Jak nie umrzeć na chorobę serca?

Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci bliskich nam osób są choroby serca. Wybór sposobu odżywiania i stylu życia to oczywiście decyzje indywidualne. Powinniśmy jednak podejmować je w sposób świadomy, w oparciu o rzetelną wiedzę w zakresie potencjalnych konsekwencji naszego postępowania.

Miażdżyca, czyli „twardnienie tętnic”, to choroba, która rozpoczyna się już w dzieciństwie.[1][2][3]

W wieku dziesięciu lat praktycznie wszystkie dzieci na standardowej diecie amerykańskiej mają już złogi tłuszczowe w tętnicach. Jest to przejaw pierwszej fazy miażdżycy.

Po dwudziestym roku życia w tętnicach zaczynają rozwijać się zmiany miażdżycowe, które po trzydziestce stopniowo stają się coraz bardziej zaawansowane, aż w końcu doprowadzają do śmierci chorego, czy to w wyniku zawału serca, czy udaru mózgu.

Zatem w przypadku osób powyżej dziesiątego roku życia nie można już mówić o profilaktyce chorób serca. Zdrowe wybory żywieniowe stają się na tym etapie sposobem na odwrócenie rozwoju zapoczątkowanych już zmian chorobowych.

Tylko czy odwrócenie chorób serca jest w ogóle możliwe? Warto w tym miejscu przytoczyć badanie, w którym uczestnicy stosowali dietę roślinną wzorowaną na sposobie odżywiania populacji ludzkich o najniższych wskaźnikach występowania chorób serca. Naukowcy mieli nadzieję na spowolnienie lub zatrzymanie procesów chorobowych. Wyniki eksperymentu przeszły jednak ich najśmielsze oczekiwania.[4]

Rozwój choroby udało się nie tylko zatrzymać, ale i odwrócić; stan chorych uległ znacznej poprawie. Jak tylko uczestnicy badania przestali spożywać produkty przyczyniające się do zwężania tętnic, zmiany miażdżycowe zaczęły się cofać; naczynia krwionośne zaczęły się otwierać, bez udziału leków, czy interwencji chirurgicznej. Zauważalna na poniższych zdjęciach poprawa przepływu krwi była efektem zaledwie trzech tygodni zdrowego odżywiania.

 

cofnięcie choroby sercaJak nie umrzeć na chorobę serca?

To jest właśnie najlepiej chroniony sekret medycyny: niejednokrotnie zdarza się, że w sprzyjających okolicznościach, organizm człowieka jest w stanie samoistnie powrócić do zdrowia.[5]

W wyniku urazu nogi na przykład, pojawia się zaczerwienienie, ból, opuchlizna i stan zapalny, jednak po jakimś czasie objawy same ustępują. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby ten sam uraz był codziennie odnawiany. Uszkodzona kończyna nie miałaby szansy się wyleczyć.

Wizyta u lekarza skończyłaby się prawdopodobnie przepisaniem środków przeciwbólowych. Uraz jest bez przerwy odnawiany, noga cały czas boli, ale leki przeciwbólowe przynoszą tymczasową ulgę. Dzięki Bogu za współczesną medycynę…

Analogicznym przypadkiem jest radzenie sobie z objawami dusznicy bolesnej przy użyciu nitrogliceryny. Po przyjęciu lekarstwa ból w klatce piersiowej tymczasowo ustępuje. Nie jest to jednak sposób na wyleczenie pierwotnej przyczyny choroby.

Organizm człowieka nieustannie stara się powrócić do zdrowia. Potrzebuje jedynie sprzyjających okoliczności. Wyrządzanie sobie bez przerwy tych samych szkód zdecydowanie procesowi samoleczenia nie sprzyja.

Dowodem samouzdrawiającego potencjału ludzkiego organizmu jest również fakt, że w przypadku palaczy, w ciągu ok. 15 lat po rzuceniu palenia ryzyko wystąpienia nowotworu płuc staje się mniej więcej takie same jak u osób, które nigdy nie paliły. Płuca stopniowo oczyszczają się ze substancji smolistych, aż w końcu po dawnym nałogu niemalże nie ma nawet śladu.

Ten sam proces powrotu do zdrowia rozpoczyna się w organizmie palaczy każdego poranka. Zapalenie pierwszego papierosa oznacza jednak ponowne uszkodzenie płuc, przez co proces samoleczenia nie ma okazji dojść do skutku. W przypadku naszych tętnic sytuacja wygląda bardzo podobnie. Odżywiając się niezdrowo, wyrządzamy im krzywdę przy każdym posiłku, wraz z każdym kęsem. By zapoczątkować proces samoistnego powrotu do zdrowia, musimy jedynie zaprzestać ciągłego odnawiania tych samych urazów. Ludzki organizm to istna samouzdrawiająca się maszyna.

Zawsze można oczywiście postawić na umiar. W praktyce oznacza to jednak wyrządzanie sobie „umiarkowanej” krzywdy. Czy nie lepiej byłoby szkodliwe czynniki całkowicie wyeliminować?
Palaczom lekarze nie zalecają ograniczenia wypalanych papierosów, tylko całkowite wyjście z nałogu. Zachowanie umiaru przyniosłoby zapewne jakieś korzyści, ale optymalnym rozwiązaniem jest bez wątpienia abstynencja.

O wpływie diety na zdrowie układu sercowo-naczyniowego wiadomo było od dziesiątek lat. W 1977 r. w American Heart Journal opublikowano przypadek mężczyzny cierpiącego na chorobę serca. Jego stan był na tyle ciężki, że pacjent nie był w stanie dojść o własnych siłach nawet do skrzynki na listy. Po kilku miesiącach na diecie roślinnej mężczyzna chodził na wycieczki górskie, a objawy bólowe całkowicie ustąpiły.[6]

W dzisiejszych czasach na rynku dostępnych jest wiele leków na dusznicę bolesną, pozwalających radzić sobie z bólem w klatce piersiowej. Ich koszt wynosi nawet do kilku tysięcy dolarów rocznie. Najwyższa dawka tych leków pozwala na wydłużenie czasu trwania wysiłku fizycznego o co najwyżej 33,5 sekund.[7] Na wycieczki górskie dzięki takiej kuracji raczej nie ma co liczyć…

Dieta roślinna to rozwiązanie nie tylko tańsze i bardziej bezpieczne, ale również dużo bardziej skuteczne. Pozwala ona bowiem wyleczyć pierwotną przyczynę choroby.