<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zaburzenia lękowe - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/zaburzenia-lekowe/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zaburzenia-lekowe/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Jun 2024 09:04:33 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>zaburzenia lękowe - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/zaburzenia-lekowe/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Jun 2024 10:44:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[medytacja]]></category>
		<category><![CDATA[nietrzymanie moczu]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2587</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to czwarty z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Czy lekarze powinni zalecać swoim pacjentom praktykę jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że ze względu na brak dobrej jakości dowodów naukowych nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest w ogóle pomocna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Żeby było ciekawiej, luka ta wynika po części z faktu, że w wielu przypadkach naukowcy nie zdefiniowali przedmiotu swoich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Joga to pojęcie bardzo ogólne. Co dokładnie mieli na myśli? Style jogi znacznie się przecież między sobą różnią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Niektóre są bardziej wymagające pod względem siły fizycznej, w innych nacisk kładzie się raczej na medytację, kontrolę oddechu i aspekty duchowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Mimo tego naukowcy zazwyczaj nie piszą, który ze stylów jogi jest przedmiotem ich badania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na wynikach takich publikacji ciężko jest potem przeprowadzić jakąkolwiek analizę porównawczą <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie mówiąc już o tym, jak trudnym zadaniem staje się przełożenie takich wyników na praktykę kliniczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej definiuje się jako praktykę opartą na pracy z ciałem i umysłem, obejmującą pozycje fizyczne, techniki oddechowe oraz medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli przedmiotem danego badania jest joga, teoretycznie można by zakładać, że wszystkie te trzy elementy powinny zostać w nim uwzględnione <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej. W niektórych badaniach pod pojęciem „jogi” kryje się sama medytacja, bez ćwiczeń fizycznych i technik oddechowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W innych z kolei jogę sprowadza się tylko do technik oddechowych, a jeszcze w innych do samych asan, tj. pozycji wykonywanych w jodze. Pojawiło się też badanie nad „jogą”, w którym wszystkie jej trzy elementy zostały pominięte, a autorzy przetestowali w rzeczywistości działanie śmiechu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jak interpretować wyniki takich badań? Jeśli korzyści nie zostały potwierdzone, nie ma pewności, czy bezskuteczna okazała się joga w rozumieniu tradycyjnym, czy może tylko jakaś jej okrojona wersja. A jeśli korzyści zostały potwierdzone, jak przełożyć te rezultaty na praktykę kliniczną? Jakie dokładnie wytyczne lekarze powinni dawać swoim pacjentom?</p>
<p>Pewnym pocieszeniem może być opublikowany w 2016 r. przegląd systematyczny pt. „Czy któryś ze stylów jogi jest lepszy od innych?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pod względem wpływu na zdrowie, na podstawie wyników setek badań, porównano tutaj ze sobą ponad 50 różnych stylów jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie udało się wyłonić jednogłośnego zwycięzcy, co oznacza, że, przynajmniej do pewnego stopnia, style jogi mogą być traktowane zamiennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W poprzednich artykułach ustaliliśmy, że aby badanie mogło zweryfikować, czy joga niesie za sobą jakieś korzyści ponad te, które przypisać można każdej innej formie ruchu, warunkiem koniecznym jest grupa kontrolna aktywna fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na tym jednak komplikacje się nie kończą. Czynnikiem zakłócającym jest, chociażby aspekt towarzyski <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Praktyka jogi wiąże się zazwyczaj z uczestnictwem w zajęciach grupowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to szczególnie istotne w przypadku badań nad wpływem jogi na schorzenia typu depresja <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Przecież za odnotowane wyniki, przynajmniej do pewnego stopnia, odpowiadać może samo przełamanie rutyny, wyjście z domu, czy poznawanie nowych ludzi, a więc czynniki z samą jogą de facto niezwiązane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Niestety wszystko wskazuje na to, że akurat na depresję joga nie pomaga, nawet jeśli punktem odniesienia jest leczenie jak dotychczas, bez jakichkolwiek interwencji dodatkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dobrze sprawdza się w przypadku problemów z podwyższonym poczuciem niepokoju, ale z oficjalnie zdiagnozowanymi zaburzeniami lękowymi już sobie nie radzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na korzyść jogi nie działa fakt, że na stany lękowe nie wpływa wcale lepiej niż inne formy aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że dobroczynnie działa tutaj ruch jako taki, niekoniecznie w postaci jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zatem przy zaburzeniach nastroju i lękowych joga wydaje się niestety mało efektywna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym z 2021 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> zestawiono ze sobą badania nad wpływem jogi na objawy depresji wśród osób zmagającymi się z zaburzeniami psychicznymi ogółem, w tym z zespołem stresu pourazowego, czy schizofrenią. Wykazano tutaj, że grupowe lekcje jogi nie przynoszą żadnych znaczących efektów, ani w porównaniu z brakiem jakichkolwiek nowych działań potencjalnie terapeutycznych, ani w porównaniu z interwencjami alternatywnymi, takimi jak np. zajęcia z jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Istotne korzyści w grupach praktykujących jogę odnotowano tylko w porównaniu z grupami kontrolnymi, w których uczestnicy trafili na tzw. „listę oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>O ile w badaniach nad skutecznością leków w roli placebo wykorzystuje się po prostu tabletki z cukru, w przypadku interwencji behawioralnych, takich jak praktyka jogi, dobór odpowiedniej kontroli jest już dużo bardziej skomplikowany <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednym z powszechnie stosowanych rozwiązań są interwencje bierne, takie jak np. „lista oczekujących” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Uczestników losowo przydziela się do jednej z dwóch grup: pierwsza grupa ćwiczy jogę, a druga dowiaduje się, że praktykę zacznie za jakiś czas <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Z jednej strony lepsza taka kontrola niż żadna. Pokazuje przynajmniej, w jakim stopniu odnotowane w badaniu rezultaty były zasługą samej testowanej interwencji lub czy były to zmiany samoistne, związane po prostu z upływem czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/">[7]</a>. Z drugiej strony „lista oczekujących” nie wyklucza efektu placebo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co innego, gdyby uczestnicy myśleli, że biorą udział w badaniu nad skutecznością aktywności fizycznej ogółem, zostali losowo podzieleni na dwie grupy i nieświadomie ćwiczyli albo jogę, albo pewnego rodzaju jogę udawaną. Ich oczekiwania w obu przypadkach byłyby wówczas takie same. Sytuacja wygląda jednak inaczej, gdy badani mają świadomość, że będą testować jogę, wiążą z nią pewne nadzieje na poprawę swojego stanu zdrowia, a jak przychodzi, co do czego jedna z grup dowiaduje się, że praktykę rozpocznie dopiero za pół roku. Może to skutkować swego rodzaju „zafałszowaniem” wyników. Grupa kontrolna mogłaby zakładać, że nie ma szans na poprawę stanu zdrowia, dopóki nie zacznie ćwiczyć jogi, przez co różnica między grupami mogłaby się okazać bardziej znacząca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>W 2014 r. opublikowano badanie nad jogą w kontekście nietrzymania moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestniczki przez 6 tygodni albo praktykowały jogę, albo jak w przypadku grupy kontrolnej, czekały na rozpoczęcie praktyki jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, częstotliwość epizodów nietrzymania moczu w grupie badanej zmniejszyła się o 70%, w grupie kontrolnej ‒ tylko o 13% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że wśród kobiet, które rzeczywiście ćwiczyły jogę, zgłaszane korzyści po części mogły być wynikiem tzw. efektu oczekiwań. Uczestniczki mogły zauważyć u siebie poprawę, tylko dlatego, że tej poprawy wyczekiwały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wobec tego, na podstawie dostępnych danych naukowych, można uznać, że dobrej jakości dowodów w tym zakresie jest za mało, by dało się jednoznacznie orzec, czy joga powinna być zalecana kobietom zmagającym się z nietrzymaniem moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Istnieje potrzeba przeprowadzenia badań, w których lekcje jogi porównano by do jakiejś interwencji alternatywnej, w ramach której uczestnikom poświęcano by taką samą ilość uwagi i która wymagałaby od nich tyle samo czasu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chodzi o to, żeby badani w ogóle nie zorientowali się, że zostali przydzieleni do grupy kontrolnej.</p>
<p>No i teraz pojawia się pytanie: co z tego, że korzyści odnotowane w wyniku ćwiczeń jogi mogą być wynikiem efektu placebo albo efektu oczekiwań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Korzyści to korzyści, ważne, że stan chorych ostatecznie się poprawia, prawda? Poniekąd tak, ale mimo wszystko dobrzy byłoby wiedzieć, w jakim stopniu pomocna jest sama joga <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Na szczęście jest jeszcze nadzieja: w badaniu z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> kobiety zmagające się z nietrzymaniem moczu zostały losowo podzielone na dwie grupy. Jedna grupa praktykowała jogę, a druga wykonywała niespecyficzne ćwiczenia rozciągające i wzmacniające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Aby zapewnić równe warunki dla obu grup, interwencja w grupie kontrolnej została dostosowana tak, aby uczestnicy angażowali się w przydzielone im aktywności przez ten sam czas i otrzymywali taką samą ilość uwagi podczas ćwiczeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Wyróżnia się dwa różne rodzaje nietrzymania moczu: naglące, definiowane jako mimowolny wyciek moczu poprzedzony nagłą, silną potrzebą mikcji, oraz wysiłkowe, czyli mimowolny wyciek moczu w wyniku m.in. kichnięcia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Trzy miesiące z jogą nie przełożyły się na znaczącą poprawę nietrzymania moczu ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu skuteczność jogi jednak udało się potwierdzić: w grupie badanej częstotliwość epizodów zmniejszyła się o 61%, a w grupie kontrolnej ‒ tylko o 35% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jeśli chodzi o naglące nietrzymanie moczu, praktyka jogi nie przyniosła żadnych znaczących zmian <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga?. Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27062966/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Is one yoga style better than another? A systematic review of associations of yoga style and conclusions in randomized yoga trials. Complement Ther Med. 2016;25:178-87.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30273409/" target="_blank" rel="noopener">Vollbehr NK, Bartels-Velthuis AA, Nauta MH, et al. Hatha yoga for acute, chronic and/or treatment-resistant mood and anxiety disorders: A systematic review and meta-analysis [published correction appears in PLoS One. 2019 May 2;14(5):e0216631]. PLoS One. 2018;13(10):e0204925.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29697885/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Anheyer D, et al. Yoga for anxiety: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Depress Anxiety. 2018;35(9):830-43.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32423912/" target="_blank" rel="noopener">Brinsley J, Schuch F, Lederman O, et al. Effects of yoga on depressive symptoms in people with mental disorders: a systematic review and meta-analysis. Br J Sports Med. 2021;55(17):992-1000.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24763156/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Jenny HE, Chesney MA, Schembri M, Subak LL. A group-based yoga therapy intervention for urinary incontinence in women: a pilot randomized trial. Female Pelvic Med Reconstr Surg. 2014;20(3):147-54.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30816997/" target="_blank" rel="noopener">Wieland LS, Shrestha N, Lassi ZS, Panda S, Chiaramonte D, Skoetz N. Yoga for treating urinary incontinence in women. Cochrane Database Syst Rev. 2019;2(2):CD012668.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30595143/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Chesney M, Lisha N, et al. A group-based yoga program for urinary incontinence in ambulatory women: feasibility, tolerability, and change in incontinence frequency over 3 months in a single-center randomized trial. Am J Obstet Gynecol. 2019;220(1):87.e1-87.e13.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jun 2024 10:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mindfulness]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2561</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wszystkie artykuły z tej serii: Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wokół...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uwaznosc-przy-jedzeniu-i-defuzja-poznawcza-w-radzeniu-sobie-z-zywieniowymi-zachciankami/" target="_blank" rel="noopener">Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/" target="_blank" rel="noopener">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a></li>
</ol>
<p>Wokół filozofii mindfulness narodziła się branża, której wartość sięga obecnie miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Spośród firm, które znalazły się w rankingu Fortune 500, programy mindfulness dla pracowników organizuje aż co piąta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z „wygłupów dla nawiedzonych” sztuka uważności przemianowana została na „ćwiczenia dla mózgu”, co uważane jest za nic innego jak sprytną strategię marketingową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taka redukcjonistyczna, skomercjalizowana wersja filozofii uważności prześmiewczo określana jest jako „McMindfulness” <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, ale mniejsza o nazewnictwo, ważne, żeby działała. I tak oto docieramy do sedna: czy podejście mindfulness jest w ogóle skuteczne?</p>
<p>Interpretację badań w tym zakresie komplikuje fakt, że pojęcie mindfulness ma bardzo szeroki zakres znaczeniowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Obejmuje zarówno praktyki, które pozostawiają dużo miejsca na własną interpretację, typu świadome spożywanie posiłków, jak i zorganizowane programy medytacji, o jasno określonych zasadach, uwzględniających nawet najdrobniejsze szczegóły, jak chociażby wyznaczenie konkretnej pory na praktykę oddechową, która ma być wykonana w takiej, a nie innej pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ciężko jest zatem jednoznacznie ocenić mindfulness pod względem skuteczności, ale nawet jeśli nie pomoże, to może chociaż nie zaszkodzi?</p>
<p>Tutaj również można by polemizować… W literaturze naukowej mamy ponad 20 badań obserwacyjnych i opisów przypadków, z których wynika, że techniki mindfulness mogą wywoływać niepożądane skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Medytacja może m.in. doprowadzić do wystąpienia psychozy, objawów maniakalnych, stanów lękowych, czy paniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 1992 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> opublikowano badanie prospektywne z udziałem uczestników wyjazdu, podczas którego regularnie praktykowano medytacją. Spośród wszystkich badanych 60% rozpoznała u siebie przynajmniej jeden objaw niepożądany, a jedna osoba, z powodu epizodu psychotycznego, wymagała wręcz hospitalizacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niebezpieczna może być nawet medytacja w warunkach domowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Aż 12% początkujących zauważa u siebie poważne skutki uboczne w ciągu 10 dni od rozpoczęcia praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Uważa się za prawdopodobne, że pod względem ryzyka wystąpienia działań niepożądanych, praktykowanie mindfulness jest porównywalne do psychoterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, a negatywne skutki uboczne leczenia psychologicznego zgłasza mniej więcej co dwudziesty pacjent <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie, aż 18 milionów Amerykanów praktykuje medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a z każdym rokiem do grupy tej dołącza nawet do miliona osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W związku z powyższym, chociaż 5% to z pozoru niewiele, w rzeczywistości oznacza to, że ze skutkami ubocznymi medytacji, w samym USA, zmagają się setki tysięcy osób rocznie. Rzecz jasna ryzyko związane z interwencją medyczną zawsze rozpatrywać należy w kontekście jej korzyści. Niestety w tym przypadku korzyści wydają się w dużej mierze wyolbrzymiane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>W artykule opublikowanym w 2016 r. w <em>Journal of the American Psychological Association</em> autorzy zauważają, że książki o mindfulness, nawet te napisane przez naukowców, „przepełnione są magicznymi obietnicami spokoju, szczęścia i dobrego samopoczucia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu dowody naukowe w tym zakresie nie są w pełni rozstrzygające i dotyczy to nawet korzyści, wydawałoby się, najmniej kontrowersyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Problem ten nie ogranicza się oczywiście tylko do medytacji. Cała dziedzina psychologii eksperymentalnej przechodzi obecnie „kryzys replikacyjny” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystko wskazuje na to, że przełomowe odkrycia w obszarze nauk społecznych i badania opublikowane na łamach najbardziej prestiżowych czasopism naukowych, w wielu przypadkach są niestety niemożliwe do odtworzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Blokowanie publikacji niewygodnych badań nie jest domeną wyłącznie firm farmaceutycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, widmo stronniczości publikacji unosi się również nad branżą mindfulness <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Większość badań w tym obszarze nigdy nie wychodzi bowiem na światło dzienne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Można przypuszczać, że wyniki muszą być raczej mało obiecujące, w przeciwnym wypadku nikt by ich przecież nie ukrywał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Na domiar złego rozczarowujące są nawet badania, które publikacji się doczekały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W 2014 r. Agency for Healthcare Research and Quality opublikowała przegląd systematyczny i metaanalizę wszystkich dostępnych danych w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. We wnioskach stwierdzono, że medytacja uważności działa najskuteczniej przy problemach takich jak stany lękowe, depresja, czy dolegliwości bólowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niestety jakość dowodów była tutaj zaledwie „umiarkowana” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, więc lepiej się do tych właściwości za bardzo nie przywiązywać. A przechodząc już do głównego tematu naszego dzisiejszego artykułu: jak praktykowanie uważności wpływa na odchudzanie?</p>
<p>Metody terapeutyczne oparte na filozofii mindfulness mogą wspomagać samokontrolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, radzenie sobie ze stresem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> oraz przeciwdziałać jedzeniu pod wpływem impulsu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i emocji, jak również kompulsywnemu objadaniu się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tak na logikę, powinny więc ułatwiać kontrolę wagi. Niestety w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> nie wykazano, by praktyka mindfulness miała konsekwentnie, czy w jakimkolwiek znaczącym stopniu wiązać się z utratą kilogramów. Po części wynika to z faktu, że uczestnicy badań nie stosowali się do otrzymanych zaleceń.</p>
<p>Żeby mindfulness miało szansę zadziałać, podobnie jak każda inna interwencja w zakresie diety czy stylu życia, musi zostać rzeczywiście wcielone w życie. Weźmy na przykład badanie z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>: uczestniczki w grupie eksperymentalnej wzięły udział w czterech 2-godzinnych szkoleniach, w ramach których uczyły się technik mindfulness, m.in. defuzji poznawczej. Mimo tego uprzedniego przygotowania w ciągu kolejnych 6 tygodni kobiety te nie schudły więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jest jednak jeden istotny szczegół: średnią wagę wyliczono tutaj z uwzględnieniem wyników wszystkich badanych w grupie eksperymentalnej, niezależnie od tego, w jakim stopniu wypełniały one przydzielone im w ramach szkolenia zadania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast jeśli z obliczeń wykluczyć te uczestniczki, które zgłaszały, że wiedzy z warsztatów w praktyce nie stosowały „nigdy” i wziąć pod uwagę tylko te, które stosowały ją przynajmniej od czasu do czasu, okazuje się, że jednak schudły o ok. 2,5 kg więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Mamy też badania, w których nie odnotowano redukcji masy ciała, ale sukces polegał na tym, że uczestnikom udało się nie przytyć. Za przykład może nam tutaj posłużyć badanie z 2011 r., z udziałem osób otyłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Podczas gdy w grupie kontrolnej badani niezmiennie przybierali na wadze, mniej więcej 0,5 kg miesięcznie, grupa praktykująca mindfulness zdołała utrzymać swoją wagę sprzed eksperymentu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie. Wykazano tutaj, że jeśli punktem odniesienia jest brak jakiejkolwiek inicjatywy, metody z repertuaru mindfulness rzeczywiście mogą prowadzić do utraty wagi ‒ średnio 3 kg na przestrzeni około 4 miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Inne zmiany w zakresie stylu życia okazały się bardziej skuteczne, ale to akurat nie problem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by je wszystkie ze sobą połączyć. Techniki radzenia sobie ze stresem i mindfulness mają bowiem tę zaletę, że świetnie współgrają z wszelkimi innymi prozdrowotnymi poczynaniami.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">Lindahl JR, Fisher NE, Cooper DJ, Rosen RK, Britton WB. The varieties of contemplative experience: A mixed-methods study of meditation-related challenges in Western Buddhists. PLoS One. 2017;12(5):e0176239.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">Wolever RQ, Schwartz ER, Schoenberg PLA. Mindfulness in corporate america: is the trojan horse ethical? J Altern Complement Med. 2018;24(5):403-406.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">Mantzios M, Wilson JC. Mindfulness, eating behaviours, and obesity: a review and reflection on current findings. Curr Obes Rep. 2015;4(1):141-146.</a><br />
[4] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">Hyland T. McDonaldizing spirituality: mindfulness, education, and consumerism. J Transform Educ. 2017;15(4):334-356.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Mind the hype: a critical evaluation and prescriptive agenda for research on mindfulness and meditation. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):36-61.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">Shapiro DH. Adverse effects of meditation: a preliminary investigation of long-term meditators. Int J Psychosom. 1992;39(1-4):62-67.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Reiterated concerns and further challenges for mindfulness and meditation research: a reply to davidson and dahl. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):66-69.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">Crawford MJ, Thana L, Farquharson L, et al. Patient experience of negative effects of psychological treatment: results of a national survey. Br J Psychiatry. 2016;208(3):260-265.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">Clarke TC, Black LI, Stussman BJ, Barnes PM, Nahin RL. Trends in the use of complementary health approaches among adults: United States, 2002-2012. Natl Health Stat Report. 2015;(79):1-16.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">Barnes PM, Bloom B, Nahin RL. Complementary and alternative medicine use among adults and children: United States, 2007. Natl Health Stat Report. 2008;(12):1-23.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">Farias M, Wikholm C. Has the science of mindfulness lost its mind? BJPsych Bull. 2016;40(6):329-332.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">Lilienfeld SO. Psychology’s replication crisis and the grant culture: righting the ship. Perspect Psychol Sci. 2017;12(4):660-664.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">Camerer CF, Dreber A, Holzmeister F, et al. Evaluating the replicability of social science experiments in Nature and Science between 2010 and 2015. Nat Hum Behav. 2018;2(9):637-644.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">Coronado-Montoya S, Levis AW, Kwakkenbos L, Steele RJ, Turner EH, Thombs BD. Reporting of positive results in randomized controlled trials of mindfulness-based mental health interventions. PLoS One. 2016;11(4):e0153220.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">Goyal M, Singh S, Sibinga EMS, et al. Meditation programs for psychological stress and well-being: a systematic review and meta-analysis. JAMA Intern Med. 2014;174(3):357-368.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">Sharma M, Rush SE. Mindfulness-based stress reduction as a stress management intervention for healthy individuals: a systematic review. J Evid Based Complementary Altern Med. 2014;19(4):271-286.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">Jenkins KT, Tapper K. Resisting chocolate temptation using a brief mindfulness strategy. Br J Health Psychol. 2014;19(3):509-522.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">Ruffault A, Czernichow S, Hagger MS, et al. The effects of mindfulness training on weight-loss and health-related behaviours in adults with overweight and obesity: A systematic review and meta-analysis. Obes Res Clin Pract. 2017;11(5 Suppl 1):90-111.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">Katterman SN, Kleinman BM, Hood MM, Nackers LM, Corsica JA. Mindfulness meditation as an intervention for binge eating, emotional eating, and weight loss: a systematic review. Eat Behav. 2014;15(2):197-204.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">Tapper K, Shaw C, Ilsley J, Hill AJ, Bond FW, Moore L. Exploratory randomised controlled trial of a mindfulness-based weight loss intervention for women. Appetite. 2009;52(2):396-404.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">Daubenmier J, Kristeller J, Hecht FM, et al. Mindfulness intervention for stress eating to reduce cortisol and abdominal fat among overweight and obese women: an exploratory randomized controlled study. J Obes. 2011;2011:651936.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">Carrière K, Khoury B, Günak MM, Knäuper B. Mindfulness-based interventions for weight loss: a systematic review and meta-analysis. Obes Rev. 2018;19(2):164-177.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Operacje bariatryczne wśród dzieci</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/operacje-bariatryczne-wsrod-dzieci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=operacje-bariatryczne-wsrod-dzieci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 10:00:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[bypass żołądkowy]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1659</guid>

					<description><![CDATA[<p>Operacje bariatryczne wśród dzieci Operacje odchudzające u dzieci i nastolatków stają się coraz bardziej rozpowszechnione [1]; przeprowadza się je już nawet u dzieci w wieku zaledwie 5 lat [2]. Najpowszechniejszym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/operacje-bariatryczne-wsrod-dzieci/">Operacje bariatryczne wśród dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/operacje-bariatryczne-wsrod-dzieci/">Operacje bariatryczne wśród dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Operacje bariatryczne wśród dzieci</h3>
<p>Operacje odchudzające u dzieci i nastolatków stają się coraz bardziej rozpowszechnione <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23631445" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>; przeprowadza się je już nawet u dzieci w wieku zaledwie 5 lat <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22504281" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Najpowszechniejszym rodzajem operacji jest bypass żołądkowy, który polega na wycięciu praktycznie całego żołądka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22388667" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Prawdą jest, że operacje bariatryczne u pacjentów pediatrycznych skutkują utratą wagi; wiążą się jednak z wieloma potencjalnymi powikłaniami, takimi jak zatorowość płucna, wstrząs anafilaktyczny, niedrożność jelit, krwawienie pooperacyjne, nieszczelność żołądka, czy poważne niedożywienie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18948803" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Możliwe powikłania obejmują również śmierć ‒ śmiertelność wynosi 0,5% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18948803" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oznacza to, że co dwusetne dziecko może operacji bariatrycznej nie przeżyć.</p>
<p>Główną przyczyną zgonów są zakażenia, związane zazwyczaj z wyciekaniem zawartości jelit do jamy brzusznej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21866378" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Czasem zdarza się, że operacja okazuje się bezskuteczna i przeprowadzić trzeba kolejną. W razie porażki zawsze pozostaje jeszcze opcja wszczepienia elektrod do mózgu, innowacyjna strategia walki z otyłością, o której pierwsze wzmianki pojawiły się w 2013 r. w <em>Journal of Neurosurgery</em> <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23560573" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Za koncepcją głębokiej stymulacji mózgu zawsze leżało przekonanie, że elektrody pozwolą pacjentom ograniczyć ilość spożywanego jedzenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23560573" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zabieg polega na wywierceniu w czaszce dwóch otworów, przez które wprowadza się elektrody, a pod skórą głowy przeciąga się przewody, prowadzące do generatora impulsów, wszczepionego pod skórę klatki piersiowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23560573" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Napięcie nie może przekraczać 5 woltów; impulsy wywołują bowiem wówczas stany lękowe i mdłości <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23560573" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeśli chodzi o skuteczność, osoby poddane takiemu leczeniu tracą średnio 5 kg rocznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23560573" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23631445" target="_blank" rel="noopener">B Hofmann. Bariatric surgery for obese children and adolescents: a review of the moral challenges. BMC Med Ethics. 2013 Apr 30;14:18.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22504281" target="_blank" rel="noopener">A R Alqahtani, B Antonisamy, H Alamri, M Elahmedi, V A Zimmerman. Laparoscopic sleeve gastrectomy in 108 obese children and adolescents aged 5 to 21 years. Ann Surg. 2012 Aug;256(2):266-73.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22388667" target="_blank" rel="noopener">S Kumar, A E Zarroug, J M Swain. Adolescent bariatric surgery. Abdom Imaging. 2012 Oct;37(5):725-9.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18948803" target="_blank" rel="noopener">J R Treadwell, F Sun, K Schoelles. Systematic review and meta-analysis of bariatric surgery for pediatric obesity. Ann Surg. 2008 Nov;248(5):763-76.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21866378" target="_blank" rel="noopener">M D Smith, E Patterson, A S Wahed, S H Belle, P D Berk, A P Courcoulas, G F Dakin, D R Flum, L Machado, J E Mitchell, J Pender, A Pomp, W Pories, R Ramanathan, B Schrope, M Staten, A Ude, B M Wolfe. Thirty-day mortality after bariatric surgery: independently adjudicated causes of death in the longitudinal assessment of bariatric surgery. Obes Surg. 2011 Nov;21(11):1687-92.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23560573" target="_blank" rel="noopener">D M Whiting, N D Tomycz, J Bailes, L de Jonge, V Lecoultre, B Wilent, D Alcindor, E R Prostko, B C Cheng, C Angle, D Cantella, B B Whiting, J S Mizes, K W Finnis, E Ravussin, M Y Oh. Lateral hypothalamic area deep brain stimulation for refractory obesity: a pilot study with preliminary data on safety, body weight, and energy metabolism. J Neurosurg. 2013 Jul;119(1):56-63.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/operacje-bariatryczne-wsrod-dzieci/">Operacje bariatryczne wśród dzieci</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/operacje-bariatryczne-wsrod-dzieci/">Operacje bariatryczne wśród dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lecznicze właściwości muzyki</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lecznicze-wlasciwosci-muzyki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Apr 2023 10:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kortyzol]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna sportowa]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1651</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lecznicze właściwości muzyki Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu [1], a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Lecznicze właściwości muzyki</h3>
<p>Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie opublikowano w 1914 r. w <em>Journal of the American Medical Association</em> <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gramofon na sali operacyjnej wykorzystany został tutaj jako narzędzie do „uspokajania pacjentów i odwracania ich uwagi od koszmaru”, jakiego doświadczali podczas operacji bez narkozy <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Od czasu wynalezienia narkozy muzyka wykorzystywana jest jako sposób na ukojenie nerwów pacjentów przed operacją <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Tradycyjnie w tym celu stosuje się leki uspokajające typu valium czy midazolam <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mogą one jednak wywoływać wiele skutków ubocznych, na przykład zamiast uspokajać, poczucie zdenerwowania mogą dodatkowo jeszcze nasilać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2009 r. przeprowadzono więc badanie, w którym sprawdzono, jak w łagodzeniu uczucia niepokoju, w porównaniu z lekami, sprawdzi się muzyka relaksacyjna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, efekty były lepsze niż przy zastosowaniu leków: bardziej znaczące zmniejszenie uczucia niepokoju, niższe tętno, niższe ciśnienie krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by jakaś metoda leczenia stanów lękowych zadziałała równie dobrze, co benzodiazepiny, a tu proszę, efekty były wręcz lepsze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A jeśli chodzi o skutki uboczne, przewaga muzyki nad lekami jest chyba oczywista: nie odnotowano żadnych działań niepożądanych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spokojna muzyka nie wywołuje nieprzyjemnych objawów pooperacyjnych, więc naukowcy zasugerowali, że stanowić może alternatywę dla leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Muzyka może łagodzić stany lękowe i objawy bólowe także wśród dzieci, np. przed drobnymi zabiegami medycznymi i dentystycznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, przy pobieraniu krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, szczepieniach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, czy nawet punkcji lędźwiowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Natomiast na ból związany z obrzezaniem nic nie poradził nawet Mozart <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Tylko że o relaksującym działaniu muzyki przekonać się można i bez randomizowanego badania kontrolowanego; może coś mniej oczywistego? Weźmy na przykład badanie z 2003 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, w którym osobom uczulonym na lateks substancję tę wstrzyknięto podskórnie. W efekcie na skórze pacjentów pojawiły się duże, czerwone, zaognione bąble <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Natomiast gdy ten sam eksperyment powtórzono, po tym jak badani przez 30 minut słuchali Mozarta reakcja alergiczna była dużo łagodniejsza <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Żeby było ciekawiej, Beethoven okazał się już bezskuteczny, podobnie zresztą jak Schubert, Haydn, czy Brahms <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem wygląda na to, że łagodzenie skórnych reakcji alergicznych to domena muzyki Mozarta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Brzmi obiecująco, tylko co jeśli jest to wynik osłabiania układu odpornościowego ogółem? Tego byśmy nie chcieli. Oprócz lateksu naukowcy wstrzyknęli więc badanym też substancję chemiczną, która wywołuje reakcje alergiczne u wszystkich, nie tylko u osób uczulonych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W tym przypadku muzyka Mozarta nie zrobiła już żadnej różnicy, co oznacza, że jej działanie ogranicza się do hamowania reakcji patologicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jakby tego było mało, po zakończeniu eksperymentu badanym pobrano krew i ich leukocyty na szalce Petriego wystawiono na działanie lateksu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Celem było zmierzenie ilości wytwarzanych w wyniku reakcji alergicznej przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak się okazało, leukocyty osoby, która słuchała Mozarta zareagowały łagodniej niż te same krwinki u osoby, która słuchała Beethovena <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Muzyka może wpływać nawet na nasz metabolizm <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wszystko zaczęło się od badania z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, w którym wykazano, że tempo metabolizmu w spoczynku (RMR) było mniejsze wśród wcześniaków, którym puszczano Mozarta. To by wyjaśniało, dlaczego niemowlęta, które słuchały muzyki szybciej osiągnęły zdrową masę ciała i mogły wcześniej opuścić szpital <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Szybsze przybieranie na wadze to plus w przypadku wcześniaków, gorzej z osobami dorosłymi. Czy to możliwe, żeby słuchanie muzyki spowalniało nasz metabolizm i przyczyniało się do wzrostu masy ciała? Nie, w badaniu z 2005 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazano, że u dorosłych muzyka takich efektów nie wywołuje. Z tym że zamiast Mozarta przetestowano tutaj muzykę Bacha <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, a Bach nie działa i wśród niemowlaków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To by oznaczało, że metabolizm spowalnia tylko muzyka Mozarta, nie muzyka ogółem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No dobrze, a czy w takim razie na nasz metabolizm wpływa jakoś muzyka, której słuchamy na co dzień? Jak pokazało badanie z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, nie dość, że muzyka naszej przemiany materii nie spowalnia, to może ją wręcz przyspieszać. Nawet jeśli cały dzień przeleżeć mielibyśmy w łóżku, słuchając muzyki spalilibyśmy średnio 27,6 kcal więcej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jest to jednak równowartość zaledwie sześciu M&amp;M-sów, więc lepiej by było, gdybyśmy w rytm tej muzyki zaczęli tańczyć albo zrobili jakiś trening. Przecież muzyka nie dość, że może zwiększać zapał do ćwiczeń, to jeszcze poprawiać może osiągi sportowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, i to całkowicie legalnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Możliwe jednak, że entuzjazmu nie podzielą tutaj kulturyści. Słuchanie muzyki przez 30 minut u młodych mężczyzn skutkuje spadkiem poziomu testosteronu o 14%, u młodych kobiet ‒ wzrostem poziomu testosteronu o 21% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Muzyki ogółem, czy tylko niektórych gatunków? Pół godziny w ciszy nie wywołało żadnych efektów, poziom testosteronu był taki sam przed i po. Natomiast już 30 minut Mozarta, jazzu, popu, czy chorałów gregoriańskich obniżyło poziom testosteronu u mężczyzn, u kobiet ‒ podwyższyło <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A co się stało, gdy badani słuchali swojej ulubionej muzyki? To samo, u mężczyzn poziom testosteronu uległ obniżeniu, u kobiet ‒ podwyższeniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. O co tutaj chodzi? U mężczyzn testosteron powiązano z wyższym libido, poczuciem dominacji, czy agresywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. U kobiet w porównaniu ze stosunkiem seksualnym, czy aktywnością fizyczną, większy wzrost w poziomie testosteronu wywołuje przytulanie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Możliwe zatem, że pierwotną funkcją muzyki była kontrola naszych zachowań agresywnych i seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obniżony poziom testosteronu wśród mężczyzn miał na celu zapobieganie konfliktom, podwyższony poziom testosteronu u kobiet ‒ tłumienie zachowań seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">N J Conard, M Malina, S C Münzel. New flutes document the earliest musical tradition in southwestern Germany. Nature. 2009 Aug 6;460(7256):737-40.</a><br />
[2] <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">E O Kane. Phonograph in Operating-Room. AMA. 1914;LXII(23):1829.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">H Bringman, K Giesecke, A Thörne, S Bringman. Relaxing music as pre-medication before surgery: a randomised controlled trial. Acta Anaesthesiol Scand. 2009 Jul;53(6):759-64.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">J A Klassen, Y Liang, L Tjosvold, T P Klassen, L Hartling. Music for pain and anxiety in children undergoing medical procedures: a systematic review of randomized controlled trials. Ambul Pediatr. 2008 Mar-Apr;8(2):117-28.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">S Caprilli, F Anastasi, R P Grotto, M Scollo Abeti, A Messeri. Interactive music as a treatment for pain and stress in children during venipuncture: a randomized prospective study. J Dev Behav Pediatr. 2007 Oct;28(5):399-403.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">O Kristjánsdóttir, G Kristjánsdóttir. Randomized clinical trial of musical distraction with and without headphones for adolescents&#8217; immunization pain. Scand J Caring Sci. 2011 Mar;25(1):19-26.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">T N Nguyen, S Nilsson, A L Hellström, A Bengtson A. Music therapy to reduce pain and anxiety in children with cancer undergoing lumbar puncture: a randomized clinical trial. J Pediatr Oncol Nurs. 2010 May-Jun;27(3):146-55.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">L Marchette, R Main, E Redick, A Bagg, J Leatherland. Pain reduction interventions during neonatal circumcision. Nurs Res. 1991 Jul-Aug;40(4):241-4.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">H Kimata. Listening to mozart reduces allergic skin wheal responses and in vitro allergen-specific IgE production in atopic dermatitis patients with latex allergy. Behav Med. 2003 Spring;29(1):15-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">A Yamasaki, A Booker, V Kapur, A Tilt, H Niess, K D Lillemoe, A L Warshaw, C Conrad. The impact of music on metabolism. Nutrition. 2012 Nov-Dec;28(11-12):1075-80.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">R Lubetzky, F B Mimouni, S Dollberg, R Reifen, G Ashbel, D Mandel. Effect of music by Mozart on energy expenditure in growing preterm infants. Pediatrics. 2010 Jan;125(1):e24-8.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">E Carlsson, H Helgegren, F Slinde. Resting energy expenditure is not influenced by classical music. J Negat Results Biomed. 2005 Aug 31;4:6.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">H R Keidar, D Mandel, F B Mimouni, R Lubetzky. Bach music in preterm infants: no 'Mozart effect&#8217; on resting energy expenditure. J Perinatol. 2014 Feb;34(2):153-5.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">B Snell, S Fullmer, D L Eggett. Reading and listening to music increase resting energy expenditure during an indirect calorimetry test. J Acad Nutr Diet. 2014 Dec;114(12):1939-42.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">M J Stork, M Y Kwan, M J Gibala, K A Martin Ginis. Music enhances performance and perceived enjoyment of sprint interval exercise. Med Sci Sports Exerc. 2015 May;47(5):1052-60.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">M Jarraya, H Chtourou, A Aloui, O Hammouda, K Chamari, A Chaouachi, N Souissi. The Effects of Music on High-intensity Short-term Exercise in Well Trained Athletes. Asian J Sports Med. 2012 Dec;3(4):233-8.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">H Fukui, M Yamashita. The effects of music and visual stress on testosterone and cortisol in men and women. Neuro Endocrinol Lett. 2003 Jun-Aug;24(3-4):173-80.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">H Fukui. Music and testosterone. A new hypothesis for the origin and function of music. Ann N Y Acad Sci. 2001 Jun;930:448-51.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">S M van Anders, L D Hamilton, N Schmidt, N V Watson. Associations between testosterone secretion and sexual activity in women. Horm Behav. 2007 Apr;51(4):477-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2022 10:00:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kiwi]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[papryka]]></category>
		<category><![CDATA[pomarańcze]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1329</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe? „Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że wśród osób dorosłych większe dzienne spożycie bogatych w błonnik warzyw i owoców wiąże się z...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</h3>
<p>„Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że wśród osób dorosłych większe dzienne spożycie bogatych w błonnik warzyw i owoców wiąże się z mniejszym ryzykiem rozwoju zaburzeń lękowych, zwiększeniem poczucia szczęścia, satysfakcji z życia i dobrobytu społeczno-emocjonalnego” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30487459/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zatem „zachęcanie ludzi do spożycia większej ilości warzyw i owoców może nieść za sobą korzyści nie tylko w zakresie zdrowia fizycznego w perspektywie długoterminowej, ale i dobrobytu psychicznego w perspektywie krótkoterminowej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626498/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Spożycie owoców, na przykład, chroni nas przed rozwojem czołowych zabójców człowieka, w tym chorób serca, udaru mózgu, cukrzycy i nowotworów, jak również depresji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Pytanie tylko dlaczego.</p>
<p>Istnieje wiele różnych hipotez <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przykładowo: może to być zasługa antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych właściwości warzyw i owoców; niszczą one wolne rodniki, które są po części odpowiedzialne za rozwój związanego z depresją stanu zapalnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jeśli to prawda, czy możemy po prostu przyjmować witaminę C w postaci suplementów? Mózg jest jednym z organów o najwyższym stężeniu witaminy C; przypuszcza się zatem, że zwiększenie podaży tej witaminy może w pewien sposób wspomagać leczenie chorób mózgu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28654017/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W końcu witamina C nie dość, że jest przeciwutleniaczem, to jeszcze pełni w mózgu również inne kluczowe funkcje; wspiera, na przykład, syntezę neuroprzekaźników, m.in. dopaminy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31229562/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co na temat jej skuteczności mówią badania naukowe?</p>
<p>W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23510529/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> wykazano, że suplementacja witaminy C może stanowić skuteczne leczenie wspomagające wśród pacjentów przyjmujących leki przeciwdepresyjne. Natomiast w badaniu z 2015 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25873303" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> nie wykazano, by suplementacja witaminy C niosła za sobą jakiekolwiek korzyści.</p>
<p>Jak widzimy, wyniki badań nad witaminą C i depresją są niejednoznaczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27113121/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> nie wykazano, by witamina C była skuteczna w leczeniu depresji. Jednak, w przeciwieństwie do grupy placebo, w grupie przyjmującej witaminę C odnotowano znaczne złagodzenie stanów lękowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Podobne wyniki uzyskano również w innych badaniach.</p>
<p>„Wpływ doustnej suplementacji witaminy C na stany lękowe wśród uczniów: badanie podwójnie zaślepione, randomizowane i kontrolowane placebo” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Uczniowie liceum przyjmowali 500 mg witaminy C dziennie, czyli odpowiednik mniej więcej pięciu pomarańczy, czterech żółtych kiwi, czy guaw albo półotrej żółtej papryki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W ciągu zaledwie dwóch tygodni, w porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano złagodzenie stanów lękowych i znaczne obniżenie tętna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>W obliczu danych wskazujących na potencjalne korzyści witaminy C w zakresie łagodzenia stanów lękowych naukowcy postanowili sprawdzić, czy na stany emocjonalne doraźnie może wpływać już pojedyncza dawka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z grupą placebo, wśród uczestników w grupie interwencyjnej w ciągu zaledwie dwóch godzin od przyjęcia witaminy C odnotowano znaczne złagodzenie stanów lękowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wyniki te ograniczały się jednak tylko do osób, których objawy przed rozpoczęciem badania były najbardziej dotkliwe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Dodatkową korzyścią suplementacji witaminy C może być obniżenie ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32080138/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, ale takie same, albo nawet lepsze, efekty uzyskać można, jedząc owoce i warzywa w postaci nieprzetworzonej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9099655/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co więcej, jak pisaliśmy w poprzednich artykułach (<a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/" target="_blank" rel="noopener">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a>), już dwie dodatkowe porcje owoców i warzyw dziennie, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, mogą wywrzeć korzystny wpływ na dobrostan psychologiczny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28158239" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że, w przeciwieństwie do suplementacji witaminy C, spożycie owoców i warzyw w całości nie grozi powstawaniem kamieni nerkowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Chociaż najwyraźniej jest to problem tylko wśród mężczyzn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30487459/" target="_blank" rel="noopener">Dreher ML. Whole fruits and fruit fiber emerging health effects. Nutrients. 2018;10(12):E1833.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30626498/" target="_blank" rel="noopener">Ocean N, Howley P, Ensor J. Lettuce be happy: A longitudinal UK study on the relationship between fruit and vegetable consumption and well-being. Soc Sci Med. 2019;222:335-45.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30764679/" target="_blank" rel="noopener">Angelino D, Godos J, Ghelfi F, et al. Fruit and vegetable consumption and health outcomes: an umbrella review of observational studies. Int J Food Sci Nutr. 2019;70(6):652-67.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28654017/" target="_blank" rel="noopener">Kocot J, Luchowska-Kocot D, Kiełczykowska M, Musik I, Kurzepa J. Does vitamin c influence neurodegenerative diseases and psychiatric disorders? Nutrients. 2017;9(7):E659.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31229562/" target="_blank" rel="noopener">Ballaz SJ, Rebec GV. Neurobiology of vitamin C: Expanding the focus from antioxidant to endogenous neuromodulator. Pharmacol Res. 2019;146:104321.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23510529/" target="_blank" rel="noopener">Amr M, El-Mogy A, Shams T, Vieira K, Lakhan SE. Efficacy of vitamin C as an adjunct to fluoxetine therapy in pediatric major depressive disorder: a randomized, double-blind, placebo-controlled pilot study. Nutr J. 2013;12:31.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25873303" target="_blank" rel="noopener">Sahraian A, Ghanizadeh A, Kazemeini F. Vitamin C as an adjuvant for treating major depressive disorder and suicidal behavior, a randomized placebo-controlled clinical trial. Trials. 2015;16:94.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27113121/" target="_blank" rel="noopener">Sarris J, Murphy J, Mischoulon D, et al. Adjunctive nutraceuticals for depression: a systematic review and meta-analyses. Am J Psychiatry. 2016;173(6):575-87.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24511708/" target="_blank" rel="noopener">Mazloom Z, Ekramzadeh M, Hejazi N. Efficacy of supplementary vitamins C and E on anxiety, depression and stress in type 2 diabetic patients: a randomized, single-blind, placebo-controlled trial. Pak J Biol Sci. 2013;16(22):1597-600.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26353411/" target="_blank" rel="noopener">de Oliveira IJL, de Souza VV, Motta V, Da-Silva SL. Effects of oral vitamin c supplementation on anxiety in students: a double-blind, randomized, placebo-controlled trial. Pak J Biol Sci. 2015;18(1):11-8.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29369301/" target="_blank" rel="noopener">Moritz B, Schwarzbold ML, Guarnieri R, Diaz AP, S Rodrigues AL, Dafre AL. Effects of ascorbic acid on anxiety state and affect in a non-clinical sample. Acta Neurobiol Exp (Wars). 2017;77(4):362-72.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32080138/" target="_blank" rel="noopener">Guan Y, Dai P, Wang H. Effects of vitamin C supplementation on essential hypertension: A systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2020;99(8):e19274.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9099655/" target="_blank" rel="noopener">Appel LJ, Moore TJ, Obarzanek E, et al. A clinical trial of the effects of dietary patterns on blood pressure. DASH Collaborative Research Group. N Engl J Med. 1997;336(16):1117-24.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28158239" target="_blank" rel="noopener">Conner TS, Brookie KL, Carr AC, Mainvil LA, Vissers MCM. Let them eat fruit! The effect of fruit and vegetable consumption on psychological well-being in young adults: A randomized controlled trial. PLoS One. 2017;12(2):e0171206.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30178451/" target="_blank" rel="noopener">Jiang K, Tang K, Liu H, Xu H, Ye Z, Chen Z. Ascorbic acid supplements and kidney stones incidence among men and women: a systematic review and meta-analysis. Urol J. 2019;16(2):115-20.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-suplementacja-witaminy-c-pomaga-lagodzic-stany-lekowe/">Czy suplementacja witaminy C pomaga łagodzić stany lękowe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeciwutleniacze i depresja</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeciwutleniacze-i-depresja</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Jun 2022 10:00:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[grejpfruty]]></category>
		<category><![CDATA[kwas foliowy]]></category>
		<category><![CDATA[likopen]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[stres oksydacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy diety]]></category>
		<category><![CDATA[szpinak]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[witamina C]]></category>
		<category><![CDATA[witamina E]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przeciwutleniacze i depresja Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Przeciwutleniacze i depresja</h3>
<p>Jak wynika z danych Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), w ostatnich latach odnotowano spadek lub stabilizację wskaźników występowania wszystkich dziesięciu głównych zabójców ludzkości, z wyjątkiem jednego: samobójstwa <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w rozwoju wielu zaburzeń neuropsychiatrycznych, w tym ciężkiej depresji, istotną rolę odgrywać mogą, działające oksydacyjnie, wolne rodniki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Przykładowo: w badaniu z udziałem niemal 300 tys. Kanadyjczyków większe spożycie owoców i warzyw powiązano z niższym prawdopodobieństwem rozwoju depresji, stresu psychologicznego, subiektywnie odczuwanych zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych oraz problemów ze zdrowiem psychicznym <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Naukowcy podsumowali, że zdrowa dieta, obejmująca duże ilości owoców i warzyw, jest bogata w przeciwutleniacze, dzięki czemu może częściowo neutralizować szkodliwy wpływ stresu oksydacyjnego na zdrowie psychiczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Z tym że spożycie owoców i warzyw nie było tutaj oceniane w sposób obiektywny, tylko na podstawie danych samoopisowych pochodzących od samych badanych. A co jeśli zmierzyć stężenie fitoskładników? W badaniu z 2013 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> dwóm tysiącom osób z całego USA zmierzono poziom karotenoidów. Wyższe stężenie tych związków we krwi powiązano tutaj z niższym prawdopodobieństwem wystąpienia poważnych objawów depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co więcej, w badaniu zaobserwowano zależność dawka-skutek ‒ im wyższy poziom karotenoidów, tym lepsze samopoczucie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Spośród wszystkich karotenoidów najsilniejszym przeciwutleniaczem jest likopen, czerwony barwnik w dużych ilościach występujący, przede wszystkim, w pomidorach, ale obecny również w arbuzach, grejpfrutach czerwonych, guawie i papai <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W probówce związek ten hamuje wolne rodniki mniej więcej 100 razy bardziej skutecznie niż, na przykład, witamina E <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem około tysiąca kobiet i mężczyzn w podeszłym wieku wykazano, że osoby, które jedzą najwięcej produktów na bazie pomidorów mają mniej więcej 50% niższe ryzyko rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Naukowcy podsumowali, że dieta bogata w pomidory może wpływać korzystnie na profilaktykę objawów depresyjnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wysokie spożycie owoców i warzyw wiąże się z niższym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ale skoro to wszystko zasługa przeciwutleniaczy, czy nie lepiej byłoby je przyjmować w tabletkach? Nie, skuteczne w profilaktyce depresji są tylko przeciwutleniacze pochodzące ze źródeł pokarmowych, nie suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Chociaż korzystnie na nasze zdrowie wpływają zarówno produkty roślinne w całości, jak i pozyskiwane z nich fitoskładniki, przeciwutleniacze w postaci suplementów nie tylko wydają się mniej dobroczynne, ale mogą być wręcz szkodliwe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Oznacza to, że w przypadku przeciwutleniaczy istotne znaczenie może mieć postać, w jakiej dostarczamy je naszemu organizmowi. Możliwe również, że zaobserwowane powiązania nie są kwestią przeciwutleniaczy, tylko innych składników pokarmowych, na przykład folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W końcu warzywa, owoce i produkty roślinne ogółem dostarczają tych związków pod dostatkiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W badaniu z udziałem tysięcy pracowników biurowych w średnim wieku wykazano, że spożycie dużej ilości żywności przetworzonej po upływie pięciu lat grozić może rozwojem przynajmniej łagodnej do umiarkowanej depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Żywność nieprzetworzona natomiast wykazuje działanie ochronne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może to być kwestia wysokiej zawartości przeciwutleniaczy w warzywach i owocach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Niewykluczone również, że jest to zasługa folianów w zielonych warzywach i strączkach; w kilku badaniach niedobór tych związków powiązano bowiem z podwyższonym ryzykiem rozwoju depresji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Niskie stężenie folianów we krwi ma związek z depresją, ale ponieważ na początku prowadzano w tym zakresie głównie badania przekrojowe (analiza występowania danej choroby w jednym, określonym punkcie czasowym), nie było jasne, czy to niski poziom folianów prowadził do rozwoju depresji, czy depresja prowadziła do niskiego poziomu folianów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Może przy słabym samopoczuciu nie mamy ochoty na zieleninę?</p>
<p>Od tego czasu opublikowano jednak wiele badań kohortowych, w których uczestników obserwowano przez dłuższy czas i, jak się okazało, niskie spożycie folianów rzeczywiście stanowić może czynnik ryzyka rozwoju ciężkiej depresji ‒ ryzyko zwiększać może nawet trzykrotnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Należy zaznaczyć, że chodzi tutaj o foliany ze źródeł pokarmowym, nie kwas foliowy w postaci suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W przeciwieństwie do folianów pochodzących ze zdrowego jedzenia kwas foliowy w tabletkach okazał się bezskuteczny w łagodzeniu zaburzeń nastroju <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jedną z możliwych przyczyn jest fakt, że kwas foliowy wpływa na nasz organizm inaczej niż foliany, których dostarczamy sobie wraz z żywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Foliany występują naturalnie w produktach takich jak ciemnozielone warzywa liściaste, typu szpinak <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Kwas foliowy natomiast to utleniony związek syntetyczny, który, ze względu na długi okres przydatności do spożycia, wykorzystywany jest przy produkcji żywności fortyfikowanej i suplementów diety <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Odkrycia tego typu wskazują na istotne znaczenie przyjmowania przeciwutleniaczy ze źródeł pokarmowych, nie w postaci suplementów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w 2002 r. przeprowadzono ciekawe badanie, w którym uczestnikom podawano duże dawki witaminy C, znanej również jako kwas askorbinowy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W porównaniu z grupą placebo, w grupie interwencyjnej odnotowano spadek wskaźników depresji i wzrost częstotliwości stosunków seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Wygląda na to, że w dużych dawkach witamina C poprawia nastrój i częstotliwość stosunków płciowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Dotyczy to jednak tylko partnerów, którzy ze sobą nie mieszkają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W grupie placebo pary mieszkające oddzielnie uprawiały seks mniej więcej raz w tygodniu, a pary mieszkające razem ‒ raz na pięć dni; trochę częściej, ale suplementacja witaminy C nie przyniosła u nich żadnych znaczących zmian <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Natomiast pary mieszkające oddzielnie dzięki witaminie C zaczęły uprawiać seks co drugi dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Odnotowane różnice oznaczają, że nie mamy tu do czynienia z mechanizmem obwodowym, czyli takim, który zachodzi poza mózgiem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Byłby on bowiem zauważalny wśród osób, które mieszkają ze swoimi partnerami seksualnymi na co dzień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W tym przypadku musi to być kwestia mechanizmu ośrodkowego, pewnej zmiany psychologicznej, w wyniku której, w imię częstszego seksu, partnerzy mają większą motywację, by się nieco wysilić i częściej się ze sobą spotykać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Umiarkowane działanie antydepresyjne nie miało związku ze wspólnym mieszkaniem, czy częstotliwością stosunków, zatem nie wygląda na to, by złagodzenie objawów depresji miało być jedynie konsekwencją częstszego współżycia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db168.htm" target="_blank" rel="noopener">NCHS Data Brief. Mortality in the United States, 2012. CDC. Number 168, October 2014.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23123357" target="_blank" rel="noopener">C D Pandya, K R Howell, A PIllai. Antioxidants as potential therapeutics for neuropsychiatric disorders. Prog Neuropsychopharmacol Biol Psychiatry. 2013 Oct 1;46:214-23.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23295173" target="_blank" rel="noopener">SE McMartin, FN Jacka, I Colman. The association between fruit and vegetable consumption and mental health disorders: evidence from five waves of a national survey of Canadians. Prev Med. 2013 Mar;56(3-4):225-30.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22935166" target="_blank" rel="noopener">M A Beydoun, H A Beydoun, A Boueiz, M R Shroff, A B Zonderman. Antioxidant status and its association with elevated depressive symptoms among US adults: National Health and Nutrition Examination Surveys 2005-6. Br J Nutr. 2013 May;109(9):1714-29.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22840609" target="_blank" rel="noopener">K Niu, H Guo, M Kakizaki, Y Cui, K Ohmori-Matsuda, L Guan, A Hozawa, S Kuriyama, T Tsuboya, T Ohrui, K Furukawa, H Arai, I Tsuji, R Nagatomi. A tomato-rich diet is related to depressive symptoms among an elderly population aged 70 years and over: a population-based, cross-sectional analysis. J Affect Disord. 2013 Jan 10;144(1-2):165-70.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23174689" target="_blank" rel="noopener">M E Payne, S E Steck, R R George, D C Steffens. Fruit, vegetable, and antioxidant intakes are lower in older adults with depression. J Acad Nutr Diet. 2012 Dec;112(12):2022-7.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880930" target="_blank" rel="noopener">T N Akbaraly, E J Brunner, J E Ferrie, M G Marmot, A Singh-Manoux. Dietary pattern and depressive symptoms in middle age. Br J Psychiatry. 2009 Nov;195(5):408-13.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2465760/" target="_blank" rel="noopener">S Gilbody, T Lightfoot, T Sheldon. Is low folate a risk factor for depression? A meta‐analysis and exploration of heterogeneity. J Epidemiol Community Health. 2007 Jul; 61(7): 631–637.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15479987" target="_blank" rel="noopener">T Tolmunen, J Hintikka, A Ruusunen, S Voutilainen, A Tanskanen, V P Valkonen, H Viinamaki, G A Kaplan, J T Salonen. Dietary folate and the risk of depression in Finnish middle-aged men. A prospective follow-up study. Psychother Psychosom. 2004 Nov-Dec;73(6):334-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25010374" target="_blank" rel="noopener">A L Sharpley, R Hockney. L McPeake, J R Gedes, P J Cowen. Folic acid supplementation for prevention of mood disorders in young people at familial risk: a randomised, double blind, placebo controlled trial. J Affect Disord. 2014 Oct;167:306-11.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12208645" target="_blank" rel="noopener">S Brody. High-dose ascorbic acid increases intercourse frequency and improves mood: a randomized controlled clinical trial. Biol Psychiatry. 2002 Aug 15;52(4):371-4.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/przeciwutleniacze-i-depresja/">Przeciwutleniacze i depresja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2022 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[chleb]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[fasola]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[olej]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[ryż]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[trójglicerydy]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa strączkowe]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1129</guid>

					<description><![CDATA[<p>Skuteczność systemu punktowej oceny diety Jak ocenić jakość czyjejś diety [1]? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska [2]. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Skuteczność systemu punktowej oceny diety</h3>
<p>Jak ocenić jakość czyjejś diety <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Przypuszczać by można, że najbardziej wartościowa powinna być dieta wegetariańska <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. I rzeczywiście, w porównaniu z dietą obejmującą mięso, dieta wegetariańska wypada zdecydowanie lepiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Być może właśnie dlatego dieta bezmięsna przekłada się na poprawę stanu zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wegetarianie jedzą jednak więcej przetworzonych produktów zbożowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, typu biały ryż, czy biały chleb, które pozbawione zostały dużej części zawartych w nich pierwotnie składników odżywczych. Zatem dieta wegetariańska nie jest wcale równoznaczna z dietą optymalną dla naszego zdrowia.</p>
<p>Każdy kto jest obeznany z nauką wie, jak istotne znaczenie ma spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Stąd też wziął się pomysł opracowania systemu punktacji, który pozwala obliczyć, ile na każde 1000 kcal zjadamy owoców, warzyw, zbóż pełnoziarnistych, fasoli, ciecierzycy, grochu, soczewicy, orzechów i nasion; opcjonalnie wliczać tu można również ziemniaki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niestety biorąc pod uwagę jedynie łączne spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, pomijamy całą resztę diety, na którą składać się mogą, na przykład, same pączki. Lepszą miarą jakości danego sposobu odżywiania byłby zatem stosunek nieprzetworzonych produktów roślinnych do pozostałych składników diety, w przeliczeniu na jednostki masy lub kalorie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Punkty odejmowane byłyby za spożycie produktów odzwierzęcych, czyli mięsa, nabiału i jajek, oraz cukrów i tłuszczów dodanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Najlepsza tego rodzaju metoda pomiaru opracowana została przez Marka F. McCarty’ego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dużym plusem jego „wskaźnika związków fitochemicznych” (<em>phytochemical index</em>) jest prostota; definiowany jest jako odsetek kalorii pochodzący z produktów żywieniowych bogatych w związki fitochemiczne. Zatem w skali od 0 do 100 ocenia się, jaki procent dziennej liczby kalorii pochodzi z żywności bogatej w związki fitochemiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, czyli biologicznie aktywne substancje, naturalnie występujące w roślinach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niewykluczone, że w dużej mierze to właśnie ich zasługą jest korzystny wpływ, jaki spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych wywiera na nasze zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Monitorowanie spożycia związków fitochemicznych w warunkach klinicznych pozwoliłoby udoskonalić dietę pacjentów, tak aby w sposób optymalny wspierała ich zdrowie i profilaktykę chorób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak pomiar zawartości związków fitochemicznych w jedzeniu czy próbkach tkanek ludzkich jest rozwiązaniem mało praktycznym ‒ drogim i pracochłonnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi wskaźnik związków fitochemicznych, który służyć może jako alternatywna, łatwiejsza metoda monitorowania spożycia tych dobroczynnych substancji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Teoretycznie pełnowartościowa dieta roślinna, wykluczająca produkty takie jak przetworzone zboża, białe ziemniaki, wysokoprocentowe napoje alkoholowe oraz cukry i tłuszcze dodane pozwala osiągnąć wynik 100 punktów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Natomiast sposób odżywiania przeciętnego Amerykanina ledwo dobija do 20 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Z czego to wynika? Jeszcze w 1998 r. koszyki zakupowe mieszkańców USA w ok. 20% wypełnione były nieprzetworzonymi produktami roślinnymi <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W ostatnim czasie ten odsetek uległ jednak zmniejszeniu <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Naukowcy postanowili sprawdzić, jak wygląda korelacja między wskaźnikiem związków fitochemicznych i stanem zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak wiadomo, z przeprowadzonych dotychczas badań wynika, że dieta wegetariańska wpływa korzystnie na masę ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; w kilkudziesięciu badaniach wykazano, że wegetarianie mają niższą masę ciała i niższy wskaźnik BMI, niż osoby spożywające mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jeszcze więcej badań pokazało, że wysokie spożycie owoców, warzyw, pełnoziarnistych zbóż i fasoli może działać ochronnie, nawet jeśli dana osoba spożywa również mięso <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Naukowcy chcieli wykorzystać w badaniu wskaźnik, w którym punkty przyznawano by za spożycie nieprzetworzonych produktów roślinnych. Wybór padł na wskaźnik związków fitochemicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Masę ciała uczestników monitorowano przez kilka lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nawet w najzdrowiej odżywiającej się grupie średni wynik wynosił zaledwie 40, co oznacza, że podstawę diety uczestników w dalszym ciągu stanowiła żywność przetworzona i produkty odzwierzęce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wystarczyło jednak samo zwiększenie podaży nieprzetworzonych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu pokazano, że dieta złożona w niecałych 40% z żywności bogatej w związki fitochemiczne pozwala zredukować ilość tkanki tłuszczowej i zapobiega przybieraniu na wadze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Kluczem do sukcesu nie jest zatem podejście typu wszystko albo nic; pozytywne zmiany przynieść może każdy krok w kierunku zwiększenia spożycia nieprzetworzonych produktów roślinnych.</p>
<p>Później przeprowadzono jeszcze kilka badań w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ich wnioski były bardzo podobne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wyższe spożycie zdrowej żywności roślinnej związane jest z mniej więcej 60% niższym ryzykiem rozwoju otyłości brzusznej i ze znacznym ograniczeniem ryzyka wystąpienia podwyższonego poziomu trójglicerydów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wskaźnik związków fitochemicznych stanowić może zatem przydatne narzędzie, dla osób, które starają się pozbyć zbędnych kilogramów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Nacisk kładzie się tutaj bowiem nie na liczenie kalorii, a na stopniowe zwiększenie spożycia produktów bogatych w wartości odżywcze, które, przy okazji, są również niskokaloryczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Badanie opublikowane w 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazało, że ta sama strategia sprawdza się również w walce z otyłością wśród dzieci.</p>
<p>Nawet przy takiej samej masie ciała, takiej samej ilości tłuszczu brzusznego, wyższą wrażliwość na insulinę mają osoby na diecie roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Oznacza to, że insulina wytwarzana przez ich organizm jest bardziej skuteczna, być może dzięki zawartym w roślinach związkom, które łagodzą stan zapalny i zwalczają wolne rodniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. I rzeczywiście, w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> stan zdrowia uczestników poprawiał się wraz ze zwiększaniem podaży roślin w ich diecie.</p>
<p>Nic dziwnego, że dla osób, które ponad połowę kalorii spożywają w postaci zdrowych produktów roślinnych badania wykazały 91% niższe ryzyko rozwoju stanu przedcukrzycowego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">[15]</a> oraz znacznie niższe ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego, czy wystąpienia podwyższonego ciśnienia krwi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. W przypadku osób jedzących dużo roślin prawdopodobieństwo diagnozy nadciśnienia w ciągu 3 lat jest mniej więcej o połowę mniejsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Roślinne odżywianie wpływa dobroczynnie nawet na zdrowie psychiczne: ryzyko depresji ogranicza o 80%, stanów lękowych ‒ o około 60%, a stresu psychologicznego ‒ o 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>A jak wskaźnik związków fitochemicznych sprawdza się w przypadku łagodnych chorób piersi, takich jak fibrocystyczna choroba piersi, ektazja przewodu mlekowego, martwica tłuszczowa piersi, czy wszelkiego rodzaju łagodne guzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>? Podobnie jak przy pozostałych schorzeniach, ryzyko rozwoju tych chorób zmniejsza się o ok. 70% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. No dobrze, a co z rakiem piersi? W badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> większe spożycie zdrowych produktów roślinnych powiązano z niższym ryzykiem rozwoju raka piersi, nawet po wykluczeniu długiej listy innych czynników. I to nie mówimy tutaj wcale o jakiejś minimalnej różnicy; podwojenie podaży roślin w stosunku do standardowej diety amerykańskiej wiąże się z obniżeniem ryzyka raka piersi o ponad 90% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17298689/" target="_blank" rel="noopener">Waijers PMCM, Feskens EJM, Ocké MC. A critical review of predefined diet quality scores. Br J Nutr. 2007;97(2):219-31.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21616188/" target="_blank" rel="noopener">Van Horn L. Achieving nutrient density: a vegetarian approach. J Am Diet Assoc. 2011;111(6):799.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624697/" target="_blank" rel="noopener">Parker HW, Vadiveloo MK. Diet quality of vegetarian diets compared with nonvegetarian diets: a systematic review. Nutr Rev. 2019;77(3):144-60.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22575037/" target="_blank" rel="noopener">Lipsky LM, Cheon K, Nansel TR, Albert PS. Candidate measures of whole plant food intake are related to biomarkers of nutrition and health in the US population (National health and nutrition examination survey 1999-2002). Nutr Res. 2012;32(4):251-9.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15488652/" target="_blank" rel="noopener">McCarty MF. Proposal for a dietary “phytochemical index.” Med Hypotheses. 2004;63(5):813-7.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22578979/" target="_blank" rel="noopener">Temple NJ. What is the optimum research strategy to study the effects of phytochemicals on disease prevention? Nutrition. 2012;28(6):611-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19735350/" target="_blank" rel="noopener">Vincent HK, Bourguignon CM, Taylor AG. Relationship of the dietary phytochemical index to weight gain, oxidative stress and inflammation in overweight young adults. J Hum Nutr Diet. 2010;23(1):20-9.</a><br />
[8] <a href="https://ageconsearch.umn.edu/record/262129/" target="_blank" rel="noopener">Volpe R, Okrent AM. Assessing the Healthfulness of Consumers’ Grocery Purchases. Department of Agricultture Economic Research Service; Washington, DC, USA: 2012. EIB-102.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23206375/" target="_blank" rel="noopener">Mirmiran P, Bahadoran Z, Golzarand M, Shiva N, Azizi F. Association between dietary phytochemical index and 3-year changes in weight, waist circumference and body adiposity index in adults: Tehran Lipid and Glucose study. Nutr Metab (Lond). 2012;9(1):108.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27608733" target="_blank" rel="noopener">Carnauba RA, Chaves DFS, Baptistella AB, Paschoal V, Naves A, Buehler AM. Association between high consumption of phytochemical-rich foods and anthropometric measures: a systematic review. Int J Food Sci Nutr. 2017;68(2):158-66.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23581519/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Golzarand M, Mirmiran P, Saadati N, Azizi F. The association of dietary phytochemical index and cardiometabolic risk factors in adults: Tehran Lipid and Glucose Study. J Hum Nutr Diet. 2013;26 Suppl 1:145-53.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32138761/" target="_blank" rel="noopener">Eslami O, Khoshgoo M, Shidfar F. Dietary phytochemical index and overweight/obesity in children: a cross-sectional study. BMC Res Notes. 2020;13(1):132.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30956029/" target="_blank" rel="noopener">Cui X, Wang B, Wu Y, et al. Vegetarians have a lower fasting insulin level and higher insulin sensitivity than matched omnivores: A cross-sectional study. Nutr Metab Cardiovasc Dis. 2019;29(5):467-73.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26600067/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Mirmiran P, Tohidi M, Azizi F. Dietary phytochemical index and the risk of insulin resistance and β-cell dysfunction: a prospective approach in Tehran lipid and glucose study. Int J Food Sci Nutr. 2015;66(8):950-5.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30147853" target="_blank" rel="noopener">Abshirini M, Mahaki B, Bagheri F, Siassi F, Koohdani F, Sotoudeh G. Higher intake of phytochemical-rich foods is inversely related to prediabetes: a case-control study. Int J Prev Med. 2018;9:64.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32528632/" target="_blank" rel="noopener">Kim M, Park K. Association between phytochemical index and metabolic syndrome. Nutr Res Pract. 2020;14(3):252-61.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25387902/" target="_blank" rel="noopener">Golzarand M, Bahadoran Z, Mirmiran P, Sadeghian-Sharif S, Azizi F. Dietary phytochemical index is inversely associated with the occurrence of hypertension in adults: a 3-year follow-up (The tehran lipid and glucose study). Eur J Clin Nutr. 2015;69(3):392-8.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30714542/" target="_blank" rel="noopener">Darooghegi Mofrad M, Siassi F, Guilani B, Bellissimo N, Azadbakht L. Association of dietary phytochemical index and mental health in women: a cross-sectional study. Br J Nutr. 2019;121(9):1049-56.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31475586/" target="_blank" rel="noopener">Aghababayan S, Sheikhi Mobarakeh Z, Qorbani M, et al. Dietary phytochemical index and benign breast diseases: a case-control study. Nutr Cancer. 2020;72(6):1067-73.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23803026/" target="_blank" rel="noopener">Bahadoran Z, Karimi Z, Houshiar-rad A, Mirzayi H-R, Rashidkhani B. Dietary phytochemical index and the risk of breast cancer: a case control study in a population of Iranian women. Asian Pac J Cancer Prev. 2013;14(5):2747-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutecznosc-systemu-punktowej-oceny-diety/">Skuteczność systemu punktowej oceny diety</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 11:00:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[samopoczucie]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[udar mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=931</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu? Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</h3>
<p><em>Wstęp: Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z głównych czynników ryzyka chorób serca, zabójcy ludzkości nr 1. Jaki niski powinien być poziom optymalny? Zaraz się przekonamy. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p>Spójne dowody z wielu różnych źródeł wskazują wyraźnie, że podwyższony poziom cholesterolu LDL jest przyczyną miażdżycowej choroby układu sercowo-naczyniowego, udarów mózgu i zawałów serca ‒ naszej głównej przyczyny śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dowody naukowe w tym zakresie obejmują setki badań z udziałem milionów pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Cholesterol jest przyczyną miażdżycy, czyli twardnienia tętnic <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. „To wina cholesterolu, głuptasie!” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, napisał William Clifford Roberts, redaktor naczelny <em>American Journal of Cardiology</em>, który jako autor ok. 1 700 artykułów w recenzowanej literaturze medycznej ma CV o długości ponad 100 stron <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To prawda, tradycyjnie uważa się, że dla miażdżycy istnieje co najmniej 10 czynników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jednak, jak zauważył dr Roberts, rozwój tej choroby wymaga tak naprawdę tylko jednego ‒ podwyższonego poziomu cholesterolu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wielu z Was odetchnęło pewnie w tym momencie z ulgą: „Uff! Poziom cholesterolu mam na szczęście w normie, dzięki Bogu”. Ale chwila… normalny poziom cholesterolu w społeczeństwie, w którym normą jest śmierć w wyniku zawału serca nie jest chyba żadnym powodem do radości. Choroby serca są przecież głównym zabójcą ludzkości. Naszym celem nie powinien być normalny poziom cholesterolu, tylko poziom optymalny; i to optymalny z punktu widzenia fizjologii człowieka, nie obowiązujących obecnie standardów.</p>
<p>Normalny poziom cholesterolu związany jest z ukrytym odkładaniem się blaszki miażdżycowej w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, nawet w przypadku osób, dla których, zgodnie z obowiązującymi standardami, istotne czynniki diagnostyczne utrzymują się na tzw. poziomie optymalnym: ciśnienie krwi poniżej 120/80 mmHg, poziom cukru we krwi w normie i całkowity cholesterol poniżej 200 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. W gabinecie lekarskim takie liczby nagradza się naklejką i lizakiem. Jednak u 38% osób z takimi „optymalnymi” wynikami, USG i tomografia komputerowa wykazałyby wyraźne zmiany miażdżycowe w tętnicach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może jednak nie są one wcale takie optymalne&#8230;</p>
<p>Może za optymalny powinniśmy uznać taki poziom cholesterolu LDL, który nie przyczynia się do rozwoju chorób? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Nie do pomyślenia, prawda? W 2017 r. przeprowadzono badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> z udziałem tysiąca kobiet i mężczyzn po 40. roku życia, z cholesterolem LDL poniżej 130 mg/dl, który większość laboratoriów uznałaby za normalny. Uczestników przebadano metodą tomografii komputerowej i, jak się okazało, miażdżycę mieli w całym organizmie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zmian miażdżycowych nie wykryto tylko u osób z cholesterolem LDL na poziomie ok. 50-60 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak się składa, że przed nadejściem naszej współczesnej diety takie właśnie stężenie zaobserwować można było u większości ludzi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość dorosłych miała cholesterol LDL na poziomie 50 mg/dl <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>; tyle zatem wynosi prawdziwa norma. W dzisiejszych czasach średnie wartości nie powinny być uważane za „normalne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie chcemy przecież, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście chorego społeczeństwa; chcemy, by nasz poziom cholesterolu był normalny w kontekście fizjologii gatunku ludzkiego; możliwe zatem, że wynosić powinien zaledwie 30-70 mg/dl (0,8-1,8 mmol/l) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Chociaż jak na współczesne standardy amerykańskie LDL na poziomie 50-70 mg/dl może wydawać się przesadnie niski, przedział ten jest normą wśród osób prowadzących zdrowy styl życia i odżywiających się w sposób, do którego zostali genetycznie przystosowani na przełomie milionów lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; mowa tutaj o diecie opartej na nieprzetworzonych produktach roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jeśli optymalny dla naszego organizmu poziom LDL jest dwa razy niższy od współczesnej „normy”, trudno się dziwić, że mierzymy się obecnie z epidemią miażdżycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W medycynie istnieje niedorzeczna tendencja do dopuszczania niewielkich zmian wskaźników ryzyka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. A przecież celem powinno być nie tylko obniżenie ryzyka, ale i profilaktyka zmian miażdżycowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> W świetle ostatnich dowodów pochodzących z badań nad korzyściami i ryzykiem wynikającymi ze znacznego obniżenia cholesterolu LDL, odpowiedź na pytanie „Jak niski powinien być nasz poziom cholesterolu?” jest dosyć prosta: „Tak niski jak to tylko możliwe” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>; i owszem, niższy praktycznie zawsze równa się lepszy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Jednak osoby, które swój poziom cholesterolu postanowią obniżyć przy pomocy leków muszą wziąć pod uwagę ryzyko wystąpienia skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Powodem, dla którego statynami nie faszeruje się całej populacji, (np. dodając je do wody pitnej) jest fakt, że chociaż obniżenie wszystkim cholesterolu byłoby oczywiście zmianą na lepsze, przyjmowanie tych leków wiąże się z pewnym ryzykiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W związku z tym lekarze z reguły przepisują pacjentom najwyższą możliwą dawkę, by jak najbardziej obniżyć poziom cholesterolu LDL, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka uszkodzenia mięśni, do którego doprowadzić mogą te leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Obniżanie cholesterolu poprzez wprowadzanie zmian w zakresie stylu życia niesie ze sobą wyłącznie korzyści, żadnych negatywnych skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Pytanie tylko, czy sama dieta to nie za mało, by uzyskać wystarczający spadek w poziomie cholesterolu? Czołowi eksperci w tej dziedzinie na pytanie o idealny ich zdaniem poziom LDL odpowiedziliby pewnie, że poniżej 70 mg/dl <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Powinniśmy oczywiście unikać tłuszczów nasyconych i trans zawartych w śmieciowym jedzeniu, czy w mięsie i cholesterolu pokarmowego, zawartego głównie w jajkach, ale „mało prawdopodobne jest, żeby, samo ograniczenie spożycia tłuszczów nasyconych i cholesterolu umożliwiło komukolwiek obniżenie poziomu LDL do 70 mg/dl” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>.</p>
<p>Wśród lekarzy to przekonanie jest bardzo powszechne. Jednak cholesterol LDL na poziomie 70 mg/dl jest nie tylko możliwy do uzyskania, ale może być wręcz normalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. W końcu tyle właśnie wynosi średnie stężenie LDL u osób na diecie w 100% roślinnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Nic dziwnego, że dieta roślinna jest jedynym potwierdzonym naukowo modelem żywieniowym, który u większości pacjentów pozwala odwrócić rozwój choroby niedokrwiennej serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Jakieś skutki uboczne? Tak, na przykład lepsze samopoczucie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Wiele randomizowanych badań klinicznych wykazało, że dieta oparta w dużej mierze na produktach roślinnych w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy samopoczucia psychicznego i jakości życia: łagodzi depresję, stany lękowe, zapewnia dobrostan fizyczny i emocjonalny oraz pozwala osiągnąć lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28444290/" target="_blank" rel="noopener">Ference BA, Ginsberg HN, Graham I, et al. Low-density lipoproteins cause atherosclerotic cardiovascular disease. 1. Evidence from genetic, epidemiologic, and clinical studies. A consensus statement from the European Atherosclerosis Society Consensus Panel. Eur Heart J. 2017;38(32):2459-72.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28847597/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Cholesterol is the Cause of Atherosclerosis. Am J Cardiol. 2017;120(9):1696.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21029840/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6. Roberts WC. It&#8217;s the cholesterol, stupid! Am J Cardiol. 2010;106(9):1364-6.</a><br />
[4] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/kjfgjpb3dcjiifki573rqfvfbzwt375p" target="_blank" rel="noopener">William Clifford Roberts, MD.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29753395/" target="_blank" rel="noopener">Roberts WC. Quantitative Extent of Atherosclerotic Plaque in the Major Epicardial Coronary Arteries in Patients with Fatal Coronary Heart Disease, in Coronary Endarterectomy Specimens, in Aorta-Coronary Saphenous Venous Conduits, and Means to Prevent the Plaques: A Review after Studying the Coronary Arteries for 50 Years. Am J Cardiol. 2018;121(11):1413-35.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241485/" target="_blank" rel="noopener">Fernández-Friera L, Fuster V, López-Melgar B, et al. Normal LDL-Cholesterol Levels Are Associated With Subclinical Atherosclerosis in the Absence of Risk Factors. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2979-91.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29241486/" target="_blank" rel="noopener">Nambi V, Bhatt DL. Primary Prevention of Atherosclerosis: Time to Take a Selfie?. J Am Coll Cardiol. 2017;70(24):2992-4.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20400493/" target="_blank" rel="noopener">Hochholzer W, Giugliano RP. Lipid lowering goals: back to nature?. Ther Adv Cardiovasc Dis. 2010;4(3):185-91.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29428160/" target="_blank" rel="noopener">Gitin A, Pfeffer MA, Hennekens CH. Editorial commentary: The lower the LDL the better but how and how much?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):355-6.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12089098/" target="_blank" rel="noopener">Law MR, Wald NJ. Risk factor thresholds: their existence under scrutiny. BMJ. 2002;324(7353):1570-6.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15172426/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Keefe JH Jr, Cordain L, Harris WH, Moe RM, Vogel R. Optimal low-density lipoprotein is 50 to 70 mg/dl: lower is better and physiologically normal. J Am Coll Cardiol. 2004;43(11):2142-6.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11022871/" target="_blank" rel="noopener">Anderson JW, Konz EC, Jenkins DJ. Health advantages and disadvantages of weight-reducing diets: a computer analysis and critical review. J Am Coll Nutr. 2000;19(5):578-90.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29336946/" target="_blank" rel="noopener">Packard CJ. LDL cholesterol: How low to go?. Trends Cardiovasc Med. 2018;28(5):348-54.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29050566/" target="_blank" rel="noopener">Hong KN, Fuster V, Rosenson RS, Rosendorff C, Bhatt DL. How Low to Go With Glucose, Cholesterol, and Blood Pressure in Primary Prevention of CVD. J Am Coll Cardiol. 2017;70(17):2171-85.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21067804/" target="_blank" rel="noopener">Cholesterol Treatment Trialists’ (CTT) Collaboration, Baigent C, Blackwell L, et al. Efficacy and safety of more intensive lowering of LDL cholesterol: a meta-analysis of data from 170,000 participants in 26 randomised trials. Lancet. 2010;376(9753):1670-81.</a><br />
[16] <a href="https://www.health.harvard.edu/heart-health/sliding-scale-for-ldl-how-low-should-you-go" target="_blank" rel="noopener">Sliding scale for LDL: how low should you go? The target for the safest amount of &#8222;bad&#8221; cholesterol continues to drift downward. Harv Heart Lett. 2011;21(12):5.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15584114/" target="_blank" rel="noopener">How low should your cholesterol go? Even lower may be better. For those at highest risk, very low cholesterol levels may help prevent a second heart attack or stroke. Health News. 2004;10(10):6.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17364116/" target="_blank" rel="noopener">De Biase SG, Fernandes SF, Gianini RJ, Duarte JL. Vegetarian diet and cholesterol and triglycerides levels. Arq Bras Cardiol. 2007;88(1):35-9.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29800598/" target="_blank" rel="noopener">Kahleova H, Levin S, Barnard ND. Vegetarian Dietary Patterns and Cardiovascular Disease. Prog Cardiovasc Dis. 2018;61(1):54-61.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-niski-powinien-byc-idealny-poziom-cholesterolu/">Jak niski powinien być idealny poziom cholesterolu?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Feb 2022 14:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[biegunka]]></category>
		<category><![CDATA[ból brzucha]]></category>
		<category><![CDATA[FODMAP]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[pszenica]]></category>
		<category><![CDATA[sos sojowy]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[wzdęcia]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=919</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekła choroba układu pokarmowego, która dotyka mniej więcej co dziesiątą osobę [1]. W kontekście metod leczenia w ostatnim czasie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</h3>
<p>Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekła choroba układu pokarmowego, która dotyka mniej więcej co dziesiątą osobę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31313689" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W kontekście metod leczenia w ostatnim czasie dużo mówi się o tzw. diecie FODMAP <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jednak tak naprawdę nie jest ona wcale bardziej skuteczna niż inne, tradycyjne zalecenia żywieniowe, np. unikanie kawy i pikantnych, czy tłustych potraw <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Efekty wynikające ze wszystkich tych interwencji są praktycznie identyczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26255043" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Prawdą jest jednak, że większość pacjentów z IBS źle reaguje na produkty takie jak pszenica, nabiał, sos sojowy, czy jajka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31145873/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mimo to, dla typowych alergii pokarmowych, w punktowych testach skórnych, osoby takie mogą uzyskać wynik ujemny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31145873/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Reakcja skórna na typowe alergeny jest jednak mniej istotna, niż reakcja jaką wywołują one w przewodzie pokarmowym. Dzięki laserowej endomikroskopii konfokalnej, badaniu, które polega na wprowadzeniu mikroskopu przez jamę ustną do jelit <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> w czasie rzeczywistym można obserwować, jak, w wyniku kontaktu z jedzeniem, ściany jelit obejmuje stan zapalny, przez co stają się one coraz mniej szczelne <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Widoczne na poniższym zdjęciu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> pęknięcia pojawiają się w ciągu zaledwie kilku minut <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przez długi czas to zjawisko nie było przedmiotem badania z udziałem dużej grupy pacjentów z IBS. Wszystko zmieniło się w 2019 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a></p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-zVFB]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-923" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-300x300.jpg" alt="zdjęcie_post i IBS" width="300" height="300" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-300x300.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-150x150.jpg 150w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-768x765.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-100x100.jpg 100w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-140x140.jpg 140w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-500x500.jpg 500w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS-350x350.jpg 350w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2022/01/zdjecie_post-i-IBS.jpg 798w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></a></p>
<p>Dzięki tej nowej technologii naukowcy odkryli, że w przypadku ponad połowy osób cierpiących na IBS zachodzą właśnie tego typu reakcje na różnego rodzaju produkty żywieniowe <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Są to tzw. nietypowe alergie pokarmowe, których tradycyjne testy w ogóle nie wykrywają <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wyłączenie problematycznych produktów z diety przynosi natychmiastową ulgę w objawach <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25083606" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak poza warunkami klinicznymi jedynym sposobem na zidentyfikowanie tych spożywczych winowajców jest dieta eliminacyjna. A skoro już idziemy w tym kierunku, może by tak od razu wyeliminować z diety wszystko?</p>
<p>Opis przypadku z 2006 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: 25-letnia kobieta przez rok cierpiała na ból brzucha, wzdęcia i biegunkę. Leki nie przynosiły żadnych efektów, jednak w wyniku 10-dniowego postu objawy uległy znacznemu złagodzeniu i takie już pozostały, nawet 18 miesięcy po zakończeniu kuracji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Co ważne, poprawa stanu zdrowia pacjentki nie była czysto subiektywna <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Przeprowadzone biopsje wykazały zmniejszenie stanu zapalnego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Bezpośrednio zmierzono również wrażliwość jelit badanej, wprowadzając jej do odbytnicy balony i elektrody; określono tym sposobem zakres zmian we wrażliwości jelit na uczucie parcia i stymulację elektryczną <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wszystko wskazywało na to, że w wyniku postu jelita badanej się jakby „zresetowały”.</p>
<p>Jednak fakt, że jakaś kuracja okazuje się skuteczna w przypadku jednej osoby nie oznacza, że takie same efekty przyniesie u wszystkich. Opisy przypadków służyć powinny przede wszystkim jako źródło inspiracji dla naukowców do przeprowadzania nowych badań naukowych.</p>
<p>Pomimo wysiłków badawczych skuteczność leczenia IBS wciąż nie jest w pełni zadowalająca <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jedną z metod jest tłumienie objawów przy zastosowaniu leków. Ale co jeśli takie podejście nie przyniesie oczekiwanych rezultatów? W 2006 r. przeprowadzono badanie z udziałem 84 pacjentów cierpiących na IBS. W przypadku 58 badanych podstawowe metody leczenia (farmakologiczne w połączeniu z psychoterapią) okazały się nieskuteczne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spośród pacjentów w tej grupie u 36 zastosowano 10-dniowy post, a u pozostałych 22 kontynuowano dotychczasowe leczenie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, uczestnicy na poście doświadczyli znacznego złagodzenia objawów takich jak ból brzucha, biegunka, utrata apetytu, mdłości i stany lękowe; ogólnie rzecz biorąc, choroba nie utrudniała im już tak bardzo życia <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Efekty w grupie interwencyjnej były dużo lepsze, niż w grupie kontrolnej. Naukowcy podsumowali, że post może stanowić skuteczną metodę leczenia pacjentów z zespołem jelita drażliwego w postaci umiarkowanej do ciężkiej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Problem polega na tym, że przydzielanie pacjentów do grup nie było ani zaślepione ani losowe [8]; w związku z tym porównania z grupą kontrolną wiele nam niestety nie mówią. Ponadto pacjentom podawano dożylnie witaminy B1 i C <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wygląda na to, że w japońskich badaniach nad postem taka suplementacja jest normą, jednak 10 dni postu to zdecydowanie za mało by nabawić się chorób wywołanych niedoborem tych witamin (beri-beri i szkorbutu).</p>
<p>Istotną rolę mógł również odegrać fakt, że uczestnicy przetrzymywani byli w izolacji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; możliwe, że wpłynęło to na skuteczność psychoterapii. Trudno stwierdzić, które z efektów były zasługą samego postu; przecież psychoterapia sama w sobie przynieść może długotrwałe korzyści <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W badaniu z 1983 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> 101 pacjentów ambulatoryjnych z IBS losowo przydzielono do jednej z dwóch grup. W pierwszej grupie zastosowano leczenie tradycyjne, w drugiej ‒ leczenie tradycyjne w połączeniu z trzema miesiącami psychoterapii. Po upływie trzech miesięcy lepsze efekty zaobserwowano w grupie z psychoterapią <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Różnica ta stała się nawet bardziej wyraźna po upływie roku, rok po zakończeniu psychoterapii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W porównaniu z grupą kontrolną stan zdrowia uczestników po psychoterapii był lepszy już po upływie 3 miesięcy; po upływie 15 miesięcy różnica była jeszcze bardziej znacząca.</p>
<p>Wygląda na to, że w leczeniu IBS terapia psychologiczna sprawdza się równie dobrze co leki przeciwdepresyjne <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30177784" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jednak u pacjentów z IBS w ok. 40% przypadków obserwuje się efekt placebo, zarówno dla interwencji psychologicznych, czy leków, jak i metod medycyny niekonwencjonalnej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28405151" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Oznacza to, że u 40% chorych objawy łagodzi zwykła tabletka z cukru. Może więc w pierwszej kolejności lepiej jest wybrać metodę leczenia, która będzie tania, bezpieczna, mało skomplikowana i wolna od skutków ubocznych. Długotrwały post zdecydowanie tych warunków nie spełnia. Jednak jeśli wszystko inne zawiedzie, warto taką kurację rozważyć. Należy tylko pamiętać, że pościć można wyłącznie pod ścisłym nadzorem lekarza.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31313689" target="_blank" rel="noopener">Guerreiro M, Sousa Guerreiro C, Cravo M. Irritable bowel syndrome: how can symptoms and quality of life be improved with diet? Current Opinion in Clinical Nutrition and Metabolic Care. 2019;22(5):377-82.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/31100380" target="_blank" rel="noopener">Fritscher-Ravens A, Pflaum T, Mösinger M, et al. Many Patients With Irritable Bowel Syndrome Have Atypical Food Allergies Not Associated With Immunoglobulin E. Gastroenterology. 2019;157(1):109-18.e5.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26255043" target="_blank" rel="noopener">Böhn L, Störsrud S, Liljebo T, et al. Diet Low in FODMAPs Reduces Symptoms of Irritable Bowel Syndrome as Well as Traditional Dietary Advice: A Randomized Controlled Trial. Gastroenterology. 2015;149(6):1399-1407.e2.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31145873/" target="_blank" rel="noopener">Choung RS, Murray JA. The Role for Food Allergies in the Pathogenesis of Irritable Bowel Syndrome: Understanding Mechanisms of Intestinal Mucosal Responses Against Food Antigens. Gastroenterology. 2019 Jul;157(1):15-17. doi: 10.1053/j.gastro.2019.05.042. Epub 2019 May 27. PMID: 31145873.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1038/nrgastro.2014.147" target="_blank" rel="noopener">Ray K. A window into the gut—real-time visualization of the effects of food intolerance using confocal laser endomicroscopy. Nature Reviews Gastroenterology &amp; Hepatology. 2014;11(10):578.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25083606" target="_blank" rel="noopener">Fritscher-ravens A, Schuppan D, Ellrichmann M, et al. Confocal endomicroscopy shows food-associated changes in the intestinal mucosa of patients with irritable bowel syndrome. Gastroenterology. 2014;147(5):1012-20.e4.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16725003" target="_blank" rel="noopener">Kano M, Fukudo S, Kanazawa M, et al. Changes in intestinal motility, visceral sensitivity and minor mucosal inflammation after fasting therapy in a patient with irritable bowel syndrome. Journal of Gastroenterology and Hepatology. 2006;21(6):1078-9.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17078771" target="_blank" rel="noopener">Kanazawa M, Fukudo S. Effects of fasting therapy on irritable bowel syndrome. International Journal of Behavioral Medicine. 2006;13(3):214-20.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6136745" target="_blank" rel="noopener">Svedlund J, Ottosson J-O, Sjödin I, Dotevall G. Controlled study of psychotherapy in irritable bowel syndrome. The Lancet. 1983;322(8350):589-92.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30177784" target="_blank" rel="noopener">Ford AC, Lacy BE, Harris LA, Quigley EMM, Moayyedi P. Effect of Antidepressants and Psychological Therapies in Irritable Bowel Syndrome: An Updated Systematic Review and Meta-Analysis. The American Journal of Gastroenterology. 2019;114(1):21-39.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28405151" target="_blank" rel="noopener">Flik CE, Bakker L, Laan W, van Rood YR, Smout AJPM, de Wit NJ. Systematic review: The placebo effect of psychological interventions in the treatment of irritable bowel syndrome. World Journal of Gastroenterology. 2017;23(12):2223.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Post w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2021 10:00:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[banany]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[Codzienny Tuzin]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[długość życia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[jabłka]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[śmieciowe jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=842</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój? Na zdrowie psychiczne składają się dwa elementy: „po pierwsze, brak zaburzeń umysłowych, takich jak depresja, po drugie, dobrostan psychiczny” [1]. To właśnie dobrym...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</h3>
<p>Na zdrowie psychiczne składają się dwa elementy: „po pierwsze, brak zaburzeń umysłowych, takich jak depresja, po drugie, dobrostan psychiczny” <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. To właśnie dobrym samopoczuciem zajmuje się „psychologia pozytywna, nowa dziedzina psychologii skupiona wokół szczęścia, poczucia spełnienia i zadowolenia z życia” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>, które przełożyć się mogą na korzyści w zakresie zdrowia fizycznego „takie jak poprawa ciśnienia krwi, lepsze funkcjonowanie układu odpornościowego i zwiększenie szans na długowieczność” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jaki „wpływ na nasz dobrostan psychiczny ma dieta?” <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> Badania pokazały, że spożycie owoców i warzyw wiąże się z lepszym samopoczuciem <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W przeglądzie systematycznym z 2019 r. <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazano, że spożycie owoców i warzyw „związane jest z poprawą samopoczucia psychicznego”. No dobrze, ale to przecież jeszcze nie oznacza, że mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym.</p>
<p>„Głosy krytyki w stosunku do badań naukowych w tej dziedzinie zwracają uwagę na fakt, że powodem, dla którego zdrowe odżywianie idzie niejednokrotnie w parze z dobrostanem psychicznym może być jakaś wrodzona cecha osobowości; możliwe również, że jest to kwestia wychowania. Oznaczałoby to, że istnieje pewna korelacja pomiędzy dietą a dobrym samopoczuciem psychicznym, ale nie można tu mówić o przyczynowości” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na szczęście w opublikowanym w ostatnim czasie badaniu udało się ten problem skutecznie obejść, sprawdzając, „czy zmiany w diecie wiążą się ze zmianami w stanie zdrowia psychicznego” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W praktyce przedmiotem badania był „wpływ zwiększenia spożycia owoców i warzyw na kształtowanie się dobrostanu psychicznego i szczęścia” <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jak widzimy na poniższym wykresie <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, im więcej owoców i warzyw jedli uczestnicy badania, tym bardziej, z biegiem czasu, wzrastało ich zadowolenie z życia.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-8jSP]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-846 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg" alt="wykres_owoce i warzywa" width="572" height="428" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa.jpg 841w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa-300x224.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/10/wykres_owoce-i-warzywa-768x574.jpg 768w" sizes="(max-width: 572px) 100vw, 572px" /></a></p>
<p>„Wygląda na to, że zwiększone spożycie owoców i warzyw prognozuje zwiększenie poczucia szczęścia, zadowolenia z życia i ogólnego dobrostanu; nawet do 0,24 punktów więcej w kategorii zadowolenia z życia (przy 8 dodatkowych porcjach owoców i warzyw dziennie)” <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Co to oznacza? To dużo, czy mało? Dużo; tak samo zmienia się samopoczucie osoby bezrobotnej w wyniku znalezienia pracy <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zgodnie z Codziennym Tuzinem (<em>Daily Dozen</em>) dr. Michaela Gregera powinniśmy zjadać przynajmniej dziewięć porcji owoców i warzyw dziennie.</p>
<p>Przytoczone wyżej badanie <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> przeprowadzone zostało w Australii. Później powtórzono je jeszcze w Wielkiej Brytanii <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; wyniki były takie same, chociaż w przypadku Brytyjczyków minimalna dzienna dawka owoców i warzyw okazała się nieco większa ‒ ok. 10-11 porcji dziennie <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No dobrze, ale „czy jedzenie owoców i warzyw ogranicza również ryzyko rozwoju depresji i zaburzeń lękowych?” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dobre samopoczucie jest oczywiście bardzo ważne, ale „przedmiotem zainteresowania rządów państw i autorytetów w dziedzinie medycyny są czynniki warunkujące rozwój poważnych chorób psychicznych” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, nie poczucia zadowolenia z życia. To prawda, na szczęście w tym przypadku owoce i warzywa również nie zawodzą. Jeśli wykorzystać ten sam zbiór danych w kontekście chorób psychicznych, okazuje się, że „spożycie owoców i warzyw zapobiegać może rozwojowi depresji klinicznej w przyszłości” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie dziesiątek badań wykazano, że „każde dodatkowe 100 g owoców w diecie wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju depresji o 3%” <a href="https://doi.org/10.1017/S0007114518000697" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. To odpowiednik zaledwie około połowy jabłka, problem polega na tym, że „nawet zalecaną minimalną dzienną dawkę owoców spożywa niecałe 10% populacji zachodnich” <a href="https://doi.org/10.3390/nu10121833" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Może przyczyną jest fakt, że w kontekście prozdrowotnych właściwości owoców ludzi informuje się tylko o korzyściach długoterminowych, jak na przykład zapobieganie chorobom przewlekłym, pomijając korzyści niemalże natychmiastowe, typu poprawa samopoczucia? <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Może potencjalny wzrost poczucia szczęścia zasługuje na trochę więcej rozgłosu? <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> Najpierw jednak musimy się upewnić, że te teorie znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.</p>
<p>Jak na razie ustaliliśmy tylko, że spożycie owoców i warzyw jest w pewien sposób powiązane z dobrostanem psychicznym <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. To prawda, „zdrowa dieta może ograniczyć ryzyko rozwoju depresji lub zaburzeń lękowych w przyszłości; z drugiej strony diagnoza depresji lub zaburzeń lękowych prowadzić może do obniżenia spożycia owoców i warzyw” <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przytoczonych wyżej badaniach widać wyraźnie, że pierwszym zdarzeniem było zwiększenie podaży owoców i warzyw, nie poprawa samopoczucia psychicznego <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak, cytując jednego z filozofów oświecenia, Davida Hume’a, fakt, że kogut pieje o świcie nie oznacza, że to właśnie dzięki kogutowi wschodzi słońce <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego można tylko w badaniu interwencyjnym <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niestety jak do tej pory wiele badań w tym zakresie wyglądało tak jak to z 2014 r. <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: wśród uczestników losowo przydzielonych do grupy jedzącej owoce odnotowano znaczne złagodzenie objawów depresji, zaburzeń lękowych, przemęczenia i problemów emocjonalnych <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niesamowite! Problem polega na tym, że owoce porównano tutaj do czekolady i chipsów <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W wyniku spożycia jabłek, mandarynek i bananów czujemy się lepiej niż, gdy żywimy się czekoladą i chipsami ‒ żadna nowość.</p>
<p>Właśnie takiego badania było nam trzeba: randomizowane, kontrolowane, z udziałem młodych osób <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z trzech grup; w jednej grupie badani nie wprowadzili żadnych zmian w swojej diecie, drugiej grupie zalecono zwiększenie spożycia owoców i warzyw, a trzeciej, „na tacy” podawano codziennie dwie dodatkowe porcje owoców i warzyw, jako uzupełnienie normalnej diety <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jak się okazało, „wśród uczestników, którzy dostawali dodatkowe owoce i warzywa, w ciągu zaledwie dwóch tygodni, odnotowano poprawę samopoczucia psychicznego, w tym podwyższenie poziomu sił witalnych, motywacji i poczucia spełnienia” <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak, by w pełni cieszyć się prozdrowotnymi właściwościami świeżych produktów roślinnych, ludzie potrzebują najwyraźniej czegoś więcej niż świadomość potencjalnych korzyści <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Możliwe, że większy nacisk należy położyć na bezpośredni dostęp do owoców i warzyw, na przykład oferowanie klientom sklepów darmowych owoców w ramach zakupów spożywczych <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://doi.org/10.1093/ajcn/nqz080" target="_blank" rel="noopener">Tuck NJ, Farrow C, Thomas JM. Assessing the effects of vegetable consumption on the psychological health of healthy adults: a systematic review of prospective research. Am J Clin Nutr. 2019;110(1):196-211.</a><br />
[2] <a href="https://doi.org/10.1159/000499147" target="_blank" rel="noopener">Holder MD. The Contribution of Food Consumption to Well-Being. Ann Nutr Metab. 2019;74(Suppl 2):44-51.</a><br />
[3] <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2019.01.004" target="_blank" rel="noopener">Mujcic R, Oswald AJ. Does eating fruit and vegetables also reduce the longitudinal risk of depression and anxiety? A commentary on 'Lettuce be happy&#8217;. Soc Sci Med. 2019;222:346-8.</a><br />
[4] <a href="https://doi.org/10.2105/AJPH.2016.303260" target="_blank" rel="noopener">Mujcic R, J Oswald A. Evolution of Well-Being and Happiness After Increases in Consumption of Fruit and Vegetables. Am J Public Health. 2016;106(8):1504-10.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1016/j.socscimed.2018.12.017" target="_blank" rel="noopener">Ocean N, Howley P, Ensor J. Lettuce be happy: A longitudinal UK study on the relationship between fruit and vegetable consumption and well-being. Soc Sci Med. 2019;222:335-45.</a><br />
[6] <a href="https://doi.org/10.1017/S0007114518000697" target="_blank" rel="noopener">Saghafian F, Malmir H, Saneei P, Milajerdi A, Larijani B, Esmaillzadeh A. Fruit and vegetable consumption and risk of depression: accumulative evidence from an updated systematic review and meta-analysis of epidemiological studies. Br J Nutr. 2018;119(10):1087-101.</a><br />
[7] <a href="https://doi.org/10.3390/nu10121833" target="_blank" rel="noopener">Dreher ML. Whole Fruits and Fruit Fiber Emerging Health Effects. Nutrients. 2018;10(12):1833.</a><br />
[8] <a href="https://doi.org/10.1371/journal.pone.0171206" target="_blank" rel="noopener">Conner TS, Brookie KL, Carr AC, Mainvil LA, Vissers MC. Let them eat fruit! The effect of fruit and vegetable consumption on psychological well-being in young adults: A randomized controlled trial. PLoS One. 2017;12(2):e0171206.</a><br />
[9] <a href="https://doi.org/10.3389/fnut.2014.00010" target="_blank" rel="noopener">Smith AP, Rogers R. Positive effects of a healthy snack (fruit) versus an unhealthy snack (chocolate/crisps) on subjective reports of mental and physical health: a preliminary intervention study. Front Nutr. 2014;1:10.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-owoce-i-warzywa-moga-poprawiac-nastroj/">Czy owoce i warzywa mogą poprawiać nastrój?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu depresji</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-depresji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2021 10:00:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Japonia]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=676</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu depresji Przez ponad sto lat post uważany był za kurację „niezwykle pomocną dla zachowania dobrego stanu zdrowia”, która odmładzać miała nie tylko ciało, ale przede wszystkim umysł...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu depresji</h3>
<p>Przez ponad sto lat post uważany był za kurację „niezwykle pomocną dla zachowania dobrego stanu zdrowia”, która odmładzać miała nie tylko ciało, ale przede wszystkim umysł <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424?seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tyle że już po 18 godzinach postu ludzie stają się głodni i poirytowani <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27597946" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Po jednym, dwóch dniach pozytywny nastrój zaczyna zanikać, jego miejsce zajmuje nastrój negatywny <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26032787" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a po 72 godzinach pojawia się smutek, poczucie winy i utrata libido <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28273723" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Później jednak zaczyna dziać się coś dziwnego. Po kilku dniach ludzie doświadczają „wywołanej postem poprawy nastroju… złagodzenia stanów lękowych, depresji, zmęczenia i przypływu sił witalnych” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434755" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zjawisko to zaobserwowano w wielu badaniach. Niejednokrotnie gdy minie już ten początkowy kryzys, poszczący zauważają u siebie „zwiększenie czujności i poprawę nastroju, subiektywnie dobre samopoczucie, a czasem nawet i uczucie euforii” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. I nic w tym dziwnego, w końcu na tym etapie postu poziom endorfin może być podwyższony nawet o 50% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2289782" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Poprawa nastroju, zwiększenie czujności i uspokojenie to efekty możliwe do wyjaśnienia z punktu widzenia ewolucji <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na początku postu nasz organizm chce, byśmy czuli się beznadziejnie; uważa bowiem, że dzięki temu wybije nam z głowy pomysł głodówki, gdy jedzenie mamy na wyciągnięcie ręki <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jednak po kilku dniach postu organizm zdaje sobie sprawę, że może jednak wypadałoby zawalczyć o przetrwanie. Koniec rozczulania się nad sobą w jaskini, czas się ruszyć i poszukać jakichś kalorii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Zatem czy post może być stosowany w leczeniu zaburzeń nastroju, takich jak depresja? <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> To super, że po kilku dniach postu ludzie zauważają u siebie poprawę samopoczucia; jednak zasadnicze pytanie dotyczyć powinno „utrzymania poprawy nastroju w perspektywie długoterminowej” <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, po zakończeniu postu. Co wynika z badań naukowych? Zaraz się przekonamy.</p>
<p>Co ciekawe ograniczona ilość dowodów naukowych w tym zakresie pochodzi z Japonii i dawnego Związku Radzieckiego <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niektóre publikacje są naprawdę absurdalne. Weźmy na przykład badanie z 1961 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> z udziałem kobiet zmagających się z wieloma różnymi objawami, które, według naukowców, spowodowane były konfliktami małżeńskimi <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ojej, mąż źle panią traktuje? Co by pani powiedziała na terapię elektrowstrząsami? Leczenie nie przyniosło niestety oczekiwanych rezultatów; a może terapia głodowa? W trakcie postu uczestniczki, rzecz jasna głodowały, ale od czego jest chloropromazyna, prawda? Wystarczyło trochę leku przeciwpsychotycznego; kobiety się uspokajały i wyluzowane głodziły się dalej <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jakie były wyniki? Nie ma to chyba większego znaczenia, i tak byłyby raczej mało przydatne. Za to w badaniu z 1976 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> stosowania środków przeciwpsychotycznych udało się jakoś uniknąć. Uczestnicy pościli przez dziesięć dni; co ważne cały ten czas spędzili w łóżku, w całkowitej izolacji, bez kontaktu ze światem zewnętrznym. W związku z tym musimy pamiętać, że post nie był w tym przypadku jedynym czynnikiem wywierającym wpływ na samopoczucie badanych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Mimo wszystko uczestnicy zauważyli najwyraźniej pewną poprawę <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>; skuteczność zastosowanego leczenia wykazano rzekomo dla 31 z 36 pacjentów z depresją <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Naukowcy podsumowali, że post leczniczy, jako „swego rodzaju terapia szokowa”, może stanowić alternatywę dla leków przeciwdepresyjnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Ulga jaką odczuli uczestnicy badania, gdy wrócili do jedzenia, mogli wyjść z odosobnienia, czy nawet wstać z łóżka, sprawiła, że ich samopoczucie uległo poprawie. Tyle że mowa tutaj o efektach w chwili zakończenia badania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak czuli się uczestnicy następnego dnia, w następnym tygodniu, czy miesiącu? Post z natury jest rozwiązaniem krótkoterminowym, więc dobrze byłoby sprawdzić, jak długo utrzymują się efekty takiego leczenia.</p>
<p>Po kilku latach naukowcy przeprowadzili więc badanie uzupełniające, z udziałem kilkuset pacjentów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Po zakończeniu 10-dniowego postu w ramach pierwotnego badania <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> z 69 cierpiących na depresję uczestników 90% twierdziło, że czuje się dobrze lub wspaniale. Co nawet bardziej niesamowite, kilka lat później, z tych 62 uczestników, równie dobre samopoczucie deklarowało aż 87% <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Musimy jednak pamiętać, że w badaniu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie było grupy kontrolnej, więc nie wiemy tak naprawdę, czy poprawa samopoczucia badanych to zasługa postu, czy może poczuliby się lepiej i bez żadnego leczenia. Co więcej nie można tu mówić o żadnych obiektywnych metodach pomiaru, uczestnicy sami zdawali sprawozdanie z zaobserwowanych u siebie rezultatów. Istnieje więc ryzyko, że nie byli oni w swoich odpowiedziach do końca szczerzy, np. w celu przypodobania się naukowcom, czy żeby uniknąć ponownego zamknięcia w izolatce. Nie mamy pewności; jednak wywołana postem doraźna poprawa samopoczucia jest tutaj niezaprzeczalna. Pytanie tylko, z czego ona wynika.</p>
<p>Oprócz wzmożonego wydzielania endorfin i serotoniny, tzw. hormonu szczęścia, post wywołuje również zwiększenie poziomu neurotroficznego czynnika pochodzenia mózgowego (BDNF) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434758" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, którego niedobór odgrywać może kluczową rolę w rozwoju zaburzeń nastroju <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. I to wcale nie dlatego, że pod jego wpływem ożywiają się nawet gryzonie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Niższy poziom tego czynnika mają osoby z ciężką depresją <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Badania autopsyjne przeprowadzone na ofiarach samobójstw <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> wykazały, że, w porównaniu z kontrolą, w niektórych kluczowych obszarach mózgu osoby te miały aż o połowę niższe stężenie BDNF. Oznacza to, że niedobór BDNF może przyczyniać się do rozwoju skłonności samobójczych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Poziom BDNF podnieść można przy zastosowaniu leków przeciwdepresyjnych, terapii elektrowstrząsami <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, albo poprzez ograniczenie ilości spożywanych kalorii <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012000" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Po trzech miesiącach 25% niższej dziennej podaży kalorycznej stężenie BDNF wzrasta aż o 70%.</p>
<p>A może zamiast ograniczeń spróbowalibyśmy naszą dietę czymś wzbogacić? Tak żeby podnieść poziom BDNF, nie katując się przy tym głodówką? Więcej na ten temat już w następnym artykule z tej serii.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.jstor.org/stable/25292424?seq=1#metadata_info_tab_contents" target="_blank" rel="noopener">Guelpa G. Starvation and Purgation in the relief of disease. BMJ. 1910;2.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27597946" target="_blank" rel="noopener">Watkins E, Serpell L. The Psychological Effects of Short-Term Fasting in Healthy Women. Frontiers in Nutrition. 2016;3.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26032787" target="_blank" rel="noopener">Appleton KM, Baker S. Distraction, not hunger, is associated with lower mood and lower perceived work performance on fast compared to non-fast days during intermittent fasting. J Health Psychol. 2015;20(6):702-11.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28273723" target="_blank" rel="noopener">Ding X-Q, Maudsley AA, Schweiger U, et al. Effects of a 72 hours fasting on brain metabolism in healthy women studied in vivo with magnetic resonance spectroscopic imaging. J Cereb Blood Flow Metab. 2018;38(3):469-78.</a><br />
[5] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434755" target="_blank" rel="noopener">Li C, Ostermann T, Hardt M, et al. Metabolic and psychological response to 7-day fasting in obese patients with and without metabolic syndrome. Forsch Komplementmed. 2013;20(6):413-20.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23332541" target="_blank" rel="noopener">Fond G, Macgregor A, Leboyer M, Michalsen A. Fasting in mood disorders: neurobiology and effectiveness. A review of the literature. Psychiatry Research. 2013;209(3):253-8.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2289782" target="_blank" rel="noopener">Komaki G, Tamai H, Sumioki H, et al. Plasma beta-endorphin during fasting in man. Horm Res. 1990;33(6):239-43.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">Michalsen A, Li C. Fasting therapy for treating and preventing disease &#8211; current state of evidence. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):444-53.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/482552" target="_blank" rel="noopener">Suzuki J, Yamauchi Y, Yamamoto H, Komuro U. Fasting therapy for psychosomatic disorders in Japan. Psychother Psychosom. 1979;31(1-4):307-14.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14460891" target="_blank" rel="noopener">Kushima K, Kamio K, Hasegawa N. Psychosomatic diseases in woman. Tohoku J Exp Med. 1961;74:130-6.</a><br />
[11] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/964029" target="_blank" rel="noopener">Suzuki J, Yamauchi Y, Horikawa M, Yamagata S. Fasting therapy for psychosomatic diseases with special reference to its indication and therapeutic mechanism. Tohoku J Exp Med. 1976;118 Suppl:245-59.</a><br />
[12] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/550177" target="_blank" rel="noopener">Yamamoto H, Suzuki J, Yamauchi Y. Psychophysiological Study on Fasting Therapy. Psychotherapy and Psychosomatics. 1979;32(1-4):229-240.</a><br />
[13] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434758" target="_blank" rel="noopener">Wilhelmi De Toledo F, Buchinger A, Burggrabe H, et al. Fasting therapy &#8211; An expert panel update of the 2002 consensus guidelines. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):434-43.</a><br />
[14] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15145621" target="_blank" rel="noopener">Hashimoto K, Shimizu E, Iyo M. Critical role of brain-derived neurotrophic factor in mood disorders. Brain Res Brain Res Rev. 2004;45(2):104-14.</a><br />
[15] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29387021" target="_blank" rel="noopener">Kishi T, Yoshimura R, Ikuta T, Iwata N. Brain-Derived Neurotrophic Factor and Major Depressive Disorder: Evidence from Meta-Analyses. Front Psychiatry. 2017;8:308.</a><br />
[16] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12912764" target="_blank" rel="noopener">Dwivedi Y, Rizavi HS, Conley RR, Roberts RC, Tamminga CA, Pandey GN. Altered gene expression of brain-derived neurotrophic factor and receptor tyrosine kinase B in postmortem brain of suicide subjects. Arch Gen Psychiatry. 2003;60(8):804-15.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19012000" target="_blank" rel="noopener">Araya AV, Orellana X, Espinoza J. Evaluation of the effect of caloric restriction on serum BDNF in overweight and obese subjects: preliminary evidences. Endocrine. 2008;33(3):300-4.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-depresji/">Post w leczeniu depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kolendrowy gen</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kolendrowy-gen</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2021 10:00:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[badania na zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[dna moczanowa]]></category>
		<category><![CDATA[kolendra]]></category>
		<category><![CDATA[kwas moczowy]]></category>
		<category><![CDATA[leki ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[oparzenie słoneczne]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwutleniacze]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[salsa]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[sterydy]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie stawów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=624</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kolendrowy gen Jedną z oznak zmian demograficznych w USA jest fakt, że zamiast ketchupu pierwsze miejsce w rankingu ulubionych przez Amerykanów sosów zajmuje obecnie salsa [1]. Częstym składnikiem tego sosu...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kolendrowy gen</h3>
<p>Jedną z oznak zmian demograficznych w USA jest fakt, że zamiast ketchupu pierwsze miejsce w rankingu ulubionych przez Amerykanów sosów zajmuje obecnie salsa <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3577155/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Częstym składnikiem tego sosu jest kolendra <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3577155/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, jeden z najbardziej kontrowersyjnych produktów spożywczych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niektórzy ją uwielbiają, inni jej nie znoszą. Co ciekawe miłośnicy i przeciwnicy kolendry wydają się w różny sposób odbierać jej smak <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Osoby, które kolendrę lubią opisują smak zioła jako świeży, aromatyczny, czy cytrusowy, podczas gdy osoby, które kolendry nie lubią twierdzą, że smakuje ona jak mydło, pleśń, ziemia, czy robaki <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Skąd ludzie wiedzą jak smakują robaki? Ciężko powiedzieć. Nie zmienia to jednak faktu, że nie często słyszy się tak skrajnie przeciwstawne opinie dotyczące wrażeń smakowych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Może to kwestia genów?</p>
<p>W końcu różny stopień awersji do kolendry zaobserwować można w różnych grupach etnicznych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Najbardziej zaciekłymi przeciwnikami zioła są żydzi aszkanezyjscy <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ponadto badania z udziałem bliźniąt pokazują, że takie samo zdanie na temat kolendry mają z reguły bliźnięta jednojajowe, a bliźnięta dwujajowe częściej się ze sobą w tej kwestii nie zgadzają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22977065" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Problem polega na tym, że nasz kod genetyczny jest na tyle obszerny (składa się z mniej więcej trzech miliardów liter), że znalezienie genu odpowiedzialnego za odbieranie smaku kolendry wymagałoby przeanalizowania DNA i wrażeń smakowych jakichś 10 tys. osób. Wydawałoby się, że naukowcy mają ciekawsze rzeczy do roboty. Cóż, najwyraźniej jednak niekoniecznie&#8230;</p>
<p>„Przedstawiamy niniejszym wyniki badania asocjacyjnego całego genomu, z udziałem 14 tys. uczestników, których zapytano, czy ich zdaniem kolendra smakuje jak mydło, oraz replikacji badania, z udziałem 11 tys. uczestników, których zapytano czy lubią kolendrę” <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/22" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Tak oto na chromosomie 11 naukowcy odkryli gen odpowiedzialny za wyczuwanie posmaku mydła. Chodzi tutaj o gen OR6A2, dzięki któremu czujemy zapach niektórych związków chemicznych <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/22" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, w tym aldehydu E2D, głównego składnika nie tylko liści kolendry <a href="http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/jf950814c" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, ale i wydzieliny obronnej tzw. śmierdzących robaków <a href="http://link.springer.com/article/10.1007/BF02118429" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Może to właśnie dlatego według niektórych kolendra smakuje jak robaki? Miłośnicy kolendry mogą być zatem mutantami genetycznymi, którzy nie czują nieprzyjemnego zapachu zawartego w liściach aldehydu <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>W rzeczywistości taka mutacja genetyczna okazać się może całkiem korzystna. Kolendra ma przecież wiele właściwości zdrowotnych. Dlatego właśnie naukowcy przeprowadzają tego typu badania, żeby sprawdzić, dlaczego ludzie nie lubią smaku zdrowego jedzenia <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jak wiele tracą osoby które kolendry nie lubią? Matkę naturę nie bez powodu nazywa się najstarszą i najbardziej kompleksową apteką wszechczasów, a kolendra jest jednym z jej najstarszych ziołowych leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23281145" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Ceniona jest ze względu na swoje właściwości antybakteryjne, przeciwutleniające, przeciwcukrzycowe, przeciwlękowe, przeciwpadaczkowe, itd. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23281145" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak dane te pochodzą z badań przedklinicznych, czyli z badań na szczurach lub komórkach w probówce, np. testowanie działania uspokajającego kolendry na myszach, które poddawane były stresującym sytuacjom <a href="http://cat.inist.fr/?aModele=afficheN&amp;cpsidt=15164789" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jest i badanie na ludziach, nad kolendrą w kontekście zapalenia stawów <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co więcej w Niemczech przeprowadzono badanie przy użyciu kremu z nasion kolendry <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18371049" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Jak się okazało, kosmetyk łagodził wywołane oparzeniem słonecznym zaczerwienienie skóry i wykazywał nieznaczne właściwości przeciwzapalne. Zaobserwowane działanie było jednak słabsze niż w przypadku kremów na bazie sterydów bez recepty, hydrokortyzonu, czy silnych kremów na bazie sterydów na receptę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18371049" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Skoro kolendra działa przeciwzapalnie, może by tak zastosować ją u osób z chorobą zwyrodnieniową stawów? Tak właśnie zrobili naukowcy w ramach badania z 2012 r. <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Przez dwa miesiące uczestnicy jedli 20 łodyg kolendry dziennie <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W efekcie odnotowano u nich znaczący spadek OB, nieswoistego markera stanów zapalnych <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jakie były wyniki kliniczne? Nie wiadomo. Jednak u badanych zaobserwowano na pewno znaczące, bo aż 50-procentowe, obniżenie stężenia kwasu moczowego <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, co oznacza, że duże ilości kolendry w diecie zalecane mogą być w przypadku innego rodzaju zapalenia stawów ‒ dny moczanowej.</p>
<p>Źródło:<a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3577155/" target="_blank" rel="noopener">T L Marsh, P E Arriola. The Science of Salsa: Antimicrobial Properties of Salsa Components to Learn Scientific Methodology. J Microbiol Biol Educ. 2009; 10(1): 3–8.</a><br />
[2] <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/8" target="_blank" rel="noopener">L Mauer, A El-Sohemy. Prevalence of cilantro (Coriandrum sativum) disliking among different ethnocultural groups. Flavour 2012, 1:8.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22977065" target="_blank" rel="noopener">A Knaapila, L D Hwang, A Lysenk, F F Duke, B Fesi, A Khoshnevisan, R S James, C J Wysocki, M Rhyu, M G Tardoff, A A Bachmanov, E Mura, H Nagai, D R Reed. Genetic analysis of chemosensory traits in human twins. Chem Senses. 2012 Nov;37(9):869-81.</a><br />
[4] <a href="http://www.flavourjournal.com/content/1/1/22" target="_blank" rel="noopener">N Eriksson, S Wu, C B Do, A K Kiefer, J Y Tung, J L Mountain, D A Hinds, U Francke. A genetic variant near olfactory receptor genes influences cilantro preference. Flavour 2012, 1:22.</a><br />
[5] <a href="http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/jf950814c" target="_blank" rel="noopener">T L Potter. Essential Oil Composition of Cilantro. J. Agric. Food Chem., 1996, 44 (7), pp 1824–1826.</a><br />
[6] <a href="http://link.springer.com/article/10.1007/BF02118429" target="_blank" rel="noopener">M Borges, J R Aldrich. Instar-specific defensive secretions of stink bugs (Heteroptera: Pentatomidae). Experientia 15 September 1992, Volume 48, Issue 9, pp 893-896.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23281145" target="_blank" rel="noopener">N G Sahib, F Anwar, A H Gilani, A A Hamid, N Saari, K M Alkharfy. Coriander (Coriandrum sativum L.): a potential source of high-value components for functional foods and nutraceuticals&#8211;a review. Phytother Res. 2013 Oct;27(10):1439-56.</a><br />
[8] <a href="http://cat.inist.fr/?aModele=afficheN&amp;cpsidt=15164789" target="_blank" rel="noopener">Kishore, K.; Siddiqui, N.A. Anti-despair activity of green and dried plant extract of Coriandrum sativum in mice. Indian Drugs v. 40(7): p. 419-421, 2003 (Eng; 18 ref).</a><br />
[9] <a href="http://www.e-spenjournal.org/article/S2212-8263(12)00049-8/abstract?cc=y" target="_blank" rel="noopener">C U Rajeshward, S Siri, B Andallu. Antioxidant and antiarthritic potential of coriander (Coriandrum sativum L.) leaves. Clinical Nutrition ESPEN December 2012 Volume 7, Issue 6, Pages e223–e228.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18371049" target="_blank" rel="noopener">J Reuter, C Huyke, F Casetti, C THeek, U Frank, M Augustin, C Chempp. Anti-inflammatory potential of a lipolotion containing coriander oil in the ultraviolet erythema test. J Dtsch Dermatol Ges. 2008 Oct;6(10):847-51.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kolendrowy-gen/">Kolendrowy gen</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najzdrowsze naturalne źródło jodu</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/najzdrowsze-naturalne-zrodlo-jodu/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=najzdrowsze-naturalne-zrodlo-jodu</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2021 10:00:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dulse]]></category>
		<category><![CDATA[jod]]></category>
		<category><![CDATA[kelp]]></category>
		<category><![CDATA[mleko]]></category>
		<category><![CDATA[mleko sojowe]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[nori]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa morskie]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wodorosty]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie tarczycy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=526</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najzdrowsze naturalne źródło jodu Mleko krowie dostarcza ok. 25-50% zalecanej w USA dziennej dawki jodu [1]. Naturalnie występującego jodu mleko zawiera jednak niewiele. Zawartość tego pierwiastka w mleku to w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najzdrowsze-naturalne-zrodlo-jodu/">Najzdrowsze naturalne źródło jodu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najzdrowsze-naturalne-zrodlo-jodu/">Najzdrowsze naturalne źródło jodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Najzdrowsze naturalne źródło jodu</h3>
<p>Mleko krowie dostarcza ok. 25-50% zalecanej w USA dziennej dawki jodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29221567/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Naturalnie występującego jodu mleko zawiera jednak niewiele. Zawartość tego pierwiastka w mleku to w dużej mierze skutek odkażania wymion krów przy użyciu środków na bazie jodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29221567/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Pozostałości tego pierwiastka są zatem wynikiem zanieczyszczenia wymion <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24185833/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wymiona myje się środkami na bazie jodu, część tego minerału przedostaje się do mleka <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22192200/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Niestety większość dostępnych na rynku roślinnych substytutów mleka nie jest wzbogacana jodem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27358189/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Najzdrowsze jest prawdopodobnie fortyfikowane mleko sojowe <a href="https://doi.org/10.1093/advances/nmz115" target="_blank" rel="noopener">[5</a>]. Jednak nawet gdyby mleko sojowe wzbogacane było jodem, pozostaje jeszcze kwestia wpływu soi na funkcjonowanie tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16571087/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak na marginesie, zabawna historia: przeszukując literaturę medyczną w zakresie wpływu soi na zdrowie tarczycy, natrafić można na następujące badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30627032/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>: Mało kosztowna metoda szkolenia przyszłych lekarzy w przeprowadzaniu biopsji tarczycy; w roli pacjenta występuje…. tofu. Wystarczy przyłożyć głowicę USG do kostki tofu i ćwiczyć można do woli. Jak się okazuje na USG tofu i gruczoł tarczycy wyglądają bardzo podobnie.</p>
<p>Podejrzenie, że soja może wpływać na funkcjonowanie tarczycy pojawiło się ponad 80 lat temu, kiedy odkryto, że u myszy surowe ziarna soi wywołują wyraźne powiększenie gruczołu tarczowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26450571/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Z drugiej strony wysokie spożycie soi w kulturach azjatyckich nie przekłada się wcale na większą liczbę przypadków chorób tarczycy, co oznaczać może, że produkty sojowe są w rzeczywistości bezpieczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26450571/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wygląda na to, że wśród osób z prawidłowo funkcjonującą tarczycą spożycie soi nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16571087/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Prawdą jest jednak, że produkty sojowe mogą hamować przyswajanie lewotyroksyny, hormonu stosowanego w leczeniu zastępczym w niedoczynności tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16571087/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak w tym przypadku podobnie działają również wszystkie inne produkty żywieniowe, dlatego właśnie pacjentom zaleca się przyjmowanie leku na czczo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19942153/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co ważne zdrowie tarczycy w dużej mierze zależy od odpowiedniego spożycia jodu. Warto zatem, aby miłośnicy produktów sojowych zwrócili na ilość tego pierwiastka w diecie szczególną uwagę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16571087/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Skąd najlepiej czerpać jod? Osoby spożywające sól wybierać powinny sól jodowaną <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Obecnie jod zawiera tylko połowa dostępnej na rynku soli, a sól w żywności przetworzonej jest zazwyczaj niejodowana <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Oczywiście najlepiej jest soli w ogóle nie spożywać. Sól w diecie stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24786439/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, jest „lekceważonym cichym zabójcą” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19573007/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Lekka przesada? Wbrew pozorom, wcale nie. Sól w diecie stanowi główny czynnik ryzyka zgonu na świecie. Zabija ponad 3 miliony ludzi rocznie ‒ dwa razy więcej niż niskie spożycie warzyw <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30954305/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>No dobrze, to które źródło jodu jest wobec tego najlepsze? Warzywa morskie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30258574/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>! Niewielkich ilości jodu dostarczyć sobie można z różnych produktów, jednak najbogatszym źródłem tego pierwiastka są wodorosty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30258574/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Zaledwie jeden gram (mniej więcej tyle samo waży spinacz do papieru) zawierać może nawet do 2000% zalecanej dziennej dawki jodu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30258574/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Z uwagi na fakt, że w tarczycy gromadzą się duże ilości jodu, pierwiastka tego nie trzeba sobie dostarczać codziennie <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jest dzięki temu szansa, że wodorosty nam się tak szybko nie przejedzą, bowiem zapotrzebowanie na jod zaspokoić można spożywając je tylko sporadycznie <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Jednak niektóre rodzaje wodorostów, np. kelp, jodu zawierają aż za dużo <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Należy pamiętać, by spożywać je z umiarem, ponieważ zbyt duże ilości jodu w diecie mogą prowadzić się do rozwoju nadczynności tarczycy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31517826/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Opis przypadku z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31517826/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>: suplement diety zawierający kelp, przyjmowany przez 3 miesiące, w dawce dwóch tabletek dziennie, u 70-letniej kobiety wywołał przyspieszone bicie serca, bezsenność, stany lękowe i gwałtowną utratę wagi.</p>
<p>W poprzednim artykule z tej serii omówiliśmy badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, w którym wykazano, że średnie stężenie jodu w moczu wśród wegan odbiega nieco od ideału. Wyjątkiem od tej reguły był jeden uczestnik ‒ weganin spożywający kelp <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. W jego przypadku stężenie jodu w moczu wynosiło ponad 9 000 mcg/litr <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, podczas gdy o odpowiedniej ilości jodu w diecie świadczy stężenie w wysokości 100-199 mcg/litr moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29986412/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. O nadmiernym spożyciu jodu mówić można już przy stężeniu 300 mcg/litr moczu, a 9 437 mcg/litr to zdecydowana przesada <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29986412/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Zalecana dzienna dawka jodu dla osób dorosłych, nieciężarnych, nie karmiących piersią wynosi 150 mcg <a href="https://doi.org/10.17226/11537" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jeśli chodzi o dawkę maksymalną, ważne abyśmy na co dzień nie przekraczali 600 mcg <a href="https://www.efsa.europa.eu/sites/default/files/assets/UL_Summary_tables.pdf" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Łyżka stołowa kelp zawierać może 2 000 mcg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30258574/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, więc może lepiej tego konkretnego rodzaju wodorostów unikać. Uważać należy również z wodorostami hijiki, ale w ich przypadku problemem jest, dla odmiany, wysoka zawartość arszeniku. Spośród dostępnych na rynku wodorostów ilość jodu zbliżona do zalecanej dziennej odpowiada np. dwóm arkuszom nori, które porwane na mniejsze kawałki tworzą świetną przekąskę; łyżeczce płatków dulse, które w formie posypki dodawać można do wszystkiego; łyżeczce suszonego arame ‒ świetny dodatek do zup; czy łyżce stołowej sałatki z wodorostów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15588380/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>Jod występuje w głównie w żywności pochodzącej z ekosystemów wodnych. Nasuwa się zatem pytanie: jak wystarczających ilości tego pierwiastka dostarczali sobie wcześni hominini, którzy zamieszkiwali przecież obszary lądowe? Oto jak radzą sobie z tym problemem szympansy, czyli być może nasi najbliżsi krewni: przeczesują bagna w poszukiwaniu roślin wodnych <a href="https://doi.org/10.1186/s40850-019-0043-z" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29221567/" target="_blank" rel="noopener">van der Reijden OL, Zimmermann MB, Galetti V. Iodine in dairy milk: Sources, concentrations and importance to human health. Best Pract Res Clin Endocrinol Metab. 2017;31(4):385-95.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24185833/" target="_blank" rel="noopener">Flachowsky G, Franke K, Meyer U, Leiterer M, Schöne F. Influencing factors on iodine content of cow milk. Eur J Nutr. 2014;53(2):351-65.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22192200/" target="_blank" rel="noopener">Castro SI, Berthiaume R, Robichaud A, Lacasse P. Effects of iodine intake and teat-dipping practices on milk iodine concentrations in dairy cows. J Dairy Sci. 2012;95(1):213-20.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27358189/" target="_blank" rel="noopener">Ma W, He X, Braverman L. Iodine content in milk alternatives. Thyroid. 2016;26(9):1308-10.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1093/advances/nmz115" target="_blank" rel="noopener">Ferruzzi MG, Tanprasertsuk J, Kris-Etherton P, Weaver CM, Johnson EJ. Perspective: The role of beverages as a source of nutrients and phytonutrients. Adv Nutr. 2020;11(3):507-23.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16571087/" target="_blank" rel="noopener">Messina M, Redmond G. Effects of soy protein and soybean isoflavones on thyroid function in healthy adults and hypothyroid patients: A review of the relevant literature. Thyroid. 2006;16(3):249-58.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30627032/" target="_blank" rel="noopener">Zhang YF, Li H, Wang XM. Technical Report: A cost-effective, easily available tofu model for training residents in ultrasound-guided fine needle thyroid nodule targeting punctures. Korean J Radiol. 2019;20(1):166-70.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26450571/" target="_blank" rel="noopener">Tonstad S, Jaceldo-Siegl K, Messina M, Haddad E, Fraser GE. The association between soya consumption and serum thyroid-stimulating hormone concentrations in the Adventist Health Study-2. Public Health Nutr. 2016;19(8):1464-70.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19942153/" target="_blank" rel="noopener">Liwanpo L, Hershman JM. Conditions and drugs interfering with thyroxine absorption. Best Pract Res Clin Endocrinol Metab. 2009;23(6):781-92.</a><br />
[10] <a href="https://www.thyroid.org/patient-thyroid-information/ct-for-patients/may-2019/vol-12-issue-5-p-3-4/" target="_blank" rel="noopener">Patel A, et al. Iodine deficiency: Iodine content is low or absent in some US multivitamin and prenatal vitamin brands. Clin Thyroidol. 2019;12(5):3-4.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24786439/" target="_blank" rel="noopener">Neal B. Dietary salt is a public health hazard that requires vigorous attack. Can J Cardiol. 2014;30(5):502-6.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19573007/" target="_blank" rel="noopener">Shaldon S, Vienken J. Salt, the neglected silent killer. Semin Dial. 2009;22(3):264-6.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30954305/" target="_blank" rel="noopener">GBD 2017 Diet Collaborators. Health effects of dietary risks in 195 countries, 1990-2017: A systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2017. Lancet. 2019;393(10184):1958-72.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30258574/" target="_blank" rel="noopener">Choudhry H, Nasrullah M. Iodine consumption and cognitive performance: Confirmation of adequate consumption. Food Sci Nutr. 2018;6(6):1341-51.</a><br />
[15] <a href="https://doi.org/10.1016/B978-0-12-803968-7.00042-3" target="_blank" rel="noopener">Combet E. 42 &#8211; Iodine status, thyroid function, and vegetarianism. In: Mariotti F, ed. Vegetarian and Plant-Based Diets in Health and Disease Prevention. Academic Press; 2017:769-90.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31517826/" target="_blank" rel="noopener">Gherbon A, Frandes M, Lungeanu D, Nicula M, Timar R. Transient Hyperthyroidism following the ingestion of complementary medications containing kelp seaweed: A case-report. Medicine (Baltimore). 2019;98(37):e17058.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21613354/" target="_blank" rel="noopener">Leung AM, Lamar A, He X, Braverman LE, Pearce EN. Iodine status and thyroid function of Boston-area vegetarians and vegans. J Clin Endocrinol Metab. 2011;96(8):E1303-7.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29986412/" target="_blank" rel="noopener">Herrick KA, Perrine CG, Aoki Y, Caldwell KL. Iodine status and consumption of key iodine sources in the U.S. population with special attention to reproductive age women. Nutrients. 2018;10(7):874.</a><br />
[19] <a href="https://doi.org/10.17226/11537" target="_blank" rel="noopener">Institute of Medicine. Dietary Reference Intakes: The essential guide to nutrient requirements. Washington, DC: The National Academies Press; 2006.</a><br />
[20] <a href="https://www.efsa.europa.eu/sites/default/files/assets/UL_Summary_tables.pdf" target="_blank" rel="noopener">European Food Safety Authority (EFSA). Overview on tolerable upper intake levels as derived by the Scientific Committee on Food (SCF) and the EFSA Panel on dietetic products, nutrition and allergies (NDA). Parma, Italy: EFSA. 2018:1-4.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15588380/" target="_blank" rel="noopener">Teas J, Pino S, Critchley A, Braverman LE. Variability of iodine content in common commercially available edible seaweeds. Thyroid. 2004;14(10):836-41.</a><br />
[22] <a href="https://doi.org/10.1186/s40850-019-0043-z" target="_blank" rel="noopener">Hohmann G, Ortmann S, Remer T, Fruth B. Fishing for iodine: What aquatic foraging by bonobos tells us about human evolution. BMC Zool. 2019;4:5.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najzdrowsze-naturalne-zrodlo-jodu/">Najzdrowsze naturalne źródło jodu</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/najzdrowsze-naturalne-zrodlo-jodu/">Najzdrowsze naturalne źródło jodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
