<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zdrowie psychiczne - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-psychiczne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-psychiczne/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Mar 2026 12:46:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>zdrowie psychiczne - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zdrowie-psychiczne/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Leki GLP-1 a rak trzustki – co mówią badania?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leki-glp-1-a-rak-trzustki-co-mowia-badania/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leki-glp-1-a-rak-trzustki-co-mowia-badania</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2026 12:46:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[Ozempic]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[semaglutyd]]></category>
		<category><![CDATA[tętno]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie woreczka żółciowego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3919</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-glp-1-a-rak-trzustki-co-mowia-badania/">Leki GLP-1 a rak trzustki – co mówią badania?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-glp-1-a-rak-trzustki-co-mowia-badania/">Leki GLP-1 a rak trzustki – co mówią badania?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne? Dlaczego większość osób zaprzestaje ich stosowania już po kilku miesiącach i czym grozi przerwanie leczenia? Co sprawia, że utrata wagi w pewnym momencie się zatrzymuje? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznamy w tej serii 24 artykułów poświęconych lekom GLP-1.</em></p>
<p>Spośród działań niepożądanych leków z grupy agonistów GLP-1 najpowszechniejsze są dolegliwości żołądkowo-jelitowe, w tym nudności, wymioty, biegunka i zaparcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a także nadmierna utrata beztłuszczowej masy mięśniowej oraz problemy z pęcherzykiem żółciowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wśród skutków ubocznych, które występują rzadziej wymienić można zapalenie trzustki, niewydolność nerek i raka tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Kwestię nowotworu tarczycy omówiliśmy w ostatnim artykule. Problemy z nerkami mogą wynikać, w dużej mierze, z odwodnienia wskutek wspomnianych już dolegliwości żołądkowo-jelitowych, a więc wymiotów czy biegunek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33851124/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. A co z zapaleniem trzustki?</p>
<p>Analiza rejestru leków przyjmowanych przez 16 milionów Amerykanów wykazała, że, w porównaniu z lekami odchudzającymi starszej klasy, preparaty z grupy GLP-1 wiążą się z dziewięciokrotnie częstszym występowaniem zapalenia trzustki oraz czterokrotnie wyższym ryzykiem niedrożności jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37796527/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Pamiętajmy, że GLP-1 spowalnia pracę przewodu pokarmowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36976349/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, co z jednej strony powoduje nieprzyjemne skutki uboczne, typu nudności i wymioty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37689110/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, ale z drugiej strony pozwala osiągnąć pożądane efekty leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37460364/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Sprawia bowiem, że pacjenci dłużej czują się syci, dzięki czemu tracą na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37460364/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zdarza się jednak, że praca jelit spowalnia aż za bardzo, co może prowadzić do zatoru mogącego wymagać pilnej interwencji chirurgicznej. Na szczęście jest to zjawisko niezwykle rzadkie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34587280/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wskaźnik NNH (<em>number needed to harm</em>) po roku stosowania wynosi 1223 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34587280/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, co oznacza, że ponad 1000 osób musiałoby przyjmować lek przez rok, aby wystąpił jeden dodatkowy przypadek niedrożności jelit. Zatem nawet po 10 latach leczenia skumulowane ryzyko wynosiłoby mniej niż 1%.</p>
<p>A co z ryzykiem zapalenia trzustki? Dziewięciokrotny wzrost <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37796527/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> brzmi już naprawdę poważnie. Hormony trawienne, takie jak GLP-1, mają bardzo szeroki zakres oddziaływania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751905/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przekłada się to na różnorodne efekty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751905/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, które akurat w przypadku trzustki są niestety szkodliwe. Receptory GLP-1 występują licznie w całej trzustce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniach na szczurach wykazano, że w odpowiedzi na terapię lekami naśladującymi GLP-1 komórki tego narządu namnażają się, powodując obrzęk i potencjalnie uciskając przewody trzustkowe, co prowadzi do rozwoju stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wyniki te znalazły później potwierdzenie w badaniach na ludziach, które sugerują, że leki GLP-1 mogą zwiększać ryzyko zapalenia trzustki nawet sześciokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21334333/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W obliczu tych odkryć niektórzy badacze doszli do wniosku, że ogół dowodów wskazuje na związek między stosowaniem leków z grupy agonistów GLP-1 a ostrym zapaleniem trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<h3>GLP-1 a rak trzustki: cichy stan zapalny</h3>
<p>Jednak w przypadku trzustki głównym powodem do niepokoju nie jest ostre zapalenie tylko subkliniczny (czyli bezobjawowy) stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23447344/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wiadomo bowiem, że przewlekłe zapalenie predysponuje do rozwoju raka trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> – jednego z najbardziej śmiertelnych rodzajów nowotworów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31430440/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. We wspomnianych już badaniach na szczurach u części osobników poddanych działaniu leków GLP-1 zaobserwowano potencjalnie przednowotworowe zmiany w trzustce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istnieje obawa, że stymulując podziały komórkowe, GLP-1 może przyspieszać przekształcanie się zmian przednowotworowych w pełnoobjawowego raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W tym miejscu warto przypomnieć, że leki z grupy agonistów GLP-1 wzorowano na związku chemicznym odkrytym w ślinie helodermy arizońskiej <a href="https://www.bmj.com/content/346/bmj.f3819" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Dlaczego tak właściwie drapieżna jaszczurka miałaby wytwarzać taką nietrującą substancję? Odpowiedź tkwi w jej biologii – jest to gatunek pustynny, który potrafi przetrwać tygodnie, a nawet miesiące bez jedzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751905/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W okresach głodu oszczędza energię, kurcząc swój przewód pokarmowy, w tym trzustkę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751905/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Natomiast kiedy w końcu udaje jej się coś zjeść, potrzebuje mechanizmu umożliwiającego błyskawiczną regenerację i namnażanie tkanek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751905/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<h3>Ukryte dane: co ujawnił <em>British Medical Journal</em></h3>
<p>W ramach śledztwa przeprowadzonego przez <em>British Medical Journal</em> przeanalizowano tysiące stron dokumentów, uzyskanych na podstawie wniosków o dostęp do informacji publicznej <a href="https://www.bmj.com/content/346/bmj.f3819" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ujawniono tym samym niepublikowane dane z badań na zwierzętach i ludziach, które wskazują na patologiczne zmiany w trzustce <a href="https://www.bmj.com/content/346/bmj.f3819" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Odkryto również próby tłumienia debaty naukowej przez firmy farmaceutyczne <a href="https://www.bmj.com/content/346/bmj.f3819" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, poprzez zatajanie przed opinią publiczną istotnych danych w zakresie bezpieczeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23842434" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Dlaczego firmy tak opieszale reagują na to zagrożenie? W celu wyjaśnienia tego zjawiska posłużymy się „paradygmatem trzech małp&#8221;, który w tym konkretnym przypadku działa następująco: firmy są prawnie odpowiedzialne za monitorowanie bezpieczeństwa swoich produktów, ale nie mogą odpowiadać za rozwiązywanie problemów, jeśli te oficjalnie nie istnieją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23447344/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Obawy, które można wiarygodnie podważyć lub którym można zaprzeczyć nie niosą za sobą odpowiedzialności prawnej, podczas gdy te, które zostaną potraktowane poważnie, otwierają drogę do pozwów sądowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23447344/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W ten sposób powierzanie firmom nadzoru nad bezpieczeństwem ich własnych produktów stwarza im najsilniejszą możliwą zachętę do zaniedbywania tego obowiązku – co jest klasycznym przykładem prawa niezamierzonych konsekwencji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23447344/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Trzy małpy, które nic nie słyszą, nic nie widzą i nic nie mówią, zadomowiły się w samym sercu systemu mającego za zadanie ochronę społeczeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23447344/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Jak napisał profesor medycyny z Mayo Clinic, „Po głębszym namyśle większość pacjentów i lekarzy może zdecydować się na unikanie leków GLP-1 lub przynajmniej na unikanie stosowania ich przez dłuższy czas&#8221; <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751906/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Słowa te padły jeszcze przed publikacją badania z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23524641/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, którego znaczenie dla naszego stanu wiedzy w tym zakresie było absolutnie kluczowe. Naukowcy przebadali tutaj (nadające się do przeszczepu) trzustki pobrane od ofiar wypadków, które przyjmowały leki GLP-1 przez co najmniej rok przed śmiercią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23524641/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W każdym z analizowanych narządów stwierdzono pewnego rodzaju nieprawidłowości: czy to wyraźne powiększenie, dysplazję, czy nawet pojedyncze, niewielkie guzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23524641/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Odkryć tych dokonano jednak ponad dekadę temu. W jakim punkcie jesteśmy teraz? Nadal nie jest jasne, czy stosowanie leków GLP-1 wiąże się ze zwiększonym ryzykiem raka trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36224724/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Aby wykluczyć taki wzrost ryzyka, należałoby przeprowadzić badania na ogromną skalę, a jeśli do czasu ich publikacji obowiązujące zasady nie ulegną radykalnej zmianie, większość danych pozostanie ukryta przed niezależną kontrolą <a href="https://www.bmj.com/content/346/bmj.f3819" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Cytując jednego z badaczy bezpieczeństwa leków z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, „Zasadnicze pytanie brzmi: kto będzie ponosił ciężar upływającego czasu, dopóki te spory nie zostaną rozstrzygnięte?&#8221; <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23748128/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Na podstawie danych z systemu zgłaszania działań niepożądanych (FAERS) amerykańskiej Agencji Żywności i Leków, z lekami z grupy agonistów GLP-1 powiązano tysiące przypadków raka trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36977858/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Należy jednak pamiętać, że bazy danych opierające się na dobrowolnych zgłoszeniach są obarczone ryzykiem błędu w raportowaniu (stronniczości zgłoszeń) <a href="https://www.bmj.com/content/346/bmj.f3819" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Przypomina to sytuację z bazą VAERS (system zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych) prowadzoną przez Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38551560/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. W czasie pandemii COVID-19 zaobserwowano, że im więcej w danym stanie było wyborców Partii Republikańskiej, tym częściej tamtejsi pacjenci i lekarze zgłaszali skutki uboczne szczepionek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38551560/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Być może podobny mechanizm stronniczości występuje wśród osób zgłaszających przypadki raka trzustki do FDA? Tak czy inaczej, jeśli istnieje choćby cień szansy, że pewne leki mogą wpływać na rozwój i postęp choroby nowotworowej, ryzyka tego nie należy lekceważyć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23375875/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<h3>Czy leki GLP-1 obniżają ryzyko raka?</h3>
<p>Z tym że podstawą profilaktyki raka jest przecież unikanie nadwagi. W 2023 r. opublikowano badanie obejmujące 2,6 miliona dorosłych Katalończyków <a href="https://www.nature.com/articles/s41467-023-39282-y" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Wykazano tutaj, że im dłużej dana osoba zmaga się z nadwagą lub otyłością, tym wyższe jest jej ryzyko zachorowania na 18 różnych rodzajów nowotworów <a href="https://www.nature.com/articles/s41467-023-39282-y" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Nasuwa się wobec tego pytanie: czy przy założeniu wystarczającej utraty wagi leki z grupy agonistów GLP-1 mogą obniżać ogólne ryzyko zachorowania na raka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38516742/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>? Metaanaliza badań nad chirurgią bariatryczną wykazała, że wywołany operacją spadek masy ciała jest na tyle znaczący, że pozwala w istotnym stopniu obniżyć ryzyko rozwoju raka, a ryzyko zgonu w wyniku nowotworu redukuje niemal o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37047163/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Badanie z 2023 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38516742/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a> pokazało, że powszechne stosowanie nowej generacji leków odchudzających w ciągu najbliższych 25 lat mogłoby zapobiec 1,3% przypadków raka. Dane dotyczące nowotworów wyglądają więc obiecująco. A co z pozostałymi schorzeniami? Czy korzyści sercowo-naczyniowe wynikające ze znacznej utraty wagi same w sobie nie powinny przypadkiem przewyższać wszelkich potencjalnych zagrożeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24073725/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>? Tym właśnie zagadnieniem zajmiemy się w kolejnym artykule: czy korzyści przeważają nad ryzykiem?</p>
<p><strong><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-hcpp]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3922 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1.jpg" alt="" width="615" height="615" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-768x768.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-1000x1000.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-14-1-800x800.jpg 800w" sizes="(max-width: 615px) 100vw, 615px" /></a>Źródło:</strong> <a href="https://nutritionfacts.org" target="_blank" rel="noopener">NutritionFacts.org</a></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong><br />
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099334/" target="_blank" rel="noopener">As Ozempic&#8217;s Popularity Soars, Here&#8217;s What to Know About Semaglutide and Weight Loss &#8211; PubMed</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33851124/" target="_blank" rel="noopener">Acute Kidney Injury Associated With Semaglutide &#8211; PubMed</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37796527/" target="_blank" rel="noopener">Risk of Gastrointestinal Adverse Events Associated With Glucagon-Like Peptide-1 Receptor Agonists for Weight Loss &#8211; PubMed</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36976349/" target="_blank" rel="noopener">The expanding incretin universe: from basic biology to clinical translation &#8211; PubMed</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37689110/" target="_blank" rel="noopener">Milestones in the journey towards addressing obesity; Past trials and triumphs, recent breakthroughs, and an exciting future in the era of emerging effective medical therapies and integration of effective medical therapies with metabolic surgery &#8211; PubMed</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37460364/" target="_blank" rel="noopener">Are GLP-1R agonists the long-sought-after panacea for obesity? &#8211; PubMed</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34587280/" target="_blank" rel="noopener">Incretin-Based Drugs and Risk of Intestinal Obstruction Among Patients With Type 2 Diabetes &#8211; PubMed</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751905/" target="_blank" rel="noopener">Incretin therapy: should adverse consequences have been anticipated? &#8211; PubMed</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">A critical analysis of the clinical use of incretin-based therapies: Are the GLP-1 therapies safe? &#8211; PubMed</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21334333/" target="_blank" rel="noopener">Pancreatitis, pancreatic, and thyroid cancer with glucagon-like peptide-1-based therapies &#8211; PubMed</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23447344/" target="_blank" rel="noopener">GLP-1 based agents and acute pancreatitis : drug safety falls victim to the three monkey paradigm &#8211; PubMed</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31430440/" target="_blank" rel="noopener">Biochemical diagnostics of pancreatic cancer &#8211; Present and future &#8211; PubMed</a><br />
[13] <a href="https://www.bmj.com/content/346/bmj.f3819" target="_blank" rel="noopener">Secrecy does not serve us well | The BMJ</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23842434" target="_blank" rel="noopener">Investigations editor&#8217;s reply to Holt and to Barnett and O&#8217;Hare &#8211; PubMed</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23751906/" target="_blank" rel="noopener">Helping patients make sense of the risks of taking GLP-1 agonists &#8211; PubMed</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23524641/" target="_blank" rel="noopener">Marked expansion of exocrine and endocrine pancreas with incretin therapy in humans with increased exocrine pancreas dysplasia and the potential for glucagon-producing neuroendocrine tumors &#8211; PubMed</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36224724/" target="_blank" rel="noopener">A systematic review and meta-analysis of observational studies of the association between the use of incretin-based therapies and the risk of pancreatic cancer &#8211; PubMed</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23748128/" target="_blank" rel="noopener">Has pancreatic damage from glucagon suppressing diabetes drugs been underplayed? &#8211; PubMed</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36977858/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-like peptide 1 receptor agonists and the potential risk of pancreatic carcinoma: a pharmacovigilance study using the FDA Adverse Event Reporting System and literature visualization analysis &#8211; PubMed</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38551560/" target="_blank" rel="noopener">Reports of COVID-19 Vaccine Adverse Events in Predominantly Republican vs Democratic States &#8211; PubMed</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23375875/" target="_blank" rel="noopener">Incretin-based therapies in the treatment of type 2 diabetes&#8211;more than meets the eye? &#8211; PubMed</a><br />
[22] <a href="https://www.nature.com/articles/s41467-023-39282-y" target="_blank" rel="noopener">Longitudinal body mass index and cancer risk: a cohort study of 2.6 million Catalan adults | Nature Communications</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38516742/" target="_blank" rel="noopener">Next Generation Weight Loss Drugs for the Prevention of Cancer? &#8211; PubMed</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37047163/" target="_blank" rel="noopener">Systematic Review and Meta-Analysis of the Impact of Bariatric Surgery on Future Cancer Risk &#8211; PubMed</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24073725/" target="_blank" rel="noopener">The potential risks of pancreatitis and pancreatic cancer with GLP-1-based therapies are far outweighed by the proven and potential (cardiovascular) benefits &#8211; PubMed</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-glp-1-a-rak-trzustki-co-mowia-badania/">Leki GLP-1 a rak trzustki – co mówią badania?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-glp-1-a-rak-trzustki-co-mowia-badania/">Leki GLP-1 a rak trzustki – co mówią badania?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leki odchudzające GLP-1: czy są bezpieczne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leki-odchudzajace-glp-1-czy-sa-bezpieczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leki-odchudzajace-glp-1-czy-sa-bezpieczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2026 12:02:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[Ozempic]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak tarczycy]]></category>
		<category><![CDATA[rak trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[semaglutyd]]></category>
		<category><![CDATA[tętno]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie trzustki]]></category>
		<category><![CDATA[zaparcia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie woreczka żółciowego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3903</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne?...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-odchudzajace-glp-1-czy-sa-bezpieczne/">Leki odchudzające GLP-1: czy są bezpieczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-odchudzajace-glp-1-czy-sa-bezpieczne/">Leki odchudzające GLP-1: czy są bezpieczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Leki z grupy agonistów GLP-1 to nowość na rynku preparatów odchudzających. W mediach mówi się o nich w samych superlatywach, ale na ile są one tak naprawdę bezpieczne i skuteczne? Dlaczego większość osób zaprzestaje ich stosowania już po kilku miesiącach i czym grozi przerwanie leczenia? Co sprawia, że utrata wagi w pewnym momencie się zatrzymuje? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznamy w tej serii 24 artykułów poświęconych lekom GLP-1.</em></p>
<p>Leki odchudzające z grupy agonistów GLP-1 – na ile są bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344015/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Według organów regulacyjnych powodem do obaw może być potencjalne ryzyko wystąpienia ostrego zapalenia trzustki, raka tarczycy oraz niewydolności nerek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Informacje o tych zagrożeniach zamieszczane są na ulotce dołączanej do każdego opakowania leku trafiającego do rąk pacjenta. W przypadku wysokodawkowego semaglutydu, który jako lek odchudzający sprzedawany jest pod nazwą Wegovy, w sekcji ostrzeżeń wymienia się: guzy tarczycy, ostre zapalenie trzustki, ostre choroby pęcherzyka żółciowego, zwiększone ryzyko hipoglikemii (niskiego poziomu cukru we krwi) u osób przyjmujących leki obniżające poziom glukozy, ostre uszkodzenie nerek, reakcje alergiczne, pogorszenie chorób oczu u pacjentów z cukrzycą typu 2, wzrost tętna wymagający monitorowania oraz myśli i zachowania samobójcze <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2021/215256s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Drugim najpowszechniej stosowanym lekiem odchudzającym z grupy agonistów GLP-1 jest tirzepatyd (sprzedawany jako Zepbound). Ostrzeżenia na ulotce tego preparatu brzmią niemalże słowo w słowo identycznie co te dotyczące semaglutydu <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<h3>Co badania mówią o ryzyku samobójstw?</h3>
<p>Co na temat tych zagrożeń mówią nam badania? Najbardziej optymistyczne wieści mamy w temacie samobójstw. Możliwość wystąpienia niepożądanych zdarzeń psychiatrycznych po zażyciu leków GLP-1 jest biologicznie prawdopodobna, ponieważ receptory GLP-1 są rozmieszczone w całym ośrodkowym układzie nerwowym, w tym w mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38449004/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Mimo tego metaanaliza randomizowanych badań kontrolowanych nie wykazała żadnego szkodliwego wpływu tych leków na zdrowie psychiczne, w tym na ryzyko samobójstw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38449004/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Prawdą jest, że analiza ta obejmowała tylko badania opublikowane do końca 2023 roku i dotyczyła wyłącznie prób klinicznych, z których zazwyczaj wyklucza się osoby z chorobami psychicznymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38449004/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak na wyraźny wzrost ryzyka nie wskazują również dane nowsze, pochodzące z amerykańskich rejestrów medycznych, a więc dotyczące pacjentów żyjących w warunkach rzeczywistych, nie w kontekście ściśle kontrolowanych badań klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39008852/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Mało tego, jedno z badań nad semaglutydem pokazało, że lek ten wręcz obniża ryzyko wystąpienia myśli samobójczych, co dotyczy zarówno pierwszych epizodów, jak i nawrotów <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-023-02672-2" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W porównaniu ze starszymi, mniej skutecznymi lekami odchudzającymi semaglutyd redukuje częstotliwość myśli samobójczych o ponad połowę <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-023-02672-2" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W sumie nic dziwnego – lek, który redukuje masę ciała i zmniejsza brzemię otyłości, tak na logikę, powinien też poprawiać nastrój <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38449004/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<h3>Rak tarczycy a leki GLP-1: ile wynosi ryzyko?</h3>
<p>Przejdźmy teraz do nowotworów. Zarówno Wegovy (wysokodawkowy semaglutyd), jak i Zepbound (tirzepatyd) opatrzone są zapisaną w czarnej ramce informacją dotyczącą ryzyka raka tarczycy <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2021/215256s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tzw. <em>black box warnings</em> to najsurowsze ostrzeżenie stosowane przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA), informujące o niebezpieczeństwach potencjalnie zagrażających życiu. W badaniach na gryzoniach wykazano, że przy ekspozycji klinicznie istotnej (czyli w dawkach odpowiadających tym, które przepisuje się ludziom) leki te prowadzą do rozwoju guzów tarczycy, zależnych od dawki i czasu stosowania <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. A co z ryzykiem u ludzi? Istnieją podejrzenia, że w organizmie człowieka leki te mogą wywoływać raka rdzeniastego tarczycy, wywodzącego się z komórek C tarczycy <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Choć na chwilę obecną nie mamy jeszcze pewności, na wszelki wypadek preparatów tych nie należy przepisywać osobom z grupy wysokiego ryzyka, a więc na przykład tym, które przeszły raka tarczycy w przeszłości albo miały przypadki tej choroby w rodzinie <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Warto jednak zauważyć, że badane szczury zachorowały, mimo że do żadnej z tych grup szczególnie narażonych raczej nie należały.</p>
<p>Lekarze powinni informować pacjentów o konieczności monitorowania sygnałów ze strony organizmu, pod kątem potencjalnych objawów raka tarczycy, takich jak guzek lub obrzęk szyi, trudności w połykaniu, duszności czy uporczywa chrypka <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A co z profilaktycznym USG szyi? Wydawałoby się, że powinien to być dobry sposób na sprawdzenie, czy pod wpływem leków rozwijają się guzy. Niestety jak na razie nie przeprowadzono w tym zakresie odpowiednich badań, toteż USG uznawane jest za narzędzie o niepewnej wartości <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o badania nad lekami GLP-1 w kontekście ryzyka raka tarczycy u ludzi, pierwsze niepokojące wyniki opublikowano w 2023 roku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36356111/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. U osób stosujących te preparaty naukowcy stwierdzili zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów tarczycy ogółem oraz konkretnie raka rdzeniastego, zwłaszcza po kilku latach terapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36356111/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W komentarzu do badania postawiono pytanie: „Powinniśmy już zacząć się bać?&#8221; <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37656509/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Być może to jedno badanie to tylko przypadek? Niestety nie. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2024 r. zestawiono ze sobą wszystkie randomizowane badania kontrolowane w tym zakresie i ponownie wykazano istotny wzrost ogólnego ryzyka raka tarczycy – szanse na zachorowanie były wyższe o około 52% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38018310/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Brzmi groźnie, dopóki nie uświadomimy sobie, jak niskie jest w tym przypadku ryzyko wyjściowe.</p>
<p>Częstość występowania raka tarczycy w grupach placebo wynosiła 0,285 przypadków na 1000 pacjentolat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38018310/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że w ciągu 10 lat spodziewalibyśmy się zachorowania u zaledwie 3 osób na 1000. Nawet jeśli zwiększymy to ryzyko o 50%, wciąż mówimy raptem o około 4 osobach na 1000 w ciągu 10 lat (w porównaniu do 3 w populacji nie przyjmującej leków) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38018310/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wobec tego 5-letni wskaźnik NNH (<em>number needed to harm</em> – liczba pacjentów, których trzeba poddać terapii, by wystąpiło jedno niekorzystne zdarzenie) wynosi w tym przypadku 1349 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38018310/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oznacza to, że nawet jeśli istnieje tu rzeczywisty związek przyczynowo-skutkowy, aby wywołać jeden dodatkowy przypadek raka tarczycy, trzeba by leczyć 1349 osób przez 5 lat.</p>
<p>A co z tymi nielicznymi pechowcami, u których dochodzi do rozwoju choroby? Dobra wiadomość jest taka, że jest to nowotwór o stosunkowo łagodnym przebiegu <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/thyro.html" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pięcioletni względny wskaźnik przeżycia, czyli prawdopodobieństwo, że po diagnozie pacjent przeżyje pięć lat (względnie do osób zdrowych) wynosi 98,4%.</p>
<h3><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-tJb7]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-3915 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1.jpg" alt="" width="720" height="720" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-768x768.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-1000x1000.jpg 1000w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/unnamed-13-1-800x800.jpg 800w" sizes="(max-width: 720px) 100vw, 720px" /></a>Rak trzustki: następne ryzyko do sprawdzenia</h3>
<p>No dobrze, a co z ryzykiem raka trzustki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>? W tym przypadku pięcioletni względny wskaźnik przeżycia wynosi zaledwie 12,8% <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/pancreas.html" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Na przykładzie tych dwóch nowotworów widać wyraźną różnicę między zachorowalnością a śmiertelnością. Rak tarczycy jest diagnozowany u wielu osób, ale niewiele z nich umiera (Wykres 1) <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/thyro.html" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, podczas gdy rak trzustki zabija niemal każdego, kto na niego zachoruje (Wykres 2) <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/pancreas.html" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Czy leki z grupy agonistów GLP-1 powodują raka trzustki? Przekonamy się w kolejnym artykule.</p>
<p><strong><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-8.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-tJb7]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-3906 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-8-1024x416.jpg" alt="" width="913" height="371" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-8-1024x416.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-8-300x122.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-8-768x312.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-1_GLP-1-8.jpg 1388w" sizes="(max-width: 913px) 100vw, 913px" /></a></strong></p>
<p><strong><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-8.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-tJb7]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3907 size-large" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-8-1024x418.jpg" alt="" width="1024" height="418" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-8-1024x418.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-8-300x123.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-8-768x314.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2026/03/Wykres-2_GLP-1-8.jpg 1356w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a>Źródło:</strong> <a href="https://nutritionfacts.org" target="_blank" rel="noopener">NutritionFacts.org</a></p>
<p><strong>Bibliografia:</strong><br />
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35344015/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-Like Peptide-1 Receptor Agonists-How Safe Are They? &#8211; PubMed</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23645885/" target="_blank" rel="noopener">A critical analysis of the clinical use of incretin-based therapies: Are the GLP-1 therapies safe? &#8211; PubMed</a><br />
[3] <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2021/215256s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">WEGOVY (semaglutide) injection, for subcutaneous use. US FDA. Jun 2021.</a><br />
[4] <a href="https://www.accessdata.fda.gov/drugsatfda_docs/label/2023/217806s000lbl.pdf" target="_blank" rel="noopener">ZEPBOUND™ (tirzepatide) Injection, for subcutaneous use. US FDA. Nov 2023.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38449004/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-like peptide-1 receptor agonists and mental health: A meta-analysis of randomized controlled trials &#8211; PubMed</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39008852/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-Like Peptide-1 Receptor Agonists and Risk for Suicidal Ideation and Behaviors in U.S. Older Adults With Type 2 Diabetes : A Target Trial Emulation Study &#8211; PubMed</a><br />
[7] <a href="https://www.nature.com/articles/s41591-023-02672-2" target="_blank" rel="noopener">Association of semaglutide with risk of suicidal ideation in a real-world cohort | Nature Medicine</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36356111/" target="_blank" rel="noopener">GLP-1 Receptor Agonists and the Risk of Thyroid Cancer &#8211; PubMed</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37656509/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-like peptide 1 receptor agonists and thyroid cancer: is it the time to be concerned? &#8211; PubMed</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38018310/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-like peptide-1 receptor agonists and risk of thyroid cancer: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials &#8211; PubMed</a><br />
[11] <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/thyro.html" target="_blank" rel="noopener">Thyroid Cancer — Cancer Stat Facts</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37099785/" target="_blank" rel="noopener">Glucagon-Like Peptide 1-Based Therapies and Risk of Pancreatic Cancer in Patients With Diabetes and Obesity &#8211; PubMed</a><br />
[13] <a href="https://seer.cancer.gov/statfacts/html/pancreas.html" target="_blank" rel="noopener">Pancreatic Cancer — Cancer Stat Facts</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-odchudzajace-glp-1-czy-sa-bezpieczne/">Leki odchudzające GLP-1: czy są bezpieczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leki-odchudzajace-glp-1-czy-sa-bezpieczne/">Leki odchudzające GLP-1: czy są bezpieczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jul 2024 10:00:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2725</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach Wszystkie artykuły z tej serii: Jak zapewnić sobie dobrą śmierć? Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach W idealnym świecie wszyscy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/" target="_blank" rel="noopener">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/" target="_blank" rel="noopener">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a></li>
</ol>
<p>W idealnym świecie wszyscy śmiertelnie chorzy pacjenci mieliby zapewnioną optymalną opiekę hospicyjną i paliatywną, dzięki czemu nikt nie życzyłby sobie przyspieszenia własnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763399/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rzeczywistość wygląda niestety inaczej. Zdarza się, że pomimo dołożenia wszelkich starań ze strony lekarzy, osoby nieuleczalnie chore i tak cierpią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763399/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. By uwolnić się od niemożliwego do zniesienia bólu, w USA coraz więcej pacjentów rozważa przyspieszenie własnej śmierci poprzez tzw. dobrowolne zaprzestanie jedzenia i picia, znane powszechnie jako VSED <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> (skrót od angielskiego: <em>voluntarily stopping eating and drinking</em>).</p>
<p>Jednym z plusów takiego rozwiązania jest fakt, że chory umiera w domu, co dla większości ludzi jest opcją preferowaną <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Poza tym, w przeciwieństwie do samobójstwa wspomaganego medycznie, VSED nie wymaga interwencji lekarzy, ani prawników <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Odpada też kwestia czasu oczekiwania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Samobójstwa wspomaganego medycznie nie przeprowadza się natychmiastowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo w Oregonie, zgodnie z ustawą Death with Dignity Act, okres oczekiwania wynosi 15 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wybierając śmierć poprzez zaprzestanie jedzenia i picia, pacjent ma więc nad całym procesem więcej kontroli <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Budująca może być już nawet sama świadomość, że taka opcja w ogóle istnieje <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Dla pacjenta oznacza to w końcu, że ma w zanadrzu rozwiązanie, na które może zdecydować się bez niczyjej zgody, a swojego wyboru nie musi przed nikim ukrywać (w USA VSED jest w końcu legalne) <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dzięki świadomości, że istnieje „sposób, by się uwolnić” chorzy mogą pozbyć się uczuć desperacji i bezsilności <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Poczucie kontroli, samo w sobie, może działać terapeutycznie <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ponadto dzięki dostępności VSED niższe staje się ryzyko, że pacjenci zaczną rozważać odebranie sobie życia w sposób bardziej brutalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26306358/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że w przypadku tej metody nie ma żadnej presji czasu. Pacjenci nie muszą się spieszyć, by odebrać sobie życie, póki jeszcze są w stanie. W przypadku samobójstwa wspomaganego medycznie, zgodnie z przepisami regulującymi całą procedurę, pacjenci muszą przyjąć śmiertelną mieszankę leków samodzielnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W efekcie chorzy mogą czuć się zmuszeni zakończyć swoje życie przedwcześnie, w obawie, że potem będzie za późno. Za przykład mogą tutaj posłużyć osoby cierpiące na stwardnienie zanikowe boczne, które mają świadomość, że w pewnym momencie choroba odbierze im kontrolę nad mięśniami. Ofiarą takiej presji czasu padła też kobieta, na której swój pierwszy zabieg tego typu przeprowadził dr Jack Kevorkian, amerykański lekarz i zwolennik eutanazji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11646760/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pacjentka cierpiała na chorobę Alzheimera i chciała zakończyć swoje życie, póki jeszcze była w stanie, przypuszczalnie pozbawiając się tym samym kilku dobrych lat, spędzonych w gronie najbliższych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11646760/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Plusem śmierci w wyniku VSED może być też rozłożenie całego procesu w czasie. Podczas gdy samobójstwo wspomagane medycznie kończy życie pacjenta w sposób natychmiastowy i nieodwracalny, to po zaprzestaniu jedzenia i picia umiera się przez kilka dni, dzięki czemu chory ma czas na ewentualną zmianę zdania oraz na pożegnanie się z bliskimi <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. No dobrze, ale jak wygląda samo doświadczenie? Krąży na ten temat wiele anegdot, zgodnie z którymi śmierć w wyniku VSED jest spokojna, bezbólowa i godna <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na szczęście mamy też dane bardziej wiarygodne. Przeprowadzono w tym zakresie wiele niezależnych badań <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Sprawdźmy zatem, jakie były wyniki.</p>
<p>Po zaprzestaniu jedzenia i picia pacjenci umierają średnio po 7 dniach, z zastrzeżeniem, że w 8% przypadków cały proces może trwać ponad 2 tygodnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26371262/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak taka śmierć wygląda? W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> doświadczenia swoich pacjentów oceniło 100 pielęgniarek hospicyjnych. W skali od 0 (bardzo zła) do 9 (bardzo dobra) śmierć w wyniku VSED oceniona została średnio na 8 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. We wnioskach naukowcy napisali, że ta metoda umożliwia chorym śmierć, którą opisać można jako „dobrą” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zgon następuje w ciągu 2 tygodni, a ostatnie dni życia, zgodnie z oceną ankietowanych pielęgniarek, upływają pacjentom w spokoju. Poziom towarzyszącego chorym bólu i cierpienia jest znikomy, niższy nawet niż w przypadku samobójstwa wspomaganego medycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Badanie przeprowadzone zostało w Oregonie, więc obie opcje były dla pacjentów dostępne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mimo tego prawie dwa razy więcej osób zdecydowało się wziąć sprawy w swoje ręce i dobrowolnie przestać jeść i pić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Co ciekawe wrażenia bliskich tych pacjentów były bardzo podobne. W ich odczuciu, z punktu widzenia rodziny, VSED niesie za sobą mniejszy „bagaż emocjonalny” <a href="https://journals.lww.com/jhpn/Abstract/2006/07000/Dilemmas_Encountered_by_Hospice_Workers_When.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jest to podejście mniej czynne, daje więcej czasu, żeby się z całą sytuacją pogodzić <a href="https://journals.lww.com/jhpn/Abstract/2006/07000/Dilemmas_Encountered_by_Hospice_Workers_When.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W 2009 r. opublikowano wyniki jednego z badań przeprowadzonych w Holandii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Swoje doświadczenia opisali tutaj przyjaciele i członkowie rodziny osób, które umarły w wyniku VSED <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość badanych opisała tę śmierć jako „godną” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Opinię tę podzielają lekarze hospicyjni, spośród których niemal 90% zgłasza, że śmierć ich pacjentów była spokojna i komfortowa <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Na korzyść VSED przemawia również fakt, że stan skrajnego odwodnienia może wykazywać działanie analgetyczne (przeciwbólowe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1373053/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, przypuszczalnie w wyniku uwalniania endorfin, które pełnią w organizmie funkcję naturalnych środków przeciwbólowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25313239/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podsumowując, jak stwierdzono we wnioskach z przeglądu systematycznego z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, wygląda na to, że VSED spełnia wszystkie 12 kryteriów „dobrej śmierci” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> (pacjent zachowuje kontrolę, umiera z godnością itd.).</p>
<p>Jednym z najbardziej znanych przypadków VSED jest śmierć matki dr. Davida Eddy’ego, amerykańskiego lekarza, który w 1994 r. opisał całą historię na łamach <em>Journal of the American Medical Association</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8022025/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>: „Mama była przeszczęśliwa. Tak się złożyło, że następnego dnia miała 85. urodziny. Urządziliśmy sobie z tej okazji nie lada przyjęcie, były nawet balony. Uśmiechała się od ucha do ucha. Udało jej się. W końcu znalazła wyjście. Ze smakiem zjadła swój ostatni kawałek czekolady, po czym zaprzestała jedzenia i picia. Na przestrzeni kolejnych czterech dni mama przyjmowała gości, a na jej twarzy, po raz pierwszy od miesięcy, widać było uśmiech. Pełna energii opowiadała, jak wspaniałe miała życie i z czego była najbardziej dumna (szczególnie zależało jej, żebym wspomniał tutaj o tym, jak w wieku 70 lat sama podróżowała po Afryce i o tym, jak w wieku 82 lat wzięła udział w spływie kajakowym rzeką Snake w stanie Wyoming. Wyprawę udało jej się ukończyć, mimo że w trakcie wywrócił jej się kajak). Mówiła również o tym, z czego nie była dumna, co przyniosło jej z kolei kojące poczucie samoakceptacji. Czas pomiędzy wizytami przesypiała, ale zawsze, gdy ktoś ją odwiedzał, budziła się radosna i pogodna, by dalej dzielić się wspomnieniami i powiedzieć nam wszystko, co mieliśmy wiedzieć. Piątego dnia trudniej było ją obudzić. Gdy braliśmy ją za rękę, otwierała oczy i uśmiechała się, ale była zbyt senna i osłabiona, by z nami rozmawiać. Dnia szóstego już jej nie obudziliśmy. Jej twarz była rozluźniona w naturalnym uśmiechu, oddech był nierównomierny, ale spokojny. Trzymaliśmy ją za ręce jeszcze przez dwie godziny. Potem odeszła”.</p>
<p>„Nie musiała po kryjomu gromadzić żadnych lekarstw, nie zrobiła ze mnie kryminalisty, nikt nie musiał jej zakładać na głowę foliowego worka, nie trzeba było obmyślać strategii zatrucia tlenkiem węgla. Mama znalazła sposób, by zakończyć swoje życie z wdziękiem”. „Napisz o tym, Davidzie. Niech wszyscy wiedzą, jak dobrze się to u mnie sprawdziło. Chciałabym ofiarować światu taki dar. Są ludzie śmiertelnie chorzy, inni cierpią z powodu przewlekłego, nieustępującego bólu, a jeszcze inni, tak jak ja, wiedzą po prostu, że nadszedł już na nich czas. Tak czy inaczej, powinni wiedzieć, że taki sposób istnieje. Miejmy nadzieję, że lekarze pomogą im go znaleźć”.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763399/" target="_blank" rel="noopener">Corbett M. Vsed: death with dignity or without? Narrat Inq Bioeth. 2016;6(2):109-113.</a><br />
[2] <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">Schwarz JK. Hospice care for patients who choose to hasten death by voluntarily stopping eating and drinking. J Hosp Palliat Nurs. 2014;16(3):126-131.</a><br />
[3] <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">Pope TM, Anderson LE. Voluntarily Stopping Eating and Drinking: A Legal Treatment Option at the End of Life. Social Science Research Network; 2010.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">Ganzini L, Goy ER, Miller LL, Harvath TA, Jackson A, Delorit MA. Nurses’ experiences with hospice patients who refuse food and fluids to hasten death. N Engl J Med. 2003;349(4):359-365.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26306358/" target="_blank" rel="noopener">Lachman VD. Voluntary stopping of eating and drinking: an ethical alternative to physician-assisted suicide. Medsurg Nurs. 2015;24(1):56-59.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11646760/" target="_blank" rel="noopener">Belkin L. Doctor tells of first death using his suicide device. New York Times. June 6, 1990:A1, B6.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26371262/" target="_blank" rel="noopener">Bolt EE, Hagens M, Willems D, Onwuteaka-Philipsen BD. Primary care patients hastening death by voluntarily stopping eating and drinking. Ann Fam Med. 2015;13(5):421-428.</a><br />
[8] <a href="https://journals.lww.com/jhpn/Abstract/2006/07000/Dilemmas_Encountered_by_Hospice_Workers_When.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">Harvath TA, Miller LL, Smith KA, Clark LD, Jackson A, Ganzini L. Dilemmas encountered by hospice workers when patients wish to hasten death. J Hosp Palliat Nurs. 2006;8(4):200-209.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">Chabot BE, Goedhart A. A survey of self-directed dying attended by proxies in the Dutch population. Soc Sci Med. 2009;68(10):1745-1751.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1373053/" target="_blank" rel="noopener">Printz LA. Terminal dehydration, a compassionate treatment. Arch Intern Med. 1992;152(4):697-700.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25313239/" target="_blank" rel="noopener">Volicer L, Stets K. Acceptability of an advance directive that limits food and liquids in advanced dementia. Am J Hosp Palliat Care. 2016;33(1):55-63.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">Ivanović N, Büche D, Fringer A. Voluntary stopping of eating and drinking at the end of life &#8211; a “systematic search and review” giving insight into an option of hastening death in capacitated adults at the end of life. BMC Palliat Care. 2014;13(1):1.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">Smith R. A good death. An important aim for health services and for us all. BMJ. 2000;320(7228):129-130.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8022025/" target="_blank" rel="noopener">Eddy DM. A piece of my mind. A conversation with my mother. JAMA. 1994;272(3):179-181.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jul 2024 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2719</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak zapewnić sobie dobrą śmierć? Wszystkie artykuły z tej serii: Jak zapewnić sobie dobrą śmierć? Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach Obecnie mamy dostęp do szczegółowych statystyk dotyczących...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/" target="_blank" rel="noopener">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/" target="_blank" rel="noopener">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a></li>
</ol>
<p>Obecnie mamy dostęp do szczegółowych statystyk dotyczących śmierci, lecz na temat samego doświadczenia umierania wiemy, tak naprawdę niewiele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jako dobrą opisać można śmierć nielicznych osób, które umierają pod opieką paliatywną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Większość ludzi umiera jednak w szpitalach i domach opieki, a przypuszcza się, że w takich okolicznościach śmierć może być już złym doświadczeniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Chociaż powszechnie preferowana jest śmierć we własnym domu, w badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22892713/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> we wszystkich 45 przeanalizowanych populacjach większość zgonów miała miejsce w zakładach opieki zdrowotnej. Cierpią na tym nie tylko sami pacjenci, ale i ich opiekunowie. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20837950/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wśród pacjentów onkologicznych, którzy umierali w szpitalach, na oddziałach intensywnej terapii stwierdzono gorszy stan fizyczny i emocjonalny, jak również obniżoną jakość życia. Ich opiekunowie mieli natomiast pięciokrotnie wyższe ryzyko wystąpienia zespołu stresu pourazowego oraz niemal dziewięć razy wyższe ryzyko długotrwałej żałoby, uniemożliwiającej normalne funkcjonowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20837950/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dane te pochodzą, co prawda z badania obserwacyjnego. Nie wiadomo więc, czy mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym. Zdecydowanie jest to jednak zależność niepokojąca.</p>
<p>Jakość opieki, jaką zapewnia się pacjentom umierającym w szpitalach, pozostawia wiele do życzenia. Opublikowana w 1994 r. seria opisów przypadków wykazała, że podstawowe potrzeby i komfort chorych są często zaniedbywane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kontakt z umierającymi pacjentami personel ogranicza do minimum, chorzy żyją w odosobnieniu, a im bliżej śmierci, tym ich interakcje międzyludzkie stają się coraz rzadsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przyjrzyjmy się przykładowi 52-letniej kobiety, cierpiącej na raka z przerzutami w wątrobie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pacjentka miała wyraźnie wzdęty brzuch, żółtaczkę i poważne problemy z oddychaniem, ale była przytomna i świadoma <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jej oczy były spuchnięte i leciały z nich żółte łzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kobietą nie zajmował się nikt, a mimo tego w dokumentacji szpitalnej odnotowano, że pielęgniarki odpowiedzialne za opiekę nad chorą zadbały o jej higienę osobistą, profilaktykę odleżyn, higienę jamy ustnej i leczenie problemów z oczami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic z tego nie było jednak prawdą. Pielęgniarki rzeczywiście zadbały jedynie o to, by chora miała dostęp do krzesła sanitarnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pacjentka była pod obserwacją naukowców przez ponad 4,5 godziny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jakąkolwiek styczność z personelem szpitalnym miała w tym czasie łącznie przez 6 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A jaką śmierć opisalibyśmy jako dobrą? Gdy osoba umierająca zachowuje kontrolę nad tym, co się dzieje, nie zostaje odarta z godności i prywatności, nie odczuwa bólu, sama decyduje, gdzie umrze i w jaki sposób, ma zapewnione wsparcie emocjonalne, jej decyzje są szanowane, ma możliwość się pożegnać, a kiedy przyjdzie na to czas, odchodzi w spokoju i nie jest niepotrzebnie podtrzymywana przy życiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Największe szanse na taką dobrą śmierć daje opieka hospicyjna.</p>
<p>Podczas gdy opieka paliatywna ma na celu łagodzenie objawów i poprawę jakości życia pacjentów cierpiących na poważne choroby, niezależnie od ich stadium, opieka hospicyjna nie skupia się już na leczeniu choroby, a jedynie na zapewnianiu chorym komfortu w ostatnich dniach życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29114745/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Istnieje powszechne przeświadczenie, że oddanie się pod opiekę hospicjum jest równoznaczne z „poddaniem się” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17349493/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak, jak na ironię, jeśli porównać współczynniki przeżycia pacjentów hospicyjnych i nie-hospicyjnych, okazuje się, że pacjenci hospicyjni żyją w rzeczywistości dłużej i to średnio o około 1 miesiąc, a czasem nawet i więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17349493/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W 2010 r. opublikowano badanie randomizowane z udziałem osób w zaawansowanym stadium raka płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818875/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazało, wczesna opieka paliatywna wydłużyła życie pacjentów aż o 2,5 miesiąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818875/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, czyli mniej więcej o tyle samo co standardowa chemioterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818881/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zresztą niewykluczone, że między innymi z tego właśnie wynika korzystny wpływ opieki hospicyjnej na długość życia. Pozwala ograniczyć stosowanie chemioterapii, dzięki czemu zapobiega związanym z tym sposobem leczenia działaniom niepożądanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23355404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Opieka paliatywna ma jednak swoje ograniczenia. Nawet w hospicjach, a więc z definicji miejscach specjalizujących się w opiece nad nieuleczalnie chorymi, zdarzają się przypadki pacjentów, którym w ostatnich miesiącach życia nieubłaganie towarzyszy niemożliwy do uśmierzenia ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24986853/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zdarza się, że pacjenci, którzy do końca życia skazani są na niewyobrażalne cierpienie, pomimo dołożenia wszelkich starań ze strony lekarzy, nie chcą czekać, aż śmierć nadejdzie samoistnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Mogą ubiegać się wówczas o zgodę na samobójstwo wspomagane medycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, które, chociaż zyskuje coraz większą akceptację, w USA legalne jest tylko w ośmiu stanach oraz w Dystrykcie Kolumbii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246158/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W całym USA legalna jest natomiast metoda znana pod nazwą VSED, czyli dobrowolne zaprzestanie jedzenia i picia (skrót od ang. <em>voluntarily stopping eating and drinking</em>) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Definiowana jest jako świadoma decyzja umyślnego i dobrowolnego zaprzestania przyjmowania pokarmów i płynów, które ma na celu przyspieszenie własnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jako przyczynę takiego wyboru wskazuje się nieustępujące, niemożliwe do zniesienia cierpienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak do tej pory o poście mówiliśmy tylko w kontekście zwiększania szans na długowieczność. A co z postem w celu spowodowania śmierci?</p>
<p>Podczas gdy w debacie publicznej dużo mówi się o samobójstwie wspomaganym medycznie, VSED jest tematem w dużej mierze pomijanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co istotne, spośród nielicznych dostępnych badań w tym zakresie, wszystkie pokazują, że VSED pozwala na śmierć względnie spokojną i bezbolesną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Pytanie tylko, czy to prawda. Ile trwa cały proces? Jak dokładnie powinien wyglądać? Wszystkie plusy i minusy, jak również aspekty praktyczne, omówimy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">Smith R. A good death. An important aim for health services and for us all. BMJ. 2000;320(7228):129-130.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22892713/" target="_blank" rel="noopener">Broad JB, Gott M, Kim H, Boyd M, Chen H, Connolly MJ. Where do people die? An international comparison of the percentage of deaths occurring in hospital and residential aged care settings in 45 populations, using published and available statistics. Int J Public Health. 2013;58(2):257-267.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20837950/" target="_blank" rel="noopener">Wright AA, Keating NL, Balboni TA, Matulonis UA, Block SD, Prigerson HG. Place of death: correlations with quality of life of patients with cancer and predictors of bereaved caregivers’ mental health. J Clin Oncol. 2010;28(29):4457-4464.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">Mills M, Davies HT, Macrae WA. Care of dying patients in hospital. BMJ. 1994;309(6954):583-586.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29114745/" target="_blank" rel="noopener">Quill TE, Ganzini L, Truog RD, Pope TM. Voluntarily stopping eating and drinking among patients with serious advanced illness-clinical, ethical, and legal aspects. JAMA Intern Med. 2018;178(1):123-127.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17349493/" target="_blank" rel="noopener">Connor SR, Pyenson B, Fitch K, Spence C, Iwasaki K. Comparing hospice and nonhospice patient survival among patients who die within a three-year window. J Pain Symptom Manage. 2007;33(3):238-246.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818875/" target="_blank" rel="noopener">Temel JS, Greer JA, Muzikansky A, et al. Early palliative care for patients with metastatic non-small-cell lung cancer. N Engl J Med. 2010;363(8):733-742.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818881/" target="_blank" rel="noopener">Kelley AS, Meier DE. Palliative care&#8211;a shifting paradigm. N Engl J Med. 2010;363(8):781-782.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23355404/" target="_blank" rel="noopener">Irwin KE, Greer JA, Khatib J, Temel JS, Pirl WF. Early palliative care and metastatic non-small cell lung cancer: potential mechanisms of prolonged survival. Chron Respir Dis. 2013;10(1):35-47.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24986853/" target="_blank" rel="noopener">Winyard G, Macdonald L. The limits of palliative care. BMJ. 2014;349:g4285.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">Ivanović N, Büche D, Fringer A. Voluntary stopping of eating and drinking at the end of life &#8211; a “systematic search and review” giving insight into an option of hastening death in capacitated adults at the end of life. BMC Palliat Care. 2014;13(1):1.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246158/" target="_blank" rel="noopener">Collier R. Assisted death gaining acceptance in US. CMAJ. 2017;189(3):E123.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">Pope TM. Introduction: voluntarily stopping eating and drinking. Narrat Inq Bioeth. 2016;6(2):75-77.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%25e2%2580%2592-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jul 2024 16:56:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[anti-aging]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[białko roślinne]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[słuch]]></category>
		<category><![CDATA[sorgo]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2675</guid>

					<description><![CDATA[<p>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Wszystkie artykuły z tej serii: Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny Suplement diety, który spowalnia proces...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/" target="_blank" rel="noopener">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/suplement-diety-ktory-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Suplement diety, który spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-ktora-spowalnia-proces-zwiazanej-z-wiekiem-utraty-sluchu/" target="_blank" rel="noopener">Dieta, która spowalnia proces związanej z wiekiem utraty słuchu</a></li>
</ol>
<p>W USA utrata słuchu związana z wiekiem dotyka mniej więcej 25% osób po 60. roku życia, ponad 50% osób powyżej 70. roku życia i 80% osób po 80. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wśród osób powyżej 100. roku życia u 95% odnotowuje się utratę słuchu w stopniu znacznym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ze względu na utrudnioną komunikację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> gorszy słuch może prowadzić do izolacji społecznej, samotności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> i depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stanowić może nawet zagrożenie dla życia ‒ wiąże się bowiem z podwyższonym ryzykiem udziału w wypadkach drogowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Czy istnieją jakieś sposoby, by zapobiec utracie słuchu? Mówi się, że jest to naturalne następstwo starzenia się organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, ale tak samo wyglądało kiedyś nasze rozumienie innych schorzeń typu nadciśnienie. U ludzi w zdecydowanej większości, prędzej czy później, dochodzi do rozwoju nadciśnienia. Większość ludzi, prędzej czy później, zaczyna tracić słuch, a więc muszą to być nieuniknione skutki starości. Tylko czy aby na pewno?</p>
<p>W kwestii nadciśnienia sprawa jest jasna. Odkryliśmy bowiem, że problem nieuchronnego wzrostu ciśnienia krwi wraz z wiekiem nie istnieje wśród populacji zamieszkujących wiejskie obszary Afryki <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> i Azji <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Od mieszkańców zachodu ludzi tych odróżnia zdrowszy sposób odżywiania i styl życia <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Na tej podstawie ustalono, że nadciśnienie nie jest skutkiem starzenia się organizmu, tylko konsekwencją niewłaściwych wyborów w zakresie dbania o własne zdrowie. I to samo może dotyczyć utraty słuchu.</p>
<p>Przedmiotem badania z 1962 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> było zamieszkujące pustynie Sudanu plemię Mabaan. Odkryto tutaj, że jego członkowie zachowują słuch nawet w podeszłym wieku. Inne badania przeprowadzone na izolowanych populacjach tubylczych wykazały, że kontakt ze współczesną cywilizacją zdaje się osłabiać ich narząd słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Z czego to wynika? Jakiś element naszego współczesnego świata odbiera nam na starość zdolność słyszenia. Pytanie tylko jaki.</p>
<p>Związana z wiekiem utrata słuchu jest wynikiem przedwczesnej śmierci komórek rzęsatych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ich funkcja polega na przekształcaniu wibracji w uchu wewnętrznym w sygnały elektryczne, które wysyłane są następnie do mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Komórki te niestety nie regenerują się samoistnie. Ich utrata jest nieodwracalna, więc kluczowe znaczenie ma tutaj profilaktyka słuchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co jest przyczyną ich śmierci? W 2015 r. opublikowano badanie z udziałem ponad 2000 bliźniąt, które pokazało, że związane z wiekiem zaburzenia słuchu są dziedziczne jedynie w 25% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wychodzi więc na to, że ryzyko wynika głównie z czynników niegenetycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wśród czynników ryzyka wymienić można powtarzaną ekspozycję na głośne dźwięki, palenie papierosów oraz przyjmowanie leków ototoksycznych (działających szkodliwie na narząd słuchu) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Narażenie na hałas na wczesnych etapach życia sprawia, że ucho wewnętrzne staje się bardziej podatne na niekorzystne zmiany związane z wiekiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto z badań na zwierzętach wynika, że przy dłuższej, nieprzerwanej ekspozycji szkodliwe mogą być też dźwięki o natężeniu niskim, powyżej 60 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wyniki te nie znalazły jak na razie potwierdzenia w badaniach z udziałem ludzi, ale jeśli ktoś przykładowo przez całą noc ma włączony generator białego szumu, nie zaszkodzi sprawdzić, czy emitowane przez urządzenie dźwięki są na pewno poniżej 50 decybeli <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Przechodząc do leków, potwierdzone działanie ototoksyczne wykazują m.in. antybiotyki aminoglikozydowe (np. streptomycyna, amikacyna, neomycyna, czy kanamycyna) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o wpływ na komórki rzęsate, leki z tej grupy są jednymi z najbardziej toksycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ze stopniową utratą słuchu powiązano również niesteroidowe leki przeciwzapalne, typu aspiryna, ibuprofen, czy naproksen, jak również diuretyki pętlowe, typu furosemid <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Istnieje jeszcze jeden czynnik, który może odgrywać kluczową rolę w zachowaniu dobrego słuchu w podeszłym wieku wśród członków plemienia Mabaan. Jest nim ich dieta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Naukowcy zostali naprowadzeni na ten trop, gdy odkryli, że w plemieniu Mabaan nie tylko nie występuje związana z wiekiem utrata słuchu, ale również choroba niedokrwienna serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W naszym uprzemysłowionym świecie schorzenie to stanowi obecnie główną przyczynę śmierci, a plemię Mabaan wydaje się na nie całkowicie odporne. Co więcej, członkowie tej społeczności przez całe swoje życie mają wprost idealne ciśnienie krwi. Wynik około 110/70 mmHg wśród 70-latków robi wrażenie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę fakt, że u przeciętnego człowieka żyjącego we współczesnej cywilizacji nadciśnienie (ciśnienie powyżej 130/80 mmHg) pojawia się już po 40. roku życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Nie powinno też dziwić, że dieta tego plemienia w niczym nie przypomina naszej standardowej diety zachodniej. Białka odzwierzęcego w tej społeczności nie je się prawie w ogóle, a podstawę żywienia stanowią zboża pełnoziarniste, głównie sorgo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Biorąc to pod uwagę, naukowcy sugerują, że oprócz hałasu innym czynnikiem, leżącym u podłoża związanej z wiekiem utraty słuchu może być miażdżyca drobnych naczyń krwionośnych, prowadzących do ucha wewnętrznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że jak na razie są to tylko przypuszczenia. Czy znajdą potwierdzenie w badaniach interwencyjnych? Niebawem się przekonamy. Najpierw jeszcze mamy do przedstawienia suplement diety, który spowalnia proces utraty słuchu. Więcej na ten temat już w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27552261/" target="_blank" rel="noopener">Goman AM, Lin FR. Prevalence of hearing loss by severity in the united states. Am J Public Health. 2016;106(10):1820-1822.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23755251/" target="_blank" rel="noopener">Mao Z, Zhao L, Pu L, Wang M, Zhang Q, He DZZ. How well can centenarians hear? PLoS One. 2013;8(6):e65565.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27632707/" target="_blank" rel="noopener">Wattamwar K, Qian ZJ, Otter J, et al. Increases in the rate of age-related hearing loss in the older old. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2017;143(1):41-45.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32690619/" target="_blank" rel="noopener">Wu PZ, O’Malley JT, de Gruttola V, Liberman MC. Age-related hearing loss is dominated by damage to inner ear sensory cells, not the cellular battery that powers them. J Neurosci. 2020;40(33):6357-6366.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30835787/" target="_blank" rel="noopener">Lawrence BJ, Jayakody DMP, Bennett RJ, Eikelboom RH, Gasson N, Friedland PL. Hearing loss and depression in older adults: a systematic review and meta-analysis. Gerontologist. 2020;60(3):e137-e154.</a><br />
[6] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)49248-2/" target="_blank" rel="noopener">Donnison C. Blood pressure in the african native. Its bearing upon the qtiology of hyperpiesia and arterio-sclerosis. Lancet. 1929;213(5497):6-7.</a><br />
[7] <a href="https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(00)86708-2/" target="_blank" rel="noopener">Morse WR, Beh YT. Blood pressure amongst aboriginal ethnic groups of szechwan province, west china. Lancet. 1937;229(5929):966-968.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/13974856/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Bergman M, Plester D, El-Mofty A, Satti MH. Presbycusis study of a relatively noise-free population in the Sudan. Ann Otol Rhinol Laryngol. 1962;71:727-743.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3784745/" target="_blank" rel="noopener">Goycoolea MV, Goycoolea HG, Farfan CR, Rodriguez LG, Martinez GC, Vidal R. Effect of life in industrialized societies on hearing in natives of Easter Island. Laryngoscope. 1986;96(12):1391-1396.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33253610/" target="_blank" rel="noopener">Nieman CL, Oh ES. Hearing loss. Ann Intern Med. 2020;173(11):ITC81-ITC96.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26081266/" target="_blank" rel="noopener">Momi SK, Wolber LE, Fabiane SM, MacGregor AJ, Williams FMK. Genetic and environmental factors in age-related hearing impairment. Twin Res Hum Genet. 2015;18(4):383-392.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31947524/" target="_blank" rel="noopener">Wang J, Puel JL. Presbycusis: an update on cochlear mechanisms and therapies. J Clin Med. 2020;9(1):218.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178067/" target="_blank" rel="noopener">Attarha M, Bigelow J, Merzenich MM. Unintended consequences of white noise therapy for tinnitus-otolaryngology’s cobra effect: a review. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2018;144(10):938-943.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30676636/" target="_blank" rel="noopener">Folmer RL. No evidence of broadband noise having any harmful effect on hearing. JAMA Otolaryngol Head Neck Surg. 2019;145(3):291-292.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31282945/" target="_blank" rel="noopener">Joo Y, Cruickshanks KJ, Klein BEK, Klein R, Hong O, Wallhagen MI. The contribution of ototoxic medications to hearing loss among older adults. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2020;75(3):561-566.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14327021/" target="_blank" rel="noopener">Rosen S, Olin P. Hearing loss and coronary heart disease. Arch Otolaryngol. 1965;82:236-243.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/utrata-sluchu-zwiazana-z-wiekiem-%e2%80%92-profilaktyka-i-mozliwe-przyczyny/">Utrata słuchu związana z wiekiem ‒ profilaktyka i możliwe przyczyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Jun 2024 14:43:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[COVID-19]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta niskowęglowodanowa]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[działanie przeciwzapalne]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[masa ciała]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nitraty]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[polifenole]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie płuc]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2615</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID Jaką rolę w profilaktyce i leczeniu COVID-19 odgrywa żywienie [1]? Mitów w tym zakresie w trakcie pandemii zdecydowanie nie brakowało [1]. Prawda...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</h3>
<p>Jaką rolę w profilaktyce i leczeniu COVID-19 odgrywa żywienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33982105/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Mitów w tym zakresie w trakcie pandemii zdecydowanie nie brakowało <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33982105/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Prawda jest taka, że żadna dieta nie gwarantuje 100-procentowej ochrony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35761884/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Mamy jednak w zanadrzu pewne żywieniowe strategie, które mogą zminimalizować ryzyko zakażenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35761884/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Szeroko rozumianą, zdrową dietę powiązano z łagodniejszym przebiegiem choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wygląda jednak na to, że jest to związek pośredni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zdrowe odżywiania idzie w parze z niższymi wskaźnikami otyłości i chorób współistniejących, a jak wiadomo, są to czynniki ryzyka ciężkiej postaci COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. No dobrze, a może istnieje jakaś dieta, która na ryzyko zachorowania i przebieg choroby wpływałaby w bezpośredni sposób?</p>
<p>Zgodnie z wynikami badań, przy innych chorobach zakaźnych układu oddechowego, ryzyko infekcji obniża dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tak w ramach dygresji: w 1918 r., w czasie pandemii grypy hiszpanki, w jednym z seminariów Adwentystów Dnia Siódmego, których dieta bazuje w dużej mierze na pełnowartościowych produktach roślinnych, nie odnotowano ani jednego przypadku śmiertelnego, czy nawet poważnego, mimo że osób zakażonych było w sumie ponad 90 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z czego może wynikać ochronne działanie diety roślinnej? Ciemnozielone warzywa liściaste są skoncentrowanym źródłem azotanów, z których nasz organizm wytwarza tlenek azotu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Związek ten bierze udział w pierwszej linii obrony płuc przed infekcjami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29162553/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Bezpośrednią ochronę przed wirusami zapewniać mogą również zawarte w roślinach polifenole <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie bez znaczenia jest też korzystny wpływ produktów roślinnych na nasz mikrobiom jelitowy, który odgrywa kluczową rolę w ogólnoustrojowej odporności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35565841/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Pokarmy bogate w błonnik sprzyjają rozwojowi jelitowych bakterii symbiotycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33012868/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dokładnie na odwrót działają natomiast produkty odzwierzęce i żywność przetworzona: pod wpływem ich spożycia w jelitach rozwijają się bakterie dysbiotyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33012868/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Spośród wszystkich składników pokarmowych błonnik wykazuje najsilniejsze działanie przeciwzapalne, a jego skoncentrowanym źródłem są nieprzetworzone produkty roślinne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Najbardziej prozapalnie działają natomiast tłuszcze nasycone, które obecne są w mięsie, nabiale i żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dieta prozapalna powiązana została z niemal dwunastokrotnie wyższym ryzykiem nie tylko samego zakażenia COVID-19, ale również i ciężkiego przebiegu choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zależność utrzymywała się nawet po uwzględnieniu czynników takich jak masa ciała, cukrzyca i ciśnienie krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, ale mowa tu o badaniu z udziałem tylko 60 pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Za to w badaniu z 2023 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36839240/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> było ich już ponad 11 000. Jak taka większa próba wpłynęła na wyniki badania?</p>
<p>Stan zapalny związany z dietą przełożył się na podwyższone ryzyko zakażenia COVID-19, jak również ciężkiego przebiegu choroby oraz śmierci pacjenta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36839240/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Może to między innymi właśnie dlatego w Afryce Subsaharyjskiej wskaźniki śmiertelności infekcji były kilkaset razy niższe niż, między innymi, w Afryce Północnej, Ameryce Północnej i w Europie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34169470/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>? Czyżby dieta roślinna stanowiła skuteczne narzędzie w walce z COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>W 2022 r. opublikowano badanie z udziałem osób starszych, w którym dietę wegetariańską i nie-wegetariańską porównano pod względem wpływu na nasilenie objawów COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35571931/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Statystycznie rzecz biorąc, wśród nie-wegetarian ryzyko skrajnie ciężkiego przebiegu choroby było nawet do 20 razy wyższe, ale grupa wegetarian liczyła tu tylko 9 osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35571931/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Znacznie bardziej miarodajne powinny być wyniki badania z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, na próbie tysięcy pracowników służby zdrowia z sześciu różnych krajów. Wykazano tutaj, że osoby na diecie roślinnej mają 73% niższe ryzyko umiarkowanego lub ciężkiego przebiegu COVID-19 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Prawdopodobieństwo ciężkiej postaci choroby było znacznie niższe, nawet gdy do grupy roślinożerców zaliczono pescowegetarian, czyli osoby, które nie jedzą żadnego mięsa poza rybami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Największy rozdźwięk był między badanymi na diecie roślinnej a tymi na diecie niskowęglowodanowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W porównaniu z pracownikami służby zdrowia stosującymi dietę roślinną, osoby przestrzegające diety niskowęglowodanowej o wysokiej zawartości białka były prawie czterokrotnie bardziej narażone na wystąpienie poważnej infekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Nie powinno to w sumie nikogo dziwić. W końcu wśród współistniejących czynników ryzyka śmiertelnego przebiegu COVID-19 wymienia się otyłość, chorobę niedokrwienną serca, wysokie ciśnienie krwi, czy cukrzycę typu 2, czyli schorzenia, na które najlepszym lekarstwem jest właśnie dieta roślinna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34418980/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W połączeniu z innymi elementami zdrowego stylu życia roślinny sposób odżywiania nie dość, że pomaga te choroby kontrolować, to wręcz może też odwracać ich rozwój <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34418980/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Wygląda jednak na to, że tym razem dieta roślinna przeszła samą siebie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jej działanie ochronne przeciwko COVID-19 było niezależne od wszystkich tych schorzeń współistniejących <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W świetle tego odkrycia naukowcy zasugerowali, że „zdrowa dieta roślinna, bazująca na produktach bogatych w składniki odżywcze, może stanowić potencjalną strategię profilaktyczną ciężkiego przebiegu COVID-19” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Spośród wszystkich grup żywieniowych z łagodzeniem objawów infekcji powiązano przede wszystkim warzywa strączkowe i zboża pełnoziarniste, czyli produkty o najwyższej zawartości błonnika pokarmowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35024547/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Przypuszcza się, że u podłoża tych korzyści leżą przeciwzapalne właściwości krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, wytwarzanych przez żywiące się błonnikiem, dobroczynne bakterie w naszych jelitach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35024547/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Dietę roślinną na jeszcze większej próbie przetestowali naukowcy z Uniwersytetu Harvarda. W badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, na podstawie punktowego systemu jakości diety, pozyskali oni dane od 600 000 uczestników. Punkty przyznawano tutaj za spożycie pełnowartościowych produktów roślinnych, a odejmowano za spożycie mięsa, jajek, nabiału i żywności przetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Jak się okazało, wyższe wyniki powiązano ze znacznie niższym ryzykiem zakażenia COVID-19 i ze znacznie niższym ryzykiem ciężkiego przebiegu choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A wszystko to po uwzględnieniu chorób współistniejących i nieżywieniowych czynników ryzyka, typu brak aktywności fizycznej, czy palenie papierosów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Jakie z tego wnioski? „Najlepsze dostępne na chwilę obecną dowody sugerują, że dieta roślinna jest bezpośrednio związana z obniżeniem ryzyka zakażenia COVID-19 i wystąpienia poważnych objawów infekcji”, a związek ten jest niezależny od innych czynników zdrowotnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Podczas gdy sposób odżywiania w stylu diety śródziemnomorskiej obniża ryzyko zakażenia o 22%, to dieta w głównej mierze bazująca na produktach roślinnych prawdopodobieństwo infekcji zmniejsza aż o połowę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Dieta roślinna wytypowana została również jako potencjalna żywieniowa strategia radzenia sobie z objawami tzw. long-COVID <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36103031/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Nie brakuje w końcu dowodów potwierdzających związek roślinnego sposobu odżywiania z poprawą odporności, równowagi neuroprzekaźników, jakości snu i stanu zdrowia psychicznego, jak również z łagodzeniem dolegliwości bólowych i redukcją stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jeśli chodzi o zmiany w zakresie stylu życia ukierunkowane na kontrolę objawów long-COVID, na fizyczne i psychiczne zdrowie pacjentów potencjalnie korzystnie może wpłynąć „zakrojone na szeroką skalę promowanie diety roślinnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34506003/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Jednak na chwilę obecną to tylko przypuszczenia. Zależności tej nie przetestowano jeszcze w żadnym badaniu interwencyjnym, a przynajmniej nie takim, w którym uczestnikami byliby ludzie.</p>
<p>W 2022 r. opublikowano badanie kliniczno-kontrolne, w którym wyższe spożycie warzyw powiązano z niższym ryzykiem pocovidowej depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Wyższe spożycie orzechów, fasoli i zbóż pełnoziarnistych może obniżać nasilenie objawów depresyjnych, stanów lękowych i stresu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Z wyższym poziomem stresu powiązano natomiast wyższe spożycie mięsa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Mamy też i badania interwencyjne, niestety jak na razie tylko na zwierzętach. Przykładowo: w badaniu z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34960775/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a> wykazano, że dieta o wysokiej podaży tłuszczu i cukru wpływa szkodliwie na zdrowie płuc chomików.</p>
<p>Podsumowując, zdrowa dieta roślinna może służyć jako skuteczne narzędzie w profilaktyce ciężkiego przebiegu COVID-19 i powinna być promowana jako jeden ze środków ochrony zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jakieś skutki uboczne? Owszem, opóźnienie procesu starzenia się organizmu i obniżenie ryzyka chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Może tego nam właśnie potrzeba <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? W końcu wielu przypadkom śmierci w wyniku COVID-19 mogły zapobiec bardziej zdecydowane działania na rzecz zachęcania ludzi do poprawy jakości diety i stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tak się składa, że tym samym sposobem można by obniżyć wskaźniki śmiertelności również innych współczesnych chorób cywilizacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Może dobrze byłoby z tej pandemii wyciągnąć jakąś lekcję na przyszłość <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33982105/" target="_blank" rel="noopener">James PT, Ali Z, Armitage AE, et al. The role of nutrition in covid-19 susceptibility and severity of disease: a systematic review. J Nutr. 2021;151(7):1854-1878.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35761884/" target="_blank" rel="noopener">Detopoulou P, Tsouma C, Papamikos V. Covid-19 and nutrition: summary of official recommendations. Top Clin Nutr. 2022;37(3):187-202.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35945354/" target="_blank" rel="noopener">Yue Y, Ma W, Accorsi EK, et al. Long-term diet and risk of Severe Acute Respiratory Syndrome Coronavirus 2 (SARS-CoV-2) infection and Coronavirus Disease 2019 (COVID-19) severity. Am J Clin Nutr. 2022;116(6):1672-1681.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36367218/" target="_blank" rel="noopener">Rahmati M, Fatemi R, Yon DK, et al. The effect of adherence to high-quality dietary pattern on COVID-19 outcomes: A systematic review and meta-analysis. J Med Virol. 2023;95(1):e28298.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36628325/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Barnard ND. The role of nutrition in covid-19: taking a lesson from the 1918 h1n1 pandemic. Am J Lifestyle Med. 2023;17(1):161-163.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29162553/" target="_blank" rel="noopener">Ritz T, Trueba AF, Vogel PD, Auchus RJ, Rosenfield D. Exhaled nitric oxide and vascular endothelial growth factor as predictors of cold symptoms after stress. Biol Psychol. 2018;132:116-124.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35565841/" target="_blank" rel="noopener">Hibino S, Hayashida K. Modifiable host factors for the prevention and treatment of covid-19: diet and lifestyle/diet and lifestyle factors in the prevention of covid-19. Nutrients. 2022;14(9):1876.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33012868/" target="_blank" rel="noopener">Rishi P, Thakur K, Vij S, et al. Diet, gut microbiota and covid-19. Indian J Microbiol. 2020;60(4):420-429.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23941862/" target="_blank" rel="noopener">Shivappa N, Steck SE, Hurley TG, Hussey JR, Hébert JR. Designing and developing a literature-derived, population-based dietary inflammatory index. Public Health Nutr. 2014;17(8):1689-1696.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34420546/" target="_blank" rel="noopener">Moludi J, Qaisar SA, Alizadeh M, et al. The relationship between Dietary Inflammatory Index and disease severity and inflammatory status: a case-control study of COVID-19 patients. Br J Nutr. 2022;127(5):773-781.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36839240/" target="_blank" rel="noopener">Zhao L, Wirth MD, Petermann-Rocha F, et al. Diet-related inflammation is associated with worse covid-19 outcomes in the uk biobank cohort. Nutrients. 2023;15(4):884.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34169470/" target="_blank" rel="noopener">Losso JN, Losso MN, Toc M, Inungu JN, Finley JW. The young age and plant-based diet hypothesis for low sars-cov-2 infection and covid-19 pandemic in sub-saharan africa. Plant Foods Hum Nutr. 2021;76(3):270-280.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35064220/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Barnard ND. Can a plant-based diet help mitigate Covid-19? Eur J Clin Nutr. 2022;76(7):911-912.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35571931/" target="_blank" rel="noopener">Hou YC, Su WL, Chao YC. Covid-19 illness severity in the elderly in relation to vegetarian and non-vegetarian diets: a single-center experience. Front Nutr. 2022;9:837458.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34308134/" target="_blank" rel="noopener">Kim H, Rebholz CM, Hegde S, et al. Plant-based diets, pescatarian diets and COVID-19 severity: a population-based case-control study in six countries. BMJ Nutr Prev Health. 2021;4(1):257-266.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34418980/" target="_blank" rel="noopener">Dessie ZG, Zewotir T. Mortality-related risk factors of COVID-19: a systematic review and meta-analysis of 42 studies and 423,117 patients. BMC Infect Dis. 2021;21(1):855.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35024547/" target="_blank" rel="noopener">Salazar-Robles E, Kalantar-Zadeh K, Badillo H, et al. Association between severity of COVID-19 symptoms and habitual food intake in adult outpatients. BMJ Nutr Prev Health. 2021;4(2):469-478.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34489306/" target="_blank" rel="noopener">Merino J, Joshi AD, Nguyen LH, et al. Diet quality and risk and severity of COVID-19: a prospective cohort study. Gut. 2021;70(11):2096-2104.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36333177/" target="_blank" rel="noopener">Campbell JL. COVID-19: Reducing the risk via diet and lifestyle. J Integr Med. 2023;21(1):1-16.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36103031/" target="_blank" rel="noopener">Picone P, Sanfilippo T, Guggino R, et al. Neurological Consequences, Mental Health, Physical Care, and Appropriate Nutrition in Long-COVID-19 [published online ahead of print, 2022 Sep 14]. Cell Mol Neurobiol. 2022;1-11.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34506003/" target="_blank" rel="noopener">Storz MA. Lifestyle adjustments in long-covid management: potential benefits of plant-based diets. Curr Nutr Rep. 2021;10(4):352-363.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36369107/" target="_blank" rel="noopener">Khorasanchi Z, Ahmadihoseini A, Hajhoseini O, et al. Adherence to dietary approaches to stop hypertension (Dash) diet in relation to psychological function in recovered COVID-19 patients: a case-control study. BMC Nutr. 2022;8(1):130.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34960775/" target="_blank" rel="noopener">Port JR, Adney DR, Schwarz B, et al. High-fat high-sugar diet-induced changes in the lipid metabolism are associated with mildly increased covid-19 severity and delayed recovery in the syrian hamster. Viruses. 2021;13(12):2506.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-profilaktyce-i-leczeniu-covid-19-oraz-long-covid/">Dieta w profilaktyce i leczeniu COVID-19 oraz long-COVID</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Jun 2024 15:15:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2591</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę Wstęp: Jest to piąty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to piąty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Joga jako metoda terapeutyczna: przy jakich schorzeniach jest skuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Jak ustaliliśmy w poprzednich artykułach, literatura naukowa omawiająca zagadnienia dotyczące jogi pozostawia wiele do życzenia pod względem zakresu i jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Omówiliśmy już długą listę problemów, które są zmorą tak wielu badań nad jogą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie skończyliśmy jednak jeszcze z listą schorzeń, na które joga może stanowić potencjalne remedium. Kontynuujemy dzisiaj naszą analizę. Dowody nie są najlepsze, ale przynajmniej będziemy mieli wgląd w aktualny stan wiedzy naukowej na temat jogi. Następny w kolejce jest zespół jelita nadwrażliwego (IBS). W przeglądzie randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31832970/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że joga z tym schorzeniem radzi sobie lepiej niż leki i równie dobrze co chodzenie o umiarkowanej intensywności. Wybór między tymi dwiema formami aktywności jest więc kwestią indywidualnych upodobań.</p>
<p>A co z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit? Może w tym przypadku joga również okaże się pomocna? W końcu ich objawy mogą pojawiać się pod wpływem stresu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31709203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W 2018 r. opublikowano badanie z udziałem nastolatków cierpiących na nieswoiste choroby zapalne jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jogę przetestowano tutaj w roli leczenia uzupełniającego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niestety okazała się całkowicie bezskuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Lepsze wyniki odnotowano w badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Uczestnikami byli tutaj dorośli zmagający się z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, a jogę przetestowano w porównaniu z pisemnymi poradami dotyczącymi dbania o własne zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Po upływie 12 tygodni wśród badanych praktykujących jogę odnotowano znaczącą poprawę jakości życia (wykres 1), mierzoną przy zastosowaniu Inflammatory Bowel Disease Questionnaire (specjalnego kwestionariusza służącego do pomiaru jakości życia pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Odnotowano u nich również niższe wartości wskaźnika aktywności choroby (wykres 2), które utrzymywały się jeszcze 3 miesiące po zakończeniu badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem polega na tym, że w ramach kontroli badanym wręczono tutaj po prostu kilka książek dotyczących szeroko rozumianej troski o własne zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Widzimy zatem, że przetestowane metody terapeutyczne znacząco się między różniły sobą w kilku kluczowych kwestiach. Poświęcony badanym czas, budowanie poczucia przynależności do jakiejś grupy, czy możliwość kontaktu ze specjalistą to wszystko czynniki, które mogły przełożyć się na poprawę jakości życia pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nic więc dziwnego, że pozytywne efekty odnotowano w grupie praktykującej jogę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jakie z tego wnioski? Joga może skutecznie poprawiać jakość życia osób cierpiących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie jest jednak niezastąpiona. Równie dobre efekty przynieść mogą inne rodzaje grupowej aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli chodzi o przewlekłe nieswoiste choroby zapalne jelit, wpływ ćwiczeń o umiarkowanej intensywności na wskaźniki aktywności choroby, jak do tej pory, był przedmiotem 11 badań, a korzystne efekty odnotowano we wszystkich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27116344/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-QkCO]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2593 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-1024x402.jpg" alt="wykres 1,2_yoga nad IBD" width="653" height="256" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-1024x402.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-300x118.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-768x302.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD.jpg 1446w" sizes="auto, (max-width: 653px) 100vw, 653px" /></a>Bierne interwencje kontrolne nie uwzględniają czynników takich jak efekt oczekiwania, ilość poświęconej badanym uwagi, czy ilość czasu i zaangażowania, jakiej dane działanie terapeutyczne wymaga od samych uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istotne znaczenie czynnych grup kontrolnych świetnie widać na przykładzie publikacji z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przeprowadzono tutaj zbiorczą analizę trzech badań nad niefarmakologicznymi metodami leczenia menopauzalnych uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przykładowo: w badaniu nr 1 uczestniczki zostały losowo podzielone na trzy grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pierwszą grupę poddawano zabiegom akupunktury, drugą ‒ akupunktury udawanej, a trzecia leczona była tak jak dotychczas, bez żadnych interwencji dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Akupunktura udawana, podobnie jak tradycyjna, polegała na nakłuwaniu ciała pacjentek specjalnymi igłami, z tą różnicą, że igły wprowadzano na mniejszą głębokość i nie w tradycyjnych akupunkturowych punktach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W 10-tygodniowym badaniu nr 2 grupa badana brała udział w zajęciach jogi, a czynna grupa kontrolna ‒ w trwających tyle samo czasu zajęciach edukacyjnych w zakresie zdrowia i wellness <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W obu przypadkach były to lekcje grupowe, w jednakowym stopniu sprzyjające nawiązywaniu kontaktów towarzyskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jakie były wyniki? Jeśli chodzi o badanie nr 1, w grupie kontrolnej, która leczona była jak dotychczas, w objawach badanych nie odnotowano żadnych większych zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W grupie z akupunkturą tradycyjną efekty były dużo lepsze, ale równie dobrze z uderzeniami gorąca poradziła sobie akupunktura udawana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu nr 2 wyniki były bardzo podobne: skuteczne okazały się zarówno lekcje jogi, jak i szkolenie w zakresie zdrowia i wellness. Tak więc joga i akupunktura, owszem, podziałały, ale wcale nie lepiej niż ich kontrolne alternatywy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z efektem placebo: kobiety we wszystkich grupach interwencyjnych doświadczyły poprawy w wyniku samego udziału w badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dlatego właśnie grupy kontrolne powinny być czynne. Dzięki temu badacze mają pewność, że odnotowane rezultaty, przynajmniej do pewnego stopnia, są zasługą, konkretnej testowanej interwencji.</p>
<p>Niestety, w niektórych badaniach brakuje nie tylko grupy kontrolnej czynnej, ale również jakiejkolwiek grupy kontrolnej. Takie właśnie niedopatrzenie było powodem dużego poruszenia wokół opublikowanego w 2016 r. badania pt. „Codzienna, 12-minutowa praktyka jogi odwraca proces osteoporotycznej utraty masy kostnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak wiadomo, aby zachować mocne kości, trzeba je odpowiednio wzmacniać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Kluczowe znaczenie ma tutaj aktywność fizyczna ‒ regularna i od najmłodszych lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jest to rozwiązanie powszechnie dostępne, tanie i wysoce modyfikowalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W trakcie wysiłku fizycznego na nasz szkielet działają siły, które stymulują komórki kości do rozrostu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego właśnie National Osteoporosis Foundation, International Osteoporosis Foundation i inne podobne organizacje w profilaktyce osteoporozy zalecają te rodzaje aktywności fizycznej, w ramach których kości poddawane są działaniu obciążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mowa tu zarówno o ćwiczeniach high-impact, typu skakanie, aerobik, czy bieganie, jak i łagodniejszych dla stawów ćwiczeniach low-impact typu chodzenie, czy trening siłowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystkie te rodzaje aktywności generują sygnały mechaniczne, które stymulują wzmacnianie kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jogi do tej grupy raczej się nie zalicza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, stąd też tak duże zaskoczenie wynikami wspomnianego badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Rekrutację do badania przeprowadzono przez internet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Uczestnicy zaczęli ćwiczyć jogę, a naukowcy zmierzyli ich gęstość mineralną kości i porównali wyniki przed i po <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Na potrzeby eksperymentu stworzono 12-minutowe nagranie przedstawiające 12 jogowych pozycji (widoczne na poniższych zdjęciach), które, jak twierdzili sami autorzy, powinny przyczyniać się do przyrostu masy kostnej kręgosłupa lędźwiowego, stawu biodrowego i szyjki kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co się okazało? Korzystne zmiany odnotowano w kręgosłupie, ale w biodrze już nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poza tym trzeba tutaj zwrócić uwagę na jeden istotny problem: spośród 741 wytypowanych do badania pacjentów komplet swoich wyników badania DXA (w tym skany, nie tylko dane liczbowe), zgodnie z instrukcjami, przysłały tylko 43 osoby, czyli jakieś 5% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tej sytuacji uzasadnione wydaje się podejrzenie, że zebrane dane mogły pochodzić głównie od tych badanych, których rezultaty były pozytywne. Reszta była zapewne bardziej skłonna zataić swoje wyniki. Takie dowody ciężko raczej uznać za przekonujące.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-QkCO]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2594 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg" alt="zdjęcie 1_yoga and BMD" width="398" height="453" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg 398w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD-264x300.jpg 264w" sizes="auto, (max-width: 398px) 100vw, 398px" /></a>Autorzy badania kierowali się filozofią w stylu „co tak właściwie mamy do stracenia?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Joga wywołuje wyłącznie pozytywne skutki uboczne, więc przecież nie zaszkodzi spróbować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Trochę do stracenia jednak mamy, chociażby czas, który zamiast na jogę moglibyśmy poświęcić na inne rodzaje aktywności fizycznej. Czy nie lepiej byłoby się skupić na takich formach ruchu, których pozytywny wpływ na zdrowie kości jest poparty przez niepodważalne dowody naukowe?</p>
<p>Poza tym skutki uboczne jogi nie są wyłącznie pozytywne. W 2018 r. Mayo Clinic opublikowało serię 9 opisów przypadków pacjentów, u których w ciągu miesiąca do kilku lat od rozpoczęcia praktyki jogi, a konkretnie ćwiczeń obciążających plecy głębokimi skłonami i wygięciami, doszło do kompresyjnego złamania kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zarówno w źródłach naukowych, jak i w mediach joga promowana jest jako aktywność, która działa ochronnie na kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak wśród populacji o podwyższonym ryzyku złamań, istnieje potrzeba większej selektywności w doborze praktykowanych pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Asany zalecane i odradzane przedstawione zostały na poniższej grafice <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Trzeba też zaznaczyć, że spośród 9 pacjentów z kompresyjnym złamaniem kręgosłupa, 4 miało gęstość mineralną kości w normie lub prawie w normie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wobec tego ze względu na potencjalne zagrożenia wszyscy powinni ostrożnie podchodzić do niezalecanych pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Kontuzje związane z praktyką jogi nie są wcale rzadkością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W skali roku, w samym USA, są przyczyną tysięcy wizyt na ostrym dyżurze, z czego mniej więcej 5% to przypadki złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W kolejnym artykule skonfrontujemy wskaźnik występowania urazów w jodze z innymi formami aktywności fizycznej, aby ocenić jej bezpieczeństwo.</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-QkCO]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2595 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg" alt="zdjęcie 2_yoga and BMD" width="289" height="364" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg 363w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD-238x300.jpg 238w" sizes="auto, (max-width: 289px) 100vw, 289px" /></a>Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">Verrastro G. Yoga as therapy: when is it helpful? J Fam Pract. 2014;63(9):E1-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31832970/" target="_blank" rel="noopener">D&#8217;Silva A, MacQueen G, Nasser Y, Taylor LM, Vallance JK, Raman M. Yoga as a Therapy for Irritable Bowel Syndrome. Dig Dis Sci. 2020;65(9):2503-14.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31709203/" target="_blank" rel="noopener">Sun Y, Li L, Xie R, Wang B, Jiang K, Cao H. Stress Triggers Flare of Inflammatory Bowel Disease in Children and Adults. Front Pediatr. 2019;7:432.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">Arruda JM, Bogetz AL, Vellanki S, Wren A, Yeh AM. Yoga as adjunct therapy for adolescents with inflammatory bowel disease: A pilot clinical trial. Complement Ther Med. 2018;41:99-104.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Schäfer M, Schöls M, et al. Randomised clinical trial: yoga vs written self-care advice for ulcerative colitis. Aliment Pharmacol Ther. 2017;45(11):1379-89.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">Andrews JM. Editorial: yoga for QoL in ulcerative colitis-any better than other supportive activities? Aliment Pharmacol Ther. 2017;46(2):201-2.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27116344/" target="_blank" rel="noopener">Shephard RJ. The Case for Increased Physical Activity in Chronic Inflammatory Bowel Disease: A Brief Review. Int J Sports Med. 2016;37(7):505-15.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Levine BJ, Danhauer S, Coeytaux RR. A pooled analysis of three studies of nonpharmacological interventions for menopausal hot flashes. Menopause. 2019;26(4):350-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">Lu YH, Rosner B, Chang G, Fishman LM. Twelve-Minute Daily Yoga Regimen Reverses Osteoporotic Bone Loss. Top Geriatr Rehabil. 2016;32(2):81-7.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">Troy KL, Mancuso ME, Butler TA, Johnson JE. Exercise Early and Often: Effects of Physical Activity and Exercise on Women&#8217;s Bone Health. Int J Environ Res Public Health. 2018;15(5):878.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">Sfeir JG, Drake MT, Sonawane VJ, Sinaki M. Vertebral compression fractures associated with yoga: a case series. Eur J Phys Rehabil Med. 2018;54(6):947-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Jun 2024 10:44:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[nietrzymanie moczu]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2587</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Czy lekarze powinni zalecać swoim pacjentom praktykę jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że ze względu na brak dobrej jakości dowodów naukowych nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest w ogóle pomocna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Żeby było ciekawiej, luka ta wynika po części z faktu, że w wielu przypadkach naukowcy nie zdefiniowali przedmiotu swoich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Joga to pojęcie bardzo ogólne. Co dokładnie mieli na myśli? Style jogi znacznie się przecież między sobą różnią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niektóre są bardziej wymagające pod względem siły fizycznej, w innych nacisk kładzie się raczej na medytację, kontrolę oddechu i aspekty duchowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mimo tego naukowcy zazwyczaj nie piszą, który ze stylów jogi jest przedmiotem ich badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na wynikach takich publikacji ciężko jest potem przeprowadzić jakąkolwiek analizę porównawczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie mówiąc już o tym, jak trudnym zadaniem staje się przełożenie takich wyników na praktykę kliniczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej definiuje się jako praktykę opartą na pracy z ciałem i umysłem, obejmującą pozycje fizyczne, techniki oddechowe oraz medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli przedmiotem danego badania jest joga, teoretycznie można by zakładać, że wszystkie te trzy elementy powinny zostać w nim uwzględnione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. W niektórych badaniach pod pojęciem „jogi” kryje się sama medytacja, bez ćwiczeń fizycznych i technik oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W innych z kolei jogę sprowadza się tylko do technik oddechowych, a jeszcze w innych do samych asan, tj. pozycji wykonywanych w jodze. Pojawiło się też badanie nad „jogą”, w którym wszystkie jej trzy elementy zostały pominięte, a autorzy przetestowali w rzeczywistości działanie śmiechu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak interpretować wyniki takich badań? Jeśli korzyści nie zostały potwierdzone, nie ma pewności, czy bezskuteczna okazała się joga w rozumieniu tradycyjnym, czy może tylko jakaś jej okrojona wersja. A jeśli korzyści zostały potwierdzone, jak przełożyć te rezultaty na praktykę kliniczną? Jakie dokładnie wytyczne lekarze powinni dawać swoim pacjentom?</p>
<p>Pewnym pocieszeniem może być opublikowany w 2016 r. przegląd systematyczny pt. „Czy któryś ze stylów jogi jest lepszy od innych?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pod względem wpływu na zdrowie, na podstawie wyników setek badań, porównano tutaj ze sobą ponad 50 różnych stylów jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie udało się wyłonić jednogłośnego zwycięzcy, co oznacza, że, przynajmniej do pewnego stopnia, style jogi mogą być traktowane zamiennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że aby badanie mogło zweryfikować, czy joga niesie za sobą jakieś korzyści ponad te, które przypisać można każdej innej formie ruchu, warunkiem koniecznym jest grupa kontrolna aktywna fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na tym jednak komplikacje się nie kończą. Czynnikiem zakłócającym jest, chociażby aspekt towarzyski <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Praktyka jogi wiąże się zazwyczaj z uczestnictwem w zajęciach grupowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to szczególnie istotne w przypadku badań nad wpływem jogi na schorzenia typu depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przecież za odnotowane wyniki, przynajmniej do pewnego stopnia, odpowiadać może samo przełamanie rutyny, wyjście z domu, czy poznawanie nowych ludzi, a więc czynniki z samą jogą de facto niezwiązane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Niestety wszystko wskazuje na to, że akurat na depresję joga nie pomaga, nawet jeśli punktem odniesienia jest leczenie jak dotychczas, bez jakichkolwiek interwencji dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dobrze sprawdza się w przypadku problemów z podwyższonym poczuciem niepokoju, ale z oficjalnie zdiagnozowanymi zaburzeniami lękowymi już sobie nie radzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na korzyść jogi nie działa fakt, że na stany lękowe nie wpływa wcale lepiej niż inne formy aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że dobroczynnie działa tutaj ruch jako taki, niekoniecznie w postaci jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zatem przy zaburzeniach nastroju i lękowych joga wydaje się niestety mało efektywna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> zestawiono ze sobą badania nad wpływem jogi na objawy depresji wśród osób zmagającymi się z zaburzeniami psychicznymi ogółem, w tym z zespołem stresu pourazowego, czy schizofrenią. Wykazano tutaj, że grupowe lekcje jogi nie przynoszą żadnych znaczących efektów, ani w porównaniu z brakiem jakichkolwiek nowych działań potencjalnie terapeutycznych, ani w porównaniu z interwencjami alternatywnymi, takimi jak np. zajęcia z jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Istotne korzyści w grupach praktykujących jogę odnotowano tylko w porównaniu z grupami kontrolnymi, w których uczestnicy trafili na tzw. „listę oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>O ile w badaniach nad skutecznością leków w roli placebo wykorzystuje się po prostu tabletki z cukru, w przypadku interwencji behawioralnych, takich jak praktyka jogi, dobór odpowiedniej kontroli jest już dużo bardziej skomplikowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednym z powszechnie stosowanych rozwiązań są interwencje bierne, takie jak np. „lista oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uczestników losowo przydziela się do jednej z dwóch grup: pierwsza grupa ćwiczy jogę, a druga dowiaduje się, że praktykę zacznie za jakiś czas <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z jednej strony lepsza taka kontrola niż żadna. Pokazuje przynajmniej, w jakim stopniu odnotowane w badaniu rezultaty były zasługą samej testowanej interwencji lub czy były to zmiany samoistne, związane po prostu z upływem czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/">[7]</a>. Z drugiej strony „lista oczekujących” nie wyklucza efektu placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co innego, gdyby uczestnicy myśleli, że biorą udział w badaniu nad skutecznością aktywności fizycznej ogółem, zostali losowo podzieleni na dwie grupy i nieświadomie ćwiczyli albo jogę, albo pewnego rodzaju jogę udawaną. Ich oczekiwania w obu przypadkach byłyby wówczas takie same. Sytuacja wygląda jednak inaczej, gdy badani mają świadomość, że będą testować jogę, wiążą z nią pewne nadzieje na poprawę swojego stanu zdrowia, a jak przychodzi, co do czego jedna z grup dowiaduje się, że praktykę rozpocznie dopiero za pół roku. Może to skutkować swego rodzaju „zafałszowaniem” wyników. Grupa kontrolna mogłaby zakładać, że nie ma szans na poprawę stanu zdrowia, dopóki nie zacznie ćwiczyć jogi, przez co różnica między grupami mogłaby się okazać bardziej znacząca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W 2014 r. opublikowano badanie nad jogą w kontekście nietrzymania moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestniczki przez 6 tygodni albo praktykowały jogę, albo jak w przypadku grupy kontrolnej, czekały na rozpoczęcie praktyki jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, częstotliwość epizodów nietrzymania moczu w grupie badanej zmniejszyła się o 70%, w grupie kontrolnej ‒ tylko o 13% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że wśród kobiet, które rzeczywiście ćwiczyły jogę, zgłaszane korzyści po części mogły być wynikiem tzw. efektu oczekiwań. Uczestniczki mogły zauważyć u siebie poprawę, tylko dlatego, że tej poprawy wyczekiwały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wobec tego, na podstawie dostępnych danych naukowych, można uznać, że dobrej jakości dowodów w tym zakresie jest za mało, by dało się jednoznacznie orzec, czy joga powinna być zalecana kobietom zmagającym się z nietrzymaniem moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istnieje potrzeba przeprowadzenia badań, w których lekcje jogi porównano by do jakiejś interwencji alternatywnej, w ramach której uczestnikom poświęcano by taką samą ilość uwagi i która wymagałaby od nich tyle samo czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chodzi o to, żeby badani w ogóle nie zorientowali się, że zostali przydzieleni do grupy kontrolnej.</p>
<p>No i teraz pojawia się pytanie: co z tego, że korzyści odnotowane w wyniku ćwiczeń jogi mogą być wynikiem efektu placebo albo efektu oczekiwań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Korzyści to korzyści, ważne, że stan chorych ostatecznie się poprawia, prawda? Poniekąd tak, ale mimo wszystko dobrzy byłoby wiedzieć, w jakim stopniu pomocna jest sama joga <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na szczęście jest jeszcze nadzieja: w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> kobiety zmagające się z nietrzymaniem moczu zostały losowo podzielone na dwie grupy. Jedna grupa praktykowała jogę, a druga wykonywała niespecyficzne ćwiczenia rozciągające i wzmacniające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Aby zapewnić równe warunki dla obu grup, interwencja w grupie kontrolnej została dostosowana tak, aby uczestnicy angażowali się w przydzielone im aktywności przez ten sam czas i otrzymywali taką samą ilość uwagi podczas ćwiczeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wyróżnia się dwa różne rodzaje nietrzymania moczu: naglące, definiowane jako mimowolny wyciek moczu poprzedzony nagłą, silną potrzebą mikcji, oraz wysiłkowe, czyli mimowolny wyciek moczu w wyniku m.in. kichnięcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Trzy miesiące z jogą nie przełożyły się na znaczącą poprawę nietrzymania moczu ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu skuteczność jogi jednak udało się potwierdzić: w grupie badanej częstotliwość epizodów zmniejszyła się o 61%, a w grupie kontrolnej ‒ tylko o 35% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o naglące nietrzymanie moczu, praktyka jogi nie przyniosła żadnych znaczących zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga?. Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Is one yoga style better than another? A systematic review of associations of yoga style and conclusions in randomized yoga trials. Complement Ther Med. 2016;25:178-87.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">Vollbehr NK, Bartels-Velthuis AA, Nauta MH, et al. Hatha yoga for acute, chronic and/or treatment-resistant mood and anxiety disorders: A systematic review and meta-analysis [published correction appears in PLoS One. 2019 May 2;14(5):e0216631]. PLoS One. 2018;13(10):e0204925.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Anheyer D, et al. Yoga for anxiety: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Depress Anxiety. 2018;35(9):830-43.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">Brinsley J, Schuch F, Lederman O, et al. Effects of yoga on depressive symptoms in people with mental disorders: a systematic review and meta-analysis. Br J Sports Med. 2021;55(17):992-1000.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Jenny HE, Chesney MA, Schembri M, Subak LL. A group-based yoga therapy intervention for urinary incontinence in women: a pilot randomized trial. Female Pelvic Med Reconstr Surg. 2014;20(3):147-54.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">Wieland LS, Shrestha N, Lassi ZS, Panda S, Chiaramonte D, Skoetz N. Yoga for treating urinary incontinence in women. Cochrane Database Syst Rev. 2019;2(2):CD012668.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Chesney M, Lisha N, et al. A group-based yoga program for urinary incontinence in ambulatory women: feasibility, tolerability, and change in incontinence frequency over 3 months in a single-center randomized trial. Am J Obstet Gynecol. 2019;220(1):87.e1-87.e13.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jun 2024 10:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2580</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Joga jest starożytną dyscypliną opartą na pracy z ciałem i umysłem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powstała tysiące lat temu w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> i to właśnie tam, po dziś dzień, prowadzi się nad nią najwięcej randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. No i tutaj pojawia się potencjalny problem. Joga to przecież indyjska duma narodowa; nie sposób więc nie zwrócić uwagi na ryzyko stronniczości publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Może indyjscy naukowcy ukrywają wszystkie wyniki negatywne i publikują tylko te badania, w których dobroczynne właściwości jogi udało się potwierdzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Obawy wydają się uzasadnione, nie byłby to w końcu pierwszy taki przypadek w historii. Przykładowo: w przeglądzie systematycznym z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że spośród badań nad akupunkturą przeprowadzonych w Chinach, Japonii, Hongkongu i Tajwanie wyników nieprzychylnych nie odnotowano w ani jednym. We wszystkich bez wyjątku wnioski były pozytywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone oczywiście, że w krajach, w których akupunktura stanowi element tradycji, praktykuje się ją w wersji bardziej skutecznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane. A co z Indiami i jogą? Czy wyniki indyjskich badań nad jogą również okażą się w nieproporcjonalnej większości pozytywne? W przeglądzie systematycznym z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> zestawiono ze sobą setki randomizowanych badań kontrolowanych nad jogą. Uwzględniono tutaj badania przeprowadzone zarówno w Indiach, jak i w innych państwach na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, w przypadku badań indyjskich prawdopodobieństwo wyników pozytywnych było 25 razy wyższe niż w przypadku badań z innych krajów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Podobnie jak z akupunkturą: nie można wykluczyć, że w miejscu, z którego się wywodzi joga, jest po prostu bardziej skuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane.</p>
<p>Weźmy na przykład jogę w leczeniu bólów głowy. Robiąc rozeznanie w tym obszarze, natrafiamy na przegląd systematyczny i metaanalizę z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> i dowiadujemy się, że joga może być pomocna przy bólach głowy o charakterze napięciowym. Potem jednak okazuje się, że niemal wszystkie badania w tym zakresie przeprowadzone zostały w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No i mamy zagwozdkę. Nie pomaga też fakt, że grupy kontrolne nie prowadziły w ogólne aktywnego trybu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Chociaż akurat w przypadku napięciowych bólów głowy nie jest to może, aż tak istotne. Objawów nie łagodzi też bowiem ani trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, ani trening siłowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem jeśli wierzyć we wnioski z tych indyjskich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, joga może być pomocna przy napięciowych bólach głowy. Nie sprawdza się natomiast przy migrenach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym przypadku skuteczne są inne formy aktywności fizycznej, a konkretnie trening aerobowy, który zmniejsza nasilenie, częstotliwość i czas trwania epizodów migrenowych, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A jak joga, w porównaniu z innymi formami ruchu, poradzi sobie z objawami cukrzycy typu 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? W badaniach w tym zakresie, pod względem kontroli poziomu cukru we krwi, zarówno na czczo, jak i po posiłku, grupy praktykujące jogę wypadły znacznie lepiej niż aktywne fizycznie grupy kontrolne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wyniki te należy jednak interpretować z dużą dozą sceptycyzmu, ponieważ w niemal połowie z tych badań grupy kontrolne nie otrzymały, a więc i nie przestrzegały, jasno zdefiniowanego programu treningowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co więcej, formy aktywności fizycznej porównywalne do jogi pod względem poziomu intensywności przetestowano tylko w trzech z ośmiu przeanalizowanych badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie mówiąc już o tym, że większość badań, bo aż 75%, przeprowadzonych zostało w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> jogę porównano do „jogi udawanej”. Opracowano tutaj zestaw ćwiczeń wykonywanych na stojąco i w pozycji siedzącej na krześle, które w połączeniu z chodzeniem w wolnym tempie miały składać się na trening odpowiadający pod względem intensywności tradycyjnej sesji jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie wykazano tutaj, by joga niosła za sobą jakiekolwiek korzyści ponad te, z którymi powiązano również wymyśloną na potrzeby badania alternatywę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wpływ na poziom cukru we krwi w obu przypadkach był identyczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, dlatego też istnieje potrzeba przeprowadzenia w tym zakresie większej liczby randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Obecnie nie ma wystarczających dowodów naukowych, aby jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest bardziej skuteczna w kontrolowaniu objawów cukrzycy niż inne rodzaje aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Do podobnych, równie ostrożnych wniosków doprowadziły naukowców badania nad jogą w kontekście choroby zwyrodnieniowej stawów. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie i wykazano, że wśród pacjentów z chorobą zwyrodnieniową kolana joga może łagodzić dolegliwości bólowe, zwiększać sprawność oraz redukować sztywność stawów i to w porównaniu nie tylko z siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami aktywności fizycznej. Z uwagi na zastrzeżenia co do jakości niektórych badań, autorzy sformułowali słabo skonkretyzowane zalecenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Są jednak osoby, które jogę lubią, a niektórzy o innych formach aktywności nie chcą wręcz nawet słyszeć. Jeśli jedyną alternatywą jest siedzenie na kanapie, lepiej prawdopodobnie pozostać przy jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Na koniec sprawdźmy jeszcze, jak joga wpływa na osoby w wieku 60 lat i starsze ‒ na ich sprawność fizyczną i jakość życia związaną ze stanem zdrowia. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> zestawiono ze sobą badania, w których jogę porównano zarówno z brakiem aktywności fizycznej, jak i z innymi jej rodzajami. Jakie były wyniki? Co do jednego nie było wątpliwości: jeśli punktem odniesienia jest siedzący tryb życia, praktyka jogi przekłada się na wyraźną poprawę sprawności fizycznej i samopoczucia wśród osób starszych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No dobrze, wiemy już zatem, że lepsza joga niż nic. A jak wypadła w porównaniu z innymi formami ruchu? Jeśli chodzi o wpływ na siłę i elastyczność dolnych partii ciała, joga zdecydowanie nie miała sobie równych, za to już z poprawą równowagi, sprawności ruchowej i szybkości chodu inne rodzaje aktywności poradziły sobie mniej więcej tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A co z dolegliwościami psychicznymi? W łagodzeniu objawów depresji joga okazała się najlepsza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Za to na zaburzenia lękowe inne formy wysiłku fizycznego wpłynęły równie korzystnie, podobnie zresztą jak na subiektywnie postrzegane zdrowie psychiczne ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">Bali HK. Yoga &#8211; an ancient solution to a modern epidemic. Ready for prime time? Indian Heart J. 2013;65(2):132-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Dobos G. Characteristics of randomized controlled trials of yoga: a bibliometric analysis. BMC Complement Altern Med. 2014;14:328.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Are Indian yoga trials more likely to be positive than those from other countries? A systematic review of randomized controlled trials. Contemp Clin Trials. 2015;41:269-72.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">Vickers A, Goyal N, Harland R, Rees R. Do certain countries produce only positive results? A systematic review of controlled trials. Control Clin Trials. 1998;19(2):159-66.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">Anheyer D, Klose P, Lauche R, Saha FJ, Cramer H. Yoga for Treating Headaches: a Systematic Review and Meta-analysis. J Gen Intern Med. 2020;35(3):846-54.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">Söderberg E, Carlsson J, Stener-Victorin E. Chronic tension-type headache treated with acupuncture, physical training and relaxation training. Between-group differences. Cephalalgia. 2006;26(11):1320-9.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">Madsen BK, Søgaard K, Andersen LL, Tornøe B, Jensen RH. Efficacy of strength training on tension-type headache: A randomised controlled study. Cephalalgia. 2018;38(6):1071-80.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">La Touche R, Fernández Pérez JJ, Proy Acosta A, et al. Is aerobic exercise helpful in patients with migraine? A systematic review and meta-analysis. Scand J Med Sci Sports. 2020;30(6):965-82.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">Jayawardena R, Ranasinghe P, Chathuranga T, Atapattu PM, Misra A. The benefits of yoga practice compared to physical exercise in the management of type 2 Diabetes Mellitus: A systematic review and meta-analysis. Diabetes Metab Syndr. 2018;12(5):795-805.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">Hegde SV, Adhikari P, Kotian SM, Shastry R. Effects of Yoga Versus Sham Yoga on Oxidative Stress, Glycemic Status, and Anthropometry in Type 2 Diabetes Mellitus: A Single-Blinded Randomized Pilot Study. Int J Yoga Therap. 2020;30(1):33-9.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">Lauche R, Hunter DJ, Adams J, Cramer H. Yoga for Osteoarthritis: a Systematic Review and Meta-analysis. Curr Rheumatol Rep. 2019;21(9):47.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">Sivaramakrishnan D, Fitzsimons C, Kelly P, et al. The effects of yoga compared to active and inactive controls on physical function and health related quality of life in older adults- systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials. Int J Behav Nutr Phys Act. 2019;16(1):33.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Jun 2024 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[ból pleców]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stwardnienie rozsiane]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2575</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>W USA liczba osób praktykujących jogę sięga niemal 16 milionów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to forma aktywności zalecana w leczeniu wielu schorzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy słusznie? W ostatnim artykule wspomnieliśmy o tym, że jogini zgłaszają z reguły lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Problem polega na tym, że nie brakuje tutaj różnego rodzaju czynników zakłócających, przez które ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu jest to zasługa samej jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: osoby uprawiające jogę mają zazwyczaj wyższy status materialny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W badaniach populacyjnych, po uwzględnieniu czynników takich jak wykształcenie, czy wysokość dochodów, często okazuje się, że stan zdrowia joginów z samą jogą nie ma tak naprawdę nic wspólnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię mogą tylko randomizowane badania kontrolowane.</p>
<p>Niestety spośród wszystkich badań nad wpływem jogi na zdrowie i samopoczucie randomizowane badania kontrolowane stanowią tylko 28% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na domiar złego połowa z nich bazuje na porównaniu jogi do braku jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oznacza to, że w ich przypadku nie da się nawet jednoznacznie stwierdzić, czy odnotowane korzyści to zasługa jakiegoś wyjątkowego działania samej jogi, czy może chodzi tutaj ogólnie o ruch i każdy inny rodzaj ćwiczeń przyniósłby rezultaty równie dobre, o ile nie lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiadomo przecież, że ruch to zdrowie, w każdej postaci. Dlaczego właściwości lecznicze przypisuje się akurat jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Przykładowo: przy bolesnych miesiączkach każda forma aktywności fizycznej jest lepsza niż żadna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pomocne mogą okazać się zarówno ćwiczenia o niskiej intensywności, w tym joga, jak i o wysokiej intensywności, typu trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Są też schorzenia, przy których w porównaniu z bardziej intensywnymi formami aktywności, joga sprawdza się wręcz gorzej. Wśród osób z chorobą alkoholową, z objawami depresji i zaburzeń lękowych lepiej poradziły sobie ćwiczenia aerobowe, przypuszczalnie właśnie dzięki wyższej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej można opisać jako aktywność fizyczną o niskiej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Miarą zużycia energii podczas różnych rodzajów aktywności są ekwiwalenty metaboliczne (MET). Średnia wartości MET dla jogowych pozycji mieści się w zakresie 2-3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla porównania chód w umiarkowanym tempie wiąże się z wydatkiem energetycznym w wysokości około 3 MET <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wynika z tego, że chodzenie spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga, a chodzenie w szybkim tempie zapewne nawet więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Istnieją teorie, że w przypadku „hot” jogi koszt energetyczny sięgać może nawet 1000 kcal <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie mają one jednak wiele wspólnego z rzeczywistością. Joga praktykowana w wysokiej temperaturze otoczenia spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga praktykowana w temperaturze pokojowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ile dokładnie? Ok. 300 kcal na 90 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, ale joga to przecież coś więcej niż tylko zwykły trening… Prawda? Sprawdźmy, co na to badania naukowe.</p>
<p>Zacznijmy może od stwardnienia rozsianego (SM). Jak wiadomo, aktywność fizyczna może być pomocna przy wielu schorzeniach zdrowotnych, w tym zaburzeniach neurologicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pacjenci ze stwardnieniem rozsianym na praktyce jogi mogliby tak naprawdę tylko skorzystać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jest to przecież zbiór pozycji, sekwencji ruchowych i technik oddechowych, które mogą poprawiać równowagę oraz zwiększać siłę i elastyczność mięśni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak przynajmniej wygląda teoria. Jak to się ma do rzeczywistości? W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie wykazano, by przy stwardnieniu rozsianym joga miała w jakimkolwiek stopniu poprawiać jakość życia pacjentów, i dotyczy to zarówno jakości życia ogółem, jak i kondycji fizycznej i psychologicznej. Nie odnotowano też poprawy funkcji seksualnych ani zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak na razie joga wypada raczej słabo, szczególnie że punktem odniesienia było tutaj standardowe leczenie SM, bez dodatkowych interwencji w postaci jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co gorsza, wyniki innych badań z udziałem pacjentów z chorobami przewlekłymi wyglądały bardzo podobnie. Istotną klinicznie poprawę odnotowano tylko w jednej siódmej publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Reszta nie wykazała, by z punktu widzenia jakości życia pacjentów, joga miała nieść za sobą jakiekolwiek znaczące korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Był jeden wyjątek: naukowcy odkryli, że wśród pacjentów ze stwardnieniem rozsianym joga może zmniejszać uczucie zmęczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Niestety efekty nie były wcale lepsze niż w przypadku innych form aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>To samo z przewlekłym bólem kręgosłupa lędźwiowego. W porównaniu z brakiem jakiejkolwiek interwencji ruchowej joga może łagodzić dolegliwości bólowe i poprawiać codzienne funkcjonowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak równie dobrze z bólem i niepełnosprawnością pomagają radzić sobie wszystkie inne formy aktywności fizycznej, jak również fizjoterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, żeby mimo wszystko wybrać właśnie jogę. Trzeba tylko mieć świadomość, że nie jest to jakieś wyjątkowe remedium. W łagodzeniu bólu pleców inne formy ruchu są tak samo skuteczne, więc jest to kwestia wyłącznie indywidualnych upodobań.</p>
<p>Podobnie wygląda sytuacja z bezsennością. Joga owszem pomaga, ale tylko jeśli punktem odniesienia jest całkowicie siedzący tryb życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Inne formy aktywności fizycznej działają równie skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wśród pacjentów nowotworowych, a konkretnie kobiet cierpiących na raka piersi, od jogi lepszym sposobem na poprawę jakości snu okazało się chodzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Natomiast w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> jogę przetestowano pod kątem wpływu na markery ogólnoustrojowego stanu zapalnego wśród kobiet, które przeżyły raka piersi. Efekty po 6 miesiącach jogi były mniej więcej takie same jak po 6 miesiącach z innymi formami aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Joga w kontekście raka piersi była też przedmiotem badania z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, tym razem jako potencjalny sposób na poprawę jakości życia pacjentek i zmniejszenie spowodowanego przez nowotwór uczucia wyczerpania. Ponownie wykazano tutaj, że joga jest lepsza niż brak ruchu, ale inne formy aktywności fizycznej są równie efektywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na koniec jeszcze jedno badanie z udziałem kobiet, które przeżyły raka piersi: skuteczność jogi w leczeniu obrzęku limfatycznego, związanego z przebytą chorobą nowotworową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obrzęk limfatyczny to stan, w którym w tkankach gromadzi się nadmiar płynu. Jest to schorzenie nieuleczalne, a joga nie poradziła sobie nawet z łagodzeniem jego objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Jak na razie wychodzi na to, że na tle innych form aktywności fizycznej joga tak właściwie niczym się nie wyróżnia. Nie jest to jednak do końca prawda, bo przy pewnych schorzeniach okazuje się niezastąpiona. Za przykład niech posłuży nam tutaj przewlekły, nieswoisty ból szyi. W 2019 r. opublikowano w tym zakresie przegląd systematyczny i metaanalizę 10 randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W grupach praktykujących jogę wyniki były lepsze niż w grupach kontrolnych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jogini osiągnęli więc rezultaty lepsze niż uczestnicy, którzy nie ćwiczyli w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, ale to akurat nic nowego. Co bardziej istotne, grupy z jogą przebiły też te grupy kontrolne, które były aktywne fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Joga okazała się więc skuteczna w porównaniu nie tylko z całkowicie siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami ruchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Autorzy, z dużą dozą ostrożności, podsumowali badanie stwierdzeniem, że przy przewlekłych bólach szyi joga może zmniejszać nasilenie bólu, przeciwdziałać spowodowanej przez dolegliwości bólowe niepełnosprawności, zwiększać zakres ruchu kręgosłupa szyjnego, jak również poprawiać jakość życia i samopoczucie pacjentów.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">Verrastro G. Yoga as therapy: when is it helpful? J Fam Pract. 2014;63(9):E1-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">Birdee GS, Legedza AT, Saper RB, Bertisch SM, Eisenberg DM, Phillips RS. Characteristics of yoga users: results of a national survey. J Gen Intern Med. 2008;23(10):1653-8.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Braun T, Siegel T. Who practices yoga? A systematic review of demographic, health-related, and psychosocial factors associated with yoga practice. J Behav Med. 2015;38(3):460-71.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga? Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">Smith JA, Greer T, Sheets T, Watson S. Is there more to yoga than exercise?. Altern Ther Health Med. 2011;17(3):22-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">Armour M, Ee CC, Naidoo D, et al. Exercise for dysmenorrhoea. Cochrane Database Syst Rev. 2019;9(9):CD004142.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">Gür F, Can Gür G. Is Exercise a Useful Intervention in the Treatment of Alcohol Use Disorder? Systematic Review and Meta-Analysis. Am J Health Promot. 2020;34(5):520-37.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">Larson-Meyer DE. A Systematic Review of the Energy Cost and Metabolic Intensity of Yoga. Med Sci Sports Exerc. 2016;48(8):1558-69.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">Shohani M, Kazemi F, Rahmati S, Azami M. The effect of yoga on the quality of life and fatigue in patients with multiple sclerosis: A systematic review and meta-analysis of randomized clinical trials. Complement Ther Clin Pract. 2020;39:101087.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">Kizhakkeveettil A, Whedon J, Schmalzl L, Hurwitz EL. Yoga for Quality of Life in Individuals With Chronic Disease: A Systematic Review. Altern Ther Health Med. 2019;25(1):36-43.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">Zhu F, Zhang M, Wang D, Hong Q, Zeng C, Chen W. Yoga compared to non-exercise or physical therapy exercise on pain, disability, and quality of life for patients with chronic low back pain: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. PLoS One. 2020;15(9):e0238544.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">Wang X, Li P, Pan C, Dai L, Wu Y, Deng Y. The Effect of Mind-Body Therapies on Insomnia: A Systematic Review and Meta-Analysis. Evid Based Complement Alternat Med. 2019;2019:9359807.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">Tang MF, Chiu HY, Xu X, et al. Walking is more effective than yoga at reducing sleep disturbance in cancer patients: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Sleep Med Rev. 2019;47:1-8.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">Long Parma D, Hughes DC, Ghosh S, et al. Effects of six months of Yoga on inflammatory serum markers prognostic of recurrence risk in breast cancer survivors. Springerplus. 2015;4:143.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Neill M, Samaroo D, Lopez C, et al. The Effect of Yoga Interventions on Cancer-Related Fatigue and Quality of Life for Women with Breast Cancer: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Controlled Trials. Integr Cancer Ther. 2020;19:1-10.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">Wei CW, Wu YC, Chen PY, Chen PE, Chi CC, Tung TH. Effectiveness of Yoga Interventions in Breast Cancer-Related lymphedema: A systematic review. Complement Ther Clin Pract. 2019;36:49-55.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">Li Y, Li S, Jiang J, Yuan S. Effects of yoga on patients with chronic nonspecific neck pain: A PRISMA systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2019;98(8):e14649.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jun 2024 10:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mindfulness]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2561</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wszystkie artykuły z tej serii: Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wokół...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uwaznosc-przy-jedzeniu-i-defuzja-poznawcza-w-radzeniu-sobie-z-zywieniowymi-zachciankami/" target="_blank" rel="noopener">Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/" target="_blank" rel="noopener">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a></li>
</ol>
<p>Wokół filozofii mindfulness narodziła się branża, której wartość sięga obecnie miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Spośród firm, które znalazły się w rankingu Fortune 500, programy mindfulness dla pracowników organizuje aż co piąta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z „wygłupów dla nawiedzonych” sztuka uważności przemianowana została na „ćwiczenia dla mózgu”, co uważane jest za nic innego jak sprytną strategię marketingową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taka redukcjonistyczna, skomercjalizowana wersja filozofii uważności prześmiewczo określana jest jako „McMindfulness” <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, ale mniejsza o nazewnictwo, ważne, żeby działała. I tak oto docieramy do sedna: czy podejście mindfulness jest w ogóle skuteczne?</p>
<p>Interpretację badań w tym zakresie komplikuje fakt, że pojęcie mindfulness ma bardzo szeroki zakres znaczeniowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Obejmuje zarówno praktyki, które pozostawiają dużo miejsca na własną interpretację, typu świadome spożywanie posiłków, jak i zorganizowane programy medytacji, o jasno określonych zasadach, uwzględniających nawet najdrobniejsze szczegóły, jak chociażby wyznaczenie konkretnej pory na praktykę oddechową, która ma być wykonana w takiej, a nie innej pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ciężko jest zatem jednoznacznie ocenić mindfulness pod względem skuteczności, ale nawet jeśli nie pomoże, to może chociaż nie zaszkodzi?</p>
<p>Tutaj również można by polemizować… W literaturze naukowej mamy ponad 20 badań obserwacyjnych i opisów przypadków, z których wynika, że techniki mindfulness mogą wywoływać niepożądane skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Medytacja może m.in. doprowadzić do wystąpienia psychozy, objawów maniakalnych, stanów lękowych, czy paniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 1992 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> opublikowano badanie prospektywne z udziałem uczestników wyjazdu, podczas którego regularnie praktykowano medytacją. Spośród wszystkich badanych 60% rozpoznała u siebie przynajmniej jeden objaw niepożądany, a jedna osoba, z powodu epizodu psychotycznego, wymagała wręcz hospitalizacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niebezpieczna może być nawet medytacja w warunkach domowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Aż 12% początkujących zauważa u siebie poważne skutki uboczne w ciągu 10 dni od rozpoczęcia praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Uważa się za prawdopodobne, że pod względem ryzyka wystąpienia działań niepożądanych, praktykowanie mindfulness jest porównywalne do psychoterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, a negatywne skutki uboczne leczenia psychologicznego zgłasza mniej więcej co dwudziesty pacjent <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie, aż 18 milionów Amerykanów praktykuje medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a z każdym rokiem do grupy tej dołącza nawet do miliona osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W związku z powyższym, chociaż 5% to z pozoru niewiele, w rzeczywistości oznacza to, że ze skutkami ubocznymi medytacji, w samym USA, zmagają się setki tysięcy osób rocznie. Rzecz jasna ryzyko związane z interwencją medyczną zawsze rozpatrywać należy w kontekście jej korzyści. Niestety w tym przypadku korzyści wydają się w dużej mierze wyolbrzymiane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>W artykule opublikowanym w 2016 r. w <em>Journal of the American Psychological Association</em> autorzy zauważają, że książki o mindfulness, nawet te napisane przez naukowców, „przepełnione są magicznymi obietnicami spokoju, szczęścia i dobrego samopoczucia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu dowody naukowe w tym zakresie nie są w pełni rozstrzygające i dotyczy to nawet korzyści, wydawałoby się, najmniej kontrowersyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Problem ten nie ogranicza się oczywiście tylko do medytacji. Cała dziedzina psychologii eksperymentalnej przechodzi obecnie „kryzys replikacyjny” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystko wskazuje na to, że przełomowe odkrycia w obszarze nauk społecznych i badania opublikowane na łamach najbardziej prestiżowych czasopism naukowych, w wielu przypadkach są niestety niemożliwe do odtworzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Blokowanie publikacji niewygodnych badań nie jest domeną wyłącznie firm farmaceutycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, widmo stronniczości publikacji unosi się również nad branżą mindfulness <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Większość badań w tym obszarze nigdy nie wychodzi bowiem na światło dzienne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Można przypuszczać, że wyniki muszą być raczej mało obiecujące, w przeciwnym wypadku nikt by ich przecież nie ukrywał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Na domiar złego rozczarowujące są nawet badania, które publikacji się doczekały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W 2014 r. Agency for Healthcare Research and Quality opublikowała przegląd systematyczny i metaanalizę wszystkich dostępnych danych w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. We wnioskach stwierdzono, że medytacja uważności działa najskuteczniej przy problemach takich jak stany lękowe, depresja, czy dolegliwości bólowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niestety jakość dowodów była tutaj zaledwie „umiarkowana” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, więc lepiej się do tych właściwości za bardzo nie przywiązywać. A przechodząc już do głównego tematu naszego dzisiejszego artykułu: jak praktykowanie uważności wpływa na odchudzanie?</p>
<p>Metody terapeutyczne oparte na filozofii mindfulness mogą wspomagać samokontrolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, radzenie sobie ze stresem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> oraz przeciwdziałać jedzeniu pod wpływem impulsu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i emocji, jak również kompulsywnemu objadaniu się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tak na logikę, powinny więc ułatwiać kontrolę wagi. Niestety w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> nie wykazano, by praktyka mindfulness miała konsekwentnie, czy w jakimkolwiek znaczącym stopniu wiązać się z utratą kilogramów. Po części wynika to z faktu, że uczestnicy badań nie stosowali się do otrzymanych zaleceń.</p>
<p>Żeby mindfulness miało szansę zadziałać, podobnie jak każda inna interwencja w zakresie diety czy stylu życia, musi zostać rzeczywiście wcielone w życie. Weźmy na przykład badanie z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>: uczestniczki w grupie eksperymentalnej wzięły udział w czterech 2-godzinnych szkoleniach, w ramach których uczyły się technik mindfulness, m.in. defuzji poznawczej. Mimo tego uprzedniego przygotowania w ciągu kolejnych 6 tygodni kobiety te nie schudły więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jest jednak jeden istotny szczegół: średnią wagę wyliczono tutaj z uwzględnieniem wyników wszystkich badanych w grupie eksperymentalnej, niezależnie od tego, w jakim stopniu wypełniały one przydzielone im w ramach szkolenia zadania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast jeśli z obliczeń wykluczyć te uczestniczki, które zgłaszały, że wiedzy z warsztatów w praktyce nie stosowały „nigdy” i wziąć pod uwagę tylko te, które stosowały ją przynajmniej od czasu do czasu, okazuje się, że jednak schudły o ok. 2,5 kg więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Mamy też badania, w których nie odnotowano redukcji masy ciała, ale sukces polegał na tym, że uczestnikom udało się nie przytyć. Za przykład może nam tutaj posłużyć badanie z 2011 r., z udziałem osób otyłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Podczas gdy w grupie kontrolnej badani niezmiennie przybierali na wadze, mniej więcej 0,5 kg miesięcznie, grupa praktykująca mindfulness zdołała utrzymać swoją wagę sprzed eksperymentu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie. Wykazano tutaj, że jeśli punktem odniesienia jest brak jakiejkolwiek inicjatywy, metody z repertuaru mindfulness rzeczywiście mogą prowadzić do utraty wagi ‒ średnio 3 kg na przestrzeni około 4 miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Inne zmiany w zakresie stylu życia okazały się bardziej skuteczne, ale to akurat nie problem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by je wszystkie ze sobą połączyć. Techniki radzenia sobie ze stresem i mindfulness mają bowiem tę zaletę, że świetnie współgrają z wszelkimi innymi prozdrowotnymi poczynaniami.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">Lindahl JR, Fisher NE, Cooper DJ, Rosen RK, Britton WB. The varieties of contemplative experience: A mixed-methods study of meditation-related challenges in Western Buddhists. PLoS One. 2017;12(5):e0176239.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">Wolever RQ, Schwartz ER, Schoenberg PLA. Mindfulness in corporate america: is the trojan horse ethical? J Altern Complement Med. 2018;24(5):403-406.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">Mantzios M, Wilson JC. Mindfulness, eating behaviours, and obesity: a review and reflection on current findings. Curr Obes Rep. 2015;4(1):141-146.</a><br />
[4] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">Hyland T. McDonaldizing spirituality: mindfulness, education, and consumerism. J Transform Educ. 2017;15(4):334-356.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Mind the hype: a critical evaluation and prescriptive agenda for research on mindfulness and meditation. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):36-61.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">Shapiro DH. Adverse effects of meditation: a preliminary investigation of long-term meditators. Int J Psychosom. 1992;39(1-4):62-67.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Reiterated concerns and further challenges for mindfulness and meditation research: a reply to davidson and dahl. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):66-69.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">Crawford MJ, Thana L, Farquharson L, et al. Patient experience of negative effects of psychological treatment: results of a national survey. Br J Psychiatry. 2016;208(3):260-265.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">Clarke TC, Black LI, Stussman BJ, Barnes PM, Nahin RL. Trends in the use of complementary health approaches among adults: United States, 2002-2012. Natl Health Stat Report. 2015;(79):1-16.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">Barnes PM, Bloom B, Nahin RL. Complementary and alternative medicine use among adults and children: United States, 2007. Natl Health Stat Report. 2008;(12):1-23.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">Farias M, Wikholm C. Has the science of mindfulness lost its mind? BJPsych Bull. 2016;40(6):329-332.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">Lilienfeld SO. Psychology’s replication crisis and the grant culture: righting the ship. Perspect Psychol Sci. 2017;12(4):660-664.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">Camerer CF, Dreber A, Holzmeister F, et al. Evaluating the replicability of social science experiments in Nature and Science between 2010 and 2015. Nat Hum Behav. 2018;2(9):637-644.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">Coronado-Montoya S, Levis AW, Kwakkenbos L, Steele RJ, Turner EH, Thombs BD. Reporting of positive results in randomized controlled trials of mindfulness-based mental health interventions. PLoS One. 2016;11(4):e0153220.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">Goyal M, Singh S, Sibinga EMS, et al. Meditation programs for psychological stress and well-being: a systematic review and meta-analysis. JAMA Intern Med. 2014;174(3):357-368.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">Sharma M, Rush SE. Mindfulness-based stress reduction as a stress management intervention for healthy individuals: a systematic review. J Evid Based Complementary Altern Med. 2014;19(4):271-286.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">Jenkins KT, Tapper K. Resisting chocolate temptation using a brief mindfulness strategy. Br J Health Psychol. 2014;19(3):509-522.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">Ruffault A, Czernichow S, Hagger MS, et al. The effects of mindfulness training on weight-loss and health-related behaviours in adults with overweight and obesity: A systematic review and meta-analysis. Obes Res Clin Pract. 2017;11(5 Suppl 1):90-111.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">Katterman SN, Kleinman BM, Hood MM, Nackers LM, Corsica JA. Mindfulness meditation as an intervention for binge eating, emotional eating, and weight loss: a systematic review. Eat Behav. 2014;15(2):197-204.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">Tapper K, Shaw C, Ilsley J, Hill AJ, Bond FW, Moore L. Exploratory randomised controlled trial of a mindfulness-based weight loss intervention for women. Appetite. 2009;52(2):396-404.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">Daubenmier J, Kristeller J, Hecht FM, et al. Mindfulness intervention for stress eating to reduce cortisol and abdominal fat among overweight and obese women: an exploratory randomized controlled study. J Obes. 2011;2011:651936.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">Carrière K, Khoury B, Günak MM, Knäuper B. Mindfulness-based interventions for weight loss: a systematic review and meta-analysis. Obes Rev. 2018;19(2):164-177.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 May 2023 10:00:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[słodycze]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1751</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną? Wstęp: W tej serii dwóch artykułów omówimy temat uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na masę ciała, co dla wielu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</h3>
<p><em>Wstęp: W tej serii dwóch artykułów omówimy temat uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na masę ciała, co dla wielu osób może być tematem wrażliwym. Jak to zjawisko odbija się na systemie opieki zdrowotnej? Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala/" target="_blank" rel="noopener">Dyskryminacja ze względu na masę ciała</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/" target="_blank" rel="noopener">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a></li>
</ol>
<p>Chociaż w wyniku postu stężenie kortyzolu (hormonu stresu) we krwi w ciągu pięciu dni wzrosnąć może aż dwukrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8636290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, zwykłe ograniczanie kalorii już takich efektów nie wywołuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26586092/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Błędne koło stresu i otyłości napędzać może za to stygmatyzacja ze względu na masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24997407/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W 2013 r. przeprowadzono 4-letnie badanie z udziałem tysięcy uczestników <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wykazano tutaj, że osoby, które doświadczyły dyskryminacji mają ponad dwa razy wyższe ryzyko rozwoju otyłości <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej spośród uczestników, którzy byli otyli już przed rozpoczęciem badania trzy razy niższe szanse na zrzucenie wagi miały ofiary dyskryminacji <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nadwyżka kaloryczna może w tym przypadku wynikać, po pierwsze, z zajadania stresu, po drugie ‒ ze spowodowanego stygmatyzacją unikania aktywności fizycznej <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Osoby otyłe, które częściej doświadczają stygmatyzacji ze względu na masę ciała unikają aktywności fizycznej w miejscach publicznych <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Powodem jest poczucie wstydu i bycia ocenianym <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Takie powszechne wśród osób otyłych przekonanie w stylu „jestem za gruby, żeby ćwiczyć” nie bierze się wcale znikąd <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/j.1467-842X.2000.tb01579.x" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Silne uprzedzenia ze względu na masę ciała przejawiają zarówno profesjonaliści w dziedzinie fitnessu, jak i regularni bywalcy siłowni <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1469029207000556" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, co w klubach fitness przekładać się może na mało przyjazną atmosferę <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Osobom dyskryminowanym ze względu na masę ciała grożą konsekwencje zdrowotne niezwiązane zupełnie z nadmiarem kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27748611/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Osoby otyłe, które regularnie padają ofiarą uprzedzeń częściej chorują na depresję <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27748611/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>, mają podwyższone markery stanu zapalnego <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/oby.20789" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> i stresu oksydacyjnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25068456/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> oraz krótszą długość życia [11]. W dwóch badaniach, z udziałem łącznie niemal 20­ tys. uczestników, wykazano, że osoby, które na co dzień w większym stopniu doświadczają dyskryminacji mają mniej więcej 50% wyższe ryzyko śmiertelności <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26420442" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dyskryminacja ze względu na masę ciała skutkować może krótszym życiem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26420442" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak pomimo tych zagrożeń niektórzy specjaliści uważają, że osoby otyłe nękać należy jeszcze bardziej.</p>
<p>Daniel Callahan, emerytowany przewodniczący prestiżowego Hastings Center, zasłynął ze swoich nawoływań do „swego rodzaju stygmatyzacji w wersji light”, czyli przekonywania ludzi do utraty wagi przy zastosowaniu presji społecznej, bez uciekania się do jawnej dyskryminacji <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jak argumentował Callahan, trudno o inną strategię z realnym potencjałem przeciwdziałania sile perswazji przemysłu spożywczego, który na kampanie reklamowe przeznacza miliardy dolarów rocznie” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W końcu w walce z tytoniem taka taktyka okazała się skuteczna <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Callahan przywołał nawet swoją własną walkę z nałogiem: „jeśli chodzi o rzucanie palenia, obawa przed napiętnowaniem społecznym podziałała na mnie równie przekonywująco, co zagrożenie dla mojego zdrowia” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Kampania zdrowia publicznego na rzecz stygmatyzacji papierosów zmieniła „w zachowanie godne potępienia coś, co wcześniej uważane było po prostu za zły nawyk” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Jednak w praktyce takie kampanie spotykają się ze zdecydowanym oporem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23512862" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W ramach przeprowadzonej w Georgii kampanii Strong4Life na ulicach pojawiły się bilbordy ukazujące posępne, otyłe dzieci, z hasłami typu: „Uwaga: pulchne dzieci mogą żyć krócej niż ich rodzice” albo „Ciężko być małą dziewczynką, kiedy wcale nie jest się małą” <a href="https://www.strong4life.com/en" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Sponsorzy kampanii utrzymywali, że celem reklam miało być przełamanie się przez mechanizm wyparcia w stanie, gdzie wskaźniki występowania zjawiska otyłości wśród dzieci są najwyższe w całym kraju <a href="https://edition.cnn.com/2012/02/07/health/atlanta-child-obesity-ads/index.html" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Byłoby to może sensowne uzasadnienie, ale czy tego typu metody są w ogóle skuteczne?</p>
<p>W badaniu z 2011 r. <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> naukowcy z Uniwersytetu Yale’a odkryli, że gdy kobiety o zdrowej masie ciała oglądają materiały stygmatyzujące osoby otyłe (w stylu niezdarny, głośny, leniwy grubas jest wyśmiewany z powodu swojej masy ciała), niezdrowych przekąsek typu M&amp;M-sy, owocowe cukierki, czy chipsy zjadają tyle samo, co przy oglądaniu materiałów neutralnych, typu reklamy ubezpieczeń. Natomiast, gdy ten sam zestaw nagrań oglądają kobiety z nadwagą, pod wpływem filmików stygmatyzujących kalorii spożywają trzykrotnie więcej <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Naukowcy podsumowali: „nasze odkrycia w sposób bezpośredni podważają przeświadczenie, że presja w postaci stygmatyzacji ze względu na masę ciała może wpływać na osoby otyłe pozytywnie, czy motywująco” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Innymi słowy, efekty mogą być odwrotne do zamierzonych. Dzieci, którym nadaje się etykietki typu „zbyt gruby/-a” mają wyższe ryzyko rozwoju otyłości, niż dzieci o tej samej masie ciała, które z takimi określeniami nigdy się nie spotkały <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/1863907" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Tylko czy wobec tego powinniśmy po prostu udawać, że problem w ogóle nie istnieje? Według niektórych lekarzy najwyraźniej tak.</p>
<p>Podobnie jak właściciele zwierząt rzadko kiedy są informowani o otyłości swoich podopiecznych przez weterynarzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27264055/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, rodzice dzieci z nadwagą o nieprawidłowej masie ciała swoich pociech dowiadują się od pediatrów w mniej niż jednej czwartej przypadków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22147758" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wydawałoby się, że problem powinien być zauważalny i bez pomocy lekarza, jednak jak pokazało badanie przeprowadzone przez Instytut Gallupa, „rodzice notorycznie nieprawidłowo oceniają wagę swoich dzieci” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Co więcej, pomimo panującej w USA epidemii otyłości, odsetek dorosłych, którzy uważają się za osoby otyłe pozostaje niezmieniony od dziesięcioleci <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Cytując w wnioski z badania, „przedstawione dane pokazują, że w kwestii rozpowszechnienia w kraju nadwagi i otyłości społeczeństwo amerykańskie żyje w stanie masowej ułudy” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Pacjentom przysługuje przecież prawo do informacji. Gdy osoba z nadwagą dowie się o swoim schorzeniu od lekarza prawdopodobieństwo, że będzie próbować schudnąć wzrasta mniej więcej czterokrotnie <a href="https://www.nature.com/articles/ijo201224" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>, a że osiągnie sukces ‒ mniej więcej dwukrotnie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24743008" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Podobnie jak lekarz palący niechętnie informuje swoich pacjentów o ryzyku związanym z paleniem, lekarz z nadwagą będzie mniej skłonny do prowadzenia rozmów na temat odchudzania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22262162" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>, czy nawet odnotowania problemu otyłości w karcie pacjenta <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29559873" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Jak na ironię, w kwestii porad żywieniowych pacjenci otyli mają więcej zaufania do lekarzy z nadwagą niż tych, których masa ciała mieści się w granicach normy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23743418" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Niestety lekarze pierwszego kontaktu konkretne zalecenia w tej dziedzinie dają swoim pacjentom bardzo rzadko. W badaniu z 2011 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21665061/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a> spośród ankietowanych lekarzy zaledwie połowa utrzymywała, że udziela pacjentom konkretnych porad żywieniowych. Sugestie w stylu „pilnowania się z jedzeniem” wydają się raczej mało pomocne, a i tak dla niektórych lekarzy jest to poziom doradztwa ponad ich możliwości. Większość lekarzy twierdzi, że z chęcią poświęcałaby więcej czasu na pomoc pacjentom w zakresie kontroli masy ciała, ale tylko jeśli ich wysiłki byłyby „odpowiednio wynagradzane” <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2003.161" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. To może jeszcze od razu dodatkowy bonus za powstrzymanie się od wypominania pacjentom ich własnej choroby? <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19298415" target="_blank" rel="noopener">[27]</a> Cytując artykuł z 2013 r., napisany w odpowiedzi na komentarze zwolenników stygmatyzacji, „gdyby wzbudzanie poczucia wstydu było skutecznym sposobem na walkę z otyłością, na świecie nie byłoby już ani jednej osoby z nadwagą” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23650055/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>.</p>
<p>Na koniec tej serii artykułów poświęconych stygmatyzacji ze względu na masę ciała przedstawiamy, wysoce zaskakujące, wyniki badania z 1991 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>, które najtrafniej pokazują, jak ciężkie jest życie w otyłym ciele. Jeśli to nie wywoła w niektórych, mniej wyrozumiałych lekarzach chociaż odrobiny współczucia, chyba nie ma już dla nich nadziei. Naukowcy przeprowadzili rozmowy z mężczyznami i kobietami, którzy stracili ponad 50 kg i utrzymali wagę długoterminowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Celem było poznanie szczególnej perspektywy osób, które z własnego doświadczenia wiedzą, jak to jest być chorobliwie otyłym i jak zmienia się życie po zrzuceniu średnio 57 kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. W badaniu wzięło udział 47 uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Badani mieli wrócić wspomnieniami do czasów sprzed utraty wagi i wyobrazić sobie, że stają przed wyborem: kilka milionów dolarów w zamian za dożywotnią otyłość albo normalna masa ciała, ale bez żadnych pieniędzy. Do wyboru były trzy odpowiedzi; opcja nr 1: „Wybrałbym/-abym brak pieniędzy i normalną masę ciała. Na decyzję potrzebowałbym/-abym jakieś sekundy.”; opcja nr 2: „Prawdopodobnie wybrałbym/-abym normalną masę ciała. W obliczu tak dużej sumy pieniędzy musiałbym/-abym się jednak dobrze zastanowić”.; opcja nr 3: „Chciałbym/-abym mieć normalną masę ciała, ale pieniądze naprawdę by mi się przydały. Myślę, że z kilkoma milionami w kieszeni chorobliwa otyłość byłaby do zniesienia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Spośród 47 uczestników tylko jeden wybrał opcję nr 2, cała reszta bez wahania zdecydowała się na opcję nr 1. Opcji nr 3 nie wybrał nikt <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Wszyscy badani zrezygnowaliby z kilku milionów dolarów, byleby tylko mieć normalną masę ciała.</p>
<p>A najbardziej zaskakujące dopiero przed nami! Następnie badani mieli porównać otyłość do innych form niepełnosprawności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Z reguły w obliczu hipotetycznego wyboru między swoją własną niepełnosprawnością, a zamianą na inną większość osób zdecydowałaby się pozostać przy swojej własnej <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Przykładowo: chociaż większość ludzi wolałaby być głucha niż niewidoma, zdecydowana większość osób niewidomych wybrałaby dalsze życie bez wzroku; nie chciałaby zamienić wzroku na słuch <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Wynika to z faktu, że niewidomi wiedzą już, jak radzić sobie ze swoją niepełnosprawnością, a to co znane daje poczucie bezpieczeństwa <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>. Zupełnie inaczej rozumują jednak osoby, które zmagały się kiedyś z otyłością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Spośród 47 badanych każdy bez wyjątku powiedział, że wolałby dożywotnią utratę słuchu niż resztę życia z otyłością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Każdy bez wyjątku swoją nadwagę zamieniłby na problemy z czytaniem, cukrzycę, ostry przypadek trądziku, czy nawet choroby serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Ponad 90% uczestników od otyłości wolałaby amputację nogi; mniej więcej taki sam odsetek badanych, ok. 90%, otyłość uważa za coś gorszego niż utratę wzroku <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Wygląda na to, że otyłość jest jedyną formą niepełnosprawności, której każdy jest gotów się pozbyć, dosłownie, za wszelką cenę. Cytując jednego z badanych, „osoba niewidoma może liczyć ze strony innych na pomoc. Osobie otyłej nie pomoże nikt” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8636290/" target="_blank" rel="noopener">Bergendahl M, Vance ML, Iranmanesh A, Thorner MO, Veldhuis JD. Fasting as a metabolic stress paradigm selectively amplifies cortisol secretory burst mass and delays the time of maximal nyctohemeral cortisol concentrations in healthy men. J Clin Endocrinol Metab. 1996;81(2):692-9.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26586092/" target="_blank" rel="noopener">Nakamura Y, Walker BR, Ikuta T. Systematic review and meta-analysis reveals acutely elevated plasma cortisol following fasting but not less severe calorie restriction. Stress. 2016;19(2):151-7.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24997407/" target="_blank" rel="noopener">Tomiyama AJ. Weight stigma is stressful. A review of evidence for the Cyclic Obesity/Weight-Based Stigma model. Appetite. 2014;82:8-15.</a><br />
[4] <a href="https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0070048" target="_blank" rel="noopener">Sutin AR, Terracciano A. Perceived weight discrimination and obesity. PLOS ONE. 2013;8(7):e70048.</a><br />
[5] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2010.234" target="_blank" rel="noopener">Vartanian LR, Novak SA. Internalized societal attitudes moderate the impact of weight stigma on avoidance of exercise. Obesity. 2011;19(4):757-62.</a><br />
[6] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1111/j.1467-842X.2000.tb01579.x" target="_blank" rel="noopener">Ball K, Crawford D, Owen N. Obesity as a barrier to physical activity. Aust N Z J Public Health. 2000;24(3):331-3.</a><br />
[7] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1469029207000556" target="_blank" rel="noopener">Robertson N, Vohora R. Fitness vs. fatness: Implicit bias towards obesity among fitness professionals and regular exercisers. Psychol Sport Exerc. 2008;9(4):547-57.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27748611/" target="_blank" rel="noopener">Robinson E, Sutin A, Daly M. Perceived weight discrimination mediates the prospective relation between obesity and depressive symptoms in U.S. and U.K. adults. Health Psychol. 2017;36(2):112-21.</a><br />
[9] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/oby.20789" target="_blank" rel="noopener">Sutin AR, Stephan Y, Luchetti M, Terracciano A. Perceived weight discrimination and C-reactive protein. Obesity. 2014;22(9):1959-61.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25068456/" target="_blank" rel="noopener">Tomiyama AJ, Epel ES, McClatchey TM, et al. Associations of weight stigma with cortisol and oxidative stress independent of adiposity. Health Psychol. 2014;33(8):862-7.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26420442" target="_blank" rel="noopener">Sutin AR, Stephan Y, Terracciano A. Weight discrimination and risk of mortality. Psychol Sci. 2015;26(11):1803-11.</a><br />
[12] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/hast.114" target="_blank" rel="noopener">Callahan D. Obesity: chasing an elusive epidemic. Hastings Cent Rep. 2013;43(1):34-40.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23512862" target="_blank" rel="noopener">Gudzune KA, Beach MC, Roter DL, Cooper LA. Physicians build less rapport with obese patients. Obesity (Silver Spring). 2013;21(10):2146-52.</a><br />
[14] <a href="https://www.strong4life.com/en" target="_blank" rel="noopener">Strong4Life</a><br />
[15] <a href="https://edition.cnn.com/2012/02/07/health/atlanta-child-obesity-ads/index.html" target="_blank" rel="noopener">Georgia&#8217;s child obesity ads aim to create movement out of controversy | CNN</a><br />
[16] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2011.204" target="_blank" rel="noopener">Schvey NA, Puhl RM, Brownell KD. The impact of weight stigma on caloric consumption. Obesity. 2011;19(10):1957-62.</a><br />
[17] <a href="https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/1863907" target="_blank" rel="noopener">Hunger JM, Tomiyama AJ. Weight labeling and obesity: a longitudinal study of girls aged 10 to 19 years. JAMA Pediatr. 2014;168(6):579.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27264055/" target="_blank" rel="noopener">Churchill J, Ward E. Communicating with pet owners about obesity: roles of the veterinary health care team. Vet Clin North Am Small Anim Pract. 2016;46(5):899-911.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22147758" target="_blank" rel="noopener">Perrin EM, Skinner AC, Steiner MJ. Parental recall of doctor communication of weight status: national trends from 1999 through 2008. Arch Pediatr Adolesc Med. 2012;166(4):317-22.</a><br />
[20] <a href="https://www.nature.com/articles/ijo201224" target="_blank" rel="noopener">Rose SA, Poynter PS, Anderson JW, Noar SM, Conigliaro J. Physician weight loss advice and patient weight loss behavior change: a literature review and meta-analysis of survey data. Int J Obes. 2013;37(1):118-28.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24743008" target="_blank" rel="noopener">Pool AC, Kraschnewski JL, Cover LA, et al. The impact of physician weight discussion on weight loss in US adults. Obes Res Clin Pract. 2014;8(2):e131-9.</a><br />
[22] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22262162" target="_blank" rel="noopener">Bleich SN, Bennett WL, Gudzune KA, Cooper LA. Impact of physician BMI on obesity care and beliefs. Obesity (Silver Spring). 2012;20(5):999-1005.</a><br />
[23] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29559873" target="_blank" rel="noopener">Berry AC, Berry NA, Myers TS, Reznicek J, Berry BB. Physician body mass index and bias toward obesity documentation patterns. Ochsner J. 2018;18(1):66-71.</a><br />
[24] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23743418" target="_blank" rel="noopener">Bleich SN, Gudzune KA, Bennett WL, Jarlenski MP, Cooper LA. How does physician BMI impact patient trust and perceived stigma? Prev Med. 2013;57(2):120-4.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21665061/" target="_blank" rel="noopener">Smith AW, Borowski LA, Liu B, et al. U.S. primary care physicians’ diet-, physical activity-, and weight-related care of adult patients. Am J Prev Med. 2011;41(1):33-42.</a><br />
[26] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1038/oby.2003.161" target="_blank" rel="noopener">Foster GD, Wadden TA, Makris AP, et al. Primary care physicians’ attitudes about obesity and its treatment. Obesity Research. 2003;11(10):1168-77.</a><br />
[27] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19298415" target="_blank" rel="noopener">Adler NE, Stewart J. Reducing obesity: motivating action while not blaming the victim. Milbank Q. 2009;87(1):49-70.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23650055/" target="_blank" rel="noopener">Tomiyama AJ, Mann T. If shaming reduced obesity, there would be no fat people. Hastings Cent Rep. 2013;43(3):4-5; discussion 9-10.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1835716/" target="_blank" rel="noopener">Rand CS, Macgregor AM. Successful weight loss following obesity surgery and the perceived liability of morbid obesity. Int J Obes. 1991;15(9):577-9.</a><br />
[30] <a href="https://psycnet.apa.org/buy/1978-10734-001" target="_blank" rel="noopener">Wright BA. Sensitizing outsiders to the position of the insider. Rehabil Psychol. 1975;22(2):129-35.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-dyskryminacja-ze-wzgledu-na-mase-ciala-wplywa-na-opieke-zdrowotna/">Jak dyskryminacja ze względu na masę ciała wpływa na opiekę zdrowotną?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2023 11:00:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dojrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[impotencja]]></category>
		<category><![CDATA[liczba plemników w spermie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[PCB]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[trwałe zanieczyszczenia organiczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenia przemysłowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie penisa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie reprodukcyjne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[związki endokrynnie czynne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1446</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</h3>
<p>Jak wynika z wielu badań, ekspozycja na zanieczyszczenia przemysłowe może mieć wpływ na funkcję seksualną, powodując, na przykład, utratę libido, dysfunkcję seksualną i impotencję <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przyczyną mogą być zmiany w poziomie testosteronu. W badaniu z udziałem mężczyzn, którzy jedli dużo zanieczyszczonych ryb wzrost stężenia PCB we krwi powiązano z obniżeniem poziomu testosteronu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Testosteron odpowiada nie tylko za rozwój drugorzędowych cech płciowych, takich jak zarost na twarzy wśród nastolatków, ale i normalne funkcjonowanie seksualne oraz ogólny dobrostan fizyczny i psychiczny wśród mężczyzn dorosłych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zbyt niski poziom testosteronu może prowadzić do zmniejszenia wytrzymałości fizycznej, pogorszenia pamięci, utraty libido, obniżenia liczebności plemników, spadku gęstości masy kostnej, jak również do otyłości i depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Tzw. związki endokrynnie czynne, które gromadzą się w tkankach ryb, mogą blokować receptory hormonów albo zmieniać tempo syntezy lub rozkładu steroidowych hormonów płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co więcej prowadzić mogą do zaburzeń rozwoju płciowego dzieci <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. U chłopców ekspozycja na związki endokrynnie czynne skutkować może zmniejszeniem rozmiaru penisa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; co prawda maksymalnie o ok. 1,5 cm, ale zawsze <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie mamy pewności, czy wpływ tych związków na długość penisa jest wynikiem ich działania estrogennego, czy może raczej negatywnego wpływu na produkcję testosteronu <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> komórki penisa pobrane od płodów pochodzących z aborcji wystawiono na działanie zanieczyszczeń żywności. Jak się okazało, wpływ na ekspresję genów związanych z rozwojem genitaliów odnotowano nawet przy stężeniu, na jakie narażeni jesteśmy w codziennym życiu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W naszej diecie głównym źródłem tych szkodliwych substancji są ryby, zanieczyszczone są również mięso i nabiał, a najbezpieczniejsze są produkty roślinne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Słyszeliście kiedyś o organizacji Save the Whales, zajmującej się ochroną oceanów i zamieszkujących je organizmów żywych? Cóż, niewykluczone, że podobnej ochrony wymagać mogą męskie narządy rozrodcze, zagrożone szkodliwym wpływem zanieczyszczeń środowiskowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22239867" target="_blank" rel="noopener">LA Lara, AA Duarte, RM Reis, CS Vieira, AC Rosa-e-Silva. Endocrine disrupters: potential risk factors affecting sexual function in both men and women. J Sex Med. 2012 Mar;9(3):941-2.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19750113" target="_blank" rel="noopener">A Goncharov, R Rej, S Negoita, M Schymura, A Santiago-Rivera, G Morse; Akwesasne Task Force on the Environment, DO Carpenter. Lower serum testosterone associated with elevated polychlorinated biphenyl concentrations in Native American men. Environ Health Perspect. 2009 Sep;117(9):1454-60.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12837917" target="_blank" rel="noopener">WJ Rogan, NB Ragan. Evidence of Effects of Environmental Chemicals on the Endocrine System in Children. Pediatrics. 2003 Jul;112(1 Pt 2):247-52.</a><br />
[4] <a href="https://ci.nii.ac.jp/naid/10004190303/" target="_blank" rel="noopener">YL Guo, TJ Lai, SH Ju, YC Chen, CC Hsu. Sexual Developments and Biological Findings in Yucheng Children. Organohalogen Compounds 1993 (14). 235-238.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21334430" target="_blank" rel="noopener">S Tait, C La Rocca, A Mantovani. Exposure of human fetal penile cells to different PCB mixtures: transcriptome analysis points to diverse modes of interference on external genitalia programming. Reprod Toxicol. 2011 Jul;32(1):1-14.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11346131" target="_blank" rel="noopener">A Schecter, P Cramer, K Boggess, J Stanley, O Päpke, J Olson, A Silver, M Schmitz. Intake of dioxins and related compounds from food in the U.S. population. J Toxicol Environ Health A. 2001 May 11;63(1):1-18.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19966832" target="_blank" rel="noopener">JP Bonde. Male reproductive organs are at risk from environmental hazards. Asian J Androl. 2010 Mar;12(2):152-6.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zanieczyszczenia-zywnosci-moga-miec-wplyw-na-poziom-testosteronu/">Zanieczyszczenia żywności mogą mieć wpływ na poziom testosteronu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie odżywiamy się zdrowiej?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-nie-odzywiamy-sie-zdrowiej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-nie-odzywiamy-sie-zdrowiej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2022 10:00:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1400</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego nie odżywiamy się zdrowiej? Wstęp: Wzięcie odpowiedzialności za swoje własne zdrowie to jedna z najważniejszych życiowych decyzji. Regularna aktywność fizyczna, niepalenie i zdrowa dieta to skuteczne sposoby na profilaktykę,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-nie-odzywiamy-sie-zdrowiej/">Dlaczego nie odżywiamy się zdrowiej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-nie-odzywiamy-sie-zdrowiej/">Dlaczego nie odżywiamy się zdrowiej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego nie odżywiamy się zdrowiej?</h3>
<p><em>Wstęp: Wzięcie odpowiedzialności za swoje własne zdrowie to jedna z najważniejszych życiowych decyzji. Regularna aktywność fizyczna, niepalenie i zdrowa dieta to skuteczne sposoby na profilaktykę, a nawet i odwrócenie rozwoju wielu z naszych najbardziej powszechnych chorób. Większość ludzi ma tego świadomość; dlaczego więc nie odżywiamy się zdrowiej? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Prawdą jest, że w kwestii żywienia informacje rozpowszechniane w mediach są często niespójne i mylące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9430082/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak wielu Amerykanów wie, co powinno się składać na zdrową dietę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9430082/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przecież nikt się chyba nie łudzi, że picie brązowego roztworu cukru niesie za sobą jakiekolwiek korzyści zdrowotne. Problem polega na tym, że mało kto umie tę swoją wiedzę żywieniową wykorzystać w praktyce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9430082/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Trudności ze zmianą nawyków żywieniowych mogą wynikać z różnych przyczyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15702586/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pewną rolę odgrywać tu może niewiedza i dezorientacja; większe znaczenie ma jednak brak motywacji do zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15702586/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Żyjemy przecież w świecie, w którym zachęca się nas do jedzenia wszystkiego, na co mamy ochotę, niezależnie od długoterminowych konsekwencji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23984815/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak zawsze kiedy próbujemy kogoś nakłonić do zmiany swojego postępowania, jednym z największych wyzwań jest uświadomienie takiej osobie, że tych zmian rzeczywiście potrzebuje <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12133209/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Przykładowo: na pytanie o ilość w diecie produktów takich jak mięso, tłuste jedzenie, jajka, słodycze, alkohol, czy masło, uczestnicy badań odpowiadają, że spożywają ich mniej niż przeciętna osoba <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19079933/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ludzie żyją zatem w przekonaniu, że ich ryzyko jest niższe niż reszty społeczeństwa; skoro wydaje im się, że odżywiają się zdrowiej niż pozostali, nic dziwnego, że lekceważą porady w zakresie zdrowego odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19079933/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A może ich założenia są słuszne? Nie, uczestnicy badań oceniają swoją dietę na ponadprzeciętną, nawet jeśli w rzeczywistości odżywiają się fatalnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25770914/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W związku z powyższym celem kampanii promocji zdrowia powinno być uświadomienie ludziom, jak bardzo niezdrowe są ich nawyki żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19079933/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Problem polega na tym, że taka konfrontacja wywołuje często dziwne reakcje <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0146167293196008" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W obliczu informacji na temat rzeczywistej diety przeciętnej osoby badani zaczynają zmieniać swoje odpowiedzi, nie dopuszczając do siebie możliwości, że może jednak ich odżywianie nie jest wcale ponadprzeciętne <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0146167293196008" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Kiedy ich wygodne porównania w kwestii zachowań ryzykownych zostają zakwestionowane, ludzie nie dość, że zmniejszają swoje szacunki dotyczące własnej częstotliwości takich zachowań („Mięsa jem w zasadzie niewiele”), to jeszcze starają się bagatelizować ich znaczenie („Przecież mięso nie jest wcale takie niezdrowe”) <a href="https://guilfordjournals.com/doi/10.1521/jscp.1996.15.1.120" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Taką samą historyjkę wmawiają sobie palacze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25883917/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak pokazują badania, palacze mają silną tendencję do bagatelizowania ryzyka związanego z paleniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25883917/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Szereg złudzeń i błędnych przekonań służy im jako pretekst do kontynuowania nałogu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25883917/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Dlaczego tak wiele ludzi wciąż pali, mimo że papierosy są szkodliwe dla ich zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27624614/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? Przyczyny są w dużej mierze takie same jak w przypadku niezdrowego odżywiania. Po pierwsze, osoby palące wmawiają sobie, że ich ryzyko jest niższe niż innych palaczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15735301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Do tego przesadnego optymizmu dochodzi jeszcze bagatelizowanie stopnia, w jakim palenie zwiększa ryzyko rozwoju raka płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15735301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Palaczom wydaje się, że dwie paczki dziennie podnoszą ryzyko tylko pięciokrotnie, podczas gdy w rzeczywistości taka liczba papierosów zwiększa ryzyko aż dwudziestokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15735301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Nie mówiąc już o tym, że wielu palaczy uważa raka płuc za chorobę uwarunkowaną przede wszystkim genetycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15735301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Taki przesadny optymizm zaobserwować można również w odniesieniu do wielu schorzeń związanych z dietą, takich jak zawał serca, choroba niedokrwienna serca (nasz zabójca nr 1), otyłość, cukrzyca, itd. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19079933/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> Ludzie wykazują się często wyjątkową pomysłowością, wyszukując powodów, które pozwalają im wierzyć, że ich własne ryzyko jest niższe niż stopień narażenia reszty populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3430590/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wobec tego może taką samą pomysłowością powinny się wykazywać organizacje działające na rzecz zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3430590/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>? Może pozwoliłoby im to na zrozumienie podłoża tego mało realistycznego optymizmu i na przyjęcie odpowiedniego podejścia, które pomogłoby ludziom zyskać bardziej realny obraz swojej sytuacji zdrowotnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3430590/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Prowadzonych jest obecnie wiele działań ukierunkowanych na wyeliminowanie lub ograniczenie występowania tego złudnego sposobu myślenia, „musimy zdać sobie jednak sprawę, że pozbawienie ludzi tego nadmiernego optymizmu może przełożyć się na zmniejszenie ich poczucia własnej wartości i dobrobytu psychologicznego” <a href="https://www.cabi.org/bookshop/book/9781845937232/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Ludzie zrozumieją przecież, że ich stopień narażenia jest wyższy niż im się wcześniej zdawało i że wina za taki stan rzeczy, w dużej mierze, leży po ich stronie <a href="https://www.cabi.org/bookshop/book/9781845937232/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Informując swoich pacjentów w zakresie istotnego wpływu naszych codziennych wyborów na ryzyko rozwoju raka, lekarze stąpają po cienkim lodzie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak wykazano w badaniu z 1969 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4893432/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, zapobiec można mniej więcej 90% przypadków nowotworów. Mówiąc o „współczesnych tendencjach” naukowcy mają tutaj na myśli tendencje współczesne latom 60. XX w. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4893432/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, kiedy to opublikowane zostało przytoczone badanie. Przedstawione informacje aktualne są jednak po dziś dzień, mimo że od czasu publikacji upłynęło już mniej więcej 50 lat. Czynniki genetyczne nie stanowią głównej przyczyny chorób przewlekłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27105432/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W 2016 r. przeprowadzono w tym zakresie badanie z udziałem bliźniąt jednojajowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27105432/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jak się okazało, spośród wszystkich przeanalizowanych chorób przewlekłych w najmniejszym stopniu uwarunkowane genetycznie są nowotwory; jedynie ok. 10% ryzyka przypisuje w ich przypadku się genom <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27105432/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Większym problemem są przekazywane z pokolenia na pokolenie niezdrowe nawyki.</p>
<p>No dobrze, załóżmy, że lekarze przekazują te dobre nowiny wszystkim swoim pacjentom <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Tylko co w obliczu informacji, że sami możemy się uchronić przed zachorowaniem na raka mają zrobić osoby, które na raka już chorują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>? Pacjenci, u których zdiagnozowano nowotwór pytają często: „Dlaczego ja? Co ja takiego zrobiłem? To wszystko moja wina?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> Jak możemy sobie wyobrazić, odpowiedź w stylu: „No, tak jakby” byłaby raczej mało pomocna, zarówno dla osób chorych, jak i tych, którym chorobę udało się pokonać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Innymi słowy, informacje, które w kontekście profilaktyki nowotworowej działać mają na odbiorców motywująco, w przypadku osób dotkniętych chorobą wywoływać mogą jedynie poczucie winy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Prawda jest jednak prawdą, niezależnie od tego, jak trudno ją zaakceptować. Zadaniem lekarzy powinna być zatem pomoc pacjentom w zamianie poczucia winy na poczucie odpowiedzialności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Pacjenci muszą zdać sobie sprawę, że mają kontrolę nad swoimi wyborami i że w każdej chwili mogą je zmienić na lepsze; ważne, aby poczuli, że są w swoim życiu siłą sprawczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Oczywiście tego typu kroki najlepiej jest podjąć w ramach profilaktyki nowotworowej, tak aby do rozwoju choroby w ogóle nie dopuścić.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9430082/" target="_blank" rel="noopener">Goldberg JP, Hellwig JP. Nutrition research in the media: the challenge facing scientists. J Am Coll Nutr. 1997;16(6):544-50.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15702586/" target="_blank" rel="noopener">Shepherd R. Influences on food choice and dietary behavior. Forum Nutr. 2005;57:36-43.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23984815/" target="_blank" rel="noopener">Cole JA, Smith SM, Hart N, Cupples ME. Do practitioners and friends support patients with coronary heart disease in lifestyle change? a qualitative study. BMC Fam Pract. 2013;14:126.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12133209/" target="_blank" rel="noopener">Shepherd R, Shepherd R. Resistance to changes in diet. Proc Nutr Soc. 2002;61(2):267-72.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19079933/" target="_blank" rel="noopener">Miles S, Scaife V. Optimistic bias and food. Nutr Res Rev. 2003;16(1):3-19.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25770914/" target="_blank" rel="noopener">Sproesser G, Klusmann V, Schupp HT, Renner B. Comparative optimism about healthy eating. Appetite. 2015;90:212-8.</a><br />
[7] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/0146167293196008" target="_blank" rel="noopener">Klein WM, Kunda Z. Maintaining Self-Serving Social Comparisons: Biased Reconstruction of One’s Past Behaviors. Pers Soc Psychol Bull. 1993;19(6):732-9</a><br />
[8] <a href="https://guilfordjournals.com/doi/10.1521/jscp.1996.15.1.120" target="_blank" rel="noopener">Klein WM. Maintaining self-serving social comparisons: attenuating the perceived significance of risk-increasing behaviors. J Soc Clin Psychol. 1996;15(1):120-42.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25883917/" target="_blank" rel="noopener">Masiero M, Lucchiari C, Pravettoni G. Personal fable: optimistic bias in cigarette smokers. Int J High Risk Behav Addict. 2015;4(1):e20939.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27624614/" target="_blank" rel="noopener">Masiero M, Riva S, Oliveri S, Fioretti C, Pravettoni G. Optimistic bias in young adults for cancer, cardiovascular and respiratory diseases: A pilot study on smokers and drinkers. J Health Psychol. 2018;23(5):645-56.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15735301/" target="_blank" rel="noopener">Weinstein ND, Marcus SE, Moser RP. Smokers&#8217; unrealistic optimism about their risk. Tob Control. 2005;14(1):55-9.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3430590/" target="_blank" rel="noopener">Weinstein ND. Unrealistic optimism about susceptibility to health problems: conclusions from a community-wide sample. J Behav Med. 1987;10(5):481-500.</a><br />
[13] <a href="https://www.cabi.org/bookshop/book/9781845937232/" target="_blank" rel="noopener">Scaife V, Miles S, Harris P. Chapter 16 The impact of optimistic bias on dietary behavior. Shepherd R, Raats M. The Psychology of food choice. Oxfordshire, United Kingdom. CABI. 2006. 311-27.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31512349/" target="_blank" rel="noopener">Oliveri S, Scotto L, Ongaro G, Triberti S, Guiddi P, Pravettoni G. &#8222;You do not get cancer by chance&#8221;: Communicating the role of environmental causes in cancer diseases and the risk of a &#8222;guilt rhetoric&#8221;. Psychooncology. 2019;28(12):2422-4.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4893432/" target="_blank" rel="noopener">Higginson J. Present trends in cancer epidemiology. Proc Can Cancer Conf. 1969;8:40-75.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27105432/" target="_blank" rel="noopener">Rappaport SM. Genetic Factors Are Not the Major Causes of Chronic Diseases. PLoS One. 2016;11(4):e0154387.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-nie-odzywiamy-sie-zdrowiej/">Dlaczego nie odżywiamy się zdrowiej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-nie-odzywiamy-sie-zdrowiej/">Dlaczego nie odżywiamy się zdrowiej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2022 10:00:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kiwi]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pomarańcze]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1329</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe? „Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że wśród osób dorosłych większe dzienne spożycie bogatych w błonnik warzyw i owoców wiąże się z...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</h3>
<p>„Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że wśród osób dorosłych większe dzienne spożycie bogatych w błonnik warzyw i owoców wiąże się z mniejszym ryzykiem rozwoju zaburzeń lękowych, zwiększeniem poczucia szczęścia, satysfakcji z życia i dobrobytu społeczno-emocjonalnego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30487459/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zatem „zachęcanie ludzi do spożycia większej ilości warzyw i owoców może nieść za sobą korzyści nie tylko w zakresie zdrowia fizycznego w perspektywie długoterminowej, ale i dobrobytu psychicznego w perspektywie krótkoterminowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626498/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Spożycie owoców, na przykład, chroni nas przed rozwojem czołowych zabójców człowieka, w tym chorób serca, udaru mózgu, cukrzycy i nowotworów, jak również depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pytanie tylko dlaczego.</p>
<p>Istnieje wiele różnych hipotez <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przykładowo: może to być zasługa antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych właściwości warzyw i owoców; niszczą one wolne rodniki, które są po części odpowiedzialne za rozwój związanego z depresją stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli to prawda, czy możemy po prostu przyjmować witaminę C w postaci suplementów? Mózg jest jednym z organów o najwyższym stężeniu witaminy C; przypuszcza się zatem, że zwiększenie podaży tej witaminy może w pewien sposób wspomagać leczenie chorób mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28654017/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W końcu witamina C nie dość, że jest przeciwutleniaczem, to jeszcze pełni w mózgu również inne kluczowe funkcje; wspiera, na przykład, syntezę neuroprzekaźników, m.in. dopaminy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31229562/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co na temat jej skuteczności mówią badania naukowe?</p>
<p>W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23510529/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> wykazano, że suplementacja witaminy C może stanowić skuteczne leczenie wspomagające wśród pacjentów przyjmujących leki przeciwdepresyjne. Natomiast w badaniu z 2015 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25873303" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> nie wykazano, by suplementacja witaminy C niosła za sobą jakiekolwiek korzyści.</p>
<p>Jak widzimy, wyniki badań nad witaminą C i depresją są niejednoznaczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27113121/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> nie wykazano, by witamina C była skuteczna w leczeniu depresji. Jednak, w przeciwieństwie do grupy placebo, w grupie przyjmującej witaminę C odnotowano znaczne złagodzenie stanów lękowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Podobne wyniki uzyskano również w innych badaniach.</p>
<p>„Wpływ doustnej suplementacji witaminy C na stany lękowe wśród uczniów: badanie podwójnie zaślepione, randomizowane i kontrolowane placebo” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Uczniowie liceum przyjmowali 500 mg witaminy C dziennie, czyli odpowiednik mniej więcej pięciu pomarańczy, czterech żółtych kiwi, czy guaw albo półotrej żółtej papryki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W ciągu zaledwie dwóch tygodni, w porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano złagodzenie stanów lękowych i znaczne obniżenie tętna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W obliczu danych wskazujących na potencjalne korzyści witaminy C w zakresie łagodzenia stanów lękowych naukowcy postanowili sprawdzić, czy na stany emocjonalne doraźnie może wpływać już pojedyncza dawka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z grupą placebo, wśród uczestników w grupie interwencyjnej w ciągu zaledwie dwóch godzin od przyjęcia witaminy C odnotowano znaczne złagodzenie stanów lękowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wyniki te ograniczały się jednak tylko do osób, których objawy przed rozpoczęciem badania były najbardziej dotkliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Dodatkową korzyścią suplementacji witaminy C może być obniżenie ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32080138/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, ale takie same, albo nawet lepsze, efekty uzyskać można, jedząc owoce i warzywa w postaci nieprzetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9099655/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co więcej, jak pisaliśmy w poprzednich artykułach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/" target="_blank" rel="noopener">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a>), już dwie dodatkowe porcje owoców i warzyw dziennie, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, mogą wywrzeć korzystny wpływ na dobrostan psychologiczny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28158239" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że, w przeciwieństwie do suplementacji witaminy C, spożycie owoców i warzyw w całości nie grozi powstawaniem kamieni nerkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Chociaż najwyraźniej jest to problem tylko wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30487459/" target="_blank" rel="noopener">Dreher ML. Whole fruits and fruit fiber emerging health effects. Nutrients. 2018;10(12):E1833.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626498/" target="_blank" rel="noopener">Ocean N, Howley P, Ensor J. Lettuce be happy: A longitudinal UK study on the relationship between fruit and vegetable consumption and well-being. Soc Sci Med. 2019;222:335-45.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">Angelino D, Godos J, Ghelfi F, et al. Fruit and vegetable consumption and health outcomes: an umbrella review of observational studies. Int J Food Sci Nutr. 2019;70(6):652-67.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28654017/" target="_blank" rel="noopener">Kocot J, Luchowska-Kocot D, Kiełczykowska M, Musik I, Kurzepa J. Does vitamin c influence neurodegenerative diseases and psychiatric disorders? Nutrients. 2017;9(7):E659.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31229562/" target="_blank" rel="noopener">Ballaz SJ, Rebec GV. Neurobiology of vitamin C: Expanding the focus from antioxidant to endogenous neuromodulator. Pharmacol Res. 2019;146:104321.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23510529/" target="_blank" rel="noopener">Amr M, El-Mogy A, Shams T, Vieira K, Lakhan SE. Efficacy of vitamin C as an adjunct to fluoxetine therapy in pediatric major depressive disorder: a randomized, double-blind, placebo-controlled pilot study. Nutr J. 2013;12:31.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25873303" target="_blank" rel="noopener">Sahraian A, Ghanizadeh A, Kazemeini F. Vitamin C as an adjuvant for treating major depressive disorder and suicidal behavior, a randomized placebo-controlled clinical trial. Trials. 2015;16:94.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27113121/" target="_blank" rel="noopener">Sarris J, Murphy J, Mischoulon D, et al. Adjunctive nutraceuticals for depression: a systematic review and meta-analyses. Am J Psychiatry. 2016;173(6):575-87.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">Mazloom Z, Ekramzadeh M, Hejazi N. Efficacy of supplementary vitamins C and E on anxiety, depression and stress in type 2 diabetic patients: a randomized, single-blind, placebo-controlled trial. Pak J Biol Sci. 2013;16(22):1597-600.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">de Oliveira IJL, de Souza VV, Motta V, Da-Silva SL. Effects of oral vitamin c supplementation on anxiety in students: a double-blind, randomized, placebo-controlled trial. Pak J Biol Sci. 2015;18(1):11-8.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">Moritz B, Schwarzbold ML, Guarnieri R, Diaz AP, S Rodrigues AL, Dafre AL. Effects of ascorbic acid on anxiety state and affect in a non-clinical sample. Acta Neurobiol Exp (Wars). 2017;77(4):362-72.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32080138/" target="_blank" rel="noopener">Guan Y, Dai P, Wang H. Effects of vitamin C supplementation on essential hypertension: A systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2020;99(8):e19274.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9099655/" target="_blank" rel="noopener">Appel LJ, Moore TJ, Obarzanek E, et al. A clinical trial of the effects of dietary patterns on blood pressure. DASH Collaborative Research Group. N Engl J Med. 1997;336(16):1117-24.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28158239" target="_blank" rel="noopener">Conner TS, Brookie KL, Carr AC, Mainvil LA, Vissers MCM. Let them eat fruit! The effect of fruit and vegetable consumption on psychological well-being in young adults: A randomized controlled trial. PLoS One. 2017;12(2):e0171206.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">Jiang K, Tang K, Liu H, Xu H, Ye Z, Chen Z. Ascorbic acid supplements and kidney stones incidence among men and women: a systematic review and meta-analysis. Urol J. 2019;16(2):115-20.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwutleniacze i depresja</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeciwutleniacze-i-depresja</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2022 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[grejpfruty]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[likopen]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeciwutleniacze i depresja Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeciwutleniacze i depresja</h3>
<p>Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem jednego: samobójstwa <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w rozwoju wielu zaburzeń neuropsychiatrycznych, w tym ciężkiej depresji, istotną rolę odgrywać mogą, działające oksydacyjnie, wolne rodniki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z udziałem niemal 300 tys. Kanadyjczyków większe spożycie owoców i warzyw powiązano z niższym prawdopodobieństwem rozwoju depresji, stresu psychologicznego, subiektywnie odczuwanych zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych oraz problemów ze zdrowiem psychicznym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podsumowali, że zdrowa dieta, obejmująca duże ilości owoców i warzyw, jest bogata w przeciwutleniacze, dzięki czemu może częściowo neutralizować szkodliwy wpływ stresu oksydacyjnego na zdrowie psychiczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Z tym że spożycie owoców i warzyw nie było tutaj oceniane w sposób obiektywny, tylko na podstawie danych samoopisowych pochodzących od samych badanych. A co jeśli zmierzyć stężenie fitoskładników? W badaniu z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> dwóm tysiącom osób z całego USA zmierzono poziom karotenoidów. Wyższe stężenie tych związków we krwi powiązano tutaj z niższym prawdopodobieństwem wystąpienia poważnych objawów depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, w badaniu zaobserwowano zależność dawka-skutek ‒ im wyższy poziom karotenoidów, tym lepsze samopoczucie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Spośród wszystkich karotenoidów najsilniejszym przeciwutleniaczem jest likopen, czerwony barwnik w dużych ilościach występujący, przede wszystkim, w pomidorach, ale obecny również w arbuzach, grejpfrutach czerwonych, guawie i papai <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W probówce związek ten hamuje wolne rodniki mniej więcej 100 razy bardziej skutecznie niż, na przykład, witamina E <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem około tysiąca kobiet i mężczyzn w podeszłym wieku wykazano, że osoby, które jedzą najwięcej produktów na bazie pomidorów mają mniej więcej 50% niższe ryzyko rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Naukowcy podsumowali, że dieta bogata w pomidory może wpływać korzystnie na profilaktykę objawów depresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wysokie spożycie owoców i warzyw wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale skoro to wszystko zasługa przeciwutleniaczy, czy nie lepiej byłoby je przyjmować w tabletkach? Nie, skuteczne w profilaktyce depresji są tylko przeciwutleniacze pochodzące ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Chociaż korzystnie na nasze zdrowie wpływają zarówno produkty roślinne w całości, jak i pozyskiwane z nich fitoskładniki, przeciwutleniacze w postaci suplementów nie tylko wydają się mniej dobroczynne, ale mogą być wręcz szkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że w przypadku przeciwutleniaczy istotne znaczenie może mieć postać, w jakiej dostarczamy je naszemu organizmowi. Możliwe również, że zaobserwowane powiązania nie są kwestią przeciwutleniaczy, tylko innych składników pokarmowych, na przykład folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu warzywa, owoce i produkty roślinne ogółem dostarczają tych związków pod dostatkiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem tysięcy pracowników biurowych w średnim wieku wykazano, że spożycie dużej ilości żywności przetworzonej po upływie pięciu lat grozić może rozwojem przynajmniej łagodnej do umiarkowanej depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żywność nieprzetworzona natomiast wykazuje działanie ochronne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może to być kwestia wysokiej zawartości przeciwutleniaczy w warzywach i owocach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niewykluczone również, że jest to zasługa folianów w zielonych warzywach i strączkach; w kilku badaniach niedobór tych związków powiązano bowiem z podwyższonym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Niskie stężenie folianów we krwi ma związek z depresją, ale ponieważ na początku prowadzano w tym zakresie głównie badania przekrojowe (analiza występowania danej choroby w jednym, określonym punkcie czasowym), nie było jasne, czy to niski poziom folianów prowadził do rozwoju depresji, czy depresja prowadziła do niskiego poziomu folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Może przy słabym samopoczuciu nie mamy ochoty na zieleninę?</p>
<p>Od tego czasu opublikowano jednak wiele badań kohortowych, w których uczestników obserwowano przez dłuższy czas i, jak się okazało, niskie spożycie folianów rzeczywiście stanowić może czynnik ryzyka rozwoju ciężkiej depresji ‒ ryzyko zwiększać może nawet trzykrotnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Należy zaznaczyć, że chodzi tutaj o foliany ze źródeł pokarmowym, nie kwas foliowy w postaci suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W przeciwieństwie do folianów pochodzących ze zdrowego jedzenia kwas foliowy w tabletkach okazał się bezskuteczny w łagodzeniu zaburzeń nastroju <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jedną z możliwych przyczyn jest fakt, że kwas foliowy wpływa na nasz organizm inaczej niż foliany, których dostarczamy sobie wraz z żywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Foliany występują naturalnie w produktach takich jak ciemnozielone warzywa liściaste, typu szpinak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kwas foliowy natomiast to utleniony związek syntetyczny, który, ze względu na długi okres przydatności do spożycia, wykorzystywany jest przy produkcji żywności fortyfikowanej i suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Odkrycia tego typu wskazują na istotne znaczenie przyjmowania przeciwutleniaczy ze źródeł pokarmowych, nie w postaci suplementów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w 2002 r. przeprowadzono ciekawe badanie, w którym uczestnikom podawano duże dawki witaminy C, znanej również jako kwas askorbinowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano spadek wskaźników depresji i wzrost częstotliwości stosunków seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wygląda na to, że w dużych dawkach witamina C poprawia nastrój i częstotliwość stosunków płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dotyczy to jednak tylko partnerów, którzy ze sobą nie mieszkają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W grupie placebo pary mieszkające oddzielnie uprawiały seks mniej więcej raz w tygodniu, a pary mieszkające razem ‒ raz na pięć dni; trochę częściej, ale suplementacja witaminy C nie przyniosła u nich żadnych znaczących zmian <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Natomiast pary mieszkające oddzielnie dzięki witaminie C zaczęły uprawiać seks co drugi dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Odnotowane różnice oznaczają, że nie mamy tu do czynienia z mechanizmem obwodowym, czyli takim, który zachodzi poza mózgiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Byłby on bowiem zauważalny wśród osób, które mieszkają ze swoimi partnerami seksualnymi na co dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tym przypadku musi to być kwestia mechanizmu ośrodkowego, pewnej zmiany psychologicznej, w wyniku której, w imię częstszego seksu, partnerzy mają większą motywację, by się nieco wysilić i częściej się ze sobą spotykać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Umiarkowane działanie antydepresyjne nie miało związku ze wspólnym mieszkaniem, czy częstotliwością stosunków, zatem nie wygląda na to, by złagodzenie objawów depresji miało być jedynie konsekwencją częstszego współżycia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">NCHS Data Brief. Mortality in the United States, 2012. CDC. Number 168, October 2014.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">C D Pandya, K R Howell, A PIllai. Antioxidants as potential therapeutics for neuropsychiatric disorders. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. 2013 Oct 1;46:214-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">SE McMartin, FN Jacka, I Colman. The association between fruit and vegetable consumption and mental health disorders: evidence from five waves of a national survey of Canadians. Prev Med. 2013 Mar;56(3-4):225-30.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">M A Beydoun, H A Beydoun, A Boueiz, M R Shroff, A B Zonderman. Antioxidant status and its association with elevated depressive symptoms among US adults: National Health and Nutrition Examination Surveys 2005-6. Br J Nutr. 2013 May;109(9):1714-29.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">K Niu, H Guo, M Kakizaki, Y Cui, K Ohmori-Matsuda, L Guan, A Hozawa, S Kuriyama, T Tsuboya, T Ohrui, K Furukawa, H Arai, I Tsuji, R Nagatomi. A tomato-rich diet is related to depressive symptoms among an elderly population aged 70 years and over: a population-based, cross-sectional analysis. J Affect Disord. 2013 Jan 10;144(1-2):165-70.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">M E Payne, S E Steck, R R George, D C Steffens. Fruit, vegetable, and antioxidant intakes are lower in older adults with depression. J Acad Nutr Diet. 2012 Dec;112(12):2022-7.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">T N Akbaraly, E J Brunner, J E Ferrie, M G Marmot, A Singh-Manoux. Dietary pattern and depressive symptoms in middle age. Br J Psychiatry. 2009 Nov;195(5):408-13.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">S Gilbody, T Lightfoot, T Sheldon. Is low folate a risk factor for depression? A meta‐analysis and exploration of heterogeneity. J Epidemiol Community Health. 2007 Jul; 61(7): 631–637.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">T Tolmunen, J Hintikka, A Ruusunen, S Voutilainen, A Tanskanen, V P Valkonen, H Viinamaki, G A Kaplan, J T Salonen. Dietary folate and the risk of depression in Finnish middle-aged men. A prospective follow-up study. Psychother Psychosom. 2004 Nov-Dec;73(6):334-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">A L Sharpley, R Hockney. L McPeake, J R Gedes, P J Cowen. Folic acid supplementation for prevention of mood disorders in young people at familial risk: a randomised, double blind, placebo controlled trial. J Affect Disord. 2014 Oct;167:306-11.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">S Brody. High-dose ascorbic acid increases intercourse frequency and improves mood: a randomized controlled clinical trial. Biol Psychiatry. 2002 Aug 15;52(4):371-4.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2022 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1129</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność systemu punktowej oceny diety Jak ocenić jakość czyjejś diety [1]? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska [2]. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</h3>
<p>Jak ocenić jakość czyjejś diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso, dieta wegetariańska wypada zdecydowanie lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Być może właśnie dlatego dieta bezmięsna przekłada się na poprawę stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wegetarianie jedzą jednak więcej przetworzonych produktów zbożowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, typu biały ryż, czy biały chleb, które pozbawione zostały dużej części zawartych w nich pierwotnie składników odżywczych. Zatem dieta wegetariańska nie jest wcale równoznaczna z dietą optymalną dla naszego zdrowia.</p>
<p>Każdy kto jest obeznany z nauką wie, jak istotne znaczenie ma spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Stąd też wziął się pomysł opracowania systemu punktacji, który pozwala obliczyć, ile na każde 1000 kcal zjadamy owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych, fasoli, ciecierzycy, grochu, soczewicy, orzechów i nasion; opcjonalnie wliczać tu można również ziemniaki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niestety biorąc pod uwagę jedynie łączne spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, pomijamy całą resztę diety, na którą składać się mogą, na przykład, same pączki. Lepszą miarą jakości danego sposobu odżywiania byłby zatem stosunek nieprzetworzonych produktów roślinnych do pozostałych składników diety, w przeliczeniu na jednostki masy lub kalorie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Punkty odejmowane byłyby za spożycie produktów odzwierzęcych, czyli mięsa, nabiału i jajek, oraz cukrów i tłuszczów dodanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Najlepsza tego rodzaju metoda pomiaru opracowana została przez Marka F. McCarty’ego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dużym plusem jego „wskaźnika związków fitochemicznych” (<em>phytochemical index</em>) jest prostota; definiowany jest jako odsetek kalorii pochodzący z produktów żywieniowych bogatych w związki fitochemiczne. Zatem w skali od 0 do 100 ocenia się, jaki procent dziennej liczby kalorii pochodzi z żywności bogatej w związki fitochemiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, czyli biologicznie aktywne substancje, naturalnie występujące w roślinach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niewykluczone, że w dużej mierze to właśnie ich zasługą jest korzystny wpływ, jaki spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych wywiera na nasze zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Monitorowanie spożycia związków fitochemicznych w warunkach klinicznych pozwoliłoby udoskonalić dietę pacjentów, tak aby w sposób optymalny wspierała ich zdrowie i profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak pomiar zawartości związków fitochemicznych w jedzeniu czy próbkach tkanek ludzkich jest rozwiązaniem mało praktycznym ‒ drogim i pracochłonnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi wskaźnik związków fitochemicznych, który służyć może jako alternatywna, łatwiejsza metoda monitorowania spożycia tych dobroczynnych substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Teoretycznie pełnowartościowa dieta roślinna, wykluczająca produkty takie jak przetworzone zboża, białe ziemniaki, wysokoprocentowe napoje alkoholowe oraz cukry i tłuszcze dodane pozwala osiągnąć wynik 100 punktów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Natomiast sposób odżywiania przeciętnego Amerykanina ledwo dobija do 20 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z czego to wynika? Jeszcze w 1998 r. koszyki zakupowe mieszkańców USA w ok. 20% wypełnione były nieprzetworzonymi produktami roślinnymi <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W ostatnim czasie ten odsetek uległ jednak zmniejszeniu <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Naukowcy postanowili sprawdzić, jak wygląda korelacja między wskaźnikiem związków fitochemicznych i stanem zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak wiadomo, z przeprowadzonych dotychczas badań wynika, że dieta wegetariańska wpływa korzystnie na masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; w kilkudziesięciu badaniach wykazano, że wegetarianie mają niższą masę ciała i niższy wskaźnik BMI, niż osoby spożywające mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze więcej badań pokazało, że wysokie spożycie owoców, warzyw, pełnoziarnistych zbóż i fasoli może działać ochronnie, nawet jeśli dana osoba spożywa również mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Naukowcy chcieli wykorzystać w badaniu wskaźnik, w którym punkty przyznawano by za spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych. Wybór padł na wskaźnik związków fitochemicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Masę ciała uczestników monitorowano przez kilka lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nawet w najzdrowiej odżywiającej się grupie średni wynik wynosił zaledwie 40, co oznacza, że podstawę diety uczestników w dalszym ciągu stanowiła żywność przetworzona i produkty odzwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wystarczyło jednak samo zwiększenie podaży nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu pokazano, że dieta złożona w niecałych 40% z żywności bogatej w związki fitochemiczne pozwala zredukować ilość tkanki tłuszczowej i zapobiega przybieraniu na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kluczem do sukcesu nie jest zatem podejście typu wszystko albo nic; pozytywne zmiany przynieść może każdy krok w kierunku zwiększenia spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych.</p>
<p>Później przeprowadzono jeszcze kilka badań w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ich wnioski były bardzo podobne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyższe spożycie zdrowej żywności roślinnej związane jest z mniej więcej 60% niższym ryzykiem rozwoju otyłości brzusznej i ze znacznym ograniczeniem ryzyka wystąpienia podwyższonego poziomu trójglicerydów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wskaźnik związków fitochemicznych stanowić może zatem przydatne narzędzie, dla osób, które starają się pozbyć zbędnych kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nacisk kładzie się tutaj bowiem nie na liczenie kalorii, a na stopniowe zwiększenie spożycia produktów bogatych w wartości odżywcze, które, przy okazji, są również niskokaloryczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Badanie opublikowane w 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazało, że ta sama strategia sprawdza się również w walce z otyłością wśród dzieci.</p>
<p>Nawet przy takiej samej masie ciała, takiej samej ilości tłuszczu brzusznego, wyższą wrażliwość na insulinę mają osoby na diecie roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Oznacza to, że insulina wytwarzana przez ich organizm jest bardziej skuteczna, być może dzięki zawartym w roślinach związkom, które łagodzą stan zapalny i zwalczają wolne rodniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I rzeczywiście, w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> stan zdrowia uczestników poprawiał się wraz ze zwiększaniem podaży roślin w ich diecie.</p>
<p>Nic dziwnego, że dla osób, które ponad połowę kalorii spożywają w postaci zdrowych produktów roślinnych badania wykazały 91% niższe ryzyko rozwoju stanu przedcukrzycowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> oraz znacznie niższe ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego, czy wystąpienia podwyższonego ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W przypadku osób jedzących dużo roślin prawdopodobieństwo diagnozy nadciśnienia w ciągu 3 lat jest mniej więcej o połowę mniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Roślinne odżywianie wpływa dobroczynnie nawet na zdrowie psychiczne: ryzyko depresji ogranicza o 80%, stanów lękowych ‒ o około 60%, a stresu psychologicznego ‒ o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>A jak wskaźnik związków fitochemicznych sprawdza się w przypadku łagodnych chorób piersi, takich jak fibrocystyczna choroba piersi, ektazja przewodu mlekowego, martwica tłuszczowa piersi, czy wszelkiego rodzaju łagodne guzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>? Podobnie jak przy pozostałych schorzeniach, ryzyko rozwoju tych chorób zmniejsza się o ok. 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. No dobrze, a co z rakiem piersi? W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> większe spożycie zdrowych produktów roślinnych powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka piersi, nawet po wykluczeniu długiej listy innych czynników. I to nie mówimy tutaj wcale o jakiejś minimalnej różnicy; podwojenie podaży roślin w stosunku do standardowej diety amerykańskiej wiąże się z obniżeniem ryzyka raka piersi o ponad 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PMCM, Feskens EJM, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007;97(2):219-31.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">Van Horn L. Achieving nutrient density: a vegetarian approach. J Am Diet Assoc. 2011;111(6):799.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">Parker HW, Vadiveloo MK. Diet quality of vegetarian diets compared with nonvegetarian diets: a systematic review. Nutr Rev. 2019;77(3):144-60.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">Lipsky LM, Cheon K, Nansel TR, Albert PS. Candidate measures of whole plant food intake are related to biomarkers of nutrition and health in the US population (National health and nutrition examination survey 1999-2002). Nutr Res. 2012;32(4):251-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. Proposal for a dietary “phytochemical index.” Med Hypotheses. 2004;63(5):813-7.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">Vincent HK, Bourguignon CM, Taylor AG. Relationship of the dietary phytochemical index to weight gain, oxidative stress and inflammation in overweight young adults. J Hum Nutr Diet. 2010;23(1):20-9.</a><br />
[8] <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">Volpe R, Okrent AM. Assessing the Healthfulness of Consumers’ Grocery Purchases. Department of Agricultture Economic Research Service; Washington, DC, USA: 2012. EIB-102.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">Mirmiran P, Bahadoran Z, Golzarand M, Shiva N, Azizi F. Association between dietary phytochemical index and 3-year changes in weight, waist circumference and body adiposity index in adults: Tehran Lipid and Glucose study. Nutr Metab (Lond). 2012;9(1):108.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">Carnauba RA, Chaves DFS, Baptistella AB, Paschoal V, Naves A, Buehler AM. Association between high consumption of phytochemical-rich foods and anthropometric measures: a systematic review. Int J Food Sci Nutr. 2017;68(2):158-66.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Golzarand M, Mirmiran P, Saadati N, Azizi F. The association of dietary phytochemical index and cardiometabolic risk factors in adults: Tehran Lipid and Glucose Study. J Hum Nutr Diet. 2013;26 Suppl 1:145-53.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">Eslami O, Khoshgoo M, Shidfar F. Dietary phytochemical index and overweight/obesity in children: a cross-sectional study. BMC Res Notes. 2020;13(1):132.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">Cui X, Wang B, Wu Y, et al. Vegetarians have a lower fasting insulin level and higher insulin sensitivity than matched omnivores: A cross-sectional study. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2019;29(5):467-73.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Mirmiran P, Tohidi M, Azizi F. Dietary phytochemical index and the risk of insulin resistance and β-cell dysfunction: a prospective approach in Tehran lipid and glucose study. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(8):950-5.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Mahaki B, Bagheri F, Siassi F, Koohdani F, Sotoudeh G. Higher intake of phytochemical-rich foods is inversely related to prediabetes: a case-control study. Int J Prev Med. 2018;9:64.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">Kim M, Park K. Association between phytochemical index and metabolic syndrome. Nutr Res Pract. 2020;14(3):252-61.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">Golzarand M, Bahadoran Z, Mirmiran P, Sadeghian-Sharif S, Azizi F. Dietary phytochemical index is inversely associated with the occurrence of hypertension in adults: a 3-year follow-up (The tehran lipid and glucose study). Eur J Clin Nutr. 2015;69(3):392-8.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">Darooghegi Mofrad M, Siassi F, Guilani B, Bellissimo N, Azadbakht L. Association of dietary phytochemical index and mental health in women: a cross-sectional study. Br J Nutr. 2019;121(9):1049-56.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">Aghababayan S, Sheikhi Mobarakeh Z, Qorbani M, et al. Dietary phytochemical index and benign breast diseases: a case-control study. Nutr Cancer. 2020;72(6):1067-73.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Karimi Z, Houshiar-rad A, Mirzayi H-R, Rashidkhani B. Dietary phytochemical index and the risk of breast cancer: a case control study in a population of Iranian women. Asian Pac J Cancer Prev. 2013;14(5):2747-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Apr 2022 10:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[bypass żołądkowy]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[How Not to Diet]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1045</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej? Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej? U większości pacjentów po operacji bypassu żołądka kilogramy utracone w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</h3>
<p>Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej? U większości pacjentów po operacji bypassu żołądka kilogramy utracone w ciągu pierwszych dwóch lat po zabiegu częściowo powracają <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18392907" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jednak po pięciu latach 75% badanych utrzymuje przynajmniej 20% zrzuconej wagi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30058859" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: osoba otyła o wadze ok. 130 kg dwa lata po operacji bariatrycznej zeszłaby do ok. 80 kg, przechodząc tym samym do kategorii nadwagi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jednak potem utracone kilogramy by częściowo powróciły; z wagą ok. 95 kg pacjent klasyfikowałby się znowu jako osoba otyła <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Uważa się, że winę ponosi tutaj tendencja do podjadania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Osoby uzależnione od jedzenia po operacji bariatrycznej nie mogą objadać się dużymi ilościami jedzenia w ramach jednego posiłku <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zamiast tego jedzą mniejsze porcje, ale za to co chwilę i przez cały dzień <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Po ośmiu latach od operacji bypassu żołądka mniej więcej połowa pacjentów wciąż zmaga się z zaburzeniami odżywiania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20338278" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Cytując jednego ze specjalistów w dziedzinie otyłości wśród dzieci, „niejednokrotnie miałem do czynienia z pacjentami, którzy miksowali czekoladowe batoniki ze śmietaną, byle tylko przechytrzyć wszelkie zainstalowane w ich przewodzie pokarmowym przeszkody (np. opaski gastryczne)” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23585016" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Reklamy operacji bariatrycznych pełne są historii w stylu „żyli długo i szczęśliwie” <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/07399332.2015.1094073" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Poprzez wybiórcze przedstawianie informacji podsuwa się w nich, jak to ujęto w artykule analizującym tego typu reklamy, „obietnicę szczęśliwego zakończenia rodem z bajki o Kopciuszku” <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/07399332.2015.1094073" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Być może właśnie dlatego pacjenci często przeszacowują liczbę kilogramów, jaką mają szansę zrzucić w wyniku operacji i niedoszacowują trudności, z jakimi wiąże się proces rekonwalescencji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25411197" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Operacja wymusza na chorych istotne zmiany nawyków żywieniowych; muszą nauczyć się jeść powoli, brać mniejsze kęsy i dokładnie je przeżuwać. Objętość żołądka z rozmiaru dwóch grejpfrutów zmniejsza się do rozmiaru połowy piłki do tenisa, w przypadku operacji zmniejszania żołądka, i połowy piłeczki do ping-ponga, w przypadku operacji bypassu żołądka, czy założenia opaski żołądkowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29989270/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jak nietrudno się domyślić, powrót kilogramów utraconych w wyniku operacji nieść może za sobą katastrofalne skutki psychologiczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pacjenci często postrzegają bowiem zabieg jako swoją ostatnią deskę ratunku <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Porażka daje im poczucie, że nie ma dla nich już żadnej nadziei <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Być może właśnie dlatego wśród pacjentów po operacjach bariatrycznych istnieje wysokie ryzyko depresji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30101619" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> i samobójstwa <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Ciężka otyłość, sama w sobie, zwiększać może ryzyko rozwoju depresji z tendencjami samobójczymi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27519139" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednak nawet wśród pacjentów o takiej samej masie ciała większe ryzyko mają osoby, które poddają się operacji bariatrycznej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29329975" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Po wykluczeniu zmiennych takich jak wskaźnik BMI, wiek, czy płeć, okazuje się, że prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa wśród osób po operacji bariatrycznej jest cztery razy większe, niż wśród osób, które tego typu zabiegom się nie poddały <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jakby tego było mało, do podobnych wniosków doprowadziło naukowców porównanie tych samych osób sprzed i po operacji: prawdopodobieństwo wystąpienia tendencji do samookaleczania wzrasta w wyniku operacji bariatrycznej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Mniej więcej co pięćdziesiąty pacjent bariatryczny popełnia samobójstwo albo wymaga hospitalizacji z powodu samookaleczania lub próby samobójczej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co ważne, dane te dotyczą tylko przypadków potwierdzonych; nie bierze się tutaj pod uwagę prób samobójczych typu przedawkowanie „z zamiarem nieustalonym” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Pacjenci bariatryczni mają też podwyższone ryzyko przypadkowej śmierci <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27735820" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Po części jest to prawdopodobnie kwestia zmian w metabolizowaniu alkoholu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27519139" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wystarczą dwa shoty wódki, by osoba po bypassie żołądka, z uwagi na swoją zmienioną anatomię, w ciągu zaledwie kilku minut miała we krwi poziom alkoholu przekraczający limit dopuszczalny dla kierowców <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23507629" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nie ma pewności, ale możliwe, że między innymi właśnie dlatego w drugim roku po operacji wśród pacjentów odnotowuje się 25% większą częstotliwość występowania problemów alkoholowych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22710289" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Problemy psychiczne mają nawet osoby, którym udaje się schudnąć i utrzymać wagę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Dziesięć lat po operacji poprawie ulega jakość życia związana ze zdrowiem fizycznym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak jeśli chodzi o zdrowie psychiczne, w porównaniu ze stanem sprzed operacji, zaobserwować można zdecydowane pogorszenie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jak na ironię, panuje powszechne przekonanie, że operacje bariatryczne są dla „oszustów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, którzy idą na łatwiznę, wybierając „najmniej wymagającą” metodę odchudzania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28292205" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Pozbycie się zbędnych kilogramów wcale nie musi iść w parze z pozbyciem się piętna otyłości <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak pokazują badania, osoba, która była w przeszłości otyła, w oczach innych, osobą otyłą pozostaje na zawsze <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Co więcej, obiektem silnych uprzedzeń są same operacje bariatryczne <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Osoby, które decydują się na utratę wagi przy pomocy skalpela postrzegane są wyjątkowo negatywnie (np. jako mniej atrakcyjne) <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jak można się domyślić, w przypadku osoby, która pozostaje obiektem uprzedzeń, mimo że teoretycznie wpasowuje się już w „normę”, ryzyko pogorszenia stanu zdrowia psychicznego jest jak najbardziej realne <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Ponadto duża utrata wagi nieść może za sobą nieoczekiwane konsekwencje estetyczne, na przykład ogromne fałdy obwisłej skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29900655/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Nie dość, że są one ciężkie, denerwujące i ograniczają możliwości ruchowe, to jeszcze skutkować mogą swędzeniem, podrażnieniami, zapaleniem czy zakażeniem skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23578737/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Panniculektomia, czyli operacja polegająca na usunięciu obwisłej skóry z brzucha, jest droga <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195657/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, a ryzyko powikłań wynosi ponad 50% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29439774/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>. Spośród wszystkich możliwych komplikacji najpowszechniejszą jest ewentracja (rozejście się rany pooperacyjnej) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29439774/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a>.</p>
<p>„Nawet jeśli operacja okaże się skuteczna w perspektywie długoterminowej” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740128" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>, pisał David L. Katz, założyciel i dyrektor Centrum Badań nad Profilaktyką Uniwersytetu Yale’a, „posuwanie się do zmiany naturalnej anatomii naszego przewodu pokarmowego jako alternatywa dla lepszego wykorzystania nóg i widelców (dieta i aktywność fizyczna) źle świadczy o obecnej kondycji naszego społeczeństwa” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740128" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>.</p>
<p>W średniowieczu umierający z głodu chłopi marzyli o gastronomicznej utopii, w której jedzenie spadałoby z nieba niczym deszcz <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20623218" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Krainę tę zwano Kukanią. Średniowiecznym bajarzom nie przyszło pewnie nawet do głowy, że dla niektórych z ich potomków ten kraj obfitości stanie się miejscem stałego pobytu; nie wspominając już o walce z dostatkiem jedzenia poprzez okaleczanie własnego żołądka i jelit <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20623218" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Nie sposób nie zauważyć nieodłącznej dla chirurgii bariatrycznej ironii: zabiegi te polegają przecież na celowej ingerencji w anatomię całkowicie zdrowych narządów wewnętrznych, wskutek czego stają się one dysfunkcyjne; w imię leczenia otyłości umyślnie doprowadza się tutaj do innego rodzaju choroby ‒ zaburzeń wchłaniania pokarmu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17146144" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Szczególnie problematyczne jest przeprowadzanie tego typu zabiegów u dzieci. Operacje bariatryczne dzieci i nastolatków stają się coraz bardziej powszechne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23631445" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>. Chirurgiczne leczenie otyłości rozpoczyna się już od 5. roku życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22504281" target="_blank" rel="noopener">[29]</a>. Na obronę tej praktyki chirurdzy wysuwają argument, że otyłość w dzieciństwie skutkować może bliznami emocjonalnymi i „dożywotnim opóźnieniem w rozwoju społecznym” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21161831" target="_blank" rel="noopener">[30]</a>.</p>
<p>Według zwolenników medycyny prewencyjnej chirurgia bariatryczna podchodzi do problemu otyłości z kompletnie złej strony <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27531066" target="_blank" rel="noopener">[31]</a>, na co zwolennicy operacji bariatrycznych u dzieci odpowiadają: „często słyszy się, że więcej uwagi poświęcać powinniśmy profilaktyce. Trudno się z tym twierdzeniem nie zgodzić, ale tonącemu nie powiemy przecież, żeby nauczył się pływać. W tak skrajnych przypadkach priorytetem jest ratowanie ludzkiego życia” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23585016" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Jednym z argumentów przemawiających za operacjami bariatrycznymi jest fakt, że związane z nimi korzyści znacznie przeważać mogą nad ryzykiem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12517229" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>. W końcu alternatywą jest chorobliwa otyłość, która, według danych szacunkowych, skraca życie o co najmniej 12 lat <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12517229" target="_blank" rel="noopener">[32]</a>. Chociaż, na chwilę obecną, nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych randomizowanych badań klinicznych, wygląda na to, że w porównaniu z osobami otyłymi, które nie poddały się operacji, pacjenci po zabiegu bariatrycznym żyją średnio o wiele dłużej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28244626" target="_blank" rel="noopener">[33]</a>. Nic dziwnego, że według chirurgów operacja bariatryczna to w wielu przypadkach kwestia życia i śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">[34]</a>.</p>
<p>Mamy tu jednak do czynienia z fałszywą dychotomią. Korzyści może i przeważają nad ryzykiem, ale tylko przy założeniu, że nie istnieją żadne inne alternatywy. Czy to możliwe, że ingerencja chirurgiczna nie jest jedynym sposobem na zdrową utratę wagi? Odpowiedź na to pytanie znaleźć można w książce dr. Michaela Gregera pt. <em>How Not to Diet</em>.</p>
<p><strong>Pozostałe artykuły z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/smiertelnosc-operacji-bariatrycznych/" target="_blank" rel="noopener">Śmiertelność operacji bariatrycznych</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/powiklania-po-operacjach-bariatrycznych/" target="_blank" rel="noopener">Powikłania po operacjach bariatrycznych</a><br />
<a href="https://akademia.silaroslin.pl/sposoby-na-odwrocenie-cukrzycy-operacje-bariatryczne-vs-dieta/" target="_blank" rel="noopener">Sposoby na odwrócenie cukrzycy: operacje bariatryczne vs. dieta</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18392907" target="_blank" rel="noopener">Magro DO, Geloneze B, Delfini R, Pareja BC, Callejas F, Pareja JC. Long-term weight regain after gastric bypass: a 5-year prospective study. Obes Surg. 2008;18(6):648-51.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30058859" target="_blank" rel="noopener">Shukla AP, He D, Saunders KH, Andrew C, Aronne LJ. Current concepts in management of weight regain following bariatric surgery. Expert Rev Endocrinol Metab. 2018;13(2):67-76.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30326107" target="_blank" rel="noopener">Ghaferi AA, Varban OA. Setting appropriate expectations after bariatric surgery: evaluating weight regain and clinical outcomes. JAMA. 2018;320(15):1543-4:1322.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20338278" target="_blank" rel="noopener">Kruseman M, Leimgruber A, Zumbach F, Golay A. Dietary, weight, and psychological changes among patients with obesity, 8 years after gastric bypass. J Am Diet Assoc. 2010;110(4):527-34.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23585016" target="_blank" rel="noopener">van Geelen SM, Bolt IL, van der Baan-Slootweg OH, van Summeren MJ. The controversy over pediatric bariatric surgery: an explorative study on attitudes and normative beliefs of specialists, parents, and adolescents with obesity. J Bioeth Inq. 2013;10(2):227-37.</a><br />
[6] <a href="https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/07399332.2015.1094073" target="_blank" rel="noopener">Groven KS, Braithwaite J. Happily-ever-after: personal narratives in weight-loss surgery advertising. Health Care Women Int. 2016;37(11):1221-38.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25411197" target="_blank" rel="noopener">Rouleau CR, Rash JA, Mothersill KJ. Ethical issues in the psychosocial assessment of bariatric surgery candidates. J Health Psychol. 2016;21(7):1457-71.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29989270/" target="_blank" rel="noopener">Lin H-C, Tsao L-I. Living with my small stomach: The experiences of post-bariatric surgery patients within 1 year after discharge. J Clin Nurs. 2018;27(23-24):4279-89.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30168043" target="_blank" rel="noopener">Velapati SR, Shah M, Kuchkuntla AR, et al. Weight regain after bariatric surgery: prevalence, etiology, and treatment. Curr Nutr Rep. 2018;7(4):329-34.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30101619" target="_blank" rel="noopener">Lu CW, Chang YK, Lee YH, et al. Increased risk for major depressive disorder in severely obese patients after bariatric surgery—a 12-year nationwide cohort study. Ann Med. 2018;50(7):605-12.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30343409" target="_blank" rel="noopener">Castaneda D, Popov VB, Wander P, Thompson CC. Risk of suicide and self-harm is increased after bariatric surgery—a systematic review and meta-analysis. Obes Surg. 2019;29(1):322-33.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27519139" target="_blank" rel="noopener">Sarwer DB, Polonsky HM. The psychosocial burden of obesity. Endocrinol Metab Clin North Am. 2016;45(3):677-88.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29329975" target="_blank" rel="noopener">Neovius M, Bruze G, Jacobson P, et al. Risk of suicide and non-fatal self-harm after bariatric surgery: results from two matched cohort studies. Lancet Diabetes Endocrinol. 2018;6(3):197-207.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27735820" target="_blank" rel="noopener">Courcoulas A. Who, why, and how? Suicide and harmful behaviors after bariatric surgery. Ann Surg. 2017;265(2):253-4.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23507629" target="_blank" rel="noopener">Steffen KJ, Engel SG, Pollert GA, Li C, Mitchell JE. Blood alcohol concentrations rise rapidly and dramatically after Roux-en-Y gastric bypass. Surg Obes Relat Dis. 2013;9(3):470-3.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22710289" target="_blank" rel="noopener">King WC, Chen JY, Mitchell JE, et al. Prevalence of alcohol use disorders before and after bariatric surgery. JAMA. 2012;307(23):2516-25.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26197876" target="_blank" rel="noopener">Canetti L, Bachar E, Bonne O. Deterioration of mental health in bariatric surgery after 10 years despite successful weight loss. Eur J Clin Nutr. 2016;70(1):17-22.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">Trainer S, Benjamin T. Elective surgery to save my life: rethinking the “choice” in bariatric surgery. J Adv Nurs. 2017;73(4):894-904.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28292205" target="_blank" rel="noopener">Trainer S, Brewis A, Wutich A. Not “taking the easy way out”: reframing bariatric surgery from low-effort weight loss to hard work. Anthropol Med. 2017;24(1):96-110.</a><br />
[20] <a href="https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1111/j.1751-9861.2009.00045.x" target="_blank" rel="noopener">Mattingly B, Stambush M, Hill A. Shedding the pounds but not the stigma: negative attributions as a function of a target’s method of weight loss. J Appl Biobehav Res. 2010;14(3):128-44.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29900655/" target="_blank" rel="noopener">Ivezaj V, Grilo CM. The complexity of body image following bariatric surgery: a systematic review of the literature. Obes Rev. 2018;19(8):1116-40.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23578737/" target="_blank" rel="noopener">Giordano S, Victorzon M, Koskivuo I, Suominen E. Physical discomfort due to redundant skin in post-bariatric surgery patients. J Plast Reconstr Aesthet Surg. 2013;66(7):950-5.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30195657/" target="_blank" rel="noopener">Marek RJ, Steffen KJ, Flum DR, et al. Psychosocial functioning and quality of life in patients with loose redundant skin 4 to 5 years after bariatric surgery. Surg Obes Relat Dis. 2018;14(11):1740-7.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29439774/" target="_blank" rel="noopener">Derickson M, Phillips C, Barron M, Kuckelman J, Martin M, DeBarros M. Panniculectomy after bariatric surgical weight loss: Analysis of complications and modifiable risk factors. Am J Surg. 2018;215(5):887-90.</a><br />
[25] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24740128" target="_blank" rel="noopener">Katz DL. Perspective: obesity is not a disease. Nature. 2014;508(7496):S57.</a><br />
[26] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20623218" target="_blank" rel="noopener">Pinkney JH, Johnson AB, Gale EA. The big fat bariatric bandwagon. Diabetologia. 2010;53(9):1815-22.</a><br />
[27] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17146144" target="_blank" rel="noopener">Oliver JE. The politics of pathology: how obesity became an epidemic disease. Perspect Biol Med. 2006;49(4):611-27.</a><br />
[28] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23631445" target="_blank" rel="noopener">Hofmann B. Bariatric surgery for obese children and adolescents: a review of the moral challenges. BMC Med Ethics. 2013;14:18.</a><br />
[29] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22504281" target="_blank" rel="noopener">Alqahtani AR, Antonisamy B, Alamri H, Elahmedi M, Zimmerman VA. Laparoscopic sleeve gastrectomy in 108 obese children and adolescents aged 5 to 21 years. Ann Surg. 2012;256(2):266-73.</a><br />
[30] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21161831" target="_blank" rel="noopener">Sarr MG. The problem of obesity: how are we going to address it? Am J Bioeth. 2010;10(12):12-13.</a><br />
[31] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27531066" target="_blank" rel="noopener">Ortiz SE, Kawachi I, Boyce AM. The medicalization of obesity, bariatric surgery, and population health. Health (Lond). 2017;21(5):498-518.</a><br />
[32] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12517229" target="_blank" rel="noopener">Fontaine KR, Redden DT, Wang C, Westfall AO, Allison DB. Years of life lost due to obesity. JAMA. 2003;289(2):187-93.</a><br />
[33] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28244626" target="_blank" rel="noopener">Cardoso L, Rodrigues D, Gomes L, Carrilho F. Short- and long-term mortality after bariatric surgery: a systematic review and meta-analysis. Diabetes Obes Metab. 2017;19(9):1223-32.</a><br />
[34] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27779770/" target="_blank" rel="noopener">Trainer S, Benjamin T. Elective surgery to save my life: rethinking the “choice” in bariatric surgery. J Adv Nurs. 2017;73(4):894-904.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/na-ile-trwala-jest-utrata-wagi-w-wyniku-operacji-bariatrycznej/">Na ile trwała jest utrata wagi w wyniku operacji bariatrycznej?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 11:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=931</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu? Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</h3>
<p><em>Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Spójne dowody z wielu różnych źródeł wskazują wyraźnie, że podwyższony poziom cholesterolu LDL jest przyczyną miażdżycowej choroby układu sercowo-naczyniowego, udarów mózgu i zawałów serca ‒ naszej głównej przyczyny śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dowody naukowe w tym zakresie obejmują setki badań z udziałem milionów pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Cholesterol jest przyczyną miażdżycy, czyli twardnienia tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. „To wina cholesterolu, głuptasie!” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, napisał William Clifford Roberts, redaktor naczelny <em>American Journal of Cardiology</em>, który jako autor ok. 1 700 artykułów w recenzowanej literaturze medycznej ma CV o długości ponad 100 stron <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To prawda, tradycyjnie uważa się, że dla miażdżycy istnieje co najmniej 10 czynników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak, jak zauważył dr Roberts, rozwój tej choroby wymaga tak naprawdę tylko jednego ‒ podwyższonego poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wielu z Was odetchnęło pewnie w tym momencie z ulgą: „Uff! Poziom cholesterolu mam na szczęście w normie, dzięki Bogu”. Ale chwila… normalny poziom cholesterolu w społeczeństwie, w którym normą jest śmierć w wyniku zawału serca nie jest chyba żadnym powodem do radości. Choroby serca są przecież głównym zabójcą ludzkości. Naszym celem nie powinien być normalny poziom cholesterolu, tylko poziom optymalny; i to optymalny z punktu widzenia fizjologii człowieka, nie obowiązujących obecnie standardów.</p>
<p>Normalny poziom cholesterolu związany jest z ukrytym odkładaniem się blaszki miażdżycowej w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, nawet w przypadku osób, dla których, zgodnie z obowiązującymi standardami, istotne czynniki diagnostyczne utrzymują się na tzw. poziomie optymalnym: ciśnienie krwi poniżej 120/80 mmHg, poziom cukru we krwi w normie i całkowity cholesterol poniżej 200 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W gabinecie lekarskim takie liczby nagradza się naklejką i lizakiem. Jednak u 38% osób z takimi „optymalnymi” wynikami, USG i tomografia komputerowa wykazałyby wyraźne zmiany miażdżycowe w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może jednak nie są one wcale takie optymalne&#8230;</p>
<p>Może za optymalny powinniśmy uznać taki poziom cholesterolu LDL, który nie przyczynia się do rozwoju chorób? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Nie do pomyślenia, prawda? W 2017 r. przeprowadzono badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> z udziałem tysiąca kobiet i mężczyzn po 40. roku życia, z cholesterolem LDL poniżej 130 mg/dl, który większość laboratoriów uznałaby za normalny. Uczestników przebadano metodą tomografii komputerowej i, jak się okazało, miażdżycę mieli w całym organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zmian miażdżycowych nie wykryto tylko u osób z cholesterolem LDL na poziomie ok. 50-60 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak się składa, że przed nadejściem naszej współczesnej diety takie właśnie stężenie zaobserwować można było u większości ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość dorosłych miała cholesterol LDL na poziomie 50 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; tyle zatem wynosi prawdziwa norma. W dzisiejszych czasach średnie wartości nie powinny być uważane za „normalne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie chcemy przecież, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście chorego społeczeństwa; chcemy, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście fizjologii gatunku ludzkiego; możliwe zatem, że wynosić powinien zaledwie 30-70 mg/dl (0,8-1,8 mmol/l) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Chociaż jak na współczesne standardy amerykańskie LDL na poziomie 50-70 mg/dl może wydawać się przesadnie niski, przedział ten jest normą wśród osób prowadzących zdrowy styl życia i odżywiających się w sposób, do którego zostali genetycznie przystosowani na przełomie milionów lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; mowa tutaj o diecie opartej na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli optymalny dla naszego organizmu poziom LDL jest dwa razy niższy od współczesnej „normy”, trudno się dziwić, że mierzymy się obecnie z epidemią miażdżycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W medycynie istnieje niedorzeczna tendencja do dopuszczania niewielkich zmian wskaźników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A przecież celem powinno być nie tylko obniżenie ryzyka, ale i profilaktyka zmian miażdżycowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> W świetle ostatnich dowodów pochodzących z badań nad korzyściami i ryzykiem wynikającymi ze znacznego obniżenia cholesterolu LDL, odpowiedź na pytanie „Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu?” jest dosyć prosta: „Tak niski jak to tylko możliwe” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>; i owszem, niższy praktycznie zawsze równa się lepszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jednak osoby, które swój poziom cholesterolu postanowią obniżyć przy pomocy leków muszą wziąć pod uwagę ryzyko wystąpienia skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Powodem, dla którego statynami nie faszeruje się całej populacji, (np. dodając je do wody pitnej) jest fakt, że chociaż obniżenie wszystkim cholesterolu byłoby oczywiście zmianą na lepsze, przyjmowanie tych leków wiąże się z pewnym ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W związku z tym lekarze z reguły przepisują pacjentom najwyższą możliwą dawkę, by jak najbardziej obniżyć poziom cholesterolu LDL, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka uszkodzenia mięśni, do którego doprowadzić mogą te leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Obniżanie cholesterolu poprzez wprowadzanie zmian w zakresie stylu życia niesie ze sobą wyłącznie korzyści, żadnych negatywnych skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Pytanie tylko, czy sama dieta to nie za mało, by uzyskać wystarczający spadek w poziomie cholesterolu? Czołowi eksperci w tej dziedzinie na pytanie o idealny ich zdaniem poziom LDL odpowiedziliby pewnie, że poniżej 70 mg/dl <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Powinniśmy oczywiście unikać tłuszczów nasyconych i trans zawartych w śmieciowym jedzeniu, czy w mięsie i cholesterolu pokarmowego, zawartego głównie w jajkach, ale „mało prawdopodobne jest, żeby, samo ograniczenie spożycia tłuszczów nasyconych i cholesterolu umożliwiło komukolwiek obniżenie poziomu LDL do 70 mg/dl” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Wśród lekarzy to przekonanie jest bardzo powszechne. Jednak cholesterol LDL na poziomie 70 mg/dl jest nie tylko możliwy do uzyskania, ale może być wręcz normalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W końcu tyle właśnie wynosi średnie stężenie LDL u osób na diecie w 100% roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nic dziwnego, że dieta roślinna jest jedynym potwierdzonym naukowo modelem żywieniowym, który u większości pacjentów pozwala odwrócić rozwój choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Jakieś skutki uboczne? Tak, na przykład lepsze samopoczucie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wiele randomizowanych badań klinicznych wykazało, że dieta oparta w dużej mierze na produktach roślinnych w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy samopoczucia psychicznego i jakości życia: łagodzi depresję, stany lękowe, zapewnia dobrostan fizyczny i emocjonalny oraz pozwala osiągnąć lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">Ference BA, Ginsberg HN, Graham I, et al. Low-density lipoproteins cause atherosclerotic cardiovascular disease. 1. Evidence from genetic, epidemiologic, and clinical studies. A consensus statement from the European Atherosclerosis Society Consensus Panel. Eur Heart J. 2017;38(32):2459-72.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Cholesterol is the Cause of Atherosclerosis. Am J Cardiol. 2017;120(9):1696.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6. Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6.</a><br />
[4] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">William Clifford Roberts, MD.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Quantitative Extent of Atherosclerotic Plaque in the Major Epicardial Coronary Arteries in Patients with Fatal Coronary Heart Disease, in Coronary Endarterectomy Specimens, in Aorta-Coronary Saphenous Venous Conduits, and Means to Prevent the Plaques: A Review after Studying the Coronary Arteries for 50 Years. Am J Cardiol. 2018;121(11):1413-35.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-Friera L, Fuster V, López-Melgar B, et al. Normal LDL-Cholesterol Levels Are Associated With Subclinical Atherosclerosis in the Absence of Risk Factors. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2979-91.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">Nambi V, Bhatt DL. Primary Prevention of Atherosclerosis: Time to Take a Selfie?. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2992-4.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">Hochholzer W, Giugliano RP. Lipid lowering goals: back to nature?. Ther Adv Cardiovasc Dis. 2010;4(3):185-91.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">Gitin A, Pfeffer MA, Hennekens CH. Editorial commentary: The lower the LDL the better but how and how much?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):355-6.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">Law MR, Wald NJ. Risk factor thresholds: their existence under scrutiny. BMJ. 2002;324(7353):1570-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Keefe JH Jr, Cordain L, Harris WH, Moe RM, Vogel R. Optimal low-density lipoprotein is 50 to 70 mg/dl: lower is better and physiologically normal. J Am Coll Cardiol. 2004;43(11):2142-6.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">Anderson JW, Konz EC, Jenkins DJ. Health advantages and disadvantages of weight-reducing diets: a computer analysis and critical review. J Am Coll Nutr. 2000;19(5):578-90.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">Packard CJ. LDL cholesterol: How low to go?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):348-54.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">Hong KN, Fuster V, Rosenson RS, Rosendorff C, Bhatt DL. How Low to Go With Glucose, Cholesterol, and Blood Pressure in Primary Prevention of CVD. J Am Coll Cardiol. 2017;70(17):2171-85.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">Cholesterol Treatment Trialists’ (CTT) Collaboration, Baigent C, Blackwell L, et al. Efficacy and safety of more intensive lowering of LDL cholesterol: a meta-analysis of data from 170,000 participants in 26 randomised trials. Lancet. 2010;376(9753):1670-81.</a><br />
[16] <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">Sliding scale for LDL: how low should you go? The target for the safest amount of &#8222;bad&#8221; cholesterol continues to drift downward. Harv Heart Lett. 2011;21(12):5.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">How low should your cholesterol go? Even lower may be better. For those at highest risk, very low cholesterol levels may help prevent a second heart attack or stroke. Health News. 2004;10(10):6.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">De Biase SG, Fernandes SF, Gianini RJ, Duarte JL. Vegetarian diet and cholesterol and triglycerides levels. Arq Bras Cardiol. 2007;88(1):35-9.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Levin S, Barnard ND. Vegetarian Dietary Patterns and Cardiovascular Disease. Prog Cardiovasc Dis. 2018;61(1):54-61.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Feb 2022 14:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[ból brzucha]]></category>
		<category><![CDATA[FODMAP]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[pszenica]]></category>
		<category><![CDATA[sos sojowy]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[wzdęcia]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=919</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekła choroba układu pokarmowego, która dotyka mniej więcej co dziesiątą osobę [1]. W kontekście metod leczenia w ostatnim czasie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</h3>
<p>Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekła choroba układu pokarmowego, która dotyka mniej więcej co dziesiątą osobę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31313689" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W kontekście metod leczenia w ostatnim czasie dużo mówi się o tzw. diecie FODMAP <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak tak naprawdę nie jest ona wcale bardziej skuteczna niż inne, tradycyjne zalecenia żywieniowe, np. unikanie kawy i pikantnych, czy tłustych potraw <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Efekty wynikające ze wszystkich tych interwencji są praktycznie identyczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26255043" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Prawdą jest jednak, że większość pacjentów z IBS źle reaguje na produkty takie jak pszenica, nabiał, sos sojowy, czy jajka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31145873/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mimo to, dla typowych alergii pokarmowych, w punktowych testach skórnych, osoby takie mogą uzyskać wynik ujemny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31145873/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Reakcja skórna na typowe alergeny jest jednak mniej istotna, niż reakcja jaką wywołują one w przewodzie pokarmowym. Dzięki laserowej endomikroskopii konfokalnej, badaniu, które polega na wprowadzeniu mikroskopu przez jamę ustną do jelit <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> w czasie rzeczywistym można obserwować, jak, w wyniku kontaktu z jedzeniem, ściany jelit obejmuje stan zapalny, przez co stają się one coraz mniej szczelne <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Widoczne na poniższym zdjęciu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> pęknięcia pojawiają się w ciągu zaledwie kilku minut <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przez długi czas to zjawisko nie było przedmiotem badania z udziałem dużej grupy pacjentów z IBS. Wszystko zmieniło się w 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-iiwt]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-923" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-300x300.jpg" alt="zdjęcie_post i IBS" width="300" height="300" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-768x765.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS.jpg 798w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a></p>
<p>Dzięki tej nowej technologii naukowcy odkryli, że w przypadku ponad połowy osób cierpiących na IBS zachodzą właśnie tego typu reakcje na różnego rodzaju produkty żywieniowe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Są to tzw. nietypowe alergie pokarmowe, których tradycyjne testy w ogóle nie wykrywają <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyłączenie problematycznych produktów z diety przynosi natychmiastową ulgę w objawach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25083606" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak poza warunkami klinicznymi jedynym sposobem na zidentyfikowanie tych spożywczych winowajców jest dieta eliminacyjna. A skoro już idziemy w tym kierunku, może by tak od razu wyeliminować z diety wszystko?</p>
<p>Opis przypadku z 2006 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: 25-letnia kobieta przez rok cierpiała na ból brzucha, wzdęcia i biegunkę. Leki nie przynosiły żadnych efektów, jednak w wyniku 10-dniowego postu objawy uległy znacznemu złagodzeniu i takie już pozostały, nawet 18 miesięcy po zakończeniu kuracji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co ważne, poprawa stanu zdrowia pacjentki nie była czysto subiektywna <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przeprowadzone biopsje wykazały zmniejszenie stanu zapalnego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Bezpośrednio zmierzono również wrażliwość jelit badanej, wprowadzając jej do odbytnicy balony i elektrody; określono tym sposobem zakres zmian we wrażliwości jelit na uczucie parcia i stymulację elektryczną <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wszystko wskazywało na to, że w wyniku postu jelita badanej się jakby „zresetowały”.</p>
<p>Jednak fakt, że jakaś kuracja okazuje się skuteczna w przypadku jednej osoby nie oznacza, że takie same efekty przyniesie u wszystkich. Opisy przypadków służyć powinny przede wszystkim jako źródło inspiracji dla naukowców do przeprowadzania nowych badań naukowych.</p>
<p>Pomimo wysiłków badawczych skuteczność leczenia IBS wciąż nie jest w pełni zadowalająca <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jedną z metod jest tłumienie objawów przy zastosowaniu leków. Ale co jeśli takie podejście nie przyniesie oczekiwanych rezultatów? W 2006 r. przeprowadzono badanie z udziałem 84 pacjentów cierpiących na IBS. W przypadku 58 badanych podstawowe metody leczenia (farmakologiczne w połączeniu z psychoterapią) okazały się nieskuteczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spośród pacjentów w tej grupie u 36 zastosowano 10-dniowy post, a u pozostałych 22 kontynuowano dotychczasowe leczenie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, uczestnicy na poście doświadczyli znacznego złagodzenia objawów takich jak ból brzucha, biegunka, utrata apetytu, mdłości i stany lękowe; ogólnie rzecz biorąc, choroba nie utrudniała im już tak bardzo życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Efekty w grupie interwencyjnej były dużo lepsze, niż w grupie kontrolnej. Naukowcy podsumowali, że post może stanowić skuteczną metodę leczenia pacjentów z zespołem jelita drażliwego w postaci umiarkowanej do ciężkiej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Problem polega na tym, że przydzielanie pacjentów do grup nie było ani zaślepione ani losowe [8]; w związku z tym porównania z grupą kontrolną wiele nam niestety nie mówią. Ponadto pacjentom podawano dożylnie witaminy B1 i C <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wygląda na to, że w japońskich badaniach nad postem taka suplementacja jest normą, jednak 10 dni postu to zdecydowanie za mało by nabawić się chorób wywołanych niedoborem tych witamin (beri-beri i szkorbutu).</p>
<p>Istotną rolę mógł również odegrać fakt, że uczestnicy przetrzymywani byli w izolacji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; możliwe, że wpłynęło to na skuteczność psychoterapii. Trudno stwierdzić, które z efektów były zasługą samego postu; przecież psychoterapia sama w sobie przynieść może długotrwałe korzyści <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu z 1983 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> 101 pacjentów ambulatoryjnych z IBS losowo przydzielono do jednej z dwóch grup. W pierwszej grupie zastosowano leczenie tradycyjne, w drugiej ‒ leczenie tradycyjne w połączeniu z trzema miesiącami psychoterapii. Po upływie trzech miesięcy lepsze efekty zaobserwowano w grupie z psychoterapią <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Różnica ta stała się nawet bardziej wyraźna po upływie roku, rok po zakończeniu psychoterapii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W porównaniu z grupą kontrolną stan zdrowia uczestników po psychoterapii był lepszy już po upływie 3 miesięcy; po upływie 15 miesięcy różnica była jeszcze bardziej znacząca.</p>
<p>Wygląda na to, że w leczeniu IBS terapia psychologiczna sprawdza się równie dobrze co leki przeciwdepresyjne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30177784" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jednak u pacjentów z IBS w ok. 40% przypadków obserwuje się efekt placebo, zarówno dla interwencji psychologicznych, czy leków, jak i metod medycyny niekonwencjonalnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28405151" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oznacza to, że u 40% chorych objawy łagodzi zwykła tabletka z cukru. Może więc w pierwszej kolejności lepiej jest wybrać metodę leczenia, która będzie tania, bezpieczna, mało skomplikowana i wolna od skutków ubocznych. Długotrwały post zdecydowanie tych warunków nie spełnia. Jednak jeśli wszystko inne zawiedzie, warto taką kurację rozważyć. Należy tylko pamiętać, że pościć można wyłącznie pod ścisłym nadzorem lekarza.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31313689" target="_blank" rel="noopener">Guerreiro M, Sousa Guerreiro C, Cravo M. Irritable bowel syndrome: how can symptoms and quality of life be improved with diet? Current Opinion in Clinical Nutrition and Metabolic Care. 2019;22(5):377-82.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">Fritscher-Ravens A, Pflaum T, Mösinger M, et al. Many Patients With Irritable Bowel Syndrome Have Atypical Food Allergies Not Associated With Immunoglobulin E. Gastroenterology. 2019;157(1):109-18.e5.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26255043" target="_blank" rel="noopener">Böhn L, Störsrud S, Liljebo T, et al. Diet Low in FODMAPs Reduces Symptoms of Irritable Bowel Syndrome as Well as Traditional Dietary Advice: A Randomized Controlled Trial. Gastroenterology. 2015;149(6):1399-1407.e2.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31145873/" target="_blank" rel="noopener">Choung RS, Murray JA. The Role for Food Allergies in the Pathogenesis of Irritable Bowel Syndrome: Understanding Mechanisms of Intestinal Mucosal Responses Against Food Antigens. Gastroenterology. 2019 Jul;157(1):15-17. doi: 10.1053/j.gastro.2019.05.042. Epub 2019 May 27. PMID: 31145873.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">Ray K. A window into the gut—real-time visualization of the effects of food intolerance using confocal laser endomicroscopy. Nature Reviews Gastroenterology &amp; Hepatology. 2014;11(10):578.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25083606" target="_blank" rel="noopener">Fritscher-ravens A, Schuppan D, Ellrichmann M, et al. Confocal endomicroscopy shows food-associated changes in the intestinal mucosa of patients with irritable bowel syndrome. Gastroenterology. 2014;147(5):1012-20.e4.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">Kano M, Fukudo S, Kanazawa M, et al. Changes in intestinal motility, visceral sensitivity and minor mucosal inflammation after fasting therapy in a patient with irritable bowel syndrome. Journal of Gastroenterology and Hepatology. 2006;21(6):1078-9.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">Kanazawa M, Fukudo S. Effects of fasting therapy on irritable bowel syndrome. International Journal of Behavioral Medicine. 2006;13(3):214-20.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">Svedlund J, Ottosson J-O, Sjödin I, Dotevall G. Controlled study of psychotherapy in irritable bowel syndrome. The Lancet. 1983;322(8350):589-92.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30177784" target="_blank" rel="noopener">Ford AC, Lacy BE, Harris LA, Quigley EMM, Moayyedi P. Effect of Antidepressants and Psychological Therapies in Irritable Bowel Syndrome: An Updated Systematic Review and Meta-Analysis. The American Journal of Gastroenterology. 2019;114(1):21-39.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28405151" target="_blank" rel="noopener">Flik CE, Bakker L, Laan W, van Rood YR, Smout AJPM, de Wit NJ. Systematic review: The placebo effect of psychological interventions in the treatment of irritable bowel syndrome. World Journal of Gastroenterology. 2017;23(12):2223.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2021 10:00:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[Codzienny Tuzin]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=842</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój? Na zdrowie psychiczne składają się dwa elementy: „po pierwsze, brak zaburzeń umysłowych, takich jak depresja, po drugie, dobrostan psychiczny” [1]. To właśnie dobrym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</h3>
<p>Na zdrowie psychiczne składają się dwa elementy: „po pierwsze, brak zaburzeń umysłowych, takich jak depresja, po drugie, dobrostan psychiczny” <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. To właśnie dobrym samopoczuciem zajmuje się „psychologia pozytywna, nowa dziedzina psychologii skupiona wokół szczęścia, poczucia spełnienia i zadowolenia z życia” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, które przełożyć się mogą na korzyści w zakresie zdrowia fizycznego „takie jak poprawa ciśnienia krwi, lepsze funkcjonowanie układu odpornościowego i zwiększenie szans na długowieczność” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jaki „wpływ na nasz dobrostan psychiczny ma dieta?” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> Badania pokazały, że spożycie owoców i warzyw wiąże się z lepszym samopoczuciem <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W przeglądzie systematycznym z 2019 r. <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazano, że spożycie owoców i warzyw „związane jest z poprawą samopoczucia psychicznego”. No dobrze, ale to przecież jeszcze nie oznacza, że mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<p>„Głosy krytyki w stosunku do badań naukowych w tej dziedzinie zwracają uwagę na fakt, że powodem, dla którego zdrowe odżywianie idzie niejednokrotnie w parze z dobrostanem psychicznym może być jakaś wrodzona cecha osobowości; możliwe również, że jest to kwestia wychowania. Oznaczałoby to, że istnieje pewna korelacja pomiędzy dietą a dobrym samopoczuciem psychicznym, ale nie można tu mówić o przyczynowości” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na szczęście w opublikowanym w ostatnim czasie badaniu udało się ten problem skutecznie obejść, sprawdzając, „czy zmiany w diecie wiążą się ze zmianami w stanie zdrowia psychicznego” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W praktyce przedmiotem badania był „wpływ zwiększenia spożycia owoców i warzyw na kształtowanie się dobrostanu psychicznego i szczęścia” <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak widzimy na poniższym wykresie <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, im więcej owoców i warzyw jedli uczestnicy badania, tym bardziej, z biegiem czasu, wzrastało ich zadowolenie z życia.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-AOa6]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-846 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg" alt="wykres_owoce i warzywa" width="572" height="428" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg 841w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa-300x224.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa-768x574.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 572px) 100vw, 572px" /></a></p>
<p>„Wygląda na to, że zwiększone spożycie owoców i warzyw prognozuje zwiększenie poczucia szczęścia, zadowolenia z życia i ogólnego dobrostanu; nawet do 0,24 punktów więcej w kategorii zadowolenia z życia (przy 8 dodatkowych porcjach owoców i warzyw dziennie)” <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co to oznacza? To dużo, czy mało? Dużo; tak samo zmienia się samopoczucie osoby bezrobotnej w wyniku znalezienia pracy <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zgodnie z Codziennym Tuzinem (<em>Daily Dozen</em>) dr. Michaela Gregera powinniśmy zjadać przynajmniej dziewięć porcji owoców i warzyw dziennie.</p>
<p>Przytoczone wyżej badanie <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> przeprowadzone zostało w Australii. Później powtórzono je jeszcze w Wielkiej Brytanii <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; wyniki były takie same, chociaż w przypadku Brytyjczyków minimalna dzienna dawka owoców i warzyw okazała się nieco większa ‒ ok. 10-11 porcji dziennie <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No dobrze, ale „czy jedzenie owoców i warzyw ogranicza również ryzyko rozwoju depresji i zaburzeń lękowych?” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobre samopoczucie jest oczywiście bardzo ważne, ale „przedmiotem zainteresowania rządów państw i autorytetów w dziedzinie medycyny są czynniki warunkujące rozwój poważnych chorób psychicznych” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, nie poczucia zadowolenia z życia. To prawda, na szczęście w tym przypadku owoce i warzywa również nie zawodzą. Jeśli wykorzystać ten sam zbiór danych w kontekście chorób psychicznych, okazuje się, że „spożycie owoców i warzyw zapobiegać może rozwojowi depresji klinicznej w przyszłości” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie dziesiątek badań wykazano, że „każde dodatkowe 100 g owoców w diecie wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju depresji o 3%” <a href="https://doi.org/10.1017/S0007114518000697" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To odpowiednik zaledwie około połowy jabłka, problem polega na tym, że „nawet zalecaną minimalną dzienną dawkę owoców spożywa niecałe 10% populacji zachodnich” <a href="https://doi.org/10.3390/nu10121833" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może przyczyną jest fakt, że w kontekście prozdrowotnych właściwości owoców ludzi informuje się tylko o korzyściach długoterminowych, jak na przykład zapobieganie chorobom przewlekłym, pomijając korzyści niemalże natychmiastowe, typu poprawa samopoczucia? <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Może potencjalny wzrost poczucia szczęścia zasługuje na trochę więcej rozgłosu? <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Najpierw jednak musimy się upewnić, że te teorie znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.</p>
<p>Jak na razie ustaliliśmy tylko, że spożycie owoców i warzyw jest w pewien sposób powiązane z dobrostanem psychicznym <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. To prawda, „zdrowa dieta może ograniczyć ryzyko rozwoju depresji lub zaburzeń lękowych w przyszłości; z drugiej strony diagnoza depresji lub zaburzeń lękowych prowadzić może do obniżenia spożycia owoców i warzyw” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przytoczonych wyżej badaniach widać wyraźnie, że pierwszym zdarzeniem było zwiększenie podaży owoców i warzyw, nie poprawa samopoczucia psychicznego <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak, cytując jednego z filozofów oświecenia, Davida Hume’a, fakt, że kogut pieje o świcie nie oznacza, że to właśnie dzięki kogutowi wschodzi słońce <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego można tylko w badaniu interwencyjnym <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niestety jak do tej pory wiele badań w tym zakresie wyglądało tak jak to z 2014 r. <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: wśród uczestników losowo przydzielonych do grupy jedzącej owoce odnotowano znaczne złagodzenie objawów depresji, zaburzeń lękowych, przemęczenia i problemów emocjonalnych <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niesamowite! Problem polega na tym, że owoce porównano tutaj do czekolady i chipsów <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W wyniku spożycia jabłek, mandarynek i bananów czujemy się lepiej niż, gdy żywimy się czekoladą i chipsami ‒ żadna nowość.</p>
<p>Właśnie takiego badania było nam trzeba: randomizowane, kontrolowane, z udziałem młodych osób <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z trzech grup; w jednej grupie badani nie wprowadzili żadnych zmian w swojej diecie, drugiej grupie zalecono zwiększenie spożycia owoców i warzyw, a trzeciej, „na tacy” podawano codziennie dwie dodatkowe porcje owoców i warzyw, jako uzupełnienie normalnej diety <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, „wśród uczestników, którzy dostawali dodatkowe owoce i warzywa, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, odnotowano poprawę samopoczucia psychicznego, w tym podwyższenie poziomu sił witalnych, motywacji i poczucia spełnienia” <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak, by w pełni cieszyć się prozdrowotnymi właściwościami świeżych produktów roślinnych, ludzie potrzebują najwyraźniej czegoś więcej niż świadomość potencjalnych korzyści <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe, że większy nacisk należy położyć na bezpośredni dostęp do owoców i warzyw, na przykład oferowanie klientom sklepów darmowych owoców w ramach zakupów spożywczych <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">Tuck NJ, Farrow C, Thomas JM. Assessing the effects of vegetable consumption on the psychological health of healthy adults: a systematic review of prospective research. Am J Clin Nutr. 2019;110(1):196-211.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">Holder MD. The Contribution of Food Consumption to Well-Being. Ann Nutr Metab. 2019;74(Suppl 2):44-51.</a><br />
[3] <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">Mujcic R, Oswald AJ. Does eating fruit and vegetables also reduce the longitudinal risk of depression and anxiety? A commentary on 'Lettuce be happy&#8217;. Soc Sci Med. 2019;222:346-8.</a><br />
[4] <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">Mujcic R, J Oswald A. Evolution of Well-Being and Happiness After Increases in Consumption of Fruit and Vegetables. Am J Public Health. 2016;106(8):1504-10.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">Ocean N, Howley P, Ensor J. Lettuce be happy: A longitudinal UK study on the relationship between fruit and vegetable consumption and well-being. Soc Sci Med. 2019;222:335-45.</a><br />
[6] <a href="https://doi.org/10.1017/S0007114518000697" target="_blank" rel="noopener">Saghafian F, Malmir H, Saneei P, Milajerdi A, Larijani B, Esmaillzadeh A. Fruit and vegetable consumption and risk of depression: accumulative evidence from an updated systematic review and meta-analysis of epidemiological studies. Br J Nutr. 2018;119(10):1087-101.</a><br />
[7] <a href="https://doi.org/10.3390/nu10121833" target="_blank" rel="noopener">Dreher ML. Whole Fruits and Fruit Fiber Emerging Health Effects. Nutrients. 2018;10(12):1833.</a><br />
[8] <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">Conner TS, Brookie KL, Carr AC, Mainvil LA, Vissers MC. Let them eat fruit! The effect of fruit and vegetable consumption on psychological well-being in young adults: A randomized controlled trial. PLoS One. 2017;12(2):e0171206.</a><br />
[9] <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">Smith AP, Rogers R. Positive effects of a healthy snack (fruit) versus an unhealthy snack (chocolate/crisps) on subjective reports of mental and physical health: a preliminary intervention study. Front Nutr. 2014;1:10.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2021 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska ustawa o wolności informacji]]></category>
		<category><![CDATA[bezsenność]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[jatrogenny]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwdepresyjne]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[Prozac]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=799</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne? Wiemy już, że jako pierwsza linia leczenia łagodnej do umiarkowanej depresji, aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych w wyniku stosowania leków...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</h3>
<p>Wiemy już, że jako pierwsza linia leczenia łagodnej do umiarkowanej depresji, aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych w wyniku stosowania leków przeciwdepresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tylko co to tak naprawdę oznacza? Jak skuteczne są leki przeciwdepresyjne?</p>
<p>Metaanaliza z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> wywołała ogromne kontrowersje, zarówno w środowisku naukowym, jak i wśród opinii publicznej. Sugerowano w niej, że leki przeciwdepresyjne swoją skuteczność zawdzięczać mogą efektowi placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ale chwila, czy skuteczność tych leków nie została przypadkiem potwierdzona w tysiącach badań klinicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Jeśli metaanaliza z założenia zbierać ma wszystkie najważniejsze opublikowane badania naukowe, jakim cudem wykazano w niej, że leki przeciwdepresyjne nie działają wcale o wiele lepiej niż zwykła tabletka z cukru. Kluczowe znaczenie ma tutaj słowo „opublikowane”.</p>
<p>Wyobraźmy sobie, że firma farmaceutyczna postanowiła opublikować badania o korzystnych dla siebie wynikach, ukrywając jednocześnie wszelkie badania, w których wykazano brak skuteczności danego leku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mniej obeznane osoby, na podstawie dostępnej literatury medycznej, uznałyby, że musi być to po prostu jakiś świetny lek. A co jeśli tak właśnie postępowałyby wszystkie firmy farmaceutyczne? By przekonać się, czy to prawda naukowcy zwrócili się do Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), w celu uzyskania dostępu, na mocy amerykańskiej ustawy o wolności informacji, do opublikowanych i nieopublikowanych badań, przedłożonych przez firmy farmaceutyczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyniki śledztwa były szokujące.</p>
<p>Jeśli spojrzymy na wyniki badań opublikowanych w literaturze medycznej, okazuje się, że niemal wszystkie były pozytywne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; wszystkie wykazały, że leki przeciwdepresyjne są skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Natomiast z analizy danych FDA wynika, że antydepresanty wypadły korzystnie tylko mniej więcej w połowie badań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy, połowa badań pokazała, że leki przeciwdepresyjne nie są skuteczne. Dlatego właśnie w metaanalizie, która stanowiła zestawienie badań zarówno opublikowanych, jak i nieopublikowanych, nie wykazano żadnej klinicznie znaczącej przewagi leków przeciwdepresyjnych nad tabletkami z cukru <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2582668/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niepublikowanie negatywnych wyników badań podważa medycynę opartą na dowodach naukowych i naraża miliony pacjentów na stosowanie nieskutecznych bądź niebezpiecznych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, o czym mogliśmy się przekonać właśnie na przykładzie leków przeciwdepresyjnych.</p>
<p>Odkrycia tego dokonano w 2008 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18303940" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: leki takie jak Prozac, Serzone, Paxil, czy Effexor, owszem, działają; podobnie działają jednak cukrowe tabletki, a różnica między prawdziwymi lekami a placebo jest bardzo niewielka. Tak wyglądał stan rzeczy na rok 2008. Co się zmieniło do roku 2014? Analiza danych zarówno opublikowanych, jak i tych nieopublikowanych, zatuszowanych przez firmy farmaceutyczne, wykazała, że większość (o ile nie wszystkie) korzyści wynikające ze stosowania leków przeciwdepresyjnych to zasługa efektu placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Co gorsza, jak wynika z udostępnionych dokumentów, FDA o wszystkim wiedziało i podjęło świadomą decyzję, by ukryć te informacje przed opinią publiczną i lekarzami, którzy leki przepisują przecież pacjentom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakim cudem coś takiego uszło firmom farmaceutycznym na sucho?</p>
<p>Przemysł farmaceutyczny w USA uważany jest za przemysł najbardziej dochodowy o największych wpływach politycznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Choroby psychiczne natomiast to dla producentów leków istna „kura znosząca złote jajka”: nieuleczalne, powszechnie występujące, przewlekłe i wymagające stosowania wielu leków naraz <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W USA leki przeciwdepresyjne przepisywane są 8,7% populacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Rynek antydepresantów wart jest miliardy dolarów, a mowa tu przecież tylko o jednej grupie leków.</p>
<p>Podsumowując, leki przeciwdepresyjne bez wątpienia wywołują silną reakcję leczniczą; prawda jest jednak taka, że równie silną reakcję wywołuje placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Antydepresanty pomagają milionom osób cierpiącym na depresję <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Fakt, że nie działają one lepiej niż cukrowe tabletki nie oznacza jeszcze, że leki te są nieskuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To tak jak z homeopatią. Tylko dlatego, że nie działa ona lepiej niż cukrowe tabletki nie oznacza wcale, że jest nieskuteczna. W końcu efekt placebo to nie żarty; zjawisko to naprawdę istnieje i wiąże się z ogromnym potencjałem leczniczym.</p>
<p>W artykule z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> w obronie leków przeciwdepresyjnych stanął psychiatra finansowany przez firmę farmaceutyczną Prozac: „krytykanci zapominają tutaj o kluczowej kwestii. W wyniku stosowania leków przeciwdepresyjnych pacjenci zauważają u siebie przecież realną poprawę. Jakie to ma znaczenie, czy jest to wynik działania samych leków, czy tylko efekt placebo?” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a></p>
<p>Ma znaczenie, i to duże! Skutki uboczne leków przeciwdepresyjnych obejmują dysfunkcję seksualną (nawet u 75% pacjentów), wzrost masy ciała w perspektywie długoterminowej, bezsenność, mdłości i biegunkę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W przypadku zaprzestania przyjmowania leków mniej więcej co piąta osoba doświadcza objawów odstawienia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co gorsza, leki przeciwdepresyjne zwiększają ryzyko rozwoju depresji w przyszłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wśród pacjentów przyjmujących antydepresanty prawdopodobieństwo nawrotu depresji po zakończeniu leczenia jest wyższe, niż w przypadku osób leczonych innymi metodami, w tym przy zastosowaniu efektu placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zatem jeśli lekarze są skłonni leczyć pacjentów przy zastosowaniu efektu placebo, może rzeczywiście lepiej podawać chorym tabletki z cukru? <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> Biorąc pod uwagę wszystkie skutki uboczne antydepresantów, w tym przypadku okłamywanie chorych wydaje się lepszym rozwiązaniem, niż podawanie im prawdziwych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Być może autorytety w dziedzinie medycyny powinny przyjąć do wiadomości, że odrobina oszustwa może okazać się skutecznym lekarstwem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jeśli leki przeciwdepresyjne nie są jedyną skuteczną metodą leczenia, czy pacjenci nie powinni mieć tutaj możliwości wyboru? Czy nie powinni rozważyć wszystkich dostępnych opcji, z uwzględnieniem, przede wszystkim, związanego z nimi ryzyka i potencjalnej szkodliwości? <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Spośród dostępnych metod leczenia, najbardziej ryzykowne i szkodliwe mogą być właśnie leki przeciwdepresyjne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli rzeczywiście istnieje taka potrzeba, leki przeciwdepresyjne stosowane powinny być jako ostatnia deska ratunku; tylko w przypadkach niezwykle poważnej depresji, gdy wszystkie inne metody leczenia nie przynoszą oczekiwanych rezultatów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Chociaż w przypadku łagodnej do umiarkowanej depresji leki przeciwdepresyjne nie działają lepiej niż placebo, w radzeniu sobie z poważną depresją cukrowe tabletki antydepresantom już nie dorównują <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20051569" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tyle że spośród pacjentów przyjmujących te leki, na ciężką depresję cierpi tylko niewielki odsetek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oznacza to, że większości, nawet 90%, osób z depresją przepisuje się leki, które nie przyniosą im praktycznie żadnych korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Depresja często diagnozowana jest zbyt pochopnie, niejednokrotnie nawet bez wcześniejszego wysłuchania pacjenta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Chorym przepisuje się leki przeciwdepresyjne, alternatywne metody leczenia nie są nawet rozważane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. A istnieją na szczęście alternatywne metody leczenia, które są rzeczywiście skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Długotrwałe korzyści przynieść może, na przykład, aktywność fizyczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nawet jeśli w tym przypadku również jest to zasługa efektu placebo, jego skutków ubocznych doświadczyć chciałby chyba każdy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podczas gdy skutki uboczne leków przeciwdepresyjnych obejmują dolegliwości takie jak dysfunkcja seksualna czy bezsenność, aktywność fizyczna wiąże się z wyższym libido, poprawą jakości snu, redukcją tkanki tłuszczowej, wzmocnieniem mięśni i zwiększeniem szans na długowieczność <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">P J Carek, S E Laibstain, S M Carek. Exercise for the treatment of depression and anxiety. Int J Psychiatry Med. 2011;41(1):15-28.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">E Penn, D K Tracy. The drugs don’t work? antidepressants and the current and future pharmacological management of depression. Ther Adv Psychopharmacol. 2012 Oct; 2(5): 179–188.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">E H Turner, A M Matthews, E Linardatos, R A Tell, R Rosenthal. Selective publication of antidepressant trials and its influence on apparent efficacy. N Engl J Med. 2008 Jan 17;358(3):252-60.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2582668/" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Challenging Received Wisdom: Antidepressants and the Placebo Effect. Mcgill J Med. 2008 Nov; 11(2): 219–222.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">R Shimazawa, M Ikeda. Conflicts of interest in psychiatry: strategies to cultivate literacy in daily practice. Psychiatry Clin Neurosci. 2014 Jul;68(7):489-97.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18303940" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch, B J Deacon, T B Huedo-Medina, A Scoboria, T J Moore, B T Johnson. Initial severity and antidepressant benefits: a meta-analysis of data submitted to the Food and Drug Administration. PLoS Med. 2008 Feb;5(2):e45.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Antidepressants and the Placebo Effect. Z Psychol. 2014;222(3):128-134.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Antidepressants and the placebo response. Epidemiol Psichiatr Soc. 2009 Oct-Dec;18(4):318-22.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">D Spence. Are antidepressants overprescribed? Yes. BMJ. 2013 Jan 22;346:f191.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">C Blease. Deception as treatment: the case of depression. J Med Ethics. 2011 Jan;37(1):13-6.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20051569" target="_blank" rel="noopener">J C Fournier, R J DeRubeis, S D Hollon, S Dimidjan, J D Amsterdam, R C Shelton, J Fawcett. Antidepressant drug effects and depression severity: a patient-level meta-analysis. JAMA. 2010 Jan 6;303(1):47-53.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Review: benefits of antidepressants over placebo limited except in very severe depression. Evid Based Ment Health. 2010 May;13(2):49.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">A Vilhelmsson. T Svensson. A Meeuwisse. A Pill for the Ill? Patients&#8217; Reports of Their Experience of the Medical Encounter in the Treatment of Depression. PLoS One. 2013 Jun 18;8(6):e66338.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2021 10:00:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwdepresyjne]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Zoloft]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=777</guid>

					<description><![CDATA[<p>Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji Już dziesiątki lat temu odkryto, że aktywność fizyczna, nawet uprawiana sporadycznie, może przyczynić się do poprawy nastroju [1]. Pytanie tylko, czy to wystarczy,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</h3>
<p>Już dziesiątki lat temu odkryto, że aktywność fizyczna, nawet uprawiana sporadycznie, może przyczynić się do poprawy nastroju <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8778396" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by stosować ją jako metodę leczenia ciężkiej depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Jak wiadomo, wysiłek fizyczny związany jest z łagodzeniem objawów depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przykładowo: w badaniu przekrojowym z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, spośród 8000 osób, na poważną depresję w mniejszym stopniu narażeni byli badani dbający o regularną aktywność fizyczną.</p>
<p>Tylko że to jeszcze o niczym nie świadczy. Naukowcy otwarcie przyznają, że możemy mieć tu do czynienia z odwróconym związkiem przyczynowo-skutkowym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12744913" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Możliwe, że to nie wysiłek fizyczny powstrzymał depresję, tylko depresja powstrzymała wysiłek fizyczny. Powodem, dla którego depresja związana może być z niską aktywnością fizyczną jest fakt, że w wyniku złego samopoczucia ludzie nie mają siły wstać z łóżka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12744913" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przydałoby się tutaj jakieś badanie interwencyjne. Uczestnikami byłyby osoby z depresją, które losowo przydzielono by do grupy interwencyjnej lub kontrolnej. Interwencją w tym przypadku byłaby regularna aktywność fizyczna. Potem pozostaje już tylko obserwować, czy ich zdrowie psychiczne rzeczywiście ulega poprawie. No i proszę, jak na życzenie&#8230;</p>
<p>Badanie z 1999 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>: uczestnikami byli mężczyźni i kobiety powyżej 50. roku życia, cierpiący na ciężką depresję. Przez cztery miesiące część badanych wykonywała ćwiczenia aerobowe, reszta przyjmowała lek przeciwdepresyjny o nazwie Zoloft <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wyjściowo w skali depresji Hamiltona uczestnicy uzyskali wynik ok. 18 punktów (wynik powyżej 7 oznacza depresję). Jednak po upływie czterech miesięcy w grupie przyjmującej lek odnotowano spadek liczby punktów i docelowo uczestnicy osiągnęli wynik uważany za normalny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic dziwnego, właśnie takich rezultatów oczekuje się przecież od leków przeciwdepresyjnych. A co z grupą, w której zastosowano tylko aktywność fizyczną, bez udziału żadnych leków? Wyniki były równie niesamowite.</p>
<p>Naukowcy podsumowali, że aktywność fizyczna stanowić może alternatywę dla antydepresantów w leczeniu depresji wśród osób starszych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W badaniu wykazano bowiem, że grupowe ćwiczenia aerobowe są łatwą w realizacji i skuteczną metodą leczenia depresji, przynajmniej w przypadku osób starszych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Ale chwila, ćwiczenia grupowe? Uczestnicy w grupie z aktywnością fizyczną trzy razy w tygodniu brali udział w grupowych zajęciach sportowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone zatem, że jedynym powodem, dla którego ich stan zdrowia się poprawił był fakt, że zostali zmuszeni do wstania z łóżka, do nawiązywania interakcji społecznych; być może była to kwestia stymulacji społecznej, a sama aktywność fizyczna nie miała tutaj żadnego znaczenia. Żeby definitywnie stwierdzić, że aktywność fizyczna działa równie skutecznie, co leki potrzebujemy takiego samego badania z udziałem jeszcze jednej grupy; takie same dwie grupy plus jeszcze jedna, która treningi wykonywałaby w domu, bez dodatkowych interakcji społecznych. Zajęło to trochę czasu, ale w 2007 r. w końcu ukazała się pierwsza tego typu publikacja: największe jak do tej pory badanie nad aktywnością fizyczną w kontekście leczenia depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym przypadku uczestnikami nie były już tylko osoby starsze, ale dorośli w różnym wieku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Tym razem badanych podzielono na trzy grupy: grupa ćwicząca w domu, grupa ćwicząca w ramach wspólnych zajęć oraz grupa przyjmująca leki przeciwdepresyjne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Remisję depresji udało się uzyskać we wszystkich trzech grupach; wszystkie zastosowane metody leczenia okazały się równie skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Nie ma zatem wątpliwości, że w leczeniu poważnych zaburzeń depresyjnych aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych, w wyniku zastosowania leków przeciwdepresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Metaanaliza wszystkich najważniejszych badań w tym zakresie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23362828" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, pokazała, że, w najgorszym wypadku, aktywność fizyczna wykazuje umiarkowane działanie przeciwdepresyjne, a w najlepszym wypadku, w dużej mierze przyczynia się do łagodzenia objawów depresji, w związku z czym może być uznana za niezwykle pomocną i skuteczną metodę leczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23362828" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niestety chociaż badania popierają stosowanie wysiłku fizycznego w leczeniu depresji, ruch jako lekarstwo na tę powszechną i wyniszczającą chorobę przepisywany jest niestety bardzo rzadko.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8778396" target="_blank" rel="noopener">R R Yeung. The acute effects of exercise on mood state. J Psychosom Res. 1996 Feb;40(2):123-41.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">P J Carek, S E Laibstain, S M Carek. Exercise for the treatment of depression and anxiety. Int J Psychiatry Med. 2011;41(1):15-28.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12744913" target="_blank" rel="noopener">R D Goodwin. Association between physical activity and mental disorders among adults in the United States. Prev Med. 2003 Jun;36(6):698-703.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10547175" target="_blank" rel="noopener">J A Blumenthal, M A Babyak, K A Moore, W E Craighead, S Herman, P Khatri, R Waugh, M A Napolitano, L Forman, M Appelbaum, P M Doraiswamy, K R Krishnan. Effects of exercise training on older patients with major depression. Arch Intern Med. 1999 Oct 25;159(19):2349-56.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17846259" target="_blank" rel="noopener">J A Blumethal, M A Babyak, P M Doraiswamy, L Walkins, B M Hoffman, K A Barbour, S Herman, W E Craighead, A L Brosse, R Waugh, A Hinderliter, A Sherwood. Exercise and pharmacotherapy in the treatment of major depressive disorder. Psychosom Med. 2007 Sep-Oct;69(7):587-96.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23362828" target="_blank" rel="noopener">T Josefsson, M Lindwall, T Archer. Physical exercise intervention in depressive disorders: meta-analysis and systematic review. Scand J Med Sci Sports. 2014 Apr;24(2):259-72.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/aktywnosc-fizyczna-vs-leki-w-leczeniu-depresji/">Aktywność fizyczna vs. leki w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Sep 2021 10:00:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dieta śródziemnomorska]]></category>
		<category><![CDATA[dr Ancel Keys]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze zwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa z rodziny krzyżowych]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo]]></category>
		<category><![CDATA[żelazo hemowe]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego? Kilka lat temu temat diety śródziemnomorskiej był bardzo „na czasie”, zarówno w literaturze medycznej, jak i w mediach. Tylko w 2014...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</h3>
<p>Kilka lat temu temat diety śródziemnomorskiej był bardzo „na czasie”, zarówno w literaturze medycznej, jak i w mediach. Tylko w 2014 r. w literaturze medycznej pojawiło się aż 450 publikacji w tym zakresie; to więcej niż jedna dziennie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. „Bezkrytyczne wychwalanie” jest bardzo powszechne, trudno jednak natrafić na jakieś konkrety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Co to takiego? Skąd się wzięło? Jakie przynosi korzyści? „O zaletach mówi się tylko ogólnikami; o potencjalnych minusach w ogóle się nie wspomina”. Na czym polega fenomen tej diety? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Po raz pierwszy oceny diety w regionie śródziemnomorskim dokonano niedługo po zakończeniu II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Na prośbę rządu Grecji sytuację w tym kraju ocenić miała Fundacja Rockefellera <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pod wrażeniem niskiego wskaźnika występowania chorób serca był Ancel Keys, badacz w dziedzinie żywienia, od którego nazwiska pochodzi nazwa k-rations, określająca racje żywnościowe amerykańskich żołnierzy podczas II wojny światowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Keys rozpoczął wówczas swoje słynne Seven Countries Study (Badanie Siedmiu Krajów), w którym odkrył, że częstość występowania śmiertelnych chorób serca na greckiej wyspie Krecie była 20 razy niższa niż w USA <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzadziej występowały tam również choroby nowotworowe, niższa była też liczba zgonów ogółem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Co jedli mieszkańcy wyspy? Ponad 90% ich diety stanowiły produkty roślinne; prawdopodobnie właśnie dlatego choroby serca były na Krecie rzadkością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyjątek stanowiła „niewielka grupa bogaczy, którzy odżywiali się inaczej, niż reszta populacji: mięso jedli oni codziennie, nie co tydzień lub dwa” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, jak mieszkańcy mniej zamożni.</p>
<p>Zatem dieta śródziemnomorska jest w dużej mierze wegetariańska, zakłada znaczne ograniczenie spożycia mięsa i nabiału <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, które, według Keysa, ze względu na ich wysoką zawartość tłuszczów nasyconych, są najbardziej szkodliwymi elementami diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Niestety do zasad diety śródziemnomorskiej praktycznie nikt się już dzisiaj nie stosuje, nawet w rejonie Morza Śródziemnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W ciągu kilkudziesięciu lat na Krecie odnotowano gwałtowny wzrost częstości występowania choroby niedokrwiennej serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Winę ponosi tutaj zwiększenie spożycia mięsa i nabiału, kosztem produktów roślinnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>O diecie śródziemnomorskiej słyszał chyba każdy, ale mało kto wie jak ten sposób odżywiania powinien tak naprawdę wyglądać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Często pierwsze skojarzenia to pizza i spaghetti bolognese <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; niestety „chociaż włoskie restauracje wychwalają dietę śródziemnomorską, serwowane w tych lokalach potrawy tego sposobu odżywiania w żaden sposób nie odzwierciedlają” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Zatem jeśli nie ma już praktycznie osób na prawdziwej diecie śródziemnomorskiej, jak przetestować jej właściwości w badaniu? Naukowcy opracowali różnego rodzaju systemy punktacji, pozwalające ocenić, czy osoby odżywiające się w sposób zbliżony do diety śródziemnomorskiej czerpią z tego jakieś korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Za produkty roślinne w diecie punkty są dodawane, za każdą porcję mięsa lub nabiału ‒ odejmowane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wyniki nie są specjalnie zaskakujące: większa liczbą punktów wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju chorób serca, nowotworów i, ogólnie, niższym ryzykiem zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu „dieta śródziemnomorska jest dietą prawie wegetariańską. Nic więc dziwnego, że przynosi, charakterystyczne dla diet wegetariańskich, powszechnie uznane korzyści” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Obejmują one: niższe ryzyko rozwoju chorób serca, raka i ograniczenie ryzyka zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, zmniejszenie stanów zapalnych, poprawę funkcjonowania tętnic <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24787907" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, niższe ryzyko udaru, rozwoju depresji i zaburzeń funkcji poznawczych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23720230" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> oraz zachorowania na cukrzycę typu 2 <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24931280" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jakie jest podłoże wszystkich tych korzyści? Badania pokazują, że osoby na diecie roślinnej dostarczają sobie większych ilości naturalnie występujących w roślinach związków, np. aspiryny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23102775" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zawarte w produktach roślinnych polifenole związane są ze znacznym ograniczeniem ryzyka zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24886552" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podobnie zresztą jak magnez, minerał obecny ciemnozielonych warzywach liściastych, owocach, fasoli, orzechach, soi, czy pełnoziarnistych zbożach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24259558" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Z drugiej strony żelazo hemowe, występujące we krwi i w mięśniach, wykazuje działanie proutleniające <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wiele wskazuje na to, że ten rodzaj żelaza zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy, podczas gdy żelazo niehemowe, występujące w produktach roślinnych, wydaje się bezpieczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To samo z chorobami serca: badania pokazują, że żelazo zawarte w produktach odzwierzęcych znacząco podnosi ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, głównego zabójcy ludzkości, podczas gdy żelazo w produktach roślinnych okazuje się nieszkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24401818" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W porównaniu ze standardową dietą amerykańską dieta śródziemnomorska bez wątpienia jest dużo zdrowsza. Każda dieta oparta na produktach roślinnych, która zakłada ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych to szansa na ochronę przed wieloma czołowymi zabójcami ludzkości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21392646" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24238655" target="_blank" rel="noopener">J Stamler. Toward a modern Mediterranean diet for the 21st century. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2013 Dec;23(12):1159-62.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754981" target="_blank" rel="noopener">M Nestle. Mediterranean diets: historical and research overview. Am J Clin Nutr. 1995 Jun;61(6 Suppl):1313S-1320S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7754982" target="_blank" rel="noopener">A Keys. Mediterranean diet and public health: personal reflections. Am J Clin Nutr. 1995 Jun;61(6 Suppl):1321S-1323S.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8546344" target="_blank" rel="noopener">G E Voukiklaris, A Kafatos, A S Dontas. Changing prevalence of coronary heart disease risk factors and cardiovascular diseases in men of a rural area of Crete from 1960 to 1991. Angiology. 1996 Jan;47(1):43-9.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3684452/" target="_blank" rel="noopener">R Altomare, F Cacciabaudo, G Damiano, V D Palumbo, M C Gioviale, M Bellavia, G Tomasello, A I Lo Monte. The Mediterranean Diet: A History of Health. Iran J Public Health.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24476641" target="_blank" rel="noopener">F Sofi, C Macchi, R Abbate, G F Genzini, A Casini. Mediterranean diet and health status: an updated meta-analysis and a proposal for a literature-based adherence score. Public Health Nutr. 2014 Dec;17(12):2769-82.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24787907" target="_blank" rel="noopener">L Schwingshackl, G Hoffmann. Mediterranean dietary pattern, inflammation and endothelial function: a systematic review and meta-analysis of intervention trials. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2014 Sep;24(9):929-39.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23720230" target="_blank" rel="noopener">T Psaltopoulou, T N Sergentanis, D B Panagiotakos, I N Sergentanis, R Kosti, N Scarmeas. Mediterranean diet, stroke, cognitive impairment, and depression: A meta-analysis. Ann Neurol. 2013 Oct;74(4):580-91.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24931280" target="_blank" rel="noopener">E Koloverou, K Esposito, D Giugliano, D Panagiotakos. The effect of Mediterranean diet on the development of type 2 diabetes mellitus: a meta-analysis of 10 prospective studies and 136,846 participants. Metabolism. 2014 Jul;63(7):903-11. Metabolism. 2014 Jul;63(7):903-11.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23102775" target="_blank" rel="noopener">E Siniorakis, S Arvanitakis, E Zarreas, M Saridakis, A Balanis, P Tzevelekos, G Bokos, S Limberi. Mediterranean diet: natural salicylates and other secrets of the pyramid. Int J Cardiol. 2013 Jun 20;166(2):538-9.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24886552" target="_blank" rel="noopener">A Tresserra-Rimbau, E B Rimm, A Medina-Remon, M A Martinez-Gonzalez, M C Lopez-Sabater, M I Covas, D Corella, J Salas-Salvado, E Gomez-Gracia, J Lapetra, F Aros. M Fiol, E Ros, L Serra-Majem, X Pinto, M A Munoz, A Gea, V Ruiz-Gutierrez, R Estruch, R M Lamuela-Raventos, PREDIMED Study Investigators. Polyphenol intake and mortality risk: a re-analysis of the PREDIMED trial. BMC Med. 2014 May 13;12:77.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24259558" target="_blank" rel="noopener">M Guasch-Ferre, M Bullo, R Estruch, D Corella, M A Martinez-Gonzalez, E Ros, M Covas, F Aros, E Gomez-Gracia, M Fiol, J Lapetra, M A Munoz, L Serra-Majem, N Babio, X Pinto, R M Lamuela-Raventos, V Ruiz-Gutierrez, J Salas-Salvado, PREDIMED Study Group. Dietary Magnesium Intake Is Inversely Associated with Mortality in Adults at High Cardiovascular Disease Risk 1. J Nutr. 2014 Jan;144(1):55-60.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24188615" target="_blank" rel="noopener">J C Fernandez-Cao, V Arija, N Aranda, M Bullo, J Basora, M A Martinez-Gonzalez, J Diez-Espino, J Salas-Salvado. Heme iron intake and risk of new-onset diabetes in a Mediterranean population at high risk of cardiovascular disease: an observational cohort analysis. BMC Public Health. 2013 Nov 4;13:1042.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24401818" target="_blank" rel="noopener">J Hunnicultt, K He, P Xun. Dietary iron intake and body iron stores are associated with risk of coronary heart disease in a meta-analysis of prospective cohort studies. J Nutr. 2014 Mar;144(3):359-66.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21392646" target="_blank" rel="noopener">C M Kastorini, H J Millionis, K Esposito, D Giugliano, J A Goudevenos, D B Panagiotakos. The effect of Mediterranean diet on metabolic syndrome and its components: a meta-analysis of 50 studies and 534,906 individuals. J Am Coll Cardiol. 2011 Mar 15;57(11):1299-313.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-choroby-serca-byly-rzadkoscia-w-rejonie-morza-srodziemnego/">Dlaczego choroby serca były rzadkością w rejonie Morza Śródziemnego?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2021 10:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[brzoskwinie]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flawonoidy]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[morele]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczanie kalorii]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pamięć]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[PREDIMED]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[schizofrenia]]></category>
		<category><![CDATA[śliwki]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=688</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego (BDNF) może odgrywać rolę w rozwoju depresji [1]. BDNF kontroluje wzrost...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</h3>
<p>Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego (BDNF) może odgrywać rolę w rozwoju depresji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. BDNF kontroluje wzrost komórek nerwowych „więc to właśnie niski poziom tego czynnika może być przyczyną atrofii niektórych obszarów mózgu ‒ procesu, który zaobserwować można u pacjentów z depresją” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Być może właśnie dlatego dobroczynny wpływ na zdrowie mózgu ma aktywność fizyczna <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Godzina ruchu dziennie w ciągu trzech miesięcy może aż czterokrotnie zwiększyć stężenie BDNF w mózgu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19923361" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W sumie ma to sens. W dawnych czasach, żeby zdobyć pożywienie, czy żeby nie skończyć jako czyjeś pożywienie, musieliśmy być bystrzy i czujni <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zatem w obliczu deficytu kalorycznego, czy to wywołanego postem, czy aktywnością fizyczną, nasz mózg zwiększa produkcję BDNF, żebyśmy mogli działać na pełnych obrotach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przemysł farmaceutyczny, aż się pali, rzecz jasna, do odtworzenia tego efektu przy pomocy leków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A istnieje jakiś sposób by poziom BDNF zwiększyć bez udziału leków? No przecież, że tak, dopiero co o tym mówiliśmy ‒ post i aktywność fizyczna. Dobra, dobra; ale czy możemy podnieść poziom BDNF, wzbogacając czymś naszą dietę?</p>
<p>Najwyraźniej tak; zwiększone spożycie flawonoidów, na przykład, może wykazywać działanie ochronne przeciwko objawom depresji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29695122" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniu Harvard Nurses Study <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27413131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> całymi latami obserwowano dziesiątki tysięcy kobiet; jak się okazało, najniższe ryzyko zachorowania na depresję miały uczestniczki, które jadły najwięcej flawonoidów. Związki te występują naturalnie w roślinach, więc ich bogatym źródłem jest wiele zdrowych produktów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27413131" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale chwila, skąd wiadomo, że zaobserwowane korzyści to zasługa flawonoidów, a nie zdrowszego odżywiania ogółem? Rzecz jasna, z badań naukowych.</p>
<p>Niektóre warzywa i owoce zawierają więcej flawonoidów niż pozostałe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jabłka, na przykład mają ich więcej niż morele, śliwki więcej niż brzoskwinie, czerwona kapusta więcej niż biała, a jarmuż więcej niż ogórki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22476876" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 2016 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> uczestników losowo przydzielono do jednej z trzech grup; w jednej grupie badani jedli więcej warzyw i owoców o wysokiej zawartości flawonoidów, w drugiej, więcej warzyw i owoców o niskiej zawartości flawonoidów, a w trzeciej do diety badanych nie włączono żadnych dodatkowych warzyw i owoców <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Po upływie 18 tygodni znaczący wzrost poziomu BDNF, i tym samym poprawę funkcji poznawczych, odnotowano tylko w grupie z wysoką zawartością flawonoidów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego każda dodatkowa porcja owoców i warzyw dziennie wiąże się z obniżeniem ryzyka depresji o 3% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29759102" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Łyżeczka kurkumy dziennie w ciągu miesiąca może podnieść poziom BDNF o ponad 50% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26608718" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, co znajduje potwierdzenie w wielu przeprowadzonych jak do tej pory randomizowanych badaniach klinicznych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31279955" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Pomocne mogą okazać się również orzechy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W badaniu PREDIMED <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup: w jednej grupie uczestnicy jedli orzechy, w drugiej ‒ oliwę z oliwek. Badani spożywający orzechy obniżyli swoje ryzyko niedoboru BDNF o 78% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Co więcej, neurotroficzny czynnik pochodzenia mózgowego ma duże znaczenie w kontekście nie tylko depresji, ale również schizofrenii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> pacjenci ze schizofrenią przez 12 tygodni uprawiali regularną aktywność fizyczną. W efekcie odnotowano u nich znaczący wzrost poziomu BDNF <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Naukowcy podsumowali, że „wywołana aktywnością fizyczną regulacja poziomu BDNF może odegrać kluczową rolę w opracowywaniu niefarmakologicznych metod leczenia przewlekłej schizofrenii” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No dobra, ale czy wyższe stężenie BDNF przełożyło się na złagodzenie objawów choroby? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Badanie z 2008 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012672" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>: trzydziestu uczestników ze schizofrenią losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; jedna grupa ćwiczyła aerobowo przez 40 minut dziennie, trzy razy w tygodniu, druga grupa nie ćwiczyła w ogóle. Jak się okazało, aktywność fizyczna zaskutkowała złagodzeniem objawów psychiatrycznych, np. halucynacji, jak również poprawą jakości życia uczestników <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012672" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wszystko to wynik zmian w mózgu badanych. Wygląda na to, że dla schizofrenii charakterystyczne jest zmniejszenie objętości obszaru mózgu zwanego hipokampem <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20124113" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jednak wystarczy 30 minut aktywności fizycznej dziennie, trzy razy w tygodniu, by w ciągu trzech miesięcy rozmiar tego obszaru mózgu zwiększyć o 20% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20124113" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>W jednym z badań <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18582525" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> wykazano, że poziom BDNF u osób ze schizofrenią podnieść można również, poprzez zmniejszenie ich dziennej podaży kalorycznej. Jednak w tym przypadku uczestnicy jedli nie tylko mniej, ale i zdrowiej ‒ mniej tłuszczów nasyconych i cukru, więcej owoców i warzyw <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18582525" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Podobne wyniki uzyskano w sowieckich badaniach na schizofrenią <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Opisywane rezultaty były naprawdę niesamowite, badani byli rzekomo w stanie powrócić do normalnego funkcjonowania <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Leczenie postem ogłoszono „bezprecedensowym postępem w leczeniu schizofrenii” <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Problem polega na tym, że Sowieci stosowali całkiem innym system diagnostyczny, przez co wyniki są trudne w interpretacji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9853788" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Jednak w niektórych badaniach zastosowana definicja pokrywa się z definicją amerykańską, a rezultaty i tak są bardzo obiecujące: wskaźniki wywołanej postem poprawy stanu pacjentów o wysokości od 40 do 60% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/887908" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Na tym jednak Sowieci nie poprzestali. W badaniu z 1974 r. <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, po miesięcznym poście, uczestników przestawiono na dietę wykluczającą spożycie mięsa i jajek. Tylko uczestnikom, którzy przestrzegali zasad diety długoterminowo udało się utrzymać opisywane w badaniu niesamowite efekty zastosowanego leczenia <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. U reszty badanych odnotowano nawrót choroby; im bardziej sposób odżywiania uczestników pozostawał zbliżony do zastosowanej w badaniu diety bezmięsnej i bezjajecznej tym lepszy był ich stan zdrowia <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Autorzy badania zaznaczyli, że „nie wszyscy pacjenci zdołali utrzymać dietę wegetariańską” <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>, ale wszyscy starali się spożycie mięsa jak najbardziej ograniczać. Należy również zaznaczyć, że, jak pokazują randomizowane kontrolowane badania kliniczne, wykluczenie z diety mięsa i jajek może przyczynić się do poprawy zdrowia psychicznego w ciągu zaledwie dwóch tygodni <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22333737" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Nie wiadomo wobec tego, jaką rolę odegrał tutaj sam post.</p>
<p>Pojedynczy tłusty posiłek może obniżyć poziom BDNF w ciągu zaledwie kilku godzin <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22210566" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Wiadomo, że winę ponosi tutaj tłuszcz, bo taki sam efekt wywołuje tłuszcz wstrzykiwany dożylnie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22210566" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Być może właśnie dlatego wysokie spożycie tłuszczów nasyconych na diecie wysokotłuszczowej może przyczyniać się do rozwoju zaburzeń funkcjonowania mózgu ‒ chorób neurodegeneracyjnych, utraty pamięci długotrwałej, zaburzeń funkcji poznawczych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20670674" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Możliwe, że właśnie dlatego standardowa dieta amerykańska związana jest ze zwiększonym ryzykiem rozwoju depresji; czynniki żywieniowe wpływają na poziom neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">Kishi T, Yoshimura R, Ikuta T, Iwata N. Brain-Derived Neurotrophic Factor and Major Depressive Disorder: Evidence from Meta-Analyses. Front Psychiatry. 2017;8:308.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22005283" target="_blank" rel="noopener">Sánchez-Villegas A, Galbete C, Martinez-González MÁ, et al. The effect of the Mediterranean diet on plasma brain-derived neurotrophic factor (BDNF) levels: The PREDIMED-NAVARRA randomized trial. Nutr Neurosci. 2011;14(5):195-201.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22548651" target="_blank" rel="noopener">Rothman SM, Griffioen KJ, Wan R, Mattson MP. Brain-derived neurotrophic factor as a regulator of systemic and brain energy metabolism and cardiovascular health: BDNF regulates metabolic and cardiovascular health. Ann N Y Acad Sci. 2012;1264(1):49-63.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19923361" target="_blank" rel="noopener">Seifert T, Brassard P, Wissenberg M, et al. Endurance training enhances BDNF release from the human brain. Am J Physiol Regul Integr Comp Physiol. 2010;298(2):R372-7.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29695122" target="_blank" rel="noopener">Godos J, Castellano S, Ray S, Grosso G, Galvano F. Dietary Polyphenol Intake and Depression: Results from the Mediterranean Healthy Eating, Lifestyle and Aging (MEAL) Study. Molecules. 2018;23(5):999.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27413131" target="_blank" rel="noopener">Chang SC, Cassidy A, Willett WC, Rimm EB, O&#8217;Reilly EJ, Okereke OI. Dietary flavonoid intake and risk of incident depression in midlife and older women. Am J Clin Nutr. 2016;104(3):704-14.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28035345" target="_blank" rel="noopener">Neshatdoust S, Saunders C, Castle SM, et al. High-flavonoid intake induces cognitive improvements linked to changes in serum brain-derived neurotrophic factor: Two randomised, controlled trials. Nutr Healthy Aging. 2016;4(1):81-93.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22476876" target="_blank" rel="noopener">Chong MF, George TW, Alimbetov D, et al. Impact of the quantity and flavonoid content of fruits and vegetables on markers of intake in adults with an increased risk of cardiovascular disease: the FLAVURS trial. Eur J Nutr. 2013;52(1):361-78.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29759102" target="_blank" rel="noopener">Saghafian F, Malmir H, Saneei P, Milajerdi A, Larijani B, Esmaillzadeh A. Fruit and vegetable consumption and risk of depression: accumulative evidence from an updated systematic review and meta-analysis of epidemiological studies. Br J Nutr. 2018;119(10):1087-101.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26608718" target="_blank" rel="noopener">Fanaei H, Khayat S, Kasaeian A, Javadimehr M. Effect of curcumin on serum brain-derived neurotrophic factor levels in women with premenstrual syndrome: A randomized, double-blind, placebo-controlled trial. Neuropeptides. 2016;56:25-31.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31279955" target="_blank" rel="noopener">Sarraf P, Parohan M, Javanbakht MH, Ranji-Burachaloo S, Djalali M. Short-term curcumin supplementation enhances serum brain-derived neurotrophic factor in adult men and women: a systematic review and dose-response meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Res. 2019;69:1-8.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25446461" target="_blank" rel="noopener">Kim H, Song B, So B, Lee O, Song W, Kim Y. Increase of circulating BDNF levels and its relation to improvement of physical fitness following 12 weeks of combined exercise in chronic patients with schizophrenia: a pilot study. Psychiatry Res. 2014;220(3):792-6.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012672" target="_blank" rel="noopener">Acil AA, Dogan S, Dogan O. The effects of physical exercises to mental state and quality of life in patients with schizophrenia. J Psychiatr Ment Health Nurs. 2008;15(10):808-15.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20124113" target="_blank" rel="noopener">Pajonk FG, Wobrock T, Gruber O, et al. Hippocampal plasticity in response to exercise in schizophrenia. Arch Gen Psychiatry. 2010;67(2):133-43.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18582525" target="_blank" rel="noopener">Guimarães LR, Jacka FN, Gama CS, et al. Serum levels of brain-derived neurotrophic factor in schizophrenia on a hypocaloric diet. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. 2008;32(6):1595-8.</a><br />
[16] <a href="https://pdfs.semanticscholar.org/542b/4954547b280b2a12dcc3d0fa4525952cbda4.pdf" target="_blank" rel="noopener">Cott A. Controlled fasting treatment for schizophrenia. J Orthomol Med. 1974;3(4):301-11.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9853788" target="_blank" rel="noopener">Lavretsky H. The Russian concept of schizophrenia: a review of the literature. Schizophr Bull. 1998;24(4):537-57.</a><br />
[18] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/887908" target="_blank" rel="noopener">Boehme DH. Preplanned fasting in the treatment of mental disease: survey of current Soviet literature. Schizophr Bull. 1977;3(2):288-96.</a><br />
[19] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22333737" target="_blank" rel="noopener">Beezhold BL, Johnston CS. Restriction of meat, fish, and poultry in omnivores improves mood: A pilot randomized controlled trial. Nutrition J. 2012;11(1).</a><br />
[20] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22210566" target="_blank" rel="noopener">Karczewska-Kupczewska M, Kowalska I, Nikolajuk A, et al. Circulating Brain-Derived Neurotrophic Factor Concentration Is Downregulated by Intralipid/Heparin Infusion or High-Fat Meal in Young Healthy Male Subjects. Diabetes Care. 2012;35(2):358-62.</a><br />
[21] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20670674" target="_blank" rel="noopener">Park HR, Park M, Choi J, Park KY, Chung HY, Lee J. A high-fat diet impairs neurogenesis: involvement of lipid peroxidation and brain-derived neurotrophic factor. Neurosci Lett. 2010;482(3):235-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwiekszanie-poziomu-bdnf-w-mozgu-w-leczeniu-depresji/">Zwiększanie poziomu BDNF w mózgu w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu depresji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-depresji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2021 10:00:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=676</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu depresji Przez ponad sto lat post uważany był za kurację „niezwykle pomocną dla zachowania dobrego stanu zdrowia”, która odmładzać miała nie tylko ciało, ale przede wszystkim umysł...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu depresji</h3>
<p>Przez ponad sto lat post uważany był za kurację „niezwykle pomocną dla zachowania dobrego stanu zdrowia”, która odmładzać miała nie tylko ciało, ale przede wszystkim umysł <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424?seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tyle że już po 18 godzinach postu ludzie stają się głodni i poirytowani <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27597946" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Po jednym, dwóch dniach pozytywny nastrój zaczyna zanikać, jego miejsce zajmuje nastrój negatywny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26032787" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a po 72 godzinach pojawia się smutek, poczucie winy i utrata libido <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28273723" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Później jednak zaczyna dziać się coś dziwnego. Po kilku dniach ludzie doświadczają „wywołanej postem poprawy nastroju… złagodzenia stanów lękowych, depresji, zmęczenia i przypływu sił witalnych” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zjawisko to zaobserwowano w wielu badaniach. Niejednokrotnie gdy minie już ten początkowy kryzys, poszczący zauważają u siebie „zwiększenie czujności i poprawę nastroju, subiektywnie dobre samopoczucie, a czasem nawet i uczucie euforii” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. I nic w tym dziwnego, w końcu na tym etapie postu poziom endorfin może być podwyższony nawet o 50% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2289782" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Poprawa nastroju, zwiększenie czujności i uspokojenie to efekty możliwe do wyjaśnienia z punktu widzenia ewolucji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na początku postu nasz organizm chce, byśmy czuli się beznadziejnie; uważa bowiem, że dzięki temu wybije nam z głowy pomysł głodówki, gdy jedzenie mamy na wyciągnięcie ręki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak po kilku dniach postu organizm zdaje sobie sprawę, że może jednak wypadałoby zawalczyć o przetrwanie. Koniec rozczulania się nad sobą w jaskini, czas się ruszyć i poszukać jakichś kalorii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Zatem czy post może być stosowany w leczeniu zaburzeń nastroju, takich jak depresja? <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> To super, że po kilku dniach postu ludzie zauważają u siebie poprawę samopoczucia; jednak zasadnicze pytanie dotyczyć powinno „utrzymania poprawy nastroju w perspektywie długoterminowej” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, po zakończeniu postu. Co wynika z badań naukowych? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Co ciekawe ograniczona ilość dowodów naukowych w tym zakresie pochodzi z Japonii i dawnego Związku Radzieckiego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niektóre publikacje są naprawdę absurdalne. Weźmy na przykład badanie z 1961 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> z udziałem kobiet zmagających się z wieloma różnymi objawami, które, według naukowców, spowodowane były konfliktami małżeńskimi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ojej, mąż źle panią traktuje? Co by pani powiedziała na terapię elektrowstrząsami? Leczenie nie przyniosło niestety oczekiwanych rezultatów; a może terapia głodowa? W trakcie postu uczestniczki, rzecz jasna głodowały, ale od czego jest chloropromazyna, prawda? Wystarczyło trochę leku przeciwpsychotycznego; kobiety się uspokajały i wyluzowane głodziły się dalej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Nie ma to chyba większego znaczenia, i tak byłyby raczej mało przydatne. Za to w badaniu z 1976 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> stosowania środków przeciwpsychotycznych udało się jakoś uniknąć. Uczestnicy pościli przez dziesięć dni; co ważne cały ten czas spędzili w łóżku, w całkowitej izolacji, bez kontaktu ze światem zewnętrznym. W związku z tym musimy pamiętać, że post nie był w tym przypadku jedynym czynnikiem wywierającym wpływ na samopoczucie badanych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mimo wszystko uczestnicy zauważyli najwyraźniej pewną poprawę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; skuteczność zastosowanego leczenia wykazano rzekomo dla 31 z 36 pacjentów z depresją <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Naukowcy podsumowali, że post leczniczy, jako „swego rodzaju terapia szokowa”, może stanowić alternatywę dla leków przeciwdepresyjnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ulga jaką odczuli uczestnicy badania, gdy wrócili do jedzenia, mogli wyjść z odosobnienia, czy nawet wstać z łóżka, sprawiła, że ich samopoczucie uległo poprawie. Tyle że mowa tutaj o efektach w chwili zakończenia badania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak czuli się uczestnicy następnego dnia, w następnym tygodniu, czy miesiącu? Post z natury jest rozwiązaniem krótkoterminowym, więc dobrze byłoby sprawdzić, jak długo utrzymują się efekty takiego leczenia.</p>
<p>Po kilku latach naukowcy przeprowadzili więc badanie uzupełniające, z udziałem kilkuset pacjentów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po zakończeniu 10-dniowego postu w ramach pierwotnego badania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> z 69 cierpiących na depresję uczestników 90% twierdziło, że czuje się dobrze lub wspaniale. Co nawet bardziej niesamowite, kilka lat później, z tych 62 uczestników, równie dobre samopoczucie deklarowało aż 87% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Musimy jednak pamiętać, że w badaniu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie było grupy kontrolnej, więc nie wiemy tak naprawdę, czy poprawa samopoczucia badanych to zasługa postu, czy może poczuliby się lepiej i bez żadnego leczenia. Co więcej nie można tu mówić o żadnych obiektywnych metodach pomiaru, uczestnicy sami zdawali sprawozdanie z zaobserwowanych u siebie rezultatów. Istnieje więc ryzyko, że nie byli oni w swoich odpowiedziach do końca szczerzy, np. w celu przypodobania się naukowcom, czy żeby uniknąć ponownego zamknięcia w izolatce. Nie mamy pewności; jednak wywołana postem doraźna poprawa samopoczucia jest tutaj niezaprzeczalna. Pytanie tylko, z czego ona wynika.</p>
<p>Oprócz wzmożonego wydzielania endorfin i serotoniny, tzw. hormonu szczęścia, post wywołuje również zwiększenie poziomu neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego (BDNF) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434758" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, którego niedobór odgrywać może kluczową rolę w rozwoju zaburzeń nastroju <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. I to wcale nie dlatego, że pod jego wpływem ożywiają się nawet gryzonie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niższy poziom tego czynnika mają osoby z ciężką depresją <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Badania autopsyjne przeprowadzone na ofiarach samobójstw <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> wykazały, że, w porównaniu z kontrolą, w niektórych kluczowych obszarach mózgu osoby te miały aż o połowę niższe stężenie BDNF. Oznacza to, że niedobór BDNF może przyczyniać się do rozwoju skłonności samobójczych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Poziom BDNF podnieść można przy zastosowaniu leków przeciwdepresyjnych, terapii elektrowstrząsami <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, albo poprzez ograniczenie ilości spożywanych kalorii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012000" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Po trzech miesiącach 25% niższej dziennej podaży kalorycznej stężenie BDNF wzrasta aż o 70%.</p>
<p>A może zamiast ograniczeń spróbowalibyśmy naszą dietę czymś wzbogacić? Tak żeby podnieść poziom BDNF, nie katując się przy tym głodówką? Więcej na ten temat już w następnym artykule z tej serii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424?seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">Guelpa G. Starvation and Purgation in the relief of disease. BMJ. 1910;2.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27597946" target="_blank" rel="noopener">Watkins E, Serpell L. The Psychological Effects of Short-Term Fasting in Healthy Women. Frontiers in Nutrition. 2016;3.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26032787" target="_blank" rel="noopener">Appleton KM, Baker S. Distraction, not hunger, is associated with lower mood and lower perceived work performance on fast compared to non-fast days during intermittent fasting. J Health Psychol. 2015;20(6):702-11.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28273723" target="_blank" rel="noopener">Ding X-Q, Maudsley AA, Schweiger U, et al. Effects of a 72 hours fasting on brain metabolism in healthy women studied in vivo with magnetic resonance spectroscopic imaging. J Cereb Blood Flow Metab. 2018;38(3):469-78.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434755" target="_blank" rel="noopener">Li C, Ostermann T, Hardt M, et al. Metabolic and psychological response to 7-day fasting in obese patients with and without metabolic syndrome. Forsch Komplementmed. 2013;20(6):413-20.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">Fond G, Macgregor A, Leboyer M, Michalsen A. Fasting in mood disorders: neurobiology and effectiveness. A review of the literature. Psychiatry Research. 2013;209(3):253-8.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2289782" target="_blank" rel="noopener">Komaki G, Tamai H, Sumioki H, et al. Plasma beta-endorphin during fasting in man. Horm Res. 1990;33(6):239-43.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">Michalsen A, Li C. Fasting therapy for treating and preventing disease &#8211; current state of evidence. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):444-53.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">Suzuki J, Yamauchi Y, Yamamoto H, Komuro U. Fasting therapy for psychosomatic disorders in Japan. Psychother Psychosom. 1979;31(1-4):307-14.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">Kushima K, Kamio K, Hasegawa N. Psychosomatic diseases in woman. Tohoku J Exp Med. 1961;74:130-6.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">Suzuki J, Yamauchi Y, Horikawa M, Yamagata S. Fasting therapy for psychosomatic diseases with special reference to its indication and therapeutic mechanism. Tohoku J Exp Med. 1976;118 Suppl:245-59.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">Yamamoto H, Suzuki J, Yamauchi Y. Psychophysiological Study on Fasting Therapy. Psychotherapy and Psychosomatics. 1979;32(1-4):229-240.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434758" target="_blank" rel="noopener">Wilhelmi De Toledo F, Buchinger A, Burggrabe H, et al. Fasting therapy &#8211; An expert panel update of the 2002 consensus guidelines. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):434-43.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">Hashimoto K, Shimizu E, Iyo M. Critical role of brain-derived neurotrophic factor in mood disorders. Brain Res Brain Res Rev. 2004;45(2):104-14.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">Kishi T, Yoshimura R, Ikuta T, Iwata N. Brain-Derived Neurotrophic Factor and Major Depressive Disorder: Evidence from Meta-Analyses. Front Psychiatry. 2017;8:308.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">Dwivedi Y, Rizavi HS, Conley RR, Roberts RC, Tamminga CA, Pandey GN. Altered gene expression of brain-derived neurotrophic factor and receptor tyrosine kinase B in postmortem brain of suicide subjects. Arch Gen Psychiatry. 2003;60(8):804-15.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012000" target="_blank" rel="noopener">Araya AV, Orellana X, Espinoza J. Evaluation of the effect of caloric restriction on serum BDNF in overweight and obese subjects: preliminary evidences. Endocrine. 2008;33(3):300-4.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/unikanie-glikotoksyn-w-profilaktyce-choroby-alzheimera/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=unikanie-glikotoksyn-w-profilaktyce-choroby-alzheimera</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Jul 2021 10:00:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[AGEs końcowe produkty zaawansowanej glikacji]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Alzheimera]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[glikotoksyny]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wieprzowina]]></category>
		<category><![CDATA[wołowina]]></category>
		<category><![CDATA[zdolności poznawcze]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie nerwów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=645</guid>

					<description><![CDATA[<p>Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera Każdy z nas ma DNA o długości ok. 10 miliardów kilometrów. Jakim cudem tak długi łańcuch się w ogóle nie plącze? To zasługa specjalnych...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/unikanie-glikotoksyn-w-profilaktyce-choroby-alzheimera/">Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/unikanie-glikotoksyn-w-profilaktyce-choroby-alzheimera/">Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera</h3>
<p>Każdy z nas ma DNA o długości ok. 10 miliardów kilometrów. Jakim cudem tak długi łańcuch się w ogóle nie plącze? To zasługa specjalnych białek zwanych histonami, które pełnią rolę szpulki, na którą nawija się nić ‒ DNA. Za nawijanie DNA na histonowe szpulki odpowiedzialne są enzymy zwane sirtuinami <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21930182" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mają one zdolność wyciszania określonych genów, stąd też ich nazwa: SIRtuiny, z angielskiego silencing information regulator (regulator wyciszania informacji) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21930182" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Chociaż sirtuiny odkryto dopiero ok. dziesięć lat temu, badania nad tymi enzymami stały się jednym z najbardziej obiecujących obszarów biomedycyny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20458180" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wszystko wskazuje na to, że wspierają one długowieczność i zdrowe starzenie się organizmu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22327552" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Zahamowanie aktywności sirtuin jest jedną z głównych cech choroby Alzheimera <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22327552" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Autopsje osób zmarłych na Alzheimera pokazują, że utrata aktywności tych enzymów jest ściśle związana z powstawaniem blaszek starczych i zwyrodnień włókienkowych w mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19104446" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ich obecność jest charakterystyczna dla choroby Alzheimera, a zapobiegać ich tworzeniu, poprzez aktywację odpowiednich procesów, wydają się właśnie sirtuiny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21651395" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z uwagi na fakt, że obniżenie aktywności sirtuin może być szkodliwe dla układu nerwowego, naukowcy pracują nad wynalezieniem leków zwiększających aktywność tych enzymów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19104446" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tylko czy nie lepiej byłoby po prostu nie dopuścić do jej osłabienia?</p>
<p>Aktywność sirtuin obniżają obecne w żywności glikotoksyny, czyli końcowe produkty zaawansowanej glikacji (AGE) <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24567379" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Nasza współczesna dieta zawiera zbyt duże ilości tych związków, a w nadmiarze mogą one wykazywać działanie neurotoksyczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24567379" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wysokie stężenie AGE we krwi może być zapowiedzią przyszłych zaburzeń funkcji poznawczych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22079406" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W 2011 r. przeprowadzono badanie z udziałem osób starszych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21900628" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestnikom zmierzono poziom glikotoksyn w moczu i, jak się okazało, badani o najwyższych wynikach w ciągu następnych dziewięciu lat doświadczyli najbardziej dotkliwych zaburzeń funkcji poznawczych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21900628" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Wraz z wiekiem mózg człowieka staje się coraz mniejszy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12716936" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W wieku 60, 70 lat tracimy średnio pięć centymetrów sześciennych całkowitej objętości tkanki mózgowej rocznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12716936" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niektórzy z nas tracą więcej niż pozostali. Bardzo zdrowe osoby mogą atrofię mózgu spowolnić <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12716936" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a u niektórych zanik tkanki mózgowej w ogóle nie występuje <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Normalnie tracimy mniej więcej 2% objętości mózgu rocznie, ale to tylko średnia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Chociaż dla osób w wieku 70, 80 lat zanik tkanki mózgowej wynosi mniej więcej 2,1% objętości rocznie, niektórzy tracą więcej, niektórzy mniej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zdarza się również, że w ciągu czterech lat u niektórych kobiet i mężczyzn w ogóle nie odnotowuje się zaniku tkanki mózgowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Pierwszych dowodów łączących AGE z zanikiem tkanki mózgowej dostarczyli naukowcy z Australii <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ograniczenie spożycia tych związków może przynieść znaczące korzyści w zakresie zdrowia publicznego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Oprócz tego, że osłabieniu aktywności sirtuin można zapobiec, możliwe jest również odwrócenie rozwiniętych już zaburzeń. Wystarczy ograniczyć spożycie AGE <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24567379" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem metoda leczenia zakładająca unikanie żywności o wysokim stężeniu AGE może stanowić nową strategię walki z epidemią choroby Alzheimera <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24567379" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Pewne ilości glikotoksyn wytwarzane są przez ludzki organizm, szczególnie w przypadku osób z cukrzycą <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22254007" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli chodzi o źródła zewnętrzne, najbardziej powszechne to palenie i jedzenie, przede wszystkim żywności o wysokiej zawartości tłuszczu i białka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22254007" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Wśród produktów o najwyższym stopniu zanieczyszczenia glikotoksynami wyróżnić można kurczaka, wieprzowinę, wołowinę i ryby <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20497781" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To by wyjaśniało, dlaczego dla osób, które spożywają duże ilości mięsa ryzyko rozwoju demencji jest trzy razy wyższe niż w przypadku długoletnich wegetarian <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8327020" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21930182" target="_blank" rel="noopener">F Zhang, S Wang, L Gan, P S Vosler, Y Gao, M J Zigmond, J Chen. Protective effects and mechanisms of sirtuins in the nervous system. Prog Neurobiol. 2011 Nov;95(3):373-95.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20458180" target="_blank" rel="noopener">R Mostoslavsky, M Esteller, A Vaquero. At the crossroad of lifespan, calorie restriction, chromatin and disease: meeting on sirtuins. Cell Cycle. 2010 May 15;9(10):1907-12.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22327552" target="_blank" rel="noopener">N Braidy, T Jayasena, A Poljak, P S Sachdev. Sirtuins in cognitive ageing and Alzheimer&#8217;s disease. Curr Opin Psychiatry. 2012 May;25(3):226-30.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19104446" target="_blank" rel="noopener">C Julien, C Tremblay, V Emond, M Lebbadi, N Salem Jr, F Calon. Sirtuin 1 reduction parallels the accumulation of tau in Alzheimer disease. J Neuropathol Exp Neurol. 2009 Jan;68(1):48-58.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21651395" target="_blank" rel="noopener">L Guarente. Franklin H. Epstein Lecture: Sirtuins, aging, and medicine. N Engl J Med. 2011 Jun 9;364(23):2235-44.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24567379" target="_blank" rel="noopener">W Cai, J Uribarri, L Zhu, X Chen, S Swamy, et al. Oral glycotoxins are a modifiable cause of dementia and the metabolic syndrome in mice and humans. Proc Natl Acad Sci U S A. 2014 Apr 1;111(13):4940-5.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22079406" target="_blank" rel="noopener">M S Beeri, E Moshier, J Schmeidler, J Godbold, J Uribarri, S Reddy, M Sano, H T Grossman, W Cai, H Vlassara, J M Silverman. Serum concentration of an inflammatory glycotoxin, methylglyoxal, is associated with increased cognitive decline in elderly individuals. Mech Ageing Dev. 2011 Nov-Dec;132(11-12):583-7.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21900628" target="_blank" rel="noopener">K Yaffe, K Lindquist, A V Schwartz, C Vitartas, E Vittinghoff, S Satterfield, E M Simonsick, L LAuner, C Rosano, J A Cauley, T Harris. Advanced glycation end product level, diabetes, and accelerated cognitive aging. Neurology. 2011 Oct 4;77(14):1351-6.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12716936" target="_blank" rel="noopener">S M Resnick, D L Pham, M A Kraut, A B Zonderman, C Davatzikos. Longitudinal magnetic resonance imaging studies of older adults: a shrinking brain. J Neurosci. 2003 Apr 15;23(8):3295-301.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">Y Tang, GT Whitman, I Lopez, RW Baloh. Brain volume changes on longitudinal magnetic resonance imaging in normal older people. J Neuroimaging. 2001 Oct;11(4):393-400.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11677879" target="_blank" rel="noopener">V Srikanth, B Westcott, J Forbes, T G Phan, R Beare, A Venn, S Pearson, T Greenaway, V Parameswaran, G Munch. Methylglyoxal, cognitive function and cerebral atrophy in older people. J Gerontol A Biol Sci Med Sci. 2013 Jan;68(1):68-73.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22254007" target="_blank" rel="noopener">C Leuvano-Contreras, K Chapman-Novakofski. Dietary advanced glycation end products and aging. Nutrients. 2010 Dec;2(12):1247-65.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20497781" target="_blank" rel="noopener">Uribarri J, Woodruff S, Goodman S, Cai W, Chen X, Pyzik R, Yong A, Striker GE, Vlassara H. Advanced glycation end products in foods and a practical guide to their reduction in the diet. J Am Diet Assoc. 2010 Jun;110(6):911-16.e12.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8327020" target="_blank" rel="noopener">P Giem, WL Beeson, GE Fraser. The incidence of dementia and intake of animal products: preliminary findings from the Adventist Health Study. Neuroepidemiology. 1993;12(1):28-36.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/unikanie-glikotoksyn-w-profilaktyce-choroby-alzheimera/">Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/unikanie-glikotoksyn-w-profilaktyce-choroby-alzheimera/">Unikanie glikotoksyn w profilaktyce choroby Alzheimera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kolendrowy gen</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kolendrowy-gen</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2021 10:00:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[dna moczanowa]]></category>
		<category><![CDATA[kolendra]]></category>
		<category><![CDATA[kwas moczowy]]></category>
		<category><![CDATA[leki ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[oparzenie słoneczne]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[salsa]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[sterydy]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie stawów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=624</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kolendrowy gen Jedną z oznak zmian demograficznych w USA jest fakt, że zamiast ketchupu pierwsze miejsce w rankingu ulubionych przez Amerykanów sosów zajmuje obecnie salsa [1]. Częstym składnikiem tego sosu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kolendrowy gen</h3>
<p>Jedną z oznak zmian demograficznych w USA jest fakt, że zamiast ketchupu pierwsze miejsce w rankingu ulubionych przez Amerykanów sosów zajmuje obecnie salsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3577155/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Częstym składnikiem tego sosu jest kolendra <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3577155/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, jeden z najbardziej kontrowersyjnych produktów spożywczych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niektórzy ją uwielbiają, inni jej nie znoszą. Co ciekawe miłośnicy i przeciwnicy kolendry wydają się w różny sposób odbierać jej smak <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Osoby, które kolendrę lubią opisują smak zioła jako świeży, aromatyczny, czy cytrusowy, podczas gdy osoby, które kolendry nie lubią twierdzą, że smakuje ona jak mydło, pleśń, ziemia, czy robaki <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Skąd ludzie wiedzą jak smakują robaki? Ciężko powiedzieć. Nie zmienia to jednak faktu, że nie często słyszy się tak skrajnie przeciwstawne opinie dotyczące wrażeń smakowych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Może to kwestia genów?</p>
<p>W końcu różny stopień awersji do kolendry zaobserwować można w różnych grupach etnicznych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Najbardziej zaciekłymi przeciwnikami zioła są żydzi aszkanezyjscy <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ponadto badania z udziałem bliźniąt pokazują, że takie samo zdanie na temat kolendry mają z reguły bliźnięta jednojajowe, a bliźnięta dwujajowe częściej się ze sobą w tej kwestii nie zgadzają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22977065" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Problem polega na tym, że nasz kod genetyczny jest na tyle obszerny (składa się z mniej więcej trzech miliardów liter), że znalezienie genu odpowiedzialnego za odbieranie smaku kolendry wymagałoby przeanalizowania DNA i wrażeń smakowych jakichś 10 tys. osób. Wydawałoby się, że naukowcy mają ciekawsze rzeczy do roboty. Cóż, najwyraźniej jednak niekoniecznie&#8230;</p>
<p>„Przedstawiamy niniejszym wyniki badania asocjacyjnego całego genomu, z udziałem 14 tys. uczestników, których zapytano, czy ich zdaniem kolendra smakuje jak mydło, oraz replikacji badania, z udziałem 11 tys. uczestników, których zapytano czy lubią kolendrę” <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/22" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tak oto na chromosomie 11 naukowcy odkryli gen odpowiedzialny za wyczuwanie posmaku mydła. Chodzi tutaj o gen OR6A2, dzięki któremu czujemy zapach niektórych związków chemicznych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/22" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, w tym aldehydu E2D, głównego składnika nie tylko liści kolendry <a href="http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/jf950814c" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, ale i wydzieliny obronnej tzw. śmierdzących robaków <a href="http://link.springer.com/article/10.1007/BF02118429" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może to właśnie dlatego według niektórych kolendra smakuje jak robaki? Miłośnicy kolendry mogą być zatem mutantami genetycznymi, którzy nie czują nieprzyjemnego zapachu zawartego w liściach aldehydu <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W rzeczywistości taka mutacja genetyczna okazać się może całkiem korzystna. Kolendra ma przecież wiele właściwości zdrowotnych. Dlatego właśnie naukowcy przeprowadzają tego typu badania, żeby sprawdzić, dlaczego ludzie nie lubią smaku zdrowego jedzenia <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jak wiele tracą osoby które kolendry nie lubią? Matkę naturę nie bez powodu nazywa się najstarszą i najbardziej kompleksową apteką wszechczasów, a kolendra jest jednym z jej najstarszych ziołowych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23281145" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ceniona jest ze względu na swoje właściwości antybakteryjne, przeciwutleniające, przeciwcukrzycowe, przeciwlękowe, przeciwpadaczkowe, itd. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23281145" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak dane te pochodzą z badań przedklinicznych, czyli z badań na szczurach lub komórkach w probówce, np. testowanie działania uspokajającego kolendry na myszach, które poddawane były stresującym sytuacjom <a href="http://cat.inist.fr/?aModele=afficheN&amp;cpsidt=15164789" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jest i badanie na ludziach, nad kolendrą w kontekście zapalenia stawów <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co więcej w Niemczech przeprowadzono badanie przy użyciu kremu z nasion kolendry <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18371049" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak się okazało, kosmetyk łagodził wywołane oparzeniem słonecznym zaczerwienienie skóry i wykazywał nieznaczne właściwości przeciwzapalne. Zaobserwowane działanie było jednak słabsze niż w przypadku kremów na bazie sterydów bez recepty, hydrokortyzonu, czy silnych kremów na bazie sterydów na receptę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18371049" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Skoro kolendra działa przeciwzapalnie, może by tak zastosować ją u osób z chorobą zwyrodnieniową stawów? Tak właśnie zrobili naukowcy w ramach badania z 2012 r. <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Przez dwa miesiące uczestnicy jedli 20 łodyg kolendry dziennie <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W efekcie odnotowano u nich znaczący spadek OB, nieswoistego markera stanów zapalnych <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jakie były wyniki kliniczne? Nie wiadomo. Jednak u badanych zaobserwowano na pewno znaczące, bo aż 50-procentowe, obniżenie stężenia kwasu moczowego <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, co oznacza, że duże ilości kolendry w diecie zalecane mogą być w przypadku innego rodzaju zapalenia stawów ‒ dny moczanowej.</p>
<p>Źródło:<a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3577155/" target="_blank" rel="noopener">T L Marsh, P E Arriola. The Science of Salsa: Antimicrobial Properties of Salsa Components to Learn Scientific Methodology. J Microbiol Biol Educ. 2009; 10(1): 3–8.</a><br />
[2] <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">L Mauer, A El-Sohemy. Prevalence of cilantro (Coriandrum sativum) disliking among different ethnocultural groups. Flavour 2012, 1:8.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22977065" target="_blank" rel="noopener">A Knaapila, L D Hwang, A Lysenk, F F Duke, B Fesi, A Khoshnevisan, R S James, C J Wysocki, M Rhyu, M G Tardoff, A A Bachmanov, E Mura, H Nagai, D R Reed. Genetic analysis of chemosensory traits in human twins. Chem Senses. 2012 Nov;37(9):869-81.</a><br />
[4] <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/22" target="_blank" rel="noopener">N Eriksson, S Wu, C B Do, A K Kiefer, J Y Tung, J L Mountain, D A Hinds, U Francke. A genetic variant near olfactory receptor genes influences cilantro preference. Flavour 2012, 1:22.</a><br />
[5] <a href="http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/jf950814c" target="_blank" rel="noopener">T L Potter. Essential Oil Composition of Cilantro. J. Agric. Food Chem., 1996, 44 (7), pp 1824–1826.</a><br />
[6] <a href="http://link.springer.com/article/10.1007/BF02118429" target="_blank" rel="noopener">M Borges, J R Aldrich. Instar-specific defensive secretions of stink bugs (Heteroptera: Pentatomidae). Experientia 15 September 1992, Volume 48, Issue 9, pp 893-896.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23281145" target="_blank" rel="noopener">N G Sahib, F Anwar, A H Gilani, A A Hamid, N Saari, K M Alkharfy. Coriander (Coriandrum sativum L.): a potential source of high-value components for functional foods and nutraceuticals&#8211;a review. Phytother Res. 2013 Oct;27(10):1439-56.</a><br />
[8] <a href="http://cat.inist.fr/?aModele=afficheN&amp;cpsidt=15164789" target="_blank" rel="noopener">Kishore, K.; Siddiqui, N.A. Anti-despair activity of green and dried plant extract of Coriandrum sativum in mice. Indian Drugs v. 40(7): p. 419-421, 2003 (Eng; 18 ref).</a><br />
[9] <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">C U Rajeshward, S Siri, B Andallu. Antioxidant and antiarthritic potential of coriander (Coriandrum sativum L.) leaves. Clinical Nutrition ESPEN December 2012 Volume 7, Issue 6, Pages e223–e228.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18371049" target="_blank" rel="noopener">J Reuter, C Huyke, F Casetti, C THeek, U Frank, M Augustin, C Chempp. Anti-inflammatory potential of a lipolotion containing coriander oil in the ultraviolet erythema test. J Dtsch Dermatol Ges. 2008 Oct;6(10):847-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
