<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azja - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/azja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/azja/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 20 Jun 2025 10:51:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>Azja - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/azja/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Olej rybi a zdrowie serca – mity z przeszłości kontra najnowsze badania</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/olej-rybi-a-zdrowie-serca-mity-z-przeszlosci-kontra-najnowsze-badania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=olej-rybi-a-zdrowie-serca-mity-z-przeszlosci-kontra-najnowsze-badania</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jun 2025 10:51:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[DHA]]></category>
		<category><![CDATA[dioksyny]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy tłuszczowe omega-3]]></category>
		<category><![CDATA[olej rybny]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3556</guid>

					<description><![CDATA[<p>Olej rybi a zdrowie serca – mity z przeszłości kontra najnowsze badania Zgodnie z zaleceniami Amerykańskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego (AHA) osoby z podwyższonym ryzykiem sercowo-naczyniowym, po konsultacji z lekarzem, powinny rozważyć...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olej-rybi-a-zdrowie-serca-mity-z-przeszlosci-kontra-najnowsze-badania/">Olej rybi a zdrowie serca – mity z przeszłości kontra najnowsze badania</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olej-rybi-a-zdrowie-serca-mity-z-przeszlosci-kontra-najnowsze-badania/">Olej rybi a zdrowie serca – mity z przeszłości kontra najnowsze badania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Olej rybi a zdrowie serca – mity z przeszłości kontra najnowsze badania</h3>
<p>Zgodnie z zaleceniami Amerykańskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego (AHA) osoby z podwyższonym ryzykiem sercowo-naczyniowym, po konsultacji z lekarzem, powinny rozważyć suplementację oleju rybiego jako bogatego źródła kwasów tłuszczowych omega-3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12438303/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W dużej mierze w następstwie właśnie tych wytycznych, wokół preparatów na bazie oleju rybiego narodziła się branża warta miliardy dolarów. W skali światowej przyjmujemy ich ponad 100 000 ton rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24090562/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co na to badania? Czy suplementacja oleju rybiego rzeczywiście wspiera profilaktykę i leczenie chorób serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30469489/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>?</p>
<h4>Kwasy tłuszczowe omega-3 w profilaktyce chorób – co mówią badania?</h4>
<p>W świecie naukowym rzekome dobroczynne właściwości kwasów tłuszczowych omega-3 zakwestionowano po raz pierwszy w 2012 r. Na łamach <em>Journal of the American Medical Association</em> opublikowano wówczas przegląd systematyczny i metaanalizę wszystkich najlepszych randomizowanych badań klinicznych nad wpływem kwasów omega-3 na długość życia, ryzyko wystąpienia zawału serca lub udaru mózgu oraz ryzyko śmierci w wyniku zdarzeń sercowych i ryzyko śmierci nagłej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22968891/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Uwzględniono tutaj badania nie tylko nad suplementacją oleju rybiego, ale również nad skutecznością modyfikacji stricte żywieniowych, a konkretnie zwiększenia spożycia tłustych ryb <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22968891/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jakie były wyniki? <strong>Kwasów omega-3 nie powiązano tutaj z jakimkolwiek działaniem ochronnym</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22968891/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Korzyści nie stwierdzono ani pod względem ryzyka śmierci ogółem, ani pod względem ryzyka śmierci w wyniku zdarzeń sercowych, ani pod względem ryzyka wystąpienia zawału serca lub udaru mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22968891/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z profilaktyką wtórną? Czy na suplementacji omega-3 może skorzystać ktoś, kto jeden zawał ma już za sobą i próbuje zapobiec kolejnemu? Niestety nie. Nic nie wskazuje na to, by pod wpływem suplementacji rokowania miały ulegać poprawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22493407/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Kolejne 60 randomizowanych badań kontrolowanych w tym zakresie zestawiono ze sobą w przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30521670/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> Wyczerpująca ocena dostępnych dowodów potwierdziła „znikomy albo wręcz całkiem nieistniejący” wpływ zwiększenia spożycia zawartych w rybach kwasów omega-3 (EPA i DHA) na „długość życia i ryzyko wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30521670/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W badaniach nad długowiecznością myszy również nie wykazano, by suplementacja omega-3 miała spowalniać proces starzenia, czy wydłużać życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27564420/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Skąd w ogóle wzięło się przekonanie, że omega-3 w rybach i oleju rybim mają być dla nas zdrowe?</p>
<h4>Kwasy tłuszczowe omega-3 – rozbieżności w analizach</h4>
<p>Kiedyś wydawało nam się, że Eskimosi mają obniżone ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, jednak ta teoria nie znalazła potwierdzenia w badaniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25064579/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mimo wszystko trzeba przyznać, że początki wyglądały obiecująco. Za przykład niech posłuży nam tutaj opublikowane w 1989 r. słynne badanie DART, z udziałem 2000 mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2571009/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Spożycie tłustych ryb powiązano tutaj z obniżeniem ryzyka śmierci o 29% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2571009/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wyniki były więc imponujące, nic dziwnego, że badanie wzbudziło tak duże zainteresowanie.</p>
<p>Całkowicie bez echa przeszedł natomiast jego sequel, badanie DART-2, którego wyniki były już dokładnie odwrotne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17343767/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przeprowadzone zostało przez tę samą grupę naukowców, co pierwotne badanie DART, a uczestników było jeszcze więcej, bo aż 3000 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17343767/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. <strong>Spożycie rybich kwasów tłuszczowych powiązano tutaj z podwyższonym ryzykiem śmierci w wyniku zdarzeń sercowych</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12571649/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Najbardziej szkodliwe okazały się omega-3 w postaci suplementów z olejem rybim, ale tłuste ryby nie były wcale o wiele lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12571649/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Z czego wynika to działanie? Naukowcy wysnuli hipotezę, że olej rybi może wykazywać właściwości proarytmiczne (wywoływać zaburzenia rytmu serca) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17343767/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W następstwie tych podejrzeń zaczęły ukazywać się publikacje o dramatycznych tytułach w stylu „Czy olej rybi może zabijać?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33097299/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Prawda jest jednak taka, że, jak już ustaliliśmy, gdy wszystkie badania w tym zakresie zostały ze sobą zestawione w metaanalizie, wpływ EPA i DHA na ryzyko śmierci okazał się znikomy albo wręcz całkiem nieistniejący <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30521670/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<h4>Zanieczyszczenia w kwasach tłuszczowych omega-3</h4>
<p><strong>Realnym powodem do niepokoju są natomiast obecne w suplementach trwałe zanieczyszczenia przemysłowe, typu PCB czy dioksyny</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31500469/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jest to problem bardzo rozpowszechniony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31500469/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, nawet wśród preparatów wytwarzanych przy zastosowaniu oleju destylowanego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23281830/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Poza tym obawy wzbudzają też produkty uboczne utleniania. Badania przeprowadzone w Azji <a href="https://koreascience.kr/article/JAKO202030161655607.page" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, w Europie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32544772/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, na Bliskim Wschodzie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33382790/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, w Australii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626234/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i w Ameryce Północnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26688721/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> ujawniły, że spośród suplementów omega-3 znanych marek 24-92% zawiera te związki w stężeniu powyżej limitów bezpieczeństwa, które ustanowione zostały dobrowolnie przez samą branżę (z prawnego punktu widzenia taki limit nie istnieje, przynajmniej w USA i Kanadzie <a href="https://koreascience.kr/article/JAKO202030161655607.page" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>). Kraj produkcji nie miał tutaj żadnego znaczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33382790/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, prawdopodobnie dlatego, że większość producentów pozyskuje surowiec z tego samego regionu (z zachodniego wybrzeża Ameryki Południowej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25604397/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Co ciekawe, data przydatności do spożycia również nie daje w tym przypadku gwarancji bezpieczeństwa, bo w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25604397/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> wszystkie preparaty przetestowano na przynajmniej 9 miesięcy przed upływem ich terminów przydatności, a i tak standardów bezpieczeństwa nie spełniło aż 9 z 10 suplementów. <strong>Nie należy też zakładać, że im wyższa cena, tym produkt powinien być lepszy, bo w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25604397/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Najbardziej zanieczyszczone są suplementy najdroższe, przypuszczalnie dlatego, że są one z reguły najbardziej skoncentrowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25604397/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. <strong>Jeśli chodzi o rozróżnienie między omega-3 z ryb i omega-3 z alg, bezpieczniejszą opcją wydają się te pozyskiwane z alg</strong> <a href="https://koreascience.kr/article/JAKO202030161655607.page" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Zanieczyszczenia-w-oleju-rybim.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-KS7Z]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3558 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Zanieczyszczenia-w-oleju-rybim-1024x576.jpg" alt="" width="722" height="406" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Zanieczyszczenia-w-oleju-rybim-1024x576.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Zanieczyszczenia-w-oleju-rybim-300x169.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Zanieczyszczenia-w-oleju-rybim-768x432.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Zanieczyszczenia-w-oleju-rybim.jpg 1200w" sizes="(max-width: 722px) 100vw, 722px" /></a></p>
<p>W skali światowej najwięcej oleju rybiego spożywa się w USA, co przekłada się na zyski ze sprzedaży tej kategorii suplementów w wysokości ponad miliarda dolarów rocznie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157519305137" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28011269/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> przetestowano preparaty trzech najchętniej kupowanych amerykańskich marek i jak się okazało, maksymalne zalecane stężenie ubocznych produktów utleniania było przekroczone we wszystkich. Natomiast gdy w badaniu z 2020 r. <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157519305137" target="_blank" rel="noopener">[21]</a> przeanalizowano próbki aż 48 suplementów, poziom powyżej ustanowionego limitu stwierdzono tylko w 52%. Przeprowadzone w tym badaniu testy miały jednak jedno istotne ograniczenie: były wrażliwe na obecne w preparatach dodatki smakowe i barwniki <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157519305137" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Trzeba więc mieć na uwadze możliwość wystąpienia wyników fałszywie dodatnich <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157519305137" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Badanie przeprowadzone przez USDA pokazało, że w ponad 70% suplementów z omega-3 rzeczywista zawartość DHA i EPA jest niższa niż ta deklarowana na etykiecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25044306/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Najbardziej niepokojące są jednak składniki „nadprogramowe” takie jak substancje zanieczyszczające, uboczne produkty utleniania, czy tłuszcze nasycone. Niewykluczone, że to właśnie przez obecność tych ostatnich omega-3 pozyskiwane z ryb powiązane zostały z wyższym poziomem cholesterolu LDL niż ich roślinne odpowiedniki, pozyskiwane z alg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32175534/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<h4>Utleniony olej rybi a konsekwencje zdrowotne</h4>
<p>Z punktu widzenia zdrowia publicznego konsekwencje spożycia utlenionego oleju rybiego nie są do końca jasne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25604397/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Z badań na zwierzętach wynika, że długotrwała ekspozycja może wywoływać stany zapalne, działać toksycznie na narządy wewnętrzne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8475896/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> oraz przyspieszać progresję zmian miażdżycowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3827970/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>, jednak, jak do tej pory nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych długoterminowych badań z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25604397/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jedną z przyczyn tej luki w dowodach naukowych są obawy natury etycznej, dotyczące umyślnego wystawiania ludzi na ryzyko związane ze spożyciem utlenionych tłuszczów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28011269/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Wspomniana już przełomowa metaanaliza z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22968891/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> podsumowana została stwierdzeniem, że zastosowanie preparatów z omega-3 w codziennej praktyce klinicznej jest bezzasadne. Co wobec tego ma zrobić lekarz, gdy przychodzi do niego pacjent, który, zgodnie z wytycznymi Amerykańskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego, chciałby rozpocząć suplementację oleju rybiego? Cytując Donalda A. Smitha, endokrynologa z Mount Sinai School of Medicine, „W obliczu negatywnych wyników tej i innych metaanaliz jako lekarze mamy obowiązek przeciwdziałać nachalnym działaniom marketingowym producentów i powstrzymać naszych pacjentów przed przyjmowaniem suplementów na bazie oleju rybiego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22968891/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<h4>Omega-3 pod lupą – co mówią największe badania randomizowane?</h4>
<p>Jednak prace badawcze trwały już wówczas w najlepsze i tak oto w ostatnich latach opublikowano pięć naprawdę ogromnych badań randomizowanych, w których w porównaniu z placebo przetestowano dziesiątki tysięcy różnych preparatów na bazie oleju rybiego. Spośród tych pięciu badań porażkę stwierdzono aż w czterech. W badaniach ASCEND <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30146932/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, OMEMI <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33191772/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>, STRENGTH <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33190147/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a> i VITAL <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415637/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a> nie wykazano, by suplementacja omega-3 miała obniżać ryzyko śmierci, czy wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych. W piątej interwencji, badaniu REDUCE-IT <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415628/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>, wyniki były już bardziej obiecujące. Nie odnotowano tutaj, co prawda, istotnej redukcji śmiertelności ogółem, ale ryzyko wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych udało się obniżyć o 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415628/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Uczestnicy tego badania suplementowali EPA w dawce dostępnej wyłącznie na receptę, odpowiadającej mniej 150 puszkom tuńczyka dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415628/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Niestety wiele do życzenia pozostawia wykorzystane tutaj placebo.</p>
<p>W pozostałych czterech badaniach rolę placebo pełniły oleje, których wpływ na zdrowie jest raczej neutralny, np. olej kukurydziany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33190147/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. W REDUCE-IT natomiast wykorzystano olej mineralny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415628/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Skąd taki wybór? Badanie sfinansowane zostało przez samego producenta testowanego preparatu omega-3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415628/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Mamy tutaj więc do czynienia ze sztandarowym trikiem przemysłu farmaceutycznego: ukazywanie swoich własnych wyrobów w pozytywnym świetle poprzez porównywanie ich z czymś gorszym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23358277/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>. Wśród uczestników w grupie placebo olej mineralny spowodował wzrost poziomu cholesterolu LDL o 10%, a ich CRP zwiększyło się o ponad 30% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34370544/" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>. Nic więc dziwnego, że olej rybi wypadł tutaj tak korzystnie.</p>
<h4>Czy warto stosować olej rybi?</h4>
<p>Może w przyszłości ukażą się badania, które dowiodą, że olej rybi rzeczywiście wykazuje właściwości prozdrowotne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33924952/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>. Na chwilę obecną jednak przeprowadzone metaanalizy „pokazują jednoznacznie”, że suplementacja dostępnych bez recepty preparatów na bazie oleju rybiego „nie niesie za sobą żadnych korzyści w zakresie zdrowia sercowo-naczyniowego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33027227/" target="_blank" rel="noopener">[35]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12438303/" target="_blank" rel="noopener">Kris-Etherton PM, Harris WS, Appel LJ, American Heart Association Nutrition Committee. Fish consumption, fish oil, omega-3 fatty acids, and cardiovascular disease. Circulation. 2002;106(21):2747-2757.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24090562/" target="_blank" rel="noopener">Shepherd CJ, Jackson AJ. Global fishmeal and fish-oil supply: inputs, outputs and markets. J Fish Biol. 2013;83(4):1046-1066.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30469489/" target="_blank" rel="noopener">Goel A, Pothineni NV, Singhal M, Paydak H, Saldeen T, Mehta JL. Fish, fish oils and cardioprotection: promise or fish tale? Int J Mol Sci. 2018;19(12):3703.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22968891/" target="_blank" rel="noopener">Rizos EC, Ntzani EE, Bika E, Kostapanos MS, Elisaf MS. Association between omega-3 fatty acid supplementation and risk of major cardiovascular disease events: a systematic review and meta-analysis. JAMA. 2012;308(10):1024-1033.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22493407/" target="_blank" rel="noopener">Kwak SM, Myung SK, Lee YJ, Seo HG, Korean Meta-analysis Study Group. Efficacy of omega-3 fatty acid supplements (eicosapentaenoic acid and docosahexaenoic acid) in the secondary prevention of cardiovascular disease: a meta-analysis of randomized, double-blind, placebo-controlled trials. Arch Intern Med. 2012;172(9):686-694.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30521670/" target="_blank" rel="noopener">Abdelhamid AS, Brown TJ, Brainard JS, et al. Omega-3 fatty acids for the primary and secondary prevention of cardiovascular disease. Cochrane Database Syst Rev. 2018;11(11):CD003177.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27564420/" target="_blank" rel="noopener">de Magalhães JP, Müller M, Rainger GE, Steegenga W. Fish oil supplements, longevity and aging. Aging (Albany NY). 2016;8(8):1578-1582.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25064579/" target="_blank" rel="noopener">Fodor JG, Helis E, Yazdekhasti N, Vohnout B. “Fishing” for the origins of the “Eskimos and heart disease” story: facts or wishful thinking? Can J Cardiol. 2014;30(8):864-868.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2571009/" target="_blank" rel="noopener">Burr ML, Fehily AM, Gilbert JF, et al. Effects of changes in fat, fish, and fibre intakes on death and myocardial reinfarction: Diet and Reinfarction Trial (DART). Lancet. 1989;2(8666):757-761.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17343767/" target="_blank" rel="noopener">Burr ML. Secondary prevention of CHD in UK men: the Diet and Reinfarction Trial and its sequel. Proc Nutr Soc. 2007;66(1):9-15.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12571649/" target="_blank" rel="noopener">Burr ML, Ashfield-Watt P a. L, Dunstan FDJ, et al. Lack of benefit of dietary advice to men with angina: results of a controlled trial. Eur J Clin Nutr. 2003;57(2):193-200.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33097299/" target="_blank" rel="noopener">Asfaw A, Minhas S, Khouzam AR, Khouzam NR, Khouzam RN. Fish oil dilemma: does it increase the risk of ventricular arrhythmias and death? Can fish oil kill you? Curr Probl Cardiol. 2021;46(3):100718.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31500469/" target="_blank" rel="noopener">Costa JG, Vidovic B, Saraiva N, et al. Contaminants: a dark side of food supplements? Free Radic Res. 2019;53(sup1):1113-1135.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23281830/" target="_blank" rel="noopener">Ashley JT, Ward JS, Anderson CS, Schafer MW, Zaoudeh L, Horwitz RJ, Velinsky DJ. Children&#8217;s daily exposure to polychlorinated biphenyls from dietary supplements containing fish oils. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2013;30(3):506-14.</a><br />
[15] <a href="https://koreascience.kr/article/JAKO202030161655607.page" target="_blank" rel="noopener">Kwon HJ, Yun HC, Lee JY, et al. Oxidative stability of omega-3 dietary supplements according to product characteristics. Anal Sci Technol. 2020;33(5):215-223.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32544772/" target="_blank" rel="noopener">Damerau A, Ahonen E, Kortesniemi M, Puganen A, Tarvainen M, Linderborg KM. Evaluation of the composition and oxidative status of omega-3 fatty acid supplements on the Finnish market using NMR and SPME-GC-MS in comparison with conventional methods. Food Chem. 2020;330:127194.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33382790/" target="_blank" rel="noopener">Jairoun AA, Shahwan M, Zyoud SH. Fish oil supplements, oxidative status, and compliance behaviour: regulatory challenges and opportunities. PLoS One. 2020;15(12):e0244688.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626234/" target="_blank" rel="noopener">Heller M, Gemming L, Tung C, Grant R. Oxidation of fish oil supplements in Australia. Int J Food Sci Nutr. 2019;70(5):540-550.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26688721/" target="_blank" rel="noopener">Jackowski SA, Alvi AZ, Mirajkar A, et al. Oxidation levels of North American over-the-counter n-3 (omega-3) supplements and the influence of supplement formulation and delivery form on evaluating oxidative safety. J Nutr Sci. 2015;4:e30.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25604397/" target="_blank" rel="noopener">Albert BB, Derraik JGB, Cameron-Smith D, et al. Fish oil supplements in New Zealand are highly oxidised and do not meet label content of n-3 PUFA. Sci Rep. 2015;5:7928.</a><br />
[21] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0889157519305137" target="_blank" rel="noopener">Ingredient label claim compliance and oxidative quality of EPA/DHA omega-3 retail products in the U.S. J Food Compos Anal. 2020;88:103435.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28011269/" target="_blank" rel="noopener">Mason RP, Sherratt SCR. Omega-3 fatty acid fish oil dietary supplements contain saturated fats and oxidized lipids that may interfere with their intended biological benefits. Biochem Biophys Res Commun. 2017;483(1):425-429.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25044306/" target="_blank" rel="noopener">Kleiner AC, Cladis DP, Santerre CR. A comparison of actual versus stated label amounts of EPA and DHA in commercial omega-3 dietary supplements in the United States. J Sci Food Agric. 2015;95(6):1260-1267.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32175534/" target="_blank" rel="noopener">Chen H, Deng G, Zhou Q, et al. Effects of eicosapentaenoic acid and docosahexaenoic acid versus α-linolenic acid supplementation on cardiometabolic risk factors: a meta-analysis of randomized controlled trials. Food Funct. 2020;11(3):1919-1932.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8475896/" target="_blank" rel="noopener">Esterbauer H. Cytotoxicity and genotoxicity of lipid-oxidation products. Am J Clin Nutr. 1993;57(5 Suppl):779S-786S.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3827970/" target="_blank" rel="noopener">Thiery J, Seidel D. Fish oil feeding results in an enhancement of cholesterol-induced atherosclerosis in rabbits. Atherosclerosis. 1987;63(1):53-56.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30146932/" target="_blank" rel="noopener">ASCEND Study Collaborative Group, Bowman L, Mafham M, et al. Effects of n-3 fatty acid supplements in diabetes mellitus. N Engl J Med. 2018;379(16):1540-1550.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415628/" target="_blank" rel="noopener">Bhatt DL, Steg PG, Miller M, et al. Cardiovascular risk reduction with icosapent ethyl for hypertriglyceridemia. N Engl J Med. 2019;380(1):11-22.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33191772/" target="_blank" rel="noopener">Kalstad AA, Myhre PL, Laake K, et al. Effects of n-3 fatty acid supplements in elderly patients after myocardial infarction: a randomized, controlled trial. Circulation. 2021;143(6):528-539.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33190147/" target="_blank" rel="noopener">Nicholls SJ, Lincoff AM, Garcia M, et al. Effect of high-dose omega-3 fatty acids vs corn oil on major adverse cardiovascular events in patients at high cardiovascular risk: the STRENGTH randomized clinical trial. JAMA. 2020;324(22):2268-2280.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30415637/" target="_blank" rel="noopener">Manson JE, Cook NR, Lee IM, et al. Marine n-3 fatty acids and prevention of cardiovascular disease and cancer. N Engl J Med. 2019;380(1):23-32.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23358277/" target="_blank" rel="noopener">Mann H, Djulbegovic B. Comparator bias: why comparisons must address genuine uncertainties. J R Soc Med. 2013;106(1):30-33.</a><br />
[33] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34370544/" target="_blank" rel="noopener">Bostrom JA, Beckman JA, Berger JS. Summoning STRENGTH to question the placebo in REDUCE-IT. Circulation. 2021;144(6):407-409.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33924952/" target="_blank" rel="noopener">Park S, Lee S, Kim Y, et al. Causal effects of serum levels of n-3 or n-6 polyunsaturated fatty acids on coronary artery disease: mendelian randomization study. Nutrients. 2021;13(5):1490.</a><br />
[35] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33027227/" target="_blank" rel="noopener">Nicholls SJ, Nelson AJ. The fish-oil paradox. Curr Opin Lipidol. 2020;31(6):356-361.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>STRESZCZENIE:</p>
<p>Choć olej rybi przez lata uchodził za sprzymierzeńca zdrowego serca, najnowsze badania rzucają cień na jego rzekome korzyści. Suplementy omega-3 nie tylko nie zmniejszają ryzyka zawałów czy udarów, ale mogą też zawierać niepokojące zanieczyszczenia i utlenione tłuszcze. Nawet największe i najnowsze badania kliniczne nie potwierdziły jego skuteczności, a niektóre sugerują wręcz możliwe szkody. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania sensowność jego stosowania – zwłaszcza bez konsultacji z lekarzem. Co jeszcze warto wiedzieć o oleju rybim? Wszystkiego dowiesz się z artykułu.</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olej-rybi-a-zdrowie-serca-mity-z-przeszlosci-kontra-najnowsze-badania/">Olej rybi a zdrowie serca – mity z przeszłości kontra najnowsze badania</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olej-rybi-a-zdrowie-serca-mity-z-przeszlosci-kontra-najnowsze-badania/">Olej rybi a zdrowie serca – mity z przeszłości kontra najnowsze badania</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jan 2025 13:54:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fluor]]></category>
		<category><![CDATA[neurotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[pasta do zębów]]></category>
		<category><![CDATA[ubytki w zębach]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie zębów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3067</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna? Wstęp: Jest to trzeci z serii pięciu artykułów poświęconych fluoryzacji wody pitnej. Omówimy w nich historię tej praktyki, jej plusy i minusy, jak również kwestię...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/">Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/">Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to trzeci z serii pięciu artykułów poświęconych fluoryzacji wody pitnej. Omówimy w nich historię tej praktyki, jej plusy i minusy, jak również kwestię bezpieczeństwa. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/" target="_blank" rel="noopener">Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/" target="_blank" rel="noopener">Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/fluoryzacja-wody-pitnej-a-rozwoj-intelektualny-dzieci-%e2%80%92-przelomowe-badania-prospektywne/" target="_blank" rel="noopener">Fluoryzacja wody pitnej a rozwój intelektualny dzieci ‒ przełomowe badania prospektywne</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/nowe-dane-w-zakresie-bezpieczenstwa-fluoru-%e2%80%92-reakcja-srodowiska-medycznego/" target="_blank" rel="noopener">Nowe dane w zakresie bezpieczeństwa fluoru ‒ reakcja środowiska medycznego</a></li>
</ol>
<p>W badaniach na szczurach i myszach wykazano, że fluor jest neurotoksyną rozwojową, powodującą deficyty uczenia się i pamięci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23982469/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zaintrygowani tymi wynikami naukowcy przeszli do fazy badań z udziałem ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29187078/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W latach 80. w chińskich czasopismach medycznych zaczęły pojawiać się publikacje ukazujące, że na obszarach, gdzie woda pitna z natury zawiera więcej fluoru, wśród miejscowych dzieci obserwuje się niższy poziom inteligencji <a href="https://eurekamag.com/research/004/121/004121762.php" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Fluoroza zębów (plamy na zębach wywołane nadmiernym narażeniem na fluor) jest w Chinach szeroko rozpowszechniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22820538/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dotyka ponad 90 milionów osób, często członków małych społeczności, zamieszkałych w pobliżu górskich źródeł i potoków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22820538/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że nawet tereny ze sobą graniczące mogą znacznie różnić się między sobą pod względem ekspozycji na fluor, co dało naukowcom świetny grunt pod swego rodzaju naturalny eksperyment <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22820538/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dostęp do chińskiej literatury medycznej był wówczas ograniczony, przez co te badania umknęły uwadze naukowców w krajach Zachodu. Przełom nastąpił w 2008 r., gdy 16 takich badań zestawiono ze sobą w metaanalizie w języku angielskim pt. „Fluor a poziom inteligencji wśród dzieci: metaanaliza” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18695947/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wykazano tutaj, że wśród dzieci zamieszkałych na obszarach o wysokim rozpowszechnieniu fluorozy niskie IQ obserwuje się pięć razy częściej niż wśród dzieci zamieszkałych na obszarach, gdzie fluoroza jest zjawiskiem rzadkim albo w ogóle niespotykanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18695947/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oznacza to, że fluoroza, wbrew wcześniejszym założeniom, nie jest jedynie defektem estetycznym, lecz może stanowić widoczny sygnał potencjalnych deficytów intelektualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W późniejszej metaanalizie z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22820538/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> uwzględniono 27 badań i wykazano, że różnica w poziomie inteligencji między populacjami o wysokim i niskim stopniu narażenia na fluor wynosi średnio 7 punktów IQ <a href="https://www.intechopen.com/chapters/57303" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Największe badanie w tym zakresie opublikowano w 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29870912/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Na podstawie danych zgromadzonych od tysięcy dzieci ustalono tutaj, że nawet przy stężeniach poniżej 1 mg/l, wyższa ekspozycja na fluor wiąże się z dużym spadkiem prawdopodobieństwa rozwoju inteligencji na poziomie bardzo wysokim (IQ powyżej 130). Nawet bardzo łagodną fluorozę powiązano ze zmniejszeniem szans na tak wysokie IQ o ponad połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29870912/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Na chwilę obecną związek między wyższym narażeniem na fluor i niższym IQ wykazano już w ponad 50 badaniach <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/10.1001/jamapediatrics.2019.5251?utm_campaign=articlePDF%26utm_medium=articlePDFlink%26utm_source=articlePDF%26utm_content=jamapediatrics.2019.5251" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zgodnie z wynikami przeglądu systematycznego i metaanalizy z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> zależność między wysoką ekspozycją na fluor i niższym poziomem inteligencji stwierdzono w 90% badań opublikowanych na przestrzeni ostatnich 10 lat. Sprawa nie jest jednak przesądzona, bo dostępne dowody naukowe budzą poważne zastrzeżenia.</p>
<p>Po pierwsze w większości badań w tym zakresie testowane stężenie fluoru znacznie przewyższało maksimum dopuszczalne dla fluoryzowanej wody miejskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22820538/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo w metaanalizie z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22820538/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> w jednym z badań odnotowane działania niepożądane były wynikiem narażenia na fluor w stężeniu nawet do 11,5 mg/l. Dla porównania w USA za poziom optymalny uznaje się 0,7 mg/l <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2748626" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, a poziom faktyczny wynosi średnio 0,8 mg/l w przypadku wody miejskiej i 0,3 mg/l w przypadku wody gruntowej <a href="https://data.nal.usda.gov/dataset/usda-national-fluoride-database-selected-beverages-and-foods-release-2-2005" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Trzeba jednak zaznaczyć, że te 11,5 mg/l było w tej metaanalizie wyjątkiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W pozostałych badaniach średnie podwyższone stężenie fluoru wynosiło około 2 mg/l, a w większości przypadków ze spadkiem IQ powiązano ekspozycję poniżej 4 mg/l, czyli górnego limitu ustanowionego przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mowa tu o tzw. celu dotyczącym maksymalnego poziomu zanieczyszczeń (ang. Maximum Contaminant Level Goal), a więc poziomu, „poniżej którego nie ma znanego ani prognozowanego zagrożenia dla zdrowia” <a href="https://www.epa.gov/sites/default/files/2016-06/documents/npwdr_complete_table.pdf" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>W niektórych badaniach niższy poziom inteligencji stwierdzono przy stężeniu fluoru w wysokości już 1-2 mg/l <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29220711/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Pojawiła się nawet sugestia, że najniższe szkodliwe stężenie, potencjalnie związane z obniżeniem poziomu inteligencji o 1 punkt IQ, wynosi około 0,3 mg/l (przy założeniu spożycia 4 szklanek wody dziennie) <a href="https://www.intechopen.com/chapters/57303" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Były też badania, w których stwierdzono, że dostępne na chwilę obecną dane są niewystarczające, by dało się ustalić najniższą dawkę fluoru wykazującą działanie neurotoksyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Kolejną problematyczną kwestią są czynniki zakłócające. Niemal wszystkie dotychczasowe badania w tym zakresie przeprowadzone zostały na społecznościach wiejskich, w krajach takich jak Chiny, Iran czy Mongolia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nadzwyczaj wysoką zawartość fluoru w wodzie pitnej obserwuje się z reguły na obszarach szczególnie ubogich i słabo rozwiniętych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Względnie zamożne społeczności inwestują często w wyższej jakości wodę pitną, z której fluor zostaje odfiltrowany, chociażby z myślą o redukcji narażenia konsumentów na rozwój fluorozy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Poza tym w przypadku wody o wysokim stężeniu fluoru wyższe jest również ryzyko zanieczyszczenia innymi neurotoksynami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Fluor występuje w wodzie jako cząsteczka o ładunku ujemnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W celu zachowania elektroobojętności wysoką zawartość fluoru równoważyć musi wysoka zawartość cząsteczek naładowanych dodatnio takich jak aluminium, arsen, ołów, czy miedź <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ryzyko to nie dotyczy fluoryzowanej wody miejskiej, ponieważ ujemne jony fluoru są neutralizowane w procesie uzdatniania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Za wiarygodnością omówionych danych w zakresie neurotoksyczności fluoru nie przemawia też fakt, że pochodzą one w większości z badań przekrojowych i ekologicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dostarczają zatem danych o skutkach narażenia obserwowanego na poziomie populacji w określonym i ograniczonym przedziale czasowym. Nie mówią nam natomiast nic o konkretnych osobach, w różnym stopniu narażonych na działanie fluoru i skutkach takiej ekspozycji w perspektywie długoterminowej. Przykładowo sam fakt, że dziecko ma niskie IQ i jednocześnie mieszka na obszarze, gdzie woda pitna zawiera dużo fluoru, nie oznacza automatycznie, że jedno wynika z drugiego. Przecież tak na dobrą sprawę nie wiadomo nawet, czy takie dziecko, albo jego mama, w ogóle tę wodę pili. Najbardziej miarodajne są badania, w których dzieci obserwowano przez dłuższy czas, z uwzględnieniem ich indywidualnego poziomu narażenia, żeby sprawdzić, czy wyższa ekspozycja w trakcie procesu dorastania rzeczywiście przełoży się na niższe IQ w wieku dorosłym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wyniki takich badań omówimy w kolejnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23982469/" target="_blank" rel="noopener">Jiang C, Zhang S, Liu H, et al. Low glucose utilization and neurodegenerative changes caused by sodium fluoride exposure in rat’s developmental brain. Neuromolecular Med. 2014;16(1):94-105.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29187078/" target="_blank" rel="noopener">Sun Z, Zhang Y, Xue X, Niu R, Wang J. Maternal fluoride exposure during gestation and lactation decreased learning and memory ability, and glutamate receptor mRNA expressions of mouse pups. Hum Exp Toxicol. 2018;37(1):87-93.</a><br />
[3] <a href="https://eurekamag.com/research/004/121/004121762.php" target="_blank" rel="noopener">Xiang Q, Liang Y, Chen L, et al. Effect of fluoride in drinking water on children&#8217;s intelligence. Fluoride. 2003;36(2):84-94.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22820538/" target="_blank" rel="noopener">Choi AL, Sun G, Zhang Y, Grandjean P. Developmental fluoride neurotoxicity: a systematic review and meta-analysis. Environ Health Perspect. 2012;120(10):1362-1368.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18695947/" target="_blank" rel="noopener">Tang QQ, Du J, Ma HH, Jiang SJ, Zhou XJ. Fluoride and children’s intelligence: a meta-analysis. Biol Trace Elem Res. 2008;126(1-3):115-120.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">Grandjean P. Developmental fluoride neurotoxicity: an updated review. Environ Health. 2019;18(1):110.</a><br />
[7] <a href="https://www.intechopen.com/chapters/57303" target="_blank" rel="noopener">Hirzy JW, Connett P, Xiang Q, Spittle B, Kennedy D. Developmental neurotoxicity of fluoride: a quantitative risk analysis toward establishing a safe dose for children. Neurotoxins. InTechOpen; 2017.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29870912/" target="_blank" rel="noopener">Yu X, Chen J, Li Y, et al. Threshold effects of moderately excessive fluoride exposure on children’s health: A potential association between dental fluorosis and loss of excellent intelligence. Environ Int. 2018;118:116-124.</a><br />
[9] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/10.1001/jamapediatrics.2019.5251?utm_campaign=articlePDF%26utm_medium=articlePDFlink%26utm_source=articlePDF%26utm_content=jamapediatrics.2019.5251" target="_blank" rel="noopener">Till C, Green R, Lanphear B. Association between maternal fluoride exposure and child IQ—reply. JAMA Pediatr. 2020;174(2):216-217.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32382957/" target="_blank" rel="noopener">Guth S, Hüser S, Roth A, et al. Toxicity of fluoride: critical evaluation of evidence for human developmental neurotoxicity in epidemiological studies, animal experiments and in vitro analyses. Arch Toxicol. 2020;94(5):1375-1415.</a><br />
[11] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2748626" target="_blank" rel="noopener">Bellinger DC. Is fluoride potentially neurotoxic? JAMA Pediatrics. 2019;173(10):915-917.</a><br />
[12] <a href="https://data.nal.usda.gov/dataset/usda-national-fluoride-database-selected-beverages-and-foods-release-2-2005" target="_blank" rel="noopener">USDA National Fluoride Database of selected beverages and foods &#8211; release 2(2005). USDA. Oct 2021.</a><br />
[13] <a href="https://www.epa.gov/sites/default/files/2016-06/documents/npwdr_complete_table.pdf" target="_blank" rel="noopener">National Primary Drinking Water Regulations. EPA. May 2009.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29220711/" target="_blank" rel="noopener">Duan Q, Jiao J, Chen X, Wang X. Association between water fluoride and the level of children’s intelligence: a dose-response meta-analysis. Public Health. 2018;154:87-97.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/">Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/">Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Jan 2025 11:34:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fluor]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[pasta do zębów]]></category>
		<category><![CDATA[ubytki w zębach]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie zębów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3060</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów Wstęp: Jest to drugi z serii pięciu artykułów poświęconych fluoryzacji wody pitnej. Omówimy w nich historię tej praktyki, jej plusy i minusy, jak...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/">Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/">Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to drugi z serii pięciu artykułów poświęconych fluoryzacji wody pitnej. Omówimy w nich historię tej praktyki, jej plusy i minusy, jak również kwestię bezpieczeństwa. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-pitnej-wspiera-profilaktyke-prochnicy/" target="_blank" rel="noopener">Czy fluoryzacja wody pitnej wspiera profilaktykę próchnicy?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-fluoryzacja-wody-jest-bezpieczna/" target="_blank" rel="noopener">Czy fluoryzacja wody jest bezpieczna?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/fluoryzacja-wody-pitnej-a-rozwoj-intelektualny-dzieci-%e2%80%92-przelomowe-badania-prospektywne/" target="_blank" rel="noopener">Fluoryzacja wody pitnej a rozwój intelektualny dzieci ‒ przełomowe badania prospektywne</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/nowe-dane-w-zakresie-bezpieczenstwa-fluoru-%e2%80%92-reakcja-srodowiska-medycznego/" target="_blank" rel="noopener">Nowe dane w zakresie bezpieczeństwa fluoru ‒ reakcja środowiska medycznego</a></li>
</ol>
<p>Pół wieku badań doprowadziło naukowców do wniosku, że przy założeniu standardowego stężenia w wysokości 0,7-1,2 mg/l, fluoryzacja wody jest praktyką bezpieczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22939444/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Problematyczne mogą być natomiast zasoby wodne, w których fluor występuje naturalnie. Zdarza się bowiem, że poziom tego pierwiastka może znacznie przekraczać jego dopuszczalne maksimum. W miejscach, gdzie sięga 2 mg/l, dzieci poniżej 9. roku życia mają podwyższone ryzyko rozwoju fluorozy zębów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22939444/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Natomiast picie wody z fluorem w stężeniu 4 mg/l, w ciągu kolejnych lat życia grozi fluorozą całego szkieletu i zwiększeniem ryzyka złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22939444/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na taką naturalnie wysoką zawartość fluoru w wodzie pitnej narażone są populacje zamieszkujące obszary od Turcji, przez Irak, Iran i Afganistan, aż po Chiny i Japonię <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Dlaczego podatność na fluorozę zębów dotyczy tylko dzieci do 9. roku życia? Bo właśnie w tym wieku zakończony zostaje proces dojrzewania szkliwa i wyrzynają się ostatnie zęby stałe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30213354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zęby ostatecznie uformowane są odporne na fluorozę, a jeśli schorzenie rozwinęło się wcześniej, nie ma ryzyka progresji zmian do postaci bardziej zaawansowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30213354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zgodnie z szacunkami instytucji zajmujących się zdrowiem publicznym, przy stężeniu fluoru wynoszącym 1 mg/l, ryzyko rozwoju fluorozy, i to jedynie w jej najłagodniejszej formie, dotyczyło mniej niż 10% dzieci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Później okazało się jednak, że częstotliwość występowania i stopień zaawansowania fluorozy znacznie przewyższyły te wstępne przewidywania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak wynika z danych CDC, w USA na fluorozę zębów ogółem cierpi obecnie około ⅓ dzieci (Wykres 1), przy czym w mniej więcej co 30. przypadku zmiany są umiarkowane do nasilonych (Wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21211168/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niewykluczone, że jest to kwestia narażenia na fluor z wielu różnych źródeł, które nie zostały wzięte pod uwagę w pierwotnych obliczeniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-1_fluoryzacja.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-oNp0]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-3062 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-1_fluoryzacja-1024x681.jpg" alt="" width="561" height="373" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-1_fluoryzacja-1024x681.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-1_fluoryzacja-300x200.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-1_fluoryzacja-768x511.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-1_fluoryzacja-900x600.jpg 900w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-1_fluoryzacja.jpg 1090w" sizes="(max-width: 561px) 100vw, 561px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-2_fluoroza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-oNp0]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-3063 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-2_fluoroza-1024x472.jpg" alt="" width="589" height="272" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-2_fluoroza-1024x472.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-2_fluoroza-300x138.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-2_fluoroza-768x354.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/01/Wykres-2_fluoroza.jpg 1155w" sizes="(max-width: 589px) 100vw, 589px" /></a>Trzeba zaznaczyć, że w większości przypadków objawy fluorozy są bardzo łagodne, praktycznie niezauważalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zmiany na zębach przyjmują postać białych pasków lub plamek, widocznych tylko dla dentysty w jasnym świetle lampy stomatologicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zdarzają się też jednak przypadki poważne, kiedy na uzębieniu pojawiają się wyraźne przebarwienia i wgłębienia, które nie są wcale tylko zwykłym problemem natury estetycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22939444/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przykładowo w badaniu z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16515680/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> wykazano, że dzieci z zaawansowaną fluorozą są częściej postrzegane przez swoich rówieśników jako nieatrakcyjne, niedbałe, brudne, nieszczęśliwe, niezdrowe, nieinteligentne, niemiłe, niewiarygodne, nietowarzyskie. Nietrudno sobie wyobrazić, że oceniane w ten sposób dziecko może mieć w konsekwencji problemy z poczuciem własnej wartości.</p>
<p>Ze względu na fakt, że wskaźniki występowania fluorozy okazały się wyższe, niż przewidywano w 2015 r. United States Public Health Service zmniejszyło zalecane stężenie fluoru w wodzie pitnej do 0,7 mg/l <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26346489/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zmiana objęła cały kraj, co jest istotne, ponieważ wcześniej w chłodniejszych regionach USA, gdzie mieszkańcy zazwyczaj piją mniej wody, poziom pierwiastka wynosił nawet 1,2 mg/l. Szacuje się, że dzięki tej redukcji stężenia fluoru odsetek dzieci z fluorozą „problematyczną pod względem estetycznym” powinien utrzymywać się poniżej ok. 12% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o inne potencjalne zagrożenia dla zdrowia, jeszcze do niedawna środowisko medyczne trzymało się stanowiska, którego najlepszym chyba podsumowaniem jest fragment zamykający wyczerpujący raport opublikowany przez Consumer Reports w 1978 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4011342/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: „Prawda jest taka, że z naukowego punktu widzenia bezpieczeństwo fluoryzacji nie jest wcale tematem kontrowersyjnym. Jest to praktyka bezpieczna, ekonomiczna i dobroczynna, a fakt, że te sztuczne kontrowersje nie odeszły jeszcze w zapomnienie, w przekonaniu Consumers Union, stanowi współcześnie jeden z najlepszych przykładów przewagi szarlataństwa nad nauką”. Jednak w ostatnich latach coraz większe obawy wzbudza negatywny wpływ fluoryzacji na rozwój mózgu <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2748626" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Tym właśnie zagadnieniem zajmiemy się w kolejnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22939444/" target="_blank" rel="noopener">Palmer CA, Gilbert JA. Position of the Academy of Nutrition and Dietetics: the impact of fluoride on health. J Acad Nutr Diet. 2012;112(9):1443-1453.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30647513/" target="_blank" rel="noopener">Unde MP, Patil RU, Dastoor PP. The untold story of fluoridation: revisiting the changing perspectives. Indian J Occup Environ Med. 2018;22(3):121-127.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30213354/" target="_blank" rel="noopener">Pollick H. The role of fluoride in the prevention of tooth decay. Pediatr Clin North Am. 2018;65(5):923-940.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856837/" target="_blank" rel="noopener">Grandjean P. Developmental fluoride neurotoxicity: an updated review. Environ Health. 2019;18(1):110.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21211168/" target="_blank" rel="noopener">Beltrán-Aguilar ED, Barker L, Dye BA. Prevalence and severity of dental fluorosis in the United States, 1999-2004. NCHS Data Brief. 2010;(53):1-8.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26092033/" target="_blank" rel="noopener">Iheozor-Ejiofor Z, Worthington HV, Walsh T, et al. Water fluoridation for the prevention of dental caries. Cochrane Database Syst Rev. 2015;2015(6):CD010856.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16515680/" target="_blank" rel="noopener">Williams DM, Chestnutt IG, Bennett PD, Hood K, Lowe R, Heard P. Attitudes to fluorosis and dental caries by a response latency method. Community Dent Oral Epidemiol. 2006;34(2):153-159.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26346489/" target="_blank" rel="noopener">U.S. Department of Health and Human Services Federal Panel on Community Water Fluoridation. U. S. Public health service recommendation for fluoride concentration in drinking water for the prevention of dental caries. Public Health Rep. 2015;130(4):318-331.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4011342/" target="_blank" rel="noopener">Margolis FJ, Cohen SN. Successful and unsuccessful experiences in combating the antifluoridationists. Pediatrics. 1985;76(1):113-118.</a><br />
[10] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2748626" target="_blank" rel="noopener">Bellinger DC. Is fluoride potentially neurotoxic? JAMA Pediatr. 2019;173(10):915-917.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/">Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-fluoryzacji-wody-pitnej-fluoroza-zebow/">Skutki uboczne fluoryzacji wody pitnej: fluoroza zębów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zen-szen-%25e2%2580%2592-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Sep 2024 09:26:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu oddechowego]]></category>
		<category><![CDATA[leki ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia erekcji]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2867</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne Żeń-szeń jest popularną rośliną leczniczą [1]. Jej łacińska nazwa, „panax”, podobnie jak wyraz „panaceum”, wywodzi się z greckiego słowa oznaczającego „lekarstwo na wszystko”...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</h3>
<p>Żeń-szeń jest popularną rośliną leczniczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jej łacińska nazwa, „<em>panax</em>”, podobnie jak wyraz „<em>panaceum</em>”, wywodzi się z greckiego słowa oznaczającego „<em>lekarstwo na wszystko</em>” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Żeń-szeń wydłuża życie muszek-owocówek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24265871/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> i nicieni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34109970/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, ale myszy już niekoniecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/571386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z ludźmi?</p>
<p>Do tej pory przeprowadzono już ponad 100 badań klinicznych, w których testowano żeń-szeń w różnych postaciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wyniki były niestety rozczarowujące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 2020 r. opublikowano metaanalizę badań randomizowanych, podwójnie zaślepionych i kontrolowanych placebo, nad żeń-szeniem w kontekście profilaktyki i leczenia ostrych infekcji górnych dróg oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wykazano tutaj, że chociaż żeń-szeń nie wpływa znacząco na czas trwania choroby, może wspomagać profilaktykę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zwiększa zatem szanse, że do rozwoju infekcji w ogóle nie dojdzie. Niestety, jeśli dokładniej przyjrzeć się wynikom, okazuje się, że dotyczy to tylko żeń-szenia azjatyckiego, który w porównaniu z placebo obniża ryzyko infekcji o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dużo słabiej wypada żeń-szeń amerykański, który powiązany został z redukcją ryzyka jedynie o 16% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wynik ten nie osiągnął więc nawet istotności statystycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Skupmy się zatem na żeń-szeniu azjatyckim. W obrębie tej odmiany wyróżniamy dodatkowo dwa rodzaje, które różnią się między sobą metodą obróbki <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żeń-szeń biały to taki, który suszy się zaraz po umyciu, a żeń-szeń czerwony, przed suszeniem poddaje się jeszcze dodatkowo działaniu gorącej pary wodnej <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żeń-szeń czerwony stosowany jest w leczeniu zaburzeń erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784600/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W 2008 r. opublikowano metaanalizę sześciu randomizowanych badań kontrolowanych, w której wykazano, że kuracja czerwonym żeń-szeniem koreańskim w dawce 1,8-3 gramów dziennie w ciągu 4-12 tygodni może przekładać się na poprawę zaburzeń erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18754850/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W grupie badanej poprawę funkcji seksualnych odnotowano u 58% uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dla porównania w grupie placebo odsetek ten wyniósł tylko 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. U podłoża tych rezultatów leżeć może poprawa czynności tętnic, która zauważalna jest w ciągu 3 godzin od spożycia żeń-szenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24758417/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli chodzi o zaburzenia funkcji seksualnych kobiet, z metaanalizy z 2018 r. <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=399" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> wynika, że żeń-szeń czerwony jest w tym przypadku bezskuteczny.</p>
<p>Rzecz jasna, żeby mógł pomóc, stosowany preparat musi rzeczywiście zawierać żeń-szeń, co wbrew pozorom, wcale nie jest takie oczywiste. Wokół tej rośliny powstała branża warta miliardy dolarów, co nieuchronnie wiąże się z niebezpieczeństwem nadużyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I tak oto zdarza się, że producenci zamiast żeń-szenia dodają do swoich wyrobów tańsze wypełniacze, a niektóre z nich nie są niestety do końca bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Suplement diety na bazie „żeń-szenia”, który w swoim składzie zawiera wyłącznie sproszkowaną soję to zwykła strata pieniędzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10956181/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Gorzej, jeśli taki preparat „wzbogacony” został nielegalnym lekiem przeciwbólowym dla koni <a href="https://www.jfda-online.com/journal/vol15/iss4/12/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> przeanalizowano ponad 500 produktów z żeń-szeniem, sprzedawanych w 12 krajach, na 6 kontynentach. Jak się okazało, 24% wyrobów było zafałszowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ten sam problem dotyczy zresztą wszystkich tzw. suplementów na odporność. Analiza z 2022 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35947382/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> pokazała, że w większości tego typu produktów skład rzeczywisty nie zgadza się z tym deklarowanym na etykiecie.</p>
<p>Z drugiej strony, istnieją również badania wskazujące, że żeń-szeń sam w sobie może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie. Z punktu widzenia stresu oksydacyjnego żeń-szeń amerykański <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26393910/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, chiński <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26401366/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i koreański <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=J+Aging+Res+Clin+Pract&amp;title=Acute+genoprotective+effects+on+lymphocytic+DNA+with+ginseng+extract+supplementation&amp;author=YT+Szeto&amp;author=AW+Ko&amp;volume=2&amp;publication_year=2013&amp;pages=174-7&amp;" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, w ciągu kilku godzin od spożycia, doraźnie chronią przed uszkodzeniami DNA, spowodowanymi działaniem wolnych rodników. Wyniki jednego z badań długoterminowych są już niestety alarmujące. Chociaż 4-tygodniowa kuracja żeń-szeniem koreańskim przełożyła się na redukcję stresu oksydacyjnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21699953/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, żeń-szeń amerykański (mielony, w ilości ok. ¼ łyżeczki dziennie) w ciągu 4 miesięcy spowodował wzrost uszkodzeń DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19828907/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Na chwilę obecną nie wiemy, co z pozostałymi odmianami. Do czasu wyjaśnienia sprawy suplementacja żeń-szenia jest niezalecana.</p>
<p>Mniej więcej 10% osób przyjmujących preparaty z żeń-szeniem doświadcza tzw. zespołu nadużywania żeń-szenia, objawiającego się wysokim ciśnieniem krwi, nerwowością, bezsennością, zmianami skórnymi oraz porannymi biegunkami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/430716/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Oczywiście, nie można wykluczyć, że to nie żeń-szeń jest jedynym winowajcą, lecz raczej wypełniacze dodawane do suplementów.</p>
<p>A jak pod względem bezpieczeństwa wypadnie żeń-szeń o oficjalnie potwierdzonej autentyczności? W 2018 r. opublikowano badanie wieloośrodkowe, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo, w którym 1000 osób przez 6 miesięcy, w dawce 2 gramów przyjmowało albo żeń-szeń czerwony, albo placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Wśród uczestników, którym przypadły preparaty z żeń-szeniem odnotowano 345 zdarzeń niepożądanych, ale w grupie placebo było ich jeszcze więcej, bo aż 389 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Poza tym w grupie placebo udokumentowano więcej przypadków każdego z 5 najpowszechniejszych „skutków ubocznych”, tj. zapalenia jamy nosowo-gardłowej, infekcji górnych dróg oddechowych, bólu głowy, biegunki i świądu skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Problem polega na tym, że w normalnych okolicznościach, nie w warunkach badania klinicznego, ciężko jest przewidzieć, w jakim stopniu etykieta danego preparatu odzwierciedla jego skład rzeczywisty. Na liście potencjalnych działań niepożądanych, oprócz omówionego już zespołu nadużywania, znajduje się jeszcze psychoza maniakalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24689505/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, działanie estrogenne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23006978/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> oraz zwiększone krwawienie podczas operacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28784871/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. W związku z tym, według niektórych ekspertów, żeń-szenia nie należy przyjmować w przypadku zaplanowanej operacji, skłonności maniakalnych, choroby estrogenozależnej, nadciśnienia i nadczynności tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">Lee TK, Johnke RM, Allison RR, O’Brien KF, Dobbs LJ. Radioprotective potential of ginseng. Mutagenesis. 2005;20(4):237-243.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24265871/" target="_blank" rel="noopener">Kim MS. Korean red ginseng tonic extends lifespan in d. Melanogaster. Biomol Ther (Seoul). 2013;21(3):241-245.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34109970/" target="_blank" rel="noopener">Wang H, Zhang S, Zhai L, et al. Ginsenoside extract from ginseng extends lifespan and health span in Caenorhabditis elegans. Food Funct. 2021;12(15):6793-6808.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/571386/" target="_blank" rel="noopener">Bittles AH, Fulder SJ, Grant EC, Nicholls MR. The effect of ginseng on lifespan and stress responses in mice. Gerontology. 1979;25(3):125-131.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">Fan S, Zhang Z, Su H, et al. Panax ginseng clinical trials: Current status and future perspectives. Biomed Pharmacother. 2020;132:110832.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">Antonelli M, Donelli D, Firenzuoli F. Ginseng integrative supplementation for seasonal acute upper respiratory infections: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2020;52:102457.</a><br />
[7] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">Carabin IG, Burdock GA, Chatzidakis C. Safety assessment of panax ginseng. Int J Toxicol. 2000;19(4):293-301.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784600/" target="_blank" rel="noopener">West E, Krychman M. Natural aphrodisiacs-a review of selected sexual enhancers. Sex Med Rev. 2015;3(4):279-288.</a><br />
[9] <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=399" target="_blank" rel="noopener">Ghorbani Z, Mirghafourvand M. A meta-analysis of the efficacy of panax ginseng on menopausal women’s sexual function. Int J Women&#8217;s Health Reprod Sci. 2018;7(1):124-133.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18754850/" target="_blank" rel="noopener">Jang DJ, Lee MS, Shin BC, Lee YC, Ernst E. Red ginseng for treating erectile dysfunction: a systematic review. Br J Clin Pharmacol. 2008;66(4):444-450.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">Khera M, Goldstein I. Erectile dysfunction. BMJ Clin Evid. 2011;2011:1803.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24758417/" target="_blank" rel="noopener">Jovanovski E, Peeva V, Sievenpiper JL, et al. Modulation of endothelial function by Korean red ginseng (Panax ginseng c. A. Meyer) and its components in healthy individuals: a randomized controlled trial. Cardiovasc Ther. 2014;32(4):163-169.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">Ichim MC, de Boer HJ. A review of authenticity and authentication of commercial ginseng herbal medicines and food supplements. Front Pharmacol. 2020;11:612071.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10956181/" target="_blank" rel="noopener">Mihalov JJ, Marderosian AD, Pierce JC. DNA identification of commercial ginseng samples. J Agric Food Chem. 2000;48(8):3744-3752.</a><br />
[15] <a href="https://www.jfda-online.com/journal/vol15/iss4/12/" target="_blank" rel="noopener">Chan PC, Fu PP. Toxicity of Panax genseng &#8211; An herbal medicine and dietary supplement. J Food Drug Anal. 2020;15(4):416-427.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35947382/" target="_blank" rel="noopener">Crawford C, Avula B, Lindsey AT, et al. Analysis of select dietary supplement products marketed to support or boost the immune system. JAMA Netw Open. 2022;5(8):e2226040.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26393910/" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Sin YSP, Pak SC, Kalle W. American ginseng tea protects cellular DNA within 2 h from consumption: results of a pilot study in healthy human volunteers. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(7):815-818.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26401366/" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Lee LKY. Rapid but mild genoprotective effect on lymphocytic DNA with Panax notoginseng extract supplementation. J Intercult Ethnopharmacol. 2014;3(4):155-158.</a><br />
[19] <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=J+Aging+Res+Clin+Pract&amp;title=Acute+genoprotective+effects+on+lymphocytic+DNA+with+ginseng+extract+supplementation&amp;author=YT+Szeto&amp;author=AW+Ko&amp;volume=2&amp;publication_year=2013&amp;pages=174-7&amp;" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Ko AW. Acute genoprotective effects on lymphocytic DNA with ginseng extract supplementation. J Aging Res Clin Pract. 2013;2(2):174-177.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21699953/" target="_blank" rel="noopener">Kim HG, Yoo SR, Park HJ, et al. Antioxidant effects of Panax ginseng C.A. Meyer in healthy subjects: a randomized, placebo-controlled clinical trial. Food Chem Toxicol. 2011;49(9):2229-2235.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19828907/" target="_blank" rel="noopener">Dickman JR, Koenig RT, Ji LL. American ginseng supplementation induces an oxidative stress in postmenopausal women. J Am Coll Nutr. 2009;28(2):219-228.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/430716/" target="_blank" rel="noopener">Siegel RK. Ginseng abuse syndrome. Problems with the panacea. JAMA. 1979;241(15):1614-1615.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">Song SW, Kim HN, Shim JY, et al. Safety and tolerability of Korean Red Ginseng in healthy adults: a multicenter, double-blind, randomized, placebo-controlled trial. J Ginseng Res. 2018;42(4):571-576.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24689505/" target="_blank" rel="noopener">Norelli LJ, Xu C. Manic psychosis associated with ginseng: a report of two cases and discussion of the literature. J Diet Suppl. 2015;12(2):119-125.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23006978/" target="_blank" rel="noopener">Kakisaka Y, Ohara T, Tozawa H, et al. Panax ginseng: a newly identified cause of gynecomastia. Tohoku J Exp Med. 2012;228(2):143-145.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28784871/" target="_blank" rel="noopener">Viviano A, Steele D, Edsell M, Jahangiri M. Over-the-counter natural products in cardiac surgery: a case of ginseng-related massive perioperative bleeding. BMJ Case Rep. 2017;2017:bcr2016218068.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">Antonelli M, Donelli D, Firenzuoli F. Ginseng integrative supplementation for seasonal acute upper respiratory infections: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2020;52:102457.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Aug 2024 15:42:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fitoestrogeny]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[izoflawony]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie układu krążenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2741</guid>

					<description><![CDATA[<p>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca Wszystkie artykuły z tej serii: Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka? Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca Jak ustaliliśmy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/" target="_blank" rel="noopener">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/" target="_blank" rel="noopener">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a></li>
</ol>
<p>Jak ustaliliśmy w poprzednim artykule, w Japonii uderzenia gorąca są zjawiskiem spotykanym na tyle rzadko, że sam termin w języku japońskim w ogóle nie istnieje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy to możliwe, by była to zasługa wysokiego spożycia produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Z badań ankietowych wynika, że mniej więcej 80% kobiet w okresie przed- i pomenopauzalnym w leczeniu objawów decyduje się na rozwiązania naturalne, z których najpopularniejszym jest właśnie włączenie do diety produktów sojowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Czy to podejście jest skuteczne?</p>
<p>W USA głównym źródłem izoflawonów w diecie nie jest sojowe jedzenie, tylko sojowe mleko <a href="https://www.ars.usda.gov/ARSUserFiles/80400525/Articles/EB09_Isoflavone.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie sposób nie zauważyć, że mamy tu materiał idealny na randomizowane badanie kontrolowane: mleko sojowe kontra mleko krowie albo inne mleko roślinne. Prawdą jest, że spożycie mleka sojowego zostało powiązane ze zmniejszeniem częstotliwości występowania uderzeń gorąca i nocnych potów, a odtłuszczone mleko krowie wręcz przeciwnie ‒ z nasileniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak gdy porównano je ze sobą w randomizowanym badaniu kontrolowanym, nie wykazano żadnych różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przeprowadzono też badania randomizowane, w których mleko sojowe porównano z innym napojem kontrolnym i wykazano redukcję uderzeń gorąca i objawów pochwowych nawet o 70% <a href="https://www.researchgate.net/publication/326752651_Assessment_of_Soy_Phytoestrogens_and_Exercise_on_Lipid_Profiles_and_Menopause_Symptoms_in_Menopausal_Women" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety bez grupy placebo nie da się jednoznacznie stwierdzić, do jakiego stopnia mamy tu do czynienia z efektem placebo.</p>
<p>W 2012 r. opublikowano przegląd systematyczny i metaanalizę kilkunastu badań podwójnie zaślepionych, randomizowanych i kontrolowanych placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zaślepienie uzyskano w nich poprzez wyizolowanie izoflawonów sojowych i zamknięcie ich w kapsułkach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W grupach placebo podawano identycznie wyglądające kapsułki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazuje, dawka izoflawonów odpowiadająca mniej więcej dwóm porcjom produktów sojowych dziennie wiąże się z 20% bardziej znaczącą redukcją częstotliwości występowania uderzeń gorąca i z 25% bardziej znaczącą redukcją nasilenia uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dla porównania: od estrogenowej terapii hormonalnej oczekiwać można poprawy o 30-40% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ponadto izoflawony sojowe pomagają również na inne niepożądane skutki menopauzy, w tym na suchość pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26440219/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, utratę masy kostnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28768649/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, osłabienie pamięci i ogólnie zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25003621/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, jak również na depresję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Przeprowadzono nawet kilka badań, w których soję porównano bezpośrednio z terapią hormonalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> podziałały mniej więcej tak samo skutecznie. W podobnym stopniu zredukowały objawy takie jak uderzenia gorąca, bóle mięśni i stawów oraz suchość pochwy. Natomiast w badaniu z 2004 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> hormony podziałały już dwa razy lepiej. W porównaniu do placebo redukcja uderzeń gorąca wyniosła 54% wśród kobiet leczonych standardową mieszanką estrogenu oraz progesteronu i 24% wśród kobiet przyjmujących izoflawony sojowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co więcej, hormony mogą działać nie tylko lepiej, ale i szybciej. Podczas gdy w przypadku izoflawonów sojowych na połowę maksymalnego efektu trzeba poczekać 3 miesiące, terapia estrogenowa takie same efekty pozwala uzyskać już po 3 tygodniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25316502/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z drugiej strony na korzyść soi bez wątpienia przemawia fakt, że nie podnosi ona ryzyka rozwoju raka i wystąpienia zakrzepów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, wręcz przeciwnie: obniża ryzyko rozwoju zarówno raka piersi, na przestrzeni całego życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, jak i chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W 2016 r. skuteczność soi w leczeniu objawów menopauzy ocenił specjalnie w tym celu powołany panel ekspertów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Zgodnie z wypracowanym przez nich konsensusem „soja może być stosowana w leczeniu pierwszej linii przy menopauzalnych uderzeniach gorąca i nocnych potach” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Spośród produktów sojowych jedną z najbardziej wygodnych, a przy tym pełnowartościowych, opcji są „orzechy sojowe”, czyli prażone nasiona soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W 2007 r. opublikowano wyniki randomizowanego badania krzyżowego, sfinansowanego przez Harvard Medical School Center of Excellence in Women’s Health <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Spożycie niesolonej prażonej soi w ilości pół szklanki dziennie (podzielonej na 3-4 porcje do spożycia w ciągu całego dnia) przez 2 tygodnie przełożyło się na redukcję uderzeń gorąca o 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na niekorzyść orzechów sojowych przemawia jedynie fakt, że pod wpływem prażenia powstają w nich końcowe produkty zaawansowanej glikacji <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Zawartość tych związków jest, co prawda, mniej więcej 4 razy mniejsza niż w przypadku prażonych prawdziwych orzechów, czy prażonych nasion innych warzyw strączkowych i 10 razy mniejsza niż w pieczonym kurczaku <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Mimo wszystko lepszym wyborem będzie przykładowo edamame czy soja w puszce.</p>
<p>Niektóre kobiety w okresie menopauzy przyjmują izoflawony w postaci suplementów, jednak większość decyduje się na włączenie produktów sojowych do swojej diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ bardzo zresztą słusznie. Izoflawony w postaci wyizolowanej bez wątpienia mają swoje zalety: w badaniach wykazano, że poprawiają czynność tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20709515/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> i obniżają ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21310599/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jednak w przypadku suplementów diety zawsze trzeba mieć na uwadze ryzyko zanieczyszczeń i błędnego oznakowania ‒ problemy, którymi nie musimy się przejmować, wybierając sojowe jedzenie. Nie mówiąc już o tym, że żywieniowe produkty sojowe obniżają dodatkowo poziom cholesterolu LDL <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26268987/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Niewykluczone, że właśnie dlatego powiązane zostały z obniżeniem ryzyka rozwoju chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Poza tym zmniejszają też prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory. Oprócz wspomnianego już raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> dotyczy to również raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300347/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27170217/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> i płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23859029/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/" target="_blank" rel="noopener">„Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy”</a> ustaliliśmy, że wśród kobiet na diecie roślinnej odnotowuje się znacznie mniej uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. A co jeśli dietę roślinną połączyć ze spożyciem soi? W dwóch randomizowanych badaniach kontrolowanych wykazano, że dieta roślinna o obniżonej podaży tłuszczu, wzbogacona o pół szklanki ugotowanych nasion soi dziennie, w ciągu 12 tygodni może obniżyć liczbę uderzeń gorąca o 84-88% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. U większości uczestniczek na diecie roślinnej udało się całkowicie wyeliminować uderzenia gorąca o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Dla porównania w grupach kontrolnych objawy utrzymywały się u 95% badanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">Nagata C, Takatsuka N, Kawakami N, Shimizu H. Soy product intake and hot flashes in Japanese women: results from a community-based prospective study. Am J Epidemiol. 2001;153(8):790-793.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12544679/" target="_blank" rel="noopener">Mahady GB, Parrot J, Lee C, Yun GS, Dan A. Botanical dietary supplement use in peri- and postmenopausal women. Menopause. 2003;10(1):65-72.</a><br />
[3] <a href="https://www.ars.usda.gov/ARSUserFiles/80400525/Articles/EB09_Isoflavone.pdf" target="_blank" rel="noopener">Haytowitz DB, Bhagwat S. Assessment of Sources and Dietary Intake of Isoflavones in the U.S. Diet. BHNRC. Oct 2010.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">Flor-Alemany M, Marín-Jiménez N, Coll-Risco I, Aranda P, Aparicio VA. Influence of dietary habits and Mediterranean diet adherence on menopausal symptoms. The FLAMENCO project. Menopause. 2020;27(9):1015-1021.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26175764/" target="_blank" rel="noopener">Nourozi M, Haghollahi F, Ramezanzadeh F, Hanachi P. Effect of soy milk consumption on quality of life in iranian postmenopausal women. J Family Reprod Health. 2015;9(2):93-100.</a><br />
[6] <a href="https://www.researchgate.net/publication/326752651_Assessment_of_Soy_Phytoestrogens_and_Exercise_on_Lipid_Profiles_and_Menopause_Symptoms_in_Menopausal_Women" target="_blank" rel="noopener">Hanachi P, Golkho S. Assessment of soy phytoestrogens and exercise on lipid profiles and menopause symptoms in menopausal women. J Biol Sci. 2008; 8:789-793.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22433977/" target="_blank" rel="noopener">Taku K, Melby MK, Kronenberg F, Kurzer MS, Messina M. Extracted or synthesized soybean isoflavones reduce menopausal hot flash frequency and severity: systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Menopause. 2012;19(7):776-790.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26440219/" target="_blank" rel="noopener">Ghazanfarpour M, Sadeghi R, Roudsari RL. The application of soy isoflavones for subjective symptoms and objective signs of vaginal atrophy in menopause: A systematic review of randomised controlled trials. J Obstet Gynaecol. 2016;36(2):160-171.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28768649/" target="_blank" rel="noopener">Lambert MNT, Hu LM, Jeppesen PB. A systematic review and meta-analysis of the effects of isoflavone formulations against estrogen-deficient bone resorption in peri- and postmenopausal women. Am J Clin Nutr. 2017;106(3):801-811.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25003621/" target="_blank" rel="noopener">Cheng PF, Chen JJ, Zhou XY, et al. Do soy isoflavones improve cognitive function in postmenopausal women? A meta-analysis. Menopause. 2015;22(2):198-206.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717895/" target="_blank" rel="noopener">Su BYW, Tung TH, Chien WH. Effects of phytoestrogens on depressive symptoms in climacteric women: a meta-analysis of randomized controlled trials. J Altern Complement Med. 2018;24(8):850-851.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20833488/" target="_blank" rel="noopener">Carmignani LO, Pedro AO, Costa-Paiva LH, Pinto-Neto AM. The effect of dietary soy supplementation compared to estrogen and placebo on menopausal symptoms: a randomized controlled trial. Maturitas. 2010;67(3):262-269.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15243277/" target="_blank" rel="noopener">Crisafulli A, Marini H, Bitto A, et al. Effects of genistein on hot flushes in early postmenopausal women: a randomized, double-blind EPT- and placebo-controlled study. Menopause. 2004;11(4):400-404.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25316502/" target="_blank" rel="noopener">Li L, Lv Y, Xu L, Zheng Q. Quantitative efficacy of soy isoflavones on menopausal hot flashes. Br J Clin Pharmacol. 2015;79(4):593-604.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35241506/" target="_blank" rel="noopener">Boutas I, Kontogeorgi A, Dimitrakakis C, Kalantaridou SN. Soy isoflavones and breast cancer risk: a meta-analysis. In Vivo. 2022;36(2):556-562.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36705465/" target="_blank" rel="noopener">Naghshi S, Tutunchi H, Yousefi M, et al. Soy isoflavone intake and risk of cardiovascular disease in adults: A systematic review and dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2023;27;1-15.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26943176/" target="_blank" rel="noopener">Schmidt M, Arjomand-Wölkart K, Birkhäuser MH, et al. Consensus: soy isoflavones as a first-line approach to the treatment of menopausal vasomotor complaints. Gynecol Endocrinol. 2016;32(6):427-430.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17439381/" target="_blank" rel="noopener">Welty FK, Lee KS, Lew NS, Nasca MM, Zhou JR. The association between soy nut consumption and decreased menopausal symptoms. J Womens Health (Larchmt). 2007;16(3):361-369.</a><br />
[19] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0002822310002385" target="_blank" rel="noopener">Advanced glycation end products in foods and a practical guide to their reduction in the diet. Journal of the American Dietetic Association. 2010;110(6):911-916.e12.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20709515/" target="_blank" rel="noopener">Beavers DP, Beavers KM, Miller M, Stamey J, Messina MJ. Exposure to isoflavone-containing soy products and endothelial function: a Bayesian meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2012;22(3):182-191.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21310599/" target="_blank" rel="noopener">Liu XX, Li SH, Chen JZ, et al. Effect of soy isoflavones on blood pressure: a meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2012;22(6):463-470.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26268987/" target="_blank" rel="noopener">Tokede OA, Onabanjo TA, Yansane A, Gaziano JM, Djoussé L. Soya products and serum lipids: a meta-analysis of randomised controlled trials. Br J Nutr. 2015;114(6):831-843.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29300347/" target="_blank" rel="noopener">Applegate CC, Rowles JL, Ranard KM, Jeon S, Erdman JW. Soy consumption and the risk of prostate cancer: an updated systematic review and meta-analysis. Nutrients. 2018;10(1):40.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27170217/" target="_blank" rel="noopener">Yu Y, Jing X, Li H, Zhao X, Wang D. Soy isoflavone consumption and colorectal cancer risk: a systematic review and meta-analysis. Sci Rep. 2016;6:25939.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23859029/" target="_blank" rel="noopener">Wu SH, Liu Z. Soy food consumption and lung cancer risk: a meta-analysis using a common measure across studies. Nutr Cancer. 2013;65(5):625-632.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">Beezhold B, Radnitz C, McGrath RE, Feldman A. Vegans report less bothersome vasomotor and physical menopausal symptoms than omnivores. Maturitas. 2018;112:12-17.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34260478/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Kahleova H, Holtz DN, et al. The Women’s Study for the Alleviation of Vasomotor Symptoms (Wavs): a randomized, controlled trial of a plant-based diet and whole soybeans for postmenopausal women. Menopause. 2021;28(10):1150-1156.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36253903/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Kahleova H, Holtz DN, et al. A dietary intervention for vasomotor symptoms of menopause: a randomized, controlled trial. Menopause. 2023;30(1):80-87.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Aug 2024 08:50:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[fitoestrogeny]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[masa ciała]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2737</guid>

					<description><![CDATA[<p>Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka? Wszystkie artykuły z tej serii: Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka? Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/" target="_blank" rel="noopener">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/produkty-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-uderzen-goraca/" target="_blank" rel="noopener">Produkty sojowe w leczeniu menopauzalnych uderzeń gorąca</a></li>
</ol>
<p>SWAN (skrót od angielskiego: <em>Study of Women’s Health Across the Nation</em>) to największe w historii badanie nad objawami menopauzy, z udziałem 16 000 Amerykanek w wieku 40-55 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17487647/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. BMI w wysokości 27 lub wyższe powiązano tutaj ze znacznym podwyższeniem ryzyka występowania uderzeń gorąca, lub nocnych potów, sztywności lub bolesności mięśni i stawów oraz problemów związanych z nietrzymaniem moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. BMI powyżej 25 uznaje się za nadwagę, powyżej 30 to już otyłość, a w USA średnia wynosi 29,8 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33727242/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W tkance tłuszczowej wytwarzane są estrogeny, więc tak na logikę, ich większa ilość powinna raczej łagodzić objawy menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W rzeczywistości dzieje się jednak dokładnie na odwrót i wygląda na to, że jest to faktycznie związek przyczynowy. Jak pokazują badania, pod wpływem interwencji odchudzających wśród kobiet odnotowuje się znaczącą redukcję uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20625026/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, taka sama zależność dotyczyć może również utraty masy ciała w wyniku operacji bariatrycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26555182/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu SWAN z większą częstotliwością występowania objawów powiązano również palenie i brak aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że rzucenie palenia i regularna aktywność fizyczna przynoszą wiele korzyści dla zdrowia. Jednak w kontekście leczenia objawów menopauzy zaprzestanie palenia nie było przedmiotem żadnych badań interwencyjnych (a tylko w takich można dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego). Aktywność fizyczna natomiast w randomizowanych badaniach kontrolowanych nie przełożyła się na redukcję objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25431132/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oczywiście zawsze pozostaje jeszcze terapia hormonalna, tylko że w tym przypadku trzeba liczyć się ze znaczącym wzrostem ryzyka wystąpienia zawału serca, udaru mózgu i zakrzepów, jak również rozwoju raka piersi i chorób pęcherzyka żółciowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28739806/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może wobec tego warto byłoby rozważyć jakieś metody naturalne?</p>
<p>Spośród objawów menopauzy, na które kobiety poszukują rozwiązań terapeutycznych, najpowszechniejszym są uderzenia gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zmaga się z nimi nawet do 80-85% Europejek i Amerykanek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24951101/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> przez okres średnio ponad 7 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25686030/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Istnieją jednak populacje, w których te objawy są praktycznie niespotykane. Chociaż w Ameryce Północnej uważane mogą być za nieuniknione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, w Japonii problem dotyczy tylko 15% kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24951101/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Żeby było ciekawiej, japoński odpowiednik terminu „uderzenia gorąca” w ogóle nie istnieje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1674073/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Fakt, że w japońskim nie ma nawet takiego słowa, jest dosyć wymowny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Mówi się w końcu, że jeśli chodzi o opisywanie stanów, w jakich znajduje się ludzki organizm, japoński jest „nieskończenie bardziej drobiazgowy” niż angielski <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pozwala wyrazić nawet najbardziej subtelne różnice między odczuciami somatycznymi, z których każde ma swoją określoną nazwę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1674073/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Przykładowo: Japończycy mają ponad 20 określeń opisujących odczucia tylko w obrębie żołądka i jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3486095/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Uderzenia gorąca natomiast w świadomości tej populacji praktycznie nie funkcjonują, dlatego też, aby przeprowadzić badanie ankietowe w Japonii, naukowcy musieli używać określeń opisowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3486095/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Z czego to wynika? Podejrzewa się, że tym, co chroni Japonki przed uderzeniami gorąca, jest soja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11330770/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Na podstawie wyników badań ankietowych szacuje się, że w Japonii spożycie izoflawonów – sojowych fitoestrogenów – jest co najmniej 10 razy wyższe niż w Ameryce Północnej i w Europie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886135/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dodatkowo w badaniu z 2004 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15191936/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> przeprowadzona analiza porównawcza metabolitów w moczu wykazała, że Japonki mają sto razy wyższe stężenie fitoestrogenów w organizmie. Chcąc sprawdzić, czy ma to jakieś znaczenie w kontekście profilaktyki uderzeń gorąca, naukowcy przeprowadzili badanie obserwacyjne nad spożyciem soi. Brały w nim udział kobiety, które były w okresie przedmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jak się okazało w przypadku uczestniczek, które jadły tofu w ilości mniej więcej 110 gramów dziennie, ryzyko wystąpienia menopauzalnych uderzeń gorąca było u nich o połowę niższe niż w przypadku kobiet, których spożycie tofu wynosiło tylko 30-60 gramów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Badanie podsumowano następującymi wnioskami: „Nasze odkrycia sugerują, że spożycie produktów sojowych stanowi skuteczną strategię profilaktyki uderzeń gorąca” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Co na to badania interwencyjne? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17487647/" target="_blank" rel="noopener">Freeman EW, Sherif K. Prevalence of hot flushes and night sweats around the world: a systematic review. Climacteric. 2007;10(3):197-214.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10981461/" target="_blank" rel="noopener">Gold EB, Sternfeld B, Kelsey JL, et al. Relation of demographic and lifestyle factors to symptoms in a multi-racial/ethnic population of women 40-55 years of age. Am J Epidemiol. 2000;152(5):463-473.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33727242/" target="_blank" rel="noopener">Liu B, Du Y, Wu Y, Snetselaar LG, Wallace RB, Bao W. Trends in obesity and adiposity measures by race or ethnicity among adults in the United States 2011-18: population based study. BMJ. 2021;372:n365.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20625026/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Subak LL, Wing R, et al. An intensive behavioral weight loss intervention and hot flushes in women. Arch Intern Med. 2010;170(13):1161-1167.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26555182/" target="_blank" rel="noopener">Goughnour SL, Thurston RC, Althouse AD, et al. Assessment of hot flushes and vaginal dryness among obese women undergoing bariatric surgery. Climacteric. 2016;19(1):71-76.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25431132/" target="_blank" rel="noopener">Daley A, Stokes-Lampard H, Thomas A, MacArthur C. Exercise for vasomotor menopausal symptoms. Cochrane Database Syst Rev. 2014;(11):CD006108.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28739806/" target="_blank" rel="noopener">Marjoribanks J, Farquhar CM, Roberts H, Lethaby A. Cochrane corner: long-term hormone therapy for perimenopausal and postmenopausal women. Heart. 2018;104(2):93-95.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27886135/" target="_blank" rel="noopener">Messina M. Soy and health update: evaluation of the clinical and epidemiologic literature. Nutrients. 2016;8(12):754.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24951101/" target="_blank" rel="noopener">Thomas AJ, Ismail R, Taylor-Swanson L, et al. Effects of isoflavones and amino acid therapies for hot flashes and co-occurring symptoms during the menopausal transition and early postmenopause: a systematic review. Maturitas. 2014;78(4):263-276.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25686030/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Crawford SL, Greendale G, et al. Duration of menopausal vasomotor symptoms over the menopause transition. JAMA Intern Med. 2015;175(4):531-539.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8435051/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Kaufert PA, Lock M, McKinlay SM, Vass K. The evolution of menopausal symptoms. Baillieres Clin Endocrinol Metab. 1993;7(1):17-32.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1674073/" target="_blank" rel="noopener">Lock M. Contested meanings of the menopause. Lancet. 1991;337(8752):1270-1272.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3486095/" target="_blank" rel="noopener">Lock M. Ambiguities of aging: Japanese experience and perceptions of menopause. Cult Med Psychiatry. 1986;10(1):23-46.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11330770/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Stellato R, Crawford S, et al. Is there a menopausal syndrome? Menopausal status and symptoms across racial/ethnic groups. Soc Sci Med. 2001;52(3):345-356.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15191936/" target="_blank" rel="noopener">Gold EB, Block G, Crawford S, et al. Lifestyle and demographic factors in relation to vasomotor symptoms: baseline results from the Study of Women’s Health Across the Nation. Am J Epidemiol. 2004;159(12):1189-1199.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11296152/" target="_blank" rel="noopener">Nagata C, Takatsuka N, Kawakami N, Shimizu H. Soy product intake and hot flashes in Japanese women: results from a community-based prospective study. Am J Epidemiol. 2001;153(8):790-793.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/uderzenia-goraca-w-okresie-menopauzy-czy-istnieje-skuteczna-profilaktyka/">Uderzenia gorąca w okresie menopauzy. Czy istnieje skuteczna profilaktyka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=preparaty-na-porost-wlosow-%25e2%2580%2592-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jul 2024 08:24:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kofeina]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[pestki dyni]]></category>
		<category><![CDATA[rozmaryn]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[utrata włosów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie włosów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2706</guid>

					<description><![CDATA[<p>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam Na naszej stronie znajdziesz różnego rodzaju artykuły na temat porostu włosów. Omówiliśmy w nich zalecane suplementy diety, leki i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</h3>
<p>Na naszej stronie znajdziesz różnego rodzaju artykuły na temat porostu włosów. Omówiliśmy w nich zalecane suplementy diety, leki i jedzenie (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplementy-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Suplementy na porost włosów”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Leki na porost włosów”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Jedzenie na porost włosów”</a>). Teraz nadszedł czas na naturalne preparaty do stosowania miejscowego. Na końcu artykułu o wpływie jedzenia na kondycję włosów przytoczyliśmy badanie, z którego wynikało, że spożycie oleju z pestek dyni może wspomagać ich porost <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A jak ten sam olej sprawdzi się wcierany w skórę głowy? U myszy zadziałał skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, a co z ludźmi? W 2021 r. opublikowano wyniki 3-miesięcznego badania z udziałem kobiet zmagających się z utratą włosów związaną z wiekiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Olej z pestek dyni (ok. ¼ łyżeczki wcierana w skórę głowy raz dziennie) przetestowano tutaj wraz z pianką na bazie minoksydylu (w stężeniu 5%, stosowaną raz dziennie) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Obie kuracje okazały się skuteczne, ale lepsze efekty odnotowano w grupie leczonej minoksydylem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Minusem opcji farmakologicznej są natomiast bez wątpienia koszty ‒ około 5 razy wyższe niż w przypadku kuracji olejem.</p>
<p>Podobny eksperyment przeprowadzono w ramach badania z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tym razem uczestnikami byli mężczyźni, a preparat z minoksydylem w stężeniu 5% porównano z roztworem kofeiny w stężeniu 0,2% ‒ około 5 razy wyższym niż w kawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Obie kuracje podziałały mniej więcej tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, z tym że, podobnie jak w badaniu nad olejem z pestek dyni, brakowało tutaj grupy placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie ma więc pewności, czy poprawa nie była samoistna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Możliwe, że takie same efekty odnotowano by i bez żadnego leczenia, chociażby w związku ze zmianą pór roku (jesienią tracimy z reguły więcej włosów niż wiosną) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2003996/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu przeprowadzonym na szalce Petriego wykazano, że kofeina stymuluje wzrost ludzkich mieszków włosowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24836650/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W końcu doczekaliśmy się też badań interwencyjnych z grupami kontrolnymi. W porównaniu z placebo kofeina przyniosła lepsze efekty zarówno wśród kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29512972/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak i wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Po 6 miesiącach stosowania szamponu z kofeiną, aż 85% uczestników badania, którzy nie byli świadomi jego składu, wyraziło zadowolenie z efektów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dla porównania w grupie placebo odsetek ten wyniósł tylko 36% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Badania in vitro wykazały, że EGCG, jeden z głównych polifenoli zawartych w zielonej herbacie, może mieć pozytywny wpływ na wzrost włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17092697/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pomocny okazał się również w przypadku łysiejących myszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21951062/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie wiadomo tylko co z ludźmi, bo jak do tej pory, nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych badań klinicznych.</p>
<p>W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> przetestowano szampon na bazie pirytionianu cynku ‒ związku stosowanego w leczeniu łupieżu. Uczestnikami byli zmagający się z łysieniem mężczyźni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po 26 tygodniach poprawa gęstości włosów w grupie eksperymentalnej była bardziej znacząca niż w grupie placebo. Jednakże w grupie, która dla porównania stosowała szampon z minoksydylem, efekty były ponad dwa razy lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Poza tym w subiektywnym odczuciu samych uczestników różnica po kuracji pirytionianem cynku była praktycznie niezauważalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Korzystny wpływ na porost włosów przypisuje się też niektórym ziołom. W leczeniu łysienia stosowane są od niepamiętnych czasów, ale czy ich skuteczność znajduje potwierdzenie w badaniach? Nie do końca. Przykładowo, imbir posłużyć nam może jako doskonały przypadek ku przestrodze. W Azji roślina ta od dawna stanowi tradycyjne remedium mające hamować wypadanie włosów i wspomagać ich wzrost <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Na Amazonie na hasło „szampon imbirowy” wyświetla się ponad 1000 wyników. Oficjalnie skuteczność imbiru przetestowali naukowcy z chińskiej organizacji Natural Science Foundation of China <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ku zaskoczeniu samych autorów okazało się, że pod wpływem zastosowania imbiru wzrost włosów został spowolniony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nie takich efektów oczekiwaliśmy, ale nic straconego. Z takimi właściwościami imbir może znaleźć zastosowanie jako składnik preparatów do depilacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Pochodzący z Chin rdest wielokwiatowy, w tradycyjnej medycynie chińskiej znany jako He Shou Wu, to popularna roślina kwitnąca stosowana w preparatach do pielęgnacji włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Podobnie jak zielona herbata rdest przyniósł obiecujące efekty w badaniach in vitro <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> i na gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419834/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jak do tej pory jego właściwości nie zostały jednak przetestowane w żadnym badaniu klinicznym z udziałem ludzi.</p>
<p>Wiemy natomiast, jak na nasze włosy wpływa rozmaryn. W 2015 r. jego działanie przetestowano w badaniu z udziałem 100 mężczyzn zmagających się z utratą włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jedna grupa dwa razy dziennie stosowała preparat na bazie minoksydylu, druga ‒ rozmarynowy balsam <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Na efekty czekać trzeba było aż 6 miesięcy, ale było warto. Poprawa była porównywalna w obu grupach. Wśród wszystkich uczestników odnotowano znaczące zwiększenie gęstości włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Balsam rozmarynowy podziałał równie dobrze co lek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że można go sobie samodzielnie przygotować w domu. Wystarczy dodać olejek rozmarynowy do ulubionego balsamu, w proporcji 10 kropli na 30 ml. Gotową miksturę należy wcierać w skórę głowy w ilości ok. ¼ łyżeczki dwa razy dziennie. Taka kuracja wiąże się z kosztami rzędu 5 groszy tygodniowo.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">Cho YH, Lee SY, Jeong DW, et al. Effect of pumpkin seed oil on hair growth in men with androgenetic alopecia: a randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Evid Based Complement Alternat Med. 2014;2014:549721.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">Hajhashemi V, Rajabi P, Mardani M. Beneficial effects of pumpkin seed oil as a topical hair growth promoting agent in a mice model. Avicenna J Phytomed. 2019;9(6):499-504.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">Ibrahim IM, Hasan MS, Elsabaa KI, Elsaie ML. Pumpkin seed oil vs. minoxidil 5% topical foam for the treatment of female pattern hair loss: A randomized comparative trial. J Cosmet Dermatol. 2021;20(9):2867-2873.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">Dhurat R, Chitallia J, May TW, et al. An open-label randomized multicenter study assessing the noninferiority of a caffeine-based topical liquid 0. 2% versus minoxidil 5% solution in male androgenetic alopecia. Skin Pharmacol Physiol. 2017;30(6):298-305.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">Daniels G, Akram S, Westgate GE, Tamburic S. Can plant-derived phytochemicals provide symptom relief for hair loss? A critical review. Int J Cosmet Sci. 2019;41(4):332-345.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2003996/" target="_blank" rel="noopener">Randall VA, Ebling FJ. Seasonal changes in human hair growth. Br J Dermatol. 1991;124(2):146-151.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24836650/" target="_blank" rel="noopener">Fischer TW, Herczeg-Lisztes E, Funk W, Zillikens D, Bíró T, Paus R. Differential effects of caffeine on hair shaft elongation, matrix and outer root sheath keratinocyte proliferation, and transforming growth factor-β2/insulin-like growth factor-1-mediated regulation of the hair cycle in male and female human hair follicles in vitro. Br J Dermatol. 2014;171(5):1031-1043.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29512972/" target="_blank" rel="noopener">Bussoletti C, Tolaini MV, Celleno L. Efficacy of a cosmetic phyto-caffeine shampoo in female androgenetic alopecia. G Ital Dermatol Venereol. 2020;155(4):492-499.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">Dressler C, Blumeyer A, Rosumeck S, Arayesh A, Nast A. Efficacy of topical caffeine in male androgenetic alopecia. J Dtsch Dermatol Ges. 2017;15(7):734-741.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17092697/" target="_blank" rel="noopener">Kwon OS, Han JH, Yoo HG, et al. Human hair growth enhancement in vitro by green tea epigallocatechin-3-gallate (Egcg). Phytomedicine. 2007;14(7-8):551-555.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21951062/" target="_blank" rel="noopener">Kim YY, Up No S, Kim MH, et al. Effects of topical application of EGCG on testosterone-induced hair loss in a mouse model. Exp Dermatol. 2011;20(12):1015-1017.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">Berger RS, Fu JL, Smiles KA, et al. The effects of minoxidil, 1% pyrithione zinc and a combination of both on hair density: a randomized controlled trial. Br J Dermatol. 2003;149(2):354-362.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">Miao Y, Sun Y, Wang W, et al. 6-Gingerol inhibits hair shaft growth in cultured human hair follicles and modulates hair growth in mice. PLoS One. 2013;8(2):e57226.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">Shin JY, Choi YH, Kim J, et al. Polygonum multiflorum extract support hair growth by elongating anagen phase and abrogating the effect of androgen in cultured human dermal papilla cells. BMC Complement Med Ther. 2020;20(1):144.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419834/" target="_blank" rel="noopener">Park HJ, Zhang N, Park DK. Topical application of Polygonum multiflorum extract induces hair growth of resting hair follicles through upregulating Shh and β-catenin expression in C57BL/6 mice. J Ethnopharmacol. 2011 May 17;135(2):369-75. doi: 10.1016/j.jep.2011.03.028. Epub 2011 Mar 17. PMID: 21419834.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">Panahi Y, Taghizadeh M, Marzony ET, Sahebkar A. Rosemary oil vs minoxidil 2% for the treatment of androgenetic alopecia: a randomized comparative trial. Skinmed. 2015;13(1):15-21.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%25e2%2580%2592-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jul 2024 16:56:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[słuch]]></category>
		<category><![CDATA[sorgo]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2675</guid>

					<description><![CDATA[<p>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Wszystkie artykuły z tej serii: Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Suplement diety, który spowalnia proces...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/" target="_blank" rel="noopener">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-ktora-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Dieta, która spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
</ol>
<p>W USA utrata słuchu związana z wiekiem dotyka mniej więcej 25% osób po 60. roku życia, ponad 50% osób powyżej 70. roku życia i 80% osób po 80. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wśród osób powyżej 100. roku życia u 95% odnotowuje się utratę słuchu w stopniu znacznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ze względu na utrudnioną komunikację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> gorszy słuch może prowadzić do izolacji społecznej, samotności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stanowić może nawet zagrożenie dla życia ‒ wiąże się bowiem z podwyższonym ryzykiem udziału w wypadkach drogowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Czy istnieją jakieś sposoby, by zapobiec utracie słuchu? Mówi się, że jest to naturalne następstwo starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, ale tak samo wyglądało kiedyś nasze rozumienie innych schorzeń typu nadciśnienie. U ludzi w zdecydowanej większości, prędzej czy później, dochodzi do rozwoju nadciśnienia. Większość ludzi, prędzej czy później, zaczyna tracić słuch, a więc muszą to być nieuniknione skutki starości. Tylko czy aby na pewno?</p>
<p>W kwestii nadciśnienia sprawa jest jasna. Odkryliśmy bowiem, że problem nieuchronnego wzrostu ciśnienia krwi wraz z wiekiem nie istnieje wśród populacji zamieszkujących wiejskie obszary Afryki <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> i Azji <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Od mieszkańców zachodu ludzi tych odróżnia zdrowszy sposób odżywiania i styl życia <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na tej podstawie ustalono, że nadciśnienie nie jest skutkiem starzenia się organizmu, tylko konsekwencją niewłaściwych wyborów w zakresie dbania o własne zdrowie. I to samo może dotyczyć utraty słuchu.</p>
<p>Przedmiotem badania z 1962 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> było zamieszkujące pustynie Sudanu plemię Mabaan. Odkryto tutaj, że jego członkowie zachowują słuch nawet w podeszłym wieku. Inne badania przeprowadzone na izolowanych populacjach tubylczych wykazały, że kontakt ze współczesną cywilizacją zdaje się osłabiać ich narząd słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Z czego to wynika? Jakiś element naszego współczesnego świata odbiera nam na starość zdolność słyszenia. Pytanie tylko jaki.</p>
<p>Związana z wiekiem utrata słuchu jest wynikiem przedwczesnej śmierci komórek rzęsatych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ich funkcja polega na przekształcaniu wibracji w uchu wewnętrznym w sygnały elektryczne, które wysyłane są następnie do mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Komórki te niestety nie regenerują się samoistnie. Ich utrata jest nieodwracalna, więc kluczowe znaczenie ma tutaj profilaktyka słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co jest przyczyną ich śmierci? W 2015 r. opublikowano badanie z udziałem ponad 2000 bliźniąt, które pokazało, że związane z wiekiem zaburzenia słuchu są dziedziczne jedynie w 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wychodzi więc na to, że ryzyko wynika głównie z czynników niegenetycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wśród czynników ryzyka wymienić można powtarzaną ekspozycję na głośne dźwięki, palenie papierosów oraz przyjmowanie leków ototoksycznych (działających szkodliwie na narząd słuchu) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Narażenie na hałas na wczesnych etapach życia sprawia, że ucho wewnętrzne staje się bardziej podatne na niekorzystne zmiany związane z wiekiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto z badań na zwierzętach wynika, że przy dłuższej, nieprzerwanej ekspozycji szkodliwe mogą być też dźwięki o natężeniu niskim, powyżej 60 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wyniki te nie znalazły jak na razie potwierdzenia w badaniach z udziałem ludzi, ale jeśli ktoś przykładowo przez całą noc ma włączony generator białego szumu, nie zaszkodzi sprawdzić, czy emitowane przez urządzenie dźwięki są na pewno poniżej 50 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przechodząc do leków, potwierdzone działanie ototoksyczne wykazują m.in. antybiotyki aminoglikozydowe (np. streptomycyna, amikacyna, neomycyna, czy kanamycyna) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o wpływ na komórki rzęsate, leki z tej grupy są jednymi z najbardziej toksycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ze stopniową utratą słuchu powiązano również niesteroidowe leki przeciwzapalne, typu aspiryna, ibuprofen, czy naproksen, jak również diuretyki pętlowe, typu furosemid <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Istnieje jeszcze jeden czynnik, który może odgrywać kluczową rolę w zachowaniu dobrego słuchu w podeszłym wieku wśród członków plemienia Mabaan. Jest nim ich dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Naukowcy zostali naprowadzeni na ten trop, gdy odkryli, że w plemieniu Mabaan nie tylko nie występuje związana z wiekiem utrata słuchu, ale również choroba niedokrwienna serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W naszym uprzemysłowionym świecie schorzenie to stanowi obecnie główną przyczynę śmierci, a plemię Mabaan wydaje się na nie całkowicie odporne. Co więcej, członkowie tej społeczności przez całe swoje życie mają wprost idealne ciśnienie krwi. Wynik około 110/70 mmHg wśród 70-latków robi wrażenie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że u przeciętnego człowieka żyjącego we współczesnej cywilizacji nadciśnienie (ciśnienie powyżej 130/80 mmHg) pojawia się już po 40. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Nie powinno też dziwić, że dieta tego plemienia w niczym nie przypomina naszej standardowej diety zachodniej. Białka odzwierzęcego w tej społeczności nie je się prawie w ogóle, a podstawę żywienia stanowią zboża pełnoziarniste, głównie sorgo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Biorąc to pod uwagę, naukowcy sugerują, że oprócz hałasu innym czynnikiem, leżącym u podłoża związanej z wiekiem utraty słuchu może być miażdżyca drobnych naczyń krwionośnych, prowadzących do ucha wewnętrznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że jak na razie są to tylko przypuszczenia. Czy znajdą potwierdzenie w badaniach interwencyjnych? Niebawem się przekonamy. Najpierw jeszcze mamy do przedstawienia suplement diety, który spowalnia proces utraty słuchu. Więcej na ten temat już w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">Goman AM, Lin FR. Prevalence of hearing loss by severity in the united states. Am J Public Health. 2016;106(10):1820-1822.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">Mao Z, Zhao L, Pu L, Wang M, Zhang Q, He DZZ. How well can centenarians hear? PLoS One. 2013;8(6):e65565.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">Wattamwar K, Qian ZJ, Otter J, et al. Increases in the rate of age-related hearing loss in the older old. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2017;143(1):41-45.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">Wu PZ, O’Malley JT, de Gruttola V, Liberman MC. Age-related hearing loss is dominated by damage to inner ear sensory cells, not the cellular battery that powers them. J Neurosci. 2020;40(33):6357-6366.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">Lawrence BJ, Jayakody DMP, Bennett RJ, Eikelboom RH, Gasson N, Friedland PL. Hearing loss and depression in older adults: a systematic review and meta-analysis. Gerontologist. 2020;60(3):e137-e154.</a><br />
[6] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">Donnison C. Blood pressure in the african native. Its bearing upon the qtiology of hyperpiesia and arterio-sclerosis. Lancet. 1929;213(5497):6-7.</a><br />
[7] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">Morse WR, Beh YT. Blood pressure amongst aboriginal ethnic groups of szechwan province, west china. Lancet. 1937;229(5929):966-968.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Bergman M, Plester D, El-Mofty A, Satti MH. Presbycusis study of a relatively noise-free population in the Sudan. Ann Otol Rhinol Laryngol. 1962;71:727-743.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">Goycoolea MV, Goycoolea HG, Farfan CR, Rodriguez LG, Martinez GC, Vidal R. Effect of life in industrialized societies on hearing in natives of Easter Island. Laryngoscope. 1986;96(12):1391-1396.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">Nieman CL, Oh ES. Hearing loss. Ann Intern Med. 2020;173(11):ITC81-ITC96.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">Momi SK, Wolber LE, Fabiane SM, MacGregor AJ, Williams FMK. Genetic and environmental factors in age-related hearing impairment. Twin Res Hum Genet. 2015;18(4):383-392.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">Wang J, Puel JL. Presbycusis: an update on cochlear mechanisms and therapies. J Clin Med. 2020;9(1):218.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">Attarha M, Bigelow J, Merzenich MM. Unintended consequences of white noise therapy for tinnitus-otolaryngology’s cobra effect: a review. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2018;144(10):938-943.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">Folmer RL. No evidence of broadband noise having any harmful effect on hearing. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2019;145(3):291-292.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">Joo Y, Cruickshanks KJ, Klein BEK, Klein R, Hong O, Wallhagen MI. The contribution of ototoxic medications to hearing loss among older adults. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2020;75(3):561-566.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Olin P. Hearing loss and coronary heart disease. Arch Otolaryngol. 1965;82:236-243.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ergotioneina w jedzeniu ‒ źródła pokarmowe „witaminy długowieczności”</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ergotioneina-w-jedzeniu-%e2%80%92-zrodla-pokarmowe-witaminy-dlugowiecznosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ergotioneina-w-jedzeniu-%25e2%2580%2592-zrodla-pokarmowe-witaminy-dlugowiecznosci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jul 2024 17:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[boczniaki]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[ergotioneina]]></category>
		<category><![CDATA[grzyby]]></category>
		<category><![CDATA[grzyby shiitake]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[pieczarki]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tempeh]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[witaminy]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2653</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ergotioneina w jedzeniu ‒ źródła pokarmowe „witaminy długowieczności” W badaniu z 2020 roku [1] przeanalizowano krew tysięcy uczestników i odkryto, że spośród ponad stu zidentyfikowanych związków, ergotioneina wiązała się z...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ergotioneina-w-jedzeniu-%e2%80%92-zrodla-pokarmowe-witaminy-dlugowiecznosci/">Ergotioneina w jedzeniu ‒ źródła pokarmowe „witaminy długowieczności”</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ergotioneina-w-jedzeniu-%e2%80%92-zrodla-pokarmowe-witaminy-dlugowiecznosci/">Ergotioneina w jedzeniu ‒ źródła pokarmowe „witaminy długowieczności”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ergotioneina w jedzeniu ‒ źródła pokarmowe „witaminy długowieczności”</h3>
<p>W badaniu z 2020 roku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31672783/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> przeanalizowano krew tysięcy uczestników i odkryto, że spośród ponad stu zidentyfikowanych związków, ergotioneina wiązała się z najniższym ryzykiem rozwoju chorób i zgonu. Wyższy poziom tego aminokwasu we krwi ma wpływ na niższe prawdopodobieństwo wystąpienia chorób układu krążenia i udaru mózgu, jak również obniża ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny na przestrzeni ponad 20 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31672783/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Ergotioneina jest aminokwasem wyjątkowym. Chociaż o jej istnieniu wiemy już od ponad 100 lat, jeszcze do niedawna nikt się nią specjalnie nie interesował. Wszystko zmieniło się, gdy naukowcy odkryli wysoce specyficzne białko transportowe, wyspecjalizowane w pobieraniu ergotioneiny z pożywienia i dostarczaniu jej prosto do tkanek ludzkiego organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co ciekawe wzmożoną ekspresję tego białka obserwuje się właśnie w porze posiłków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystko to oznacza, że ergotioneina musi odgrywać jakąś istotną rolę fizjologiczną. Pytanie tylko jaką. Pierwszą wskazówką dla badaczy było rozmieszczenie tej substancji w tkankach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ergotioneina skoncentrowana jest w tych komórkach i tkankach organizmu, w których gromadzi się najwięcej wolnych rodników, np. w soczewce oka, w wątrobie, w szpiku kostnym czy w spermie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Na tej podstawie naukowcy ustalili, że ergotioneina pełni w organizmie człowieka funkcję cytoprotekcyjną ‒ działa ochronnie na komórki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pozbawione tej ochrony komórki są w większym stopniu narażone na uszkodzenia i w efekcie szybciej umierają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jako że jedynym źródłem ergotioneiny jest dla nas jedzenie, a jej niedobory mogą być groźne dla naszego zdrowia, naukowcy z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa doszli do wniosku, że ergotioneinę „można by uznać za nową witaminę” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gdyby ją do tej grupy zaklasyfikowano, byłby to pierwszy przypadek od 1948 r., kiedy to wyizolowano ostatnią witaminą ‒ B12 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18103550/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Problem polega na tym, że, z formalnego punktu widzenia, witaminami nazywamy substancje, których niedobór w diecie w krótkim czasie prowadzi do pojawienia się konkretnych objawów chorobowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33244403/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, a dla ergotioneiny jeszcze takich nie zidentyfikowano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35645151/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie oznacza to jednak, że takie schorzenia nie istnieją. Niskie stężenie ergotioneiny we krwi powiązano z podwyższonym ryzykiem ogólnego osłabienia organizmu oraz rozwoju chorób układu krążenia, zaburzeń poznawczych, demencji i choroby Parkinsona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35645151/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Amerykański biochemik Bruce Ames wprowadził termin „witaminy długowieczności” na określenie składników odżywczych, które, choć nie są niezbędne do życia, mogą mieć znaczenie dla zdrowia w długoterminowej perspektywie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30322941/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Domniemaną kandydatką do tego tytułu miała być właśnie ergotioneina <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30322941/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W jakich pokarmach jest jej najwięcej? Ergotioneiny nie wytwarzają ani rośliny, ani zwierzęta, a jedynie grzyby i niektóre bakterie glebowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30322941/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Rośliny pobierają trochę ergotioneiny z gleby, w pewnych ilościach jest więc obecna też w tkankach roślinożernych zwierząt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30322941/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Najbogatszym źródłem są jednak grzyby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33244403/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nadmierna orka gleby, praktyka powszechnie stosowana we współczesnym rolnictwie, może skutkować uszkodzeniem podziemnych sieci grzybni ‒ cienkich nici, które dostarczają ergotioneinę do korzeni roślin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33244403/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlatego też jedynym skoncentrowanym źródłem tego składnika są grzyby i tempeh (fermentowane z udziałem grzybów nasiona soi) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33244403/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mowa tu jednak o zawartości w przeliczeniu na suchą masę (wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33244403/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, a grzyby przecież w jakichś 90% składają się z wody. W przeliczeniu na mokrą masę tempeh wypada lepiej niż pieczarki (wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17616140/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z przeciętną porcją tempehu dostarczymy sobie więcej ergotioneiny niż z przeciętną porcją grzybów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17616140/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-1_ergotioneina.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-6VGl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2655 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-1_ergotioneina-1024x587.jpg" alt="wykres 1_ergotioneina" width="567" height="325" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-1_ergotioneina-1024x587.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-1_ergotioneina-300x172.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-1_ergotioneina-768x440.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-1_ergotioneina.jpg 1283w" sizes="auto, (max-width: 567px) 100vw, 567px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-2_ergotioneina.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-6VGl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2656 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-2_ergotioneina-1024x594.jpg" alt="wykres 2_ergotioneina" width="536" height="311" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-2_ergotioneina-1024x594.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-2_ergotioneina-300x174.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-2_ergotioneina-768x446.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-2_ergotioneina.jpg 1261w" sizes="auto, (max-width: 536px) 100vw, 536px" /></a>Jeśli chodzi o poszczególne gatunki grzybów, shiitake i boczniaki zawierają około pięciu razy więcej ergotioneiny niż białe pieczarki (wykres 3) <a href="https://journals.lww.com/nutritiontodayonline/Abstract/2019/01000/Micronutrients_and_Bioactive_Compounds_in.5.aspx" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Potrafią być też, co prawda, aż pięć razy droższe, ale zawsze można je sobie samodzielnie wyhodować ‒ wystarczy zestaw do domowej uprawy boczniaków i po niecałych 2 tygodniach mamy gotowe grzyby. Najbardziej skoncentrowanym źródłem ergotioneiny są borowiki (wykres 4), co by wyjaśniało, dlaczego wśród Włochów jej spożycie jest średnio cztery razy wyższe niż wśród Amerykanów <a href="https://journals.lww.com/nutritiontodayonline/Abstract/2019/01000/Micronutrients_and_Bioactive_Compounds_in.5.aspx" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Korzystne efekty przynoszą jednak nawet zwykłe białe pieczarki. Już jedna szklanka dziennie może podnieść stężenie ergotioneiny we krwi aż dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27193019/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-3_ergotioneina-poprawiony.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-6VGl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2657 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-3_ergotioneina-poprawiony.jpg" alt="wykres 3_ergotioneina (poprawiony)" width="506" height="419" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-3_ergotioneina-poprawiony.jpg 867w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-3_ergotioneina-poprawiony-300x248.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-3_ergotioneina-poprawiony-768x636.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 506px) 100vw, 506px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-4_ergotioneina.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-6VGl]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2658 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-4_ergotioneina-1024x695.jpg" alt="wykres 4_ergotioneina" width="485" height="329" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-4_ergotioneina-1024x695.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-4_ergotioneina-300x204.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-4_ergotioneina-768x522.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/07/wykres-4_ergotioneina.jpg 1153w" sizes="auto, (max-width: 485px) 100vw, 485px" /></a>Prawdą jest, że ergotioneina powiązana została z obniżeniem ryzyka śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31672783/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednocześnie jednak spośród wszystkich metabolitów we krwi to właśnie dla ergotioneiny wykazano najsilniejszy związek z „prozdrowotnym modelem żywieniowym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31672783/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niewykluczone zatem, że niższa śmiertelność jest tutaj wynikiem zdrowego odżywiania ogółem, a z wysokim stężeniem ergotioneiny łączy ją tylko związek pośredni. Poza tym korelacja nie jest równoznaczna ze związkiem przyczynowo-skutkowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35645151/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Może to nie niski poziom ergotioneiny w organizmie prowadzi do rozwoju chorób, tylko na odwrót: może to choroby w jakiś sposób obniżają poziom ergotioneiny w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35645151/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? Na jakiej podstawie mamy zakładać, że wystarczające spożycie grzybów to coś, do czego powinniśmy przywiązywać jakąś szczególną wagę?</p>
<p>Chociażby na podstawie badań na zwierzętach. Z analiz przeprowadzonych na myszach wynika, że grzyby mogą redukować zmiany miażdżycowe spowodowane spożyciem masła <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31162580/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, a w badaniach na muszkach owocówkach dietę złożoną w 1% z boczniaków powiązano z niewielkim, ale znaczącym zwiększeniem szans na przeżycie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26499817/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Przypuszcza się, że to wszystko zasługa ergotioneiny, bo wydłużyła zwierzętom życie również w postaci wyizolowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34877949/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No dobrze, a co z ludźmi?</p>
<p>Spożycie grzybów wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju raka, m.in. piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33724299/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Poza tym ich obecność w diecie zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmierci ogółem, w wyniku wszystkich chorób razem wziętych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34548082/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-grzyby-lecznicze-zwiekszaja-szanse-na-przezycie-raka/" target="_blank" rel="noopener">„Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka?”</a> omówiliśmy badanie interwencyjne, w którym wykazano, że zjadanie już kilku grzybów dziennie może przekładać się na poprawę odporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Na tym jednak dobroczynne właściwości ergotioneiny się nie kończą. Ten niedoceniony mikroskładnik wspiera zdrowe organizmu również na inne sposoby <a href="https://www.cambridge.org/core/journals/british-journal-of-nutrition/article/ergothioneine-an-underrecognised-dietary-micronutrient-required-for-healthy-ageing/92CED7FF201A9FB23BEAFF0D3EAD7316" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Ergotioneina, której dostarczamy sobie wraz z jedzeniem, przekracza barierę krew-mózg. Co ciekawe została wykryta w ludzkim płynie mózgowo-rdzeniowym, jak również w wycinkach mózgu pobranych w ramach autopsji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29851075/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Być może właśnie dlatego w przeprowadzonym w Singapurze badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30775990/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> wykazano, że w przypadku osób, które zjadają ponad dwie porcje grzybów w tygodniu, ryzyko rozwoju łagodnych zaburzeń funkcji poznawczych jest o ponad połowę niższe niż wśród osób, które grzyby jedzą rzadziej niż raz w tygodniu. Ponadto, jak pokazało opublikowane w 2017 r. badanie z udziałem ponad 10 000 Japończyków w podeszłym wieku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28295137/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, spożycie grzybów co najmniej trzy razy w tygodniu wiąże się ze znaczącym obniżeniem ryzyka rozwoju demencji na przestrzeni mniej więcej 6 lat.</p>
<p>W badaniach przekrojowych spożycie grzybów powiązano z poprawą czynności mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20550741/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Hipoteza ta znalazła potwierdzenie w badaniach randomizowanych, podwójnie zaślepionych i kontrolowanych placebo. Przetestowano w nich soplówkę jeżowatą, grzyb stosowany powszechnie w tradycyjnej medycynie chińskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31413233/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, a uczestnikami były osoby bez zaburzeń funkcji poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31413233/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, osoby z łagodnymi zaburzeniami funkcji poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18844328/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, jak również osoby z wczesnym stadium choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32581767/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. W porównaniu z placebo kilkumiesięczna kuracja sproszkowaną soplówką jeżowatą, w dawce ⅓ do 1 łyżeczki dziennie, przełożyła się na niewielką poprawę zdolności poznawczych, jak również ogólnego stanu funkcjonalnego badanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32581767/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<p>Co ciekawe poziom ergotioneiny we krwi zaczyna spadać od około 60. roku życia, co łączy się zarówno z zaburzeniami funkcji poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27444382/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>, jak i z ogólnym osłabieniem organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32295884/" target="_blank" rel="noopener">[26</a>]. Nic nie wskazuje na to, by była to kwestia stopniowo zmniejszającego się spożycia grzybów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27444382/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Niewykluczone zatem, że z wiekiem transport ergotioneiny przez barierę krew-mózg staje się coraz mniej wydajny, wobec czego na późniejszych etapach życia spożycie grzybów może potencjalnie jeszcze dodatkowo nabierać na znaczeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27444382/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Daily Dozen dr. Gregera wymaga więc chyba drobnej aktualizacji. Wśród produktów, które należy uwzględniać w swojej codziennej diecie, grzyby zasługują najwyraźniej na osobną kategorię.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31672783/" target="_blank" rel="noopener">Smith E, Ottosson F, Hellstrand S, et al. Ergothioneine is associated with reduced mortality and decreased risk of cardiovascular disease. Heart. 2020;106(9):691-697.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19911007/" target="_blank" rel="noopener">Paul BD, Snyder SH. The unusual amino acid L-ergothioneine is a physiologic cytoprotectant. Cell Death Differ. 2010;17(7):1134-1140.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18103550/" target="_blank" rel="noopener">Berk L, Castle WB. Observations on the etiologic relationship of achylia gastrica to pernicious anemia; activity of vitamin B12 as food, extrinsic factor. N Engl J Med. 1948;239(24):911-913.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33244403/" target="_blank" rel="noopener">Beelman RB, Kalaras MD, Phillips AT, Richie JP. Is ergothioneine a “longevity vitamin” limited in the American diet? J Nutr Sci. 2020;9:e52.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35645151/" target="_blank" rel="noopener">Halliwell B, Cheah I. Ergothioneine, where are we now? FEBS Lett. 2022;596(10):1227-1230.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30322941/" target="_blank" rel="noopener">Ames BN. Prolonging healthy aging: Longevity vitamins and proteins. Proc Natl Acad Sci U S A. 2018;115(43):10836-10844.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17616140/" target="_blank" rel="noopener">Ey J, Schömig E, Taubert D. Dietary sources and antioxidant effects of ergothioneine. J Agric Food Chem. 2007;55(16):6466-6474.</a><br />
[8] <a href="https://journals.lww.com/nutritiontodayonline/Abstract/2019/01000/Micronutrients_and_Bioactive_Compounds_in.5.aspx" target="_blank" rel="noopener">Beelman RB, Kalaras MD, Richie JP. Micronutrients and bioactive compounds in mushrooms: a recipe for healthy aging? Nutr Today. 2019;54(1):16-22.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27193019/" target="_blank" rel="noopener">Calvo MS, Mehrotra A, Beelman RB, et al. A retrospective study in adults with metabolic syndrome: diabetic risk factor response to daily consumption of agaricus bisporus(White button mushrooms). Plant Foods Hum Nutr. 2016;71(3):245-251.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35645151/" target="_blank" rel="noopener">Halliwell B, Cheah I. Ergothioneine, where are we now? FEBS Lett. 2022;596(10):1227-1230.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31162580/" target="_blank" rel="noopener">Kim SH, Thomas MJ, Wu D, Carman CV, Ordovás JM, Meydani M. Edible mushrooms reduce atherosclerosis in ldlr-/- mice fed a high-fat diet. J Nutr. 2019;149(8):1377-1384.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26499817/" target="_blank" rel="noopener">Sánchez JE, Jiménez-Pérez G, Liedo P. Can consumption of antioxidant rich mushrooms extend longevity?: antioxidant activity of Pleurotus spp. and its effects on Mexican fruit flies’ (Anastrepha ludens) longevity. Age (Dordr). 2015;37(6):107.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34877949/" target="_blank" rel="noopener">Pan HY, Ye ZW, Zheng QW, et al. Ergothioneine exhibits longevity-extension effect in Drosophila melanogaster via regulation of cholinergic neurotransmission, tyrosine metabolism, and fatty acid oxidation. Food Funct. 2022;13(1):227-241.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33724299/" target="_blank" rel="noopener">Ba DM, Ssentongo P, Beelman RB, Muscat J, Gao X, Richie JP. Higher mushroom consumption is associated with lower risk of cancer: a systematic review and meta-analysis of observational studies. Adv Nutr. 2021;12(5):1691-1704.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34548082/" target="_blank" rel="noopener">Ba DM, Gao X, Al-Shaar L, et al. Prospective study of dietary mushroom intake and risk of mortality: results from continuous National Health and Nutrition Examination Survey (Nhanes) 2003-2014 and a meta-analysis. Nutr J. 2021;20(1):80.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">Dai X, Stanilka JM, Rowe CA, et al. Consuming lentinula edodes (Shiitake) mushrooms daily improves human immunity: a randomized dietary intervention in healthy young adults. J Am Coll Nutr. 2015;34(6):478-487.</a><br />
[17] <a href="https://www.cambridge.org/core/journals/british-journal-of-nutrition/article/ergothioneine-an-underrecognised-dietary-micronutrient-required-for-healthy-ageing/92CED7FF201A9FB23BEAFF0D3EAD7316" target="_blank" rel="noopener">Tian X, Thorne JL, Moore JB. Ergothioneine: an underrecognised dietary micronutrient required for healthy ageing? Br J Nutr. 2023;129(1):104-114.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29851075/" target="_blank" rel="noopener">Halliwell B, Cheah IK, Tang RMY. Ergothioneine &#8211; a diet-derived antioxidant with therapeutic potential. FEBS Lett. 2018;592(20):3357-3366.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30775990/" target="_blank" rel="noopener">Feng L, Cheah IKM, Ng MMX, et al. The association between mushroom consumption and mild cognitive impairment: a community-based cross-sectional study in singapore. J Alzheimers Dis. 2019;68(1):197-203.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28295137/" target="_blank" rel="noopener">Zhang S, Tomata Y, Sugiyama K, Sugawara Y, Tsuji I. Mushroom consumption and incident dementia in elderly japanese: the ohsaki cohort 2006 study. J Am Geriatr Soc. 2017;65(7):1462-1469.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20550741/" target="_blank" rel="noopener">Nurk E, Refsum H, Drevon CA, et al. Cognitive performance among the elderly in relation to the intake of plant foods. The Hordaland Health Study. Br J Nutr. 2010;104(8):1190-1201.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31413233/" target="_blank" rel="noopener">Saitsu Y, Nishide A, Kikushima K, Shimizu K, Ohnuki K. Improvement of cognitive functions by oral intake of Hericium erinaceus. Biomed Res. 2019;40(4):125-131.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18844328/" target="_blank" rel="noopener">Mori K, Inatomi S, Ouchi K, Azumi Y, Tuchida T. Improving effects of the mushroom Yamabushitake (Hericium erinaceus) on mild cognitive impairment: a double-blind placebo-controlled clinical trial. Phytother Res. 2009;23(3):367-372.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32581767/" target="_blank" rel="noopener">Li IC, Chang HH, Lin CH, et al. Prevention of early alzheimer’s disease by erinacine a-enriched hericium erinaceus mycelia pilot double-blind placebo-controlled study. Front Aging Neurosci. 2020;12:155.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27444382/" target="_blank" rel="noopener">Cheah IK, Feng L, Tang RMY, Lim KHC, Halliwell B. Ergothioneine levels in an elderly population decrease with age and incidence of cognitive decline; a risk factor for neurodegeneration? Biochem Biophys Res Commun. 2016;478(1):162-167.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32295884/" target="_blank" rel="noopener">Kameda M, Teruya T, Yanagida M, Kondoh H. Frailty markers comprise blood metabolites involved in antioxidation, cognition, and mobility. Proc Natl Acad Sci U S A. 2020;117(17):9483-9489.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ergotioneina-w-jedzeniu-%e2%80%92-zrodla-pokarmowe-witaminy-dlugowiecznosci/">Ergotioneina w jedzeniu ‒ źródła pokarmowe „witaminy długowieczności”</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ergotioneina-w-jedzeniu-%e2%80%92-zrodla-pokarmowe-witaminy-dlugowiecznosci/">Ergotioneina w jedzeniu ‒ źródła pokarmowe „witaminy długowieczności”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jun 2024 10:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2580</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Joga jest starożytną dyscypliną opartą na pracy z ciałem i umysłem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powstała tysiące lat temu w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> i to właśnie tam, po dziś dzień, prowadzi się nad nią najwięcej randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. No i tutaj pojawia się potencjalny problem. Joga to przecież indyjska duma narodowa; nie sposób więc nie zwrócić uwagi na ryzyko stronniczości publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Może indyjscy naukowcy ukrywają wszystkie wyniki negatywne i publikują tylko te badania, w których dobroczynne właściwości jogi udało się potwierdzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Obawy wydają się uzasadnione, nie byłby to w końcu pierwszy taki przypadek w historii. Przykładowo: w przeglądzie systematycznym z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że spośród badań nad akupunkturą przeprowadzonych w Chinach, Japonii, Hongkongu i Tajwanie wyników nieprzychylnych nie odnotowano w ani jednym. We wszystkich bez wyjątku wnioski były pozytywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone oczywiście, że w krajach, w których akupunktura stanowi element tradycji, praktykuje się ją w wersji bardziej skutecznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane. A co z Indiami i jogą? Czy wyniki indyjskich badań nad jogą również okażą się w nieproporcjonalnej większości pozytywne? W przeglądzie systematycznym z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> zestawiono ze sobą setki randomizowanych badań kontrolowanych nad jogą. Uwzględniono tutaj badania przeprowadzone zarówno w Indiach, jak i w innych państwach na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, w przypadku badań indyjskich prawdopodobieństwo wyników pozytywnych było 25 razy wyższe niż w przypadku badań z innych krajów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Podobnie jak z akupunkturą: nie można wykluczyć, że w miejscu, z którego się wywodzi joga, jest po prostu bardziej skuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane.</p>
<p>Weźmy na przykład jogę w leczeniu bólów głowy. Robiąc rozeznanie w tym obszarze, natrafiamy na przegląd systematyczny i metaanalizę z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> i dowiadujemy się, że joga może być pomocna przy bólach głowy o charakterze napięciowym. Potem jednak okazuje się, że niemal wszystkie badania w tym zakresie przeprowadzone zostały w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No i mamy zagwozdkę. Nie pomaga też fakt, że grupy kontrolne nie prowadziły w ogólne aktywnego trybu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Chociaż akurat w przypadku napięciowych bólów głowy nie jest to może, aż tak istotne. Objawów nie łagodzi też bowiem ani trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, ani trening siłowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem jeśli wierzyć we wnioski z tych indyjskich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, joga może być pomocna przy napięciowych bólach głowy. Nie sprawdza się natomiast przy migrenach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym przypadku skuteczne są inne formy aktywności fizycznej, a konkretnie trening aerobowy, który zmniejsza nasilenie, częstotliwość i czas trwania epizodów migrenowych, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A jak joga, w porównaniu z innymi formami ruchu, poradzi sobie z objawami cukrzycy typu 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? W badaniach w tym zakresie, pod względem kontroli poziomu cukru we krwi, zarówno na czczo, jak i po posiłku, grupy praktykujące jogę wypadły znacznie lepiej niż aktywne fizycznie grupy kontrolne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wyniki te należy jednak interpretować z dużą dozą sceptycyzmu, ponieważ w niemal połowie z tych badań grupy kontrolne nie otrzymały, a więc i nie przestrzegały, jasno zdefiniowanego programu treningowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co więcej, formy aktywności fizycznej porównywalne do jogi pod względem poziomu intensywności przetestowano tylko w trzech z ośmiu przeanalizowanych badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie mówiąc już o tym, że większość badań, bo aż 75%, przeprowadzonych zostało w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> jogę porównano do „jogi udawanej”. Opracowano tutaj zestaw ćwiczeń wykonywanych na stojąco i w pozycji siedzącej na krześle, które w połączeniu z chodzeniem w wolnym tempie miały składać się na trening odpowiadający pod względem intensywności tradycyjnej sesji jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie wykazano tutaj, by joga niosła za sobą jakiekolwiek korzyści ponad te, z którymi powiązano również wymyśloną na potrzeby badania alternatywę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wpływ na poziom cukru we krwi w obu przypadkach był identyczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, dlatego też istnieje potrzeba przeprowadzenia w tym zakresie większej liczby randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Obecnie nie ma wystarczających dowodów naukowych, aby jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest bardziej skuteczna w kontrolowaniu objawów cukrzycy niż inne rodzaje aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Do podobnych, równie ostrożnych wniosków doprowadziły naukowców badania nad jogą w kontekście choroby zwyrodnieniowej stawów. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie i wykazano, że wśród pacjentów z chorobą zwyrodnieniową kolana joga może łagodzić dolegliwości bólowe, zwiększać sprawność oraz redukować sztywność stawów i to w porównaniu nie tylko z siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami aktywności fizycznej. Z uwagi na zastrzeżenia co do jakości niektórych badań, autorzy sformułowali słabo skonkretyzowane zalecenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Są jednak osoby, które jogę lubią, a niektórzy o innych formach aktywności nie chcą wręcz nawet słyszeć. Jeśli jedyną alternatywą jest siedzenie na kanapie, lepiej prawdopodobnie pozostać przy jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Na koniec sprawdźmy jeszcze, jak joga wpływa na osoby w wieku 60 lat i starsze ‒ na ich sprawność fizyczną i jakość życia związaną ze stanem zdrowia. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> zestawiono ze sobą badania, w których jogę porównano zarówno z brakiem aktywności fizycznej, jak i z innymi jej rodzajami. Jakie były wyniki? Co do jednego nie było wątpliwości: jeśli punktem odniesienia jest siedzący tryb życia, praktyka jogi przekłada się na wyraźną poprawę sprawności fizycznej i samopoczucia wśród osób starszych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No dobrze, wiemy już zatem, że lepsza joga niż nic. A jak wypadła w porównaniu z innymi formami ruchu? Jeśli chodzi o wpływ na siłę i elastyczność dolnych partii ciała, joga zdecydowanie nie miała sobie równych, za to już z poprawą równowagi, sprawności ruchowej i szybkości chodu inne rodzaje aktywności poradziły sobie mniej więcej tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A co z dolegliwościami psychicznymi? W łagodzeniu objawów depresji joga okazała się najlepsza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Za to na zaburzenia lękowe inne formy wysiłku fizycznego wpłynęły równie korzystnie, podobnie zresztą jak na subiektywnie postrzegane zdrowie psychiczne ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">Bali HK. Yoga &#8211; an ancient solution to a modern epidemic. Ready for prime time? Indian Heart J. 2013;65(2):132-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Dobos G. Characteristics of randomized controlled trials of yoga: a bibliometric analysis. BMC Complement Altern Med. 2014;14:328.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Are Indian yoga trials more likely to be positive than those from other countries? A systematic review of randomized controlled trials. Contemp Clin Trials. 2015;41:269-72.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">Vickers A, Goyal N, Harland R, Rees R. Do certain countries produce only positive results? A systematic review of controlled trials. Control Clin Trials. 1998;19(2):159-66.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">Anheyer D, Klose P, Lauche R, Saha FJ, Cramer H. Yoga for Treating Headaches: a Systematic Review and Meta-analysis. J Gen Intern Med. 2020;35(3):846-54.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">Söderberg E, Carlsson J, Stener-Victorin E. Chronic tension-type headache treated with acupuncture, physical training and relaxation training. Between-group differences. Cephalalgia. 2006;26(11):1320-9.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">Madsen BK, Søgaard K, Andersen LL, Tornøe B, Jensen RH. Efficacy of strength training on tension-type headache: A randomised controlled study. Cephalalgia. 2018;38(6):1071-80.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">La Touche R, Fernández Pérez JJ, Proy Acosta A, et al. Is aerobic exercise helpful in patients with migraine? A systematic review and meta-analysis. Scand J Med Sci Sports. 2020;30(6):965-82.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">Jayawardena R, Ranasinghe P, Chathuranga T, Atapattu PM, Misra A. The benefits of yoga practice compared to physical exercise in the management of type 2 Diabetes Mellitus: A systematic review and meta-analysis. Diabetes Metab Syndr. 2018;12(5):795-805.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">Hegde SV, Adhikari P, Kotian SM, Shastry R. Effects of Yoga Versus Sham Yoga on Oxidative Stress, Glycemic Status, and Anthropometry in Type 2 Diabetes Mellitus: A Single-Blinded Randomized Pilot Study. Int J Yoga Therap. 2020;30(1):33-9.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">Lauche R, Hunter DJ, Adams J, Cramer H. Yoga for Osteoarthritis: a Systematic Review and Meta-analysis. Curr Rheumatol Rep. 2019;21(9):47.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">Sivaramakrishnan D, Fitzsimons C, Kelly P, et al. The effects of yoga compared to active and inactive controls on physical function and health related quality of life in older adults- systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials. Int J Behav Nutr Phys Act. 2019;16(1):33.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Apr 2024 08:47:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[białko w proszku]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[kapsaicyna]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[kurkumina]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[papryka chilli]]></category>
		<category><![CDATA[pikantne potrawy]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2431</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy pikantne jedzenie jest zdrowe? Wszystkie artykuły z tej serii: Czy pikantne jedzenie jest zdrowe? Ostra papryka sposobem na długowieczność? Większość ludzi jest w stanie wymienić cztery podstawowe smaki: słodki,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/" target="_blank" rel="noopener">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/ostra-papryka-sposobem-na-dlugowiecznosc/" target="_blank" rel="noopener">Ostra papryka sposobem na długowieczność?</a></li>
</ol>
<p>Większość ludzi jest w stanie wymienić cztery podstawowe smaki: słodki, kwaśny, słony i gorzki <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zagorzali smakosze do tej listy dodadzą jeszcze umami <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co ze smakiem ostrym <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Pepper-potency-and-the-forgotten-flavor-sense-Lawless/8d72136015efa40119186525d5480dae22eb11af" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Mało kto o nim najwyraźniej pamięta, co jest dosyć zaskakujące, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że ostra papryka jest jedną z najpowszechniej używanych przypraw na świecie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Statystycznie papryka chilli stanowi stały element diety aż 25% ludzi na Ziemi <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego pikantne jedzenie ma aż tylu wielbicieli <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>?</p>
<p>Jak to możliwe, że tak wielu z nas lubi potrawy na ostro, skoro ich spożyciu towarzyszą doznania, wydawałoby się, raczej irytujące, a czasem wręcz bolesne <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Zgodnie z popularną teorią jest to kwestia przypływu endorfin w mózgu ‒ naturalnych, podobnych do morfiny, związków o działaniu przeciwbólowym <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. O mechanizmie tym dużo mówi się w prasie, jednak na chwilę obecną nie znajduje on potwierdzenia w badaniach naukowych <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Inna teoria głosi, że ostre przyprawy zaczęliśmy stosować ze względu na ich właściwości przeciwbakteryjne, jeszcze przed wynalezieniem lodówek <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W końcu zamiłowanie do pikantnych potraw rozpowszechnione jest głównie wśród kultur zamieszkujących rejony świata o cieplejszym klimacie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A skoro mowa o adaptacji do warunków atmosferycznych, może pewną rolę odgrywa tu też fakt, że ostre przyprawy zwiększają potliwość, aktywując tym samym nasz wrodzony mechanizm schładzający <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Rzecz jasna w grę wchodzi jeszcze wyjaśnienie najbardziej oczywiste: pikantne jedzenie wielu osobom po prostu smakuje <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Z badań z udziałem bliźniąt wynika, że zamiłowanie do pikantnego jedzenia jest przekazywane z pokolenia na pokolenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pod względem preferencji smakowych porównano tutaj bliźnięta dwu- i jednojajowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wygląda na to, że czynniki genetyczne odpowiadają za upodobanie do smaku ostrego aż w 50%, podobnie zresztą jak za upodobanie do smaku słodkiego i kwaśnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Pewną rolę odgrywać mogą tutaj też hormony. Naukowcy we Francji zauważyli, że pikantne jedzenie lubią w szczególności mężczyźni <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Postanowili więc sprawdzić, czy nie jest to przypadkiem kwestia testosteronu <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zebrali zatem grupę ponad 100 mężczyzn i z ich udziałem przeprowadzili badanie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Uczestnikom zmierzono poziom testosteronu, po czym podano im po talerzu tłuczonych ziemniaków, które mieli do smaku doprawić Tabasco <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co się okazało? Mężczyźni, którzy mieli wyższy poziom testosteronu, dodali do ziemniaków więcej ostrego sosu <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego w badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27102794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> wykazano, że wśród mężczyzn spożycie papryki chilli koreluje z poziomem siły mięśniowej.</p>
<p>Tak na marginesie, jeśli chodzi o testosteron, w 2019 r. opublikowano badanie, w którym pod kątem wpływu na stężenie tego hormonu we krwi przetestowano cukier i białko serwatkowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Młodzi mężczyźni w wieku 12-18 lat zostali podzieleni na dwie grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pierwsza grupa wypiła wodę wymieszaną z białkiem, druga ‒ wodę wymieszaną z cukrem, w ilości odpowiadającej mniej więcej dwóm puszkom Coca-Coli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W ciągu 20 minut w obu przypadkach odnotowano znaczący spadek poziomu testosteronu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Punktem odniesienia była tutaj grupa kontrolna, której nie podano ani cukru, ani białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wyniki przedstawiono na poniższym wykresie (wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Są one spójne z wykazaną we wcześniejszych badaniach zależnością między obniżonym poziomem testosteronu i dietą wysokobiałkową, niskowęglowodanową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-sQGV]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2433 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-1024x571.jpg" alt="wykres 1_ostre jedzenie a zdrowie" width="566" height="316" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-1024x571.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-300x167.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-768x428.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg 1182w" sizes="auto, (max-width: 566px) 100vw, 566px" /></a>A wracając do tematu, jak ostre jedzenie wpływa na długość życia? W 2015 r. w Chinach opublikowano bardzo obszerne badanie, z udziałem pół miliona kobiet i mężczyzn <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wykazano tutaj, że spożycie pikantnych potraw wiąże się z obniżeniem śmiertelności całkowitej (ryzyka przedwczesnej śmierci) o 14% <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W praktyce mogłoby to oznaczać mniej więcej jeden dodatkowy rok życia (wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, oczywiście pod warunkiem, że faktycznie mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-sQGV]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2434 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg" alt="wykres 2_ostre jedzenie a zdrowie" width="550" height="362" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg 1004w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie-300x198.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie-768x506.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 550px) 100vw, 550px" /></a>Analizując badania obserwacyjne, zawsze trzeba mieć na uwadze dwa potencjalne problemy: przyczynowość odwrotną i czynniki zakłócające. Innymi słowy, może to nie pikantne jedzenie prowadzi do zmniejszenia ryzyka rozwoju chorób, tylko choroby prowadzą do zmniejszenia spożycia pikantnego jedzenia <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? W końcu posiłki osób chorych doprawione są w stopniu raczej minimalnym <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To prawda, ale w tym przypadku wyraźny związek między ostrymi przyprawami i poprawą stanu zdrowia utrzymał się nawet po wykluczeniu badanych chorych i tych, którzy byli już na granicy życia i śmierci <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No dobrze, czyli przyczynowość odwrotna raczej odpada, a co z czynnikami zakłócającymi? Przecież jedzeniu pikantnych potraw towarzyszy zwykle picie dużych ilości płynów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26242970/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. A jaki napój jest popularny w Chinach? Zielona herbata, która, jak wiadomo, sama w sobie wykazuje wiele właściwości zdrowotnych. Owszem, ale 13-procentowy spadek ryzyka przedwczesnej śmierci odnotowano również, gdy takie samo badanie przeprowadzono w USA, czyli kraju, w którym pije się napoje w większości przypadków szkodliwe dla zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28068423/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co więcej, to działanie ochronne wykazano nawet po wykluczeniu meksykańskiej grupy etnicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28068423/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W kwestii długowieczności Meksykanie mają przewagę nad resztą populacji USA, przypuszczalnie dzięki wysokiemu spożyciu fasoli.</p>
<p>Bardzo podobne były wyniki analogicznego badania przeprowadzonego we Włoszech <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tym razem ostre przyprawy powiązano z obniżeniem śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny o 23%, a więc z wydłużeniem życia o jakieś dwa lata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Autorzy podsumowali badanie stwierdzeniem, że „niewielkie zmiany żywieniowe, jak na przykład wzbogacenie codziennej diety o paprykę chilli, mogą stanowić cenne narzędzie wspomagające poprawę zdrowia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Ostatnie badanie w tym zakresie przeprowadzono w 2019 r. w Iranie <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Tutaj ponownie wykazano, że ostre przyprawy w znaczącym stopniu obniżają ryzyko przedwczesnej śmierci <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mało tego, badania pokazują, że nawet szczypta czarnego pieprzu i papryki chilli dziennie może być tak samo skuteczna w wydłużaniu życia, jak kurkuma <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeszcze lepiej na zdrowie wpływa połączenie kurkumy i pieprzu <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Okazuje się, że zawarta w pieprzu piperyna zwiększa biodostępność kurkuminy ‒ substancji obecnej w korzeniu kurkumy. O prozdrowotnych właściwościach kurkumy wie już chyba każdy, ale dlaczego życie miałaby nam wydłużać papryka chilli? Odpowiedź na to pytanie poznamy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">Spence C. Why is piquant/spicy food so popular? Int J Gastron Food Sci. 2018;12:16-21.</a><br />
[2] <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Pepper-potency-and-the-forgotten-flavor-sense-Lawless/8d72136015efa40119186525d5480dae22eb11af" target="_blank" rel="noopener">Lawless HT. Pepper potency and the forgotten flavor sense. Food Technol. 1989;43:52-58.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">Törnwall O, Silventoinen K, Kaprio J, Tuorila H. Why do some like it hot? Genetic and environmental contributions to the pleasantness of oral pungency. Physiol Behav. 2012;107(3):381-389.</a><br />
[4] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">Bègue L, Bricout V, Boudesseul J, Shankland R, Duke AA. Some like it hot: Testosterone predicts laboratory eating behavior of spicy food. Physiol Behav. 2015;139:375-377.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27102794/" target="_blank" rel="noopener">Wu H, Wei M, Zhang Q, et al. Consumption of chilies, but not sweet peppers, is positively related to handgrip strength in an adult population. J Nutr Health Aging. 2016;20(5):546-552.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">Schwartz A, Hunschede S, Lacombe RJS, et al. Acute decrease in plasma testosterone and appetite after either glucose or protein beverages in adolescent males. Clin Endocrinol (Oxf). 2019;91(2):295-303.</a><br />
[7] <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">Lv J, Qi L, Yu C, et al. Consumption of spicy foods and total and cause specific mortality: population based cohort study. BMJ. 2015;351:h3942.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">Spiegelhalter D. Using speed of ageing and “microlives” to communicate the effects of lifetime habits and environment. BMJ. 2012;345:e8223.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26242970/" target="_blank" rel="noopener">Forouhi NG. Consumption of hot spicy foods and mortality—is chilli good for your health? BMJ. 2015;351:h4141.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28068423/" target="_blank" rel="noopener">Chopan M, Littenberg B. The association of hot red chili pepper consumption and mortality: a large population-based cohort study. PLoS One. 2017;12(1):e0169876.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">Bonaccio M, Di Castelnuovo A, Costanzo S, et al. Chili pepper consumption and mortality in italian adults. J Am Coll Cardiol. 2019;74(25):3139-3149.</a><br />
[12] <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">Hashemian M, Murphy G, Etemadi A, Abnet C, Malekzadeh R. Turmeric, pepper, cinnamon, and saffron consumption and mortality(P18-069-19). Curr Dev Nutr. 2019;3(Supplement_1):nzz039.P18-069-19.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Jul 2023 10:00:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[cebula]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[czosnek]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[kiełki brokuła]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nitryt]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[żywność fermentowana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1846</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby przyczynia się zakażenie bakterią H. pylori i jaką rolę w całym procesie odgrywają kiszone i piklowane warzywa. Przekonamy się również, czy infekcję H. pylori da się wyleczyć przy zastosowaniu jedzenia. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/" target="_blank" rel="noopener">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a></li>
</ol>
<p>Pod wpływem solenia i marynowania w rybach powstaje związek chemiczny o nazwie CMBA, który wywołuje mutacje DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8924617/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Substancja ta jest produktem reakcji soli z azotynami i metioniną, aminokwasem, którego skoncentrowanym źródłem jest białko odzwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8924617/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co więcej azotyny mogą wchodzić w reakcje z innymi składnikami białka, prowadząc do powstania związków N-nitrozowych, silnie działających substancji rakotwórczych, obecnych również w dymie papierosowym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23169285" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego mięso przetworzone, czyli produkty takie jak bekon, szynka, parówki, wędliny, czy kiełbasa, powiązane zostało z podwyższonym ryzykiem rozwoju raka żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.32707" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taka sama zależność dotyczy jednak również mięsa świeżego, nieprzetworzonego i bez dodatku soli <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.32707" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Ale chwila, czy zazwyczaj przyczyną rozwoju raka żołądka nie jest przypadkiem zakażenie bakterią <em>H. pylori</em> <a href="https://www.hindawi.com/journals/tswj/2020/3018326/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Zmiany nowotworowe w żołądku są wynikiem synergicznej interakcji między stanem zapalnym wywołanym infekcją <em>H. pylori</em> i dietą <a href="https://www.thelancet.com/journals/lanonc/article/PIIS1470-2045(00)00225-4/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 2014 r. naukowcy z Chin odkryli, że podwyższonego ryzyka zachorowania nie mają nawet osoby podatne na raka żołądka z przyczyn genetycznych, zakażone wysoce patogennym szczepem <em>H. pylori</em> <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25009387" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wystarczy jednak mniej więcej 30 gramów wieprzowiny dziennie (przeciętny kotlet to mniej więcej 180 gramów), a prawdopodobieństwo rozwoju choroby zaczyna wzrastać <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25009387" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mamy tu uderzający przykład na to, że dieta bije nieraz na głowę zarówno nasze uwarunkowania genetyczne, jak i czynniki środowiskowe, typu rakotwórcze infekcje. A czy istnieje jakiś sposób na pozbycie się z żołądka tej nieszczęsnej <em>H. pylori</em>?</p>
<p>Standardowo <em>H. pylori</em> leczy się przy zastosowaniu mieszanki trzech antybiotyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Odstraszać może tutaj już sama ilość leków, a do tego dochodzą jeszcze niepożądane skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nic więc dziwnego, że pacjenci często nie są skłonni stosować się do przypisywanego im leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8341989/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A może <em>H. pylori</em> da się pozbyć przy pomocy jakiegoś jedzenia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25799054" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>?</p>
<p>Dziesiątki lat przed tym jak odkryte zostały jego właściwości detoksykujące i przeciwnowotworowe sulforafan, niezwykły składnik warzyw z rodziny krzyżowych, ceniony był za swoje działanie przeciwbakteryjne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17723168/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Na wieść o przypadkach osób cierpiących na wywołaną przez <em>H. pylori</em> chorobę wrzodową, które po zjedzeniu 3-dniowych kiełków brokuła doświadczyły, często zupełnie niespodziewanie, znacznej poprawy objawów naukowcy, między innymi, z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, postanowili przetestować to cudowne działanie w badaniu <a href="https://www.pnas.org/content/99/11/7610.long" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak się okazało, na szalce Petriego ekstrakt z kiełków brokuła zabija antybiotykooporne szczepy <em>H. pylori</em> <a href="https://www.pnas.org/content/99/11/7610.long" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Mało tego, równie skuteczne okazały się kiełki w całości; pacjenci spożywali ich raptem ⅓ szklanki dziennie, a po tygodniu kuracji po infekcji <em>H. pylori</em> nie było już śladu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15387326/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No to teraz czas na randomizowane badanie kontrolowane: kiełki brokuła vs. kiełki lucerny <a href="https://cancerpreventionresearch.aacrjournals.org/content/2/4/353.long" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Pod względem ilości spożywanego sulforafanu dzienna dawka kiełków brokuła odpowiadała tutaj dwóm do trzech porcji brokuła w postaci dojrzałej <a href="https://cancerpreventionresearch.aacrjournals.org/content/2/4/353.long" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jakie były wyniki leczenia? Wśród uczestników w grupie badawczej odnotowano znaczne obniżenie markerów zarówno kolonizacji <em>H. pylori</em>, jak i stanu zapalnego błony śluzowej żołądka <a href="https://cancerpreventionresearch.aacrjournals.org/content/2/4/353.long" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Chociaż kiełki brokuła mogą wyleczyć zakażenie <em>H. pylori</em> u większości pacjentów (56%), dużo bardziej skuteczna jest standardowa kuracja przy zastosowaniu trzech różnych antybiotyków (działa w 90% przypadków) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24940565" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Mimo wszystko dla osób, które nie spełniają kryteriów do leczenia farmakologicznego, spożycie warzyw z rodziny krzyżowych może stanowić bezpieczny, naturalny sposób na zwalczenie <em>H. pylori</em> i uniknięcie rozwoju raka żołądka <a href="https://cancerpreventionresearch.aacrjournals.org/content/2/4/353.long" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Opublikowane w 2013 r. zestawienie 22 badań populacyjnych wykazało, że zwiększenie spożycia warzyw z rodziny krzyżowych wiąże się ze znacznym obniżeniem rozwoju raka żołądka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23679348" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Samych brokułów pod tym kątem nigdy nie przebadano. W 2019 r. przeprowadzono za to badanie nad czosnkiem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31511230" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Z przeprowadzonych w latach 60. XX w. badań obserwacyjnych z udziałem japońskich migrantów wynika, że warzywa z rodzaju Allium mogą chronić przed rozwojem raka żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4678140/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Później opublikowano w tym zakresie jeszcze dziesiątki podobnych badań, w których wykazano, że, ogólnie rzecz biorąc, wysokie spożycie warzyw z rodzaju Allium rzeczywiście wiąże się ze znacznym obniżeniem ryzyka rozwoju raka żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201400496" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Istnieją jednak dowody na stronniczość publikacji <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1032S/4687048" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Oznacza to, że nie wszystkie badania potwierdziły dobroczynne działanie warzyw <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1032S/4687048" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wszelkie niewygodne wyniki zostały jednak pominięte i nigdy nie ujrzały światła dziennego <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1032S/4687048" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. A nawet jeśli to nieprawda, w badaniach obserwacyjnych i tak nie można dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego.</p>
<p>Może to nie niskie spożycie czosnku i cebuli przyczyniło się do rozwoju raka żołądka, tylko na odwrót ‒ rak żołądka przyczynił się do niskiego spożycia czosnku i cebuli <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201400496" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Niewykluczone, że zanim jeszcze doszło do rozwoju nowotworu, chorzy dziesiątkami lat zmagali się ze stanem zapalnym żołądka wywołanym zakażeniem <em>H. pylori</em> <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201400496" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W takiej sytuacji wykluczenie z diety czosnku i cebuli mogło stanowić dla nich sposób na uniknięcie problemów trawiennych <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201400496" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Tak czy inaczej dane z badań populacyjnych tutaj nie wystarczą. By wydać jednoznaczny wyrok w kwestii skuteczności czosnku, potrzebować będziemy czegoś więcej.</p>
<p>Jako pierwszy o przeciwbakteryjnym działaniu soku z czosnku i cebuli pisał Louis Pasteur <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1106S/4687057" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Badania przy zastosowaniu szalek Petriego pokazały, że czosnek skutecznie hamuje wzrost <em>H. pylori</em> <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1106S/4687057" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Przetestowane tutaj stężenie osiągnąć można w wyniku spożycia jednego ząbka <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1106S/4687057" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Podatne na działanie czosnku są nawet niektóre szczepy antybiotykooporne <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1106S/4687057" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Tylko czy to przekłada się na zdolność hamowania rozwoju nowotworu? Chcąc znaleźć odpowiedź na to pytanie, w 2006 r. naukowcy przeprowadzili badanie randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16849680/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Uczestnikami byli mieszkańcy 13 chińskich wiosek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16849680/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Do badania wybrano osoby o podwyższonym ryzyku rozwoju raka żołądka i losowo podzielono je na kilka grup; w pierwszej grupie badanym podawano antybiotyki, w drugiej ‒ suplementy z czosnkiem, a w trzeciej ‒ suplementy z witaminą C, E i selenem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16849680/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. W wyniku zaledwie dwóch tygodni kuracji antybiotykami 7 lat później wśród uczestników odnotowano znacznie mniej zmian przedrakowych, a 15 lat później znacznie mniej przypadków raka żołądka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22271764" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. A co z czosnkiem? Po 7 latach nie stwierdzono żadnych korzyści, a odnotowane po 15 latach zmniejszenie zapadalności i śmiertelności okazało się nieistotne statystycznie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22271764" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Za to 22 lata później, w 2019 r. (15 lat po zakończeniu badania) naukowcy wykazali, że wśród osób, które przyjmowały w ramach badania czosnek ryzyko późniejszej śmierci w wyniku raka żołądka rzeczywiście było niższe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31511230" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Co ciekawe ochronne działanie czosnku ogranicza się najwyraźniej tylko do osób niepijących <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/32589229" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8924617/" target="_blank" rel="noopener">Chen W, Weisburger JH, Fiala ES, et al. Gastric carcinogenesis: 2-chloro-4-methylthiobutanoic acid, a novel mutagen in salted, pickled Sanma hiraki fish, or similarly treated methionine. Chem Res Toxicol. 1996;9(1):58-66.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23169285" target="_blank" rel="noopener">Dellavalle CT, Daniel CR, Aschebrook-Kilfoy B, et al. Dietary intake of nitrate and nitrite and risk of renal cell carcinoma in the NIH-AARP Diet and Health Study. Br J Cancer. 2013;108(1):205-12.</a><br />
[3] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.32707" target="_blank" rel="noopener">Ferro A, Rosato V, Rota M, et al. Meat intake and risk of gastric cancer in the Stomach cancer Pooling (Stop) project. Int J Cancer. 2020;147(1):45-55.</a><br />
[4] <a href="https://www.hindawi.com/journals/tswj/2020/3018326/" target="_blank" rel="noopener">Muzaheed. Helicobacter pylori oncogenicity: mechanism, prevention, and risk factors. Sci World J. 2020;2020:1-10.</a><br />
[5] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lanonc/article/PIIS1470-2045(00)00225-4/fulltext" target="_blank" rel="noopener">Yamaguchi N, Kakizoe T. Synergistic interaction between Helicobacter pylori gastritis and diet in gastric cancer. Lancet Oncol. 2001;2(2):88-94.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25009387" target="_blank" rel="noopener">Wang XQ, Terry PD, Cheng L, et al. Interactions between pork consumption, CagA status and IL-1B-31 genotypes in gastric cancer. World J Gastroenterol. 2014;20(25):8151-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">Chey WD, Leontiadis GI, Howden CW, Moss SF. Acg clinical guideline: treatment of helicobacter pylori infection. Am J Gastroenterol. 2017;112(2):212-39.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8341989/" target="_blank" rel="noopener">Malfertheiner P. Compliance, adverse events and antibiotic resistance in Helicobacter pylori treatment. Scand J Gastroenterol Suppl. 1993;196:34-7.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25799054" target="_blank" rel="noopener">Fahey JW, Stephenson KK, Wallace AJ. Dietary amelioration of Helicobacter infection. Nutr Res. 2015;35(6):461-73.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17723168/" target="_blank" rel="noopener">Zhang Y, Tang L. Discovery and development of sulforaphane as a cancer chemopreventive phytochemical. Acta Pharmacol Sin. 2007;28(9):1343-54.</a><br />
[11] <a href="https://www.pnas.org/content/99/11/7610.long" target="_blank" rel="noopener">Fahey JW, Haristoy X, Dolan PM, et al. Sulforaphane inhibits extracellular, intracellular, and antibiotic-resistant strains of Helicobacter pylori and prevents benzo[a]pyrene-induced stomach tumors. PNAS. 2002;99(11):7610-5.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15387326/" target="_blank" rel="noopener">Galan MV, Kishan AA, Silverman AL. Oral broccoli sprouts for the treatment of Helicobacter pylori infection: a preliminary report. Dig Dis Sci. 2004;49(7-8):1088-90.</a><br />
[13] <a href="https://cancerpreventionresearch.aacrjournals.org/content/2/4/353.long" target="_blank" rel="noopener">Yanaka A, Fahey JW, Fukumoto A, et al. Dietary sulforaphane-rich broccoli sprouts reduce colonization and attenuate gastritis in helicobacter pylori–infected mice and humans. Cancer Prev Res. 2009;2(4):353-60.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24940565" target="_blank" rel="noopener">Mirmiran P, Bahadoran Z, Golzarand M, Zojaji H, Azizi F. A comparative study of broccoli sprouts powder and standard triple therapy on cardiovascular risk factors following H.pylori eradication: a randomized clinical trial in patients with type 2 diabetes. J Diabetes Metab Disord. 2014;13:64.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23679348" target="_blank" rel="noopener">Wu Q, Yang Y, Wang J, Han L, Xiang Y. Cruciferous vegetable consumption and gastric cancer risk: A meta‐analysis of epidemiological studies. Cancer Sci. 2013;104(8):1067-73.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31511230" target="_blank" rel="noopener">Li WQ, Zhang JY, Ma JL, et al. Effects of Helicobacter pylori treatment and vitamin and garlic supplementation on gastric cancer incidence and mortality: follow-up of a randomized intervention trial. BMJ. 2019;366:l5016.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4678140/" target="_blank" rel="noopener">Haenszel W, Kurihara M, Segi M, Lee RK. Stomach cancer among Japanese in Hawaii. J Natl Cancer Inst. 1972;49(4):969-88.</a><br />
[18] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201400496" target="_blank" rel="noopener">Turati F, Pelucchi C, Guercio V, Vecchia CL, Galeone C. Allium vegetable intake and gastric cancer: A case–control study and meta-analysis. Mol Nutr Food Res. 2015;59(1):171-9.</a><br />
[19] <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1032S/4687048" target="_blank" rel="noopener">Fleischauer AT, Arab L. Garlic and cancer: a critical review of the epidemiologic literature. J Nutr. 2001;131(3):1032S-40S.</a><br />
[20] <a href="https://academic.oup.com/jn/article/131/3/1106S/4687057" target="_blank" rel="noopener">Sivam GP. Protection against helicobacter pylori and other bacterial infections by garlic. J Nutr. 2001;131(3):1106S-8S.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16849680/" target="_blank" rel="noopener">You W cheng, Brown LM, Zhang L, et al. Randomized double-blind factorial trial of three treatments to reduce the prevalence of precancerous gastric lesions. J Natl Cancer Inst. 2006;98(14):974-83.</a><br />
[22] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22271764" target="_blank" rel="noopener">Ma JL, Zhang L, Brown LM, et al. Fifteen-year effects of Helicobacter pylori, garlic, and vitamin treatments on gastric cancer incidence and mortality. J Natl Cancer Inst. 2012;104(6):488-92.</a><br />
[23] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/32589229" target="_blank" rel="noopener">Guo Y, Li ZX, Zhang JY, et al. Association between lifestyle factors, vitamin and garlic supplementation, and gastric cancer outcomes: a secondary analysis of a randomized clinical trial. JAMA Netw Open. 2020;3(6):e206628.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Jul 2023 10:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[edamame]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[kimchi]]></category>
		<category><![CDATA[miso]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tofu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa marynowane]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność fermentowana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1841</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Rola kimchi i <em>H. pylori</em> w rozwoju raka żołądka</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby przyczynia się zakażenie bakterią H. pylori i jaką rolę w całym procesie odgrywają kiszone i piklowane warzywa. Przekonamy się również, czy infekcję H. pylori da się wyleczyć przy zastosowaniu jedzenia. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/" target="_blank" rel="noopener">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a></li>
</ol>
<p>Od dziesięcioleci Japonia ma najdłuższą oczekiwaną długość życia na świecie, mimo że na służbę zdrowia wydaje dużo mniej niż inne państwa o wysokich dochodach <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(11)61221-X/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Uważa się, że długowieczność Japończyków to po części zasługa ich diety, która przyczynia się do stosunkowo niskich wskaźników występowania choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21685707/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Historycznie, w porównaniu z USA, Japonia zawsze miała niższe wskaźniki śmiertelności w wyniku raka jelita grubego, piersi, jajników, prostaty, pęcherza moczowego i nowotworów krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W Japonii odnotowuje się jednak zdecydowanie więcej przypadków raka żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Japończycy może i chorują na raka prostaty siedem razy rzadziej niż Amerykanie, ale na raka żołądka już sześć razy częściej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Czy japońska dieta ma jakąś swoją piętę Achillesa?</p>
<p>Jedna z pierwszych teorii pojawiła się w latach 70. XX w. Przypuszczano wówczas, że winę ponosił tutaj talk, który stosowano do polerowania białego ryżu, w celu nadania ziarnom połysku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Taką właśnie zależność wykazano dla raka jajnika, w wyniku czego firma Johnson &amp; Johnson, producent zasypki dla niemowląt, musiała zapłacić miliardy dolarów odszkodowania <a href="https://thehill.com/business-a-lobbying/business-a-lobbying/504230-missouri-court-halves-damages-in-johnson-johnson-baby-powder-case-to-21b" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie stwierdzono jednak, by talk miał cokolwiek wspólnego z rozwojem raka żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A może to kwestia czynników genetycznych? Nie. Badania na japońskich migrantach pokazują, że w miarę jak dieta i styl życia kolejnych pokoleń ulegają wpływom Zachodu, maleją ich wskaźniki występowania raka żołądka <a href="https://pmj.bmj.com/content/81/957/419.long" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Najważniejszym, powszechnie uznanym czynnikiem ryzyka raka żołądka jest zakażenie <em>H. pylori</em> <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Bakteria ta atakuje błonę śluzową żołądka i wywołuje przewlekły stan zapalny, który może prowadzić do rozwoju nowotworu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Infekcja <em>H. pylori</em> należy do kancerogenów z grupy 1., co oznacza, że jest to czynnik o udowodnionym działaniu rakotwórczym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK487782/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Korea i Japonia to państwa o najwyższych wskaźnikach występowania raka żołądka i jedne z państw, w których obserwuje się najwyższą zapadalność na infekcję <em>H. pylori</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. No to wygląda na to, że wszystko jasne. Zagadka rozwiązana.</p>
<p>Tylko jak wobec tego wyjaśnić „enigmę Afryki” <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? W państwach takich jak Nigeria przypadków zakażenia <em>H. pylori</em> odnotowuje się więcej niż w Japonii, a mimo tego wskaźniki występowania raka żołądka są tam bez porównania niższe <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Do tego dochodzi jeszcze „enigma Indii” <a href="https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v20/i6/1503.htm" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>: w Indiach do zakażenia dochodzi dwa razy częściej niż w Japonii, a Hindusi chorują na raka żołądka dziesięć razy rzadziej niż Japończycy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/apt.12814" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. To chyba jasne, że <em>H. pylori</em> nie może stanowić tutaj jedynego wyjaśnienia. Dlaczego z epidemią tego nowotworu zmaga się akurat Japonia?</p>
<p>Chociaż uważa się, że <em>H. pylori</em> jest przyczyną większości przypadków raka żołądka, większość osób z <em>H. pylori</em> na raka żołądka nie choruje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27470177/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. <em>H. pylori</em> jest jedną z najpowszechniejszych infekcji bakteryjnych na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Szacuje się, że w skali światowej zakażona <em>H. pylori</em> jest połowa dorosłej populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a przecież połowa dorosłych na świecie nie choruje na raka żołądka. W państwach takich jak Korea i Japonia musi istnieć jakiś czynnik dodatkowy, który wyjaśniłby, dlaczego liczba przypadków tego nowotworu jest tam aż tak duża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Stan zapalny wywołany przez <em>H. pylori</em> może jedynie przygotowywać grunt pod rozwój raka, zwiększając podatność błony śluzowej żołądka na szkodliwe działanie kancerogenów żywieniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Tylko który z elementów diety koreańskiej i japońskiej wykazuje aż tak silne działanie rakotwórcze?</p>
<p>Badania, w których pod względem diety porównano różne populacje azjatyckie o zbliżonych wskaźnikach występowania infekcji <em>H. pylori</em>, ale różnych wskaźnikach występowania raka żołądka, sugerują, że winę ponosić może tutaj żywność marynowana i kiszona, o wysokiej zawartości soli, zarówno ryby, jak i warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z drugiej strony świeże owoce i warzywa powiązano z obniżeniem ryzyka rozwoju raka żołądka o 85% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, a spożycia świeżej ryby nie powiązano z rakiem żołądka w ogóle <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0959804915008564" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W przeprowadzonym w 2012 r. przeglądzie systematycznym i metaanalizie 60 badań wykazano, że spożycie produktów kiszonych wiąże się z wyższymi wskaźnikami występowania raka żołądka <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Mowa tu jednak głównie o Korei, nie Japonii, prawdopodobnie dlatego, że na jednego mieszkańca w Korei spożywa się osiem razy więcej kiszonych warzyw (np. kimchi) niż w Japonii <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak to wszystko tylko domysły, wypadałoby tę zależność jeszcze jakoś przetestować.</p>
<p>Na szalce Petriego ekstrakty z warzyw piklowanych mogą wywoływać uszkodzenia DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11272122/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A w organizmie człowieka? W ramach badania z 1967 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> naukowcy z Vancouver przez 3 dni podawali uczestnikom albo fukujinzuke (mieszanka warzyw marynowanych w sosie sojowym) albo ogórki marynowane w occie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Z biopsji błony śluzowej żołądka przeprowadzonych przed eksperymentem wynikało, że wszystko jest w normie, podobnie zresztą jak z biopsji wykonanych po tym, jak uczestnicy zjedli marchewkę i ogórki w postaci świeżej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wystarczyło jednak kilka dni spożycia warzyw piklowanych, a tkanki żołądka wykazywać zaczęły nieprawidłowości w stopniu umiarkowanym do ciężkiego, co oznacza, że prawdopodobnie doszło do ich podrażnienia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>W Japonii spożycie sojowych produktów niefermentowanych, takich jak tofu, edamame, czy mleko sojowe powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast fermentowane produkty sojowe, nawet bardzo słone miso, na ryzyko rozwoju tego nowotworu nie wpływają w ogóle <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Uważa się, że ochronne działanie soi to zasługa przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych właściwości izoflawonów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23812102" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Soli nie uznaje się za bezpośredni czynnik rakotwórczy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Może jednak powodować uszkodzenia błony śluzowej żołądka, cienkiej warstwy ochronnej, której naruszenie sprzyja kolonizacji <em>H. pylori</em> oraz ułatwia przenikanie kancerogenów do tkanek żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> i zapoczątkowanie procesu kancerogenezy <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635589009514072" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Nawet umiarkowane spożycie soli wiąże się ze znacznym zwiększeniem ryzyka zachorowania na raka żołądka <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(12)00005-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, chociaż w Japonii zależność ta może dotyczyć wyłącznie osób, u których doszło już do rozwoju stanu zapalnego wywołanego zakażeniem <em>H. pylori</em> <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.21822" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p><em>H. pylori</em> leczy się zwykle przy zastosowaniu mieszanki różnych antybiotyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. A może istnieją jakieś metody naturalne? Jak w walce z infekcją sprawdzi się dieta? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(11)61221-X/fulltext" target="_blank" rel="noopener">Murray CJ. Why is Japanese life expectancy so high? Lancet. 2011;378(9797):1124-5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21685707/" target="_blank" rel="noopener">Tada N, Maruyama C, Koba S, et al. Japanese dietary lifestyle and cardiovascular disease. J Atheroscler Thromb. 2011;18(9):723-34.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">Wynder EL, Fujita Y, Harris RE, Hirayama T, Hiyama T. Comparative epidemiology of cancer between the United States and Japan. A second look. Cancer. 1991;67(3):746-63.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">Stemmermann GN, Kolonel LN. Talc-coated rice as a risk factor for stomach cancer. Am J Clin Nutr. 1978;31(11):2017-9.</a><br />
[5] <a href="https://thehill.com/business-a-lobbying/business-a-lobbying/504230-missouri-court-halves-damages-in-johnson-johnson-baby-powder-case-to-21b" target="_blank" rel="noopener">Coleman J. Johnson &amp; Johnson ordered to pay $2.1 billion in baby powder lawsuit. The Hill. June 23, 2020.</a><br />
[6] <a href="https://pmj.bmj.com/content/81/957/419.long" target="_blank" rel="noopener">Inoue M, Tsugane S. Epidemiology of gastric cancer in Japan. Postgrad Med J. 2005;81(957):419-24.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">Asaka M, Mabe K. Strategies for eliminating death from gastric cancer in Japan. Proc Jpn Acad Ser B Phys Biol Sci. 2014;90(7):251-8.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK487782/" target="_blank" rel="noopener">Humans IWG on the E of CR to. Schistosomes, Liver Flukes and Helicobacter Pylori. IARC. 1994;61:220.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">Peleteiro B, Bastos A, Ferro A, Lunet N. Prevalence of Helicobacter pylori infection worldwide: a systematic review of studies with national coverage. Dig Dis Sci. 2014;59(8):1698-709.</a><br />
[10] <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">Holcombe C. Helicobacter pylori: the African enigma. Gut. 1992;33(4):429-31.</a><br />
[11] <a href="https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v20/i6/1503.htm" target="_blank" rel="noopener">Misra V, Pandey R, Misra SP, Dwivedi M. Helicobacter pylori and gastric cancer: Indian enigma. World J Gastroenterol. 2014;20(6):1503-9.</a><br />
[12] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/apt.12814" target="_blank" rel="noopener">Fock KM. Review article: the epidemiology and prevention of gastric cancer. Aliment Pharmacol Ther. 2014;40(3):250-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27470177/" target="_blank" rel="noopener">Plummer M, de Martel C, Vignat J, Ferlay J, Bray F, Franceschi S. Global burden of cancers attributable to infections in 2012: a synthetic analysis. Lancet Glob Health. 2016;4(9):e609-16.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">Yamaguchi N, Kakizoe T. Synergistic interaction between Helicobacter pylori gastritis and diet in gastric cancer. Lancet Oncol. 2001;2(2):88-94.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">Goh KL, Cheah PL, Md N, Quek KF, Parasakthi N. Ethnicity and H. pylori as risk factors for gastric cancer in Malaysia: A prospective case control study. Am J Gastroenterol. 2007;102(1):40-5.</a><br />
[16] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0959804915008564" target="_blank" rel="noopener">Fang X, Wei J, He X, et al. Landscape of dietary factors associated with risk of gastric cancer: A systematic review and dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Eur J Cancer. 2015;51(18):2820-32.</a><br />
[17] <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">Ren JS, Kamangar F, Forman D, Islami F. Pickled food and risk of gastric cancer—a systematic review and meta-analysis of english and chinese literature. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2012;21(6):905-15.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11272122/" target="_blank" rel="noopener">Cheng SJ, Sala M, Li MH, Wang MY, Pot-Deprun J, Chouroulinkov I. Mutagenic, transforming and promoting effect of pickled vegetables from Linxian county, China. Carcinogenesis. 1980;1(8):685-92.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">MacDonald WC, Anderson FH, Hashimoto S. Histological effect of certain pickles on the human gastric mucos. Can Med Assoc J. 1967;96(23):1521-5.</a><br />
[20] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">Wada K, Tsuji M, Tamura T, et al. Soy isoflavone intake and stomach cancer risk in Japan: From the Takayama study. Int J Cancer. 2015;137(4):885-92.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23812102" target="_blank" rel="noopener">Ko KP, Park SK, Yang JJ, et al. Intake of soy products and other foods and gastric cancer risk: a prospective study. J Epidemiol. 2013;23(5):337-43.</a><br />
[22] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">Kim HJ, Lim SY, Lee JS, et al. Fresh and pickled vegetable consumption and gastric cancer in Japanese and Korean populations: A meta-analysis of observational studies. Cancer Sci. 2010;101(2):508-16.</a><br />
[23] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635589009514072" target="_blank" rel="noopener">Rojas‐Campos N, Sigarán MF, Bravo AV, Jimenez‐Ulate F, Correa DP. Salt enhances the mutagenicity of nitrosated black beans. Nutr Cancer. 1990;14(1):1-3.</a><br />
[24] <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(12)00005-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">D’Elia L, Rossi G, Ippolito R, Cappuccio FP, Strazzullo P. Habitual salt intake and risk of gastric cancer: A meta-analysis of prospective studies. Clin Nutr. 2012;31(4):489-98.</a><br />
[25] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.21822" target="_blank" rel="noopener">Shikata K, Kiyohara Y, Kubo M, et al. A prospective study of dietary salt intake and gastric cancer incidence in a defined Japanese population: The Hisayama study. Int J Cancer. 2006;119(1):196-201.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">Chey WD, Leontiadis GI, Howden CW, Moss SF. Acg clinical guideline: treatment of helicobacter pylori infection. Am J Gastroenterol. 2017;112(2):212-39.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odpowiednia pozycja na sedesie jako sposób na zaparcia</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/odpowiednia-pozycja-na-sedesie-jako-sposob-na-zaparcia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odpowiednia-pozycja-na-sedesie-jako-sposob-na-zaparcia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Apr 2023 10:00:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[wypróżnianie]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1558</guid>

					<description><![CDATA[<p>Odpowiednia pozycja na sedesie jako sposób na zaparcia W ostatnim artykule na temat zaparć ustaliliśmy, że pomocne przy tej dolegliwości mogą okazać się suszone śliwki i figi. A jak na...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odpowiednia-pozycja-na-sedesie-jako-sposob-na-zaparcia/">Odpowiednia pozycja na sedesie jako sposób na zaparcia</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odpowiednia-pozycja-na-sedesie-jako-sposob-na-zaparcia/">Odpowiednia pozycja na sedesie jako sposób na zaparcia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Odpowiednia pozycja na sedesie jako sposób na zaparcia</h3>
<p>W <a href="https://akademia.silaroslin.pl/suszone-sliwki-naturalne-lekarstwo-na-zaparcia/" target="_blank" rel="noopener">ostatnim artykule na temat zaparć</a> ustaliliśmy, że pomocne przy tej dolegliwości mogą okazać się suszone śliwki i figi. A jak na proces wypróżniania wpływa pozycja ciała? Podczas gdy w krajach azjatyckich i afrykańskich w dalszym ciągu dominuje pozycja kuczna, populacje Zachodu przyzwyczaiły się już do pozycji siedzącej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676214/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Kiedy podczas wypróżniania siedzimy wyprostowani, kąt między odbytem i odbytnicą (tzw. kąt odbytowo-odbytniczy), sprawia, że stolec musi wykonać skręt o niemal 90° <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676214/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ma to oczywiście swoje dobre strony, w przeciwnym wypadku robilibyśmy w majtki za każdym razem, gdy przyjmujemy pozycję siedzącą. Jednak podczas wizyt w toalecie tylko niepotrzebnie utrudniamy sobie w ten sposób życie; to tak jakby próbować jechać samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s10151-014-1264-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mimo tego lekarze w rozmowach z pacjentami kwestię tej jakże niecenzuralnej funkcji naszego organizmu, z reguły, poruszają niechętnie <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s10151-014-1264-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Możliwe, że niejednokrotnie sami wiedzą na jej temat niewiele.</p>
<p>Należy jednak zaznaczyć, że wszystkie te informacje pochodzą od właściciela jednej z firm zajmujących się sprzedażą podnóżków toaletowych <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s10151-014-1264-3" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o skuteczność tych podnóżków, duże znaczenie ma ich wysokość. W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12870773/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że stołki 10-centymetrowe nie robią wielkiej różnicy, jeśli chodzi o subiektywną trudność wypróżnień, czy średni czas spędzony w toalecie. Tzw. <em>Squatty Potty</em> jest natomiast dwa razy wyższy <a href="https://www.amazon.com/Squatty-Potty-Original-Bathroom-Toilet/dp/B007BISCT0" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Chociaż opracowane przez producenta elementy graficzne opisujące działanie tego wynalazku zdecydowanie zasługują na uznanie, jego skuteczność jeszcze do niedawna nie została przetestowana w żadnym badaniu naukowym.</p>
<p>Wszystko zmieniło się w 2019 r., kiedy to przeprowadzono badanie nad skutecznością „urządzenia służącego do zmiany pozycji ciała podczas defekacji”, czyli właśnie <em>Squatty Potty</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30346317/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wyniki były pozytywne: badani raportowali uczucie pełnego wypróżnienia, bez konieczności nadmiernego parcia i skrócenie czasu spędzonego w toalecie o ok. 1 minutę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30346317/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jedyny problem polega na tym, że taka pozycja jest mało wygodna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12870773/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. We wcześniejszym badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12870773/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> uczestnikom było niewygodnie z nogami uniesionymi na wysokość raptem 15 cm; i to do tego stopnia, że naukowcy w końcu się poddali, bo o przetestowaniu skuteczności urządzenia nie było nawet mowy.</p>
<p>A może istnieją jeszcze jakieś inne sposoby, by siedząc na sedesie zmniejszyć kąt między nogami i tułowiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676214/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Może by tak po prostu pochylić się do przodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26690926/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? W 2016 r. pozycja ta przetestowana została przez naukowców z Cleveland Clinic, którzy nazwali ją „pozycją myśliciela”, ze względu na skojarzenia z rzeźbą Auguste’a Rodina pt. „Myśliciel” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26690926/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W badaniu zaobserwowano zwiększenie kąta między odbytem i odbytnicą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26690926/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pomiary wykonano przy zastosowaniu kinedefekografii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26690926/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, czyli swego rodzaju badania rentgenowskiego w postaci filmu z procesu defekacji. Wykazano tutaj, że w pozycji myśliciela między odbytem i odbytnicą osiągnąć można kąt ponad 130° <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26690926/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>; to więcej niż w wyniku uniesienia nóg (ok. 90°) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676214/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zatem pozycja myśliciela może być skutecznym sposobem na poprawę jakości wypróżnień i walkę z zaparciami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26690926/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak formalnie nie była ona jak na razie przedmiotem żadnych badań naukowych.</p>
<p>Tak na marginesie: nietrudno sobie wyobrazić, że najgorsze byłoby wypróżnianie się do basenu sanitarnego w pozycji leżącej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26505154/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ze względu na wzrost ciśnienia krwi w sercu i w mózgu nadmierne parcie związane jest z ryzykiem nagłego zgonu w wyniku zawału i udaru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26505154/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazuje, w Japonii jest to najbardziej powszechna czynność wykonywana w chwili zgonu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26505154/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Szczególnie narażone mogą być osoby, które nie mogą opuścić łóżka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26505154/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dlatego właśnie, w miarę możliwości, na czas wypróżniania dobrze jest chorego podnieść do pozycji siedzącej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26505154/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Może warto jednak zrobić krok w tył i spojrzeć na tę całą debatę „pozycja kuczna vs. siedząca” z dystansem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/49607/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak pisano w artykule z 1975 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/49607/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, prawdą jest, że kucanie uważane jest za pozycję naturalną, ponieważ stosowane jest przez tzw. ludy prymitywne, wśród których oddawanie dużych stolców zachodzi bez żadnego wysiłku. Według zwolenników pozycji kucznej tradycyjne toalety leżą u podłoża wszelkich dolegliwości, z jakimi zmagają się obecnie populacje Zachodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29729822/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nasuwa się jednak pytanie: czy przy założeniu zdrowego odżywiania pozycja ciała podczas wypróżniania naprawdę ma aż tak duże znaczenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/49607/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? Ludzie, którzy kucają, ponieważ nie mają dostępu do nowoczesnych instalacji sanitarnych, z reguły, spożywają też więcej jedzenia w jego naturalnej formie, o wysokiej zawartości błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/49607/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zanim zaczniemy rozważać kucanie nad jakąś dziurą w ziemi, spróbujmy może najpierw zmienić naszą dietę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/49607/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zwiększenie spożycia błonnika może przynieść ulgę w zaparciach bez konieczności zmieniania konstrukcji naszych toalet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/49607/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26676214/" target="_blank" rel="noopener">Sakakibara R, Tsunoyama K, Hosoi H, et al. Influence of body position on defecation in humans. Low Urin Tract Symptoms. 2010;2(1):16-21.</a><br />
[2] <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s10151-014-1264-3" target="_blank" rel="noopener">Isbit J. Is the porcelain throne to blame? Tech Coloproctol. 2015;19(3):193-4.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12870773/" target="_blank" rel="noopener">Sikirov D. Comparison of straining during defecation in three positions: results and implications for human health. Dig Dis Sci. 2003;48(7):1201-5.</a><br />
[4] <a href="https://www.amazon.com/Squatty-Potty-Original-Bathroom-Toilet/dp/B007BISCT0" target="_blank" rel="noopener">Squatty Potty The Original Bathroom Toilet Stool Height, White, 9 Inch (Pack of 1). Amazon.com.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30346317/" target="_blank" rel="noopener">Modi RM, Hinton A, Pinkhas D, et al. Implementation of a defecation posture modification device: impact on bowel movement patterns in healthy subjects. J Clin Gastroenterol. 2019;53(3):216-9.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26690926/" target="_blank" rel="noopener">Takano S, Sands DR. Influence of body posture on defecation: a prospective study of “The Thinker” position. Tech Coloproctol. 2016;20(2):117-21.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26505154/" target="_blank" rel="noopener">Imai M, Kuwahara Y, Hirai M, et al. Effects of defecation strain at various bed reclining angles on intrarectal pressure and cardiovascular responses. Nurs Res. 2015;64(6):413-21.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/49607/" target="_blank" rel="noopener">Editorial: Straining, sitting, and squatting at stool. Lancet. 1975;2(7923):18-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29729822/" target="_blank" rel="noopener">Isbit J. Preventing diseases of civilization. J Pediatr Surg. 2018;53(6):1261.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odpowiednia-pozycja-na-sedesie-jako-sposob-na-zaparcia/">Odpowiednia pozycja na sedesie jako sposób na zaparcia</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/odpowiednia-pozycja-na-sedesie-jako-sposob-na-zaparcia/">Odpowiednia pozycja na sedesie jako sposób na zaparcia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta i choroba refluksowa przełyku</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2023 11:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[cytrusy]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przełyk Barretta]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[refluks]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zatrucie pokarmowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1458</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta i choroba refluksowa przełyku Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego [1]. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku [1]. Chociaż...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta i choroba refluksowa przełyku</h3>
<p>Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Chociaż wydawać by się mogło, że to tylko uczucie pieczenia i kwaśny posmak w ustach, problem jest naprawdę poważny. W skali roku choroba refluksowa jest przyczyną milionów wizyt lekarskich i milionów hospitalizacji <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o powikłania, najbardziej przerażającym jest nowotwór <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W wyniku ciągłego zarzucania kwaśnej treści pokarmowej z żołądka może dojść do rozwoju zapalenia przełyku, które przerodzić się może w przełyk Barretta, który z kolei przerodzić się może w nowotwór ‒ gruczolakoraka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. By temu wszystkiemu zapobiec, nie można dopuścić do rozwoju choroby refluksowej.</p>
<p>W ciągu ostatnich 30 lat w USA zapadalność na gruczolakoraka przełyku wzrosła sześciokrotnie ‒ więcej niż w przypadku czerniaka, raka piersi, czy prostaty <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przyczyną jest rosnąca częstość występowania choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W USA ze zgagą i/lub odbijaniem kwasem przynajmniej raz w tygodniu zmaga się mniej więcej co czwarta osoba; dla porównania: w Azji odsetek ten wynosi zaledwie ok. 5% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wygląda zatem na to, że pewną rolę odgrywa dieta.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, z podwyższonym ryzykiem rozwoju choroby refluksowej wiąże się wysokie spożycie tłuszczu, natomiast produkty bogate w błonnik wydają się działać profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powodem, dla którego spożycie tłuszczu jest czynnikiem ryzyka choroby refluksowej i erozyjnego zapalenia przełyku jest fakt, że, jak pokazały badania z udziałem ochotników, tłuste jedzenie prowadzi do obniżenia napięcia zwieracza dolnego przełyku, odpowiedzialnego za zatrzymywanie treści pokarmowej w żołądku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z 1989 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> uczestnicy najpierw zjedli posiłek wysokotłuszczowy (McMuffin wieprzowy z jajkiem), a następnie posiłek niskotłuszczowy (naleśniki dostępne w McDonaldach w USA). Jak się okazało, cofanie się kwaśnej treści żołądkowej do przełyku było dużo bardziej znaczące po posiłku wysokotłuszczowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o późniejsze fazy choroby, w przeglądzie z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> przeanalizowano 45 badań w zakresie związku między przełykiem Barretta, rakiem przełyku i dietą. Mówiąc najogólniej, wykazano w nich, że z podwyższonym ryzykiem rozwoju nowotworu wiąże się spożycie mięsa i dieta wysokotłuszczowa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W zależności od rodzaju mięsa do rozwoju nowotworu dochodzić może w różnych narządach; mięso czerwone w większym stopniu powiązano z rakiem przełyku, a drób ‒ z rakiem w górnej części żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast „alternatywy mięsa”, takie jak fasola, czy orzechy, ryzyko rozwoju nowotworu znacząco obniżają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Podobnie prezentowały się wyniki poprzednich badań w tym zakresie, w których działanie profilaktyczne przypisano roślinnym źródłom białka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak również owocom, warzywom i przeciwutleniaczom (pochodzącym ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Badanie z 2000 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> pokazało, że osoby spożywające najwięcej produktów bogatych w przeciwutleniacze mają o połowę niższe ryzyko rozwoju raka przełyku. Działania ochronnego nie wykazano jednak dla przeciwutleniaczy w postaci suplementów diety, typu witamina C czy E w tabletkach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Wśród produktów najbardziej dobroczynnych wymienić można warzywa czerwone i pomarańczowe, zielone warzywa liściaste, sok z owoców jagodowych, jabłka oraz cytrusy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co ważne, możliwe, że nie jest to zasługa samych roślin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zdrowe produkty automatycznie wypierają z naszej diety produkty niezdrowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zaobserwowane korzyści mogą być więc wynikiem większego spożycia produktów roślinnych w połączeniu z niższym spożyciem mięsa i żywności wysokotłuszczowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jak wynika z przeprowadzonego w 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> badania z udziałem 3000 osób, spożycie żywności nie wegetariańskiej jest niezależnym czynnikiem prognostycznym choroby refluksowej. Jako że jest to badanie z Indii, żywność nie wegetariańska obejmowała prawdopodobnie jajka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Żółtko jajka wywołuje wzrost stężenia hormonu zwanego cholecystokininą, co może powodować nadmierne rozluźnienie zwieracza oddzielającego przełyk od żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poziom tego hormonu wzrasta także w wyniku spożycia mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, co by wyjaśniało, dlaczego dieta wegetariańska wydaje się czynnikiem profilaktycznym refluksowego zapalenia przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Naukowcy wykazali, że osoby spożywające mięso mają dwa razy wyższe ryzyko rozwoju stanu zapalnego przełyku, wywołanego chorobą refluksową <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W związku z powyższym dieta wegetariańska może działać ochronnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nie mamy jednak pewności, czy jest to kwestia wykluczenia mięsa, czy może raczej wyższego spożycia żywności prozdrowotnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W porównaniu z dietą wszystkożerną dieta wegetariańska charakteryzuje się większą podażą owoców i warzyw, które stanowią bogate źródło fitoskładników, błonnika pokarmowego i przeciwutleniaczy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto wegetarianie jedzą też mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, które, z reguły, zawierają więcej tłuszczu, przez co mogą powodować zmniejszenie napięcia zwieracza przełyku i nasilać objawy choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podsumowując, choroba refluksowa to schorzenie bardzo powszechne i niezwykle uciążliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ma charakter nawracający i może wiązać się z powikłaniami typu krwawienie czy zwężenie przełyku, nie mówiąc już o nowotworze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Podstawę leczenia stanowią inhibitory pompy protonowej, które przemysłowi farmaceutycznemu przynoszą zyski w wysokości miliardów dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W USA w skali roku sam esomeprazol generuje przychody w wysokości 4 miliardów dolarów, lanzoprazol ‒ 3 miliardów dolarów, pantoprazol ‒ 2 miliardów dolarów, a rabeprazol ‒ 1 miliarda dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystkie te leki powodować mogą niedobory żywieniowe i zwiększać ryzyko wystąpienia zapalenia płuc, zatrucia pokarmowego, czy złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego właśnie tak istotne znaczenie ma znalezienie czynników ryzyka możliwych do wyeliminowania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mowa tutaj, między innymi, o otyłości, paleniu, czy spożyciu alkoholu. Jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy, jak na ryzyko rozwoju choroby refluksowej wpływa dieta obejmująca mięso w porównaniu z dieta bezmięsną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na szczęście to już przeszłość; teraz do naszej listy dodać możemy jeszcze jeden czynnik, którego eliminacja działać może profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">AJ Bredenoord, JE Pandolfino, AJ Smout. Gastro-oesophageal reflux disease. Lancet. 2013 Jun 1;381(9881):1933-42.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">JH Rubenstein, JW Chen. Epidemiology of gastroesophageal reflux disease. Gastroenterol Clin North Am. 2014 Mar;43(1):1-14.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">H Winberg, M Lindblad, J Lagergren, H Dahlstrand. Risk factors and chemoprevention in Barrett&#8217;s esophagus&#8211;an update. Scand J Gastroenterol. 2012 Apr;47(4):397-406.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">S Parasa, P Sharma. Complications of gastro-oesophageal reflux disease. Best Pract Res Clin Gastroenterol. 2013 Jun;27(3):433-42.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">HB El-Serag, JA Satia, L Rabeneck. Dietary intake and the risk of gastro-oesophageal reflux disease: a cross sectional study in volunteers. Gut. 2005 Jan;54(1):11-7.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">DJ Becker, J Sinclair, DO Castell, WC Wu. A comparison of high and low fat meals on postprandial esophageal acid exposure. Am J Gastroenterol. 1989 Jul;84(7):782-6.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">A De Ceglie, DA Fisher, R Filiberti, S Blanchi, M Conio. Barrett&#8217;s esophagus, esophageal and esophagogastric junction adenocarcinomas: the role of diet. Clin Res Hepatol Gastroenterol. 2011 Jan;35(1):7-16.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">SA Navarro Silvera, ST Mayne, H Risch, MD Gammon, TL Vaughan, WH Chow, R Dubrow, JB Schoenberg, JL Stanford, AB West, H Rotterdam, WJ Blot, JF Fraumeni Jr. Food group intake and risk of subtypes of esophageal and gastric cancer. Int J Cancer. 2008 Aug 15;123(4):852-60.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">P Terry, J Lagergren, W Ye, O Nyrén, A Wolk. Antioxidants and cancers of the esophagus and gastric cardia. Int J Cancer. 2000 Sep 1;87(5):750-4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">SJ Bhatia, DN Reddy, UC Ghoshal, et al. Epidemiology and symptom profile of gastroesophageal reflux in the Indian population: report of the Indian Society of Gastroenterology Task Force. Indian J Gastroenterol. 2011 May;30(3):118-27.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">N Matsuki, T Fujita, N Watanabe, et al. Lifestyle factors associated with gastroesophageal reflux disease in the Japanese population. J Gastroenterol. 2013 Mar;48(3):340-9.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">JG Jung, HW Kang, SJ Hahn, JH Kim, JK Lee, YJ Lim, MS Koh, JH Lee. Vegetarianism as a protective factor for reflux esophagitis: a retrospective, cross-sectional study between Buddhist priests and general population. Dig Dis Sci. 2013 Aug;58(8):2244-52.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Apr 2022 10:00:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie Chińskie]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[soki owocowe]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[tuńczyk]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1079</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy? Ryżem żywi się obecnie niemal połowa ludzkiej populacji, co oznacza, że jest to najważniejszy podstawowy artykuł spożywczy na świecie [1]. Jednak,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</h3>
<p>Ryżem żywi się obecnie niemal połowa ludzkiej populacji, co oznacza, że jest to najważniejszy podstawowy artykuł spożywczy na świecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20548009" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak, jak wykazała metaanaliza siedmiu badań kohortowych z udziałem 350 tys. uczestników, których obserwowano przez okres do 20 lat, wysokie spożycie ryżu białego wiąże się ze znacznym zwiększeniem ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2, w szczególności wśród populacji azjatyckich <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Według danych szacunkowych wraz z każdą porcją ryżu ryzyko rozwoju cukrzycy wzrasta o 11%, co by wyjaśniało, dlaczego najbardziej zagrożeni są mieszkańcy Azji, gdzie spożycie ryżu jest znacznie wyższe niż w innych częściach świata <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Być może właśnie dlatego w Chinach cukrzyca jest niemal równie powszechna co w USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20335585" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W Chinach choroba ta dotyka 10% populacji, w USA, mniej więcej 11% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20335585" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; różnica bardzo niewielka, szczególnie, że, w porównaniu z USA, Chiny mają siedem razy niższe wskaźniki otyłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24880830" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Podobnie wyglądają dane dla Japonii: odnotowuje się tam więcej nowo zdiagnozowanych przypadków cukrzycy niż w USA (w Japonii ‒ dziewięć przypadków na każde tysiąc mieszkańców, w USA ‒ osiem) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24040326" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, mimo że wskaźniki otyłości są osiem razy niższe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24880830" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Japończycy są chudsi niż Amerykanie, a mimo tego na cukrzycę chorują częściej. Może to wszystko przez to, że jedzą tyle białego ryżu <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>?</p>
<p>To tak samo jak z owocami: spożycie owoców w całości wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju cukrzycy, natomiast picie owocowych soków ryzyko rozwoju choroby zwiększa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23990623" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Podobnie jest ze zbożami: jedzenie zbóż pełnoziarnistych, typu chleb razowy, czy ryż brązowy, związane jest z niższym ryzykiem rozwoju cukrzycy; jedzenie zbóż przetworzonych wiąże się z ryzykiem podwyższonym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24158434" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że spożycie ryżu białego nie podnosi ryzyka zawału serca, czy udaru mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740204" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; duża ulga, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że jedno z wcześniejszych badań nad populacją Chin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21051005" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> sugerowało, że istnieć może związek między spożyciem ryżu i ryzykiem wystąpienia udaru. Tak czy inaczej, musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy naprawdę chcemy jeść żywność, która na ryzyko rozwoju jednych z naszych głównych przyczyn śmierci wpływa w sposób neutralny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740204" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>? Przecież zamiast tego do naszej diety włączyć możemy produkty, które obniżają ryzyko wystąpienia cukrzycy, zawału serca, udaru mózgu, czy nadwagi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649266" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Przykładowo: jak wynika z badania przeprowadzonego przez T. Colina Campbella i jego zespół z Uniwersytetu Cornella, we współpracy z naukowcami z Chin i Anglii, dieta roślinna mieszkańców chińskich obszarów wiejskich, oparta w dużej mierze na ryżu, związana jest ze stosunkowo niskim ryzykiem rozwoju chorób cywilizacyjnych, w tym cukrzycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8172116" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może to kwestia genów? Może u Azjatów spożycie białego ryżu powoduje mniejsze skoki cukru we krwi? Wręcz przeciwnie, skoki cukru u osób o chińskim pochodzeniu etnicznym są większe niż, na przykład, u Europejczyków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23181689" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Część winy za zaobserwowane w ciągu ostatnich 50 lat rozpowszechnienie chorób cywilizacyjnych w Chinach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8172116" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> ponosi trzykrotne zwiększenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14672288" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Najbardziej gwałtowny wzrost odnotowano w częstości występowania cukrzycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14672288" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, i to głównie w ciągu ostatniej dekady <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Współczynnik chorobowości cukrzycy na zastraszającym poziomie 9,7% spokojnie konkurować może z danymi dla USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. A przecież jeszcze w 2000 r. Chiny miały jeden z najniższych wskaźników występowania cukrzycy na świecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Co się zmieniło w chińskiej diecie w ciągu ostatnich 20 lat? Spożycie oleju wzrosło o ok. 20%, spożycie wieprzowiny wzrosło o ok. 40%, a spożycie ryżu spadło o ok. 30% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Zatem wskaźniki występowania cukrzycy szybowały w górę, podczas gdy spożycie ryżu malało. Może wobec tego problemem są tutaj produkty odzwierzęce i śmieciowe jedzenie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22549069" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>? Prawdą jest, że ryż brązowy jest zdrowszy niż biały, jednak by powstrzymać nasilającą się w Azji epidemię chorób przewlekłych, skupić się powinniśmy na przyczynie całego problemu, czyli diecie zachodniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22549069" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Byłoby to podejście zgodne z badaniami naukowymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21310828" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, według których spożycie białka i tłuszczu zwierzęcego wiąże się ze zwiększeniem ryzyka rozwoju cukrzycy. Nadal jednak niewyjaśniona pozostaje kwestia wspomnianej wcześniej metaanalizy <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jeśli winę ponosi tutaj wzrost spożycia mięsa, to dlaczego największe w ostatnim czasie badania nad populacją Japonii i Chin powiązały spożycie białego ryżu z cukrzycą <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Otóż możliwe, że w wyniku dodania białka odzwierzęcego wpływ ryżu na nasz organizm staje się bardziej szkodliwy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na poniższym wykresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> widzimy, ile insuliny wytwarza nasza trzustka, gdy jemy tłuczone ziemniaki, w porównaniu z ziemniakami z dodatkiem tuńczyka. Wydawałoby się, że po spożyciu produktów o wysokim indeksie glikemicznym, typu tłuczone ziemniaki, czy ryż biały, utrzymanie poziomu cukru w normie wymagałoby większych ilości insuliny. Dodatek tuńczyka teoretycznie nie powinien zrobić żadnej różnicy; ryby nie zawierają przecież żadnych węglowodanów; zero cukru, zero skrobi. Można by nawet przypuszczać, że w wyniku dodania tuńczyka skok w poziomie insuliny spowodowany spożyciem ziemniaków powinien być mniejszy; obniżony zostaje w końcu ładunek glikemiczny całego posiłku. W rzeczywistości jednak dzieje się dokładnie na odwrót: jak widzimy na wykresie, wzrost stężenia insuliny jest dwukrotnie większy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku białego makaronu i białego makaronu w połączeniu z mięsem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dodatek białka odzwierzęcego sprawia, że trzustka pracować musi dwa razy ciężej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MHz6]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1082 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca.jpg" alt="wykres_ryż i cukrzyca" width="466" height="324" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca.jpg 969w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca-300x209.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres_ryz-i-cukrzyca-768x535.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 466px) 100vw, 466px" /></a></p>
<p>Tę teorię przetestować można również w badaniu z użyciem roztworu glukozy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na poniższym wykresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> przedstawiono wzrost produkcji insuliny w wyniku wypicia wody z cukrem, w porównaniu z efektem jaki daje taka sama dawka glukozy w połączeniu z mięsem. Jak widzimy dodanie mięsa skutkuje gwałtownym skokiem w poziomie insuliny <a href="https://akademia.silaroslin.pl/oliwa-z-oliwek-w-leczeniu-zapalenia-stawow/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Istotne znaczenie ma tutaj dawka: im więcej dodamy mięsa tym gorzej. Połączenie węglowodanów z niewielką ilością mięsa wydaje się nieszkodliwe, jednak już równowartość jednej trzeciej piersi z kurczaka wywołać może znaczący wzrost w poziomie insuliny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Być może właśnie dlatego osoby na diecie roślinnej tak rzadko chorują na cukrzycę; białko zwierzęce może w znacznym stopniu nasilać wywołaną spożyciem węglowodanów produkcję insuliny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11461162" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-MHz6]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1083 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca.jpg" alt="wykres 1_ryż i cukrzyca" width="469" height="420" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca.jpg 972w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca-300x268.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/04/wykres-1_ryz-i-cukrzyca-768x687.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 469px) 100vw, 469px" /></a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20548009" target="_blank" rel="noopener">Q Sun, D Spiegelman, R M van Dam, M D Holmes, V S Malik, W C Willett. F B Hu. White rice, brown rice, and risk of type 2 diabetes in US men and women. Arch Intern Med. 2010 Jun 14;170(11):961-9.</a><br />
[2] <a href="http://www.bmj.com/content/344/bmj.e1454" target="_blank" rel="noopener">E A Hu, A Pan, V Malik, Q Sun. White rice consumption and risk of type 2 diabetes: meta-analysis and systematic review. BMJ 2012;344:e1454</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20335585" target="_blank" rel="noopener">W Yang, J Lu, J Weng, W Jia, L Ji, J Xiao, Z Shan, J Liu, H Tian, Q Ji, D Zhu, J Ge, L Lin, L Chen, X Guo, Z Zhao, Q Li, Z Zhou, G Shan, J He, China National Diabetes and Metabolic Disorders Study Group. Prevalence of diabetes among men and women in China. N Engl J Med. 2010 Mar 25;362(12):1090-101.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24880830" target="_blank" rel="noopener">M Ng, T Fleming, M Robinson, B Thomson, N Graetz, C Margono, E C Mullany, S Biryukov, and more. Global, regional, and national prevalence of overweight and obesity in children and adults during 1980-2013: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2013. Lancet. 2014 Aug 30;384(9945):766-81.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24040326" target="_blank" rel="noopener">A Goto, M Goto, M Noda, S Tsugane, Incidence of type 2 diabetes in Japan: a systematic review and meta-analysis. PLoS One. 2013 Sep 6;8(9):e74699.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23990623" target="_blank" rel="noopener">I Muraki, F Imamura, J E Manson, F B Hu, W C Willett, R M van Dam, Q Sun. Fruit consumption and risk of type 2 diabetes: results from three prospective longitudinal cohort studies. BMJ. 2013 Aug 28;347:f5001.</a><br />
[7] <a href="https://akademia.silaroslin.pl/smiertelnosc-operacji-bariatrycznych/" target="_blank" rel="noopener">D Aune, T Norat, P Romundstad, L J Vatten. Whole grain and refined grain consumption and the risk of type 2 diabetes: a systematic review and dose-response meta-analysis of cohort studies. Eur J Epidemiol. 2013 Nov;28(11):845-58.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740204" target="_blank" rel="noopener">E S Eshak, H Iso, K Yamagishi, Y Kokubo, I Saito, H Yatsuya, N Sawada, M Inoue, S Tsugane. Rice consumption is not associated with risk of cardiovascular disease morbidity or mortality in Japanese men and women: a large population-based, prospective cohort study. Am J Clin Nutr. 2014 Jul;100(1):199-207.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21051005" target="_blank" rel="noopener">W Liang, A H Lee, C W Binns. White rice-based food consumption and ischemic stroke risk: a case-control study in southern China. J Stroke Cerebrovasc Dis. 2010 Nov-Dec;19(6):480-4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22649266" target="_blank" rel="noopener">E Q Ye, S A Chacko, E L Chou, M Kugizaki, S liu. Greater whole-grain intake is associated with lower risk of type 2 diabetes, cardiovascular disease, and weight gain. J Nutr. 2012 Jul;142(7):1304-13.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8172116" target="_blank" rel="noopener">T C Campbell, C Junshi. Diet and chronic degenerative diseases: perspectives from China. Am J Clin Nutr. 1994 May;59(5 Suppl):1153S-1161S.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23181689" target="_blank" rel="noopener">M Kataoka, B J Venn, S M Williams, L A Te Morenga, I M Heemels, J I Mann. Glycaemic responses to glucose and rice in people of Chinese and European ethnicity. Diabet Med. 2013 Mar;30(3):e101-7.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14672288" target="_blank" rel="noopener">B M Popkin. S Du. Dynamics of the nutrition transition toward the animal foods sector in China and its implications: a worried perspective. J Nutr. 2003 Nov;133(11 Suppl 2):3898S-3906S.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22658670" target="_blank" rel="noopener">H Li, B Oldenburg, C Chamberlain, A O’Neil, B Xue, D Jolley, R Hall, Z Dong, Y Guo. Diabetes prevalence and determinants in adults in China mainland from 2000 to 2010: a systematic review. Diabetes Res Clin Pract. 2012 Nov;98(2):226-35.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22549069" target="_blank" rel="noopener">M A Kodach. In defence of white rice. BMJ. 2012 May 1;344:e3099.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21310828" target="_blank" rel="noopener">L de Koning, T T Fung, X Liao, S E Chiuve, E B Rimm, W C Willett, D Spiegelman, Low-carbohydrate diet scores and risk of type 2 diabetes in men. Am J Clin Nutr. 2011 Apr;93(4):844-50.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2679037" target="_blank" rel="noopener">M C Gulliford, E J Bicknell, J H Scarpello. Differential effect of protein and fat ingestion on blood glucose responses to high- and low-glycemic-index carbohydrates in noninsulin-dependent diabetic subjects. Am J Clin Nutr. 1989 Oct;50(4):773-7.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6389060" target="_blank" rel="noopener">F Q Nuttall, A D mooradian, M C Gannon, C Billington, P Krezowski. Effect of protein ingestion on the glucose and insulin response to a standardized oral glucose load. Diabetes Care. 1984 Sep-Oct;7(5):465-70.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11461162" target="_blank" rel="noopener">M F McCarty. Insulin secretion as a determinant of pancreatic cancer risk. Med Hypotheses. 2001 Aug;57(2):146-50.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-spozycie-ryzu-bialego-przyczynia-sie-do-rozwoju-cukrzycy/">Czy spożycie ryżu białego przyczynia się do rozwoju cukrzycy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-aflatoksyny-powinny-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-aflatoksyny-powinny-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2022 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[choroby wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fluor]]></category>
		<category><![CDATA[homeopatia]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[migdały]]></category>
		<category><![CDATA[mykotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[pistacje]]></category>
		<category><![CDATA[pleśń]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[szczepionki]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie wątroby]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1004</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju? W ostatnich lat pleśń obwiniana była za szereg mało sprecyzowanych, subiektywnych objawów [1]. Dowodów naukowych na potwierdzenie roli pleśni w rozwoju...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-aflatoksyny-powinny-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/">Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-aflatoksyny-powinny-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/">Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju?</h3>
<p>W ostatnich lat pleśń obwiniana była za szereg mało sprecyzowanych, subiektywnych objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608429/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dowodów naukowych na potwierdzenie roli pleśni w rozwoju tych dolegliwości mamy jednak bardzo niewiele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608429/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mimo tego pojęcie „zatrucia pleśnią” przeniknęło do świadomości opinii publicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608429/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Spirale obaw nakręcali sprytni przedsiębiorcy, dla których sprawdzanie domów na obecność zarodników pleśni, czy badania krwi i moczu w kierunku zatrucia pleśnią stały się pomysłem na biznes <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608429/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wszystkie te testy służą jedynie rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji i narażaniu rozpaczliwie poszukujących diagnozy pacjentów na niepotrzebne, często bardzo wygórowane koszty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608429/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Uzasadnionym powodem do niepokoju są natomiast toksyny pleśni obecne w jedzeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30766652/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Możliwe, że spośród wszystkich zanieczyszczeń żywności najgroźniejsze są właśnie mikotoksyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27924528/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wykryto setki różnych rodzajów tych związków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30766652/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, jednak tylko jeden uznany został za znany czynnik rakotwórczy u ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27330144/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mowa tutaj o aflatoksynach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27330144/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Omawiana w poprzednich artykułach ochratoksyna A jest tylko potencjalnym czynnikiem rakotwórczym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28608841/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; w przypadku aflatoksyn nie ma wątpliwości ‒ związki te powodują raka u ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28608841/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tak naprawdę są to jedne z najsilniejszych znanych nam substancji rakotwórczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24594211/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Przykładowo: szacuje się, że aflatoksyny mogą leżeć u podłoża ok. 20% przypadków raka wątroby <a href="https://www.ifpri.org/publication/aflatoxin-exposure-and-chronic-human-diseases-estimates-burden-disease" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W skali światowej rak wątroby jest trzecim najbardziej śmiertelnym rodzajem nowotworu <a href="https://www.ifpri.org/publication/aflatoxin-exposure-and-chronic-human-diseases-estimates-burden-disease" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co więcej, po postawieniu diagnozy chorzy umierają bardzo szybko <a href="https://www.ifpri.org/publication/aflatoxin-exposure-and-chronic-human-diseases-estimates-burden-disease" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Biorąc to wszystko pod uwagę, widzimy, że działanie aflatoksyn jako jednej z przyczyn rozwoju tej śmiertelnej choroby nie powinno być przez nas bagatelizowane <a href="https://www.ifpri.org/publication/aflatoxin-exposure-and-chronic-human-diseases-estimates-burden-disease" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Najgorsze, że tych substancji nie da się z żywności w żaden sposób usunąć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30766652/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Obróbka cieplna, na przykład, jest bezskuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30766652/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W momencie gdy rośliny uprawne (czy też mięso, nabiał i jajka pochodzące od zwierząt karmionych tymi roślinami uprawnymi) zanieczyszczone zostają aflatoksynami, jest już za późno <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28144235/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zatem jedynym słusznym rozwiązaniem jest nie dopuścić do samego zanieczyszczenia. W USA działania w tym zakresie podjęto już dziesiątki lat temu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28144235/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W świetle przepisów państwowych firmy zobowiązane są do ciągłego badania swoich produktów pod kątem zawartości aflatoksyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004721/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, co skutkuje rocznymi stratami w wysokości niemal miliarda dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27023609/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Sytuacja może ulec pogorszeniu, jeśli zmiany klimatyczne przyczynią się do nasilenia problemu zanieczyszczenia aflatoksynami w rejonie tzw. „kukurydzianego pasu” (ang. <em>corn belt</em>) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26807606/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, czyli pasu upraw kukurydzy w północno-wschodniej części USA.</p>
<p>Na poziomie konsumenta zanieczyszczenie żywności aflatoksynami jako problem w zakresie zdrowia publicznego dotyczy głównie mniej uprzemysłowionych części świata, na przykład krajów afrykańskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195548/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Tamtejsze czynniki środowiskowe sprzyjają rozwojowi aflatoksyn, a rolnicy nie mogą sobie bowiem pozwolić na straty w wysokości miliarda dolarów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195548/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Aflatoksyny stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego w Afryce, na wiejskich obszarach Chin i w Azji Południowo-Wschodniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22405700/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, co oznacza, że narażona na działanie tych związków jest ponad połowa ludzkości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004721/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego zachorowalność na raka wątroby jest w tych regionach nawet do 30 razy wyższa niż w krajach rozwiniętych, podczas gdy w USA i Europie nie stanowi większego problemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004721/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Przykładowo: wykrywalne stężenie aflatoksyn we krwi ma tylko 1% Amerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004721/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dlaczego nie 0%? Celem FDA nie jest utrzymanie ekspozycji na te toksyny na poziomie możliwie najniższym, tylko na poziomie realistycznym. W Kalifornii, na przykład, coraz częściej odnotowuje się niedopuszczalne poziomy zawartości aflatoksyn w produktach takich jak pistacje, migdały, czy figi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30807246/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Należy zaznaczyć, że mowa tutaj o wartościach niedopuszczalnych w odniesieniu do standardów europejskich, co ograniczać może Amerykanów w kwestii możliwości eksportowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30807246/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Nie wpływa jednak na sprzedaż tych produktów w samym USA. Dla konsumentów amerykańskich dopuszczalny poziom zanieczyszczenia aflatoksynami jest bowiem dwa razy większy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30807246/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Wyjątkowo wysoką zawartość aflatoksyn mają figi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19032973/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Owoce te suszone są jeszcze przed zerwaniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19032973/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, co czyni je wyjątkowo podatnymi na rozwój tych związków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19450651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Ciekawe, czy figi były znaczącym elementem diety tego 1% Amerykanów, u których wykryto aflatoksyny we krwi. Jeśli to rzeczywiście wina fig, dobrym pomysłem może być zastąpienie ich po części innymi rodzajami suszonych owoców. Zdecydowanie nie powinniśmy jednak eliminować ze swojej diety orzechów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29236075/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Ich dobroczynny wpływ na układ krążenia zdecydowanie przeważa nad działaniem rakotwórczym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29236075/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na każdy wywołany zawartością aflatoksyn przypadek raka wątroby, orzechy zapobiegają tysiącom udarów mózgu i zawałów serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29236075/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. „W związku z powyższym korzyści zdrowotne wynikające ze zwiększenia podaży orzechów w diecie zdecydowanie przeważają nad ryzykiem związanym z ekspozycją na aflatoksynę B1” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29236075/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Podsumowując, aflatoksyny stanowią problem głównie dla krajów rozwijających się, przez co zanieczyszczenie żywności tymi substancjami jest problemem, w dużej mierze, niestety, bagatelizowanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19875698/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Najwięcej uwagi w tym kontekście poświęca się przepisom eksportowym w krajach bardziej zamożnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19875698/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, a przecież priorytetem powinna być ochrona miliardów osób, dla których ekspozycja na szkodliwe działanie tych związków to przykry element codzienności.</p>
<p><strong>Pozostałe artykuły z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-platkach-sniadaniowych/" target="_blank" rel="noopener">Ochratoksyna A w płatkach śniadaniowych</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/ochratoksyna-a-w-ziolach-przyprawach-i-winie/" target="_blank" rel="noopener">Ochratoksyna A w ziołach, przyprawach i winie</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-dzialanie-ochratoksyny-a-powinno-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/" target="_blank" rel="noopener">Czy działanie ochratoksyny A powinno być dla nas powodem do niepokoju?</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31608429/" target="_blank" rel="noopener">Chang C, Gershwin ME. The Myth of Mycotoxins and Mold Injury. Clin Rev Allergy Immunol. 2019;57(3):449-55.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30766652/" target="_blank" rel="noopener">Omotayo OP, Omotayo AO, Mwanza M, Babalola OO. Prevalence of Mycotoxins and Their Consequences on Human Health. Toxicol Res. 2019;35(1):1-7.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27924528/" target="_blank" rel="noopener">Moretti A, Logrieco AF, Susca A. Mycotoxins: An Underhand Food Problem. Methods Mol Biol. 2017;1542:3-12.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27330144/" target="_blank" rel="noopener">Hemeryck LY, Vanhaecke L. Diet-related DNA adduct formation in relation to carcinogenesis. Nutr Rev. 2016;74(8):475-89.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28608841/" target="_blank" rel="noopener">Alshannaq A, Yu JH. Occurrence, Toxicity, and Analysis of Major Mycotoxins in Food. Int J Environ Res Public Health. 2017;14(6):632.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24594211/" target="_blank" rel="noopener">Ashiq S, Hussain M, Ahmad B. Natural occurrence of mycotoxins in medicinal plants: a review. Fungal Genet Biol. 2014;66:1-10.</a><br />
[7] <a href="https://www.ifpri.org/publication/aflatoxin-exposure-and-chronic-human-diseases-estimates-burden-disease" target="_blank" rel="noopener">Wu F. Aflatoxin exposure and chronic human diseases: Estimates of burden of disease. International Food Policy Reseach Institute (IFPRI). 2013;20(3):2.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28144235/" target="_blank" rel="noopener">Kumar P, Mahato DK, Kamle M, Mohanta TK, Kang SG. Aflatoxins: A Global Concern for Food Safety, Human Health and Their Management. Front Microbiol. 2017;7:2170.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004721/" target="_blank" rel="noopener">Schmidt CW. Breaking the mold: new strategies for fighting aflatoxins [published correction appears in Environ Health Perspect. 2014 Jun;122(6):A148]. Environ Health Perspect. 2013;121(9):A270-5.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27023609/" target="_blank" rel="noopener">Smith MC, Madec S, Coton E, Hymery N. Natural Co-Occurrence of Mycotoxins in Foods and Feeds and Their in vitro Combined Toxicological Effects. Toxins (Basel). 2016;8(4):94.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26807606/" target="_blank" rel="noopener">Mitchell NJ, Bowers E, Hurburgh C, Wu F. Potential economic losses to the US corn industry from aflatoxin contamination. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2016;33(3):540-50.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195548/" target="_blank" rel="noopener">Ismail A, Gonçalves BL, de Neeff DV, et al. Aflatoxin in foodstuffs: Occurrence and recent advances in decontamination. Food Res Int. 2018;113:74-85.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22405700/" target="_blank" rel="noopener">Liu Y, Chang CC, Marsh GM, Wu F. Population attributable risk of aflatoxin-related liver cancer: systematic review and meta-analysis. Eur J Cancer. 2012;48(14):2125-36.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30807246/" target="_blank" rel="noopener">Ortega-Beltran A, Moral J, Picot A, Puckett RD, Cotty PJ, Michailides TJ. Atoxigenic Aspergillus flavus Isolates Endemic to Almond, Fig, and Pistachio Orchards in California with Potential to Reduce Aflatoxin Contamination in these Crops. Plant Dis. 2019;103(5):905-12.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19032973/" target="_blank" rel="noopener">Karbancioglu-Güler F, Heperkan D. Natural occurrence of fumonisin B1 in dried figs as an unexpected hazard. Food Chem Toxicol. 2009;47(2):289-92.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19450651/" target="_blank" rel="noopener">Bircan C. Incidence of ochratoxin A in dried fruits and co-occurrence with aflatoxins in dried figs. Food Chem Toxicol. 2009;47(8):1996-2001.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29236075/" target="_blank" rel="noopener">Eneroth H, Wallin S, Leander K, Nilsson Sommar J, Åkesson A. Risks and Benefits of Increased Nut Consumption: Cardiovascular Health Benefits Outweigh the Burden of Carcinogenic Effects Attributed to Aflatoxin B₁ Exposure. Nutrients. 2017;9(12):1355.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19875698/" target="_blank" rel="noopener">Wild CP, Gong YY. Mycotoxins and human disease: a largely ignored global health issue. Carcinogenesis. 2010;31(1):71-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-aflatoksyny-powinny-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/">Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-aflatoksyny-powinny-byc-dla-nas-powodem-do-niepokoju/">Czy aflatoksyny powinny być dla nas powodem do niepokoju?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-grzyby-lecznicze-zwiekszaja-szanse-na-przezycie-raka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-grzyby-lecznicze-zwiekszaja-szanse-na-przezycie-raka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Feb 2022 11:00:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[grzyby]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[promieniowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=955</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka? Czy grzyby mogą wykazywać właściwości lecznicze [1]? Produkty na bazie grzybów stanowią pokaźną część rynku suplementów diety wartego 50 miliardów dolarów [1]....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-grzyby-lecznicze-zwiekszaja-szanse-na-przezycie-raka/">Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-grzyby-lecznicze-zwiekszaja-szanse-na-przezycie-raka/">Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka?</h3>
<p>Czy grzyby mogą wykazywać właściwości lecznicze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Produkty na bazie grzybów stanowią pokaźną część rynku suplementów diety wartego 50 miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. „Zyskowność tej branży stanowi dla firm silną zachętę do wykorzystywania łatwowierności konsumentów. W efekcie niczym niepoparte twierdzenia stały się niestety nieodłącznym elementem przemysłu grzybów leczniczych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przykładowo: producenci grzybowych suplementów, w swoich działaniach marketingowych, często odwołują się do badań na myszach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Potwierdzać mają one rzekomą skuteczność tych specyfików w leczeniu wszelkiego rodzaju schorzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest tylko jeden mały problem: myszy to nie ludzie.</p>
<p>Niewykluczone, że grzyby rzeczywiście mają jakieś niezwykłe właściwości. W końcu to właśnie z grzybów pozyskiwanych jest wiele leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mowa tutaj m.in.: o penicylinie, lowastatynie (lek obniżający cholesterol), czy cyklosporynie (silny lek immunosupresyjny) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dla tych co w dalszym ciągu do tematu farmakologicznego działania grzybów podchodzą nieco sceptycznie: nie zapominajmy, że to właśnie przez te organizmy wytwarzanych jest wiele z najsilniejszych znanych nam trucizn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1114308/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niektórzy z tych grzybowych zabójców odstraszają już samym wyglądem, jak na przykład widoczna na zdjęciu po lewej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26965743/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> piestrzenica kasztanowata; inne natomiast, na pierwszy rzut oka wydają się całkiem niewinne. Widoczny na zdjęciu po prawej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26965743/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> muchomor jadowity nie bez powodu zwany jest również „aniołem zniszczenia”. Niemalże anielski wygląd to w jego przypadku tylko pozory; spożycie zaledwie łyżeczki tego grzyba skutkuje bolesną, powolną śmiercią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17791229/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-ax44]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-959 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka-1024x515.jpg" alt="zdjęcie_grzyby w leczeniu raka" width="483" height="243" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka-1024x515.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka-300x151.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka-768x386.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka-1000x500.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka-670x335.jpg 670w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/02/zdjecie_grzyby-w-leczeniu-raka.jpg 1380w" sizes="auto, (max-width: 483px) 100vw, 483px" /></a></p>
<p>No dobrze, wiemy już, że grzyby zdecydowanie wykazują potencjał farmakologiczny; pytanie tylko, czy któreś z nich wpływają na nasze zdrowie dobroczynnie? Cóż, codzienne spożycie grzybów shiitake, na przykład, poprawia funkcjonowanie naszego układu odpornościowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> uczestnicy przez cztery tygodnie zjadali od jednego do dwóch suszonych grzybów shiitake dziennie (odpowiednik od pięciu do dziesięciu grzybów świeżych). W efekcie u badanych odnotowano zwiększenie proliferacji limfocytów T gamma delta oraz dwukrotny wzrost proliferacji komórek NK (ang. <em>natural killer cells</em> ‒ „urodzeni zabójcy”) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Limfocyty T gamma delta tworzą pierwszą linię obrony immunologicznej, a komórki NK zabijają komórki nowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jakby tego było mało, grzyby shiitake, tak przy okazji, obniżyły również markery układowego stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W innym badaniu z tego samego roku sprawdzono, jak na nasz układ odpornościowy wpływa ekstrakt z boczniaków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27774430/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Efekty były niestety mniej imponujące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27774430/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak tym co interesuje nas najbardziej jest skuteczność grzybów w leczeniu nowotworów. Jak do tej pory nie przetestowano jeszcze w tym kontekście grzybów shiitake. Przeprowadzono jednak badanie nad grzybami reishi, które w Azji stosowane są w leczeniu raka od wieków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24083788/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Grzyby reishi w leczeniu raka: co na to nauka? Metaanaliza pięciu randomizowanych badań kontrolowanych wykazała, że, w porównaniu z samą chemio-/radioterapią, większe szanse na pozytywny wynik leczenia daje chemio-/radioterapia w połączeniu z suplementacją grzybów reishi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22696372/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chociaż w wyniku zastosowania ekstraktu z grzybów reishi zaobserwowano wzrost wskaźnika odpowiedzi guza na leczenie, w badaniu nie wykazano, by do zmniejszenia rozmiaru guzów przyczynić się mogły same grzyby, bez chemio-/radioterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22696372/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Grzyby reishi nie powinny zatem stanowić jedynej metody leczenia; stosować je można w ramach leczenia wspomagającego u pacjentów z nowotworem w stadium zaawansowanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22696372/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>„Odpowiedź na leczenie” oznacza po prostu, że guz zaczyna się kurczyć. Większe znaczenie ma jednak wpływ leczenia na szanse przeżycia, czy jakość życia pacjentów. Na chwilę obecną nie ma żadnych przekonujących danych, które sugerowałyby, że grzyby reishi przyczynić się mogą do zwiększenia szans na przeżycie nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22696372/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak jeśli chodzi o jakość życia, w przytoczonym wyżej badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22696372/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, wśród osób które przyjmowały reishi zaobserwowano w tym zakresie względną poprawę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22696372/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> ‒ zmiana zdecydowanie na plus.</p>
<p>A co z innymi grzybami? Chociaż przedmiotem badań nie były jak do tej pory grzyby shiitake w całości, pozyskiwany z nich związek zwany lentianem w badaniach na myszach zdołał całkowicie zahamować wzrost jednego z rodzajów mięsaka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24980757/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jednak w rzeczywistości lentinan okazał się skuteczny tylko w przypadku jednego, konkretnego szczepu myszy, a u dziewięciu pozostałych nie przyniósł oczekiwanych rezultatów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7390659/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A jak związek ten wpływa na nowotwór u ludzi? Czy jest równie bezskuteczny jak u tych 90% myszy? W 2019 r. działanie lentinanu w kontekście leczenia raka po raz pierwszy przetestowano w badaniu na ludziach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31030752/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Uczestnikami było 10 000 pacjentów z nowotworem, którym dożylnie podawano ekstrakt z grzybów shiitake <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31030752/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jakie były wyniki? Przekonamy się w następnym artykule z tej serii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">Money NP. Are mushrooms medicinal?. Fungal Biol. 2016;120(4):449-53.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1114308/" target="_blank" rel="noopener">Litten W. The most poisonous mushrooms. Sci Am. 1975;232(3):90-101.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26965743/" target="_blank" rel="noopener">Lim CS, Chhabra N, Leikin S, Fischbein C, Mueller GM, Nelson ME. Atlas of select poisonous plants and mushrooms. Dis Mon. 2016;62(3):41-66.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17791229/" target="_blank" rel="noopener">Culliton BJ. The destroying angel: a story of a search for an antidote. Science. 1974;185(4151):600-1.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">Dai X, Stanilka JM, Rowe CA, et al. Consuming Lentinula edodes (Shiitake) Mushrooms Daily Improves Human Immunity: A Randomized Dietary Intervention in Healthy Young Adults. J Am Coll Nutr. 2015;34(6):478-87.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27774430/" target="_blank" rel="noopener">Tanaka A, Nishimura M, Sato Y, Sato H, Nishihira J. Enhancement of the Th1-phenotype immune system by the intake of oyster mushroom (Tamogitake) extract in a double-blind, placebo-controlled study. J Tradit Complement Med. 2015;6(4):424-30.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24083788/" target="_blank" rel="noopener">Popović V, Živković J, Davidović S, Stevanović M, Stojković D. Mycotherapy of cancer: An update on cytotoxic and antitumor activities of mushrooms, bioactive principles and molecular mechanisms of their action. Curr Top Med Chem. 2013;13(21):2791-806.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22696372/" target="_blank" rel="noopener">Jin X, Ruiz Beguerie J, Sze DM, Chan GC. Ganoderma lucidum (Reishi mushroom) for cancer treatment. Cochrane Database Syst Rev. 2012;(6):CD007731.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24980757/" target="_blank" rel="noopener">Ivanova TS, Krupodorova TA, Barshteyn VY, Artamonova AB, Shlyakhovenko VA. Anticancer substances of mushroom origin. Exp Oncol. 2014;36(2):58-66.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7390659/" target="_blank" rel="noopener">Zákány J, Chihara G, Fachet J. Effect of lentinan on tumor growth in murine allogeneic and syngeneic hosts. Int J Cancer. 1980;25(3):371-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31030752/" target="_blank" rel="noopener">Zhang M, Zhang Y, Zhang L, Tian Q. Mushroom polysaccharide lentinan for treating different types of cancers: A review of 12 years clinical studies in China. Prog Mol Biol Transl Sci. 2019;163:297-328</a>.</p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-grzyby-lecznicze-zwiekszaja-szanse-na-przezycie-raka/">Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-grzyby-lecznicze-zwiekszaja-szanse-na-przezycie-raka/">Czy grzyby lecznicze zwiększają szanse na przeżycie raka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zespół piniowej jamy ustnej: długotrwały gorzki posmak w ustach wywołany spożyciem niektórych rodzajów orzechów piniowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zespol-piniowej-jamy-ustnej-dlugotrwaly-gorzki-posmak-w-ustach-wywolany-spozyciem-niektorych-rodzajow-orzechow-piniowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zespol-piniowej-jamy-ustnej-dlugotrwaly-gorzki-posmak-w-ustach-wywolany-spozyciem-niektorych-rodzajow-orzechow-piniowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Oct 2021 10:00:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[metale ciężkie]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy piniowe]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy włoskie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[polifenole]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=810</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zespół piniowej jamy ustnej: długotrwały gorzki posmak w ustach wywołany spożyciem niektórych rodzajów orzechów piniowych Chociaż tradycyjnie do pesto dodaje się orzechy piniowe, dobrym pomysłem byłaby ich zamiana na orzechy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zespol-piniowej-jamy-ustnej-dlugotrwaly-gorzki-posmak-w-ustach-wywolany-spozyciem-niektorych-rodzajow-orzechow-piniowych/">Zespół piniowej jamy ustnej: długotrwały gorzki posmak w ustach wywołany spożyciem niektórych rodzajów orzechów piniowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zespol-piniowej-jamy-ustnej-dlugotrwaly-gorzki-posmak-w-ustach-wywolany-spozyciem-niektorych-rodzajow-orzechow-piniowych/">Zespół piniowej jamy ustnej: długotrwały gorzki posmak w ustach wywołany spożyciem niektórych rodzajów orzechów piniowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zespół piniowej jamy ustnej: długotrwały gorzki posmak w ustach wywołany spożyciem niektórych rodzajów orzechów piniowych</h3>
<p>Chociaż tradycyjnie do pesto dodaje się orzechy piniowe, dobrym pomysłem byłaby ich zamiana na orzechy włoskie; powodem jest tutaj nie tylko wartość odżywcza (orzechy włoskie zawierają pewnie z 20 razy więcej polifenoli) <a href="https://doi.org/10.1017/S095442241100014X" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, ale również zjawisko znane jako PMS <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-009-0001-1" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>; i nie, nie chodzi tutaj o ten PMS. <em>Pine Mouth Syndrome</em>, czyli zespół piniowej jamy ustnej, przejawia się cacogeusią, co oznacza po prostu nieprzyjemny posmak w ustach <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-009-0001-1" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pojawia się w wyniku zatrucia metalami ciężkimi, czy owocami morza, jako objaw niektórych zaburzeń pokarmowych, czy chorób neurologicznych lub jako skutek zjedzenia niewłaściwego rodzaju orzechów piniowych <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-009-0001-1" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, stąd właśnie określenie „piniowa jama ustna” <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-009-0001-1" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Kilka dni po spożyciu orzechów piniowych chorzy doświadczają metalicznego, gorzkiego posmaku w ustach, który utrzymywać się może tygodniami <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-009-0001-1" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Odnotowano już tysiące przypadków <a href="https://doi.org/10.3109/15563650.2011.595721" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Obróbka termiczna nie ma tutaj najwyraźniej znaczenia; objawy pojawiają się zarówno po zjedzeniu orzechów surowych, jak i ugotowanych. Czy to możliwe, że przyczyną jest jakaś „niezidentyfikowana substancja trująca obecna w niektórych niejadalnych odmianach orzechów piniowych”? <a href="https://doi.org/10.3109/15563650.2011.595721" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> „Spośród ponad 100 różnych rodzajów sosny, jadalne orzechy ma tylko 30” <a href="https://doi.org/10.3109/15563650.2011.595721" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2011 r. <a href="https://doi.org/10.1155/2011/316789" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> przeanalizowano orzechy piniowe spożywane przez poszkodowanych i, jak się okazało, były to nasiona sosny Armandy, które, według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, są niejadalne <a href="https://doi.org/10.1155/2011/316789" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Drzewo to z reguły wykorzystywane jest do produkcji drewna <a href="https://doi.org/10.1155/2011/316789" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Na zdjęciu po lewej widzimy orzechy niejadalne, po prawej ‒ jadalne <a href="https://doi.org/10.1155/2011/316789" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To taka trochę loteria: nigdy nie wiadomo, na co się trafi <a href="https://doi.org/10.1007/s00606-011-0507-2" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Skąd wiemy, że winę ponosi tutaj sosna Armanda? Rzecz jasna, z badań naukowych.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/zdjecie_orzechy-piniowe.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-LQAc]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-814 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/zdjecie_orzechy-piniowe-1024x405.jpg" alt="zdjęcie_orzechy piniowe" width="603" height="239" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/zdjecie_orzechy-piniowe-1024x405.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/zdjecie_orzechy-piniowe-300x119.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/zdjecie_orzechy-piniowe-768x304.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/zdjecie_orzechy-piniowe-1536x607.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/zdjecie_orzechy-piniowe.jpg 1616w" sizes="auto, (max-width: 603px) 100vw, 603px" /></a></p>
<p>W badaniu z 2012 r. <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-012-0216-4" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> uczestnicy spożywali sześć do ośmiu orzechów piniowych sosny Armandy. Większość badanych o zespole piniowej jamy ustnej wcześniej w ogóle nie słyszała, i, mimo tego, objawy pojawiły się u wszystkich <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-012-0216-4" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W dalszym ciągu nie wiadomo, co w tych orzechach wywołuje taką dziwną reakcję <a href="https://doi.org/10.1055/s-0033-1334472" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wiadomo jedynie, że tego rodzaju orzechów piniowych lepiej jest unikać.</p>
<p>Jakie rodzaje orzechów piniowych możemy spotkać na sklepowych półkach? W USA, na przykład, najwyraźniej wszystkie, w tym te wywołujące piniową jamą ustną <a href="https://doi.org/10.1021/jf205188m" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nic więc dziwnego, że odnotowano tam już setki przypadków PMS <a href="https://doi.org/10.1016/j.fct.2013.07.038" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość orzechów „zgodnie z etykietami pochodziła z Azji, głównie z Chin” <a href="https://doi.org/10.1016/j.fct.2013.07.038" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Z problemem skutecznie poradziła sobie Europa <a href="https://doi.org/10.1016/j.fct.2013.07.038" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kazała Chinom zaprzestać wysyłki trujących orzechów; zakaz wszedł w życie 2011 r. <a href="https://doi.org/10.1016/j.fct.2013.07.038" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> Biorąc pod uwagę, spadek liczby przypadków PMS odnotowanych w USA na początku 2012 r., podejrzewa się, że wprowadzone przez Europę „ograniczenia eksportowe przyczyniły się również do zmniejszenia ilości orzechów importowanych do USA” <a href="https://doi.org/10.1016/j.fct.2013.07.038" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wciąż odnotowuje się jednak sporadyczne przypadki, czego dowodem jest aktywna grupa na Facebooku o nazwie <em>Damn you Pine Nuts</em> („Do diabła z wami, orzechy piniowe”). Ten artykuł ma na celu przede wszystkim uspokojenie wszelkich obaw. Zespół piniowej jamy ustnej nie jest powodem do paniki. Mimo, że nie wynaleziono na niego jak na razie żadnego skutecznego lekarstwa, PMS wydaje się niegroźny, a objawy ustępują samoistnie <a href="https://doi.org/10.1055/s-0033-1334472" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1017/S095442241100014X" target="_blank" rel="noopener">Bolling BW, Chen CYO, McKay DL, Blumberg JB. Tree nut phytochemicals: composition, antioxidant capacity, bioactivity, impact factors. A systematic review of almonds, Brazils, cashews, hazelnuts, macadamias, pecans, pine nuts, pistachios and walnuts. Nutr Res Rev. 2011;24(2):244-75.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-009-0001-1" target="_blank" rel="noopener">Munk M. “Pine Mouth” Syndrome: Cacogeusia Following Ingestion of Pine Nuts (Genus: Pinus). An Emerging Problem? J Med Toxicol. 2010;6(2):158-9.</a><br />
[3] <a href="https://doi.org/10.3109/15563650.2011.595721" target="_blank" rel="noopener">Flesch F, Rigaux-Barry F, Saviuc P, et al. Dysgeusia following consumption of pine nuts: More than 3000 cases in France. Clin Toxicol. 2011;49(7):668-70.</a><br />
[4] <a href="https://doi.org/10.1155/2011/316789" target="_blank" rel="noopener">Destaillats F, Cruz-Hernandez C, Giuffrida F, Dionisi F, Mostin M, Verstegen G. Identification of the Botanical Origin of Commercial Pine Nuts Responsible for Dysgeusia by Gas-Liquid Chromatography Analysis of Fatty Acid Profile. J Toxicol. 2011;2011:316789.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1007/s00606-011-0507-2" target="_blank" rel="noopener">Zonneveld BJM. Pine nut syndrome: a simple test for genome size of 12 pine nut-producing trees links the bitter aftertaste to nuts of P. armandii Zucc. ex Endl. Plant Syst Evol. 2011;297:201-6.</a><br />
[6] <a href="https://doi.org/10.1007/s13181-012-0216-4" target="_blank" rel="noopener">Ballin NZ. A trial investigating the symptoms related to pine nut syndrome. J Med Toxicol. 2012;8(3):278-80.</a><br />
[7] <a href="https://doi.org/10.1055/s-0033-1334472" target="_blank" rel="noopener">Munk MD. Pine mouth (pine nut) syndrome: description of the toxidrome, preliminary case definition, and best evidence regarding an apparent etiology. Semin Neurol. 2012;32(5):525-7.</a><br />
[8] <a href="https://doi.org/10.1021/jf205188m" target="_blank" rel="noopener">Fardin-Kia AR, Handy SM, Rader JI. Characterization of pine nuts in the U.S. market, including those associated with &#8222;pine mouth&#8221;, by GC-FID. J Agric Food Chem. 2012;60(10):2701-11.</a><br />
[9] <a href="https://doi.org/10.1016/j.fct.2013.07.038" target="_blank" rel="noopener">Kwegyir-Afful EE, Dejager LS, Handy SM, Wong J, Begley TH, Luccioli S. An investigational report into the causes of pine mouth events in US consumers. Food Chem Toxicol. 2013;60:181-7.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zespol-piniowej-jamy-ustnej-dlugotrwaly-gorzki-posmak-w-ustach-wywolany-spozyciem-niektorych-rodzajow-orzechow-piniowych/">Zespół piniowej jamy ustnej: długotrwały gorzki posmak w ustach wywołany spożyciem niektórych rodzajów orzechów piniowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zespol-piniowej-jamy-ustnej-dlugotrwaly-gorzki-posmak-w-ustach-wywolany-spozyciem-niektorych-rodzajow-orzechow-piniowych/">Zespół piniowej jamy ustnej: długotrwały gorzki posmak w ustach wywołany spożyciem niektórych rodzajów orzechów piniowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nigdy nie jest za późno, by zacząć się zdrowiej odżywiać</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/nigdy-nie-jest-za-pozno-by-zaczac-sie-zdrowiej-odzywiac/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nigdy-nie-jest-za-pozno-by-zaczac-sie-zdrowiej-odzywiac</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2021 10:00:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=495</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nigdy nie jest za późno, by zacząć się zdrowiej odżywiać W 1907 r. w magazynie The New York Times opublikowano artykuł [1] na temat dość rewolucyjnego jak na tamte czasy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/nigdy-nie-jest-za-pozno-by-zaczac-sie-zdrowiej-odzywiac/">Nigdy nie jest za późno, by zacząć się zdrowiej odżywiać</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/nigdy-nie-jest-za-pozno-by-zaczac-sie-zdrowiej-odzywiac/">Nigdy nie jest za późno, by zacząć się zdrowiej odżywiać</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Nigdy nie jest za późno, by zacząć się zdrowiej odżywiać</h3>
<p>W 1907 r. w magazynie The New York Times opublikowano artykuł <a href="http://query.nytimes.com/mem/archive-free/pdf?res=9502E1D81331E733A25757C2A96F9C946697D6CF" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> na temat dość rewolucyjnego jak na tamte czasy badania: siedmioletnia analiza 4 600 przypadków nowotworów wykazała, że przyczyną rozwoju choroby są produkty odzwierzęce. Sto lat później, w opublikowanym w 2014 r. przeglądzie literatury <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23965907" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> stwierdzono, że śmiertelność z jakiejkolwiek przyczyny, włączając w to chorobę niedokrwienną serca, choroby układu krążenia i choroby mózgowo-naczyniowe (w tym udar mózgu), była znacznie niższa wśród osób na diecie bezmięsnej. Wśród wegetarian odnotowano również mniej przypadków nowotworów i cukrzycy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23965907" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Wyniki badania z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22677895" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wskazują, że dieta wegetariańska obniża ryzyko zgonu w wyniku choroby niedokrwiennej serca o 29% i ogranicza zapadalność na wszystkie rodzaje nowotworów o 18%. Dane te są nieco zaskakujące, ponieważ w tego typu badaniach większość uczestników to osoby, które przestały jeść mięso dopiero w późniejszych etapach życia. Przykładowo: w badaniu z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23364007" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> jedna trzecia uczestników na diecie wegetariańskiej była od niecałych pięciu lat a i tak mieli niższe wskaźniki chorób serca, niezależnie od wieku, zarówno osoby poniżej, jak i powyżej 60. roku życia, zarówno osoby o zdrowej masie ciała, jak i z nadwagą, palacze, osoby, które paliły w przeszłości i które nie paliły nigdy. Niezależnie od tych różnic wszyscy badani na diecie bezmięsnej mieli niższe ryzyko rozwoju chorób serca, co oznacza, że skutki dziesiątek lat niezdrowych nawyków żywieniowych można odwrócić w ciągu zaledwie kilku lat zdrowszego odżywiania.</p>
<p>Na przykładzie krajów, w których tradycyjna dieta, oparta w dużej mierze na produktach roślinnych, wyparta została przez dietę zachodnią widzimy, że zanim wskaźniki występowania nowotworów zaczną wzrastać, minąć może nawet 20 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3916854/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Większość guzów nowotworowych rozwija się dziesiątkami lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3916854/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W Azji, na przykład, zmianie diety towarzyszył znaczny wzrost śmiertelności w wyniku raka piersi, jelita grubego i prostaty <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22357483" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Na poniższych wykresach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22357483" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> przedstawiono wskaźniki śmiertelności w wyniku raka piersi i prostaty w Japonii. Jak widzimy w obu przypadkach liczba zgonów gwałtownie wzrasta. Musimy pamiętać, że rozwój nowotworu, w wyniku diety i stylu życia, które sprzyjają procesom chorobowym, trwać może latami. Podobną zależność zaobserwowano w badaniach migracyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22357483" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W wyniku przeprowadzki z obszarów wiejskich w Chinach do USA mężczyźni w znacznym stopniu podnoszą swoje ryzyko zachorowania na nowotwór. Guzy nie rozwijają się jednak od razu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22357483" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/06/never-too-late.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-Psob]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-500 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/06/never-too-late.jpg" alt="wykres_never too late" width="498" height="438" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/06/never-too-late.jpg 498w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/06/never-too-late-300x264.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 498px) 100vw, 498px" /></a>Niesamowite, prawda? Nawet osoby, które przez całe życie odżywiały się w sposób charakterystyczny dla standardowej zachodniej diety mają szansę jeszcze wszystko odkręcić <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23965907" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zdrowe nawyki żywieniowe mogą ograniczyć ryzyko rozwoju chorób cywilizacyjnych, nawet jeśli wprowadzone zostaną dopiero w późniejszych etapach życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23965907" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Zatem „czy wszyscy powinniśmy przejść na wegetarianizm”? Tak brzmiał tytuł artykułu z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23836264" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, opublikowanego wraz z przełomowym badaniem z udziałem Amerykanów na diecie opartej na roślinach. Badanie wykazało, że dieta wegetariańska wiąże się z niższą śmiertelnością z jakiejkolwiek przyczyny, co oznacza, że średnia długość życia wegetarian jest dłuższa, niż osób spożywających mięso <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23836264" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W badaniu udział wzięli również tzw. semiwegetarianie, którzy mięso jedli przynajmniej raz w miesiącu (ale nie częściej niż raz w tygodniu). Z tego powodu nie wiadomo do końca, jaki wpływ na naszą długowieczność ma mięso spożywane tylko kilka razy w miesiącu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23836264" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak co do jednego wszyscy jesteśmy chyba zgodni: spożycie śmieciowego jedzenia i tłuszczów odzwierzęcych powinniśmy ograniczyć, spożycie owoców i warzyw ‒ zwiększyć <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23836264" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Według większości autorytetów w dziedzinie żywienia zdrowa dieta zawierać powinna również pełnoziarniste zboża, fasolę i orzechy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23836264" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zamiast spierać się, który sposób odżywiania jest najlepszy, może już czas, by lekarze skupili się na cechach wspólnych tych diet, które związane są z mniejszym ryzykiem rozwoju chorób. Jeśli pacjenci będą świadomi, czym tak naprawdę jest zdrowa dieta, nie straszny będzie im wszechobecny, nachalny marketing żywieniowy.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://query.nytimes.com/mem/archive-free/pdf?res=9502E1D81331E733A25757C2A96F9C946697D6CF" target="_blank" rel="noopener">Cancer increasing among meat eaters. New York Times 1907.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23965907" target="_blank" rel="noopener">D Li. Effect of the vegetarian diet on non-communicable diseases. J Sci Food Agric. 2014 Jan 30;94(2):169-73.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22677895" target="_blank" rel="noopener">T Huang, B Yang, J Zheng, G Li, M L Wahlgvist, D Li. Cardiovascular disease mortality and cancer incidence in vegetarians: a meta-analysis and systematic review. Ann Nutr Metab. 2012;60(4):233-40.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23364007" target="_blank" rel="noopener">F L Growe, P N Appleby, R C Travis, T J Key. Risk of hospitalization or death from ischemic heart disease among British vegetarians and nonvegetarians: results from the EPIC-Oxford cohort study. Am J Clin Nutr. 2013 Mar;97(3):597-603.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3916854/" target="_blank" rel="noopener">W B Grant. A Multicountry Ecological Study of Cancer Incidence Rates in 2008 with Respect to Various Risk-Modifying Factors. Nutrients. Jan 2014; 6(1): 163–189.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22357483" target="_blank" rel="noopener">J Zhang, I B Dhakal, Z Zhao, L Li. Trends in mortality from cancers of the breast, colon, prostate, esophagus, and stomach in East Asia: role of nutrition transition. Eur J Cancer Prev. 2012 Sep;21(5):480-9.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23836264" target="_blank" rel="noopener">M J Orlich, P N Singh, J Sabate, K Jaceldo-Siegl, J Fan, S Knutsen, W L Beeson, G E Fraser. Vegetarian dietary patterns and mortality in Adventist Health Study 2. JAMA Intern Med. 2013 Jul 8;173(13):1230-8</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/nigdy-nie-jest-za-pozno-by-zaczac-sie-zdrowiej-odzywiac/">Nigdy nie jest za późno, by zacząć się zdrowiej odżywiać</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/nigdy-nie-jest-za-pozno-by-zaczac-sie-zdrowiej-odzywiac/">Nigdy nie jest za późno, by zacząć się zdrowiej odżywiać</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta roślinna a cukrzyca</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-a-cukrzyca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-roslinna-a-cukrzyca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jun 2021 10:00:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fleksitarianie]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=455</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta roślinna a cukrzyca Pierwsze przypuszczenia, że dieta roślinna może zapobiegać rozwojowi cukrzycy pojawiły się dziesiątki lat temu [1]. W rozpoczętym w 1960 r. badaniu nad Adwentystami [2], wśród osób...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-a-cukrzyca/">Dieta roślinna a cukrzyca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-a-cukrzyca/">Dieta roślinna a cukrzyca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta roślinna a cukrzyca</h3>
<p>Pierwsze przypuszczenia, że dieta roślinna może zapobiegać rozwojowi cukrzycy pojawiły się dziesiątki lat temu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5100965" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W rozpoczętym w 1960 r. badaniu nad Adwentystami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3985239" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, wśród osób spożywających mięso przynajmniej raz w tygodniu, odnotowano znacznie więcej przypadków tej choroby. Odkryto również, że częstsze spożycie mięsa wiąże się z częstszym występowaniem cukrzycy. Co ważne w badaniu tym kontrolowano czynnik masy ciała. Jak się okazuje, nawet w przypadku badanych o tej samej wadze, znacznie niższy odsetek cukrzyków odnotowano wśród osób na diecie roślinnej. Tak na dobrą sprawę najbardziej dotknięci chorobą powinni być właśnie wegetarianie. Wszystko wskazuje na to, że żyją oni znacznie dłużej, więc tego typu choroby cywilizacyjne mają w ich przypadku znacznie więcej czasu, by się rozwinąć. Mimo wszystko dla tej grupy odnotowano niższe wskaźniki nie tylko umieralności, ale i cukrzycy.</p>
<p>Pięćdziesiąt lat później rozpoczęto drugi cykl badań nad Adwentystami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21983060" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, z udziałem 89 000 osób. Jak się okazało, stopniowy wzrost udziału produktów roślinnych w diecie wiąże się ze stopniowym spadkiem częstości występowania cukrzycy. W przypadku osób na diecie w 100% roślinnej współczynnik chorobowości jest aż 78% niższy. Ochrona przed cukrzycą wzmacnia się stopniowo wraz z postępującymi zmianami żywieniowymi, od diety mięsożernej przez ograniczenie ilości spożywanego mięsa, jedzenie tylko ryb, całkowite wyeliminowanie mięsa, aż po wykluczenie z diety jajek i nabiału.</p>
<p>Sytuacja wygląda podobnie w przypadku innego czołowego zabójcy ludzkości, wysokiego ciśnienia krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21983060" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Im wyższy procent produktów roślinnych w diecie, tym niższe wskaźniki nadciśnienia. To samo w przypadku nadmiernej tkanki tłuszczowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21983060" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jedyną grupę, w której średnia masa ciała nie była klasyfikowana jako nadwaga tworzyły osoby na diecie złożonej wyłącznie z produktów pochodzenia roślinnego. I ponownie, stopniowy spadek wskaźników wraz ze stopniowym wykluczaniem z diety produktów odzwierzęcych. Jak widzimy, nie chodzi tutaj o myślenie czarno-białe, podejście typu „wszystko albo nic”. Nawet najmniejszy krok w stronę lepszych nawyków żywieniowych może przynieść ogromne korzyści.</p>
<p>W perspektywie długoterminowej dieta wegetariańska wiąże się ze znacznym zmniejszeniem zapadalności na cukrzycę, z mniejszą liczbą nowych przypadków, co wskazuje na potencjał tego sposobu odżywiania do powstrzymania obecnej epidemii choroby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21983060" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>A co w przypadku naprawdę zdrowej diety z niewielką tylko ilością mięsa? Przynosi jakieś korzyści? Czy może lepszym rozwiązaniem jest dieta całkowicie bezmięsna? Odpowiedzi na te pytania dostarczyło nam badanie przeprowadzone w 2014 r. w Tajwanie <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W porównaniu z dietą zachodnią dieta azjatycka zawiera zazwyczaj mniej mięsa i więcej produktów pochodzenia roślinnego. Wcześniej nie wiadomo było jednak, czy właściwości ochronne diety opartej w dużej mierze na produktach roślinnych zostałyby dodatkowo wzmocnione w wyniku całkowitego wyeliminowania mięsa i ryb. Na szczęście tajwańskie badanie <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> rozwiało wszelkie wątpliwości w tym zakresie.</p>
<p>Do czasu wybuchu epidemii cukrzycy liczba przypadków tej choroby wśród populacji azjatyckich była stosunkowo niska <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co ciekawe zmiany na gorsze zbiegły się tam najwyraźniej w czasie ze wzrostem spożycia mięsa, a więc białka i tłuszczu pochodzenia zwierzęcego. Jednak westernizacja diety azjatyckiej przyniosła ze sobą również fast-foody i dużo śmieciowego jedzenia. Autorzy badania <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> nie chcieli więc porównywać wegetarian do przeciętnych mięsożerców. Postanowili zatem porównać buddystów-wegetarian do buddystów-nie-wegetarian. Obie grupy odżywiały się w sposób charakterystyczny dla tradycyjnej diety azjatyckiej, co oznacza, że nawet nie-wegetarianie jedli głównie produkty pochodzenia roślinnego, z dodatkiem niewielkich ilości mięsa i ryb. Kobiety spożywały mniej więcej jedną porcję tygodniowo; mężczyźni ‒ jedną porcję co kilka dni. To mniej więcej 8% ilości spożywanej w USA, w przypadku kobiet ‒ 3%. Pytanie brzmi, która opcja okaże się lepsza, 3% czy 0%?</p>
<p>Obie grupy odżywiały się zdrowo, żadna z nich nie spożywała, na przykład, słodzonych napojów gazowanych. Pomimo wszystkich podobieństw między dwoma rodzajami diety i skontrolowaniu czynników takich jak masa ciała, uwarunkowania genetyczne, aktywność fizyczna, czy palenie papierosów, wśród wegetarian częstość występowania cukrzycy była o połowę mniejsza; wśród wegetarianek ‒ o 75% mniejsza <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tak więc nawet w kontekście populacji odżywiającej się w dużej mierze roślinnie, z niewielkim dodatkiem mięsa i ryb, oraz po wykluczeniu innych czynników ryzyka, całkowite wykluczenie mięsa z diety i spożywanie tym samym większej ilości zdrowych produktów roślinnych, wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju stanu przedcukrzycowego i cukrzycy <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Później zamierzano jeszcze porównać wegan do laktoowowegetarian, tak samo jak w drugiej serii badań nad Adwentystami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21983060" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wśród wegan jednak nie odnotowano ani jednego przypadku cukrzycy <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5100965" target="_blank" rel="noopener">K M West, J M Kalbfleisch. Influence of nutritional factors on prevalence of diabetes. Diabetes. 1971 Feb;20(2):99-108.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3985239" target="_blank" rel="noopener">D A Snowdon,R L Phillips. x Does a vegetarian diet reduce the occurrence of diabetes? Am J Public Health. 1985 May;75(5):507-12.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21983060" target="_blank" rel="noopener">S Tonstad, K Stewart, K Oda, M Batech, R P Herring, G E Fraser. Vegetarian diets and incidence of diabetes in the Adventist Health Study-2. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013 Apr;23(4):292-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0088547" target="_blank" rel="noopener">T H T Chiu, H Y Huang, Y F Chiu, W H Pan, H Y Kao, J P C Chiu, M N Lin, C L Lin. Taiwanese Vegetarians and Omnivores: Dietary Composition, Prevalence of Diabetes and IFG. PLOS February 2014 Volume 9 Issue 2.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-a-cukrzyca/">Dieta roślinna a cukrzyca</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-a-cukrzyca/">Dieta roślinna a cukrzyca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
