiet, które dożyły wieku 100 lat odsetek ciąż i porodów po 40. roku życia jest znacznie wyższy niż wśród kobiet, które nie dożyły wieku 70 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9296486/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Nie oznacza to jednak, że urodzenie dziecka w późniejszym wieku dla kobiety będzie automatycznie równoznaczne z dłuższym życiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wśród potencjalnych czynników zakłócających wymienić można, chociażby palenie, które powodować może zarówno przedwczesne rozpoczęcie menopauzy, jak i przedwczesną śmierć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A może opóźnione starzenie reprodukcyjne jest po prostu oznaką wolniejszego starzenia ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Jeszcze inna teoria głosi, że odmładzająco mogą działać zmiany biologiczne, które zachodzą w organizmie kobiety pod wpływem ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15204261/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niektórzy posuwają się wręcz do twierdzenia, że mamy tu do czynienia ze swego rodzaju mechanizmem parabiotycznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20231314/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> ‒ kąpiele we krwi noworodka, z tym że, w przeciwieństwie do tych w wydaniu Elżbiety Batory, w pełni humanitarne. W poszukiwaniu wyjaśnienia naukowcy przeprowadzili badanie nad długowiecznością braci i bratowych kobiet, które urodziły dziecko po 45. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazało, bracia, owszem, żyli dłużej, ale ich żony już nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oznacza to, że wśród kobiet, które późno zostają mamami, długowieczność jest uwarunkowana genetycznie, co obaliło hipotezę o odmładzającym efekcie ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Fakt, że dłuższym życiem nie mogły cieszyć się ich bratowe, wyklucza natomiast udział czynników zakłócających, typu status socjoekonomiczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony kobietom, u których menopauza rozpoczyna się wyjątkowo wcześnie (1% kobiet przestaje miesiączkować przed 39. rokiem życia) grozi przedwczesna śmierć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33816624/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, w związku z czym wprowadzenie zdrowych nawyków w zakresie diety i stylu życia ma w ich przypadku znaczenie szczególne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32949236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zmienność wieku rozpoczęcia menopauzy mniej więcej w połowie uwarunkowana jest genetycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z resztą? Wiemy już, że jednym z czynników zakłócających jest palenie. Jakie jeszcze zachowania bądź okoliczności mogą mieć w tym kontekście znaczenie?</p>
<p>Wśród czynników, które nie mają wpływu na wiek rozpoczęcia menopauzy, wymienić można aktywność fizyczną, otyłość, spożycie alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26563605/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> i kawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17617919/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, czy poziom witaminy D w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30107585/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co ciekawe wśród mężatek menopauza zaczyna się z reguły później <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3654908/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Według niektórych specjalistów może to być wynik działania męskich feromonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11400218/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niewykluczone, że coś w tym jest. W końcu ekspozycja na zapach wydzielany spod pach mężczyzn sprawia, że kobiety mają bardziej regularny cykl menstruacyjny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3793027/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z tym że, jak się okazuje, nie chodzi tutaj o samo wspólne mieszkanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Elementem decydującym może być seks <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Starsze kobiety w związkach małżeńskich uprawiają seks częściej niż ich rówieśniczki niezamężne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26178206/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, co, jak pokazało badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, rzeczywiście przekłada się na późniejszą menopauzę. Wśród kobiet w okresie przed- i okołomenopauzalnym (średnia wieku: 46 lat), które deklarowały, że uprawiają seks co najmniej raz w tygodniu, prawdopodobieństwo wystąpienia zmian menopauzalnych w ciągu kolejnych 10 lat było 28% niższe niż wśród kobiet, które deklarowały częstotliwość rzadziej niż raz w miesiącu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nie sposób jednak nie zauważyć, że wysoce prawdopodobnym wyjaśnieniem jest tutaj przyczynowość odwrotna: że to nie więcej seksu prowadzi do opóźnienia menopauzy, tylko późniejsza menopauza przekłada się na większą aktywność seksualną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o związek między przedwczesną menopauzą i paleniem tytoniu, uważa się, że winowajcą są tutaj obecne w dymie wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), które działają toksycznie na jajniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wśród osób niepalących źródłem ekspozycji na WWA jest niemal wyłącznie jedzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7927844/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> ‒ przede wszystkim grillowane i wędzone mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28052933/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Może to właśnie dlatego w drugim badaniu Harvard Nurses’ Health Study wyższe spożycie białka roślinnego powiązano ze znaczącym obniżeniem ryzyka przedwczesnej menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28992246/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>? W badaniu z 2010 r. przeprowadzonym na małpach zaobserwowano, że samice karmione dużą ilością białka pochodzenia zwierzęcego nie tylko miały bardziej zaawansowane zmiany miażdżycowe, ale także wykazywały szybciej postępujące zmiany starzeniowe w obrębie jajników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20458254/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jeśli wziąć pod uwagę wyniki pierwszego badania Harvard Nurses’ Health Study, związek między spożyciem białka zwierzęcego i bezpłodnością jest na tyle silny, że zamiana tylko 5% białka zwierzęcego na białko roślinne może potencjalnie przekładać się na obniżenie ryzyka bezpłodności o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18226626/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Jednak wyniki drugiego Harvard Nurses’ Health Study wyglądały już zupełnie inaczej. Podczas gdy białko roślinne rzeczywiście opóźniło wiek menopauzy, wpływ białka zwierzęcego okazał się już całkiem neutralny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28992246/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast w UK Women’s Cohort Study kobiety, które spożywały więcej białka zwierzęcego miały wręcz 6% większe szanse na menopauzę późniejszą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33308623/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Żeby było jeszcze ciekawiej, równie sprzeczne są dane dotyczące wegetarianek.</p>
<p>W niektórych badaniach nie odnotowano żadnej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33384541/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, w innych, wśród wegetarianek menopauza rozpoczęła się później <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25682306/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>, ale są też takie, z których wynika, że dieta bezmięsna początek zmian menopauzalnych może przyspieszać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7968648/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>, <a href="https://doi.org/10.1093/oxfordjournals.aje.a115043" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Największe badanie w tym zakresie opublikowano w 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22494951/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a> Wykazano tutaj, że wśród wegetarianek średni wiek wejścia w menopauzę to 50,1 lat, a u nie-wegetarianek ‒ 50,7 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22494951/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Jak już wspomnieliśmy, przedwczesna menopauza (przed 40. rokiem życia) może zmniejszać szanse na długowieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33816624/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, natomiast początek wczesny, ale w granicach normy może już wydłużać życie, ponieważ obniża ryzyko rozwoju raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Kobiety w okresie przedmenopauzalnym mają o około 40% wyższe ryzyko rozwoju raka piersi niż ich rówieśniczki, które menopauzę mają już za sobą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Przypuszcza się, że jest to kwestia zwiększonej ekspozycji na hormonalne „zło konieczne” ‒ estrogen <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29573619/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Ryzyko rozwoju raka piersi wzrasta o 3% z każdym rokiem opóźnienia menopauzy i o 5% z każdym rokiem przyspieszenia pierwszej miesiączki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a> (najdłuższą średnią długość życia mają kobiety, które zaczęły menstruować po 15. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562317/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>). Wegetarianki mają z reguły niższy poziom estrogenu, przypuszczalnie w związku z wyższym spożyciem błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6944545/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>, a z badań interwencyjnych wynika, że dieta w większym stopniu bazująca na nieprzetworzonych produktach roślinnych może obniżyć poziom estrogenu we krwi o ponad 40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17474873/" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>.</p>
<p>Być może między innymi właśnie dlatego dziewczynki na diecie wegetariańskiej później osiągają dojrzałość płciową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789387/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>, a wśród kobiet na diecie w 100% roślinnej niższe jest ryzyko rozwoju nie tylko wszystkich rodzajów nowotworów razem wziętych, ale też nowotworów typowo kobiecych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">[35]</a>. Niewykluczone jednak, że wiek rozpoczęcia menopauzy nie ma tutaj żadnego znaczenia. Tak przynajmniej wynika z opublikowanego w 2006 r. badania interwencyjnego, w którym kobiety w okresie tuż przed menopauzą (średnia wieku: 49 lat) na 2 lata przeszły na dietę o obniżonej podaży tłuszczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>. Celem eksperymentu było sprawdzenie, czy wprowadzone zmiany żywieniowe przełożą się na obniżenie ryzyka rozwoju raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>. W grupie interwencyjnej uczestniczki jadły więcej błonnika (a więc więcej produktów roślinnych) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>. Ich wyniki mammografii rzeczywiście uległy poprawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10067809/" target="_blank" rel="noopener">[37]</a>, mimo że na wiek rozpoczęcia menopauzy zmiana w diecie nie miała żadnego wpływu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">[36]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32808646/" target="_blank" rel="noopener">Llarena N, Hine C. Reproductive longevity and aging: geroscience approaches to maintain long-term ovarian fitness. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2021;76(9):1551-1560.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25934597/" target="_blank" rel="noopener">Gagnon A. Natural fertility and longevity. Fertil Steril. 2015;103(5):1109-1116.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9296486/" target="_blank" rel="noopener">Perls TT, Alpert L, Fretts RC. Middle-aged mothers live longer. Nature. 1997;389(6647):133.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33434933/" target="_blank" rel="noopener">Giri R, Vincent AJ. Prevalence and risk factors of premature ovarian insufficiency/early menopause. Semin Reprod Med. 2020;38(4-05):237-246.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15204261/" target="_blank" rel="noopener">Yi Z, Vaupel J. Association of late childbearing with healthy longevity among the oldest-old in China. Popul Stud (Camb). 2004;58(1):37-53.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20231314/" target="_blank" rel="noopener">Gielchinsky Y, Laufer N, Weitman E, et al. Pregnancy restores the regenerative capacity of the aged liver via activation of an mTORC1-controlled hyperplasia/hypertrophy switch. Genes Dev. 2010;24(6):543-548.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19414513/" target="_blank" rel="noopener">Smith KR, Gagnon A, Cawthon RM, Mineau GP, Mazan R, Desjardins B. Familial aggregation of survival and late female reproduction. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2009;64(7):740-744.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33816624/" target="_blank" rel="noopener">Huan L, Deng X, He M, Chen S, Niu W. Meta-analysis: early age at natural menopause and risk for all-cause and cardiovascular mortality. Biomed Res Int. 2021;2021:6636856.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32949236/" target="_blank" rel="noopener">Christensen MW, Kesmodel US, Christensen K, Kirkegaard K, Ingerslev HJ. Early ovarian ageing: is a low number of oocytes harvested in young women associated with an earlier and increased risk of age-related diseases? Hum Reprod. 2020;35(10):2375-2390.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26563605/" target="_blank" rel="noopener">Fenton A, Panay N. What influences the age of menopause? Climacteric. 2015;18(6):767-768.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17617919/" target="_blank" rel="noopener">Mikkelsen TF, Graff-Iversen S, Sundby J, Bjertness E. Early menopause, association with tobacco smoking, coffee consumption and other lifestyle factors: a cross-sectional study. BMC Public Health. 2007;7:149.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30107585/" target="_blank" rel="noopener">Purdue-Smithe AC, Whitcomb BW, Manson JE, et al. Vitamin d status is not associated with risk of early menopause. J Nutr. 2018;148(9):1445-1452.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3654908/" target="_blank" rel="noopener">Stanford JL, Hartge P, Brinton LA, Hoover RN, Brookmeyer R. Factors influencing the age at natural menopause. J Chronic Dis. 1987;40(11):995-1002.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11400218/" target="_blank" rel="noopener">Sievert LL, Waddle D, Canali K. Marital status and age at natural menopause: considering pheromonal influence. Am J Hum Biol. 2001;13(4):479-485.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3793027/" target="_blank" rel="noopener">Cutler WB, Preti G, Krieger A, Huggins GR, Garcia CR, Lawley HJ. Human axillary secretions influence women’s menstrual cycles: the role of donor extract from men. Horm Behav. 1986;20(4):463-473.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32218936/" target="_blank" rel="noopener">Arnot M, Mace R. Sexual frequency is associated with age of natural menopause: results from the Study of Women’s Health Across the Nation. R Soc Open Sci. 2020;7(1):191020.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26178206/" target="_blank" rel="noopener">Flynn TJ, Gow AJ. Examining associations between sexual behaviours and quality of life in older adults. Age Ageing. 2015;44(5):823-828.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7927844/" target="_blank" rel="noopener">Van Rooij JG, Veeger MM, Bodelier-Bade MM, Scheepers PT, Jongeneelen FJ. Smoking and dietary intake of polycyclic aromatic hydrocarbons as sources of interindividual variability in the baseline excretion of 1-hydroxypyrene in urine. Int Arch Occup Environ Health. 1994;66(1):55-65.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28052933/" target="_blank" rel="noopener">Parada H, Steck SE, Bradshaw PT, et al. Grilled, barbecued, and smoked meat intake and survival following breast cancer. J Natl Cancer Inst. 2017;109(6):djw299.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28992246/" target="_blank" rel="noopener">Boutot ME, Purdue-Smithe A, Whitcomb BW, et al. Dietary protein intake and early menopause in the Nurses’ Health Study II. Am J Epidemiol. 2018;187(2):270-277.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20458254/" target="_blank" rel="noopener">Appt SE, Chen H, Goode AK, et al. The effect of diet and cardiovascular risk on ovarian aging in cynomolgus monkeys (Macaca fascicularis). Menopause. 2010;17(4):741-748.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18226626/" target="_blank" rel="noopener">Chavarro JE, Rich-Edwards JW, Rosner BA, Willett WC. Protein intake and ovulatory infertility. Am J Obstet Gynecol. 2008;198(2):210.e1-7.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33308623/" target="_blank" rel="noopener">Dunneram Y, Greenwood DC, Cade JE. Dietary patterns and age at natural menopause: Evidence from the UK Women’s Cohort Study. Maturitas. 2021;143:165-170.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33384541/" target="_blank" rel="noopener">Samtani R, Garg D, Sharma N, Deb R. Sociodemographic pattern of postmenopausal women and health issues: a study in rural bathinda, punjab. J Midlife Health. 2020;11(3):168-170.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25682306/" target="_blank" rel="noopener">Wang H, Chen H, Qin Y, et al. Risks associated with premature ovarian failure in Han Chinese women. Reprod Biomed Online. 2015;30(4):401-407.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7968648/" target="_blank" rel="noopener">Torgerson DJ, Avenell A, Russell IT, Reid DM. Factors associated with onset of menopause in women aged 45-49. Maturitas. 1994;19(2):83-92.</a><br />
[27] <a href="https://doi.org/10.1093/oxfordjournals.aje.a115043" target="_blank" rel="noopener">Abstracts of papers presented at the twenty-first annual meeting of the society for epidemiologic research. Am J Epidemiol. 1988;128(4):884-947.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22494951/" target="_blank" rel="noopener">Morris DH, Jones ME, Schoemaker MJ, McFadden E, Ashworth A, Swerdlow AJ. Body mass index, exercise, and other lifestyle factors in relation to age at natural menopause: analyses from the breakthrough generations study. Am J Epidemiol. 2012;175(10):998-1005.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23084519/" target="_blank" rel="noopener">Collaborative Group on Hormonal Factors in Breast Cancer. Menarche, menopause, and breast cancer risk: individual participant meta-analysis, including 118 964 women with breast cancer from 117 epidemiological studies. Lancet Oncol. 2012;13(11):1141-1151.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29573619/" target="_blank" rel="noopener">Patel S, Homaei A, Raju AB, Meher BR. Estrogen: The necessary evil for human health, and ways to tame it. Biomed Pharmacother. 2018;102:403-411.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562317/" target="_blank" rel="noopener">Chen X, Liu Y, Sun X, et al. Age at menarche and risk of all-cause and cardiovascular mortality: a systematic review and dose-response meta-analysis. Menopause. 2018;26(6):670-676.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6944545/" target="_blank" rel="noopener">Armstrong BK, Brown JB, Clarke HT, et al. Diet and reproductive hormones: a study of vegetarian and nonvegetarian postmenopausal women. J Natl Cancer Inst. 1981;67(4):761-767.</a><br />
[33] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17474873/" target="_blank" rel="noopener">Carruba G, Granata OM, Pala V, et al. A traditional Mediterranean diet decreases endogenous estrogens in healthy postmenopausal women. Nutr Cancer. 2006;56(2):253-259.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26789387/" target="_blank" rel="noopener">Villamor E, Jansen EC. Nutritional determinants of the timing of puberty. Annu Rev Public Health. 2016;37:33-46.</a><br />
[35] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Jaceldo-Siegl K, Fan J, Fraser G. Vegetarian diets and the incidence of cancer in a low-risk population. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(2):286-294.</a><br />
[36] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17023721/" target="_blank" rel="noopener">Martin LJ, Greenberg CV, Kriukov V, Minkin S, Jenkins DJA, Boyd NF. Intervention with a low-fat, high-carbohydrate diet does not influence the timing of menopause. Am J Clin Nutr. 2006;84(4):920-928.</a><br />
[37] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10067809/" target="_blank" rel="noopener">Knight JA, Martin LJ, Greenberg CV, et al. Macronutrient intake and change in mammographic density at menopause: results from a randomized trial. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 1999;8(2):123-128.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/menopauza-jak-dieta-i-styl-zycia-moga-ja-opoznic/">Menopauza? Jak dieta i styl życia mogą ją opóźnić?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Farmakologiczne leczenie osteoporozy ‒ czy obniża ryzyko złamań kości?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/farmakologiczne-leczenie-osteoporozy-%e2%80%92-czy-obniza-ryzyko-zlaman-kosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=farmakologiczne-leczenie-osteoporozy-%25e2%2580%2592-czy-obniza-ryzyko-zlaman-kosci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Sep 2024 16:11:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2873</guid>

					<description><![CDATA[<p>Farmakologiczne leczenie osteoporozy ‒ czy obniża ryzyko złamań kości? Do farmakologicznego leczenia osteoporozy kwalifikują się pacjenci powyżej 50. roku życia, po przebytych złamaniach biodra lub kręgosłupa, z wartościami T-score równymi...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/farmakologiczne-leczenie-osteoporozy-%e2%80%92-czy-obniza-ryzyko-zlaman-kosci/">Farmakologiczne leczenie osteoporozy ‒ czy obniża ryzyko złamań kości?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/farmakologiczne-leczenie-osteoporozy-%e2%80%92-czy-obniza-ryzyko-zlaman-kosci/">Farmakologiczne leczenie osteoporozy ‒ czy obniża ryzyko złamań kości?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Farmakologiczne leczenie osteoporozy ‒ czy obniża ryzyko złamań kości?</h3>
<p>Do farmakologicznego leczenia osteoporozy kwalifikują się pacjenci powyżej 50. roku życia, po przebytych złamaniach biodra lub kręgosłupa, z wartościami T-score równymi lub poniżej -2,5 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25182228/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ponadto leki zalecane są również kobietom w okresie postmenopauzalnym oraz mężczyznom powyżej 50. roku życia, u których T-score mieści się w przedziale od -1,0 do -2,5. Terapia jest wskazana, gdy szacunkowe 10-letnie ryzyko poważnego złamania osteoporotycznego wzrasta u nich o co najmniej 20%. Zalecenia te obejmują również przypadki mężczyzn, gdy ryzyko złamania stawu biodrowego przekracza 3% w ciągu 10 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25182228/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W przypadku T-score punktem odniesienia jest gęstość mineralna kości przeciętnej białej kobiety około 30. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19798007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Biorąc pod uwagę fakt, że utrata masy kostnej jest naturalną konsekwencją starzenia się organizmu, nietrudno sobie wyobrazić pacjenta, który otrzymuje diagnozę osteoporozy, mimo że gęstość mineralną kości ma całkowicie w normie dla swojej kategorii wiekowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19798007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzecz jasna „w normie” nie oznacza od razu, że jest to gęstość optymalna. Właśnie z tego powodu National Osteoporosis Foundation (amerykańska organizacja działająca na rzecz walki z osteoporozą) opracowała zalecenia w zakresie leczenia farmakologicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19798007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niewykluczone jednak, że nie był to jedyny powód. W końcu dla tej organizacji istotnym źródłem finansowania jest przemysł farmaceutyczny, któremu leki na osteoporozę przynoszą zyski w wysokości miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19798007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Sprawdźmy może zatem, co na temat słuszności tych zaleceń mówią nam badania naukowe.</p>
<p>Główną klasą leków stosowanych w leczeniu osteoporozy są bisfosfoniany, w tym kwas alendronowy, ryzedronian sodu, kwas ibandronowy, czy kwas zoledronowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32991310/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Za ich główną zaletę uważa się skuteczność w obniżaniu ryzyka złamań kręgosłupa (u kobiet w okresie postmenopauzalnym z 2,8% do 1,4%) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33195764/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mówimy tu zatem o redukcji ryzyka względnego o 50%, ale bezwzględnego już tylko o 1,4%, co oznacza, że takie leczenie pozwala uchronić przed złamaniem kręgosłupa tylko 1 na 71 kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33195764/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Niestety kryteria diagnostyczne w przypadku złamania kręgosłupa nie są do końca jasne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W zależności od interpretacji zdjęć rentgenowskich częstość występowania złamań kręgosłupa, w ramach jednej populacji osób starszych, wynosić może od 3% do 90% ‒ mogą być zjawiskiem praktycznie niespotykanym albo występować niemal u całej populacji. Wszystko zależy od tego, jakie zmiany definiowane są jako złamanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Poza tym większość złamań kręgosłupa nie idzie w parze z bólem pleców czy niepełnosprawnością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Urazy tego typu mogą oczywiście powodować dolegliwości bólowe i ograniczać sprawność fizyczną, ale jakiekolwiek objawy zauważalne są tylko w mniej więcej ⅓ przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Najgorszym rodzajem złamań są złamania biodra.</p>
<p>Mimo że większość badań nad farmakologicznym leczeniem osteoporozy finansowana jest przez samych producentów leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27191848/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, wyniki nie wskazują by bisfosfoniany miały w jakimkolwiek stopniu wspierać profilaktykę pierwotną złamań biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32236684/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Innymi słowy, nie ma przekonujących dowodów, które potwierdzałyby, że przyjmowanie tych leków może uchronić przed wystąpieniem złamania biodra. A co z profilaktyką wtórną? Przebyte złamanie kości dwukrotnie zwiększa ryzyko, że do takiego urazu dojdzie ponownie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29874373/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W takich przypadkach bisfosfoniany mogą zmniejszać prawdopodobieństwo kolejnego złamania biodra o 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32236684/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z tym że, ponownie, ryzyko bezwzględne maleje tylko do 1% przypadków. Aby to lepiej zobrazować, trzeba leczyć przez 3 lata 91 osób, żeby zapobiec jednemu złamaniu biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20035331/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów zauważalna jest tendencja do przeceniania mocy leków i badań w profilaktyce chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23149525/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Być może między innymi właśnie dlatego tak niedoceniane w tym kontekście są możliwości diety i stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23149525/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23149525/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> uczestnicy mieli oszacować liczbę złamań lub zgonów, którym udało się zapobiec w grupie 5000 pacjentów, przyjmujących poszczególne leki przez okres 10 lat. Zdecydowana większość ankietowanych mocno przeceniła skuteczność badań i leków: mammografii i kolonoskopii w zapobieganiu zgonom onkologicznym, kwasu alendronowego w zapobieganiu złamaniom biodra oraz atorwastatyny w zapobieganiu śmiertelnym zawałom serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23149525/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nic więc dziwnego, że większość ludzi wciąż pokłada w lekach dużo nadziei. Jednak gdy badani zostali poinformowani, w jak niewielkim stopniu omawiane preparaty są tak naprawdę skuteczne, większość zadeklarowała, że na leczenie by się w ogóle nie zdecydowała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23149525/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Pacjenci poddawani badaniom densytometrycznym, zapytani o średnie 5-letnie ryzyko złamań, które zmotywowałoby ich do rozważenia profilaktycznego leczenia farmakologicznego, wskazali na 50-60% ‒ dużo wyższe niż ich ryzyko rzeczywiste <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28188155/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Większość pacjentów chce znać prawdę; chcą wiedzieć, jakie są szanse, że przepisane leki im rzeczywiście pomogą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Sprawę komplikuje jednak fakt, że respektowanie praw pacjentów grozi w tym przypadku zmniejszeniem ich chęci do podjęcia leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Zgodnie z wynikami badań ankietowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28188155/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> pacjenci znacznie przeszacowują swoje własne 5-letnie ryzyko złamania biodra. W ich przekonaniu wynosi ono około 19%, czyli ponad dziesięć razy więcej niż ich ryzyko rzeczywiste, które wynosi mniej więcej 1,4% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28188155/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co ciekawe pojawiają się głosy, że lekarze nie powinni wyprowadzać takich osób z błędu, tylko wręcz przeciwnie: straszyć pacjentów, którzy „odmawiają zastosowania się do zaleceń w zakresie leczenia farmakologicznego”, poprzez wzbudzanie w nich „poczucia wzmożonej podatności na złamania spowodowane zwiększoną łamliwością kości”, jak również „podkreślanie skali cierpienia, z jakim wiąże się złamanie spowodowane zwiększoną łamliwością kości” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28370446/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jak wiadomo, argumenty emocjonalne potrafią być lepszym motywatorem niż racjonalne, a dowody anegdotyczne potrafią działać skuteczniej niż badania naukowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28370446/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Stąd też biorą się opisane wyżej taktyki: „obrazowo przedstawiona wizja cierpienia i niepełnosprawności, następujących w konsekwencji złamania biodra” ma sprawić, że pacjenci będą „postrzegać omawiane zagrożenie przez pryzmat emocji” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28370446/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Prawdą jest jednak, że złamanie biodra może być doświadczeniem okropnym, które w dodatku pociąga za sobą znaczne ryzyko śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19026155/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Czyli wychodzi na to, że bisfosfoniany ratują ludziom życie? Nie do końca. Spośród wszystkich zgonów następujących po złamaniu biodra samym urazem spowodowanych jest tylko około 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12753862/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Ryzyko śmierci w dużej mierze wynika tutaj z faktu, że do złamań stawu biodrowego dochodzi z reguły u osób o niskim statusie zdrowotnym. Jest więc konsekwencją występowania chorób współistniejących <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28691759/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niewykluczone więc, że ci pacjenci zmarliby mniej więcej w tym samym czasie, nawet gdyby nie złamali sobie żadnych kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28691759/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego zgodnie z wynikami badań, leki stosowane w leczeniu osteoporozy, a konkretnie bisfosfoniany, nie obniżają w znaczącym stopniu śmiertelności całkowitej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31424486/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25182228/" target="_blank" rel="noopener">Cosman F, de Beur SJ, LeBoff MS, et al. Clinician&#8217;s Guide to Prevention and Treatment of Osteoporosis [published correction appears in Osteoporos Int. 2015 Jul;26(7):2045-7]. Osteoporos Int. 2014;25(10):2359-2381.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19798007/" target="_blank" rel="noopener">Wright J. Marketing disease: is osteoporosis an example of 'disease mongering&#8217;?. Br J Nurs. 2009;18(17):1064-1067.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32991310/" target="_blank" rel="noopener">Martiniakova M, Babikova M, Omelka R. Pharmacological agents and natural compounds: available treatments for osteoporosis. J Physiol Pharmacol. 2020;71(3).</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33195764/" target="_blank" rel="noopener">Wu CH, Hung WC, Chang IL, et al. Pharmacologic intervention for prevention of fractures in osteopenic and osteoporotic postmenopausal women: Systemic review and meta-analysis. Bone Rep. 2020;13:100729.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25809279/" target="_blank" rel="noopener">Järvinen TL, Michaëlsson K, Aspenberg P, Sievänen H. Osteoporosis: the emperor has no clothes. J Intern Med. 2015;277(6):662-673.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27191848/" target="_blank" rel="noopener">Barnard K, Lakey WC, Batch BC, Chiswell K, Tasneem A, Green JB. Recent Clinical Trials in Osteoporosis: A Firm Foundation or Falling Short?. PLoS One. 2016;11(5):e0156068.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32236684/" target="_blank" rel="noopener">Tsuda T, Hashimoto Y, Okamoto Y, Ando W, Ebina K. Meta-analysis for the efficacy of bisphosphonates on hip fracture prevention. J Bone Miner Metab. 2020;38(5):678-686.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29874373/" target="_blank" rel="noopener">Abbasi J. Amid Osteoporosis Treatment Crisis, Experts Suggest Addressing Patients&#8217; Bisphosphonate Concerns. JAMA. 2018;319(24):2464-2466.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20035331/" target="_blank" rel="noopener">Ringe JD, Doherty JG. Absolute risk reduction in osteoporosis: assessing treatment efficacy by number needed to treat. Rheumatol Int. 2010;30(7):863-869.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23149525/" target="_blank" rel="noopener">Hudson B, Zarifeh A, Young L, Wells JE. Patients&#8217; expectations of screening and preventive treatments. Ann Fam Med. 2012;10(6):495-502.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28188155/" target="_blank" rel="noopener">Kalluru R, Petrie KJ, Grey A, et al. Randomised trial assessing the impact of framing of fracture risk and osteoporosis treatment benefits in patients undergoing bone densitometry. BMJ Open. 2017;7(2):e013703.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">Trewby PN, Reddy AV, Trewby CS, Ashton VJ, Brennan G, Inglis J. Are preventive drugs preventive enough? A study of patients&#8217; expectation of benefit from preventive drugs. Clin Med (Lond). 2002;2(6):527-533.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28370446/" target="_blank" rel="noopener">Stoecker WV, Carson A, Nguyen VH, Willis AB, Cole JG, Rader RK. Addressing the Crisis in the Treatment of Osteoporosis: Better Paths Forward. J Bone Miner Res. 2017;32(6):1386-1387.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19026155/" target="_blank" rel="noopener">Teng GG, Curtis JR, Saag KG. Mortality and osteoporotic fractures: is the link causal, and is it modifiable? Clin Exp Rheumatol. 2008;26(5 Suppl 51):S125-137.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12753862/" target="_blank" rel="noopener">Kanis JA, Oden A, Johnell O, De Laet C, Jonsson B, Oglesby AK. The components of excess mortality after hip fracture. Bone. 2003;32(5):468-473.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28691759/" target="_blank" rel="noopener">Schousboe JT. Mortality after osteoporotic fractures: what proportion is caused by fracture and is preventable? J Bone Miner Res. 2017;32(9):1783-1788.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31424486/" target="_blank" rel="noopener">Cummings SR, Lui LY, Eastell R, Allen IE. Association between drug treatments for patients with osteoporosis and overall mortality rates: a meta-analysis. JAMA Intern Med. 2019;179(11):1491-1500.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/farmakologiczne-leczenie-osteoporozy-%e2%80%92-czy-obniza-ryzyko-zlaman-kosci/">Farmakologiczne leczenie osteoporozy ‒ czy obniża ryzyko złamań kości?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/farmakologiczne-leczenie-osteoporozy-%e2%80%92-czy-obniza-ryzyko-zlaman-kosci/">Farmakologiczne leczenie osteoporozy ‒ czy obniża ryzyko złamań kości?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zen-szen-%25e2%2580%2592-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Sep 2024 09:26:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu oddechowego]]></category>
		<category><![CDATA[leki ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia erekcji]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2867</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne Żeń-szeń jest popularną rośliną leczniczą [1]. Jej łacińska nazwa, „panax”, podobnie jak wyraz „panaceum”, wywodzi się z greckiego słowa oznaczającego „lekarstwo na wszystko”...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</h3>
<p>Żeń-szeń jest popularną rośliną leczniczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jej łacińska nazwa, „<em>panax</em>”, podobnie jak wyraz „<em>panaceum</em>”, wywodzi się z greckiego słowa oznaczającego „<em>lekarstwo na wszystko</em>” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Żeń-szeń wydłuża życie muszek-owocówek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24265871/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> i nicieni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34109970/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, ale myszy już niekoniecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/571386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z ludźmi?</p>
<p>Do tej pory przeprowadzono już ponad 100 badań klinicznych, w których testowano żeń-szeń w różnych postaciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wyniki były niestety rozczarowujące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 2020 r. opublikowano metaanalizę badań randomizowanych, podwójnie zaślepionych i kontrolowanych placebo, nad żeń-szeniem w kontekście profilaktyki i leczenia ostrych infekcji górnych dróg oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wykazano tutaj, że chociaż żeń-szeń nie wpływa znacząco na czas trwania choroby, może wspomagać profilaktykę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zwiększa zatem szanse, że do rozwoju infekcji w ogóle nie dojdzie. Niestety, jeśli dokładniej przyjrzeć się wynikom, okazuje się, że dotyczy to tylko żeń-szenia azjatyckiego, który w porównaniu z placebo obniża ryzyko infekcji o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dużo słabiej wypada żeń-szeń amerykański, który powiązany został z redukcją ryzyka jedynie o 16% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wynik ten nie osiągnął więc nawet istotności statystycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Skupmy się zatem na żeń-szeniu azjatyckim. W obrębie tej odmiany wyróżniamy dodatkowo dwa rodzaje, które różnią się między sobą metodą obróbki <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żeń-szeń biały to taki, który suszy się zaraz po umyciu, a żeń-szeń czerwony, przed suszeniem poddaje się jeszcze dodatkowo działaniu gorącej pary wodnej <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żeń-szeń czerwony stosowany jest w leczeniu zaburzeń erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784600/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W 2008 r. opublikowano metaanalizę sześciu randomizowanych badań kontrolowanych, w której wykazano, że kuracja czerwonym żeń-szeniem koreańskim w dawce 1,8-3 gramów dziennie w ciągu 4-12 tygodni może przekładać się na poprawę zaburzeń erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18754850/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W grupie badanej poprawę funkcji seksualnych odnotowano u 58% uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dla porównania w grupie placebo odsetek ten wyniósł tylko 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. U podłoża tych rezultatów leżeć może poprawa czynności tętnic, która zauważalna jest w ciągu 3 godzin od spożycia żeń-szenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24758417/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli chodzi o zaburzenia funkcji seksualnych kobiet, z metaanalizy z 2018 r. <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=399" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> wynika, że żeń-szeń czerwony jest w tym przypadku bezskuteczny.</p>
<p>Rzecz jasna, żeby mógł pomóc, stosowany preparat musi rzeczywiście zawierać żeń-szeń, co wbrew pozorom, wcale nie jest takie oczywiste. Wokół tej rośliny powstała branża warta miliardy dolarów, co nieuchronnie wiąże się z niebezpieczeństwem nadużyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I tak oto zdarza się, że producenci zamiast żeń-szenia dodają do swoich wyrobów tańsze wypełniacze, a niektóre z nich nie są niestety do końca bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Suplement diety na bazie „żeń-szenia”, który w swoim składzie zawiera wyłącznie sproszkowaną soję to zwykła strata pieniędzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10956181/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Gorzej, jeśli taki preparat „wzbogacony” został nielegalnym lekiem przeciwbólowym dla koni <a href="https://www.jfda-online.com/journal/vol15/iss4/12/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> przeanalizowano ponad 500 produktów z żeń-szeniem, sprzedawanych w 12 krajach, na 6 kontynentach. Jak się okazało, 24% wyrobów było zafałszowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ten sam problem dotyczy zresztą wszystkich tzw. suplementów na odporność. Analiza z 2022 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35947382/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> pokazała, że w większości tego typu produktów skład rzeczywisty nie zgadza się z tym deklarowanym na etykiecie.</p>
<p>Z drugiej strony, istnieją również badania wskazujące, że żeń-szeń sam w sobie może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie. Z punktu widzenia stresu oksydacyjnego żeń-szeń amerykański <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26393910/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, chiński <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26401366/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i koreański <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=J+Aging+Res+Clin+Pract&amp;title=Acute+genoprotective+effects+on+lymphocytic+DNA+with+ginseng+extract+supplementation&amp;author=YT+Szeto&amp;author=AW+Ko&amp;volume=2&amp;publication_year=2013&amp;pages=174-7&amp;" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, w ciągu kilku godzin od spożycia, doraźnie chronią przed uszkodzeniami DNA, spowodowanymi działaniem wolnych rodników. Wyniki jednego z badań długoterminowych są już niestety alarmujące. Chociaż 4-tygodniowa kuracja żeń-szeniem koreańskim przełożyła się na redukcję stresu oksydacyjnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21699953/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, żeń-szeń amerykański (mielony, w ilości ok. ¼ łyżeczki dziennie) w ciągu 4 miesięcy spowodował wzrost uszkodzeń DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19828907/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Na chwilę obecną nie wiemy, co z pozostałymi odmianami. Do czasu wyjaśnienia sprawy suplementacja żeń-szenia jest niezalecana.</p>
<p>Mniej więcej 10% osób przyjmujących preparaty z żeń-szeniem doświadcza tzw. zespołu nadużywania żeń-szenia, objawiającego się wysokim ciśnieniem krwi, nerwowością, bezsennością, zmianami skórnymi oraz porannymi biegunkami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/430716/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Oczywiście, nie można wykluczyć, że to nie żeń-szeń jest jedynym winowajcą, lecz raczej wypełniacze dodawane do suplementów.</p>
<p>A jak pod względem bezpieczeństwa wypadnie żeń-szeń o oficjalnie potwierdzonej autentyczności? W 2018 r. opublikowano badanie wieloośrodkowe, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo, w którym 1000 osób przez 6 miesięcy, w dawce 2 gramów przyjmowało albo żeń-szeń czerwony, albo placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Wśród uczestników, którym przypadły preparaty z żeń-szeniem odnotowano 345 zdarzeń niepożądanych, ale w grupie placebo było ich jeszcze więcej, bo aż 389 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Poza tym w grupie placebo udokumentowano więcej przypadków każdego z 5 najpowszechniejszych „skutków ubocznych”, tj. zapalenia jamy nosowo-gardłowej, infekcji górnych dróg oddechowych, bólu głowy, biegunki i świądu skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Problem polega na tym, że w normalnych okolicznościach, nie w warunkach badania klinicznego, ciężko jest przewidzieć, w jakim stopniu etykieta danego preparatu odzwierciedla jego skład rzeczywisty. Na liście potencjalnych działań niepożądanych, oprócz omówionego już zespołu nadużywania, znajduje się jeszcze psychoza maniakalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24689505/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, działanie estrogenne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23006978/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> oraz zwiększone krwawienie podczas operacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28784871/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. W związku z tym, według niektórych ekspertów, żeń-szenia nie należy przyjmować w przypadku zaplanowanej operacji, skłonności maniakalnych, choroby estrogenozależnej, nadciśnienia i nadczynności tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">Lee TK, Johnke RM, Allison RR, O’Brien KF, Dobbs LJ. Radioprotective potential of ginseng. Mutagenesis. 2005;20(4):237-243.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24265871/" target="_blank" rel="noopener">Kim MS. Korean red ginseng tonic extends lifespan in d. Melanogaster. Biomol Ther (Seoul). 2013;21(3):241-245.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34109970/" target="_blank" rel="noopener">Wang H, Zhang S, Zhai L, et al. Ginsenoside extract from ginseng extends lifespan and health span in Caenorhabditis elegans. Food Funct. 2021;12(15):6793-6808.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/571386/" target="_blank" rel="noopener">Bittles AH, Fulder SJ, Grant EC, Nicholls MR. The effect of ginseng on lifespan and stress responses in mice. Gerontology. 1979;25(3):125-131.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">Fan S, Zhang Z, Su H, et al. Panax ginseng clinical trials: Current status and future perspectives. Biomed Pharmacother. 2020;132:110832.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">Antonelli M, Donelli D, Firenzuoli F. Ginseng integrative supplementation for seasonal acute upper respiratory infections: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2020;52:102457.</a><br />
[7] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">Carabin IG, Burdock GA, Chatzidakis C. Safety assessment of panax ginseng. Int J Toxicol. 2000;19(4):293-301.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784600/" target="_blank" rel="noopener">West E, Krychman M. Natural aphrodisiacs-a review of selected sexual enhancers. Sex Med Rev. 2015;3(4):279-288.</a><br />
[9] <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=399" target="_blank" rel="noopener">Ghorbani Z, Mirghafourvand M. A meta-analysis of the efficacy of panax ginseng on menopausal women’s sexual function. Int J Women&#8217;s Health Reprod Sci. 2018;7(1):124-133.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18754850/" target="_blank" rel="noopener">Jang DJ, Lee MS, Shin BC, Lee YC, Ernst E. Red ginseng for treating erectile dysfunction: a systematic review. Br J Clin Pharmacol. 2008;66(4):444-450.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">Khera M, Goldstein I. Erectile dysfunction. BMJ Clin Evid. 2011;2011:1803.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24758417/" target="_blank" rel="noopener">Jovanovski E, Peeva V, Sievenpiper JL, et al. Modulation of endothelial function by Korean red ginseng (Panax ginseng c. A. Meyer) and its components in healthy individuals: a randomized controlled trial. Cardiovasc Ther. 2014;32(4):163-169.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">Ichim MC, de Boer HJ. A review of authenticity and authentication of commercial ginseng herbal medicines and food supplements. Front Pharmacol. 2020;11:612071.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10956181/" target="_blank" rel="noopener">Mihalov JJ, Marderosian AD, Pierce JC. DNA identification of commercial ginseng samples. J Agric Food Chem. 2000;48(8):3744-3752.</a><br />
[15] <a href="https://www.jfda-online.com/journal/vol15/iss4/12/" target="_blank" rel="noopener">Chan PC, Fu PP. Toxicity of Panax genseng &#8211; An herbal medicine and dietary supplement. J Food Drug Anal. 2020;15(4):416-427.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35947382/" target="_blank" rel="noopener">Crawford C, Avula B, Lindsey AT, et al. Analysis of select dietary supplement products marketed to support or boost the immune system. JAMA Netw Open. 2022;5(8):e2226040.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26393910/" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Sin YSP, Pak SC, Kalle W. American ginseng tea protects cellular DNA within 2 h from consumption: results of a pilot study in healthy human volunteers. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(7):815-818.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26401366/" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Lee LKY. Rapid but mild genoprotective effect on lymphocytic DNA with Panax notoginseng extract supplementation. J Intercult Ethnopharmacol. 2014;3(4):155-158.</a><br />
[19] <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=J+Aging+Res+Clin+Pract&amp;title=Acute+genoprotective+effects+on+lymphocytic+DNA+with+ginseng+extract+supplementation&amp;author=YT+Szeto&amp;author=AW+Ko&amp;volume=2&amp;publication_year=2013&amp;pages=174-7&amp;" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Ko AW. Acute genoprotective effects on lymphocytic DNA with ginseng extract supplementation. J Aging Res Clin Pract. 2013;2(2):174-177.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21699953/" target="_blank" rel="noopener">Kim HG, Yoo SR, Park HJ, et al. Antioxidant effects of Panax ginseng C.A. Meyer in healthy subjects: a randomized, placebo-controlled clinical trial. Food Chem Toxicol. 2011;49(9):2229-2235.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19828907/" target="_blank" rel="noopener">Dickman JR, Koenig RT, Ji LL. American ginseng supplementation induces an oxidative stress in postmenopausal women. J Am Coll Nutr. 2009;28(2):219-228.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/430716/" target="_blank" rel="noopener">Siegel RK. Ginseng abuse syndrome. Problems with the panacea. JAMA. 1979;241(15):1614-1615.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">Song SW, Kim HN, Shim JY, et al. Safety and tolerability of Korean Red Ginseng in healthy adults: a multicenter, double-blind, randomized, placebo-controlled trial. J Ginseng Res. 2018;42(4):571-576.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24689505/" target="_blank" rel="noopener">Norelli LJ, Xu C. Manic psychosis associated with ginseng: a report of two cases and discussion of the literature. J Diet Suppl. 2015;12(2):119-125.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23006978/" target="_blank" rel="noopener">Kakisaka Y, Ohara T, Tozawa H, et al. Panax ginseng: a newly identified cause of gynecomastia. Tohoku J Exp Med. 2012;228(2):143-145.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28784871/" target="_blank" rel="noopener">Viviano A, Steele D, Edsell M, Jahangiri M. Over-the-counter natural products in cardiac surgery: a case of ginseng-related massive perioperative bleeding. BMJ Case Rep. 2017;2017:bcr2016218068.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">Antonelli M, Donelli D, Firenzuoli F. Ginseng integrative supplementation for seasonal acute upper respiratory infections: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2020;52:102457.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2024 09:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[DHEA]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[funkcje seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[Premarin]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[trądzik]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2814</guid>

					<description><![CDATA[<p>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści? Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie [1], wytwarzany przez nadnercza [3]. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</h3>
<p>Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, wytwarzany przez nadnercza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ po tym, jak już zostanie wyprodukowany, jest następnie lokalnie przekształcany w tkankach w androgeny (męskie hormony płciowe) albo estrogeny (żeńskie hormony płciowe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkcja DHEA osiąga najwyższy poziom pomiędzy 25. i 35. rokiem życia, a następnie stopniowo zaczyna słabnąć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> o mniej więcej 2% rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Po 80. roku życia ilość DHEA w organizmie jest o około 80% mniejsza niż w okresie wczesnej dorosłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniach przekrojowych wykazano, że istnieje związek między niskim poziomem DHEA i zaburzeniami funkcji seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, obniżeniem sił witalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, przygnębieniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, niższą gęstością mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> oraz osłabieniem sprawności poznawczej, a konkretnie funkcji wykonawczych, koncentracji i pamięci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oprócz tego na całą gamę korzyści wskazują badania interwencyjne na gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Trzeba zaznaczyć, że nadnercza gryzoni tego hormonu w ogóle nie wytwarzają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Mimo tego DHEA zostało ogłoszone „superhormonem” i „przeciwstarzeniowym panaceum” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W USA po tej informacji jego sprzedaż wzrosła do ponad 50 milionów dolarów rocznie <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wystarczyła sama tylko przesłanka, że uzupełnienie niedoborów i powrót do poziomu z czasów młodości może nieść za sobą liczne korzyści.</p>
<p>Wcześniejsza klęska Premarinu, leku stosowanego w zastępczej terapii hormonalnej, stanowiła dowód na to, że przeciwdziałanie związanemu z wiekiem obniżeniu poziomu hormonów może czasem wyrządzić więcej szkód niż pożytku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Było więc jasne, że bezpieczeństwo DHEA musi zostać pilnie sprawdzone w badaniach klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Problem polegał na tym, że DHEA nie można opatentować, w związku z czym firmy farmaceutyczne nie interesowały się nim specjalnie jako potencjalnym przedmiotem badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Popularność DHEA po części wynika przecież z faktu, że w wyniku luki prawnej, jest to jedyny steryd nieuznawany za substancję kontrolowaną, w związku z czym dostępny jest bez recepty, jako „suplement diety” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Na szczęście w ciągu ostatnich 20 lat zaczęły się pojawiać badania długoterminowe, wysokiej jakości, randomizowane i kontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Testowane „panaceum” wypadało w nich nie lepiej niż placebo, toteż miejsce początkowego entuzjazmu szybko zajął trzeźwy sceptycyzm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obiecana fontanna młodości zaczęła wysychać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W 2011 r. opublikowano przegląd ponad 20 randomizowanych badań kontrolowanych, nad wpływem DHEA podawanego doustnie, na stan zdrowia kobiet w okresie postmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nie udało się tutaj znaleźć żadnych dowodów na poprawę funkcji seksualnych, samopoczucia psychicznego, czy sprawności poznawczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Za to w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że gdy podawane jest dopochwowo, DHEA może łagodzić objawy atrofii pochwy, o czym mówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">„Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna”</a>.</p>
<p>W metaanalizie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> zestawiono ze sobą 25 randomizowanych badań kontrolowanych z udziałem mężczyzn w podeszłym wieku. Podobnie jak w przypadku kobiet tutaj wyniki również były rozczarowujące. Nie wykazano, by DHEA miało się wiązać z poprawą metabolizmu, zdrowia kości, funkcji seksualnych, jakości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, czy zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na plus mamy jedynie względnie znikomą redukcję tkanki tłuszczowej w stosunku do placebo (niecałe 0,5 kg w ciągu 8 miesięcy) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>A wracając jeszcze do kobiet: DHEA może wpływać u nich korzystnie na płodność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wśród kobiet spadek płodności zaczyna się po 32. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Na początku zmiany są znaczące, ale stopniowe, a po 37. roku życia postępują już szybciej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Przeciwdziałać może im właśnie DHEA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Wśród skutków ubocznych stosowania suplementów z DHEA wymienić można trądzik, przetłuszczanie się skóry i włosów, wzrost owłosienia na ciele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> oraz podwyższenie poziomu rakotwórczego IGF-1 we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Poza tym w przypadku suplementów diety zawsze trzeba mieć na uwadze potencjalne problemy z kontrolą jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Zdarza się, że oznaczenia na etykietach niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, a preparaty albo nie zawierają DHEA w ogóle, albo wręcz przeciwnie, zawierają go aż za dużo ‒ nawet do 150% deklarowanej dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Z uwagi na te i inne zastrzeżenia stosowanie suplementów z DHEA jest niezalecane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>A czy poziom DHEA da się jakoś zwiększyć metodami naturalnymi? W końcu niektóre z jego właściwości mogą być cenne, chociażby korzystny wpływ na płodność kobiet. W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> z wyższym stężeniem DHEA w organizmie powiązano niższe spożycie białka, a w badaniu interwencyjnym z 1996 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> ‒ wyższe spożycie błonnika. Co wyniknie z ich połączenia? Badanie z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>: „Krótkoterminowy wpływ diety laktowegetariańskiej na aktywność kory nadnerczy i androgeny nadnerczowe”. Wystarczyło już 5 dni na wegetariańskiej diecie bezjajecznej, aby stężenie prekursora DHEA we krwi wzrosło o prawie 20%. Odwrotną strategię przyjęto w badaniu z 1980 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>: osoby na diecie roślinnej przeszły tutaj na dietę tradycyjną. W efekcie w ich poziomie DHEA odnotowano 20-procentowy spadek. Wygląda na to, że dieta roślinna pozwala ograniczyć wydalanie tego hormonu wraz z moczem, dzięki czemu więcej DHEA zostaje w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Jedynym innym działaniem o podobnym charakterze jest post <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">Chimote BN, Chimote NM. Dehydroepiandrosterone (DHEA) and its sulfate (DHEA-S) in mammalian reproduction: known roles and novel paradigms. Vitam Horm. 2018;108:223-250.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">Labrie F, Luu-The V, Bélanger A, et al. Is dehydroepiandrosterone a hormone? J Endocrinol. 2005;187(2):169-196.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">Samaras N, Papadopoulou MA, Samaras D, Ongaro F. Off-label use of hormones as an antiaging strategy: a review. Clin Interv Aging. 2014;9:1175-1186.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">Peixoto C, Carrilho CG, Barros JA, et al. The effects of dehydroepiandrosterone on sexual function: a systematic review. Climacteric. 2017;20(2):129-137.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">Kim MJ, Morley JE. The hormonal fountains of youth: myth or reality? J Endocrinol Invest. 2005;28(11 Suppl Proceedings):5-14.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">Vermeulen A. Dehydroepiandrosterone sulfate and aging. Ann N Y Acad Sci. 1995;774:121-127.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Davison SL, Donath S, Bell RJ. Circulating androgen levels and self-reported sexual function in women. JAMA. 2005;294(1):91-96.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">Bell RJ, Donath S, Davison SL, Davis SR. Endogenous androgen levels and well-being: differences between premenopausal and postmenopausal women. Menopause. 2006;13(1):65-71.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">Barrett-Connor E, von Mühlen D, Laughlin GA, Kripke A. Endogenous levels of dehydroepiandrosterone sulfate, but not other sex hormones, are associated with depressed mood in older women: the Rancho Bernardo Study. J Am Geriatr Soc. 1999;47(6):685-691.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">Takayanagi R, Goto K, Suzuki S, Tanaka S, Shimoda S, Nawata H. Dehydroepiandrosterone (DHEA) as a possible source for estrogen formation in bone cells: correlation between bone mineral density and serum DHEA-sulfate concentration in postmenopausal women, and the presence of aromatase to be enhanced by 1,25-dihydroxyvitamin D3 in human osteoblasts. Mech Ageing Dev. 2002;123(8):1107-1114.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Shah SM, McKenzie DP, Kulkarni J, Davison SL, Bell RJ. Dehydroepiandrosterone sulfate levels are associated with more favorable cognitive function in women. J Clin Endocrinol Metab. 2008;93(3):801-808.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">Rutkowski K, Sowa P, Rutkowska-Talipska J, Kuryliszyn-Moskal A, Rutkowski R. Dehydroepiandrosterone (DHEA): hypes and hopes. Drugs. 2014;74(11):1195-1207.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Panjari M, Stanczyk FZ. Clinical review: DHEA replacement for postmenopausal women. J Clin Endocrinol Metab. 2011;96(6):1642-1653.</a><br />
[14] <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">ConsumerLab.com Tests DHEA Supplements, Warns of Differences in Dose and Price</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">Stewart PM. Aging and fountain-of-youth hormones. N Engl J Med. 2006;355(16):1724-1726.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">Celec P, Stárka L. Dehydroepiandrosterone &#8211; is the fountain of youth drying out? Physiol Res. 2003;52(4):397-407.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">Corona G, Rastrelli G, Giagulli VA, et al. Dehydroepiandrosterone supplementation in elderly men: a meta-analysis study of placebo-controlled trials. J Clin Endocrinol Metab. 2013;98(9):3615-3626.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">Kritz-Silverstein D, von Mühlen D, Laughlin GA, Bettencourt R. Effects of dehydroepiandrosterone supplementation on cognitive function and quality of life: the DHEA and Well-Ness (Dawn) Trial. J Am Geriatr Soc. 2008;56(7):1292-1298.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">Xu L, Hu C, Liu Q, Li Y. The effect of dehydroepiandrosterone (DHEA) supplementation on IVF or ICSI: a meta-analysis of randomized controlled trials. Geburtshilfe Frauenheilkd. 2019;79(7):705-712.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">Tartagni M, Cicinelli MV, Baldini D, et al. Dehydroepiandrosterone decreases the age-related decline of the in vitro fertilization outcome in women younger than 40 years old. Reprod Biol Endocrinol. 2015;13:18.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">Xie M, Zhong Y, Xue Q, et al. Impact of dehydroepianrosterone (DHEA) supplementation on serum levels of insulin-like growth factor 1 (IGF-1): A dose-response meta-analysis of randomized controlled trials. Exp Gerontol. 2020;136:110949.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">Parasrampuria J, Schwartz K, Petesch R. Quality control of dehydroepiandrosterone dietary supplement products. JAMA. 1998;280(18):1565-1565.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">Goel RM, Cappola AR. Dehydroepiandrosterone sulfate and postmenopausal women. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2011;18(3):171-176.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">Trichopoulou A, Bamia C, Kalapothaki V, Spanos E, Naska A, Trichopoulos D. Dehydroepiandrosterone relations to dietary and lifestyle variables in a general population sample. Ann Nutr Metab. 2003;47(3-4):158-164.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. The short-term effect of dietary pectin on plasma levels and renal excretion of dehydroepiandrosterone sulfate. Z Ernahrungswiss. 1996;35(1):32-38.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. Short-term impact of a lactovegetarian diet on adrenocortical activity and adrenal androgens. J Clin Endocrinol Metab. 1998;83(6):2132-2137.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">Hill P, Garbaczewski L, Helman P, Huskisson J, Sporangisa E, Wynder EL. Diet, lifestyle, and menstrual activity. Am J Clin Nutr. 1980;33(6):1192-1198.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy witamina D wpływa na ryzyko cukrzycy, raka i śmiertelność całkowitą?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-witamina-d-wplywa-na-ryzyko-cukrzycy-raka-i-smiertelnosc-calkowita/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-witamina-d-wplywa-na-ryzyko-cukrzycy-raka-i-smiertelnosc-calkowita</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Aug 2024 17:06:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy tłuszczowe omega-3]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2797</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy witamina D wpływa na ryzyko cukrzycy, raka i śmiertelność całkowitą? W 2019 r. opublikowano wyniki randomizowanego badania VITAL, które miało na celu sprawdzenie, czy suplementacja witaminy D może zapobiegać...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-witamina-d-wplywa-na-ryzyko-cukrzycy-raka-i-smiertelnosc-calkowita/">Czy witamina D wpływa na ryzyko cukrzycy, raka i śmiertelność całkowitą?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-witamina-d-wplywa-na-ryzyko-cukrzycy-raka-i-smiertelnosc-calkowita/">Czy witamina D wpływa na ryzyko cukrzycy, raka i śmiertelność całkowitą?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy witamina D wpływa na ryzyko cukrzycy, raka i śmiertelność całkowitą?</h3>
<p>W 2019 r. opublikowano wyniki randomizowanego badania VITAL, które miało na celu sprawdzenie, czy suplementacja witaminy D może zapobiegać rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych i raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415594/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przetestowano w nim również olej rybny i tutaj wyniki były zdecydowanie niezadowalające ‒ w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych okazał się całkiem bezskuteczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415594/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Witamina D wypadła nieco bardziej obiecująco. Wśród uczestników, których masa ciała mieściła się w granicach normy, suplementacja przełożyła się na zmniejszenie zapadalności na nowotwór <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415629/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ 24% niższe ryzyko zachorowania na raka w ciągu 5 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31733345/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niestety wśród uczestników z nadwagą i otyłych takich efektów już nie odnotowano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31733345/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, co może być kwestią przetestowanej dawki. Badani przyjmowali 2000 IU witaminy D dziennie, co dla osób z nadwagą i otyłością, ze względu na ich wyższe zapotrzebowanie, mogło być niewystarczające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31002167/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Podczas gdy osobom o normalnej masie ciała takie dawkowanie pozwala uzyskać docelowe stężenie witaminy D we krwi, osoby otyłe mogą potrzebować dawki przynajmniej dwa do trzech razy wyższej: 3000-6000 IU dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31002167/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Bardzo podobnie wyglądały wyniki największego w historii badania nad wpływem suplementacji witaminy D na ryzyko rozwoju cukrzycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32034453/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wśród osób ze stanem przedcukrzycowym dawka witaminy D w wysokości 4000 IU dziennie obniżyła o 29% prawdopodobieństwo przejścia schorzenia do stadium pełnowymiarowej cukrzycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32034453/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z tym że efekty odnotowano tylko wśród uczestników, którzy nie byli otyli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32034453/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dlatego też na przyszłość dobrze by było, gdyby w badaniach klinicznych brano pod uwagę rezultaty, jakie daje osiągnięcie określonego stężenia witaminy D we krwi, nie sama suplementacja z góry narzuconą, uniwersalną dawką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z 2018 roku wykazano, że kobiety z poziomem witaminy D we krwi wynoszącym 60 ng/ml lub więcej miały o 82% mniejsze ryzyko zachorowania na raka piersi w porównaniu z kobietami, u których poziom witaminy D był niższy niż 20 ng/ml <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29906273/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co więcej, uczestniczki miały tym niższe ryzyko rozwoju choroby, im wyższy był ich poziom witaminy D w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29906273/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z tym że było to badanie obserwacyjne, więc chociaż punktem wyjścia były tutaj dane z randomizowanych badań kontrolowanych, trzeba mieć na uwadze potencjalny wpływ czynników zakłócających: może wyższe stężenie witaminy D w organizmie było tutaj wynikiem regularnej ekspozycji na światło słoneczne, na przykład w ramach codziennego joggingu <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/2764991" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przecież aktywność fizyczna, sama w sobie, może obniżać ryzyko rozwoju raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661625/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jeśli w danym badaniu testowana interwencja przyniosła korzystne efekty tylko w konkretnych podgrupach uczestników (jak na przykład obniżenie ryzyka rozwoju raka wśród osób, które nie mają nadwagi albo obniżenie ryzyka rozwoju cukrzycy wśród osób, które nie są otyłe), wiemy na pewno, że wyniki poddane zostały analizie wtórnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31514355/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że po tym, jak interwencja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów u ogółu badanych, naukowcy przeanalizowali zgromadzone dane raz jeszcze, z nadzieją, że poprawę odnotowano przynajmniej w konkretnych podgrupach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31514355/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jest to praktyka dość powszechna, ale wyniki takich badań należy interpretować z dużą dozą ostrożności <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/2764991" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W końcu, jeśli się trochę postarać, w każdym zbiorze danych można na siłę znaleźć jakiś wynik pozytywny. Jednak w metaanalizie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32491181/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania nad suplementacją witaminy D w profilaktyce cukrzycy typu 2 i wykazano, że wśród osób w stanie przedcukrzycowym, dawka w wysokości co najmniej 1000 IU dziennie rzeczywiście obniża ryzyko rozwoju cukrzycy. Ponadto wyniki trzech obszernych badań nad profilaktyką cukrzycy sugerują, że suplementacja witaminą D może prowadzić do zmniejszenia ryzyka zachorowania o około 10% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32844212/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A co wyniknie z zestawienia ze sobą wszystkich badań nad witaminą D w kontekście profilaktyki raka? W metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30796437/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> wykazano, że suplementacja witaminy D obniża o 13% ryzyko śmierci w wyniku nowotworu w ciągu kolejnych 3-10 lat. Co prawda, jeśli chodzi o ryzyko zachorowania na raka, korzystnego wpływu już nie odnotowano, ale ryzyko śmierci spadło w stopniu istotnym statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30796437/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W praktyce chodzi tu o różnicę naprawdę niewielką: ryzyko śmierci z powodu raka w ciągu kilku lat uległo obniżeniu z około 24 na 1000 osób do około 21 na 1000 osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31696224/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że witamina D została oficjalnie powiązana z redukcją śmiertelności raka i to na podstawie kompleksowej analizy 10 randomizowanych badań kontrolowanych, z udziałem ponad 80 000 uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31696224/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Należy zaznaczyć, że 13-procentowy spadek śmiertelności z powodu raka nie musi być wcale równoznaczny z dłuższym życiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30796437/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Suplementacja witaminy D nie wspomaga bowiem profilaktyki głównej przyczyny śmierci ‒ choroby niedokrwiennej serca. Obniżenie ryzyka śmierci wywołanej chorobą nowotworową przekłada się na większe szanse na dłuższe życie tylko w przypadku osób, które mają bardzo niskie ryzyko śmierci w wyniku choroby niedokrwiennej serca. Rak jest zabójcą nr 2, którego udział w śmiertelności całkowitej nabiera na znaczeniu tylko wtedy, gdy nie grozi nam choroba niedokrwienna serca ‒ zabójca nr 1. Rzecz jasna wyjątkiem od tej reguły są osoby, których ryzyko śmierci w wyniku raka jest, z jakiegokolwiek powodu, szczególnie wysokie.</p>
<p>W przypadku braku dostatecznej ekspozycji na słońce zalecana dawka witaminy D3 to 2000 IU dziennie. Ważne, by była to suplementacja codzienna, bo wygląda na to, że przyjmowanie ogromnych dawek raz na miesiąc czy rok nie obniża ryzyka śmierci w wyniku raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35676320/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Ponadto najlepszym wyborem będzie witamina D3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28679555/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W przeszłości sugerowano, że pod względem skuteczności witamina D2 niczym nie różni się od D3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28679555/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obecnie wiemy jednak, że D3 działa lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28679555/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> ‒ poziom witaminy D we krwi podnosi o 74-75%, a D2 w takiej samej dawce tylko o 33-34% <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/nbu.12029" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Wynika z tego, że witamina D3 zwiększa poziom witaminy D w organizmie mniej więcej dwa razy skuteczniej <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/nbu.12029" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>A ma jakieś znaczenie, czy wybierzemy witaminę D w postaci zamkniętego w kapsułkach proszku, czy preparatu w płynie, na bazie oleju bądź wody? Nie, wszystkie podnoszą poziom witaminy D w organizmie jednakowo skutecznie (wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32365732/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/wykres-1_witamina-D-suplementy.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-ST8G]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-2799 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/wykres-1_witamina-D-suplementy.jpg" alt="wykres 1_witamina D suplementy" width="488" height="399" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/wykres-1_witamina-D-suplementy.jpg 753w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/wykres-1_witamina-D-suplementy-300x245.jpg 300w" sizes="(max-width: 488px) 100vw, 488px" /></a>Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415594/" target="_blank" rel="noopener">Keaney JF, Rosen CJ. VITAL signs for dietary supplementation to prevent cancer and heart disease. N Engl J Med. 2019;380(1):91-93.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415629/" target="_blank" rel="noopener">Manson JE, Cook NR, Lee IM, et al. Vitamin D supplements and prevention of cancer and cardiovascular disease. N Engl J Med. 2019;380(1):33-44.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31733345/" target="_blank" rel="noopener">Manson JE, Bassuk SS, Buring JE, VITAL Research Group. Principal results of the VITamin D and OmegA-3 TriaL (VITAL) and updated meta-analyses of relevant vitamin D trials. J Steroid Biochem Mol Biol. 2020;198:105522.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31002167/" target="_blank" rel="noopener">Infante M, Ricordi C, Baidal DA, et al. VITAL study: an incomplete picture? Eur Rev Med Pharmacol Sci. 2019;23(7):3142-3147.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32034453/" target="_blank" rel="noopener">Grant WB. The latest evidence from vitamin D intervention trials for non-skeletal outcomes. Calcif Tissue Int. 2020;106(5):574-575.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">Grant WB, Boucher BJ, Bhattoa HP, Lahore H. Why vitamin D clinical trials should be based on 25-hydroxyvitamin D concentrations. J Steroid Biochem Mol Biol. 2018;177:266-269.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29906273/" target="_blank" rel="noopener">McDonnell SL, Baggerly CA, French CB, et al. Breast cancer risk markedly lower with serum 25-hydroxyvitamin D concentrations ≥60 vs &lt;20 ng/ml (150 vs 50 nmol/L): Pooled analysis of two randomized trials and a prospective cohort. PLoS One. 2018;13(6):e0199265.</a><br />
[8] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/article-abstract/2764991" target="_blank" rel="noopener">Grant WB, Boucher BJ. Health outcomes with vitamin D supplementation. JAMA. 2020;323(16):1619.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661625/" target="_blank" rel="noopener">Chen X, Wang Q, Zhang Y, Xie Q, Tan X. Physical activity and risk of breast cancer: a meta-analysis of 38 cohort studies in 45 study reports. Value Health. 2019;22(1):104-128.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31514355/" target="_blank" rel="noopener">Grant WB, Boucher BJ. Why Secondary Analyses in Vitamin D Clinical Trials Are Important and How to Improve Vitamin D Clinical Trial Outcome Analyses-A Comment on &#8222;Extra-Skeletal Effects of Vitamin D, Nutrients 2019, 11, 1460&#8221;. Nutrients. 2019;11(9):2182.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32491181/" target="_blank" rel="noopener">Barbarawi M, Zayed Y, Barbarawi O, et al. Effect of vitamin d supplementation on the incidence of diabetes mellitus. J Clin Endocrinol Metab. 2020;105(8):dgaa335.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32844212/" target="_blank" rel="noopener">Pittas AG, Jorde R, Kawahara T, Dawson-Hughes B. Vitamin D supplementation for prevention of type 2 diabetes mellitus: to D or not to D? J Clin Endocrinol Metab. 2020;105(12):3721-3733.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30796437/" target="_blank" rel="noopener">Keum N, Lee DH, Greenwood DC, Manson JE, Giovannucci E. Vitamin D supplementation and total cancer incidence and mortality: a meta-analysis of randomized controlled trials. Ann Oncol. 2019;30(5):733-743.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31696224/" target="_blank" rel="noopener">Zhang X, Niu W. Meta-analysis of randomized controlled trials on vitamin D supplement and cancer incidence and mortality. Biosci Rep. 2019;39(11):BSR20190369.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35676320/" target="_blank" rel="noopener">Keum N, Chen QY, Lee DH, Manson JE, Giovannucci E. Vitamin D supplementation and total cancer incidence and mortality by daily vs. infrequent large-bolus dosing strategies: a meta-analysis of randomised controlled trials. Br J Cancer. 2022;127(5):872-878.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28679555/" target="_blank" rel="noopener">Tripkovic L, Wilson LR, Hart K, et al. Daily supplementation with 15 μg vitamin D2 compared with vitamin D3 to increase wintertime 25-hydroxyvitamin D status in healthy South Asian and white European women: a 12-wk randomized, placebo-controlled food-fortification trial. Am J Clin Nutr. 2017;106(2):481-490.</a><br />
[17] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/nbu.12029" target="_blank" rel="noopener">Tripkovic L. Vitamin D 2 vs. vitamin D 3 : Are they one and the same?: Vitamin D 2 vs. Vitamin D 3. Nutr Bull. 2013;38(2):243-248.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32365732/" target="_blank" rel="noopener">Žmitek K, Hribar M, Hristov H, Pravst I. Efficiency of vitamin D supplementation in healthy adults is associated with body mass index and baseline serum 25-hydroxyvitamin D level. Nutrients. 2020;12(5):1268.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-witamina-d-wplywa-na-ryzyko-cukrzycy-raka-i-smiertelnosc-calkowita/">Czy witamina D wpływa na ryzyko cukrzycy, raka i śmiertelność całkowitą?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-witamina-d-wplywa-na-ryzyko-cukrzycy-raka-i-smiertelnosc-calkowita/">Czy witamina D wpływa na ryzyko cukrzycy, raka i śmiertelność całkowitą?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Aug 2024 09:16:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[refluks]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2788</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy Szacuje się, że w skali światowej na osteoporozę cierpi niemal 20% dorosłych [1]. Dotkniętych tą chorobą są więc setki...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</h3>
<p>Szacuje się, że w skali światowej na osteoporozę cierpi niemal 20% dorosłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34657598/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dotkniętych tą chorobą są więc setki milionów ludzi. Słowo „osteoporoza” oznacza dosłownie „porowate kości”. Prawdą jest, że nasze z kości z natury są do pewnego stopnia porowate, ale nie aż tak jak przy osteoporozie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Różnica widoczna jest na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-c2il]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2790 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-1024x377.jpg" alt="zdjęcie_leki na refluks a osteoporoza" width="609" height="224" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-1024x377.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-300x110.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-768x283.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza.jpg 1146w" sizes="auto, (max-width: 609px) 100vw, 609px" /></a>W diagnostyce osteoporozy standardem są badania gęstości mineralnej kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20194335/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kryteria rozpoznania choroby są poniekąd arbitralne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25832448/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale jeśli trzymać się ogólnie obowiązującej definicji, szacuje się, że na osteoporozę cierpi mniej więcej 10% kobiet po 60. roku życia, 20% kobiet po 70. roku życia, 40% kobiet po 80. roku życia i 60-70% kobiet po 90. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu na osteoporozę nie chorują tylko kobiety. W mniej więcej ⅓ przypadków do złamań biodra dochodzi wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dla białych kobiet i mężczyzn powyżej 50. roku życia ryzyko złamania osteoporotycznego na przestrzeni całego życia wynosi odpowiednio 40% i 13% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10529034/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że osteoporozie można zapobiec. W 2005 r. opublikowano wyniki badania z wykorzystaniem danych z największego na świecie rejestru bliźniąt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wykazano tutaj, że ryzyko złamań osteoporotycznych jest dziedziczne w mniej niż 30%, co doprowadziło naukowców do następujących wniosków: „Podstawą profilaktyki złamań, nawet wśród osób starszych, powinny być interwencje w zakresie stylu życia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Za trafnością tych wyników przemawia dodatkowo zauważalne na świecie ogromne zróżnicowanie w zakresie rozpowszechnienia złamań biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W niektórych państwach przypadków złamań odnotowuje się 10, a nawet 100 razy więcej niż w innych, co oznacza, że nadmierna utrata masy kostnej nie jest wcale nieuchronną konsekwencją starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Według United States Preventive Services Task Force, amerykańskiego, niezależnego zespołu ekspertów, który na podstawie dowodów naukowych, opracowuje zalecenia w zakresie profilaktyki klinicznej, badania w kierunku osteoporozy (typu badanie densytometryczne DXA) powinny wykonywać wszystkie kobiety po 65. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze wcześniej diagnostykę powinny rozpocząć kobiety o podwyższonym ryzyku wystąpienia choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wśród czynników ryzyka wymienić można przypadki złamań biodra wśród rodziców, palenie tytoniu, nadmierne spożycie alkoholu i niską masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co robić w przypadku diagnozy osteoporozy? Albo najlepiej: co robić, żeby takiej diagnozy nigdy nie usłyszeć? Na rynku są oczywiście dostępne leki, które osteoporozę mają leczyć. W dzisiejszym artykule zajmiemy się jednak tymi, które chorobę wywołują.</p>
<p>Inhibitory pompy protonowej (IPP), to leki hamujące wydzielanie kwasu solnego w żołądku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29996830/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, wśród których wymienić można m.in. omeprazol, lansoprazol, esomeprazol, pantoprazol, czy rabeprazol. Są to jedne z najpowszechniej stosowanych leków na świecie, a ich sprzedaż przynosi zyski w wysokości miliardów dolarów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29215629/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pierwsze podejrzenia co do ich związku z rozwojem osteoporozy pojawiły się w 2006 r., kiedy to w Europie dwa badania obserwacyjne wskazały na możliwą zależność między przyjmowaniem leków tej klasy i podwyższonym ryzykiem złamania biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30035645/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W kolejnych latach dowodów na potwierdzenie tej hipotezy pojawiało się coraz więcej, aż w końcu w 2010 r. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) była zmuszona wydać ostrzeżenie, że stosowanie IPP może zwiększać prawdopodobieństwo złamania biodra, nadgarstka i kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30202308/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Obecnie badań tego typu mamy już kilkadziesiąt, a udział wzięły w nich łącznie ponad 2 miliony osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ogólne wnioski są takie, że zarówno długo-, jak i krótkotrwałe stosowanie IPP wiąże się z podwyższonym ryzykiem złamania biodra, niezależnie od przyjmowanej dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Ironia polega na tym, że w większości przypadków przyjmowanie tych leków jest zupełnie nieuzasadnione. IPP zostały zatwierdzone przez FDA w leczeniu konkretnych schorzeń, do stosowania przez określony czas: 10 dni w przypadku zakażenia <em>H.pylori</em>, do 2 tygodni w przypadku zgagi, do 8 tygodni w przypadku choroby refluksowej przełyku i od 2 do 6 miesięcy w przypadku wrzodów żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mimo tego, zgodnie z wynikami badań ankietowych, większość pacjentów przyjmuje te leki dłużej niż rok, a w ponad 60% przypadków są one przepisywane z niewłaściwych powodów, jak chociażby na „niestrawność” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Nawoływania organów regulacyjnych do zaprzestania masowego nadużywania IPP lekarze puścili mimo uszu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33338647/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obecnie leki te można kupić bez recepty, więc niewykluczone, że problem tylko się jeszcze dodatkowo nasilił <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24896751/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przerwanie ich stosowania nie jest łatwe, ponieważ u wielu pacjentów występują objawy odstawienia, które mogą utrzymywać się tygodniami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mało tego, IPP mogą wywoływać dokładnie te same objawy, które z założenia powinny leczyć. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> bezpieczeństwo tych leków przetestowano na grupie ochotników ‒ zupełnie zdrowych, bez żadnych objawów chorobowych. Uczestnicy przyjmowali IPP przez 2 miesiące, po czym naukowcy po kryjomu zaczęli im podawać placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W efekcie wśród badanych pojawiły się nagle objawy typu zgaga, czy zarzucanie treści żołądkowej do przełyku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Widzimy zatem, że w wyniku „leczenia” ich stan zdrowia tylko się pogorszył.</p>
<p>Złamania kości to nie jedyne potencjalne długoterminowe, niepożądane skutki stosowania IPP <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34114655/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tę klasę leków powiązano również z zapaleniem płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34425689/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, infekcjami jelitowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33465501/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>, niewydolnością nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33769018/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, rakiem żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37007006/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a> i chorobami sercowo-naczyniowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577963/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Tak na marginesie: w 2021 r. opublikowano opis przypadku pt. „Nagłe, poważne zaburzenia erekcji u zdrowego, młodego mężczyzny, po rozpoczęciu leczenia dostępnym bez recepty preparatem na bazie omeprazolu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34301322/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Niewykluczone, że u podłoża takiej reakcji leżał tutaj szkodliwy wpływ IPP na naczynia krwionośne. A wracając do listy potencjalnych działań niepożądanych, nie możemy zapomnieć jeszcze o jednym: przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32996701/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p>Ryzyko w stosunku do korzyści może być akceptowalne w przypadku osób cierpiących na schorzenia typu zespół Zollingera-Ellisona ‒ szereg objawów będący wynikiem nadmiernego wydzielania kwasu żołądkowego, u którego podłoża leży choroba nowotworowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30295105/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Są to jednak nieliczne wyjątki, a recept na IPP w samym USA wystawia się rocznie 100 milionów <a href="https://www.uspharmacist.com/article/appropriate-use-and-stewardship-of-protonpump-inhibitors" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p>Niefarmakologiczne zalecenia w zakresie radzenia sobie z refluksem obejmują utratę wagi, rzucenie palenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25956834/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>, unikanie tłustych potraw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17363334/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a> (szczególnie na 2-3 godziny przed pójściem spać) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23419381/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>, zwiększenie spożycia błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31489226/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a> i ogólnie zwiększenie udziału produktów roślinnych w diecie <a href="http://dx.doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00025-3" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>. Dieta mięsna wiąże się z dwukrotnie większym ryzykiem rozwoju stanu zapalnego spowodowanego refluksem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23508985/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>.</p>
<p>Wśród innych klas leków, które powiązane zostały z podwyższonym ryzykiem złamania biodra, wymienić można leki przeciwdepresyjne, leki stosowane przy chorobie Parkinsona, leki przeciwpsychotyczne, leki przeciwlękowe, doustne kortykosteroidy, jak również blokery receptora H2 (inna klasa leków na zgagę, np. famotydyna, ranitydyna, cymetydyna, czy nizatydyna) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32253446/" target="_blank" rel="noopener">[35]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34657598/" target="_blank" rel="noopener">Salari N, Ghasemi H, Mohammadi L, et al. The global prevalence of osteoporosis in the world: a comprehensive systematic review and meta-analysis. J Orthop Surg Res. 2021;16(1):609.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">Sieberath A, Della Bella E, Ferreira AM, Gentile P, Eglin D, Dalgarno K. A comparison of osteoblast and osteoclast in vitro co-culture models and their translation for preclinical drug testing applications. Int J Mol Sci. 2020;21(3):912.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20194335/" target="_blank" rel="noopener">Unnanuntana A, Gladnick BP, Donnelly E, Lane JM. The assessment of fracture risk. J Bone Joint Surg Am. 2010;92(3):743-753.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25832448/" target="_blank" rel="noopener">Lorentzon M, Cummings SR. Osteoporosis: the evolution of a diagnosis. J Intern Med. 2015;277(6):650-661.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">Gupta T, Das N, Imran S. The prevention and therapy of osteoporosis: a review on emerging trends from hormonal therapy to synthetic drugs to plant-based bioactives. J Diet Suppl. 2019;16(6):699-713.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10529034/" target="_blank" rel="noopener">Sahota O, Masud T. Osteoporosis: fact, fiction, fallacy and the future. Age Ageing. 1999;28(5):425-428.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">Michaëlsson K, Melhus H, Ferm H, Ahlbom A, Pedersen NL. Genetic liability to fractures in the elderly. Arch Intern Med. 2005;165(16):1825-1830.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">Kanis JA, Odén A, McCloskey EV, et al. A systematic review of hip fracture incidence and probability of fracture worldwide. Osteoporos Int. 2012;23(9):2239-2256.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">US Preventive Services Task Force, Curry SJ, Krist AH, et al. Screening for osteoporosis to prevent fractures: US Preventive Services Task Force recommendation statement. JAMA. 2018;319(24):2521-2531.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29996830/" target="_blank" rel="noopener">Luo H, Fan Q, Xiao S, Chen K. Changes in proton pump inhibitor prescribing trend over the past decade and pharmacists’ effect on prescribing practice at a tertiary hospital. BMC Health Serv Res. 2018;18(1):537.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29215629/" target="_blank" rel="noopener">Moayyedi P, Lewis MA. Proton pump inhibitors and dementia: deciphering the data. Am J Gastroenterol. 2017;112(12):1809-1811.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30035645/" target="_blank" rel="noopener">Savarino E, Marabotto E, Zentilin P, et al. A safety review of proton pump inhibitors to treat acid-related digestive diseases. Expert Opin Drug Saf. 2018;17(8):785-794.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30202308/" target="_blank" rel="noopener">Ayoub J, White ND. GERD management: the case for lifestyle in an era of PPIs. Am J Lifestyle Med. 2017;11(1):24-28.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">Poly TN, Islam MM, Yang HC, Wu CC, Li YCJ. Proton pump inhibitors and risk of hip fracture: a meta-analysis of observational studies. Osteoporos Int. 2019;30(1):103-114.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">Safer DJ. Overprescribed medications for US adults: four major examples. J Clin Med Res. 2019;11(9):617-622.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33338647/" target="_blank" rel="noopener">Abrahami D, McDonald EG, Schnitzer M, Azoulay L. Trends in prescribing patterns of proton pump inhibitors surrounding new guidelines. Ann Epidemiol. 2021;55:24-26.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24896751/" target="_blank" rel="noopener">Sheikh I, Waghray A, Waghray N, Dong C, Wolfe MM. Consumer use of over-the-counter proton pump inhibitors in patients with gastroesophageal reflux disease. Am J Gastroenterol. 2014;109(6):789-794.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">Reimer C, Søndergaard B, Hilsted L, Bytzer P. Proton-pump inhibitor therapy induces acid-related symptoms in healthy volunteers after withdrawal of therapy. Gastroenterology. 2009;137(1):80-87, 87.e1.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34114655/" target="_blank" rel="noopener">Salvo EM, Ferko NC, Cash SB, Gonzalez A, Kahrilas PJ. Umbrella review of 42 systematic reviews with meta-analyses: the safety of proton pump inhibitors. Aliment Pharmacol Ther. 2021;54(2):129-143.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34425689/" target="_blank" rel="noopener">Xun X, Yin Q, Fu Y, He X, Dong Z. Proton pump inhibitors and the risk of community-acquired pneumonia: an updated meta-analysis. Ann Pharmacother. 2022;56(5):524-532.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33465501/" target="_blank" rel="noopener">D&#8217;Silva KM, Mehta R, Mitchell M, et al. Proton pump inhibitor use and risk for recurrent Clostridioides difficile infection: a systematic review and meta-analysis [published online ahead of print, 2021 Jan 16]. Clin Microbiol Infect. 2021;S1198-743X(21)00035-5.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33769018/" target="_blank" rel="noopener">Vengrus CS, Delfino VD, Bignardi PR. Proton pump inhibitors use and risk of chronic kidney disease and end-stage renal disease. Minerva Urol Nephrol. 2021;73(4):462-470.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37007006/" target="_blank" rel="noopener">Guo H, Zhang R, Zhang P, et al. Association of proton pump inhibitors with gastric and colorectal cancer risk: A systematic review and meta-analysis. Front Pharmacol. 2023;14:1129948.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577963/" target="_blank" rel="noopener">Sun S, Cui Z, Zhou M, et al. Proton pump inhibitor monotherapy and the risk of cardiovascular events in patients with gastro-esophageal reflux disease: a meta-analysis. Neurogastroenterol Motil. 2017;29(2).</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34301322/" target="_blank" rel="noopener">Perry TW. Abrupt-onset, profound erectile dysfunction in a healthy young man after initiating over-the-counter omeprazole: a case report. J Med Case Rep. 2021;15(1):360.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32996701/" target="_blank" rel="noopener">Ben-Eltriki M, Green CJ, Maclure M, Musini V, Bassett KL, Wright JM. Do proton pump inhibitors increase mortality? A systematic review and in-depth analysis of the evidence. Pharmacol Res Perspect. 2020;8(5):e00651.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30295105/" target="_blank" rel="noopener">Savarino V, Marabotto E, Zentilin P, Furnari M, Bodini G, De Maria C, Pellegatta G, Coppo C, Savarino E. Proton pump inhibitors: use and misuse in the clinical setting. Expert Rev Clin Pharmacol. 2018 Nov;11(11):1123-1134. doi: 10.1080/17512433.2018.1531703. Epub 2018 Oct 10. PMID: 30295105.</a><br />
[28] <a href="https://www.uspharmacist.com/article/appropriate-use-and-stewardship-of-protonpump-inhibitors" target="_blank" rel="noopener">Ren D, Gurney E, Hornecker JR. Appropriate Use and Stewardship of Proton-Pump Inhibitors. US Pharm. 2019:44(12):25-31.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25956834/" target="_blank" rel="noopener">Ness-Jensen E, Hveem K, El-Serag H, Lagergren J. Lifestyle intervention in gastroesophageal reflux disease. Clin Gastroenterol Hepatol. 2016;14(2):175-182.e1-3.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17363334/" target="_blank" rel="noopener">Fox M, Barr C, Nolan S, Lomer M, Anggiansah A, Wong T. The effects of dietary fat and calorie density on esophageal acid exposure and reflux symptoms. Clin Gastroenterol Hepatol. 2007;5(4):439-444.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23419381/" target="_blank" rel="noopener">Katz PO, Gerson LB, Vela MF. Guidelines for the diagnosis and management of gastroesophageal reflux disease. Am J Gastroenterol. 2013;108(3):308-328.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31489226/" target="_blank" rel="noopener">Newberry C, Lynch K. The role of diet in the development and management of gastroesophageal reflux disease: why we feel the burn. J Thorac Dis. 2019;11(Suppl 12):S1594-S1601.</a><br />
[33] <a href="http://dx.doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00025-3" target="_blank" rel="noopener">Jung JG, Kang HW. Vegetarianism and the risk of gastroesophageal reflux disease. In: Vegetarian and Plant-Based Diets in Health and Disease Prevention. Elsevier; 2017:463-472.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23508985/" target="_blank" rel="noopener">Jung JG, Kang HW, Hahn SJ, et al. Vegetarianism as a protective factor for reflux esophagitis: a retrospective, cross-sectional study between Buddhist priests and general population. Dig Dis Sci. 2013;58(8):2244-2252.</a><br />
[35] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32253446/" target="_blank" rel="noopener">Mortensen SJ, Mohamadi A, Wright CL, et al. Medications as a risk factor for fragility hip fractures: a systematic review and meta-analysis. Calcif Tissue Int. 2020;107(1):1-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Aug 2024 15:42:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fitoestrogeny]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[izoflawony]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2741</guid>

					<description><![CDATA[<p>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca Wszystkie artykuły z tej serii: Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka? Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca Jak ustaliliśmy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/" target="_blank" rel="noopener">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/" target="_blank" rel="noopener">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a></li>
</ol>
<p>Jak ustaliliśmy w poprzednim artykule, w Japonii uderzenia gorąca są zjawiskiem spotykanym na tyle rzadko, że sam termin w języku japońskim w ogóle nie istnieje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy to możliwe, by była to zasługa wysokiego spożycia produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Z badań ankietowych wynika, że mniej więcej 80% kobiet w okresie przed- i pomenopauzalnym w leczeniu objawów decyduje się na rozwiązania naturalne, z których najpopularniejszym jest właśnie włączenie do diety produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy to podejście jest skuteczne?</p>
<p>W USA głównym źródłem izoflawonów w diecie nie jest sojowe jedzenie, tylko sojowe mleko <a href="https://www.ars.usda.gov/ARSUserFiles/80400525/Articles/EB09_Isoflavone.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie sposób nie zauważyć, że mamy tu materiał idealny na randomizowane badanie kontrolowane: mleko sojowe kontra mleko krowie albo inne mleko roślinne. Prawdą jest, że spożycie mleka sojowego zostało powiązane ze zmniejszeniem częstotliwości występowania uderzeń gorąca i nocnych potów, a odtłuszczone mleko krowie wręcz przeciwnie ‒ z nasileniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak gdy porównano je ze sobą w randomizowanym badaniu kontrolowanym, nie wykazano żadnych różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przeprowadzono też badania randomizowane, w których mleko sojowe porównano z innym napojem kontrolnym i wykazano redukcję uderzeń gorąca i objawów pochwowych nawet o 70% <a href="https://www.researchgate.net/publication/326752651_Assessment_of_Soy_Phytoestrogens_and_Exercise_on_Lipid_Profiles_and_Menopause_Symptoms_in_Menopausal_Women" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety bez grupy placebo nie da się jednoznacznie stwierdzić, do jakiego stopnia mamy tu do czynienia z efektem placebo.</p>
<p>W 2012 r. opublikowano przegląd systematyczny i metaanalizę kilkunastu badań podwójnie zaślepionych, randomizowanych i kontrolowanych placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zaślepienie uzyskano w nich poprzez wyizolowanie izoflawonów sojowych i zamknięcie ich w kapsułkach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W grupach placebo podawano identycznie wyglądające kapsułki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazuje, dawka izoflawonów odpowiadająca mniej więcej dwóm porcjom produktów sojowych dziennie wiąże się z 20% bardziej znaczącą redukcją częstotliwości występowania uderzeń gorąca i z 25% bardziej znaczącą redukcją nasilenia uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dla porównania: od estrogenowej terapii hormonalnej oczekiwać można poprawy o 30-40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ponadto izoflawony sojowe pomagają również na inne niepożądane skutki menopauzy, w tym na suchość pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26440219/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, utratę masy kostnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28768649/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, osłabienie pamięci i ogólnie zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25003621/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, jak również na depresję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Przeprowadzono nawet kilka badań, w których soję porównano bezpośrednio z terapią hormonalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> podziałały mniej więcej tak samo skutecznie. W podobnym stopniu zredukowały objawy takie jak uderzenia gorąca, bóle mięśni i stawów oraz suchość pochwy. Natomiast w badaniu z 2004 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> hormony podziałały już dwa razy lepiej. W porównaniu do placebo redukcja uderzeń gorąca wyniosła 54% wśród kobiet leczonych standardową mieszanką estrogenu oraz progesteronu i 24% wśród kobiet przyjmujących izoflawony sojowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co więcej, hormony mogą działać nie tylko lepiej, ale i szybciej. Podczas gdy w przypadku izoflawonów sojowych na połowę maksymalnego efektu trzeba poczekać 3 miesiące, terapia estrogenowa takie same efekty pozwala uzyskać już po 3 tygodniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25316502/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z drugiej strony na korzyść soi bez wątpienia przemawia fakt, że nie podnosi ona ryzyka rozwoju raka i wystąpienia zakrzepów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, wręcz przeciwnie: obniża ryzyko rozwoju zarówno raka piersi, na przestrzeni całego życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, jak i chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W 2016 r. skuteczność soi w leczeniu objawów menopauzy ocenił specjalnie w tym celu powołany panel ekspertów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Zgodnie z wypracowanym przez nich konsensusem „soja może być stosowana w leczeniu pierwszej linii przy menopauzalnych uderzeniach gorąca i nocnych potach” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Spośród produktów sojowych jedną z najbardziej wygodnych, a przy tym pełnowartościowych, opcji są „orzechy sojowe”, czyli prażone nasiona soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W 2007 r. opublikowano wyniki randomizowanego badania krzyżowego, sfinansowanego przez Harvard Medical School Center of Excellence in Women’s Health <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Spożycie niesolonej prażonej soi w ilości pół szklanki dziennie (podzielonej na 3-4 porcje do spożycia w ciągu całego dnia) przez 2 tygodnie przełożyło się na redukcję uderzeń gorąca o 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na niekorzyść orzechów sojowych przemawia jedynie fakt, że pod wpływem prażenia powstają w nich końcowe produkty zaawansowanej glikacji <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Zawartość tych związków jest, co prawda, mniej więcej 4 razy mniejsza niż w przypadku prażonych prawdziwych orzechów, czy prażonych nasion innych warzyw strączkowych i 10 razy mniejsza niż w pieczonym kurczaku <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Mimo wszystko lepszym wyborem będzie przykładowo edamame czy soja w puszce.</p>
<p>Niektóre kobiety w okresie menopauzy przyjmują izoflawony w postaci suplementów, jednak większość decyduje się na włączenie produktów sojowych do swojej diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ bardzo zresztą słusznie. Izoflawony w postaci wyizolowanej bez wątpienia mają swoje zalety: w badaniach wykazano, że poprawiają czynność tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20709515/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> i obniżają ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21310599/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jednak w przypadku suplementów diety zawsze trzeba mieć na uwadze ryzyko zanieczyszczeń i błędnego oznakowania ‒ problemy, którymi nie musimy się przejmować, wybierając sojowe jedzenie. Nie mówiąc już o tym, że żywieniowe produkty sojowe obniżają dodatkowo poziom cholesterolu LDL <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26268987/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Niewykluczone, że właśnie dlatego powiązane zostały z obniżeniem ryzyka rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Poza tym zmniejszają też prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory. Oprócz wspomnianego już raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> dotyczy to również raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300347/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27170217/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> i płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23859029/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/" target="_blank" rel="noopener">„Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy”</a> ustaliliśmy, że wśród kobiet na diecie roślinnej odnotowuje się znacznie mniej uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. A co jeśli dietę roślinną połączyć ze spożyciem soi? W dwóch randomizowanych badaniach kontrolowanych wykazano, że dieta roślinna o obniżonej podaży tłuszczu, wzbogacona o pół szklanki ugotowanych nasion soi dziennie, w ciągu 12 tygodni może obniżyć liczbę uderzeń gorąca o 84-88% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. U większości uczestniczek na diecie roślinnej udało się całkowicie wyeliminować uderzenia gorąca o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Dla porównania w grupach kontrolnych objawy utrzymywały się u 95% badanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">Nagata C, Takatsuka N, Kawakami N, Shimizu H. Soy product intake and hot flashes in Japanese women: results from a community-based prospective study. Am J Epidemiol. 2001;153(8):790-793.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">Mahady GB, Parrot J, Lee C, Yun GS, Dan A. Botanical dietary supplement use in peri- and postmenopausal women. Menopause. 2003;10(1):65-72.</a><br />
[3] <a href="https://www.ars.usda.gov/ARSUserFiles/80400525/Articles/EB09_Isoflavone.pdf" target="_blank" rel="noopener">Haytowitz DB, Bhagwat S. Assessment of Sources and Dietary Intake of Isoflavones in the U.S. Diet. BHNRC. Oct 2010.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">Flor-Alemany M, Marín-Jiménez N, Coll-Risco I, Aranda P, Aparicio VA. Influence of dietary habits and Mediterranean diet adherence on menopausal symptoms. The FLAMENCO project. Menopause. 2020;27(9):1015-1021.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">Nourozi M, Haghollahi F, Ramezanzadeh F, Hanachi P. Effect of soy milk consumption on quality of life in iranian postmenopausal women. J Family Reprod Health. 2015;9(2):93-100.</a><br />
[6] <a href="https://www.researchgate.net/publication/326752651_Assessment_of_Soy_Phytoestrogens_and_Exercise_on_Lipid_Profiles_and_Menopause_Symptoms_in_Menopausal_Women" target="_blank" rel="noopener">Hanachi P, Golkho S. Assessment of soy phytoestrogens and exercise on lipid profiles and menopause symptoms in menopausal women. J Biol Sci. 2008; 8:789-793.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">Taku K, Melby MK, Kronenberg F, Kurzer MS, Messina M. Extracted or synthesized soybean isoflavones reduce menopausal hot flash frequency and severity: systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Menopause. 2012;19(7):776-790.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26440219/" target="_blank" rel="noopener">Ghazanfarpour M, Sadeghi R, Roudsari RL. The application of soy isoflavones for subjective symptoms and objective signs of vaginal atrophy in menopause: A systematic review of randomised controlled trials. J Obstet Gynaecol. 2016;36(2):160-171.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28768649/" target="_blank" rel="noopener">Lambert MNT, Hu LM, Jeppesen PB. A systematic review and meta-analysis of the effects of isoflavone formulations against estrogen-deficient bone resorption in peri- and postmenopausal women. Am J Clin Nutr. 2017;106(3):801-811.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25003621/" target="_blank" rel="noopener">Cheng PF, Chen JJ, Zhou XY, et al. Do soy isoflavones improve cognitive function in postmenopausal women? A meta-analysis. Menopause. 2015;22(2):198-206.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">Su BYW, Tung TH, Chien WH. Effects of phytoestrogens on depressive symptoms in climacteric women: a meta-analysis of randomized controlled trials. J Altern Complement Med. 2018;24(8):850-851.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">Carmignani LO, Pedro AO, Costa-Paiva LH, Pinto-Neto AM. The effect of dietary soy supplementation compared to estrogen and placebo on menopausal symptoms: a randomized controlled trial. Maturitas. 2010;67(3):262-269.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">Crisafulli A, Marini H, Bitto A, et al. Effects of genistein on hot flushes in early postmenopausal women: a randomized, double-blind EPT- and placebo-controlled study. Menopause. 2004;11(4):400-404.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25316502/" target="_blank" rel="noopener">Li L, Lv Y, Xu L, Zheng Q. Quantitative efficacy of soy isoflavones on menopausal hot flashes. Br J Clin Pharmacol. 2015;79(4):593-604.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">Boutas I, Kontogeorgi A, Dimitrakakis C, Kalantaridou SN. Soy isoflavones and breast cancer risk: a meta-analysis. In Vivo. 2022;36(2):556-562.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">Naghshi S, Tutunchi H, Yousefi M, et al. Soy isoflavone intake and risk of cardiovascular disease in adults: A systematic review and dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2023;27;1-15.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">Schmidt M, Arjomand-Wölkart K, Birkhäuser MH, et al. Consensus: soy isoflavones as a first-line approach to the treatment of menopausal vasomotor complaints. Gynecol Endocrinol. 2016;32(6):427-430.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">Welty FK, Lee KS, Lew NS, Nasca MM, Zhou JR. The association between soy nut consumption and decreased menopausal symptoms. J Womens Health (Larchmt). 2007;16(3):361-369.</a><br />
[19] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">Advanced glycation end products in foods and a practical guide to their reduction in the diet. Journal of the American Dietetic Association. 2010;110(6):911-916.e12.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20709515/" target="_blank" rel="noopener">Beavers DP, Beavers KM, Miller M, Stamey J, Messina MJ. Exposure to isoflavone-containing soy products and endothelial function: a Bayesian meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2012;22(3):182-191.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21310599/" target="_blank" rel="noopener">Liu XX, Li SH, Chen JZ, et al. Effect of soy isoflavones on blood pressure: a meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2012;22(6):463-470.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26268987/" target="_blank" rel="noopener">Tokede OA, Onabanjo TA, Yansane A, Gaziano JM, Djoussé L. Soya products and serum lipids: a meta-analysis of randomised controlled trials. Br J Nutr. 2015;114(6):831-843.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300347/" target="_blank" rel="noopener">Applegate CC, Rowles JL, Ranard KM, Jeon S, Erdman JW. Soy consumption and the risk of prostate cancer: an updated systematic review and meta-analysis. Nutrients. 2018;10(1):40.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27170217/" target="_blank" rel="noopener">Yu Y, Jing X, Li H, Zhao X, Wang D. Soy isoflavone consumption and colorectal cancer risk: a systematic review and meta-analysis. Sci Rep. 2016;6:25939.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23859029/" target="_blank" rel="noopener">Wu SH, Liu Z. Soy food consumption and lung cancer risk: a meta-analysis using a common measure across studies. Nutr Cancer. 2013;65(5):625-632.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">Beezhold B, Radnitz C, McGrath RE, Feldman A. Vegans report less bothersome vasomotor and physical menopausal symptoms than omnivores. Maturitas. 2018;112:12-17.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Kahleova H, Holtz DN, et al. The Women’s Study for the Alleviation of Vasomotor Symptoms (Wavs): a randomized, controlled trial of a plant-based diet and whole soybeans for postmenopausal women. Menopause. 2021;28(10):1150-1156.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Kahleova H, Holtz DN, et al. A dietary intervention for vasomotor symptoms of menopause: a randomized, controlled trial. Menopause. 2023;30(1):80-87.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2024 08:50:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[fitoestrogeny]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[masa ciała]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2737</guid>

					<description><![CDATA[<p>Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka? Wszystkie artykuły z tej serii: Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka? Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/" target="_blank" rel="noopener">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/" target="_blank" rel="noopener">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a></li>
</ol>
<p>SWAN (skrót od angielskiego: <em>Study of Women’s Health Across the Nation</em>) to największe w historii badanie nad objawami menopauzy, z udziałem 16 000 Amerykanek w wieku 40-55 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17487647/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. BMI w wysokości 27 lub wyższe powiązano tutaj ze znacznym podwyższeniem ryzyka występowania uderzeń gorąca, lub nocnych potów, sztywności lub bolesności mięśni i stawów oraz problemów związanych z nietrzymaniem moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. BMI powyżej 25 uznaje się za nadwagę, powyżej 30 to już otyłość, a w USA średnia wynosi 29,8 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33727242/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W tkance tłuszczowej wytwarzane są estrogeny, więc tak na logikę, ich większa ilość powinna raczej łagodzić objawy menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W rzeczywistości dzieje się jednak dokładnie na odwrót i wygląda na to, że jest to faktycznie związek przyczynowy. Jak pokazują badania, pod wpływem interwencji odchudzających wśród kobiet odnotowuje się znaczącą redukcję uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20625026/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, taka sama zależność dotyczyć może również utraty masy ciała w wyniku operacji bariatrycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26555182/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu SWAN z większą częstotliwością występowania objawów powiązano również palenie i brak aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że rzucenie palenia i regularna aktywność fizyczna przynoszą wiele korzyści dla zdrowia. Jednak w kontekście leczenia objawów menopauzy zaprzestanie palenia nie było przedmiotem żadnych badań interwencyjnych (a tylko w takich można dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego). Aktywność fizyczna natomiast w randomizowanych badaniach kontrolowanych nie przełożyła się na redukcję objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25431132/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oczywiście zawsze pozostaje jeszcze terapia hormonalna, tylko że w tym przypadku trzeba liczyć się ze znaczącym wzrostem ryzyka wystąpienia zawału serca, udaru mózgu i zakrzepów, jak również rozwoju raka piersi i chorób pęcherzyka żółciowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28739806/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może wobec tego warto byłoby rozważyć jakieś metody naturalne?</p>
<p>Spośród objawów menopauzy, na które kobiety poszukują rozwiązań terapeutycznych, najpowszechniejszym są uderzenia gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zmaga się z nimi nawet do 80-85% Europejek i Amerykanek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24951101/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> przez okres średnio ponad 7 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25686030/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Istnieją jednak populacje, w których te objawy są praktycznie niespotykane. Chociaż w Ameryce Północnej uważane mogą być za nieuniknione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, w Japonii problem dotyczy tylko 15% kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24951101/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Żeby było ciekawiej, japoński odpowiednik terminu „uderzenia gorąca” w ogóle nie istnieje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1674073/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Fakt, że w japońskim nie ma nawet takiego słowa, jest dosyć wymowny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Mówi się w końcu, że jeśli chodzi o opisywanie stanów, w jakich znajduje się ludzki organizm, japoński jest „nieskończenie bardziej drobiazgowy” niż angielski <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pozwala wyrazić nawet najbardziej subtelne różnice między odczuciami somatycznymi, z których każde ma swoją określoną nazwę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1674073/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Przykładowo: Japończycy mają ponad 20 określeń opisujących odczucia tylko w obrębie żołądka i jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3486095/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Uderzenia gorąca natomiast w świadomości tej populacji praktycznie nie funkcjonują, dlatego też, aby przeprowadzić badanie ankietowe w Japonii, naukowcy musieli używać określeń opisowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3486095/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Z czego to wynika? Podejrzewa się, że tym, co chroni Japonki przed uderzeniami gorąca, jest soja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11330770/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Na podstawie wyników badań ankietowych szacuje się, że w Japonii spożycie izoflawonów – sojowych fitoestrogenów – jest co najmniej 10 razy wyższe niż w Ameryce Północnej i w Europie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dodatkowo w badaniu z 2004 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15191936/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> przeprowadzona analiza porównawcza metabolitów w moczu wykazała, że Japonki mają sto razy wyższe stężenie fitoestrogenów w organizmie. Chcąc sprawdzić, czy ma to jakieś znaczenie w kontekście profilaktyki uderzeń gorąca, naukowcy przeprowadzili badanie obserwacyjne nad spożyciem soi. Brały w nim udział kobiety, które były w okresie przedmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jak się okazało w przypadku uczestniczek, które jadły tofu w ilości mniej więcej 110 gramów dziennie, ryzyko wystąpienia menopauzalnych uderzeń gorąca było u nich o połowę niższe niż w przypadku kobiet, których spożycie tofu wynosiło tylko 30-60 gramów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Badanie podsumowano następującymi wnioskami: „Nasze odkrycia sugerują, że spożycie produktów sojowych stanowi skuteczną strategię profilaktyki uderzeń gorąca” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Co na to badania interwencyjne? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17487647/" target="_blank" rel="noopener">Freeman EW, Sherif K. Prevalence of hot flushes and night sweats around the world: a systematic review. Climacteric. 2007;10(3):197-214.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">Gold EB, Sternfeld B, Kelsey JL, et al. Relation of demographic and lifestyle factors to symptoms in a multi-racial/ethnic population of women 40-55 years of age. Am J Epidemiol. 2000;152(5):463-473.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33727242/" target="_blank" rel="noopener">Liu B, Du Y, Wu Y, Snetselaar LG, Wallace RB, Bao W. Trends in obesity and adiposity measures by race or ethnicity among adults in the United States 2011-18: population based study. BMJ. 2021;372:n365.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20625026/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Subak LL, Wing R, et al. An intensive behavioral weight loss intervention and hot flushes in women. Arch Intern Med. 2010;170(13):1161-1167.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26555182/" target="_blank" rel="noopener">Goughnour SL, Thurston RC, Althouse AD, et al. Assessment of hot flushes and vaginal dryness among obese women undergoing bariatric surgery. Climacteric. 2016;19(1):71-76.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25431132/" target="_blank" rel="noopener">Daley A, Stokes-Lampard H, Thomas A, MacArthur C. Exercise for vasomotor menopausal symptoms. Cochrane Database Syst Rev. 2014;(11):CD006108.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28739806/" target="_blank" rel="noopener">Marjoribanks J, Farquhar CM, Roberts H, Lethaby A. Cochrane corner: long-term hormone therapy for perimenopausal and postmenopausal women. Heart. 2018;104(2):93-95.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886135/" target="_blank" rel="noopener">Messina M. Soy and health update: evaluation of the clinical and epidemiologic literature. Nutrients. 2016;8(12):754.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24951101/" target="_blank" rel="noopener">Thomas AJ, Ismail R, Taylor-Swanson L, et al. Effects of isoflavones and amino acid therapies for hot flashes and co-occurring symptoms during the menopausal transition and early postmenopause: a systematic review. Maturitas. 2014;78(4):263-276.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25686030/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Crawford SL, Greendale G, et al. Duration of menopausal vasomotor symptoms over the menopause transition. JAMA Intern Med. 2015;175(4):531-539.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Kaufert PA, Lock M, McKinlay SM, Vass K. The evolution of menopausal symptoms. Baillieres Clin Endocrinol Metab. 1993;7(1):17-32.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1674073/" target="_blank" rel="noopener">Lock M. Contested meanings of the menopause. Lancet. 1991;337(8752):1270-1272.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3486095/" target="_blank" rel="noopener">Lock M. Ambiguities of aging: Japanese experience and perceptions of menopause. Cult Med Psychiatry. 1986;10(1):23-46.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11330770/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Stellato R, Crawford S, et al. Is there a menopausal syndrome? Menopausal status and symptoms across racial/ethnic groups. Soc Sci Med. 2001;52(3):345-356.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15191936/" target="_blank" rel="noopener">Gold EB, Block G, Crawford S, et al. Lifestyle and demographic factors in relation to vasomotor symptoms: baseline results from the Study of Women’s Health Across the Nation. Am J Epidemiol. 2004;159(12):1189-1199.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">Nagata C, Takatsuka N, Kawakami N, Shimizu H. Soy product intake and hot flashes in Japanese women: results from a community-based prospective study. Am J Epidemiol. 2001;153(8):790-793.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=preparaty-na-porost-wlosow-%25e2%2580%2592-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jul 2024 08:24:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kofeina]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[pestki dyni]]></category>
		<category><![CDATA[rozmaryn]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[utrata włosów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie włosów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2706</guid>

					<description><![CDATA[<p>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam Na naszej stronie znajdziesz różnego rodzaju artykuły na temat porostu włosów. Omówiliśmy w nich zalecane suplementy diety, leki i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</h3>
<p>Na naszej stronie znajdziesz różnego rodzaju artykuły na temat porostu włosów. Omówiliśmy w nich zalecane suplementy diety, leki i jedzenie (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplementy-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Suplementy na porost włosów”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Leki na porost włosów”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Jedzenie na porost włosów”</a>). Teraz nadszedł czas na naturalne preparaty do stosowania miejscowego. Na końcu artykułu o wpływie jedzenia na kondycję włosów przytoczyliśmy badanie, z którego wynikało, że spożycie oleju z pestek dyni może wspomagać ich porost <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A jak ten sam olej sprawdzi się wcierany w skórę głowy? U myszy zadziałał skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, a co z ludźmi? W 2021 r. opublikowano wyniki 3-miesięcznego badania z udziałem kobiet zmagających się z utratą włosów związaną z wiekiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Olej z pestek dyni (ok. ¼ łyżeczki wcierana w skórę głowy raz dziennie) przetestowano tutaj wraz z pianką na bazie minoksydylu (w stężeniu 5%, stosowaną raz dziennie) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Obie kuracje okazały się skuteczne, ale lepsze efekty odnotowano w grupie leczonej minoksydylem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Minusem opcji farmakologicznej są natomiast bez wątpienia koszty ‒ około 5 razy wyższe niż w przypadku kuracji olejem.</p>
<p>Podobny eksperyment przeprowadzono w ramach badania z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tym razem uczestnikami byli mężczyźni, a preparat z minoksydylem w stężeniu 5% porównano z roztworem kofeiny w stężeniu 0,2% ‒ około 5 razy wyższym niż w kawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Obie kuracje podziałały mniej więcej tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, z tym że, podobnie jak w badaniu nad olejem z pestek dyni, brakowało tutaj grupy placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie ma więc pewności, czy poprawa nie była samoistna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Możliwe, że takie same efekty odnotowano by i bez żadnego leczenia, chociażby w związku ze zmianą pór roku (jesienią tracimy z reguły więcej włosów niż wiosną) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2003996/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu przeprowadzonym na szalce Petriego wykazano, że kofeina stymuluje wzrost ludzkich mieszków włosowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24836650/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W końcu doczekaliśmy się też badań interwencyjnych z grupami kontrolnymi. W porównaniu z placebo kofeina przyniosła lepsze efekty zarówno wśród kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29512972/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak i wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Po 6 miesiącach stosowania szamponu z kofeiną, aż 85% uczestników badania, którzy nie byli świadomi jego składu, wyraziło zadowolenie z efektów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dla porównania w grupie placebo odsetek ten wyniósł tylko 36% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Badania in vitro wykazały, że EGCG, jeden z głównych polifenoli zawartych w zielonej herbacie, może mieć pozytywny wpływ na wzrost włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17092697/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pomocny okazał się również w przypadku łysiejących myszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21951062/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie wiadomo tylko co z ludźmi, bo jak do tej pory, nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych badań klinicznych.</p>
<p>W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> przetestowano szampon na bazie pirytionianu cynku ‒ związku stosowanego w leczeniu łupieżu. Uczestnikami byli zmagający się z łysieniem mężczyźni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po 26 tygodniach poprawa gęstości włosów w grupie eksperymentalnej była bardziej znacząca niż w grupie placebo. Jednakże w grupie, która dla porównania stosowała szampon z minoksydylem, efekty były ponad dwa razy lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Poza tym w subiektywnym odczuciu samych uczestników różnica po kuracji pirytionianem cynku była praktycznie niezauważalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Korzystny wpływ na porost włosów przypisuje się też niektórym ziołom. W leczeniu łysienia stosowane są od niepamiętnych czasów, ale czy ich skuteczność znajduje potwierdzenie w badaniach? Nie do końca. Przykładowo, imbir posłużyć nam może jako doskonały przypadek ku przestrodze. W Azji roślina ta od dawna stanowi tradycyjne remedium mające hamować wypadanie włosów i wspomagać ich wzrost <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Na Amazonie na hasło „szampon imbirowy” wyświetla się ponad 1000 wyników. Oficjalnie skuteczność imbiru przetestowali naukowcy z chińskiej organizacji Natural Science Foundation of China <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ku zaskoczeniu samych autorów okazało się, że pod wpływem zastosowania imbiru wzrost włosów został spowolniony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nie takich efektów oczekiwaliśmy, ale nic straconego. Z takimi właściwościami imbir może znaleźć zastosowanie jako składnik preparatów do depilacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Pochodzący z Chin rdest wielokwiatowy, w tradycyjnej medycynie chińskiej znany jako He Shou Wu, to popularna roślina kwitnąca stosowana w preparatach do pielęgnacji włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Podobnie jak zielona herbata rdest przyniósł obiecujące efekty w badaniach in vitro <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> i na gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419834/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jak do tej pory jego właściwości nie zostały jednak przetestowane w żadnym badaniu klinicznym z udziałem ludzi.</p>
<p>Wiemy natomiast, jak na nasze włosy wpływa rozmaryn. W 2015 r. jego działanie przetestowano w badaniu z udziałem 100 mężczyzn zmagających się z utratą włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jedna grupa dwa razy dziennie stosowała preparat na bazie minoksydylu, druga ‒ rozmarynowy balsam <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Na efekty czekać trzeba było aż 6 miesięcy, ale było warto. Poprawa była porównywalna w obu grupach. Wśród wszystkich uczestników odnotowano znaczące zwiększenie gęstości włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Balsam rozmarynowy podziałał równie dobrze co lek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że można go sobie samodzielnie przygotować w domu. Wystarczy dodać olejek rozmarynowy do ulubionego balsamu, w proporcji 10 kropli na 30 ml. Gotową miksturę należy wcierać w skórę głowy w ilości ok. ¼ łyżeczki dwa razy dziennie. Taka kuracja wiąże się z kosztami rzędu 5 groszy tygodniowo.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">Cho YH, Lee SY, Jeong DW, et al. Effect of pumpkin seed oil on hair growth in men with androgenetic alopecia: a randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Evid Based Complement Alternat Med. 2014;2014:549721.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">Hajhashemi V, Rajabi P, Mardani M. Beneficial effects of pumpkin seed oil as a topical hair growth promoting agent in a mice model. Avicenna J Phytomed. 2019;9(6):499-504.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">Ibrahim IM, Hasan MS, Elsabaa KI, Elsaie ML. Pumpkin seed oil vs. minoxidil 5% topical foam for the treatment of female pattern hair loss: A randomized comparative trial. J Cosmet Dermatol. 2021;20(9):2867-2873.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">Dhurat R, Chitallia J, May TW, et al. An open-label randomized multicenter study assessing the noninferiority of a caffeine-based topical liquid 0. 2% versus minoxidil 5% solution in male androgenetic alopecia. Skin Pharmacol Physiol. 2017;30(6):298-305.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">Daniels G, Akram S, Westgate GE, Tamburic S. Can plant-derived phytochemicals provide symptom relief for hair loss? A critical review. Int J Cosmet Sci. 2019;41(4):332-345.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2003996/" target="_blank" rel="noopener">Randall VA, Ebling FJ. Seasonal changes in human hair growth. Br J Dermatol. 1991;124(2):146-151.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24836650/" target="_blank" rel="noopener">Fischer TW, Herczeg-Lisztes E, Funk W, Zillikens D, Bíró T, Paus R. Differential effects of caffeine on hair shaft elongation, matrix and outer root sheath keratinocyte proliferation, and transforming growth factor-β2/insulin-like growth factor-1-mediated regulation of the hair cycle in male and female human hair follicles in vitro. Br J Dermatol. 2014;171(5):1031-1043.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29512972/" target="_blank" rel="noopener">Bussoletti C, Tolaini MV, Celleno L. Efficacy of a cosmetic phyto-caffeine shampoo in female androgenetic alopecia. G Ital Dermatol Venereol. 2020;155(4):492-499.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">Dressler C, Blumeyer A, Rosumeck S, Arayesh A, Nast A. Efficacy of topical caffeine in male androgenetic alopecia. J Dtsch Dermatol Ges. 2017;15(7):734-741.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17092697/" target="_blank" rel="noopener">Kwon OS, Han JH, Yoo HG, et al. Human hair growth enhancement in vitro by green tea epigallocatechin-3-gallate (Egcg). Phytomedicine. 2007;14(7-8):551-555.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21951062/" target="_blank" rel="noopener">Kim YY, Up No S, Kim MH, et al. Effects of topical application of EGCG on testosterone-induced hair loss in a mouse model. Exp Dermatol. 2011;20(12):1015-1017.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">Berger RS, Fu JL, Smiles KA, et al. The effects of minoxidil, 1% pyrithione zinc and a combination of both on hair density: a randomized controlled trial. Br J Dermatol. 2003;149(2):354-362.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">Miao Y, Sun Y, Wang W, et al. 6-Gingerol inhibits hair shaft growth in cultured human hair follicles and modulates hair growth in mice. PLoS One. 2013;8(2):e57226.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">Shin JY, Choi YH, Kim J, et al. Polygonum multiflorum extract support hair growth by elongating anagen phase and abrogating the effect of androgen in cultured human dermal papilla cells. BMC Complement Med Ther. 2020;20(1):144.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419834/" target="_blank" rel="noopener">Park HJ, Zhang N, Park DK. Topical application of Polygonum multiflorum extract induces hair growth of resting hair follicles through upregulating Shh and β-catenin expression in C57BL/6 mice. J Ethnopharmacol. 2011 May 17;135(2):369-75. doi: 10.1016/j.jep.2011.03.028. Epub 2011 Mar 17. PMID: 21419834.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">Panahi Y, Taghizadeh M, Marzony ET, Sahebkar A. Rosemary oil vs minoxidil 2% for the treatment of androgenetic alopecia: a randomized comparative trial. Skinmed. 2015;13(1):15-21.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jun 2024 07:47:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie pochwy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2629</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych Wszystkie artykuły z tej serii: Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/" target="_blank" rel="noopener">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a></li>
</ol>
<p>W USA spośród kobiet w wieku menopauzalnym Amerykanki pochodzenia japońskiego najrzadziej zmagają się nie tylko z uderzeniami gorąca, ale i z objawami suchości pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy to możliwe, że po części jest to zasługa wyższego spożycia soi? W 2016 r. swoje stanowisko w tej sprawie opublikował panel ekspertów w dziedzinie endokrynologii ginekologicznej, ginekologii i położnictwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zgodnie z ich ustaleniami spożycie soi może być rozważane jako leczenie pierwszej linii w przypadku uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. A co z suchością pochwy?</p>
<p>W kilku badaniach przetestowano pod tym kątem żele intymne na bazie izoflawonów sojowych. Efekty były, ogólnie rzecz biorąc, zadowalające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25710207/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W porównaniu z żelami placebo, sojowe preparaty przełożyły się na znaczącą redukcję suchości pochwy i bólu podczas stosunków seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24856055/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mało tego, zgodnie z wynikami badania z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23312487/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, stosowane miejscowo izoflawony sojowe skutecznością dorównują nawet analogicznym preparatom na bazie estrogenów. A co jeśli by tak po prostu jeść soję? Badania wykazały, że izoflawony sojowe mogą poprawiać funkcje seksualne u samic myszy, co prawdopodobnie wynika ze zwiększonego przepływu krwi w pochwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303464/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A co z ludźmi?</p>
<p>Jeśli chodzi o suplementy zawierające wyizolowane związki sojowe, wyniki badań są niejednoznaczne. W niektórych wykazano, że takie suplementy działają podobnie jak placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15652899/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z drugiej strony mamy też dane, zgodnie z którymi izoflawony sojowe skutecznością dorównują lekom hormonalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> na uderzenia gorąca, bóle mięśni i suchość pochwy oba rodzaje preparatów wpłynęły równie pozytywnie i nie odnotowano między nimi żadnych znaczących różnic. Jedno jest pewne: soja ma tę niezaprzeczalną zaletę, że, w jej przypadku leczenie objawów menopauzy nie idzie w parze z „podwyższonym ryzykiem rozwoju raka piersi, raka macicy, ani chorób układu krążenia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, czego nie można niestety powiedzieć o ogólnoustrojowej terapii hormonalnej.</p>
<p>No dobrze, to tyle o suplementach. A co z sojowymi produktami spożywczymi? W 2006 r. opublikowano ciekawe badanie nad muffinami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16837885/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Uczestniczki jadły albo muffiny z mąką sojową, albo muffiny z mielonym siemieniem lnianym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16837885/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Niestety, jeśli chodzi o poprawę menopauzalnych objawów seksualnych, żadna z wersji nie przyniosła efektów lepszych niż muffiny placebo ze zwykłej mąki pszennej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16837885/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Podobnie wyglądały wyniki badania z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19411814/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Uczestniczki przez 12 tygodni spożywały codziennie jedną miarkę białka sojowego w proszku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19411814/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W efekcie jakość ich życia seksualnego uległa znacznej poprawie, ale równie dobre wyniki odnotowano w grupie kontrolnej, która spożywała białko mleka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19411814/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>A jak bardzo skuteczne w łagodzeniu objawów menopauzy jest mleko sojowe? Jak do tej pory przeprowadzono w tym zakresie trzy badania. W analizie z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> interwencja trwała 8 miesięcy. W porównaniu z kobietami, które piły w tym czasie codziennie mniej więcej 2 szklanki mleka krowiego, uczestniczki, które w takiej samej ilości spożywały mleko sojowe miały znacznie mniej menopauzalnych objawów seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wygląda jednak na to, że różnica była tutaj wynikiem nasilenia objawów wśród badanych na mleku krowim, nie poprawy wśród badanych na mleku sojowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Trochę jak w przeprowadzonym w Tajlandii badaniu z 2006 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16297576/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>: gdy pacjentki zaczęły jeść więcej soi niż dotychczas, pod względem objawów suchości pochwy i nadreaktywności pęcherza moczowego nie odnotowano u nich żadnej poprawy, ale w wyniku całkowitego wykluczenia soi z diety, objawy zaczęły się nasilać.</p>
<p>Drugie badanie nad mlekiem sojowym trwało 2 miesiące, a przetestowane spożycie wynosiło 2 szklanki dziennie <a href="https://scholar.google.com/scholar?q=Hanachi+P%2C+Golkho+S.+The+effect+of+soymilk+on+menopausal+symptoms+and+total+antioxidant+levels+in+menopausal+women.+MJMHS+2008%3B+4%3A+33--40." target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W porównaniu z grupą kontrolną, w której nie zastosowano żadnej interwencji, wśród uczestniczek w grupie eksperymentalnej zauważono redukcję objawów pochwowych i seksualnych aż o 60-70% <a href="https://scholar.google.com/scholar?q=Hanachi+P%2C+Golkho+S.+The+effect+of+soymilk+on+menopausal+symptoms+and+total+antioxidant+levels+in+menopausal+women.+MJMHS+2008%3B+4%3A+33--40." target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jednak ze względu na fakt, że w badaniu nie było żadnego napoju kontrolnego, nie można wykluczyć efektu placebo <a href="https://scholar.google.com/scholar?q=Hanachi+P%2C+Golkho+S.+The+effect+of+soymilk+on+menopausal+symptoms+and+total+antioxidant+levels+in+menopausal+women.+MJMHS+2008%3B+4%3A+33--40." target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Trzecie i najnowsze badanie nad mlekiem sojowym opublikowano w 2020 r. <a href="https://ijpsr.com/bft-article/quality-of-life-of-postmenopausal-women-receiving-plant-based-phytoestrogens/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Tym razem uczestniczki spożywały niecałą szklankę napoju dziennie, a znaczącą poprawę objawów seksualnych odnotowano u nich po 6 tygodniach <a href="https://ijpsr.com/bft-article/quality-of-life-of-postmenopausal-women-receiving-plant-based-phytoestrogens/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niestety ponownie, ze względu na bierną grupę kontrolną, nie można wykluczyć udziału efektu placebo <a href="https://ijpsr.com/bft-article/quality-of-life-of-postmenopausal-women-receiving-plant-based-phytoestrogens/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jakie z tego wnioski? Na chwilę obecną nie wiadomo, czy mleko sojowe rzeczywiście pomaga łagodzić objawy menopauzy związane z życiem seksualnym, jednakże warto go wypróbować.</p>
<p>Opis przypadku z 2005 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16422864/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>: 44-letnia mieszkanka Nowego Jorku zgłosiła się do ginekologa z powodu „podwyższonego libido, które zmuszało ją do autostymulacji aż do osiągnięcia orgazmu, mniej więcej 15 razy dziennie”. Jak się okazało, miesiąc wcześniej kobieta zaczęła jeść codziennie prawie 2 kg produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16422864/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Na szczęście wystarczyło to spożycie ograniczyć i w ciągu 3 miesięcy libido kobiety unormowało się na tyle, że „satysfakcjonującej aktywności seksualnej potrzebowała już tylko 2 razy dziennie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16422864/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">Gold EB, Sternfeld B, Kelsey JL, et al. Relation of demographic and lifestyle factors to symptoms in a multi-racial/ethnic population of women 40-55 years of age. Am J Epidemiol. 2000;152(5):463-473.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">Schmidt M, Arjomand-Wölkart K, Birkhäuser MH, et al. Consensus: soy isoflavones as a first-line approach to the treatment of menopausal vasomotor complaints. Gynecol Endocrinol. 2016;32(6):427-430.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25710207/" target="_blank" rel="noopener">Ghazanfarpour M, Latifnejad Roudsari R, Treglia G, Sadeghi R. Topical administration of isoflavones for treatment of vaginal symptoms in postmenopausal women: A systematic review of randomised controlled trials. J Obstet Gynaecol. 2015;35(8):783-787.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24856055/" target="_blank" rel="noopener">Lima SMRR, Bernardo BFA, Yamada SS, Reis BF, da Silva GMD, Galvão MAL. Effects of Glycine max (L.) Merr. soy isoflavone vaginal gel on epithelium morphology and estrogen receptor expression in postmenopausal women: a 12-week, randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Maturitas. 2014;78(3):205-211.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23312487/" target="_blank" rel="noopener">Lima SMRR, Yamada SS, Reis BF, Postigo S, Galvão da Silva MAL, Aoki T. Effective treatment of vaginal atrophy with isoflavone vaginal gel. Maturitas. 2013;74(3):252-258.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303464/" target="_blank" rel="noopener">Zhang J, Zhu Y, Pan L, Xia H, Ma J, Zhang A. Soy isoflavone improved female sexual dysfunction of mice via endothelial nitric oxide synthase pathway. Sex Med. 2019;7(3):345-351.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15652899/" target="_blank" rel="noopener">Nikander E, Rutanen EM, Nieminen P, Wahlström T, Ylikorkala O, Tiitinen A. Lack of effect of isoflavonoids on the vagina and endometrium in postmenopausal women. Fertil Steril. 2005;83(1):137-142.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">Carmignani LO, Pedro AO, Costa-Paiva LH, Pinto-Neto AM. The effect of dietary soy supplementation compared to estrogen and placebo on menopausal symptoms: a randomized controlled trial. Maturitas. 2010;67(3):262-269.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">Crisafulli A, Marini H, Bitto A, et al. Effects of genistein on hot flushes in early postmenopausal women: a randomized, double-blind EPT- and placebo-controlled study. Menopause. 2004;11(4):400-404.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16837885/" target="_blank" rel="noopener">Lewis JE, Nickell LA, Thompson LU, Szalai JP, Kiss A, Hilditch JR. A randomized controlled trial of the effect of dietary soy and flaxseed muffins on quality of life and hot flashes during menopause. Menopause. 2006;13(4):631-642.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19411814/" target="_blank" rel="noopener">Basaria S, Wisniewski A, Dupree K, et al. Effect of high-dose isoflavones on cognition, quality of life, androgens, and lipoprotein in post-menopausal women. J Endocrinol Invest. 2009;32(2):150-155.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">Nourozi M, Haghollahi F, Ramezanzadeh F, Hanachi P. Effect of soy milk consumption on quality of life in Iranian postmenopausal women. J Family Reprod Health. 2015;9(2):93-100.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16297576/" target="_blank" rel="noopener">Manonai J, Songchitsomboon S, Chanda K, Hong JH, Komindr S. The effect of a soy-rich diet on urogenital atrophy: a randomized, cross-over trial. Maturitas. 2006;54(2):135-140.</a><br />
[14] <a href="https://scholar.google.com/scholar?q=Hanachi+P%2C+Golkho+S.+The+effect+of+soymilk+on+menopausal+symptoms+and+total+antioxidant+levels+in+menopausal+women.+MJMHS+2008%3B+4%3A+33--40." target="_blank" rel="noopener">Hanachi P, Golkho S. The effect of soymilk on menopausal symptoms and total antioxidant levels in menopausal women. Malaysian J Med Health Sci. 2008;4(1):33-40.</a><br />
[15] <a href="https://ijpsr.com/bft-article/quality-of-life-of-postmenopausal-women-receiving-plant-based-phytoestrogens/" target="_blank" rel="noopener">Padmapriya S, Kumar SS. Quality of life of postmenopausal women receiving plant-based phytoestrogens. Int J Pharm Sci. 2020;11(10):4998-5003.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16422864/" target="_blank" rel="noopener">Amsterdam A, Abu-Rustum N, Carter J, Krychman M. Persistent sexual arousal syndrome associated with increased soy intake. J Sex Med. 2005;2(3):338-340.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%25e2%2580%2592-terapia-hormonalna</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Jun 2024 10:56:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[DHEA]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Nurses' Health Study NHS]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzonu macicy]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie pochwy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2625</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna Wszystkie artykuły z tej serii: Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/" target="_blank" rel="noopener">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a></li>
</ol>
<p>W ostatnim artykule ustaliliśmy, że w przypadku suchości pochwy o nasileniu od łagodnego do umiarkowanego leczeniem pierwszej linii są lubrykanty oraz intymne preparaty nawilżające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wymieniliśmy również konkretne marki, których produkty wypadają najlepiej pod względem bezpieczeństwa. W przypadku gdy lubrykanty i preparaty nawilżające bez recepty okazują się niewystarczające, w leczeniu objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego zaleca się niskodawkową, miejscową terapię estrogenową. Preparaty te można brać tylko, gdy pacjentka nie chorowała wcześniej na nowotwory hormonozależne, np. raka trzonu macicy, czy piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Określenie „miejscowa” oznacza tutaj, że leki nie są podawane doustnie, lecz dopochwowo. Stosowanie dopochwowe uważane jest za bezpieczniejsze i skuteczniejsze niż terapia ogólnoustrojowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Opublikowana w 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9764689/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> metaanaliza 58 badań wykazała, że estrogenoterapia dopochwowa łagodzi objawy skuteczniej niż estrogen w postaci tabletek, plastrów, czy implantów. Często zdarza się wręcz, że kobiety, które zdecydowały się na hormonalną terapię ogólnoustrojową, przejmują kontrolę nad objawami menopauzy dopiero po uzupełnieniu leczenia estrogenem podawanym dopochwowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Dopochwowe preparaty estrogenowe dostępne są w formie kremów, globulek i krążków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577677/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak do tej pory, zarówno między sobą, jak i z placebo, porównano je w 30 randomizowanych badaniach kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577677/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wszystkie działają tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Należy tylko pamiętać, że na efekty trzeba trochę poczekać. Zauważalna poprawa objawów pojawia się dopiero po kilku tygodniach, a efektów docelowych spodziewać się można po 2-3 miesiącach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Badania trwające rok pokazują wyraźnie, że miejscowa terapia estrogenowa rzeczywiście działa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12873780/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednakże w krótszym przedziale czasowym (do 12 tygodni) rezultaty przynosi nie lepsze niż placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Estrogeny stosowane miejscowo, w obrębie sromu czy pochwy, po części wchłaniane są doustrojowo, co oznacza, że do pewnego stopnia, wiążą się z takimi samymi zagrożeniami jak estrogeny podawane doustnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31995690/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zwiększają ryzyko „raka trzonu macicy, zaburzeń sercowo-naczyniowych, raka piersi oraz demencji” <a href="https://www.pfizermedicalinformation.com/en-us/premarin-vaginal-cream" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak z uwagi na dużo mniejsze dawkowanie (nawet do 100 razy mniejsze niż w przypadku leków doustnych) preparaty stosowane miejscowo są uważane za bezpieczniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29040220/" target="_blank" rel="noopener">[9</a>]. W badaniu Harvard Nurses’ Health Study estrogenów dopochwowych nie powiązano z podwyższonym ryzykiem rozwoju chorób układu krążenia czy raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562320/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ich bezpieczeństwo potwierdzają randomizowane badania kontrolowane trwające do jednego roku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31913230/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Mniej optymistycznie wyglądają wyniki badań obserwacyjnych. W opublikowanym w 1982 r. badaniu kliniczno kontrolnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7114042/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> miejscową terapię estrogenową powiązano z mniej więcej dwukrotnym wzrostem prawdopodobieństwa rozwoju raka trzonu macicy. Z tym że dane zbierano tutaj w latach 70., kiedy estrogeny dopochwowe stosowano w wyższych dawkach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7114042/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Podobną zależność potwierdza również nowsze badanie z Danii z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26421912/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak ze względu na czynnik zakłócający w postaci równoległego leczenia estrogenami podawanymi doustnie, w tym przypadku wyników również nie można uznać za miarodajne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29040220/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mimo wszystko ostrożności nigdy za wiele. Wobec tego w przypadku pacjentek, które w przeszłości chorowały na nowotwory hormonozależne, stosowanie estrogenów, nawet miejscowo i w niskich dawkach, jest całkowicie przeciwwskazane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Dla kobiet, które zmagają się z GSM, a w przeszłości chorowały na raka piersi, alternatywą dla estrogenów jest dopochwowa terapia DHEA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25731680/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Warto podkreślić, że związek ten nie przynosi żadnych efektów, gdy jest podawany doustnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25279571/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jednak w 2016 r. FDA zatwierdziło DHEA w postaci dopochwowych globulek, do stosowania w łagodzeniu bólu pojawiającego podczas stosunków seksualnych, który jest związany z menopauzą <a href="https://www.fda.gov/news-events/press-announcements/fda-approves-intrarosa-postmenopausal-women-experiencing-pain-during-sex" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. DHEA jest przekształcany w estrogeny tylko miejscowo, dzięki czemu nie wpływa znacząco na stężenie hormonów na poziomie ogólnoustrojowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23954500/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jedynym minusem jest fakt, że globulki z DHEA muszą być aplikowane codziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23954500/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dla porównania, preparaty z estrogenem aplikuje się zazwyczaj tylko dwa razy w tygodniu, a nawet, jak w przypadku dopochwowych krążków, tylko raz na kilka miesięcy. Dla tych, co wolą leki doustne, jedną z opcji jest ospemifen – związek należący do grupy selektywnych modulatorów receptora estrogenowego, który pozwala poprawić stan nabłonka pochwy, przeciwdziałając tym samym skutkom niedoboru estrogenów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30509753/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Niestety takie leczenie grozi dwukrotnym zwiększeniem częstotliwości uderzeń gorąca i infekcji dróg moczowych, a to wszystko tylko w perspektywie krótkoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30509754/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Kwestia bezpieczeństwa długoterminowego na chwilę obecną pozostaje nierozstrzygnięta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30509754/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Dostępne w tym zakresie dowody naukowe są bowiem niewystarczające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30509754/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">Scavello I, Maseroli E, Di Stasi V, Vignozzi L. Sexual health in menopause. Medicina (Kaunas). 2019;55(9):559.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">Faubion SS, Sood R, Kapoor E. Genitourinary syndrome of menopause: management strategies for the clinician. Mayo Clin Proc. 2017;92(12):1842-1849.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9764689/" target="_blank" rel="noopener">Cardozo L, Bachmann G, McClish D, Fonda D, Birgerson L. Meta-analysis of estrogen therapy in the management of urogenital atrophy in postmenopausal women: second report of the Hormones and Urogenital Therapy Committee. Obstet Gynecol. 1998;92(4 Pt 2):722-727.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577677/" target="_blank" rel="noopener">Lethaby A, Ayeleke RO, Roberts H. Local oestrogen for vaginal atrophy in postmenopausal women. Cochrane Database Syst Rev. 2016;2016(8):CD001500.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12873780/" target="_blank" rel="noopener">Simunić V, Banović I, Ciglar S, Jeren L, Pavicić Baldani D, Sprem M. Local estrogen treatment in patients with urogenital symptoms. Int J Gynaecol Obstet. 2003;82(2):187-197.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">Mitchell CM, Reed SD, Diem S, et al. Efficacy of vaginal estradiol or vaginal moisturizer vs placebo for treating postmenopausal vulvovaginal symptoms: a randomized clinical trial. JAMA Intern Med. 2018;178(5):681-690.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31995690/" target="_blank" rel="noopener">Pinkerton JV. Hormone therapy for postmenopausal women. N Engl J Med. 2020;382(5):446-455.</a><br />
[8] <a href="https://www.pfizermedicalinformation.com/en-us/premarin-vaginal-cream" target="_blank" rel="noopener">PREMARIN Vaginal Cream (conjugated estrogens). Pfizer.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29040220/" target="_blank" rel="noopener">Pinkerton JV, Kaunitz AM, Manson JE. Vaginal estrogen in the treatment of genitourinary syndrome of menopause and risk of endometrial cancer: an assessment of recent studies provides reassurance. Menopause. 2017;24(12):1329-1332.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30562320/" target="_blank" rel="noopener">Bhupathiraju SN, Grodstein F, Stampfer MJ, et al. Vaginal estrogen use and chronic disease risk in the Nurses’ Health Study. Menopause. 2018;26(6):603-610.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31913230/" target="_blank" rel="noopener">Crandall CJ, Diamant A, Santoro N. Safety of vaginal estrogens: a systematic review. Menopause. 2020;27(3):339-360.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7114042/" target="_blank" rel="noopener">Kelsey JL, LiVolsi VA, Holford TR, et al. A case-control study of cancer of the endometrium. Am J Epidemiol. 1982;116(2):333-342.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26421912/" target="_blank" rel="noopener">Mørch LS, Kjaer SK, Keiding N, Løkkegaard E, Lidegaard Ø. The influence of hormone therapies on type I and II endometrial cancer: A nationwide cohort study. Int J Cancer. 2016;138(6):1506-1515.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25731680/" target="_blank" rel="noopener">Eden JA. DHEA replacement for postmenopausal women: placebo or panacea? Climacteric. 2015;18(4):439-440.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25279571/" target="_blank" rel="noopener">Elraiyah T, Sonbol MB, Wang Z, et al. Clinical review: The benefits and harms of systemic dehydroepiandrosterone (Dhea) in postmenopausal women with normal adrenal function: a systematic review and meta-analysis. J Clin Endocrinol Metab. 2014;99(10):3536-3542.</a><br />
[16] <a href="https://www.fda.gov/news-events/press-announcements/fda-approves-intrarosa-postmenopausal-women-experiencing-pain-during-sex" target="_blank" rel="noopener">FDA approves Intrarosa for postmenopausal women experiencing pain during sex. US FDA. Nov 2016.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23954500/" target="_blank" rel="noopener">Labrie F, Martel C, Bérubé R, et al. Intravaginal prasterone (Dhea) provides local action without clinically significant changes in serum concentrations of estrogens or androgens. J Steroid Biochem Mol Biol. 2013;138:359-367.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30509753/" target="_blank" rel="noopener">Di Donato V, Schiavi MC, Iacobelli V, et al. Ospemifene for the treatment of vulvar and vaginal atrophy: A meta-analysis of randomized trials. Part I: Evaluation of efficacy. Maturitas. 2019;121:86-92.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30509754/" target="_blank" rel="noopener">Di Donato V, Schiavi MC, Iacobelli V, et al. Ospemifene for the treatment of vulvar and vaginal atrophy: A meta-analysis of randomized trials. Part II: Evaluation of tolerability and safety. Maturitas. 2019;121:93-100.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%25e2%2580%2592-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Jun 2024 09:23:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Towarzystwo Medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[Światowa Organizacja Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie pochwy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2621</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające Wszystkie artykuły z tej serii: Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające Leczenie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/" target="_blank" rel="noopener">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a></li>
</ol>
<p>Mniej więcej połowa kobiet w okresie pomenopauzalnym, po upływie ok. 4-5 lat od ostatniej miesiączki, doświadcza szeregu objawów, które niegdyś określane były mianem atrofii sromu i pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28885410/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a obecnie noszą nazwę menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego (ang. <em>genitourinary syndrome of menopause</em>, GSM) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nowy termin wprowadzony został w 2013 r., w ramach konferencji terminologicznej International Society for the Study of Women&#8217;s Sexual Health i North American Menopause Society <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ustalono wówczas, że istnieje potrzeba ustanowienia nazwy bardziej „publicznie akceptowalnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Słowo <em>atrofia</em> ma w końcu „negatywne konotacje”, a słowo pochwa „nie jest terminem powszechnie akceptowanym w dyskursie publicznym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jako przypadek analogiczny przywoływano zamianę „pejoratywnej” <em>impotencji</em> na <em>zaburzenia erekcji</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Mniejsza o nazewnictwo. Schorzenie to przejawia się zmianami w obrębie sromu (zewnętrznych narządów płciowych), pochwy (dróg rodnych) i pęcherza moczowego, które wywołane są przez zmiany w stężeniu hormonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Objawy obejmują suchość, pieczenie, świąd i podrażnienie pochwy, ból podczas penetracji oraz krwawienie po stosunku, związane ze ścieńczeniem nabłonka pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Objawy ze strony układu moczowego obejmować mogą nawracające zapalenia pęcherza moczowego oraz nietrzymanie moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31378291/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. U niektórych kobiet GSM przebiega bezobjawowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. U innych nasilenie objawów jest na tyle poważne, że całkowicie uniemożliwia stosunki seksualne, a dyskomfort wywołuje nawet siedzenie, czy podcieranie po oddaniu moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniu ankietowym REVIVE (<em>REal Women&#8217;s VIews of Treatment Options for Menopausal Vaginal ChangEs</em>), w którym udział wzięły tysiące kobiet zmagających się z GSM, 59% ankietowanych twierdziło, że objawy „znacząco odbiły się na ich zdolności do czerpania przyjemności z życia seksualnego”, a 23% zgłaszało, że GSM przełożyło się u nich na „ogólny spadek zadowolenia z życia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Podczas gdy inne objawy menopauzy, jak chociażby uderzenia gorąca, z czasem zaczynają słabnąć, objawy GSM stopniowo się nasilają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kobiety rzadko kiedy szukają pomocy lekarskiej, a szkoda, bo w zanadrzu mamy proste i bezpieczne metody leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przypadku suchości pochwy o nasileniu od łagodnego do umiarkowanego leczeniem pierwszej linii są lubrykanty oraz intymne preparaty nawilżające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Lubrykanty zapobiegają otarciom podczas stosunku seksualnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Preparaty nawilżające przeznaczone są natomiast do stosowania na co dzień (codziennie lub co 2-3 dni, w zależności od indywidualnych potrzeb) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przejmują one w pochwie funkcje naturalnej wydzieliny, zapewniając kobiecie komfort w codziennym życiu, nie tylko podczas kontaktów seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Lubrykanty na bazie wody wyróżniają się na tle silikonowych kilkoma kluczowymi zaletami. Przede wszystkim nie brudzą bielizny i rzadziej powodują dyskomfort lub pieczenie w okolicach intymnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>A spośród intymnych preparatów nawilżających, który będzie najlepszy? W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> przetestowano estrogen dopochwowy i porównano go z preparatem o nazwie Replens, drogim żelem intymnym, który wyróżniać mają specjalistyczne składniki „bioadhezyjne”, oraz z placebo w postaci żelu na bazie hydroksyetylocelulozy, substancji zawartej w produktach 15 razy tańszych, typu żel intymny K-Y. Trwająca 12 tygodni interwencja nie wykazała, by pod względem skuteczności przetestowane produkty miały się między sobą jakość znacząco różnić. Wszystkie podziałały tak samo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Porażkę skomentowano na łamach czasopisma Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554180/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wnioski były takie, że „kobiety w okresie pomenopauzalnym, zmagające się z objawami zespołu moczowo-płciowego, spośród lubrykantów i dopochwowych preparatów nawilżających dostępnych bez recepty, powinny wybierać opcje najtańsze”. Przynajmniej dopóki nie ma dowodów, które sugerowałyby, że analogiczne produkty z wyższej półki cenowej to coś więcej niż zwykła strata pieniędzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554180/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No dobrze, to tyle, jeśli chodzi o skuteczność. A co z bezpieczeństwem?</p>
<p>Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) osmolalność, czyli miara stężenia rozpuszczonych składników, w przypadku lubrykantów i dopochwowych preparatów nawilżających nie powinna przekraczać 380 mOsm/kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Skąd wzięła się ta liczba? Z testów na ślimakach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Eksperyment polegał na tym, że ślimaki wysmarowano lubrykantami, a naukowcy przez 5 dni obserwowali stopień podrażnienia błony śluzowej i uszkodzenia tkanek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Poniżej 380 mOsm/kg nie odnotowano żadnych działań niepożądanych, a lubrykanty z osmolalnością powyżej 2000 mOsm/kg (np. żel K-Y) wywołały podrażnienia łagodne do umiarkowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Poważne podrażnienia i uszkodzenia tkanek spowodowały lubrykanty z osmolalnością powyżej 5000 mOsm/kg (np. Astroglide) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Przy zastosowaniu tej metody przetestowano dziesiątki dostępnych na całym świecie, powszechnie stosowanych lubrykantów i intymnych preparatów nawilżających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spośród preparatów nawilżających kryteria WHO spełniły tylko dwa produkty: żel na bazie aloesu marki Yes i żel na bazie kwasu hialuronowego marki Balance Activ <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spośród analizowanych lubrykantów bezpieczne okazały się marki Yes, Good Clean Love oraz System Jo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Egzamin zdał również jeden produkt Durex: żel Sensilube, ale już ich lubrykant Play Feel osmolalność ma zbyt wysoką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28885410/" target="_blank" rel="noopener">Simon JA, Lukas VA. Distressing sexual function at midlife: unmet needs, practical diagnoses, and available treatments. Obstet Gynecol. 2017;130(4):889-905.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">Portman DJ, Gass MLS, Vulvovaginal Atrophy Terminology Consensus Conference Panel. Genitourinary syndrome of menopause: new terminology for vulvovaginal atrophy from the international society for the study of women’s sexual health and the north american menopause society. Menopause. 2014;21(10):1063-1068.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">Scavello I, Maseroli E, Di Stasi V, Vignozzi L. Sexual health in menopause. Medicina (Kaunas). 2019;55(9):559.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31378291/" target="_blank" rel="noopener">Minkin MJ. Menopause: hormones, lifestyle, and optimizing aging. Obstet Gynecol Clin North Am. 2019;46(3):501-514.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">Faubion SS, Sood R, Kapoor E. Genitourinary syndrome of menopause: management strategies for the clinician. Mayo Clin Proc. 2017;92(12):1842-1849.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">Mitchell CM, Reed SD, Diem S, et al. Efficacy of vaginal estradiol or vaginal moisturizer vs placebo for treating postmenopausal vulvovaginal symptoms: a randomized clinical trial. JAMA Intern Med. 2018;178(5):681-690.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554180/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Grady D. Rethinking the approach to managing postmenopausal vulvovaginal symptoms. JAMA Intern Med. 2018;178(5):690-691.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">Edwards D, Panay N. Treating vulvovaginal atrophy/genitourinary syndrome of menopause: how important is vaginal lubricant and moisturizer composition? Climacteric. 2016;19(2):151-161.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skutki uboczne jogi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutki-uboczne-jogi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Jun 2024 08:58:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2600</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skutki uboczne jogi Wstęp: Jest to ostatni z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skutki uboczne jogi</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to ostatni z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>W leczeniu pewnych schorzeń na chwilę obecną nie można powiedzieć, by skuteczność jogi była potwierdzona dobrej jakości dowodami naukowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu pacjentom ta forma ćwiczeń wydaje się pomagać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, co w ostatecznym rozrachunku jest chyba najważniejsze. Z badań wynika, że dobroczynne działanie jogi to w dużej mierze efekt placebo <a href="https://journals.lww.com/jpgn/Fulltext/2016/11000/Placebo_Effect_or_Not__Yoga_Therapy_in_Children.1.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, pytanie tylko, czy ma to jakiekolwiek znaczenie. W końcu, jak twierdzą autorzy artykułu z 2016 r., nie wykazano nigdy, by joga miała wywoływać jakiekolwiek działania niepożądane <a href="https://journals.lww.com/jpgn/Fulltext/2016/11000/Placebo_Effect_or_Not__Yoga_Therapy_in_Children.1.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Problem polega na tym, że jest to po prostu nieprawda. W latach 2001-2014 z powodu urazów związanych z praktyką jogi, w samym USA, na ostry dyżur zgłosiło się prawie 30 000 osób. To około 2 000 osób rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27896293/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o przypadki śmiertelne, w literaturze medycznej odnotowano tylko jeden <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Trzeba też przyznać, że w niektórych opisach przypadków jodze przypisuje się urazy spowodowane aktywnościami, które niewiele miały wspólnego z typową praktyką jogi. Za przykład niech posłuży nam tutaj opis przypadku z 1969 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5394956/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>: 16-letnia dziewczyna zemdlała w wyniku pęknięcia płuca, po tym, jak ze swoim kolegą wykonywała jogowe ćwiczenie oddechowe usta-usta.</p>
<p>Nie oznacza to jednak, że joga w rozumieniu tradycyjnym jest całkowicie bezpieczna. Tragiczne kontuzje, rzadko, bo rzadko, ale jednak się zdarzają. Weźmy, chociażby opis przypadku z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26513386/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: młoda kobieta zerwała sobie mięsień czworogłowy uda. Niemniej przerażający jest opis przypadku z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: złamanie kości udowej. Kość udowa to najdłuższa, najsilniejsza i najcięższa kość w ciele człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Do jej złamania dochodzi zazwyczaj w wyniku poważnych wypadków, na przykład drogowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A tutaj mężczyzna ćwiczył sobie po prostu jogę, gdy nagle usłyszał głośny trzask, a nogę przeszył mu potworny ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Pacjent odczuwał w kończynie ból już dwa tygodnie przed tym, jak doszło do urazu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uznał wtedy, że to zwykłe naciągnięcie mięśnia, jednak w wynikach biopsji kości widoczne były oznaki wcześniejszych mikrozłamań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wygląda więc na to, że przed ostatecznym złamaniem noga była już od jakiegoś czasu przeciążona i osłabiona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jakie z tego wnioski? Z ćwiczeniami nie należy przesadzać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Najważniejsze to słuchać własnego organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W poprzednim artykule mówiliśmy o kompresyjnych złamaniach kręgosłupa, na które narażone są w szczególności osoby o słabych kościach, cierpiące na osteopenię lub osteoporozę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W tym kontekście zaleca się unikać pozycji, które powodują nadmierne zgięcie lub wygięcie kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Poniższa grafika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> przedstawia asany, które powiązane zostały z większością przypadków urazów mięśniowo-szkieletowych, opisanych przez Mayo Clinic. No dobrze, ale opisy przypadków i serie opisów przypadków, jak sama nazwa wskazuje, opisują tylko pojedyncze przypadki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie dostarczają zatem informacji na temat bezpieczeństwa jogi ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26116216/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli spojrzeć na dane z randomizowanych badań kontrolowanych, okazuje się, że, pod względem wskaźników występowania urazów, grupy praktykujące jogę nie różniły się w znaczącym stopniu od grup kontrolnych, które testowały inne formy aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26116216/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-PZkh]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2602 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi.jpg" alt="zdjęcie_skutki uboczne jogi" width="278" height="290" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi.jpg 403w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi-288x300.jpg 288w" sizes="auto, (max-width: 278px) 100vw, 278px" /></a>Pytanie tylko, jak to się ma do realiów. Jogowe interwencje w badaniach klinicznych są często niemiarodajne, chociażby ze względu na krótki czas trwania (czasem wręcz tylko jeden dzień), jak również fakt, że uczestnicy takich badań są pod ścisłą kontrolą wysoce wykwalifikowanych nauczycieli, a w realnym świecie, jak wiadomo, bywa z tym różnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W takich przypadkach pomocne mogą okazać się, prowadzone na dużą skalę, badania ankietowe.</p>
<p>Jedno z takich badań opublikowano w 2015 r., a swoje doświadczenia z jogą opisały tutaj tysiące osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zdarzenia niepożądane zgłosiło mniej więcej 30% ankietowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W większości przypadków były to objawy łagodne, typu bóle mięśniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niektórzy badani doświadczyli jednak dolegliwości na tyle poważnych, że zaprzestali chodzenia na zajęcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wśród przyczyn zdarzeń niepożądanych wymieniano „przetrenowanie i wysiłek ponad własne możliwości” oraz rozpoczynanie przygody z jogą w „słabej kondycji fizycznej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> zestawiono ze sobą 9 badań obserwacyjnych z udziałem aktywnych fizycznie mieszkańców USA, Europy, Azji i Australii: ponad 9000 osób praktykujących jogę i 9000 osób uprawiających inne rodzaje sportów. Odsetek joginów, którzy doświadczyli kontuzji lub innych zdarzeń niepożądanych, był znaczący <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W większości przypadków były to jednak dolegliwości łagodne i przejściowe, a pod względem ryzyka ich wystąpienia joga okazała się porównywalna do innych form aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dla jogi ryzyko kontuzji oszacowano na 1,45 na 1000 godzin praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dla porównania 1000 godzin biegania wiąże się z prawdopodobieństwem wystąpienia kontuzji w wysokości około 2,5, dla piłki nożnej wartość ta wynosi 3,7, dla tenisa ‒ 5, a dla jazdy na nartach ‒ 8 <a href="https://bmccomplementmedtherapies.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12906-019-2612-7" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Pod względem ryzyka kontuzji różne formy aktywności fizycznej porównali ze sobą autorzy badania z 1993 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Na podstawie zebranych danych opracowali listę aktywności, od najbardziej do najmniej niebezpiecznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, joga jest dużo mniej ryzykowna niż chociażby aerobik <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z drugiej strony osoby praktykujące jogę mają podwyższone ryzyko urazów łąkotki ‒ głównej stabilizującej i amortyzującej chrząstki w stawie kolanowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ryzyko jej uszkodzenia podczas praktyki jogi jest znacznie wyższe niż, na przykład, w ramach gry w badmintona, biegania, czy wspinaczki górskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niektóre sztandarowe asany, jak chociażby pozycja lotosu, mogą znacznie nadwyrężać kolana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nie ulega wątpliwości, że pozycje w jodze mogą poprawiać elastyczność stawu kolanowego, to nie można jednak przesadzać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nadmierne rozciąganie może być bowiem niebezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Wnioski z tego takie, że joga, podobnie jak każda inna forma aktywności fizycznej, niesie za sobą ryzyko kontuzji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ruch to lekarstwo, a jak wiadomo, aby lekarstwa mogły spełniać swoje zadanie, muszą zostać dobrane odpowiednio do schorzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wielu pacjentów wybiera jogę jako metodę radzenia sobie ze stresem, więc ostatnie czego im trzeba to dodatkowy powód do zmartwień w postaci kontuzji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wśród asan wysokiego ryzyka wymienić można stanie na głowie, świecę, lotos i pół-lotos, skłony do przodu, wygięcia do tyłu oraz stanie na rękach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Początkujący jogini powinni podchodzić do praktyki z dużą dozą ostrożności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uważać należy przede wszystkim na kręgosłup, który na urazy podczas sesji jogi jest szczególnie narażony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W kontekście ryzyka zdarzeń niepożądanych na oddzielny akapit zasługuje hot joga, zwana również jogą Bikram <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jest to odmiana bardzo intensywna, praktykowana w ekstremalnie wysokich temperaturach otoczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Na pewno nie nadaje się więc dla osób starszych i zmagających się z chorobami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale to najwyraźniej nie wszystko. W 2016 r. opublikowano bowiem opis przypadku zdrowego, 35-letniego mężczyzny, u którego podczas sesji hot jogi doszło do nagłego zatrzymania akcji serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27107927/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Ekspozycja na wysokie temperatury może być też wyjątkowo niebezpieczna dla kobiet w ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju wad kręgosłupa, a potencjalnie również i innych wad wrodzonych płodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W okresie ciąży hot joga jest więc zdecydowanie niezalecana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> tzw. hipertermię matczyną, w wyniku korzystania czy to z sauny, czy z koca elektrycznego, powiązano z niemal dwukrotnym podwyższeniem ryzyka wystąpienia u płodu wad rozwojowych kręgosłupa i mózgu. Kobiety, które w okresie ciąży korzystają z jacuzzi, mają wyższe ryzyko urodzenia dziecka pozbawionego mózgu albo z jelitami na zewnątrz jamy brzusznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Do pracy z ciałem i umysłem zawsze należy podchodzić ostrożnie, a praktyka jogi nie jest tu żadnym wyjątkiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ćwiczyć trzeba z uwagą i pod okiem wykwalifikowanego instruktora <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Początkujący powinni unikać pozycji dla zaawansowanych typu stanie na głowie, czy lotos, jak również intensywnych, gwałtownych ćwiczeń oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W przypadku problemów zdrowotnych należy skonsultować się z lekarzem i nauczycielem jogi, w celu dostosowania praktyki do swoich indywidualnych ograniczeń i możliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: osoby cierpiące na jaskrę nie powinny wykonywać pozycji odwróconych, a pacjenci o słabych kościach powinni uważać na jogę w odmianach bardziej dynamicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Istnieją też praktyki, których unikać powinni absolutnie wszyscy. Mowa tu, chociażby o wymuszaniu wymiotów, które stanowi najwyraźniej jeden z elementów tradycyjnego, jogicznego stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga? Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[2] <a href="https://journals.lww.com/jpgn/Fulltext/2016/11000/Placebo_Effect_or_Not__Yoga_Therapy_in_Children.1.aspx" target="_blank" rel="noopener">Vandenplas Y. Placebo effect or not: yoga therapy in children with functional abdominal pain. J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2016;63(5):451.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27896293/" target="_blank" rel="noopener">Swain TA, McGwin G. Yoga-related injuries in the united states from 2001 to 2014. Orthop J Sports Med. 2016;4(11):2325967116671703.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Krucoff C, Dobos G. Adverse events associated with yoga: a systematic review of published case reports and case series. PLoS One. 2013;8(10):e75515.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5394956/" target="_blank" rel="noopener">Corrigan GE. Fatal air embolism after Yoga breathing exercises. JAMA. 1969;210(10):1923.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26513386/" target="_blank" rel="noopener">Tzaveas A, Anastasopoulos N, Paraskevas G, Natsis K. A rare case of quadratus femoris muscle rupture after yoga exercises. Clin J Sport Med. 2016;26(5):e105-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">Moriarity A, Ellanti P, Hogan N. A low-energy femoral shaft fracture from performing a yoga posture. BMJ Case Rep. 2015;2015:bcr2015212444.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">Awan R, Laskowski ER. Yoga: safe for all? Mayo Clin Proc. 2019;94(3):385-7.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">Lee M, Huntoon EA, Sinaki M. Soft tissue and bony injuries attributed to the practice of yoga: a biomechanical analysis and implications for management. Mayo Clin Proc. 2019;94(3):424-31.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26116216/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Ward L, Saper R, Fishbein D, Dobos G, Lauche R. The safety of yoga: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Am J Epidemiol. 2015;182(4):281-93.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Ostermann T, Dobos G. Injuries and other adverse events associated with yoga practice: A systematic review of epidemiological studies. J Sci Med Sport. 2018;21(2):147-54.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">Matsushita T, Oka T. A large-scale survey of adverse events experienced in yoga classes. Biopsychosoc Med. 2015;9:9.</a><br />
[13] <a href="https://bmccomplementmedtherapies.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12906-019-2612-7" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Quinker D, Schumann D, Wardle J, Dobos G, Lauche R. Adverse effects of yoga: a national cross-sectional survey. BMC Complement Altern Med. 2019;19(1):190.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">Requa RK, DeAvilla LN, Garrick JG. Injuries in recreational adult fitness activities. Am J Sports Med. 1993;21(3):461-7.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">Zhu JK, Wu LD, Zheng RZ, Lan SH. Yoga is found hazardous to the meniscus for Chinese women. Chin J Traumatol. 2012;15(3):148-51.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27107927/" target="_blank" rel="noopener">Boddu P, Patel S, Shahrrava A. Sudden cardiac arrest from heat stroke: hidden dangers of hot yoga. Am J Med. 2016;129(8):e129-30.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">Chan J, Natekar A, Koren G. Hot yoga and pregnancy: fitness and hyperthermia. Can Fam Physician. 2014;60(1):41-2.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Jun 2024 15:15:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2591</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę Wstęp: Jest to piąty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to piąty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Joga jako metoda terapeutyczna: przy jakich schorzeniach jest skuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Jak ustaliliśmy w poprzednich artykułach, literatura naukowa omawiająca zagadnienia dotyczące jogi pozostawia wiele do życzenia pod względem zakresu i jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Omówiliśmy już długą listę problemów, które są zmorą tak wielu badań nad jogą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie skończyliśmy jednak jeszcze z listą schorzeń, na które joga może stanowić potencjalne remedium. Kontynuujemy dzisiaj naszą analizę. Dowody nie są najlepsze, ale przynajmniej będziemy mieli wgląd w aktualny stan wiedzy naukowej na temat jogi. Następny w kolejce jest zespół jelita nadwrażliwego (IBS). W przeglądzie randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31832970/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że joga z tym schorzeniem radzi sobie lepiej niż leki i równie dobrze co chodzenie o umiarkowanej intensywności. Wybór między tymi dwiema formami aktywności jest więc kwestią indywidualnych upodobań.</p>
<p>A co z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit? Może w tym przypadku joga również okaże się pomocna? W końcu ich objawy mogą pojawiać się pod wpływem stresu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31709203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W 2018 r. opublikowano badanie z udziałem nastolatków cierpiących na nieswoiste choroby zapalne jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jogę przetestowano tutaj w roli leczenia uzupełniającego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niestety okazała się całkowicie bezskuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Lepsze wyniki odnotowano w badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Uczestnikami byli tutaj dorośli zmagający się z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, a jogę przetestowano w porównaniu z pisemnymi poradami dotyczącymi dbania o własne zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Po upływie 12 tygodni wśród badanych praktykujących jogę odnotowano znaczącą poprawę jakości życia (wykres 1), mierzoną przy zastosowaniu Inflammatory Bowel Disease Questionnaire (specjalnego kwestionariusza służącego do pomiaru jakości życia pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Odnotowano u nich również niższe wartości wskaźnika aktywności choroby (wykres 2), które utrzymywały się jeszcze 3 miesiące po zakończeniu badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem polega na tym, że w ramach kontroli badanym wręczono tutaj po prostu kilka książek dotyczących szeroko rozumianej troski o własne zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Widzimy zatem, że przetestowane metody terapeutyczne znacząco się między różniły sobą w kilku kluczowych kwestiach. Poświęcony badanym czas, budowanie poczucia przynależności do jakiejś grupy, czy możliwość kontaktu ze specjalistą to wszystko czynniki, które mogły przełożyć się na poprawę jakości życia pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nic więc dziwnego, że pozytywne efekty odnotowano w grupie praktykującej jogę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jakie z tego wnioski? Joga może skutecznie poprawiać jakość życia osób cierpiących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie jest jednak niezastąpiona. Równie dobre efekty przynieść mogą inne rodzaje grupowej aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli chodzi o przewlekłe nieswoiste choroby zapalne jelit, wpływ ćwiczeń o umiarkowanej intensywności na wskaźniki aktywności choroby, jak do tej pory, był przedmiotem 11 badań, a korzystne efekty odnotowano we wszystkich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27116344/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-9ZFi]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2593 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-1024x402.jpg" alt="wykres 1,2_yoga nad IBD" width="653" height="256" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-1024x402.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-300x118.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-768x302.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD.jpg 1446w" sizes="auto, (max-width: 653px) 100vw, 653px" /></a>Bierne interwencje kontrolne nie uwzględniają czynników takich jak efekt oczekiwania, ilość poświęconej badanym uwagi, czy ilość czasu i zaangażowania, jakiej dane działanie terapeutyczne wymaga od samych uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istotne znaczenie czynnych grup kontrolnych świetnie widać na przykładzie publikacji z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przeprowadzono tutaj zbiorczą analizę trzech badań nad niefarmakologicznymi metodami leczenia menopauzalnych uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przykładowo: w badaniu nr 1 uczestniczki zostały losowo podzielone na trzy grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pierwszą grupę poddawano zabiegom akupunktury, drugą ‒ akupunktury udawanej, a trzecia leczona była tak jak dotychczas, bez żadnych interwencji dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Akupunktura udawana, podobnie jak tradycyjna, polegała na nakłuwaniu ciała pacjentek specjalnymi igłami, z tą różnicą, że igły wprowadzano na mniejszą głębokość i nie w tradycyjnych akupunkturowych punktach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W 10-tygodniowym badaniu nr 2 grupa badana brała udział w zajęciach jogi, a czynna grupa kontrolna ‒ w trwających tyle samo czasu zajęciach edukacyjnych w zakresie zdrowia i wellness <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W obu przypadkach były to lekcje grupowe, w jednakowym stopniu sprzyjające nawiązywaniu kontaktów towarzyskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jakie były wyniki? Jeśli chodzi o badanie nr 1, w grupie kontrolnej, która leczona była jak dotychczas, w objawach badanych nie odnotowano żadnych większych zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W grupie z akupunkturą tradycyjną efekty były dużo lepsze, ale równie dobrze z uderzeniami gorąca poradziła sobie akupunktura udawana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu nr 2 wyniki były bardzo podobne: skuteczne okazały się zarówno lekcje jogi, jak i szkolenie w zakresie zdrowia i wellness. Tak więc joga i akupunktura, owszem, podziałały, ale wcale nie lepiej niż ich kontrolne alternatywy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z efektem placebo: kobiety we wszystkich grupach interwencyjnych doświadczyły poprawy w wyniku samego udziału w badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dlatego właśnie grupy kontrolne powinny być czynne. Dzięki temu badacze mają pewność, że odnotowane rezultaty, przynajmniej do pewnego stopnia, są zasługą, konkretnej testowanej interwencji.</p>
<p>Niestety, w niektórych badaniach brakuje nie tylko grupy kontrolnej czynnej, ale również jakiejkolwiek grupy kontrolnej. Takie właśnie niedopatrzenie było powodem dużego poruszenia wokół opublikowanego w 2016 r. badania pt. „Codzienna, 12-minutowa praktyka jogi odwraca proces osteoporotycznej utraty masy kostnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak wiadomo, aby zachować mocne kości, trzeba je odpowiednio wzmacniać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Kluczowe znaczenie ma tutaj aktywność fizyczna ‒ regularna i od najmłodszych lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jest to rozwiązanie powszechnie dostępne, tanie i wysoce modyfikowalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W trakcie wysiłku fizycznego na nasz szkielet działają siły, które stymulują komórki kości do rozrostu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego właśnie National Osteoporosis Foundation, International Osteoporosis Foundation i inne podobne organizacje w profilaktyce osteoporozy zalecają te rodzaje aktywności fizycznej, w ramach których kości poddawane są działaniu obciążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mowa tu zarówno o ćwiczeniach high-impact, typu skakanie, aerobik, czy bieganie, jak i łagodniejszych dla stawów ćwiczeniach low-impact typu chodzenie, czy trening siłowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystkie te rodzaje aktywności generują sygnały mechaniczne, które stymulują wzmacnianie kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jogi do tej grupy raczej się nie zalicza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, stąd też tak duże zaskoczenie wynikami wspomnianego badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Rekrutację do badania przeprowadzono przez internet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Uczestnicy zaczęli ćwiczyć jogę, a naukowcy zmierzyli ich gęstość mineralną kości i porównali wyniki przed i po <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Na potrzeby eksperymentu stworzono 12-minutowe nagranie przedstawiające 12 jogowych pozycji (widoczne na poniższych zdjęciach), które, jak twierdzili sami autorzy, powinny przyczyniać się do przyrostu masy kostnej kręgosłupa lędźwiowego, stawu biodrowego i szyjki kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co się okazało? Korzystne zmiany odnotowano w kręgosłupie, ale w biodrze już nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poza tym trzeba tutaj zwrócić uwagę na jeden istotny problem: spośród 741 wytypowanych do badania pacjentów komplet swoich wyników badania DXA (w tym skany, nie tylko dane liczbowe), zgodnie z instrukcjami, przysłały tylko 43 osoby, czyli jakieś 5% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tej sytuacji uzasadnione wydaje się podejrzenie, że zebrane dane mogły pochodzić głównie od tych badanych, których rezultaty były pozytywne. Reszta była zapewne bardziej skłonna zataić swoje wyniki. Takie dowody ciężko raczej uznać za przekonujące.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-9ZFi]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2594 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg" alt="zdjęcie 1_yoga and BMD" width="398" height="453" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg 398w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD-264x300.jpg 264w" sizes="auto, (max-width: 398px) 100vw, 398px" /></a>Autorzy badania kierowali się filozofią w stylu „co tak właściwie mamy do stracenia?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Joga wywołuje wyłącznie pozytywne skutki uboczne, więc przecież nie zaszkodzi spróbować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Trochę do stracenia jednak mamy, chociażby czas, który zamiast na jogę moglibyśmy poświęcić na inne rodzaje aktywności fizycznej. Czy nie lepiej byłoby się skupić na takich formach ruchu, których pozytywny wpływ na zdrowie kości jest poparty przez niepodważalne dowody naukowe?</p>
<p>Poza tym skutki uboczne jogi nie są wyłącznie pozytywne. W 2018 r. Mayo Clinic opublikowało serię 9 opisów przypadków pacjentów, u których w ciągu miesiąca do kilku lat od rozpoczęcia praktyki jogi, a konkretnie ćwiczeń obciążających plecy głębokimi skłonami i wygięciami, doszło do kompresyjnego złamania kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zarówno w źródłach naukowych, jak i w mediach joga promowana jest jako aktywność, która działa ochronnie na kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak wśród populacji o podwyższonym ryzyku złamań, istnieje potrzeba większej selektywności w doborze praktykowanych pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Asany zalecane i odradzane przedstawione zostały na poniższej grafice <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Trzeba też zaznaczyć, że spośród 9 pacjentów z kompresyjnym złamaniem kręgosłupa, 4 miało gęstość mineralną kości w normie lub prawie w normie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wobec tego ze względu na potencjalne zagrożenia wszyscy powinni ostrożnie podchodzić do niezalecanych pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Kontuzje związane z praktyką jogi nie są wcale rzadkością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W skali roku, w samym USA, są przyczyną tysięcy wizyt na ostrym dyżurze, z czego mniej więcej 5% to przypadki złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W kolejnym artykule skonfrontujemy wskaźnik występowania urazów w jodze z innymi formami aktywności fizycznej, aby ocenić jej bezpieczeństwo.</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-9ZFi]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2595 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg" alt="zdjęcie 2_yoga and BMD" width="289" height="364" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg 363w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD-238x300.jpg 238w" sizes="auto, (max-width: 289px) 100vw, 289px" /></a>Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">Verrastro G. Yoga as therapy: when is it helpful? J Fam Pract. 2014;63(9):E1-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31832970/" target="_blank" rel="noopener">D&#8217;Silva A, MacQueen G, Nasser Y, Taylor LM, Vallance JK, Raman M. Yoga as a Therapy for Irritable Bowel Syndrome. Dig Dis Sci. 2020;65(9):2503-14.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31709203/" target="_blank" rel="noopener">Sun Y, Li L, Xie R, Wang B, Jiang K, Cao H. Stress Triggers Flare of Inflammatory Bowel Disease in Children and Adults. Front Pediatr. 2019;7:432.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">Arruda JM, Bogetz AL, Vellanki S, Wren A, Yeh AM. Yoga as adjunct therapy for adolescents with inflammatory bowel disease: A pilot clinical trial. Complement Ther Med. 2018;41:99-104.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Schäfer M, Schöls M, et al. Randomised clinical trial: yoga vs written self-care advice for ulcerative colitis. Aliment Pharmacol Ther. 2017;45(11):1379-89.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">Andrews JM. Editorial: yoga for QoL in ulcerative colitis-any better than other supportive activities? Aliment Pharmacol Ther. 2017;46(2):201-2.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27116344/" target="_blank" rel="noopener">Shephard RJ. The Case for Increased Physical Activity in Chronic Inflammatory Bowel Disease: A Brief Review. Int J Sports Med. 2016;37(7):505-15.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Levine BJ, Danhauer S, Coeytaux RR. A pooled analysis of three studies of nonpharmacological interventions for menopausal hot flashes. Menopause. 2019;26(4):350-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">Lu YH, Rosner B, Chang G, Fishman LM. Twelve-Minute Daily Yoga Regimen Reverses Osteoporotic Bone Loss. Top Geriatr Rehabil. 2016;32(2):81-7.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">Troy KL, Mancuso ME, Butler TA, Johnson JE. Exercise Early and Often: Effects of Physical Activity and Exercise on Women&#8217;s Bone Health. Int J Environ Res Public Health. 2018;15(5):878.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">Sfeir JG, Drake MT, Sonawane VJ, Sinaki M. Vertebral compression fractures associated with yoga: a case series. Eur J Phys Rehabil Med. 2018;54(6):947-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Jun 2024 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[ból pleców]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stwardnienie rozsiane]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2575</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>W USA liczba osób praktykujących jogę sięga niemal 16 milionów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to forma aktywności zalecana w leczeniu wielu schorzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy słusznie? W ostatnim artykule wspomnieliśmy o tym, że jogini zgłaszają z reguły lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Problem polega na tym, że nie brakuje tutaj różnego rodzaju czynników zakłócających, przez które ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu jest to zasługa samej jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: osoby uprawiające jogę mają zazwyczaj wyższy status materialny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W badaniach populacyjnych, po uwzględnieniu czynników takich jak wykształcenie, czy wysokość dochodów, często okazuje się, że stan zdrowia joginów z samą jogą nie ma tak naprawdę nic wspólnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię mogą tylko randomizowane badania kontrolowane.</p>
<p>Niestety spośród wszystkich badań nad wpływem jogi na zdrowie i samopoczucie randomizowane badania kontrolowane stanowią tylko 28% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na domiar złego połowa z nich bazuje na porównaniu jogi do braku jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oznacza to, że w ich przypadku nie da się nawet jednoznacznie stwierdzić, czy odnotowane korzyści to zasługa jakiegoś wyjątkowego działania samej jogi, czy może chodzi tutaj ogólnie o ruch i każdy inny rodzaj ćwiczeń przyniósłby rezultaty równie dobre, o ile nie lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiadomo przecież, że ruch to zdrowie, w każdej postaci. Dlaczego właściwości lecznicze przypisuje się akurat jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Przykładowo: przy bolesnych miesiączkach każda forma aktywności fizycznej jest lepsza niż żadna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pomocne mogą okazać się zarówno ćwiczenia o niskiej intensywności, w tym joga, jak i o wysokiej intensywności, typu trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Są też schorzenia, przy których w porównaniu z bardziej intensywnymi formami aktywności, joga sprawdza się wręcz gorzej. Wśród osób z chorobą alkoholową, z objawami depresji i zaburzeń lękowych lepiej poradziły sobie ćwiczenia aerobowe, przypuszczalnie właśnie dzięki wyższej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej można opisać jako aktywność fizyczną o niskiej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Miarą zużycia energii podczas różnych rodzajów aktywności są ekwiwalenty metaboliczne (MET). Średnia wartości MET dla jogowych pozycji mieści się w zakresie 2-3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla porównania chód w umiarkowanym tempie wiąże się z wydatkiem energetycznym w wysokości około 3 MET <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wynika z tego, że chodzenie spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga, a chodzenie w szybkim tempie zapewne nawet więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Istnieją teorie, że w przypadku „hot” jogi koszt energetyczny sięgać może nawet 1000 kcal <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie mają one jednak wiele wspólnego z rzeczywistością. Joga praktykowana w wysokiej temperaturze otoczenia spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga praktykowana w temperaturze pokojowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ile dokładnie? Ok. 300 kcal na 90 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, ale joga to przecież coś więcej niż tylko zwykły trening… Prawda? Sprawdźmy, co na to badania naukowe.</p>
<p>Zacznijmy może od stwardnienia rozsianego (SM). Jak wiadomo, aktywność fizyczna może być pomocna przy wielu schorzeniach zdrowotnych, w tym zaburzeniach neurologicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pacjenci ze stwardnieniem rozsianym na praktyce jogi mogliby tak naprawdę tylko skorzystać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jest to przecież zbiór pozycji, sekwencji ruchowych i technik oddechowych, które mogą poprawiać równowagę oraz zwiększać siłę i elastyczność mięśni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak przynajmniej wygląda teoria. Jak to się ma do rzeczywistości? W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie wykazano, by przy stwardnieniu rozsianym joga miała w jakimkolwiek stopniu poprawiać jakość życia pacjentów, i dotyczy to zarówno jakości życia ogółem, jak i kondycji fizycznej i psychologicznej. Nie odnotowano też poprawy funkcji seksualnych ani zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak na razie joga wypada raczej słabo, szczególnie że punktem odniesienia było tutaj standardowe leczenie SM, bez dodatkowych interwencji w postaci jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co gorsza, wyniki innych badań z udziałem pacjentów z chorobami przewlekłymi wyglądały bardzo podobnie. Istotną klinicznie poprawę odnotowano tylko w jednej siódmej publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Reszta nie wykazała, by z punktu widzenia jakości życia pacjentów, joga miała nieść za sobą jakiekolwiek znaczące korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Był jeden wyjątek: naukowcy odkryli, że wśród pacjentów ze stwardnieniem rozsianym joga może zmniejszać uczucie zmęczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Niestety efekty nie były wcale lepsze niż w przypadku innych form aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>To samo z przewlekłym bólem kręgosłupa lędźwiowego. W porównaniu z brakiem jakiejkolwiek interwencji ruchowej joga może łagodzić dolegliwości bólowe i poprawiać codzienne funkcjonowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak równie dobrze z bólem i niepełnosprawnością pomagają radzić sobie wszystkie inne formy aktywności fizycznej, jak również fizjoterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, żeby mimo wszystko wybrać właśnie jogę. Trzeba tylko mieć świadomość, że nie jest to jakieś wyjątkowe remedium. W łagodzeniu bólu pleców inne formy ruchu są tak samo skuteczne, więc jest to kwestia wyłącznie indywidualnych upodobań.</p>
<p>Podobnie wygląda sytuacja z bezsennością. Joga owszem pomaga, ale tylko jeśli punktem odniesienia jest całkowicie siedzący tryb życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Inne formy aktywności fizycznej działają równie skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wśród pacjentów nowotworowych, a konkretnie kobiet cierpiących na raka piersi, od jogi lepszym sposobem na poprawę jakości snu okazało się chodzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Natomiast w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> jogę przetestowano pod kątem wpływu na markery ogólnoustrojowego stanu zapalnego wśród kobiet, które przeżyły raka piersi. Efekty po 6 miesiącach jogi były mniej więcej takie same jak po 6 miesiącach z innymi formami aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Joga w kontekście raka piersi była też przedmiotem badania z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, tym razem jako potencjalny sposób na poprawę jakości życia pacjentek i zmniejszenie spowodowanego przez nowotwór uczucia wyczerpania. Ponownie wykazano tutaj, że joga jest lepsza niż brak ruchu, ale inne formy aktywności fizycznej są równie efektywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na koniec jeszcze jedno badanie z udziałem kobiet, które przeżyły raka piersi: skuteczność jogi w leczeniu obrzęku limfatycznego, związanego z przebytą chorobą nowotworową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obrzęk limfatyczny to stan, w którym w tkankach gromadzi się nadmiar płynu. Jest to schorzenie nieuleczalne, a joga nie poradziła sobie nawet z łagodzeniem jego objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Jak na razie wychodzi na to, że na tle innych form aktywności fizycznej joga tak właściwie niczym się nie wyróżnia. Nie jest to jednak do końca prawda, bo przy pewnych schorzeniach okazuje się niezastąpiona. Za przykład niech posłuży nam tutaj przewlekły, nieswoisty ból szyi. W 2019 r. opublikowano w tym zakresie przegląd systematyczny i metaanalizę 10 randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W grupach praktykujących jogę wyniki były lepsze niż w grupach kontrolnych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jogini osiągnęli więc rezultaty lepsze niż uczestnicy, którzy nie ćwiczyli w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, ale to akurat nic nowego. Co bardziej istotne, grupy z jogą przebiły też te grupy kontrolne, które były aktywne fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Joga okazała się więc skuteczna w porównaniu nie tylko z całkowicie siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami ruchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Autorzy, z dużą dozą ostrożności, podsumowali badanie stwierdzeniem, że przy przewlekłych bólach szyi joga może zmniejszać nasilenie bólu, przeciwdziałać spowodowanej przez dolegliwości bólowe niepełnosprawności, zwiększać zakres ruchu kręgosłupa szyjnego, jak również poprawiać jakość życia i samopoczucie pacjentów.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">Verrastro G. Yoga as therapy: when is it helpful? J Fam Pract. 2014;63(9):E1-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">Birdee GS, Legedza AT, Saper RB, Bertisch SM, Eisenberg DM, Phillips RS. Characteristics of yoga users: results of a national survey. J Gen Intern Med. 2008;23(10):1653-8.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Braun T, Siegel T. Who practices yoga? A systematic review of demographic, health-related, and psychosocial factors associated with yoga practice. J Behav Med. 2015;38(3):460-71.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga? Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">Smith JA, Greer T, Sheets T, Watson S. Is there more to yoga than exercise?. Altern Ther Health Med. 2011;17(3):22-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">Armour M, Ee CC, Naidoo D, et al. Exercise for dysmenorrhoea. Cochrane Database Syst Rev. 2019;9(9):CD004142.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">Gür F, Can Gür G. Is Exercise a Useful Intervention in the Treatment of Alcohol Use Disorder? Systematic Review and Meta-Analysis. Am J Health Promot. 2020;34(5):520-37.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">Larson-Meyer DE. A Systematic Review of the Energy Cost and Metabolic Intensity of Yoga. Med Sci Sports Exerc. 2016;48(8):1558-69.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">Shohani M, Kazemi F, Rahmati S, Azami M. The effect of yoga on the quality of life and fatigue in patients with multiple sclerosis: A systematic review and meta-analysis of randomized clinical trials. Complement Ther Clin Pract. 2020;39:101087.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">Kizhakkeveettil A, Whedon J, Schmalzl L, Hurwitz EL. Yoga for Quality of Life in Individuals With Chronic Disease: A Systematic Review. Altern Ther Health Med. 2019;25(1):36-43.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">Zhu F, Zhang M, Wang D, Hong Q, Zeng C, Chen W. Yoga compared to non-exercise or physical therapy exercise on pain, disability, and quality of life for patients with chronic low back pain: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. PLoS One. 2020;15(9):e0238544.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">Wang X, Li P, Pan C, Dai L, Wu Y, Deng Y. The Effect of Mind-Body Therapies on Insomnia: A Systematic Review and Meta-Analysis. Evid Based Complement Alternat Med. 2019;2019:9359807.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">Tang MF, Chiu HY, Xu X, et al. Walking is more effective than yoga at reducing sleep disturbance in cancer patients: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Sleep Med Rev. 2019;47:1-8.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">Long Parma D, Hughes DC, Ghosh S, et al. Effects of six months of Yoga on inflammatory serum markers prognostic of recurrence risk in breast cancer survivors. Springerplus. 2015;4:143.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Neill M, Samaroo D, Lopez C, et al. The Effect of Yoga Interventions on Cancer-Related Fatigue and Quality of Life for Women with Breast Cancer: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Controlled Trials. Integr Cancer Ther. 2020;19:1-10.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">Wei CW, Wu YC, Chen PY, Chen PE, Chi CC, Tung TH. Effectiveness of Yoga Interventions in Breast Cancer-Related lymphedema: A systematic review. Complement Ther Clin Pract. 2019;36:49-55.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">Li Y, Li S, Jiang J, Yuan S. Effects of yoga on patients with chronic nonspecific neck pain: A PRISMA systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2019;98(8):e14649.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zdrowy sen bez pomocy leków nasennych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zdrowy-sen-bez-pomocy-lekow-nasennych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zdrowy-sen-bez-pomocy-lekow-nasennych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Jun 2024 10:00:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[bezsenność]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta ketogeniczna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard Nurses' Health Study NHS]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kofeina]]></category>
		<category><![CDATA[melatonina]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mindfulness]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tabletki nasenne]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2549</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zdrowy sen bez pomocy leków nasennych W badaniu Harvard Nurses’ Health Study kobiety, które przesypiały co najwyżej 5 godzin na dobę, w ciągu 16 lat, przytyły około 3 kg więcej...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zdrowy-sen-bez-pomocy-lekow-nasennych/">Zdrowy sen bez pomocy leków nasennych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zdrowy-sen-bez-pomocy-lekow-nasennych/">Zdrowy sen bez pomocy leków nasennych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zdrowy sen bez pomocy leków nasennych</h3>
<p>W badaniu <em>Harvard Nurses’ Health Study</em> kobiety, które przesypiały co najwyżej 5 godzin na dobę, w ciągu 16 lat, przytyły około 3 kg więcej niż kobiety, które przesypiały codziennie 7 godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19849803/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nawet jeśli założyć, że był to efekt wyłącznie różnicy w długości snu, mówimy tu o 3 kg na ponad 10 000 godzin snu. Gdyby choćby najmniejszą część tego czasu przeznaczyć na zdrowe odżywianie i aktywność fizyczną (dajmy na to wycieczki rowerowe do pobliskiego warzywniaka), uczestniczki schudłyby więcej w ciągu 16 tygodni niż w ciągu tych 16 lat. Każdy kilogram ma jednak znaczenie, nie mówiąc już o tym, że przesypianie codziennie co najmniej 7 godzin jest dla nas po prostu zdrowsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20345429/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Głównym powodem, dla którego niedosypianie powinno nam spędzać sen z powiek, jest ryzyko wypadków drogowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18485764/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niewyspany kierowca zagraża życiu swojemu i innych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958002/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Większość ludzi wie, że siadanie za kierownicą nie jest dobrym pomysłem, gdy nie spało się od 48 godzin. Jednakże równie niebezpieczne jest spanie 6 godzin na dobę codziennie przez okres 2 tygodni. Po tym czasie niekorzystny wpływ braku snu na sprawność poznawczą jest praktycznie taki sam jak po dwóch nieprzespanych nocach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12683469/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak więc możemy zapobiegać niedosypianiu?</p>
<p>Tabletki nasenne odpadają. W badaniu z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22371848/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> wykazano, że nawet osoby, które przyjmują mniej niż 18 tabletek leków nasennych (m.in. zolpidemu) rocznie, mają podwyższone ryzyko przedwczesnej śmierci aż trzykrotnie. Biorąc pod uwagę fakt, że leki te bierze nawet do 10% światowej populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22950121/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, jeśli ludzie rzeczywiście od środków nasennych umierają, w samym USA ich stosowanie może być przyczyną aż 500 000 zgonów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22371848/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Badanie zostało zakwestionowane przez firmę Sanofi-Aventis, producenta leków na bazie zolpidemu <a href="https://archive.nytimes.com/well.blogs.nytimes.com/2012/03/12/new-worries-about-sleeping-pills/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Podobnych badań było jednak dziesiątki i we wszystkich wykazano, że przyjmowanie tabletek nasennych w znaczącym stopniu związane jest z przedwczesną śmiercią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26563222/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W odpowiedzi na zarzuty „straszenia pacjentów niepokojąco wysokim ryzykiem śmierci, związanym z tymi powszechnie stosowanymi lekami” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3407250/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> główny badacz w Scripps Clinic Sleep Center (ośrodek specjalizujący się w leczeniu zaburzeń snu) napisał: „Nie możemy zatajać informacji. Pacjenci mają prawo znać ryzyko, nawet jeśli ta świadomość miałaby ich odstraszyć od przyjmowania leków nasennych” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3407251/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>A przecież metody niefarmakologiczne działają równie dobrze, o ile nie lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22631616/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W przypadku bezsenności zalecanym leczeniem pierwszej linii jest tzw. terapia poznawczo-behawioralna, która łączy w sobie techniki warunkowania, mające na celu pomóc pacjentowi ponownie skojarzyć łóżko ze snem, oraz edukację w zakresie optymalnej higieny snu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27136449/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>A oto 4 zasady behawioralnego warunkowania snu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21790620/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>:</p>
<ol>
<li>Pacjent powinien kłaść się do łóżka tylko wtedy, gdy jest senny.</li>
<li>Jedyną czynnością dopuszczalną w łóżku jest sen (i seks) ‒ żadnego czytania, jedzenia, czy oglądania telewizji.</li>
<li>Pacjent powinien zasypiać w ciągu pierwszych 15-20 minut od momentu położenia się do łóżka. W przeciwnym wypadku należy wstać, opuścić sypialnię i wrócić, dopiero gdy ponownie pojawi się poczucie senności. W razie potrzeby schemat powtarzać.</li>
<li>Wstawać należy codziennie rano o tej samej porze, niezależnie od liczby przespanych danej nocy godzin.</li>
</ol>
<p>W wielu źródłach zaleca się również unikanie drzemek. Jednak, wbrew temu, co mogłoby się wydawać, w większości badań nie wykazano, by drzemki w ciągu dnia miały w jakikolwiek sposób zakłócać sen w nocy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25454674/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o zasady higieny snu, najistotniejszymi kwestiami są <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25454674/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>:</p>
<ul>
<li>Regularna aktywność fizyczna – z myślą o poprawie jakości snu najlepiej jest ćwiczyć 4-8 godzin przed pójściem spać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9178916/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Panuje przekonanie, że na jakość snu niekorzystnie może wpływać trening tuż przed pójściem do łóżka. Teoria ta nie znajduje jednak potwierdzenia w badaniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25454674/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</li>
<li>Zero kofeiny, nikotyny, alkoholu w godzinach popołudniowych – kiedyś wydawało nam się, że kofeina wpływa na jakość snu, tylko jeśli spożywana jest w godzinach wieczornych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24235903/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Teraz wiemy jednak, że dawka odpowiadająca czterem filiżankom kawy, nawet jeśli przyjęta zostanie aż 6 godzin przed spaniem, może skrócić całkowitą długość snu o ponad godzinę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24235903/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Mało tego, w 1995 r. przeprowadzono badanie z zastosowaniem EEG <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7796154/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Wykazano wtedy, że wypicie 2 filiżanek kawy o godzinie 7:00 zmienia odczyt fal mózgowych badanych w godzinach wieczornych. Nie jest jednak jasne, czy to odkrycie ma jakąkolwiek istotność kliniczną, poza opóźnieniem momentu rozpoczęcia snu średnio o 10 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7796154/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Zaburzenia snu powodować może też alkohol spożywany w późnych godzinach popołudniowych (6 godzin przed spaniem), nawet jeśli zawczasu zostanie usunięty z organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8959467/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Nikotyna, czy to w postaci gumy do żucia, tabletki, plastra, czy papierosa, również wpływa negatywnie na sen <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19345124/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> i, co gorsza, niekorzystnie działa też nikotynowy zespół abstynencyjny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452449/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</li>
</ul>
<p>Jeśli chodzi o czynniki żywieniowe, niskie spożycie błonnika oraz wysokie spożycie tłuszczów nasyconych i cukru związane jest z płytszym, mniej regeneracyjnym snem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26156950/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Spożycie mięsa powiązano z kolei z potrzebą pójścia na drzemkę (a więc pewnie też z sennością) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20005774/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Oprócz tego bezsenność zgłaszana jest jako jeden ze skutków ubocznych diety niskowęglowodanowej i ketogenicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17228046/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Jeśli chodzi o suplementy, w badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28475473/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> wykazano, że pojedyncza duża dawka witaminy D poprawia długość i jakość snu u mężczyzn i kobiet (w wieku 20-50 lat) zmagających się z zaburzeniami snu.</p>
<ul>
<li>Cicha, ciemna, chłodna i przytulna sypialnia – czasem nie jesteśmy tego nawet świadomi, ale każdy nocny hałas wpływa na nasz sen niekorzystnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25454674/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Ogólnie jesteśmy w stanie przyzwyczaić się do słyszanych dźwięków w ciągu kilku dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25454674/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Przestają nas wówczas budzić, ale jakość snu niezmiennie nam pogarszają, co potwierdzają zarówno dane obiektywne, z badań przy zastosowaniu EEG, jak i subiektywne, z badań ankietowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25454674/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Na szczęście tym szkodliwym skutkom możemy przeciwdziałać. Wśród skutecznych rozwiązań można wymienić zatyczki do uszu i maskowanie dźwięku (np. przy pomocy urządzeń emitujących biały szum) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19344486/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</li>
<li>Relaksujące, wieczorne rytuały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9327120/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a> – pomocne mogą okazać się techniki relaksacyjne, typu masaż <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25398735/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>, medytacja uważności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25686304/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>, czy słuchanie kojącej muzyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29100201/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Dobrym wyborem jest też relaksująca, gorąca kąpiel w wannie lub pod prysznicem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29100201/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Z drugiej strony czynnikiem opóźniającym zasypianie mogą być późne posiłki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28929462/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>. Dla naszego organizmu jednym z sygnałów, że czas kłaść się spać jest naturalny spadek temperatury ciała, a pod wpływem jedzenia mechanizm ten zostaje zablokowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28929462/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>. Dlaczego w takim razie ułatwić zasypianie miałaby gorąca kąpiel? Ponieważ od razu po wyjściu z wanny czy spod prysznica temperatura ciała ulega gwałtownemu obniżeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28929462/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>. Sygnał, że czas do łóżka jest więc jeszcze bardziej wyraźny, co dodatkowo poprawia jakość snu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28929462/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>. Efekty przynosi nawet wieczorna, ciepła kąpiel samych stóp ‒ czas zasypiania skrócić może o całe 15 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10979246/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>.</li>
</ul>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19849803/" target="_blank" rel="noopener">Patel SR. Reduced sleep as an obesity risk factor. Obes Rev. 2009;10 Suppl 2:61-68.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20345429/" target="_blank" rel="noopener">Nielsen LS, Danielsen KV, Sørensen TIA. Short sleep duration as a possible cause of obesity: critical analysis of the epidemiological evidence. Obes Rev. 2011;12(2):78-92.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18485764/" target="_blank" rel="noopener">Marshall NS, Glozier N, Grunstein RR. Is sleep duration related to obesity? A critical review of the epidemiological evidence. Sleep Med Rev. 2008;12(4):289-298.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958002/" target="_blank" rel="noopener">Bioulac S, Micoulaud-Franchi JA, Arnaud M, et al. Risk of motor vehicle accidents related to sleepiness at the wheel: a systematic review and meta-analysis. Sleep. 2017;40(10).</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12683469/" target="_blank" rel="noopener">Van Dongen HPA, Maislin G, Mullington JM, Dinges DF. The cumulative cost of additional wakefulness: dose-response effects on neurobehavioral functions and sleep physiology from chronic sleep restriction and total sleep deprivation. Sleep. 2003;26(2):117-126.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22371848/" target="_blank" rel="noopener">Kripke DF, Langer RD, Kline LE. Hypnotics’ association with mortality or cancer: a matched cohort study. BMJ Open. 2012;2(1):e000850.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22950121/" target="_blank" rel="noopener">Pines A. Climacteric commentaries. Better sleep but higher mortality risk. Climacteric. 2012;15(4):401.</a><br />
[8] <a href="https://archive.nytimes.com/well.blogs.nytimes.com/2012/03/12/new-worries-about-sleeping-pills/" target="_blank" rel="noopener">Rabin RC. New worries about sleeping pills. The New York Times. March 12, 2012.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26563222/" target="_blank" rel="noopener">Kripke DF. Mortality risk of hypnotics: strengths and limits of evidence. Drug Saf. 2016;39(2):93-107.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3407250/" target="_blank" rel="noopener">Bianchi MT, Thomas RJ, Ellenbogen JM. Hypnotics and mortality risk. J Clin Sleep Med. 2012;8(4):351-352.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3407251/" target="_blank" rel="noopener">Kripke DF, Langer RD, Kline LE. Do no harm: not even to some degree. J Clin Sleep Med. 2012;8(4):353-354.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22631616/" target="_blank" rel="noopener">Mitchell MD, Gehrman P, Perlis M, Umscheid CA. Comparative effectiveness of cognitive behavioral therapy for insomnia: a systematic review. BMC Fam Pract. 2012;13:40.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27136449/" target="_blank" rel="noopener">Qaseem A, Kansagara D, Forciea MA, Cooke M, Denberg TD. Management of chronic insomnia disorder in adults: a clinical practice guideline from the American College of Physicians. Ann Intern Med. 2016;165(2):125-133.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21790620/" target="_blank" rel="noopener">Bjorvatn B, Fiske E, Pallesen S. A self-help book is better than sleep hygiene advice for insomnia: a randomized controlled comparative study. Scand J Psychol. 2011;52(6):580-585.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25454674/" target="_blank" rel="noopener">Irish LA, Kline CE, Gunn HE, Buysse DJ, Hall MH. The role of sleep hygiene in promoting public health: A review of empirical evidence. Sleep Med Rev. 2015;22:23-36.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9178916/" target="_blank" rel="noopener">Youngstedt SD, O’Connor PJ, Dishman RK. The effects of acute exercise on sleep: a quantitative synthesis. Sleep. 1997;20(3):203-214.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24235903/" target="_blank" rel="noopener">Drake C, Roehrs T, Shambroom J, Roth T. Caffeine effects on sleep taken 0, 3, or 6 hours before going to bed. J Clin Sleep Med. 2013;9(11):1195-1200.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7796154/" target="_blank" rel="noopener">Landolt HP, Werth E, Borbély AA, Dijk DJ. Caffeine intake (200 mg) in the morning affects human sleep and EEG power spectra at night. Brain Res. 1995;675(1-2):67-74.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8959467/" target="_blank" rel="noopener">Landolt HP, Roth C, Dijk DJ, Borbély AA. Late-afternoon ethanol intake affects nocturnal sleep and the sleep EEG in middle-aged men. J Clin Psychopharmacol. 1996;16(6):428-436.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19345124/" target="_blank" rel="noopener">Jaehne A, Loessl B, Bárkai Z, Riemann D, Hornyak M. Effects of nicotine on sleep during consumption, withdrawal and replacement therapy. Sleep Med Rev. 2009;13(5):363-377.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452449/" target="_blank" rel="noopener">Hayley AC, Downey LA. Quitters never sleep: the effect of nicotine withdrawal upon sleep. Curr Drug Abuse Rev. 2015;8(2):73-74.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26156950/" target="_blank" rel="noopener">St-Onge MP, Roberts A, Shechter A, Choudhury AR. Fiber and saturated fat are associated with sleep arousals and slow wave sleep. J Clin Sleep Med. 2016;12(1):19-24.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20005774/" target="_blank" rel="noopener">Grandner MA, Kripke DF, Naidoo N, Langer RD. Relationships among dietary nutrients and subjective sleep, objective sleep, and napping in women. Sleep Med. 2010;11(2):180-184.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17228046/" target="_blank" rel="noopener">McClernon FJ, Yancy WS, Eberstein JA, Atkins RC, Westman EC. The effects of a low-carbohydrate ketogenic diet and a low-fat diet on mood, hunger, and other self-reported symptoms. Obesity (Silver Spring). 2007;15(1):182-187.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28475473/" target="_blank" rel="noopener">Majid MS, Ahmad HS, Bizhan H, Hosein HZM, Mohammad A. The effect of vitamin D supplement on the score and quality of sleep in 20-50 year-old people with sleep disorders compared with control group. Nutr Neurosci. 2018;21(7):511-519.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19344486/" target="_blank" rel="noopener">Xie H, Kang J, Mills GH. Clinical review: The impact of noise on patients’ sleep and the effectiveness of noise reduction strategies in intensive care units. Crit Care. 2009;13(2):208.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9327120/" target="_blank" rel="noopener">Caldwell JA. Fatigue in the aviation environment: an overview of the causes and effects as well as recommended countermeasures. Aviat Space Environ Med. 1997;68(10):932-938.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25398735/" target="_blank" rel="noopener">Golem DL, Martin-Biggers JT, Koenings MM, Davis KF, Byrd-Bredbenner C. An integrative review of sleep for nutrition professionals. Adv Nutr. 2014;5(6):742-759.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25686304/" target="_blank" rel="noopener">Black DS, O’Reilly GA, Olmstead R, Breen EC, Irwin MR. Mindfulness meditation and improvement in sleep quality and daytime impairment among older adults with sleep disturbances: a randomized clinical trial. JAMA Intern Med. 2015;175(4):494-501.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29100201/" target="_blank" rel="noopener">Feng F, Zhang Y, Hou J, et al. Can music improve sleep quality in adults with primary insomnia? A systematic review and network meta-analysis. Int J Nurs Stud. 2018;77:189-196.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28929462/" target="_blank" rel="noopener">Brown RF, Thorsteinsson EB, Smithson M, Birmingham CL, Aljarallah H, Nolan C. Can body temperature dysregulation explain the co-occurrence between overweight/obesity, sleep impairment, late-night eating, and a sedentary lifestyle? Eat Weight Disord. 2017;22(4):599-608.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10979246/" target="_blank" rel="noopener">Sung EJ, Tochihara Y. Effects of bathing and hot footbath on sleep in winter. J Physiol Anthropol Appl Human Sci. 2000;19(1):21-27.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zdrowy-sen-bez-pomocy-lekow-nasennych/">Zdrowy sen bez pomocy leków nasennych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zdrowy-sen-bez-pomocy-lekow-nasennych/">Zdrowy sen bez pomocy leków nasennych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 May 2024 10:05:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anemia]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca typu 1]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[insulinooporność]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kazeina]]></category>
		<category><![CDATA[kwas fitowy]]></category>
		<category><![CDATA[laktoza]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko kokosowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[mleko migdałowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko owsiane]]></category>
		<category><![CDATA[mleko ryżowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko z grochu]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[wzdęcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2543</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne? W dzisiejszych czasach wybór roślinnych zastępników nabiału jest wprost nieograniczony [1]. Od migdałowych przez konopne, grochowe, ryżowe, czy owsiane, roślinne produkty „nabiałowe” szturmem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</h3>
<p>W dzisiejszych czasach wybór roślinnych zastępników nabiału jest wprost nieograniczony <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Od migdałowych przez konopne, grochowe, ryżowe, czy owsiane, roślinne produkty „nabiałowe” szturmem zdobyły rynek, wypierając swoje tradycyjne, odzwierzęce odpowiedniki, a wielkie koncerny mleczarskie skazując na nieuchronne bankructwo <a href="https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-01-10/distaste-for-dairy-sends-milk-processors-to-bankruptcy-court" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie wszyscy podeszli do tematu entuzjastycznie. W 2019 r. opublikowano zalecenia dotyczące zdrowych napojów dla dzieci w wieku 12-24 miesięcy <a href="http://healthyeatingresearch.org/wp-content/uploads/2019/09/HER-HealthyBeverage-ConsensusStatement.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zgodnie z wytycznymi, pod względem wartości odżywczych, roślinnych zamienników mleka nie można uznać za odpowiedni substytut mleka krowiego <a href="https://healthydrinkshealthykids.org/app/uploads/2019/09/HDHK_One_Pager_Plant-Based-Non-Dairy-Milks.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jedynym wyjątkiem było fortyfikowane mleko sojowe <a href="https://healthydrinkshealthykids.org/app/uploads/2019/09/HDHK_One_Pager_Plant-Based-Non-Dairy-Milks.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Publikacja i zainteresowanie, jakie wzbudziła w prasie, spotkały się z głosami sprzeciwu ze strony środowiska medycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zarzuty dotyczyły, między innymi, potencjalnych konfliktów interesów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kilka organizacji, które te zalecenia zatwierdziły, otrzymywało bowiem fundusze od przemysłu mleczarskiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W grupie tej znalazło się, na przykład, Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne (American Heart Association), które oskarżone zostało o próby tuszowania swoich powiązań finansowych <a href="https://www.pcrm.org/news/news-releases/physicians-group-demands-aha-withdraw-new-beverage-guidelines-children" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zaraz po publikacji raportu organizacja usunęła bowiem amerykańską Krajową Radę Mleczarską (National Dairy Council) z listy swoich sponsorów <a href="https://www.pcrm.org/news/news-releases/physicians-group-demands-aha-withdraw-new-beverage-guidelines-children" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. No dobrze, a co z zasadnością samych zaleceń?</p>
<p>Zacznijmy może od tego, że po okresie karmienia piersią mleko przestaje być niezbędnym elementem diety dziecka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie stanowi już dla malucha głównego źródła kalorii, ponieważ dla pełni zdrowia dziecko potrzebuje tylko pełnowartościowego jedzenia i wody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem jeśli już mamy dawać dzieciom mleko, dobrze byłoby się upewnić, że taki dodatek do diety nie działa przynajmniej na ich szkodę. Mleko krowie stanowi bogate źródło wapnia, co nie przekłada się jednak na znaczące obniżenie ryzyka złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie mówiąc już o tym, że tyle samo wapnia zawiera większość dostępnych na rynku zamienników roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co bardziej istotne, mleko krowie może być nie tylko mało pomocne, ale wręcz szkodliwe. Jego spożycie stanowi potencjalny czynnik ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 1, anemii, nietolerancji laktozy, alergii na mleczne białka oraz kolki niemowlęcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Potencjalne ryzyko związane ze spożyciem roślinnych substytutów mleka musi być zatem rozpatrywane z uwzględnieniem szkodliwego wpływu, jaki na zdrowie wywiera mleko krowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Szczególnie że mleko krowie jest problematyczne nawet przy założeniu spożycia zgodnego z ogólnie przyjętymi normami, a w przypadku napojów roślinnych niepożądane skutki zdrowotne są zazwyczaj wynikiem niewłaściwego stosowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Za przykład może nam tutaj posłużyć odnotowany w Atlancie przypadek niedożywienia typu kwashiorkor. W tym przypadku mleko ryżowe stanowiło tak naprawdę 99% diety dziecka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11335767/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Na korzyść roślinnych zastępników mleka przemawia fakt, że zawierają mało tłuszczów nasyconych i są całkowicie wolne od cholesterolu <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1756464620301997" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jako źródło białka z reguły lepiej wypada mleko krowie, natomiast wśród plusów napojów roślinnych wymienia się wyższą zawartość błonnika <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1756464620301997" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Formalnie rzecz biorąc, jest to prawda; w końcu mleko krowie w ogóle nie dostarcza błonnika. Nie zmienia to jednak faktu, że ilość błonnika w napojach roślinnych jest raczej mało imponująca, szczególnie jeśli porównać je z produktami nieprzetworzonymi, z których są pozyskiwane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przykładowo: szklanka mleka sojowego zawiera 1 gram błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nietrudno chyba się domyślić, że taka sama ilość nasion soi zawierałaby go znacznie więcej. Mimo wszystko mleko sojowe jest jednym z tych napojów roślinnych, które przy produkcji wymagają najmniej „przetwarzania” <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nasiona wystarczy namoczyć, zblendować, ugotować i odcedzić <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mówi się też, że mleko sojowe jest jedyną alternatywą dla mleka krowiego, która pod względem zawartości białka dorównuje odzwierzęcemu odpowiednikowi <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Kiedyś rzeczywiście była to prawda, ale obecnie mamy jeszcze porównywalne pod względem zawartości białka mleko z grochu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Napoje roślinne zawierają zwykle tyle samo wapnia i witaminy D co mleko krowie. Niższa natomiast jest ich wartość energetyczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W porównaniu z mlekiem krowim mogą mieć nawet do pięciu razy mniej kalorii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poza tym mleko sojowe ma też tę zaletę, że obniża ryzyko rozwoju raka piersi i wspiera prawidłowy rozwój dziewczynek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21038502/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Powiązane zostało również z obniżeniem ryzyka rozwoju raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10189040/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ponadto, jak pokazują badania interwencyjne, mleko sojowe sprzyja wzrostowi dobrych bakterii jelitowych, wspomagając tym samym zdrowie jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28243549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wykazuje też działanie przeciwzapalne poprzez obniżanie poziomu białka C-reaktywnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30028245/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mleko sojowe ma lepszy wpływ na metabolizm fosforu niż mleko krowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29892166/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, a w porównaniu z mlekiem ryżowym i krowim w dużym stopniu ogranicza uszkodzenia DNA, wywołane aktywnością wolnych rodników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10443336/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Oprócz tego mleko sojowe zapobiega utracie masy kostnej u kobiet po okresie menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Może również zmniejszać insulinooporność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126574/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> i wspomagać rekonwalescencję po udarze mózgu: poprawia szybkość chodu, wytrzymałość, siłę chwytu oraz pracę mięśni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30856124/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Ponadto skuteczniej niż mleko krowie obniża ciśnienie krwi, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12097666/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Należy też tu wspomnieć o jego wpływie na redukcję poziomu cholesterolu LDL, i to aż o 25%, w ciągu zaledwie 21 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21142946/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Widzimy zatem wyraźnie, że z żywieniowego punktu widzenia, mleko sojowe stanowi dla człowieka najlepszą alternatywę dla mleka krowiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>No dobrze wiemy już, że zamienniki roślinne mają niejedną przewagę nad mlekiem odzwierzęcym: są wolne od kazeiny i laktozy, zawierają mniej tłuszczów nasyconych, a nawet dostarczają trochę błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247441/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. A co z widmem składników antyodżywczych? Czy coś takiego w ogóle istnieje?</p>
<p>Badania od dawna pokazują, że dieta bogata w nieprzetworzone produkty roślinne odgrywa znaczącą rolę w profilaktyce i leczeniu chorób przewlekłych, takich jak choroby sercowo-naczyniowe, rak, udar mózgu, demencja, czy zaćma <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Chociaż zgodnie z dowodami naukowymi udział produktów roślinnych w diecie powinien być jak największy, według niektórych specjalistów obawy mogą wzbudzać tzw. składniki antyodżywcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Prawdą jest, że istnieją pewne związki, które spożywane w dużych ilościach mogą wpływać na zdrowie niekorzystnie, a już szczególnie jeśli przyjmowane są w postaci wyizolowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Nieprzetworzone produkty roślinne zawierają jednak tysiące innych składników, z których duża część przeciwdziała potencjalnie szkodliwym właściwościom „składników antyodżywczych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Dieta roślinna związana jest z obniżeniem ryzyka rozwoju chorób przewlekłych, których przyczyną jest niezdrowy styl życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Ten sposób odżywiania dostarcza organizmowi tysięcy różnych fitoskładników, które mają właściwości antyoksydacyjne i zmniejszają stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Zdarza się, że substancje określane mianem „składników antyodżywczych” przy niektórych schorzeniach mogą działać wręcz leczniczo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Weźmy na przykład fityniany, które odgrywają istotną rolę w profilaktyce i leczeniu raka.</p>
<p>W kontekście roślinnych zamienników mleka nie można nie wspomnieć o jednej z ich największych zalet: są to produkty wolne od laktozy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247441/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że większość dorosłych na świecie nie jest w stanie strawić mleka krowiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Laktazę, enzym potrzebny do rozkładu laktozy (cukru zawartego w mleku), przestajemy wytwarzać w dzieciństwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Jest to całkiem logiczne ‒ w końcu mleko to pokarm przeznaczony dla niemowląt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Po tym, jak dziecko przestaje być karmione piersią, zdolność trawienia mleka nie jest mu już tak naprawdę do niczego potrzebna. Dlatego też na późniejszych etapach życia spożycie mleka u większości ludzi wywołuje objawy typu wzdęcia, ból brzucha, gazy jelitowe, biegunka, a nawet mdłości i wymioty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Szacuje się, że problem nieprawidłowego przyswajania laktozy dotyczy ponad ⅔ ludzi na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28690131/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. W samym USA natomiast z nietolerancją laktozy zmaga się mniej więcej ⅓ populacji ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28690131/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Wśród przedstawicieli mniejszości etnicznych wskaźniki występowania tego zaburzenia są już dużo wyższe. Z trawieniem mleka problemy ma 95% Amerykanów pochodzenia azjatyckiego, 60-80% Afroamerykanów i Żydów aszkenazyjskich, 80-100% rdzennych Amerykanów oraz 50-80% Amerykanów pochodzenia latynoskiego <a href="https://webarchive.library.unt.edu/eot2008/20090113185727/http://www.nichd.nih.gov/publications/pubs/upload/NICHD_MM_Lactose_FS.pdf" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Zdolność trawienia laktozy w wieku dorosłym zachowują głównie osoby pochodzenia północno-europejskiego <a href="https://webarchive.library.unt.edu/eot2008/20090113185727/http://www.nichd.nih.gov/publications/pubs/upload/NICHD_MM_Lactose_FS.pdf" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Mówienie ludziom w USA, że mleko powinien pić każdy, uznać można zatem za przykład dyskryminacji rasowej w federalnej polityce żywieniowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10203917/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Odnieść można wrażenie, że przy opracowywaniu zaleceń w zakresie spożycia mleka mniejszości etniczne nie są w ogóle brane pod uwagę.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, laktazy nie wytwarza mniej więcej 75% światowej populacji, w tym 25% populacji USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10203917/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Mimo tego w latach 60. XX w., w ramach walki z krzywicą, Amerykanie poszukiwali produktu, który mógłby zostać wzbogacony witaminą D. Wybór padł na nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Trochę to paradoksalne, przecież mleko krowie szkodzi osobom pochodzenia afrykańskiego, a to właśnie ta grupa etniczna, ze względu na swój ciemny kolor skóry, jest szczególnie narażona na niedobory witaminy D <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Na szczęście w ostatnich latach miały miejsce zmiany bardziej optymistyczne.</p>
<p>W Kanadzie w krajowych zaleceniach żywieniowych z 2019 r. nabiał nie został w ogóle uznany za oddzielną grupę pokarmową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Dotychczasowe wytyczne poddano gruntownej analizie i zmodyfikowano, tak aby większy nacisk położyć na istotne znaczenie spożycia produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Trzeba przyznać, że pomysły dosyć nowatorskie, a to jeszcze nie koniec ‒ wśród zalecanych napojów uwzględniono… wodę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>! Picie wody jest zdrowe? Kto by pomyślał!</p>
<p>Zauważalne w kanadyjskich zaleceniach żywieniowych odwrócenie uwagi od nabiału na rzecz produktów roślinnych było efektem współdziałania kilku różnych czynników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Istotną rolę odegrało tutaj, między innymi, usunięcie z analizowanej bazy dowodowej badań finansowanych ze środków przemysłu mleczarskiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">Bridges M. Moo-Ove Over, Cow’s Milk: The Rise of Plant-Based Dairy Alternatives. Pract Gastroenterol. 2018;21:20-27.</a><br />
[2] <a href="https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-01-10/distaste-for-dairy-sends-milk-processors-to-bankruptcy-court" target="_blank" rel="noopener">Rockeman O, Mulvany L. Milk Processors Are Going Bankrupt as Americans Ditch Dairy. Bloomberg. January 10, 2020.</a><br />
[3] <a href="http://healthyeatingresearch.org/wp-content/uploads/2019/09/HER-HealthyBeverage-ConsensusStatement.pdf" target="_blank" rel="noopener">&#8222;Lott M, Callahan E, Welker Duffy E, Story M, Daniels S. Healthy Beverage Consumption in Early Childhood: Recommendations from Key National Health and Nutrition Organizations. Consensus Statement. Durham, NC: Healthy Eating Research, 2019.&#8221;</a><br />
[4] <a href="https://healthydrinkshealthykids.org/app/uploads/2019/09/HDHK_One_Pager_Plant-Based-Non-Dairy-Milks.pdf" target="_blank" rel="noopener">Healthy Drinks. Healthy Kids. Healthy Beverage Consumption in Early Childhood. Recommendations from Key National Health and Nutrition Organizations. Healthy Eating Research. September 2019.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">Rosen R. GOT MILK-ish? J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2020;71(2):149.</a><br />
[6] <a href="https://www.pcrm.org/news/news-releases/physicians-group-demands-aha-withdraw-new-beverage-guidelines-children" target="_blank" rel="noopener">Physicians Group Demands AHA Withdraw New Beverage Guidelines for Children. Physicians Committee for Responsible Medicine. September 20, 2019.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">Wright NS, Smith M. Guidelines suggesting children avoid plant-based milks: a closer examination. Matern Child Health J. 2020;24(10):1189-1192.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11335767/" target="_blank" rel="noopener">Carvalho NF, Kenney RD, Carrington PH, Hall DE. Severe nutritional deficiencies in toddlers resulting from health food milk alternatives. Pediatrics. 2001;107(4):E46.</a><br />
[9] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1756464620301997" target="_blank" rel="noopener">Aydar EF, Tutuncu S, Ozcelik B. Plant-based milk substitutes: Bioactive compounds, conventional and novel processes, bioavailability studies, and health effects. J Funct Foods. 2020;70:103975.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">Vanga SK, Raghavan V. How well do plant based alternatives fare nutritionally compared to cow’s milk? J Food Sci Technol. 2018;55(1):10-20.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">Merritt RJ, Fleet SE, Fifi A, et al. North American society for pediatric gastroenterology, hepatology, and nutrition position paper: plant-based milks. J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2020;71(2):276-281.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21038502/" target="_blank" rel="noopener">Koch L. Nutrition: High isoflavone intake delays puberty onset and may reduce breast cancer risk in girls. Nat Rev Endocrinol. 2010;6(11):595.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10189040/" target="_blank" rel="noopener">Jacobsen BK, Knutsen SF, Fraser GE. Does high soy milk intake reduce prostate cancer incidence? The Adventist Health Study (United states). Cancer Causes Control. 1998;9(6):553-557.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28243549/" target="_blank" rel="noopener">Fujisawa T, Ohashi Y, Shin R, Narai-Kanayama A, Nakagaki T. The effect of soymilk intake on the fecal microbiota, particularly Bifidobacterium species, and intestinal environment of healthy adults: a pilot study. Biosci Microbiota Food Health. 2017;36(1):33-37.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30028245/" target="_blank" rel="noopener">Eslami O, Shidfar F, Maleki Z, et al. Effect of soy milk on metabolic status of patients with nonalcoholic fatty liver disease: a randomized clinical trial. J Am Coll Nutr. 2019;38(1):51-58.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29892166/" target="_blank" rel="noopener">Sakuma M, Suzuki A, Kikuchi M, Arai H. Soymilk intake has desirable effects on phosphorus and calcium metabolism. J Clin Biochem Nutr. 2018;62(3):259-263.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10443336/" target="_blank" rel="noopener">Mitchell JH, Collins AR. Effects of a soy milk supplement on plasma cholesterol levels and oxidative DNA damage in men—a pilot study. Eur J Nutr. 1999;38(3):143-148.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">Lydeking-Olsen E, Beck-Jensen JE, Setchell KDR, Holm-Jensen T. Soymilk or progesterone for prevention of bone loss&#8211;a 2 year randomized, placebo-controlled trial. Eur J Nutr. 2004;43(4):246-257.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126574/" target="_blank" rel="noopener">Maleki Z, Jazayeri S, Eslami O, et al. Effect of soy milk consumption on glycemic status, blood pressure, fibrinogen and malondialdehyde in patients with non-alcoholic fatty liver disease: a randomized controlled trial. Complement Ther Med. 2019;44:44-50.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30856124/" target="_blank" rel="noopener">Liao YH, Chen CN, Hu CY, Tsai SC, Kuo YC. Soymilk ingestion immediately after therapeutic exercise enhances rehabilitation outcomes in chronic stroke patients: A randomized controlled trial. NeuroRehabilitation. 2019;44(2):217-229.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12097666/" target="_blank" rel="noopener">Rivas M, Garay RP, Escanero JF, Cia P, Cia P, Alda JO. Soy milk lowers blood pressure in men and women with mild to moderate essential hypertension. J Nutr. 2002;132(7):1900-1902.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21142946/" target="_blank" rel="noopener">Onuegbu AJ, Olisekodiaka JM, Onibon MO, Adesiyan AA, Igbeneghu CA. Consumption of soymilk lowers atherogenic lipid fraction in healthy individuals. J Med Food. 2011;14(3):257-260.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247441/" target="_blank" rel="noopener">Silva ARA, Silva MMN, Ribeiro BD. Health issues and technological aspects of plant-based alternative milk. Food Res Int. 2020;131:108972.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">Petroski W, Minich DM. Is there such a thing as “anti-nutrients”? A narrative review of perceived problematic plant compounds. Nutrients. 2020;12(10):2929.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">Jacobs ET, Foote JA, Kohler LN, Skiba MB, Thomson CA. Re-examination of dairy as a single commodity in US dietary guidance. Nutr Rev. 2020;78(3):225-234.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28690131/" target="_blank" rel="noopener">Storhaug CL, Fosse SK, Fadnes LT. Country, regional, and global estimates for lactose malabsorption in adults: a systematic review and meta-analysis. Lancet Gastroenterol Hepatol. 2017;2(10):738-746.</a><br />
[27] <a href="https://webarchive.library.unt.edu/eot2008/20090113185727/http://www.nichd.nih.gov/publications/pubs/upload/NICHD_MM_Lactose_FS.pdf" target="_blank" rel="noopener">Lactose Intolerance: Information for Health Care Providers. NIH Publication No. 05-­5305B. NICHD. January 2006.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10203917/" target="_blank" rel="noopener">Bertron P, Barnard ND, Mills M. Racial bias in federal nutrition policy, Part I: The public health implications of variations in lactase persistence. J Natl Med Assoc. 1999;91(3):151-157.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 May 2024 07:47:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[angiogeneza]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mammografia]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2528</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi Wstęp: Angiogeneza to proces powstawania nowych naczyń krwionośnych. Właśnie tym sposobem rozrastają się nowotwory, ale temat ten jest istotny również w kontekście utraty wagi....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</h3>
<p><em>Wstęp: Angiogeneza to proces powstawania nowych naczyń krwionośnych. Właśnie tym sposobem rozrastają się nowotwory, ale temat ten jest istotny również w kontekście utraty wagi. W końcu nasza tkanka tłuszczowa, by zwiększać swoją objętość, również potrzebuje dopływu krwi. Może wobec tego kluczem do redukcji masy ciała jest podejście antyangiogenne? Odpowiedź poznamy w tej serii dwóch artykułów.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/" target="_blank" rel="noopener">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-o-dzialaniu-antyangiogennym-%e2%80%92-ktore-produkty-zasluguja-na-szczegolna-uwage/" target="_blank" rel="noopener">Żywność o działaniu antyangiogennym ‒ które produkty zasługują na szczególną uwagę?</a></li>
</ol>
<p>Wiele współczesnych, pierwszoliniowych metod leczenia raka opiera się na podejściu antyangiogennym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24217609/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nazwa „angiogeneza” pochodzi od greckich słów <em>angio</em>, czyli „naczynie” oraz <em>genesis</em>, czyli „powstanie”. Zatem antyangiogeneza to nic innego jak przeciwdziałanie powstawaniu naczyń krwionośnych, czyli innymi słowy, zwalczanie raka poprzez odcinanie guzom dopływu krwi.</p>
<p>Bez dopływu krwi niektóre guzy są w stanie urosnąć do rozmiaru zaledwie 2-3 mm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24217609/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Potem wzrost raka zostaje po prostu przerwany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12121824/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Na podstawie wielu autopsji wykazano, że po 70. roku życia takie mikroguzy ma praktycznie każdy w swoim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wobec tego niegroźne zmiany nowotworowe uważane są za normalny element procesu starzenia się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Aby zapewnić sobie dopływ krwi, nowotwór uwalnia czynniki angiogenne, czyli związki, które wpływają na tworzenie się nowych naczyń krwionośnych w kierunku guza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22850752/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W momencie, gdy naczynie krwionośne dociera i przyłącza się do guza, nowotwór zaczyna się gwałtownie rozrastać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12121824/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Stosowane w chemioterapii leki antyangiogenne mają za zadanie cały ten proces blokować, odcinając tym samym nowotwór od dopływu krwi. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, guz może się skurczyć. Lepiej byłoby jednak do tak zaawansowanego stadium raka w ogóle nie dopuścić, tylko zdusić chorobę w zarodku. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi dieta <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wiele fitoskładników zawartych w produktach typu herbata, przyprawy, owoce jagodowe, brokuły, czy fasola wykazuje właściwości antyangiogenne <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ze względu na leczniczą moc roślin podstawę podejścia antyangiogennego w leczeniu raka powinna stanowić dieta bazująca na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12781633/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>No dobrze, ale jak to się ma do otyłości? Tytuł tego artykułu brzmi przecież: „Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi”. Co ma wspólnego rak z odchudzaniem? Guzy nowotworowe to nie jedyna tkanka w naszym organizmie, która ma możliwość zwiększania swojej objętości. Tkanka tłuszczowa również może się rozrastać, i to w jakim tempie. Średni guz wykryty w ramach mammografii ma średnicę ok. 1 cm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8464435/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, a wzrost raka piersi trwa niekiedy całe dekady <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15884091/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tymczasem przy nadwyżce kalorycznej przyrost masy ciała o kilka kilogramów tkanki tłuszczowej może nastąpić w ciągu zaledwie kilku tygodni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7369169/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. I tutaj wracamy do tematu angiogenezy: tkanka tłuszczowa jest wysoce unaczyniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22258895/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Każda komórka tłuszczowa otoczona jest malutkimi naczyniami krwionośnymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22258895/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Staje się to ewidentne podczas rozległych zabiegów liposukcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1306040/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jedną trzecią odsysanego płynu stanowi bowiem krew <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1306040/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wśród osób dorosłych tkanka tłuszczowa nieustannie zmienia swój kształt, rozrasta się i kurczy w zależności od bieżącego zapotrzebowania energetycznego organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Oznacza to naprzemienne tworzenie i hamowanie rozrostu rozległych sieci naczyń krwionośnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Organizm ludzki mieści w sobie prawie 100 000 kilometrów naczyń krwionośnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a przybranie na wadze wiąże się z koniecznością budowania kolejnych. Aby się rozrastać, tkanka tłuszczowa potrzebuje nowych naczyń krwionośnych. Wobec tego, gdyby nie angiogeneza, tycie nie byłoby w ogóle możliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20118961/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No i teraz cały ten wstęp o nowotworach zaczyna nabierać sensu.</p>
<p>Gdy tkanka tłuszczowa zwiększa swoją objętość, by zapewnić sobie dodatkowy dopływ krwi, komórki tłuszczowe uwalniają te same substancje chemiczne, co komórki nowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14677573/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Potencjał angiogenny tkanki tłuszczowej jest na tyle wysoki, że w badaniu z 1965 r. kardiochirurdzy próbowali ją nawet wykorzystać w leczeniu pacjentów po zawale <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14297963/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zabieg polegał na wszczepieniu tkanki tłuszczowej bezpośrednio na serce, w nadziei na pobudzenie wzrostu tętnic i obejście ich niedrożnych fragmentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14297963/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18835936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, w ramach operacji bariatrycznych, naukowcy pobrali próbki tkanki tłuszczowej od osób otyłych, a następnie umieścili je na membranach zapłodnionego jaja kurzego. Po upływie tygodnia tłuszcz z każdej strony otoczony był naczyniami krwionośnymi (zdjęcie A, B, C) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18835936/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niewykluczone nawet, że to właśnie przez ten mechanizm nadmiar tkanki tłuszczowej może przyspieszać wzrost raka.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-mlCh]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2530 size-large" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-1024x294.jpg" alt="zdjęcie_angiogeneza i odchudzanie" width="1024" height="294" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-1024x294.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-300x86.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie-768x220.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/05/zdjecia_angiogeneza-i-odchudzanie.jpg 1352w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a>Otyłość zwiększa ryzyko rozwoju kilkunastu różnych rodzajów nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29102513/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jeśli chodzi o raka ogółem, wśród osób otyłych ryzyko zachorowania i spowodowanej chorobą śmierci jest wyższe o około 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29102513/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przyrost tkanki tłuszczowej wiąże się z uwalnianiem w organizmie czynników angiogennych, które mogą przedostawać się do krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15953938/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Oznacza, że wśród osób z nadwagą stężenie tych związków we krwi będzie podwyższone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15953938/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, a warunkiem jego obniżenia jest utrata masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27417562/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Być może otyłość powinniśmy leczyć tak, jak leczymy raka, czyli przy zastosowaniu podejścia antyangiogennego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Tym sposobem mamy szansę w ogóle nie dopuścić do rozrostu tkanki tłuszczowej, a przy okazji zmniejszamy też ryzyko zachorowania na raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. W zanadrzu mamy zarówno antyangiogenne leki, jak i jedzenie. Szczegóły omówimy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24217609/" target="_blank" rel="noopener">Cao Y. Angiogenesis as a therapeutic target for obesity and metabolic diseases. Chem Immunol Allergy. 2014;99:170-179.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12121824/" target="_blank" rel="noopener">Cao Y, Cao R, Bråkenhielm E. Antiangiogenic mechanisms of diet-derived polyphenols. J Nutr Biochem. 2002;13(7):380-390.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977033/" target="_blank" rel="noopener">Li WW, Li VW, Hutnik M, Chiou AS. Tumor angiogenesis as a target for dietary cancer prevention. J Oncol. 2012;2012:879623.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22850752/" target="_blank" rel="noopener">Albini A, Tosetti F, Li VW, Noonan DM, Li WW. Cancer prevention by targeting angiogenesis. Nat Rev Clin Oncol. 2012;9(9):498-509.</a><br />
[5] <a href="https://www.ift.org/news-and-publications/food-technology-magazine/issues/2012/october/features/the-chronic-disease-food-remedy" target="_blank" rel="noopener">Tarver T. The Chronic Disease Food Remedy. Food Technol. 2012;66(10):23-31.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12781633/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. A wholly nutritional “multifocal angiostatic therapy” for control of disseminated cancer. Med Hypotheses. 2003;61(1):1-15.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8464435/" target="_blank" rel="noopener">Black WC, Welch HG. Advances in diagnostic imaging and overestimations of disease prevalence and the benefits of therapy. N Engl J Med. 1993;328(17):1237-1243.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15884091/" target="_blank" rel="noopener">Sanders ME, Schuyler PA, Dupont WD, Page DL. The natural history of low-grade ductal carcinoma in situ of the breast in women treated by biopsy only revealed over 30 years of long-term follow-up. Cancer. 2005;103(12):2481-2484.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7369169/" target="_blank" rel="noopener">Norgan NG, Durnin JV. The effect of 6 weeks of overfeeding on the body weight, body composition, and energy metabolism of young men. Am J Clin Nutr. 1980;33(5):978-988.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22258895/" target="_blank" rel="noopener">Bruemmer D. Targeting angiogenesis as treatment for obesity. Arterioscler Thromb Vasc Biol. 2012;32(2):161-162.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1306040/" target="_blank" rel="noopener">Courtiss EH, Choucair RJ, Donelan MB. Large-volume suction lipectomy: an analysis of 108 patients. Plast Reconstr Surg. 1992;89(6):1068-1079; discussion 1080-1082.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23595655/" target="_blank" rel="noopener">Lemoine AY, Ledoux S, Larger E. Adipose tissue angiogenesis in obesity. Thromb Haemost. 2013;110(4):661-668.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20118961/" target="_blank" rel="noopener">Cao Y. Adipose tissue angiogenesis as a therapeutic target for obesity and metabolic diseases. Nat Rev Drug Discov. 2010;9(2):107-115.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14677573/" target="_blank" rel="noopener">Liu L, Meydani M. Angiogenesis inhibitors may regulate adiposity. Nutr Rev. 2003;61(11):384-387.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14297963/" target="_blank" rel="noopener">Vineberg AM, Baichwal KS, Myers J. Treatment of acute myocardial infarction by epicardiectomy and free omental graft. Surgery. 1965;57:836-838.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18835936/" target="_blank" rel="noopener">Ledoux S, Queguiner I, Msika S, et al. Angiogenesis associated with visceral and subcutaneous adipose tissue in severe human obesity. Diabetes. 2008;57(12):3247-3257.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29102513/" target="_blank" rel="noopener">Smith LA, O’Flanagan CH, Bowers LW, Allott EH, Hursting SD. Translating mechanism-based strategies to break the obesity-cancer link: a narrative review. J Acad Nutr Diet. 2018;118(4):652-667.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15953938/" target="_blank" rel="noopener">Silha JV, Krsek M, Sucharda P, Murphy LJ. Angiogenic factors are elevated in overweight and obese individuals. Int J Obes (Lond). 2005;29(11):1308-1314.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27417562/" target="_blank" rel="noopener">Duggan C, Tapsoba J de D, Wang CY, McTiernan A. Dietary weight loss and exercise effects on serum biomarkers of angiogenesis in overweight postmenopausal women: a randomized controlled trial. Cancer Res. 2016;76(14):4226-4235.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22225867/" target="_blank" rel="noopener">Seeley RJ. Treating obesity like a tumor. Cell Metab. 2012;15(1):1-2.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwdzialanie-angiogenezie-w-celu-utraty-wagi/">Przeciwdziałanie angiogenezie w celu utraty wagi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Apr 2024 11:08:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cholina]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[DHA]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy tłuszczowe omega-3]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2369</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki? Dieta w 100% roślinna to sposób odżywiania odpowiedni dla człowieka na każdym etapie życia, w tym dla kobiet w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</h3>
<p>Dieta w 100% roślinna to sposób odżywiania odpowiedni dla człowieka na każdym etapie życia, w tym dla kobiet w ciąży i karmiących piersią oraz dla niemowląt i dzieci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Takie właśnie stanowisko w tej kwestii opublikowała w 2016 r. Amerykańska Akademia Żywienia i Dietetyki, największe i najstarsze stowarzyszenie ekspertów w dziedzinie żywienia na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Jak się okazuje, dotyczy to nawet tych, od których wiedzy w tym zakresie oczekuje się najbardziej. W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126037/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> spośród 100 ankietowanych przedstawicieli personelu medycznego o stanowisku organizacji wiedziała raptem jedna trzecia. Kobiety w ciąży muszą oczywiście zadbać o to, by ich dieta była odpowiednio zbilansowana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W przypadku diety wegańskiej w praktyce oznacza to spożycie szerokiej gamy wszystkich rodzajów produktów roślinnych, w tym zbóż pełnoziarnistych, warzyw strączkowych (soja, fasola, groch, ciecierzyca i soczewica), innych warzyw, owoców oraz orzechów i nasion <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Istotna jest też odpowiednia dzienna dawka wapnia, jak również dostarczanie sobie wystarczających ilości witaminy D, albo poprzez ekspozycję na słońce, albo suplementację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. No i na koniec najistotniejsze: regularna podaż witaminy B12 ‒ z wiarygodnych źródeł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Co mówią nam dane w zakresie wpływu diety wegańskiej na przebieg ciąży? W badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że, w porównaniu z kobietami na diecie tradycyjnej, weganki mają w ciąży znacznie niższą masę ciała ‒ o około 3 kg. Ponadto z ciążą wegańską powiązano niższą masę urodzeniową, ale tutaj różnica wynosiła już tylko kilkaset gramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wszystkie noworodki ważyły mniej więcej 3 kilogramy, czyli w granicach normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Współczynnik przedwczesnych urodzeń był taki sam wśród weganek i nie-weganek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Między grupami nie odnotowano też żadnych znaczących różnic pod względem stężenia witaminy B12, kwasu foliowego, czy żelaza we krwi pępowinowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32347355/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W sumie nic dziwnego, w końcu w obu grupach większość badanych przyjmowała kompleks witamin i minerałów dla kobiet w ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32347355/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> ‒ zresztą bardzo słusznie.</p>
<p>A jaki jest wpływ diety wegetariańskiej i wegańskiej na skład mleka matki? Przegląd systematyczny z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32319307/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> pokazał, że nie-wegetarianki, wegetarianki i weganki wytwarzają mleko o zbliżonej wartości odżywczej. Nawet pod względem ilości kwasów omega-3? Między grupami nie odnotowano żadnych różnic w zakresie zawartości DHA w mleku matki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30051170/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Mało to jednak pocieszające, bo w przypadku 80% uczestniczek stężenie tych długołańcuchowych kwasów tłuszczowych było poniżej normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30051170/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Cholina to ulubiony temat przemysłu mięsnego i jajecznego ‒ okazja do siania paniki, którą wykorzystują, jak tylko mogą. Żadnych konfliktów interesów z początku nie zadeklarował autor publikacji z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33235962/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Potem jednak musiał się z tego wycofywać. W poprawionej wersji zmieniony został akapit dotyczący „Sprzeczności interesów” i co się okazało? No oczywiście ‒ autor był członkiem panelu doradczego finansowanego ze środków przemysłu mięsnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33235962/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Prawda jest taka, że pod względem zawartości choliny mleko matek weganek niczym nie różni się od mleka matek, które jedzą jajka, czy mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32133524/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Ciekawe jest to, że matki na diecie bezmięsnej i bezjajecznej wraz z mlekiem przekazują swoim dzieciom mniej pewnych składników niż kobiety na diecie tradycyjnej. Mowa tu mianowicie o zanieczyszczeniach przemysłowych, typu zakazany pestycyd DDT, czy rakotwórcze PCB <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Najwyższe stężenie tych związków wykryto w mleku kobiet jedzących ryby, a najniższe w mleku wegetarianek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Już samo wykluczenie z diety mięsa może obniżyć poziom DDT w organizmie matki o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Za przykład niech posłuży nam tutaj przypadek opisany w publikacji z 1983 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Badanie opisuje dwie siostry, matki karmiące, o różnych sposobach odżywiania. Kobiety porównano pod względem stężenia w mleku pestycydów i rakotwórczych PCB <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W porównaniu ze swoją niewegetariańską siostrą kobieta na diecie laktowegetariańskiej miała w mleku dużo niższy poziom DDT, DDE (produktu rozkładu DDT), dieldryny, beta-heksachlorocykloheksanu (dwóch innych zakazanych pestycydów), jak również PCB <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A wszystko przez to, że substancje te odkładają się w tkance tłuszczowej zarówno ludzi, jak i wszystkich innych zwierząt, a więc między innymi tych, które lądują na naszych talerzach.</p>
<p>A co z kobietami na diecie w 100% roślinnej? Zanieczyszczenie mleka u nich jest jeszcze mniejsze niż u wegetarianek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 1981 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> przedziały wyników poszczególnych grup nie nakładały się na siebie, co oznacza, że najwyższy (najgorszy) wynik wegetarianek był niższy niż najniższy (najlepszy) wynik odnotowany dla próbek z mleka nie-wegetarianek. A pisząc o wegetariankach, autorzy mają tutaj na myśli kobiety, które wykluczają ze swojej diety wszystkie produkty odzwierzęce, w tym jajka i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jedyna mama wegetarianka, której mleko zawierało więcej niż śladowe ilości szkodliwych substancji, stosowała dietę roślinną krócej niż rok <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak ogólnie rzecz biorąc, dla niektórych z tych związków średnie stężenie u wegetarianek stanowiło tylko jakieś 1-2% średniego stężenia wśród kobiet na diecie tradycyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podsumowując, mleko matki zawsze jest dla dziecka pożywieniem optymalnym, niezależnie od tego, jak się ta matka odżywia. Nie zmienia to jednak faktu, że niemowlęta weganek są w mniejszym stopniu narażone na szkodliwy wpływ chemicznych substancji zanieczyszczających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ich mamy jedzą bowiem wyłącznie rośliny, czyli organizmy, które znajdują się na samym dole łańcucha pokarmowego.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30577451/" target="_blank" rel="noopener">Baroni L, Goggi S, Battaglino R, et al. Vegan Nutrition for Mothers and Children: Practical Tools for Healthcare Providers. Nutrients. 2018;11(1):5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886704/" target="_blank" rel="noopener">Melina V, Craig W, Levin S. Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: Vegetarian Diets. J Acad Nutr Diet. 2016;116(12):1970-1980.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126037/" target="_blank" rel="noopener">Bettinelli ME, Bezze E, Morasca L, et al. Knowledge of Health Professionals Regarding Vegetarian Diets from Pregnancy to Adolescence: An Observational Study. Nutrients. 2019;11(5):1149.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32873905/" target="_blank" rel="noopener">Avnon T, Paz Dubinsky E, Lavie I, Ben-Mayor Bashi T, Anbar R, Yogev Y. The impact of a vegan diet on pregnancy outcomes. J Perinatol. 2021;41(5):1129-1133.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32347355/" target="_blank" rel="noopener">Avnon T, Anbar R, Lavie I, et al. Does vegan diet influence umbilical cord vitamin B12, folate, and ferritin levels?. Arch Gynecol Obstet. 2020;301(6):1417-1422.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32319307/" target="_blank" rel="noopener">Karcz K, Królak-Olejnik B. Vegan or vegetarian diet and breast milk composition &#8211; a systematic review. Crit Rev Food Sci Nutr. 2021;61(7):1081-1098.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30051170/" target="_blank" rel="noopener">Perrin MT, Pawlak R, Dean LL, Christis A, Friend L. A cross-sectional study of fatty acids and brain-derived neurotrophic factor (BDNF) in human milk from lactating women following vegan, vegetarian, and omnivore diets. Eur J Nutr. 2019;58(6):2401-2410.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33235962/" target="_blank" rel="noopener">Derbyshire E. Could we be overlooking a potential choline crisis in the United Kingdom?. BMJ Nutr Prev Health. 2019;2(2):86-89.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32133524/" target="_blank" rel="noopener">Perrin MT, Pawlak R, Allen LH, Hampel D. Total Water-Soluble Choline Concentration Does Not Differ in Milk from Vegan, Vegetarian, and Nonvegetarian Lactating Women. J Nutr. 2020;150(3):512-517.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">Norén K. Levels of organochlorine contaminants in human milk in relation to the dietary habits of the mothers. Acta Paediatr Scand. 1983;72(6):811-816.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7464895/" target="_blank" rel="noopener">Hergenrather J, Hlady G, Wallace B, Savage E. Pollutants in breast milk of vegetarians. N Engl J Med. 1981;304(13):792.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dieta-roslinna-wplywa-na-przebieg-ciazy-i-sklad-mleka-matki/">Jak dieta roślinna wpływa na przebieg ciąży i skład mleka matki?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy stres może być przyczyną halitozy (nieświeżego oddechu)?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-stres-moze-byc-przyczyna-halitozy-nieswiezego-oddechu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-stres-moze-byc-przyczyna-halitozy-nieswiezego-oddechu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Mar 2024 10:01:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[halitoza]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[nieświeży oddech]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie zębów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2318</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy stres może być przyczyną halitozy (nieświeżego oddechu)? Z danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Stomatologicznego wynika, że z nieprzyjemnym zapachem z jamy ustnej zmaga się około 50% dorosłych Amerykanów [1]. Jeśli chodzi...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-stres-moze-byc-przyczyna-halitozy-nieswiezego-oddechu/">Czy stres może być przyczyną halitozy (nieświeżego oddechu)?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-stres-moze-byc-przyczyna-halitozy-nieswiezego-oddechu/">Czy stres może być przyczyną halitozy (nieświeżego oddechu)?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy stres może być przyczyną halitozy (nieświeżego oddechu)?</h3>
<p>Z danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Stomatologicznego wynika, że z nieprzyjemnym zapachem z jamy ustnej zmaga się około 50% dorosłych Amerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28676903/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli chodzi o dane z innych miejsc na świecie, w zależności od kraju, mówimy o rozpowszechnieniu rzędu od 2% do prawie 80% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28676903/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wychodzi więc na to, że średnio co trzecia osoba na Ziemi ma nieświeży oddech <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28676903/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A jaki wpływ na zapach z ust wywiera stres? W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32428892/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> u zestresowanych studentów wykryto znacznie wyższe stężenie siarkowodoru, czyli gazu o zapachu zgniłych jajek i jednego z głównych lotnych związków siarki, których obecność w jamie ustnej powiązana została z powstawaniem nieświeżego oddechu (wykres 1). Siarkowodór powstaje w wyniku rozkładu cysteiny ‒ aminokwasu zawierającego siarkę, którego skoncentrowanym źródłem jest białko odzwierzęce obecne m.in. w mięsie i nabiale <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32428892/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy w przypadku tych zestresowanych studentów była to kwestia jakiejś specyficznej diety? Czy może po prostu brakowało im czasu na mycie zębów?</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_stres-i-halitoza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-xt09]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2323 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_stres-i-halitoza.jpg" alt="wykres 1_stres i halitoza" width="434" height="285" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_stres-i-halitoza.jpg 944w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_stres-i-halitoza-300x197.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-1_stres-i-halitoza-768x504.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 434px) 100vw, 434px" /></a>Najprostszym możliwym wyjaśnieniem jest fakt, że wysoki poziom stresu powoduje suchość w jamie ustnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12664462" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dzieje się tak w ramach tzw. reakcji „walcz albo uciekaj”. Słabnie wtedy produkcja śliny, przez co jama ustna nie może się samoistnie oczyszczać i wypłukać bakterii oraz pozostałości pokarmu. Ten sam mechanizm leży zresztą u podłoża nieświeżego oddechu o poranku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20869697" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak jeśli chodzi o stres, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, ponieważ znaczenie ma tu też potencjalny udział hormonów stresu.</p>
<p>Przypuszcza się, że pewną rolę mogą tutaj odgrywać hormony płciowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22957830/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22957830/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> wykazano, że chociaż w wyniku stresujących sytuacji stężenie związków odpowiedzialnych za powstawanie nieświeżego oddechu u mężczyzn i kobiet wzrasta w jednakowym stopniu, to kobiety zaczynają z wyższym poziomem wyjściowym. W kwestii zapachu z jamy ustnej rola płci wydaje się naprawdę znacząca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20869697" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co ciekawe kobiety mają wyższe stężenie lotnych związków siarki w jamie ustnej o poranku (wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20869697" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mówiąc już o tym jaki wpływ na zapach z ust ma cykl menstruacyjny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30927516/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jest to zresztą jedna z oficjalnie uznanych przyczyn halitozy: tzw. oddech menstruacyjny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21673571/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_stres-i-halitoza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-xt09]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2322 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_stres-i-halitoza-1024x490.jpg" alt="wykres 2_stres i halitoza" width="546" height="261" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_stres-i-halitoza-1024x490.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_stres-i-halitoza-300x144.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_stres-i-halitoza-768x368.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-2_stres-i-halitoza.jpg 1055w" sizes="auto, (max-width: 546px) 100vw, 546px" /></a>Jak widzimy na poniższym wykresie (wykres 3) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18691697/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, w fazie przedmenstruacyjnej i menstruacyjnej stężenie związków odpowiedzialnych za powstawanie nieświeżego oddechu jest wyższe niż w fazie folikularnej, czyli w pierwszej połowie cyklu, przed owulacją. Wygląda więc na to, że suchość w jamie ustnej nie jest jedyną przyczyną nieświeżego oddechu. Istotnym czynnikiem wydają się też hormony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18691697/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że fazę przedmenstruacyjną i menstruacyjną charakteryzuje przecież także osłabiony przepływ śliny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18691697/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W trakcie miesiączki i tuż przed jej rozpoczęciem produkcja śliny znacząco spada (wykres 4) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18691697/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy to oznacza, że wszystko sprowadza się tutaj do suchości w jamie ustnej? Ale chwila, przecież faza przedmenstruacyjna i menstruacyjna to dla kobiet czas w pewnym sensie stresujący. Może to jednak stres jest tutaj tym czynnikiem decydującym?</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_stres-i-halitoza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-xt09]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2321 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_stres-i-halitoza.jpg" alt="wykres 3_stres i halitoza" width="461" height="285" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_stres-i-halitoza.jpg 948w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_stres-i-halitoza-300x185.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-3_stres-i-halitoza-768x475.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 461px) 100vw, 461px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-4_stres-i-halitoza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-xt09]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2320 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-4_stres-i-halitoza.jpg" alt="wykres 4_stres i halitoza" width="454" height="271" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-4_stres-i-halitoza.jpg 978w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-4_stres-i-halitoza-300x179.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/03/wykres-4_stres-i-halitoza-768x459.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 454px) 100vw, 454px" /></a>Zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) to stan podwyższonego stresu przejawiający się poirytowaniem, nerwowością i wahaniami nastroju <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12664462" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Czy to możliwe, by suchość w ustach i nieświeży oddech w trakcie menstruacji były po prostu wynikiem miesiączkowego stresu? Najwyraźniej tak. W badaniu z 2002 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12664462" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że przedmenstruacyjny wzrost stężenia związków odpowiedzialnych za powstawanie brzydkiego zapachu z ust odnotowuje się tylko wśród kobiet, które zmagają się z PMS. U kobiet, które PMS nie doświadczają, taka zmiana w ogóle nie zachodzi. Co ważne, jeśli chodzi o przepływ śliny, statystycznie, między grupami nie było żadnych różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12664462" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyniki te sugerują, że sytuacje stresowe mogą stanowić czynnik predysponujący do wystąpienia nieświeżego oddechu, niezwiązany w żaden sposób z suchością w jamie ustnej, czy ze zmianami w produkcji śliny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12664462" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. O co w takim razie tutaj chodzi? Wszystko sprowadza się do tego, jak na zapach z ust wpływają hormony stresu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24918364/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24918364/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> bakterie odpowiedzialne za powstawanie nieświeżego oddechu poddano działaniu hormonów stresu (typu adrenalina, czy kortyzol). W efekcie bakterie zaczęły wytwarzać więcej siarkowodoru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24918364/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Czy można temu jakoś zaradzić? Stresu przecież całkowcie nie unikniemy, więc pierwotnej przyczyny problemu wyeliminować się nie da. No to może, chociaż jakieś sposoby na radzenie sobie z tym uciążliwym objawem? Na naszej stronie mamy już artykuły o tym, jaką rolę w walce z nieświeżym oddechem odgrywa jedzenie (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-w-naturalny-sposob-pozbyc-sie-osadu-na-jezyku-i-zwiazanej-z-nim-halitozy/" target="_blank" rel="noopener">„Jak w naturalny sposób pozbyć się osadu na języku i związanej z nim halitozy?”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jakie-jedzenie-wywoluje-halitoze-a-jakie-pomaga-ja-leczyc/" target="_blank" rel="noopener">„Jakie jedzenie wywołuje halitozę, a jakie pomaga ją leczyć?”</a>), jak również przydatne w tym kontekście artykuły o metodach czyszczenia języka (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czyszczenie-jezyka-w-leczeniu-halitozy-%e2%80%92-skrobanie-vs-szczotkowanie/" target="_blank" rel="noopener">„Czyszczenie języka w leczeniu halitozy ‒ skrobanie vs. szczotkowanie”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czyszczenie-jezyka-%e2%80%92-metody-i-czestotliwosc/" target="_blank" rel="noopener">„Czyszczenie języka ‒ metody i częstotliwość”</a>). Niebawem ukażą się też artykuły na temat gum do żucia oraz jedynego w swoim rodzaju płynu do płukania ust, który nie zabija bakterii pożytecznych.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28676903/" target="_blank" rel="noopener">Silva MF, Leite FRM, Ferreira LB, et al. Estimated prevalence of halitosis: a systematic review and meta-regression analysis. Clin Oral Investig. 2018;22(1):47-55.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32428892/" target="_blank" rel="noopener">De Lima PO, Nani BD, Rolim GS, et al. Effects of academic stress on the levels of oral volatile sulfur compounds, halitosis-related bacteria and stress biomarkers of healthy female undergraduate students. J Breath Res. 2020;14(3):036005.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12664462" target="_blank" rel="noopener">Queiroz CS, Hayacibara MF, Tabchoury CPM, Marcondes FK, Cury JA. Relationship between stressful situations, salivary flow rate and oral volatile sulfur-containing compounds. Eur J Oral Sci. 2002;110(5):337-40.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20869697" target="_blank" rel="noopener">Snel J, Burgering M, Smit B, et al. Volatile sulphur compounds in morning breath of human volunteers. Arch Oral Biol. 2011;56(1):29-34.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22957830/" target="_blank" rel="noopener">Lima PO, Calil CM, Marcondes FK. Influence of gender and stress on the volatile sulfur compounds and stress biomarkers production. Oral Dis. 2013;19(4):366-73.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30927516/" target="_blank" rel="noopener">Suzuki N, Yoneda M, Takeshita T, Hirofuji T, Hanioka T. Induction and inhibition of oral malodor. Mol Oral Microbiol. 2019;34(3):85-96.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21673571/" target="_blank" rel="noopener">Porter SR. Diet and halitosis. Curr Opin Clin Nutr Metab Care. 2011;14(5):463-8.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18691697/" target="_blank" rel="noopener">Calil CM, Lima PO, Bernardes CF, Groppo FC, Bado F, Marcondes FK. Influence of gender and menstrual cycle on volatile sulphur compounds production. Arch Oral Biol. 2008;53(12):1107-12.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24918364/" target="_blank" rel="noopener">Calil CM, Oliveira GM, Cogo K, Pereira AC, Marcondes FK, Groppo FC. Effects of stress hormones on the production of volatile sulfur compounds by periodontopathogenic bacteria. Braz Oral Res. 2014;28(1):1-8.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-stres-moze-byc-przyczyna-halitozy-nieswiezego-oddechu/">Czy stres może być przyczyną halitozy (nieświeżego oddechu)?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-stres-moze-byc-przyczyna-halitozy-nieswiezego-oddechu/">Czy stres może być przyczyną halitozy (nieświeżego oddechu)?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Feb 2024 10:56:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak szyjki macicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzonu macicy]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2237</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty Dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, wydaje się w znaczącym stopniu chronić przed rozwojem choroby niedokrwiennej serca i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</h3>
<p>Dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, wydaje się w znaczącym stopniu chronić przed rozwojem choroby niedokrwiennej serca i raka, z tym że chodzi tu o wszystkie rodzaje nowotworów razem wzięte <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co konkretnie z rakiem piersi i prostaty?</p>
<p>Do tej pory przeprowadzono około sześciu badań nad rakiem piersi i różnymi roślinnymi modelami żywieniowymi. Jak można się domyślić, wnioski w każdym przypadku były takie same: dieta roślinna obniża ryzyko rozwoju choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z niektórych badań wynika wręcz, że wegetarianie mają ponad połowę niższe prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi niż nie-wegetarianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Oznacza to, że dieta wegetariańska wspiera profilaktykę raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878422/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> dieta nie-wegetariańska uznana została za jeden z najistotniejszych czynników ryzyka, który zwiększa niemal trzykrotnie prawdopodobieństwo rozwoju raka piersi. W badaniu <em>California Teachers Study</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> ze znaczącym obniżeniem ryzyka rozwoju raka piersi powiązano większy udział produktów roślinnych w diecie, nawet bez wykluczania mięsa, czy innych produktów odzwierzęcych. Widzimy zatem, że znaczenie mają tutaj nawet najmniejsze zmiany, na przykład w postaci zwiększenia spożycia owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co ciekawe, dotyczy to w szczególności guzów najtrudniejszych do wyleczenia, a więc możliwe, że mamy tutaj potencjalną drogę profilaktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W niektórych przypadkach obniżenie ryzyka było istotne statystycznie tylko po uwzględnieniu korzystnego wpływu diety roślinnej i innych elementów stylu życia na zmniejszenie masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20358467/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zdarzało się też, że obniżenie ryzyka nie było w ogóle istotne statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26931668/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ryzyko było więc niższe, ale różnica nie była istotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że w mniej więcej połowie tych badań spadek ryzyka mógł być zwykłym dziełem przypadku. No dobrze, ale na przykład w badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> uczestniczkami były wegetarianki. Może lepsze efekty odnotowano by wśród weganek?</p>
<p>Jak pokazało badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, dieta wegetariańska zapewnia ochronę przed nowotworami w obrębie układu pokarmowego, a dieta wegańska obniża ryzyko dla wszystkich rodzajów raka razem wziętych, a w szczególności nowotworów kobiecych, w tym raka piersi, ale również szyjki macicy, trzonu macicy i jajników. Po kilku latach pojawiły się dane dotyczące konkretnie raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wynikało z nich, że ryzyko weganek jest konsekwentnie niższe, ale w stopniu nieistotnym statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W badaniu przeprowadzonym w 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30200632/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> w Indiach sugerowano nawet, że wegetarianki, które jedzą jajka, mają niższe ryzyko niż te, które jajek nie jedzą. Zupełnie inaczej wyglądały natomiast wyniki metaanalizy z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, w której zestawiono ze sobą wszystkie badania nad spożyciem jajek w kontekście ryzyka rozwoju raka piersi. Wykazano tutaj, że w porównaniu z dietą całkiem bezjajeczną, ryzyko podnosi spożycie już mniej więcej jednego jajka dziennie (pięciu lub więcej jajek w tygodniu).</p>
<p>Spożycie pięciu jajek w tygodniu powiązano również z 47-procentowym wzrostem ryzyka rozwoju śmiertelnego raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o wpływ produktów roślinnych i zwierzęcych na ryzyko rozwoju raka prostaty, w większości badań wykazano, że produkty roślinne albo działają neutralnie, albo zmniejszają ryzyko. W przypadku produktów odzwierzęcych (mowa tu zwłaszcza o nabiale) wykazują one działanie neutralne albo zwiększają wręcz ryzyko zachorowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Obniżenie ryzyka odnotowano we wszystkich trzech badaniach nad rakiem prostaty i dietą wegańską, ale już w przypadku diety wegetariańskiej w połowie badań nie wykazano żadnej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przypuszcza się, że winę ponoszą tutaj jajka i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Nie chodzi tu jednak tylko o produkty, których należy unikać, ale i o te, które mogą pomóc. Z obniżeniem ryzyka rozwoju raka prostaty powiązano warzywa i fasolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To samo w przypadku raka piersi: w badaniu z 2002 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> wykazano, że wysokie spożycie warzyw i roślin strączkowych, typu fasola, soczewica, czy ciecierzyca, chroni przed rozwojem raka piersi, i to w naprawdę znaczącym stopniu. Wystarczą co najmniej cztery porcje warzyw dziennie i codzienna porcja fasoli, czy soczewicy, a ryzyko spada mniej więcej o połowę, niezależnie od tego, czy dieta zawiera też mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Należy zaznaczyć, że mowa tu o jednym z tych badań, w których obniżenie ryzyka związane z dietą wegetariańską okazało się nieistotne statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wygląda więc na to, że lepiej być mięsożercą, który je dużo warzyw i fasoli niż wegetarianinem, który je dużo żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zalecenia żywieniowe nie powinny się ograniczać do promowania jakichś konkretnych grup żywieniowych, tylko informować o korzyściach, jakie niesie za sobą wysokie spożycie produktów roślinnych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19065589/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Załóżmy jednak hipotetycznie, że w takich wytycznych zachęcano by do jedzenia konkretnie tylko warzyw. Jakie byłyby efekty? Badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>: „Wpływ interwencji behawioralnej ukierunkowanej na zwiększenie spożycia warzyw na progresję nowotworu wśród mężczyzn z wczesnym stadium raka prostaty”. W przeciwieństwie do poprzednich badań wysokie spożycie warzyw przetestowano tutaj w kontekście leczenia raka, nie tylko profilaktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Uczestnikami byli mężczyźni, u których na podstawie biopsji rozpoznano raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Badanych losowo podzielono na dwie grupy. Pierwszej grupie zalecono spożycie co najmniej siedmiu porcji warzyw dziennie, druga dostała tylko bardzo ogólne wytyczne żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Wśród mężczyzn z wczesnym stadium raka prostaty interwencja behawioralna ukierunkowana na zwiększenie spożycia warzyw nie zmniejszyła w znaczącym stopniu ryzyka progresji nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Tylko że w tym badaniu nie przetestowano przecież wyższego spożycia warzyw, tylko zalecenie, by to spożycie zwiększyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Czy ci mężczyźni się do tych wytycznych w ogóle stosowali? Według autorów badania w wyniku przeprowadzonej interwencji behawioralnej uczestnicy znacznie zwiększyli swoje spożycie warzyw na okres 2 lat, niestety ‒ bezskutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Problem polega na tym, że mówiąc o znacznym zwiększeniu spożycia warzyw, naukowcy mają tutaj na myśli raptem dwie dodatkowe porcje dziennie, a przecież zgodnie z pierwotnymi założeniami miało ich być aż siedem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zatem grupa eksperymentalna jadła dziennie niecałe dwie porcje warzyw więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jakby tego było mało, uczestnicy mieli jeść też codziennie przynajmniej dwie porcje pomidorów i dwie porcje warzyw z rodziny krzyżowych, np. typu brokuły <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niestety tutaj również zalecenia nie zostały wcielone w życie. Badani jedli niecałe 30 gramów warzyw z rodziny krzyżowych dziennie, a pomidorów ‒ mniej niż jedną dziesiątą porcji <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Biorąc pod uwagę fakt, że zmiany w ich diecie były tak niewielkie, nie ma co się dziwić, że niewielkie były też zmiany w zakresie ryzyka progresji raka.</p>
<p>Jednak oprócz zwiększenia spożycia produktów roślinnych konieczne może być też ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W 2008 r. przeprowadzono 3-miesięczne badanie z udziałem mężczyzn, którzy mieli nawrót raka prostaty po leczeniu w postaci operacji i radioterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Uczestnicy zaczęli jeść więcej produktów roślinnych i mniej produktów odzwierzęcych. Udało im się nawet zwiększyć swoje spożycie pomidorów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W efekcie ich czas podwojenia PSA (wskaźnik szybkości wzrostu guza) z 22 miesięcy wzrósł do 59 miesięcy. Na początku podwojenie wielkości guza było kwestią niecałych 2 lat, po eksperymencie ten sam proces zająłby już prawie 5 lat i to wszystko dzięki raptem 3-miesięcznej interwencji żywieniowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W grupie kontrolnej natomiast nie odnotowano żadnych zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. No dobrze, spowolnienie wzrostu raka to jedno, a może dałoby się ten wzrost wręcz odwrócić i zmniejszyć guza?</p>
<p>Czy dieta w 100% roślinna chroni przed rozwojem raka prostaty? Tak, z dietą wegańską związane jest nieporównywalnie wręcz niższe ryzyko samego zachorowania, ale to nie wszystko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26561618/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W tym miejscu należy przywołać badanie dr. Ornisha <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, które szczegółowo omówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/" target="_blank" rel="noopener">„Jak nie umrzeć na raka?”</a> Mężczyźni z rakiem prostaty losowo przydzieleni do grupy eksperymentalnej przeszli na dietę złożoną z owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych i fasoli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W efekcie ich guzy zaczęły się zmniejszać, na co wskazywała tendencja spadkowa w stężeniu PSA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W grupie kontrolnej natomiast nowotwór dalej wzrastał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Kiedy w naczyniu Petriego komórki raka prostaty wystawiono na działanie krwi uczestników na diecie roślinnej, wzrost nowotworu został zahamowany niemal osiem razy bardziej skutecznie niż w takim samym eksperymencie z krwią uczestników z grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. A im dłużej badani trzymali się roślinnego odżywiania, tym działanie przeciwnowotworowe stawało się jeszcze silniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">Dinu M, Abbate R, Gensini GF, Casini A, Sofi F. Vegetarian, vegan diets and multiple health outcomes: A systematic review with meta-analysis of observational studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017;57(17):3640-3649.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">Chang YJ, Hou YC, Chen LJ, et al. Is vegetarian diet associated with a lower risk of breast cancer in Taiwanese women? BMC Public Health. 2017;17(1):800.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878422/" target="_blank" rel="noopener">Kamath R, Mahajan KS, Ashok L, Sanal TS. A study on risk factors of breast cancer among patients attending the tertiary care hospital, in udupi district. Indian J Community Med. 2013;38(2):95-99.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">Link LB, Canchola AJ, Bernstein L, et al. Dietary patterns and breast cancer risk in the California Teachers Study cohort. Am J Clin Nutr. 2013;98(6):1524-1532.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20358467/" target="_blank" rel="noopener">Cade JE, Taylor EF, Burley VJ, Greenwood DC. Common dietary patterns and risk of breast cancer: analysis from the United Kingdom Women’s Cohort Study. Nutr Cancer. 2010;62(3):300-306.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26931668/" target="_blank" rel="noopener">Gilsing AMJ, Weijenberg MP, Goldbohm RA, Dagnelie PC, van den Brandt PA, Schouten LJ. Vegetarianism, low meat consumption and the risk of lung, postmenopausal breast and prostate cancer in a population-based cohort study. Eur J Clin Nutr. 2016;70(6):723-729.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">Dos Santos Silva I, Mangtani P, McCormack V, Bhakta D, Sevak L, McMichael AJ. Lifelong vegetarianism and risk of breast cancer: a population-based case-control study among South Asian migrant women living in England. Int J Cancer. 2002;99(2):238-244.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">Travis RC, Allen NE, Appleby PN, Spencer EA, Roddam AW, Key TJ. A prospective study of vegetarianism and isoflavone intake in relation to breast cancer risk in British women. Int J Cancer. 2008;122(3):705-710.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Jaceldo-Siegl K, Fan J, Fraser G. Vegetarian diets and the incidence of cancer in a low-risk population. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(2):286-294.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">Penniecook-Sawyers JA, Jaceldo-Siegl K, Fan J, et al. Vegetarian dietary patterns and the risk of breast cancer in a low-risk population. Br J Nutr. 2016;115(10):1790-1797.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30200632/" target="_blank" rel="noopener">Shridhar K, Singh G, Dey S, et al. Dietary patterns and breast cancer risk: a multi-centre case control study among north indian women. Int J Environ Res Public Health. 2018;15(9):1946.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">Keum N, Lee DH, Marchand N, et al. Egg intake and cancers of the breast, ovary and prostate: a dose-response meta-analysis of prospective observational studies. Br J Nutr. 2015;114(7):1099-1107.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">Shin J, Millstine D, Ruddy B, Wallace M, Fields H. Effect of plant- and animal-based foods on prostate cancer risk. J Am Osteopath Assoc. 2019;119(11):736-746.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19065589/" target="_blank" rel="noopener">Chan R, Lok K, Woo J. Prostate cancer and vegetable consumption. Mol Nutr Food Res. 2009;53(2):201-216.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">Parsons JK, Zahrieh D, Mohler JL, et al. Effect of a behavioral intervention to increase vegetable consumption on cancer progression among men with early-stage prostate cancer: the meal randomized clinical trial. JAMA. 2020;323(2):140-148.</a><br />
[16] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">Parsons JK, Zahrieh D, Mohler JL, et al. Effect of a behavioral intervention to increase vegetable consumption on cancer progression among men with early-stage prostate cancer: the meal randomized clinical trial. JAMA. 2020;323(2):140-148. Supplemental Info.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">Carmody J, Olendzki B, Reed G, Andersen V, Rosenzweig P. A dietary intervention for recurrent prostate cancer after definitive primary treatment: results of a randomized pilot trial. Urology. 2008;72(6):1324-1328.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26561618/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Knutsen SF, Knutsen R, et al. Are strict vegetarians protected against prostate cancer? Am J Clin Nutr. 2016;103(1):153-160.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">Ornish D, Weidner G, Fair WR, et al. Intensive lifestyle changes may affect the progression of prostate cancer. J Urol. 2005;174(3):1065-1070.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy kawa hamuje przyswajanie żelaza? Co się dzieje, gdy poziom żelaza w organizmie jest zbyt wysoki?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-kawa-hamuje-przyswajanie-zelaza-co-sie-dzieje-gdy-poziom-zelaza-w-organizmie-jest-zbyt-wysoki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-kawa-hamuje-przyswajanie-zelaza-co-sie-dzieje-gdy-poziom-zelaza-w-organizmie-jest-zbyt-wysoki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Feb 2024 11:26:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anemia]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Parkinsona]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dna moczanowa]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[polifenole]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[rumianek]]></category>
		<category><![CDATA[sok pomarańczowy]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<category><![CDATA[zioła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2228</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy kawa hamuje przyswajanie żelaza? Co się dzieje, gdy poziom żelaza w organizmie jest zbyt wysoki? Istnieje zasada, że z posiłkami nie należy pić herbaty [1]. W zależności od czasu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kawa-hamuje-przyswajanie-zelaza-co-sie-dzieje-gdy-poziom-zelaza-w-organizmie-jest-zbyt-wysoki/">Czy kawa hamuje przyswajanie żelaza? Co się dzieje, gdy poziom żelaza w organizmie jest zbyt wysoki?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kawa-hamuje-przyswajanie-zelaza-co-sie-dzieje-gdy-poziom-zelaza-w-organizmie-jest-zbyt-wysoki/">Czy kawa hamuje przyswajanie żelaza? Co się dzieje, gdy poziom żelaza w organizmie jest zbyt wysoki?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy kawa hamuje przyswajanie żelaza? Co się dzieje, gdy poziom żelaza w organizmie jest zbyt wysoki?</h3>
<p>Istnieje zasada, że z posiłkami nie należy pić herbaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046302/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W zależności od czasu parzenia, marki i mocy napar może bowiem zmniejszać przyswajalność żelaza o 26-99% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046302/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy ten sam problem dotyczy też kawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>?</p>
<p>W 1997 r. przeprowadzono badanie nad tym, jak zaprzestanie picia kawy wpływa na zasoby żelaza we krwi gwatemalskich dzieci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9209186/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. I nie, kawy nie przestały tu pić matki karmiące piersią, tylko same dzieci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9209186/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazuje, w Gwatemali jednym z pierwszych płynów w diecie niemowląt jest właśnie kawa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9209186/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>To tylko taka ciekawostka na początek, a teraz przechodzimy do rzeczy. Badanie z 1983 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>: kawa jako czynnik hamujący przyswajanie żelaza z jedzenia. Uczestnicy zjedli tutaj posiłek w postaci hamburgera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Po wypiciu szklanki kawy przyswoili 39% mniej żelaza. Dla porównania taka sama ilość herbaty zmniejszyła wchłanianie tego mikroelementu o 64% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak widzimy do herbaty kawie jeszcze daleko, ale mimo wszystko, blokowanie wchłaniania żelaza jest tu dosyć znaczące. Podobnie jak w przypadku herbaty im mocniejsza kawa, tym słabsza przyswajalność żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o rozłożenie w czasie, kiedy uczestnicy wypili kawę godzinę przed posiłkiem, wchłanianie żelaza było niezakłócone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Natomiast powstrzymywanie się od picia kawy przez godzinę po posiłku niestety nic nie dało <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przyczyną może być tutaj fakt, że zanim posiłek opuści żołądek, mogą minąć nawet 2 godziny. Zatem kawa wypita po upływie godziny może to trawione jedzenie jeszcze „dogonić” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046302/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Wiemy już, że kawa i herbata blokują przyswajanie żelaza. Okazuje się, że można temu przeciwdziałać. Wystarczy dodać do posiłku sok pomarańczowy lub nawet całą pomarańczę. Sprawdzi się tu też każdy inny produkt spożywczy naturalnie bogaty w witaminę C <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/506972/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Witamina C zwiększa bowiem przyswajalność żelaza, co jest dużym plusem w przypadku osób z zaawansowaną anemią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/506972/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak duża część populacji na ograniczonym wchłanianiu żelaza może tak naprawdę skorzystać.</p>
<p>Żelazo jest jak miecz obosieczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28944542/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z jednej strony jest to pierwiastek niezbędny dla prawidłowej produkcji krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27933335/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Z drugiej strony żelazo jest silnym utleniaczem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24731656/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niewykluczone więc, że związane ze spożyciem kawy obniżenie ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2. jest wynikiem ograniczonego wchłaniania żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17242323/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2. zwiększa się wraz ze wzrostem poziomu ferrytyny we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31975563/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, czyli białka pozwalającego określić, ile w organizmie jest zapasów żelaza. Oznacza to, że im wyższe zapasy żelaza, tym wyższe ryzyko rozwoju cukrzycy. To samo dotyczy zresztą cukrzycy ciężarnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667982/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ważne jest, aby dostarczać organizmowi odpowiednią ilość żelaza. Chociaż jego niedobór może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, to jego nadmiar również może być szkodliwy. Skąd pewność, że mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym?</p>
<p>W 2002 r. przeprowadzono w tym zakresie badanie randomizowane z udziałem cukrzyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11916918/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Eksperyment polegał na upuszczaniu krwi, z tym że obeszło się bez udziału pijawek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11916918/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zamiast tego uczestnicy kilka razy oddali krew w celu zmniejszenia w organizmie zapasów żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11916918/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W grupie eksperymentalnej odnotowano poprawę kontroli poziomu cukru we krwi, poprawę wydzielania insuliny i zmniejszenie insulinooporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11916918/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jakby tego było mało, u osób z cukrzycą typu 2. niższy poziom żelaza w organizmie wpływa korzystnie również na czynność tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12453969/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A co z dną moczanową? Czy hamując wchłanianie żelaza, kawa obniża ryzyko rozwoju dny moczanowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21564447/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? Zaraz się przekonamy. Wśród pacjentów cierpiących na zapalenie stawów spowodowane dną moczanową poziom żelaza na skraju niedoboru pozwolił wprowadzić chorobę w stan remisji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12832712/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Uczestnicy badania utrzymywali swoje zapasy żelaza na poziomie najniższym jak to tylko możliwe, nie ryzykując przy tym anemią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12832712/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazało, pod względem ataków dny moczanowej poprawę odnotowano u wszystkich pacjentów. U niektórych wręcz całkowitą remisję, a u reszty zauważalnie ograniczoną częstotliwość występowania napadów i zmniejszenie ich intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12832712/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Efekty przed i po przedstawiono na poniższym wykresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12832712/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niewykluczone więc, że mamy potencjalne wyjaśnienie związku między spożyciem kawy i obniżeniem ryzyka rozwoju dny moczanowej: a jest nim ograniczone przyswajanie żelaza.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres_kawa-i-przyswajalnosc-zelaza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-Q36r]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2230 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres_kawa-i-przyswajalnosc-zelaza.jpg" alt="wykres_kawa i przyswajalność żelaza" width="286" height="363" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres_kawa-i-przyswajalnosc-zelaza.jpg 562w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres_kawa-i-przyswajalnosc-zelaza-236x300.jpg 236w" sizes="auto, (max-width: 286px) 100vw, 286px" /></a>Ponadto coraz więcej dowodów wskazuje na udział żelaza w rozwoju chorób wieku starczego, w tym choroby Alzheimera, choroby Parkinsona i choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19387120/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jeśli chodzi o związek z chorobą Alzheimera, podejrzewa się, że przyczyną jest tutaj potencjał żelaza do powodowania „rdzewienia” tkanek mózgu, wywołanego nasiloną produkcją wolnych rodników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29865061/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Związki te mogą prowadzić do powstania zmian neurodegeneracyjnych, przyczyniając się rozwoju patologii choroby Alzheimera na wielu poziomach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29865061/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Sprawa jest na tyle poważna, że ze strony naukowców pojawiło się nawet zainteresowanie stężeniem żelaza w mózgu jako potencjalnym kluczem do sukcesu w leczeniu choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30632143/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Wysokie zapasy żelaza mogą być również związane ze skracaniem telomerów, które uznawane są za biomarker biologicznego starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30563782/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Z góry ostrzegamy, że myślenie w stylu „gdyby mój poziom żelaza był za wysoki, to raczej bym o tym wiedział/-a” może być tutaj zawodne. Z doświadczeń pacjentów wynika, że o podwyższonym poziomie żelaza w organizmie lekarze informują chorych tylko w 5% przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24337410/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Herbata może skutecznie zapobiegać nadmiernemu gromadzeniu się żelaza w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9824354/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Zgodnie z wynikami badania z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9824354/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> picie jej zmniejsza konieczność upuszczania krwi, co często jest wskazane osobom cierpiącym na hemochromatozę, czyli chorobę genetyczną przejawiającą się nadmiernym wchłanianiem żelaza. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku tendencji do niedoborów żelaza i anemii, przy której herbatę pić można tylko między posiłkami, nigdy w trakcie.</p>
<p>Kawa i herbata to nie jedyne napoje, które mogą hamować wchłanianie żelaza. Mięta pieprzowa, na przykład, dorównuje w tej kwestii czarnej herbacie, podobnie jak kakao <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10999016/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Rumianek natomiast blokuje przyswajanie żelaza mniej więcej w takim samym stopniu co kawa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10999016/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Osobom, których zapasy żelaza w organizmie są wysokie, można proponować picie tych napojów wraz z posiłkami. Jednakże łączenie tych napojów z jedzeniem może być niekorzystne dla osób z niedoborem żelaza.</p>
<p>Uważa się, że za blokowanie przyswajania żelaza odpowiadają tutaj polifenole. Czy wobec tego ten sam problem nie dotyczy też przypadkiem ziół i przypraw? Przecież zawierają one całą masę polifenoli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651292/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o badania w tym zakresie, dostępne mamy tylko jedno: badanie z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651292/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> Wszystkie przetestowane tutaj zioła i przyprawy okazały się silnymi czynnikami hamującymi wchłanianie żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651292/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Nie było to jednak badanie przeprowadzane na ludziach, a więc o ich wpływie na nasz organizm dowiadujemy się z niego niewiele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651292/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. W 2019 r. opublikowano jednak opis przypadku anemii związanej z niedoborami żelaza, wywołanymi wysokim spożyciem kurkumy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30899609/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Lekarz cierpiący na chorobę zwyrodnieniową stawów przyjmował kapsułki z ekstraktem z kurkumy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30899609/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Zastosowana kuracja doprowadziła u niego do rozwoju anemii, a poziom żelaza nie wzrastał mimo suplementacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30899609/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Wystarczyło jednak, że odstawił kurkumę i po dwóch tygodniach jego zapasy żelaza wróciły do normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30899609/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Zatem z jednej strony pacjenci, którzy zgłaszają się do lekarza z anemią, powinni być zawsze pytani o przyjmowane suplementy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30899609/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Z drugiej strony natomiast zdolność kurkumy do wiązania żelaza w jelitach może oznaczać, że osoby z wysokim stężeniem tego pierwiastka w organizmie powinny rozważyć przyjmowanie suplementów bazujących na kurkumie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30899609/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29046302/" target="_blank" rel="noopener">Ahmad Fuzi SF, Koller D, Bruggraber S, Pereira DI, Dainty JR, Mushtaq S. A 1-h time interval between a meal containing iron and consumption of tea attenuates the inhibitory effects on iron absorption: a controlled trial in a cohort of healthy UK women using a stable iron isotope. Am J Clin Nutr. 2017;106(6):1413-1421.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6402915/" target="_blank" rel="noopener">Morck TA, Lynch SR, Cook JD. Inhibition of food iron absorption by coffee. Am J Clin Nutr. 1983;37(3):416-420.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9209186/" target="_blank" rel="noopener">Dewey KG, Romero-Abal ME, Quan de Serrano J, et al. Effects of discontinuing coffee intake on iron status of iron-deficient Guatemalan toddlers: a randomized intervention study. Am J Clin Nutr. 1997;66(1):168-176.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/506972/" target="_blank" rel="noopener">Rossander L, Hallberg L, Björn-Rasmussen E. Absorption of iron from breakfast meals. Am J Clin Nutr. 1979;32(12):2484-2489.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28944542/" target="_blank" rel="noopener">Youssef LA, Spitalnik SL. Iron: a double-edged sword. Transfusion. 2017;57(10):2293-2297.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27933335/" target="_blank" rel="noopener">McElduff A. Iron: how much is too much? Diabetologia. 2017;60(2):237-239.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24731656/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-Real JM, Manco M. Effects of iron overload on chronic metabolic diseases. Lancet Diabetes Endocrinol. 2014;2(6):513-526.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17242323/" target="_blank" rel="noopener">Mascitelli L, Pezzetta F, Sullivan JL. Inhibition of iron absorption by coffee and the reduced risk of type 2 diabetes mellitus. Arch Intern Med. 2007;167(2):204-205; author reply 205.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31975563/" target="_blank" rel="noopener">Liu J, Li Q, Yang Y, Ma L. Iron metabolism and type 2 diabetes mellitus: A meta-analysis and systematic review. J Diabetes Investig. 2020;11(4):946-955.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667982/" target="_blank" rel="noopener">Sun C, Wu QJ, Gao SY, et al. Association between the ferritin level and risk of gestational diabetes mellitus: A meta-analysis of observational studies. J Diabetes Investig. 2020;11(3):707-718.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11916918/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-Real JM, Peñarroja G, Castro A, García-Bragado F, Hernández-Aguado I, Ricart W. Blood letting in high-ferritin type 2 diabetes: effects on insulin sensitivity and beta-cell function. Diabetes. 2002;51(4):1000-1004.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12453969/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-Real JM, Peñarroja G, Castro A, García-Bragado F, López-Bermejo A, Ricart W. Blood letting in high-ferritin type 2 diabetes: effects on vascular reactivity. Diabetes Care. 2002;25(12):2249-2255.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21564447/" target="_blank" rel="noopener">Mascitelli L, Goldstein MR. Does inhibition of iron absorption by coffee reduce the risk of gout? Int J Clin Pract. 2011;65(6):713.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12832712/" target="_blank" rel="noopener">Facchini FS. Near-iron deficiency-induced remission of gouty arthritis. Rheumatology (Oxford). 2003;42(12):1550-1555.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19387120/" target="_blank" rel="noopener">Altamura S, Muckenthaler MU. Iron toxicity in diseases of aging: Alzheimer’s disease, Parkinson’s disease and atherosclerosis. J Alzheimers Dis. 2009;16(4):879-895.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29865061/" target="_blank" rel="noopener">Lane DJR, Ayton S, Bush AI. Iron and alzheimer’s disease: an update on emerging mechanisms. J Alzheimers Dis. 2018;64(s1):S379-S395.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30632143/" target="_blank" rel="noopener">Nikseresht S, Bush AI, Ayton S. Treating Alzheimer’s disease by targeting iron. Br J Pharmacol. 2019;176(18):3622-3635.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30563782/" target="_blank" rel="noopener">Liu B, Sun Y, Xu G, et al. Association between body iron status and leukocyte telomere length, a biomarker of biological aging, in a nationally representative sample of us adults. J Acad Nutr Diet. 2019;119(4):617-625.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24337410/" target="_blank" rel="noopener">Mainous AG, Wright RU, Hulihan MM, et al. Elevated transferrin saturation, health-related quality of life and telomere length. Biometals. 2014;27(1):135-141.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9824354/" target="_blank" rel="noopener">Kaltwasser JP, Werner E, Schalk K, Hansen C, Gottschalk R, Seidl C. Clinical trial on the effect of regular tea drinking on iron accumulation in genetic haemochromatosis. Gut. 1998;43(5):699-704.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10999016/" target="_blank" rel="noopener">Hurrell RF, Reddy M, Cook JD. Inhibition of non-haem iron absorption in man by polyphenolic-containing beverages. Br J Nutr. 1999;81(4):289-295.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651292/" target="_blank" rel="noopener">Tuntipopipat S, Zeder C, Siriprapa P, Charoenkiatkul S. Inhibitory effects of spices and herbs on iron availability. Int J Food Sci Nutr. 2009;60 Suppl 1:43-55.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30899609/" target="_blank" rel="noopener">Smith TJ, Ashar BH. Iron deficiency anemia due to high-dose turmeric. Cureus. 2019;11(1):e3858.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kawa-hamuje-przyswajanie-zelaza-co-sie-dzieje-gdy-poziom-zelaza-w-organizmie-jest-zbyt-wysoki/">Czy kawa hamuje przyswajanie żelaza? Co się dzieje, gdy poziom żelaza w organizmie jest zbyt wysoki?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kawa-hamuje-przyswajanie-zelaza-co-sie-dzieje-gdy-poziom-zelaza-w-organizmie-jest-zbyt-wysoki/">Czy kawa hamuje przyswajanie żelaza? Co się dzieje, gdy poziom żelaza w organizmie jest zbyt wysoki?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność octu w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi i leczeniu zespołu policystycznych jajników (PCOS)</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-octu-w-kontrolowaniu-poziomu-cukru-we-krwi-i-leczeniu-zespolu-policystycznych-jajnikow-pcos/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-octu-w-kontrolowaniu-poziomu-cukru-we-krwi-i-leczeniu-zespolu-policystycznych-jajnikow-pcos</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Feb 2024 10:46:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[insulinooporność]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[ocet]]></category>
		<category><![CDATA[ocet jabłkowy]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zespół policystycznych jajników]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2203</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność octu w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi i leczeniu zespołu policystycznych jajników (PCOS) W roli środka wspomagającego odchudzanie ocet stosowany był już w XVII w. [1]. W swojej książce...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-octu-w-kontrolowaniu-poziomu-cukru-we-krwi-i-leczeniu-zespolu-policystycznych-jajnikow-pcos/">Skuteczność octu w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi i leczeniu zespołu policystycznych jajników (PCOS)</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-octu-w-kontrolowaniu-poziomu-cukru-we-krwi-i-leczeniu-zespolu-policystycznych-jajnikow-pcos/">Skuteczność octu w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi i leczeniu zespołu policystycznych jajników (PCOS)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność octu w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi i leczeniu zespołu policystycznych jajników (PCOS)</h3>
<p>W roli środka wspomagającego odchudzanie ocet stosowany był już w XVII w. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31755313/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W swojej książce pt. <em>How Not to Diet</em> dr Michael Greger poświęcił mu cały rozdział. Ocet zwiększa bowiem stężenie AMPK w organizmie, enzymu kontrolującego spalanie tłuszczu, co może nieść za sobą całą masę korzyści metabolicznych. W ramach swoich 21 sposobów na szybsze odchudzanie dr Greger zaleca spożycie 2 łyżeczek octu z każdym posiłkiem. Jest to dawka bezpieczna, należy tylko pamiętać, by ją rozwodnić lub wymieszać z jedzeniem ‒ w postaci nierozcieńczonej octu pić nie wolno <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32170375/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Poza tym ocet obniża poziom cukru w krwi, więc szczególną ostrożność przy jego spożyciu powinny zachować osoby z cukrzycą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32170375/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jedną z głównych zalet octu jest jego korzystny wpływ na glikemię. Zapobiega on skokom cukru i insuliny we krwi, zarówno u osób zdrowych, jak i tych zmagających się z cukrzycą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28292654/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2020 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę badań interwencyjnych nad wpływem octu na kontrolę poziomu cukru we krwi, wśród osób cierpiących na cukrzycę typu 2. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wykazano tutaj, że ocet poprawia kontrolę glikemii, zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Miłym bonusem było znaczące obniżenie poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I nie chodzi tu tylko o ocet jabłkowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wszystkie rodzaje octu zawierają ten sam składnik aktywny: kwas octowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Co to oznacza z punktu widzenia praktyki klinicznej? Lekarze mogliby uwzględnić spożycie octu w swoich zaleceniach żywieniowych dla pacjentów z cukrzycą, z zastrzeżeniem, że spożywanie go w sposób niekontrolowany może wywołać w ich przypadku pewne skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Chorzy musieliby być zatem pod ścisłym nadzorem lekarskim, aby uniknąć hipoglikemii tj. nadmiernego obniżenia poziomu glukozy we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2016 r. wykazano, że aby odkazić szczoteczkę do zębów (i uniknąć konieczności ciągłego jej wymieniania) wystarczy przez 10 minut moczyć ją w 50-procentowym roztworze wody z octem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676193/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jest to sposób nie dość, że najtańszy, to jeszcze i najskuteczniejszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676193/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Może wobec tego ocet sprawdziłby się w leczeniu grzybicy stóp i paznokci? Moczenie stóp w 50-procentowym roztworze wody octem może wspomagać działanie leków przeciwgrzybiczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28947288/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jedyny problem polega na tym, że takie leczenie polegające na regularnych kąpielach stóp może być czasochłonne i przez to zniechęcające, dlatego pacjenci często nie stosują się do tego typu wytycznych lekarskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28947288/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A może by tak polać skarpetki octem i potem poleżeć z nimi nogami w górze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28947288/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? Nie jest to może rozwiązanie całkiem bezproblemowe, ale ważne, że skuteczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28947288/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Zastanówmy się teraz czy warto stosować ocet w diecie sportowców. W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32867047/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: „Wpływ suplementacji octu na wyniki kolarskiego treningu o wysokiej intensywności, wśród osób trenujących rekreacyjnie” uczestników losowo podzielono na trzy grupy. Pierwsza grupa piła wodę z octem, druga z cukrem, trzecia mieszankę obu. Niestety w tym przypadku ocet okazał się bezskuteczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32867047/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Mamy dla niego jakieś jeszcze potencjalne zastosowania?</p>
<p>Badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>: „Wśród kobiet cierpiących na PCOS spożycie napoju na bazie octu wiąże się z przywróceniem czynności jajników”. PCOS, czyli zespół policystycznych jajników, stanowi jedną z głównych przyczyn nieregularnych miesiączek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. U podłoża PCOS może leżeć m.in. insulinooporność, którą jak wiadomo, ocet może pomóc uregulować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Naukowcy postanowili więc przetestować skuteczność octu w leczeniu PCOS <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Siedem pacjentek, które chciały się leczyć bez zastosowania leków, przez kilka miesięcy, codziennie piły napój zawierający jedną łyżkę octu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W większości przypadków doszło do zwiększenia insulinowrażliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko czy przełożyło się to na uregulowanie cyklu menstruacyjnego?</p>
<p>Tak, u czterech z siedmiu kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przed badaniem menstruacja u uczestniczek występowała co ok. 50 dni lub nie pojawiała się w ogóle. Część z nich nie doświadczyła w tym czasie owulacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. U większości wszystko wróciło jednak do normy w ciągu 40 dni octowej kuracji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na chwilę obecną nie możemy tu niestety mówić o żadnych dowodach, ale mamy przynajmniej jakiś punkt zaczepienia. Ocet rzeczywiście ma szansę okazać się skutecznym środkiem na PCOS <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na pewno nie zaszkodzi spróbować. W końcu łyżka octu to koszt rzędu ok. 10 centów. Należy tylko pamiętać, żeby nigdy nie pić octu nierozcieńczonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12376715/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W tej postaci ocet może bowiem powodować w przełyku chemiczne oparzenia II stopnia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12376715/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31755313/" target="_blank" rel="noopener">Almenara CA, Aimé A, Maïano C. Vinegar and weight loss in women of eighteenth-century France: a lesson from the past. Hist Psychiatry. 2020;31(2):232-236.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32170375/" target="_blank" rel="noopener">Launholt TL, Kristiansen CB, Hjorth P. Safety and side effects of apple vinegar intake and its effect on metabolic parameters and body weight: a systematic review. Eur J Nutr. 2020;59(6):2273-2289.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28292654/" target="_blank" rel="noopener">Shishehbor F, Mansoori A, Shirani F. Vinegar consumption can attenuate postprandial glucose and insulin responses; a systematic review and meta-analysis of clinical trials. Diabetes Res Clin Pract. 2017;127:1-9.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667860/" target="_blank" rel="noopener">Cheng LJ, Jiang Y, Wu VX, Wang W. A systematic review and meta-analysis: Vinegar consumption on glycaemic control in adults with type 2 diabetes mellitus. J Adv Nurs. 2020;76(2):459-474.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676193/" target="_blank" rel="noopener">Basman A, Peker I, Akca G, Alkurt MT, Sarikir C, Celik I. Evaluation of toothbrush disinfection via different methods. Braz Oral Res. 2016;30:S1806-83242016000100210.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28947288/" target="_blank" rel="noopener">Kelly S, Liu D, Wang T, Rajpara A, Franano C, Aires D. Vinegar Sock Soak for Tinea Pedis or Onychomycosis. J Am Acad Dermatol. 2017;S0190-9622(17)32448-9.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32867047/" target="_blank" rel="noopener">Farney TM, Kowalsky RJ, Salazar DA, Fick AN, Nelson AG, Hearon CM. The Effect of Vinegar Supplementation on High-Intensity Cycling Performance within Recreationally Trained Individuals. Medicina (Kaunas). 2020;56(9):429.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23666047/" target="_blank" rel="noopener">Wu D, Kimura F, Takashima A, et al. Intake of vinegar beverage is associated with restoration of ovulatory function in women with polycystic ovary syndrome. Tohoku J Exp Med. 2013;230(1):17-23.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12376715/" target="_blank" rel="noopener">Chung CH. Corrosive oesophageal injury following vinegar ingestion. Hong Kong Med J. 2002;8(5):365-366.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-octu-w-kontrolowaniu-poziomu-cukru-we-krwi-i-leczeniu-zespolu-policystycznych-jajnikow-pcos/">Skuteczność octu w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi i leczeniu zespołu policystycznych jajników (PCOS)</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-octu-w-kontrolowaniu-poziomu-cukru-we-krwi-i-leczeniu-zespolu-policystycznych-jajnikow-pcos/">Skuteczność octu w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi i leczeniu zespołu policystycznych jajników (PCOS)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Feb 2024 12:10:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cynamon]]></category>
		<category><![CDATA[cytrusy]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[edamame]]></category>
		<category><![CDATA[fibromialgia]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[Ibuprofen]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze trans]]></category>
		<category><![CDATA[truskawki]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2186</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem Fibromialgia to schorzenie, którego głównym objawem jest przewlekły, uogólniony ból [1]. Nie jest to choroba dość powszechna. Dotyka 2-4%...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</h3>
<p>Fibromialgia to schorzenie, którego głównym objawem jest przewlekły, uogólniony ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie jest to choroba dość powszechna. Dotyka 2-4% populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> (tak naprawdę bliżej 2%), zazwyczaj kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28447207/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przez dziesięciolecia niektórzy specjaliści w dziedzinie medycyny w ogóle nie uznawali tego schorzenia, sprowadzając je do urojeń samych pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tę przestarzałą teorię obalono jednak w nowszych badaniach, w których fibromialgię opisuje się jako zaburzenie regulacji i sensytyzacji bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W badaniach przy zastosowaniu obrazowania mózgu wykazano wiele zakłóceń w przetwarzaniu i regulacji bodźców bólowych, przez które osoby z tym schorzeniem odczuwają ból bardziej dotkliwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Badania z udziałem bliźniąt pokazały, że fibromialgia w mniej więcej 50% jest uwarunkowana genetycznie, drugie 50% jest więc w naszych rękach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Objawy tej choroby można łagodzić przy zastosowaniu wielu różnych leków, z którymi wiąże się sporo skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A jaką rolę odgrywa tutaj styl życia? Za nieodłączny element leczenia fibromialgii uznaje się regularną aktywność fizyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W 2017 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę randomizowanych badań klinicznych nad skutecznością aktywności fizycznej jako metody leczenia fibromialgii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wykazano tutaj, że wśród osób cierpiących na to schorzenie zarówno ćwiczenia aerobowe, jak i siłowe stanowią skuteczny sposób na łagodzenie dolegliwości bólowych i poprawę ogólnego samopoczucia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niektórzy pacjenci obawiają się, że aktywność fizyczna tylko pogorszy ich stan zdrowia: spowoduje nasilenie bólu i poczucia zmęczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ćwiczenia należy więc wdrażać powoli i stopniowo, w zależności od własnych możliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Docelowo codzienny trening powinien składać się z 30-60 minut ćwiczeń aerobowych, o umiarkowanej intensywności, w połączeniu z ćwiczeniami na wzmocnienie mięśni (1-3 serie, 8-11 ćwiczeń, 8-10 powtórzeń, z obciążeniem ok. 3 kg albo 45% ciężaru maksymalnego) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A czy wrażliwość na ból można zmniejszyć poprzez zmiany w diecie?</p>
<p>Co jest przyczyną bólu? Stan zapalny. W ramach reakcji zapalnej aktywowane zostają receptory bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Długotrwały stan zapalny może wywoływać przewlekłą aktywację, co zwykle jest przyczyną chronicznego bólu, spowodowanego wydłużoną hipersensytyzacją szlaków bólowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że wśród pacjentów z zespołem fibromialgii dietę prozapalną powiązano z nadwrażliwością na ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553453/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Które dokładnie produkty są prozapalne, a które przeciwzapalne? Po szczegóły odsyłamy do artykułów pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jakie-jedzenie-jest-przyczyna-rozwoju-stanu-zapalnego/" target="_blank" rel="noopener">„Jakie jedzenie jest przyczyną rozwoju stanu zapalnego?”</a> i <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/" target="_blank" rel="noopener">„Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?”</a> Mówiąc najogólniej, działanie prozapalne wykazują składniki żywności przetworzonej i produkty odzwierzęce typu tłuszcze nasycone, tłuszcze trans i cholesterol. Silnie przeciwzapalnie działają natomiast części składowe nieprzetworzonych produktów roślinnych, typu błonnik i fitoskładniki.</p>
<p>Spożycie błonnika, którego jedynym skoncentrowanym źródłem są nieprzetworzone produkty roślinne, ma kluczowe znaczenie dla zmniejszenia ryzyka bólu nie tylko brzucha, ale też mięśni i stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przypuszcza się, że jest to zasługa krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, wytwarzanych z błonnika przez nasze dobre bakterie jelitowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ze względu na fakt, że te związki regulują stan zapalny, są one istotnymi mediatorami bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem żywiące się błonnikiem bakterie tworzą w jelicie grubym istną fabrykę związków przeciwzapalnych. Z tym, że aby te mikroorganizmy wyhodować, trzeba je odpowiednio dokarmiać, czyli jeść żywność bogatą w błonnik.</p>
<p>Jeśli chodzi o fitoskładniki, za substancje o działaniu przeciwzapalnym powszechnie uznaje się pochodzące z roślin polifenole <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ich bogatym źródłem są na przykład: owoce jagodowe, zielone warzywa, cytrusy, orzechy, kurkuma, imbir, edamame, czy zielona herbata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W 2017 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie krzyżowe, w którym wykazano, że truskawki w ilości mniej więcej trzech szklanek dziennie mogą znacząco łagodzić doznania bólowe i stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28846633/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Efekty naprawdę imponujące, a to przecież tylko jedna, pojedyncza roślina. A co jeśli z takich prozdrowotnych, nieprzetworzonych produktów roślinnych skomponować całą dietę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>?</p>
<p>W badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> uczestnicy przeszli na dietę w 100% roślinną, bogatą w świeże owoce i warzywa, zboża pełnoziarniste i różne warzywa strączkowe (fasolę, groch, ciecierzycę i soczewicę), jak również orzechy i nasiona. W efekcie w ciągu trzech tygodni ich stężenie białka C-reaktywnego (głównego markera stanu zapalnego) we krwi spadło o 33% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pytanie tylko, czy taka zmiana przekłada się na rzeczywiste złagodzenie dolegliwości bólowych.</p>
<p>Odpowiedź brzmi: tak, przynajmniej jeśli chodzi o migrenowe bóle głowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25339342/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, czy bolesne miesiączki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2000 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> wykazano znaczące zmniejszenie czasu trwania i nasilenia bólu menstruacyjnego, jak również złagodzenie objawów przedmenstruacyjnych. Jeśli chodzi o konkretne produkty roślinne, na bolesne miesiączki pomaga m.in. cynamon w ilości ⅓ łyżeczki podawanej trzy razy dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30396627/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Działa, co prawda, mniej skutecznie niż ibuprofen <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26023601/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, za to mielony imbir radzi sobie niemal równie dobrze co leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> wykazano, że u kobiet zmagających się z bólami menstruacyjnymi imbir w proszku przynosi efekty porównywalne do tych, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu ibuprofenu.</p>
<p>Dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych łagodzi też objawy zapalenia stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815212/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W wielu badaniach wykazano, że wykluczenie z diety produktów odzwierzęcych wpływa na zmniejszenie objawów reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niewykluczone jednak, że była to po prostu kwestia zwiększenia spożycia zdrowych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jedno wiemy na pewno: skuteczność diety roślinnej nie sprowadza się tutaj do jej właściwości odchudzających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Poprawę objawów reumatoidalnego zapalenia stawów zaobserwowano nawet po wykluczeniu czynnika masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na tej samej zasadzie dieta roślinna może łagodzić objawy fibromialgii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11093597/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>W 2018 r. przeprowadzono badanie z udziałem osób zmagających się z jakimkolwiek bólem mięśniowo-szkieletowym, niekoniecznie z fibromialgią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dietę o wysokiej podaży białka i tłuszczów odzwierzęcych powiązano z przewlekłym bólem i stanem zapalnym, natomiast dietę roślinną ‒ z działaniem przeciwzapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy przełożyło się ono na złagodzenie bólu? Tak. Dieta roślinna skutecznie poradziła sobie z przewlekłym bólem. A w jakim stopniu? Do określania nasilenia bólu wykorzystuje się Numeryczną Skalę Oceny Bólu (od 1 do 10). Dla przewlekłego bólu mięśniowo-szkieletowego minimalną różnicą istotną klinicznie jest 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dzięki diecie roślinnej subiektywnie odczuwany ból zmniejszył się średnio o 3 punkty: z 5-6 do 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Prawdą jest, że, w przeciwieństwie do badań wcześniejszych, nie było tutaj grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że chodzi tutaj przecież o zdrowsze odżywianie, trudno tu chyba mówić o jakichkolwiek minusach, a tym bardziej zagrożeniach. Wręcz przeciwnie. Osoby zmagające się z przewlekłym bólem mają w końcu większe ryzyko rozwoju otyłości i chorób związanych z dietą typu nadciśnienie, cukrzyca typu II, czy niedokrwienna choroba serca. Wystarczająco zdrowa dieta roślinna to sposób, by wszystkim tym schorzeniom zapobiec albo powstrzymać, a w niektórych przypadkach nawet odwrócić ich rozwój <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30294938/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Także, jeśli chodzi o dobroczynny wpływ diety roślinnej na nasze zdrowie, wszelkie korzyści związane z łagodzeniem bólu to raptem wisienka na torcie.</p>
<p>No dobra, może coś bardziej odpowiedniego: guacamole na fasolowym burrito.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">Bair MJ, Krebs EE. Fibromyalgia. Ann Intern Med. 2020;172(5):ITC33-ITC48.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28447207/" target="_blank" rel="noopener">Heidari F, Afshari M, Moosazadeh M. Prevalence of fibromyalgia in general population and patients, a systematic review and meta-analysis. Rheumatol Int. 2017;37(9):1527-1539.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">Sosa-Reina MD, Nunez-Nagy S, Gallego-Izquierdo T, Pecos-Martín D, Monserrat J, Álvarez-Mon M. Effectiveness of Therapeutic Exercise in Fibromyalgia Syndrome: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Clinical Trials. Biomed Res Int. 2017;2017:2356346.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">Elma Ö, Yilmaz ST, Deliens T, et al. Do Nutritional Factors Interact with Chronic Musculoskeletal Pain? A Systematic Review. J Clin Med. 2020;9(3):702.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553453/" target="_blank" rel="noopener">Correa-Rodríguez M, Casas-Barragán A, González-Jiménez E, Schmidt-RioValle J, Molina F, Aguilar-Ferrándiz ME. Dietary Inflammatory Index Scores Are Associated with Pressure Pain Hypersensitivity in Women with Fibromyalgia. Pain Med. 2020;21(3):586-594.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">Bjørklund G, Aaseth J, Doşa MD, et al. Does diet play a role in reducing nociception related to inflammation and chronic pain?. Nutrition. 2019;66:153-165.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28846633/" target="_blank" rel="noopener">Schell J, Scofield RH, Barrett JR, et al. Strawberries Improve Pain and Inflammation in Obese Adults with Radiographic Evidence of Knee Osteoarthritis. Nutrients. 2017;9(9):949.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">Towery P, Guffey JS, Doerflein C, Stroup K, Saucedo S, Taylor J. Chronic musculoskeletal pain and function improve with a plant-based diet. Complement Ther Med. 2018;40:64-69.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">Sutliffe JT, Wilson LD, de Heer HD, Foster RL, Carnot MJ. C-reactive protein response to a vegan lifestyle intervention. Complement Ther Med. 2015;23(1):32-37.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25339342/" target="_blank" rel="noopener">Bunner AE, Agarwal U, Gonzales JF, Valente F, Barnard ND. Nutrition intervention for migraine: a randomized crossover trial. J Headache Pain. 2014;15(1):69.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Scialli AR, Hurlock D, Bertron P. Diet and sex-hormone binding globulin, dysmenorrhea, and premenstrual symptoms. Obstet Gynecol. 2000;95(2):245-250.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30396627/" target="_blank" rel="noopener">Jahangirifar M, Taebi M, Dolatian M. The effect of Cinnamon on primary dysmenorrhea: A randomized, double-blind clinical trial. Complement Ther Clin Pract. 2018;33:56-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26023601/" target="_blank" rel="noopener">Jaafarpour M, Hatefi M, Khani A, Khajavikhan J. Comparative effect of cinnamon and Ibuprofen for treatment of primary dysmenorrhea: a randomized double-blind clinical trial. J Clin Diagn Res. 2015;9(4):QC04-QC7.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">Ozgoli G, Goli M, Moattar F. Comparison of effects of ginger, mefenamic acid, and ibuprofen on pain in women with primary dysmenorrhea. J Altern Complement Med. 2009;15(2):129-132.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815212/" target="_blank" rel="noopener">Clinton CM, O&#8217;Brien S, Law J, Renier CM, Wendt MR. Whole-foods, plant-based diet alleviates the symptoms of osteoarthritis. Arthritis. 2015;2015:708152.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">Alwarith J, Kahleova H, Rembert E, et al. Nutrition Interventions in Rheumatoid Arthritis: The Potential Use of Plant-Based Diets. A Review. Front Nutr. 2019;6:141.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">Sköldstam L, Brudin L, Hagfors L, Johansson G. Weight reduction is not a major reason for improvement in rheumatoid arthritis from lacto-vegetarian, vegan or Mediterranean diets. Nutr J. 2005;4:15.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11093597/" target="_blank" rel="noopener">Kaartinen K, Lammi K, Hypen M, Nenonen M, Hanninen O, Rauma AL. Vegan diet alleviates fibromyalgia symptoms. Scand J Rheumatol. 2000;29(5):308-313.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30294938/" target="_blank" rel="noopener">Brain K, Burrows TL, Rollo ME, et al. A systematic review and meta-analysis of nutrition interventions for chronic noncancer pain. J Hum Nutr Diet. 2019;32(2):198-225.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najlepsza dieta dla pacjentów onkologicznych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-dla-pacjentow-onkologicznych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najlepsza-dieta-dla-pacjentow-onkologicznych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Jan 2024 13:16:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta zasadowa]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2108</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najlepsza dieta dla pacjentów onkologicznych W skali całego naszego życia ryzyko rozwoju nowotworu inwazyjnego wynosi 40% [1]. I nie chodzi tu przykładowo o podstawnokomórkowego raka skóry, czy przewodowego raka piersi,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-dla-pacjentow-onkologicznych/">Najlepsza dieta dla pacjentów onkologicznych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-dla-pacjentow-onkologicznych/">Najlepsza dieta dla pacjentów onkologicznych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Najlepsza dieta dla pacjentów onkologicznych</h3>
<p>W skali całego naszego życia ryzyko rozwoju nowotworu inwazyjnego wynosi 40% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30511901" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. I nie chodzi tu przykładowo o podstawnokomórkowego raka skóry, czy przewodowego raka piersi, tylko nowotwory złośliwe, w których rokowania nie są optymistyczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30511901" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dwie piąte światowej populacji usłyszy w swoim życiu diagnozę raka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30511901" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co możemy zrobić, żeby to ryzyko ograniczyć? Geny są przyczyną raptem 5% wszystkich przypadków raka. Pozostałe 95% jest wynikiem mutacji genetycznych, do których dochodzi na przestrzeni całego naszego życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23329041" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: na podstawie analizy genetycznej raka płuc ustalono, że u palaczy średnio jedna mutacja genetyczna rozwija się na każde 15 wypalonych papierosów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20016488" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Palenie szkodzi zdrowiu, co do tego nie ma chyba wątpliwości. Jednak główną przyczyną tych mutacji jest nasza dieta, nawet po wykluczeniu wszystkich nowotworów związanych z otyłością <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23329041" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Dieta w profilaktyce raka to jedno, ale co jeśli na zapobieganie jest już za późno? Lekarze w dobrej wierze zalecają pacjentom nowotworowym, by „jedli to, na co tylko mają ochotę” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11235249" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Biorąc pod uwagę nakładane na lekarzy ograniczenia czasowe, może nie ma co się dziwić, że taki onkolog nie będzie skłonny wdawać się z pacjentem w dyskusję na temat odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24958828/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z drugiej strony ze względu na kluczową rolę diety w profilaktyce i leczeniu raka może równie „istotnym obowiązkiem lekarzy powinno być odpowiadanie pacjentom na pytania w zakresie żywienia, zarówno przed rozpoczęciem leczenia, jak i po jego zakończeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24958828/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Porady w stylu ‘nieważne, proszę jeść to, na co ma pan/-i ochotę’ są mało pomocne i nie stanowią przykładu działania w najlepszym interesie pacjenta” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24958828/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zgodnie z oficjalnymi zaleceniami Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem (<em>American Institute for Cancer Research</em>), głównego autorytetu w dziedzinie diety i nowotworów, w leczeniu raka zastosowanie mają te same zasady żywieniowe co w jego profilaktyce <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zwiększyć należy spożycie zbóż pełnoziarnistych, warzyw, owoców i fasoli, a ograniczyć podaż żywności typu fast food i przetworzonej oraz mięsa, słodzonych napojów i alkoholu <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zalecenia innych organizacji wyglądają bardzo podobnie: więcej owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych i fasoli, mniej soli, cukru, mięsa i alkoholu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29482780" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jak wykazano w badaniu z 2013 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23462914" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> przestrzeganie tych zaleceń znacznie wydłuża życie osobom zmagającym się z nowotworem. Konkretnie mowa tu o cierpiących na raka kobietach w podeszłym wieku, jedynej grupie, na której jak do tej pory skuteczność wytycznych została w ogóle przetestowana.</p>
<p>Jakie konkretnie produkty, powinny się znaleźć w diecie pacjentów onkologicznych? Jest to np. fasola, owoce jagodowe, warzywa z rodziny krzyżowych, siemię lniane, czosnek, zielona herbata, czy pomidory <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25749658" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zaznacza się jednak, że nie ma czegoś takiego jak jeden magiczny produkt, czy składnik odżywczy, który byłby receptą na wszystko <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25749658" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kluczem jest dieta w przeważającym stopniu roślinna i połączenie wszystkich tych produktów ze sobą <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25749658" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>A tak oto prezentuje się zdrowotny ranking diet najczęściej stosowanych przez pacjentów nowotworowych. Dużo punktów przyznano tzw. diecie alkalicznej. Nacisk kładzie bowiem na wysokie spożycie warzyw i ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30474102" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Najgorzej wypadła dieta ketogeniczna. Zaplusowała jedynie wykluczeniem zbóż rafinowanych, alkoholu i słodzonych napojów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30474102" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pierwsze miejsce zajęła dieta makrobiotyczna ‒ najbardziej zbliżona do diety roślinnej opartej na produktach nieprzetworzonych. Skoncentrowana jest wokół zbóż pełnoziarnistych, warzyw i fasoli. Jedynym minusem może być niewystarczająca ilość owoców <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30474102" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W diecie paleo jest za mało zbóż pełnoziarnistych i fasoli, za dużo mięsa <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30474102" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dieta wegańska zapowiada się obiecująco, problematyczne mogą być jednak wszelkiego rodzaju wegańskie produkty wysokoprzetworzone zastępujące mięsa <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30474102" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Czy któraś z tych diet została przetestowana w badaniach?</p>
<p>Jako metoda walki z rakiem dieta keto poniosła sromotną porażkę. Dietę alkaliczną przetestowano w badaniu z 2017 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28870946" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> z udziałem 11 pacjentów cierpiących na raka płuc. Uczestnicy przeżyli średnio 28,5 miesiąca, czyli około 40% dłużej niż większość pacjentów w badaniach wcześniejszych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28870946" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Problem polega na tym, że nie było tu grupy kontrolnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28870946" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jedyną dietą, którą z odwróceniem rozwoju raka powiązano w randomizowanym badaniu kontrolowanym, jest dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych – podstawowy element programu w zakresie zdrowego stylu życia autorstwa dr. Deana Ornisha <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16094059" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, o którym mówiliśmy w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/" target="_blank" rel="noopener">„Jak nie umrzeć na raka”</a>.</p>
<p>Spośród przeprowadzonych jak do tej pory randomizowanych badań kontrolowanych nad dietą i nowotworami większość wygląda następująco: studium wykonalności mające na celu sprawdzenie, czy poprawa nawyków żywieniowych jest wśród pacjentów nowotworowych w ogóle możliwa <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30661935" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jest to jakiś punkt wyjścia. W końcu, po co testować skuteczność zmian żywieniowych, których pacjenci nie byliby nawet w stanie wprowadzić w życie. W badaniu z 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30661935" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> pacjenci z rakiem szyi i głowy zwiększyli swoje spożycie zielonych warzyw liściastych i warzyw z rodziny krzyżowych do 9 szklanek tygodniowo. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by przetestować skuteczność takiej zmiany w leczeniu raka. Na oficjalne dane w tym zakresie musimy jeszcze poczekać. Nie oznacza to jednak, że już teraz nie możemy zacząć się zdrowiej odżywiać. Zaszkodzić na pewno nie zaszkodzi, a może uratować nam życie. Rak jest w końcu jednym z naszych głównych zabójców, ale na pewno nie jedynym.</p>
<p>W zestawieniu głównych przyczyn śmierci wśród kobiet w podeszłym wieku cierpiących na raka piersi na równi z rakiem piersi idą choroby układu krążenia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21689398" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W 2011 r. przeprowadzono badanie z udziałem 60 000 kobiet powyżej 65. roku życia, u których zdiagnozowano raka piersi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21689398" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Naukowcy obserwowali kobiety przez okres średnio 9 lat, a połowa uczestniczek w tym czasie zmarła <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21689398" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Najbardziej powszechną przyczyną śmierci nie był jednak rak piersi, tylko właśnie choroby układu krążenia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21689398" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jedynym sposobem odżywiania, który zgodnie z wynikami badań u większości pacjentów odwraca rozwój choroby niedokrwiennej serca, jest dieta oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5466936/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Widzimy zatem, że korzyści ze zdrowego odżywiania dotyczą każdego, nie tylko osób cierpiących na nowotwór.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30511901" target="_blank" rel="noopener">Wallace TC, Bultman S, D’Adamo C, et al. Personalized Nutrition in Disrupting Cancer — Proceedings From the 2017 American College of Nutrition Annual Meeting. J Am Coll Nutr. 2019;38(1):1-14.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23329041" target="_blank" rel="noopener">Coussens LM, Zitvogel L, Palucka AK. Neutralizing Tumor-Promoting Chronic Inflammation: A Magic Bullet? Science. 2013;339(6117):286-291.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20016488" target="_blank" rel="noopener">Pleasance ED, Stephens PJ, O’Meara S, et al. A small-cell lung cancer genome with complex signatures of tobacco exposure. Nature. 2010;463(7278):184-190.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11235249" target="_blank" rel="noopener">Whitman MM. The starving patient: supportive care for people with cancer. Clin J Oncol Nurs. 2000;4(3):121-5.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24958828/" target="_blank" rel="noopener">Abrams DI. Milking the evidence: diet does matter. J Clin Oncol. 2014 Aug 1;32(22):2290-2. doi: 10.1200/JCO.2014.56.6299. Epub 2014 Jun 23. PMID: 24958828.</a><br />
[6] <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer" target="_blank" rel="noopener">World Cancer Research Fund/American Institute for Cancer Research. Diet, Nutrition, Physical Activity and Cancer: a Global Perspective. Continuous Update Project Expert Report 2018.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29482780" target="_blank" rel="noopener">Vernieri C, Nichetti F, Raimondi A, et al. Diet and supplements in cancer prevention and treatment: Clinical evidences and future perspectives. Crit Rev Oncol Hematol. 2018;123:57-73.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23462914" target="_blank" rel="noopener">Inoue-Choi M, Robien K, Lazovich D. Adherence to the WCRF/AICR Guidelines for Cancer Prevention Is Associated with Lower Mortality among Older Female Cancer Survivors. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(5):792-802.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25749658" target="_blank" rel="noopener">Frenkel M, Sierpina V, Sapire K. Effects of complementary and integrative medicine on cancer survivorship. Curr Oncol Rep. 2015;17(5):445.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30474102" target="_blank" rel="noopener">Zick SM, Snyder D, Abrams DI. Pros and Cons of Dietary Strategies Popular Among Cancer Patients. Oncology (Williston Park, NY). 2018;32(11):542-7.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28870946" target="_blank" rel="noopener">Hamaguchi R, Okamoto T, Sato M, Hasegawa M, Wada H. Effects of an Alkaline Diet on EGFR-TKI Therapy in EGFR Mutation-positive NSCLC. Anticancer Res. 2017;37(9):5141-5145.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16094059" target="_blank" rel="noopener">Ornish D, Weidner G, Fair WR, et al. Intensive lifestyle changes may affect the progression of prostate cancer. J Urol. 2005;174(3):1065-9.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30661935" target="_blank" rel="noopener">Crowder SL, Frugé AD, Douglas KG, et al. Feasibility Outcomes of a Pilot Randomized Clinical Trial to Increase Cruciferous and Green Leafy Vegetable Intake in Posttreatment Head and Neck Cancer Survivors. J Acad Nutr Diet. 2019;119(4):659-671.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21689398" target="_blank" rel="noopener">Patnaik JL, Byers T, DiGuiseppi C, Dabelea D, Denberg TD. Cardiovascular disease competes with breast cancer as the leading cause of death for older females diagnosed with breast cancer: a retrospective cohort study. Breast Cancer Res. 2011;13(3).</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5466936/" target="_blank" rel="noopener">Esselstyn CB. A plant-based diet and coronary artery disease: a mandate for effective therapy. J Geriatr Cardiol. 2017 May;14(5):317-320. doi: 10.11909/j.issn.1671-5411.2017.05.004. PMID: 28630609; PMCID: PMC5466936.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-dla-pacjentow-onkologicznych/">Najlepsza dieta dla pacjentów onkologicznych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-dla-pacjentow-onkologicznych/">Najlepsza dieta dla pacjentów onkologicznych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Jan 2024 10:40:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anemia]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[beta karoten]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jod]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[mango]]></category>
		<category><![CDATA[marchew]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[nori]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pomarańcze]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa morskie]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina A]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[witaminy]]></category>
		<category><![CDATA[wodorosty]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2076</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych Dieta wegańska jako pomijana przyczyna psychozy: tragiczna historia 47-letniej kobiety, która przez 5 lat zmagała się z psychozą i halucynacjami,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</h3>
<p>Dieta wegańska jako pomijana przyczyna psychozy: tragiczna historia 47-letniej kobiety, która przez 5 lat zmagała się z psychozą i halucynacjami, leczonej przy zastosowaniu neuroleptyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Po latach matka kobiety wyjawiła w końcu, że pacjentka od lat była na diecie wegańskiej i nie suplementowała witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Natychmiast rozpoczęto więc suplementację, a objawy psychotyczne ostatecznie ustąpiły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że przez 5 lat kobieta żyła w stanie psychotycznego oszołomienia, a wszystko przez to, że nie miała w swojej diecie żadnego źródła witaminy B12. Osoby na diecie wegańskiej muszą zadbać o odpowiednią podaż B12, czy to poprzez suplementację, czy spożycie wystarczającej ilości żywności fortyfikowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oba sposoby są skuteczne, pod warunkiem że zostaną rzeczywiście wcielone w życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Warto w tym miejscu przytoczyć największe w historii badanie nad dietą wegańską ‒ Adventist Health Study-2, jedno z badań na Adwentystach Dnia Siódmego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zgodnie z wynikami wśród wegan niski poziom B12 w organizmie występuje równie często, co wśród wegetarian, czy mięsożerców. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że przebadani weganie przyjmowali odpowiednie suplementy i jedli żywność fortyfikowaną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Badanie podsumowano stwierdzeniem, że nieocenione jest znaczenie informowania o konieczności suplementacji witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Witaminy B12 i D to jedyne witaminy niewytwarzane przez rośliny. Witamina B12 produkowana jest przez mikroorganizmy, a witamina D powstaje w organizmach zwierząt, w tym ludzi, pod wpływem ekspozycji na działanie promieni słonecznych (właśnie dlatego nazywana jest witaminą słońca). Problematyczne mogą być też mikroskładniki, które występują tylko w konkretnych produktach roślinnych. Wystarczy, że któregoś z nich akurat w naszej diecie brakuje i o niedobory naprawdę nietrudno. Weźmy na przykład opis przypadku z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>: 10-letnia dziewczynka, która cierpiała na ślepotę zmierzchową (słabo widziała po ciemku). Z początku lekarz podejrzewał niedobór witaminy A, ale dziecko było na diecie wegetariańskiej, więc teoretycznie, powinno jeść mnóstwo warzyw stanowiących źródło beta-karotenu, który w organizmie przekształcany jest w witaminę A <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niestety, jak się okazało, dziewczynka warzyw nie lubiła i żywiła się głównie krakersami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dostarczenie sobie wystarczającej ilości witaminy A nie jest wcale trudne. Jej bogatym źródłem są zielone warzywa, jak również wszystkie owoce i warzywa w kolorze pomarańczowym, typu mango, bataty, marchew czy melon kantalupa. Trzeba jednak te owoce i warzywa regularnie spożywać. Pod względem zagrożenia niedoborem witaminy A fast-foodowa dieta wegańska może być gorsza niż fast-foodowa dieta tradycyjna. Krowy jedzą przecież trawę, więc taki mięsożerca, jedząc wołowego burgera, pośrednio, dostarcza sobie też składników odżywczych z zielonych warzyw.</p>
<p>Podobnie wygląda sytuacja z jodem. Głównym źródłem tego pierwiastka w diecie Amerykanów jest mleko krowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I nie wynika to z tego, że krowy są w stanie samodzielnie syntezować jod, czy jakikolwiek inny składnik mineralny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32486114/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jod w mleku krowim pochodzi albo ze środka dezynfekującego, stosowanego do odkażania wymion i urządzeń mleczarskich, albo z suplementów, które podaje się zwierzętom wraz z paszą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32486114/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tak czy inaczej, osobom, które nie mają w swojej diecie mleka (ani wodorostów ‒ jeszcze lepszego niż mleko źródła jodu) mogą grozić niedobory <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Przeprowadzone w 2016 r. badanie z udziałem wegan z Wielkiej Brytanii wykazało, że niewystarczającą podaż jodu w diecie ma aż 90% wegan <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dane te mogą być, co prawda, nieco zawyżone, bo w kwestionariuszach dotyczących częstotliwości spożycia poszczególnych produktów nie uwzględniono wodorostów i soli jodowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A mamy jakieś dowody na to, że te niedobory jodu mogą przekładać się na rzeczywiste problemy zdrowotne? Owszem, na przykład opis przypadku z 2018 r.: „Weganizm jako przyczyna niedoczynności tarczycy, spowodowanej niedoborem jodu”; 23-miesięczny chłopiec do 16. miesiąca życia był karmiony piersią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Potem maluch był na diecie w 100% roślinnej, bez soli jodowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Matce dziecka nic nie dolegało, prawdopodobnie dzięki temu, że jodu dostarczała sobie wraz z kompleksem witamin i składników mineralnych dla kobiet ciężarnych, który brała jeszcze po porodzie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Amerykańskie Towarzystwo Tyreologiczne wyraźnie zaleca, by kobiety w ciąży i karmiące piersią przyjmowały suplementy z dzienną dawką jodu w wysokości 150 μg dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Większość dzieci w USA po odstawieniu od piersi przechodzi na mleko krowie, reszta musi mieć w diecie jod z innych źródeł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W przypadku tego chłopca wszystko się na szczęście dobrze skończyło. Wystarczył suplement diety z jodem i niedobory udało się uzupełnić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Suplementacja jest jednym ze sposobów na odpowiednią podaż tego minerału w diecie wegańskiej. Najzdrowszym źródłem są jednak wodorosty.</p>
<p>Dzienne zapotrzebowanie na jod pokrywa już pół łyżeczki wodorostów typu arame czy dulse. Dulse w postaci płatków można dosypywać do wszelkiego rodzaju potraw. Dobrym źródłem są też wodorosty nori. Wystarczą dwa arkusze, które świetnie sprawdzą się w roli przekąski. Ciemnozielone warzywa liściaste na przekąskę? Zdrowiej już chyba być nie może.</p>
<p>Jak się okazuje, problematyczne może być też żelazo. W 2020 r. opublikowano opis przypadku poważnej anemii wywołanej niedoborem żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Za przyczynę uznano tutaj dietę roślinną w połączeniu z krwotokami miesiączkowymi, czyli nadmierną utratą krwi podczas menstruacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pacjentką była 21-letnia kobieta z zaburzeniami widzenia w jednym oku, spowodowanymi zakrzepem żylnym (jeden z możliwych skutków poważnej anemii) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na szczęście w wyniku suplementacji żelaza wzrok kobiety wrócił do normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego anemia wywołana niedoborami żelaza wśród wegetarian nie jest wcale bardziej powszechna niż wśród nie-wegetarian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19562864/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Można wobec tego przypuszczać, że problemy pacjentki nie były wynikiem diety, tylko nadmiernej utraty krwi podczas menstruacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak w przeglądzie przeprowadzonym w 2016 r. to oficjalne stanowisko zostało zakwestionowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wykazano tutaj, że chociaż u mężczyzn dieta wegetariańska rzeczywiście nie wiąże się z wyższym ryzykiem rozwoju anemii niż dieta nie-wegetariańska, gorzej wygląda sytuacja w przypadku kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W czterech z przeanalizowanych badań wykazano rzekomo, że wśród wegetarianek wskaźniki występowania anemii są znacząco wyższe niż wśród nie-wegetarianek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Szkoda tylko, że jeśli się tym badaniom dokładnie przyjrzeć, poparcia dla takich wniosków nie ma w ani jednym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21393109/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24394311/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Niestety sam fakt, że wegetarianki anemię mają nie częściej niż nie-wegetarianki jeszcze nic nie oznacza. Z anemią spowodowaną niedoborami żelaza zmaga się bowiem co 20 miesiączkująca kobieta, niezależnie od sposobu odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9563847/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Prawda jest taka, że niższe zapasy żelaza w organizmie wpływają na zdrowie korzystnie ‒ kolejny argument za tym, żeby w diecie mieć więcej produktów roślinnych i mniej mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27880062/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Należy jednak mieć to pod kontrolą. Jeśli poziom hemoglobiny staje się niebezpiecznie niski, warto wypróbować sposoby na poprawę przyswajalności żelaza, na przykład dodawać do posiłków produkty o wysokiej zawartości witaminy C (świeże owoce, papryka, brokuły, itp.) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Należy też pamiętać, żeby z posiłkami nie pić napojów, które mogą hamować wchłanianie żelaza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mowa tu przede wszystkim o herbacie i kawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31306620/" target="_blank" rel="noopener">Bachmeyer C, Bourguiba R, Gkalea V, Papageorgiou L. Vegan Diet as a Neglected Cause of Severe Megaloblastic Anemia and Psychosis. Am J Med. 2019;132(12):e850-e851.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32064447/" target="_blank" rel="noopener">Haddad EH, Jaceldo-Siegl K, Oda K, Fraser GE. Associations of Circulating Methylmalonic Acid and Vitamin B-12 Biomarkers Are Modified by Vegan Dietary Pattern in Adult and Elderly Participants of the Adventist Health Study 2 Calibration Study. Curr Dev Nutr. 2020;4(2):nzaa008.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32511732/" target="_blank" rel="noopener">Marmor MF. Night Blindness in a Healthy Middle-Class Child. Ophthalmic Surg Lasers Imaging Retina. 2020;51(5):286-288.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">Yeliosof O, Silverman LA. Veganism as a cause of iodine deficient hypothyroidism. J Pediatr Endocrinol Metab. 2018;31(1):91-94.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32486114/" target="_blank" rel="noopener">Eveleigh ER, Coneyworth LJ, Avery A, Welham SJM. Vegans, Vegetarians, and Omnivores: How Does Dietary Choice Influence Iodine Intake? A Systematic Review. Nutrients. 2020;12(6):1606.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27101764/" target="_blank" rel="noopener">Sobiecki JG, Appleby PN, Bradbury KE, Key TJ. High compliance with dietary recommendations in a cohort of meat eaters, fish eaters, vegetarians, and vegans: results from the European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition-Oxford study. Nutr Res. 2016;36(5):464-477.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32192459/" target="_blank" rel="noopener">Yang V, Turner LD, Imrie F. Central retinal vein occlusion secondary to severe iron-deficiency anaemia resulting from a plant-based diet and menorrhagia: a case presentation. BMC Ophthalmol. 2020;20(1):112.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19562864/" target="_blank" rel="noopener">Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009;109(7):1266-1282.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30783404/" target="_blank" rel="noopener">Pawlak R, Berger J, Hines I. Iron Status of Vegetarian Adults: A Review of Literature. Am J Lifestyle Med. 2016;12(6):486-498.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21393109/" target="_blank" rel="noopener">Lee Y, Krawinkel M. The nutritional status of iron, folate, and vitamin B-12 of Buddhist vegetarians. Asia Pac J Clin Nutr. 2011;20(1):42-49.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24394311/" target="_blank" rel="noopener">Li D, Sinclair AJ, Mann NJ, Turner A, Ball MJ. Selected micronutrient intake and status in men with differing meat intakes, vegetarians and vegans. Asia Pac J Clin Nutr. 2000;9(1):18-23.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">Harman SK, Parnell WR. The nutritional health of New Zealand vegetarian and non-vegetarian Seventh-day Adventists: selected vitamin, mineral and lipid levels. N Z Med J. 1998;111(1062):91-94.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9577459/" target="_blank" rel="noopener">Harman SK, Parnell WR. The nutritional health of New Zealand vegetarian and non-vegetarian Seventh-day Adventists: selected vitamin, mineral and lipid levels. N Z Med J. 1998;111(1062):91-94.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9563847/" target="_blank" rel="noopener">Recommendations to prevent and control iron deficiency in the United States. Centers for Disease Control and Prevention. MMWR Recomm Rep. 1998;47(RR-3):1-29.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27880062/" target="_blank" rel="noopener">Haider LM, Schwingshackl L, Hoffmann G, Ekmekcioglu C. The effect of vegetarian diets on iron status in adults: A systematic review and meta-analysis. Crit Rev Food Sci Nutr. 2018;58(8):1359-1374.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-weganska-i-potencjalne-ryzyko-niedoborow-witamin-i-skladnikow-mineralnych/">Dieta wegańska i potencjalne ryzyko niedoborów witamin i składników mineralnych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Jan 2024 13:55:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2055</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów Przewiduje się, że zapadalność na nowotwory będzie mieć tendencję wzrostową [1]. Dobra wiadomość jest taka, że spośród najpowszechniejszych rodzajów nowotworów 30-50%...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</h3>
<p>Przewiduje się, że zapadalność na nowotwory będzie mieć tendencję wzrostową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że spośród najpowszechniejszych rodzajów nowotworów 30-50% to choroby, którym zapobiec mogą zmiany w zakresie diety i stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Weźmy na przykład raka piersi. Wśród kobiet w USA jest to najczęściej diagnozowany rodzaj nowotworu i druga z głównych przyczyn zgonów nowotworowych, zaraz po raku płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak „coraz więcej dowodów wskazuje na to, że zapadalność na raka piersi ograniczyć można przy pomocy zdrowego stylu życia, na który składać powinna się, między innymi, wysokiej jakości dieta, złożona z owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych i warzyw strączkowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, czyli fasoli, grochu, ciecierzycy, czy soczewicy.</p>
<p>Stosowanie się do zasad diety w stylu śródziemnomorskim powiązano z niższą śmiertelnością w wyniku nowotworów, w tym raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954418/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi o poszczególne elementy diety śródziemnomorskiej, przeprowadzona analiza wykazała, że najsilniejsze działanie ochronne wykazują owoce, warzywa i zboża pełnoziarniste <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954418/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> ‒ kolejny dowód na to, że dla kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi, jako model żywieniowy dieta roślinna zdecydowanie nie ma sobie równych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ale chwila, czy to oznacza, że ta sama dieta, która pomaga nowotworom zapobiegać, może też zwiększać szanse na to, że w razie zachorowania, raka uda się pokonać? Dokładnie tak; przecież nie bez powodu zalecenia Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem (<em>American Institute for Cancer Research</em>) w zakresie profilaktyki nowotworów mają zastosowanie również w przypadku osób, u których chorobę już zdiagnozowano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W obu przypadkach wytyczne obejmują utrzymanie zdrowej masy ciała, dbanie o aktywność fizyczną oraz wysokie spożycie produktów roślinnych z następujących czterech grup: zboża pełnoziarniste, warzywa, owoce i fasola <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ograniczyć natomiast należy spożycie żywności typu fast food i przetworzonej oraz mięsa, napojów gazowanych i alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>No dobrze, tylko czy stosowanie się do tych zaleceń rzeczywiście przekłada się na zmniejszenie ryzyka rozwoju raka? Tak, w badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że przestrzeganie wytycznych znacząco obniża prawdopodobieństwo zachorowania na którykolwiek z rodzajów nowotworów. Wyniki te dowodzą, że zalecenia w zakresie profilaktyki raka powinny być szeroko rozpowszechniane w społeczeństwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W kwestii zdrowej masy ciała i aktywności fizycznej do wytycznych nie stosowała się mniej więcej połowa badanych, a jeśli chodzi o spożycie wystarczających ilości produktów roślinnych oraz ograniczenie spożycia mięsa i żywności przetworzonej egzaminu nie zdało aż 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wyniki te interpretować można przecież jako przysłowiową szklankę w 10% pełną: skoro tak dużo ludzi tych zaleceń obecnie nie przestrzega, największe sukcesy w zakresie profilaktyki raka muszą być jeszcze przed nami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi konkretnie o raka piersi, kobiety, które stosowały się do większości tych zaleceń, ryzyko zachorowania miały o połowę mniejsze niż te, które wdrożyły tylko kilka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804371/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A jeśli już wybierać, spośród wszystkich wytycznych najskuteczniejszą ochronę wydaje się zapewniać ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804371/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Przestrzeganie tych zaleceń powiązano również ze zwiększeniem szans na przeżycie wśród pacjentów, którzy na raka już chorują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dotyczy to również kobiet w podeszłym wieku, z których większość cierpiała na raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23462914/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Dobrym wskaźnikiem zastępczym korzyści wynikających ze spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych jest spożycie błonnika. Nie występuje on bowiem w produktach odzwierzęcych, a żywność przetworzona albo również nie zawiera go wcale, albo, jeśli już, to w bardzo ograniczonej ilości. Jak się okazuje, zwiększenie spożycia błonnika wiąże się z 37% niższym ryzykiem śmierci z jakiejkolwiek przyczyny i 28% niższym ryzykiem śmierci w wyniku konkretnie raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32795218/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I nie chodzi tu wcale o jakieś drastyczne zmiany żywieniowe. Ryzyko śmierci spada o 10% z każdą dodatkową dzienną dawką błonnika w wysokości 5 gramów, co odpowiadałoby jakiejś szklance płatków owsianych, czy brokułów albo ⅓ szklanki fasoli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32795218/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Diagnoza raka może być dla pacjentów dobrym „momentem na refleksję” i okazją do poprawy swoich nawyków zdrowotnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23462914/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Co jeszcze bardziej istotne, wyższe spożycie błonnika zwiększa szanse, że do rozwoju raka piersi w ogóle nie dojdzie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32249416/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe, że błonnik działa tutaj w sposób bezpośredni, jako pożywienie dla dobrych bakterii jelitowych, które wytwarzają z niego związki przeciwzapalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niewykluczone również, że działanie profilaktyczne jest tutaj zasługą nieprzetworzonych produktów roślinnych ogółem, z którym siłą rzeczy wiąże się też zwiększona podaż błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Stosowanie się do zaleceń w zakresie profilaktyki raka związane jest nie tylko ze zwiększeniem szans na przeżycie wśród pacjentów, którzy na raka już chorują i obniżeniem ryzyka śmierci w wyniku nowotworu, ale i obniżeniem ryzyka śmierci w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na tym właśnie polega piękno diety roślinnej. Jednym sposobem odżywiania zapewniamy sobie ochronę nie tylko przed rakiem, ale i chorobami serca, a nawet, jak się okazuje, również i chorobami płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wnioski: wyniki tego badania sugerują, że przestrzeganie zaleceń w zakresie diety i stylu życia w profilaktyce nowotworów może w znaczącym stopniu zwiększać szanse na długowieczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32067678/" target="_blank" rel="noopener">Solans M, Chan DSM, Mitrou P, Norat T, Romaguera D. A systematic review and meta-analysis of the 2007 WCRF/AICR score in relation to cancer-related health outcomes. Ann Oncol. 2020;31(3):352-368.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32922233/" target="_blank" rel="noopener">Orman A, Johnson DL, Comander A, Brockton N. Breast cancer: a lifestyle medicine approach. Am J Lifestyle Med. 2020;14(5):483-494.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28954418/" target="_blank" rel="noopener">Schwingshackl L, Schwedhelm C, Galbete C, Hoffmann G. Adherence to mediterranean diet and risk of cancer: an updated systematic review and meta-analysis. Nutrients. 2017;9(10):1063.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32210367/" target="_blank" rel="noopener">Kaluza J, Harris HR, Håkansson N, Wolk A. Adherence to the WCRF/AICR 2018 recommendations for cancer prevention and risk of cancer: prospective cohort studies of men and women. Br J Cancer. 2020;122(10):1562-1570.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804371/" target="_blank" rel="noopener">Harris HR, Bergkvist L, Wolk A. Adherence to the world cancer research fund/american institute for cancer research recommendations and breast cancer risk. Int J Cancer. 2016;138(11):2657-2664.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23462914/" target="_blank" rel="noopener">Inoue-Choi M, Robien K, Lazovich D. Adherence to the WCRF/AICR guidelines for cancer prevention is associated with lower mortality among older female cancer survivors. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(5):792-802.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32795218/" target="_blank" rel="noopener">Jayedi A, Emadi A, Khan TA, Abdolshahi A, Shab-Bidar S. Dietary fiber and survival in women with breast cancer: a dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Nutr Cancer. 2021;73(9):1570-1580.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32249416/" target="_blank" rel="noopener">Farvid MS, Spence ND, Holmes MD, Barnett JB. Fiber consumption and breast cancer incidence: A systematic review and meta-analysis of prospective studies. Cancer. 2020;126(13):3061-3075.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23553166/" target="_blank" rel="noopener">Vergnaud AC, Romaguera D, Peeters PH, et al. Adherence to the world cancer research fund/american institute for cancer research guidelines and risk of death in europe: results from the european prospective investigation into nutrition and cancer cohort study1,4. Am J Clin Nutr. 2013;97(5):1107-1120.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-styl-zycia-a-profilaktyka-i-przezywalnosc-nowotworow/">Dieta i styl życia a profilaktyka i przeżywalność nowotworów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Jan 2024 11:58:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[Codzienny Tuzin]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[homocysteina]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2046</guid>

					<description><![CDATA[<p>Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan Wstęp: Jest to ostatni z serii dwóch artykułów, z których dowiemy się, czy pod względem gęstości mineralnej kości weganie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to ostatni z serii dwóch artykułów, z których dowiemy się, czy pod względem gęstości mineralnej kości weganie różnią się w jakiś sposób od mięsożerców. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-zlaman/" target="_blank" rel="noopener">Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko złamań?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/" target="_blank" rel="noopener">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a></li>
</ol>
<p>Jak ustaliliśmy w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganie-maja-nizsza-gestosc-mineralna-kosci-i-wyzsze-ryzyko-rozwoju-osteoporozy/" target="_blank" rel="noopener">„Czy weganie mają niższą gęstość mineralną kości i wyższe ryzyko rozwoju osteoporozy?”</a> gęstość mineralna kręgosłupa u wegetarian jest trochę niższa niż u mięsożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Różnica jest jednak na tyle niska, że mieści się w marginesie błędu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli kości wegetarian rzeczywiście byłyby słabsze, mogłoby to grozić zapadaniem się kręgów i wyższym ryzykiem złamań kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie ma na to jednak żadnych dowodów. W 2012 r. opublikowano badanie nad częstością występowania złamań kręgów wśród kobiet w podeszłym wieku, które przez większość swojego życia były na diecie wegańskiej (średnio 34 lata) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mimo że ich spożycie wapnia było tragiczne (mniej więcej o połowę niższe niż u nie-weganek w grupie kontrolnej), a mniej więcej jedna czwarta miała jeszcze dodatkowo niedobory witaminy D, ryzyka złamań kręgów nie miały wcale znacząco wyższego niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Weganki częściej niż nie-weganki miały niedobór witaminy D i spożywały mniej wapnia, lecz nie stwierdzono związku tych czynników z utratą masy kostnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Żeby było ciekawiej, w skali roku utrata gęstości mineralnej kości biodrowej wśród weganek była o ponad połowę niższa niż wśród kobiet spożywających mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Różnica okazała się jednak nieistotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> nie wykazano, by, w porównaniu z kobietami na diecie tradycyjnej, wegetarianki miały wyższe ryzyko jakiegokolwiek rodzaju złamań, nawet złamań nadgarstka. Z największym prawdopodobieństwem złamań powiązano tutaj dietę wegetariańską o niewystarczającej podaży białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wegetarianki, które jadły codziennie fasolę, orzechy, czy roślinne burgery miały trzy razy niższe ryzyko złamań nadgarstka niż kobiety, które produkty roślinne bogate w białko do swojej diety wegetariańskiej włączały rzadziej niż trzy razy w tygodniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wynika z tego, że osoby na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej mogą mieć podwyższone ryzyko złamań kości, ale tylko w przypadku niewystarczającej podaży białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Należy zatem zadbać o to, by spożycie produktów roślinnych bogatych w białko było odpowiednie zarówno pod względem ilości, jak i zróżnicowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Do codziennej diety należy włączać zboża pełnoziarniste, orzechy i warzywa strączkowe, czyli fasolę, groch, ciecierzycę, czy soczewicę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pomocna może się tutaj okazać aplikacja dr. Michaela Gregera o nazwie Daily Dozen, która pozwala monitorować spożycie poszczególnych grup produktów roślinnych.</p>
<p>Odpowiednie spożycie białka jest jeszcze bardziej istotne w kontekście złamań szyjki kości udowej. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wegetarianki, które codziennie jadły warzywa strączkowe (np. fasolę), ryzyko złamania w obrębie biodra miały niższe o ponad 60% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dla porównania, białko z mięsa ryzyko obniżyło o 40%, a z roślinnych zamienników mięsa ‒ o 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A jakie wnioski w odniesieniu do diety roślinnej w kontekście zdrowia kości przyniósł przegląd z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Teoretycznie dieta roślinna może obniżać ryzyko rozwoju osteoporozy, ale nie znalazło to, jak na razie potwierdzenia w badaniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wiemy natomiast, że przy założeniu odpowiedniego spożycia wapnia i witaminy D, dieta roślinna nie wydaje się wpływać szkodliwie na zdrowie kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z tym że przegląd ten opublikowano w sierpniu 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, a w listopadzie tego samego roku pojawiło się uzupełnienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> omówionego już w poprzednim artykule badania z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, w którym pod względem ryzyka złamań kości porównano wegetarian i nie-wegetarian. W zaktualizowanej wersji wykazano, że osoby na diecie bezmięsnej, a szczególnie weganie, mają wyższe ryzyko złamań kości ogółem, w tym tych związanych z osteoporozą, jak np. złamania szyjki kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W skali 10 lat, na każde 1000 osób dieta wegańska jest przyczyną 20 dodatkowych przypadków złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zakładając, że mówimy tu rzeczywiście o związku przyczynowo-skutkowym, każdego roku u 1 na 500 osób na diecie wegańskiej dochodzi do złamania kości, spowodowanego konkretnie przez taki, a nie inny sposób odżywiania.</p>
<p>A może to kwestia niewystarczającego spożycia fasoli? Najwyraźniej nie, wyższe ryzyko mieli nawet weganie, którzy jedli więcej białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A może to wszystko przez niewystarczającą podaż wapnia? Też nie, wyższe ryzyko mieli nawet weganie, którzy mieli w diecie więcej wapnia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>A co ze związkiem między zdrowiem kości i witaminą B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29239465/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? W oksfordzkiej części Europejskiego Prospektywnego Badania nad Rakiem i Odżywianiem (EPIC-Oxford), ci sami weganie, dla których wykazano 30% wyższe ryzyko złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> mieli poważne niedobory witaminy B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20648045/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Problem dotyczył ponad połowy wegan biorących udział w tym badaniu, a wszystko przez brak odpowiedniej suplementacji, czy spożycia żywności fortyfikowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20648045/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niedobory B12 mogą skutkować podwyższonym poziomem homocysteiny, co z kolei nie dość, że zwiększa ryzyko udaru mózgu, to jeszcze może nasilać aktywność osteoklastów, czyli komórek odpowiedzialnych za „zjadanie” kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16195358/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zależności tej dowiedziono, co prawda, tylko na szalce Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16195358/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, jednak wśród osób z hiperhomocysteinemią, czyli wadą wrodzoną przejawiającą się podwyższonym stężeniem homocysteiny we krwi, rzeczywiście odnotowuje się niższą gęstość mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26689745/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W związku z powyższym wysoki poziom homocysteiny można uznać za czynnik potencjalnie przyczyniający się do utraty masy kostnej i pogorszenia jej jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30116976" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co na to randomizowane badania kontrolowane? Obniżenie poziomu homocysteiny we krwi nie przełożyło się na zmniejszenie ryzyka złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30283911/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wygląda więc na to, że wpływ witaminy B12 na zdrowie kości na chwilę obecną pozostaje nieokreślony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29239465/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>No dobrze, to jak wobec tego wyjaśnić wyższe wskaźniki złamań kości wśród wegan <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? Autorzy zaktualizowanej wersji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> badania z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> podsumowali swoje odkrycia stwierdzeniem, że zdrowie kości wegan wymaga przeprowadzenia dalszych badań, jednak pewne wskazówki udało się uzyskać już teraz. Podwyższone ryzyko złamań, zarówno ogółem, jak i konkretnie złamań szyjki kości udowej, było istotne statystycznie tylko w przypadku wegan z BMI poniżej 22,5, co u kobiety średniego wzrostu odpowiadałoby wadze niecałych 60 kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem po części polega więc na tym, że weganie są z reguły bardzo szczupli. Dlaczego osoby z nadwagą i otyłe mają niższe ryzyko złamań kości? Po pierwsze, w razie ewentualnego upadku mają lepszą amortyzację <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7682057/bin/12916_2020_1815_MOESM1_ESM.docx" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Dzięki dodatkowej tkance tłuszczowej staw biodrowy jest lepiej zabezpieczony przed uszkodzeniami <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7682057/bin/12916_2020_1815_MOESM1_ESM.docx" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Po drugie, tkanka tłuszczowa zawiera enzym odpowiedzialny za produkcję estrogenów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246088/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Dlatego właśnie z każdym dodatkowym kilogramem kobiety w wieku dorosłym zwiększają swoje ryzyko rozwoju raka piersi o 2% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246088/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z drugiej strony estrogen może też działać na kości ochronnie. Istnieje jednak sposób na profilaktykę utraty masy kostnej, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka rozwoju raka piersi, zarówno z dodatnim, jak i ujemnym receptorem estrogenowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32642579/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Mowa tu mianowicie o spożyciu produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Trzecim możliwym wyjaśnieniem lepszego stanu zdrowia kości wśród osób otyłych jest po prostu dodatkowy ciężar <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przy 50 kg nadwagi poważnym wysiłkiem siłowym staje się nawet przejście kilku kroków, chociażby z jednego końca pokoju na drugi. Zatem różnice w gęstości mineralnej kości między weganami i mięsożercami, przynajmniej częściowo, były wynikiem różnic w BMI <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Wiele wskazuje jednak na to, że dużą rolę odegrały tutaj niedobory witaminy D. Wielka Brytania leży na tej samej szerokości geograficznej co Kanada. W miesiącach zimowych, ze względu na nieodpowiedni kąt padania promieni słonecznych, poziom witaminy D wśród brytyjskich wegan spada do suboptymalnego poziomu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Za stężenie idealne uważa się około 30 ng/ml (75 nmol/l), które latem weganie utrzymują bez żadnego problemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Witamina D nie bez powodu jest przecież zwana witaminą słońca. Problem pojawia się zimą. W diecie tradycyjnej źródłem witaminy D, choć i tak niewystarczającym, są tłuste ryby i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Weganie tych produktów nie jedzą, co przy braku ekspozycji na promienie słoneczne i bez odpowiedniej suplementacji skutkować może niedoborami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>W randomizowanych badaniach kontrolowanych nie wykazano, co prawda, by witamina D sama w sobie miała zmniejszać ryzyko złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31860103/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Skuteczna okazała się dopiero w połączeniu z wapniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31860103/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Niewykluczone więc, że wyższe wskaźniki złamań kości wśród wegan były wynikiem względnie niskiego spożycia nie tylko witaminy D, ale i wapnia. Jednak na chwilę obecną to tylko przypuszczenia. Ostatecznych odpowiedzi dostarczą nam przyszłe badania, a gdy tak się stanie, nie omieszkamy ich tutaj szczegółowo omówić.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32271915/" target="_blank" rel="noopener">Shapses SA. Do we need to be concerned about bone mineral density in vegetarians and vegans? J Nutr. 2020;150(5):983-4.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21811293/" target="_blank" rel="noopener">Ho-Pham LT, Vu BQ, Lai TQ, Nguyen ND, Nguyen TV. Vegetarianism, bone loss, fracture and vitamin D: a longitudinal study in Asian vegans and non-vegans. Eur J Clin Nutr. 2012;66(1):75-82.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17686206/" target="_blank" rel="noopener">Thorpe DL, Knutsen SF, Beeson WL, Rajaram S, Fraser GE. Effects of meat consumption and vegetarian diet on risk of wrist fracture over 25 years in a cohort of peri- and postmenopausal women. Public Health Nutr. 2008;11(6):564-72.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24103482" target="_blank" rel="noopener">Lousuebsakul-Matthews V, Thorpe DL, Knutsen R, Beeson WL, Fraser GE, Knutsen SF. Legumes and meat analogues consumption are associated with hip fracture risk independently of meat intake among Caucasian men and women: the Adventist Health Study-2. Public Health Nutr. 2014;17(10):2333-43.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32618637/" target="_blank" rel="noopener">Hsu E. Plant-based diets and bone health: sorting through the evidence. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2020;27(4):248-52.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33222682/" target="_blank" rel="noopener">Tong TYN, Appleby PN, Armstrong MEG, et al. Vegetarian and vegan diets and risks of total and site-specific fractures: results from the prospective EPIC-Oxford study. BMC Med. 2020;18(1):353.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17299475/" target="_blank" rel="noopener">Appleby P, Roddam A, Allen N, Key T. Comparative fracture risk in vegetarians and nonvegetarians in EPIC-Oxford. Eur J Clin Nutr. 2007;61(12):1400-6.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29239465/" target="_blank" rel="noopener">Macêdo LLG, Carvalho CMRG, Cavalcanti JC, Freitas BJESA. Vitamin B12, bone mineral density and fracture risk in adults: A systematic review. Rev Assoc Med Bras (1992). 2017;63(9):801-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20648045/" target="_blank" rel="noopener">Gilsing AMJ, Crowe FL, Lloyd-Wright Z, et al. Serum concentrations of vitamin B12 and folate in British male omnivores, vegetarians and vegans: results from a cross-sectional analysis of the EPIC-Oxford cohort study. Eur J Clin Nutr. 2010;64(9):933-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16195358/" target="_blank" rel="noopener">Herrmann M, Widmann T, Colaianni G, Colucci S, Zallone A, Herrmann W. Increased osteoclast activity in the presence of increased homocysteine concentrations. Clin Chem. 2005;51(12):2348-53.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26689745/" target="_blank" rel="noopener">Weber DR, Coughlin C, Brodsky JL, et al. Low bone mineral density is a common finding in patients with homocystinuria. Mol Genet Metab. 2016;117(3):351-4.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30116976" target="_blank" rel="noopener">Saito M, Marumo K. The effects of homocysteine on the skeleton. Curr Osteoporos Rep. 2018;16(5):554-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30283911/" target="_blank" rel="noopener">Garcia Lopez M, Baron JA, Omsland TK, Søgaard AJ, Meyer HE. Homocysteine-lowering treatment and the risk of fracture: secondary analysis of a randomized controlled trial and an updated meta-analysis. JBMR Plus. 2018;2(5):295-303.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7682057/bin/12916_2020_1815_MOESM1_ESM.docx" target="_blank" rel="noopener">Tong TYN, Appleby PN, Armstrong MEG, et al. Vegetarian and vegan diets and risks of total and site-specific fractures: results from the prospective EPIC-Oxford study. Supplementary Info. BMC Med. 2020;18(1):353. (DIRECT DOWNLOAD)</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246088/" target="_blank" rel="noopener">Kyrgiou M, Kalliala I, Markozannes G, et al. Adiposity and cancer at major anatomical sites: umbrella review of the literature. BMJ. 2017;356:j477.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">Lydeking-Olsen E, Jens-Erik Beck-Jensen, Setchell KDR, Trine Holm-Jensen. Soymilk or progesterone for prevention of bone loss&#8211;a 2 year randomized, placebo-controlled trial. Eur J Nutr. 2004;43(4):246-57.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32642579/" target="_blank" rel="noopener">Okekunle AP, Gao J, Wu X, Feng R, Sun C. Higher dietary soy intake appears inversely related to breast cancer risk independent of estrogen receptor breast cancer phenotypes. Heliyon. 2020;6(7):e04228.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20854716/" target="_blank" rel="noopener">Crowe FL, Steur M, Allen NE, Appleby PN, Travis RC, Key TJ. Plasma concentrations of 25-hydroxyvitamin D in meat eaters, fish eaters, vegetarians and vegans: results from the EPIC-Oxford study. Public Health Nutr. 2011;14(2):340-6.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31860103/" target="_blank" rel="noopener">Yao P, Bennett D, Mafham M, et al. Vitamin d and calcium for the prevention of fracture: a systematic review and meta-analysis. JAMA Netw Open. 2019;2(12):e1917789.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/witamina-d-jako-prawdopodobne-wyjasnienie-wyzszego-ryzyka-zlaman-kosci-wsrod-wegan/">Witamina D jako prawdopodobne wyjaśnienie wyższego ryzyka złamań kości wśród wegan</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Nov 2023 11:00:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[migdały]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy włoskie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1977</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy Kobiety w okresie menopauzy zwykle muszą się zmagać z całą gamą uciążliwych objawów. Spośród nich najbardziej powszechne są tzw. objawy naczynioruchowe (nocne poty...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</h3>
<p>Kobiety w okresie menopauzy zwykle muszą się zmagać z całą gamą uciążliwych objawów. Spośród nich najbardziej powszechne są tzw. objawy naczynioruchowe (nocne poty i uderzenia gorąca), problemy ze snem albo wręcz całkowita bezsenność, suchość pochwy i ból podczas stosunku, jak również zaburzenia nastroju, w tym pełnoobjawowa depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy może tu jakoś pomóc aktywność fizyczna? Wiemy na pewno, że aktywność fizyczna może przekładać się na ogólną poprawę jakości życia i kondycji, zarówno fizycznej, jak i psychologicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie ma jednak dowodów, które potwierdzałyby skuteczność aktywności fizycznej w łagodzeniu konkretnych objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W akcie desperacji naukowcy przetestowali już nawet suplementację świńskiego łożyska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Uwaga, spoiler: efekty były raczej marne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, stres oksydacyjny, który jest konsekwencją nadmiernej produkcji wolnych rodników albo osłabienia obrony antyoksydacyjnej, związany jest nie tylko z wystąpieniem schorzeń takich jak cukrzyca, otyłość, czy choroby układu krążenia, ale i objawami menopauzy, np. z uderzeniami gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536006" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Obniżenie obrony przed wolnymi rodnikami wiąże się z nasileniem objawów menopauzy, podczas gdy dieta bogata w przeciwutleniacze może wręcz łagodzić jej objawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30086485/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, wysokie spożycie owoców i warzyw może opóźniać moment rozpoczęcia zmian menopauzalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Uważa się, że jest to zasługa obecnych w owocach i warzywach przeciwutleniaczy, które, zwalczając wolne rodniki, mogą wpływać korzystnie na liczbę pozostałych w jajnikach zdrowych komórek jajowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wysokie spożycie mięsa natomiast powiązano z nasileniem stresu oksydacyjnego i, w konsekwencji, z rozwojem chorób cywilizacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może to wynikać nie tylko z wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych i cholesterolu, ale i obecności w mięsie produktów utleniania, powstałych w trakcie jego produkcji, przechowywania, trawienia i metabolizowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jako że dietę prozapalną powiązano z nasileniem somatycznych objawów menopauzy, takich jak uderzenia gorąca, czy zaburzenia snu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32068687/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, w celu ich łagodzenia zalecane powinno być zwiększenie spożycia produktów roślinnych. Są one bogatym źródłem składników przeciwzapalnych, takich jak m.in. błonnik. Jednocześnie należy unikać spożywania produktów o działaniu prozapalnym, pełnych tłuszczów nasyconych i cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273060/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nic dziwnego, że spożycie nieprzetworzonej żywności pochodzenia roślinnego powiązano z łagodzeniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387345/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o konkretne produkty, wyjątkowo szkodliwy wydaje się drób i odtłuszczony nabiał. Pomocne natomiast może być mleko sojowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wygląda więc na to, że kobiety w okresie menopauzy powinny ograniczać spożycie drobiu i odtłuszczonego nabiału oraz zwiększać spożycie warzyw i mleka sojowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Teoria ta znajduje zresztą potwierdzenie w badaniach randomizowanych ‒ wśród kobiet, które piły mleko sojowe w ciągu 12 tygodni odnotowano złagodzenie objawów menopauzy o 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26806546/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że dieta w 100% roślinna wiąże się z łagodzeniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wśród weganek odnotowano mniej uciążliwe objawy menopauzy niż wśród kobiet na diecie standardowej. Jeśli chodzi o różnice w ramach poszczególnych grup, uczestniczki na diecie roślinnej miały tym łagodniejsze objawy, im więcej spożywały warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W przypadku diety standardowej natomiast pomocne okazało się ograniczenie spożycia mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zatem dla kobiet, które chcą sobie radzić z objawami menopauzy w sposób naturalny, najlepszym rozwiązaniem będzie dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wnioski te są spójne ze wszystkimi innymi badaniami, w których z ograniczeniem objawów powiązano wysokie spożycie produktów roślinnych i niskie spożycie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A może są jeszcze jakieś inne powody, dla których zdrowe odżywianie przekłada się na łagodzenie objawów menopauzy? Istnienia związku przyczynowo-skutkowego dowieść może tu tylko badanie interwencyjne – tylko tak możemy sprawdzić, jak bardzo złagodzenie objawów jest zasługą samej diety. W badaniu z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> uczestniczkom zalecono obniżenie spożycia tłuszczu i zwiększenie spożycia owoców, warzyw i pełnoziarnistych produktów zbożowych. Jak się okazało, w porównaniu z grupą kontrolną, uczestniczki w grupie interwencyjnej miały znacznie większe szanse na wyeliminowanie objawów naczynioruchowych, takich jak uderzenia gorąca, czy nocne poty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Widzimy zatem, że każda zmiana ma znaczenie, a wykorzystanie diety w łagodzeniu objawów menopauzy nie wymaga wcale podejścia w stylu „wszystko albo nic”.</p>
<p>A jeśli chodzi o samą dietę roślinną, w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> uczestniczki zostały losowo przydzielone do jednej z dwóch grup. Obie grupy były na diecie wegetariańskiej, z tym że pierwsza spożywała codziennie olej lniany, orzechy włoskie i migdały, a druga ‒ oliwę z oliwek extra-virgin. Po 16 tygodniach pod względem częstotliwości występowania objawów naczynioruchowych lepsze wyniki odnotowano w grupie na diecie wegetariańskiej bogatej w kwasy omega-3 (grupa pierwsza) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, już dwie łyżeczki zmielonego siemienia lnianego mogą łagodzić objawy menopauzy w stopniu porównywalnym do rezultatów, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu hormonalnej terapii zastępczej, z tym że bez dodatkowych nieprzyjemności w postaci skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25882265/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">Nguyen TM, Do TTT, Tran TN, Kim JH. Exercise and quality of life in women with menopausal symptoms: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Int J Environ Res Public Health. 2020;17(19):E7049.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">Lee JY, Lee C, Yoon SH, Choi H. Effect of porcine placental extract on menopausal symptoms in postmenopausal women: A prospective, randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Taiwan J Obstet Gynecol. 2020;59(5):675-81.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536006" target="_blank" rel="noopener">Cagnacci A, Cannoletta M, Palma F, Bellafronte M, Romani C, Palmieri B. Relation between oxidative stress and climacteric symptoms in early postmenopausal women. Climacteric. 2015;18(4):631-6.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30086485/" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Siassi F, Koohdani F, et al. Dietary total antioxidant capacity is inversely related to menopausal symptoms: a cross-sectional study among Iranian postmenopausal women. Nutrition. 2018;55-56:161-7.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">Sapre S, Thakur R. Lifestyle and dietary factors determine age at natural menopause. J Midlife Health. 2014;5(1):3-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">Macho-González A, Garcimartín A, López-Oliva ME, et al. Can meat and meat-products induce oxidative stress? Antioxidants (Basel). 2020;9(7):638.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32068687/" target="_blank" rel="noopener">Aslani Z, Abshirini M, Heidari-Beni M, et al. Dietary inflammatory index and dietary energy density are associated with menopausal symptoms in postmenopausal women: a cross-sectional study. Menopause. 2020;27(5):568-78.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273060/" target="_blank" rel="noopener">Mohseni R, Abbasi S, Mohseni F, Rahimi F, Alizadeh S. Association between dietary inflammatory index and the risk of prostate cancer: a meta-analysis. Nutr Cancer. 2019;71(3):359-66.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387345/" target="_blank" rel="noopener">Liu ZM, Ho SC, Xie YJ, Woo J. Whole plant foods intake is associated with fewer menopausal symptoms in Chinese postmenopausal women with prehypertension or untreated hypertension. Menopause. 2015;22(5):496-504.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">Flor-Alemany M, Marín-Jiménez N, Coll-Risco I, Aranda P, Aparicio VA. Influence of dietary habits and Mediterranean diet adherence on menopausal symptoms. The FLAMENCO project. Menopause. 2020;27(9):1015-21.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26806546/" target="_blank" rel="noopener">Tranche S, Brotons C, Pascual de la Pisa B, Macías R, Hevia E, Marzo-Castillejo M. Impact of a soy drink on climacteric symptoms: an open-label, crossover, randomized clinical trial. Gynecol Endocrinol. 2016;32(6):477-82.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">Beezhold B, Radnitz C, McGrath RE, Feldman A. Vegans report less bothersome vasomotor and physical menopausal symptoms than omnivores. Maturitas. 2018;112:12-7.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">Kroenke CH, Caan BJ, Stefanick ML, et al. Effects of a dietary intervention and weight change on vasomotor symptoms in the Women’s Health Initiative. Menopause. 2012;19(9):980-8.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">Rotolo O, Zinzi I, Veronese N, et al. Women in love: lacto-ovo-vegetarian diet rich in omega-3 improves vasomotor symptoms in postmenopausal women. An exploratory randomized controlled trial. Endocr Metab Immune Disord Drug Targets. 2019;19(8):1232-9.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25882265/" target="_blank" rel="noopener">Cetisli NE, Saruhan A, Kivcak B. The effects of flaxseed on menopausal symptoms and quality of life. Holist Nurs Pract. 2015;29(3):151-7.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Nov 2023 11:00:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[insulinooporność]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kozieradka]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1934</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy Kozieradka uważana jest za jedną z najstarszych roślin leczniczych stosowanych przez człowieka [1]. Jakie dokładnie wykazuje właściwości? W poprzednim artykule na jej temat omówiliśmy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</h3>
<p>Kozieradka uważana jest za jedną z najstarszych roślin leczniczych stosowanych przez człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28266134/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakie dokładnie wykazuje właściwości? W poprzednim <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/" target="_blank" rel="noopener">artykule</a> na jej temat omówiliśmy dowody naukowe potwierdzające korzystny wpływ kozieradki na funkcje seksualne, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, bolesne miesiączki oraz laktację.</p>
<p>Jakieś skutki uboczne? W 2020 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę piętnastu randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32385866/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wykazano tutaj, że kozieradka w znaczącym stopniu obniża poziom cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32385866/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Natomiast w przeprowadzonej w 2016 r. metaanalizie dwunastu badań z udziałem osób z cukrzycą i stanem przedcukrzycowym wykazano znaczącą poprawę kontroli poziomu cukru we krwi, zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496582/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Badani przyjmowali tutaj średnio około pół łyżeczki kozieradki dziennie, przez okres ok. dwóch miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496582/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Te wyniki pokazują wyraźnie, że kozieradka jest niedrogim, bezpiecznym suplementem diety z potencjałem poprawy kontroli poziomu cukru we krwi wśród cukrzyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28266134/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jaki dokładnie mechanizm leży u podłoża korzystnego wpływu kozieradki na glikemię <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780081029220000171?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Przyprawa ta zawiera jeden szczególny aminokwas, który zwiększa uwalnianie insuliny z trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Mowa tu o 4-hydroksyizoleucynie, wyjątkowym aminokwasie, który w literaturze naukowej określany jest jako substancja skutecznie regulująca wydzielanie insuliny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ze względu na fakt, że w sytuacji podwyższonego stężenia glukozy we krwi 4-hydroksyizoleucyna stymuluje wydzielanie insuliny, aminokwas ten może znaleźć zastosowanie w leczeniu insulinooporności, cukrzycy i otyłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Podobne działanie wykazują pochodne sulfonylomocznika ‒ grupa leków przeciwcukrzycowych, w tym glipizyd, czy glibenklamid <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem polega na tym, że te preparaty podnoszą poziom insuliny, nawet gdy nie ma takiej potrzeby, co może prowadzić do ostrej hipoglikemii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Innymi słowy: poziom cukru we krwi może zostać obniżony aż za bardzo. Natomiast 4-hydroksyizoleucyna stymuluje wydzielanie insuliny tylko w razie potrzeby, gdy poziom cukru we krwi jest zbyt wysoki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W ramach badania z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, po zdobyciu zgody członków rodziny, naukowcy pobrali trzustki od dawców organów, u których stwierdzono śmierć mózgową. Na szalce Petriego, przy niskim stężeniu glukozy, komórki trzustki wytworzyły niewiele insuliny, a przy wysokim ‒ odpowiednio więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ma to sens, na tym w końcu polega ich rola ‒ insulina jest hormonem uwalnianym w organizmie w celu obniżenia poziomu cukru we krwi. W wyniku dodania 4-hydroksyizoleucyny produkcja insuliny wzrosła jeszcze bardziej, ale tylko wtedy, gdy poziom glukozy był wysoki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że, w przeciwieństwie do leków przeciwcukrzycowych, kozieradka nie działa, gdy glikemia jest niska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Nie ma więc ryzyka, że cukier spadnie do poziomu niebezpiecznie niskiego.</p>
<p>Jak w takim razie sprawdzi się kozieradka w profilaktyce cukrzycy typu 2.? W 2015 r. postanowiono pod tym kątem przetestować tę przyprawę. Było to 3-letnie randomizowane badanie kontrolowane, z udziałem kobiet i mężczyzn ze zdiagnozowanym stanem przedcukrzycowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Grupa badawcza przyjmowała około 1⅓ łyżeczki mielonej kozieradki dwa razy dziennie, przed posiłkiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli chodzi o dietę i styl życia, zalecenia dla grupy, która dostawała kozieradkę, były identyczne jak dla grupy kontrolnej, w której przyprawy nie stosowano w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na koniec badania w grupie z kozieradką odnotowano znaczne obniżenie zapadalności zbiorczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uczestnicy, którzy nie przyjmowali kozieradki, mieli cztery razy wyższe ryzyko rozwoju cukrzycy, a różnica między grupami zaczęła być zauważalna po upływie raptem sześciu miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I pomyśleć, że koszt takiego leczenia to zaledwie kilka groszy dziennie.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28266134/" target="_blank" rel="noopener">Nagulapalli Venkata KC, Swaroop A, Bagchi D, Bishayee A. A small plant with big benefits: Fenugreek (Trigonella foenum-graecum Linn.) for disease prevention and health promotion. Mol Nutr Food Res. 2017;61(6):1600950.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32385866/" target="_blank" rel="noopener">Heshmat-Ghahdarijani K, Mashayekhiasl N, Amerizadeh A, Teimouri Jervekani Z, Sadeghi M. Effect of fenugreek consumption on serum lipid profile: A systematic review and meta-analysis. Phytother Res. 2020;34(9):2230-45.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496582/" target="_blank" rel="noopener">Gong J, Fang K, Dong H, Wang D, Hu M, Lu F. Effect of fenugreek on hyperglycaemia and hyperlipidemia in diabetes and prediabetes: A meta-analysis. J Ethnopharmacol. 2016;194:260-8.</a><br />
[4] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780081029220000171?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">Habtemariam S. The chemical and pharmacological basis of fenugreek (Trigonella foenum-graecum L.) as potential therapy for type 2 diabetes and associated diseases. In: Medicinal Foods as Potential Therapies for Type-2 Diabetes and Associated Diseases. Elsevier; 2019:579-637.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">Avalos-Soriano A, De la Cruz-Cordero R, Rosado JL, Garcia-Gasca T. 4-Hydroxyisoleucine from Fenugreek (Trigonella foenum-graecum): Effects on Insulin Resistance Associated with Obesity. Molecules. 2016;21(11):1596.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">Sauvaire Y, Petit P, Broca C, et al. 4-Hydroxyisoleucine: a novel amino acid potentiator of insulin secretion. Diabetes. 1998;47(2):206-10.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">Gaddam A, Galla C, Thummisetti S, Marikanty RK, Palanisamy UD, Rao PV. Role of Fenugreek in the prevention of type 2 diabetes mellitus in prediabetes. J Diabetes Metab Disord. 2015;14:74.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Nov 2023 11:00:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1938</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią Wstęp: Jakiś czas temu opublikowaliśmy dwa artykuły na temat ogólnej skuteczności chemioterapii (Czy chemioterapia jest tak naprawdę skuteczna?, W jakim stopniu chemioterapia...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia/">Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia/">Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</h3>
<p><em>Wstęp: Jakiś czas temu opublikowaliśmy dwa artykuły na temat ogólnej skuteczności chemioterapii (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-chemioterapia-jest-tak-naprawde-skuteczna/" target="_blank" rel="noopener">Czy chemioterapia jest tak naprawdę skuteczna?</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/" target="_blank" rel="noopener">W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</a>). A co jeśli leczenie nowotworu uzupełnić dodatkowo postem? Jest to ostatni z serii czterech artykułów, w których postaramy się odpowiedzieć właśnie na to pytanie. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-nowotworow-a-co-z-kacheksja/" target="_blank" rel="noopener">Post w leczeniu nowotworów: a co z kacheksją?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemio-i-radioterapia/" target="_blank" rel="noopener">Post w leczeniu łączonym z chemio- i radioterapią</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%e2%80%92-co-na-to-badania-kliniczne/" target="_blank" rel="noopener">Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia/" target="_blank" rel="noopener">Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</a></li>
</ol>
<p>Krótkotrwałe odstawienie jedzenia w trakcie chemioterapii może stanowić pierwszy krok na drodze do rozwiązania odwiecznego problemu z większością metod leczenia nowotworów: jak zabić raka, nie zabijając przy tym pacjenta <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22399263/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Krótkotrwały post, rozpoczęty na przykład 48 godzin przed chemioterapią i przerwany 24 godziny po jej zakończeniu, zmniejszając toksyczność leczenia, może łagodzić skutki uboczne chemioterapii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31113478" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak do tej pory nie przeprowadzono jednak żadnych badań nad postem w kontekście potencjalnego hamowania rozwoju raka, tj. wpływu na wzrost guza, ryzyko wystąpienia przerzutów, czy na rokowania choroby <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. I niestety nic nie wskazuje na to, by coś miało się w tym obszarze zmienić <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zatem rozpatrując kwestię: „Przed chemioterapią: pościć albo nie pościć?” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29587670/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, „należy podkreślić, że dowody pochodzące z badań z udziałem ludzi są w dalszym ciągu bardzo ograniczone” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29587670/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Według niektórych specjalistów skuteczność chemioterapii poprawiać może już samo złagodzenie skutków ubocznych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Można bowiem założyć, że dzięki niemu pacjenci mogliby przyjmować większe dawki leków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przykładowo: leczniczy potencjał powszechnie stosowanych leków przeciwnowotworowych jest ograniczony przez związane z ich przyjmowaniem uszkodzenia serca i nerek <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie ma jednak pewności, czy zwiększenie maksymalnej tolerowanej dawki chemioterapii przełożyłoby się na poprawę przeżycia, czy jakości życia pacjentów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24881984" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Na razie cieszmy się z tego, że skutków ubocznych jest mniej, niezależnie od tego, czy wpływa to jakoś na skuteczność leczenia.</p>
<p>Niektórzy onkolodzy do postu podchodzą sceptycznie ze względu na ryzyko niedożywienia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30651606" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Obawa ta znajduje odzwierciedlenie w oficjalnych zaleceniach w zakresie żywienia pacjentów nowotworowych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27637832" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dzień czy dwa głodówki może i nikomu by nie zaszkodziły <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27637832" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Problem polega na tym, że pacjenci mogą chcieć te cykle postu stopniowo wydłużać <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27637832" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W związku z powyższym, do czasu pojawienia się niezbitych dowodów na to, że takie leczenie łączone niesie za sobą jakieś rzeczywiste korzyści, post w czasie chemioterapii jest niezalecany <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27637832" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Nawet zwolennicy postu przyznają, że pacjenci z poważną niedowagą, zanikiem mięśni, czy niedożywieniem nie są do tej metody leczenia dobrymi kandydatami, nawet w przypadku głodówki krótkotrwałej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31113478" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak jak wynika z danych pozyskanych w wyniku obserwacji setek pacjentów, nic nie wskazuje na to, by krótkotrwały post, czy dieta naśladująca post, miały się wiązać z jakimikolwiek poważnymi działaniami niepożądanymi w zakresie niedożywienia czy utraty wagi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30651605/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pacjenci, którzy w trakcie postu rzeczywiście schudli, z reguły odzyskiwali utracone kilogramy jeszcze przed kolejnym cyklem chemioterapii, a zmiany w masie ciała nie powodowały u nich żadnych zauważalnych szkód <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30327499" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>A nawet jeśli łączenie chemioterapii z postem miałoby być w jakimś stopniu ryzykowne, chodzi tu przecież o raka ‒ pewne ustępstwa są nieuniknione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30651605/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pacjenci godzą się na leczenie ze świadomością ryzyka wystąpienia skutków ubocznych nie tylko poważnych, ale wręcz zagrażających życiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30651605/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Może warto zaryzykować także w przypadku postu? W końcu złagodzenie choćby części skutków ubocznych chemioterapii może być tego warte.</p>
<p>Tymczasem przemysł farmaceutyczny próbuje już oczywiście odtworzyć dobroczynne działanie postu przy pomocy leków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27314084" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Prawdą jest, że leki naśladujące post mogą być dla pacjentów opcją wygodniejszą ‒ łatwiej jest przecież połknąć tabletkę niż odmawiać sobie przez jakiś czas jedzenia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27314084" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Problem polega na tym, że miną zapewne lata, zanim te leki pojawią się w ogóle na rynku <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27314084" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie mówiąc już o tym, że mało prawdopodobne jest, by okazały się one równie skuteczne i bezpieczne co post <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27314084" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A może efekty jak przy poście można uzyskać również dzięki odpowiednio dostosowanej diecie? Może całkowita głodówka nie jest wcale konieczna?</p>
<p>Sposób działania postu opiera się na obniżaniu poziomu hormonu stymulującego wzrost nowotworów, znanego jako insulinopodobny czynnik wzrostu 1 (IGF-1) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21516129" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. To właśnie niższe stężenie IGF-1 odpowiada za różnice w odpowiedzi na post między komórkami zdrowymi i nowotworowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20145127/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W efekcie poprawia się zdolność chemioterapii do zabijania komórek rakowych, przy jednoczesnej ochronie komórek zdrowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20145127/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Skąd o tym wiemy? Ponieważ w wyniku przywrócenia poziomu IGF-1 do poziomu sprzed postu całe to ochronne działanie zostaje zneutralizowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20145127/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Poniższe wykresy (Wykres 1 i 2) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> przedstawiają wzrost dwóch linii komórek nowotworowych, raka piersi (4T1) i czerniaka (B16). Jak widzimy, po zastosowaniu chemioterapii wskaźnik przeżycia komórek spadł odpowiednio do mniej więcej 60% i 20% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jeszcze lepsze efekty uzyskano, gdy te same komórki, przed wystawieniem na działanie leku, poddane zostały głodówce <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wystarczyło jednak dodać trochę IGF-1 i nagle, przy tej samej dawce chemioterapii, wskaźnik przeżycia komórek z powrotem wzrasta, jakby postu nigdy nie było <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/11/wykres-12_dieta-nasladujaca-post-i-chemioterapia.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-NgVc]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1940 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/11/wykres-12_dieta-nasladujaca-post-i-chemioterapia-1024x662.jpg" alt="wykres 1,2_dieta naśladująca post i chemioterapia" width="551" height="356" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/11/wykres-12_dieta-nasladujaca-post-i-chemioterapia-1024x662.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/11/wykres-12_dieta-nasladujaca-post-i-chemioterapia-300x194.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/11/wykres-12_dieta-nasladujaca-post-i-chemioterapia-768x497.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/11/wykres-12_dieta-nasladujaca-post-i-chemioterapia.jpg 1076w" sizes="auto, (max-width: 551px) 100vw, 551px" /></a></p>
<p>Korzyści z hamowania sygnalizacji IGF-1 mogą być zatem podwójne: ochrona tkanek zdrowych, przy jednoczesnym hamowaniu progresji nowotworu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21516129" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co więcej, niewykluczone, że jest to również sposób, by do rozwoju raka w ogóle nie dopuścić <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24440038" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jak wyjaśniliśmy w artykule pt. „<a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/" target="_blank" rel="noopener">Jak nie umrzeć na raka</a>”, obniżyć poziom IGF-1 można nie tylko przy zastosowaniu postu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8156941" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. To prawda, w wyniku kilku dni głodówki stężenie IGF-1 spaść może o połowę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8156941" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, ale jest to w dużej mierze zasługa eliminacji spożycia białka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18843793" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Białko stanowi kluczowy czynnik determinujący stężenie krążącego IGF-1 w organizmie człowieka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18843793" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Oznacza to, że obniżenie spożycia białka, a szczególnie białka odzwierzęcego, może stać się istotnym elementem interwencji żywieniowych ukierunkowanych na profilaktykę nowotworów i starzenia się organizmu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18843793" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2008 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18843793" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> pod względem poziomu IGF-1 porównano osoby na diecie w 100% roślinnej, o podaży białka zgodnej z ogólnymi zaleceniami (0,8 grama na kilogram masy ciała), oraz osoby na niskokalorycznej diecie tradycyjnej, które białka jadły mniej więcej tyle samo co przeciętny Amerykanin. Jak się okazało, w wyniku restrykcji kalorycznej w poziomie IGF-1 wszystkożerców odnotowano niewielki spadek <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18843793" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Lepsze efekty zaobserwowano jednak wśród wegan <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18843793" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Wygląda więc na to, że dieta oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych może nie tylko zmniejszać aktywność IGF-1, potencjalnie spowalniając tym samym proces starzenia się organizmu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12699704" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, ale i aktywować geny hamujące starzenie się organizmu do walki z rakiem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18946478" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22399263/" target="_blank" rel="noopener">Scrable H. Impersonalized medicine. Sci Transl Med. 2012;4(124):124ps6.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31113478" target="_blank" rel="noopener">de Groot S, Pijl H, van der Hoeven JJM, Kroep JR. Effects of short-term fasting on cancer treatment. J Exp Clin Cancer Res. 2019;38(1):209.</a><br />
[3] <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">Sun L, Li Y-J, Yang X, Gao L, Yi C. Effect of fasting therapy in chemotherapy-protection and tumor-suppression: a systematic review. Transl Cancer Res. 2017;6(2):354-65.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29587670/" target="_blank" rel="noopener">Caccialanza R, Cereda E, De Lorenzo F, Farina G, Pedrazzoli P, AIOM-SINPE-FAVO Working Group. To fast, or not to fast before chemotherapy, that is the question. BMC Cancer. 2018;18(1):337.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">Safdie FM, Dorff T, Quinn D, et al. Fasting and cancer treatment in humans: a case series report. Aging (Albany NY). 2009;1(12):988-1007.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24881984" target="_blank" rel="noopener">Haines I. The war on cancer: time for a new terminology. Lancet. 2014;383(9932):1883.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30651606" target="_blank" rel="noopener">Caccialanza R, Aprile G, Cereda E, Pedrazzoli P. Fasting in oncology: a word of caution. Nat Rev Cancer. 2019;19(3):177.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27637832" target="_blank" rel="noopener">Arends J, Bachmann P, Baracos V, et al. ESPEN guidelines on nutrition in cancer patients. Clin Nutr. 2017;36(1):11-48.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30651605/" target="_blank" rel="noopener">Nencioni A, Caffa I, Cortellino S, Longo VD. Reply to 'Fasting in oncology: a word of caution&#8217;. Nat Rev Cancer. 2019 Mar;19(3):178. doi: 10.1038/s41568-018-0100-x. PMID: 30651605.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30327499" target="_blank" rel="noopener">Nencioni A, Caffa I, Cortellino S, Longo VD. Fasting and cancer: molecular mechanisms and clinical application. Nat Rev Cancer. 2018;18(11):707-19.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27314084" target="_blank" rel="noopener">Di Biase S, Longo VD. Fasting-induced differential stress sensitization in cancer treatment. Mol Cell Oncol. 2016;3(3):e1117701.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21516129" target="_blank" rel="noopener">Lee C, Longo VD. Fasting vs dietary restriction in cellular protection and cancer treatment: from model organisms to patients. Oncogene. 2011;30(30):3305-3316.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20145127/" target="_blank" rel="noopener">Lee C, Safdie FM, Raffaghello L, et al. Reduced levels of IGF-I mediate differential protection of normal and cancer cells in response to fasting and improve chemotherapeutic index. Cancer Res. 2010;70(4):1564-72.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">Lee C, Raffaghello L, Brandhorst S, et al. Fasting cycles retard growth of tumors and sensitize a range of cancer cell types to chemotherapy. Sci Transl Med. 2012;4(124):124ra27.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24440038" target="_blank" rel="noopener">Longo VD, Mattson MP. Fasting: molecular mechanisms and clinical applications. Cell Metab. 2014;19(2):181-92.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8156941" target="_blank" rel="noopener">Thissen JP, Ketelslegers JM, Underwood LE. Nutritional regulation of the insulin-like growth factors. Endocr Rev. 1994;15(1):80-101.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18843793" target="_blank" rel="noopener">Fontana L, Weiss EP, Villareal DT, Klein S, Holloszy JO. Long-term effects of calorie or protein restriction on serum IGF-1 and IGFBP-3 concentration in humans. Aging Cell. 2008;7(5):681-7.</a><br />
[18] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12699704" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. A low-fat, whole-food vegan diet, as well as other strategies that down-regulate IGF-I activity, may slow the human aging process. Med Hypotheses. 2003;60(6):784-92.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18946478" target="_blank" rel="noopener">Longo VD, Lieber MR, Vijg J. Turning anti-ageing genes against cancer. Nat Rev Mol Cell Biol. 2008;9(11):903-10.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia/">Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia/">Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%e2%80%92-co-na-to-badania-kliniczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%25e2%2580%2592-co-na-to-badania-kliniczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Nov 2023 11:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1921</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne? Wstęp: Jakiś czas temu opublikowaliśmy dwa artykuły na temat ogólnej skuteczności chemioterapii (Czy chemioterapia jest tak naprawdę skuteczna?,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%e2%80%92-co-na-to-badania-kliniczne/">Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%e2%80%92-co-na-to-badania-kliniczne/">Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</h3>
<p><em>Wstęp: Jakiś czas temu opublikowaliśmy dwa artykuły na temat ogólnej skuteczności chemioterapii (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-chemioterapia-jest-tak-naprawde-skuteczna/" target="_blank" rel="noopener">Czy chemioterapia jest tak naprawdę skuteczna?</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/" target="_blank" rel="noopener">W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</a>). A co jeśli leczenie nowotworu uzupełnić dodatkowo postem? Jest to trzeci z serii czterech artykułów, w których postaramy się odpowiedzieć właśnie na to pytanie. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-nowotworow-a-co-z-kacheksja/" target="_blank" rel="noopener">Post w leczeniu nowotworów: a co z kacheksją?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemio-i-radioterapia/" target="_blank" rel="noopener">Post w leczeniu łączonym z chemio- i radioterapią</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%e2%80%92-co-na-to-badania-kliniczne/" target="_blank" rel="noopener">Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-nasladujaca-post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia/" target="_blank" rel="noopener">Dieta naśladująca post w leczeniu łączonym z chemioterapią</a></li>
</ol>
<p>W 2014 r. opublikowano pierwsze w historii randomizowane, prospektywne badanie kliniczne nad wpływem postu na działanie chemioterapii, a konkretnie na „występowanie wśród pacjentów wywołanych chemioterapią mdłości i wymiotów” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24831580" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z tym że pacjentami były tutaj psy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24831580" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Cierpiące na raka psy, leczone w jednym ze szpitali weterynaryjnych losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwszą grupę przed chemioterapią poddano 24-godzinnemu postowi, w drugiej przeprowadzono tylko leczenie farmakologiczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24831580" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak się okazało, wśród psów po głodówce odnotowano znacznie mniej przypadków wymiotów ‒ tylko u jednego na dziesięć psów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24831580" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dla porównania w grupie z samą chemioterapią wymiotowało aż dwie trzecie zwierząt <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24831580" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>To świetna wiadomość, ale jakie znaczenie mają te wyniki w kontekście leczenia ludzi? Najwyraźniej niewielkie. W większości przypadków na podstawie danych pochodzących z badań na zwierzętach praktycznie nie da się przewidzieć, czy dla danej interwencji stosunek klinicznych korzyści do ryzyka będzie odpowiedni również u ludzi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22972841" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przykładowo: metabolizm myszy jest mniej więcej siedem razy szybszy niż metabolizm ludzki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26878387" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Oznacza to, że w przypadku tych zwierząt już jeden dzień postu może przełożyć się na zmniejszenie masy mięśniowej o 15% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198237" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. U ludzi taka zmiana wymagałaby głodówki trwającej ponad miesiąc. W poprzednim artykule omówiliśmy badanie, w którym spośród myszy poddanych 60-godzinnemu postowi chemioterapię przeżyło 100%, a spośród myszy, którym głodówki nie przeprowadzono, 100% zmarło <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18378900" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tylko co tak naprawdę możemy z tego badania wynieść, skoro różnice w metabolizmie ludzi i myszy są tak znaczące? Nie mówiąc już o tym, że gryzonie mogą żyć z naprawdę ogromnymi guzami, a ludzie umierają, gdy nowotwór zajmuje raptem ok. jedną tysięczną masy całego organizmu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26878387" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Co więcej, wyników nie można nawet ekstrapolować z jednego szczura na drugiego, kupionego u innego hodowcy, nawet jeśli są to zwierzęta z tego samego szczepu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198237" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Wiarygodnych informacji na temat wpływu danej interwencji na organizm człowieka dostarczyć nam mogą wyłącznie badania z udziałem ludzi. Teoretycznie uważa się, że połączenie cykli postu z chemioterapią może przekładać się na zwiększenie przeżycia pacjentów z rakiem w stadium zaawansowanym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Takie leczenie łączone hamuje bowiem progresję nowotworu, przy jednoczesnym łagodzeniu skutków ubocznych chemioterapii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Natomiast jeśli chodzi o pacjentów z rakiem w stadium początkowym, niewykluczone, że post może być stosowany nawet nie oprócz, ale wręcz zamiast chemioterapii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. No dobrze, ale na tym etapie są to tylko przypuszczenia. Wypadałoby je teraz potwierdzić w badaniach klinicznych z udziałem ludzi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Pojawiła się więc seria opisów przypadków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. U pacjentów z różnymi rodzajami raka chemioterapię poprzedzono postem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Następnie chorzy podzielili się swoimi doświadczeniami <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Osoby, które chemioterapię przeszły zarówno jako leczenie samodzielne, jak i w połączeniu z postem, zauważyły, że dodatek głodówki przełożył się na zmniejszenie uczucia zmęczenia i osłabienia oraz złagodzenie objawów ze strony układu pokarmowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Spośród badanych, którzy przeszli post wszyscy bez wyjątku czuli się lepiej i, co ważne, u żadnego z nich nie wystąpiły wymioty <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W większości przypadków pacjenci szybko odzyskali utracone w czasie postu kilogramy, a spadek wagi nie wyrządził im żadnej zauważalnej krzywdy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wygląda więc na to, że jako uzupełnienie chemioterapii post jest metodą wykonalną, bezpieczną i z potencjałem łagodzenia skutków ubocznych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Pewności dostarczyć nam mogą jednak wyłącznie randomizowane badania kliniczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oto pierwsze z nich: badanie z 2018 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29699509" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pacjentki z rakiem piersi i jajników rozpoczęły post na 36 godzin przed rozpoczęciem chemioterapii i kontynuowały go przez 24 godziny po jej zakończeniu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29699509" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W tym przypadku głodówka rzeczywiście przełożyła się na poprawę jakości życia i złagodzenie uczucia zmęczenia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29699509" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ale już w badaniu z 2015 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26438237" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> takich korzyści nie odnotowano. Jedynym potencjalnym plusem było tutaj mniejsze uszkodzenie szpiku kostnego; pacjentki miały bowiem we krwi więcej erytrocytów i trombocytów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26438237" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie zaobserwowano jednak żadnej poprawy w zakresie zmniejszenia liczby zabitych przez chemioterapię leukocytów, czyli komórek układu odpornościowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26438237" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. A może post był po prostu za krótki? W tym badaniu było to raptem 24 godziny przed chemioterapią i 24 godziny po jej zakończeniu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26438237" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2016 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27282289" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, w celu określenia optymalnej długości postu, 20 pacjentów nowotworowych podzielono na trzy grupy; w pierwszej grupie post trwał 24 godziny, w drugiej ‒ 48 godzin, w trzeciej ‒ 72 godziny. W grupie z głodówką 24-godzinną mdłości po chemioterapii odnotowano u wszystkich pacjentów, za to w grupie z głodówką 72-godzinną ‒ u mniej niż połowy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27282289" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W grupie z 24-godzinnym postem wymiotowało większość pacjentów, a w grupie z postem najdłuższym nie wymiotował nikt <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27282289" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Post 48- i 72-godzinny pozwolił również ograniczyć uszkodzenia nerwów i supresję szpiku kostnego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27282289" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Natomiast jeśli chodzi o układ odpornościowy, po 24 godzinach głodówki dwa cykle chemioterapii zaskutkowały zmniejszeniem liczby białych krwinek do wartości suboptymalnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27282289" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Za to po głodówce 72-godzinnej odporność pacjentów po chemioterapii, owszem, była osłabiona, ale przynajmniej nie całkiem wyniszczona <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27282289" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>No dobrze, wiemy już zatem, że krótkotrwały post może zmniejszać toksyczność chemioterapii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31113478" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A co ze skutecznością? Czy w wyniku głodówki chemioterapia staje się bardziej efektywna? Przeprowadzony w 2017 r. przegląd systematyczny 22 badań pokazał, że w leczeniu łączonym z chemioterapią post nie tylko zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia niepożądanych skutków ubocznych (typu uszkodzenia narządów wewnętrznych, osłabienie odporności, czy śmierć), ale i hamuje progresję nowotworu, ograniczając wzrost guza i ryzyko rozwoju przerzutów, co przekłada się na poprawę przeżycia <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Z tym że mowa tu niemal wyłącznie o badaniach na zwierzętach <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Badania na ludziach ograniczają się do oceny bezpieczeństwa i skutków ubocznych postu <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Brakuje jednak badań nad postem w kontekście hamowania rozwoju raka ‒ wpływu na wzrost guza, ryzyko wystąpienia przerzutów, czy rokowania choroby <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Czy istnieje szansa, żeby coś się w tej kwestii zmieniło? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24831580" target="_blank" rel="noopener">Withers SS, Kass PH, Rodriguez CO, et al. Fasting reduces the incidence of delayed-type vomiting associated with doxorubicin treatment in dogs with lymphoma. Transl Oncol. 2014;7(3):377-83.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22972841" target="_blank" rel="noopener">Ioannidis JPA. Extrapolating from animals to humans. Sci Transl Med. 2012;4(151):151ps15.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26878387" target="_blank" rel="noopener">Klement RJ, Fink MK. Dietary and pharmacological modification of the insulin/IGF-1 system: exploiting the full repertoire against cancer. Oncogenesis. 2016;5:e193.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198237" target="_blank" rel="noopener">Lai M, Chandrasekera PC, Barnard ND. You are what you eat, or are you? The challenges of translating high-fat-fed rodents to human obesity and diabetes. Nutr Diabetes. 2014;4:e135.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18378900" target="_blank" rel="noopener">Raffaghello L, Lee C, Safdie FM, et al. Starvation-dependent differential stress resistance protects normal but not cancer cells against high-dose chemotherapy. Proc Natl Acad Sci U S A. 2008;105(24):8215-20.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22323820" target="_blank" rel="noopener">Lee C, Raffaghello L, Brandhorst S, et al. Fasting cycles retard growth of tumors and sensitize a range of cancer cell types to chemotherapy. Sci Transl Med. 2012;4(124):124ra27.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20157582" target="_blank" rel="noopener">Safdie FM, Dorff T, Quinn D, et al. Fasting and cancer treatment in humans: A case series report. Aging (Albany NY). 2009;1(12):988-1007.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29699509" target="_blank" rel="noopener">Bauersfeld SP, Kessler CS, Wischnewsky M, et al. The effects of short-term fasting on quality of life and tolerance to chemotherapy in patients with breast and ovarian cancer: a randomized cross-over pilot study. BMC Cancer. 2018;18(1):476.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26438237" target="_blank" rel="noopener">de Groot S, Vreeswijk MPG, Welters MJP, et al. The effects of short-term fasting on tolerance to (Neo) adjuvant chemotherapy in HER2-negative breast cancer patients: a randomized pilot study. BMC Cancer. 2015;15:652.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27282289" target="_blank" rel="noopener">Dorff TB, Groshen S, Garcia A, et al. Safety and feasibility of fasting in combination with platinum-based chemotherapy. BMC Cancer. 2016;16:360.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31113478" target="_blank" rel="noopener">de Groot S, Pijl H, van der Hoeven JJM, Kroep JR. Effects of short-term fasting on cancer treatment. J Exp Clin Cancer Res. 2019;38(1):209.</a><br />
[12] <a href="http://tcr.amegroups.com/article/view/12654" target="_blank" rel="noopener">Sun L, Li YJ, Yang X, Gao L, Yi C. Effect of fasting therapy in chemotherapy-protection and tumorsuppression: a systematic review. Transl Cancer Res. 2017;6(2).</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%e2%80%92-co-na-to-badania-kliniczne/">Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-laczonym-z-chemioterapia-%e2%80%92-co-na-to-badania-kliniczne/">Post w leczeniu łączonym z chemioterapią ‒ co na to badania kliniczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Jul 2023 10:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[edamame]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[kimchi]]></category>
		<category><![CDATA[miso]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tofu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa marynowane]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność fermentowana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1841</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Rola kimchi i <em>H. pylori</em> w rozwoju raka żołądka</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby przyczynia się zakażenie bakterią H. pylori i jaką rolę w całym procesie odgrywają kiszone i piklowane warzywa. Przekonamy się również, czy infekcję H. pylori da się wyleczyć przy zastosowaniu jedzenia. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/" target="_blank" rel="noopener">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a></li>
</ol>
<p>Od dziesięcioleci Japonia ma najdłuższą oczekiwaną długość życia na świecie, mimo że na służbę zdrowia wydaje dużo mniej niż inne państwa o wysokich dochodach <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(11)61221-X/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Uważa się, że długowieczność Japończyków to po części zasługa ich diety, która przyczynia się do stosunkowo niskich wskaźników występowania choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21685707/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Historycznie, w porównaniu z USA, Japonia zawsze miała niższe wskaźniki śmiertelności w wyniku raka jelita grubego, piersi, jajników, prostaty, pęcherza moczowego i nowotworów krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W Japonii odnotowuje się jednak zdecydowanie więcej przypadków raka żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Japończycy może i chorują na raka prostaty siedem razy rzadziej niż Amerykanie, ale na raka żołądka już sześć razy częściej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Czy japońska dieta ma jakąś swoją piętę Achillesa?</p>
<p>Jedna z pierwszych teorii pojawiła się w latach 70. XX w. Przypuszczano wówczas, że winę ponosił tutaj talk, który stosowano do polerowania białego ryżu, w celu nadania ziarnom połysku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Taką właśnie zależność wykazano dla raka jajnika, w wyniku czego firma Johnson &amp; Johnson, producent zasypki dla niemowląt, musiała zapłacić miliardy dolarów odszkodowania <a href="https://thehill.com/business-a-lobbying/business-a-lobbying/504230-missouri-court-halves-damages-in-johnson-johnson-baby-powder-case-to-21b" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie stwierdzono jednak, by talk miał cokolwiek wspólnego z rozwojem raka żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A może to kwestia czynników genetycznych? Nie. Badania na japońskich migrantach pokazują, że w miarę jak dieta i styl życia kolejnych pokoleń ulegają wpływom Zachodu, maleją ich wskaźniki występowania raka żołądka <a href="https://pmj.bmj.com/content/81/957/419.long" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Najważniejszym, powszechnie uznanym czynnikiem ryzyka raka żołądka jest zakażenie <em>H. pylori</em> <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Bakteria ta atakuje błonę śluzową żołądka i wywołuje przewlekły stan zapalny, który może prowadzić do rozwoju nowotworu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Infekcja <em>H. pylori</em> należy do kancerogenów z grupy 1., co oznacza, że jest to czynnik o udowodnionym działaniu rakotwórczym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK487782/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Korea i Japonia to państwa o najwyższych wskaźnikach występowania raka żołądka i jedne z państw, w których obserwuje się najwyższą zapadalność na infekcję <em>H. pylori</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. No to wygląda na to, że wszystko jasne. Zagadka rozwiązana.</p>
<p>Tylko jak wobec tego wyjaśnić „enigmę Afryki” <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? W państwach takich jak Nigeria przypadków zakażenia <em>H. pylori</em> odnotowuje się więcej niż w Japonii, a mimo tego wskaźniki występowania raka żołądka są tam bez porównania niższe <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Do tego dochodzi jeszcze „enigma Indii” <a href="https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v20/i6/1503.htm" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>: w Indiach do zakażenia dochodzi dwa razy częściej niż w Japonii, a Hindusi chorują na raka żołądka dziesięć razy rzadziej niż Japończycy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/apt.12814" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. To chyba jasne, że <em>H. pylori</em> nie może stanowić tutaj jedynego wyjaśnienia. Dlaczego z epidemią tego nowotworu zmaga się akurat Japonia?</p>
<p>Chociaż uważa się, że <em>H. pylori</em> jest przyczyną większości przypadków raka żołądka, większość osób z <em>H. pylori</em> na raka żołądka nie choruje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27470177/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. <em>H. pylori</em> jest jedną z najpowszechniejszych infekcji bakteryjnych na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Szacuje się, że w skali światowej zakażona <em>H. pylori</em> jest połowa dorosłej populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a przecież połowa dorosłych na świecie nie choruje na raka żołądka. W państwach takich jak Korea i Japonia musi istnieć jakiś czynnik dodatkowy, który wyjaśniłby, dlaczego liczba przypadków tego nowotworu jest tam aż tak duża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Stan zapalny wywołany przez <em>H. pylori</em> może jedynie przygotowywać grunt pod rozwój raka, zwiększając podatność błony śluzowej żołądka na szkodliwe działanie kancerogenów żywieniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Tylko który z elementów diety koreańskiej i japońskiej wykazuje aż tak silne działanie rakotwórcze?</p>
<p>Badania, w których pod względem diety porównano różne populacje azjatyckie o zbliżonych wskaźnikach występowania infekcji <em>H. pylori</em>, ale różnych wskaźnikach występowania raka żołądka, sugerują, że winę ponosić może tutaj żywność marynowana i kiszona, o wysokiej zawartości soli, zarówno ryby, jak i warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z drugiej strony świeże owoce i warzywa powiązano z obniżeniem ryzyka rozwoju raka żołądka o 85% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, a spożycia świeżej ryby nie powiązano z rakiem żołądka w ogóle <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0959804915008564" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W przeprowadzonym w 2012 r. przeglądzie systematycznym i metaanalizie 60 badań wykazano, że spożycie produktów kiszonych wiąże się z wyższymi wskaźnikami występowania raka żołądka <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Mowa tu jednak głównie o Korei, nie Japonii, prawdopodobnie dlatego, że na jednego mieszkańca w Korei spożywa się osiem razy więcej kiszonych warzyw (np. kimchi) niż w Japonii <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak to wszystko tylko domysły, wypadałoby tę zależność jeszcze jakoś przetestować.</p>
<p>Na szalce Petriego ekstrakty z warzyw piklowanych mogą wywoływać uszkodzenia DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11272122/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A w organizmie człowieka? W ramach badania z 1967 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> naukowcy z Vancouver przez 3 dni podawali uczestnikom albo fukujinzuke (mieszanka warzyw marynowanych w sosie sojowym) albo ogórki marynowane w occie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Z biopsji błony śluzowej żołądka przeprowadzonych przed eksperymentem wynikało, że wszystko jest w normie, podobnie zresztą jak z biopsji wykonanych po tym, jak uczestnicy zjedli marchewkę i ogórki w postaci świeżej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wystarczyło jednak kilka dni spożycia warzyw piklowanych, a tkanki żołądka wykazywać zaczęły nieprawidłowości w stopniu umiarkowanym do ciężkiego, co oznacza, że prawdopodobnie doszło do ich podrażnienia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>W Japonii spożycie sojowych produktów niefermentowanych, takich jak tofu, edamame, czy mleko sojowe powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast fermentowane produkty sojowe, nawet bardzo słone miso, na ryzyko rozwoju tego nowotworu nie wpływają w ogóle <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Uważa się, że ochronne działanie soi to zasługa przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych właściwości izoflawonów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23812102" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Soli nie uznaje się za bezpośredni czynnik rakotwórczy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Może jednak powodować uszkodzenia błony śluzowej żołądka, cienkiej warstwy ochronnej, której naruszenie sprzyja kolonizacji <em>H. pylori</em> oraz ułatwia przenikanie kancerogenów do tkanek żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> i zapoczątkowanie procesu kancerogenezy <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635589009514072" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Nawet umiarkowane spożycie soli wiąże się ze znacznym zwiększeniem ryzyka zachorowania na raka żołądka <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(12)00005-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, chociaż w Japonii zależność ta może dotyczyć wyłącznie osób, u których doszło już do rozwoju stanu zapalnego wywołanego zakażeniem <em>H. pylori</em> <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.21822" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p><em>H. pylori</em> leczy się zwykle przy zastosowaniu mieszanki różnych antybiotyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. A może istnieją jakieś metody naturalne? Jak w walce z infekcją sprawdzi się dieta? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(11)61221-X/fulltext" target="_blank" rel="noopener">Murray CJ. Why is Japanese life expectancy so high? Lancet. 2011;378(9797):1124-5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21685707/" target="_blank" rel="noopener">Tada N, Maruyama C, Koba S, et al. Japanese dietary lifestyle and cardiovascular disease. J Atheroscler Thromb. 2011;18(9):723-34.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">Wynder EL, Fujita Y, Harris RE, Hirayama T, Hiyama T. Comparative epidemiology of cancer between the United States and Japan. A second look. Cancer. 1991;67(3):746-63.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">Stemmermann GN, Kolonel LN. Talc-coated rice as a risk factor for stomach cancer. Am J Clin Nutr. 1978;31(11):2017-9.</a><br />
[5] <a href="https://thehill.com/business-a-lobbying/business-a-lobbying/504230-missouri-court-halves-damages-in-johnson-johnson-baby-powder-case-to-21b" target="_blank" rel="noopener">Coleman J. Johnson &amp; Johnson ordered to pay $2.1 billion in baby powder lawsuit. The Hill. June 23, 2020.</a><br />
[6] <a href="https://pmj.bmj.com/content/81/957/419.long" target="_blank" rel="noopener">Inoue M, Tsugane S. Epidemiology of gastric cancer in Japan. Postgrad Med J. 2005;81(957):419-24.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">Asaka M, Mabe K. Strategies for eliminating death from gastric cancer in Japan. Proc Jpn Acad Ser B Phys Biol Sci. 2014;90(7):251-8.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK487782/" target="_blank" rel="noopener">Humans IWG on the E of CR to. Schistosomes, Liver Flukes and Helicobacter Pylori. IARC. 1994;61:220.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">Peleteiro B, Bastos A, Ferro A, Lunet N. Prevalence of Helicobacter pylori infection worldwide: a systematic review of studies with national coverage. Dig Dis Sci. 2014;59(8):1698-709.</a><br />
[10] <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">Holcombe C. Helicobacter pylori: the African enigma. Gut. 1992;33(4):429-31.</a><br />
[11] <a href="https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v20/i6/1503.htm" target="_blank" rel="noopener">Misra V, Pandey R, Misra SP, Dwivedi M. Helicobacter pylori and gastric cancer: Indian enigma. World J Gastroenterol. 2014;20(6):1503-9.</a><br />
[12] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/apt.12814" target="_blank" rel="noopener">Fock KM. Review article: the epidemiology and prevention of gastric cancer. Aliment Pharmacol Ther. 2014;40(3):250-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27470177/" target="_blank" rel="noopener">Plummer M, de Martel C, Vignat J, Ferlay J, Bray F, Franceschi S. Global burden of cancers attributable to infections in 2012: a synthetic analysis. Lancet Glob Health. 2016;4(9):e609-16.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">Yamaguchi N, Kakizoe T. Synergistic interaction between Helicobacter pylori gastritis and diet in gastric cancer. Lancet Oncol. 2001;2(2):88-94.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">Goh KL, Cheah PL, Md N, Quek KF, Parasakthi N. Ethnicity and H. pylori as risk factors for gastric cancer in Malaysia: A prospective case control study. Am J Gastroenterol. 2007;102(1):40-5.</a><br />
[16] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0959804915008564" target="_blank" rel="noopener">Fang X, Wei J, He X, et al. Landscape of dietary factors associated with risk of gastric cancer: A systematic review and dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Eur J Cancer. 2015;51(18):2820-32.</a><br />
[17] <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">Ren JS, Kamangar F, Forman D, Islami F. Pickled food and risk of gastric cancer—a systematic review and meta-analysis of english and chinese literature. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2012;21(6):905-15.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11272122/" target="_blank" rel="noopener">Cheng SJ, Sala M, Li MH, Wang MY, Pot-Deprun J, Chouroulinkov I. Mutagenic, transforming and promoting effect of pickled vegetables from Linxian county, China. Carcinogenesis. 1980;1(8):685-92.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">MacDonald WC, Anderson FH, Hashimoto S. Histological effect of certain pickles on the human gastric mucos. Can Med Assoc J. 1967;96(23):1521-5.</a><br />
[20] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">Wada K, Tsuji M, Tamura T, et al. Soy isoflavone intake and stomach cancer risk in Japan: From the Takayama study. Int J Cancer. 2015;137(4):885-92.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23812102" target="_blank" rel="noopener">Ko KP, Park SK, Yang JJ, et al. Intake of soy products and other foods and gastric cancer risk: a prospective study. J Epidemiol. 2013;23(5):337-43.</a><br />
[22] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">Kim HJ, Lim SY, Lee JS, et al. Fresh and pickled vegetable consumption and gastric cancer in Japanese and Korean populations: A meta-analysis of observational studies. Cancer Sci. 2010;101(2):508-16.</a><br />
[23] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635589009514072" target="_blank" rel="noopener">Rojas‐Campos N, Sigarán MF, Bravo AV, Jimenez‐Ulate F, Correa DP. Salt enhances the mutagenicity of nitrosated black beans. Nutr Cancer. 1990;14(1):1-3.</a><br />
[24] <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(12)00005-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">D’Elia L, Rossi G, Ippolito R, Cappuccio FP, Strazzullo P. Habitual salt intake and risk of gastric cancer: A meta-analysis of prospective studies. Clin Nutr. 2012;31(4):489-98.</a><br />
[25] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.21822" target="_blank" rel="noopener">Shikata K, Kiyohara Y, Kubo M, et al. A prospective study of dietary salt intake and gastric cancer incidence in a defined Japanese population: The Hisayama study. Int J Cancer. 2006;119(1):196-201.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">Chey WD, Leontiadis GI, Howden CW, Moss SF. Acg clinical guideline: treatment of helicobacter pylori infection. Am J Gastroenterol. 2017;112(2):212-39.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Jun 2023 10:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kozieradka]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1819</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację W 2010 r. przeprowadzono badanie nad kozieradką z udziałem młodych mężczyzn [1]. Uczestników losowo przydzielono do jednej z...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</h3>
<p>W 2010 r. przeprowadzono badanie nad kozieradką z udziałem młodych mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwszej grupie podawano placebo, drugiej ‒ kozieradkę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Po ośmiu tygodniach w grupie badawczej odnotowano znaczne zwiększenie siły górnych i dolnych partii ciała, poprawę składu ciała i znaczne zmniejszenie ilości tkanki tłuszczowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakieś skutki uboczne? Tak, jeden: dzięki kozieradce pot i mocz pachną jak syrop klonowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25922446/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Całkiem miły bonus!</p>
<p>Z badań na niedojrzałych, wykastrowanych szczurach wynika, że korzystny wpływ kozieradki na przyrost masy mięśniowej ma związek z podniesieniem poziomu testosteronu <a href="https://pharmacologyonline.silae.it/files/youngresearchers/2008/vol2/7.Urmila.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jaki mechanizm zachodzi u ludzi dowiedzieliśmy się dopiero w 2020 r. <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.6627" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Przeprowadzono w tym zakresie cztery randomizowane badania kontrolowane, w których wśród uczestników odnotowano znaczny wzrost stężenia testosteronu we krwi <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.6627" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlatego też kozieradka wydaje się poprawiać funkcje seksualne mężczyzn, przykładowo: podwaja liczbę porannych erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26791805/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A co z funkcjami seksualnymi kobiet <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>?</p>
<p>Należący do grupy estrogenów estradiol, nasila przepływ krwi w pochwie i stymuluje jej lubrykację <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wywołuje tym samym pobudzenie seksualne i umożliwia kobiecie osiągnięcie orgazmu <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak za pożądanie seksualne, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, odpowiada testosteron <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednym ze sposobów na zwiększenie pożądania seksualnego kobiet są plastry z testosteronem <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Obawy wzbudza jednak ryzyko powstawania zakrzepów i wątpliwe bezpieczeństwo stosowania długoterminowego <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A może by tak dać szansę kozieradce? W 2015 r. przeprowadzono badanie nad wpływem kozieradki na funkcje seksualne kobiet <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W porównaniu z grupą placebo w grupie, która przyjmowała kozieradkę odnotowano znaczny wzrost poziomu testosteronu i estradiolu, co przełożyło się na zwiększenie pożądania seksualnego i poprawę funkcji seksualnych <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W efekcie wśród kobiet w grupie badawczej zaobserwowano mniej więcej dwukrotnie wyższą aktywność seksualną <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Skoro kozieradka zwiększa poziom estrogenów, to może okaże się też skuteczna w łagodzeniu objawów menopauzy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? W badaniu z 2017 r. po zastosowaniu kozieradki wśród uczestniczek odnotowano poprawę wszelkich możliwych objawów menopauzy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przykładowo: liczbę tygodniowych uderzeń gorąca i nocnych potów w ciągu trzech miesięcy udało się zmniejszyć o połowę <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>A skoro już mowa o zdrowiu hormonalnym, kozieradka pomaga też przy bolesnych miesiączkach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Plusem badania z 2014 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> jest fakt, że naukowcy nie wykorzystali tutaj jakiegoś autorskiego ekstraktu, tylko zwykłą sproszkowaną kozieradkę, taką samą jaka dostępna jest w sklepach. Żeby była nie do odróżnienia od placebo, uczestnikom podawano ją w kapsułkach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zastosowana dawka wynosiła mniej więcej ⅓ łyżeczki, trzy razy dziennie, w ciągu trzech pierwszych dni miesiączki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nie dość, że leczenie tanie, to jeszcze jakie skuteczne: wśród uczestniczek odnotowano znaczne złagodzenie nie tylko dolegliwości bólowych, ale i innych objawów typu uczucie zmęczenia, mdłości, czy wymioty <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Kontynuując temat zdrowia hormonalnego, jak kozieradka sprawdzi się w roli galaktagoga <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? Nie, nie chodzi tu o jakiegoś robota science-fiction. Galaktagogi to substancje, które zwiększają produkcję mleka u kobiet karmiących piersią <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kozieradka zdecydowanie takie działanie wykazuje <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a efekty są naprawdę znaczące <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W 2018 r. przeprowadzono w tym zakresie badanie randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kobiety karmiące piersią codziennie przyjmowały niecałą ¼ łyżeczki kozieradki, niecałą ¼ łyżeczki mielonego imbiru i około ¼ łyżeczki kurkumy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po miesiącu takiej kuracji produkcja mleka wzrosła wśród uczestniczek dwukrotnie (w drugim tygodniu o 50%, w czwartym tygodniu o 100%) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jednak ze względu na potencjalną stymulację macicy kozieradka nie może być stosowana przez kobiety w ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31286789/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dane te pochodzą, co prawda, z badań na zwierzętach, ale lepiej dmuchać na zimne <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201600950" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">Poole C, Bushey B, Foster C, et al. The effects of a commercially available botanical supplement on strength, body composition, power output, and hormonal profiles in resistance-trained males. J Int Soc Sports Nutr. 2010;7:34.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25922446/" target="_blank" rel="noopener">Bahmani M, Shirzad H, Mirhosseini M, Mesripour A, Rafieian-Kopaei M. A review on ethnobotanical and therapeutic uses of fenugreek(Trigonella foenum-graceum L). J Evid Based Complementary Altern Med. 2016;21(1):53-62.</a><br />
[3] <a href="https://pharmacologyonline.silae.it/files/youngresearchers/2008/vol2/7.Urmila.pdf" target="_blank" rel="noopener">Aswar U, Mohan V, Bhaskaran S, Bodhankar SL. Study of galactomannan on androgenic and anabolic activity in male rats. Pharmacologyonline. 2008;2:56-65.</a><br />
[4] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.6627" target="_blank" rel="noopener">Mansoori A, Hosseini S, Zilaee M, Hormoznejad R, Fathi M. Effect of fenugreek extract supplement on testosterone levels in male: A meta-analysis of clinical trials. Phytother Res. 2020;34(7):1550-5.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26791805/" target="_blank" rel="noopener">Rao A, Steels E, Inder WJ, Abraham S, Vitetta L. Testofen, a specialised Trigonella foenum-graecum seed extract reduces age-related symptoms of androgen decrease, increases testosterone levels and improves sexual function in healthy aging males in a double-blind randomised clinical study. Aging Male. 2016;19(2):134-42.</a><br />
[6] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">Rao A, Steels E, Beccaria G, Inder WJ, Vitetta L. Influence of a specialized trigonella foenum-graecum seed extract (Libifem), on testosterone, estradiol and sexual function in healthy menstruating women, a randomised placebo controlled study. Phytother Res. 2015;29(8):1123-30.</a><br />
[7] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">Steels E, Steele ML, Harold M, Coulson S. Efficacy of a proprietary trigonella foenum-graecum l. De-husked seed extract in reducing menopausal symptoms in otherwise healthy women: a double-blind, randomized, placebo-controlled study. Phytother Res. 2017;31(9):1316-22.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">Younesy S, Amiraliakbari S, Esmaeili S, Alavimajd H, Nouraei S. Effects of fenugreek seed on the severity and systemic symptoms of dysmenorrhea. J Reprod Infertil. 2014;15(1):41-8.</a><br />
[9] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">Khan TM, Wu DBC, Dolzhenko AV. Effectiveness of fenugreek as a galactagogue: A network meta-analysis. Phytother Res. 2018;32(3):402-12.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">Bumrungpert A, Somboonpanyakul P, Pavadhgul P, Thaninthranon S. Effects of fenugreek, ginger, and turmeric supplementation on human milk volume and nutrient content in breastfeeding mothers: a randomized double-blind controlled trial. Breastfeed Med. November 9, 2018.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31286789/" target="_blank" rel="noopener">Yao D, Zhang B, Zhu J, et al. Advances on application of fenugreek seeds as functional foods: Pharmacology, clinical application, products, patents and market. Crit Rev Food Sci Nutr. 2020;60(14):2342-52.</a><br />
[12] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201600950" target="_blank" rel="noopener">Venkata KCN, Swaroop A, Bagchi D, Bishayee A. A small plant with big benefits: Fenugreek (Trigonella foenum-graecum Linn.) for disease prevention and health promotion. Mol Nutr Food Res. 2017;61(6):1600950.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dyskryminacja ze względu na masę ciała</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 May 2023 10:00:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak szyjki macicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzonu macicy]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1743</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dyskryminacja ze względu na masę ciała Wstęp: W tej serii dwóch artykułów omówimy temat uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na masę ciała, co dla wielu osób może być tematem wrażliwym....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/">Dyskryminacja ze względu na masę ciała</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/">Dyskryminacja ze względu na masę ciała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dyskryminacja ze względu na masę ciała</h3>
<p><em>Wstęp: W tej serii dwóch artykułów omówimy temat uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na masę ciała, co dla wielu osób może być tematem wrażliwym. Jak to zjawisko odbija się na systemie opieki zdrowotnej? Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/" target="_blank" rel="noopener">Dyskryminacja ze względu na masę ciała</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/" target="_blank" rel="noopener">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a></li>
</ol>
<p>Opisywana jako ostatni akceptowalny rodzaj uprzedzeń, stygmatyzacja ze względu na masę ciała to coraz bardziej rozpowszechniona dyskryminacja i stereotypizowanie osób otyłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11743063/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24648323/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> 50 otyłych kobiet miało sobie zapisywać wszystkie sytuacje, w których czuły się stygmatyzowane ze względu na swoją masę ciała. W ciągu zaledwie jednego tygodnia odnotowano ponad tysiąc tego typu zdarzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24648323/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Kobiety otyłe są nękane (wyzywane lub obrażane), mierzyć się muszą z przeszkodami fizycznymi (np. za wąskie siedzenia w miejscach publicznych) i dyskryminacją (subiektywnie gorzej obsługiwane w sklepach czy restauracjach) średnio trzy razy dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24648323/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Otyli mężczyźni padają ofiarą dyskryminacji mniej więcej trzy razy rzadziej niż tego samego rozmiaru kobiety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18317471/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Możliwe zatem, że codziennie zdarza się to tylko kobietom.</p>
<p>Nie jest to wcale kwestia jakiejś paranoi. W 1994 r. przeprowadzono badanie z udziałem zawodowych aktorów występujących w roli osób ubiegających się o pracę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7852208/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ucharakteryzowani na osoby otyłe uczestnicy mieli znacznie mniejsze szanse na zdobycie pracy, niż gdy stawiali się na rozmowę bez charakteryzacji, jako osoby o normalnej masie ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7852208/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ofiarą takiej dyskryminacji w zatrudnieniu znacznie częściej niż mężczyźni padają otyłe kobiety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7852208/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Postawy społeczne badać można również w badaniach ankietowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20195287/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeśli porównać ze sobą 16 stygmatyzowanych grup społecznych, typu osoby homoseksualne, czy bezdomne, okazuje się, że od osób otyłych większe obrzydzenie wzbudzają tylko narkomani i palacze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20195287/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Badacze zaznaczyli jednak, że był remis: osoby otyłe „oceniane są jako równie obrzydliwe co politycy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20195287/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Stygmatyzacja osób otyłych zaczyna się w zaskakująco młodym wieku <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0193397399800495" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dzieci w wieku zaledwie trzech lat opisują swoich otyłych rówieśników jako „wrednych”, „głupich”, „leniwych”, czy „brzydkich” <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0193397399800495" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. No i mamy jeszcze słynne badanie z 1961 r. <a href="https://www.jstor.org/stable/2089861" target="_blank" rel="noopener">[7]</a></p>
<p>Dzieciom na letnich obozach i w szkołach, pochodzącym z różnych środowisk społecznych, kulturowych i etnicznych w Kalifornii, Montanie i w stanie Nowy Jork przedstawiono serię zdjęć różnych osób, w tym dziecka o kulach, z ortezą na nodze, dziecka na wózku, dziecka bez jednej ręki, dziecka ze zniekształconą twarzą i dziecka otyłego <a href="https://www.jstor.org/stable/2089861" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zadaniem uczestników badania było uszeregowanie zdjęć w kolejności od tego, które podobało im się najbardziej do tego, które podobało im się najmniej <a href="https://www.jstor.org/stable/2089861" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W każdej z przebadanych populacji dzieci odnotowano wyraźny schemat <a href="https://www.jstor.org/stable/2089861" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na ostatnim miejscu zawsze lądowało dziecko otyłe <a href="https://www.jstor.org/stable/2089861" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Tylko że to było wieki temu. W 2003 r. naukowcy powtórzyli takie samo badanie, żeby sprawdzić, czy w ciągu 40 lat zaszły jakieś zmiany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12634444/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wyników można się domyślić już po samym tytule: „Jest coraz gorzej: stygmatyzacja dzieci otyłych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12634444/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nastawienie w stosunku do dziecka otyłego było tutaj jeszcze bardziej negatywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12634444/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Takie same trendy obserwuje się w całym amerykańskim społeczeństwie; jak pokazują krajowe badania ankietowe, od połowy lat 90. XX w. subiektywnie odbierana dyskryminacja ze względu na masę ciała stała się zjawiskiem niemal 70% bardziej rozpowszechnionym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18356847/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Dodatkowym problemem może być tutaj postawa nauczycieli. Ponad jedna czwarta nauczycieli i innych pracowników szkół uważa, że „otyłość jest jedną z najgorszych tragedii, jakie mogą spotkać człowieka” <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S002231829970378X" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wolni od uprzedzeń nie są nawet rodzice; szczupłe dziecko w rodzinie ma większe szanse na otrzymanie od nich pieniędzy na studia niż jego otyłe rodzeństwo <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0146167295217007#:~:text=In%20a%201991%20study%2C%20the,they%20were%20fatter%20than%20average.&amp;text=The%20evidence%20accumulates%20that%20parents%20are%20discriminating%20against%20their%20own%20heavyweight%20daughters." target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Cytując dwóch wybitnych naukowców zajmujących się badaniem zjawiska otyłości, „trudno o silniejszą formę uprzedzeń, niż rodzice dyskryminujący swoje własne dzieci” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11743063/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>A co z lekarzami? W 2003 r. w USA przeprowadzono ankietowe badanie krajowe, w którym wykazano, że ponad połowa lekarzy postrzega pacjentów otyłych jako „nieudolny, nieatrakcyjnych, brzydkich i nieposłusznych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14569041/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mniej więcej jedna czwarta pielęgniarek zgodziła się lub zdecydowanie się zgodziła ze stwierdzeniem: „opieka nad pacjentem otyłym zazwyczaj wzbudza we mnie obrzydzenie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2748311/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Ta niechęć może nieść za sobą poważne konsekwencje zdrowotne, i to u osób, które opieki lekarskiej potrzebują z reguły najbardziej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25932869/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przykładowo: kobiety otyłe mają podwyższone ryzyko rozwoju raka szyjki macicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25932869/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, trzonu macicy i jajnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8372479/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mimo tego lekarze zlecają im w tym kierunku odpowiednie badania rzadziej niż w przypadku pacjentek o normalnej masie ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8372479/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Szanse, że kobieta chorobliwie otyła zostanie wysłana przez swojego lekarza na wszystkie zalecane badania ginekologiczne są mniej więcej połowę niższe niż w przypadku pacjentek, które z otyłością się nie zmagają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21818146/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Część winy leżeć tutaj może po stronie samych pacjentek, ale niektórzy lekarze odmawiają osobom otyłym jakiejkolwiek opieki. Publikowana na Florydzie gazeta <em>Sun Sentinel</em> przeprowadziła badanie ankietowe w sprawie tamtejszych praktyk ginekologicznych <a href="https://www.sun-sentinel.com/health/fl-xpm-2011-05-16-fl-hk-no-obesity-doc-20110516-story.html" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jak się okazało, otyłym kobietom opieki odmawia aż jedna siódma lekarzy, ustanawiając granicę wagową dla nowych pacjentek na poziomie niecałych 100 kg <a href="https://www.sun-sentinel.com/health/fl-xpm-2011-05-16-fl-hk-no-obesity-doc-20110516-story.html" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Nawet lekarze, którzy otyłe pacjentki przyjmują z reguły poświęcają im niewiele czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11477511/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W badaniu z 2001 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11477511/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> lekarzom przedstawiono dokumentację medyczną pacjentek cierpiących na migrenę, z których część miała przeciętną masę ciała, część miała nadwagę, a część była otyła. Lekarze przyznali, że pacjentkom otyłym poświęciliby ok. 28% mniej czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11477511/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Co więcej nie dość, że wizyty pacjentek otyłych są dużo krótsze, to jeszcze niestety mniej wartościowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23512862/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23512862/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> nagrania wizyt lekarskich pokazały, że lekarze wkładają mniej starań w nawiązywanie z pacjentkami otyłymi więzi emocjonalnych.</p>
<p>Nawet specjaliści w dziedzinie otyłości swoją postawą pokazują, że taka jawna niechęć wobec osób otyłych staje się zjawiskiem coraz bardziej rozpowszechnionym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25294247/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Na taki właśnie trend wskazują, z roku na rok gorsze, wyniki badań ankietowych z lat 2001-2013 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25294247/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Specjaliści w dziedzinie otyłości opisują osoby otyłe jako zdecydowanie bardziej „leniwe, głupie i bezwartościowe” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25294247/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Nawet w literaturze medycznej znaleźć można teksty w stylu: „ze swoją brzydotą otyłość stanowi zbrodnię przeciwko estetyce” ‒ cytat z medycznego czasopisma naukowego <em>Annals of Internal Medicine</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4062126/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że lekarze są w stanie tę swoją pogardę ukryć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22240006/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. W 2012 r. przeprowadzono badanie zatytułowane „Osoby otyłe przeceniają swoich lekarzy pod względem szacunku dla pacjenta” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22240006/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Wykazano w nim, że mimo negatywnej postawy lekarzy w stosunku do pacjentów otyłych, sami pacjenci oceniają świadczoną im opiekę jako satysfakcjonującą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22240006/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Naukowcy podsumowali, że „chociaż lekarze potrafią w sposób przekonywujący odgrywać swoją rolę, ich brak szczerego szacunku w stosunku do pacjentów oznacza, że autentyczność relacji pacjent-lekarz podać należy w wątpliwość” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22240006/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11743063/" target="_blank" rel="noopener">Puhl R, Brownell KD. Bias, discrimination, and obesity. Obes Res. 2001;9(12):788-805.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24648323/" target="_blank" rel="noopener">Seacat JD, Dougal SC, Roy D. A daily diary assessment of female weight stigmatization. J Health Psychol. 2016;21(2):228-40.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18317471/" target="_blank" rel="noopener">Puhl RM, Andreyeva T, Brownell KD. Perceptions of weight discrimination: prevalence and comparison to race and gender discrimination in America. Int J Obes (Lond). 2008;32(6):992-1000.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7852208/" target="_blank" rel="noopener">Pingitore R, Dugoni BL, Tindale RS, Spring B. Bias against overweight job applicants in a simulated employment interview. J Appl Psychol. 1994;79(6):909-17.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20195287/" target="_blank" rel="noopener">Vartanian LR. Disgust and perceived control in attitudes toward obese people. Int J Obes (Lond). 2010;34(8):1302-7.</a><br />
[6] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0193397399800495" target="_blank" rel="noopener">Cramer P, Steinwert T. Thin is good, fat is bad: How early does it begin? J Appl Dev Psychol. 1998;19(3):429-51.</a><br />
[7] <a href="https://www.jstor.org/stable/2089861" target="_blank" rel="noopener">Richardson SA, Goodman N, Hastorf AH, Dornbusch SM. Cultural uniformity in reaction to physical disabilities. Am Sociol Rev. 1961;26(2):241-7.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12634444/" target="_blank" rel="noopener">Latner JD, Stunkard AJ. Getting worse: the stigmatization of obese children. Obes Res. 2003;11(3):452-6.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18356847/" target="_blank" rel="noopener">Andreyeva T, Puhl RM, Brownell KD. Changes in perceived weight discrimination among Americans, 1995-1996 through 2004-2006. Obesity (Silver Spring). 2008;16(5):1129-34.</a><br />
[10] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S002231829970378X" target="_blank" rel="noopener">Neumark-Sztainer D, Story M, Harris T, Beliefs and attitudes about obesity among teachers and school health care providers working with adolescents. J Nutr Educ Behav. 1999;31(1):3-9.</a><br />
[11] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0146167295217007#:~:text=In%20a%201991%20study%2C%20the,they%20were%20fatter%20than%20average.&amp;text=The%20evidence%20accumulates%20that%20parents%20are%20discriminating%20against%20their%20own%20heavyweight%20daughters." target="_blank" rel="noopener">Crandall CS. Do parents discriminate against their heavyweight daughters? Pers Soc Psychol Bull. 1995;21(7):724-35.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14569041/" target="_blank" rel="noopener">Foster GD, Wadden TA, Makris AP, et al. Primary care physicians’ attitudes about obesity and its treatment. Obes Res. 2003;11(10):1168-77.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2748311/" target="_blank" rel="noopener">Bagley CR, Conklin DN, Isherwood RT, Pechiulis DR, Watson LA. Attitudes of nurses toward obesity and obese patients. Percept Mot Skills. 1989;68(3 Pt 1):954.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25932869/" target="_blank" rel="noopener">Poorolajal J, Jenabi E. The association between BMI and cervical cancer risk: a meta-analysis. Eur J Cancer Prev. 2016;25(3):232-8.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8372479/" target="_blank" rel="noopener">Adams CH, Smith NJ, Wilbur DC, Grady KE. The relationship of obesity to the frequency of pelvic examinations: do physician and patient attitudes make a difference? Women Health. 1993;20(2):45-57.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21818146/" target="_blank" rel="noopener">Hernandez-Boussard T, Ahmed SM, Morton JM. Obesity disparities in preventive care: findings from the National Ambulatory Medical Care Survey, 2005-2007. Obesity (Silver Spring). 2012;20(8):1639-44.</a><br />
[17] <a href="https://www.sun-sentinel.com/health/fl-xpm-2011-05-16-fl-hk-no-obesity-doc-20110516-story.html" target="_blank" rel="noopener">LaMendola B. Some ob-gyns in South Florida turn away overweight women. South Florida Sun-Sentinel Health. May 16, 2011.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11477511/" target="_blank" rel="noopener">Hebl MR, Xu J. Weighing the care: physicians’ reactions to the size of a patient. Int J Obes Relat Metab Disord. 2001;25(8):1246-52.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23512862/" target="_blank" rel="noopener">Gudzune KA, Beach MC, Roter DL, Cooper LA. Physicians build less rapport with obese patients. Obesity (Silver Spring). 2013;21(10):2146-52.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25294247/" target="_blank" rel="noopener">Tomiyama AJ, Finch LE, Belsky ACI, et al. Weight bias in 2001 versus 2013: contradictory attitudes among obesity researchers and health professionals. Obesity (Silver Spring). 2015;23(1):46-53.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4062126/" target="_blank" rel="noopener">Wadden TA, Stunkard AJ. Social and psychological consequences of obesity. Ann Intern Med. 1985;103(6 ( Pt 2)):1062-7.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22240006/" target="_blank" rel="noopener">Gudzune KA, Huizinga MM, Beach MC, Cooper LA. Obese patients overestimate physicians’ attitudes of respect. Patient Educ Couns. 2012;88(1):23-8.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/">Dyskryminacja ze względu na masę ciała</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/">Dyskryminacja ze względu na masę ciała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 May 2023 10:00:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dioksyny]]></category>
		<category><![CDATA[dodatki do paszy]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[indyk]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[limity bezpieczeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[neurotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[PBDE]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[USDA]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[związki endokrynnie czynne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1727</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci W 2013 r. opublikowano wyniki badania CHAMACOS (ang. Center for the Health Assessment of Mothers and Children of Salinas Valley California), którego przedmiotem był...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</h3>
<p>W 2013 r. opublikowano wyniki badania CHAMACOS (ang. <em>Center for the Health Assessment of Mothers and Children of Salinas Valley California</em>), którego przedmiotem był związek między ekspozycją na uniepalniacze w łonie matki i w dzieciństwie, a późniejszym rozwojem neurobehawioralnym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Badanie przeprowadzone zostało w Kalifornii, ponieważ w skali światowej to właśnie tamtejsze dzieci są w największym stopniu narażone na działanie uniepalniaczy, związków uznanych za substancje zaburzające gospodarkę hormonalną i za neurotoksyny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakie były wyniki? Ekspozycję zarówno w łonie matki, jak i w dzieciństwie powiązano z problemami z koncentracją, słabszą koordynacją motoryczną i zdolnościami poznawczymi (szczególnie rozumieniem mowy), które ujawniały się zanim dzieci osiągnęły wiek szkolny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Badanie to stanowi kolejny dowód na to, że polibromowane etery difenylowe (PBDE), jeden z rodzajów uniepalniaczy, wywierają szkodliwy wpływ na rozwój neurobehawioralny dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niepożądane skutki utrzymywać się mogą jeszcze w wieku nastoletnim <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23151181" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Objawy obejmują wówczas, ponownie, zaburzenia funkcji motorycznych, jak również zaburzenia czynności tarczycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23151181" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, które z kolei utrzymywać się mogą jeszcze w wieku dorosłym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Te związki chemiczne przedostają się do organizmu kobiety w ciąży <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, następnie do wód płodowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22236635" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, a potem i do jej mleka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Im więcej PBDE w mleku matki, tym gorszy może być rozwój umysłowy dziecka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie zmienia to oczywiście faktu, że mleko matki jest dla niemowląt pokarmem optymalnym; ale jak w ogóle dochodzi do tej ekspozycji?</p>
<p>Głównym źródłem ekspozycji jest dieta, czy może raczej kurz? Odpowiedzi na to pytanie szukali naukowcy z Bostonu, autorzy badania z 2007 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Uczestniczkami było 46 kobiet, które urodziły właśnie swoje pierwsze dziecko <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Badacze pobrali próbki ich mleka, wypytali je o zwyczaje żywieniowe, a z ich domów pobrali próbki kurzu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak się okazało, winę ponosił tutaj zarówno sposób odżywiania, jak i kurz <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeśli chodzi o dietę, szkodliwe związki wykryto w wielu produktach odzwierzęcych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kalifornia nie jest tutaj przypadkiem odosobnionym; to samo pokazują dane pochodzące z innych części świata <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22100397" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przykładowo: w Europie najbardziej zanieczyszczone uniepalniaczami są ryby, mięso i inne produkty odzwierzęce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22100397" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To samo w przypadku zanieczyszczenia dioksynami: głównym źródłem ekspozycji są ryby i inne produkty wysokotłuszczowe, a najbezpieczniejsze są produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Czy wobec tego wegetarianie mają w krwiobiegu niższe stężenie uniepalniaczy? Tak, mniej więcej 25% niższe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najbardziej zanieczyszczonym produktem jest drób. W badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> naukowcy USDA, pod kątem zawartości tych związków, porównali różne rodzaje mięsa. Najwyższe stężenie wykryto w kurczaku i indyku, trochę niższe w wieprzowinie, a najniższe w wołowinie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Najgorszy okazał się drób pochodzący z Kalifornii, co, biorąc pod uwagę tamtejsze surowe przepisy w kwestii palności mebli, teoretycznie wydaje się logiczne, ale przecież kurczaki z tymi meblami nie mają chyba żadnej styczności <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kurczaki i indyki na działanie uniepalniaczy narażone są pośrednio <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Źródłem ekspozycji mogą być osady ściekowe wykorzystywane do nawożenia pól, na których hodowane są rośliny paszowe, zanieczyszczenia w wodzie, uniepalniacze stosowane przy budowie pomieszczeń dla drobiu, czy też uniepalniacze, które do paszy czy ściółki przedostają się przypadkiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Najwyższe stężenie uniepalniaczy wykryto w rybach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W USA ryb spożywa się jednak niewiele, więc ich udział w ogólnym obciążeniu organizmu uniepalniaczami, w przypadku Amerykanów, jest niewielki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na wykresie pod artykułem widzimy, ile tych związków w krwiobiegu mają mięsożercy w porównaniu z wegetarianami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeśli chodzi o udział samego kurczaka, na żółto oznaczono stężenie uniepalniaczy w krwiobiegu w przypadku osób, których spożycie drobiu jest wyższe niż średnia krajowa, w porównaniu z osobami, które, w stosunku do średniej krajowej, drobiu jedzą mniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jak wypadli weganie? W końcu, jak wiadomo, ekspozycja na zanieczyszczenia wielu innych klas związana jest niemal wyłącznie ze spożyciem tłuszczów odzwierzęcych <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie wobec tego efekty daje całkowite wyeliminowanie tych tłuszczów z diety? W przypadku dioksyn taka strategia okazuje się skuteczna <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Weganie mają w organizmie znacznie niższe stężenie dioksyn niż reszta populacji <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A co z uniepalniaczami? Jak widzimy na poniższym wykresie, sytuacja wygląda bardzo podobnie; w porównaniu z resztą populacji weganie wypadają lepiej, a najlepiej ci, którzy na diecie wegańskiej są od dłuższego czasu ‒ ok. 20 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dieta roślinna wiąże się zatem z obniżeniem stężenia tych substancji chemicznych w ludzkim organizmie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że produkty odzwierzęce stanowią jedno z najbardziej znaczących źródeł ekspozycji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Należy jednak zaznaczyć, że do poziomu zero nie schodzą nawet weganie, więc nie jest to kwestia wyłącznie diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-WRso]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1729 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze.jpg" alt="wykres_uniepalniacze" width="532" height="296" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze.jpg 960w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze-300x167.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/05/wykres_uniepalniacze-768x428.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 532px) 100vw, 532px" /></a></p>
<p>Naukowcy USDA zaznaczają, że jak do tej pory w USA nie ustanowiono żadnych limitów regulacyjnych w kwestii zaniczeczyszczenia żywności uniepalniaczami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21491934" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie ulega jednak wątpliwości, że spożycie trwałych związków trujących dobrze jest w miarę możliwości ograniczać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21491934" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23154064" target="_blank" rel="noopener">B Eskenazi, J Chevrier, S A Rauch, K Kogut, K G Harley, C Johnson, C Trujillo, A Sjödin, A Bradman. In utero and childhood polybrominated diphenyl ether (PBDE) exposures and neurodevelopment in the CHAMACOS study. Environ Health Perspect. 2013 Feb;121(2):257-62. doi: 10.1289/ehp.1205597.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23151181" target="_blank" rel="noopener">M Kiciński, M K Viaene, E Den Hond, G Schoeters, A Covaci, A C Dirtu, V Nelen, L Bruckers, K Croes, I Sioen, W Baeyens, N Van Larebeke, T S Nawrot. Neurobehavioral function and low-level exposure to brominated flame retardants in adolescents: a cross-sectional study. Environ Health. 2012 Nov 14;11:86. doi: 10.1186/1476-069X-11-86.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21830753" target="_blank" rel="noopener">A R Zota, J S Park, Y Wang, M Petreas, R T Zoeller, T J Woodruff. Polybrominated diphenyl ethers, hydroxylated polybrominated diphenyl ethers, and measures of thyroid function in second trimester pregnant women in California. Environ Sci Technol. 2011 Sep 15;45(18):7896-905. doi: 10.1021/es200422b.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22236635" target="_blank" rel="noopener">M F Miller, S M Chernyak, S E Domino, S A Batterman, R Loch-Caruso. Concentrations and speciation of polybrominated diphenyl ethers in human amniotic fluid. Sci Total Environ. 2012 Feb 15;417-418:294-8. doi: 10.1016/j.scitotenv.2011.11.088.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17396645" target="_blank" rel="noopener">N Wu, T Herrmann, O Paepke, J Tickner, R Hale, L E Harvey, M La Guardia, M D McClean, T F Webster. Human exposure to PBDEs: associations of PBDE body burdens with food consumption and house dust concentrations. Environ Sci Technol. 2007 Mar 1;41(5):1584-9.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22100397" target="_blank" rel="noopener">J L Domingo. Polybrominated diphenyl ethers in food and human dietary exposure: a review of the recent scientific literature. Food Chem Toxicol. 2012 Feb;50(2):238-49. doi: 10.1016/j.fct.2011.11.004.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, P Cramer, K Boggess, J Stanley, O Päpke, J Olson, A Silver, M Schmitz. Intake of dioxins and related compounds from food in the U.S. population. J Toxicol Environ Health A. 2001 May 11;63(1):1-18.</a><br />
[8] <a href="https://www.tib.eu/de/suchen/id/BLSE%3ARN189337873/Polybrominated-diphenyl-ether-PBDE-levels-in-the/" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, T R Harris, O Papke, K C Tung, A Musumba. Polybrominated diphenyl ether (PBDE)levels in the blood of pure vegetarians(vegans). Toxicological &amp; Environmental Chemistry, 88:1, 107-112</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21491934" target="_blank" rel="noopener">J K Huwe, M West. Polybrominated diphenyl ethers in U.S. Meat and poultry from two statistically designed surveys showing trends and levels from 2002 to 2008. J Agric Food Chem. 2011 May 25;59(10):5428-34. doi: 10.1021/jf2003915.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekspozycja-na-uniepalniacze-a-rozwoj-dzieci/">Ekspozycja na uniepalniacze a rozwój dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jedzenie na porost włosów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jedzenie-na-porost-wlosow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Apr 2023 10:00:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[izoflawony]]></category>
		<category><![CDATA[kapsaicyna]]></category>
		<category><![CDATA[łagodny rozrost stercza]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pestki dyni]]></category>
		<category><![CDATA[przeszczep fekalny]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tempeh]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie włosów]]></category>
		<category><![CDATA[zioła]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1702</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jedzenie na porost włosów Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jedzenie na porost włosów</h3>
<p><em>Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i leczenie? Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplementy-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Suplementy na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Leki na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Jedzenie na porost włosów</a></li>
</ol>
<p>Łysienie androgenowe to jedno z najbardziej powszechnych schorzeń dermatologicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Gdy występuje u mężczyzn, nazywane jest łysieniem androgenowym typu męskiego, u kobiet ‒ łysieniem androgenowym typu żeńskiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32279398/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Choroba charakteryzuje się postępującą utratą włosów, szczególnie w środkowej części głowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W poprzednich artykułach mówiliśmy o tym, jak z utratą włosów radzą sobie suplementy diety i leki. A co z jedzeniem? Jaką rolę w leczeniu wypadania włosów odgrywa dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32258051/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>?</p>
<p>Informacji o tym jak istotne znaczenie ma w tym kontekście mikrobiom jelitowy dostarczyły nam badania przy zastosowaniu przeszczepów kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32306706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wśród osób zmagających się z utratą włosów wprowadzenie do jelita grubego zawiesiny kałowej przygotowanej ze świeżo oddanego przez dawcę stolca przełożyło się na poprawę objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32306706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, i to poprawę naprawdę znaczącą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeden z uczestników przed eksperymentem był całkowicie łysy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kilka miesięcy po przeszczepie włosy zaczęły mu odrastać, po upływie trochę ponad roku po łysinie nie było nawet śladu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Efekty leczenia widzimy na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jaki z tego morał? Nie, nie musimy liczyć na przeszczep kału. Wystarczy, że będziemy dbać o zdrowie naszych dobrych bakterii jelitowych.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-HyiU]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1704 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg" alt="zdjęcie 1_jedzenie na porost włosów" width="429" height="226" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg 904w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow-300x158.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow-768x404.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow-900x476.jpg 900w" sizes="auto, (max-width: 429px) 100vw, 429px" /></a></p>
<p>Jak pokazują badania populacyjne, łysienie androgenowe typu męskiego związane jest ze złymi nawykami dotyczącymi snu oraz ze spożyciem mięsa i jedzenia śmieciowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32061036/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Profilaktycznie działa natomiast spożycie surowych warzyw i świeżych ziół <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29181579/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, jak również częste spożycie mleka sojowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24386074/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Picie napojów sojowych przynajmniej raz w tygodniu powiązano z obniżeniem ryzyka wystąpienia umiarkowanej do poważnej utraty włosów o 62% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24386074/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Niewykluczone więc, że ochronnie działają jakieś związki zawarte w produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Rozwiązania z zakresu medycyny uzupełniającej i niekonwencjonalnej „wychwalane są jako ‘bezpieczne’ sposoby na ‘wyleczenie’ łysienia, które wywołują ‘mniej skutków ubocznych’, niż leki konwencjonalne. Warto jednak wyjrzeć poza takie ogólnikowe twierdzenia i innego rodzaju działania marketingowe, aby w sposób krytyczny przyjrzeć się stosownej literaturze naukowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30815439/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przykładowo: wiele badań jest mało przydatnych, ze względu na fakt, że przeprowadzone zostały na ogolonych gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28695329/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co nam, na przykład, po informacji, jak ogolone myszy reagują na jad pszczeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27040904/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>? A nawet jeśli już przeprowadza się jakieś badania kliniczne z udziałem ludzi, czasem zdarza się, że nie ma w nich grup kontrolnych, więc ciężko stwierdzić, czy uzyskane rezultaty były zasługą samego testowanego jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31680356/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Jednak w 2007 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo, w którym wykazano, że porost włosów wspierają związki zawarte w ostrych papryczkach i soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Efekty interwencji widać na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jeśli chodzi o dawki, badanym podawano codziennie 6 mg kapsaicyny i 75 mg izoflawonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Co to oznacza w przełożeniu na produkty w formie nieprzetworzonej? Dawki 6 mg kapsaicyny dostarczyć sobie można, zjadając jedną czwartą świeżej papryczki jalapeño <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0022030281826227" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, co wydaje się całkiem wykonalne. Natomiast jeśli chodzi o izoflawony, 75 mg to równowartość mniej więcej 120 g tempehu albo ugotowanej soi <a href="https://www.ars.usda.gov/arsuserfiles/80400525/data/isoflav/isoflav_r2.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jeszcze bardziej skoncentrowanym źródłem tych związków są tzw. orzeszki sojowe, czyli surowa soja prażona <a href="https://www.ars.usda.gov/arsuserfiles/80400525/data/isoflav/isoflav_r2.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, jednak biorąc pod fakt, że w jedzeniu o wysokiej zawartości białka/tłuszczu, w wyniku obróbki termicznej w wysokich temperaturach powstają końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs), orzechów i soi w wersji prażonej lepiej jest unikać.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-HyiU]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1705 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-1024x624.jpg" alt="zdjęcie 2_jedzenie na porost włosów" width="601" height="366" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-1024x624.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-300x183.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-768x468.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg 1138w" sizes="auto, (max-width: 601px) 100vw, 601px" /></a></p>
<p>W 2014 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo nad olejem z pestek dyni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Skąd taki pomysł? W 2009 r. naukowcy w Korei Południowej odkryli, że wśród mężczyzn cierpiących na powiększenie prostaty (BPH) dzienna dawka oleju z pestek dyni w wysokości zaledwie 320 mg (mniej więcej jedna szesnasta łyżeczki) poprawia parametry przepływu moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Podczas gdy wśród uczestników w grupie kontrolnej przepływ moczu stawał się stopniowo coraz słabszy, wśród mężczyzn przyjmujących codziennie równowartość raptem jakiś dwóch pestek dyni odnotowano znaczną poprawę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Zatem wygląda na to, że pestki dyni wykazują działanie antyandrogenowe. Może okażą się więc skuteczne w walce z wypadaniem włosów?</p>
<p>W badaniu na myszach olej z pestek dyni sprawdził się nakładany miejscowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. A co z badaniami z udziałem ludzi? I co jeśli zamiast nakładać miejscowo olej, jedlibyśmy pestki dyni w całości? Spróbować nie zaszkodzi. Niestety za część jadalną roślin dyniowatych, w tym dyni czy arbuzów, uznajemy z reguły tylko miąższ, pestki lądują zazwyczaj w koszu, a szkoda; kryje się w nich przecież cały wachlarz składników odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28463796/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak pestki dyni sprawdzają się w walce z wypadaniem włosów? Odpowiedzi na to pytanie dostarczyło nam badanie z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a></p>
<p>Uczestnikami było 76 mężczyzn zmagających się z łysieniem androgenowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przez kilka miesięcy naukowcy podawali im codziennie albo 400 mg oleju z pestek dyni w kapsułkach albo kapsułki z placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przetestowana tutaj dawka oleju to równowartość zaledwie 2-2,5 pestek dyni. Porost włosów mierzono przy zastosowaniu wielu różnych metod obiektywnych i subiektywnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Po 24 tygodniach wskaźniki subiektywnie ocenianej poprawy i satysfakcji z leczenia były wyższe w grupie, której podawano olej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Ponadto, jeśli chodzi o dane obiektywne, wśród uczestników przyjmujących olej ilość włosów zwiększyła się o 40%, wśród uczestników przyjmujących placebo ‒ zaledwie o 10% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Efekty leczenia przedstawiono na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na ich podstawie naukowcy, którzy nie wiedzieli który uczestnik był w której grupie, ocenili rezultaty w grupie kontrolnej na nieznaczne pogorszenie, a w grupie interwencyjnej ‒ na znaczną poprawę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-HyiU]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1706 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1.jpg" alt="zdjęcie 3_jedzenie na porost włosów" width="387" height="608" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1.jpg 511w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1-191x300.jpg 191w" sizes="auto, (max-width: 387px) 100vw, 387px" /></a></p>
<p>W grupie przyjmującej olej u 95% uczestników nie odnotowano żadnych zmian lub odnotowano zmiany na lepsze, w grupie kontrolnej ‒ u ponad 90% nie odnotowano żadnych zmian lub odnotowano zmiany na gorsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Widzimy zatem, że działanie oleju z pestek dyni jest naprawdę silne. Czy wobec tego nie powinniśmy przypadkiem wziąć pod uwagę potencjalnych skutków ubocznych w sferze seksualnej? Naukowcy porównali wskaźniki zaburzeń erekcji sprzed i po interwencji i nie zaobserwowali żadnych oznak działań niepożądanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">Varothai S, Bergfeld WF. Androgenetic alopecia: an evidence-based treatment update. Am J Clin Dermatol. 2014;15(3):217-30.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32279398/" target="_blank" rel="noopener">Dhurat R, Sharma A, Rudnicka L, et al. 5-Alpha reductase inhibitors in androgenetic alopecia: Shifting paradigms, current concepts, comparative efficacy, and safety. Dermatol Ther. 2020;33(3):e13379.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32258051/" target="_blank" rel="noopener">Pham CT, Romero K, Almohanna HM, Griggs J, Ahmed A, Tosti A. The Role of Diet as an Adjuvant Treatment in Scarring and Nonscarring Alopecia. Skin Appendage Disord. 2020;6(2):88-96.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32306706/" target="_blank" rel="noopener">Mahajan R, Midha V, Singh A, et al. Incidental benefits after fecal microbiota transplant for ulcerative colitis. Intest Res. 2020;18(3):337-40.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">Rebello D, Wang E, Yen E, Lio PA, Kelly CR. Hair Growth in Two Alopecia Patients after Fecal Microbiota Transplant. ACG Case Rep J. 2017;4:e107.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32061036/" target="_blank" rel="noopener">Yi Y, Qiu J, Jia J, et al. Severity of androgenetic alopecia associated with poor sleeping habits and carnivorous eating and junk food consumption-A web-based investigation of male pattern hair loss in China. Dermatol Ther. 2020;33(2):e13273.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29181579/" target="_blank" rel="noopener">Fortes C, Mastroeni S, Mannooranparampil T, Abeni D, Panebianco A. Mediterranean diet: fresh herbs and fresh vegetables decrease the risk of Androgenetic Alopecia in males. Arch Dermatol Res. 2018;310(1):71-6.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24386074/" target="_blank" rel="noopener">Lai CH, Chu NF, Chang CW, et al. Androgenic alopecia is associated with less dietary soy, lower [corrected] blood vanadium and rs1160312 1 polymorphism in Taiwanese communities [published correction appears in PLoS One. 2014;9(8):e105915]. PLoS One. 2013;8(12):e79789.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">Daniels G, Akram S, Westgate GE, Tamburic S. Can plant-derived phytochemicals provide symptom relief for hair loss? A critical review. Int J Cosmet Sci. 2019;41(4):332-45.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30815439/" target="_blank" rel="noopener">Hosking AM, Juhasz M, Atanaskova Mesinkovska N. Complementary and Alternative Treatments for Alopecia: A Comprehensive Review. Skin Appendage Disord. 2019;5(2):72-89.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28695329/" target="_blank" rel="noopener">Herman A, Herman AP. Topically used herbal products for the treatment of hair loss: preclinical and clinical studies. Arch Dermatol Res. 2017;309(8):595-610.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27040904/" target="_blank" rel="noopener">Park S, Erdogan S, Hwang D, Hwang S, Han EH, Lim YH. Bee Venom Promotes Hair Growth in Association with Inhibiting 5α-Reductase Expression. Biol Pharm Bull. 2016;39(6):1060-8.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31680356/" target="_blank" rel="noopener">Grothe T, Wandrey F, Schuerch C. Short communication: Clinical evaluation of pea sprout extract in the treatment of hair loss. Phytother Res. 2020;34(2):428-31.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">Harada N, Okajima K, Arai M, Kurihara H, Nakagata N. Administration of capsaicin and isoflavone promotes hair growth by increasing insulin-like growth factor-I production in mice and in humans with alopecia. Growth Horm IGF Res. 2007;17(5):408-15.</a><br />
[15] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0022030281826227" target="_blank" rel="noopener">Marshall JT, Doperalski VL. Jalapeno pepper pungency as a quality controll factor for process cheese. J Dairy Sci. 1981;64:627-33.</a><br />
[16] <a href="https://www.ars.usda.gov/arsuserfiles/80400525/data/isoflav/isoflav_r2.pdf" target="_blank" rel="noopener">Bhawat S, Haytowitz DB, Holden JM. USDA database for the isoflavone content of selected foods: Release 2.0. US Department of Agriculture. 2008;1-67.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">Cho YH, Lee SY, Jeong DW, et al. Effect of pumpkin seed oil on hair growth in men with androgenetic alopecia: a randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Evid Based Complement Alternat Med. 2014;2014:549721.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">Hong H, Kim CS, Maeng S. Effects of pumpkin seed oil and saw palmetto oil in Korean men with symptomatic benign prostatic hyperplasia. Nutr Res Pract. 2009;3(4):323-7.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">Hajhashemi V, Rajabi P, Mardani M. Beneficial effects of pumpkin seed oil as a topical hair growth promoting agent in a mice model. Avicenna J Phytomed. 2019;9(6):499-504.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28463796/" target="_blank" rel="noopener">Patel S, Rauf A. Edible seeds from Cucurbitaceae family as potential functional foods: Immense promises, few concerns. Biomed Pharmacother. 2017;91:330-7.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leki na porost włosów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leki-na-porost-wlosow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Apr 2023 10:00:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie włosów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1695</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki na porost włosów Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leki na porost włosów</h3>
<p><em>Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i leczenie? Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplementy-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Suplementy na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Leki na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Jedzenie na porost włosów</a></li>
</ol>
<p>„Poszukując w internecie lekarstwa na utratę włosów, natrafić można na nieskończoną liczbę różnych kuracji” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak skuteczność popartą dowodami naukowymi mają tylko leki zatwierdzone przez FDA: finasteryd i minoxidil <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nieprawdą jest, że każdy dostępny na rynku, opatentowany suplement diety przeciwko wypadaniu włosów przyniesie oczekiwane rezultaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28697221/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co więcej, w porównaniu z lekami, suplementy diety są też z reguły droższe; podczas gdy w skali roku za leki zapłacimy tylko od 100 do 300 dolarów, kuracja suplementami diety sprzedawanymi bez recepty to koszt rzędu nawet 1 000 dolarów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30586264/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi o efekty, leki mogą okazać się pomocne, jednak z drugiej strony wywoływać mogą skutki uboczne <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/87559129.2018.1482496" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Finasteryd może obniżać libido i powodować zaburzenia funkcji seksualnych, a stosowany miejscowo minoxidil wywoływać może swędzenie i łuszczenie się skóry <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/87559129.2018.1482496" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W przypadku finasterydu lista potencjalnych skutków ubocznych obejmuje wiele problemów hormonalnych, takich jak zaburzenia erekcji, ból jąder, czy powiększenie piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zrozumienie ich przyczyn wymaga zrozumienia sposobu działania leku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet głównym czynnikiem wspierającym porost włosów są hormony męskie, takie jak testosteron <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiedzy na ten temat dostarczyły nam badania przeprowadzone pół wieku temu, w których wykazano, że kastracja zatrzymuje wypadanie włosów <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/aja.1000710306" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dlaczego przeprowadzono wtedy kastracje? Ze względu na obowiązujące wówczas w USA prawa eugeniczne, na mocy których niepełnosprawni mężczyźni byli kastrowani, a niepełnosprawnym kobietom podwiązywano jajowody, i to wszystko wbrew woli samych pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195058/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tzw. „osoby niedorozwinięte” były sterylizowane bez ich zgody, czy nawet wiedzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11658848/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. USA wprowadziło prawa eugeniczne w 1907 r., jako pierwsze państwo na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15386878/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, a w 1927 r. podtrzymane zostały w mocy przez amerykański Sąd Najwyższy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11658848/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W latach 30. XX w. dr Joseph Dejarnette, jeden z zagorzałych zwolenników praw eugenicznych ubolewał, że Amerykanie przegrywają z Niemcami w swojej własnej grze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15386878/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>A wracając do tematu wypadania włosów, głównym androgenem krążącym w naszym krwiobiegu jest testosteron <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W jeszcze silniejszy androgen, dihydrotestosteron <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, przekształca się pod wpływem działania enzymu zwanego 5-alfa reduktazą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. I to właśnie ten enzym blokowany jest przez finasteryd, co oznacza, że w wyniku działania tego leku testosteron nie może przerodzić się w swoją bardziej „podrasowaną” postać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlatego właśnie finasterydu nie mogą przyjmować kobiety; w razie ciąży istnieje bowiem ryzyko feminizacji płodów męskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Natomiast u mężczyzn lek wywoływać może skutki uboczne w sferze seksualnej, np. zaburzenia erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, które utrzymywać się mogą latami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Od dziesięciu lat firmy farmaceutyczne muszą o tych działaniach niepożądanych jawnie informować: „trudności w osiągnięciu erekcji, które utrzymują się po zaprzestaniu przyjmowania leku” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, możliwe nawet, że dożywotnio. U 20% mężczyzn zaburzenia erekcji utrzymują się jeszcze 6 lat po zaprzestaniu przyjmowania leku albo i dłużej; niewykluczone, więc, że objawy mogą nie ustąpić nigdy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Przypuszcza się, że winę ponoszą tutaj wywoływane przez finasteryd zmiany strukturalne w obszarze mózgu odpowiedzialnym za funkcje seksualne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Teoria ta znalazła potwierdzenie w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25871957/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>: o ile osoby zmagające się z długotrwałymi skutkami ubocznymi leku mają normalny poziom androgenów we krwi, to, jak wykazała punkcja lędźwiowa, ich stężenie neurosterydów w płynie mózgowo-rdzeniowym od normy już nieco odbiega. W związku z powyższym „zarówno lekarzy przepisujących finasteryd swoim pacjentom, jak i potencjalnych użytkowników ostrzega się przed długoterminowym ryzykiem, jakie niesie za sobą lek stosowany w celach czysto kosmetycznych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Na chwilę obecną rutynowo nie stosuje się żadnych innych metod leczenia łysienia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Biorąc pod uwagę skutki uboczne dostępnych leków, nie sposób nie zauważyć, że istnieje potrzeba wynalezienia kuracji alternatywnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947635/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Może zatem warto dać szansę jedzeniu? Produkty żywieniowe, które pomagają zwalczać wypadanie włosów ‒ taki właśnie będzie temat naszego następnego artykułu.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">Bandaranayake I, Mirmirani P. Hair loss remedies—separating fact from fiction. Cutis. 2004;73(2):107-14.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28697221/" target="_blank" rel="noopener">DiMarco G, McMichael A. Hair Loss Myths. J Drugs Dermatol. 2017;16(7):690-4.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30586264/" target="_blank" rel="noopener">Bater K, Rieder E. Over-the-Counter Hair Loss Treatments: Help or Hype?. J Drugs Dermatol. 2018;17(12):1317-21.</a><br />
[4] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/87559129.2018.1482496" target="_blank" rel="noopener">Ramak P, Mahboubi M.The beneficial effects of Pumpkin (Cucurbita pepo L.) seed oil for health condition of men. Food Rev Int. 2019; 35(2):166-76.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">Dhariwala MY, Ravikumar P. An overview of herbal alternatives in androgenetic alopecia. J Cosmet Dermatol. 2019;18(4):966-75.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">Tai T, Kochhar A. Physiology and Medical Treatments for Alopecia. Facial Plast Surg Clin North Am. 2020;28(2):149-59.</a><br />
[7] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/aja.1000710306" target="_blank" rel="noopener">Hamilton JB. Male hormone stimulation is prerequisite and an incitant in common baldness. Am J Anat. 1942;71(3):451-80.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195058/" target="_blank" rel="noopener">Sadgrove NJ. The new paradigm for androgenetic alopecia and plant-based folk remedies: 5α-reductase inhibition, reversal of secondary microinflammation and improving insulin resistance. J Ethnopharmacol. 2018;227:206-36.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11658848/" target="_blank" rel="noopener">Scott ES. Sterilization of mentally retarded persons: reproductive rights and family privacy. Duke Law J. 1986;1986(5):806-65.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15386878/" target="_blank" rel="noopener">Wittmann E. To what extent were ideas and beliefs about eugenics held in Nazi Germany shared in Britain and the United States prior to the second world war? Vesalius. 2004;10(1):16-9.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">Varothai S, Bergfeld WF. Androgenetic alopecia: an evidence-based treatment update. Am J Clin Dermatol. 2014;15(3):217-30.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">Irwig MS. Persistent sexual side effects of finasteride: could they be permanent? J Sex Med. 2012;9(11):2927-32.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25871957/" target="_blank" rel="noopener">Irwig MS. Safety concerns regarding 5α reductase inhibitors for the treatment of androgenetic alopecia. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2015;22(3):248-53.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947635/" target="_blank" rel="noopener">Bassino E, Gasparri F, Munaron L. Protective Role of Nutritional Plants Containing Flavonoids in Hair Follicle Disruption: A Review. Int J Mol Sci. 2020;21(2):523.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lecznicze właściwości muzyki</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lecznicze-wlasciwosci-muzyki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Apr 2023 10:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kortyzol]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna sportowa]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1651</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lecznicze właściwości muzyki Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu [1], a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Lecznicze właściwości muzyki</h3>
<p>Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie opublikowano w 1914 r. w <em>Journal of the American Medical Association</em> <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gramofon na sali operacyjnej wykorzystany został tutaj jako narzędzie do „uspokajania pacjentów i odwracania ich uwagi od koszmaru”, jakiego doświadczali podczas operacji bez narkozy <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Od czasu wynalezienia narkozy muzyka wykorzystywana jest jako sposób na ukojenie nerwów pacjentów przed operacją <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Tradycyjnie w tym celu stosuje się leki uspokajające typu valium czy midazolam <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mogą one jednak wywoływać wiele skutków ubocznych, na przykład zamiast uspokajać, poczucie zdenerwowania mogą dodatkowo jeszcze nasilać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2009 r. przeprowadzono więc badanie, w którym sprawdzono, jak w łagodzeniu uczucia niepokoju, w porównaniu z lekami, sprawdzi się muzyka relaksacyjna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, efekty były lepsze niż przy zastosowaniu leków: bardziej znaczące zmniejszenie uczucia niepokoju, niższe tętno, niższe ciśnienie krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by jakaś metoda leczenia stanów lękowych zadziałała równie dobrze, co benzodiazepiny, a tu proszę, efekty były wręcz lepsze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A jeśli chodzi o skutki uboczne, przewaga muzyki nad lekami jest chyba oczywista: nie odnotowano żadnych działań niepożądanych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spokojna muzyka nie wywołuje nieprzyjemnych objawów pooperacyjnych, więc naukowcy zasugerowali, że stanowić może alternatywę dla leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Muzyka może łagodzić stany lękowe i objawy bólowe także wśród dzieci, np. przed drobnymi zabiegami medycznymi i dentystycznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, przy pobieraniu krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, szczepieniach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, czy nawet punkcji lędźwiowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Natomiast na ból związany z obrzezaniem nic nie poradził nawet Mozart <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Tylko że o relaksującym działaniu muzyki przekonać się można i bez randomizowanego badania kontrolowanego; może coś mniej oczywistego? Weźmy na przykład badanie z 2003 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, w którym osobom uczulonym na lateks substancję tę wstrzyknięto podskórnie. W efekcie na skórze pacjentów pojawiły się duże, czerwone, zaognione bąble <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Natomiast gdy ten sam eksperyment powtórzono, po tym jak badani przez 30 minut słuchali Mozarta reakcja alergiczna była dużo łagodniejsza <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Żeby było ciekawiej, Beethoven okazał się już bezskuteczny, podobnie zresztą jak Schubert, Haydn, czy Brahms <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem wygląda na to, że łagodzenie skórnych reakcji alergicznych to domena muzyki Mozarta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Brzmi obiecująco, tylko co jeśli jest to wynik osłabiania układu odpornościowego ogółem? Tego byśmy nie chcieli. Oprócz lateksu naukowcy wstrzyknęli więc badanym też substancję chemiczną, która wywołuje reakcje alergiczne u wszystkich, nie tylko u osób uczulonych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W tym przypadku muzyka Mozarta nie zrobiła już żadnej różnicy, co oznacza, że jej działanie ogranicza się do hamowania reakcji patologicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jakby tego było mało, po zakończeniu eksperymentu badanym pobrano krew i ich leukocyty na szalce Petriego wystawiono na działanie lateksu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Celem było zmierzenie ilości wytwarzanych w wyniku reakcji alergicznej przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak się okazało, leukocyty osoby, która słuchała Mozarta zareagowały łagodniej niż te same krwinki u osoby, która słuchała Beethovena <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Muzyka może wpływać nawet na nasz metabolizm <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wszystko zaczęło się od badania z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, w którym wykazano, że tempo metabolizmu w spoczynku (RMR) było mniejsze wśród wcześniaków, którym puszczano Mozarta. To by wyjaśniało, dlaczego niemowlęta, które słuchały muzyki szybciej osiągnęły zdrową masę ciała i mogły wcześniej opuścić szpital <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Szybsze przybieranie na wadze to plus w przypadku wcześniaków, gorzej z osobami dorosłymi. Czy to możliwe, żeby słuchanie muzyki spowalniało nasz metabolizm i przyczyniało się do wzrostu masy ciała? Nie, w badaniu z 2005 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazano, że u dorosłych muzyka takich efektów nie wywołuje. Z tym że zamiast Mozarta przetestowano tutaj muzykę Bacha <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, a Bach nie działa i wśród niemowlaków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To by oznaczało, że metabolizm spowalnia tylko muzyka Mozarta, nie muzyka ogółem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No dobrze, a czy w takim razie na nasz metabolizm wpływa jakoś muzyka, której słuchamy na co dzień? Jak pokazało badanie z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, nie dość, że muzyka naszej przemiany materii nie spowalnia, to może ją wręcz przyspieszać. Nawet jeśli cały dzień przeleżeć mielibyśmy w łóżku, słuchając muzyki spalilibyśmy średnio 27,6 kcal więcej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jest to jednak równowartość zaledwie sześciu M&amp;M-sów, więc lepiej by było, gdybyśmy w rytm tej muzyki zaczęli tańczyć albo zrobili jakiś trening. Przecież muzyka nie dość, że może zwiększać zapał do ćwiczeń, to jeszcze poprawiać może osiągi sportowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, i to całkowicie legalnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Możliwe jednak, że entuzjazmu nie podzielą tutaj kulturyści. Słuchanie muzyki przez 30 minut u młodych mężczyzn skutkuje spadkiem poziomu testosteronu o 14%, u młodych kobiet ‒ wzrostem poziomu testosteronu o 21% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Muzyki ogółem, czy tylko niektórych gatunków? Pół godziny w ciszy nie wywołało żadnych efektów, poziom testosteronu był taki sam przed i po. Natomiast już 30 minut Mozarta, jazzu, popu, czy chorałów gregoriańskich obniżyło poziom testosteronu u mężczyzn, u kobiet ‒ podwyższyło <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A co się stało, gdy badani słuchali swojej ulubionej muzyki? To samo, u mężczyzn poziom testosteronu uległ obniżeniu, u kobiet ‒ podwyższeniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. O co tutaj chodzi? U mężczyzn testosteron powiązano z wyższym libido, poczuciem dominacji, czy agresywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. U kobiet w porównaniu ze stosunkiem seksualnym, czy aktywnością fizyczną, większy wzrost w poziomie testosteronu wywołuje przytulanie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Możliwe zatem, że pierwotną funkcją muzyki była kontrola naszych zachowań agresywnych i seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obniżony poziom testosteronu wśród mężczyzn miał na celu zapobieganie konfliktom, podwyższony poziom testosteronu u kobiet ‒ tłumienie zachowań seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">N J Conard, M Malina, S C Münzel. New flutes document the earliest musical tradition in southwestern Germany. Nature. 2009 Aug 6;460(7256):737-40.</a><br />
[2] <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">E O Kane. Phonograph in Operating-Room. AMA. 1914;LXII(23):1829.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">H Bringman, K Giesecke, A Thörne, S Bringman. Relaxing music as pre-medication before surgery: a randomised controlled trial. Acta Anaesthesiol Scand. 2009 Jul;53(6):759-64.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">J A Klassen, Y Liang, L Tjosvold, T P Klassen, L Hartling. Music for pain and anxiety in children undergoing medical procedures: a systematic review of randomized controlled trials. Ambul Pediatr. 2008 Mar-Apr;8(2):117-28.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">S Caprilli, F Anastasi, R P Grotto, M Scollo Abeti, A Messeri. Interactive music as a treatment for pain and stress in children during venipuncture: a randomized prospective study. J Dev Behav Pediatr. 2007 Oct;28(5):399-403.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">O Kristjánsdóttir, G Kristjánsdóttir. Randomized clinical trial of musical distraction with and without headphones for adolescents&#8217; immunization pain. Scand J Caring Sci. 2011 Mar;25(1):19-26.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">T N Nguyen, S Nilsson, A L Hellström, A Bengtson A. Music therapy to reduce pain and anxiety in children with cancer undergoing lumbar puncture: a randomized clinical trial. J Pediatr Oncol Nurs. 2010 May-Jun;27(3):146-55.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">L Marchette, R Main, E Redick, A Bagg, J Leatherland. Pain reduction interventions during neonatal circumcision. Nurs Res. 1991 Jul-Aug;40(4):241-4.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">H Kimata. Listening to mozart reduces allergic skin wheal responses and in vitro allergen-specific IgE production in atopic dermatitis patients with latex allergy. Behav Med. 2003 Spring;29(1):15-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">A Yamasaki, A Booker, V Kapur, A Tilt, H Niess, K D Lillemoe, A L Warshaw, C Conrad. The impact of music on metabolism. Nutrition. 2012 Nov-Dec;28(11-12):1075-80.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">R Lubetzky, F B Mimouni, S Dollberg, R Reifen, G Ashbel, D Mandel. Effect of music by Mozart on energy expenditure in growing preterm infants. Pediatrics. 2010 Jan;125(1):e24-8.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">E Carlsson, H Helgegren, F Slinde. Resting energy expenditure is not influenced by classical music. J Negat Results Biomed. 2005 Aug 31;4:6.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">H R Keidar, D Mandel, F B Mimouni, R Lubetzky. Bach music in preterm infants: no 'Mozart effect&#8217; on resting energy expenditure. J Perinatol. 2014 Feb;34(2):153-5.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">B Snell, S Fullmer, D L Eggett. Reading and listening to music increase resting energy expenditure during an indirect calorimetry test. J Acad Nutr Diet. 2014 Dec;114(12):1939-42.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">M J Stork, M Y Kwan, M J Gibala, K A Martin Ginis. Music enhances performance and perceived enjoyment of sprint interval exercise. Med Sci Sports Exerc. 2015 May;47(5):1052-60.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">M Jarraya, H Chtourou, A Aloui, O Hammouda, K Chamari, A Chaouachi, N Souissi. The Effects of Music on High-intensity Short-term Exercise in Well Trained Athletes. Asian J Sports Med. 2012 Dec;3(4):233-8.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">H Fukui, M Yamashita. The effects of music and visual stress on testosterone and cortisol in men and women. Neuro Endocrinol Lett. 2003 Jun-Aug;24(3-4):173-80.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">H Fukui. Music and testosterone. A new hypothesis for the origin and function of music. Ann N Y Acad Sci. 2001 Jun;930:448-51.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">S M van Anders, L D Hamilton, N Schmidt, N V Watson. Associations between testosterone secretion and sexual activity in women. Horm Behav. 2007 Apr;51(4):477-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Naturalne, żywieniowe lekarstwo na bezsenność</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-zywieniowe-lekarstwo-na-bezsennosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=naturalne-zywieniowe-lekarstwo-na-bezsennosc</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Apr 2023 10:00:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[bezsenność]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[sałata]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[śródbłonek]]></category>
		<category><![CDATA[tabletki nasenne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1612</guid>

					<description><![CDATA[<p>Naturalne, żywieniowe lekarstwo na bezsenność Panuje przekonanie, że czas, który poświęcamy na sen jest czasem straconym [1]. Powszechnie wiadomo jednak, że niewystarczająca ilość snu związana jest z wieloma schorzeniami, zarówno...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-zywieniowe-lekarstwo-na-bezsennosc/">Naturalne, żywieniowe lekarstwo na bezsenność</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-zywieniowe-lekarstwo-na-bezsennosc/">Naturalne, żywieniowe lekarstwo na bezsenność</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Naturalne, żywieniowe lekarstwo na bezsenność</h3>
<p>Panuje przekonanie, że czas, który poświęcamy na sen jest czasem straconym <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/16089677.2016.1150574" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powszechnie wiadomo jednak, że niewystarczająca ilość snu związana jest z wieloma schorzeniami, zarówno ostrymi, jak i przewlekłymi, i skutkuje zwiększeniem ryzyka śmierci i rozwoju chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30630005/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ograniczenie snu do sześciu godzin na dobę w ciągu tygodnia zmienić może ekspresję ponad 700 genów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23440187/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Najbardziej poważnym skutkiem są prawdopodobnie zaburzenia czynności śródbłonka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25424573/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Śródbłonkiem nazywamy cienką warstwę komórek wyściełających wnętrze naczyń krwionośnych, która odpowiada za regulację napięcia tętnic, umożliwiając im rozluźnianie i odpowiednie rozszerzanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26495139/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25424573/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> uczestnicy przez tydzień zamiast siedmiu spali zaledwie pięć godzin na dobę. Niby tylko dwie godziny różnicy, a i tak odnotowano u nich znaczące osłabienie czynności tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25424573/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Na ile znaczące? Jak bardzo szkodliwe jest ograniczanie snu do pięciu godzin na dobę? Niedobór snu to nie żarty. Czynność tętnic osłabia w stopniu porównywalnym do palenia, cukrzycy, czy choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25424573/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic dziwnego, że, osoby, które śpią mniej niż siedem godzin na dobę mają od 12% do 35% wyższe ryzyko przedwczesnej śmierci, niż osoby, które przesypiają codziennie pełne siedem godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25424573/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mimo tego znaczący odsetek populacji notorycznie śpi za mało <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25424573/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wystarczająco długi, spokojny sen uważany jest za podstawę dobrego stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25398735/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. No dobrze, to jak możemy go sobie zapewnić?</p>
<p>W przypadku osób cierpiących na bezdech senny, powszechny skutek otyłości, który uniemożliwia normalny sen, pomocny może okazać się aparat CPAP <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26073295/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Urządzenie przyniesie ulgę w objawach, ale nadrzędnym celem powinna być oczywiście utrata wagi, czyli wyeliminowanie pierwotnej przyczyny dolegliwości. A co z osobami, które nie cierpią na bezdech senny, tylko mają po prostu problemy z zasypianiem lub utrzymaniem snu? W swojej książce pt. <em>How Not to Diet</em> dr Michael Greger kwestii wspierania zdrowego snu poświęca cały rozdział. Omawia tutaj cztery zasady poprawy jakości snu i cztery zasady higieny snu. A co jeśli ktoś już wcielił te zalecenia w życie i mimo wszystko nadal ma problemy z zasypianiem? Może jakieś rozwiązania żywieniowe?</p>
<p>Czy w walce z bezsennością pomocne mogą być jakieś warzywa? Tradycyjnie w leczeniu bezsenności stosowano roślinę o nazwie <em>Lactuca sativa</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23768824/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Choć brzmi dość egzotycznie, mowa tu po prostu o dobrze każdemu znanej sałacie. Jak się okazuje, ekstrakt z liści sałaty stosowano w roli środka uspokajającego i nasennego już za czasów Imperium Rzymskiego <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.3109/13880208609060893" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Prawdą jest, że sałata zawiera substancję nasenną zwaną laktucyną, odpowiedzialną za gorzki posmak warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31582660/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pytanie tylko, czy rzeczywiście pomaga w zasypianiu. Jak pokazało badanie z 1986 r. <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.3109/13880208609060893" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, owszem, pomaga, tylko że ropuchom. W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31582660/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> wykazano z kolei, że sałata poprawia jakość snu u gryzoni, zarówno u myszy, jak i szczurów. Ze względu na najwyższą zawartość laktucyny w badaniu przetestowano sałatę rzymską <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30263607/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>No dobrze, a jak sprawdza się u ludzi? W 2011 r. opublikowano badanie, w którym uczestnicy przyjmowali olej z nasion sałaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W ciągu tygodnia bardzo wyraźną lub wyraźną poprawę odnotowano u 70% badanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dla porównania, w grupie placebo odsetek ten wyniósł zaledwie 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Naukowcy podsumowali, że w przypadku pacjentów geriatrycznych zmagających się z trudnościami ze snem olej z nasion sałaty okazał się skutecznym i bezpiecznym środkiem nasennym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Powodem, dla którego naukowcy zdecydowali się przeprowadzić badanie z udziałem osób starszych jest fakt, że wśród dorosłych w podeszłym wieku bezsenność jest zjawiskiem zaskakująco powszechnym; przynajmniej kilka razy w miesiącu z problemami ze snem zmaga się mniej więcej 20-40% tej części populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A to jeszcze nic; wśród kobiet w ciąży na zaburzenia snu cierpieć może niemal 80% <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1087079219302023" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Na rynku dostępnych jest oczywiście wiele leków nasennych; mogą one jednak stanowić zagrożenie zarówno dla płodu, jak i dla matki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30172900/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przykładowo: kobietom ciężarnym na kłopoty ze snem lekarze przepisują często zolpidem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20686480/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Lek ten wywierać może jednak szkodliwy wpływ na przebieg ciąży i być przyczyną niskiej masy urodzeniowej noworodka, przedwczesnego porodu, czy konieczności wykonania cesarskiego cięcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20686480/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. A przyjmowanie w ciąży diazepamu powiązano z wadami wrodzonymi, w tym z brakiem kończyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16941718/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Musi istnieć jakiś lepszy sposób. Może by tak wypróbować sałatę?</p>
<p>Przytoczone wyżej badanie z zastosowaniem oleju z nasion sałaty miało wiele ograniczeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Przykładowo: było to badanie pojedynczo zaślepione, co oznacza, że naukowcy wiedzieli, którzy uczestnicy przyjmowali olej, a którzy placebo; nie można więc wykluczyć pewnego stopnia stronniczości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Badacze odparli jednak te zarzuty wyjaśniając, że przemysł farmaceutyczny ma budżet na badania w wysokości miliardów dolarów; do finansowania badań nad sałatą nie ma natomiast chętnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No ale w końcu się doczekaliśmy: podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo, i to nie nad ekstraktem tylko sałatą w całości. Jak wobec tego wyglądało tutaj placebo? Jakim cudem naukowcom udało się zatuszować, którzy z uczestników dostawali sałatę? O ile w kapsułce ciężko byłoby zamknąć całą główkę sałaty, to już nasiona bez problemu się zmieściły. No i proszę: podwójnie zaślepione, randomizowane badanie kontrolowane placebo nad nasionami sałaty w leczeniu bezsenności ciążowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30172900/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Sto ciężarnych kobiet losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; w pierwszej grupie uczestniczki przyjmowały kapsułki z ¼ łyżeczki mielonych nasion sałaty, w drugiej ‒ placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30172900/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Po upływie dwóch tygodni w porównaniu z grupą placebo w grupie interwencyjnej odnotowano znaczną poprawę jakości snu, i to bez żadnych skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30172900/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/16089677.2016.1150574" target="_blank" rel="noopener">Rae DE, Ebrahim I, Roden LC. Sleep: a serious contender for the prevention of obesity and non-communicable diseases. JEMDSA. 2016;21(1):1-2.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30630005/" target="_blank" rel="noopener">Liu H, Chen A. Roles of sleep deprivation in cardiovascular dysfunctions. Life Sci. 2019;219:231-7.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23440187/" target="_blank" rel="noopener">Möller-Levet CS, Archer SN, Bucca G, et al. Effects of insufficient sleep on circadian rhythmicity and expression amplitude of the human blood transcriptome. Proc Natl Acad Sci U S A. 2013;110(12):E1132-41.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25424573/" target="_blank" rel="noopener">Calvin AD, Covassin N, Kremers WK, et al. Experimental sleep restriction causes endothelial dysfunction in healthy humans. J Am Heart Assoc. 2014;3(6):e001143.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26495139/" target="_blank" rel="noopener">Kohansieh M, Makaryus AN. Sleep Deficiency and Deprivation Leading to Cardiovascular Disease. Int J Hypertens. 2015;2015:615681.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25398735/" target="_blank" rel="noopener">Golem DL, Martin-Biggers JT, Koenings MM, Davis KF, Byrd-Bredbenner C. An integrative review of sleep for nutrition professionals. Adv Nutr. 2014;5(6):742-59.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26073295/" target="_blank" rel="noopener">Schwarz EI, Puhan MA, Schlatzer C, Stradling JR, Kohler M. Effect of CPAP therapy on endothelial function in obstructive sleep apnoea: A systematic review and meta-analysis. Respirology. 2015;20(6):889-95.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23768824/" target="_blank" rel="noopener">Harsha SN, Anilakumar KR. Anxiolytic property of Lactuca sativa, effect on anxiety behaviour induced by novel food and height. Asian Pac J Trop Med. 2013;6(7):532-6.</a><br />
[9] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.3109/13880208609060893" target="_blank" rel="noopener">Gonzálex-lima F, Valedón A, Stiehil WL. Depressant pharmacological effects of a component isolated from lettuce, lactuca sativa. Int J Crude Drug Res. 1986;24(3):154-66.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31582660/" target="_blank" rel="noopener">Kim HW, Suh HJ, Choi HS, Hong KB, Jo K. Effectiveness of the Sleep Enhancement by Green Romaine Lettuce (Lactuca sativa) in a Rodent Model. Biol Pharm Bull. 2019;42(10):1726-32.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30263607/" target="_blank" rel="noopener">Kim HD, Hong KB, Noh DO, Suh HJ. Sleep-inducing effect of lettuce (Lactuca sativa) varieties on pentobarbital-induced sleep. Food Sci Biotechnol. 2017;26(3):807-14.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21731897/" target="_blank" rel="noopener">Yakoot M, Helmy S, Fawal K. Pilot study of the efficacy and safety of lettuce seed oil in patients with sleep disorders. Int J Gen Med. 2011;4:451-6.</a><br />
[13] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1087079219302023" target="_blank" rel="noopener">Bacaro V, Benz F, Pappaccogli A, et al. Interventions for sleep problems during pregnancy: A systematic review. Sleep Medicine Reviews. 2020;50:101234.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30172900/" target="_blank" rel="noopener">Pour ZS, Hosseinkhani A, Asadi N, et al. Double-blind randomized placebo-controlled trial on efficacy and safety of Lactuca sativa L. seeds on pregnancy-related insomnia. J Ethnopharmacol. 2018;227:176-80.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20686480/" target="_blank" rel="noopener">Wang L-H, Lin H-C, Lin C-C, Chen Y-H, Lin H-C. Increased risk of adverse pregnancy outcomes in women receiving zolpidem during pregnancy. Clin Pharmacol Ther. 2010;88(3):369-74.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16941718/" target="_blank" rel="noopener">Kjaer D, Horvath-Puhó E, Christensen J, et al. Use of phenytoin, phenobarbital, or diazepam during pregnancy and risk of congenital abnormalities: a case-time-control study. Pharmacoepidemiol Drug Saf. 2007;16(2):181-8.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-zywieniowe-lekarstwo-na-bezsennosc/">Naturalne, żywieniowe lekarstwo na bezsenność</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-zywieniowe-lekarstwo-na-bezsennosc/">Naturalne, żywieniowe lekarstwo na bezsenność</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Mar 2023 11:00:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[bekon]]></category>
		<category><![CDATA[Globalne obciążenie chorobami]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[kiełbasa]]></category>
		<category><![CDATA[mięso przetworzone]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[parówki]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[szynka]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[wędliny]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zalecenia żywieniowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1482</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego? Wstęp: W 2018 r. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) opublikowała raport, w którym mięso przetworzone, czyli bekon, parówki, czy wędliny,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</h3>
<p><em>Wstęp: W 2018 r. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) opublikowała raport, w którym mięso przetworzone, czyli bekon, parówki, czy wędliny, uznane zostało za kancerogen z grupy 1. Jak na tę wiadomość zareagowały rządy państw i przemysł mięsny? Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego? Odpowiedzi na te pytania poznamy w tej serii dwóch artykułów.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/iarc-mieso-przetworzone-wywoluje-raka/" target="_blank" rel="noopener">IARC: Mięso przetworzone wywołuje raka.</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/" target="_blank" rel="noopener">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a></li>
</ol>
<p>W 2018 r. prawdopodobnie najbardziej prestiżowa instytucja badań nad rakiem na świecie, Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), działająca w ramach Światowej Organizacji Zdrowia, opublikowała raport dotyczący mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Produkty takie jak bekon, wędliny, parówki, czy kiełbasa uznane zostały w nim za kancerogeny z grupy 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak podsumował dr Christopher Wild, dyrektor agencji, „te odkrycia potwierdzają słuszność dotychczasowych zaleceń w zakresie ograniczania spożycia mięsa” <a href="http://www.emro.who.int/noncommunicable-diseases/highlights/red-and-processed-meats-cause-cancer.html" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Krytycy kwestionowali umieszczenie mięsa przetworzonego w tej samej kategorii co azbest czy tytoń. Co więcej, jak z niedowierzaniem zauważył jeden z producentów pestycydów, zgodnie z tą klasyfikacją mięso przetworzone stawia się na równi z gazem musztardowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27780763/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Klasyfikacja IARC informuje nas jedynie o sile dowodów na potwierdzenie lub wykluczenie rakotwórczego wpływu danego czynnika, nie o skali związanego z nim ryzyka <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/zhpvbet9hk00e9hk1nsd2tm4fqiq7pt7" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Fakt, że dane czynniki zaklasyfikowane zostały do tej samej kategorii nie oznacza wcale, że są one jednakowo niebezpieczne <a href="https://www.iarc.who.int/wp-content/uploads/2018/07/Monographs-QA_Vol114.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kanapka z pastrami będzie bezpieczniejsza niż kanapka z plutonem, mimo, że oba te czynniki należą do kancerogenów z grupy 1, czyli znanych substancji rakotwórczych <a href="https://www.iarc.who.int/wp-content/uploads/2018/07/Monographs-QA_Vol114.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>No dobrze, to jak bardzo niebezpieczne jest mięso? Każde 50 g mięsa dziennie podnosi ryzyko względne raka jelita grubego o 18% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co to dokładnie oznacza? W przeliczeniu na konkretne produkty 50 g mięsa to równowartość mniej więcej jednej parówki, dwóch kiełbasek śniadaniowych albo dwóch plasterków bekonu, czy szynki. Zatem codzienne spożycie kanapki z jednym czy dwoma plasterkami mortadeli zwiększyłoby ryzyko rozwoju raka o 18%. Natomiast codzienna kanapka z ćwierć kilo pastrami przełożyłaby się na ryzyko wyższe aż o 80%.</p>
<p>No dobrze, ale co ten 18-procentowy wzrost ryzyka tak naprawdę oznacza? Na początek wyjaśnijmy może różnicę między ryzykiem względnym i bezwzględnym. Przy założeniu, że na przestrzeni życia ryzyko rozwoju raka jelita grubego wynosi ok. 5% (1:20), zwiększenie ryzyka o ok. 20% przekładałoby się na wzrost ryzyka bezwzględnego z 5% do 6% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22063824/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Natomiast w skali populacji USA 18-procentowy spadek ryzyka mógłby się równać zmniejszeniu liczby przypadków raka jelita grubego o mniej więcej 25 000 rocznie <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/colorect.html" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wystarczy po prostu mortadelę zamienić na hummus, a parówki mięsne na roślinne, żeby w skali roku 25 000 osób uchronić przed diagnozą tego nowotworu <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/colorect.html" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy 18% to dużo, czy mało; wszystko zależy od punktu widzenia.</p>
<p>Rak jelita grubego jest drugą najpowszechniejszą przyczyną zgonów nowotworowych, zaraz po raku płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31198660/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zatem dla osób niepalących największym wrogiem nowotworowym może być właśnie rak jelita grubego. Jednak by zmniejszyć ryzyko zachorowania o mniej więcej jedną piątą wystarczy wprowadzić pojedynczą, niewielką zmianę żywieniową: wyeliminować z codziennej diety jedną porcję mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>A jak 18-procentowy wzrost ryzyka wypada na tle innych zachowań ryzykownych? W swoim przemówieniu przed amerykańskim Komitetem Naukowym ds. Zaleceń Żywieniowych dr Michael Greger użył porównania, które wydawać by się mogło hiperboliczną metaforą; zapytał: „skoro staramy się nie palić w otoczeniu naszych dzieci, dlaczego na drugie śniadanie robimy im kanapki z szynką?” Tyle że to wcale nie hiperbola; według naczelnego lekarza USA mieszkanie z palaczem podnosi ryzyko zachorowania na raka płuc o 15% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20669524/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem związek codziennego biernego palenia z ryzykiem rozwoju raka płuc jest niemal tak samo silny co związek codziennego spożycia porcji mięsa przetworzonego z ryzykiem rozwoju raka jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20669524/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W odpowiedzi przemysł mięsny zwrócił uwagę, że zanim zaczniemy mówić ludziom, co mają jeść, czy wdychać, należy wziąć pod uwagę zarówno ryzyko, jak i korzyści <a href="https://www.meatinstitute.org/index.php?ht=display/ReleaseDetails/i/116652/pid/287" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Weźmy na przykład wszystkie korzyści jakie niesie za sobą spożycie szynki. Nie możemy patrzeć na wędliny wyłącznie przez pryzmat raka; są to produkty gotowe do spożycia, a przecież wygoda przede wszystkim.</p>
<p>Mięso przetworzone przyczynia się do rozwoju nie tylko nowotworów. W jednym z artykułów poświęconych wyklinaniu Światowej Organizacji Zdrowia za jej „anty-mięsny terroryzm” odwoływano się do badań Globalnego Obciążenia Chorobami (ang. <em>Global Burden of Disease</em>), w których porównano ze sobą liczbę zgonów nowotworowych spowodowanych spożyciem mięsa przetworzonego, paleniem papierosów i piciem alkoholu <a href="https://www.pressreader.com/uae/khaleej-times/20151028/page/32/textview" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jeśli dokładnie przyjrzeć się temu badaniu, okazuje się, że ponad 30 000 zgonów przypisywanych wysokiemu spożyciu mięsa przetworzonego to wyłącznie przypadki śmierci w wyniku raka jelita grubego; liczba ta nie obejmuje 100 000 zgonów w wyniku cukrzycy, czy 400 000 zgonów w wyniku choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27733284/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zatem wygląda na to, że mięso przetworzone może być przyczyną nawet pół miliona zgonów. A jeśli chodzi o samo działanie rakotwórcze, nie mówimy tu wyłącznie o raku jelita grubego; mięso przetworzone może zwiększać też ryzyko rozwoju raka prostaty, piersi i trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28450127/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Niestety, pomimo rosnących obaw dotyczących szkodliwego wpływu spożycia mięsa przetworzonego na zdrowie publiczne, w ciągu ostatnich 18 lat wśród dorosłych Amerykanów nie odnotowano żadnych zmian w ilości spożywanego mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234969/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Nie pomaga tutaj oczywiście fakt, że w najnowszych zaleceniach żywieniowych o rakotwórczym działaniu mięsa przetworzonego w ogóle się nie wspomina <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234969/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Dobrze by było, gdyby w następnych zaleceniach pojawiło się jasne, oparte na dowodach naukowych oświadczenie dotyczące mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31016816/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jednak Komitet Naukowy ds. Zaleceń Żywieniowych nie wydał w tej sprawie żadnych wytycznych <a href="https://www.dietaryguidelines.gov/2020-advisory-committee-report" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Najgorsze jest to, że znaczących zmian w zakresie stylu życia nie wprowadzają nawet osoby ze zdiagnozowanym rakiem jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31646463/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przyczyną może być tutaj fakt, że „70% pacjentów nowotworowych nie otrzymuje od swoich lekarzy żadnych porad żywieniowych, ani w trakcie leczenia, ani po jego zakończeniu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32437284/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nie do pomyślenia…</p>
<p>„Mimo ciągłych mistyfikacji w wykonaniu przemysłu mięsnego, nauczonego doświadczeniami przemysłu tytoniowego, mięso dalej pozostawać powinno przedmiotem działań w obszarze zdrowia publicznego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25515549/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Pionierem zostało miasto Nowy Jork, zakazując podawania mięsa przetworzonego w szkolnych stołówkach <a href="https://www.ingentaconnect.com/contentone/psp/hbpr/2020/00000007/00000002/art00007" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. A więc dzieciom lepiej nie podawać kancerogenów, kto by pomyślał…</p>
<p>Tymczasem przemysł mięsny stara się przeformułować swoje produkty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25849747/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. To trochę jak z leczeniem farmakologicznym, kiedy w celu złagodzenia potencjalnych działań niepożądanych danego leku pacjentom przepisuje się kolejne leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25849747/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Strategie stosowane przez przemysł mięsny obejmują, na przykład, wzbogacanie parówek dodatkiem błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22063824/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Celem ma być uniknięcie całkowitego zakazu produkcji mięsa przetworzonego, poprzez zmniejszenie ryzyka związanego z jego spożyciem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20452451/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">IARC Working Group on the Evaluation of Carcinogenic Risks to Humans. Red Meat and Processed Meat. Lyon (FR): International Agency for Research on Cancer; 2018.</a><br />
[2] <a href="http://www.emro.who.int/noncommunicable-diseases/highlights/red-and-processed-meats-cause-cancer.html" target="_blank" rel="noopener">IARC monographs evaluate red and processed meats. World Health Organization. October 26, 2015.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27780763/" target="_blank" rel="noopener">Boobis AR, Cohen SM, Dellarco VL, et al. Classification schemes for carcinogenicity based on hazard-identification have become outmoded and serve neither science nor society. Regul Toxicol Pharmacol. 2016;82:158-66.</a><br />
[4] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/zhpvbet9hk00e9hk1nsd2tm4fqiq7pt7" target="_blank" rel="noopener">Wild CP. IARC Monographs on the Evaluation of Carcinogenic Risks to Humans. International Agency for Research on Cancer. October 5, 2016.</a><br />
[5] <a href="https://www.iarc.who.int/wp-content/uploads/2018/07/Monographs-QA_Vol114.pdf" target="_blank" rel="noopener">Q&amp;A on the carcinogenicity of the consumption of red meat and processed meat. International Agency for Research on Cancer. 2015.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22063824/" target="_blank" rel="noopener">Demeyer D, Honikel K, De Smet S. The World Cancer Research Fund report 2007: A challenge for the meat processing industry. Meat Sci. 2008;80(4):953-9.</a><br />
[7] <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/colorect.html" target="_blank" rel="noopener">Cancer Stat Facts: Colorectal Cancer. National Cancer Institute. 2021.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31198660/" target="_blank" rel="noopener">Modica C, Lewis JH, Bay C. Colorectal Cancer: Applying the Value Transformation Framework to increase the percent of patients receiving screening in Federally Qualified Health Centers [correction appears in Prev Med Rep. 2020 Dec 12;20:101284]. Prev Med Rep. 2019;15:100894.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20669524/" target="_blank" rel="noopener">Office on Smoking and Health (US). The Health Consequences of Involuntary Exposure to Tobacco Smoke: A Report of the Surgeon General. Atlanta (GA): Centers for Disease Control and Prevention (US); 2006.</a><br />
[10] <a href="https://www.meatinstitute.org/index.php?ht=display/ReleaseDetails/i/116652/pid/287" target="_blank" rel="noopener">IARC Meat Vote Is Dramatic and Alarmist Overreach. North American Meat Institute. October 26, 2015.</a><br />
[11] <a href="https://www.pressreader.com/uae/khaleej-times/20151028/page/32/textview" target="_blank" rel="noopener">Exporters cry halt to 'meat terrorism&#8217;. Khaleej Times. October 28, 2015.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27733284/" target="_blank" rel="noopener">GBD 2015 Risk Factors Collaborators. Global, regional, and national comparative risk assessment of 79 behavioural, environmental and occupational, and metabolic risks or clusters of risks, 1990-2015: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2015 [correction appears in Lancet. 2017 Jan 7;389(10064):e1]. Lancet. 2016;388(10053):1659-724.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28450127/" target="_blank" rel="noopener">Domingo JL, Nadal M. Carcinogenicity of consumption of red meat and processed meat: A review of scientific news since the IARC decision. Food Chem Toxicol. 2017;105:256-61.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234969/" target="_blank" rel="noopener">Zeng L, Ruan M, Liu J, et al. Trends in Processed Meat, Unprocessed Red Meat, Poultry, and Fish Consumption in the United States, 1999-2016. J Acad Nutr Diet. 2019;119(7):1085-98.e12.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31016816/" target="_blank" rel="noopener">Wilde P, Pomeranz JL, Lizewski LJ, Ruan M, Mozaffarian D, Zhang FF. Legal Feasibility of US Government Policies to Reduce Cancer Risk by Reducing Intake of Processed Meat. Milbank Q. 2019;97(2):420-48.</a><br />
[16] <a href="https://www.dietaryguidelines.gov/2020-advisory-committee-report" target="_blank" rel="noopener">Scientific Report of the 2020 Dietary Guidelines Advisory Committee: Advisory Report to the Secretary of Agriculture and Secretary of Health and Human Services. USDA. 2020.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31646463/" target="_blank" rel="noopener">van Zutphen M, Boshuizen HC, Kok DE, et al. Colorectal cancer survivors only marginally change their overall lifestyle in the first 2 years following diagnosis. J Cancer Surviv. 2019;13(6):956-67.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32437284/" target="_blank" rel="noopener">Lizewski L, Flaherty G, Wilde P, et al. Federal, State, and Local Nutrition Policies for Cancer Prevention: Perceived Impact and Feasibility, United States, 2018. Am J Public Health. 2020;110(7):1006-8.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25515549/" target="_blank" rel="noopener">Potter JD. Nutritional epidemiology&#8211;there&#8217;s life in the old dog yet!. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2015;24(2):323-30</a><br />
[20] <a href="https://www.ingentaconnect.com/contentone/psp/hbpr/2020/00000007/00000002/art00007" target="_blank" rel="noopener">Borkowski S, Rubenstein W, Galvez M, Deierlein AL. Prevalence of meats offered during meals at new york city schools. Health Behav Policy Rev. 2020;7(2):146-53.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25849747/" target="_blank" rel="noopener">Hammerling U, Bergman Laurila J, Grafström R, Ilbäck NG. Consumption of Red/Processed Meat and Colorectal Carcinoma: Possible Mechanisms Underlying the Significant Association. Crit Rev Food Sci Nutr. 2016;56(4):614-34.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20452451/" target="_blank" rel="noopener">Demeyer DI, De Smet S. The recommendation to limit or avoid consumption of processed meat is justified because of the association with the incidence of colorectal cancer and justifies the use of alternatives for nitrite in meat processing. Nitric Oxide. 2010;23(2):150-1.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2023 11:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie nerkowe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mity żywieniowe]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[odwodnienie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak skóry]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Światowa Organizacja Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[ubytki w zębach]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zaćma]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie oczu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie płuc]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1473</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody? Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Gdybyśmy mogli każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ilość pożywienia i aktywności fizycznej, nie za dużo i nie za...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</h3>
<p>Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Gdybyśmy mogli każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ilość pożywienia i aktywności fizycznej, nie za dużo i nie za mało, mielibyśmy w zanadrzu najbezpieczniejszą drogę do zdrowia” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co „odpowiednia ilość” oznacza w przypadku wody? Picie wody opisywane jest jako temat bagatelizowany i niedoceniany, któremu w badaniach naukowych poświęca się niewystarczająco uwagi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak wiele publikacji podkreślających istotne znaczenie odpowiedniego nawodnienia sfinansowanych zostało przez producentów wody butelkowanej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19724292" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak się okazuje, ogólnie przyjęte „przynajmniej osiem szklanek wody dziennie” nie znajduje mocnego poparcia w badaniach naukowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Skąd wobec tego wzięło się to zalecenie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Wszystko zaczęło się od publikacji z 1921 r., której autor zmierzył swój mocz i pot, a następnie obliczył, że ilość wody jaką tracimy w ciągu dnia jest równa mniej więcej 3% naszej masy ciała, czyli około ośmiu szklankom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16993495" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że przez długi czas zalecenia w zakresie spożycia wody oparte były na doświadczeniach jednej osoby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Obecnie mamy jednak dowody, z których wynika, że picie niewystarczających ilości wody może wiązać się ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia problemów zdrowotnych takich jak: upadki i złamania kości wśród osób starszych, udar cieplny, choroby serca, płuc i nerek, kamienie nerkowe, rak pęcherza i jelita grubego, infekcje dróg moczowych, zaparcia, suchość w jamie ustnej, ubytki w zębach, osłabienie odporności oraz zaćma <a href="http://www.revdesportiva.pt/files/form_cont/Hydration_and_health_review_fev_2010.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Problem z tymi badaniami polega na tym, że niskie spożycie wody idzie w parze z wieloma innymi niezdrowymi nawykami, w tym z niskim spożyciem owoców i warzyw, wyższym spożyciem fast foodów, czy niższą częstotliwością zakupów na targowiskach i bazarach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23578399" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A kto pije najwięcej wody? Osoby, które dbają o regularną aktywność fizyczną, co przecież samo w sobie przekłada się na niższe ryzyko rozwoju chorób.</p>
<p>Ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię mogą tylko duże i kosztowne badania randomizowane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niestety jako że wody nie można opatentować, mało prawdopodobne jest, by takie badania doszły do skutku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>; w końcu kto by za nie zapłacił? Pozostają nam więc badania, w których niskie spożycie wody powiązano z rozwojem chorób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pytanie tylko, czy ludzie są chorzy, bo piją mało wody, czy może raczej piją mało wody, ponieważ są chorzy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W kilku dużych badaniach prospektywnych zmierzono spożycie płynów uczestników, zanim jeszcze zapoczątkowały się u nich procesy chorobowe. Przykładowo: w badaniu z Uniwersytetu Harvarda, z udziałem 48 000 mężczyzn, wykazano, że każda dodatkowa szklanka płynów dziennie obniża ryzyko rozwoju raka pęcherza o 7% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że wysokie spożycie wody, na przykład te osiem szklanek dziennie, może obniżyć ryzyko rozwoju raka pęcherza o ok. 50%, potencjalnie ratując życie tysiącom ludzi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W artykule towarzyszącym autorzy zauważają, że strategie w zakresie profilaktyki najpowszechniejszych na Zachodzie rodzajów nowotworów są w zasadzie proste <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W profilaktyce raka płuc należy rzucić palenie, raka piersi ‒ utrzymywać zdrową masę ciała i dbać o aktywność fizyczną, a raka skóry ‒ unikać ekspozycji na słońce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Teraz mamy jeszcze taki z pozoru łatwy sposób na obniżenie ryzyka zachorowania na raka pęcherza: pić więcej płynów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Najlepszych dowodów w tym zakresie dostarczyło nam badanie z 2002 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>: <em>Adventist Health Study</em>, z udziałem 20 000 kobiet i mężczyzn. Połowa uczestników była na diecie wegetariańskiej, co oznacza, że jedli więcej owoców i warzyw, czym automatycznie zwiększali swoją dzienną podaż wody <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu wykazano, że w przypadku osób, które piły co najmniej pięć szklanek wody dziennie ryzyko śmierci w wyniku choroby niedokrwiennej serca było mniej więcej dwa razy niższe niż w przypadku osób, które piły dwie szklanki lub mniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Podobnie jak w badaniu z Uniwersytetu Harvarda tutaj również kontrolowano wszelkie czynniki dodatkowe, takie jak dieta, czy aktywność fizyczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Autorzy podsumowali więc, że mogła to być zasługa samej wody, a konkretnie jej właściwości rozrzedzających krew <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W oparciu o najlepsze, dostępne na chwilę obecną dowody Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności, U.S. Institute of Medicine i Światowa Organizacja Zdrowia opracowały zalecenia w zakresie spożycia wody. Wynika z nich, że kobiety powinny wypijać 2-2,7 litra, czyli 8-11 szklanek, wody dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla mężczyzn zalecane dzienne spożycie wody wynosi 10-15 szklanek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Chodzi tutaj jednak o wodę ze wszystkich źródeł razem wziętych, nie tylko napojów, a przecież sama woda, którą pozyskujemy z jedzenia plus ta produkowana przez nasz organizm to w sumie mniej więcej litr dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że, przy założeniu umiarkowanej aktywności fizycznej, przy umiarkowanej temperaturze otoczenia, kobiety powinny wypijać 4-7 szklanek wody dziennie, a mężczyźni ‒ 6-11 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Nasze spożycie płynów nie musi się ograniczać do czystej wody. Nawadniająco działają również inne napoje, w tym te zawierające kofeinę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyjątek stanowią napoje alkoholowe, typu wino czy alkohole wysokoprocentowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po piwie bilans nawodnienia pozostaje dodatni, ale na przykład wino działa już odwadniająco <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Należy zaznaczyć, że w przytoczonych wyżej badaniach nad rakiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> i chorobą niedokrwienną serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> odnotowane korzyści dotyczyły zwiększenia spożycia konkretnie wody, nie innych napojów. Uczestnikami były tu jednak osoby zmagające się z chorobami serca i nerek. Osoby zdrowe cieszyć się mogą wodą w postaci różnych napojów: 4-7 szklanek dziennie w przypadku kobiet i 6-11 szklanek w przypadku mężczyzn.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">EC Rush. Water: neglected, unappreciated and under researched. Eur J Clin Nutr. 2013 May;67(5):492-5.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19724292" target="_blank" rel="noopener">E Jéquier, F Constant. Water as an essential nutrient: the physiological basis of hydration. Eur J Clin Nutr. 2010 Feb;64(2):115-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">AP Vivanti. Origins for the estimations of water requirements in adults. Eur J Clin Nutr. 2012 Dec;66(12):1282-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16993495" target="_blank" rel="noopener">EF Adolph. The regulation of the water content of the human organism. J Physiol. 1921 May 24;55(1-2):114-32.</a><br />
[5] <a href="http://www.revdesportiva.pt/files/form_cont/Hydration_and_health_review_fev_2010.pdf" target="_blank" rel="noopener">B Benelam, L Wyness. Hydration and health: a review. Nutrition Bulletin. 2010; 35:3–25.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23578399" target="_blank" rel="noopener">AB Goodman, HM Blanck, B Sherry, S Park, L Nebeling, AL Yaroch. Behaviors and Attitudes Associated With Low Drinking Water Intake Among US Adults, Food Attitudes and Behaviors Survey, 2007. Prev Chronic Dis. 2013 Apr 11;10:E51.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">D Negoianu, S Goldfarb. Just add water. J Am Soc Nephrol. 2008 Jun;19(6):1041-3.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">DS Michaud, D Spiegelman, SK Clinton, EB Rimm, GC Curhan, WC Willett, EL Giovannucci. Fluid intake and the risk of bladder cancer in men. N Engl J Med. 1999 May 6;340(18):1390-7.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">PA Jones, RK Ross. Prevention of bladder cancer. N Engl J Med. 1999 May 6;340(18):1424-6.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">J Chan, SF Knutsen, GG Blix, JW Lee, GE Fraser. Water, other fluids, and fatal coronary heart disease: the Adventist Health Study. Am J Epidemiol. 2002 May 1;155(9):827-33.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2023 11:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[bataty]]></category>
		<category><![CDATA[bekon]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kasza jaglana]]></category>
		<category><![CDATA[kukurydza]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owsianka]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1462</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca? Z punktu widzenia zdrowia publicznego błonnik niezmiennie uważany jest za składnik pokarmowy o znaczeniu kluczowym [1], którego niedobór w społeczeństwie amerykańskim jest zjawiskiem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</h3>
<p>Z punktu widzenia zdrowia publicznego błonnik niezmiennie uważany jest za składnik pokarmowy o znaczeniu kluczowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25006857" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, którego niedobór w społeczeństwie amerykańskim jest zjawiskiem powszechnym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W zależności od wieku i płci zalecana minimalna dzienna dawka błonnika wynosi ok. 20-40 g <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Średnie rzeczywiste spożycie w USA jest natomiast mniej więcej o połowę niższe, co stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Minimum błonnika w swojej diecie ma niecałe 3% Amerykanów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Oznacza to, że mniej niż 3% Amerykanów spożywa wystarczająco dużo produktów roślinnych, wyłącznego źródła błonnika <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Chociaż jeśli mamy być skrupulatni, zawartość 0,1 g przypisuje się kategorii produktów mięsnych. Błonnik nie pochodzi tu jednak z samego mięsa, tylko z dodatków typu panierka, czy dekoracja z posiekanej zieleniny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Nawet gdyby tylko połowa dorosłej populacji w USA jadła trzy dodatkowe gramy błonnika dziennie (równowartość mniej więcej jednej czwartej szklanki fasoli, czy miski owsianki) wydatki na służbę zdrowia można by zmniejszyć o ponad 2 miliardy dolarów; a mowa tu tylko o leczeniu zaparć <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24739472" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A przecież spożycie produktów roślinnych, a więc produktów bogatych w błonnik, zmniejsza też ryzyko cukrzycy, chorób serca, udaru mózgu, raka i otyłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24739472" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Spożycie błonnika z profilaktyką chorób jako pierwszy dziesiątki lat temu powiązał dr Hugh Trowell <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przez 30 lat pracował on jako lekarz w Afryce i podejrzewał, że czynnikiem, który chronił tamtejszą ludność przed chorobami przewlekłymi było wysokie spożycie kukurydzy, prosa, batatów, zielonych warzyw i fasoli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Potem jego obserwacje zostały trochę przekręcone i tak narodziła się tzw. hipoteza błonnika <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Sam Trowell nie uważał jednak, by te korzyści były zasługą samego błonnika, tylko produktów, które ten błonnik zawierają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Pełnoziarniste zboża oprócz błonnika zawierają setki różnych potencjalnie dobroczynnych substancji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przykładowo: błonnik w płatkach owsianych obniża poziom cholesterolu, co zapobiega odkładaniu się cholesterolu w tętnicach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22764134" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak oprócz błonnika płatki owsiane zawierają też fitoskładniki o działaniu przeciwzapalnym i przeciwutleniającym, które wspierają prawidłową funkcję tętnic i profilaktykę miażdżycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22764134" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Zamiast przyjmować podejście redukcjonistyczne i skupiać się wyłącznie na samym błonniku, wizjonerzy tacy jak Trowell utrzymywali, że na uwagę zasługują produkty roślinne jako całość <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10875600" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Spożycie błonnika miało według nich stanowić jedynie odzwierciedlenie spożycia żywności pochodzenia roślinnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10875600" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Najwięcej błonnika, i najmniej cholesterolu, jedzą osoby na diecie w 100% roślinnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Czynniki ryzyka, takie jak poziom cholesterolu, to jedno, ale czy produkty roślinne mają rzeczywisty wpływ na przebieg choroby niedokrwiennej serca? Odpowiedzi na to pytanie dostarczyło nam badanie z 2005 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Setki kobiet w podeszłym wieku poddano angiografii tętnic, badaniu, które polega na wstrzyknięciu barwnika do wnętrza tętnic wieńcowych, w celu oceny ich średnicy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pierwszą angiografię wykonano przed rozpoczęciem badania, a drugą kilka lat później; przedmiotem obserwacji była tutaj dieta uczestniczek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakie były wyniki? Tętnice kobiet, które spożywały mniej niż jedną porcję zbóż pełnoziarnistych dziennie uległy znacznemu zwężeniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast jeśli chodzi o uczestniczki, które jadły co najmniej jedną porcję zbóż dziennie, ich tętnice też uległy zwężeniu, ale zmiana była mniej znacząca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestniczkami w tym badaniu były kobiety na standardowej diecie amerykańskiej, więc to normalne, że ich tętnice stopniowo stawały się coraz bardziej zamknięte <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W USA choroba niedokrwienna serca jest główną przyczyną śmierci kobiet. Jednak wśród uczestniczek, które spożywały więcej zbóż pełnoziarnistych zmiany miażdżycowe postępowały znacznie wolniej; efekty były porównywalne do rezultatów, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu obniżających cholesterol statyn <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Statyny również mogą spowolnić proces zamykania się tętnic. Pytanie tylko, czy chcemy aby choroba serca nas zabijała, tyle że w wolniejszym tempie, czy może jednak wolelibyśmy całkowicie ją powstrzymać.</p>
<p>Jak pokazują badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11832674/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych może odwrócić przebieg choroby niedokrwiennej serca, na nowo otwierając nasze tętnice. Zboża pełnoziarniste, podobnie jak leki, mogą częściowo przeciwdziałać skutkom spożycia produktów, które na nasze tętnice wpływają w sposób szkodliwy. Jajka na bekonie w połączeniu z owsianką będą lepszą opcją niż same jajka na bekonie, ale może najlepiej byłoby produktów związanych z rozwojem miażdżycy nie jeść w ogóle?</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25006857" target="_blank" rel="noopener">AR Mobley, JM Jones, J Rodriguez, J Slavin, KM Zelman. Identifying practical solutions to meet America&#8217;s fiber needs: proceedings from the Food &amp; Fiber Summit. Nutrients. 2014 Jul 8;6(7):2540-51.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649260" target="_blank" rel="noopener">R Clemens, S Kranz, AR Mobley, TA Nicklas, MP Raimondi, JC Rodriguez, JL Slavin, H Warshaw. Filling America&#8217;s fiber intake gap: summary of a roundtable to probe realistic solutions with a focus on grain-based foods. J Nutr. 2012 Jul;142(7):1390S-401S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24739472" target="_blank" rel="noopener">JK Schmier, PE Miller, JA Levine, V Perez, KC Maki, TM Rains, L Devareddy, LM Sanders, DD Alexander. Cost savings of reduced constipation rates attributed to increased dietary fiber intakes: a decision-analytic model. BMC Public Health. 2014 Apr 17;14:374.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4559894" target="_blank" rel="noopener">H Trowell. Ischemic heart disease and dietary fiber. Am J Clin Nutr. 1972 Sep;25(9):926-32.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15585755" target="_blank" rel="noopener">JW Anderson. Whole grains and coronary heart disease: the whole kernel of truth. Am J Clin Nutr. 2004 Dec;80(6):1459-60.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22764134" target="_blank" rel="noopener">KE Andersson, P Hellstrand. Dietary oats and modulation of atherogenic pathways. Mol Nutr Food Res. 2012 Jul;56(7):1003-13.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10875600" target="_blank" rel="noopener">JW Anderson, TJ Hanna, X Peng, RJ Kryscio. Whole grain foods and heart disease risk. J Am Coll Nutr. 2000 Jun;19(3 Suppl):291S-299S.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16084154" target="_blank" rel="noopener">AT Erkkilä, DM Herrington, D Mozaffarian, AH Lichtenstein. Cereal fiber and whole-grain intake are associated with reduced progression of coronary-artery atherosclerosis in postmenopausal women with coronary artery disease. Am Heart J. 2005 Jul;150(1):94-101.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11832674/" target="_blank" rel="noopener">Esselstyn CB Jr. Resolving the Coronary Artery Disease Epidemic Through Plant-Based Nutrition. Prev Cardiol. 2001 Autumn;4(4):171-177. doi: 10.1111/j.1520-037x.2001.00538.x. PMID: 11832674.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owsianka-moze-odwrocic-chorobe-niedokrwienna-serca/">Czy owsianka może odwrócić chorobę niedokrwienną serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta i choroba refluksowa przełyku</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2023 11:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[cytrusy]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przełyk Barretta]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[refluks]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zatrucie pokarmowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1458</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta i choroba refluksowa przełyku Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego [1]. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku [1]. Chociaż...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta i choroba refluksowa przełyku</h3>
<p>Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Chociaż wydawać by się mogło, że to tylko uczucie pieczenia i kwaśny posmak w ustach, problem jest naprawdę poważny. W skali roku choroba refluksowa jest przyczyną milionów wizyt lekarskich i milionów hospitalizacji <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o powikłania, najbardziej przerażającym jest nowotwór <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W wyniku ciągłego zarzucania kwaśnej treści pokarmowej z żołądka może dojść do rozwoju zapalenia przełyku, które przerodzić się może w przełyk Barretta, który z kolei przerodzić się może w nowotwór ‒ gruczolakoraka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. By temu wszystkiemu zapobiec, nie można dopuścić do rozwoju choroby refluksowej.</p>
<p>W ciągu ostatnich 30 lat w USA zapadalność na gruczolakoraka przełyku wzrosła sześciokrotnie ‒ więcej niż w przypadku czerniaka, raka piersi, czy prostaty <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przyczyną jest rosnąca częstość występowania choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W USA ze zgagą i/lub odbijaniem kwasem przynajmniej raz w tygodniu zmaga się mniej więcej co czwarta osoba; dla porównania: w Azji odsetek ten wynosi zaledwie ok. 5% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wygląda zatem na to, że pewną rolę odgrywa dieta.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, z podwyższonym ryzykiem rozwoju choroby refluksowej wiąże się wysokie spożycie tłuszczu, natomiast produkty bogate w błonnik wydają się działać profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powodem, dla którego spożycie tłuszczu jest czynnikiem ryzyka choroby refluksowej i erozyjnego zapalenia przełyku jest fakt, że, jak pokazały badania z udziałem ochotników, tłuste jedzenie prowadzi do obniżenia napięcia zwieracza dolnego przełyku, odpowiedzialnego za zatrzymywanie treści pokarmowej w żołądku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z 1989 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> uczestnicy najpierw zjedli posiłek wysokotłuszczowy (McMuffin wieprzowy z jajkiem), a następnie posiłek niskotłuszczowy (naleśniki dostępne w McDonaldach w USA). Jak się okazało, cofanie się kwaśnej treści żołądkowej do przełyku było dużo bardziej znaczące po posiłku wysokotłuszczowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o późniejsze fazy choroby, w przeglądzie z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> przeanalizowano 45 badań w zakresie związku między przełykiem Barretta, rakiem przełyku i dietą. Mówiąc najogólniej, wykazano w nich, że z podwyższonym ryzykiem rozwoju nowotworu wiąże się spożycie mięsa i dieta wysokotłuszczowa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W zależności od rodzaju mięsa do rozwoju nowotworu dochodzić może w różnych narządach; mięso czerwone w większym stopniu powiązano z rakiem przełyku, a drób ‒ z rakiem w górnej części żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast „alternatywy mięsa”, takie jak fasola, czy orzechy, ryzyko rozwoju nowotworu znacząco obniżają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Podobnie prezentowały się wyniki poprzednich badań w tym zakresie, w których działanie profilaktyczne przypisano roślinnym źródłom białka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak również owocom, warzywom i przeciwutleniaczom (pochodzącym ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Badanie z 2000 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> pokazało, że osoby spożywające najwięcej produktów bogatych w przeciwutleniacze mają o połowę niższe ryzyko rozwoju raka przełyku. Działania ochronnego nie wykazano jednak dla przeciwutleniaczy w postaci suplementów diety, typu witamina C czy E w tabletkach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Wśród produktów najbardziej dobroczynnych wymienić można warzywa czerwone i pomarańczowe, zielone warzywa liściaste, sok z owoców jagodowych, jabłka oraz cytrusy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co ważne, możliwe, że nie jest to zasługa samych roślin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zdrowe produkty automatycznie wypierają z naszej diety produkty niezdrowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zaobserwowane korzyści mogą być więc wynikiem większego spożycia produktów roślinnych w połączeniu z niższym spożyciem mięsa i żywności wysokotłuszczowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jak wynika z przeprowadzonego w 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> badania z udziałem 3000 osób, spożycie żywności nie wegetariańskiej jest niezależnym czynnikiem prognostycznym choroby refluksowej. Jako że jest to badanie z Indii, żywność nie wegetariańska obejmowała prawdopodobnie jajka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Żółtko jajka wywołuje wzrost stężenia hormonu zwanego cholecystokininą, co może powodować nadmierne rozluźnienie zwieracza oddzielającego przełyk od żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poziom tego hormonu wzrasta także w wyniku spożycia mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, co by wyjaśniało, dlaczego dieta wegetariańska wydaje się czynnikiem profilaktycznym refluksowego zapalenia przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Naukowcy wykazali, że osoby spożywające mięso mają dwa razy wyższe ryzyko rozwoju stanu zapalnego przełyku, wywołanego chorobą refluksową <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W związku z powyższym dieta wegetariańska może działać ochronnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nie mamy jednak pewności, czy jest to kwestia wykluczenia mięsa, czy może raczej wyższego spożycia żywności prozdrowotnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W porównaniu z dietą wszystkożerną dieta wegetariańska charakteryzuje się większą podażą owoców i warzyw, które stanowią bogate źródło fitoskładników, błonnika pokarmowego i przeciwutleniaczy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto wegetarianie jedzą też mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, które, z reguły, zawierają więcej tłuszczu, przez co mogą powodować zmniejszenie napięcia zwieracza przełyku i nasilać objawy choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podsumowując, choroba refluksowa to schorzenie bardzo powszechne i niezwykle uciążliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ma charakter nawracający i może wiązać się z powikłaniami typu krwawienie czy zwężenie przełyku, nie mówiąc już o nowotworze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Podstawę leczenia stanowią inhibitory pompy protonowej, które przemysłowi farmaceutycznemu przynoszą zyski w wysokości miliardów dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W USA w skali roku sam esomeprazol generuje przychody w wysokości 4 miliardów dolarów, lanzoprazol ‒ 3 miliardów dolarów, pantoprazol ‒ 2 miliardów dolarów, a rabeprazol ‒ 1 miliarda dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystkie te leki powodować mogą niedobory żywieniowe i zwiększać ryzyko wystąpienia zapalenia płuc, zatrucia pokarmowego, czy złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego właśnie tak istotne znaczenie ma znalezienie czynników ryzyka możliwych do wyeliminowania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mowa tutaj, między innymi, o otyłości, paleniu, czy spożyciu alkoholu. Jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy, jak na ryzyko rozwoju choroby refluksowej wpływa dieta obejmująca mięso w porównaniu z dieta bezmięsną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na szczęście to już przeszłość; teraz do naszej listy dodać możemy jeszcze jeden czynnik, którego eliminacja działać może profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">AJ Bredenoord, JE Pandolfino, AJ Smout. Gastro-oesophageal reflux disease. Lancet. 2013 Jun 1;381(9881):1933-42.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">JH Rubenstein, JW Chen. Epidemiology of gastroesophageal reflux disease. Gastroenterol Clin North Am. 2014 Mar;43(1):1-14.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">H Winberg, M Lindblad, J Lagergren, H Dahlstrand. Risk factors and chemoprevention in Barrett&#8217;s esophagus&#8211;an update. Scand J Gastroenterol. 2012 Apr;47(4):397-406.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">S Parasa, P Sharma. Complications of gastro-oesophageal reflux disease. Best Pract Res Clin Gastroenterol. 2013 Jun;27(3):433-42.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">HB El-Serag, JA Satia, L Rabeneck. Dietary intake and the risk of gastro-oesophageal reflux disease: a cross sectional study in volunteers. Gut. 2005 Jan;54(1):11-7.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">DJ Becker, J Sinclair, DO Castell, WC Wu. A comparison of high and low fat meals on postprandial esophageal acid exposure. Am J Gastroenterol. 1989 Jul;84(7):782-6.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">A De Ceglie, DA Fisher, R Filiberti, S Blanchi, M Conio. Barrett&#8217;s esophagus, esophageal and esophagogastric junction adenocarcinomas: the role of diet. Clin Res Hepatol Gastroenterol. 2011 Jan;35(1):7-16.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">SA Navarro Silvera, ST Mayne, H Risch, MD Gammon, TL Vaughan, WH Chow, R Dubrow, JB Schoenberg, JL Stanford, AB West, H Rotterdam, WJ Blot, JF Fraumeni Jr. Food group intake and risk of subtypes of esophageal and gastric cancer. Int J Cancer. 2008 Aug 15;123(4):852-60.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">P Terry, J Lagergren, W Ye, O Nyrén, A Wolk. Antioxidants and cancers of the esophagus and gastric cardia. Int J Cancer. 2000 Sep 1;87(5):750-4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">SJ Bhatia, DN Reddy, UC Ghoshal, et al. Epidemiology and symptom profile of gastroesophageal reflux in the Indian population: report of the Indian Society of Gastroenterology Task Force. Indian J Gastroenterol. 2011 May;30(3):118-27.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">N Matsuki, T Fujita, N Watanabe, et al. Lifestyle factors associated with gastroesophageal reflux disease in the Japanese population. J Gastroenterol. 2013 Mar;48(3):340-9.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">JG Jung, HW Kang, SJ Hahn, JH Kim, JK Lee, YJ Lim, MS Koh, JH Lee. Vegetarianism as a protective factor for reflux esophagitis: a retrospective, cross-sectional study between Buddhist priests and general population. Dig Dis Sci. 2013 Aug;58(8):2244-52.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2023 11:00:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[liczba plemników w spermie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie penisa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie reprodukcyjne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[związki endokrynnie czynne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1446</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</h3>
<p>Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną i impotencję <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przyczyną mogą być zmiany w poziomie testosteronu. W badaniu z udziałem mężczyzn, którzy jedli dużo zanieczyszczonych ryb wzrost stężenia PCB we krwi powiązano z obniżeniem poziomu testosteronu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Testosteron odpowiada nie tylko za rozwój drugorzędowych cech płciowych, takich jak zarost na twarzy wśród nastolatków, ale i normalne funkcjonowanie seksualne oraz ogólny dobrostan fizyczny i psychiczny wśród mężczyzn dorosłych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zbyt niski poziom testosteronu może prowadzić do zmniejszenia wytrzymałości fizycznej, pogorszenia pamięci, utraty libido, obniżenia liczebności plemników, spadku gęstości masy kostnej, jak również do otyłości i depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Tzw. związki endokrynnie czynne, które gromadzą się w tkankach ryb, mogą blokować receptory hormonów albo zmieniać tempo syntezy lub rozkładu steroidowych hormonów płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co więcej prowadzić mogą do zaburzeń rozwoju płciowego dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. U chłopców ekspozycja na związki endokrynnie czynne skutkować może zmniejszeniem rozmiaru penisa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; co prawda maksymalnie o ok. 1,5 cm, ale zawsze <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mamy pewności, czy wpływ tych związków na długość penisa jest wynikiem ich działania estrogennego, czy może raczej negatywnego wpływu na produkcję testosteronu <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> komórki penisa pobrane od płodów pochodzących z aborcji wystawiono na działanie zanieczyszczeń żywności. Jak się okazało, wpływ na ekspresję genów związanych z rozwojem genitaliów odnotowano nawet przy stężeniu, na jakie narażeni jesteśmy w codziennym życiu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W naszej diecie głównym źródłem tych szkodliwych substancji są ryby, zanieczyszczone są również mięso i nabiał, a najbezpieczniejsze są produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Słyszeliście kiedyś o organizacji Save the Whales, zajmującej się ochroną oceanów i zamieszkujących je organizmów żywych? Cóż, niewykluczone, że podobnej ochrony wymagać mogą męskie narządy rozrodcze, zagrożone szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiskowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">LA Lara, AA Duarte, RM Reis, CS Vieira, AC Rosa-e-Silva. Endocrine disrupters: potential risk factors affecting sexual function in both men and women. J Sex Med. 2012 Mar;9(3):941-2.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">A Goncharov, R Rej, S Negoita, M Schymura, A Santiago-Rivera, G Morse; Akwesasne Task Force on the Environment, DO Carpenter. Lower serum testosterone associated with elevated polychlorinated biphenyl concentrations in Native American men. Environ Health Perspect. 2009 Sep;117(9):1454-60.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">WJ Rogan, NB Ragan. Evidence of Effects of Environmental Chemicals on the Endocrine System in Children. Pediatrics. 2003 Jul;112(1 Pt 2):247-52.</a><br />
[4] <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">YL Guo, TJ Lai, SH Ju, YC Chen, CC Hsu. Sexual Developments and Biological Findings in Yucheng Children. Organohalogen Compounds 1993 (14). 235-238.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">S Tait, C La Rocca, A Mantovani. Exposure of human fetal penile cells to different PCB mixtures: transcriptome analysis points to diverse modes of interference on external genitalia programming. Reprod Toxicol. 2011 Jul;32(1):1-14.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, P Cramer, K Boggess, J Stanley, O Päpke, J Olson, A Silver, M Schmitz. Intake of dioxins and related compounds from food in the U.S. population. J Toxicol Environ Health A. 2001 May 11;63(1):1-18.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">JP Bonde. Male reproductive organs are at risk from environmental hazards. Asian J Androl. 2010 Mar;12(2):152-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2022 11:00:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[choroby autoimmunologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[lignany]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie stawów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1416</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów? Reumatoidalne zapalenie stawów jest przewlekłą, układową chorobą autoimmunologiczną, która dotyka miliony osób [1]. Charakterystyczne objawy obejmują nieustępujący ból, sztywność i stopniowe...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</h3>
<p>Reumatoidalne zapalenie stawów jest przewlekłą, układową chorobą autoimmunologiczną, która dotyka miliony osób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Charakterystyczne objawy obejmują nieustępujący ból, sztywność i stopniowe niszczenie stawów, szczególnie dłoni i stóp <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W efekcie zaatakowane stawy ulegają poważnej deformacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak wygląda profilaktyka i leczenie choroby?</p>
<p>W 1999 r. przeprowadzono słynne 13-miesięczne randomizowane badanie kontrolowane nad dietą roślinną w kontekście reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przez trzy i pół miesiąca uczestnicy byli na diecie wegańskiej, a na pozostałe dziewięć i pół miesiąca przeszli na wolną od jajek dietę laktowegetariańską <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W porównaniu z grupą kontrolną, w której nie wprowadzono żadnych zmian żywieniowych, w grupie interwencyjnej w ciągu pierwszego miesiąca odnotowano znaczne złagodzenie porannej sztywności stawów; liczbę godzin ze sztywnością stawów udało się zmniejszyć o połowę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o dolegliwości bólowe, w skali od jednego do dziesięciu, uczestnicy z pięciu zeszli do poniżej trzech <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Badani doświadczyli ponadto poprawy sprawności fizycznej, subiektywnie lepszego samopoczucia i znacznego zwiększenia siły chwytu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zmniejszyła się liczba przypadków i nasilenie tkliwości stawów, jak również ich opuchlizna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dodatkową korzyścią była utrata ok. 6 kg i utrzymanie tej wagi przez cały rok <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wśród uczestników odnotowano również obniżenie markerów stanu zapalnego, w tym OB, białka C-reaktywnego, i liczby białych krwinek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pytanie tylko dlaczego; co ma dieta do choroby zapalnej stawów?</p>
<p>Reumatoidalne zapalenie stawów to choroba autoimmunologiczna, w której organizm atakuje wyściółkę stawów. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego w innej chorobie autoimmunologicznej, zwanej gorączką reumatyczną, organizm atakuje swoje własne serce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia ze swego rodzaju bratobójczym ogniem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Przyczyną rozwoju gorączki reumatycznej jest angina wywołana przez bakterię zwaną paciorkowcem, której białko do złudzenia przypomina białko w naszym sercu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dlatego gdy układ odpornościowy atakuje te bakterie, przy okazji atakuje również zastawki serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z powodu „mimikry cząsteczkowej” zapoczątkowany zostaje zatem atak autoimmunologiczny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ponieważ białko paciorkowca wygląda tak samo jak białko w naszym sercu, zdezorientowany organizm zaczyna atakować oba <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlatego właśnie w przypadku anginy bardzo istotne jest niezwłoczne rozpoczęcie leczenia. Nie chcemy przecież, by nasze serce padło przypadkową ofiarą walki z chorobą.</p>
<p>Naukowcy podejrzewali, że jakaś infekcja bakteryjna leżeć może również u podłoża reumatoidalnego zapalenia stawów. Pierwszą wskazówką na drodze do znalezienia winowajcy był fakt, że u kobiet choroba ta występuje trzy razy częściej niż u mężczyzn <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jaki rodzaj infekcji występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn? Zakażenia układu moczowego. Naukowcy przebadali więc mocz osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów i wykryli szczep bakterii o nazwie <em>Proteus mirabilis</em> <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stężenie bakterii było niewystarczające, by wywołać objawy zakażenia układu moczowego, ale wystarczyło, by zapoczątkować reakcję immunologiczną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak się okazało, jedna z cząsteczek zawarta w tych bakteriach łudząco przypomina cząsteczkę obecną w naszych stawach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem przeciwciała wytwarzane w celu obrony przed <em>Proteus mirabilis</em> mogą nieumyślnie powodować uszkodzenia tkanek stawowych, doprowadzając ostatecznie do zniszczenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W związku z powyższym interwencje terapeutyczne ukierunkowane na usunięcie tej bakterii z organizmu i zmniejszenie produkcji przeciwciał powinny skutkować obniżeniem stanu zapalnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, zakażenia układu moczowego mają swoje źródło w bakteriach kałowych, które z odbytu mogą przedostawać się do pęcherza <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9072556" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak zmienić mikroflorę jelit? Poprzez zmianę diety. Jedno z pierwszych badań w tym zakresie przeprowadzono w 1992 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Celem była drastyczna zmiana mikroflory jelitowej uczestników przy zastosowaniu surowej diety wegańskiej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; trudno chyba o bardziej drastyczną zmianę żywieniową niż przejście ze standardowej diety zachodniej na dietę nie dość, że w 100% roślinną, to jeszcze surową. Jak się okazało, w ciągu zaledwie kilku dni zaobserwowano znaczące zmiany w mikroflorze jelitowej uczestników <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 1998 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> ten sam sposób odżywiania przetestowano u osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów. Interwencja zaskutkowała złagodzeniem objawów, a im bardziej znaczące były zmiany w mikroflorze badanych, tym bardziej znacząca była ich poprawa stanu zdrowia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9117178" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Sama dieta okazała się jednak nie do wytrzymania i połowa pacjentów zaprzestała leczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nic dziwnego, karmiono ich w końcu daniami typu kotlety z gryki i buraków posmarowane pastą z migdałów i soku z kiszonych ogórków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Na szczęście mamy jeszcze zwykłą dietę wegetariańską i wegańską, które równie skutecznie zmieniają ludzką mikroflorę jelitową i łagodzą objawy reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8019792" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak o tym, że dieta roślinna przyczynia się do zmniejszenia produkcji przeciwciał anty-<em>Proteus mirabilis</em> dowiedzieliśmy się dopiero w 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> W porównaniu z grupą kontrolną wśród uczestników na diecie roślinnej, którzy zareagowali na zastosowaną zmianę żywieniową, odnotowano znaczny spadek stężenia tych przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A może to kwestia złagodzenia reakcji immunologicznych ogółem? Nie, stężenia innych przeciwciał pozostały niezmienione; można zatem przypuszczać, że dieta roślinna zadziałała konkretnie na <em>Proteus mirabilis</em>, zmniejszając stężenie tej bakterii w moczu lub w jelitach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Przejście z diety wszystkożernej na wegetariańską w znacznym stopniu wpływa na skład moczu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17206398" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przykładowo: wegetarianie mają w moczu wyższe stężenie lignanów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wcześnie wydawało nam się, że lignany chronią tylko przed zachorowaniem na raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Teraz wiemy już jednak, że związki te wykazują właściwości przeciwbakteryjne, wobec czego mogą wspomagać eliminację <em>Proteus mirabilis</em> z organizmu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16311631" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Podsumowując, omówione tutaj odkrycia wskazują na nową metodę leczenia reumatoidalnego zapalenia stawów, która obejmować powinna działania ukierunkowane na walkę z <em>Proteus mirabilis</em>, w tym zmianę żywieniową w postaci przejścia na dietę wegetariańską <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16603443" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">G Furneri, LG Mantovani, A Belisari, M Mosca, M Cristiani, S Bellelli, PA Cortesi, G Turchetti. Systematic literature review on economic implications and pharmacoeconomic issues of rheumatoid arthritis. Clin Exp Rheumatol. 2012 Jul-Aug;30(4 Suppl 73):S72-84.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">J Kjeldsen-Kragh. Rheumatoid arthritis treated with vegetarian diets. Am J Clin Nutr. 1999 Sep;70(3 Suppl):594S-600S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">L Guilherme, J Kalil. Rheumatic fever: from sore throat to autoimmune heart lesions. Int Arch Allergy Immunol. 2004 May;134(1):56-64.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">L Guilherme, J Kalil, M Cunningham. Molecular mimicry in the autoimmune pathogenesis of rheumatic heart disease. Autoimmunity. 2006 Feb;39(1):31-9.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">BW Senior, GA Anderson, KD Morley, MA Kerr. Evidence that patients with rheumatoid arthritis have asymptomatic 'non-significant&#8217; Proteus mirabilis bacteriuria more frequently than healthy controls. J Infect. 1999 Mar;38(2):99-106.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">C Wilson, H Tiwana, A Ebringer. Molecular mimicry between HLA-DR alleles associated with rheumatoid arthritis and Proteus mirabilis as the Aetiological basis for autoimmunity. Microbes Infect. 2000 Oct;2(12):1489-96.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9072556" target="_blank" rel="noopener">S. Yamamoto, T. Tsukamoto, A. Terai, H. Kurazono, Y. Takeda, O. Yoshida. Genetic evidence supporting the fecal-perineal-urethral hypothesis in cystitis caused by Escherichia coli. J. Urol. 1997 157(3):1127 &#8211; 1129</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, WH Ling, O Hänninen, E Eerola. An uncooked vegan diet shifts the profile of human fecal microflora: computerized analysis of direct stool sample gas-liquid chromatography profiles of bacterial cellular fatty acids. Appl Environ Microbiol. 1992 Nov;58(11):3660-6.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">MT Nenonen, TA Helve, AL Rauma, OO Hänninen. Uncooked, lactobacilli-rich, vegan food and rheumatoid arthritis. Br J Rheumatol. 1998 Mar;37(3):274-81.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9117178" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, M Nenonen, T Helve, O Hänninen, P Toivanen, E Eerola. Faecal microbial flora and disease activity in rheumatoid arthritis during a vegan diet. Br J Rheumatol. 1997 Jan;36(1):64-8.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8019792" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, J Kjeldsen-Kragh, M Haugen, J Tuominen, P Toivanen, O Førre, E Eerola. Changes of faecal flora in rheumatoid arthritis during fasting and one-year vegetarian diet. Br J Rheumatol. 1994 Jul;33(7):638-43.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is caused by a Proteus urinary tract infection. APMIS. 2014 May;122(5):363-8.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17206398" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is linked to Proteus&#8211;the evidence. Clin Rheumatol. 2007 Jul;26(7):1036-43.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">H Adlercreutz, T Fotsis, C Bannwart, K Wähälä, T Mäkelä, G Brunow, T Hase. Determination of urinary lignans and phytoestrogen metabolites, potential antiestrogens and anticarcinogens, in urine of women on various habitual diets. J Steroid Biochem. 1986 Nov;25(5B):791-7.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16311631" target="_blank" rel="noopener">M Saleem, HJ Kim, MS Ali, YS Lee. An update on bioactive plant lignans. Nat Prod Rep. 2005 Dec;22(6):696-716.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16603443" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is an autoimmune disease triggered by Proteus urinary tract infection. Clin Dev Immunol. 2006 Mar;13(1):41-8.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Sep 2022 10:00:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[geny BRCA]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje wirusowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[wirus białaczki bydła]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1391</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale Wstęp: Wirus enzootycznej białaczki bydła może leżeć u podłoża aż 37% przypadków raka piersi. W tej serii dwóch artykułów...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale/">Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale/">Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</h3>
<p><em>Wstęp: Wirus enzootycznej białaczki bydła może leżeć u podłoża aż 37% przypadków raka piersi. W tej serii dwóch artykułów sprawdzimy, co na temat tego zjawiska mówią badania naukowe. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale/" target="_blank" rel="noopener">Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</a></li>
</ol>
<p>W 2015 r. naukowcy w Kaliforni przebadali próbki ludzkiego raka piersi, pobrane podczas mastektomii, w porównaniu ze zdrowymi tkankami piersi, pobranymi podczas operacji zmniejszenia piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W testach na obecność wirusa enzootycznej białaczki bydła (BLV) dużo więcej wyników dodatnich uzyskano w przypadku próbek raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Związek był na tyle znaczący, że, zgodnie z obliczeniami badaczy, aż 37% przypadków nowotworu piersi może być wynikiem ekspozycji na BLV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Źródłem narażenia jest prawdopodobnie spożycie mleka lub mięsa pochodzącego od zakażonych zwierząt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31661485/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W obliczu tego odkrycia obawy przemysłu mleczarskiego i mięsnego dotyczyły nie zdrowia konsumentów, ale przede wszystkim ich zaufania <a href="https://web.archive.org/web/20160213141252/http://articles.extension.org/pages/73270/bovine-leukosis-virus" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Natomiast dla środowiska naukowego priorytetem stało się sprawdzenie, czy wyniki z Kaliforni znajdą potwierdzenie w kolejnych badaniach. Jak się okazało, owszem, znalazły. Taki sam związek między wirusem BLV i rakiem piersi wykazano w Iranie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31252065/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i w Brazylii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30814631/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Istnienia jeszcze silniejszego związku dowiedziono w badaniu przeprowadzonym w Australii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28640828/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To samo w Teksasie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29266207/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: wykazano tutaj, że w przypadku kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi prawdopodobieństwo obecności DNA wirusa BLV w tkance piersiowej jest znacznie wyższe niż u kobiet zdrowych. Różnica była na tyle znacząca, że ryzyko rozwoju raka wynikające z zakażenia wirusem wyliczone zostało na 51,82% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29266207/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oznacza to, że spośród wszystkich przebadanych przypadków raka piersi za ponad połowę odpowiedzialny mógł być wirus enzootycznej białaczki bydła <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29266207/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Spośród ośmiu badań w tym zakresie wirusa w ludzkiej tkance piersiowej wykryto w sześciu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wiadomo zatem, że BLV może zarażać ludzi oraz że celem wirusa mogą być piersi. W przeglądzie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> zestawiono ze sobą pięć badań, w których piersi zajęte nowotworem porównano z piersiami zdrowymi, pod kątem powszechności zakażenia. W czterech z pięciu badań wykazano, że prawdopodobieństwo wykrycia wirusa w piersiach chorych było średnio cztery razy wyższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jak dużym zagrożeniem jest wirus enzootycznej białaczki bydła w porównaniu z innymi czynnikami ryzyka raka piersi? Pięcioletnia zastępcza terapia hormonalna zwiększa ryzyko o 30% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W wyniku przyjmowania tabletek antykoncepcyjnych przez ponad 12 lat ryzyko wzrasta o 40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Otyłość po menopauzie podnosi ryzyko o 60% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Rak piersi u krewnej pierwszego stopnia przekłada się na podwojenie ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast w przypadku zakażenia tkanki piersiowej przez wirusa enzootycznej białaczki bydła ryzyko rozwoju choroby wzrasta aż czterokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko dwa czynniki ryzyka są silniejsze od BLV: mutacja genu BRCA (taka jaką wykryto u Angeliny Jolie) i wysoka dawka promieniowania jonizującego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, a więc przebywanie w złym miejscu w zdecydowanie złym czasie (np. w pobliżu wybuchu bomby atomowej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14640793/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Badanie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29777406/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> wykazało, że w testach na obecność wirusa enzootycznej białaczki bydła większe prawdopodobieństwo wyniku dodatniego mają pacjenci w podeszłym wieku. Bardzo możliwe; w końcu zakładając, że źródłem zakażenia jest mięso i nabiał, im jesteśmy starsi, tym więcej zjedliśmy w życiu posiłków i tym więcej mieliśmy okazji, by się zarazić.</p>
<p>Ponadto naukowcy odkryli, że to wirus pojawia się jako pierwszy i w tkance piersi obecny jest na 3-10 lat przed diagnozą nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28640828/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. „Podważa to koncepcję wirusa atakującego komórki zajęte już przez nowotwór”, obalając tym samym teorię, że do infekcji dochodzi w następstwie rozwoju raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28640828/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego zatem badania spójnie pokazują, że tkanka piersi objęta nowotworem jest bardziej skłonna do zakażeń? Nie wiadomo, w przypadku BLV wygląda na to, że to wirus pojawia się jako pierwszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak podsumowano w przeglądzie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, przeanalizowane w nim badania nie stanowią niepodważalnego dowodu, że BLV jest przyczyną raka piersi. Najlepsze dostępne dane wskazują jednak, że zakażenie wirusem może być czynnikiem ryzyka choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W ostatnim czasie odkryliśmy jeszcze, że wirus enzootycznej białaczki bydła obecny jest w ludzkiej krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, co nieść może za sobą wiele potencjalnych konsekwencji. Przykładowo: banki krwi nie przeprowadzają testów na obecność BLV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zatem nawet osoby, które nie jedzą mięsa i nabiału mogą zarazić się wirusem poprzez transfuzję krwi od dawcy, który te produkty spożywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Obecność BLV w ludzkiej krwi oznacza również, że wirus może prowadzić do rozwoju białaczki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Związek taki zaobserwowano u szympansów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4370000/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W badaniu z 1974 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4370000/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> dwa szympansiątka karmiono mlekiem od krowy zakażonej wirusem i oba maluchy zmarły na białaczkę. Wcześniej nie wiedzieliśmy nawet, że ta choroba może rozwinąć się u szympansów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4370000/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Odkrycie to sugeruje, że przenoszenie lub wywoływanie białaczki może być wynikiem spożycia mleka od krów zakażonych BLV <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4370000/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Natomiast jeśli chodzi o obecność wirusa w ludzkiej krwi, niewykluczone, że w wyniku transfuzji od zakażonego dawcy wirus wraz z krwią docierać może do innych organów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. U krów BLV wywołuje tylko białaczkę, ale przecież krowy mleczne w wieku zaledwie 2-8 lat przerabiane są na hamburgery <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może gdyby żyły dłużej nowotwory rozwijałyby się u nich również w innych narządach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>?</p>
<p>Jak bardzo zaniepokojeni powinniśmy być wirusem enzootycznej białaczki bydła <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26834261/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? Jak na razie nie mamy pewności, czy odkrycia dotyczące BLV to dla nas dobra wiadomość, czy może jednak zła <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26834261/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jeśli kolejne badania potwierdzą teorię, że BLV jest przyczyną raka piersi u ludzi, przemysły mleczarski i wołowy odczują na pewno poważne konsekwencje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26834261/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Z drugiej strony świadomość problemu oznacza, że możemy mu jakoś zaradzić. Działania mające na celu wyeliminowanie wirusa u bydła podjąć należy już teraz; nie ma co czekać na ostateczną decyzję w tej sprawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26834261/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. BLV u krów mlecznych udało się zwalczyć w 21 krajach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31341609/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W USA natomiast problem staje się coraz bardziej powszechny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31341609/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jeśli przemysły nie są w stanie tej choroby całkowicie wyeliminować, mogłyby przynajmniej skończyć z niektórymi praktykami, przez które wirus rozprzestrzenia się między zwierzętami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>BLV rozprzestrzenia się wraz z krwią przez skażone igły, narzędzia do usuwania rogów, kleszcze do tatuowania, szczypce do oznaczania uszu, noże do kopyt, szczypce do przekłuwania nosa i inne narzędzia stosowane w hodowli zwierząt <a href="https://www.vet.cornell.edu/animal-health-diagnostic-center/programs/nyschap/modules-documents/bovine-leukosis-virus" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jednak w świetle coraz to nowych danych w zakresie roli BLV w rozwoju raka piersi u ludzi to nie zakończenie pojedynczych praktyk wydaje się najbardziej rozsądnym rozwiązaniem, tylko całkowita eliminacja BLV u bydła, szczególnie u krów mlecznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29404275/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Tak czy inaczej, miejmy nadzieję, że zwalczenie wirusa pozwoli nam pokonać plagę raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, Shen HM, Jensen HM, Jin DL, Hudes M, Block G. Exposure to Bovine Leukemia Virus Is Associated with Breast Cancer: A Case-Control Study. PLoS One. 2015;10(9):e0134304.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31661485/" target="_blank" rel="noopener">Bogolyubova AV. Mol Biol (Mosk). 2019;53(5):871-80.</a><br />
[3] <a href="https://web.archive.org/web/20160213141252/http://articles.extension.org/pages/73270/bovine-leukosis-virus" target="_blank" rel="noopener">Sweeney RW. Bovine Leukosis Virus. eXtension. November 2, 2015.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31252065/" target="_blank" rel="noopener">Khalilian M, Hosseini SM, Madadgar O. Bovine leukemia virus detected in the breast tissue and blood of Iranian women. Microb Pathog. 2019;135:103566.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30814631/" target="_blank" rel="noopener">Schwingel D, Andreolla AP, Erpen LMS, Frandoloso R, Kreutz LC. Bovine leukemia virus DNA associated with breast cancer in women from South Brazil. Sci Rep. 2019;9(1):2949.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28640828/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, Shen H, Schwartz DA, Lawson JS. Bovine leukemia virus linked to breast cancer in Australian women and identified before breast cancer development. PLoS One. 2017;12(6):e0179367.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29266207/" target="_blank" rel="noopener">Baltzell KA, Shen HM, Krishnamurthy S, Sison JD, Nuovo GJ, Buehring GC. Bovine leukemia virus linked to breast cancer but not coinfection with human papillomavirus: Case-control study of women in Texas. Cancer. 2018;124(7):1342-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, Sans HM. Breast Cancer Gone Viral? Review of Possible Role of Bovine Leukemia Virus in Breast Cancer, and Related Opportunities for Cancer Prevention. Int J Environ Res Public Health. 2019;17(1):209.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14640793/" target="_blank" rel="noopener">Land CE, Tokunaga M, Koyama K, et al. Incidence of female breast cancer among atomic bomb survivors, Hiroshima and Nagasaki, 1950-1990. Radiat Res. 2003;160(6):707-17.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29777406/" target="_blank" rel="noopener">Martinez Cuesta L, Lendez PA, Nieto Farias MV, Dolcini GL, Ceriani MC. Can Bovine Leukemia Virus Be Related to Human Breast Cancer? A Review of the Evidence. J Mammary Gland Biol Neoplasia. 2018;23(3):101-7.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, DeLaney A, Shen H, et al. Bovine leukemia virus discovered in human blood. BMC Infect Dis. 2019;19(1):297.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4370000/" target="_blank" rel="noopener">McClure HM, Keeling ME, Custer RP, Marshak RR, Abt DA, Ferrer JF. Erythroleukemia in two infant chimpanzees fed milk from cows naturally infected with the bovine C-type virus. Cancer Res. 1974;34(10):2745-57.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26834261/" target="_blank" rel="noopener">Gyles C. Should we be more concerned about bovine leukemia virus? Can Vet J. 2016;57(2):115-6.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31341609/" target="_blank" rel="noopener">Ruggiero VJ, Bartlett PC. Control of Bovine Leukemia Virus in Three US Dairy Herds by Culling ELISA-Positive Cows. Vet Med Int. 2019;2019:3202184.</a><br />
[15] <a href="https://www.vet.cornell.edu/animal-health-diagnostic-center/programs/nyschap/modules-documents/bovine-leukosis-virus" target="_blank" rel="noopener">Bovine Leukosis Virus. Cornell University.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29404275/" target="_blank" rel="noopener">Lawson JS, Salmons B, Glenn WK. Oncogenic Viruses and Breast Cancer: Mouse Mammary Tumor Virus (MMTV), Bovine Leukemia Virus (BLV), Human Papilloma Virus (HPV), and Epstein-Barr Virus (EBV). Front Oncol. 2018;8:1.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale/">Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale/">Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Sep 2022 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje wirusowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[wirus białaczki bydła]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1387</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi Wstęp: Wirus enzootycznej białaczki bydła może leżeć u podłoża aż 37% przypadków raka piersi. W tej serii dwóch artykułów sprawdzimy, co na...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi/">Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi/">Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</h3>
<p><em>Wstęp: Wirus enzootycznej białaczki bydła może leżeć u podłoża aż 37% przypadków raka piersi. W tej serii dwóch artykułów sprawdzimy, co na temat tego zjawiska mówią badania naukowe. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-a-wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-w-miesie-i-nabiale/" target="_blank" rel="noopener">Rak piersi a wirus enzootycznej białaczki bydła w mięsie i nabiale</a></li>
</ol>
<p>W skali światowej zapadalność na raka piersi nieustannie wzrasta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29777406/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W USA przed końcem XX w. wzrosła aż o 40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29410005/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Na chwilę obecną przeważa podejście oparte na wczesnym rozpoznaniu i leczeniu choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie da się zaprzeczyć, że są to czynniki istotne, ale może na więcej uwagi zasługuje profilaktyka pierwotna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Innymi słowy, czy nie lepiej byłoby unikać ekspozycji na czynniki ryzyka raka piersi, tak aby do rozwoju choroby w ogóle nie dopuścić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>?</p>
<p>„Szacuje się, że 20% przypadków nowotworów ogółem ma swoje źródło w chorobach zakaźnych” <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128194003000235?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wirusy mogą zapoczątkowywać proces rozwoju raka poprzez aktywację genów odpowiedzialnych za powstawanie nowotworów lub dezaktywację genów odpowiedzialnych za ich hamowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29777406/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Do rozwoju guzów przyczyniać się mogą również, wywołując przewlekły stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29777406/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na chwilę obecną wirusy onkogenne uważane są za jedną z najbardziej prawdopodobnych bezpośrednich przyczyn rozwoju raka piersi u ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29404275/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak doszliśmy do takich wniosków?</p>
<p>Wszystko zaczęło się około 40 lat temu, kiedy to Gertrude C. Buehring, profesor wirusologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley dowiedziała się, w jaki sposób odkryto wirusa wywołującego raka piersi u myszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26864929/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Młode ze szczepu o niskiej zapadalności na raka piersi karmiła mysia matka ze szczepu o wysokiej zapadalności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26864929/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazało, mysie dzieci „przejęły” zachorowalność na raka piersi od swojej matki zastępczej, co oznacza, że choroba nie miała podłoża genetycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26864929/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. „Zdałam sobie wtedy sprawę, że dla ludzi takimi matkami zastępczymi są krowy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26864929/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, wspomina Buehring.</p>
<p>Na przełomie lat 60. i 70. XX w. wirus enzootycznej białaczki bydła (BLV) uznany został za czynnik rakotwórczy u krów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30534354/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W USA zakażeniu ulegało wówczas mniej więcej 10% krów mlecznych, odsetek ten wynosi ponad 40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30534354/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z początku zakażonych było ⅔ stad <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30534354/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, potem, jak wynikało z testów na obecność wirusa w mleku, mniej więcej 80% <a href="https://www.aphis.usda.gov/animal_health/nahms/dairy/downloads/dairy07/Dairy07_is_BLV.pdf" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na większych fermach przemysłowych wirus dotykał 100% stad <a href="https://www.aphis.usda.gov/animal_health/nahms/dairy/downloads/dairy07/Dairy07_is_BLV.pdf" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie w USA skażonych jest ponad 90% stad i kontynuowany jest historyczny trend nieustannej proliferacji wirusa BLV wśród krów mlecznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30534354/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Od dawna wiemy, że w krajach, w których spożywa się najwięcej mleka odnotowuje się również najwięcej przypadków raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29266207/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jednak związek między spożyciem nabiału i zapadalnością na raka piersi to problem nie tylko na poziomie krajowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pojedyncze kobiety, które, w związku z nietolerancją laktozy, spożywają mniej nabiału obniżają przy okazji swoje ryzyko zachorowania na raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25314053/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, ale przecież to wcale nie musi być kwestia wirusa; mleko zawiera wiele potencjalnie szkodliwych składników, takich jak tłuszcze nasycone, czy sprzyjające rozwojowi nowotworów hormony wzrostu, np. IGF-1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25314053/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wirus enzootycznej białaczki bydła obecny jest w wołowinie i nabiale <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W testach na obecność BLV wynik dodatni uzyskano w mniej więcej połowie próbek mleka i mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28956522/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na fermach mleczarskich próbkę wirusa pobrać można nawet z powietrza, a także z różnego rodzaju powierzchni i z samego mleka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32255403/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W większości przypadków mleko dostępne w sklepach jest pasteryzowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32255403/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Tego samego nie można jednak powiedzieć o wielu produktach nabiałowych, np. surowych serach dojrzewających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32255403/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Poza tym komu nie zdarzyło się kiedyś choć raz zjeść niedosmażonego burgera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>?</p>
<p>Mamy dowody na to, że ludzie są na wirusa BLV narażeni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14709247/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mamy dowody na to, że ludzie rzeczywiście się tym wirusem zarażają [16]. Jednak dopiero w 2015 r. odkryliśmy, że zakażenie wirusem może być związane z rozwojem raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Gdy na obecność BLV przebadano próbki tkanek piersi, okazało się, że najwięcej wyników dodatnich uzyskano w przypadku tkanek zajętych nowotworem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Obecnie uważa się, że aż 37% przypadków choroby może być wynikiem ekspozycji na wirusa enzootycznej białaczki bydła <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. No dobrze, teraz znamy już cały kontekst. Jakie są najnowsze informacje? Odpowiedź na to pytanie poznamy w następnym artykule.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29777406/" target="_blank" rel="noopener">Martinez Cuesta L, Lendez PA, Nieto Farias MV, Dolcini GL, Ceriani MC. Can Bovine Leukemia Virus Be Related to Human Breast Cancer? A Review of the Evidence. J Mammary Gland Biol Neoplasia. 2018;23(3):101-7.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29410005/" target="_blank" rel="noopener">Gannon OM, Antonsson A, Bennett IC, Saunders NA. Viral infections and breast cancer &#8211; A current perspective. Cancer Lett. 2018;420:182-9.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31892207/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, Sans HM. Breast Cancer Gone Viral? Review of Possible Role of Bovine Leukemia Virus in Breast Cancer, and Related Opportunities for Cancer Prevention. Int J Environ Res Public Health. 2019;17(1):209.</a><br />
[4] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128194003000235?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">Labyed M, Hassou N, Bennani B, Ennaji MM. Chapter 23 Viral etiology involved in the emergence of the breast cancer. Emerging and reemerging viral pathogens. Academic Press. 2020:507-37.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29404275/" target="_blank" rel="noopener">Lawson JS, Salmons B, Glenn WK. Oncogenic Viruses and Breast Cancer: Mouse Mammary Tumor Virus (MMTV), Bovine Leukemia Virus (BLV), Human Papilloma Virus (HPV), and Epstein-Barr Virus (EBV). Front Oncol. 2018;8:1.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26864929/" target="_blank" rel="noopener">Sinha G. Bovine Leukemia Virus Possibly Linked to Breast Cancer. J Natl Cancer Inst. 2016;108(2):djw020.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30534354/" target="_blank" rel="noopener">LaDronka RM, Ainsworth S, Wilkins MJ, Norby B, Byrem TM, Bartlett PC. Prevalence of Bovine Leukemia Virus Antibodies in US Dairy Cattle. Vet Med Int. 2018;2018:5831278.</a><br />
[8] <a href="https://www.aphis.usda.gov/animal_health/nahms/dairy/downloads/dairy07/Dairy07_is_BLV.pdf" target="_blank" rel="noopener">USDA. Bovine leukosis virus (BLV) on U.S. Dairy Operations, 2007. APHIS.USDA.gov. October 2008.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29266207/" target="_blank" rel="noopener">Baltzell KA, Shen HM, Krishnamurthy S, Sison JD, Nuovo GJ, Buehring GC. Bovine leukemia virus linked to breast cancer but not coinfection with human papillomavirus: Case-control study of women in Texas. Cancer. 2018;124(7):1342-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25314053/" target="_blank" rel="noopener">Ji J, Sundquist J, Sundquist K. Lactose intolerance and risk of lung, breast and ovarian cancers: aetiological clues from a population-based study in Sweden. Br J Cancer. 2015;112(1):149-52.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30940091/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, DeLaney A, Shen H, et al. Bovine leukemia virus discovered in human blood. BMC Infect Dis. 2019;19(1):297.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28956522/" target="_blank" rel="noopener">Olaya-Galán NN, Corredor-Figueroa AP, Guzmán-Garzón TC, et al. Bovine leukaemia virus DNA in fresh milk and raw beef for human consumption. Epidemiol Infect. 2017;145(15):3125-30.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32255403/" target="_blank" rel="noopener">Stobnicka-Kupiec A, Gołofit-Szymczak M, Górny RL, Cyprowski M. Prevalence of Bovine Leukemia Virus (BLV) and Bovine Adenovirus (BAdV) genomes among air and surface samples in dairy production. J Occup Environ Hyg. 2020;17(6):312-23.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26332838/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, Shen HM, Jensen HM, Jin DL, Hudes M, Block G. Exposure to Bovine Leukemia Virus Is Associated with Breast Cancer: A Case-Control Study. PLoS One. 2015;10(9):e0134304.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14709247/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, Philpott SM, Choi KY. Humans have antibodies reactive with Bovine leukemia virus. AIDS Res Hum Retroviruses. 2003;19(12):1105-13.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24750974/" target="_blank" rel="noopener">Buehring GC, Shen HM, Jensen HM, Choi KY, Sun D, Nuovo G. Bovine leukemia virus DNA in human breast tissue. Emerg Infect Dis. 2014;20(5):772-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi/">Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wirus-enzootycznej-bialaczki-bydla-jako-przyczyna-raka-piersi/">Wirus enzootycznej białaczki bydła jako przyczyna raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2022 10:00:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ADHD]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak nie-Hodgkina]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[owady]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[wady wrodzone]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jąder]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie penisa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1355</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza? Wstęp: Jest to czwarty z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza oraz czy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to czwarty z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza oraz czy zawiera więcej składników odżywczych niż konwencjonalna. Poznamy także przepis na domowej roboty płyn do mycia owoców i warzyw. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/przepis-na-domowy-plyn-do-mycia-warzyw-i-owocow/" target="_blank" rel="noopener">Przepis na domowy płyn do mycia warzyw i owoców</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-ekologiczna-%e2%80%92-przeceniana-czy-niedoceniana/" target="_blank" rel="noopener">Żywność ekologiczna ‒ przeceniana czy niedoceniana?</a></li>
</ol>
<p>W literaturze medycznej od zawsze widać było negatywne nastawienie do żywności ekologicznej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4479305" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Błędne informacje rozpowszechniane przez zwolenników zdrowego odżywiania uważano za jedną z przyczyn społecznej niewiedzy w temacie żywienia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4479305" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak jeszcze kilka pokoleń wstecz cała nasza żywność była ekologiczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23251938" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Trochę to ironiczne, że żywność, którą nazywamy obecnie konwencjonalną, dla naszego gatunku konwencjonalna wcale nie jest <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23251938" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Wybierając produkty ekologiczne, możemy ograniczyć naszą ekspozycję na pestycydy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie mamy jednak pewności, czy jest to zmiana istotna z punktu widzenia klinicznego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W poprzednich artykułach z tej serii mówiliśmy o badaniach w probówkach, w których żywność ekologiczną i konwencjonalną porównano pod kątem wpływu na zdrowie człowieka <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wykazano w nich, że produkty ekologiczne mają większą aktywność antyoksydacyjną i antymutagenną oraz, że są skuteczniejsze w hamowaniu proliferacji komórek nowotworowych <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak jeśli chodzi o badania z udziałem ludzi, jak do tej pory przeprowadzono ich bardzo niewiele <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A może by tak po prostu porównać pod kątem stanu zdrowia osoby, które kupują produkty ekologiczne z osobami, które wybierają konwencjonalne? Zwolennicy żywności ekologicznej są z reguły znacznie zdrowsi niż zwolennicy żywności konwencjonalnej <a href="http://www.czytelniamedyczna.pl/1049,different-aspects-of-organic-and-conventional-food-consumers-lifestyle.html" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie zapominajmy jednak, że osoby, które wybierają żywność ekologiczną jedzą też więcej produktów roślinnych, piją mniej słodzonych napojów gazowanych i alkoholu oraz spożywają mniej mięsa i mleka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24204721" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, ich dieta jest po prostu zdrowsza, nic więc dziwnego, że cieszą się lepszym stanem zdrowia.</p>
<p>Dlatego właśnie istnieje pilna potrzeba przeprowadzenia badań interwencyjnych lub badań kohortowych, w których na przestrzeni czasu obserwowano by osoby żywiące się produktami ekologicznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jedno z takich badań przeprowadzono w 2014 r. w Wielkiej Brytanii: <em>Million Women Study</em> <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; po raz pierwszy w historii przeanalizowano tutaj związek między spożyciem żywności ekologicznej i ryzykiem rozwoju raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak znaczące ograniczenie ryzyka zaobserwowano tylko w przypadku chłoniaków nieziarniczych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wyniki te są spójne z danymi, które pokazują, że wyższe stężenie pestycydów w tkance tłuszczowej pośladków wiąże się ze zwiększeniem ryzyka rozwoju chłoniaka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22328999" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Powodem, dla którego naukowcy zainteresowali się tą zależnością były badania wykazujące wysokie wskaźniki występowania tej choroby wśród pracowników rolnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25337994/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Narażenie pracowników rolnych na pestycydy powiązano również z rozwojem wśród ich potomstwa wrodzonej wady penisa, zwanej spodziectwem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18848807/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Naukowcy postanowili więc sprawdzić, czy podwyższone ryzyko dotyczy też matek, które nie wybierają żywności ekologicznej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jak się okazało, częste spożycie konwencjonalnego, pełnotłustego nabiału wiąże się z mniej więcej dwukrotnym zwiększeniem ryzyka rozwoju spodziectwa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednym z możliwych wyjaśnień jest fakt, że osoby, które kupują żywność ekologiczną prowadzą też ogólnie zdrowszy styl życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niewykluczone również, że winę ponoszą tutaj produkty wysokotłuszczowe, w tym przypadku nabiał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23246851" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Kumulują się w nich bowiem obecne w naszym środowisku substancje toksyczne rozpuszczalne w tłuszczach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23246851" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Obawy wzbudzają jeszcze dwa inne badania; w badaniu z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20478945" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> wykazano, że dzieci ze stężeniem pestycydów w moczu typowym dla dzieci w USA mają o 50-70% wyższe ryzyko wystąpienia ADHD. Natomiast w badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21902556" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> wykazano, że mężczyźni z podwyższonym stężeniem pestycydów chloroorganicznych we krwi mają trzykrotnie wyższe ryzyko rozwoju raka jąder. Jeśli chodzi o źródła tego rodzaju pestycydów, 90% pochodzi z ryb, mięsa i nabiału, co by wyjaśniało rosnący odsetek zachorowań na raka jąder w wielu krajach Zachodu od czasu zakończenia II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21902556" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>A co badaniami interwencyjnymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Jak na razie w literaturze medycznej znaleźć można tylko badania takie jak to z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, w którym wykazano, że żywność ekologiczna wpływa korzystnie na zdrowie muszek owocówek. Pod kątem ogólnego stanu zdrowia porównano tutaj owady karmione owocami ekologicznymi z owadami, którym podawano owoce konwencjonalne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nietrudno chyba przewidzieć, że dłużej żyły muszki żywione produktami ekologicznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. A więc owady karmione środkami owadobójczymi nie cieszą się pełnią zdrowia? Kto by pomyślał…</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4479305" target="_blank" rel="noopener">T H Jukes . The organic food myth.JAMA. 1974 Oct 14;230(2):276-7.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23251938" target="_blank" rel="noopener">A W Campbell . Organic vs conventional Altern Ther Health Med. 2012 Nov-Dec;18(6):8-9.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">J Forman ,J Silverstein. Organic foods: health and environmental advantages and disadvantages. Pediatrics. 2012 Nov;130(5):e1406-15. doi: 10.1542/peds.2012-2579. Epub 2012 Oct 22.</a><br />
[4] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">M Huber, E Rembiałkowska, D Średnicka, S Bügel, L P L Van De Vijver. Organic food and impact on human health: Assessing the status quo and prospects of research. NJAS-Wageningen Journal of Life Sciences 58.3 (2011): 103-109.</a><br />
[5] <a href="http://www.czytelniamedyczna.pl/1049,different-aspects-of-organic-and-conventional-food-consumers-lifestyle.html" target="_blank" rel="noopener">E Rembiałkowska , K Renata, Ś Dominika, B Katarzyna, B Magdalena . Different aspects of organic and conventional food consumers lifestyle. New Medicine (2008).</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24204721" target="_blank" rel="noopener">E Kesse-Guyot , S Péneau , C Méjean , F Szabo de Edelenyi , P Galan ,S Hercberg ,D Lairon . Profiles of organic food consumers in a large sample of French adults: results from the Nutrinet-Santé cohort study.PLoS One. 2013 Oct 18;8(10):e76998.doi: 10.1371/journal.pone.0076998. eCollection 2013.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">M Barański , D Srednicka-Tober , N Volakakis , C Seal , R Sanderson ,G B Stewart ,C Benbrook , B Biavati ,E Markellou , C Giotis , J Gromadzka-Ostrowska , E Rembiałkowska , K Skwarło-Sońta ,R Tahvonen , D Janovská , U Niggli , P Nicot , C Leifert . Higher antioxidant and lower cadmium concentrations and lower incidence of pesticide residues in organically grown crops: a systematic literature review and meta-analyses. Br J Nutr. 2014 Sep 14;112(5):794-811.doi: 10.1017/S0007114514001366. Epub 2014 Jun 26.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">K E Bradbury , A Balkwill ,E A Spencer ,A W Roddam , G K Reeves , J Green ,T J Key , V Beral ,K Pirie ; Million Women Study Collaborators. Organic food consumption and the incidence of cancer in a large prospective study of women in the United Kingdom. Br J Cancer. 2014 Apr 29;110(9):2321-6.doi: 10.1038/bjc.2014.148. Epub 2014 Mar 27</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22328999" target="_blank" rel="noopener">E V Bräuner , M Sørensen , E Gaudreau ,A LeBlanc , K T Eriksen ,A Tjønneland , K Overvad , O Raaschou-Nielsen . A prospective study of organochlorines in adipose tissue and risk of non Hodgkin lymphoma.Environ Health Perspect. 2012 Jan;120(1):105-11.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25337994/" target="_blank" rel="noopener">Alavanja MC, Hofmann JN, Lynch CF, Hines CJ, Barry KH, Barker J, Buckman DW, Thomas K, Sandler DP, Hoppin JA, Koutros S, Andreotti G, Lubin JH, Blair A, Beane Freeman LE. Non-hodgkin lymphoma risk and insecticide, fungicide and fumigant use in the agricultural health study. PLoS One. 2014 Oct 22;9(10):e109332. doi: 10.1371/journal.pone.0109332. PMID: 25337994; PMCID: PMC4206281.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18848807/" target="_blank" rel="noopener">Rocheleau CM, Romitti PA, Dennis LK. Pesticides and hypospadias: a meta-analysis. J Pediatr Urol. 2009 Feb;5(1):17-24. doi: 10.1016/j.jpurol.2008.08.006. Epub 2008 Oct 10. PMID: 18848807; PMCID: PMC6042849.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">J S Christensen , C Asklund ,N E Skakkebæk , N Jørgensen , H R Andersen , T M Jørgensen , L H Olsen , A P Høyer , J Moesgaard , J Thorup , T K Jensen ,J Urol. Association between organic dietary choice during pregnancy and hypospadias in offspring: a study of mothers of 306 boys operated on for hypospadias. 2013 Mar;189(3):1077-82. doi: 10.1016/j.juro.2012.09.116. Epub 2012 Oct 2.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23246851" target="_blank" rel="noopener">R W Grady. Are organic choices really better? J Urol. 2013 Mar;189(3):798-9.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20478945" target="_blank" rel="noopener">M F Bouchard , D C Bellinger , R O Wright , M G Weisskopf . Attention-deficit/hyperactivity disorder and urinary metabolites of organophosphate pesticides. Pediatrics. 2010 Jun;125(6):e1270-7. doi: 10.1542/peds.2009-3058. Epub 2010 May 17.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21902556" target="_blank" rel="noopener">F Giannandrea ,L Gandini , D Paoli , R Turci , I Figà-Talamanca . Pesticide exposure and serum organochlorine residuals among testicular cancer patients and healthy controls.J Environ Sci Health B. 2011;46(8):780-7. doi: 10.1080/03601234.2012.597704.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">R Chhabra ,S Kolli , J H Bauer . Organically grown food provides health benefits to Drosophila melanogaster.PLoS One. 2013;8(1):e52988.doi: 10.1371/journal.pone.0052988. Epub 2013 Jan 9.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2022 10:00:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ADHD]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[białaczka]]></category>
		<category><![CDATA[Campylobacter]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Parkinsona]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[guz mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[Salmonella]]></category>
		<category><![CDATA[stwardnienie zanikowe boczne ALS]]></category>
		<category><![CDATA[wady wrodzone]]></category>
		<category><![CDATA[zatrucie pokarmowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie reprodukcyjne]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1338</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza? Wstęp: Jest to drugi z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza oraz czy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to drugi z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza oraz czy zawiera więcej składników odżywczych niż konwencjonalna. Poznamy także przepis na domowej roboty płyn do mycia owoców i warzyw. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/przepis-na-domowy-plyn-do-mycia-warzyw-i-owocow/" target="_blank" rel="noopener">Przepis na domowy płyn do mycia warzyw i owoców</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-ekologiczna-%e2%80%92-przeceniana-czy-niedoceniana/" target="_blank" rel="noopener">Żywność ekologiczna ‒ przeceniana czy niedoceniana?</a></li>
</ol>
<p>U podstaw rolnictwa ekologicznego leżą wartości takie jak „zdrowie, ekologia, sprawiedliwość i opieka” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak zapytani o powody, dla których wybierają żywność ekologiczną, ludzie wskazują zazwyczaj na troskę o zdrowie własne lub zdrowie swoich najbliższych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12781160" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Do wydawania więcej na produkty ekologiczne motywują nas więc pobudki egoistyczne, nie altruistyczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12781160" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Chociaż jeśli chodzi o wartość odżywczą w stosunku do ceny, żywność ekologiczna nie wypada wcale lepiej niż konwencjonalna, spożycie produktów ekologicznych może ograniczać nasze narażenie na pozostałości pestycydów i na antybiotykooporne bakterie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywności, między produktami ekologicznymi i konwencjonalnymi nie wykazano żadnych różnic w zakresie ryzyka skażenia bakteriami powodującymi zatrucia pokarmowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W przypadku produktów odzwierzęcych, na przykład, powszechne jest zanieczyszczenie bakteriami rodzaju Salmonella czy Campylobacter, niezależnie od systemu produkcji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W większości próbek mięsa z kurczaka wykryto obecność Campylobacter, w mniej więcej jednej trzeciej ‒ obecność Salmonelli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak ryzyko narażenia na bakterie oporne na wiele klas antybiotyków było niższe w przypadku mięsa ekologicznego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zatem ryzyko zatrucia jest takie same w przypadku obu rodzajów mięsa; różnica polega na tym, że zatrucie pokarmowe wywołane mięsem ekologicznym może być łatwiejsze do wyleczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>A co z pestycydami? Istnieje wiele dowodów potwierdzających związek między ekspozycją na pestycydy i zwiększeniem częstości występowania chorób przewlekłych, w tym różnego rodzaju nowotworów, zaburzeń neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, czy SLA, jak również wad wrodzonych i zaburzeń płodności <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23402800" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Z tym że mowa tutaj o osobach, których narażenie na pestycydy wynika z miejsca zamieszkania lub rodzaju wykonywanego zawodu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23402800" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Weźmy na przykład dolinę Salinas w stanie Kalifornia, gdzie co roku rozpyla się niemal ćwierć miliona kilogramów pestycydów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21507776" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ciąża w takim środowisku skutkować może zaburzeniami rozwoju mózgu dziecka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21507776" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ciężarne kobiety z najwyższym stężeniem pestycydów w moczu rodzą dzieci z IQ niższym o około siedem punktów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21507776" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Spośród 27 przeprowadzonych badań 26 wykazało, że pestycydy wywierają szkodliwy wpływ na rozwój mózgu u dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24121005" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, co skutkować może problemami z koncentracją, zaburzeniami rozwoju i kłopotami z pamięcią krótkotrwałą <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24069851" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2012 r. <a href="http://www.pnas.org/content/109/20/7871.abstract" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> wykazano, że dzieci, które wraz z krwią pępowinową w dużych ilościach pobierały powszechnie stosowany insektycyd rodziły się z anomaliami mózgu. Mowa tutaj o dzieciach z miast, więc przypuszczać można, że źródłem ekspozycji były środki ochrony roślin stosowane w gospodarstwach domowych <a href="http://www.pnas.org/content/109/20/7871.abstract" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Narażenie na pestycydy w środowisku domowym może stanowić czynnik ryzyka przyczyniający się do rozwoju białaczki wśród dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20889210" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że wśród populacji narażonych na działanie pestycydów w ramach wykonywanych zawodów istnieje potrzeba zwiększenia świadomości w zakresie potencjalnego wpływu środków ochrony roślin na zdrowie dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20889210" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chociaż jak można przypuszczać, pracownicy rolni i tak niewiele mogą na to pewnie poradzić. Ciężarne pracownice rolne mogą dwukrotnie zwiększać ryzyko rozwoju białaczki u swoich dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20019898" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> oraz zwiększać ich ryzyko zachorowania na raka mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23567326" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wiemy już zatem, że konwencjonalne owoce i warzywa zdecydowanie wpływają szkodliwie na ciężarne kobiety, które zajmują się ich zbieraniem. A co z konsumentami, którzy te produkty zjadają?</p>
<p>Po pierwsze, fakt, że nasze jedzenie opryskiwane jest pestycydami, gdy rośnie w polu nie oznacza jeszcze, że wraz z jego spożyciem te szkodliwe substancje docierają do naszego organizmu. Tak nam się przynajmniej wydawało, do czasu publikacji badania z 2006 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16451864" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> Naukowcy zmierzyli stężenie dwóch rodzajów pestycydów w organizmie dzieci, mierząc poziom produktów ubocznych rozkładu pestycydów w ich moczu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16451864" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Na poniższym wykresie przedstawiono poziom pestycydów w organizmie dzieci w wieku 3-11 lat podczas kilku dni spożycia żywności konwencjonalnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16451864" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Następnie uczestnicy badania na pięć dni przerzucili się na produkty ekologiczne, a potem znowu wrócili do konwencjonalnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16451864" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wyraźnie widzimy tutaj, że żywność ekologiczna pozwala znacząco ograniczyć ekspozycję na pestycydy powszechnie stosowane w produkcji rolnej, a efekty są praktycznie natychmiastowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16451864" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-1_of-safer.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5M8n]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1341 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-1_of-safer-1024x388.jpg" alt="wykres 1_are organic foods safer?" width="668" height="253" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-1_of-safer-1024x388.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-1_of-safer-300x114.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-1_of-safer-768x291.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-1_of-safer-1536x583.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-1_of-safer.jpg 1542w" sizes="auto, (max-width: 668px) 100vw, 668px" /></a></p>
<p>Badanie to zostało później przedłużone <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18414640" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Patrząc na poniższy wykres, nawet bez podpisów, nietrudno się domyślić, kiedy dzieci jadły żywność ekologiczną, a kiedy konwencjonalną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18414640" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-2_of-safer.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5M8n]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1342 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-2_of-safer-1024x367.jpg" alt="wykres 2_are organic foods safer?" width="728" height="261" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-2_of-safer-1024x367.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-2_of-safer-300x107.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-2_of-safer-768x275.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-2_of-safer-1536x550.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/07/wykres-2_of-safer.jpg 1776w" sizes="auto, (max-width: 728px) 100vw, 728px" /></a></p>
<p>A co z dorosłymi? Informacji na ten temat dostarczyło nam badanie z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24769399" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> Uczestnikami było trzynaście kobiet i mężczyzn, których podzielono na dwie grupy; pierwsza grupa przez siedem dni była na diecie złożonej w przynajmniej 80% z żywności ekologicznej, druga grupa ‒ na diecie w przynajmniej 80% złożonej z żywności konwencjonalnej, a potem na odwrót <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24769399" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jak można było się spodziewać, podczas tygodnia w dużej mierze ekologicznego uczestnicy ograniczyli swoją ekspozycję na pestycydy, i to aż o 90% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24769399" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Podsumowując, spożycie produktów ekologicznych może nas chronić przed pestycydami <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, tylko czy jest to równoznaczne z ochroną przed chorobami? Nie wiadomo, jak na razie nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych badań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24769399" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Mimo wszystko, na wszelki wypadek, lepiej wybierać żywność ekologiczną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24769399" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">C Smith-Spangler, M L Brandeau, G E Hunter, J C Bavinger, M Pearson, P J Eschbach, V Sundaram, H Liu, P Schirmer, C Stave, I Olkin, D M Bravata. Are organic foods safer or healthier than conventional alternatives?: a systematic review. Ann Intern Med. 2012 Sep 4;157(5):348-66</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12781160" target="_blank" rel="noopener">M K Magnusson, A Arvola, U K Hursti, L Aberg, P O Sjoden. Choice of organic foods is related to perceived consequences for human health and to environmentally friendly behaviour. Appetite. 2003 Apr;40(2):109-17.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23402800" target="_blank" rel="noopener">S Mostafalou, M Abdollahi. Pesticides and human chronic diseases: evidences, mechanisms, and perspectives. Toxicol Appl Pharmacol. 2013 Apr 15;268(2):157-77.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21507776" target="_blank" rel="noopener">M F Bouchard, J Chevrier, K G Harley, K Kogut, M Vedar, N Calderon, C Trujillo, C Johnson, A Bradman, D B Barr, B Eskenazi. Prenatal exposure to organophosphate pesticides and IQ in 7-year-old children. Environ Health Perspect. 2011 Aug;119(8):1189-95.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24121005" target="_blank" rel="noopener">M T Munoz-Quezada, B A Lucero, D B Barr, K Steenland, K Levy, P B Ryan, V Iglesias, S Alvarado, C Concha, E Rojas, C Vega. Neurodevelopmental effects in children associated with exposure to organophosphate pesticides: a systematic review. Neurotoxicology. 2013 Dec;39:158-68.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24069851" target="_blank" rel="noopener">J Jurewicz, K Polanska, W Hanke. Chemical exposure early in life and the neurodevelopment of children&#8211;an overview of current epidemiological evidence. Ann Agric Environ Med. 2013;20(3):465-86.</a><br />
[7] <a href="http://www.pnas.org/content/109/20/7871.abstract" target="_blank" rel="noopener">V A Rauh, F P Perera, M K Horton, R M Whyatt, R Bansal, X Hao, J Liu, D B Barr, T A Slotkin, B S Peterson. Brain anomalies in children exposed prenatally to a common organophosphate pesticide. PNAS May 15, 2012 vol. 109 no. 20.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20889210" target="_blank" rel="noopener">G Van Maele-Fabry, A C Lantin, P Hoet, D Lison. Residential exposure to pesticides and childhood leukaemia: a systematic review and meta-analysis. Environ Int. 2011 Jan;37(1):280-91.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20019898" target="_blank" rel="noopener">D T Wigle, M C Turner, D Krewski. A systematic review and meta-analysis of childhood leukemia and parental occupational pesticide exposure. Environ Health Perspect. 2009 Oct;117(10):1505-13.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23567326" target="_blank" rel="noopener">G Van Maele-Fabry, P Hoet, D Lison. Parental occupational exposure to pesticides as risk factor for brain tumors in children and young adults: a systematic review and meta-analysis. Environ Int. 2013 Jun;56:19-31.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16451864" target="_blank" rel="noopener">C Lu, K Toepel, R Irish, R A Fenske, D B Barr, R Bravo. Organic diets significantly lower children&#8217;s dietary exposure to organophosphorus pesticides. Environ Health Perspect. 2006 Feb;114(2):260-3.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18414640" target="_blank" rel="noopener">C Lu, D B Barr, M A Pearson, L A Waller. Dietary intake and its contribution to longitudinal organophosphorus pesticide exposure in urban/suburban children. Environ Health Perspect. 2008 Apr;116(4):537-42</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24769399" target="_blank" rel="noopener">L Oates, M Cohen, L Braun, A Schembri, R Taskova. Reduction in urinary organophosphate pesticide metabolites in adults after a week-long organic diet. Environ Res. 2014 Jul;132:105-11.</a><br />
[14] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">M Huber, E Rembialkowska, D Srednicka, S Bugel, L P L van de Vijver. Organic food and impact on human health: Assessing the status quo and prospects of research. NJAS &#8211; Wageningen Journal of Life Sciences Volume 58, Issues 3–4, December 2011, Pages 103–109.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 10:00:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aminy heterocykliczne HAA]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[grillowanie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[smażenie]]></category>
		<category><![CDATA[truskawki]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1333</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych? Wstęp: Jest to pierwszy z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</strong></p>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza oraz czy zawiera więcej składników odżywczych niż konwencjonalna. Poznamy także przepis na domowej roboty płyn do mycia owoców i warzyw. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/przepis-na-domowy-plyn-do-mycia-warzyw-i-owocow/" target="_blank" rel="noopener">Przepis na domowy płyn do mycia warzyw i owoców</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-ekologiczna-%e2%80%92-przeceniana-czy-niedoceniana/" target="_blank" rel="noopener">Żywność ekologiczna ‒ przeceniana czy niedoceniana?</a></li>
</ol>
<p>Czy produkty ekologiczne są bezpieczniejsze albo zdrowsze niż ich konwencjonalne odpowiedniki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Są to właściwie dwa oddzielne pytania; niektórym konsumentom zależy na większej ilości składników odżywczych, dla innych priorytetem jest mniejsza ilość pestycydów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zacznijmy może od aspektów odżywczych. W przeglądzie systematycznym z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> przeanalizowano setki badań i nie wykazano znaczących różnic w zawartości podstawowych składników odżywczych, takich jak witaminy i minerały. Jak podsumowali naukowcy, pomimo panującego powszechnie przekonania, że żywność ekologiczna ma większą wartość odżywczą, na chwilę obecną nie istnieją żadne przekonujące dowody na potwierdzenie tej teorii <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jedyną przewagą produktów ekologicznych była większa zawartość fenoli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Uważa się, że wiele korzyści przypisywanych spożyciu warzyw i owoców jest zasługą właśnie tych tzw. metabolitów wtórnych roślin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zawartość tych związków w warzywach i owocach ekologicznych jest od 19% do 69% większa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Istnieje teoria, że rośliny wytwarzają te fitoskładniki dla własnej ochrony <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: w trakcie gryzienia brokuła uwalniany jest sulforafan, związek o gorzkim smaku, który ma odstraszać wszystkich chętnych do zjedzenia warzywa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Takie insekty, na przykład, wezmą jeden kęs, poczują smak brokuła i z obrzydzeniem natychmiast uciekają. Rośliny pryskane pestycydami są dla robaków mniej atrakcyjne; możliwe zatem, że wytwarzają te ochronne związki w mniejszych ilościach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Natomiast rośliny ekologiczne prowadzą nieustanną walkę o przetrwanie, więc produkcja substancji ochronnych jest w ich przypadku bardziej nasilona <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie mamy niestety żadnych dowodów na potwierdzenie tej hipotezy, a bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest związek z rodzajem stosowanych nawozów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pod wpływem dużych dawek nawozów azotowych rośliny przeznaczają większość zasobów na wzrost, nie na samoobronę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przeciwutleniacze może i chronią rośliny, ale co z nami? Większa ilość przeciwutleniaczy w warzywach ekologicznych oznacza oczywiście większą aktywność antyoksydacyjną, ale nie tylko; przekłada się również na większą aktywność antymutagenną <a href="http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/jsfa.955/abstract" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W badaniu z 2001 r. <a href="http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/jsfa.955/abstract" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> naukowcy wystawili bakterie na działanie różnych substancji chemicznych o działaniu mutagennym, takich jak benzopiren ‒ policykliczny wodorowęglan aromatyczny, obecny w grillowanym mięsie, czy IQ ‒ heterocykliczny amin obecny w grillowanym, pieczonym i smażonym mięsie, jak również w dymie papierosowym <a href="http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/jsfa.955/abstract" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na szalkach Petriego, do których dodano warzywa ekologiczne odnotowano mniej mutacji genetycznych niż w naczyniach, do których dodano warzywa konwencjonalne <a href="http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/jsfa.955/abstract" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Zapobieganie uszkodzeniom DNA u bakterii to jedno, a jak przeciwutleniacze wpływają na komórki człowieka? Przykładowo: ekologiczne truskawki są oczywiście słodsze, smaczniejsze, mają większą aktywność antyoksydacyjną i większą zawartość fenoli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20824185" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale jak poradzą sobie w starciu z ludzkimi komórkami nowotworowymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16478244" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Ekstrakty z truskawek ekologicznych zahamowały wzrost komórek raka jelita grubego i raka piersi dużo bardziej skutecznie niż ekstrakty z truskawek konwencjonalnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16478244" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym przypadku komórki rakowe poddano bezpośredniemu działaniu owocowych ekstraktów w warunkach laboratoryjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16478244" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak w walce z nowotworem skuteczne mogą być również truskawki w całości. W badaniu nad rakiem przełyku, w wyniku bezpośredniego kontaktu tych owoców ze zmianami nowotworowymi i przednowotworowymi, udało się odwrócić rozwój choroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22135048" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Można przypuszczać, że jeszcze lepiej zadziałałyby truskawki ekologiczne, ale przetestowano tutaj tylko owoce konwencjonalne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22135048" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Chociaż w badaniach <em>in vitro</em> dla żywności ekologicznej wykazano większą aktywność antyoksydacyjną i antymutagenną oraz wyższą skuteczność w hamowaniu proliferacji komórek nowotworowych, wpływ jedzenia organicznego na zdrowie człowieka nie był jak do tej pory przedmiotem badań klinicznych <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Warzywa i owoce ekologiczne zawierają 20%-40% więcej przeciwutleniaczy, co oznacza, że dostarczenie sobie takiej samej ilości tych związków z warzyw i owoców konwencjonalnych wymagałoby spożycia jednej do dwóch dodatkowych porcji dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z drugiej strony żywność ekologiczna może być o 40% droższa, więc równie dobrze za te same pieniądze kupić można większe ilości żywności konwencjonalnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zatem jeśli chodzi o wartość odżywczą w stosunku do ceny, przewaga żywności ekologicznej nie jest wcale taka oczywista. Jednak inną potencjalną przewagą ekologicznych warzyw i owoców jest mniejsza zawartość substancji chemicznych <a href="http://todayspractitioner.com/wp-content/uploads/2013/10/Organic-vs-Conventional-ATHM_18_6_p8_9Campbell1.pdf" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, co sprowadza nas do kolejnego pytania: czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza? Odpowiedź poznamy już w następnym artykule.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22944875" target="_blank" rel="noopener">C Smith-Spangler, M L Brandeau, G E Hunter, J C Bavinger, M Pearson, P J Eschbach, V Sundaram, H Liu, P Schirmer, C Stave, I Oikin, D M Bravata Are organic foods safer or healthier than conventional alternatives?: a systematic review. Ann Intern Med. 2012 Sep 4;157(5):348-66.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">M Baranski, D Srednicka-Tober, N Volakakis, C Seal, R Sanderson, G B Stweard, C Benbrook B Biavati and More. Higher antioxidant and lower cadmium concentrations and lower incidence of pesticide residues in organically grown crops: a systematic literature review and meta-analyses. Br J Nutr. 2014 Sep 14;112(5):794-811.</a><br />
[3] <a href="http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/jsfa.955/abstract" target="_blank" rel="noopener">H Ren, H Endo, T Hayashi. Antioxidative and antimutagenic activities and polyphenol content of pesticide-free and organically cultivated green vegetables using water-soluble chitosan as a soil modifier and leaf surface spray. Journal of the Science of Food and Agriculture, Vol 81 Issue 15 Dec 2001.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20824185" target="_blank" rel="noopener">J P Reganold, P K Andrews, J R Reeve, L Carpenter-Boggs, C W Schadt, J R Alldredge, C F Ross, N M Davies, J Zhou. Fruit and soil quality of organic and conventional strawberry agroecosystems. PLoS One. 2010 Sep 1;5(9). pii: e12346.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16478244" target="_blank" rel="noopener">M E Olsson, C S Andersson, S Oresson, R H Berglund, K E Gustavsson. Antioxidant levels and inhibition of cancer cell proliferation in vitro by extracts from organically and conventionally cultivated strawberries. J Agric Food Chem. 2006 Feb 22;54(4):1248-55.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22135048" target="_blank" rel="noopener">T. Chen, F. Yan, J. Qian, M. Guo, H. Zhang, X. Tang, F. Chen, G. D. Stoner, X. Wang. Randomized phase II trial of lyophilized strawberries in patients with dysplastic precancerous lesions of the esophagus. Cancer Prev Res (Phila) 2012 5(1):41 &#8211; 50</a><br />
[7] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">M Huber, E Rembialkowska, D Srednicka, S Bugel, L P L van de Vijver. Organic food and impact on human health: Assessing the status quo and prospects of research. NJAS &#8211; Wageningen Journal of Life Sciences Volume 58, Issues 3–4, December 2011, Pages 103–109.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">J Forman, J Silverstein, Committee on Nutrition; Council on Enviromental Health; American Academy of Pediatrics. Organic foods: health and environmental advantages and disadvantages. Pediatrics. 2012 Nov;130(5):e1406-15.</a><br />
[9] <a href="http://todayspractitioner.com/wp-content/uploads/2013/10/Organic-vs-Conventional-ATHM_18_6_p8_9Campbell1.pdf" target="_blank" rel="noopener">Organic Vs Conventional. Alternative Therapies. Nov/Dec 2012 Vol 18 NO 6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Jul 2022 10:00:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dodatki do żywności]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[konserwanty]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[makaron]]></category>
		<category><![CDATA[maślan sodu]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce suszone]]></category>
		<category><![CDATA[owsianka]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1325</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu Slogan amerykańskiego przemysłu wołowego: Beef: It’s What’s For Dinner („Wołowina: to właśnie twoja kolacja”) doczekał się swojej parodii: Beef: It’s What’s Rotting in Your...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</h3>
<p>Slogan amerykańskiego przemysłu wołowego: <em>Beef: It’s What’s For Dinner</em> („Wołowina: to właśnie twoja kolacja”) doczekał się swojej parodii: <em>Beef: It’s What’s Rotting in Your Colon</em> („Wołowina: to właśnie to, co gnije w twoim jelicie grubym”). Tylko czy mięso nie zostaje przypadkiem strawione w jelicie cienkim, a do jelita grubego nigdy nie dociera? No właśnie najwyraźniej nie.</p>
<p>Szacuje się, że w przypadku standardowej zachodniej diety dzienna ilość niestrawionego białka wynosić może aż 12 gramów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/484528" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Gdy dociera ono do jelita grubego, prowadzić może do powstania substancji trujących, typu amoniak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/484528" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Proces rozkładu niestrawionego białka w jelicie grubym zwany jest gniciem, więc ta parodia sloganu była najwyraźniej bardzo trafna: mięso rzeczywiście gnije w naszym jelicie grubym. Problem polega na tym, że niektóre z produktów ubocznych tego procesu mogą wykazywać działanie toksyczne.</p>
<p>Ogólnie przyjmuje się, że fermentacja węglowodanów (błonnika i skrobi opornej, które docierają do jelita grubego) niesie za sobą korzyści dla naszego zdrowia, ponieważ jej produktem są krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, typu maślan sodu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Fermentacja białka jest natomiast szkodliwa; zachodzi głównie w dolnym odcinku jelita grubego, gdy zapas węglowodanów ulega wyczerpaniu i prowadzi do powstania potencjalnie trujących metabolitów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Być może właśnie dlatego to w tej części jelita najczęściej dochodzi do rozwoju raka i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego ‒ ponieważ tutaj właśnie gnije niestrawione białko <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Najprostszym sposobem na zmniejszenie ilości tych potencjalnie szkodliwych produktów fermentacji białka jest prawdopodobnie ograniczenie ilości białka w diecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Powstawanie tych szkodliwych produktów ubocznych metabolizmu białka może zostać zahamowane przez fermentację niestrawionych resztek roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W badaniu z 1996 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że żywność zawierająca skrobię oporną (skrobię, która nie zostaje strawiona w jelicie cienkim i odżywia nasze dobre bakterie w jelicie grubym), czyli produkty takie jak fasola, groch, soczewica, surowe płatki owsiane, i schłodzony makaron, mogą zablokować proces wytwarzania potencjalnie szkodliwych produktów ubocznych metabolizmu białka. Im więcej w stolcu było skrobi, tym mniej wykrywano, na przykład, amoniaku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Białko obecne jest również w roślinach, ale różnica polega na tym, że białko pochodzenia zwierzęcego zawiera więcej aminokwasów zawierających siarkę, takich jak metionina, z których w jelicie grubym powstaje siarkowodór, gaz o zapachu zgniłych jaj <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Może on odgrywać rolę w rozwoju nieswoistych chorób zapalnych jelit, np. wrzodziejącego zapalenia jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, o czym mówiliśmy już w poprzednich artykułach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/" target="_blank" rel="noopener">Dieta w profilaktyce wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsza-dieta-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego/" target="_blank" rel="noopener">Najlepsza dieta w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego</a>).</p>
<p>Szkodliwe działanie siarkowodoru polega na blokowaniu zdolności komórek jelita grubego do wykorzystywania maślanu sodu, który nasze dobre bakterie wytwarzają z błonnika <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15361498" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W jelicie grubym toczy się więc nieustanna walka między złymi metabolitami białka, typu siarkowodór, i dobrymi metabolitami węglowodanów, typu maślan sodu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9011461" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Analiza próbek pobranych z ludzkiego jelita grubego wykazała, że maślan sodu może neutralizować niepożądane działanie siarkowodoru <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9011461" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mamy zatem do wyboru kilka opcji: możemy ograniczyć spożycie mięsa, jeść więcej roślin, albo i to i to.</p>
<p>Białko odzwierzęce nie jest jednak jedynym źródłem powstawania siarkowodoru. Chociaż obecność tego gazu w naszym jelicie grubym to w dużej mierze wynik rozkładu aminokwasów zawierających siarkę, do jego produkcji przyczyniają się również nieorganiczne środki konserwujące, takie jak siarczyny, czy dwutlenek siarki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dwutlenek siarki dodaje się w roli konserwantu do suszonych owoców, a siarczyny ‒ do wina <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157583710161" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Siarki w żywności da się uniknąć; wystarczy czytać etykiety albo wybierać produkty ekologiczne, które zgodnie z prawem muszą być wolne od tego typu substancji. Związki siarki naturalnie występują w warzywach z rodziny kapustnych, ale na szczęście, w 25-letnim badaniu z udziałem 100 000 kobiet wykazano, że warzywa krzyżowe nie są związane z podwyższonym ryzykiem rozwoju wrzodziejącego zapalenia jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23912083" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Natomiast jeśli chodzi o standardową dietę amerykańską, ze względu na wysoką podaż białka odzwierzęcego i pełnej konserwantów żywności przetworzonej, ten sposób odżywiania dostarczać może od pięciu do sześciu razy więcej związków siarki niż dieta oparta na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1383219/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Być może właśnie dlatego w regionach świata, gdzie taka dieta roślinna jest normą rzadko kiedy odnotowuje się przypadki nieswoistych chorób zapalnych jelit <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2628138" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/484528" target="_blank" rel="noopener">J H Cummings, M J Hill, E S Bone, W J Branch, D J Jenkins. The effect of meat protein and dietary fiber on colonic function and metabolism. II. Bacterial metabolites in feces and urine. Am J Clin Nutr. 1979 Oct;32(10):2094-101.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121108" target="_blank" rel="noopener">K Windey, V De Preter, K Verbeke. Relevance of protein fermentation to gut health. Mol Nutr Food Res. 2012 Jan;56(1):184-96.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8615362" target="_blank" rel="noopener">A Birkett, J Muir, J Phillips, G Jones, K O’Dea. Resistant starch lowers fecal concentrations of ammonia and phenols in humans. Am J Clin Nutr. 1996 May;63(5):766-72.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10198924" target="_blank" rel="noopener">E Magee. A nutritional component to inflammatory bowel disease: the contribution of meat to fecal sulfide excretion. Nutrition. 1999 Mar;15(3):244-6.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15361498" target="_blank" rel="noopener">S L Jowett, C J Seal, M S Pearce, E Phillips, W Gregory, J R Barton, M R Welfare. Influence of dietary factors on the clinical course of ulcerative colitis: a prospective cohort study. Gut. 2004 Oct;53(10):1479-84.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9011461" target="_blank" rel="noopener">S U Christi, H D Eisner, G Fusel, H Kasper, W Scheppach. Antagonistic effects of sulfide and butyrate on proliferation of colonic mucosa: a potential role for these agents in the pathogenesis of ulcerative colitis. Dig Dis Sci. 1996 Dec;41(12):2477-81.</a><br />
[7] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157583710161" target="_blank" rel="noopener">T H J Florin, G Neale, S Goretski, J H Cummings. The Sulfate Content of Foods and Beverages. Journal of Food Composition and Analysis Volume 6, Issue 2, June 1993, Pages 140–151.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23912083" target="_blank" rel="noopener">A N Ananthakrishnan, H Khalili, G G Konijeti, L M Higuchi, P de Silva, J R Korzenik, C S Fuchs, W C Willett, J M Richter, A T Chan. A prospective study of long-term intake of dietary fiber and risk of Crohn&#8217;s disease and ulcerative colitis. Gastroenterology. 2013 Nov;145(5):970-7.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1383219/" target="_blank" rel="noopener">M C Pitcher, J H Cummings. Hydrogen sulphide: a bacterial toxin in ulcerative colitis? Gut. 1996 Jul; 39(1): 1–4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2628138" target="_blank" rel="noopener">J Mayberry, R Mann. Inflammatory bowel disease in rural sub-Saharan Africa: rarity of diagnosis in patients attending mission hospitals. Digestion. 1989;44(3):172-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jelitowe-wojny-siarkowodor-vs-maslan-sodu/">Jelitowe wojny: siarkowodór vs. maślan sodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwutleniacze i depresja</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeciwutleniacze-i-depresja</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2022 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[grejpfruty]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[likopen]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeciwutleniacze i depresja Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeciwutleniacze i depresja</h3>
<p>Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem jednego: samobójstwa <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w rozwoju wielu zaburzeń neuropsychiatrycznych, w tym ciężkiej depresji, istotną rolę odgrywać mogą, działające oksydacyjnie, wolne rodniki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z udziałem niemal 300 tys. Kanadyjczyków większe spożycie owoców i warzyw powiązano z niższym prawdopodobieństwem rozwoju depresji, stresu psychologicznego, subiektywnie odczuwanych zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych oraz problemów ze zdrowiem psychicznym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podsumowali, że zdrowa dieta, obejmująca duże ilości owoców i warzyw, jest bogata w przeciwutleniacze, dzięki czemu może częściowo neutralizować szkodliwy wpływ stresu oksydacyjnego na zdrowie psychiczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Z tym że spożycie owoców i warzyw nie było tutaj oceniane w sposób obiektywny, tylko na podstawie danych samoopisowych pochodzących od samych badanych. A co jeśli zmierzyć stężenie fitoskładników? W badaniu z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> dwóm tysiącom osób z całego USA zmierzono poziom karotenoidów. Wyższe stężenie tych związków we krwi powiązano tutaj z niższym prawdopodobieństwem wystąpienia poważnych objawów depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, w badaniu zaobserwowano zależność dawka-skutek ‒ im wyższy poziom karotenoidów, tym lepsze samopoczucie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Spośród wszystkich karotenoidów najsilniejszym przeciwutleniaczem jest likopen, czerwony barwnik w dużych ilościach występujący, przede wszystkim, w pomidorach, ale obecny również w arbuzach, grejpfrutach czerwonych, guawie i papai <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W probówce związek ten hamuje wolne rodniki mniej więcej 100 razy bardziej skutecznie niż, na przykład, witamina E <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem około tysiąca kobiet i mężczyzn w podeszłym wieku wykazano, że osoby, które jedzą najwięcej produktów na bazie pomidorów mają mniej więcej 50% niższe ryzyko rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Naukowcy podsumowali, że dieta bogata w pomidory może wpływać korzystnie na profilaktykę objawów depresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wysokie spożycie owoców i warzyw wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale skoro to wszystko zasługa przeciwutleniaczy, czy nie lepiej byłoby je przyjmować w tabletkach? Nie, skuteczne w profilaktyce depresji są tylko przeciwutleniacze pochodzące ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Chociaż korzystnie na nasze zdrowie wpływają zarówno produkty roślinne w całości, jak i pozyskiwane z nich fitoskładniki, przeciwutleniacze w postaci suplementów nie tylko wydają się mniej dobroczynne, ale mogą być wręcz szkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że w przypadku przeciwutleniaczy istotne znaczenie może mieć postać, w jakiej dostarczamy je naszemu organizmowi. Możliwe również, że zaobserwowane powiązania nie są kwestią przeciwutleniaczy, tylko innych składników pokarmowych, na przykład folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu warzywa, owoce i produkty roślinne ogółem dostarczają tych związków pod dostatkiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem tysięcy pracowników biurowych w średnim wieku wykazano, że spożycie dużej ilości żywności przetworzonej po upływie pięciu lat grozić może rozwojem przynajmniej łagodnej do umiarkowanej depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żywność nieprzetworzona natomiast wykazuje działanie ochronne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może to być kwestia wysokiej zawartości przeciwutleniaczy w warzywach i owocach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niewykluczone również, że jest to zasługa folianów w zielonych warzywach i strączkach; w kilku badaniach niedobór tych związków powiązano bowiem z podwyższonym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Niskie stężenie folianów we krwi ma związek z depresją, ale ponieważ na początku prowadzano w tym zakresie głównie badania przekrojowe (analiza występowania danej choroby w jednym, określonym punkcie czasowym), nie było jasne, czy to niski poziom folianów prowadził do rozwoju depresji, czy depresja prowadziła do niskiego poziomu folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Może przy słabym samopoczuciu nie mamy ochoty na zieleninę?</p>
<p>Od tego czasu opublikowano jednak wiele badań kohortowych, w których uczestników obserwowano przez dłuższy czas i, jak się okazało, niskie spożycie folianów rzeczywiście stanowić może czynnik ryzyka rozwoju ciężkiej depresji ‒ ryzyko zwiększać może nawet trzykrotnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Należy zaznaczyć, że chodzi tutaj o foliany ze źródeł pokarmowym, nie kwas foliowy w postaci suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W przeciwieństwie do folianów pochodzących ze zdrowego jedzenia kwas foliowy w tabletkach okazał się bezskuteczny w łagodzeniu zaburzeń nastroju <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jedną z możliwych przyczyn jest fakt, że kwas foliowy wpływa na nasz organizm inaczej niż foliany, których dostarczamy sobie wraz z żywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Foliany występują naturalnie w produktach takich jak ciemnozielone warzywa liściaste, typu szpinak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kwas foliowy natomiast to utleniony związek syntetyczny, który, ze względu na długi okres przydatności do spożycia, wykorzystywany jest przy produkcji żywności fortyfikowanej i suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Odkrycia tego typu wskazują na istotne znaczenie przyjmowania przeciwutleniaczy ze źródeł pokarmowych, nie w postaci suplementów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w 2002 r. przeprowadzono ciekawe badanie, w którym uczestnikom podawano duże dawki witaminy C, znanej również jako kwas askorbinowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano spadek wskaźników depresji i wzrost częstotliwości stosunków seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wygląda na to, że w dużych dawkach witamina C poprawia nastrój i częstotliwość stosunków płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dotyczy to jednak tylko partnerów, którzy ze sobą nie mieszkają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W grupie placebo pary mieszkające oddzielnie uprawiały seks mniej więcej raz w tygodniu, a pary mieszkające razem ‒ raz na pięć dni; trochę częściej, ale suplementacja witaminy C nie przyniosła u nich żadnych znaczących zmian <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Natomiast pary mieszkające oddzielnie dzięki witaminie C zaczęły uprawiać seks co drugi dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Odnotowane różnice oznaczają, że nie mamy tu do czynienia z mechanizmem obwodowym, czyli takim, który zachodzi poza mózgiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Byłby on bowiem zauważalny wśród osób, które mieszkają ze swoimi partnerami seksualnymi na co dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tym przypadku musi to być kwestia mechanizmu ośrodkowego, pewnej zmiany psychologicznej, w wyniku której, w imię częstszego seksu, partnerzy mają większą motywację, by się nieco wysilić i częściej się ze sobą spotykać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Umiarkowane działanie antydepresyjne nie miało związku ze wspólnym mieszkaniem, czy częstotliwością stosunków, zatem nie wygląda na to, by złagodzenie objawów depresji miało być jedynie konsekwencją częstszego współżycia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">NCHS Data Brief. Mortality in the United States, 2012. CDC. Number 168, October 2014.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">C D Pandya, K R Howell, A PIllai. Antioxidants as potential therapeutics for neuropsychiatric disorders. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. 2013 Oct 1;46:214-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">SE McMartin, FN Jacka, I Colman. The association between fruit and vegetable consumption and mental health disorders: evidence from five waves of a national survey of Canadians. Prev Med. 2013 Mar;56(3-4):225-30.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">M A Beydoun, H A Beydoun, A Boueiz, M R Shroff, A B Zonderman. Antioxidant status and its association with elevated depressive symptoms among US adults: National Health and Nutrition Examination Surveys 2005-6. Br J Nutr. 2013 May;109(9):1714-29.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">K Niu, H Guo, M Kakizaki, Y Cui, K Ohmori-Matsuda, L Guan, A Hozawa, S Kuriyama, T Tsuboya, T Ohrui, K Furukawa, H Arai, I Tsuji, R Nagatomi. A tomato-rich diet is related to depressive symptoms among an elderly population aged 70 years and over: a population-based, cross-sectional analysis. J Affect Disord. 2013 Jan 10;144(1-2):165-70.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">M E Payne, S E Steck, R R George, D C Steffens. Fruit, vegetable, and antioxidant intakes are lower in older adults with depression. J Acad Nutr Diet. 2012 Dec;112(12):2022-7.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">T N Akbaraly, E J Brunner, J E Ferrie, M G Marmot, A Singh-Manoux. Dietary pattern and depressive symptoms in middle age. Br J Psychiatry. 2009 Nov;195(5):408-13.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">S Gilbody, T Lightfoot, T Sheldon. Is low folate a risk factor for depression? A meta‐analysis and exploration of heterogeneity. J Epidemiol Community Health. 2007 Jul; 61(7): 631–637.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">T Tolmunen, J Hintikka, A Ruusunen, S Voutilainen, A Tanskanen, V P Valkonen, H Viinamaki, G A Kaplan, J T Salonen. Dietary folate and the risk of depression in Finnish middle-aged men. A prospective follow-up study. Psychother Psychosom. 2004 Nov-Dec;73(6):334-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">A L Sharpley, R Hockney. L McPeake, J R Gedes, P J Cowen. Folic acid supplementation for prevention of mood disorders in young people at familial risk: a randomised, double blind, placebo controlled trial. J Affect Disord. 2014 Oct;167:306-11.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">S Brody. High-dose ascorbic acid increases intercourse frequency and improves mood: a randomized controlled clinical trial. Biol Psychiatry. 2002 Aug 15;52(4):371-4.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mleko modyfikowane a otyłość wśród dzieci</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/mleko-modyfikowane-a-otylosc-wsrod-dzieci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mleko-modyfikowane-a-otylosc-wsrod-dzieci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jun 2022 10:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kazeina]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko modyfikowane]]></category>
		<category><![CDATA[mleko odtłuszczone]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[wiek nastoletni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1262</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mleko modyfikowane a otyłość wśród dzieci Już ponad 30 lat temu odkryliśmy, że karmienie niemowląt piersią może chronić je przed rozwojem otyłości w późniejszym życiu [1]. Z czego to wynika?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-modyfikowane-a-otylosc-wsrod-dzieci/">Mleko modyfikowane a otyłość wśród dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-modyfikowane-a-otylosc-wsrod-dzieci/">Mleko modyfikowane a otyłość wśród dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mleko modyfikowane a otyłość wśród dzieci</h3>
<p>Już ponad 30 lat temu odkryliśmy, że karmienie niemowląt piersią może chronić je przed rozwojem otyłości w późniejszym życiu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7229789" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Z czego to wynika? Mleko krowie to dla ludzkich dzieci pokarm nieco problematyczny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121110" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W końcu cielęta rosną w tempie niemal kilograma dziennie, czyli 40 razy szybciej niż niemowlęta ludzkie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121110" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Dla ludzkich dzieci pokarmem idealnym jest, precyzyjnie udoskonalane na przełomie milionów lat, ludzkie mleko matki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121110" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co ciekawe, w porównaniu z pokarmem matki u innych gatunków ssaków, mleko ludzkie charakteryzuje się najniższą zawartością białka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22523661" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przypuszcza się, że to właśnie nadmierna zawartość białka w modyfikowanym mleku krowim sprawia, że u ludzkich dzieci w późniejszym życiu dochodzi do rozwoju otyłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22523661" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Co gorsza większość z nas nigdy tak naprawdę nie zostaje „odstawiona od piersi”; normą jest przecież picie mleka przez całe życie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21347271" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pojawia się wobec tego pytanie: czy spożycie w dzieciństwie substancji stymulującej wzrost, przeznaczonej dla innego gatunku ssaków, może mieć zasadniczy wpływ na procesy wzrostu i dojrzewania człowieka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21347271" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Przykładowo: w badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21347271" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że wysokie spożycie mleka związane jest ze zwiększeniem ryzyka przedwczesnego dojrzewania; dziewczynki, które piją dużo mleka wcześniej zaczynają miesiączkować. Zatem karmienie niemowląt i dzieci mlekiem innych gatunków ssaków nieść może za sobą niezamierzone konsekwencje <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121110" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W przeciwieństwie do sztucznego mleka modyfikowanego mleko matki pozwala na odpowiednie programowanie metaboliczne niemowląt i zapewnia im ochronę przed rozwojem chorób cywilizacyjnych w późniejszym życiu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3725179/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z drugiej strony spożycie mleka krowiego i nabiału w wieku nastoletnim i dorosłym to, z punktu widzenia ewolucji, zachowanie nietypowe, które nieść może za sobą niekorzystne skutki dla zdrowia człowieka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3725179/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23077192" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> wykazano, że wśród nastolatków ekspozycja na białko mleka krowiego, czy to w postaci mleka odtłuszczonego, czy kazeiny lub białka serwatkowego, skutkuje wzrostem wskaźnika BMI i zwiększeniem obwodu talii, w porównaniu z wynikami w grupie kontrolnej. Jeśli chodzi o badania finansowane przez przemysł mleczarski, wyników na niekorzyść mleka nie uzyskano w ani jednym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22583858" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W 2013 r. David S. Ludwig, Dyrektor Ośrodka Profilaktyki Otyłości szpitala dziecięcego w Bostonie i Walter C. Willett, były dziekan wydziału żywienia Uniwersytetu Harvarda, na łamach czasopisma medycznego <em>JAMA Pediatrics</em> opublikowali artykuł, w którym zakwestionowali rolę mleka krowiego w diecie człowieka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23818041" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak wiadomo, mleko innych zwierząt nie jest nam do niczego potrzebne; co więcej, ze względu na wysokie stężenie hormonów płciowych, nabiał przyczyniać się może do rozwoju niektórych rodzajów nowotworów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23818041" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7229789" target="_blank" rel="noopener">M S Kramer. Do breast-feeding and delayed introduction of solid foods protect against subsequent obesity? J Pediatr. 1981 Jun;98(6):883-7.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22121110" target="_blank" rel="noopener">A S Wiley. Cow milk consumption, insulin-like growth factor-I, and human biology: a life history approach. Am J Hum Biol. 2012 Mar-Apr;24(2):130-8.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22523661" target="_blank" rel="noopener">B C Melnik. Excessive Leucine-mTORC1-Signalling of Cow Milk-Based Infant Formula: The Missing Link to Understand Early Childhood Obesity. J Obes. 2012;2012:197653.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21347271" target="_blank" rel="noopener">A S Wiley. Milk intake and total dairy consumption: associations with early menarche in NHANES 1999-2004. PLoS One. 2011 Feb 14;6(2):e14685.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3725179/" target="_blank" rel="noopener">B C Melnik, S M John, G Schmitz. Milk is not just food but most likely a genetic transfection system activating mTORC1 signaling for postnatal growth. Nutr J. 2013; 12: 103.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23077192" target="_blank" rel="noopener">K Arnberg, C Molgaard, K F Michaelsen, S M Jensen, E Trolle, A Larnkjaer. Skim milk, whey, and casein increase body weight and whey and casein increase the plasma C-peptide concentration in overweight adolescents. J Nutr. 2012 Dec;142(12):2083-90.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22583858" target="_blank" rel="noopener">P Wilde, E Morgan, J Roberts, A Schpok, T Wilson. Relationship between funding sources and outcomes of obesity-related research. Physiol Behav. 2012 Aug 20;107(1):172-5.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23818041" target="_blank" rel="noopener">D S Ludwig, W C Willett. Three daily servings of reduced-fat milk: an evidence-based recommendation? JAMA Pediatr. 2013 Sep;167(9):788-9.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-modyfikowane-a-otylosc-wsrod-dzieci/">Mleko modyfikowane a otyłość wśród dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-modyfikowane-a-otylosc-wsrod-dzieci/">Mleko modyfikowane a otyłość wśród dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/cukrzyca-jako-wynik-toksycznosci-tluszczu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=cukrzyca-jako-wynik-toksycznosci-tluszczu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Jun 2022 10:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[niealkoholowe stłuszczenie wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie piersi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie wątroby]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1234</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu Insulinooporność jest przyczyną zarówno stanu przedcukrzycowego, jak i cukrzycy typu 2. [1] Powszechnie uznany jest związek między insulinoopornością i odkładaniem się tłuszczu w komórkach mięśniowych...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cukrzyca-jako-wynik-toksycznosci-tluszczu/">Cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cukrzyca-jako-wynik-toksycznosci-tluszczu/">Cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu</h3>
<p>Insulinooporność jest przyczyną zarówno stanu przedcukrzycowego, jak i cukrzycy typu 2. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18460913" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> Powszechnie uznany jest związek między insulinoopornością i odkładaniem się tłuszczu w komórkach mięśniowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18460913" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tłuszcz skumulowany w mięśniach zaburza działanie insuliny, przez co w istotnym stopniu przyczynia się do rozwoju insulinooporności i cukrzycy typu 2. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18460913" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> W poprzednich artykułach na temat cukrzycy mówiliśmy o tym, dlaczego tłuszcz jest przyczyną insulinooporności w mięśniach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-insulinoopornosci/" target="_blank" rel="noopener">Co jest przyczyną insulinoopornośći?</a>), o tym, że źródłem tego tłuszczu może być nasza dieta albo tkanka tłuszczowa (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/efekt-rozlewania-sie-tluszczu-jako-czynnik-laczacy-otylosc-z-cukrzyca/" target="_blank" rel="noopener">Efekt „rozlewania się” tłuszczu jako czynnik łączący otyłość z cukrzycą</a>), jak również o tym, że nie wszystkie rodzaje tłuszczów wpływają na nasz organizm tak samo (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/lipotoksycznosc-jak-tluszcze-nasycone-podnosza-poziom-cukru-we-krwi/" target="_blank" rel="noopener">Lipotoksyczność: jak tłuszcze nasycone podnoszą poziom cukru we krwi</a>). Jeśli chodzi o insulinooporność wywołaną dietą, głównym czynnikiem ryzyka jest spożycie tłuszczów pochodzenia zwierzęcego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10856515" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co ważne, insulinooporność w mięśniach zaczyna rozwijać się wiele lat przed tym, jak zdiagnozowana zostaje cukrzyca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18460913" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Na poniższym wykresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> przedstawiono, jak wyglądają wartości cukru we krwi na czczo w ciągu 13 lat poprzedzających początek rozwoju cukrzycy. Insulinooporność pojawia się ponad dziesięć lat przed postawieniem diagnozy cukrzycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Stężenie glukozy we krwi stopniowo wzrasta, aż w końcu wysiada trzustka i glikemia wymyka się spod kontroli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jakie jest podłoże tego stosunkowo szybkiego zahamowania wydzielania insuliny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>?</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_fat-toxicity.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-pYJu]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1237 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_fat-toxicity.jpg" alt="wykres_cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu" width="423" height="300" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_fat-toxicity.jpg 795w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_fat-toxicity-300x212.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/wykres_fat-toxicity-768x544.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 423px) 100vw, 423px" /></a></p>
<p>Z początku trzustka wytwarza coraz więcej insuliny, próbując w ten sposób przeciwdziałać wywołanej przez tłuszcz insulinooporności w mięśniach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wysoki poziom insuliny prowadzić może do gromadzenia się tłuszczu w wątrobie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a więc rozwoju choroby zwanej stłuszczeniem wątroby. Diagnozę cukrzycy typu 2. poprzedza długi, niemy krzyk ze strony wątroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W miarę jak odkłada się tam coraz więcej tłuszczu, narząd ten również staje się oporny na działanie insuliny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W normalnych okolicznościach wątroba nieustannie zaopatruje krew w cukier, żeby utrzymać nasz mózg przy życiu między posiłkami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak jak tylko zjemy śniadanie, wydzielona przez trzustkę insulina przerywa produkcję glukozy w wątrobie, co ma sens, w końcu dodatkowy cukier nie jest nam już potrzebny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niestety, tak samo jak nasze mięśnie, wątroba wypełniona tłuszczem staje się oporna na insulinę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie reaguje wówczas na sygnał o śniadaniu i dalej nieustannie wytwarza glukozę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W efekcie oprócz tego, że poziom cukru we krwi wzrasta po każdym posiłku, glukoza produkowana przez wątrobę dodatkowo go jeszcze podnosi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Trzustka wydziela więc jeszcze więcej insuliny, by przeciwdziałać wysokiemu stężeniu cukru, a wątroba staje się coraz bardziej stłuszczona <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jest to pierwsze „bliźniacze błędne koło” cukrzycy: w kontekście nadwyżki kalorycznej wypełnione tłuszczem mięśnie prowadzą do stłuszczenia wątroby, które z kolei prowadzi do bardziej poważnego stłuszczenia wątroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na tym etapie nie można jeszcze mówić o cukrzycy; wtedy jednak zaczyna się drugie „bliźniacze błędne koło” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Stłuszczenie wątroby może być chorobą śmiertelną. Wątroba próbuje zatem częściowo pozbyć się nagromadzonego tłuszczu, wytwarzając tzw. lipoproteiny o bardzo niskiej gęstości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W efekcie tłuszcz zaczyna odkładać się w komórkach trzustki, odpowiedzialnych za produkcję insuliny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. To właśnie ten mechanizm leży u podłoża rozwoju cukrzycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wypełnione tłuszczem mięśnie prowadzą do stłuszczenia wątroby, które z kolei prowadzi do stłuszczenia trzustki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie ma zatem wątpliwości, że cukrzyca typu 2. jest wynikiem nadmiaru tłuszczu w narządach wewnętrznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Na tym etapie rozwojowi cukrzycy, niekontrolowanemu wzrostowi cukru we krwi, zapobiega już tylko trzustka, która przepracowuje się, wydzielając dodatkową insulinę, by przeciwdziałać insulinooporności <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak w miarę jak tzw. wyspy trzustkowe lub komórki β trzustki zabijane są przez gromadzący się tłuszcz, produkcja insuliny zaczyna zawodzić i najgorszy z możliwych scenariuszy staje się rzeczywistością: oprócz insulinooporności mamy teraz zaburzenia funkcji trzustki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Narząd ten nie jest już w stanie radzić sobie z insulinoopornością, poziom cukru we krwi nieustannie wzrasta, i tak oto dochodzi do rozwoju cukrzycy typu 2. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">[3]</a></p>
<p>Tym samym wzrasta również ryzyko rozwoju nowotworu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Otyłość skutkuje rozwojem insulinooporności, a poziom cukru we krwi zaczyna wzrastać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Trzustka zaczyna wówczas wydzielać więcej insuliny, by więcej glukozy mogło przedostać się do mięśni <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nagromadzony tłuszcz wylewa się w końcu do trzustki, zabijając komórki odpowiedzialne za produkcję insuliny, no i mamy cukrzycę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. By przeciwdziałać insulinooporności, konieczne jest wówczas przyjmowanie dużych dawek insuliny, a wysoki poziom insuliny we krwi przyczynia się do rozwoju raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Być może właśnie dlatego kobiety otyłe częściej chorują na raka piersi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wszystko sprowadza się do tłuszczu, który przedostaje się do wnętrza naszych komórek mięśniowych i wywołuje insulinooporność <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Źródłem tego tłuszczu może być zarówno nasza tkanka tłuszczowa, jak i dieta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W świetle tych informacji nie powinno być żadnym zaskoczeniem, że Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne, w ramach strategii ograniczania ryzyka rozwoju cukrzycy, zaleca ograniczenie spożycia tłuszczu <a href="http://care.diabetesjournals.org/content/37/Supplement_1/S14.extract" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18460913" target="_blank" rel="noopener">E W Kraegen, G J Cooney. Free fatty acids and skeletal muscle insulin resistance. Curr Opin Lipidol. 2008 Jun;19(3):235-41.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10856515" target="_blank" rel="noopener">A H Lichtenstein, U S Schwab. Relationship of dietary fat to glucose metabolism. Atherosclerosis. 2000 Jun;150(2):227-43.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23075228" target="_blank" rel="noopener">R Taylor. Banting Memorial lecture 2012: reversing the twin cycles of type 2 diabetes. Diabet Med. 2013 Mar;30(3):267-75.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23983688" target="_blank" rel="noopener">R L Westley, F E May. A twenty-first century cancer epidemic caused by obesity: the involvement of insulin, diabetes, and insulin-like growth factors. Int J Endocrinol. 2013;2013:632461</a><br />
[5] <a href="http://care.diabetesjournals.org/content/37/Supplement_1/S14.extract" target="_blank" rel="noopener">Diabetes Care. Standards of Medical Care in Diabetes—2014. American Diabetes Association.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cukrzyca-jako-wynik-toksycznosci-tluszczu/">Cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/cukrzyca-jako-wynik-toksycznosci-tluszczu/">Cukrzyca jako wynik toksyczności tłuszczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 May 2022 10:00:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1205</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety „Zamiast skupiać się na profilaktyce zdecydowana większość badań nad rakiem poświęcona jest poszukiwaniu lekarstwa” [1]. Efekty tej wypaczonej hierarchii priorytetów widoczne są gołym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</h3>
<p>„Zamiast skupiać się na profilaktyce zdecydowana większość badań nad rakiem poświęcona jest poszukiwaniu lekarstwa” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Efekty tej wypaczonej hierarchii priorytetów widoczne są gołym okiem: w 2021 r. minęło 50 lat odkąd prezydent Nixon ogłosił wojnę z rakiem, a w USA śmiertelność w wyniku najbardziej powszechnych rodzajów nowotworów wciąż rośnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>„W niewłaściwy sposób patrzymy na samą naturę raka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rozwój raka piersi nie zapoczątkowuje się w momencie wykrycia pierwszego guza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wszystkie powszechne rodzaje nowotworów, w tym rak płuc, jelita grubego, piersi i prostaty (które odpowiedzialne są za większość zgonów nowotworowych) mają długi okres latencji, który w wielu przypadkach trwa co najmniej 20 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie jest przecież tak, że całkowicie zdrowa osoba pewnego dnia, ni z tego ni z owego, budzi się z rakiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Osoba taka nie była zdrowa na długo przed usłyszeniem diagnozy; od dziesiątek lat w jej organizmie rozwijał się nowotwór <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W społeczeństwie panuje dziwne przekonanie, że do momentu pojawienia się rzeczywistych objawów raka inwazyjnego nie ma mowy o żadnej chorobie. Jednak „stodoła, w której siano tli się, tuż przed tym jak stanie w płomieniach nie jest miejscem bezpiecznym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jakie są zalecenia Michaela B. Sporna, profesora farmakologii i autora artykułu z 2001 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Leczenie farmakologiczne, jakżeby inaczej: chemioprofilaktyka ‒ zapobieganie rozwojowi raka przy zastosowaniu leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przemysł farmaceutyczny wydaje przecież fortunę na promocję chemioprofilaktyki chorób serca i udarów mózgu przy pomocy statyn i leków rozrzedzających krew <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego więc nie nakłaniać pacjentów do dożywotniego przyjmowania leków również w profilaktyce raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? No nie, tak być nie może; musi istnieć jakiś lepszy sposób.</p>
<p>A może by tak w profilaktyce i leczeniu raka zastosować podejście żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? No dobrze, tylko jakiego raka? Istnieje przecież ponad 200 różnych typów nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie rodzaje choroby mają takie same właściwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10647931/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W serii publikacji, do których w literaturze biomedycznej odwoływano się ponad 40 000 razy, zidentyfikowano dziesięć właściwości raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zwiększona wrażliwość na działanie czynników wzrostu; odporność na geny supresorowe; umiejętność wymykania się układowi odpornościowemu; nieograniczony wzrost; stan zapalny sprzyjający rozwojowi guzów; zdolność do dawania przerzutów; rozwój podporządkowanych rakowi nowych naczyń krwionośnych; nagromadzenie mutacji DNA; udaremnianie uruchamianych przez układ odpornościowy mechanizmów samoniszczenia komórek nowotworowych; przejmowanie metabolizmu komórek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Każdej z tych cech można oczywiście przeciwdziałać przy zastosowaniu określonych leków ‒ środków chemioterapeutycznych ukierunkowanych na zwalczanie poszczególnych elementów nowotworowej układanki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W idealnym świecie istniałyby leki pozwalające przeciwdziałać kilku właściwościom raka jednocześnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Jest to jeden z głównych powodów, dla których, w kontekście badań nad rakiem, wielu specjalistów opowiada się za testowaniem właściwości produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dostarczają one bowiem szeregu związków bioaktywnych, które mogą okazać się skuteczne w zwalczaniu większości, o ile nie wszystkich, właściwości raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niektóre ze związków zawartych w owocach i warzywach, takich jak owoce jagodowe, zielone warzywa liściaste, czy brokuły wykazują zdolności zwalczania wszystkich dziesięciu właściwości raka, przynajmniej na szalce Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Co więcej, spełniają one kryteria idealnego środka chemioterapeutycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taki lek doskonały zwalczałby wyłącznie komórki nowotworowe i przednowotworowe, zdrowe komórki pozostawiając w spokoju, nie wywoływałby żadnych skutków ubocznych, byłby skuteczny w przypadku większości rodzajów nowotworów, mógłby być przyjmowany codziennie, byłby dostępny łatwo, powszechnie i w stosunkowo przystępnej cenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkty roślinne mają wszystkie te cechy, nic więc dziwnego, że osoby na diecie w dużym stopniu roślinnej z reguły rzadziej chorują na raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Należy jednak zaznaczyć, że nie chodzi tu o przyjmowanie suplementów diety zawierających roślinne ekstrakty, czy wyizolowane fitoskładniki, tylko o dietę opartą na nieprzetworzonych produktach roślinnych; o zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkty żywieniowe zawierają tysiące substancji, co otwiera pole dla nieskończonej liczby przeróżnych interakcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety epidemiologia żywienia od dawna koncentruje się na badaniu pojedynczych składników pokarmowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Prawdą jest, że takie podejście „redukcjonistyczne” pozwala określić rolę, jaką w rozwoju chorób odgrywają poszczególne produkty żywieniowe lub składniki odżywcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Musimy się jednak zastanowić, czy aby na pewno jest to strategia optymalna. Może już czas zweryfikować nasze podejście do badań w zakresie wpływu naturalnych, bioaktywnych związków roślinnych na profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zamiast wyizolowanych fitoskładników w leczeniu raka wykorzystywać powinniśmy produkty nieprzetworzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29198744/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czasem zdarza się bowiem, że całość jest skuteczniejsza niż zsumowane oddziaływanie jej poszczególnych elementów; koncepcję taką nazywamy synergią składników odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: hamowanie progresji raka piersi w kilku stadiach rozwoju jednocześnie, przy zastosowaniu mieszanki fitoskładników. Dwie linie komórek raka piersi wystawiono na działanie sześciu różnych związków roślinnych, najpierw wyizolowanych, potem wszystkich naraz <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Stężenie substancji było zbliżone do tego jakie mamy we krwi po zjedzeniu produktów typu brokuły, winogrona, soja, czy kurkuma <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Podczas gdy stosowane indywidualnie badane związki okazały się bezskuteczne, wspólnymi siłami udało im się zmniejszyć proliferację komórek rakowych o ponad 80%, zahamować ich migrację i inwazję; fitoskładniki zatrzymały rozwój komórek nowotworowych, a następnie je pozabijały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeśli chodzi o wpływ na wykorzystane w roli kontroli zdrowe komórki nienowotworowe, badane związki roślinne okazały się wobec nich całkowicie nieszkodliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że zgodnie z najbardziej, na chwilę obecną, wyczerpującym raportem w zakresie żywienia w kontekście nowotworów, podstawę profilaktyki raka stanowić powinny rośliny, nie leki <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Należy ograniczyć spożycie alkoholu, słodzonych napojów, mięsa i śmieciowego jedzenia przetworzonego, a dietę opierać na zbożach pełnoziarnistych, warzywach, owocach i fasoli <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">Sporn MB. Perspective: the big c &#8211; for chemoprevention. Nature. 2011;471(7339):S10-1.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">Logan J, Bourassa MW. The rationale for a role for diet and nutrition in the prevention and treatment of cancer. Eur J Cancer Prev. 2018;27(4):406-10.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">Lachance JC, Radhakrishnan S, Madiwale G, Guerrier S, Vanamala JKP. Targeting hallmarks of cancer with a food-system-based approach. Nutrition. 2020;69:110563.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10647931/" target="_blank" rel="noopener">Hanahan D, Weinberg RA. The hallmarks of cancer. Cell. 2000;100(1):57-70.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">Hanahan D, Weinberg RA. Hallmarks of cancer: the next generation. Cell. 2011;144(5):646-74.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PM, Feskens EJ, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007 Feb;97(2):219-31. doi: 10.1017/S0007114507250421. PMID: 17298689.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29198744/" target="_blank" rel="noopener">Kapinova A, Stefanicka P, Kubatka P, et al. Are plant-based functional foods better choice against cancer than single phytochemicals? A critical review of current breast cancer research. Biomed Pharmacother. 2017;96:1465-77.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">Ouhtit A, Gaur RL, Abdraboh M, et al. Simultaneous inhibition of cell-cycle, proliferation, survival, metastatic pathways and induction of apoptosis in breast cancer cells by a phytochemical super-cocktail: genes that underpin its mode of action. J Cancer. 2013;4(9):703-15.</a><br />
[10] <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">World Cancer Research Fund, American Institute for Cancer Research. Diet, nutrition, physical activity and cancer: a global perspective. Continuous update project expert report 2018.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 May 2022 10:00:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak nie-Hodgkina]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1188</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pestycydy a ryzyko rozwoju raka W 2017 r. opublikowano przegląd dotyczący toksyczności pestycydów i ekspozycji człowieka na działanie tych związków. Uznano w nim, że dowody łączące pestycydy z rozwojem raka...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</h3>
<p>W 2017 r. opublikowano przegląd dotyczący toksyczności pestycydów i ekspozycji człowieka na działanie tych związków. Uznano w nim, że dowody łączące pestycydy z rozwojem raka są na tyle znaczące, że co do istnienia tego powiązania nie ma już żadnych wątpliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27722929/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tylko że większość danych w zakresie spowodowanych przez pestycydy uszkodzeń DNA dotyczy ekspozycji zawodowej, a więc osób takich jak pracownicy rolni, producenci pestycydów, czy mieszkańcy opryskiwanych terenów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31736325/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak, jak się okazuje, uszkodzeniem DNA skutkować może również ekspozycja na pestycydy niezwiązana z wykonywanym zawodem: fragmentacja jedno- i dwuniciowego DNA plemników wśród mężczyzn z wysokim poziomem pestycydów w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955780/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mowa tu jednak o Chinach, gdzie u przeciętnej osoby stężenie środków ochrony roślin w moczu jest nawet do czterech razy wyższe niż w innych częściach świata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955780/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Za istotna rolą pestycydów w rozwoju nowotworów przemawia również ich negatywny wpływ na mechanizmy obrony przeciwnowotworowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Komórki NK (ang. <em>natural killer cells</em> ‒ „urodzeni zabójcy”) to limfocyty, które tworzą pierwszą linię obrony naszego organizmu przed komórkami nowotworowymi i wirusowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak pokazują badania, pestycydy działają na te obronne komórki szkodliwie, zaburzając ich zdolność do niszczenia komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: jeśli na szalce Petriego umieścić komórki NK wraz z komórkami białaczki, bez udziału pestycydów „urodzeni zabójcy” szybko rozprawiają się z zagrożeniem, niszcząc ponad połowę komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak wystarczy wprowadzić do naczynia najmniejszą nawet ilość pestycydów, a komórki NK stają się na tyle sparaliżowane, że przegrywają walkę z nowotworem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. O jaką dokładnie ilość pestycydów tu chodzi? Naukowcy przetestowali najwyższy poziom odnotowany wśród osób zajmujących się opryskiwaniem pestycydami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak większość z nas ma to szczęście, że nie musi wykonywać tego rodzaju pracy. A co ze zwykłymi pozostałościami pestycydów w żywności konwencjonalnej? Czy w profilaktyce raka warto inwestować w żywność ekologiczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>?</p>
<p>Niezależnie od miejsca zamieszkania, czy wykonywanego zawodu „ponad 90% populacji USA ma w moczu i we krwi wykrywalne pozostałości środków ochrony roślin” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Skąd wiadomo, że źródłem ekspozycji jest tutaj jedzenie? Jak wynika z badań krzyżowych, spożywanie na zmianę żywności ekologicznej i konwencjonalnej przekłada się na różnice w stężeniu metabolitów pestycydów w moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Nie oznacza to jednak, że środki ochrony roślin są szkodliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wpływ jaki pozostałości pestycydów w żywności konwencjonalnej wywierają na nasze zdrowie pozostaje nieznany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> wśród osób, które, zgodnie z własną samooceną, najczęściej spożywały żywność ekologiczną ryzyko rozwoju raka było ok. 25% niższe.</p>
<p>A oto ono: pierwsze w historii badanie nad związkiem między częstotliwością spożycia żywności ekologicznej i ryzykiem rozwoju raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>; co ważne kontrolowano tutaj wiele czynników dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przykładowo: czy na wyniki badania nie mógł przypadkiem mieć wpływu fakt, że osoby spożywające żywność ekologiczną są z reguły młodsze? Naukowcy kontrolowali wiek uczestników, a ryzyko rozwoju raka w tej grupie i tak było znacznie niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A może powodem, dla którego osoby spożywające żywność ekologiczną rzadziej chorują na raka jest ich lepsza sytuacja finansowa, niższa masa ciała, wyższy poziom aktywności fizycznej, mniejsza ilość mięsa w diecie, niepalenie papierosów? Nie, wszystkie te czynniki były kontrolowane, a ryzyko rozwoju raka w tej grupie i tak było znacznie niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A może dietę uczestników różniło coś więcej niż tylko częstotliwość spożycia żywności ekologicznej vs. konwencjonalnej? Może grupa ekologiczna spożywała, na przykład, więcej owoców, warzyw, mniej śmieciowego jedzenia? Nie, te czynniki również były kontrolowane i, mimo wszystko, ryzyko rozwoju raka było w tej grupie znacznie niższe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy podsumowali: „Wyniki badania pokazują, że wysokie spożycie żywności ekologicznej związane jest z ograniczeniem całkowitego ryzyka rozwoju nowotworów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Było to jak do tej pory najbardziej wyrafinowane badanie tego rodzaju. Wcześniej przeprowadzono jednak w tym zakresie badanie na większą skalę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spożycia żywności ekologicznej nie powiązano w nim ze spadkiem zapadalności na nowotwory, no może z wyjątkiem jednego rodzaju nowotworu ‒ chłoniaka nieziarniczego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A oto dokładne dane: jeśli chodzi o zapadalność na nowotwory ogółem, nie odnotowano różnic między osobami, które żywności ekologicznej nie wybierają nigdy i osobami, które wybierają ją zazwyczaj lub zawsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jedyne znaczące odkrycia dotyczyły ograniczenia ryzyka rozwoju chłoniaka ziarniczego i wzrostu ryzyka rozwoju raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy to możliwe, że kobiety wybierające żywność ekologiczną są przy okazji bardziej skrupulatne, jeśli chodzi o regularne badanie piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? Wyjaśniałoby to większą liczbę odnotowanych w tej grupie przypadków choroby, ale jaka jest prawda? Nie wiadomo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Oczywiście tym co interesuje nas najbardziej są nie tyle same nowotwory, co tzw. śmiertelność z jakiejkolwiek przyczyny ‒ ryzyko przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istnieje jeden pestycyd, którego podwyższone stężenie we krwi wiąże się ze znacznym skróceniem długości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mowa tutaj o beta-chlorocykloheksanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jak obniżyć jego poziom? W badaniu z 1983 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, z udziałem dwóch sióstr karmiących piersią, odkryto, że mleko matki-wegetarianki zawierało mniej beta-chlorocykloheksanu niż mleko jej siostry, nie-wegetarianki. Stężenie pestycydu u siostry-wegetarianki było o mniej więcej jedną trzecią niższe niż u siostry wszystkożernej. Nic dziwnego, w końcu chlorowane pestycydy tej klasy są rozpuszczalne w tłuszczach. Najczęściej występują więc w produktach pochodzenia zwierzęcego.</p>
<p>W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie przetestowano działania beta-chlorocykloheksanu, ale chlorowane PCB powiązano z podwyższonym ryzykiem śmierci. Toksyny ponownie wykryto w produktach takich jak nabiał, jajka i tłuszcze zwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie będzie więc dużym zaskoczeniem, że w badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> stężenie tych szkodliwych związków we krwi wśród wegan okazało się znacznie niższe niż wśród wszystkożerców; i mowa tutaj o różnych rodzajach PCB, w tym tych, które w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> powiązano z podwyższoną śmiertelnością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednak jeśli chodzi o beta-chlorocykloheksan, stężenie odnotowane wśród wegan nie było wcale niższe niż u wszystkożerców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podsumowując: osoby zaniepokojone szkodliwym działaniem pestycydów i związków pestycydopodobnych powinny rozważyć ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Natomiast jeśli chodzi o nieekologiczne warzywa i owoce, związane z nimi korzyści przeważają nad jakimkolwiek ryzykiem wynikającym z ekspozycji na pestycydy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Owocami i warzywami możemy zatem objadać się do woli. Nasze zdrowie bez wątpienia na tym zyska, a potencjalne długoterminowe działania niepożądane pestycydów, według danych szacunkowych, nasze życie skracają średnio o raptem kilka minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19729188/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Niewielka strata, szczególnie w kontekście ogromnych korzyści wynikających z jedzenia większej ilości owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19729188/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27722929/" target="_blank" rel="noopener">Mostafalou S, Abdollahi M. Pesticides: an update of human exposure and toxicity. Arch Toxicol. 2017;91(2):549-99.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31736325/" target="_blank" rel="noopener">Kapeleka JA, Sauli E, Ndakidemi PA. Pesticide exposure and genotoxic effects as measured by DNA damage and human monitoring biomarkers. Int J Environ Health Res. Published online November 18, 2019:1-18.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20955780/" target="_blank" rel="noopener">Ji G, Xia Y, Gu A, et al. Effects of non-occupational environmental exposure to pyrethroids on semen quality and sperm DNA integrity in Chinese men. Reprod Toxicol. 2011;31(2):171-6.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32376494" target="_blank" rel="noopener">Lee G-H, Choi K-C. Adverse effects of pesticides on the functions of immune system. Comp Biochem Physiol C Toxicol Pharmacol. 2020;235:108789.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17475299/" target="_blank" rel="noopener">Rowe AM, Brundage KM, Barnett JB. In vitro atrazine-exposure inhibits human natural killer cell lytic granule release. Toxicol Appl Pharmacol. 2007;221(2):179-88.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422205/" target="_blank" rel="noopener">Hemler EC, Chavarro JE, Hu FB. Organic foods for cancer prevention-worth the investment? JAMA Intern Med. 2018;178(12):1606-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422212/" target="_blank" rel="noopener">Baudry J, Assmann KE, Touvier M, et al. Association of frequency of organic food consumption with cancer risk: findings from the nutrinet-santé prospective cohort study. JAMA Intern Med. 2018;178(12):1597-606.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24675385/" target="_blank" rel="noopener">Bradbury KE, Balkwill A, Spencer EA, et al. Organic food consumption and the incidence of cancer in a large prospective study of women in the United Kingdom. Br J Cancer. 2014;110(9):2321-6.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017533/" target="_blank" rel="noopener">Fry K, Power MC. Persistent organic pollutants and mortality in the United States, NHANES 1999-2011. Environ Health. 2017;16(1):105.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6424401/" target="_blank" rel="noopener">Norén K. Levels of organochlorine contaminants in human milk in relation to the dietary habits of the mothers. Acta Paediatr Scand. 1983;72(6):811-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31026035/" target="_blank" rel="noopener">Lind PM, Salihovic S, Stubleski J, Kärrman A, Lind L. Association of exposure to persistent organic pollutants with mortality risk: an analysis of data from the prospective investigation of vasculature in uppsala seniors (Pivus) study. JAMA Netw Open. 2019;2(4):e193070.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20030906/" target="_blank" rel="noopener">Arguin H, Sánchez M, Bray GA, et al. Impact of adopting a vegan diet or an olestra supplementation on plasma organochlorine concentrations: results from two pilot studies. Br J Nutr. 2010;103(10):1433-41.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19729188/" target="_blank" rel="noopener">Juraske R, Mutel CL, Stoessel F, Hellweg S. Life cycle human toxicity assessment of pesticides: comparing fruit and vegetable diets in Switzerland and the United States. Chemosphere. 2009;77(7):939-45.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/pestycydy-a-ryzyko-rozwoju-raka/">Pestycydy a ryzyko rozwoju raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2022 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1129</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność systemu punktowej oceny diety Jak ocenić jakość czyjejś diety [1]? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska [2]. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</h3>
<p>Jak ocenić jakość czyjejś diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso, dieta wegetariańska wypada zdecydowanie lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Być może właśnie dlatego dieta bezmięsna przekłada się na poprawę stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wegetarianie jedzą jednak więcej przetworzonych produktów zbożowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, typu biały ryż, czy biały chleb, które pozbawione zostały dużej części zawartych w nich pierwotnie składników odżywczych. Zatem dieta wegetariańska nie jest wcale równoznaczna z dietą optymalną dla naszego zdrowia.</p>
<p>Każdy kto jest obeznany z nauką wie, jak istotne znaczenie ma spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Stąd też wziął się pomysł opracowania systemu punktacji, który pozwala obliczyć, ile na każde 1000 kcal zjadamy owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych, fasoli, ciecierzycy, grochu, soczewicy, orzechów i nasion; opcjonalnie wliczać tu można również ziemniaki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niestety biorąc pod uwagę jedynie łączne spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, pomijamy całą resztę diety, na którą składać się mogą, na przykład, same pączki. Lepszą miarą jakości danego sposobu odżywiania byłby zatem stosunek nieprzetworzonych produktów roślinnych do pozostałych składników diety, w przeliczeniu na jednostki masy lub kalorie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Punkty odejmowane byłyby za spożycie produktów odzwierzęcych, czyli mięsa, nabiału i jajek, oraz cukrów i tłuszczów dodanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Najlepsza tego rodzaju metoda pomiaru opracowana została przez Marka F. McCarty’ego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dużym plusem jego „wskaźnika związków fitochemicznych” (<em>phytochemical index</em>) jest prostota; definiowany jest jako odsetek kalorii pochodzący z produktów żywieniowych bogatych w związki fitochemiczne. Zatem w skali od 0 do 100 ocenia się, jaki procent dziennej liczby kalorii pochodzi z żywności bogatej w związki fitochemiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, czyli biologicznie aktywne substancje, naturalnie występujące w roślinach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niewykluczone, że w dużej mierze to właśnie ich zasługą jest korzystny wpływ, jaki spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych wywiera na nasze zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Monitorowanie spożycia związków fitochemicznych w warunkach klinicznych pozwoliłoby udoskonalić dietę pacjentów, tak aby w sposób optymalny wspierała ich zdrowie i profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak pomiar zawartości związków fitochemicznych w jedzeniu czy próbkach tkanek ludzkich jest rozwiązaniem mało praktycznym ‒ drogim i pracochłonnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi wskaźnik związków fitochemicznych, który służyć może jako alternatywna, łatwiejsza metoda monitorowania spożycia tych dobroczynnych substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Teoretycznie pełnowartościowa dieta roślinna, wykluczająca produkty takie jak przetworzone zboża, białe ziemniaki, wysokoprocentowe napoje alkoholowe oraz cukry i tłuszcze dodane pozwala osiągnąć wynik 100 punktów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Natomiast sposób odżywiania przeciętnego Amerykanina ledwo dobija do 20 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z czego to wynika? Jeszcze w 1998 r. koszyki zakupowe mieszkańców USA w ok. 20% wypełnione były nieprzetworzonymi produktami roślinnymi <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W ostatnim czasie ten odsetek uległ jednak zmniejszeniu <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Naukowcy postanowili sprawdzić, jak wygląda korelacja między wskaźnikiem związków fitochemicznych i stanem zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak wiadomo, z przeprowadzonych dotychczas badań wynika, że dieta wegetariańska wpływa korzystnie na masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; w kilkudziesięciu badaniach wykazano, że wegetarianie mają niższą masę ciała i niższy wskaźnik BMI, niż osoby spożywające mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze więcej badań pokazało, że wysokie spożycie owoców, warzyw, pełnoziarnistych zbóż i fasoli może działać ochronnie, nawet jeśli dana osoba spożywa również mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Naukowcy chcieli wykorzystać w badaniu wskaźnik, w którym punkty przyznawano by za spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych. Wybór padł na wskaźnik związków fitochemicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Masę ciała uczestników monitorowano przez kilka lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nawet w najzdrowiej odżywiającej się grupie średni wynik wynosił zaledwie 40, co oznacza, że podstawę diety uczestników w dalszym ciągu stanowiła żywność przetworzona i produkty odzwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wystarczyło jednak samo zwiększenie podaży nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu pokazano, że dieta złożona w niecałych 40% z żywności bogatej w związki fitochemiczne pozwala zredukować ilość tkanki tłuszczowej i zapobiega przybieraniu na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kluczem do sukcesu nie jest zatem podejście typu wszystko albo nic; pozytywne zmiany przynieść może każdy krok w kierunku zwiększenia spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych.</p>
<p>Później przeprowadzono jeszcze kilka badań w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ich wnioski były bardzo podobne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyższe spożycie zdrowej żywności roślinnej związane jest z mniej więcej 60% niższym ryzykiem rozwoju otyłości brzusznej i ze znacznym ograniczeniem ryzyka wystąpienia podwyższonego poziomu trójglicerydów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wskaźnik związków fitochemicznych stanowić może zatem przydatne narzędzie, dla osób, które starają się pozbyć zbędnych kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nacisk kładzie się tutaj bowiem nie na liczenie kalorii, a na stopniowe zwiększenie spożycia produktów bogatych w wartości odżywcze, które, przy okazji, są również niskokaloryczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Badanie opublikowane w 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazało, że ta sama strategia sprawdza się również w walce z otyłością wśród dzieci.</p>
<p>Nawet przy takiej samej masie ciała, takiej samej ilości tłuszczu brzusznego, wyższą wrażliwość na insulinę mają osoby na diecie roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Oznacza to, że insulina wytwarzana przez ich organizm jest bardziej skuteczna, być może dzięki zawartym w roślinach związkom, które łagodzą stan zapalny i zwalczają wolne rodniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I rzeczywiście, w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> stan zdrowia uczestników poprawiał się wraz ze zwiększaniem podaży roślin w ich diecie.</p>
<p>Nic dziwnego, że dla osób, które ponad połowę kalorii spożywają w postaci zdrowych produktów roślinnych badania wykazały 91% niższe ryzyko rozwoju stanu przedcukrzycowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> oraz znacznie niższe ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego, czy wystąpienia podwyższonego ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W przypadku osób jedzących dużo roślin prawdopodobieństwo diagnozy nadciśnienia w ciągu 3 lat jest mniej więcej o połowę mniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Roślinne odżywianie wpływa dobroczynnie nawet na zdrowie psychiczne: ryzyko depresji ogranicza o 80%, stanów lękowych ‒ o około 60%, a stresu psychologicznego ‒ o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>A jak wskaźnik związków fitochemicznych sprawdza się w przypadku łagodnych chorób piersi, takich jak fibrocystyczna choroba piersi, ektazja przewodu mlekowego, martwica tłuszczowa piersi, czy wszelkiego rodzaju łagodne guzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>? Podobnie jak przy pozostałych schorzeniach, ryzyko rozwoju tych chorób zmniejsza się o ok. 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. No dobrze, a co z rakiem piersi? W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> większe spożycie zdrowych produktów roślinnych powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka piersi, nawet po wykluczeniu długiej listy innych czynników. I to nie mówimy tutaj wcale o jakiejś minimalnej różnicy; podwojenie podaży roślin w stosunku do standardowej diety amerykańskiej wiąże się z obniżeniem ryzyka raka piersi o ponad 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PMCM, Feskens EJM, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007;97(2):219-31.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">Van Horn L. Achieving nutrient density: a vegetarian approach. J Am Diet Assoc. 2011;111(6):799.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">Parker HW, Vadiveloo MK. Diet quality of vegetarian diets compared with nonvegetarian diets: a systematic review. Nutr Rev. 2019;77(3):144-60.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">Lipsky LM, Cheon K, Nansel TR, Albert PS. Candidate measures of whole plant food intake are related to biomarkers of nutrition and health in the US population (National health and nutrition examination survey 1999-2002). Nutr Res. 2012;32(4):251-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. Proposal for a dietary “phytochemical index.” Med Hypotheses. 2004;63(5):813-7.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">Vincent HK, Bourguignon CM, Taylor AG. Relationship of the dietary phytochemical index to weight gain, oxidative stress and inflammation in overweight young adults. J Hum Nutr Diet. 2010;23(1):20-9.</a><br />
[8] <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">Volpe R, Okrent AM. Assessing the Healthfulness of Consumers’ Grocery Purchases. Department of Agricultture Economic Research Service; Washington, DC, USA: 2012. EIB-102.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">Mirmiran P, Bahadoran Z, Golzarand M, Shiva N, Azizi F. Association between dietary phytochemical index and 3-year changes in weight, waist circumference and body adiposity index in adults: Tehran Lipid and Glucose study. Nutr Metab (Lond). 2012;9(1):108.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">Carnauba RA, Chaves DFS, Baptistella AB, Paschoal V, Naves A, Buehler AM. Association between high consumption of phytochemical-rich foods and anthropometric measures: a systematic review. Int J Food Sci Nutr. 2017;68(2):158-66.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Golzarand M, Mirmiran P, Saadati N, Azizi F. The association of dietary phytochemical index and cardiometabolic risk factors in adults: Tehran Lipid and Glucose Study. J Hum Nutr Diet. 2013;26 Suppl 1:145-53.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">Eslami O, Khoshgoo M, Shidfar F. Dietary phytochemical index and overweight/obesity in children: a cross-sectional study. BMC Res Notes. 2020;13(1):132.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">Cui X, Wang B, Wu Y, et al. Vegetarians have a lower fasting insulin level and higher insulin sensitivity than matched omnivores: A cross-sectional study. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2019;29(5):467-73.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Mirmiran P, Tohidi M, Azizi F. Dietary phytochemical index and the risk of insulin resistance and β-cell dysfunction: a prospective approach in Tehran lipid and glucose study. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(8):950-5.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Mahaki B, Bagheri F, Siassi F, Koohdani F, Sotoudeh G. Higher intake of phytochemical-rich foods is inversely related to prediabetes: a case-control study. Int J Prev Med. 2018;9:64.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">Kim M, Park K. Association between phytochemical index and metabolic syndrome. Nutr Res Pract. 2020;14(3):252-61.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">Golzarand M, Bahadoran Z, Mirmiran P, Sadeghian-Sharif S, Azizi F. Dietary phytochemical index is inversely associated with the occurrence of hypertension in adults: a 3-year follow-up (The tehran lipid and glucose study). Eur J Clin Nutr. 2015;69(3):392-8.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">Darooghegi Mofrad M, Siassi F, Guilani B, Bellissimo N, Azadbakht L. Association of dietary phytochemical index and mental health in women: a cross-sectional study. Br J Nutr. 2019;121(9):1049-56.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">Aghababayan S, Sheikhi Mobarakeh Z, Qorbani M, et al. Dietary phytochemical index and benign breast diseases: a case-control study. Nutr Cancer. 2020;72(6):1067-73.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Karimi Z, Houshiar-rad A, Mirzayi H-R, Rashidkhani B. Dietary phytochemical index and the risk of breast cancer: a case control study in a population of Iranian women. Asian Pac J Cancer Prev. 2013;14(5):2747-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wpływ mleka na zdrowie kości</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2022 10:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[galaktoza]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[jogurt]]></category>
		<category><![CDATA[laktoza]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[wiek nastoletni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<category><![CDATA[żywność fermentowana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1068</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpływ mleka na zdrowie kości Picie mleka wychwalane jest jako sposób na mocne kości, jednak zestawienie wszystkich najlepszych badań w tym zakresie nie wykazało żadnego związku między spożyciem mleka i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wpływ mleka na zdrowie kości</h3>
<p>Picie mleka wychwalane jest jako sposób na mocne kości, jednak zestawienie wszystkich najlepszych badań w tym zakresie nie wykazało żadnego związku między spożyciem mleka i ryzykiem złamania biodra <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20949604" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wygląda zatem na to, że picie mleka w wieku dorosłym wcale nie wspiera zdrowia kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20949604" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A w wieku nastoletnim? Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda postanowili to sprawdzić <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Z badań wynika, że zwiększone spożycie mleka w dzieciństwie i wieku nastoletnim przyczynia się do osiągnięcia szczytowej masy kostnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pozwala tym samym zapobiec osteoporozie i złamaniom kości na późniejszych etapach życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Teoria ta nie znalazła jednak potwierdzenia w badaniu harvardzkich naukowców <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak się okazało, spożycie mleka w wieku nastoletnim nie dość, że ryzyka złamania biodra wcale nie obniża, to jeszcze, w przypadku mężczyzn, ryzyko to wręcz podnosi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Wygląda na to, że zwiększenie mineralnej gęstości kości w wyniku suplementacji wapnia jest zjawiskiem krótkotrwałym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Utrzymuje się tylko przez kilka lat, nawet jeśli podaż wapnia w diecie pozostaje niezmieniona <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Od lat zastanawiamy się, dlaczego złamania biodra zdarzają się najczęściej wśród populacji spożywających największe ilości mleka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Odkrycie, że zwiększona podaż wapnia nie pomaga w profilaktyce złamań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> częściowo tę zagadkę wyjaśnia. Wiemy przynajmniej, dlaczego wskaźniki złamań biodra dla tych populacji nie są niższe, ale co sprawia, że są wyższe?</p>
<p>Zagadka ta nie dawała spokoju pewnej grupie szwedzkich naukowców <a href="http://www.washingtonpost.com/news/to-your-health/wp/2014/10/31/study-milk-may-not-be-very-good-for-bones-or-the-body/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlaczego w tak wielu badaniach wykazano, że wyższe spożycie mleka przekłada się na wyższe ryzyko złamań kości <a href="http://www.washingtonpost.com/news/to-your-health/wp/2014/10/31/study-milk-may-not-be-very-good-for-bones-or-the-body/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Może to kwestia rzadkiej wady wrodzonej zwanej galaktozemią <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Dzieci, które cierpią na tę chorobę rodzą się bez enzymów niezbędnych do przetwarzania zawartej w mleku galaktozy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Skutkuje to podwyższonym poziomem galaktozy we krwi, co prowadzić może do utraty masy kostnej, nawet u dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Szwedzcy naukowcy podejrzewali, że ten sam mechanizm leżeć może u podłoża mało korzystnego wpływu mleka na zdrowie kości u osób zdrowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Warto zaznaczyć, że galaktoza nie szkodzi wyłącznie kościom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Cukier ten wykorzystywany jest w badaniach naukowych jako czynnik wywołujący przedwczesne starzenie się zwierząt laboratoryjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wystarczy niewielka dawka galaktozy (równowartość 1-2 szklanek mleka), by skrócić długość życia i doprowadzić do rozwoju stresu oksydacyjnego, stanu zapalnego, czy zmian zwyrodnieniowych mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ludzie to nie szczury, wiadomo, ale z uwagi na wysokie stężenie galaktozy w mleku, zalecenia zwiększenia spożycia mleka w profilaktyce złamań kości wydają się sprzeczne z jakąkolwiek logiką <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Szwedzcy naukowcy postanowili to sprawdzić. W 2014 r. przeprowadzono badanie nad wpływem mleka na śmiertelność i ryzyko złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu wzięło udział 100 tys. mężczyzn i kobiet; uczestników obserwowano przez 20 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jakie były wyniki? Wśród kobiet, które piły mleko odnotowano większą liczbę zgonów, więcej przypadków chorób serca i znacznie więcej przypadków raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Trzy szklanki mleka dziennie powiązano z niemal dwa razy wyższym ryzykiem śmierci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ponadto uczestniczki w tej grupie miały znacznie więcej złamań kości i stawu biodrowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o mężczyzn, w badaniu wykazano, że wysokie spożycie mleka przekłada się u nich na większą liczbę zgonów; nie podnosi jednak ryzyka złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Podsumowując: picie mleka związane jest z zależnym od dawki zwiększeniem ryzyka zarówno śmiertelności, jak i złamań kości w przypadku kobiet oraz ze zwiększeniem ryzyka śmiertelności w przypadku mężczyzn <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co ważne, mowa tutaj tylko o mleku w czystej postaci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dokładnie na odwrót działają produkty mleczne typu zsiadłe mleko, czy jogurt, co potwierdzałoby teorię o galaktozie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W wyniku fermentacji bakterie rozkładają bowiem część zawartej w mleku laktozy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak na chwilę obecną są to wszystko tylko spekulacje. Przydałoby się jakieś randomizowane, kontrolowane badanie kliniczne, które ostatecznie rozwiałoby wszelkie wątpliwości w zakresie wpływu spożycia mleka na ryzyko zgonu i złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak pisano w artykule towarzyszącym publikacji przytoczonego wyżej badania <a href="http://www.bmj.com/content/349/bmj.g6205" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, biorąc pod uwagę nieustanny wzrost spożycia mleka w skali światowej, odpowiedź dobrze byłoby znaleźć możliwie jak najszybciej.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20949604" target="_blank" rel="noopener">H A Bischoff-Ferrari, B Dawson-Hughes, J A Baron, J A Kanis, E J Orav, H B Staehelin, D P Kiel, P Burckhardt, J Henschkowski, D Spiegleman, R Li, J B Wong, D Feskanich, W C Willett. Milk intake and risk of hip fracture in men and women: a meta-analysis of prospective cohort studies.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">D Feskanich, H A Bischoff-Ferrari, A L Frazier, W C Willet. Milk consumption during teenage years and risk of hip fractures in older adults. JAMA Pediatr. 2014 Jan;168(1):54-60.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">V Matkovic, P K Goel, N E Badenshop-Stevens, J D Landoll, B Li, J Z Ilich, M Skugor, L A Nagode, S L Mobley, E J Ha, T N Hangartner, A Clairmont. Calcium supplementation and bone mineral density in females from childhood to young adulthood: a randomized controlled trial. Am J Clin Nutr. 2005 Jan;81(1):175-88.</a><br />
[4] <a href="http://www.washingtonpost.com/news/to-your-health/wp/2014/10/31/study-milk-may-not-be-very-good-for-bones-or-the-body/" target="_blank" rel="noopener">Phillip A. Study: Milk may not be very good for bones or the body. The Washington Post. October 31, 2014.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">L A Batey, C K Welt, F Rohr, A Wessel, V Anastasoaie, H A Feldman, C Y Guo, E Rubio-Gozalbo, G Berry, C M Gordon. Skeletal health in adult patients with classic galactosemia. Osteoporos Int. 2013 Feb;24(2):501-9.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">K Michaelsson, A Wolk, S Langenskiold, S Basu, Warensjo Lemming, H Melhus, L Byberg. Milk intake and risk of mortality and fractures in women and men: cohort studies. BMJ. 2014 Oct 28;349:g6015.</a><br />
[7] <a href="http://www.bmj.com/content/349/bmj.g6205" target="_blank" rel="noopener">CM Schooling. Milk and mortality. BMJ 2014; 349.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2022 10:00:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[cebula]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie wątroby]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1064</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka Cebula może być dobrym źródłem przeciwutleniaczy [1], jednak skoncentrowane są one w zewnętrznych warstwach warzywa, tuż pod skórką [1]. Niestety większość...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</h3>
<p>Cebula może być dobrym źródłem przeciwutleniaczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, jednak skoncentrowane są one w zewnętrznych warstwach warzywa, tuż pod skórką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niestety większość ludzi te zewnętrzne warstwy wyrzuca, tracąc tym samym najcenniejsze części cebuli, wraz z całym bogactwem wartości odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A oto dane liczbowe: zewnętrzne warstwy cebuli białej, na przykład, zawierają ponad 10 razy więcej przeciwutleniaczy niż rdzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ponadto cebula żółta ma więcej przeciwutleniaczy niż biała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zdecydowanym zwycięzcą jest jednak cebula czerwona, i to w oparciu o trzy różne metody pomiaru aktywności antyoksydacyjnej <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2095311916613850" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dlatego właśnie najlepiej jest kupować cebulę czerwoną. Niemniej jednak, chociaż cebula czerwona ma tutaj pewną przewagę, pozostałe odmiany również wykazują wysoką aktywność antyoksydacyjną <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0023643815001814" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wiemy już zatem, że cebula bez wątpienia jest warzywem bogatym w wartości odżywcze, ale czy jej spożycie niesie za sobą jakieś szczególne korzyści kliniczne? Literatura medyczna pełna jest tytułów typu: „Cebula: naturalna ochrona przed zagrożeniami fizjologicznymi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Artykuły takie przypisują cebuli wszelkiego rodzaju cudowne właściwości prozdrowotne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pytanie tylko, czy te teorie poparte są jakimiś rzetelnymi dowodami naukowymi&#8230;</p>
<p>Przykładowo: przegląd z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30795630/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> dowodzić miał rzekomo korzystnego wpływu cebuli na poziom testosteronu u mężczyzn. Naukowcy omówili tu jednak badania w stylu: sok z cebuli w rekonwalescencji po skręceniu jąder… u szczurów <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=386" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Kogo obchodzi, co dzieje się, gdy jądra szczura skręcone zostają o 720 stopni w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=386" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? (Poza samym szczurem, rzecz jasna&#8230;) Badania na szczurach nic nam nie mówią na temat wpływu cebuli na zdrowie jąder u ludzi. Jeśli chodzi o wyniki badań na ludziach, ekstrakt z cebuli okazuje się bezskuteczny <a href="https://www.researchgate.net/publication/318268418_Alleviation_of_the_aging_males%27_symptoms_by_the_intake_of_onion-extracts_containing_concentrated_cysteine_sulfoxides_for_4_weeks_-randomized_double-blind_placebo-controlled_parallel-group_comparative_" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>No dobrze, a co ze zdrowiem kości? W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19240657/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> wykazano, że w przypadku białych kobiet w podeszłym wieku spożycie cebuli przynajmniej raz dziennie wiąże się z 5% wyższą gęstością masy kostnej niż spożycie cebuli nie częściej niż raz w miesiącu (p &lt; 0,03). Chociaż 5% nie brzmi specjalnie imponująco, taka poprawa gęstości masy kostnej przekładać się może na obniżenie ryzyka złamania biodra o ponad 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19240657/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oczywiście pod warunkiem, że mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<p>Prawdą jest, że w badaniu z 2000 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15758507/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> codzienne spożycie cebuli zaskutkowało zwiększeniem gęstości masy kostnej. Czy to możliwe, że odkryliśmy właśnie tanią, bezpieczną i efektywna żywieniową metodę leczenia osteoporozy? Niestety nie, ponownie mamy tu bowiem do czynienia z badaniem na szczurach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15758507/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kolejne badanie na gryzoniach!</p>
<p>W końcu jakieś badanie na ludziach! W leczeniu osteoporozy przy zastosowaniu leków poczyniono ogromne postępy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Metody farmakologiczne wiążą się jednak z ryzykiem wystąpienia poważnych skutków ubocznych, więc naukowcy postanowili dać szansę lekarstwom naturalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwsza piła sok z cebuli, druga ‒ placebo. A więc przesłodzony sok z cebuli albo jego imitacja, obie opcje brzmią bardzo apetycznie&#8230; Co gorsza, jakby picie soku z cebuli nie było wystarczającym nieszczęściem, okazało się, że cała kuracja była nadaremna, nie przyniosła żadnych rezultatów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W 2019 r. przeprowadzono badanie nad przeciwalergicznymi właściwościami szalotek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak sprawdzają się one w walce z katarem alergicznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>? Szesnastu pacjentów losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwsza przyjmowała leki przeciwhistaminowe, druga ‒ leki przeciwhistaminowe w połączeniu z kapsułkami zawierającymi suszone szalotki w proszku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Teoretycznie lepsze wyniki odnotowano wśród uczestników przyjmujących szalotki, ale różnica w objawach między dwiema grupami nie była istotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; zatem kolejna #CebulowaPorażka. Czyżby cebula miała nas zawieść na wszystkich frontach?</p>
<p>W 2015 r. przeprowadzono badanie z udziałem pacjentek cierpiących na raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Celem było sprawdzenie, jak cebula żółta sprawdzi się w neutralizowaniu toksycznego działania leku o nazwie doxorubicin, który stosuje się w chemioterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niestety nie odnotowano żadnych znaczących korzyści w zakresie ograniczenia uszkodzenia wątroby, czy serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W końcu jakieś korzyści kliniczne: spożycie świeżej cebuli żółtej obniża podwyższony poziom cukru we krwi i zmniejsza insulinooporność u pacjentek cierpiących na raka piersi, poddanych chemioterapii przy zastosowaniu doxorubicinu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Lek ten działa szkodliwie nie tylko na wątrobę i serce; przyczyniać się może również do rozwoju insulinooporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W związku z tym w 2017 r. przeprowadzono randomizowane, potrójnie zaślepione, kontrolowane badanie kliniczne, w którym pacjentów losowo przydzielono do jednej z dwóch grup: pierwsza spożywała jedną całą cebulę dziennie, druga ‒ jedną trzecią cebuli dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jakie były efekty? Wśród uczestniczek, którym podawano cebulę w większych dawkach odnotowano znaczną poprawę poziomu cukru we krwi i insulinooporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dla porównania, w grupie spożywającej cebulę w mniejszej ilości wyniki pacjentek uległy pogorszeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zatem wygląda na to, że z cebulą zdecydowanie warto się zaprzyjaźnić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mamy w sumie nic do stracenia, trochę cebulowego zapachu nikomu przecież jeszcze nie zaszkodziło <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>; niewielki powód do zmartwień, szczególnie dla pacjentów onkologicznych w trakcie chemioterapii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">Sidhu JS, Ali M, Al-Rashdan A, Ahmed N. Onion (Allium cepa L.) is potentially a good source of important antioxidants. J Food Sci Technol. 2019;56(4):1811-9.</a><br />
[2] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2095311916613850" target="_blank" rel="noopener">Zhang S, Deng P, Xu Y, Lu S, Wang J. Quantification and analysis of anthocyanin and flavonoids compositions, and antioxidant activities in onions with three different colors. J Integr Agr. 2016;15(9):2175-81.</a><br />
[3] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0023643815001814" target="_blank" rel="noopener">Lee EJ, Patil BS, Yoo KS. Antioxidants of 15 onions with white, yellow, and red colors and their relationship with pungency, anthocyanin, and quercetin. LWT- Food Sci Technol. 2015;63(1):108-14.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">Suleria HA, Butt MS, Anjum FM, Saeed F, Khalid N. Onion: nature protection against physiological threats. Crit Rev Food Sci Nutr. 2015;55(1):50-66.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30795630/" target="_blank" rel="noopener">Banihani SA. Testosterone in Males as Enhanced by Onion (Allium Cepa L.). Biomolecules. 2019;9(2):75.</a><br />
[6] <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=386" target="_blank" rel="noopener">Shokoohi M, et al. Investigating the effects of onion juice on male fertility factors and pregnancy rate after testicular torsion/detorsion by intrauterine insemination method. Int J Womens Health Rep Sci. 2018;6(4):499-505.</a><br />
[7] <a href="https://www.researchgate.net/publication/318268418_Alleviation_of_the_aging_males%27_symptoms_by_the_intake_of_onion-extracts_containing_concentrated_cysteine_sulfoxides_for_4_weeks_-randomized_double-blind_placebo-controlled_parallel-group_comparative_" target="_blank" rel="noopener">nakayama Y, Tanaka K, Hiramoto S. Yahata N. Alleviation of the aging males&#8217; symptoms by the intake of onion-extracts containing concentrated cysteine sulfoxides for 4 weeks -randomized, double-blind, placebo-controlled, parallel-group comparative study. Jpn Pharm Ther. 2017;45(4):595-608.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19240657/" target="_blank" rel="noopener">Matheson EM, Mainous AG 3rd, Carnemolla MA. The association between onion consumption and bone density in perimenopausal and postmenopausal non-Hispanic white women 50 years and older. Menopause. 2009;16(4):756-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15758507/" target="_blank" rel="noopener">Mühlbauer RC, Li F, Lozano A, Reinli A, Tschudi I. Some vegetables (commonly consumed by humans) efficiently modulate bone metabolism. J Musculoskelet Neuronal Interact. 2000;1(2):137-40.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">Law YY, Chiu HF, Lee HH, Shen YC, Venkatakrishnan K, Wang CK. Consumption of onion juice modulates oxidative stress and attenuates the risk of bone disorders in middle-aged and post-menopausal healthy subjects. Food Funct. 2016;7(2):902-12.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">Arpornchayanon W, Klinprung S, Chansakaow S, et al. Antiallergic activities of shallot (Allium ascalonicum L.) and its therapeutic effects in allergic rhinitis. Asian Pac J Allergy Immunol. 2019;10.12932/AP-300319-0529.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">Jafarpour-Sadegh F, Montazeri V, Adili A, et al. Effects of Fresh Yellow Onion Consumption on CEA, CA125 and Hepatic Enzymes in Breast Cancer Patients: A Double- Blind Randomized Controlled Clinical Trial. Asian Pac J Cancer Prev. 2015;16(17):7517-22.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">Jafarpour-Sadegh F, Montazeri V, Adili A, Esfehani A, Rashidi MR, Pirouzpanah S. Consumption of Fresh Yellow Onion Ameliorates Hyperglycemia and Insulin Resistance in Breast Cancer Patients During Doxorubicin-Based Chemotherapy: A Randomized Controlled Clinical Trial. Integr Cancer Ther. 2017;16(3):276-89.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czas położyć kres skrywanej praktyce przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody.</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czas-polozyc-kres-skrywanej-praktyce-przeprowadzania-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-ich-zgody/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czas-polozyc-kres-skrywanej-praktyce-przeprowadzania-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-ich-zgody</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Nov 2021 11:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[jatrogenny]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=903</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czas położyć kres skrywanej praktyce przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody. „Ostatnie doniesienia na temat studentów medycyny ćwiczących przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czas-polozyc-kres-skrywanej-praktyce-przeprowadzania-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-ich-zgody/">Czas położyć kres skrywanej praktyce przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody.</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czas-polozyc-kres-skrywanej-praktyce-przeprowadzania-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-ich-zgody/">Czas położyć kres skrywanej praktyce przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czas położyć kres skrywanej praktyce przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody.</h3>
<p>„Ostatnie doniesienia na temat studentów medycyny ćwiczących przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody, czy nawet wiedzy samych pacjentek wywołały falę kontrowersji i wezwań do poprawy obowiązujących przepisów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tyle że te tzw. „ostatnie doniesienia” pojawiły się jakieś 20 lat temu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687469/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Kalifornia była pierwszym stanem, w którym praktyka ta została zdelegalizowana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na tym jednak zmiany na lepsze się skończyły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>„Praktykę tę stosowano powszechnie od końca XIX w. i przez długi czas nikt jej w zasadzie nie kwestionował <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wszystko zmieniło się w 2003 r. Opublikowane wówczas badanie wykazało, że 90% studentów medycyny, którzy ukończyli praktyki z zakresu położnictwa, czy ginekologii, w jednym z czterech szpitali klinicznych w obrębie Filadelfii, ćwiczyło wykonywanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie” <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przeprowadzonym później badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, co prawda, że odsetek ten był zawyżony. Nie zmienia to jednak faktu, że „w dalszym ciągu nie zaprzestano przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody” <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/894693" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak to możliwe, że coś takiego dzieje się od dziesięcioleci <a href="https://www.chicagotribune.com/news/ct-xpm-2003-06-25-0306240400-story.html" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, skoro według etyków medycznych tego typu praktykom położyć należy natychmiastowy kres <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/896847" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> z uwagi na fakt, że są absolutnie niemoralne i niedopuszczalne? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687469/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Niektóre uczelnie medyczne zarzekały się, że skończą z tego typu „ćwiczeniami” <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niestety początkowy zapał szybko przeminął <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Podczas gdy niektóre uczelnie zmieniały swoje przepisy, inne dalej się pogrążały, publicznie stając w obronie kwestionowanej praktyki <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jako grupa odpowiedzialna za szkolenie przyszłych lekarzy amerykańskie Stowarzyszenie Profesorów Ginekologii i Położnictwa napisało: „Musimy znaleźć złoty środek między prawami kobiet, a naszym obowiązkiem wyszkolenia następnego pokolenia lekarzy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31764743/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niektórzy, co bardziej dosadni, członkowie kadry akademickiej utrzymują, że w przypadku pacjentek nieubezpieczonych uczestnictwo w kształceniu lekarzy jest sposobem na spłatę długu wobec społeczeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Opieka lekarska tych kobiet finansowana jest bowiem z pieniędzy podatników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przepisom mającym na celu położyć kres tej praktyce zarzuca się „stwarzanie niedorzecznych i niepotrzebnych przeszkód, utrudniających studentom nabywanie podstawowych umiejętności medycznych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14981368/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W związku z powyższym tego typu regulacje prawne spotykają się z dużym oporem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14981368/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno się dziwić, że „Studenci medycyny w dalszym ciągu przeprowadzają badania ginekologiczne na kobietach w narkozie” <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/896847" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Towarzystwa medyczne złożyły przynajmniej deklaracje poparcia dla pomysłu pytania pacjentek o ich wyraźną zgodę; były to jednak deklaracje gołosłowne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31764743/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pomimo ich zaleceń nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687469/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wykorzystywanie kobiet bez ich zgody nie jest zjawiskiem lokalnym, ograniczonym swoim zasięgiem do kilku uczelni medycznych. Jest to problem na skalę światową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>A przecież w międzyczasie powstał ruch Me Too, a Larry Nesser, były lekarz amerykańskiej kadry gimnastycznej, skazany został na jakieś sto lat pozbawienia wolności <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/894693" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. I to za co? Za dotykanie kobiet w miejscach intymnych bez ich zgody <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/894693" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Mimo to kobiety w dalszym ciągu wykorzystywane są jako narzędzia edukacyjne w przeprowadzaniu badań ginekologicznych <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/896847" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W 2020 r. Centrum Bioetyki Uniwersytetu Yale’a opublikowało artykuł zatytułowany: „Niepilnowany garnek zaczyna kipieć” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Przez ostatnie 30 lat, zarówno w społeczności medycznej, jak i wśród zainteresowanych stron z zewnątrz, słychać było narastające głosy sprzeciwu wobec tej praktyki, jednak nie przyniosły one żadnych znaczących zmian instytucjonalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. To prawda, stowarzyszenia medyczne złożyły deklaracje poparcia dla wprowadzenia zakazu przeprowadzania badań ginekologicznych bez zgody pacjentek, były to jednak deklaracje gołosłowne; ich zalecenia mają charakter czysto konsultacyjny i nie obejmują całości problemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Bierna postawa tych organizacji dowodzi jedynie, że nie są one w stanie wprowadzić stosownych zmian systemowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W odpowiedzi na niemożność zaprzestania niemoralnej działalności przez środowisko lekarskie, dziewięć stanów przyjęło przepisy prawne zakazujące tej praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W Iowa, Illinois, Utah, Oregonie, Maryland, Virginii, stanie Nowy Jork, Kalifornii i na Hawajach po stronie kobiet stoi przynajmniej prawo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Tylko skąd kobiety w narkozie mają wiedzieć, co się z nimi dzieje? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14640251/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> „Pacjentki znajdują się w bardzo niekorzystnym położeniu, są przecież nieprzytomne. Studenci mają możliwość wykorzystania ich bez pozostawienia żadnych śladów. Takie zdarzenie może wówczas pozostać nieudokumentowane” <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli w dodatku tematem przestają interesować się nawet media, czego świadkami byliśmy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, co miałoby skłonić kadrę akademicką i szpitale do dobrowolnej zmiany? <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> Może jedynym sposobem jest grożenie lekarzom pozwami? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7960709/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> Może dopiero wtedy zaczęliby pytać pacjentki o zgodę? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7960709/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> Cytując jednego z dziennikarzy: „Władze szpitali, które pozwalają studentom medycyny na przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody samych pacjentek, powinny skonsultować się ze swoimi prawnikami w kwestii definicji gwałtu, obowiązującej we właściwym dla nich systemie prawnym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14710123/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Rozwiązanie jest proste: wystarczy pytać <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pytać kobiety o zgodę. Ich ciało, ich wybór. Jednak ostatnie doświadczenia pokazały, że znacząca i całkowita zmiana, która obejmowałaby wszystkie szpitale, jest mało prawdopodobna, przynajmniej dopóki taki błędny osąd etyczny nie skończy się dla któregoś szpitala bądź lekarza pozwem sądowym <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Miejmy nadzieję, że wydarzy się to niebawem <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie chcielibyśmy przecież, żeby ten niepilnowany garnek w końcu naprawdę wykipiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>„Niektórzy bronią tej praktyki jako nieszkodliwej i utrzymują, że proszenie pacjentek o zgodę zwiększyłoby prawdopodobieństwo odmowy, co pozbawiłoby studentów kluczowego elementu ich kształcenia” <a href="https://www.wsj.com/articles/SB104743137253942000" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Dr Greger pisał na ten temat już ponad 20 lat, w książce pt. <em>Heart Failure</em> <a href="http://www.just-think-it.com/heartfailure.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, w której opisał swoje doświadczenia jako studenta medycyny. Jego koledzy używali wówczas tego samego argumentu: jak inaczej mamy się tego nauczyć? Zadawanie takich pytań świadczy chyba o utracie jakiejś części człowieczeństwa. „Odpowiedź wydaje się przecież oczywista: powinniśmy ćwiczyć na kobietach, które wyrażą na to swoją zgodę! W tym celu, Boże uchowaj, musielibyśmy nawiązać z pacjentkami jakąś relację, wzbudzić w nich zaufanie, czy nawet z nimi porozmawiać. Musielibyśmy traktować każdą pacjentkę jak człowieka” <a href="http://www.just-think-it.com/heartfailure.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">Wilson RF. Autonomy suspended: using female patients to teach intimate exams without their knowledge or consent. J Health Care Law Policy. 2005;8(2):240-63.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687469/" target="_blank" rel="noopener">Friesen P. Educational pelvic exams on anesthetized women: Why consent matters. Bioethics. 2018;32(5):298-307.</a><br />
[3] <a href="http://digitalcommons.law.umaryland.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1060&amp;context=fac_pubs" target="_blank" rel="noopener">Wilson, RF, Duncan J, Luginbill D, Richardson M. Using tort law to secure patient dignity. Univ of Maryland Legal Studies Paper 2004;24.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">Bruce L. A Pot Ignored Boils On: Sustained Calls for Explicit Consent of Intimate Medical Exams. HEC Forum. 2020;32(2):125-45.</a><br />
[5] <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/894693" target="_blank" rel="noopener">Caplan AL. Pelvic exams done on anesthetized women without consent: Still happening. Medscape. May 2, 2018.</a><br />
[6] <a href="https://www.chicagotribune.com/news/ct-xpm-2003-06-25-0306240400-story.html" target="_blank" rel="noopener">Markoe L. 'Nonconsensual&#8217; pelvic-exams under scrutiny. Chicago Tribune. June 25, 2003.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687469/" target="_blank" rel="noopener">Friesen P. Educational pelvic exams on anesthetized women: Why consent matters. Bioethics. 2018;32(5):298-307.</a><br />
[8] <a href="https://www.medscape.com/viewarticle/896847" target="_blank" rel="noopener">Caplan AL. Med students still do pelvic exams on women under anesthesia. Medscape. May 25, 2018.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31764743/" target="_blank" rel="noopener">Hammoud MM, Spector-Bagdady K, O&#8217;Reilly M, Major C, Baecher-Lind L. Consent for the Pelvic Examination Under Anesthesia by Medical Students: Recommendations by the Association of Professors of Gynecology and Obstetrics. Obstet Gynecol. 2019;134(6):1303-7</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14981368/" target="_blank" rel="noopener">Wall LL, Brown D. Ethical issues arising from the performance of pelvic examinations by medical students on anesthetized patients. Am J Obstet Gynecol. 2004;190(2):319-23.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32152870/" target="_blank" rel="noopener">Bruce L. A Pot Ignored Boils On: Sustained Calls for Explicit Consent of Intimate Medical Exams. HEC Forum. 2020;32(2):125-45.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14640251/" target="_blank" rel="noopener">Wilson RF. Unauthorized practice: teaching pelvic examination on women under anesthesia. J Am Med Womens Assoc (1972). 2003;58(4):217-222.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7960709/" target="_blank" rel="noopener">Tishelman R. Don&#8217;t touch. Hastings Cent Rep. 1994;24(4):45.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14710123/" target="_blank" rel="noopener">Coxe MF. A change in medical student attitudes of obstetrics-gynecology clerkships toward seeking consent for pelvic examinations on an anesthetized patient. Am J Obstet Gynecol. 2003;189(6):1808-9.</a><br />
[15] <a href="https://www.wsj.com/articles/SB104743137253942000" target="_blank" rel="noopener">Warren A. Using the unconscious to train medical students faces scrutiny. The Wall Street Journal. Published March 12, 2003.</a><br />
[16] <a href="http://www.just-think-it.com/heartfailure.pdf" target="_blank" rel="noopener">Greger M. Heart Failure: Diary of a Third Year Medical Student. 2000.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czas-polozyc-kres-skrywanej-praktyce-przeprowadzania-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-ich-zgody/">Czas położyć kres skrywanej praktyce przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody.</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czas-polozyc-kres-skrywanej-praktyce-przeprowadzania-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-ich-zgody/">Czas położyć kres skrywanej praktyce przeprowadzania badań ginekologicznych na kobietach w narkozie bez ich zgody.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Studenci medycyny ćwiczą przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody pacjentek</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/studenci-medycyny-cwicza-przeprowadzanie-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-zgody-pacjentek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=studenci-medycyny-cwicza-przeprowadzanie-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-zgody-pacjentek</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Nov 2021 11:00:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[jatrogenny]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=899</guid>

					<description><![CDATA[<p>Studenci medycyny ćwiczą przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody pacjentek Ta seria dwóch artykułów zawierać będzie treści, które dla wielu osób okazać się mogą trudne w odbiorze;...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/studenci-medycyny-cwicza-przeprowadzanie-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-zgody-pacjentek/">Studenci medycyny ćwiczą przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody pacjentek</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/studenci-medycyny-cwicza-przeprowadzanie-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-zgody-pacjentek/">Studenci medycyny ćwiczą przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody pacjentek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Studenci medycyny ćwiczą przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody pacjentek</h3>
<p>Ta seria dwóch artykułów zawierać będzie treści, które dla wielu osób okazać się mogą trudne w odbiorze; studenci medycyny przeprowadzają badania ginekologiczne na kobietach w narkozie, bez wiedzy, ani zgody samych pacjentek. Z czasem ta praktyka spotkała się z ostrą krytyką, najwyraźniej jednak niewystarczającą, ponieważ tego typu „ćwiczenia” przeprowadza się po dziś dzień.</p>
<p>Poniższy cytat pochodzi z książki pt. <em>Heart failure</em> <a href="http://www.just-think-it.com/heartfailure.pdf" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, w której dr Michael Greger opisuje swoje doświadczenia ze studiów medycznych: „Na rękach mam rękawiczki, stoję piąty w kolejce. Na Tufts University studenci medycyny, szczególnie studenci płci męskiej, przeprowadzają badania ginekologiczne na kobietach w narkozie, bez wiedzy, czy zgody pacjentek. Kobiety zgłaszają się na operację; gdy już leżą nieprzytomne na stole operacyjnym, wszyscy zbieramy się wokół; kolejka ustawia się z lewej strony” <a href="https://www.upalumni.org/medschool/ob-gyn.html" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. „Uczymy się tutaj czegoś więcej niż umiejętności przeprowadzania badań. Wykorzystujemy bezbronność nagiej, leżącej przed nami na stole kobiety. Uczymy się, że pacjenci to narzędzia do wykorzystania w celach edukacyjnych” <a href="https://www.upalumni.org/medschool/ob-gyn.html" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Wykorzystywanie kobiet jako narzędzia do nauki przeprowadzania badań ginekologicznych, bez wiedzy, czy zgody samych pacjentek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, w dalszym ciągu pozostaje mroczną tajemnicą uczelni medycznych <a href="https://magazine.blogs.wesleyan.edu/2004/01/20/1557/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Praktyka ma swoje początki w zamierzchłych czasach, jednak po dziś dzień kontynuowana jest na uczelniach medycznych na całym świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471020/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Taki model badania ginekologicznego określono mianem „automatu sprzedającego” <a href="https://www.chicagotribune.com/news/ct-xpm-2003-06-25-0306240400-story.html" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Studenci czekają w kolejce, aż nadejdzie ich kolej. „Problem polega na tym, że nie chodzi tutaj o jakiś automat, a o czyjąś pochwę” <a href="https://nca.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00909889609365459#.YA8uHhZ7nV8" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Praktyka ta opisana została jako „oburzający zamach na godność i autonomię pacjentek” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7960709/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. „Widać tutaj wyraźny brak szacunku dla pacjentki jako autonomicznej jednostki, co dowodzi niewrażliwości moralnej lekarzy i nadużywania przez nich swojej władzy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7960709/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. „Przypadek ten stanowi kolejny przykład nadużywania władzy przez lekarzy i pokazuje, że nie są oni skłonni sami zadbać o aspekty etyczne swojej pracy, szczególnie jeśli chodzi o leczenie kobiet” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7960709/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. „Wydaje mi się, że żaden z nas się nad tym nawet nie zastanawia” <a href="https://archive.seattletimes.com/archive/?date=20030312&amp;slug=pelvic12" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, powiedział dyrektor ds. kształcenia lekarzy rezydentów i studentów medycyny ze szkoły medycznej Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. „Jest to po prostu standardowy element szkolenia studentów medycyny” <a href="https://archive.seattletimes.com/archive/?date=20030312&amp;slug=pelvic12" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Kiedy ta praktyka wyszła na jaw w Nowej Zelandii, prezes tamtejszego Stowarzyszenia Medycznego powiedział w telewizji <a href="https://catalogue.nla.gov.au/Record/523357" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>: „Jeszcze do niedawna nie był to żaden problem. Bardzo mi przykro, że te kobiety czują się przez nas skrzywdzone i wykorzystane. Nie było to nigdy naszym zamiarem”. „I nie przyszło panu do głowy, że mogły się one na to nie zgadzać?”, zapytał dziennikarz. „Jedno wiem na pewno, nie było żadnych sprzeciwów”. „Może dlatego, że kobiety w narkozie nie mają świadomości, co się z nimi dzieje?”, zasugerował dziennikarz.</p>
<p>Wiele szpitali i szkół medycznych wystąpiło w obronie tej praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, utrzymując, że „tego typu ingerencja cielesna jest całkowicie uzasadniona i wchodzi w zakres dorozumianej zgody pacjentki na przeprowadzenie operacji” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14981368/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W końcu „pacjentki zdają sobie sprawę, że zgłaszają się do szpitala klinicznego i że studenci medycyny będą aktywnie uczestniczyć w ich leczeniu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22451693/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak naukowcy odkryli, że wiele z tych pacjentek nie jest świadoma, że znajduje się w szpitalu klinicznym, ani że w ich leczeniu uczestniczą studenci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11127637/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Są one bowiem umyślnie zwodzone i okłamywane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16123470/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Badanie ankietowe z udziałem studentów medycyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> wykazało, że 100% z nich przedstawiana jest pacjentom jako „doktor”. W trakcie kształcenia wśród studentów dochodzi do „stopniowego zaniku potrzeby informowania pacjentów, że zajmują się nimi studenci” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10491232/]" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W miarę jak studenci kształcą się, by zostać lekarzami, ich poczucie obowiązku, by informować pacjentów, że są tylko studentami staje się coraz słabsze, szczególnie jeśli nadarza się okazja przeprowadzenia inwazyjnego zabiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15813758/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Być może właśnie dlatego w kwestii zgody na badania ginekologiczne na kobietach w narkozie studenci przyjmują strategię typu „Nie pytaj, nie mów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12592274/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W całym USA spośród 1 600 ankietowanych studentów medycyny ponad jedna trzecia zdecydowanie nie zgadza się z twierdzeniem, że „szpitale powinny pozyskiwać wyraźne zgody na udział studentów w badaniach ginekologicznych” <a href="https://www.aamc.org/media/14831/download" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>W końcu według lekarzy badanie ginekologiczne jest nie bardziej intymne niż wkładanie rąk w nacięcie chirurgiczne podczas operacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23344291/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Wtykanie kobiecie palców w pochwę nie jest bardziej intymne niż badanie tylnego odcinka oka, a każdy kto się takiemu podejściu sprzeciwia dowodzi jedynie powszechnej obsesji na punkcie poprawności politycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12805181/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. „Według mnie kluczowe znaczenie ma odpowiednie przeszkolenie nowego pokolenia lekarzy, nie ochrona kobiet przed studentami medycyny naruszającymi nietykalność cielesną pacjentek” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1638227/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, powiedział wykładowca jednej z uczelni medycznych.</p>
<p>Krajowe badanie ankietowe podsumowano słowami: „Leczenie w szpitalu klinicznym nie jest równoznaczne ze zrzeczeniem się przez pacjentki przysługujących im praw człowieka” <a href="https://www.aamc.org/media/14831/download" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Czy to możliwe, że kobietom jest po prostu wszystko jedno? Badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> pokazują, że nie. Nawet do 100% ankietowanych kobiet chciałaby wiedzieć, że ich badanie ginekologiczne przeprowadzone zostanie przez studentów medycyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A więc skoro dla pacjentek jest to takie ważne, czy nie powinno się przynajmniej pytać ich o zgodę? „Nie możemy pytać kobiet o zgodę”, twierdzą wykładowcy jednej z uczelni medycznych. „Mogłyby przecież odmówić” <a href="https://www.deseret.com/2019/1/2/20662352/the-ethics-of-pelvic-exams-performed-on-anesthetized-women-without-their-knowledge" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.just-think-it.com/heartfailure.pdf" target="_blank" rel="noopener">Greger M. Heart Failure: Diary of a Third Year Medical Student. 2000.</a><br />
[2] <a href="https://www.upalumni.org/medschool/ob-gyn.html" target="_blank" rel="noopener">Greger M. Heart failure &#8211; miscarriage of justice. United Progressive Alumni.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">Wilson RF. Autonomy suspended: using female patients to teach intimate exams without their knowledge or consent. J Health Care Law Policy. 2005;8(2):240-63.</a><br />
[4] <a href="https://magazine.blogs.wesleyan.edu/2004/01/20/1557/" target="_blank" rel="noopener">Frank T. Uproar over act of conscience. Wesleyan University Magazine. 2004;(1):27-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471020/" target="_blank" rel="noopener">Goedken J. Pelvic examinations under anesthesia: an important teaching tool. J Health Care Law Policy. 2005;8(2):232-9.</a><br />
[6] <a href="https://www.chicagotribune.com/news/ct-xpm-2003-06-25-0306240400-story.html" target="_blank" rel="noopener">Markoe L. 'Nonconsensual&#8217; pelvic-exams under scrutiny. Chicago Tribune. June 25, 2003.</a><br />
[7] <a href="https://nca.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00909889609365459#.YA8uHhZ7nV8" target="_blank" rel="noopener">Scheibel D. Appropriating bodies: organ(izing) ideology and cultural practice in medical school. J App Comm Research. 1996;24(4):310-31.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7960709/" target="_blank" rel="noopener">Tishelman R. Don&#8217;t touch. Hastings Cent Rep. 1994;24(4):45.</a><br />
[9] <a href="https://archive.seattletimes.com/archive/?date=20030312&amp;slug=pelvic12" target="_blank" rel="noopener">Caruso DB. Many med schools halt no-consent pelvic exams. The Seattle Times. March 12, 2003.</a><br />
[10] <a href="https://catalogue.nla.gov.au/Record/523357" target="_blank" rel="noopener">Coney S. The unfortunate experiment. Auckland, New Zeland. Penguin Books. 1988:206-7.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16471023/" target="_blank" rel="noopener">Wilson RF. Autonomy suspended: using female patients to teach intimate exams without their knowledge or consent. J Health Care Law Policy. 2005;8(2):240-63.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14981368/" target="_blank" rel="noopener">Wall LL, Brown D. Ethical issues arising from the performance of pelvic examinations by medical students on anesthetized patients. Am J Obstet Gynecol. 2004;190(2):319-23.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22451693/" target="_blank" rel="noopener">Gibson E, Downie J. Consent requirements for pelvic examinations performed for training purposes. CMAJ. 2012;184(10):1159-61.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11127637/" target="_blank" rel="noopener">Ubel PA, Silver-Isenstadt A. Are patients willing to participate in medical education?. J Clin Ethics. 2000;11(3):230-5.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16123470/" target="_blank" rel="noopener">Caldicott CV, Faber-Langendoen K. Deception, discrimination, and fear of reprisal: lessons in ethics from third-year medical students. Acad Med. 2005;80(9):866-73.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687469/" target="_blank" rel="noopener">Friesen P. Educational pelvic exams on anesthetized women: Why consent matters. Bioethics. 2018;32(5):298-307.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10491232/]" target="_blank" rel="noopener">Silver-Isenstadt A, Ubel PA. Erosion in medical students&#8217; attitudes about telling patients they are students. J Gen Intern Med. 1999;14(8):481-7.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15813758/" target="_blank" rel="noopener">Santen SA, Hemphill RR, Spanier CM, Fletcher ND. 'Sorry, it&#8217;s my first time!&#8217; Will patients consent to medical students learning procedures?. Med Educ. 2005;39(4):365-9.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12592274/" target="_blank" rel="noopener">Ubel PA, Jepson C, Silver-Isenstadt A. Don&#8217;t ask, don&#8217;t tell: a change in medical student attitudes after obstetrics/gynecology clerkships toward seeking consent for pelvic examinations on an anesthetized patient. Am J Obstet Gynecol. 2003;188(2):575-9.</a><br />
[20] <a href="https://www.aamc.org/media/14831/download" target="_blank" rel="noopener">Association of American Medical Colleges. Research in medical education 1985: Proceedings of the twenty-fourth annual conference. 1985:146-53.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23344291/" target="_blank" rel="noopener">Tocce K, Teal SB. Practicing pelvic examinations by medical students on women under anesthesia: why not ask first?. Obstet Gynecol. 2013;121(2 Pt 1):378.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12805181/" target="_blank" rel="noopener">Kaushik NC. Please don&#8217;t touch me there: the ethics of intimate examinations: what examination is not intimate?. BMJ. 2003;326(7402):1326.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1638227/" target="_blank" rel="noopener">Cardozo L. Teaching vaginal examination. BMJ. 1992;305(6845):113.</a><br />
[24] <a href="https://www.deseret.com/2019/1/2/20662352/the-ethics-of-pelvic-exams-performed-on-anesthetized-women-without-their-knowledge" target="_blank" rel="noopener">Graham J. The ethics of pelvic exams performed on anesthetized women without their knowledge. Deseret News. January 1, 2019.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/studenci-medycyny-cwicza-przeprowadzanie-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-zgody-pacjentek/">Studenci medycyny ćwiczą przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody pacjentek</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/studenci-medycyny-cwicza-przeprowadzanie-badan-ginekologicznych-na-kobietach-w-narkozie-bez-zgody-pacjentek/">Studenci medycyny ćwiczą przeprowadzanie badań ginekologicznych na kobietach w narkozie, bez zgody pacjentek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność i skutki uboczne sproszkowanych liści moringi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-i-skutki-uboczne-sproszkowanych-lisci-moringi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-i-skutki-uboczne-sproszkowanych-lisci-moringi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Sep 2021 10:00:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[HIV/AIDS]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[moringa]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=781</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność i skutki uboczne sproszkowanych liści moringi „Pomimo powszechnego przeświadczenia o prozdrowotnych właściwościach moringi, zainteresowanie międzynarodowej społeczności biomedycznej w zakresie leczniczego potencjału tej rośliny jak do tej pory było raczej...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-i-skutki-uboczne-sproszkowanych-lisci-moringi/">Skuteczność i skutki uboczne sproszkowanych liści moringi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-i-skutki-uboczne-sproszkowanych-lisci-moringi/">Skuteczność i skutki uboczne sproszkowanych liści moringi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność i skutki uboczne sproszkowanych liści moringi</h3>
<p>„Pomimo powszechnego przeświadczenia o prozdrowotnych właściwościach moringi, zainteresowanie międzynarodowej społeczności biomedycznej w zakresie leczniczego potencjału tej rośliny jak do tej pory było raczej znikome” <a href="https://doi.org/10.3389/fphar.2012.00024" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>; „w rzeczywistości do odkrywania odżywczego i leczniczego potencjału moringi środowisko medyczne nastawione było wyjątkowo negatywnie; lepiej przyjęte zostały inne „superfoods” takie jak czosnek, czy zielona herbata” <a href="https://doi.org/10.1177/0379572117749814" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, których właściwości znajdują potwierdzenie w większej liczbie badań naukowych. Czosnek był przedmiotem tysięcy badań na ludziach, nad zieloną herbatą przeprowadzono ich ponad 10 tys., natomiast nad moringą ‒ zaledwie kilkaset.</p>
<p>Najbardziej obiecujące dowody naukowe dotyczą wpływu moringi na kontrolę poziomu cukru we krwi <a href="https://doi.org/10.1002/ptr.6473" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na poniższym wykresie <a href="https://doi.org/10.1080/07315724.2017.1372821" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> widzimy wzrost stężenia cukru we krwi w wyniku spożycia pięciu tradycyjnych ciastek, w porównaniu z ciastkami z dodatkiem sproszkowanej moringi. Jak się okazuje, dodanie do masy ciasteczkowej dwóch łyżeczek moringi skutkuje złagodzeniem skoku cukru we krwi, mimo że ilość spożytych cukrów i węglowodanów pozostaje niezmieniona <a href="https://doi.org/10.1080/07315724.2017.1372821" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-1_moringa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-XIAa]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-786 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-1_moringa-1024x694.jpg" alt="wykres 1_moringa" width="599" height="406" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-1_moringa-1024x694.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-1_moringa-300x203.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-1_moringa-768x521.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-1_moringa.jpg 1118w" sizes="auto, (max-width: 599px) 100vw, 599px" /></a></p>
<p>W badaniu z 2016 r. <a href="http://dx.doi.org/10.4236/fns.2016.711099" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> wśród uczestników, którzy przed spożyciem dużej dawki cukru wypili 1-2 szklanki herbaty z liści moringi „we wszystkich przypadkach odnotowano mniejszy wzrost poziomu glukozy we krwi, niż wśród osób, które zamiast naparu wypiły zwykłą wodę” <a href="http://dx.doi.org/10.4236/fns.2016.711099" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na poniższym wykresie <a href="http://dx.doi.org/10.4236/fns.2016.711099" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> widzimy wzrost stężenia glukozy we krwi po spożyciu cukru nie poprzedzonego herbatą z moringi, w porównaniu z reakcją na taką samą ilość cukru zjedzoną 30 minut po wypiciu naparu. Nic dziwnego, że w medycynie tradycyjnej moringę stosuje się w leczeniu cukrzycy <a href="https://doi.org/10.1186/s12906-016-1262-2" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co na ten temat mówią badania naukowe?</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-2_moringa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-XIAa]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-785 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-2_moringa-1024x675.jpg" alt="wykres 2_moringa" width="611" height="403" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-2_moringa-1024x675.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-2_moringa-300x198.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-2_moringa-768x506.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/09/wykres-2_moringa.jpg 1086w" sizes="auto, (max-width: 611px) 100vw, 611px" /></a></p>
<p>W badaniu z 2015 r. <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=Philipp.+J.+Intern.+Med.&amp;title=The+effects+of+Malunggay+(Moringa+oleifera)+leaves+capsule+supplements+on+high+specificity+C-reactive+protein+and+hemoglobin+A1c+levels+of+diabetic+patients+in+Ospital+ng+Maynila+Medical+Center:+A+prospective+cohort+study&amp;author=R.N.+Mozo&amp;author=I.+Caole-Ang&amp;volume=53&amp;publication_year=2015&amp;pages=1-10&amp;" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> cukrzykom przez 12 tygodni codziennie podawano ¾ łyżeczki sproszkowanych liści moringi. W efekcie wśród uczestników odnotowano znaczną poprawę we wskaźnikach stanu zapalnego, jak również lepszą długotrwałą kontrolę poziomu cukru we krwi <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=Philipp.+J.+Intern.+Med.&amp;title=The+effects+of+Malunggay+(Moringa+oleifera)+leaves+capsule+supplements+on+high+specificity+C-reactive+protein+and+hemoglobin+A1c+levels+of+diabetic+patients+in+Ospital+ng+Maynila+Medical+Center:+A+prospective+cohort+study&amp;author=R.N.+Mozo&amp;author=I.+Caole-Ang&amp;volume=53&amp;publication_year=2015&amp;pages=1-10&amp;" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak badanie to, nie bez powodu, określono mianem pseudo-eksperymentalnego; nie było tu bowiem grupy kontrolnej <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=Philipp.+J.+Intern.+Med.&amp;title=The+effects+of+Malunggay+(Moringa+oleifera)+leaves+capsule+supplements+on+high+specificity+C-reactive+protein+and+hemoglobin+A1c+levels+of+diabetic+patients+in+Ospital+ng+Maynila+Medical+Center:+A+prospective+cohort+study&amp;author=R.N.+Mozo&amp;author=I.+Caole-Ang&amp;volume=53&amp;publication_year=2015&amp;pages=1-10&amp;" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy zbadali po prostu uczestników przed rozpoczęciem eksperymentu i po jego zakończeniu <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=Philipp.+J.+Intern.+Med.&amp;title=The+effects+of+Malunggay+(Moringa+oleifera)+leaves+capsule+supplements+on+high+specificity+C-reactive+protein+and+hemoglobin+A1c+levels+of+diabetic+patients+in+Ospital+ng+Maynila+Medical+Center:+A+prospective+cohort+study&amp;author=R.N.+Mozo&amp;author=I.+Caole-Ang&amp;volume=53&amp;publication_year=2015&amp;pages=1-10&amp;" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak wiadomo, sam udział w badaniu żywieniowym może sprawić, że uczestnicy, czy to świadomie czy nieświadomie, zaczną odżywiać się zdrowiej. Nie ma więc pewności, jaką rolę odegrała tutaj moringa. W badaniu z 2011 r. <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Anti-Diabetic-Property-of-Drumstick-(Moringa-Leaf-Giridhari-Malathi/500138e86ae7e7c0483433091e5dd94c3aa297f6" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> grupę kontrolną rzeczywiście już uwzględniono, jednak nie wiadomo, czy uczestników do poszczególnych grup przydzielono w sposób losowy. Co więcej w tym samym badaniu <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Anti-Diabetic-Property-of-Drumstick-(Moringa-Leaf-Giridhari-Malathi/500138e86ae7e7c0483433091e5dd94c3aa297f6" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> naukowcy nie sprecyzowali, jaką dokładnie dawkę moringi podawali uczestnikom. Jedna tabletka <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Anti-Diabetic-Property-of-Drumstick-(Moringa-Leaf-Giridhari-Malathi/500138e86ae7e7c0483433091e5dd94c3aa297f6" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? Co to w ogóle oznacza? W badaniu nie odnotowano żadnej znaczącej poprawy <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Anti-Diabetic-Property-of-Drumstick-(Moringa-Leaf-Giridhari-Malathi/500138e86ae7e7c0483433091e5dd94c3aa297f6" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; może zastosowana ilość była więc niewystarczająca? W badaniu z 2010 r. <a href="http://thebioscan.in/Journals_PDF/5208%20D.%20JALAJA%20KUMARI.pdf" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> uczestnicy dostawali jedną łyżkę dziennie; dawka ta zaskutkowała nie tylko znacznym obniżeniem poziomu cukru we krwi na czczo, ale i znacznym obniżeniem poziomu cholesterolu LDL. Dwie łyżeczki to za mało <a href="https://d1wqtxts1xzle7.cloudfront.net/46189553/Impact_of_antioxidants_from_drumstick_le20160602-20761-wyusuu.pdf?1464936908=&amp;response-content-disposition=inline%3B+filename%3DImpact_of_antioxidants_from_drumstick_le.pdf&amp;Expires=1608574596&amp;Signature=U4D2KXUbMGCZYiHZfqUF6wD6UHYqcbMjxBWJR7ZYWk~PIlEb7Tp7mvrXXJswboCGn2~kPyu~alp07KvqgNuPRbJUYPEQdywzt52MlhpfxXM-lrgfR420NbaEoUXIrXKRMcLYEZVO9RHrFSV-5L~YL5uIVCFaKF0HczD-7BdOEAZkPIPmt~eSvIqtC14to~YoAZseGxIIeBDt1zlY2xrGozNDrjCm~c2cHTerYeKyW7Sxs~YBFwMJnu-cIIxOougXpGR52Wdu3sWV16w99nkRdsVbYFctdFaU1jzOWMAycERXvK0T7ktX2krNO71NK4UaIrFLyyi5SMfI-z9yHvQsPA__&amp;Key-Pair-Id=APKAJLOHF5GGSLRBV4ZA" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>; czy to możliwe, że kluczem do sukcesu jest tutaj cała łyżka moringi? Najwyraźniej nie; w randomizowanym, kontrolowanym placebo badaniu, z udziałem osób cierpiących na cukrzycę typu 2., w którym zastosowano całą łyżkę moringi, wśród uczestników nie odnotowano żadnej poprawy w zakresie kontroli poziomu cukru we krwi <a href="https://doi.org/10.1155/2017/6581390" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Mamy zatem kilka badań, które wykazały potencjał moringi, większość nie dowiodła jednak, by spożycie tej rośliny wiązało się z jakimikolwiek korzyściami dla zdrowia <a href="https://doi.org/10.3390/nu11122907" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Może by tak spróbować moringi i przetestować jej właściwości na własnej skórze? Biorąc pod uwagę brak jednoznacznych danych w tym zakresie, byłby to całkowicie uzasadniony sposób postępowania. Tego typu eksperymenty sprawdzają się jednak tylko w przypadku rozwiązań bezpiecznych, wolnych od skutków ubocznych. Czy moringa jest bezpieczna? W okresie ciąży, raczej nie, bowiem w niektórych regionach świata ok. 80% kobiet stosuje roślinę jako metodę usuwania ciąży <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22557610" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Skuteczność moringi w tym zakresie potwierdzona została w badaniach na szczurach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1608272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jeśli chodzi o karmienie piersią, „w sześciu randomizowanych, kontrolowanych placebo, zaślepionych badaniach klinicznych” wykazano, że moringa może zwiększyć produkcję mleka o ok. pół szklanki dziennie <a href="https://doi.org/10.1089/bfm.2014.0002" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Fakt, że moringę „od dawna stosuje się w medycynie tradycyjnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27644601/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> w żaden sposób nie dowodzi, że roślina ta jest bezpieczna do spożycia. W medycynie tradycyjnej stosowano wiele trujących substancji, m.in. rtęć i ołów <a href="https://doi.org/10.1007/s00228-001-0400-y" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dobrze, że przynajmniej „społeczność naukowa nie odnotowała żadnych szkodliwych skutków stosowania moringi” <a href="https://doi.org/10.3390/plants8110510" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, a dokładniej „w przeprowadzonych jak do tej pory badaniach na ludziach nie odnotowano żadnych niepożądanych skutków stosowania moringi” <a href="http://doi.org/10.1002/ptr.5325" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Innymi słowy, do niedawna nie odnotowano żadnych niepożądanych skutków spożycia rośliny. Wszystko zmieniło się w 2018 r.</p>
<p>„Zespół Stevensa i Johnsona spowodowany spożyciem liści moringi” <a href="http://doi.org/10.4038/cmj.v63i4.8771" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>: zespół Stevensa i Johnsona to prawdopodobnie najbardziej przerażający skutek uboczny leków; rzadka, ale potencjalnie śmiertelna dolegliwość, dla której charakterystyczne jest „oddzielanie się naskórka” <a href="http://doi.org/10.4038/cmj.v63i4.8771" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, innymi słowy, odpadanie skóry. Opis przypadku z 2018 r. <a href="http://doi.org/10.4038/cmj.v63i4.8771" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>: objawy zespołu wystąpiły u pacjenta czternaście godzin po spożyciu moringi; ta sama sytuacja miała miejsce trzy miesiące wcześniej, w wyniku poprzedniego spożycia moringi. Skutkiem były „rozległe uszkodzenia skóry i pęcherze w okolicy twarzy, ust, klatki piersiowej, brzucha i genitaliów” <a href="http://doi.org/10.4038/cmj.v63i4.8771" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>„Niniejszy opis przypadku sugeruje, że spożycia liści moringi unikać powinny osoby, u których występuje ryzyko rozwoju zespołu Stevensa i Johnsona” <a href="http://doi.org/10.4038/cmj.v63i4.8771" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. W rzeczywistości jednak zagrożeni są wszyscy; jednym z czynników ryzyka jest HIV <a href="https://doi.org/10.1007/s12016-017-8654-z" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Podsumowując, dowody potwierdzające prozdrowotne właściwości moringi nie są wystarczająco przekonujące. Nie ma sensu zamawiać przez internet sproszkowanej egzotycznej rośliny, skoro w sklepach czekają na nas zdrowe warzywa, takie jak brokuły. Ich spożycie nie grozi przynajmniej pęcherzami na genitaliach.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.3389/fphar.2012.00024" target="_blank" rel="noopener">Mbikay M. Therapeutic Potential of Moringa oleifera Leaves in Chronic Hyperglycemia and Dyslipidemia: A Review. Front Pharmacol. 2012;3:24.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1177/0379572117749814" target="_blank" rel="noopener">Alegbeleye OO. How Functional Is Moringa oleifera? A Review of Its Nutritive, Medicinal, and Socioeconomic Potential. Food Nutr Bull. 2018;39(1):149-70.</a><br />
[3] <a href="https://doi.org/10.1002/ptr.6473" target="_blank" rel="noopener">Ahmad J, Imran K, Renald B. Moringa oleifera and glycemic control: A review of current evidence and possible mechanisms. Phytother Res. 2019;33(11):2841-8.</a><br />
[4] <a href="https://doi.org/10.1080/07315724.2017.1372821" target="_blank" rel="noopener">Ahmad J, Khan I, Johnson SK, Alam I, Din ZU. Effect of Incorporating Stevia and Moringa in Cookies on Postprandial Glycemia, Appetite, Palatability, and Gastrointestinal Well-Being. J Am Coll Nutr. 2018;37(2):133-9.</a><br />
[5] <a href="http://dx.doi.org/10.4236/fns.2016.711099" target="_blank" rel="noopener">Fombang EN, Saa RW. Antihyperglycemic Activity of Moringa oleifera Lam Leaf Functional Tea in Rat Models and Human Subjects. Food Nutr Sci. 2016;7(11):1021-32.</a><br />
[6] <a href="https://doi.org/10.1186/s12906-016-1262-2" target="_blank" rel="noopener">Lunyera J, Wang D, Maro V, et al. Traditional medicine practices among community members with diabetes mellitus in Northern Tanzania: an ethnomedical survey. BMC Complement Altern Med. 2016;16:282.</a><br />
[7] <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=Philipp.+J.+Intern.+Med.&amp;title=The+effects+of+Malunggay+(Moringa+oleifera)+leaves+capsule+supplements+on+high+specificity+C-reactive+protein+and+hemoglobin+A1c+levels+of+diabetic+patients+in+Ospital+ng+Maynila+Medical+Center:+A+prospective+cohort+study&amp;author=R.N.+Mozo&amp;author=I.+Caole-Ang&amp;volume=53&amp;publication_year=2015&amp;pages=1-10&amp;" target="_blank" rel="noopener">Mozo RN, Caole-Ang I. The Effects of Malunggay (Moringa oleifera) Leaves Capsule. Philipp J Intern Med. 2015;53(4):1-10.</a><br />
[8] <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Anti-Diabetic-Property-of-Drumstick-(Moringa-Leaf-Giridhari-Malathi/500138e86ae7e7c0483433091e5dd94c3aa297f6" target="_blank" rel="noopener">Giridhari VA, Malathi D, Geetha K. Anti Diabetic Property of Drumstick (Moringa oleifera) Leaf Tablets. Int J Food Sci Nutr. 2011;2(1):1-5.</a><br />
[9] <a href="http://thebioscan.in/Journals_PDF/5208%20D.%20JALAJA%20KUMARI.pdf" target="_blank" rel="noopener">Kumari DJ. Hypoglycemic effect of Moringa oleifera and Azadirachta indica in type-2 diabetes. Bioscan. 2010;5(2):211-4.</a><br />
[10] <a href="https://d1wqtxts1xzle7.cloudfront.net/46189553/Impact_of_antioxidants_from_drumstick_le20160602-20761-wyusuu.pdf?1464936908=&amp;response-content-disposition=inline%3B+filename%3DImpact_of_antioxidants_from_drumstick_le.pdf&amp;Expires=1608574596&amp;Signature=U4D2KXUbMGCZYiHZfqUF6wD6UHYqcbMjxBWJR7ZYWk~PIlEb7Tp7mvrXXJswboCGn2~kPyu~alp07KvqgNuPRbJUYPEQdywzt52MlhpfxXM-lrgfR420NbaEoUXIrXKRMcLYEZVO9RHrFSV-5L~YL5uIVCFaKF0HczD-7BdOEAZkPIPmt~eSvIqtC14to~YoAZseGxIIeBDt1zlY2xrGozNDrjCm~c2cHTerYeKyW7Sxs~YBFwMJnu-cIIxOougXpGR52Wdu3sWV16w99nkRdsVbYFctdFaU1jzOWMAycERXvK0T7ktX2krNO71NK4UaIrFLyyi5SMfI-z9yHvQsPA__&amp;Key-Pair-Id=APKAJLOHF5GGSLRBV4ZA" target="_blank" rel="noopener">Nambiar V, Guin P, Parnami S, Daniel M. Impact of antioxidants from drumstick leaves on the lipid profile of hyperlipidemics. J Herb Med Toxicol. 2010;4(1):165-72.</a><br />
[11] <a href="https://doi.org/10.1155/2017/6581390" target="_blank" rel="noopener">Taweerutchana R, Lumlerdkij N, Vannasaeng S, Akarasereenont P, Sriwijitkamol A. Effect of Moringa oleifera Leaf Capsules on Glycemic Control in Therapy-Naïve Type 2 Diabetes Patients: A Randomized Placebo Controlled Study.Evid Based Complementary Altern Med. 2017;2017:6581390.</a><br />
[12] <a href="https://doi.org/10.3390/nu11122907" target="_blank" rel="noopener">Vargas-Sánchez K, Garay-Jaramillo E, González-Reyes RE. Effects of Moringa oleifera on Glycaemia and Insulin Levels: A Review of Animal and Human Studies. Nutrients. 2019;11(12):2907.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22557610" target="_blank" rel="noopener">Sethi N, Nath D, Shukla SC, Dyal R. Abortifacient Activity of A Medicinal Plant “Moringa oleifera” in Rats. Anc Sci Life. 1988;7(3-4):172-4.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1608272/" target="_blank" rel="noopener">Nath D, Sethi N, Singh RK, Jain AK. Commonly used Indian abortifacient plants with special reference to their teratologic effects in rats. J Ethnopharmacol. 1992;36(2):147-54.</a><br />
[15] <a href="https://doi.org/10.1089/bfm.2014.0002" target="_blank" rel="noopener">Raguindin PFN, Dans LF, King JF. Moringa oleifera as a Galactagogue. Breastfeed Med. 2014;9(6):323-4.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27644601/" target="_blank" rel="noopener">Karim NAA, Ibrahim MD, Kntayya SB, Rukayadi Y, Hamid HA, Razis AFA. Moringa oleifera Lam: Targeting Chemoprevention. Asian Pac J Cancer Prev. 2016;17(8):3675-86.</a><br />
[17] <a href="https://doi.org/10.1007/s00228-001-0400-y" target="_blank" rel="noopener">Ernst E. Heavy metals in traditional Indian remedies. Eur J Clin Pharmacol. 2002;57(12):891-6.</a><br />
[18] <a href="https://doi.org/10.3390/plants8110510" target="_blank" rel="noopener">Tshabalala T, Ncube B, Madala NE, et al. Scribbling the Cat: A Case of the “Miracle” Plant, Moringa oleifera. Plants. 2019;8(11):510.</a><br />
[19] <a href="http://doi.org/10.1002/ptr.5325" target="_blank" rel="noopener">Stohs SJ, Hartman MJ. Review of the Safety and Efficacy of Moringa oleifera. Phytother Res. 2015;29(6):796-804.</a><br />
[20] <a href="http://doi.org/10.4038/cmj.v63i4.8771" target="_blank" rel="noopener">Witharana EWRA, Wijetunga WMGASTB, Wijesinghe SKJ. Stevens-Johnson syndrome (SJS) following Murunga leaf (Moringa oleifera) consumption. Ceylon Med J. 2018;63(4):188-9.</a><br />
[21] <a href="https://doi.org/10.1007/s12016-017-8654-z" target="_blank" rel="noopener">Lerch M, Mainetti C, Terziroli Beretta-Piccoli B, Harr T. Current Perspectives on Stevens-Johnson Syndrome and Toxic Epidermal Necrolysis. Clin Rev Allergy Immunol. 2018;54(1):147-76.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-i-skutki-uboczne-sproszkowanych-lisci-moringi/">Skuteczność i skutki uboczne sproszkowanych liści moringi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-i-skutki-uboczne-sproszkowanych-lisci-moringi/">Skuteczność i skutki uboczne sproszkowanych liści moringi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Udoskonalona wersja diety śródziemnomorskiej</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/udoskonalona-wersja-diety-srodziemnomorskiej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=udoskonalona-wersja-diety-srodziemnomorskiej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Sep 2021 10:00:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[czerwone wino]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[oliwa z oliwek]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[winogrona]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=772</guid>

					<description><![CDATA[<p>Udoskonalona wersja diety śródziemnomorskiej Tradycyjna dieta śródziemnomorska to sposób odżywiania oparty głównie, ale nie wyłącznie, na produktach roślinnych [1]. Zdecydowanie nie jest to natomiast dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych;...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/udoskonalona-wersja-diety-srodziemnomorskiej/">Udoskonalona wersja diety śródziemnomorskiej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/udoskonalona-wersja-diety-srodziemnomorskiej/">Udoskonalona wersja diety śródziemnomorskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Udoskonalona wersja diety śródziemnomorskiej</h3>
<p>Tradycyjna dieta śródziemnomorska to sposób odżywiania oparty głównie, ale nie wyłącznie, na produktach roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zdecydowanie nie jest to natomiast dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych; oliwa z oliwek i wino to przecież produkty analogiczne do soków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak nawet w przypadku całkowicie roślinnej wersji diety śródziemnomorskiej <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B00L4FSTJE/ref=dp-kindle-redirect?ie=UTF8&amp;btkr=1" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, pewne aspekty żywieniowe mogą być potencjalnie problematyczne, a rzadko kiedy się o nich wspomina <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przykładowo: dużo białego chleba i makaronu, niewiele zbóż pełnoziarnistych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Problemem może być również alkohol, wysoka gęstość kaloryczna diety (z uwagi na wysokie spożycie oliwy) oraz spożycie soli <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ale wszystko po kolei, przyjrzyjmy się tym czynnikom jeden po drugim.</p>
<p>Badanie z 2009 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19549997" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, pokazało, że spośród wszystkich elementów diety śródziemnomorskiej na zdrowie człowieka najkorzystniej wpływa wysokie spożycie produktów roślinnych, takich jak warzywa, owoce, orzechy, czy strączki, podczas gdy wysokie spożycie zbóż nie wykazuje żadnego istotnego działania prozdrowotnego.</p>
<p>Przyczyną może być fakt, że większość zbóż na współczesnej diecie śródziemnomorskiej to zboża przetworzone, typu biały chleb <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23484910" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, natomiast tradycyjną dietę śródziemnomorską charakteryzowało spożycie zbóż nieprzetworzonych, innymi słowy, zbóż pełnoziarnistych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Podczas gdy zboża pełnoziarniste związane są z ograniczeniem ryzyka rozwoju cukrzycy, chorób serca i nowotworów, zboża przetworzone mogą zwiększać ryzyko rozwoju cukrzycy, otyłości, chorób serca i innych chorób przewlekłych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24263037" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W badaniu PREDIMED <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23199451" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, na przykład, na wadze w znacznym stopniu przybrali uczestnicy, którzy jedli najwięcej białego chleba. Tuczącego działania nie odnotowano natomiast dla chleba pełnoziarnistego.</p>
<p>Problematyczny może być również alkohol. Jako sposób odżywiania oparty na produktach roślinnych, dieta śródziemnomorska związana jest z ograniczeniem ryzyka rozwoju raka, ale nie raka piersi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24599882" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Biorąc pod uwagę wysokie spożycie owoców, warzyw, orzechów, nasion i strączków, oraz znikomą ilość tłuszczów nasyconych, można by założyć, że dieta ta powinna ryzyko rozwoju raka piersi obniżać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23180513" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jednak alkohol, nawet w umiarkowanych ilościach, jest w przypadku tej choroby powszechnie uznanym czynnikiem ryzyka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23180513" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Natomiast jeśli opracować specjalną wersję diety śródziemnomorskiej, która wykluczała by spożycie alkoholu, okazuje się, że ten sposób odżywiania rzeczywiście wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju raka piersi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23180513" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Zawarte w czerwonym winie winogronowe fitoskładniki mogą poprawiać funkcjonowanie tętnic <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10610747" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wino bezalkoholowe w znacznym stopniu wspiera funkcję śródbłonka, wspomagając naturalną zdolność naszych tętnic do rozluźniania się i rozszerzania, przyczyniając się tym samym do zwiększenia przepływu krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10610747" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dobroczynnego wpływu na nasz organizm nie wywiera jednak wino alkoholowe. Alkohol neutralizuje prozdrowotne działanie zawartych w winogronach fitoskładników <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10610747" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Lepiej zatem po prostu jeść winogrona.</p>
<p>Funkcję śródbłonka wspomagać mogą również przeciwutleniające fitoskładniki zawarte w oliwie z oliwek z pierwszego tłoczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16481154" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak samo spożycie oleju na funkcjonowanie tętnic wpływa niekorzystnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16481154" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tak więc, mimo że biały chleb maczany w oliwie z oliwek , to istny symbol diety śródziemnomorskiej, wypadałoby ten sposób odżywiania nieco unowocześnić; oleju i białego chleba zdecydowanie można by się tutaj pozbyć <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Kolejnym istotnym, choć często ignorowanym, problemem współczesnej wersji diety śródziemnomorskiej jest spożycie sodu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24263037" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pomimo licznych dowodów łączących spożycie soli z wysokim ciśnieniem krwi, chorobami serca i udarami mózgu, w USA spożycie soli nieustannie wzrasta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20089957" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Amerykanie jedzą obecnie około siedmiu do dziesięciu gramów soli dziennie, głównie w postaci żywności przetworzonej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20089957" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zmniejszenie tej ilości o zaledwie trzy gramy, czyli około 1000 mg sodu albo pół łyżeczki soli, w skali roku pozwoliłoby zapobiec dziesiątkom tysięcy zawałów serca, udarów mózgu i zgonów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20089957" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Panuje powszechne przekonanie, że konieczność ograniczania soli dotyczy tylko niektórych, a większość populacji nie musi się tym w ogóle przejmować <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20089959" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W rzeczywistości jest jednak dokładnie na odwrót <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20089959" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Mimo wszystko tradycyjna dieta śródziemnomorska może być dla nas źródłem wartościowych lekcji żywieniowych. Jedną z najważniejszych cech charakterystycznych tego sposobu odżywiania jest wysokie spożycie produktów roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25060141" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, które obecnie wydają się niestety schodzić na dalszy plan <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. A przecież żaden prawdziwy śródziemnomorski posiłek nie jest kompletny bez dużej ilości zielonych warzyw, kluczowego elementu nie tylko diety śródziemnomorskiej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, ale i każdej innej diety prozdrowotnej.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25055810" target="_blank" rel="noopener">A Trichopoulou, M A Martinez-Gonzalez, T Y Tong, N G Forouhi, S Khandelwal, D Prabhakaran. D Mozaffarian, M de Lorgeril. Definitions and potential health benefits of the Mediterranean diet: views from experts around the world. BMC Med. 2014 Jul 24;12:112.</a><br />
[2] <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B00L4FSTJE/ref=dp-kindle-redirect?ie=UTF8&amp;btkr=1" target="_blank" rel="noopener">J Hever. The Vegiterranean Diet.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">J Stamler. Toward a modern Mediterranean diet for the 21st century. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013 Dec;23(12):1159-62.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19549997" target="_blank" rel="noopener">A Trichopoulou, C Bamia, D Trichopoulos. Anatomy of health effects of Mediterranean diet: Greek EPIC prospective cohort study. BMJ. 2009 Jun 23;338:b2337.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23484910" target="_blank" rel="noopener">R Zamora-Ros, M Serafini, R Estruch, R M Lamuela-Raventos, M A Martinez-Gonzalez, J Salas-Salvado, M Fiol, J Lapetra, F Aros, M I Covas, C Andres-Lacueva, PREMIDED Study Investigators. Mediterranean diet and non enzymatic antioxidant capacity in the PREDIMED study: evidence for a mechanism of antioxidant tuning. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013 Dec;23(12):1167-74.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24263037" target="_blank" rel="noopener">R Estruch, J Salas-Salvado. &#8222;Towards an even healthier Mediterranean diet&#8221;. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013 Dec;23(12):1163-6.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23199451" target="_blank" rel="noopener">I Bautista-Castano, A Sanchez-Villegas, R Estruch, M A Martinez-Gonzalez, D Corella, J Salas-Salvado, M I Covas, H Schroder, J Alvarez-Perez and more. Changes in bread consumption and 4-year changes in adiposity in Spanish subjects at high cardiovascular risk. Br J Nutr. 2013 Jul 28;110(2):337-46.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24599882" target="_blank" rel="noopener">L Schwingshackl, G Hoffmann. Adherence to Mediterranean diet and risk of cancer: a systematic review and meta-analysis of observational studies. Int J Cancer. 2014 Oct 15;135(8):1884-97.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23180513" target="_blank" rel="noopener">G Buckland, N Travier, V Cottet, C A Gonzalez, L Lujan-Barroso, A Agudo, A Trichopoulou, P Lagiou, and more. Adherence to the mediterranean diet and risk of breast cancer in the European prospective investigation into cancer and nutrition cohort study. Int J Cancer. 2013 Jun 15;132(12):2918-27.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10610747" target="_blank" rel="noopener">S Agewall, S Wright, R N Doughty, G A Whalley, M Duxbury, N Sharpe. Does a glass of red wine improve endothelial function? Eur Heart J. 2000 Jan;21(1):74-8.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16481154" target="_blank" rel="noopener">J S Perona, R Cabello-Moruno, V Ruiz-Gutierrez. The role of virgin olive oil components in the modulation of endothelial function. J Nutr Biochem. 2006 Jul;17(7):429-45.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20089957" target="_blank" rel="noopener">K Bibbins-Domingo, G M Chertow, P G Coxson, A Moran, J M Lightwood, M J Pletcher, L Goldman. Projected effect of dietary salt reductions on future cardiovascular disease. N Engl J Med. 2010 Feb 18;362(7):590-9.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20089959" target="_blank" rel="noopener">L J Appel, C A Anderson. Compelling evidence for public health action to reduce salt intake. N Engl J Med. 2010 Feb 18;362(7):650-2.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25060141" target="_blank" rel="noopener">E Cunningham. I have a client who wants to follow the Mediterranean diet&#8211;where do I start? J Acad Nutr Diet. 2014 Aug;114(8):1312.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">A Keys. Mediterranean diet and public health: personal reflections. Am J Clin Nutr. 1995 Jun;61(6 Suppl):1321S-1323S.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/udoskonalona-wersja-diety-srodziemnomorskiej/">Udoskonalona wersja diety śródziemnomorskiej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/udoskonalona-wersja-diety-srodziemnomorskiej/">Udoskonalona wersja diety śródziemnomorskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wpływ środków czyszczących i odświeżaczy powietrza na zdrowie płuc</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-srodkow-czyszczacych-i-odswiezaczy-powietrza-na-zdrowie-pluc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wplyw-srodkow-czyszczacych-i-odswiezaczy-powietrza-na-zdrowie-pluc</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Jul 2021 10:00:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[astma]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[przewlekła obturacyjna choroba płuc COPD]]></category>
		<category><![CDATA[rozedma płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=700</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpływ środków czyszczących i odświeżaczy powietrza na zdrowie płuc W opublikowanym w 2020 r. przeglądzie [1] w zakresie „Szkodliwego wpływu środków czyszczących do sprzątania domu na zdrowie płuc” naukowcy zwrócili...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-srodkow-czyszczacych-i-odswiezaczy-powietrza-na-zdrowie-pluc/">Wpływ środków czyszczących i odświeżaczy powietrza na zdrowie płuc</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-srodkow-czyszczacych-i-odswiezaczy-powietrza-na-zdrowie-pluc/">Wpływ środków czyszczących i odświeżaczy powietrza na zdrowie płuc</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wpływ środków czyszczących i odświeżaczy powietrza na zdrowie płuc</h3>
<p>W opublikowanym w 2020 r. przeglądzie <a href="https://doi.org/10.1080/17476348.2020.1689123" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> w zakresie „Szkodliwego wpływu środków czyszczących do sprzątania domu na zdrowie płuc” naukowcy zwrócili uwagę na fakt, że „niekorzystny wpływ środków czyszczących na zdrowie układu oddechowego po raz pierwszy odnotowano w populacjach w wysokim stopniu narażonych na działanie tego typu preparatów w miejscu pracy, np. wśród osób sprzątających, czy pracowników służby zdrowia. Najbardziej powszechną dolegliwością była astma.” <a href="https://doi.org/10.1080/17476348.2020.1689123" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> Jednak stosowanie środków dezynfekujących w ramach wykonywanego zawodu wiąże się również z podwyższonym ryzykiem rozwoju przewlekłych obturacyjnych chorób płuc, mi.in. odmy opłucnowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31626315/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Co więcej nie chodzi tutaj o kontakt z tego typu preparatami tylko w miejscu pracy, ale również „powszechną ekspozycję w środowisku domowym”, która stanowi „czynnik ryzyka zaburzeń ze strony układu oddechowego wśród dzieci” <a href="https://doi.org/10.1080/17476348.2020.1689123" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, jak również potencjalny czynnik ryzyka astmy wśród osób dorosłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17585104/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Stosowane w gospodarstwach domowych spraye czyszczące mogą być przyczyną co siódmego przypadku astmy wśród osób dorosłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17585104/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podejrzewają, że wdychanie chemicznych substancji drażniących może powodować uszkodzenia dróg oddechowych, co prowadzi do powstania stresu oksydacyjnego i stanu zapalnego <a href="https://doi.org/10.1080/17476348.2020.1689123" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. No dobra, ale czy możemy temu jakoś zaradzić?</p>
<p>Na szczęście wygląda na to, że takie szkodliwe działanie wykazują tylko spraye <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17585104/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Inne środki czyszczące nie są związane z rozwojem astmy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17585104/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Możliwe również, że bezpieczniejszym wyborem są preparaty ekologiczne, chociaż z nimi również wiąże się pewne ryzyko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26040239/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Najlepiej by było, gdyby dostępne były bezpieczniejsze środki czyszczące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28141626/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niestety, jak pokazują badania, „szkodliwy wpływ tych preparatów jest przez producentów, sprzedawców i firmy sprzątające często po prostu lekceważony” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28141626/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ciekawe na ile spowodowane jest to faktem, że „większość pracowników narażonych na działanie środków czyszczących, zarówno w pracy, jak i, przypuszczalnie, w środowisku domowym, to kobiety” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28141626/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Jednym z problemów mogą być chemiczne substancje zapachowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co trzeci z ankietowanych Amerykanów „deklarował problemy zdrowotne, takie jak migrenowe bóle głowy i trudności z oddychaniem, w wyniku ekspozycji na aromatyzowane środki czyszczące” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W połowie przypadków stan badanych był na tyle ciężki, że stracili z tego powodu pracę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>„Wyniki tego badania pokazują, że w wyniku ekspozycji na aromatyzowane środki czyszczące ponad jedna trzecia Amerykanów doświadcza problemów zdrowotnych, takich jak trudności z oddychaniem, czy migrenowe bóle głowy. Połowa badanych utrzymuje nawet, że wywołane przez te preparaty objawy mogą uniemożliwiać normalne funkcjonowanie. Tymczasem 99% Amerykanów jest narażonych na działanie tych produktów przynajmniej raz w tygodniu…” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Sytuacja jest jeszcze bardziej poważna w przypadku osób cierpiących na astmę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29391919/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Szkodliwy wpływ środków czyszczących dotyka mniej więcej dwie trzecie chorych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29391919/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Powodem do niepokoju jest w szczególności związek zwany 1,4-dichlorobenzenem lub para-dichlorobenzenem, który jest powszechnym składnikiem odświeżaczy powietrza, kostek zapachowych do WC i kulek naftalinowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16882527/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W organizmie człowieka ulega on rozkładowi, w efekcie czego powstaje związek zwany 2,5-dichlorofenolem, który ludzie wydalają wraz z moczem, co daje naukowcom wiarygodną metodę pomiaru stopnia ekspozycji na dichlorobenzen <a href="http://dx.doi.org/10.1136/oemed-2018-105278" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie dość, że związek ten pogarsza stan chorych, których drogi oddechowe już są uszkodzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24726197/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, to jeszcze, jak się okazuje, „w stopniu, na jaki wskazują pomiary stężenia dichlorobenzenu wśród populacji USA, ekspozycja na działanie tego związku może skutkować zaburzeniami funkcji płuc” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16882527/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, nawet wśród osób, które nie mają wyjściowo żadnych problemów z oddychaniem. Co gorsza, zwiększona ekspozycja związana jest ze wzrostem chorobowości z powodu chorób układu krążenia i nowotworów <a href="http://dx.doi.org/10.1136/oemed-2018-105278" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Za dobrze to nie wygląda&#8230; Całe szczęście możemy przecież polegać na etykietach, prawda?</p>
<p>No właśnie niekoniecznie. Co zaskakujące, „w USA nie obowiązują żadne przepisy, które wymagałyby podania pełnej listy składników produktów aromatyzowanych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak naprawdę w przypadku odświeżaczy powietrza oraz środków do prania i sprzątania producenci nie muszą nawet informować konsumentów, że te preparaty są czymś aromatyzowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Składniki możemy sobie co najwyżej wywąchać. Jeśli nie wiadomo, jakie substancje chemiczne zawarte są w danym produkcie najlepiej wziąć przykład z Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC). Jak wiadomo, palenie papierosów w pomieszczeniach zamkniętych jest bezwzględnie zabronione <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/v664wpx1mlgn2ir1wnjyt1ji06h638fl" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oprócz tego „w pomieszczeniach zamkniętych będących własnością CDC, bądź przez nie wynajmowanych, obowiązuje [również] zakaz stosowania jakichkolwiek produktów perfumowanych czy aromatyzowanych” <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/v664wpx1mlgn2ir1wnjyt1ji06h638fl" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Dobrze by było, gdyby podobne zasady, albo przynajmniej możliwość wyboru opcji bezzapachowego przejazdu, wprowadzili dostawcy usług transportowych typu Uber czy Lyft. W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> mniej więcej co piąty ankietowany Amerykanin (ponad tysiąc osób) twierdził, że, jeśli wyczułby jakieś odświeżacze powietrza bądź inne produkty aromatyzowane, natychmiast zrezygnowałby i opuściłby firmę. Wprowadzenie „polityki anty-zapachowej” leży zatem w najlepszym interesie samych dostawców usług <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu „[ponad] 50% populacji wolałaby, aby miejsca pracy, zakłady opieki zdrowotnej (łącznie z samymi pracownikami służby zdrowia), hotele i samoloty były wolne od aromatów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1080/17476348.2020.1689123" target="_blank" rel="noopener">Dumas O, Le Moual N. Damaging effects of household cleaning products on the lungs. Expert Rev Respir Med. 2020;14(1):1-4.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31626315/" target="_blank" rel="noopener">Dumas O, Varraso R, Boggs KM, et al. Association of occupational exposure to disinfectants with incidence of chronic obstructive pulmonary disease among US female nurses. JAMA Netw Open. 2019;2(10):e1913563.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17585104/" target="_blank" rel="noopener">Zock JP, Plana E, Jarvis D, et al. The use of household cleaning sprays and adult asthma: An international longitudinal study. Am J Respir Crit Care Med. 2007;176(8):735-41.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26040239/" target="_blank" rel="noopener">Garza JL, Cavallari JM, Wakai S, et al. Traditional and environmentally preferable cleaning product exposure and health symptoms in custodians. Am J Ind Med. 2015;58(9):988-95.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28141626/" target="_blank" rel="noopener">Folletti I, Siracusa A, Paolocci G. Update on asthma and cleaning agents. Curr Opin Allergy Clin Immunol. 2017;17(2):90-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27867426/" target="_blank" rel="noopener">Steinemann A. Fragranced consumer products: Exposures and effects from emissions. Air Qual Atmos Health. 2016;9(8):861-6.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29391919/" target="_blank" rel="noopener">Steinemann A. Fragranced consumer products: Effects on asthmatics. Air Qual Atmos Health. 2018;11(1):3-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16882527/" target="_blank" rel="noopener">Elliott L, Longnecker MP, Kissling GE, London SJ. Volatile organic compounds and pulmonary function in the Third National Health and Nutrition Examination Survey, 1988-1994. Environ Health Perspect. 2006;114(8):1210-4.</a><br />
[9] <a href="http://dx.doi.org/10.1136/oemed-2018-105278" target="_blank" rel="noopener">Rooney MR, Lutsey PL, Bhatti P, Prizment A. Urinary 2,5-dicholorophenol and 2,4-dichlorophenol concentrations and prevalent disease among adults in the National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES). Occup Environ Med. 2018;76(3):105278.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24726197/" target="_blank" rel="noopener">Jerschow E, Parikh P, McGinn AP, et al. Relationship between urine dichlorophenol levels and asthma morbidity. Ann Allergy Asthma Immunol. 2014;112(6):511-8.e1.</a><br />
[11] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/v664wpx1mlgn2ir1wnjyt1ji06h638fl" target="_blank" rel="noopener">CDC has issued the “Indoor Environmental Quality Policy.” Centers for Disease Control and Prevention. 2009.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-srodkow-czyszczacych-i-odswiezaczy-powietrza-na-zdrowie-pluc/">Wpływ środków czyszczących i odświeżaczy powietrza na zdrowie płuc</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-srodkow-czyszczacych-i-odswiezaczy-powietrza-na-zdrowie-pluc/">Wpływ środków czyszczących i odświeżaczy powietrza na zdrowie płuc</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Warzywo, które może obniżyć ekspresję genu odpowiedzialnego za rozwój przerzutów nowotworowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/warzywo-ktore-moze-obnizyc-ekspresje-genu-odpowiedzialnego-za-rozwoj-przerzutow-nowotworowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=warzywo-ktore-moze-obnizyc-ekspresje-genu-odpowiedzialnego-za-rozwoj-przerzutow-nowotworowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2021 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskotłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[kiełki]]></category>
		<category><![CDATA[kiełki brokuła]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=648</guid>

					<description><![CDATA[<p>Warzywo, które może obniżyć ekspresję genu odpowiedzialnego za rozwój przerzutów nowotworowych Zarówno badanie Women’s Intervention Nutrition Study (WINS) [1], jak i badanie Women’s Health Initiative (WHI) [2] pokazało, że dieta...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/warzywo-ktore-moze-obnizyc-ekspresje-genu-odpowiedzialnego-za-rozwoj-przerzutow-nowotworowych/">Warzywo, które może obniżyć ekspresję genu odpowiedzialnego za rozwój przerzutów nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/warzywo-ktore-moze-obnizyc-ekspresje-genu-odpowiedzialnego-za-rozwoj-przerzutow-nowotworowych/">Warzywo, które może obniżyć ekspresję genu odpowiedzialnego za rozwój przerzutów nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Warzywo, które może obniżyć ekspresję genu odpowiedzialnego za rozwój przerzutów nowotworowych</strong></p>
<p>Zarówno badanie Women’s Intervention Nutrition Study (WINS) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, jak i badanie Women’s Health Initiative (WHI) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> pokazało, że dieta niskotłuszczowa wpływa pozytywnie na przeżywalność raka piersi. No dobrze, a co z Women’s Healthy Eating and Living Study (WHEL) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17635889/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? W tym badaniu uczestniczki również obniżyły swoje spożycie tłuszczu do 15-20% dziennej dawki kalorycznej. Po siedmiu latach, między grupą interwencyjną i kontrolną, nie zaobserwowano jednak żadnych różnic w liczbie zgonów, czy przypadków nawrotu choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17635889/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zawsze, gdy badanie przynosi nieoczekiwane rezultaty, w pierwszej kolejności sprawdzić należy, czy uczestnicy zastosowali się do przedstawionych im instrukcji. Przykładowo: wyobraźmy sobie, że w badaniu nad paleniem w kontekście rozwoju raka płuc w grupie niepalącej odnotowano tyle samo przypadków nowotworu, co w palącej. Uzasadnione byłoby wówczas podejrzenie, że osoby, którym kazano zaprzestać palenia, polecenia po prostu wcale nie wykonały. W badaniu WHEL wyjściowo z tłuszczu pochodziło 30% kalorii uczestniczek, zarówno w grupie interwencyjnej, jak i kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17635889/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Badane w grupie interwencyjnej miały potem obniżyć swoją podaż tłuszczu do 15-20% dziennej dawki kalorii. Zamiast tego ich podaż tłuszczu wzrosła z 28,5% do 28,9% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17635889/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Uczestniczki nie ograniczyły w ogóle swojego spożycia tłuszczu, więc nic dziwnego, że w badaniu nie odnotowano żadnej poprawy ich stanu zdrowia.</p>
<p>Jednak nawet przy uwzględnieniu tego wadliwego badania, metaanaliza wszystkich badań w zakresie wpływu diety niskotłuszczowej na przeżywalność raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24606431/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i tak wykazała obniżenie ryzyka nawrotu choroby oraz obniżenie ryzyka zgonu. Wnioski: wśród kobiet ze zdiagnozowanym rakiem piersi przejście na dietę niskotłuszczową może zwiększyć szanse na przeżycie choroby, poprzez obniżenie ryzyka nawrotu nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24606431/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak ustaliliśmy w poprzednich artykułach z tej serii, dieta niskotłuszczowa pomaga zwalczać inicjujące przerzuty komórki nowotworowe, które aktywowane zostają przez receptor tłuszczu CD36 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, ekspresję tego receptora zwiększają tłuszcze nasycone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26000608/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A czy istnieją jakieś produkty, które mogłyby tę ekspresję zmniejszyć? Brokuły. W badaniach wykazano, że brokuły zmniejszają ekspresję receptora CD36 aż o 35%, z tym że mowa tu o badaniach na myszach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26865652/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że, spośród wszystkich owoców i warzyw, tylko warzywa kapustne, w tym brokuły, związane są ze znacznie niższym całkowitym ryzykiem rozwoju nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28338764/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. I nie chodzi tu tylko o samą profilaktykę. Brokuły korzystnie wpływają również na przeżywalność wśród pacjentów ze zdiagnozowaną już chorobą nowotworową. Spośród osób chorych na raka pęcherza, na przykład, dłużej żyją właśnie pacjenci, którzy jedzą brokuły <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20551305/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. To samo w przypadku raka płuc: dłużej żyją osoby spożywające warzywa kapustne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25988580/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak widzimy na poniższym wykresie, w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25988580/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> z udziałem chorych na raka płuc, okres jednego roku przeżyło ok. 75% uczestników spożywających więcej niż jedną porcję warzyw kapustnych dziennie. Natomiast większość badanych, którzy jedli mniej niż połowę porcji warzyw kapustnych dziennie nie przeżyła nawet roku.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-pluc.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-2MNF]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-652 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-pluc-1024x573.jpg" alt="wykres 1_jedzenie i przerzuty" width="596" height="334" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-pluc-1024x573.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-pluc-300x168.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-pluc-768x430.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-pluc.jpg 1264w" sizes="auto, (max-width: 596px) 100vw, 596px" /></a></p>
<p>Rak jajnika. „Warzywa kapustne wpływają na przeżywalność raka korzystnie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, podczas gdy „mięso wykazuje działanie niekorzystne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak się okazuje szkodliwe jest również mleko ‒ ryzyko zgonu zwiększa bowiem aż dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak widzimy na poniższych wykresach przeżywalności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, w ciągu ośmiu lat trwania badania zmarło 40% kobiet, które mięso i mleko spożywały codziennie. Dla porównania, w grupie, która mięso i mleko spożywała co najwyżej kilka razy w tygodniu zmarło tylko 20% pacjentek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-jajnika.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-2MNF]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-653 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-jajnika-1024x580.jpg" alt="wykres 2_jedzenie i przerzuty" width="563" height="319" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-jajnika-1024x580.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-jajnika-300x170.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-jajnika-768x435.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_rak-jajnika.jpg 1336w" sizes="auto, (max-width: 563px) 100vw, 563px" /></a></p>
<p>Jeśli chodzi o przyczyny, możliwe, że tłuszcz i cholesterol w mięsie przyczyniły się do podwyższenia stężenia estrogenu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; winę ponosić mogą również zawarte w mięsie hormony wzrostu, czy też duże ilości związków rakotwórczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Natomiast w przypadku mleka, galaktoza, naturalnie występujący w mleku cukier, może działać na jajniki toksycznie; szkodliwe mogą być też zawarte w mleku hormony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Innym możliwym wytłumaczeniem jest mechanizm rozwoju przerzutów nowotworowych, związany ze zwiększoną ekspresją receptora tłuszczu CD36, o którym mówiliśmy już w poprzednich artykułach. To by się zgadzało ‒ w końcu ryzyko obniża się w wyniku spożycia praktycznie beztłuszczowych brokułów, a wzrasta w wyniku spożycia tłustego mięsa i nabiału.</p>
<p>Czy ta teoria znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych? W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31250356/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> pacjentom z zaawansowanym rakiem trzustki w grupie interwencyjnej podawano sproszkowane kiełki brokuła, w kontrolnej ‒ placebo. „Średnia liczba zgonów była niższa wśród pacjentów spożywających kiełki brokuła, w porównaniu z grupą placebo” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31250356/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W ciągu miesiąca zmarło 18% pacjentów w grupie placebo i żaden w grupie interwencyjnej. Przed upływem trzech miesięcy w grupie placebo zmarło kolejne 25% pacjentów, w grupie interwencyjnej ‒ wciąż nie odnotowano żadnych zgonów. Przed upływem sześciu miesięcy zmarło 43% pozostałych pacjentów w grupie placebo i 25% pacjentów w grupie interwencyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31250356/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niestety, jak się okazuje niemożliwe było całkowite zaślepienie badania. Pacjentom odbijało się bowiem brokułami, więc mieli świadomość, do której należą grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31250356/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nie można tu więc wykluczyć efektu placebo. Co więcej badanie nie było tak naprawdę randomizowane; wielu pacjentów domagało się bowiem przydzielenia do grupy interwencyjnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31250356/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, co, chociaż całkowicie zrozumiałe, wpłynąć mogło na rzetelność wyników. Prawda jest jednak taka, że brokuły w diecie nikomu chyba jeszcze nie zaszkodziły. Jedzenie tych warzyw nie jest przecież w jakimkolwiek stopniu szkodliwe, co przekłada się na „zalecanie kobietom poddanym leczeniu raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30247957/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, na przykład, „stosowania w kuchni dużych ilości warzyw kapustnych”<a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30247957/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To samo w przypadku ograniczenia spożycia tłuszczów nasyconych.</p>
<p>„Czy nadszedł już czas, aby pacjentkom z nowotworem piersi lekarze przepisywać zaczęli dietę niskotłuszczową?” <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> „Chociaż w przypadku kobiet ze zdiagnozowanym rakiem piersi zalecanie zdrowego odżywiania jest bez wątpienia uzasadnione z punktu widzenia dbania o ogólny stan zdrowia” <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, czytamy w czasopiśmie naukowym Amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka, „dostępne na chwilę obecną dane nie wykazują jednoznacznie, że zdrowa dieta przyczyni się do obniżenia ryzyka nawrotów raka piersi, czy ryzyka śmierci w wyniku choroby” <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ale przecież nie ma tu nic do stracenia. W końcu zdrowe odżywianie jest „bez wątpienia uzasadnione z punktu widzenia dbania o ogólny stan zdrowia” <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Blackburn GL, Thomson CA, et al. Dietary fat reduction and breast cancer outcome: Interim efficacy results from the Women&#8217;s Intervention Nutrition Study. J Natl Cancer Inst. 2006;98(24):1767-76.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Aragaki AK, Anderson GL, et al. Association of low-fat dietary pattern with breast cancer overall survival: A secondary analysis of the Women&#8217;s Health Initiative Randomized Clinical Trial. JAMA Oncol. 2018;4(10):e181212.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17635889/" target="_blank" rel="noopener">Pierce JP, Natarajan L, Caan BJ, et al. Influence of a diet very high in vegetables, fruit, and fiber and low in fat on prognosis following treatment for breast cancer: The Women&#8217;s Healthy Eating and Living (WHEL) randomized trial. JAMA. 2007;298(3):289-98.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24606431/" target="_blank" rel="noopener">Xing MY, Xu SZ, Shen P. Effect of low-fat diet on breast cancer survival: A meta-analysis. Asian Pac J Cancer Prev. 2014;15(3):1141-4.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">Pascual G, Avgustinova A, Mejetta S, et al. Targeting metastasis-initiating cells through the fatty acid receptor CD36. Nature. 2017;541(7635):41-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26000608/" target="_blank" rel="noopener">Hua W, Huang HZ, Tan LT, et al. CD36 mediated fatty acid-induced podocyte apoptosis via oxidative stress. PLoS One. 2015;10(5):e0127507.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26865652/" target="_blank" rel="noopener">Chen YJ, Wallig MA, Jeffery EH. Dietary broccoli lessens development of fatty liver and liver cancer in mice given diethylnitrosamine and fed a western or control diet. J Nutr. 2016;146(3):542-50.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28338764/" target="_blank" rel="noopener">Aune D, Giovannucci E, Boffetta P, et al. Fruit and vegetable intake and the risk of cardiovascular disease, total cancer and all-cause mortality-a systematic review and dose-response meta-analysis of prospective studies. Int J Epidemiol. 2017;46(3):1029-56.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20551305/" target="_blank" rel="noopener">Tang L, Zirpoli GR, Guru K, et al. Intake of cruciferous vegetables modifies bladder cancer survival. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2010;19(7):1806-11.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25988580/" target="_blank" rel="noopener">Wu QJ, Yang G, Zheng W, et al. Pre-diagnostic cruciferous vegetables intake and lung cancer survival among Chinese women. Sci Rep. 2015;5:10306.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20184987/" target="_blank" rel="noopener">Dolecek TA, McCarthy BJ, Joslin CE, et al. Prediagnosis food patterns are associated with length of survival from epithelial ovarian cancer. J Am Diet Assoc. 2010;110(3):369-82.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31250356/" target="_blank" rel="noopener">Lozanovski VJ, Polychronidis G, Gross W, et al. Broccoli sprout supplementation in patients with advanced pancreatic cancer is difficult despite positive effects-results from the POUDER pilot study. Invest New Drugs. 2020;38(3):776-84.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30247957/" target="_blank" rel="noopener">Lemanne D, Maizes V. Advising women undergoing treatment for breast cancer: A narrative review. J Altern Complement Med. 2018;24(9-10):902-9.</a><br />
[14] <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">Ligibel JA. Is it time to give breast cancer patients a prescription for a low-fat diet? JNCI Cancer Spectr. 2018;2(4):pky066.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/warzywo-ktore-moze-obnizyc-ekspresje-genu-odpowiedzialnego-za-rozwoj-przerzutow-nowotworowych/">Warzywo, które może obniżyć ekspresję genu odpowiedzialnego za rozwój przerzutów nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/warzywo-ktore-moze-obnizyc-ekspresje-genu-odpowiedzialnego-za-rozwoj-przerzutow-nowotworowych/">Warzywo, które może obniżyć ekspresję genu odpowiedzialnego za rozwój przerzutów nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Jul 2021 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[kwas palmitynowy]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[olej palmowy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=636</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych „Przerzuty są główną przyczyną zgonów nowotworowych” [1]. Rak zabija dlatego, że się rozprzestrzenia. Przykładowo: dla kobiet z miejscowym nowotworem piersi odsetek przeżyć pięcioletnich wynosi niemal...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</h3>
<p>„Przerzuty są główną przyczyną zgonów nowotworowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31202687/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rak zabija dlatego, że się rozprzestrzenia. Przykładowo: dla kobiet z miejscowym nowotworem piersi odsetek przeżyć pięcioletnich wynosi niemal 99%, w przypadku raka przerzutowego ‒ zaledwie 27% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30050121/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mimo tego „nasze możliwości w zakresie leczenia chorób przerzutowych znacząco się w ciągu ostatnich dziesięcioleci nie zmieniły” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31202687/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wiadomo, że sytuacja nie wygląda zbyt dobrze, gdy natknąć się można na tego typu publikacje: „Zwalczanie przerzutów przy zastosowaniu toksyn węży” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29189742/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Organizm człowieka ma wbudowane mechanizmy ochrony przeciwnowotworowej ‒ komórki-zabójcy krążą w ludzkim organizmie, pilnując, by wszelkie guzy duszone były już w zarodku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28810142/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Problemem jest receptor tłuszczu CD36, o którym mówiliśmy w poprzednim artykule z tej serii. Wydaje się on odgrywać kluczową rolę w rozprzestrzenianiu nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Komórkom nowotworowym inicjowanie przerzutów umożliwiają tłuszcze pokarmowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie chodzi tu jednak o wszystkie rodzaje tłuszczów.</p>
<p>Ekspresję receptora CD36 zwiększa kwas palmitynowy, i to aż 50 razy w ciągu zaledwie 12 godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26000608/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Kwas palmitynowy to rodzaj tłuszczu nasyconego, który występuje w śmieciowym jedzeniu zawierającym olej palmowy. Jednak najbardziej skoncentrowane źródła tego kwasu to mięso i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Być może właśnie dlatego badanie nad tłuszczami pokarmowymi w kontekście śmiertelności raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> wykazało, że ryzyko zgonu jest takie same w przypadku wysokiego i niskiego spożycia całkowitego tłuszczów, ale już wysokie spożycie tłuszczów nasyconych zwiększa ryzyko o ok. 50%. Wnioski: „spożycie tłuszczów nasyconych wpływa negatywnie na przeżywalność raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Być może właśnie dlatego „u pacjentek ze zdiagnozowanym rakiem piersi ze zwiększonym ryzykiem śmierci związane jest spożycie nabiału pełnotłustego, nie odtłuszczonego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492346/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Gdyby problemem było występujące w nabiale białko, np. kazeina, odtłuszczone mleko mogłoby się okazać wręcz bardziej szkodliwe. Winę ponosi tutaj nasycony tłuszcz mleczny, który, zwiększając ekspresję receptora CD36, uaktywniać może mechanizm rozprzestrzeniania się nowotworu. „Dla kobiet, które spożywały co najmniej jedną porcję pełnotłustego nabiału dziennie wykazano 50% wyższe ryzyko zgonu w wyniku raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23818391/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Sytuacja wygląda podobnie w przypadku „spożycia nabiału w kontekście przeżywalności raka prostaty”. „Wśród pacjentów z miejscowym nowotworem prostaty picie pełnotłustego mleka może zwiększać ryzyko zgonu nawet o 600%” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, jednak, „dla mleka odtłuszczonego nie stwierdzono tego typu zależności” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem wygląda na to, że problemem jest tutaj tłuszcz zwierzęcy, nie białko, co znajduje zresztą potwierdzenie w badaniu przeprowadzonym przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda w USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Istotną rolę receptora CD36 potwierdza również, fakt, że w jego obecności „związane ze spożyciem mięsa ryzyko rozwoju raka jelita grubego z podwójnego wzrasta do aż ośmiokrotnego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15860439/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Oznacza, to że w przypadku osób, które są nosicielami konkretnego genu CD36, w wyniku jedzenia mięsa, prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór jelita grubego staje się nie dwa, ale aż osiem razy wyższe. Zatem „czy nadszedł już czas, aby pacjentkom z nowotworem piersi lekarze przepisywać zaczęli dietę niskotłuszczową” <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? Diagnoza nowotworowa to „moment otwartości na naukę”, rzadka okazja, kiedy pacjenci czują się naprawdę zmotywowani do zmiany stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Kluczowe znaczenie ma w tym okresie dostęp do rzetelnych wytycznych, opracowanych w oparciu o badania naukowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A jakich danych dostarczają nam badania naukowe? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>„Randomizowane, prospektywne, wieloośrodkowe badanie kliniczne nad interwencją żywieniową zakładającą obniżenie spożycia tłuszczu wśród kobiet we wczesnym stadium raka piersi, u których zastosowano leczenie chirurgiczne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> (czyli kobiet, które przeszły operację usunięcia raka i mają nadzieję, że uda im się uniknąć nawrotów choroby). W grupie interwencyjnej uczestniczki obniżyły swoją podaż tłuszczu z 30% do 20% dziennej dawki kalorii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Spożycie tłuszczów nasyconych ograniczyły o ok. 40%, czego dalej trzymały się po upływie roku, trzech, a nawet pięciu lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. „Po ok. pięciu latach trwania badania dla kobiet w grupie interwencyjnej stwierdzono o 24% niższe ryzyko nawrotu choroby” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, ryzyko nawrotu nowotworu obniżono o 24%.</p>
<p>Mowa tutaj o badaniu Women’s Intervention Nutrition Study (WINS) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Później przeprowadzono jeszcze badanie Women’s Health Initiative Study (WHI) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, w którym, podobnie jak w WINS, uczestniczki w grupie interwencyjnej obniżyły swoje spożycie tłuszczu do ok. 20% dziennej podaży kalorycznej. W efekcie zaobserwowano u nich zwiększenie przeżywalności raka piersi, co oznacza, że „zmiany żywieniowe mogą mieć wpływ na skuteczność leczenia nowotworów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nie dość, że wśród uczestniczek zauważono znaczący wzrost szans na przeżycie raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, to jeszcze, przy okazji, odnotowano również obniżenie liczby przypadków chorób serca i cukrzycy <a href="https://doi.org/10.1093/jn/nxz107" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. To dopiero bonus!</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31202687/" target="_blank" rel="noopener">Alečković M, McAllister SS, Polyak K. Metastasis as a systemic disease: Molecular insights and clinical implications. Biochim Biophys Acta Rev Cancer. 2019;1872(1):89-102.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30050121/" target="_blank" rel="noopener">Decoding cancer metastasis. Nat Cell Biol. 2018;20(8):859.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29189742/" target="_blank" rel="noopener">Urra FA, Araya-Maturana R. Targeting metastasis with snake toxins: Molecular mechanisms. Toxins (Basel). 2017;9(12):390.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28810142/" target="_blank" rel="noopener">López-Soto A, Gonzalez S, Smyth MJ, Galluzzi L. Control of metastasis by NK cells. Cancer Cell. 2017;32(2):135-54.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">Pascual G, Avgustinova A, Mejetta S, et al. Targeting metastasis-initiating cells through the fatty acid receptor CD36. Nature. 2017;541(7635):41-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26000608/" target="_blank" rel="noopener">Hua W, Huang HZ, Tan LT, et al. CD36 mediated fatty acid-induced podocyte apoptosis via oxidative stress. PLoS One. 2015;10(5):e0127507.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">Carta G, Murru E, Banni S, Manca C. Palmitic acid: Physiological role, metabolism and nutritional implications. Front Physiol. 2017;8:902.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">Brennan SF, Woodside JV, Lunny PM, Cardwell CR, Cantwell MM. Dietary fat and breast cancer mortality: A systematic review and meta-analysis. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017;57(10):1999-2008.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492346/" target="_blank" rel="noopener">Kroenke CH, Kwan ML, Sweeney C, Castillo A, Caan BJ. High- and low-fat dairy intake, recurrence, and mortality after breast cancer diagnosis. J Natl Cancer Inst. 2013;105(9):616-23.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23818391/" target="_blank" rel="noopener">Printz C. Link between high-fat dairy consumption and poor breast cancer survival. Cancer. 2013;119(14):2517.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">Downer MK, Batista JL, Mucci LA, et al. Dairy intake in relation to prostate cancer survival. Int J Cancer. 2017;140(9):2060-9.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15860439/" target="_blank" rel="noopener">Kuriki K, Hamajima N, Chiba H, et al. Increased risk of colorectal cancer due to interactions between meat consumption and the CD36 gene A52C polymorphism among Japanese. Nutr Cancer. 2005;51(2):170-77.</a><br />
[13] <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">Ligibel JA. Is it time to give breast cancer patients a prescription for a low-fat diet? JNCI Cancer Spectr. 2018;2(4):pky066.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Blackburn GL, Thomson CA, et al. Dietary fat reduction and breast cancer outcome: Interim efficacy results from the Women&#8217;s Intervention Nutrition Study. J Natl Cancer Inst. 2006;98(24):1767-76.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Aragaki AK, Anderson GL, et al. Association of low-fat dietary pattern with breast cancer overall survival: A secondary analysis of the Women&#8217;s Health Initiative Randomized Clinical Trial. JAMA Oncol. 2018;4(10):e181212.</a><br />
[16] <a href="https://doi.org/10.1093/jn/nxz107" target="_blank" rel="noopener">Prentice RL, Aragaki AK, Howard BV, et al. Low-fat dietary pattern among postmenopausal women influences long-term cancer, cardiovascular disease, and diabetes outcomes. J Nutr. 2019;149(9):1565-74.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Jul 2021 10:00:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[guz mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[kwas palmitynowy]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[olej palmowy]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[promieniowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=627</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych? Jest to pierwszy z serii trzech artykułów poświęconych przerzutom nowotworowym. Przyjrzymy się w nich składnikom pokarmowym, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania raka, jak również interwencjom...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</h3>
<p><em>Jest to pierwszy z serii trzech artykułów poświęconych przerzutom nowotworowym. Przyjrzymy się w nich składnikom pokarmowym, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania raka, jak również interwencjom żywieniowym, a nawet konkretnym produktom, które ograniczyć mogą ryzyko wystąpienia przerzutów i, tym samym, zwiększyć szanse przeżycia. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Rozwój przerzutów jest główną przyczyną śmierci pacjentów nowotworowych <a href="https://doi.org/10.1016/j.tcb.2018.04.002" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W większości przypadków ludzie umierają na raka właśnie w wyniku wystąpienia przerzutów; nie guza pierwotnego, tylko rozprzestrzeniania się nowotworu w organizmie <a href="https://doi.org/10.1016/j.tcb.2018.04.002" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. „Szacuje się, że przerzuty odpowiedzialne są za 90% zgonów nowotworowych” <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak na razie, mimo całego nowoczesnego wyposażenia medycznego, nasze postępy w powstrzymywaniu przerzutów są wciąż bardzo niewielkie <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niejednokrotnie leczenie wyrządzić może więcej szkody niż pożytku; leczenie nowotworów może być przyczyną przerzutów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wszystkie powszechnie stosowane metody leczenia raka, a więc naświetlania, chemioterapia i operacje, czy nawet nakłuwanie guzów w ramach biopsji, mogą potencjalnie przyczynić się do pogłębienia problemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nietrudno sobie wyobrazić, że wycinanie kawałka guza, przecinanie naczyń krwionośnych, skończyć się może migracją pozostałych komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ale chemioterapia? Jak do powstania przerzutów może przyczyniać się chemioterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30373101/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Oprócz zmniejszania rozmiaru guzów pierwotnych chemioterapia może zmieniać otaczające tkanki, co prowadzić może do nasilenia przenikania komórek nowotworowych do krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30373101/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Stosowanie chemioterapii, operacji i naświetlań w wielu przypadkach jest całkowicie uzasadnione, jednak czasem te metody leczenia mogą przyczyniać się do pogorszenia sytuacji. Gdyby tylko istniał jakiś sposób leczenia samej przyczyny rozprzestrzeniania się nowotworów <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przez długi czas czynnikiem uniemożliwiającym opracowanie terapii przeciwprzerzutowych były trudności w zidentyfikowaniu komórek, które zapoczątkowują rozwój przerzutów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przełomem było badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Naukowcy odkryli subpopulację komórek nowotworowych o „wyjątkowej zdolności do inicjowania przerzutów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stwierdzono dla nich zwiększoną ekspresję receptora tłuszczu CD36 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, nazywanego „kontrolerem tłuszczu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28127046/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazuje, do wzrostu potencjału metastatycznego tych komórek przyczynia się przede wszystkim kwas palmitynowy i, ogólnie, dieta wysokotłuszczowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W jakich produktach występuje kwas palmitynowy? Chociaż pierwotnie odkryty został jako składnik oleju palmowego, najbardziej skoncentrowane źródła tego kwasu to mięso i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. „Coraz więcej danych wskazuje na rolę kwasu palmitynowego jako cząsteczki sygnalizacyjnej, regulującej rozwój i postępowanie wielu chorób na poziomie cząsteczkowym” <a href="https://doi.org/10.1007/s00018-019-03092-7" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. To właśnie ten rodzaj tłuszczu nasyconego jest rozpoznawany przez receptor CD36 na powierzchni komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wiemy, że do wystąpienia przerzutów dochodzi z winy właśnie tego receptora, ponieważ jego zablokowanie hamuje rozprzestrzenianie się raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Powyższe dane dotyczą nowotworów człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co prawda w badaniu ludzkie komórki nowotworowe wszczepione zostały myszom, jednak wyniki znajdują potwierdzenie również w warunkach klinicznych (czyli u pacjentów nowotworowych). Obecność wspomnianych już, pokrytych receptorami CD36, komórek nowotworowych, które zdolne są do inicjowania przerzutów, związana jest ze złymi rokowaniami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Receptor CD36 napędza, na przykład, wzrost nowotworów mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737733/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Krzywe przeżycia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737733/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> pokazują, że znacznie dłużej żyją osoby z guzami o niższej ekspresji receptora CD36.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-nbK7]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-633 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-1024x721.jpg" alt="wykres 1_ przerzuty" width="468" height="330" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-1024x721.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-300x211.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-768x541.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty.jpg 1049w" sizes="auto, (max-width: 468px) 100vw, 468px" /></a></p>
<p>To samo w przypadku śmiertelności raka piersi <a href="https://doi.org/10.1038/s41389-018-0107-x" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. I nic dziwnego, w końcu „CD36 wydaje się odgrywać kluczową rolę w proliferacji, migracji i we wzroście komórek raka piersi” <a href="https://doi.org/10.1038/s41389-018-0107-x" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zablokowanie CD36 pozwala na „zahamowanie migracji i inwazji komórek raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31847105/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poniższe wykresy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31847105/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> przedstawiają migrację i inwazję komórek raka piersi przed i po zastosowaniu inhibitora receptora CD36.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-nbK7]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-634 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-1024x487.jpg" alt="wykres 2_przerzuty" width="659" height="313" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-1024x487.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-300x143.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-768x366.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-1536x731.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty.jpg 1773w" sizes="auto, (max-width: 659px) 100vw, 659px" /></a></p>
<p>Co więcej działanie CD36 nie ogranicza się tylko do „czerniaka i raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Obecnie podejrzewa się, że „CD36 napędza również wzrost i rozwój przerzutów raka jajnika” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398710/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zablokowanie CD36 pozwala bowiem na powstrzymanie inwazji i migracji komórek raka jajnika, jak również zahamowanie przerzutów, zarówno drogą naczyń krwionośnych, jak i węzłów chłonnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398710/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Takie same wyniki osiągnięto w przypadku raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Powstrzymując wchłanianie tłuszczu przez komórki raka prostaty, powstrzymać można rozwój nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przytoczone badania przeprowadzone zostały w warunkach laboratoryjnych; receptor CD36 blokowano przy zastosowaniu odpowiednich leków i przeciwciał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. A przecież skoro inicjujące przerzuty komórki nowotworowe w rozprzestrzenianiu nowotworu polegają w dużej mierze na tłuszczach pokarmowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, dlaczego nie zablokować im po prostu dostępu do tłuszczu?</p>
<p>Komórki nowotworowe tłuszcz i cholesterol wprost uwielbiają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28178563/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Powodem, dla którego metabolizm tłuszczów może wspomagać rozprzestrzenianie się nowotworów są zawarte w tłuszczu duże ilości energii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. „Korzystają na tym komórki odpowiedzialne za rozwój przerzutów. Tłuszcz jest dla nich dobrym źródłem energii, której potrzebują prawdopodobnie, by zakotwiczyć się i przetrwać w miejscach oddalonych od guza pierwotnego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>„Czasy, kiedy cukier uważany był za główny, jeśli nie jedyny, czynnik napędzający proliferację komórek nowotworowych to już przeszłość” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28403011/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wygląda na to, że „przerzuty nowotworowe to wina tłuszczu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28258602/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nic dziwnego, że „dieta wysokotłuszczowa odgrywa kluczową rolę w zwiększaniu ryzyka rozwoju różnych rodzajów nowotworów, w tym nowotworów zaawansowanych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28258602/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. No dobrze, skoro tłuszcz „oliwi trybiki nowotworowej maszynerii” <a href="https://doi.org/10.1016/j.cmet.2019.11.010" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, czy istnieje jakiś sposób odżywiania, który pozbawiłby raka dopływu tłuszczu <a href="https://doi.org/10.1016/j.cmet.2019.11.010" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>? Odpowiedzi szukać będziemy w badaniach naukowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, w kolejnym artykule z tej serii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1016/j.tcb.2018.04.002" target="_blank" rel="noopener">Elia I, Doglioni G, Fendt S-M. Metabolic hallmarks of metastasis formation. Trends Cell Biol. 2018;28(8):673-84.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">Lee W-C, Kopetz S, Wistuba II, Zhang J. Metastasis of cancer: when and how? Ann Oncol. 2017;28(9):2045-7.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">Martin OA, Anderson RL. Editorial: Therapy-induced metastasis. Clin Exp Metastasis. 2018;35(4):219-21.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30373101/" target="_blank" rel="noopener">Middleton JD, Stover DG, Hai T. Chemotherapy-exacerbated breast cancer metastasis: A paradox explainable by dysregulated adaptive-response. Int J Mol Sci. 2018;19(11):3333.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">Pascual G, Avgustinova A, Mejetta S, et al. Targeting metastasis-initiating cells through the fatty acid receptor CD36. Nature. 2017;541(7635):41-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28127046/" target="_blank" rel="noopener">Villanueva MT. Metastasis: The fat controller. Nat Rev Cancer. 2017;17(2):76-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">Carta G, Murru E, Banni S, Manca C. Palmitic acid: Physiological role, metabolism and nutritional implications. Front Physiol. 2017;8:902.</a><br />
[8] <a href="https://doi.org/10.1007/s00018-019-03092-7" target="_blank" rel="noopener">Fatima S, Hu X, Gong RH, et al. Palmitic acid is an intracellular signaling molecule involved in disease development. Cell Mol Life Sci. 2019;76(13):2547-57.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737733/" target="_blank" rel="noopener">Hale JS, Otvos B, Sinyuk M, et al. Cancer stem cell-specific scavenger receptor CD36 drives glioblastoma progression. Stem Cells. 2014;32(7):1746-58.</a><br />
[10] <a href="https://doi.org/10.1038/s41389-018-0107-x" target="_blank" rel="noopener">Liang Y, Han H, Liu L, et al. CD36 plays a critical role in proliferation, migration and tamoxifen-inhibited growth of ER-positive breast cancer cells. Oncogenesis. 2018;7:98.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31847105/" target="_blank" rel="noopener">Zaoui M, Morel M, Ferrand N, et al. Breast-associated adipocytes secretome induce fatty acid uptake and invasiveness in breast cancer cells via CD36 independently of body mass index, menopausal status and mammary density. Cancers (Basel). 2019;11(12):2012.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398710/" target="_blank" rel="noopener">Ladanyi A, Mukherjee A, Kenny HA, et al. Adipocyte-induced CD36 expression drives ovarian cancer progression and metastasis. Oncogene. 2018;37(17):2285-301.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">Watt MJ, Clark AK, Selth LA, et al. Suppressing fatty acid uptake has therapeutic effects in preclinical models of prostate cancer. Sci Transl Med. 2019;11(478):eaau5758.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28178563/" target="_blank" rel="noopener">Li Z, Kang Y. Lipid metabolism fuels cancer&#8217;s spread. Cell Metab. 2017;25(2):228-30.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28403011/" target="_blank" rel="noopener">Corbet C, Feron O. Emerging roles of lipid metabolism in cancer progression. Curr Opin Clin Nutr Metab Care. 2017;20(4):254-60.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28258602/" target="_blank" rel="noopener">Yeudall WA, Shahoumi L. A fatter way to metastasize. Oral Dis. 2018;24(5):679-81.</a><br />
[17] <a href="https://doi.org/10.1016/j.cmet.2019.11.010" target="_blank" rel="noopener">Snaebjornsson MT, Janaki-Raman S, Schulze A. Greasing the wheels of the cancer machine: The role of lipid metabolism in cancer. Cell Metab. 2020;31(1):62-76.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Blackburn GL, Thomson CA, et al. Dietary fat reduction and breast cancer outcome: Interim efficacy results from the Women&#8217;s Intervention Nutrition Study. J Natl Cancer Inst. 2006;98(24):1767-76.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta vs. leki: rzeczywisty wpływ na zdrowie</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-vs-leki-rzeczywisty-wplyw-na-zdrowie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-vs-leki-rzeczywisty-wplyw-na-zdrowie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Jun 2021 10:00:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[Lipitor]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=568</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta vs. leki: rzeczywisty wpływ na zdrowie W profilaktyce chorób ludzie często bagatelizują znaczenie zmian w zakresie diety i stylu życia. Jednym z powodów jest przesadna ufność w możliwości leków...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-vs-leki-rzeczywisty-wplyw-na-zdrowie/">Dieta vs. leki: rzeczywisty wpływ na zdrowie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-vs-leki-rzeczywisty-wplyw-na-zdrowie/">Dieta vs. leki: rzeczywisty wpływ na zdrowie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta vs. leki: rzeczywisty wpływ na zdrowie</h3>
<p>W profilaktyce chorób ludzie często bagatelizują znaczenie zmian w zakresie diety i stylu życia. Jednym z powodów jest przesadna ufność w możliwości leków i interwencji lekarskich <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149525" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pacjenci zdecydowanie przeceniają, na przykład, potencjał badań typu mammografia i kolonoskopia w profilaktyce zgonu w wyniku raka piersi i raka jelita grubego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149525" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>; czy potencjał leków, takich jak kwas alendronowy, w profilaktyce urazów stawu biodrowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149525" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>; czy potencjał leków obniżających cholesterol w profilaktyce śmiertelnych zawałów serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149525" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przykładowo: skuteczność statyn, m.in. atorwastatyny, w zapobieganiu zawałom serca w przekonaniu pacjentów jest mniej więcej sto razy wyższa, niż w rzeczywistości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17433602" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gdyby prawda wyszła na jaw większość chorych nie chciałaby przyjmować przepisanych im leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11849200" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, co dla lekarzy stanowi nie lada dylemat. Większość pacjentów chce, by lekarze mówili im prawdę. Chcą wiedzieć jakie jest prawdopodobieństwo, że przyjmowany lek przyniesie im jakieś realne korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I tutaj właśnie pojawia się pewien konflikt: z jednej strony pacjenci mają prawo znać prawdę, z drugiej odpowiednie poinformowanie pacjentów grozi utratą chęci do podjęcia leczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Gdyby leki obniżające cholesterol ograniczały ryzyko zawału serca w ciągu kolejnych pięciu lat o 100%, do leczenia nikogo nie trzeba by było namawiać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nawet jeśli ryzyko miałoby być niższe o 50%, większość pacjentów i tak podjęłaby leczenie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak jeśli szanse na poprawę stanu zdrowia wynoszą zaledwie kilka procent, na dożywotnią terapię takim lekiem nie będzie raczej wielu chętnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A tyle właśnie te szanse wynoszą: zaledwie kilka procent.</p>
<p>U większości ludzi prawdopodobieństwo, że w ciągu pięciu lat lek przyniesie oczekiwane rezultaty wynosi niecałe 5% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mowa tu o lekach obniżających cholesterol, lekach na nadciśnienie, rozrzedzających krew, itp. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Nic dziwnego, że lekarze rzadko kiedy przedstawiają te dane swoim pacjentom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Szanse na poprawę wynoszą mniej niż 5% nawet w przypadku pacjentów wysokiego ryzyka, a większość pacjentów, nawet tych po świeżo przebytym zawale serca, jest skłonna przyjmować leki, tylko jeśli prawdopodobieństwo poprawy wynosi co najmniej 20% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W związku z powyższym w badaniu z 2002 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> autorzy sugerują, że informowanie chorych na temat procentowych szans na poprawę stanu zdrowia, w wyniku przyjmowania leków profilaktycznych, przyczyni się do znacznego obniżenia liczby pacjentów skłonnych podjąć leczenie. Autorzy przyznają, że z punktu widzenia jednostki o szkodliwych skutkach wynikających z niestosowania leków nie będzie tu raczej mowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>; w końcu na 95% leki i tak nie przyniosłyby żadnego efektu. Jednak z punktu widzenia ogółu społeczeństwa konsekwencje związane z zaprzestaniem stosowania leków mogą okazać się szkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlatego właśnie lekarze i firmy farmaceutyczne wyolbrzymiają często korzyści wynikające z przyjmowania leków, a taki drobny szczegół, że szanse na poprawę są w rzeczywistości bardzo niewielkie zostaje po prostu wygodnie pominięty <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Lekarze zdają sobie przecież sprawę, że, gdyby prawda wyszła na jaw, większość pacjentów nie chciałaby przyjmować leków. Każda medycyna, inna niż medycyna stylu życia, to medycyna zwodnicza.</p>
<p>Najlepsze leki należące do grupy statyn, stosowane do obniżania poziomu cholesterolu, ograniczają bezwzględne ryzyko o zaledwie 3,1% w ciągu sześciu lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak wynika z badań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, dieta roślinna działa dwadzieścia razy lepiej ‒ bezwzględne ryzyko obniża o 60% po upływie niecałych czterech lat. Ogólnie rzecz biorąc, 99,4% pacjentów, którzy nie porzucili roślinnego sposobu odżywiania, uniknęło poważnych zdarzeń sercowych, w tym śmierci w wyniku zawału serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zatem dieta vs. leki nie jest wyborem między zdrowym odżywianiem w profilaktyce zawału serca, a przyjmowaniem leków w profilaktyce zawału serca, ponieważ w 97% przypadków leki nie przyniosą żadnych efektów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W gruncie rzeczy, biorąc leki, pacjenci na darmo narażają się jedynie na niebezpieczne skutki uboczne. Z drugiej strony leczenie pierwotnej przyczyny choroby, przy pomocy zdrowej, wolnej od cholesterolu diety, pozwolić może na odwrócenie zmian chorobowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W wyniku porzucenia zapychającej tętnice diety organizm człowieka może zacząć rozpuszczać płytkę miażdżycową, otwierając tym samym tętnice, niejednokrotnie bez udziału leków, czy interwencji chirurgicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wyniki osiągnięte w badaniu z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> były zasługą wyłącznie pełnowartościowej diety roślinnej, bez aktywności fizycznej, medytacji, technik radzenia sobie ze stresem, czy jogi. W zwalczaniu naszego czołowego zabójcy, sama zmiana sposobu odżywiania może okazać się dwadzieścia razy bardziej skuteczna niż leki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. To dopiero informacja, którą warto przekazać pacjentom!</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149525" target="_blank" rel="noopener">B Hudson, A Zarifeh, L Young, J E Wells. Patients&#8217; expectations of screening and preventive treatments. Ann Fam Med. 2012 Nov-Dec;10(6):495-502.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17433602" target="_blank" rel="noopener">P Lytsy, R Westerling. Patient expectations on lipid-lowering drugs. Patient Educ Couns. 2007 Jul;67(1-2):143-50.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11849200" target="_blank" rel="noopener">H Leaman, P R Jackson. What benefit do patients expect from adding second and third antihypertensive drugs? Br J Clin Pharmacol. 2002 Jan;53(1):93-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12528966" target="_blank" rel="noopener">P N Trewby, A V Reddy, C S Trewby, V J Ashton, G Brennan, J Inglis. Are preventive drugs preventive enough? A study of patients&#8217; expectatio n of benefit from preventive drugs. Clin Med. 2002 Nov-Dec;2(6):527-33.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">C B Jr Esselstyn, G Gendy, J Doyle, M Golubic, M F Roizen. A way to reverse CAD? J Fam Pract. 2014 Jul;63(7):356-364b.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-vs-leki-rzeczywisty-wplyw-na-zdrowie/">Dieta vs. leki: rzeczywisty wpływ na zdrowie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-vs-leki-rzeczywisty-wplyw-na-zdrowie/">Dieta vs. leki: rzeczywisty wpływ na zdrowie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy czarnuszka (Nigella sativa) wspomaga odchudzanie?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-czarnuszka-nigella-sativa-wspomaga-odchudzanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-czarnuszka-nigella-sativa-wspomaga-odchudzanie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Jun 2021 10:00:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[czarnuszka]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=566</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy czarnuszka (Nigella sativa) wspomaga odchudzanie? Czarnuszka, znana również jako Nigella Sativa lub czarny kminek, z kminkiem nie ma w rzeczywistości nic wspólnego (należy do rodziny jaskrowatych, nie selerowatych) [1]....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-czarnuszka-nigella-sativa-wspomaga-odchudzanie/">Czy czarnuszka (Nigella sativa) wspomaga odchudzanie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-czarnuszka-nigella-sativa-wspomaga-odchudzanie/">Czy czarnuszka (Nigella sativa) wspomaga odchudzanie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy czarnuszka (<em>Nigella sativa</em>) wspomaga odchudzanie?</h3>
<p>Czarnuszka, znana również jako <em>Nigella Sativa</em> lub czarny kminek, z kminkiem nie ma w rzeczywistości nic wspólnego (należy do rodziny jaskrowatych, nie selerowatych) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23646296/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czarnuszka jest przyprawą o pieprznym smaku, powszechnie stosowaną w kuchni indyjskiej i bliskowschodniej [1]. Ceniona jest również za swoje wyjątkowe właściwości prozdrowotne. Ogłoszona została „cudownym ziołem” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23646296/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a pierwsze wzmianki o niej pojawiły się już w Starym Testamencie. Znaleziona została również w grobie faraona Tutanchamona, a prorok Mahomet powiadał podobno, że czarnuszka „wyleczyć może każdą chorobę z wyjątkiem śmierci” <a href="https://www.researchgate.net/publication/285793972_Medicinal_and_pharmacological_potential_of_Nigella_sativa_A_review" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W ciągu ostatnich 50 lat przyprawa stała się przedmiotem badań naukowych, co zaowocowało ponad tysiącem publikacji w literaturze medycznej.</p>
<p>W badaniach stosowano zazwyczaj jeden do dwóch gramów (czyli mniej więcej ¼ łyżeczki) czarnuszki dziennie. Dzięki temu naukowcy mogli przeprowadzić badania randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo. Taką ilość sproszkowanej przyprawy bez problemu zamknąć można w kapsułce, dzięki czemu możliwe było użycie czarnuszki w całości, nie w formie ekstraktu, czy wyizolowanych składników.</p>
<p>Przeglądy systematyczne i metaanalizy randomizowanych badań klinicznych wykazały, że codzienne spożycie czarnuszki znacząco poprawia poziom cholesterolu i trójglicerydów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26875640/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, jak również ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27512971/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i kontrolę poziomu cukru we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29154069/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niektóre wyniki były naprawdę zdumiewające. Przykładowo: w badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24685020/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, z udziałem kobiet po menopauzie, jeden gram (mniej niż ¼ łyżeczki) sproszkowanej czarnuszki dziennie w ciągu dwóch miesięcy obniżył cholesterol uczestniczek o 27% ‒ wynik dużo lepszy niż w grupie placebo. Tego rodzaju rezultatów można by oczekiwać od leczenia statynami, a tu proszę, wystarczy szczypta zwykłej przyprawy… Czarnuszka może nawet łagodzić objawy menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25859301/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Należy jednak zaznaczyć, że w tym badaniu czarnuszka niczego tak naprawdę nie wyleczyła. Miesiąc po tym jak uczestniczki przestały przyjmować przyprawę, ich poziom cholesterolu zaczął z powrotem wzrastać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24685020/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że czarnuszka wydaje się bezpieczną, tanią, skuteczną (i pyszną, dla miłośników pikantnych smaków) metodą leczenia jednego z naszych najbardziej śmiertelnych schorzeń. Skutki uboczne? Zmniejszenie apetytu i utrata wagi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26875640/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Bingo!</p>
<p>W 2018 r. opublikowano przegląd systematyczny i metaanalizę <a href="https://doi.org/10.1016/j.ctim.2018.04.003" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> randomizowanych, kontrolowanych badań klinicznych, w zakresie utraty wagi. Wykazano w nich, że ok. ¼ łyżeczki sproszkowanej czarnuszki dziennie w ciągu kilku miesięcy wywołuje obniżenie masy ciała. Skoro ta przyprawa wpływa korzystnie na tak wiele aspektów naszego zdrowia, dlaczego prawie nikt o niej nie mówi? Dlaczego lekarze nie uczą się o niej na studiach? Być może powodem jest tutaj niska opłacalność. Czarnuszka to w końcu zwykła, naturalna przyprawa. Dzienna dawka stosowana w większości przytoczonych powyżej badań to koszt mniej więcej 10 groszy. Produkt, którego nie można opatentować, kosztujący ok. 10 groszy dziennie to mało atrakcyjny materiał na inwestycję. Czarnuszkę zdecydowanie warto włączyć do swojej codziennej diety. Nasiona wystarczy wsypać do młynka do pieprzu i stosować jako przyprawę ‒ prosto i smacznie.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23646296/" target="_blank" rel="noopener">Ahmad A, Husain A, Mujeeb M, et al. A review on therapeutic potential of Nigella sativa: A miracle herb. Asian Pac J Trop Biomed. 2013;3(5):337-52.</a><br />
[2] <a href="https://www.researchgate.net/publication/285793972_Medicinal_and_pharmacological_potential_of_Nigella_sativa_A_review" target="_blank" rel="noopener">Sharma NK, Ahirwar D, Jhade D, Gupta S. Medicinal and pharmacological potential of Nigella sativa: A review. Ethnobotanical Rev. 2009; 13:946-55.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26875640/" target="_blank" rel="noopener">Sahebkar A, Beccuti G, Simental-Mendía LE, Nobili V, Bo S. Nigella sativa (black seed) effects on plasma lipid concentrations in humans: A systematic review and meta-analysis of randomized placebo-controlled trials. Pharmacol Res. 2016;106:37-50.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27512971/" target="_blank" rel="noopener">Sahebkar A, Soranna D, Liu X, et al. A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials investigating the effects of supplementation with Nigella sativa (black seed) on blood pressure. J Hypertens. 2016;34(11):2127-35.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29154069/" target="_blank" rel="noopener">Daryabeygi-Khotbehsara R, Golzarand M, Ghaffari MP, Djafarian K. Nigella sativa improves glucose homeostasis and serum lipids in type 2 diabetes: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2017;35:6-13.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24685020/" target="_blank" rel="noopener">Ibrahim RM, Hamdan NS, Mahmud R, et al. A randomised controlled trial on hypolipidemic effects of Nigella Sativa seeds powder in menopausal women. J Transl Med. 2014;12:82.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25859301/" target="_blank" rel="noopener">Latiff LA, Parhizkar S, Dollah MA, Hassan ST. Alternative supplement for enhancement of reproductive health and metabolic profile among perimenopausal women: A novel role of Nigella sativa. Iran J Basic Med Sci. 2014;17(12):980-5.</a><br />
[8] <a href="https://doi.org/10.1016/j.ctim.2018.04.003" target="_blank" rel="noopener">Mousaviad SM, Sheikhi A, Varkaneh HK, Zarezadeh M, Rahmani J, Milajerdi A. Effect of Nigella sativa supplementation on obesity indices: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Complement Ther Med. 2018;38:48-57.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-czarnuszka-nigella-sativa-wspomaga-odchudzanie/">Czy czarnuszka (Nigella sativa) wspomaga odchudzanie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-czarnuszka-nigella-sativa-wspomaga-odchudzanie/">Czy czarnuszka (Nigella sativa) wspomaga odchudzanie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy weganom grozi niedobór jodu?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganom-grozi-niedobor-jodu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-weganom-grozi-niedobor-jodu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2021 10:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[jod]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[praktyki stosowane w przemysłowej hodowli zwierząt]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa morskie]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina A]]></category>
		<category><![CDATA[witamina B12]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[wodorosty]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie tarczycy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=513</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy weganom grozi niedobór jodu? Odpowiednia ilość jodu w diecie jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy [1]. Nie bez powodu nazwy dwóch hormonów tarczycy, T3 i T4, pochodzą od liczby...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganom-grozi-niedobor-jodu/">Czy weganom grozi niedobór jodu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganom-grozi-niedobor-jodu/">Czy weganom grozi niedobór jodu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy weganom grozi niedobór jodu?</h3>
<p>Odpowiednia ilość jodu w diecie jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie bez powodu nazwy dwóch hormonów tarczycy, T3 i T4, pochodzą od liczby budujących je atomów jodu <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jodu nie musimy sobie dostarczać codziennie, ponieważ duże ilości tego pierwiastka magazynowane są właśnie w gruczole tarczowym <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niemniej jednak obecność jodu w diecie jest bardzo istotna <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niestety najpopularniejsze źródła tego minerału, sól jodowana i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27244854/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, nie są specjalnie prozdrowotne. Zawartość jodu w nabiale to wynik stosowania w przemyśle mleczarskim środków czyszczących na bazie jodu, np. Betadine, do odkażania wymion krów; część jodu przedostaje się do mleka <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jodem wzbogaca się również paszę dla bydła, a dodatki do żywności zawierające jod są częstym składnikiem dostępnego na amerykańskim rynku pieczywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27244854/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Badanie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28901333/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> pokazało, że osoby, które przechodzą na dietę typu paleo, a więc przestają spożywać nabiał i sól kuchenną, mogą rozwinąć niedobór jodu, mimo że ich dieta zawiera dwa razy więcej owoców morza, jednego ze źródeł tego pierwiastka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28901333/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z osobami przechodzącymi na dietę opartą na nieprzetworzonych produktach roślinnych? Jak wiadomo, ten sposób odżywiania również zakłada ograniczenie spożycia produktów typu lody czy wysoko przetworzone pieczywo, i jeśli osoby na diecie roślinnej nie jedzą przy tym żadnych wodorostów mogą nabawić się takich samych niedoborów, jak uczestnicy wspomnianego badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28901333/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Opis przypadku z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30141344/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>: trzyletnią dziewczynkę karmiono tylko nieprzetworzonymi, niesolonymi produktami roślinnymi; nie przyjmowała ponadto żadnych suplementów. Jej rodzice utrzymywali, że ich celem było żywienie swojej córki tylko tym co najzdrowsze. Tego typu odżywianie może okazać się śmiertelne. Dieta w 100% roślinna bez suplementacji witaminy B12 grozi nieodwracalnym uszkodzeniem nerwów. W przypadku trzyletniej dziewczynki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30141344/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> pierwszym ze skutków niedoborowej diety były wole tarczycy, spowodowane niewystarczającym spożyciem jodu.</p>
<p>Kolejny opis przypadku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: „Weganizm jako przyczyna spowodowanej niedoborem jodu niedoczynności tarczycy” u odstawionego od piersi dziecka. Wcześniej chłopiec był zdrowy, ponieważ jego matka przyjmowała suplement diety dla ciężarnych, który, na szczęście, zawierał m.in. jod <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wraz z mlekiem matki pierwiastek trafiał do wówczas organizmu dziecka.</p>
<p>Jak się okazuje, większość wegetarian i wegan, podobnie zresztą jak wszystkożerców, nie zdaje sobie w ogóle sprawy , jak ważny jest jod w okresie ciąży <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zgodnie z zaleceniami Amerykańskiego Stowarzyszenia Tyreologicznego i Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej nawet kobiety, które planują zajść w ciążę powinny przyjmować dawkę 150 mcg jodu dziennie <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niestety ten niezwykle ważny minerał jest składnikiem zaledwie 60% dostępnych na amerykańskim rynku suplementów dla kobiet w ciąży <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem, wbrew obowiązującym zaleceniom, 40% kompleksów witamin i minerałów dla ciężarnych nie zawiera jodu <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W związku z powyższym niezwykle istotne jest, by kobiety w ciąży i karmiące sprawdzały etykiety. Tylko wtedy będą miały pewność, że dostarczają sobie odpowiedniej dawki jodu <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Średnie stężenie jodu u kobiet w wieku rozrodczym wynosi 110 mcg/litr <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29986412/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W przypadku kobiet, które nie są w ciąży jest to poziom wystarczający, jednak ciężarne potrzebują przynajmniej 150 mcg/litr <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W celu oceny stężenia jodu w organizmie wykonuje się badanie moczu z dobowej zbiórki. W przypadku osób dorosłych, nieciężarnych, norma wynosi co najmniej 100 mcg/litr moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak pokazało badanie z 2011 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> przeciętny weganin ma stężenie jodu na poziomie zaledwie 78,5 mcg/litr.</p>
<p>Dla większości osób zalecana dzienna dawka jodu wynosi średnio 150 mcg, odpowiednik mniej więcej półtorej szklanki krowiego mleka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27358189/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Napoje roślinne z reguły nie są niestety fortyfikowane jodem. Szklanka roślinnych odpowiedników mleka zawiera średnio zaledwie 3 mcg tego pierwiastka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27358189/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28946925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> wykazano, że, choć wiele roślinnych mlek wzbogacanych jest wapniem, spośród badanych 47 produktów jodem wzbogacone były zaledwie 3. Zawartość jodu w napojach fortyfikowanych była taka sama jak w mleku krowim. Dosyć słabo wypadły jednak napoje niefortyfikowane.</p>
<p>Producenci napojów roślinnych szczycą się tym, że ich mleka wzbogacone są wapniem, często również witaminą B12, D i A <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28946925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Fortyfikacja jodem wydaje się jednak mało rozpowszechniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28946925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wysoka zawartość tego minerału w mleku krowim to przecież wynik wzbogacania paszy dla krów i odkażania wymion środkami na bazie jodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego więc fortyfikacji jodem nie stosuję się w przypadku mlek roślinnych? Pod wpływem informacji na temat szkodliwego działania karagenu <a href="https://nutritionfacts.org/video/is-carrageenan-safe/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> amerykańska marka Silk zdecydowała się na zmianę stosowanego w swoich produktach zagęszczacza. Może już czas, by skład napojów roślinnych dostosowany został do rosnącego zapotrzebowania na produkty wzbogacone jodem?</p>
<p>Według naukowców osoby spożywające mleka roślinne nie wzbogacone jodem zagrożone są niedoborem tego pierwiastka, chyba że dostarczają go sobie z innych źródeł <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28946925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Najzdrowszym bez wątpienia są warzywa morskie. Powrócimy do nich już w następnym artykule z tej serii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">Leung AM, Lamar A, He X, Braverman LE, Pearce EN. Iodine status and thyroid function of Boston-area vegetarians and vegans. J Clin Endocrinol Metab. 2011;96(8):E1303-7.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">Combet E. 42 &#8211; Iodine status, thyroid function, and vegetarianism. In: Mariotti F, ed. Vegetarian and Plant-Based Diets in Health and Disease Prevention. Academic Press. 2017:769-90.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27244854/" target="_blank" rel="noopener">Booms S, Hill E, Kulhanek L, Vredeveld J, Gregg B. Iodine deficiency and hypothyroidism from voluntary diet restrictions in the US: Case reports. Pediatrics. 2016;137(6):e20154003.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28901333/" target="_blank" rel="noopener">Manousou S, Stål M, Larsson C, et al. A Paleolithic-type diet results in iodine deficiency: A 2-year randomized trial in postmenopausal obese women. Eur J Clin Nutr. 2018;72(1):124-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30141344/" target="_blank" rel="noopener">Hunter JD, Crudo DF. Unintended consequences of restrictive diets: Two case reports and a review of orthorexia. Clin Pediatr (Phila). 2018;57(14):1693-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29303778/" target="_blank" rel="noopener">Yeliosof O, Silverman LA. Veganism as a cause of iodine deficient hypothyroidism. J Pediatr Endocrinol Metab. 2018;31(1):91-4.</a><br />
[7] <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">Patel A, et al. Iodine deficiency: Iodine content is low or absent in some US multivitamin and prenatal vitamin brands. Clin Thyroidol. 2019;12(5):3-4.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29986412/" target="_blank" rel="noopener">Herrick KA, Perrine CG, Aoki Y, Caldwell KL. Iodine status and consumption of key iodine sources in the U.S. population with special attention to reproductive age women. Nutrients. 2018;10(7):874.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27358189/" target="_blank" rel="noopener">Ma W, He X, Braverman L. Iodine content in milk alternatives. Thyroid. 2016;26(9):1308-10.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28946925/" target="_blank" rel="noopener">Bath SC, Hill S, Infante HG, Elghul S, Nezianya CJ, Rayman MP. Iodine concentration of milk-alternative drinks available in the UK in comparison with cows&#8217; milk. Br J Nutr. 2017;118(7):525-32.</a><br />
[11] <a href="https://nutritionfacts.org/video/is-carrageenan-safe/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/video/is-carrageenan-safe/</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganom-grozi-niedobor-jodu/">Czy weganom grozi niedobór jodu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-weganom-grozi-niedobor-jodu/">Czy weganom grozi niedobór jodu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wspomaganie osiągów sportowych przy zastosowaniu mięty pieprzowej</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wspomaganie-osiagow-sportowych-przy-zastosowaniu-miety-pieprzowej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wspomaganie-osiagow-sportowych-przy-zastosowaniu-miety-pieprzowej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Jun 2021 10:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[aromaterapia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbaty ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[leki ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna sportowa]]></category>
		<category><![CDATA[mięta]]></category>
		<category><![CDATA[mięta pieprzowa]]></category>
		<category><![CDATA[mięta zielona]]></category>
		<category><![CDATA[olejek z mięty pieprzowej]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zapach ciała]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół policystycznych jajników]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=503</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wspomaganie osiągów sportowych przy zastosowaniu mięty pieprzowej Odkąd w klubach nocnych zabroniono palenia, klienci coraz częściej skarżyli się nieprzyjemne zapachy, jak np. zapach potu [1]. Europejscy naukowcy postanowili znaleźć sposób,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wspomaganie-osiagow-sportowych-przy-zastosowaniu-miety-pieprzowej/">Wspomaganie osiągów sportowych przy zastosowaniu mięty pieprzowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wspomaganie-osiagow-sportowych-przy-zastosowaniu-miety-pieprzowej/">Wspomaganie osiągów sportowych przy zastosowaniu mięty pieprzowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wspomaganie osiągów sportowych przy zastosowaniu mięty pieprzowej</h3>
<p>Odkąd w klubach nocnych zabroniono palenia, klienci coraz częściej skarżyli się nieprzyjemne zapachy, jak np. zapach potu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3106157/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Europejscy naukowcy postanowili znaleźć sposób, by jakoś je zamaskować. W badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3106157/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> przeanalizowano wpływ zapachu mięty pieprzowej na aktywność taneczną klientów klubu. Uczestnicy mieli ocenić swój poziom energii, w skali od spokoju i wyciszenia po nabuzowania na miarę zamachowca-samobójcy. Jak się okazało, badani czuli się bardziej radośni i więcej tańczyli, więc odświeżacze powietrza to najwyraźniej dobry sposób na zwiększenie przychodów klubu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3106157/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W najbardziej innowacyjnych lokalach na zapachowych koneserów czekają już aromatyczne doznania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3106157/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Tematem zainteresowało się środowisko biznesowe, w nadziei, że pod wpływem ładnych zapachów sekretarki, na przykład, zaczną szybciej pisać na komputerze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14738372" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Strategia okazała się skuteczna! Zastosowanie zapachu mięty pieprzowej przyczyniło się do zwiększenia wydajności prac biurowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14738372" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przeprowadzono również pomiary pamięci, przy użyciu odpowiedniego urządzenia elektronicznego, jednak w tym przypadku mięta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Pamięć pracowników nie uległa poprawie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14738372" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. No dobrze, ale jeśli zapach mięty zwiększa wydajność pisania na komputerze, może wpłynie pozytywnie również na wydajność sportowców?</p>
<p>W dzisiejszych czasach o wygranej i przegranej w zawodach decydują dosłownie setne sekundy. W związku z powyższym sportowcy nieustannie poszukują nowych sposobów na udoskonalenie swoich wyników <a href="https://www.onu.edu/files/raudenbush_et_al._2003.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2002 r. przeprowadzono badanie <a href="https://www.onu.edu/files/raudenbush_et_al._2003.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> z udziałem sportowców akademickich. Uczestnicy biegali na bieżni, a badacze wpuszczali im do nosa przez rurkę różne zapachy. Sportowcy, u których zastosowano zapach mięty pieprzowej deklarowali, że czuli się mniej zmęczeni, mniej sfrustrowani i mieli więcej energii. Ogólnie rzecz biorąc, mieli wrażenie, że ich trening był bardziej wydajny <a href="https://www.onu.edu/files/raudenbush_et_al._2003.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Czy wrażenie to znalazło potwierdzenie w rzeczywistości?</p>
<p>Opisane wyżej badanie <a href="https://www.onu.edu/files/raudenbush_et_al._2003.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> poświęcone było osiągom sportowym z punktu widzenia aspektów psychologicznych. Za to w badaniu z 2001 r. <a href="http://journals.humankinetics.com/jsep-back-issues/jsepvolume23issue2june/enhancingathleticperformancethroughtheadministrationofpeppermintodor" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> skupiono się już na rzeczywistych wynikach. Jak się okazało, pasek samoprzylepny o zapachu mięty, przyklejony do górnej wargi sportowców, zaskutkował większą liczbą pompek, a czas sprintu na 400 m skrócił o niemal dwie sekundy <a href="http://journals.humankinetics.com/jsep-back-issues/jsepvolume23issue2june/enhancingathleticperformancethroughtheadministrationofpeppermintodor" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co ciekawe dla koszykarskich rzutów wolnych nie zauważono żadnej znaczącej poprawy <a href="http://journals.humankinetics.com/jsep-back-issues/jsepvolume23issue2june/enhancingathleticperformancethroughtheadministrationofpeppermintodor" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, prawdopodobnie dlatego, że rzuty wolne wymagają pewnych umiejętności, a zapach mięty może jedynie zwiększyć motywację sportowca <a href="http://journals.humankinetics.com/jsep-back-issues/jsepvolume23issue2june/enhancingathleticperformancethroughtheadministrationofpeppermintodor" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli sportowiec nie umie wykonywać rzutów wolnych, w wyniku zwiększenia motywacji stanie się on po prostu sportowcem bardziej zmotywowanym. Umiejętności wykonywania rzutów wolnych nagle jednak nie opanuje <a href="http://journals.humankinetics.com/jsep-back-issues/jsepvolume23issue2june/enhancingathleticperformancethroughtheadministrationofpeppermintodor" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Niestety opisane wyniki <a href="http://journals.humankinetics.com/jsep-back-issues/jsepvolume23issue2june/enhancingathleticperformancethroughtheadministrationofpeppermintodor" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> nie znalazły potwierdzenia w późniejszych badaniach w tym zakresie. Badanie z 2009 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20196473" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> nie wykazało pozytywnego wpływu zapachu mięty na osiągi sportowe. A co w przypadku jedzenia mięty? Badanie z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3607906/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: Wpływ mięty pieprzowej na osiągi sportowe; przez dziesięć dni uczestnicy pili pół litra wody z dodatkiem kropli olejku eterycznego z mięty pieprzowej. W porównaniu z pomiarami sprzed eksperymentu, po zakończeniu badania wyniki sportowców uległy znacznej poprawie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3607906/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wykonali o 50% więcej pracy, z 20% większą mocą, a ich czas do wyczerpania wydłużył się o 25% [6]. Lepsze wartości odnotowano również dla wszystkich parametrów wydolności oddechowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3607906/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Według naukowców to wszystko dzięki temu, że mięta otwiera drogi oddechowe, co pozwala na lepsze dotlenienie organizmu i zwiększone dostarczanie tlenu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3607906/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Należy jednak pamiętać, że olejek eteryczny z mięty pieprzowej można łatwo przedawkować. Jest to substancja o bardzo silnym działaniu. Pewna kobieta wypiła kiedyś całą buteleczkę w ramach nieudanej, ale prawie udanej, próby samobójczej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3546250/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak kilka kropli nikomu raczej nie zaszkodzi. Mimo wszystko najlepszym rozwiązaniem byłoby zastąpienie olejku świeżymi liśćmi mięty zmiksowanymi z wodą ‒ porcja zielonych warzyw liściastych w formie niemalże mojito, minus rum i cukier.</p>
<p>Wysokie spożycie mięty może przyczynić się do obniżenia libido. W badaniu z 2007 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17310494" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> cztery szklanki miętowego naparu dziennie zaskutkowały wśród mężczyzn utratą popędu seksualnego. Tak swoją drogą może to być kolejny sposób na wspomaganie osiągów sportowych: skupienie uwagi na treningach staje się bez wątpienia dużo łatwiejsze. Zaobserwowane działanie antyandrogenne mięty naukowcy postanowili przetestować na kobietach zmagających się z nadmiernym owłosieniem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17310494" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestniczki badania piły dwie szklanki naparu dziennie i w ciągu zaledwie pięciu dni ich poziom wolnego testosteronu udało się obniżyć o ok. 30% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17310494" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Z tego właśnie powodu mięta może okazać się pomocna w leczeniu choroby zwanej zespołem policystycznych jajników (PCOS) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19585478" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, która przejawia się nadmierną produkcją testosteronu. Napar z mięty może poziom tego hormonu skutecznie obniżyć <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19585478" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3106157/" target="_blank" rel="noopener">H N J Schifferstein, K S S Talke, D J Oudshoorn. Can Ambient Scent Enhance the Nightlife Experience? Chemosens Percept. Jun 2011; 4(1-2): 55–64.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14738372" target="_blank" rel="noopener">S Barker, P Grayhem, J Koon, J Perkins, A Whalen, B Raudenbush. Improved performance on clerical tasks associated with administration of peppermint odor. Percept Mot Skills. 2003 Dec;97(3 Pt 1):1007-10.</a><br />
[3] <a href="https://www.onu.edu/files/raudenbush_et_al._2003.pdf" target="_blank" rel="noopener">B Raudenbush, B Meyer, B Eppich. The effects of odors on objective and subjective measures of athletic performance. North American Journal of Psychology, 2003, Vol 5 No 2 181-192.</a><br />
[4] <a href="http://journals.humankinetics.com/jsep-back-issues/jsepvolume23issue2june/enhancingathleticperformancethroughtheadministrationofpeppermintodor" target="_blank" rel="noopener">B Raudenbush, N Corley, W Eppich. Enhancing athletic performance through the administration of peppermint odor. JSEP Volume 23, Issue 2, 156-160.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20196473" target="_blank" rel="noopener">P Pournemati, M A Azarbayiani, M B Rezaee, V Ziaee, P Pournemati. The effect of inhaling peppermint odor and ethanol in women athletes. Bratisl Lek Listy. 2009;110(12):782-7.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3607906/" target="_blank" rel="noopener">A Meamarbashi, A Rajabi. The effects of peppermint on exercise performance. J Int Soc Sports Nutr. 2013; 10: 15.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3546250/" target="_blank" rel="noopener">S S Nath C Pandey, D Roy. A near fatal case of high dose peppermint oil ingestion- Lessons learnt. Indian J Anaesth. 2012 Nov-Dec; 56(6): 582–584.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17310494" target="_blank" rel="noopener">M Akdogan, M N Tamer, E Cure, M C Cure, B K Koroglu, N Delibas. Effect of spearmint (Mentha spicata Labiatae) teas on androgen levels in women with hirsutism. Phytother Res. 2007 May;21(5):444-7.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19585478" target="_blank" rel="noopener">P Grant. Spearmint herbal tea has significant anti-androgen effects in polycystic ovarian syndrome. A randomized controlled trial. Phytother Res. 2010 Feb;24(2):186-8.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wspomaganie-osiagow-sportowych-przy-zastosowaniu-miety-pieprzowej/">Wspomaganie osiągów sportowych przy zastosowaniu mięty pieprzowej</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wspomaganie-osiagow-sportowych-przy-zastosowaniu-miety-pieprzowej/">Wspomaganie osiągów sportowych przy zastosowaniu mięty pieprzowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak nie umrzeć na raka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-nie-umrzec-na-raka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2021 10:00:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[filmiki wprowadzające]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=453</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak nie umrzeć na raka Po tym jak dr Dean Ornish rozprawił się z naszym czołowym zabójcą, przyszedł czas na zabójcę nr 2. Jak dieta roślinna wpływa na rozwój nowotworów?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/">Jak nie umrzeć na raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/">Jak nie umrzeć na raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak nie umrzeć na raka</h3>
<p>Po tym jak dr Dean Ornish rozprawił się z naszym czołowym zabójcą, przyszedł czas na zabójcę nr 2. Jak dieta roślinna wpływa na rozwój nowotworów? Ornish i jego współpracownicy odkryli, że w przypadku raka prostaty, sposób odżywiania skupiony wokół produktów roślinnych, w połączeniu z innymi zdrowymi nawykami, może wspomagać odwrócenie rozwoju choroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16094059" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Przeprowadzono badanie przy użyciu płytek Petriego. W pierwszym etapie ustalono, że krew mężczyzn na standardowej diecie amerykańskiej spowalnia rozwój komórek nowotworowych o ok. 9% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16094059" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przez następny rok uczestnicy stosowali dietę roślinną. Jak widać na poniższym wykresie, po upływie tego okresu krew badanych okazała się niemal osiem razy bardziej skuteczna w hamowaniu rozwoju komórek rakowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16094059" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-1-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-de9A]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-465 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-1-1-1024x509.jpg" alt="wykres_jak nie umrzeć na raka 4" width="606" height="301" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-1-1-1024x509.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-1-1-300x149.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-1-1-768x381.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-1-1-1536x763.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-1-1.jpg 1915w" sizes="auto, (max-width: 606px) 100vw, 606px" /></a></p>
<p>Powyższe dane dotyczą raka prostaty, głównej przyczyny zgonów nowotworowych wśród mężczyzn. W przypadku kobiet, szczególnie kobiet w młodym wieku, najbardziej śmiertelnym nowotworem jest rak piersi. Naukowcy powtórzyli więc badanie, zastępując komórki raka prostaty komórkami raka piersi. Zależało im jednak na szybszym uzyskaniu wyników. Postanowili zatem sprawdzić, czy okres zaledwie dwóch tygodni wystarczy, by dieta roślinna w znaczącym stopniu wpłynęła na rozwój trzech różnych rodzajów nowotworu piersi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16965238" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Na początku komórki nowotworowe rozwijały się swoim tempem. Jednak dzięki diecie roślinnej w ciągu zaledwie 14 dni proces ten udało się znacznie spowolnić <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16965238" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-2.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-de9A]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-464 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-2-1024x779.jpg" alt="wykres_jak nie umrzeć na raka 2" width="568" height="433" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-2-1024x779.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-2-300x228.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-2-768x584.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-2.jpg 1388w" sizes="auto, (max-width: 568px) 100vw, 568px" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-de9A]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-477 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-1-1024x407.jpg" alt="zdjęcie_how not to die from cancer 1" width="666" height="265" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-1-1024x407.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-1-300x119.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-1-768x305.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-1.jpg 1042w" sizes="auto, (max-width: 666px) 100vw, 666px" /></a></p>
<p>Zdjęcie po lewej przedstawia zachowanie komórek raka piersi w kontakcie z krwią kobiet spożywających standardową dietę amerykańską. Jak można zauważyć, mimo złych nawyków żywieniowych uczestniczek, ich krew powstrzymuje do pewnego stopnia rozwój komórek nowotworowych.</p>
<p>Przez kolejne dwa tygodnie uczestniczki badania trzymały się zasad zdrowego odżywiania. Jak widzimy na zdjęciu po prawej, zdolność ich krwi do niszczenia komórek nowotworowych znacząco w tym okresie wzrosła. Na płytce Petriego pozostało zaledwie kilka pojedynczych komórek rakowych. Powyższe zdjęcia „przed” i „po” pokazują wyraźnie, że wzmocnienie organizmu człowieka do skutecznej walki z nowotworem to często kwestia zaledwie dwóch tygodni zdrowego odżywiania.</p>
<p>O ile zdolność do spowolnienia rozwoju komórek nowotworowych jest bez wątpienia przydatna, bardziej korzystną opcją byłoby oczywiście całkowite ich zniszczenie. By do niego doszło w organizmie człowieka uruchomiony musi zostać mechanizm zwany apoptozą, polegający na zaprogramowanej śmierci komórek. Dzięki zdrowemu odżywianiu organizmy badanych kobiet były w stanie odpowiednio “przeprogramować” komórki rakowe, doprowadzając w efekcie do ich destrukcji.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-2.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-de9A]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-478 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-2-1024x409.jpg" alt="zdjęcie_how not to die from cancer 2" width="659" height="263" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-2-1024x409.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-2-300x120.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-2-768x307.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/zdjecie_how-not-to-die-from-cancer-2.jpg 1076w" sizes="auto, (max-width: 659px) 100vw, 659px" /></a></p>
<p>Do oceny zdolności wywołania apoptozy w badaniu wykorzystano test TUNEL, pozwalający zmierzyć stopień fragmentacji DNA: śmierci komórek. Na zdjęciu po lewej umierające komórki rakowe widoczne są w postaci drobnych białych kropek. Widzimy tutaj, jak z komórkami rakowymi radzi sobie krew każdej przeciętnej kobiety na standardowej diecie amerykańskiej.</p>
<p>Jednak, jak pokazuje zdjęcie po prawej, wystarczyło zaledwie 14 dni na zdrowej diecie roślinnej, by skuteczność walki z nowotworem wśród badanych kobiet znacząco wzrosła.</p>
<p>Dzięki zaledwie dwóm tygodniom na diecie roślinnej krew uczestniczek badania była w stanie znacząco spowolnić, a nawet powstrzymać rozwój komórek nowotworowych.</p>
<p>Nie ulega chyba wątpliwości, że każdy z nas chciałby mieć silny układ odpornościowy. Zależy nam, by w przypadku pojawienia się komórek rakowych nasza krew potrafiła w efektywny sposób sobie z nimi poradzić.</p>
<p>Zaobserwowane w badaniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16965238" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> wzmocnienie mechanizmów obrony przeciwnowotworowej było efektem 14 dni zdrowego odżywiania, opartego na produktach roślinnych, w połączeniu z regularną aktywnością fizyczną. Uczestniczki badania chodziły 30-60 min dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16965238" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Skąd zatem wiadomo, jaką rolę w procesie zdrowienia organizmu odegrała sama dieta? Naukowcy postanowili to sprawdzić.</p>
<p>Powtórzyli więc wcześniejszy eksperyment przy użyciu płytek Petriego. Tym razem zbadano reakcję komórek nowotworowych na krew osób na standardowej diecie amerykańskiej po 14 latach codziennej, intensywnej aktywności fizycznej takiej jak kalistenika <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12772189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Badacze chcieli się przekonać, jakie efekty przyniesie sama aktywność fizyczna, bez żadnych zmian w zakresie sposobu odżywiania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12772189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jak widać na poniższym wykresie, aktywność fizyczna przynosi bez wątpienia zauważalne efekty. Jednak nawet 5000 godzin spędzonych na siłowni nie jest w stanie przebić potencjału diety roślinnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12772189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-4-poprawiony.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-de9A]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-463 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-4-poprawiony.jpg" alt="wykres_jak nie umrzeć na raka 1" width="541" height="428" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-4-poprawiony.jpg 798w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-4-poprawiony-300x238.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres-4-poprawiony-768x608.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 541px) 100vw, 541px" /></a></p>
<p>Badacze ponownie wykorzystali test TUNEL. Nawet w przypadku osób o złych nawykach żywieniowych, prowadzących siedzący tryb życia zaobserwować można pewne mechanizmy obrony przeciwnowotworowej. W wyniku 5000 godzin ćwiczeń na siłowni skuteczność walki z nowotworem znacząco wzrasta. Najlepsze efekty przynosi jednak zdrowe odżywianie, oparte na produktach roślinnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12772189" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jest to zapewne zasługa wyeliminowania z diety białka pochodzenia zwierzęcego. Białko w mięsie, jajkach i nabiale podnosi poziom insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF-1 (z ang. insulin-like growth hormone, IGF-1). Jest to hormon utożsamiany z rozwojem i postępowaniem nowotworów, w tym nowotworów złośliwych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21325617" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Na poniższym wykresie przedstawiono wyniki eksperymentu, który ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości w kwestii szkodliwości IGF-1 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21325617" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak widzimy, dieta roślinna spowalnia rozwój komórek nowotworowych i przyspiesza proces ich niszczenia. Wystarczy jednak ponownie wystawić komórki rakowe na działanie IGF-1, by wszystkie korzyści płynące ze zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej zostały skutecznie zneutralizowane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21325617" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres3.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-de9A]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-461 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres3.jpg" alt="wykres_jak nie umrzeć na raka 3" width="529" height="362" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres3.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres3-300x205.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-wykres3-768x525.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 529px) 100vw, 529px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-zdjecie-4-51.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-de9A]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-470 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-zdjecie-4-51-1024x274.jpg" alt="zdjęcie_jak nie umrzeć na raka 5" width="668" height="179" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-zdjecie-4-51-1024x274.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-zdjecie-4-51-300x80.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-zdjecie-4-51-768x205.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/nowotwor-zdjecie-4-51.jpg 1299w" sizes="auto, (max-width: 668px) 100vw, 668px" /></a></p>
<p>W jednym z największych badań prospektywnych dotyczących wpływu diety roślinnej na rozwój wszystkich rodzajów raka odkryto, że wskaźnik występowania chorób nowotworowych był niższy u osób, w których diecie przeważały produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19279082" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tendencja ta związana jest prawdopodobnie z ograniczonym spożyciem białek pochodzenia zwierzęcego, ze źródeł takich jak mięso, jajka, czy nabiał. Mniej białka odzwierzęcego oznacza mniejszą ilość IGF-1 w organizmie, więc szanse na rozwój nowotworu znacząco spadają.</p>
<p>W jakim stopniu dieta roślinna zmniejsza ryzyko zachorowania na raka? U kobiet i mężczyzn w średnim wieku spożycie dużych ilości białka wiąże się z 75% wzrostem śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny i czterokrotnie większym ryzykiem zgonu w wyniku nowotworu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24606898" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co ważne dane te dotyczą tylko białek pochodzenia zwierzęcego, utożsamianych z podwyższonym poziomem IGF-1 w organizmie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24606898" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W tym miejscu warto przytoczyć pamiętny cytat jednej z amerykańskich instytucji akademickich: „Skrzydełka kurczaka mogą być równie śmiercionośne co papierosy” <a href="http://pressroom.usc.edu/meat-and-cheese-may-be-as-bad-for-you-as-smoking/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Były to słowa wstępu do artykułu wyjaśniającego zależność między białkiem pochodzenia zwierzęcego, a rozwojem nowotworów. W publikacji zwrócono uwagę na fakt, że wśród osób w średnim wieku dieta oparta na produktach odzwierzęcych czterokrotnie zwiększa ryzyko zgonu w wyniku nowotworu. Spożycie białka odzwierzęcego stanowi zatem czynnik ryzyka zgonu w stopniu porównywalnym do palenia papierosów.</p>
<p>Z jakimi reakcjami spotkało się odkrycie, że spożycie mięsa, jajek i nabiału może być równie szkodliwe co palenie papierosów? Według Guntera Kuhnle’a, specjalisty w dziedzinie żywienia, porównywanie ryzyka związanego z paleniem papierosów do ryzyka wynikającego ze spożycia produktów odzwierzęcych mogło być potencjalnie niebezpieczne <a href="https://www.theguardian.com/science/2014/mar/04/animal-protein-diets-smoking-meat-eggs-dairy" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Palacze mogliby bowiem uznać, że skoro kanapki z serem i szynką szkodzą im równie bardzo co papierosy, walka z nałogiem jest całkiem bezcelowa <a href="https://www.theguardian.com/science/2014/mar/04/animal-protein-diets-smoking-meat-eggs-dairy" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zgodnie z takim sposobem rozumowania, lepiej byłoby, gdyby prawda o białku zwierzęcym w ogóle nie ujrzała światła dziennego.</p>
<p>Sytuacja ta przywodzi na myśl słynną reklamę papierosów marki Philip Morris <a href="https://www.industrydocumentslibrary.ucsf.edu/tobacco/docs/#id=qjhf0104" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Była to próba bagatelizowania ryzyka związanego z paleniem. Palenie bierne, które zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuc o 19%, porównano do picia dwóch szklanek mleka dziennie (ryzyko wyższe o 62%), używania oleju w kuchni (dwa razy wyższe ryzyko), spożywania mięsa (trzy razy wyższe ryzyko), czy spożywania dużych ilości mięsa i nabiału (sześć razy wyższe ryzyko). Celem było przekonanie opinii publicznej, że skoro ryzyko związane z paleniem biernym jest dużo niższe, niż w przypadku wszystkich innych wymienionych wyżej elementów stylu życia, wdychanie dymu papierosowego nie powinno być właściwie powodem do niepokoju.</p>
<p>Równie dobrze można by uznać, że powodem do niepokoju nie powinna być perspektywa dźgnięcia nożem, bo przecież postrzał byłby dużo gorszy.</p>
<p>A może by tak uniknąć obu źródeł zagrożenia? Mniejsze ryzyko nie równa się przecież bezpieczeństwu.</p>
<p>Jeśli chodzi o markę Philip Morris, wraz z przejęciem Kraft Foods, przestali nagle robić z nabiału swojego głównego kozła ofiarnego. Cóż za zbieg okoliczności&#8230;</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16094059" target="_blank" rel="noopener">Ornish D, Weidner G, Fair WR, et al. Intensive lifestyle changes may affect the progression of prostate cancer. J Urol. 2005;174(3):1065-9.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16965238" target="_blank" rel="noopener">Barnard RJ, Gonzalez JH, Liva ME, Ngo TH. Effects of a low-fat, high-fiber diet and exercise program on breast cancer risk factors in vivo and tumor cell growth and apoptosis in vitro. Nutr Cancer. 2006;55(1):28-34.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12772189" target="_blank" rel="noopener">Barnard RJ, Ngo TH, Leung PS, Aronson WJ, Golding LA. A low-fat diet and/or strenuous exercise alters the IGF axis in vivo and reduces prostate tumor cell growth in vitro. Prostate. 2003;56(3):201-6.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21325617" target="_blank" rel="noopener">Guevara-Aguirre J, Balasubramanian P, Guevara-Aguirre M, Wei M, Madia F, Cheng CW, Hwang D, Martin-Montalvo A, Saavedra J, Ingles S, de Cabo R, Cohen P, Longo VD. Growth hormone receptor deficiency is associated with a major reduction in pro-aging signaling, cancer, and diabetes in humans. Sci Transl Med. 2011 Feb 16;3(70):70ra13.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19279082" target="_blank" rel="noopener">Key TJ, Appleby PN, Spencer EA, Travis RC, Roddam AW, Allen NE. Cancer incidence in vegetarians: results from the European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition (EPIC-Oxford). Am J Clin Nutr. 2009 May;89(5):1620S-1626S.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24606898" target="_blank" rel="noopener">Levine ME, Suarez JA, Brandhorst S, Balasubramanian P, Cheng CW, Madia F, Fontana L, Mirisola MG, Guevara-Aguirre J, Wan J, Passarino G, Kennedy BK, Wei M, Cohen P, Crimmins EM, Longo VD. Low protein intake is associated with a major reduction in IGF-1, cancer, and overall mortality in the 65 and younger but not older population. Cell Metab. 2014 Mar 4;19(3):407-17.</a><br />
[7] <a href="http://pressroom.usc.edu/meat-and-cheese-may-be-as-bad-for-you-as-smoking/" target="_blank" rel="noopener">University of Southern California. (n.d.). Retrieved August 22, 2016, from http://pressroom.usc.edu/meat-and-cheese-may-be-as-bad-for-you-as-smoking/</a><br />
[8]<a href="https://www.theguardian.com/science/2014/mar/04/animal-protein-diets-smoking-meat-eggs-dairy" target="_blank" rel="noopener"> Sample, I. (2014). Diets high in meat, eggs and dairy could be as harmful to health as smoking. Retrieved August 22, 2016, from https://www.theguardian.com/science/2014/mar/04/animal-protein-diets-smoking-meat-eggs-dairy</a><br />
[9] <a href="https://www.industrydocumentslibrary.ucsf.edu/tobacco/docs/#id=qjhf0104" target="_blank" rel="noopener">Second-Hand Tobacco Smoke in Perspective [Advertisement]. (n.d.).</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/">Jak nie umrzeć na raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/">Jak nie umrzeć na raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[jacek.pawlonka@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2021 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[hamburgery]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[praktyki stosowane w przemysłowej hodowli zwierząt]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak gardła]]></category>
		<category><![CDATA[rak jamy ustnej]]></category>
		<category><![CDATA[rak nerki]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=300</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych W 1982 r. amerykańska Naukowa Akademia Nauk opublikowała przełomowy raport dotyczący diety i żywienia w kontekście chorób nowotworowych. [1] Sporządzony w oparciu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</h3>
<p>W 1982 r. amerykańska Naukowa Akademia Nauk opublikowała przełomowy raport dotyczący diety i żywienia w kontekście chorób nowotworowych. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28742399" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> Sporządzony w oparciu o badania naukowe, był to pierwszy istotny raport instytucjonalny w tej dziedzinie. Na wstępie w publikacji pojawia się zastrzeżenie, że w sytuacji, gdy naukowcy nie są pewni znaczenia swoich odkryć, istotne znaczenie ma ostrożny dobór słów. Jeśli się dobrze zastanowić, zalecenie to okazuje się nieco problematyczne. Jako przykład posłużyć tu może palenie papierosów. Dzisiaj nie mamy już żadnych wątpliwości, że palenie podnosi ryzyko śmierci. Gdyby jednak ludziom zalecano wyjście z nałogu wraz z pierwszymi podejrzeniami związku między paleniem i ryzykiem zachorowania na raka płuc, liczba zgonów w wyniku tego nowotworu byłaby teraz znacznie mniejsza. Jeśli z wydaniem odpowiednich zaleceń czekać będziemy na osiągnięcie absolutnej pewności, życie stracić mogą w międzyczasie miliony osób. Dlatego właśnie czasami należy się kierować zasadą ostrożności.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> Lepiej jest zaprzestać pewnych działań zgodnie z zaleceniami niż czekać na ich ostateczne potwierdzenie.</p>
<p>Nie jesteśmy przecież w 100% pewni, że owoce i warzywa mogą wspomagać profilaktykę najczęściej występujących chorób nowotworowych. Jednak dowody naukowe przemawiające za zwiększonym spożyciem owoców i warzyw są zdecydowanie przekonujące, więc czy nie warto spróbować?</p>
<p>Z dalszej części wspomnianego już raportu z 1982 r. wynika, że ludzie domagają się teraz informacji na temat innych czynników ryzyka chorób nowotworowych nie związanych z paleniem papierosów. O jakich czynnikach tutaj mowa i jak powinna wyglądać profilaktyka tych chorób? „Na chwilę obecną nie jesteśmy niestety w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na temat związku między sposobem odżywiania, a ryzykiem zachorowania na raka. Nasza wiedza na ten temat jest obecnie na etapie przejściowym. Podobnie 20 lat temu wyglądało nasze zrozumienie tematu wpływu palenia na zdrowie człowieka. W związku z powyższym uważamy, że nadszedł czas na wydanie tymczasowych wytycznych w zakresie diety i chorób nowotworowych”.</p>
<p>W raporcie zawarto również pierwsze dane na temat związku przetworzonego mięsa z ryzykiem wystąpienia nowotworu. Dzisiaj wiemy już, że przetworzone mięso jest produktem rakotwórczym.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26514947" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> Uzyskanie pewności w tej sprawie zajęło nam jednak całe 30 lat. Może gdybyśmy wzięli pod uwagę już pierwsze podejrzenia dotyczące szkodliwości tego rodzaju produktów żywieniowych, mielibyśmy szansę uniknąć spożywania posiłków, z których według Prezesa Philip Morris &#8211; producenta papierosów, “najzdrowszym elementem, była prawdopodobnie dołączona do nich serwetka”.</p>
<p>Raport spotkał się z ostrą krytyką ze strony społeczności onkologicznej.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28594590" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Wywołał również otwartą wrogość wśród osób i gałęzi przemysłu, których źródło utrzymania zależne było od kwestionowanych w publikacji produktów żywieniowych. Jeden z autorów raportu został nawet oskarżony o „zabijanie ludzi”. Powstały petycje na rzecz wydalenia badaczy z ich stowarzyszeń zawodowych. Publikacja trafiła bez wątpienia w jakiś czuły punkt.</p>
<p>Raport spotkał się również z krytyką ze strony Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań nad Mięsem i pozostałych członków Rady ds. Nauki i Technologii Rolniczej (CAST).<a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Powodem był fakt, że mimo iż przedstawione w publikacji zalecenia miały szansę uratować życie wielu ludzi, “ograniczenie spożycia mięsa wiązałoby się z zagrożeniem źródła przychodów przemysłu przetwórstwa mięsnego. Wcielenie w życie zalecanych zmian żywieniowych przyniosłoby bez wątpienia korzyści dla przemysłu przetwórstwa owoców i warzyw&#8230; Stanowi on jednak jedynie 15 % przychodów. Większość wpływów pochodzi z uboju i przetwórstwa bydła, trzody chlewnej i drobiu oraz uprawy zbóż paszowych oraz roślin oleistych”. Tego typu argumenty przywodzą na myśl dawne skargi producentów papierosów, jak Philip Morris, przytaczające potencjalne bankructwo przemysłu tytoniowego.</p>
<p>Przemysł mięsny sugerował, że przyczyną chorób nowotworowych nie jest wcale spożycie mięsa, ale coraz bardziej powszechne palenie marihuany. Autorów raportu porównano również do Purytanów, którzy zakazali tradycji szczucia przez psy przykutego do ściany niedźwiedzia, nie z uwagi na dobro samej ofiary, tylko w celu odebrania przyjemności obserwatorom „widowiska”. Sugerowano tym samym, że zwolennicy teorii dotyczącej szkodliwego wpływu mięsa na zdrowie człowieka zazdrościli ludziom pysznego jedzenia jakie ma do zaoferowania standardowa dieta amerykańska. Autorów raportu oskarżano o odbieranie ludziom jednej z nielicznych dostępnych jeszcze przyjemności.</p>
<p>Dzień publikacji raportu Narodowej Akademii Nauk ogłoszony został dniem, w którym „jedzenie zrównane zostało z trucizną” zgodnie ze stwierdzeniem Thomas’a Jukes, człowieka, który odkrył, że antybiotyki przyspieszają wzrost kurczaków.<a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> Jak Naukowa Akademia Nauk śmie zalecać ludziom zwiększenie dziennego spożycia owoców, warzyw i pełnoziarnistych zbóż skoro zawierają “niezidentyfikowane jeszcze związki o potencjalnym działaniu przeciwnowotworowym”? &#8211; pytał Jukes z oburzeniem. „Kto przy zdrowych zmysłach wybierze produkty żywieniowe zawierające związki, które nie są jeszcze zidentyfikowane? To nie są rekomendacje naukowe; brzmią raczej jak literatura, którą można znaleźć w sklepie ze zdrową żywnością”.</p>
<p>Nic nie przebije jednak argumentu dotyczącego karmienia piersią. Skoro mleko matki zawiera duże ilości tłuszczu, tłuszcze odzwierzęce nie mogą nam w żaden sposób szkodzić. Zgodnie z tym sposobem rozumowania jako ludzie nie musimy ograniczać spożycia mięsa ponieważ kobiety to również zwierzęta, a ich gruczoły mlekowe produkują pokarm o dużej zawartości tłuszczu. Logika iście żelazna!</p>
<p>Warto w tym miejscu omówić najnowsze zalecenia naukowe w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Po pierwsze, istotne znaczenie ma wspomniane już zwiększenie spożycia owoców i warzyw. Ważne jest również wzbogacenie diety o produkty sojowe. Związane są one bowiem z ograniczeniem ryzyka zachorowania na raka piersi, jak również ryzyka śmierci w przypadku wystąpienia tego rodzaju nowotworu. Wśród produktów, których należy unikać wymienić można: nabiał (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka prostaty), alkohol (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka jamy ustnej, gardła, przełyku, jelita grubego, odbytnicy oraz piersi), czerwone mięso (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka jelita grubego i odbytnicy), mięso grillowane, smażone i pieczone, w tym mięso czerwone, drób i ryby (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka jelita grubego, odbytnicy, piersi, prostaty, nerek i trzustki).</p>
<p>Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje codzienne wybory żywieniowe. “Nie możemy czekać na osiągnięcie konsensusu naukowego”. Decyzje powinniśmy podejmować w oparciu o najlepsze, dostępne na chwilę obecną dowody naukowe.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/">https://nutritionfacts.org/</a></p>
<ol>
<li><cite><a title="Campbell TC. Nutrition and Cancer: An Historical Perspective.-The Past, Present, and Future of Nutrition and Cancer. Part 2. Misunderstanding and Ignoring Nutrition. Nutr Cancer. 2017;69(6):962-968." href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28742399" target="_blank" rel="noopener">Campbell TC. Nutrition and Cancer: An Historical Perspective.-The Past, Present, and Future of Nutrition and Cancer. Part 2. Misunderstanding and Ignoring Nutrition. Nutr Cancer. 2017;69(6):962-968.</a></cite></li>
<li><a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">Gonzales JF, Barnard ND, Jenkins DJ, et al. Applying the precautionary principle to nutrition and cancer. J Am Coll Nutr. 2014;33(3):239-46.</a></li>
<li><a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26514947" target="_blank" rel="noopener">Bouvard V, Loomis D, Guyton KZ, et al. Carcinogenicity of consumption of red and processed meat. Lancet Oncol. 2015;16(16):1599-600.</a></li>
<li><a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28594590" target="_blank" rel="noopener">Campbell TC. The Past, Present, and Future of Nutrition and Cancer: Part 1-Was A Nutritional Association Acknowledged a Century Ago?. Nutr Cancer. 2017;69(5):811-817.</a></li>
<li><a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">Council for Agricultural Science and Technology. Diet, Nutrition, and Cancer: A Critique. CAST Special Publication No. 13. 1982.</a></li>
<li><a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">Jukes TH: The Day that Food was Declared a Poison. Ames, IO: Council for Agricultural Science and Technology, 1982, pp. 42–45</a></li>
<li><cite><a title="Gonzales JF, Barnard ND, Jenkins DJ, et al. Applying the precautionary principle to nutrition and cancer. J Am Coll Nutr. 2014;33(3):239-46." href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">Gonzales JF, Barnard ND, Jenkins DJ, et al. Applying the precautionary principle to nutrition and cancer. J Am Coll Nutr. 2014;33(3):239-46.</a></cite></li>
</ol><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2021 10:00:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol HDL]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskotłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dr Caldwell Esselstyn]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fleksitarianie]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tętniak]]></category>
		<category><![CDATA[tętniak aorty]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz brzuszny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wiek nastoletni]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=318</guid>

					<description><![CDATA[<p>Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie W 1930 r. opublikowano przełomowe badanie [1], które na zawsze zmieniło nasze spojrzenie na temat mechanizmów rozwoju chorób serca. Seria 300 autopsji przeprowadzonych na żołnierzach...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</h3>
<p>W 1930 r. opublikowano przełomowe badanie <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=286620" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, które na zawsze zmieniło nasze spojrzenie na temat mechanizmów rozwoju chorób serca. Seria 300 autopsji przeprowadzonych na żołnierzach amerykańskich poległych w czasie wojny w Korei, średnia wieku: 22 lata. W 77% przypadków u tych młodych ludzi stwierdzono „wyraźne”, a więc widoczne gołym okiem, zmiany miażdżycowe w tętnicach wieńcowych, oznaki „twardnienia” tętnic. Jak pokazują poniższe zdjęcia, naczynia krwionośne niektórych żołnierzy zapchane były w 90%, czasami nawet bardziej.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-rINl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-320 size-thumbnail aligncenter" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-150x150.jpg" alt="Zdjęcie 1- miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="150" height="150" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-rINl]"><br />
<img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-thumbnail wp-image-321" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-150x150.jpg" alt="zdjęcie 2-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="150" height="150" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a></p>
<p>Cytując Journal of the American Medical Association <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3534337" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, „Jak pokazuje ta szeroko cytowana publikacja, zmiany miażdżycowe w tętnicach wieńcowych pojawiają się całe dziesiątki lat przed osiągnięciem wieku, w którym choroba wieńcowa zostaje rozpoznana”, czyli na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów. W późniejszych latach przebadano serca kolejnych żołnierzy <a href="http://www.ajconline.org/article/0002-9149%2862%2990152-2/abstract" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Analiza tysięcy przypadków potwierdziła wyniki pierwszego badania.</p>
<p>W jakim dokładnie wieku zaczynają pojawiać się pierwsze zmiany miażdżycowe? Jak pokazują badania <a href="http://www.journals.elsevierhealth.com/periodicals/jar/article/PIIS0368131969800207/abstract" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, wszystkie dzieci w wieku 10 lat mają już w tętnicach złogi tłuszczowe, które stanowią oznakę pierwszej fazy miażdżycy. Co jest przyczyną osadzania się blaszek miażdżycowych w tętnicach? Dlaczego problem ten dotyczy nawet dzieci? Na właściwy trop naprowadziło nas opublikowane w latach 80., słynne już dziś badanie, The Bogalusa Heart Study <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Analiza autopsji osób zmarłych w wieku 3-26 lat wykazała, że czynnikiem ryzyka nr 1 jest cholesterol.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-rINl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-325 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-1024x809.jpg" alt="Wykres 1-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="469" height="370" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-1024x809.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-300x237.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-768x607.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1.jpg 1062w" sizes="auto, (max-width: 469px) 100vw, 469px" /></a></p>
<p>Jak pokazuje powyższy wykres <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, im wyższy był poziom „złego” cholesterolu we krwi badanych, tym większa była ilość złogów tłuszczowych w ich tętnicach. Odkrycie rzecz jasna bardzo istotne, problem polegał na tym, że w badaniu przeanalizowano zaledwie 30 przypadków. Naukowcy postanowili zatem rozszerzyć grupę badanych ‒ 3 000 osób zmarłych w wyniku wypadku, przedział wiekowy: 15-34 lat <a href="http://europepmc.org/abstract/MED/12244281/reload=0;jsessionid=LgelpF26ZVp4Wk7W2xyb.12" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Efektem analizy tysięcy autopsji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17015535" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> było opracowanie systemu punktacji, pozwalającego przewidzieć stopień zaawansowania zmian miażdżycowych u osób w młodym wieku. Im wyższa liczba punktów, tym większe prawdopodobieństwo istniejących już zmian chorobowych.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-rINl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-327 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1.jpg" alt="Tabela-miażdżyca w dzieciństwie" width="390" height="497" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1.jpg 740w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1-236x300.jpg 236w" sizes="auto, (max-width: 390px) 100vw, 390px" /></a></p>
<p>Punktację dla poszczególnych czynników ryzyka przedstawiono w powyższej tabeli. Jak widzimy, w przypadku osób palących w wieku lat kilkunastu, dwudziestu, czy zaraz po trzydziestce liczba punktów wynosi 1. Jeśli do powyższych czynników dochodzi jeszcze nadciśnienie, liczba punktów wzrasta do 4. Otyli mężczyźni otrzymują 6 punktów. Jednak głównym czynnikiem ryzyka bez wątpienie jest cholesterol. Osoby, których poziom cholesterolu nie-HDL (cholesterol całkowity minus „dobry” cholesterol HDL) przekracza 220 są w mniej więcej osiem razy gorszej sytuacji niż palacze.</p>
<p>Poniższe wykresy przedstawiają szacowane prawdopodobieństwo istniejących już zaawansowanych zmian miażdżycowych, w zależności od liczby punktów, dla kobiet i mężczyzn, z podziałem na 4 grupy wiekowe. Za przykład posłużyć może przypadek młodej kobiety ze stosunkowo wysokim poziomem cholesterolu, niepalącej, o zdrowej masie ciała, bez problemów z nadciśnieniem, czy poziomem cukru we krwi. Prawdopodobieństwo, że jeszcze przed 16. rokiem życia w jej tętnicach rozwiną się zaawansowane zmiany miażdżycowe wynosi zaledwie kilka procent. Jeśli jednak nie poprawi ona swojego sposobu odżywiania, szanse na poważną chorobę serca jeszcze przed trzydziestką wzrosnąć mogą do mniej więcej 20%. Bardzo wysoki poziom cholesterolu wiązać się może nawet z 30-procentowym ryzykiem.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-rINl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-323 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-1024x403.jpg" alt="Wykres 2-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="747" height="294" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-1024x403.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-300x118.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-768x302.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-1536x605.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2.jpg 1831w" sizes="auto, (max-width: 747px) 100vw, 747px" /></a></p>
<p>Wystarczy obniżyć stężenie cholesterolu do poziomu charakterystycznego dla lakto-owo wegetarian, by ryzyko spadło do zaledwie 10%. Jeszcze niższe staje się dzięki aktywności fizycznej, pozwalającej podnieść poziom „dobrego” cholesterolu HDL. W przedstawionym badaniu „Zmiany miażdżycowe wykryto w znaczącej liczbie przypadków, nawet wśród osób między 15. a 19. rokiem życia. Oznacza to, że profilaktykę pierwotną rozpoczynać należy najpóźniej pod koniec wieku nastoletniego. Celem powinno być łagodzenie skutków istniejących już zmian miażdżycowych, jak również prewencja lub spowolnienie postępu choroby”.</p>
<p>Poniższy wykres pochodzi z badania nad wpływem ograniczenia spożycia tłuszczów nasyconych wśród dzieci w wieku 11 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16330680" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak widzimy, wprowadzone zmiany żywieniowe przyniosły znaczącą poprawę funkcjonowania tętnic. „Nawet w dzieciństwie wysokie stężenie cholesterolu we krwi może przyczyniać się do przyspieszenia rozwoju zmian miażdżycowych. W związku z powyższym długoterminowa profilaktyka miażdżycy może okazać się najskuteczniejsza, jeśli rozpoczęta zostanie we wczesnych etapach życia”, nawet w wieku 7 miesięcy.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-rINl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-324 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3.jpg" alt="Wykres 3-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="513" height="409" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3.jpg 830w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3-300x239.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3-768x612.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p>„Miażdżyca [„twardnienie” tętnic] rozpoczyna się w dzieciństwie…” <a href="http://europepmc.org/abstract/MED/12244281/reload=0;jsessionid=LgelpF26ZVp4Wk7W2xyb.12" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Pamiętajmy, że niemal wszystkie dzieci w wieku 10 lat mają już w tętnicach złogi tłuszczowe, które stanowią oznakę pierwszej fazy miażdżycy. Po 20. roku życia w tętnicach zaczynają rozwijać się zmiany miażdżycowe, które po trzydziestce stopniowo stają się coraz bardziej zaawansowane, aż w końcu doprowadzają do śmierci chorego, czy to w wyniku zawału serca, czy udaru mózgu. W kończynach zmiany miażdżycowe przejawiać się mogą w formie gangren, w aorcie, w formie tętniaków.</p>
<p>Zatem w przypadku osób powyżej 10. roku życia nie można już mówić o profilaktyce chorób serca. Zdrowe wybory żywieniowe stają się na tym etapie sposobem na odwrócenie rozwoju zapoczątkowanych już zmian chorobowych.</p>
<p>Dr Ornish i dr Esselstyn udowodnili, że dieta roślinna jest w stanie odwrócić rozwój chorób serca. Nie czekajmy na pierwszy zawał, zacznijmy dbać o nasze zapchane tętnice już teraz. Już teraz możemy zacząć odwracać rozwój miażdżycy. Już teraz możemy zacząć odwracać rozwój miażdżycy u naszych dzieci. Kiedy jak nie dzisiaj?</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
<ol>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=286620" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. F. Enos, R. H. Holmes, J. Beyer. Coronary disease among United States soldiers killed in action in Korea preliminary report. Journal of the American Medical Association 1953 152(12):1090 &#8211; 1093.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3534337" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">J. P. Strong. Coronary atherosclerosis in soldiers. JAMA: the journal of the American Medical Association 1986 256(20):2863 &#8211; 2866.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ajconline.org/article/0002-9149%2862%2990152-2/abstract" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. F. Enos, R. H. Holmes, J. C. Beyer. Pathology of coronary arteriosclerosis. Am J Cardiol 1962 9(3):343 &#8211; 354.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.journals.elsevierhealth.com/periodicals/jar/article/PIIS0368131969800207/abstract" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">J. P. Strong, H. C. McGill. The pediatric aspects of atherosclerosis. J Atheroscler Res 1969 9(3):251 &#8211; 265.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. P. Newman III, D. S. Freedman, A. W. Voors, P. D. Gard, S. R. Srinivasan, J. L. Cresanta, G. D. Williamson, L. S. Webber, G. S. Berenson. Relation of serum lipoprotein levels and systolic blood pressure to early atherosclerosis. The Bogalusa Heart Study. N. Engl. J. Med. 1986 314(3):138 &#8211; 144.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. P. Newman III, D. S. Freedman, A. W. Voors, P. D. Gard, S. R. Srinivasan, J. L. Cresanta, G. D. Williamson, L. S. Webber, G. S. Berenson. Relation of serum lipoprotein levels and systolic blood pressure to early atherosclerosis. The Bogalusa Heart Study. N. Engl. J. Med. 1986 314(3):138 &#8211; 144.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12244281/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">H. C. McGill Jr., E.E. Herderick. Atherosclerosis in youth. Minerva Pediatr 2002 54(5):437-447.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17015535" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">C. A. McMahan, S. S. Gidding, G. T. Malcom, R. E. Tracy, J. P. Strong, H. C. McGill Jr. Pathobiological determinants of atherosclerosis in youth risk scores are associated with early and advanced atherosclerosis. Pediatrics 2006 118(4):1447 &#8211; 1455.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16330680" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">O. T. Raitakari, T. Rönnemaa, M. J. Järvisalo, T. Kaitosaari, I. Volanen, K. Kallio, H. Lagström, E. Jokinen, H. Niinikoski, J. S. A. Viikari, O. Simell. Endothelial function in healthy 11-year-old children after dietary intervention with onset in infancy: The Special Turku Coronary Risk Factor Intervention Project for children (STRIP). Circulation 2005 112(24):3786 &#8211; 3794.</span></a></li>
</ol>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak nie umrzeć na chorobę serca?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[jacek.pawlonka@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Apr 2021 17:19:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[dusznica bolesna]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=244</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak nie umrzeć na chorobę serca? Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci bliskich nam osób są choroby serca. Wybór sposobu odżywiania i stylu życia to oczywiście decyzje indywidualne. Powinniśmy jednak podejmować je...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak nie umrzeć na chorobę serca?</h3>
<p>Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci bliskich nam osób są choroby serca. Wybór sposobu odżywiania i stylu życia to oczywiście decyzje indywidualne. Powinniśmy jednak podejmować je w sposób świadomy, w oparciu o rzetelną wiedzę w zakresie potencjalnych konsekwencji naszego postępowania.</p>
<p>Miażdżyca, czyli „twardnienie tętnic”, to choroba, która rozpoczyna się już w dzieciństwie.<a href="#przypisy">[1]</a><a href="#przypisy">[2]</a><a href="#przypisy">[3]</a></p>
<p>W wieku dziesięciu lat praktycznie wszystkie dzieci na standardowej diecie amerykańskiej mają już złogi tłuszczowe w tętnicach. Jest to przejaw pierwszej fazy miażdżycy.</p>
<p>Po dwudziestym roku życia w tętnicach zaczynają rozwijać się zmiany miażdżycowe, które po trzydziestce stopniowo stają się coraz bardziej zaawansowane, aż w końcu doprowadzają do śmierci chorego, czy to w wyniku zawału serca, czy udaru mózgu.</p>
<p>Zatem w przypadku osób powyżej dziesiątego roku życia nie można już mówić o profilaktyce chorób serca. Zdrowe wybory żywieniowe stają się na tym etapie sposobem na odwrócenie rozwoju zapoczątkowanych już zmian chorobowych.</p>
<p>Tylko czy odwrócenie chorób serca jest w ogóle możliwe? Warto w tym miejscu przytoczyć badanie, w którym uczestnicy stosowali dietę roślinną wzorowaną na sposobie odżywiania populacji ludzkich o najniższych wskaźnikach występowania chorób serca. Naukowcy mieli nadzieję na spowolnienie lub zatrzymanie procesów chorobowych. Wyniki eksperymentu przeszły jednak ich najśmielsze oczekiwania.<a href="#przypisy">[4]</a></p>
<p>Rozwój choroby udało się nie tylko zatrzymać, ale i odwrócić; stan chorych uległ znacznej poprawie. Jak tylko uczestnicy badania przestali spożywać produkty przyczyniające się do zwężania tętnic, zmiany miażdżycowe zaczęły się cofać; naczynia krwionośne zaczęły się otwierać, bez udziału leków, czy interwencji chirurgicznej. Zauważalna na poniższych zdjęciach poprawa przepływu krwi była efektem zaledwie trzech tygodni zdrowego odżywiania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-UvWL]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-247 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie.jpg" alt="cofnięcie choroby serca" width="940" height="341" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie.jpg 940w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-300x109.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-768x279.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 940px) 100vw, 940px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-UvWL]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-246" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2.jpg" alt="Jak nie umrzeć na chorobę serca?" width="569" height="722" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2.jpg 569w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2-236x300.jpg 236w" sizes="auto, (max-width: 569px) 100vw, 569px" /></a></p>
<p>To jest właśnie najlepiej chroniony sekret medycyny: niejednokrotnie zdarza się, że w sprzyjających okolicznościach, organizm człowieka jest w stanie samoistnie powrócić do zdrowia.<a href="#przypisy">[5]</a></p>
<p>W wyniku urazu nogi na przykład, pojawia się zaczerwienienie, ból, opuchlizna i stan zapalny, jednak po jakimś czasie objawy same ustępują. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby ten sam uraz był codziennie odnawiany. Uszkodzona kończyna nie miałaby szansy się wyleczyć.</p>
<p>Wizyta u lekarza skończyłaby się prawdopodobnie przepisaniem środków przeciwbólowych. Uraz jest bez przerwy odnawiany, noga cały czas boli, ale leki przeciwbólowe przynoszą tymczasową ulgę. Dzięki Bogu za współczesną medycynę&#8230;</p>
<p>Analogicznym przypadkiem jest radzenie sobie z objawami dusznicy bolesnej przy użyciu nitrogliceryny. Po przyjęciu lekarstwa ból w klatce piersiowej tymczasowo ustępuje. Nie jest to jednak sposób na wyleczenie pierwotnej przyczyny choroby.</p>
<p>Organizm człowieka nieustannie stara się powrócić do zdrowia. Potrzebuje jedynie sprzyjających okoliczności. Wyrządzanie sobie bez przerwy tych samych szkód zdecydowanie procesowi samoleczenia nie sprzyja.</p>
<p>Dowodem samouzdrawiającego potencjału ludzkiego organizmu jest również fakt, że w przypadku palaczy, w ciągu ok. 15 lat po rzuceniu palenia ryzyko wystąpienia nowotworu płuc staje się mniej więcej takie same jak u osób, które nigdy nie paliły. Płuca stopniowo oczyszczają się ze substancji smolistych, aż w końcu po dawnym nałogu niemalże nie ma nawet śladu.</p>
<p>Ten sam proces powrotu do zdrowia rozpoczyna się w organizmie palaczy każdego poranka. Zapalenie pierwszego papierosa oznacza jednak ponowne uszkodzenie płuc, przez co proces samoleczenia nie ma okazji dojść do skutku. W przypadku naszych tętnic sytuacja wygląda bardzo podobnie. Odżywiając się niezdrowo, wyrządzamy im krzywdę przy każdym posiłku, wraz z każdym kęsem. By zapoczątkować proces samoistnego powrotu do zdrowia, musimy jedynie zaprzestać ciągłego odnawiania tych samych urazów. Ludzki organizm to istna samouzdrawiająca się maszyna.</p>
<p>Zawsze można oczywiście postawić na umiar. W praktyce oznacza to jednak wyrządzanie sobie „umiarkowanej” krzywdy. Czy nie lepiej byłoby szkodliwe czynniki całkowicie wyeliminować?<br />
Palaczom lekarze nie zalecają ograniczenia wypalanych papierosów, tylko całkowite wyjście z nałogu. Zachowanie umiaru przyniosłoby zapewne jakieś korzyści, ale optymalnym rozwiązaniem jest bez wątpienia abstynencja.</p>
<p>O wpływie diety na zdrowie układu sercowo-naczyniowego wiadomo było od dziesiątek lat. W 1977 r. w American Heart Journal opublikowano przypadek mężczyzny cierpiącego na chorobę serca. Jego stan był na tyle ciężki, że pacjent nie był w stanie dojść o własnych siłach nawet do skrzynki na listy. Po kilku miesiącach na diecie roślinnej mężczyzna chodził na wycieczki górskie, a objawy bólowe całkowicie ustąpiły.<a href="#przypisy">[6]</a></p>
<p>W dzisiejszych czasach na rynku dostępnych jest wiele leków na dusznicę bolesną, pozwalających radzić sobie z bólem w klatce piersiowej. Ich koszt wynosi nawet do kilku tysięcy dolarów rocznie. Najwyższa dawka tych leków pozwala na wydłużenie czasu trwania wysiłku fizycznego o co najwyżej 33,5 sekund.<a href="#przypisy">[7]</a> Na wycieczki górskie dzięki takiej kuracji raczej nie ma co liczyć&#8230;</p>
<p>Dieta roślinna to rozwiązanie nie tylko tańsze i bardziej bezpieczne, ale również dużo bardziej skuteczne. Pozwala ona bowiem wyleczyć pierwotną przyczynę choroby.</p>
<div id="przypisy">Źródło:  <a href="https://nutritionfacts.org/">https://nutritionfacts.org/</a><br />
1. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17015535" target="_blank" rel="noopener">McMahan CA, Gidding SS, Malcom GT, Tracy RE, Strong JP, McGill HC Jr; Pathobiological determinants of atherosclerosis in youth risk scores are associated with early and advanced atherosclerosis. Pediatrics. 2006 Oct;118(4):1447-55.</a><br />
2. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5346899" target="_blank" rel="noopener">Strong JP, McGill HC Jr. The pediatric aspects of atherosclerosis. J Atheroscler Res. 1969 May-Jun;9(3):251-65.</a><br />
3. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12244281" target="_blank" rel="noopener">McGill HC Jr, Herderick EE, McMahan CA, Zieske AW, Malcolm GT, Tracy RE, Strong JP. Atherosclerosis in youth. Minerva Pediatr. 2002 Oct;54(5):437-47.</a><br />
4. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">Esselstyn CB Jr, Gendy G, Doyle J, Golubic M, Roizen MF. A way to reverse CAD? J Fam Pract. 2014 Jul;63(7):356-364b.</a><br />
5. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22561031" target="_blank" rel="noopener">Kadoch MA. The power of nutrition as medicine. Prev Med. 2012 Jul;55(1):80.</a><br />
6. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/860681" target="_blank" rel="noopener">Ellis FR, Sanders TA. Angina and vegan diet. Am Heart J. 1977 Jun;93(6):803-5.</a><br />
7. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24063912" target="_blank" rel="noopener">Savarese G, Rosano G, D&#8217;Amore C, Musella F, Della Ratta GL, Pellegrino AM, Formisano T, Vitagliano A, Cirillo A, Cice G, Fimiani L, del Guercio L, Trimarco B, Perrone-Filardi P. Effects of ranolazine in symptomatic patients with stable coronary artery disease. A systematic review and meta-analysis. Int J Cardiol. 2013 Nov 15;169(4):262-70.</a></div><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rak piersi ‒ najważniejsze czynniki żywieniowe</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-%e2%80%92-najwazniejsze-czynniki-zywieniowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rak-piersi-%25e2%2580%2592-najwazniejsze-czynniki-zywieniowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[jacek.pawlonka@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Apr 2021 17:19:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie Chińskie]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jamy ustnej]]></category>
		<category><![CDATA[rak nerki]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzonu macicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[rak żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=256</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rak piersi ‒ najważniejsze czynniki żywieniowe Co łączy Amerykański Instytut Badań nad Rakiem, Badanie Chińskie i film dokumentalny Forks over Knives? Jednakowe stanowisko w kwestii zdrowego odżywiania: dieta człowieka powinna...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-%e2%80%92-najwazniejsze-czynniki-zywieniowe/">Rak piersi ‒ najważniejsze czynniki żywieniowe</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-%e2%80%92-najwazniejsze-czynniki-zywieniowe/">Rak piersi ‒ najważniejsze czynniki żywieniowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Rak piersi ‒ najważniejsze czynniki żywieniowe</h3>
<p>Co łączy Amerykański Instytut Badań nad Rakiem, Badanie Chińskie i film dokumentalny Forks over Knives? Jednakowe stanowisko w kwestii zdrowego odżywiania: dieta człowieka powinna opierać się na nieprzetworzonych produktach roślinnych.</p>
<p>Amerykański Instytut Badań nad Rakiem opracował 10 zaleceń w zakresie profilaktyki nowotworów. Opublikowane zalecenia poparte zostały badaniami naukowymi.</p>
<p>W porównaniu z kobietami, które nie zrealizowały żadnego z zaleceń, kobiety które stosowały się do przynajmniej pięciu porad zmniejszyły swoje ryzyko zachorowania na raka piersi o 60%.<span style="color: #3366ff;"><a style="color: #3366ff;" href="#przypisy">[1]</a> </span>W zakresie zdrowego odżywiania w publikacji zalecano przede wszystkim utrzymywanie możliwie najniższego poziomu tkanki tłuszczowej, przy jednoczesnym zachowaniu zdrowej masy ciała, opieranie diety na produktach pochodzenia roślinnego oraz ograniczenie spożycia alkoholu.</p>
<p>Jeśli chodzi o inne rodzaje nowotworów, stosowanie się do zaleceń Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem skutkowało mniejszym ryzykiem zachorowania na raka piersi, trzonu macicy, jelita grubego, płuc, nerek, żołądka, jamy ustnej, wątroby i przełyku.<a href="#przypisy">[2]</a> Innymi słowy realizacja zaleceń w zakresie profilaktyki nowotworowej przyczynia się do obniżenia ryzyka rozwoju niemal wszystkich rodzajów chorób nowotworowych. Spadek wskaźnika występowania raka pęcherza moczowego nie osiągnął w tym badaniu poziomu istotności statystycznej. Jednak przeprowadzone później szerzej zakrojone 11-letnie badanie uzupełniające, z udziałem 469 000 osób pokazało, że zwiększenie spożycia białka pochodzenia zwierzęcego o zaledwie 3% skutkuje podniesieniem ryzyka zachorowania na raka pęcherza moczowego o 15%, podczas gdy zwiększenie spożycia białka pochodzenia roślinnego o jedynie 2% zmniejsza ryzyko wystąpienia tego rodzaju nowotworu o 23%.<a href="#przypisy">[3]</a></p>
<p>Zgodnie z zaleceniem nr 10 do zasad profilaktyki nowotworowej powinny się również stosować osoby, które przeżyły raka. Ta sama dieta, która zmniejsza ryzyko zachorowania na raka, może również wspomagać organizm w walce ze zdiagnozowaną już chorobą.</p>
<p>Stosowanie się do zaleceń w zakresie profilaktyki nowotworowej wiąże się z obniżeniem wskaźnika umieralności wśród kobiet w podeszłym wieku, które przeżyły raka, w tym szczególnie raka piersi ale również innych rodzajów nowotworów.<a href="#przypisy">[4]</a></p>
<p>Diagnoza nowotworu stanowi często motywację do wprowadzenia zmian w zakresie stylu życia i sposobu odżywiania. W USA liczba osób, które przeżyły raka wynosi na chwilę obecną 10 mln.<a href="#przypisy">[5]</a> Niższy współczynnik umieralności wśród osób ze zdiagnozowanym nowotworem oznacza oczywiście zmianę w dobrym kierunku. Lepiej byłoby jednak gdyby choroby nowotworowej udało się całkowicie uniknąć.</p>
<p>Stosowanie się do zaleceń związane jest nie tylko z obniżonym ryzykiem zachorowania na raka, ale również ze zwiększoną długością życia. Zasady dotyczące zapobiegania nowotworom znacząco też zmniejszą ryzyko śmierci z powodu chorób serca i układu oddechowego. Działania profilaktyczne skierowane przeciwko nowotworom wpłyną też pozytywnie na zdrowie serca i płuc.<a href="#przypisy">[6]</a></p>
<p>Podobnie jak sposób odżywiania wspierający profilaktykę nowotworów może zapobiec wystąpieniu chorób serca, sposób odżywiania wspierający pracę serca może być pomocny w profilaktyce nowotworów.<a href="#przypisy">[7]</a> Zdrowy styl życia przyczynia się do obniżenia ryzyka zgonu. Im więcej mamy zdrowych nawyków, tym dłużej będziemy żyć.<a href="#przypisy">[8]</a> Wśród elementów zdrowego stylu życia wymienić można niepalenie papierosów, codzienne spacery, czy spożywanie przynajmniej kilka razy w tygodniu zielonych warzyw liściastych.</p>
<p>W kontekście profilaktyki nowotworowej, w celu oddzielenia efektów zdrowego odżywiania od korzyści wynikających z innych elementów zdrowego stylu życia (niepalenie, ograniczenie spożycia alkoholu) adwentystów porównano do baptystów.<a href="#przypisy">[9]</a> Przedstawiciele obu wyznań stronią od alkoholu i tytoniu, jednak, w odróżnieniu od baptystów, adwentyści ograniczają również spożycie mięsa. Niższe ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe mieli adwentyści. W ramach społeczności adwentystów wśród wegetarian zauważono lepsze efekty niż wśród osób spożywających mięso. Najniższe ryzyko zachorowania na raka mieli natomiast adwentyści, których dieta opierała się głównie na produktach pochodzenia roślinnego.<a href="#przypisy">[10]</a></p>
<div id="przypisy">Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a><br />
1. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23780838" target="_blank" rel="noopener">T A Hastert, S A Beresford, R E Patterson, A R Kristal, E White. Adherence to WCRF/AICR cancer prevention recommendations and risk of postmenopausal breast cancer. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013 Sep;22(9):1498-508.</a><br />
2. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22592101" target="_blank" rel="noopener">D Romaguera. A C Vergnaud, P H Peeters, C H van Gils, D S Chan, and more. Is concordance with World Cancer Research Fund/American Institute for Cancer Research guidelines for cancer prevention related to subsequent risk of cancer? Results from the EPIC study. Am J Clin Nutr. 2012 Jul;96(1):150-63.</a><br />
3. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22618737" target="_blank" rel="noopener">N E Allen, P N Appleby, T J Key, H B Bueno-de-Mesquita, M M Ros, L A Kiemeney, and more. Macronutrient intake and risk of urothelial cell carcinoma in the European prospective investigation into cancer and nutrition. Int J Cancer. 2013 Feb 1;132(3):635-44.</a><br />
4. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23462914" target="_blank" rel="noopener">M Inoue-Choi, K Robien, D Lazovich. Adherence to the WCRF/AICR guidelines for cancer prevention is associated with lower mortality among older female cancer survivors. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013 May;22(5):792-802.</a><br />
5. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16043826" target="_blank" rel="noopener">P A Ganz. A teachable moment for oncologists: cancer survivors, 10 million strong and growing! J Clin Oncol. 2005 Aug 20;23(24):5458-60.</a><br />
6. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23553166" target="_blank" rel="noopener">A C Vergnaud, D Romaguera, PH Peeters, C H Chan and more. Adherence to the World Cancer Research Fund/American Institute for Cancer Research guidelines and risk of death in Europe: results from the European Prospective Investigation into Nutrition and Cancer cohort study1,4. Am J Clin Nutr. 2013 May;97(5):1107-20.</a><br />
7. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23509058" target="_blank" rel="noopener">L J Rasmussen-Torvik, C M Shay, J G Abramson, C A Friedrich, J A Nettleton, A E Prizment, A R Folsom. Ideal cardiovascular health is inversely associated with incident cancer: the Atherosclerosis Risk In Communities study. Circulation. 2013 Mar 26;127(12):1270-5.</a><br />
8. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22735042" target="_blank" rel="noopener">M Loef, H Walach. The combined effects of healthy lifestyle behaviors on all cause mortality: a systematic review and meta-analysis. Prev Med. 2012 Sep;55(3):163-70.</a><br />
9. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22910035" target="_blank" rel="noopener">L C Thygesen, N C Hvidt, H P Hansen, A Hoff, L Ross, C Johansen. Cancer incidence among Danish Seventh-day Adventists and Baptists. Cancer Epidemiol. 2012 Dec;36(6):513-8.</a><br />
10. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23169929" target="_blank" rel="noopener">Y Tantamango-Bartley, K Jaceldo-Siegl, J Fan, G Fraser. Vegetarian diets and the incidence of cancer in a low-risk population. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013 Feb;22(2):286-94.</a><br />
<a href="http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/mm5324a3.htm" target="_blank" rel="noopener">CDC. Cancer Survivorship &#8212; United States, 1971—2001. MMWR June 25, 2004/ 53(24); 525-529.</a></div><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-%e2%80%92-najwazniejsze-czynniki-zywieniowe/">Rak piersi ‒ najważniejsze czynniki żywieniowe</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rak-piersi-%e2%80%92-najwazniejsze-czynniki-zywieniowe/">Rak piersi ‒ najważniejsze czynniki żywieniowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
