<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>depresja - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/depresja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/depresja/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Mar 2026 06:11:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>depresja - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/depresja/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ozempic i skutki uboczne: utrata mięśni, „ozempicowa twarz&#8221; i kamienie żółciowe</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ozempic-i-skutki-uboczne-utrata-miesni-ozempicowa-twarz-i-kamienie-zolciowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ozempic-i-skutki-uboczne-utrata-miesni-ozempicowa-twarz-i-kamienie-zolciowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 06:11:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[Ozempic]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[semaglutyd]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3891</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ozempic-i-skutki-uboczne-utrata-miesni-ozempicowa-twarz-i-kamienie-zolciowe/">Ozempic i skutki uboczne: utrata mięśni, „ozempicowa twarz” i kamienie żółciowe</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ozempic-i-skutki-uboczne-utrata-miesni-ozempicowa-twarz-i-kamienie-zolciowe/">Ozempic i skutki uboczne: utrata mięśni, „ozempicowa twarz&#8221; i kamienie żółciowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne? Dlaczego większość osób zaprzestaje ich stosowania już po kilku miesiącach i czym grozi przerwanie leczenia? Co sprawia, że utrata wagi w pewnym momencie się zatrzymuje? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznamy w tej serii 24 artykułów poświęconych lekom GLP-1.</em></p>
<p>Mechanizm działania leków z grupy agonistów GLP-1, takich jak Ozempic, opiera się na wywoływaniu uczucia sytości, co skłania pacjentów do ograniczenia spożycia pokarmów i w konsekwencji prowadzi do utraty wagi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37460364/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak w badaniach nad tymi preparatami często pomija się istotny, a wręcz kluczowy aspekt: jaki dokładnie rodzaj tkanki ulega redukcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Standardowo, gdy osoby otyłe tracą na wadze, ubytek beztłuszczowej masy ciała (czyli głównie tkanki mięśniowej) stanowi około 25% całkowitej redukcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38829659/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Oznacza to, że na każde zrzucone 2 kg, 0,5 kg nie jest tkanką tłuszczową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Natomiast w przypadku stosowania leków takich jak Ozempic, utrata beztłuszczowej masy ciała może sięgać aż 40% – to niemal połowa zrzuconych kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38629387/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Badania pokazują, że pacjenci przyjmujący semaglutyd lub tirzepatyd (nowszy lek z tej samej grupy, sprzedawany pod nazwą Zepbound) tracą około 6 kg beztłuszczowej masy ciała, co stanowi mniej więcej ⅛ jej całkowitych zasobów w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jest to wynik gorszy niż ubytek tkanki mięśniowej obserwowany w przebiegu raka przełyku czy nowotworów głowy i szyi (Wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<h3><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-7.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-lGiG]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3898 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-7-1024x443.jpg" alt="" width="952" height="412" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-7-1024x443.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-7-300x130.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-7-768x332.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-7-1536x664.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-7-2048x885.jpg 2048w" sizes="(max-width: 952px) 100vw, 952px" /></a>Ozempic a utrata mięśni – jak duże ryzyko?</h3>
<p>Część ekspertów współpracujących z producentami leków GLP-1 poddaje w wątpliwość znaczenie kliniczne tego zjawiska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38829659/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Należy jednak zauważyć, że wywołana przez te leki utrata beztłuszczowej masy ciała postępuje w naprawdę szybkim tempie. W procesie naturalnego ubytku mięśni, wynikającego ze starzenia się organizmu, analogiczne zmiany obserwuje się na przestrzeni co najmniej dziesięciu lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Konsultanci branży farmaceutycznej argumentują, że nawet jeśli 40% utraconej wagi to mięśnie, to i tak większość (60%) stanowi tłuszcz, co finalnie poprawia stosunek tkanki tłuszczowej do beztłuszczowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38829659/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jest to jednak prawda tylko w pierwszym cyklu leczenia (na początkowym etapie). Należy pamiętać, że większość pacjentów nie stosuje tych leków dłużej niż przez kilka miesięcy <a href="https://www.primetherapeutics.com/w/real-world-analysis-of-glp-1a-drugs-for-weight-loss-finds-low-adherence-and-increased-cost-in-first-year?p_l_back_url=%2Fweb%2Fprimetherapeutics%2Fsearch%3Fq%3DReal-world%2520analysis%2520of%2520GLP-1a%2520drugs%2520for%2520weight%2520loss%2520finds%2520low%2520adherence%2520and%2520increased%2520cost%2520in%2520first%2520year.%2520Prime%2520Therapeutics.%2520Jul%252011%2C%25202023." target="_blank" rel="noopener">[5]</a> – czy to ze względu na koszt rzędu 1000 dolarów miesięcznie, uciążliwe skutki uboczne, braki w aptekach czy też problemy z realizacją recept <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38627513/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiadomo, że po odstawieniu leków utracony tłuszcz powraca, istnieje jednak obawa, że utracona masa mięśniowa może się nie zregenerować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W rezultacie proporcje tkanki tłuszczowej do mięśniowej mogą być ostatecznie gorsze niż przed kuracją.</p>
<p>Tego rodzaju cykliczne wahania wagi powiązano z nadmiernym gromadzeniem się tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w okolicach pasa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38921478/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wykorzystując rezonans magnetyczny (MRI), złoty standard w obrazowaniu masy mięśniowej, badacze odkryli, że im częściej dochodzi do wahań wagi, tym bardziej pogarsza się skład ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38921478/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Utrata beztłuszczowej masy ciała związana ze stosowaniem leków GLP-1 jest znacząca. Można więc przypuszczać, że będzie miała negatywny wpływ na zdrowie, zwiększając ryzyko zespołu kruchości, a w dłuższej perspektywie być może nawet i ryzyko śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Należy jednak zaznaczyć, że obawy te pozostają na razie w sferze teoretycznej, gdyż nie opublikowano jeszcze długoterminowych danych na ten temat.</p>
<h3>Trening siłowy chroni mięśnie podczas kuracji GLP-1</h3>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że temu procesowi można przeciwdziałać. Aktywność fizyczna, a w szczególności trening oporowy (siłowy), może ograniczyć utratę beztłuszczowej masy ciała o 50-95% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38829659/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2018 r. opublikowano analizę sześciu badań nad ograniczeniem kalorii (np. poprzez kontrolę porcji), w zestawieniu z tą samą dietą połączoną z treningiem siłowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29596307/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zgodnie z wynikami więcej na wadze tracili uczestnicy w grupach niećwiczących <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29596307/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przyczyna jest łatwa do odgadnięcia – bez treningu oporowego osoby te traciły więcej tkanki mięśniowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29596307/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tymczasem w grupach ćwiczących ogólny spadek wagi był mniejszy, ale za to masy mięśniowej nie ubyło im ani grama (Wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29596307/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-7.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-lGiG]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-3897 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-7-1024x635.jpg" alt="" width="866" height="537" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-7-1024x635.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-7-300x186.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-7-768x476.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-7.jpg 1520w" sizes="(max-width: 866px) 100vw, 866px" /></a>Nadzorowane treningi oporowe, 2-3 razy w tygodniu przez ponad 10 tygodni, z uwzględnieniem wszystkich głównych grup mięśniowych, mogą przyczynić się do przyrostu beztłuszczowej masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Efekty te są bardziej wyraźne przy treningu siłowym w porównaniu do treningu cardio, u osób młodszych w porównaniu do osób starszych oraz u mężczyzn w porównaniu do kobiet (Wykres 3) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-7.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-lGiG]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-3896 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-7-1024x877.jpg" alt="" width="780" height="668" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-7-1024x877.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-7-300x257.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-7-768x658.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-3_GLP-1-7.jpg 1392w" sizes="(max-width: 780px) 100vw, 780px" /></a>Zestawione ze sobą w przeglądzie z 2024 r. dowody te wskazują na trening oporowy jako skuteczny sposób na utrzymanie lub zwiększenie masy mięśniowej, a przynajmniej ograniczenie jej ubytku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dlatego też u pacjentów rozpoczynających terapię lekami z grupy agonistów GLP-1 należy niezwłocznie wdrażać programy treningowe oparte na ćwiczeniach siłowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<h3>„Ozempicowa twarz&#8221; i kamienie żółciowe – inne skutki uboczne</h3>
<p>A co z tak zwaną „ozempicową twarzą&#8221; (<em>ang. Ozempic face</em>)? Termin ten zdominował media wraz ze wzrostem popularności leku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38206146/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Odnosi się do efektu szybkiej utraty wagi w obrębie twarzy, prowadzącej do zmiany jej wyglądu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38206146/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W ramach ciekawostki dodajmy, że w tym samym kontekście można przeczytać też o „ozempicowych pośladkach&#8221; (<em>ang. Ozempic butt</em>) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38268718/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Doniesienia medialne łączą stosowanie leku z przyspieszonym starzeniem się twarzy, jednak być może przyczyną nie jest sam farmaceutyk, lecz silne działanie odchudzające, które, poprzez redukcję tkanki tłuszczowej, powoduje wiotczenie skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Choć brzmi to logicznie, nie wyjaśnia w pełni tak wyraźnie przyspieszonego starzenia się twarzy obserwowanego wśród pacjentów przyjmujących leki GLP-1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38874170/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wydaje się, że przedwczesne starzenie i zmiany w kondycji skóry mają w tym przypadku podłoże wieloczynnikowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38874170/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Obejmuje ono nie tylko utratę tkanki tłuszczowej, ale także wpływ na proliferację i różnicowanie pochodzących z tej tkanki komórek macierzystych (tzw. komórki ADSC, <em>z ang. adipose-derived stem cells</em>), jak również na czynniki hormonalne i metaboliczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38874170/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zmiany te naruszają integralność strukturalną i funkcje barierowe skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38874170/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mogą też prowadzić do zaniku mięśni twarzy, co dodatkowo potęguje wrażenie starzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38874170/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Kolejnym skutkiem ubocznym szybkiej utraty wagi są kamienie żółciowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344015/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dotyczy to redukcji masy ciała zarówno pod wpływem leków GLP-1, jak i niskokalorycznych diet, czy operacji bariatrycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344015/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Uwalnianie nadmiaru cholesterolu zmagazynowanego w komórkach tłuszczowych może prowadzić do jego krystalizacji w żółci i tworzenia się złogów, czyli właśnie kamieni żółciowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344015/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> (proces ten przypomina trochę powstawanie kryształków cukru). Z jednej strony jest to poważne działanie niepożądane i warto mieć świadomość, że takie ryzyko istnieje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344001/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z drugiej jednak strony kamica żółciowa, podobnie zresztą jak utrata masy mięśniowej, w pewnym sensie stanowi jedynie dowód na niezwykłą skuteczność leków GLP-1 w redukcji wagi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344001/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>W poprzednim artykule omówiliśmy najbardziej powszechne skutki uboczne tych leków – objawy żołądkowo-jelitowe. Wraz z rosnącą popularnością semaglutydu na jaw wychodzą nowe działania niepożądane, które występują co prawda rzadziej, ale są już naprawdę poważne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37966850/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Co z rakiem tarczycy, zapaleniem trzustki, zaburzeniami pracy nerek, depresją i myślami samobójczymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37937009/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>? Właśnie tymi tematami zajmiemy się w kolejnym artykule.</p>
<p><strong><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-lGiG]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3901 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1.jpg" alt="" width="728" height="728" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-768x768.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-1000x1000.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-12-1-800x800.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 728px) 100vw, 728px" /></a>Źródło:</strong> <a href="https://nutritionfacts.org" target="_blank" rel="noopener">NutritionFacts.org</a></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong><br />
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37460364/" target="_blank" rel="noopener">Are GLP-1R agonists the long-sought-after panacea for obesity? &#8211; PubMed</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38687506/" target="_blank" rel="noopener">Incretin-Based Weight Loss Pharmacotherapy: Can Resistance Exercise Optimize Changes in Body Composition? &#8211; PubMed</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38829659/" target="_blank" rel="noopener">Is Weight Loss-Induced Muscle Mass Loss Clinically Relevant? &#8211; PubMed</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38629387/" target="_blank" rel="noopener">A systematic review of the effect of semaglutide on lean mass: insights from clinical trials &#8211; PubMed</a><br />
[5] <a href="https://www.primetherapeutics.com/w/real-world-analysis-of-glp-1a-drugs-for-weight-loss-finds-low-adherence-and-increased-cost-in-first-year?p_l_back_url=%2Fweb%2Fprimetherapeutics%2Fsearch%3Fq%3DReal-world%2520analysis%2520of%2520GLP-1a%2520drugs%2520for%2520weight%2520loss%2520finds%2520low%2520adherence%2520and%2520increased%2520cost%2520in%2520first%2520year.%2520Prime%2520Therapeutics.%2520Jul%252011%2C%25202023." target="_blank" rel="noopener">Real-world analysis of GLP-1a drugs for weight loss finds low adherence and increased cost in first year &#8211; Prime Therapeutics &#8211; Portal</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38627513/" target="_blank" rel="noopener">Obesity drugs aren&#8217;t always forever. What happens when you quit? &#8211; PubMed</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38921478/" target="_blank" rel="noopener">The Impact of Weight Cycling on Health and Obesity &#8211; PubMed</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29596307/" target="_blank" rel="noopener">Resistance Training Prevents Muscle Loss Induced by Caloric Restriction in Obese Elderly Individuals: A Systematic Review and Meta-Analysis &#8211; PubMed</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38206146/" target="_blank" rel="noopener">Natural Weight Loss or &#8222;Ozempic Face&#8221;: Demystifying A Social Media Phenomenon &#8211; PubMed</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38268718/" target="_blank" rel="noopener">Injectable Weight Loss Medications in Plastic Surgery: What We Know, Perioperative Considerations, and Recommendations for the Future &#8211; PubMed</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">As Ozempic&#8217;s Popularity Soars, Here&#8217;s What to Know About Semaglutide and Weight Loss &#8211; PubMed</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38874170/" target="_blank" rel="noopener">Decoding the Implications of Glucagon-like Peptide-1 Receptor Agonists on Accelerated Facial and Skin Aging &#8211; PubMed</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344015/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-Like Peptide-1 Receptor Agonists-How Safe Are They? &#8211; PubMed</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344001/" target="_blank" rel="noopener">Association of Glucagon-Like Peptide-1 Receptor Agonist Use With Risk of Gallbladder and Biliary Diseases: A Systematic Review and Meta-analysis of Randomized Clinical Trials &#8211; PubMed</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37966850/" target="_blank" rel="noopener">As Semaglutide&#8217;s Popularity Soars, Rare but Serious Adverse Effects Are Emerging &#8211; PubMed</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37937009/" target="_blank" rel="noopener">Advances in Anti-obesity Pharmacotherapy: Current Treatments, Emerging Therapies, and Challenges &#8211; PubMed</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ozempic-i-skutki-uboczne-utrata-miesni-ozempicowa-twarz-i-kamienie-zolciowe/">Ozempic i skutki uboczne: utrata mięśni, „ozempicowa twarz” i kamienie żółciowe</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ozempic-i-skutki-uboczne-utrata-miesni-ozempicowa-twarz-i-kamienie-zolciowe/">Ozempic i skutki uboczne: utrata mięśni, „ozempicowa twarz&#8221; i kamienie żółciowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Agoniści GLP-1: działania niepożądane i ograniczenia terapii</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/agonisci-glp-1-dzialania-niepozadane-i-ograniczenia-terapii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=agonisci-glp-1-dzialania-niepozadane-i-ograniczenia-terapii</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Mar 2026 07:21:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[Ozempic]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[semaglutyd]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3878</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/agonisci-glp-1-dzialania-niepozadane-i-ograniczenia-terapii/">Agoniści GLP-1: działania niepożądane i ograniczenia terapii</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/agonisci-glp-1-dzialania-niepozadane-i-ograniczenia-terapii/">Agoniści GLP-1: działania niepożądane i ograniczenia terapii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne? Dlaczego większość osób zaprzestaje ich stosowania już po kilku miesiącach i czym grozi przerwanie leczenia? Co sprawia, że utrata wagi w pewnym momencie się zatrzymuje? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznamy w tej serii 24 artykułów poświęconych lekom GLP-1.</em></p>
<p>Z badań wynika, że zdecydowana większość pacjentów przyjmujących leki z grupy agonistów GLP-1 przerywa terapię w ciągu kilku miesięcy (Wykres 1) <a href="https://web.archive.org/web/20240701123753/https://www.bcbs.com/sites/default/files/BHI_Issue_Brief_GLP1_Trends.pdf" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-yEFM]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3868 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-1024x688.jpg" alt="" width="764" height="513" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-1024x688.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-300x202.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-768x516.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-1536x1033.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-900x604.jpg 900w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-600x403.jpg 600w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5-400x269.jpg 400w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-5.jpg 1550w" sizes="auto, (max-width: 764px) 100vw, 764px" /></a>Trzeba jednak przyznać, że, mimo swoich wyraźnych ograniczeń, preparaty te wypadają nieźle w porównaniu ze starszymi farmaceutykami odchudzającymi, w przypadku których wskaźnik niepowodzeń wynosił aż 98% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21907442/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jak już wspominaliśmy w poprzednich artykułach, w badaniach klinicznych większość osób przyjmujących tego typu środki rozpoczynała leczenie z BMI w przedziale odpowiadającym otyłości i kończyła je, nadal zmagając się z otyłością – niezależnie od czasu trwania terapii <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2021/215256s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-yEFM]"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-3883 size-large" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-1024x513.jpg" alt="" width="1024" height="513" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-1024x513.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-300x150.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-768x385.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-1536x769.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-2048x1026.jpg 2048w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-1000x500.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-6-1-670x335.jpg 670w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>Są to jednak dane uśrednione. Jeśli szczegółowo przeanalizować wyniki, okazuje się, że większość badanych pozostawała w kategorii nadwagi <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-024-02996-7" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zdarzało się też, że mimo wieloletniego stosowania wysokich dawek semaglutydu, uczestnicy ważyli ostatecznie więcej niż przed rozpoczęciem interwencji <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-024-02996-7" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z drugiej strony był też niewielki odsetek szczęściarzy (około 4%), którym udało się osiągnąć i utrzymać prawidłową masę ciała <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-024-02996-7" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres_GLP-1-6-1.png" rel="prettyPhoto[gallery-yEFM]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3885 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres_GLP-1-6-1-1024x703.png" alt="" width="798" height="548" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres_GLP-1-6-1-1024x703.png 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres_GLP-1-6-1-300x206.png 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres_GLP-1-6-1-768x527.png 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres_GLP-1-6-1-1536x1054.png 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres_GLP-1-6-1.png 1550w" sizes="auto, (max-width: 798px) 100vw, 798px" /></a>Choć 4% to z pozoru niewiele, należy pamiętać, że osobom otyłym niezwykle trudno jest zejść do wagi mieszczącej się w granicach normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38172940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Bez drastycznych interwencji, takich jak chirurgia bariatryczna, udaje się to zaledwie jednemu na 200 mężczyzn i jednej na 100 kobiet z otyłością I stopnia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38172940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oznacza to, że u nielicznych wybrańców leki te rzeczywiście mogą przynieść spektakularne efekty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38172940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Trzeba tylko mieć na uwadze, że utrzymanie niższej wagi wymaga kontynuowania leczenia najprawdopodobniej do końca życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, co wiąże się z kosztami rzędu 16 000 dolarów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39003007/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Mniejsza jednak o aspekt finansowy, bo nawet osoby, które mogą sobie pozwolić na taki wydatek również z leczenia rezygnują, a przyczyną są najczęściej dolegliwości ze strony układu pokarmowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37485788/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<h3>Najczęstsze skutki uboczne agonistów GLP-1</h3>
<p>Do najczęstszych działań niepożądanych leków z grupy agonistów GLP-1 należą nudności, wymioty, biegunka oraz zaparcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mogą one również zwiększać ryzyko wystąpienia zapalenia trzustki, niewydolności nerek czy raka tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dzisiaj jednak skupimy się na dolegliwościach najpowszechniejszych, czyli objawach żołądkowo-jelitowych.</p>
<p>Odnotowano je w niemal każdym badaniu w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38169126/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, ale ich nasilenie było na tyle umiarkowane, że do przerwania leczenia zmuszonych było nie więcej niż 15% uczestników, a po odstawieniu leków zdecydowana większość dolegliwości ustępowała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38669473/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Statystyki prezentują się następująco: 44% badanych doświadczyło nudności, 30% biegunki, 24% wymiotów i zaparć, a 20% skarżyło się na bóle brzucha <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37659049/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Warto jednak zauważyć, że nudności lub biegunkę zgłaszało również 16% osób, którym podawano zastrzyki z placebo <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2021/215256s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Oznacza to, że nie za wszystkie objawy odpowiadały same leki. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można je natomiast obwiniać za wymioty, ponieważ ten konkretny objaw samoistnie występował raczej rzadko (tylko u 6% uczestników w grupach placebo) <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2021/215256s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony niektórzy pacjenci skutków ubocznych nie odczuwają w ogóle, a wspomniane dolegliwości żołądkowo-jelitowe są zazwyczaj zależne od dawki i występują częściej w okresie jej zwiększania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38169126/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Z tego względu zaleca się rozpoczynanie terapii od mniejszych dawek i podnoszenie ich tylko w miarę tolerancji organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38169126/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Strategia powolnego, stopniowego zwiększania dawki na przestrzeni wielu miesięcy pozwala zminimalizować ryzyko działań niepożądanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37966850/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<h3>Jak złagodzić dolegliwości żołądkowe podczas terapii GLP-1?</h3>
<p>Zalecenia dla samych pacjentów obejmują natomiast: spożywanie posiłków powoli, jedzenie mniejszych porcji, stosowanie diety niskotłuszczowej, picie płynów małymi łykami, przebywanie na świeżym powietrzu oraz sięganie po krakersy, jabłka, miętę czy imbir w celu łagodzenia mdłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36614945/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Należy dbać o nawodnienie, ale unikać napojów izotonicznych, produktów mlecznych, kawy, alkoholu i napojów gazowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36614945/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W zależności od objawów warto tymczasowo ograniczyć lub zwiększyć spożycie błonnika, a w przypadku nasilenia dolegliwości – unikać picia w trakcie posiłków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36614945/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jeśli symptomy będą się utrzymywać lub pogarszać, należy niezwłocznie powiadomić o tym lekarza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36614945/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Jednym z rozwiązań, które może zaproponować lekarz, jest przyjmowanie leków przeciwwymiotnych w celu złagodzenia skutków ubocznych terapii podstawowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34775881/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Tylko czy po wyeliminowaniu ciągłych mdłości waga będzie nadal spadać? Najwyraźniej tak, bo nawet wśród osób, którym nie dokuczają dolegliwości żołądkowe, odnotowuje się zmniejszenie apetytu, co prowadzi do redukcji masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38169126/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<h3>GLP-1 a znieczulenie ogólne: niedoceniane ryzyko przed operacją</h3>
<p>Leki z grupy agonistów GLP-1 zapewniają dłuższe uczucie sytości poprzez spowolnienie opróżniania żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37689110/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mechanizm ten nie dość, że przyczynia się do występowania nudności i wymiotów, to jeszcze może prowadzić do poważnych powikłań w przypadku konieczności poddania się znieczuleniu ogólnemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37689110/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Leki te spowalniają pracę żołądka na tyle skutecznie, że Amerykańskie Towarzystwo Anestezjologiczne (ASA) zaleca ich odstawienie na tydzień przed planowanymi zabiegami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38169126/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Ma to na celu uniknięcie sytuacji, w której pacjent trafia na stół operacyjny z pełnym żołądkiem, co groziłoby zachłyśnięciem się treścią pokarmową (aspiracją do płuc) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38169126/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Możliwe jednak, że tydzień to za mało <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38446466/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. U pacjentów przyjmujących te leki odnotowano częstsze występowanie zalegającej treści żołądkowej mimo stosowania postu i przerwania leczenia na siedem dni przed zabiegiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38446466/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Dlatego też w przypadku planowych operacji warto rozważyć zaprzestanie stosowania leków co najmniej trzy tygodnie wcześniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37466910/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Odstawienie leków na miesiąc może być niemożliwe u pacjentów z cukrzycą, ze względu na konieczność kontroli poziomu cukru we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38446466/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jednak w przypadku osób stosujących te preparaty wyłącznie w celu redukcji wagi taka zapobiegawcza przerwa jest już jak najbardziej zalecana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38446466/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p><strong><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-yEFM]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3888 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11.jpg" alt="" width="638" height="638" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-768x768.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-1000x1000.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-11-800x800.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 638px) 100vw, 638px" /></a>Źródło:</strong> <a href="https://nutritionfacts.org" target="_blank" rel="noopener">NutritionFacts.org</a></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong><br />
[1] <a href="https://web.archive.org/web/20240701123753/https://www.bcbs.com/sites/default/files/BHI_Issue_Brief_GLP1_Trends.pdf" target="_blank" rel="noopener">Real-World Trends in GLP-1 Treatment Persistence and Prescribing for Weight Management</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21907442/" target="_blank" rel="noopener">Adherence to weight loss medications; post-marketing study from HMO pharmacy data of one million individuals &#8211; PubMed</a><br />
[3] <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2021/215256s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">WEGOVY (semaglutide) injection, for subcutaneous use. US FDA. Jun 2021.</a><br />
[4] <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-024-02996-7" target="_blank" rel="noopener">Long-term weight loss effects of semaglutide in obesity without diabetes in the SELECT trial | Nature Medicine</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38172940/" target="_blank" rel="noopener">Pharmacotherapy for obesity: moving towards efficacy improvement &#8211; PubMed</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">As Ozempic&#8217;s Popularity Soars, Here&#8217;s What to Know About Semaglutide and Weight Loss &#8211; PubMed</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39003007/" target="_blank" rel="noopener">Obesity: Post-Pandemic Weight Management &#8211; PubMed</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37485788/" target="_blank" rel="noopener">Endogenous glucagon-like peptide (GLP)-1 as alternative for GLP-1 receptor agonists: Could this work and how? &#8211; PubMed</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38169126/" target="_blank" rel="noopener">Review article: Pharmacologic management of obesity &#8211; updates on approved medications, indications and risks &#8211; PubMed</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38669473/" target="_blank" rel="noopener">Contemporary Management of Obesity: A Comparison of Bariatric Metabolic Surgery and Novel Incretin Mimetic Drugs &#8211; PubMed</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37659049/" target="_blank" rel="noopener">Embracing the Pros and Cons of the New Weight Loss Medications (Semaglutide, Tirzepatide, Etc.) &#8211; PubMed</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37966850/" target="_blank" rel="noopener">As Semaglutide&#8217;s Popularity Soars, Rare but Serious Adverse Effects Are Emerging &#8211; PubMed</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36614945/" target="_blank" rel="noopener">Clinical Recommendations to Manage Gastrointestinal Adverse Events in Patients Treated with Glp-1 Receptor Agonists: A Multidisciplinary Expert Consensus &#8211; PubMed</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34775881/" target="_blank" rel="noopener">Managing the gastrointestinal side effects of GLP-1 receptor agonists in obesity: recommendations for clinical practice &#8211; PubMed</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37689110/" target="_blank" rel="noopener">Milestones in the journey towards addressing obesity; Past trials and triumphs, recent breakthroughs, and an exciting future in the era of emerging effective medical therapies and integration of effective medical therapies with metabolic surgery &#8211; PubMed</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38446466/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-Like Peptide-1 Receptor Agonist Use and Residual Gastric Content Before Anesthesia &#8211; PubMed</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37466910/" target="_blank" rel="noopener">Anesthesia and glucagon-like peptide-1 receptor agonists: proceed with caution! &#8211; PubMed</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/agonisci-glp-1-dzialania-niepozadane-i-ograniczenia-terapii/">Agoniści GLP-1: działania niepożądane i ograniczenia terapii</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/agonisci-glp-1-dzialania-niepozadane-i-ograniczenia-terapii/">Agoniści GLP-1: działania niepożądane i ograniczenia terapii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ruch-to-lekarstwo-naukowy-fakt-czy-tylko-chwytliwe-haslo/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ruch-to-lekarstwo-naukowy-fakt-czy-tylko-chwytliwe-haslo</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jun 2025 16:18:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia erekcji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3571</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło? Wszystkie artykuły z tej serii: 10 000 kroków dziennie – marketingowy mit czy skuteczna recepta na zdrowie? „Ruch to lekarstwo”...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ruch-to-lekarstwo-naukowy-fakt-czy-tylko-chwytliwe-haslo/">„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ruch-to-lekarstwo-naukowy-fakt-czy-tylko-chwytliwe-haslo/">„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/10-000-krokow-dziennie-marketingowy-mit-czy-skuteczna-recepta-na-zdrowie/" target="_blank" rel="noopener">10 000 kroków dziennie – marketingowy mit czy skuteczna recepta na zdrowie?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/ruch-to-lekarstwo-naukowy-fakt-czy-tylko-chwytliwe-haslo/" target="_blank" rel="noopener">„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-aktywnosc-fizyczna-wydluza-zycie-oto-co-mowia-badania/" target="_blank" rel="noopener">Czy aktywność fizyczna wydłuża życie? Oto co mówią badania.</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mozna-przedawkowac-aktywnosc-fizyczna/" target="_blank" rel="noopener">Czy można przedawkować aktywność fizyczną?</a></li>
</ol>
<p>Według niektórych naukowców (może dlatego, że ich prace badawcze finansowane są przez Coca-Colę) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24130784/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> brak aktywności fizycznej stanowi „największy problem w zakresie zdrowia publicznego XXI w.” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19136507/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> W rzeczywistości jednak w USA brak ruchu zajmuje miejsce 10. na liście czynników ryzyka przedwczesnej śmierci i miejsce 11. na liście czynników ryzyka niepełnosprawności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29634829/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W skali światowej, jeśli spojrzeć na najpowszechniejsze przyczyny redukcji liczby lat życia w zdrowiu, brak aktywności fizycznej nie wchodzi nawet do czołowej dwudziestki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30496105/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Główną przyczyną śmierci współczesnego człowieka jest dieta, a na drugim miejscu plasuje się palenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29634829/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<h4>Palenie czy brak ruchu – który czynnik bardziej skraca życie?</h4>
<p>Opublikowana w 2018 roku analiza materiałów prasowych wykazała, że w setkach artykułów autorzy twierdzili, iż długotrwałe siedzenie jest równie szkodliwe dla zdrowia, jak palenie, a niektórzy uznawali je nawet za bardziej niebezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30252516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ciężko stwierdzić, skąd wzięły się te teorie, bo zdecydowanie nie jest to prawda. <strong>Prognozuje się, że w ciągu bieżącego stulecia palenie tytoniu będzie przyczyną śmierci miliarda ludzi</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30252516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Osoby prowadzące najbardziej siedzący tryb życia mają mniej więcej dziesięciokrotnie niższe ryzyko zgonu niż osoby palące najwięcej papierosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30252516/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<h4><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Palenie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-GHXN]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3573 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Palenie-1024x576.jpg" alt="" width="666" height="375" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Palenie-1024x576.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Palenie-300x169.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Palenie-768x432.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Palenie.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 666px) 100vw, 666px" /></a></h4>
<h4>Jak brak aktywności fizycznej wpływa na długość życia?</h4>
<p>Jeśli chodzi o przeciwdziałanie mechanizmom starzenia się organizmu, wysiłek aerobowy może wywoływać autofagię, redukować stany zapalne oraz ograniczać uszkodzenia DNA i jednocześnie wspierać jego naprawę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29887832/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W 2020 r. opublikowano wyniki metaanalizy badań kohortowych z udziałem osób w średnim wieku i starszych, w których uczestników obserwowano przez okres kilkudziesięciu lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32350152/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wykazano tutaj, że dorośli aktywni fizycznie mają większe szanse na zachowanie dobrego stanu zdrowia na późniejszych etapach życia niż dorośli nieaktywni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32350152/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Badania populacyjne wskazują na korelację między regularnym wysiłkiem aerobowym i redukcją ryzyka rozwoju przynajmniej 35 różnych chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30640736/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A jak wyglądają wyniki badań interwencyjnych? Mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym? Randomizowane badania kontrolowane z udziałem osób starszych pokazują, że aktywność fizyczna może wpływać korzystnie na masę i siłę mięśniową, poprawiać równowagę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32525097/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> i sprawność ruchową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24866862/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> oraz obniżać ryzyko upadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33239019/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> i złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30592475/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, minimalizując jednocześnie utratę masy kostnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37528896/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ponadto aktywny tryb życia może wspierać zdolności poznawcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28438770/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, poprawiać samopoczucie <a href="https://journals.humankinetics.com/view/journals/japa/8/4/article-p407.xml" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> i skutecznie leczyć depresję (równie skutecznie co niektóre leki przeciwdepresyjne, w tym Zoloft) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17846259/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, przeciwdziałać zaburzeniom erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29661646/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> oraz przekładać się na poprawę szeroko rozumianej jakości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33044541/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. <strong>Dowody potwierdzające korzyści, jakie niesie za sobą aktywność fizyczna, nie pozostawiają żadnych wątpliwości: ruch to lekarstwo</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28708630/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<h4><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Aktywnosc-fizyczna.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-GHXN]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3574 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Aktywnosc-fizyczna-1024x576.jpg" alt="" width="681" height="383" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Aktywnosc-fizyczna-1024x576.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Aktywnosc-fizyczna-300x169.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Aktywnosc-fizyczna-768x432.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/06/Aktywnosc-fizyczna.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 681px) 100vw, 681px" /></a></h4>
<h4>Co mają wspólnego spacery i zdrowe tętnice?</h4>
<p>Sztywność tętnic uważana jest za barometr starzenia, co potwierdza słuszność XVII-wiecznej sentencji, że „stary jest człowiek, który ma stare tętnice” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256721/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> (autorstwa Thomasa Sydenhama, znanego również pod przydomkiem „angielskiego Hipokratesa”). W zdrowym organizmie tętnice rozszerzają się i kurczą wraz z każdym uderzeniem serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256721/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> (tętno, które wyczuwamy, przykładając palce do nadgarstka to właśnie pulsujące ściany jednej z tętnic). Umożliwia to amortyzację fali ciśnienia wywołanej skurczem serca, zapobiegając tym samym uszkodzeniu delikatnych, mniejszych naczyń krwionośnych, zlokalizowanych w narządach wewnętrznych, np. w mózgu czy w nerkach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256721/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Na szczęście związane z wiekiem sztywnienie tętnic nie jest całkiem nieuniknione. <strong>Pod względem ich elastyczności osoby starsze trenujące wytrzymałościowo dorównują nieaktywnym osobom młodszym</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256721/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Ile trzeba trenować, żeby osiągnąć takie efekty? Wystarczą już 3 miesiące codziennej aktywności, w postaci szybkich, energicznych spacerów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256721/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego aktywność fizyczna może w tak znacznym stopniu wydłużać życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35926934/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Już jedna sesja treningowa może zwiększyć wrażliwość na insulinę na 17 godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687558/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i Uniwersytetu Londyńskiego wykazali, że aktywność fizyczna dorównuje leczeniu farmakologicznemu w redukowaniu ryzyka śmierci w wyniku choroby wieńcowej, niewydolności serca i stanu przedcukrzycowego, a na ryzyko śmierci w wyniku udaru mózgu ćwiczenia mogą wpływać wręcz lepiej niż niektóre leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26476429/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<h4>Aktywność fizyczna – niedoceniany środek terapeutyczny</h4>
<p>W obliczu tych odkryć badacze zasugerowali, że na firmy farmaceutyczne wypadałoby nałożyć obowiązek testowania nowych leków w porównaniu z aktywnością fizyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26476429/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Pacjenci mają bowiem prawo wiedzieć, jak istotną względną rolę w terapii poszczególnych schorzeń odgrywać może ruch <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26476429/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Aktywność fizyczną opisuje się jako „jedyną interwencję, która w badaniach powiązana została ze zwiększeniem średniej i maksymalnej długości ludzkiego życia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31292558/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Ile w tym prawdy? Czy regularnie ćwicząc, rzeczywiście przejmujemy kontrolę nad długością naszego życia? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24130784/" target="_blank" rel="noopener">Archer E, Hand GA, Blair SN. Validity of U.S. nutritional surveillance: National Health and Nutrition Examination Survey caloric energy intake data, 1971-2010. PLoS One. 2013;8(10):e76632.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19136507/" target="_blank" rel="noopener">Blair SN. Physical inactivity: the biggest public health problem of the 21st century. Br J Sports Med. 2009;43(1):1-2.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29634829/" target="_blank" rel="noopener">US Burden of Disease Collaborators, Mokdad AH, Ballestros K, et al. The state of US health, 1990-2016: burden of diseases, injuries, and risk factors among US states. JAMA. 2018;319(14):1444-1472.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30496105/" target="_blank" rel="noopener">GBD 2017 Risk Factor Collaborators. Global, regional, and national comparative risk assessment of 84 behavioural, environmental and occupational, and metabolic risks or clusters of risks for 195 countries and territories, 1990-2017: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2017. Lancet. 2018;392(10159):1923-1994.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30252516/" target="_blank" rel="noopener">Vallance JK, Gardiner PA, Lynch BM, et al. Evaluating the evidence on sitting, smoking, and health: is sitting really the new smoking? Am J Public Health. 2018;108(11):1478-1482.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29887832/" target="_blank" rel="noopener">Rebelo-Marques A, De Sousa Lages A, Andrade R, et al. Aging hallmarks: the benefits of physical exercise. Front Endocrinol (Lausanne). 2018;9:258.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32350152/" target="_blank" rel="noopener">Lin YH, Chen YC, Tseng YC, Tsai ST, Tseng YH. Physical activity and successful aging among middle-aged and older adults: a systematic review and meta-analysis of cohort studies. Aging (Albany NY). 2020;12(9):7704-7716.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30640736/" target="_blank" rel="noopener">Pedersen BK. Which type of exercise keeps you young? Curr Opin Clin Nutr Metab Care. 2019;22(2):167-173.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32525097/" target="_blank" rel="noopener">Di Lorito C, Long A, Byrne A, et al. Exercise interventions for older adults: a systematic review of meta-analyses. J Sport Health Sci. 2021;10(1):29-47.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24866862/" target="_blank" rel="noopener">Pahor M, Guralnik JM, Ambrosius WT, et al. Effect of structured physical activity on prevention of major mobility disability in older adults: the LIFE study randomized clinical trial. JAMA. 2014;311(23):2387-2396.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33239019/" target="_blank" rel="noopener">Sherrington C, Fairhall N, Kwok W, et al. Evidence on physical activity and falls prevention for people aged 65+ years: systematic review to inform the WHO guidelines on physical activity and sedentary behaviour. Int J Behav Nutr Phys Act. 2020;17(1):144.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30592475/" target="_blank" rel="noopener">de Souto Barreto P, Rolland Y, Vellas B, Maltais M. Association of long-term exercise training with risk of falls, fractures, hospitalizations, and mortality in older adults: a systematic review and meta-analysis. JAMA Intern Med. 2019;179(3):394-405.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37528896/" target="_blank" rel="noopener">Cui W, Li D, Jiang Y, Gao Y. Effects of exercise based on ACSM recommendations on bone mineral density in individuals with osteoporosis: a systematic review and meta-analyses of randomized controlled trials. Front Physiol. 2023;14:1181327.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28438770/" target="_blank" rel="noopener">Northey JM, Cherbuin N, Pumpa KL, Smee DJ, Rattray B. Exercise interventions for cognitive function in adults older than 50: a systematic review with meta-analysis. Br J Sports Med. 2018;52(3):154-160.</a><br />
[15] <a href="https://journals.humankinetics.com/view/journals/japa/8/4/article-p407.xml" target="_blank" rel="noopener">Arent SM, Landers DM, Etnier JL. The effects of exercise on mood in older adults: a meta-analytic review. J Aging Phys Act. 2000;8(4):407-430.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17846259/" target="_blank" rel="noopener">Blumenthal JA, Babyak MA, Doraiswamy PM, et al. Exercise and pharmacotherapy in the treatment of major depressive disorder. Psychosom Med. 2007;69(7):587-596.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29661646/" target="_blank" rel="noopener">Gerbild H, Larsen CM, Graugaard C, Areskoug Josefsson K. Physical activity to improve erectile function: a systematic review of intervention studies. Sex Med. 2018;6(2):75-89.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33044541/" target="_blank" rel="noopener">Marquez DX, Aguiñaga S, Vásquez PM, et al. A systematic review of physical activity and quality of life and well-being. Transl Behav Med. 2020;10(5):1098-1109.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28708630/" target="_blank" rel="noopener">Warburton DER, Bredin SSD. Health benefits of physical activity: a systematic review of current systematic reviews. Curr Opin Cardiol. 2017;32(5):541-556.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31256721/" target="_blank" rel="noopener">Tanaka H. Antiaging effects of aerobic exercise on systemic arteries. Hypertension. 2019;74(2):237-243.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35926934/" target="_blank" rel="noopener">Lavie CJ, Sanchis-Gomar F, Ozemek C. Fit is it for longevity across populations. J Am Coll Cardiol. 2022;80(6):610-612.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687558/" target="_blank" rel="noopener">Short KR, Pratt LV, Teague AM. A single exercise session increases insulin sensitivity in normal weight and overweight/obese adolescents. Pediatr Diabetes. 2018;19(6):1050-1057.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26476429/" target="_blank" rel="noopener">Naci H, Ioannidis JPA. Comparative effectiveness of exercise and drug interventions on mortality outcomes: metaepidemiological study. Br J Sports Med. 2015;49(21):1414-1422.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31292558/" target="_blank" rel="noopener">Campisi J, Kapahi P, Lithgow GJ, Melov S, Newman JC, Verdin E. From discoveries in ageing research to therapeutics for healthy ageing. Nature. 2019;571(7764):183-192.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>STRESZCZENIE:</p>
<p>W świecie, w którym wszystko chcemy leczyć farmakologicznie, coraz więcej badań wskazuje na coś, co mamy na wyciągnięcie ręki – ruch. Nie chodzi o przebiegnięcie maratonu ani o karnet na siłownię. Czasem wystarczy po prostu… ruszyć się z kanapy. Czy to naprawdę może wydłużyć życie? A może hasła typu „ruch to zdrowie” to tylko marketingowa przesada? Sprawdź, co mówi nauka i dlaczego lekarze powinni częściej przepisywać aktywność fizyczną zamiast kolejnej recepty. Zapraszamy do artykułu!</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ruch-to-lekarstwo-naukowy-fakt-czy-tylko-chwytliwe-haslo/">„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ruch-to-lekarstwo-naukowy-fakt-czy-tylko-chwytliwe-haslo/">„Ruch to lekarstwo” – naukowy fakt, czy tylko chwytliwe hasło?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2024 09:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[DHEA]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[funkcje seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[Premarin]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[trądzik]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2814</guid>

					<description><![CDATA[<p>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści? Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie [1], wytwarzany przez nadnercza [3]. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</h3>
<p>Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, wytwarzany przez nadnercza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ po tym, jak już zostanie wyprodukowany, jest następnie lokalnie przekształcany w tkankach w androgeny (męskie hormony płciowe) albo estrogeny (żeńskie hormony płciowe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkcja DHEA osiąga najwyższy poziom pomiędzy 25. i 35. rokiem życia, a następnie stopniowo zaczyna słabnąć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> o mniej więcej 2% rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Po 80. roku życia ilość DHEA w organizmie jest o około 80% mniejsza niż w okresie wczesnej dorosłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniach przekrojowych wykazano, że istnieje związek między niskim poziomem DHEA i zaburzeniami funkcji seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, obniżeniem sił witalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, przygnębieniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, niższą gęstością mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> oraz osłabieniem sprawności poznawczej, a konkretnie funkcji wykonawczych, koncentracji i pamięci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oprócz tego na całą gamę korzyści wskazują badania interwencyjne na gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Trzeba zaznaczyć, że nadnercza gryzoni tego hormonu w ogóle nie wytwarzają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Mimo tego DHEA zostało ogłoszone „superhormonem” i „przeciwstarzeniowym panaceum” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W USA po tej informacji jego sprzedaż wzrosła do ponad 50 milionów dolarów rocznie <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wystarczyła sama tylko przesłanka, że uzupełnienie niedoborów i powrót do poziomu z czasów młodości może nieść za sobą liczne korzyści.</p>
<p>Wcześniejsza klęska Premarinu, leku stosowanego w zastępczej terapii hormonalnej, stanowiła dowód na to, że przeciwdziałanie związanemu z wiekiem obniżeniu poziomu hormonów może czasem wyrządzić więcej szkód niż pożytku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Było więc jasne, że bezpieczeństwo DHEA musi zostać pilnie sprawdzone w badaniach klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Problem polegał na tym, że DHEA nie można opatentować, w związku z czym firmy farmaceutyczne nie interesowały się nim specjalnie jako potencjalnym przedmiotem badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Popularność DHEA po części wynika przecież z faktu, że w wyniku luki prawnej, jest to jedyny steryd nieuznawany za substancję kontrolowaną, w związku z czym dostępny jest bez recepty, jako „suplement diety” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Na szczęście w ciągu ostatnich 20 lat zaczęły się pojawiać badania długoterminowe, wysokiej jakości, randomizowane i kontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Testowane „panaceum” wypadało w nich nie lepiej niż placebo, toteż miejsce początkowego entuzjazmu szybko zajął trzeźwy sceptycyzm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obiecana fontanna młodości zaczęła wysychać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W 2011 r. opublikowano przegląd ponad 20 randomizowanych badań kontrolowanych, nad wpływem DHEA podawanego doustnie, na stan zdrowia kobiet w okresie postmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nie udało się tutaj znaleźć żadnych dowodów na poprawę funkcji seksualnych, samopoczucia psychicznego, czy sprawności poznawczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Za to w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że gdy podawane jest dopochwowo, DHEA może łagodzić objawy atrofii pochwy, o czym mówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">„Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna”</a>.</p>
<p>W metaanalizie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> zestawiono ze sobą 25 randomizowanych badań kontrolowanych z udziałem mężczyzn w podeszłym wieku. Podobnie jak w przypadku kobiet tutaj wyniki również były rozczarowujące. Nie wykazano, by DHEA miało się wiązać z poprawą metabolizmu, zdrowia kości, funkcji seksualnych, jakości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, czy zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na plus mamy jedynie względnie znikomą redukcję tkanki tłuszczowej w stosunku do placebo (niecałe 0,5 kg w ciągu 8 miesięcy) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>A wracając jeszcze do kobiet: DHEA może wpływać u nich korzystnie na płodność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wśród kobiet spadek płodności zaczyna się po 32. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Na początku zmiany są znaczące, ale stopniowe, a po 37. roku życia postępują już szybciej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Przeciwdziałać może im właśnie DHEA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Wśród skutków ubocznych stosowania suplementów z DHEA wymienić można trądzik, przetłuszczanie się skóry i włosów, wzrost owłosienia na ciele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> oraz podwyższenie poziomu rakotwórczego IGF-1 we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Poza tym w przypadku suplementów diety zawsze trzeba mieć na uwadze potencjalne problemy z kontrolą jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Zdarza się, że oznaczenia na etykietach niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, a preparaty albo nie zawierają DHEA w ogóle, albo wręcz przeciwnie, zawierają go aż za dużo ‒ nawet do 150% deklarowanej dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Z uwagi na te i inne zastrzeżenia stosowanie suplementów z DHEA jest niezalecane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>A czy poziom DHEA da się jakoś zwiększyć metodami naturalnymi? W końcu niektóre z jego właściwości mogą być cenne, chociażby korzystny wpływ na płodność kobiet. W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> z wyższym stężeniem DHEA w organizmie powiązano niższe spożycie białka, a w badaniu interwencyjnym z 1996 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> ‒ wyższe spożycie błonnika. Co wyniknie z ich połączenia? Badanie z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>: „Krótkoterminowy wpływ diety laktowegetariańskiej na aktywność kory nadnerczy i androgeny nadnerczowe”. Wystarczyło już 5 dni na wegetariańskiej diecie bezjajecznej, aby stężenie prekursora DHEA we krwi wzrosło o prawie 20%. Odwrotną strategię przyjęto w badaniu z 1980 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>: osoby na diecie roślinnej przeszły tutaj na dietę tradycyjną. W efekcie w ich poziomie DHEA odnotowano 20-procentowy spadek. Wygląda na to, że dieta roślinna pozwala ograniczyć wydalanie tego hormonu wraz z moczem, dzięki czemu więcej DHEA zostaje w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Jedynym innym działaniem o podobnym charakterze jest post <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">Chimote BN, Chimote NM. Dehydroepiandrosterone (DHEA) and its sulfate (DHEA-S) in mammalian reproduction: known roles and novel paradigms. Vitam Horm. 2018;108:223-250.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">Labrie F, Luu-The V, Bélanger A, et al. Is dehydroepiandrosterone a hormone? J Endocrinol. 2005;187(2):169-196.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">Samaras N, Papadopoulou MA, Samaras D, Ongaro F. Off-label use of hormones as an antiaging strategy: a review. Clin Interv Aging. 2014;9:1175-1186.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">Peixoto C, Carrilho CG, Barros JA, et al. The effects of dehydroepiandrosterone on sexual function: a systematic review. Climacteric. 2017;20(2):129-137.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">Kim MJ, Morley JE. The hormonal fountains of youth: myth or reality? J Endocrinol Invest. 2005;28(11 Suppl Proceedings):5-14.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">Vermeulen A. Dehydroepiandrosterone sulfate and aging. Ann N Y Acad Sci. 1995;774:121-127.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Davison SL, Donath S, Bell RJ. Circulating androgen levels and self-reported sexual function in women. JAMA. 2005;294(1):91-96.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">Bell RJ, Donath S, Davison SL, Davis SR. Endogenous androgen levels and well-being: differences between premenopausal and postmenopausal women. Menopause. 2006;13(1):65-71.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">Barrett-Connor E, von Mühlen D, Laughlin GA, Kripke A. Endogenous levels of dehydroepiandrosterone sulfate, but not other sex hormones, are associated with depressed mood in older women: the Rancho Bernardo Study. J Am Geriatr Soc. 1999;47(6):685-691.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">Takayanagi R, Goto K, Suzuki S, Tanaka S, Shimoda S, Nawata H. Dehydroepiandrosterone (DHEA) as a possible source for estrogen formation in bone cells: correlation between bone mineral density and serum DHEA-sulfate concentration in postmenopausal women, and the presence of aromatase to be enhanced by 1,25-dihydroxyvitamin D3 in human osteoblasts. Mech Ageing Dev. 2002;123(8):1107-1114.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Shah SM, McKenzie DP, Kulkarni J, Davison SL, Bell RJ. Dehydroepiandrosterone sulfate levels are associated with more favorable cognitive function in women. J Clin Endocrinol Metab. 2008;93(3):801-808.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">Rutkowski K, Sowa P, Rutkowska-Talipska J, Kuryliszyn-Moskal A, Rutkowski R. Dehydroepiandrosterone (DHEA): hypes and hopes. Drugs. 2014;74(11):1195-1207.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Panjari M, Stanczyk FZ. Clinical review: DHEA replacement for postmenopausal women. J Clin Endocrinol Metab. 2011;96(6):1642-1653.</a><br />
[14] <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">ConsumerLab.com Tests DHEA Supplements, Warns of Differences in Dose and Price</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">Stewart PM. Aging and fountain-of-youth hormones. N Engl J Med. 2006;355(16):1724-1726.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">Celec P, Stárka L. Dehydroepiandrosterone &#8211; is the fountain of youth drying out? Physiol Res. 2003;52(4):397-407.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">Corona G, Rastrelli G, Giagulli VA, et al. Dehydroepiandrosterone supplementation in elderly men: a meta-analysis study of placebo-controlled trials. J Clin Endocrinol Metab. 2013;98(9):3615-3626.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">Kritz-Silverstein D, von Mühlen D, Laughlin GA, Bettencourt R. Effects of dehydroepiandrosterone supplementation on cognitive function and quality of life: the DHEA and Well-Ness (Dawn) Trial. J Am Geriatr Soc. 2008;56(7):1292-1298.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">Xu L, Hu C, Liu Q, Li Y. The effect of dehydroepiandrosterone (DHEA) supplementation on IVF or ICSI: a meta-analysis of randomized controlled trials. Geburtshilfe Frauenheilkd. 2019;79(7):705-712.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">Tartagni M, Cicinelli MV, Baldini D, et al. Dehydroepiandrosterone decreases the age-related decline of the in vitro fertilization outcome in women younger than 40 years old. Reprod Biol Endocrinol. 2015;13:18.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">Xie M, Zhong Y, Xue Q, et al. Impact of dehydroepianrosterone (DHEA) supplementation on serum levels of insulin-like growth factor 1 (IGF-1): A dose-response meta-analysis of randomized controlled trials. Exp Gerontol. 2020;136:110949.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">Parasrampuria J, Schwartz K, Petesch R. Quality control of dehydroepiandrosterone dietary supplement products. JAMA. 1998;280(18):1565-1565.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">Goel RM, Cappola AR. Dehydroepiandrosterone sulfate and postmenopausal women. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2011;18(3):171-176.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">Trichopoulou A, Bamia C, Kalapothaki V, Spanos E, Naska A, Trichopoulos D. Dehydroepiandrosterone relations to dietary and lifestyle variables in a general population sample. Ann Nutr Metab. 2003;47(3-4):158-164.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. The short-term effect of dietary pectin on plasma levels and renal excretion of dehydroepiandrosterone sulfate. Z Ernahrungswiss. 1996;35(1):32-38.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. Short-term impact of a lactovegetarian diet on adrenocortical activity and adrenal androgens. J Clin Endocrinol Metab. 1998;83(6):2132-2137.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">Hill P, Garbaczewski L, Helman P, Huskisson J, Sporangisa E, Wynder EL. Diet, lifestyle, and menstrual activity. Am J Clin Nutr. 1980;33(6):1192-1198.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%25e2%2580%2592-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jul 2024 16:56:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[słuch]]></category>
		<category><![CDATA[sorgo]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2675</guid>

					<description><![CDATA[<p>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Wszystkie artykuły z tej serii: Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Suplement diety, który spowalnia proces...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/" target="_blank" rel="noopener">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-ktora-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Dieta, która spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
</ol>
<p>W USA utrata słuchu związana z wiekiem dotyka mniej więcej 25% osób po 60. roku życia, ponad 50% osób powyżej 70. roku życia i 80% osób po 80. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wśród osób powyżej 100. roku życia u 95% odnotowuje się utratę słuchu w stopniu znacznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ze względu na utrudnioną komunikację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> gorszy słuch może prowadzić do izolacji społecznej, samotności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stanowić może nawet zagrożenie dla życia ‒ wiąże się bowiem z podwyższonym ryzykiem udziału w wypadkach drogowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Czy istnieją jakieś sposoby, by zapobiec utracie słuchu? Mówi się, że jest to naturalne następstwo starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, ale tak samo wyglądało kiedyś nasze rozumienie innych schorzeń typu nadciśnienie. U ludzi w zdecydowanej większości, prędzej czy później, dochodzi do rozwoju nadciśnienia. Większość ludzi, prędzej czy później, zaczyna tracić słuch, a więc muszą to być nieuniknione skutki starości. Tylko czy aby na pewno?</p>
<p>W kwestii nadciśnienia sprawa jest jasna. Odkryliśmy bowiem, że problem nieuchronnego wzrostu ciśnienia krwi wraz z wiekiem nie istnieje wśród populacji zamieszkujących wiejskie obszary Afryki <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> i Azji <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Od mieszkańców zachodu ludzi tych odróżnia zdrowszy sposób odżywiania i styl życia <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na tej podstawie ustalono, że nadciśnienie nie jest skutkiem starzenia się organizmu, tylko konsekwencją niewłaściwych wyborów w zakresie dbania o własne zdrowie. I to samo może dotyczyć utraty słuchu.</p>
<p>Przedmiotem badania z 1962 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> było zamieszkujące pustynie Sudanu plemię Mabaan. Odkryto tutaj, że jego członkowie zachowują słuch nawet w podeszłym wieku. Inne badania przeprowadzone na izolowanych populacjach tubylczych wykazały, że kontakt ze współczesną cywilizacją zdaje się osłabiać ich narząd słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Z czego to wynika? Jakiś element naszego współczesnego świata odbiera nam na starość zdolność słyszenia. Pytanie tylko jaki.</p>
<p>Związana z wiekiem utrata słuchu jest wynikiem przedwczesnej śmierci komórek rzęsatych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ich funkcja polega na przekształcaniu wibracji w uchu wewnętrznym w sygnały elektryczne, które wysyłane są następnie do mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Komórki te niestety nie regenerują się samoistnie. Ich utrata jest nieodwracalna, więc kluczowe znaczenie ma tutaj profilaktyka słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co jest przyczyną ich śmierci? W 2015 r. opublikowano badanie z udziałem ponad 2000 bliźniąt, które pokazało, że związane z wiekiem zaburzenia słuchu są dziedziczne jedynie w 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wychodzi więc na to, że ryzyko wynika głównie z czynników niegenetycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wśród czynników ryzyka wymienić można powtarzaną ekspozycję na głośne dźwięki, palenie papierosów oraz przyjmowanie leków ototoksycznych (działających szkodliwie na narząd słuchu) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Narażenie na hałas na wczesnych etapach życia sprawia, że ucho wewnętrzne staje się bardziej podatne na niekorzystne zmiany związane z wiekiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto z badań na zwierzętach wynika, że przy dłuższej, nieprzerwanej ekspozycji szkodliwe mogą być też dźwięki o natężeniu niskim, powyżej 60 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wyniki te nie znalazły jak na razie potwierdzenia w badaniach z udziałem ludzi, ale jeśli ktoś przykładowo przez całą noc ma włączony generator białego szumu, nie zaszkodzi sprawdzić, czy emitowane przez urządzenie dźwięki są na pewno poniżej 50 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przechodząc do leków, potwierdzone działanie ototoksyczne wykazują m.in. antybiotyki aminoglikozydowe (np. streptomycyna, amikacyna, neomycyna, czy kanamycyna) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o wpływ na komórki rzęsate, leki z tej grupy są jednymi z najbardziej toksycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ze stopniową utratą słuchu powiązano również niesteroidowe leki przeciwzapalne, typu aspiryna, ibuprofen, czy naproksen, jak również diuretyki pętlowe, typu furosemid <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Istnieje jeszcze jeden czynnik, który może odgrywać kluczową rolę w zachowaniu dobrego słuchu w podeszłym wieku wśród członków plemienia Mabaan. Jest nim ich dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Naukowcy zostali naprowadzeni na ten trop, gdy odkryli, że w plemieniu Mabaan nie tylko nie występuje związana z wiekiem utrata słuchu, ale również choroba niedokrwienna serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W naszym uprzemysłowionym świecie schorzenie to stanowi obecnie główną przyczynę śmierci, a plemię Mabaan wydaje się na nie całkowicie odporne. Co więcej, członkowie tej społeczności przez całe swoje życie mają wprost idealne ciśnienie krwi. Wynik około 110/70 mmHg wśród 70-latków robi wrażenie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że u przeciętnego człowieka żyjącego we współczesnej cywilizacji nadciśnienie (ciśnienie powyżej 130/80 mmHg) pojawia się już po 40. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Nie powinno też dziwić, że dieta tego plemienia w niczym nie przypomina naszej standardowej diety zachodniej. Białka odzwierzęcego w tej społeczności nie je się prawie w ogóle, a podstawę żywienia stanowią zboża pełnoziarniste, głównie sorgo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Biorąc to pod uwagę, naukowcy sugerują, że oprócz hałasu innym czynnikiem, leżącym u podłoża związanej z wiekiem utraty słuchu może być miażdżyca drobnych naczyń krwionośnych, prowadzących do ucha wewnętrznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że jak na razie są to tylko przypuszczenia. Czy znajdą potwierdzenie w badaniach interwencyjnych? Niebawem się przekonamy. Najpierw jeszcze mamy do przedstawienia suplement diety, który spowalnia proces utraty słuchu. Więcej na ten temat już w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">Goman AM, Lin FR. Prevalence of hearing loss by severity in the united states. Am J Public Health. 2016;106(10):1820-1822.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">Mao Z, Zhao L, Pu L, Wang M, Zhang Q, He DZZ. How well can centenarians hear? PLoS One. 2013;8(6):e65565.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">Wattamwar K, Qian ZJ, Otter J, et al. Increases in the rate of age-related hearing loss in the older old. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2017;143(1):41-45.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">Wu PZ, O’Malley JT, de Gruttola V, Liberman MC. Age-related hearing loss is dominated by damage to inner ear sensory cells, not the cellular battery that powers them. J Neurosci. 2020;40(33):6357-6366.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">Lawrence BJ, Jayakody DMP, Bennett RJ, Eikelboom RH, Gasson N, Friedland PL. Hearing loss and depression in older adults: a systematic review and meta-analysis. Gerontologist. 2020;60(3):e137-e154.</a><br />
[6] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">Donnison C. Blood pressure in the african native. Its bearing upon the qtiology of hyperpiesia and arterio-sclerosis. Lancet. 1929;213(5497):6-7.</a><br />
[7] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">Morse WR, Beh YT. Blood pressure amongst aboriginal ethnic groups of szechwan province, west china. Lancet. 1937;229(5929):966-968.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Bergman M, Plester D, El-Mofty A, Satti MH. Presbycusis study of a relatively noise-free population in the Sudan. Ann Otol Rhinol Laryngol. 1962;71:727-743.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">Goycoolea MV, Goycoolea HG, Farfan CR, Rodriguez LG, Martinez GC, Vidal R. Effect of life in industrialized societies on hearing in natives of Easter Island. Laryngoscope. 1986;96(12):1391-1396.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">Nieman CL, Oh ES. Hearing loss. Ann Intern Med. 2020;173(11):ITC81-ITC96.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">Momi SK, Wolber LE, Fabiane SM, MacGregor AJ, Williams FMK. Genetic and environmental factors in age-related hearing impairment. Twin Res Hum Genet. 2015;18(4):383-392.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">Wang J, Puel JL. Presbycusis: an update on cochlear mechanisms and therapies. J Clin Med. 2020;9(1):218.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">Attarha M, Bigelow J, Merzenich MM. Unintended consequences of white noise therapy for tinnitus-otolaryngology’s cobra effect: a review. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2018;144(10):938-943.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">Folmer RL. No evidence of broadband noise having any harmful effect on hearing. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2019;145(3):291-292.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">Joo Y, Cruickshanks KJ, Klein BEK, Klein R, Hong O, Wallhagen MI. The contribution of ototoxic medications to hearing loss among older adults. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2020;75(3):561-566.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Olin P. Hearing loss and coronary heart disease. Arch Otolaryngol. 1965;82:236-243.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Jun 2024 10:44:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[nietrzymanie moczu]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2587</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Czy lekarze powinni zalecać swoim pacjentom praktykę jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że ze względu na brak dobrej jakości dowodów naukowych nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest w ogóle pomocna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Żeby było ciekawiej, luka ta wynika po części z faktu, że w wielu przypadkach naukowcy nie zdefiniowali przedmiotu swoich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Joga to pojęcie bardzo ogólne. Co dokładnie mieli na myśli? Style jogi znacznie się przecież między sobą różnią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niektóre są bardziej wymagające pod względem siły fizycznej, w innych nacisk kładzie się raczej na medytację, kontrolę oddechu i aspekty duchowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mimo tego naukowcy zazwyczaj nie piszą, który ze stylów jogi jest przedmiotem ich badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na wynikach takich publikacji ciężko jest potem przeprowadzić jakąkolwiek analizę porównawczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie mówiąc już o tym, jak trudnym zadaniem staje się przełożenie takich wyników na praktykę kliniczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej definiuje się jako praktykę opartą na pracy z ciałem i umysłem, obejmującą pozycje fizyczne, techniki oddechowe oraz medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli przedmiotem danego badania jest joga, teoretycznie można by zakładać, że wszystkie te trzy elementy powinny zostać w nim uwzględnione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. W niektórych badaniach pod pojęciem „jogi” kryje się sama medytacja, bez ćwiczeń fizycznych i technik oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W innych z kolei jogę sprowadza się tylko do technik oddechowych, a jeszcze w innych do samych asan, tj. pozycji wykonywanych w jodze. Pojawiło się też badanie nad „jogą”, w którym wszystkie jej trzy elementy zostały pominięte, a autorzy przetestowali w rzeczywistości działanie śmiechu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak interpretować wyniki takich badań? Jeśli korzyści nie zostały potwierdzone, nie ma pewności, czy bezskuteczna okazała się joga w rozumieniu tradycyjnym, czy może tylko jakaś jej okrojona wersja. A jeśli korzyści zostały potwierdzone, jak przełożyć te rezultaty na praktykę kliniczną? Jakie dokładnie wytyczne lekarze powinni dawać swoim pacjentom?</p>
<p>Pewnym pocieszeniem może być opublikowany w 2016 r. przegląd systematyczny pt. „Czy któryś ze stylów jogi jest lepszy od innych?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pod względem wpływu na zdrowie, na podstawie wyników setek badań, porównano tutaj ze sobą ponad 50 różnych stylów jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie udało się wyłonić jednogłośnego zwycięzcy, co oznacza, że, przynajmniej do pewnego stopnia, style jogi mogą być traktowane zamiennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że aby badanie mogło zweryfikować, czy joga niesie za sobą jakieś korzyści ponad te, które przypisać można każdej innej formie ruchu, warunkiem koniecznym jest grupa kontrolna aktywna fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na tym jednak komplikacje się nie kończą. Czynnikiem zakłócającym jest, chociażby aspekt towarzyski <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Praktyka jogi wiąże się zazwyczaj z uczestnictwem w zajęciach grupowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to szczególnie istotne w przypadku badań nad wpływem jogi na schorzenia typu depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przecież za odnotowane wyniki, przynajmniej do pewnego stopnia, odpowiadać może samo przełamanie rutyny, wyjście z domu, czy poznawanie nowych ludzi, a więc czynniki z samą jogą de facto niezwiązane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Niestety wszystko wskazuje na to, że akurat na depresję joga nie pomaga, nawet jeśli punktem odniesienia jest leczenie jak dotychczas, bez jakichkolwiek interwencji dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dobrze sprawdza się w przypadku problemów z podwyższonym poczuciem niepokoju, ale z oficjalnie zdiagnozowanymi zaburzeniami lękowymi już sobie nie radzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na korzyść jogi nie działa fakt, że na stany lękowe nie wpływa wcale lepiej niż inne formy aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że dobroczynnie działa tutaj ruch jako taki, niekoniecznie w postaci jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zatem przy zaburzeniach nastroju i lękowych joga wydaje się niestety mało efektywna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> zestawiono ze sobą badania nad wpływem jogi na objawy depresji wśród osób zmagającymi się z zaburzeniami psychicznymi ogółem, w tym z zespołem stresu pourazowego, czy schizofrenią. Wykazano tutaj, że grupowe lekcje jogi nie przynoszą żadnych znaczących efektów, ani w porównaniu z brakiem jakichkolwiek nowych działań potencjalnie terapeutycznych, ani w porównaniu z interwencjami alternatywnymi, takimi jak np. zajęcia z jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Istotne korzyści w grupach praktykujących jogę odnotowano tylko w porównaniu z grupami kontrolnymi, w których uczestnicy trafili na tzw. „listę oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>O ile w badaniach nad skutecznością leków w roli placebo wykorzystuje się po prostu tabletki z cukru, w przypadku interwencji behawioralnych, takich jak praktyka jogi, dobór odpowiedniej kontroli jest już dużo bardziej skomplikowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednym z powszechnie stosowanych rozwiązań są interwencje bierne, takie jak np. „lista oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uczestników losowo przydziela się do jednej z dwóch grup: pierwsza grupa ćwiczy jogę, a druga dowiaduje się, że praktykę zacznie za jakiś czas <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z jednej strony lepsza taka kontrola niż żadna. Pokazuje przynajmniej, w jakim stopniu odnotowane w badaniu rezultaty były zasługą samej testowanej interwencji lub czy były to zmiany samoistne, związane po prostu z upływem czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/">[7]</a>. Z drugiej strony „lista oczekujących” nie wyklucza efektu placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co innego, gdyby uczestnicy myśleli, że biorą udział w badaniu nad skutecznością aktywności fizycznej ogółem, zostali losowo podzieleni na dwie grupy i nieświadomie ćwiczyli albo jogę, albo pewnego rodzaju jogę udawaną. Ich oczekiwania w obu przypadkach byłyby wówczas takie same. Sytuacja wygląda jednak inaczej, gdy badani mają świadomość, że będą testować jogę, wiążą z nią pewne nadzieje na poprawę swojego stanu zdrowia, a jak przychodzi, co do czego jedna z grup dowiaduje się, że praktykę rozpocznie dopiero za pół roku. Może to skutkować swego rodzaju „zafałszowaniem” wyników. Grupa kontrolna mogłaby zakładać, że nie ma szans na poprawę stanu zdrowia, dopóki nie zacznie ćwiczyć jogi, przez co różnica między grupami mogłaby się okazać bardziej znacząca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W 2014 r. opublikowano badanie nad jogą w kontekście nietrzymania moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestniczki przez 6 tygodni albo praktykowały jogę, albo jak w przypadku grupy kontrolnej, czekały na rozpoczęcie praktyki jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, częstotliwość epizodów nietrzymania moczu w grupie badanej zmniejszyła się o 70%, w grupie kontrolnej ‒ tylko o 13% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że wśród kobiet, które rzeczywiście ćwiczyły jogę, zgłaszane korzyści po części mogły być wynikiem tzw. efektu oczekiwań. Uczestniczki mogły zauważyć u siebie poprawę, tylko dlatego, że tej poprawy wyczekiwały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wobec tego, na podstawie dostępnych danych naukowych, można uznać, że dobrej jakości dowodów w tym zakresie jest za mało, by dało się jednoznacznie orzec, czy joga powinna być zalecana kobietom zmagającym się z nietrzymaniem moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istnieje potrzeba przeprowadzenia badań, w których lekcje jogi porównano by do jakiejś interwencji alternatywnej, w ramach której uczestnikom poświęcano by taką samą ilość uwagi i która wymagałaby od nich tyle samo czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chodzi o to, żeby badani w ogóle nie zorientowali się, że zostali przydzieleni do grupy kontrolnej.</p>
<p>No i teraz pojawia się pytanie: co z tego, że korzyści odnotowane w wyniku ćwiczeń jogi mogą być wynikiem efektu placebo albo efektu oczekiwań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Korzyści to korzyści, ważne, że stan chorych ostatecznie się poprawia, prawda? Poniekąd tak, ale mimo wszystko dobrzy byłoby wiedzieć, w jakim stopniu pomocna jest sama joga <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na szczęście jest jeszcze nadzieja: w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> kobiety zmagające się z nietrzymaniem moczu zostały losowo podzielone na dwie grupy. Jedna grupa praktykowała jogę, a druga wykonywała niespecyficzne ćwiczenia rozciągające i wzmacniające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Aby zapewnić równe warunki dla obu grup, interwencja w grupie kontrolnej została dostosowana tak, aby uczestnicy angażowali się w przydzielone im aktywności przez ten sam czas i otrzymywali taką samą ilość uwagi podczas ćwiczeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wyróżnia się dwa różne rodzaje nietrzymania moczu: naglące, definiowane jako mimowolny wyciek moczu poprzedzony nagłą, silną potrzebą mikcji, oraz wysiłkowe, czyli mimowolny wyciek moczu w wyniku m.in. kichnięcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Trzy miesiące z jogą nie przełożyły się na znaczącą poprawę nietrzymania moczu ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu skuteczność jogi jednak udało się potwierdzić: w grupie badanej częstotliwość epizodów zmniejszyła się o 61%, a w grupie kontrolnej ‒ tylko o 35% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o naglące nietrzymanie moczu, praktyka jogi nie przyniosła żadnych znaczących zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga?. Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Is one yoga style better than another? A systematic review of associations of yoga style and conclusions in randomized yoga trials. Complement Ther Med. 2016;25:178-87.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">Vollbehr NK, Bartels-Velthuis AA, Nauta MH, et al. Hatha yoga for acute, chronic and/or treatment-resistant mood and anxiety disorders: A systematic review and meta-analysis [published correction appears in PLoS One. 2019 May 2;14(5):e0216631]. PLoS One. 2018;13(10):e0204925.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Anheyer D, et al. Yoga for anxiety: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Depress Anxiety. 2018;35(9):830-43.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">Brinsley J, Schuch F, Lederman O, et al. Effects of yoga on depressive symptoms in people with mental disorders: a systematic review and meta-analysis. Br J Sports Med. 2021;55(17):992-1000.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Jenny HE, Chesney MA, Schembri M, Subak LL. A group-based yoga therapy intervention for urinary incontinence in women: a pilot randomized trial. Female Pelvic Med Reconstr Surg. 2014;20(3):147-54.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">Wieland LS, Shrestha N, Lassi ZS, Panda S, Chiaramonte D, Skoetz N. Yoga for treating urinary incontinence in women. Cochrane Database Syst Rev. 2019;2(2):CD012668.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Chesney M, Lisha N, et al. A group-based yoga program for urinary incontinence in ambulatory women: feasibility, tolerability, and change in incontinence frequency over 3 months in a single-center randomized trial. Am J Obstet Gynecol. 2019;220(1):87.e1-87.e13.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jun 2024 10:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2580</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Joga jest starożytną dyscypliną opartą na pracy z ciałem i umysłem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powstała tysiące lat temu w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> i to właśnie tam, po dziś dzień, prowadzi się nad nią najwięcej randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. No i tutaj pojawia się potencjalny problem. Joga to przecież indyjska duma narodowa; nie sposób więc nie zwrócić uwagi na ryzyko stronniczości publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Może indyjscy naukowcy ukrywają wszystkie wyniki negatywne i publikują tylko te badania, w których dobroczynne właściwości jogi udało się potwierdzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Obawy wydają się uzasadnione, nie byłby to w końcu pierwszy taki przypadek w historii. Przykładowo: w przeglądzie systematycznym z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że spośród badań nad akupunkturą przeprowadzonych w Chinach, Japonii, Hongkongu i Tajwanie wyników nieprzychylnych nie odnotowano w ani jednym. We wszystkich bez wyjątku wnioski były pozytywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone oczywiście, że w krajach, w których akupunktura stanowi element tradycji, praktykuje się ją w wersji bardziej skutecznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane. A co z Indiami i jogą? Czy wyniki indyjskich badań nad jogą również okażą się w nieproporcjonalnej większości pozytywne? W przeglądzie systematycznym z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> zestawiono ze sobą setki randomizowanych badań kontrolowanych nad jogą. Uwzględniono tutaj badania przeprowadzone zarówno w Indiach, jak i w innych państwach na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, w przypadku badań indyjskich prawdopodobieństwo wyników pozytywnych było 25 razy wyższe niż w przypadku badań z innych krajów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Podobnie jak z akupunkturą: nie można wykluczyć, że w miejscu, z którego się wywodzi joga, jest po prostu bardziej skuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane.</p>
<p>Weźmy na przykład jogę w leczeniu bólów głowy. Robiąc rozeznanie w tym obszarze, natrafiamy na przegląd systematyczny i metaanalizę z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> i dowiadujemy się, że joga może być pomocna przy bólach głowy o charakterze napięciowym. Potem jednak okazuje się, że niemal wszystkie badania w tym zakresie przeprowadzone zostały w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No i mamy zagwozdkę. Nie pomaga też fakt, że grupy kontrolne nie prowadziły w ogólne aktywnego trybu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Chociaż akurat w przypadku napięciowych bólów głowy nie jest to może, aż tak istotne. Objawów nie łagodzi też bowiem ani trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, ani trening siłowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem jeśli wierzyć we wnioski z tych indyjskich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, joga może być pomocna przy napięciowych bólach głowy. Nie sprawdza się natomiast przy migrenach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym przypadku skuteczne są inne formy aktywności fizycznej, a konkretnie trening aerobowy, który zmniejsza nasilenie, częstotliwość i czas trwania epizodów migrenowych, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A jak joga, w porównaniu z innymi formami ruchu, poradzi sobie z objawami cukrzycy typu 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? W badaniach w tym zakresie, pod względem kontroli poziomu cukru we krwi, zarówno na czczo, jak i po posiłku, grupy praktykujące jogę wypadły znacznie lepiej niż aktywne fizycznie grupy kontrolne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wyniki te należy jednak interpretować z dużą dozą sceptycyzmu, ponieważ w niemal połowie z tych badań grupy kontrolne nie otrzymały, a więc i nie przestrzegały, jasno zdefiniowanego programu treningowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co więcej, formy aktywności fizycznej porównywalne do jogi pod względem poziomu intensywności przetestowano tylko w trzech z ośmiu przeanalizowanych badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie mówiąc już o tym, że większość badań, bo aż 75%, przeprowadzonych zostało w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> jogę porównano do „jogi udawanej”. Opracowano tutaj zestaw ćwiczeń wykonywanych na stojąco i w pozycji siedzącej na krześle, które w połączeniu z chodzeniem w wolnym tempie miały składać się na trening odpowiadający pod względem intensywności tradycyjnej sesji jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie wykazano tutaj, by joga niosła za sobą jakiekolwiek korzyści ponad te, z którymi powiązano również wymyśloną na potrzeby badania alternatywę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wpływ na poziom cukru we krwi w obu przypadkach był identyczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, dlatego też istnieje potrzeba przeprowadzenia w tym zakresie większej liczby randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Obecnie nie ma wystarczających dowodów naukowych, aby jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest bardziej skuteczna w kontrolowaniu objawów cukrzycy niż inne rodzaje aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Do podobnych, równie ostrożnych wniosków doprowadziły naukowców badania nad jogą w kontekście choroby zwyrodnieniowej stawów. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie i wykazano, że wśród pacjentów z chorobą zwyrodnieniową kolana joga może łagodzić dolegliwości bólowe, zwiększać sprawność oraz redukować sztywność stawów i to w porównaniu nie tylko z siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami aktywności fizycznej. Z uwagi na zastrzeżenia co do jakości niektórych badań, autorzy sformułowali słabo skonkretyzowane zalecenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Są jednak osoby, które jogę lubią, a niektórzy o innych formach aktywności nie chcą wręcz nawet słyszeć. Jeśli jedyną alternatywą jest siedzenie na kanapie, lepiej prawdopodobnie pozostać przy jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Na koniec sprawdźmy jeszcze, jak joga wpływa na osoby w wieku 60 lat i starsze ‒ na ich sprawność fizyczną i jakość życia związaną ze stanem zdrowia. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> zestawiono ze sobą badania, w których jogę porównano zarówno z brakiem aktywności fizycznej, jak i z innymi jej rodzajami. Jakie były wyniki? Co do jednego nie było wątpliwości: jeśli punktem odniesienia jest siedzący tryb życia, praktyka jogi przekłada się na wyraźną poprawę sprawności fizycznej i samopoczucia wśród osób starszych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No dobrze, wiemy już zatem, że lepsza joga niż nic. A jak wypadła w porównaniu z innymi formami ruchu? Jeśli chodzi o wpływ na siłę i elastyczność dolnych partii ciała, joga zdecydowanie nie miała sobie równych, za to już z poprawą równowagi, sprawności ruchowej i szybkości chodu inne rodzaje aktywności poradziły sobie mniej więcej tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A co z dolegliwościami psychicznymi? W łagodzeniu objawów depresji joga okazała się najlepsza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Za to na zaburzenia lękowe inne formy wysiłku fizycznego wpłynęły równie korzystnie, podobnie zresztą jak na subiektywnie postrzegane zdrowie psychiczne ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">Bali HK. Yoga &#8211; an ancient solution to a modern epidemic. Ready for prime time? Indian Heart J. 2013;65(2):132-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Dobos G. Characteristics of randomized controlled trials of yoga: a bibliometric analysis. BMC Complement Altern Med. 2014;14:328.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Are Indian yoga trials more likely to be positive than those from other countries? A systematic review of randomized controlled trials. Contemp Clin Trials. 2015;41:269-72.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">Vickers A, Goyal N, Harland R, Rees R. Do certain countries produce only positive results? A systematic review of controlled trials. Control Clin Trials. 1998;19(2):159-66.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">Anheyer D, Klose P, Lauche R, Saha FJ, Cramer H. Yoga for Treating Headaches: a Systematic Review and Meta-analysis. J Gen Intern Med. 2020;35(3):846-54.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">Söderberg E, Carlsson J, Stener-Victorin E. Chronic tension-type headache treated with acupuncture, physical training and relaxation training. Between-group differences. Cephalalgia. 2006;26(11):1320-9.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">Madsen BK, Søgaard K, Andersen LL, Tornøe B, Jensen RH. Efficacy of strength training on tension-type headache: A randomised controlled study. Cephalalgia. 2018;38(6):1071-80.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">La Touche R, Fernández Pérez JJ, Proy Acosta A, et al. Is aerobic exercise helpful in patients with migraine? A systematic review and meta-analysis. Scand J Med Sci Sports. 2020;30(6):965-82.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">Jayawardena R, Ranasinghe P, Chathuranga T, Atapattu PM, Misra A. The benefits of yoga practice compared to physical exercise in the management of type 2 Diabetes Mellitus: A systematic review and meta-analysis. Diabetes Metab Syndr. 2018;12(5):795-805.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">Hegde SV, Adhikari P, Kotian SM, Shastry R. Effects of Yoga Versus Sham Yoga on Oxidative Stress, Glycemic Status, and Anthropometry in Type 2 Diabetes Mellitus: A Single-Blinded Randomized Pilot Study. Int J Yoga Therap. 2020;30(1):33-9.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">Lauche R, Hunter DJ, Adams J, Cramer H. Yoga for Osteoarthritis: a Systematic Review and Meta-analysis. Curr Rheumatol Rep. 2019;21(9):47.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">Sivaramakrishnan D, Fitzsimons C, Kelly P, et al. The effects of yoga compared to active and inactive controls on physical function and health related quality of life in older adults- systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials. Int J Behav Nutr Phys Act. 2019;16(1):33.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Jun 2024 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[ból pleców]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stwardnienie rozsiane]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2575</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>W USA liczba osób praktykujących jogę sięga niemal 16 milionów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to forma aktywności zalecana w leczeniu wielu schorzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy słusznie? W ostatnim artykule wspomnieliśmy o tym, że jogini zgłaszają z reguły lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Problem polega na tym, że nie brakuje tutaj różnego rodzaju czynników zakłócających, przez które ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu jest to zasługa samej jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: osoby uprawiające jogę mają zazwyczaj wyższy status materialny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W badaniach populacyjnych, po uwzględnieniu czynników takich jak wykształcenie, czy wysokość dochodów, często okazuje się, że stan zdrowia joginów z samą jogą nie ma tak naprawdę nic wspólnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię mogą tylko randomizowane badania kontrolowane.</p>
<p>Niestety spośród wszystkich badań nad wpływem jogi na zdrowie i samopoczucie randomizowane badania kontrolowane stanowią tylko 28% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na domiar złego połowa z nich bazuje na porównaniu jogi do braku jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oznacza to, że w ich przypadku nie da się nawet jednoznacznie stwierdzić, czy odnotowane korzyści to zasługa jakiegoś wyjątkowego działania samej jogi, czy może chodzi tutaj ogólnie o ruch i każdy inny rodzaj ćwiczeń przyniósłby rezultaty równie dobre, o ile nie lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiadomo przecież, że ruch to zdrowie, w każdej postaci. Dlaczego właściwości lecznicze przypisuje się akurat jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Przykładowo: przy bolesnych miesiączkach każda forma aktywności fizycznej jest lepsza niż żadna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pomocne mogą okazać się zarówno ćwiczenia o niskiej intensywności, w tym joga, jak i o wysokiej intensywności, typu trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Są też schorzenia, przy których w porównaniu z bardziej intensywnymi formami aktywności, joga sprawdza się wręcz gorzej. Wśród osób z chorobą alkoholową, z objawami depresji i zaburzeń lękowych lepiej poradziły sobie ćwiczenia aerobowe, przypuszczalnie właśnie dzięki wyższej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej można opisać jako aktywność fizyczną o niskiej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Miarą zużycia energii podczas różnych rodzajów aktywności są ekwiwalenty metaboliczne (MET). Średnia wartości MET dla jogowych pozycji mieści się w zakresie 2-3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla porównania chód w umiarkowanym tempie wiąże się z wydatkiem energetycznym w wysokości około 3 MET <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wynika z tego, że chodzenie spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga, a chodzenie w szybkim tempie zapewne nawet więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Istnieją teorie, że w przypadku „hot” jogi koszt energetyczny sięgać może nawet 1000 kcal <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie mają one jednak wiele wspólnego z rzeczywistością. Joga praktykowana w wysokiej temperaturze otoczenia spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga praktykowana w temperaturze pokojowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ile dokładnie? Ok. 300 kcal na 90 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, ale joga to przecież coś więcej niż tylko zwykły trening… Prawda? Sprawdźmy, co na to badania naukowe.</p>
<p>Zacznijmy może od stwardnienia rozsianego (SM). Jak wiadomo, aktywność fizyczna może być pomocna przy wielu schorzeniach zdrowotnych, w tym zaburzeniach neurologicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pacjenci ze stwardnieniem rozsianym na praktyce jogi mogliby tak naprawdę tylko skorzystać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jest to przecież zbiór pozycji, sekwencji ruchowych i technik oddechowych, które mogą poprawiać równowagę oraz zwiększać siłę i elastyczność mięśni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak przynajmniej wygląda teoria. Jak to się ma do rzeczywistości? W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie wykazano, by przy stwardnieniu rozsianym joga miała w jakimkolwiek stopniu poprawiać jakość życia pacjentów, i dotyczy to zarówno jakości życia ogółem, jak i kondycji fizycznej i psychologicznej. Nie odnotowano też poprawy funkcji seksualnych ani zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak na razie joga wypada raczej słabo, szczególnie że punktem odniesienia było tutaj standardowe leczenie SM, bez dodatkowych interwencji w postaci jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co gorsza, wyniki innych badań z udziałem pacjentów z chorobami przewlekłymi wyglądały bardzo podobnie. Istotną klinicznie poprawę odnotowano tylko w jednej siódmej publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Reszta nie wykazała, by z punktu widzenia jakości życia pacjentów, joga miała nieść za sobą jakiekolwiek znaczące korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Był jeden wyjątek: naukowcy odkryli, że wśród pacjentów ze stwardnieniem rozsianym joga może zmniejszać uczucie zmęczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Niestety efekty nie były wcale lepsze niż w przypadku innych form aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>To samo z przewlekłym bólem kręgosłupa lędźwiowego. W porównaniu z brakiem jakiejkolwiek interwencji ruchowej joga może łagodzić dolegliwości bólowe i poprawiać codzienne funkcjonowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak równie dobrze z bólem i niepełnosprawnością pomagają radzić sobie wszystkie inne formy aktywności fizycznej, jak również fizjoterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, żeby mimo wszystko wybrać właśnie jogę. Trzeba tylko mieć świadomość, że nie jest to jakieś wyjątkowe remedium. W łagodzeniu bólu pleców inne formy ruchu są tak samo skuteczne, więc jest to kwestia wyłącznie indywidualnych upodobań.</p>
<p>Podobnie wygląda sytuacja z bezsennością. Joga owszem pomaga, ale tylko jeśli punktem odniesienia jest całkowicie siedzący tryb życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Inne formy aktywności fizycznej działają równie skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wśród pacjentów nowotworowych, a konkretnie kobiet cierpiących na raka piersi, od jogi lepszym sposobem na poprawę jakości snu okazało się chodzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Natomiast w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> jogę przetestowano pod kątem wpływu na markery ogólnoustrojowego stanu zapalnego wśród kobiet, które przeżyły raka piersi. Efekty po 6 miesiącach jogi były mniej więcej takie same jak po 6 miesiącach z innymi formami aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Joga w kontekście raka piersi była też przedmiotem badania z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, tym razem jako potencjalny sposób na poprawę jakości życia pacjentek i zmniejszenie spowodowanego przez nowotwór uczucia wyczerpania. Ponownie wykazano tutaj, że joga jest lepsza niż brak ruchu, ale inne formy aktywności fizycznej są równie efektywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na koniec jeszcze jedno badanie z udziałem kobiet, które przeżyły raka piersi: skuteczność jogi w leczeniu obrzęku limfatycznego, związanego z przebytą chorobą nowotworową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obrzęk limfatyczny to stan, w którym w tkankach gromadzi się nadmiar płynu. Jest to schorzenie nieuleczalne, a joga nie poradziła sobie nawet z łagodzeniem jego objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Jak na razie wychodzi na to, że na tle innych form aktywności fizycznej joga tak właściwie niczym się nie wyróżnia. Nie jest to jednak do końca prawda, bo przy pewnych schorzeniach okazuje się niezastąpiona. Za przykład niech posłuży nam tutaj przewlekły, nieswoisty ból szyi. W 2019 r. opublikowano w tym zakresie przegląd systematyczny i metaanalizę 10 randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W grupach praktykujących jogę wyniki były lepsze niż w grupach kontrolnych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jogini osiągnęli więc rezultaty lepsze niż uczestnicy, którzy nie ćwiczyli w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, ale to akurat nic nowego. Co bardziej istotne, grupy z jogą przebiły też te grupy kontrolne, które były aktywne fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Joga okazała się więc skuteczna w porównaniu nie tylko z całkowicie siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami ruchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Autorzy, z dużą dozą ostrożności, podsumowali badanie stwierdzeniem, że przy przewlekłych bólach szyi joga może zmniejszać nasilenie bólu, przeciwdziałać spowodowanej przez dolegliwości bólowe niepełnosprawności, zwiększać zakres ruchu kręgosłupa szyjnego, jak również poprawiać jakość życia i samopoczucie pacjentów.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">Verrastro G. Yoga as therapy: when is it helpful? J Fam Pract. 2014;63(9):E1-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">Birdee GS, Legedza AT, Saper RB, Bertisch SM, Eisenberg DM, Phillips RS. Characteristics of yoga users: results of a national survey. J Gen Intern Med. 2008;23(10):1653-8.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Braun T, Siegel T. Who practices yoga? A systematic review of demographic, health-related, and psychosocial factors associated with yoga practice. J Behav Med. 2015;38(3):460-71.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga? Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">Smith JA, Greer T, Sheets T, Watson S. Is there more to yoga than exercise?. Altern Ther Health Med. 2011;17(3):22-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">Armour M, Ee CC, Naidoo D, et al. Exercise for dysmenorrhoea. Cochrane Database Syst Rev. 2019;9(9):CD004142.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">Gür F, Can Gür G. Is Exercise a Useful Intervention in the Treatment of Alcohol Use Disorder? Systematic Review and Meta-Analysis. Am J Health Promot. 2020;34(5):520-37.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">Larson-Meyer DE. A Systematic Review of the Energy Cost and Metabolic Intensity of Yoga. Med Sci Sports Exerc. 2016;48(8):1558-69.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">Shohani M, Kazemi F, Rahmati S, Azami M. The effect of yoga on the quality of life and fatigue in patients with multiple sclerosis: A systematic review and meta-analysis of randomized clinical trials. Complement Ther Clin Pract. 2020;39:101087.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">Kizhakkeveettil A, Whedon J, Schmalzl L, Hurwitz EL. Yoga for Quality of Life in Individuals With Chronic Disease: A Systematic Review. Altern Ther Health Med. 2019;25(1):36-43.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">Zhu F, Zhang M, Wang D, Hong Q, Zeng C, Chen W. Yoga compared to non-exercise or physical therapy exercise on pain, disability, and quality of life for patients with chronic low back pain: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. PLoS One. 2020;15(9):e0238544.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">Wang X, Li P, Pan C, Dai L, Wu Y, Deng Y. The Effect of Mind-Body Therapies on Insomnia: A Systematic Review and Meta-Analysis. Evid Based Complement Alternat Med. 2019;2019:9359807.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">Tang MF, Chiu HY, Xu X, et al. Walking is more effective than yoga at reducing sleep disturbance in cancer patients: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Sleep Med Rev. 2019;47:1-8.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">Long Parma D, Hughes DC, Ghosh S, et al. Effects of six months of Yoga on inflammatory serum markers prognostic of recurrence risk in breast cancer survivors. Springerplus. 2015;4:143.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Neill M, Samaroo D, Lopez C, et al. The Effect of Yoga Interventions on Cancer-Related Fatigue and Quality of Life for Women with Breast Cancer: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Controlled Trials. Integr Cancer Ther. 2020;19:1-10.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">Wei CW, Wu YC, Chen PY, Chen PE, Chi CC, Tung TH. Effectiveness of Yoga Interventions in Breast Cancer-Related lymphedema: A systematic review. Complement Ther Clin Pract. 2019;36:49-55.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">Li Y, Li S, Jiang J, Yuan S. Effects of yoga on patients with chronic nonspecific neck pain: A PRISMA systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2019;98(8):e14649.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jun 2024 10:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mindfulness]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2561</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wszystkie artykuły z tej serii: Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wokół...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uwaznosc-przy-jedzeniu-i-defuzja-poznawcza-w-radzeniu-sobie-z-zywieniowymi-zachciankami/" target="_blank" rel="noopener">Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/" target="_blank" rel="noopener">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a></li>
</ol>
<p>Wokół filozofii mindfulness narodziła się branża, której wartość sięga obecnie miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Spośród firm, które znalazły się w rankingu Fortune 500, programy mindfulness dla pracowników organizuje aż co piąta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z „wygłupów dla nawiedzonych” sztuka uważności przemianowana została na „ćwiczenia dla mózgu”, co uważane jest za nic innego jak sprytną strategię marketingową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taka redukcjonistyczna, skomercjalizowana wersja filozofii uważności prześmiewczo określana jest jako „McMindfulness” <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, ale mniejsza o nazewnictwo, ważne, żeby działała. I tak oto docieramy do sedna: czy podejście mindfulness jest w ogóle skuteczne?</p>
<p>Interpretację badań w tym zakresie komplikuje fakt, że pojęcie mindfulness ma bardzo szeroki zakres znaczeniowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Obejmuje zarówno praktyki, które pozostawiają dużo miejsca na własną interpretację, typu świadome spożywanie posiłków, jak i zorganizowane programy medytacji, o jasno określonych zasadach, uwzględniających nawet najdrobniejsze szczegóły, jak chociażby wyznaczenie konkretnej pory na praktykę oddechową, która ma być wykonana w takiej, a nie innej pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ciężko jest zatem jednoznacznie ocenić mindfulness pod względem skuteczności, ale nawet jeśli nie pomoże, to może chociaż nie zaszkodzi?</p>
<p>Tutaj również można by polemizować… W literaturze naukowej mamy ponad 20 badań obserwacyjnych i opisów przypadków, z których wynika, że techniki mindfulness mogą wywoływać niepożądane skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Medytacja może m.in. doprowadzić do wystąpienia psychozy, objawów maniakalnych, stanów lękowych, czy paniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 1992 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> opublikowano badanie prospektywne z udziałem uczestników wyjazdu, podczas którego regularnie praktykowano medytacją. Spośród wszystkich badanych 60% rozpoznała u siebie przynajmniej jeden objaw niepożądany, a jedna osoba, z powodu epizodu psychotycznego, wymagała wręcz hospitalizacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niebezpieczna może być nawet medytacja w warunkach domowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Aż 12% początkujących zauważa u siebie poważne skutki uboczne w ciągu 10 dni od rozpoczęcia praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Uważa się za prawdopodobne, że pod względem ryzyka wystąpienia działań niepożądanych, praktykowanie mindfulness jest porównywalne do psychoterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, a negatywne skutki uboczne leczenia psychologicznego zgłasza mniej więcej co dwudziesty pacjent <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie, aż 18 milionów Amerykanów praktykuje medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a z każdym rokiem do grupy tej dołącza nawet do miliona osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W związku z powyższym, chociaż 5% to z pozoru niewiele, w rzeczywistości oznacza to, że ze skutkami ubocznymi medytacji, w samym USA, zmagają się setki tysięcy osób rocznie. Rzecz jasna ryzyko związane z interwencją medyczną zawsze rozpatrywać należy w kontekście jej korzyści. Niestety w tym przypadku korzyści wydają się w dużej mierze wyolbrzymiane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>W artykule opublikowanym w 2016 r. w <em>Journal of the American Psychological Association</em> autorzy zauważają, że książki o mindfulness, nawet te napisane przez naukowców, „przepełnione są magicznymi obietnicami spokoju, szczęścia i dobrego samopoczucia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu dowody naukowe w tym zakresie nie są w pełni rozstrzygające i dotyczy to nawet korzyści, wydawałoby się, najmniej kontrowersyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Problem ten nie ogranicza się oczywiście tylko do medytacji. Cała dziedzina psychologii eksperymentalnej przechodzi obecnie „kryzys replikacyjny” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystko wskazuje na to, że przełomowe odkrycia w obszarze nauk społecznych i badania opublikowane na łamach najbardziej prestiżowych czasopism naukowych, w wielu przypadkach są niestety niemożliwe do odtworzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Blokowanie publikacji niewygodnych badań nie jest domeną wyłącznie firm farmaceutycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, widmo stronniczości publikacji unosi się również nad branżą mindfulness <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Większość badań w tym obszarze nigdy nie wychodzi bowiem na światło dzienne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Można przypuszczać, że wyniki muszą być raczej mało obiecujące, w przeciwnym wypadku nikt by ich przecież nie ukrywał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Na domiar złego rozczarowujące są nawet badania, które publikacji się doczekały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W 2014 r. Agency for Healthcare Research and Quality opublikowała przegląd systematyczny i metaanalizę wszystkich dostępnych danych w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. We wnioskach stwierdzono, że medytacja uważności działa najskuteczniej przy problemach takich jak stany lękowe, depresja, czy dolegliwości bólowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niestety jakość dowodów była tutaj zaledwie „umiarkowana” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, więc lepiej się do tych właściwości za bardzo nie przywiązywać. A przechodząc już do głównego tematu naszego dzisiejszego artykułu: jak praktykowanie uważności wpływa na odchudzanie?</p>
<p>Metody terapeutyczne oparte na filozofii mindfulness mogą wspomagać samokontrolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, radzenie sobie ze stresem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> oraz przeciwdziałać jedzeniu pod wpływem impulsu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i emocji, jak również kompulsywnemu objadaniu się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tak na logikę, powinny więc ułatwiać kontrolę wagi. Niestety w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> nie wykazano, by praktyka mindfulness miała konsekwentnie, czy w jakimkolwiek znaczącym stopniu wiązać się z utratą kilogramów. Po części wynika to z faktu, że uczestnicy badań nie stosowali się do otrzymanych zaleceń.</p>
<p>Żeby mindfulness miało szansę zadziałać, podobnie jak każda inna interwencja w zakresie diety czy stylu życia, musi zostać rzeczywiście wcielone w życie. Weźmy na przykład badanie z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>: uczestniczki w grupie eksperymentalnej wzięły udział w czterech 2-godzinnych szkoleniach, w ramach których uczyły się technik mindfulness, m.in. defuzji poznawczej. Mimo tego uprzedniego przygotowania w ciągu kolejnych 6 tygodni kobiety te nie schudły więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jest jednak jeden istotny szczegół: średnią wagę wyliczono tutaj z uwzględnieniem wyników wszystkich badanych w grupie eksperymentalnej, niezależnie od tego, w jakim stopniu wypełniały one przydzielone im w ramach szkolenia zadania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast jeśli z obliczeń wykluczyć te uczestniczki, które zgłaszały, że wiedzy z warsztatów w praktyce nie stosowały „nigdy” i wziąć pod uwagę tylko te, które stosowały ją przynajmniej od czasu do czasu, okazuje się, że jednak schudły o ok. 2,5 kg więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Mamy też badania, w których nie odnotowano redukcji masy ciała, ale sukces polegał na tym, że uczestnikom udało się nie przytyć. Za przykład może nam tutaj posłużyć badanie z 2011 r., z udziałem osób otyłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Podczas gdy w grupie kontrolnej badani niezmiennie przybierali na wadze, mniej więcej 0,5 kg miesięcznie, grupa praktykująca mindfulness zdołała utrzymać swoją wagę sprzed eksperymentu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie. Wykazano tutaj, że jeśli punktem odniesienia jest brak jakiejkolwiek inicjatywy, metody z repertuaru mindfulness rzeczywiście mogą prowadzić do utraty wagi ‒ średnio 3 kg na przestrzeni około 4 miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Inne zmiany w zakresie stylu życia okazały się bardziej skuteczne, ale to akurat nie problem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by je wszystkie ze sobą połączyć. Techniki radzenia sobie ze stresem i mindfulness mają bowiem tę zaletę, że świetnie współgrają z wszelkimi innymi prozdrowotnymi poczynaniami.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">Lindahl JR, Fisher NE, Cooper DJ, Rosen RK, Britton WB. The varieties of contemplative experience: A mixed-methods study of meditation-related challenges in Western Buddhists. PLoS One. 2017;12(5):e0176239.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">Wolever RQ, Schwartz ER, Schoenberg PLA. Mindfulness in corporate america: is the trojan horse ethical? J Altern Complement Med. 2018;24(5):403-406.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">Mantzios M, Wilson JC. Mindfulness, eating behaviours, and obesity: a review and reflection on current findings. Curr Obes Rep. 2015;4(1):141-146.</a><br />
[4] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">Hyland T. McDonaldizing spirituality: mindfulness, education, and consumerism. J Transform Educ. 2017;15(4):334-356.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Mind the hype: a critical evaluation and prescriptive agenda for research on mindfulness and meditation. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):36-61.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">Shapiro DH. Adverse effects of meditation: a preliminary investigation of long-term meditators. Int J Psychosom. 1992;39(1-4):62-67.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Reiterated concerns and further challenges for mindfulness and meditation research: a reply to davidson and dahl. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):66-69.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">Crawford MJ, Thana L, Farquharson L, et al. Patient experience of negative effects of psychological treatment: results of a national survey. Br J Psychiatry. 2016;208(3):260-265.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">Clarke TC, Black LI, Stussman BJ, Barnes PM, Nahin RL. Trends in the use of complementary health approaches among adults: United States, 2002-2012. Natl Health Stat Report. 2015;(79):1-16.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">Barnes PM, Bloom B, Nahin RL. Complementary and alternative medicine use among adults and children: United States, 2007. Natl Health Stat Report. 2008;(12):1-23.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">Farias M, Wikholm C. Has the science of mindfulness lost its mind? BJPsych Bull. 2016;40(6):329-332.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">Lilienfeld SO. Psychology’s replication crisis and the grant culture: righting the ship. Perspect Psychol Sci. 2017;12(4):660-664.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">Camerer CF, Dreber A, Holzmeister F, et al. Evaluating the replicability of social science experiments in Nature and Science between 2010 and 2015. Nat Hum Behav. 2018;2(9):637-644.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">Coronado-Montoya S, Levis AW, Kwakkenbos L, Steele RJ, Turner EH, Thombs BD. Reporting of positive results in randomized controlled trials of mindfulness-based mental health interventions. PLoS One. 2016;11(4):e0153220.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">Goyal M, Singh S, Sibinga EMS, et al. Meditation programs for psychological stress and well-being: a systematic review and meta-analysis. JAMA Intern Med. 2014;174(3):357-368.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">Sharma M, Rush SE. Mindfulness-based stress reduction as a stress management intervention for healthy individuals: a systematic review. J Evid Based Complementary Altern Med. 2014;19(4):271-286.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">Jenkins KT, Tapper K. Resisting chocolate temptation using a brief mindfulness strategy. Br J Health Psychol. 2014;19(3):509-522.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">Ruffault A, Czernichow S, Hagger MS, et al. The effects of mindfulness training on weight-loss and health-related behaviours in adults with overweight and obesity: A systematic review and meta-analysis. Obes Res Clin Pract. 2017;11(5 Suppl 1):90-111.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">Katterman SN, Kleinman BM, Hood MM, Nackers LM, Corsica JA. Mindfulness meditation as an intervention for binge eating, emotional eating, and weight loss: a systematic review. Eat Behav. 2014;15(2):197-204.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">Tapper K, Shaw C, Ilsley J, Hill AJ, Bond FW, Moore L. Exploratory randomised controlled trial of a mindfulness-based weight loss intervention for women. Appetite. 2009;52(2):396-404.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">Daubenmier J, Kristeller J, Hecht FM, et al. Mindfulness intervention for stress eating to reduce cortisol and abdominal fat among overweight and obese women: an exploratory randomized controlled study. J Obes. 2011;2011:651936.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">Carrière K, Khoury B, Günak MM, Knäuper B. Mindfulness-based interventions for weight loss: a systematic review and meta-analysis. Obes Rev. 2018;19(2):164-177.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Mar 2024 11:11:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[Clostridium difficile]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przeszczep fekalny]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stwardnienie rozsiane]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia afektywne dwubiegunowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2335</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu Rola żywności roślinnej i mikrobiomu dla zachowania zdrowia i profilaktyki chorób: istnieją dowody na to,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</h3>
<p>Rola żywności roślinnej i mikrobiomu dla zachowania zdrowia i profilaktyki chorób: istnieją dowody na to, że dieta roślinna bogata w błonnik może zapobiegać rozwojowi wielu powszechnych chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niewykluczone, że jest to zasługa wpływu, jaki ten sposób odżywiania wywiera na skład i aktywność metaboliczną mikrobiomu, czyli bakterii jelitowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dobre bakterie w jelitach jedzą błonnik z roślin i wytwarzają z niego metabolity, które wykazują właściwości prozdrowotne i przeciwnowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. To właśnie z błonnika powstają przecież krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe ‒ związki o silnym działaniu przeciwzapalnym i przeciwnowotworowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co więcej, specjalne, żywiące się błonnikiem bakterie w naszych jelitach przegryzają ściany komórkowe roślin i uwalniają wszystkie ukryte w środku fitoskładniki, które wspomagają organizm w walce ze stanem zapalnym, stresem oksydacyjnym i nowotworami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ile nieprzetworzonej żywności roślinnej musimy jeść, aby osiągnąć takie efekty?</p>
<p>Wszystkie dowody w tym zakresie wskazują, że nasze zapotrzebowanie fizjologiczne to około 50 gramów błonnika dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tyle właśnie dostarcza tradycyjna dieta afrykańska i właśnie taką dzienną dawkę powiązano z profilaktyką chorób przewlekłych, powszechnych w krajach Zachodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to porcja nawet do dwóch razy większa niż zalecane dzienne minimum i trzy razy większa niż obecne, średnie spożycie w USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak dowieść, że rola mikrobiomu rzeczywiście jest aż tak znacząca? Dwa słowa: przeszczep kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31929989/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Obecnie przeszczep mikrobioty kałowej (<em>donor fecal microbiota transplantation</em>, DFMT) jest podejściem optymalnym w leczeniu nawracającej infekcji <em>Clostridium difficile</em> (C. diff) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. C. diff uważana jest aktualnie za najbardziej powszechną przyczynę biegunki szpitalnej, a zakażenie tą bakterią stanowi zagrożenie dla życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Patogen daje o sobie znać w sytuacji, gdy w jelitach brakuje pożytecznych bakterii, na przykład po leczeniu antybiotykami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Sposobem na pozbycie się C diff. jest zwiększenie liczebności tych pożytecznych bakterii i tutaj właśnie zaczyna się rola przeszczepów kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mikrobiotę pobiera się od zdrowego dawcy i przenosi do jelit chorego w postaci płynnej zawiesiny kałowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W leczeniu nawracającej biegunki wywołanej zakażeniem C. diff przeszczepy kału zdecydowanie dowiodły swojej skuteczności. Odsetek wyleczeń wynosi nawet do 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W związku z tak ogromnym sukcesem pojawiły się pomysły zastosowania przeszczepów kału również przy innych chorobach układu pokarmowego, np. jednej z nieswoistych chorób zapalnych jelit, znanej jako wrzodziejące zapalenie jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak do tej pory przeprowadzono w tym zakresie cztery badania randomizowane, z których wynika, że przeszczep kału zwiększa prawdopodobieństwo remisji klinicznej niemal dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A co z chorobami poza przewodem pokarmowym?</p>
<p>W 2020 r. opublikowano opis przypadku pacjenta cierpiącego na stwardnienie rozsiane (SM) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Seria przeszczepów kału przełożyła się u niego na poprawę stanu mikrobiomu poprzez wzrost liczebności tych dobrych, żywiących się błonnikiem bakterii, które wspierają walkę ze stanem zapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Znacznie zwiększył się też jego poziom neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego, białka o potencjalnym działaniu neuroprotekcyjnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26992038/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ponadto zarówno w ocenie obiektywnej, jak i subiektywnej u pacjenta odnotowano poprawę chodzenia, co jest istotne, ponieważ to właśnie zaburzenia chodu były u niego głównym objawem choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Aby te nowe, pożyteczne bakterie w jego jelitach miały co jeść, pacjent przeszedł na dietę wysokobłonnikową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To świetnie, ale możliwe, że wystarczyłaby zwykła dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przecież wśród pacjentów z SM standardowa dieta zachodnia sprzyja nie tylko dysbiozie jelitowej, czyli zaburzeniu równowagi mikrobioty jelitowej, ale również rozwojowi stanu zapalnego układu nerwowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Bogata w błonnik dieta roślinna działa natomiast dokładnie na odwrót i czynniki ryzyka SM pozwala zmniejszyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Potwierdzić skuteczność przeszczepów kału w leczeniu SM mogą tylko randomizowane badania kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W międzyczasie o dobre bakterie w naszych jelitach spokojnie możemy dbać starymi, dobrymi sposobami ‒ jedząc bogate w błonnik, nieprzetworzone produkty roślinne.</p>
<p>A jak przeszczepy kału radzą sobie z leczeniem depresji? W ostatnich latach gwałtownie wzrosło zainteresowanie mikrobiomem jelitowym i jego wpływem na zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy dotyczy to również zdrowia psychicznego? Możliwe, że tak. W wielu badaniach wykazano, że pod względem mikrobiomu osoby z depresją różnią się od osób, które na depresję nie cierpią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nie mówiąc już o tym, że przyczyna depresji ma związek z zaburzeniem równowagi neuroprzekaźników, a, jak wiadomo, duża część substancji neuroaktywnych, m.in. serotonina, czy dopamina, syntetyzowana jest właśnie przez mikrobiom jelitowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Do tego mamy jeszcze przecież nerw błędny ‒ istotny szlak komunikacyjny między mózgiem a jelitami, który również może powodować zmiany nastroju <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na początku kał do organizmu biorcy wprowadzano drogą doodbytniczą, przy pomocy kolonoskopii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie jednak podaje się go zamkniętego w kapsułkach, dzięki czemu cały proces wymaga dużo mniej zaangażowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W 2019 r. opublikowano opis przypadku 79-letniej kobiety, która w wyniku traumatycznych przeżyć straciła apetyt, stała się introwertyczna, ospała, całe dnie spędzała w łóżku i w ciągu sześciu miesięcy straciła 25 kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pacjentka została przyjęta do szpitala z diagnozą depresji, przyjmowała przeróżne leki przeciwdepresyjne, niestety na próżno <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. I wtedy właśnie lekarze postanowili zaprzestać leczenia farmakologicznego i zamiast tego sprawdzić, jak na stan psychiczny kobiety wpłynie przeszczep kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dawcą był jej 6-letni prawnuk, który miał dobry apetyt, towarzyskie usposobienie i dobre trawienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kobieta poczuła się lepiej już cztery dni po zabiegu, a przed upływem dwóch tygodni była już w nastroju wprost euforycznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Została wypisana ze szpitala i w ciągu sześciu tygodni wszystko wróciło u niej do normy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>A co z chorobą afektywną dwubiegunową? Czy w tym przypadku przeszczepy kału również okażą się pomocne? W 2020 r. opublikowano opis przypadku kobiety, która kilkakrotnie trafiała do szpitala z psychiatrycznego z depresją maniakalną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przełom nadszedł u niej wraz z przeszczepem kału, którego dawcą był zresztą jej mąż <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wszystkie objawy ustąpiły w ciągu sześciu miesięcy. Co więcej, od publikacji tego opisu przypadku minęło już kilka lat, a efekty utrzymują się po dziś dzień <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pacjentka nie przyjmuje żadnych leków, a do tego jeszcze schudła ponad 30 kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Utrata masy ciała mogła być wynikiem przeszczepu od szczupłego męża, ale niewykluczone też, że była to po prostu kwestia odstawienia leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Z osoby niezdolnej do normalnego funkcjonowania kobieta stała się szefową małej firmy i autorką dwóch opublikowanych książek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>No to teraz przechodzimy do alkoholizmu. Swego czasu uzależnienie od alkoholu uważane było za zaburzenie czysto psychiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Teorię tę zaczęto jednak kwestionować, gdy okazało się, że tak wiele chorób psychicznych wiąże się w jakiś sposób z jelitami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> pod względem zdrowia jelit porównano alkoholików i nie alkoholików. Jak się okazało, część badanych uzależnionych od alkoholu miała nieszczelne jelita, co powiązano z nasilonym głodem alkoholowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. No dobrze, a może to nie problemy z jelitami były przyczyną głodu alkoholowego, tylko na odwrót. Może to nadużywanie alkoholu było przyczyną problemów z jelitami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Prawdą jest, że alkohol może wpływać toksycznie na ściany jelit, ale akurat w tamtym czasie obie grupy piły tyle samo alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może alkoholizm rzeczywiście ma jakiś związek ze zdrowiem jelit?</p>
<p>Niesamowitego odkrycia dokonano w badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Myszom, które otrzymały przeszczep kału od alkoholików, zaczął bardziej smakować alkohol. Badania dotyczyły zwierząt, które wcześniej nie miały styczności z alkoholem, a po przeszczepie kału od alkoholików zaczęły wykazywać zwiększone preferencje do tej substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Normalnie myszy alkoholu raczej nie lubią, ale wystarczy przekazać im niewielką ilość mikrobioty człowieka z chorobą alkoholową i od razu następuje u nich zmiana o 180 stopni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Czy to oznacza, że głód alkoholowy powodują bakterie jelitowe? Sprawdźmy, co na to badania z udziałem ludzi.</p>
<p>W 2021 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kliniczne nad przeszczepem kału w leczeniu zaburzeń związanych z nadużywaniem alkoholu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Uczestnikami byli alkoholicy z marskością wątroby i niekontrolowanym problemem z piciem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Badanych losowo podzielono na dwie grupy: pierwszej grupie zrobiono lewatywę placebo, drugiej lewatywę z kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W ciągu dwóch tygodni przeszczep kału przełożył się na znaczne zmniejszenie głodu alkoholowego w 90% przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dla porównania, w grupie placebo poprawę odnotowano tylko w 30% przypadków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Rezultaty te znalazły też potwierdzenie w badaniach moczu, z których wynikało, że badani po przeszczepie kału pili znacznie mniej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W efekcie poprawie uległy ich zdolności poznawcze i psychospołeczna jakość życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Należy zaznaczyć, że przeszczepy kału są na razie cały czas jeszcze w fazie eksperymentalnej i nie można wykluczyć związanego z nimi potencjalnego ryzyka. Naukowcy pracują obecnie nad sposobami, by ta metoda leczenia stała się szerzej dostępna i mniej odstraszająca dla samych pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32296975/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, z większości dowodów wynika, że przeszczepy kału są bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31103793/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Odnotowano jednak kilka przypadków, w tym jeden śmiertelny, przeniesienia od dawców bakterii szkodliwych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31665575/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Co więcej, z teoretycznego punktu widzenia, może się zdarzyć, że wraz z przeszczepem biorca otrzyma komórki nowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31085417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Bonus w postaci raka jelita grubego? Brzmi nieciekawie…</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31268135/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Keefe SJD. Plant-based foods and the microbiome in the preservation of health and prevention of disease. Am J Clin Nutr. 2019;110(2):265-266.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31929989/" target="_blank" rel="noopener">Gupta N, Hanauer SB. One man&#8217;s trash-another man&#8217;s treasure: fecal transplantation. Hepatobiliary Surg Nutr. 2019;8(6):623-625.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31662862/" target="_blank" rel="noopener">Rokkas T, Gisbert JP, Gasbarrini A, et al. A network meta-analysis of randomized controlled trials exploring the role of fecal microbiota transplantation in recurrent Clostridium difficile infection. United European Gastroenterol J. 2019;7(8):1051-1063.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31975529/" target="_blank" rel="noopener">Groves HE, Allen UD. Winning with poo? Fecal microbiome transplantation as an emerging strategy for the management of recurrent Clostridioides difficile infection in children. Pediatr Transplant. 2020;24(1):e13651.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31950808/" target="_blank" rel="noopener">Blanchaert C, Strubbe B, Peeters H. Fecal microbiota transplantation in ulcerative colitis. Acta Gastroenterol Belg. 2019;82(4):519-528.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33013647/" target="_blank" rel="noopener">Engen PA, Zaferiou A, Rasmussen H, et al. Single-Arm, Non-randomized, Time Series, Single-Subject Study of Fecal Microbiota Transplantation in Multiple Sclerosis. Front Neurol. 2020;11:978.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26992038/" target="_blank" rel="noopener">Wens I, Keytsman C, Deckx N, Cools N, Dalgas U, Eijnde BO. Brain derived neurotrophic factor in multiple sclerosis: effect of 24 weeks endurance and resistance training. Eur J Neurol. 2016;23(6):1028-1035.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30957511/" target="_blank" rel="noopener">Green J, Castle D, Berk M, et al. Faecal microbiota transplants for depression &#8211; Who gives a crapsule?. Aust N Z J Psychiatry. 2019;53(8):732-734.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30782238/" target="_blank" rel="noopener">Cai T, Shi X, Yuan LZ, Tang D, Wang F. Fecal microbiota transplantation in an elderly patient with mental depression. Int Psychogeriatr. 2019;31(10):1525-1526.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32228039/" target="_blank" rel="noopener">Hinton R. A case report looking at the effects of faecal microbiota transplantation in a patient with bipolar disorder. Aust N Z J Psychiatry. 2020;54(6):649-650.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25288760/" target="_blank" rel="noopener">Leclercq S, Matamoros S, Cani PD, et al. Intestinal permeability, gut-bacterial dysbiosis, and behavioral markers of alcohol-dependence severity. Proc Natl Acad Sci U S A. 2014;111(42):E4485-E4493.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31518024/" target="_blank" rel="noopener">Zhao W, Hu Y, Li C, et al. Transplantation of fecal microbiota from patients with alcoholism induces anxiety/depression behaviors and decreases brain mGluR1/PKC ε levels in mouse. Biofactors. 2020;46(1):38-54.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32750174/" target="_blank" rel="noopener">Bajaj JS, Gavis EA, Fagan A, et al. A Randomized Clinical Trial of Fecal Microbiota Transplant for Alcohol Use Disorder. Hepatology. 2021;73(5):1688-1700.</a><br />
<a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32296975/" target="_blank" rel="noopener">[14] Fadda HM. The Route to Palatable Fecal Microbiota Transplantation. AAPS PharmSciTech. 2020;21(3):114.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31103793/" target="_blank" rel="noopener">Dailey FE, Turse EP, Daglilar E, Tahan V. The dirty aspects of fecal microbiota transplantation: a review of its adverse effects and complications. Curr Opin Pharmacol. 2019;49:29-33.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31665575/" target="_blank" rel="noopener">DeFilipp Z, Bloom PP, Torres Soto M, et al. Drug-Resistant E. coli Bacteremia Transmitted by Fecal Microbiota Transplant. N Engl J Med. 2019;381(21):2043-2050.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31085417/" target="_blank" rel="noopener">Turse EP, Dailey FE, Ghouri YA, Tahan V. Fecal microbiota transplantation donation: the gift that keeps on giving. Curr Opin Pharmacol. 2019;49:24-28.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeszczepy-kalu-w-leczeniu-wrzodziejacego-zapalenia-jelita-grubego-sm-depresji-choroby-afektywnej-dwubiegunowej-i-alkoholizmu/">Przeszczepy kału w leczeniu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego, SM, depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej i alkoholizmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rola endotoksyn w rozwoju choroby Alzheimera i demencji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/rola-endotoksyn-w-rozwoju-choroby-alzheimera-i-demencji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rola-endotoksyn-w-rozwoju-choroby-alzheimera-i-demencji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Feb 2024 16:26:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskotłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[E. coli]]></category>
		<category><![CDATA[endotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[glikotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[grillowanie]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[pieczenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2207</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rola endotoksyn w rozwoju choroby Alzheimera i demencji Wstęp: Jeśli chodzi o dietę w kontekście zaburzeń poznawczych, w poprzednich artykułach („Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera”, „Końcowe produkty zaawansowanej glikacji...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-endotoksyn-w-rozwoju-choroby-alzheimera-i-demencji/">Rola endotoksyn w rozwoju choroby Alzheimera i demencji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-endotoksyn-w-rozwoju-choroby-alzheimera-i-demencji/">Rola endotoksyn w rozwoju choroby Alzheimera i demencji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Rola endotoksyn w rozwoju choroby Alzheimera i demencji</h3>
<p><em>Wstęp: Jeśli chodzi o dietę w kontekście zaburzeń poznawczych, w poprzednich artykułach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/unikanie-glikotoksyn-w-profilaktyce-choroby-alzheimera/" target="_blank" rel="noopener">„Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych/" target="_blank" rel="noopener">„Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych”</a>) mówiliśmy o glikotoksynach, które powstają, gdy żywność o wysokiej zawartości tłuszczu i białka poddawana jest obróbce cieplnej w wysokich temperaturach, bez udziału wody, np. pieczeniu, czy grillowaniu. W tym artykule skupimy się na endotoksynach, czyli związkach prozapalnych, które pochodzą z bakterii i mogą przedostawać się do naszego krwiobiegu. Jaki jest związek między obecnością tych toksyn i rozwojem choroby Alzheimera? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Wysoki poziom cholesterolu po 40. roku życia wiąże się z podwyższonym ryzykiem rozwoju choroby Alzheimera i demencji dziesiątki lat później <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19648749/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. I nie mówimy tu wcale o jakichś wartościach ekstremalnych. Jeśli chodzi o cholesterol całkowity, wzrost z poniżej 200 do 240 mg/dl zwiększa ryzyko aż o 57% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19648749/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Miażdżyca kojarzy nam się raczej z zawałami serca i udarami mózgu, ale taki sam mechanizm leży u podłoża choroby Alzheimera. Zmiany miażdżycowe zatykają tętnice mózgowe, przez co dopływ krwi do ośrodków pamięci zostaje zablokowany.</p>
<p>Być może właśnie dlatego wysokie spożycie tłuszczów nasyconych powiązane zostało z pogorszeniem ogólnych zdolności poznawczych i utratą pamięci ‒ przyspieszeniem starzenia się mózgu o 6 lat w stosunku do wieku rzeczywistego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22605573/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak ograniczyć spożycie tłuszczów nasyconych? Ograniczając spożycie zawierających je produktów. W diecie Amerykanów są to przede wszystkim ser, ciasta, lody i kurczak, jak również wieprzowina i wołowina <a href="https://epi.grants.cancer.gov/diet/foodsources/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/koncowe-produkty-zaawansowanej-glikacji-ages-a-zaburzenia-funkcji-poznawczych/" target="_blank" rel="noopener">„Końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs) a zaburzenia funkcji poznawczych”</a> omówiliśmy badanie z 2011 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Wykazano tutaj, że dieta o wysokiej podaży tłuszczu i białka w ciągu raptem 5 dni nie dość, że skutkuje osłabieniem metabolizmu energetycznego w sercu, to jeszcze wywołuje zaburzenia funkcji poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Badanie podsumowano stwierdzeniem, że taki sposób odżywiania wpływa szkodliwie zarówno na zdrowie serca, jak i mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z początku uważano, że osłabiona produkcja energii w sercu odpowiada również za pogorszenie czynności mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale innym czynnikiem łączącym dietę wysokotłuszczową z obniżeniem sprawności poznawczej może być ekspozycja na glikotoksyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W związku z tym należy ograniczać spożycie mięs i ryb w postaci pieczonej czy grillowanej, jak i mleka w proszku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28656390/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To jednak nie wszystkie możliwe wyjaśnienia. Z czego jeszcze może wynikać związek między wysokim spożyciem tłuszczu i zaburzeniami funkcjonowania mózgu?</p>
<p>„Endotoksemia metaboliczna: mechanizm, który może leżeć u podłoża związku między spożyciem tłuszczu i ryzykiem rozwoju zaburzeń poznawczych u ludzi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Endotoksyny są związkami o silnym działaniu prozapalnym, które występują w niektórych rodzajach bakterii, np. E. coli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Są one uwalniane w wyniku śmierci bakterii i przenikając przez ściany jelit, mogą przedostawać się do krwiobiegu, wywołując tzw. endotoksemię <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak można się domyślić, największe ilości endotoksyn obecne są w produktach takich jak np. zanieczyszczone bakteriami mięso (zarówno czerwone, jak i białe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21535770/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wysokie stężenie endotoksyn w krwiobiegu może być czynnikiem uniemożliwiającym zdrowe starzenie się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wiąże się bowiem z rozwojem wielu chorób, między innymi otyłości, cukrzycy typu 2., choroby niedokrwiennej serca, czy depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31785256/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]">[9]</a> uczestnicy byli na diecie wysokotłuszczowej i niskowęglowodanowej przez 5 dni, a stężenie endotoksyn w ich krwiobiegu wzrosło mniej więcej dwukrotnie (wykres 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25820254/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]">[10]</a>). Mało tego, szkodliwe skutki wysokiego spożycia tłuszczu widać już nawet po jednym posiłku. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19755625/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]">[11]</a> uczestnicy zjedli niewielką ilość kiełbasy, McMuffina z jajkiem i pieczone ziemniaki ‒ posiłek wysokotłuszczowy i wysokokaloryczny (high-fat, high-calorie meal, HFHC), a wzrost stężenia endotoksyn odnotowano u nich w ciągu raptem kilku godzin (wykres 2). Skąd pewność, że przyczyną nie były tutaj rafinowane węglowodany w muffinie? Grupa kontrolna też zjadła muffina, a mimo tego nie zaobserwowano u nich wzrostu stężenia endotoksyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19755625/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]">[11]</a>. Ich posiłek zawierał bowiem mniej tłuszczu: bez kiełbasy i jajek ‒ zgodnie z zaleceniami Amerykańskiego Stowarzyszenia Kardiologicznego (American Heart Association, AHA) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19755625/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]">[11]</a>. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20067961/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]">[12]</a> poziom endotoksyn uczestników nie zmienił się nawet po wypiciu wody z cukrem. W ciągu zaledwie kilku godzin poszybował natomiast w górę, gdy badani zjedli śmietanę, czyli praktycznie sam tłuszcz, i to głównie nasycony (wykres 3) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20067961/" target="_blank" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]">[12]</a>.<a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2209 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" alt="wykres 1_endotoksyny i Alzheimer" width="419" height="269" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg 964w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_endotoksyny-i-Alzheimer-300x193.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-1_endotoksyny-i-Alzheimer-768x493.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 419px) 100vw, 419px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_endotoksyny-i-Alzheimer-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2210 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_endotoksyny-i-Alzheimer-1.jpg" alt="wykres 2_endotoksyny i Alzheimer" width="436" height="307" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_endotoksyny-i-Alzheimer-1.jpg 944w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_endotoksyny-i-Alzheimer-1-300x211.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-2_endotoksyny-i-Alzheimer-1-768x541.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 436px) 100vw, 436px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-3_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2211 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-3_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" alt="wykres 3_endotoksyny i Alzheimer" width="443" height="329" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-3_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg 878w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-3_endotoksyny-i-Alzheimer-300x223.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-3_endotoksyny-i-Alzheimer-768x570.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 443px) 100vw, 443px" /></a>W 2020 r. przeprowadzono podwójnie zaślepione, randomizowane badanie krzyżowe, w którym wykazano, że pojedynczy posiłek o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych może osłabiać umiejętność skupienia uwagi (w tym przypadku, odróżniania bodźców docelowych od czynników rozpraszających w grze komputerowej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32393980/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Taki deficyt poznawczy obecny był jeszcze 5 godzin po posiłku, także kto wie, jak długo to trwało, zanim w końcu ustąpił <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32393980/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dla drugiego przetestowanego posiłku szkodliwego działania już nie odnotowano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32393980/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Tłuszczu było w nim tyle samo co w pierwszym, ale z jedną kluczową różnicą: w tym przypadku były to tłuszcze nienasycone, czyli takie, które występują w orzechach, nasionach i awokado <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32393980/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Wzrostowi stężenia endotoksyn po posiłku zapobiec można na dwa sposoby. Pierwszy to po prostu ograniczenie ich spożycia, drugi to spożycie ich w towarzystwie produktów o wysokiej zawartości błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27906549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Okazuje się, że aby złagodzić poposiłkowy skok poziomu endotoksyn we krwi, mięso i nabiał należy łączyć z błonnikiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27906549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27906549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> również przetestowano posiłek złożony z kiełbasy i McMuffina z jajkiem (HFHC), z tym że uzupełniono go dodatkiem porcji płatków śniadaniowych, w której było mniej więcej 30 gramów błonnika. Wygląda na to, że błonnik w jakiś sposób wiąże endotoksyny. Trzy godziny po posiłku nic nie wskazywało na to, by spożyte produkty spowodowały wśród uczestników endotoksemię (wykres 4) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27906549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Co więcej, zmniejszeniu uległ poposiłkowy stres oksydacyjny (produkcja wolnych rodników) (wykres 5), co pokazuje wyraźnie, że błonnik wywiera ogromny wpływ na procesy metaboliczne i zapalne wywołane spożyciem żywności wysokotłuszczowej i kalorycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27906549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z czasem, z każdym kolejnym posiłkiem to dobroczynne działanie może się przekładać na korzyści długoterminowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27906549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-4_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2212 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-4_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" alt="wykres 4_endotoksyny i Alzheimer" width="477" height="378" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-4_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg 889w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-4_endotoksyny-i-Alzheimer-300x238.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-4_endotoksyny-i-Alzheimer-768x608.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 477px) 100vw, 477px" /></a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-5_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2215 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-5_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" alt="wykres 5_endotoksyny i Alzheimer" width="453" height="341" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-5_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg 970w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-5_endotoksyny-i-Alzheimer-300x225.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/wykres-5_endotoksyny-i-Alzheimer-768x577.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 453px) 100vw, 453px" /></a>Badania autopsyjne mózgów osób z chorobą Alzheimera wykazały podwyższony poziom endotoksyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Związki te skumulowane były w ośrodku pamięci, czyli obszarze mózgu, w którym dochodzi do rozwoju najwcześniejszych i najpoważniejszych zmian neuropatologicznych, przyczyniających się do rozwoju Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28744452/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niektórzy pacjenci z chorobą w stadium zaawansowanym mieli w mózgu nawet do 26 razy więcej endotoksyn niż przebadani w ramach kontroli pacjenci w tym samym wieku, którzy na demencję nie chorowali <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28744452/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. A gdzie tych endotoksyn było najwięcej? Wśród blaszek amyloidowych, czyli zmian patologicznych charakterystycznych dla choroby Alzheimera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784770/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Na poniższym zdjęciu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784770/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> endotoksyny zaznaczone zostały na czerwono, a amyloid na zielono. Jak widzimy, kolory te się na siebie nakładają, co może oznaczać, że endotoksyny odgrywają pewną rolę w rozwoju blaszek amyloidowych, podobnie zresztą jak ma to miejsce w mózgach innych zwierząt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784770/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/zdjecie_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-DSo3]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-2213" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/zdjecie_endotoksyny-i-Alzheimer-300x220.jpg" alt="zdjęcie_endotoksyny i Alzheimer" width="300" height="220" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/zdjecie_endotoksyny-i-Alzheimer-300x220.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/zdjecie_endotoksyny-i-Alzheimer-768x564.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/02/zdjecie_endotoksyny-i-Alzheimer.jpg 829w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a>Z powodów przedstawionych powyżej, i nie tylko, odpowiednie odżywianie uznane zostało za obiecującą, poza-medyczną strategię profilaktyki zaburzeń funkcji poznawczych i późniejszej demencji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19648749/" target="_blank" rel="noopener">Solomon A, Kivipelto M, Wolozin B, Zhou J, Whitmer RA. Midlife serum cholesterol and increased risk of Alzheimer’s and vascular dementia three decades later. Dement Geriatr Cogn Disord. 2009;28(1):75-80.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22605573/" target="_blank" rel="noopener">Okereke OI, Rosner BA, Kim DH, et al. Dietary fat types and 4-year cognitive change in community-dwelling older women. Ann Neurol. 2012;72(1):124-134.</a><br />
[3] <a href="https://epi.grants.cancer.gov/diet/foodsources/" target="_blank" rel="noopener">National Cancer Institute. Identification of top food sources of various dietary components. Bethesda, MD: US Department of Health and Human Services, National Institutes of Health, National Cancer Institute; 2019.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21270386/" target="_blank" rel="noopener">Holloway CJ, Cochlin LE, Emmanuel Y, et al. A high-fat diet impairs cardiac high-energy phosphate metabolism and cognitive function in healthy human subjects. Am J Clin Nutr. 2011;93(4):748-755.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25037023/" target="_blank" rel="noopener">West RK, Moshier E, Lubitz I, et al. Dietary advanced glycation end products are associated with decline in memory in young elderly. Mech Ageing Dev. 2014;140:10-12.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28656390/" target="_blank" rel="noopener">Kellow NJ, Coughlan MT, Reid CM. Association between habitual dietary and lifestyle behaviours and skin autofluorescence (Saf), a marker of tissue accumulation of advanced glycation endproducts (Ages), in healthy adults. Eur J Nutr. 2018;57(6):2209-2216.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31412673/" target="_blank" rel="noopener">André P, Laugerette F, Féart C. Metabolic endotoxemia: a potential underlying mechanism of the relationship between dietary fat intake and risk for cognitive impairments in humans? Nutrients. 2019;11(8):1887.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21535770/" target="_blank" rel="noopener">Erridge C. Accumulation of stimulants of Toll-like receptor (Tlr)-2 and TLR4 in meat products stored at 5 °C. J Food Sci. 2011;76(2):H72-79.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31785256/" target="_blank" rel="noopener">Bowser SM, McMillan RP, Boutagy NE, et al. Serum endotoxin, gut permeability and skeletal muscle metabolic adaptations following a short term high fat diet in humans. Metabolism. 2020;103:154041.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25820254/" target="_blank" rel="noopener">Anderson AS, Haynie KR, McMillan RP, et al. Early skeletal muscle adaptations to short-term high-fat diet in humans before changes in insulin sensitivity. Obesity (Silver Spring). 2015;23(4):720-724.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19755625/" target="_blank" rel="noopener">Ghanim H, Abuaysheh S, Sia CL, et al. Increase in plasma endotoxin concentrations and the expression of Toll-like receptors and suppressor of cytokine signaling-3 in mononuclear cells after a high-fat, high-carbohydrate meal: implications for insulin resistance. Diabetes Care. 2009;32(12):2281-2287.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20067961/" target="_blank" rel="noopener">Deopurkar R, Ghanim H, Friedman J, et al. Differential effects of cream, glucose, and orange juice on inflammation, endotoxin, and the expression of Toll-like receptor-4 and suppressor of cytokine signaling-3. Diabetes Care. 2010;33(5):991-997.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32393980/" target="_blank" rel="noopener">Madison AA, Belury MA, Andridge R, et al. Afternoon distraction: a high-saturated-fat meal and endotoxemia impact postmeal attention in a randomized crossover trial. Am J Clin Nutr. 2020;111(6):1150-1158.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27906549/" target="_blank" rel="noopener">Ghanim H, Batra M, Abuaysheh S, et al. Antiinflammatory and ros suppressive effects of the addition of fiber to a high-fat high-calorie meal. J Clin Endocrinol Metab. 2017;102(3):858-869.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28744452/" target="_blank" rel="noopener">Zhao Y, Jaber V, Lukiw WJ. Secretory products of the human gi tract microbiome and their potential impact on alzheimer’s disease (Ad): detection of lipopolysaccharide (Lps) in ad hippocampus. Front Cell Infect Microbiol. 2017;7:318.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784770/" target="_blank" rel="noopener">Zhan X, Stamova B, Jin LW, DeCarli C, Phinney B, Sharp FR. Gram-negative bacterial molecules associate with Alzheimer disease pathology. Neurology. 2016;87(22):2324-2332.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-endotoksyn-w-rozwoju-choroby-alzheimera-i-demencji/">Rola endotoksyn w rozwoju choroby Alzheimera i demencji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-endotoksyn-w-rozwoju-choroby-alzheimera-i-demencji/">Rola endotoksyn w rozwoju choroby Alzheimera i demencji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Nov 2023 11:00:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[migdały]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy włoskie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1977</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy Kobiety w okresie menopauzy zwykle muszą się zmagać z całą gamą uciążliwych objawów. Spośród nich najbardziej powszechne są tzw. objawy naczynioruchowe (nocne poty...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</h3>
<p>Kobiety w okresie menopauzy zwykle muszą się zmagać z całą gamą uciążliwych objawów. Spośród nich najbardziej powszechne są tzw. objawy naczynioruchowe (nocne poty i uderzenia gorąca), problemy ze snem albo wręcz całkowita bezsenność, suchość pochwy i ból podczas stosunku, jak również zaburzenia nastroju, w tym pełnoobjawowa depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy może tu jakoś pomóc aktywność fizyczna? Wiemy na pewno, że aktywność fizyczna może przekładać się na ogólną poprawę jakości życia i kondycji, zarówno fizycznej, jak i psychologicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie ma jednak dowodów, które potwierdzałyby skuteczność aktywności fizycznej w łagodzeniu konkretnych objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W akcie desperacji naukowcy przetestowali już nawet suplementację świńskiego łożyska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Uwaga, spoiler: efekty były raczej marne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, stres oksydacyjny, który jest konsekwencją nadmiernej produkcji wolnych rodników albo osłabienia obrony antyoksydacyjnej, związany jest nie tylko z wystąpieniem schorzeń takich jak cukrzyca, otyłość, czy choroby układu krążenia, ale i objawami menopauzy, np. z uderzeniami gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536006" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Obniżenie obrony przed wolnymi rodnikami wiąże się z nasileniem objawów menopauzy, podczas gdy dieta bogata w przeciwutleniacze może wręcz łagodzić jej objawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30086485/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, wysokie spożycie owoców i warzyw może opóźniać moment rozpoczęcia zmian menopauzalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Uważa się, że jest to zasługa obecnych w owocach i warzywach przeciwutleniaczy, które, zwalczając wolne rodniki, mogą wpływać korzystnie na liczbę pozostałych w jajnikach zdrowych komórek jajowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wysokie spożycie mięsa natomiast powiązano z nasileniem stresu oksydacyjnego i, w konsekwencji, z rozwojem chorób cywilizacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może to wynikać nie tylko z wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych i cholesterolu, ale i obecności w mięsie produktów utleniania, powstałych w trakcie jego produkcji, przechowywania, trawienia i metabolizowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jako że dietę prozapalną powiązano z nasileniem somatycznych objawów menopauzy, takich jak uderzenia gorąca, czy zaburzenia snu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32068687/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, w celu ich łagodzenia zalecane powinno być zwiększenie spożycia produktów roślinnych. Są one bogatym źródłem składników przeciwzapalnych, takich jak m.in. błonnik. Jednocześnie należy unikać spożywania produktów o działaniu prozapalnym, pełnych tłuszczów nasyconych i cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273060/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nic dziwnego, że spożycie nieprzetworzonej żywności pochodzenia roślinnego powiązano z łagodzeniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387345/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o konkretne produkty, wyjątkowo szkodliwy wydaje się drób i odtłuszczony nabiał. Pomocne natomiast może być mleko sojowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wygląda więc na to, że kobiety w okresie menopauzy powinny ograniczać spożycie drobiu i odtłuszczonego nabiału oraz zwiększać spożycie warzyw i mleka sojowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Teoria ta znajduje zresztą potwierdzenie w badaniach randomizowanych ‒ wśród kobiet, które piły mleko sojowe w ciągu 12 tygodni odnotowano złagodzenie objawów menopauzy o 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26806546/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że dieta w 100% roślinna wiąże się z łagodzeniem objawów menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wśród weganek odnotowano mniej uciążliwe objawy menopauzy niż wśród kobiet na diecie standardowej. Jeśli chodzi o różnice w ramach poszczególnych grup, uczestniczki na diecie roślinnej miały tym łagodniejsze objawy, im więcej spożywały warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W przypadku diety standardowej natomiast pomocne okazało się ograniczenie spożycia mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zatem dla kobiet, które chcą sobie radzić z objawami menopauzy w sposób naturalny, najlepszym rozwiązaniem będzie dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wnioski te są spójne ze wszystkimi innymi badaniami, w których z ograniczeniem objawów powiązano wysokie spożycie produktów roślinnych i niskie spożycie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>A może są jeszcze jakieś inne powody, dla których zdrowe odżywianie przekłada się na łagodzenie objawów menopauzy? Istnienia związku przyczynowo-skutkowego dowieść może tu tylko badanie interwencyjne – tylko tak możemy sprawdzić, jak bardzo złagodzenie objawów jest zasługą samej diety. W badaniu z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> uczestniczkom zalecono obniżenie spożycia tłuszczu i zwiększenie spożycia owoców, warzyw i pełnoziarnistych produktów zbożowych. Jak się okazało, w porównaniu z grupą kontrolną, uczestniczki w grupie interwencyjnej miały znacznie większe szanse na wyeliminowanie objawów naczynioruchowych, takich jak uderzenia gorąca, czy nocne poty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Widzimy zatem, że każda zmiana ma znaczenie, a wykorzystanie diety w łagodzeniu objawów menopauzy nie wymaga wcale podejścia w stylu „wszystko albo nic”.</p>
<p>A jeśli chodzi o samą dietę roślinną, w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> uczestniczki zostały losowo przydzielone do jednej z dwóch grup. Obie grupy były na diecie wegetariańskiej, z tym że pierwsza spożywała codziennie olej lniany, orzechy włoskie i migdały, a druga ‒ oliwę z oliwek extra-virgin. Po 16 tygodniach pod względem częstotliwości występowania objawów naczynioruchowych lepsze wyniki odnotowano w grupie na diecie wegetariańskiej bogatej w kwasy omega-3 (grupa pierwsza) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, już dwie łyżeczki zmielonego siemienia lnianego mogą łagodzić objawy menopauzy w stopniu porównywalnym do rezultatów, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu hormonalnej terapii zastępczej, z tym że bez dodatkowych nieprzyjemności w postaci skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25882265/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32993147/" target="_blank" rel="noopener">Nguyen TM, Do TTT, Tran TN, Kim JH. Exercise and quality of life in women with menopausal symptoms: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Int J Environ Res Public Health. 2020;17(19):E7049.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32917317/" target="_blank" rel="noopener">Lee JY, Lee C, Yoon SH, Choi H. Effect of porcine placental extract on menopausal symptoms in postmenopausal women: A prospective, randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Taiwan J Obstet Gynecol. 2020;59(5):675-81.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25536006" target="_blank" rel="noopener">Cagnacci A, Cannoletta M, Palma F, Bellafronte M, Romani C, Palmieri B. Relation between oxidative stress and climacteric symptoms in early postmenopausal women. Climacteric. 2015;18(4):631-6.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30086485/" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Siassi F, Koohdani F, et al. Dietary total antioxidant capacity is inversely related to menopausal symptoms: a cross-sectional study among Iranian postmenopausal women. Nutrition. 2018;55-56:161-7.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24672198" target="_blank" rel="noopener">Sapre S, Thakur R. Lifestyle and dietary factors determine age at natural menopause. J Midlife Health. 2014;5(1):3-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32698505/" target="_blank" rel="noopener">Macho-González A, Garcimartín A, López-Oliva ME, et al. Can meat and meat-products induce oxidative stress? Antioxidants (Basel). 2020;9(7):638.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32068687/" target="_blank" rel="noopener">Aslani Z, Abshirini M, Heidari-Beni M, et al. Dietary inflammatory index and dietary energy density are associated with menopausal symptoms in postmenopausal women: a cross-sectional study. Menopause. 2020;27(5):568-78.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273060/" target="_blank" rel="noopener">Mohseni R, Abbasi S, Mohseni F, Rahimi F, Alizadeh S. Association between dietary inflammatory index and the risk of prostate cancer: a meta-analysis. Nutr Cancer. 2019;71(3):359-66.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387345/" target="_blank" rel="noopener">Liu ZM, Ho SC, Xie YJ, Woo J. Whole plant foods intake is associated with fewer menopausal symptoms in Chinese postmenopausal women with prehypertension or untreated hypertension. Menopause. 2015;22(5):496-504.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32852453/" target="_blank" rel="noopener">Flor-Alemany M, Marín-Jiménez N, Coll-Risco I, Aranda P, Aparicio VA. Influence of dietary habits and Mediterranean diet adherence on menopausal symptoms. The FLAMENCO project. Menopause. 2020;27(9):1015-21.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26806546/" target="_blank" rel="noopener">Tranche S, Brotons C, Pascual de la Pisa B, Macías R, Hevia E, Marzo-Castillejo M. Impact of a soy drink on climacteric symptoms: an open-label, crossover, randomized clinical trial. Gynecol Endocrinol. 2016;32(6):477-82.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29704911/" target="_blank" rel="noopener">Beezhold B, Radnitz C, McGrath RE, Feldman A. Vegans report less bothersome vasomotor and physical menopausal symptoms than omnivores. Maturitas. 2018;112:12-7.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22781782/" target="_blank" rel="noopener">Kroenke CH, Caan BJ, Stefanick ML, et al. Effects of a dietary intervention and weight change on vasomotor symptoms in the Women’s Health Initiative. Menopause. 2012;19(9):980-8.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31132980/" target="_blank" rel="noopener">Rotolo O, Zinzi I, Veronese N, et al. Women in love: lacto-ovo-vegetarian diet rich in omega-3 improves vasomotor symptoms in postmenopausal women. An exploratory randomized controlled trial. Endocr Metab Immune Disord Drug Targets. 2019;19(8):1232-9.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25882265/" target="_blank" rel="noopener">Cetisli NE, Saruhan A, Kivcak B. The effects of flaxseed on menopausal symptoms and quality of life. Holist Nurs Pract. 2015;29(3):151-7.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/podejscie-zywieniowe-w-naturalnym-lagodzeniu-objawow-menopauzy/">Podejście żywieniowe w naturalnym łagodzeniu objawów menopauzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 May 2023 10:00:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[słodycze]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1751</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną? Wstęp: W tej serii dwóch artykułów omówimy temat uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na masę ciała, co dla wielu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</h3>
<p><em>Wstęp: W tej serii dwóch artykułów omówimy temat uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na masę ciała, co dla wielu osób może być tematem wrażliwym. Jak to zjawisko odbija się na systemie opieki zdrowotnej? Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/" target="_blank" rel="noopener">Dyskryminacja ze względu na masę ciała</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/" target="_blank" rel="noopener">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a></li>
</ol>
<p>Chociaż w wyniku postu stężenie kortyzolu (hormonu stresu) we krwi w ciągu pięciu dni wzrosnąć może aż dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8636290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, zwykłe ograniczanie kalorii już takich efektów nie wywołuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26586092/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Błędne koło stresu i otyłości napędzać może za to stygmatyzacja ze względu na masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24997407/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W 2013 r. przeprowadzono 4-letnie badanie z udziałem tysięcy uczestników <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wykazano tutaj, że osoby, które doświadczyły dyskryminacji mają ponad dwa razy wyższe ryzyko rozwoju otyłości <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej spośród uczestników, którzy byli otyli już przed rozpoczęciem badania trzy razy niższe szanse na zrzucenie wagi miały ofiary dyskryminacji <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nadwyżka kaloryczna może w tym przypadku wynikać, po pierwsze, z zajadania stresu, po drugie ‒ ze spowodowanego stygmatyzacją unikania aktywności fizycznej <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Osoby otyłe, które częściej doświadczają stygmatyzacji ze względu na masę ciała unikają aktywności fizycznej w miejscach publicznych <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Powodem jest poczucie wstydu i bycia ocenianym <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Takie powszechne wśród osób otyłych przekonanie w stylu „jestem za gruby, żeby ćwiczyć” nie bierze się wcale znikąd <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/j.1467-842X.2000.tb01579.x" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Silne uprzedzenia ze względu na masę ciała przejawiają zarówno profesjonaliści w dziedzinie fitnessu, jak i regularni bywalcy siłowni <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1469029207000556" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, co w klubach fitness przekładać się może na mało przyjazną atmosferę <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Osobom dyskryminowanym ze względu na masę ciała grożą konsekwencje zdrowotne niezwiązane zupełnie z nadmiarem kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27748611/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Osoby otyłe, które regularnie padają ofiarą uprzedzeń częściej chorują na depresję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27748611/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, mają podwyższone markery stanu zapalnego <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/oby.20789" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> i stresu oksydacyjnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25068456/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> oraz krótszą długość życia [11]. W dwóch badaniach, z udziałem łącznie niemal 20­ tys. uczestników, wykazano, że osoby, które na co dzień w większym stopniu doświadczają dyskryminacji mają mniej więcej 50% wyższe ryzyko śmiertelności <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26420442" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dyskryminacja ze względu na masę ciała skutkować może krótszym życiem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26420442" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak pomimo tych zagrożeń niektórzy specjaliści uważają, że osoby otyłe nękać należy jeszcze bardziej.</p>
<p>Daniel Callahan, emerytowany przewodniczący prestiżowego Hastings Center, zasłynął ze swoich nawoływań do „swego rodzaju stygmatyzacji w wersji light”, czyli przekonywania ludzi do utraty wagi przy zastosowaniu presji społecznej, bez uciekania się do jawnej dyskryminacji <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jak argumentował Callahan, trudno o inną strategię z realnym potencjałem przeciwdziałania sile perswazji przemysłu spożywczego, który na kampanie reklamowe przeznacza miliardy dolarów rocznie” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W końcu w walce z tytoniem taka taktyka okazała się skuteczna <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Callahan przywołał nawet swoją własną walkę z nałogiem: „jeśli chodzi o rzucanie palenia, obawa przed napiętnowaniem społecznym podziałała na mnie równie przekonywująco, co zagrożenie dla mojego zdrowia” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Kampania zdrowia publicznego na rzecz stygmatyzacji papierosów zmieniła „w zachowanie godne potępienia coś, co wcześniej uważane było po prostu za zły nawyk” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Jednak w praktyce takie kampanie spotykają się ze zdecydowanym oporem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23512862" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W ramach przeprowadzonej w Georgii kampanii Strong4Life na ulicach pojawiły się bilbordy ukazujące posępne, otyłe dzieci, z hasłami typu: „Uwaga: pulchne dzieci mogą żyć krócej niż ich rodzice” albo „Ciężko być małą dziewczynką, kiedy wcale nie jest się małą” <a href="https://www.strong4life.com/en" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Sponsorzy kampanii utrzymywali, że celem reklam miało być przełamanie się przez mechanizm wyparcia w stanie, gdzie wskaźniki występowania zjawiska otyłości wśród dzieci są najwyższe w całym kraju <a href="https://edition.cnn.com/2012/02/07/health/atlanta-child-obesity-ads/index.html" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Byłoby to może sensowne uzasadnienie, ale czy tego typu metody są w ogóle skuteczne?</p>
<p>W badaniu z 2011 r. <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> naukowcy z Uniwersytetu Yale’a odkryli, że gdy kobiety o zdrowej masie ciała oglądają materiały stygmatyzujące osoby otyłe (w stylu niezdarny, głośny, leniwy grubas jest wyśmiewany z powodu swojej masy ciała), niezdrowych przekąsek typu M&amp;M-sy, owocowe cukierki, czy chipsy zjadają tyle samo, co przy oglądaniu materiałów neutralnych, typu reklamy ubezpieczeń. Natomiast, gdy ten sam zestaw nagrań oglądają kobiety z nadwagą, pod wpływem filmików stygmatyzujących kalorii spożywają trzykrotnie więcej <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Naukowcy podsumowali: „nasze odkrycia w sposób bezpośredni podważają przeświadczenie, że presja w postaci stygmatyzacji ze względu na masę ciała może wpływać na osoby otyłe pozytywnie, czy motywująco” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Innymi słowy, efekty mogą być odwrotne do zamierzonych. Dzieci, którym nadaje się etykietki typu „zbyt gruby/-a” mają wyższe ryzyko rozwoju otyłości, niż dzieci o tej samej masie ciała, które z takimi określeniami nigdy się nie spotkały <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/1863907" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Tylko czy wobec tego powinniśmy po prostu udawać, że problem w ogóle nie istnieje? Według niektórych lekarzy najwyraźniej tak.</p>
<p>Podobnie jak właściciele zwierząt rzadko kiedy są informowani o otyłości swoich podopiecznych przez weterynarzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27264055/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, rodzice dzieci z nadwagą o nieprawidłowej masie ciała swoich pociech dowiadują się od pediatrów w mniej niż jednej czwartej przypadków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22147758" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wydawałoby się, że problem powinien być zauważalny i bez pomocy lekarza, jednak jak pokazało badanie przeprowadzone przez Instytut Gallupa, „rodzice notorycznie nieprawidłowo oceniają wagę swoich dzieci” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co więcej, pomimo panującej w USA epidemii otyłości, odsetek dorosłych, którzy uważają się za osoby otyłe pozostaje niezmieniony od dziesięcioleci <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Cytując w wnioski z badania, „przedstawione dane pokazują, że w kwestii rozpowszechnienia w kraju nadwagi i otyłości społeczeństwo amerykańskie żyje w stanie masowej ułudy” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Pacjentom przysługuje przecież prawo do informacji. Gdy osoba z nadwagą dowie się o swoim schorzeniu od lekarza prawdopodobieństwo, że będzie próbować schudnąć wzrasta mniej więcej czterokrotnie <a href="https://www.nature.com/articles/ijo201224" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, a że osiągnie sukces ‒ mniej więcej dwukrotnie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24743008" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Podobnie jak lekarz palący niechętnie informuje swoich pacjentów o ryzyku związanym z paleniem, lekarz z nadwagą będzie mniej skłonny do prowadzenia rozmów na temat odchudzania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22262162" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, czy nawet odnotowania problemu otyłości w karcie pacjenta <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29559873" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Jak na ironię, w kwestii porad żywieniowych pacjenci otyli mają więcej zaufania do lekarzy z nadwagą niż tych, których masa ciała mieści się w granicach normy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23743418" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Niestety lekarze pierwszego kontaktu konkretne zalecenia w tej dziedzinie dają swoim pacjentom bardzo rzadko. W badaniu z 2011 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21665061/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> spośród ankietowanych lekarzy zaledwie połowa utrzymywała, że udziela pacjentom konkretnych porad żywieniowych. Sugestie w stylu „pilnowania się z jedzeniem” wydają się raczej mało pomocne, a i tak dla niektórych lekarzy jest to poziom doradztwa ponad ich możliwości. Większość lekarzy twierdzi, że z chęcią poświęcałaby więcej czasu na pomoc pacjentom w zakresie kontroli masy ciała, ale tylko jeśli ich wysiłki byłyby „odpowiednio wynagradzane” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2003.161" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. To może jeszcze od razu dodatkowy bonus za powstrzymanie się od wypominania pacjentom ich własnej choroby? <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19298415" target="_blank" rel="noopener">[27]</a> Cytując artykuł z 2013 r., napisany w odpowiedzi na komentarze zwolenników stygmatyzacji, „gdyby wzbudzanie poczucia wstydu było skutecznym sposobem na walkę z otyłością, na świecie nie byłoby już ani jednej osoby z nadwagą” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23650055/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p>Na koniec tej serii artykułów poświęconych stygmatyzacji ze względu na masę ciała przedstawiamy, wysoce zaskakujące, wyniki badania z 1991 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>, które najtrafniej pokazują, jak ciężkie jest życie w otyłym ciele. Jeśli to nie wywoła w niektórych, mniej wyrozumiałych lekarzach chociaż odrobiny współczucia, chyba nie ma już dla nich nadziei. Naukowcy przeprowadzili rozmowy z mężczyznami i kobietami, którzy stracili ponad 50 kg i utrzymali wagę długoterminowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Celem było poznanie szczególnej perspektywy osób, które z własnego doświadczenia wiedzą, jak to jest być chorobliwie otyłym i jak zmienia się życie po zrzuceniu średnio 57 kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. W badaniu wzięło udział 47 uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Badani mieli wrócić wspomnieniami do czasów sprzed utraty wagi i wyobrazić sobie, że stają przed wyborem: kilka milionów dolarów w zamian za dożywotnią otyłość albo normalna masa ciała, ale bez żadnych pieniędzy. Do wyboru były trzy odpowiedzi; opcja nr 1: „Wybrałbym/-abym brak pieniędzy i normalną masę ciała. Na decyzję potrzebowałbym/-abym jakieś sekundy.”; opcja nr 2: „Prawdopodobnie wybrałbym/-abym normalną masę ciała. W obliczu tak dużej sumy pieniędzy musiałbym/-abym się jednak dobrze zastanowić”.; opcja nr 3: „Chciałbym/-abym mieć normalną masę ciała, ale pieniądze naprawdę by mi się przydały. Myślę, że z kilkoma milionami w kieszeni chorobliwa otyłość byłaby do zniesienia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Spośród 47 uczestników tylko jeden wybrał opcję nr 2, cała reszta bez wahania zdecydowała się na opcję nr 1. Opcji nr 3 nie wybrał nikt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Wszyscy badani zrezygnowaliby z kilku milionów dolarów, byleby tylko mieć normalną masę ciała.</p>
<p>A najbardziej zaskakujące dopiero przed nami! Następnie badani mieli porównać otyłość do innych form niepełnosprawności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Z reguły w obliczu hipotetycznego wyboru między swoją własną niepełnosprawnością, a zamianą na inną większość osób zdecydowałaby się pozostać przy swojej własnej <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Przykładowo: chociaż większość ludzi wolałaby być głucha niż niewidoma, zdecydowana większość osób niewidomych wybrałaby dalsze życie bez wzroku; nie chciałaby zamienić wzroku na słuch <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Wynika to z faktu, że niewidomi wiedzą już, jak radzić sobie ze swoją niepełnosprawnością, a to co znane daje poczucie bezpieczeństwa <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Zupełnie inaczej rozumują jednak osoby, które zmagały się kiedyś z otyłością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Spośród 47 badanych każdy bez wyjątku powiedział, że wolałby dożywotnią utratę słuchu niż resztę życia z otyłością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Każdy bez wyjątku swoją nadwagę zamieniłby na problemy z czytaniem, cukrzycę, ostry przypadek trądziku, czy nawet choroby serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Ponad 90% uczestników od otyłości wolałaby amputację nogi; mniej więcej taki sam odsetek badanych, ok. 90%, otyłość uważa za coś gorszego niż utratę wzroku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Wygląda na to, że otyłość jest jedyną formą niepełnosprawności, której każdy jest gotów się pozbyć, dosłownie, za wszelką cenę. Cytując jednego z badanych, „osoba niewidoma może liczyć ze strony innych na pomoc. Osobie otyłej nie pomoże nikt” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8636290/" target="_blank" rel="noopener">Bergendahl M, Vance ML, Iranmanesh A, Thorner MO, Veldhuis JD. Fasting as a metabolic stress paradigm selectively amplifies cortisol secretory burst mass and delays the time of maximal nyctohemeral cortisol concentrations in healthy men. J Clin Endocrinol Metab. 1996;81(2):692-9.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26586092/" target="_blank" rel="noopener">Nakamura Y, Walker BR, Ikuta T. Systematic review and meta-analysis reveals acutely elevated plasma cortisol following fasting but not less severe calorie restriction. Stress. 2016;19(2):151-7.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24997407/" target="_blank" rel="noopener">Tomiyama AJ. Weight stigma is stressful. A review of evidence for the Cyclic Obesity/Weight-Based Stigma model. Appetite. 2014;82:8-15.</a><br />
[4] <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">Sutin AR, Terracciano A. Perceived weight discrimination and obesity. PLOS ONE. 2013;8(7):e70048.</a><br />
[5] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">Vartanian LR, Novak SA. Internalized societal attitudes moderate the impact of weight stigma on avoidance of exercise. Obesity. 2011;19(4):757-62.</a><br />
[6] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/j.1467-842X.2000.tb01579.x" target="_blank" rel="noopener">Ball K, Crawford D, Owen N. Obesity as a barrier to physical activity. Aust N Z J Public Health. 2000;24(3):331-3.</a><br />
[7] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1469029207000556" target="_blank" rel="noopener">Robertson N, Vohora R. Fitness vs. fatness: Implicit bias towards obesity among fitness professionals and regular exercisers. Psychol Sport Exerc. 2008;9(4):547-57.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27748611/" target="_blank" rel="noopener">Robinson E, Sutin A, Daly M. Perceived weight discrimination mediates the prospective relation between obesity and depressive symptoms in U.S. and U.K. adults. Health Psychol. 2017;36(2):112-21.</a><br />
[9] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/oby.20789" target="_blank" rel="noopener">Sutin AR, Stephan Y, Luchetti M, Terracciano A. Perceived weight discrimination and C-reactive protein. Obesity. 2014;22(9):1959-61.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25068456/" target="_blank" rel="noopener">Tomiyama AJ, Epel ES, McClatchey TM, et al. Associations of weight stigma with cortisol and oxidative stress independent of adiposity. Health Psychol. 2014;33(8):862-7.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26420442" target="_blank" rel="noopener">Sutin AR, Stephan Y, Terracciano A. Weight discrimination and risk of mortality. Psychol Sci. 2015;26(11):1803-11.</a><br />
[12] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">Callahan D. Obesity: chasing an elusive epidemic. Hastings Cent Rep. 2013;43(1):34-40.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23512862" target="_blank" rel="noopener">Gudzune KA, Beach MC, Roter DL, Cooper LA. Physicians build less rapport with obese patients. Obesity (Silver Spring). 2013;21(10):2146-52.</a><br />
[14] <a href="https://www.strong4life.com/en" target="_blank" rel="noopener">Strong4Life</a><br />
[15] <a href="https://edition.cnn.com/2012/02/07/health/atlanta-child-obesity-ads/index.html" target="_blank" rel="noopener">Georgia&#8217;s child obesity ads aim to create movement out of controversy | CNN</a><br />
[16] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">Schvey NA, Puhl RM, Brownell KD. The impact of weight stigma on caloric consumption. Obesity. 2011;19(10):1957-62.</a><br />
[17] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/1863907" target="_blank" rel="noopener">Hunger JM, Tomiyama AJ. Weight labeling and obesity: a longitudinal study of girls aged 10 to 19 years. JAMA Pediatr. 2014;168(6):579.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27264055/" target="_blank" rel="noopener">Churchill J, Ward E. Communicating with pet owners about obesity: roles of the veterinary health care team. Vet Clin North Am Small Anim Pract. 2016;46(5):899-911.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22147758" target="_blank" rel="noopener">Perrin EM, Skinner AC, Steiner MJ. Parental recall of doctor communication of weight status: national trends from 1999 through 2008. Arch Pediatr Adolesc Med. 2012;166(4):317-22.</a><br />
[20] <a href="https://www.nature.com/articles/ijo201224" target="_blank" rel="noopener">Rose SA, Poynter PS, Anderson JW, Noar SM, Conigliaro J. Physician weight loss advice and patient weight loss behavior change: a literature review and meta-analysis of survey data. Int J Obes. 2013;37(1):118-28.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24743008" target="_blank" rel="noopener">Pool AC, Kraschnewski JL, Cover LA, et al. The impact of physician weight discussion on weight loss in US adults. Obes Res Clin Pract. 2014;8(2):e131-9.</a><br />
[22] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22262162" target="_blank" rel="noopener">Bleich SN, Bennett WL, Gudzune KA, Cooper LA. Impact of physician BMI on obesity care and beliefs. Obesity (Silver Spring). 2012;20(5):999-1005.</a><br />
[23] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29559873" target="_blank" rel="noopener">Berry AC, Berry NA, Myers TS, Reznicek J, Berry BB. Physician body mass index and bias toward obesity documentation patterns. Ochsner J. 2018;18(1):66-71.</a><br />
[24] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23743418" target="_blank" rel="noopener">Bleich SN, Gudzune KA, Bennett WL, Jarlenski MP, Cooper LA. How does physician BMI impact patient trust and perceived stigma? Prev Med. 2013;57(2):120-4.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21665061/" target="_blank" rel="noopener">Smith AW, Borowski LA, Liu B, et al. U.S. primary care physicians’ diet-, physical activity-, and weight-related care of adult patients. Am J Prev Med. 2011;41(1):33-42.</a><br />
[26] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2003.161" target="_blank" rel="noopener">Foster GD, Wadden TA, Makris AP, et al. Primary care physicians’ attitudes about obesity and its treatment. Obesity Research. 2003;11(10):1168-77.</a><br />
[27] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19298415" target="_blank" rel="noopener">Adler NE, Stewart J. Reducing obesity: motivating action while not blaming the victim. Milbank Q. 2009;87(1):49-70.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23650055/" target="_blank" rel="noopener">Tomiyama AJ, Mann T. If shaming reduced obesity, there would be no fat people. Hastings Cent Rep. 2013;43(3):4-5; discussion 9-10.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">Rand CS, Macgregor AM. Successful weight loss following obesity surgery and the perceived liability of morbid obesity. Int J Obes. 1991;15(9):577-9.</a><br />
[30] <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">Wright BA. Sensitizing outsiders to the position of the insider. Rehabil Psychol. 1975;22(2):129-35.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żywność wysoko przetworzona pod lupą naukowców</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-wysoko-przetworzona-pod-lupa-naukowcow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zywnosc-wysoko-przetworzona-pod-lupa-naukowcow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Mar 2023 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[astma]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1549</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żywność wysoko przetworzona pod lupą naukowców W USA terminem junk food, czyli śmieciowe jedzenie, określa się produkty znane powszechnie jako mniej zdrowe, takie jak słodycze, lody, czy chipsy [1]. Nie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-wysoko-przetworzona-pod-lupa-naukowcow/">Żywność wysoko przetworzona pod lupą naukowców</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-wysoko-przetworzona-pod-lupa-naukowcow/">Żywność wysoko przetworzona pod lupą naukowców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Żywność wysoko przetworzona pod lupą naukowców</h3>
<p>W USA terminem <em>junk food</em>, czyli śmieciowe jedzenie, określa się produkty znane powszechnie jako mniej zdrowe, takie jak słodycze, lody, czy chipsy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32334953/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie istnieje jednak jedna spójna definicja, więc naukowcy wymyślili pojęcie żywności wysoko przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32334953/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Termin żywność wysoko przetworzona, jeśli w ogóle można tu jeszcze mówić o żywności, odnosi się do wyrobów spożywczych produkowanych na skalę przemysłową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26962035/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Charakteryzują się one długimi listami składników, których, z wyjątkiem soli, cukru i tłuszczu, nie znajdziemy raczej w żadnej książce kucharskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26962035/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mowa tutaj o wzmacniaczach smaku, barwnikach, substancjach słodzących, emulgatorach i innych dodatkach stosowanych w tworzeniu imitacji prawdziwego jedzenia lub w celu zamaskowania niechcianych właściwości produktu końcowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26962035/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W swojej książce „Jak nie umrzeć przedwcześnie” dr Michael Greger do oceny żywności stosuje system sygnalizacji świetlnej <a href="https://nutritionfacts.org/book/how-not-to-die/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Patrząc z takiego punktu widzenia, jedzenie wysoko przetworzone zaliczylibyśmy do kategorii, dla której obowiązuje światło czerwone <a href="https://nutritionfacts.org/book/how-not-to-die/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Chodzi tutaj o produkty typu napoje gazowane, lody, słodycze, ciasta, większość rodzajów pieczywa i płatków śniadaniowych, obiadowe dania gotowe, nuggetsy z kurczaka, paluszki rybne, kiełbasa, burgery, parówki, itp. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32591348/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> W ostatnim czasie żywność wysoko przetworzona stała się dużo bardziej rozpowszechniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383720/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; amerykański rynek produktów spożywczych jest wręcz przez nią zdominowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31344845/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31344845/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> przeprowadzono ocenę ponad 200 000 produktów, z których do kategorii żywności wysoko przetworzonej zaklasyfikowano 71%.</p>
<p>Tego typu produkty sprzedawane są nie tylko w sklepach spożywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323175/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Słodzone napoje i żywność przetworzona są wszechobecne również w innych obiektach handlowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323175/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zewsząd namawia się nas do spożycia żywności o wysokiej gęstości kalorycznej i znikomej wartości odżywczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323175/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Robert Woodruff, były prezes Coca-coli, miał na celu, by jego napój pozostawał „na wyciągnięcie ręki pragnienia” <a href="https://www.marketscreener.com/quote/stock/THE-COCA-COLA-COMPANY-4819/news/Coca-Cola-Forefather-Robert-Woodruff-s-Enduring-Legacy-World-Belongs-to-Discontented--18341951/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Cytując przechwałki jednego z producentów słodyczy, „nasze wyroby sprzedajemy wszędzie: w sklepach spożywczych i supermarketach, na stacjach benzynowych, w gabinetach kręgarzy, w kręgielniach i w sklepach spożywczych, o których już chyba wspominaliśmy, ale to nic” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323175/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jak się sprawy mają obecnie? Jaki odsetek jedzenia spożywanego w USA przez dzieci i nastolatków stanowi żywność śmieciowa? Aż trudno w to uwierzyć, ale 56-70% diety amerykańskich dzieci i nastolatków to produkty wysoko przetworzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32334953/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. No dobra, dzieci to dzieci; gorsze jest to, że w USA z jedzenia śmieciowego pochodzi ponad 50% kalorii spożywanych przez społeczeństwo ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26962035/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I podobnie wygląda sytuacja w skali światowej; żywność wysoko przetworzona stanowi ponad 50% dziennej podaży kalorycznej przeciętnego mieszkańca kraju o wysokich dochodach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32591348/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic dziwnego, że niezdrowa dieta jest czołowym zabójcą ludzkości, głównym czynnikiem ryzyka śmierci na świecie <a href="http://www.healthdata.org/infographic/healthy-eating-saves-lives" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jakie dokładnie konsekwencje zdrowotne niesie za sobą spożycie tego typu produktów? W badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31519652/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> wpływ biologiczny współczesnej żywności przetestowano na szczurach. Jak się okazało, zwierzęta rozwinęły niepohamowany apetyt, co przełożyło się na błyskawiczny przyrost wagi, nasilenie stanu zapalnego oraz rozwój zaburzeń metabolicznych i poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31519652/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co ciekawe wraz z rozpowszechnieniem żywności wysoko przetworzonej pojawił się nowy rodzaj zaburzeń odżywiania, który szybko stał się rodzajem najczęściej występującym; mowa tutaj o kompulsywnym objadaniu się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31846028/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak można się domyślić, osoby dotknięte chorobą objadają się wyłącznie żywnością wysoko przetworzoną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33153827/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nic dziwnego, są to w końcu produkty celowo opracowywane w taki sposób, żeby niemożliwe było poprzestanie na jednej porcji. Nikt raczej kompulsywnie nie objada się brokułami.</p>
<p>W przeglądzie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32630022/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> w 9 z 10 badań spożycie żywności wysoko przetworzonej powiązano z niepożądanymi skutkami zdrowotnymi; nie tylko z otyłością, ale i rakiem, cukrzycą typu 2, chorobami układu krążenia, zespołem jelita drażliwego, depresją, ogólnym osłabieniem i ze wzrostem śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny. Jak pokazały badania z udziałem ludzi młodych, do tej listy dochodzi jeszcze astma i nasilenie uszkodzeń DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32513316/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W żadnym badaniu nie wykazano, by spożycie żywności przetworzonej wiązało się z jakimikolwiek skutkami pozytywnymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32630022/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony, w populacjach o niskim spożyciu mięsa oraz wysokim spożyciu błonnika i żywności w minimalnym stopniu przetworzonej dużo rzadziej dochodzi do rozwoju chorób przewlekłych, niższe są wskaźniki występowania otyłości, a ludzie cieszą się dłuższym życiem w zdrowiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31786723/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wyniki te pochodzą jednak w większości z badań obserwacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32630022/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Pewności co do szkodliwego wpływu żywności przetworzonej na zdrowie człowieka dostarczyć nam mogło tylko randomizowane badanie kontrolowane.</p>
<p>Przez długi czas żywność wysoko przetworzona nie była przedmiotem tego rodzaju badań. Wszystko zmieniło się w 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> Dwudziestu uczestników zostało praktycznie zamkniętych na oddziale szpitalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Przez 14 dni podawano im jedzenie przetworzone, przez kolejne 14 dni ‒ jedzenie nieprzetworzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Co najlepsze, przez cały ten czas badani spożywali tyle samo kalorii, cukru, tłuszczu, błonnika i makroskładników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Wszystko dlatego, że w odpowiedzi na krytykę producenci żywności przetworzonej zaczęli w ostatnim czasie przeformułowywać swoje wyroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31230986/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W dalszym ciągu są to produkty wysoko przetworzone, tylko że z dodatkiem błonnika albo o obniżonej zawartości cukru, tłuszczu, czy soli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31230986/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dlatego właśnie, czy to w postaci jedzenia przetworzonego, czy nieprzetworzonego, badani dostawali tyle samo kalorii, cukru, tłuszczu, błonnika, węglowodanów, czy białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Celem było sprawdzenie, jaki wpływ na zdrowie ma sam stopień przetworzenia żywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. I tak przykładowo: w tygodniach pod znakiem produktów wysoko przetworzonych na śniadanie podawano uczestnikom płatki Cheerios i muffina albo muffina z jajkiem, serem i bekonem z indyka, plus sok pomarańczowy, w tygodniach z jedzeniem nieprzetworzonym ‒ owsiankę z borówkami amerykańskimi i migdałami <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/9j5uvi8by20i1kwfu3kmghi5gs4jf9k8" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Wszystkie posiłki zawierały tyle samo cukru i tłuszczu, z tą różnicą, że w przypadku opcji nieprzetworzonej składniki odżywcze pochodziły z produktów w ich naturalnej formie <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/9j5uvi8by20i1kwfu3kmghi5gs4jf9k8" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na obiad przykładową opcją wysoko przetworzoną była kanapka z kurczakiem, odtłuszczony jogurt grecki, brzoskwinie z puszki, pieczone chipsy ziemniaczane i lemoniada bez cukru, opcją nieprzetworzoną ‒ sałatka z czarną fasolą, awokado, orzechami, winogronami i jabłkami <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/9j5uvi8by20i1kwfu3kmghi5gs4jf9k8" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Oba posiłki miały taką samą wartość energetyczną, a uczestnicy mogli jeść, ile tylko chcieli <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/9j5uvi8by20i1kwfu3kmghi5gs4jf9k8" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Na diecie wysoko przetworzonej uczestnicy zjadali dziennie ok. 500 kcal więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W efekcie w ciągu tych dwóch tygodni przytyli średnio 1 kg, a w ciągu analogicznego okresu na diecie nieprzetworzonej 1 kg schudli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Zatem szkodliwe działanie żywności wysoko przetworzonej nie wynika wyłącznie z jej nieodpowiednio zbilansowanego profilu składników odżywczych, a jego poprawa nie sprawi magicznie, że tego typu produkty staną się nagle zdrowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31230986/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przemysłowi spożywczemu zależy jednak, byśmy myśleli, że jest inaczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28703086/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Przeformułowanie to strategia, która ma za zadanie dawać konsumentom złudne poczucie że odżywiają się zdrowiej, mimo że nie wprowadzają w swojej diecie żadnych realnych zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28703086/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jak pokazało omówione wyżej badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, żywności wysoko przetworzonej lepiej jest po prostu unikać.</p>
<p>Skąd u przemysłu spożywczego takie zamiłowanie do tego rodzaju żywności? Są to produkty wytwarzane ze śmiesznie tanich składników, typu subsydiowany z pieniędzy podatników syrop glukozowo-fruktozowy, co przekłada się na ogromne zyski przedsiębiorstw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31685143/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Pytanie tylko jakim kosztem; amerykański przemysł spożywczy zarabia ponad bilion dolarów rocznie. Większość funduszy na służbę zdrowia w USA idzie na leczenie chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca czy niedokrwienna choroba serca ‒ schorzeń, których jednym z czynników ryzyka jest spożycie właśnie żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28114671/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Zatem te same produkty, które przemysłowi spożywczemu przynoszą tak ogromne zyski dla systemu ochrony zdrowia wiążą się tylko z dodatkowymi stratami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28114671/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Przemysł spożywczy utrzymuje, że we współczesnym świecie, z uwagi na ograniczenia czasowe i trudności wynikające z konieczności przygotowywania posiłków <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/article-abstract/2636586?utm_campaign=articlePDF&amp;utm_medium=articlePDFlink&amp;utm_source=articlePDF&amp;utm_content=jamapediatrics.2017.1906" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, unikanie żywności przetworzonej to dla większości ludzi rozwiązanie „mało realistyczne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31142449/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Do złudzenia przypomina to jednak tę samą kampanię propagandową i dezinformacyjną, jaką przemysł żywności przetworzonej stosuje w celu manipulacji konsumentami od dziesięcioleci <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/article-abstract/2636586?utm_campaign=articlePDF&amp;utm_medium=articlePDFlink&amp;utm_source=articlePDF&amp;utm_content=jamapediatrics.2017.1906" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Jeśli komuś wydaje się, że zdrowe odżywianie jest jednoznaczne z godzinami spędzonymi w kuchni, to chyba nigdy nie zjadł jabłka.</p>
<p>W tym miejscu warto przytoczyć esej dr. Roberta Lustiga, dotyczący żywności przetworzonej jako nieudanego eksperymentu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28114671/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jaka jest recepta autora na ten szeroko rozpowszechniony problem? „Rozwiązanie jest tylko jedno ‒ prawdziwe jedzenie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28114671/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32334953/" target="_blank" rel="noopener">Dunford EK, Popkin BM, Ng SW. Recent trends in junk food intake in u. S. Children and adolescents, 2003-2016. Am J Prev Med. 2020;59(1):49-58.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26962035/" target="_blank" rel="noopener">Martínez Steele E, Baraldi LG, Louzada ML da C, Moubarac J-C, Mozaffarian D, Monteiro CA. Ultra-processed foods and added sugars in the US diet: evidence from a nationally representative cross-sectional study. BMJ Open. 2016;6(3):e009892.</a><br />
[3] <a href="https://nutritionfacts.org/book/how-not-to-die/" target="_blank" rel="noopener">Greger M, Stone G. How Not to Die. Flatiron Books. 2015.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32591348/" target="_blank" rel="noopener">Adams J, Hofman K, Moubarac J-C, Thow AM. Public health response to ultra-processed food and drinks. BMJ. 2020;369:m2391.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383720/" target="_blank" rel="noopener">Ayton A, Ibrahim A. The dramatic rise of ultra-processed foods. BMJ. 2019;366:l4970.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31344845/" target="_blank" rel="noopener">Baldridge AS, Huffman MD, Taylor F, et al. The healthfulness of the us packaged food and beverage supply: a cross-sectional study. Nutrients. 2019;11(8):1704.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32323175/" target="_blank" rel="noopener">Mezzacca TA, Anekwe AV, Farley SM, et al. Ubiquity of sugary drinks and processed food throughout food and non-food retail settings in nyc. J Community Health. 2020;45(5):973-8.</a><br />
[8] <a href="https://www.marketscreener.com/quote/stock/THE-COCA-COLA-COMPANY-4819/news/Coca-Cola-Forefather-Robert-Woodruff-s-Enduring-Legacy-World-Belongs-to-Discontented--18341951/" target="_blank" rel="noopener">Coca Cola : Forefather Robert Woodruff&#8217;s Enduring Legacy (&#8217; World Belongs to Discontented&#8217;) | MarketScreener</a><br />
[9] <a href="http://www.healthdata.org/infographic/healthy-eating-saves-lives" target="_blank" rel="noopener">Healthy eating saves lives. Institute for Health Metrics and Evaluation.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31519652/" target="_blank" rel="noopener">Ayton A, Ibrahim A. Obesity is a public health emergency. BMJ. 2019;366:l5463.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31846028/" target="_blank" rel="noopener">Ayton A, Ibrahim A. The Western diet: a blind spot of eating disorder research?-a narrative review and recommendations for treatment and research. Nutr Rev. 2020;78(7):579-96.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33153827/" target="_blank" rel="noopener">Ayton A, Ibrahim A, Dugan J, Galvin E, Wright OW. Ultra-processed foods and binge eating: A retrospective observational study. Nutrition. 2021;84:111023.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32630022/" target="_blank" rel="noopener">Elizabeth L, Machado P, Zinöcker M, Baker P, Lawrence M. Ultra-processed foods and health outcomes: a narrative review. Nutrients. 2020;12(7):1955.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32513316/" target="_blank" rel="noopener">Edalati S, Bagherzadeh F, Asghari Jafarabadi M, Ebrahimi-Mamaghani M. Higher ultra-processed food intake is associated with higher DNA damage in healthy adolescents. Br J Nutr. 2021;125(5):568-76.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31786723/" target="_blank" rel="noopener">Laster J, Frame LA. Beyond the calories-is the problem in the processing? Curr Treat Options Gastroenterol. 2019;17(4):577-86.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31105044/" target="_blank" rel="noopener">Hall KD, Ayuketah A, Brychta R, et al. Ultra-processed diets cause excess calorie intake and weight gain: an inpatient randomized controlled trial of ad libitum food intake. Cell Metab. 2019;30(1):67-77.e3.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31230986/" target="_blank" rel="noopener">Monteiro CA, Cannon G, Moubarac J-C, Levy RB, Louzada MLC, Jaime PC. Freshly prepared meals and not ultra-processed foods. Cell Metab. 2019;30(1):5-6.</a><br />
[18] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/9j5uvi8by20i1kwfu3kmghi5gs4jf9k8" target="_blank" rel="noopener">Hall KD, Ayuketah A, Brychta R, et al. Ultra-processed diets cause excess calorie intake and weight gain: an inpatient randomized controlled trial of ad libitum food intake. Supplemental Information. Cell Metab. 2019;30(1):67-77.e3.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28703086/" target="_blank" rel="noopener">Scrinis G, Monteiro CA. Ultra-processed foods and the limits of product reformulation. Public Health Nutr. 2018;21(1):247-52.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31685143/" target="_blank" rel="noopener">Martínez-González MÁ, Martín-Calvo N. Ultraprocessed foods and public health: a need for education. Mayo Clin Proc. 2019;94(11):2156-7.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28114671/" target="_blank" rel="noopener">Lustig RH. Processed food-an experiment that failed. JAMA Pediatr. 2017;171(3):212-4.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31142449/" target="_blank" rel="noopener">Lawrence MA, Baker PI. Ultra-processed food and adverse health outcomes. BMJ. 2019;365:l2289.</a><br />
[23] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/article-abstract/2636586?utm_campaign=articlePDF&amp;utm_medium=articlePDFlink&amp;utm_source=articlePDF&amp;utm_content=jamapediatrics.2017.1906" target="_blank" rel="noopener">Lustig RH. Ethical considerations for nutrition counseling about processed food—reply. JAMA Pediatrics. 2017;171(9):914-5.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-wysoko-przetworzona-pod-lupa-naukowcow/">Żywność wysoko przetworzona pod lupą naukowców</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-wysoko-przetworzona-pod-lupa-naukowcow/">Żywność wysoko przetworzona pod lupą naukowców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2023 11:00:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[liczba plemników w spermie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie penisa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie reprodukcyjne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[związki endokrynnie czynne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1446</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</h3>
<p>Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną i impotencję <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przyczyną mogą być zmiany w poziomie testosteronu. W badaniu z udziałem mężczyzn, którzy jedli dużo zanieczyszczonych ryb wzrost stężenia PCB we krwi powiązano z obniżeniem poziomu testosteronu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Testosteron odpowiada nie tylko za rozwój drugorzędowych cech płciowych, takich jak zarost na twarzy wśród nastolatków, ale i normalne funkcjonowanie seksualne oraz ogólny dobrostan fizyczny i psychiczny wśród mężczyzn dorosłych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zbyt niski poziom testosteronu może prowadzić do zmniejszenia wytrzymałości fizycznej, pogorszenia pamięci, utraty libido, obniżenia liczebności plemników, spadku gęstości masy kostnej, jak również do otyłości i depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Tzw. związki endokrynnie czynne, które gromadzą się w tkankach ryb, mogą blokować receptory hormonów albo zmieniać tempo syntezy lub rozkładu steroidowych hormonów płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co więcej prowadzić mogą do zaburzeń rozwoju płciowego dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. U chłopców ekspozycja na związki endokrynnie czynne skutkować może zmniejszeniem rozmiaru penisa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; co prawda maksymalnie o ok. 1,5 cm, ale zawsze <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mamy pewności, czy wpływ tych związków na długość penisa jest wynikiem ich działania estrogennego, czy może raczej negatywnego wpływu na produkcję testosteronu <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> komórki penisa pobrane od płodów pochodzących z aborcji wystawiono na działanie zanieczyszczeń żywności. Jak się okazało, wpływ na ekspresję genów związanych z rozwojem genitaliów odnotowano nawet przy stężeniu, na jakie narażeni jesteśmy w codziennym życiu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W naszej diecie głównym źródłem tych szkodliwych substancji są ryby, zanieczyszczone są również mięso i nabiał, a najbezpieczniejsze są produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Słyszeliście kiedyś o organizacji Save the Whales, zajmującej się ochroną oceanów i zamieszkujących je organizmów żywych? Cóż, niewykluczone, że podobnej ochrony wymagać mogą męskie narządy rozrodcze, zagrożone szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiskowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">LA Lara, AA Duarte, RM Reis, CS Vieira, AC Rosa-e-Silva. Endocrine disrupters: potential risk factors affecting sexual function in both men and women. J Sex Med. 2012 Mar;9(3):941-2.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">A Goncharov, R Rej, S Negoita, M Schymura, A Santiago-Rivera, G Morse; Akwesasne Task Force on the Environment, DO Carpenter. Lower serum testosterone associated with elevated polychlorinated biphenyl concentrations in Native American men. Environ Health Perspect. 2009 Sep;117(9):1454-60.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">WJ Rogan, NB Ragan. Evidence of Effects of Environmental Chemicals on the Endocrine System in Children. Pediatrics. 2003 Jul;112(1 Pt 2):247-52.</a><br />
[4] <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">YL Guo, TJ Lai, SH Ju, YC Chen, CC Hsu. Sexual Developments and Biological Findings in Yucheng Children. Organohalogen Compounds 1993 (14). 235-238.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">S Tait, C La Rocca, A Mantovani. Exposure of human fetal penile cells to different PCB mixtures: transcriptome analysis points to diverse modes of interference on external genitalia programming. Reprod Toxicol. 2011 Jul;32(1):1-14.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, P Cramer, K Boggess, J Stanley, O Päpke, J Olson, A Silver, M Schmitz. Intake of dioxins and related compounds from food in the U.S. population. J Toxicol Environ Health A. 2001 May 11;63(1):1-18.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">JP Bonde. Male reproductive organs are at risk from environmental hazards. Asian J Androl. 2010 Mar;12(2):152-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2022 10:00:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kiwi]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pomarańcze]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1329</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe? „Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że wśród osób dorosłych większe dzienne spożycie bogatych w błonnik warzyw i owoców wiąże się z...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</h3>
<p>„Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że wśród osób dorosłych większe dzienne spożycie bogatych w błonnik warzyw i owoców wiąże się z mniejszym ryzykiem rozwoju zaburzeń lękowych, zwiększeniem poczucia szczęścia, satysfakcji z życia i dobrobytu społeczno-emocjonalnego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30487459/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zatem „zachęcanie ludzi do spożycia większej ilości warzyw i owoców może nieść za sobą korzyści nie tylko w zakresie zdrowia fizycznego w perspektywie długoterminowej, ale i dobrobytu psychicznego w perspektywie krótkoterminowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626498/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Spożycie owoców, na przykład, chroni nas przed rozwojem czołowych zabójców człowieka, w tym chorób serca, udaru mózgu, cukrzycy i nowotworów, jak również depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pytanie tylko dlaczego.</p>
<p>Istnieje wiele różnych hipotez <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przykładowo: może to być zasługa antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych właściwości warzyw i owoców; niszczą one wolne rodniki, które są po części odpowiedzialne za rozwój związanego z depresją stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli to prawda, czy możemy po prostu przyjmować witaminę C w postaci suplementów? Mózg jest jednym z organów o najwyższym stężeniu witaminy C; przypuszcza się zatem, że zwiększenie podaży tej witaminy może w pewien sposób wspomagać leczenie chorób mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28654017/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W końcu witamina C nie dość, że jest przeciwutleniaczem, to jeszcze pełni w mózgu również inne kluczowe funkcje; wspiera, na przykład, syntezę neuroprzekaźników, m.in. dopaminy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31229562/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co na temat jej skuteczności mówią badania naukowe?</p>
<p>W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23510529/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> wykazano, że suplementacja witaminy C może stanowić skuteczne leczenie wspomagające wśród pacjentów przyjmujących leki przeciwdepresyjne. Natomiast w badaniu z 2015 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25873303" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> nie wykazano, by suplementacja witaminy C niosła za sobą jakiekolwiek korzyści.</p>
<p>Jak widzimy, wyniki badań nad witaminą C i depresją są niejednoznaczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27113121/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> nie wykazano, by witamina C była skuteczna w leczeniu depresji. Jednak, w przeciwieństwie do grupy placebo, w grupie przyjmującej witaminę C odnotowano znaczne złagodzenie stanów lękowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Podobne wyniki uzyskano również w innych badaniach.</p>
<p>„Wpływ doustnej suplementacji witaminy C na stany lękowe wśród uczniów: badanie podwójnie zaślepione, randomizowane i kontrolowane placebo” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Uczniowie liceum przyjmowali 500 mg witaminy C dziennie, czyli odpowiednik mniej więcej pięciu pomarańczy, czterech żółtych kiwi, czy guaw albo półotrej żółtej papryki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W ciągu zaledwie dwóch tygodni, w porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano złagodzenie stanów lękowych i znaczne obniżenie tętna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W obliczu danych wskazujących na potencjalne korzyści witaminy C w zakresie łagodzenia stanów lękowych naukowcy postanowili sprawdzić, czy na stany emocjonalne doraźnie może wpływać już pojedyncza dawka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z grupą placebo, wśród uczestników w grupie interwencyjnej w ciągu zaledwie dwóch godzin od przyjęcia witaminy C odnotowano znaczne złagodzenie stanów lękowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wyniki te ograniczały się jednak tylko do osób, których objawy przed rozpoczęciem badania były najbardziej dotkliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Dodatkową korzyścią suplementacji witaminy C może być obniżenie ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32080138/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, ale takie same, albo nawet lepsze, efekty uzyskać można, jedząc owoce i warzywa w postaci nieprzetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9099655/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co więcej, jak pisaliśmy w poprzednich artykułach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/" target="_blank" rel="noopener">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a>), już dwie dodatkowe porcje owoców i warzyw dziennie, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, mogą wywrzeć korzystny wpływ na dobrostan psychologiczny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28158239" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że, w przeciwieństwie do suplementacji witaminy C, spożycie owoców i warzyw w całości nie grozi powstawaniem kamieni nerkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Chociaż najwyraźniej jest to problem tylko wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30487459/" target="_blank" rel="noopener">Dreher ML. Whole fruits and fruit fiber emerging health effects. Nutrients. 2018;10(12):E1833.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626498/" target="_blank" rel="noopener">Ocean N, Howley P, Ensor J. Lettuce be happy: A longitudinal UK study on the relationship between fruit and vegetable consumption and well-being. Soc Sci Med. 2019;222:335-45.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">Angelino D, Godos J, Ghelfi F, et al. Fruit and vegetable consumption and health outcomes: an umbrella review of observational studies. Int J Food Sci Nutr. 2019;70(6):652-67.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28654017/" target="_blank" rel="noopener">Kocot J, Luchowska-Kocot D, Kiełczykowska M, Musik I, Kurzepa J. Does vitamin c influence neurodegenerative diseases and psychiatric disorders? Nutrients. 2017;9(7):E659.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31229562/" target="_blank" rel="noopener">Ballaz SJ, Rebec GV. Neurobiology of vitamin C: Expanding the focus from antioxidant to endogenous neuromodulator. Pharmacol Res. 2019;146:104321.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23510529/" target="_blank" rel="noopener">Amr M, El-Mogy A, Shams T, Vieira K, Lakhan SE. Efficacy of vitamin C as an adjunct to fluoxetine therapy in pediatric major depressive disorder: a randomized, double-blind, placebo-controlled pilot study. Nutr J. 2013;12:31.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25873303" target="_blank" rel="noopener">Sahraian A, Ghanizadeh A, Kazemeini F. Vitamin C as an adjuvant for treating major depressive disorder and suicidal behavior, a randomized placebo-controlled clinical trial. Trials. 2015;16:94.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27113121/" target="_blank" rel="noopener">Sarris J, Murphy J, Mischoulon D, et al. Adjunctive nutraceuticals for depression: a systematic review and meta-analyses. Am J Psychiatry. 2016;173(6):575-87.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">Mazloom Z, Ekramzadeh M, Hejazi N. Efficacy of supplementary vitamins C and E on anxiety, depression and stress in type 2 diabetic patients: a randomized, single-blind, placebo-controlled trial. Pak J Biol Sci. 2013;16(22):1597-600.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">de Oliveira IJL, de Souza VV, Motta V, Da-Silva SL. Effects of oral vitamin c supplementation on anxiety in students: a double-blind, randomized, placebo-controlled trial. Pak J Biol Sci. 2015;18(1):11-8.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">Moritz B, Schwarzbold ML, Guarnieri R, Diaz AP, S Rodrigues AL, Dafre AL. Effects of ascorbic acid on anxiety state and affect in a non-clinical sample. Acta Neurobiol Exp (Wars). 2017;77(4):362-72.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32080138/" target="_blank" rel="noopener">Guan Y, Dai P, Wang H. Effects of vitamin C supplementation on essential hypertension: A systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2020;99(8):e19274.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9099655/" target="_blank" rel="noopener">Appel LJ, Moore TJ, Obarzanek E, et al. A clinical trial of the effects of dietary patterns on blood pressure. DASH Collaborative Research Group. N Engl J Med. 1997;336(16):1117-24.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28158239" target="_blank" rel="noopener">Conner TS, Brookie KL, Carr AC, Mainvil LA, Vissers MCM. Let them eat fruit! The effect of fruit and vegetable consumption on psychological well-being in young adults: A randomized controlled trial. PLoS One. 2017;12(2):e0171206.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">Jiang K, Tang K, Liu H, Xu H, Ye Z, Chen Z. Ascorbic acid supplements and kidney stones incidence among men and women: a systematic review and meta-analysis. Urol J. 2019;16(2):115-20.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwutleniacze i depresja</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeciwutleniacze-i-depresja</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2022 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[grejpfruty]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[likopen]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeciwutleniacze i depresja Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeciwutleniacze i depresja</h3>
<p>Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem jednego: samobójstwa <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w rozwoju wielu zaburzeń neuropsychiatrycznych, w tym ciężkiej depresji, istotną rolę odgrywać mogą, działające oksydacyjnie, wolne rodniki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z udziałem niemal 300 tys. Kanadyjczyków większe spożycie owoców i warzyw powiązano z niższym prawdopodobieństwem rozwoju depresji, stresu psychologicznego, subiektywnie odczuwanych zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych oraz problemów ze zdrowiem psychicznym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podsumowali, że zdrowa dieta, obejmująca duże ilości owoców i warzyw, jest bogata w przeciwutleniacze, dzięki czemu może częściowo neutralizować szkodliwy wpływ stresu oksydacyjnego na zdrowie psychiczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Z tym że spożycie owoców i warzyw nie było tutaj oceniane w sposób obiektywny, tylko na podstawie danych samoopisowych pochodzących od samych badanych. A co jeśli zmierzyć stężenie fitoskładników? W badaniu z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> dwóm tysiącom osób z całego USA zmierzono poziom karotenoidów. Wyższe stężenie tych związków we krwi powiązano tutaj z niższym prawdopodobieństwem wystąpienia poważnych objawów depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, w badaniu zaobserwowano zależność dawka-skutek ‒ im wyższy poziom karotenoidów, tym lepsze samopoczucie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Spośród wszystkich karotenoidów najsilniejszym przeciwutleniaczem jest likopen, czerwony barwnik w dużych ilościach występujący, przede wszystkim, w pomidorach, ale obecny również w arbuzach, grejpfrutach czerwonych, guawie i papai <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W probówce związek ten hamuje wolne rodniki mniej więcej 100 razy bardziej skutecznie niż, na przykład, witamina E <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem około tysiąca kobiet i mężczyzn w podeszłym wieku wykazano, że osoby, które jedzą najwięcej produktów na bazie pomidorów mają mniej więcej 50% niższe ryzyko rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Naukowcy podsumowali, że dieta bogata w pomidory może wpływać korzystnie na profilaktykę objawów depresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wysokie spożycie owoców i warzyw wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale skoro to wszystko zasługa przeciwutleniaczy, czy nie lepiej byłoby je przyjmować w tabletkach? Nie, skuteczne w profilaktyce depresji są tylko przeciwutleniacze pochodzące ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Chociaż korzystnie na nasze zdrowie wpływają zarówno produkty roślinne w całości, jak i pozyskiwane z nich fitoskładniki, przeciwutleniacze w postaci suplementów nie tylko wydają się mniej dobroczynne, ale mogą być wręcz szkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że w przypadku przeciwutleniaczy istotne znaczenie może mieć postać, w jakiej dostarczamy je naszemu organizmowi. Możliwe również, że zaobserwowane powiązania nie są kwestią przeciwutleniaczy, tylko innych składników pokarmowych, na przykład folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu warzywa, owoce i produkty roślinne ogółem dostarczają tych związków pod dostatkiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem tysięcy pracowników biurowych w średnim wieku wykazano, że spożycie dużej ilości żywności przetworzonej po upływie pięciu lat grozić może rozwojem przynajmniej łagodnej do umiarkowanej depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żywność nieprzetworzona natomiast wykazuje działanie ochronne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może to być kwestia wysokiej zawartości przeciwutleniaczy w warzywach i owocach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niewykluczone również, że jest to zasługa folianów w zielonych warzywach i strączkach; w kilku badaniach niedobór tych związków powiązano bowiem z podwyższonym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Niskie stężenie folianów we krwi ma związek z depresją, ale ponieważ na początku prowadzano w tym zakresie głównie badania przekrojowe (analiza występowania danej choroby w jednym, określonym punkcie czasowym), nie było jasne, czy to niski poziom folianów prowadził do rozwoju depresji, czy depresja prowadziła do niskiego poziomu folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Może przy słabym samopoczuciu nie mamy ochoty na zieleninę?</p>
<p>Od tego czasu opublikowano jednak wiele badań kohortowych, w których uczestników obserwowano przez dłuższy czas i, jak się okazało, niskie spożycie folianów rzeczywiście stanowić może czynnik ryzyka rozwoju ciężkiej depresji ‒ ryzyko zwiększać może nawet trzykrotnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Należy zaznaczyć, że chodzi tutaj o foliany ze źródeł pokarmowym, nie kwas foliowy w postaci suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W przeciwieństwie do folianów pochodzących ze zdrowego jedzenia kwas foliowy w tabletkach okazał się bezskuteczny w łagodzeniu zaburzeń nastroju <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jedną z możliwych przyczyn jest fakt, że kwas foliowy wpływa na nasz organizm inaczej niż foliany, których dostarczamy sobie wraz z żywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Foliany występują naturalnie w produktach takich jak ciemnozielone warzywa liściaste, typu szpinak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kwas foliowy natomiast to utleniony związek syntetyczny, który, ze względu na długi okres przydatności do spożycia, wykorzystywany jest przy produkcji żywności fortyfikowanej i suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Odkrycia tego typu wskazują na istotne znaczenie przyjmowania przeciwutleniaczy ze źródeł pokarmowych, nie w postaci suplementów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w 2002 r. przeprowadzono ciekawe badanie, w którym uczestnikom podawano duże dawki witaminy C, znanej również jako kwas askorbinowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano spadek wskaźników depresji i wzrost częstotliwości stosunków seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wygląda na to, że w dużych dawkach witamina C poprawia nastrój i częstotliwość stosunków płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dotyczy to jednak tylko partnerów, którzy ze sobą nie mieszkają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W grupie placebo pary mieszkające oddzielnie uprawiały seks mniej więcej raz w tygodniu, a pary mieszkające razem ‒ raz na pięć dni; trochę częściej, ale suplementacja witaminy C nie przyniosła u nich żadnych znaczących zmian <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Natomiast pary mieszkające oddzielnie dzięki witaminie C zaczęły uprawiać seks co drugi dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Odnotowane różnice oznaczają, że nie mamy tu do czynienia z mechanizmem obwodowym, czyli takim, który zachodzi poza mózgiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Byłby on bowiem zauważalny wśród osób, które mieszkają ze swoimi partnerami seksualnymi na co dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tym przypadku musi to być kwestia mechanizmu ośrodkowego, pewnej zmiany psychologicznej, w wyniku której, w imię częstszego seksu, partnerzy mają większą motywację, by się nieco wysilić i częściej się ze sobą spotykać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Umiarkowane działanie antydepresyjne nie miało związku ze wspólnym mieszkaniem, czy częstotliwością stosunków, zatem nie wygląda na to, by złagodzenie objawów depresji miało być jedynie konsekwencją częstszego współżycia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">NCHS Data Brief. Mortality in the United States, 2012. CDC. Number 168, October 2014.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">C D Pandya, K R Howell, A PIllai. Antioxidants as potential therapeutics for neuropsychiatric disorders. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. 2013 Oct 1;46:214-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">SE McMartin, FN Jacka, I Colman. The association between fruit and vegetable consumption and mental health disorders: evidence from five waves of a national survey of Canadians. Prev Med. 2013 Mar;56(3-4):225-30.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">M A Beydoun, H A Beydoun, A Boueiz, M R Shroff, A B Zonderman. Antioxidant status and its association with elevated depressive symptoms among US adults: National Health and Nutrition Examination Surveys 2005-6. Br J Nutr. 2013 May;109(9):1714-29.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">K Niu, H Guo, M Kakizaki, Y Cui, K Ohmori-Matsuda, L Guan, A Hozawa, S Kuriyama, T Tsuboya, T Ohrui, K Furukawa, H Arai, I Tsuji, R Nagatomi. A tomato-rich diet is related to depressive symptoms among an elderly population aged 70 years and over: a population-based, cross-sectional analysis. J Affect Disord. 2013 Jan 10;144(1-2):165-70.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">M E Payne, S E Steck, R R George, D C Steffens. Fruit, vegetable, and antioxidant intakes are lower in older adults with depression. J Acad Nutr Diet. 2012 Dec;112(12):2022-7.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">T N Akbaraly, E J Brunner, J E Ferrie, M G Marmot, A Singh-Manoux. Dietary pattern and depressive symptoms in middle age. Br J Psychiatry. 2009 Nov;195(5):408-13.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">S Gilbody, T Lightfoot, T Sheldon. Is low folate a risk factor for depression? A meta‐analysis and exploration of heterogeneity. J Epidemiol Community Health. 2007 Jul; 61(7): 631–637.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">T Tolmunen, J Hintikka, A Ruusunen, S Voutilainen, A Tanskanen, V P Valkonen, H Viinamaki, G A Kaplan, J T Salonen. Dietary folate and the risk of depression in Finnish middle-aged men. A prospective follow-up study. Psychother Psychosom. 2004 Nov-Dec;73(6):334-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">A L Sharpley, R Hockney. L McPeake, J R Gedes, P J Cowen. Folic acid supplementation for prevention of mood disorders in young people at familial risk: a randomised, double blind, placebo controlled trial. J Affect Disord. 2014 Oct;167:306-11.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">S Brody. High-dose ascorbic acid increases intercourse frequency and improves mood: a randomized controlled clinical trial. Biol Psychiatry. 2002 Aug 15;52(4):371-4.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2022 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1129</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność systemu punktowej oceny diety Jak ocenić jakość czyjejś diety [1]? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska [2]. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</h3>
<p>Jak ocenić jakość czyjejś diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso, dieta wegetariańska wypada zdecydowanie lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Być może właśnie dlatego dieta bezmięsna przekłada się na poprawę stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wegetarianie jedzą jednak więcej przetworzonych produktów zbożowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, typu biały ryż, czy biały chleb, które pozbawione zostały dużej części zawartych w nich pierwotnie składników odżywczych. Zatem dieta wegetariańska nie jest wcale równoznaczna z dietą optymalną dla naszego zdrowia.</p>
<p>Każdy kto jest obeznany z nauką wie, jak istotne znaczenie ma spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Stąd też wziął się pomysł opracowania systemu punktacji, który pozwala obliczyć, ile na każde 1000 kcal zjadamy owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych, fasoli, ciecierzycy, grochu, soczewicy, orzechów i nasion; opcjonalnie wliczać tu można również ziemniaki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niestety biorąc pod uwagę jedynie łączne spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, pomijamy całą resztę diety, na którą składać się mogą, na przykład, same pączki. Lepszą miarą jakości danego sposobu odżywiania byłby zatem stosunek nieprzetworzonych produktów roślinnych do pozostałych składników diety, w przeliczeniu na jednostki masy lub kalorie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Punkty odejmowane byłyby za spożycie produktów odzwierzęcych, czyli mięsa, nabiału i jajek, oraz cukrów i tłuszczów dodanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Najlepsza tego rodzaju metoda pomiaru opracowana została przez Marka F. McCarty’ego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dużym plusem jego „wskaźnika związków fitochemicznych” (<em>phytochemical index</em>) jest prostota; definiowany jest jako odsetek kalorii pochodzący z produktów żywieniowych bogatych w związki fitochemiczne. Zatem w skali od 0 do 100 ocenia się, jaki procent dziennej liczby kalorii pochodzi z żywności bogatej w związki fitochemiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, czyli biologicznie aktywne substancje, naturalnie występujące w roślinach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niewykluczone, że w dużej mierze to właśnie ich zasługą jest korzystny wpływ, jaki spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych wywiera na nasze zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Monitorowanie spożycia związków fitochemicznych w warunkach klinicznych pozwoliłoby udoskonalić dietę pacjentów, tak aby w sposób optymalny wspierała ich zdrowie i profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak pomiar zawartości związków fitochemicznych w jedzeniu czy próbkach tkanek ludzkich jest rozwiązaniem mało praktycznym ‒ drogim i pracochłonnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi wskaźnik związków fitochemicznych, który służyć może jako alternatywna, łatwiejsza metoda monitorowania spożycia tych dobroczynnych substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Teoretycznie pełnowartościowa dieta roślinna, wykluczająca produkty takie jak przetworzone zboża, białe ziemniaki, wysokoprocentowe napoje alkoholowe oraz cukry i tłuszcze dodane pozwala osiągnąć wynik 100 punktów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Natomiast sposób odżywiania przeciętnego Amerykanina ledwo dobija do 20 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z czego to wynika? Jeszcze w 1998 r. koszyki zakupowe mieszkańców USA w ok. 20% wypełnione były nieprzetworzonymi produktami roślinnymi <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W ostatnim czasie ten odsetek uległ jednak zmniejszeniu <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Naukowcy postanowili sprawdzić, jak wygląda korelacja między wskaźnikiem związków fitochemicznych i stanem zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak wiadomo, z przeprowadzonych dotychczas badań wynika, że dieta wegetariańska wpływa korzystnie na masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; w kilkudziesięciu badaniach wykazano, że wegetarianie mają niższą masę ciała i niższy wskaźnik BMI, niż osoby spożywające mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze więcej badań pokazało, że wysokie spożycie owoców, warzyw, pełnoziarnistych zbóż i fasoli może działać ochronnie, nawet jeśli dana osoba spożywa również mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Naukowcy chcieli wykorzystać w badaniu wskaźnik, w którym punkty przyznawano by za spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych. Wybór padł na wskaźnik związków fitochemicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Masę ciała uczestników monitorowano przez kilka lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nawet w najzdrowiej odżywiającej się grupie średni wynik wynosił zaledwie 40, co oznacza, że podstawę diety uczestników w dalszym ciągu stanowiła żywność przetworzona i produkty odzwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wystarczyło jednak samo zwiększenie podaży nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu pokazano, że dieta złożona w niecałych 40% z żywności bogatej w związki fitochemiczne pozwala zredukować ilość tkanki tłuszczowej i zapobiega przybieraniu na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kluczem do sukcesu nie jest zatem podejście typu wszystko albo nic; pozytywne zmiany przynieść może każdy krok w kierunku zwiększenia spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych.</p>
<p>Później przeprowadzono jeszcze kilka badań w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ich wnioski były bardzo podobne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyższe spożycie zdrowej żywności roślinnej związane jest z mniej więcej 60% niższym ryzykiem rozwoju otyłości brzusznej i ze znacznym ograniczeniem ryzyka wystąpienia podwyższonego poziomu trójglicerydów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wskaźnik związków fitochemicznych stanowić może zatem przydatne narzędzie, dla osób, które starają się pozbyć zbędnych kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nacisk kładzie się tutaj bowiem nie na liczenie kalorii, a na stopniowe zwiększenie spożycia produktów bogatych w wartości odżywcze, które, przy okazji, są również niskokaloryczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Badanie opublikowane w 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazało, że ta sama strategia sprawdza się również w walce z otyłością wśród dzieci.</p>
<p>Nawet przy takiej samej masie ciała, takiej samej ilości tłuszczu brzusznego, wyższą wrażliwość na insulinę mają osoby na diecie roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Oznacza to, że insulina wytwarzana przez ich organizm jest bardziej skuteczna, być może dzięki zawartym w roślinach związkom, które łagodzą stan zapalny i zwalczają wolne rodniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I rzeczywiście, w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> stan zdrowia uczestników poprawiał się wraz ze zwiększaniem podaży roślin w ich diecie.</p>
<p>Nic dziwnego, że dla osób, które ponad połowę kalorii spożywają w postaci zdrowych produktów roślinnych badania wykazały 91% niższe ryzyko rozwoju stanu przedcukrzycowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> oraz znacznie niższe ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego, czy wystąpienia podwyższonego ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W przypadku osób jedzących dużo roślin prawdopodobieństwo diagnozy nadciśnienia w ciągu 3 lat jest mniej więcej o połowę mniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Roślinne odżywianie wpływa dobroczynnie nawet na zdrowie psychiczne: ryzyko depresji ogranicza o 80%, stanów lękowych ‒ o około 60%, a stresu psychologicznego ‒ o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>A jak wskaźnik związków fitochemicznych sprawdza się w przypadku łagodnych chorób piersi, takich jak fibrocystyczna choroba piersi, ektazja przewodu mlekowego, martwica tłuszczowa piersi, czy wszelkiego rodzaju łagodne guzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>? Podobnie jak przy pozostałych schorzeniach, ryzyko rozwoju tych chorób zmniejsza się o ok. 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. No dobrze, a co z rakiem piersi? W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> większe spożycie zdrowych produktów roślinnych powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka piersi, nawet po wykluczeniu długiej listy innych czynników. I to nie mówimy tutaj wcale o jakiejś minimalnej różnicy; podwojenie podaży roślin w stosunku do standardowej diety amerykańskiej wiąże się z obniżeniem ryzyka raka piersi o ponad 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PMCM, Feskens EJM, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007;97(2):219-31.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">Van Horn L. Achieving nutrient density: a vegetarian approach. J Am Diet Assoc. 2011;111(6):799.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">Parker HW, Vadiveloo MK. Diet quality of vegetarian diets compared with nonvegetarian diets: a systematic review. Nutr Rev. 2019;77(3):144-60.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">Lipsky LM, Cheon K, Nansel TR, Albert PS. Candidate measures of whole plant food intake are related to biomarkers of nutrition and health in the US population (National health and nutrition examination survey 1999-2002). Nutr Res. 2012;32(4):251-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. Proposal for a dietary “phytochemical index.” Med Hypotheses. 2004;63(5):813-7.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">Vincent HK, Bourguignon CM, Taylor AG. Relationship of the dietary phytochemical index to weight gain, oxidative stress and inflammation in overweight young adults. J Hum Nutr Diet. 2010;23(1):20-9.</a><br />
[8] <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">Volpe R, Okrent AM. Assessing the Healthfulness of Consumers’ Grocery Purchases. Department of Agricultture Economic Research Service; Washington, DC, USA: 2012. EIB-102.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">Mirmiran P, Bahadoran Z, Golzarand M, Shiva N, Azizi F. Association between dietary phytochemical index and 3-year changes in weight, waist circumference and body adiposity index in adults: Tehran Lipid and Glucose study. Nutr Metab (Lond). 2012;9(1):108.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">Carnauba RA, Chaves DFS, Baptistella AB, Paschoal V, Naves A, Buehler AM. Association between high consumption of phytochemical-rich foods and anthropometric measures: a systematic review. Int J Food Sci Nutr. 2017;68(2):158-66.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Golzarand M, Mirmiran P, Saadati N, Azizi F. The association of dietary phytochemical index and cardiometabolic risk factors in adults: Tehran Lipid and Glucose Study. J Hum Nutr Diet. 2013;26 Suppl 1:145-53.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">Eslami O, Khoshgoo M, Shidfar F. Dietary phytochemical index and overweight/obesity in children: a cross-sectional study. BMC Res Notes. 2020;13(1):132.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">Cui X, Wang B, Wu Y, et al. Vegetarians have a lower fasting insulin level and higher insulin sensitivity than matched omnivores: A cross-sectional study. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2019;29(5):467-73.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Mirmiran P, Tohidi M, Azizi F. Dietary phytochemical index and the risk of insulin resistance and β-cell dysfunction: a prospective approach in Tehran lipid and glucose study. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(8):950-5.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Mahaki B, Bagheri F, Siassi F, Koohdani F, Sotoudeh G. Higher intake of phytochemical-rich foods is inversely related to prediabetes: a case-control study. Int J Prev Med. 2018;9:64.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">Kim M, Park K. Association between phytochemical index and metabolic syndrome. Nutr Res Pract. 2020;14(3):252-61.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">Golzarand M, Bahadoran Z, Mirmiran P, Sadeghian-Sharif S, Azizi F. Dietary phytochemical index is inversely associated with the occurrence of hypertension in adults: a 3-year follow-up (The tehran lipid and glucose study). Eur J Clin Nutr. 2015;69(3):392-8.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">Darooghegi Mofrad M, Siassi F, Guilani B, Bellissimo N, Azadbakht L. Association of dietary phytochemical index and mental health in women: a cross-sectional study. Br J Nutr. 2019;121(9):1049-56.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">Aghababayan S, Sheikhi Mobarakeh Z, Qorbani M, et al. Dietary phytochemical index and benign breast diseases: a case-control study. Nutr Cancer. 2020;72(6):1067-73.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Karimi Z, Houshiar-rad A, Mirzayi H-R, Rashidkhani B. Dietary phytochemical index and the risk of breast cancer: a case control study in a population of Iranian women. Asian Pac J Cancer Prev. 2013;14(5):2747-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Apr 2022 10:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[bypass żołądkowy]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1045</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej? Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej? U większości pacjentów po operacji bypassu żołądka kilogramy utracone w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</h3>
<p>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej? U większości pacjentów po operacji bypassu żołądka kilogramy utracone w ciągu pierwszych dwóch lat po zabiegu częściowo powracają <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18392907" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak po pięciu latach 75% badanych utrzymuje przynajmniej 20% zrzuconej wagi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30058859" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: osoba otyła o wadze ok. 130 kg dwa lata po operacji bariatrycznej zeszłaby do ok. 80 kg, przechodząc tym samym do kategorii nadwagi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak potem utracone kilogramy by częściowo powróciły; z wagą ok. 95 kg pacjent klasyfikowałby się znowu jako osoba otyła <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Uważa się, że winę ponosi tutaj tendencja do podjadania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Osoby uzależnione od jedzenia po operacji bariatrycznej nie mogą objadać się dużymi ilościami jedzenia w ramach jednego posiłku <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zamiast tego jedzą mniejsze porcje, ale za to co chwilę i przez cały dzień <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Po ośmiu latach od operacji bypassu żołądka mniej więcej połowa pacjentów wciąż zmaga się z zaburzeniami odżywiania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20338278" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Cytując jednego ze specjalistów w dziedzinie otyłości wśród dzieci, „niejednokrotnie miałem do czynienia z pacjentami, którzy miksowali czekoladowe batoniki ze śmietaną, byle tylko przechytrzyć wszelkie zainstalowane w ich przewodzie pokarmowym przeszkody (np. opaski gastryczne)” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23585016" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Reklamy operacji bariatrycznych pełne są historii w stylu „żyli długo i szczęśliwie” <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/07399332.2015.1094073" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Poprzez wybiórcze przedstawianie informacji podsuwa się w nich, jak to ujęto w artykule analizującym tego typu reklamy, „obietnicę szczęśliwego zakończenia rodem z bajki o Kopciuszku” <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/07399332.2015.1094073" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Być może właśnie dlatego pacjenci często przeszacowują liczbę kilogramów, jaką mają szansę zrzucić w wyniku operacji i niedoszacowują trudności, z jakimi wiąże się proces rekonwalescencji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25411197" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Operacja wymusza na chorych istotne zmiany nawyków żywieniowych; muszą nauczyć się jeść powoli, brać mniejsze kęsy i dokładnie je przeżuwać. Objętość żołądka z rozmiaru dwóch grejpfrutów zmniejsza się do rozmiaru połowy piłki do tenisa, w przypadku operacji zmniejszania żołądka, i połowy piłeczki do ping-ponga, w przypadku operacji bypassu żołądka, czy założenia opaski żołądkowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29989270/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jak nietrudno się domyślić, powrót kilogramów utraconych w wyniku operacji nieść może za sobą katastrofalne skutki psychologiczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pacjenci często postrzegają bowiem zabieg jako swoją ostatnią deskę ratunku <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Porażka daje im poczucie, że nie ma dla nich już żadnej nadziei <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Być może właśnie dlatego wśród pacjentów po operacjach bariatrycznych istnieje wysokie ryzyko depresji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30101619" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> i samobójstwa <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Ciężka otyłość, sama w sobie, zwiększać może ryzyko rozwoju depresji z tendencjami samobójczymi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27519139" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednak nawet wśród pacjentów o takiej samej masie ciała większe ryzyko mają osoby, które poddają się operacji bariatrycznej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29329975" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Po wykluczeniu zmiennych takich jak wskaźnik BMI, wiek, czy płeć, okazuje się, że prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa wśród osób po operacji bariatrycznej jest cztery razy większe, niż wśród osób, które tego typu zabiegom się nie poddały <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jakby tego było mało, do podobnych wniosków doprowadziło naukowców porównanie tych samych osób sprzed i po operacji: prawdopodobieństwo wystąpienia tendencji do samookaleczania wzrasta w wyniku operacji bariatrycznej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Mniej więcej co pięćdziesiąty pacjent bariatryczny popełnia samobójstwo albo wymaga hospitalizacji z powodu samookaleczania lub próby samobójczej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co ważne, dane te dotyczą tylko przypadków potwierdzonych; nie bierze się tutaj pod uwagę prób samobójczych typu przedawkowanie „z zamiarem nieustalonym” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pacjenci bariatryczni mają też podwyższone ryzyko przypadkowej śmierci <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27735820" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Po części jest to prawdopodobnie kwestia zmian w metabolizowaniu alkoholu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27519139" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wystarczą dwa shoty wódki, by osoba po bypassie żołądka, z uwagi na swoją zmienioną anatomię, w ciągu zaledwie kilku minut miała we krwi poziom alkoholu przekraczający limit dopuszczalny dla kierowców <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23507629" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nie ma pewności, ale możliwe, że między innymi właśnie dlatego w drugim roku po operacji wśród pacjentów odnotowuje się 25% większą częstotliwość występowania problemów alkoholowych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22710289" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Problemy psychiczne mają nawet osoby, którym udaje się schudnąć i utrzymać wagę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dziesięć lat po operacji poprawie ulega jakość życia związana ze zdrowiem fizycznym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak jeśli chodzi o zdrowie psychiczne, w porównaniu ze stanem sprzed operacji, zaobserwować można zdecydowane pogorszenie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jak na ironię, panuje powszechne przekonanie, że operacje bariatryczne są dla „oszustów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, którzy idą na łatwiznę, wybierając „najmniej wymagającą” metodę odchudzania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28292205" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Pozbycie się zbędnych kilogramów wcale nie musi iść w parze z pozbyciem się piętna otyłości <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak pokazują badania, osoba, która była w przeszłości otyła, w oczach innych, osobą otyłą pozostaje na zawsze <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Co więcej, obiektem silnych uprzedzeń są same operacje bariatryczne <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Osoby, które decydują się na utratę wagi przy pomocy skalpela postrzegane są wyjątkowo negatywnie (np. jako mniej atrakcyjne) <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak można się domyślić, w przypadku osoby, która pozostaje obiektem uprzedzeń, mimo że teoretycznie wpasowuje się już w „normę”, ryzyko pogorszenia stanu zdrowia psychicznego jest jak najbardziej realne <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Ponadto duża utrata wagi nieść może za sobą nieoczekiwane konsekwencje estetyczne, na przykład ogromne fałdy obwisłej skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29900655/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Nie dość, że są one ciężkie, denerwujące i ograniczają możliwości ruchowe, to jeszcze skutkować mogą swędzeniem, podrażnieniami, zapaleniem czy zakażeniem skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23578737/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Panniculektomia, czyli operacja polegająca na usunięciu obwisłej skóry z brzucha, jest droga <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195657/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, a ryzyko powikłań wynosi ponad 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29439774/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Spośród wszystkich możliwych komplikacji najpowszechniejszą jest ewentracja (rozejście się rany pooperacyjnej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29439774/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<p>„Nawet jeśli operacja okaże się skuteczna w perspektywie długoterminowej” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740128" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>, pisał David L. Katz, założyciel i dyrektor Centrum Badań nad Profilaktyką Uniwersytetu Yale’a, „posuwanie się do zmiany naturalnej anatomii naszego przewodu pokarmowego jako alternatywa dla lepszego wykorzystania nóg i widelców (dieta i aktywność fizyczna) źle świadczy o obecnej kondycji naszego społeczeństwa” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740128" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p>W średniowieczu umierający z głodu chłopi marzyli o gastronomicznej utopii, w której jedzenie spadałoby z nieba niczym deszcz <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20623218" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Krainę tę zwano Kukanią. Średniowiecznym bajarzom nie przyszło pewnie nawet do głowy, że dla niektórych z ich potomków ten kraj obfitości stanie się miejscem stałego pobytu; nie wspominając już o walce z dostatkiem jedzenia poprzez okaleczanie własnego żołądka i jelit <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20623218" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Nie sposób nie zauważyć nieodłącznej dla chirurgii bariatrycznej ironii: zabiegi te polegają przecież na celowej ingerencji w anatomię całkowicie zdrowych narządów wewnętrznych, wskutek czego stają się one dysfunkcyjne; w imię leczenia otyłości umyślnie doprowadza się tutaj do innego rodzaju choroby ‒ zaburzeń wchłaniania pokarmu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17146144" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Szczególnie problematyczne jest przeprowadzanie tego typu zabiegów u dzieci. Operacje bariatryczne dzieci i nastolatków stają się coraz bardziej powszechne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23631445" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Chirurgiczne leczenie otyłości rozpoczyna się już od 5. roku życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22504281" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Na obronę tej praktyki chirurdzy wysuwają argument, że otyłość w dzieciństwie skutkować może bliznami emocjonalnymi i „dożywotnim opóźnieniem w rozwoju społecznym” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21161831" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>.</p>
<p>Według zwolenników medycyny prewencyjnej chirurgia bariatryczna podchodzi do problemu otyłości z kompletnie złej strony <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27531066" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>, na co zwolennicy operacji bariatrycznych u dzieci odpowiadają: „często słyszy się, że więcej uwagi poświęcać powinniśmy profilaktyce. Trudno się z tym twierdzeniem nie zgodzić, ale tonącemu nie powiemy przecież, żeby nauczył się pływać. W tak skrajnych przypadkach priorytetem jest ratowanie ludzkiego życia” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23585016" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Jednym z argumentów przemawiających za operacjami bariatrycznymi jest fakt, że związane z nimi korzyści znacznie przeważać mogą nad ryzykiem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12517229" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>. W końcu alternatywą jest chorobliwa otyłość, która, według danych szacunkowych, skraca życie o co najmniej 12 lat <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12517229" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>. Chociaż, na chwilę obecną, nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych randomizowanych badań klinicznych, wygląda na to, że w porównaniu z osobami otyłymi, które nie poddały się operacji, pacjenci po zabiegu bariatrycznym żyją średnio o wiele dłużej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28244626" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>. Nic dziwnego, że według chirurgów operacja bariatryczna to w wielu przypadkach kwestia życia i śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>.</p>
<p>Mamy tu jednak do czynienia z fałszywą dychotomią. Korzyści może i przeważają nad ryzykiem, ale tylko przy założeniu, że nie istnieją żadne inne alternatywy. Czy to możliwe, że ingerencja chirurgiczna nie jest jedynym sposobem na zdrową utratę wagi? Odpowiedź na to pytanie znaleźć można w książce dr. Michaela Gregera pt. <em>How Not to Diet</em>.</p>
<p><strong>Pozostałe artykuły z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/smiertelnosc-operacji-bariatrycznych/" target="_blank" rel="noopener">Śmiertelność operacji bariatrycznych</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/powiklania-po-operacjach-bariatrycznych/" target="_blank" rel="noopener">Powikłania po operacjach bariatrycznych</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/sposoby-na-odwrocenie-cukrzycy-operacje-bariatryczne-vs-dieta/" target="_blank" rel="noopener">Sposoby na odwrócenie cukrzycy: operacje bariatryczne vs. dieta</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18392907" target="_blank" rel="noopener">Magro DO, Geloneze B, Delfini R, Pareja BC, Callejas F, Pareja JC. Long-term weight regain after gastric bypass: a 5-year prospective study. Obes Surg. 2008;18(6):648-51.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30058859" target="_blank" rel="noopener">Shukla AP, He D, Saunders KH, Andrew C, Aronne LJ. Current concepts in management of weight regain following bariatric surgery. Expert Rev Endocrinol Metab. 2018;13(2):67-76.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">Ghaferi AA, Varban OA. Setting appropriate expectations after bariatric surgery: evaluating weight regain and clinical outcomes. JAMA. 2018;320(15):1543-4:1322.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20338278" target="_blank" rel="noopener">Kruseman M, Leimgruber A, Zumbach F, Golay A. Dietary, weight, and psychological changes among patients with obesity, 8 years after gastric bypass. J Am Diet Assoc. 2010;110(4):527-34.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23585016" target="_blank" rel="noopener">van Geelen SM, Bolt IL, van der Baan-Slootweg OH, van Summeren MJ. The controversy over pediatric bariatric surgery: an explorative study on attitudes and normative beliefs of specialists, parents, and adolescents with obesity. J Bioeth Inq. 2013;10(2):227-37.</a><br />
[6] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/07399332.2015.1094073" target="_blank" rel="noopener">Groven KS, Braithwaite J. Happily-ever-after: personal narratives in weight-loss surgery advertising. Health Care Women Int. 2016;37(11):1221-38.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25411197" target="_blank" rel="noopener">Rouleau CR, Rash JA, Mothersill KJ. Ethical issues in the psychosocial assessment of bariatric surgery candidates. J Health Psychol. 2016;21(7):1457-71.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29989270/" target="_blank" rel="noopener">Lin H-C, Tsao L-I. Living with my small stomach: The experiences of post-bariatric surgery patients within 1 year after discharge. J Clin Nurs. 2018;27(23-24):4279-89.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">Velapati SR, Shah M, Kuchkuntla AR, et al. Weight regain after bariatric surgery: prevalence, etiology, and treatment. Curr Nutr Rep. 2018;7(4):329-34.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30101619" target="_blank" rel="noopener">Lu CW, Chang YK, Lee YH, et al. Increased risk for major depressive disorder in severely obese patients after bariatric surgery—a 12-year nationwide cohort study. Ann Med. 2018;50(7):605-12.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">Castaneda D, Popov VB, Wander P, Thompson CC. Risk of suicide and self-harm is increased after bariatric surgery—a systematic review and meta-analysis. Obes Surg. 2019;29(1):322-33.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27519139" target="_blank" rel="noopener">Sarwer DB, Polonsky HM. The psychosocial burden of obesity. Endocrinol Metab Clin North Am. 2016;45(3):677-88.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29329975" target="_blank" rel="noopener">Neovius M, Bruze G, Jacobson P, et al. Risk of suicide and non-fatal self-harm after bariatric surgery: results from two matched cohort studies. Lancet Diabetes Endocrinol. 2018;6(3):197-207.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27735820" target="_blank" rel="noopener">Courcoulas A. Who, why, and how? Suicide and harmful behaviors after bariatric surgery. Ann Surg. 2017;265(2):253-4.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23507629" target="_blank" rel="noopener">Steffen KJ, Engel SG, Pollert GA, Li C, Mitchell JE. Blood alcohol concentrations rise rapidly and dramatically after Roux-en-Y gastric bypass. Surg Obes Relat Dis. 2013;9(3):470-3.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22710289" target="_blank" rel="noopener">King WC, Chen JY, Mitchell JE, et al. Prevalence of alcohol use disorders before and after bariatric surgery. JAMA. 2012;307(23):2516-25.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">Canetti L, Bachar E, Bonne O. Deterioration of mental health in bariatric surgery after 10 years despite successful weight loss. Eur J Clin Nutr. 2016;70(1):17-22.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">Trainer S, Benjamin T. Elective surgery to save my life: rethinking the “choice” in bariatric surgery. J Adv Nurs. 2017;73(4):894-904.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28292205" target="_blank" rel="noopener">Trainer S, Brewis A, Wutich A. Not “taking the easy way out”: reframing bariatric surgery from low-effort weight loss to hard work. Anthropol Med. 2017;24(1):96-110.</a><br />
[20] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">Mattingly B, Stambush M, Hill A. Shedding the pounds but not the stigma: negative attributions as a function of a target’s method of weight loss. J Appl Biobehav Res. 2010;14(3):128-44.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29900655/" target="_blank" rel="noopener">Ivezaj V, Grilo CM. The complexity of body image following bariatric surgery: a systematic review of the literature. Obes Rev. 2018;19(8):1116-40.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23578737/" target="_blank" rel="noopener">Giordano S, Victorzon M, Koskivuo I, Suominen E. Physical discomfort due to redundant skin in post-bariatric surgery patients. J Plast Reconstr Aesthet Surg. 2013;66(7):950-5.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195657/" target="_blank" rel="noopener">Marek RJ, Steffen KJ, Flum DR, et al. Psychosocial functioning and quality of life in patients with loose redundant skin 4 to 5 years after bariatric surgery. Surg Obes Relat Dis. 2018;14(11):1740-7.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29439774/" target="_blank" rel="noopener">Derickson M, Phillips C, Barron M, Kuckelman J, Martin M, DeBarros M. Panniculectomy after bariatric surgical weight loss: Analysis of complications and modifiable risk factors. Am J Surg. 2018;215(5):887-90.</a><br />
[25] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740128" target="_blank" rel="noopener">Katz DL. Perspective: obesity is not a disease. Nature. 2014;508(7496):S57.</a><br />
[26] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20623218" target="_blank" rel="noopener">Pinkney JH, Johnson AB, Gale EA. The big fat bariatric bandwagon. Diabetologia. 2010;53(9):1815-22.</a><br />
[27] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17146144" target="_blank" rel="noopener">Oliver JE. The politics of pathology: how obesity became an epidemic disease. Perspect Biol Med. 2006;49(4):611-27.</a><br />
[28] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23631445" target="_blank" rel="noopener">Hofmann B. Bariatric surgery for obese children and adolescents: a review of the moral challenges. BMC Med Ethics. 2013;14:18.</a><br />
[29] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22504281" target="_blank" rel="noopener">Alqahtani AR, Antonisamy B, Alamri H, Elahmedi M, Zimmerman VA. Laparoscopic sleeve gastrectomy in 108 obese children and adolescents aged 5 to 21 years. Ann Surg. 2012;256(2):266-73.</a><br />
[30] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21161831" target="_blank" rel="noopener">Sarr MG. The problem of obesity: how are we going to address it? Am J Bioeth. 2010;10(12):12-13.</a><br />
[31] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27531066" target="_blank" rel="noopener">Ortiz SE, Kawachi I, Boyce AM. The medicalization of obesity, bariatric surgery, and population health. Health (Lond). 2017;21(5):498-518.</a><br />
[32] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12517229" target="_blank" rel="noopener">Fontaine KR, Redden DT, Wang C, Westfall AO, Allison DB. Years of life lost due to obesity. JAMA. 2003;289(2):187-93.</a><br />
[33] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28244626" target="_blank" rel="noopener">Cardoso L, Rodrigues D, Gomes L, Carrilho F. Short- and long-term mortality after bariatric surgery: a systematic review and meta-analysis. Diabetes Obes Metab. 2017;19(9):1223-32.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">Trainer S, Benjamin T. Elective surgery to save my life: rethinking the “choice” in bariatric surgery. J Adv Nurs. 2017;73(4):894-904.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 11:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=931</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu? Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</h3>
<p><em>Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Spójne dowody z wielu różnych źródeł wskazują wyraźnie, że podwyższony poziom cholesterolu LDL jest przyczyną miażdżycowej choroby układu sercowo-naczyniowego, udarów mózgu i zawałów serca ‒ naszej głównej przyczyny śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dowody naukowe w tym zakresie obejmują setki badań z udziałem milionów pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Cholesterol jest przyczyną miażdżycy, czyli twardnienia tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. „To wina cholesterolu, głuptasie!” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, napisał William Clifford Roberts, redaktor naczelny <em>American Journal of Cardiology</em>, który jako autor ok. 1 700 artykułów w recenzowanej literaturze medycznej ma CV o długości ponad 100 stron <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To prawda, tradycyjnie uważa się, że dla miażdżycy istnieje co najmniej 10 czynników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak, jak zauważył dr Roberts, rozwój tej choroby wymaga tak naprawdę tylko jednego ‒ podwyższonego poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wielu z Was odetchnęło pewnie w tym momencie z ulgą: „Uff! Poziom cholesterolu mam na szczęście w normie, dzięki Bogu”. Ale chwila… normalny poziom cholesterolu w społeczeństwie, w którym normą jest śmierć w wyniku zawału serca nie jest chyba żadnym powodem do radości. Choroby serca są przecież głównym zabójcą ludzkości. Naszym celem nie powinien być normalny poziom cholesterolu, tylko poziom optymalny; i to optymalny z punktu widzenia fizjologii człowieka, nie obowiązujących obecnie standardów.</p>
<p>Normalny poziom cholesterolu związany jest z ukrytym odkładaniem się blaszki miażdżycowej w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, nawet w przypadku osób, dla których, zgodnie z obowiązującymi standardami, istotne czynniki diagnostyczne utrzymują się na tzw. poziomie optymalnym: ciśnienie krwi poniżej 120/80 mmHg, poziom cukru we krwi w normie i całkowity cholesterol poniżej 200 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W gabinecie lekarskim takie liczby nagradza się naklejką i lizakiem. Jednak u 38% osób z takimi „optymalnymi” wynikami, USG i tomografia komputerowa wykazałyby wyraźne zmiany miażdżycowe w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może jednak nie są one wcale takie optymalne&#8230;</p>
<p>Może za optymalny powinniśmy uznać taki poziom cholesterolu LDL, który nie przyczynia się do rozwoju chorób? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Nie do pomyślenia, prawda? W 2017 r. przeprowadzono badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> z udziałem tysiąca kobiet i mężczyzn po 40. roku życia, z cholesterolem LDL poniżej 130 mg/dl, który większość laboratoriów uznałaby za normalny. Uczestników przebadano metodą tomografii komputerowej i, jak się okazało, miażdżycę mieli w całym organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zmian miażdżycowych nie wykryto tylko u osób z cholesterolem LDL na poziomie ok. 50-60 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak się składa, że przed nadejściem naszej współczesnej diety takie właśnie stężenie zaobserwować można było u większości ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość dorosłych miała cholesterol LDL na poziomie 50 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; tyle zatem wynosi prawdziwa norma. W dzisiejszych czasach średnie wartości nie powinny być uważane za „normalne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie chcemy przecież, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście chorego społeczeństwa; chcemy, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście fizjologii gatunku ludzkiego; możliwe zatem, że wynosić powinien zaledwie 30-70 mg/dl (0,8-1,8 mmol/l) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Chociaż jak na współczesne standardy amerykańskie LDL na poziomie 50-70 mg/dl może wydawać się przesadnie niski, przedział ten jest normą wśród osób prowadzących zdrowy styl życia i odżywiających się w sposób, do którego zostali genetycznie przystosowani na przełomie milionów lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; mowa tutaj o diecie opartej na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli optymalny dla naszego organizmu poziom LDL jest dwa razy niższy od współczesnej „normy”, trudno się dziwić, że mierzymy się obecnie z epidemią miażdżycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W medycynie istnieje niedorzeczna tendencja do dopuszczania niewielkich zmian wskaźników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A przecież celem powinno być nie tylko obniżenie ryzyka, ale i profilaktyka zmian miażdżycowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> W świetle ostatnich dowodów pochodzących z badań nad korzyściami i ryzykiem wynikającymi ze znacznego obniżenia cholesterolu LDL, odpowiedź na pytanie „Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu?” jest dosyć prosta: „Tak niski jak to tylko możliwe” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>; i owszem, niższy praktycznie zawsze równa się lepszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jednak osoby, które swój poziom cholesterolu postanowią obniżyć przy pomocy leków muszą wziąć pod uwagę ryzyko wystąpienia skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Powodem, dla którego statynami nie faszeruje się całej populacji, (np. dodając je do wody pitnej) jest fakt, że chociaż obniżenie wszystkim cholesterolu byłoby oczywiście zmianą na lepsze, przyjmowanie tych leków wiąże się z pewnym ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W związku z tym lekarze z reguły przepisują pacjentom najwyższą możliwą dawkę, by jak najbardziej obniżyć poziom cholesterolu LDL, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka uszkodzenia mięśni, do którego doprowadzić mogą te leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Obniżanie cholesterolu poprzez wprowadzanie zmian w zakresie stylu życia niesie ze sobą wyłącznie korzyści, żadnych negatywnych skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Pytanie tylko, czy sama dieta to nie za mało, by uzyskać wystarczający spadek w poziomie cholesterolu? Czołowi eksperci w tej dziedzinie na pytanie o idealny ich zdaniem poziom LDL odpowiedziliby pewnie, że poniżej 70 mg/dl <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Powinniśmy oczywiście unikać tłuszczów nasyconych i trans zawartych w śmieciowym jedzeniu, czy w mięsie i cholesterolu pokarmowego, zawartego głównie w jajkach, ale „mało prawdopodobne jest, żeby, samo ograniczenie spożycia tłuszczów nasyconych i cholesterolu umożliwiło komukolwiek obniżenie poziomu LDL do 70 mg/dl” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Wśród lekarzy to przekonanie jest bardzo powszechne. Jednak cholesterol LDL na poziomie 70 mg/dl jest nie tylko możliwy do uzyskania, ale może być wręcz normalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W końcu tyle właśnie wynosi średnie stężenie LDL u osób na diecie w 100% roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nic dziwnego, że dieta roślinna jest jedynym potwierdzonym naukowo modelem żywieniowym, który u większości pacjentów pozwala odwrócić rozwój choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Jakieś skutki uboczne? Tak, na przykład lepsze samopoczucie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wiele randomizowanych badań klinicznych wykazało, że dieta oparta w dużej mierze na produktach roślinnych w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy samopoczucia psychicznego i jakości życia: łagodzi depresję, stany lękowe, zapewnia dobrostan fizyczny i emocjonalny oraz pozwala osiągnąć lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">Ference BA, Ginsberg HN, Graham I, et al. Low-density lipoproteins cause atherosclerotic cardiovascular disease. 1. Evidence from genetic, epidemiologic, and clinical studies. A consensus statement from the European Atherosclerosis Society Consensus Panel. Eur Heart J. 2017;38(32):2459-72.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Cholesterol is the Cause of Atherosclerosis. Am J Cardiol. 2017;120(9):1696.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6. Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6.</a><br />
[4] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">William Clifford Roberts, MD.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Quantitative Extent of Atherosclerotic Plaque in the Major Epicardial Coronary Arteries in Patients with Fatal Coronary Heart Disease, in Coronary Endarterectomy Specimens, in Aorta-Coronary Saphenous Venous Conduits, and Means to Prevent the Plaques: A Review after Studying the Coronary Arteries for 50 Years. Am J Cardiol. 2018;121(11):1413-35.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-Friera L, Fuster V, López-Melgar B, et al. Normal LDL-Cholesterol Levels Are Associated With Subclinical Atherosclerosis in the Absence of Risk Factors. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2979-91.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">Nambi V, Bhatt DL. Primary Prevention of Atherosclerosis: Time to Take a Selfie?. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2992-4.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">Hochholzer W, Giugliano RP. Lipid lowering goals: back to nature?. Ther Adv Cardiovasc Dis. 2010;4(3):185-91.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">Gitin A, Pfeffer MA, Hennekens CH. Editorial commentary: The lower the LDL the better but how and how much?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):355-6.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">Law MR, Wald NJ. Risk factor thresholds: their existence under scrutiny. BMJ. 2002;324(7353):1570-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Keefe JH Jr, Cordain L, Harris WH, Moe RM, Vogel R. Optimal low-density lipoprotein is 50 to 70 mg/dl: lower is better and physiologically normal. J Am Coll Cardiol. 2004;43(11):2142-6.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">Anderson JW, Konz EC, Jenkins DJ. Health advantages and disadvantages of weight-reducing diets: a computer analysis and critical review. J Am Coll Nutr. 2000;19(5):578-90.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">Packard CJ. LDL cholesterol: How low to go?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):348-54.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">Hong KN, Fuster V, Rosenson RS, Rosendorff C, Bhatt DL. How Low to Go With Glucose, Cholesterol, and Blood Pressure in Primary Prevention of CVD. J Am Coll Cardiol. 2017;70(17):2171-85.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">Cholesterol Treatment Trialists’ (CTT) Collaboration, Baigent C, Blackwell L, et al. Efficacy and safety of more intensive lowering of LDL cholesterol: a meta-analysis of data from 170,000 participants in 26 randomised trials. Lancet. 2010;376(9753):1670-81.</a><br />
[16] <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">Sliding scale for LDL: how low should you go? The target for the safest amount of &#8222;bad&#8221; cholesterol continues to drift downward. Harv Heart Lett. 2011;21(12):5.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">How low should your cholesterol go? Even lower may be better. For those at highest risk, very low cholesterol levels may help prevent a second heart attack or stroke. Health News. 2004;10(10):6.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">De Biase SG, Fernandes SF, Gianini RJ, Duarte JL. Vegetarian diet and cholesterol and triglycerides levels. Arq Bras Cardiol. 2007;88(1):35-9.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Levin S, Barnard ND. Vegetarian Dietary Patterns and Cardiovascular Disease. Prog Cardiovasc Dis. 2018;61(1):54-61.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy kumin i szafran wspomagają odchudzanie?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-kumin-i-szafran-wspomagaja-odchudzanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-kumin-i-szafran-wspomagaja-odchudzanie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Nov 2021 11:00:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[czarnuszka]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kmin rzymski]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczanie kalorii]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[szafran]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=880</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy kumin i szafran wspomagają odchudzanie? W artykule pt. „Czy czarnuszka wspomaga odchudzanie?” pisaliśmy o 17 randomizowanych, kontrolowanych badaniach klinicznych, które wykazały, że ta niepozorna przyprawa może obniżyć poziom cholesterolu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kumin-i-szafran-wspomagaja-odchudzanie/">Czy kumin i szafran wspomagają odchudzanie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kumin-i-szafran-wspomagaja-odchudzanie/">Czy kumin i szafran wspomagają odchudzanie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy kumin i szafran wspomagają odchudzanie?</h3>
<p>W artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-czarnuszka-nigella-sativa-wspomaga-odchudzanie/" target="_blank" rel="noopener">„Czy czarnuszka wspomaga odchudzanie?”</a> pisaliśmy o 17 randomizowanych, kontrolowanych badaniach klinicznych, które wykazały, że ta niepozorna przyprawa może obniżyć poziom cholesterolu i trójglicerydów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26875640" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakieś skutki uboczne? Tak, utrata wagi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26875640" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jak się okazuje, inną przyprawą skuteczną w leczeniu jednej z głównych przyczyn cierpienia (w tym przypadku depresji) jest szafran <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24299602" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Skutkiem ubocznym jest zmniejszenie apetytu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24299602" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu z 2017 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29391933" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, randomizowanym, podwójnie zaślepionym i kontrolowanym placebo, wykazano, że szafran rzeczywiście może prowadzić do znaczącej utraty wagi (w porównaniu z grupą placebo w grupie interwencyjnej w ciągu 8 tygodni uczestnicy schudli ponad 2 kg więcej i stracili ok. 2,5 cm więcej w pasie). Użyta w badaniu dawka była odpowiednikiem szklanki herbaty zaparzonej z dużej szczypty nitek szafranu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29391933" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Możliwe, że działanie szafranu to zasługa składnika aktywnego zwanego krocyną <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29391933" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. To właśnie ona nadaje przyprawie jej karmazynowy kolor. Naukowcy sprawdzili zatem, jak na utratę wagi wpływa sam barwnik <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29391933" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W tym przypadku wśród badanych również odnotowano spadek masy ciała, był on jednak mniej znaczący, niż przy zastosowaniu ekstraktu z całego szafranu (w porównaniu z grupą placebo w grupie interwencyjnej uczestnicy schudli ok. 1 kg więcej, a w pasie stracili zaledwie ok. 1,25 cm więcej) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29391933" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jako że grupa przyjmująca krocynę zmniejszyła swoją dzienną dawkę kaloryczną o średnio 80 kcal, a grupa przyjmująca szafran w całości ‒ o ok. 170 kcal, wygląda na to, że mechanizm działania szafranu polega na hamowaniu apetytu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29391933" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W podobnym badaniu z 2010 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20579522" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> skupiono się na częstości podjadania. Naukowcy założyli, że dzięki swoim właściwościom poprawiającym nastrój szafran mógłby przyczynić się do ograniczenia zajadania stresu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20579522" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z grupą placebo, uczestnicy, którzy przez osiem tygodni przyjmowali ekstrakt z szafranu podjadali dwa razy mniej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20579522" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dodatkową korzyścią była niewielka, ale statystycznie istotna utrata wagi (ok. 1 kg) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20579522" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Biorąc pod uwagę zastosowaną w badaniu bardzo niewielką dawkę przyprawy (ok. 100 mg, co odpowiada mniej więcej jednej ósmej łyżeczki), na uwagę zasługuje w tym przypadku każde, nawet minimalne zmniejszenie masy ciała.</p>
<p>Problem polega na tym, że szafran to najdroższa przyprawa na świecie. Roślina występuje w postaci kwiatu, z którego wyrasta kilka delikatnych nitek. Każdy kwiat wytwarza tylko kilka nitek, więc by wyprodukować ok. 0,5 kg przyprawy, potrzeba aż 50 tys. kwiatów. Taka liczba kwiatów wystarczyłaby na pokrycie całego boiska do futbolu amerykańskiego. W związku z tym szczypta szafranu kosztować może nawet ok. 4 zł dziennie.</p>
<p>Dlatego właśnie w swojej książce pt. <em>How not to diet</em> zamiast szafranu dr Greger zaleca spożycie czarnego kminku, zwanego również czarnuszką. Jedna czwarta łyżeczki tej przyprawy kosztuje zaledwie ok. 10 gr dziennie. A jak na odchudzanie wpływa kmin rzymski?</p>
<p>Kmin rzymski, albo kumin, znajduje zastosowanie w wielu tradycjach kulinarnych na całym świecie, od Tex-Mex po Azję Południową <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26010662" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W rankingu najpopularniejszych przypraw zajmuje drugie miejsce, zaraz po czarnym pieprzu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26010662" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jest to jedna z najstarszych roślin uprawnych, wykazująca, rzekomo, wiele właściwości leczniczych. Jednak dopiero niedawno właściwości kuminu przetestowane zostały w badaniu naukowym, w kontekście odchudzania. W badaniu z 2014 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25456022" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, w porównaniu z grupą placebo, uczestnicy zrandomizowani do grupy przyjmującej po pół łyżeczki kuminu w ramach obiadu i kolacji zrzucili ok. 2 kg więcej, a w pasie stracili ok. 2,5 cm więcej. Efekty osiągnięte dzięki zastosowaniu przyprawy były porównywalne do rezultatów jakie przynosi lek przeciw otyłości, o nazwie orlistat <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25766448" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Dla niewtajemniczonych, mowa tutaj o leku wywołującym „wyciek analny” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21113309" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> (sprzedawanym pod nazwami Alli i Xenical). Producent, dla opisu wydzieliny z odbytu pojawiającej się w wyniku zastosowania leku, woli najwyraźniej określenie „plamienie kałem” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14984378" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Na swojej stronie internetowej firma zamieściła jednak kilka pomocnych wskazówek: „dobrym pomysłem może być wybór spodni w ciemnym kolorze i zabranie ze sobą do pracy ubrań na zmianę” <a href="https://web.archive.org/web/20080821141135/http://www.myalli.com:80/howdoesitwork/treatmenteffects.aspx" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Takie zabezpieczenie na wypadek, gdyby przez ich lek ktoś miał narobić sobie w pracy w spodnie.</p>
<p>Lepiej chyba pozostać przy kuminie.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26875640" target="_blank" rel="noopener">Sahebkar A, Beccuti G, Simental-Mendía LE, Nobili V, Bo S. Nigella sativa (black seed) effects on plasma lipid concentrations in humans: a systematic review and meta-analysis of randomized placebo-controlled trials. Pharmacol Res. 2016;106:37-50.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24299602" target="_blank" rel="noopener">Hausenblas HA, Saha D, Dubyak PJ, Anton SD. Saffron (Crocus sativus L.) and major depressive disorder: a meta-analysis of randomized clinical trials. J Integr Med. 2013;11(6):377-83.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29391933" target="_blank" rel="noopener">Abedimanesh N, Bathaie SZ, Abedimanesh S, Motlagh B, Separham A, Ostadrahimi A. Saffron and crocin improved appetite, dietary intakes and body composition in patients with coronary artery disease. J Cardiovasc Thorac Res. 2017;9(4):200-8.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20579522" target="_blank" rel="noopener">Gout B, Bourges C, Paineau-Dubreuil S. Satiereal, a Crocus sativus L extract, reduces snacking and increases satiety in a randomized placebo-controlled study of mildly overweight, healthy women. Nutr Res. 2010;30(5):305-13.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26010662" target="_blank" rel="noopener">Mnif S, Aifa S. Cumin (Cuminum cyminum L.) from traditional uses to potential biomedical applications. Chem Biodivers. 2015;12(5):733-42.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25456022" target="_blank" rel="noopener">Zare R, Heshmati F, Fallahzadeh H, Nadjarzadeh A. Effect of cumin powder on body composition and lipid profile in overweight and obese women. Complement Ther Clin Pract. 2014;20(4):297-301.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25766448" target="_blank" rel="noopener">Taghizadeh M, Memarzadeh MR, Asemi Z, Esmaillzadeh A. Effect of the Cumin cyminum L. intake on weight loss, metabolic profiles and biomarkers of oxidative stress in overweight subjects: a randomized double-blind placebo-controlled clinical trial. Ann Nutr Metab. 2015;66(2-3):117-24.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21113309" target="_blank" rel="noopener">Hollywood A, Ogden J. Taking orlistat: predicting weight loss over 6 months. J Obes. 2011;2011:806896.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14984378" target="_blank" rel="noopener">Fox M, Thumshirn M, Menne D, Stutz B, Fried M, Schwizer W. The pathophysiology of faecal spotting in obese subjects during treatment with orlistat. Aliment Pharmacol Ther. 2004;19(3):311-21.</a><br />
[10] <a href="https://web.archive.org/web/20080821141135/http://www.myalli.com:80/howdoesitwork/treatmenteffects.aspx" target="_blank" rel="noopener">Before you begin with alli. myalli.com. 2008.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kumin-i-szafran-wspomagaja-odchudzanie/">Czy kumin i szafran wspomagają odchudzanie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-kumin-i-szafran-wspomagaja-odchudzanie/">Czy kumin i szafran wspomagają odchudzanie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2021 10:00:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[Codzienny Tuzin]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=842</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój? Na zdrowie psychiczne składają się dwa elementy: „po pierwsze, brak zaburzeń umysłowych, takich jak depresja, po drugie, dobrostan psychiczny” [1]. To właśnie dobrym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</h3>
<p>Na zdrowie psychiczne składają się dwa elementy: „po pierwsze, brak zaburzeń umysłowych, takich jak depresja, po drugie, dobrostan psychiczny” <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. To właśnie dobrym samopoczuciem zajmuje się „psychologia pozytywna, nowa dziedzina psychologii skupiona wokół szczęścia, poczucia spełnienia i zadowolenia z życia” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, które przełożyć się mogą na korzyści w zakresie zdrowia fizycznego „takie jak poprawa ciśnienia krwi, lepsze funkcjonowanie układu odpornościowego i zwiększenie szans na długowieczność” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jaki „wpływ na nasz dobrostan psychiczny ma dieta?” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> Badania pokazały, że spożycie owoców i warzyw wiąże się z lepszym samopoczuciem <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W przeglądzie systematycznym z 2019 r. <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazano, że spożycie owoców i warzyw „związane jest z poprawą samopoczucia psychicznego”. No dobrze, ale to przecież jeszcze nie oznacza, że mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<p>„Głosy krytyki w stosunku do badań naukowych w tej dziedzinie zwracają uwagę na fakt, że powodem, dla którego zdrowe odżywianie idzie niejednokrotnie w parze z dobrostanem psychicznym może być jakaś wrodzona cecha osobowości; możliwe również, że jest to kwestia wychowania. Oznaczałoby to, że istnieje pewna korelacja pomiędzy dietą a dobrym samopoczuciem psychicznym, ale nie można tu mówić o przyczynowości” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na szczęście w opublikowanym w ostatnim czasie badaniu udało się ten problem skutecznie obejść, sprawdzając, „czy zmiany w diecie wiążą się ze zmianami w stanie zdrowia psychicznego” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W praktyce przedmiotem badania był „wpływ zwiększenia spożycia owoców i warzyw na kształtowanie się dobrostanu psychicznego i szczęścia” <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak widzimy na poniższym wykresie <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, im więcej owoców i warzyw jedli uczestnicy badania, tym bardziej, z biegiem czasu, wzrastało ich zadowolenie z życia.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5TjK]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-846 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg" alt="wykres_owoce i warzywa" width="572" height="428" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg 841w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa-300x224.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa-768x574.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 572px) 100vw, 572px" /></a></p>
<p>„Wygląda na to, że zwiększone spożycie owoców i warzyw prognozuje zwiększenie poczucia szczęścia, zadowolenia z życia i ogólnego dobrostanu; nawet do 0,24 punktów więcej w kategorii zadowolenia z życia (przy 8 dodatkowych porcjach owoców i warzyw dziennie)” <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co to oznacza? To dużo, czy mało? Dużo; tak samo zmienia się samopoczucie osoby bezrobotnej w wyniku znalezienia pracy <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zgodnie z Codziennym Tuzinem (<em>Daily Dozen</em>) dr. Michaela Gregera powinniśmy zjadać przynajmniej dziewięć porcji owoców i warzyw dziennie.</p>
<p>Przytoczone wyżej badanie <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> przeprowadzone zostało w Australii. Później powtórzono je jeszcze w Wielkiej Brytanii <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; wyniki były takie same, chociaż w przypadku Brytyjczyków minimalna dzienna dawka owoców i warzyw okazała się nieco większa ‒ ok. 10-11 porcji dziennie <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No dobrze, ale „czy jedzenie owoców i warzyw ogranicza również ryzyko rozwoju depresji i zaburzeń lękowych?” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobre samopoczucie jest oczywiście bardzo ważne, ale „przedmiotem zainteresowania rządów państw i autorytetów w dziedzinie medycyny są czynniki warunkujące rozwój poważnych chorób psychicznych” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, nie poczucia zadowolenia z życia. To prawda, na szczęście w tym przypadku owoce i warzywa również nie zawodzą. Jeśli wykorzystać ten sam zbiór danych w kontekście chorób psychicznych, okazuje się, że „spożycie owoców i warzyw zapobiegać może rozwojowi depresji klinicznej w przyszłości” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie dziesiątek badań wykazano, że „każde dodatkowe 100 g owoców w diecie wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju depresji o 3%” <a href="https://doi.org/10.1017/S0007114518000697" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To odpowiednik zaledwie około połowy jabłka, problem polega na tym, że „nawet zalecaną minimalną dzienną dawkę owoców spożywa niecałe 10% populacji zachodnich” <a href="https://doi.org/10.3390/nu10121833" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może przyczyną jest fakt, że w kontekście prozdrowotnych właściwości owoców ludzi informuje się tylko o korzyściach długoterminowych, jak na przykład zapobieganie chorobom przewlekłym, pomijając korzyści niemalże natychmiastowe, typu poprawa samopoczucia? <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Może potencjalny wzrost poczucia szczęścia zasługuje na trochę więcej rozgłosu? <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Najpierw jednak musimy się upewnić, że te teorie znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.</p>
<p>Jak na razie ustaliliśmy tylko, że spożycie owoców i warzyw jest w pewien sposób powiązane z dobrostanem psychicznym <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. To prawda, „zdrowa dieta może ograniczyć ryzyko rozwoju depresji lub zaburzeń lękowych w przyszłości; z drugiej strony diagnoza depresji lub zaburzeń lękowych prowadzić może do obniżenia spożycia owoców i warzyw” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przytoczonych wyżej badaniach widać wyraźnie, że pierwszym zdarzeniem było zwiększenie podaży owoców i warzyw, nie poprawa samopoczucia psychicznego <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak, cytując jednego z filozofów oświecenia, Davida Hume’a, fakt, że kogut pieje o świcie nie oznacza, że to właśnie dzięki kogutowi wschodzi słońce <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego można tylko w badaniu interwencyjnym <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niestety jak do tej pory wiele badań w tym zakresie wyglądało tak jak to z 2014 r. <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: wśród uczestników losowo przydzielonych do grupy jedzącej owoce odnotowano znaczne złagodzenie objawów depresji, zaburzeń lękowych, przemęczenia i problemów emocjonalnych <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niesamowite! Problem polega na tym, że owoce porównano tutaj do czekolady i chipsów <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W wyniku spożycia jabłek, mandarynek i bananów czujemy się lepiej niż, gdy żywimy się czekoladą i chipsami ‒ żadna nowość.</p>
<p>Właśnie takiego badania było nam trzeba: randomizowane, kontrolowane, z udziałem młodych osób <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z trzech grup; w jednej grupie badani nie wprowadzili żadnych zmian w swojej diecie, drugiej grupie zalecono zwiększenie spożycia owoców i warzyw, a trzeciej, „na tacy” podawano codziennie dwie dodatkowe porcje owoców i warzyw, jako uzupełnienie normalnej diety <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, „wśród uczestników, którzy dostawali dodatkowe owoce i warzywa, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, odnotowano poprawę samopoczucia psychicznego, w tym podwyższenie poziomu sił witalnych, motywacji i poczucia spełnienia” <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak, by w pełni cieszyć się prozdrowotnymi właściwościami świeżych produktów roślinnych, ludzie potrzebują najwyraźniej czegoś więcej niż świadomość potencjalnych korzyści <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe, że większy nacisk należy położyć na bezpośredni dostęp do owoców i warzyw, na przykład oferowanie klientom sklepów darmowych owoców w ramach zakupów spożywczych <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">Tuck NJ, Farrow C, Thomas JM. Assessing the effects of vegetable consumption on the psychological health of healthy adults: a systematic review of prospective research. Am J Clin Nutr. 2019;110(1):196-211.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">Holder MD. The Contribution of Food Consumption to Well-Being. Ann Nutr Metab. 2019;74(Suppl 2):44-51.</a><br />
[3] <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">Mujcic R, Oswald AJ. Does eating fruit and vegetables also reduce the longitudinal risk of depression and anxiety? A commentary on 'Lettuce be happy&#8217;. Soc Sci Med. 2019;222:346-8.</a><br />
[4] <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">Mujcic R, J Oswald A. Evolution of Well-Being and Happiness After Increases in Consumption of Fruit and Vegetables. Am J Public Health. 2016;106(8):1504-10.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">Ocean N, Howley P, Ensor J. Lettuce be happy: A longitudinal UK study on the relationship between fruit and vegetable consumption and well-being. Soc Sci Med. 2019;222:335-45.</a><br />
[6] <a href="https://doi.org/10.1017/S0007114518000697" target="_blank" rel="noopener">Saghafian F, Malmir H, Saneei P, Milajerdi A, Larijani B, Esmaillzadeh A. Fruit and vegetable consumption and risk of depression: accumulative evidence from an updated systematic review and meta-analysis of epidemiological studies. Br J Nutr. 2018;119(10):1087-101.</a><br />
[7] <a href="https://doi.org/10.3390/nu10121833" target="_blank" rel="noopener">Dreher ML. Whole Fruits and Fruit Fiber Emerging Health Effects. Nutrients. 2018;10(12):1833.</a><br />
[8] <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">Conner TS, Brookie KL, Carr AC, Mainvil LA, Vissers MC. Let them eat fruit! The effect of fruit and vegetable consumption on psychological well-being in young adults: A randomized controlled trial. PLoS One. 2017;12(2):e0171206.</a><br />
[9] <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">Smith AP, Rogers R. Positive effects of a healthy snack (fruit) versus an unhealthy snack (chocolate/crisps) on subjective reports of mental and physical health: a preliminary intervention study. Front Nutr. 2014;1:10.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2021 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska ustawa o wolności informacji]]></category>
		<category><![CDATA[bezsenność]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[jatrogenny]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwdepresyjne]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[Prozac]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=799</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne? Wiemy już, że jako pierwsza linia leczenia łagodnej do umiarkowanej depresji, aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych w wyniku stosowania leków...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</h3>
<p>Wiemy już, że jako pierwsza linia leczenia łagodnej do umiarkowanej depresji, aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych w wyniku stosowania leków przeciwdepresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tylko co to tak naprawdę oznacza? Jak skuteczne są leki przeciwdepresyjne?</p>
<p>Metaanaliza z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> wywołała ogromne kontrowersje, zarówno w środowisku naukowym, jak i wśród opinii publicznej. Sugerowano w niej, że leki przeciwdepresyjne swoją skuteczność zawdzięczać mogą efektowi placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ale chwila, czy skuteczność tych leków nie została przypadkiem potwierdzona w tysiącach badań klinicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Jeśli metaanaliza z założenia zbierać ma wszystkie najważniejsze opublikowane badania naukowe, jakim cudem wykazano w niej, że leki przeciwdepresyjne nie działają wcale o wiele lepiej niż zwykła tabletka z cukru. Kluczowe znaczenie ma tutaj słowo „opublikowane”.</p>
<p>Wyobraźmy sobie, że firma farmaceutyczna postanowiła opublikować badania o korzystnych dla siebie wynikach, ukrywając jednocześnie wszelkie badania, w których wykazano brak skuteczności danego leku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mniej obeznane osoby, na podstawie dostępnej literatury medycznej, uznałyby, że musi być to po prostu jakiś świetny lek. A co jeśli tak właśnie postępowałyby wszystkie firmy farmaceutyczne? By przekonać się, czy to prawda naukowcy zwrócili się do Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), w celu uzyskania dostępu, na mocy amerykańskiej ustawy o wolności informacji, do opublikowanych i nieopublikowanych badań, przedłożonych przez firmy farmaceutyczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyniki śledztwa były szokujące.</p>
<p>Jeśli spojrzymy na wyniki badań opublikowanych w literaturze medycznej, okazuje się, że niemal wszystkie były pozytywne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; wszystkie wykazały, że leki przeciwdepresyjne są skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Natomiast z analizy danych FDA wynika, że antydepresanty wypadły korzystnie tylko mniej więcej w połowie badań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy, połowa badań pokazała, że leki przeciwdepresyjne nie są skuteczne. Dlatego właśnie w metaanalizie, która stanowiła zestawienie badań zarówno opublikowanych, jak i nieopublikowanych, nie wykazano żadnej klinicznie znaczącej przewagi leków przeciwdepresyjnych nad tabletkami z cukru <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2582668/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niepublikowanie negatywnych wyników badań podważa medycynę opartą na dowodach naukowych i naraża miliony pacjentów na stosowanie nieskutecznych bądź niebezpiecznych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, o czym mogliśmy się przekonać właśnie na przykładzie leków przeciwdepresyjnych.</p>
<p>Odkrycia tego dokonano w 2008 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18303940" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: leki takie jak Prozac, Serzone, Paxil, czy Effexor, owszem, działają; podobnie działają jednak cukrowe tabletki, a różnica między prawdziwymi lekami a placebo jest bardzo niewielka. Tak wyglądał stan rzeczy na rok 2008. Co się zmieniło do roku 2014? Analiza danych zarówno opublikowanych, jak i tych nieopublikowanych, zatuszowanych przez firmy farmaceutyczne, wykazała, że większość (o ile nie wszystkie) korzyści wynikające ze stosowania leków przeciwdepresyjnych to zasługa efektu placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Co gorsza, jak wynika z udostępnionych dokumentów, FDA o wszystkim wiedziało i podjęło świadomą decyzję, by ukryć te informacje przed opinią publiczną i lekarzami, którzy leki przepisują przecież pacjentom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakim cudem coś takiego uszło firmom farmaceutycznym na sucho?</p>
<p>Przemysł farmaceutyczny w USA uważany jest za przemysł najbardziej dochodowy o największych wpływach politycznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Choroby psychiczne natomiast to dla producentów leków istna „kura znosząca złote jajka”: nieuleczalne, powszechnie występujące, przewlekłe i wymagające stosowania wielu leków naraz <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W USA leki przeciwdepresyjne przepisywane są 8,7% populacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Rynek antydepresantów wart jest miliardy dolarów, a mowa tu przecież tylko o jednej grupie leków.</p>
<p>Podsumowując, leki przeciwdepresyjne bez wątpienia wywołują silną reakcję leczniczą; prawda jest jednak taka, że równie silną reakcję wywołuje placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Antydepresanty pomagają milionom osób cierpiącym na depresję <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Fakt, że nie działają one lepiej niż cukrowe tabletki nie oznacza jeszcze, że leki te są nieskuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To tak jak z homeopatią. Tylko dlatego, że nie działa ona lepiej niż cukrowe tabletki nie oznacza wcale, że jest nieskuteczna. W końcu efekt placebo to nie żarty; zjawisko to naprawdę istnieje i wiąże się z ogromnym potencjałem leczniczym.</p>
<p>W artykule z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> w obronie leków przeciwdepresyjnych stanął psychiatra finansowany przez firmę farmaceutyczną Prozac: „krytykanci zapominają tutaj o kluczowej kwestii. W wyniku stosowania leków przeciwdepresyjnych pacjenci zauważają u siebie przecież realną poprawę. Jakie to ma znaczenie, czy jest to wynik działania samych leków, czy tylko efekt placebo?” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a></p>
<p>Ma znaczenie, i to duże! Skutki uboczne leków przeciwdepresyjnych obejmują dysfunkcję seksualną (nawet u 75% pacjentów), wzrost masy ciała w perspektywie długoterminowej, bezsenność, mdłości i biegunkę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W przypadku zaprzestania przyjmowania leków mniej więcej co piąta osoba doświadcza objawów odstawienia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co gorsza, leki przeciwdepresyjne zwiększają ryzyko rozwoju depresji w przyszłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wśród pacjentów przyjmujących antydepresanty prawdopodobieństwo nawrotu depresji po zakończeniu leczenia jest wyższe, niż w przypadku osób leczonych innymi metodami, w tym przy zastosowaniu efektu placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zatem jeśli lekarze są skłonni leczyć pacjentów przy zastosowaniu efektu placebo, może rzeczywiście lepiej podawać chorym tabletki z cukru? <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> Biorąc pod uwagę wszystkie skutki uboczne antydepresantów, w tym przypadku okłamywanie chorych wydaje się lepszym rozwiązaniem, niż podawanie im prawdziwych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Być może autorytety w dziedzinie medycyny powinny przyjąć do wiadomości, że odrobina oszustwa może okazać się skutecznym lekarstwem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jeśli leki przeciwdepresyjne nie są jedyną skuteczną metodą leczenia, czy pacjenci nie powinni mieć tutaj możliwości wyboru? Czy nie powinni rozważyć wszystkich dostępnych opcji, z uwzględnieniem, przede wszystkim, związanego z nimi ryzyka i potencjalnej szkodliwości? <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Spośród dostępnych metod leczenia, najbardziej ryzykowne i szkodliwe mogą być właśnie leki przeciwdepresyjne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli rzeczywiście istnieje taka potrzeba, leki przeciwdepresyjne stosowane powinny być jako ostatnia deska ratunku; tylko w przypadkach niezwykle poważnej depresji, gdy wszystkie inne metody leczenia nie przynoszą oczekiwanych rezultatów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Chociaż w przypadku łagodnej do umiarkowanej depresji leki przeciwdepresyjne nie działają lepiej niż placebo, w radzeniu sobie z poważną depresją cukrowe tabletki antydepresantom już nie dorównują <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20051569" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tyle że spośród pacjentów przyjmujących te leki, na ciężką depresję cierpi tylko niewielki odsetek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oznacza to, że większości, nawet 90%, osób z depresją przepisuje się leki, które nie przyniosą im praktycznie żadnych korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Depresja często diagnozowana jest zbyt pochopnie, niejednokrotnie nawet bez wcześniejszego wysłuchania pacjenta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Chorym przepisuje się leki przeciwdepresyjne, alternatywne metody leczenia nie są nawet rozważane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. A istnieją na szczęście alternatywne metody leczenia, które są rzeczywiście skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Długotrwałe korzyści przynieść może, na przykład, aktywność fizyczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nawet jeśli w tym przypadku również jest to zasługa efektu placebo, jego skutków ubocznych doświadczyć chciałby chyba każdy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podczas gdy skutki uboczne leków przeciwdepresyjnych obejmują dolegliwości takie jak dysfunkcja seksualna czy bezsenność, aktywność fizyczna wiąże się z wyższym libido, poprawą jakości snu, redukcją tkanki tłuszczowej, wzmocnieniem mięśni i zwiększeniem szans na długowieczność <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">P J Carek, S E Laibstain, S M Carek. Exercise for the treatment of depression and anxiety. Int J Psychiatry Med. 2011;41(1):15-28.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">E Penn, D K Tracy. The drugs don’t work? antidepressants and the current and future pharmacological management of depression. Ther Adv Psychopharmacol. 2012 Oct; 2(5): 179–188.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">E H Turner, A M Matthews, E Linardatos, R A Tell, R Rosenthal. Selective publication of antidepressant trials and its influence on apparent efficacy. N Engl J Med. 2008 Jan 17;358(3):252-60.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2582668/" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Challenging Received Wisdom: Antidepressants and the Placebo Effect. Mcgill J Med. 2008 Nov; 11(2): 219–222.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">R Shimazawa, M Ikeda. Conflicts of interest in psychiatry: strategies to cultivate literacy in daily practice. Psychiatry Clin Neurosci. 2014 Jul;68(7):489-97.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18303940" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch, B J Deacon, T B Huedo-Medina, A Scoboria, T J Moore, B T Johnson. Initial severity and antidepressant benefits: a meta-analysis of data submitted to the Food and Drug Administration. PLoS Med. 2008 Feb;5(2):e45.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Antidepressants and the Placebo Effect. Z Psychol. 2014;222(3):128-134.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Antidepressants and the placebo response. Epidemiol Psichiatr Soc. 2009 Oct-Dec;18(4):318-22.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">D Spence. Are antidepressants overprescribed? Yes. BMJ. 2013 Jan 22;346:f191.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">C Blease. Deception as treatment: the case of depression. J Med Ethics. 2011 Jan;37(1):13-6.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20051569" target="_blank" rel="noopener">J C Fournier, R J DeRubeis, S D Hollon, S Dimidjan, J D Amsterdam, R C Shelton, J Fawcett. Antidepressant drug effects and depression severity: a patient-level meta-analysis. JAMA. 2010 Jan 6;303(1):47-53.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Review: benefits of antidepressants over placebo limited except in very severe depression. Evid Based Ment Health. 2010 May;13(2):49.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">A Vilhelmsson. T Svensson. A Meeuwisse. A Pill for the Ill? Patients&#8217; Reports of Their Experience of the Medical Encounter in the Treatment of Depression. PLoS One. 2013 Jun 18;8(6):e66338.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2021 10:00:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwdepresyjne]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Zoloft]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=777</guid>

					<description><![CDATA[<p>Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji Już dziesiątki lat temu odkryto, że aktywność fizyczna, nawet uprawiana sporadycznie, może przyczynić się do poprawy nastroju [1]. Pytanie tylko, czy to wystarczy,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</h3>
<p>Już dziesiątki lat temu odkryto, że aktywność fizyczna, nawet uprawiana sporadycznie, może przyczynić się do poprawy nastroju <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8778396" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by stosować ją jako metodę leczenia ciężkiej depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Jak wiadomo, wysiłek fizyczny związany jest z łagodzeniem objawów depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: w badaniu przekrojowym z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, spośród 8000 osób, na poważną depresję w mniejszym stopniu narażeni byli badani dbający o regularną aktywność fizyczną.</p>
<p>Tylko że to jeszcze o niczym nie świadczy. Naukowcy otwarcie przyznają, że możemy mieć tu do czynienia z odwróconym związkiem przyczynowo-skutkowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12744913" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Możliwe, że to nie wysiłek fizyczny powstrzymał depresję, tylko depresja powstrzymała wysiłek fizyczny. Powodem, dla którego depresja związana może być z niską aktywnością fizyczną jest fakt, że w wyniku złego samopoczucia ludzie nie mają siły wstać z łóżka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12744913" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przydałoby się tutaj jakieś badanie interwencyjne. Uczestnikami byłyby osoby z depresją, które losowo przydzielono by do grupy interwencyjnej lub kontrolnej. Interwencją w tym przypadku byłaby regularna aktywność fizyczna. Potem pozostaje już tylko obserwować, czy ich zdrowie psychiczne rzeczywiście ulega poprawie. No i proszę, jak na życzenie&#8230;</p>
<p>Badanie z 1999 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>: uczestnikami byli mężczyźni i kobiety powyżej 50. roku życia, cierpiący na ciężką depresję. Przez cztery miesiące część badanych wykonywała ćwiczenia aerobowe, reszta przyjmowała lek przeciwdepresyjny o nazwie Zoloft <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wyjściowo w skali depresji Hamiltona uczestnicy uzyskali wynik ok. 18 punktów (wynik powyżej 7 oznacza depresję). Jednak po upływie czterech miesięcy w grupie przyjmującej lek odnotowano spadek liczby punktów i docelowo uczestnicy osiągnęli wynik uważany za normalny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic dziwnego, właśnie takich rezultatów oczekuje się przecież od leków przeciwdepresyjnych. A co z grupą, w której zastosowano tylko aktywność fizyczną, bez udziału żadnych leków? Wyniki były równie niesamowite.</p>
<p>Naukowcy podsumowali, że aktywność fizyczna stanowić może alternatywę dla antydepresantów w leczeniu depresji wśród osób starszych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W badaniu wykazano bowiem, że grupowe ćwiczenia aerobowe są łatwą w realizacji i skuteczną metodą leczenia depresji, przynajmniej w przypadku osób starszych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Ale chwila, ćwiczenia grupowe? Uczestnicy w grupie z aktywnością fizyczną trzy razy w tygodniu brali udział w grupowych zajęciach sportowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone zatem, że jedynym powodem, dla którego ich stan zdrowia się poprawił był fakt, że zostali zmuszeni do wstania z łóżka, do nawiązywania interakcji społecznych; być może była to kwestia stymulacji społecznej, a sama aktywność fizyczna nie miała tutaj żadnego znaczenia. Żeby definitywnie stwierdzić, że aktywność fizyczna działa równie skutecznie, co leki potrzebujemy takiego samego badania z udziałem jeszcze jednej grupy; takie same dwie grupy plus jeszcze jedna, która treningi wykonywałaby w domu, bez dodatkowych interakcji społecznych. Zajęło to trochę czasu, ale w 2007 r. w końcu ukazała się pierwsza tego typu publikacja: największe jak do tej pory badanie nad aktywnością fizyczną w kontekście leczenia depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym przypadku uczestnikami nie były już tylko osoby starsze, ale dorośli w różnym wieku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tym razem badanych podzielono na trzy grupy: grupa ćwicząca w domu, grupa ćwicząca w ramach wspólnych zajęć oraz grupa przyjmująca leki przeciwdepresyjne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Remisję depresji udało się uzyskać we wszystkich trzech grupach; wszystkie zastosowane metody leczenia okazały się równie skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Nie ma zatem wątpliwości, że w leczeniu poważnych zaburzeń depresyjnych aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych, w wyniku zastosowania leków przeciwdepresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Metaanaliza wszystkich najważniejszych badań w tym zakresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23362828" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, pokazała, że, w najgorszym wypadku, aktywność fizyczna wykazuje umiarkowane działanie przeciwdepresyjne, a w najlepszym wypadku, w dużej mierze przyczynia się do łagodzenia objawów depresji, w związku z czym może być uznana za niezwykle pomocną i skuteczną metodę leczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23362828" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety chociaż badania popierają stosowanie wysiłku fizycznego w leczeniu depresji, ruch jako lekarstwo na tę powszechną i wyniszczającą chorobę przepisywany jest niestety bardzo rzadko.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8778396" target="_blank" rel="noopener">R R Yeung. The acute effects of exercise on mood state. J Psychosom Res. 1996 Feb;40(2):123-41.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">P J Carek, S E Laibstain, S M Carek. Exercise for the treatment of depression and anxiety. Int J Psychiatry Med. 2011;41(1):15-28.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12744913" target="_blank" rel="noopener">R D Goodwin. Association between physical activity and mental disorders among adults in the United States. Prev Med. 2003 Jun;36(6):698-703.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">J A Blumenthal, M A Babyak, K A Moore, W E Craighead, S Herman, P Khatri, R Waugh, M A Napolitano, L Forman, M Appelbaum, P M Doraiswamy, K R Krishnan. Effects of exercise training on older patients with major depression. Arch Intern Med. 1999 Oct 25;159(19):2349-56.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">J A Blumethal, M A Babyak, P M Doraiswamy, L Walkins, B M Hoffman, K A Barbour, S Herman, W E Craighead, A L Brosse, R Waugh, A Hinderliter, A Sherwood. Exercise and pharmacotherapy in the treatment of major depressive disorder. Psychosom Med. 2007 Sep-Oct;69(7):587-96.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23362828" target="_blank" rel="noopener">T Josefsson, M Lindwall, T Archer. Physical exercise intervention in depressive disorders: meta-analysis and systematic review. Scand J Med Sci Sports. 2014 Apr;24(2):259-72.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Sep 2021 10:00:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[dr Ancel Keys]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo hemowe]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego? Kilka lat temu temat diety śródziemnomorskiej był bardzo „na czasie”, zarówno w literaturze medycznej, jak i w mediach. Tylko w 2014...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</h3>
<p>Kilka lat temu temat diety śródziemnomorskiej był bardzo „na czasie”, zarówno w literaturze medycznej, jak i w mediach. Tylko w 2014 r. w literaturze medycznej pojawiło się aż 450 publikacji w tym zakresie; to więcej niż jedna dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. „Bezkrytyczne wychwalanie” jest bardzo powszechne, trudno jednak natrafić na jakieś konkrety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co to takiego? Skąd się wzięło? Jakie przynosi korzyści? „O zaletach mówi się tylko ogólnikami; o potencjalnych minusach w ogóle się nie wspomina”. Na czym polega fenomen tej diety? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Po raz pierwszy oceny diety w regionie śródziemnomorskim dokonano niedługo po zakończeniu II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Na prośbę rządu Grecji sytuację w tym kraju ocenić miała Fundacja Rockefellera <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pod wrażeniem niskiego wskaźnika występowania chorób serca był Ancel Keys, badacz w dziedzinie żywienia, od którego nazwiska pochodzi nazwa k-rations, określająca racje żywnościowe amerykańskich żołnierzy podczas II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Keys rozpoczął wówczas swoje słynne Seven Countries Study (Badanie Siedmiu Krajów), w którym odkrył, że częstość występowania śmiertelnych chorób serca na greckiej wyspie Krecie była 20 razy niższa niż w USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzadziej występowały tam również choroby nowotworowe, niższa była też liczba zgonów ogółem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co jedli mieszkańcy wyspy? Ponad 90% ich diety stanowiły produkty roślinne; prawdopodobnie właśnie dlatego choroby serca były na Krecie rzadkością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyjątek stanowiła „niewielka grupa bogaczy, którzy odżywiali się inaczej, niż reszta populacji: mięso jedli oni codziennie, nie co tydzień lub dwa” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, jak mieszkańcy mniej zamożni.</p>
<p>Zatem dieta śródziemnomorska jest w dużej mierze wegetariańska, zakłada znaczne ograniczenie spożycia mięsa i nabiału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, które, według Keysa, ze względu na ich wysoką zawartość tłuszczów nasyconych, są najbardziej szkodliwymi elementami diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Niestety do zasad diety śródziemnomorskiej praktycznie nikt się już dzisiaj nie stosuje, nawet w rejonie Morza Śródziemnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W ciągu kilkudziesięciu lat na Krecie odnotowano gwałtowny wzrost częstości występowania choroby niedokrwiennej serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Winę ponosi tutaj zwiększenie spożycia mięsa i nabiału, kosztem produktów roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>O diecie śródziemnomorskiej słyszał chyba każdy, ale mało kto wie jak ten sposób odżywiania powinien tak naprawdę wyglądać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Często pierwsze skojarzenia to pizza i spaghetti bolognese <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; niestety „chociaż włoskie restauracje wychwalają dietę śródziemnomorską, serwowane w tych lokalach potrawy tego sposobu odżywiania w żaden sposób nie odzwierciedlają” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Zatem jeśli nie ma już praktycznie osób na prawdziwej diecie śródziemnomorskiej, jak przetestować jej właściwości w badaniu? Naukowcy opracowali różnego rodzaju systemy punktacji, pozwalające ocenić, czy osoby odżywiające się w sposób zbliżony do diety śródziemnomorskiej czerpią z tego jakieś korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Za produkty roślinne w diecie punkty są dodawane, za każdą porcję mięsa lub nabiału ‒ odejmowane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wyniki nie są specjalnie zaskakujące: większa liczbą punktów wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju chorób serca, nowotworów i, ogólnie, niższym ryzykiem zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu „dieta śródziemnomorska jest dietą prawie wegetariańską. Nic więc dziwnego, że przynosi, charakterystyczne dla diet wegetariańskich, powszechnie uznane korzyści” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Obejmują one: niższe ryzyko rozwoju chorób serca, raka i ograniczenie ryzyka zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, zmniejszenie stanów zapalnych, poprawę funkcjonowania tętnic <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24787907" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, niższe ryzyko udaru, rozwoju depresji i zaburzeń funkcji poznawczych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23720230" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> oraz zachorowania na cukrzycę typu 2 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24931280" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jakie jest podłoże wszystkich tych korzyści? Badania pokazują, że osoby na diecie roślinnej dostarczają sobie większych ilości naturalnie występujących w roślinach związków, np. aspiryny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23102775" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zawarte w produktach roślinnych polifenole związane są ze znacznym ograniczeniem ryzyka zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24886552" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podobnie zresztą jak magnez, minerał obecny ciemnozielonych warzywach liściastych, owocach, fasoli, orzechach, soi, czy pełnoziarnistych zbożach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24259558" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony żelazo hemowe, występujące we krwi i w mięśniach, wykazuje działanie proutleniające <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wiele wskazuje na to, że ten rodzaj żelaza zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy, podczas gdy żelazo niehemowe, występujące w produktach roślinnych, wydaje się bezpieczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To samo z chorobami serca: badania pokazują, że żelazo zawarte w produktach odzwierzęcych znacząco podnosi ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, głównego zabójcy ludzkości, podczas gdy żelazo w produktach roślinnych okazuje się nieszkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24401818" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W porównaniu ze standardową dietą amerykańską dieta śródziemnomorska bez wątpienia jest dużo zdrowsza. Każda dieta oparta na produktach roślinnych, która zakłada ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych to szansa na ochronę przed wieloma czołowymi zabójcami ludzkości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21392646" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">J Stamler. Toward a modern Mediterranean diet for the 21st century. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013 Dec;23(12):1159-62.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">M Nestle. Mediterranean diets: historical and research overview. Am J Clin Nutr. 1995 Jun;61(6 Suppl):1313S-1320S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">A Keys. Mediterranean diet and public health: personal reflections. Am J Clin Nutr. 1995 Jun;61(6 Suppl):1321S-1323S.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">G E Voukiklaris, A Kafatos, A S Dontas. Changing prevalence of coronary heart disease risk factors and cardiovascular diseases in men of a rural area of Crete from 1960 to 1991. Angiology. 1996 Jan;47(1):43-9.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">R Altomare, F Cacciabaudo, G Damiano, V D Palumbo, M C Gioviale, M Bellavia, G Tomasello, A I Lo Monte. The Mediterranean Diet: A History of Health. Iran J Public Health.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">F Sofi, C Macchi, R Abbate, G F Genzini, A Casini. Mediterranean diet and health status: an updated meta-analysis and a proposal for a literature-based adherence score. Public Health Nutr. 2014 Dec;17(12):2769-82.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24787907" target="_blank" rel="noopener">L Schwingshackl, G Hoffmann. Mediterranean dietary pattern, inflammation and endothelial function: a systematic review and meta-analysis of intervention trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2014 Sep;24(9):929-39.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23720230" target="_blank" rel="noopener">T Psaltopoulou, T N Sergentanis, D B Panagiotakos, I N Sergentanis, R Kosti, N Scarmeas. Mediterranean diet, stroke, cognitive impairment, and depression: A meta-analysis. Ann Neurol. 2013 Oct;74(4):580-91.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24931280" target="_blank" rel="noopener">E Koloverou, K Esposito, D Giugliano, D Panagiotakos. The effect of Mediterranean diet on the development of type 2 diabetes mellitus: a meta-analysis of 10 prospective studies and 136,846 participants. Metabolism. 2014 Jul;63(7):903-11. Metabolism. 2014 Jul;63(7):903-11.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23102775" target="_blank" rel="noopener">E Siniorakis, S Arvanitakis, E Zarreas, M Saridakis, A Balanis, P Tzevelekos, G Bokos, S Limberi. Mediterranean diet: natural salicylates and other secrets of the pyramid. Int J Cardiol. 2013 Jun 20;166(2):538-9.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24886552" target="_blank" rel="noopener">A Tresserra-Rimbau, E B Rimm, A Medina-Remon, M A Martinez-Gonzalez, M C Lopez-Sabater, M I Covas, D Corella, J Salas-Salvado, E Gomez-Gracia, J Lapetra, F Aros. M Fiol, E Ros, L Serra-Majem, X Pinto, M A Munoz, A Gea, V Ruiz-Gutierrez, R Estruch, R M Lamuela-Raventos, PREDIMED Study Investigators. Polyphenol intake and mortality risk: a re-analysis of the PREDIMED trial. BMC Med. 2014 May 13;12:77.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24259558" target="_blank" rel="noopener">M Guasch-Ferre, M Bullo, R Estruch, D Corella, M A Martinez-Gonzalez, E Ros, M Covas, F Aros, E Gomez-Gracia, M Fiol, J Lapetra, M A Munoz, L Serra-Majem, N Babio, X Pinto, R M Lamuela-Raventos, V Ruiz-Gutierrez, J Salas-Salvado, PREDIMED Study Group. Dietary Magnesium Intake Is Inversely Associated with Mortality in Adults at High Cardiovascular Disease Risk 1. J Nutr. 2014 Jan;144(1):55-60.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">J C Fernandez-Cao, V Arija, N Aranda, M Bullo, J Basora, M A Martinez-Gonzalez, J Diez-Espino, J Salas-Salvado. Heme iron intake and risk of new-onset diabetes in a Mediterranean population at high risk of cardiovascular disease: an observational cohort analysis. BMC Public Health. 2013 Nov 4;13:1042.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24401818" target="_blank" rel="noopener">J Hunnicultt, K He, P Xun. Dietary iron intake and body iron stores are associated with risk of coronary heart disease in a meta-analysis of prospective cohort studies. J Nutr. 2014 Mar;144(3):359-66.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21392646" target="_blank" rel="noopener">C M Kastorini, H J Millionis, K Esposito, D Giugliano, J A Goudevenos, D B Panagiotakos. The effect of Mediterranean diet on metabolic syndrome and its components: a meta-analysis of 50 studies and 534,906 individuals. J Am Coll Cardiol. 2011 Mar 15;57(11):1299-313.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2021 10:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[brzoskwinie]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flawonoidy]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[morele]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczanie kalorii]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[PREDIMED]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[schizofrenia]]></category>
		<category><![CDATA[śliwki]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=688</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego (BDNF) może odgrywać rolę w rozwoju depresji [1]. BDNF kontroluje wzrost...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</h3>
<p>Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego (BDNF) może odgrywać rolę w rozwoju depresji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. BDNF kontroluje wzrost komórek nerwowych „więc to właśnie niski poziom tego czynnika może być przyczyną atrofii niektórych obszarów mózgu ‒ procesu, który zaobserwować można u pacjentów z depresją” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Być może właśnie dlatego dobroczynny wpływ na zdrowie mózgu ma aktywność fizyczna <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Godzina ruchu dziennie w ciągu trzech miesięcy może aż czterokrotnie zwiększyć stężenie BDNF w mózgu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19923361" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W sumie ma to sens. W dawnych czasach, żeby zdobyć pożywienie, czy żeby nie skończyć jako czyjeś pożywienie, musieliśmy być bystrzy i czujni <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zatem w obliczu deficytu kalorycznego, czy to wywołanego postem, czy aktywnością fizyczną, nasz mózg zwiększa produkcję BDNF, żebyśmy mogli działać na pełnych obrotach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przemysł farmaceutyczny, aż się pali, rzecz jasna, do odtworzenia tego efektu przy pomocy leków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A istnieje jakiś sposób by poziom BDNF zwiększyć bez udziału leków? No przecież, że tak, dopiero co o tym mówiliśmy ‒ post i aktywność fizyczna. Dobra, dobra; ale czy możemy podnieść poziom BDNF, wzbogacając czymś naszą dietę?</p>
<p>Najwyraźniej tak; zwiększone spożycie flawonoidów, na przykład, może wykazywać działanie ochronne przeciwko objawom depresji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29695122" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniu Harvard Nurses Study <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27413131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> całymi latami obserwowano dziesiątki tysięcy kobiet; jak się okazało, najniższe ryzyko zachorowania na depresję miały uczestniczki, które jadły najwięcej flawonoidów. Związki te występują naturalnie w roślinach, więc ich bogatym źródłem jest wiele zdrowych produktów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27413131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale chwila, skąd wiadomo, że zaobserwowane korzyści to zasługa flawonoidów, a nie zdrowszego odżywiania ogółem? Rzecz jasna, z badań naukowych.</p>
<p>Niektóre warzywa i owoce zawierają więcej flawonoidów niż pozostałe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jabłka, na przykład mają ich więcej niż morele, śliwki więcej niż brzoskwinie, czerwona kapusta więcej niż biała, a jarmuż więcej niż ogórki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22476876" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 2016 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> uczestników losowo przydzielono do jednej z trzech grup; w jednej grupie badani jedli więcej warzyw i owoców o wysokiej zawartości flawonoidów, w drugiej, więcej warzyw i owoców o niskiej zawartości flawonoidów, a w trzeciej do diety badanych nie włączono żadnych dodatkowych warzyw i owoców <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Po upływie 18 tygodni znaczący wzrost poziomu BDNF, i tym samym poprawę funkcji poznawczych, odnotowano tylko w grupie z wysoką zawartością flawonoidów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego każda dodatkowa porcja owoców i warzyw dziennie wiąże się z obniżeniem ryzyka depresji o 3% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29759102" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Łyżeczka kurkumy dziennie w ciągu miesiąca może podnieść poziom BDNF o ponad 50% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26608718" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, co znajduje potwierdzenie w wielu przeprowadzonych jak do tej pory randomizowanych badaniach klinicznych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31279955" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Pomocne mogą okazać się również orzechy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu PREDIMED <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup: w jednej grupie uczestnicy jedli orzechy, w drugiej ‒ oliwę z oliwek. Badani spożywający orzechy obniżyli swoje ryzyko niedoboru BDNF o 78% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Co więcej, neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego ma duże znaczenie w kontekście nie tylko depresji, ale również schizofrenii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> pacjenci ze schizofrenią przez 12 tygodni uprawiali regularną aktywność fizyczną. W efekcie odnotowano u nich znaczący wzrost poziomu BDNF <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Naukowcy podsumowali, że „wywołana aktywnością fizyczną regulacja poziomu BDNF może odegrać kluczową rolę w opracowywaniu niefarmakologicznych metod leczenia przewlekłej schizofrenii” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No dobra, ale czy wyższe stężenie BDNF przełożyło się na złagodzenie objawów choroby? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Badanie z 2008 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012672" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>: trzydziestu uczestników ze schizofrenią losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; jedna grupa ćwiczyła aerobowo przez 40 minut dziennie, trzy razy w tygodniu, druga grupa nie ćwiczyła w ogóle. Jak się okazało, aktywność fizyczna zaskutkowała złagodzeniem objawów psychiatrycznych, np. halucynacji, jak również poprawą jakości życia uczestników <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012672" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wszystko to wynik zmian w mózgu badanych. Wygląda na to, że dla schizofrenii charakterystyczne jest zmniejszenie objętości obszaru mózgu zwanego hipokampem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20124113" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jednak wystarczy 30 minut aktywności fizycznej dziennie, trzy razy w tygodniu, by w ciągu trzech miesięcy rozmiar tego obszaru mózgu zwiększyć o 20% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20124113" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>W jednym z badań <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18582525" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> wykazano, że poziom BDNF u osób ze schizofrenią podnieść można również, poprzez zmniejszenie ich dziennej podaży kalorycznej. Jednak w tym przypadku uczestnicy jedli nie tylko mniej, ale i zdrowiej ‒ mniej tłuszczów nasyconych i cukru, więcej owoców i warzyw <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18582525" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Podobne wyniki uzyskano w sowieckich badaniach na schizofrenią <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Opisywane rezultaty były naprawdę niesamowite, badani byli rzekomo w stanie powrócić do normalnego funkcjonowania <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Leczenie postem ogłoszono „bezprecedensowym postępem w leczeniu schizofrenii” <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Problem polega na tym, że Sowieci stosowali całkiem innym system diagnostyczny, przez co wyniki są trudne w interpretacji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9853788" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak w niektórych badaniach zastosowana definicja pokrywa się z definicją amerykańską, a rezultaty i tak są bardzo obiecujące: wskaźniki wywołanej postem poprawy stanu pacjentów o wysokości od 40 do 60% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/887908" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Na tym jednak Sowieci nie poprzestali. W badaniu z 1974 r. <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, po miesięcznym poście, uczestników przestawiono na dietę wykluczającą spożycie mięsa i jajek. Tylko uczestnikom, którzy przestrzegali zasad diety długoterminowo udało się utrzymać opisywane w badaniu niesamowite efekty zastosowanego leczenia <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. U reszty badanych odnotowano nawrót choroby; im bardziej sposób odżywiania uczestników pozostawał zbliżony do zastosowanej w badaniu diety bezmięsnej i bezjajecznej tym lepszy był ich stan zdrowia <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Autorzy badania zaznaczyli, że „nie wszyscy pacjenci zdołali utrzymać dietę wegetariańską” <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, ale wszyscy starali się spożycie mięsa jak najbardziej ograniczać. Należy również zaznaczyć, że, jak pokazują randomizowane kontrolowane badania kliniczne, wykluczenie z diety mięsa i jajek może przyczynić się do poprawy zdrowia psychicznego w ciągu zaledwie dwóch tygodni <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22333737" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Nie wiadomo wobec tego, jaką rolę odegrał tutaj sam post.</p>
<p>Pojedynczy tłusty posiłek może obniżyć poziom BDNF w ciągu zaledwie kilku godzin <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22210566" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Wiadomo, że winę ponosi tutaj tłuszcz, bo taki sam efekt wywołuje tłuszcz wstrzykiwany dożylnie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22210566" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Być może właśnie dlatego wysokie spożycie tłuszczów nasyconych na diecie wysokotłuszczowej może przyczyniać się do rozwoju zaburzeń funkcjonowania mózgu ‒ chorób neurodegeneracyjnych, utraty pamięci długotrwałej, zaburzeń funkcji poznawczych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20670674" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Możliwe, że właśnie dlatego standardowa dieta amerykańska związana jest ze zwiększonym ryzykiem rozwoju depresji; czynniki żywieniowe wpływają na poziom neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">Kishi T, Yoshimura R, Ikuta T, Iwata N. Brain-Derived Neurotrophic Factor and Major Depressive Disorder: Evidence from Meta-Analyses. Front Psychiatry. 2017;8:308.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">Sánchez-Villegas A, Galbete C, Martinez-González MÁ, et al. The effect of the Mediterranean diet on plasma brain-derived neurotrophic factor (BDNF) levels: The PREDIMED-NAVARRA randomized trial. Nutr Neurosci. 2011;14(5):195-201.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">Rothman SM, Griffioen KJ, Wan R, Mattson MP. Brain-derived neurotrophic factor as a regulator of systemic and brain energy metabolism and cardiovascular health: BDNF regulates metabolic and cardiovascular health. Ann N Y Acad Sci. 2012;1264(1):49-63.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19923361" target="_blank" rel="noopener">Seifert T, Brassard P, Wissenberg M, et al. Endurance training enhances BDNF release from the human brain. Am J Physiol Regul Integr Comp Physiol. 2010;298(2):R372-7.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29695122" target="_blank" rel="noopener">Godos J, Castellano S, Ray S, Grosso G, Galvano F. Dietary Polyphenol Intake and Depression: Results from the Mediterranean Healthy Eating, Lifestyle and Aging (MEAL) Study. Molecules. 2018;23(5):999.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27413131" target="_blank" rel="noopener">Chang SC, Cassidy A, Willett WC, Rimm EB, O&#8217;Reilly EJ, Okereke OI. Dietary flavonoid intake and risk of incident depression in midlife and older women. Am J Clin Nutr. 2016;104(3):704-14.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">Neshatdoust S, Saunders C, Castle SM, et al. High-flavonoid intake induces cognitive improvements linked to changes in serum brain-derived neurotrophic factor: Two randomised, controlled trials. Nutr Healthy Aging. 2016;4(1):81-93.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22476876" target="_blank" rel="noopener">Chong MF, George TW, Alimbetov D, et al. Impact of the quantity and flavonoid content of fruits and vegetables on markers of intake in adults with an increased risk of cardiovascular disease: the FLAVURS trial. Eur J Nutr. 2013;52(1):361-78.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29759102" target="_blank" rel="noopener">Saghafian F, Malmir H, Saneei P, Milajerdi A, Larijani B, Esmaillzadeh A. Fruit and vegetable consumption and risk of depression: accumulative evidence from an updated systematic review and meta-analysis of epidemiological studies. Br J Nutr. 2018;119(10):1087-101.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26608718" target="_blank" rel="noopener">Fanaei H, Khayat S, Kasaeian A, Javadimehr M. Effect of curcumin on serum brain-derived neurotrophic factor levels in women with premenstrual syndrome: A randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Neuropeptides. 2016;56:25-31.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31279955" target="_blank" rel="noopener">Sarraf P, Parohan M, Javanbakht MH, Ranji-Burachaloo S, Djalali M. Short-term curcumin supplementation enhances serum brain-derived neurotrophic factor in adult men and women: a systematic review and dose-response meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Res. 2019;69:1-8.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">Kim H, Song B, So B, Lee O, Song W, Kim Y. Increase of circulating BDNF levels and its relation to improvement of physical fitness following 12 weeks of combined exercise in chronic patients with schizophrenia: a pilot study. Psychiatry Res. 2014;220(3):792-6.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012672" target="_blank" rel="noopener">Acil AA, Dogan S, Dogan O. The effects of physical exercises to mental state and quality of life in patients with schizophrenia. J Psychiatr Ment Health Nurs. 2008;15(10):808-15.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20124113" target="_blank" rel="noopener">Pajonk FG, Wobrock T, Gruber O, et al. Hippocampal plasticity in response to exercise in schizophrenia. Arch Gen Psychiatry. 2010;67(2):133-43.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18582525" target="_blank" rel="noopener">Guimarães LR, Jacka FN, Gama CS, et al. Serum levels of brain-derived neurotrophic factor in schizophrenia on a hypocaloric diet. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. 2008;32(6):1595-8.</a><br />
[16] <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">Cott A. Controlled fasting treatment for schizophrenia. J Orthomol Med. 1974;3(4):301-11.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9853788" target="_blank" rel="noopener">Lavretsky H. The Russian concept of schizophrenia: a review of the literature. Schizophr Bull. 1998;24(4):537-57.</a><br />
[18] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/887908" target="_blank" rel="noopener">Boehme DH. Preplanned fasting in the treatment of mental disease: survey of current Soviet literature. Schizophr Bull. 1977;3(2):288-96.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22333737" target="_blank" rel="noopener">Beezhold BL, Johnston CS. Restriction of meat, fish, and poultry in omnivores improves mood: A pilot randomized controlled trial. Nutrition J. 2012;11(1).</a><br />
[20] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22210566" target="_blank" rel="noopener">Karczewska-Kupczewska M, Kowalska I, Nikolajuk A, et al. Circulating Brain-Derived Neurotrophic Factor Concentration Is Downregulated by Intralipid/Heparin Infusion or High-Fat Meal in Young Healthy Male Subjects. Diabetes Care. 2012;35(2):358-62.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20670674" target="_blank" rel="noopener">Park HR, Park M, Choi J, Park KY, Chung HY, Lee J. A high-fat diet impairs neurogenesis: involvement of lipid peroxidation and brain-derived neurotrophic factor. Neurosci Lett. 2010;482(3):235-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu depresji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-depresji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2021 10:00:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=676</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu depresji Przez ponad sto lat post uważany był za kurację „niezwykle pomocną dla zachowania dobrego stanu zdrowia”, która odmładzać miała nie tylko ciało, ale przede wszystkim umysł...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu depresji</h3>
<p>Przez ponad sto lat post uważany był za kurację „niezwykle pomocną dla zachowania dobrego stanu zdrowia”, która odmładzać miała nie tylko ciało, ale przede wszystkim umysł <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424?seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tyle że już po 18 godzinach postu ludzie stają się głodni i poirytowani <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27597946" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Po jednym, dwóch dniach pozytywny nastrój zaczyna zanikać, jego miejsce zajmuje nastrój negatywny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26032787" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a po 72 godzinach pojawia się smutek, poczucie winy i utrata libido <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28273723" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Później jednak zaczyna dziać się coś dziwnego. Po kilku dniach ludzie doświadczają „wywołanej postem poprawy nastroju… złagodzenia stanów lękowych, depresji, zmęczenia i przypływu sił witalnych” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zjawisko to zaobserwowano w wielu badaniach. Niejednokrotnie gdy minie już ten początkowy kryzys, poszczący zauważają u siebie „zwiększenie czujności i poprawę nastroju, subiektywnie dobre samopoczucie, a czasem nawet i uczucie euforii” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. I nic w tym dziwnego, w końcu na tym etapie postu poziom endorfin może być podwyższony nawet o 50% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2289782" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Poprawa nastroju, zwiększenie czujności i uspokojenie to efekty możliwe do wyjaśnienia z punktu widzenia ewolucji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na początku postu nasz organizm chce, byśmy czuli się beznadziejnie; uważa bowiem, że dzięki temu wybije nam z głowy pomysł głodówki, gdy jedzenie mamy na wyciągnięcie ręki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak po kilku dniach postu organizm zdaje sobie sprawę, że może jednak wypadałoby zawalczyć o przetrwanie. Koniec rozczulania się nad sobą w jaskini, czas się ruszyć i poszukać jakichś kalorii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Zatem czy post może być stosowany w leczeniu zaburzeń nastroju, takich jak depresja? <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> To super, że po kilku dniach postu ludzie zauważają u siebie poprawę samopoczucia; jednak zasadnicze pytanie dotyczyć powinno „utrzymania poprawy nastroju w perspektywie długoterminowej” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, po zakończeniu postu. Co wynika z badań naukowych? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Co ciekawe ograniczona ilość dowodów naukowych w tym zakresie pochodzi z Japonii i dawnego Związku Radzieckiego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niektóre publikacje są naprawdę absurdalne. Weźmy na przykład badanie z 1961 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> z udziałem kobiet zmagających się z wieloma różnymi objawami, które, według naukowców, spowodowane były konfliktami małżeńskimi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ojej, mąż źle panią traktuje? Co by pani powiedziała na terapię elektrowstrząsami? Leczenie nie przyniosło niestety oczekiwanych rezultatów; a może terapia głodowa? W trakcie postu uczestniczki, rzecz jasna głodowały, ale od czego jest chloropromazyna, prawda? Wystarczyło trochę leku przeciwpsychotycznego; kobiety się uspokajały i wyluzowane głodziły się dalej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Nie ma to chyba większego znaczenia, i tak byłyby raczej mało przydatne. Za to w badaniu z 1976 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> stosowania środków przeciwpsychotycznych udało się jakoś uniknąć. Uczestnicy pościli przez dziesięć dni; co ważne cały ten czas spędzili w łóżku, w całkowitej izolacji, bez kontaktu ze światem zewnętrznym. W związku z tym musimy pamiętać, że post nie był w tym przypadku jedynym czynnikiem wywierającym wpływ na samopoczucie badanych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mimo wszystko uczestnicy zauważyli najwyraźniej pewną poprawę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; skuteczność zastosowanego leczenia wykazano rzekomo dla 31 z 36 pacjentów z depresją <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Naukowcy podsumowali, że post leczniczy, jako „swego rodzaju terapia szokowa”, może stanowić alternatywę dla leków przeciwdepresyjnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ulga jaką odczuli uczestnicy badania, gdy wrócili do jedzenia, mogli wyjść z odosobnienia, czy nawet wstać z łóżka, sprawiła, że ich samopoczucie uległo poprawie. Tyle że mowa tutaj o efektach w chwili zakończenia badania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak czuli się uczestnicy następnego dnia, w następnym tygodniu, czy miesiącu? Post z natury jest rozwiązaniem krótkoterminowym, więc dobrze byłoby sprawdzić, jak długo utrzymują się efekty takiego leczenia.</p>
<p>Po kilku latach naukowcy przeprowadzili więc badanie uzupełniające, z udziałem kilkuset pacjentów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po zakończeniu 10-dniowego postu w ramach pierwotnego badania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> z 69 cierpiących na depresję uczestników 90% twierdziło, że czuje się dobrze lub wspaniale. Co nawet bardziej niesamowite, kilka lat później, z tych 62 uczestników, równie dobre samopoczucie deklarowało aż 87% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Musimy jednak pamiętać, że w badaniu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie było grupy kontrolnej, więc nie wiemy tak naprawdę, czy poprawa samopoczucia badanych to zasługa postu, czy może poczuliby się lepiej i bez żadnego leczenia. Co więcej nie można tu mówić o żadnych obiektywnych metodach pomiaru, uczestnicy sami zdawali sprawozdanie z zaobserwowanych u siebie rezultatów. Istnieje więc ryzyko, że nie byli oni w swoich odpowiedziach do końca szczerzy, np. w celu przypodobania się naukowcom, czy żeby uniknąć ponownego zamknięcia w izolatce. Nie mamy pewności; jednak wywołana postem doraźna poprawa samopoczucia jest tutaj niezaprzeczalna. Pytanie tylko, z czego ona wynika.</p>
<p>Oprócz wzmożonego wydzielania endorfin i serotoniny, tzw. hormonu szczęścia, post wywołuje również zwiększenie poziomu neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego (BDNF) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434758" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, którego niedobór odgrywać może kluczową rolę w rozwoju zaburzeń nastroju <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. I to wcale nie dlatego, że pod jego wpływem ożywiają się nawet gryzonie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niższy poziom tego czynnika mają osoby z ciężką depresją <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Badania autopsyjne przeprowadzone na ofiarach samobójstw <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> wykazały, że, w porównaniu z kontrolą, w niektórych kluczowych obszarach mózgu osoby te miały aż o połowę niższe stężenie BDNF. Oznacza to, że niedobór BDNF może przyczyniać się do rozwoju skłonności samobójczych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Poziom BDNF podnieść można przy zastosowaniu leków przeciwdepresyjnych, terapii elektrowstrząsami <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, albo poprzez ograniczenie ilości spożywanych kalorii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012000" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Po trzech miesiącach 25% niższej dziennej podaży kalorycznej stężenie BDNF wzrasta aż o 70%.</p>
<p>A może zamiast ograniczeń spróbowalibyśmy naszą dietę czymś wzbogacić? Tak żeby podnieść poziom BDNF, nie katując się przy tym głodówką? Więcej na ten temat już w następnym artykule z tej serii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424?seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">Guelpa G. Starvation and Purgation in the relief of disease. BMJ. 1910;2.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27597946" target="_blank" rel="noopener">Watkins E, Serpell L. The Psychological Effects of Short-Term Fasting in Healthy Women. Frontiers in Nutrition. 2016;3.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26032787" target="_blank" rel="noopener">Appleton KM, Baker S. Distraction, not hunger, is associated with lower mood and lower perceived work performance on fast compared to non-fast days during intermittent fasting. J Health Psychol. 2015;20(6):702-11.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28273723" target="_blank" rel="noopener">Ding X-Q, Maudsley AA, Schweiger U, et al. Effects of a 72 hours fasting on brain metabolism in healthy women studied in vivo with magnetic resonance spectroscopic imaging. J Cereb Blood Flow Metab. 2018;38(3):469-78.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434755" target="_blank" rel="noopener">Li C, Ostermann T, Hardt M, et al. Metabolic and psychological response to 7-day fasting in obese patients with and without metabolic syndrome. Forsch Komplementmed. 2013;20(6):413-20.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">Fond G, Macgregor A, Leboyer M, Michalsen A. Fasting in mood disorders: neurobiology and effectiveness. A review of the literature. Psychiatry Research. 2013;209(3):253-8.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2289782" target="_blank" rel="noopener">Komaki G, Tamai H, Sumioki H, et al. Plasma beta-endorphin during fasting in man. Horm Res. 1990;33(6):239-43.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">Michalsen A, Li C. Fasting therapy for treating and preventing disease &#8211; current state of evidence. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):444-53.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">Suzuki J, Yamauchi Y, Yamamoto H, Komuro U. Fasting therapy for psychosomatic disorders in Japan. Psychother Psychosom. 1979;31(1-4):307-14.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">Kushima K, Kamio K, Hasegawa N. Psychosomatic diseases in woman. Tohoku J Exp Med. 1961;74:130-6.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">Suzuki J, Yamauchi Y, Horikawa M, Yamagata S. Fasting therapy for psychosomatic diseases with special reference to its indication and therapeutic mechanism. Tohoku J Exp Med. 1976;118 Suppl:245-59.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">Yamamoto H, Suzuki J, Yamauchi Y. Psychophysiological Study on Fasting Therapy. Psychotherapy and Psychosomatics. 1979;32(1-4):229-240.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434758" target="_blank" rel="noopener">Wilhelmi De Toledo F, Buchinger A, Burggrabe H, et al. Fasting therapy &#8211; An expert panel update of the 2002 consensus guidelines. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):434-43.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">Hashimoto K, Shimizu E, Iyo M. Critical role of brain-derived neurotrophic factor in mood disorders. Brain Res Brain Res Rev. 2004;45(2):104-14.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">Kishi T, Yoshimura R, Ikuta T, Iwata N. Brain-Derived Neurotrophic Factor and Major Depressive Disorder: Evidence from Meta-Analyses. Front Psychiatry. 2017;8:308.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">Dwivedi Y, Rizavi HS, Conley RR, Roberts RC, Tamminga CA, Pandey GN. Altered gene expression of brain-derived neurotrophic factor and receptor tyrosine kinase B in postmortem brain of suicide subjects. Arch Gen Psychiatry. 2003;60(8):804-15.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012000" target="_blank" rel="noopener">Araya AV, Orellana X, Espinoza J. Evaluation of the effect of caloric restriction on serum BDNF in overweight and obese subjects: preliminary evidences. Endocrine. 2008;33(3):300-4.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
