<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ból - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/bol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/bol/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 Apr 2025 13:44:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>ból - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/bol/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czym jest śmierć wspomagana medycznie?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czym-jest-smierc-wspomagana-medycznie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czym-jest-smierc-wspomagana-medycznie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2025 13:44:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=3344</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czym jest śmierć wspomagana medycznie? Opieka paliatywna ma swoje ograniczenia [1]. Nawet w hospicjach, a więc w miejscach z definicji specjalizujących się w opiece nad nieuleczalnie chorymi, zdarzają się przypadki...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czym-jest-smierc-wspomagana-medycznie/">Czym jest śmierć wspomagana medycznie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czym-jest-smierc-wspomagana-medycznie/">Czym jest śmierć wspomagana medycznie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czym jest śmierć wspomagana medycznie?</h3>
<p>Opieka paliatywna ma swoje ograniczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24986853/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nawet w hospicjach, a więc w miejscach z definicji specjalizujących się w opiece nad nieuleczalnie chorymi, zdarzają się przypadki pacjentów, którym w ostatnich miesiącach życia towarzyszy niemożliwy do uśmierzenia ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24986853/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Zdarza się, że pacjenci, którzy, pomimo dołożenia wszelkich starań ze strony lekarzy, do końca życia skazani są na niewyobrażalne cierpienie, nie chcą czekać, aż śmierć nadejdzie samoistnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<h4>Śmierć wspomagana medycznie w opinii publicznej</h4>
<p>Decydując się na samobójstwo wspomagane medycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29868808/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> (określane też jako medyczna pomoc w umieraniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29450455/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>) osoby śmiertelnie chore mogą zakończyć swoje życie, poprzez dobrowolne, samodzielne przyjęcie śmiertelnej dawki leku, przepisanego im konkretnie w tym celu przez lekarza <a href="https://www.oregon.gov/oha/ph/providerpartnerresources/evaluationresearch/deathwithdignityact/pages/ar-index.aspx" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W USA praktyka ta zyskuje coraz większą akceptację opinii publicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31791113/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W 2017 r. za legalizacją samobójstwa wspomaganego medycznie opowiadało się 67% dorosłych Amerykanów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31791113/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednocześnie jednak dokładnie w tym samym roku w kilkudziesięciu stanach legalizacja została odrzucona <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31791113/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wśród nieuleczalnie chorych pacjentów 60% popiera samą ideę, ale tylko niecałe 11% na poważnie rozważało zakończenie w ten sposób swojego własnego życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11074775/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<h4>Co na temat śmierci wspomaganej medycznie mówią specjaliści?</h4>
<p>Wśród geriatrów zdania są podzielone: 47% praktykę popiera, a 52% jest jej przeciwna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31791113/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeśli chodzi o amerykańskie stowarzyszenia medyczne, spośród wszystkich 150 organizacji swojego poparcia dla śmierci z pomocą lekarza nie wyraziła ani jedna, a jakiekolwiek stanowisko w tej sprawie zajęło tylko 12 z nich <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33143695/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Większość, jak chociażby Amerykańskie Towarzystwo Medyczne (AMA), jest na „nie”, reszta, w tym American Academy of Hospice and Palliative Medicine, oficjalnie zachowała stanowisko neutralne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33143695/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Na dzień publikacji niniejszego artykułu w USA samobójstwo wspomagane medycznie jest legalne w Dystrykcie Kolumbii i 9 stanach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33143695/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Są to: Kalifornia, Kolorado, Hawaje, Maine, Oregon, Vermont, Waszyngton, New Jersey i Nowy Meksyk <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33143695/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W obliczu legalizacji stowarzyszenia medyczne w poszczególnych stanach przyjęły w większości stanowisko neutralne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29722005/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p><strong>Pierwszym stanem, który zalegalizował medyczną pomoc w umieraniu był Oregon</strong> (w skali światowej ubiegła go tylko Szwajcaria) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29618038/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ustawa Death With Dignity Act uchwalona została w 1994 r., ale w życie weszła dopiero w roku 1997 <a href="https://www.oregonlegislature.gov/citizen_engagement/reports/deathwithdignityact.pdf" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Opóźnienie spowodowane było trzyletnią batalią prawną z władzami państwowymi <a href="https://www.oregonlegislature.gov/citizen_engagement/reports/deathwithdignityact.pdf" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Po tym jak w 2006 r. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych utrzymał ustawę w mocy, projekty analogicznych aktów prawnych zaczęły powstawać w innych stanach <a href="https://www.law.cornell.edu/supremecourt/text/04-623" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<h4><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Medical-Aid-in-Dying.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-Qxdf]"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter wp-image-3346 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Medical-Aid-in-Dying-1024x576.jpg" alt="" width="722" height="406" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Medical-Aid-in-Dying-1024x576.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Medical-Aid-in-Dying-300x169.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Medical-Aid-in-Dying-768x432.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2025/04/Medical-Aid-in-Dying.jpg 1200w" sizes="(max-width: 722px) 100vw, 722px" /></a></h4>
<h4>Czy pacjent powinien mieć wybór?</h4>
<p>W ciągu kilkudziesięciu lat od uchwalenia Death With Dignity Act około 3000 nieuleczalnie chorych mieszkańców Oregonu zdobyło receptę na lek z zamiarem spowodowania własnej śmierci, ale na ostateczny krok zdecydowało się tylko około 2000 (9 prób było nieudanych – po przyjęciu teoretycznie śmiertelnych dawek leków pacjenci odzyskali przytomność) <a href="https://www.oregon.gov/oha/ph/providerpartnerresources/evaluationresearch/deathwithdignityact/pages/ar-index.aspx" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W ostatnim czasie te proporcje się zmieniły – spośród pacjentów, którym leki zostają przepisane, zakończyć swoje życie postanawia tylko około jedna trzecia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32661805/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. <strong>Statystyki te przemawiają za słusznością hipotezy, że dla chorych liczy się sama możliwość wyboru</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28975232/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>W Oregonie śmierć w wyniku samobójstwa wspomaganego medycznie stanowi obecnie około 0,6% wszystkich zgonów <a href="https://www.oregon.gov/oha/ph/providerpartnerresources/evaluationresearch/deathwithdignityact/pages/ar-index.aspx" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, a w krajach europejskich odsetek ten wynosi od 0,1% w Holandii do 1,3% w Szwajcarii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31818122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Pomoc medyczna w umieraniu jest legalna w Belgii, Luksemburgu, Holandii, Kanadzie, Kolumbii oraz w jednym stanie w Australii (w Wiktorii) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29618038/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W zależności od kraju udział lekarza może być mniej lub bardziej bezpośredni. W przypadku eutanazji rola lekarza polega nie tylko na wypisaniu odpowiedniej recepty (tak jak ma to miejsce w przypadku samobójstwa wspomaganego medycznie), ale obejmuje też czynne podanie śmiercionośnego leku umierającemu pacjentowi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21775411/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. <strong>Na dzień dzisiejszy eutanazja legalna jest tylko w Belgii i Holandii, gdzie odpowiada za około 4% wszystkich zgonów</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31818122/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<h4>Legalność śmierci wspomaganej medycznie</h4>
<p><strong>Eutanazja jest nielegalna we wszystkich stanach USA</strong> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33143695/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W 40 stanach jakikolwiek udział lekarza w spowodowaniu śmierci pacjenta jest nielegalny i karalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33143695/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W Montanie samobójstwo wspomagane medycznie zostało zdekryminalizowane przez stanowy Sąd Najwyższy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28975232/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W 2021 r. w Senacie stanu Montana przedłożono ustawę, na mocy której za pomoc pacjentom w samobójstwie lekarzom groziłyby zarzuty zabójstwa <a href="https://apnews.com/general-news-89cbdb673edf8056662a6834d9067d2e" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Projekt został jednak odrzucony, stosunkiem głosów 25 do 25 <a href="https://apnews.com/general-news-89cbdb673edf8056662a6834d9067d2e" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Alternatywną metodą spowodowania własnej śmierci, legalną w całym USA jest dobrowolne zaprzestanie jedzenia i picia, czyli tzw. VSED (skrót od angielskiego: voluntarily stopping eating and drinking) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Metodę tę omówiliśmy ze szczegółami w serii artykułów, którą otwiera tytuł:<a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/" target="_blank" rel="noopener"> „Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?”</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24986853/" target="_blank" rel="noopener">Winyard G, Macdonald L. The limits of palliative care. BMJ. 2014;349:g4285.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">Ivanović N, Büche D, Fringer A. Voluntary stopping of eating and drinking at the end of life &#8211; a “systematic search and review” giving insight into an option of hastening death in capacitated adults at the end of life. BMC Palliat Care. 2014;13(1):1.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29868808/" target="_blank" rel="noopener">Symington BE. Ethics and the legalization of physician-assisted suicide. Ann Intern Med. 2018;168(11):833-834.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29450455/" target="_blank" rel="noopener">Blanke C, Ellis L, Meyskens F. Oregon’s Death with Dignity Act-reply. JAMA Oncol. 2018;4(5):748.</a><br />
[5] <a href="https://www.oregon.gov/oha/ph/providerpartnerresources/evaluationresearch/deathwithdignityact/pages/ar-index.aspx" target="_blank" rel="noopener">Death with Dignity Act Annual Reports. Oregon Health Authority. 2023.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31791113/" target="_blank" rel="noopener">Rosenberg LJ, Butler JM, Caprio AJ, et al. Results from a survey of American Geriatrics Society members’ views on physician-assisted suicide. J Am Geriatr Soc. 2020;68(1):23-30.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11074775/" target="_blank" rel="noopener">Emanuel EJ, Fairclough DL, Emanuel LL. Attitudes and desires related to euthanasia and physician-assisted suicide among terminally ill patients and their caregivers. JAMA. 2000;284(19):2460-2468.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33143695/" target="_blank" rel="noopener">Barsness JG, Regnier CR, Hook CC, Mueller PS. US medical and surgical society position statements on physician-assisted suicide and euthanasia: a review. BMC Med Ethics. 2020;21(1):111.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29722005/" target="_blank" rel="noopener">Sulmasy DP, Finlay I, Fitzgerald F, Foley K, Payne R, Siegler M. Physician-assisted suicide: why neutrality by organized medicine is neither neutral nor appropriate. J Gen Intern Med. 2018;33(8):1394-1399.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29618038/" target="_blank" rel="noopener">Catford J. Healthy dying: time for health promotion to get serious. Health Promot Int. 2018;33(2):183-186.</a><br />
[11] <a href="https://www.oregonlegislature.gov/citizen_engagement/reports/deathwithdignityact.pdf" target="_blank" rel="noopener">Background Brief on … Death with Dignity Act. Legislative Committee Services, Oregon. Sept 2012.</a><br />
[12] <a href="https://www.law.cornell.edu/supremecourt/text/04-623" target="_blank" rel="noopener">Gonzalez v. Oregon, 126 S Ct 904 (2006).</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32661805/" target="_blank" rel="noopener">Ahlzen R. Suffering, authenticity, and physician assisted suicide. Med Health Care Philos. 2020;23(3):353-359.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28975232/" target="_blank" rel="noopener">Hedberg K, New C. Oregon’s death with dignity act: 20 years of experience to inform the debate. Ann Intern Med. 2017;167(8):579-583.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31818122/" target="_blank" rel="noopener">Castelli Dransart DA, Lapierre S, Erlangsen A, et al. A systematic review of older adults’ request for or attitude toward euthanasia or assisted-suicide. Aging Ment Health. 2021;25(3):420-430.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21775411/" target="_blank" rel="noopener">Rurup ML, Smets T, Cohen J, Bilsen J, Onwuteaka-Philipsen BD, Deliens L. The first five years of euthanasia legislation in Belgium and the Netherlands: description and comparison of cases. Palliat Med. 2012;26(1):43-49.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">Pope TM. Introduction: voluntarily stopping eating and drinking. Narrat Inq Bioeth. 2016;6(2):75-77.</a><br />
[18] <a href="https://apnews.com/general-news-89cbdb673edf8056662a6834d9067d2e" target="_blank" rel="noopener">Montana Senate stops bill to charge doctors aiding in death | AP News</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>STRESZCZENIE:</p>
<p>Śmierć wspomagana medycznie to praktyka polegająca na dobrowolnym przyjęciu przez nieuleczalnie chorego pacjenta śmiertelnej dawki leku przepisanej przez lekarza. Choć budzi kontrowersje, zyskuje coraz większą akceptację społeczną, zwłaszcza w USA, gdzie jest legalna w 9 stanach i Dystrykcie Kolumbii. W Oregonie, który jako pierwszy zalegalizował tę formę pomocy, większość pacjentów nie decyduje się na użycie przepisanego leku, co wskazuje, że dla wielu kluczowa jest sama możliwość wyboru.</p>
<p>W środowisku medycznym opinie są podzielone, a większość stowarzyszeń zajmuje neutralne lub negatywne stanowisko. Eutanazja – gdzie to lekarz podaje śmiertelny lek – pozostaje nielegalna w USA, z wyjątkiem krajów takich jak Belgia czy Holandia. Alternatywną i legalną w całych Stanach metodą zakończenia życia jest dobrowolne zaprzestanie jedzenia i picia (VSED). Więcej opisujemy w naszym artykule.</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czym-jest-smierc-wspomagana-medycznie/">Czym jest śmierć wspomagana medycznie?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czym-jest-smierc-wspomagana-medycznie/">Czym jest śmierć wspomagana medycznie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jul 2024 10:00:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2725</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach Wszystkie artykuły z tej serii: Jak zapewnić sobie dobrą śmierć? Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach W idealnym świecie wszyscy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/" target="_blank" rel="noopener">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/" target="_blank" rel="noopener">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a></li>
</ol>
<p>W idealnym świecie wszyscy śmiertelnie chorzy pacjenci mieliby zapewnioną optymalną opiekę hospicyjną i paliatywną, dzięki czemu nikt nie życzyłby sobie przyspieszenia własnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763399/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Rzeczywistość wygląda niestety inaczej. Zdarza się, że pomimo dołożenia wszelkich starań ze strony lekarzy, osoby nieuleczalnie chore i tak cierpią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763399/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. By uwolnić się od niemożliwego do zniesienia bólu, w USA coraz więcej pacjentów rozważa przyspieszenie własnej śmierci poprzez tzw. dobrowolne zaprzestanie jedzenia i picia, znane powszechnie jako VSED <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> (skrót od angielskiego: <em>voluntarily stopping eating and drinking</em>).</p>
<p>Jednym z plusów takiego rozwiązania jest fakt, że chory umiera w domu, co dla większości ludzi jest opcją preferowaną <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Poza tym, w przeciwieństwie do samobójstwa wspomaganego medycznie, VSED nie wymaga interwencji lekarzy, ani prawników <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Odpada też kwestia czasu oczekiwania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Samobójstwa wspomaganego medycznie nie przeprowadza się natychmiastowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo w Oregonie, zgodnie z ustawą Death with Dignity Act, okres oczekiwania wynosi 15 dni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Wybierając śmierć poprzez zaprzestanie jedzenia i picia, pacjent ma więc nad całym procesem więcej kontroli <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Budująca może być już nawet sama świadomość, że taka opcja w ogóle istnieje <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Dla pacjenta oznacza to w końcu, że ma w zanadrzu rozwiązanie, na które może zdecydować się bez niczyjej zgody, a swojego wyboru nie musi przed nikim ukrywać (w USA VSED jest w końcu legalne) <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dzięki świadomości, że istnieje „sposób, by się uwolnić” chorzy mogą pozbyć się uczuć desperacji i bezsilności <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Poczucie kontroli, samo w sobie, może działać terapeutycznie <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ponadto dzięki dostępności VSED niższe staje się ryzyko, że pacjenci zaczną rozważać odebranie sobie życia w sposób bardziej brutalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26306358/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Dodatkowym plusem jest fakt, że w przypadku tej metody nie ma żadnej presji czasu. Pacjenci nie muszą się spieszyć, by odebrać sobie życie, póki jeszcze są w stanie. W przypadku samobójstwa wspomaganego medycznie, zgodnie z przepisami regulującymi całą procedurę, pacjenci muszą przyjąć śmiertelną mieszankę leków samodzielnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. W efekcie chorzy mogą czuć się zmuszeni zakończyć swoje życie przedwcześnie, w obawie, że potem będzie za późno. Za przykład mogą tutaj posłużyć osoby cierpiące na stwardnienie zanikowe boczne, które mają świadomość, że w pewnym momencie choroba odbierze im kontrolę nad mięśniami. Ofiarą takiej presji czasu padła też kobieta, na której swój pierwszy zabieg tego typu przeprowadził dr Jack Kevorkian, amerykański lekarz i zwolennik eutanazji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11646760/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pacjentka cierpiała na chorobę Alzheimera i chciała zakończyć swoje życie, póki jeszcze była w stanie, przypuszczalnie pozbawiając się tym samym kilku dobrych lat, spędzonych w gronie najbliższych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11646760/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Plusem śmierci w wyniku VSED może być też rozłożenie całego procesu w czasie. Podczas gdy samobójstwo wspomagane medycznie kończy życie pacjenta w sposób natychmiastowy i nieodwracalny, to po zaprzestaniu jedzenia i picia umiera się przez kilka dni, dzięki czemu chory ma czas na ewentualną zmianę zdania oraz na pożegnanie się z bliskimi <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. No dobrze, ale jak wygląda samo doświadczenie? Krąży na ten temat wiele anegdot, zgodnie z którymi śmierć w wyniku VSED jest spokojna, bezbólowa i godna <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Na szczęście mamy też dane bardziej wiarygodne. Przeprowadzono w tym zakresie wiele niezależnych badań <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Sprawdźmy zatem, jakie były wyniki.</p>
<p>Po zaprzestaniu jedzenia i picia pacjenci umierają średnio po 7 dniach, z zastrzeżeniem, że w 8% przypadków cały proces może trwać ponad 2 tygodnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26371262/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak taka śmierć wygląda? W badaniu z 2003 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> doświadczenia swoich pacjentów oceniło 100 pielęgniarek hospicyjnych. W skali od 0 (bardzo zła) do 9 (bardzo dobra) śmierć w wyniku VSED oceniona została średnio na 8 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. We wnioskach naukowcy napisali, że ta metoda umożliwia chorym śmierć, którą opisać można jako „dobrą” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Zgon następuje w ciągu 2 tygodni, a ostatnie dni życia, zgodnie z oceną ankietowanych pielęgniarek, upływają pacjentom w spokoju. Poziom towarzyszącego chorym bólu i cierpienia jest znikomy, niższy nawet niż w przypadku samobójstwa wspomaganego medycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Badanie przeprowadzone zostało w Oregonie, więc obie opcje były dla pacjentów dostępne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mimo tego prawie dwa razy więcej osób zdecydowało się wziąć sprawy w swoje ręce i dobrowolnie przestać jeść i pić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Co ciekawe wrażenia bliskich tych pacjentów były bardzo podobne. W ich odczuciu, z punktu widzenia rodziny, VSED niesie za sobą mniejszy „bagaż emocjonalny” <a href="https://journals.lww.com/jhpn/Abstract/2006/07000/Dilemmas_Encountered_by_Hospice_Workers_When.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Jest to podejście mniej czynne, daje więcej czasu, żeby się z całą sytuacją pogodzić <a href="https://journals.lww.com/jhpn/Abstract/2006/07000/Dilemmas_Encountered_by_Hospice_Workers_When.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W 2009 r. opublikowano wyniki jednego z badań przeprowadzonych w Holandii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Swoje doświadczenia opisali tutaj przyjaciele i członkowie rodziny osób, które umarły w wyniku VSED <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Większość badanych opisała tę śmierć jako „godną” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Opinię tę podzielają lekarze hospicyjni, spośród których niemal 90% zgłasza, że śmierć ich pacjentów była spokojna i komfortowa <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Na korzyść VSED przemawia również fakt, że stan skrajnego odwodnienia może wykazywać działanie analgetyczne (przeciwbólowe) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1373053/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, przypuszczalnie w wyniku uwalniania endorfin, które pełnią w organizmie funkcję naturalnych środków przeciwbólowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25313239/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Podsumowując, jak stwierdzono we wnioskach z przeglądu systematycznego z 2014 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, wygląda na to, że VSED spełnia wszystkie 12 kryteriów „dobrej śmierci” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> (pacjent zachowuje kontrolę, umiera z godnością itd.).</p>
<p>Jednym z najbardziej znanych przypadków VSED jest śmierć matki dr. Davida Eddy’ego, amerykańskiego lekarza, który w 1994 r. opisał całą historię na łamach <em>Journal of the American Medical Association</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8022025/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>: „Mama była przeszczęśliwa. Tak się złożyło, że następnego dnia miała 85. urodziny. Urządziliśmy sobie z tej okazji nie lada przyjęcie, były nawet balony. Uśmiechała się od ucha do ucha. Udało jej się. W końcu znalazła wyjście. Ze smakiem zjadła swój ostatni kawałek czekolady, po czym zaprzestała jedzenia i picia. Na przestrzeni kolejnych czterech dni mama przyjmowała gości, a na jej twarzy, po raz pierwszy od miesięcy, widać było uśmiech. Pełna energii opowiadała, jak wspaniałe miała życie i z czego była najbardziej dumna (szczególnie zależało jej, żebym wspomniał tutaj o tym, jak w wieku 70 lat sama podróżowała po Afryce i o tym, jak w wieku 82 lat wzięła udział w spływie kajakowym rzeką Snake w stanie Wyoming. Wyprawę udało jej się ukończyć, mimo że w trakcie wywrócił jej się kajak). Mówiła również o tym, z czego nie była dumna, co przyniosło jej z kolei kojące poczucie samoakceptacji. Czas pomiędzy wizytami przesypiała, ale zawsze, gdy ktoś ją odwiedzał, budziła się radosna i pogodna, by dalej dzielić się wspomnieniami i powiedzieć nam wszystko, co mieliśmy wiedzieć. Piątego dnia trudniej było ją obudzić. Gdy braliśmy ją za rękę, otwierała oczy i uśmiechała się, ale była zbyt senna i osłabiona, by z nami rozmawiać. Dnia szóstego już jej nie obudziliśmy. Jej twarz była rozluźniona w naturalnym uśmiechu, oddech był nierównomierny, ale spokojny. Trzymaliśmy ją za ręce jeszcze przez dwie godziny. Potem odeszła”.</p>
<p>„Nie musiała po kryjomu gromadzić żadnych lekarstw, nie zrobiła ze mnie kryminalisty, nikt nie musiał jej zakładać na głowę foliowego worka, nie trzeba było obmyślać strategii zatrucia tlenkiem węgla. Mama znalazła sposób, by zakończyć swoje życie z wdziękiem”. „Napisz o tym, Davidzie. Niech wszyscy wiedzą, jak dobrze się to u mnie sprawdziło. Chciałabym ofiarować światu taki dar. Są ludzie śmiertelnie chorzy, inni cierpią z powodu przewlekłego, nieustępującego bólu, a jeszcze inni, tak jak ja, wiedzą po prostu, że nadszedł już na nich czas. Tak czy inaczej, powinni wiedzieć, że taki sposób istnieje. Miejmy nadzieję, że lekarze pomogą im go znaleźć”.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763399/" target="_blank" rel="noopener">Corbett M. Vsed: death with dignity or without? Narrat Inq Bioeth. 2016;6(2):109-113.</a><br />
[2] <a href="https://journals.lww.com/jhpn/fulltext/2014/05000/hospice_care_for_patients_who_choose_to_hasten.3.aspx" target="_blank" rel="noopener">Schwarz JK. Hospice care for patients who choose to hasten death by voluntarily stopping eating and drinking. J Hosp Palliat Nurs. 2014;16(3):126-131.</a><br />
[3] <a href="https://papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=1689049" target="_blank" rel="noopener">Pope TM, Anderson LE. Voluntarily Stopping Eating and Drinking: A Legal Treatment Option at the End of Life. Social Science Research Network; 2010.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12878744/" target="_blank" rel="noopener">Ganzini L, Goy ER, Miller LL, Harvath TA, Jackson A, Delorit MA. Nurses’ experiences with hospice patients who refuse food and fluids to hasten death. N Engl J Med. 2003;349(4):359-365.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26306358/" target="_blank" rel="noopener">Lachman VD. Voluntary stopping of eating and drinking: an ethical alternative to physician-assisted suicide. Medsurg Nurs. 2015;24(1):56-59.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11646760/" target="_blank" rel="noopener">Belkin L. Doctor tells of first death using his suicide device. New York Times. June 6, 1990:A1, B6.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26371262/" target="_blank" rel="noopener">Bolt EE, Hagens M, Willems D, Onwuteaka-Philipsen BD. Primary care patients hastening death by voluntarily stopping eating and drinking. Ann Fam Med. 2015;13(5):421-428.</a><br />
[8] <a href="https://journals.lww.com/jhpn/Abstract/2006/07000/Dilemmas_Encountered_by_Hospice_Workers_When.11.aspx" target="_blank" rel="noopener">Harvath TA, Miller LL, Smith KA, Clark LD, Jackson A, Ganzini L. Dilemmas encountered by hospice workers when patients wish to hasten death. J Hosp Palliat Nurs. 2006;8(4):200-209.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19375206/" target="_blank" rel="noopener">Chabot BE, Goedhart A. A survey of self-directed dying attended by proxies in the Dutch population. Soc Sci Med. 2009;68(10):1745-1751.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1373053/" target="_blank" rel="noopener">Printz LA. Terminal dehydration, a compassionate treatment. Arch Intern Med. 1992;152(4):697-700.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25313239/" target="_blank" rel="noopener">Volicer L, Stets K. Acceptability of an advance directive that limits food and liquids in advanced dementia. Am J Hosp Palliat Care. 2016;33(1):55-63.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">Ivanović N, Büche D, Fringer A. Voluntary stopping of eating and drinking at the end of life &#8211; a “systematic search and review” giving insight into an option of hastening death in capacitated adults at the end of life. BMC Palliat Care. 2014;13(1):1.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">Smith R. A good death. An important aim for health services and for us all. BMJ. 2000;320(7228):129-130.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8022025/" target="_blank" rel="noopener">Eddy DM. A piece of my mind. A conversation with my mother. JAMA. 1994;272(3):179-181.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jul 2024 10:00:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2719</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak zapewnić sobie dobrą śmierć? Wszystkie artykuły z tej serii: Jak zapewnić sobie dobrą śmierć? Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach Obecnie mamy dostęp do szczegółowych statystyk dotyczących...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/" target="_blank" rel="noopener">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-vsed-metoda-na-smierc-na-wlasnych-warunkach/" target="_blank" rel="noopener">Post VSED: metoda na śmierć na własnych warunkach</a></li>
</ol>
<p>Obecnie mamy dostęp do szczegółowych statystyk dotyczących śmierci, lecz na temat samego doświadczenia umierania wiemy, tak naprawdę niewiele <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jako dobrą opisać można śmierć nielicznych osób, które umierają pod opieką paliatywną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Większość ludzi umiera jednak w szpitalach i domach opieki, a przypuszcza się, że w takich okolicznościach śmierć może być już złym doświadczeniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Chociaż powszechnie preferowana jest śmierć we własnym domu, w badaniu z 2013 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22892713/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> we wszystkich 45 przeanalizowanych populacjach większość zgonów miała miejsce w zakładach opieki zdrowotnej. Cierpią na tym nie tylko sami pacjenci, ale i ich opiekunowie. W badaniu z 2010 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20837950/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> wśród pacjentów onkologicznych, którzy umierali w szpitalach, na oddziałach intensywnej terapii stwierdzono gorszy stan fizyczny i emocjonalny, jak również obniżoną jakość życia. Ich opiekunowie mieli natomiast pięciokrotnie wyższe ryzyko wystąpienia zespołu stresu pourazowego oraz niemal dziewięć razy wyższe ryzyko długotrwałej żałoby, uniemożliwiającej normalne funkcjonowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20837950/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dane te pochodzą, co prawda z badania obserwacyjnego. Nie wiadomo więc, czy mamy tu do czynienia ze związkiem przyczynowo-skutkowym. Zdecydowanie jest to jednak zależność niepokojąca.</p>
<p>Jakość opieki, jaką zapewnia się pacjentom umierającym w szpitalach, pozostawia wiele do życzenia. Opublikowana w 1994 r. seria opisów przypadków wykazała, że podstawowe potrzeby i komfort chorych są często zaniedbywane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kontakt z umierającymi pacjentami personel ogranicza do minimum, chorzy żyją w odosobnieniu, a im bliżej śmierci, tym ich interakcje międzyludzkie stają się coraz rzadsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przyjrzyjmy się przykładowi 52-letniej kobiety, cierpiącej na raka z przerzutami w wątrobie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pacjentka miała wyraźnie wzdęty brzuch, żółtaczkę i poważne problemy z oddychaniem, ale była przytomna i świadoma <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jej oczy były spuchnięte i leciały z nich żółte łzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Kobietą nie zajmował się nikt, a mimo tego w dokumentacji szpitalnej odnotowano, że pielęgniarki odpowiedzialne za opiekę nad chorą zadbały o jej higienę osobistą, profilaktykę odleżyn, higienę jamy ustnej i leczenie problemów z oczami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic z tego nie było jednak prawdą. Pielęgniarki rzeczywiście zadbały jedynie o to, by chora miała dostęp do krzesła sanitarnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Pacjentka była pod obserwacją naukowców przez ponad 4,5 godziny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jakąkolwiek styczność z personelem szpitalnym miała w tym czasie łącznie przez 6 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>A jaką śmierć opisalibyśmy jako dobrą? Gdy osoba umierająca zachowuje kontrolę nad tym, co się dzieje, nie zostaje odarta z godności i prywatności, nie odczuwa bólu, sama decyduje, gdzie umrze i w jaki sposób, ma zapewnione wsparcie emocjonalne, jej decyzje są szanowane, ma możliwość się pożegnać, a kiedy przyjdzie na to czas, odchodzi w spokoju i nie jest niepotrzebnie podtrzymywana przy życiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Największe szanse na taką dobrą śmierć daje opieka hospicyjna.</p>
<p>Podczas gdy opieka paliatywna ma na celu łagodzenie objawów i poprawę jakości życia pacjentów cierpiących na poważne choroby, niezależnie od ich stadium, opieka hospicyjna nie skupia się już na leczeniu choroby, a jedynie na zapewnianiu chorym komfortu w ostatnich dniach życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29114745/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Istnieje powszechne przeświadczenie, że oddanie się pod opiekę hospicjum jest równoznaczne z „poddaniem się” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17349493/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak, jak na ironię, jeśli porównać współczynniki przeżycia pacjentów hospicyjnych i nie-hospicyjnych, okazuje się, że pacjenci hospicyjni żyją w rzeczywistości dłużej i to średnio o około 1 miesiąc, a czasem nawet i więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17349493/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W 2010 r. opublikowano badanie randomizowane z udziałem osób w zaawansowanym stadium raka płuc <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818875/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak się okazało, wczesna opieka paliatywna wydłużyła życie pacjentów aż o 2,5 miesiąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818875/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, czyli mniej więcej o tyle samo co standardowa chemioterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818881/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Zresztą niewykluczone, że między innymi z tego właśnie wynika korzystny wpływ opieki hospicyjnej na długość życia. Pozwala ograniczyć stosowanie chemioterapii, dzięki czemu zapobiega związanym z tym sposobem leczenia działaniom niepożądanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23355404/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Opieka paliatywna ma jednak swoje ograniczenia. Nawet w hospicjach, a więc z definicji miejscach specjalizujących się w opiece nad nieuleczalnie chorymi, zdarzają się przypadki pacjentów, którym w ostatnich miesiącach życia nieubłaganie towarzyszy niemożliwy do uśmierzenia ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24986853/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zdarza się, że pacjenci, którzy do końca życia skazani są na niewyobrażalne cierpienie, pomimo dołożenia wszelkich starań ze strony lekarzy, nie chcą czekać, aż śmierć nadejdzie samoistnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Mogą ubiegać się wówczas o zgodę na samobójstwo wspomagane medycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, które, chociaż zyskuje coraz większą akceptację, w USA legalne jest tylko w ośmiu stanach oraz w Dystrykcie Kolumbii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246158/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>W całym USA legalna jest natomiast metoda znana pod nazwą VSED, czyli dobrowolne zaprzestanie jedzenia i picia (skrót od ang. <em>voluntarily stopping eating and drinking</em>) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Definiowana jest jako świadoma decyzja umyślnego i dobrowolnego zaprzestania przyjmowania pokarmów i płynów, które ma na celu przyspieszenie własnej śmierci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jako przyczynę takiego wyboru wskazuje się nieustępujące, niemożliwe do zniesienia cierpienie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak do tej pory o poście mówiliśmy tylko w kontekście zwiększania szans na długowieczność. A co z postem w celu spowodowania śmierci?</p>
<p>Podczas gdy w debacie publicznej dużo mówi się o samobójstwie wspomaganym medycznie, VSED jest tematem w dużej mierze pomijanym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Co istotne, spośród nielicznych dostępnych badań w tym zakresie, wszystkie pokazują, że VSED pozwala na śmierć względnie spokojną i bezbolesną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Pytanie tylko, czy to prawda. Ile trwa cały proces? Jak dokładnie powinien wyglądać? Wszystkie plusy i minusy, jak również aspekty praktyczne, omówimy w następnym artykule.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634711/" target="_blank" rel="noopener">Smith R. A good death. An important aim for health services and for us all. BMJ. 2000;320(7228):129-130.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22892713/" target="_blank" rel="noopener">Broad JB, Gott M, Kim H, Boyd M, Chen H, Connolly MJ. Where do people die? An international comparison of the percentage of deaths occurring in hospital and residential aged care settings in 45 populations, using published and available statistics. Int J Public Health. 2013;58(2):257-267.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20837950/" target="_blank" rel="noopener">Wright AA, Keating NL, Balboni TA, Matulonis UA, Block SD, Prigerson HG. Place of death: correlations with quality of life of patients with cancer and predictors of bereaved caregivers’ mental health. J Clin Oncol. 2010;28(29):4457-4464.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8086948/" target="_blank" rel="noopener">Mills M, Davies HT, Macrae WA. Care of dying patients in hospital. BMJ. 1994;309(6954):583-586.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29114745/" target="_blank" rel="noopener">Quill TE, Ganzini L, Truog RD, Pope TM. Voluntarily stopping eating and drinking among patients with serious advanced illness-clinical, ethical, and legal aspects. JAMA Intern Med. 2018;178(1):123-127.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17349493/" target="_blank" rel="noopener">Connor SR, Pyenson B, Fitch K, Spence C, Iwasaki K. Comparing hospice and nonhospice patient survival among patients who die within a three-year window. J Pain Symptom Manage. 2007;33(3):238-246.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818875/" target="_blank" rel="noopener">Temel JS, Greer JA, Muzikansky A, et al. Early palliative care for patients with metastatic non-small-cell lung cancer. N Engl J Med. 2010;363(8):733-742.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20818881/" target="_blank" rel="noopener">Kelley AS, Meier DE. Palliative care&#8211;a shifting paradigm. N Engl J Med. 2010;363(8):781-782.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23355404/" target="_blank" rel="noopener">Irwin KE, Greer JA, Khatib J, Temel JS, Pirl WF. Early palliative care and metastatic non-small cell lung cancer: potential mechanisms of prolonged survival. Chron Respir Dis. 2013;10(1):35-47.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24986853/" target="_blank" rel="noopener">Winyard G, Macdonald L. The limits of palliative care. BMJ. 2014;349:g4285.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24400678/" target="_blank" rel="noopener">Ivanović N, Büche D, Fringer A. Voluntary stopping of eating and drinking at the end of life &#8211; a “systematic search and review” giving insight into an option of hastening death in capacitated adults at the end of life. BMC Palliat Care. 2014;13(1):1.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28246158/" target="_blank" rel="noopener">Collier R. Assisted death gaining acceptance in US. CMAJ. 2017;189(3):E123.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27763385/" target="_blank" rel="noopener">Pope TM. Introduction: voluntarily stopping eating and drinking. Narrat Inq Bioeth. 2016;6(2):75-77.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-zapewnic-sobie-dobra-smierc/">Jak zapewnić sobie dobrą śmierć?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jun 2024 10:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie się organizmu]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2580</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to trzeci z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>Joga jest starożytną dyscypliną opartą na pracy z ciałem i umysłem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Powstała tysiące lat temu w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> i to właśnie tam, po dziś dzień, prowadzi się nad nią najwięcej randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. No i tutaj pojawia się potencjalny problem. Joga to przecież indyjska duma narodowa; nie sposób więc nie zwrócić uwagi na ryzyko stronniczości publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Może indyjscy naukowcy ukrywają wszystkie wyniki negatywne i publikują tylko te badania, w których dobroczynne właściwości jogi udało się potwierdzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>? Obawy wydają się uzasadnione, nie byłby to w końcu pierwszy taki przypadek w historii. Przykładowo: w przeglądzie systematycznym z 1998 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a> wykazano, że spośród badań nad akupunkturą przeprowadzonych w Chinach, Japonii, Hongkongu i Tajwanie wyników nieprzychylnych nie odnotowano w ani jednym. We wszystkich bez wyjątku wnioski były pozytywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Niewykluczone oczywiście, że w krajach, w których akupunktura stanowi element tradycji, praktykuje się ją w wersji bardziej skutecznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane. A co z Indiami i jogą? Czy wyniki indyjskich badań nad jogą również okażą się w nieproporcjonalnej większości pozytywne? W przeglądzie systematycznym z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a> zestawiono ze sobą setki randomizowanych badań kontrolowanych nad jogą. Uwzględniono tutaj badania przeprowadzone zarówno w Indiach, jak i w innych państwach na świecie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, w przypadku badań indyjskich prawdopodobieństwo wyników pozytywnych było 25 razy wyższe niż w przypadku badań z innych krajów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Podobnie jak z akupunkturą: nie można wykluczyć, że w miejscu, z którego się wywodzi joga, jest po prostu bardziej skuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie da się jednak ukryć, że jest to nieco podejrzane.</p>
<p>Weźmy na przykład jogę w leczeniu bólów głowy. Robiąc rozeznanie w tym obszarze, natrafiamy na przegląd systematyczny i metaanalizę z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> i dowiadujemy się, że joga może być pomocna przy bólach głowy o charakterze napięciowym. Potem jednak okazuje się, że niemal wszystkie badania w tym zakresie przeprowadzone zostały w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. No i mamy zagwozdkę. Nie pomaga też fakt, że grupy kontrolne nie prowadziły w ogólne aktywnego trybu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Chociaż akurat w przypadku napięciowych bólów głowy nie jest to może, aż tak istotne. Objawów nie łagodzi też bowiem ani trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, ani trening siłowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zatem jeśli wierzyć we wnioski z tych indyjskich badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, joga może być pomocna przy napięciowych bólach głowy. Nie sprawdza się natomiast przy migrenach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W tym przypadku skuteczne są inne formy aktywności fizycznej, a konkretnie trening aerobowy, który zmniejsza nasilenie, częstotliwość i czas trwania epizodów migrenowych, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A jak joga, w porównaniu z innymi formami ruchu, poradzi sobie z objawami cukrzycy typu 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>? W badaniach w tym zakresie, pod względem kontroli poziomu cukru we krwi, zarówno na czczo, jak i po posiłku, grupy praktykujące jogę wypadły znacznie lepiej niż aktywne fizycznie grupy kontrolne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Wyniki te należy jednak interpretować z dużą dozą sceptycyzmu, ponieważ w niemal połowie z tych badań grupy kontrolne nie otrzymały, a więc i nie przestrzegały, jasno zdefiniowanego programu treningowego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co więcej, formy aktywności fizycznej porównywalne do jogi pod względem poziomu intensywności przetestowano tylko w trzech z ośmiu przeanalizowanych badań <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nie mówiąc już o tym, że większość badań, bo aż 75%, przeprowadzonych zostało w Indiach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> jogę porównano do „jogi udawanej”. Opracowano tutaj zestaw ćwiczeń wykonywanych na stojąco i w pozycji siedzącej na krześle, które w połączeniu z chodzeniem w wolnym tempie miały składać się na trening odpowiadający pod względem intensywności tradycyjnej sesji jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie wykazano tutaj, by joga niosła za sobą jakiekolwiek korzyści ponad te, z którymi powiązano również wymyśloną na potrzeby badania alternatywę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wpływ na poziom cukru we krwi w obu przypadkach był identyczny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, dlatego też istnieje potrzeba przeprowadzenia w tym zakresie większej liczby randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Obecnie nie ma wystarczających dowodów naukowych, aby jednoznacznie stwierdzić, czy joga jest bardziej skuteczna w kontrolowaniu objawów cukrzycy niż inne rodzaje aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Do podobnych, równie ostrożnych wniosków doprowadziły naukowców badania nad jogą w kontekście choroby zwyrodnieniowej stawów. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie i wykazano, że wśród pacjentów z chorobą zwyrodnieniową kolana joga może łagodzić dolegliwości bólowe, zwiększać sprawność oraz redukować sztywność stawów i to w porównaniu nie tylko z siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami aktywności fizycznej. Z uwagi na zastrzeżenia co do jakości niektórych badań, autorzy sformułowali słabo skonkretyzowane zalecenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Są jednak osoby, które jogę lubią, a niektórzy o innych formach aktywności nie chcą wręcz nawet słyszeć. Jeśli jedyną alternatywą jest siedzenie na kanapie, lepiej prawdopodobnie pozostać przy jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Na koniec sprawdźmy jeszcze, jak joga wpływa na osoby w wieku 60 lat i starsze ‒ na ich sprawność fizyczną i jakość życia związaną ze stanem zdrowia. W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> zestawiono ze sobą badania, w których jogę porównano zarówno z brakiem aktywności fizycznej, jak i z innymi jej rodzajami. Jakie były wyniki? Co do jednego nie było wątpliwości: jeśli punktem odniesienia jest siedzący tryb życia, praktyka jogi przekłada się na wyraźną poprawę sprawności fizycznej i samopoczucia wśród osób starszych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. No dobrze, wiemy już zatem, że lepsza joga niż nic. A jak wypadła w porównaniu z innymi formami ruchu? Jeśli chodzi o wpływ na siłę i elastyczność dolnych partii ciała, joga zdecydowanie nie miała sobie równych, za to już z poprawą równowagi, sprawności ruchowej i szybkości chodu inne rodzaje aktywności poradziły sobie mniej więcej tak samo skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A co z dolegliwościami psychicznymi? W łagodzeniu objawów depresji joga okazała się najlepsza <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Za to na zaburzenia lękowe inne formy wysiłku fizycznego wpłynęły równie korzystnie, podobnie zresztą jak na subiektywnie postrzegane zdrowie psychiczne ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23647890/" target="_blank" rel="noopener">Bali HK. Yoga &#8211; an ancient solution to a modern epidemic. Ready for prime time? Indian Heart J. 2013;65(2):132-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25183419/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Dobos G. Characteristics of randomized controlled trials of yoga: a bibliometric analysis. BMC Complement Altern Med. 2014;14:328.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25705015/" target="_blank" rel="noopener">Cramer H, Lauche R, Langhorst J, Dobos G. Are Indian yoga trials more likely to be positive than those from other countries? A systematic review of randomized controlled trials. Contemp Clin Trials. 2015;41:269-72.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9551280/" target="_blank" rel="noopener">Vickers A, Goyal N, Harland R, Rees R. Do certain countries produce only positive results? A systematic review of controlled trials. Control Clin Trials. 1998;19(2):159-66.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31667736/" target="_blank" rel="noopener">Anheyer D, Klose P, Lauche R, Saha FJ, Cramer H. Yoga for Treating Headaches: a Systematic Review and Meta-analysis. J Gen Intern Med. 2020;35(3):846-54.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17059439/" target="_blank" rel="noopener">Söderberg E, Carlsson J, Stener-Victorin E. Chronic tension-type headache treated with acupuncture, physical training and relaxation training. Between-group differences. Cephalalgia. 2006;26(11):1320-9.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28750588/" target="_blank" rel="noopener">Madsen BK, Søgaard K, Andersen LL, Tornøe B, Jensen RH. Efficacy of strength training on tension-type headache: A randomised controlled study. Cephalalgia. 2018;38(6):1071-80.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31904889/" target="_blank" rel="noopener">La Touche R, Fernández Pérez JJ, Proy Acosta A, et al. Is aerobic exercise helpful in patients with migraine? A systematic review and meta-analysis. Scand J Med Sci Sports. 2020;30(6):965-82.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29685823/" target="_blank" rel="noopener">Jayawardena R, Ranasinghe P, Chathuranga T, Atapattu PM, Misra A. The benefits of yoga practice compared to physical exercise in the management of type 2 Diabetes Mellitus: A systematic review and meta-analysis. Diabetes Metab Syndr. 2018;12(5):795-805.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31283365/" target="_blank" rel="noopener">Hegde SV, Adhikari P, Kotian SM, Shastry R. Effects of Yoga Versus Sham Yoga on Oxidative Stress, Glycemic Status, and Anthropometry in Type 2 Diabetes Mellitus: A Single-Blinded Randomized Pilot Study. Int J Yoga Therap. 2020;30(1):33-9.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31338685/" target="_blank" rel="noopener">Lauche R, Hunter DJ, Adams J, Cramer H. Yoga for Osteoarthritis: a Systematic Review and Meta-analysis. Curr Rheumatol Rep. 2019;21(9):47.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30953508/" target="_blank" rel="noopener">Sivaramakrishnan D, Fitzsimons C, Kelly P, et al. The effects of yoga compared to active and inactive controls on physical function and health related quality of life in older adults- systematic review and meta-analysis of randomised controlled trials. Int J Behav Nutr Phys Act. 2019;16(1):33.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%25e2%2580%2592-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Jun 2024 10:00:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[ból pleców]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[siła mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[stwardnienie rozsiane]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2575</guid>

					<description><![CDATA[<p>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</h3>
<p><em>Wstęp: Jest to drugi z serii sześciu artykułów poświęconych jodze. Zweryfikujemy w nich potencjalny wpływ jogi na różnego rodzaju schorzenia. Przy okazji obalimy też kilka mitów, zarówno tych „za”, jak i „przeciw”. Zapraszamy do lektury.</em></p>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-sprawdzic-czy-praktyka-jogi-niesie-za-soba-wyjatkowe-korzysci-zdrowotne/" target="_blank" rel="noopener">Jak sprawdzić, czy praktyka jogi niesie za sobą wyjątkowe korzyści zdrowotne?</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-bole-glowy-cukrzyce-chorobe-zwyrodnieniowa-stawow-i-zdrowie-osob-starszych/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na bóle głowy, cukrzycę, chorobę zwyrodnieniową stawów i zdrowie osób starszych</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-depresje-stany-lekowe-i-nietrzymanie-moczu/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na depresję, stany lękowe i nietrzymanie moczu</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-ibs-nieswoiste-choroby-zapalne-jelit-menopauze-i-osteoporoze/" target="_blank" rel="noopener">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na IBS, nieswoiste choroby zapalne jelit, menopauzę i osteoporozę</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/skutki-uboczne-jogi/" target="_blank" rel="noopener">Skutki uboczne jogi</a></li>
</ol>
<p>W USA liczba osób praktykujących jogę sięga niemal 16 milionów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jest to forma aktywności zalecana w leczeniu wielu schorzeń <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Czy słusznie? W ostatnim artykule wspomnieliśmy o tym, że jogini zgłaszają z reguły lepszy ogólny stan zdrowia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Problem polega na tym, że nie brakuje tutaj różnego rodzaju czynników zakłócających, przez które ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu jest to zasługa samej jogi <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Przykładowo: osoby uprawiające jogę mają zazwyczaj wyższy status materialny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W badaniach populacyjnych, po uwzględnieniu czynników takich jak wykształcenie, czy wysokość dochodów, często okazuje się, że stan zdrowia joginów z samą jogą nie ma tak naprawdę nic wspólnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię mogą tylko randomizowane badania kontrolowane.</p>
<p>Niestety spośród wszystkich badań nad wpływem jogi na zdrowie i samopoczucie randomizowane badania kontrolowane stanowią tylko 28% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Na domiar złego połowa z nich bazuje na porównaniu jogi do braku jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Oznacza to, że w ich przypadku nie da się nawet jednoznacznie stwierdzić, czy odnotowane korzyści to zasługa jakiegoś wyjątkowego działania samej jogi, czy może chodzi tutaj ogólnie o ruch i każdy inny rodzaj ćwiczeń przyniósłby rezultaty równie dobre, o ile nie lepsze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Wiadomo przecież, że ruch to zdrowie, w każdej postaci. Dlaczego właściwości lecznicze przypisuje się akurat jodze <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Przykładowo: przy bolesnych miesiączkach każda forma aktywności fizycznej jest lepsza niż żadna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Pomocne mogą okazać się zarówno ćwiczenia o niskiej intensywności, w tym joga, jak i o wysokiej intensywności, typu trening aerobowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Są też schorzenia, przy których w porównaniu z bardziej intensywnymi formami aktywności, joga sprawdza się wręcz gorzej. Wśród osób z chorobą alkoholową, z objawami depresji i zaburzeń lękowych lepiej poradziły sobie ćwiczenia aerobowe, przypuszczalnie właśnie dzięki wyższej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jogę najogólniej można opisać jako aktywność fizyczną o niskiej intensywności <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Miarą zużycia energii podczas różnych rodzajów aktywności są ekwiwalenty metaboliczne (MET). Średnia wartości MET dla jogowych pozycji mieści się w zakresie 2-3 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla porównania chód w umiarkowanym tempie wiąże się z wydatkiem energetycznym w wysokości około 3 MET <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wynika z tego, że chodzenie spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga, a chodzenie w szybkim tempie zapewne nawet więcej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Istnieją teorie, że w przypadku „hot” jogi koszt energetyczny sięgać może nawet 1000 kcal <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nie mają one jednak wiele wspólnego z rzeczywistością. Joga praktykowana w wysokiej temperaturze otoczenia spala mniej więcej tyle samo kalorii co joga praktykowana w temperaturze pokojowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Ile dokładnie? Ok. 300 kcal na 90 minut <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. No dobrze, ale joga to przecież coś więcej niż tylko zwykły trening… Prawda? Sprawdźmy, co na to badania naukowe.</p>
<p>Zacznijmy może od stwardnienia rozsianego (SM). Jak wiadomo, aktywność fizyczna może być pomocna przy wielu schorzeniach zdrowotnych, w tym zaburzeniach neurologicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Pacjenci ze stwardnieniem rozsianym na praktyce jogi mogliby tak naprawdę tylko skorzystać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jest to przecież zbiór pozycji, sekwencji ruchowych i technik oddechowych, które mogą poprawiać równowagę oraz zwiększać siłę i elastyczność mięśni <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tak przynajmniej wygląda teoria. Jak to się ma do rzeczywistości? W badaniu z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> nie wykazano, by przy stwardnieniu rozsianym joga miała w jakimkolwiek stopniu poprawiać jakość życia pacjentów, i dotyczy to zarówno jakości życia ogółem, jak i kondycji fizycznej i psychologicznej. Nie odnotowano też poprawy funkcji seksualnych ani zdolności poznawczych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jak na razie joga wypada raczej słabo, szczególnie że punktem odniesienia było tutaj standardowe leczenie SM, bez dodatkowych interwencji w postaci jakiejkolwiek aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co gorsza, wyniki innych badań z udziałem pacjentów z chorobami przewlekłymi wyglądały bardzo podobnie. Istotną klinicznie poprawę odnotowano tylko w jednej siódmej publikacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Reszta nie wykazała, by z punktu widzenia jakości życia pacjentów, joga miała nieść za sobą jakiekolwiek znaczące korzyści <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Był jeden wyjątek: naukowcy odkryli, że wśród pacjentów ze stwardnieniem rozsianym joga może zmniejszać uczucie zmęczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Niestety efekty nie były wcale lepsze niż w przypadku innych form aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>To samo z przewlekłym bólem kręgosłupa lędźwiowego. W porównaniu z brakiem jakiejkolwiek interwencji ruchowej joga może łagodzić dolegliwości bólowe i poprawiać codzienne funkcjonowanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Jednak równie dobrze z bólem i niepełnosprawnością pomagają radzić sobie wszystkie inne formy aktywności fizycznej, jak również fizjoterapia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, żeby mimo wszystko wybrać właśnie jogę. Trzeba tylko mieć świadomość, że nie jest to jakieś wyjątkowe remedium. W łagodzeniu bólu pleców inne formy ruchu są tak samo skuteczne, więc jest to kwestia wyłącznie indywidualnych upodobań.</p>
<p>Podobnie wygląda sytuacja z bezsennością. Joga owszem pomaga, ale tylko jeśli punktem odniesienia jest całkowicie siedzący tryb życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Inne formy aktywności fizycznej działają równie skutecznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wśród pacjentów nowotworowych, a konkretnie kobiet cierpiących na raka piersi, od jogi lepszym sposobem na poprawę jakości snu okazało się chodzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Natomiast w badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> jogę przetestowano pod kątem wpływu na markery ogólnoustrojowego stanu zapalnego wśród kobiet, które przeżyły raka piersi. Efekty po 6 miesiącach jogi były mniej więcej takie same jak po 6 miesiącach z innymi formami aktywności fizycznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Joga w kontekście raka piersi była też przedmiotem badania z 2020 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, tym razem jako potencjalny sposób na poprawę jakości życia pacjentek i zmniejszenie spowodowanego przez nowotwór uczucia wyczerpania. Ponownie wykazano tutaj, że joga jest lepsza niż brak ruchu, ale inne formy aktywności fizycznej są równie efektywne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na koniec jeszcze jedno badanie z udziałem kobiet, które przeżyły raka piersi: skuteczność jogi w leczeniu obrzęku limfatycznego, związanego z przebytą chorobą nowotworową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obrzęk limfatyczny to stan, w którym w tkankach gromadzi się nadmiar płynu. Jest to schorzenie nieuleczalne, a joga nie poradziła sobie nawet z łagodzeniem jego objawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Jak na razie wychodzi na to, że na tle innych form aktywności fizycznej joga tak właściwie niczym się nie wyróżnia. Nie jest to jednak do końca prawda, bo przy pewnych schorzeniach okazuje się niezastąpiona. Za przykład niech posłuży nam tutaj przewlekły, nieswoisty ból szyi. W 2019 r. opublikowano w tym zakresie przegląd systematyczny i metaanalizę 10 randomizowanych badań kontrolowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. W grupach praktykujących jogę wyniki były lepsze niż w grupach kontrolnych ogółem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Jogini osiągnęli więc rezultaty lepsze niż uczestnicy, którzy nie ćwiczyli w ogóle <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>, ale to akurat nic nowego. Co bardziej istotne, grupy z jogą przebiły też te grupy kontrolne, które były aktywne fizycznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Joga okazała się więc skuteczna w porównaniu nie tylko z całkowicie siedzącym trybem życia, ale i z innymi formami ruchu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Autorzy, z dużą dozą ostrożności, podsumowali badanie stwierdzeniem, że przy przewlekłych bólach szyi joga może zmniejszać nasilenie bólu, przeciwdziałać spowodowanej przez dolegliwości bólowe niepełnosprawności, zwiększać zakres ruchu kręgosłupa szyjnego, jak również poprawiać jakość życia i samopoczucie pacjentów.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25353034/" target="_blank" rel="noopener">Verrastro G. Yoga as therapy: when is it helpful? J Fam Pract. 2014;63(9):E1-6.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18651193/" target="_blank" rel="noopener">Birdee GS, Legedza AT, Saper RB, Bertisch SM, Eisenberg DM, Phillips RS. Characteristics of yoga users: results of a national survey. J Gen Intern Med. 2008;23(10):1653-8.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25627668/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Braun T, Siegel T. Who practices yoga? A systematic review of demographic, health-related, and psychosocial factors associated with yoga practice. J Behav Med. 2015;38(3):460-71.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27516361/" target="_blank" rel="noopener">Patwardhan AR. Yoga Research and Public Health: Is Research Aligned With The Stakeholders&#8217; Needs? J Prim Care Community Health. 2017;8(1):31-6.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440384/" target="_blank" rel="noopener">Park CL, Groessl E, Maiya M, et al. Comparison groups in yoga research: a systematic review and critical evaluation of the literature. Complement Ther Med. 2014;22(5):920-9.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24556004/" target="_blank" rel="noopener">Burton A. Should your patient be doing yoga? Lancet Neurol. 2014;13(3):241-2.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22164809/" target="_blank" rel="noopener">Smith JA, Greer T, Sheets T, Watson S. Is there more to yoga than exercise?. Altern Ther Health Med. 2011;17(3):22-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538328/" target="_blank" rel="noopener">Armour M, Ee CC, Naidoo D, et al. Exercise for dysmenorrhoea. Cochrane Database Syst Rev. 2019;9(9):CD004142.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32212949/" target="_blank" rel="noopener">Gür F, Can Gür G. Is Exercise a Useful Intervention in the Treatment of Alcohol Use Disorder? Systematic Review and Meta-Analysis. Am J Health Promot. 2020;34(5):520-37.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27433961/" target="_blank" rel="noopener">Larson-Meyer DE. A Systematic Review of the Energy Cost and Metabolic Intensity of Yoga. Med Sci Sports Exerc. 2016;48(8):1558-69.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32379628/" target="_blank" rel="noopener">Shohani M, Kazemi F, Rahmati S, Azami M. The effect of yoga on the quality of life and fatigue in patients with multiple sclerosis: A systematic review and meta-analysis of randomized clinical trials. Complement Ther Clin Pract. 2020;39:101087.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30982785/" target="_blank" rel="noopener">Kizhakkeveettil A, Whedon J, Schmalzl L, Hurwitz EL. Yoga for Quality of Life in Individuals With Chronic Disease: A Systematic Review. Altern Ther Health Med. 2019;25(1):36-43.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32870936/" target="_blank" rel="noopener">Zhu F, Zhang M, Wang D, Hong Q, Zeng C, Chen W. Yoga compared to non-exercise or physical therapy exercise on pain, disability, and quality of life for patients with chronic low back pain: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. PLoS One. 2020;15(9):e0238544.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30894878/" target="_blank" rel="noopener">Wang X, Li P, Pan C, Dai L, Wu Y, Deng Y. The Effect of Mind-Body Therapies on Insomnia: A Systematic Review and Meta-Analysis. Evid Based Complement Alternat Med. 2019;2019:9359807.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31207341/" target="_blank" rel="noopener">Tang MF, Chiu HY, Xu X, et al. Walking is more effective than yoga at reducing sleep disturbance in cancer patients: A systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Sleep Med Rev. 2019;47:1-8.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25853030/" target="_blank" rel="noopener">Long Parma D, Hughes DC, Ghosh S, et al. Effects of six months of Yoga on inflammatory serum markers prognostic of recurrence risk in breast cancer survivors. Springerplus. 2015;4:143.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33073636/" target="_blank" rel="noopener">O&#8217;Neill M, Samaroo D, Lopez C, et al. The Effect of Yoga Interventions on Cancer-Related Fatigue and Quality of Life for Women with Breast Cancer: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Controlled Trials. Integr Cancer Ther. 2020;19:1-10.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31383443/" target="_blank" rel="noopener">Wei CW, Wu YC, Chen PY, Chen PE, Chi CC, Tung TH. Effectiveness of Yoga Interventions in Breast Cancer-Related lymphedema: A systematic review. Complement Ther Clin Pract. 2019;36:49-55.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30813206/" target="_blank" rel="noopener">Li Y, Li S, Jiang J, Yuan S. Effects of yoga on patients with chronic nonspecific neck pain: A PRISMA systematic review and meta-analysis. Medicine (Baltimore). 2019;98(8):e14649.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/joga-i-jej-potencjalne-wlasciwosci-lecznicze-%e2%80%92-wplyw-na-sm-bole-plecow-bole-szyi-bezsennosc-i-raka-piersi/">Joga i jej potencjalne właściwości lecznicze ‒ wpływ na SM, bóle pleców, bóle szyi, bezsenność i raka piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jun 2024 10:00:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[mindfulness]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2561</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wszystkie artykuły z tej serii: Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści Wokół...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/uwaznosc-przy-jedzeniu-i-defuzja-poznawcza-w-radzeniu-sobie-z-zywieniowymi-zachciankami/" target="_blank" rel="noopener">Uważność przy jedzeniu i defuzja poznawcza w radzeniu sobie z żywieniowymi zachciankami</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/" target="_blank" rel="noopener">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a></li>
</ol>
<p>Wokół filozofii mindfulness narodziła się branża, której wartość sięga obecnie miliardów dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Spośród firm, które znalazły się w rankingu Fortune 500, programy mindfulness dla pracowników organizuje aż co piąta <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Z „wygłupów dla nawiedzonych” sztuka uważności przemianowana została na „ćwiczenia dla mózgu”, co uważane jest za nic innego jak sprytną strategię marketingową <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Taka redukcjonistyczna, skomercjalizowana wersja filozofii uważności prześmiewczo określana jest jako „McMindfulness” <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. No dobrze, ale mniejsza o nazewnictwo, ważne, żeby działała. I tak oto docieramy do sedna: czy podejście mindfulness jest w ogóle skuteczne?</p>
<p>Interpretację badań w tym zakresie komplikuje fakt, że pojęcie mindfulness ma bardzo szeroki zakres znaczeniowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Obejmuje zarówno praktyki, które pozostawiają dużo miejsca na własną interpretację, typu świadome spożywanie posiłków, jak i zorganizowane programy medytacji, o jasno określonych zasadach, uwzględniających nawet najdrobniejsze szczegóły, jak chociażby wyznaczenie konkretnej pory na praktykę oddechową, która ma być wykonana w takiej, a nie innej pozycji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ciężko jest zatem jednoznacznie ocenić mindfulness pod względem skuteczności, ale nawet jeśli nie pomoże, to może chociaż nie zaszkodzi?</p>
<p>Tutaj również można by polemizować… W literaturze naukowej mamy ponad 20 badań obserwacyjnych i opisów przypadków, z których wynika, że techniki mindfulness mogą wywoływać niepożądane skutki uboczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Medytacja może m.in. doprowadzić do wystąpienia psychozy, objawów maniakalnych, stanów lękowych, czy paniki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 1992 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> opublikowano badanie prospektywne z udziałem uczestników wyjazdu, podczas którego regularnie praktykowano medytacją. Spośród wszystkich badanych 60% rozpoznała u siebie przynajmniej jeden objaw niepożądany, a jedna osoba, z powodu epizodu psychotycznego, wymagała wręcz hospitalizacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Niebezpieczna może być nawet medytacja w warunkach domowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Aż 12% początkujących zauważa u siebie poważne skutki uboczne w ciągu 10 dni od rozpoczęcia praktyki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>.</p>
<p>Uważa się za prawdopodobne, że pod względem ryzyka wystąpienia działań niepożądanych, praktykowanie mindfulness jest porównywalne do psychoterapii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>, a negatywne skutki uboczne leczenia psychologicznego zgłasza mniej więcej co dwudziesty pacjent <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Obecnie, aż 18 milionów Amerykanów praktykuje medytację <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, a z każdym rokiem do grupy tej dołącza nawet do miliona osób <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. W związku z powyższym, chociaż 5% to z pozoru niewiele, w rzeczywistości oznacza to, że ze skutkami ubocznymi medytacji, w samym USA, zmagają się setki tysięcy osób rocznie. Rzecz jasna ryzyko związane z interwencją medyczną zawsze rozpatrywać należy w kontekście jej korzyści. Niestety w tym przypadku korzyści wydają się w dużej mierze wyolbrzymiane <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>W artykule opublikowanym w 2016 r. w <em>Journal of the American Psychological Association</em> autorzy zauważają, że książki o mindfulness, nawet te napisane przez naukowców, „przepełnione są magicznymi obietnicami spokoju, szczęścia i dobrego samopoczucia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Wbrew powszechnemu przekonaniu dowody naukowe w tym zakresie nie są w pełni rozstrzygające i dotyczy to nawet korzyści, wydawałoby się, najmniej kontrowersyjnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Problem ten nie ogranicza się oczywiście tylko do medytacji. Cała dziedzina psychologii eksperymentalnej przechodzi obecnie „kryzys replikacyjny” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Wszystko wskazuje na to, że przełomowe odkrycia w obszarze nauk społecznych i badania opublikowane na łamach najbardziej prestiżowych czasopism naukowych, w wielu przypadkach są niestety niemożliwe do odtworzenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p>Blokowanie publikacji niewygodnych badań nie jest domeną wyłącznie firm farmaceutycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jak się okazuje, widmo stronniczości publikacji unosi się również nad branżą mindfulness <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Większość badań w tym obszarze nigdy nie wychodzi bowiem na światło dzienne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Można przypuszczać, że wyniki muszą być raczej mało obiecujące, w przeciwnym wypadku nikt by ich przecież nie ukrywał <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Na domiar złego rozczarowujące są nawet badania, które publikacji się doczekały <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W 2014 r. Agency for Healthcare Research and Quality opublikowała przegląd systematyczny i metaanalizę wszystkich dostępnych danych w tym zakresie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. We wnioskach stwierdzono, że medytacja uważności działa najskuteczniej przy problemach takich jak stany lękowe, depresja, czy dolegliwości bólowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niestety jakość dowodów była tutaj zaledwie „umiarkowana” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, więc lepiej się do tych właściwości za bardzo nie przywiązywać. A przechodząc już do głównego tematu naszego dzisiejszego artykułu: jak praktykowanie uważności wpływa na odchudzanie?</p>
<p>Metody terapeutyczne oparte na filozofii mindfulness mogą wspomagać samokontrolę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, radzenie sobie ze stresem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> oraz przeciwdziałać jedzeniu pod wpływem impulsu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> i emocji, jak również kompulsywnemu objadaniu się <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Tak na logikę, powinny więc ułatwiać kontrolę wagi. Niestety w przeglądzie systematycznym z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a> nie wykazano, by praktyka mindfulness miała konsekwentnie, czy w jakimkolwiek znaczącym stopniu wiązać się z utratą kilogramów. Po części wynika to z faktu, że uczestnicy badań nie stosowali się do otrzymanych zaleceń.</p>
<p>Żeby mindfulness miało szansę zadziałać, podobnie jak każda inna interwencja w zakresie diety czy stylu życia, musi zostać rzeczywiście wcielone w życie. Weźmy na przykład badanie z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>: uczestniczki w grupie eksperymentalnej wzięły udział w czterech 2-godzinnych szkoleniach, w ramach których uczyły się technik mindfulness, m.in. defuzji poznawczej. Mimo tego uprzedniego przygotowania w ciągu kolejnych 6 tygodni kobiety te nie schudły więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Jest jednak jeden istotny szczegół: średnią wagę wyliczono tutaj z uwzględnieniem wyników wszystkich badanych w grupie eksperymentalnej, niezależnie od tego, w jakim stopniu wypełniały one przydzielone im w ramach szkolenia zadania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>. Natomiast jeśli z obliczeń wykluczyć te uczestniczki, które zgłaszały, że wiedzy z warsztatów w praktyce nie stosowały „nigdy” i wziąć pod uwagę tylko te, które stosowały ją przynajmniej od czasu do czasu, okazuje się, że jednak schudły o ok. 2,5 kg więcej niż grupa kontrolna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a>.</p>
<p>Mamy też badania, w których nie odnotowano redukcji masy ciała, ale sukces polegał na tym, że uczestnikom udało się nie przytyć. Za przykład może nam tutaj posłużyć badanie z 2011 r., z udziałem osób otyłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>. Podczas gdy w grupie kontrolnej badani niezmiennie przybierali na wadze, mniej więcej 0,5 kg miesięcznie, grupa praktykująca mindfulness zdołała utrzymać swoją wagę sprzed eksperymentu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>.</p>
<p>W przeglądzie systematycznym i metaanalizie z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a> zestawiono ze sobą wszystkie badania w tym zakresie. Wykazano tutaj, że jeśli punktem odniesienia jest brak jakiejkolwiek inicjatywy, metody z repertuaru mindfulness rzeczywiście mogą prowadzić do utraty wagi ‒ średnio 3 kg na przestrzeni około 4 miesięcy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Inne zmiany w zakresie stylu życia okazały się bardziej skuteczne, ale to akurat nie problem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by je wszystkie ze sobą połączyć. Techniki radzenia sobie ze stresem i mindfulness mają bowiem tę zaletę, że świetnie współgrają z wszelkimi innymi prozdrowotnymi poczynaniami.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28542181/" target="_blank" rel="noopener">Lindahl JR, Fisher NE, Cooper DJ, Rosen RK, Britton WB. The varieties of contemplative experience: A mixed-methods study of meditation-related challenges in Western Buddhists. PLoS One. 2017;12(5):e0176239.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29717881/" target="_blank" rel="noopener">Wolever RQ, Schwartz ER, Schoenberg PLA. Mindfulness in corporate america: is the trojan horse ethical? J Altern Complement Med. 2018;24(5):403-406.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26627097/" target="_blank" rel="noopener">Mantzios M, Wilson JC. Mindfulness, eating behaviours, and obesity: a review and reflection on current findings. Curr Obes Rep. 2015;4(1):141-146.</a><br />
[4] <a href="https://journals.sagepub.com/doi/10.1177/1541344617696972" target="_blank" rel="noopener">Hyland T. McDonaldizing spirituality: mindfulness, education, and consumerism. J Transform Educ. 2017;15(4):334-356.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016274/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Mind the hype: a critical evaluation and prescriptive agenda for research on mindfulness and meditation. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):36-61.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1428622/" target="_blank" rel="noopener">Shapiro DH. Adverse effects of meditation: a preliminary investigation of long-term meditators. Int J Psychosom. 1992;39(1-4):62-67.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29016240/" target="_blank" rel="noopener">Van Dam NT, van Vugt MK, Vago DR, et al. Reiterated concerns and further challenges for mindfulness and meditation research: a reply to davidson and dahl. Perspect Psychol Sci. 2018;13(1):66-69.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26932486/" target="_blank" rel="noopener">Crawford MJ, Thana L, Farquharson L, et al. Patient experience of negative effects of psychological treatment: results of a national survey. Br J Psychiatry. 2016;208(3):260-265.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25671660/" target="_blank" rel="noopener">Clarke TC, Black LI, Stussman BJ, Barnes PM, Nahin RL. Trends in the use of complementary health approaches among adults: United States, 2002-2012. Natl Health Stat Report. 2015;(79):1-16.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19361005/" target="_blank" rel="noopener">Barnes PM, Bloom B, Nahin RL. Complementary and alternative medicine use among adults and children: United States, 2007. Natl Health Stat Report. 2008;(12):1-23.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28377813/" target="_blank" rel="noopener">Farias M, Wikholm C. Has the science of mindfulness lost its mind? BJPsych Bull. 2016;40(6):329-332.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28727961/" target="_blank" rel="noopener">Lilienfeld SO. Psychology’s replication crisis and the grant culture: righting the ship. Perspect Psychol Sci. 2017;12(4):660-664.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31346273/" target="_blank" rel="noopener">Camerer CF, Dreber A, Holzmeister F, et al. Evaluating the replicability of social science experiments in Nature and Science between 2010 and 2015. Nat Hum Behav. 2018;2(9):637-644.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27058355/" target="_blank" rel="noopener">Coronado-Montoya S, Levis AW, Kwakkenbos L, Steele RJ, Turner EH, Thombs BD. Reporting of positive results in randomized controlled trials of mindfulness-based mental health interventions. PLoS One. 2016;11(4):e0153220.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395196/" target="_blank" rel="noopener">Goyal M, Singh S, Sibinga EMS, et al. Meditation programs for psychological stress and well-being: a systematic review and meta-analysis. JAMA Intern Med. 2014;174(3):357-368.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25053754/" target="_blank" rel="noopener">Sharma M, Rush SE. Mindfulness-based stress reduction as a stress management intervention for healthy individuals: a systematic review. J Evid Based Complementary Altern Med. 2014;19(4):271-286.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23678870/" target="_blank" rel="noopener">Jenkins KT, Tapper K. Resisting chocolate temptation using a brief mindfulness strategy. Br J Health Psychol. 2014;19(3):509-522.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27658995/" target="_blank" rel="noopener">Ruffault A, Czernichow S, Hagger MS, et al. The effects of mindfulness training on weight-loss and health-related behaviours in adults with overweight and obesity: A systematic review and meta-analysis. Obes Res Clin Pract. 2017;11(5 Suppl 1):90-111.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24854804/" target="_blank" rel="noopener">Katterman SN, Kleinman BM, Hood MM, Nackers LM, Corsica JA. Mindfulness meditation as an intervention for binge eating, emotional eating, and weight loss: a systematic review. Eat Behav. 2014;15(2):197-204.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19101598/" target="_blank" rel="noopener">Tapper K, Shaw C, Ilsley J, Hill AJ, Bond FW, Moore L. Exploratory randomised controlled trial of a mindfulness-based weight loss intervention for women. Appetite. 2009;52(2):396-404.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21977314/" target="_blank" rel="noopener">Daubenmier J, Kristeller J, Hecht FM, et al. Mindfulness intervention for stress eating to reduce cortisol and abdominal fat among overweight and obese women: an exploratory randomized controlled study. J Obes. 2011;2011:651936.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29076610/" target="_blank" rel="noopener">Carrière K, Khoury B, Günak MM, Knäuper B. Mindfulness-based interventions for weight loss: a systematic review and meta-analysis. Obes Rev. 2018;19(2):164-177.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/mindfulness-i-odchudzanie-ryzyko-vs-korzysci/">Mindfulness i odchudzanie: ryzyko vs. korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Feb 2024 12:10:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[białko odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[błonnik]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[choroba zwyrodnieniowa stawów]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[cynamon]]></category>
		<category><![CDATA[cytrusy]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[edamame]]></category>
		<category><![CDATA[fibromialgia]]></category>
		<category><![CDATA[fitoskładniki]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[groch łuskany]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata zielona]]></category>
		<category><![CDATA[Ibuprofen]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[kurkuma]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[nasiona i pestki]]></category>
		<category><![CDATA[orzechy]]></category>
		<category><![CDATA[owoce]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[soczewica]]></category>
		<category><![CDATA[soja]]></category>
		<category><![CDATA[stan zapalny]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze nasycone]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcze trans]]></category>
		<category><![CDATA[truskawki]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zboża]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zielone warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność przetworzona]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2186</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem Fibromialgia to schorzenie, którego głównym objawem jest przewlekły, uogólniony ból [1]. Nie jest to choroba dość powszechna. Dotyka 2-4%...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</h3>
<p>Fibromialgia to schorzenie, którego głównym objawem jest przewlekły, uogólniony ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Nie jest to choroba dość powszechna. Dotyka 2-4% populacji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> (tak naprawdę bliżej 2%), zazwyczaj kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28447207/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przez dziesięciolecia niektórzy specjaliści w dziedzinie medycyny w ogóle nie uznawali tego schorzenia, sprowadzając je do urojeń samych pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tę przestarzałą teorię obalono jednak w nowszych badaniach, w których fibromialgię opisuje się jako zaburzenie regulacji i sensytyzacji bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W badaniach przy zastosowaniu obrazowania mózgu wykazano wiele zakłóceń w przetwarzaniu i regulacji bodźców bólowych, przez które osoby z tym schorzeniem odczuwają ból bardziej dotkliwie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Badania z udziałem bliźniąt pokazały, że fibromialgia w mniej więcej 50% jest uwarunkowana genetycznie, drugie 50% jest więc w naszych rękach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Objawy tej choroby można łagodzić przy zastosowaniu wielu różnych leków, z którymi wiąże się sporo skutków ubocznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. A jaką rolę odgrywa tutaj styl życia? Za nieodłączny element leczenia fibromialgii uznaje się regularną aktywność fizyczną <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>W 2017 r. przeprowadzono przegląd systematyczny i metaanalizę randomizowanych badań klinicznych nad skutecznością aktywności fizycznej jako metody leczenia fibromialgii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wykazano tutaj, że wśród osób cierpiących na to schorzenie zarówno ćwiczenia aerobowe, jak i siłowe stanowią skuteczny sposób na łagodzenie dolegliwości bólowych i poprawę ogólnego samopoczucia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Niektórzy pacjenci obawiają się, że aktywność fizyczna tylko pogorszy ich stan zdrowia: spowoduje nasilenie bólu i poczucia zmęczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Ćwiczenia należy więc wdrażać powoli i stopniowo, w zależności od własnych możliwości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Docelowo codzienny trening powinien składać się z 30-60 minut ćwiczeń aerobowych, o umiarkowanej intensywności, w połączeniu z ćwiczeniami na wzmocnienie mięśni (1-3 serie, 8-11 ćwiczeń, 8-10 powtórzeń, z obciążeniem ok. 3 kg albo 45% ciężaru maksymalnego) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A czy wrażliwość na ból można zmniejszyć poprzez zmiany w diecie?</p>
<p>Co jest przyczyną bólu? Stan zapalny. W ramach reakcji zapalnej aktywowane zostają receptory bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Długotrwały stan zapalny może wywoływać przewlekłą aktywację, co zwykle jest przyczyną chronicznego bólu, spowodowanego wydłużoną hipersensytyzacją szlaków bólowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że wśród pacjentów z zespołem fibromialgii dietę prozapalną powiązano z nadwrażliwością na ból <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553453/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Które dokładnie produkty są prozapalne, a które przeciwzapalne? Po szczegóły odsyłamy do artykułów pt. <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jakie-jedzenie-jest-przyczyna-rozwoju-stanu-zapalnego/" target="_blank" rel="noopener">„Jakie jedzenie jest przyczyną rozwoju stanu zapalnego?”</a> i <a href="https://akademia.silaroslin.pl/ktore-produkty-zywieniowe-dzialaja-przeciwzapalnie/" target="_blank" rel="noopener">„Które produkty żywieniowe działają przeciwzapalnie?”</a> Mówiąc najogólniej, działanie prozapalne wykazują składniki żywności przetworzonej i produkty odzwierzęce typu tłuszcze nasycone, tłuszcze trans i cholesterol. Silnie przeciwzapalnie działają natomiast części składowe nieprzetworzonych produktów roślinnych, typu błonnik i fitoskładniki.</p>
<p>Spożycie błonnika, którego jedynym skoncentrowanym źródłem są nieprzetworzone produkty roślinne, ma kluczowe znaczenie dla zmniejszenia ryzyka bólu nie tylko brzucha, ale też mięśni i stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przypuszcza się, że jest to zasługa krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, wytwarzanych z błonnika przez nasze dobre bakterie jelitowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ze względu na fakt, że te związki regulują stan zapalny, są one istotnymi mediatorami bólu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem żywiące się błonnikiem bakterie tworzą w jelicie grubym istną fabrykę związków przeciwzapalnych. Z tym, że aby te mikroorganizmy wyhodować, trzeba je odpowiednio dokarmiać, czyli jeść żywność bogatą w błonnik.</p>
<p>Jeśli chodzi o fitoskładniki, za substancje o działaniu przeciwzapalnym powszechnie uznaje się pochodzące z roślin polifenole <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Ich bogatym źródłem są na przykład: owoce jagodowe, zielone warzywa, cytrusy, orzechy, kurkuma, imbir, edamame, czy zielona herbata <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W 2017 r. przeprowadzono randomizowane, podwójnie zaślepione badanie krzyżowe, w którym wykazano, że truskawki w ilości mniej więcej trzech szklanek dziennie mogą znacząco łagodzić doznania bólowe i stan zapalny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28846633/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Efekty naprawdę imponujące, a to przecież tylko jedna, pojedyncza roślina. A co jeśli z takich prozdrowotnych, nieprzetworzonych produktów roślinnych skomponować całą dietę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>?</p>
<p>W badaniu z 2015 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> uczestnicy przeszli na dietę w 100% roślinną, bogatą w świeże owoce i warzywa, zboża pełnoziarniste i różne warzywa strączkowe (fasolę, groch, ciecierzycę i soczewicę), jak również orzechy i nasiona. W efekcie w ciągu trzech tygodni ich stężenie białka C-reaktywnego (głównego markera stanu zapalnego) we krwi spadło o 33% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pytanie tylko, czy taka zmiana przekłada się na rzeczywiste złagodzenie dolegliwości bólowych.</p>
<p>Odpowiedź brzmi: tak, przynajmniej jeśli chodzi o migrenowe bóle głowy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25339342/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, czy bolesne miesiączki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W badaniu z 2000 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> wykazano znaczące zmniejszenie czasu trwania i nasilenia bólu menstruacyjnego, jak również złagodzenie objawów przedmenstruacyjnych. Jeśli chodzi o konkretne produkty roślinne, na bolesne miesiączki pomaga m.in. cynamon w ilości ⅓ łyżeczki podawanej trzy razy dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30396627/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Działa, co prawda, mniej skutecznie niż ibuprofen <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26023601/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>, za to mielony imbir radzi sobie niemal równie dobrze co leki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. W badaniu z 2009 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a> wykazano, że u kobiet zmagających się z bólami menstruacyjnymi imbir w proszku przynosi efekty porównywalne do tych, jakie osiągnąć można przy zastosowaniu ibuprofenu.</p>
<p>Dieta roślinna oparta na produktach nieprzetworzonych łagodzi też objawy zapalenia stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815212/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. W wielu badaniach wykazano, że wykluczenie z diety produktów odzwierzęcych wpływa na zmniejszenie objawów reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Niewykluczone jednak, że była to po prostu kwestia zwiększenia spożycia zdrowych produktów roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jedno wiemy na pewno: skuteczność diety roślinnej nie sprowadza się tutaj do jej właściwości odchudzających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Poprawę objawów reumatoidalnego zapalenia stawów zaobserwowano nawet po wykluczeniu czynnika masy ciała <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Na tej samej zasadzie dieta roślinna może łagodzić objawy fibromialgii <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11093597/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>W 2018 r. przeprowadzono badanie z udziałem osób zmagających się z jakimkolwiek bólem mięśniowo-szkieletowym, niekoniecznie z fibromialgią <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dietę o wysokiej podaży białka i tłuszczów odzwierzęcych powiązano z przewlekłym bólem i stanem zapalnym, natomiast dietę roślinną ‒ z działaniem przeciwzapalnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Czy przełożyło się ono na złagodzenie bólu? Tak. Dieta roślinna skutecznie poradziła sobie z przewlekłym bólem. A w jakim stopniu? Do określania nasilenia bólu wykorzystuje się Numeryczną Skalę Oceny Bólu (od 1 do 10). Dla przewlekłego bólu mięśniowo-szkieletowego minimalną różnicą istotną klinicznie jest 1 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Dzięki diecie roślinnej subiektywnie odczuwany ból zmniejszył się średnio o 3 punkty: z 5-6 do 2 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Prawdą jest, że, w przeciwieństwie do badań wcześniejszych, nie było tutaj grupy kontrolnej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tylko że chodzi tutaj przecież o zdrowsze odżywianie, trudno tu chyba mówić o jakichkolwiek minusach, a tym bardziej zagrożeniach. Wręcz przeciwnie. Osoby zmagające się z przewlekłym bólem mają w końcu większe ryzyko rozwoju otyłości i chorób związanych z dietą typu nadciśnienie, cukrzyca typu II, czy niedokrwienna choroba serca. Wystarczająco zdrowa dieta roślinna to sposób, by wszystkim tym schorzeniom zapobiec albo powstrzymać, a w niektórych przypadkach nawet odwrócić ich rozwój <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30294938/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Także, jeśli chodzi o dobroczynny wpływ diety roślinnej na nasze zdrowie, wszelkie korzyści związane z łagodzeniem bólu to raptem wisienka na torcie.</p>
<p>No dobra, może coś bardziej odpowiedniego: guacamole na fasolowym burrito.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32120395/" target="_blank" rel="noopener">Bair MJ, Krebs EE. Fibromyalgia. Ann Intern Med. 2020;172(5):ITC33-ITC48.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28447207/" target="_blank" rel="noopener">Heidari F, Afshari M, Moosazadeh M. Prevalence of fibromyalgia in general population and patients, a systematic review and meta-analysis. Rheumatol Int. 2017;37(9):1527-1539.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29291206/" target="_blank" rel="noopener">Sosa-Reina MD, Nunez-Nagy S, Gallego-Izquierdo T, Pecos-Martín D, Monserrat J, Álvarez-Mon M. Effectiveness of Therapeutic Exercise in Fibromyalgia Syndrome: A Systematic Review and Meta-Analysis of Randomized Clinical Trials. Biomed Res Int. 2017;2017:2356346.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32150934/" target="_blank" rel="noopener">Elma Ö, Yilmaz ST, Deliens T, et al. Do Nutritional Factors Interact with Chronic Musculoskeletal Pain? A Systematic Review. J Clin Med. 2020;9(3):702.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31553453/" target="_blank" rel="noopener">Correa-Rodríguez M, Casas-Barragán A, González-Jiménez E, Schmidt-RioValle J, Molina F, Aguilar-Ferrándiz ME. Dietary Inflammatory Index Scores Are Associated with Pressure Pain Hypersensitivity in Women with Fibromyalgia. Pain Med. 2020;21(3):586-594.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31301604/" target="_blank" rel="noopener">Bjørklund G, Aaseth J, Doşa MD, et al. Does diet play a role in reducing nociception related to inflammation and chronic pain?. Nutrition. 2019;66:153-165.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28846633/" target="_blank" rel="noopener">Schell J, Scofield RH, Barrett JR, et al. Strawberries Improve Pain and Inflammation in Obese Adults with Radiographic Evidence of Knee Osteoarthritis. Nutrients. 2017;9(9):949.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30219471/" target="_blank" rel="noopener">Towery P, Guffey JS, Doerflein C, Stroup K, Saucedo S, Taylor J. Chronic musculoskeletal pain and function improve with a plant-based diet. Complement Ther Med. 2018;40:64-69.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25637150/" target="_blank" rel="noopener">Sutliffe JT, Wilson LD, de Heer HD, Foster RL, Carnot MJ. C-reactive protein response to a vegan lifestyle intervention. Complement Ther Med. 2015;23(1):32-37.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25339342/" target="_blank" rel="noopener">Bunner AE, Agarwal U, Gonzales JF, Valente F, Barnard ND. Nutrition intervention for migraine: a randomized crossover trial. J Headache Pain. 2014;15(1):69.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10674588/" target="_blank" rel="noopener">Barnard ND, Scialli AR, Hurlock D, Bertron P. Diet and sex-hormone binding globulin, dysmenorrhea, and premenstrual symptoms. Obstet Gynecol. 2000;95(2):245-250.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30396627/" target="_blank" rel="noopener">Jahangirifar M, Taebi M, Dolatian M. The effect of Cinnamon on primary dysmenorrhea: A randomized, double-blind clinical trial. Complement Ther Clin Pract. 2018;33:56-60.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26023601/" target="_blank" rel="noopener">Jaafarpour M, Hatefi M, Khani A, Khajavikhan J. Comparative effect of cinnamon and Ibuprofen for treatment of primary dysmenorrhea: a randomized double-blind clinical trial. J Clin Diagn Res. 2015;9(4):QC04-QC7.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19216660/" target="_blank" rel="noopener">Ozgoli G, Goli M, Moattar F. Comparison of effects of ginger, mefenamic acid, and ibuprofen on pain in women with primary dysmenorrhea. J Altern Complement Med. 2009;15(2):129-132.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25815212/" target="_blank" rel="noopener">Clinton CM, O&#8217;Brien S, Law J, Renier CM, Wendt MR. Whole-foods, plant-based diet alleviates the symptoms of osteoarthritis. Arthritis. 2015;2015:708152.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31552259/" target="_blank" rel="noopener">Alwarith J, Kahleova H, Rembert E, et al. Nutrition Interventions in Rheumatoid Arthritis: The Potential Use of Plant-Based Diets. A Review. Front Nutr. 2019;6:141.</a><br />
[17] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15871736/" target="_blank" rel="noopener">Sköldstam L, Brudin L, Hagfors L, Johansson G. Weight reduction is not a major reason for improvement in rheumatoid arthritis from lacto-vegetarian, vegan or Mediterranean diets. Nutr J. 2005;4:15.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11093597/" target="_blank" rel="noopener">Kaartinen K, Lammi K, Hypen M, Nenonen M, Hanninen O, Rauma AL. Vegan diet alleviates fibromyalgia symptoms. Scand J Rheumatol. 2000;29(5):308-313.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30294938/" target="_blank" rel="noopener">Brain K, Burrows TL, Rollo ME, et al. A systematic review and meta-analysis of nutrition interventions for chronic noncancer pain. J Hum Nutr Diet. 2019;32(2):198-225.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dieta-w-leczeniu-fibromialgii-i-innych-schorzen-przejawiajacych-sie-przewleklym-bolem/">Dieta w leczeniu fibromialgii i innych schorzeń przejawiających się przewlekłym bólem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 May 2023 10:00:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[herbaty ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwdepresyjne]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[mięta]]></category>
		<category><![CDATA[mięta pieprzowa]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność nerek]]></category>
		<category><![CDATA[olejek z mięty pieprzowej]]></category>
		<category><![CDATA[owoce jagodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Prozac]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[smoothie]]></category>
		<category><![CDATA[zawroty głowy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie jelit]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<category><![CDATA[zespół jelita drażliwego]]></category>
		<category><![CDATA[zioła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1723</guid>

					<description><![CDATA[<p>Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekłe zaburzenie czynnościowe jelit, o charakterze epizodczynym, którego główne objawy obejmują bóle brzucha i nieprawidłowy rytm...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</h3>
<p>Zespół jelita drażliwego (IBS) to przewlekłe zaburzenie czynnościowe jelit, o charakterze epizodczynym, którego główne objawy obejmują bóle brzucha i nieprawidłowy rytm wypróżnień <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Szacuje się, że choroba dotyka co siódmego Amerykanina, chociaż w większości przypadków problem pozostaje niezdiagnozowany <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Lekarze bagatelizują często istotny wpływ, jaki IBS, w szczególności ból i dyskomfort, wywierać może na samopoczucie i stan zdrowia pacjentów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21666428" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jakość życia obniżać może w stopniu porównywalnym do innych, dużo poważniejszych schorzeń, takich jak cukrzyca, niewydolność nerek, czy nieswoiste choroby zapalne jelit <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21666428" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zatem aby leczenie IBS miało szansę przynosić oczekiwane rezultaty, lekarze muszą najpierw uznać to schorzenie za realny problemem zdrowotny, nie zbywać pacjentów jako przewrażliwionych histeryków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24845149" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Innym powodem, dla którego osoby cierpiące na IBS nie są skłonne zasięgać pomocy lekarskiej może być fakt, że dostępne obecnie metody leczenia są nieskuteczne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W związku z tym istnieje pilna potrzeba wynalezienia nowych rozwiązań terapeutycznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jako że na chwilę obecną IBS nie da się wyleczyć, jedynym wyjściem jest łagodzenie objawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Standardowe leki przeciwskurczowe wywoływać mogą skutki uboczne, typu suchość w ustach, zawroty głowy, nieostre widzenie, czy większa skłonność do upadków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Oprócz tego na rynku dostępne są jeszcze nowsze leki, np. lubiprostone, które kosztować mogą nawet 2 000 $ rocznie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeśli chodzi o skutki uboczne, wiele z nich pokrywa się z objawami, które z założenia mają być w ramach takiej kuracji leczone <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednym z najnowszych leków jest linaklotyd: koszt rzędu 3 000 $ rocznie, a skutki uboczne obejmują biegunkę, wzdęcia i ból brzucha, czyli dokładnie te same objawy, które teoretycznie chcemy przy jego zastosowaniu wyeliminować <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Pacjentom z IBS często przepisuje się leki przeciwdepresyjne, jednak na efekty takiego leczenia trzeba trochę poczekać ‒ 4-6 tygodni w przypadku fluoksetyny czy citalopramu i nawet 12 tygodni w przypadku paroksetyny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Skutków ubocznych też oczywiście nie brakuje; wszystkie trzy wymienione wyżej leki u 70% pacjentów wywołują zaburzenia funkcji seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19440080" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Musi istnieć jakieś lepsze wyjście…</p>
<p>Akupunktura jest skuteczna, ale nie bardziej niż placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19455132" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak wygląda placebo w przypadku badania nad akupunkturą? Uczestników nakłuwa się udawaną igłą w obszarach ciała oddalonych od jakichkolwiek punktów akupunkturowych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19455132" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak się okazało, była to metoda równie skuteczna co prawdziwa akupunktura. Na tym przykładzie widzimy, jak ogromna może być moc efektu placebo. Chcąc zrobić z niej użytek, niektórzy lekarze podają pacjentom placebo jako prawdziwe leki, argumentując, że cel uświęca środki. Jednak efekt placebo osiągnąć można i bez konieczności okłamywania pacjentów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wystarczy ich po prostu poinformować, że dostają zwykłe tabletki z cukru, tak jak to zrobili autorzy badania z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> Pacjentów cierpiących na zespół jelita drażliwego losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; w pierwszej grupie pacjenci nie przyjmowali niczego, w drugiej grupie dostali lek opisany wyraźnie jako „Tabletki placebo”, z instrukcją: „Przyjmować dwie tabletki placebo dziennie” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. To wcale nie żarty.</p>
<p>A najlepsze, że to rzeczywiście podziałało; oto jak skuteczny może być efekt placebo w leczeniu IBS <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Naukowcy podsumowali, że przy niektórych schorzeniach lekarze powinni zalecać pacjentom wypróbowanie przystępnego cenowo i bezpiecznego placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No i słusznie, na placebo nie trzeba przynajmniej wydawać 3 000 $ rocznie; ale może istnieje jakaś równie bezpieczna alternatywa, która byłaby, dla odmiany, sama w sobie skuteczna?</p>
<p>W dziewięciu randomizowanych badaniach kontrolowanych placebo wykazano, że bezpiecznym i skutecznym lekarstwem na zespół jelita drażliwego jest olejek z mięty pieprzowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Odnotowano kilka zdarzeń niepożądanych, ale były one z natury łagodne i przejściowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Mowa tutaj o miętowym posmaku w ustach, miętowym zapachu z ust, czy uczuciu chłodu w okolicach odbytu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Tego typu objawy to nic w porównaniu ze skutkami ubocznymi leków konwencjonalnych, które w niektórych przypadkach okazywały się na tyle nie do zniesienia, że uczestnicy byli zmuszeni wycofać się z badania <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Oznacza to, że sensowne może być stosowanie olejku z mięty pieprzowej jako pierwszej linii leczenia IBS, jeszcze przed wypróbowaniem jakichkolwiek innych rozwiązań <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Najdłuższe badanie w tym zakresie trwało zaledwie 12 tygodni, nie mamy więc żadnych danych w zakresie skuteczności olejku z mięty pieprzowej w perspektywie długoterminowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wygląda na to, że korzyści utrzymują się przynajmniej przez miesiąc od czasu zaprzestania kuracji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Niewykluczone, że jest to kwestia długotrwałych zmian w mikroflorze jelitowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>W przytoczonych wyżej badaniach wykorzystano olejek miętowy w kapsułkach, dzięki czemu łatwiej było stworzyć niemożliwe do odróżnienia placebo <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. A co z miętą w postaci herbaty? Nie była przedmiotem żadnych badań, ale przypuszczać by można, że nie jest wystarczająco skoncentrowanym źródłem olejku miętowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24574705" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, w przeciwieństwie do mięty świeżej. Dawce olejku przetestowanej w badaniach odpowiada mniej więcej jedna czwarta szklanki liści <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24574705" target="_blank" rel="noopener">[10]</a> ‒ idealny dodatek, na przykład, do smoothie. Dodatkowym plusem jest fakt, że miętę bez problemu hodować można samemu na własnym parapecie.</p>
<p>Lekarze potrzebują rozwiązań terapeutycznych, które byłyby nie tylko skuteczne, ale i tanie, bezpieczne oraz powszechnie dostępne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19507027" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jest to problem tym bardziej naglący, im większa jest liczba nowych i drogich leków, które albo okazują się nieskuteczne albo zostają wycofane z rynku ze względu na poważne działania niepożądane <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19507027" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>.</p>
<p>Podobnie jak dobrym pomysłem jest spożycie wyłącznie produktów bez składników, których nazw nie jesteśmy nawet w stanie wymówić, warto przetestować skuteczność mięty, zanim jeszcze zdecydujemy się na nowatorskie rozwiązania farmakologiczne, typu lek o tajemniczej nazwie JNJ27018966 ‒ agonista receptora opioidowego μ i antagonista receptora opioidowego δ <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15932367" target="_blank" rel="noopener">A P Hungin, L Chang, G R Locke, E H Dennis, V Barghout. Irritable bowel syndrome in the United States: prevalence, symptom patterns and impact. Aliment Pharmacol Ther. 2005 Jun 1;21(11):1365-75.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21666428" target="_blank" rel="noopener">H Mönnikes. Quality of life in patients with irritable bowel syndrome. J Clin Gastroenterol. 2011 Aug;45 Suppl:S98-101. doi: 10.1097/MCG.0b013e31821fbf44.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24845149" target="_blank" rel="noopener">T Vanuytsel, J F Tack, G E Boeckxstaens. Treatment of abdominal pain in irritable bowel syndrome. J Gastroenterol. 2014 Aug;49(8):1193-205. doi: 10.1007/s00535-014-0966-7.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24992947" target="_blank" rel="noopener">K E Trinkley, M C Nahata. Medication management of irritable bowel syndrome. Digestion. 2014;89(4):253-67. doi: 10.1159/000362405.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19440080" target="_blank" rel="noopener">A Serretti, A Chiesa. Treatment-emergent sexual dysfunction related to antidepressants: a meta-analysis. J Clin Psychopharmacol. 2009 Jun;29(3):259-66. doi: 10.1097/JCP.0b013e3181a5233f.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19455132" target="_blank" rel="noopener">A J Lembo, L Conboy, J M Kelley, R S Schnyer, C A McManus, M T Quilty, C E Kerr, D Drossman, E E Jacobson, R B Davis. A treatment trial of acupuncture in IBS patients. Am J Gastroenterol. 2009 Jun;104(6):1489-97. doi: 10.1038/ajg.2009.156.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21203519" target="_blank" rel="noopener">T J Kaptchuk, E Friedlander, J M Kelley, M N Sanchez, E Kokkotou, J P Singer, M Kowalczykowski, F G Miller, I Kirsch, A J Lembo. Placebos without deception: a randomized controlled trial in irritable bowel syndrome. PLoS One. 2010 Dec 22;5(12):e15591. doi: 10.1371/journal.pone.0015591.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24100754" target="_blank" rel="noopener">R Khanna, J K MacDonald, B G Levesque. Peppermint oil for the treatment of irritable bowel syndrome: a systematic review and meta-analysis. J Clin Gastroenterol. 2014 Jul;48(6):505-12. doi: 10.1097/MCG.0b013e3182a88357.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17420159" target="_blank" rel="noopener">G Cappello, M Spezzaferro, L Grossi, L Manzoli, L Marzio. Peppermint oil (Mintoil) in the treatment of irritable bowel syndrome: a prospective double blind placebo-controlled randomized trial. Dig Liver Dis. 2007 Jun;39(6):530-6.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24574705" target="_blank" rel="noopener">O Grundmann, S L Yoon. Complementary and alternative medicines in irritable bowel syndrome: an integrative view. World J Gastroenterol. 2014 Jan 14;20(2):346-62. doi: 10.3748/wjg.v20.i2.346.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19507027" target="_blank" rel="noopener">S Merat, S Khalili, P Mostajabi, A Ghorbani, R Ansari, R Malekzadeh. The effect of enteric-coated, delayed-release peppermint oil on irritable bowel syndrome. Dig Dis Sci. 2010 May;55(5):1385-90. doi: 10.1007/s10620-009-0854-9.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/olejek-z-miety-pieprzowej-w-leczeniu-zespolu-jelita-drazliwego/">Olejek z mięty pieprzowej w leczeniu zespołu jelita drażliwego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lecznicze właściwości muzyki</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lecznicze-wlasciwosci-muzyki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Apr 2023 10:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aktywność fizyczna]]></category>
		<category><![CDATA[alergie]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[kalorie]]></category>
		<category><![CDATA[kortyzol]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna sportowa]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[nadnercza]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[przybieranie na wadze]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[sportowcy]]></category>
		<category><![CDATA[testosteron]]></category>
		<category><![CDATA[utrata wagi]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia lękowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mężczyzn]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1651</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lecznicze właściwości muzyki Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu [1], a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Lecznicze właściwości muzyki</h3>
<p>Muzykę zaczęliśmy tworzyć już 40 000 lat temu, w epoce paleolitu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a jako metodę leczenia stosujemy ją przynajmniej od czasów biblijnych. Pierwsze badanie w tym zakresie opublikowano w 1914 r. w <em>Journal of the American Medical Association</em> <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Gramofon na sali operacyjnej wykorzystany został tutaj jako narzędzie do „uspokajania pacjentów i odwracania ich uwagi od koszmaru”, jakiego doświadczali podczas operacji bez narkozy <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Od czasu wynalezienia narkozy muzyka wykorzystywana jest jako sposób na ukojenie nerwów pacjentów przed operacją <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Tradycyjnie w tym celu stosuje się leki uspokajające typu valium czy midazolam <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Mogą one jednak wywoływać wiele skutków ubocznych, na przykład zamiast uspokajać, poczucie zdenerwowania mogą dodatkowo jeszcze nasilać <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W 2009 r. przeprowadzono więc badanie, w którym sprawdzono, jak w łagodzeniu uczucia niepokoju, w porównaniu z lekami, sprawdzi się muzyka relaksacyjna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Jak się okazało, efekty były lepsze niż przy zastosowaniu leków: bardziej znaczące zmniejszenie uczucia niepokoju, niższe tętno, niższe ciśnienie krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by jakaś metoda leczenia stanów lękowych zadziałała równie dobrze, co benzodiazepiny, a tu proszę, efekty były wręcz lepsze <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. A jeśli chodzi o skutki uboczne, przewaga muzyki nad lekami jest chyba oczywista: nie odnotowano żadnych działań niepożądanych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Spokojna muzyka nie wywołuje nieprzyjemnych objawów pooperacyjnych, więc naukowcy zasugerowali, że stanowić może alternatywę dla leków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Muzyka może łagodzić stany lękowe i objawy bólowe także wśród dzieci, np. przed drobnymi zabiegami medycznymi i dentystycznymi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>, przy pobieraniu krwi <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, szczepieniach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>, czy nawet punkcji lędźwiowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Natomiast na ból związany z obrzezaniem nic nie poradził nawet Mozart <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Tylko że o relaksującym działaniu muzyki przekonać się można i bez randomizowanego badania kontrolowanego; może coś mniej oczywistego? Weźmy na przykład badanie z 2003 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, w którym osobom uczulonym na lateks substancję tę wstrzyknięto podskórnie. W efekcie na skórze pacjentów pojawiły się duże, czerwone, zaognione bąble <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Natomiast gdy ten sam eksperyment powtórzono, po tym jak badani przez 30 minut słuchali Mozarta reakcja alergiczna była dużo łagodniejsza <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Żeby było ciekawiej, Beethoven okazał się już bezskuteczny, podobnie zresztą jak Schubert, Haydn, czy Brahms <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem wygląda na to, że łagodzenie skórnych reakcji alergicznych to domena muzyki Mozarta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Brzmi obiecująco, tylko co jeśli jest to wynik osłabiania układu odpornościowego ogółem? Tego byśmy nie chcieli. Oprócz lateksu naukowcy wstrzyknęli więc badanym też substancję chemiczną, która wywołuje reakcje alergiczne u wszystkich, nie tylko u osób uczulonych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. W tym przypadku muzyka Mozarta nie zrobiła już żadnej różnicy, co oznacza, że jej działanie ogranicza się do hamowania reakcji patologicznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jakby tego było mało, po zakończeniu eksperymentu badanym pobrano krew i ich leukocyty na szalce Petriego wystawiono na działanie lateksu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Celem było zmierzenie ilości wytwarzanych w wyniku reakcji alergicznej przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Jak się okazało, leukocyty osoby, która słuchała Mozarta zareagowały łagodniej niż te same krwinki u osoby, która słuchała Beethovena <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Muzyka może wpływać nawet na nasz metabolizm <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wszystko zaczęło się od badania z 2010 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>, w którym wykazano, że tempo metabolizmu w spoczynku (RMR) było mniejsze wśród wcześniaków, którym puszczano Mozarta. To by wyjaśniało, dlaczego niemowlęta, które słuchały muzyki szybciej osiągnęły zdrową masę ciała i mogły wcześniej opuścić szpital <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Szybsze przybieranie na wadze to plus w przypadku wcześniaków, gorzej z osobami dorosłymi. Czy to możliwe, żeby słuchanie muzyki spowalniało nasz metabolizm i przyczyniało się do wzrostu masy ciała? Nie, w badaniu z 2005 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> wykazano, że u dorosłych muzyka takich efektów nie wywołuje. Z tym że zamiast Mozarta przetestowano tutaj muzykę Bacha <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>, a Bach nie działa i wśród niemowlaków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. To by oznaczało, że metabolizm spowalnia tylko muzyka Mozarta, nie muzyka ogółem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. No dobrze, a czy w takim razie na nasz metabolizm wpływa jakoś muzyka, której słuchamy na co dzień? Jak pokazało badanie z 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>, nie dość, że muzyka naszej przemiany materii nie spowalnia, to może ją wręcz przyspieszać. Nawet jeśli cały dzień przeleżeć mielibyśmy w łóżku, słuchając muzyki spalilibyśmy średnio 27,6 kcal więcej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jest to jednak równowartość zaledwie sześciu M&amp;M-sów, więc lepiej by było, gdybyśmy w rytm tej muzyki zaczęli tańczyć albo zrobili jakiś trening. Przecież muzyka nie dość, że może zwiększać zapał do ćwiczeń, to jeszcze poprawiać może osiągi sportowe <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>, i to całkowicie legalnie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Możliwe jednak, że entuzjazmu nie podzielą tutaj kulturyści. Słuchanie muzyki przez 30 minut u młodych mężczyzn skutkuje spadkiem poziomu testosteronu o 14%, u młodych kobiet ‒ wzrostem poziomu testosteronu o 21% <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>. Muzyki ogółem, czy tylko niektórych gatunków? Pół godziny w ciszy nie wywołało żadnych efektów, poziom testosteronu był taki sam przed i po. Natomiast już 30 minut Mozarta, jazzu, popu, czy chorałów gregoriańskich obniżyło poziom testosteronu u mężczyzn, u kobiet ‒ podwyższyło <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. A co się stało, gdy badani słuchali swojej ulubionej muzyki? To samo, u mężczyzn poziom testosteronu uległ obniżeniu, u kobiet ‒ podwyższeniu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. O co tutaj chodzi? U mężczyzn testosteron powiązano z wyższym libido, poczuciem dominacji, czy agresywnością <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. U kobiet w porównaniu ze stosunkiem seksualnym, czy aktywnością fizyczną, większy wzrost w poziomie testosteronu wywołuje przytulanie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>. Możliwe zatem, że pierwotną funkcją muzyki była kontrola naszych zachowań agresywnych i seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Obniżony poziom testosteronu wśród mężczyzn miał na celu zapobieganie konfliktom, podwyższony poziom testosteronu u kobiet ‒ tłumienie zachowań seksualnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19553935" target="_blank" rel="noopener">N J Conard, M Malina, S C Münzel. New flutes document the earliest musical tradition in southwestern Germany. Nature. 2009 Aug 6;460(7256):737-40.</a><br />
[2] <a href="http://jama.jamanetwork.com/article.aspx?articleid=455718" target="_blank" rel="noopener">E O Kane. Phonograph in Operating-Room. AMA. 1914;LXII(23):1829.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19388893" target="_blank" rel="noopener">H Bringman, K Giesecke, A Thörne, S Bringman. Relaxing music as pre-medication before surgery: a randomised controlled trial. Acta Anaesthesiol Scand. 2009 Jul;53(6):759-64.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18355741" target="_blank" rel="noopener">J A Klassen, Y Liang, L Tjosvold, T P Klassen, L Hartling. Music for pain and anxiety in children undergoing medical procedures: a systematic review of randomized controlled trials. Ambul Pediatr. 2008 Mar-Apr;8(2):117-28.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18049324" target="_blank" rel="noopener">S Caprilli, F Anastasi, R P Grotto, M Scollo Abeti, A Messeri. Interactive music as a treatment for pain and stress in children during venipuncture: a randomized prospective study. J Dev Behav Pediatr. 2007 Oct;28(5):399-403.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20409050" target="_blank" rel="noopener">O Kristjánsdóttir, G Kristjánsdóttir. Randomized clinical trial of musical distraction with and without headphones for adolescents&#8217; immunization pain. Scand J Caring Sci. 2011 Mar;25(1):19-26.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20386063" target="_blank" rel="noopener">T N Nguyen, S Nilsson, A L Hellström, A Bengtson A. Music therapy to reduce pain and anxiety in children with cancer undergoing lumbar puncture: a randomized clinical trial. J Pediatr Oncol Nurs. 2010 May-Jun;27(3):146-55.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1857652" target="_blank" rel="noopener">L Marchette, R Main, E Redick, A Bagg, J Leatherland. Pain reduction interventions during neonatal circumcision. Nurs Res. 1991 Jul-Aug;40(4):241-4.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14977243" target="_blank" rel="noopener">H Kimata. Listening to mozart reduces allergic skin wheal responses and in vitro allergen-specific IgE production in atopic dermatitis patients with latex allergy. Behav Med. 2003 Spring;29(1):15-9.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22858194" target="_blank" rel="noopener">A Yamasaki, A Booker, V Kapur, A Tilt, H Niess, K D Lillemoe, A L Warshaw, C Conrad. The impact of music on metabolism. Nutrition. 2012 Nov-Dec;28(11-12):1075-80.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19969615" target="_blank" rel="noopener">R Lubetzky, F B Mimouni, S Dollberg, R Reifen, G Ashbel, D Mandel. Effect of music by Mozart on energy expenditure in growing preterm infants. Pediatrics. 2010 Jan;125(1):e24-8.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16135245" target="_blank" rel="noopener">E Carlsson, H Helgegren, F Slinde. Resting energy expenditure is not influenced by classical music. J Negat Results Biomed. 2005 Aug 31;4:6.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24232665" target="_blank" rel="noopener">H R Keidar, D Mandel, F B Mimouni, R Lubetzky. Bach music in preterm infants: no 'Mozart effect&#8217; on resting energy expenditure. J Perinatol. 2014 Feb;34(2):153-5.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24794837" target="_blank" rel="noopener">B Snell, S Fullmer, D L Eggett. Reading and listening to music increase resting energy expenditure during an indirect calorimetry test. J Acad Nutr Diet. 2014 Dec;114(12):1939-42.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25202850" target="_blank" rel="noopener">M J Stork, M Y Kwan, M J Gibala, K A Martin Ginis. Music enhances performance and perceived enjoyment of sprint interval exercise. Med Sci Sports Exerc. 2015 May;47(5):1052-60.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23342221" target="_blank" rel="noopener">M Jarraya, H Chtourou, A Aloui, O Hammouda, K Chamari, A Chaouachi, N Souissi. The Effects of Music on High-intensity Short-term Exercise in Well Trained Athletes. Asian J Sports Med. 2012 Dec;3(4):233-8.</a><br />
[17] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14523353" target="_blank" rel="noopener">H Fukui, M Yamashita. The effects of music and visual stress on testosterone and cortisol in men and women. Neuro Endocrinol Lett. 2003 Jun-Aug;24(3-4):173-80.</a><br />
[18] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11458865" target="_blank" rel="noopener">H Fukui. Music and testosterone. A new hypothesis for the origin and function of music. Ann N Y Acad Sci. 2001 Jun;930:448-51.</a><br />
[19] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17320881" target="_blank" rel="noopener">S M van Anders, L D Hamilton, N Schmidt, N V Watson. Associations between testosterone secretion and sexual activity in women. Horm Behav. 2007 Apr;51(4):477-82.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/lecznicze-wlasciwosci-muzyki/">Lecznicze właściwości muzyki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Imbir sposobem na migreny</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/imbir-sposobem-na-migreny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=imbir-sposobem-na-migreny</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Apr 2023 10:00:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[imbir]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[leki ziołowe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna komplementarna]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna niekonwencjonalna]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[odwodnienie]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<category><![CDATA[wpływy producentów żywności]]></category>
		<category><![CDATA[zawroty głowy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie żołądka]]></category>
		<category><![CDATA[zgaga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1594</guid>

					<description><![CDATA[<p>Imbir sposobem na migreny Początki skutecznych kuracji ziołoleczniczych w wielu przypadkach wyglądają podobnie: jakiś lekarz dowiaduje się, że daną roślinę od wieków stosowano w medycynie tradycyjnej, np. imbir na ból...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/imbir-sposobem-na-migreny/">Imbir sposobem na migreny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/imbir-sposobem-na-migreny/">Imbir sposobem na migreny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Imbir sposobem na migreny</h3>
<p>Początki skutecznych kuracji ziołoleczniczych w wielu przypadkach wyglądają podobnie: jakiś lekarz dowiaduje się, że daną roślinę od wieków stosowano w medycynie tradycyjnej, np. imbir na ból głowy, a ponieważ jest to powszechnie stosowana, całkowicie bezpieczna przyprawa, nie zaszkodzi przetestować, jak sprawdzi się u pacjentów z migreną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2214812" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Potem gdy taki pacjent zauważa u siebie pierwsze oznaki migreny, wypija jedną czwartą łyżeczki sproszkowanego imbiru wymieszanego z wodą i w ciągu godziny objawy ustępują <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2214812" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Kuracja działa za każdym razem, bez żadnych skutków ubocznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2214812" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Mamy tu do czynienia z tzw. opisem przypadku, czyli niczym innym jak swego rodzaju gloryfikowaną anegdotą. Mimo wszystko opisy przypadku odegrały istotną rolę w historii medycyny. Odkrycie AIDS, na przykład, zawdzięczamy serii opisów przypadków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9647895" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Młody mężczyzna zgłosił się do przychodni w Los Angeles z ciężkim przypadkiem grzybicy jamy ustnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9647895" target="_blank" rel="noopener">[2]</a> i tak właśnie rozpoczęła się cała historia. Innym przykładem jest Viagra, wart miliardy dolarów przełomowy lek, którego odkrycie było zasługą opisów przypadków nietypowych skutków ubocznych nieudanego leku na ból w klatce piersiowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10995589" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Opisy przypadków może i są „najsłabszą” kategorią dowodów, ale niejednokrotnie stanowią one jednocześnie „pierwszą linię dowodów” <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11182844" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. To od nich wszystko się zaczyna. Tak więc taki opis przypadku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2214812" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> sam w sobie mówi nam niewiele, ale służyć może jako inspiracja dla naukowców do przetestowania danej kuracji w badaniu. Pozostaje jednak jeszcze kwestia finansowania; rynek leków na migrenę wart jest miliardy dolarów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19457284" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>, jedna czwarta łyżeczki sproszkowanego imbiru kosztuje grosze. Kto będzie skłonny sfinansować badanie, w którym imbir porównano by z czołowym lekiem na migrenę? Wydawałoby się, że nikt, a jednak…</p>
<p>W 2014 r. przeprowadzono podwójnie zaślepione, randomizowane badanie kliniczne, w którym pod względem skuteczności imbir porównano do sumatryptanu, jednego z wartych miliardy dolarów, najlepiej sprzedających się leków na migrenę na świecie <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Dawkę raptem jednej ósmej łyżeczki sproszkowanego imbiru przetestowano w porównaniu z całkiem sporą dawką leku <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Obie kuracje zadziałały jednakowo skutecznie i szybko <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Przed rozpoczęciem badania u większości uczestników ból był umiarkowany lub silny. Po przyjęciu imbiru lub leku objawy stały się łagodne albo całkowicie ustąpiły <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zadowoleni z efektów leczenia byli wszyscy uczestnicy <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Śmiało można zatem uznać, że zwycięzcą okazał się tutaj imbir; nie tylko dlatego, że jest kilka miliardów dolarów tańszy, ale również dlatego, że wywołał wśród uczestników mniej skutków ubocznych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Podczas gdy uczestnicy przyjmujący sumatryptan skarżyli się na zawroty głowy, senność i zgagę, jedynym odnotowanym skutkiem ubocznym imbiru był ból brzucha, u mniej więcej 1 na 25 osób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. A tak ku przestrodze, w badaniu z 1990 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2370094" target="_blank" rel="noopener">[7]</a> sproszkowany imbir powiązano z problemami żołądkowymi, gdy przyjmowany był w zbyt dużej dawce (ok. jedna łyżka na czczo).</p>
<p>W dawce jednej ósmej łyżeczki sproszkowany imbir to koszt nawet do 3 000 razy niższy niż w przypadku leczenia sumatryptanem. Kolejnym istotnym plusem przyprawy jest bezpieczeństwo. Nie grozi nam raczej, że w wyniku leczenia imbirem sami skończymy jako opis przypadku, na przykład niepożądanego działania leku w postaci zawału serca, czy zgonu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15319709" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2214812" target="_blank" rel="noopener">T Mustafa, K C Srivastava. Ginger (Zingiber officinale) in migraine headache. J Ethnopharmacol. 1990 Jul;29(3):267-73.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9647895" target="_blank" rel="noopener">M S Gottlieb.Discovering AIDS. Epidemiology. 1998 Jul;9(4):365-7.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10995589" target="_blank" rel="noopener">S F Campbell. Science, art and drug discovery: a personal perspective. Clin Sci (Lond). 2000 Oct;99(4):255-60.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11182844" target="_blank" rel="noopener">J P Vankdenbroucke. In defense of case reports and case series. Ann Intern Med. 2001 Feb 20;134(4):330-4.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19457284" target="_blank" rel="noopener">G D Solomon. Reducing the cost of headache medication. Curr Pain Headache Rep. 2009 Jun;13(3):227-30.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23657930" target="_blank" rel="noopener">M Maghbooli, F Golipour, A Moghimi Esfandabadi, M Yousefi. Comparison between the efficacy of ginger and sumatriptan in the ablative treatment of the common migraine. Phytother Res. 2014 Mar;28(3):412-5. doi: 10.1002/ptr.4996.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2370094" target="_blank" rel="noopener">H G Desai, R H Kalro, A P Choksi. Effect of ginger &amp; garlic on DNA content of gastric aspirate.Indian J Med Res. 1990 Apr;92:139-41.</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15319709" target="_blank" rel="noopener">S Wasson, V K Jayam. Coronary vasospasm and myocardial infarction induced by oral sumatriptan.. Clin Neuropharmacol. 2004 Jul-Aug;27(4):198-200.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/imbir-sposobem-na-migreny/">Imbir sposobem na migreny</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/imbir-sposobem-na-migreny/">Imbir sposobem na migreny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Migrujące pasożyty skórne w sushi</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/migrujace-pasozyty-skorne-w-sushi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=migrujace-pasozyty-skorne-w-sushi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Apr 2023 10:00:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[owoce morza]]></category>
		<category><![CDATA[pasożyty]]></category>
		<category><![CDATA[ryby]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sushi]]></category>
		<category><![CDATA[zatrucie pokarmowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie oczu]]></category>
		<category><![CDATA[żywność surowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1569</guid>

					<description><![CDATA[<p>Migrujące pasożyty skórne w sushi W 2011 r. opublikowano opis przypadku kobiety z San Francisco cierpiącej na gnatostomozę [1]. Choroba ta staje się najwyraźniej coraz bardziej rozpowszechniona [1]. Charakterystycznym objawem...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/migrujace-pasozyty-skorne-w-sushi/">Migrujące pasożyty skórne w sushi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/migrujace-pasozyty-skorne-w-sushi/">Migrujące pasożyty skórne w sushi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Migrujące pasożyty skórne w sushi</h3>
<p>W 2011 r. opublikowano opis przypadku kobiety z San Francisco cierpiącej na gnatostomozę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Choroba ta staje się najwyraźniej coraz bardziej rozpowszechniona <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Charakterystycznym objawem są zmiany skórne, które się przemieszczają <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak to możliwe? Pod powierzchnią skóry migrują pasożyty, które wywołują nawracające epizody wędrujących obrzęków lub wykwitów skórnych <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jedyną skuteczną metodą leczenia choroby jest usunięcie samego pasożyta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak widzimy na poniższym zdjęciu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, głowa robaka wyposażona jest w zaostrzone wypustki i to właśnie one pozwalają mu przebijać się przez tkanki.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie_pasozyty-w-sushi.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-Jt4Q]"><img decoding="async" class="aligncenter size-medium wp-image-1572" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie_pasozyty-w-sushi-267x300.jpg" alt="zdjęcie_pasożyty w sushi" width="267" height="300" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie_pasozyty-w-sushi-267x300.jpg 267w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2023/04/zdjecie_pasozyty-w-sushi.jpg 729w" sizes="(max-width: 267px) 100vw, 267px" /></a></p>
<p>Ponieważ człowiek dla larw jest w gruncie rzeczy żywicielem pośrednim, tyle że bez perspektyw przedostania się do organizmu żywiciela ostatecznego, pasożyty nie mogą osiągnąć dojrzałości płciowej, a objawy są wynikiem przemieszczania się larw po organizmie chorego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Larwy mogą nawet wpełznąć żywicielowi do gałek ocznych. Opis przypadku z 2012 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22492146" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>: 42-letnia kobieta od 4 lat zmagająca się z przemieszczającymi się obrzękami twarzy. Pewnego dnia zauważyła u siebie niewielkie krwawienie z powieki <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22492146" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, a reszty możemy się chyba domyślić… Teoretycznie żaden problem; wystarczyło zrobić małe nacięcie i przy pomocy szczypców wyciągnąć robaka z oka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17218918" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Mimo wszystko wolelibyśmy chyba takich sytuacji unikać, także w przypadku jakichkolwiek przemieszczających się zmian skórnych, pasożytów lepiej się pozbyć zanim jeszcze przedostaną się do oczu.</p>
<p>Jednak najpoważniejsze objawy pojawiają się gdy pasożyt dostaje się do mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3183405" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przemieszczając się wzdłuż nerwów, larwy wywołują silny, przeszywający ból; doprowadzić mogą do paraliżu, krwawienia z mózgu i ostatecznie śmierci pacjenta <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3183405" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W pozostałych przypadkach, gdy nie zostaje zaatakowany mózg, umierają pasożyty <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3183405" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Niestety dopiero po mniej więcej 12 latach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3183405" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Jakim cudem larwy przedostają się do mózgu? Wywołujące chorobę nicienie <em>Gnathostoma</em> to pasożyty bardzo inwazyjne <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21762569" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Gdy wraz ze skażonym sushi trafiają do ludzkiego organizmu, larwy zaczynają przenikać przez ściany jelit <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21762569" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Do mózgu dostać się mogą przez podstawę czaszki, przemieszczając się wzdłuż nerwów i naczyń krwionośnych rdzenia kręgowego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21762569" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Swoją wędrówkę rozpoczynają w korzeniach nerwowych, przenikają do rdzenia kręgowego, którym ostatecznie docierają do mózgu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21762569" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Same pasożyty nie są trujące; problemem jest tutaj samo ich przemieszczanie się po ludzkim organizmie, przez które dochodzi do uszkodzenia tkanki nerwowej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21762569" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Podsumowując, diagnozę gnatostomozy rozważać należy w przypadku pacjentów, którzy zgłaszają się do lekarza z niespecyficznymi obrzękami i zmianami skórnymi, szczególnie, jeśli są to osoby spożywające duże ilości surowych ryb <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Na szczęście większość osób na diecie surowej je tylko rośliny, co pozwala uniknąć wielu nieprzyjemnych dolegliwości. Weźmy na przykład opis przypadku z 2011 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22126383" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>: po połknięciu surowego kalmara 21-letnia kobieta odczuwać zaczęła ostry, silny ból w jamie ustnej. Jak się okazuje, spożycie surowych kalmarów, wraz z ich narządami odpowiedzialnymi za przenoszenie spermy i ejakulację, skutkować może niezamierzonym pęknięciem worka z nasieniem i uszkodzeniem jamy ustnej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22126383" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jak widzimy, spożycie surowego jedzenia, szczególnie w postaci organizmów żywych, może być ryzykowne. Istnieją na szczęście organizmy żywe (rośliny), które są dla nas znacznie bezpieczniejsze.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22024572" target="_blank" rel="noopener">A D Jarell, M J Dans, D M Elston, B A Mathison, B S Ruben. Gnathostomiasis in a patient who frequently consumes sushi. Am J Dermatopathol. 2011 Dec;33(8):e91-3. doi: 10.1097/DAD.0b013e31821cf4a6.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3183405" target="_blank" rel="noopener">C Dow, P L Chiodini, A J Haines, S M Michelson. Human gnathostomiasis. J Infect. 1988 Sep;17(2):147-9.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22492146" target="_blank" rel="noopener">G S Pillai, A Kumar, N Radhakrishnan, J Maniyelil, T Shafi, K R Dinesh, S Karim. Intraocular gnathostomiasis: report of a case and review of literature. Am J Trop Med Hyg. 2012 Apr;86(4):620-3. doi: 10.4269/ajtmh.2012.11-0719.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17218918" target="_blank" rel="noopener">H Bhattacharjee, D Das, J Medhi. Intravitreal gnathostomiasis and review of literature. Retina. 2007 Jan;27(1):67-73.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21762569" target="_blank" rel="noopener">J Katchanov, K Sawanyawisuth, V Chotmongkoi, Y Nawa. Neurognathostomiasis, a neglected parasitosis of the central nervous system. Emerg Infect Dis. 2011 Jul;17(7):1174-80. doi: 10.3201/eid1707.101433.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22126383" target="_blank" rel="noopener">Y Shiraki, K Kawai, S Kojima, Y Suzuki, K Ono. Stinging in the oral cavity caused by ingestion of the sperm bags of a squid: a case report. Pathol Int. 2011 Dec;61(12):749-51. doi: 10.1111/j.1440-1827.2011.02722.x.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/migrujace-pasozyty-skorne-w-sushi/">Migrujące pasożyty skórne w sushi</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/migrujace-pasozyty-skorne-w-sushi/">Migrujące pasożyty skórne w sushi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2022 11:00:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[białko C-reaktywne CRP]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[choroby autoimmunologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[flora bakteryjna jelit]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje układu moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy żółciowe]]></category>
		<category><![CDATA[lignany]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiom]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[reumatoidalne zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie stawów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie stawów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1416</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów? Reumatoidalne zapalenie stawów jest przewlekłą, układową chorobą autoimmunologiczną, która dotyka miliony osób [1]. Charakterystyczne objawy obejmują nieustępujący ból, sztywność i stopniowe...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</h3>
<p>Reumatoidalne zapalenie stawów jest przewlekłą, układową chorobą autoimmunologiczną, która dotyka miliony osób <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Charakterystyczne objawy obejmują nieustępujący ból, sztywność i stopniowe niszczenie stawów, szczególnie dłoni i stóp <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W efekcie zaatakowane stawy ulegają poważnej deformacji <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jak wygląda profilaktyka i leczenie choroby?</p>
<p>W 1999 r. przeprowadzono słynne 13-miesięczne randomizowane badanie kontrolowane nad dietą roślinną w kontekście reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Przez trzy i pół miesiąca uczestnicy byli na diecie wegańskiej, a na pozostałe dziewięć i pół miesiąca przeszli na wolną od jajek dietę laktowegetariańską <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W porównaniu z grupą kontrolną, w której nie wprowadzono żadnych zmian żywieniowych, w grupie interwencyjnej w ciągu pierwszego miesiąca odnotowano znaczne złagodzenie porannej sztywności stawów; liczbę godzin ze sztywnością stawów udało się zmniejszyć o połowę <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jeśli chodzi o dolegliwości bólowe, w skali od jednego do dziesięciu, uczestnicy z pięciu zeszli do poniżej trzech <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Badani doświadczyli ponadto poprawy sprawności fizycznej, subiektywnie lepszego samopoczucia i znacznego zwiększenia siły chwytu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Zmniejszyła się liczba przypadków i nasilenie tkliwości stawów, jak również ich opuchlizna <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Dodatkową korzyścią była utrata ok. 6 kg i utrzymanie tej wagi przez cały rok <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wśród uczestników odnotowano również obniżenie markerów stanu zapalnego, w tym OB, białka C-reaktywnego, i liczby białych krwinek <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pytanie tylko dlaczego; co ma dieta do choroby zapalnej stawów?</p>
<p>Reumatoidalne zapalenie stawów to choroba autoimmunologiczna, w której organizm atakuje wyściółkę stawów. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego w innej chorobie autoimmunologicznej, zwanej gorączką reumatyczną, organizm atakuje swoje własne serce <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia ze swego rodzaju bratobójczym ogniem <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Przyczyną rozwoju gorączki reumatycznej jest angina wywołana przez bakterię zwaną paciorkowcem, której białko do złudzenia przypomina białko w naszym sercu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Dlatego gdy układ odpornościowy atakuje te bakterie, przy okazji atakuje również zastawki serca <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Z powodu „mimikry cząsteczkowej” zapoczątkowany zostaje zatem atak autoimmunologiczny <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Ponieważ białko paciorkowca wygląda tak samo jak białko w naszym sercu, zdezorientowany organizm zaczyna atakować oba <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Dlatego właśnie w przypadku anginy bardzo istotne jest niezwłoczne rozpoczęcie leczenia. Nie chcemy przecież, by nasze serce padło przypadkową ofiarą walki z chorobą.</p>
<p>Naukowcy podejrzewali, że jakaś infekcja bakteryjna leżeć może również u podłoża reumatoidalnego zapalenia stawów. Pierwszą wskazówką na drodze do znalezienia winowajcy był fakt, że u kobiet choroba ta występuje trzy razy częściej niż u mężczyzn <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jaki rodzaj infekcji występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn? Zakażenia układu moczowego. Naukowcy przebadali więc mocz osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów i wykryli szczep bakterii o nazwie <em>Proteus mirabilis</em> <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Stężenie bakterii było niewystarczające, by wywołać objawy zakażenia układu moczowego, ale wystarczyło, by zapoczątkować reakcję immunologiczną <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Jak się okazało, jedna z cząsteczek zawarta w tych bakteriach łudząco przypomina cząsteczkę obecną w naszych stawach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem przeciwciała wytwarzane w celu obrony przed <em>Proteus mirabilis</em> mogą nieumyślnie powodować uszkodzenia tkanek stawowych, doprowadzając ostatecznie do zniszczenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. W związku z powyższym interwencje terapeutyczne ukierunkowane na usunięcie tej bakterii z organizmu i zmniejszenie produkcji przeciwciał powinny skutkować obniżeniem stanu zapalnego <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Jak wiadomo, zakażenia układu moczowego mają swoje źródło w bakteriach kałowych, które z odbytu mogą przedostawać się do pęcherza <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9072556" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jak zmienić mikroflorę jelit? Poprzez zmianę diety. Jedno z pierwszych badań w tym zakresie przeprowadzono w 1992 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a> Celem była drastyczna zmiana mikroflory jelitowej uczestników przy zastosowaniu surowej diety wegańskiej <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>; trudno chyba o bardziej drastyczną zmianę żywieniową niż przejście ze standardowej diety zachodniej na dietę nie dość, że w 100% roślinną, to jeszcze surową. Jak się okazało, w ciągu zaledwie kilku dni zaobserwowano znaczące zmiany w mikroflorze jelitowej uczestników <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. W badaniu z 1998 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a> ten sam sposób odżywiania przetestowano u osób cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów. Interwencja zaskutkowała złagodzeniem objawów, a im bardziej znaczące były zmiany w mikroflorze badanych, tym bardziej znacząca była ich poprawa stanu zdrowia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9117178" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Sama dieta okazała się jednak nie do wytrzymania i połowa pacjentów zaprzestała leczenia <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Nic dziwnego, karmiono ich w końcu daniami typu kotlety z gryki i buraków posmarowane pastą z migdałów i soku z kiszonych ogórków <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Na szczęście mamy jeszcze zwykłą dietę wegetariańską i wegańską, które równie skutecznie zmieniają ludzką mikroflorę jelitową i łagodzą objawy reumatoidalnego zapalenia stawów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8019792" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Jednak o tym, że dieta roślinna przyczynia się do zmniejszenia produkcji przeciwciał anty-<em>Proteus mirabilis</em> dowiedzieliśmy się dopiero w 2014 r. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> W porównaniu z grupą kontrolną wśród uczestników na diecie roślinnej, którzy zareagowali na zastosowaną zmianę żywieniową, odnotowano znaczny spadek stężenia tych przeciwciał <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. A może to kwestia złagodzenia reakcji immunologicznych ogółem? Nie, stężenia innych przeciwciał pozostały niezmienione; można zatem przypuszczać, że dieta roślinna zadziałała konkretnie na <em>Proteus mirabilis</em>, zmniejszając stężenie tej bakterii w moczu lub w jelitach <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Przejście z diety wszystkożernej na wegetariańską w znacznym stopniu wpływa na skład moczu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17206398" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przykładowo: wegetarianie mają w moczu wyższe stężenie lignanów <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Wcześnie wydawało nam się, że lignany chronią tylko przed zachorowaniem na raka <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Teraz wiemy już jednak, że związki te wykazują właściwości przeciwbakteryjne, wobec czego mogą wspomagać eliminację <em>Proteus mirabilis</em> z organizmu <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16311631" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Podsumowując, omówione tutaj odkrycia wskazują na nową metodę leczenia reumatoidalnego zapalenia stawów, która obejmować powinna działania ukierunkowane na walkę z <em>Proteus mirabilis</em>, w tym zmianę żywieniową w postaci przejścia na dietę wegetariańską <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16603443" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">nutritionfacts.org</a></p>
[1] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23072761" target="_blank" rel="noopener">G Furneri, LG Mantovani, A Belisari, M Mosca, M Cristiani, S Bellelli, PA Cortesi, G Turchetti. Systematic literature review on economic implications and pharmacoeconomic issues of rheumatoid arthritis. Clin Exp Rheumatol. 2012 Jul-Aug;30(4 Suppl 73):S72-84.</a><br />
[2] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10479237" target="_blank" rel="noopener">J Kjeldsen-Kragh. Rheumatoid arthritis treated with vegetarian diets. Am J Clin Nutr. 1999 Sep;70(3 Suppl):594S-600S.</a><br />
[3] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15103230" target="_blank" rel="noopener">L Guilherme, J Kalil. Rheumatic fever: from sore throat to autoimmune heart lesions. Int Arch Allergy Immunol. 2004 May;134(1):56-64.</a><br />
[4] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16455580" target="_blank" rel="noopener">L Guilherme, J Kalil, M Cunningham. Molecular mimicry in the autoimmune pathogenesis of rheumatic heart disease. Autoimmunity. 2006 Feb;39(1):31-9.</a><br />
[5] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10342649" target="_blank" rel="noopener">BW Senior, GA Anderson, KD Morley, MA Kerr. Evidence that patients with rheumatoid arthritis have asymptomatic 'non-significant&#8217; Proteus mirabilis bacteriuria more frequently than healthy controls. J Infect. 1999 Mar;38(2):99-106.</a><br />
[6] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11099935" target="_blank" rel="noopener">C Wilson, H Tiwana, A Ebringer. Molecular mimicry between HLA-DR alleles associated with rheumatoid arthritis and Proteus mirabilis as the Aetiological basis for autoimmunity. Microbes Infect. 2000 Oct;2(12):1489-96.</a><br />
[7] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9072556" target="_blank" rel="noopener">S. Yamamoto, T. Tsukamoto, A. Terai, H. Kurazono, Y. Takeda, O. Yoshida. Genetic evidence supporting the fecal-perineal-urethral hypothesis in cystitis caused by Escherichia coli. J. Urol. 1997 157(3):1127 &#8211; 1129</a><br />
[8] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1482187" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, WH Ling, O Hänninen, E Eerola. An uncooked vegan diet shifts the profile of human fecal microflora: computerized analysis of direct stool sample gas-liquid chromatography profiles of bacterial cellular fatty acids. Appl Environ Microbiol. 1992 Nov;58(11):3660-6.</a><br />
[9] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9566667" target="_blank" rel="noopener">MT Nenonen, TA Helve, AL Rauma, OO Hänninen. Uncooked, lactobacilli-rich, vegan food and rheumatoid arthritis. Br J Rheumatol. 1998 Mar;37(3):274-81.</a><br />
[10] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9117178" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, M Nenonen, T Helve, O Hänninen, P Toivanen, E Eerola. Faecal microbial flora and disease activity in rheumatoid arthritis during a vegan diet. Br J Rheumatol. 1997 Jan;36(1):64-8.</a><br />
[11] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8019792" target="_blank" rel="noopener">R Peltonen, J Kjeldsen-Kragh, M Haugen, J Tuominen, P Toivanen, O Førre, E Eerola. Changes of faecal flora in rheumatoid arthritis during fasting and one-year vegetarian diet. Br J Rheumatol. 1994 Jul;33(7):638-43.</a><br />
[12] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23992372" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is caused by a Proteus urinary tract infection. APMIS. 2014 May;122(5):363-8.</a><br />
[13] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17206398" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is linked to Proteus&#8211;the evidence. Clin Rheumatol. 2007 Jul;26(7):1036-43.</a><br />
[14] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3027456" target="_blank" rel="noopener">H Adlercreutz, T Fotsis, C Bannwart, K Wähälä, T Mäkelä, G Brunow, T Hase. Determination of urinary lignans and phytoestrogen metabolites, potential antiestrogens and anticarcinogens, in urine of women on various habitual diets. J Steroid Biochem. 1986 Nov;25(5B):791-7.</a><br />
[15] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16311631" target="_blank" rel="noopener">M Saleem, HJ Kim, MS Ali, YS Lee. An update on bioactive plant lignans. Nat Prod Rep. 2005 Dec;22(6):696-716.</a><br />
[16] <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16603443" target="_blank" rel="noopener">A Ebringer, T Rashid. Rheumatoid arthritis is an autoimmune disease triggered by Proteus urinary tract infection. Clin Dev Immunol. 2006 Mar;13(1):41-8.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/dlaczego-dieta-roslinna-pomaga-w-leczeniu-reumatoidalnego-zapalenia-stawow/">Dlaczego dieta roślinna pomaga w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Feb 2022 16:00:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób CDC]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[kwas arachidonowy]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[nabiał]]></category>
		<category><![CDATA[post żywieniowy]]></category>
		<category><![CDATA[produkty odzwierzęce]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=925</guid>

					<description><![CDATA[<p>Post w leczeniu pourazowego bólu głowy Niekontrolowane i nieopublikowane badanie z 2013 r. [1] wykazało rzekomo, że post może być skuteczną metodą leczenia migrenowych bólów głowy. Prawda jest jednak taka,...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</h3>
<p>Niekontrolowane i nieopublikowane badanie z 2013 r. <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazało rzekomo, że post może być skuteczną metodą leczenia migrenowych bólów głowy. Prawda jest jednak taka, że post bóle migrenowe raczej wywołuje, nie leczy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25160711" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Pomijanie posiłków to przecież jedna z najbardziej powszechnych żywieniowych przyczyn bólu głowy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27714637" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Analiza setek postów przeprowadzonych w TrueNorth Health Center w Kalifornii wykazała, że bólu głowy doświadczyła niemal jedna trzecia pacjentów <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29458369" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. TrueNorth opublikowało również bardzo interesujący opis przypadku pourazowego bólu głowy <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Według szacunków Amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) urazowych uszkodzeń mózgu doznaje ponad milion Amerykanów rocznie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednym z najczęstszych powikłań po tego typu urazach jest przewlekły ból <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>; pojawia się w mniej więcej trzech czwartych przypadków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Schorzenie leczyć można oczywiście przy zastosowaniu leków <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25701908" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Lekami wyleczyć można przecież wszystko&#8230; Jeśli nie zadziałają, pozostaje jeszcze operacja ‒ przecięcie nerwów przekazujących sygnały do mózgu, w celu uśmierzenia bólu <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26409037" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>A co z postem i dietą roślinną? Opis przypadku z 2017 r. <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>: 52-letnia kobieta z wyniszczającym, trudnym do opanowania schorzeniem; cierpiała na nieustający, przewlekły pourazowy ból głowy. I słowo „przewlekły” pojawia się tutaj nie bez powodu, ból utrzymywał się bowiem aż przez 16 lat <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Długotrwałą ulgę w objawach przyniósł dopiero post <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Po jego zakończeniu pacjentka przeszła na dietę opartą wyłącznie na produktach roślinnych, bez dodatku cukru, oleju czy soli <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Wcześniej kobieta spróbowała wszystkich możliwych leków i żaden nie przyniósł oczekiwanych rezultatów <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>; cierpienie pacjentki było nieustające. Jednak w wyniku postu nasilenie bólu zmniejszyło się o połowę i chociaż w dalszym ciągu pojawiał się on codziennie, teraz przerywany był przynajmniej okresami wolnymi od tej nieprzyjemnej dolegliwości <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Sześć miesięcy później kobieta ponownie spróbowała postu; w efekcie bóle głowy stały się łagodne, sporadyczne i utrzymywały się nie dłużej niż 10 minut. Pacjentka kontynuowała ten sam schemat leczenia w kolejnych miesiącach, a nawet i latach <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Trudno niestety stwierdzić, które z efektów były zasługą postu, a które następującej po nim diety roślinnej <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. O analgetykach (lekach przeciwbólowych) słyszał chyba każdy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Co ciekawe, niektóre produkty żywieniowe wykazują działanie algetyczne (wywołują ból) <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Do tej grupy należą, na przykład, produkty bogate w kwas arachidonowy, w tym mięso, nabiał i jajka <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem by ograniczyć spożycie kwasu arachidonowego, z którego nasz organizm wytwarza wiele związku o działaniu prozapalnym, wystarczy przejść na dietę opartą na produktach roślinnych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Być może właśnie dlatego w wyniku postu stan pacjentki uległ poprawie, kwasu arachidonowego nie jadła przecież w ogóle. Natomiast produkty roślinne dostarczyły jej wielu związków o działaniu przeciwzapalnym <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Biorąc to wszystko pod uwagę, można przypuszczać, że przy migrenowych bólach głowy dobrym pomysłem może być ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych i zwiększenie spożycia produktów roślinnych. Co na to badania naukowe?</p>
<p>Naukowcy doszli do wniosku, że dieta roślinna wydaje się w tym przypadku rozwiązaniem optymalnym. By przetestować tę teorię, przeprowadzono randomizowane, kontrolowane badanie krzyżowe, z udziałem osób cierpiących na nawracające migrenowe bóle głowy <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup; w pierwszej zastosowano w 100% roślinną dietę, w drugiej uczestnikom podawano placebo. Następnie grupy „zamieniły się miejscami”, pierwsza dostawała placebo, druga przeszła na dietę roślinną. W fazie placebo połowa uczestników utrzymywała, że ból częściowo ustąpił, druga połowa, że ból był taki sam lub dodatkowo się jeszcze nasilił <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Natomiast na diecie roślinnej poprawę stanu zdrowia odnotowano niemal u wszystkich uczestników <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Na pierwszym etapie badania grupa na diecie roślinnej doświadczyła znacznej poprawy czynników takich jak liczba bólów głowy, nasilenie bólu, liczba dni z bólem głowy i ilość przyjmowanych leków przeciwbólowych <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Efekty były wręcz trochę zbyt dobre. Wielu uczestników nie było bowiem skłonnych powrócić do swojej poprzedniej diety <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Z założenia mieli przecież wznowić swoje stare nawyki żywieniowe i zacząć przyjmować placebo, ale wielu się na taką zmianę nie zgodziło <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Co ciekawe badanie to nie było wcale odosobnionym przypadkiem. Już wcześniej zdarzało się, że uczestnicy na diecie roślinnej czuli się na tyle dobrze, że nie chcieli porzucać tego sposobu odżywiania, przez co badanie nie mogło zostać ukończone <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Zatem wygląda na to, że dieta roślinna czasami działać może aż za dobrze.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24434759" target="_blank" rel="noopener">Michalsen A, Li C. Fasting therapy for treating and preventing disease &#8211; Current state of evidence. Forsch Komplementarmed. 2013;20(6):444-53.</a><br />
[2] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25160711" target="_blank" rel="noopener">Peroutka SJ. What Turns on a Migraine? A Systematic Review of Migraine Precipitating Factors. Current Pain and Headache Reports. 2014;18(10):454.</a><br />
[3] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27714637" target="_blank" rel="noopener">Zaeem Z, Zhou L, Dilli E. Headaches: a Review of the Role of Dietary Factors. Current Neurology and Neuroscience Reports. 2016;16(11):101.</a><br />
[4] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29458369" target="_blank" rel="noopener">Finnell JS, Saul BC, Goldhamer AC, Myers TR. Is fasting safe? A chart review of adverse events during medically supervised, water-only fasting. BMC Complementary and Alternative Medicine. 2018;18(1):67.</a><br />
[5] <a href="https://doi.org/10.1089/act.2017.29117.acg" target="_blank" rel="noopener">Goldhamer AC, Gershfeld N, Goldman DM, Myers TR. Challenging Case in Clinical Practice: Long-Term Relief from Chronic Posttraumatic Headache After Water-Only Fasting and an Exclusively Plant-Foods Diet. Alternative and Complementary Therapies. 2017;23(4):1-3.</a><br />
[6] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18698069" target="_blank" rel="noopener">Nampiaparampil DE. Prevalence of Chronic Pain After Traumatic Brain Injury: A Systematic Review. JAMA. 2008;300(6):711.</a><br />
[7] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25701908" target="_blank" rel="noopener">Riechers RG, Walker MF, Ruff RL. Post-traumatic headaches. Handb Clin Neurol. 2015;128:567-78.</a><br />
[8] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26409037" target="_blank" rel="noopener">Ducic I, Sinkin JC, Crutchfield KE. Interdisciplinary treatment of post-concussion and post-traumatic headaches: Post-Concussion and Post-Traumatic Headaches. Microsurgery. 2015;35(8):603-7.</a><br />
[9] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26900907" target="_blank" rel="noopener">Cairns BE. Influence of pro-algesic foods on chronic pain conditions. Expert Review of Neurotherapeutics. 2016;16(4):415-23.</a><br />
[10] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25339342" target="_blank" rel="noopener">Bunner AE, Agarwal U, Gonzales JF, Valente F, Barnard ND. Nutrition intervention for migraine: a randomized crossover trial. The Journal of Headache and Pain. 2014;15(1):69.</a></p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/post-w-leczeniu-pourazowego-bolu-glowy/">Post w leczeniu pourazowego bólu głowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 May 2021 10:00:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[ból mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[efekt placebo]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie mięśni]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=400</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn? Dostępne są obecnie niezbite dowody naukowe, przemawiające za obniżeniem poziomu „złego” cholesterolu LDL, w celu profilaktyki choroby wieńcowej, czołowego zabójcy...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</h3>
<p>Dostępne są obecnie niezbite dowody naukowe, przemawiające za obniżeniem poziomu „złego” cholesterolu LDL, w celu profilaktyki choroby wieńcowej, czołowego zabójcy zarówno mężczyzn, jak i kobiet <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653440/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Dlaczego więc przestrzeganie zaleceń w zakresie leczenia obniżającymi poziom cholesterolu statynami jest dla pacjentów tak dużym wyzwaniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25189302/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>? Z większości badań wynika, że 40-80% pacjentów nie stosuje się w pełni do zaleceń w zakresie leczenia statynami, a 75% przestaje przyjmować leki; zdarza się, że leczenie porzuca nawet do 90% pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653537/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Zapytani o powody, pacjenci, którzy zaprzestali stosowania statyn wskazują przede wszystkim na ból mięśni, jeden ze skutków ubocznych leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24079289/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn to zdecydowanie najpoważniejsze i najbardziej rozpowszechnione działanie niepożądane tych leków; dolegliwości te stanowią 72% wszystkich skutków ubocznych statyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653440/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. W teorii, dolegliwości mięśniowe wynikające ze stosowania statyn łagodzić miała suplementacja koenzymem Q10 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30032220" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W praktyce okazała się jednak nieskuteczna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440725/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Działania niepożądane leków ustępują zazwyczaj wraz zaprzestaniem ich stosowania. Zdarza się jednak, że objawy utrzymują się przez rok, czasem nawet dłużej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492461" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak coraz więcej danych wskazuje, że nietolerancja na statyny to zjawisko głównie psychospołeczne, nie farmakologiczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706391/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Chwila, to znaczy, że dolegliwości pacjentów istnieją w dużej mierze tylko w ich głowach?</p>
<p>Statyny wyrobiły sobie złą reputację. W artykule z 2018 r. napisano <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>: „zjawisko to spowodowane jest w dużej mierze przez rozpowszechniane w internecie, kuriozalne, nie poparte dowodami naukowymi, negatywne opinie na temat tych leków”. Może przyczyną nietolerancji na statyny w rzeczywistości jest Google <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706390/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>? Tylko że ludzie porzucają leczenie statynami od dziesiątek lat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653537/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Problem ten pojawił się na długo przed wynalezieniem internetu. Zatem na jakiej podstawie lekarze utrzymują, że pacjenci mylą zwykłe dolegliwości bólowe ze skutkami ubocznymi statyn?</p>
<p>W 2014 r. przeprowadzono badanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737272/" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> z udziałem osób skarżących się na objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn. Badanym, w trzytygodniowych blokach, podawano na zmianę statyny i identycznie wyglądające placebo. Jak się okazało uczestnicy nie byli w stanie stwierdzić czy przyjmują akurat prawdziwy lek czy zwykłe pigułki z cukru. Badanie to jest jednak nieco problematyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25285547/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Prawda jest taka, że dolegliwości związane ze stosowaniem statyn rozwijają się często miesiącami i, co więcej, niejednokrotnie potrzeba miesięcy, zanim objawy zaczną ustępować. Nic więc dziwnego, że trzy tygodnie nie wystarczyły, by pacjenci odczuli jakąś wyraźną różnicę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25285547/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>.</p>
<p>Za to badanie z 2017 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> jest już bardziej przekonujące: 10 000 badanych losowo przydzielono do dwóch grup. W jednej grupie uczestnicy przez kilka lat przyjmowali statyny, w drugiej ‒ placebo. Badanie musiało zostać jednak przerwane, z powodu dużej liczby zgonów w grupie placebo. Statyny zaczęto wtedy stosować u wszystkich uczestników. Jak się okazało, wśród uczestników przydzielonych w początkowej fazie badania do grupy przyjmującej statyny odnotowane nasilenie objawów mięśniowych związanych z przyjmowaniem leków nie było większe niż u uczestników z grupy placebo. Jednak po zakończeniu fazy placebo, wśród pacjentów, którzy wiedzieli, że przyjmują statyny odnotowano więcej niepożądanych dolegliwości mięśniowych, niż wśród uczestników, którzy myśleli, że statyn nie przyjmują. Wyniki te stanowią przykład tzw. efektu nocebo ‒ przeciwieństwa efektu placebo.</p>
<p>Efekt placebo to mylne przypisywanie leczeniu poprawy stanu zdrowia, a efekt nocebo ‒ mylne przypisywanie leczeniu pogorszenia stanu zdrowia. Przykład efektu nocebo zobaczyć mogliśmy w przytoczonym wyżej badaniu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Większe nasilenie objawów mięśniowych odnotowano bowiem tylko, gdy pacjenci i ich lekarze byli świadomi stosowania statyn, nie, gdy leki stosowane były bez wiedzy uczestników. Naukowcy liczą, że wyniki badania przekonają zarówno lekarzy, jak i pacjentów, że większość działań niepożądanych statyn nie jest skutkiem zażywania leków, co pomoże przeciwdziwdziałać wyolbrzymionym teoriom na temat skutków ubocznych statyn. To właśnie wyniki randomizowanych badań klinicznych z kontrolą placebo pokazały jednoznacznie, że niemal wszystkie objawy niepożądane, utożsamiane z rutynowym leczeniem statynami, nie są w rzeczywistości skutkiem działania leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27616593/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Jednak niewielu pacjentów jest skłonnych uwierzyć, że ich objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn są pochodzenia psychogennego, czyli, że istnieją tylko w ich głowach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31070941/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Niestety konsekwencje takiego negowania rzeczywistości mogą okazać się śmiertelne. Przerwanie leczenia statynami to błąd potencjalnie zagrażający życiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Poniższy wykres <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738423/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a> przedstawia prawdopodobieństwo śmierci pacjentów, którzy przerwali leczenie statynami w porównaniu z tymi, którzy terapię kontynuowali. Na każdą grupę 83 pacjentów, którzy zaprzestali leczenia przed upływem 4 lat odnotowano ok. 1 zgon <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zatem doniesienia medialne na temat skutków ubocznych statyn, w wyniku których pacjenci porzucają leczenie <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28744105" target="_blank" rel="noopener">[17]</a>, doprowadzić mogą do tysięcy śmiertelnych lub powodujących inwalidztwo zawałów i udarów mózgu, których w przeciwnym razie można by uniknąć <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Rzadko kiedy w historii współczesnej medycyny zdarzało się, aby w wyniku rażącego przeinaczenia danych w zakresie bezpieczeństwa leku, korzyści płynące z jego stosowania zostały w tak znacznym stopniu podważone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>.</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-LlhY]"><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-405 " src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-1024x699.jpg" alt="wykres_statyny" width="629" height="430" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-1024x699.jpg 1024w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-300x205.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny-768x524.jpg 768w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/05/wykres_statyny.jpg 1108w" sizes="(max-width: 629px) 100vw, 629px" /></a></p>
<p>Jednak czy twierdzenie, że terapia statynami wywołuje skutki uboczne u jednej piątej pacjentów to rzeczywiście przeinaczanie danych naukowych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>? W końcu statystyki te znajdują swoje potwierdzenie w praktyce klinicznej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24952854/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Wśród pacjentów leczonych statynami 10-25% skarży się na dolegliwości mięśniowe. Jednak ponieważ z kontrolowanych badań klinicznych wynika, że odsetek ten jest znacznie niższy, objawów pacjentów nie bierze się na poważnie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24952854/" target="_blank" rel="noopener">[18]</a>. Dlaczego w badaniach klinicznych odnotowuje się tak niskie wskaźniki występowania skutków ubocznych statyn, podczas gdy w rzeczywistości wydają się one zjawiskiem bardzo powszechnym <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24920685/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>?</p>
<p>Przykładowo: zgodnie z opublikowaną w 2012 r. metaanalizą badań klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607822/" target="_blank" rel="noopener">[20]</a> dolegliwości mięśniowe odnotowuje się nie u jednej piątej, ale u jednej dwutysięcznej pacjentów. Więc może powyżej pewnego wieku statyny powinni przyjmować wszyscy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607823/" target="_blank" rel="noopener">[21]</a>? Problem polaga na tym że, wszystkie badania w tej metaanalizie sfinansowane zostały przez producentów statyn <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24149819/" target="_blank" rel="noopener">[22]</a>. Jakim cudem w randomizowanych kontrolowanych badaniach klinicznych przeoczono skutki uboczne statyn jak np. bóle mięśniowe? To proste: w ogóle o tego typu objawy nie pytano. Jak wynika z przeglądu 44 badań nad statynami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27838726/" target="_blank" rel="noopener">[23]</a>, tylko jedno z nich bezpośrednio pytało o mięśniowe dolegliwości niepożądane. Zatem która wersja jest prawdziwa? W badaniach klinicznych zdecydowana większość skutków ubocznych zostaje po prostu przeoczona? Czy może zdecydowana większość skutków ubocznych, zaobserwowanych w praktyce klinicznej to nic innego jak wytwór wyobraźni samych pacjentów? Na chwilę obecną odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Bez wątpienia istnieje jednak pilna potrzeba, by problem ten jak najszybciej rozwiązać <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24920685/" target="_blank" rel="noopener">[19]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653440/" target="_blank" rel="noopener">Ward NC, Watts GF, Eckel RH. Statin Toxicity. Circ Res. 2019;124(2):328-50.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25189302/" target="_blank" rel="noopener">Chee YJ, Chan HH, Tan NC. Understanding patients&#8217; perspective of statin therapy: can we design a better approach to the management of dyslipidaemia? A literature review. Singapore Med J. 2014;55(8):416-21.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30653537/" target="_blank" rel="noopener">Diamond DM, de Lorgeril M, Kendrick M, Ravnskov U, Rosch PJ. Formal comment on &#8222;Systematic review of the predictors of statin adherence for the primary prevention of cardiovascular disease&#8221;. PLoS One. 2019;14(1):e0205138.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24079289/" target="_blank" rel="noopener">Wei MY, Ito MK, Cohen JD, Brinton EA, Jacobson TA. Predictors of statin adherence, switching, and discontinuation in the USAGE survey: understanding the use of statins in America and gaps in patient education. J Clin Lipidol. 2013;7(5):472-83.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30032220" target="_blank" rel="noopener">Zaleski AL, Taylor BA, Thompson PD. Coenzyme Q10 as Treatment for Statin-Associated Muscle Symptoms-A Good Idea, but…. Adv Nutr. 2018;9(4):519S-23S.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25440725/" target="_blank" rel="noopener">Banach M, Serban C, Sahebkar A, et al. Effects of coenzyme Q10 on statin-induced myopathy: a meta-analysis of randomized controlled trials. Mayo Clin Proc. 2015;90(1):24-34.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23492461" target="_blank" rel="noopener">Armour R, Zhou L. Outcomes of statin myopathy after statin withdrawal. J Clin Neuromuscul Dis. 2013;14(3):103-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706391/" target="_blank" rel="noopener">Tobert JA. Statins &#8211; Good drugs, not so good reputation. Int J Cardiol. 2018;262:28-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738422/" target="_blank" rel="noopener">Nissen SE. Statin Denial: An Internet-Driven Cult With Deadly Consequences. Ann Intern Med. 2017;167(4):281-2.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29706390/" target="_blank" rel="noopener">Khan S, Holbrook A, Shah BR. Does Googling lead to statin intolerance. Int J Cardiol. 2018;262:25-7.</a><br />
[11] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24737272/" target="_blank" rel="noopener">Joy TR, Monjed A, Zou GY, Hegele RA, McDonald CG, Mahon JL. N-of-1 (single-patient) trials for statin-related myalgia. Ann Intern Med. 2014;160(5):301-10.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25285547/" target="_blank" rel="noopener">Akinboro O, Williams L, Pomerantz D. N-of-1 (single-patient) trials for statin-related myalgia. Ann Intern Med. 2014;161(7):531.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28476288/" target="_blank" rel="noopener">Gupta A, Thompson D, Whitehouse A, et al. Adverse events associated with unblinded, but not with blinded, statin therapy in the Anglo-Scandinavian Cardiac Outcomes Trial-Lipid-Lowering Arm (ASCOT-LLA): a randomised double-blind placebo-controlled trial and its non-randomised non-blind extension phase. Lancet. 2017;389(10088):2473-81.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27616593/" target="_blank" rel="noopener">Collins R, Reith C, Emberson J, et al. Interpretation of the evidence for the efficacy and safety of statin therapy. Lancet. 2016;388(10059):2532-61.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31070941/" target="_blank" rel="noopener">Pedro-Botet J, Climent E, Benaiges D. Muscle and statins: from toxicity to the nocebo effect. Expert Opin Drug Saf. 2019;18(7):573-9.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28738423/" target="_blank" rel="noopener">Zhang H, Plutzky J, Shubina M, Turchin A. Continued Statin Prescriptions After Adverse Reactions and Patient Outcomes: A Cohort Study. Ann Intern Med. 2017;167(4):221-7.</a><br />
[17] <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28744105" target="_blank" rel="noopener">Kriegbaum M, Liisberg KB, Wallach-Kildemoes H. Pattern of statin use changes following media coverage of its side effects. Patient Prefer Adherence. 2017;11:1151-7.</a><br />
[18] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24952854/" target="_blank" rel="noopener">Ganga HV, Slim HB, Thompson PD. A systematic review of statin-induced muscle problems in clinical trials. Am Heart J. 2014;168(1):6-15.</a><br />
[19] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24920685/" target="_blank" rel="noopener">Majeed A, Molokhia M. Urgent need to establish the true incidence of the side effects of statins. BMJ. 2014;348:g3650.</a><br />
[20] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607822/" target="_blank" rel="noopener">Cholesterol Treatment Trialists&#8217; (CTT) Collaborators, Mihaylova B, Emberson J, et al. The effects of lowering LDL cholesterol with statin therapy in people at low risk of vascular disease: meta-analysis of individual data from 27 randomised trials. Lancet. 2012;380(9841):581-90.</a><br />
[21] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22607823/" target="_blank" rel="noopener">Ebrahim S, Casas JP. Statins for all by the age of 50 years? Lancet. 2012;380(9841):545-7.</a><br />
[22] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24149819/" target="_blank" rel="noopener">Abramson JD, Rosenberg HG, Jewell N, Wright JM. Should people at low risk of cardiovascular disease take a statin?. BMJ. 2013;347:f6123.</a><br />
[23] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27838726/" target="_blank" rel="noopener">Thompson PD. What to Believe and Do About Statin-Associated Adverse Effects. JAMA. 2016;316(19):1969-70.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-bardzo-powszechne-sa-objawy-miesniowe-zwiazane-ze-stosowaniem-statyn/">Jak bardzo powszechne są objawy mięśniowe związane ze stosowaniem statyn?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kombucha ‒ skutki uboczne i potencjalne zagrożenia</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/kombucha-%e2%80%92-skutki-uboczne-i-potencjalne-zagrozenia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=kombucha-%25e2%2580%2592-skutki-uboczne-i-potencjalne-zagrozenia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 May 2021 10:00:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[choroby wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[kombucha]]></category>
		<category><![CDATA[mdłości]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>
		<category><![CDATA[poziom cukru we krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[żywność fermentowana]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=352</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kombucha ‒ skutki uboczne i potencjalne zagrożenia W 2009 r. w Journal of Intensive Care Medicine opublikowano opis przypadku toksyczności herbaty z kombuchy [1]; młody chłopak, po jej spożyciu, zapadł...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kombucha-%e2%80%92-skutki-uboczne-i-potencjalne-zagrozenia/">Kombucha ‒ skutki uboczne i potencjalne zagrożenia</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kombucha-%e2%80%92-skutki-uboczne-i-potencjalne-zagrozenia/">Kombucha ‒ skutki uboczne i potencjalne zagrożenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Kombucha ‒ skutki uboczne i potencjalne zagrożenia</h3>
<p>W 2009 r. w <em>Journal of Intensive Care Medicine</em> opublikowano opis przypadku toksyczności herbaty z kombuchy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19460826/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>; młody chłopak, po jej spożyciu, zapadł w śpiączkę mleczanową. W publikacji stwierdzono, że „chociaż kombucha uważana jest za zdrowotny eliksir, dostępne obecnie, ograniczone dowody wzbudzają poważne obawy co do jej bezpiecznego zażywania. Z uwagi na potencjalny związek kombuchy z rozwojem kwasicy mleczanowej, spożywanie tego napoju powinno być odradzane”. Był to zaledwie jeden z wielu poważnych, często nawet śmiertelnych, przypadków dysfunkcji wątroby i kwasicy mleczanowej, które rozwinęły się u osób pijących kombuchę niedługo po spożyciu napoju.</p>
<p>Oto kilka przykładów: dwa przypadki ciężkiej kwasicy mleczanowej, w tym jeden śmiertelny (w stanie Iowa) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7476846/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>; zagrażająca życiu autoimmunologiczna choroba mięśni, która wymagała interwencji chirurgicznej, prawdopodobnie wynik spożycia kombuchy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15293100/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>; drgawki, problemy z oddychaniem i zaburzenia ruchowe, które wystąpiły po spożyciu napoju, pacjent nie przyjmował żadnych leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9346462/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>; kserostomia, zawroty głowy, nudności, wymioty, ból głowy i szyi, które powracały wraz ze spożyciem kombuchy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9346462/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jeszcze jeden przypadek ciężkiej kwasicy mleczanowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29197835/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a> oraz przypadek hepatotoksyczności (zatrucia wątroby), która ustąpiła wraz z zaprzestaniem spożywania napoju <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26882579/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>No dobrze, ale przecież to tylko sporadyczne przypadki. Może da się je jakoś wyjaśnić? Może po prostu w danej partii kombuchy rozwinął się jakiś nietypowy rodzaj toksyn <a href="https://doi.org/10.1155/2015/591869" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>? Ten napój to w końcu produkt fermentacji; możliwe, że to kwestia skażenia jakimś patogenem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7486385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Podobna sytuacja miała już przecież miejsce, gdy, na wieść o magicznych właściwościach kombuchy, ludzie zaczęli się nią smarować. Jak się później okazało, napój skażony był wąglikiem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820255/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Przypadki zatrucia kombuchą zdarzają się rzadko, ale może lepiej trzymać się napojów, które nie wywołują u ludzi śpiączki? Z drugiej strony wszystko ma przecież swoje plusy i minusy. Może jednak warto zaryzykować? Istnieją w końcu źródła, które twierdzą, że kombucha leczy raka, wygładza zmarszczki, a nawet odwraca proces siwienia włosów i przywraca im ich naturalny kolor. Napój promowany jest przez znachorów i naturopatów w całym USA <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7486385/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>W dzisiejszych czasach kombuchę, na zmianę, wychwala się jako „eliksir zdrowia” albo skazuje na potępienie jako „zagrożenie dla zdrowia”<a href="https://doi.org/10.1111/1541-4337.12073" target="_blank" rel="noopener"> [10]</a>. Ogłoszona została „cudownym lekarstwem”, znana jest jako „napój oczyszczający” <a href="http://agro.icm.edu.pl/agro/element/bwmeta1.element.agro-6aba02c2-c1eb-498f-b335-9624364ff73c" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Zatem jaka jest prawda? Kombucha to rzeczywiście zdrowotny eliksir, czy może jednak trucizna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30068458/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>?</p>
<p>Zgodnie z publikacją z 2014 r. <a href="http://agro.icm.edu.pl/agro/element/bwmeta1.element.agro-6aba02c2-c1eb-498f-b335-9624364ff73c" target="_blank" rel="noopener">[11]</a> badania w latach 20., 30. i 40., przeprowadzone przez uznanych lekarzy, potwierdziły korzyści płynące ze spożycia kombuchy. Trzeba to sprawdzić! Publikacja z 2000 r. <a href="https://doi.org/10.1016/S0963-9969(00)00067-3" target="_blank" rel="noopener">[13]</a> ‒ ta sama informacja: badania w latach 1925-1950 potwierdziły pozytywny wpływ napoju na cały organizm. Cytowane źródło ‒ strona internetowa poświęcona kombuchy <a href="https://web.archive.org/web/20000815201131/http://persweb.direct.ca/chaugen/kombucha_faq_home.html" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>; to chyba jakieś żarty… strona nie działa od 2001 r., zero źródeł naukowych, wiedza rodem z listy mailingowej&#8230;</p>
<p>W końcu w 2003 r. opublikowano systematyczny przegląd badań klinicznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12808367/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Główny wniosek: „całkowity brak danych na temat skuteczności działania”. Nie znaleziono żadnych badań klinicznych; jedynie wspomniane już pojedyncze opisy przypadków „ku przestrodze”. „W oparciu o dostępne dane stwierdzono, że w dużej mierze nieokreślone korzyści płynące ze spożycia kombuchy nie przeważają nad potwierdzonym ryzykiem. Spożycie napoju nie powinno być zatem zalecane”. Tak prezentował się stan rzeczy w 2003 r. Jakie odkrycia przyniósł opublikowany w 2019 r. systematyczny przegląd badań empirycznych w zakresie wpływu kombuchy na zdrowie człowieka <a href="https://doi.org/10.1016/j.annepidem.2018.11.001" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>?</p>
<p>Liczne korzyści płynące ze spożycia kombuchy to wniosek z badań z udziałem uczestników innych gatunków: myszy i szczurów. Wciąż jednak brakuje badań klinicznych na ludziach; nie znaleziono ani jednego badania kontrolowanego. Dostępne badanie niekontrolowane, <a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?title=Effect+of+Fermented+tea+on+the+blood+sugar+levels+of+NIDDM+Subjects&amp;author=Hiremath,+U.S.&amp;author=Vaidehi,+M.P.&amp;author=Mushtari,+B.J.&amp;publication_year=2002&amp;journal=Indian+Pract.&amp;volume=55&amp;pages=423%E2%80%93425" target="_blank" rel="noopener">[17]</a> z udziałem osób cierpiących na cukrzycę typu 2, wykazało rzekomo znaczne obniżenie poziomu cukru we krwi badanych, na czczo i po posiłku. Mimo braku kontrolowanych badań w tej dziedzinie, kombucha zajmuje obecnie znaczącą część sklepowych półek. Ponadto panuje powszechne przekonanie, że jest to napój prozdrowotny <a href="https://doi.org/10.1016/j.annepidem.2018.11.001" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Istnieje skrajna rozbieżność między nauką, a indywidualnymi opiniami. Dostępne dowody naukowe są mało przekonujące, a zapewnienia o niezwykłych właściwościach zdrowotnych kombuchy są równie daleko idące, co po prostu niewiarygodne. Potencjalne ryzyko wydaje się natomiast poważne. W tego typu przypadkach specjaliści powinni przestrzegać konsumentów przed kupowaniem produktów, z których korzyści czerpią jedynie sami producenci <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12808367/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
<p><span style="font-weight: 400;">[1] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19460826/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">SungHee Kole A, Jones HD, Christensen R, Gladstein J. A case of Kombucha tea toxicity. J Intensive Care Med. 2009;24(3):205-7.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[2] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7476846/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Unexplained severe illness possibly associated with consumption of Kombucha tea&#8211;Iowa, 1995. MMWR Morb Mortal Wkly Rep. 1995;44(48):892-900.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[3] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15293100/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Derk CT, Sandorfi N, Curtis MT. A case of anti-Jo1 myositis with pleural effusions and pericardial tamponade developing after exposure to a fermented Kombucha beverage. Clin Rheumatol. 2004;23(4):355-7.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[4] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9346462/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Srinivasan R, Smolinske S, Greenbaum D. Probable gastrointestinal toxicity of Kombucha tea: Is this beverage healthy or harmful? J Gen Intern Med. 1997;12(10):643-4.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[5] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29197835/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Holbourn A, Hurdman J. Kombucha: is a cup of tea good for you? BMJ Case Rep. 2017;2017:bcr2017221702.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[6] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26882579/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Gedela M, Potu KC, Gali VL, Alyamany K, Jha LK. A case of hepatotoxicity related to Kombucha tea consumption. S D Med. 2016;69(1):26-8.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[7] </span><a href="https://doi.org/10.1155/2015/591869" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Watawana MI, Jayawardena N, Gunawardhana CB, Waisundara V. Health, wellness, and safety aspects of the consumption of Kombucha. J Chem. 2015;2015:591869</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[8] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7486385/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Perron AD, Patterson JA, Yanofsky NN. Kombucha &#8222;mushroom&#8221; hepatotoxicity. Ann Emerg Med. 1995;26(5):660-1.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[9] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9820255/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Sadjadi J. Cutaneous anthrax associated with the Kombucha &#8222;mushroom&#8221; in Iran. JAMA. 1998;280(18):1567-8.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[10] </span><a href="https://doi.org/10.1111/1541-4337.12073" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Jayabalan R, Malbaša RV, Lončar ES, Vitas JS, Sathishkumar M. A review on Kombucha tea—Microbiology, composition, fermentation, beneficial effects, toxicity, and tea fungus. Compr Rev Food Sci Food Saf. 2014;13(4):538-50.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[11] </span><a href="http://agro.icm.edu.pl/agro/element/bwmeta1.element.agro-6aba02c2-c1eb-498f-b335-9624364ff73c" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Kaczmarczyk D, Lochyński S. Products of biotransformation of tea infusion – properties and application. Pol J Nat Sci. 2014;29(4): 381-92.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[12] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30068458/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Martini N. Potion or Poison? Kombucha. J Prim Health Care. 2018;10(1):93-4.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[13] </span><a href="https://doi.org/10.1016/S0963-9969(00)00067-3" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Dufresne C, Farnworth E. Tea, Kombucha, and health: a review. Food Res Int. 2000;33(6):409-21.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[14] </span><a href="https://web.archive.org/web/20000815201131/http://persweb.direct.ca/chaugen/kombucha_faq_home.html" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Kombucha unveiled. 2000.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[15] </span><a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12808367/" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Ernst E. Kombucha: a systematic review of the clinical evidence. Forsch Komplementarmed Klass Naturheilkd. 2003;10(2):85-7.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[16] </span><a href="https://doi.org/10.1016/j.annepidem.2018.11.001" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Kapp JM, Sumner W. Kombucha: a systematic review of the empirical evidence of human health benefit. Ann Epidemiol. 2019;30:66-70.</span></a><br />
<span style="font-weight: 400;">[17] </span><a href="https://scholar.google.com/scholar_lookup?title=Effect+of+Fermented+tea+on+the+blood+sugar+levels+of+NIDDM+Subjects&amp;author=Hiremath,+U.S.&amp;author=Vaidehi,+M.P.&amp;author=Mushtari,+B.J.&amp;publication_year=2002&amp;journal=Indian+Pract.&amp;volume=55&amp;pages=423%E2%80%93425" target="_blank" rel="noopener"><span style="font-weight: 400;">Hiremath US, Vaidehi MP, Mushtari BJ. Effect of fermented tea on the blood sugar levels of NIDDM subjects. Indian Pract. 2002;55:423-5.</span></a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kombucha-%e2%80%92-skutki-uboczne-i-potencjalne-zagrozenia/">Kombucha ‒ skutki uboczne i potencjalne zagrożenia</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/kombucha-%e2%80%92-skutki-uboczne-i-potencjalne-zagrozenia/">Kombucha ‒ skutki uboczne i potencjalne zagrożenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak nie umrzeć na chorobę serca?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[jacek.pawlonka@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Apr 2021 17:19:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[dr Dean Ornish]]></category>
		<category><![CDATA[dusznica bolesna]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[standardowa dieta amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[tytoń]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=244</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak nie umrzeć na chorobę serca? Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci bliskich nam osób są choroby serca. Wybór sposobu odżywiania i stylu życia to oczywiście decyzje indywidualne. Powinniśmy jednak podejmować je...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Jak nie umrzeć na chorobę serca?</h3>
<p>Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci bliskich nam osób są choroby serca. Wybór sposobu odżywiania i stylu życia to oczywiście decyzje indywidualne. Powinniśmy jednak podejmować je w sposób świadomy, w oparciu o rzetelną wiedzę w zakresie potencjalnych konsekwencji naszego postępowania.</p>
<p>Miażdżyca, czyli „twardnienie tętnic”, to choroba, która rozpoczyna się już w dzieciństwie.<a href="#przypisy">[1]</a><a href="#przypisy">[2]</a><a href="#przypisy">[3]</a></p>
<p>W wieku dziesięciu lat praktycznie wszystkie dzieci na standardowej diecie amerykańskiej mają już złogi tłuszczowe w tętnicach. Jest to przejaw pierwszej fazy miażdżycy.</p>
<p>Po dwudziestym roku życia w tętnicach zaczynają rozwijać się zmiany miażdżycowe, które po trzydziestce stopniowo stają się coraz bardziej zaawansowane, aż w końcu doprowadzają do śmierci chorego, czy to w wyniku zawału serca, czy udaru mózgu.</p>
<p>Zatem w przypadku osób powyżej dziesiątego roku życia nie można już mówić o profilaktyce chorób serca. Zdrowe wybory żywieniowe stają się na tym etapie sposobem na odwrócenie rozwoju zapoczątkowanych już zmian chorobowych.</p>
<p>Tylko czy odwrócenie chorób serca jest w ogóle możliwe? Warto w tym miejscu przytoczyć badanie, w którym uczestnicy stosowali dietę roślinną wzorowaną na sposobie odżywiania populacji ludzkich o najniższych wskaźnikach występowania chorób serca. Naukowcy mieli nadzieję na spowolnienie lub zatrzymanie procesów chorobowych. Wyniki eksperymentu przeszły jednak ich najśmielsze oczekiwania.<a href="#przypisy">[4]</a></p>
<p>Rozwój choroby udało się nie tylko zatrzymać, ale i odwrócić; stan chorych uległ znacznej poprawie. Jak tylko uczestnicy badania przestali spożywać produkty przyczyniające się do zwężania tętnic, zmiany miażdżycowe zaczęły się cofać; naczynia krwionośne zaczęły się otwierać, bez udziału leków, czy interwencji chirurgicznej. Zauważalna na poniższych zdjęciach poprawa przepływu krwi była efektem zaledwie trzech tygodni zdrowego odżywiania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-YgEm]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-247 size-full" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie.jpg" alt="cofnięcie choroby serca" width="940" height="341" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie.jpg 940w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-300x109.jpg 300w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-768x279.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 940px) 100vw, 940px" /></a><a href="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2.jpg" rel="prettyPhoto[gallery-YgEm]"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-246" src="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2.jpg" alt="Jak nie umrzeć na chorobę serca?" width="569" height="722" srcset="https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2.jpg 569w, https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/Zdjecie-2-236x300.jpg 236w" sizes="auto, (max-width: 569px) 100vw, 569px" /></a></p>
<p>To jest właśnie najlepiej chroniony sekret medycyny: niejednokrotnie zdarza się, że w sprzyjających okolicznościach, organizm człowieka jest w stanie samoistnie powrócić do zdrowia.<a href="#przypisy">[5]</a></p>
<p>W wyniku urazu nogi na przykład, pojawia się zaczerwienienie, ból, opuchlizna i stan zapalny, jednak po jakimś czasie objawy same ustępują. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby ten sam uraz był codziennie odnawiany. Uszkodzona kończyna nie miałaby szansy się wyleczyć.</p>
<p>Wizyta u lekarza skończyłaby się prawdopodobnie przepisaniem środków przeciwbólowych. Uraz jest bez przerwy odnawiany, noga cały czas boli, ale leki przeciwbólowe przynoszą tymczasową ulgę. Dzięki Bogu za współczesną medycynę&#8230;</p>
<p>Analogicznym przypadkiem jest radzenie sobie z objawami dusznicy bolesnej przy użyciu nitrogliceryny. Po przyjęciu lekarstwa ból w klatce piersiowej tymczasowo ustępuje. Nie jest to jednak sposób na wyleczenie pierwotnej przyczyny choroby.</p>
<p>Organizm człowieka nieustannie stara się powrócić do zdrowia. Potrzebuje jedynie sprzyjających okoliczności. Wyrządzanie sobie bez przerwy tych samych szkód zdecydowanie procesowi samoleczenia nie sprzyja.</p>
<p>Dowodem samouzdrawiającego potencjału ludzkiego organizmu jest również fakt, że w przypadku palaczy, w ciągu ok. 15 lat po rzuceniu palenia ryzyko wystąpienia nowotworu płuc staje się mniej więcej takie same jak u osób, które nigdy nie paliły. Płuca stopniowo oczyszczają się ze substancji smolistych, aż w końcu po dawnym nałogu niemalże nie ma nawet śladu.</p>
<p>Ten sam proces powrotu do zdrowia rozpoczyna się w organizmie palaczy każdego poranka. Zapalenie pierwszego papierosa oznacza jednak ponowne uszkodzenie płuc, przez co proces samoleczenia nie ma okazji dojść do skutku. W przypadku naszych tętnic sytuacja wygląda bardzo podobnie. Odżywiając się niezdrowo, wyrządzamy im krzywdę przy każdym posiłku, wraz z każdym kęsem. By zapoczątkować proces samoistnego powrotu do zdrowia, musimy jedynie zaprzestać ciągłego odnawiania tych samych urazów. Ludzki organizm to istna samouzdrawiająca się maszyna.</p>
<p>Zawsze można oczywiście postawić na umiar. W praktyce oznacza to jednak wyrządzanie sobie „umiarkowanej” krzywdy. Czy nie lepiej byłoby szkodliwe czynniki całkowicie wyeliminować?<br />
Palaczom lekarze nie zalecają ograniczenia wypalanych papierosów, tylko całkowite wyjście z nałogu. Zachowanie umiaru przyniosłoby zapewne jakieś korzyści, ale optymalnym rozwiązaniem jest bez wątpienia abstynencja.</p>
<p>O wpływie diety na zdrowie układu sercowo-naczyniowego wiadomo było od dziesiątek lat. W 1977 r. w American Heart Journal opublikowano przypadek mężczyzny cierpiącego na chorobę serca. Jego stan był na tyle ciężki, że pacjent nie był w stanie dojść o własnych siłach nawet do skrzynki na listy. Po kilku miesiącach na diecie roślinnej mężczyzna chodził na wycieczki górskie, a objawy bólowe całkowicie ustąpiły.<a href="#przypisy">[6]</a></p>
<p>W dzisiejszych czasach na rynku dostępnych jest wiele leków na dusznicę bolesną, pozwalających radzić sobie z bólem w klatce piersiowej. Ich koszt wynosi nawet do kilku tysięcy dolarów rocznie. Najwyższa dawka tych leków pozwala na wydłużenie czasu trwania wysiłku fizycznego o co najwyżej 33,5 sekund.<a href="#przypisy">[7]</a> Na wycieczki górskie dzięki takiej kuracji raczej nie ma co liczyć&#8230;</p>
<p>Dieta roślinna to rozwiązanie nie tylko tańsze i bardziej bezpieczne, ale również dużo bardziej skuteczne. Pozwala ona bowiem wyleczyć pierwotną przyczynę choroby.</p>
<div id="przypisy">Źródło:  <a href="https://nutritionfacts.org/">https://nutritionfacts.org/</a><br />
1. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17015535" target="_blank" rel="noopener">McMahan CA, Gidding SS, Malcom GT, Tracy RE, Strong JP, McGill HC Jr; Pathobiological determinants of atherosclerosis in youth risk scores are associated with early and advanced atherosclerosis. Pediatrics. 2006 Oct;118(4):1447-55.</a><br />
2. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/5346899" target="_blank" rel="noopener">Strong JP, McGill HC Jr. The pediatric aspects of atherosclerosis. J Atheroscler Res. 1969 May-Jun;9(3):251-65.</a><br />
3. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12244281" target="_blank" rel="noopener">McGill HC Jr, Herderick EE, McMahan CA, Zieske AW, Malcolm GT, Tracy RE, Strong JP. Atherosclerosis in youth. Minerva Pediatr. 2002 Oct;54(5):437-47.</a><br />
4. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25198208" target="_blank" rel="noopener">Esselstyn CB Jr, Gendy G, Doyle J, Golubic M, Roizen MF. A way to reverse CAD? J Fam Pract. 2014 Jul;63(7):356-364b.</a><br />
5. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22561031" target="_blank" rel="noopener">Kadoch MA. The power of nutrition as medicine. Prev Med. 2012 Jul;55(1):80.</a><br />
6. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/860681" target="_blank" rel="noopener">Ellis FR, Sanders TA. Angina and vegan diet. Am Heart J. 1977 Jun;93(6):803-5.</a><br />
7. <a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24063912" target="_blank" rel="noopener">Savarese G, Rosano G, D&#8217;Amore C, Musella F, Della Ratta GL, Pellegrino AM, Formisano T, Vitagliano A, Cirillo A, Cice G, Fimiani L, del Guercio L, Trimarco B, Perrone-Filardi P. Effects of ranolazine in symptomatic patients with stable coronary artery disease. A systematic review and meta-analysis. Int J Cardiol. 2013 Nov 15;169(4):262-70.</a></div><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/jak-nie-umrzec-na-chorobe-serca/">Jak nie umrzeć na chorobę serca?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
