<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zdrowie mężczyzn - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-mezczyzn/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-mezczyzn/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 26 Oct 2024 14:33:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>zdrowie mężczyzn - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-mezczyzn/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czy badanie PSA zmniejsza ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-badanie-psa-zmniejsza-ryzyko-smierci-w-wyniku-raka-prostaty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-badanie-psa-zmniejsza-ryzyko-smierci-w-wyniku-raka-prostaty</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Oct 2024 14:33:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[antygen specyficzny gruczołu krokowego PSA]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[mammografia]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[radioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia erekcji]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie prostaty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2962</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy badanie PSA zmniejsza ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty? Chociaż utajony rak prostaty rozwija się u 64% mężczyzn przed 60. rokiem życia [1], prawdopodobieństwo, że choroba zostanie zdiagnozowana, wynosi...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-badanie-psa-zmniejsza-ryzyko-smierci-w-wyniku-raka-prostaty/">Czy badanie PSA zmniejsza ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-badanie-psa-zmniejsza-ryzyko-smierci-w-wyniku-raka-prostaty/">Czy badanie PSA zmniejsza ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy badanie PSA zmniejsza ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty?</h3>
<p>Chociaż utajony rak prostaty rozwija się u 64% mężczyzn przed 60. rokiem życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878745/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, prawdopodobieństwo, że choroba zostanie zdiagnozowana, wynosi tylko 11% na przestrzeni całego życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty jest jeszcze niższe ‒ zaledwie 2,5%, w wieku średnio 80 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wynika z tego, że do rozwoju tego rodzaju nowotworu dochodzi u większości mężczyzn, jednak rzadko kiedy jest on przyczyną śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Chorzy na raka prostaty umierają zazwyczaj z tą chorobą, nie w jej wyniku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co więcej, w przeważającej części przypadków o nowotworze nigdy się nawet nie dowiadują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Między innymi właśnie dlatego zasadność badań przesiewowych w kierunku raka prostaty może budzić wątpliwości. Istnieje w końcu duża szansa, że taki nowotwór nigdy nie wyrządziłby pacjentowi żadnej krzywdy, nawet jeśli nie zostałby wykryty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19276453/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia. W samym USA na raka prostaty umiera co roku około 30 000 mężczyzn <a href="https://gis.cdc.gov/Cancer/USCS/#/AtAGlance/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To jak to w końcu jest z tym PSA? Warto je badać, czy może lepiej sobie odpuścić?</p>
<p>PSA (ang. <em>Prostate Specific Antigen</em>), czyli swoisty antygen sterczowy, to enzym wydzielany przez komórki prostaty, odpowiedzialny za upłynnienie spermy i śluzu szyjkowego, a tym samym umożliwienie zapłodnienia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Podwyższone stężenie PSA we krwi może być objawem nowotworu prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dlatego też w latach 90. FDA zatwierdziło oznaczanie poziomu tego antygenu jako narzędzie przesiewowe do wykrywania raka gruczołu krokowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeśli wynik jest wysoki, badanie wykonuje się zazwyczaj ponownie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeśli za drugim razem stężenie również wychodzi podwyższone, kolejny krok to przezodbytnicza biopsja prostaty, kontrolowana przy zastosowaniu USG <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W przypadku diagnozy raka dostępne opcje obejmują: leczenie chirurgiczne, radioterapię, chemioterapię albo wstrzymanie się z leczeniem i monitorowanie postępu choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wśród specjalistów zdania w tej kwestii są podzielone. Przeciwny rutynowym badaniom PSA jeszcze do niedawna był U.S. Preventive Services Task Force (USPSTF), amerykański, niezależny zespół ekspertów, który na podstawie dostępnych dowodów naukowych, opracowuje wytyczne kliniczne w zakresie profilaktyki chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22801674/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Takie samo stanowisko zajmuje American College of Preventive Medicine <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27155735/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, American Academy of Family Physicians <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26554408/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak również przeważająca większość (85%) towarzystw medycznych w krajach rozwiniętych na całym świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337235/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jednak w 2018 r. stanowisko USPSTF uległo zmianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zamiast kategorycznie odradzać, organizacja wydała zalecenia w następującym brzmieniu: „decyzja, czy wykonywać badania przesiewowe w kierunku raka prostaty powinna należeć do samego pacjenta” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przyjęła więc podejście zbliżone do „wspólnego podejmowania decyzji”, którego zwolennikami są American Urological Association <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23924423/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, American College of Physicians <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25984847/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> i American Cancer Society <a href="https://www.cancer.org/cancer/prostate-cancer/detection-diagnosis-staging/acs-recommendations.html" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Innymi słowy, pacjenta należy poinformować o ryzyku i korzyściach, aby na tej podstawie mógł podjąć samodzielną decyzję. Pacjent, który się waha, zgodnie z najnowszymi zaleceniami USPSTF, nie powinien być badany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W 2018 r. swoje stanowisko w tej sprawie przedstawił międzynarodowy panel ekspertów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Według nich, zważywszy na oczywiste ryzyko i wątpliwe korzyści, można założyć, że większość mężczyzn na badanie PSA i tak się nie zgodzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie ma więc potrzeby, żeby lekarze regularnie ten temat przywoływali <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Koniec końców jest to indywidualna decyzja każdego pacjenta. Ważne, tylko żeby podjęta była w sposób świadomy. Jak to wygląda w praktyce?</p>
<p>W zakresie możliwości mammografii w profilaktyce śmierci w wyniku raka piersi 92% kobiet albo nie wie nic, albo skuteczność badania przecenia, i to co najmniej dziesięciokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19671770/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Bardzo podobnie wygląda sytuacja z mężczyznami i ich stanem wiedzy w zakresie badania PSA ‒ 89% albo nie ma na ten temat pojęcia, albo w znacznym stopniu przecenia potencjalne korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19671770/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Większość uważa, że na 1000 regularnie badanych mężczyzn zapobiec można 50 zgonom w wyniku raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19671770/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, podczas gdy w rzeczywistości liczba ta wynosi raptem 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, 1 na 1000 to może i niewiele, ale jakaś szansa chyba zawsze będzie lepsza niż żadna? Chodzi przecież o zwykłe badania krwi. Zaszkodzić chyba nie zaszkodzą, prawda? No właśnie nie do końca.</p>
<p>W badaniu PSA wynik dodatni ma mniej więcej co siódmy mężczyzna, ale biopsja prostaty w ⅔ przypadków wychodzi w normie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oznacza to, że spośród 1000 mężczyzn regularnie wykonujących badanie PSA w mniej więcej 150 przypadków, w konsekwencji fałszywego alarmu, pacjent poddany zostaje niepotrzebnej biopsji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zabieg ten grozi drobnymi powikłaniami typu dolegliwości bólowe czy krew w spermie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oprócz tego w mniej więcej 1% przypadków występują powikłania poważne, takie jak zakażenia krwiopochodne, które wymagają hospitalizacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jednak niepotrzebna biopsja, jakkolwiek szkodliwa, nie może się nawet równać z niepotrzebnym leczeniem onkologicznym. W kontekście diagnostyki raka prostaty najbardziej niepokojącym zjawiskiem jest nadrozpoznawalność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Przeprowadzane na dużą skalę badania randomizowane pokazują, że u 20-50% mężczyzn, u których diagnozuje się raka prostaty, choroba przebiegałaby bezobjawowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pacjenci w rzeczywistości nie chronią się przed niczym, a wręcz przeciwnie – narażają się na dodatkowe ryzyko. Lądują przecież na stole operacyjnym, i to prawdopodobnie zupełnie bez potrzeby. Prostatektomia radykalna w mniej więcej 1 na 1000 przypadków kończy się śmiercią albo jeszcze w czasie zabiegu, albo niedługo po jego zakończeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pewnie między innymi właśnie dlatego badań przesiewowych w kierunku raka prostaty nie powiązano z redukcją śmiertelności całkowitej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Na każdego uratowanego mężczyznę przypada inny, który stracił życie w imię bezsensownej walki z zupełnie niegroźnym nowotworem <a href="https://www.hardingcenter.de/en/transfer-and-impact/fact-boxes/early-detection-of-cancer/early-detection-of-prostate-cancer-with-psa-testing" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>W 50 na 1000 przypadków dochodzi do poważnych powikłań operacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A nawet jeśli sama operacja pójdzie zgodnie z planem, mniej więcej co piąty pacjent zmaga się potem z nietrzymaniem moczu, wymagającym stosowania chłonnych wkładek, a u około 2 na 3 pacjentów zabieg skutkuje długotrwałymi zaburzeniami erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pojawiają się one również u większości mężczyzn poddawanych radioterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oprócz tego w mniej więcej co szóstym przypadku naświetlania prowadzą do rozwoju długotrwałych problemów z jelitami, typu nietrzymanie stolca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wszystko to byłoby może warte swojej ceny, gdyby pacjenci mieli w zamian większe szanse na przeżycie. Niestety rzadko kiedy jest tak, że badania przesiewowe rzeczywiście zapobiegają śmierci w wyniku raka prostaty <a href="https://www.hardingcenter.de/en/transfer-and-impact/fact-boxes/early-detection-of-cancer/early-detection-of-prostate-cancer-with-psa-testing" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Scenariuszem 25 razy bardziej prawdopodobnym jest nadrozpoznanie nowotworu i niepotrzebne leczenie <a href="https://www.hardingcenter.de/en/transfer-and-impact/fact-boxes/early-detection-of-cancer/early-detection-of-prostate-cancer-with-psa-testing" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niezdiagnozowany rak prostaty w większości przypadków nie stanowi żadnego realnego zagrożenia, a mimo wszystko taki pacjent, niczego nieświadomy, kończy leczenie z przeświadczeniem, że badanie PSA uratowało mu życie. To tak samo, jak z mammografią. Osoby, którym wyrządzono największą krzywdę (w postaci niepotrzebnego leczenia raka), paradoksalnie mają poczucie, że spotkało ich największe szczęście.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878745/" target="_blank" rel="noopener">Nelson WG, De Marzo AM, Isaacs WB. Prostate cancer. N Engl J Med. 2003;349(4):366-381.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">US Preventive Services Task Force, Grossman DC, Curry SJ, et al. Screening for prostate cancer: US Preventive Services Task Force recommendation statement. JAMA. 2018;319(18):1901-1913.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19276453/" target="_blank" rel="noopener">Draisma G, Etzioni R, Tsodikov A, et al. Lead time and overdiagnosis in prostate-specific antigen screening: importance of methods and context. J Natl Cancer Inst. 2009;101(6):374-383.</a><br />
[4] <a href="https://gis.cdc.gov/Cancer/USCS/#/AtAGlance/" target="_blank" rel="noopener">U.S. Cancer Statistics Working Group. Leading Cancer Cases and Deaths, All Races and Ethnicities, Male and Female, 2020. U.S. Cancer Statistics Data Visualizations Tool, based on 2021 submission data (1999-2019): US HHS, CDC, NCI; Nov 2022.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30185545/" target="_blank" rel="noopener">Tikkinen KAO, Dahm P, Lytvyn L, et al. Prostate cancer screening with prostate-specific antigen (PSA) test: a clinical practice guideline. BMJ. 2018;362:k3581.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22801674/" target="_blank" rel="noopener">Moyer VA, U.S. Preventive Services Task Force. Screening for prostate cancer: U.S. Preventive Services Task Force recommendation statement. Ann Intern Med. 2012;157(2):120-134.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27155735/" target="_blank" rel="noopener">Livingston CJ, Freeman RJ, Mohammad A, et al. Choosing Wisely® in preventive medicine: the American College of Preventive Medicine’s top 5 list of recommendations. Am J Prev Med. 2016;51(1):141-149.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26554408/" target="_blank" rel="noopener">Mulhem E, Fulbright N, Duncan N. Prostate cancer screening. Am Fam Physician. 2015;92(8):683-688.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337235/" target="_blank" rel="noopener">Ivlev I, Jerabkova S, Mishra M, Cook LA, Eden KB. Prostate cancer screening patient decision aids: a systematic review and meta-analysis. Am J Prev Med. 2018;55(6):896-907.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29801017/" target="_blank" rel="noopener">US Preventive Services Task Force, Grossman DC, Curry SJ, et al. Screening for prostate cancer: us preventive services task force recommendation statement. JAMA. 2018;319(18):1901-1913.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23924423/" target="_blank" rel="noopener">Carter HB. American Urological Association (AUA) guideline on prostate cancer detection: process and rationale. BJU Int. 2013;112(5):543-547.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25984847/" target="_blank" rel="noopener">Wilt TJ, Harris RP, Qaseem A, High Value Care Task Force of the American College of Physicians. Screening for cancer: advice for high-value care from the American College of Physicians. Ann Intern Med. 2015;162(10):718-725.</a><br />
[13] <a href="https://www.cancer.org/cancer/prostate-cancer/detection-diagnosis-staging/acs-recommendations.html" target="_blank" rel="noopener">American Cancer Society Recommendations for Prostate Cancer Early Detection. ACS. Feb 2023.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19671770/" target="_blank" rel="noopener">Gigerenzer G, Mata J, Frank R. Public knowledge of benefits of breast and prostate cancer screening in Europe. J Natl Cancer Inst. 2009;101(17):1216-1220.</a><br />
[15] <a href="https://www.hardingcenter.de/en/transfer-and-impact/fact-boxes/early-detection-of-cancer/early-detection-of-prostate-cancer-with-psa-testing" target="_blank" rel="noopener">Early detection of prostate cancer with PSA testing. Harding Center for Risk Literacy.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-badanie-psa-zmniejsza-ryzyko-smierci-w-wyniku-raka-prostaty/">Czy badanie PSA zmniejsza ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-badanie-psa-zmniejsza-ryzyko-smierci-w-wyniku-raka-prostaty/">Czy badanie PSA zmniejsza ryzyko śmierci w wyniku raka prostaty?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zen-szen-%25e2%2580%2592-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Sep 2024 09:26:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu oddechowego]]></category>
		<category><![CDATA[leki ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia erekcji]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2867</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne Żeń-szeń jest popularną rośliną leczniczą [1]. Jej łacińska nazwa, „panax”, podobnie jak wyraz „panaceum”, wywodzi się z greckiego słowa oznaczającego „lekarstwo na wszystko”...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</h3>
<p>Żeń-szeń jest popularną rośliną leczniczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jej łacińska nazwa, „<em>panax</em>”, podobnie jak wyraz „<em>panaceum</em>”, wywodzi się z greckiego słowa oznaczającego „<em>lekarstwo na wszystko</em>” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Żeń-szeń wydłuża życie muszek-owocówek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24265871/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> i nicieni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34109970/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, ale myszy już niekoniecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/571386/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z ludźmi?</p>
<p>Do tej pory przeprowadzono już ponad 100 badań klinicznych, w których testowano żeń-szeń w różnych postaciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wyniki były niestety rozczarowujące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 2020 r. opublikowano metaanalizę badań randomizowanych, podwójnie zaślepionych i kontrolowanych placebo, nad żeń-szeniem w kontekście profilaktyki i leczenia ostrych infekcji górnych dróg oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wykazano tutaj, że chociaż żeń-szeń nie wpływa znacząco na czas trwania choroby, może wspomagać profilaktykę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zwiększa zatem szanse, że do rozwoju infekcji w ogóle nie dojdzie. Niestety, jeśli dokładniej przyjrzeć się wynikom, okazuje się, że dotyczy to tylko żeń-szenia azjatyckiego, który w porównaniu z placebo obniża ryzyko infekcji o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dużo słabiej wypada żeń-szeń amerykański, który powiązany został z redukcją ryzyka jedynie o 16% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wynik ten nie osiągnął więc nawet istotności statystycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Skupmy się zatem na żeń-szeniu azjatyckim. W obrębie tej odmiany wyróżniamy dodatkowo dwa rodzaje, które różnią się między sobą metodą obróbki <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żeń-szeń biały to taki, który suszy się zaraz po umyciu, a żeń-szeń czerwony, przed suszeniem poddaje się jeszcze dodatkowo działaniu gorącej pary wodnej <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żeń-szeń czerwony stosowany jest w leczeniu zaburzeń erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784600/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W 2008 r. opublikowano metaanalizę sześciu randomizowanych badań kontrolowanych, w której wykazano, że kuracja czerwonym żeń-szeniem koreańskim w dawce 1,8-3 gramów dziennie w ciągu 4-12 tygodni może przekładać się na poprawę zaburzeń erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18754850/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W grupie badanej poprawę funkcji seksualnych odnotowano u 58% uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dla porównania w grupie placebo odsetek ten wyniósł tylko 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. U podłoża tych rezultatów leżeć może poprawa czynności tętnic, która zauważalna jest w ciągu 3 godzin od spożycia żeń-szenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24758417/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli chodzi o zaburzenia funkcji seksualnych kobiet, z metaanalizy z 2018 r. <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=399" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> wynika, że żeń-szeń czerwony jest w tym przypadku bezskuteczny.</p>
<p>Rzecz jasna, żeby mógł pomóc, stosowany preparat musi rzeczywiście zawierać żeń-szeń, co wbrew pozorom, wcale nie jest takie oczywiste. Wokół tej rośliny powstała branża warta miliardy dolarów, co nieuchronnie wiąże się z niebezpieczeństwem nadużyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I tak oto zdarza się, że producenci zamiast żeń-szenia dodają do swoich wyrobów tańsze wypełniacze, a niektóre z nich nie są niestety do końca bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Suplement diety na bazie „żeń-szenia”, który w swoim składzie zawiera wyłącznie sproszkowaną soję to zwykła strata pieniędzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10956181/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Gorzej, jeśli taki preparat „wzbogacony” został nielegalnym lekiem przeciwbólowym dla koni <a href="https://www.jfda-online.com/journal/vol15/iss4/12/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> przeanalizowano ponad 500 produktów z żeń-szeniem, sprzedawanych w 12 krajach, na 6 kontynentach. Jak się okazało, 24% wyrobów było zafałszowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ten sam problem dotyczy zresztą wszystkich tzw. suplementów na odporność. Analiza z 2022 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35947382/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> pokazała, że w większości tego typu produktów skład rzeczywisty nie zgadza się z tym deklarowanym na etykiecie.</p>
<p>Z drugiej strony, istnieją również badania wskazujące, że żeń-szeń sam w sobie może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie. Z punktu widzenia stresu oksydacyjnego żeń-szeń amerykański <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26393910/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, chiński <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26401366/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i koreański <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=J+Aging+Res+Clin+Pract&amp;title=Acute+genoprotective+effects+on+lymphocytic+DNA+with+ginseng+extract+supplementation&amp;author=YT+Szeto&amp;author=AW+Ko&amp;volume=2&amp;publication_year=2013&amp;pages=174-7&amp;" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, w ciągu kilku godzin od spożycia, doraźnie chronią przed uszkodzeniami DNA, spowodowanymi działaniem wolnych rodników. Wyniki jednego z badań długoterminowych są już niestety alarmujące. Chociaż 4-tygodniowa kuracja żeń-szeniem koreańskim przełożyła się na redukcję stresu oksydacyjnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21699953/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, żeń-szeń amerykański (mielony, w ilości ok. ¼ łyżeczki dziennie) w ciągu 4 miesięcy spowodował wzrost uszkodzeń DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19828907/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Na chwilę obecną nie wiemy, co z pozostałymi odmianami. Do czasu wyjaśnienia sprawy suplementacja żeń-szenia jest niezalecana.</p>
<p>Mniej więcej 10% osób przyjmujących preparaty z żeń-szeniem doświadcza tzw. zespołu nadużywania żeń-szenia, objawiającego się wysokim ciśnieniem krwi, nerwowością, bezsennością, zmianami skórnymi oraz porannymi biegunkami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/430716/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Oczywiście, nie można wykluczyć, że to nie żeń-szeń jest jedynym winowajcą, lecz raczej wypełniacze dodawane do suplementów.</p>
<p>A jak pod względem bezpieczeństwa wypadnie żeń-szeń o oficjalnie potwierdzonej autentyczności? W 2018 r. opublikowano badanie wieloośrodkowe, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo, w którym 1000 osób przez 6 miesięcy, w dawce 2 gramów przyjmowało albo żeń-szeń czerwony, albo placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Wśród uczestników, którym przypadły preparaty z żeń-szeniem odnotowano 345 zdarzeń niepożądanych, ale w grupie placebo było ich jeszcze więcej, bo aż 389 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Poza tym w grupie placebo udokumentowano więcej przypadków każdego z 5 najpowszechniejszych „skutków ubocznych”, tj. zapalenia jamy nosowo-gardłowej, infekcji górnych dróg oddechowych, bólu głowy, biegunki i świądu skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Problem polega na tym, że w normalnych okolicznościach, nie w warunkach badania klinicznego, ciężko jest przewidzieć, w jakim stopniu etykieta danego preparatu odzwierciedla jego skład rzeczywisty. Na liście potencjalnych działań niepożądanych, oprócz omówionego już zespołu nadużywania, znajduje się jeszcze psychoza maniakalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24689505/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, działanie estrogenne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23006978/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> oraz zwiększone krwawienie podczas operacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28784871/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. W związku z tym, według niektórych ekspertów, żeń-szenia nie należy przyjmować w przypadku zaplanowanej operacji, skłonności maniakalnych, choroby estrogenozależnej, nadciśnienia i nadczynności tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15956041/" target="_blank" rel="noopener">Lee TK, Johnke RM, Allison RR, O’Brien KF, Dobbs LJ. Radioprotective potential of ginseng. Mutagenesis. 2005;20(4):237-243.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24265871/" target="_blank" rel="noopener">Kim MS. Korean red ginseng tonic extends lifespan in d. Melanogaster. Biomol Ther (Seoul). 2013;21(3):241-245.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34109970/" target="_blank" rel="noopener">Wang H, Zhang S, Zhai L, et al. Ginsenoside extract from ginseng extends lifespan and health span in Caenorhabditis elegans. Food Funct. 2021;12(15):6793-6808.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/571386/" target="_blank" rel="noopener">Bittles AH, Fulder SJ, Grant EC, Nicholls MR. The effect of ginseng on lifespan and stress responses in mice. Gerontology. 1979;25(3):125-131.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33059260/" target="_blank" rel="noopener">Fan S, Zhang Z, Su H, et al. Panax ginseng clinical trials: Current status and future perspectives. Biomed Pharmacother. 2020;132:110832.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">Antonelli M, Donelli D, Firenzuoli F. Ginseng integrative supplementation for seasonal acute upper respiratory infections: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2020;52:102457.</a><br />
[7] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1080/10915810050202105" target="_blank" rel="noopener">Carabin IG, Burdock GA, Chatzidakis C. Safety assessment of panax ginseng. Int J Toxicol. 2000;19(4):293-301.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27784600/" target="_blank" rel="noopener">West E, Krychman M. Natural aphrodisiacs-a review of selected sexual enhancers. Sex Med Rev. 2015;3(4):279-288.</a><br />
[9] <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=399" target="_blank" rel="noopener">Ghorbani Z, Mirghafourvand M. A meta-analysis of the efficacy of panax ginseng on menopausal women’s sexual function. Int J Women&#8217;s Health Reprod Sci. 2018;7(1):124-133.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18754850/" target="_blank" rel="noopener">Jang DJ, Lee MS, Shin BC, Lee YC, Ernst E. Red ginseng for treating erectile dysfunction: a systematic review. Br J Clin Pharmacol. 2008;66(4):444-450.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21711956/" target="_blank" rel="noopener">Khera M, Goldstein I. Erectile dysfunction. BMJ Clin Evid. 2011;2011:1803.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24758417/" target="_blank" rel="noopener">Jovanovski E, Peeva V, Sievenpiper JL, et al. Modulation of endothelial function by Korean red ginseng (Panax ginseng c. A. Meyer) and its components in healthy individuals: a randomized controlled trial. Cardiovasc Ther. 2014;32(4):163-169.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33505315/" target="_blank" rel="noopener">Ichim MC, de Boer HJ. A review of authenticity and authentication of commercial ginseng herbal medicines and food supplements. Front Pharmacol. 2020;11:612071.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10956181/" target="_blank" rel="noopener">Mihalov JJ, Marderosian AD, Pierce JC. DNA identification of commercial ginseng samples. J Agric Food Chem. 2000;48(8):3744-3752.</a><br />
[15] <a href="https://www.jfda-online.com/journal/vol15/iss4/12/" target="_blank" rel="noopener">Chan PC, Fu PP. Toxicity of Panax genseng &#8211; An herbal medicine and dietary supplement. J Food Drug Anal. 2020;15(4):416-427.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35947382/" target="_blank" rel="noopener">Crawford C, Avula B, Lindsey AT, et al. Analysis of select dietary supplement products marketed to support or boost the immune system. JAMA Netw Open. 2022;5(8):e2226040.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26393910/" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Sin YSP, Pak SC, Kalle W. American ginseng tea protects cellular DNA within 2 h from consumption: results of a pilot study in healthy human volunteers. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(7):815-818.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26401366/" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Lee LKY. Rapid but mild genoprotective effect on lymphocytic DNA with Panax notoginseng extract supplementation. J Intercult Ethnopharmacol. 2014;3(4):155-158.</a><br />
[19] <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?journal=J+Aging+Res+Clin+Pract&amp;title=Acute+genoprotective+effects+on+lymphocytic+DNA+with+ginseng+extract+supplementation&amp;author=YT+Szeto&amp;author=AW+Ko&amp;volume=2&amp;publication_year=2013&amp;pages=174-7&amp;" target="_blank" rel="noopener">Szeto YT, Ko AW. Acute genoprotective effects on lymphocytic DNA with ginseng extract supplementation. J Aging Res Clin Pract. 2013;2(2):174-177.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21699953/" target="_blank" rel="noopener">Kim HG, Yoo SR, Park HJ, et al. Antioxidant effects of Panax ginseng C.A. Meyer in healthy subjects: a randomized, placebo-controlled clinical trial. Food Chem Toxicol. 2011;49(9):2229-2235.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19828907/" target="_blank" rel="noopener">Dickman JR, Koenig RT, Ji LL. American ginseng supplementation induces an oxidative stress in postmenopausal women. J Am Coll Nutr. 2009;28(2):219-228.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/430716/" target="_blank" rel="noopener">Siegel RK. Ginseng abuse syndrome. Problems with the panacea. JAMA. 1979;241(15):1614-1615.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30337818/" target="_blank" rel="noopener">Song SW, Kim HN, Shim JY, et al. Safety and tolerability of Korean Red Ginseng in healthy adults: a multicenter, double-blind, randomized, placebo-controlled trial. J Ginseng Res. 2018;42(4):571-576.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24689505/" target="_blank" rel="noopener">Norelli LJ, Xu C. Manic psychosis associated with ginseng: a report of two cases and discussion of the literature. J Diet Suppl. 2015;12(2):119-125.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23006978/" target="_blank" rel="noopener">Kakisaka Y, Ohara T, Tozawa H, et al. Panax ginseng: a newly identified cause of gynecomastia. Tohoku J Exp Med. 2012;228(2):143-145.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28784871/" target="_blank" rel="noopener">Viviano A, Steele D, Edsell M, Jahangiri M. Over-the-counter natural products in cardiac surgery: a case of ginseng-related massive perioperative bleeding. BMJ Case Rep. 2017;2017:bcr2016218068.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32951718/" target="_blank" rel="noopener">Antonelli M, Donelli D, Firenzuoli F. Ginseng integrative supplementation for seasonal acute upper respiratory infections: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2020;52:102457.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zen-szen-%e2%80%92-wlasciwosci-lecznicze-i-skutki-uboczne/">Żeń-szeń ‒ właściwości lecznicze i skutki uboczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Aug 2024 09:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[DHEA]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[funkcje seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[IGF-1]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[płodność]]></category>
		<category><![CDATA[Premarin]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[trądzik]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2814</guid>

					<description><![CDATA[<p>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści? Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie [1], wytwarzany przez nadnercza [3]. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</h3>
<p>Dehydroepiandrosteron (DHEA) to główny hormon steroidowy w ludzkim organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, wytwarzany przez nadnercza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Formalnie rzecz biorąc, jest to prohormon <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> ‒ po tym, jak już zostanie wyprodukowany, jest następnie lokalnie przekształcany w tkankach w androgeny (męskie hormony płciowe) albo estrogeny (żeńskie hormony płciowe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkcja DHEA osiąga najwyższy poziom pomiędzy 25. i 35. rokiem życia, a następnie stopniowo zaczyna słabnąć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> o mniej więcej 2% rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Po 80. roku życia ilość DHEA w organizmie jest o około 80% mniejsza niż w okresie wczesnej dorosłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniach przekrojowych wykazano, że istnieje związek między niskim poziomem DHEA i zaburzeniami funkcji seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, obniżeniem sił witalnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, przygnębieniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, niższą gęstością mineralną kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> oraz osłabieniem sprawności poznawczej, a konkretnie funkcji wykonawczych, koncentracji i pamięci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oprócz tego na całą gamę korzyści wskazują badania interwencyjne na gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Trzeba zaznaczyć, że nadnercza gryzoni tego hormonu w ogóle nie wytwarzają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Mimo tego DHEA zostało ogłoszone „superhormonem” i „przeciwstarzeniowym panaceum” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W USA po tej informacji jego sprzedaż wzrosła do ponad 50 milionów dolarów rocznie <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wystarczyła sama tylko przesłanka, że uzupełnienie niedoborów i powrót do poziomu z czasów młodości może nieść za sobą liczne korzyści.</p>
<p>Wcześniejsza klęska Premarinu, leku stosowanego w zastępczej terapii hormonalnej, stanowiła dowód na to, że przeciwdziałanie związanemu z wiekiem obniżeniu poziomu hormonów może czasem wyrządzić więcej szkód niż pożytku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Było więc jasne, że bezpieczeństwo DHEA musi zostać pilnie sprawdzone w badaniach klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Problem polegał na tym, że DHEA nie można opatentować, w związku z czym firmy farmaceutyczne nie interesowały się nim specjalnie jako potencjalnym przedmiotem badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Popularność DHEA po części wynika przecież z faktu, że w wyniku luki prawnej, jest to jedyny steryd nieuznawany za substancję kontrolowaną, w związku z czym dostępny jest bez recepty, jako „suplement diety” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Na szczęście w ciągu ostatnich 20 lat zaczęły się pojawiać badania długoterminowe, wysokiej jakości, randomizowane i kontrolowane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Testowane „panaceum” wypadało w nich nie lepiej niż placebo, toteż miejsce początkowego entuzjazmu szybko zajął trzeźwy sceptycyzm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obiecana fontanna młodości zaczęła wysychać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W 2011 r. opublikowano przegląd ponad 20 randomizowanych badań kontrolowanych, nad wpływem DHEA podawanego doustnie, na stan zdrowia kobiet w okresie postmenopauzalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nie udało się tutaj znaleźć żadnych dowodów na poprawę funkcji seksualnych, samopoczucia psychicznego, czy sprawności poznawczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Za to w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że gdy podawane jest dopochwowo, DHEA może łagodzić objawy atrofii pochwy, o czym mówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">„Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna”</a>.</p>
<p>W metaanalizie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> zestawiono ze sobą 25 randomizowanych badań kontrolowanych z udziałem mężczyzn w podeszłym wieku. Podobnie jak w przypadku kobiet tutaj wyniki również były rozczarowujące. Nie wykazano, by DHEA miało się wiązać z poprawą metabolizmu, zdrowia kości, funkcji seksualnych, jakości życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, czy zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Na plus mamy jedynie względnie znikomą redukcję tkanki tłuszczowej w stosunku do placebo (niecałe 0,5 kg w ciągu 8 miesięcy) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>A wracając jeszcze do kobiet: DHEA może wpływać u nich korzystnie na płodność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wśród kobiet spadek płodności zaczyna się po 32. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Na początku zmiany są znaczące, ale stopniowe, a po 37. roku życia postępują już szybciej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Przeciwdziałać może im właśnie DHEA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Wśród skutków ubocznych stosowania suplementów z DHEA wymienić można trądzik, przetłuszczanie się skóry i włosów, wzrost owłosienia na ciele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> oraz podwyższenie poziomu rakotwórczego IGF-1 we krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Poza tym w przypadku suplementów diety zawsze trzeba mieć na uwadze potencjalne problemy z kontrolą jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Zdarza się, że oznaczenia na etykietach niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, a preparaty albo nie zawierają DHEA w ogóle, albo wręcz przeciwnie, zawierają go aż za dużo ‒ nawet do 150% deklarowanej dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Z uwagi na te i inne zastrzeżenia stosowanie suplementów z DHEA jest niezalecane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>A czy poziom DHEA da się jakoś zwiększyć metodami naturalnymi? W końcu niektóre z jego właściwości mogą być cenne, chociażby korzystny wpływ na płodność kobiet. W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> z wyższym stężeniem DHEA w organizmie powiązano niższe spożycie białka, a w badaniu interwencyjnym z 1996 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> ‒ wyższe spożycie błonnika. Co wyniknie z ich połączenia? Badanie z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>: „Krótkoterminowy wpływ diety laktowegetariańskiej na aktywność kory nadnerczy i androgeny nadnerczowe”. Wystarczyło już 5 dni na wegetariańskiej diecie bezjajecznej, aby stężenie prekursora DHEA we krwi wzrosło o prawie 20%. Odwrotną strategię przyjęto w badaniu z 1980 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>: osoby na diecie roślinnej przeszły tutaj na dietę tradycyjną. W efekcie w ich poziomie DHEA odnotowano 20-procentowy spadek. Wygląda na to, że dieta roślinna pozwala ograniczyć wydalanie tego hormonu wraz z moczem, dzięki czemu więcej DHEA zostaje w organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Jedynym innym działaniem o podobnym charakterze jest post <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029728/" target="_blank" rel="noopener">Chimote BN, Chimote NM. Dehydroepiandrosterone (DHEA) and its sulfate (DHEA-S) in mammalian reproduction: known roles and novel paradigms. Vitam Horm. 2018;108:223-250.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16293766/" target="_blank" rel="noopener">Labrie F, Luu-The V, Bélanger A, et al. Is dehydroepiandrosterone a hormone? J Endocrinol. 2005;187(2):169-196.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25092967/" target="_blank" rel="noopener">Samaras N, Papadopoulou MA, Samaras D, Ongaro F. Off-label use of hormones as an antiaging strategy: a review. Clin Interv Aging. 2014;9:1175-1186.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28118059/" target="_blank" rel="noopener">Peixoto C, Carrilho CG, Barros JA, et al. The effects of dehydroepiandrosterone on sexual function: a systematic review. Climacteric. 2017;20(2):129-137.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16760618/" target="_blank" rel="noopener">Kim MJ, Morley JE. The hormonal fountains of youth: myth or reality? J Endocrinol Invest. 2005;28(11 Suppl Proceedings):5-14.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8597452/" target="_blank" rel="noopener">Vermeulen A. Dehydroepiandrosterone sulfate and aging. Ann N Y Acad Sci. 1995;774:121-127.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15998895/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Davison SL, Donath S, Bell RJ. Circulating androgen levels and self-reported sexual function in women. JAMA. 2005;294(1):91-96.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16607100/" target="_blank" rel="noopener">Bell RJ, Donath S, Davison SL, Davis SR. Endogenous androgen levels and well-being: differences between premenopausal and postmenopausal women. Menopause. 2006;13(1):65-71.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10366167/" target="_blank" rel="noopener">Barrett-Connor E, von Mühlen D, Laughlin GA, Kripke A. Endogenous levels of dehydroepiandrosterone sulfate, but not other sex hormones, are associated with depressed mood in older women: the Rancho Bernardo Study. J Am Geriatr Soc. 1999;47(6):685-691.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12044960/" target="_blank" rel="noopener">Takayanagi R, Goto K, Suzuki S, Tanaka S, Shimoda S, Nawata H. Dehydroepiandrosterone (DHEA) as a possible source for estrogen formation in bone cells: correlation between bone mineral density and serum DHEA-sulfate concentration in postmenopausal women, and the presence of aromatase to be enhanced by 1,25-dihydroxyvitamin D3 in human osteoblasts. Mech Ageing Dev. 2002;123(8):1107-1114.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18073302/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Shah SM, McKenzie DP, Kulkarni J, Davison SL, Bell RJ. Dehydroepiandrosterone sulfate levels are associated with more favorable cognitive function in women. J Clin Endocrinol Metab. 2008;93(3):801-808.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25022952/" target="_blank" rel="noopener">Rutkowski K, Sowa P, Rutkowska-Talipska J, Kuryliszyn-Moskal A, Rutkowski R. Dehydroepiandrosterone (DHEA): hypes and hopes. Drugs. 2014;74(11):1195-1207.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21411558/" target="_blank" rel="noopener">Davis SR, Panjari M, Stanczyk FZ. Clinical review: DHEA replacement for postmenopausal women. J Clin Endocrinol Metab. 2011;96(6):1642-1653.</a><br />
[14] <a href="https://www.consumerlab.com/news/dhea-dose-price/07-22-2015/" target="_blank" rel="noopener">ConsumerLab.com Tests DHEA Supplements, Warns of Differences in Dose and Price</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17050897/" target="_blank" rel="noopener">Stewart PM. Aging and fountain-of-youth hormones. N Engl J Med. 2006;355(16):1724-1726.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12899651/" target="_blank" rel="noopener">Celec P, Stárka L. Dehydroepiandrosterone &#8211; is the fountain of youth drying out? Physiol Res. 2003;52(4):397-407.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23824417/" target="_blank" rel="noopener">Corona G, Rastrelli G, Giagulli VA, et al. Dehydroepiandrosterone supplementation in elderly men: a meta-analysis study of placebo-controlled trials. J Clin Endocrinol Metab. 2013;98(9):3615-3626.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18482290/" target="_blank" rel="noopener">Kritz-Silverstein D, von Mühlen D, Laughlin GA, Bettencourt R. Effects of dehydroepiandrosterone supplementation on cognitive function and quality of life: the DHEA and Well-Ness (Dawn) Trial. J Am Geriatr Soc. 2008;56(7):1292-1298.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31303658/" target="_blank" rel="noopener">Xu L, Hu C, Liu Q, Li Y. The effect of dehydroepiandrosterone (DHEA) supplementation on IVF or ICSI: a meta-analysis of randomized controlled trials. Geburtshilfe Frauenheilkd. 2019;79(7):705-712.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25884390/" target="_blank" rel="noopener">Tartagni M, Cicinelli MV, Baldini D, et al. Dehydroepiandrosterone decreases the age-related decline of the in vitro fertilization outcome in women younger than 40 years old. Reprod Biol Endocrinol. 2015;13:18.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32304719/" target="_blank" rel="noopener">Xie M, Zhong Y, Xue Q, et al. Impact of dehydroepianrosterone (DHEA) supplementation on serum levels of insulin-like growth factor 1 (IGF-1): A dose-response meta-analysis of randomized controlled trials. Exp Gerontol. 2020;136:110949.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820251/" target="_blank" rel="noopener">Parasrampuria J, Schwartz K, Petesch R. Quality control of dehydroepiandrosterone dietary supplement products. JAMA. 1998;280(18):1565-1565.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21478748/" target="_blank" rel="noopener">Goel RM, Cappola AR. Dehydroepiandrosterone sulfate and postmenopausal women. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2011;18(3):171-176.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12743468/" target="_blank" rel="noopener">Trichopoulou A, Bamia C, Kalapothaki V, Spanos E, Naska A, Trichopoulos D. Dehydroepiandrosterone relations to dietary and lifestyle variables in a general population sample. Ann Nutr Metab. 2003;47(3-4):158-164.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8776832/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. The short-term effect of dietary pectin on plasma levels and renal excretion of dehydroepiandrosterone sulfate. Z Ernahrungswiss. 1996;35(1):32-38.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9626151/" target="_blank" rel="noopener">Remer T, Pietrzik K, Manz F. Short-term impact of a lactovegetarian diet on adrenocortical activity and adrenal androgens. J Clin Endocrinol Metab. 1998;83(6):2132-2137.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7386408/" target="_blank" rel="noopener">Hill P, Garbaczewski L, Helman P, Huskisson J, Sporangisa E, Wynder EL. Diet, lifestyle, and menstrual activity. Am J Clin Nutr. 1980;33(6):1192-1198.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dhea-co-to-takiego-i-jakie-niesie-za-soba-korzysci/">DHEA: co to takiego i jakie niesie za sobą korzyści?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Aug 2024 09:16:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[refluks]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2788</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy Szacuje się, że w skali światowej na osteoporozę cierpi niemal 20% dorosłych [1]. Dotkniętych tą chorobą są więc setki...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</h3>
<p>Szacuje się, że w skali światowej na osteoporozę cierpi niemal 20% dorosłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34657598/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dotkniętych tą chorobą są więc setki milionów ludzi. Słowo „osteoporoza” oznacza dosłownie „porowate kości”. Prawdą jest, że nasze z kości z natury są do pewnego stopnia porowate, ale nie aż tak jak przy osteoporozie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Różnica widoczna jest na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-5pNj]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2790 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-1024x377.jpg" alt="zdjęcie_leki na refluks a osteoporoza" width="609" height="224" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-1024x377.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-300x110.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza-768x283.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/08/zdjecie_osteoporoza.jpg 1146w" sizes="(max-width: 609px) 100vw, 609px" /></a>W diagnostyce osteoporozy standardem są badania gęstości mineralnej kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20194335/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kryteria rozpoznania choroby są poniekąd arbitralne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25832448/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale jeśli trzymać się ogólnie obowiązującej definicji, szacuje się, że na osteoporozę cierpi mniej więcej 10% kobiet po 60. roku życia, 20% kobiet po 70. roku życia, 40% kobiet po 80. roku życia i 60-70% kobiet po 90. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu na osteoporozę nie chorują tylko kobiety. W mniej więcej ⅓ przypadków do złamań biodra dochodzi wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dla białych kobiet i mężczyzn powyżej 50. roku życia ryzyko złamania osteoporotycznego na przestrzeni całego życia wynosi odpowiednio 40% i 13% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10529034/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że osteoporozie można zapobiec. W 2005 r. opublikowano wyniki badania z wykorzystaniem danych z największego na świecie rejestru bliźniąt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wykazano tutaj, że ryzyko złamań osteoporotycznych jest dziedziczne w mniej niż 30%, co doprowadziło naukowców do następujących wniosków: „Podstawą profilaktyki złamań, nawet wśród osób starszych, powinny być interwencje w zakresie stylu życia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Za trafnością tych wyników przemawia dodatkowo zauważalne na świecie ogromne zróżnicowanie w zakresie rozpowszechnienia złamań biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W niektórych państwach przypadków złamań odnotowuje się 10, a nawet 100 razy więcej niż w innych, co oznacza, że nadmierna utrata masy kostnej nie jest wcale nieuchronną konsekwencją starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Według United States Preventive Services Task Force, amerykańskiego, niezależnego zespołu ekspertów, który na podstawie dowodów naukowych, opracowuje zalecenia w zakresie profilaktyki klinicznej, badania w kierunku osteoporozy (typu badanie densytometryczne DXA) powinny wykonywać wszystkie kobiety po 65. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze wcześniej diagnostykę powinny rozpocząć kobiety o podwyższonym ryzyku wystąpienia choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wśród czynników ryzyka wymienić można przypadki złamań biodra wśród rodziców, palenie tytoniu, nadmierne spożycie alkoholu i niską masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co robić w przypadku diagnozy osteoporozy? Albo najlepiej: co robić, żeby takiej diagnozy nigdy nie usłyszeć? Na rynku są oczywiście dostępne leki, które osteoporozę mają leczyć. W dzisiejszym artykule zajmiemy się jednak tymi, które chorobę wywołują.</p>
<p>Inhibitory pompy protonowej (IPP), to leki hamujące wydzielanie kwasu solnego w żołądku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29996830/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, wśród których wymienić można m.in. omeprazol, lansoprazol, esomeprazol, pantoprazol, czy rabeprazol. Są to jedne z najpowszechniej stosowanych leków na świecie, a ich sprzedaż przynosi zyski w wysokości miliardów dolarów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29215629/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pierwsze podejrzenia co do ich związku z rozwojem osteoporozy pojawiły się w 2006 r., kiedy to w Europie dwa badania obserwacyjne wskazały na możliwą zależność między przyjmowaniem leków tej klasy i podwyższonym ryzykiem złamania biodra <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30035645/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W kolejnych latach dowodów na potwierdzenie tej hipotezy pojawiało się coraz więcej, aż w końcu w 2010 r. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) była zmuszona wydać ostrzeżenie, że stosowanie IPP może zwiększać prawdopodobieństwo złamania biodra, nadgarstka i kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30202308/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Obecnie badań tego typu mamy już kilkadziesiąt, a udział wzięły w nich łącznie ponad 2 miliony osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ogólne wnioski są takie, że zarówno długo-, jak i krótkotrwałe stosowanie IPP wiąże się z podwyższonym ryzykiem złamania biodra, niezależnie od przyjmowanej dawki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Ironia polega na tym, że w większości przypadków przyjmowanie tych leków jest zupełnie nieuzasadnione. IPP zostały zatwierdzone przez FDA w leczeniu konkretnych schorzeń, do stosowania przez określony czas: 10 dni w przypadku zakażenia <em>H.pylori</em>, do 2 tygodni w przypadku zgagi, do 8 tygodni w przypadku choroby refluksowej przełyku i od 2 do 6 miesięcy w przypadku wrzodów żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mimo tego, zgodnie z wynikami badań ankietowych, większość pacjentów przyjmuje te leki dłużej niż rok, a w ponad 60% przypadków są one przepisywane z niewłaściwych powodów, jak chociażby na „niestrawność” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Nawoływania organów regulacyjnych do zaprzestania masowego nadużywania IPP lekarze puścili mimo uszu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33338647/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Obecnie leki te można kupić bez recepty, więc niewykluczone, że problem tylko się jeszcze dodatkowo nasilił <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24896751/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przerwanie ich stosowania nie jest łatwe, ponieważ u wielu pacjentów występują objawy odstawienia, które mogą utrzymywać się tygodniami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mało tego, IPP mogą wywoływać dokładnie te same objawy, które z założenia powinny leczyć. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> bezpieczeństwo tych leków przetestowano na grupie ochotników ‒ zupełnie zdrowych, bez żadnych objawów chorobowych. Uczestnicy przyjmowali IPP przez 2 miesiące, po czym naukowcy po kryjomu zaczęli im podawać placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W efekcie wśród badanych pojawiły się nagle objawy typu zgaga, czy zarzucanie treści żołądkowej do przełyku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Widzimy zatem, że w wyniku „leczenia” ich stan zdrowia tylko się pogorszył.</p>
<p>Złamania kości to nie jedyne potencjalne długoterminowe, niepożądane skutki stosowania IPP <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34114655/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tę klasę leków powiązano również z zapaleniem płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34425689/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, infekcjami jelitowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33465501/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>, niewydolnością nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33769018/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, rakiem żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37007006/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a> i chorobami sercowo-naczyniowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577963/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Tak na marginesie: w 2021 r. opublikowano opis przypadku pt. „Nagłe, poważne zaburzenia erekcji u zdrowego, młodego mężczyzny, po rozpoczęciu leczenia dostępnym bez recepty preparatem na bazie omeprazolu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34301322/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Niewykluczone, że u podłoża takiej reakcji leżał tutaj szkodliwy wpływ IPP na naczynia krwionośne. A wracając do listy potencjalnych działań niepożądanych, nie możemy zapomnieć jeszcze o jednym: przedwczesnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32996701/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p>Ryzyko w stosunku do korzyści może być akceptowalne w przypadku osób cierpiących na schorzenia typu zespół Zollingera-Ellisona ‒ szereg objawów będący wynikiem nadmiernego wydzielania kwasu żołądkowego, u którego podłoża leży choroba nowotworowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30295105/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Są to jednak nieliczne wyjątki, a recept na IPP w samym USA wystawia się rocznie 100 milionów <a href="https://www.uspharmacist.com/article/appropriate-use-and-stewardship-of-protonpump-inhibitors" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p>Niefarmakologiczne zalecenia w zakresie radzenia sobie z refluksem obejmują utratę wagi, rzucenie palenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25956834/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>, unikanie tłustych potraw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17363334/" target="_blank" rel="noopener">[30]</a> (szczególnie na 2-3 godziny przed pójściem spać) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23419381/" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>, zwiększenie spożycia błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31489226/" target="_blank" rel="noopener">[32]</a> i ogólnie zwiększenie udziału produktów roślinnych w diecie <a href="http://dx.doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00025-3" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>. Dieta mięsna wiąże się z dwukrotnie większym ryzykiem rozwoju stanu zapalnego spowodowanego refluksem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23508985/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>.</p>
<p>Wśród innych klas leków, które powiązane zostały z podwyższonym ryzykiem złamania biodra, wymienić można leki przeciwdepresyjne, leki stosowane przy chorobie Parkinsona, leki przeciwpsychotyczne, leki przeciwlękowe, doustne kortykosteroidy, jak również blokery receptora H2 (inna klasa leków na zgagę, np. famotydyna, ranitydyna, cymetydyna, czy nizatydyna) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32253446/" target="_blank" rel="noopener">[35]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34657598/" target="_blank" rel="noopener">Salari N, Ghasemi H, Mohammadi L, et al. The global prevalence of osteoporosis in the world: a comprehensive systematic review and meta-analysis. J Orthop Surg Res. 2021;16(1):609.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32019244/" target="_blank" rel="noopener">Sieberath A, Della Bella E, Ferreira AM, Gentile P, Eglin D, Dalgarno K. A comparison of osteoblast and osteoclast in vitro co-culture models and their translation for preclinical drug testing applications. Int J Mol Sci. 2020;21(3):912.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20194335/" target="_blank" rel="noopener">Unnanuntana A, Gladnick BP, Donnelly E, Lane JM. The assessment of fracture risk. J Bone Joint Surg Am. 2010;92(3):743-753.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25832448/" target="_blank" rel="noopener">Lorentzon M, Cummings SR. Osteoporosis: the evolution of a diagnosis. J Intern Med. 2015;277(6):650-661.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29985715/" target="_blank" rel="noopener">Gupta T, Das N, Imran S. The prevention and therapy of osteoporosis: a review on emerging trends from hormonal therapy to synthetic drugs to plant-based bioactives. J Diet Suppl. 2019;16(6):699-713.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10529034/" target="_blank" rel="noopener">Sahota O, Masud T. Osteoporosis: fact, fiction, fallacy and the future. Age Ageing. 1999;28(5):425-428.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16157825/" target="_blank" rel="noopener">Michaëlsson K, Melhus H, Ferm H, Ahlbom A, Pedersen NL. Genetic liability to fractures in the elderly. Arch Intern Med. 2005;165(16):1825-1830.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22419370/" target="_blank" rel="noopener">Kanis JA, Odén A, McCloskey EV, et al. A systematic review of hip fracture incidence and probability of fracture worldwide. Osteoporos Int. 2012;23(9):2239-2256.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29946735/" target="_blank" rel="noopener">US Preventive Services Task Force, Curry SJ, Krist AH, et al. Screening for osteoporosis to prevent fractures: US Preventive Services Task Force recommendation statement. JAMA. 2018;319(24):2521-2531.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29996830/" target="_blank" rel="noopener">Luo H, Fan Q, Xiao S, Chen K. Changes in proton pump inhibitor prescribing trend over the past decade and pharmacists’ effect on prescribing practice at a tertiary hospital. BMC Health Serv Res. 2018;18(1):537.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29215629/" target="_blank" rel="noopener">Moayyedi P, Lewis MA. Proton pump inhibitors and dementia: deciphering the data. Am J Gastroenterol. 2017;112(12):1809-1811.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30035645/" target="_blank" rel="noopener">Savarino E, Marabotto E, Zentilin P, et al. A safety review of proton pump inhibitors to treat acid-related digestive diseases. Expert Opin Drug Saf. 2018;17(8):785-794.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30202308/" target="_blank" rel="noopener">Ayoub J, White ND. GERD management: the case for lifestyle in an era of PPIs. Am J Lifestyle Med. 2017;11(1):24-28.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30539272/" target="_blank" rel="noopener">Poly TN, Islam MM, Yang HC, Wu CC, Li YCJ. Proton pump inhibitors and risk of hip fracture: a meta-analysis of observational studies. Osteoporos Int. 2019;30(1):103-114.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31523334/" target="_blank" rel="noopener">Safer DJ. Overprescribed medications for US adults: four major examples. J Clin Med Res. 2019;11(9):617-622.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33338647/" target="_blank" rel="noopener">Abrahami D, McDonald EG, Schnitzer M, Azoulay L. Trends in prescribing patterns of proton pump inhibitors surrounding new guidelines. Ann Epidemiol. 2021;55:24-26.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24896751/" target="_blank" rel="noopener">Sheikh I, Waghray A, Waghray N, Dong C, Wolfe MM. Consumer use of over-the-counter proton pump inhibitors in patients with gastroesophageal reflux disease. Am J Gastroenterol. 2014;109(6):789-794.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19362552/" target="_blank" rel="noopener">Reimer C, Søndergaard B, Hilsted L, Bytzer P. Proton-pump inhibitor therapy induces acid-related symptoms in healthy volunteers after withdrawal of therapy. Gastroenterology. 2009;137(1):80-87, 87.e1.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34114655/" target="_blank" rel="noopener">Salvo EM, Ferko NC, Cash SB, Gonzalez A, Kahrilas PJ. Umbrella review of 42 systematic reviews with meta-analyses: the safety of proton pump inhibitors. Aliment Pharmacol Ther. 2021;54(2):129-143.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34425689/" target="_blank" rel="noopener">Xun X, Yin Q, Fu Y, He X, Dong Z. Proton pump inhibitors and the risk of community-acquired pneumonia: an updated meta-analysis. Ann Pharmacother. 2022;56(5):524-532.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33465501/" target="_blank" rel="noopener">D&#8217;Silva KM, Mehta R, Mitchell M, et al. Proton pump inhibitor use and risk for recurrent Clostridioides difficile infection: a systematic review and meta-analysis [published online ahead of print, 2021 Jan 16]. Clin Microbiol Infect. 2021;S1198-743X(21)00035-5.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33769018/" target="_blank" rel="noopener">Vengrus CS, Delfino VD, Bignardi PR. Proton pump inhibitors use and risk of chronic kidney disease and end-stage renal disease. Minerva Urol Nephrol. 2021;73(4):462-470.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37007006/" target="_blank" rel="noopener">Guo H, Zhang R, Zhang P, et al. Association of proton pump inhibitors with gastric and colorectal cancer risk: A systematic review and meta-analysis. Front Pharmacol. 2023;14:1129948.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577963/" target="_blank" rel="noopener">Sun S, Cui Z, Zhou M, et al. Proton pump inhibitor monotherapy and the risk of cardiovascular events in patients with gastro-esophageal reflux disease: a meta-analysis. Neurogastroenterol Motil. 2017;29(2).</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34301322/" target="_blank" rel="noopener">Perry TW. Abrupt-onset, profound erectile dysfunction in a healthy young man after initiating over-the-counter omeprazole: a case report. J Med Case Rep. 2021;15(1):360.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32996701/" target="_blank" rel="noopener">Ben-Eltriki M, Green CJ, Maclure M, Musini V, Bassett KL, Wright JM. Do proton pump inhibitors increase mortality? A systematic review and in-depth analysis of the evidence. Pharmacol Res Perspect. 2020;8(5):e00651.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30295105/" target="_blank" rel="noopener">Savarino V, Marabotto E, Zentilin P, Furnari M, Bodini G, De Maria C, Pellegatta G, Coppo C, Savarino E. Proton pump inhibitors: use and misuse in the clinical setting. Expert Rev Clin Pharmacol. 2018 Nov;11(11):1123-1134. doi: 10.1080/17512433.2018.1531703. Epub 2018 Oct 10. PMID: 30295105.</a><br />
[28] <a href="https://www.uspharmacist.com/article/appropriate-use-and-stewardship-of-protonpump-inhibitors" target="_blank" rel="noopener">Ren D, Gurney E, Hornecker JR. Appropriate Use and Stewardship of Proton-Pump Inhibitors. US Pharm. 2019:44(12):25-31.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25956834/" target="_blank" rel="noopener">Ness-Jensen E, Hveem K, El-Serag H, Lagergren J. Lifestyle intervention in gastroesophageal reflux disease. Clin Gastroenterol Hepatol. 2016;14(2):175-182.e1-3.</a><br />
[30] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17363334/" target="_blank" rel="noopener">Fox M, Barr C, Nolan S, Lomer M, Anggiansah A, Wong T. The effects of dietary fat and calorie density on esophageal acid exposure and reflux symptoms. Clin Gastroenterol Hepatol. 2007;5(4):439-444.</a><br />
[31] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23419381/" target="_blank" rel="noopener">Katz PO, Gerson LB, Vela MF. Guidelines for the diagnosis and management of gastroesophageal reflux disease. Am J Gastroenterol. 2013;108(3):308-328.</a><br />
[32] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31489226/" target="_blank" rel="noopener">Newberry C, Lynch K. The role of diet in the development and management of gastroesophageal reflux disease: why we feel the burn. J Thorac Dis. 2019;11(Suppl 12):S1594-S1601.</a><br />
[33] <a href="http://dx.doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00025-3" target="_blank" rel="noopener">Jung JG, Kang HW. Vegetarianism and the risk of gastroesophageal reflux disease. In: Vegetarian and Plant-Based Diets in Health and Disease Prevention. Elsevier; 2017:463-472.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23508985/" target="_blank" rel="noopener">Jung JG, Kang HW, Hahn SJ, et al. Vegetarianism as a protective factor for reflux esophagitis: a retrospective, cross-sectional study between Buddhist priests and general population. Dig Dis Sci. 2013;58(8):2244-2252.</a><br />
[35] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32253446/" target="_blank" rel="noopener">Mortensen SJ, Mohamadi A, Wright CL, et al. Medications as a risk factor for fragility hip fractures: a systematic review and meta-analysis. Calcif Tissue Int. 2020;107(1):1-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-refluks-zoladkowo-przelykowy-i-ich-potencjalny-zwiazek-z-rozwojem-osteoporozy/">Leki na refluks żołądkowo-przełykowy i ich potencjalny związek z rozwojem osteoporozy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=preparaty-na-porost-wlosow-%25e2%2580%2592-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jul 2024 08:24:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kofeina]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[pestki dyni]]></category>
		<category><![CDATA[rozmaryn]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[utrata włosów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie włosów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2706</guid>

					<description><![CDATA[<p>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam Na naszej stronie znajdziesz różnego rodzaju artykuły na temat porostu włosów. Omówiliśmy w nich zalecane suplementy diety, leki i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</h3>
<p>Na naszej stronie znajdziesz różnego rodzaju artykuły na temat porostu włosów. Omówiliśmy w nich zalecane suplementy diety, leki i jedzenie (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplementy-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Suplementy na porost włosów”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Leki na porost włosów”</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">„Jedzenie na porost włosów”</a>). Teraz nadszedł czas na naturalne preparaty do stosowania miejscowego. Na końcu artykułu o wpływie jedzenia na kondycję włosów przytoczyliśmy badanie, z którego wynikało, że spożycie oleju z pestek dyni może wspomagać ich porost <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A jak ten sam olej sprawdzi się wcierany w skórę głowy? U myszy zadziałał skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, a co z ludźmi? W 2021 r. opublikowano wyniki 3-miesięcznego badania z udziałem kobiet zmagających się z utratą włosów związaną z wiekiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Olej z pestek dyni (ok. ¼ łyżeczki wcierana w skórę głowy raz dziennie) przetestowano tutaj wraz z pianką na bazie minoksydylu (w stężeniu 5%, stosowaną raz dziennie) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Obie kuracje okazały się skuteczne, ale lepsze efekty odnotowano w grupie leczonej minoksydylem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Minusem opcji farmakologicznej są natomiast bez wątpienia koszty ‒ około 5 razy wyższe niż w przypadku kuracji olejem.</p>
<p>Podobny eksperyment przeprowadzono w ramach badania z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tym razem uczestnikami byli mężczyźni, a preparat z minoksydylem w stężeniu 5% porównano z roztworem kofeiny w stężeniu 0,2% ‒ około 5 razy wyższym niż w kawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Obie kuracje podziałały mniej więcej tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, z tym że, podobnie jak w badaniu nad olejem z pestek dyni, brakowało tutaj grupy placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie ma więc pewności, czy poprawa nie była samoistna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Możliwe, że takie same efekty odnotowano by i bez żadnego leczenia, chociażby w związku ze zmianą pór roku (jesienią tracimy z reguły więcej włosów niż wiosną) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2003996/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu przeprowadzonym na szalce Petriego wykazano, że kofeina stymuluje wzrost ludzkich mieszków włosowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24836650/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W końcu doczekaliśmy się też badań interwencyjnych z grupami kontrolnymi. W porównaniu z placebo kofeina przyniosła lepsze efekty zarówno wśród kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29512972/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak i wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Po 6 miesiącach stosowania szamponu z kofeiną, aż 85% uczestników badania, którzy nie byli świadomi jego składu, wyraziło zadowolenie z efektów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dla porównania w grupie placebo odsetek ten wyniósł tylko 36% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Badania in vitro wykazały, że EGCG, jeden z głównych polifenoli zawartych w zielonej herbacie, może mieć pozytywny wpływ na wzrost włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17092697/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pomocny okazał się również w przypadku łysiejących myszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21951062/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie wiadomo tylko co z ludźmi, bo jak do tej pory, nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych badań klinicznych.</p>
<p>W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> przetestowano szampon na bazie pirytionianu cynku ‒ związku stosowanego w leczeniu łupieżu. Uczestnikami byli zmagający się z łysieniem mężczyźni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po 26 tygodniach poprawa gęstości włosów w grupie eksperymentalnej była bardziej znacząca niż w grupie placebo. Jednakże w grupie, która dla porównania stosowała szampon z minoksydylem, efekty były ponad dwa razy lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Poza tym w subiektywnym odczuciu samych uczestników różnica po kuracji pirytionianem cynku była praktycznie niezauważalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Korzystny wpływ na porost włosów przypisuje się też niektórym ziołom. W leczeniu łysienia stosowane są od niepamiętnych czasów, ale czy ich skuteczność znajduje potwierdzenie w badaniach? Nie do końca. Przykładowo, imbir posłużyć nam może jako doskonały przypadek ku przestrodze. W Azji roślina ta od dawna stanowi tradycyjne remedium mające hamować wypadanie włosów i wspomagać ich wzrost <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Na Amazonie na hasło „szampon imbirowy” wyświetla się ponad 1000 wyników. Oficjalnie skuteczność imbiru przetestowali naukowcy z chińskiej organizacji Natural Science Foundation of China <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ku zaskoczeniu samych autorów okazało się, że pod wpływem zastosowania imbiru wzrost włosów został spowolniony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nie takich efektów oczekiwaliśmy, ale nic straconego. Z takimi właściwościami imbir może znaleźć zastosowanie jako składnik preparatów do depilacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Pochodzący z Chin rdest wielokwiatowy, w tradycyjnej medycynie chińskiej znany jako He Shou Wu, to popularna roślina kwitnąca stosowana w preparatach do pielęgnacji włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Podobnie jak zielona herbata rdest przyniósł obiecujące efekty w badaniach in vitro <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> i na gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419834/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jak do tej pory jego właściwości nie zostały jednak przetestowane w żadnym badaniu klinicznym z udziałem ludzi.</p>
<p>Wiemy natomiast, jak na nasze włosy wpływa rozmaryn. W 2015 r. jego działanie przetestowano w badaniu z udziałem 100 mężczyzn zmagających się z utratą włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jedna grupa dwa razy dziennie stosowała preparat na bazie minoksydylu, druga ‒ rozmarynowy balsam <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Na efekty czekać trzeba było aż 6 miesięcy, ale było warto. Poprawa była porównywalna w obu grupach. Wśród wszystkich uczestników odnotowano znaczące zwiększenie gęstości włosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Balsam rozmarynowy podziałał równie dobrze co lek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że można go sobie samodzielnie przygotować w domu. Wystarczy dodać olejek rozmarynowy do ulubionego balsamu, w proporcji 10 kropli na 30 ml. Gotową miksturę należy wcierać w skórę głowy w ilości ok. ¼ łyżeczki dwa razy dziennie. Taka kuracja wiąże się z kosztami rzędu 5 groszy tygodniowo.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">Cho YH, Lee SY, Jeong DW, et al. Effect of pumpkin seed oil on hair growth in men with androgenetic alopecia: a randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Evid Based Complement Alternat Med. 2014;2014:549721.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">Hajhashemi V, Rajabi P, Mardani M. Beneficial effects of pumpkin seed oil as a topical hair growth promoting agent in a mice model. Avicenna J Phytomed. 2019;9(6):499-504.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33544448/" target="_blank" rel="noopener">Ibrahim IM, Hasan MS, Elsabaa KI, Elsaie ML. Pumpkin seed oil vs. minoxidil 5% topical foam for the treatment of female pattern hair loss: A randomized comparative trial. J Cosmet Dermatol. 2021;20(9):2867-2873.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29055953/" target="_blank" rel="noopener">Dhurat R, Chitallia J, May TW, et al. An open-label randomized multicenter study assessing the noninferiority of a caffeine-based topical liquid 0. 2% versus minoxidil 5% solution in male androgenetic alopecia. Skin Pharmacol Physiol. 2017;30(6):298-305.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">Daniels G, Akram S, Westgate GE, Tamburic S. Can plant-derived phytochemicals provide symptom relief for hair loss? A critical review. Int J Cosmet Sci. 2019;41(4):332-345.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2003996/" target="_blank" rel="noopener">Randall VA, Ebling FJ. Seasonal changes in human hair growth. Br J Dermatol. 1991;124(2):146-151.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24836650/" target="_blank" rel="noopener">Fischer TW, Herczeg-Lisztes E, Funk W, Zillikens D, Bíró T, Paus R. Differential effects of caffeine on hair shaft elongation, matrix and outer root sheath keratinocyte proliferation, and transforming growth factor-β2/insulin-like growth factor-1-mediated regulation of the hair cycle in male and female human hair follicles in vitro. Br J Dermatol. 2014;171(5):1031-1043.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29512972/" target="_blank" rel="noopener">Bussoletti C, Tolaini MV, Celleno L. Efficacy of a cosmetic phyto-caffeine shampoo in female androgenetic alopecia. G Ital Dermatol Venereol. 2020;155(4):492-499.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28677188/" target="_blank" rel="noopener">Dressler C, Blumeyer A, Rosumeck S, Arayesh A, Nast A. Efficacy of topical caffeine in male androgenetic alopecia. J Dtsch Dermatol Ges. 2017;15(7):734-741.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17092697/" target="_blank" rel="noopener">Kwon OS, Han JH, Yoo HG, et al. Human hair growth enhancement in vitro by green tea epigallocatechin-3-gallate (Egcg). Phytomedicine. 2007;14(7-8):551-555.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21951062/" target="_blank" rel="noopener">Kim YY, Up No S, Kim MH, et al. Effects of topical application of EGCG on testosterone-induced hair loss in a mouse model. Exp Dermatol. 2011;20(12):1015-1017.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12932243/" target="_blank" rel="noopener">Berger RS, Fu JL, Smiles KA, et al. The effects of minoxidil, 1% pyrithione zinc and a combination of both on hair density: a randomized controlled trial. Br J Dermatol. 2003;149(2):354-362.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23437345/" target="_blank" rel="noopener">Miao Y, Sun Y, Wang W, et al. 6-Gingerol inhibits hair shaft growth in cultured human hair follicles and modulates hair growth in mice. PLoS One. 2013;8(2):e57226.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32398000/" target="_blank" rel="noopener">Shin JY, Choi YH, Kim J, et al. Polygonum multiflorum extract support hair growth by elongating anagen phase and abrogating the effect of androgen in cultured human dermal papilla cells. BMC Complement Med Ther. 2020;20(1):144.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21419834/" target="_blank" rel="noopener">Park HJ, Zhang N, Park DK. Topical application of Polygonum multiflorum extract induces hair growth of resting hair follicles through upregulating Shh and β-catenin expression in C57BL/6 mice. J Ethnopharmacol. 2011 May 17;135(2):369-75. doi: 10.1016/j.jep.2011.03.028. Epub 2011 Mar 17. PMID: 21419834.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25842469/" target="_blank" rel="noopener">Panahi Y, Taghizadeh M, Marzony ET, Sahebkar A. Rosemary oil vs minoxidil 2% for the treatment of androgenetic alopecia: a randomized comparative trial. Skinmed. 2015;13(1):15-21.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/preparaty-na-porost-wlosow-%e2%80%92-szampon-z-kofeina-i-rozmarynowy-balsam/">Preparaty na porost włosów ‒ szampon z kofeiną i rozmarynowy balsam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 May 2024 10:05:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[anemia]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca typu 1]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[insulinooporność]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kazeina]]></category>
		<category><![CDATA[kwas fitowy]]></category>
		<category><![CDATA[laktoza]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko kokosowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[mleko migdałowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko owsiane]]></category>
		<category><![CDATA[mleko ryżowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[mleko z grochu]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[wapń]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[wzdęcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2543</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne? W dzisiejszych czasach wybór roślinnych zastępników nabiału jest wprost nieograniczony [1]. Od migdałowych przez konopne, grochowe, ryżowe, czy owsiane, roślinne produkty „nabiałowe” szturmem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</h3>
<p>W dzisiejszych czasach wybór roślinnych zastępników nabiału jest wprost nieograniczony <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Od migdałowych przez konopne, grochowe, ryżowe, czy owsiane, roślinne produkty „nabiałowe” szturmem zdobyły rynek, wypierając swoje tradycyjne, odzwierzęce odpowiedniki, a wielkie koncerny mleczarskie skazując na nieuchronne bankructwo <a href="https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-01-10/distaste-for-dairy-sends-milk-processors-to-bankruptcy-court" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie wszyscy podeszli do tematu entuzjastycznie. W 2019 r. opublikowano zalecenia dotyczące zdrowych napojów dla dzieci w wieku 12-24 miesięcy <a href="http://healthyeatingresearch.org/wp-content/uploads/2019/09/HER-HealthyBeverage-ConsensusStatement.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zgodnie z wytycznymi, pod względem wartości odżywczych, roślinnych zamienników mleka nie można uznać za odpowiedni substytut mleka krowiego <a href="https://healthydrinkshealthykids.org/app/uploads/2019/09/HDHK_One_Pager_Plant-Based-Non-Dairy-Milks.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jedynym wyjątkiem było fortyfikowane mleko sojowe <a href="https://healthydrinkshealthykids.org/app/uploads/2019/09/HDHK_One_Pager_Plant-Based-Non-Dairy-Milks.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Publikacja i zainteresowanie, jakie wzbudziła w prasie, spotkały się z głosami sprzeciwu ze strony środowiska medycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zarzuty dotyczyły, między innymi, potencjalnych konfliktów interesów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kilka organizacji, które te zalecenia zatwierdziły, otrzymywało bowiem fundusze od przemysłu mleczarskiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W grupie tej znalazło się, na przykład, Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne (American Heart Association), które oskarżone zostało o próby tuszowania swoich powiązań finansowych <a href="https://www.pcrm.org/news/news-releases/physicians-group-demands-aha-withdraw-new-beverage-guidelines-children" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zaraz po publikacji raportu organizacja usunęła bowiem amerykańską Krajową Radę Mleczarską (National Dairy Council) z listy swoich sponsorów <a href="https://www.pcrm.org/news/news-releases/physicians-group-demands-aha-withdraw-new-beverage-guidelines-children" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. No dobrze, a co z zasadnością samych zaleceń?</p>
<p>Zacznijmy może od tego, że po okresie karmienia piersią mleko przestaje być niezbędnym elementem diety dziecka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie stanowi już dla malucha głównego źródła kalorii, ponieważ dla pełni zdrowia dziecko potrzebuje tylko pełnowartościowego jedzenia i wody <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem jeśli już mamy dawać dzieciom mleko, dobrze byłoby się upewnić, że taki dodatek do diety nie działa przynajmniej na ich szkodę. Mleko krowie stanowi bogate źródło wapnia, co nie przekłada się jednak na znaczące obniżenie ryzyka złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie mówiąc już o tym, że tyle samo wapnia zawiera większość dostępnych na rynku zamienników roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co bardziej istotne, mleko krowie może być nie tylko mało pomocne, ale wręcz szkodliwe. Jego spożycie stanowi potencjalny czynnik ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 1, anemii, nietolerancji laktozy, alergii na mleczne białka oraz kolki niemowlęcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Potencjalne ryzyko związane ze spożyciem roślinnych substytutów mleka musi być zatem rozpatrywane z uwzględnieniem szkodliwego wpływu, jaki na zdrowie wywiera mleko krowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Szczególnie że mleko krowie jest problematyczne nawet przy założeniu spożycia zgodnego z ogólnie przyjętymi normami, a w przypadku napojów roślinnych niepożądane skutki zdrowotne są zazwyczaj wynikiem niewłaściwego stosowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Za przykład może nam tutaj posłużyć odnotowany w Atlancie przypadek niedożywienia typu kwashiorkor. W tym przypadku mleko ryżowe stanowiło tak naprawdę 99% diety dziecka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11335767/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Na korzyść roślinnych zastępników mleka przemawia fakt, że zawierają mało tłuszczów nasyconych i są całkowicie wolne od cholesterolu <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1756464620301997" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jako źródło białka z reguły lepiej wypada mleko krowie, natomiast wśród plusów napojów roślinnych wymienia się wyższą zawartość błonnika <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1756464620301997" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Formalnie rzecz biorąc, jest to prawda; w końcu mleko krowie w ogóle nie dostarcza błonnika. Nie zmienia to jednak faktu, że ilość błonnika w napojach roślinnych jest raczej mało imponująca, szczególnie jeśli porównać je z produktami nieprzetworzonymi, z których są pozyskiwane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przykładowo: szklanka mleka sojowego zawiera 1 gram błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nietrudno chyba się domyślić, że taka sama ilość nasion soi zawierałaby go znacznie więcej. Mimo wszystko mleko sojowe jest jednym z tych napojów roślinnych, które przy produkcji wymagają najmniej „przetwarzania” <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nasiona wystarczy namoczyć, zblendować, ugotować i odcedzić <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mówi się też, że mleko sojowe jest jedyną alternatywą dla mleka krowiego, która pod względem zawartości białka dorównuje odzwierzęcemu odpowiednikowi <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Kiedyś rzeczywiście była to prawda, ale obecnie mamy jeszcze porównywalne pod względem zawartości białka mleko z grochu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Napoje roślinne zawierają zwykle tyle samo wapnia i witaminy D co mleko krowie. Niższa natomiast jest ich wartość energetyczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W porównaniu z mlekiem krowim mogą mieć nawet do pięciu razy mniej kalorii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poza tym mleko sojowe ma też tę zaletę, że obniża ryzyko rozwoju raka piersi i wspiera prawidłowy rozwój dziewczynek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21038502/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Powiązane zostało również z obniżeniem ryzyka rozwoju raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10189040/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ponadto, jak pokazują badania interwencyjne, mleko sojowe sprzyja wzrostowi dobrych bakterii jelitowych, wspomagając tym samym zdrowie jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28243549/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wykazuje też działanie przeciwzapalne poprzez obniżanie poziomu białka C-reaktywnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30028245/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mleko sojowe ma lepszy wpływ na metabolizm fosforu niż mleko krowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29892166/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, a w porównaniu z mlekiem ryżowym i krowim w dużym stopniu ogranicza uszkodzenia DNA, wywołane aktywnością wolnych rodników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10443336/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Oprócz tego mleko sojowe zapobiega utracie masy kostnej u kobiet po okresie menopauzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Może również zmniejszać insulinooporność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126574/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> i wspomagać rekonwalescencję po udarze mózgu: poprawia szybkość chodu, wytrzymałość, siłę chwytu oraz pracę mięśni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30856124/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Ponadto skuteczniej niż mleko krowie obniża ciśnienie krwi, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12097666/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Należy też tu wspomnieć o jego wpływie na redukcję poziomu cholesterolu LDL, i to aż o 25%, w ciągu zaledwie 21 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21142946/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Widzimy zatem wyraźnie, że z żywieniowego punktu widzenia, mleko sojowe stanowi dla człowieka najlepszą alternatywę dla mleka krowiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>No dobrze wiemy już, że zamienniki roślinne mają niejedną przewagę nad mlekiem odzwierzęcym: są wolne od kazeiny i laktozy, zawierają mniej tłuszczów nasyconych, a nawet dostarczają trochę błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247441/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. A co z widmem składników antyodżywczych? Czy coś takiego w ogóle istnieje?</p>
<p>Badania od dawna pokazują, że dieta bogata w nieprzetworzone produkty roślinne odgrywa znaczącą rolę w profilaktyce i leczeniu chorób przewlekłych, takich jak choroby sercowo-naczyniowe, rak, udar mózgu, demencja, czy zaćma <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Chociaż zgodnie z dowodami naukowymi udział produktów roślinnych w diecie powinien być jak największy, według niektórych specjalistów obawy mogą wzbudzać tzw. składniki antyodżywcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Prawdą jest, że istnieją pewne związki, które spożywane w dużych ilościach mogą wpływać na zdrowie niekorzystnie, a już szczególnie jeśli przyjmowane są w postaci wyizolowanej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Nieprzetworzone produkty roślinne zawierają jednak tysiące innych składników, z których duża część przeciwdziała potencjalnie szkodliwym właściwościom „składników antyodżywczych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Dieta roślinna związana jest z obniżeniem ryzyka rozwoju chorób przewlekłych, których przyczyną jest niezdrowy styl życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Ten sposób odżywiania dostarcza organizmowi tysięcy różnych fitoskładników, które mają właściwości antyoksydacyjne i zmniejszają stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Zdarza się, że substancje określane mianem „składników antyodżywczych” przy niektórych schorzeniach mogą działać wręcz leczniczo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Weźmy na przykład fityniany, które odgrywają istotną rolę w profilaktyce i leczeniu raka.</p>
<p>W kontekście roślinnych zamienników mleka nie można nie wspomnieć o jednej z ich największych zalet: są to produkty wolne od laktozy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247441/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że większość dorosłych na świecie nie jest w stanie strawić mleka krowiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Laktazę, enzym potrzebny do rozkładu laktozy (cukru zawartego w mleku), przestajemy wytwarzać w dzieciństwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Jest to całkiem logiczne ‒ w końcu mleko to pokarm przeznaczony dla niemowląt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Po tym, jak dziecko przestaje być karmione piersią, zdolność trawienia mleka nie jest mu już tak naprawdę do niczego potrzebna. Dlatego też na późniejszych etapach życia spożycie mleka u większości ludzi wywołuje objawy typu wzdęcia, ból brzucha, gazy jelitowe, biegunka, a nawet mdłości i wymioty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Szacuje się, że problem nieprawidłowego przyswajania laktozy dotyczy ponad ⅔ ludzi na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28690131/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. W samym USA natomiast z nietolerancją laktozy zmaga się mniej więcej ⅓ populacji ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28690131/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Wśród przedstawicieli mniejszości etnicznych wskaźniki występowania tego zaburzenia są już dużo wyższe. Z trawieniem mleka problemy ma 95% Amerykanów pochodzenia azjatyckiego, 60-80% Afroamerykanów i Żydów aszkenazyjskich, 80-100% rdzennych Amerykanów oraz 50-80% Amerykanów pochodzenia latynoskiego <a href="https://webarchive.library.unt.edu/eot2008/20090113185727/http://www.nichd.nih.gov/publications/pubs/upload/NICHD_MM_Lactose_FS.pdf" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Zdolność trawienia laktozy w wieku dorosłym zachowują głównie osoby pochodzenia północno-europejskiego <a href="https://webarchive.library.unt.edu/eot2008/20090113185727/http://www.nichd.nih.gov/publications/pubs/upload/NICHD_MM_Lactose_FS.pdf" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Mówienie ludziom w USA, że mleko powinien pić każdy, uznać można zatem za przykład dyskryminacji rasowej w federalnej polityce żywieniowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10203917/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Odnieść można wrażenie, że przy opracowywaniu zaleceń w zakresie spożycia mleka mniejszości etniczne nie są w ogóle brane pod uwagę.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, laktazy nie wytwarza mniej więcej 75% światowej populacji, w tym 25% populacji USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10203917/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Mimo tego w latach 60. XX w., w ramach walki z krzywicą, Amerykanie poszukiwali produktu, który mógłby zostać wzbogacony witaminą D. Wybór padł na nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Trochę to paradoksalne, przecież mleko krowie szkodzi osobom pochodzenia afrykańskiego, a to właśnie ta grupa etniczna, ze względu na swój ciemny kolor skóry, jest szczególnie narażona na niedobory witaminy D <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Na szczęście w ostatnich latach miały miejsce zmiany bardziej optymistyczne.</p>
<p>W Kanadzie w krajowych zaleceniach żywieniowych z 2019 r. nabiał nie został w ogóle uznany za oddzielną grupę pokarmową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Dotychczasowe wytyczne poddano gruntownej analizie i zmodyfikowano, tak aby większy nacisk położyć na istotne znaczenie spożycia produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Trzeba przyznać, że pomysły dosyć nowatorskie, a to jeszcze nie koniec ‒ wśród zalecanych napojów uwzględniono… wodę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>! Picie wody jest zdrowe? Kto by pomyślał!</p>
<p>Zauważalne w kanadyjskich zaleceniach żywieniowych odwrócenie uwagi od nabiału na rzecz produktów roślinnych było efektem współdziałania kilku różnych czynników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Istotną rolę odegrało tutaj, między innymi, usunięcie z analizowanej bazy dowodowej badań finansowanych ze środków przemysłu mleczarskiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://hero.epa.gov/hero/index.cfm/reference/details/reference_id/8162422" target="_blank" rel="noopener">Bridges M. Moo-Ove Over, Cow’s Milk: The Rise of Plant-Based Dairy Alternatives. Pract Gastroenterol. 2018;21:20-27.</a><br />
[2] <a href="https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-01-10/distaste-for-dairy-sends-milk-processors-to-bankruptcy-court" target="_blank" rel="noopener">Rockeman O, Mulvany L. Milk Processors Are Going Bankrupt as Americans Ditch Dairy. Bloomberg. January 10, 2020.</a><br />
[3] <a href="http://healthyeatingresearch.org/wp-content/uploads/2019/09/HER-HealthyBeverage-ConsensusStatement.pdf" target="_blank" rel="noopener">&#8222;Lott M, Callahan E, Welker Duffy E, Story M, Daniels S. Healthy Beverage Consumption in Early Childhood: Recommendations from Key National Health and Nutrition Organizations. Consensus Statement. Durham, NC: Healthy Eating Research, 2019.&#8221;</a><br />
[4] <a href="https://healthydrinkshealthykids.org/app/uploads/2019/09/HDHK_One_Pager_Plant-Based-Non-Dairy-Milks.pdf" target="_blank" rel="noopener">Healthy Drinks. Healthy Kids. Healthy Beverage Consumption in Early Childhood. Recommendations from Key National Health and Nutrition Organizations. Healthy Eating Research. September 2019.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32459746/" target="_blank" rel="noopener">Rosen R. GOT MILK-ish? J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2020;71(2):149.</a><br />
[6] <a href="https://www.pcrm.org/news/news-releases/physicians-group-demands-aha-withdraw-new-beverage-guidelines-children" target="_blank" rel="noopener">Physicians Group Demands AHA Withdraw New Beverage Guidelines for Children. Physicians Committee for Responsible Medicine. September 20, 2019.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32602067/" target="_blank" rel="noopener">Wright NS, Smith M. Guidelines suggesting children avoid plant-based milks: a closer examination. Matern Child Health J. 2020;24(10):1189-1192.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11335767/" target="_blank" rel="noopener">Carvalho NF, Kenney RD, Carrington PH, Hall DE. Severe nutritional deficiencies in toddlers resulting from health food milk alternatives. Pediatrics. 2001;107(4):E46.</a><br />
[9] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1756464620301997" target="_blank" rel="noopener">Aydar EF, Tutuncu S, Ozcelik B. Plant-based milk substitutes: Bioactive compounds, conventional and novel processes, bioavailability studies, and health effects. J Funct Foods. 2020;70:103975.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29358791/" target="_blank" rel="noopener">Vanga SK, Raghavan V. How well do plant based alternatives fare nutritionally compared to cow’s milk? J Food Sci Technol. 2018;55(1):10-20.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32732790/" target="_blank" rel="noopener">Merritt RJ, Fleet SE, Fifi A, et al. North American society for pediatric gastroenterology, hepatology, and nutrition position paper: plant-based milks. J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2020;71(2):276-281.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21038502/" target="_blank" rel="noopener">Koch L. Nutrition: High isoflavone intake delays puberty onset and may reduce breast cancer risk in girls. Nat Rev Endocrinol. 2010;6(11):595.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10189040/" target="_blank" rel="noopener">Jacobsen BK, Knutsen SF, Fraser GE. Does high soy milk intake reduce prostate cancer incidence? The Adventist Health Study (United states). Cancer Causes Control. 1998;9(6):553-557.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28243549/" target="_blank" rel="noopener">Fujisawa T, Ohashi Y, Shin R, Narai-Kanayama A, Nakagaki T. The effect of soymilk intake on the fecal microbiota, particularly Bifidobacterium species, and intestinal environment of healthy adults: a pilot study. Biosci Microbiota Food Health. 2017;36(1):33-37.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30028245/" target="_blank" rel="noopener">Eslami O, Shidfar F, Maleki Z, et al. Effect of soy milk on metabolic status of patients with nonalcoholic fatty liver disease: a randomized clinical trial. J Am Coll Nutr. 2019;38(1):51-58.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29892166/" target="_blank" rel="noopener">Sakuma M, Suzuki A, Kikuchi M, Arai H. Soymilk intake has desirable effects on phosphorus and calcium metabolism. J Clin Biochem Nutr. 2018;62(3):259-263.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10443336/" target="_blank" rel="noopener">Mitchell JH, Collins AR. Effects of a soy milk supplement on plasma cholesterol levels and oxidative DNA damage in men—a pilot study. Eur J Nutr. 1999;38(3):143-148.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309425/" target="_blank" rel="noopener">Lydeking-Olsen E, Beck-Jensen JE, Setchell KDR, Holm-Jensen T. Soymilk or progesterone for prevention of bone loss&#8211;a 2 year randomized, placebo-controlled trial. Eur J Nutr. 2004;43(4):246-257.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31126574/" target="_blank" rel="noopener">Maleki Z, Jazayeri S, Eslami O, et al. Effect of soy milk consumption on glycemic status, blood pressure, fibrinogen and malondialdehyde in patients with non-alcoholic fatty liver disease: a randomized controlled trial. Complement Ther Med. 2019;44:44-50.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30856124/" target="_blank" rel="noopener">Liao YH, Chen CN, Hu CY, Tsai SC, Kuo YC. Soymilk ingestion immediately after therapeutic exercise enhances rehabilitation outcomes in chronic stroke patients: A randomized controlled trial. NeuroRehabilitation. 2019;44(2):217-229.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12097666/" target="_blank" rel="noopener">Rivas M, Garay RP, Escanero JF, Cia P, Cia P, Alda JO. Soy milk lowers blood pressure in men and women with mild to moderate essential hypertension. J Nutr. 2002;132(7):1900-1902.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21142946/" target="_blank" rel="noopener">Onuegbu AJ, Olisekodiaka JM, Onibon MO, Adesiyan AA, Igbeneghu CA. Consumption of soymilk lowers atherogenic lipid fraction in healthy individuals. J Med Food. 2011;14(3):257-260.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32247441/" target="_blank" rel="noopener">Silva ARA, Silva MMN, Ribeiro BD. Health issues and technological aspects of plant-based alternative milk. Food Res Int. 2020;131:108972.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32987890/" target="_blank" rel="noopener">Petroski W, Minich DM. Is there such a thing as “anti-nutrients”? A narrative review of perceived problematic plant compounds. Nutrients. 2020;12(10):2929.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904838/" target="_blank" rel="noopener">Jacobs ET, Foote JA, Kohler LN, Skiba MB, Thomson CA. Re-examination of dairy as a single commodity in US dietary guidance. Nutr Rev. 2020;78(3):225-234.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28690131/" target="_blank" rel="noopener">Storhaug CL, Fosse SK, Fadnes LT. Country, regional, and global estimates for lactose malabsorption in adults: a systematic review and meta-analysis. Lancet Gastroenterol Hepatol. 2017;2(10):738-746.</a><br />
[27] <a href="https://webarchive.library.unt.edu/eot2008/20090113185727/http://www.nichd.nih.gov/publications/pubs/upload/NICHD_MM_Lactose_FS.pdf" target="_blank" rel="noopener">Lactose Intolerance: Information for Health Care Providers. NIH Publication No. 05-­5305B. NICHD. January 2006.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10203917/" target="_blank" rel="noopener">Bertron P, Barnard ND, Mills M. Racial bias in federal nutrition policy, Part I: The public health implications of variations in lactase persistence. J Natl Med Assoc. 1999;91(3):151-157.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-mleko-sojowe-to-najzdrowsze-mleko-roslinne/">Czy mleko sojowe to najzdrowsze mleko roślinne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Apr 2024 08:47:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[białko w proszku]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[kapsaicyna]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[kurkumina]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[papryka chilli]]></category>
		<category><![CDATA[pikantne potrawy]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2431</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy pikantne jedzenie jest zdrowe? Wszystkie artykuły z tej serii: Czy pikantne jedzenie jest zdrowe? Ostra papryka sposobem na długowieczność? Większość ludzi jest w stanie wymienić cztery podstawowe smaki: słodki,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/" target="_blank" rel="noopener">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/ostra-papryka-sposobem-na-dlugowiecznosc/" target="_blank" rel="noopener">Ostra papryka sposobem na długowieczność?</a></li>
</ol>
<p>Większość ludzi jest w stanie wymienić cztery podstawowe smaki: słodki, kwaśny, słony i gorzki <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zagorzali smakosze do tej listy dodadzą jeszcze umami <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co ze smakiem ostrym <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Pepper-potency-and-the-forgotten-flavor-sense-Lawless/8d72136015efa40119186525d5480dae22eb11af" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Mało kto o nim najwyraźniej pamięta, co jest dosyć zaskakujące, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że ostra papryka jest jedną z najpowszechniej używanych przypraw na świecie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Statystycznie papryka chilli stanowi stały element diety aż 25% ludzi na Ziemi <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego pikantne jedzenie ma aż tylu wielbicieli <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>?</p>
<p>Jak to możliwe, że tak wielu z nas lubi potrawy na ostro, skoro ich spożyciu towarzyszą doznania, wydawałoby się, raczej irytujące, a czasem wręcz bolesne <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Zgodnie z popularną teorią jest to kwestia przypływu endorfin w mózgu ‒ naturalnych, podobnych do morfiny, związków o działaniu przeciwbólowym <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. O mechanizmie tym dużo mówi się w prasie, jednak na chwilę obecną nie znajduje on potwierdzenia w badaniach naukowych <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Inna teoria głosi, że ostre przyprawy zaczęliśmy stosować ze względu na ich właściwości przeciwbakteryjne, jeszcze przed wynalezieniem lodówek <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W końcu zamiłowanie do pikantnych potraw rozpowszechnione jest głównie wśród kultur zamieszkujących rejony świata o cieplejszym klimacie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A skoro mowa o adaptacji do warunków atmosferycznych, może pewną rolę odgrywa tu też fakt, że ostre przyprawy zwiększają potliwość, aktywując tym samym nasz wrodzony mechanizm schładzający <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Rzecz jasna w grę wchodzi jeszcze wyjaśnienie najbardziej oczywiste: pikantne jedzenie wielu osobom po prostu smakuje <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Z badań z udziałem bliźniąt wynika, że zamiłowanie do pikantnego jedzenia jest przekazywane z pokolenia na pokolenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pod względem preferencji smakowych porównano tutaj bliźnięta dwu- i jednojajowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wygląda na to, że czynniki genetyczne odpowiadają za upodobanie do smaku ostrego aż w 50%, podobnie zresztą jak za upodobanie do smaku słodkiego i kwaśnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Pewną rolę odgrywać mogą tutaj też hormony. Naukowcy we Francji zauważyli, że pikantne jedzenie lubią w szczególności mężczyźni <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Postanowili więc sprawdzić, czy nie jest to przypadkiem kwestia testosteronu <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zebrali zatem grupę ponad 100 mężczyzn i z ich udziałem przeprowadzili badanie <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Uczestnikom zmierzono poziom testosteronu, po czym podano im po talerzu tłuczonych ziemniaków, które mieli do smaku doprawić Tabasco <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co się okazało? Mężczyźni, którzy mieli wyższy poziom testosteronu, dodali do ziemniaków więcej ostrego sosu <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego w badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27102794/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> wykazano, że wśród mężczyzn spożycie papryki chilli koreluje z poziomem siły mięśniowej.</p>
<p>Tak na marginesie, jeśli chodzi o testosteron, w 2019 r. opublikowano badanie, w którym pod kątem wpływu na stężenie tego hormonu we krwi przetestowano cukier i białko serwatkowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Młodzi mężczyźni w wieku 12-18 lat zostali podzieleni na dwie grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pierwsza grupa wypiła wodę wymieszaną z białkiem, druga ‒ wodę wymieszaną z cukrem, w ilości odpowiadającej mniej więcej dwóm puszkom Coca-Coli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W ciągu 20 minut w obu przypadkach odnotowano znaczący spadek poziomu testosteronu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Punktem odniesienia była tutaj grupa kontrolna, której nie podano ani cukru, ani białka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wyniki przedstawiono na poniższym wykresie (wykres 1) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Są one spójne z wykazaną we wcześniejszych badaniach zależnością między obniżonym poziomem testosteronu i dietą wysokobiałkową, niskowęglowodanową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-cl1G]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-2433 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-1024x571.jpg" alt="wykres 1_ostre jedzenie a zdrowie" width="566" height="316" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-1024x571.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-300x167.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie-768x428.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-1_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg 1182w" sizes="(max-width: 566px) 100vw, 566px" /></a>A wracając do tematu, jak ostre jedzenie wpływa na długość życia? W 2015 r. w Chinach opublikowano bardzo obszerne badanie, z udziałem pół miliona kobiet i mężczyzn <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wykazano tutaj, że spożycie pikantnych potraw wiąże się z obniżeniem śmiertelności całkowitej (ryzyka przedwczesnej śmierci) o 14% <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W praktyce mogłoby to oznaczać mniej więcej jeden dodatkowy rok życia (wykres 2) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, oczywiście pod warunkiem, że faktycznie mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-cl1G]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-2434 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg" alt="wykres 2_ostre jedzenie a zdrowie" width="550" height="362" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie.jpg 1004w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie-300x198.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/04/wykres-2_ostre-jedzenie-a-zdrowie-768x506.jpg 768w" sizes="(max-width: 550px) 100vw, 550px" /></a>Analizując badania obserwacyjne, zawsze trzeba mieć na uwadze dwa potencjalne problemy: przyczynowość odwrotną i czynniki zakłócające. Innymi słowy, może to nie pikantne jedzenie prowadzi do zmniejszenia ryzyka rozwoju chorób, tylko choroby prowadzą do zmniejszenia spożycia pikantnego jedzenia <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? W końcu posiłki osób chorych doprawione są w stopniu raczej minimalnym <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To prawda, ale w tym przypadku wyraźny związek między ostrymi przyprawami i poprawą stanu zdrowia utrzymał się nawet po wykluczeniu badanych chorych i tych, którzy byli już na granicy życia i śmierci <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No dobrze, czyli przyczynowość odwrotna raczej odpada, a co z czynnikami zakłócającymi? Przecież jedzeniu pikantnych potraw towarzyszy zwykle picie dużych ilości płynów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26242970/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. A jaki napój jest popularny w Chinach? Zielona herbata, która, jak wiadomo, sama w sobie wykazuje wiele właściwości zdrowotnych. Owszem, ale 13-procentowy spadek ryzyka przedwczesnej śmierci odnotowano również, gdy takie samo badanie przeprowadzono w USA, czyli kraju, w którym pije się napoje w większości przypadków szkodliwe dla zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28068423/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co więcej, to działanie ochronne wykazano nawet po wykluczeniu meksykańskiej grupy etnicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28068423/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W kwestii długowieczności Meksykanie mają przewagę nad resztą populacji USA, przypuszczalnie dzięki wysokiemu spożyciu fasoli.</p>
<p>Bardzo podobne były wyniki analogicznego badania przeprowadzonego we Włoszech <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tym razem ostre przyprawy powiązano z obniżeniem śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny o 23%, a więc z wydłużeniem życia o jakieś dwa lata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Autorzy podsumowali badanie stwierdzeniem, że „niewielkie zmiany żywieniowe, jak na przykład wzbogacenie codziennej diety o paprykę chilli, mogą stanowić cenne narzędzie wspomagające poprawę zdrowia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Ostatnie badanie w tym zakresie przeprowadzono w 2019 r. w Iranie <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Tutaj ponownie wykazano, że ostre przyprawy w znaczącym stopniu obniżają ryzyko przedwczesnej śmierci <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mało tego, badania pokazują, że nawet szczypta czarnego pieprzu i papryki chilli dziennie może być tak samo skuteczna w wydłużaniu życia, jak kurkuma <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeszcze lepiej na zdrowie wpływa połączenie kurkumy i pieprzu <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Okazuje się, że zawarta w pieprzu piperyna zwiększa biodostępność kurkuminy ‒ substancji obecnej w korzeniu kurkumy. O prozdrowotnych właściwościach kurkumy wie już chyba każdy, ale dlaczego życie miałaby nam wydłużać papryka chilli? Odpowiedź na to pytanie poznamy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1878450X18300234" target="_blank" rel="noopener">Spence C. Why is piquant/spicy food so popular? Int J Gastron Food Sci. 2018;12:16-21.</a><br />
[2] <a href="https://www.semanticscholar.org/paper/Pepper-potency-and-the-forgotten-flavor-sense-Lawless/8d72136015efa40119186525d5480dae22eb11af" target="_blank" rel="noopener">Lawless HT. Pepper potency and the forgotten flavor sense. Food Technol. 1989;43:52-58.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23010089/" target="_blank" rel="noopener">Törnwall O, Silventoinen K, Kaprio J, Tuorila H. Why do some like it hot? Genetic and environmental contributions to the pleasantness of oral pungency. Physiol Behav. 2012;107(3):381-389.</a><br />
[4] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0031938414005940" target="_blank" rel="noopener">Bègue L, Bricout V, Boudesseul J, Shankland R, Duke AA. Some like it hot: Testosterone predicts laboratory eating behavior of spicy food. Physiol Behav. 2015;139:375-377.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27102794/" target="_blank" rel="noopener">Wu H, Wei M, Zhang Q, et al. Consumption of chilies, but not sweet peppers, is positively related to handgrip strength in an adult population. J Nutr Health Aging. 2016;20(5):546-552.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31055857/" target="_blank" rel="noopener">Schwartz A, Hunschede S, Lacombe RJS, et al. Acute decrease in plasma testosterone and appetite after either glucose or protein beverages in adolescent males. Clin Endocrinol (Oxf). 2019;91(2):295-303.</a><br />
[7] <a href="https://www.bmj.com/content/351/bmj.h3942" target="_blank" rel="noopener">Lv J, Qi L, Yu C, et al. Consumption of spicy foods and total and cause specific mortality: population based cohort study. BMJ. 2015;351:h3942.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247978/" target="_blank" rel="noopener">Spiegelhalter D. Using speed of ageing and “microlives” to communicate the effects of lifetime habits and environment. BMJ. 2012;345:e8223.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26242970/" target="_blank" rel="noopener">Forouhi NG. Consumption of hot spicy foods and mortality—is chilli good for your health? BMJ. 2015;351:h4141.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28068423/" target="_blank" rel="noopener">Chopan M, Littenberg B. The association of hot red chili pepper consumption and mortality: a large population-based cohort study. PLoS One. 2017;12(1):e0169876.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31856971/" target="_blank" rel="noopener">Bonaccio M, Di Castelnuovo A, Costanzo S, et al. Chili pepper consumption and mortality in italian adults. J Am Coll Cardiol. 2019;74(25):3139-3149.</a><br />
[12] <a href="https://academic.oup.com/cdn/article/3/Supplement_1/nzz039.P18-069-19/5517651" target="_blank" rel="noopener">Hashemian M, Murphy G, Etemadi A, Abnet C, Malekzadeh R. Turmeric, pepper, cinnamon, and saffron consumption and mortality(P18-069-19). Curr Dev Nutr. 2019;3(Supplement_1):nzz039.P18-069-19.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-pikantne-jedzenie-jest-zdrowe/">Czy pikantne jedzenie jest zdrowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Badania nad wpływem witaminy D na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, choroby układu krążenia, depresję, otyłość i nowotwory</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-wplywem-witaminy-d-na-przewlekla-obturacyjna-chorobe-pluc-choroby-ukladu-krazenia-depresje-otylosc-i-nowotwory/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=badania-nad-wplywem-witaminy-d-na-przewlekla-obturacyjna-chorobe-pluc-choroby-ukladu-krazenia-depresje-otylosc-i-nowotwory</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Apr 2024 10:23:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[przewlekła obturacyjna choroba płuc COPD]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak odbytu]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[rozedma płuc]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[witamina D3 suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2396</guid>

					<description><![CDATA[<p>Badania nad wpływem witaminy D na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, choroby układu krążenia, depresję, otyłość i nowotwory Z wyższym stężeniem witaminy D we krwi wiąże się wiele korzyści zdrowotnych [1]....</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-wplywem-witaminy-d-na-przewlekla-obturacyjna-chorobe-pluc-choroby-ukladu-krazenia-depresje-otylosc-i-nowotwory/">Badania nad wpływem witaminy D na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, choroby układu krążenia, depresję, otyłość i nowotwory</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-wplywem-witaminy-d-na-przewlekla-obturacyjna-chorobe-pluc-choroby-ukladu-krazenia-depresje-otylosc-i-nowotwory/">Badania nad wpływem witaminy D na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, choroby układu krążenia, depresję, otyłość i nowotwory</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Badania nad wpływem witaminy D na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, choroby układu krążenia, depresję, otyłość i nowotwory</h3>
<p>Z wyższym stężeniem witaminy D we krwi wiąże się wiele korzyści zdrowotnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wymienić tu można m.in. obniżenie ryzyka zaburzeń mięśniowo-szkieletowych, chorób zakaźnych, chorób autoimmunologicznych, chorób układu krążenia, cukrzycy, wielu rodzajów nowotworów, zaburzeń neurokognitywnych, powikłań ciąży i porodu, jak również niższą śmiertelność z jakiejkolwiek przyczyny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Problem polega na tym, że w większości przypadków zależności te wykazano w badaniach obserwacyjnych, a więc są to tylko korelacje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Niewykluczone, że wysoki poziom witaminy D we krwi jest tylko markerem dobrego stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30964513/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W końcu witamina D nie bez powodu zwana jest witaminą słońca. U kogo stężenie witaminy D jest najwyższe? U osób, które dużo czasu spędzają aktywnie na świeżym powietrzu. Może zatem witamina D jest tutaj tylko jednym z czynników, a ryzyko rozwoju chorób tak naprawdę ogranicza aktywność fizyczna? Coś w tym jest, bo z randomizowanych badań kontrolowanych rzadko kiedy wynika, by korzyści przypisywane witaminie D były z nią rzeczywiście związane w sposób bezpośredni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Bez udziału żadnych czynników dodatkowych sama suplementacja często nie przekłada się na żadne korzyści zdrowotne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W tym artykule przeanalizujemy randomizowane badania kontrolowane nad witaminą D w leczeniu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (w tym rozedmy płuc), leczeniu pacjentów w stanie krytycznym (suplementacja witaminy D na oddziale intensywnej terapii), leczeniu chorób układu krążenia (zawał serca i udar mózgu), jak również w profilaktyce i leczeniu depresji. Sprawdzimy też, czy witamina D pomaga na odchudzanie, oraz czy zwiększa przeżywalność raka płuc, prostaty i jelita grubego. W ilu przypadkach suplementacja witaminy D okaże się rzeczywiście skuteczna? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>„Skuteczność terapii witaminą D w leczeniu pacjentów z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc: metaanaliza randomizowanych badań kontrolowanych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32156131/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W tym przypadku witamina D wypadła lepiej niż placebo, a kryteria oceny obejmowały: poprawę czynności płuc, zwiększenie dystansu, jaki chorzy są w stanie przebyć w ciągu 6 minut, zapobieganie nagłemu zaostrzeniu choroby, zmniejszenie objętości odkrztuszanej plwociny oraz poprawę wyników testów diagnostycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32156131/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy, póki co jest nieźle. W leczeniu przewlekłej choroby obturacyjnej płuc suplementacja witaminy D okazała się rozwiązaniem skutecznym.</p>
<p>A jak sprawdzi się w przypadku pacjentów w stanie krytycznym? Czy lekarze powinni podawać witaminę D chorym na oddziale intensywnej terapii? W 2020 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę 9 randomizowanych badań kontrolowanych z udziałem niemal 2000 pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32868842/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie wykazano tutaj, by suplementacja witaminą D miała w jakimkolwiek znaczącym stopniu wpływać na wskaźniki śmiertelności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32868842/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobra, czyli tym razem się nie udało.</p>
<p>A co z chorobami układu krążenia? W ciągu ostatniej dekady obserwujemy powszechną fascynację witaminą D, traktowaną jako remedium na wiele schorzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215963/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W efekcie niemal stukrotnie wzrosło zainteresowanie badaniem poziomu witaminy D, podobnie zresztą jak jej suplementacją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215963/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W sumie nie ma co się dziwić. Badania populacyjne i kohortowe pokazują, że istnieje niezaprzeczalny związek między długotrwale niskim stężeniem witaminy D we krwi i wzrostem zachorowalności i śmiertelności na choroby układu krążenia, głównego zabójcy ludzkości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215963/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Pytanie tylko, czy jest to związek przyczynowo-skutkowy. Może niski poziom witaminy D nie jest przyczyną chorób układu sercowo-naczyniowego, tylko raczej ich skutkiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215963/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? W końcu nie wychodzimy przecież na słońce, jeśli odczuwamy silny ból w klatce piersiowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215963/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. By rozwiać wszelkie wątpliwości w tym zakresie, skuteczność witaminy D przetestowano w ponad 20 randomizowanych badaniach kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215980/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co się okazało? Zero korzyści ani pod względem ryzyka wystąpienia udaru mózgu czy zawału serca, ani pod względem śmiertelności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215980/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że skutecznie możemy zapobiegać niedokrwiennej chorobie serca, a nawet odwrócić jej rozwój. Kluczem jest zmiana diety.</p>
<p>A jak witamina D sprawdzi się w profilaktyce depresji? W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32749491/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> dowiedziono, że 5-letnia suplementacja witaminy D przez osoby w średnim wieku nie miała żadnego wpływu na ryzyko rozwoju depresji, czy wyniki testów oceny zmian nastroju. Oznacza to, że witamina D nie powinna być stosowana w profilaktyce depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32749491/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A co z leczeniem? Wszystkie badania z udziałem pacjentów zmagających się z ciężką depresją wykazały wyższość witaminy D nad placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32365423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jedyne zastrzeżenie jest takie, że nie należy przesadzać z dawką, a efekty mogą być zauważalne dopiero po kilku miesiącach.</p>
<p>No to teraz przejdźmy do otyłości. W 2020 r. opublikowano przegląd systematyczny pt. „Wpływ suplementacji witaminy D na otyłość ogólną i brzuszną: wyniki 20 randomizowanych badań kontrolowanych z udziałem zdrowych osób dorosłych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32645694/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie wykazano tutaj, by witamina D miała jakikolwiek znaczący wpływ na kryteria diagnozy otyłości, takie jak BMI, obwód w talii, czy stosunek obwodu w talii do wzrostu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32645694/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Następne w kolejce jest leczenie raka. W 2018 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo nad suplementacją witaminy D, w kontekście przeżywalności najpowszechniejszego nowotworu płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W początkowej fazie raka jedyne co można zrobić to wyciąć guza pierwotnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Niestety ryzyko nawrotów jest wysokie, nawet w przypadku połączenia leczenia operacyjnego z chemioterapią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jednak z obserwacji chirurgów wynikało, że wśród pacjentów operowanych latem rezultaty leczenia były lepsze, niż wśród tych operowanych zimą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przypuszczano oczywiście, że musi to być kwestia poziomu witaminy D <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przeprowadzono więc badanie z udziałem pacjentów nowotworowych, których losowo podzielono na dwie grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jedna grupa przyjmowała witaminę D w dawce 1200 IU dziennie, a druga ‒ placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W ciągu kilku lat między grupami nie odnotowano żadnych znaczących różnic, ani pod względem przeżycia bez nawrotów choroby, ani pod względem przeżycia całkowitego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Z tym że mowa tu o wynikach wszystkich uczestników ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>A co jeśli by tak spojrzeć tylko na pacjentów, których wyjściowy poziom witaminy D był niski? W ich przypadku suplementację rzeczywiście powiązano z pewnymi korzyściami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Spośród osób, które przed rozpoczęciem badania wykazywały niskie stężenie witaminy D na poziomie 20 ng/ml (50 nmol/l) w grupie placebo śmiertelny nawrót choroby nastąpił u połowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Za to w grupie, której podawano witaminę D, 86% uczestników utrzymało remisję, a 91% przeżyło <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>No to teraz rak prostaty. W 2019 r. ukazała się publikacja pt. „Wpływ suplementacji witaminy D na raka prostaty: przegląd systematyczny i metaanaliza badań klinicznych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30522147/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pod względem śmiertelności całkowitej uczestnicy przyjmujący witaminę D w znaczącym stopniu nie różnili się tutaj od tych przyjmujących placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30522147/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Należy zaznaczyć, że korzyści zdrowotne suplementacji witaminy D u chorych na raka płuc są najbardziej widoczne u tych pacjentów, którzy początkowo mieli niski poziom tej witaminy w organizmie. A co z suplementacją witaminy D w kontekście przeżywalności raka jelita grubego? W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32929196/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazano, że witamina D obniża całkowite ryzyko niepożądanego przebiegu choroby o 30%, a ryzyko śmierci ‒ o 24%. Prawdopodobieństwo progresji tego nowotworu oraz ryzyko śmierci z jakiejkolwiek przyczyny zmniejsza natomiast o jedną trzecią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32929196/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ze względu na fakt, że zastosowane dawki różniły się w zależności od badania, dawka optymalna pozostaje nieokreślona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32929196/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wygląda jednak na to, że najlepiej trzymać się przedziału 2000-4000 IU dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32929196/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28842142/" target="_blank" rel="noopener">Grant WB, Boucher BJ, Bhattoa HP, Lahore H. Why vitamin D clinical trials should be based on 25-hydroxyvitamin D concentrations. J Steroid Biochem Mol Biol. 2018;177:266-269.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30964513/" target="_blank" rel="noopener">Barry EL, Passarelli MN, Baron JA. Vitamin D as Cancer Therapy?: Insights From 2 New Trials. JAMA. 2019;321(14):1354-1355.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32156131/" target="_blank" rel="noopener">Li X, He J, Yu M, Sun J. The efficacy of vitamin D therapy for patients with COPD: a meta-analysis of randomized controlled trials. Ann Palliat Med. 2020;9(2):286-297.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32868842/" target="_blank" rel="noopener">Lan SH, Lai CC, Chang SP, Lu LC, Hung SH, Lin WT. Vitamin D supplementation and the outcomes of critically ill adult patients: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Sci Rep. 2020;10(1):14261.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215963/" target="_blank" rel="noopener">Quyyumi AA, Al Mheid I. The Demise of Vitamin D for Cardiovascular Prevention. JAMA Cardiol. 2019;4(8):776-777.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31215980/" target="_blank" rel="noopener">Barbarawi M, Kheiri B, Zayed Y, et al. Vitamin D Supplementation and Cardiovascular Disease Risks in More Than 83 000 Individuals in 21 Randomized Clinical Trials: A Meta-analysis [published correction appears in JAMA Cardiol. 2019 Nov 6;:]. JAMA Cardiol. 2019;4(8):765-776.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32749491/" target="_blank" rel="noopener">Okereke OI, Reynolds CF 3rd, Mischoulon D, et al. Effect of Long-term Vitamin D3 Supplementation vs Placebo on Risk of Depression or Clinically Relevant Depressive Symptoms and on Change in Mood Scores: A Randomized Clinical Trial. JAMA. 2020;324(5):471-480.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32365423/" target="_blank" rel="noopener">Cheng YC, Huang YC, Huang WL. The effect of vitamin D supplement on negative emotions: A systematic review and meta-analysis. Depress Anxiety. 2020;37(6):549-564.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32645694/" target="_blank" rel="noopener">Duan L, Han L, Liu Q, Zhao Y, Wang L, Wang Y. Effects of Vitamin D Supplementation on General and Central Obesity: Results from 20 Randomized Controlled Trials Involving Apparently Healthy Populations. Ann Nutr Metab. 2020;76(3):153-164.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30018118/" target="_blank" rel="noopener">Akiba T, Morikawa T, Odaka M, et al. Vitamin D Supplementation and Survival of Patients with Non-small Cell Lung Cancer: A Randomized, Double-Blind, Placebo-Controlled Trial. Clin Cancer Res. 2018;24(17):4089-4097.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30522147/" target="_blank" rel="noopener">Shahvazi S, Soltani S, Ahmadi SM, de Souza RJ, Salehi-Abargouei A. The Effect of Vitamin D Supplementation on Prostate Cancer: A Systematic Review and Meta-Analysis of Clinical Trials. Horm Metab Res. 2019;51(1):11-21.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32929196/" target="_blank" rel="noopener">Vaughan-Shaw PG, Buijs LF, Blackmur JP, et al. The effect of vitamin D supplementation on survival in patients with colorectal cancer: systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials. Br J Cancer. 2020;123(11):1705-1712.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-wplywem-witaminy-d-na-przewlekla-obturacyjna-chorobe-pluc-choroby-ukladu-krazenia-depresje-otylosc-i-nowotwory/">Badania nad wpływem witaminy D na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, choroby układu krążenia, depresję, otyłość i nowotwory</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-wplywem-witaminy-d-na-przewlekla-obturacyjna-chorobe-pluc-choroby-ukladu-krazenia-depresje-otylosc-i-nowotwory/">Badania nad wpływem witaminy D na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, choroby układu krążenia, depresję, otyłość i nowotwory</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Feb 2024 10:56:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak szyjki macicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzonu macicy]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2237</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty Dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, wydaje się w znaczącym stopniu chronić przed rozwojem choroby niedokrwiennej serca i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</h3>
<p>Dieta wegetariańska, a w szczególności wegańska, wydaje się w znaczącym stopniu chronić przed rozwojem choroby niedokrwiennej serca i raka, z tym że chodzi tu o wszystkie rodzaje nowotworów razem wzięte <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co konkretnie z rakiem piersi i prostaty?</p>
<p>Do tej pory przeprowadzono około sześciu badań nad rakiem piersi i różnymi roślinnymi modelami żywieniowymi. Jak można się domyślić, wnioski w każdym przypadku były takie same: dieta roślinna obniża ryzyko rozwoju choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z niektórych badań wynika wręcz, że wegetarianie mają ponad połowę niższe prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi niż nie-wegetarianie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Oznacza to, że dieta wegetariańska wspiera profilaktykę raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878422/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> dieta nie-wegetariańska uznana została za jeden z najistotniejszych czynników ryzyka, który zwiększa niemal trzykrotnie prawdopodobieństwo rozwoju raka piersi. W badaniu <em>California Teachers Study</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> ze znaczącym obniżeniem ryzyka rozwoju raka piersi powiązano większy udział produktów roślinnych w diecie, nawet bez wykluczania mięsa, czy innych produktów odzwierzęcych. Widzimy zatem, że znaczenie mają tutaj nawet najmniejsze zmiany, na przykład w postaci zwiększenia spożycia owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co ciekawe, dotyczy to w szczególności guzów najtrudniejszych do wyleczenia, a więc możliwe, że mamy tutaj potencjalną drogę profilaktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W niektórych przypadkach obniżenie ryzyka było istotne statystycznie tylko po uwzględnieniu korzystnego wpływu diety roślinnej i innych elementów stylu życia na zmniejszenie masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20358467/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zdarzało się też, że obniżenie ryzyka nie było w ogóle istotne statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26931668/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ryzyko było więc niższe, ale różnica nie była istotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że w mniej więcej połowie tych badań spadek ryzyka mógł być zwykłym dziełem przypadku. No dobrze, ale na przykład w badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> uczestniczkami były wegetarianki. Może lepsze efekty odnotowano by wśród weganek?</p>
<p>Jak pokazało badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, dieta wegetariańska zapewnia ochronę przed nowotworami w obrębie układu pokarmowego, a dieta wegańska obniża ryzyko dla wszystkich rodzajów raka razem wziętych, a w szczególności nowotworów kobiecych, w tym raka piersi, ale również szyjki macicy, trzonu macicy i jajników. Po kilku latach pojawiły się dane dotyczące konkretnie raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wynikało z nich, że ryzyko weganek jest konsekwentnie niższe, ale w stopniu nieistotnym statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W badaniu przeprowadzonym w 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30200632/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> w Indiach sugerowano nawet, że wegetarianki, które jedzą jajka, mają niższe ryzyko niż te, które jajek nie jedzą. Zupełnie inaczej wyglądały natomiast wyniki metaanalizy z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, w której zestawiono ze sobą wszystkie badania nad spożyciem jajek w kontekście ryzyka rozwoju raka piersi. Wykazano tutaj, że w porównaniu z dietą całkiem bezjajeczną, ryzyko podnosi spożycie już mniej więcej jednego jajka dziennie (pięciu lub więcej jajek w tygodniu).</p>
<p>Spożycie pięciu jajek w tygodniu powiązano również z 47-procentowym wzrostem ryzyka rozwoju śmiertelnego raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o wpływ produktów roślinnych i zwierzęcych na ryzyko rozwoju raka prostaty, w większości badań wykazano, że produkty roślinne albo działają neutralnie, albo zmniejszają ryzyko. W przypadku produktów odzwierzęcych (mowa tu zwłaszcza o nabiale) wykazują one działanie neutralne albo zwiększają wręcz ryzyko zachorowania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Obniżenie ryzyka odnotowano we wszystkich trzech badaniach nad rakiem prostaty i dietą wegańską, ale już w przypadku diety wegetariańskiej w połowie badań nie wykazano żadnej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przypuszcza się, że winę ponoszą tutaj jajka i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Nie chodzi tu jednak tylko o produkty, których należy unikać, ale i o te, które mogą pomóc. Z obniżeniem ryzyka rozwoju raka prostaty powiązano warzywa i fasolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To samo w przypadku raka piersi: w badaniu z 2002 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> wykazano, że wysokie spożycie warzyw i roślin strączkowych, typu fasola, soczewica, czy ciecierzyca, chroni przed rozwojem raka piersi, i to w naprawdę znaczącym stopniu. Wystarczą co najmniej cztery porcje warzyw dziennie i codzienna porcja fasoli, czy soczewicy, a ryzyko spada mniej więcej o połowę, niezależnie od tego, czy dieta zawiera też mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Należy zaznaczyć, że mowa tu o jednym z tych badań, w których obniżenie ryzyka związane z dietą wegetariańską okazało się nieistotne statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wygląda więc na to, że lepiej być mięsożercą, który je dużo warzyw i fasoli niż wegetarianinem, który je dużo żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zalecenia żywieniowe nie powinny się ograniczać do promowania jakichś konkretnych grup żywieniowych, tylko informować o korzyściach, jakie niesie za sobą wysokie spożycie produktów roślinnych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19065589/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Załóżmy jednak hipotetycznie, że w takich wytycznych zachęcano by do jedzenia konkretnie tylko warzyw. Jakie byłyby efekty? Badanie z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>: „Wpływ interwencji behawioralnej ukierunkowanej na zwiększenie spożycia warzyw na progresję nowotworu wśród mężczyzn z wczesnym stadium raka prostaty”. W przeciwieństwie do poprzednich badań wysokie spożycie warzyw przetestowano tutaj w kontekście leczenia raka, nie tylko profilaktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Uczestnikami byli mężczyźni, u których na podstawie biopsji rozpoznano raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Badanych losowo podzielono na dwie grupy. Pierwszej grupie zalecono spożycie co najmniej siedmiu porcji warzyw dziennie, druga dostała tylko bardzo ogólne wytyczne żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Wśród mężczyzn z wczesnym stadium raka prostaty interwencja behawioralna ukierunkowana na zwiększenie spożycia warzyw nie zmniejszyła w znaczącym stopniu ryzyka progresji nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Tylko że w tym badaniu nie przetestowano przecież wyższego spożycia warzyw, tylko zalecenie, by to spożycie zwiększyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Czy ci mężczyźni się do tych wytycznych w ogóle stosowali? Według autorów badania w wyniku przeprowadzonej interwencji behawioralnej uczestnicy znacznie zwiększyli swoje spożycie warzyw na okres 2 lat, niestety ‒ bezskutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Problem polega na tym, że mówiąc o znacznym zwiększeniu spożycia warzyw, naukowcy mają tutaj na myśli raptem dwie dodatkowe porcje dziennie, a przecież zgodnie z pierwotnymi założeniami miało ich być aż siedem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Zatem grupa eksperymentalna jadła dziennie niecałe dwie porcje warzyw więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jakby tego było mało, uczestnicy mieli jeść też codziennie przynajmniej dwie porcje pomidorów i dwie porcje warzyw z rodziny krzyżowych, np. typu brokuły <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niestety tutaj również zalecenia nie zostały wcielone w życie. Badani jedli niecałe 30 gramów warzyw z rodziny krzyżowych dziennie, a pomidorów ‒ mniej niż jedną dziesiątą porcji <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Biorąc pod uwagę fakt, że zmiany w ich diecie były tak niewielkie, nie ma co się dziwić, że niewielkie były też zmiany w zakresie ryzyka progresji raka.</p>
<p>Jednak oprócz zwiększenia spożycia produktów roślinnych konieczne może być też ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W 2008 r. przeprowadzono 3-miesięczne badanie z udziałem mężczyzn, którzy mieli nawrót raka prostaty po leczeniu w postaci operacji i radioterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Uczestnicy zaczęli jeść więcej produktów roślinnych i mniej produktów odzwierzęcych. Udało im się nawet zwiększyć swoje spożycie pomidorów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W efekcie ich czas podwojenia PSA (wskaźnik szybkości wzrostu guza) z 22 miesięcy wzrósł do 59 miesięcy. Na początku podwojenie wielkości guza było kwestią niecałych 2 lat, po eksperymencie ten sam proces zająłby już prawie 5 lat i to wszystko dzięki raptem 3-miesięcznej interwencji żywieniowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W grupie kontrolnej natomiast nie odnotowano żadnych zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. No dobrze, spowolnienie wzrostu raka to jedno, a może dałoby się ten wzrost wręcz odwrócić i zmniejszyć guza?</p>
<p>Czy dieta w 100% roślinna chroni przed rozwojem raka prostaty? Tak, z dietą wegańską związane jest nieporównywalnie wręcz niższe ryzyko samego zachorowania, ale to nie wszystko <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26561618/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W tym miejscu należy przywołać badanie dr. Ornisha <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, które szczegółowo omówiliśmy już w artykule pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-raka/" target="_blank" rel="noopener">„Jak nie umrzeć na raka?”</a> Mężczyźni z rakiem prostaty losowo przydzieleni do grupy eksperymentalnej przeszli na dietę złożoną z owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych i fasoli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W efekcie ich guzy zaczęły się zmniejszać, na co wskazywała tendencja spadkowa w stężeniu PSA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W grupie kontrolnej natomiast nowotwór dalej wzrastał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Kiedy w naczyniu Petriego komórki raka prostaty wystawiono na działanie krwi uczestników na diecie roślinnej, wzrost nowotworu został zahamowany niemal osiem razy bardziej skutecznie niż w takim samym eksperymencie z krwią uczestników z grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. A im dłużej badani trzymali się roślinnego odżywiania, tym działanie przeciwnowotworowe stawało się jeszcze silniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26853923/" target="_blank" rel="noopener">Dinu M, Abbate R, Gensini GF, Casini A, Sofi F. Vegetarian, vegan diets and multiple health outcomes: A systematic review with meta-analysis of observational studies. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017;57(17):3640-3649.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29017525/" target="_blank" rel="noopener">Chang YJ, Hou YC, Chen LJ, et al. Is vegetarian diet associated with a lower risk of breast cancer in Taiwanese women? BMC Public Health. 2017;17(1):800.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23878422/" target="_blank" rel="noopener">Kamath R, Mahajan KS, Ashok L, Sanal TS. A study on risk factors of breast cancer among patients attending the tertiary care hospital, in udupi district. Indian J Community Med. 2013;38(2):95-99.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24108781/" target="_blank" rel="noopener">Link LB, Canchola AJ, Bernstein L, et al. Dietary patterns and breast cancer risk in the California Teachers Study cohort. Am J Clin Nutr. 2013;98(6):1524-1532.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20358467/" target="_blank" rel="noopener">Cade JE, Taylor EF, Burley VJ, Greenwood DC. Common dietary patterns and risk of breast cancer: analysis from the United Kingdom Women’s Cohort Study. Nutr Cancer. 2010;62(3):300-306.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26931668/" target="_blank" rel="noopener">Gilsing AMJ, Weijenberg MP, Goldbohm RA, Dagnelie PC, van den Brandt PA, Schouten LJ. Vegetarianism, low meat consumption and the risk of lung, postmenopausal breast and prostate cancer in a population-based cohort study. Eur J Clin Nutr. 2016;70(6):723-729.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11979439/" target="_blank" rel="noopener">Dos Santos Silva I, Mangtani P, McCormack V, Bhakta D, Sevak L, McMichael AJ. Lifelong vegetarianism and risk of breast cancer: a population-based case-control study among South Asian migrant women living in England. Int J Cancer. 2002;99(2):238-244.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17943732/" target="_blank" rel="noopener">Travis RC, Allen NE, Appleby PN, Spencer EA, Roddam AW, Key TJ. A prospective study of vegetarianism and isoflavone intake in relation to breast cancer risk in British women. Int J Cancer. 2008;122(3):705-710.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23169929/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Jaceldo-Siegl K, Fan J, Fraser G. Vegetarian diets and the incidence of cancer in a low-risk population. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2013;22(2):286-294.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26987270/" target="_blank" rel="noopener">Penniecook-Sawyers JA, Jaceldo-Siegl K, Fan J, et al. Vegetarian dietary patterns and the risk of breast cancer in a low-risk population. Br J Nutr. 2016;115(10):1790-1797.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30200632/" target="_blank" rel="noopener">Shridhar K, Singh G, Dey S, et al. Dietary patterns and breast cancer risk: a multi-centre case control study among north indian women. Int J Environ Res Public Health. 2018;15(9):1946.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26293984/" target="_blank" rel="noopener">Keum N, Lee DH, Marchand N, et al. Egg intake and cancers of the breast, ovary and prostate: a dose-response meta-analysis of prospective observational studies. Br J Nutr. 2015;114(7):1099-1107.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31633743/" target="_blank" rel="noopener">Shin J, Millstine D, Ruddy B, Wallace M, Fields H. Effect of plant- and animal-based foods on prostate cancer risk. J Am Osteopath Assoc. 2019;119(11):736-746.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19065589/" target="_blank" rel="noopener">Chan R, Lok K, Woo J. Prostate cancer and vegetable consumption. Mol Nutr Food Res. 2009;53(2):201-216.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31935026/" target="_blank" rel="noopener">Parsons JK, Zahrieh D, Mohler JL, et al. Effect of a behavioral intervention to increase vegetable consumption on cancer progression among men with early-stage prostate cancer: the meal randomized clinical trial. JAMA. 2020;323(2):140-148.</a><br />
[16] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2758598#supplemental-tab" target="_blank" rel="noopener">Parsons JK, Zahrieh D, Mohler JL, et al. Effect of a behavioral intervention to increase vegetable consumption on cancer progression among men with early-stage prostate cancer: the meal randomized clinical trial. JAMA. 2020;323(2):140-148. Supplemental Info.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18400281/" target="_blank" rel="noopener">Carmody J, Olendzki B, Reed G, Andersen V, Rosenzweig P. A dietary intervention for recurrent prostate cancer after definitive primary treatment: results of a randomized pilot trial. Urology. 2008;72(6):1324-1328.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26561618/" target="_blank" rel="noopener">Tantamango-Bartley Y, Knutsen SF, Knutsen R, et al. Are strict vegetarians protected against prostate cancer? Am J Clin Nutr. 2016;103(1):153-160.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16094059/" target="_blank" rel="noopener">Ornish D, Weidner G, Fair WR, et al. Intensive lifestyle changes may affect the progression of prostate cancer. J Urol. 2005;174(3):1065-1070.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-roslinna-w-kontekscie-profilaktyki-i-leczenia-raka-piersi-oraz-raka-prostaty/">Dieta roślinna w kontekście profilaktyki i leczenia raka piersi oraz raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Nov 2023 11:00:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[insulinooporność]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kozieradka]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1934</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy Kozieradka uważana jest za jedną z najstarszych roślin leczniczych stosowanych przez człowieka [1]. Jakie dokładnie wykazuje właściwości? W poprzednim artykule na jej temat omówiliśmy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</h3>
<p>Kozieradka uważana jest za jedną z najstarszych roślin leczniczych stosowanych przez człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28266134/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakie dokładnie wykazuje właściwości? W poprzednim <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/" target="_blank" rel="noopener">artykule</a> na jej temat omówiliśmy dowody naukowe potwierdzające korzystny wpływ kozieradki na funkcje seksualne, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, bolesne miesiączki oraz laktację.</p>
<p>Jakieś skutki uboczne? W 2020 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę piętnastu randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32385866/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wykazano tutaj, że kozieradka w znaczącym stopniu obniża poziom cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32385866/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Natomiast w przeprowadzonej w 2016 r. metaanalizie dwunastu badań z udziałem osób z cukrzycą i stanem przedcukrzycowym wykazano znaczącą poprawę kontroli poziomu cukru we krwi, zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496582/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Badani przyjmowali tutaj średnio około pół łyżeczki kozieradki dziennie, przez okres ok. dwóch miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496582/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Te wyniki pokazują wyraźnie, że kozieradka jest niedrogim, bezpiecznym suplementem diety z potencjałem poprawy kontroli poziomu cukru we krwi wśród cukrzyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28266134/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jaki dokładnie mechanizm leży u podłoża korzystnego wpływu kozieradki na glikemię <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780081029220000171?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Przyprawa ta zawiera jeden szczególny aminokwas, który zwiększa uwalnianie insuliny z trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Mowa tu o 4-hydroksyizoleucynie, wyjątkowym aminokwasie, który w literaturze naukowej określany jest jako substancja skutecznie regulująca wydzielanie insuliny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ze względu na fakt, że w sytuacji podwyższonego stężenia glukozy we krwi 4-hydroksyizoleucyna stymuluje wydzielanie insuliny, aminokwas ten może znaleźć zastosowanie w leczeniu insulinooporności, cukrzycy i otyłości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Podobne działanie wykazują pochodne sulfonylomocznika ‒ grupa leków przeciwcukrzycowych, w tym glipizyd, czy glibenklamid <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem polega na tym, że te preparaty podnoszą poziom insuliny, nawet gdy nie ma takiej potrzeby, co może prowadzić do ostrej hipoglikemii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Innymi słowy: poziom cukru we krwi może zostać obniżony aż za bardzo. Natomiast 4-hydroksyizoleucyna stymuluje wydzielanie insuliny tylko w razie potrzeby, gdy poziom cukru we krwi jest zbyt wysoki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W ramach badania z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, po zdobyciu zgody członków rodziny, naukowcy pobrali trzustki od dawców organów, u których stwierdzono śmierć mózgową. Na szalce Petriego, przy niskim stężeniu glukozy, komórki trzustki wytworzyły niewiele insuliny, a przy wysokim ‒ odpowiednio więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ma to sens, na tym w końcu polega ich rola ‒ insulina jest hormonem uwalnianym w organizmie w celu obniżenia poziomu cukru we krwi. W wyniku dodania 4-hydroksyizoleucyny produkcja insuliny wzrosła jeszcze bardziej, ale tylko wtedy, gdy poziom glukozy był wysoki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że, w przeciwieństwie do leków przeciwcukrzycowych, kozieradka nie działa, gdy glikemia jest niska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Nie ma więc ryzyka, że cukier spadnie do poziomu niebezpiecznie niskiego.</p>
<p>Jak w takim razie sprawdzi się kozieradka w profilaktyce cukrzycy typu 2.? W 2015 r. postanowiono pod tym kątem przetestować tę przyprawę. Było to 3-letnie randomizowane badanie kontrolowane, z udziałem kobiet i mężczyzn ze zdiagnozowanym stanem przedcukrzycowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Grupa badawcza przyjmowała około 1⅓ łyżeczki mielonej kozieradki dwa razy dziennie, przed posiłkiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli chodzi o dietę i styl życia, zalecenia dla grupy, która dostawała kozieradkę, były identyczne jak dla grupy kontrolnej, w której przyprawy nie stosowano w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na koniec badania w grupie z kozieradką odnotowano znaczne obniżenie zapadalności zbiorczej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uczestnicy, którzy nie przyjmowali kozieradki, mieli cztery razy wyższe ryzyko rozwoju cukrzycy, a różnica między grupami zaczęła być zauważalna po upływie raptem sześciu miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I pomyśleć, że koszt takiego leczenia to zaledwie kilka groszy dziennie.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28266134/" target="_blank" rel="noopener">Nagulapalli Venkata KC, Swaroop A, Bagchi D, Bishayee A. A small plant with big benefits: Fenugreek (Trigonella foenum-graecum Linn.) for disease prevention and health promotion. Mol Nutr Food Res. 2017;61(6):1600950.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32385866/" target="_blank" rel="noopener">Heshmat-Ghahdarijani K, Mashayekhiasl N, Amerizadeh A, Teimouri Jervekani Z, Sadeghi M. Effect of fenugreek consumption on serum lipid profile: A systematic review and meta-analysis. Phytother Res. 2020;34(9):2230-45.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27496582/" target="_blank" rel="noopener">Gong J, Fang K, Dong H, Wang D, Hu M, Lu F. Effect of fenugreek on hyperglycaemia and hyperlipidemia in diabetes and prediabetes: A meta-analysis. J Ethnopharmacol. 2016;194:260-8.</a><br />
[4] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780081029220000171?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">Habtemariam S. The chemical and pharmacological basis of fenugreek (Trigonella foenum-graecum L.) as potential therapy for type 2 diabetes and associated diseases. In: Medicinal Foods as Potential Therapies for Type-2 Diabetes and Associated Diseases. Elsevier; 2019:579-637.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27879673/" target="_blank" rel="noopener">Avalos-Soriano A, De la Cruz-Cordero R, Rosado JL, Garcia-Gasca T. 4-Hydroxyisoleucine from Fenugreek (Trigonella foenum-graecum): Effects on Insulin Resistance Associated with Obesity. Molecules. 2016;21(11):1596.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9519714/" target="_blank" rel="noopener">Sauvaire Y, Petit P, Broca C, et al. 4-Hydroxyisoleucine: a novel amino acid potentiator of insulin secretion. Diabetes. 1998;47(2):206-10.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26436069/" target="_blank" rel="noopener">Gaddam A, Galla C, Thummisetti S, Marikanty RK, Palanisamy UD, Rao PV. Role of Fenugreek in the prevention of type 2 diabetes mellitus in prediabetes. J Diabetes Metab Disord. 2015;14:74.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-w-profilaktyce-i-leczeniu-cukrzycy/">Kozieradka w profilaktyce i leczeniu cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Jul 2023 10:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[edamame]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[kimchi]]></category>
		<category><![CDATA[miso]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tofu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa marynowane]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność fermentowana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1841</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Rola kimchi i <em>H. pylori</em> w rozwoju raka żołądka</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to pierwszy z serii dwóch artykułów poświęconych nowotworowi żołądka. Dowiemy się z nich, w jakim stopniu do rozwoju choroby przyczynia się zakażenie bakterią H. pylori i jaką rolę w całym procesie odgrywają kiszone i piklowane warzywa. Przekonamy się również, czy infekcję H. pylori da się wyleczyć przy zastosowaniu jedzenia. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie H. pylori dietą? Naturalne lekarstwa na H. pylori</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-h-pylori-dieta-naturalne-lekarstwa-na-h-pylori/" target="_blank" rel="noopener">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a></li>
</ol>
<p>Od dziesięcioleci Japonia ma najdłuższą oczekiwaną długość życia na świecie, mimo że na służbę zdrowia wydaje dużo mniej niż inne państwa o wysokich dochodach <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(11)61221-X/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Uważa się, że długowieczność Japończyków to po części zasługa ich diety, która przyczynia się do stosunkowo niskich wskaźników występowania choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21685707/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Historycznie, w porównaniu z USA, Japonia zawsze miała niższe wskaźniki śmiertelności w wyniku raka jelita grubego, piersi, jajników, prostaty, pęcherza moczowego i nowotworów krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W Japonii odnotowuje się jednak zdecydowanie więcej przypadków raka żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Japończycy może i chorują na raka prostaty siedem razy rzadziej niż Amerykanie, ale na raka żołądka już sześć razy częściej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Czy japońska dieta ma jakąś swoją piętę Achillesa?</p>
<p>Jedna z pierwszych teorii pojawiła się w latach 70. XX w. Przypuszczano wówczas, że winę ponosił tutaj talk, który stosowano do polerowania białego ryżu, w celu nadania ziarnom połysku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Taką właśnie zależność wykazano dla raka jajnika, w wyniku czego firma Johnson &amp; Johnson, producent zasypki dla niemowląt, musiała zapłacić miliardy dolarów odszkodowania <a href="https://thehill.com/business-a-lobbying/business-a-lobbying/504230-missouri-court-halves-damages-in-johnson-johnson-baby-powder-case-to-21b" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie stwierdzono jednak, by talk miał cokolwiek wspólnego z rozwojem raka żołądka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A może to kwestia czynników genetycznych? Nie. Badania na japońskich migrantach pokazują, że w miarę jak dieta i styl życia kolejnych pokoleń ulegają wpływom Zachodu, maleją ich wskaźniki występowania raka żołądka <a href="https://pmj.bmj.com/content/81/957/419.long" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Najważniejszym, powszechnie uznanym czynnikiem ryzyka raka żołądka jest zakażenie <em>H. pylori</em> <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Bakteria ta atakuje błonę śluzową żołądka i wywołuje przewlekły stan zapalny, który może prowadzić do rozwoju nowotworu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Infekcja <em>H. pylori</em> należy do kancerogenów z grupy 1., co oznacza, że jest to czynnik o udowodnionym działaniu rakotwórczym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK487782/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Korea i Japonia to państwa o najwyższych wskaźnikach występowania raka żołądka i jedne z państw, w których obserwuje się najwyższą zapadalność na infekcję <em>H. pylori</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. No to wygląda na to, że wszystko jasne. Zagadka rozwiązana.</p>
<p>Tylko jak wobec tego wyjaśnić „enigmę Afryki” <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? W państwach takich jak Nigeria przypadków zakażenia <em>H. pylori</em> odnotowuje się więcej niż w Japonii, a mimo tego wskaźniki występowania raka żołądka są tam bez porównania niższe <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Do tego dochodzi jeszcze „enigma Indii” <a href="https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v20/i6/1503.htm" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>: w Indiach do zakażenia dochodzi dwa razy częściej niż w Japonii, a Hindusi chorują na raka żołądka dziesięć razy rzadziej niż Japończycy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/apt.12814" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. To chyba jasne, że <em>H. pylori</em> nie może stanowić tutaj jedynego wyjaśnienia. Dlaczego z epidemią tego nowotworu zmaga się akurat Japonia?</p>
<p>Chociaż uważa się, że <em>H. pylori</em> jest przyczyną większości przypadków raka żołądka, większość osób z <em>H. pylori</em> na raka żołądka nie choruje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27470177/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. <em>H. pylori</em> jest jedną z najpowszechniejszych infekcji bakteryjnych na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Szacuje się, że w skali światowej zakażona <em>H. pylori</em> jest połowa dorosłej populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a przecież połowa dorosłych na świecie nie choruje na raka żołądka. W państwach takich jak Korea i Japonia musi istnieć jakiś czynnik dodatkowy, który wyjaśniłby, dlaczego liczba przypadków tego nowotworu jest tam aż tak duża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Stan zapalny wywołany przez <em>H. pylori</em> może jedynie przygotowywać grunt pod rozwój raka, zwiększając podatność błony śluzowej żołądka na szkodliwe działanie kancerogenów żywieniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Tylko który z elementów diety koreańskiej i japońskiej wykazuje aż tak silne działanie rakotwórcze?</p>
<p>Badania, w których pod względem diety porównano różne populacje azjatyckie o zbliżonych wskaźnikach występowania infekcji <em>H. pylori</em>, ale różnych wskaźnikach występowania raka żołądka, sugerują, że winę ponosić może tutaj żywność marynowana i kiszona, o wysokiej zawartości soli, zarówno ryby, jak i warzywa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z drugiej strony świeże owoce i warzywa powiązano z obniżeniem ryzyka rozwoju raka żołądka o 85% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, a spożycia świeżej ryby nie powiązano z rakiem żołądka w ogóle <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0959804915008564" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>W przeprowadzonym w 2012 r. przeglądzie systematycznym i metaanalizie 60 badań wykazano, że spożycie produktów kiszonych wiąże się z wyższymi wskaźnikami występowania raka żołądka <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Mowa tu jednak głównie o Korei, nie Japonii, prawdopodobnie dlatego, że na jednego mieszkańca w Korei spożywa się osiem razy więcej kiszonych warzyw (np. kimchi) niż w Japonii <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak to wszystko tylko domysły, wypadałoby tę zależność jeszcze jakoś przetestować.</p>
<p>Na szalce Petriego ekstrakty z warzyw piklowanych mogą wywoływać uszkodzenia DNA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11272122/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A w organizmie człowieka? W ramach badania z 1967 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a> naukowcy z Vancouver przez 3 dni podawali uczestnikom albo fukujinzuke (mieszanka warzyw marynowanych w sosie sojowym) albo ogórki marynowane w occie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Z biopsji błony śluzowej żołądka przeprowadzonych przed eksperymentem wynikało, że wszystko jest w normie, podobnie zresztą jak z biopsji wykonanych po tym, jak uczestnicy zjedli marchewkę i ogórki w postaci świeżej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wystarczyło jednak kilka dni spożycia warzyw piklowanych, a tkanki żołądka wykazywać zaczęły nieprawidłowości w stopniu umiarkowanym do ciężkiego, co oznacza, że prawdopodobnie doszło do ich podrażnienia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>W Japonii spożycie sojowych produktów niefermentowanych, takich jak tofu, edamame, czy mleko sojowe powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast fermentowane produkty sojowe, nawet bardzo słone miso, na ryzyko rozwoju tego nowotworu nie wpływają w ogóle <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Uważa się, że ochronne działanie soi to zasługa przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych właściwości izoflawonów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23812102" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Soli nie uznaje się za bezpośredni czynnik rakotwórczy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Może jednak powodować uszkodzenia błony śluzowej żołądka, cienkiej warstwy ochronnej, której naruszenie sprzyja kolonizacji <em>H. pylori</em> oraz ułatwia przenikanie kancerogenów do tkanek żołądka <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> i zapoczątkowanie procesu kancerogenezy <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635589009514072" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Nawet umiarkowane spożycie soli wiąże się ze znacznym zwiększeniem ryzyka zachorowania na raka żołądka <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(12)00005-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>, chociaż w Japonii zależność ta może dotyczyć wyłącznie osób, u których doszło już do rozwoju stanu zapalnego wywołanego zakażeniem <em>H. pylori</em> <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.21822" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p><em>H. pylori</em> leczy się zwykle przy zastosowaniu mieszanki różnych antybiotyków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. A może istnieją jakieś metody naturalne? Jak w walce z infekcją sprawdzi się dieta? Przekonamy się w następnym artykule.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(11)61221-X/fulltext" target="_blank" rel="noopener">Murray CJ. Why is Japanese life expectancy so high? Lancet. 2011;378(9797):1124-5.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21685707/" target="_blank" rel="noopener">Tada N, Maruyama C, Koba S, et al. Japanese dietary lifestyle and cardiovascular disease. J Atheroscler Thromb. 2011;18(9):723-34.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1985768/" target="_blank" rel="noopener">Wynder EL, Fujita Y, Harris RE, Hirayama T, Hiyama T. Comparative epidemiology of cancer between the United States and Japan. A second look. Cancer. 1991;67(3):746-63.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/717274/" target="_blank" rel="noopener">Stemmermann GN, Kolonel LN. Talc-coated rice as a risk factor for stomach cancer. Am J Clin Nutr. 1978;31(11):2017-9.</a><br />
[5] <a href="https://thehill.com/business-a-lobbying/business-a-lobbying/504230-missouri-court-halves-damages-in-johnson-johnson-baby-powder-case-to-21b" target="_blank" rel="noopener">Coleman J. Johnson &amp; Johnson ordered to pay $2.1 billion in baby powder lawsuit. The Hill. June 23, 2020.</a><br />
[6] <a href="https://pmj.bmj.com/content/81/957/419.long" target="_blank" rel="noopener">Inoue M, Tsugane S. Epidemiology of gastric cancer in Japan. Postgrad Med J. 2005;81(957):419-24.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25169671" target="_blank" rel="noopener">Asaka M, Mabe K. Strategies for eliminating death from gastric cancer in Japan. Proc Jpn Acad Ser B Phys Biol Sci. 2014;90(7):251-8.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK487782/" target="_blank" rel="noopener">Humans IWG on the E of CR to. Schistosomes, Liver Flukes and Helicobacter Pylori. IARC. 1994;61:220.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24563236/" target="_blank" rel="noopener">Peleteiro B, Bastos A, Ferro A, Lunet N. Prevalence of Helicobacter pylori infection worldwide: a systematic review of studies with national coverage. Dig Dis Sci. 2014;59(8):1698-709.</a><br />
[10] <a href="https://gut.bmj.com/content/33/4/429?ijkey=b369e835438c901bc523655380cdfa8bbf3c906b&amp;keytype2=tf_ipsecsha" target="_blank" rel="noopener">Holcombe C. Helicobacter pylori: the African enigma. Gut. 1992;33(4):429-31.</a><br />
[11] <a href="https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v20/i6/1503.htm" target="_blank" rel="noopener">Misra V, Pandey R, Misra SP, Dwivedi M. Helicobacter pylori and gastric cancer: Indian enigma. World J Gastroenterol. 2014;20(6):1503-9.</a><br />
[12] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/apt.12814" target="_blank" rel="noopener">Fock KM. Review article: the epidemiology and prevention of gastric cancer. Aliment Pharmacol Ther. 2014;40(3):250-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27470177/" target="_blank" rel="noopener">Plummer M, de Martel C, Vignat J, Ferlay J, Bray F, Franceschi S. Global burden of cancers attributable to infections in 2012: a synthetic analysis. Lancet Glob Health. 2016;4(9):e609-16.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905800/" target="_blank" rel="noopener">Yamaguchi N, Kakizoe T. Synergistic interaction between Helicobacter pylori gastritis and diet in gastric cancer. Lancet Oncol. 2001;2(2):88-94.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17100981/" target="_blank" rel="noopener">Goh KL, Cheah PL, Md N, Quek KF, Parasakthi N. Ethnicity and H. pylori as risk factors for gastric cancer in Malaysia: A prospective case control study. Am J Gastroenterol. 2007;102(1):40-5.</a><br />
[16] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0959804915008564" target="_blank" rel="noopener">Fang X, Wei J, He X, et al. Landscape of dietary factors associated with risk of gastric cancer: A systematic review and dose-response meta-analysis of prospective cohort studies. Eur J Cancer. 2015;51(18):2820-32.</a><br />
[17] <a href="https://cebp.aacrjournals.org/content/21/6/905.long" target="_blank" rel="noopener">Ren JS, Kamangar F, Forman D, Islami F. Pickled food and risk of gastric cancer—a systematic review and meta-analysis of english and chinese literature. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2012;21(6):905-15.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11272122/" target="_blank" rel="noopener">Cheng SJ, Sala M, Li MH, Wang MY, Pot-Deprun J, Chouroulinkov I. Mutagenic, transforming and promoting effect of pickled vegetables from Linxian county, China. Carcinogenesis. 1980;1(8):685-92.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6026337" target="_blank" rel="noopener">MacDonald WC, Anderson FH, Hashimoto S. Histological effect of certain pickles on the human gastric mucos. Can Med Assoc J. 1967;96(23):1521-5.</a><br />
[20] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/ijc.29437" target="_blank" rel="noopener">Wada K, Tsuji M, Tamura T, et al. Soy isoflavone intake and stomach cancer risk in Japan: From the Takayama study. Int J Cancer. 2015;137(4):885-92.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23812102" target="_blank" rel="noopener">Ko KP, Park SK, Yang JJ, et al. Intake of soy products and other foods and gastric cancer risk: a prospective study. J Epidemiol. 2013;23(5):337-43.</a><br />
[22] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1349-7006.2009.01374.x" target="_blank" rel="noopener">Kim HJ, Lim SY, Lee JS, et al. Fresh and pickled vegetable consumption and gastric cancer in Japanese and Korean populations: A meta-analysis of observational studies. Cancer Sci. 2010;101(2):508-16.</a><br />
[23] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/01635589009514072" target="_blank" rel="noopener">Rojas‐Campos N, Sigarán MF, Bravo AV, Jimenez‐Ulate F, Correa DP. Salt enhances the mutagenicity of nitrosated black beans. Nutr Cancer. 1990;14(1):1-3.</a><br />
[24] <a href="https://www.clinicalnutritionjournal.com/article/S0261-5614(12)00005-2/fulltext" target="_blank" rel="noopener">D’Elia L, Rossi G, Ippolito R, Cappuccio FP, Strazzullo P. Habitual salt intake and risk of gastric cancer: A meta-analysis of prospective studies. Clin Nutr. 2012;31(4):489-98.</a><br />
[25] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ijc.21822" target="_blank" rel="noopener">Shikata K, Kiyohara Y, Kubo M, et al. A prospective study of dietary salt intake and gastric cancer incidence in a defined Japanese population: The Hisayama study. Int J Cancer. 2006;119(1):196-201.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28071659/" target="_blank" rel="noopener">Chey WD, Leontiadis GI, Howden CW, Moss SF. Acg clinical guideline: treatment of helicobacter pylori infection. Am J Gastroenterol. 2017;112(2):212-39.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/rola-kimchi-i-h-pylori-w-rozwoju-raka-zoladka/">Rola kimchi i H. pylori w rozwoju raka żołądka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Jun 2023 10:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kozieradka]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1819</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację W 2010 r. przeprowadzono badanie nad kozieradką z udziałem młodych mężczyzn [1]. Uczestników losowo przydzielono do jednej z...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</h3>
<p>W 2010 r. przeprowadzono badanie nad kozieradką z udziałem młodych mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwszej grupie podawano placebo, drugiej ‒ kozieradkę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Po ośmiu tygodniach w grupie badawczej odnotowano znaczne zwiększenie siły górnych i dolnych partii ciała, poprawę składu ciała i znaczne zmniejszenie ilości tkanki tłuszczowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jakieś skutki uboczne? Tak, jeden: dzięki kozieradce pot i mocz pachną jak syrop klonowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25922446/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Całkiem miły bonus!</p>
<p>Z badań na niedojrzałych, wykastrowanych szczurach wynika, że korzystny wpływ kozieradki na przyrost masy mięśniowej ma związek z podniesieniem poziomu testosteronu <a href="https://pharmacologyonline.silae.it/files/youngresearchers/2008/vol2/7.Urmila.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jaki mechanizm zachodzi u ludzi dowiedzieliśmy się dopiero w 2020 r. <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.6627" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Przeprowadzono w tym zakresie cztery randomizowane badania kontrolowane, w których wśród uczestników odnotowano znaczny wzrost stężenia testosteronu we krwi <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.6627" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlatego też kozieradka wydaje się poprawiać funkcje seksualne mężczyzn, przykładowo: podwaja liczbę porannych erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26791805/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A co z funkcjami seksualnymi kobiet <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>?</p>
<p>Należący do grupy estrogenów estradiol, nasila przepływ krwi w pochwie i stymuluje jej lubrykację <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wywołuje tym samym pobudzenie seksualne i umożliwia kobiecie osiągnięcie orgazmu <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak za pożądanie seksualne, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, odpowiada testosteron <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednym ze sposobów na zwiększenie pożądania seksualnego kobiet są plastry z testosteronem <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Obawy wzbudza jednak ryzyko powstawania zakrzepów i wątpliwe bezpieczeństwo stosowania długoterminowego <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A może by tak dać szansę kozieradce? W 2015 r. przeprowadzono badanie nad wpływem kozieradki na funkcje seksualne kobiet <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W porównaniu z grupą placebo w grupie, która przyjmowała kozieradkę odnotowano znaczny wzrost poziomu testosteronu i estradiolu, co przełożyło się na zwiększenie pożądania seksualnego i poprawę funkcji seksualnych <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W efekcie wśród kobiet w grupie badawczej zaobserwowano mniej więcej dwukrotnie wyższą aktywność seksualną <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Skoro kozieradka zwiększa poziom estrogenów, to może okaże się też skuteczna w łagodzeniu objawów menopauzy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? W badaniu z 2017 r. po zastosowaniu kozieradki wśród uczestniczek odnotowano poprawę wszelkich możliwych objawów menopauzy <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przykładowo: liczbę tygodniowych uderzeń gorąca i nocnych potów w ciągu trzech miesięcy udało się zmniejszyć o połowę <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>A skoro już mowa o zdrowiu hormonalnym, kozieradka pomaga też przy bolesnych miesiączkach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Plusem badania z 2014 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> jest fakt, że naukowcy nie wykorzystali tutaj jakiegoś autorskiego ekstraktu, tylko zwykłą sproszkowaną kozieradkę, taką samą jaka dostępna jest w sklepach. Żeby była nie do odróżnienia od placebo, uczestnikom podawano ją w kapsułkach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zastosowana dawka wynosiła mniej więcej ⅓ łyżeczki, trzy razy dziennie, w ciągu trzech pierwszych dni miesiączki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nie dość, że leczenie tanie, to jeszcze jakie skuteczne: wśród uczestniczek odnotowano znaczne złagodzenie nie tylko dolegliwości bólowych, ale i innych objawów typu uczucie zmęczenia, mdłości, czy wymioty <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Kontynuując temat zdrowia hormonalnego, jak kozieradka sprawdzi się w roli galaktagoga <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? Nie, nie chodzi tu o jakiegoś robota science-fiction. Galaktagogi to substancje, które zwiększają produkcję mleka u kobiet karmiących piersią <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kozieradka zdecydowanie takie działanie wykazuje <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a efekty są naprawdę znaczące <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W 2018 r. przeprowadzono w tym zakresie badanie randomizowane, podwójnie zaślepione i kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kobiety karmiące piersią codziennie przyjmowały niecałą ¼ łyżeczki kozieradki, niecałą ¼ łyżeczki mielonego imbiru i około ¼ łyżeczki kurkumy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po miesiącu takiej kuracji produkcja mleka wzrosła wśród uczestniczek dwukrotnie (w drugim tygodniu o 50%, w czwartym tygodniu o 100%) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jednak ze względu na potencjalną stymulację macicy kozieradka nie może być stosowana przez kobiety w ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31286789/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dane te pochodzą, co prawda, z badań na zwierzętach, ale lepiej dmuchać na zimne <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201600950" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20979623/" target="_blank" rel="noopener">Poole C, Bushey B, Foster C, et al. The effects of a commercially available botanical supplement on strength, body composition, power output, and hormonal profiles in resistance-trained males. J Int Soc Sports Nutr. 2010;7:34.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25922446/" target="_blank" rel="noopener">Bahmani M, Shirzad H, Mirhosseini M, Mesripour A, Rafieian-Kopaei M. A review on ethnobotanical and therapeutic uses of fenugreek(Trigonella foenum-graceum L). J Evid Based Complementary Altern Med. 2016;21(1):53-62.</a><br />
[3] <a href="https://pharmacologyonline.silae.it/files/youngresearchers/2008/vol2/7.Urmila.pdf" target="_blank" rel="noopener">Aswar U, Mohan V, Bhaskaran S, Bodhankar SL. Study of galactomannan on androgenic and anabolic activity in male rats. Pharmacologyonline. 2008;2:56-65.</a><br />
[4] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.6627" target="_blank" rel="noopener">Mansoori A, Hosseini S, Zilaee M, Hormoznejad R, Fathi M. Effect of fenugreek extract supplement on testosterone levels in male: A meta-analysis of clinical trials. Phytother Res. 2020;34(7):1550-5.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26791805/" target="_blank" rel="noopener">Rao A, Steels E, Inder WJ, Abraham S, Vitetta L. Testofen, a specialised Trigonella foenum-graecum seed extract reduces age-related symptoms of androgen decrease, increases testosterone levels and improves sexual function in healthy aging males in a double-blind randomised clinical study. Aging Male. 2016;19(2):134-42.</a><br />
[6] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5355" target="_blank" rel="noopener">Rao A, Steels E, Beccaria G, Inder WJ, Vitetta L. Influence of a specialized trigonella foenum-graecum seed extract (Libifem), on testosterone, estradiol and sexual function in healthy menstruating women, a randomised placebo controlled study. Phytother Res. 2015;29(8):1123-30.</a><br />
[7] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5856" target="_blank" rel="noopener">Steels E, Steele ML, Harold M, Coulson S. Efficacy of a proprietary trigonella foenum-graecum l. De-husked seed extract in reducing menopausal symptoms in otherwise healthy women: a double-blind, randomized, placebo-controlled study. Phytother Res. 2017;31(9):1316-22.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3955423/" target="_blank" rel="noopener">Younesy S, Amiraliakbari S, Esmaeili S, Alavimajd H, Nouraei S. Effects of fenugreek seed on the severity and systemic symptoms of dysmenorrhea. J Reprod Infertil. 2014;15(1):41-8.</a><br />
[9] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ptr.5972" target="_blank" rel="noopener">Khan TM, Wu DBC, Dolzhenko AV. Effectiveness of fenugreek as a galactagogue: A network meta-analysis. Phytother Res. 2018;32(3):402-12.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30411974/" target="_blank" rel="noopener">Bumrungpert A, Somboonpanyakul P, Pavadhgul P, Thaninthranon S. Effects of fenugreek, ginger, and turmeric supplementation on human milk volume and nutrient content in breastfeeding mothers: a randomized double-blind controlled trial. Breastfeed Med. November 9, 2018.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31286789/" target="_blank" rel="noopener">Yao D, Zhang B, Zhu J, et al. Advances on application of fenugreek seeds as functional foods: Pharmacology, clinical application, products, patents and market. Crit Rev Food Sci Nutr. 2020;60(14):2342-52.</a><br />
[12] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/mnfr.201600950" target="_blank" rel="noopener">Venkata KCN, Swaroop A, Bagchi D, Bishayee A. A small plant with big benefits: Fenugreek (Trigonella foenum-graecum Linn.) for disease prevention and health promotion. Mol Nutr Food Res. 2017;61(6):1600950.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kozieradka-i-jej-korzystny-wplyw-na-funkcje-seksualne-bolesne-miesiaczki-i-laktacje/">Kozieradka i jej korzystny wpływ na funkcje seksualne, bolesne miesiączki i laktację</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Jun 2023 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykański Narodowy Instytut Raka]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jądra]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1815</guid>

					<description><![CDATA[<p>W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności? Wstęp: Chemioterapia jest jedną z najbardziej powszechnych metod leczenia nowotworów. Jak wygląda jej skuteczność, jeśli chodzi o poprawę przeżycia i jakości...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/">W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/">W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</h3>
<p><em>Wstęp: Chemioterapia jest jedną z najbardziej powszechnych metod leczenia nowotworów. Jak wygląda jej skuteczność, jeśli chodzi o poprawę przeżycia i jakości życia pacjentów? Odpowiedź na to pytanie poznamy w tej serii dwóch artykułów.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-chemioterapia-jest-tak-naprawde-skuteczna/" target="_blank" rel="noopener">Czy chemioterapia jest tak naprawdę skuteczna?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/" target="_blank" rel="noopener">W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</a></li>
</ol>
<p>Chociaż nowe leki przeciwnowotworowe okrzykiwane są często odkryciami przełomowymi, w większości przypadków szumne zapowiedzi nie znajdują pokrycia w rzeczywistych korzyściach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26512913" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W poprzednim artykule przywołaliśmy cytat z publikacji w <em>Journal of the National Cancer Institute</em> <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29244175" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, z którego wynikało, że większość nowych leków przeciwnowotworowych nie niesie za sobą żadnych korzyści istotnych klinicznie. Wydawałoby się, że potem powinno się je przynajmniej wycofywać z rynku. Rzeczywistość wygląda niestety inaczej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27898978" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nawet gdy badania prowadzone po dopuszczeniu leków do obrotu nie wykazują żadnych korzyści istotnych klinicznie, i to w porównaniu nie tylko z lekami starszymi, ale i z placebo, w większości przypadków leki te nie tracą autoryzacji FDA i nie zostają wycofane z rynku <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27898978" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Co więcej sprzedawane są w takich samych, absurdalnych cenach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27898978" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spośród wszystkich przeanalizowanych leków najdroższy kosztował 169.836 dolarów rocznie; całkowitego czasu przeżycia nie poprawiał w ogóle, a jakość życia wręcz pogarszał <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27898978" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Prawie 170.000 dolarów i co otrzymujemy w zamian? Pogorszenie stanu zdrowia i zero korzyści. Jeśli leczenie jest bezskuteczne, to niewarte jest ani grosza <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30476974" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A nawet jeśli dany lek wiąże się z poprawą przeżycia, co to tak właściwie oznacza? Obecnie w przemyśle farmaceutycznym panuje trend projektowania obszernych badań, w których wykazane różnice w punktach końcowych związanych z przeżyciem może i są istotne statystycznie, ale za to często trywialne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21131576" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Weźmy na przykład słynne badanie z 2007 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17452677" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> W leczeniu zaawansowanego raka trzustki zastosowanie gemcytabiny w połączeniu z erlotynibem znacznie wydłużyło całkowity czas przeżycia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17452677" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wśród chorych odnotowano, co prawda, więcej skutków ubocznych, ale może było warto; mowa tu przecież nie o jakimś zmniejszeniu się guza, ale o znacznym wydłużeniu długości życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17452677" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W grupie placebo uczestnicy przeżyli 5,91 miesiąca, a w grupie badawczej całe… 6,24 miesiąca <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17452677" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Chwila, przecież to tylko jedna trzecia miesiąca dłużej ‒ raptem jakieś 10 dni różnicy. Wszystkie te skutki uboczne i wygórowane koszty leczenia, po to tylko, żeby przeżyć średnio 10 dni dłużej? Dlatego właśnie informując pacjentów o korzyściach związanych z danym lekiem, lekarze nie powinni posługiwać się wyrażeniami typowymi dla żargonu statystycznego, w stylu „znacząca poprawa przeżycia” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25480341" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Skąd niby pacjent ma wiedzieć, że przeżycie poprawić sobie może zaledwie o półtora tygodnia?</p>
<p>Jeśli zestawić ze sobą wszystkie nowe leki stosowane w chemioterapii, zatwierdzone przez FDA w ciągu ostatnich 12 lat, okazuje się, że całkowity czas przeżycia wydłużają one średnio o 2,1 miesiąca <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25068501" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oczywiście każdy dodatkowy dzień życia ma znaczenie i nikt nie próbuje tego bagatelizować, jednak, jak wielokrotnie wykazywano w badaniach, pacjenci liczą na dużo więcej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25068501" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Badanie z 2014 r. <a href="https://www.journalacs.org/article/S1072-7515(14)00476-1/abstract" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> pokazało, że aż trzy czwarte pacjentów z rakiem płuc lub jelita grubego w stadium przerzutów nie zdaje sobie sprawy, że chemioterapia nie daje im praktycznie żadnych szans na wyzdrowienie. Chemioterapia jest podstawową metodą leczenia nowotworów, co nie znaczy, że stanowi gwarancję powrotu do zdrowia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23094723" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Korzyści sprowadzają się tutaj raczej do kilku dodatkowych tygodni, czy miesięcy życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23094723" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dlaczego większość chorych nie jest o tym informowana? Jak wyjaśnił jeden z autorów badania z 2012 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149891" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, ze strony pacjentów nie jest to kwestia nadmiernego optymizmu, tylko mylnego przekonania, że leczenie daje im szansę na powrót do zdrowia. Chorzy pozbawieni są przez to możliwości obiektywnej oceny ryzyka względem korzyści i podjęcia świadomej decyzji odnośnie ich własnego ciała <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149891" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Według większości pacjentów nowotworowych ze skutkami ubocznymi chemioterapii warto się męczyć tylko jeśli w zamian dostaje się przynajmniej 6 dodatkowych miesięcy życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9740561" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Oznacza to, że gdyby byli świadomi, jakich korzyści mogą realnie oczekiwać, większość na chemioterapię prawdopodobnie w ogóle by się nie zdecydowała <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25068501" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Należy jednak pamiętać, że każdy człowiek jest inny. Jeden z pacjentów powiedział, że warto się przemęczyć, nawet gdyby w zamian zyskać miał zaledwie jeden dodatkowy tydzień życia; inny natomiast nie zdecydowałby się na chemioterapię nawet w obliczu dwóch dodatkowych lat, bowiem w czasie, który mu pozostał priorytetem była dla niego jakość życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9740561" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Tak czy inaczej, pacjenci powinni znać prawdę. To dosyć wymowne, że ze względu na toksyczność chemioterapii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22751283" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> z największą rezerwą do idei podjęcia leczenia intensywnego podchodzą onkolodzy i pielęgniarki onkologiczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2379006" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Większość leków wykorzystywanych w chemioterapii to leki cytotoksyczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18982000" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Ich działanie polega na zabijaniu komórek nowotworowych, niestety przy okazji zabijają też komórki zdrowe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18982000" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Dlatego właśnie wywołują wiele skutków ubocznych, w tym uszkodzenie nerwów, nieodwracalną niewydolność serca, zniszczenie nabłonka jelit, czy znaczne obniżenie odporności <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22751283" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Firmy farmaceutyczne często próbują to ryzyko bagatelizować, utrzymując, na przykład, że jakiś nowy lek na raka piersi ma „akceptowalny” profil działań niepożądanych, czy że ze skutkami ubocznymi nowego leku na raka trzustki „można sobie poradzić i w większości przypadków są one odwracalne” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30385466" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Określenia te pochodzą z badań opublikowanych w najlepszych czasopismach medycznych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30385466" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Można więc przypuszczać, że większość czytelników by w te zapewnienia uwierzyła <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30385466" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niestety jeśli dokładnie przeanalizować dane, w przypadku tego leku na raka piersi w grupie badawczej liczba poważnych, a nawet zagrażających życiu skutków ubocznych była dwa czy nawet pięć razy wyższa niż w grupie kontrolnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30385466" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. A jeśli chodzi o lek na raka trzustki, opisując jego skutki uboczne jako takie, z którymi „można sobie poradzić” i które „w większości przypadków są odwracalne” nie wzięto chyba pod uwagę chorych, którzy w wyniku stosowania tego leku stracili życie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30385466" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Autorzy analizy dołączyli nawet coś w rodzaju ściągawki: jak czytać między wierszami manipulacji firm farmaceutycznych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30385466">[16]</a>. Akceptowalna toksyczność? Akceptowalna dla kogo? Skutki uboczne, z którymi można sobie poradzić? Ciężkie działania niepożądane, czy śmierć to nie jest coś, z czym można sobie poradzić. A leczenie wykonalne? Kto zdecydowałby się na leczenie, w przypadku którego jedyną gwarancją jest jego wykonalność? Bardziej korzystny profil toksyczności? W porównaniu z czym? Skutki uboczne są znośne? To już decyzja pacjenta. A bezpieczny? Żaden lek, który zabija ludzi nie może być uznany za bezpieczny.</p>
<p>Mimo wszystko dla wielu pacjentów korzyści są warte ryzyka. Zresztą w leczeniu niektórych nowotworów poczyniliśmy ogromne postępy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15630849" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Weźmy na przykład raka jąder; szanse, że po zdiagnozowaniu nowotworu chemioterapia pozwoli pacjentowi przeżyć pięć lat wynoszą obecnie jeden do trzech <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15630849" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. To samo w przypadku choroby Hodgkina, stosunkowo rzadkiej odmiany chłoniaka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15630849" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak jeśli chodzi o najbardziej powszechne rodzaje nowotworów, a więc raka jelita grubego, płuc, piersi i prostaty, nawet gdy, w razie wątpliwości, naukowcy skłaniali się ku zawyżaniu korzyści, szanse, że chemioterapia pozwoli pacjentom na przeżycie pięciu lat i tak oszacowali zaledwie na 1-2% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15630849" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26512913" target="_blank" rel="noopener">Abola MV, Prasad V. The use of superlatives in cancer research. JAMA Oncol. 2016;2(1):139-41.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29244175" target="_blank" rel="noopener">Schilsky RL, Schnipper LE. Hans Christian Andersen and the value of new cancer treatments. J Natl Cancer Inst. 2018;110(5):441-2.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27898978" target="_blank" rel="noopener">Rupp T, Zuckerman D. Quality of life, overall survival, and costs of cancer drugs approved based on surrogate endpoints. JAMA Intern Med. 2017;177(2):276-7.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30476974" target="_blank" rel="noopener">DiMagno SSP, Emanuel EJ. Pricing a year of progression-free survival: when is the cost of cancer drugs unreasonable? JAMA Dermatol. 2019;155(1):15-6.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21131576" target="_blank" rel="noopener">Ocana A, Tannock IF. When are “positive” clinical trials in oncology truly positive? J Natl Cancer Inst. 2011;103(1):16-20.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17452677" target="_blank" rel="noopener">Moore MJ, Goldstein D, Hamm J, et al. Erlotinib plus gemcitabine compared with gemcitabine alone in patients with advanced pancreatic cancer: a phase III trial of the National Cancer Institute of Canada Clinical Trials Group. J Clin Oncol. 2007;25(15):1960-6.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25480341" target="_blank" rel="noopener">Garg PK, Jain BK. New cancer drugs at the cost of bankruptcy: will the oncologist tell the patients the benefit in terms of days/weeks added to life? Oncologist. 2014;19(12):1291.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25068501" target="_blank" rel="noopener">Fojo T, Mailankody S, Lo A. Unintended consequences of expensive cancer therapeutics—the pursuit of marginal indications and a me-too mentality that stifles innovation and creativity: the John Conley Lecture. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2014;140(12):1225-36.</a><br />
[9] <a href="https://www.journalacs.org/article/S1072-7515(14)00476-1/abstract" target="_blank" rel="noopener">Pawlik TM, Devon KM, Fields CA, Hinshaw DB. What are patients’ expectations about the effects of chemotherapy for advanced cancer? J Am Coll Surg. 2014;219(3):588-90.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23094723" target="_blank" rel="noopener">Weeks JC, Catalano PJ, Cronin A, et al. Patients’ expectations about effects of chemotherapy for advanced cancer. N Engl J Med. 2012;367(17):1616-25.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23149891" target="_blank" rel="noopener">Hutchinson L. Palliative care. Chemotherapy and hope of cancer cure: dying expectations. Nat Rev Clin Oncol. 2012;9(12):668.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9740561" target="_blank" rel="noopener">Silvestri G, Pritchard R, Welch HG. Preferences for chemotherapy in patients with advanced non-small cell lung cancer: descriptive study based on scripted interviews. BMJ. 1998;317(7161):771-5.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2379006" target="_blank" rel="noopener">Slevin ML, Stubbs L, Plant HJ, et al. Attitudes to chemotherapy: comparing views of patients with cancer with those of doctors, nurses, and general public. BMJ. 1990;300(6737):1458-60.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22751283" target="_blank" rel="noopener">Cleeland CS, Allen JD, Roberts SA, et al. Reducing the toxicity of cancer therapy: recognizing needs, taking action. Nat Rev Clin Oncol. 2012;9(8):471-8.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18982000" target="_blank" rel="noopener">Savage P, Stebbing J, Bower M, Crook T. Why does cytotoxic chemotherapy cure only some cancers? Nat Clin Pract Oncol. 2009;6(1):43-52.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30385466" target="_blank" rel="noopener">Gyawali B, Shimokata T, Honda K, Ando Y. Reporting harms more transparently in trials of cancer drugs. BMJ. 2018;363:k4383.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15630849" target="_blank" rel="noopener">Morgan G, Ward R, Barton M. The contribution of cytotoxic chemotherapy to 5-year survival in adult malignancies. Clin Oncol (R Coll Radiol). 2004;16(8):549-60.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/">W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-jakim-stopniu-chemioterapia-przyczynia-sie-do-poprawy-przezywalnosci/">W jakim stopniu chemioterapia przyczynia się do poprawy przeżywalności?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jedzenie na porost włosów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jedzenie-na-porost-wlosow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Apr 2023 10:00:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[izoflawony]]></category>
		<category><![CDATA[kapsaicyna]]></category>
		<category><![CDATA[łagodny rozrost stercza]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pestki dyni]]></category>
		<category><![CDATA[przeszczep fekalny]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tempeh]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie włosów]]></category>
		<category><![CDATA[zioła]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1702</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jedzenie na porost włosów Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jedzenie na porost włosów</h3>
<p><em>Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i leczenie? Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplementy-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Suplementy na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Leki na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Jedzenie na porost włosów</a></li>
</ol>
<p>Łysienie androgenowe to jedno z najbardziej powszechnych schorzeń dermatologicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Gdy występuje u mężczyzn, nazywane jest łysieniem androgenowym typu męskiego, u kobiet ‒ łysieniem androgenowym typu żeńskiego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32279398/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Choroba charakteryzuje się postępującą utratą włosów, szczególnie w środkowej części głowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W poprzednich artykułach mówiliśmy o tym, jak z utratą włosów radzą sobie suplementy diety i leki. A co z jedzeniem? Jaką rolę w leczeniu wypadania włosów odgrywa dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32258051/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>?</p>
<p>Informacji o tym jak istotne znaczenie ma w tym kontekście mikrobiom jelitowy dostarczyły nam badania przy zastosowaniu przeszczepów kału <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32306706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wśród osób zmagających się z utratą włosów wprowadzenie do jelita grubego zawiesiny kałowej przygotowanej ze świeżo oddanego przez dawcę stolca przełożyło się na poprawę objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32306706/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, i to poprawę naprawdę znaczącą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jeden z uczestników przed eksperymentem był całkowicie łysy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kilka miesięcy po przeszczepie włosy zaczęły mu odrastać, po upływie trochę ponad roku po łysinie nie było nawet śladu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Efekty leczenia widzimy na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jaki z tego morał? Nie, nie musimy liczyć na przeszczep kału. Wystarczy, że będziemy dbać o zdrowie naszych dobrych bakterii jelitowych.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-oEDE]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1704 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg" alt="zdjęcie 1_jedzenie na porost włosów" width="429" height="226" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg 904w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow-300x158.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow-768x404.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-1_jedzenie-na-porost-wlosow-900x476.jpg 900w" sizes="auto, (max-width: 429px) 100vw, 429px" /></a></p>
<p>Jak pokazują badania populacyjne, łysienie androgenowe typu męskiego związane jest ze złymi nawykami dotyczącymi snu oraz ze spożyciem mięsa i jedzenia śmieciowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32061036/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Profilaktycznie działa natomiast spożycie surowych warzyw i świeżych ziół <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29181579/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, jak również częste spożycie mleka sojowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24386074/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Picie napojów sojowych przynajmniej raz w tygodniu powiązano z obniżeniem ryzyka wystąpienia umiarkowanej do poważnej utraty włosów o 62% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24386074/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Niewykluczone więc, że ochronnie działają jakieś związki zawarte w produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Rozwiązania z zakresu medycyny uzupełniającej i niekonwencjonalnej „wychwalane są jako ‘bezpieczne’ sposoby na ‘wyleczenie’ łysienia, które wywołują ‘mniej skutków ubocznych’, niż leki konwencjonalne. Warto jednak wyjrzeć poza takie ogólnikowe twierdzenia i innego rodzaju działania marketingowe, aby w sposób krytyczny przyjrzeć się stosownej literaturze naukowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30815439/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przykładowo: wiele badań jest mało przydatnych, ze względu na fakt, że przeprowadzone zostały na ogolonych gryzoniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28695329/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co nam, na przykład, po informacji, jak ogolone myszy reagują na jad pszczeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27040904/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>? A nawet jeśli już przeprowadza się jakieś badania kliniczne z udziałem ludzi, czasem zdarza się, że nie ma w nich grup kontrolnych, więc ciężko stwierdzić, czy uzyskane rezultaty były zasługą samego testowanego jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31680356/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Jednak w 2007 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo, w którym wykazano, że porost włosów wspierają związki zawarte w ostrych papryczkach i soi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Efekty interwencji widać na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jeśli chodzi o dawki, badanym podawano codziennie 6 mg kapsaicyny i 75 mg izoflawonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Co to oznacza w przełożeniu na produkty w formie nieprzetworzonej? Dawki 6 mg kapsaicyny dostarczyć sobie można, zjadając jedną czwartą świeżej papryczki jalapeño <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0022030281826227" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, co wydaje się całkiem wykonalne. Natomiast jeśli chodzi o izoflawony, 75 mg to równowartość mniej więcej 120 g tempehu albo ugotowanej soi <a href="https://www.ars.usda.gov/arsuserfiles/80400525/data/isoflav/isoflav_r2.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jeszcze bardziej skoncentrowanym źródłem tych związków są tzw. orzeszki sojowe, czyli surowa soja prażona <a href="https://www.ars.usda.gov/arsuserfiles/80400525/data/isoflav/isoflav_r2.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, jednak biorąc pod fakt, że w jedzeniu o wysokiej zawartości białka/tłuszczu, w wyniku obróbki termicznej w wysokich temperaturach powstają końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGEs), orzechów i soi w wersji prażonej lepiej jest unikać.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-oEDE]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1705 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-1024x624.jpg" alt="zdjęcie 2_jedzenie na porost włosów" width="601" height="366" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-1024x624.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-300x183.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow-768x468.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-2_jedzenie-na-porost-wlosow.jpg 1138w" sizes="auto, (max-width: 601px) 100vw, 601px" /></a></p>
<p>W 2014 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo nad olejem z pestek dyni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Skąd taki pomysł? W 2009 r. naukowcy w Korei Południowej odkryli, że wśród mężczyzn cierpiących na powiększenie prostaty (BPH) dzienna dawka oleju z pestek dyni w wysokości zaledwie 320 mg (mniej więcej jedna szesnasta łyżeczki) poprawia parametry przepływu moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Podczas gdy wśród uczestników w grupie kontrolnej przepływ moczu stawał się stopniowo coraz słabszy, wśród mężczyzn przyjmujących codziennie równowartość raptem jakiś dwóch pestek dyni odnotowano znaczną poprawę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Zatem wygląda na to, że pestki dyni wykazują działanie antyandrogenowe. Może okażą się więc skuteczne w walce z wypadaniem włosów?</p>
<p>W badaniu na myszach olej z pestek dyni sprawdził się nakładany miejscowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. A co z badaniami z udziałem ludzi? I co jeśli zamiast nakładać miejscowo olej, jedlibyśmy pestki dyni w całości? Spróbować nie zaszkodzi. Niestety za część jadalną roślin dyniowatych, w tym dyni czy arbuzów, uznajemy z reguły tylko miąższ, pestki lądują zazwyczaj w koszu, a szkoda; kryje się w nich przecież cały wachlarz składników odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28463796/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak pestki dyni sprawdzają się w walce z wypadaniem włosów? Odpowiedzi na to pytanie dostarczyło nam badanie z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a></p>
<p>Uczestnikami było 76 mężczyzn zmagających się z łysieniem androgenowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przez kilka miesięcy naukowcy podawali im codziennie albo 400 mg oleju z pestek dyni w kapsułkach albo kapsułki z placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przetestowana tutaj dawka oleju to równowartość zaledwie 2-2,5 pestek dyni. Porost włosów mierzono przy zastosowaniu wielu różnych metod obiektywnych i subiektywnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Po 24 tygodniach wskaźniki subiektywnie ocenianej poprawy i satysfakcji z leczenia były wyższe w grupie, której podawano olej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Ponadto, jeśli chodzi o dane obiektywne, wśród uczestników przyjmujących olej ilość włosów zwiększyła się o 40%, wśród uczestników przyjmujących placebo ‒ zaledwie o 10% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Efekty leczenia przedstawiono na poniższych zdjęciach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na ich podstawie naukowcy, którzy nie wiedzieli który uczestnik był w której grupie, ocenili rezultaty w grupie kontrolnej na nieznaczne pogorszenie, a w grupie interwencyjnej ‒ na znaczną poprawę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-oEDE]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1706 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1.jpg" alt="zdjęcie 3_jedzenie na porost włosów" width="387" height="608" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1.jpg 511w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie-3_jedzenie-na-porost-wlosow-1-191x300.jpg 191w" sizes="auto, (max-width: 387px) 100vw, 387px" /></a></p>
<p>W grupie przyjmującej olej u 95% uczestników nie odnotowano żadnych zmian lub odnotowano zmiany na lepsze, w grupie kontrolnej ‒ u ponad 90% nie odnotowano żadnych zmian lub odnotowano zmiany na gorsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Widzimy zatem, że działanie oleju z pestek dyni jest naprawdę silne. Czy wobec tego nie powinniśmy przypadkiem wziąć pod uwagę potencjalnych skutków ubocznych w sferze seksualnej? Naukowcy porównali wskaźniki zaburzeń erekcji sprzed i po interwencji i nie zaobserwowali żadnych oznak działań niepożądanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">Varothai S, Bergfeld WF. Androgenetic alopecia: an evidence-based treatment update. Am J Clin Dermatol. 2014;15(3):217-30.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32279398/" target="_blank" rel="noopener">Dhurat R, Sharma A, Rudnicka L, et al. 5-Alpha reductase inhibitors in androgenetic alopecia: Shifting paradigms, current concepts, comparative efficacy, and safety. Dermatol Ther. 2020;33(3):e13379.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32258051/" target="_blank" rel="noopener">Pham CT, Romero K, Almohanna HM, Griggs J, Ahmed A, Tosti A. The Role of Diet as an Adjuvant Treatment in Scarring and Nonscarring Alopecia. Skin Appendage Disord. 2020;6(2):88-96.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32306706/" target="_blank" rel="noopener">Mahajan R, Midha V, Singh A, et al. Incidental benefits after fecal microbiota transplant for ulcerative colitis. Intest Res. 2020;18(3):337-40.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28932754/" target="_blank" rel="noopener">Rebello D, Wang E, Yen E, Lio PA, Kelly CR. Hair Growth in Two Alopecia Patients after Fecal Microbiota Transplant. ACG Case Rep J. 2017;4:e107.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32061036/" target="_blank" rel="noopener">Yi Y, Qiu J, Jia J, et al. Severity of androgenetic alopecia associated with poor sleeping habits and carnivorous eating and junk food consumption-A web-based investigation of male pattern hair loss in China. Dermatol Ther. 2020;33(2):e13273.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29181579/" target="_blank" rel="noopener">Fortes C, Mastroeni S, Mannooranparampil T, Abeni D, Panebianco A. Mediterranean diet: fresh herbs and fresh vegetables decrease the risk of Androgenetic Alopecia in males. Arch Dermatol Res. 2018;310(1):71-6.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24386074/" target="_blank" rel="noopener">Lai CH, Chu NF, Chang CW, et al. Androgenic alopecia is associated with less dietary soy, lower [corrected] blood vanadium and rs1160312 1 polymorphism in Taiwanese communities [published correction appears in PLoS One. 2014;9(8):e105915]. PLoS One. 2013;8(12):e79789.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31240739/" target="_blank" rel="noopener">Daniels G, Akram S, Westgate GE, Tamburic S. Can plant-derived phytochemicals provide symptom relief for hair loss? A critical review. Int J Cosmet Sci. 2019;41(4):332-45.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30815439/" target="_blank" rel="noopener">Hosking AM, Juhasz M, Atanaskova Mesinkovska N. Complementary and Alternative Treatments for Alopecia: A Comprehensive Review. Skin Appendage Disord. 2019;5(2):72-89.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28695329/" target="_blank" rel="noopener">Herman A, Herman AP. Topically used herbal products for the treatment of hair loss: preclinical and clinical studies. Arch Dermatol Res. 2017;309(8):595-610.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27040904/" target="_blank" rel="noopener">Park S, Erdogan S, Hwang D, Hwang S, Han EH, Lim YH. Bee Venom Promotes Hair Growth in Association with Inhibiting 5α-Reductase Expression. Biol Pharm Bull. 2016;39(6):1060-8.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31680356/" target="_blank" rel="noopener">Grothe T, Wandrey F, Schuerch C. Short communication: Clinical evaluation of pea sprout extract in the treatment of hair loss. Phytother Res. 2020;34(2):428-31.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17569567/" target="_blank" rel="noopener">Harada N, Okajima K, Arai M, Kurihara H, Nakagata N. Administration of capsaicin and isoflavone promotes hair growth by increasing insulin-like growth factor-I production in mice and in humans with alopecia. Growth Horm IGF Res. 2007;17(5):408-15.</a><br />
[15] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0022030281826227" target="_blank" rel="noopener">Marshall JT, Doperalski VL. Jalapeno pepper pungency as a quality controll factor for process cheese. J Dairy Sci. 1981;64:627-33.</a><br />
[16] <a href="https://www.ars.usda.gov/arsuserfiles/80400525/data/isoflav/isoflav_r2.pdf" target="_blank" rel="noopener">Bhawat S, Haytowitz DB, Holden JM. USDA database for the isoflavone content of selected foods: Release 2.0. US Department of Agriculture. 2008;1-67.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24864154/" target="_blank" rel="noopener">Cho YH, Lee SY, Jeong DW, et al. Effect of pumpkin seed oil on hair growth in men with androgenetic alopecia: a randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Evid Based Complement Alternat Med. 2014;2014:549721.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">Hong H, Kim CS, Maeng S. Effects of pumpkin seed oil and saw palmetto oil in Korean men with symptomatic benign prostatic hyperplasia. Nutr Res Pract. 2009;3(4):323-7.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31763209/" target="_blank" rel="noopener">Hajhashemi V, Rajabi P, Mardani M. Beneficial effects of pumpkin seed oil as a topical hair growth promoting agent in a mice model. Avicenna J Phytomed. 2019;9(6):499-504.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28463796/" target="_blank" rel="noopener">Patel S, Rauf A. Edible seeds from Cucurbitaceae family as potential functional foods: Immense promises, few concerns. Biomed Pharmacother. 2017;91:330-7.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/">Jedzenie na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leki na porost włosów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leki-na-porost-wlosow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Apr 2023 10:00:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie włosów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1695</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki na porost włosów Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leki na porost włosów</h3>
<p><em>Wstęp: Przed nami seria trzech artykułów na temat utraty włosów. Co jest przyczyną tej przykrej dolegliwości? Jakie leki, suplementy, czy produkty żywieniowe wspierają jej profilaktykę i leczenie? Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplementy-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Suplementy na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Leki na porost włosów</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jedzenie-na-porost-wlosow/" target="_blank" rel="noopener">Jedzenie na porost włosów</a></li>
</ol>
<p>„Poszukując w internecie lekarstwa na utratę włosów, natrafić można na nieskończoną liczbę różnych kuracji” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak skuteczność popartą dowodami naukowymi mają tylko leki zatwierdzone przez FDA: finasteryd i minoxidil <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nieprawdą jest, że każdy dostępny na rynku, opatentowany suplement diety przeciwko wypadaniu włosów przyniesie oczekiwane rezultaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28697221/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co więcej, w porównaniu z lekami, suplementy diety są też z reguły droższe; podczas gdy w skali roku za leki zapłacimy tylko od 100 do 300 dolarów, kuracja suplementami diety sprzedawanymi bez recepty to koszt rzędu nawet 1 000 dolarów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30586264/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli chodzi o efekty, leki mogą okazać się pomocne, jednak z drugiej strony wywoływać mogą skutki uboczne <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/87559129.2018.1482496" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Finasteryd może obniżać libido i powodować zaburzenia funkcji seksualnych, a stosowany miejscowo minoxidil wywoływać może swędzenie i łuszczenie się skóry <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/87559129.2018.1482496" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W przypadku finasterydu lista potencjalnych skutków ubocznych obejmuje wiele problemów hormonalnych, takich jak zaburzenia erekcji, ból jąder, czy powiększenie piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zrozumienie ich przyczyn wymaga zrozumienia sposobu działania leku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet głównym czynnikiem wspierającym porost włosów są hormony męskie, takie jak testosteron <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiedzy na ten temat dostarczyły nam badania przeprowadzone pół wieku temu, w których wykazano, że kastracja zatrzymuje wypadanie włosów <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/aja.1000710306" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Dlaczego przeprowadzono wtedy kastracje? Ze względu na obowiązujące wówczas w USA prawa eugeniczne, na mocy których niepełnosprawni mężczyźni byli kastrowani, a niepełnosprawnym kobietom podwiązywano jajowody, i to wszystko wbrew woli samych pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195058/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tzw. „osoby niedorozwinięte” były sterylizowane bez ich zgody, czy nawet wiedzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11658848/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. USA wprowadziło prawa eugeniczne w 1907 r., jako pierwsze państwo na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15386878/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, a w 1927 r. podtrzymane zostały w mocy przez amerykański Sąd Najwyższy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11658848/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W latach 30. XX w. dr Joseph Dejarnette, jeden z zagorzałych zwolenników praw eugenicznych ubolewał, że Amerykanie przegrywają z Niemcami w swojej własnej grze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15386878/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>A wracając do tematu wypadania włosów, głównym androgenem krążącym w naszym krwiobiegu jest testosteron <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W jeszcze silniejszy androgen, dihydrotestosteron <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, przekształca się pod wpływem działania enzymu zwanego 5-alfa reduktazą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. I to właśnie ten enzym blokowany jest przez finasteryd, co oznacza, że w wyniku działania tego leku testosteron nie może przerodzić się w swoją bardziej „podrasowaną” postać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlatego właśnie finasterydu nie mogą przyjmować kobiety; w razie ciąży istnieje bowiem ryzyko feminizacji płodów męskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Natomiast u mężczyzn lek wywoływać może skutki uboczne w sferze seksualnej, np. zaburzenia erekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, które utrzymywać się mogą latami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Od dziesięciu lat firmy farmaceutyczne muszą o tych działaniach niepożądanych jawnie informować: „trudności w osiągnięciu erekcji, które utrzymują się po zaprzestaniu przyjmowania leku” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, możliwe nawet, że dożywotnio. U 20% mężczyzn zaburzenia erekcji utrzymują się jeszcze 6 lat po zaprzestaniu przyjmowania leku albo i dłużej; niewykluczone, więc, że objawy mogą nie ustąpić nigdy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Przypuszcza się, że winę ponoszą tutaj wywoływane przez finasteryd zmiany strukturalne w obszarze mózgu odpowiedzialnym za funkcje seksualne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Teoria ta znalazła potwierdzenie w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25871957/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>: o ile osoby zmagające się z długotrwałymi skutkami ubocznymi leku mają normalny poziom androgenów we krwi, to, jak wykazała punkcja lędźwiowa, ich stężenie neurosterydów w płynie mózgowo-rdzeniowym od normy już nieco odbiega. W związku z powyższym „zarówno lekarzy przepisujących finasteryd swoim pacjentom, jak i potencjalnych użytkowników ostrzega się przed długoterminowym ryzykiem, jakie niesie za sobą lek stosowany w celach czysto kosmetycznych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Na chwilę obecną rutynowo nie stosuje się żadnych innych metod leczenia łysienia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Biorąc pod uwagę skutki uboczne dostępnych leków, nie sposób nie zauważyć, że istnieje potrzeba wynalezienia kuracji alternatywnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947635/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Może zatem warto dać szansę jedzeniu? Produkty żywieniowe, które pomagają zwalczać wypadanie włosów ‒ taki właśnie będzie temat naszego następnego artykułu.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15027516/" target="_blank" rel="noopener">Bandaranayake I, Mirmirani P. Hair loss remedies—separating fact from fiction. Cutis. 2004;73(2):107-14.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28697221/" target="_blank" rel="noopener">DiMarco G, McMichael A. Hair Loss Myths. J Drugs Dermatol. 2017;16(7):690-4.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30586264/" target="_blank" rel="noopener">Bater K, Rieder E. Over-the-Counter Hair Loss Treatments: Help or Hype?. J Drugs Dermatol. 2018;17(12):1317-21.</a><br />
[4] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/87559129.2018.1482496" target="_blank" rel="noopener">Ramak P, Mahboubi M.The beneficial effects of Pumpkin (Cucurbita pepo L.) seed oil for health condition of men. Food Rev Int. 2019; 35(2):166-76.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30980598/" target="_blank" rel="noopener">Dhariwala MY, Ravikumar P. An overview of herbal alternatives in androgenetic alopecia. J Cosmet Dermatol. 2019;18(4):966-75.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32312501/" target="_blank" rel="noopener">Tai T, Kochhar A. Physiology and Medical Treatments for Alopecia. Facial Plast Surg Clin North Am. 2020;28(2):149-59.</a><br />
[7] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/aja.1000710306" target="_blank" rel="noopener">Hamilton JB. Male hormone stimulation is prerequisite and an incitant in common baldness. Am J Anat. 1942;71(3):451-80.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195058/" target="_blank" rel="noopener">Sadgrove NJ. The new paradigm for androgenetic alopecia and plant-based folk remedies: 5α-reductase inhibition, reversal of secondary microinflammation and improving insulin resistance. J Ethnopharmacol. 2018;227:206-36.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11658848/" target="_blank" rel="noopener">Scott ES. Sterilization of mentally retarded persons: reproductive rights and family privacy. Duke Law J. 1986;1986(5):806-65.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15386878/" target="_blank" rel="noopener">Wittmann E. To what extent were ideas and beliefs about eugenics held in Nazi Germany shared in Britain and the United States prior to the second world war? Vesalius. 2004;10(1):16-9.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24848508/" target="_blank" rel="noopener">Varothai S, Bergfeld WF. Androgenetic alopecia: an evidence-based treatment update. Am J Clin Dermatol. 2014;15(3):217-30.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22789024/" target="_blank" rel="noopener">Irwig MS. Persistent sexual side effects of finasteride: could they be permanent? J Sex Med. 2012;9(11):2927-32.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25871957/" target="_blank" rel="noopener">Irwig MS. Safety concerns regarding 5α reductase inhibitors for the treatment of androgenetic alopecia. Curr Opin Endocrinol Diabetes Obes. 2015;22(3):248-53.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947635/" target="_blank" rel="noopener">Bassino E, Gasparri F, Munaron L. Protective Role of Nutritional Plants Containing Flavonoids in Hair Follicle Disruption: A Review. Int J Mol Sci. 2020;21(2):523.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-na-porost-wlosow/">Leki na porost włosów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lecznicze właściwości muzyki</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lecznicze-wlasciwosci-muzyki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Apr 2023 10:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kortyzol]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna sportowa]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1651</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lecznicze właściwości muzyki Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu [1], a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Lecznicze właściwości muzyki</h3>
<p>Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie opublikowano w 1914 r. w <em>Journal of the American Medical Association</em> <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gramofon na sali operacyjnej wykorzystany został tutaj jako narzędzie do „uspokajania pacjentów i odwracania ich uwagi od koszmaru”, jakiego doświadczali podczas operacji bez narkozy <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Od czasu wynalezienia narkozy muzyka wykorzystywana jest jako sposób na ukojenie nerwów pacjentów przed operacją <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Tradycyjnie w tym celu stosuje się leki uspokajające typu valium czy midazolam <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mogą one jednak wywoływać wiele skutków ubocznych, na przykład zamiast uspokajać, poczucie zdenerwowania mogą dodatkowo jeszcze nasilać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2009 r. przeprowadzono więc badanie, w którym sprawdzono, jak w łagodzeniu uczucia niepokoju, w porównaniu z lekami, sprawdzi się muzyka relaksacyjna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, efekty były lepsze niż przy zastosowaniu leków: bardziej znaczące zmniejszenie uczucia niepokoju, niższe tętno, niższe ciśnienie krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by jakaś metoda leczenia stanów lękowych zadziałała równie dobrze, co benzodiazepiny, a tu proszę, efekty były wręcz lepsze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A jeśli chodzi o skutki uboczne, przewaga muzyki nad lekami jest chyba oczywista: nie odnotowano żadnych działań niepożądanych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spokojna muzyka nie wywołuje nieprzyjemnych objawów pooperacyjnych, więc naukowcy zasugerowali, że stanowić może alternatywę dla leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Muzyka może łagodzić stany lękowe i objawy bólowe także wśród dzieci, np. przed drobnymi zabiegami medycznymi i dentystycznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, przy pobieraniu krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, szczepieniach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, czy nawet punkcji lędźwiowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Natomiast na ból związany z obrzezaniem nic nie poradził nawet Mozart <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Tylko że o relaksującym działaniu muzyki przekonać się można i bez randomizowanego badania kontrolowanego; może coś mniej oczywistego? Weźmy na przykład badanie z 2003 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, w którym osobom uczulonym na lateks substancję tę wstrzyknięto podskórnie. W efekcie na skórze pacjentów pojawiły się duże, czerwone, zaognione bąble <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Natomiast gdy ten sam eksperyment powtórzono, po tym jak badani przez 30 minut słuchali Mozarta reakcja alergiczna była dużo łagodniejsza <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Żeby było ciekawiej, Beethoven okazał się już bezskuteczny, podobnie zresztą jak Schubert, Haydn, czy Brahms <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem wygląda na to, że łagodzenie skórnych reakcji alergicznych to domena muzyki Mozarta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Brzmi obiecująco, tylko co jeśli jest to wynik osłabiania układu odpornościowego ogółem? Tego byśmy nie chcieli. Oprócz lateksu naukowcy wstrzyknęli więc badanym też substancję chemiczną, która wywołuje reakcje alergiczne u wszystkich, nie tylko u osób uczulonych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W tym przypadku muzyka Mozarta nie zrobiła już żadnej różnicy, co oznacza, że jej działanie ogranicza się do hamowania reakcji patologicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jakby tego było mało, po zakończeniu eksperymentu badanym pobrano krew i ich leukocyty na szalce Petriego wystawiono na działanie lateksu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Celem było zmierzenie ilości wytwarzanych w wyniku reakcji alergicznej przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak się okazało, leukocyty osoby, która słuchała Mozarta zareagowały łagodniej niż te same krwinki u osoby, która słuchała Beethovena <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Muzyka może wpływać nawet na nasz metabolizm <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wszystko zaczęło się od badania z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, w którym wykazano, że tempo metabolizmu w spoczynku (RMR) było mniejsze wśród wcześniaków, którym puszczano Mozarta. To by wyjaśniało, dlaczego niemowlęta, które słuchały muzyki szybciej osiągnęły zdrową masę ciała i mogły wcześniej opuścić szpital <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Szybsze przybieranie na wadze to plus w przypadku wcześniaków, gorzej z osobami dorosłymi. Czy to możliwe, żeby słuchanie muzyki spowalniało nasz metabolizm i przyczyniało się do wzrostu masy ciała? Nie, w badaniu z 2005 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazano, że u dorosłych muzyka takich efektów nie wywołuje. Z tym że zamiast Mozarta przetestowano tutaj muzykę Bacha <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, a Bach nie działa i wśród niemowlaków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To by oznaczało, że metabolizm spowalnia tylko muzyka Mozarta, nie muzyka ogółem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No dobrze, a czy w takim razie na nasz metabolizm wpływa jakoś muzyka, której słuchamy na co dzień? Jak pokazało badanie z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, nie dość, że muzyka naszej przemiany materii nie spowalnia, to może ją wręcz przyspieszać. Nawet jeśli cały dzień przeleżeć mielibyśmy w łóżku, słuchając muzyki spalilibyśmy średnio 27,6 kcal więcej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jest to jednak równowartość zaledwie sześciu M&amp;M-sów, więc lepiej by było, gdybyśmy w rytm tej muzyki zaczęli tańczyć albo zrobili jakiś trening. Przecież muzyka nie dość, że może zwiększać zapał do ćwiczeń, to jeszcze poprawiać może osiągi sportowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, i to całkowicie legalnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Możliwe jednak, że entuzjazmu nie podzielą tutaj kulturyści. Słuchanie muzyki przez 30 minut u młodych mężczyzn skutkuje spadkiem poziomu testosteronu o 14%, u młodych kobiet ‒ wzrostem poziomu testosteronu o 21% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Muzyki ogółem, czy tylko niektórych gatunków? Pół godziny w ciszy nie wywołało żadnych efektów, poziom testosteronu był taki sam przed i po. Natomiast już 30 minut Mozarta, jazzu, popu, czy chorałów gregoriańskich obniżyło poziom testosteronu u mężczyzn, u kobiet ‒ podwyższyło <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A co się stało, gdy badani słuchali swojej ulubionej muzyki? To samo, u mężczyzn poziom testosteronu uległ obniżeniu, u kobiet ‒ podwyższeniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. O co tutaj chodzi? U mężczyzn testosteron powiązano z wyższym libido, poczuciem dominacji, czy agresywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. U kobiet w porównaniu ze stosunkiem seksualnym, czy aktywnością fizyczną, większy wzrost w poziomie testosteronu wywołuje przytulanie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Możliwe zatem, że pierwotną funkcją muzyki była kontrola naszych zachowań agresywnych i seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obniżony poziom testosteronu wśród mężczyzn miał na celu zapobieganie konfliktom, podwyższony poziom testosteronu u kobiet ‒ tłumienie zachowań seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">N J Conard, M Malina, S C Münzel. New flutes document the earliest musical tradition in southwestern Germany. Nature. 2009 Aug 6;460(7256):737-40.</a><br />
[2] <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">E O Kane. Phonograph in Operating-Room. AMA. 1914;LXII(23):1829.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">H Bringman, K Giesecke, A Thörne, S Bringman. Relaxing music as pre-medication before surgery: a randomised controlled trial. Acta Anaesthesiol Scand. 2009 Jul;53(6):759-64.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">J A Klassen, Y Liang, L Tjosvold, T P Klassen, L Hartling. Music for pain and anxiety in children undergoing medical procedures: a systematic review of randomized controlled trials. Ambul Pediatr. 2008 Mar-Apr;8(2):117-28.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">S Caprilli, F Anastasi, R P Grotto, M Scollo Abeti, A Messeri. Interactive music as a treatment for pain and stress in children during venipuncture: a randomized prospective study. J Dev Behav Pediatr. 2007 Oct;28(5):399-403.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">O Kristjánsdóttir, G Kristjánsdóttir. Randomized clinical trial of musical distraction with and without headphones for adolescents&#8217; immunization pain. Scand J Caring Sci. 2011 Mar;25(1):19-26.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">T N Nguyen, S Nilsson, A L Hellström, A Bengtson A. Music therapy to reduce pain and anxiety in children with cancer undergoing lumbar puncture: a randomized clinical trial. J Pediatr Oncol Nurs. 2010 May-Jun;27(3):146-55.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">L Marchette, R Main, E Redick, A Bagg, J Leatherland. Pain reduction interventions during neonatal circumcision. Nurs Res. 1991 Jul-Aug;40(4):241-4.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">H Kimata. Listening to mozart reduces allergic skin wheal responses and in vitro allergen-specific IgE production in atopic dermatitis patients with latex allergy. Behav Med. 2003 Spring;29(1):15-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">A Yamasaki, A Booker, V Kapur, A Tilt, H Niess, K D Lillemoe, A L Warshaw, C Conrad. The impact of music on metabolism. Nutrition. 2012 Nov-Dec;28(11-12):1075-80.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">R Lubetzky, F B Mimouni, S Dollberg, R Reifen, G Ashbel, D Mandel. Effect of music by Mozart on energy expenditure in growing preterm infants. Pediatrics. 2010 Jan;125(1):e24-8.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">E Carlsson, H Helgegren, F Slinde. Resting energy expenditure is not influenced by classical music. J Negat Results Biomed. 2005 Aug 31;4:6.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">H R Keidar, D Mandel, F B Mimouni, R Lubetzky. Bach music in preterm infants: no 'Mozart effect&#8217; on resting energy expenditure. J Perinatol. 2014 Feb;34(2):153-5.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">B Snell, S Fullmer, D L Eggett. Reading and listening to music increase resting energy expenditure during an indirect calorimetry test. J Acad Nutr Diet. 2014 Dec;114(12):1939-42.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">M J Stork, M Y Kwan, M J Gibala, K A Martin Ginis. Music enhances performance and perceived enjoyment of sprint interval exercise. Med Sci Sports Exerc. 2015 May;47(5):1052-60.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">M Jarraya, H Chtourou, A Aloui, O Hammouda, K Chamari, A Chaouachi, N Souissi. The Effects of Music on High-intensity Short-term Exercise in Well Trained Athletes. Asian J Sports Med. 2012 Dec;3(4):233-8.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">H Fukui, M Yamashita. The effects of music and visual stress on testosterone and cortisol in men and women. Neuro Endocrinol Lett. 2003 Jun-Aug;24(3-4):173-80.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">H Fukui. Music and testosterone. A new hypothesis for the origin and function of music. Ann N Y Acad Sci. 2001 Jun;930:448-51.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">S M van Anders, L D Hamilton, N Schmidt, N V Watson. Associations between testosterone secretion and sexual activity in women. Horm Behav. 2007 Apr;51(4):477-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Naturalne sposoby na powiększenie prostaty (BPH)</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-sposoby-na-powiekszenie-prostaty-bph/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=naturalne-sposoby-na-powiekszenie-prostaty-bph</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Apr 2023 10:00:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[łagodny rozrost stercza]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pestki dyni]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[siemię lniane]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[żurawina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1620</guid>

					<description><![CDATA[<p>Naturalne sposoby na powiększenie prostaty (BPH) Ponad 50% mężczyzn po 50. roku życia i co najmniej 70% mężczyzn po 60. roku życia cierpi na łagodny rozrost gruczołu krokowego (BPH), znany...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-sposoby-na-powiekszenie-prostaty-bph/">Naturalne sposoby na powiększenie prostaty (BPH)</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-sposoby-na-powiekszenie-prostaty-bph/">Naturalne sposoby na powiększenie prostaty (BPH)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Naturalne sposoby na powiększenie prostaty (BPH)</h3>
<p>Ponad 50% mężczyzn po 50. roku życia i co najmniej 70% mężczyzn po 60. roku życia cierpi na łagodny rozrost gruczołu krokowego (BPH), znany również jako powiększenie prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33415211/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Schorzenie niesie za sobą uciążliwe objawy ze strony dolnego odcinka układu moczowego, na przykład częste oddawanie moczu w nocy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33415211/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Stosowane obecnie metody leczenia są klinicznie skuteczne, pacjenci nastawieni są jednak do nich niechętnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33415211/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powodem są prawdopodobnie potencjalne skutki uboczne typu zaburzenia funkcji seksualnych, złośliwy rak prostaty, czy depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24955220/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gdy zawodzi leczenie farmakologiczne, rozważa się interwencję chirurgiczną w postaci, na przykład, przezcewkowej resekcji prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33415211/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A może coś mniej inwazyjnego?</p>
<p>Jak sugerują badania populacyjne, ochronnie działać może niskie spożycie białka odzwierzęcego oraz wysokie spożycie owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31577095/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie wszystkie źródła białka odzwierzęcego są jednakowo szkodliwe; najgorsze wydają się jajka i drób (które, tak na marginesie, plasują się na równi z rafinowanymi zbożami) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16413336/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ryzyka nie zwiększa natomiast mięso czerwone i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16413336/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, to tyle z badań populacyjnych; a czy jakieś produkty żywieniowe przetestowane zostały w badaniu klinicznym? Przeprowadzono ponad 30 randomizowanych badań kontrolowanych nad ziołem zwanym palmą sabałową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23235581/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Okazało się niestety całkowicie bezskuteczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23235581/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Rdzenni Amerykanie w leczeniu dolegliwości ze strony układu moczowego stosowali żurawinę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26049866/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W badaniu naukowym przetestowano ją w 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20804630/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Naukowcy użyli tutaj żurawiny suszonej, z tym że nie takiej z dodatkiem cukru i oleju, tylko sproszkowanych owoców w czystej postaci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20804630/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zastosowana dawka była niewielka, zaledwie jedna łyżeczka (ok. 3 gramy) proszku dziennie, a wśród uczestników i tak odnotowano znaczną poprawę objawów BPH, jakości życia i wszystkich parametrów oddawania moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20804630/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Wiemy zatem, że skuteczna jest dawka jednej łyżeczki; a jak poradzi sobie jedna trzecia łyżeczki? Albo jedna szósta? Niemal tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26049866/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wpływ poszczególnych dawek na wartość Międzynarodowego Wskaźnika Objawów Towarzyszących Chorobom Prostaty (IPSS) przedstawiono na poniższym wykresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26049866/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jedna łyżeczka odpowiada 1500 mg, jedna trzecia łyżeczki ‒ 500 mg, a jedna szósta łyżeczki ‒ 250 mg. Z uwagi na fakt, że to badanie sfinansowane zostało przez jednego z producentów suplementów diety, przetestowano tutaj konkretny produkt o nazwie Flowens <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26049866/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Nie było to jednak nic innego jak sproszkowana żurawina <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26049866/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Równie dobrze można więc kupić taki proszek na wagę, po dużo niższej cenie, i stosować jako dodatek, na przykład, do smoothie.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_zurawina-na-BPH.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-82ft]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1623 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_zurawina-na-BPH-1024x603.jpg" alt="wykres_żurawina na BPH" width="494" height="291" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_zurawina-na-BPH-1024x603.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_zurawina-na-BPH-300x177.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_zurawina-na-BPH-768x452.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/wykres_zurawina-na-BPH.jpg 1386w" sizes="auto, (max-width: 494px) 100vw, 494px" /></a></p>
<p>A co z owocami nieco smaczniejszymi, na przykład winogronami? Sok z ciemnych winogron okazał się całkowicie bezskuteczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22907790/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A może jakieś nasiona i pestki? Korzyści wynikające ze spożycia siemienia lnianego są porównywalne do rezultatów, jakie można osiągnąć przy pomocy powszechnie stosowanych leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18358071/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a skutki uboczne są w tym przypadku tylko pozytywne. Oprócz tego, jak się okazuje, w medycynie tradycyjnej na zaburzenia czynności prostaty od wieków stosowano pestki dyni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26976217/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Na szalce Petriego są one w stanie ograniczyć rozrost komórek prostaty o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26976217/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Skuteczność ekstraktu z pestek dyni przetestowano też w badaniu na królikach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7760436/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A co z ludźmi?</p>
<p>Wygląda na to, że przy problemach z prostatą pomaga olej z pestek dyni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25252490/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> przetestowano go w porównaniu z lekiem o nazwie prazosyna. Jak się okazało, olej podziałał równie dobrze co opcja farmakologiczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25252490/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W badaniu z 2016 r. <a href="https://doaj.org/article/15c8421d6aed4950b00bd0814a5d25e8" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> olej porównano natomiast z terazosyną i ponownie wykazano, że jest równie skuteczny co leki. Nie było tu niestety grupy placebo <a href="https://doaj.org/article/15c8421d6aed4950b00bd0814a5d25e8" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Ciekawie byłoby zobaczyć, jak olej z pestek dyni sprawdziłby się w porównaniu z placebo. A już w całkiem idealnym świecie w badaniu mielibyśmy jeszcze grupę, która dostawałaby pestki dyni w całości. No i proszę, jak na życzenie: badanie z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25196580/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> Ponad tysiąc mężczyzn przydzielono do jednej z trzech grup; w pierwszej grupie uczestnicy przyjmowali ekstrakt z pestek dyni, w drugiej ‒ placebo, a w trzeciej ‒ zwykłe pestki dyni, w dawce około łyżeczki (7,5 g) dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25196580/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Badanie sfinansowane zostało przez producenta ekstraktu z pestek dyni, a mimo tego nie udało się wykazać, by suplement miał być bardziej skuteczny niż placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25196580/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Dobrze podziałały za to pestki dyni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25196580/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Ekstrakt złagodził, co prawda, objawy, jednak, w przeciwieństwie do pestek dyni w całości, nie sprawdził się lepiej niż placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25196580/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Oznacza to, że korzyści nie sprowadzają się tutaj do jakiejś jednej konkretnej substancji zawartej w oleju z pestek dyni. Później wykazano zresztą, że skuteczny jest również ekstrakt bez oleju <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31017505/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Naukowcy podsumowali, że spożycie pestek dyni zalecać można pacjentom cierpiącym na łagodną do umiarkowanej postać BPH <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25196580/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wnioski z badania znalazły potwierdzenie w raporcie Europejskiej Agencji Leków <a href="https://www.ema.europa.eu/en/documents/herbal-report/final-assessment-report-cucurbita-pepo-l-semen_en.pdf" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>: „przy założeniu, że poważniejsze schorzenia zostały wykluczone przez lekarza, pestki dyni mogą być stosowane w łagodzeniu objawów ze strony dolnego odcinka układu moczowego, związanych z powiększeniem prostaty”.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33415211/" target="_blank" rel="noopener">Zhang AY, Xu X. Prevalence, burden, and treatment of lower urinary tract symptoms in men aged 50 and older: a systematic review of the literature. SAGE Open Nurs. 2018;4:2377960818811773.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24955220/" target="_blank" rel="noopener">Traish AM, Mulgaonkar A, Giordano N. The dark side of 5α-reductase inhibitors’ therapy: sexual dysfunction, high Gleason grade prostate cancer and depression. Korean J Urol. 2014;55(6):367-79.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31577095/" target="_blank" rel="noopener">Cicero AFG, Allkanjari O, Busetto GM, et al. Nutraceutical treatment and prevention of benign prostatic hyperplasia and prostate cancer. Arch Ital Urol Androl. 2019;91(3).</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16413336/" target="_blank" rel="noopener">Bravi F, Bosetti C, Dal Maso L, et al. Food groups and risk of benign prostatic hyperplasia. Urology. 2006;67(1):73-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23235581/" target="_blank" rel="noopener">Tacklind J, Macdonald R, Rutks I, Stanke JU, Wilt TJ. Serenoa repens for benign prostatic hyperplasia. Cochrane Database Syst Rev. 2012;12(12):CD001423.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26049866/" target="_blank" rel="noopener">Vidlar A, Student V, Vostalova J, et al. Cranberry fruit powder (Flowens™) improves lower urinary tract symptoms in men: a double-blind, randomized, placebo-controlled study. World J Urol. 2016;34(3):419-24.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20804630/" target="_blank" rel="noopener">Vidlar A, Vostalova J, Ulrichova J, et al. The effectiveness of dried cranberries ( Vaccinium macrocarpon) in men with lower urinary tract symptoms. Br J Nutr. 2010;104(8):1181-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22907790/" target="_blank" rel="noopener">Spettel S, Chughtai B, Feustel P, Kaufman A, Levin RM, De E. A prospective randomized double-blind trial of grape juice antioxidants in men with lower urinary tract symptoms. Neurourol Urodyn. 2013;32(3):261-5.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18358071/" target="_blank" rel="noopener">Zhang W, Wang X, Liu Y, et al. Effects of dietary flaxseed lignan extract on symptoms of benign prostatic hyperplasia. J Med Food. 2008;11(2):207-14.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26976217/" target="_blank" rel="noopener">Medjakovic S, Hobiger S, Ardjomand-Woelkart K, Bucar F, Jungbauer A. Pumpkin seed extract: Cell growth inhibition of hyperplastic and cancer cells, independent of steroid hormone receptors. Fitoterapia. 2016;110:150-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7760436/" target="_blank" rel="noopener">Zhang X, Ouyang JZ, Zhang YS, Tayalla B, Zhou XC, Zhou SW. Effect of the extracts of pumpkin seeds on the urodynamics of rabbits: an experimental study. J Tongji Med Univ. 1994;14(4):235-8. doi: 10.1007/BF02897676. PMID: 7760436.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20098586/" target="_blank" rel="noopener">Hong H, Kim C-S, Maeng S. Effects of pumpkin seed oil and saw palmetto oil in Korean men with symptomatic benign prostatic hyperplasia. Nutr Res Pract. 2009;3(4):323-7.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25252490/" target="_blank" rel="noopener">Shirvan MK, Mahboob MRD, Masuminia M, Mohammadi S. Pumpkin seed oil (Prostafit) or prazosin? Which one is better in the treatment of symptomatic benign prostatic hyperplasia. J Pak Med Assoc. 2014;64(6):683-5.</a><br />
[14] <a href="https://doaj.org/article/15c8421d6aed4950b00bd0814a5d25e8" target="_blank" rel="noopener">Machado-Leiva M, Jiménez-Rodríguez D, Festary-Casanovas T, et al. Clinical evaluation of patients with benign prostatic hyperplasia, treated with the natural product Calprost®: a randomized, controlled study. J Pharm Pharmacogn Res. 2016;4(5):187-98.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25196580/" target="_blank" rel="noopener">Vahlensieck W, Theurer C, Pfitzer E, Patz B, Banik N, Engelmann U. Effects of pumpkin seed in men with lower urinary tract symptoms due to benign prostatic hyperplasia in the one-year, randomized, placebo-controlled GRANU study. Urol Int. 2015;94(3):286-95.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31017505/" target="_blank" rel="noopener">Leibbrand M, Siefer S, Schön C, et al. Effects of an oil-free hydroethanolic pumpkin seed extract on symptom frequency and severity in men with benign prostatic hyperplasia: a pilot study in humans. J Med Food. 2019;22(6):551-9.</a><br />
[17] <a href="https://www.ema.europa.eu/en/documents/herbal-report/final-assessment-report-cucurbita-pepo-l-semen_en.pdf" target="_blank" rel="noopener">Assessment report on Cucurbita pepo L., semen. European Medicines Agency. November 20, 2012.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-sposoby-na-powiekszenie-prostaty-bph/">Naturalne sposoby na powiększenie prostaty (BPH)</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/naturalne-sposoby-na-powiekszenie-prostaty-bph/">Naturalne sposoby na powiększenie prostaty (BPH)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Mar 2023 11:00:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[bekon]]></category>
		<category><![CDATA[Globalne obciążenie chorobami]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[kiełbasa]]></category>
		<category><![CDATA[mięso przetworzone]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[parówki]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[szynka]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[wędliny]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zalecenia żywieniowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1482</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego? Wstęp: W 2018 r. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) opublikowała raport, w którym mięso przetworzone, czyli bekon, parówki, czy wędliny,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</h3>
<p><em>Wstęp: W 2018 r. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) opublikowała raport, w którym mięso przetworzone, czyli bekon, parówki, czy wędliny, uznane zostało za kancerogen z grupy 1. Jak na tę wiadomość zareagowały rządy państw i przemysł mięsny? Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego? Odpowiedzi na te pytania poznamy w tej serii dwóch artykułów.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/iarc-mieso-przetworzone-wywoluje-raka/" target="_blank" rel="noopener">IARC: Mięso przetworzone wywołuje raka.</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/" target="_blank" rel="noopener">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a></li>
</ol>
<p>W 2018 r. prawdopodobnie najbardziej prestiżowa instytucja badań nad rakiem na świecie, Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), działająca w ramach Światowej Organizacji Zdrowia, opublikowała raport dotyczący mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Produkty takie jak bekon, wędliny, parówki, czy kiełbasa uznane zostały w nim za kancerogeny z grupy 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak podsumował dr Christopher Wild, dyrektor agencji, „te odkrycia potwierdzają słuszność dotychczasowych zaleceń w zakresie ograniczania spożycia mięsa” <a href="http://www.emro.who.int/noncommunicable-diseases/highlights/red-and-processed-meats-cause-cancer.html" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Krytycy kwestionowali umieszczenie mięsa przetworzonego w tej samej kategorii co azbest czy tytoń. Co więcej, jak z niedowierzaniem zauważył jeden z producentów pestycydów, zgodnie z tą klasyfikacją mięso przetworzone stawia się na równi z gazem musztardowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27780763/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Klasyfikacja IARC informuje nas jedynie o sile dowodów na potwierdzenie lub wykluczenie rakotwórczego wpływu danego czynnika, nie o skali związanego z nim ryzyka <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/zhpvbet9hk00e9hk1nsd2tm4fqiq7pt7" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Fakt, że dane czynniki zaklasyfikowane zostały do tej samej kategorii nie oznacza wcale, że są one jednakowo niebezpieczne <a href="https://www.iarc.who.int/wp-content/uploads/2018/07/Monographs-QA_Vol114.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Kanapka z pastrami będzie bezpieczniejsza niż kanapka z plutonem, mimo, że oba te czynniki należą do kancerogenów z grupy 1, czyli znanych substancji rakotwórczych <a href="https://www.iarc.who.int/wp-content/uploads/2018/07/Monographs-QA_Vol114.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>No dobrze, to jak bardzo niebezpieczne jest mięso? Każde 50 g mięsa dziennie podnosi ryzyko względne raka jelita grubego o 18% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co to dokładnie oznacza? W przeliczeniu na konkretne produkty 50 g mięsa to równowartość mniej więcej jednej parówki, dwóch kiełbasek śniadaniowych albo dwóch plasterków bekonu, czy szynki. Zatem codzienne spożycie kanapki z jednym czy dwoma plasterkami mortadeli zwiększyłoby ryzyko rozwoju raka o 18%. Natomiast codzienna kanapka z ćwierć kilo pastrami przełożyłaby się na ryzyko wyższe aż o 80%.</p>
<p>No dobrze, ale co ten 18-procentowy wzrost ryzyka tak naprawdę oznacza? Na początek wyjaśnijmy może różnicę między ryzykiem względnym i bezwzględnym. Przy założeniu, że na przestrzeni życia ryzyko rozwoju raka jelita grubego wynosi ok. 5% (1:20), zwiększenie ryzyka o ok. 20% przekładałoby się na wzrost ryzyka bezwzględnego z 5% do 6% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22063824/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Natomiast w skali populacji USA 18-procentowy spadek ryzyka mógłby się równać zmniejszeniu liczby przypadków raka jelita grubego o mniej więcej 25 000 rocznie <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/colorect.html" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wystarczy po prostu mortadelę zamienić na hummus, a parówki mięsne na roślinne, żeby w skali roku 25 000 osób uchronić przed diagnozą tego nowotworu <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/colorect.html" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy 18% to dużo, czy mało; wszystko zależy od punktu widzenia.</p>
<p>Rak jelita grubego jest drugą najpowszechniejszą przyczyną zgonów nowotworowych, zaraz po raku płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31198660/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zatem dla osób niepalących największym wrogiem nowotworowym może być właśnie rak jelita grubego. Jednak by zmniejszyć ryzyko zachorowania o mniej więcej jedną piątą wystarczy wprowadzić pojedynczą, niewielką zmianę żywieniową: wyeliminować z codziennej diety jedną porcję mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>A jak 18-procentowy wzrost ryzyka wypada na tle innych zachowań ryzykownych? W swoim przemówieniu przed amerykańskim Komitetem Naukowym ds. Zaleceń Żywieniowych dr Michael Greger użył porównania, które wydawać by się mogło hiperboliczną metaforą; zapytał: „skoro staramy się nie palić w otoczeniu naszych dzieci, dlaczego na drugie śniadanie robimy im kanapki z szynką?” Tyle że to wcale nie hiperbola; według naczelnego lekarza USA mieszkanie z palaczem podnosi ryzyko zachorowania na raka płuc o 15% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20669524/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem związek codziennego biernego palenia z ryzykiem rozwoju raka płuc jest niemal tak samo silny co związek codziennego spożycia porcji mięsa przetworzonego z ryzykiem rozwoju raka jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20669524/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W odpowiedzi przemysł mięsny zwrócił uwagę, że zanim zaczniemy mówić ludziom, co mają jeść, czy wdychać, należy wziąć pod uwagę zarówno ryzyko, jak i korzyści <a href="https://www.meatinstitute.org/index.php?ht=display/ReleaseDetails/i/116652/pid/287" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Weźmy na przykład wszystkie korzyści jakie niesie za sobą spożycie szynki. Nie możemy patrzeć na wędliny wyłącznie przez pryzmat raka; są to produkty gotowe do spożycia, a przecież wygoda przede wszystkim.</p>
<p>Mięso przetworzone przyczynia się do rozwoju nie tylko nowotworów. W jednym z artykułów poświęconych wyklinaniu Światowej Organizacji Zdrowia za jej „anty-mięsny terroryzm” odwoływano się do badań Globalnego Obciążenia Chorobami (ang. <em>Global Burden of Disease</em>), w których porównano ze sobą liczbę zgonów nowotworowych spowodowanych spożyciem mięsa przetworzonego, paleniem papierosów i piciem alkoholu <a href="https://www.pressreader.com/uae/khaleej-times/20151028/page/32/textview" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jeśli dokładnie przyjrzeć się temu badaniu, okazuje się, że ponad 30 000 zgonów przypisywanych wysokiemu spożyciu mięsa przetworzonego to wyłącznie przypadki śmierci w wyniku raka jelita grubego; liczba ta nie obejmuje 100 000 zgonów w wyniku cukrzycy, czy 400 000 zgonów w wyniku choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27733284/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zatem wygląda na to, że mięso przetworzone może być przyczyną nawet pół miliona zgonów. A jeśli chodzi o samo działanie rakotwórcze, nie mówimy tu wyłącznie o raku jelita grubego; mięso przetworzone może zwiększać też ryzyko rozwoju raka prostaty, piersi i trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28450127/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Niestety, pomimo rosnących obaw dotyczących szkodliwego wpływu spożycia mięsa przetworzonego na zdrowie publiczne, w ciągu ostatnich 18 lat wśród dorosłych Amerykanów nie odnotowano żadnych zmian w ilości spożywanego mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234969/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Nie pomaga tutaj oczywiście fakt, że w najnowszych zaleceniach żywieniowych o rakotwórczym działaniu mięsa przetworzonego w ogóle się nie wspomina <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234969/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Dobrze by było, gdyby w następnych zaleceniach pojawiło się jasne, oparte na dowodach naukowych oświadczenie dotyczące mięsa przetworzonego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31016816/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jednak Komitet Naukowy ds. Zaleceń Żywieniowych nie wydał w tej sprawie żadnych wytycznych <a href="https://www.dietaryguidelines.gov/2020-advisory-committee-report" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Najgorsze jest to, że znaczących zmian w zakresie stylu życia nie wprowadzają nawet osoby ze zdiagnozowanym rakiem jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31646463/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przyczyną może być tutaj fakt, że „70% pacjentów nowotworowych nie otrzymuje od swoich lekarzy żadnych porad żywieniowych, ani w trakcie leczenia, ani po jego zakończeniu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32437284/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nie do pomyślenia…</p>
<p>„Mimo ciągłych mistyfikacji w wykonaniu przemysłu mięsnego, nauczonego doświadczeniami przemysłu tytoniowego, mięso dalej pozostawać powinno przedmiotem działań w obszarze zdrowia publicznego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25515549/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Pionierem zostało miasto Nowy Jork, zakazując podawania mięsa przetworzonego w szkolnych stołówkach <a href="https://www.ingentaconnect.com/contentone/psp/hbpr/2020/00000007/00000002/art00007" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. A więc dzieciom lepiej nie podawać kancerogenów, kto by pomyślał…</p>
<p>Tymczasem przemysł mięsny stara się przeformułować swoje produkty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25849747/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. To trochę jak z leczeniem farmakologicznym, kiedy w celu złagodzenia potencjalnych działań niepożądanych danego leku pacjentom przepisuje się kolejne leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25849747/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Strategie stosowane przez przemysł mięsny obejmują, na przykład, wzbogacanie parówek dodatkiem błonnika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22063824/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Celem ma być uniknięcie całkowitego zakazu produkcji mięsa przetworzonego, poprzez zmniejszenie ryzyka związanego z jego spożyciem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20452451/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29949327/" target="_blank" rel="noopener">IARC Working Group on the Evaluation of Carcinogenic Risks to Humans. Red Meat and Processed Meat. Lyon (FR): International Agency for Research on Cancer; 2018.</a><br />
[2] <a href="http://www.emro.who.int/noncommunicable-diseases/highlights/red-and-processed-meats-cause-cancer.html" target="_blank" rel="noopener">IARC monographs evaluate red and processed meats. World Health Organization. October 26, 2015.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27780763/" target="_blank" rel="noopener">Boobis AR, Cohen SM, Dellarco VL, et al. Classification schemes for carcinogenicity based on hazard-identification have become outmoded and serve neither science nor society. Regul Toxicol Pharmacol. 2016;82:158-66.</a><br />
[4] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/zhpvbet9hk00e9hk1nsd2tm4fqiq7pt7" target="_blank" rel="noopener">Wild CP. IARC Monographs on the Evaluation of Carcinogenic Risks to Humans. International Agency for Research on Cancer. October 5, 2016.</a><br />
[5] <a href="https://www.iarc.who.int/wp-content/uploads/2018/07/Monographs-QA_Vol114.pdf" target="_blank" rel="noopener">Q&amp;A on the carcinogenicity of the consumption of red meat and processed meat. International Agency for Research on Cancer. 2015.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22063824/" target="_blank" rel="noopener">Demeyer D, Honikel K, De Smet S. The World Cancer Research Fund report 2007: A challenge for the meat processing industry. Meat Sci. 2008;80(4):953-9.</a><br />
[7] <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/colorect.html" target="_blank" rel="noopener">Cancer Stat Facts: Colorectal Cancer. National Cancer Institute. 2021.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31198660/" target="_blank" rel="noopener">Modica C, Lewis JH, Bay C. Colorectal Cancer: Applying the Value Transformation Framework to increase the percent of patients receiving screening in Federally Qualified Health Centers [correction appears in Prev Med Rep. 2020 Dec 12;20:101284]. Prev Med Rep. 2019;15:100894.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20669524/" target="_blank" rel="noopener">Office on Smoking and Health (US). The Health Consequences of Involuntary Exposure to Tobacco Smoke: A Report of the Surgeon General. Atlanta (GA): Centers for Disease Control and Prevention (US); 2006.</a><br />
[10] <a href="https://www.meatinstitute.org/index.php?ht=display/ReleaseDetails/i/116652/pid/287" target="_blank" rel="noopener">IARC Meat Vote Is Dramatic and Alarmist Overreach. North American Meat Institute. October 26, 2015.</a><br />
[11] <a href="https://www.pressreader.com/uae/khaleej-times/20151028/page/32/textview" target="_blank" rel="noopener">Exporters cry halt to 'meat terrorism&#8217;. Khaleej Times. October 28, 2015.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27733284/" target="_blank" rel="noopener">GBD 2015 Risk Factors Collaborators. Global, regional, and national comparative risk assessment of 79 behavioural, environmental and occupational, and metabolic risks or clusters of risks, 1990-2015: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2015 [correction appears in Lancet. 2017 Jan 7;389(10064):e1]. Lancet. 2016;388(10053):1659-724.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28450127/" target="_blank" rel="noopener">Domingo JL, Nadal M. Carcinogenicity of consumption of red meat and processed meat: A review of scientific news since the IARC decision. Food Chem Toxicol. 2017;105:256-61.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31234969/" target="_blank" rel="noopener">Zeng L, Ruan M, Liu J, et al. Trends in Processed Meat, Unprocessed Red Meat, Poultry, and Fish Consumption in the United States, 1999-2016. J Acad Nutr Diet. 2019;119(7):1085-98.e12.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31016816/" target="_blank" rel="noopener">Wilde P, Pomeranz JL, Lizewski LJ, Ruan M, Mozaffarian D, Zhang FF. Legal Feasibility of US Government Policies to Reduce Cancer Risk by Reducing Intake of Processed Meat. Milbank Q. 2019;97(2):420-48.</a><br />
[16] <a href="https://www.dietaryguidelines.gov/2020-advisory-committee-report" target="_blank" rel="noopener">Scientific Report of the 2020 Dietary Guidelines Advisory Committee: Advisory Report to the Secretary of Agriculture and Secretary of Health and Human Services. USDA. 2020.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31646463/" target="_blank" rel="noopener">van Zutphen M, Boshuizen HC, Kok DE, et al. Colorectal cancer survivors only marginally change their overall lifestyle in the first 2 years following diagnosis. J Cancer Surviv. 2019;13(6):956-67.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32437284/" target="_blank" rel="noopener">Lizewski L, Flaherty G, Wilde P, et al. Federal, State, and Local Nutrition Policies for Cancer Prevention: Perceived Impact and Feasibility, United States, 2018. Am J Public Health. 2020;110(7):1006-8.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25515549/" target="_blank" rel="noopener">Potter JD. Nutritional epidemiology&#8211;there&#8217;s life in the old dog yet!. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 2015;24(2):323-30</a><br />
[20] <a href="https://www.ingentaconnect.com/contentone/psp/hbpr/2020/00000007/00000002/art00007" target="_blank" rel="noopener">Borkowski S, Rubenstein W, Galvez M, Deierlein AL. Prevalence of meats offered during meals at new york city schools. Health Behav Policy Rev. 2020;7(2):146-53.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25849747/" target="_blank" rel="noopener">Hammerling U, Bergman Laurila J, Grafström R, Ilbäck NG. Consumption of Red/Processed Meat and Colorectal Carcinoma: Possible Mechanisms Underlying the Significant Association. Crit Rev Food Sci Nutr. 2016;56(4):614-34.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20452451/" target="_blank" rel="noopener">Demeyer DI, De Smet S. The recommendation to limit or avoid consumption of processed meat is justified because of the association with the incidence of colorectal cancer and justifies the use of alternatives for nitrite in meat processing. Nitric Oxide. 2010;23(2):150-1.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jaki-odsetek-przypadkow-raka-jest-wynikiem-spozycia-miesa-przetworzonego/">Jaki odsetek przypadków raka jest wynikiem spożycia mięsa przetworzonego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2023 11:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[badania Adwentystów Dnia Siódmego]]></category>
		<category><![CDATA[choroby nerek]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[kamienie nerkowe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mity żywieniowe]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[odwodnienie]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak skóry]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Światowa Organizacja Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[ubytki w zębach]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[zaćma]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie oczu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie płuc]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1473</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody? Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Gdybyśmy mogli każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ilość pożywienia i aktywności fizycznej, nie za dużo i nie za...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</h3>
<p>Ponad 2000 lat temu Hipokrates powiedział: „Gdybyśmy mogli każdemu człowiekowi zapewnić odpowiednią ilość pożywienia i aktywności fizycznej, nie za dużo i nie za mało, mielibyśmy w zanadrzu najbezpieczniejszą drogę do zdrowia” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A co „odpowiednia ilość” oznacza w przypadku wody? Picie wody opisywane jest jako temat bagatelizowany i niedoceniany, któremu w badaniach naukowych poświęca się niewystarczająco uwagi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak wiele publikacji podkreślających istotne znaczenie odpowiedniego nawodnienia sfinansowanych zostało przez producentów wody butelkowanej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19724292" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak się okazuje, ogólnie przyjęte „przynajmniej osiem szklanek wody dziennie” nie znajduje mocnego poparcia w badaniach naukowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Skąd wobec tego wzięło się to zalecenie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Wszystko zaczęło się od publikacji z 1921 r., której autor zmierzył swój mocz i pot, a następnie obliczył, że ilość wody jaką tracimy w ciągu dnia jest równa mniej więcej 3% naszej masy ciała, czyli około ośmiu szklankom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16993495" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że przez długi czas zalecenia w zakresie spożycia wody oparte były na doświadczeniach jednej osoby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Obecnie mamy jednak dowody, z których wynika, że picie niewystarczających ilości wody może wiązać się ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia problemów zdrowotnych takich jak: upadki i złamania kości wśród osób starszych, udar cieplny, choroby serca, płuc i nerek, kamienie nerkowe, rak pęcherza i jelita grubego, infekcje dróg moczowych, zaparcia, suchość w jamie ustnej, ubytki w zębach, osłabienie odporności oraz zaćma <a href="http://www.revdesportiva.pt/files/form_cont/Hydration_and_health_review_fev_2010.pdf" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Problem z tymi badaniami polega na tym, że niskie spożycie wody idzie w parze z wieloma innymi niezdrowymi nawykami, w tym z niskim spożyciem owoców i warzyw, wyższym spożyciem fast foodów, czy niższą częstotliwością zakupów na targowiskach i bazarach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23578399" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A kto pije najwięcej wody? Osoby, które dbają o regularną aktywność fizyczną, co przecież samo w sobie przekłada się na niższe ryzyko rozwoju chorób.</p>
<p>Ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię mogą tylko duże i kosztowne badania randomizowane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niestety jako że wody nie można opatentować, mało prawdopodobne jest, by takie badania doszły do skutku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>; w końcu kto by za nie zapłacił? Pozostają nam więc badania, w których niskie spożycie wody powiązano z rozwojem chorób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pytanie tylko, czy ludzie są chorzy, bo piją mało wody, czy może raczej piją mało wody, ponieważ są chorzy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W kilku dużych badaniach prospektywnych zmierzono spożycie płynów uczestników, zanim jeszcze zapoczątkowały się u nich procesy chorobowe. Przykładowo: w badaniu z Uniwersytetu Harvarda, z udziałem 48 000 mężczyzn, wykazano, że każda dodatkowa szklanka płynów dziennie obniża ryzyko rozwoju raka pęcherza o 7% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że wysokie spożycie wody, na przykład te osiem szklanek dziennie, może obniżyć ryzyko rozwoju raka pęcherza o ok. 50%, potencjalnie ratując życie tysiącom ludzi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W artykule towarzyszącym autorzy zauważają, że strategie w zakresie profilaktyki najpowszechniejszych na Zachodzie rodzajów nowotworów są w zasadzie proste <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W profilaktyce raka płuc należy rzucić palenie, raka piersi ‒ utrzymywać zdrową masę ciała i dbać o aktywność fizyczną, a raka skóry ‒ unikać ekspozycji na słońce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Teraz mamy jeszcze taki z pozoru łatwy sposób na obniżenie ryzyka zachorowania na raka pęcherza: pić więcej płynów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Najlepszych dowodów w tym zakresie dostarczyło nam badanie z 2002 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>: <em>Adventist Health Study</em>, z udziałem 20 000 kobiet i mężczyzn. Połowa uczestników była na diecie wegetariańskiej, co oznacza, że jedli więcej owoców i warzyw, czym automatycznie zwiększali swoją dzienną podaż wody <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu wykazano, że w przypadku osób, które piły co najmniej pięć szklanek wody dziennie ryzyko śmierci w wyniku choroby niedokrwiennej serca było mniej więcej dwa razy niższe niż w przypadku osób, które piły dwie szklanki lub mniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Podobnie jak w badaniu z Uniwersytetu Harvarda tutaj również kontrolowano wszelkie czynniki dodatkowe, takie jak dieta, czy aktywność fizyczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Autorzy podsumowali więc, że mogła to być zasługa samej wody, a konkretnie jej właściwości rozrzedzających krew <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W oparciu o najlepsze, dostępne na chwilę obecną dowody Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności, U.S. Institute of Medicine i Światowa Organizacja Zdrowia opracowały zalecenia w zakresie spożycia wody. Wynika z nich, że kobiety powinny wypijać 2-2,7 litra, czyli 8-11 szklanek, wody dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla mężczyzn zalecane dzienne spożycie wody wynosi 10-15 szklanek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Chodzi tutaj jednak o wodę ze wszystkich źródeł razem wziętych, nie tylko napojów, a przecież sama woda, którą pozyskujemy z jedzenia plus ta produkowana przez nasz organizm to w sumie mniej więcej litr dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że, przy założeniu umiarkowanej aktywności fizycznej, przy umiarkowanej temperaturze otoczenia, kobiety powinny wypijać 4-7 szklanek wody dziennie, a mężczyźni ‒ 6-11 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Nasze spożycie płynów nie musi się ograniczać do czystej wody. Nawadniająco działają również inne napoje, w tym te zawierające kofeinę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyjątek stanowią napoje alkoholowe, typu wino czy alkohole wysokoprocentowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Po piwie bilans nawodnienia pozostaje dodatni, ale na przykład wino działa już odwadniająco <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Należy zaznaczyć, że w przytoczonych wyżej badaniach nad rakiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> i chorobą niedokrwienną serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> odnotowane korzyści dotyczyły zwiększenia spożycia konkretnie wody, nie innych napojów. Uczestnikami były tu jednak osoby zmagające się z chorobami serca i nerek. Osoby zdrowe cieszyć się mogą wodą w postaci różnych napojów: 4-7 szklanek dziennie w przypadku kobiet i 6-11 szklanek w przypadku mężczyzn.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23361160" target="_blank" rel="noopener">EC Rush. Water: neglected, unappreciated and under researched. Eur J Clin Nutr. 2013 May;67(5):492-5.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19724292" target="_blank" rel="noopener">E Jéquier, F Constant. Water as an essential nutrient: the physiological basis of hydration. Eur J Clin Nutr. 2010 Feb;64(2):115-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23093341" target="_blank" rel="noopener">AP Vivanti. Origins for the estimations of water requirements in adults. Eur J Clin Nutr. 2012 Dec;66(12):1282-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16993495" target="_blank" rel="noopener">EF Adolph. The regulation of the water content of the human organism. J Physiol. 1921 May 24;55(1-2):114-32.</a><br />
[5] <a href="http://www.revdesportiva.pt/files/form_cont/Hydration_and_health_review_fev_2010.pdf" target="_blank" rel="noopener">B Benelam, L Wyness. Hydration and health: a review. Nutrition Bulletin. 2010; 35:3–25.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23578399" target="_blank" rel="noopener">AB Goodman, HM Blanck, B Sherry, S Park, L Nebeling, AL Yaroch. Behaviors and Attitudes Associated With Low Drinking Water Intake Among US Adults, Food Attitudes and Behaviors Survey, 2007. Prev Chronic Dis. 2013 Apr 11;10:E51.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18385417" target="_blank" rel="noopener">D Negoianu, S Goldfarb. Just add water. J Am Soc Nephrol. 2008 Jun;19(6):1041-3.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228189" target="_blank" rel="noopener">DS Michaud, D Spiegelman, SK Clinton, EB Rimm, GC Curhan, WC Willett, EL Giovannucci. Fluid intake and the risk of bladder cancer in men. N Engl J Med. 1999 May 6;340(18):1390-7.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10228196" target="_blank" rel="noopener">PA Jones, RK Ross. Prevention of bladder cancer. N Engl J Med. 1999 May 6;340(18):1424-6.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11978586" target="_blank" rel="noopener">J Chan, SF Knutsen, GG Blix, JW Lee, GE Fraser. Water, other fluids, and fatal coronary heart disease: the Adventist Health Study. Am J Epidemiol. 2002 May 1;155(9):827-33.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ile-powinno-wynosic-nasze-dzienne-spozycie-wody/">Ile powinno wynosić nasze dzienne spożycie wody?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta i choroba refluksowa przełyku</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2023 11:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroba refluksowa przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[cytrusy]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przełyk Barretta]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[refluks]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zatrucie pokarmowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie przełyku]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1458</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta i choroba refluksowa przełyku Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego [1]. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku [1]. Chociaż...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta i choroba refluksowa przełyku</h3>
<p>Choroba refluksowa przełyku jest jednym z najpowszechniejszych schorzeń układu trawiennego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Najbardziej charakterystyczne objawy to zgaga i cofanie się treści żołądkowej do przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Chociaż wydawać by się mogło, że to tylko uczucie pieczenia i kwaśny posmak w ustach, problem jest naprawdę poważny. W skali roku choroba refluksowa jest przyczyną milionów wizyt lekarskich i milionów hospitalizacji <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-dlugowiecznosci-%e2%80%92-jak-zwiekszyc-poziom-fgf21-przy-pomocy-jedzenia/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o powikłania, najbardziej przerażającym jest nowotwór <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W wyniku ciągłego zarzucania kwaśnej treści pokarmowej z żołądka może dojść do rozwoju zapalenia przełyku, które przerodzić się może w przełyk Barretta, który z kolei przerodzić się może w nowotwór ‒ gruczolakoraka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. By temu wszystkiemu zapobiec, nie można dopuścić do rozwoju choroby refluksowej.</p>
<p>W ciągu ostatnich 30 lat w USA zapadalność na gruczolakoraka przełyku wzrosła sześciokrotnie ‒ więcej niż w przypadku czerniaka, raka piersi, czy prostaty <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przyczyną jest rosnąca częstość występowania choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W USA ze zgagą i/lub odbijaniem kwasem przynajmniej raz w tygodniu zmaga się mniej więcej co czwarta osoba; dla porównania: w Azji odsetek ten wynosi zaledwie ok. 5% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wygląda zatem na to, że pewną rolę odgrywa dieta.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc, z podwyższonym ryzykiem rozwoju choroby refluksowej wiąże się wysokie spożycie tłuszczu, natomiast produkty bogate w błonnik wydają się działać profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powodem, dla którego spożycie tłuszczu jest czynnikiem ryzyka choroby refluksowej i erozyjnego zapalenia przełyku jest fakt, że, jak pokazały badania z udziałem ochotników, tłuste jedzenie prowadzi do obniżenia napięcia zwieracza dolnego przełyku, odpowiedzialnego za zatrzymywanie treści pokarmowej w żołądku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z 1989 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> uczestnicy najpierw zjedli posiłek wysokotłuszczowy (McMuffin wieprzowy z jajkiem), a następnie posiłek niskotłuszczowy (naleśniki dostępne w McDonaldach w USA). Jak się okazało, cofanie się kwaśnej treści żołądkowej do przełyku było dużo bardziej znaczące po posiłku wysokotłuszczowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o późniejsze fazy choroby, w przeglądzie z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> przeanalizowano 45 badań w zakresie związku między przełykiem Barretta, rakiem przełyku i dietą. Mówiąc najogólniej, wykazano w nich, że z podwyższonym ryzykiem rozwoju nowotworu wiąże się spożycie mięsa i dieta wysokotłuszczowa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W zależności od rodzaju mięsa do rozwoju nowotworu dochodzić może w różnych narządach; mięso czerwone w większym stopniu powiązano z rakiem przełyku, a drób ‒ z rakiem w górnej części żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast „alternatywy mięsa”, takie jak fasola, czy orzechy, ryzyko rozwoju nowotworu znacząco obniżają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Podobnie prezentowały się wyniki poprzednich badań w tym zakresie, w których działanie profilaktyczne przypisano roślinnym źródłom białka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, jak również owocom, warzywom i przeciwutleniaczom (pochodzącym ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Badanie z 2000 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> pokazało, że osoby spożywające najwięcej produktów bogatych w przeciwutleniacze mają o połowę niższe ryzyko rozwoju raka przełyku. Działania ochronnego nie wykazano jednak dla przeciwutleniaczy w postaci suplementów diety, typu witamina C czy E w tabletkach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Wśród produktów najbardziej dobroczynnych wymienić można warzywa czerwone i pomarańczowe, zielone warzywa liściaste, sok z owoców jagodowych, jabłka oraz cytrusy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co ważne, możliwe, że nie jest to zasługa samych roślin <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zdrowe produkty automatycznie wypierają z naszej diety produkty niezdrowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zaobserwowane korzyści mogą być więc wynikiem większego spożycia produktów roślinnych w połączeniu z niższym spożyciem mięsa i żywności wysokotłuszczowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jak wynika z przeprowadzonego w 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> badania z udziałem 3000 osób, spożycie żywności nie wegetariańskiej jest niezależnym czynnikiem prognostycznym choroby refluksowej. Jako że jest to badanie z Indii, żywność nie wegetariańska obejmowała prawdopodobnie jajka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Żółtko jajka wywołuje wzrost stężenia hormonu zwanego cholecystokininą, co może powodować nadmierne rozluźnienie zwieracza oddzielającego przełyk od żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poziom tego hormonu wzrasta także w wyniku spożycia mięsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, co by wyjaśniało, dlaczego dieta wegetariańska wydaje się czynnikiem profilaktycznym refluksowego zapalenia przełyku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Naukowcy wykazali, że osoby spożywające mięso mają dwa razy wyższe ryzyko rozwoju stanu zapalnego przełyku, wywołanego chorobą refluksową <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W związku z powyższym dieta wegetariańska może działać ochronnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nie mamy jednak pewności, czy jest to kwestia wykluczenia mięsa, czy może raczej wyższego spożycia żywności prozdrowotnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W porównaniu z dietą wszystkożerną dieta wegetariańska charakteryzuje się większą podażą owoców i warzyw, które stanowią bogate źródło fitoskładników, błonnika pokarmowego i przeciwutleniaczy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto wegetarianie jedzą też mniej produktów pochodzenia zwierzęcego, które, z reguły, zawierają więcej tłuszczu, przez co mogą powodować zmniejszenie napięcia zwieracza przełyku i nasilać objawy choroby refluksowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podsumowując, choroba refluksowa to schorzenie bardzo powszechne i niezwykle uciążliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ma charakter nawracający i może wiązać się z powikłaniami typu krwawienie czy zwężenie przełyku, nie mówiąc już o nowotworze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Podstawę leczenia stanowią inhibitory pompy protonowej, które przemysłowi farmaceutycznemu przynoszą zyski w wysokości miliardów dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W USA w skali roku sam esomeprazol generuje przychody w wysokości 4 miliardów dolarów, lanzoprazol ‒ 3 miliardów dolarów, pantoprazol ‒ 2 miliardów dolarów, a rabeprazol ‒ 1 miliarda dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystkie te leki powodować mogą niedobory żywieniowe i zwiększać ryzyko wystąpienia zapalenia płuc, zatrucia pokarmowego, czy złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego właśnie tak istotne znaczenie ma znalezienie czynników ryzyka możliwych do wyeliminowania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mowa tutaj, między innymi, o otyłości, paleniu, czy spożyciu alkoholu. Jeszcze do niedawna nie wiedzieliśmy, jak na ryzyko rozwoju choroby refluksowej wpływa dieta obejmująca mięso w porównaniu z dieta bezmięsną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Na szczęście to już przeszłość; teraz do naszej listy dodać możemy jeszcze jeden czynnik, którego eliminacja działać może profilaktycznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23477993" target="_blank" rel="noopener">AJ Bredenoord, JE Pandolfino, AJ Smout. Gastro-oesophageal reflux disease. Lancet. 2013 Jun 1;381(9881):1933-42.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24503355" target="_blank" rel="noopener">JH Rubenstein, JW Chen. Epidemiology of gastroesophageal reflux disease. Gastroenterol Clin North Am. 2014 Mar;43(1):1-14.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22428928" target="_blank" rel="noopener">H Winberg, M Lindblad, J Lagergren, H Dahlstrand. Risk factors and chemoprevention in Barrett&#8217;s esophagus&#8211;an update. Scand J Gastroenterol. 2012 Apr;47(4):397-406.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23998980" target="_blank" rel="noopener">S Parasa, P Sharma. Complications of gastro-oesophageal reflux disease. Best Pract Res Clin Gastroenterol. 2013 Jun;27(3):433-42.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15591498" target="_blank" rel="noopener">HB El-Serag, JA Satia, L Rabeneck. Dietary intake and the risk of gastro-oesophageal reflux disease: a cross sectional study in volunteers. Gut. 2005 Jan;54(1):11-7.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2741888" target="_blank" rel="noopener">DJ Becker, J Sinclair, DO Castell, WC Wu. A comparison of high and low fat meals on postprandial esophageal acid exposure. Am J Gastroenterol. 1989 Jul;84(7):782-6.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20970272" target="_blank" rel="noopener">A De Ceglie, DA Fisher, R Filiberti, S Blanchi, M Conio. Barrett&#8217;s esophagus, esophageal and esophagogastric junction adenocarcinomas: the role of diet. Clin Res Hepatol Gastroenterol. 2011 Jan;35(1):7-16.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18537156" target="_blank" rel="noopener">SA Navarro Silvera, ST Mayne, H Risch, MD Gammon, TL Vaughan, WH Chow, R Dubrow, JB Schoenberg, JL Stanford, AB West, H Rotterdam, WJ Blot, JF Fraumeni Jr. Food group intake and risk of subtypes of esophageal and gastric cancer. Int J Cancer. 2008 Aug 15;123(4):852-60.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10925371" target="_blank" rel="noopener">P Terry, J Lagergren, W Ye, O Nyrén, A Wolk. Antioxidants and cancers of the esophagus and gastric cardia. Int J Cancer. 2000 Sep 1;87(5):750-4.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21792655" target="_blank" rel="noopener">SJ Bhatia, DN Reddy, UC Ghoshal, et al. Epidemiology and symptom profile of gastroesophageal reflux in the Indian population: report of the Indian Society of Gastroenterology Task Force. Indian J Gastroenterol. 2011 May;30(3):118-27.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22911169" target="_blank" rel="noopener">N Matsuki, T Fujita, N Watanabe, et al. Lifestyle factors associated with gastroesophageal reflux disease in the Japanese population. J Gastroenterol. 2013 Mar;48(3):340-9.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23508985" target="_blank" rel="noopener">JG Jung, HW Kang, SJ Hahn, JH Kim, JK Lee, YJ Lim, MS Koh, JH Lee. Vegetarianism as a protective factor for reflux esophagitis: a retrospective, cross-sectional study between Buddhist priests and general population. Dig Dis Sci. 2013 Aug;58(8):2244-52.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-i-choroba-refluksowa-przelyku/">Dieta i choroba refluksowa przełyku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2023 11:00:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[liczba plemników w spermie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie penisa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie reprodukcyjne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[związki endokrynnie czynne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1446</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</h3>
<p>Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną i impotencję <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przyczyną mogą być zmiany w poziomie testosteronu. W badaniu z udziałem mężczyzn, którzy jedli dużo zanieczyszczonych ryb wzrost stężenia PCB we krwi powiązano z obniżeniem poziomu testosteronu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Testosteron odpowiada nie tylko za rozwój drugorzędowych cech płciowych, takich jak zarost na twarzy wśród nastolatków, ale i normalne funkcjonowanie seksualne oraz ogólny dobrostan fizyczny i psychiczny wśród mężczyzn dorosłych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zbyt niski poziom testosteronu może prowadzić do zmniejszenia wytrzymałości fizycznej, pogorszenia pamięci, utraty libido, obniżenia liczebności plemników, spadku gęstości masy kostnej, jak również do otyłości i depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Tzw. związki endokrynnie czynne, które gromadzą się w tkankach ryb, mogą blokować receptory hormonów albo zmieniać tempo syntezy lub rozkładu steroidowych hormonów płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co więcej prowadzić mogą do zaburzeń rozwoju płciowego dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. U chłopców ekspozycja na związki endokrynnie czynne skutkować może zmniejszeniem rozmiaru penisa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; co prawda maksymalnie o ok. 1,5 cm, ale zawsze <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mamy pewności, czy wpływ tych związków na długość penisa jest wynikiem ich działania estrogennego, czy może raczej negatywnego wpływu na produkcję testosteronu <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> komórki penisa pobrane od płodów pochodzących z aborcji wystawiono na działanie zanieczyszczeń żywności. Jak się okazało, wpływ na ekspresję genów związanych z rozwojem genitaliów odnotowano nawet przy stężeniu, na jakie narażeni jesteśmy w codziennym życiu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W naszej diecie głównym źródłem tych szkodliwych substancji są ryby, zanieczyszczone są również mięso i nabiał, a najbezpieczniejsze są produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Słyszeliście kiedyś o organizacji Save the Whales, zajmującej się ochroną oceanów i zamieszkujących je organizmów żywych? Cóż, niewykluczone, że podobnej ochrony wymagać mogą męskie narządy rozrodcze, zagrożone szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiskowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">LA Lara, AA Duarte, RM Reis, CS Vieira, AC Rosa-e-Silva. Endocrine disrupters: potential risk factors affecting sexual function in both men and women. J Sex Med. 2012 Mar;9(3):941-2.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">A Goncharov, R Rej, S Negoita, M Schymura, A Santiago-Rivera, G Morse; Akwesasne Task Force on the Environment, DO Carpenter. Lower serum testosterone associated with elevated polychlorinated biphenyl concentrations in Native American men. Environ Health Perspect. 2009 Sep;117(9):1454-60.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">WJ Rogan, NB Ragan. Evidence of Effects of Environmental Chemicals on the Endocrine System in Children. Pediatrics. 2003 Jul;112(1 Pt 2):247-52.</a><br />
[4] <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">YL Guo, TJ Lai, SH Ju, YC Chen, CC Hsu. Sexual Developments and Biological Findings in Yucheng Children. Organohalogen Compounds 1993 (14). 235-238.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">S Tait, C La Rocca, A Mantovani. Exposure of human fetal penile cells to different PCB mixtures: transcriptome analysis points to diverse modes of interference on external genitalia programming. Reprod Toxicol. 2011 Jul;32(1):1-14.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, P Cramer, K Boggess, J Stanley, O Päpke, J Olson, A Silver, M Schmitz. Intake of dioxins and related compounds from food in the U.S. population. J Toxicol Environ Health A. 2001 May 11;63(1):1-18.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">JP Bonde. Male reproductive organs are at risk from environmental hazards. Asian J Androl. 2010 Mar;12(2):152-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2022 10:00:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ADHD]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak nie-Hodgkina]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[owady]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[wady wrodzone]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jąder]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie penisa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność ekologiczna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1355</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza? Wstęp: Jest to czwarty z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza oraz czy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to czwarty z serii pięciu artykułów na temat żywności ekologicznej. Dowiemy się z niej, czy żywność ekologiczna jest zdrowsza i bezpieczniejsza oraz czy zawiera więcej składników odżywczych niż konwencjonalna. Poznamy także przepis na domowej roboty płyn do mycia owoców i warzyw. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-zawiera-wiecej-skladnikow-odzywczych/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna zawiera więcej składników odżywczych?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-bezpieczniejsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest bezpieczniejsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/przepis-na-domowy-plyn-do-mycia-warzyw-i-owocow/" target="_blank" rel="noopener">Przepis na domowy płyn do mycia warzyw i owoców</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/" target="_blank" rel="noopener">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zywnosc-ekologiczna-%e2%80%92-przeceniana-czy-niedoceniana/" target="_blank" rel="noopener">Żywność ekologiczna ‒ przeceniana czy niedoceniana?</a></li>
</ol>
<p>W literaturze medycznej od zawsze widać było negatywne nastawienie do żywności ekologicznej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4479305" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Błędne informacje rozpowszechniane przez zwolenników zdrowego odżywiania uważano za jedną z przyczyn społecznej niewiedzy w temacie żywienia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4479305" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak jeszcze kilka pokoleń wstecz cała nasza żywność była ekologiczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23251938" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Trochę to ironiczne, że żywność, którą nazywamy obecnie konwencjonalną, dla naszego gatunku konwencjonalna wcale nie jest <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23251938" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Wybierając produkty ekologiczne, możemy ograniczyć naszą ekspozycję na pestycydy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie mamy jednak pewności, czy jest to zmiana istotna z punktu widzenia klinicznego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W poprzednich artykułach z tej serii mówiliśmy o badaniach w probówkach, w których żywność ekologiczną i konwencjonalną porównano pod kątem wpływu na zdrowie człowieka <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wykazano w nich, że produkty ekologiczne mają większą aktywność antyoksydacyjną i antymutagenną oraz, że są skuteczniejsze w hamowaniu proliferacji komórek nowotworowych <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak jeśli chodzi o badania z udziałem ludzi, jak do tej pory przeprowadzono ich bardzo niewiele <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A może by tak po prostu porównać pod kątem stanu zdrowia osoby, które kupują produkty ekologiczne z osobami, które wybierają konwencjonalne? Zwolennicy żywności ekologicznej są z reguły znacznie zdrowsi niż zwolennicy żywności konwencjonalnej <a href="http://www.czytelniamedyczna.pl/1049,different-aspects-of-organic-and-conventional-food-consumers-lifestyle.html" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie zapominajmy jednak, że osoby, które wybierają żywność ekologiczną jedzą też więcej produktów roślinnych, piją mniej słodzonych napojów gazowanych i alkoholu oraz spożywają mniej mięsa i mleka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24204721" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ogólnie rzecz biorąc, ich dieta jest po prostu zdrowsza, nic więc dziwnego, że cieszą się lepszym stanem zdrowia.</p>
<p>Dlatego właśnie istnieje pilna potrzeba przeprowadzenia badań interwencyjnych lub badań kohortowych, w których na przestrzeni czasu obserwowano by osoby żywiące się produktami ekologicznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jedno z takich badań przeprowadzono w 2014 r. w Wielkiej Brytanii: <em>Million Women Study</em> <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; po raz pierwszy w historii przeanalizowano tutaj związek między spożyciem żywności ekologicznej i ryzykiem rozwoju raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak znaczące ograniczenie ryzyka zaobserwowano tylko w przypadku chłoniaków nieziarniczych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wyniki te są spójne z danymi, które pokazują, że wyższe stężenie pestycydów w tkance tłuszczowej pośladków wiąże się ze zwiększeniem ryzyka rozwoju chłoniaka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22328999" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Powodem, dla którego naukowcy zainteresowali się tą zależnością były badania wykazujące wysokie wskaźniki występowania tej choroby wśród pracowników rolnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25337994/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Narażenie pracowników rolnych na pestycydy powiązano również z rozwojem wśród ich potomstwa wrodzonej wady penisa, zwanej spodziectwem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18848807/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Naukowcy postanowili więc sprawdzić, czy podwyższone ryzyko dotyczy też matek, które nie wybierają żywności ekologicznej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jak się okazało, częste spożycie konwencjonalnego, pełnotłustego nabiału wiąże się z mniej więcej dwukrotnym zwiększeniem ryzyka rozwoju spodziectwa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednym z możliwych wyjaśnień jest fakt, że osoby, które kupują żywność ekologiczną prowadzą też ogólnie zdrowszy styl życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niewykluczone również, że winę ponoszą tutaj produkty wysokotłuszczowe, w tym przypadku nabiał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23246851" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Kumulują się w nich bowiem obecne w naszym środowisku substancje toksyczne rozpuszczalne w tłuszczach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23246851" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Obawy wzbudzają jeszcze dwa inne badania; w badaniu z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20478945" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> wykazano, że dzieci ze stężeniem pestycydów w moczu typowym dla dzieci w USA mają o 50-70% wyższe ryzyko wystąpienia ADHD. Natomiast w badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21902556" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> wykazano, że mężczyźni z podwyższonym stężeniem pestycydów chloroorganicznych we krwi mają trzykrotnie wyższe ryzyko rozwoju raka jąder. Jeśli chodzi o źródła tego rodzaju pestycydów, 90% pochodzi z ryb, mięsa i nabiału, co by wyjaśniało rosnący odsetek zachorowań na raka jąder w wielu krajach Zachodu od czasu zakończenia II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21902556" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>A co badaniami interwencyjnymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Jak na razie w literaturze medycznej znaleźć można tylko badania takie jak to z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, w którym wykazano, że żywność ekologiczna wpływa korzystnie na zdrowie muszek owocówek. Pod kątem ogólnego stanu zdrowia porównano tutaj owady karmione owocami ekologicznymi z owadami, którym podawano owoce konwencjonalne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nietrudno chyba przewidzieć, że dłużej żyły muszki żywione produktami ekologicznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. A więc owady karmione środkami owadobójczymi nie cieszą się pełnią zdrowia? Kto by pomyślał…</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4479305" target="_blank" rel="noopener">T H Jukes . The organic food myth.JAMA. 1974 Oct 14;230(2):276-7.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23251938" target="_blank" rel="noopener">A W Campbell . Organic vs conventional Altern Ther Health Med. 2012 Nov-Dec;18(6):8-9.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23090335" target="_blank" rel="noopener">J Forman ,J Silverstein. Organic foods: health and environmental advantages and disadvantages. Pediatrics. 2012 Nov;130(5):e1406-15. doi: 10.1542/peds.2012-2579. Epub 2012 Oct 22.</a><br />
[4] <a href="http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1573521411000054" target="_blank" rel="noopener">M Huber, E Rembiałkowska, D Średnicka, S Bügel, L P L Van De Vijver. Organic food and impact on human health: Assessing the status quo and prospects of research. NJAS-Wageningen Journal of Life Sciences 58.3 (2011): 103-109.</a><br />
[5] <a href="http://www.czytelniamedyczna.pl/1049,different-aspects-of-organic-and-conventional-food-consumers-lifestyle.html" target="_blank" rel="noopener">E Rembiałkowska , K Renata, Ś Dominika, B Katarzyna, B Magdalena . Different aspects of organic and conventional food consumers lifestyle. New Medicine (2008).</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24204721" target="_blank" rel="noopener">E Kesse-Guyot , S Péneau , C Méjean , F Szabo de Edelenyi , P Galan ,S Hercberg ,D Lairon . Profiles of organic food consumers in a large sample of French adults: results from the Nutrinet-Santé cohort study.PLoS One. 2013 Oct 18;8(10):e76998.doi: 10.1371/journal.pone.0076998. eCollection 2013.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24968103" target="_blank" rel="noopener">M Barański , D Srednicka-Tober , N Volakakis , C Seal , R Sanderson ,G B Stewart ,C Benbrook , B Biavati ,E Markellou , C Giotis , J Gromadzka-Ostrowska , E Rembiałkowska , K Skwarło-Sońta ,R Tahvonen , D Janovská , U Niggli , P Nicot , C Leifert . Higher antioxidant and lower cadmium concentrations and lower incidence of pesticide residues in organically grown crops: a systematic literature review and meta-analyses. Br J Nutr. 2014 Sep 14;112(5):794-811.doi: 10.1017/S0007114514001366. Epub 2014 Jun 26.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24675385" target="_blank" rel="noopener">K E Bradbury , A Balkwill ,E A Spencer ,A W Roddam , G K Reeves , J Green ,T J Key , V Beral ,K Pirie ; Million Women Study Collaborators. Organic food consumption and the incidence of cancer in a large prospective study of women in the United Kingdom. Br J Cancer. 2014 Apr 29;110(9):2321-6.doi: 10.1038/bjc.2014.148. Epub 2014 Mar 27</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22328999" target="_blank" rel="noopener">E V Bräuner , M Sørensen , E Gaudreau ,A LeBlanc , K T Eriksen ,A Tjønneland , K Overvad , O Raaschou-Nielsen . A prospective study of organochlorines in adipose tissue and risk of non Hodgkin lymphoma.Environ Health Perspect. 2012 Jan;120(1):105-11.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25337994/" target="_blank" rel="noopener">Alavanja MC, Hofmann JN, Lynch CF, Hines CJ, Barry KH, Barker J, Buckman DW, Thomas K, Sandler DP, Hoppin JA, Koutros S, Andreotti G, Lubin JH, Blair A, Beane Freeman LE. Non-hodgkin lymphoma risk and insecticide, fungicide and fumigant use in the agricultural health study. PLoS One. 2014 Oct 22;9(10):e109332. doi: 10.1371/journal.pone.0109332. PMID: 25337994; PMCID: PMC4206281.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18848807/" target="_blank" rel="noopener">Rocheleau CM, Romitti PA, Dennis LK. Pesticides and hypospadias: a meta-analysis. J Pediatr Urol. 2009 Feb;5(1):17-24. doi: 10.1016/j.jpurol.2008.08.006. Epub 2008 Oct 10. PMID: 18848807; PMCID: PMC6042849.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23036983" target="_blank" rel="noopener">J S Christensen , C Asklund ,N E Skakkebæk , N Jørgensen , H R Andersen , T M Jørgensen , L H Olsen , A P Høyer , J Moesgaard , J Thorup , T K Jensen ,J Urol. Association between organic dietary choice during pregnancy and hypospadias in offspring: a study of mothers of 306 boys operated on for hypospadias. 2013 Mar;189(3):1077-82. doi: 10.1016/j.juro.2012.09.116. Epub 2012 Oct 2.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23246851" target="_blank" rel="noopener">R W Grady. Are organic choices really better? J Urol. 2013 Mar;189(3):798-9.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20478945" target="_blank" rel="noopener">M F Bouchard , D C Bellinger , R O Wright , M G Weisskopf . Attention-deficit/hyperactivity disorder and urinary metabolites of organophosphate pesticides. Pediatrics. 2010 Jun;125(6):e1270-7. doi: 10.1542/peds.2009-3058. Epub 2010 May 17.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21902556" target="_blank" rel="noopener">F Giannandrea ,L Gandini , D Paoli , R Turci , I Figà-Talamanca . Pesticide exposure and serum organochlorine residuals among testicular cancer patients and healthy controls.J Environ Sci Health B. 2011;46(8):780-7. doi: 10.1080/03601234.2012.597704.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23326371" target="_blank" rel="noopener">R Chhabra ,S Kolli , J H Bauer . Organically grown food provides health benefits to Drosophila melanogaster.PLoS One. 2013;8(1):e52988.doi: 10.1371/journal.pone.0052988. Epub 2013 Jan 9.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zywnosc-ekologiczna-jest-zdrowsza/">Czy żywność ekologiczna jest zdrowsza?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwutleniacze i depresja</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeciwutleniacze-i-depresja</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2022 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[grejpfruty]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[likopen]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeciwutleniacze i depresja Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeciwutleniacze i depresja</h3>
<p>Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem jednego: samobójstwa <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w rozwoju wielu zaburzeń neuropsychiatrycznych, w tym ciężkiej depresji, istotną rolę odgrywać mogą, działające oksydacyjnie, wolne rodniki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z udziałem niemal 300 tys. Kanadyjczyków większe spożycie owoców i warzyw powiązano z niższym prawdopodobieństwem rozwoju depresji, stresu psychologicznego, subiektywnie odczuwanych zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych oraz problemów ze zdrowiem psychicznym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podsumowali, że zdrowa dieta, obejmująca duże ilości owoców i warzyw, jest bogata w przeciwutleniacze, dzięki czemu może częściowo neutralizować szkodliwy wpływ stresu oksydacyjnego na zdrowie psychiczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Z tym że spożycie owoców i warzyw nie było tutaj oceniane w sposób obiektywny, tylko na podstawie danych samoopisowych pochodzących od samych badanych. A co jeśli zmierzyć stężenie fitoskładników? W badaniu z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> dwóm tysiącom osób z całego USA zmierzono poziom karotenoidów. Wyższe stężenie tych związków we krwi powiązano tutaj z niższym prawdopodobieństwem wystąpienia poważnych objawów depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, w badaniu zaobserwowano zależność dawka-skutek ‒ im wyższy poziom karotenoidów, tym lepsze samopoczucie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Spośród wszystkich karotenoidów najsilniejszym przeciwutleniaczem jest likopen, czerwony barwnik w dużych ilościach występujący, przede wszystkim, w pomidorach, ale obecny również w arbuzach, grejpfrutach czerwonych, guawie i papai <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W probówce związek ten hamuje wolne rodniki mniej więcej 100 razy bardziej skutecznie niż, na przykład, witamina E <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem około tysiąca kobiet i mężczyzn w podeszłym wieku wykazano, że osoby, które jedzą najwięcej produktów na bazie pomidorów mają mniej więcej 50% niższe ryzyko rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Naukowcy podsumowali, że dieta bogata w pomidory może wpływać korzystnie na profilaktykę objawów depresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wysokie spożycie owoców i warzyw wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale skoro to wszystko zasługa przeciwutleniaczy, czy nie lepiej byłoby je przyjmować w tabletkach? Nie, skuteczne w profilaktyce depresji są tylko przeciwutleniacze pochodzące ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Chociaż korzystnie na nasze zdrowie wpływają zarówno produkty roślinne w całości, jak i pozyskiwane z nich fitoskładniki, przeciwutleniacze w postaci suplementów nie tylko wydają się mniej dobroczynne, ale mogą być wręcz szkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że w przypadku przeciwutleniaczy istotne znaczenie może mieć postać, w jakiej dostarczamy je naszemu organizmowi. Możliwe również, że zaobserwowane powiązania nie są kwestią przeciwutleniaczy, tylko innych składników pokarmowych, na przykład folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu warzywa, owoce i produkty roślinne ogółem dostarczają tych związków pod dostatkiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem tysięcy pracowników biurowych w średnim wieku wykazano, że spożycie dużej ilości żywności przetworzonej po upływie pięciu lat grozić może rozwojem przynajmniej łagodnej do umiarkowanej depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żywność nieprzetworzona natomiast wykazuje działanie ochronne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może to być kwestia wysokiej zawartości przeciwutleniaczy w warzywach i owocach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niewykluczone również, że jest to zasługa folianów w zielonych warzywach i strączkach; w kilku badaniach niedobór tych związków powiązano bowiem z podwyższonym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Niskie stężenie folianów we krwi ma związek z depresją, ale ponieważ na początku prowadzano w tym zakresie głównie badania przekrojowe (analiza występowania danej choroby w jednym, określonym punkcie czasowym), nie było jasne, czy to niski poziom folianów prowadził do rozwoju depresji, czy depresja prowadziła do niskiego poziomu folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Może przy słabym samopoczuciu nie mamy ochoty na zieleninę?</p>
<p>Od tego czasu opublikowano jednak wiele badań kohortowych, w których uczestników obserwowano przez dłuższy czas i, jak się okazało, niskie spożycie folianów rzeczywiście stanowić może czynnik ryzyka rozwoju ciężkiej depresji ‒ ryzyko zwiększać może nawet trzykrotnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Należy zaznaczyć, że chodzi tutaj o foliany ze źródeł pokarmowym, nie kwas foliowy w postaci suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W przeciwieństwie do folianów pochodzących ze zdrowego jedzenia kwas foliowy w tabletkach okazał się bezskuteczny w łagodzeniu zaburzeń nastroju <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jedną z możliwych przyczyn jest fakt, że kwas foliowy wpływa na nasz organizm inaczej niż foliany, których dostarczamy sobie wraz z żywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Foliany występują naturalnie w produktach takich jak ciemnozielone warzywa liściaste, typu szpinak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kwas foliowy natomiast to utleniony związek syntetyczny, który, ze względu na długi okres przydatności do spożycia, wykorzystywany jest przy produkcji żywności fortyfikowanej i suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Odkrycia tego typu wskazują na istotne znaczenie przyjmowania przeciwutleniaczy ze źródeł pokarmowych, nie w postaci suplementów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w 2002 r. przeprowadzono ciekawe badanie, w którym uczestnikom podawano duże dawki witaminy C, znanej również jako kwas askorbinowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano spadek wskaźników depresji i wzrost częstotliwości stosunków seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wygląda na to, że w dużych dawkach witamina C poprawia nastrój i częstotliwość stosunków płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dotyczy to jednak tylko partnerów, którzy ze sobą nie mieszkają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W grupie placebo pary mieszkające oddzielnie uprawiały seks mniej więcej raz w tygodniu, a pary mieszkające razem ‒ raz na pięć dni; trochę częściej, ale suplementacja witaminy C nie przyniosła u nich żadnych znaczących zmian <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Natomiast pary mieszkające oddzielnie dzięki witaminie C zaczęły uprawiać seks co drugi dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Odnotowane różnice oznaczają, że nie mamy tu do czynienia z mechanizmem obwodowym, czyli takim, który zachodzi poza mózgiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Byłby on bowiem zauważalny wśród osób, które mieszkają ze swoimi partnerami seksualnymi na co dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tym przypadku musi to być kwestia mechanizmu ośrodkowego, pewnej zmiany psychologicznej, w wyniku której, w imię częstszego seksu, partnerzy mają większą motywację, by się nieco wysilić i częściej się ze sobą spotykać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Umiarkowane działanie antydepresyjne nie miało związku ze wspólnym mieszkaniem, czy częstotliwością stosunków, zatem nie wygląda na to, by złagodzenie objawów depresji miało być jedynie konsekwencją częstszego współżycia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">NCHS Data Brief. Mortality in the United States, 2012. CDC. Number 168, October 2014.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">C D Pandya, K R Howell, A PIllai. Antioxidants as potential therapeutics for neuropsychiatric disorders. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. 2013 Oct 1;46:214-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">SE McMartin, FN Jacka, I Colman. The association between fruit and vegetable consumption and mental health disorders: evidence from five waves of a national survey of Canadians. Prev Med. 2013 Mar;56(3-4):225-30.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">M A Beydoun, H A Beydoun, A Boueiz, M R Shroff, A B Zonderman. Antioxidant status and its association with elevated depressive symptoms among US adults: National Health and Nutrition Examination Surveys 2005-6. Br J Nutr. 2013 May;109(9):1714-29.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">K Niu, H Guo, M Kakizaki, Y Cui, K Ohmori-Matsuda, L Guan, A Hozawa, S Kuriyama, T Tsuboya, T Ohrui, K Furukawa, H Arai, I Tsuji, R Nagatomi. A tomato-rich diet is related to depressive symptoms among an elderly population aged 70 years and over: a population-based, cross-sectional analysis. J Affect Disord. 2013 Jan 10;144(1-2):165-70.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">M E Payne, S E Steck, R R George, D C Steffens. Fruit, vegetable, and antioxidant intakes are lower in older adults with depression. J Acad Nutr Diet. 2012 Dec;112(12):2022-7.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">T N Akbaraly, E J Brunner, J E Ferrie, M G Marmot, A Singh-Manoux. Dietary pattern and depressive symptoms in middle age. Br J Psychiatry. 2009 Nov;195(5):408-13.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">S Gilbody, T Lightfoot, T Sheldon. Is low folate a risk factor for depression? A meta‐analysis and exploration of heterogeneity. J Epidemiol Community Health. 2007 Jul; 61(7): 631–637.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">T Tolmunen, J Hintikka, A Ruusunen, S Voutilainen, A Tanskanen, V P Valkonen, H Viinamaki, G A Kaplan, J T Salonen. Dietary folate and the risk of depression in Finnish middle-aged men. A prospective follow-up study. Psychother Psychosom. 2004 Nov-Dec;73(6):334-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">A L Sharpley, R Hockney. L McPeake, J R Gedes, P J Cowen. Folic acid supplementation for prevention of mood disorders in young people at familial risk: a randomised, double blind, placebo controlled trial. J Affect Disord. 2014 Oct;167:306-11.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">S Brody. High-dose ascorbic acid increases intercourse frequency and improves mood: a randomized controlled clinical trial. Biol Psychiatry. 2002 Aug 15;52(4):371-4.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Glicydol ‒ związek rakotwórczy w olejach kuchennych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/glicydol-%e2%80%92-zwiazek-rakotworczy-w-olejach-kuchennych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=glicydol-%25e2%2580%2592-zwiazek-rakotworczy-w-olejach-kuchennych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jun 2022 10:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[metody gotowania]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[mleko modyfikowane]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[smażenie]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1254</guid>

					<description><![CDATA[<p>Glicydol ‒ związek rakotwórczy w olejach kuchennych „Głównym celem smażenia jest tworzenie żywności, która cieszyć się będzie akceptacją ze strony konsumentów. Jednak nie wszystkie produkty akceptowalne są bezpieczne” [1]. W...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/glicydol-%e2%80%92-zwiazek-rakotworczy-w-olejach-kuchennych/">Glicydol ‒ związek rakotwórczy w olejach kuchennych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/glicydol-%e2%80%92-zwiazek-rakotworczy-w-olejach-kuchennych/">Glicydol ‒ związek rakotwórczy w olejach kuchennych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Glicydol ‒ związek rakotwórczy w olejach kuchennych</h3>
<p>„Głównym celem smażenia jest tworzenie żywności, która cieszyć się będzie akceptacją ze strony konsumentów. Jednak nie wszystkie produkty akceptowalne są bezpieczne” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/9781119468417.ch12" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W ostatnim czasie chemicy żywności żywo zainteresowali się nowo odkrytym, toksycznym związkiem, który powstaje w procesie smażenia <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/9781119468417.ch12" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Rafinować oleje roślinne zaczęliśmy ponad sto lat temu, jednak dopiero niedawno odkryliśmy, że proces ten prowadzić może do powstania pewnych niepokojących związków, takich jak 3-MCPD, czy, co gorsza, glicydol <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30535712/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. O 3-MCPD mówiliśmy już w poprzednich artykułach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-3-mcpd-zawartego-w-sosie-sojowym-i-liquid-aminos/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne 3-MCPD zawartego w sosie sojowym i liquid aminos</a>, <a href="https://akademia.silaroslin.pl/3-mcpd-w-rafinowanych-olejach-kuchennych/" target="_blank" rel="noopener">3-MCPD w rafinowanych olejach kuchennych</a>). Związek ten uważany jest za niegenotoksyczny czynnik rakotwórczy, dla którego istnieje dopuszczalna dzienna dawka do spożycia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21351250/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Glicydol natomiast jest znanym, genotoksycznym czynnikiem rakotwórczym, co oznacza, że może przyczyniać się do rozwoju nowotworu, uszkadzając nasze DNA w sposób bezpośredni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21351250/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli dany związek nie wywołuje bezpośrednich uszkodzeń DNA, zakłada się, że dla mechanizmu jego działania ustalić można próg bezpieczeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15093263/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jest to tzw. stężenie nie wywołujące zmian, czyli dawka, poniżej której dana substancja nie wykazuje działania szkodliwego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15093263/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Natomiast jeśli dany związek wywołuje bezpośrednie uszkodzenia DNA, zakłada się, że jest to substancja rakotwórcza o działaniu bezprogowym, dla której nie można ustalić „dawki bezpiecznej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15093263/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Każda mutacja DNA skutkować może bowiem zapoczątkowaniem rozwoju nowotworu. Celowe dodawanie tego typu związków do produktów spożywczych jest wobec tego zabronione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15093263/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli chodzi o tzw. zanieczyszczenia nieuniknione, dopuszczalne stężenie ustanawia się zgodnie z zasadą ALARA, czyli na najniższym racjonalnie osiągalnym lub wykonalnym poziomie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15093263/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wygląda na to, że do tej kategorii zanieczyszczeń zalicza się, między innymi, właśnie glicydol <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21351250/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ważne zatem, byśmy, w miarę możliwości, starali się tego związku unikać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21351250/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W skali populacji dla ryzyka zachorowania na raka w ciągu całego życia jako „akceptowalną” często podaje się wartość 1 na 100 000 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30914355/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak wynika z badań na zwierzętach, osoba o wadze 70 kg ryzyko na tym poziomie miałaby spożywając zaledwie niecały mikrogram glicydolu dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30914355/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Żeby lepiej nakreślić powagę sytuacji: z powodu zastosowania olejów rafinowanych w produkcji wielu artykułów spożywczych, nasza średnia ekspozycja na glicydol wynosić może obecnie ponad 50 mikrogramów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30535712/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W przypadku dzieci w wyniku spożycia tej substancji akceptowalne ryzyko zachorowania na raka przekraczane może być nawet 200-krotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30717263/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Czy to oznacza, że osoby, które spożywają więcej smażonego jedzenia częściej chorują na raka? Istnieją solidne dowody, które wskazują na podwyższone ryzyko rozwoju chorób przewlekłych wśród miłośników smażonego jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26457715/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>; mowa tu jednak głównie o chorobach układu krążenia. Przykładowo: w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30674467/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, z udziałem ponad 100 000 kobiet częste spożycie smażonego jedzenia, szczególnie kurczaka i ryb, powiązano z podwyższonym ryzykiem śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny, czyli ze znacznym skróceniem średniej długości życia. Dotyczy to jednak głównie śmiertelności w wyniku chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30674467/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast jeśli chodzi o raka, żywność smażona nie wiąże się ze zwiększeniem ryzyka zgonu w wyniku nowotworów ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30674467/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, wyjątek stanowi rak prostaty: wysokie spożycie smażonego jedzenia podnosi ryzyko rozwoju tej choroby o 35% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26114920/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. „W związku z powyższym osoby szczególnie zagrożone zachorowaniem na raka prostaty powinny, zapobiegawczo, ograniczyć swoje spożycie jedzenia smażonego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26114920/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Oleje rafinowane stosowane są przy produkcji mleka modyfikowanego, co stanowi problem w przypadku niemowląt, które nie są karmione piersią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29620437/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Według niemieckiego Federalnego Instytutu ds. Oceny Ryzyka niemowlęta, które karmione są wyłącznie produkowanym przemysłowo mlekiem modyfikowanym spożywają glicydol w ilościach szkodliwych dla zdrowia <a href="https://www.bfr.bund.de/cm/349/initial_evaluation_of_the_assessment_of_levels_of_glycidol_fatty_acid_esters.pdf" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W USA stężenie glicydolu w mleku modyfikowanym jest porównywalne z poziomem zanieczyszczenia produktów europejskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29620437/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kolejny argument na rzecz karmienia piersią, a jako że jedyną alternatywą jest właśnie mleko modyfikowane, producentów wzywa się, by, w miarę możliwości, zminimalizowali zawartość glicydolu w swoich wyrobach <a href="https://www.bfr.bund.de/cm/349/initial_evaluation_of_the_assessment_of_levels_of_glycidol_fatty_acid_esters.pdf" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Niestety na chwilę obecną nie potrafimy rafinować olejów w sposób, który nie prowadziłby do powstania tego typu szkodliwych produktów ubocznych, „przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości wyrobów końcowych” <a href="https://ilsi.eu/publication/3-mcpd-esters-in-food-products-summary-report/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wobec tego oficjalnie utrzymuje się, że problem ten nie ma prostego rozwiązania <a href="https://ilsi.eu/publication/3-mcpd-esters-in-food-products-summary-report/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Prawda wygląda jednak inaczej: zawsze można przecież unikać spożycia olejów i smażonego jedzenia.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/9781119468417.ch12" target="_blank" rel="noopener">Zeb A. Toxicity of food frying. In: Food Frying. John Wiley &amp; Sons, Ltd; 2019:365-406.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30535712/" target="_blank" rel="noopener">Abraham K, Hielscher J, Kaufholz T, Mielke H, Lampen A, Monien B. The hemoglobin adduct N-(2,3-dihydroxypropyl)-valine as biomarker of dietary exposure to glycidyl esters: a controlled exposure study in humans. Arch Toxicol. 2019;93(2):331-40.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21351250/" target="_blank" rel="noopener">Bakhiya N, Abraham K, Gürtler R, Appel KE, Lampen A. Toxicological assessment of 3-chloropropane-1,2-diol and glycidol fatty acid esters in food. Mol Nutr Food Res. 2011;55(4):509-21.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15093263/" target="_blank" rel="noopener">Tritscher AM. Human health risk assessment of processing-related compounds in food. Toxicol Lett. 2004;149(1-3):177-86.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30914355/" target="_blank" rel="noopener">Aasa J, Granath F, Törnqvist M. Cancer risk estimation of glycidol based on rodent carcinogenicity studies, a multiplicative risk model and in vivo dosimetry. Food Chem Toxicol. 2019;128:54-60.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30717263/" target="_blank" rel="noopener">Aasa J, Vryonidis E, Abramsson-Zetterberg L, Törnqvist M. Internal doses of glycidol in children and estimation of associated cancer risk. Toxics. 2019;7(1):E7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26457715/" target="_blank" rel="noopener">Gadiraju TV, Patel Y, Gaziano JM, Djoussé L. Fried food consumption and cardiovascular health: a review of current evidence. Nutrients. 2015;7(10):8424-30.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30674467/" target="_blank" rel="noopener">Sun Y, Liu B, Snetselaar LG, et al. Association of fried food consumption with all cause, cardiovascular, and cancer mortality: prospective cohort study. BMJ. 2019;364:k5420.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26114920/" target="_blank" rel="noopener">Lippi G, Mattiuzzi C. Fried food and prostate cancer risk: systematic review and meta-analysis. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(5):587-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29620437/" target="_blank" rel="noopener">Spungen JH, MacMahon S, Leigh J, et al. Estimated US infant exposures to 3-MCPD esters and glycidyl esters from consumption of infant formula. Food Addit Contam Part A Chem Anal Control Expo Risk Assess. 2018;35(6):1085-92.</a><br />
[11] <a href="https://www.bfr.bund.de/cm/349/initial_evaluation_of_the_assessment_of_levels_of_glycidol_fatty_acid_esters.pdf" target="_blank" rel="noopener">Federal Institute for Risk Assessment (BfR). Initial evaluation of the assessment of levels of glycidol fatty acid esters detected in refined vegetable fats (in German). BfR Opinion No. 007/2009, 10 March. 2009.</a><br />
[12] <a href="https://ilsi.eu/publication/3-mcpd-esters-in-food-products-summary-report/" target="_blank" rel="noopener">Larsen JC. ILSI Europe Report Series: 3-MCPD esters in food products. Summary report of a workshop held in February 2009 in International Life Sciences Institute, Brussels, Belgium. ILSI Europe. October 2009.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/glicydol-%e2%80%92-zwiazek-rakotworczy-w-olejach-kuchennych/">Glicydol ‒ związek rakotwórczy w olejach kuchennych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/glicydol-%e2%80%92-zwiazek-rakotworczy-w-olejach-kuchennych/">Glicydol ‒ związek rakotwórczy w olejach kuchennych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Owoce granatu: naturalne lekarstwo na reumatoidalne zapalenie stawów</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/owoce-granatu-naturalne-lekarstwo-na-reumatoidalne-zapalenie-stawow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=owoce-granatu-naturalne-lekarstwo-na-reumatoidalne-zapalenie-stawow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jun 2022 10:00:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[granat]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przewlekła obturacyjna choroba płuc COPD]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[rozedma płuc]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1213</guid>

					<description><![CDATA[<p>Owoce granatu: naturalne lekarstwo na reumatoidalne zapalenie stawów Przełomowa w historii USA sprawa POM Wonderful (producent soku z granatu) vs. Federalna Komisja ds. Handlu trafiła aż do amerykańskiego Sądu Apelacyjnego,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/owoce-granatu-naturalne-lekarstwo-na-reumatoidalne-zapalenie-stawow/">Owoce granatu: naturalne lekarstwo na reumatoidalne zapalenie stawów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/owoce-granatu-naturalne-lekarstwo-na-reumatoidalne-zapalenie-stawow/">Owoce granatu: naturalne lekarstwo na reumatoidalne zapalenie stawów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Owoce granatu: naturalne lekarstwo na reumatoidalne zapalenie stawów</h3>
<p>Przełomowa w historii USA sprawa POM Wonderful (producent soku z granatu) vs. Federalna Komisja ds. Handlu trafiła aż do amerykańskiego Sądu Apelacyjnego, po czym została odrzucona przez amerykański Sąd Najwyższy <a href="https://www.ftc.gov/system/files/documents/cases/pom_dc_circuit1_0.pdf" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Sędziowie orzekli, że wiele reklam POM Wonderful zawiera mylące lub nieprawdziwe informacje na temat badań naukowych, które, wykazywać miały, rzekomo, że produkty na bazie granatu mogą być pomocne w leczeniu wielu licznych schorzeń, w tym chorób serca, raka prostaty, czy zaburzeń erekcji, a pierwsza poprawka nie chroni zwodniczych treści reklamowych, które wprowadzają konsumentów w błąd <a href="https://www.ftc.gov/system/files/documents/cases/pom_dc_circuit1_0.pdf" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ku niezadowoleniu właścicieli-miliarderów <a href="https://www.forbes.com/sites/chloesorvino/2016/05/02/the-verdict-pom-wonderful-misled-its-customers-a-blow-to-its-billionaire-owners/?sh=20221acf4b94" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> Sąd orzekł, że na potwierdzenie prawdziwości swoich twierdzeń w zakresie leczenia i profilaktyki chorób potrzebować będą przynajmniej jednego randomizowanego badania klinicznego <a href="https://www.nutritionletter.tufts.edu/todays-newsbites/court-mostly-backs-ftc-vs-pomegranate-claims/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Przeszukując literaturę medyczną pod kątem ogólnych właściwości prozdrowotnych granatu, natrafić można na tego typu publikacje: przegląd w zakresie „leczniczych właściwości granatu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33467822/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak jeśli dokładnie się mu przyjrzeć, okazuje się, że przeanalizowano tutaj badania w stylu „skuteczność ekstraktu z liści granatu w przeciwdziałaniu otyłości u myszy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33467822/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Po pierwsze, kto je liście granatu? Po drugie, myszy to nie ludzie. Tak na marginesie: przyczyną otyłości u myszy była tutaj dieta wysokotłuszczowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33467822/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Może wystarczyłoby po prostu nie dawać im tyle smalcu?</p>
<p>Czy spożycie owoców granatu ma wpływ na masę ciała u ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30882964/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Jak pokazują randomizowane, kontrolowane badania kliniczne (czyli badania z udziałem ludzi), wśród osób spożywających granaty nie odnotowuje się żadnych znaczących zmian w parametrach takich jak masa ciała, BMI, ilość tłuszczu brzusznego, czy nawet procent tkanki tłuszczowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30882964/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A co z profilaktyką i leczeniem chorób układu krążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25611333/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? W przeglądzie z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25611333/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> naukowcy przeanalizowali 25 badań klinicznych z uwzględnieniem czynników takich jak cholesterol, ciśnienie krwi, funkcja tętnic, rozwój blaszki miażdżycowej i czynność płytek krwi. Niestety istotnych korzyści nie wykazano nawet w najlepszych badaniach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25611333/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2007 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17568759/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> sok z granatu przetestowano pod kątem leczenia zaburzeń erekcji. Kolejna porażka, mimo że sponsorem było tutaj POM Wonderful <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17568759/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Owoce granatu nie poprawiły też markerów cukrzycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28985741/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> i okazały się bezskuteczne w leczeniu przewlekłych obturacyjnych chorób płuc, takich jak rozedma płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16278692/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Naukowcy pokładali nadzieję w aktywności antyoksydacyjnej soku z granatu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16278692/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Problem polega na tym, że jej istnienia dowiedziono tylko w badaniach in vitro (czyli w probówce lub na szalce Petriego) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16278692/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Opublikowana w 2020 r. metaanaliza jedenastu randomizowanych badań kontrolowanych nie wykazała, by spożycie granatów miało się wiązać ze zwiększeniem zdolności antyoksydacyjnej krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31987244/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jedne z najsilniejszych przeciwutleniaczy nie są bowiem przyswajane przez ludzki organizm <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309440/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nic więc dziwnego, że suplementacja granatu nie wywarła żadnego wpływu na stres oksydacyjny w próbkach tkanek pobranych od pacjentów z rakiem prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23985577/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednak tym co interesuje nas najbardziej nie jest wpływ tego owocu na stres oksydacyjny, tylko na sam nowotwór.</p>
<p>Uważa się, że najbardziej solidne dowody na potwierdzenie działania przeciwnowotworowego granatu pochodzą z badań nad rakiem prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26180600/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Niestety obiecujące wyniki wstępne nie znalazły potwierdzenia w badaniach kontrolowanych placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28440320/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przykładowo: w randomizowanym, kontrolowanym badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24069070/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> wykazano, że codzienne spożycie granatu nie ma żadnego wpływu na poziom PSA, markera progresji nowotworu. Wyniki te potwierdzono w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26169045/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>: randomizowanym, podwójnie zaślepionym i kontrolowanym placebo; granat okazał się bezskuteczny w hamowaniu progresji raka prostaty.</p>
<p>Naukowcy ponownie pokładali tutaj nadzieję w aktywności antyoksydacyjnej soku z granatu, ale, jak już ustaliliśmy, jej istnienia dowiedziono tylko w badaniach in vitro <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26169045/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jeśli chodzi o badania z udziałem ludzi, zgodnie z wynikami opublikowanej w 2016 r. metaanalizy pięciu randomizowanych badań kontrolowanych, sok z granatu nie wywiera istotnego wpływu na poziom białka C-reaktywnego, jednego z głównych markerów stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26922037/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak jak widzimy na poniższym wykresie forest plot <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26922037/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, we wszystkich pięciu badaniach stężenie białka C-reaktywnego wykazywało tendencję spadkową, a wszystkie dane razem wzięte były bliskie osiągnięcia istotności statystycznej. I rzeczywiście, w opublikowanej w 2020 r. zaktualizowanej metaanalizie, opartej na siedmiu badaniach, różnice w poziomie białka C-reaktywnego osiągnęły istotność statystyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32147056/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Co więcej, odnotowano tutaj znaczący spadek jeszcze dwóch innych markerów stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32147056/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/forest-plot-.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-nDC9]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1217 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/forest-plot-.jpg" alt="wykres_granat na rzs" width="393" height="332" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/forest-plot-.jpg 470w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/06/forest-plot--300x253.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 393px) 100vw, 393px" /></a></p>
<p>No proszę, może picie soku z granatu to dobry sposób na choroby zapalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28867799/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>? Co na to badania naukowe?</p>
<p>Choroba zwyrodnieniowa stawów przejawia się degeneracją chrząstki amortyzującej, najczęściej w stawie kolanowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804926/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. W badaniu z 2005 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16140882/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a> próbki chrząstki stawowej dotkniętej chorobą zwyrodnieniową poddano działaniu ekstraktu z granatu. Jak się okazało, owoc ten wpływa na chrząstkę stawową ochronnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16140882/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Rozległość procesu rozkładu chrząstki sprzed rozpoczęcia eksperymentu uległa potrojeniu w wyniku działania stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16140882/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Wystarczyło jednak dodać trochę ekstraktu z granatu, a sytuacja zaczęła się uspokajać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16140882/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Z tym że mowa tu o efektach na szalce Petriego. Skąd pewność, że gdy jemy owoce granatu, ich składniki aktywne rzeczywiście przedostają się do krwiobiegu, by ostatecznie dotrzeć do naszych stawów? W badaniu z 2017 r. wykazano, że związki działające ochronnie na chrząstkę stawową są biodostępne (przynajmniej dla organizmu królika) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18554383/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, co oznacza, że granat stanowić może bezpieczne i nietoksyczne lekarstwo na chorobę zwyrodnieniową stawów, które, w przeciwieństwie do leków stosowanych obecnie, nie wywołuje żadnych przykrych skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27103912/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>. Pytanie tylko, czy jest skuteczne…</p>
<p>Badania kliniczne są w toku, jednak na wiele pytań odpowiedzieć możemy już teraz. W 2016 r. opublikowano pierwsze i, jak do tej pory jedyne, badanie nad sokiem z granatu w leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804926/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Nie było to badanie kontrolowane placebo, uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup: pierwszej grupie podawano sok z granatu, drugiej nie podawano nic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804926/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Wśród osób pijących sok odnotowano złagodzenie sztywności stawów i poprawę sprawności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804926/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Efekty były jednak niewiele lepsze niż w drugiej grupie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804926/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Trochę szkoda…</p>
<p>Ale może jeszcze nie wszystko stracone? Badanie z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18490140/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>: spożycie ekstraktu z granatu hamuje powstawanie uszkodzeń spowodowanych reumatoidalnym zapaleniem stawów. A nie, już nieważne, to tylko kolejne badanie na myszach z inicjatywy POM Wonderful: wywoływanie uszkodzeń stawów u zwierząt laboratoryjnych jako model reumatoidalnego zapalenia stawów? Litości!</p>
<p>A co badaniem z 2011 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21910371/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>? Było to badanie otwarte, więc uczestnicy wiedzieli, co im podawano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21910371/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Osiem osób cierpiących na aktywną postać reumatoidalnego zapalenia stawów codziennie przyjmowało ekstrakt z granatu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21910371/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Wśród sześciu badanych, którzy nie porzucili kuracji zaobserwowano złagodzenie bólu stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21910371/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Jednak, jak przekonaliśmy się na przykładzie badania nad chorobą zwyrodnieniową stawów, bez grupy kontrolnej ciężko jest stwierdzić, na ile, i czy w ogóle, poprawa stanu zdrowia badanych była zasługą samego leczenia.</p>
<p>No w końcu! Jakieś światełko w tunelu: randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577177/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Czas najwyższy! Połowa uczestników nieświadomie przyjmowała ekstrakt z granatu, druga połowa ‒ kapsułki z cukrem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577177/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. W porównaniu z grupą placebo w grupie interwencyjnej odnotowano znaczącą poprawę w zakresie liczby opuchniętych i obolałych stawów, intensywności bólu, stopnia aktywności choroby, wyników kwestionariusza oceny stanu zdrowia, jak również sztywności stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577177/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Wygląda na to, że osoby cierpiące na reumatoidalne zapalenie stawów zdecydowanie powinny włączyć do swojej diety granaty. A dlaczego nie owoce w kapsułkach? Przecież w tym badaniu poprawę odnotowano w wyniku zastosowania ekstraktu z granatu, nie owoców w całości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577177/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Mimo wszystko lepiej pozostać przy granatach w postaci nieprzetworzonej; jednym z powodów jest fakt, że większość suplementów na bazie granatu w ogóle tego owocu nie zawiera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815026/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. W badaniu z 2009 r. <a href="https://linkinghub.elsevier.com/retrieve/pii/S1756464609000358" target="_blank" rel="noopener">[28]</a> skład zgodny z deklaracjami producentów miało tylko 6 z 19 przebadanych preparatów.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ftc.gov/system/files/documents/cases/pom_dc_circuit1_0.pdf" target="_blank" rel="noopener">POM Wonderful, LLC v. Federal Trade Commission, 777 F.3d 478 (D.C. Cir. 2015)</a><br />
[2] <a href="https://www.forbes.com/sites/chloesorvino/2016/05/02/the-verdict-pom-wonderful-misled-its-customers-a-blow-to-its-billionaire-owners/?sh=20221acf4b94" target="_blank" rel="noopener">Sorvino C. The Verdict: POM Wonderful Misled Its Customers, A Blow To Its Billionaire Owners. Forbes. May 2, 2016.</a><br />
[3] <a href="https://www.nutritionletter.tufts.edu/todays-newsbites/court-mostly-backs-ftc-vs-pomegranate-claims/" target="_blank" rel="noopener">Court Mostly Backs FTC vs. Pomegranate Claims. Tufts Health &amp; Nutrition Letter. March 11, 2015.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33467822/" target="_blank" rel="noopener">Viuda-Martos M, Fernández-López J, Pérez-Álvarez JA. Pomegranate and its many functional components as related to human health: a review. Compr Rev Food Sci Food Saf. 2010;9(6):635-54.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30882964/" target="_blank" rel="noopener">Gheflati A, Mohammadi M, Ramezani-Jolfaie N, Heidari Z, Salehi-Abargouei A, Nadjarzadeh A. Does pomegranate consumption affect weight and body composition? A systematic review and meta-analysis of randomized controlled clinical trials. Phytother Res. 2019;33(5):1277-88.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25611333/" target="_blank" rel="noopener">Vlachojannis C, Erne P, Schoenenberger AW, Chrubasik-Hausmann S. A critical evaluation of the clinical evidence for pomegranate preparations in the prevention and treatment of cardiovascular diseases. Phytother Res. 2015;29(4):501-8.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17568759/" target="_blank" rel="noopener">Forest CP, Padma-Nathan H, Liker HR. Efficacy and safety of pomegranate juice on improvement of erectile dysfunction in male patients with mild to moderate erectile dysfunction: a randomized, placebo-controlled, double-blind, crossover study. Int J Impot Res. 2007;19(6):564-7.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28985741/" target="_blank" rel="noopener">Huang H, Liao D, Chen G, Chen H, Zhu Y. Lack of efficacy of pomegranate supplementation for glucose management, insulin levels and sensitivity: evidence from a systematic review and meta-analysis. Nutr J. 2017;16(1):67.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16278692/" target="_blank" rel="noopener">Cerdá B, Soto C, Albaladejo MD, et al. Pomegranate juice supplementation in chronic obstructive pulmonary disease: a 5-week randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Eur J Clin Nutr. 2006;60(2):245-53.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31987244/" target="_blank" rel="noopener">Morvaridzadeh M, Sepidarkish M, Daneshzad E, Akbari A, Mobini GR, Heshmati J. The effect of pomegranate on oxidative stress parameters: A systematic review and meta-analysis. Complement Ther Med. 2020;48:102252.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15309440/" target="_blank" rel="noopener">Cerdá B, Espín JC, Parra S, Martínez P, Tomás-Barberán FA. The potent in vitro antioxidant ellagitannins from pomegranate juice are metabolised into bioavailable but poor antioxidant hydroxy-6H-dibenzopyran-6-one derivatives by the colonic microflora of healthy humans. Eur J Nutr. 2004;43(4):205-20.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23985577/" target="_blank" rel="noopener">Freedland SJ, Carducci M, Kroeger N, et al. A double-blind, randomized, neoadjuvant study of the tissue effects of POMx pills in men with prostate cancer before radical prostatectomy. Cancer Prev Res (Phila). 2013;6(10):1120-7.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26180600/" target="_blank" rel="noopener">Turrini E, Ferruzzi L, Fimognari C. Potential effects of pomegranate polyphenols in cancer prevention and therapy. Oxid Med Cell Longev. 2015;2015:938475.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28440320/" target="_blank" rel="noopener">Paller CJ, Pantuck A, Carducci MA. A review of pomegranate in prostate cancer. Prostate Cancer Prostatic Dis. 2017;20(3):265-70.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24069070/" target="_blank" rel="noopener">Stenner-Liewen F, Liewen H, Cathomas R, et al. Daily pomegranate intake has no impact on psa levels in patients with advanced prostate cancer &#8211; results of a phase iib randomized controlled trial. J Cancer. 2013;4(7):597-605.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26169045/" target="_blank" rel="noopener">Pantuck AJ, Pettaway CA, Dreicer R, et al. A randomized, double-blind, placebo-controlled study of the effects of pomegranate extract on rising PSA levels in men following primary therapy for prostate cancer. Prostate Cancer Prostatic Dis. 2015;18(3):242-8.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26922037/" target="_blank" rel="noopener">Sahebkar A, Gurban C, Serban A, Andrica F, Serban M-C. Effects of supplementation with pomegranate juice on plasma C-reactive protein concentrations: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Phytomedicine. 2016;23(11):1095-102.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32147056/" target="_blank" rel="noopener">Wang P, Zhang Q, Hou H, et al. The effects of pomegranate supplementation on biomarkers of inflammation and endothelial dysfunction: A meta-analysis and systematic review. Complement Ther Med. 2020;49:102358.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28867799/" target="_blank" rel="noopener">Danesi F, Ferguson LR. Could pomegranate juice help in the control of inflammatory diseases? Nutrients. 2017;9(9):E958.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26804926/" target="_blank" rel="noopener">Ghoochani N, Karandish M, Mowla K, Haghighizadeh MH, Jalali MT. The effect of pomegranate juice on clinical signs, matrix metalloproteinases and antioxidant status in patients with knee osteoarthritis. J Sci Food Agric. 2016;96(13):4377-81.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16140882/" target="_blank" rel="noopener">Ahmed S, Wang N, Hafeez BB, Cheruvu VK, Haqqi TM. Punica granatum L. extract inhibits IL-1beta-induced expression of matrix metalloproteinases by inhibiting the activation of MAP kinases and NF-kappaB in human chondrocytes in vitro. J Nutr. 2005;135(9):2096-102.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18554383/" target="_blank" rel="noopener">Shukla M, Gupta K, Rasheed Z, Khan KA, Haqqi TM. Bioavailable constituents/metabolites of pomegranate (Punica granatum L) preferentially inhibit COX2 activity ex vivo and IL-1beta-induced PGE2 production in human chondrocytes in vitro. J Inflamm (Lond). 2008;5:9.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27103912/" target="_blank" rel="noopener">Rasheed Z. Intake of pomegranate prevents the onset of osteoarthritis: molecular evidences. Int J Health Sci (Qassim). 2016;10(2):V-VIII.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18490140/" target="_blank" rel="noopener">Shukla M, Gupta K, Rasheed Z, Khan KA, Haqqi TM. Consumption of hydrolyzable tannins-rich pomegranate extract suppresses inflammation and joint damage in rheumatoid arthritis. Nutrition. 2008;24(7-8):733-43.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21910371/" target="_blank" rel="noopener">Balbir-Gurman A, Fuhrman B, Braun-Moscovici Y, Markovits D, Aviram M. Consumption of pomegranate decreases serum oxidative stress and reduces disease activity in patients with active rheumatoid arthritis: a pilot study. Isr Med Assoc J. 2011;13(8):474-9.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27577177/" target="_blank" rel="noopener">Ghavipour M, Sotoudeh G, Tavakoli E, Mowla K, Hasanzadeh J, Mazloom Z. Pomegranate extract alleviates disease activity and some blood biomarkers of inflammation and oxidative stress in Rheumatoid Arthritis patients. Eur J Clin Nutr. 2017;71(1):92-6.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815026/" target="_blank" rel="noopener">Vlachojannis C, Zimmermann BF, Chrubasik-Hausmann S. Efficacy and safety of pomegranate medicinal products for cancer. Evid Based Complement Alternat Med. 2015;2015:258598.</a><br />
[28] <a href="https://linkinghub.elsevier.com/retrieve/pii/S1756464609000358" target="_blank" rel="noopener">Madrigal-Carballo S, Rodriguez G, Krueger CG, Dreher M, Reed JD. Pomegranate (Punica granatum) supplements: Authenticity, antioxidant and polyphenol composition. J Funct Foods. 2009;1(3):324-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/owoce-granatu-naturalne-lekarstwo-na-reumatoidalne-zapalenie-stawow/">Owoce granatu: naturalne lekarstwo na reumatoidalne zapalenie stawów</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/owoce-granatu-naturalne-lekarstwo-na-reumatoidalne-zapalenie-stawow/">Owoce granatu: naturalne lekarstwo na reumatoidalne zapalenie stawów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 May 2022 10:00:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[brokuły]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[napoje gazowane]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenie DNA]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1205</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety „Zamiast skupiać się na profilaktyce zdecydowana większość badań nad rakiem poświęcona jest poszukiwaniu lekarstwa” [1]. Efekty tej wypaczonej hierarchii priorytetów widoczne są gołym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</h3>
<p>„Zamiast skupiać się na profilaktyce zdecydowana większość badań nad rakiem poświęcona jest poszukiwaniu lekarstwa” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Efekty tej wypaczonej hierarchii priorytetów widoczne są gołym okiem: w 2021 r. minęło 50 lat odkąd prezydent Nixon ogłosił wojnę z rakiem, a w USA śmiertelność w wyniku najbardziej powszechnych rodzajów nowotworów wciąż rośnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>„W niewłaściwy sposób patrzymy na samą naturę raka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rozwój raka piersi nie zapoczątkowuje się w momencie wykrycia pierwszego guza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wszystkie powszechne rodzaje nowotworów, w tym rak płuc, jelita grubego, piersi i prostaty (które odpowiedzialne są za większość zgonów nowotworowych) mają długi okres latencji, który w wielu przypadkach trwa co najmniej 20 lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie jest przecież tak, że całkowicie zdrowa osoba pewnego dnia, ni z tego ni z owego, budzi się z rakiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Osoba taka nie była zdrowa na długo przed usłyszeniem diagnozy; od dziesiątek lat w jej organizmie rozwijał się nowotwór <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W społeczeństwie panuje dziwne przekonanie, że do momentu pojawienia się rzeczywistych objawów raka inwazyjnego nie ma mowy o żadnej chorobie. Jednak „stodoła, w której siano tli się, tuż przed tym jak stanie w płomieniach nie jest miejscem bezpiecznym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jakie są zalecenia Michaela B. Sporna, profesora farmakologii i autora artykułu z 2001 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Leczenie farmakologiczne, jakżeby inaczej: chemioprofilaktyka ‒ zapobieganie rozwojowi raka przy zastosowaniu leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przemysł farmaceutyczny wydaje przecież fortunę na promocję chemioprofilaktyki chorób serca i udarów mózgu przy pomocy statyn i leków rozrzedzających krew <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego więc nie nakłaniać pacjentów do dożywotniego przyjmowania leków również w profilaktyce raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? No nie, tak być nie może; musi istnieć jakiś lepszy sposób.</p>
<p>A może by tak w profilaktyce i leczeniu raka zastosować podejście żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? No dobrze, tylko jakiego raka? Istnieje przecież ponad 200 różnych typów nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie rodzaje choroby mają takie same właściwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10647931/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W serii publikacji, do których w literaturze biomedycznej odwoływano się ponad 40 000 razy, zidentyfikowano dziesięć właściwości raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Zwiększona wrażliwość na działanie czynników wzrostu; odporność na geny supresorowe; umiejętność wymykania się układowi odpornościowemu; nieograniczony wzrost; stan zapalny sprzyjający rozwojowi guzów; zdolność do dawania przerzutów; rozwój podporządkowanych rakowi nowych naczyń krwionośnych; nagromadzenie mutacji DNA; udaremnianie uruchamianych przez układ odpornościowy mechanizmów samoniszczenia komórek nowotworowych; przejmowanie metabolizmu komórek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Każdej z tych cech można oczywiście przeciwdziałać przy zastosowaniu określonych leków ‒ środków chemioterapeutycznych ukierunkowanych na zwalczanie poszczególnych elementów nowotworowej układanki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W idealnym świecie istniałyby leki pozwalające przeciwdziałać kilku właściwościom raka jednocześnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; rzeczywistość wygląda jednak inaczej. Jest to jeden z głównych powodów, dla których, w kontekście badań nad rakiem, wielu specjalistów opowiada się za testowaniem właściwości produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dostarczają one bowiem szeregu związków bioaktywnych, które mogą okazać się skuteczne w zwalczaniu większości, o ile nie wszystkich, właściwości raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niektóre ze związków zawartych w owocach i warzywach, takich jak owoce jagodowe, zielone warzywa liściaste, czy brokuły wykazują zdolności zwalczania wszystkich dziesięciu właściwości raka, przynajmniej na szalce Petriego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Co więcej, spełniają one kryteria idealnego środka chemioterapeutycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taki lek doskonały zwalczałby wyłącznie komórki nowotworowe i przednowotworowe, zdrowe komórki pozostawiając w spokoju, nie wywoływałby żadnych skutków ubocznych, byłby skuteczny w przypadku większości rodzajów nowotworów, mógłby być przyjmowany codziennie, byłby dostępny łatwo, powszechnie i w stosunkowo przystępnej cenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkty roślinne mają wszystkie te cechy, nic więc dziwnego, że osoby na diecie w dużym stopniu roślinnej z reguły rzadziej chorują na raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Należy jednak zaznaczyć, że nie chodzi tu o przyjmowanie suplementów diety zawierających roślinne ekstrakty, czy wyizolowane fitoskładniki, tylko o dietę opartą na nieprzetworzonych produktach roślinnych; o zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Produkty żywieniowe zawierają tysiące substancji, co otwiera pole dla nieskończonej liczby przeróżnych interakcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety epidemiologia żywienia od dawna koncentruje się na badaniu pojedynczych składników pokarmowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Prawdą jest, że takie podejście „redukcjonistyczne” pozwala określić rolę, jaką w rozwoju chorób odgrywają poszczególne produkty żywieniowe lub składniki odżywcze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Musimy się jednak zastanowić, czy aby na pewno jest to strategia optymalna. Może już czas zweryfikować nasze podejście do badań w zakresie wpływu naturalnych, bioaktywnych związków roślinnych na profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zamiast wyizolowanych fitoskładników w leczeniu raka wykorzystywać powinniśmy produkty nieprzetworzone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29198744/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czasem zdarza się bowiem, że całość jest skuteczniejsza niż zsumowane oddziaływanie jej poszczególnych elementów; koncepcję taką nazywamy synergią składników odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Badanie z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: hamowanie progresji raka piersi w kilku stadiach rozwoju jednocześnie, przy zastosowaniu mieszanki fitoskładników. Dwie linie komórek raka piersi wystawiono na działanie sześciu różnych związków roślinnych, najpierw wyizolowanych, potem wszystkich naraz <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Stężenie substancji było zbliżone do tego jakie mamy we krwi po zjedzeniu produktów typu brokuły, winogrona, soja, czy kurkuma <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Podczas gdy stosowane indywidualnie badane związki okazały się bezskuteczne, wspólnymi siłami udało im się zmniejszyć proliferację komórek rakowych o ponad 80%, zahamować ich migrację i inwazję; fitoskładniki zatrzymały rozwój komórek nowotworowych, a następnie je pozabijały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeśli chodzi o wpływ na wykorzystane w roli kontroli zdrowe komórki nienowotworowe, badane związki roślinne okazały się wobec nich całkowicie nieszkodliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Nic dziwnego, że zgodnie z najbardziej, na chwilę obecną, wyczerpującym raportem w zakresie żywienia w kontekście nowotworów, podstawę profilaktyki raka stanowić powinny rośliny, nie leki <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Należy ograniczyć spożycie alkoholu, słodzonych napojów, mięsa i śmieciowego jedzenia przetworzonego, a dietę opierać na zbożach pełnoziarnistych, warzywach, owocach i fasoli <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21430710/" target="_blank" rel="noopener">Sporn MB. Perspective: the big c &#8211; for chemoprevention. Nature. 2011;471(7339):S10-1.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29461280/" target="_blank" rel="noopener">Logan J, Bourassa MW. The rationale for a role for diet and nutrition in the prevention and treatment of cancer. Eur J Cancer Prev. 2018;27(4):406-10.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31622909/" target="_blank" rel="noopener">Lachance JC, Radhakrishnan S, Madiwale G, Guerrier S, Vanamala JKP. Targeting hallmarks of cancer with a food-system-based approach. Nutrition. 2020;69:110563.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10647931/" target="_blank" rel="noopener">Hanahan D, Weinberg RA. The hallmarks of cancer. Cell. 2000;100(1):57-70.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21376230/" target="_blank" rel="noopener">Hanahan D, Weinberg RA. Hallmarks of cancer: the next generation. Cell. 2011;144(5):646-74.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PM, Feskens EJ, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007 Feb;97(2):219-31. doi: 10.1017/S0007114507250421. PMID: 17298689.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29198744/" target="_blank" rel="noopener">Kapinova A, Stefanicka P, Kubatka P, et al. Are plant-based functional foods better choice against cancer than single phytochemicals? A critical review of current breast cancer research. Biomed Pharmacother. 2017;96:1465-77.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24312140/" target="_blank" rel="noopener">Ouhtit A, Gaur RL, Abdraboh M, et al. Simultaneous inhibition of cell-cycle, proliferation, survival, metastatic pathways and induction of apoptosis in breast cancer cells by a phytochemical super-cocktail: genes that underpin its mode of action. J Cancer. 2013;4(9):703-15.</a><br />
[10] <a href="https://www.wcrf.org/dietandcancer/a-summary-of-the-third-expert-report/" target="_blank" rel="noopener">World Cancer Research Fund, American Institute for Cancer Research. Diet, nutrition, physical activity and cancer: a global perspective. Continuous update project expert report 2018.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwalczanie-dziesieciu-wlasciwosci-raka-przy-pomocy-diety/">Zwalczanie dziesięciu właściwości raka przy pomocy diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wpływ mleka na zdrowie kości</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2022 10:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[galaktoza]]></category>
		<category><![CDATA[gęstość masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[jogurt]]></category>
		<category><![CDATA[laktoza]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[wiek nastoletni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[złamania kości]]></category>
		<category><![CDATA[żywność fermentowana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1068</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpływ mleka na zdrowie kości Picie mleka wychwalane jest jako sposób na mocne kości, jednak zestawienie wszystkich najlepszych badań w tym zakresie nie wykazało żadnego związku między spożyciem mleka i...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wpływ mleka na zdrowie kości</h3>
<p>Picie mleka wychwalane jest jako sposób na mocne kości, jednak zestawienie wszystkich najlepszych badań w tym zakresie nie wykazało żadnego związku między spożyciem mleka i ryzykiem złamania biodra <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20949604" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wygląda zatem na to, że picie mleka w wieku dorosłym wcale nie wspiera zdrowia kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20949604" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A w wieku nastoletnim? Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda postanowili to sprawdzić <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Z badań wynika, że zwiększone spożycie mleka w dzieciństwie i wieku nastoletnim przyczynia się do osiągnięcia szczytowej masy kostnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pozwala tym samym zapobiec osteoporozie i złamaniom kości na późniejszych etapach życia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Teoria ta nie znalazła jednak potwierdzenia w badaniu harvardzkich naukowców <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak się okazało, spożycie mleka w wieku nastoletnim nie dość, że ryzyka złamania biodra wcale nie obniża, to jeszcze, w przypadku mężczyzn, ryzyko to wręcz podnosi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Wygląda na to, że zwiększenie mineralnej gęstości kości w wyniku suplementacji wapnia jest zjawiskiem krótkotrwałym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Utrzymuje się tylko przez kilka lat, nawet jeśli podaż wapnia w diecie pozostaje niezmieniona <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Od lat zastanawiamy się, dlaczego złamania biodra zdarzają się najczęściej wśród populacji spożywających największe ilości mleka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Odkrycie, że zwiększona podaż wapnia nie pomaga w profilaktyce złamań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> częściowo tę zagadkę wyjaśnia. Wiemy przynajmniej, dlaczego wskaźniki złamań biodra dla tych populacji nie są niższe, ale co sprawia, że są wyższe?</p>
<p>Zagadka ta nie dawała spokoju pewnej grupie szwedzkich naukowców <a href="http://www.washingtonpost.com/news/to-your-health/wp/2014/10/31/study-milk-may-not-be-very-good-for-bones-or-the-body/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlaczego w tak wielu badaniach wykazano, że wyższe spożycie mleka przekłada się na wyższe ryzyko złamań kości <a href="http://www.washingtonpost.com/news/to-your-health/wp/2014/10/31/study-milk-may-not-be-very-good-for-bones-or-the-body/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Może to kwestia rzadkiej wady wrodzonej zwanej galaktozemią <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Dzieci, które cierpią na tę chorobę rodzą się bez enzymów niezbędnych do przetwarzania zawartej w mleku galaktozy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Skutkuje to podwyższonym poziomem galaktozy we krwi, co prowadzić może do utraty masy kostnej, nawet u dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Szwedzcy naukowcy podejrzewali, że ten sam mechanizm leżeć może u podłoża mało korzystnego wpływu mleka na zdrowie kości u osób zdrowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Warto zaznaczyć, że galaktoza nie szkodzi wyłącznie kościom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Cukier ten wykorzystywany jest w badaniach naukowych jako czynnik wywołujący przedwczesne starzenie się zwierząt laboratoryjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wystarczy niewielka dawka galaktozy (równowartość 1-2 szklanek mleka), by skrócić długość życia i doprowadzić do rozwoju stresu oksydacyjnego, stanu zapalnego, czy zmian zwyrodnieniowych mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ludzie to nie szczury, wiadomo, ale z uwagi na wysokie stężenie galaktozy w mleku, zalecenia zwiększenia spożycia mleka w profilaktyce złamań kości wydają się sprzeczne z jakąkolwiek logiką <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Szwedzcy naukowcy postanowili to sprawdzić. W 2014 r. przeprowadzono badanie nad wpływem mleka na śmiertelność i ryzyko złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu wzięło udział 100 tys. mężczyzn i kobiet; uczestników obserwowano przez 20 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jakie były wyniki? Wśród kobiet, które piły mleko odnotowano większą liczbę zgonów, więcej przypadków chorób serca i znacznie więcej przypadków raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Trzy szklanki mleka dziennie powiązano z niemal dwa razy wyższym ryzykiem śmierci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ponadto uczestniczki w tej grupie miały znacznie więcej złamań kości i stawu biodrowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o mężczyzn, w badaniu wykazano, że wysokie spożycie mleka przekłada się u nich na większą liczbę zgonów; nie podnosi jednak ryzyka złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Podsumowując: picie mleka związane jest z zależnym od dawki zwiększeniem ryzyka zarówno śmiertelności, jak i złamań kości w przypadku kobiet oraz ze zwiększeniem ryzyka śmiertelności w przypadku mężczyzn <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Co ważne, mowa tutaj tylko o mleku w czystej postaci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dokładnie na odwrót działają produkty mleczne typu zsiadłe mleko, czy jogurt, co potwierdzałoby teorię o galaktozie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W wyniku fermentacji bakterie rozkładają bowiem część zawartej w mleku laktozy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak na chwilę obecną są to wszystko tylko spekulacje. Przydałoby się jakieś randomizowane, kontrolowane badanie kliniczne, które ostatecznie rozwiałoby wszelkie wątpliwości w zakresie wpływu spożycia mleka na ryzyko zgonu i złamań kości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak pisano w artykule towarzyszącym publikacji przytoczonego wyżej badania <a href="http://www.bmj.com/content/349/bmj.g6205" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, biorąc pod uwagę nieustanny wzrost spożycia mleka w skali światowej, odpowiedź dobrze byłoby znaleźć możliwie jak najszybciej.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20949604" target="_blank" rel="noopener">H A Bischoff-Ferrari, B Dawson-Hughes, J A Baron, J A Kanis, E J Orav, H B Staehelin, D P Kiel, P Burckhardt, J Henschkowski, D Spiegleman, R Li, J B Wong, D Feskanich, W C Willett. Milk intake and risk of hip fracture in men and women: a meta-analysis of prospective cohort studies.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24247817" target="_blank" rel="noopener">D Feskanich, H A Bischoff-Ferrari, A L Frazier, W C Willet. Milk consumption during teenage years and risk of hip fractures in older adults. JAMA Pediatr. 2014 Jan;168(1):54-60.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15640478" target="_blank" rel="noopener">V Matkovic, P K Goel, N E Badenshop-Stevens, J D Landoll, B Li, J Z Ilich, M Skugor, L A Nagode, S L Mobley, E J Ha, T N Hangartner, A Clairmont. Calcium supplementation and bone mineral density in females from childhood to young adulthood: a randomized controlled trial. Am J Clin Nutr. 2005 Jan;81(1):175-88.</a><br />
[4] <a href="http://www.washingtonpost.com/news/to-your-health/wp/2014/10/31/study-milk-may-not-be-very-good-for-bones-or-the-body/" target="_blank" rel="noopener">Phillip A. Study: Milk may not be very good for bones or the body. The Washington Post. October 31, 2014.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22525982" target="_blank" rel="noopener">L A Batey, C K Welt, F Rohr, A Wessel, V Anastasoaie, H A Feldman, C Y Guo, E Rubio-Gozalbo, G Berry, C M Gordon. Skeletal health in adult patients with classic galactosemia. Osteoporos Int. 2013 Feb;24(2):501-9.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25352269" target="_blank" rel="noopener">K Michaelsson, A Wolk, S Langenskiold, S Basu, Warensjo Lemming, H Melhus, L Byberg. Milk intake and risk of mortality and fractures in women and men: cohort studies. BMJ. 2014 Oct 28;349:g6015.</a><br />
[7] <a href="http://www.bmj.com/content/349/bmj.g6205" target="_blank" rel="noopener">CM Schooling. Milk and mortality. BMJ 2014; 349.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-mleka-na-zdrowie-kosci/">Wpływ mleka na zdrowie kości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2022 10:00:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[cebula]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie wątroby]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1064</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka Cebula może być dobrym źródłem przeciwutleniaczy [1], jednak skoncentrowane są one w zewnętrznych warstwach warzywa, tuż pod skórką [1]. Niestety większość...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</h3>
<p>Cebula może być dobrym źródłem przeciwutleniaczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, jednak skoncentrowane są one w zewnętrznych warstwach warzywa, tuż pod skórką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niestety większość ludzi te zewnętrzne warstwy wyrzuca, tracąc tym samym najcenniejsze części cebuli, wraz z całym bogactwem wartości odżywczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A oto dane liczbowe: zewnętrzne warstwy cebuli białej, na przykład, zawierają ponad 10 razy więcej przeciwutleniaczy niż rdzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ponadto cebula żółta ma więcej przeciwutleniaczy niż biała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zdecydowanym zwycięzcą jest jednak cebula czerwona, i to w oparciu o trzy różne metody pomiaru aktywności antyoksydacyjnej <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2095311916613850" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dlatego właśnie najlepiej jest kupować cebulę czerwoną. Niemniej jednak, chociaż cebula czerwona ma tutaj pewną przewagę, pozostałe odmiany również wykazują wysoką aktywność antyoksydacyjną <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0023643815001814" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wiemy już zatem, że cebula bez wątpienia jest warzywem bogatym w wartości odżywcze, ale czy jej spożycie niesie za sobą jakieś szczególne korzyści kliniczne? Literatura medyczna pełna jest tytułów typu: „Cebula: naturalna ochrona przed zagrożeniami fizjologicznymi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Artykuły takie przypisują cebuli wszelkiego rodzaju cudowne właściwości prozdrowotne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pytanie tylko, czy te teorie poparte są jakimiś rzetelnymi dowodami naukowymi&#8230;</p>
<p>Przykładowo: przegląd z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30795630/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> dowodzić miał rzekomo korzystnego wpływu cebuli na poziom testosteronu u mężczyzn. Naukowcy omówili tu jednak badania w stylu: sok z cebuli w rekonwalescencji po skręceniu jąder… u szczurów <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=386" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Kogo obchodzi, co dzieje się, gdy jądra szczura skręcone zostają o 720 stopni w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=386" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>? (Poza samym szczurem, rzecz jasna&#8230;) Badania na szczurach nic nam nie mówią na temat wpływu cebuli na zdrowie jąder u ludzi. Jeśli chodzi o wyniki badań na ludziach, ekstrakt z cebuli okazuje się bezskuteczny <a href="https://www.researchgate.net/publication/318268418_Alleviation_of_the_aging_males%27_symptoms_by_the_intake_of_onion-extracts_containing_concentrated_cysteine_sulfoxides_for_4_weeks_-randomized_double-blind_placebo-controlled_parallel-group_comparative_" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>No dobrze, a co ze zdrowiem kości? W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19240657/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> wykazano, że w przypadku białych kobiet w podeszłym wieku spożycie cebuli przynajmniej raz dziennie wiąże się z 5% wyższą gęstością masy kostnej niż spożycie cebuli nie częściej niż raz w miesiącu (p &lt; 0,03). Chociaż 5% nie brzmi specjalnie imponująco, taka poprawa gęstości masy kostnej przekładać się może na obniżenie ryzyka złamania biodra o ponad 20% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19240657/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oczywiście pod warunkiem, że mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<p>Prawdą jest, że w badaniu z 2000 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15758507/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> codzienne spożycie cebuli zaskutkowało zwiększeniem gęstości masy kostnej. Czy to możliwe, że odkryliśmy właśnie tanią, bezpieczną i efektywna żywieniową metodę leczenia osteoporozy? Niestety nie, ponownie mamy tu bowiem do czynienia z badaniem na szczurach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15758507/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kolejne badanie na gryzoniach!</p>
<p>W końcu jakieś badanie na ludziach! W leczeniu osteoporozy przy zastosowaniu leków poczyniono ogromne postępy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Metody farmakologiczne wiążą się jednak z ryzykiem wystąpienia poważnych skutków ubocznych, więc naukowcy postanowili dać szansę lekarstwom naturalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwsza piła sok z cebuli, druga ‒ placebo. A więc przesłodzony sok z cebuli albo jego imitacja, obie opcje brzmią bardzo apetycznie&#8230; Co gorsza, jakby picie soku z cebuli nie było wystarczającym nieszczęściem, okazało się, że cała kuracja była nadaremna, nie przyniosła żadnych rezultatów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W 2019 r. przeprowadzono badanie nad przeciwalergicznymi właściwościami szalotek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak sprawdzają się one w walce z katarem alergicznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>? Szesnastu pacjentów losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; pierwsza przyjmowała leki przeciwhistaminowe, druga ‒ leki przeciwhistaminowe w połączeniu z kapsułkami zawierającymi suszone szalotki w proszku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Teoretycznie lepsze wyniki odnotowano wśród uczestników przyjmujących szalotki, ale różnica w objawach między dwiema grupami nie była istotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; zatem kolejna #CebulowaPorażka. Czyżby cebula miała nas zawieść na wszystkich frontach?</p>
<p>W 2015 r. przeprowadzono badanie z udziałem pacjentek cierpiących na raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Celem było sprawdzenie, jak cebula żółta sprawdzi się w neutralizowaniu toksycznego działania leku o nazwie doxorubicin, który stosuje się w chemioterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niestety nie odnotowano żadnych znaczących korzyści w zakresie ograniczenia uszkodzenia wątroby, czy serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W końcu jakieś korzyści kliniczne: spożycie świeżej cebuli żółtej obniża podwyższony poziom cukru we krwi i zmniejsza insulinooporność u pacjentek cierpiących na raka piersi, poddanych chemioterapii przy zastosowaniu doxorubicinu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Lek ten działa szkodliwie nie tylko na wątrobę i serce; przyczyniać się może również do rozwoju insulinooporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W związku z tym w 2017 r. przeprowadzono randomizowane, potrójnie zaślepione, kontrolowane badanie kliniczne, w którym pacjentów losowo przydzielono do jednej z dwóch grup: pierwsza spożywała jedną całą cebulę dziennie, druga ‒ jedną trzecią cebuli dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jakie były efekty? Wśród uczestniczek, którym podawano cebulę w większych dawkach odnotowano znaczną poprawę poziomu cukru we krwi i insulinooporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dla porównania, w grupie spożywającej cebulę w mniejszej ilości wyniki pacjentek uległy pogorszeniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zatem wygląda na to, że z cebulą zdecydowanie warto się zaprzyjaźnić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mamy w sumie nic do stracenia, trochę cebulowego zapachu nikomu przecież jeszcze nie zaszkodziło <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>; niewielki powód do zmartwień, szczególnie dla pacjentów onkologicznych w trakcie chemioterapii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30996417/" target="_blank" rel="noopener">Sidhu JS, Ali M, Al-Rashdan A, Ahmed N. Onion (Allium cepa L.) is potentially a good source of important antioxidants. J Food Sci Technol. 2019;56(4):1811-9.</a><br />
[2] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2095311916613850" target="_blank" rel="noopener">Zhang S, Deng P, Xu Y, Lu S, Wang J. Quantification and analysis of anthocyanin and flavonoids compositions, and antioxidant activities in onions with three different colors. J Integr Agr. 2016;15(9):2175-81.</a><br />
[3] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0023643815001814" target="_blank" rel="noopener">Lee EJ, Patil BS, Yoo KS. Antioxidants of 15 onions with white, yellow, and red colors and their relationship with pungency, anthocyanin, and quercetin. LWT- Food Sci Technol. 2015;63(1):108-14.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24915405/" target="_blank" rel="noopener">Suleria HA, Butt MS, Anjum FM, Saeed F, Khalid N. Onion: nature protection against physiological threats. Crit Rev Food Sci Nutr. 2015;55(1):50-66.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30795630/" target="_blank" rel="noopener">Banihani SA. Testosterone in Males as Enhanced by Onion (Allium Cepa L.). Biomolecules. 2019;9(2):75.</a><br />
[6] <a href="http://ijwhr.net/text.php?id=386" target="_blank" rel="noopener">Shokoohi M, et al. Investigating the effects of onion juice on male fertility factors and pregnancy rate after testicular torsion/detorsion by intrauterine insemination method. Int J Womens Health Rep Sci. 2018;6(4):499-505.</a><br />
[7] <a href="https://www.researchgate.net/publication/318268418_Alleviation_of_the_aging_males%27_symptoms_by_the_intake_of_onion-extracts_containing_concentrated_cysteine_sulfoxides_for_4_weeks_-randomized_double-blind_placebo-controlled_parallel-group_comparative_" target="_blank" rel="noopener">nakayama Y, Tanaka K, Hiramoto S. Yahata N. Alleviation of the aging males&#8217; symptoms by the intake of onion-extracts containing concentrated cysteine sulfoxides for 4 weeks -randomized, double-blind, placebo-controlled, parallel-group comparative study. Jpn Pharm Ther. 2017;45(4):595-608.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19240657/" target="_blank" rel="noopener">Matheson EM, Mainous AG 3rd, Carnemolla MA. The association between onion consumption and bone density in perimenopausal and postmenopausal non-Hispanic white women 50 years and older. Menopause. 2009;16(4):756-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15758507/" target="_blank" rel="noopener">Mühlbauer RC, Li F, Lozano A, Reinli A, Tschudi I. Some vegetables (commonly consumed by humans) efficiently modulate bone metabolism. J Musculoskelet Neuronal Interact. 2000;1(2):137-40.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26686359/" target="_blank" rel="noopener">Law YY, Chiu HF, Lee HH, Shen YC, Venkatakrishnan K, Wang CK. Consumption of onion juice modulates oxidative stress and attenuates the risk of bone disorders in middle-aged and post-menopausal healthy subjects. Food Funct. 2016;7(2):902-12.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31421664/" target="_blank" rel="noopener">Arpornchayanon W, Klinprung S, Chansakaow S, et al. Antiallergic activities of shallot (Allium ascalonicum L.) and its therapeutic effects in allergic rhinitis. Asian Pac J Allergy Immunol. 2019;10.12932/AP-300319-0529.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26625755/" target="_blank" rel="noopener">Jafarpour-Sadegh F, Montazeri V, Adili A, et al. Effects of Fresh Yellow Onion Consumption on CEA, CA125 and Hepatic Enzymes in Breast Cancer Patients: A Double- Blind Randomized Controlled Clinical Trial. Asian Pac J Cancer Prev. 2015;16(17):7517-22.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27352956/" target="_blank" rel="noopener">Jafarpour-Sadegh F, Montazeri V, Adili A, Esfehani A, Rashidi MR, Pirouzpanah S. Consumption of Fresh Yellow Onion Ameliorates Hyperglycemia and Insulin Resistance in Breast Cancer Patients During Doxorubicin-Based Chemotherapy: A Randomized Controlled Clinical Trial. Integr Cancer Ther. 2017;16(3):276-89.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/wplyw-cebuli-na-poziom-testosteronu-osteoporoze-alergie-i-raka/">Wpływ cebuli na poziom testosteronu, osteoporozę, alergie i raka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Białe pieczarki w leczeniu raka prostaty</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/biale-pieczarki-w-leczeniu-raka-prostaty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=biale-pieczarki-w-leczeniu-raka-prostaty</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Mar 2022 10:00:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[pieczarki]]></category>
		<category><![CDATA[promieniowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=974</guid>

					<description><![CDATA[<p>Białe pieczarki w leczeniu raka prostaty Regularne spożycie grzybów ma rzekomo poprawiać nasz zdrowie, formę fizyczną, samopoczucie psychiczne i zapewniać dłuższe życie [1]. Tylko czy są na to jakieś dowody...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/biale-pieczarki-w-leczeniu-raka-prostaty/">Białe pieczarki w leczeniu raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/biale-pieczarki-w-leczeniu-raka-prostaty/">Białe pieczarki w leczeniu raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Białe pieczarki w leczeniu raka prostaty</h3>
<p>Regularne spożycie grzybów ma rzekomo poprawiać nasz zdrowie, formę fizyczną, samopoczucie psychiczne i zapewniać dłuższe życie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22506573/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tylko czy są na to jakieś dowody naukowe? Dużo mówi się o leczniczych właściwościach grzybów, jednak badań interwencyjnych na ludziach, jak do tej pory, przeprowadzono w tym zakresie bardzo niewiele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Potencjalne działanie dobroczynne wykazywać może lentinan, związek pozyskiwany z grzybów shiitake <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5530561/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyizolowanie ok. 30 g tej substancji wymaga destylacji ok. 180 kg grzybów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5530561/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; to mniej więcej 2000 szklanek. Otrzymany tym sposobem związek wstrzykuje się pacjentom z nowotworem i obserwuje, jaka będzie reakcja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26548936/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Analiza zbiorcza wyników dwunastu małych badań klinicznych wykazała, że w wyniku zastosowania lentinanu wraz z chemioterapią u pacjentów z rakiem płuc wskaźnik „obiektywnej odpowiedzi na leczenie” uległ znacznej poprawie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26548936/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. „Obiektywna odpowiedź na leczenie” oznacza tutaj, że guz zaczął się kurczyć. Jednak tym co interesuje nas najbardziej jest przeżycie raka i poprawa jakości życia pacjentów. Czy lentinan może sprawić, że życie chorych będzie dłuższe albo lepsze? Najwyraźniej tak. Badani w grupie przyjmującej lentinan w mniejszym stopniu doświadczyli wywołanej chemioterapią toksyczności przewodu pokarmowego i szpiku kostnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26548936/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, co samo w sobie przemawia za stosowaniem tego związku u pacjentów onkologicznych. A co ze zwiększaniem szans na przeżycie choroby?</p>
<p>Jak się okazuje, lentinan może w znacznym stopniu poprawiać wskaźniki przeżyć dla jednego z rodzajów białaczki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23793824/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Badanie z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20574918/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: uzupełnienie leczenia lentinanem zaskutkowało zwiększeniem średniego czasu przeżycia, ograniczeniem kacheksji (czyli wywołanego nowotworem zaniku mięśni) oraz poprawą stanu zdrowia zwierząt. Chwila, co takiego? Zwierząt? A niech to! Większe szanse na przeżycie raka wykazano tutaj dla szczurów. Zatem z tych tzw. „korzyści klinicznych” pożytek mogą mieć tylko weterynarze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23793824/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W zestawieniu 17 badań, których uczestnikami byli rzeczywiście ludzie, wykazano wyższy wskaźnik rocznego przeżycia wśród pacjentów z rakiem w stadium zaawansowanym, jednak jeśli chodzi o przeżycie dwuletnie, nie było już żadnej znaczącej różnicy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28940986/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Kwestia istotności statystycznej jest w tym przypadku dyskusyjna, co podkreśla się nawet w zestawieniach badań, które wykazują, że lentinan niesie ze sobą istotne korzyści w zakresie zwiększania wskaźników przeżyć wśród chorych na nowotwór <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19596954/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak widzimy, krzywe na poniższych wykresach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19596954/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> praktycznie zlewają się w jedno. Lentinan wydłuża życie pacjentów średnio o 25 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19596954/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Każdy dodatkowy dzień się oczywiście liczy, więc potencjał leczniczy tego związku zdecydowanie zasługuje na uwagę. Przypadek ten pokazuje nam jednak, że do zapewnień o cudownych właściwościach grzybów leczniczych podchodzić powinniśmy z dużą dozą sceptycyzmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres_-pieczarki-w-leczeniu-raka.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-PXk6]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-980 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres_-pieczarki-w-leczeniu-raka-1024x664.jpg" alt="wykres 1_pieczarki i rak prostaty" width="537" height="348" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres_-pieczarki-w-leczeniu-raka-1024x664.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres_-pieczarki-w-leczeniu-raka-300x195.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres_-pieczarki-w-leczeniu-raka-768x498.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres_-pieczarki-w-leczeniu-raka.jpg 1386w" sizes="auto, (max-width: 537px) 100vw, 537px" /></a></p>
<p>Lentinan musi być podawany dożylnie. A co z suplementami w postaci grzybowych ekstraktów, które przyjmować można na własną rękę? Przez internet kupić można, na przykład, ekstrakt z grzybów shiitake przeznaczony do stosowania w leczeniu raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Cena takiej kuracji wynosi ok. 1200 zł miesięcznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, więc skuteczność musi być bez zarzutu, prawda? Wygląda na to, że mężczyźni, którzy regularnie spożywają grzyby rzeczywiście mają niższe ryzyko zachorowania na raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31486077/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; i to wcale nie tylko dlatego, że ogólnie jedzą jednocześnie mniej mięsa oraz więcej owoców i warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31486077/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Może zatem ekstraktowi z grzybów shiitake warto dać jednak szansę? Nie, nie warto, bo, jak pokazało badanie z 2002 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> jest to produkt nieskuteczny w leczeniu raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Najwyraźniej metody medycyny uzupełniającej i niekonwencjonalnej również można przetestować w badaniu naukowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kto by pomyślał! Nie powinna to być przypadkiem procedura obowiązkowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? Może dzięki temu udałoby się uchronić konsumentów przed wydawaniem fortuny na metody leczenia nie poparte żadnymi dowodami naukowymi, albo co gorsza, jak w przypadku grzybów shiitake, metody o dowiedzionej nieskuteczności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>A co z grzybem bogów (zwanym również grzybem życia), czy grzybami reishi? Wnioski badania z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20412340/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>: nie wykazano żadnych znaczących właściwości przeciwnowotworowych; nie odnotowano nawet jednego przypadku chociażby częściowej odpowiedzi na leczenie. A może przesadnie to wszystko analizujemy? W naczyniu Petriego ekstrakt ze zwykłych białych pieczarek zabija komórki nowotworowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19005974/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak w badaniach laboratoryjnych działanie przeciwnowotworowe wykazano i dla grzyba bogów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18926679/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Problem polega na tym, że okazał się bezskuteczny w badaniach na ludziach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18926679/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. By stwierdzić, czy pieczarki rzeczywiście działają dobroczynnie, przetestować je należy w badaniu z udziałem ludzi.</p>
<p>Takie właśnie badanie przeprowadzono w 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> Co ważne naukowcy nie wykorzystali tutaj jakiegoś autorskiego ekstraktu; badanym podawano po prostu sproszkowane, suszone grzyby, w ilości odpowiadającej 0,5-1,5 szklanki świeżych grzybów dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>; innymi słowy, porcja jak najbardziej możliwa do spożycia, nie tylko w ramach badania klinicznego. Uczestnikami byli mężczyźni z „biochemicznie nawracającym rakiem prostaty” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Oznacza to, że pacjenci poddali się już prostatektomii lub radioterapii w celu wycięcia lub wypalenia nowotworu, jednak choroba powróciła i dalej postępuje, czego oznaką jest podwyższony poziom antygenu PSA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Spośród 26 pacjentów, którym podawano sproszkowane pieczarki, na leczenie zareagowało 4 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>; po rozpoczęciu grzybowej kuracji odnotowano u nich ponad 50-procentowy spadek poziomu PSA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Poziom PSA tych czterech uczestników przedstawiono na poniższym wykresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Pomiary rozpoczęto 12 miesięcy przed rozpoczęciem leczenia grzybami. Na szczególną uwagę zasługuje pacjent nr 2. Przez rok jego poziom PSA gwałtownie wzrastał; wystarczyło, że zjadł trochę zwykłych białych pieczarek i nagle stężenie tego antygenu spadło do zera i takie już pozostało <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Podobną odpowiedź całkowitą (ang. <em>complete response</em>, CR) zaobserwowano u pacjenta nr 1. W przypadku pacjenta nr 4 odnotowano odpowiedź częściową (ang. <em>partial response</em>, PR); później choroba znowu powróciła. Natomiast u pacjenta nr 3 odpowiedź na leczenie była częściowa i opóźniona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres-2_-pieczarki-w-leczeniu-raka.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-PXk6]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-979 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres-2_-pieczarki-w-leczeniu-raka-1024x813.jpg" alt="wykres 2_pieczarki i rak prostaty" width="545" height="432" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres-2_-pieczarki-w-leczeniu-raka-1024x813.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres-2_-pieczarki-w-leczeniu-raka-300x238.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres-2_-pieczarki-w-leczeniu-raka-768x610.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/03/wykres-2_-pieczarki-w-leczeniu-raka.jpg 1041w" sizes="auto, (max-width: 545px) 100vw, 545px" /></a></p>
<p>Należy zaznaczyć, że u większości badanych leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów; nie zaobserwowano u nich żadnego spadku PSA; poziom antygenu dalej wzrastał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jednak nawet jeśli szanse na długoterminową, całkowitą odpowiedź wynoszą tylko jeden do osiemnastu, co komu szkodzi włączyć do swojej codziennej diety trochę łatwo dostępnych, smacznych i niedrogich białych pieczarek? To przecież nie to samo co ocena ryzyka toksycznej chemioterapii w stosunku do znikomej szansy na jakiekolwiek korzyści.</p>
<p>W tym badaniu nie było, co prawda, grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, więc wyniki mogły być zwykłym dziełem przypadku. Jednak u pacjentów po prostatektomii rosnący poziom PSA praktycznie zawsze wskazuje na postępowanie choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. A poza tym, jakie minusy może mieć jedzenie pieczarek?</p>
<p>W przypadku pacjentów nr 1 i 2 poziom PSA spadł do zera, co oznacza, że ich nowotwór całkowicie zniknął <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Przeszli oni już wcześniej operację, usunięto im guza pierwotnego wraz z całą prostatą; poddali się również radioterapii w celu pozbycia się wszelkich pozostałości raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Mimo wszystko choroba wciąż nawracała. Długotrwałą poprawę przyniosły dopiero niepozorne sproszkowane pieczarki.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22506573/" target="_blank" rel="noopener">Chang ST, Wasser SP. The role of culinary-medicinal mushrooms on human welfare with a pyramid model for human health. Int J Med Mushrooms. 2012;14(2):95-134.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25866155/" target="_blank" rel="noopener">Dai X, Stanilka JM, Rowe CA, et al. Consuming Lentinula edodes (Shiitake) Mushrooms Daily Improves Human Immunity: A Randomized Dietary Intervention in Healthy Young Adults. J Am Coll Nutr. 2015;34(6):478-87.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5530561/" target="_blank" rel="noopener">Chihara G, Hamuro J, Maeda Y, Arai Y, Fukuoka F. Fractionation and purification of the polysaccharides with marked antitumor activity, especially lentinan, from Lentinus edodes (Berk.) Sing. (an edible mushroom). Cancer Res. 1970;30(11):2776-81.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26548936/" target="_blank" rel="noopener">Yin X, Ying J, Li L, Zhang H, Wang H. A meta-analysis of lentinan injection combined with chemotherapy in the treatment of nonsmall cell lung cancer. Indian J Cancer. 2015;52 Suppl 1:e29-31.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23793824/" target="_blank" rel="noopener">Kapoor S. Lentinan: clinical benefit in the management of systemic malignancies. Surg Today. 2014;44(7):1389.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20574918/" target="_blank" rel="noopener">McCormack E, Skavland J, Mujic M, Bruserud Ø, Gjertsen BT. Lentinan: hematopoietic, immunological, and efficacy studies in a syngeneic model of acute myeloid leukemia. Nutr Cancer. 2010;62(5):574-83.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28940986/" target="_blank" rel="noopener">Wang H, Cai Y, Zheng Y, Bai Q, Xie D, Yu J. Efficacy of biological response modifier lentinan with chemotherapy for advanced cancer: A meta-analysis. Cancer Med. 2017;6(10):2222-33.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19596954/" target="_blank" rel="noopener">Oba K, Kobayashi M, Matsui T, Kodera Y, Sakamoto J. Individual patient based meta-analysis of lentinan for unresectable/recurrent gastric cancer. Anticancer Res. 2009;29(7):2739-45.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27020147/" target="_blank" rel="noopener">Money NP. Are mushrooms medicinal?. Fungal Biol. 2016;120(4):449-53.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12385925/" target="_blank" rel="noopener">deVere White RW, Hackman RM, Soares SE, Beckett LA, Sun B. Effects of a mushroom mycelium extract on the treatment of prostate cancer. Urology. 2002;60(4):640-4.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31486077/" target="_blank" rel="noopener">Zhang S, Sugawara Y, Chen S, et al. Mushroom consumption and incident risk of prostate cancer in Japan: A pooled analysis of the Miyagi Cohort Study and the Ohsaki Cohort Study. Int J Cancer. 2020;146(10):2712-20.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20412340/" target="_blank" rel="noopener">Yoshimura K, Kamoto T, Ogawa O, Matsui S, Tsuchiya N, Tada H, Murata K, Yoshimura K, Habuchi T, Fukushima M. Medical mushrooms used for biochemical failure after radical treatment for prostate cancer: An open-label study. Int J Urol. 2010 Jun;17(6):548-54.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19005974/" target="_blank" rel="noopener">Adams LS, Phung S, Wu X, Ki L, Chen S. White button mushroom (Agaricus bisporus) exhibits antiproliferative and proapoptotic properties and inhibits prostate tumor growth in athymic mice. Nutr Cancer. 2008;60(6):744-56.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18926679/" target="_blank" rel="noopener">Yu CH, Kan SF, Shu CH, Lu TJ, Sun-Hwang L, Wang PS. Inhibitory mechanisms of Agaricus blazei Murill on the growth of prostate cancer in vitro and in vivo. J Nutr Biochem. 2009;20(10):753-64.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25989179/" target="_blank" rel="noopener">Twardowski P, Kanaya N, Frankel P, et al. A phase I trial of mushroom powder in patients with biochemically recurrent prostate cancer: Roles of cytokines and myeloid-derived suppressor cells for Agaricus bisporus-induced prostate-specific antigen responses. Cancer. 2015;121(17):2942-50.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/biale-pieczarki-w-leczeniu-raka-prostaty/">Białe pieczarki w leczeniu raka prostaty</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/biale-pieczarki-w-leczeniu-raka-prostaty/">Białe pieczarki w leczeniu raka prostaty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Jul 2021 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[kwas palmitynowy]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[olej palmowy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=636</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych „Przerzuty są główną przyczyną zgonów nowotworowych” [1]. Rak zabija dlatego, że się rozprzestrzenia. Przykładowo: dla kobiet z miejscowym nowotworem piersi odsetek przeżyć pięcioletnich wynosi niemal...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</h3>
<p>„Przerzuty są główną przyczyną zgonów nowotworowych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31202687/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rak zabija dlatego, że się rozprzestrzenia. Przykładowo: dla kobiet z miejscowym nowotworem piersi odsetek przeżyć pięcioletnich wynosi niemal 99%, w przypadku raka przerzutowego ‒ zaledwie 27% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30050121/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mimo tego „nasze możliwości w zakresie leczenia chorób przerzutowych znacząco się w ciągu ostatnich dziesięcioleci nie zmieniły” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31202687/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wiadomo, że sytuacja nie wygląda zbyt dobrze, gdy natknąć się można na tego typu publikacje: „Zwalczanie przerzutów przy zastosowaniu toksyn węży” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29189742/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Organizm człowieka ma wbudowane mechanizmy ochrony przeciwnowotworowej ‒ komórki-zabójcy krążą w ludzkim organizmie, pilnując, by wszelkie guzy duszone były już w zarodku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28810142/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Problemem jest receptor tłuszczu CD36, o którym mówiliśmy w poprzednim artykule z tej serii. Wydaje się on odgrywać kluczową rolę w rozprzestrzenianiu nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Komórkom nowotworowym inicjowanie przerzutów umożliwiają tłuszcze pokarmowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Nie chodzi tu jednak o wszystkie rodzaje tłuszczów.</p>
<p>Ekspresję receptora CD36 zwiększa kwas palmitynowy, i to aż 50 razy w ciągu zaledwie 12 godzin <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26000608/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Kwas palmitynowy to rodzaj tłuszczu nasyconego, który występuje w śmieciowym jedzeniu zawierającym olej palmowy. Jednak najbardziej skoncentrowane źródła tego kwasu to mięso i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Być może właśnie dlatego badanie nad tłuszczami pokarmowymi w kontekście śmiertelności raka piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> wykazało, że ryzyko zgonu jest takie same w przypadku wysokiego i niskiego spożycia całkowitego tłuszczów, ale już wysokie spożycie tłuszczów nasyconych zwiększa ryzyko o ok. 50%. Wnioski: „spożycie tłuszczów nasyconych wpływa negatywnie na przeżywalność raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Być może właśnie dlatego „u pacjentek ze zdiagnozowanym rakiem piersi ze zwiększonym ryzykiem śmierci związane jest spożycie nabiału pełnotłustego, nie odtłuszczonego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492346/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Gdyby problemem było występujące w nabiale białko, np. kazeina, odtłuszczone mleko mogłoby się okazać wręcz bardziej szkodliwe. Winę ponosi tutaj nasycony tłuszcz mleczny, który, zwiększając ekspresję receptora CD36, uaktywniać może mechanizm rozprzestrzeniania się nowotworu. „Dla kobiet, które spożywały co najmniej jedną porcję pełnotłustego nabiału dziennie wykazano 50% wyższe ryzyko zgonu w wyniku raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23818391/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Sytuacja wygląda podobnie w przypadku „spożycia nabiału w kontekście przeżywalności raka prostaty”. „Wśród pacjentów z miejscowym nowotworem prostaty picie pełnotłustego mleka może zwiększać ryzyko zgonu nawet o 600%” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, jednak, „dla mleka odtłuszczonego nie stwierdzono tego typu zależności” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem wygląda na to, że problemem jest tutaj tłuszcz zwierzęcy, nie białko, co znajduje zresztą potwierdzenie w badaniu przeprowadzonym przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda w USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Istotną rolę receptora CD36 potwierdza również, fakt, że w jego obecności „związane ze spożyciem mięsa ryzyko rozwoju raka jelita grubego z podwójnego wzrasta do aż ośmiokrotnego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15860439/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Oznacza, to że w przypadku osób, które są nosicielami konkretnego genu CD36, w wyniku jedzenia mięsa, prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór jelita grubego staje się nie dwa, ale aż osiem razy wyższe. Zatem „czy nadszedł już czas, aby pacjentkom z nowotworem piersi lekarze przepisywać zaczęli dietę niskotłuszczową” <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? Diagnoza nowotworowa to „moment otwartości na naukę”, rzadka okazja, kiedy pacjenci czują się naprawdę zmotywowani do zmiany stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Kluczowe znaczenie ma w tym okresie dostęp do rzetelnych wytycznych, opracowanych w oparciu o badania naukowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A jakich danych dostarczają nam badania naukowe? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>„Randomizowane, prospektywne, wieloośrodkowe badanie kliniczne nad interwencją żywieniową zakładającą obniżenie spożycia tłuszczu wśród kobiet we wczesnym stadium raka piersi, u których zastosowano leczenie chirurgiczne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> (czyli kobiet, które przeszły operację usunięcia raka i mają nadzieję, że uda im się uniknąć nawrotów choroby). W grupie interwencyjnej uczestniczki obniżyły swoją podaż tłuszczu z 30% do 20% dziennej dawki kalorii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Spożycie tłuszczów nasyconych ograniczyły o ok. 40%, czego dalej trzymały się po upływie roku, trzech, a nawet pięciu lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. „Po ok. pięciu latach trwania badania dla kobiet w grupie interwencyjnej stwierdzono o 24% niższe ryzyko nawrotu choroby” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, ryzyko nawrotu nowotworu obniżono o 24%.</p>
<p>Mowa tutaj o badaniu Women’s Intervention Nutrition Study (WINS) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Później przeprowadzono jeszcze badanie Women’s Health Initiative Study (WHI) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, w którym, podobnie jak w WINS, uczestniczki w grupie interwencyjnej obniżyły swoje spożycie tłuszczu do ok. 20% dziennej podaży kalorycznej. W efekcie zaobserwowano u nich zwiększenie przeżywalności raka piersi, co oznacza, że „zmiany żywieniowe mogą mieć wpływ na skuteczność leczenia nowotworów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nie dość, że wśród uczestniczek zauważono znaczący wzrost szans na przeżycie raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, to jeszcze, przy okazji, odnotowano również obniżenie liczby przypadków chorób serca i cukrzycy <a href="https://doi.org/10.1093/jn/nxz107" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. To dopiero bonus!</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31202687/" target="_blank" rel="noopener">Alečković M, McAllister SS, Polyak K. Metastasis as a systemic disease: Molecular insights and clinical implications. Biochim Biophys Acta Rev Cancer. 2019;1872(1):89-102.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30050121/" target="_blank" rel="noopener">Decoding cancer metastasis. Nat Cell Biol. 2018;20(8):859.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29189742/" target="_blank" rel="noopener">Urra FA, Araya-Maturana R. Targeting metastasis with snake toxins: Molecular mechanisms. Toxins (Basel). 2017;9(12):390.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28810142/" target="_blank" rel="noopener">López-Soto A, Gonzalez S, Smyth MJ, Galluzzi L. Control of metastasis by NK cells. Cancer Cell. 2017;32(2):135-54.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">Pascual G, Avgustinova A, Mejetta S, et al. Targeting metastasis-initiating cells through the fatty acid receptor CD36. Nature. 2017;541(7635):41-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26000608/" target="_blank" rel="noopener">Hua W, Huang HZ, Tan LT, et al. CD36 mediated fatty acid-induced podocyte apoptosis via oxidative stress. PLoS One. 2015;10(5):e0127507.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">Carta G, Murru E, Banni S, Manca C. Palmitic acid: Physiological role, metabolism and nutritional implications. Front Physiol. 2017;8:902.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25692500/" target="_blank" rel="noopener">Brennan SF, Woodside JV, Lunny PM, Cardwell CR, Cantwell MM. Dietary fat and breast cancer mortality: A systematic review and meta-analysis. Crit Rev Food Sci Nutr. 2017;57(10):1999-2008.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492346/" target="_blank" rel="noopener">Kroenke CH, Kwan ML, Sweeney C, Castillo A, Caan BJ. High- and low-fat dairy intake, recurrence, and mortality after breast cancer diagnosis. J Natl Cancer Inst. 2013;105(9):616-23.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23818391/" target="_blank" rel="noopener">Printz C. Link between high-fat dairy consumption and poor breast cancer survival. Cancer. 2013;119(14):2517.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28187509/" target="_blank" rel="noopener">Downer MK, Batista JL, Mucci LA, et al. Dairy intake in relation to prostate cancer survival. Int J Cancer. 2017;140(9):2060-9.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15860439/" target="_blank" rel="noopener">Kuriki K, Hamajima N, Chiba H, et al. Increased risk of colorectal cancer due to interactions between meat consumption and the CD36 gene A52C polymorphism among Japanese. Nutr Cancer. 2005;51(2):170-77.</a><br />
[13] <a href="https://doi.org/10.1093/jncics/pky066" target="_blank" rel="noopener">Ligibel JA. Is it time to give breast cancer patients a prescription for a low-fat diet? JNCI Cancer Spectr. 2018;2(4):pky066.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Blackburn GL, Thomson CA, et al. Dietary fat reduction and breast cancer outcome: Interim efficacy results from the Women&#8217;s Intervention Nutrition Study. J Natl Cancer Inst. 2006;98(24):1767-76.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800122/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Aragaki AK, Anderson GL, et al. Association of low-fat dietary pattern with breast cancer overall survival: A secondary analysis of the Women&#8217;s Health Initiative Randomized Clinical Trial. JAMA Oncol. 2018;4(10):e181212.</a><br />
[16] <a href="https://doi.org/10.1093/jn/nxz107" target="_blank" rel="noopener">Prentice RL, Aragaki AK, Howard BV, et al. Low-fat dietary pattern among postmenopausal women influences long-term cancer, cardiovascular disease, and diabetes outcomes. J Nutr. 2019;149(9):1565-74.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-przerzutow-nowotworowych/">Dieta w profilaktyce przerzutów nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Jul 2021 10:00:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[guz mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[kwas palmitynowy]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[olej palmowy]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[promieniowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak jajnika]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=627</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych? Jest to pierwszy z serii trzech artykułów poświęconych przerzutom nowotworowym. Przyjrzymy się w nich składnikom pokarmowym, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania raka, jak również interwencjom...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</h3>
<p><em>Jest to pierwszy z serii trzech artykułów poświęconych przerzutom nowotworowym. Przyjrzymy się w nich składnikom pokarmowym, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania raka, jak również interwencjom żywieniowym, a nawet konkretnym produktom, które ograniczyć mogą ryzyko wystąpienia przerzutów i, tym samym, zwiększyć szanse przeżycia. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Rozwój przerzutów jest główną przyczyną śmierci pacjentów nowotworowych <a href="https://doi.org/10.1016/j.tcb.2018.04.002" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W większości przypadków ludzie umierają na raka właśnie w wyniku wystąpienia przerzutów; nie guza pierwotnego, tylko rozprzestrzeniania się nowotworu w organizmie <a href="https://doi.org/10.1016/j.tcb.2018.04.002" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. „Szacuje się, że przerzuty odpowiedzialne są za 90% zgonów nowotworowych” <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak na razie, mimo całego nowoczesnego wyposażenia medycznego, nasze postępy w powstrzymywaniu przerzutów są wciąż bardzo niewielkie <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niejednokrotnie leczenie wyrządzić może więcej szkody niż pożytku; leczenie nowotworów może być przyczyną przerzutów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wszystkie powszechnie stosowane metody leczenia raka, a więc naświetlania, chemioterapia i operacje, czy nawet nakłuwanie guzów w ramach biopsji, mogą potencjalnie przyczynić się do pogłębienia problemu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nietrudno sobie wyobrazić, że wycinanie kawałka guza, przecinanie naczyń krwionośnych, skończyć się może migracją pozostałych komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ale chemioterapia? Jak do powstania przerzutów może przyczyniać się chemioterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30373101/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>? Oprócz zmniejszania rozmiaru guzów pierwotnych chemioterapia może zmieniać otaczające tkanki, co prowadzić może do nasilenia przenikania komórek nowotworowych do krwiobiegu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30373101/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Stosowanie chemioterapii, operacji i naświetlań w wielu przypadkach jest całkowicie uzasadnione, jednak czasem te metody leczenia mogą przyczyniać się do pogorszenia sytuacji. Gdyby tylko istniał jakiś sposób leczenia samej przyczyny rozprzestrzeniania się nowotworów <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przez długi czas czynnikiem uniemożliwiającym opracowanie terapii przeciwprzerzutowych były trudności w zidentyfikowaniu komórek, które zapoczątkowują rozwój przerzutów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przełomem było badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Naukowcy odkryli subpopulację komórek nowotworowych o „wyjątkowej zdolności do inicjowania przerzutów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stwierdzono dla nich zwiększoną ekspresję receptora tłuszczu CD36 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, nazywanego „kontrolerem tłuszczu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28127046/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazuje, do wzrostu potencjału metastatycznego tych komórek przyczynia się przede wszystkim kwas palmitynowy i, ogólnie, dieta wysokotłuszczowa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W jakich produktach występuje kwas palmitynowy? Chociaż pierwotnie odkryty został jako składnik oleju palmowego, najbardziej skoncentrowane źródła tego kwasu to mięso i nabiał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. „Coraz więcej danych wskazuje na rolę kwasu palmitynowego jako cząsteczki sygnalizacyjnej, regulującej rozwój i postępowanie wielu chorób na poziomie cząsteczkowym” <a href="https://doi.org/10.1007/s00018-019-03092-7" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. To właśnie ten rodzaj tłuszczu nasyconego jest rozpoznawany przez receptor CD36 na powierzchni komórek nowotworowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Wiemy, że do wystąpienia przerzutów dochodzi z winy właśnie tego receptora, ponieważ jego zablokowanie hamuje rozprzestrzenianie się raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Powyższe dane dotyczą nowotworów człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co prawda w badaniu ludzkie komórki nowotworowe wszczepione zostały myszom, jednak wyniki znajdują potwierdzenie również w warunkach klinicznych (czyli u pacjentów nowotworowych). Obecność wspomnianych już, pokrytych receptorami CD36, komórek nowotworowych, które zdolne są do inicjowania przerzutów, związana jest ze złymi rokowaniami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Receptor CD36 napędza, na przykład, wzrost nowotworów mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737733/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Krzywe przeżycia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737733/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> pokazują, że znacznie dłużej żyją osoby z guzami o niższej ekspresji receptora CD36.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-F2zG]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-633 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-1024x721.jpg" alt="wykres 1_ przerzuty" width="468" height="330" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-1024x721.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-300x211.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty-768x541.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-1_przerzuty.jpg 1049w" sizes="auto, (max-width: 468px) 100vw, 468px" /></a></p>
<p>To samo w przypadku śmiertelności raka piersi <a href="https://doi.org/10.1038/s41389-018-0107-x" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. I nic dziwnego, w końcu „CD36 wydaje się odgrywać kluczową rolę w proliferacji, migracji i we wzroście komórek raka piersi” <a href="https://doi.org/10.1038/s41389-018-0107-x" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zablokowanie CD36 pozwala na „zahamowanie migracji i inwazji komórek raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31847105/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poniższe wykresy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31847105/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> przedstawiają migrację i inwazję komórek raka piersi przed i po zastosowaniu inhibitora receptora CD36.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-F2zG]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-634 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-1024x487.jpg" alt="wykres 2_przerzuty" width="659" height="313" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-1024x487.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-300x143.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-768x366.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty-1536x731.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres-2_przerzuty.jpg 1773w" sizes="auto, (max-width: 659px) 100vw, 659px" /></a></p>
<p>Co więcej działanie CD36 nie ogranicza się tylko do „czerniaka i raka piersi” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Obecnie podejrzewa się, że „CD36 napędza również wzrost i rozwój przerzutów raka jajnika” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398710/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zablokowanie CD36 pozwala bowiem na powstrzymanie inwazji i migracji komórek raka jajnika, jak również zahamowanie przerzutów, zarówno drogą naczyń krwionośnych, jak i węzłów chłonnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398710/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Takie same wyniki osiągnięto w przypadku raka prostaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Powstrzymując wchłanianie tłuszczu przez komórki raka prostaty, powstrzymać można rozwój nowotworu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przytoczone badania przeprowadzone zostały w warunkach laboratoryjnych; receptor CD36 blokowano przy zastosowaniu odpowiednich leków i przeciwciał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. A przecież skoro inicjujące przerzuty komórki nowotworowe w rozprzestrzenianiu nowotworu polegają w dużej mierze na tłuszczach pokarmowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, dlaczego nie zablokować im po prostu dostępu do tłuszczu?</p>
<p>Komórki nowotworowe tłuszcz i cholesterol wprost uwielbiają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28178563/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Powodem, dla którego metabolizm tłuszczów może wspomagać rozprzestrzenianie się nowotworów są zawarte w tłuszczu duże ilości energii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. „Korzystają na tym komórki odpowiedzialne za rozwój przerzutów. Tłuszcz jest dla nich dobrym źródłem energii, której potrzebują prawdopodobnie, by zakotwiczyć się i przetrwać w miejscach oddalonych od guza pierwotnego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>„Czasy, kiedy cukier uważany był za główny, jeśli nie jedyny, czynnik napędzający proliferację komórek nowotworowych to już przeszłość” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28403011/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wygląda na to, że „przerzuty nowotworowe to wina tłuszczu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28258602/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Nic dziwnego, że „dieta wysokotłuszczowa odgrywa kluczową rolę w zwiększaniu ryzyka rozwoju różnych rodzajów nowotworów, w tym nowotworów zaawansowanych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28258602/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. No dobrze, skoro tłuszcz „oliwi trybiki nowotworowej maszynerii” <a href="https://doi.org/10.1016/j.cmet.2019.11.010" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, czy istnieje jakiś sposób odżywiania, który pozbawiłby raka dopływu tłuszczu <a href="https://doi.org/10.1016/j.cmet.2019.11.010" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>? Odpowiedzi szukać będziemy w badaniach naukowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, w kolejnym artykule z tej serii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1016/j.tcb.2018.04.002" target="_blank" rel="noopener">Elia I, Doglioni G, Fendt S-M. Metabolic hallmarks of metastasis formation. Trends Cell Biol. 2018;28(8):673-84.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1093/annonc/mdx327" target="_blank" rel="noopener">Lee W-C, Kopetz S, Wistuba II, Zhang J. Metastasis of cancer: when and how? Ann Oncol. 2017;28(9):2045-7.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29971590/" target="_blank" rel="noopener">Martin OA, Anderson RL. Editorial: Therapy-induced metastasis. Clin Exp Metastasis. 2018;35(4):219-21.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30373101/" target="_blank" rel="noopener">Middleton JD, Stover DG, Hai T. Chemotherapy-exacerbated breast cancer metastasis: A paradox explainable by dysregulated adaptive-response. Int J Mol Sci. 2018;19(11):3333.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27974793/" target="_blank" rel="noopener">Pascual G, Avgustinova A, Mejetta S, et al. Targeting metastasis-initiating cells through the fatty acid receptor CD36. Nature. 2017;541(7635):41-5.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28127046/" target="_blank" rel="noopener">Villanueva MT. Metastasis: The fat controller. Nat Rev Cancer. 2017;17(2):76-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29167646/" target="_blank" rel="noopener">Carta G, Murru E, Banni S, Manca C. Palmitic acid: Physiological role, metabolism and nutritional implications. Front Physiol. 2017;8:902.</a><br />
[8] <a href="https://doi.org/10.1007/s00018-019-03092-7" target="_blank" rel="noopener">Fatima S, Hu X, Gong RH, et al. Palmitic acid is an intracellular signaling molecule involved in disease development. Cell Mol Life Sci. 2019;76(13):2547-57.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737733/" target="_blank" rel="noopener">Hale JS, Otvos B, Sinyuk M, et al. Cancer stem cell-specific scavenger receptor CD36 drives glioblastoma progression. Stem Cells. 2014;32(7):1746-58.</a><br />
[10] <a href="https://doi.org/10.1038/s41389-018-0107-x" target="_blank" rel="noopener">Liang Y, Han H, Liu L, et al. CD36 plays a critical role in proliferation, migration and tamoxifen-inhibited growth of ER-positive breast cancer cells. Oncogenesis. 2018;7:98.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31847105/" target="_blank" rel="noopener">Zaoui M, Morel M, Ferrand N, et al. Breast-associated adipocytes secretome induce fatty acid uptake and invasiveness in breast cancer cells via CD36 independently of body mass index, menopausal status and mammary density. Cancers (Basel). 2019;11(12):2012.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29398710/" target="_blank" rel="noopener">Ladanyi A, Mukherjee A, Kenny HA, et al. Adipocyte-induced CD36 expression drives ovarian cancer progression and metastasis. Oncogene. 2018;37(17):2285-301.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30728288/" target="_blank" rel="noopener">Watt MJ, Clark AK, Selth LA, et al. Suppressing fatty acid uptake has therapeutic effects in preclinical models of prostate cancer. Sci Transl Med. 2019;11(478):eaau5758.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28178563/" target="_blank" rel="noopener">Li Z, Kang Y. Lipid metabolism fuels cancer&#8217;s spread. Cell Metab. 2017;25(2):228-30.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28403011/" target="_blank" rel="noopener">Corbet C, Feron O. Emerging roles of lipid metabolism in cancer progression. Curr Opin Clin Nutr Metab Care. 2017;20(4):254-60.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28258602/" target="_blank" rel="noopener">Yeudall WA, Shahoumi L. A fatter way to metastasize. Oral Dis. 2018;24(5):679-81.</a><br />
[17] <a href="https://doi.org/10.1016/j.cmet.2019.11.010" target="_blank" rel="noopener">Snaebjornsson MT, Janaki-Raman S, Schulze A. Greasing the wheels of the cancer machine: The role of lipid metabolism in cancer. Cell Metab. 2020;31(1):62-76.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17179478/" target="_blank" rel="noopener">Chlebowski RT, Blackburn GL, Thomson CA, et al. Dietary fat reduction and breast cancer outcome: Interim efficacy results from the Women&#8217;s Intervention Nutrition Study. J Natl Cancer Inst. 2006;98(24):1767-76.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/co-jest-przyczyna-przerzutow-nowotworowych/">Co jest przyczyną przerzutów nowotworowych?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[jacek.pawlonka@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2021 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[drób]]></category>
		<category><![CDATA[hamburgery]]></category>
		<category><![CDATA[kancerogeny]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mleko matki]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[praktyki stosowane w przemysłowej hodowli zwierząt]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak gardła]]></category>
		<category><![CDATA[rak jamy ustnej]]></category>
		<category><![CDATA[rak nerki]]></category>
		<category><![CDATA[rak okrężnicy]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi przeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rak prostaty]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=300</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych W 1982 r. amerykańska Naukowa Akademia Nauk opublikowała przełomowy raport dotyczący diety i żywienia w kontekście chorób nowotworowych. [1] Sporządzony w oparciu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</h3>
<p>W 1982 r. amerykańska Naukowa Akademia Nauk opublikowała przełomowy raport dotyczący diety i żywienia w kontekście chorób nowotworowych. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28742399" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> Sporządzony w oparciu o badania naukowe, był to pierwszy istotny raport instytucjonalny w tej dziedzinie. Na wstępie w publikacji pojawia się zastrzeżenie, że w sytuacji, gdy naukowcy nie są pewni znaczenia swoich odkryć, istotne znaczenie ma ostrożny dobór słów. Jeśli się dobrze zastanowić, zalecenie to okazuje się nieco problematyczne. Jako przykład posłużyć tu może palenie papierosów. Dzisiaj nie mamy już żadnych wątpliwości, że palenie podnosi ryzyko śmierci. Gdyby jednak ludziom zalecano wyjście z nałogu wraz z pierwszymi podejrzeniami związku między paleniem i ryzykiem zachorowania na raka płuc, liczba zgonów w wyniku tego nowotworu byłaby teraz znacznie mniejsza. Jeśli z wydaniem odpowiednich zaleceń czekać będziemy na osiągnięcie absolutnej pewności, życie stracić mogą w międzyczasie miliony osób. Dlatego właśnie czasami należy się kierować zasadą ostrożności.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> Lepiej jest zaprzestać pewnych działań zgodnie z zaleceniami niż czekać na ich ostateczne potwierdzenie.</p>
<p>Nie jesteśmy przecież w 100% pewni, że owoce i warzywa mogą wspomagać profilaktykę najczęściej występujących chorób nowotworowych. Jednak dowody naukowe przemawiające za zwiększonym spożyciem owoców i warzyw są zdecydowanie przekonujące, więc czy nie warto spróbować?</p>
<p>Z dalszej części wspomnianego już raportu z 1982 r. wynika, że ludzie domagają się teraz informacji na temat innych czynników ryzyka chorób nowotworowych nie związanych z paleniem papierosów. O jakich czynnikach tutaj mowa i jak powinna wyglądać profilaktyka tych chorób? „Na chwilę obecną nie jesteśmy niestety w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na temat związku między sposobem odżywiania, a ryzykiem zachorowania na raka. Nasza wiedza na ten temat jest obecnie na etapie przejściowym. Podobnie 20 lat temu wyglądało nasze zrozumienie tematu wpływu palenia na zdrowie człowieka. W związku z powyższym uważamy, że nadszedł czas na wydanie tymczasowych wytycznych w zakresie diety i chorób nowotworowych”.</p>
<p>W raporcie zawarto również pierwsze dane na temat związku przetworzonego mięsa z ryzykiem wystąpienia nowotworu. Dzisiaj wiemy już, że przetworzone mięso jest produktem rakotwórczym.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26514947" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> Uzyskanie pewności w tej sprawie zajęło nam jednak całe 30 lat. Może gdybyśmy wzięli pod uwagę już pierwsze podejrzenia dotyczące szkodliwości tego rodzaju produktów żywieniowych, mielibyśmy szansę uniknąć spożywania posiłków, z których według Prezesa Philip Morris &#8211; producenta papierosów, “najzdrowszym elementem, była prawdopodobnie dołączona do nich serwetka”.</p>
<p>Raport spotkał się z ostrą krytyką ze strony społeczności onkologicznej.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28594590" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Wywołał również otwartą wrogość wśród osób i gałęzi przemysłu, których źródło utrzymania zależne było od kwestionowanych w publikacji produktów żywieniowych. Jeden z autorów raportu został nawet oskarżony o „zabijanie ludzi”. Powstały petycje na rzecz wydalenia badaczy z ich stowarzyszeń zawodowych. Publikacja trafiła bez wątpienia w jakiś czuły punkt.</p>
<p>Raport spotkał się również z krytyką ze strony Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań nad Mięsem i pozostałych członków Rady ds. Nauki i Technologii Rolniczej (CAST).<a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Powodem był fakt, że mimo iż przedstawione w publikacji zalecenia miały szansę uratować życie wielu ludzi, “ograniczenie spożycia mięsa wiązałoby się z zagrożeniem źródła przychodów przemysłu przetwórstwa mięsnego. Wcielenie w życie zalecanych zmian żywieniowych przyniosłoby bez wątpienia korzyści dla przemysłu przetwórstwa owoców i warzyw&#8230; Stanowi on jednak jedynie 15 % przychodów. Większość wpływów pochodzi z uboju i przetwórstwa bydła, trzody chlewnej i drobiu oraz uprawy zbóż paszowych oraz roślin oleistych”. Tego typu argumenty przywodzą na myśl dawne skargi producentów papierosów, jak Philip Morris, przytaczające potencjalne bankructwo przemysłu tytoniowego.</p>
<p>Przemysł mięsny sugerował, że przyczyną chorób nowotworowych nie jest wcale spożycie mięsa, ale coraz bardziej powszechne palenie marihuany. Autorów raportu porównano również do Purytanów, którzy zakazali tradycji szczucia przez psy przykutego do ściany niedźwiedzia, nie z uwagi na dobro samej ofiary, tylko w celu odebrania przyjemności obserwatorom „widowiska”. Sugerowano tym samym, że zwolennicy teorii dotyczącej szkodliwego wpływu mięsa na zdrowie człowieka zazdrościli ludziom pysznego jedzenia jakie ma do zaoferowania standardowa dieta amerykańska. Autorów raportu oskarżano o odbieranie ludziom jednej z nielicznych dostępnych jeszcze przyjemności.</p>
<p>Dzień publikacji raportu Narodowej Akademii Nauk ogłoszony został dniem, w którym „jedzenie zrównane zostało z trucizną” zgodnie ze stwierdzeniem Thomas’a Jukes, człowieka, który odkrył, że antybiotyki przyspieszają wzrost kurczaków.<a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> Jak Naukowa Akademia Nauk śmie zalecać ludziom zwiększenie dziennego spożycia owoców, warzyw i pełnoziarnistych zbóż skoro zawierają “niezidentyfikowane jeszcze związki o potencjalnym działaniu przeciwnowotworowym”? &#8211; pytał Jukes z oburzeniem. „Kto przy zdrowych zmysłach wybierze produkty żywieniowe zawierające związki, które nie są jeszcze zidentyfikowane? To nie są rekomendacje naukowe; brzmią raczej jak literatura, którą można znaleźć w sklepie ze zdrową żywnością”.</p>
<p>Nic nie przebije jednak argumentu dotyczącego karmienia piersią. Skoro mleko matki zawiera duże ilości tłuszczu, tłuszcze odzwierzęce nie mogą nam w żaden sposób szkodzić. Zgodnie z tym sposobem rozumowania jako ludzie nie musimy ograniczać spożycia mięsa ponieważ kobiety to również zwierzęta, a ich gruczoły mlekowe produkują pokarm o dużej zawartości tłuszczu. Logika iście żelazna!</p>
<p>Warto w tym miejscu omówić najnowsze zalecenia naukowe w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych.<a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Po pierwsze, istotne znaczenie ma wspomniane już zwiększenie spożycia owoców i warzyw. Ważne jest również wzbogacenie diety o produkty sojowe. Związane są one bowiem z ograniczeniem ryzyka zachorowania na raka piersi, jak również ryzyka śmierci w przypadku wystąpienia tego rodzaju nowotworu. Wśród produktów, których należy unikać wymienić można: nabiał (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka prostaty), alkohol (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka jamy ustnej, gardła, przełyku, jelita grubego, odbytnicy oraz piersi), czerwone mięso (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka jelita grubego i odbytnicy), mięso grillowane, smażone i pieczone, w tym mięso czerwone, drób i ryby (w celu ograniczenia ryzyka zachorowania na raka jelita grubego, odbytnicy, piersi, prostaty, nerek i trzustki).</p>
<p>Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje codzienne wybory żywieniowe. “Nie możemy czekać na osiągnięcie konsensusu naukowego”. Decyzje powinniśmy podejmować w oparciu o najlepsze, dostępne na chwilę obecną dowody naukowe.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/">https://nutritionfacts.org/</a></p>
<ol>
<li><cite><a title="Campbell TC. Nutrition and Cancer: An Historical Perspective.-The Past, Present, and Future of Nutrition and Cancer. Part 2. Misunderstanding and Ignoring Nutrition. Nutr Cancer. 2017;69(6):962-968." href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28742399" target="_blank" rel="noopener">Campbell TC. Nutrition and Cancer: An Historical Perspective.-The Past, Present, and Future of Nutrition and Cancer. Part 2. Misunderstanding and Ignoring Nutrition. Nutr Cancer. 2017;69(6):962-968.</a></cite></li>
<li><a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">Gonzales JF, Barnard ND, Jenkins DJ, et al. Applying the precautionary principle to nutrition and cancer. J Am Coll Nutr. 2014;33(3):239-46.</a></li>
<li><a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26514947" target="_blank" rel="noopener">Bouvard V, Loomis D, Guyton KZ, et al. Carcinogenicity of consumption of red and processed meat. Lancet Oncol. 2015;16(16):1599-600.</a></li>
<li><a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28594590" target="_blank" rel="noopener">Campbell TC. The Past, Present, and Future of Nutrition and Cancer: Part 1-Was A Nutritional Association Acknowledged a Century Ago?. Nutr Cancer. 2017;69(5):811-817.</a></li>
<li><a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">Council for Agricultural Science and Technology. Diet, Nutrition, and Cancer: A Critique. CAST Special Publication No. 13. 1982.</a></li>
<li><a href="https://www.cast-science.org/media//cms/CAST_SP13_Diet_Nutrition_and_Cancer_274868D6475AA.PDF" target="_blank" rel="noopener">Jukes TH: The Day that Food was Declared a Poison. Ames, IO: Council for Agricultural Science and Technology, 1982, pp. 42–45</a></li>
<li><cite><a title="Gonzales JF, Barnard ND, Jenkins DJ, et al. Applying the precautionary principle to nutrition and cancer. J Am Coll Nutr. 2014;33(3):239-46." href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24870117" target="_blank" rel="noopener">Gonzales JF, Barnard ND, Jenkins DJ, et al. Applying the precautionary principle to nutrition and cancer. J Am Coll Nutr. 2014;33(3):239-46.</a></cite></li>
</ol><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najlepsze-zalecenia-w-dziedzinie-zywienia-i-chorob-nowotworowych/">Najlepsze zalecenia w dziedzinie żywienia i chorób nowotworowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2021 10:00:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol HDL]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskotłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dr Caldwell Esselstyn]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[fleksitarianie]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlęta]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[tętniak]]></category>
		<category><![CDATA[tętniak aorty]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz brzuszny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wiek nastoletni]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=318</guid>

					<description><![CDATA[<p>Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie W 1930 r. opublikowano przełomowe badanie [1], które na zawsze zmieniło nasze spojrzenie na temat mechanizmów rozwoju chorób serca. Seria 300 autopsji przeprowadzonych na żołnierzach...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</h3>
<p>W 1930 r. opublikowano przełomowe badanie <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=286620" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, które na zawsze zmieniło nasze spojrzenie na temat mechanizmów rozwoju chorób serca. Seria 300 autopsji przeprowadzonych na żołnierzach amerykańskich poległych w czasie wojny w Korei, średnia wieku: 22 lata. W 77% przypadków u tych młodych ludzi stwierdzono „wyraźne”, a więc widoczne gołym okiem, zmiany miażdżycowe w tętnicach wieńcowych, oznaki „twardnienia” tętnic. Jak pokazują poniższe zdjęcia, naczynia krwionośne niektórych żołnierzy zapchane były w 90%, czasami nawet bardziej.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-1qJD]"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-320 size-thumbnail aligncenter" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-150x150.jpg" alt="Zdjęcie 1- miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="150" height="150" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-1-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-1qJD]"><br />
<img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-thumbnail wp-image-321" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-150x150.jpg" alt="zdjęcie 2-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="150" height="150" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/zdjecie-2-1-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a></p>
<p>Cytując Journal of the American Medical Association <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3534337" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, „Jak pokazuje ta szeroko cytowana publikacja, zmiany miażdżycowe w tętnicach wieńcowych pojawiają się całe dziesiątki lat przed osiągnięciem wieku, w którym choroba wieńcowa zostaje rozpoznana”, czyli na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów. W późniejszych latach przebadano serca kolejnych żołnierzy <a href="http://www.ajconline.org/article/0002-9149%2862%2990152-2/abstract" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Analiza tysięcy przypadków potwierdziła wyniki pierwszego badania.</p>
<p>W jakim dokładnie wieku zaczynają pojawiać się pierwsze zmiany miażdżycowe? Jak pokazują badania <a href="http://www.journals.elsevierhealth.com/periodicals/jar/article/PIIS0368131969800207/abstract" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, wszystkie dzieci w wieku 10 lat mają już w tętnicach złogi tłuszczowe, które stanowią oznakę pierwszej fazy miażdżycy. Co jest przyczyną osadzania się blaszek miażdżycowych w tętnicach? Dlaczego problem ten dotyczy nawet dzieci? Na właściwy trop naprowadziło nas opublikowane w latach 80., słynne już dziś badanie, The Bogalusa Heart Study <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Analiza autopsji osób zmarłych w wieku 3-26 lat wykazała, że czynnikiem ryzyka nr 1 jest cholesterol.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-1qJD]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-325 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-1024x809.jpg" alt="Wykres 1-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="469" height="370" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-1024x809.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-300x237.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1-768x607.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-1.jpg 1062w" sizes="auto, (max-width: 469px) 100vw, 469px" /></a></p>
<p>Jak pokazuje powyższy wykres <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, im wyższy był poziom „złego” cholesterolu we krwi badanych, tym większa była ilość złogów tłuszczowych w ich tętnicach. Odkrycie rzecz jasna bardzo istotne, problem polegał na tym, że w badaniu przeanalizowano zaledwie 30 przypadków. Naukowcy postanowili zatem rozszerzyć grupę badanych ‒ 3 000 osób zmarłych w wyniku wypadku, przedział wiekowy: 15-34 lat <a href="http://europepmc.org/abstract/MED/12244281/reload=0;jsessionid=LgelpF26ZVp4Wk7W2xyb.12" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Efektem analizy tysięcy autopsji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17015535" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> było opracowanie systemu punktacji, pozwalającego przewidzieć stopień zaawansowania zmian miażdżycowych u osób w młodym wieku. Im wyższa liczba punktów, tym większe prawdopodobieństwo istniejących już zmian chorobowych.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-1qJD]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-327 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1.jpg" alt="Tabela-miażdżyca w dzieciństwie" width="390" height="497" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1.jpg 740w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/tabela1-236x300.jpg 236w" sizes="auto, (max-width: 390px) 100vw, 390px" /></a></p>
<p>Punktację dla poszczególnych czynników ryzyka przedstawiono w powyższej tabeli. Jak widzimy, w przypadku osób palących w wieku lat kilkunastu, dwudziestu, czy zaraz po trzydziestce liczba punktów wynosi 1. Jeśli do powyższych czynników dochodzi jeszcze nadciśnienie, liczba punktów wzrasta do 4. Otyli mężczyźni otrzymują 6 punktów. Jednak głównym czynnikiem ryzyka bez wątpienie jest cholesterol. Osoby, których poziom cholesterolu nie-HDL (cholesterol całkowity minus „dobry” cholesterol HDL) przekracza 220 są w mniej więcej osiem razy gorszej sytuacji niż palacze.</p>
<p>Poniższe wykresy przedstawiają szacowane prawdopodobieństwo istniejących już zaawansowanych zmian miażdżycowych, w zależności od liczby punktów, dla kobiet i mężczyzn, z podziałem na 4 grupy wiekowe. Za przykład posłużyć może przypadek młodej kobiety ze stosunkowo wysokim poziomem cholesterolu, niepalącej, o zdrowej masie ciała, bez problemów z nadciśnieniem, czy poziomem cukru we krwi. Prawdopodobieństwo, że jeszcze przed 16. rokiem życia w jej tętnicach rozwiną się zaawansowane zmiany miażdżycowe wynosi zaledwie kilka procent. Jeśli jednak nie poprawi ona swojego sposobu odżywiania, szanse na poważną chorobę serca jeszcze przed trzydziestką wzrosnąć mogą do mniej więcej 20%. Bardzo wysoki poziom cholesterolu wiązać się może nawet z 30-procentowym ryzykiem.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-1qJD]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-323 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-1024x403.jpg" alt="Wykres 2-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="747" height="294" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-1024x403.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-300x118.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-768x302.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2-1536x605.jpg 1536w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-2.jpg 1831w" sizes="auto, (max-width: 747px) 100vw, 747px" /></a></p>
<p>Wystarczy obniżyć stężenie cholesterolu do poziomu charakterystycznego dla lakto-owo wegetarian, by ryzyko spadło do zaledwie 10%. Jeszcze niższe staje się dzięki aktywności fizycznej, pozwalającej podnieść poziom „dobrego” cholesterolu HDL. W przedstawionym badaniu „Zmiany miażdżycowe wykryto w znaczącej liczbie przypadków, nawet wśród osób między 15. a 19. rokiem życia. Oznacza to, że profilaktykę pierwotną rozpoczynać należy najpóźniej pod koniec wieku nastoletniego. Celem powinno być łagodzenie skutków istniejących już zmian miażdżycowych, jak również prewencja lub spowolnienie postępu choroby”.</p>
<p>Poniższy wykres pochodzi z badania nad wpływem ograniczenia spożycia tłuszczów nasyconych wśród dzieci w wieku 11 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16330680" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak widzimy, wprowadzone zmiany żywieniowe przyniosły znaczącą poprawę funkcjonowania tętnic. „Nawet w dzieciństwie wysokie stężenie cholesterolu we krwi może przyczyniać się do przyspieszenia rozwoju zmian miażdżycowych. W związku z powyższym długoterminowa profilaktyka miażdżycy może okazać się najskuteczniejsza, jeśli rozpoczęta zostanie we wczesnych etapach życia”, nawet w wieku 7 miesięcy.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-1qJD]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-324 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3.jpg" alt="Wykres 3-miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie" width="513" height="409" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3.jpg 830w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3-300x239.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/wykres-3-768x612.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p>„Miażdżyca [„twardnienie” tętnic] rozpoczyna się w dzieciństwie…” <a href="http://europepmc.org/abstract/MED/12244281/reload=0;jsessionid=LgelpF26ZVp4Wk7W2xyb.12" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Pamiętajmy, że niemal wszystkie dzieci w wieku 10 lat mają już w tętnicach złogi tłuszczowe, które stanowią oznakę pierwszej fazy miażdżycy. Po 20. roku życia w tętnicach zaczynają rozwijać się zmiany miażdżycowe, które po trzydziestce stopniowo stają się coraz bardziej zaawansowane, aż w końcu doprowadzają do śmierci chorego, czy to w wyniku zawału serca, czy udaru mózgu. W kończynach zmiany miażdżycowe przejawiać się mogą w formie gangren, w aorcie, w formie tętniaków.</p>
<p>Zatem w przypadku osób powyżej 10. roku życia nie można już mówić o profilaktyce chorób serca. Zdrowe wybory żywieniowe stają się na tym etapie sposobem na odwrócenie rozwoju zapoczątkowanych już zmian chorobowych.</p>
<p>Dr Ornish i dr Esselstyn udowodnili, że dieta roślinna jest w stanie odwrócić rozwój chorób serca. Nie czekajmy na pierwszy zawał, zacznijmy dbać o nasze zapchane tętnice już teraz. Już teraz możemy zacząć odwracać rozwój miażdżycy. Już teraz możemy zacząć odwracać rozwój miażdżycy u naszych dzieci. Kiedy jak nie dzisiaj?</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
<ol>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=286620" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. F. Enos, R. H. Holmes, J. Beyer. Coronary disease among United States soldiers killed in action in Korea preliminary report. Journal of the American Medical Association 1953 152(12):1090 &#8211; 1093.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3534337" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">J. P. Strong. Coronary atherosclerosis in soldiers. JAMA: the journal of the American Medical Association 1986 256(20):2863 &#8211; 2866.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ajconline.org/article/0002-9149%2862%2990152-2/abstract" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. F. Enos, R. H. Holmes, J. C. Beyer. Pathology of coronary arteriosclerosis. Am J Cardiol 1962 9(3):343 &#8211; 354.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.journals.elsevierhealth.com/periodicals/jar/article/PIIS0368131969800207/abstract" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">J. P. Strong, H. C. McGill. The pediatric aspects of atherosclerosis. J Atheroscler Res 1969 9(3):251 &#8211; 265.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. P. Newman III, D. S. Freedman, A. W. Voors, P. D. Gard, S. R. Srinivasan, J. L. Cresanta, G. D. Williamson, L. S. Webber, G. S. Berenson. Relation of serum lipoprotein levels and systolic blood pressure to early atherosclerosis. The Bogalusa Heart Study. N. Engl. J. Med. 1986 314(3):138 &#8211; 144.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3455748" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">W. P. Newman III, D. S. Freedman, A. W. Voors, P. D. Gard, S. R. Srinivasan, J. L. Cresanta, G. D. Williamson, L. S. Webber, G. S. Berenson. Relation of serum lipoprotein levels and systolic blood pressure to early atherosclerosis. The Bogalusa Heart Study. N. Engl. J. Med. 1986 314(3):138 &#8211; 144.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12244281/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">H. C. McGill Jr., E.E. Herderick. Atherosclerosis in youth. Minerva Pediatr 2002 54(5):437-447.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17015535" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">C. A. McMahan, S. S. Gidding, G. T. Malcom, R. E. Tracy, J. P. Strong, H. C. McGill Jr. Pathobiological determinants of atherosclerosis in youth risk scores are associated with early and advanced atherosclerosis. Pediatrics 2006 118(4):1447 &#8211; 1455.</span></a></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16330680" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">O. T. Raitakari, T. Rönnemaa, M. J. Järvisalo, T. Kaitosaari, I. Volanen, K. Kallio, H. Lagström, E. Jokinen, H. Niinikoski, J. S. A. Viikari, O. Simell. Endothelial function in healthy 11-year-old children after dietary intervention with onset in infancy: The Special Turku Coronary Risk Factor Intervention Project for children (STRIP). Circulation 2005 112(24):3786 &#8211; 3794.</span></a></li>
</ol>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/miazdzyca-rozpoczyna-sie-w-dziecinstwie/">Miażdżyca rozpoczyna się w dzieciństwie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
