<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Amerykańskie Towarzystwo Medyczne - Akademia Siła Roślin</title>
	<atom:link href="https://akademia.silaroslin.pl/tag/amerykanskie-towarzystwo-medyczne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/amerykanskie-towarzystwo-medyczne/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 28 Jun 2024 07:51:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://akademia.silaroslin.pl/wp-content/uploads/2021/04/cropped-fav-32x32.png</url>
	<title>Amerykańskie Towarzystwo Medyczne - Akademia Siła Roślin</title>
	<link>https://akademia.silaroslin.pl/tag/amerykanskie-towarzystwo-medyczne/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%25e2%2580%2592-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Jun 2024 09:23:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Towarzystwo Medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hormony]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[Światowa Organizacja Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[uderzenia gorąca]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie pęcherza moczowego]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie pochwy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie seksualne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=2621</guid>

					<description><![CDATA[<p>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające Wszystkie artykuły z tej serii: Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające Leczenie...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-terapia-hormonalna/" target="_blank" rel="noopener">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ terapia hormonalna</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/mleko-sojowe-w-leczeniu-menopauzalnych-objawow-pochwowych/" target="_blank" rel="noopener">Mleko sojowe w leczeniu menopauzalnych objawów pochwowych</a></li>
</ol>
<p>Mniej więcej połowa kobiet w okresie pomenopauzalnym, po upływie ok. 4-5 lat od ostatniej miesiączki, doświadcza szeregu objawów, które niegdyś określane były mianem atrofii sromu i pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28885410/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, a obecnie noszą nazwę menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego (ang. <em>genitourinary syndrome of menopause</em>, GSM) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Nowy termin wprowadzony został w 2013 r., w ramach konferencji terminologicznej International Society for the Study of Women&#8217;s Sexual Health i North American Menopause Society <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Ustalono wówczas, że istnieje potrzeba ustanowienia nazwy bardziej „publicznie akceptowalnej” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Słowo <em>atrofia</em> ma w końcu „negatywne konotacje”, a słowo pochwa „nie jest terminem powszechnie akceptowanym w dyskursie publicznym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Jako przypadek analogiczny przywoływano zamianę „pejoratywnej” <em>impotencji</em> na <em>zaburzenia erekcji</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>.</p>
<p>Mniejsza o nazewnictwo. Schorzenie to przejawia się zmianami w obrębie sromu (zewnętrznych narządów płciowych), pochwy (dróg rodnych) i pęcherza moczowego, które wywołane są przez zmiany w stężeniu hormonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Objawy obejmują suchość, pieczenie, świąd i podrażnienie pochwy, ból podczas penetracji oraz krwawienie po stosunku, związane ze ścieńczeniem nabłonka pochwy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Objawy ze strony układu moczowego obejmować mogą nawracające zapalenia pęcherza moczowego oraz nietrzymanie moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31378291/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. U niektórych kobiet GSM przebiega bezobjawowo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. U innych nasilenie objawów jest na tyle poważne, że całkowicie uniemożliwia stosunki seksualne, a dyskomfort wywołuje nawet siedzenie, czy podcieranie po oddaniu moczu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W badaniu ankietowym REVIVE (<em>REal Women&#8217;s VIews of Treatment Options for Menopausal Vaginal ChangEs</em>), w którym udział wzięły tysiące kobiet zmagających się z GSM, 59% ankietowanych twierdziło, że objawy „znacząco odbiły się na ich zdolności do czerpania przyjemności z życia seksualnego”, a 23% zgłaszało, że GSM przełożyło się u nich na „ogólny spadek zadowolenia z życia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Podczas gdy inne objawy menopauzy, jak chociażby uderzenia gorąca, z czasem zaczynają słabnąć, objawy GSM stopniowo się nasilają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Kobiety rzadko kiedy szukają pomocy lekarskiej, a szkoda, bo w zanadrzu mamy proste i bezpieczne metody leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. W przypadku suchości pochwy o nasileniu od łagodnego do umiarkowanego leczeniem pierwszej linii są lubrykanty oraz intymne preparaty nawilżające <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Lubrykanty zapobiegają otarciom podczas stosunku seksualnego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Preparaty nawilżające przeznaczone są natomiast do stosowania na co dzień (codziennie lub co 2-3 dni, w zależności od indywidualnych potrzeb) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przejmują one w pochwie funkcje naturalnej wydzieliny, zapewniając kobiecie komfort w codziennym życiu, nie tylko podczas kontaktów seksualnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Lubrykanty na bazie wody wyróżniają się na tle silikonowych kilkoma kluczowymi zaletami. Przede wszystkim nie brudzą bielizny i rzadziej powodują dyskomfort lub pieczenie w okolicach intymnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>A spośród intymnych preparatów nawilżających, który będzie najlepszy? W badaniu z 2018 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a> przetestowano estrogen dopochwowy i porównano go z preparatem o nazwie Replens, drogim żelem intymnym, który wyróżniać mają specjalistyczne składniki „bioadhezyjne”, oraz z placebo w postaci żelu na bazie hydroksyetylocelulozy, substancji zawartej w produktach 15 razy tańszych, typu żel intymny K-Y. Trwająca 12 tygodni interwencja nie wykazała, by pod względem skuteczności przetestowane produkty miały się między sobą jakość znacząco różnić. Wszystkie podziałały tak samo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Porażkę skomentowano na łamach czasopisma Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554180/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Wnioski były takie, że „kobiety w okresie pomenopauzalnym, zmagające się z objawami zespołu moczowo-płciowego, spośród lubrykantów i dopochwowych preparatów nawilżających dostępnych bez recepty, powinny wybierać opcje najtańsze”. Przynajmniej dopóki nie ma dowodów, które sugerowałyby, że analogiczne produkty z wyższej półki cenowej to coś więcej niż zwykła strata pieniędzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554180/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. No dobrze, to tyle, jeśli chodzi o skuteczność. A co z bezpieczeństwem?</p>
<p>Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) osmolalność, czyli miara stężenia rozpuszczonych składników, w przypadku lubrykantów i dopochwowych preparatów nawilżających nie powinna przekraczać 380 mOsm/kg <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Skąd wzięła się ta liczba? Z testów na ślimakach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Eksperyment polegał na tym, że ślimaki wysmarowano lubrykantami, a naukowcy przez 5 dni obserwowali stopień podrażnienia błony śluzowej i uszkodzenia tkanek <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Poniżej 380 mOsm/kg nie odnotowano żadnych działań niepożądanych, a lubrykanty z osmolalnością powyżej 2000 mOsm/kg (np. żel K-Y) wywołały podrażnienia łagodne do umiarkowanych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Poważne podrażnienia i uszkodzenia tkanek spowodowały lubrykanty z osmolalnością powyżej 5000 mOsm/kg (np. Astroglide) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Przy zastosowaniu tej metody przetestowano dziesiątki dostępnych na całym świecie, powszechnie stosowanych lubrykantów i intymnych preparatów nawilżających <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spośród preparatów nawilżających kryteria WHO spełniły tylko dwa produkty: żel na bazie aloesu marki Yes i żel na bazie kwasu hialuronowego marki Balance Activ <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Spośród analizowanych lubrykantów bezpieczne okazały się marki Yes, Good Clean Love oraz System Jo <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Egzamin zdał również jeden produkt Durex: żel Sensilube, ale już ich lubrykant Play Feel osmolalność ma zbyt wysoką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28885410/" target="_blank" rel="noopener">Simon JA, Lukas VA. Distressing sexual function at midlife: unmet needs, practical diagnoses, and available treatments. Obstet Gynecol. 2017;130(4):889-905.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25160739/" target="_blank" rel="noopener">Portman DJ, Gass MLS, Vulvovaginal Atrophy Terminology Consensus Conference Panel. Genitourinary syndrome of menopause: new terminology for vulvovaginal atrophy from the international society for the study of women’s sexual health and the north american menopause society. Menopause. 2014;21(10):1063-1068.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31480774/" target="_blank" rel="noopener">Scavello I, Maseroli E, Di Stasi V, Vignozzi L. Sexual health in menopause. Medicina (Kaunas). 2019;55(9):559.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31378291/" target="_blank" rel="noopener">Minkin MJ. Menopause: hormones, lifestyle, and optimizing aging. Obstet Gynecol Clin North Am. 2019;46(3):501-514.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29202940/" target="_blank" rel="noopener">Faubion SS, Sood R, Kapoor E. Genitourinary syndrome of menopause: management strategies for the clinician. Mayo Clin Proc. 2017;92(12):1842-1849.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554173/" target="_blank" rel="noopener">Mitchell CM, Reed SD, Diem S, et al. Efficacy of vaginal estradiol or vaginal moisturizer vs placebo for treating postmenopausal vulvovaginal symptoms: a randomized clinical trial. JAMA Intern Med. 2018;178(5):681-690.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29554180/" target="_blank" rel="noopener">Huang AJ, Grady D. Rethinking the approach to managing postmenopausal vulvovaginal symptoms. JAMA Intern Med. 2018;178(5):690-691.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26707589/" target="_blank" rel="noopener">Edwards D, Panay N. Treating vulvovaginal atrophy/genitourinary syndrome of menopause: how important is vaginal lubricant and moisturizer composition? Climacteric. 2016;19(2):151-161.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/leczenie-objawow-menopauzalnego-zespolu-moczowo-plciowego-%e2%80%92-najlepsze-lubrykanty-i-intymne-preparaty-nawilzajace/">Leczenie objawów menopauzalnego zespołu moczowo-płciowego ‒ najlepsze lubrykanty i intymne preparaty nawilżające</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-oplacalnoscia-programow-zdrowotnych-dla-pracownikow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=badania-nad-oplacalnoscia-programow-zdrowotnych-dla-pracownikow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Nov 2023 11:00:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Towarzystwo Medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędność kosztów]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie w miejscu pracy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=1973</guid>

					<description><![CDATA[<p>Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników Wszystkie artykuły z tej serii: Zwrot z inwestycji (ROI) w programy zdrowotne dla pracowników Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników Ile warte...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-oplacalnoscia-programow-zdrowotnych-dla-pracownikow/">Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-oplacalnoscia-programow-zdrowotnych-dla-pracownikow/">Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników</h3>
<p><strong>Wszystkie artykuły z tej serii:</strong></p>
<ol>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/zwrot-z-inwestycji-roi-w-programy-zdrowotne-dla-pracownikow/" target="_blank" rel="noopener">Zwrot z inwestycji (ROI) w programy zdrowotne dla pracowników</a></li>
<li><a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-oplacalnoscia-programow-zdrowotnych-dla-pracownikow/" target="_blank" rel="noopener">Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników</a></li>
</ol>
<p>Ile warte jest ludzkie życie? Wszyscy chcielibyśmy pewnie wierzyć, że nasza egzystencja jest bezcenna. Prawda jest jednak taka, że nasze zasoby są ograniczone, więc ich dystrybucja musi być przedmiotem starannych kalkulacji. Prowadzi to do powstania naprawdę fascynujących publikacji. Weźmy na przykład badanie z 1995 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7604170/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>, w którym przeanalizowano opłacalność 587 ratujących życie interwencji, z których niektóre kosztowały ponad 10 miliardów dolarów za rok uratowanego życia. Średni koszt interwencji wyniósł 42 000 dolarów ‒ taka właśnie jest cena jednego roku życia uratowanego dzięki zainstalowaniu sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym. Czy są znane jakieś argumenty przeciwko takiej interwencji? Jeśli się nad tym zastanowić, więcej ludzi można by uratować, gdyby tę samą kwotę zainwestować w rowkowanie nawierzchni autostrad <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7604170/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Jeszcze lepszą opcją byłaby kampania medialna na rzecz zapinania pasów ‒ za tę samą sumę pieniędzy pozwoliłoby to ocalić niemal sto razy większą liczbę kierowców <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7604170/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>.</p>
<p>Jednak jeśli naprawdę zależy nam na uratowaniu jak największej liczby osób za jak najmniejszą ilość pieniędzy, w zanadrzu mamy też interwencje, które kosztują mniej, niż pozwalają zaoszczędzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7604170/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. To prawda, większość interwencji kosztuje co najmniej 10 000 dolarów za rok uratowanego życia, ale są pewne wyjątki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7604170/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Istnieją też takie, które nie dość, że nie generują żadnych wydatków, to wręcz ratują życie poprzez generowanie zysków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7604170/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. To się nazywa inwestycja idealna!</p>
<p>Z badań wynika, że „Programy zdrowotne dla pracowników mogą stanowić sposób na oszczędzanie firmowych pieniędzy”; i to oszczędzanie nie byle jakie, bo fundusze firmy potencjalnie mogą zostać nawet potrojone <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20075081/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Problem polega na tym, że zgłaszanie się do takich programów jest praktycznie zawsze dobrowolne, przez co nie można wykluczyć błędu selekcji <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990536/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Możliwe przecież, że takimi inicjatywami interesują się tylko osoby stosunkowo zdrowe. I rzeczywiście, pod względem kosztów opieki zdrowotnej i nawyków w zakresie stylu życia w roku poprzedzającym jedną z takich zdrowotnych interwencji późniejsi jej uczestnicy wypadli lepiej niż pracownicy, którzy do programu się nie zgłosili <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31564754/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic więc dziwnego, że stan zdrowia uczestników był lepszy również po fakcie. Pytanie tylko, na ile była to zasługa samej interwencji. Dowieść istnienia związku przyczynowo-skutkowego mogą tylko randomizowane badania kontrolowane. Na szczęście mamy ich coraz więcej z tej dziedziny <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990536/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nie pozostaje więc nic innego, jak szukać odpowiedzi na pytanie: „Czy programy promocji zdrowia w miejscu pracy są skuteczne?” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25153303/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Staje się to tym bardziej istotne, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że wellness w miejscu pracy jest obecnie branżą wartą miliardy dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31564754/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>.</p>
<p>Jedno z najnowszych randomizowanych badań kontrolowanych w tym zakresie opublikowano w 2019 r. w <em>Journal of the American Medical Association</em> <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990549/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Tysiące pracowników amerykańskiej sieci sklepów BJ’s Wholesale Club losowo przydzielono do grupy, która wzięła udział w programie zdrowotnym w miejscu pracy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990549/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Chociaż uczestnicy wprowadzili do swojego życia więcej zdrowych nawyków, typu regularna aktywność fizyczna, nie odnotowano żadnych znaczących różnic ani w klinicznych wskaźnikach zdrowia, ani pod względem korzystania z usług opieki zdrowotnej, czy związanych z nimi wydatków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990549/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. We wnioskach z badania autorzy zasugerowali, że może należałoby obniżyć nasze oczekiwania co do zwrotu z inwestycji w pracownicze programy wellness, przynajmniej w perspektywie krótkoterminowej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990549/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Według niektórych specjalistów warte inwestycji są nawet programy na granicy opłacalności, czyli takie, które nie generują żadnych dodatkowych kosztów i przekładają się na znaczną poprawę zdrowia społeczeństwa <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25563553/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Jednak coraz większa liczba dowodów wskazuje na to, że rzeczywiste korzyści z takich programów zdrowotnych są albo znikome albo wręcz w ogóle nie mają miejsca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990536/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Powinno to skłonić branżę wellness i pracodawców do krytycznej oceny tego typu inicjatyw oraz podjęcia działań w celu ich udoskonalenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990536/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Przykładowo: w badaniu z 2015 r. przeanalizowano 162 pracownicze programy wellness i jak się okazało, zaledwie jedna trzecia miała w swojej ofercie konsultacje żywieniowe <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25742544/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. A nawet jeśli już takie doradztwo było przewidziane, potrzeba tu czegoś więcej niż namawianie pracowników, żeby zaczęli lepiej dbać o swoje zdrowie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25153303/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Ważne jest, aby dana organizacja stworzyła takie środowisko pracy, w którym zdrowy styl życia byłby wyborem „domyślnym” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25153303/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. A jak w rzeczywistości wygląda menu biurowej stołówki? Co podaje się na spotkaniach? Jakie produkty można kupić w automatach z jedzeniem <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25153303/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>?</p>
<p>PepsiCo, na przykład, na pracowniczym programie w zakresie zarządzania stylem życia nie zaoszczędziło żadnych pieniędzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395944/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Pytanie tylko, o czym to tak naprawdę świadczy? Mówimy tu przecież o producencie chipsów i napojów gazowanych. W tym przypadku mało prawdopodobne jest, aby firma odradzała pracownikom spożycie swoich własnych wyrobów.</p>
<p>Wróćmy jeszcze do przypadku BJ’s Wholesale Club. Prawdą jest, że kilka procent pracowników zaczęło regularnie ćwiczyć, ale jeśli chodzi o zmiany w nawykach żywieniowych ‒ kompletne niepowodzenie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990549/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jeśli pracownicy nie ograniczyli nawet spożycia napojów gazowanych, nie zwiększyli spożycia owoców i warzyw, to nie ma co się dziwić, że ich zdrowie specjalnie na takim programie wellness się nie poprawiło <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990549/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>W 2019 r. przeprowadzono przegląd systematyczny przeglądów systematycznych w zakresie skuteczności interwencji żywieniowych w miejscu pracy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30706845/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Wykazano tutaj, że w ramach takich inicjatyw uczestnicy zwiększają spożycie owoców i warzyw średnio o 0,7 porcji dziennie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30706845/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Nic więc dziwnego, że efekty takich programów są raczej mało spektakularne.</p>
<p>W swojej książce pt. „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” Adam Smith napisał, że mniej prawdopodobne jest, aby pracownicy byli produktywni, „jeśli często chorują, niż jeśli mieliby cieszyć się dobrym stanem zdrowia” <a href="https://www.worldcat.org/title/inquiry-into-the-nature-and-causes-of-the-wealth-of-nations/oclc/762139&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. W wyniku choroby „owoce ich pracy zawsze stają się mniej liczne” <a href="https://www.worldcat.org/title/inquiry-into-the-nature-and-causes-of-the-wealth-of-nations/oclc/762139&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. A może po prostu owoców potrzebują więcej niż 0,7 porcji dziennie…</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Źródło:</span><a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener"> <span style="font-weight: 400;">nutritionfacts.org</span></a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7604170/" target="_blank" rel="noopener">Tengs TO, Adams ME, Pliskin JS, et al. Five-hundred life-saving interventions and their cost-effectiveness. Risk Anal. 1995;15(3):369-90.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20075081/" target="_blank" rel="noopener">Baicker K, Cutler D, Song Z. Workplace wellness programs can generate savings. Health Aff (Millwood). 2010;29(2):304-11.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990536/" target="_blank" rel="noopener">Abraham JM. Employer wellness programs-a work in progress. JAMA. 2019;321(15):1462-3.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31564754/" target="_blank" rel="noopener">Jones D, Molitor D, Reif J. What do workplace wellness programs do? Evidence from the illinois workplace wellness study. Q J Econ. 2019;134(4):1747-91.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25153303/" target="_blank" rel="noopener">Goetzel RZ, Henke RM, Tabrizi M, et al. Do workplace health promotion (Wellness) programs work? J Occup Environ Med. 2014;56(9):927-34.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30990549/" target="_blank" rel="noopener">Song Z, Baicker K. Effect of a workplace wellness program on employee health and economic outcomes: a randomized clinical trial. JAMA. 2019;321(15):1491-501.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25563553/" target="_blank" rel="noopener">Goetzel RZ. Response to harris allen, phd. J Occup Environ Med. 2015;57(1):e8-9.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25742544/" target="_blank" rel="noopener">Martinez L, Prada SI. What are some of the features of worksite wellness interventions in the United States? J Occup Environ Med. 2015;57(3):e26-9.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24395944/" target="_blank" rel="noopener">Caloyeras JP, Liu H, Exum E, Broderick M, Mattke S. Managing manifest diseases, but not health risks, saved PepsiCo money over seven years. Health Aff (Millwood). 2014;33(1):124-31.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30706845/" target="_blank" rel="noopener">Schliemann D, Woodside JV. The effectiveness of dietary workplace interventions: a systematic review of systematic reviews. Public Health Nutr. 2019;22(5):942-55.</a><br />
[11] <a href="https://www.worldcat.org/title/inquiry-into-the-nature-and-causes-of-the-wealth-of-nations/oclc/762139&amp;referer=brief_results" target="_blank" rel="noopener">Smith A, Strahan W, Cadell T. An Inquiry into the Nature and Causes of the Wealth of Nations. 1776.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-oplacalnoscia-programow-zdrowotnych-dla-pracownikow/">Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/badania-nad-oplacalnoscia-programow-zdrowotnych-dla-pracownikow/">Badania nad opłacalnością programów zdrowotnych dla pracowników</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W 100% roślinne menu w szpitalach</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=w-100-roslinne-menu-w-szpitalach</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Feb 2022 11:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Towarzystwo Medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[choroby przewlekłe]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dieta roślinna]]></category>
		<category><![CDATA[długowieczność]]></category>
		<category><![CDATA[Harvard]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[śmiertelność]]></category>
		<category><![CDATA[sód]]></category>
		<category><![CDATA[sól]]></category>
		<category><![CDATA[tłuszcz]]></category>
		<category><![CDATA[weganie]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=951</guid>

					<description><![CDATA[<p>W 100% roślinne menu w szpitalach W skali światowej czynniki żywieniowe odpowiedzialne są za 11 milionów zgonów rocznie [1]. Oznacza to, że „niezdrowa dieta jest głównym czynnikiem ryzyka zgonu na...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>W 100% roślinne menu w szpitalach</h3>
<p>W skali światowej czynniki żywieniowe odpowiedzialne są za 11 milionów zgonów rocznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Oznacza to, że „niezdrowa dieta jest głównym czynnikiem ryzyka zgonu na świecie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Skoro dieta jest naszym czołowym zabójcą, wydawałoby się, że szkoły medyczne największy nacisk powinny kłaść właśnie na żywienie człowieka. Niestety edukacja lekarzy cierpi na „niedobór wiedzy z zakresu żywienia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24754969/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. W przeglądzie systematycznym z 2019 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a> wykazano, że chociaż dieta stanowi kluczowy element zdrowego stylu życia, absolwenci uczelni medycznych nie są przygotowani, by zapewnić pacjentom niezbędną pomoc w dziedzinie żywienia.</p>
<p>Odpowiednią edukację lekarzy rozpocząć by można już na etapie studiów licencjackich. W końcu co jest ważniejsze: nauka o czołowym zabójcy ludzkości <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30153582/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, czy chemia organiczna <a href="https://www.flickr.com/photos/internetarchivebookimages/14791526853/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>?</p>
<p>W czasie studiów medycznych, spośród tysięcy godzin zajęć, żywieniu człowieka poświęconych jest średnio dziewiętnaście <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Co gorsza, przyszli lekarze nie uczą się nawet tego, co najbardziej istotne. W końcu jak często w praktyce klinicznej zdarza się przypadek szkorbutu czy beri-beri (chorób spowodowanych niedoborami żywieniowymi) <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>? Dla porównania, jaki odsetek pacjentów cierpi na choroby wywołane „żywieniowym nadmiarem”: otyłość, cukrzycę, nadciśnienie, czy choroby serca? Ta druga kategoria jest chyba nieco bardziej powszechna… Ponad 90% ankietowanych kardiologów postrzega udzielanie pacjentom informacji z zakresu podstaw żywienia jako jeden ze swoich obowiązków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28551044/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Jednak tylko niecałe 10% uważa, że ma w tej dziedzinie wiedzę ekspercką <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28551044/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>.</p>
<p>Zgodnie z zaleceniami klinicznymi dotyczącymi postępowania w przypadku miażdżycowej choroby układu sercowo-naczyniowego, czołowego zabójcy ludzkości, pierwszym krokiem w leczeniu powinno być wprowadzenie zmian w zakresie stylu życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30423391/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Tylko jak lekarze mają wcielić te zalecenia w życie, skoro brakuje im odpowiedniej wiedzy w zakresie odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>?</p>
<p>Żywienia w praktyce klinicznej naucza się w niecałych 50% szkół medycznych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Wygląda na to, że studentów do tematu odżywiania skutecznie się wręcz zniechęca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Ich rozumienie wpływu diety na zdrowie człowieka jest często lepsze na początku edukacji niż pod koniec <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>.</p>
<p>Jak pokazują wyniki badania z 1988 r. <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>, z udziałem studentów medycyny z różnych uczelni, rozpoczynając swoją edukację przyszli lekarze uważają, że znajomość tematu odżywiania odgrywa istotną rolę w zawodzie lekarza. Opinię taką wyraziło ok. 75% studentów. Jednak po dwóch latach kształcenia ich odpowiedzi wyglądały już nieco inaczej. Odsetek studentów przekonanych o istotnym znaczeniu wiedzy żywieniowej gwałtownie się obniżył, w większości szkół spadł wręcz do zera <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Zamiast edukacji uczelnie medyczne oferują najwyraźniej de-edukację. Studentom skutecznie wybija się z głowy niedorzeczne przeświadczenie, że znajomość tematu odżywiania może mieć jakiekolwiek znaczenie w praktyce lekarskiej <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. „W wyniku nauczania przedklinicznego (czyli dwóch pierwszych lat studiów medycznych) studenci zapominają o istotnej roli dyscypliny stosowanej jaką jest żywienie człowieka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Po studiach, w czasie rezydentury, edukacja przyszłych lekarzy w zakresie żywienia w dalszym ciągu jest znikoma, z reguły wręcz nieistniejąca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. W 2018 r. opublikowano uaktualnioną wersję wymagań dotyczących programu rezydentury i szkolenia specjalizacyjnego lekarzy <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. O żywieniu nie było w nich żadnej wzmianki <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Zatem absolwenci medycyny, nawet po najbardziej prestiżowych programach szkoleniowych, praktykę lekarską zaczynać mogą bez żadnej, dosłownie żadnej, wiedzy na temat odżywiania <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29641832/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Dlaczego dieta nie stała się jak do tej pory kluczowym elementem zarówno edukacji lekarzy, jak i samej praktyki lekarskiej <a href="http://doi.org/10.1001/amajethics.2018.994" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>? Czy można temu jakoś zaradzić <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>? Jednym z powodów, dla których w medycynie tak mało uwagi poświęca się odżywianiu <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624632/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a> jest fakt, że, z punktu widzenia finansowego, jest to dziedzina mało opłacalna <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29641832/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>.</p>
<p>Jak można temu zaradzić? W USA, na przykład, Harvard Food Law and Policy Clinic wyróżniło dwanaście różnych narzędzi politycznych, które umożliwiłyby wprowadzenie odpowiednich zmian w zakresie edukacji medycznej na wszystkich jej etapach <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Opracowano również zalecenia polityczne dla decydentów <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przykładowo: amerykański rząd mógłby wymagać od lekarzy ukończenia kursów żywieniowych (przynajmniej w przypadku lekarzy pracujących w placówkach państwowych). Na egzaminach lekarskich powinny pojawiać się pytania z zakresu odżywiania. Uczelnie medyczne musiałyby wówczas uwzględnić zagadnienia żywieniowe w swoich programach nauczania <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Przecież na chwilę obecną diety nie zmienia się nawet pacjentom tuż po zawale serca <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661673/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Lekarze nie dają im żadnych zaleceń żywieniowych, a szpitalne jedzenie rokowań chorych zdecydowanie nie poprawia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661673/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>.</p>
<p>Dobra wiadomość jest taka, że Amerykańskie Towarzystwo Medyczne podjęło uchwałę, na mocy której w szpitalach w USA dostępne mają być zdrowe opcje żywieniowe <a href="https://policysearch.ama-assn.org/policyfinder/detail/hospital%20food%20?uri=%2FAMADoc%2FHOD.xml-0-627.xml" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Szaleństwo! „Amerykańskie Towarzystwo Medyczne wzywa niniejszym szpitale w USA do poprawy stanu zdrowia pacjentów, personelu i odwiedzających. Działania w tym zakresie obejmować powinny: a) oferowanie szerokiego wyboru zdrowego jedzenia, w tym posiłków roślinnych i o obniżonej zawartości tłuszczu, soli, czy cukru; b) wyeliminowanie z jadłospisów przetworzonych produktów mięsnych; oraz c) oferowanie zdrowych napojów” <a href="https://policysearch.ama-assn.org/policyfinder/detail/hospital%20food%20?uri=%2FAMADoc%2FHOD.xml-0-627.xml" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. No i pięknie!</p>
<p>Ponadto w 2018 r. stan Kalifornia nałożył na szpitale obowiązek zapewniania pacjentom posiłków roślinnych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Natomiast w Gainesville i Tampie na Florydzie, w Bronksie i na Manhattanie w Nowym Jorku, czy Denver w stanie Kolorado szpitale oferują swoim pacjentom oddzielne menu z całkowicie roślinnymi posiłkami <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Chorym udostępnia się również odpowiednie materiały edukacyjne, w celu pogłębienia ich wiedzy w zakresie znaczenia diety, szczególnie diety roślinnej, w kontekście chorób przewlekłych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Co wchodzi w skład takich roślinnych jadłospisów? Same pyszności: bolognese z soczewicy, „jajecznica” z kalafiora z pieczonymi ziemniakami na śniadanie, grzybowe ragu na obiad, potrawka z białej fasoli na kolację, zupy, sałatki, a na deser ‒ owoce <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Aż ślinka cieknie; kto by pomyślał, że szpitalne jedzenie może brzmieć tak apetycznie. Nagle wizja zapalenia wyrostka i kilkudniowego pobytu w szpitalu nie wydaje się już taka przerażająca.</p>
<p>Wszystkie te zmiany były możliwe dzięki „wsparciu jednego lekarza oraz edukacji pacjentów i pracowników szpitali w zakresie korzyści, jakie niesie ze sobą zwiększenie podaży produktów roślinnych w diecie” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Jak widać, jeden lekarz jest w stanie zapoczątkować zmiany w skali całego systemu; wystarczy, że ma po swojej stronie naukę <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Szczególna pozycja społeczna lekarzy daje im możliwość kształtowania polityki na wszystkich szczeblach <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624632/" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>; może już czas, by zrobili z tego dobry użytek.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31538623/" target="_blank" rel="noopener">Crowley J, Ball L, Hiddink GJ. Nutrition in medical education: A systematic review. Lancet Planet Health. 2019;3(9):e379-e389.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24754969/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Dalen JE, Eisenberg DM, et al. A deficiency of nutrition education in medical training. Am J Med. 2014;127(9):804-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30153582/" target="_blank" rel="noopener">Grammatikopoulou MG, Katsouda A, Lekka K, et al. Is continuing medical education sufficient? Assessing the clinical nutrition knowledge of medical doctors. Nutrition. 2019;57:69-73.</a><br />
[4] <a href="https://www.flickr.com/photos/internetarchivebookimages/14791526853/" target="_blank" rel="noopener">Flickr. Practical methods of organic chemistry. Internet Archive Book Images.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30896728/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Willett W, Bonow RO. Nutrition education in medical school, residency training, and practice. JAMA. 2019;321(14):1351-2.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28551044/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Agatston A, Aggarwal M, et al. A deficiency of nutrition education and practice in cardiology. Am J Med. 2017;130(11):1298-305.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30423391/" target="_blank" rel="noopener">Grundy SM, Stone NJ, Bailey AL, et al. 2018 AHA/ACC/AACVPR/AAPA/ABC/ACPM/ADA/AGS/APhA/ASPC/NLA/PCNA Guideline on the Management of Blood Cholesterol: Executive Summary: A report of the American College of Cardiology/American Heart Association Task Force on Clinical Practice Guidelines. J Am Coll Cardiol. 2019;73(24):3168-209.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28752276/" target="_blank" rel="noopener">Devries S, Freeman AM. Nutrition education for cardiologists: The time has come. Curr Cardiol Rep. 2017;19(9):77.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3260446/" target="_blank" rel="noopener">Weinsier RL, Boker JR, Morgan SL, et al. Cross-sectional study of nutrition knowledge and attitudes of medical students at three points in their medical training at 11 southeastern medical schools. Am J Clin Nutr. 1988;48(1):1-6.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29641832/" target="_blank" rel="noopener">Abbasi J. Stephen Devries, MD: Training physicians about nutrition. JAMA. 2018;319(17):1751-2.</a><br />
[11] <a href="http://doi.org/10.1001/amajethics.2018.994" target="_blank" rel="noopener">Katz DL. How to improve clinical practice and medical education about nutrition. AMA J Ethics. 2018;20(10):E994-1000.</a><br />
[12] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30624632/" target="_blank" rel="noopener">Blunt SB, Kafatos A. Clinical nutrition education of doctors and medical students: Solving the Catch 22. Adv Nutr. 2019;10(2):345-50.</a><br />
[13] <a href="https://www.chlpi.org/food_library/doctoring-our-diet-policy-tools-to-include-nutrition-in-u-s-medical-training/" target="_blank" rel="noopener">Broad Leib EM, Shapiro M, Chan A, et al. Doctoring Our Diet: Policy Tools to Include Nutrition in U.S. Medical Training. Food Law &amp; Policy Clinic: Harvard Law School. 2019.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30661673/" target="_blank" rel="noopener">Marques-Vidal P, Quinteiros Fidalgo AS, Schneid Schuh D, Voortman T, Guessous I, Franco OH. Lessons learned? Changes in dietary behavior after a coronary event. Clin Nutr ESPEN. 2019;29:112-8.</a><br />
[15] <a href="https://policysearch.ama-assn.org/policyfinder/detail/hospital%20food%20?uri=%2FAMADoc%2FHOD.xml-0-627.xml" target="_blank" rel="noopener">AMA. Hospital food: Foods and Nutrition &#8211; Healthful food options in health care facilities H-150.949.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31494109/\" target="_blank" rel="noopener">Aggarwal M, Grady A, Desai D, et al. Successful implementation of healthful nutrition initiatives into hospitals. Am J Med. 2020;133(1):19-25.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/w-100-roslinne-menu-w-szpitalach/">W 100% roślinne menu w szpitalach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy lekarze wprowadzają pacjentów w błąd w kwestii korzyści i ryzyka wynikających ze stosowania statyn?</title>
		<link>https://akademia.silaroslin.pl/czy-lekarze-wprowadzaja-pacjentow-w-blad-w-kwestii-korzysci-i-ryzyka-wynikajacych-ze-stosowania-statyn/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-lekarze-wprowadzaja-pacjentow-w-blad-w-kwestii-korzysci-i-ryzyka-wynikajacych-ze-stosowania-statyn</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[maja.jaroszewicz@navera.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Nov 2021 11:00:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[Amerykańskie Towarzystwo Medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol]]></category>
		<category><![CDATA[cholesterol LDL]]></category>
		<category><![CDATA[choroby serca]]></category>
		<category><![CDATA[choroby układu krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna stylu życia]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[skutki uboczne]]></category>
		<category><![CDATA[statyny]]></category>
		<category><![CDATA[wysokie ciśnienie krwi]]></category>
		<category><![CDATA[zawody medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie serca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://akademia.silaroslin.pl/?p=877</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy lekarze wprowadzają pacjentów w błąd w kwestii korzyści i ryzyka wynikających ze stosowania statyn? Firmy farmaceutyczne robią wszystko co w ich mocy, by, np. w skierowanych bezpośrednio do konsumentów...</p>
<p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-lekarze-wprowadzaja-pacjentow-w-blad-w-kwestii-korzysci-i-ryzyka-wynikajacych-ze-stosowania-statyn/">Czy lekarze wprowadzają pacjentów w błąd w kwestii korzyści i ryzyka wynikających ze stosowania statyn?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-lekarze-wprowadzaja-pacjentow-w-blad-w-kwestii-korzysci-i-ryzyka-wynikajacych-ze-stosowania-statyn/">Czy lekarze wprowadzają pacjentów w błąd w kwestii korzyści i ryzyka wynikających ze stosowania statyn?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3>Czy lekarze wprowadzają pacjentów w błąd w kwestii korzyści i ryzyka wynikających ze stosowania statyn?</h3>
<p>Firmy farmaceutyczne robią wszystko co w ich mocy, by, np. w skierowanych bezpośrednio do konsumentów reklamach, „spośród metod kontroli poziomu cholesterolu, to leki przedstawiane były jako rozwiązanie najbardziej optymalne. Znaczenie zmian w zakresie stylu życia jest natomiast bagatelizowane” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23444915/" target="_blank" rel="noopener">[1]</a>. Tendencja ta znajduje swoje potwierdzenie w literaturze medycznej. „Pomimo dziesiątek lat nawoływania do zmiany na lepsze” w jednym z artykułów opublikowanych w Journal of the American Medical Association pisano: „niezdrowy styl życia jest w dalszym ciągu bardzo powszechny, a zawały serca i udary mózgu wciąż stanowią główną przyczynę śmierci w USA” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24276744/" target="_blank" rel="noopener">[2]</a>. Wygląda na to, że same leki tu nie wystarczą. Na artykuł odpowiedział British Medical Journal. „Po raz kolejny apeluje się do lekarzy, by “zeszli na ziemię”; by przestali się łudzić, że pomoc pacjentom we wprowadzaniu zmian w zakresie stylu życia przyniesie jakiekolwiek rezultaty. Zamiast tego przepisywać powinni więcej statyn” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24574488/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Nietrudno zauważyć, że mamy tu do czynienia z „samospełniającą się przepowiednią” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24574488/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>. Należy „zaznaczyć, że autorzy artykułu przemawiającego za stosowaniem statyn, otrzymali finansowanie od 11 różnych firm farmaceutycznych” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24574488/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>, które na produkcji leków obniżających cholesterol zarabiają miliardy dolarów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24574488/" target="_blank" rel="noopener">[3]</a>.</p>
<p>Za każdym razem, gdy zalecenia dotyczące cholesterolu poszerzają liczbę osób, u których wskazane jest leczenie statynami pojawiają się zarzuty, że chodzi tu jedynie o „przypodobanie się przemysłowi farmaceutycznemu” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24264770/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Nic dziwnego, w końcu w przypadku większości członków zespołu opracowującego te zalecenia zachodzić może finansowy konflikt interesów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24264770/" target="_blank" rel="noopener">[4]</a>. Jednak w dzisiejszych czasach większość statyn nie jest opatentowana, więc dostępne są przystępne cenowo, generyczne wersje tych leków <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25946288/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>. Przykładowo: najbezpieczniejsza i najbardziej skuteczna ze statyn, atorwastatyna, w USA sprzedawana pod nazwą Lipitor, w wersji generycznej kosztuje zaledwie kilka dolarów miesięcznie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30716508/" target="_blank" rel="noopener">[6]</a>. Zatem wygląda na to, że wytyczne dotyczące cholesterolu raczej nie są obecnie wynikiem knowania przemysłu farmaceutycznego <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25946288/" target="_blank" rel="noopener">[5]</a>.</p>
<p>Problemem nie są tutaj zalecenia, tylko amerykański styl życia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29242938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Powodem, dla którego w tak wielu przypadkach konieczne może być zastosowanie leków obniżających cholesterol i ciśnienie krwi jest fakt, że ludzie o siebie nie dbają <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29242938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Zasadnicze znaczenie ma tutaj „branie odpowiedzialności za swoje własne zachowania zdrowotne” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29242938/" target="_blank" rel="noopener">[7]</a>. Korzyści płynące ze stosowania statyn przeważają nad ryzykiem tylko w przypadku osób, które nie są skłonne lub nie są w stanie wprowadzić zmian w swojej diecie i stylu życia, oraz których ryzyko zawału serca w ciągu kolejnych 10 lat wynosi 7,5% lub więcej i takie już pozostanie <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30580575/" target="_blank" rel="noopener">[8]</a>. Decyzja należy tutaj do samych pacjentów. Każdy ma prawo decydować o własnym ciele.<br />
„W obliczu bilansu korzyści i szkód decyzja dotycząca zasadności leczenia statynami należy do samego pacjenta, nie komitetu opracowującego wytyczne, systemu opieki zdrowotnej, czy nawet konkretnego lekarza. Każdy pacjent ma prawo zadecydować, czy przyjmowanie danego leku jest warte potencjalnego ryzyka” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27048421/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>. Już jakiś czas temu fakt ten został dostrzeżony przez pewne medyczne znakomitości, jednak dopiero niedawno „środowisko lekarskie zmieniło podejście z paternalistycznego ‘lekarz wie najlepiej’ na opiekę skupioną wokół dobra pacjenta, opartą na dowodach naukowych i wspólnym podejmowaniu decyzji” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27048421/" target="_blank" rel="noopener">[9]</a>.</p>
<p>Jednym z problemów utrudniających takie wspólne podejmowanie decyzji jest fakt, że lekarze nie rozumieją często pojęć takich jak ryzyko, prawdopodobieństwo czy dane statystyczne <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>, przez co przedstawianie dowodów naukowych w zakresie leczenia statynami staje się dużym wyzwaniem. A w medycynie prewencyjnej kluczowe znaczenie ma właśnie to zrozumienie. Proponowanie pacjentom leczenia statynami to co innego niż leczenie chorych <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Lekarze są tutaj niemal jak „sprzedawcy ubezpieczeń na życie, oferujący świadczenia odroczone w zamian za bieżące koszty <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Dla tego nowego rodzaju medycyny niezrozumienie ryzyka jest odpowiednikiem braku znajomości podstaw anatomii” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230984/" target="_blank" rel="noopener">[10]</a>. Warto zatem poświęcić temu tematowi nieco więcej uwagi.</p>
<p>Kiedy firmy farmaceutyczne twierdzą, że dana statyna obniża ryzyko zawału serca o 36%, chodzi im o ryzyko względne <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/x7kgxkbe1k100x6zo8r0k4tx4hfrnboh" target="_blank" rel="noopener">[11]</a>. Co to dokładnie oznacza? W dużym badaniu klinicznym, przed upływem określonego czasu, spośród pacjentów nie przyjmujących statyn zawał serca przeszło 3%, w porównaniu z 2%, spośród uczestników, którzy statyny przyjmowali. Zatem statyny obniżyły ryzyko zawału serca z 3% do 2%, czyli o ok. jedną trzecią, a więc ryzyko względne zmniejszone zostało o 36% <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/rkwpysi5rhg58uhnkbgua577uklb7knm" target="_blank" rel="noopener">[12]</a>. Jednak spadek z 3% do 2% interpretować można również w inny sposób: ryzyko bezwzględne zmniejszyło się zaledwie o 1%. Oznacza to, że „szanse na uniknięcie zawału serca w ciągu najbliższych kilku lat bez leczenia statynami wynoszą 97%, a codzienne przyjmowanie leków może je zwiększyć do 98%” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25672965/" target="_blank" rel="noopener">[13]</a>. Innymi słowy zastosowanie statyn u 100 osób pozwoliłoby na uniknięcie jednego zawału serca. Statystyki te dla wielu mogą być bardzo zaskakujące.</p>
<p>Pacjenci myślą, że dzięki leczeniu statynami szanse na uniknięcie zawału serca w ciągu najbliższych kilku lat wynoszą 1 do 2, nie 1 do 100 <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17433602/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. „Panuje przekonanie, że zawałowi serca zapobiegnie większość pacjentów”, nie tylko 1% pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17433602/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. I to właśnie ta rozbieżność między korzyściami rzeczywistymi, a oczekiwanymi może być postrzegana jako lekarski dylemat <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17433602/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a>. Z jednej strony to nieetyczne, by lekarze celowo wprowadzali pacjentów w błąd, nie informując ich o faktycznej skuteczności leków. Z drugiej strony, jak inaczej przekonać pacjentów do przyjmowania tych leków? <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17433602/" target="_blank" rel="noopener">[14]</a></p>
<p>Aby codziennie przyjmować lek obniżający cholesterol większość pacjentów oczekuje efektów w postaci zmniejszenia bezwzględnego ryzyka o co najmniej 30% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>; a przecież w rzeczywistości mówimy tutaj o ograniczeniu ryzyka o zaledwie 1% <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Gdyby pacjenci wiedzieli jak mało skuteczne są tak naprawdę statyny, większość nie byłaby w ogóle skłonna podjąć leczenia <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Wygląda więc na to, że lekarze albo pomijają ten temat w rozmowach z pacjentami albo celowo ich okłamują <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Biorąc pod uwagę fakt, że pacjenci oczekują od statyn dużo większych korzyści „pojawia się konflikt: z jednej strony pacjent ma prawo do informacji, z drugiej, wiadomo, że jeśli pozna prawdę prawdopodobnie odmówi leczenia” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">[15]</a>. Brzmi strasznie paternalistycznie, ale stawką jest tutaj życie setek tysięcy ludzi.</p>
<p>Informowanie o wszystkim pacjentów zaskutkowałoby większą liczbą zgonów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881503/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. Statyny przyjmuje ok. 20 milionów Amerykanów. Nawet jeśli te leki ratują życie tylko 1 na 100 osób, zaprzestanie leczenia przełożyłoby się na śmierć setek tysięcy pacjentów <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881503/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>. „Jak na ironię, informowanie pacjentów o rzeczywistej skuteczności statyn doprowadziłoby do zwiększenia liczby zdarzeń, którym leki te z założenia mają zapobiegać” <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881503/" target="_blank" rel="noopener">[16]</a>.</p>
<p>Źródło: <a href="https://nutritionfacts.org/" target="_blank" rel="noopener">https://nutritionfacts.org/</a></p>
[1] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23444915/" target="_blank" rel="noopener">Byrne S, Niederdeppe J, Avery RJ, Cantor J. &#8222;When diet and exercise are not enough&#8221;: an examination of lifestyle change inefficacy claims in direct-to-consumer advertising. Health Commun. 2013;28(8):800-13.</a><br />
[2] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24276744/" target="_blank" rel="noopener">Robinson JG. Accumulating evidence for statins in primary prevention. JAMA. 2013;310(22):2405-6.</a><br />
[3] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24574488/" target="_blank" rel="noopener">Abramson JD, Rosenberg HG, Jewell N, Wright JM. Authors&#8217; reply to Huffman and colleagues. BMJ. 2014;348:g1523.</a><br />
[4] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24264770/" target="_blank" rel="noopener">Lenzer J. Half of panelists on controversial new cholesterol guideline have current or recent ties to drug manufacturers. BMJ. 2013;347:f6989.</a><br />
[5] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25946288/" target="_blank" rel="noopener">Rosenbaum L. Conflicts of interest: part 1: Reconnecting the dots—reinterpreting industry-physician relations. N Engl J Med. 2015;372(19):1860-4.</a><br />
[6] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30716508/" target="_blank" rel="noopener">Yebyo HG, Aschmann HE, Kaufmann M, Puhan MA. Comparative effectiveness and safety of statins as a class and of specific statins for primary prevention of cardiovascular disease: A systematic review, meta-analysis, and network meta-analysis of randomized trials with 94,283 participants. Am Heart J. 2019;210:18-28.</a><br />
[7] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29242938/" target="_blank" rel="noopener">Greenland P. Cardiovascular Guideline Skepticism vs Lifestyle Realism? JAMA. 2018;319(2):117-8.</a><br />
[8] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30580575/" target="_blank" rel="noopener">Newman CB, Preiss D, Tobert JA, et al. Statin Safety and Associated Adverse Events: A Scientific Statement From the American Heart Association. Arterioscler Thromb Vasc Biol. 2019;39(2):e38-81.</a><br />
[9] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27048421/" target="_blank" rel="noopener">Barrett B, Ricco J, Wallace M, Kiefer D, Rakel D. Communicating statin evidence to support shared decision-making. BMC Fam Pract. 2016;17:41.</a><br />
[10] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25230984/" target="_blank" rel="noopener">Martyn C. Risky business: doctors&#8217; understanding of statistics. BMJ. 2014;349:g5619.</a><br />
[11] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/x7kgxkbe1k100x6zo8r0k4tx4hfrnboh" target="_blank" rel="noopener">Lipitor.</a><br />
[12] <a href="https://nutritionfacts.box.com/s/rkwpysi5rhg58uhnkbgua577uklb7knm" target="_blank" rel="noopener">Lipitor.</a><br />
[13] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25672965/" target="_blank" rel="noopener">Diamond DM, Ravnskov U. How statistical deception created the appearance that statins are safe and effective in primary and secondary prevention of cardiovascular disease. Expert Rev Clin Pharmacol. 2015;8(2):201-10.</a><br />
[14] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17433602/" target="_blank" rel="noopener">Lytsy P, Westerling R. Patient expectations on lipid-lowering drugs. Patient Educ Couns. 2007;67(1-2):143-50.</a><br />
[15] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12528966/" target="_blank" rel="noopener">Trewby PN, Reddy AV, Trewby CS, Ashton VJ, Brennan G, Inglis J. Are preventive drugs preventive enough? A study of patients&#8217; expectation of benefit from preventive drugs. Clin Med (Lond). 2002;2(6):527-33.</a><br />
[16] <a href="https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27881503/" target="_blank" rel="noopener">Diprose W, Verster F. The Preventive-Pill Paradox: How Shared Decision Making Could Increase Cardiovascular Morbidity and Mortality. Circulation. 2016;134(21):1599-600.</a></p><p>The post <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-lekarze-wprowadzaja-pacjentow-w-blad-w-kwestii-korzysci-i-ryzyka-wynikajacych-ze-stosowania-statyn/">Czy lekarze wprowadzają pacjentów w błąd w kwestii korzyści i ryzyka wynikających ze stosowania statyn?</a> first appeared on <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p><p>Artykuł <a href="https://akademia.silaroslin.pl/czy-lekarze-wprowadzaja-pacjentow-w-blad-w-kwestii-korzysci-i-ryzyka-wynikajacych-ze-stosowania-statyn/">Czy lekarze wprowadzają pacjentów w błąd w kwestii korzyści i ryzyka wynikających ze stosowania statyn?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://akademia.silaroslin.pl">Akademia Siła Roślin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
