<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>efekt placebo - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/efekt-placebo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/efekt-placebo/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 24 Jan 2025 12:25:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>efekt placebo - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/efekt-placebo/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jan 2025 11:34:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[kolagen]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie stawów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3093</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów? Wszystkie artykuły z tej serii: Czy suplementacja kolagenu przeciwdziała starzeniu się skóry? Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów? Dieta na poprawę syntezy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/">Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/">Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-przeciwdziala-starzeniu-sie-skory/" target="_blank" rel="noopener">Czy suplementacja kolagenu przeciwdziała starzeniu się skóry?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/" target="_blank" rel="noopener">Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-na-poprawe-syntezy-kolagenu-%e2%80%92-co-jesc-zeby-wspomoc-produkcje-kolagenu-w-skorze/" target="_blank" rel="noopener">Dieta na poprawę syntezy kolagenu ‒ co jeść, żeby wspomóc produkcję kolagenu w skórze?</a></li>
</ol>
<p>Niemal tysiąc lat temu pewna średniowieczna zakonnica zasugerowała, że spożycie żelatyny może łagodzić ból stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11071580/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W 2000 r. teorię tę przetestowano w badaniu wieloośrodkowym, randomizowanym, podwójnie zaślepionym i kontrolowanym placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11071580/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Interwencja okazała się niestety bezskuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11071580/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W 2012 r. właściwości kolagenu zweryfikowano w badaniu z udziałem pacjentów cierpiących na chorobę zwyrodnieniową stawu biodrowego i kolanowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22521757/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Efekty ponownie nie były lepsze niż w przypadku placebo. Wyniki metaanalizy z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30368550/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wyglądają już bardziej obiecująco. Wykazano tutaj, że suplementacja kolagenu może łagodzić objawy choroby zwyrodnieniowej stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30368550/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Do oceny nasilenia objawów wykorzystano wskaźniki WOMAC i VAS <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30368550/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Ten pierwszy pozwolił ustalić, że kolagen może redukować sztywność stawów, nie pomaga jednak na dolegliwości bólowe, czy ograniczoną sprawność ruchową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30368550/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Poprawa wszystkich objawów razem wziętych była za to istotna statystycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30368550/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wskaźnik VAS pokazał natomiast, że kolagen w stopniu istotnym statystycznie zmniejsza nasilenie dolegliwości bólowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30368550/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jest jednak jedno ważne zastrzeżenie: jeśli z analizy wykluczyć najmniejsze z uwzględnionych tutaj badań (którego autorzy byli pracownikami firmy zajmującej się sprzedażą suplementów z kolagenem), wszystkie wyniki tracą nagle istotność kliniczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, co oznacza, że odnotowane efekty były bardzo niewielkie, w praktyce w ogóle niezauważalne. Nie mówiąc już o tym, że wszystkie przeanalizowane tutaj badania były w jakiś sposób powiązane z branżą kolagenową, czy to finansowane przez producentów suplementów, czy to przeprowadzone przez osoby dla tych producentów pracujące <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Należy też zwrócić uwagę na pewną niepokojącą prawidłowość: z pominięciem jednej publikacji, która się z tego schematu wyłamała, w pozostałych przypadkach im mniejsze było badanie, tym bardziej znaczące odnotowano w nim rezultaty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jest to typowa oznaka stronniczości publikacji. Naukowcy przeprowadzają całe mnóstwo małych badań, publikują tylko te z wynikami pozytywnymi, a wyniki negatywne nigdy nie wychodzą na światło dzienne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Trudno nie odnieść wrażenia, że autorzy omawianej metaanalizy byliby skłonni dopuścić się takiej wybiórczej publikacji danych, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę ich znaczne i wspomniane już konflikty interesów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Podejrzenia może wzbudzać też fakt, że ze skuteczniejszym działaniem powiązano tutaj mniejsze dawki, stosowane przez krótszy czas <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, ale najnowsze z badań w tej metaanalizie opublikowane zostało w 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Mamy może jakieś dane bardziej aktualne? Najwyraźniej nie.</p>
<p>Autorzy kompleksowego przeglądu systematycznego z 2022 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35791039/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, ku swojemu własnemu zaskoczeniu odkryli, że to badanie z 2016 r. było w rzeczywistości ostatnim, jakie opublikowano nad suplementacją kolagenu wśród pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stawów. Jeszcze starsze są dane dotyczące reumatoidalnego zapalenia stawów. W tym kontekście kolagen przetestowano ostatnio w roku 2011. Dlaczego? Jedną z możliwych przyczyn jest wysoka częstotliwość występowania skutków ubocznych wśród osób przyjmujących suplementy z kolagenem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35791039/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niewykluczone też, że te preparaty są po prostu mało skuteczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35791039/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Gdyby producenci kolagenu naprawdę wierzyli w skuteczność swoich wyrobów, dalsze badania byłyby im przecież na rękę <a href="https://www.statnews.com/2022/01/20/painfully-weak-evidence-supporting-collagen-supplements-for-arthritis/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Preparat o udowodnionym, dobroczynnym wpływie na stawy to w końcu istna żyła złota <a href="https://www.statnews.com/2022/01/20/painfully-weak-evidence-supporting-collagen-supplements-for-arthritis/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeśli mieliby w swoim przekonaniu szansę na pozytywne wyniki, nie wahaliby się takich badań sfinansować, a ponieważ jeszcze tego nie zrobili, można śmiało przypuszczać, że tak naprawdę nie są pewni, czy uda im się dowieść jakichkolwiek korzyści <a href="https://www.statnews.com/2022/01/20/painfully-weak-evidence-supporting-collagen-supplements-for-arthritis/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Mamy jednak jedno badanie dotyczące kolagenu, opublikowane po 2016 roku, które jest jak dotąd największym tego typu badaniem, obejmującym ponad 150 uczestników i sfinansowanym przez jednego z producentów kolagenu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31990581/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wśród uczestników przyjmujących suplementy z kolagenem odnotowano znaczne zmniejszenie dolegliwości bólowych i poprawę funkcjonalności stawu kolanowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31990581/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z tym że w grupie placebo efekty były praktycznie takie same, bez żadnych istotnych różnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31990581/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wychodzi więc na to, że równie dobrze co kolagen działają zwykłe tabletki z cukru <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31990581/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Mamy więc dosyć jasną wskazówkę, że kolagen jest po prostu bezskuteczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31990581/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W tym miejscu warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię. W badaniach nad kolagenem w roli placebo wykorzystano albo cukier, albo celulozę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dotyczy to zarówno omówionych dzisiaj badań w zakresie chorób stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, jak i publikacji z poprzedniego artykułu, na temat zdrowia skóry <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33742704/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zatem nawet gdyby kolagen okazał się w jakikolwiek sposób pomocny i tak nie mielibyśmy dowodów, że stwierdzone w badaniu dobroczynne właściwości są charakterystyczne wyłącznie dla kolagenu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32559349/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. A co jeśli przyniósł efekty tylko dlatego, że jak każde inne białko, stanowi źródło aminokwasów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32559349/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? To by oznaczało, że wszelkie korzyści, jakie nieść może za sobą suplementacja kolagenu są wynikiem niczego innego, jak zwiększonej podaży aminokwasów w diecie. Dlaczego więc kolagenu nie zamienić, chociażby, na dodatkową porcję hummusu?</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11071580/" target="_blank" rel="noopener">Moskowitz RW. Role of collagen hydrolysate in bone and joint disease. Semin Arthritis Rheum. 2000;30(2):87-99.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22521757/" target="_blank" rel="noopener">Van Vijven JPJ, Luijsterburg P a. J, Verhagen AP, van Osch GJVM, Kloppenburg M, Bierma-Zeinstra SMA. Symptomatic and chondroprotective treatment with collagen derivatives in osteoarthritis: a systematic review. Osteoarthritis Cartilage. 2012;20(8):809-821.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30368550/" target="_blank" rel="noopener">García-Coronado JM, Martínez-Olvera L, Elizondo-Omaña RE, et al. Effect of collagen supplementation on osteoarthritis symptoms: a meta-analysis of randomized placebo-controlled trials. Int Orthop. 2019;43(3):531-538.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34636929/" target="_blank" rel="noopener">von Hippel PT. Do collagen supplements reduce symptoms of osteoarthritis? Meta-analytic results do not support strong conclusions. Int Orthop. 2021;45(12):3283-3284.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35791039/" target="_blank" rel="noopener">Jabbari M, Barati M, Khodaei M, et al. Is collagen supplementation friend or foe in rheumatoid arthritis and osteoarthritis? A comprehensive systematic review. Int J Rheum Dis. 2022;25(9):973-981.</a><br />
[6] <a href="https://www.statnews.com/2022/01/20/painfully-weak-evidence-supporting-collagen-supplements-for-arthritis/" target="_blank" rel="noopener">von Hippel PT. Researching collagen to help his achy knees, a statistician explores the painfully weak evidence. Stat. Jan 2022.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31990581/" target="_blank" rel="noopener">Bongers CCWG, Ten Haaf DSM, Catoire M, et al. Effectiveness of collagen supplementation on pain scores in healthy individuals with self-reported knee pain: a randomized controlled trial. Appl Physiol Nutr Metab. 2020;45(7):793-800.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33742704/" target="_blank" rel="noopener">de Miranda RB, Weimer P, Rossi RC. Effects of hydrolyzed collagen supplementation on skin aging: a systematic review and meta-analysis. Int J Dermatol. 2021;60(12):1449-1461.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32559349/" target="_blank" rel="noopener">Albornoz CA, Shah S, Murgia RD, Wang JV, Saedi N. Understanding aesthetic interest in oral collagen peptides: A 5-year national assessment. J Cosmet Dermatol. 2021;20(2):566-568.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/">Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-kolagenu-lagodzi-objawy-chorob-stawow/">Czy suplementacja kolagenu łagodzi objawy chorób stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skutki uboczne jogi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutki-uboczne-jogi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Jun 2024 08:58:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2600</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skutki uboczne jogi Wstęp: Jest to ostatni z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skutki uboczne jogi</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to ostatni z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>W leczeniu pewnych schorzeń na chwilę obecną nie można powiedzieć, by skuteczność jogi była potwierdzona dobrej jakości dowodami naukowymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu pacjentom ta forma ćwiczeń wydaje się pomagać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, co w ostatecznym rozrachunku jest chyba najważniejsze. Z badań wynika, że dobroczynne działanie jogi to w dużej mierze efekt placebo <a href="https://journals.lww.com/jpgn/Fulltext/2016/11000/Placebo_Effect_or_Not__Yoga_Therapy_in_Children.1.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, pytanie tylko, czy ma to jakiekolwiek znaczenie. W końcu, jak twierdzą autorzy artykułu z 2016 r., nie wykazano nigdy, by joga miała wywoływać jakiekolwiek działania niepożądane <a href="https://journals.lww.com/jpgn/Fulltext/2016/11000/Placebo_Effect_or_Not__Yoga_Therapy_in_Children.1.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Problem polega na tym, że jest to po prostu nieprawda. W latach 2001-2014 z powodu urazów związanych z praktyką jogi, w samym USA, na ostry dyżur zgłosiło się prawie 30 000 osób. To około 2 000 osób rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27896293/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o przypadki śmiertelne, w literaturze medycznej odnotowano tylko jeden <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Trzeba też przyznać, że w niektórych opisach przypadków jodze przypisuje się urazy spowodowane aktywnościami, które niewiele miały wspólnego z typową praktyką jogi. Za przykład niech posłuży nam tutaj opis przypadku z 1969 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5394956/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>: 16-letnia dziewczyna zemdlała w wyniku pęknięcia płuca, po tym, jak ze swoim kolegą wykonywała jogowe ćwiczenie oddechowe usta-usta.</p>
<p>Nie oznacza to jednak, że joga w rozumieniu tradycyjnym jest całkowicie bezpieczna. Tragiczne kontuzje, rzadko, bo rzadko, ale jednak się zdarzają. Weźmy, chociażby opis przypadku z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26513386/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: młoda kobieta zerwała sobie mięsień czworogłowy uda. Niemniej przerażający jest opis przypadku z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: złamanie kości udowej. Kość udowa to najdłuższa, najsilniejsza i najcięższa kość w ciele człowieka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Do jej złamania dochodzi zazwyczaj w wyniku poważnych wypadków, na przykład drogowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. A tutaj mężczyzna ćwiczył sobie po prostu jogę, gdy nagle usłyszał głośny trzask, a nogę przeszył mu potworny ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Pacjent odczuwał w kończynie ból już dwa tygodnie przed tym, jak doszło do urazu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uznał wtedy, że to zwykłe naciągnięcie mięśnia, jednak w wynikach biopsji kości widoczne były oznaki wcześniejszych mikrozłamań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wygląda więc na to, że przed ostatecznym złamaniem noga była już od jakiegoś czasu przeciążona i osłabiona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jakie z tego wnioski? Z ćwiczeniami nie należy przesadzać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Najważniejsze to słuchać własnego organizmu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W poprzednim artykule mówiliśmy o kompresyjnych złamaniach kręgosłupa, na które narażone są w szczególności osoby o słabych kościach, cierpiące na osteopenię lub osteoporozę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W tym kontekście zaleca się unikać pozycji, które powodują nadmierne zgięcie lub wygięcie kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Poniższa grafika <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> przedstawia asany, które powiązane zostały z większością przypadków urazów mięśniowo-szkieletowych, opisanych przez Mayo Clinic. No dobrze, ale opisy przypadków i serie opisów przypadków, jak sama nazwa wskazuje, opisują tylko pojedyncze przypadki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie dostarczają zatem informacji na temat bezpieczeństwa jogi ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26116216/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli spojrzeć na dane z randomizowanych badań kontrolowanych, okazuje się, że, pod względem wskaźników występowania urazów, grupy praktykujące jogę nie różniły się w znaczącym stopniu od grup kontrolnych, które testowały inne formy aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26116216/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-593M]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2602 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi.jpg" alt="zdjęcie_skutki uboczne jogi" width="278" height="290" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi.jpg 403w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie_skutki-uboczne-jogi-288x300.jpg 288w" sizes="(max-width: 278px) 100vw, 278px" /></a>Pytanie tylko, jak to się ma do realiów. Jogowe interwencje w badaniach klinicznych są często niemiarodajne, chociażby ze względu na krótki czas trwania (czasem wręcz tylko jeden dzień), jak również fakt, że uczestnicy takich badań są pod ścisłą kontrolą wysoce wykwalifikowanych nauczycieli, a w realnym świecie, jak wiadomo, bywa z tym różnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W takich przypadkach pomocne mogą okazać się, prowadzone na dużą skalę, badania ankietowe.</p>
<p>Jedno z takich badań opublikowano w 2015 r., a swoje doświadczenia z jogą opisały tutaj tysiące osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Zdarzenia niepożądane zgłosiło mniej więcej 30% ankietowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W większości przypadków były to objawy łagodne, typu bóle mięśniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Niektórzy badani doświadczyli jednak dolegliwości na tyle poważnych, że zaprzestali chodzenia na zajęcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wśród przyczyn zdarzeń niepożądanych wymieniano „przetrenowanie i wysiłek ponad własne możliwości” oraz rozpoczynanie przygody z jogą w „słabej kondycji fizycznej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> zestawiono ze sobą 9 badań obserwacyjnych z udziałem aktywnych fizycznie mieszkańców USA, Europy, Azji i Australii: ponad 9000 osób praktykujących jogę i 9000 osób uprawiających inne rodzaje sportów. Odsetek joginów, którzy doświadczyli kontuzji lub innych zdarzeń niepożądanych, był znaczący <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W większości przypadków były to jednak dolegliwości łagodne i przejściowe, a pod względem ryzyka ich wystąpienia joga okazała się porównywalna do innych form aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dla jogi ryzyko kontuzji oszacowano na 1,45 na 1000 godzin praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dla porównania 1000 godzin biegania wiąże się z prawdopodobieństwem wystąpienia kontuzji w wysokości około 2,5, dla piłki nożnej wartość ta wynosi 3,7, dla tenisa ‒ 5, a dla jazdy na nartach ‒ 8 <a href="https://bmccomplementmedtherapies.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12906-019-2612-7" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Pod względem ryzyka kontuzji różne formy aktywności fizycznej porównali ze sobą autorzy badania z 1993 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Na podstawie zebranych danych opracowali listę aktywności, od najbardziej do najmniej niebezpiecznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, joga jest dużo mniej ryzykowna niż chociażby aerobik <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z drugiej strony osoby praktykujące jogę mają podwyższone ryzyko urazów łąkotki ‒ głównej stabilizującej i amortyzującej chrząstki w stawie kolanowym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ryzyko jej uszkodzenia podczas praktyki jogi jest znacznie wyższe niż, na przykład, w ramach gry w badmintona, biegania, czy wspinaczki górskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niektóre sztandarowe asany, jak chociażby pozycja lotosu, mogą znacznie nadwyrężać kolana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nie ulega wątpliwości, że pozycje w jodze mogą poprawiać elastyczność stawu kolanowego, to nie można jednak przesadzać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nadmierne rozciąganie może być bowiem niebezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Wnioski z tego takie, że joga, podobnie jak każda inna forma aktywności fizycznej, niesie za sobą ryzyko kontuzji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ruch to lekarstwo, a jak wiadomo, aby lekarstwa mogły spełniać swoje zadanie, muszą zostać dobrane odpowiednio do schorzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wielu pacjentów wybiera jogę jako metodę radzenia sobie ze stresem, więc ostatnie czego im trzeba to dodatkowy powód do zmartwień w postaci kontuzji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wśród asan wysokiego ryzyka wymienić można stanie na głowie, świecę, lotos i pół-lotos, skłony do przodu, wygięcia do tyłu oraz stanie na rękach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Początkujący jogini powinni podchodzić do praktyki z dużą dozą ostrożności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uważać należy przede wszystkim na kręgosłup, który na urazy podczas sesji jogi jest szczególnie narażony <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W kontekście ryzyka zdarzeń niepożądanych na oddzielny akapit zasługuje hot joga, zwana również jogą Bikram <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jest to odmiana bardzo intensywna, praktykowana w ekstremalnie wysokich temperaturach otoczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Na pewno nie nadaje się więc dla osób starszych i zmagających się z chorobami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, ale to najwyraźniej nie wszystko. W 2016 r. opublikowano bowiem opis przypadku zdrowego, 35-letniego mężczyzny, u którego podczas sesji hot jogi doszło do nagłego zatrzymania akcji serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27107927/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Ekspozycja na wysokie temperatury może być też wyjątkowo niebezpieczna dla kobiet w ciąży <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju wad kręgosłupa, a potencjalnie również i innych wad wrodzonych płodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W okresie ciąży hot joga jest więc zdecydowanie niezalecana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W badaniu z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> tzw. hipertermię matczyną, w wyniku korzystania czy to z sauny, czy z koca elektrycznego, powiązano z niemal dwukrotnym podwyższeniem ryzyka wystąpienia u płodu wad rozwojowych kręgosłupa i mózgu. Kobiety, które w okresie ciąży korzystają z jacuzzi, mają wyższe ryzyko urodzenia dziecka pozbawionego mózgu albo z jelitami na zewnątrz jamy brzusznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Do pracy z ciałem i umysłem zawsze należy podchodzić ostrożnie, a praktyka jogi nie jest tu żadnym wyjątkiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ćwiczyć trzeba z uwagą i pod okiem wykwalifikowanego instruktora <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Początkujący powinni unikać pozycji dla zaawansowanych typu stanie na głowie, czy lotos, jak również intensywnych, gwałtownych ćwiczeń oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W przypadku problemów zdrowotnych należy skonsultować się z lekarzem i nauczycielem jogi, w celu dostosowania praktyki do swoich indywidualnych ograniczeń i możliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: osoby cierpiące na jaskrę nie powinny wykonywać pozycji odwróconych, a pacjenci o słabych kościach powinni uważać na jogę w odmianach bardziej dynamicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Istnieją też praktyki, których unikać powinni absolutnie wszyscy. Mowa tu, chociażby o wymuszaniu wymiotów, które stanowi najwyraźniej jeden z elementów tradycyjnego, jogicznego stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga? Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[2] <a href="https://journals.lww.com/jpgn/Fulltext/2016/11000/Placebo_Effect_or_Not__Yoga_Therapy_in_Children.1.aspx" target="_blank" rel="noopener">Vandenplas Y. Placebo effect or not: yoga therapy in children with functional abdominal pain. J Pediatr Gastroenterol Nutr. 2016;63(5):451.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27896293/" target="_blank" rel="noopener">Swain TA, McGwin G. Yoga-related injuries in the united states from 2001 to 2014. Orthop J Sports Med. 2016;4(11):2325967116671703.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24146758/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Krucoff C, Dobos G. Adverse events associated with yoga: a systematic review of published case reports and case series. PLoS One. 2013;8(10):e75515.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/5394956/" target="_blank" rel="noopener">Corrigan GE. Fatal air embolism after Yoga breathing exercises. JAMA. 1969;210(10):1923.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26513386/" target="_blank" rel="noopener">Tzaveas A, Anastasopoulos N, Paraskevas G, Natsis K. A rare case of quadratus femoris muscle rupture after yoga exercises. Clin J Sport Med. 2016;26(5):e105-7.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26452743/" target="_blank" rel="noopener">Moriarity A, Ellanti P, Hogan N. A low-energy femoral shaft fracture from performing a yoga posture. BMJ Case Rep. 2015;2015:bcr2015212444.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792065/" target="_blank" rel="noopener">Awan R, Laskowski ER. Yoga: safe for all? Mayo Clin Proc. 2019;94(3):385-7.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30792066/" target="_blank" rel="noopener">Lee M, Huntoon EA, Sinaki M. Soft tissue and bony injuries attributed to the practice of yoga: a biomechanical analysis and implications for management. Mayo Clin Proc. 2019;94(3):424-31.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26116216/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Ward L, Saper R, Fishbein D, Dobos G, Lauche R. The safety of yoga: a systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Am J Epidemiol. 2015;182(4):281-93.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28958637/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Ostermann T, Dobos G. Injuries and other adverse events associated with yoga practice: A systematic review of epidemiological studies. J Sci Med Sport. 2018;21(2):147-54.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25844090/" target="_blank" rel="noopener">Matsushita T, Oka T. A large-scale survey of adverse events experienced in yoga classes. Biopsychosoc Med. 2015;9:9.</a><br />
[13] <a href="https://bmccomplementmedtherapies.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12906-019-2612-7" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Quinker D, Schumann D, Wardle J, Dobos G, Lauche R. Adverse effects of yoga: a national cross-sectional survey. BMC Complement Altern Med. 2019;19(1):190.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8346764/" target="_blank" rel="noopener">Requa RK, DeAvilla LN, Garrick JG. Injuries in recreational adult fitness activities. Am J Sports Med. 1993;21(3):461-7.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22663908/" target="_blank" rel="noopener">Zhu JK, Wu LD, Zheng RZ, Lan SH. Yoga is found hazardous to the meniscus for Chinese women. Chin J Traumatol. 2012;15(3):148-51.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27107927/" target="_blank" rel="noopener">Boddu P, Patel S, Shahrrava A. Sudden cardiac arrest from heat stroke: hidden dangers of hot yoga. Am J Med. 2016;129(8):e129-30.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24452558/" target="_blank" rel="noopener">Chan J, Natekar A, Koren G. Hot yoga and pregnancy: fitness and hyperthermia. Can Fam Physician. 2014;60(1):41-2.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/">Skutki uboczne jogi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Jun 2024 15:15:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[utrata masy kostnej]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kości]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2591</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę Wstęp: Jest to piąty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to piąty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Joga jako metoda terapeutyczna: przy jakich schorzeniach jest skuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Jak ustaliliśmy w poprzednich artykułach, literatura naukowa omawiająca zagadnienia dotyczące jogi pozostawia wiele do życzenia pod względem zakresu i jakości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Omówiliśmy już długą listę problemów, które są zmorą tak wielu badań nad jogą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie skończyliśmy jednak jeszcze z listą schorzeń, na które joga może stanowić potencjalne remedium. Kontynuujemy dzisiaj naszą analizę. Dowody nie są najlepsze, ale przynajmniej będziemy mieli wgląd w aktualny stan wiedzy naukowej na temat jogi. Następny w kolejce jest zespół jelita nadwrażliwego (IBS). W przeglądzie randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31832970/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wykazano, że joga z tym schorzeniem radzi sobie lepiej niż leki i równie dobrze co chodzenie o umiarkowanej intensywności. Wybór między tymi dwiema formami aktywności jest więc kwestią indywidualnych upodobań.</p>
<p>A co z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit? Może w tym przypadku joga również okaże się pomocna? W końcu ich objawy mogą pojawiać się pod wpływem stresu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31709203/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W 2018 r. opublikowano badanie z udziałem nastolatków cierpiących na nieswoiste choroby zapalne jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jogę przetestowano tutaj w roli leczenia uzupełniającego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Niestety okazała się całkowicie bezskuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Lepsze wyniki odnotowano w badaniu z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Uczestnikami byli tutaj dorośli zmagający się z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, a jogę przetestowano w porównaniu z pisemnymi poradami dotyczącymi dbania o własne zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Po upływie 12 tygodni wśród badanych praktykujących jogę odnotowano znaczącą poprawę jakości życia (wykres 1), mierzoną przy zastosowaniu Inflammatory Bowel Disease Questionnaire (specjalnego kwestionariusza służącego do pomiaru jakości życia pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Odnotowano u nich również niższe wartości wskaźnika aktywności choroby (wykres 2), które utrzymywały się jeszcze 3 miesiące po zakończeniu badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Problem polega na tym, że w ramach kontroli badanym wręczono tutaj po prostu kilka książek dotyczących szeroko rozumianej troski o własne zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Widzimy zatem, że przetestowane metody terapeutyczne znacząco się między różniły sobą w kilku kluczowych kwestiach. Poświęcony badanym czas, budowanie poczucia przynależności do jakiejś grupy, czy możliwość kontaktu ze specjalistą to wszystko czynniki, które mogły przełożyć się na poprawę jakości życia pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nic więc dziwnego, że pozytywne efekty odnotowano w grupie praktykującej jogę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jakie z tego wnioski? Joga może skutecznie poprawiać jakość życia osób cierpiących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nie jest jednak niezastąpiona. Równie dobre efekty przynieść mogą inne rodzaje grupowej aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli chodzi o przewlekłe nieswoiste choroby zapalne jelit, wpływ ćwiczeń o umiarkowanej intensywności na wskaźniki aktywności choroby, jak do tej pory, był przedmiotem 11 badań, a korzystne efekty odnotowano we wszystkich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27116344/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-LBYd]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-2593 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-1024x402.jpg" alt="wykres 1,2_yoga nad IBD" width="653" height="256" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-1024x402.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-300x118.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD-768x302.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/wykres-12_yoga-nad-IBD.jpg 1446w" sizes="(max-width: 653px) 100vw, 653px" /></a>Bierne interwencje kontrolne nie uwzględniają czynników takich jak efekt oczekiwania, ilość poświęconej badanym uwagi, czy ilość czasu i zaangażowania, jakiej dane działanie terapeutyczne wymaga od samych uczestników <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istotne znaczenie czynnych grup kontrolnych świetnie widać na przykładzie publikacji z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przeprowadzono tutaj zbiorczą analizę trzech badań nad niefarmakologicznymi metodami leczenia menopauzalnych uderzeń gorąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Przykładowo: w badaniu nr 1 uczestniczki zostały losowo podzielone na trzy grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Pierwszą grupę poddawano zabiegom akupunktury, drugą ‒ akupunktury udawanej, a trzecia leczona była tak jak dotychczas, bez żadnych interwencji dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Akupunktura udawana, podobnie jak tradycyjna, polegała na nakłuwaniu ciała pacjentek specjalnymi igłami, z tą różnicą, że igły wprowadzano na mniejszą głębokość i nie w tradycyjnych akupunkturowych punktach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W 10-tygodniowym badaniu nr 2 grupa badana brała udział w zajęciach jogi, a czynna grupa kontrolna ‒ w trwających tyle samo czasu zajęciach edukacyjnych w zakresie zdrowia i wellness <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W obu przypadkach były to lekcje grupowe, w jednakowym stopniu sprzyjające nawiązywaniu kontaktów towarzyskich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jakie były wyniki? Jeśli chodzi o badanie nr 1, w grupie kontrolnej, która leczona była jak dotychczas, w objawach badanych nie odnotowano żadnych większych zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W grupie z akupunkturą tradycyjną efekty były dużo lepsze, ale równie dobrze z uderzeniami gorąca poradziła sobie akupunktura udawana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W badaniu nr 2 wyniki były bardzo podobne: skuteczne okazały się zarówno lekcje jogi, jak i szkolenie w zakresie zdrowia i wellness. Tak więc joga i akupunktura, owszem, podziałały, ale wcale nie lepiej niż ich kontrolne alternatywy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z efektem placebo: kobiety we wszystkich grupach interwencyjnych doświadczyły poprawy w wyniku samego udziału w badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dlatego właśnie grupy kontrolne powinny być czynne. Dzięki temu badacze mają pewność, że odnotowane rezultaty, przynajmniej do pewnego stopnia, są zasługą, konkretnej testowanej interwencji.</p>
<p>Niestety, w niektórych badaniach brakuje nie tylko grupy kontrolnej czynnej, ale również jakiejkolwiek grupy kontrolnej. Takie właśnie niedopatrzenie było powodem dużego poruszenia wokół opublikowanego w 2016 r. badania pt. „Codzienna, 12-minutowa praktyka jogi odwraca proces osteoporotycznej utraty masy kostnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak wiadomo, aby zachować mocne kości, trzeba je odpowiednio wzmacniać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Kluczowe znaczenie ma tutaj aktywność fizyczna ‒ regularna i od najmłodszych lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jest to rozwiązanie powszechnie dostępne, tanie i wysoce modyfikowalne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. W trakcie wysiłku fizycznego na nasz szkielet działają siły, które stymulują komórki kości do rozrostu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Dlatego właśnie National Osteoporosis Foundation, International Osteoporosis Foundation i inne podobne organizacje w profilaktyce osteoporozy zalecają te rodzaje aktywności fizycznej, w ramach których kości poddawane są działaniu obciążenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Mowa tu zarówno o ćwiczeniach high-impact, typu skakanie, aerobik, czy bieganie, jak i łagodniejszych dla stawów ćwiczeniach low-impact typu chodzenie, czy trening siłowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystkie te rodzaje aktywności generują sygnały mechaniczne, które stymulują wzmacnianie kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jogi do tej grupy raczej się nie zalicza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, stąd też tak duże zaskoczenie wynikami wspomnianego badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Rekrutację do badania przeprowadzono przez internet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Uczestnicy zaczęli ćwiczyć jogę, a naukowcy zmierzyli ich gęstość mineralną kości i porównali wyniki przed i po <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Na potrzeby eksperymentu stworzono 12-minutowe nagranie przedstawiające 12 jogowych pozycji (widoczne na poniższych zdjęciach), które, jak twierdzili sami autorzy, powinny przyczyniać się do przyrostu masy kostnej kręgosłupa lędźwiowego, stawu biodrowego i szyjki kości udowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co się okazało? Korzystne zmiany odnotowano w kręgosłupie, ale w biodrze już nie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Poza tym trzeba tutaj zwrócić uwagę na jeden istotny problem: spośród 741 wytypowanych do badania pacjentów komplet swoich wyników badania DXA (w tym skany, nie tylko dane liczbowe), zgodnie z instrukcjami, przysłały tylko 43 osoby, czyli jakieś 5% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tej sytuacji uzasadnione wydaje się podejrzenie, że zebrane dane mogły pochodzić głównie od tych badanych, których rezultaty były pozytywne. Reszta była zapewne bardziej skłonna zataić swoje wyniki. Takie dowody ciężko raczej uznać za przekonujące.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-LBYd]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-2594 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg" alt="zdjęcie 1_yoga and BMD" width="398" height="453" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD.jpg 398w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-1_yoga-and-BMD-264x300.jpg 264w" sizes="(max-width: 398px) 100vw, 398px" /></a>Autorzy badania kierowali się filozofią w stylu „co tak właściwie mamy do stracenia?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Joga wywołuje wyłącznie pozytywne skutki uboczne, więc przecież nie zaszkodzi spróbować <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Trochę do stracenia jednak mamy, chociażby czas, który zamiast na jogę moglibyśmy poświęcić na inne rodzaje aktywności fizycznej. Czy nie lepiej byłoby się skupić na takich formach ruchu, których pozytywny wpływ na zdrowie kości jest poparty przez niepodważalne dowody naukowe?</p>
<p>Poza tym skutki uboczne jogi nie są wyłącznie pozytywne. W 2018 r. Mayo Clinic opublikowało serię 9 opisów przypadków pacjentów, u których w ciągu miesiąca do kilku lat od rozpoczęcia praktyki jogi, a konkretnie ćwiczeń obciążających plecy głębokimi skłonami i wygięciami, doszło do kompresyjnego złamania kręgosłupa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Zarówno w źródłach naukowych, jak i w mediach joga promowana jest jako aktywność, która działa ochronnie na kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak wśród populacji o podwyższonym ryzyku złamań, istnieje potrzeba większej selektywności w doborze praktykowanych pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Asany zalecane i odradzane przedstawione zostały na poniższej grafice <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Trzeba też zaznaczyć, że spośród 9 pacjentów z kompresyjnym złamaniem kręgosłupa, 4 miało gęstość mineralną kości w normie lub prawie w normie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Wobec tego ze względu na potencjalne zagrożenia wszyscy powinni ostrożnie podchodzić do niezalecanych pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Kontuzje związane z praktyką jogi nie są wcale rzadkością <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W skali roku, w samym USA, są przyczyną tysięcy wizyt na ostrym dyżurze, z czego mniej więcej 5% to przypadki złamań kości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. W kolejnym artykule skonfrontujemy wskaźnik występowania urazów w jodze z innymi formami aktywności fizycznej, aby ocenić jej bezpieczeństwo.</p>
<p><span style="font-weight: 400;"><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-LBYd]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-2595 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg" alt="zdjęcie 2_yoga and BMD" width="289" height="364" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD.jpg 363w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2024/06/zdjecie-2_yoga-and-BMD-238x300.jpg 238w" sizes="auto, (max-width: 289px) 100vw, 289px" /></a>Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">Verrastro G. Yoga as therapy: when is it helpful? J Fam Pract. 2014;63(9):E1-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31832970/" target="_blank" rel="noopener">D&#8217;Silva A, MacQueen G, Nasser Y, Taylor LM, Vallance JK, Raman M. Yoga as a Therapy for Irritable Bowel Syndrome. Dig Dis Sci. 2020;65(9):2503-14.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31709203/" target="_blank" rel="noopener">Sun Y, Li L, Xie R, Wang B, Jiang K, Cao H. Stress Triggers Flare of Inflammatory Bowel Disease in Children and Adults. Front Pediatr. 2019;7:432.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30477870/" target="_blank" rel="noopener">Arruda JM, Bogetz AL, Vellanki S, Wren A, Yeh AM. Yoga as adjunct therapy for adolescents with inflammatory bowel disease: A pilot clinical trial. Complement Ther Med. 2018;41:99-104.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28378342/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Schäfer M, Schöls M, et al. Randomised clinical trial: yoga vs written self-care advice for ulcerative colitis. Aliment Pharmacol Ther. 2017;45(11):1379-89.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28621073/" target="_blank" rel="noopener">Andrews JM. Editorial: yoga for QoL in ulcerative colitis-any better than other supportive activities? Aliment Pharmacol Ther. 2017;46(2):201-2.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27116344/" target="_blank" rel="noopener">Shephard RJ. The Case for Increased Physical Activity in Chronic Inflammatory Bowel Disease: A Brief Review. Int J Sports Med. 2016;37(7):505-15.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30363012/" target="_blank" rel="noopener">Avis NE, Levine BJ, Danhauer S, Coeytaux RR. A pooled analysis of three studies of nonpharmacological interventions for menopausal hot flashes. Menopause. 2019;26(4):350-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27226695/" target="_blank" rel="noopener">Lu YH, Rosner B, Chang G, Fishman LM. Twelve-Minute Daily Yoga Regimen Reverses Osteoporotic Bone Loss. Top Geriatr Rehabil. 2016;32(2):81-7.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29710770/" target="_blank" rel="noopener">Troy KL, Mancuso ME, Butler TA, Johnson JE. Exercise Early and Often: Effects of Physical Activity and Exercise on Women&#8217;s Bone Health. Int J Environ Res Public Health. 2018;15(5):878.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29687967/" target="_blank" rel="noopener">Sfeir JG, Drake MT, Sonawane VJ, Sinaki M. Vertebral compression fractures associated with yoga: a case series. Eur J Phys Rehabil Med. 2018;54(6):947-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Jun 2024 10:44:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[nietrzymanie moczu]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2587</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Czy lekarze powinni zalecać swoim pacjentom praktykę jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że ze względu na brak dobrej jakości dowodów naukowych nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest w ogóle pomocna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Żeby było ciekawiej, luka ta wynika po części z faktu, że w wielu przypadkach naukowcy nie zdefiniowali przedmiotu swoich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Joga to pojęcie bardzo ogólne. Co dokładnie mieli na myśli? Style jogi znacznie się przecież między sobą różnią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niektóre są bardziej wymagające pod względem siły fizycznej, w innych nacisk kładzie się raczej na medytację, kontrolę oddechu i aspekty duchowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mimo tego naukowcy zazwyczaj nie piszą, który ze stylów jogi jest przedmiotem ich badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na wynikach takich publikacji ciężko jest potem przeprowadzić jakąkolwiek analizę porównawczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie mówiąc już o tym, jak trudnym zadaniem staje się przełożenie takich wyników na praktykę kliniczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej definiuje się jako praktykę opartą na pracy z ciałem i umysłem, obejmującą pozycje fizyczne, techniki oddechowe oraz medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli przedmiotem danego badania jest joga, teoretycznie można by zakładać, że wszystkie te trzy elementy powinny zostać w nim uwzględnione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. W niektórych badaniach pod pojęciem „jogi” kryje się sama medytacja, bez ćwiczeń fizycznych i technik oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W innych z kolei jogę sprowadza się tylko do technik oddechowych, a jeszcze w innych do samych asan, tj. pozycji wykonywanych w jodze. Pojawiło się też badanie nad „jogą”, w którym wszystkie jej trzy elementy zostały pominięte, a autorzy przetestowali w rzeczywistości działanie śmiechu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak interpretować wyniki takich badań? Jeśli korzyści nie zostały potwierdzone, nie ma pewności, czy bezskuteczna okazała się joga w rozumieniu tradycyjnym, czy może tylko jakaś jej okrojona wersja. A jeśli korzyści zostały potwierdzone, jak przełożyć te rezultaty na praktykę kliniczną? Jakie dokładnie wytyczne lekarze powinni dawać swoim pacjentom?</p>
<p>Pewnym pocieszeniem może być opublikowany w 2016 r. przegląd systematyczny pt. „Czy któryś ze stylów jogi jest lepszy od innych?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pod względem wpływu na zdrowie, na podstawie wyników setek badań, porównano tutaj ze sobą ponad 50 różnych stylów jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie udało się wyłonić jednogłośnego zwycięzcy, co oznacza, że, przynajmniej do pewnego stopnia, style jogi mogą być traktowane zamiennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że aby badanie mogło zweryfikować, czy joga niesie za sobą jakieś korzyści ponad te, które przypisać można każdej innej formie ruchu, warunkiem koniecznym jest grupa kontrolna aktywna fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na tym jednak komplikacje się nie kończą. Czynnikiem zakłócającym jest, chociażby aspekt towarzyski <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Praktyka jogi wiąże się zazwyczaj z uczestnictwem w zajęciach grupowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to szczególnie istotne w przypadku badań nad wpływem jogi na schorzenia typu depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przecież za odnotowane wyniki, przynajmniej do pewnego stopnia, odpowiadać może samo przełamanie rutyny, wyjście z domu, czy poznawanie nowych ludzi, a więc czynniki z samą jogą de facto niezwiązane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Niestety wszystko wskazuje na to, że akurat na depresję joga nie pomaga, nawet jeśli punktem odniesienia jest leczenie jak dotychczas, bez jakichkolwiek interwencji dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dobrze sprawdza się w przypadku problemów z podwyższonym poczuciem niepokoju, ale z oficjalnie zdiagnozowanymi zaburzeniami lękowymi już sobie nie radzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na korzyść jogi nie działa fakt, że na stany lękowe nie wpływa wcale lepiej niż inne formy aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że dobroczynnie działa tutaj ruch jako taki, niekoniecznie w postaci jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zatem przy zaburzeniach nastroju i lękowych joga wydaje się niestety mało efektywna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> zestawiono ze sobą badania nad wpływem jogi na objawy depresji wśród osób zmagającymi się z zaburzeniami psychicznymi ogółem, w tym z zespołem stresu pourazowego, czy schizofrenią. Wykazano tutaj, że grupowe lekcje jogi nie przynoszą żadnych znaczących efektów, ani w porównaniu z brakiem jakichkolwiek nowych działań potencjalnie terapeutycznych, ani w porównaniu z interwencjami alternatywnymi, takimi jak np. zajęcia z jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Istotne korzyści w grupach praktykujących jogę odnotowano tylko w porównaniu z grupami kontrolnymi, w których uczestnicy trafili na tzw. „listę oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>O ile w badaniach nad skutecznością leków w roli placebo wykorzystuje się po prostu tabletki z cukru, w przypadku interwencji behawioralnych, takich jak praktyka jogi, dobór odpowiedniej kontroli jest już dużo bardziej skomplikowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednym z powszechnie stosowanych rozwiązań są interwencje bierne, takie jak np. „lista oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uczestników losowo przydziela się do jednej z dwóch grup: pierwsza grupa ćwiczy jogę, a druga dowiaduje się, że praktykę zacznie za jakiś czas <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z jednej strony lepsza taka kontrola niż żadna. Pokazuje przynajmniej, w jakim stopniu odnotowane w badaniu rezultaty były zasługą samej testowanej interwencji lub czy były to zmiany samoistne, związane po prostu z upływem czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/">[7]</a>. Z drugiej strony „lista oczekujących” nie wyklucza efektu placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co innego, gdyby uczestnicy myśleli, że biorą udział w badaniu nad skutecznością aktywności fizycznej ogółem, zostali losowo podzieleni na dwie grupy i nieświadomie ćwiczyli albo jogę, albo pewnego rodzaju jogę udawaną. Ich oczekiwania w obu przypadkach byłyby wówczas takie same. Sytuacja wygląda jednak inaczej, gdy badani mają świadomość, że będą testować jogę, wiążą z nią pewne nadzieje na poprawę swojego stanu zdrowia, a jak przychodzi, co do czego jedna z grup dowiaduje się, że praktykę rozpocznie dopiero za pół roku. Może to skutkować swego rodzaju „zafałszowaniem” wyników. Grupa kontrolna mogłaby zakładać, że nie ma szans na poprawę stanu zdrowia, dopóki nie zacznie ćwiczyć jogi, przez co różnica między grupami mogłaby się okazać bardziej znacząca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W 2014 r. opublikowano badanie nad jogą w kontekście nietrzymania moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestniczki przez 6 tygodni albo praktykowały jogę, albo jak w przypadku grupy kontrolnej, czekały na rozpoczęcie praktyki jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, częstotliwość epizodów nietrzymania moczu w grupie badanej zmniejszyła się o 70%, w grupie kontrolnej ‒ tylko o 13% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że wśród kobiet, które rzeczywiście ćwiczyły jogę, zgłaszane korzyści po części mogły być wynikiem tzw. efektu oczekiwań. Uczestniczki mogły zauważyć u siebie poprawę, tylko dlatego, że tej poprawy wyczekiwały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wobec tego, na podstawie dostępnych danych naukowych, można uznać, że dobrej jakości dowodów w tym zakresie jest za mało, by dało się jednoznacznie orzec, czy joga powinna być zalecana kobietom zmagającym się z nietrzymaniem moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istnieje potrzeba przeprowadzenia badań, w których lekcje jogi porównano by do jakiejś interwencji alternatywnej, w ramach której uczestnikom poświęcano by taką samą ilość uwagi i która wymagałaby od nich tyle samo czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chodzi o to, żeby badani w ogóle nie zorientowali się, że zostali przydzieleni do grupy kontrolnej.</p>
<p>No i teraz pojawia się pytanie: co z tego, że korzyści odnotowane w wyniku ćwiczeń jogi mogą być wynikiem efektu placebo albo efektu oczekiwań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Korzyści to korzyści, ważne, że stan chorych ostatecznie się poprawia, prawda? Poniekąd tak, ale mimo wszystko dobrzy byłoby wiedzieć, w jakim stopniu pomocna jest sama joga <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na szczęście jest jeszcze nadzieja: w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> kobiety zmagające się z nietrzymaniem moczu zostały losowo podzielone na dwie grupy. Jedna grupa praktykowała jogę, a druga wykonywała niespecyficzne ćwiczenia rozciągające i wzmacniające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Aby zapewnić równe warunki dla obu grup, interwencja w grupie kontrolnej została dostosowana tak, aby uczestnicy angażowali się w przydzielone im aktywności przez ten sam czas i otrzymywali taką samą ilość uwagi podczas ćwiczeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wyróżnia się dwa różne rodzaje nietrzymania moczu: naglące, definiowane jako mimowolny wyciek moczu poprzedzony nagłą, silną potrzebą mikcji, oraz wysiłkowe, czyli mimowolny wyciek moczu w wyniku m.in. kichnięcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Trzy miesiące z jogą nie przełożyły się na znaczącą poprawę nietrzymania moczu ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu skuteczność jogi jednak udało się potwierdzić: w grupie badanej częstotliwość epizodów zmniejszyła się o 61%, a w grupie kontrolnej ‒ tylko o 35% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o naglące nietrzymanie moczu, praktyka jogi nie przyniosła żadnych znaczących zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga?. Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Is one yoga style better than another? A systematic review of associations of yoga style and conclusions in randomized yoga trials. Complement Ther Med. 2016;25:178-87.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">Vollbehr NK, Bartels-Velthuis AA, Nauta MH, et al. Hatha yoga for acute, chronic and/or treatment-resistant mood and anxiety disorders: A systematic review and meta-analysis [published correction appears in PLoS One. 2019 May 2;14(5):e0216631]. PLoS One. 2018;13(10):e0204925.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Anheyer D, et al. Yoga for anxiety: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Depress Anxiety. 2018;35(9):830-43.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">Brinsley J, Schuch F, Lederman O, et al. Effects of yoga on depressive symptoms in people with mental disorders: a systematic review and meta-analysis. Br J Sports Med. 2021;55(17):992-1000.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Jenny HE, Chesney MA, Schembri M, Subak LL. A group-based yoga therapy intervention for urinary incontinence in women: a pilot randomized trial. Female Pelvic Med Reconstr Surg. 2014;20(3):147-54.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">Wieland LS, Shrestha N, Lassi ZS, Panda S, Chiaramonte D, Skoetz N. Yoga for treating urinary incontinence in women. Cochrane Database Syst Rev. 2019;2(2):CD012668.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Chesney M, Lisha N, et al. A group-based yoga program for urinary incontinence in ambulatory women: feasibility, tolerability, and change in incontinence frequency over 3 months in a single-center randomized trial. Am J Obstet Gynecol. 2019;220(1):87.e1-87.e13.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 May 2023 10:00:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbaty ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwdepresyjne]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[mięta]]></category>
		<category><![CDATA[mięta pieprzowa]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[olejek z mięty pieprzowej]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Prozac]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[smoothie]]></category>
		<category><![CDATA[zawroty głowy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<category><![CDATA[zioła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1723</guid>

					<description><![CDATA[<p>Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekłe zaburzenie czynnościowe jelit, o charakterze epizodczynym, którego główne objawy obejmują bóle brzucha i nieprawidłowy rytm...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</h3>
<p>Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekłe zaburzenie czynnościowe jelit, o charakterze epizodczynym, którego główne objawy obejmują bóle brzucha i nieprawidłowy rytm wypróżnień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Szacuje się, że choroba dotyka co siódmego Amerykanina, chociaż w większości przypadków problem pozostaje niezdiagnozowany <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Lekarze bagatelizują często istotny wpływ, jaki IBS, w szczególności ból i dyskomfort, wywierać może na samopoczucie i stan zdrowia pacjentów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21666428" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jakość życia obniżać może w stopniu porównywalnym do innych, dużo poważniejszych schorzeń, takich jak cukrzyca, niewydolność nerek, czy nieswoiste choroby zapalne jelit <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21666428" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zatem aby leczenie IBS miało szansę przynosić oczekiwane rezultaty, lekarze muszą najpierw uznać to schorzenie za realny problemem zdrowotny, nie zbywać pacjentów jako przewrażliwionych histeryków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24845149" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Innym powodem, dla którego osoby cierpiące na IBS nie są skłonne zasięgać pomocy lekarskiej może być fakt, że dostępne obecnie metody leczenia są nieskuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W związku z tym istnieje pilna potrzeba wynalezienia nowych rozwiązań terapeutycznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jako że na chwilę obecną IBS nie da się wyleczyć, jedynym wyjściem jest łagodzenie objawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Standardowe leki przeciwskurczowe wywoływać mogą skutki uboczne, typu suchość w ustach, zawroty głowy, nieostre widzenie, czy większa skłonność do upadków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oprócz tego na rynku dostępne są jeszcze nowsze leki, np. lubiprostone, które kosztować mogą nawet 2 000 $ rocznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli chodzi o skutki uboczne, wiele z nich pokrywa się z objawami, które z założenia mają być w ramach takiej kuracji leczone <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednym z najnowszych leków jest linaklotyd: koszt rzędu 3 000 $ rocznie, a skutki uboczne obejmują biegunkę, wzdęcia i ból brzucha, czyli dokładnie te same objawy, które teoretycznie chcemy przy jego zastosowaniu wyeliminować <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Pacjentom z IBS często przepisuje się leki przeciwdepresyjne, jednak na efekty takiego leczenia trzeba trochę poczekać ‒ 4-6 tygodni w przypadku fluoksetyny czy citalopramu i nawet 12 tygodni w przypadku paroksetyny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Skutków ubocznych też oczywiście nie brakuje; wszystkie trzy wymienione wyżej leki u 70% pacjentów wywołują zaburzenia funkcji seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19440080" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Musi istnieć jakieś lepsze wyjście…</p>
<p>Akupunktura jest skuteczna, ale nie bardziej niż placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19455132" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak wygląda placebo w przypadku badania nad akupunkturą? Uczestników nakłuwa się udawaną igłą w obszarach ciała oddalonych od jakichkolwiek punktów akupunkturowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19455132" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazało, była to metoda równie skuteczna co prawdziwa akupunktura. Na tym przykładzie widzimy, jak ogromna może być moc efektu placebo. Chcąc zrobić z niej użytek, niektórzy lekarze podają pacjentom placebo jako prawdziwe leki, argumentując, że cel uświęca środki. Jednak efekt placebo osiągnąć można i bez konieczności okłamywania pacjentów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wystarczy ich po prostu poinformować, że dostają zwykłe tabletki z cukru, tak jak to zrobili autorzy badania z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Pacjentów cierpiących na zespół jelita drażliwego losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; w pierwszej grupie pacjenci nie przyjmowali niczego, w drugiej grupie dostali lek opisany wyraźnie jako „Tabletki placebo”, z instrukcją: „Przyjmować dwie tabletki placebo dziennie” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To wcale nie żarty.</p>
<p>A najlepsze, że to rzeczywiście podziałało; oto jak skuteczny może być efekt placebo w leczeniu IBS <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy podsumowali, że przy niektórych schorzeniach lekarze powinni zalecać pacjentom wypróbowanie przystępnego cenowo i bezpiecznego placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No i słusznie, na placebo nie trzeba przynajmniej wydawać 3 000 $ rocznie; ale może istnieje jakaś równie bezpieczna alternatywa, która byłaby, dla odmiany, sama w sobie skuteczna?</p>
<p>W dziewięciu randomizowanych badaniach kontrolowanych placebo wykazano, że bezpiecznym i skutecznym lekarstwem na zespół jelita drażliwego jest olejek z mięty pieprzowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Odnotowano kilka zdarzeń niepożądanych, ale były one z natury łagodne i przejściowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mowa tutaj o miętowym posmaku w ustach, miętowym zapachu z ust, czy uczuciu chłodu w okolicach odbytu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tego typu objawy to nic w porównaniu ze skutkami ubocznymi leków konwencjonalnych, które w niektórych przypadkach okazywały się na tyle nie do zniesienia, że uczestnicy byli zmuszeni wycofać się z badania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że sensowne może być stosowanie olejku z mięty pieprzowej jako pierwszej linii leczenia IBS, jeszcze przed wypróbowaniem jakichkolwiek innych rozwiązań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Najdłuższe badanie w tym zakresie trwało zaledwie 12 tygodni, nie mamy więc żadnych danych w zakresie skuteczności olejku z mięty pieprzowej w perspektywie długoterminowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wygląda na to, że korzyści utrzymują się przynajmniej przez miesiąc od czasu zaprzestania kuracji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niewykluczone, że jest to kwestia długotrwałych zmian w mikroflorze jelitowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W przytoczonych wyżej badaniach wykorzystano olejek miętowy w kapsułkach, dzięki czemu łatwiej było stworzyć niemożliwe do odróżnienia placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. A co z miętą w postaci herbaty? Nie była przedmiotem żadnych badań, ale przypuszczać by można, że nie jest wystarczająco skoncentrowanym źródłem olejku miętowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24574705" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, w przeciwieństwie do mięty świeżej. Dawce olejku przetestowanej w badaniach odpowiada mniej więcej jedna czwarta szklanki liści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24574705" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> ‒ idealny dodatek, na przykład, do smoothie. Dodatkowym plusem jest fakt, że miętę bez problemu hodować można samemu na własnym parapecie.</p>
<p>Lekarze potrzebują rozwiązań terapeutycznych, które byłyby nie tylko skuteczne, ale i tanie, bezpieczne oraz powszechnie dostępne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19507027" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jest to problem tym bardziej naglący, im większa jest liczba nowych i drogich leków, które albo okazują się nieskuteczne albo zostają wycofane z rynku ze względu na poważne działania niepożądane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19507027" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Podobnie jak dobrym pomysłem jest spożycie wyłącznie produktów bez składników, których nazw nie jesteśmy nawet w stanie wymówić, warto przetestować skuteczność mięty, zanim jeszcze zdecydujemy się na nowatorskie rozwiązania farmakologiczne, typu lek o tajemniczej nazwie JNJ27018966 ‒ agonista receptora opioidowego μ i antagonista receptora opioidowego δ <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">A P Hungin, L Chang, G R Locke, E H Dennis, V Barghout. Irritable bowel syndrome in the United States: prevalence, symptom patterns and impact. Aliment Pharmacol Ther. 2005 Jun 1;21(11):1365-75.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21666428" target="_blank" rel="noopener">H Mönnikes. Quality of life in patients with irritable bowel syndrome. J Clin Gastroenterol. 2011 Aug;45 Suppl:S98-101. doi: 10.1097/MCG.0b013e31821fbf44.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24845149" target="_blank" rel="noopener">T Vanuytsel, J F Tack, G E Boeckxstaens. Treatment of abdominal pain in irritable bowel syndrome. J Gastroenterol. 2014 Aug;49(8):1193-205. doi: 10.1007/s00535-014-0966-7.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">K E Trinkley, M C Nahata. Medication management of irritable bowel syndrome. Digestion. 2014;89(4):253-67. doi: 10.1159/000362405.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19440080" target="_blank" rel="noopener">A Serretti, A Chiesa. Treatment-emergent sexual dysfunction related to antidepressants: a meta-analysis. J Clin Psychopharmacol. 2009 Jun;29(3):259-66. doi: 10.1097/JCP.0b013e3181a5233f.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19455132" target="_blank" rel="noopener">A J Lembo, L Conboy, J M Kelley, R S Schnyer, C A McManus, M T Quilty, C E Kerr, D Drossman, E E Jacobson, R B Davis. A treatment trial of acupuncture in IBS patients. Am J Gastroenterol. 2009 Jun;104(6):1489-97. doi: 10.1038/ajg.2009.156.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">T J Kaptchuk, E Friedlander, J M Kelley, M N Sanchez, E Kokkotou, J P Singer, M Kowalczykowski, F G Miller, I Kirsch, A J Lembo. Placebos without deception: a randomized controlled trial in irritable bowel syndrome. PLoS One. 2010 Dec 22;5(12):e15591. doi: 10.1371/journal.pone.0015591.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">R Khanna, J K MacDonald, B G Levesque. Peppermint oil for the treatment of irritable bowel syndrome: a systematic review and meta-analysis. J Clin Gastroenterol. 2014 Jul;48(6):505-12. doi: 10.1097/MCG.0b013e3182a88357.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">G Cappello, M Spezzaferro, L Grossi, L Manzoli, L Marzio. Peppermint oil (Mintoil) in the treatment of irritable bowel syndrome: a prospective double blind placebo-controlled randomized trial. Dig Liver Dis. 2007 Jun;39(6):530-6.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24574705" target="_blank" rel="noopener">O Grundmann, S L Yoon. Complementary and alternative medicines in irritable bowel syndrome: an integrative view. World J Gastroenterol. 2014 Jan 14;20(2):346-62. doi: 10.3748/wjg.v20.i2.346.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19507027" target="_blank" rel="noopener">S Merat, S Khalili, P Mostajabi, A Ghorbani, R Ansari, R Malekzadeh. The effect of enteric-coated, delayed-release peppermint oil on irritable bowel syndrome. Dig Dis Sci. 2010 May;55(5):1385-90. doi: 10.1007/s10620-009-0854-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy zdrowe opcje w menu restauracji typu fast-food prowadzą do zdrowszych wyborów żywieniowych konsumentów?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-zdrowe-opcje-w-menu-restauracji-typu-fast-food-prowadza-do-zdrowszych-wyborow-zywieniowych-konsumentow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-zdrowe-opcje-w-menu-restauracji-typu-fast-food-prowadza-do-zdrowszych-wyborow-zywieniowych-konsumentow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Mar 2023 10:00:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[fast food]]></category>
		<category><![CDATA[frytki]]></category>
		<category><![CDATA[hamburgery]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[sałatki]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1532</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy zdrowe opcje w menu restauracji typu fast-food prowadzą do zdrowszych wyborów żywieniowych konsumentów? W 2017 r. w USA z wielką pompą wprowadzono nakaz podawania kaloryczności potraw przez krajowe restauracje...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zdrowe-opcje-w-menu-restauracji-typu-fast-food-prowadza-do-zdrowszych-wyborow-zywieniowych-konsumentow/">Czy zdrowe opcje w menu restauracji typu fast-food prowadzą do zdrowszych wyborów żywieniowych konsumentów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zdrowe-opcje-w-menu-restauracji-typu-fast-food-prowadza-do-zdrowszych-wyborow-zywieniowych-konsumentow/">Czy zdrowe opcje w menu restauracji typu fast-food prowadzą do zdrowszych wyborów żywieniowych konsumentów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy zdrowe opcje w menu restauracji typu fast-food prowadzą do zdrowszych wyborów żywieniowych konsumentów?</h3>
<p>W 2017 r. w USA z wielką pompą wprowadzono nakaz podawania kaloryczności potraw przez krajowe restauracje sieciowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28391796/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Teoretycznie była to zmiana pozytywna; konsumenci powinni przecież mieć dostęp do informacji, które pozwolą im na zdrowsze wybory żywieniowe, również poza domem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28391796/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Wydawałoby się, że świadomość kaloryczności poszczególnych pozycji w menu powinna pomóc gościom restauracji ograniczyć ilość spożywanego jedzenia, tak żeby nie przekraczali swojego dziennego zapotrzebowania energetycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28391796/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niestety pomysł nie sprawdził się w praktyce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28391796/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak się okazuje, informacje na temat kaloryczności są bezskuteczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28391796/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pod ich wpływem liczba kalorii w posiłku przeciętnego konsumenta zmniejszała się, co najwyżej, o marne 8 kcal <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25790388/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Prawdę mówiąc, było to do przewidzenia. Dlaczego? Podobnie jak o sensowności stosowania tzw. systemu sygnalizacji świetlnej do oznaczania żywności świadczy skierowany w jego kierunku zawzięty sprzeciw przemysłu spożywczego, tak samo na daremność podawania kaloryczności potraw wskazuje łatwość, z jaką przyjęto niektóre przepisy w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247988/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2012 r. McDonald’s na ochotnika zaczął podawać informacje na temat wartości energetycznej swoich posiłków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26526245/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Było to po tym jak stwierdzono, że nakaz podawania kaloryczności potraw w restauracjach w mieście Nowy Jork nie miał żadnego wpływu na zachowania konsumentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21791497/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak pokazują badania, takie oznaczanie pozycji w menu pozwala restauracjom na „zachowanie pozorów troski o dobro konsumenta”, przy jednoczesnym dbaniu o własne interesy <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S002243591730074X?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W tym samym czasie McDonald’s ogłosił, że planuje dodać do swojego menu sezonowe owoce i warzywa <a href="https://www.nytimes.com/2012/09/13/business/mcdonalds-to-start-posting-calorie-counts.html" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Trzeba przyznać, że to akurat był pomysł bardzo dobry. Jednak, jak na ironię, pod wpływem zdrowszych opcji w menu żywieniowe decyzje konsumentów stały się jeszcze gorsze <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Gotowi na nie lada szok?</p>
<p>Jeśli dać ludziom do wyboru kilka dodatków do dania głównego, coś niezdrowego, typu frytki i coś bardziej neutralnego, typu pieczony ziemniak, frytki wybierze zaledwie 10% osób z wysokim poziomem samokontroli <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. No i bardzo dobrze. Tylko biorąc pod uwagę, jak bardzo niezdrowe są frytki, z myślą o poprawie zdrowia publicznego, dobrze by było dodać jeszcze trzecią opcję, jeszcze zdrowszą niż pieczony ziemniak, np. sałatkę, jako sposób na dotarcie do żywieniowego sumienia konsumentów <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dzięki temu oprócz rozpustnych frytek i neutralnego pieczonego ziemniaka goście restauracji mają do wyboru jeszcze opcję naprawdę zdrową <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Nawet jeśli nie wszyscy zdecydują się na sałatkę, można przynajmniej mieć nadzieję, że więcej osób wybierze kompromisowego pieczonego ziemniaka zamiast frytek. Czy frytki rzeczywiście straciły na atrakcyjności, gdy w menu pojawiła się sałatka? Nie, wręcz przeciwnie; po zmianie frytki zamówiło 33% osób <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przed dodaniem trzeciej opcji, frytki wybrał co dziesiąty badany, jednak wystarczyło, by w menu pojawiła się sałatka i nagle na najmniej zdrową opcję decyduje się co trzeci <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>To samo dzieje się w przypadku wyboru między cheeseburgerem z bekonem, kanapką z kurczakiem i burgerem warzywnym <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Bez żadnej zdrowej opcji, gdy badanym zaproponowano cheeseburgera, kanapkę z kurczakiem lub kanapkę z rybą, burgera wybrało 17% <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wystarczyło jednak zamienić kanapkę z rybą na warzywnego burgera i na cheeseburgera z bekonem zdecydowało się nagle 37% osób <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak to możliwe, że na sam widok zdrowej opcji w menu ludzie wybierają opcję jak najmniej zdrową?</p>
<p>Badanie w ramach, którego przeprowadzono wszystkie te eksperymenty zatytułowane zostało: „Realizacja celu zastępczego: kiedy już sama dostępność zdrowej opcji w menu, jak na ironię, prowadzi do wyboru opcji najbardziej rozpustnej” <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Przypuszcza się, że widząc w menu sałatkę, czy burgera warzywnego, ludzie obiecują sobie, że to będzie ich wybór jakimś, bliżej nieokreślonym, następnym razem, w związku z czym na razie mogą sobie pofolgować <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W psychologii to fascynujące zjawisko nazywa się efektem <em>self-licensing</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422003/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Polega ono na podświadomym usprawiedliwianiu zachowania sprzecznego z naszymi celami, po tym jak zrobiliśmy coś, co nas do osiągnięcia tych celów przybliża <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422003/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, np. niedawna utrata wagi jako usprawiedliwienie dla zjedzenia pączka. Nagradzając się, podświadomie sabotujemy realizację własnych celów.</p>
<p>W 2011 r. przeprowadzono badanie z udziałem palaczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21806694/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Części uczestników podawano tabletki opisywane jako witamina C, pozostali dostawali tabletki opisywane jako placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21806694/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Mimo że w rzeczywistości wszyscy badani dostawali takie same tabletki z cukru, uczestnicy w grupie z niby witaminą C paliły niemal dwa razy więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21806694/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Podświadomie zakładali pewnie, że skoro przyjmują suplementy, to już w pewien sposób dbają o swoje zdrowie, więc „coś im się od życia należy” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21806694/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Szkoda tylko, że w efekcie to ich życie mogło ulec skróceniu.</p>
<p>Taki sam sposób rozumowania stosujemy również w odniesieniu do innych elementów stylu życia. W badaniu z 2011 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21764996/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> osoby, które przyjmowały placebo opisywane jako suplementy diety nie dość, że miały mniej zapału do ćwiczeń, to jeszcze zmniejszyły swoją ogólną aktywność, bo ich dzienna liczba kroków spadła mniej więcej o jedną trzecią. Ponadto, w porównaniu z osobami, które wiedziały, że przyjmują placebo, uczestnicy nieświadomi zamiast „zdrowego, ekologicznego posiłku” częściej wybierali szwedzki stół <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21764996/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem przekonani, że przyjmujemy suplementy diety jesteśmy bardziej skłonni wybierać jedzenie gorszej jakości; a co z ilością? W tym miejscu przywołać należy przełomowe badanie pt. „Wyzwolicielski wpływ suplementów odchudzających na samokontrolę dietetyczną” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24976417/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W pierwszej grupie uczestnicy wiedzieli, że przyjmują placebo, w drugiej ‒ myśleli, że przyjmują tabletki odchudzające (w rzeczywistości dostawali to samo placebo) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24976417/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszyscy badani byli ukradkiem obserwowani podczas posiłków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24976417/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jak się okazało, uczestnicy przyjmujący „suplementy” nie dość, że jedli więcej, to jeszcze wybierali posiłki mniej zdrowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24976417/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Ponadto badani w tej grupie zamawiali więcej słodzonych napojów, a w udawanej „degustacji” zjedli ok. 30% więcej słodyczy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24096084/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Naukowcy podsumowali więc, że „osoby, które w ochronie swojego zdrowia polegają na suplementach diety mogą płacić za to ukrytą cenę w postaci przekleństwa pozornie usprawiedliwionej rozpusty” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21764996/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wracając do badania nad realizacją celu zastępczego <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; jak już wiemy wykazano tutaj, że postępy w realizacji celu służyć mogą jako usprawiedliwienie decyzji, która nas od tego celu oddala, ale to nie wszystko <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazuje, podobnie działać może już samo rozważanie realizacji celu <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Gdy w menu pojawiły się posiłki zdrowe, badani zaczęli wybierać nie tyle posiłki mniej zdrowe, co te najbardziej niezdrowe <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jeśli już nie chcieli sałatki czy burgera warzywnego, wydawałoby się, że już sama dostępność zdrowszych alternatyw powinna ich skłonić do wyboru czegoś pomiędzy, nie opcji najzdrowszej, ale może przynajmniej nie najbardziej niezdrowej <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zamiast tego badani zdecydowali się na przeciwną skrajność <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W eksperymencie przy zastosowaniu ciastek Oreo, gdy oprócz opcji niezdrowych, a więc Oreo w polewie czekoladowej, Oreo tradycyjne i Oreo Golden, pojawiły się ciastka o obniżonej zawartości kalorii, prawdopodobieństwo, że uczestnicy wybiorą, najbardziej rozpustną wersję z polewą czekoladową wzrosło dwukrotnie <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uważa się, że winę ponosi tutaj kolejne nielogiczne dziwactwo ludzkiej psychiki, nazywane efektem „a co mi tam” („<em>What the hell effect</em>”) <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dobrym przykładem może być tutaj sytuacja, gdy zjedzenie jednego zakazanego ciastka prowadzić może osobę na diecie do pochłonięcia całej paczki. Skoro i tak już zboczyliśmy z obranego kursu, równie dobrze możemy sobie zaszaleć. Zatem gdy taki gość restauracji postanawia sobie, że sałatkę zamówi następnym razem, a na razie, jeszcze ten jeden raz, może sobie pofolgować, jedynym słusznym wyborem staje się opcja najbardziej rozpustna.</p>
<p>Na nasze postrzeganie jedzenia wpływa już nawet sama roztaczana wokół poszczególnych produktów aureola zdrowia <a href="https://myscp.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1016/j.jcps.2010.08.002" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W badaniu z 2011 r. <a href="https://myscp.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1016/j.jcps.2010.08.002" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> uczestnikom pokazano burgera i poproszono ich o oszacowanie jego kaloryczności. Badani ocenili potrawę na średnio 734 kcal <a href="https://myscp.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1016/j.jcps.2010.08.002" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Następnie badanym pokazano tego samego burgera tylko, że w towarzystwie trzech słupków selera naciowego i nagle w oczach uczestników kaloryczność posiłku spadła do 619 kcal <a href="https://myscp.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1016/j.jcps.2010.08.002" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Może z jakiegoś powodu wydawało im się, że seler ma ujemną wartość energetyczną? Nie, większość uczestników wiedziała, że seler zawiera jakieś kalorie; w wyniku zestawienia burgera z warzywem posiłek wydawał im się po prostu zdrowszy <a href="https://myscp.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1016/j.jcps.2010.08.002" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Taki sam efekt wywołuje dodatek jabłka do gofrów z bekonem i serem, sałatki do wołowego chilli, czy marchewek do kanapki z mięsem i serem: ok. 100 kcal nagle magicznie gdzieś znika <a href="https://myscp.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1016/j.jcps.2010.08.002" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Być może to właśnie taki efekt aureoli zdrowia sprawia, że, jak pokazało badanie z 2007 r. <a href="https://www.jstor.org/stable/10.1086/519499?origin=JSTOR-pdf&amp;seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, desery i słodzone napoje częściej niż do Big Maca w McDonaldzie zamawiane są jako dodatki do „zdrowszej” kanapki w Subwayu, mimo że akurat w tym przypadku kanapka (z szynką, salami i pepperoni) miała 50% więcej kalorii niż burger.</p>
<p>Tak samo działa już nawet sama wzmianka o zdrowym jedzeniu. W badaniu z 2012 r. <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s11002-012-9195-0" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> kaloryczność Big Maca ze zdjęcia została oszacowana przez uczestników na 646 kcal. Wystarczyło jednak dodać tekst: „W trosce o zdrowie należy jeść przynajmniej pięć porcji owoców i warzyw dziennie” i nagle ten sam burger, z tej samej reklamy oceniony został na zaledwie 503 kcal <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s11002-012-9195-0" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Zatem McDonald’s musi tylko mieć sałatki i owoce w swoim menu, czy nawet, tylko zachęcać konsumentów do ich spożycia <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tym sposobem może zbierać pochwały i wzmacniać lojalność konsumentów <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Szkoda tylko, że z ich strony, jak na ironię, nie przekłada się to na zdrowsze wybory żywieniowe <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28391796/" target="_blank" rel="noopener">Fly AD. National Menu Labeling. J Nutr Educ Behav. 2017;49(4):273.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25790388/" target="_blank" rel="noopener">Long MW, Tobias DK, Cradock AL, Batchelder H, Gortmaker SL. Systematic review and meta-analysis of the impact of restaurant menu calorie labeling. Am J Public Health. 2015;105(5):e11-24.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23247988/" target="_blank" rel="noopener">Mindell JS, Reynolds L, Cohen DL, McKee M. All in this together: the corporate capture of public health. BMJ. 2012;345:e8082.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26526245/" target="_blank" rel="noopener">Bleich SN, Wolfson JA, Jarlenski MP, Block JP. Restaurants With Calories Displayed On Menus Had Lower Calorie Counts Compared To Restaurants Without Such Labels. Health Aff (Millwood). 2015;34(11):1877-84.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21791497/" target="_blank" rel="noopener">Dumanovsky T, Huang CY, Nonas CA, Matte TD, Bassett MT, Silver LD. Changes in energy content of lunchtime purchases from fast food restaurants after introduction of calorie labelling: cross sectional customer surveys. BMJ. 2011;343:d4464.</a><br />
[6] <a href="https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S002243591730074X?via%3Dihub" target="_blank" rel="noopener">Berry C, Burton S, Howlett E. The effects of voluntary versus mandatory menu calorie labeling on consumers&#8217; retailer-related responses. J Retail. 2018;94(1):73-88.</a><br />
[7] <a href="https://www.nytimes.com/2012/09/13/business/mcdonalds-to-start-posting-calorie-counts.html" target="_blank" rel="noopener">Strom S. McDonald’s Menu to Post Calorie Data. The New York Times. September 12, 2012.</a><br />
[8] <a href="https://academic.oup.com/jcr/article-abstract/36/3/380/1846960?redirectedFrom=fulltext" target="_blank" rel="noopener">Wilcox K, Vallen B, Block L, Fitzsimons G. Vicarious goal fullfillment: when the mere presence of a health option leads to an ironically indulgent deciscion. J Consum Res. 2009;36(3):380-93.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30422003/" target="_blank" rel="noopener">Prinsen S, Evers C, de Ridder DTD. Justified indulgence: self-licensing effects on caloric consumption. Psychol Health. 2019;34(1):24-43.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21806694/" target="_blank" rel="noopener">Chiou WB, Wan CS, Wu WH, Lee KT. A randomized experiment to examine unintended consequences of dietary supplement use among daily smokers: taking supplements reduces self-regulation of smoking. Addiction. 2011;106(12):2221-8.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21764996/" target="_blank" rel="noopener">Chiou WB, Yang CC, Wan CS. Ironic effects of dietary supplementation: illusory invulnerability created by taking dietary supplements licenses health-risk behaviors. Psychol Sci. 2011;22(8):1081-6.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24976417/" target="_blank" rel="noopener">Chang YY, Chiou WB. The liberating effect of weight loss supplements on dietary control: a field experiment. Nutrition. 2014;30(9):1007-10.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24096084/" target="_blank" rel="noopener">Chang YY, Chiou WB. Taking weight-loss supplements may elicit liberation from dietary control. A laboratory experiment. Appetite. 2014;72:8-12.</a><br />
[14] <a href="https://myscp.onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1016/j.jcps.2010.08.002" target="_blank" rel="noopener">Chernev A. The dieter’s paradox. J Consum Psychol. 2011;21(2):178-83.</a><br />
[15] <a href="https://www.jstor.org/stable/10.1086/519499?origin=JSTOR-pdf&amp;seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">Chandon P, Wansink B. The biasing Health halos of fast-food restaurant health claims: lower calorie estimates and high self-dish consumption intentions. J Consum Res. 2007;34(3):301-14.</a><br />
[16] <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s11002-012-9195-0" target="_blank" rel="noopener">Werle COC, Cuny C. The boomerang effect of mandatory sanitary messages to prevent obesity. Mark Lett. 2012;23(3):883-91.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zdrowe-opcje-w-menu-restauracji-typu-fast-food-prowadza-do-zdrowszych-wyborow-zywieniowych-konsumentow/">Czy zdrowe opcje w menu restauracji typu fast-food prowadzą do zdrowszych wyborów żywieniowych konsumentów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-zdrowe-opcje-w-menu-restauracji-typu-fast-food-prowadza-do-zdrowszych-wyborow-zywieniowych-konsumentow/">Czy zdrowe opcje w menu restauracji typu fast-food prowadzą do zdrowszych wyborów żywieniowych konsumentów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy balony żołądkowe to bezpieczny i skuteczny sposób na utratę wagi?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-balony-zoladkowe-to-bezpieczny-i-skuteczny-sposob-na-utrate-wagi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-balony-zoladkowe-to-bezpieczny-i-skuteczny-sposob-na-utrate-wagi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Apr 2022 10:00:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1150</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy balony żołądkowe to bezpieczny i skuteczny sposób na utratę wagi? W latach 80. XX w. z wielką pompą zainaugurowano nową metodę leczenia otyłości ‒ balony żołądkowe [1]. Zabieg polega...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-balony-zoladkowe-to-bezpieczny-i-skuteczny-sposob-na-utrate-wagi/">Czy balony żołądkowe to bezpieczny i skuteczny sposób na utratę wagi?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-balony-zoladkowe-to-bezpieczny-i-skuteczny-sposob-na-utrate-wagi/">Czy balony żołądkowe to bezpieczny i skuteczny sposób na utratę wagi?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy balony żołądkowe to bezpieczny i skuteczny sposób na utratę wagi?</h3>
<p>W latach 80. XX w. z wielką pompą zainaugurowano nową metodę leczenia otyłości ‒ balony żołądkowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16143154/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zabieg polega na wprowadzeniu do żołądka specjalnego balonu, który wypełnia się powietrzem lub wodą. W efekcie na jedzenie w żołądku zostaje już niewiele miejsca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16143154/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niestety nowe procedury chirurgiczne często wprowadza się do praktyki klinicznej bez wystarczających dowodów na ich bezpieczeństwo, czy skuteczność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18611303/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Balony żołądkowe nie były tutaj wyjątkiem.</p>
<p>Początkowa euforia opadła, gdy w badaniu przeprowadzonym przez Mayo Clinic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3312857/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> 8 z 10 balonów samoistnie się wypompowało, (co samo w sobie może być niebezpieczne; balony mogły przedostać się do jelit i spowodować niedrożność <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30002764/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>) wywołując erozję błony śluzowej żołądka u połowy pacjentów. Co gorsza nie odnotowano nawet żadnych korzyści w zakresie utraty wagi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3294079/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Koniec końców balony żołądkowe zostały wycofane z rynku. Ostatnio jednak nastąpił ich powrót.</p>
<p>W 2015 r., po 33 latach przerwy, FDA ponownie zezwoliło na stosowanie balonów żołądkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28707286/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, co natychmiast przełożyło się na realizację ponad 5000 zabiegów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29370995/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W międzyczasie uchwalono tzw. Sunshine Act, czyli ustawę, na mocy której firmy farmaceutyczne oraz producenci urządzeń medycznych i chirurgicznych byli zmuszeni ujawniać informacje na temat jakichkolwiek powiązań finansowych z lekarzami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30502279/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Celem było rzucenie światła na pokusy jakimi przemysł farmaceutyczny wabi lekarzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30502279/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie większość z nas jest świadoma przesadnie poufałej relacji finansowej niektórych lekarzy z firmami farmaceutycznymi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23324970/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę, że problem ten dotyczy również chirurgów, którym płaci się za korzystanie z konkretnych narzędzi. Stu największych beneficjentów dofinansowania ze strony producentów urządzeń chirurgicznych w ciągu jednego roku otrzymało łącznie powalającą kwotę 12 milionów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30140910/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Mimo tego bardzo niewielu chirurgów ujawniło ten oczywisty konflikt interesów w swoich publikacjach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30140910/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Na korzyść balonów żołądkowych przemawia fakt, że, w przeciwieństwie do większości pozostałych operacji bariatrycznych, jest to metoda odwracalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30140910/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, co nie oznacza jednak, że jest całkowicie bezpieczna. FDA opublikowało serię materiałów informacyjnych w zakresie związanego z tym zabiegiem ryzyka; wśród możliwych zdarzeń niepożądanych wymienia się, między innymi, śmierć pacjenta w wyniku perforacji żołądka <a href="https://www.fda.gov/medical-devices/letters-health-care-providers/update-potential-risks-liquid-filled-intragastric-balloons-letter-health-care-providers" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ale chwila, jakim cudem gładki, okrągły przedmiot może doprowadzić do przedziurawienia ścian żołądka? Wywoływać może bardzo silne wymioty; na tyle silne, że żołądek pęka, co skutkuje zgonem pacjenta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30193905/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jak można się spodziewać, mdłości i wymioty to bardzo powszechne skutki uboczne balonu żołądkowego; występują u większości osób, które decydują się poddać temu zabiegowi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30031839/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Długotrwałe wymioty wyjaśniać mogą także, dlaczego po operacji w wielu przypadkach dochodzi do zagrażających życiu niedoborów żywieniowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22669331/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Niektóre powikłania, jak na przykład niedrożność jelit, są wynikiem samoistnego wypompowania się balonu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29667157/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Z drugiej strony źródłem problemów może być również jego przepompowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30280109/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W tym przypadku objawy obejmują ból, wymioty i rozdęcie brzucha <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30280109/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Pierwsze wzmianki na temat tego zjawiska dotyczyły implantów piersi. Za przykład posłużyć może tutaj raport z 2014 r. <a href="http://meeting.nesps.org/abstracts/2014/54.cgi" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>: „Samoistnie pompujące się implanty piersi”. Ni z tego, ni z owego implanty zaczęły rosnąć, zwiększając rozmiar biustu średnio o ponad 50% <a href="http://meeting.nesps.org/abstracts/2014/54.cgi" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Cytując badanie z 2005 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19338861/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>, „jest to w dalszym ciągu zjawisko mało zrozumiane, o stosunkowo niskiej liczbie odnotowanych przypadków”. Co ciekawe w pierwszych nieudanych zabiegach eksperymentalnych rolę balonów żołądkowych pełniły właśnie implanty piersi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2792672/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Podobnie jak w przypadku każdej innej decyzji medycznej, wszystko sprowadza się tutaj do analizy korzyści i ryzyka. Finansowane przez przemysł badanie z 2016 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27056407/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> wykazało znaczną utratę wagi, jednak zabieg wszczepienia balonu żołądkowego przetestowany został tutaj w połączeniu ze zmianami żywieniowymi i w zakresie stylu życia. Ciężko jest zatem stwierdzić, czy odnotowane korzyści były zasługą samej operacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27056407/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Pozostaje jeszcze kwestia efektu placebo. W badaniach nad lekami problem ten rozwiązuje się podając jednej grupie tabletki z badaną substancją czynną, drugiej, zwykłe tabletki z cukru. A co zrobić w przypadku badania nad skutecznością operacji? Przeprowadzić operację „na niby”.</p>
<p>W 2002 r. w <em>New England Journal of Medicine</em> opublikowano dosyć śmiałe badanie nad najpowszechniejszą operację ortopedyczną ‒ artroskopową operacją kolana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12110735/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Co roku przeprowadza się setki tysięcy tego rodzaju zabiegów, a ich łączny koszt to kwota rzędu kilku miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12110735/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Operacja polega na wprowadzeniu do środka stawu artroskopu i odpowiednich narzędzi w celu naprawy szkód wywołanych, na przykład, chorobą zwyrodnieniową, czy kontuzją kolana <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12110735/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Pytanie tylko, czy ta metoda jest rzeczywiście skuteczna. Osoby zmagające się z bólem kolana losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; uczestników w pierwszej grupie poddano prawdziwej operacji, w drugiej ‒ operacji udawanej, podczas której chirurdzy wykonywali na kolanie nacięcia i na niby przeprowadzali odpowiednią procedurę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12110735/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Na koniec kolano przepłukiwano solą fizjologiczną, ale wnętrze stawu pozostawiano w stanie niezmienionym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12110735/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Badanie spotkało się z oburzeniem. Jak można kogoś pokroić w imię udawanej operacji? Stowarzyszenia medyczne kwestionowały zarówno etykę chirurgów, jak i poczytalność pacjentów, którzy zgodzili się na udział w badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28879556/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Jakie były wyniki? Prawdą jest, że u pacjentów poddanych operacji odnotowano poprawę, jednak takie same korzyści zaobserwowano u uczestników z grupy placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12110735/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Oznacza to, że sama operacja nie przyniosła żadnych rzeczywistych efektów. Obecnie z podobnym kryzysem zaufania mierzy się operacja stożka rotatorów stawu barkowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28646099/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>.</p>
<p>Jeśli chodzi o skuteczność balonów żołądkowych, badania z zastosowaniem udawanych operacji wykazały, że, jeśli chodzi o pomoc w utracie wagi, zarówno starsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2792672/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, jak i nowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17658025/" target="_blank" rel="noopener">[24]</a> urządzenia okazują się czasami całkiem bezskuteczne. Nawet jeśli zdarzy im się komuś pomóc, dużym wyzwaniem może być utrzymanie efektów na dłuższą metę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16189503/" target="_blank" rel="noopener">[25]</a>. Po sześciu miesiącach ryzyko samoistnego wypompowania staje się bowiem zbyt wysokie i balon musi zostać usunięty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28707286/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlaczego urządzenia nie można po prostu co pół roku wymieniać? Pomysł ten przetestowano w badaniach naukowych i nie wykazano żadnych korzyści w zakresie długotrwałej utraty wagi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20352524/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Badanie z zastosowaniem udawanej operacji pokazało, że na skuteczność balonów żołądkowych w zakresie hamowania apetytu liczyć można tylko w perspektywie krótkoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20352524/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>. Wraz z upływem czasu efekty mogą zacząć zanikać, co wynika prawdopodobnie z dostosowania się organizmu do nowej normalności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20352524/" target="_blank" rel="noopener">[26]</a>.</p>
<p>Czego nauczyły nas te udawane operacje? Pokazały nam, że udawane są również nasze najpowszechniejsze operacje, których skuteczność, teoretycznie, powinna być jak najbardziej prawdziwa. Lekarze chełpią się, że są ludźmi nauki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28663214/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Otwarcie, i to całkiem zresztą słusznie, przeciwstawiają się, na przykład, przeciwnikom szczepień <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28663214/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. Wielu z nich z niepokojem przyjęło zauważalną współcześnie tendencję do „wybierania swoich własnych faktów” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28663214/" target="_blank" rel="noopener">[27]</a>. A tutaj okazuje się, że najpopularniejsze obecnie operacje są nie tylko bezużyteczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28615215/" target="_blank" rel="noopener">[28]</a>, ale wręcz potencjalnie szkodliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27712957/" target="_blank" rel="noopener">[29]</a> (mogą, na przykład, nasilać postępowanie zmian zwyrodnieniowych, zwiększając tym samym ryzyko konieczności całkowitej wymiany stawu kolanowego). Biorąc to wszystko pod uwagę, nie sposób nie odnieść wrażenia, że lekarze również ulegają wpływowi fałszywych informacji i alternatywnych faktów, tyle że w trochę innej wersji.</p>
<p><strong>Drugi artykuł z tej serii:</strong></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/ekstremalne-strategie-odchudzajace/" target="_blank" rel="noopener">Ekstremalne strategie odchudzające</a></p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16143154/" target="_blank" rel="noopener">Vittal H, Raju GS. Endoscopic bubble: Can it bust the obesity bubble? Gastroenterology. 2005;129(3):1130-2.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18611303/" target="_blank" rel="noopener">Ross S, Robert M, Harvey M-A, et al. Ethical issues associated with the introduction of new surgical devices, or just because we can, doesn’t mean we should. J Obstet Gynaecol Can. 2008;30(6):508-13.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3312857/" target="_blank" rel="noopener">Lindor KD, Hughes RW, Ilstrup DM, Jensen MD. Intragastric balloons in comparison with standard therapy for obesity&#8211;a randomized, double-blind trial. Mayo Clin Proc. 1987;62(11):992-6.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30002764/" target="_blank" rel="noopener">Twardzik M, Wiewiora M, Glück M, Piecuch J. Mechanical intestinal obstruction caused by displacement of a stomach balloon &#8211; case report. Wideochir Inne Tech Maloinwazyjne. 2018;13(2):278-81.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3294079/" target="_blank" rel="noopener">Benjamin SB, Maher KA, Cattau EL, et al. Double-blind controlled trial of the Garren-Edwards gastric bubble: an adjunctive treatment for exogenous obesity. Gastroenterology. 1988;95(3):581-8.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28707286/" target="_blank" rel="noopener">Tate CM, Geliebter A. Intragastric balloon treatment for obesity: review of recent studies. Adv Ther. 2017;34(8):1859-75.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29370995/" target="_blank" rel="noopener">English WJ, DeMaria EJ, Brethauer SA, Mattar SG, Rosenthal RJ, Morton JM. American Society for Metabolic and Bariatric Surgery estimation of metabolic and bariatric procedures performed in the United States in 2016. Surg Obes Relat Dis. 2018;14(3):259-63.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30502279/" target="_blank" rel="noopener">Garstka ME, Monlezun D, DuCoin C, Killackey M, Kandil E. The sunshine act and surgeons: a nation-wide analysis of industry payments to physicians. J Surg Res. 2019;233:41-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23324970/" target="_blank" rel="noopener">Camp MW, Mattingly DA, Gross AE, Nousiainen MT, Alman BA, McKneally MF. Patients’ views on surgeons’ financial conflicts of interest. J Bone Joint Surg Am. 2013;95(2):e9.1-8.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30140910/" target="_blank" rel="noopener">Ziai K, Pigazzi A, Smith BR, et al. Association of compensation from the surgical and medical device industry to physicians and self-declared conflict of interest. JAMA Surg. 2018;153(11):997-1002.</a><br />
[11] <a href="https://www.fda.gov/medical-devices/letters-health-care-providers/update-potential-risks-liquid-filled-intragastric-balloons-letter-health-care-providers" target="_blank" rel="noopener">UPDATE: Potential risks with liquid-filled intragastric balloons &#8211; Letter to Health Care Providers. FDA. August 10, 2017.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30193905/" target="_blank" rel="noopener">Ashrafian H, Monnich M, Braby TS, Smellie J, Bonanomi G, Efthimiou E. Intragastric balloon outcomes in super-obesity: a 16-year city center hospital series. Surg Obes Relat Dis. 2018;14(11):1691-9.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30031839/" target="_blank" rel="noopener">Trang J, Lee SS, Miller A, et al. Incidence of nausea and vomiting after intragastric balloon placement in bariatric patients &#8211; A systematic review and meta-analysis. Int J Surg. 2018;57:22-9.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22669331/" target="_blank" rel="noopener">Milone M, Scarano V, Di Minno MN, Lupoli R, Milone F, Musella M. Rapid onset of Wernicke&#8217;s syndrome after gastric balloon positioning. Eur J Clin Nutr. 2012;66(8):971.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29667157/" target="_blank" rel="noopener">Saunders KH, Igel LI, Saumoy M, Sharaiha RZ, Aronne LJ. Devices and endoscopic bariatric therapies for obesity. Curr Obes Rep. 2018;7(2):162-71.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30280109/" target="_blank" rel="noopener">de Quadros LG, Dos Passos Galvão Neto M, Grecco E, et al. Intragastric balloon hyperinsufflation as a cause of acute obstructive abdomen. ACG Case Rep J. 2018;5:e69.</a><br />
[17] <a href="http://meeting.nesps.org/abstracts/2014/54.cgi" target="_blank" rel="noopener">Landon J, DiGregorio V. The Phenomenon of the Spontaneously Autoinflating Breast Implant. NESPS 31st Annual Meeting. 2014.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19338861/" target="_blank" rel="noopener">Robinson OG, Benos DJ, Mazzochi C. Spontaneous autoinflation of saline mammary implants: further studies. Aesthet Surg J. 2005;25(6):582-6.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2792672/" target="_blank" rel="noopener">Hogan RB, Johnston JH, Long BW, et al. A double-blind, randomized, sham-controlled trial of the gastric bubble for obesity. Gastrointest Endosc. 1989;35(5):381-5.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27056407/" target="_blank" rel="noopener">Ali MR, Moustarah F, Kim JJ, American Society for Metabolic and Bariatric Surgery Clinical Issues Committee. American society for metabolic and bariatric surgery position statement on intragastric balloon therapy endorsed by the society of american gastrointestinal and endoscopic surgeons. Surg Obes Relat Dis. 2016;12(3):462-7.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12110735/" target="_blank" rel="noopener">Moseley JB, O’Malley K, Petersen NJ, et al. A controlled trial of arthroscopic surgery for osteoarthritis of the knee. N Engl J Med. 2002;347(2):81-8.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28879556/" target="_blank" rel="noopener">Maffulli N. We are operating too much. J Orthop Traumatol. 2017;18(4):289-92.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28646099/" target="_blank" rel="noopener">McCormack RG, Hutchinson MR. Rocking the shoulder surgeon’s world. Br J Sports Med. 2017;51(24):1727.</a><br />
[24] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17658025/" target="_blank" rel="noopener">Martinez-Brocca MA, Belda O, Parejo J, et al. Intragastric balloon-induced satiety is not mediated by modification in fasting or postprandial plasma ghrelin levels in morbid obesity. Obes Surg. 2007;17(5):649-57.</a><br />
[25] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16189503/" target="_blank" rel="noopener">Genco A, Cipriano M, Bacci V, et al. BioEnterics Intragastric Balloon (Bib): a short-term, double-blind, randomised, controlled, crossover study on weight reduction in morbidly obese patients. Int J Obes (Lond). 2006;30(1):129-33.</a><br />
[26] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20352524/" target="_blank" rel="noopener">Dumonceau J-M, François E, Hittelet A, Mehdi AI, Barea M, Deviere J. Single vs repeated treatment with the intragastric balloon: a 5-year weight loss study. Obes Surg. 2010;20(6):692-7.</a><br />
[27] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28663214/" target="_blank" rel="noopener">Orchard J, Moen MH. Has reimbursement for knee osteoarthritis treatments now reached “postfact” status? Br J Sports Med. 2017;51(21):1510-1.</a><br />
[28] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28615215/" target="_blank" rel="noopener">Thorlund JB. Deconstructing a popular myth: why knee arthroscopy is no better than placebo surgery for degenerative meniscal tears. Br J Sports Med. 2017;51(22):1630-1.</a><br />
[29] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27712957/" target="_blank" rel="noopener">Rongen JJ, Rovers MM, van Tienen TG, Buma P, Hannink G. Increased risk for knee replacement surgery after arthroscopic surgery for degenerative meniscal tears: a multi-center longitudinal observational study using data from the osteoarthritis initiative. Osteoarthritis Cartilage. 2017;25(1):23-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-balony-zoladkowe-to-bezpieczny-i-skuteczny-sposob-na-utrate-wagi/">Czy balony żołądkowe to bezpieczny i skuteczny sposób na utratę wagi?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-balony-zoladkowe-to-bezpieczny-i-skuteczny-sposob-na-utrate-wagi/">Czy balony żołądkowe to bezpieczny i skuteczny sposób na utratę wagi?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2021 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańska ustawa o wolności informacji]]></category>
		<category><![CDATA[bezsenność]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[jatrogenny]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwdepresyjne]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[Prozac]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[tkanka tłuszczowa]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=799</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne? Wiemy już, że jako pierwsza linia leczenia łagodnej do umiarkowanej depresji, aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych w wyniku stosowania leków...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</h3>
<p>Wiemy już, że jako pierwsza linia leczenia łagodnej do umiarkowanej depresji, aktywność fizyczna przynosi efekty porównywalne do rezultatów osiąganych w wyniku stosowania leków przeciwdepresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tylko co to tak naprawdę oznacza? Jak skuteczne są leki przeciwdepresyjne?</p>
<p>Metaanaliza z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> wywołała ogromne kontrowersje, zarówno w środowisku naukowym, jak i wśród opinii publicznej. Sugerowano w niej, że leki przeciwdepresyjne swoją skuteczność zawdzięczać mogą efektowi placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ale chwila, czy skuteczność tych leków nie została przypadkiem potwierdzona w tysiącach badań klinicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Jeśli metaanaliza z założenia zbierać ma wszystkie najważniejsze opublikowane badania naukowe, jakim cudem wykazano w niej, że leki przeciwdepresyjne nie działają wcale o wiele lepiej niż zwykła tabletka z cukru. Kluczowe znaczenie ma tutaj słowo „opublikowane”.</p>
<p>Wyobraźmy sobie, że firma farmaceutyczna postanowiła opublikować badania o korzystnych dla siebie wynikach, ukrywając jednocześnie wszelkie badania, w których wykazano brak skuteczności danego leku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mniej obeznane osoby, na podstawie dostępnej literatury medycznej, uznałyby, że musi być to po prostu jakiś świetny lek. A co jeśli tak właśnie postępowałyby wszystkie firmy farmaceutyczne? By przekonać się, czy to prawda naukowcy zwrócili się do Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), w celu uzyskania dostępu, na mocy amerykańskiej ustawy o wolności informacji, do opublikowanych i nieopublikowanych badań, przedłożonych przez firmy farmaceutyczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wyniki śledztwa były szokujące.</p>
<p>Jeśli spojrzymy na wyniki badań opublikowanych w literaturze medycznej, okazuje się, że niemal wszystkie były pozytywne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; wszystkie wykazały, że leki przeciwdepresyjne są skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Natomiast z analizy danych FDA wynika, że antydepresanty wypadły korzystnie tylko mniej więcej w połowie badań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Innymi słowy, połowa badań pokazała, że leki przeciwdepresyjne nie są skuteczne. Dlatego właśnie w metaanalizie, która stanowiła zestawienie badań zarówno opublikowanych, jak i nieopublikowanych, nie wykazano żadnej klinicznie znaczącej przewagi leków przeciwdepresyjnych nad tabletkami z cukru <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2582668/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niepublikowanie negatywnych wyników badań podważa medycynę opartą na dowodach naukowych i naraża miliony pacjentów na stosowanie nieskutecznych bądź niebezpiecznych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, o czym mogliśmy się przekonać właśnie na przykładzie leków przeciwdepresyjnych.</p>
<p>Odkrycia tego dokonano w 2008 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18303940" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: leki takie jak Prozac, Serzone, Paxil, czy Effexor, owszem, działają; podobnie działają jednak cukrowe tabletki, a różnica między prawdziwymi lekami a placebo jest bardzo niewielka. Tak wyglądał stan rzeczy na rok 2008. Co się zmieniło do roku 2014? Analiza danych zarówno opublikowanych, jak i tych nieopublikowanych, zatuszowanych przez firmy farmaceutyczne, wykazała, że większość (o ile nie wszystkie) korzyści wynikające ze stosowania leków przeciwdepresyjnych to zasługa efektu placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Co gorsza, jak wynika z udostępnionych dokumentów, FDA o wszystkim wiedziało i podjęło świadomą decyzję, by ukryć te informacje przed opinią publiczną i lekarzami, którzy leki przepisują przecież pacjentom <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jakim cudem coś takiego uszło firmom farmaceutycznym na sucho?</p>
<p>Przemysł farmaceutyczny w USA uważany jest za przemysł najbardziej dochodowy o największych wpływach politycznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Choroby psychiczne natomiast to dla producentów leków istna „kura znosząca złote jajka”: nieuleczalne, powszechnie występujące, przewlekłe i wymagające stosowania wielu leków naraz <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W USA leki przeciwdepresyjne przepisywane są 8,7% populacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Rynek antydepresantów wart jest miliardy dolarów, a mowa tu przecież tylko o jednej grupie leków.</p>
<p>Podsumowując, leki przeciwdepresyjne bez wątpienia wywołują silną reakcję leczniczą; prawda jest jednak taka, że równie silną reakcję wywołuje placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Antydepresanty pomagają milionom osób cierpiącym na depresję <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Fakt, że nie działają one lepiej niż cukrowe tabletki nie oznacza jeszcze, że leki te są nieskuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. To tak jak z homeopatią. Tylko dlatego, że nie działa ona lepiej niż cukrowe tabletki nie oznacza wcale, że jest nieskuteczna. W końcu efekt placebo to nie żarty; zjawisko to naprawdę istnieje i wiąże się z ogromnym potencjałem leczniczym.</p>
<p>W artykule z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> w obronie leków przeciwdepresyjnych stanął psychiatra finansowany przez firmę farmaceutyczną Prozac: „krytykanci zapominają tutaj o kluczowej kwestii. W wyniku stosowania leków przeciwdepresyjnych pacjenci zauważają u siebie przecież realną poprawę. Jakie to ma znaczenie, czy jest to wynik działania samych leków, czy tylko efekt placebo?” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a></p>
<p>Ma znaczenie, i to duże! Skutki uboczne leków przeciwdepresyjnych obejmują dysfunkcję seksualną (nawet u 75% pacjentów), wzrost masy ciała w perspektywie długoterminowej, bezsenność, mdłości i biegunkę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W przypadku zaprzestania przyjmowania leków mniej więcej co piąta osoba doświadcza objawów odstawienia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co gorsza, leki przeciwdepresyjne zwiększają ryzyko rozwoju depresji w przyszłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wśród pacjentów przyjmujących antydepresanty prawdopodobieństwo nawrotu depresji po zakończeniu leczenia jest wyższe, niż w przypadku osób leczonych innymi metodami, w tym przy zastosowaniu efektu placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Zatem jeśli lekarze są skłonni leczyć pacjentów przy zastosowaniu efektu placebo, może rzeczywiście lepiej podawać chorym tabletki z cukru? <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> Biorąc pod uwagę wszystkie skutki uboczne antydepresantów, w tym przypadku okłamywanie chorych wydaje się lepszym rozwiązaniem, niż podawanie im prawdziwych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Być może autorytety w dziedzinie medycyny powinny przyjąć do wiadomości, że odrobina oszustwa może okazać się skutecznym lekarstwem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jeśli leki przeciwdepresyjne nie są jedyną skuteczną metodą leczenia, czy pacjenci nie powinni mieć tutaj możliwości wyboru? Czy nie powinni rozważyć wszystkich dostępnych opcji, z uwzględnieniem, przede wszystkim, związanego z nimi ryzyka i potencjalnej szkodliwości? <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Spośród dostępnych metod leczenia, najbardziej ryzykowne i szkodliwe mogą być właśnie leki przeciwdepresyjne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jeśli rzeczywiście istnieje taka potrzeba, leki przeciwdepresyjne stosowane powinny być jako ostatnia deska ratunku; tylko w przypadkach niezwykle poważnej depresji, gdy wszystkie inne metody leczenia nie przynoszą oczekiwanych rezultatów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Chociaż w przypadku łagodnej do umiarkowanej depresji leki przeciwdepresyjne nie działają lepiej niż placebo, w radzeniu sobie z poważną depresją cukrowe tabletki antydepresantom już nie dorównują <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20051569" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Tyle że spośród pacjentów przyjmujących te leki, na ciężką depresję cierpi tylko niewielki odsetek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Oznacza to, że większości, nawet 90%, osób z depresją przepisuje się leki, które nie przyniosą im praktycznie żadnych korzyści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Depresja często diagnozowana jest zbyt pochopnie, niejednokrotnie nawet bez wcześniejszego wysłuchania pacjenta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Chorym przepisuje się leki przeciwdepresyjne, alternatywne metody leczenia nie są nawet rozważane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. A istnieją na szczęście alternatywne metody leczenia, które są rzeczywiście skuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Długotrwałe korzyści przynieść może, na przykład, aktywność fizyczna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Nawet jeśli w tym przypadku również jest to zasługa efektu placebo, jego skutków ubocznych doświadczyć chciałby chyba każdy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Podczas gdy skutki uboczne leków przeciwdepresyjnych obejmują dolegliwości takie jak dysfunkcja seksualna czy bezsenność, aktywność fizyczna wiąże się z wyższym libido, poprawą jakości snu, redukcją tkanki tłuszczowej, wzmocnieniem mięśni i zwiększeniem szans na długowieczność <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21495519" target="_blank" rel="noopener">P J Carek, S E Laibstain, S M Carek. Exercise for the treatment of depression and anxiety. Int J Psychiatry Med. 2011;41(1):15-28.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3736946/" target="_blank" rel="noopener">E Penn, D K Tracy. The drugs don’t work? antidepressants and the current and future pharmacological management of depression. Ther Adv Psychopharmacol. 2012 Oct; 2(5): 179–188.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18199864" target="_blank" rel="noopener">E H Turner, A M Matthews, E Linardatos, R A Tell, R Rosenthal. Selective publication of antidepressant trials and its influence on apparent efficacy. N Engl J Med. 2008 Jan 17;358(3):252-60.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2582668/" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Challenging Received Wisdom: Antidepressants and the Placebo Effect. Mcgill J Med. 2008 Nov; 11(2): 219–222.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24802771" target="_blank" rel="noopener">R Shimazawa, M Ikeda. Conflicts of interest in psychiatry: strategies to cultivate literacy in daily practice. Psychiatry Clin Neurosci. 2014 Jul;68(7):489-97.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18303940" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch, B J Deacon, T B Huedo-Medina, A Scoboria, T J Moore, B T Johnson. Initial severity and antidepressant benefits: a meta-analysis of data submitted to the Food and Drug Administration. PLoS Med. 2008 Feb;5(2):e45.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25279271" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Antidepressants and the Placebo Effect. Z Psychol. 2014;222(3):128-134.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20170046" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Antidepressants and the placebo response. Epidemiol Psichiatr Soc. 2009 Oct-Dec;18(4):318-22.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23341568" target="_blank" rel="noopener">D Spence. Are antidepressants overprescribed? Yes. BMJ. 2013 Jan 22;346:f191.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20962066" target="_blank" rel="noopener">C Blease. Deception as treatment: the case of depression. J Med Ethics. 2011 Jan;37(1):13-6.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20051569" target="_blank" rel="noopener">J C Fournier, R J DeRubeis, S D Hollon, S Dimidjan, J D Amsterdam, R C Shelton, J Fawcett. Antidepressant drug effects and depression severity: a patient-level meta-analysis. JAMA. 2010 Jan 6;303(1):47-53.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21856612" target="_blank" rel="noopener">I Kirsch. Review: benefits of antidepressants over placebo limited except in very severe depression. Evid Based Ment Health. 2010 May;13(2):49.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23823902" target="_blank" rel="noopener">A Vilhelmsson. T Svensson. A Meeuwisse. A Pill for the Ill? Patients&#8217; Reports of Their Experience of the Medical Encounter in the Treatment of Depression. PLoS One. 2013 Jun 18;8(6):e66338.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-leki-przeciwdepresyjne-sa-tak-naprawde-skuteczne/">Czy leki przeciwdepresyjne są tak naprawdę skuteczne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Konopie w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/konopie-w-leczeniu-nieswoistych-chorob-zapalnych-jelit/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=konopie-w-leczeniu-nieswoistych-chorob-zapalnych-jelit</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Jul 2021 10:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Leśniowskiego-Crohna]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[konopie siewne]]></category>
		<category><![CDATA[marihuana]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapalenie jelita grubego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=667</guid>

					<description><![CDATA[<p>Konopie w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit „Medyczna marihuana: Panaceum czy utrapienie?” [1] Przez 5 000 lat konopie stosowano w celach leczniczych na całym świecie [2]. Amerykańscy lekarze przepisywali je...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/konopie-w-leczeniu-nieswoistych-chorob-zapalnych-jelit/">Konopie w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/konopie-w-leczeniu-nieswoistych-chorob-zapalnych-jelit/">Konopie w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Konopie w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit</h3>
<p>„Medyczna marihuana: Panaceum czy utrapienie?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24778478/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> Przez 5 000 lat konopie stosowano w celach leczniczych na całym świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22305029/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Amerykańscy lekarze przepisywali je swoim pacjentom już w XVII i XVIII w. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22305029/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Fakt ten wykorzystywany jest obecnie jako argument przemawiający za zastosowaniem marihuany w medycynie współczesnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14723476/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Problem polega na tym, że w pewnym momencie miejsce medycyny zajęły bzdury w stylu „cudowne lekarstwo na wszystko”, nie wspominając już o upuszczaniu krwi i innych problematycznych, potencjalnie niebezpiecznych rozwiązaniach.</p>
<p>Przeciwnicy oskarżają ruch zwolenników medycznej marihuany o wykorzystywanie dzieci z epilepsją i osób śmiertelnie chorych jako „konia trojańskiego” w dążeniu do legalizacji marihuany w celach rekreacyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26339208/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>; albo o propagowanie bredni w stylu „cudowne lekarstwo na raka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26398734/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> i utrudnianie życia naukowcom, którzy pragną jedynie, by rozpowszechniane informacje znajdowały potwierdzenie w nauce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26398734/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Weźmy na przykład zastosowanie konopi w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28035196/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: choroby Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącego zapalenia jelita grubego. Tradycyjne metody leczenia polegają w dużej mierze na osłabianiu układu odpornościowego w celu złagodzenia stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28035196/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Biorąc pod uwagę ograniczony wybór dostępnych opcji leczenia i znane niepożądane skutki uboczne stosowanych leków, osoby cierpiące na tego typu choroby z reguły zmuszone są poddać się operacyjnemu usunięciu części jelit objętych stanem zapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28035196/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dlatego właśnie dużym zainteresowaniem cieszą się obecnie alternatywne metody leczenia.</p>
<p>Spośród pacjentów z nieswoistym zapaleniem jelit, którzy stosują marihuanę mniej więcej co szósty utrzymuje, że tego typu terapia pomaga w łagodzeniu objawów choroby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24185313/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy postanowili więc możliwości konopi oficjalnie przetestować. Badanie z 2012 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22095142/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>: trzynastu pacjentów z nieswoistym zapaleniem jelit; każdy z badanych dostał ok. 140 g marihuany do wypalenia w wolnym czasie w ciągu trzech miesięcy. Jak się okazało, stan zdrowia pacjentów uległ znacznej poprawie. Należy zaznaczyć, że w tym badaniu nie było grupy kontrolnej; nie wiadomo więc, czy zaobserwowana poprawa miała coś wspólnego z marihuaną, czy może pacjenci poczuliby się lepiej i bez zastosowanego leczenia. Ciężko również stwierdzić, jaką rolę odegrał tutaj efekt placebo. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku badań nad zastosowaniem konopi u dzieci z epilepsją <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25845492/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: wskaźniki reakcji powyżej 30%, o połowę mniejsza częstotliwość napadów padaczkowych u jednej trzeciej dzieci. Wyniki niesamowite, z tym że później okazuje się, że takie same niesamowite rezultaty osiągnąć można przy zastosowaniu placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21956725/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dlatego właśnie kluczowe znaczenie mają badania randomizowane, podwójnie zaślepione, kontrolowane placebo. Jednak przez długi czas konopie w kontekście nieswoistych chorób zapalnych jelit nie były przedmiotem tego typu badań. Wszystko zmieniło się w 2013 r.</p>
<p>Dwudziestu jeden pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna, u których zastosowane jak do tej pory metody leczenia nie przyniosły żadnej poprawy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu chorych losowo przydzielono do dwóch grup: interwencyjna paliła dwa jointy dziennie z prawdziwej marihuany, kontrolna ‒ dwa jointy dziennie z podobnie wyglądającego placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zmiany na lepsze zaobserwowano u 90% uczestników w grupie interwencyjnej, w porównaniu z 40% w grupie kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wyniki badania przedstawione zostały na poniższym wykresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>: po dwóch miesiącach trwania badania nie odnotowano znaczącej poprawy w grupie placebo, ale wśród uczestników palących marihuanę wskaźnik aktywności choroby udało się obniżyć o połowę.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_CD.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-xlC9]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-672 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_CD.jpg" alt="wykres_konopie" width="510" height="447" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_CD.jpg 983w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_CD-300x262.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/07/wykres_CD-768x672.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 510px) 100vw, 510px" /></a></p>
<p>Autorzy badania zaznaczają, że długoterminowe stosowanie konopi wiąże się z pewnym ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak to nic w porównaniu z potencjalnymi zagrażającymi życiu skutkami ubocznymi niektórych tradycyjnych metod leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Z wynikami badania wiązano „wysokie nadzieje” na przełom w leczeniu zaburzeń trawiennych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26832655/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Jednak badanie to zostało sfinansowane przez głównego dostawcę marihuany w USA, a więc organizację zdecydowanie „za” stosowaniem marihuany w celach medycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28035196/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niewykluczone, że od uczestników oczekiwano, poniekąd, żeby poczuli się lepiej, co stwarza idealne warunki do wystąpienia efektu placebo. Ale badacze wzięli przecież tego typu czynniki pod uwagę, prawda? Wśród uczestników palących prawdziwą marihuanę odnotowano znacznie większą poprawę niż w grupie placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ale chwila, przecież placebo ma sens, tylko jeśli jest nie do odróżnienia od prawdziwego leku. Chodzi o to, żeby uczestnicy nie wiedzieli do której należą grupy. Jak osiągnąć taki efekt w przypadku substancji psychoaktywnej? Nie da się, i na tym właśnie polega problem. Autorzy badania próbowali temu jakoś zaradzić, wybierając na uczestników osoby, które nie paliły nigdy wcześniej marihuany, ale ich starania na niewiele się zdały ‒ większość badanych zorientowała się do której należy grupy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem w gruncie rzeczy było to kolejne badanie nie zaślepione <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.cgh.2013.11.016" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Naukowcy zadawali uczestnikom jakieś subiektywne pytania w stylu „Jak się pan/pani czuje?” i osoby, które wiedziały, że paliły marihuanę, odpowiadały, że czują się lepiej <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.cgh.2013.11.016" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>W badaniu nie odnotowano żadnych zmian we wskaźnikach obiektywnych, takich jak poziom CRP ‒ białka pojawiającego się we krwi w obecności stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28035196/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może to oznaczać, że marihuana maskuje po prostu objawy choroby, nie wpływając zupełnie na ich przyczynę ‒ stan zapalny jelit <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28035196/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Za tą teorią przemawia również fakt, że objawy powróciły niedługo po zakończeniu leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24161351/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W ciągu dwóch tygodni uczestnicy z grupy interwencyjnej wrócili do stanu sprzed badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24161351/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Podsumowując, z uwagi na brak zmian we wskaźnikach obiektywnych i szybki powrót badanych do punktu wyjścia, założyć można, że konopie uśmierzyły jedynie objawy choroby Leśniowskiego-Crohna, a stan zapalny jelit pozostał niewyleczony <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.cgh.2013.11.016" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No dobrze, ale objawy tej choroby są przecież okropne; ulga w bólu to zdecydowanie jakaś zmiana na lepsze <a href="https://doi.org/10.1016/j.cgh.2014.01.007" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Nawet jeśli leczenie nie poradziło sobie z leżącym u źródła problemów stanem zapalnym, z punktu widzenia pacjenta znaczące złagodzenie objawów i możliwość powrotu do normalnego życia to wcale nie byle co <a href="https://doi.org/10.1016/j.cgh.2014.01.007" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. No chyba że zastosowanie marihuany miałoby się wiązać z jakimiś negatywnymi skutkami w perspektywie długoterminowej.</p>
<p>Opublikowane rok później badanie ankietowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> wykazało, że marihuana owszem, łagodzi objawy doraźnie, ale jej stosowanie wiąże się z pogorszeniem rokowań na przyszłość. Pacjenci z nieswoistym zapaleniem jelit twierdzili, że konopie łagodziły objawy bólowe i biegunkę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jednak, jak się okazuje, stosowanie marihuany przez dłużej niż sześć miesięcy przekłada się na wyższe prawdopodobieństwo, że chory wyląduje na stole operacyjnym ‒ ryzyko wzrasta aż pięciokrotnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Zależność tę wyjaśnić można na dwa sposoby <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Całkiem możliwe, że nasilenie choroby było tutaj przyczyną zastosowania konopi, nie na odwrót <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niewykluczone również, że marihuana przyczyniła się do pogorszenia przebiegu choroby, doprowadzając do większej liczby przypadków interwencji chirurgicznej i hospitalizacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Bardzo pomocne byłoby tutaj prospektywne badanie kliniczne. Uczestnicy obserwowani byliby długoterminowo, co pozwoliłoby określić, co w tym przypadku było skutkiem, a co przyczyną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Na razie jednak stosowanie konopi w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit uznać należy za potencjalnie szkodliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. I to wcale nie tylko „tak na wszelki wypadek”. Przecież w badaniu z 2008 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18166478/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> wykazano, że wśród pacjentów z zapaleniem wątroby typu C codzienne stosowanie marihuany wiąże się z niemal siedmiokrotnie większym prawdopodobieństwem nasilenia włóknienia wątroby (tworzenia się blizn w tkance tego narządu). Zakładając, że to prawda, mamy potencjalne wyjaśnienie, dlaczego w przypadku nieswoistego zapalenia jelit, palenie marihuany przekładać się może na wyższe prawdopodobieństwo, że chory wyląduje na stole operacyjnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24778478/" target="_blank" rel="noopener">Kashyap S, Kashyap K. Medical marijuana: A panacea or scourge. Lung India. 2014;31(2):145-8.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22305029/" target="_blank" rel="noopener">Bostwick JM. Blurred boundaries: the therapeutics and politics of medical marijuana. Mayo Clin Proc. 2012;87(2):172-86.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14723476/" target="_blank" rel="noopener">Voth EA. A peek into Pandora&#8217;s box: The medical excuse marijuana controversy. J Addict Dis. 2003;22(4):27-46.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26339208/" target="_blank" rel="noopener">Hall W. U.S. policy responses to calls for the medical use of cannabis. Yale J Biol Med. 2015;88(3):257-64.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26398734/" target="_blank" rel="noopener">Eisenstein M. Medical marijuana: Showdown at the cannabis corral. Nature. 2015;525(7570):S15-7.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28035196/" target="_blank" rel="noopener">Ahmed W, Katz S. Therapeutic use of cannabis in inflammatory bowel disease. Gastroenterol Hepatol (N Y). 2016;12(11):668-79.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24185313/" target="_blank" rel="noopener">Ravikoff Allegretti J, Courtwright A, Lucci M, Korzenik JR, Levine J. Marijuana use patterns among patients with inflammatory bowel disease. Inflamm Bowel Dis. 2013;19(13):2809-14.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22095142/" target="_blank" rel="noopener">Lahat A, Lang A, Ben-Horin S. Impact of cannabis treatment on the quality of life, weight and clinical disease activity in inflammatory bowel disease patients: A pilot prospective study. Digestion. 2012;85(1):1-8.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25845492/" target="_blank" rel="noopener">Press CA, Knupp KG, Chapman KE. Parental reporting of response to oral cannabis extracts for treatment of refractory epilepsy. Epilepsy Behav. 2015;45:49-52.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21956725/" target="_blank" rel="noopener">Ng YT, Conry JA, Drummond R, Stolle J, Weinberg MA; OV-1012 Study Investigators. Randomized, phase III study results of clobazam in Lennox-Gastaut syndrome. Neurology. 2011;77(15):1473-81.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23648372/" target="_blank" rel="noopener">Naftali T, Bar-Lev Schleider L, Dotan I, Lansky EP, Sklerovsky Benjaminov F, Konikoff FM. Cannabis induces a clinical response in patients with Crohn&#8217;s disease: A prospective placebo-controlled study. Clin Gastroenterol Hepatol. 2013;11(10):1276-80.e1.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26832655/" target="_blank" rel="noopener">Isfort RW, Gerich ME. High hope for medical marijuana in digestive disorders. Am J Gastroenterol. 2016;111(2):159-60.</a><br />
[13] <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.cgh.2013.11.016" target="_blank" rel="noopener">Vu MP, Melmed GY, Targan SR. Weeding out the facts: The reality about cannabis and Crohn&#8217;s disease. Clin Gastroenterol Hepatol. 2013;12(5):898-9.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24161351/" target="_blank" rel="noopener">Herfarth HH, Long MD, Isaacs KL. If your physician cannot help, try cannabis: How trial design may lead to hazardous conclusions. Clin Gastroenterol Hepatol. 2014;12(5):897-8.</a><br />
[15] <a href="https://doi.org/10.1016/j.cgh.2014.01.007" target="_blank" rel="noopener">Naftali T, Konikoff FM. Letter to the editor: Reply. Clin Gastroenterol Hepatol. 2014;12(5):899-900.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24407485/" target="_blank" rel="noopener">Storr M, Devlin S, Kaplan GG, Panaccione R, Andrews CN. Cannabis use provides symptom relief in patients with inflammatory bowel disease but is associated with worse disease prognosis in patients with Crohn&#8217;s disease. Inflamm Bowel Dis. 2014;20(3):472-80.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18166478/" target="_blank" rel="noopener">Ishida JH, Peters MG, Jin C, et al. Influence of cannabis use on severity of hepatitis C disease. Clin Gastroenterol Hepatol. 2008;6(1):69-75.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/konopie-w-leczeniu-nieswoistych-chorob-zapalnych-jelit/">Konopie w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/konopie-w-leczeniu-nieswoistych-chorob-zapalnych-jelit/">Konopie w leczeniu nieswoistych chorób zapalnych jelit</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 May 2021 10:00:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[ból mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=400</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn? Dostępne są obecnie niezbite dowody naukowe, przemawiające za obniżeniem poziomu „złego” cholesterolu LDL, w celu profilaktyki choroby wieńcowej, czołowego zabójcy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</h3>
<p>Dostępne są obecnie niezbite dowody naukowe, przemawiające za obniżeniem poziomu „złego” cholesterolu LDL, w celu profilaktyki choroby wieńcowej, czołowego zabójcy zarówno mężczyzn, jak i kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653440/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego więc przestrzeganie zaleceń w zakresie leczenia obniżającymi poziom cholesterolu statynami jest dla pacjentów tak dużym wyzwaniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25189302/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Z większości badań wynika, że 40-80% pacjentów nie stosuje się w pełni do zaleceń w zakresie leczenia statynami, a 75% przestaje przyjmować leki; zdarza się, że leczenie porzuca nawet do 90% pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653537/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Zapytani o powody, pacjenci, którzy zaprzestali stosowania statyn wskazują przede wszystkim na ból mięśni, jeden ze skutków ubocznych leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24079289/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn to zdecydowanie najpoważniejsze i najbardziej rozpowszechnione działanie niepożądane tych leków; dolegliwości te stanowią 72% wszystkich skutków ubocznych statyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653440/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W teorii, dolegliwości mięśniowe wynikające ze stosowania statyn łagodzić miała suplementacja koenzymem Q10 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30032220" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W praktyce okazała się jednak nieskuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440725/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Działania niepożądane leków ustępują zazwyczaj wraz zaprzestaniem ich stosowania. Zdarza się jednak, że objawy utrzymują się przez rok, czasem nawet dłużej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492461" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak coraz więcej danych wskazuje, że nietolerancja na statyny to zjawisko głównie psychospołeczne, nie farmakologiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706391/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chwila, to znaczy, że dolegliwości pacjentów istnieją w dużej mierze tylko w ich głowach?</p>
<p>Statyny wyrobiły sobie złą reputację. W artykule z 2018 r. napisano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: „zjawisko to spowodowane jest w dużej mierze przez rozpowszechniane w internecie, kuriozalne, nie poparte dowodami naukowymi, negatywne opinie na temat tych leków”. Może przyczyną nietolerancji na statyny w rzeczywistości jest Google <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706390/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? Tylko że ludzie porzucają leczenie statynami od dziesiątek lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653537/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Problem ten pojawił się na długo przed wynalezieniem internetu. Zatem na jakiej podstawie lekarze utrzymują, że pacjenci mylą zwykłe dolegliwości bólowe ze skutkami ubocznymi statyn?</p>
<p>W 2014 r. przeprowadzono badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737272/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> z udziałem osób skarżących się na objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn. Badanym, w trzytygodniowych blokach, podawano na zmianę statyny i identycznie wyglądające placebo. Jak się okazało uczestnicy nie byli w stanie stwierdzić czy przyjmują akurat prawdziwy lek czy zwykłe pigułki z cukru. Badanie to jest jednak nieco problematyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25285547/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Prawda jest taka, że dolegliwości związane ze stosowaniem statyn rozwijają się często miesiącami i, co więcej, niejednokrotnie potrzeba miesięcy, zanim objawy zaczną ustępować. Nic więc dziwnego, że trzy tygodnie nie wystarczyły, by pacjenci odczuli jakąś wyraźną różnicę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25285547/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Za to badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> jest już bardziej przekonujące: 10 000 badanych losowo przydzielono do dwóch grup. W jednej grupie uczestnicy przez kilka lat przyjmowali statyny, w drugiej ‒ placebo. Badanie musiało zostać jednak przerwane, z powodu dużej liczby zgonów w grupie placebo. Statyny zaczęto wtedy stosować u wszystkich uczestników. Jak się okazało, wśród uczestników przydzielonych w początkowej fazie badania do grupy przyjmującej statyny odnotowane nasilenie objawów mięśniowych związanych z przyjmowaniem leków nie było większe niż u uczestników z grupy placebo. Jednak po zakończeniu fazy placebo, wśród pacjentów, którzy wiedzieli, że przyjmują statyny odnotowano więcej niepożądanych dolegliwości mięśniowych, niż wśród uczestników, którzy myśleli, że statyn nie przyjmują. Wyniki te stanowią przykład tzw. efektu nocebo ‒ przeciwieństwa efektu placebo.</p>
<p>Efekt placebo to mylne przypisywanie leczeniu poprawy stanu zdrowia, a efekt nocebo ‒ mylne przypisywanie leczeniu pogorszenia stanu zdrowia. Przykład efektu nocebo zobaczyć mogliśmy w przytoczonym wyżej badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Większe nasilenie objawów mięśniowych odnotowano bowiem tylko, gdy pacjenci i ich lekarze byli świadomi stosowania statyn, nie, gdy leki stosowane były bez wiedzy uczestników. Naukowcy liczą, że wyniki badania przekonają zarówno lekarzy, jak i pacjentów, że większość działań niepożądanych statyn nie jest skutkiem zażywania leków, co pomoże przeciwdziwdziałać wyolbrzymionym teoriom na temat skutków ubocznych statyn. To właśnie wyniki randomizowanych badań klinicznych z kontrolą placebo pokazały jednoznacznie, że niemal wszystkie objawy niepożądane, utożsamiane z rutynowym leczeniem statynami, nie są w rzeczywistości skutkiem działania leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27616593/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jednak niewielu pacjentów jest skłonnych uwierzyć, że ich objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn są pochodzenia psychogennego, czyli, że istnieją tylko w ich głowach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31070941/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niestety konsekwencje takiego negowania rzeczywistości mogą okazać się śmiertelne. Przerwanie leczenia statynami to błąd potencjalnie zagrażający życiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Poniższy wykres <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738423/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> przedstawia prawdopodobieństwo śmierci pacjentów, którzy przerwali leczenie statynami w porównaniu z tymi, którzy terapię kontynuowali. Na każdą grupę 83 pacjentów, którzy zaprzestali leczenia przed upływem 4 lat odnotowano ok. 1 zgon <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem doniesienia medialne na temat skutków ubocznych statyn, w wyniku których pacjenci porzucają leczenie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28744105" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, doprowadzić mogą do tysięcy śmiertelnych lub powodujących inwalidztwo zawałów i udarów mózgu, których w przeciwnym razie można by uniknąć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Rzadko kiedy w historii współczesnej medycyny zdarzało się, aby w wyniku rażącego przeinaczenia danych w zakresie bezpieczeństwa leku, korzyści płynące z jego stosowania zostały w tak znacznym stopniu podważone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-tNoy]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-405 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-1024x699.jpg" alt="wykres_statyny" width="629" height="430" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-1024x699.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-300x205.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-768x524.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny.jpg 1108w" sizes="auto, (max-width: 629px) 100vw, 629px" /></a></p>
<p>Jednak czy twierdzenie, że terapia statynami wywołuje skutki uboczne u jednej piątej pacjentów to rzeczywiście przeinaczanie danych naukowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? W końcu statystyki te znajdują swoje potwierdzenie w praktyce klinicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24952854/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Wśród pacjentów leczonych statynami 10-25% skarży się na dolegliwości mięśniowe. Jednak ponieważ z kontrolowanych badań klinicznych wynika, że odsetek ten jest znacznie niższy, objawów pacjentów nie bierze się na poważnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24952854/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Dlaczego w badaniach klinicznych odnotowuje się tak niskie wskaźniki występowania skutków ubocznych statyn, podczas gdy w rzeczywistości wydają się one zjawiskiem bardzo powszechnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24920685/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>?</p>
<p>Przykładowo: zgodnie z opublikowaną w 2012 r. metaanalizą badań klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607822/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> dolegliwości mięśniowe odnotowuje się nie u jednej piątej, ale u jednej dwutysięcznej pacjentów. Więc może powyżej pewnego wieku statyny powinni przyjmować wszyscy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607823/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>? Problem polaga na tym że, wszystkie badania w tej metaanalizie sfinansowane zostały przez producentów statyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24149819/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Jakim cudem w randomizowanych kontrolowanych badaniach klinicznych przeoczono skutki uboczne statyn jak np. bóle mięśniowe? To proste: w ogóle o tego typu objawy nie pytano. Jak wynika z przeglądu 44 badań nad statynami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27838726/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, tylko jedno z nich bezpośrednio pytało o mięśniowe dolegliwości niepożądane. Zatem która wersja jest prawdziwa? W badaniach klinicznych zdecydowana większość skutków ubocznych zostaje po prostu przeoczona? Czy może zdecydowana większość skutków ubocznych, zaobserwowanych w praktyce klinicznej to nic innego jak wytwór wyobraźni samych pacjentów? Na chwilę obecną odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Bez wątpienia istnieje jednak pilna potrzeba, by problem ten jak najszybciej rozwiązać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24920685/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653440/" target="_blank" rel="noopener">Ward NC, Watts GF, Eckel RH. Statin Toxicity. Circ Res. 2019;124(2):328-50.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25189302/" target="_blank" rel="noopener">Chee YJ, Chan HH, Tan NC. Understanding patients&#8217; perspective of statin therapy: can we design a better approach to the management of dyslipidaemia? A literature review. Singapore Med J. 2014;55(8):416-21.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653537/" target="_blank" rel="noopener">Diamond DM, de Lorgeril M, Kendrick M, Ravnskov U, Rosch PJ. Formal comment on &#8222;Systematic review of the predictors of statin adherence for the primary prevention of cardiovascular disease&#8221;. PLoS One. 2019;14(1):e0205138.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24079289/" target="_blank" rel="noopener">Wei MY, Ito MK, Cohen JD, Brinton EA, Jacobson TA. Predictors of statin adherence, switching, and discontinuation in the USAGE survey: understanding the use of statins in America and gaps in patient education. J Clin Lipidol. 2013;7(5):472-83.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30032220" target="_blank" rel="noopener">Zaleski AL, Taylor BA, Thompson PD. Coenzyme Q10 as Treatment for Statin-Associated Muscle Symptoms-A Good Idea, but…. Adv Nutr. 2018;9(4):519S-23S.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440725/" target="_blank" rel="noopener">Banach M, Serban C, Sahebkar A, et al. Effects of coenzyme Q10 on statin-induced myopathy: a meta-analysis of randomized controlled trials. Mayo Clin Proc. 2015;90(1):24-34.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492461" target="_blank" rel="noopener">Armour R, Zhou L. Outcomes of statin myopathy after statin withdrawal. J Clin Neuromuscul Dis. 2013;14(3):103-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706391/" target="_blank" rel="noopener">Tobert JA. Statins &#8211; Good drugs, not so good reputation. Int J Cardiol. 2018;262:28-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">Nissen SE. Statin Denial: An Internet-Driven Cult With Deadly Consequences. Ann Intern Med. 2017;167(4):281-2.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706390/" target="_blank" rel="noopener">Khan S, Holbrook A, Shah BR. Does Googling lead to statin intolerance. Int J Cardiol. 2018;262:25-7.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737272/" target="_blank" rel="noopener">Joy TR, Monjed A, Zou GY, Hegele RA, McDonald CG, Mahon JL. N-of-1 (single-patient) trials for statin-related myalgia. Ann Intern Med. 2014;160(5):301-10.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25285547/" target="_blank" rel="noopener">Akinboro O, Williams L, Pomerantz D. N-of-1 (single-patient) trials for statin-related myalgia. Ann Intern Med. 2014;161(7):531.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">Gupta A, Thompson D, Whitehouse A, et al. Adverse events associated with unblinded, but not with blinded, statin therapy in the Anglo-Scandinavian Cardiac Outcomes Trial-Lipid-Lowering Arm (ASCOT-LLA): a randomised double-blind placebo-controlled trial and its non-randomised non-blind extension phase. Lancet. 2017;389(10088):2473-81.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27616593/" target="_blank" rel="noopener">Collins R, Reith C, Emberson J, et al. Interpretation of the evidence for the efficacy and safety of statin therapy. Lancet. 2016;388(10059):2532-61.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31070941/" target="_blank" rel="noopener">Pedro-Botet J, Climent E, Benaiges D. Muscle and statins: from toxicity to the nocebo effect. Expert Opin Drug Saf. 2019;18(7):573-9.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738423/" target="_blank" rel="noopener">Zhang H, Plutzky J, Shubina M, Turchin A. Continued Statin Prescriptions After Adverse Reactions and Patient Outcomes: A Cohort Study. Ann Intern Med. 2017;167(4):221-7.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28744105" target="_blank" rel="noopener">Kriegbaum M, Liisberg KB, Wallach-Kildemoes H. Pattern of statin use changes following media coverage of its side effects. Patient Prefer Adherence. 2017;11:1151-7.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24952854/" target="_blank" rel="noopener">Ganga HV, Slim HB, Thompson PD. A systematic review of statin-induced muscle problems in clinical trials. Am Heart J. 2014;168(1):6-15.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24920685/" target="_blank" rel="noopener">Majeed A, Molokhia M. Urgent need to establish the true incidence of the side effects of statins. BMJ. 2014;348:g3650.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607822/" target="_blank" rel="noopener">Cholesterol Treatment Trialists&#8217; (CTT) Collaborators, Mihaylova B, Emberson J, et al. The effects of lowering LDL cholesterol with statin therapy in people at low risk of vascular disease: meta-analysis of individual data from 27 randomised trials. Lancet. 2012;380(9841):581-90.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607823/" target="_blank" rel="noopener">Ebrahim S, Casas JP. Statins for all by the age of 50 years? Lancet. 2012;380(9841):545-7.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24149819/" target="_blank" rel="noopener">Abramson JD, Rosenberg HG, Jewell N, Wright JM. Should people at low risk of cardiovascular disease take a statin?. BMJ. 2013;347:f6123.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27838726/" target="_blank" rel="noopener">Thompson PD. What to Believe and Do About Statin-Associated Adverse Effects. JAMA. 2016;316(19):1969-70.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
